Cześć dziewczyny!
Pomyślałam, że poinformuję Was o moim odkryciu, może któraś skorzysta. Otórz,
mniej więcej od połowy 3 mies. rozpoczęłam swoją walkę z rozstępami,
najpierw, przez jakiś czas po prostu 2x dziennie smarowałam brzuch oliwką dla
dzieci, a gdy zauważyłam, że nie jest jakoś super nawilżony, nabyłam w aptece
Fissan (szeroko polecany m.in. na forum). Smarowałam zawzięcie, na początku
wieczorem (rano oliwka) a gdy zauważyłam, że brzuch coraz bardziej swędzi,
dwa razy dziennie tymże Fissanem. Cholera mnie brała bo to smarowanie już
trochę trwało, była może połowa 5 mies., a brzuch wyglądał (i swędział) coraz
gorzej ale tłumaczyłam to sobie tym, że rośnie... . Niestety, z czasem
pojawiło się na nim sporo podłużnych, zaczerwienionych ranek,
mniejszych "kropek", skóra coraz bardziej się łuszczyła i swędziała.
Odstawiłam Fissan i zaczęłam kurację kremem dla dzieci Bambino (minimum 3x
dziennie). Trochę pomogło ranek już nie przybywało ale i nie schodziły. Byłam
przekonana, że to rozstępy, układały się tak podłużnie i "grupowo", tzn. po
bokach i, minimalnie, na dole i na górze brzucha. W końcu sięgnęłam po stary,
dobry ... balsam do ciała Nivea, z olejkiem migdałowym (dla skóry suchej). Po
ok. 2-3 tygodniach stosowania nie ma już śladu po moich "rozstępach", skóra
jest gładka, dobrze natłuszczona, nie mam już żadnych zgrubień (długo
wyczuwalne przy dotyku). Chyba już nie będę ryzykować z żadnym innym cudem na
rozstępy. No, chyba, ża balsam nie wystarczy

.
Zdaję sobie sprawę, że mój przypadek moze być odosobniony, że wiele dziewczyn
jest zachwyconych z efektów stosowania Fissana ale myślę, że znajdą się też
takie, którym ten czy inne specyfiki na rozstępy może nie odpowiadać albo
zwyczajnie, nie stać je na zakup drogich skądinąd środków. Acha, nie jestem
alergikiem, raczej nie miewam "przebojów" typu uczulenia itp.
Pozdrawiam, a.