johana19
12.03.09, 12:23
Właśnie jestem po wczorajszej wizycie, na której to okazało się, że
mój twardniejący w dole brzuch (bo cały mi się nie napinał) nie jest
powodem przeforsowania albo ciągnięcia od środka blizny po
przebytej niecały rok temu laparotomii niestety. Okazało się, że
skurcze miewam (których, jak mi lekarz powiedział, mogłam w ogóle
nie czuć) i w efekcie tego szyjka mi się skróciła. Jestem w 21tc, to
moja druga ciąża, z pierwszą nie miałam żadnych problemów. Spytałam
lekarza czy bardzo się ta szyjka skróciła. Powiedział, że nie, że 2
cm i mam się nie martwić na zapas ale coś z tym trzeba robić bo tak
zostawić tego nie można. No i do końca ciąży mam brać 3, a nawet 4 x
dziennie Magnezin, a na razie do końca tygodnia 3 x dziennie Nospę
(potem jak mi przejdzie to mogę tylko doraźnie ją łykać). Za 2
tygodnie mam się zjawić na wizycie kontrolnej (chyba, żeby się coś
działo to szybciej) i miejmy nadzieję, że będzie już wszystko OK. A
jak nic się nie zmieni to mój ginekolog włączy mi silniejsze leki.
Oczywiście mam odpoczywać i leżeć ile wlezie, nic nie dźwigać, nie
podnosić, nie przemęczać się ani przez moment... Na następnej wiycie
będę miała robiorne też USG połówkowe i wówczas ginekolog dokona
także dokładnego pomiaru szyjki. No i teraz tak sobie myślę. Mam
cały czas leżeć? Nic dosłownie nie robić? Bo ja naprawdę nie wiem...
Nie miałam takich problemów przy poprzedniej ciąży. No i trudno jest
leżeć ały czas, zwłaszcza teraz, jak moja 4-latka jest w domu z
ospą. Wiem, że nie mogę dźwigać ale tzn. nic nie podnosić? Spacery
też ograniczyć do zera? Teraz to i tak nie mogę przez chorobę córki
ale tak na zapas pytam już. No i miałam zaplanowany wyjazd w
przyszły piątek do Szczecina. Ode mnie to tylko 240 km, często
jeżdżę tą trasą, lubię jeździć samochodem (bo to ja bym kierowała),
jazda nawet w ciąży mnie nie męczy ani nic no i teraz nie wiem czy w
moim przypadku to mogę??? Jej... Nie wyobrażam sobie takiej
bezczynności, porządki na mnie czekają (muszę przejrzeć wszystkie
rzeczy po córce m.in.), tyle rzeczy mam zaplanowane... Mam nadzieję,
że mój stan się poprawi ale wiem też oczywiście, że najważniejsze
jest dziecko. Pocieszcie, że nie będzie tsk źle jak to dzisiaj
widzę...
NASZA LENA i mały
lipcowy LOKATOR