Pytania z serii schizujących, ale widocznie powoli "zaczyna mnie brać"

Termin na najbliższą środę, aczkolwiek mam wielką nadzieję że jednak nieco się obsunie na dalszy. Na razie kompletnie nic nie wskazuje, aby coś miało zacząć się dziać w najbliższej przyszłości...
1) Czy czop śluzowy zawsze przy pierwszym porodzie odchodzi wcześniej? Czy możliwe jest że nastąpi to dopiero w dniu porodu ? Czytam tu na forum że czop odchodził niektórym nawet 2 tygodnie wcześniej, u mnie 4 dni do terminu i zupełny brak objawów. Czy czop zawsze jest zabarwiony krwią ? Czy może być to zwykły gęsty, niezabarwiony śluz w zwiększonej ilości (takiego też nie mam, mam zwykły ale ilościowo tak jak zawsze)
2) (to może dość głupie pytanie) Czy możliwe jest technicznie że najpierw odejdą wody, a potem czop ? Z każdą wizytą w wc mam już jakąś obsesję sprawdzania różnych możliwości..
3) Czy odejściu wód towarzyszą wcześniej lub w trakcie jakiekolwiek inne objawy - ból, skurcze itp ? Jednym słowem, czy jeśli tylko się będą sączyć a nie "chlupną", to nie przegapię tego stanu ?
Przepraszam, jeśli pytania nie są zbyt mądre, ale różne mi dziś myśli po głowie chodzą, pewnie przez tą pełnię..