Dodaj do ulubionych

frustrujace wiesci

31.08.10, 11:32
zaczełam schizować - znów, choc obiecywałam sobei ze tym razem nie
bede sie nakrecać
wczoraj tesciowa powiedziała o ciazy córki jej znajomej,
miałysmy podobne terminy w poprzedniej ciązy, oni
córcie "przywiezli" z podrózy poslubnej, my synka wystaralismy przez
1,5 roku po pierwsze starconej ciązy, teraz oni nawet nie pomysleli
o dziecku i bedzie, u nas znów nic pomimo pól roku starań
i poczułam zawisc, wcale sie nie ucieszyłam ze beda miec dzidzie,
pomyslałam tylko ze to nie fer ze ona płodna jak czarnoziem choc
wcale nie prosi a u nas juz drugi raz to samo sad
Moze to niezbyt ladne odczucie ale co zrobie jak je mam
sad
Obserwuj wątek
    • nowi-jka Re: frustrujace wiesci 31.08.10, 11:34
      przestałam gratulować dziewczynom z zaprzyjaznionych for - jestem
      zwyczajnie po ludzku zazdrosna a brzydze sie hipokryzją.
      Powinnam miec wyrzuty czy jestem usprawiedliwiona??
      • stara1976 Re: frustrujace wiesci 31.08.10, 11:44
        Uważam, że to normalne że masz takie odczucia, mimo iż nie są one
        dobre. Ja podobnie poczułam się jak bratowa mojego męża zaszła w
        ciążę z drugim dzieckiem, a ja staram się od stycznia i nic. Więc
        rozumiem co czujesz, to normalne że człowiek tak reaguje. Nie dajmy
        się zwariować. Trzymam kciuki za Ciebie, ty chociaż wiesz, że
        zachodzisz w ciążę, ja nawet takiej świadomości nie mam. Może to
        mało pocieszające, ale mimo wszystko życzę owocnych starań.
        • nowi-jka Re: frustrujace wiesci 31.08.10, 12:16
          wiem i juz kilka razy zaznaczyłam tutaj ze przy długoletnich
          starczkach o pierwsza dzidzie czuej sie uprzywilejowana - mam kogo
          tulic do serducha smile
      • czarnykopciuszek Re: frustrujace wiesci 31.08.10, 11:49
        Nowi-jka, to normalne ludzkie uczucie. Każdy z nas je doświadcza.
        Ale pomyśl o tym z innej strony, Ty jesteś zazdrosna, bo
        im "wychodzi" z dziećmi, a oni pewnie Ci też czegoś zazdroszczą.
        Może zdrowia, może pracy, a może relacji z mężczyzną. A może mają
        jakiś poważny problem, o którym nie wiesz i chętnie by się z Tobą
        zamienili na takie zmartwienie. Ciesz się tym, co masz. Wiem, że
        łatwo mówić, bo sama zaplanowałam sobie ciążę tak, by zdążyć przed
        szwagierkami (niezła schiza co!?), ale los mi udowania, że nie
        dostaje się tego, co się chce.
        Nie miej wyrzutów, tylko pomyśl, że może to nie jest właściwy
        moment, że coś by się pokiełbasiło. Jak będzie właściwy, to na pewno
        zajdziesz smile Ja w takie rzeczy wierzę.
    • wuika Re: frustrujace wiesci 31.08.10, 12:18
      Oj, jak dobrze to rozumiem. Jeszcze, jak w ciążę zachodzą dziewczyny, które znam
      i lubię choćby z forum, to zawsze taka igiełka - szkoda, że nie ja, ale ogólnie
      się cieszę, że ktoś, kto się starał długo, odniósł sukces. Ale jak dalsze osoby,
      które sobie w te ciąże zachodzą tak po prostu, to mnie czasami skręca. Albo jak
      wielce opowiadają, ile to one nie przeszły i jak ciężko było zajść w ciążę, a
      zaskoczyło w 1-2-3cs. Ostatnio dowiedziałam się, że znajoma para za parę
      miesięcy będzie się starała o potomka, przy czym tej kobiety po prostu nie
      lubię. I pierwsze co, to zrobiło mi się żal, bo ona to na pewno zajdzie w ciążę
      szybciej niż ja i wiem, że wkurzać mnie to będzie niesamowicie. Też głupie, jak
      nie wiem, ale tak się właśnie poczułam.
      • kira-mira Re: frustrujace wiesci 31.08.10, 12:57
        wiem ze wywołam oburzenie ale napisze mam małe dziecko kilkumiesieczne a tu znów jestem w ciąży. ciesze sie ale jakos tak słabo bo mam wiele obaw z jednym sobie nie radze a z dwójką !?
        niepłodność to przeklenstwo ale nadmierna płodność tez bywa...
        • nowi-jka Re: frustrujace wiesci 31.08.10, 13:04
          tylko ze z nadmierna mozesz sobie poradzić a z bezplodnoscia nie
          wygrasz
          • kaetchen Re: frustrujace wiesci 01.09.10, 11:41
            Tylko nie zawsze niepłodność jest niepłodnością..
            Niejednokrotnie właśnie ta 'niepłodność' wynika ze zbyt dużego stresu związanego
            ze staraniami i kolejnymi nieudanymi cyklami... A jak by tak się odpuściło
            całkiem, to .. wtedy ciąża gwarantowanasmile W moim przypadku tak było - 9 miesięcy
            starań, co miesiąc stres, czy może już, a kiedy olałam temat i zajęłam się czymś
            kompletnie innym (nie miałam nawet czasu o ciąży pomyśleć), to się okazało, że..
            jestem w ciążysmile
            Tak więc powodzenia w odpuszczeniu sobie starań i po prostu cieszenia się z
            bliskości z mężemsmile
    • wiki11110 Re: frustrujace wiesci 31.08.10, 14:24
      U mnie z płodnością nie ma problemu za to pierwszą ciążę straciłam pod koniec
      11tyg i do dziś jestem zła i zazdrosna jak są dziewczyny, które wcale się nie
      oszczędzają w ciąży (znaczy piją, balują, palą) i nic się nie dzieje a ja
      przygotowywałam się do niej już wcześniej i koniec!!!. Pamiętam jak byłam
      zazdrosna i zawistna jak na dwa miesiące po poronieniu dowiedziałam się, ze
      znajoma przez przypadek zaszła w ciąże i bardzo jej to nie na rękę. Masz prawo
      do takich uczuć zwłaszcza, że z wielkim trudem przychodzi Wam spłodzenie
      potomka. Życzę z całego serducha żebyś jak najszybciej cieszyła się kolejną
      ciążą wink.
      • martusik78 [...] 31.08.10, 16:40
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • kasiak37 martusik78 bardzo prosze zapoznaj sie z watkiem 01.09.10, 19:44
          na szpilce u gory forum dotyczacym sygnaturek i ich regulaminowej wielkosci.
    • ognista998 Re: frustrujace wiesci 01.09.10, 18:33
      nooo życie mało kiedy daje to czego chcemy niestety. i jest niesprawiedliwe.
      jednym zabiera innym daje zbyt dużo. bardzo mi przykro, masz prawo tak się czuć.
      życzę sukcesu i owocnych starań mimo wszystko.
    • aga.1975 Re: frustrujace wiesci 01.09.10, 21:18
      Odkad sie staramy zaciazyly 2 moje kolezanki z pracy urodzily, z czego
      jednej nie lubie. 2 kolejne, obie lubie sa w ciazy. A szwagierka rodzi za
      miesiac.
      Tez tak mam do niektorych.
      • emine2302 Re: frustrujace wiesci 02.09.10, 02:22
        ja pierwsza ciaze zaszlam od tak tylko co z tego ze poronilam mieszkamy w uk i
        dostalam straszliwego krwotoku lezalam 3 dni w szpitalu i mnie skrecalo bo
        pokoje sa 4 osobowe jak przychodzily gowniary 15-16 letnie na usuniecie ciazy to
        tylko lezalam za swoim parawanem i plakalam bo one sobie zabalowaly i nie chca
        tego dziecka a ja bardzo mojego chcialam w kolejna ciaze zaszlam 5 miesiecy
        pozniej i znowu poronilam juz sie poddalam dziewczyny naprawde staralismy sie
        kolejne 9 miesiecy i nic wiec odpuscilam pojechalam do domu do polski bylo mi
        podwojnie ciezko bo moja siostra urodzila juz druga corke i na dodatek ja
        zostalam wybrana na chrzestna ale nie moglam odmowic spedzilam troche czasu z
        rodzina pozajmowalam sie chrzesnica i wrocilam do stesknionego meza (nie dostal
        urlopu- wiadomo grudzien swieta itd)spedzilismy swieta w uk razem odizolowalam
        sie o mysleniu o dzieciach wogole i teraz jestem w ciazy do zaplodniena doszlo w
        boze narodzenie w nastepnym tygodniu bede rodzila jak dobrze pojdzie jednak cuda
        sie zdarzaja ja jestem dowodem bo lekarz mi powiedzial ze bedzie mi
        prawdopodobnie ciezko donosic ciaze ta przelezalam w lozku mam nadzieje ze na
        tym sie nie zakonczy bo ja zawsze chcialam miec duza rodzine jednak nie zawsze
        jest tak jak sobie planujemy i tego chcemy
        • annawoj Re: frustrujace wiesci 02.09.10, 09:54
          nowijko, jestem w stanie Cie zrozumiec, choc nie mam takich
          problemow jak Ty-mam inne. W obie ciaze zaszlam latwo i szybko, ale
          utrzymac je, to jest sztuka, jesli szyjka sie skraca. Pierwszy syn
          ledwo donoszony do 34 tc-z pessarem, w bolach, skurczach, stresie.
          Druga ciaza juz tez w bolach (17 tc), dzis u lekarza sie dowiem, czy
          groznych, czy to juz skurcze. jesli dotrwam do sensownego miesiaca z
          porodem, to w strachu i z dusza na ramieniu. Z drugiej strony siedze-
          leze w domu, a tak bardzo chcialabym pracowac!!
          Mam kolezanki, ktore nie maja jeszcze dzieci-maja 30 kilka lat i
          rzeczywiscie frustruja sie informacjami o ciazach kolezanek,
          niejedna pzrestala sie do mnie odzywacsad
          • emilli3 Re: frustrujace wiesci 02.09.10, 20:39
            Kochana a z kąd wiesz że nie planowali tej ciąży? Jak ja zaszłam w drugą ciąże planowaną mój mąż
            zadzwonił do swojej siostry żeby się pochwalić, siostra się popłakała bo oni się starają od paru lat i nic
            (wiek już u nich nie ten).Teściowa moja skomentowała że ci co chcą to nie mogą a ci co nie
            planują to mają.Przykro mi się zrobiło bo planowaliśmy drugie dziecko tylko po prostu nikomu się nie
            chwaliliśmy.Trzymam kciuki żeby wam się w końcu udałosmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka