Dodaj do ulubionych

Zaczelo sie czy nie???

03.12.09, 11:23
Dziewczyny, u mnie wyglada to tak
1. caly ub. tydzien skurcze w nocy - mysle ze przepowiadajace,
zaczynaly se w dole brzucha szly do góry i na lędźwie
2. w tym tygodniu skurczy w nocy nie mam, ale coraz mocniej boli
mnie brzucholek
3. od wczoraj mam biegunke (ale biore od tygodnia syrop zeby sie
wyprozniac i nie wiem czy to biegunka przed porodem czy po prostu
dzialanie tego syropku ) Ktora ma problem z wyproznianiem - polecam
Duphalac - slodki jak miod i dziala !!!
4. wczoraj caly dzien mialam mokra wkladke i dzisiaj tez - plyn
bezbarwny,troche sluzu - ale tez bezbarwny i bezwonny... ale w nocy
juz nie - suchutko....
5. zastanawiam sie czy to juz ???
6. termin mamy na 10 grudnia !
7. Co zrobic ? do szpitala mam 30km bo bede rodzic w innym miescie
Obserwuj wątek
    • gwiazdeczkab Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 11:26
      zapomnialam dodac, ze dzisiaj od rana wkladka tez wilgotna - nie ze
      mocno ale jednak....
      wolalabym zeby mi te wody chlusnely bo bym byla pewna....
      a tak to nie wiem...
    • ola Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 11:33
      warto jest reagować, kiedy juz masz skurcze porodowe.
      Moim zdaniem nie da się ich pomylic z przepowiadającymi. Są bardzo
      regularne i rytmiczne - co do sekundy, w dole brzucha, aż się
      zginasz kiedy przychodzą.

      Kiedy będą co 6 minut dopiero warto się pakować.

      Co do odejscia wód nie mam doświadczenia - miałam przebijany pęcherz
      juz na porodówce
      • elzabeth18 Re: Zaczelo sie czy nie??? 04.12.09, 17:02
        Bóle porodowe są nie do zniesienia więc jak je dostaniesz...nie
        będziesz miała wątpliwości, że to już smileA jeżeli chodzi o mokrą
        wkładkę to w moim przypadku tak podciekały wody płodowe...dzidzia
        zrobiła sobie dziurkę w pęcherzu płodowym i wód ubywało więc
        musiałam natychmiast jechać do szpitala na wywołanie porodu by
        dziecko się nie udusiło czasem. Powinnaś zauważyć jak wygląda ten
        płyn...czy jest przezroczysty?
    • laura801 Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 11:34
      nawet jak się zaczęło, to bym poczekała na jakieś skurcze, no najlepiej co 5
      minut i 1 fazę porodu przeczekała w domu. Ale jak coś cię niepokoi, to jedź do
      szpitala. jak ruchy dzieciatka? Pierwszy raz rodzisz?
    • matysiaczek.0 Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 11:53
      To nie jest prawda, ze skurcze (kiedy zaczyna się poród) są regularne "co do sekundy" - mogą być, ale nie muszą, moze to być co 5 min, następne po 6, kolejny po 4.
      To nie jest prawda, ze skurcze są bolesne (kiedy zaczyna sie poród), że az "się zginasz" - mogą ale nie muszą. Pierwsze mogą być twardnienia, przechodzące z każdym następnym w łagodny ból jakby miesiączkowy.
      Wody mogą sączyć się (nie odejść, tylko powoli sączyć sie) kilka dni przed porodem, nie ma się czym martwić, cały czas są "produkowane" nowe wody.

      Na 100% będziesz wiedziała, że rodzisz, jeżeli skurcze są w miarę regularne, co kilka minut i z każdym kolejnym skurczem - bardziej bolesne. Albo jak odejdą Ci wody chluśnięciem...
      • ola Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 12:01
        ja nie mówię o tym, że skurcze od początku są regularne i bolesne,
        tylko o tym, że dopiero kiedy są regularne i bolesne warto jechać do
        szpitala.

        Własnie o to chodzi, ze jeśli są nieregularne i dosc słabe, to jest
        dopiero początek porodu, który moze trwać nawet kilkanaście godzin,
        i nie warto jechać 30 km do szpitala, bo Ja odeśla do domui kazą
        wrócić później. Lepiej zostać w domu i poczekac aż sytuacja się
        rozwinie.
        • gwiazdeczkab Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 12:32
          to moja pierwsza ciąża.... normalnie to w zasadzie nie czuje chyba
          ze to juz... skurcze sie pojawiają ale teraz to sie troche tez
          nastalam w kuchni przy robieniu obiadku
          tylko boje sie bardziej ze wody plodowe jesli to one i sie sacza to
          jak dlugo moze to trwac bo przeciez z tego co wiem nie zawsze musza
          chlusnąć w duzej ilości - wtedy sie wie na 100%. a tak jak mam
          wieksza ilosc sluzu - podkreslam caly czas czysciutki bez krwinek,
          bez zapachu .... to na pewno nie popuszczanie moczu bo bym czula po
          zapachu, co nie.. ???
          wracajac do wod plodowych, nie wiem tylko, jesli to one to jak dlugo
          moga sie saczyc.... wiem ze jak odejda tak konkretnie to nalezy sie
          pakowac i w ciagu kilku godzin wybrac do szpitala.... a jak wody sa
          nieczyste to szybko stawic do szpitala....
          to co jest u mnie to po prostu mokra wkladka - raczej wilgotna - ale
          juz sama nie wiem czy to ten sluz ty;lko mam takie odczucucie czy to
          delikatnie delikatnie sączy się ze mnie...

          Kiedy przyjedzie do nas Mikolaj z tym najpiekniejszym w życiu
          prezentem ????????
          • laura801 Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 13:02
            gwiazdeczka wyślij kogoś do apteki, są jakieś domowe testy na wody płodowe. sama
            nie stosowałam i nie chcę dalej wprowadzać w błąd. nie wiem tez ile wody płodowe
            moga się sączyć. zadzwoń do swojego gina lub do szpitala.
          • mloda.dwa Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 18:49
            moze ta wilgotna bielizna to po prostu pot...u mnie brzuch jest juz
            bardzo osuniety, malo dochodzi tam powietrza wiec prawie cały zcas
            sie poce, czasem bardzo intensywnie...
    • jul.nik Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 13:00
      zgadzam sie z Matysiaczkiem

      Gwiazdeczko, to co się z Toba dzieje może być zwiastunem porodu Nie mówię, że już dziś urodzisz ale na dniach bankowo

      Co do biegunki to ja sraczkę miałam przez cały tydzień przed porodem :]

      Wody chlusneły odrazu a pierwsze skurcze zaczęły już kilka dni przed porodem Natomiast w dniu porodu te pierwszy skurcze czułam jak zwykły ból miesiączkowy wdole brzuchu o lekkim natęrzeniu Ja miałam skurcze nieregularne na początku porosdu Jak pisała Matysiaczek, raz co 5 minut, raz co 7... Ale z każdym skurczem ból był silniejszy A potem bolało jak cholera, "że aż się w pół zginałam" wink i nogali latały mi jakbym padaczkę miała wink
      • gwiazdeczkab Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 13:11
        Dziewczyny, dziekuje wam bardzo... co do tego testu na wody plodowe
        to dzisiaj go wlasnie kupie i zobaczymy... drogie to cholerstwo..ok
        50-60zl... ale na razie sie obserwuje i zaczynam stwierdzac ze to
        chyba jednak wiecej tego sluzu jest niz saczenie wod plodowych...
        dzisiaj zabieram Męża na dlugi spacer po centrum handlowym i moze
        wtedy te wody "chlusną" i bede pewna na 100%.
        Jutro nie napije sie syropku - zobaczymy czy biegunka sie powtorzy..
        a co do ego, że "na pewno na dniach urodzę" - NA TO LICZE
        DZIEWCZĘTA !!! IDĄ ŚWIĘTA !!!! Już z malym bobaskiem mam
        nadzieje !!!!
        Wszystkim życzę szybkiego i możliwie najmniej bolesnego
        rozwiązania...

        Jeśli macie jeszcze jakies uwagi to piszcie....
        Pozdrawiam cieplutko
        • matysiaczek.0 Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 13:20
          nie wiem, czy czegos nie pokręcę:
          moze wystraczy papierek lakmusowy, taki do sprawdzania odczynu płynów. Jeżeli papierek namoczony w tej wydzielinie zabarwia sie na niebiesko lub zielono, to na 100% są to wody (są zasadowe), jeżeli jest czerwony, to zwykła wydzielina z pochwy (są kwaśne). Może kupno takicha paierków będzie mniejszym wydatkiem smile
          • madzialenak3 Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 13:22
            I mniejszym problemem, bo jeżeli chodzi o dostępność tych testów to bidauncertain Mąż
            obleciał wszystkie apteki w pobliskich miastach i nigdzie, absolutnie nigdzie
            tego nie dostałuncertain
            • gwiazdeczkab Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 13:32
              ja jeszcze nie sprawdzalam w aptece czy maja cos takiego
              a taki papierek lakmusowy to gdzie dostane ?
              • elza10 Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 13:39
                A nie wolisz jednak podjechac do IP w szpitalu? A nuż okaże się, ze
                masz rozwarcie na 5 cm? Widziałam dziewczynay na ktg, którym skurcze
                porodowe rysowały się na 100% a one nic nie czuły.Cholera wie,
                lepiej dmuchac na zimne, najwyżej Cię odeślą.
                A ze masz 30km?Zalezy z czym się to porównuje. Ja mieszkam w
                Warszawie i mam do pracy 25 km (też w Warszawie) i to jazda w
                korkach. 30 km to przy prędkości 60 km poł godziny jazdy. Jak dla
                mnie żadna odległość smile
              • matysiaczek.0 Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 14:37
                nie mam pojecia gdzie dostaniesz taki papierek, zapytaj w aptece, one wiedzą.

                Ale poczytałam troche nt sączenia się wód płodowych. Normalnie, jeżeli pęcherz jest cały, to nic nie powinno sie sączyć. Jeżeli pęcherz natomiast pękł, to wody będą się tylko sączyć, bo główka dziecka działa jak korek i nie ma chluśnięcia. Ale wtedy możesz być pewna, ze akcja zacznie sie, jeżeli wszystko dobrze pójdzie, w ciągu 24h. Ja naTwoim miejscu nigdzie bym nie jechała, poczekaj do jutra, tylko musisz uważać..jeżeli nie jesteś pewna, ze to są wody, powstrzymaj się od współżycia, dokładnie podmywaj, aby nie dopuścić do infekcji. Dziecko cały czas się rusza, może główkę przesunąć i wody chlusną...
                • gwiazdeczkab Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 14:46
                  caly czas sie obserwuje... wlasnie bylam w toalecie.... sluz
                  czysciutki tylko duzo i mi sie przez to wydaje ze to moze sie
                  sączyc... skurcze mi sie pojawiaja coraz czesciej... chwyca...
                  30sekund i mijaja na jakis czas.... caly czas sie obserwuje....
                  dzieki za wspracie..

                  Dziewczyny czuje ze to naprawde moze byc juz niedlugo.... smile
                  • corkaswejmamy Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 15:03

                    mam takie same objawy jak tya, i także marzę by to było już to. Myję
                    okna, szoruję dywany i nicsad
                    Przyszła baba do lekarza, a tam Dobrychłopbig_grinbig_grinbig_grin
                    • gwiazdeczkab Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 15:25
                      na kiedy masz termin? ja na 10 grudnia... boje sie porodu ale z
                      drugiej strony juz chcialabym miec Synusia przy sobie smile chociaz
                      bliżej niz teraz juz sie nie da... wink
                      pisz jak u Ciebie rozwija sie sytuacja smile
                      pozdrawiam
                      • corkaswejmamy Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 16:57

                        ja mam termin w zasadzie tuż po Tobie- na 15 grudnia. Mała waży
                        ponad 3,200(zdaniem lekarza nie jest to jednak waga miarodajna gdyż
                        jest bardzo długa, a tak długie dziecko nie może wazyć tylko
                        3,200smile ). To moje drugie dziecko, starsza córka ważyła ledwo 3 kg
                        rodząc się w 42 tygodniu. Tak więc duża to ona nie była. Obecna waga
                        zatem trochę nas zaskoczyła. Łożysko 3 stopnia, zaczyna się pojawiać
                        się na nim krew(TO WIEM Z WTORKOWEGO USG). skurcze są często,
                        wieczorem zwłaszcza, ale jakoś nic nowego one nie zwiastują. Postępu
                        to ja nie widzę żadnego. Wkurza mnie to, bo od wtorku jestem na L4.
                        Do tego czasu cały czas pracowałam i przyznaję, że na dobre mi to
                        wychodziło. Teraz tylko ciągle nasłuchuję i pewnie lada moment szlag
                        mnie trafi!!!! Brzuch boli jak na @, albo biegunkę-jak zwał, tak
                        zwał. Trochę pobolewa krzyż, no kichowato jest. Cała ciąża idealna,
                        zero skurczy, dlatego teraz jakoś tak mnie one męczą. Niby nie bolą,
                        ale takie upierdliwe są. Do dupy wszystko. Zdecydowanie nie nadaję
                        się do siedzenia w domu.
                        • meggi502 Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 17:17
                          ja też tak schizowałam z wodami smile przez kilka dni zachodziłam w
                          głowę czy sączą się wody czy nie. obajwy identyczne jak Twoje.
                          wilgotna wkładka, bez zapachu.
                          po kilku takich dniach, kiedy wstałam rano, czułam jak coś cieknie.
                          i to też nie bbyło tak że chlusło. czasem sączyły się z każdym
                          krokiem a czasem kompletnie nic. i to już było wyraźnie czuć, że to
                          jest to, choć próbowałam sama siebie oszukać i wmawiać że może mocz
                          popuściłam smile skurcze mnie wzięły jakies 3 godziny po pierwszych
                          sączeniach się wody. pozdrawiam i zyczę szybkiego porodu.
            • kocimicibulki Re: Zaczelo sie czy nie??? 06.12.09, 10:23
              ja w prawdzie lezalam 3 dni na patologii zanim zaczelam rodzic bo
              bylam ostro po terminie ale jak zaczely mi sie wlasnie saczyc wody
              plodowe to od razu robili mi badanie krwi.jak sacza sie wody plodowe
              tzn ze pecherz jest pekniety i maluszek nie jest juz chroniony przed
              zarazkami.ja od razu dostalam augmentin dozylnie jak zauwazyli
              pekniecie pecherza.a naprawde niewiele tych wod sie saczylo.ja bym
              sie poradzila lekarza jednak.przeciez malenstwo jest
              najwazniejsze,prawda?
    • jul.nik Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 19:09
      u mnie własnie z tymi wodami było tak, że chlusnely! doslownie! smile a zaczelo sie od tego, ze okolo 36tyg trafilam na patologie bo jak sie okazalo (a ja nie wiedzialam o tym), dostalam skurczy przepowiadajacych i wszpistalu odszedl czop - duuuuzo gestego sluzu ze smuzkami krwi Dnia 10/11/2008 bylam na kontorli u lekarza Skoczylo mi cisnienie i znowu wyslal mnie lekarz na patologie Wieczorem dostalam wlasnie boli podobnych do miesiaczkowych Na drugi dzien, obudzialam sie okolo 6.00 rano bo juz pielegniarki biegaly z termometrami, cinieniomierzami i innymi gadzetami Umylam sie i usiadlam na lozku Jest godzina okolo 7.20, dzownie do babci Jest godzina 7.25, odkladam telefon, nagle cos zabulgotalo w podbrzuszu (jakby ktos wyjal korek z butelki, ktora byla do gory nogami) i poczulam jak sie ze mnie leje big_grin jak wstalam z lozka to zalalam cala podloge Spakowalam sie i na porodowke big_grin Jak tam jechalam (na wozku) to brzuch bolal identycznie jak przy okresie
      • gwiazdeczkab Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 19:44
        dziewczyny, zobaczcie ile nas tyle przypadków i kazdy troszke
        inny... u mnie dzisiaj caly dzien skurcze ... zobaczymy ile jeszcze.
        juz podpaske nosze a nie wkladke - jak bylam na zakupach co by sie w
        razie czego nie zawstydzic...i nawet wydawalo mi sie jakby cos
        polecialo w sklepie ale w domku sprawdzilam tylko sluz - bielutki,
        czysciutki a teraz jest ok. Maly tylko sie slabo ruszal ale teraz
        wlasnie mnie kopnął sowicie. smile)
        corkaswejmamy nie rozumiem co znaczy lozysko 3 stopnia..?
        nasz Synus tydzien temu czyli na poczatku 39tyg wazyl ok 3kg smile
        licze na to ze nie bedzie wiekszy niz 3,5 bo chyba latwiej urodzic
        takie malenstwo a jednoczesnie jak juz pow. 3kg to jest troszke
        cialka i za co zlapac.
        To moje pierwsze dziecko choc licze juz 29 wiosenek smile i wszystko
        jest nowoscia.... chociaz mysle ze i tak kazda ciaza jest inna..
        Tez Wam zycze udanego i szybkiego porodu..
        Pomyślcie jakie to beda piekne Świeta !!!!!
        Odzywajcie się !
        • corkaswejmamy gwizdec zko 03.12.09, 21:21
          przez całą ciążę łożysko się starzeje i podaje się stopień
          starzenia. W 34 tygodniu moje łożysko miało 2 stopień. W 38 już 3.
          Dotyczy to ilości zwapnień. Im starsze łożysko tym bliżej do porodu.
          Można to okreslić poprzez badanie ush właśnie.
          Co do objawów to u mnie wciąż tak samo. Skurcze są, sikam na potęgę
          więc wnioskuję, że główka jest niżej, wydawało mi się, że coś tam
          jakby pociekło i pociekło, ale to raczej wody nie byłybig_grin
    • monica188 Re: Zaczelo sie czy nie??? 03.12.09, 21:37
      Jak się zacznie to napewno będziesz wiedziała. skurcze będą regularne a bolało będzie.. ohoho..smile)) Powodzenia
      • ola jak tam dzisiaj? 04.12.09, 10:19
        jesteś z nami czy juz na porodówce??
        • matysiaczek.0 no właśnie 04.12.09, 10:29
          i ja tak od rana zastanawiam się...zawsze to lepiej o cudzych problemach mysleć niz o swoich...jakoś łatwiej wtedy smile
          • corkaswejmamy Re: no właśnie 04.12.09, 10:54

            rodzisz/urodziłaś???? Bo jak tak to i dla mnie jest szansabig_grin No
            urodź jużbig_grin
            • gwiazdeczkab Re: no właśnie 04.12.09, 11:53
              Jeszcze nie urodzilam!!! smile ale zadzwonie dzis do lekarza bo cos
              Maluszka nie czuje.... na wizycie bylam tydzien temu a kolejna mam
              za tydzien... ale idzie weekend wole sie nie stresowac ...
              co do moich "wydzelin" - juz sama nie wiem czy panikuje czy nie...
              wody jako takie nie odeszly ale sluz dzisiaj jakby bardziej wlasnie
              wodnisty... no i sama nie wiem... caly czas czysciutki i bezwonny smile
              Mam nadzieje ze Syek wreszcie zacznie mnie boksowac bo jak nie to
              cholery tu dostane !!!!!
              corkaswejmamy o starzeniu lozyska to wiedzialam tylko nie wiedzialam
              co oznacza ten 3stopien. a szansa ze urodzisz zaraz po mnie jest
              taka sama jak to ze urodzisz przede mna...
              a w ogole to musze Wam powiedziec ze dzisiejszy dzien rozpoczelam od
              stluczenia w kuchni szklanek smile)
              bedzie sie dzialo !!! ale co tam stluczone szklo to na
              szczescie !!!!
              bedziemy w kontakcie smile
              fajnie ze jestescie smile
              • ola Re: no właśnie 04.12.09, 12:35
                ja Cię doskonale rozumiem.
                Córkę urodziłam 14 dni po terminie.
                To czekanie było strasznie stersującę.
                Cos zaboli, zakłuje i już się zaczynasz zastanawiać już czy nie już?
                Wyjśc po zakupy? A jak się zacznie? A moze do kina? Też strach...
                Najchętniej cały ten czas przesiedziałabym pod KTG smile

                A i tak w końcu skończyło się na patologii ciąży...
              • mloda0242 Re: no właśnie 04.12.09, 12:58
                jeśli nie czujesz dziecka jedź na IP, proszę Cię, jedź na IP...
                • corkaswejmamy Re: no właśnie 04.12.09, 13:05
                  koniecznie daj znać co z tobą
                  • gwiazdeczkab Re: no właśnie 04.12.09, 14:17
                    Dziewczyny, wlasnie dzwonilam do lekarza, po poludniu ide zobaczymy.
                    najpierw ktg z pozniej zobaczy co z ta moja magicna wydzieliną smile
                    odezwe sie smile
    • kasiorek_25 Dziwne objawy ... Zaczelo sie czy nie??? 04.12.09, 14:46
      dziewczyny słuchajcie nie wiem co mam myśleć. jestem w 38 tyg ciąży i już od
      paru dni mam takie dziwne objawy i nie iwem czy to już czy niesad nie chcę
      panikować i jechać bez potrzeby do lekarza. A mianowicie od wczoraj boli mnie
      brzuch jak na okres. tak okolo 2-3 minuty i zaraz przechodzi, do tego dzidzia
      już się mało rusza. Ale najgorsze są bóle kręgosłupa. Zaczynają się od krzyża i
      idą takim prądem aż do samej szyi sad i tak co godzinkę lub dwie. W ogole jakieś
      takie złe samopoczuciesad co o tym wszystkim myślicie ????
      • corkaswejmamy Re: Dziwne objawy ... Zaczelo sie czy nie??? 04.12.09, 15:15
        coż mogę ci napisać... też jestem w 38 tc i równiż mam to samo co Ty
        i także nie urodziłam jeszcze.
        • ola Re: Dziwne objawy ... Zaczelo sie czy nie??? 04.12.09, 15:20
          możecie tak mieć jeszcze przez miesiąc, albo urodzić jutro.
          Kto wie?

          Dopóki nie ma skurczy regularnych co 6 minut lub nie chlusną wody,
          można sobie wróżyć z fusów.
      • kasiorek_25 Re: Dziwne objawy ... Zaczelo sie czy nie??? 04.12.09, 16:12
        no to trzeba czekaćsad a ja juz bym chciała mieć mała przy sobie !!! mam tylko
        nadzieję,że w terminie się chociaż urodzi a nie później. w sumie do 17 grudnia
        już blisko.. ale już bardzo się czuje i mam już dosyć. Wszystko mi już
        przeszkadza sad wy tez tak macie ???
        • corkaswejmamy kasiorek 04.12.09, 17:05

          ja mam termin na 15 i uwierz, że marzę o tym by urodzić właśnie o
          tym czasie. Przenoszenie-ponowne-jawi mi się niefajnie. Dopadł mnie
          kryzys na samą końcówkę. Wcześniej było super.
          • zilaneczka-net Re: kasiorek 04.12.09, 17:12
            Witam. Wciagnal mnie ten watek chociaz ja jestem dopiero w 18tc.smile Zycze Wam
            dziewczyny szybkiego rozwiazania i zobaczenia swoich pociechsmile.

            Ciekawe jak tam Gwiazdeczkasmile?
            Pozdrawiam.
            • corkaswejmamy Re: kasiorek 04.12.09, 18:01
              witajsmile Pamiętam jak sama byłam te 20 tygodni wcześniej i też
              czytałam tego typu wątki. I myślałam sobie: One już jedną nogą na
              porodówce a mi jeszcze tyle czasu zostało. Tymczasem sama jestem
              teraz, mam nadzieję, jedną nogą tam gdzie tamte dziewczyny wtedy i
              aż ciężko mi uwierzyć, że tak szybko ten czas zleciał. Zobaczysz, że
              lada dzień Ty będziesz na naszym miejscusmile

              Dziękujemy za życzeniasmile
              Tobie zyczę spokojnej, radosnej ciążysmile
              • zilaneczka-net Re: kasiorek 04.12.09, 18:18
                Rowniez dziekuje. Mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze bo na razie mecza mnie
                chwilowe skurcze ale trzeba byc dobrej myslismile

                Pozdrawiam goraco.smile
                • moretta1 Re: kasiorek 04.12.09, 19:24
                  Nie narzekać baby wink zazdroszczę wszystkim, tym co już jedną nogą na
                  porodówce i tym co dwiema nogami w 18 tygodniu. Ja w 19, ale muszę
                  leżeć... więc leżę leżę leżę i tak do maja.....ech.
                  • zilaneczka-net Re: kasiorek 04.12.09, 20:06
                    moretta1 na ktorego maja masz termin?? Ja mam wg. OM na 12-tego a wg. USG na
                    13-tegosmile Pozdrawiam i trzymam za ciebie kciuki.smile
                  • gwiazdeczkab Re: zaczelo sie czy nie .. ?? 04.12.09, 20:10
                    czesc Dziewczeta i Kobietki !!!
                    bylam u doktorka i ...
                    ktg ok - caly dzien prawie nie czulam Synusia a na ktg tak sie
                    wiercil ze ciezko bylo sie ustawic ze sprzetem... hihihi... maly
                    Urwis ! sobie pomysla ze panikara jestem !!
                    na szczescie moj lekarz to stoicki spokoj smile
                    ktg wyszlo dobrze... w miedzyczasie badania mialam 3 skurcze ale
                    niewielkie natomiast w badaniu wyszly na 40... (tych jednostek)
                    co do badania ... mamy rozwarcie na 1-1,5cm !!!! to wiecie... to juz
                    niedlugo... smile
                    szyjka juz zmiekla i sie skrocila ... to juz niedlugo smile
                    co do wydzielinki ... lekraz powiedzial ze to raczej poczatki czopu
                    sluzowego pomieszanego moze ciuteczke z wodami... i mam sie nie
                    martwic.. (wiecie mi sie czop sluzowy kojarzyl z faktyczna galaretka
                    i to podbarwiona krwia). juz wyjasniam.
                    mam sie obserwowac czy wkladka bedzie tylko wilgotna jak teraz czy
                    ewidentnie mokra... taki wodnisty sluz nawet czysciutki i bezwonny
                    moze oznaczac, że pecherz nie pekl tylko delikatnie naderwala
                    sie "jakas blaszka" z ktorejs powloki (podobno sklada sie z trzech
                    blon i moze jakis kawalek jednej z nich sie delikatnie przerywa i
                    dlatego mam takie uczucie... a jeszcze kilka dni temu mialam
                    ewidentnie sluz (czysta galaretka) a teraz polaczony z plynem...
                    i nie jest to niepokojace. najwazniejsze ze jest czyste... (tzn., że
                    wody sa czyste)
                    nastepna wizyta za tydzien.
                    jak cos to mam od razu dzwonic !!!!
                    pewnie wam troche nakrecilam ale najwazniejsze ze nie ma sie czym
                    martwic!! i teraz wiem ze to nie same wody plodowe saczace sie smile
                    pozdrawiam was wszystkie.. mam nadzieje ze utrzymamy wątek az do
                    rozpakowania smile
                    Kolezanki bedace na polmetku - pamietacie jak robilyscie test
                    ciazowy ?? juz tyle czasu minelo a wydaje sie ze to bylo wczoraj...
                    do porodu zostalo wam drugie tyle... niby duzo ale tak naprawde to
                    juz "jutro" dacie rade !!!!
                    pozdrawiam wszystkie Mamuski !!!!
                    bede sie odzywac smile
                    dziekuje za mile slowa smile
                    • zilaneczka-net Re: zaczelo sie czy nie .. ?? 04.12.09, 20:31
                      To dobrze ze wszystko dobrze i bliski jest koniec zapowiadajacy cudowny
                      poczateksmile Trzymam kciuki i rowniez mam nadzieje ze watek sie utrzymasmile
                      Pozdrawiam cieplutko wszystkie przyszle mamuskismile

                      P.s. Moge isc juz spokojnie spacwink
    • spragnienie Re: Zaczelo sie czy nie??? 04.12.09, 21:56
      Termin porodu- 25.12.09. Rozpoczelam wlasnie 37 tydzien... Od 31 tygodnia czuje
      glowke... Napiera mocno malec... Juz przyzwyczailam sie do tego uczucia, choc
      poczatki byly szalenie trudne, mialam wrazenie, ze podczas chodzenia dziecko
      wypadniewink...
      We wtorek zrobiono mi usg, polozna nie mogla bowiem powiedziec w 100% gdzie
      maluszek ma glowkewink... Makowka znajduje sie bardzooo nisko....
      czuje, ze maly pojawi sie na swiecie szybciejwink... Od ponad tygodnia mam bole
      przypominajace te miesiaczkowe, we wtorek myslalam nawet, ze to juz... Bole
      silniejsze, biegunka, pojawila sie krew podczas podcierania... Falszywy alarm...
      Nie bylo rozwarcia... Wrocilam do domku... Moj pracodawca zmusil mnie do wziecia
      urlopu macierzynskiego... Nawet sie cieszewink... Inaczej pracowalabym do
      przyszlego piatku...
      Obecnie jestem na etapie wicia gniazda... Biegam ze szmata i sprawia mi to
      ogromna radochewink))...
      Polecam korzystanie z pilki do fitnesu, ogromna wygoda!!!

      Pozdrawiam wszystkie ciezarowki... Cierpliwosci coraz mniej, nie wiemy kiedy sie
      zaczniewink... jestem szalenie podekscytowana...
    • spragnienie Re: Zaczelo sie czy nie??? 04.12.09, 22:07
      zapomnialam wspomniec o slawetnym czopiewink. trace go chyba od bardzo dawna...
      Ulatnia sie z mojego ciala w kawaleczkachwink...
      • moretta1 zilaneczka-net 05.12.09, 10:30
        Na 1 maja, mąż się śmieje że będzie pierwszokomunista, a z USG na
        29 - 30 kwietnia
        • mamolka1 Re: zilaneczka-net 05.12.09, 11:01
          Pierwszomajowe dzieci są cudowne - mój urodzony 1 maja syn ma już 12 lat i jest zajedwabistym chłopakiem smile
      • kasiorek_25 Re: Zaczelo sie czy nie??? 05.12.09, 11:01
        Ja to już sama nie wiem czy to już czy nie ... jednego dnia tak bardzo żle się czuję , że myślę , że już niedługo następnego znów bardzo dobrze. Mam bóle jak na miesiączkę, czop nie odchodzi przynajmniej nie zauważyłam. Mam jakąś taka wydzielinę gęstą ale to już od jakiś czas tak po troszku tylko bez żadnej krwi.Czuję że mam lekkie skurcze i do tego taki dziwny ból od krzyża do samej szyi.I tak co jakiś czas. Boli mnie brzuch jak się schylam ale tak jeszcze znośnie. Malutka już się mniej rusza a mnie wszystko już denerwuje sad jest mi po prostu żle sad Wy też tak macie ??? 26 gr miałam już rozwarcie na 1,5 cm... może jak raz już niedługo się zacznie bo nie mogę się doczekać małej. termin mam na 17 grudnia !!!
        • gwiazdeczkab Re: do spragnienie!! Na cos ty sie zgodzila ???? 05.12.09, 11:40
          czemu dziewczyno zgodzilas sie pracodawcy na urlop macierzynski
          jeszcze przed porodem????????????????????????????????
          masz termin na 25 grudnia !!!!!! to jeszcze 3 tygodnie !!!! czy
          wiesz ze pozniej te 3 tygodnie bedziesz krocej z maluszkiem ???
          a jak przenosisz 1 czy 2 tygodnie (mimo ze piszesz ze czujesz ze to
          niedlugo!!)? wtedy bedziesz kolejny tydzien albo dwa krocej z
          maluszkiem!!!!
          dziewczyny, proszę nie zgadzajcie sie na cos takiego !!!!
          trzeba rozmawiac z lekarzem !!! ja wiem ze jest takie prawo ze lek
          moze 2 tyg przed terminem dac macierzynski ale zwykle tego nie robia
          a nawet jak sie upieraja to trzeba negocjowac.... ale u Ciebie to
          widze ze ewidentnie pracodawca cie w trabe zrobil i jak piszesz
          zmusil !!!!\ Czemu nie wzielas L4???? az do porodu????
          ja jestm na zwolnieniu od plowy lipca, choc chcoalam popracowac do
          konca wakacji i dopiero ostatnie 3 mies odpoczywac,,, ale wyszlo jak
          wyszlo !!!! Dziecko jest najwazniejsze !
          Ogolnie ciaze znioslam super !!! Choc wskazaniem do L4 byl wciaz
          twardniejacy brzuch (wiadomo czym to grozi) i hemoroidki a przy
          pracy 8h przed kompem to mnie zabijalo... wiec odpoczywam juz
          dlugo.. Moj pracodawca powiedzial ze teraz najwaznoiejsze jest
          dziecko i moje zdrowie i komfort fizyczny i psychiczny. Uzgodnilismy
          ze na moje miejsce przyjmie osobe na zastepstwo do mojego powrotu -
          i o prace sie nie martwie smile po macierzynskim juz ozgodnilismy ze
          wezme caly zalegly urlop i do pracy wroce ok czerwca smile Kochaj szefa
          swego mozesz miec gorszego !!!!

          Przepraszam, jesli cie urazilam w tej chwili ale jak przeczytalam co
          napisalas to az mi cisnienie podskoczylo !!!!


          Do kasiorek_25 !!!!
          Trzymam kciuki. objawy masz takie jak ja... raz lepiej raz gorzej
          mowiac ogolnie smile my mamy termin an 10.12.2009 smile zobaczymy kiedy a
          wielka chiwla nadejdzie smile))
          Zycze wszystkiego dobrego !!!

          • spragnienie do gwiazdeczkab;), wszystko w porzadku;)! 05.12.09, 15:22
            Nie urazilas mnie wcale, dziekuje za troske.
            Mieszkam za granica, mam bardzo nietypowa prace... Swoj urlop macierzynski
            dziele razem z mezem, obydwoje powrocimy do pracy po Swietach Wielkanocnych,
            bedziemy miec po 14 tygodni macierzynskiego/tacierzynskiego + nasze przerwy
            urlopowe... To byl moj wybor... Wybor odnosnie bardzo nietypowego
            macierzysnkiego, nie czasu kiedy go zaczelam oczywisciewink...
            Co prawda bujalabym sie z brzuchem jeszcze do przyszlego tygodnia, ale bylo mi
            ciezko bardzo, psychicznie... Bo fizycznie nie mecze sie wcale... Pozniej z
            maluszkiem przy piersi moge pracowac bez problemu najmniejszego...

            Nie martwie sie o prace wcale... czuje sie komfortowo...
            • gwiazdeczkab Re: do gwiazdeczkab;), wszystko w porzadku;)! 05.12.09, 15:25
              Kamien z serca !!!!
              Myslalam ze jaks polski pracdawca tak zeruje na kobietce w ciazy bo
              rózni sie zdarzaja.....
              Ale ok. Juz dobrze !
              • spragnienie ;) 05.12.09, 15:37
                Nie ma sprawywink...
                Moj maz podszedl do terminu wczesniejszego rozpoczecia naszego urlopu bardzo
                emocjonalnie, natomiast mi te 10 dni w ta czy w ta (mamy miec 25 dni urlopowych
                bozononarodzeniowych, za ktore zaplacono by nam dodatkowo, ale bez tego
                przezyjewink... liczy sie takze moj komfort i wygoda....) nie robi zbyt duzej
                roznicy. Co wiecej, szalenie sie cieszewink... wysprzatalam polowe domu i
                odpoczywam sobie, tego mi bylo potrzeba...
                Facet inaczej patrzy na pewne sprawy... Ja juz chcialam pobyc sama ze soba...
                Niedlugo nie bedzie mi to danewink...
                Moj pracodawca to kretacz, natomiast mam super kontrakt i jestem swiadoma swoich
                praw... Jak trzeba to walcze niczym lwicawink.
                Pozdrawiam cieplo!
    • spragnienie Gwiazdeczkab- jak tam bole?!? Zaczelo sie?!? 06.12.09, 08:25
      Ja o okolo 23.oo zaczelam miec mocne skurcze, nieregularne. Pochodzilam po domu,
      posiedzialam na pilce do fitnesu, potem poszlam sie polozyc okolo 2 w nocy...
      Budzilam sie co chwila, brzuchol boli jak podczas okresu, mam tez bol z tylu -
      miednica "szwankuje"... TYm razem nie wpadam w zbedne podniecenie... Co prawda
      brzuchol twardnieje, czulam jakby obrecze zamykajace sie na nim, ale... To
      wszystko jest do zniesienia, nie boli za mocno... Pewnie kolejny falszywy alarm...
      Maly jest mniej ruchliwy... Poobserwuje go od rana...

      Zamierzam dzisiaj spacerowac, spacerowac, spacerowac... Tylko ta pogoda za oknem
      malo zachecajaca... Leje... zimno... Ale coz moge zrobic?!?wink

      Jak u Ciebie gwiazdeczkab?!!?
      • kocimicibulki Re: Gwiazdeczkab- jak tam bole?!? Zaczelo sie?!? 06.12.09, 10:24
        ja w prawdzie lezalam 3 dni na patologii zanim zaczelam rodzic bo
        bylam ostro po terminie ale jak zaczely mi sie wlasnie saczyc wody
        plodowe to od razu robili mi badanie krwi.jak sacza sie wody plodowe
        tzn ze pecherz jest pekniety i maluszek nie jest juz chroniony przed
        zarazkami.ja od razu dostalam augmentin dozylnie jak zauwazyli
        pekniecie pecherza.a naprawde niewiele tych wod sie saczylo.ja bym
        sie poradzila lekarza jednak.przeciez malenstwo jest
        najwazniejsze,prawda?
        • corkaswejmamy Mam kryzys!!!!! 06.12.09, 11:55

          Ileż można szorować dywany, myć okna, prasować, sprątać, spacerować
          i Bóg wie ile jeszcze robić rzeczy by urodzić????? Przenoszę, k...a
          znowu przenoszę ale zanim przenoszę trafi mnie szlag!!!! Skurcze od
          tygodnia są, oczywiście nieregularne ale wkurzające jak niewiem co.
          Dziewczyny, ja- przeciwniczka poprawiania natury, pytam: Co jeszcze
          oprócz wysiłku, seksu, spacerów, kąpieli można zrobić by urodzić
          jednak przed(lub tuż po ) terminie??????????
          • kasiorek_25 Re: Mam kryzys!!!!! 06.12.09, 12:11
            Doskonale cię rozumiem. Ja też już mam dosyć. Jest mi zle po porstu zle...
            ciężko i wszystko mi przeszkadza sad denerwuje... ręcę mi popuchły , czuję się
            jak hipopotam... do tego jeszcze taka pogoda depresyjna . Szaro , buro i ponuro
            sad ale cóż natury nie da się oszukać. Sama dobrze wie kiedy dać nam dzidziusia
            smile Ja ma m termin na 17 gr i też bym chciała urodzić albo w terminie albo parę
            dni wcześniej , żeby się jakoś na święta ogarnąć.. a tu masz babo placek nic...
            skurcze są ( nieregularne ) brzuch twardnieje, czop nie odszedł do tego okropny
            ból pleców. Takie prądy jakby przeze mnie przechodziły sad
            • corkaswejmamy Re: Mam kryzys!!!!! 06.12.09, 12:30
              no właśnie ja mam to samo. Nie muszę urodzić dzisiaj, jutro czy
              pojutrze. Wystarczy mi dzeń terminu lub kilka(kilka, nie
              kilkanaście) dni po. Pierwszy poród wywoływany. Ja nie chcę znowu
              tego samego!!!
              • gwiazdeczkab Re: Mam kryzys!!!!! 06.12.09, 13:18
                czesc Dziewczyny!!!
                co u gwiazdeczkib?
                Chłop sie rozchorował i to na dobre !!! zaczelo sie w piatek - tylko
                gardlo go bolalo. a wczoraj i dzisiaj tempka 40st.C !!!
                Faszeruje go aspiryna, woda z miodem i cytryna, mleko z czosnkiem,
                izolatka i cale dwa dni leżenia.... wiecie jak jest jak chlop
                chory.. po tabletkach tempka spada do 36 - 37st. a za dwie czy trzy
                godziny powtórka z rozrywki...
                Masakra !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                No i wszystko na mojej malej główce - dobrze ze Synus mnie wspiera.
                Co do porodu. Mi to terminu zosaly 4dni (10.12.) - zobaczymy. Brzuch
                twardnieje na maksa caly czas, wczoraj troszke mialam skurczy
                wieczorem ale nocka spokojna i dzisiejszy poranek tez...
                Synus tez dzisiaj cos sie malo rusza ale moze zmeczony.. od rana
                stoje w kuchni i robie obiad (i niestety bialy barszczyk na ktory
                mielismy taaaaaaaaaaka ochote ostro zakwasilam - raczej do wylania -
                ja sie przymusze ale mezus sie wykrecil i odstawil) A tak sie
                staralam !!!
                Tez juz bym chciala sie rozpakowac, tymbardziej ze czas do Świat sie
                kurczy a nie chcialabym przlezec Wigilii w szpitalu. Wiadomo, jak
                tak wyjdzie to trudno ale mam nadzieje ze Świeta juz w domku z
                Maluszkiem !!!!
                Tylko teraz jak M taki chory to jak zrobic poród rodzinny??? Jak on
                ledwo na oczy patrzy...
                Pocieszam sie tym, że rozwarcie w piatek juz bylo 1,5cm, jak M
                wyzdrowieje to dlugi spacer... i faktycznie tez troszke sie przyloze
                do pastowania podłóg.... moze sie ruszy
                No i wizyte mam 11.12. (dzien po terminie) - moze lekarz "coś
                zaradzi".... zbada jakos dogłębnie czy cos.... hihihi
                Pozdrawiam Was cieplutko...
                A moze rozpakujemy sie jednego dnia ?? wink
                Bedziemy w kontakcie !
                • elza10 Re: Mam kryzys!!!!! 06.12.09, 14:55
                  Chyba Cię zmartwię, ale z rozwarciem 1.5 cm można jeszcze dłuuugo
                  chodzić!
                  I uważaj, żebyś czegos od męża nie załapała! Jak zaczniesz rodzić,
                  to on od parodówki, oddziału, dziecka i Ciebie jak najdalej, dopóki
                  nie wydobrzeje. Niestety. Więc może wstrzymaj się jeszcze z tydzien
                  z tym rodzeniem smile.
                  Życzę sukcesów!
                  • batutka Re: Mam kryzys!!!!! 06.12.09, 15:45
                    ja z rozwarciem 1,5 cm chodzilam miesiac smile
                    • elza10 Re: Mam kryzys!!!!! 06.12.09, 15:59
                      A ja 2 miesiące smile. I jak doszło do porodu to przez 24h ostrych
                      skurczy rozwarcie w ogóle się nie zwiększyło i po zaburzenaich tętna
                      zrobili cc smile
                      • corkaswejmamy Re: Mam kryzys!!!!! 06.12.09, 16:08
                        to ja w pierwszej ciąży, tak by jeszcze dobić siebie i innych, z
                        rozwarciem
                        3 cm chodziłam od 29 tygodnia. Ciążę przenosiłam dwa tygodnie rodząc
                        córkę dopiero po dwukrotnym wywoływaniu. Miało pójść ekspresem a jak
                        stnęło na tych 3 cm to za chiny pójść dalej nie chcialo.
                        • gwiazdeczkab Re: wspieracie mnie ... nie ma co .... 06.12.09, 17:31
                          z tym rozwarciem to wiem, ze tak moze byc.. no mi mysle miesiac nie
                          grozi - lekarz by nie pozwolil przenosic 3,5tyg !!!!
                          ale tez o czym pisalam gdzies wyzej, szyjka juz skrocona i miekka
                          a dziecko czuje na prawde bardzo niziutko !!!
                          wiec mysle - i mam ogromna nadzieje, że jak nie w tym to w przyszlym
                          tygodniu bede juz "rozpakowana".
                          jutro zamierzam powyciagac sobie juz ozdóbki swiateczne - bo ja
                          uwielbiam magie tych swiat...
                          pzdr.smile
                          • spragnienie niestety... ciezarowka ciezarowce wilkiem;)... 06.12.09, 19:35
                            Smieje sie oczywiscie, to taki maly dowcipekwink. Nie pozostaje mi nic innego...
                            Jak czytam o tym, ze iles tam kobiet przenosilo ciaze, przezylo iles tam tygodni
                            skurczy, itd. to trace ochote na wszystko... Roznie byc moze, ja jednak mysle
                            pozytywnie, mam nadzieje i czuje, ze bede jedna z tych ciezarowek ktorym sie
                            udawink. Pertraktuje z dzidziulem caly czaswink)))....
                            Mi wiele osob mowi, ze bedzie duze dziecko, ze beda kolki i ze na pewno
                            przenosze ciaze, bo to moja pierwsza, chlopiec, itd... denrwuja mnie szalenie
                            podobne wrozby...

                            My mamy jeszcze ponad 2 tygodnie do terminu porodu, wiec powinnam wyluzowac...
                            Mecza mnie jednak skurcze od ponad tygodnia, czop schodzi, brzuch twardnieje,
                            boli miednica, maly od dawna gleboko w dole... ktoz to wie kiedy sie wydarzy?!!?

                            Zyczmy sobie szybkiego i pomyslnego rozwiazania!!!
                            • kasiorek_25 Re: niestety... ciezarowka ciezarowce wilkiem;).. 06.12.09, 19:56
                              /masz rację ja też nie słucham tych wszystkich opowieści... o tym przenoszeniu
                              i porodzie... nie ma co bo każdy poród i ciąża jest inna więc i ja cierpliwie
                              czekam na swojego maluszka smile nam zostało 11 dni big_grin i też już sie bardzo zle
                              czuję . Mąż to boleśnie odczuwa , bo jestem bardzo marudna i sama nie wiem czego
                              chcę ale znosi to po rycersku !!!!! także trzymajmy się... w końcu nie my
                              pierwsze , nie ostatnie
                              • spragnienie Re: niestety... ciezarowka ciezarowce wilkiem;).. 06.12.09, 20:53
                                Ja mam az 17 dniwink... Wierze w to, co powiedzialo mi paru lekarzy i polozna -
                                granica bledu to dwa tygodnie w ta czy w ta... Fajnie gdyby w moim przypadku
                                margnines obejmowal wlasnie 38 tydzien i byl celnym trafieniemwink!!! MIODZIO!!!
                                Az morda mi sie smieje na sama mysl...

                                Jestem totlanie rozdrazniona, az sama nie jestem w stanie siebie zniesc...
                                Biedny moj lubywink... Takze znosi to wszystko dzielnie...

                                Fajnie, ze moge sie wyzalic komus... Bo slysze tylko, ze pewnie dzidzius
                                przyjdzie "o czasie" albo "po czasie" a mnie krew zalewa...
                                Wrrrrrrrrrrrrrr............
                                • gwiazdeczkab Re: :) 06.12.09, 23:52
                                  wiecie co, cale popoludnie mam juz nie sluz jak do tej pory, tylko
                                  troszke bardziej wodnista wydzieline... juz sama nie wiem co
                                  robic... staram sie opanowaywac nerwy, tak jak lekarz powiedzial i
                                  nie panikowac.. ale teraz ciagle sie zastanawiam czy to te wody ...
                                  moj spokoj zatem trwal od piatku (wizyta) do dzis popoludnia. z 3
                                  razy to mialam tak ze czulam, że normalnie woda mi leci.... nie sa
                                  to duze ilosci ale sa... z tych nerwow wieczorem odkurzylam cala
                                  chate, wypucowalam lazienke.... zrobilam pranie... a na koniec
                                  zrobilam sobie depilacje... i chyba troche za dlugo krem trzymalam,
                                  bo teraz mnie pieką wargi ... juz wiecie ktore. mam nadzieje ze
                                  ewentualnie nic nie dostalo sie do srodeczka... wzielam szybko
                                  porzadny prysznic ale i tak troche piecze... tak sie stresuje tym,
                                  że gdyby sie okazlo w nocy ze trzeba sie wybrac do szpitala to bede
                                  przygotowana. nawet umylam i ulozylam wlosy (nie ze na potrzeby
                                  szpitala - zawsze tak robie)
                                  martwie sie teraz tylko tym kremem, co prawda zabezpieczylam wejscie
                                  do "smoczej jamy" ale same rozumiecie w tych nerwach i oczekiwaniu
                                  to juz czlowiek przestaje troche racjonalnie myslec....
                                  KIEDY TO SIE W KONCU ZACZNIE ????????????????????
                                  • spragnienie Re: :) 07.12.09, 00:27
                                    Krem do depilacji nie wyrzadzi Ci wielkiej szkody. Lepiej go nie uzywac, ale
                                    golenie na slepaka jest gorsze i mniej bezpieczne od kremu... Sama jestem tego
                                    najlepszym przykladem. Dotad stosowalam krem, troche pieklo, ale... Ostatnio w
                                    ruch poszla maszynka do golenia... Pozacinalam sie w kilku miejscachwink... Pieklo
                                    dluzej...

                                    Chemia jest chemia, ale jesli raz na jakis czas ja zastosujesz to nie wyrzadzisz
                                    szkody dzidziulowi... spokojniewink...
                                    • corkaswejmamy Re: :) 07.12.09, 08:14
                                      A ja kurcze nie wiem jak można zaciąć się maszynkąbig_grin Przecież od
                                      czasów naszych dziadków zmienły ne swoją budowę tak, by właśnie się
                                      nie kaleczyćbig_grin Sama golę się maszynką, choć zamierzam tuż przed
                                      wyjazdem o szpitala potraktować się jednak kremem(lepszy jest
                                      efekt). Przeszkadza mi jednak okrutnie zapach tych kremów. Macie
                                      jakiś godny polecenia? Tylko nie za stówę bo to raczejjednorazowa
                                      bądź vco najwyżej mocno poradyczna przygoda. Wolę jednak maszynkęsmile


                                      Gwiazdeczko- coś czuję, że ty nam tu po mału rodziszbig_grin Ja na temat
                                      swoich objawów może nie będę się wypowiadać, wciąż takie same, bez
                                      efektu, marudne i wolnopostępujące. Córka już w p-lu, ja zaraz idę
                                      na pogaduchy właśnie do pracy(do p-lasmile ), następnie do fryzjera i
                                      tym sposobem mam nadzieję, że dzień zleci szybko i bez większych
                                      frustracji. Pozdrawiam wszystkie oczekującesmile
                                      • spragnienie Re: :) 07.12.09, 10:41
                                        Mozna sie zaciac maszynka, oj moznawink... Wlasnie w miejscach intymnych, gdy masz
                                        slabszy dostep, widzisz prawie nic a maszynka jest swiezutka jak buleczka z
                                        piekarniwink... nie polecam golenia na slepakawink))!!!

                                        Ja dzisiaj ide do kina na Opowiesc Wigilijna w 3D. Dzien milej minie...

                                        Pozdrawiam wszystkie wyczekujace i niecierpliwe mamywink!!!
                                        • gwiazdeczkab Re: :) 07.12.09, 13:05
                                          Dziewczeta. bylam u lekarza bo w nocy cieklo ... i tym razem to byl
                                          plyn nie sluz... od 4.00 do 10.00 "przebierałam" sie 5 razy i za
                                          kazdym razem mokro.
                                          teraz raczej nie leci (i wkurza mnie to!!) ale to juz chyba ze
                                          stresu i dlatego ze chodze a wtedy główeczka mojego Maluszka zamyka
                                          ujscie...
                                          a u lekarza - jade do szpitala. zobacza czy pecherz faktycznie pekl
                                          i czy mnie zostawiaja az sie akcja rozpocznie czy beda wywolywac czy
                                          odesla do domu. torba jednak spakowana jedzie ze mna. nie macie
                                          pojecia jakie mam nerwy !!!! Łzy same mi leca z oczu.... Fakt
                                          zostania w szpitalu nie napawa ,mnie optymizmem, zwlaszcza jesli
                                          okaze sie ze nic sie nie dzieje to wolalabym spedzic ten czas w
                                          domu. z drugiej strony - jesli pecherz napekniety to moze dojsc do
                                          zakazenia a to zagrazaloby Maluszkowi.
                                          Trzymajcie wiec kciuki kochane... i podtrzymujcie nasz wąteczek zeby
                                          bylo gdzie pisac po porodzie smile
                                          Caluje Was cieplo smile
                                          gwiazdeczkab
                                          • a_lex Re: :) 07.12.09, 13:31
                                            mnie też wciągnął ten watek smile
                                            trzymam kciuki!
                                          • walasia1 Re: :) 10.12.09, 00:44
                                            U mnie było identycznie z tym sączeniem. Wiec pewnie niedługo zobaczysz synka.
                                            Poród wywołują, gdy nie nastąpi samoczynnie w 48 h od odejścia wód.
    • corkaswejmamy Re: Zaczelo sie czy nie??? 07.12.09, 20:10
      oj, nasza gwiazdeczka chyba jednak została w szpitalu. A jak u Was
      dziewczyny?
    • zilaneczka-net Re: Zaczelo sie czy nie??? 09.12.09, 10:41
      Witam! Co tam u was dziewczyny na meciesmile Gwiazdeczka pewnie juz rodzi a co u reszty dziewczyn z bolami??? Pozdrawiam.
      • corkaswejmamy Re: Zaczelo sie czy nie??? 09.12.09, 10:47
        ja jeszcze łażę. Do terminu 6 dni, skurcze są, brzuch twardnieje, czopa brak,
        parcie na pęcherz jest, miednica trzeszczy, ból jak na @ i tyle z tego. A reszta
        jak się czuje? Sama tu zostałam z terminem na za chwilę?
        • spragnienie Re: Zaczelo sie czy nie??? 09.12.09, 12:30
          Ja tez czekamwink.
          Wlasnie bujam sie na pilce do fitnesuwink. znajoma doradzila mi, bym zostawila
          pilke w spokoju i poskakala na mezuwink, ale seks pod sam koniec ciazy nie nalezy
          do przyjemnosci... Sprobowalismy, jednak dla jednej i drugiej strony bylo to
          dziwne doswiadczenie...

          Moj czop systematycznie schodzi... Nie mialam pojecia, ze tak tego duzo... Juz
          od dluzszego czasu trace go w niewielkich ilosciach, ale ile jeszcze zostalo?!?
          Jutro ide do poloznej, oszacuje jak duzy jest dzidzius... Maly naciska, ja
          zaczelam miec apetyt, co mnie martwi troche... To chyba ze stresu i tego
          czekaniawink...

          Brzuchol mi twardnieje, czekam na trzecie silne bole, bo dwa razy juz myslalam,
          ze sie zaczelo... skurcze przez wiele godzin, naturalne oczyszczanie organizmu i
          potem cisza... Moze do 3 razy sztuka?!? Bol jak na @... Boli miednica... Chodze
          jak kaczka, postekuje sobie...

          Trzymajcie sie ciezarowkiwink!!!
          • a_lex Re: Zaczelo sie czy nie??? 09.12.09, 12:41
            zwiększony apetyt może oznaczać, że szykujesz się do "maratonu" smile powodzenia!
            • rendziak Re: Zaczelo sie czy nie??? 09.12.09, 13:05
              no to i ja dołaczęsmile termin mam na 31 grudnia - od 15 tc założony
              pessar , lekarz mi mówił, że pewnmie urodzę wcześniej... poprzednia
              ciąza również z pessarem - tydzień po wyjęciu byłam na porodówce -
              pojechałam prosto z marketu na izbe przyjęć bo przy wyjmowaniu
              pessara lekarka powiedział ze tej nocy urodzę a tydzien mijał i nic.
              okzało się ze rozwarcie postepowało ale skurczy nie było. zatrzymali
              mnie na porodówce dali kroplówke - przebili pęcherz i cały poród
              trwał max 2 godz.. teraz jestem 5 dni po wyjęciu pessara -
              odstawiłam fenoterol i czekam . skucze są nieregularne , brzuch
              trwardnieje często... chciałabym urodzić ciut wcześniej bo już
              jestem na maksa zmęczona ciążą - młody juz praktycznie donoszony -
              wg usg waży 3.400..
              • corkaswejmamy rendziak 09.12.09, 13:29
                i jednak udało ci się dotrwać do końcasmile gratuluję i trzymam kciuki za rychły,
                sprawny poród.
                • rendziak Re: rendziak 09.12.09, 13:45
                  dziękuję - a jak tam reszta dziewczyn z zawieszonych?
                  • corkaswejmamy Re: rendziak 09.12.09, 16:15
                    reszta dziewczyn z zawieszonych już urodziła, albo ą w trakcie przyotowań do
                    porodu, albo jeszcze ą na etapie starań. Tak czy siak mamy naprawdę dużo
                    dzieciaczków na forum. Jeszcze kilka dziewczyn czeka na swoje szczęścia a my
                    mamy nadzieję, że nareszcie się doczekają.
    • e-marlena Re: Zaczelo sie czy nie??? 09.12.09, 15:16
      Dopisuję się do wątku który od jakiegoś czasu z zazdrością śledzę. Gwiazdeczka już pewnie rodzi, a ja mam termin dopiero na 29. 12 sad - na razie nic ani drgnie. Całą ciążę miałam bardzo trudną, i jestem już wyczerpana. Nie wyobrażam sobie jeszcze czekać 3, 4 tygodnie. Ostatnio moja ginekolog rzuciła enigmatycznie "chyba nie będziemy czekać do 29tego, ale warto byłoby wytrwać jeszcze tydzień, dwa". Tydzień już minął, wchodzę w 38t i mam nadzieję że na jutrzejszej wizycie powróci temat. Wolę mieć wywołany poród niż męczyć się jeszcze - bo skąd mam wziąć siły na to, żeby urodzić, zająć się dzieckiem, skoro już teraz mam wrażenie, że się lada dzień rozpadnę? sad
      Pozdrawiam wszystkie wymęczone i wyczekujące na akcję porodową!

      PS. Uwaga na piłki! Ja ćwiczę prawie non stop ze względu na okropne bóle kręgosłupa - i ostatnio chcąc usiąść nie trafiłam w piłkę, wyrżnęłam pupą w podłogę z całej siły...skończyło się na wizycie w szpitalu w nocy, na szczęście wszystko było OK, KTG idealne, skurczów jak zwykle żadnych...
      • mloda.dwa Re: Zaczelo sie czy nie??? 09.12.09, 16:15
        dolacze sie do watku, sledze go od poczatku...
        ja niestety jestem po terminie 2 dni...polozna u mnie byla w dzien
        terminu mialam za duzo bialka, dzis przyszla jeszcze raz i
        sprawdzila mocz i cisnienie, ciagle sie pyta czy boli mnie glowa??
        zaproponowala seks, wiec byl...dzis rano, i pocieklo troszke krwi
        ale bardzo jasnej, jakby zmieszanej z woda, od jakiegos czasu
        zanikły uplawy, kompletnie nic, bielizna czysciutka, czopu nie
        widac...w poniedzialek jesli dalej nie urodze to zrobia mi masaz
        szyjki...bede rodzic w uk, 18 mam miec wywolanie jak sama nie
        urodze...tylko ze tu troche inaczej to wyglada, mam jechac o 7 rano
        do szpitala tam podadza mi globulki dopochwowe przyspieszajace
        rozwarcie i tak do trzech razy sztuka, jesli nic nie wyjdzie to juz
        lekarz bedzie decydowal co dalej...jak do tej pory nie widac zadnych
        oznak porodu...tylko bolacy i stwardnialy brzuch rano, czasem jakies
        mdlosci, ale to chyba wina zelaza...czakam z niecierpliwoscia na
        moje malenstwo, czasem budze sie w nocy i placze sama do siebe,
        chcialabym poczuc jak to jest jak sie wszystko samo zaczyna...
        • gwiazdeczkab Re: Zaczelo sie czy nie??? 09.12.09, 16:53
          czesc Kobietki.
          no i jestem juz w domku z Dzidziusiem... w brzuchu !!!!
          okazalo sie ze to jednak nie wody sie sacza....tylko zaczal
          odchodzic czop sluzowy ale sluz na poczatku byl baaaaaardzo luzny i
          stad te watpliwosci. teraz jest juz kosystencja sluzu czyli lepki i
          ciagnacy oczywiscie podbarwiony krwia czasem wpada w lekko brunatny
          jasny kolor. badanie usg wykluczylo pekniecie pecherza, "worek" z
          dzieckiem cały. wód mam jeszcze duzo a lozysko 2stopien czyli
          teoretyznie jeszcze czas.ze szpiala co prawda wyszlam przeziebiona,
          zalapalam jakis wirus, dzisiaj juz prosto z ginekologii pojechalam
          do przychodni do rodzinnego i lekarstwo zeby sie dalej nie rozlozyc.
          czop schodzi ze mnie regularnie. wszystkie badania ktg w porzadku,
          serce Maluszka bije wzorowo !!! tylko ja strasznie obolala, niestety
          doswiadczylam ogromnie bolesnego badania (zwykle na fotelu przez
          gina) nie wiem czy chcial pobudzic moze akcje czy cos ale od wczoraj
          jeszcze "czuje jego reke w srodku"; chodze jak ktoras napisala - jak
          kaczka. boli okropnie.
          Mąż troszke smutny bo myslal, że już przywiziemy Synusia a to klops.
          a i z badania wyszlo, że maly moze wazyc kjuz ze 3800!! mam nadzieje
          jednak ze troszke mniej, bo wyszloby na to przez ostatnie 10dni
          przytylo mu sie 800g a np. wielkosc główki jak porównuje sprzed
          10dni i teraz nie zwiekszyla sie.
          co jescze..... jak czlowiek idzie do szpitala to sie dopiero chory
          robi jak sie napatrzy naslucha itd... i powiem wam, że teraz (po tym
          badaniu) i po ogladaniu innych kobietek, to na prawde boje sie
          porodu... czy dam rade to zniesc????
          w piatek ide do swojego lekarza i jesli w najblizszym czasie nie
          urodze to ok. 20.12 bedzie wywolanie. lekarz powiedzial, że na
          Świeta bede w domku z Synkiem, nawet gdyby wypis mial byc w
          Wigilię..
          dobra rada takiej poloznej od serca - dostarczyc do organizmu
          swiezej porcji prostaglandyn - wiec pozekam az mi ten bol troszke
          przejdzie i bede z mężem negocjowac seksik smile
          ok, to tyle
          chcialam wam jeszcze podziekowac ze pamietalyscie o mnie, ja tez o
          was myslalam smile
          no i co ... piszemy dalej !!!
          • spragnienie te szpitale... 09.12.09, 18:01
            Z tym szpitalem to prawda... Ja w ubieglu wtorek myslalam, ze zaczelam rodzic...
            Posluchalam sobie kobiet placzacych, wymiotujacych, krzyczacych, stekajacych...
            A w oddali slychac bylo dzwonek komorkowy - Liona Lewis "keep bleeding..."...
            BOSKO!!!!!!!!!!!!! Na szczescie po 2 godzinach wyslali mnie od domu... No i od
            tamtej pory zaczelam sie troche bac tego calego porodu... Nawet zaluje, ze nie
            zdecydowalam sie na porod domowy, mialam taka mozliwosc...
            Bylo, minelo...

            Tobie gwiazdeczkab ginol zrobil masaz szyjki, wiec za chwile sie zaczenie na
            dobre u Ciebie... Fajnie maszwink. No i dobrze, ze nie tracisz wod tylko czop...
            • e-marlena Re: te szpitale... 10.12.09, 11:51
              O rany, a mój szpital (w Belgii) robi na mnie takie dobre wrażenie! Jeżdżę tam
              na KTG raz w tygodniu, raz wylądowaliśmy też tam awaryjnie w nocy. Cicho,
              spokojnie, uśmiechnięty personel. Aż się chce tam jechać!
              • spragnienie Re: te szpitale... 10.12.09, 17:50
                Szpital w Uk,w ktorym bede rodzic tez sprawia bardzo pozytywne wrazenie,
                porodowka ma dobra renome... Polozne i personel caly uśmiechnięty, rodzaca ma
                wlasna sale, w ktorej zostaje od poczatku do konca pobytu w szpitalu. Wlasny
                basen, jesli zyczy sobie rodzic w wodzie... ITd...

                Mnie ogolnie jednak szpitale odstraszaja... Slyszac jeki i placz mozna sie
                zdolowac... Ale na porodowce to raczej normalnewink...
        • nathik Re: Zaczelo sie czy nie??? 09.12.09, 17:25
          Ja jestem dień po terminie sad Niestety nadal chyba czop nie odszedł,
          skurcze rzadkie, bóle miesiączkowe były, ale już też się skończyły,
          oczyszczam się bardzo od 2 tyg i nic sad rozwarcia brak, szyjka ma
          1cm od 2 tyg i się nie skraca. Tak samo czekam i jeśli nasz synuś
          sam się nie zdecyduje to 18 kładą mnie do szpitala. Mam nadzieję, że
          Świąt nie spędzę w szpitalu.
          Prawdę mówiąc trochę boję się zabierać kilku dniowe dziecko na dużą
          imprezę rodzinna, gdzie każdy będzie chciał zobaczyć itd, a Wy jakie
          macie plany z takimi maluszkami?
          • unkaunka Re:ananas.. 09.12.09, 17:38
            podobno na wywołanie porodu ananas dobry, najlepiej świeży a nie z puszki, tak
            mi położna poradziła, ja zjadłam dwa, dzień po dniu, a na trzeci dzień juz
            trzymałam synka w ramionachsmileale nie wiem czy już chciał wyjść czy to ten
            ananas... Zobaczysz, ze poród jaki by ciężki nie był to zapamiętasz tylko te
            cudowne chwile jak już maluch będzie w Twoich ramionach! Powodzenia i lekkiego
            porodu życzęsmile
          • ciazniczka dolaczam do Waszego grona:) 09.12.09, 17:59
            mam termin na 17ego.
            Poki co KTG skurcze wykazuje zerowe, ja czuje co ktorys tam dzien wieczorami
            delikatne stwaianie sie brzucha.
            2 tygodnie temu na wizycie u ginekologa uslyszalam,ze szyjka w ogole sie nie
            skraca, nadal twarda i zamknieta...
            Tez nosze w sobie chlopaka i choc nie uznaje zabobonow, chyba zaczne wierzyc,ze
            chlopcy chca byc jak najdluzej blisko mamusi i im sie nie spieszysmile
            Nie robie nic,zeby porod nabral rozpedu - nie szoruje podlog, nie myje okien,
            nie chodze na kilometrowe spacery, bo wydaje mi sie,ze najgorsze, co mogloby
            mnie spotkac, to jak juz zacznie sie akcja porodowa, a ja bylabym juz wykonczona
            innymi czynnosciami i szybko opadla z sil.
            Zreszta teraz mi sie marzy przenoszenie do...27ego, zeby mnie swiateczne
            obzarstwo nie ominelowink)

            Pozdrawiam wszystkie Oczekujace!
            • gwiazdeczkab Re: do spragnienie 09.12.09, 18:53
              wiesz co tez myslalam o tym, czy to extra badanie to wlasnie nie
              masaz szyjki bo slyszalam, ze to boli jak cholera... ale kurcze nie
              podzialalo chyba... boo nic sie nie dzieje poza okropnym bolem,
              ktory jeszcze czuje. wczoraj po tym badaniu mialam ktg, tetno Synka
              ok, natomiast jesli chodzi o skurcze.... jeden wielki dlugi
              skurcz... od razu wskoczylo na 65 i tylko co jakis czas skakalo do
              70 80... brzuch mialam tak twardy ze mialam wrazenie ze mi macica
              peknie, doslownie.... i taki ciagly skurcz przez cala godzine ktg...
              brzuszek zmiekl dopiero hgdzies po 3,4 godzinach.... no i od wczoraj
              caly czas strasznie boli podbrzuszek ale czuje ze wlasnie tam w
              srodku ... a gin powiedzial ze on tak specjalnie.... zas ja prawie z
              tego łóżka ie wyskoczylam jak z procy...
              i tak sobie myslalam, ze to mogl byc ten masaz i z jednej strony to
              juz mialam nadzieje ze to zadziala bo nie chcialabym przezywac tego
              po raz drugi... przy kazdym nastepnym ktg skucze do 20 30 ....
              no i widzicie ile sie ta kobietka musi wycierpiec zanim wyda dzecie
              na swiat.... chociaz jak ktoras z was wyzej napisala - na szczescie
              to bol zapomniany i mija w momencie gdy dostaje sie dziecko smile
              pozdrawiam was cieplutko
              test ciazowy robilam na "zajaczka" a na choinke bedzie dzidzius w
              domku....
              mimo wielkiego strachu tak bardzo nie moge sie doczekac ...
              buziaczki
              • spragnienie Re: do spragnienie 09.12.09, 20:44
                Mysle, ze teraz szybko pojdzie u Ciebie, zobaczyszwink!!! masaz byl, czujesz wciaz
                go... I to chodzi!!!

                Ja oddalam od siebie mysli o tym, ze w czasie porodu mogloby pojsc cos nie
                tak... Z dzieckiem badz ze mna... Bol bedzie wielki, z tym, ze ja od tak dawna
                czekalam na malego, ze jakos go zniose... Wiedzac, ze na koncu czeka taka
                nagrodawink!!! Ciekawa jestem samej siebie... Jak to bedzie, jaka ja bede, no i
                ten caly porod... Tyle znakow zapytania... Az mam ochote skakac pod sufit...
                Tego jeszcze nie probowalamwink)))....
                • mloda.dwa Re: do spragnienie 10.12.09, 00:18
                  pisalyscie o tym masazu szyjki...czy to naprawde tak boli??? ja mam
                  miec w poniedzialek...oczywiscie moge sie wycofac...
                  • spragnienie Re: do spragnienie 10.12.09, 01:16
                    Mi przez najblizsze 2 tygodnie masaz nie grozi, natomiast slyszalam od
                    przyjaciolek, ktore go mialy, ze nie jest przyjemny... Za to zazwyczaj bardzo
                    skuteczny!!! Lepsze to niz podanie chemii, ktora wywoluje, i to nie zawsze
                    skutecznie, porod!
                    Nie martw siewink!!! Bedzie dobrze!!! Moze do tego czasu urodzisz?!?
            • lilly811 Re: dolaczam do Waszego grona:) 10.12.09, 11:52
              I ja się dołączam- też mam termin na 17 i też ma być chłopiec. Jak
              na razie żadnych oznak porodu- zero. W zeszłym tygodniu szyjka
              twarda i zamknięta, na ktg zero skórczów. Nie czuję kompletnie nic
              niepokojącego- wręcz przeciwnie- śpi mi się super, uskuteczniłam już
              takie spacery jakich nigdy w życiu nie zrobiłam- a mogłabym iść i
              iść i to biegiem, jem wiesiołek, piję te liście malin, seksik był,
              masaż sutków też, wczoraj wypiłam nawet łyżkę oleju rycynowego ale
              nic mi nie było- chyba za mało ale bałam się więcej. Mam wrażenie
              jakby mój organizm przyzwyczaił się do tego, że ma gigantyczny
              brzuch i uznał, żę tak już będzie zawsze smile
              Jak do 17 nie urodzę to niestety mój lekarz już jest za wywołaniem,
              bo mam cukrzycę- tak więc baaardzo chciałabym urodzić w tym
              tygodniu...pozdrawiam
              • iwonag25 Re: dolaczam do Waszego grona:) 10.12.09, 12:16
                Ja też tak miałamsmile termin miałam na 17 czerwca na piątek. We wtorek
                miałam wizytę u lekarza, szyjka twarda, zamknięta. Na ktg zero
                skurczy. 15 położyłam się na słoneczku na chwilkę i poczułam mokro w
                majtkach. Odeszły mi wody, a z 15/16 córeczka była juz z nami. Nic,
                a nic nie wskazywało na to że urodzę. Nawet lekarz powiedział że
                będę przeterminowana. Nie miałam żadnego przeczucia, żadnych objawów
                wskazujących na zbliżający się poród. Tak więc jeszcze nic
                straconego u Ciebiesmile
                • ciazniczka iwonag25 10.12.09, 13:23
                  to pocieszajace, dziekismile
                  w moim przypadku jednak bym sie cieszyla, gdyby nie dalo sie wszystkiego
                  przewidziec, bo naprawde Mlemu sie nie zbiera na wyjscie.
                  Tak wiec oczekuje niespodzianki (o ile to w ogole mozliwewink

                  Pzdr
              • ciazniczka Lily 10.12.09, 13:22
                czuje DOKLADNIE to samo, ze moj organizm pogodzil sie z tymi (naprawde
                niewielkimi, jak na katastroficzne opisy, ktore zdarzalo mie sie na forach
                widziec) niedogodnosciami i teraz juz tak bede chodzila i chodzila w tej ciazy.
                Smiac mi sie tylko chce,ze za tydzien bedziemy rozpoczynaly.... 10 miesiac ciazybig_grin
                ech, nie ma na co narzekac, skoro sie dobrze czujemy i energii nam nie brakuje.
                Przynajmniej nam sie ten czas jakos super nie dluzy.
                Ja sie staram codziennie gdzies wychodzic i organizowac sobie ostatnie spotkania
                ze znajomymi, zakupy (choc akurat superdlugie spacery plus przedswiateczne
                kolejki w sklepach doprowadzaja mnie do pasji!), itp. zeby nie siedziec w domu i
                nie odliczac godzinsmile Nasze dzieciatka i tak sie nie znaja przeciez ani na
                zegarkach, ani kalendarzusmile

                Czop rozumiem tez Ci nie odszedl?

                Ja rozwazam nawet wypad na oddalona o kilkadzesiat kilometrow do mojego miasta i
                szpitala dzialke na weekend. Tak,zeby pokusic troche los i zeby akcja sie
                rozkrecila w ciekawych okolicznosciach,zeby tym bardziej miec co opowiadacsmile
                Moze Maly zrozumie sugestie wink

                Pozdrawiam
                • lilly811 Re: Lily 10.12.09, 16:42
                  Nie -żaden czop mi nie odszedł. Byłam przed chwilą na ktg- zero
                  skurczy macicy itp. No nic- trudno- muszę czekać na rozwój wypadków.
                  A ja chciałabym urodzić w tą niedzielę właśnie- bo oboje z mężem
                  jesteśmy z 13 i byłoby fajnie aby synek też był smile
              • natalka189 Re: dolaczam do Waszego grona:) 14.12.09, 20:25
                Witam was dziewczynysmile wciagnal mnie ten temat chociaz jestem w 25
                tygodniu(dopiero). jesli moge wam cos polecicsmile postarajcie sie nie myslec o
                porodzie (wiem ze to trudne bo mi takze zaprzata to glowe) zajmijcie sie czyms
                innym a porod przyjdzie z nienacka w odpowiedniej chwili w najmniej oczekiwanym
                momencie. tak jak pisalyscie dobrze ze sprzatacie wychodzicie do kina. Mozecie
                jeszcze spotkac sie ze znajomymi pojsc na zakupy np kupic cos dla dzidziusia ja
                teraz zajmuje sie sprzatanie i przygotowaniami do swiat. Moja kolezanka podczas
                drugiego porodu umyla sie ubrala spakowala pomalowala usiadla w fotelu i
                niedlugo potem sie zaczelo oznajmila tesciowej i pojechali do szpotala kilka
                godzin pozniej miala coreczke pozdrawiamsmile trzymajcie sie i szybkiego
                bezpiecznego rozwiazania
    • corkaswejmamy 5 dni do terminu 10.12.09, 12:40
      Witam wszystkie oczekujące na sądny, ale jakże upragniony dzień. Postanowiłam w
      formie dziennika umieszczać w tym wątku swoje obserwacje i dygresje dotyczące
      kazdego dnia w dwupaku. Może to pomoże mi przetrwać ten czas.

      Otóż, śluz(wciąż wyczekuję czopatongue_out) jakby bardziej żółty. Bóle jak na @
      przeobrażają się czasami na bóle z krzyża, ale nie wiem czy to nie od leżenia
      ciągletongue_out Apetyt jak cię mogę, ale żądna rewelacja. Mała nieco mniej ruchliwa,
      ale rusza się więc nie mam powodów do obaw. Spałam dziś do 11 i nie wiem co będę
      w związku z tym rbić wieczorem. Toż nie spaćbig_grin Poza tym mam lenia strasznego.
      Wicie gniazda zaliczyłam już jakiś czas temu i teraz nie mam ochoty ruszyć ręką
      ani nogą. Najchętniej ciągle bym leżała, ale od tego leżenia uż mam wrażenie, ze
      wszystko mnie boli. Tak węc i tak i tak niedobrze. Babie nie dogodzisz. A jak u was?
      • spragnienie Re: 5 dni do terminu 10.12.09, 18:03
        Wlasnie skacze na pilce, a raczej lekko sie bujamwink... Wrocilam przed chwila od
        poloznej... Maly w ciagu ostatnich dwoch tygodni urosl tylko 250 gramow (pomiary
        macicy - centymetrem...)... Nie wiem czy to duzo czy malo, nie martwie sie
        jednak, bo dobrze sie czujemy... Tzn. calkiem niezle...
        Nie moglam spac dzisiaj w nocy. Zaliczylam tylko 4,5 godziny z Morfeuszem...
        Wstalam, bo bolal mnie brzuchol, okresowo... Poszlam umyc podloge w kuchni - na
        kolanach, podlalam kwiaty w domu, zjadalam dopieprzona zupke cebulowawink...
        wyprozniam sie non stop, bylam w toalecie chyba z 5 razy dzisiaj... Czuje sie
        tak jakby ktos mnie walnal wielkim mlotem w glowe... brzuch pobolewa, ale u mnie
        to norma... Wszystko moze jeszcze trwac i trwac...
        Czekam na te wielkie bole, ktore nie mozna podobno pomylic ze skurczami
        przepowiadajacymi...
        Polozna spytala sie mnie jak to mozliwe, ze dziecko tak nisko, gleboko i cos nie
        chce wychodzic... Widocznie dobrze mu tam, albo posluchal mamy - pertraktowalam
        z nim, by przyszedl na swiat okolo 11 grudnia... Jak zaczne 39 tydzien...

        • rendziak Re: 5 dni do terminu 10.12.09, 18:59
          u mnie dzisiaj bolesne twardnienia brzucha co 10 minut- już miałam
          nadzieję, że coś się z tego urodzismile a tu nic ...nastąpiło
          wyciszenie..od tygodnia przeszły mi zaparcia - teraz jest wręcz
          odwrotniesmile termin na 31.12 . dzisiaj minął tydzień od wyciągnięcia
          pessara..w przyszłym tyg jadę do położnej na zbadanie sytuacji - mam
          nadzieję, że będzie tak jak przy pierwszym dziecku - rozwarcie
          postępowało bez skurczy i hop na wywołanie - 2 godz i młody był z
          namismile
          • corkaswejmamy Re: 5 dni do terminu 10.12.09, 19:44
            widzę spragnienie i rendziak, że jedziemy na tym samym wózku i w dużej mierze
            odczuwamy to samo. U mnie lekka zmiana sytuacji: ból jak na @ lub biegunkę, ale
            bez finisku w toalecie. No nie mogę się załatwić. To znaczy chyba nie mam już
            czymsad A boli. Ale nie liczę. I mam dreszcze. Może coś załapałam...?
            • jul.nik Re: 5 dni do terminu 11.12.09, 16:28
              corkaswejmamy, albo Ci zimno big_grin albo rodzisz wink

              Tak serio, to ja dreszcze miałam jak juz poród szedł pełną parą Nogi "latały" mi nieziemsko, aż położna powiedziała, że wibracji ode mnie dostanie wink Na początku tego wątku pisałam, jak u mnie było z tym porodem to sobie przeczytaj W każdym razie:

              na średnio tydzień przed porodem mogą, ALE NIE MUSZĄ wystąpic
              -biegunka
              -odejście czopu
              -wzrost apetytu
              -nudności/wymioty
              -uczucie lęku/przeczucia/strach
              -słabsze ruchy maluszka
              -bóle podbrzusza podobne do miesiączkowych (moga byc nawet na 3-4tyg przed)
              -bóle krzyża (również wcześniej mogą się zaczac)

              Chyba wszystko wink
    • spragnienie Re: Zaczelo sie czy nie??? 11.12.09, 17:06
      Znajoma smieje sie ze mnie, ze jestem jedyna ciezarowka, jaka zna, ktora czeka z
      taka niecierpliwoscia na swoje pierwsze dzieckowink... Wiem, jestem smieszna...
      Pewnie bede boki zrywac za jakis tam czaswink...

      Wlacyzlam dzisiaj Mtv, program o nastoletnich ciazach... Laska urodzila, mi zas
      lecialy grochy, musialam zmienic bluzke... Poplakalam sie nie dlatego, ze taka
      piekna coreczke ma, tylko dlatego, ze ja czekam na synka i tez chce miec go juz
      w ramionachwink... MAz siedzial obok i prawie udlawil sie smiechem...

      dzisiaj weszlam na wage. 2 kilo mniej, stracilam glownie wode... dzisiaj nawet
      za bardzo nie mam co dalej tracic, zero apetytu... Mdli mnie straszliwie...
      Brzuch staje, pobolewa... Maly ruchliwy srednio lyb nawet malo... Ile
      jeszcze?!!??!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?
      • mamucha27 Re: Zaczelo sie czy nie??? 11.12.09, 18:56
        Witam,
        lubie zaglądać do Waszego wątku bo przypomina mi jak sama nie mogłam
        się doczekać porodu a raczej tego zeby w końcu zobaczyć synka. A
        teraz chłopisko ma 5,5 mies.
        To, że nie odczuwacie zbliżającego się porodu to normalka smile Ja
        przez pół drugiej ciąży leciałam na prochach podtrzymujących bo
        mały bardzo się śpieszył a gdy je odstawiłam na 2 tyg. przed
        terminem temu odechciało się wychodzić big_grin
        Byłam przekonana, ze będę pierwszą kobietą w wiecznej ciąży. Aż w
        nocy na dzień przed terminem gdy wstałam na siusiu odeszły mi wody.
        Synek urodził się dokładnie w dniu terminu.
        Życzę Wam szybkich porodów i zdrowych maluszków smile
        Trzymajcie się cieplutko.
        • mloda.dwa Re: Zaczelo sie czy nie??? 11.12.09, 19:29
          tez tak czekalam jak bylam w 38-39 tyg, teraz jestem juz 4 dni po
          terminie i mam wrazenie ze juz tak zostanie...tym bardziej ze mowili
          mi ze pod koniec listopada urodze o tu nicsad wiec juz nawet staram
          sie nie myslec...polozna ciagle mnie pociesza, ze wiekszosc kobiet
          swoje pierwsze dziecko przenosila...
          u mnie nie widac czopu nawet nie mam uplawow, bielizna czysta,
          brzuch mi sie "stawia" tak jakby mały zmienil pozycje i sie wypial,
          czasem mam wrazenie ze to juz, naciska na wszystkie wnetrznosci...
          dzis w nocy mialam straszny bol jajnikow, az sie budzilam z bolu i
          musialam troche pochodzic...wy tez tak macie???
          no ale juz za tydzien go zobacze, bo sami go wyciagnal....
          jedna z was pisala o nudnosciach, ja mam czesto, ale czy to nie wina
          przyjmowanego zelaza???
          • kulesza_anna Re: Zaczelo sie czy nie??? 11.12.09, 21:28
            jeja, trafiłam tu dopiero wczoraj a mam termin na 15 grudnia, to druga ciąża,
            pierwszy poród zaczął się tydzień po terminie i to też dlatego, że gin
            rozmasował mi szyjkę. Teraz muszę urodzić do niedzieli bo jak nie to w
            poniedziałek też idę na masaż a to niezbyt przyjemneuncertain
            Bóle brzucha, nudności, wahania apetytu mam od 3 tygodni (w pierwszej ciąży jak
            dostałam skurczy to po 10 godzinach urodziłam a tu nic!)godzinę temu zobaczyłam
            galaretkę na bieliźnie - to czop, ale raczej nie cały i bez smużek krwi. Modlę
            się żeby to już było to bo końcówka i to ciągłe czekanie mnie wykańcza, ech...
            • gwiazdeczkab Re: Zaczelo sie czy nie??? 11.12.09, 23:34
              hello dziewczynki
              u mnie bez zmian. dzis bylam u gin. rozwarcie bez zmian czyli od
              poltora tgodnia 1,5cm, szjka krociutka i mieciutka... skurcze
              sporadycznie... chociaz po wtorkowym masazu szyjki do
              wczoraj "chodzilam po scianach"
              i obserwuje ze konczy sie juz ten sluz.... fakt, ze teraz jest taki
              lekko pomaranczowy juz bez widocznych sladów krwi.... ale coraz go
              mniej...
              a teraz planuje co tu zrobic zeby w koncu sie zaczelo...
              na razie goraca kapiel,masowanie brzuszka, masaz sutkow, jutro
              sprzatanie i moze namowie meza na rundke po galerii.... no i
              rozmawiam z dzieckiem zeby w kocu zechcialo nas poznac osobiscie !!
              musze urodzic zanim pojde na wywolanie bo wizja pobytu w szpitalu
              nie za bardzo mi sie usmiecha.
              poki co milej nocki
              • gwiazdeczkab Re: JA Zwariuje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.12.09, 09:40
                Dziewczyny,
                dzisiaj rano, wsalam siusiu, polozylam sie do lozeczka i ...
                po chwili poczulam male "pykniecie" w dole brzucha i mokrutko w
                majtkach....
                wstalam - cala podpaska mokra !!!
                przebralam sie pochodzilam, usiadlam na pilce zeby sie pokolysac...
                i znow cala swieza podpaska mokra !!!! tak mocno mi pocieklo ze az
                przelecialo na majtki po bokach i na pidżame.
                to wszystko mialo miejsce w godz. 6 - 6.30
                teraz nic sie nie dzieje... i nie wiem juz czy to wody czy nie..
                ja zwariuje z tymi wodami !!!!
                podpaski sa cale mokre ale niestety plyn nie jest zupelnie bialy -
                Mąż mowi ze żolty a ja juz mam watpliwosci czy nie zolto - zielony.
                jak pisalam wczoraj rozwarcie nie powiekszylo sie.. a wieczorem byla
                goraca kapiel, masaz sutkow....
                nie wiem czy to wody czy nie !!!! ???? co jakis czas mam skurcz -
                ale nie jest jakies wielkie apogeum !!! mialam juz gorsze !!!
                co radzicie?
                jesli pojade do szpitala to na bank mnie zostawia a esli sie ie
                zaczelo i to nie wody to wole siedziec w domu .... dopiero co
                wyszlam ze szpitala....
                Jest ktoś doswiadczony???
                • unkaunka Re: JA Zwariuje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.12.09, 10:48
                  jak poczułaś ""pyknięcie" to ja myślę że wody Ci odeszły, ja tak miałam i powoli
                  sie sączyły tak jak Tobie, nie było powodzi, jeśłi uważasz ze są zielonawe to
                  biegiem do szpitala! bo to moze oznaczać ze dziecko już smółkę wydaliło i moze
                  to być dla niego niebezpieczne. Wody powinny być przezroczyste! Pozdrawiam.
                • kulesza_anna Re: JA Zwariuje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 12.12.09, 11:10
                  ej tak poszły jak Tobie Gwiazdeczko - do szpitala, ja nie wiem jak jest z
                  wodami, ale znajoma mi mówiła, że tez jej tak poszły jak Tobie a w szpitalu jej
                  powiedzieli, że ma już 8 cm rozwarcia - nie ma co ryzykować - jedź! i powodzeniasmile
                  A ja mam od rana skurcze (bolą jak cholera), ale nieregularne bo w odstępach od
                  10 do nawet 30 minut. Myślę jednak, że to już bo z pierwszą córką też miałam
                  nieregularne od rana a o 22.15 już była z namismile
                  • corkaswejmamy 3 dni do terminu 12.12.09, 16:46
                    i nadal nic. Wczoraj nawet skurczy nie miałam, a km zrobiłam chyba ze sto. Od
                    12,30 do 18 latałam po mieście. Noc spokojna. Dziś mam zakwasy, heheheeh co
                    najwyżej i bóle miednicy. Ogólnie jestem osłabiona, bez życia. Przeholowałam
                    wczoraj i tyle. Skurcze minimalne się pojawiają, ale raczej bezbolesne. Czop nie
                    odchodzi, upławy raczej żółtawe i w normalnej ilości. Tyle z moich
                    przedporodowych objawów.
                • spragnienie Trzymam kciuki;)!!! 12.12.09, 16:52
                  Gwiazdeczkawink!!!
                  Ale jazda. Zazdroszczewink))!!! Wody poszly, niedlugo bedziesz miala dzidziulka
                  przy sobiewink!!! Przesylam pozytywna energie!!!

                  U mnie zero energii, bol glowy, jestem totalnie rozbita...
                  • mloda.dwa skurcze 12.12.09, 18:51
                    jedna z was pisala o skurczach ze miala praktycznie bezbolesne...
                    czy tak zwane stawianie brzucha i uciskanie na narzady wewnetrzne
                    takie uczucie jakby mnie rozsadzalo od srodka, mozna uznac za
                    skurcze bo ja mam to dosc czesto, a czy dziecko moze sie ruszac
                    podczas skurczu??? dzieki za odp
                    • figutka123 Re: skurcze 13.12.09, 00:22
                      No właśnie... Ja od wczoraj wieczór mam macicę niemal cały czas jak kamień.
                      Maleństwo w przerwach się wierci i kopie, ale martwię się, czy takie sztywnienie
                      macicy dziecku nie przeszkadza w jakiś sposób...
                    • jul.nik Re: skurcze 13.12.09, 10:24
                      jak rodziłam to podczas skurczy W OGÓLE nie czułam jak się dziecko rusza Na początku porodu czułam, jak te bóle byłe takie jak miesiączkowe, a potem w ogóle Powiedziałam położniej, że nie czuję jak się dzidzius rusza i bylam od początku do końca podłączona pod ktg Wszystko było w porządku, nic się nie działo Po prostu jak macica się kurczy to dzieciaczek nie ma miejsca, żeby się ruszac
                  • zilaneczka-net Re: Trzymam kciuki;)!!! 13.12.09, 09:45
                    Trzymam za was bardzo mocno kciuki! Ciekawa jestem jak tam gwiazdeczka pewnie jak nie pisze to rodzismile Powodzenia laseczkismile

                    https://www.suwaczki.com/tickers/p19uqqmzw3q0mtit.png
                    • laura801 Re: Trzymam kciuki;)!!! 14.12.09, 16:33
                      cześć dziewczyny, u mnie druga ciąża 37tc, pierwszy poród wywoływany i
                      zakończony cc.
                      Marzy mi się teraz sn, rozpoczęty naturalnie, ale objawów brak. w sobotę mi coś
                      pyknęło,ale w górnej części brzucha. ale jak się naczytałam o waszych
                      pyknięciach, to już miałam nadzieję.....wink
                      Pozdrawiam końcówkęsmile)
    • spragnienie Zalamka... 14.12.09, 18:25
      U mnie lekkie zalamanie... Od 1 w nocy do 8 rano mialam nieregularne, mocne
      skurcze, macica twardniala, organizm znowu oczyszczal sie... Mam znieczulona
      polowe krocza... Tak sie przynajmniej czujewink... Maly rusza sie malo...
      Oczywiscie skurcze ustapily...
      Zero energii, boli mnie glowa... to przez to niewyspanie...

      Plakac mi sie chce... Ile jeszcze moge miec te falszywe alarmy?!?!
      • natalka189 Re: Zalamka... 14.12.09, 20:28

        Witam was dziewczynysmile wciagnal mnie ten temat chociaz jestem w 25
        tygodniu(dopiero). jesli moge wam cos polecicsmile postarajcie sie nie myslec o
        porodzie (wiem ze to trudne bo mi takze zaprzata to glowe) zajmijcie sie czyms
        innym a porod przyjdzie z nienacka w odpowiedniej chwili w najmniej oczekiwanym
        momencie. tak jak pisalyscie dobrze ze sprzatacie wychodzicie do kina. Mozecie
        jeszcze spotkac sie ze znajomymi pojsc na zakupy np kupic cos dla dzidziusia ja
        teraz zajmuje sie sprzatanie i przygotowaniami do swiat. Moja kolezanka podczas
        drugiego porodu umyla sie ubrala spakowala pomalowala usiadla w fotelu i
        niedlugo potem sie zaczelo oznajmila tesciowej i pojechali do szpotala kilka
        godzin pozniej miala coreczke pozdrawiamsmile trzymajcie sie i szybkiego
        bezpiecznego rozwiazania
        • spragnienie Re: Zalamka... 14.12.09, 23:30
          Ja dzisiaj mialam bardzo intensywny dzien, pomimo nieprzespanej nocy. Wizyta u
          znajomych, restauracja, potem poobiednia drzemka... wieczorem wpadlismy do
          szpitala, martwil mnie fakt, ze maly sie nie ruszal dzisiaj. Obudzil sie jednak
          podczak ktgwink, szalal niezlewink))... Jestem spokojniejsza...

          Smiesznie sie czuje. Polowa mojego krocza jakby przestala istniecwink... Uczucie
          podobne do tego gdy wychodzicie od dentysty po znieczuleniu, czesc twarzy jakby
          nie Wasza...

          • ewio Re: Zalamka... 15.12.09, 08:51
            Dziewczyny śledzę Wasz wątek od jakiegoś czasu choć u mnie dopiero 16 t. drugiej c. i bardzo Wam współczuję. Ja na I poród czekałam w szpitalu 10 dni w tym 6 prób oksytocynowych co jakiś czas jakaś dziewczyna rodziła a ja czułam się coraz gorzej psychiczne aż w końcu zaczęło się. Teraz po czasie żałuję, ze poszłam do szpitala- mała prawie w ogóle się nie ruszała, później okazało się, że była owiniętaa pępowiną, więc trochę musiałam, ale kiedy zapis ktg był ok chciałam się wypisać. Żałowałam, że nie byłam w domu zamiast się zamartwiać powinam sie raczej relaksować a tak poszłam na porodówkę załamana, zmęczona tymi testami oksy i jakaś zmęczona co utrudniło mi poród.
            Do spragnienie- ja miałam brak czucia do połowy krocza po laparoskopii , którą miałam pół roku temu i wiem jakie to uczucie, po kilku tygodniach wszystko wróciło do normy. Trzymam za Was wszystkie kciuki i życzę powodzenia.
          • poziomka72 Re: Zalamka... 15.12.09, 23:49
            Czytam ten wątek i czekam na porody, też jestem grudniowa,ale termin
            mam na 24 lub 29 na razie ZERO objawów. Trzymam za Was kciuki i będę
            dalej obserowowała kto już się rozpakował a kto czeka ze mną smile
            • spragnienie Re: Zalamka... 16.12.09, 02:26
              MAsz dwa terminy... Ja jeden (wedlug ostatniej@ oraz pierwszego usg)... Pewnie
              przenosze i urodze po 25 grudniawink...
              Mysle, ze lepiej nie miec objawow zwiastujacych porod, tylko doczekac sie go w
              koncu...
              Ogolnie to nie powinnam narzekac, bo pierwsze skurcze, ktore myslalam, ze
              doprowadza do urodzenia malca mialam w 36 tygodniu, wiec lekko za wczesnie...
              Minely ponad dwa tygodnie od tamtego czasu, kilka podobnych akcji wypompowalo ze
              mnie jednak cala energie... Juz nawet nie gole nog tak czestowink... Powinnam,
              ale... Po co?!?wink Brak motywacji...

              Nie moge patrzec na siebie w wystawach sklepowych... One jakos bardziej
              depresyjnie dzialaja na mnie niz zwykle lustra... Do tego ludzie na ulicy...
              Usmiechaja sie do mnie... To mily objaw, mam nadziejewink, ja jednak czasami
              interpetuje to jako smianie sie z ciezarowki... Wygladam jak czolgwink)))...

              Cudnie by bylo smiac sie z tego ciezkiego okresu, plakac nad brakiem snu i
              wspominac jak to bylo fajnie sie turlac i oczekiwac porodu i narodzin malenstwawink...
    • spragnienie Re: Zaczelo sie czy nie??? 16.12.09, 13:08
      Widze, ze zdominowalam ten watek obecniewink... Jakos milej na duszy, gdy dziele
      sie z innymi swoja frystracja... Swoja droga, stan blogoslawiony zrobil ze mnie
      totalna zrzędę... BOSKOwink...

      Maly w nocy, tak to odbieralam zmyslami i cialem, schodzil jeszcze nizej...
      Niesamowite wrazenia, choc tak do konca to nie wiem co tam sie dzialo, moze
      tylko rozpychal sie... Pod koniec akcji dostal czkawkę, tym razem jednak czulam
      ja nie w dole brzucha, tylko w miednicy...

      Wydepilowalam sie od ranawink... Nadzieja matka glupichwink))...

      • mloda.dwa Re: Zaczelo sie czy nie??? 16.12.09, 17:06
        ja to juz z nudow ogladam ta strone dziennie z 500 razy i patrze po
        watkach czy ktos napisal cos ciekawego...
        dzis mam caly dzien skurcze...chyba to skurcze bo twardnieje mi
        brzuch i sie "stawia", dosłownie czuje jak sie unosi, nie jest to
        jednak bolesne, chyba raczej to nie porod, tylko te
        przepowiadajace...
        no maly szykuj sie na piatek....bedzie eksmisja....
        • gwiazdeczkab Re: Zaczelo sie czy nie??? taaaaaaaaaaaaak!!!!!!! 16.12.09, 17:45
          dziewczynki,
          12.12. w sobote urodził nam sie zdrowy sliczny synuś !!!! Jestem
          przeszczesliwa, dzisiaj wroclam ze szpitala - porod sn zakonczyl sie
          cc
          wiecej napisze moze jutro bo eraz jestem tak zmeczona ze az mam
          helikoptery w glowie
          pozdrawiam i trzymam kciuki za was !
          • spragnienie CUDNIE!!!!!!!!!!!! 16.12.09, 17:54
            Gratuluje!!! Zryczalam sie trochewink...
            Odpoczywaj i ciesz sie dzidziulkiem!!!
            Buziole!!!!!!
            • ewio Re: CUDNIE!!!!!!!!!!!! 16.12.09, 21:03
              Serdecznie gratuluję i pozdrawiam cieplutkowink
              • zilaneczka-net Re: CUDNIE!!!!!!!!!!!! 17.12.09, 09:37
                Mnie też łezka poszłasmile Gratuluję Ci serdecznie szczęśliwego rozwiązania. Teraz czekamy na resztę oczekującychsmile Pozdrawiam.

                https://www.suwaczki.com/tickers/p19uqqmzw3q0mtit.png
                • rendziak urodziłam! 17.12.09, 17:23
                  12.12 o godz 20.58 przyszedł na świat nasz synuś - Adaśsmile poród był
                  eksporesowy - o 17.30 odeszły mi wody - o 18.15 bylismy w szpitalu -
                  rozwarcie 6 cm ..jestesmy szczęśliwi
                  • spragnienie Re: urodziłam! 17.12.09, 18:27
                    Rendziakwink, tylko pozazdroscic tak fajnego poroduwink!!! No i Adasiawink)!!!
                    Zycze szczescia oraz cudnych Swiat!!!
                    • gwiazdeczkab Re: urodziłam! 17.12.09, 18:45
                      rendziak to jest juz nas dwie !!!
                      Moj Maluch przyszedl na swiat o 20.10 !!!!
                      gratulacje!!!
                      czekamy na reszte !!!!!!!!!!!!
                      • rendziak Re: urodziłam! 17.12.09, 19:38
                        dla Was również wielkie gratulacje!! nasze maluchy urodziły się w
                        ten sam dzień o niemalże o tej samej godziniesmile bomba!
                        • poziomka72 Re: urodziłam! 18.12.09, 09:44
                          No dziewczyny GRATULACJE !!!! smile Ale macie fajnie!
                          u mnie dziŚ MEGA ZIMA, więc może dobrze, ze jeszcze nie rodzę, bo
                          był by problem z dojazdem do szpitala wink
                          Więc nadal czekamy smile
    • misnomer Re: Zaczelo sie czy nie??? 18.12.09, 12:48
      gratuluje Dziewczyny! Ja z terminem na 12 grudnia dolaczam sie do
      czekajacych z niecierpliwosciasmile
      • gwiazdeczkab Re: pierwsze dni macierzynstwa :) 19.12.09, 13:20
        czesc dziewczynki. no juz sie troszke ogarnelismy z tym calym
        ambarasem wiec mam chwilke co by napisac wiecej.
        tak jak wam pisalam jeszcze przed porodem...
        w sobote o 6.rano odeszly mi dwa razy wody poprzedzone malym
        pyknieciem w dole brzucha... 2 razy poczulam ewidentnie wode, nad
        ktora nie panowalam... ale wstrzymalam sie jeszcze co tez wiecie..
        martwilam sie troszke kolorem bo wydawaly mi sie zolto zielone i
        same pisalyscie ze czas do szpitala....
        jednak troszke poczekalam... ok 12 znow dwa razy mi chlupnelo ... no
        i stwierdzilismy ze to jednak czas..
        ok 13 bylam w szpitalu... izba przyjec, lewatywka - polecam - mimo
        ze jest wiele przeiwniczek... a w sobote tez od rana dwa raz mialam
        biegunke - nie jakas wielka ale mialam...
        lewatywka tylko doczyscila jelitk. wchodzac do szpitala juz mialam
        skurcze co 7-8minut.. rozwarcie przy badaniu - 3cm.
        ktg, wszystko ok, skurcze sie nasilaly.. ok 14.bylam na lozku, po
        badaniu chodzilismy, chodzilismy,moj Mąż nigdy nie byla na tak
        dluuuugim spacerku. caly czas byl ze mna. ok 16 juz skurcze co ok 2-
        3minuty.... i spacerek spacerek spacerek. w miedzyczasie ktg...
        ktore nie wykazywalo sily skurczow... po max 40 a wiadomo ze ok 90-
        100 uznaja za maks skurcze porodowe.. a ja wilam sie juz z bolu.
        Mężowi to chyba rekawy w koszulce oberwałam...i nigdy tak duzo nie
        rzucalam mu sie na szyje...
        po 18. skurcze co 2 minuty a rozwarcie 4cm !!! buuuuuuuuu
        poniewaz minelo juz 12 godxz od odejscia wod akurat na oddziale byl
        znajomy lekarz (bardzo z reszta sympatyczny z tej samej przychodni
        ktorej jest moj lekarz wiec tez znalismy sie z widzenia) zapytal czy
        zgadzam sie na cesarskie ciecie - chociaz wczesniej w ogole nie
        bralam tego pod uwage.
        od razu decyzja. za pol godzinki moj lekarz juz przyjechal do
        szpitala co by mi to brzucho pociac.... troche sie naczekalismy na
        anestezjologa ze skurczami co 2 minuty myslalm ze to wiecznosc...
        o 20 zastrzyk, znieczlenie zzo,o 20.10 uslyszalam: Ma Pani Syna !!!!
        dzewczyny, nie da sie tego wszystkiego opisac. mimo cesarki, maz byl
        obok na korytazru ale drzwi na sale operacyjna byly lekko uchylone,
        weic slyszalam wszstko o czym gadalam z lekarza,mi... a przyszlo mi
        takie poczucie humoru, jkiego chyba w zyiu nie mialam.. lekarze to
        stali nade mna i sie smiali w głos !!!!!
        przy cesarce z zzo czulam wszystko jk wkladaja mi reke do brzucha
        (dziwne uczucie) ale nic nie bolalo...
        Mąż zaraz po badaniu Dzidzi do niego poszedl,narobil mu
        zdjec,nakrecil krotki filmik jak maly placze (ze szczescia smile )
        kiedy wywozili mnie z sali jz na oddzial czekal mna mnie na
        korytarzu - powiedzial, ze maly jest lsliczny, dal mi buzi w czółko
        i tak zaczal sie nowy, wspanialy etap w naszym zyciu.
        Teraz Maluszek spi juz w łóżeczku, jest zdrowiutki, a my borykamy
        sie jeszcze ze zmeczeniem...
        na razie mam problem z pokarmem, cale zycie mialam duze piersi,
        ostatnio rozmiar 80G i jak mi to mleko naszlo to masakra!!! ale mamy
        super polozna srodowiskowa, ktora w jeden dzien wyprowadzila mnie na
        prosta... niestety maly z cyca nie je, bo nie mam brodawek i dopoki
        sie nie wyksztalca (pomagam im masazem i laktatorem) to sciagam
        mleczko od wczoraj... zmudna robota ae najwazniejsze ze Maly dostaje
        ode mnie to co moge mu najlepszego dac. tego mleka tez nie mam
        duzo... i np. dzsiaj 1,5godz doilam sie laktatorem i udoilam
        60ml !!! mial na drugie sniadanko. teraz dostanie sztuczne a na
        nastepny posiłek znow bedziemy sie doic. i jak juz tego mleka bedzie
        na tyle duzo ze bedzie mozna na kazdy posilek to mam nadzieje ze
        maly uz bedzie mogl ussac maminego cyca.
        to na tyle... ale sie rozpisalam....
        pozdrawiam rendziak i jej synkaa za cala reszte trzymam kciuki !!!!
        mam nadzieje, ze jak juz wszystkim sie zacznie, to choc co jakis
        czas bedziemy zagladac na nasz wateczek smile

        Coraz bliżej Świeta a w łóżeczku taki Prezencik !!!!
        Jestem bardzo szczesliwa smile
        • zilaneczka-net Re: pierwsze dni macierzynstwa :) 19.12.09, 16:02
          Popłakałam się normalnie!! Cudne przeżycie! smile Pozdrawiam Cie cieplutko!

          https://www.suwaczki.com/tickers/p19uqqmzw3q0mtit.png
          • mloda.dwa Re: pierwsze dni macierzynstwa :) 19.12.09, 22:44
            17.12.09 godzina 21:30 przyszedla na swiat moj ukochany synek...
            porod zaczal sie ze srody na czwartek o godzinie 1.00 w nocy,
            chodzilam tak do rana i o 8.00 pojechalismy do szpitala, wody mi
            jeszcze nie odzeszly, tylko czop sie odrywal, rozwarcie na
            4cm...tragedia...
            przebito mi wody, niestety maly zrobil kupke i nagle rozwarcie
            skoczylo do 9,5cm koszmar jakiego nigdy nie znalam...ktg od 90-100
            postanowialam skorzystac ze znieczulenia...
            o godzinie 6.00 wieczorem zaczelam pchac bo znieczulenie odeszlo,
            przez godzine nic..zero reakcji, bylam tak spuchnieta ze nie
            widzialam na oczy, zaproponowano cesarke, nie mialam innego wyjscia
            bo maly nie chcial wyjsc, niedosc ze przeterminowana to jeszcze
            stawial opór...prawdopodobnie zle proporcje matki i dziecka, ja
            drobna on 4kg...
            i tak wiec o 21:30 maly urodzil sie za pomoca cesarskiego ciecia...
            teraz niestety mam wielki problem z karmieniem..zawsze mialam male
            piersi, moge wrecz powiedziec ze plaskie, brodawka niewyksztalcona,
            nie ma za co chwytac i nawet nie chce, polozna powiedziala ze mam
            bardzo leniwego syna...
            pokarm leci po kropelce jak go wycisne, czasem jak sie przessie ze 3
            sekundy to i tak nic nie wysoka i odrazu placze, probowalam
            odciagnac, to samo doslownie pare kropel...jestem zalamana, maly
            plakal cala noc a ja razem z nim....narazie butelka, jutro przyjdzie
            polozna wiec zobacze co powie,
            tak bardzo chcialam karmic piersia, wszystko sobie nawet kupilam co
            jest do tego potrzebne a tu nic...
            prosze pomozcie jesli macie jakies informacje, moze ktos byl w
            takiej sytuacji jak ja...mleko w kroplowych ilosciach i leniwy syn...
            blagam o rady...
            • gwiazdeczkab Re: pierwsze dni macierzynstwa :) 20.12.09, 18:52
              mloda.dwa.
              ja mam bardzo duze piersi a mimo to z karmieniem tez nie ma
              rewelacji. my po cesarkach troszke pozniej mamy ten pokarm i z
              wiekszym wysilkiem to przychodzi. tez nie mm brodawek. u mnie cuda
              zdzialala polozna srodowiskowa. tak mnie wygniotla, udroznila
              wszystkie kanaliki, a pierwsze mleko yto byla smietana takie geste i
              tluste!!!
              przede wszystkim grzej piersi, ja caly czas w pieluszce flanelowej,
              na noc masaz z oliwki a na to rozcienczony spirytus,ciagle w cieple.
              przede wszystkim musisz udroznic kanaliki, ale polozna zrobi to
              najlepiej, sama nie dasz rady. ja teraz co dzien 3 razy "doję" sie
              przez godzine i z tego mam jedzonko na trzy karmienia po 60ml, co
              drugie karmienie Maluch dostaje butelke.dodatkowo ja do nosa
              dostalam od poloznej oksytocyne - ona sie wyzwala jak karmisz i
              dodatkowo obkurcza macice. no i tabletki ziolowe Lactinatal do
              kupienia bez recepty i bezpievzne - tez plozna polecila. do
              karmienia piersia u mnie jeszcze daleko, bo brodawki slabe a maly
              nie jest w stanie ich uciagnac ale polozna powiedziala ze szybko
              bedziemy nad tym pracowac bo jak sie przyzwyczai do smoka to pozniej
              nie bedzie chcial. ycze Ci dobrej poloznej, glowa do gory!! ja tez
              wylalam morze lez pierwszego dnia ze z 80G nie wykarmie dziecka. ale
              teraz juz ok, chociaz dojenie zmudne i reka boli od laktatora.
              laktator mam zwykly reczny za 10zł ale sie sprawdza!!! pozdrawiam

              trzymam kciuki
              Coraz bliżej Święta a u nas taki Prezent !!!
              • fantaisie Re: pierwsze dni macierzynstwa :) 20.12.09, 21:38
                Przez przypadek zajrzałamsmile i przypomniałam sobie jak to u nas było dwa lata
                temu! ale czas zasuwa. Dziewczyny wszystkim Was bardzo gorąco gratuluję!!!!
                pięknie prezentysmile a na laktację polecam domowy sposób, który nie ukrywam nam
                bardzo pomógł, pomimo ze dość sceptycznie do niego podchodziłamtongue_out czyli piwo
                carmismile po jednej butelce mleko tryskało na ścianę, gdzie wcześniej mozoliłam
                się okrutnie, żeby chociaż parę kropelek poleciało. Wypiłam wieczorem, poszłam
                spać z myślą, że durny pomysł a rano okazało się, ze wkładki nie dają radytongue_out
                pozdrawiam
    • spragnienie Wciaz nie;)... 21.12.09, 08:05
      Ogolnie, po kolejnej akcji i falszywym alarmie, obrazilam sie na ten watek, caly
      swiat i maluszka... Zlosc przeszla mi jednak, powracam zatemwink...
      W nocy z piatku na sobote bol byl najwiekszy, brzuch twardy jak skala, nie
      potrafilam juz nawet chodzic - kobieta pajak przemieszczala sie po domu sapiac,
      dyszac i pojekujac... Falszywy alarm trwal 12 godzin, najdluzej zatem ze
      wszystkich, ktore wydarzyly sie w ciagu ostatnich 3 tygodni... Jest takie
      powiedzenie "do trzech razy sztuka".... W moim przypadku sie nie sprawdzilo, w
      sobote zatem poddalam sie... Pojechalismy z mezem na zakupy do miasta oddalonego
      od nas o godzine jazdy samochodem... spotkalismy jedna osobe z pracy... Patrzyla
      na mnie babczeka, sluchala co mowie i miala lzy w oczach... Wygladalam wiec
      chyba bardzo zalosnie... Tak przynajmniej sie czulam... NAzwalam nawet naszego
      synka "glupkiem", ktory nie zamierza w ogole wspolpracowac!!! Az maz sie
      zmartwil, bo jako szalona ciezarowka pokazywalam w ciagu ostatnich 9 miesiecy
      wiele twarzy (zazwyczaj nieposkromione, pelne pasji, nerwa, radosci badz smutku
      oblicze - wariatka na maksa, nigdy jednak nie brakowalo mi sily, no i ten tekst
      o bobo, ktory jest Bogu ducha winny...) Wyrodna matka... Po ryku, fochach,
      zalamaniu nadeszla niedziela...
      A po niedzieli mamy poniedzialekwink...

      Wczoraj maly robil piruety w moim brzuchu. Mam nadzieje, ze cala gimnastyka
      nocna nie zakonczyla sie ulozeniem w niewlasciwej pozycji i ze junior ma wciaz
      glowke w dole i teraz to juz nawet caly jest gotowy do wyjscia?!?
      dzisiaj jednak niekoniecznie moze?!? wink))) Wieczorem przylatuja do nas mamy. Maz
      jedzie na lotnisko odebrac je, z racji zasniezonych drog i zimy, ktorej Anglia
      boi sie straszliwie cala wyprawa zajmie mu sporo czasuuuu... Maly moglby
      poczekać zatem do jutra?!?
      O 1 mamy dodatkowo gosci na obiedzie...
      zresztawink... Nic nie zapowiada zblizajacego sie porodu...

      Pozdrawiam wszystkie czekajace oraz swiezo upieczone mamy!!!wink!!!
      • laura801 Re: Wciaz nie;)... 21.12.09, 18:58
        ja chyba z was mam najpóźniej termin , bo na 3.01.2010, u mnie bez zmian, ból
        kręgosłupa, napięty brzuch i wstawanie do toalety w nocy co 2 h. W zasadzie to
        nastawiłam się na to, że przenoszę znowu, młody znów nie będzie chciał wychodzić
        i będzie kolejne cc.
        pozdrawiam świeżo upieczone mamusie i ich skarby.
        • gwiazdeczkab Re: Wciaz nie;)... 22.12.09, 09:51
          dziewczynki, zycze Wam żeby Mikołaj w koncu rozwiązał Wam ten worek
          z Prezencikiem jeszcze dziś - to wyjziecie ze szpitala na Wigilię !!!
          pozdrawiam
          koncze sniadanie i Mąż prywiezie choinke wiec bede ubierac smile
          a zaczelam karmc piersia !!! od wczoraj Maly juz 7 razy po godznie
          ciagnal cyca !!! nie obylo sie bez klotni z mezem bo jak maly
          plakal i sie denerwowal to maz stwierdzil ze mecze dziecko ale ja
          wiedzialam ze jak odpuszcze raz czy drugi i skapituluje z butelka
          to kazdym dniem bedzie coraz trudniej. i wczoraj juz na spokojnie
          przystawilam Synsia raz drugi, spal 5godz wiec chyba ok znaczy ze
          cos tam sie najadl.... w nocy 3 razy i dzis od rana juz byla
          godzinna sjesta z cycem w buzi smile estem taka szczsescilwa bo to
          najlepsze co Mu moge dac !!!
          karmie rzez kapturki bo brodawki nie wyrosly.. bede jeszcze je
          wyciagac.
          udanych prygotowac swiateczych i rozpakowania tych worków!!!
          • gwiazdeczkab Dziewczynki, czy to juz ??? 29.12.09, 19:11
            dajcie znac - wykluły sie już Wasze pisklaczki czy nie? pozdrawiam
            • e-marlena Re: Dziewczynki, czy to juz ??? 29.12.09, 19:46
              gwiazdeczkab napisała:

              > dajcie znac - wykluły sie już Wasze pisklaczki czy nie? pozdrawiam

              Właśnie miałam się zameldować ja, forumowa maruda. Przez całą ciążę jeśli
              zabierałam głos, to głównie po to, żeby narzekać, bo i niełatwa to była ciąża.
              Za to poród wszystko mi wynagrodził. Urodziłam 22. 12, na tydzień przed
              terminem. Dzień wcześniej miałam kryzys, strasznie bolał mnie kręgosłup, to
              pewnie były skurcze, których nie rozpoznałam. A następnego dnia, o 17.30, kiedy
              schylałam się do piekarnika po ciasto, usłyszałam pyknięcie i chlusnęły wody,
              jak na amerykańskim filmie! Mąż akurat wychodził z pracy, był w domu w kwadrans,
              w spokoju spakowaliśmy rzeczy i pojechaliśmy rodzić. Na dzień dobry miałam
              rozwarcie tylko 0.5 cm. Po 5 godzinach, kiedy skurcze stały się nieznośne,
              poprosiłam o epidural, który dostałam po północy, i wtedy zrobiło się naprawdę
              błogo. Słuchaliśmy Chopina i czekali na dalsze rozwarcie. O 4 nad ranem poczułam
              potrzebę parcia, i okazało się ze rozwarcie na 10cm! Czekaliśmy jeszcze trochę
              aż mały się odpowiednio obróci, w różnych pozycjach (na boku, z nogami na
              skrzyni), kiedy zaczęłam przeć poszło już szybko, za 20 minut, o 5. 38, synek
              był już z nami. To było wspaniałe doświadczenie. Wyszliśmy ze szpitala na własne
              życzenie 25. 12. No i chyba nie bez znaczenia jest, że rodziłam w Belgii -
              opieka była fantastyczna, personel przemiły, wszyscy chwalili mnie za dzielność,
              a ja byłam po prostu jak ta pokorna polska pacjentka wink
              Wszystkim tym, które jeszcze są przed życzę takiego wspaniałego porodu jak nasz.
              Pozdrawiam wszystkie mamy, oczekujące i te już z pociechami!
              • ewciuch79 dołączam do Was dziewczyny:) 03.01.10, 21:43
                Hej
                przeczytałam wszystkie wasze przeżycia apropos porodów...super ze juz
                niektóre z Was są w domu z dzidziami..Ja mam termin na 24 stycznia 38
                tc.., są dziewczyny które mają podobny termin???Poczekamy razem do
                porodówsmileSerdecznie Pozdrawiam Was
                • ewio do pragnienie 04.01.10, 09:31
                  I jak czy już po??? Trzymam kciukiwink
                • antalek_26 do ewciuch 04.01.10, 09:37
                  Ja też śledzę ten wątek od początku,wcześniej był na forum ciąża i
                  poród.
                  Ja tak samo jak Ty mam termin na 24 stycznia.Już się nie mogę
                  doczekać,jestem taka nakręcona...
                  • ewciuch79 antalek 04.01.10, 11:28
                    i jak tam sie czujesz? ja dzis zabieram sie za mycie podłóg a co tam na
                    kolanachsmile , poprasuje. Jutro wizyta u gina ..tak bardzo bym chciała
                    zeby juz cos zaczeło sie dziaćsmile
                    • ziuta2040 na 27 stycznia 04.01.10, 12:49
                      fajny wątek.
                      to moja 2 ciąża. Poprzednio na tym etapie byłam już w szpitalu(mało
                      wód+stare łożysko). teraz jestem w domu i zastanawiam się kiedy coś
                      sie zacznie. niecałe dwa lata temu urodziłam dzień przed terminem,
                      miałam skurcze ale rozwarcie sie nie robiło i podłączyli mnie do
                      oxy.potem poszło szybko.
                      najgorsze bole z krzyża męczyły mnie ze 4 dni, fatalnie.
                      ciekawe jak teraz będzie.
                      nie mogę sie już doczekać tej całej zabawywink
                      poki co czeo mam problemy ze spaniem, pobolewają mnie plecy, ale
                      obj. porodu nie ma. wówczas też było. brrr
                      mamy jeszcze dużo czasu, ale nie ukrywam z
                      • laura801 jestem dzień po terminie 04.01.10, 13:44
                        objawów porodów brak, przez ok 2 tyg. bolał mnie brzuch jak na okres, teraz mnie
                        nawet brzuch nie boli, mam wszystkiego dość, zero energii, słaniam się tylko w
                        kąta w kątcrying( pozdrawiam wyczekujące
                        • ewciuch79 czekajmy wytrwale 04.01.10, 15:20
                          Heloł dziewczyny, ale sie dziś narobiłam smile a to jeszcze nie koniec
                          smile,sąsiadka stwierdziła ze mam syndrom wicia gniazdasmile, jak jeszcze
                          długo poczekam to uwije kilka gniazd i to bocianichsmile Własnie babcia
                          przywiozła mojego synusia z przedszkola, obiad ...zleci do wieczora , a
                          jutro wizyta u gina smile....a gdzie tu do 24 stycznia pozdrawiam
                          wyczekującesmile
                    • antalek_26 Re:ewciuch 04.01.10, 19:09
                      czuję się dobrze,no i niestety żadnych objawów zbliżającego się
                      porodu.we czwartek idę na ktg,może jakieś skurcze wyjdą.
                      • ziuta2040 Re:ewciuch 08.01.10, 05:09
                        hej. wyobraźcie sobie ze szpital w moim mieście zawiesił
                        przyjmowanie na porodówkę z powodu przypadków gronkowca złocistego.
                        podobno tylko do 14 sty wiec chyba z moim porodem nie będzie
                        problemów.inne szpitale w odległości min 30km.
                        jakos mi sie nie uśmiecha rodzić gdzie indziej, ale przerażają mnie
                        te przypadki gronkowcA wśród noworodków.
                        łącze sie z Wami w bólu oczekiwania.
                        wczoraj byłam na usg moja "mała" waży już 3700.brrr mam pewne
                        obawy.moja pierwsza córcia ważyła 3300 przy porodzie, a druga niunia
                        może dobić do 4000.pozdr
    • spragnienie 13 dni spoznienia 28.01.10, 13:33
      Witam Drogie Paniewink.
      Ja, pomimo falszywych alarmow, mnostwa znakow przepowiadajacych porod doczekalam
      sie 6 stycznia, dnia w ktorym mialam miec indukowany porod. Na szczescie nie
      bylo wolnych pokojow dla rodzacych, po ktg wyslano mnie do domu, zapraszajac do
      szpitala nastepnego - 13go dnia. Dodam, ze balam sie tego wywolywania... Mialam
      totalnego dola... No i stracha... Raniutko dopadly mnie szalenie silne bole, ale
      zwazywszy na to, ze wczesniej mialam wiele razy kilkugodzinne skurcze, nie
      podniecalam sie tym zbytnio. Prawdziwe bole zaczely sie kilka godzin pozniej...
      Nie potrzebowalam indukcjiwink. Porod rozpoczal sie samoistnie.
      O 24 bylismy z mezem w szpitalu, cierpinie spore, ale usmiech od ucha do ucha
      dekorowal moja twarz - dlugo wyczekiwany porod sie zaczynal!!! I nie
      potrzeboalam zelu, przebijania wod, kroplowki.... Mialam 4centymetrowe
      rozwarcie. Wzielam sobie goraca kapiel, pozniej zaproszono nas do naszego
      pokoju... Chodzilam sporo... Bole byly coraz silniejsze.... Morfina dwa razy...
      Okolo 11 mialam jedynie 6centymetrowe rozwarcie, przebito wody. Dwie ogdziny
      pozniej boile byly tak silne, ze wrzeszczalam by mnie zamorodowano. Maz
      wychodzil co jakis czas do tolaety, by poplakac, nie wiedzial jak mi pomoc a
      cieprienie bylo ogromne!!!
      Nie dalam rady dalej... Poprosilam o epidural. Usmierzyl bol tylko na polotrej
      godziny, polozna mogla mi zaaplikowac kolejna dawke, ktora znajowdala sie w
      piojemniczku na moim ramieniu... Nie zrobila tego - poplenila blad (byc moze
      urodzilabym naturalnie?!?)... O 15 bole parte, ale po 15 h meczarni nie bylam w
      stanie przec... Tzn. parlam, ale nie bylo juz sily....dodoam, ze w drugiej fazie
      porodu mialam tak silne bole, ze nie bylam w stanie nie przec, z tego powodu
      opuchnieta bylam w srodku. Gdy nastapil czas parcia, balam sie szalenie, by to
      robic... Po 2 h nieudolnych prob z mojej strony przyszedl lekarz... decyzja -
      pompka, kleszcze gdy pierwsze nie pomoze...
      Zabrano mnie i meza na sale operacyjna. Parlam - polozna mowila kiedy mam to
      robic, bo nic nie czulam, lekarka probowala wyjac malego, nie udalo sie...
      Zrobiono cesarke... Nasz maluszek przyszedl na swiat 7 stycznia o godzinie
      18.42. Maz w chwile pozniej mial go w ramionach...
      Tymek mial 10 punktow, wazyl 3630, wygladal slicznie. wielkie stopy - jak
      hobbit... To po taciewink. Dlugie palce u rak, po mniewink.
      Soedzilismy w szpitalu 5 dni, za sprawa zoltaczki malego. Bo w Uk po dwoch
      dniach od cesarki wypisuja kobiete. Nas na szczescie zatrzymano.
      Byalm zachwycona opieka, ;poloznymi, warunkami w spzitalu. Sam porod byl
      koszmarem, jeszcze sie nie otrzasnelam do konca, ale nasz maluszek rekompensuje
      wszystko. Je non stop, nie dajac spac mamie. Przybyl kilogram w dwa tygodnie!!!
      Rekompensuje sobie traumatyczny porod...ssie piers i ssie. Ma juz druga brodewink,
      policzki i nozki okraglejsze. Bo nasz dlugasny synek byl chudzinka jak przyszedl
      na swiat...

      Pierwsze dni po porodzie... Szok... HJestem mama i tak do konca nie wiedzialam i
      inie umialam sie cieszyc tym wszystkim. Pierwsza noc w domu po wypisnaiu ze
      szpitala... Szok kolejny, panika... Bylismy z mezem sami, cala rodzina w PL///

      Nasz Tymon... Male cudo... Uwielbiam go karmic... Nie wiem czy dojrzalam do
      wielkiej milosci... Kocham go nad zycie, tak, ze sciska mnie w srodku, ale nie
      czuje jeszcze chyba do konca, ze go mamy.
      Czekalismy an dzidziula tak dlugo...

      Dziewcyzny!!! MAlec przyjdzie na swiat, gdy uzna za stosowne. Nasz malec w ogole
      nie chcialwink... Organizm sam zainicjowal porod...
      Dodam, ze malec ulozony byl niewlasciwie, mial glowke nisko, ale przed wyjsciame
      na swiat mial dokonac obrot cialem, moze jego dluganse nogi zaklinowaly sie
      gdzies?!? Nie mam pojecia, nie znam sie...

      Porodu nie balam sie wcale, moze to byl moj blad... Bo cierpienie i jego dlugosc
      bylo nie do zniesienia... Polecam lekka dawke strachu. I powodzenia!!!!
      • ewio Re: 13 dni spoznienia 29.01.10, 11:35
        no wreszcie się doczekałaś, moje gratulacje!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka