Dodaj do ulubionych

źle się czuję

04.03.12, 19:34
Od czsu kiedy dowiedziałam się o krótkiej szyjce siedzę i się martwię. I czekam na rozwój wydarzeń denerwując się cały czas. Wsłuchuję się w swoje ciało, leże i myślę, że boli mnie brzuch, martwię się jeszcze bardziej, i stwierdzam, że jakbym tak leżała i zaczęła myśleć, że boli mnie głowa to by mnie też pewnie rozbolała... Leżę cały czas bo lekarz kazał mi się oszczędzać. Boli mnie krzyż, i myślę czy dzieje się coś złego, czy to od tego leżenia. Więc ubrałam się, poszłam na spacer. Na spacerze minęło wszystko, wróciłam do domu i znów leżę i myślę co mnie boli. Przeglądam internet, ciągle się czegoś doszukuję.. Chyba potrzebuję, żeby ktoś mną wstrząsnął i postawił do pionu, ale nie potrafię myśleć pozytywnie. W głowie mam tylko wizję plamień, szwów, leżenia, strach przed długotrwałym leżeniu w domu lub nie daj Bóg w szpitalu paraliżuje mnie na dobre... Pomóżcie
Obserwuj wątek
    • lidek0 Re: źle się czuję 04.03.12, 20:04
      A nie myślałaś o wizycie u psychologa? On może naprawdę pomóc, znam kogoś kto jak tylko pomyśli o jakiejś swojej części ciała to ta zaraz zaczyna go boleć, był u psychiatry, ten zdiagnozowął nerwicę, teraz trwa terapia u psychologa i to bardzo pomaga.
    • toya666 Re: źle się czuję 04.03.12, 20:06
      Rozumiem Cię, bo kiedy leżałam w szpitalu przez 5 dni (tylko 5 dni!), to też dopadała mnie niemoc, ogólnie zły nastrój, nic mi się nie chciało.

      Ale musisz koniecznie się czymś zająć, bo zwariujesz!! Musisz absolutnie ciągle leżeć? Jeśli nie, to idź na spokojny spacer (sama widzisz, że Ci się polepszył nastrój), wróć do starego hobby lub zacznij coś nowego. Mnie bardzo wciągnęło szycie zabawek dla mojego maluszka i gotowanie. Masz jakieś pomysły co mogłabyś robić?
    • princessa.of.persia Re: źle się czuję 04.03.12, 20:22
      Wiem co czujesz. Ja w pierwszej ciazy musialam lezec plackiem 6 mcy. Bylo ciezko ale przezylam. Teraz w drugiej ciazy od 6 mca musze polegiwac bo mam miekka szyjke. No i dwulatka do opieki. Gdyby nie pomoc mamy i meza to byloby ciezko. Ale leze duzo, wstaje aby przygotowac posilek dla dziecka,umyc sie itp. Nie wychodze z domu oprocz wizyt u lekarza co dwa tygodnie na ktore czekam zawsze z niecierpliwoscia z obawa aby nie uslyszec ze mi sie szyjka skrocila bo lezenie plackiem przy dwulatku to bylaby masakra. Wiec wole sie oszczedzac na zapas.
      Musisz sie czyms zajac. moze jakis nowy serial poogladaj, czytaj ksiazki, zapros kolezanki na kawe. Wiem ze ciezko jest ale pomysl sobie ze robisz to dla maluszka i nie martw sie na zapas bo dzieciaczek to na pewno czuje.
    • anetchen2306 Re: źle się czuję 04.03.12, 20:23
      "Leżę cały czas bo lekarz kazał mi się oszczędzać"
      Mi tez lekarka radzila sie oszczedzac (mialam okresowe plamienia, w pozniejszym czasie skracajaca sie szyjke: bez lekow, bez szwow, bez lezenia, urodzilam 5 dni przed terminem "klopsa" o wadze 4200g), nie oznaczalo to jednak lezenia plackiem! Mialam tylko powstrzymac sie od wykonywania ciezszych prac fizycznych (praca w ogrodzie, dlugotrwale przebywanie w pozycji kucznej, dlugotrwaly wysilek fizyczny typu uprawianie sportu). Moglam jednak normalnie funkcjonowac: chodzic na spacery (a nie wedrowki jak dotad bywalo), sprzatac (a nie urzadzac swiateczne porzadki co tydzien), gotowac, zajmowac sie starszym synem, jezdzic autem na zakupy (ale nie tachac ich sama po schodach do domu!), przesiadywac wygodnie w fotelu czytajac ksiazke... Mialam polegiwac, czesciej robic przerwy, czesciej "delektowac sie byciem w ciazy" (jak to lekarka okreslila: "nogi do gory-czekoladka/kawka do reki" wink). Lezec plackiem nie musialam.
      Dziewczyny maja racje: jezeli to tylko nakaz oszczedzania sie, to nie ma powodu do lezenia plackiem! Bo twoja kondycja psychiczna wplywa na twoja kondycje fizyczna sad
      W czasie "polegiwania" (na lezaku ogrodowym, nawet w zimny dzien, pod kocem) wydziergalam piekna serwete, uszylam ubranka dla misia starszaka, zrobilam sobie ksiazke kucharska i zaczelam eksperymentowac w kuchnii ...Zajmij sie czyms! Pomysl, ze jakby bylo az tak zle, jak przypuszczasz, to lekarz juz dawno by cie "uziemnil" w szpitalu. Wiec zle byc nie musi, skoro musisz sie TYLKO "oszczedzac". Glowa do gory!
      • aaaniula Re: źle się czuję 04.03.12, 20:37
        tak, gotuję obiady, jeżdżę po zakupy, książkę kucharską też już mam smile
        Ale od środy coś mi się na głowę rzuciło dosłownie. Mam wrażenie, że ciągle mnie coś boli, chyba jestem przewrażliwona, po prostu czekam aż coś się stanie. Pewnie już z przyzwyczajenia, bo zawsze w moim życiu jak coś się mogło złego stać to się właśnie działo. I tak jak w środę usłyszałam, że szyjka jest za krótka i zobaczymy za 2 tygodnie czy się skraca, to w zasadzie jestem przekonana, że tak właśnie będzie. Kupiłam piżamy i gacie do szpitala, pokazałam mężowi jak ma prać wełniane swetry i powiedziałm, że ma dbać o kota smile
        No więc powiedział mi, że mi odwaliło. Więc powiedziałam, że siedzenie w domu źle na mnie wpływa to nie wytrzymał i wykrzyczał, że też by sobie w domu posiedział. Więc mnie krew zalała. Oczywiście po godzinie przyszedł i przeprosił, i wiem że już też zauważył, że coś we mnie pękło w zeszłym tygodniu.
        Może faktycznie pomyślę o psychologu jesli mi nie przejdzie... Ale póki co martwię się nadali nie wiem czy nie przełożę wizyty u ginekologa na wczesniejszy termin, żeby mnie uspokoił, albo położył w tym szpitalu jeśli bedzie trzeba.
        • toya666 Re: źle się czuję 04.03.12, 21:05
          aaaniula napisała:
          > powiedziałam, że siedzenie w domu źle
          > na mnie wpływa to nie wytrzymał i wykrzyczał, że też by sobie w domu posiedział.


          Bo jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził big_grin Zawsze tak jest. Też jak pracowałam, to marzyłam o choć 1 dniu 'nicnierobienia'. A jak już mogę nic nie robić całymi dniami, to marzy mi się praca big_grin Tak więc rozumiem zarówno Twojego męża, jak i mojego, który bardzo mi zazdrości tego, że siedzę w domu. Ale staram się cieszyć każdym dniem, nie narzekać i aktywnie przygotowywać się na przyjście malucha. Bo potem będzie można zapomnieć o 'nicnierobieniu' wink
          • aaaniula Re: źle się czuję 05.03.12, 07:21
            tak, tak ja męża też rozumiem, i on zrozumiał mnie, dlatego przyszedł i przeprosił mnie za to co powiedział. Potem pogadaliśmy, ale te moje lęki chyba nie bardzo go przekonują. Nie bardzo jest w stanie to zrozumieć. I mówi, że nie warto martwić się na zapas, i tak wiem, ma rację. Tylko nie potrafię przestać myśleć...
            • toya666 Re: źle się czuję 05.03.12, 07:33
              aaaniula napisała:
              > te moje lęki chyba nie bardzo
              > go przekonują. Nie bardzo jest w stanie to zrozumieć. I mówi, że nie warto
              > martwić się na zapas, i tak wiem, ma rację. Tylko nie potrafię przestać myśleć


              Przyznam szczerze, że mnie również to nie przekonuje. I sama widzisz, że na zdrowy rozum Ty też uważasz, że to bez sensu. Dlatego zaczęłabym "terapię". Najpierw proste sposoby: zajmij się czymś, spotkaj się ze znajomymi, wyjdź na spacer lub na zakupy... A jeśli po tygodniu czy dwóch zauważysz, że to nie pomaga, to ja bym się wybrała do psychologa... Bo będziesz cały czas przybita, maluszek będzie wyczuwał Twoje smutki i mąż również.
              • aaaniula Re: źle się czuję 06.03.12, 15:28
                Dziś poszłam na dluugi spacer o 8 rano. Wracając kupiłam sobie wielką drożdżówkę i świeże mleko. W domu uczta śniadaniowa. Było ciepło, usiadłam na balkonie i nawet lekko się wygrzałam w słońcu. Zadzwoniłam do lekarza, powiedział, że nie mam panikować i przyjść normalnie za tydzień tak jak byliśmy umówieni. Więc pojechałam na zakupy smile I czuję się o niebo lepiej. Mam nadzieję, że to nie chwilowa poprawa nastroju.
                • m.b.g Re: źle się czuję 06.03.12, 15:56
                  Mam mieszane uczucia, co do twoich wypowiedzi.
                  Drżysz z niepokoju, lekarz nakazał się oszczędzać, a ty najpierw długi spacer a później zakupy.
                  Na takie atrakcje to można sobie po 36tc pozwolić, moim zdaniem...
                  Ja rozumiem, kiepska kondycja psychiczna, ale ta staje się gorsza po urodzeniu wcześniaka.
                  Trzeba zacisnąć zęby, ciąża nie trwa 5 lat...
                  • aaaniula Re: źle się czuję 06.03.12, 19:26
                    spokojny, powolny spacer to jeszcze nie wysiłek, ani przemęczenie. Dla mnie długi to ledwie ponad pół godziny- w kontekście ostatnich wydarzń to kupa czasu. Zakupy- czytaj wizyta w centrum handlowym zakończone zakupem jednej lekkiej bluzki, której nie nadźwigałam się za bardzo. Lekarz sam powiedział, że mam się ubrać i iść na spacer, dotlenić się. Więc jakoś wyrzutów sumienia nie mam. Przynajmniej przestał mnie boleć kręgosłup. Nie miałam nakazu leżenia plackiem. Ale dzięki za ponowne wzbudzenie dziwnego niepokoju, że jednak coś będzie nie tak.
                    • natka-online Re: źle się czuję 06.03.12, 20:08
                      Aniula, nie martw się na zapas. Spokojny spacer - skoro lekarz na to zezwolił (a on ma największe rozeznanie, co się dzieje z szyjką) - Ci nie zaszkodzi. Choć do centrum handlowego bym się na Twoim miescu nie wybierała. Ja też znacznie więcej leżę, niż zalecił lekarz, bo się boję. Ale mam za to nagrodę w postaci informacji na każdej wizycie u lekarza, że z szyjką wszystko w porządku. Na wizytę chodzę na razie co 3 tygodnie. Po dwóch tygodniach jednak zaczynam już wariować i już chciałabym pójść do lekarza, by usłyszeć zapewnienie, że wszystko jest w normie. Czasem nawet mam pokusę, żeby umówić się do innego lekarza, na wszelki wypadek, ale na razie daję radę nad tym zapanować smile...
                    • m.b.g Re: źle się czuję 07.03.12, 09:36
                      Jeszcze niedawno pisałaś w innym wątku, że lekarz nakazał pozycję horyzontalną.
                      A to jest zupełnie inna od przyjmowanej na spacerach. Stąd moja uwaga.

                      Ale
                      > dzięki za ponowne wzbudzenie dziwnego niepokoju, że jednak coś będzie nie tak.
                      Z tego, co widzę, pomocy w nakręcaniu się nie potrzebujesz.

                      I popraw mnie, jeśli się mylę:
                      jesteś na zwolnieniu lekarskim z powodu zagrożonej ciąży.
                      Chodzisz na spacery do galerii handlowej.
                      Jeśli tak jest, to potwierdza to tylko stereotyp "ciężarnej na zwolnieniu".
                      • aaaniula Re: źle się czuję 07.03.12, 10:43
                        Tak, na zmianę lekarz nakazywał leżenie z oszczędnym trybem życia. Jak przestawałam plamić kazał wstawać, żeby nie "zastygnąć". Wczoraj również powiedział, że mogę się ruszyć z domu, byle z umiarem. Może nigdy nie byłaś w takiej sytuacji i nie potrafisz tego pojąć... A może po prostu próbujesz wcisnąć szpile tak, żeby zabolało.
                        Nie wszystko jest czarne, albo białe. Zwolnienie nie oznacza siedzenia w domu i patrzenia w sufit, nie zobowiązuje mnie do tego, aby nie wychodzić z domu i liczyć pęknięcia na ścianie. I może się troszkę zastanów nad teorią ciężarnej na zwolnieniu. Twierdzisz, że lekarz wystawia mi je żebym mogła pobiegać po sklepach? Leżę przez jakieś 8 godzin dziennie, pozostałe próbuję sobie jakoś zorganizować, żeby nie zwariować. Spędzenie 16 godzin na dobę w łóżku, nie jest szytem przyjemności i różne rzeczy przychodzą człowiekowi do głowy. A i owszem udało mi się parę razy ponakręcać, co przepięknie mi wytknęłaś. Nie mam zamiaru się spierać, bo ty i tak wiesz lepiej co mi wolno, a czego nie, gdzie wypada wyjść ciężarnej na zwolnieniu, a gdzie nie, żeby nie podciągnąć się przypadkiem pod status oszustki...
                        • m.b.g Re: źle się czuję 07.03.12, 11:17
                          Może nigdy nie byłaś w takiej sytuacji
                          > i nie potrafisz tego pojąć...

                          Akurat w takiej sytuacji byłam dwa razy:
                          pierwszy raz niewydolność cieśniowo-szyjkowa, poród przedwczesny.
                          Druga ciąża leżenie dwa miesiące w szpitalu, szew ale i happy end.

                          I może się troszkę zastanów nad teorią ciężarnej na
                          > zwolnieniu. Twierdzisz, że lekarz wystawia mi je żebym mogła pobiegać po sklepa
                          > ch?
                          Ależ oczywiście, że nie. Lekarz je wystawia byś mogła się oszczędzać, jeśli pod tą kategorię podchodzi zwiedzanie galerii handlowych w celach kupna bluzki, to ok.

                          Poprostu albo sytuacja nie jest na tyle poważna, by tak panikować, albo jest poważna, ale wtedy godzisz się na ogranicznia i nie lamentujesz, że musisz kilka godzin dziennie poleżeć.
                          • aaaniula Re: źle się czuję 07.03.12, 11:26
                            pewnie póki co, sytuacja nie jest na tyle powazna, skoro lekarz zaleca lekkie spacery. Spanikowałam. Dlatego tu pisałam, żeby znaleźć oparcie. Mam pełne predyspozycje do rozwoju niewydolności ciśnieniowo-szyjkowej właśnie i dlatego myślę że prędzej czy później wyląduję w tym cholernym szpitalu, którego się tak panicznie boję.
                            A w ramach wyjaśnienia spacer po galerii to wycieczka pod drzwi jednego sklepu, przejście go dwa razy wokół, zakup bluzki na poprawę humoru i powrót do domu. Nie jestem na tyle głupia, aby biegać po centrum handlowym przez trzy godziny.
                            • m.b.g Re: źle się czuję 07.03.12, 11:38
                              Dlatego tu pisałam, żeby znaleźć oparcie

                              Ale też chciałaś, by postawić cię do pionu, co chyba uczyniłamsmile

                              Zgoda?smile


                              Niewydolność jest na tyle wredna, że najczęściej bezobjawowa, dopiero na kolejnym badaniu okazuje się, że coś jest nie tak. Dlatego zalecają odpoczynek, bo cholerstwo z cichacza atakuje...

                              Ja wiem, że szpital to tragedia, zrezygnowanie ze swojego stylu życia a i wizja nagrody odległa.
                              Ale leżeć można w domu, niekoniecznie w szpitalu, a to już jest jakieś pocieszenie.
                          • natka-online Re: źle się czuję 07.03.12, 11:27
                            >pierwszy raz niewydolność cieśniowo-szyjkowa, poród przedwczesny.
                            >Druga ciąża leżenie dwa miesiące w szpitalu, szew ale i happy end.

                            trochę zmienię przebieg wątku, przepraszam... powiedz proszę, od którego tygodnia miałaś szew, jaki tryb życia prowadziłaś po szwiei w którym tc urodziłaś? interesuję się, bo też mam szew (założony w 16 tc). obecnie jestem w 24 tc.
                            • m.b.g Re: źle się czuję 07.03.12, 11:35
                              Miałam szew po 22tc z powodu poprzedniego przedwczesnego porodu wywołanego niewydolnością. Ściągnięto w 36tc.
                              Urodziłam w 40t1d przez cesarkę po uprzednim wywoływaniu.
                              Znaczy na amen mnie zszyli .

                              Leżałam, brałam duże dawki magnezu, dopiero po ściągnięciu się wyluzowałam i korzystałam z końcówki lata. Do tego jeszcze stosowałam globulki z witaminą C dla poprawy pH, miało mnie to uchronić od infekcji i chyba pomogło, bo na kolejnych wymazach nie było nic, co tam nie należysmile (wygooglaj sobie nazwę, polecam)

                              Powodzenia, połowa ciąży za Tobą, teraz juz z górkismile
                              • natka-online Re: źle się czuję 07.03.12, 11:47
                                ja profilakktycznie przeciwko infekcjom mam przepisany macmirror dopochwowo, i cały czas mam czyste posiewy... dzięki za info..
                              • aaaniula Re: źle się czuję 07.03.12, 14:46
                                Rozumiem, że w pierwszej ciąży szwu nie posiadałaś?
                                Leżałaś po założeniu szwu? W sensie leżałaś cały czas czy trochę udało Ci się normalnie funkconować (kąpiel, obiad przy stole, wędrówka na balkon, gdy pogoda?)
                                Zobaczymy co za tydzień powie mój lekarz, zwrócił uwagę, że przy PCO niewydolność szyjki zdarza się często. A ja już miałam krótką, więc zasugerował, że przy następnej wizycie podejmiemy decyzję co dalej.
                                Skracanie szyjki nie daje objawów? Ja od tygodnia czuję jakby rozpychanie brzucha, ale fakt, że wyskoczył mi z dnia na dzień i rośnie w oczach. I zastanawiam się czy to, że dosłownie czuję swoją macicę to objaw skracania, czy normalna kolej rzeczy.. Przekonam się już za tydzień i dam znać.
                                • m.b.g Re: źle się czuję 07.03.12, 15:05

                                  Po szwie puścili mnie do domu, tryb oszczędny ale nie reżim łóżkowy.
                                  Później soszły jednak skurcze więc szpital.

                                  Skracanie szyjki nie równa się niewydolności cieśniowej.
                                  Kryterium rozpoznania niewydolności cieśniowo-szyjkowej jest stwierdzenie w badaniu we wziernikach zgładzania i skracania się szyjki, wraz z rozwieraniem się kanału szyjki, bez przedwczesnej czynności skurczowej macicy.
                                  Szyjka może się też skracać pod wpływem skurczy, które czujesz. Wtedy można reagować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka