zaczełam schizować - znów, choc obiecywałam sobei ze tym razem nie
bede sie nakrecać
wczoraj tesciowa powiedziała o ciazy córki jej znajomej,
miałysmy podobne terminy w poprzedniej ciązy, oni
córcie "przywiezli" z podrózy poslubnej, my synka wystaralismy przez
1,5 roku po pierwsze starconej ciązy, teraz oni nawet nie pomysleli
o dziecku i bedzie, u nas znów nic pomimo pól roku starań
i poczułam zawisc, wcale sie nie ucieszyłam ze beda miec dzidzie,
pomyslałam tylko ze to nie fer ze ona płodna jak czarnoziem choc
wcale nie prosi a u nas juz drugi raz to samo

Moze to niezbyt ladne odczucie ale co zrobie jak je mam