Wiem, że termin porodu mam w maju, ale strasznie chciałabym już mieć maluszka na rękach. Pewnie nie jestem jedyną, która czuje to samo. Może to troche egoistyczne, bo maluszek może jeszcze urosnąć w brzuchu, ale te czekanie jest okropne.
Niby mam twardnienia brzucha, czuje ucisk na spojenie łonowe, raz mi jest ciepło a raz zimno, ale nic wielkiego się nei dzieje.
Brzuch mnie boli czasem i nie wiem czy porównać to do bólu jak na @, bo raczej czuję, że cały jest obolały, a nie tylko dół. Czasem mam dni, że cały czas bym spała...

)
Ciekawe ile jeszcze....któraś z Was też jest taka zniecierpliwiona, czy tylko ze mną coś jest nie tak ;p