Dodaj do ulubionych

Tak strasznie mi ciężko

23.05.10, 18:28
Jestem w ciaży, mieszkam z rodzicami. Ciąża jest zagrożona i jestem na
zwolnieniu, ciagle chce mi sie spac, moge tak calymi dniami, nie musze sie
nawet zmuszac, przewracam sie na bok i momentalnie zasypiam, wstaje rano okolo
10 zjem sniadanie i znow chce mi sie spac czasem wstaje dopiero na obiad,
pozniej znow drzemka i tak naprawde to jestem do zycia po 18. Nie wychodze z
domu bo troche nie mam sily, pogoda niby piekna ale ja siedze w domu caly czas.
Ciagle tylko slysze jak w domu komentuja, ze caly czas spie, ze nic nie robie,
ze ile mozna spac, ze zgnije w lozku, ze powinnam gdzies wychodzic, oddychac
swiezym powietrzem JA TO WSZYSTKO wiem ale nie mam sily, nie mam ochoty, nie
mam gdzie isc.
A do tego jeszcze moja mama caly czas wykrzykuje mi ze moje humory sa nie do
zniesienia, ze z minuty na minute sie zmieniaja.
Zachowuje sie tak jakby nigdy w ciazy nie byla i nie wiedziala jak niektore
kobiety przechodza ten stan. A ja sobie czasem po prostu z tym nie radze i
placze cale dnie.
Musialam to z siebie wyrzucic bo nie mam z kim porozmawiac.
Obserwuj wątek
    • roksana1030 Re: Tak strasznie mi ciężko 23.05.10, 18:59
      Doskonale Cie rozumiem bo mi tez sie ciągle chcialo spac a
      najbardziej w 3 pierwszych miesiącach. Kompletnie nic mnie nie
      interesowalo a mam jeszcze 6 letnia córke, tylko myslalam kiedy by
      sie tu przespac i poozyc do łóżka czulam sie bardzo slabo . Teraz
      jestem na poczatku 6 miesiaca i jest juz lepiej. Ale moja mała
      przynosi mi wciaz jakies wirusy ze szkoly i stale cos łapie i znow
      sie martwie non stop . Takze widzisz nie jestes sama, kazda cos tam
      ma ze soba , byle do przodu. Pozdrawiam!!!
    • ana_pe Re: Tak strasznie mi ciężko 23.05.10, 19:20
      Kochana trzymaj sie jakos i nie daj sie. Masz prawo lezec i spac; jak tylko
      odczuwasz taka potrzebe, znaczy ze Twoj organizm tego potrzebuje.
      Najwazniejsze jest teraz malenstwo, ktore nosisz w sobie. Wiem, ze brak wsparcia
      ze strony mamy boli, ale moze sprobujesz z nia porozmawiac? Przeciez masz
      zagrozona ciaze, a humory kobiet w ciazy to nic dziwnego, szaleja nam humowy.
      Nie wiem na jakim jestes etapie ciazy, ale powiem Ci na pocieszenie, ze takie
      stany słabosci mijaja z czasem.
      Moze w choc malenkim przypływie energii wyjdz na krotki spacerek, dotlenienisz
      organizm i poczujesz sie lepiej.
      Pozdrawiam Cie serdecznie i głowa do góry, nie jestes sama smile
      Sciskam Cie mocno
      • ognista998 Re: Tak strasznie mi ciężko 23.05.10, 20:36
        bardzo mi przykro a zwłaszcza w powodu twojej mamy. jej postawa nie pomaga ci.
        ja też mieszkam z rodzicami i moja mama też mi nie pomAGA. przez całą ciążę
        narzekała na mnie i nie za bardzo pomocna mi była. potrafiła mieć pretensję
        nawet i o głupotę. i rozumiem że jej zachowanie nie poprawia ci humoru.

        a sennością nie przejmuj się to normalne w ciąży, jak miną te objawy poczujesz
        sie znacznie lepiej i nastrój też się poprawiwink
    • malunia_pl Senność sennością ale 23.05.10, 21:39
      robiłaś morfologię? Nie masz może anemii? Ja kiedy miałam anemię
      poporodową też zasypiałam sama z siebie, nie mogłam nad tym zapanować,i
      też mi się nic nie chiało robić. Taka apatia i zmęczenie ogarnia
      człowieka, ale to się leczy wink
      A humory to najnormalniejsza rzecz w ciąży. Na mamę się nie obrażaj, dla
      niej Twoje zmienione zachowanie jest dziwne pewnie, bo nie taką Cię zna -
      porozmawiaj po prostu, powiedz szczerze że "tak Ci się porobiło" i już.
      • meektub Re: Senność sennością ale 23.05.10, 21:45
        robilam morfologie, nie mam anemii
        z moja matka nie da sie rozmawiac
        nigdy nie mialysmy ze soba dobrego kontaktu
        juz czuje co sie bedzie dzialo jak dziecko sie w domu pojawi
        cale zycie slysze "zobaczysz jak ci wlasne dziecko sie odwdzieczy"
        • malunia_pl Re: Senność sennością ale 23.05.10, 21:58
          Nie wiem jak jest w rzeczywistości, ale przedstawiasz swoją matkę jako
          zgorzkniałą kobietę.
          Czy musisz mieszkać z rodzicami? Może lepiej byłoby przejść na swoje?
          Masz taką możliwość?
          • meektub Re: Senność sennością ale 23.05.10, 22:03
            moja matka jest po prostu ciezka do zycia
            nie mam mozliwosci zamieszkac sama
            ze swojej pensji nie utrzymam mieszkania i dziecka
            ojca dziecka nie ma, zostawil nas
            jestes skazana na mieszkanie z nimi
            nie jest zle ale czasem czuje sie jak obca i niechciana
            jak zakala
            • malunia_pl Re: Senność sennością ale 23.05.10, 22:12
              To spójrz na to z innej strony - jesteś w ciąży, niedługo zostaniesz
              matką małego, bezbronnego dzieciątka. Przestań użalać się nad sobą i
              rozpaczać nad niedobrymi stosunkami z własnymi rodzicami. Spojrz
              pozytywnie na życie bo inaczej sama będziesz zgorzkniałą matką dla
              swojego bobasa a tego przecież nie chcesz, prawda?
              Masz małą pensję, facet Cię zostawił? Trudno. Za kilka lat wyślesz
              dziecko może do żłobka , do przedszkola, weźmiesz się za zapewnianie Wam
              nowego domu. Nawet jak będzie maly, może uda Ci się zorganizować opiekę
              dla niego i dorabiać np. sprzątaniem (nie chcę Cię urazić, to pierwsze
              przyszło mi do głowy).
              A tymczasem zaciśnij zęby, i zacznij myśleć z czułością o dzieciątku.
              • malunia_pl I koniecznie dowiedz się od bardziej 23.05.10, 22:14
                doświadczonych e-mam jak uzyskać alimenty od ojca dziecka , i jak je
                wyegzekwować. Nie unoś się honorem czy fałszywą dumą - to pieniążki dla
                Twojego dziecka, należą mu się.
                • titerlitury Właśnie. Alimenty, alimenciki 23.05.10, 22:25
                  na ciuebie mógł się obrazic, ale niestety trzeba ponosic
                  konsekwencje swoich ejakulacji, tak finansowe, jak prawne.
                  Dziewczyno, nigdy już do końca życiua nie będziesz sama. Masz w
                  sobie mały tworek który wkrótce stanie się kimś, kto pokocha cię
                  bezwarunkowo. Myśl o tym dziecku. Usiądx z matką, pogadaj od
                  serca,postaraj się do niej dotrzeć - ja myśolę, ze z każdym można
                  się dogadać jak się mocno chce. Mówisz ze twoja matka ma trudny
                  charakter, a moze ty tez nie jestes swita. Pogadaj od serca, po
                  babsku - ona najlepiej zrozumie cie teraz, ale daj jej szanse.
                  Przed toba wielkie wyzwanie i wielka przygoda - czas zeby zaczac
                  brac sie za baey z zyciem, a nie plakac nad swoim losem - teraz to
                  juz nie mozesz, musisz byc silna.
                  • meektub Re: Właśnie. Alimenty, alimenciki 23.05.10, 22:36
                    on powiedzial ze grosza nie, ze przepisze na kogos firme juz teraz i bede mogla
                    sobie rzadac, wiem ze ma racje i wiem ze moze tak zrobic
                    nie mieszcze sie w zadnych widelkach, nic mi sie z opieki nie nalezy ani tez nie
                    dostane z funduszu bo przekrocze doslownie o kilka zlotych te 725
                    przede mna po prostu ciezka droga i jestem sama
                    moja mama niby mi we wszytskim chce pomoc ale jest strasznie wredna i czasem
                    najgorsze rzeczy wykorzystuje przeciwko mnie
                    jeszcze jakis czas temu bylam niezalezna kobieta, z dobra praca, z niezlymi
                    dochodami jak dla mnie jednej, mialam kupic mieszkanie na kredyt, wszystkie
                    plany i marzenia poszly w diably
                    znow jestem zalezna od rodzicow i od ich laski
                    dziwie sie ze mnie jeszcze chca w domu trzymac
                    • titerlitury Re: Właśnie. Alimenty, alimenciki 23.05.10, 22:52
                      Kochana, nie martw się na zapas. Urodzisz dzieciaka, ochłoniesz,
                      oddasz sprawę do sądu, nawet kosztów nie poniesiesz. Co ty sie
                      grożbami jakiegoś chłystka przejmujesz za wczesu? A z matką spróbuj
                      się pojednac, będzie wam obu łatwiej. Sama piszesz, ze fakt, że
                      jestes pod jej dachem dobrze o niej świadczy. Nauczcie się znów ze
                      soba rozmawiac, może zupełnie od początku, bo chyba więz jest, tylko
                      tyle pretensji i nieporozumień narosło, że juz trudno się przez nie
                      przebić. Wam jest potrzebny wueczór i pół nocy we łzach wzajemnych i
                      pojednaniu.
                      • iwonagos Re: Właśnie. Alimenty, alimenciki 23.05.10, 23:30
                        smile
                        Nie wiem co gorsze.... Ja nie spałam prawie w ogóle. Myślałam, że się zamęczę żywcem. Zasypiałam o 3 w nocy a wstawałam o 5-6... Moje dziecko przez pierwsze 3 miesiące życia zasypiało o 3 w nocy..... Może twoje maleństwo będzie śpiochem? Śpij dziewczyno! Widocznie Twój organizm tego właśnie potrzebuje. Jak urodzisz bedziesz marzyła o spaniuwink
                      • iwonagos Re: Właśnie. Alimenty, alimenciki 23.05.10, 23:34
                        a jak babcia wnuka/wnuczkę zobaczy.... mmmmm, dopiero się rozpłynie. Wszystko się ułoży. Facetowi nie odpuszczaj!
                        • zebra12 iwonagos, to bzdury 24.05.10, 15:58
                          Pisałam wiele razy na forum, że nie zawsze rodzice po ujrzenia
                          maleństwa zakochują się w nim i wszystko się układa. Moi się nie
                          zakochali, nie polubili. Do dziś nie lubią dzieci. Są do nich surowi
                          i wymagający. Nie mają ochoty na kontakty z dziećmi i unikają tego.
                          Zwłaszcza mama. Więc ja bym nie zawsze liczyła na narodzenie miłości
                          dziadków wraz z narodzinami dziecka. To niestety tak nie działa.
                          • meektub Re: iwonagos, to bzdury 24.05.10, 16:38
                            ale ona juz kocha to dziecko, szuka wozka dla mnie, wygrzebuje inf w internecie,
                            juz wie ze na chrzciny zrobi mielone
                            emeryture tez juz pewnie zaplanowala swoja ale sek w tym ze ona ma takie
                            straszne momenty
                    • memphis90 Re: Właśnie. Alimenty, alimenciki 24.05.10, 20:47
                      > on powiedzial ze grosza nie, ze przepisze na kogos firme juz teraz i bede mogla
                      > sobie rzadac,
                      Sąd. Uznanie ojcostwa. Alimenty. Jak nie- komornik, zajęcie konta, więzienie.
                      Takie perspektywy ma Twój były. Straszyć to Cię może- ale nie daj się.
                    • malunia_pl Nie jest tak łatwo wcale "przepisać" firmę 25.05.10, 11:10
                      Jeśli ma jakiś majątek (samochody, nieruchomości) musiałby to
                      sprzedać lub podarować = zapłaci podatek. Jesli będzie mimo to
                      zamykał firmę to na 90 % spotka go kontrola skarbowa, i pewnie zdaje
                      sobie z tego sprawę. No i poźniej tez musi z czegoś żyć, wykazywać
                      jakies dochody - inaczej znów skarbówka się kłania.
                      Straszny nieodpowiedzialny zakapior z tego faceta. Przemyśl czy w
                      razie "w" nie pozwac jego rodziców o alimenty - pewnie nie będą
                      płacić, ale przynajmniej nakładą mu do glowy jesli do tej pory tego
                      nie zrobili. I nie ujmuj się honorem, on na to liczy. A masz prawo
                      dbać, żeby dziecko moglo iśc na wizytę do prywatnego lekarza, czy
                      żeby w przyszłości było je stać na wycieczkę i nowe spodnie nawet, a
                      wszysto kosztuje.
            • deodyma Re: Senność sennością ale 23.05.10, 22:34
              co sie stalo, ze ojciec dziecka sie ulotnil?
              matka zawsze byla ciezka w pozyciu?
              moze matka widziala, ze z ojcem dziecka jest cos nie tak, nie
              posluchalas jej i teraz jest wsciekla, gdyz znalazlas sie w takiej
              sytuacji?
              • meektub Re: Senność sennością ale 23.05.10, 22:39
                po prostu mnie zostawil nie chce miec dzieci
                moja mama nic do niego nie miala
                ona nie ma mi za zle ze jestem w ciazy
                cieszy sie chyba bardziej ode mnie
                ale mimo tego ciezko sie z nia dogadac
                po prostu jest mi strasznie przykro ze ona jako kobieta nie rozumie mnie i nie
                potrafi mnie wspierac zreszta nigdy nie potrafila
                przechodzi menopauze od kilku lat i jest swoja droga okropna w domu
    • wredna.suka Re: Tak strasznie mi ciężko 23.05.10, 22:41
      To smutne, nie mam doświadczenia w takich sprawach...
      Po prostu 3maj się i nie daj się.
      • mwiha1 Re: Tak strasznie mi ciężko 24.05.10, 10:31
        Śpij kochana, spij i sie nie przejmuj smile
        Ja myślę, że twoja mama w głebi serca Cię rozumie, tylko hormony a może po
        troszke charakter nie pozwala jje pokazać co naprawde czuję. Tak się niestety
        dzieje z niektórymi osobami. Wiem,ze to banalne ale uważąm, że powinnaś jej
        okazywac wiele uczucia...moze powiedziec od dawna niewypowiadane słowo
        "kocham"...czasem nam się wydaje, ze to rodzice powinni nam tak mówić ale czesto
        to oni tego bardziej potrzebują.Porozmawiaj z mamą,poprzytulaj się do
        niej...wierzę ze jest dobra i chce dobrze...ale nie umie tego okazać...
        • kalapola Re: Tak strasznie mi ciężko 24.05.10, 11:10
          zgadzam się, u mamy to mogą też być hormony. Choć moj mąż na przykład reaguje
          dokładnie tak jak twoja mama w sytuacji w której nie może niczego zrobić, nic
          poradzić a bardzo by chciał. Pamiętam kiedy nasza córka miała kilka miesięcy
          bardzo chorowała. Do teraz mam przed oczami obraz, ciemna noc ja trzymam na
          rękach moja wymiotującą córke z wysoką gorączką a on chodzi dookoła i krzyczy
          zamiast pomóc. Pomogła szczera rozmowa.
          Swoją drogą to tatuś twojego dzidziusia nie popisał się za bardzo. Faceci....ja
          bym tak nie mogła, wiedzieć, że gdzieś jest, rośnie moje dziecko a ja nic o nim
          nie wiem.
          Trzymam za Ciebie mocno kciuki. W przerwach na spanie postaraj się cieszyć ciążą
          bo to niepowtarzalny czas w Twoim życiu. Buziaki
    • claire1983 Re: Tak strasznie mi ciężko 24.05.10, 12:03
      Twoja mama przechodziła ciążę w innych czasach, kiedy nie było
      całego tego cackania się ze swoim odmiennym stanem. Kobiety
      pracowały normalnie, nosiły ciężkie rzeczy, gotowały, prały itd. Do
      lekarza chodziło się bardzo rzadko albo w ogóle, nie było witamin
      specjalnie dla ciężarnych itd a dzieci rodziły się zdrowe i silne.
      Niestety teraz są czasy kiedy jest dużo więcej stresu, środowisko
      jest zanieczyszczone, od dziecka miałyśmy mniej ruchu i to wszystko
      odbija się na naszych ciążach, które częsciej są zagrożone. Moja
      mama też nie rozummie kopletnie dlaczego musiałam leżeć 4 miesiące z
      powodu skracającej się szyjki, skurczów i plamień. Często od niej
      słyszłam, że świat na głowie stanął i że w ogóle co to znaczy, że ja
      robię badania krwi, moczu i USG co miesiąc? że to rozpusta w biały
      dzień. Moja babcia też nie rozumie. To samo tyczy się wychowywania
      dzieci. Wg mojej babci to porządne lanie jest lekarstwem na wszystko
      i że bachory powinny znać swoje miejsce, hehe
    • livia25 Re: Tak strasznie mi ciężko 24.05.10, 16:00
      ja tez bylam senna przez pierwsyz trymestr i tak naprawde przeszlo
      mi ze 2 tyg temu dopiero a to juz polmetek 2 trym., z mezem
      widzialam sie rano przez godzine raptem przez dlugi czassmile spij ile
      sie da potem moze byc z tym gorzej
      ale faktycznie moze zrob jakies badania dodatkowe moze zbadaj
      tarczyce, bo moze to wynika z niedoboru czegos

      alimentow to ty nie odpuszczaj w zadnym wypadku i niech cie on nie
      straszy ze nic nie uzyskasz, bo sa rozne sposoby wyegzekwowania
      pieniedzy
      w zeszlym tygodniu byl program na tvn style "moj adwokat" czy cos
      takiego i program byl poswiecony alimentom, jak masz gdzie i jak
      obejrzec to koniecznie to zrob, a jak nie to idz po porade do
      prawnika, sa porady darmowe, podawali adresy w tym programie, a tak
      w skrocie:
      alimenty mozna egzekwowac rowniez od dziadkow dziecka, wtedy czesto
      tatusiowe sie odnajduja, bo im rodzina spokoju nie daje,
      powinnas wystapic o alimenty bo jesli nawet nieuda sie ich
      wyegzekwowac od ojca dziecka to wtedy dostaniesz je z funduzszu
      alimentacyjnego, ale bez rozprawy o alimety chyba ten fundusz nie
      przysluguje
      w alimenty wlicza sie nie tylko to ile wydajesz na ubranie dziecka,
      szkole, czy jedzenie , ale jesli wynajmujesz mieszkanie to wliczasz
      polowe tego wydatku, a jak masz wlasne to polowe czynszu do zadanej
      wysokosci alimentow, gdyz jest to rowniez wydatek na utrzymanie
      dziecka i zapewnienie mu dachu nad glowa
      • meektub Re: Tak strasznie mi ciężko 24.05.10, 16:36
        Oglądałam ten program, niczego nowego tam nie powiedzieli
        wiem, że można pozwać dziadków ale to poniżej pasa jak dla mnie
        poza tym nie znam tych ludzi, w zyciu ich na oczy nie widzialam
        mysle ze nawet nie wiedza o tym ze jestem w ciazy
        A alimentow z funduszu nie dostane bo moj dochod na osobe przekroczy o kilka
        zloty ten próg 725zł
        Ja place rodzicom za wynajem mieszkania wraz z jedzeniem
        Nie jest to mala kwota ale za to nie wynajme nawet 15m2 w duzym miescie, wiec
        jestem zmuszona
        • livia25 Re: Tak strasznie mi ciężko 24.05.10, 16:50
          ale tu nie chodzi o to zeby ich obciazac tylko zeby szanowny tatus
          sie poczul zobligowany
          a ponizej pasa to jest to ze cie zostawil i sie nie poczuwa, a za 18
          lat sobie przypomni bo juz odchowane i bedzie chcial odzyskac wiez z
          dzieckiem nagle

          a nie uwazasz ze powinnas powiadomic dziadkow, pewnie by chcieli
          wiedziec ze maja wnuka lub wnuczke
          • meektub Re: Tak strasznie mi ciężko 24.05.10, 17:07
            po pierwsze nie znam ludzi nie wiem co za jedni nie wiem gdzie mieszkaja
            a poza tym chce miec swiety spokoj
            nie chce miec nic wspolego z ta rodzina
            on ma tylko placic
            • memphis90 Re: Tak strasznie mi ciężko 24.05.10, 20:51
              > on ma tylko placic
              No i dobrze, niech płaci. Niektórzy faceci to palanty. Moja sąsiadka miała
              wychodzić za mąż, okazało się, że zaszła w ciążę- i narzeczonemu nagle się
              odwidziało... Olewał dziecko przez całą jej ciążę, przyszedł dopiero na
              porodówkę żądając, żeby dziecko dostało imię po jego mamusi. I bardzo się
              zdziwił, jak dostał kopa w d... A dziewczyna świetnie sobie poradziła- najpierw
              mieszkała z rodzicami (no, ciężko jej było, jak Tobie, bo mamusia też niełatwa
              była), ale znalazła kogoś, kto pokochał i ją i jej córkę. Tak więc życie pisze
              też dobre zakończenia, czego i Tobie życzę- bo Wasze historie zaczynają się
              podobnie.
    • kalipso30 Re: Tak strasznie mi ciężko 25.05.10, 11:54
      Ja również mam koleżankę z podobna historią do twojej.Co prawda tatus uznał
      dziecko i płaci groszowe alimenty, ale tak zadko odwiedza synka, ze on w
      zasadzie nie wie co to tata.Ale czasem to lepiej nie miec ojca, niż miec ojca
      drania.Na szczęście nie związąła się z nim bo tylko bys sobie zycie popsuła.A
      tak...bardzo mozliwe, że znajdziesz dobrego cżłowieka, który pokocha ciebie i
      twoje dziecko. Tego Ci życzę. A z mamą rozmawiałaś już? tak od serca?
      • wredna.suka Re: Tak strasznie mi ciężko 25.05.10, 12:04
        Moja przyjaciółka urodziła córkę z normalnego stałego związku.
        Prawie od razu zaszła w drugą ciążę. Tatuś się ulotnił.
        Teraz starsza ma 3 lata, młodsza ma 2 lata a tatuś starszą widział jak miała 3
        miesiące a młodszej nie widział nigdy na oczy.
        Ułożyła sobie życie z nowym partnerem i za miesiąc rodzi trzecią córkę.
        Można ułożyć sobie będąc samotną matką smile
    • kartoffeln_salat Re: Tak strasznie mi ciężko 25.05.10, 12:12
      Trochę cie rozumiem, bo mi czasem teście dziwne miny za plecami
      robili jak byłam w ciaży, że mi sie spać chciało, że leciałam z nóg
      o 19, że nie umiałam chodzić po 6-tym miesiacu, że mam jakieś
      skurcze przedwczesne, kto to widział, nic tylko leń-śpioch-
      księżniczka.
      Ich córka w kazdej ciąży czuła się kwitnąco i fruwała do dnia
      porodu, wiec skąd mieli to niby rozumieć?

      A jak sie dzieć urodził to znowu oczy ze zdumienia otwierali, jak to
      kolki ma, ryczy 3 godziny, nie śpi w nocy, wrzeszczy jak ktoś obcy
      podejdzie itd. Swoje dzieci anielskie mieli, szczęściarze.

      Spróbuj wytłumaczyć rodzicom, że naprawdę czujesz sie niedobrze, ale
      że to na pewno minie po urodzeniu dzidzi, i nie płacz, bo to źle na
      twój nastrój wpływa.
      Byłam przed ciążą wielką zosią-samosią, niezależną, energiczną i
      wszystko mi w rękach sie paliło. A tu nagle STOP. I żyję. big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka