Urodziłam dokładnie miesiąc szybciej. Poród rewelacja. Miałam mieć cc, ale wpadłam do szpitala z rozwarciem na 10 i skurczami co 2 min, więc już się nie dało

Nie żałuję, bo porównując dwa porody (pierwszy cc, a drugi sn) stwierdzam jednak,że sn to o wiele lepsze rozwiązanie. Na porodówce znalazłam się o 15.30, a urodziłam o 16.10. Mała malutka - 2400, miała żółtaczkę, więc trochę dłużej pobyłyśmy w szpitalu.