mmilka86 26.08.10, 14:21 mamy na zwolnieniu podzielcie sie co porabiacie w domku?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
malta_30 Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 14:26 Ja dopiero zamierzam wybrac się na zwolnienie...i już teraz planuję jak wykorzystam ten spokojny jeszcze okres czasu, przed "wielkim poruszeniem" Popracuję może jeszcze przez wrzesień i od 7 miesiąca ciąży idę na l4Wtedy zamierzam kupować wyprawkę, wózek itd. Ale fajnie... juz nie moge się doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 14:29 staram się robić jak najwięcej zapisałam się na angielski (kurs intensywny, żeby zdążyć przed porodem), szkoła rodzenia, załatwiam potrzebne sprawy sobie i mężowi, gotuję obiadki i kompletuję wyprawkę. Aaaa i nadrabiam zaległosci w czytaniu książek, oglądaniu filmów (iplex.pl), etc. Wspaniały czas Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 11:00 Jak ejstes na zwolnieniu, to na kurs Ci tez nie wolno chodzic... Odpowiedz Link Zgłoś
alonka7 Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 14:30 ja dopiero zaczynam zwolnienie - na razie tydzien a od pazdziernika na stale (mam termin na luty). I zastanawiam sie jak fajnie przezyc ten czas. Na razie gotuje, poleguje ale zamierzam miec konkretniejsze zajecia. Chcialabym troszke podciagnac holenderski (moj maluszek bedzie dwujezyczny) i zrobic kolazowy album fotografii naszego codziennego zycia z ostatnich 3 lat (tyle mam zaleglosci!). Mysle tez o przygotowaniu sobie listy przyjemnych lektur. Macie jakis inne pomysly? Odpowiedz Link Zgłoś
majgug Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 13:45 a z jakiego powodu jestes na zwolnieniu? i skad wiesz ze w pazdzierniku bedzie gorzej? moze nie bedziesz musiala isc na zwolnienie! Trzymam kciuki! Ja tez mam termin na luty i na razie na szczescie (odpukac) nic sie nie dzieje i nie musze isc na zwolnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
mmilka86 Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 14:37 to chyba tylko ja jestem takim leniuchem ze nic mi sie nie chce spałabym non stop i w ogóle łózko jakoś mnie wciągneło... zeby nie wyglądało to tak źle mężowi zrobie czasem obiad mam ambitny plan od października wrócić na studia...mam nadzieje ze dam rade biorąc pod uwagę że mam termin na grudzien Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 14:39 i czym się przejmujesz? Leż ile dusza zapragnie! Leniuchuj że ho ho!Jak nie teraz to kiedy? To jest Twój i tylko Twój czas Odpowiedz Link Zgłoś
ineska77 Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 15:11 Ja na zwolnieniu kibluję już chyba 5 miesięcy - rachubę straciłam. Gdyby nie to, że wbrew prawu ) pracuję zdalnie w domu, to bym chyba ocipiała z nudów. W zasadzie to nudzę się strasznie. Na dokłądkę jestem na zwolneiniu, bo nie mogę chodzić za bardzo więc żadne tam kupowanie wyprawek, sprzątania i inne przyjemności nie wchodziły w grę, więc tylko kanapa, łóżko i nuudyyyyy Odpowiedz Link Zgłoś
adamari1 Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 16:00 hmm ... nie wiem z jakiego powodu dostałyscie zwolnienia, większosc z was ma pewnie lewe, jak sądzę, i bez konkretnych wskazań lekarskich. Ja głównie leżę bo zwolnienie mam po to, zeby donosic ciążę. Jakbym nie miała problemów z szyjką, to pewnie jeszcze bym pracowała, jak w poprzedniej ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 16:02 adamari1 napisała: > hmm ... nie wiem z jakiego powodu dostałyscie zwolnienia, większosc z was ma > pewnie lewe, jak sądzę, i bez konkretnych wskazań lekarskich jak zyje, nie spotkalam sie jeszcze z tym, zeby kobieta miala lewe zwolnienie w czasie ciazy. Odpowiedz Link Zgłoś
adamari1 Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 16:25 lewe, czyli bez konkretnych wskazan lekarskich. Zdrowa ciąża to nie choroba, prawdaż? Więc branie zwolnien wyłącznie z tego powodu, ze sie jest w ciąży jest dla mnie równoznaczne z lewym zwolnieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 18:42 ale skad Ty to wiesz, ze dana kobieta dostala to lewe zwolnienie, do ktorego nie bylo wskazan? nie znam kobiety, ktora jak tylko w ciaze zaszla, szla na zwolnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
malta_30 Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 19:23 adamari1 napisała: > lewe, czyli bez konkretnych wskazan lekarskich. Zdrowa ciąża to nie choroba, > prawdaż? Więc branie zwolnien wyłącznie z tego powodu, ze sie jest w ciąży jest > dla mnie równoznaczne z lewym zwolnieniem. Kobietko, jeżeli masz ochotę to pracuj łącznie z 40-tym tygodniem ciąży Tylko spakuj się wcześniej bo jak karetka Cię z roboty zabierze prosto na porodówkę to nie zdązysz się nawet przygotować! Ja jestem w 20 tc i pracuję (mam własną DG), ale tylko dlatego że robię kiedy chcę i leże, do góry tyłkiem, kiedy ja i moje maleństwo tego potrzebuje Na zwolnienie też mam zamiar w końcu się wybrać w 7 miesiącu bo nie chce mi się już myśleć o robocie tylko o wózku, pieluchach i innych fajniejszych rzeczach Nie krytykuj i nie oskarżaj bo każda Kobietka ma prawo, a przynajmniej to moralne, odpoczywać w ciązy i w zdrowiu i w pełni sił oczekiwać na swoje maleństwo Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
malta_30 Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 19:55 Oczywiście to (mój post powyżej) było do adamari1. Pokićkało mnie się drzewko > Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 12:15 deodyma napisała: > jak zyje, nie spotkalam sie jeszcze z tym, zeby kobieta miala lewe > zwolnienie w czasie ciazy. To widać mało jeszcze widziałaś. Nie rozumiem co to za przebywanie na zwolnieniu, skoro baba od rana do samego wieczora z nudów włóczy się po centrach handlowych i osiedlowych knajpach. Na to ma siłę, a na pracę nie? Odpowiedz Link Zgłoś
annka2324 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 13:41 jeza_bell napisała: > Nie rozumiem co to za przebywanie na zwolnieniu, skoro baba od rana do samego wieczora z nudów włóczy się po centrach handlowych i osiedlowych knajpach. Na to ma siłę, a na pracę nie? Wyjęłaś mi to z ust. Na szczęście ZUS zaczął kontrolować również ciężarne na zwolnieniu. Jak zrobi się głośno o cofnięciu zasiłków chorobowych kilku takim kombinatorkom, to reszta będzie się bała iść na zwolnienie "bo mi się należy". I nagle się okaże, że niekoniecznie co druga ciąża jest zagrożona. Druga sprawa to lekarze, których ZUS też może kontrolować i karać za wypisywanie zwolnień niezgodnie ze wskazaniami medycznymi. A na "zmęczenie", "chęć odpoczynku", kompletowanie wyprawki itp przewidziany jest urlop Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 15:14 Nie rozumiem co to za przebywanie na zwolnieniu, skoro baba od rana do samego w > ieczora z nudów włóczy się po centrach handlowych i osiedlowych knajpach. > Na to ma siłę, a na pracę nie? jesli masz jakies watpliwosci, to idz i ta, co sie takj wloczy po tych centrach, po prostu podpieprz, gdzie trzeba woja droga widzialam niejedno a nawt to, jak obsmarowywano dupy tym, ktore naprawde byly chore. to samo moze byc z adamari, ktora rzekomo lezy, bo lekarz jej kazal a tymczasem w pracy tylek jej obrabiaja, ze wziela sobie lewe L4. Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 15:30 deodyma napisała: > woja droga widzialam niejedno a nawt to, jak obsmarowywano dupy tym, > ktore naprawde byly chore. Dziewczyny z naprawdę zagrożoną ciążą rzadko opuszczają dom/szpital i drżą o każdy następny dzień. Niestety te, które mają lewe zwolnienia robią krecią robotę całej reszcie, a ponieważ jest ich sporo i wcale się z tym nie kryją- ich postawa rzutuje na wszystkie. Bardzo to krzywdzące, nie uważasz? Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 15:44 nie wiem, wszak nie znam takich, ktore szly na zwolnienia tak, dla kaprysu. dzis sa takie czasy, ze ludzie dopatruja sie oszystwa nawet tam, gdzie go nie ma i obrabiaja tylki nawet tym, ktore L4 maja w pelni uzasadnione Odpowiedz Link Zgłoś
mmilka86 Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 16:06 skad takie wnioski że lewe....?? z moją ciążą wszystko ok maluszek rośnie....jestem na zwolnieniu bo najważniejsze dla mnie jest jego zdrowie... ciekawe czy ty byś pracowała po 12 godzin, w miejscu klimatyzowanym i gdzie trzeba stac.... takie są warunki dla sprzedawcy którą byłam.... zanim napisze ktoś że po co nam zwolnienie niech sie zastanowi co jest najważniejsze.... nie każdy ma ciepła posadkę w biurze!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lulus501 Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 17:25 mmilka86 napisała: > skad takie wnioski że lewe....?? z moją ciążą wszystko ok maluszek > rośnie....jestem na zwolnieniu bo najważniejsze dla mnie jest jego zdrowie... > ciekawe czy ty byś pracowała po 12 godzin, w miejscu klimatyzowanym i gdzie > trzeba stac.... takie są warunki dla sprzedawcy którą byłam.... zanim napisze > ktoś że po co nam zwolnienie niech sie zastanowi co jest najważniejsze.... nie > każdy ma ciepła posadkę w biurze!!!! a znasz takie powiedzenie: jak sobie pościelesz tak cię wyśpisz? Nie chciało się uczyć to nie ma co marzyć o ciepłej posadce niekoniecznie w biurze. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 18:44 > a znasz takie powiedzenie: jak sobie pościelesz tak cię wyśpisz? > Nie chciało się uczyć to nie ma co marzyć o ciepłej posadce > niekoniecznie w biurze. nastepna mundra a Ty nie wiesz, ze w dzisiejszych czasach nawet wyzsze wyksztalcenie nie idzie w parze z dobra posada i duzymi zarobkami? na jakim Ty swiecie zyjesz - z moją schizofrenią nigdy nie jestem samotna Odpowiedz Link Zgłoś
lulus501 Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 19:27 deodyma napisała: > nastepna mundra > a Ty nie wiesz, ze w dzisiejszych czasach nawet wyzsze wyksztalcenie > nie idzie w parze z dobra posada i duzymi zarobkami? > na jakim Ty swiecie zyjesz > > - > z moją schizofrenią nigdy nie jestem samotna No cóż, bezrobotni i pracujący w sklepach to najczęściej wysoko wykształceni absolwenci resocjalizacji, psychologii, zarządzania, ogólnie ekonomii itp. Cieżko znaleść wykształconych i bezrobotnych geodetów, architektów, księgowych (tu akurat studnia niekoniecznie). Odpowiedz Link Zgłoś
magdazaw Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 20:47 no i tu się mylisz moja droga ja mam wyższe wykształcenie - skończyłam politechnikę, jestem na zwolnieniu ponieważ pracuję w Zakładach Chemicznych, co z tego, że jak dyrektor produkcji??? warunki panujące w moim zakładzie w halach produkcyjnych oraz w laboratorium wybitnie nie nadają się dla kobiety w ciąży.... Odpowiedz Link Zgłoś
lulus501 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 00:14 Eeee tam, to nie o to chodzi, moja siostra jest stewardessą i praktycznie od pierwszych tygodni ciąży - wcale nie przesadzam - była na zwolnieniu. Tak jak u Ciebie są to warunki szkodliwe. Mi chodziło o to, że koleżanka wyżej żali się że musi pracować na stanowisku sprzedawcy po 12 godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 08:09 > No cóż, bezrobotni i pracujący w sklepach to najczęściej wysoko > wykształceni absolwenci resocjalizacji, psychologii, zarządzania, > ogólnie ekonomii itp. jsli nie ma wyboru,m to ludzie lapia sie kazdej pracy, ale takie niunie jak ty, nigdy tego nie zrozumieja. Odpowiedz Link Zgłoś
koko.100 Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 16:22 Ja jestem w 22 tygodniu i praktycznie od początku ciąży jestem na zwolnieniu, i to prawda że czasem nudzi mi sie bardzo, ale jakoś staram się zagospodarowac wolny czas. Ps. Na zwolnieniu jestem tylko dlatego, że pracuje przy polu magnetycznym, a jest to szkodliwe, więc od samego poczatku musiałam pójść na L4. Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 16:23 No widzisz biedna dziewczynko...nie masz tego szczęścia. Pilnuj swojego noska i nie zgrywaj bohatera...Proszę popatrzcie jaka to nasza obywatelka jest dzielna...a pracuj se, nie pracuj, leż se, nie leż, donoś ciążę, nie donoś...w tyłku to mam... Ciebie i Twoje zdanie na ten temat. Ja na zwolnieniu czuję się świetnie, a na swój ,, zasiłek '' z ZUS-u nie bój juz zapracowałam Odpowiedz Link Zgłoś
koko.100 Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 16:33 aha dobrze,że dodałaś po tak spojrzałam i zastanowiłam się przez chwilkę czy to do mnie Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bluex Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 17:24 Kompletowałam wyprawkę (dłuuuugie godziny na Allegro , prałam i prasowałam małe ubranka, prześcieradełka itp. No a teraz to już się pakuję )) P.S. Jak ja nie znoszę takich bab co to czepiają się tych na L4 !!! Wrrrrrrrr... każdego sprawa czy pracuje do końca bo chce/musi, czy też leży w domu bo chce/musi !!! Mój wybór lub konieczność ! Odpowiedz Link Zgłoś
mmilka86 Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 21:52 uuuu Troszke nam sie rozpętała burza ale co osoba to inne zdanie... Wiec moje drogie zwolenniczki pracy w ciąży, życzę wam miłego wstawania a ja w tym czasie będę sie przekręcać na bok i dalej tkwić w swoim błogim śnie. Będę wypoczywała i głaskała brzuszek, gdzie moje maleństwo się ślicznie rozwija. Pracujcie sobie.... Dla mnie najważniejsze jest zdrowie mojego dziecka....Pozdrawiam mamy na zwolnieniu....)) Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynowa.lemoniada Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 23:18 A dlaczego zakładasz że dla kobiet które pracują zdrowie ich dzieci nie jest najważniejsze? Pierwsze słyszę żeby praca z samej definicji szkodziła dziecku.. Ciekawe o ile zmniejszyłaby się liczba ciąż ze wskazaniem do zwolnienia gdyby nie było ono płatne 100%.. Aha, zwolnienie wystawia lekarz jeśli widzi ku temu wskazania - a nie bo kobieta chce posiedziec przed tv na koszt panstwa. Taka postawa jest niestety naciągactwem, niezależnie od tego czy wam sie to okreslenie podoba czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mmilka86 Re: mamy na zwolnieniu.... 26.08.10, 23:50 Trudno....naciągam koszt Państwa.... ale takie mam prawa....nie wyobrażam sobie żebym w 6 miesiącu stała po 12 godzin, bo się dobrze czuję i to nie szkodzi mojemu dziecku. Jak ktoś chce pracować prosze bardzo, jak chcesz iść na zwolnienie twoja decyzja. Nie określam że kobieta, która pracuje w ciąży naraża swoje dziecko. Każdy wybiera to co dla niego najlepsze. Chce posiedzieć na koszt Państwa przed tv, zlinczujcie mnie za to mam do tego prawo a każdy niech sobie robi to co chce.... mi z błogim lenistwem i odpoczynkiem jest jak w niebie i tak zostanie az do porodu... Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 11:10 Mylisz pojecia. Co innego praca w warunkach szkodliwych, bez mozliwosci przeniesienia na inne stanowisko, a co innego pojscie na zwolnienie, bo tak. To drugie to ewidentnie naciagactwo i zlodziejstwo. I pamietaj - panstwo to nie jakis twor abstrakcyjny, to my i nasze podatki, i kazdy naciagacz bazuje na wspolobywatelach. Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 12:23 swięta racja i nikomu nic do tego, nawet Tobie opryskliwa ...o przepraszam cytrynowa.lemoniado... Odpowiedz Link Zgłoś
annka2324 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 13:43 cytrynowa.lemoniada napisała: > Ciekawe o ile zmniejszyłaby się liczba ciąż ze wskazaniem do zwolnienia gdyby > nie było ono płatne 100%.. Doskonały pomysł! Odpowiedz Link Zgłoś
bianna Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 09:13 Byłam na 2-tygodniowym zwolnieniu, bo mój organizm powiedział: stop i zaczęłam mieć niespodziewane skórcze. Miałam z tego powodu okropne wyrzuty sumienia. Bo zostawiłam koleżankę samą w pracy, bo przecież ciąża to nie choroba, etc. I jak głupia wróciłam karnie w tym tygodniu. Poczym oczywiście okazało się, ze sobie doskonale beze mnie poradzili. Z tym, że teraz mam porównanie, jak moje ciało zachowuje się, po 8 (czasem nawet 10) godzinach pracy, a jak to jest gdy mogę sobie wypocząć. Praca typowo administracyjna, 8 godzin przy biurku, plus czasem (nawet w ciąży) nadgodziny. Nieprzypadkowo zalecają siedzieć max 4 godziny przy biurku. Po 5 godzinach brzuch mi się stawia, a po pracy to mogę już tylko leżeć, bo brzucho tak boli, że mam problemy z chodzeniem. Ginekologicznie niby jest ok, szyjka w normie, wyniki dobre. I wiem, że od przyszłego tygodnia wracam do domu, nie będę na siłę udowadniać bohaterki i chwalić się, że mnie na porodówkę zabrano prosto z pracy. Szczerze podziwiam takie, które siedzą do samego końca, bo nie chce mi się wierzyć, że nie odczuwa się żadnych dolegliwości. Moje koleżaki przekonywały mnie długo, że to zwolnienie to tak naprawdę jeden z niewielu naszych przywilejów w życiu i jeszcze będziemy miały szansę udowadniać, jakie to z nas Matki-Polki, a ja się zaczynam też ku temu skłaniać. To moja pierwsza ciąża i przynajmniej będę mogła się spokojnie nacieszyć macierzyństwem jeszcze przed porodem, spokojnie wszystko kupić, a nie biegać na ostatnich nogach po supermarketach, bo nic innego mi po pracy nie pozostanie. I myślę nie tylko o dobru dziecka, ale też o swoim komforcie psychicznym. Zadowolona mama to też szczęśliwe dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
captiva Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 09:42 Jest sporo racji w tym co piszesz.Też byłam taką bohaterką.Pierwsze trzy miesiące ciąży super,żadnych dolegliwości.Chodziłam do pracy.Niby siedząca praca w biurze,ale często mam psychiczną niewyróbkę.Szefostwo do bani,ale współpracownicy super.Myślałam,że będę tak pracować,bo nie chciałam siedzieć w domu.Aż tu nagle 4 miesiąc krwawienie, wizyta u lekarza i słowa jak wyrok:odkleja się pęcherz płodowy,będzie pani leżeć.Odklejenie pęcherza to przypadki niezwykle rzadkie.Wylądowałam na zwolnieniu wbrew własnej woli.Teraz jak o tym myślę to olałabym tą pracę już wcześniej,bo nie wiem na ile stres,który w niej przeżywam przyczynił się do mojego obecnego stanu.Żałuję, chociaż nie wiem czy jeśli od początku odpuściłabym pracę to by coś zmieniło.Nigdy się już nie dowiem.Może i zwolnienie bez wskazań medycznych jest naciąganiem państwa,ale to państwo bez skrupułów okrada mnie co miesiąc z dużych pieniędzy na składkę zdrowotną, emerytalną itd. nie gwarantując mi w zamian za nią godziwych świadczeń.Zamiast tego z moich pieniędzy finansuje cały szereg przywilejów dla wybranych grup zawodowych,programów wsparcia dla permanentnych leni pod płaszczykiem różnewgo rodzaju pomocy społecznej.Może w takim razie ten jeden jedyny raz w formie zwolnienia lekarskiego skorzystam z ukradzionych mi pieniędzy.Chociaż w moim przypadku zwolnienie wynika jak najbardziej ze wskazań medycznych.Nie oceniam innych kobiet.To państwo nie jest przyjazne dla swoich obywateli,a już na pewno nie dla tych,którzy uczciwie i ciężko pracują. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynowa.lemoniada Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 11:17 Nie opowiadaj bzdur, że panstwo Cie z czegos okrada. W Polsce jest jedna z najniższych w Europie składek na ubezpieczenie zdrowotne. Pomimo tego opieka zdrowotna dla cieżarnych funkcjonuje całkiem dobrze, kto chce moze z niej korzystać, sa szpitale, przychodnie przyszpitale, za badania laboratoryjne w ciąży nie musisz płacić - ale jak ktoś jest frajerem to wszystko robi prywatnie. Odpowiedz Link Zgłoś
captiva Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 11:29 Nie żartuj sobie.Ja płacę duże składki,bo ja w miarę dobrze zarabiam.I w Polsce składki nie są najniższe.Ginekolog na NFZ w mojej mieścinie to nieporozumienie.Jest ich zaledwie dwóch i dostać się do nich to cud.Nie opowiadaj mi o rewelacyjnej opiece medycznej w tym kraju,bo ja w słuzbie zdrowia pracuję,chociaż nie w zawodzie medycznym.Znam te mechanizmy od podszewki i nikt mi nie będzie wmawiał,że jest super.I państwo mnie okrada co miesiąc,bo pobierając ode mnie haracz ponad 2000 zł nic w zamian nie zapewnia.Będąc osobą zaradną radzę sobie,ale dlaczego mam finansować innych nie dostając nic w zamian.Za karę bo daję sobie radę? Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynowa.lemoniada Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 11:40 Precyzuj to co napisałaś skoro tak się "znasz" na słuzbie zdrowia - w ilu krajach są niższe składki i czego Ci nie zapewnia państwowa służba zdrowia. Jeśli mieszkasz na wsi to rzeczywiście może być tak że jest jedna przychodnia a w niej dwóch ginekologów. Niestety musiałabyś dojeżdzac do najbliższego miasta, ale tu już nie apństwo winne, nigdzie na świecie nie ma szpitala czy multum przychodniw każdej miejscowości. Rozumiem że rodzisz będziesz w prywatnej klinice, no bo przecież państwo porodu nie zapewnia? I swojej emerytury też nie będziesz pobierać po przecież jej nie będzie. Skoro jak twierdzisz finansujesz innych to co ci inni dostają, przecież według Ciebie państwo nic nie zapewnia? Odpowiedz Link Zgłoś
captiva Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 11:57 Posłuchaj i nie unoś się,bo nie ma powodu.Państwo za pobierane ode mnie pieniądze zapewnia mi niewiele.Nie wszystkie konieczne badania są refundowane to raz.Po drugie wysokość mojej emerytury będzie nieadekwatna do wysokości wpłaconych na nią składek,bo w naszym chorym systemie jest tak,ze muszę finansować innych.W wielu krajach jest tak,że mam taki pakiet usług jaki sobie opłacę.W Polsce wszystko idzie do wspólnego wora i wygląda to jak wygląda.I nie patrz na procent składek w poszczególnych krajach tylko jak się kształtują ceny do zarobków i jaka jest siła nabywcza pieniądza,bo sam procent nie da ci żadnej odpowiedzi.Nie mieszkam na wsi,ale w mieście do 40 tysięy mieszkańców (może i wieś dla niektórych) i ginekologów jest sporo,ale tylko dwóch pryjmujących na kontrakt z NFZ.Resta to prywata.I mylisz się.Obowiązkiem państwa jest zapewnienie równego dostępu do opieki medycznej bez względu na miejsce zamieszkania,bo przecież istnieje coś takiego jak konstytucyjne prawo do opieki medycznej.A gdzie będę rodzić to mój biznes.Wybiorę taki szpital,który uznam za najlepszy na tą okazję i zapewniający bezpieczeństwo mojemu dziecku i mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynowa.lemoniada Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 12:58 Chcesz powiedzieć że w 40 tys. mieście nie ma ani jednej panstwowej przychodni lekarskiej? Proszę Cię, nie pisz głupstw. Owszem, nie w każdym mieście tej wielkości jest szpital z przyszpitalną przychodnia, ale przychodnie są na pewno. Nie pisz więc, że nie masz dostępu do opieki medycznej - to po prostu Twój wybór że wolisz prywatny gabinet niż przychodnie. A szpital ktory wybierzesz do porodu to z kosmosu jest finansowany czy przez państwo? PS W Polsce nie ma od kilku lat tzw rejonizacji więc możesz chodzic do lekarza gdzie tylko chcesz - nie możesz mieć pretensji że w 40 tys. miejscowości nie ma tylu przychodni co mieście kilkuset tysięcznym. Badania w ciąży są refundowane, skąd przeświadczenie że nie są? oczywiście te konieczne, a nie np usg co miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
captiva Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 16:07 Przyszpitalna przychodnia lekiem na całe zło?Nie żartuj.Infrastruktura jest słaba i to jest fakt.Pisałam już,że jest dwóch ginekologó przyjmujących na kontrakt z NFZ.To niewiele.W ciąży powinno się zasadniczo pozostawać pod opieką jednego lekarza.Mam fruwać od jednego do drugiego w zależności od tego,który będzie miał miejsce żeby mnie przyjąć?Mam naprawdę zagrożoną ciążę i nie mogę sobie na coś takiego pozwolić,a USG muszę mieć nawet co 2 tygodnie.Refundowane są te badania,na które lekarz z NFZ ma kaprys wystawić ci skierowanie.W rezultacie sporo kobiet np. badanie w kierunku toksoplazmozy czy cytomegalii wykonuje prywatnie.Nie wiem jaki szpital wybiorę do porodu,ale jeśli to będzie państwowy to raczej nie będę miałą wyrzutów sumienia.I możesz mnie oceniać jak chcesz.Tym bardziej,że zauważ,że nie wypowiadam się na temat kobiet,którym zwolnienie nie jest faktycznie potrzebne.Ja świata nie zbawię,a w donosiciela nie zamierzam się bawić. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 12:02 ...a jak zachoruje za raka albo będzie potrzebowała przeszczepu to ciekawe czy nadal to państwo będzie takie be (nie, świat nie wygląda jak w serialu dr House, i nie , nie każdy na "cudownym zachodzie" dostaje nowe serce jak tylko tego potrzebuje; tam jak nie masz kasy- to spadaj). Odpowiedz Link Zgłoś
annka2324 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 13:51 A te 2000 to wszystkie składki jakie płacisz? Jeśli tak , to wcale nie zarabiasz kokosów, nie masz co się chwalić "zaradnością", i nie zdziwiłabym się, gdyby to inni dokładali do Ciebie, chociażby do edukacji, infrastruktury, administracji itp. Ale jeśli to tylko składka chorobowa(z której są finansowane zasiłki właśnie), czy zdrowotna (chociaż nie wydaje mi się...), to masz rację, państwo Cię okrada, mało oferując w zamian Odpowiedz Link Zgłoś
captiva Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 15:46 Nie to nie są wszystkie składki,bo mam wynagrodzenie z kilku tytułów.Nie twierdzę,że zarabiam kokosy.Zresztą każdy inaczej to definiuje.Za 2000 zł wykupiłabym naprawdę dobre ubezpieczenie.Uważam,że państwo mnie okrada,bo moje pieniądze wsypuje do wpólnego wora,z którego ja rzadko mam okazję skorzystać.I uważam,że jestem zaradna,bo nie krozystam z niczyjej pomocy-nawet własnych rodziców-nie pozostaję na utrzymaniu partnera,nie korzystam z pomocy społecznej.A może to własnie oznacza,że nie jestem zaradna? Nie wiem gdzie mieszkacie,że macie tak łatwy dostęp do specjalistycznej pomocy medycznej.Ile razy musiałam skorzystać z takiej pomocy zawsze była to wizyta prywatna,bo na państwową musialabym czekać,a za bardzo cenię sobie własne zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 15:54 captiva napisała: > Nie wiem gdzie mieszkacie,że macie tak łatwy dostęp do > specjalistycznej pomocy medycznej W Polsce .Ile razy musiałam skorzystać z > takiej pomocy zawsze była to wizyta prywatna,bo na państwową > musialabym czekać,a za bardzo cenię sobie własne zdrowie. Twój wybór. Ja umawiam się do gina z kilkudniowym wyprzedzeniem, za to mam konsultacje i korzystam ze specjalistycznego sprzętu medycznego, w tym badań- bezpłatnie w ramach NFZ. Skoro wolisz płacić za to samo- Twoja decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
captiva Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 16:23 To masz szczęście.U mnie to mało prawdopodobne żeby dostać się w jakimś sensownym terminie.Wiem o tym,bo kiedyś korzystałam z opieki ginekologa z NFZ i zrezygnowałam,gdy nie mogłam się zarejestrować przez dwa miesiące na wizytę.Część ciężarnych,które wtedy widywałam było zapisywanych na dostawkę na zasadzie przyjdź z samego rana i walcz o przyjęcie z tymi zapisanymi.Sorki,ale ja sobie na to pozwolić nie mogłam ani wtedy (ze względu napracę) ani tym bardziej teraz.Wiesz, zanim poszłam na zwolnienie sporo pracowałam i potrzebowałam takiego lekarza,który ma dogodny dla mnie grafik przyjęć.Nie jest to możliwe w przychodni państwowej.Może w większych miastach,nie wiem.W każdym razie dobrze Wam,że jesteście w takiej dogodnej sytuacji.Tylko proszę mi nie wmawiac,że nasze państwo sprawiedliwie dzieli publiczne pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
annka2324 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 16:33 > Nie to nie są wszystkie składki,bo mam wynagrodzenie z kilku > tytułów.Nie twierdzę,że zarabiam kokosy.Zresztą każdy inaczej to > definiuje.Za 2000 zł wykupiłabym naprawdę dobre > ubezpieczenie. Nic mi do tego, ile zarabiasz, sama zaczęłaś ten temat, ale nadal uważam, że się mylisz. To, co mamy potrącane z pensji idzie na podatek, składkę rentową, emerytalną, chorobową i zdrowotną. Gdybyś tylko na składkę zdrowotną odprowadzała 2000, musiałabyś zarabiać ponad 20 000 możliwe, aczkolwiek umówmy się, mało realne. W takim przypadku prywatne ubezpieczenie to byłby dla Ciebie pryszcz. Uważam,że państwo mnie okrada,bo moje pieniądze > wsypuje do wpólnego wora,z którego ja rzadko mam okazję skorzystać. No cóż, żyjąc w takim a nie innym państwie MUSISZ przestrzegać jego prawa. Jeśli się z nim nie zgadzasz, nikt Cię tu nie trzyma; możesz też próbować zmienić prawo ---> polityka. Wg mnie niedopuszczalne jest myślenie, że skoro wg Twojego widzimisię państwo Cię okrada, to masz prawo okraść państwo. Do czego to doprowadzi??? > uważam,że jestem zaradna,bo nie krozystam z niczyjej pomocy-nawet > własnych rodziców-nie pozostaję na utrzymaniu partnera,nie korzystam > z pomocy społecznej. Hmmm, nie sadziłam, że zdolność zdrowego, dorosłego człowieka do zapracowania na siebie może być aż takim osiągnięciem i powodem do dumy... Ile razy musiałam skorzystać z > takiej pomocy zawsze była to wizyta prywatna,bo na państwową > musialabym czekać,a za bardzo cenię sobie własne zdrowie. To zależy, co się dzieje ze zdrowiem. Bywało, że na kontrolna wizytę u gina czekałam po 5-6 tygodni, ale w końcu kto chodzi do gina 2x w miesiącu, żeby nie można było poczekać??? Nie mówimy tu o np zagrożonej ciąży, chociaż u mnie w przychodni w takiej sytuacji pacjentka jest wciskana w kolejkę. Korzystanie z NFZ wymaga trochę czasu, bo jednak pod gabinetem czasami trzeba trochę poczekać, wysiłku, aby znaleźć dobrego lekarza, przychodnię, gdzie nie ma kosmicznych kolejek, ale uwierz mi, da się. No, chyba, że się komuś nie chce czekać i wysilać, wtedy wygodniej jest prywatnie... Odpowiedz Link Zgłoś
captiva Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 17:01 Faktycznie nie ma sensu rozmawiać o swoich zarobkach na publicznym forum.Moje zarobki spokojnie wystarczyłyby na prywatne ubezpieczenie.Jednak mieszkam w małym mieście i nie miałabym gdzie go wykorzystać.Jestem jeszcze stosunkowo młoda,więc stałych wizyt lekarskich nie potrzebuję.Jeśli jest konieczność idę prywatnie,bo czas ma dla mnie znaczenie ze względu na własne zdrowie i również absorbującą pracę.I nie musisz ze mnie kpić,bo to nie jest wcale takie oczywiste jak się rozglądam,że ktoś sam na siebie pracuje,nikt go nie utrzymuje,nie jedzie na majątku rodziców lub męża.Dla mnie to jest osobisty sukces i cieszę się z własnych pieniędzy, samodzielności i z tego,że mam ciekawą chociaż stresującą pracę.Przestrzegam tego chorego prawa.Nie poszłam na zwolnienie bez powodu,więc nie musisz mnie pouczać.Moge jednak z tym prawem się nie zgadzać i kwestionować jego rozwiązania na forum publicznym.Już pisałam jak wygląda u mnie przyjęcie kogoś poza kolejką.Nie będę się powtarzać.Faktycznie nie chcę błagać o to co mi się zwyczajnie należy,więc odpuszczam.Jeśli masz czas na stanie w kolejkach,szukanie w przychodniach wolnego miejsca itd. to proszę bardzo.Ja naprawdę nie mogę.Sorki wielkie,ale opuszczam dyskusję.Wracam do nauki,na którą teraz mam więcej czasu.Powodzenia wszystkim,pracującym i niepracującym,w szczegolności tym,których ciąża jest zagrożona i martwią się o jej przebieg. Odpowiedz Link Zgłoś
gosia_123456 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 11:33 cytrynowa.lemoniada napisała: > Nie opowiadaj bzdur, że panstwo Cie z czegos okrada. W Polsce jest > jedna z najniższych w Europie składek na ubezpieczenie zdrowotne. > Pomimo tego opieka zdrowotna dla cieżarnych funkcjonuje całkiem > dobrze, kto chce moze z niej korzystać, sa szpitale, przychodnie > przyszpitale, za badania laboratoryjne w ciąży nie musisz płacić - > ale jak ktoś jest frajerem to wszystko robi prywatnie. Nie jestem taka pewna, że za badania laboratoryjne w ciąży nie trzeba płacić, ale napiszę jedno: przyjmując, że bywają ciąże "bardziej skomplikowane", wymagające już od samego początku częstszych wizyt niż jedna w miesiacu, nie korzystajac z prywatnej służby zdrowia trzeba byłoby od samego początku iść na zwolnienie. Bo przychodnie państwowe (szczególnie przyszpitalne) są czynne często do 14.00, 15.00, a pracodawca niechętnie zwalnia na wizyty lekarskie (chociaż to jego obowiazek). Czyli wracamy do punktu wyjścia. Jeśli pracujesz do 17.00 i później, albo zorganizujesz sobie opiekę w tych godzinach, albo pozostaje ci zwolnienie. Jeśli nie od początku, to bynajmniej na końcówce ciaży. Ja jeździłam w ostatnim miesiący praktycznie codziennie na ktg i wizyty lekarskie i wierzcie mi, bez zwolneinia mój pracodawca nie wytrzymałby tego nerwowo Odpowiedz Link Zgłoś
ola9876 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 11:34 I znowu to samo, jakiś czas temu tez był wątek ktory w nazwie miał zwolnienie i te same argumenty czy słusznie biora czy nie. Czy ma sens wiecznie do tego wracać, dziewczyna pyta co robicie na zwolnieniu a nie czy słusznie je bierzemy. Wyluzujmy troszkę może ? Apropo frajerostwa dotyczącego chodzenia prywatnie, nie czuje sie frajerem chodząc prywatnie to mój wybór, kto chce chodzi państwowo. Odpowiedz Link Zgłoś
olgaaa1 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 12:00 Zawsze będą zwolenniczki siedzenia w domu i pracy. Ja jestem po Psychologii i nie pracuje w sklepie, udało mi się Pracuje w szpitalu na oddziale, gdzie jest bardzo dużo wirusów i innych takich paskudek, ale praca daje mi komfort psychiczny i nie uważam, że moje dziecko przez to rozwija się gorzej, tak jak tu napisała jedna laska, której zwyczajnie się nie chce... Natomiast są tu dziewczyny, które pracują w miejscach, gdzie faktycznie dziecku to grozi i oczywiście rozumiem to w 100% i uważam, że są bardzo odpowiedzialnymi osobami. Odpowiedz Link Zgłoś
domini32 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 12:02 Cytrynowa.. Piszesz ,ze w Polsce jest jedna z najnizszych składek na ubezpieczenie zdrowotne, ale są też jedne z najniższych przychodów. Ja bym bardzo chciała,zeby moje pieniadze przeznaczone na skladkę,zostały mi zwrócone, korzystałabym z prywatnej słuzby zdowia. Chyba nie dokońca też wiesz jak funkcjonuje państwowa słuzba zdrowia. Na wizytę do specjalisty czeka sie miesiącami,a od natychmiastowego podania leków zalezy czasami twoje życie. Mam wykupioną przez firmę prywana opiekę w Medicoverze,więc sporadycznie korzystam z państwowej opeki, ale nie każdy może z niej skorzystać.Emeryt z dochodem 800 zł. raczej nie!!!.Moja mama lądując na ostrym dyzurze z krwotokiem z żył, usłyszała diagnozę,że natychmiast musi zostać operowana przez chirurga naczyniowego, bo jest to zagrozenie życia, ale wczesniej musi dostać skierowanie od tego specjalisty i czekać w kolejce, bagatela...pół roku..ja majac parę lat temu problemy z tarczycą i lądując w szpitalu z tachykardią, usłuszałam od lekarza dyzurnego,ze po pierwsze to mogłam poczekac do rana, bo własnie go obudziałam..a po drugie to powinnam iśc prywatnie do endokrynologa, który w razie czego mi pomoze a nie zawracać jemu głowę.. A teraz z innej beczki, wiesz ilu lekarzy przyjmuje będac na dyzurze w państwowym szpitalu swoich prywatnych pacjentów,często robiac im rózne zabiegi, operacje i korzystając ze wszystkich dóbr tego szpitala całkowicie bezpłatnie, a pacjenci w nagłej potrzebie sa informowani,ze nie ma miejsc w szpitalu..ostatnio sama byłam świadkiem jak dziewczynie, która bądąc w ciąży ze skurczami odmówiono przyjęcia do szpitala z powodu braku miejsc. A z drugiej strony zdajesz sobie sprawę jakie przywileje, jakie diety i jaką pracę ma administracja państwowa?!! Wiesz o tym,ze całkowicie zdrowi ludzie za nasze pieniadze wyjeżdząja sobie z całymi rodzinami na wczasy, a ty jak chcesz dostać skierowanie do senatorium z racji niepełnosprawności musisz czasami czekać rok, bo pierwszeńtswo w przydziale ma kto inny..ktoś komu sie to wcale nie należy.. Odpowiedz Link Zgłoś
captiva Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 12:10 Mia siochi jak zachoruję na raka to na państwo również nie będę mogła liczyć.Poczytaj jak w Polsce wygląda opieka onkologiczna i jakimi "sukcesami" się szczyci.Jak długo się czeka na badania,wyniki,diagnozę,wizyty lekarskie.Ja to wiem,bo obserwuję to codziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 13:08 domini32 napisała: > Mam wykupioną przez firmę > prywana opiekę w Medicoverze,więc sporadycznie korzystam z > państwowej opeki, Ciekawe, czy Ci ten Medicover przeszczep nerki zrobi jakby co. Też mam prywatny abonament i wiem, ze na każdy zabieg (np wycięcia migdałów) czy operacje wysyłają do państwowego szpitala. Odpowiedz Link Zgłoś
domini32 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 14:00 Jeśli chodzi o operację migdałków to mój syn miał takową mieć w wieku koło 7 lat i lekarz chciał w państwowym szpitalu zrobić bez kolejki, oczywiscie za odpowiednią gratyfikacją W kolejce dziecko musiało czekać bardzo długo.. A co do przeszczepu nerki, to jeśliby byłaby odpowiednia reforma słuzby zdrowia, to pieniadze, które są odprowadzane na obowiazkową składkę zdrowotną, trafiłyby do opieki prywatnej czy do firmy ubezpieczeniowej i miałabym pieniadze na operację....Apropo Koleżance wykryli raka piersi, mimo,ze jest dośc młoda jak ta tę chorobę zaproponowali bardzo odległy termin operacji w centrum onkologi w Warszawie. W tym wieku i przy tej chorobie czas był na wagę jej zycia...zdecydowała sie wiec na taka operację prywanie w Damianie i dzieki temu ocaliła być moze zycie... Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 12:26 dziewczyno...ja okradam państwo i co mi zrobisz?? Myśle natomiast, ze sama pracowałam na moje zwolnienie ( i jeszcze po urodzeniu dziecka będę pracować). Moje dziecko będzie też kiedyś harować na Twoją emeryturę...więc uszanuj to i zajmij się swoimi sprawami. A jak pracujesz cytrynowa to tym lepiej dla mnie. Idę poleżeć...;P Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynowa.lemoniada Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 13:06 Ja Ci nic nie zrobię mogę tylko pogratulowac postawy i wartości które wyznajesz (na marginesie - pociągami i autobusamiteż jeździsz na gapę?) ale mam nadzieję że dożyję czasów kiedy lekarze będa ponosić konsekwencje za bezpodstawne wystawianie zwolnień i ludzie będą mieli odrobinę godnosci i uczciwoąści żeby nie wyłudzać kasy od państwa, którego zresztą ofertę socjalną tak bardzo krytykują. Mam też nadzieję, że przynajmniej szkoła wychowa Twoje dziecko i wpoi mu pewne wartości, których Ty nie rozumiesz. PS a na moją emeryturę będą harować także moje dzieci, bez obawy, nie wiem co mam uszanować. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 13:10 Poza tym po takiej postawie wyniesionej z domu, to moze jednak co niektore dzieci harowac na nas nie beda, tylko myk na chorobowe? . Albo na garnuszek mamusi... Odpowiedz Link Zgłoś
majgug Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 14:04 ja uwazam ze siedzenie w domu ot tak, bo mi sie nie chce pracowac jest mocno nie w porzadku. Zaczynam tez uwazac ze system jaki obowiazuje w kilku krajach, a ktory mi sie dotychczas rowniez srednio podobal, jest uczciwy w stosunku do wszystkich zainteresowanych. Urlop maciezynski zaczyna sie 8-12 tygodni PRZED planowanym porodem. W tym czasie obowiazuje zakaz pracy. Zwolnienia powyzej 20 dni w roku sa platne 90%, potem sa kolejne stopnie. Dotychczas uwazalam, za panstwo niepotrzebnie ingeruje w czas pracy, jezeli ktos sie dobrze czuje to moze chetnie przesunalby sobie te 8 tygodni maciezynskiego na PO zamiast PRZED. Ale z dyskusji wynika, ze wiekszosc kobiet i tak idzie na to zwolnienie w okolicy 8-mego miesiaca... Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 13:54 Cytrynowqa i inne tego typu strażniczki Texasu... mam prawo do tego więc korzystam i nie mam zamiaru się Tobie ani Tobie podobnym tłumaczyćJeśli jesteście takimi stachanowcami (jesli wiece co to znaczy) to mogę być spokojna zapracujecie i na mnie i na moje dzieci i to 130 % normy Oj jak Wam bardzo dziękuję. Świat bez Was byłby do niczego! Idziecie dzisiaj bronić krzyżą przed Pałac Prezydencki? Odpowiedz Link Zgłoś
majgug Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 14:07 a jak tez sobie mysle... czy te babki co ida na zwolnienie, choc brak jakis powaznych podstaw medycznych, czy one wszystkie nie lubia swojej pracy? Mi by bylo najzwyczajniej w swiecie szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 14:13 No niestety różnie w życiu bywa majgug napisała: > a jak tez sobie mysle... > czy te babki co ida na zwolnienie, choc brak jakis powaznych podstaw medycznych > , > czy one wszystkie nie lubia swojej pracy? > Mi by bylo najzwyczajniej w swiecie szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
annka2324 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 14:46 majgug napisała: > czy te babki co ida na zwolnienie, choc brak jakis powaznych podstaw medycznych, czy one wszystkie nie lubia swojej pracy? A może są po prostu leniwe? I muszą dużo "odpoczywać"? Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 14:22 Tak, dokladnie tak zrobimy. Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 14:25 Wiedziałam ! annajustyna napisała: > Tak, dokladnie tak zrobimy. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 14:29 Ja musze sobie tylko jakis tani bilet zalatwic, bo do Warszawy mam bez mala 1000 km (a pewnie wiecej). Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynowa.lemoniada Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 14:31 Mylisz sie, nikt nie ma prawa do tego żeby wyłudzać coś, co mu sie nie należy, nawet kobieta w ciąży. Jeżeli Ci się to udało to tylko dlatego że i Ty i lekarz byliście nieuczciwi. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynowa.lemoniada Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 14:33 To do dentek było, która twierdzi że "ma prawo" do lewego zwolnienia.. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynowa.lemoniada Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 14:35 a co do obrońców krzyża to zdaje się, że ci co tam siedzą zbyt cięzko nie pracują skoro maja na to czas więc na co czekasz dentek - masz szanse czyms sie jednak wykazać. Odpowiedz Link Zgłoś
dentek_85 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 14:48 Moja Droga Lermoniadowa Panno Jesteś ostatnią osobą na tym forum (bo widzę, że chyba też ciężko nie pracujesz skoro w godzinach pracy ślęczysz na forum), która moze mi mówić na co mogę sobie pozwolić a na co nie Dodatkowo widzę, że jakieś masz skrzywienie odnosnie pracujących a nie pracujących. hm...brzydzę się takimi ludźmi, którzy rozliczają wszystkich dookoła a sami nie widzą swoich błędów. Jesteś po prostu ostatnią sprawiedliwą...buahahahaha. ps. widzę, że nie nauczono Twojej osoby w szkole czytać tekstu ze zrozumieniem. Zapoznaj się z tematem tego wątku. Sprawa jak widać Ciebie nie dotyczy więc zmiataj stąd gdzie pieprz rośnie. Ciao bella cytrynowa.lemoniada napisała: > a co do obrońców krzyża to zdaje się, że ci co tam siedzą zbyt > cięzko nie pracują skoro maja na to czas więc na co czekasz dentek - > masz szanse czyms sie jednak wykazać. Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 15:18 dentek_85 napisała: > hm...brzydzę się takimi ludźmi, którzy rozliczają wszystkich dookoła a sami nie > widzą swoich błędów. A ja się brzydzę wszelkiego rodzaju wyłudzaczami, naciągaczami, oszustami- jednym słowem ZŁODZIEJAMI. Skoro już teraz takie się czują "zmęczone" ciekawe jak podołają macierzyństwu? Pewnie w najbliższym możliwym terminie ulotnią się do tej swojej nielubianej, szkodliwej i uciążliwej pracy Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynowa.lemoniada Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 17:30 Jak argumentów braknie to sie zaczynają inwektywy.. - ciekawe dlaczego tak sie denerwuje osoba która "ma prawo" do zwolnienia Sprawa dotyczy jak najbardziej rownież i mnie, gdyż to dzięki m.in. moim składkom "leczysz sie" w domu. Skrzywienia nie mam, natomiast brzydze sie złodziejstwem, tak mnie nauczono w domu. A o mojej pracy nic nie wiesz więc nie pisz czy jest ciężka czy nie. Ty sama napisałaś że jesteś na zwolnieniu pomimo braku wskazań więc mam prawo to komentować - od tego jest forum. Odpowiedz Link Zgłoś
annka2324 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 14:44 dentek_85 napisała: > mam prawo do tego więc korzystam i nie mam zamiaru się Tobie ani Tobie podobnym tłumaczyć: Spoko, nie musisz Nie jestem zainteresowana. Za to ZUS - na pewno będzie. Wiesz, jak łatwo namierzyć kogoś po IP? > Idziecie dzisiaj bronić krzyżą przed Pałac Prezydencki? No i to jest definitywny koniec merytorycznej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda07_2007 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 16:51 Oooo! I jeszcze jeden taki temacik My wszystkie na zwolnieniu jesteśmy oszustkami I nie wolno nam NIC. Szkoda, że kiedy mojemu ginowi przytoczyłam poprzednią dyskusję na ten temat, niemal przepraszając go, że wyjeżdżam na kilka dni, popatrzył na mnie z politowaniem (prawie) w oczach. Tak przesadzać potrafią tylko kobiety na forach. Mogą dowodzić, jak znają przepisy i są lepsze. Tak, wiem, mój gin to bęcwał i nie zna przepisów, a mnie lepiej, żeby ZUS na kontrolę wezwał. No cóż. W zusie byłam w poprzedniej ciąży (również na zwolnieniu!) i nikt mnie do więzienia nie wsadził. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynowa.lemoniada Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 17:26 Szkoda ze przy całej tej wzruszającej wypowiedzi zapomniałas napisac najważniejszego - czy miałas konkretne wskazanie do zwolnienia. Bo jeśli tak, to nie ma o czym mówić. PS Nie za każde oszustwo trafia sie do wiezienia, inaczej zabrakłoby w nich miejsc Odpowiedz Link Zgłoś
matylda07_2007 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 17:50 No nie miała być wzruszająca. Nie udało się... Nie wiem czy 2 pronienia+powikłania po poronieniu to dobry dla Was powód? I na dodatek ta ciąża książkowa, ale do pracy nie wrócę. Mogłoby się okazać, że niestety, ale coś się przez to spitoliło. Na forum coś jest problemem. Coś, co okazuje się, dla lekarza problemem nie jest. W innym temacie ktoś pchał się w Twoje życie z butami, twierdząc, że masz fatalnego męża, bo nie pomaga Ci sprzątać. Nie spodobało mi się to, bo to niczyja sprawa. Tak samo teraz. Zazwyczaj, kiedy pojawia się podobny temat, zaraz jest fala krytyki i część dziewczyn od razu osądza. Bez znajomości sytuacji. Jeśli mój lekarz (do którego chodzę jakieś 5 lat) uważa, że powinnam być na zwolnieniu, to na nie idę i nie patrzę, czy dziewczynom z forum to odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynowa.lemoniada Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 19:18 Jest pewna różnica w krytykowaniu postawy czyjegoś męża (do czego zresztą każdy ma prawo, nigdzie nie napisałam że to moja sprawa i nic nikomu do tego, wyjaśniałam nasze stosunki, jak ktoś nie rozumie - trudno, przeżyję. po to jest forum i trzeba się liczyć z tym że wszystko co piszesz będzie ocenione), a co innego nie zgadzanie się na łamanie prawa i nieuczciwość. Naprawde nie widzisz róznicy?? poza tym nie wiem skąd Twoje oburzenie skoro wg lekarza masz wskazanie do leżenia - nie do Ciebie i takiej postawy kieruję swoją krytykę. A oszustwo mam prawo krytykować bo na tym cierpię, bo raczej to że mój mąż nie sprząta nikomu nie szkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 18:07 matylda07_2007 napisała: My wszystkie na zwolnieniu jesteśmy oszu > stkami I nie wolno nam NIC. Jeżeli faktycznie powodem Twojego zwolnienia jest zagrożona ciąża, to nikt do Ciebie nic nie ma. Żenujące są wpisy wspomnianych przeze mnie wcześniej niuniek, które robią wszystko z wyjątkiem pracy, nie widząc w tym nic niestosownego. Ale takie cechy wynosi się z domu, z rodziny- nazywają się UCZCIWOŚĆ względem drugich, względem siebie samej. Amen Odpowiedz Link Zgłoś
matylda07_2007 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 18:16 Zwłaszcza wypowiedź adamari jest taka sprawiedliwa i nieoceniająca... Nie wie skąd większość z nas ma zwolnienia, ale pewnie lewe. Ja nie chcę, żeby jakakolwiek kobieta na forum oceniała, czy ja mam ciążę zagrożoną, czy nie, a tak się już zdarzyło. Widocznie ludzie stosują różne kryteria. Teoretycznie też mogłabym pracować, bo przecież nic mi się nie dzieje, ale jak się stanie...? Mam to testować? Nikt z nas nie jest w życiu w 100% uczciwy i sprawiedliwy, dlatego ja nie rzucam tak łatwo w innych kamieniem. Pytałam lekarza, uzgadniałam, że wyjeżdżam na 5 dni. Nie widział w tym nic niestosownego, forumowiczki tak. Odpowiedz Link Zgłoś
lulus501 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 18:43 A może szkodzi Wam komputerek i dlatego macie zolnienia? Oczywiście tylko ten w pracy, bo przcież nie ten w domu bo siedzcie na forum godzinami i zajmujecie się innymi pierdołami. Odpowiedz Link Zgłoś
maji13 slabo mi, jak Was niektore czytam... 27.08.10, 17:33 po 1 ciekawe ile tych Pan krytykantek na zwolnieniu pracuje i placi skladki zusowskie, po 2 placac skaldki na ubezbieczenia masz prawo z nich korzystac. i jesli ja chodze prywatnie do lekarzy, gdyz panstwowo dostac sie nie moge, to mam PRAWO SKORZYSTAC CHOC Z TEJ FORMY SWIADCZENIA JAKA JEST ZWOLNIENIE LEKARSKIE alez z Was frustratki, a wszystko przez to, ze Wy nie macie zwo;nienia bo nie mozecie zamiast sie cieszyc z tego, ze inne nie musza sie w pracy stresowac, nosic, wdychac jakis smrodow, znosic glupich uwag etc to marudzicie. chryste a ponoc ciaza lagodzi obyczaje... dziewczynki odpoczywajcie na zwolnieniach ile wlezie, napracujecie sie jeszcze ze ho ho p.s. jeszcze jedno, ciekawe ile Panie krytykantki chodza razy w roku na zwolnienie lekarskie? bo ja przy stazu pracy 8 lat nie bylam ani razu, taki ze mnie dobry pracownik. a moj szef powiedzial: kobieto (akurat ja mialam ciaze zagrozona od poczzatku), idz i lez. bardziej od ciezarnych na zwolnieniu wkurzaja mnie rencisci, ktorych ,musze utrzymywac mimo, ze robia na czarno... i to jest dopiero skala,a nie kilka mamusiek za zwolnieniu. uffff.... hehe ciekawa jestem tez ile razy bedziecie na zwolnieniu jak juz urodzicie i Wasze dziecko bedzie podziebione, a Wy nie bedziecie chcialy placic za nianie to nie bedzie naciagactwo.... Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: slabo mi, jak Was niektore czytam... 27.08.10, 19:00 Ja w ciagu 12 lat pracy na zwolnieniu (tydzien) bylam raz, ale to tylko dlatego, ze tylko raz bylam na tyle chora, zeby isc na zwolnienie... W poprzedniej ciazy pracowalam do konca, w tej tez bede, tzn 3 tygodnie przed terminem u nas idzie sie obowiazkowo na macierzynski, ktory trwa... 56 tygodni. Moze gdyby w Polsce ludzie zdolni do pracy nie chodzili na zwolnienia i renty(skoro daja to biore!) to moznaby wydluzyc np urlopy macierzynskie. Tu nie spotkalam jeszcze ciezarnej na zwolnieniu, wiek emerytalny jest dla wszystkich ten sam: 67 lat. Moze dlatego nauczyciel ma przyzwoita pensje, ojciec 10 tygodni urlopu ojcowskiego, a emeryt kupuje sobie dzialke w Hiszpanii... ? Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell Re: slabo mi, jak Was niektore czytam... 27.08.10, 19:10 kj-78 Nic dodać nic ująć. Szkoda, że połowa forumowiczek woli udawać, że nie rozumie o czym napisałaś... Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynowa.lemoniada Re: slabo mi, jak Was niektore czytam... 27.08.10, 19:24 Amen. Choć jednak nie wszyscy mają na tyle szerokie horyzonty żeby to pojąć. Najgorsze że dłuugo nic sie nie zmieni, bo taka postawa przenosi sie z pokolenia na pokolenie. A ZUS nie ma narzędzi żeby ten proceder wyplenić, lekarze są bezkarni. I koło sie zamyka.. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: slabo mi, jak Was niektore czytam... 28.08.10, 08:21 56 tyg? Chyba lacznie z wychowawczym? Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: slabo mi, jak Was niektore czytam... 28.08.10, 09:44 No wiec nie, w pieknym kraju, w ktorym przyjdzie mi urodzic juz drugie dziecko, urlop macierzynski trwa 56 tygodni... Ok, kraj jest bogaty, ale naprawde nie spotkalam tu ciezarnej na zwolnieniu z powodu ciazy, rencisty zdolnego do pracy, ani bezrobotnego z wyboru. Wiekszosc ze znanych mi osob w wieku przedemerytalnym (tu 67 lat) martwi sie, bo chcieliby popracowac przynajmniej do 70tki. Co kraj to mentalnosc... Odpowiedz Link Zgłoś
ponponka1 Re: slabo mi, jak Was niektore czytam... 07.10.10, 11:54 kj-78 napisała: > No wiec nie, w pieknym kraju, w ktorym przyjdzie mi urodzic juz > drugie dziecko, urlop macierzynski trwa 56 tygodni... Ok, kraj jest > bogaty, ale naprawde nie spotkalam tu ciezarnej na zwolnieniu z > powodu ciazy, rencisty zdolnego do pracy, ani bezrobotnego z wyboru. > Wiekszosc ze znanych mi osob w wieku przedemerytalnym (tu 67 lat) > martwi sie, bo chcieliby popracowac przynajmniej do 70tki. Co kraj > to mentalnosc... To sie slabo rozgladasz w tym pieknym kraju (ja jestem w nim zakochana ale nie slepo). Na bezrobotnym w Norwegi sa tylko Ci co nie chca pracowac, tyle jest pracy ale socjal czasem wiecej wyplaca....Ja znam tylko emerytow, ktorzy chca jak najszt\ybciej wyjechac do Hiszpanii. Ci co chca pracowac, to w wieksozsci ci co beda mieli tylko najnizsza krajowa emeyture, i nie dziwota, ze chca pracowac, bo za te emeryture moga jedynie egzystowac.... Odpowiedz Link Zgłoś
ponponka1 Re: slabo mi, jak Was niektore czytam... 07.10.10, 11:50 kj-78 napisała: > Ja w ciagu 12 lat pracy na zwolnieniu (tydzien) bylam raz, ale to > tylko dlatego, ze tylko raz bylam na tyle chora, zeby isc na > zwolnienie... No to pozazdroscic zdrowia W poprzedniej ciazy pracowalam do konca, w tej tez > bede, tzn 3 tygodnie przed terminem u nas idzie sie obowiazkowo na > macierzynski, ktory trwa... 56 tygodni. Chyba troche przesadzasz. Urlop macierzynski w Norwegii trwa albo 48 Tygodni (jak 100% wynagrodzenia) albo 56 (80% wynagrodzenia) i to Ty wybierasz jak chcesz. Musisz byc na urlopie trzy tygodnie przed terminem i trzy tygodnie po terminie (lub po urodzeniu) Reszte mozesz wykorzystac az dziecko skonczy 3 lata. Aha z tych 48/56 10 tygodni ma ojciec dziecka - nie mozna tego zaminic z mama....no chyba ze samotnie wychowuje dziecko... Moze gdyby w Polsce ludzie > zdolni do pracy nie chodzili na zwolnienia i renty(skoro daja to > biore!) to moznaby wydluzyc np urlopy macierzynskie. Jestem za wydluzeniem, ale nie kosztem chorob i kalcetwa innych.... Tu nie > spotkalam jeszcze ciezarnej na zwolnieniu, A ja bylam jedyna w mojej barsel (grupa mam z jednej przychodni, ktre rodzily w tym samym czasie) grupie, ktora pracowala do 8 miesiaca - ja przeszlam na chorobowe gdy juz nie moglam wytrzymac z bolo bioder, pomimo chodzenia do fizjoterapeuty. Na forach norweksich kwitnie doradztwo jak przejsc szybko na chorobowe (100% platne) w ciazy i jak latwo je dostac.... wiek emerytalny jest dla > wszystkich ten sam: 67 lat. Moze dlatego nauczyciel ma przyzwoita > pensje, Nauczyciel w Norwegii nie ma przyzwoitej pensji. Ta jest jedna z nizszych krajowych, tak jak w Polsce. Owszem, jak przeliczysz na zlotowki.... ojciec 10 tygodni urlopu ojcowskiego, a emeryt kupuje sobie > dzialke w Hiszpanii... ? Nie dlatego....to powoduje ropa naftowa, silna korona i brak zadluzenia wewn. i zewn. W Norwegii kazdy odprowadzajacy podatki pracuje na siebie. W Polsce za Tuska juz zadluzenie jest tak duze, ze nasze wnuki beda je jeszcze splacaly.... Odpowiedz Link Zgłoś
panna_z_pieskiem Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 19:24 Wow! Jaka zazarta dyskusja!!! Smiesza mnie argumenty jakoby ciezarne idace na L4 bez wyraznych wskazan byly oszustkami i zlodziejkami. Bo czymze sa te wyrazne wskazania??? Wiadomo - problemy z szyjka, lozyskiem itd. A co z mdlosciami takimi, ze bieglam do kibla za kazdym razem gdy wchodzil petent, kt. uzyl jakiegokolwiek perfumu? Czy to juz sa wskazania, czy powinnam rzygnac (za przeproszeniem) na biurko, zetrzec i obsluzyc petenta? Gdy minely mdlosci, wrocilam, bo lubie swoja prace. Teraz niestety, gdy brzuch duzy siedzenie 8 godz. przy kompie powoduje, ze brzuch twardnieje i zle sie z tym czuje. I tez rozwazam przejscie na zwolnienie (nie mam jeszcze zwolnienia tylko na moja prosbe - moj lekarz zawsze pyta czy chcialabym isc na zwolnienie ODPOCZAC). A sama zauwazam, ze w tym stanie odpoczynek jest na wage zlota (mimo, ze ja bardzo lubie pracowac). Dlatego prosze Panie, ktore tak krzycza, ze L4 bez wskazan jest nieuczciwe, aby wypisaly liste wskazan do L4. Bo moj lekarz twierdzi, ze zmeczenie siedzeniem 8 godzin przed kompem jest wskazaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
maji13 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 19:41 ale wiesz.... forumki wiedza lepiej co jest wskazaniem niz lekarz.... lekarze to wszakze oszusci i wypsuja swinie lewe l4 a przeciez jak nie krwawisz i nie odkleja Ci sie lozysko musisz pracowac bo tak! ehhh szkoda gadac Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynowa.lemoniada Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 21:10 Ciekawe dlaczego zawsze najbardziej się oburzają te, które za powód swojego zwolnienia podają "bo mam prawo". Nie trzeba być lekarzem, żeby odkryć że faktycznego powodu nie ma. A doktorki tak chętnie wypisują zwolnienie bo wiedzą że są absolutnie bezkarni i nikt tego nie podważy. Skoro ciężarna prosi, a jeszcze mu płaci za wizytę to czemu nie zrobić jej dobrze prawda? To nie on ponosi koszt. Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 22:59 No widzisz, a jak ja zaszlam w ciaze to mialam obowiazkowa rozmowe w trojkacie: ja, polozna i moj szef, gdzie wspolnie zastanowilismy sie, jakie problemy zdrowotne moge miec z powodu pracy i jak im profilaktycznie zaradzic. Dzieki temu zamiast krzesla dostalam fotel rozkladajacy sie do lezenia (sterowany elektronicznie, full wypas ), moglam robic sobie dluzsze przerwy w miare potrzeb, krotkie spacerki itp. i dzieki temu praca w ciazy nie byla jakas straszna tortura (tyle, ze ja moja prace bardzo lubie). Troche dobrej woli przelozonych i naprawde nie trzeba od razu isc na zwolnienie z powodu obowiazku przebywania w pozycji siedzacej w pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
kj-78 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 23:01 Dodam jeszcze, ze wlasnie wrocilam do pracy po macierzynskim i zaleglym wypoczynkowym, choc jestem w 5 miesiacu ciazy. I mam zamiar pracowac do konca grudnia (termin na 17 stycznia). Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: mamy na zwolnieniu.... 28.08.10, 01:15 To chyba nie tak. Jeśli kobieta ma mdłości, to lepiej niech je przeleży w domu, bo to jest jakiś tam objaw, który można zakwalifikować pod chorobę. Jeśli śpi 16h na dobę, to oczywiste jest, że nie da się wtedy wydajnie pracować. Jeśli jest gorąco i nie wystoi 20 minut w autobusie do pracy - OK. Przecież z innymi chorobami też się nie chodzi do pracy, bo jednak po coś instytucja zwolnienia jest. Ale jak czytam, że ktoś idzie na zwolnienie tylko dlatego, że może? Dziewczyny, same strzelacie sobie w stopę, i nie tylko sobie. Zwolnienie jest zasadne, kiedy są jakieś dolegliwości związane z ciążą, lub one zagrażają czy mogą wystąpić i praca czy konkretny wysiłek mógłby je spowodować, ale nie dlatego, że jest płatne 100%, to sobie zróbmy urlop na pozałatwianie wszystkich spraw, ogarnięciu studiów i latanie po sklepach, żeby skompletować wyprawkę. Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell Re: mamy na zwolnieniu.... 28.08.10, 09:26 panna_z_pieskiem napisała: > Teraz niestety, gdy brzuch duzy siedzenie 8 > godz. przy kompie powoduje, ze brzuch twardnieje i zle sie z tym czuje. I tez > rozwazam przejscie na zwolnienie Twardnienia brzucha na tym etapie ciąży nie są niczym nadzwyczajnym- większość ciężarnych tak ma, to naturalny proces przygotowywania się macicy do porodu. Dopóki wyraźnie nie grozi porodem przedwczesnym (ból, plamienia itp) nie jest żadnym powodem do zwolnienia lekarskiego. To jedynie Twoje wygodnictwo i tyle. A skoro siedzisz w pracy przed monitorem 8 godz, to masz pracodawcę do bani- powinien przesunąć Cię na inne, bardziej komfortowe stanowisko. Jak widać słabo potrafisz egzekwować swoje prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
panna_z_pieskiem Re: mamy na zwolnieniu.... 28.08.10, 13:23 W moim oddziale mnie nie ma innego stanowiska pracy - wszyscy pracujemy na tym samym stanowisku i bez kompa sie nie da. Takze o przeniesieniu na inne stanowisko nie ma mowy. Poki co pracuje, bo bardzo lubie moja prace, ale dyskomfort jest coraz wiekszy. I nie jest to moje wygodnictwo, bo wolalabym pracowac. Jednakze lekarz jakos widzi wskazanie do zwolnienia, bo zawsze mnie o nie pyta (do tej pory odmawialam - poza okresem wielkich mdlosci, gdy skorzystalam). I nie chodze prywatnie - chodze panstwowo. Mi nie chodzi o to, zeby usprawiedliwiac lenistwo itp. Ale nie oceniam dziewczyn, ktore szybko ida na L4, bo nie mnie oceniac wskazania. Czasem stres w pracy jest na tyle duzy badz atmosfera w pracy nie do zniesienia i teoretycznie nie jest to wskazanie medyczne, a jednak rozumiem takie dziewczyny. Wiec po prostu wyluzujcie kobiety i nie rzucajcie kamieniami... Odpowiedz Link Zgłoś
matylda07_2007 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 22:12 Czcza gadanina... udowadnianie swoich racji, żeby mieć racje. Ja mam lewe zwolnienie, a mój lekarz to bezkarny bęcwał. Dobrze, że teraz już to wiem. Na pewno przejmę się opinią z forum. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynowa.lemoniada Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 22:41 rzeczywiście czcza. niestety dłuuugo w naszym kraju nie będzie lepiej jak ma takich "obywateli". PS Zanim przeczytałas forum nie wiedzialas ze zwolnienie lekarskie wystawia sie osobom niedolnym do pracy? No to rzeczywiscie przykre.. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda07_2007 Re: mamy na zwolnieniu.... 27.08.10, 22:54 Mnie przykro nie jest. Dziwię się tylko zmierzłym osobom, które szukają zaczepki. Pojawił się temat "mamy na zwolnieniu", i natychmiast pojawiło się mnóstwo naprawiających świat. Jak dla mnie zachowanie dziwne. Przy każdym kolejnym takim temacie pewnie Cię znajdę. Dla mnie w tej kwestii opinia na forum naprawdę jest bez znaczenia. Dlatego idę spać. Ty zapewne snem sprawiedliwego i z poczuciem wypełnionej misji. Kurczę, staję się złośliwa, czas mi naprawdę skończyć, bo mi tak zostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: mamy na zwolnieniu.... 28.08.10, 01:20 Ale moment, napisałam przecież, że masz obciążającą historię - i to jest wskazanie do zwolnienia, żeby nic z takich złych rzeczy się nie powtórzyło. I to jest ok. Znam dziewczyny, które leżały (ale leżały, a nie latały na zakupy) od 6 tygodnia, bo poprzednie ciąże były stracone i ta od razu była wysokiego ryzyka. Jeśli (kiedy zajdę w bardziej szczęśliwą ciążę niż ta niedawno stracona) lekarz uzna, że mam iść na zwolnienie z dowolnego medycznego powodu, to na nie pójdę, ale powód musi być medyczny, a nie taki, że sobie mogę. Nie o to chodzi, żeby nie pozwolić żadnej kobiecie na przeleżenie nawet i 9 miesięcy, jeśli jest to konieczne. Ale jeśli jest to konieczne, a nie dlatego, że tak wygodniej, bo to doskonała wymówka - dla dobra dziecka nie kiwnę palcem, a jeszcze mi za to zapłacą. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: mamy na zwolnieniu.... 28.08.10, 08:25 Wlasnie, Matyldo, pomylilas pojecia: Co innego, jak sie zle czujesz, co innego jak idziesz, bo tak. Odpowiedz Link Zgłoś
matylda07_2007 Re: mamy na zwolnieniu.... 28.08.10, 10:06 Dziękuję, że zostałam zakwalifikowana do zwolnienia A mnie jeszcze chodzi o to, że tego typu wątki jakoś przyciągają. Inne osoby tak łatwo oceniają matki na zwolnieniach, uogólniają (nie mam na myśli konkretnie Was). Poza tym sama ciąża, to też jest odmienny stan i kobieta ma prawo być w złej formie, choćby z tego powodu. W poprzedniej, niedonoszonej ciąży, czułam się, jakbym miała grypę i kaca równocześnie. Każdego dnia byłam nieszczęśliwa i ledwo funkcjonowałam. Gdybym założyła temat o tym, że chcę wziąć zwolnienie z tego powodu, dopiero by mi się dostało. I na dodatek w tej ciąży czuję się świetnie, ale ze względu na swą przeszłość, na wszelki wypadek, mam być na zwolnieniu. I ja nie będę sprawdzała, czy to słuszna decyzja, czy nie. Mój spokój psychiczny też jest ważny, nie mam ochoty przechodzić przez to po raz kolejny, więc nie zamierzam wysłuchiwać w pracy tłukących się maszyn i się stresować. Ja długo to bałam się kichnąć! I dlatego nie podoba mi się, kiedy ktoś, oprócz lekarza, wydaje opinię, czy należy mi się zwolnienie, czy mi się nie należy. Odpowiedz Link Zgłoś
88monia Re: mamy na zwolnieniu.... 28.08.10, 15:01 faktycznie ostra dyskusjachoc temat byl zupełnie innyMysle ze skoro lekarz daje zwolnienie niewazne czy na kase chorych czy prywatnie to widzi w tym jakis cel...(a moze jestem naiwna...ale dobrze mi z tym Co do opieki zdrowia na kase chorych to naprawde uwazam ze niema czego bronic...niemowie ze pod kazdym wzgledem bo nic nie jest tylko czarne albo tylko biale...ale gdy poszlam do lekarza pierwszego kontaktu z prosba o wydanie skierowania na MORFOLOGIE - to pani dokror powiedziala ze teraz to sie wymysla w ciazy jakies niepotrzebne badania i ona mi nie da takiego skierowania....no chyba zeby ciaza byla zagrozona "to jeszcze bym dala" na to odpowiedzialm lekarce ze musze zrobic i mnie nie stac to odpowiedziala ze jej nic do tego...wtedy ciaza niebyla jeszcze zagrozona...miesiac po tym moje malenstwo umarlo(nie prez nia oczywiscie bo badanie zrobilam i zaplacilam ale sam fakt jak mnie potraktowala)i przykladow moglabym mnozyc...jak po wypadku trafilam do szpitala i zrobili zdjecie powiedzieli ze nic mi nie jest wypisali do domu a lekarz prywatnie zobaczyl zdjecia i nie uznal ze nic niejest...takze nie oszukujmy ze jest rozowo wiadomo nie usprawiedliwia to jawnego klamstwa czy naciagactwa...ale nienam osadzac na odleglosc czy ktos ma powod do zwolnienia czy nie;- Odpowiedz Link Zgłoś
maji13 Re: mamy na zwolnieniu.... 28.08.10, 15:17 ale tu nikt nie mowi o tym, ze chce isc na zwolnienie bo tak!!!! tu sie mowi o tym, ze z takich a nie innych powodow na zwolnienie idzie i jesli lekarz (de facto nieprawda, ze nie ponosza lekarze odpowiedzialnosci za lewe l4) sam sugeruje zwolnienie to znaczy, ze wie co mowi.... i tyle. co ciaza to inne samopoczucie. jedni pracuja jak kolezanka z bogatego kraju w cudownych warunkach (chce wiedziec jaki to kraj i jaka firma/jaki rodzaj rpacy , a inni w stresujacych warunkach/w warunkach ciezkiej rpacy fizycznej/lub po prostu maja problem zeby podniesc glowe z poduszki. a dla sfrustrowanych tu pan to sa oszustki i leniwce jedne. a czemu? a temu, ze na prace sily nie maja, a na spacer maja.... matylda ma racje. takie watki przyciagaja malkontenki i krytykantki. na dodatek ze sklonnoscia do zlosliwosci i nadmiernej agresji. ja nikogo nie oceniam. chyba mam na to za duzo lat po rpostu, a tym bardziej nie oceniam kobiet na forum, bo tak naprawde nie znam ich historii do konca. nie mam tez kompleksow, zeby sie tu wyrzywac na innych dziewczynach. i nie mam cisnienia na udowadnianie, ze ciaza nie jest wskazaniem do lezenia, ale w zaleznosci od samopoczucia... bo to jest tak: kobieta zdrowa, ciaza przebiega prawidlowo, idzie do swoejj lubianej pracy i przychodzi czubek, rkzyczy na nia lub dostaje tel z jakims frustratem i bach... ni z tego ni z owego stres wywoluje zla reakcje, np krwawienie. lub zaslabnienie... wg Pan tu madrych trzeba czekac na taki moment, a moze sie poroni, albo cokolwiek innego. wtedy nalezy isc na zwolnienie. bzdura. ehhh ja juz skonczylam ta bezsensowna rozmowe. JESLI Z JAKIEGOKOLWIEK POWODU KOBIETA WOLI BYC W DOMU, NIE PRACY I ROBI TO W TROSCE O SWOJE DZIECKO MA DO TEGO PRAWO milego dnia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: mamy na zwolnieniu.... 28.08.10, 15:32 Naparwde nie zauwazalyas postow o tym, ze zwolnienie jest po to, by chodzic na zakupy bynajmniej nie spozywcze i na kursy jezykowe? Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell Re: mamy na zwolnieniu.... 28.08.10, 15:59 maji13 napisała: > idzie do swoejj lubianej pracy i przychodzi czubek, rkzyczy na nia lub dostaje > tel z jakims frustratem i bach... ni z tego ni z owego stres wywoluje zla > reakcje, np krwawienie. lub zaslabnienie... Nooo Przyznam, że niebywale ciekawa ta Twoja teoria... Gdyby ciąża była tak nieodporna na stres jak piszesz- z powodu samych wojen ludzkość daaawno przestałaby istnieć. Większych bzdur nie czytałam Odpowiedz Link Zgłoś
maji13 jezo... to nie czytaj wiecej 28.08.10, 16:05 bo ja mimo, ze w cholere odporna na stres jestem, bo na codzien mam z czubkami do czynienia, nietsety przez taka historie wyladowalam w szpitalu. gdyz w ciazy nie da sie wszystkiego moja droga kontrolowac. a jak Ci sie nie podoba moja teoria to nie czytaj tylko zmykaj do pracy, a potem na dzialke, a potem wybuduj dom w ciazy i nos koszulke z napisem: zapier... w ciazy i jestem z tego dumna Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell Re: jezo... to nie czytaj wiecej 28.08.10, 17:20 maji13 napisała: > bo ja mimo, ze w cholere odporna na stres jestem, bo na codzien mam z czubkami > do czynienia, nietsety przez taka historie wyladowalam w szpitalu. gdyz w ciazy > nie da sie wszystkiego moja droga kontrolowac Hi hi Proponuję w takim razie przeprowadzkę na bezludną wyspę, skoro z rzeczywistością kiepsko sobie radzisz Stres na ciążę żadnego wpływu nie ma- chyba że badania własne w tym temacie opracowałaś, poza tym wszystko można tym wyświechtanym sloganem wytłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
88monia Re: jezo... to nie czytaj wiecej 28.08.10, 18:04 jeza_bell czemu Ty jestes taka agresywna...? każdy może mieć inne zdanie ale czy trzeba od razu kogos obrażać trochę niepoważne zachowanie Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell 88monia 28.08.10, 18:12 Z całym szacunkiem, ale wskaż mi proszę miejsce, w którym kogokolwiek obraziłam i byłam agresywna? Zawsze będą mnie drażnić naciągaczki i zwykłe oszustki, które pod byle pretekstem "ślizgają" się na czyichś plecach. Amen Odpowiedz Link Zgłoś
88monia Re: 88monia 28.08.10, 18:19 ale przyznaj ze nie znasz tych dziewczyn osobiscie, ze do konca nieznasz ich sytuacji, moze ma jakies inne przezycia o ktorych niewiemy,mysle ze moze byc milion rzeczy o ktorych nawet niemmay pojecia,mysle ze skoro lekaz wystawil zwolnienie to mial jakis powod...no napisalas zeby sie na bezludna wyspe przeprowadzila bo sobie nieradzi...to nie bylo za mile tymbardziej ze ona stara sie lagodnie przedstawiac swoje argumenty Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: 88monia 28.08.10, 18:31 Ona przedstawia lagodnie argumenty? . Hmm, jesli tak czytasz ze zrozumieniem, jak piszesz, to faktycznie moglas wyciagnac takie wnioski...Przeciez ta dziewczyna to jedna wielka agresja. I jeszcze to slownictwo! Odpowiedz Link Zgłoś
88monia Re: 88monia 28.08.10, 18:41 no widzisz i teraz jedziesz mi ja tez jestem agresywna? Odpowiedz Link Zgłoś
maji13 Re: 88monia 28.08.10, 18:52 jakie slownictwo? jaka agresja? od samego poczatku bronie dziewcyzny, a to, ze mamy inne zdanie niz Wy, narazilo nas na nasmiewanie sie z nas i obrazanie. choc pojecia o nas nie macie. ale to swiadczy tylko o Waszym poziomie. zycze braku stresu i wspanialego samopoczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: 88monia 28.08.10, 21:12 Jesli Twym zdaniem Twoja obrona jest na poziomie, to skonczmy te dyskusje. Odpowiedz Link Zgłoś
maji13 Re: jezo... to nie czytaj wiecej 28.08.10, 18:50 skoro twierdzisz, ze stres na ciaze nie ma zadnego wplywu to ja nie mam o czym z Toba rozmawiac, bo zdaje sie, ze pojecie o ciazy masz takie tylko, jak w nia zajsc. i na tym chyba konczy sie Twoja wiedza. taki pierwszy lepszy artykul... poczytaj, moze poza nasmiewaniem sie, ocenianiem ludzi przyswoisz jakas wiedze. uwierz przyda sie babyonline.pl/ciaza_i_porod_psychologia_artykul,1174.html i na Twoje wpisy reagowac nie warto, bo z 13 latkami nie dyskutuje... a tak bynajmniej Twoje wpisy brzmia Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: jezo... to nie czytaj wiecej 28.08.10, 19:01 maji13 napisała: > bynajmniej Twoje wpisy brzmia Sprawdź sobie w słowniku, co znaczy słowo "bynajmniej". Nie, nie chodzi o ortografię Odpowiedz Link Zgłoś
maji13 Re: jezo... to nie czytaj wiecej 28.08.10, 19:25 ehhh bynajmniej ma kilka znaczen, w tym zgola lub zupelnie. moze jednak Ty przeczytaj raz jeszcze moja wypowiedz, nastepnie w necie poszukaj znaczenia slowa bynajmniej, nastepnie poszukaj znaczenia zgola i nastepnie skrytykuj mnie konstrukctywnie raz jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: jezo... to nie czytaj wiecej 28.08.10, 19:33 Proszszsz... bynajmniej ‘wcale, zupełnie, ani trochę, zgoła (zwykle w połączeniu z następującą partykułą nie) Głos miał donośny, ale bynajmniej nie przykry. Z miłością bynajmniej się nie taił. Kluczowa jest tu partykuła nie. Mądralo ;D Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell maji13 28.08.10, 19:05 maji13 napisała: > i na Twoje wpisy reagowac nie warto, bo z 13 latkami nie dyskutuje... Sądząc po liczbie w Twoim nicku, Tobie bliżej do tego wieku niż mnie Nie mam zamiaru Cię obrażać, ale Twój poziom wiedzy o przebiegu ciąży i ogólnie przyjętych zasadach uczciwości jest na żenująco niskim poziomie. Ośmielam się nawet sądzić, że Twoje pojęcie o macierzyństwie jest jeszcze mniejsze... Niniejszym kończę z Tobą dyskusję, która nie wnosi nic do dyskusji, a najeżona jest negatywnymi emocjami. Życzę spokojnej i zdrowej ciąży oraz równie pomyślnego rozwiązania. Odpowiedz Link Zgłoś
maji13 Re: maji13 28.08.10, 19:20 jestem juz mama synka Gabrysia, podczas ciazy bylam pod opieka 3 lekarzy. odnotowalam pobyt w szpitalu w 10 tygodniu. stres o to, czy ciaze donosze towarzyszyl mi cala ciaze. zalecenia lekarzy byly jasne. poza tym kazdy byl zdania, ze stres jest bardzo czesta przyczyna roznych komplikacji, lacznie w konsekwencji z poronieniem. ale Ty chyba jestes doswiadczonym ginekologiem. zdaje sie, ze artykulu nie czytalas. nie szkodzi. ja rowniez koncze z Toba dyskusje, bo ja nie wchodze tu po to, aby boksowac sie o to, ktora jest bardziej zlosliwa i cyniczna. masz wyraznie jakis problem. o ciazy wiem, zapewniam Cie, wiecej niz Ty... z kilku powodow, wiek to 28 lat,a jesli chodzi o uczicwosc nawet nie skomentuje. bo naprawde nie wiem, skad wniosek o mojej nieuczciwosci. a zarzucanie komus nieuczuciwosci bez wyraznej przyczyny swiadczy tylko o jednym. dziekuje za taka ocene i bardzo prosze daruj sobie kolejne zlosliwosci, licze, ze sa tu dziewczyny, ktore szukaja na forum czegos wiecej niz dziecinnych przepychanek. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: ;/ 28.08.10, 19:45 Nie tylko na forum dla polonistów wypada poprawnie używać języka. Nie ma to nic wspólnego z genialnością (chyba, że uważasz, że tylko geniusze kończą podstawówkę ;P ), natomiast z kulturą- sporo. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynowa.lemoniada Re: ;/ 28.08.10, 23:29 Rozmowa nieoczekiwanie przeszła na nowe tory ale ponieważ to ja wywołałam poniekąd dyskusję o zwolnieniach to pozwolę sobie jeszcze raz swoje zdanie przytoczyć bo nie każdy je chyba zrozumiał - krytykuję postawę typu "idę na zwolnienie bo mam do tego prawo żeby sobie odpocząć" niezależnie od tego czy są ku temu podstawy medyczne. Nie mam nic przeciwko (i myslałam że to oczywiste) zwolnieniom podczas ciąż problematycznych i nie wiem dlaczego co jakiś czas oburzaja się na mnie ciężarne z rzeczywistym medycznym wskazaniem do L4. Smieszy mnie też troszke, tak na marginesie mówienie ze "nikt z forum nie ma prawa mnie oceniać" - jak ktos sie decyduje zabierac glos w internetowej dyskusji to musi sie liczyc z tym ze wszystko co powie zostanie ocenione, zanalizowane, skomentowane - PO TO JEST FORUM. PS Nie sądze zeby stres w pracy był wskazaniem do L4 - ale zawsze tak sobie można tlumaczyć swoje zwolnienie Odpowiedz Link Zgłoś
matylda07_2007 Re: ;/ 29.08.10, 12:31 Rozmawiałam ze swoim profesorem z psychopatologii, który uważa, że stres może być przyczyną poronienia. Amen. I lemoniado, nie napisałam nigdzie, że sobie nie życzę, żeby mnie oceniano, tylko, że mnie się to nie podoba. I piszę to, żeby uświadomić innym, że robią błąd, kiedy tak czynią. Ponieważ w ogóle się nie znamy. I nie bronię tutaj siebie, nie tłumaczę się. Piszę też za inne. Wiem, że Wam teoretycznie nie chodzi o te, które kręcą, ale jednocześnie tak łatwo przychodzi ocenianie nie do końca znanych sytuacji. I dziwi mnie zapalczywość w naprawianiu świata w tej kwestii... Jakieś takie to na wyrost nakręcone. Odpowiedz Link Zgłoś
jeza_bell Re: ;/ 30.08.10, 09:05 matylda07_2007 napisała: > Rozmawiałam ze swoim profesorem z psychopatologii, który uważa, że stres może b > yć przyczyną poronienia. Szkoda, że nie zdążył Ci dopowiedzieć, że może być również przyczyną: -nowotworów -chorób psychicznych -chorób skóry -chorób cywilizacyjnych -podwyższonego cholesterolu -chorób krążenia -chorób tarczycy -problemów somatycznych -niepłodności -rozwodów -problemów ze współżyciem w społeczeństwie -kłopotów ze znalezieniem pracy i jej utrzymaniem -nieumyślnego zabójstwa Nie chce mi się dalej wymieniać, ale dobrze że ludzie mają na co "zwalić" wszystko zło tego świata. Odpowiedz Link Zgłoś
maji13 Re: ;/ 29.08.10, 15:53 nie sadzisz? to moze zamiast sadzic dowiedz sie. czy to od swojego lekarza, czy po prostu poczytaj w necie. wiele z Was tu sadzi wlasnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynowa.lemoniada Re: ;/ 29.08.10, 21:50 Jakoś by mi nie przyszło do głowy zadawać lekarzom tak durnych pytań.. gdyby stres był powodem do L4 to nikt by nie pracował, dziewczyno uspokój się, ciąża to naprawde stan fizjologiczny, nawet jeśli część kobiet przechodzi ją w sposób patologiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_siochi Re: ;/ 30.08.10, 07:50 Dzieci rodziły się podczas wojen, katastrof, w obozach koncentracyjnych. Ale teraz księżniczkom wszystko szkodzi, od balsamu do ciała począwszy, przez powieszenie firanek, spojrzenie sąsiadki, przewrócenie się na drugi bok, na widoku chorego dziecka skończywszy. Dobrze, że Wam i Waszym dzidziom oddychanie nie szkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kaetchen Re: ;/ 02.09.10, 18:06 Wiele też umierało przed skończeniem kilku lat z powodu wad rozwojowych... ale o tym nie wspomniałaś. Czyżbyś naprawdę wolałabyś żyć w TAMTYCH czasach? Chociaż nie jestem zwolenniczką chodzenia na L4 'bo mi się należy', to jednak nie nam to oceniać. Bo każdy ma swoje powody by z tego skorzystać. Był również poruszony temat stresu jako powodu do pójścia na L4. I tu moje Drogie Panie jeśli pójdziecie z różnymi objawami do internisty z POWODU STRESU - może on Was wysłać na zwolnienie.. Ba! Nawet może zalecić pobyt na wakacjach w ramach zwolnienia, bylebyście tylko odzyskały spokój - bo wtedy objawy miną. Moja koleżanka właśnie dostała takie zwolnienie, bo poziom znerwicowania spowodowany przez współpracownice (które nawiasem wiedzą lepiej i się wymądrzają na każdym kroku, same niewiele robiąc i zrzucając robotę na innych) doprowadził ją do stanu niemalże depresyjnego. Skończyło się to zwolnieniem prawie 2 tygodniowym plus rozmową z dyrektorem w sprawie warunków pracy (i odpowiednią interwencją skierowaną do współpracownic). A zdawałoby się, że praca biurowa - to jaki to znowu stres..? Jak widać przez upierdliwych i oceniających współpracowników można się nabawić różnych dolegliwości. A co gdyby owa koleżanka była wtedy w ciąży? I nie poszłaby do lekarza, bo przecież ciąża nie choroba i można pracować nawet z upierdliwymi współpracownikami? Kto wie, jak mogłoby się to skończyć? Niestety najłatwiej jest oceniać. Szkoda tylko, że niejednokrotnie tym swoim ocenianiem na zasadzie 'bo ja tak nie robię i nie mam, to Tobie też nie wolno' - wyrządzacie krzywdę innym i nawet przez moment się nie zastanowicie nad tym, czy aby na pewno macie do tego pełne prawo. A i tak całego zła tego świata nie wyplenicie, bo ... same nie jesteście idealne. Co z tego, że nie idziecie na L4 w ciąży, skoro może popełniacie tysiąc innych małych grzeszków? A może jesteście tak bardzo przekonane o swoim braku winy na każdym planie, że czujecie się wręcz w obowiązku 'obrzucić kogoś kamieniami'...? Przed każdym kamieniem miejcie jednak na względzie dwa przysłowia: Nie mierz innych swoją miarą, i Nie sądź, byś nie był osądzony... Odpowiedz Link Zgłoś
vanilia_cz Re: ;/ 02.09.10, 22:18 nie zanam ANI JEDNEJ kobiety, która dobrze czułaby sie w ciąży, fakt są takie, ale jest ich na prawde niewiele, podejrzewam ze to są te dziewczyny na forum które najbardziej krytykują l4 w ciąży. wiec teraz dziewczyny powiedzcie mi, które to wskazania pozwalają na wziecie l4 w ciazy? jakim prawem Wy mozecie mi mówic co jest wskazaniem, a co nie? jedna uwaza ze takim wskazaniem jest stres, druga ze jest to rwa kulszowa, trzecia ze wymioty, a czwarta z tymi nieprzyjemnymi "objawami" ciąży bedzie sie meczyc, a do końca ciąży nie pójdzie na zwolnienie, i TO jest dla mnie chore! nie rozumiem kobiet które sie meczą fizycznie, a chodzą do pracy chyba ze gdyby faktycznie poszły na zwolnienie w ciazy po powrocie nie miałyby czego szukać, natomiast jesli ja chodzic nie moge ( u mnie akurat ta rwa kulszowa), to chodzic nie bede i nie uwazam ze jestem nieuczciwa, poprostu czuje sie zle w domu, a co mówic w pracy? Odpowiedz Link Zgłoś