mąż-histeryk

06.04.09, 20:23
Mam BARDZO duży problem z mężem. Obecnie jestem w 30 tyg ciąży i jestem stu procentowo pewna że chcę rodzić sama (czyt. bez męża), no oczywiście on jest innego zdania. Wiem że inne "ciężarówki" zazdrościłyby mi tak zaangażowanego tatusia bo same swoich wołami na sale porodową zaciągnąć nie mogą, ale ja nie widzę w tym większej potrzeby. Taką decyzję podjęłam bo dobrze wiem że obecność mojego lubego o wiele bardziej by mi przeszkadzała niż pomagała. A dla czego? No tak, zacznę może od sytuacji sprzed 2 lat. Rozbiłam sobie wtedy czoło o kant szfki której nie zauważyłam (a to pechsmile, było trochę krwi ale bez przesady. Mąż wpadł w taką histerię że z trudem go uspokoiłam i powstrzymałam od wezwania karetki, ale dla świętego spokoju zgodziłam się jednak na wizytę w szpitalu. Na miejscu okazało się że miałam do założenia zaledwie 2 szwy, rana już w samochodzie przestała mnie boleć a w szpitalu dostałam dodatkowo znieczulenie. Pielęgniarka wyraźnie zabroniła mężowi wstępu do zabiegowego ale ten się uparł i koniec, zaczął pouczać lekarza , że MUSI mi zrobić tomograf, że mam pewnie wstrząs mózgu, że powinnam zostać na obserwacji itp. ogólnie przypał kompletny. Cały czas chciał mnie trzymać za rękę, uspokajał mnie (napomknę że niepotrzebnie bo byłam jak na taką sytuację wyjątkowo zrelaksowana), acha i wspominał coś o operacji plastycznej rekonstruującej twarz po trwałych urazach. Lekarz się wkurzył i go wyprosił za drzwi, pół szpitala się z nas śmiało a ja nigdy w życiu się tak wstydu nie najadłam. Teraz sytuacja się powtarza bo mąż chce być obecny przy porodzie a ja na samą myśl o tym dostaję gęsiej skórki, oczywiście mu kategorycznie zabroniłam to na mnie nawrzeszczał, że jestem egoistką, że myślę tylko o sobie, że to jego pierworodny syn i ja nie mam prawa odbierać mu tak ważnej chwili. No i co ja mam teraz zrobić, przecież ja potrzebuję wsparcia a nie histeryka co wkurzy cały personel, zresztą należę do osób które wolą znosić ból w samotności, bez patrzenia na bezradność innych, bo przecież on mojego bólu nie uśmierzy a przez dodatkowy stres to ten poród może być dla mnie koszmarem. Jak mam mu to wytłumaczyć?
    • villemo86 Re: mąż-histeryk 06.04.09, 20:26
      Uroczy ten Twój mąż. Ciesz się, że tak się troszczy o Ciebie. A na poród weź go
      na początek może, (ustalając zasady, że jak nie będzie potrafił nad sobą
      zapanować to go wyprosisz) na pierwszą fazę. Jak będzie przeszkadzać to wynocha,
      a może się okazać, że naprawdę Ci pomoże.
      • 18_lipcowa1 Re: mąż-histeryk 06.04.09, 21:36
        villemo86 napisała:

        > Uroczy ten Twój mąż. Ciesz się, że tak się troszczy o Ciebie.

        Nienie, on sie nie troszczy. On sie nadaje do leczenia.
    • maiwlys Re: mąż-histeryk 06.04.09, 20:33
      wiesz, w gruncie rzeczy jak chce to ma prawo być, zawsze jak będzie
      przeszkadzał lekarz go wyprosi smile albo pogadaj z położną, że na
      jakiś umówiony znak sygnał pogoni go z sali porodowej smile
      Ale mnie rozbawił raczej ten twój mąż, taki fajny się wydaje, ale
      rozumiem, że na dłuższą metę może to być męczące.
      Mój kiedys przyjechał z pracy przez całe miasto, bo nie odebrałam
      trzech telefonów - byłam pod prysznicem, dodam, że nie byłam jeszcze
      wtedy w ciąży smile teraz jak jestem w domu i idę pod prysznic albo
      uciąć sobie drzemkę to dzwonię i mówię mu o tym, żeby się nie
      zamartwiał jak nie odbiorę, bo gotów tak jeżdzić i sprawdzać czy
      wszystko dobrze smile Chyba powinnyśmy się cieszyć z takich mężów,
      jakby miał nas gdzić też byłoby źle smile
    • szampanna Re: mąż-histeryk 06.04.09, 21:15
      weź go. Najwyżej wyprosisz, jak będzie nieznośny. Ale powiem Ci tak -
      u nas było zupełnie inaczej - ja jestem z tych chojraków, co sami w
      razie konieczności amputują sobie nogę, a mój mąż od widoku igły
      prawie mdleje. A jednak rodziliśmy razem i okazało się, że on zniósł
      wszystko, nieomalże sam odebrał poród, a ja w pewnym momencie wyłam
      i potrzebowałam wsparcia. Więc może akurat się przyda?
    • 18_lipcowa1 Re: mąż-histeryk 06.04.09, 21:35
      Straszne, ale histeryk, ile on ma lat?
      Twoj maz to cienka faja w takim razie, nie bierz go do porodu bo
      tylko sie wstydu najesz.
      Powiedz lekarzom zeby go zwyczajnie nie wpuszczali na sale
      porodowa,jak bedzie robil cyrki to go ochrona wyprowadzi.
      Jezu, co za koles.
      • aszkerson Re: mąż-histeryk 06.04.09, 22:23
        A Ty chyba napisałaś tu drugą odpowiedź, bo na pierwszą nie było
        reakcji? smile
        • 18_lipcowa1 Re: mąż-histeryk 07.04.09, 09:00
          aszkerson napisała:

          > A Ty chyba napisałaś tu drugą odpowiedź, bo na pierwszą nie było
          > reakcji? smile
          >

          Nie jedna napisalam do autorki glownego watku, tamta napisalam do
          autorki innego watku
    • nglka Re: mąż-histeryk 06.04.09, 23:32
      Poinformuj personel szpitalny. Gwarantuję, ze zadziała i go nie wpuszczą choćby
      mieli ochronęe wzywać. To już nie jest rozcięte czoło ale ryzyko "ciut większe".
      Twój stres, wkur*ny personel = większe ryzyko dla dziecka i przejścia przez
      Ciebie porodu. U mnie na porodówce dyskutowałam z Położną na temat tatusiów i
      usłyszałam, że One już z daleka widzą gatunki tych, którzy na Porodówkę wstępu
      nie dostaną:
      - ci, którzy są tam z woli tylko i wyłącznie Położnicy
      - histerycy

      Swoją drogą dziwię Ci się, że tak mało asertywności w Tobie. Gdyby mój tak się
      zachował przy rozcięciu głowy to miałabym w d*e jego krzyki o tym, że jestem
      egoistką. w tym dniu mam prawo nią być, jeśli sama wizja jego zachowania
      powodowałaby u mnie skurcze.
    • semi-dolce Re: mąż-histeryk 06.04.09, 23:52
      Powiedz mu jasno i wyraźnie, że rodzić będziesz sama. I koniec.
    • wakacyjna_iguana Re: mąż-histeryk 07.04.09, 07:36
      No wiesz - w sumie ma prawo jest tatusiem, nie odmawiaj mu tego.
      Przed porodem zrób mu wykład czego sobie nie życzysz z jego strony na porodówce,
      a położne dyskretnie uprzedź że mąż może mieć lekkie przypałysmile Jak będzie
      upierdliwy to go wyproszą .A poza tym to super że tak się o Ciebie troszczy!!!
      Mój mąż to taki niby twardziel i zero okazywanai uczuć - co mi bardzo
      przeszkadza. Doceń Twojego!!!
      • franczii Re: mąż-histeryk 07.04.09, 08:20
        Jakie prawo? To kobieta ma prawo wymagac stworzenia jej takich warunkow, zeby
        moc skupic sie tylko na sobie, zeby czuc sie jak najbardziej komfortowo bo od
        tego zalezy przebieg porodu a na pewno nie powinna sie troszczyc o to, ze maz
        moze miec jakies przypaly. Byc przy porodzie partnerki to zadne prawo ale
        obowiazek, obowiazek wspierania i dawania poczucia bezpieczenstwa czyli
        konkretne zadanie i przyjecie na siebie pewnej odpowiedzialnosci a emocje
        zwiazane z narodzinami dostaje sie przy okazji tego zadania, taka nagroda. Ci,
        co gadaja tylko o prawach powinni sie dobrze zastanowic nad sensem swojego
        uczestnictwa albo zapomniec o towarzyszeniu na porodowce.
      • green_naranja Re: prawo?? 07.04.09, 10:11
        "w sumie ma prawo jest tatusiem, nie odmawiaj mu tego."

        Przepraszam, ale-czy ciebie pogielo doszczetnie??do czego niby ma
        prawo-zachowywac sie jak idiota dekoncentrujac przy tym rodzaca i
        wytracajac ja z rownowagi?? Tobie chyba juz ten mozg calkiem
        rozmiekl, dziewczyno. Prawo to on ma siedziec na dupie w poczekalni,
        jesli ona sobie nie zyczy go w pokoju-i trzymac kciuki. I tyle.
    • ann21ann Re: mąż-histeryk 07.04.09, 10:22
      Po pierwsza ... ja powiem, ze masz męża ANIOŁA ! Ja strasznie bym chciała aby
      mój był ze mną w tam ważnym momencie jak narodziny naszego dziecka.
      Ale jeśli mój mąż tak panikował by to nie dziwię sie że nie chcesz przy porodzie
      swojego ... wink
      Powiedz mu, ze chcesz sobie sama pokrzyczeć ... wink
      • symmetria Re: mąż-histeryk 07.04.09, 10:53

        ANIOŁA????Poród jest wystarczająco nerwowy dla kobiet, nie ma
        potrzeby, żeby dokładał do tego jeszcze mąż histeryk. Twój komfort
        jest najważniejszy!!!!!!!!!!!!!!!Niech mu lekarz coś na uspokojnie
        da, serio.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja