Dodaj do ulubionych

Samoporonienia

14.07.04, 12:24
Dziewczyny które miałyście samoporonienia i wiecie o tym opowiedzcie coś o
tym, jestem ciekawa czy u wszystkich jest tak samo
Obserwuj wątek
    • anetka75 Re: Samoporonienia 14.07.04, 21:07
      Cześć Ewo,
      Pisałam do Ciebie na forum "...więc zaczynam lipcowe starania...", ale
      znalazłam Cię też tutaj więc się odzywam.
      Również przeszłam samoistne poronienie. U mnie wyglądało to nastepująco : w 37
      dc zrobiłam w domu test i wyszedł pozytywnie, ale tego samego dnia wieczorem
      zaczęłam plamić. Na drugi dzień rano zrobiłam test z moczu w laboratorium i też
      był pozytywny, więc zadzwoniłam do mojego lekarza co mam robić (ale nie będę
      się tutaj rozpisywać o moim lekarzu, bo z tego co czytam na tym forum, to
      zaczynam mieć wątpliwości, czy aby kiedykolwiek studiował on medycynę i
      ginekologię, a teraz mam już nowego świetnego lekarza).
      W 39 dc plamienie przeistoczyło się w leciutką "jakby-miesiączkę" z jednym
      skrzepem.Ale to silniejsze krwawienie było tylko tego jednego dnia. W 40 dc
      rano zrobiłam badanie B-hcg, które było podwyższone. Trafiłam do szpitala.
      Zrobili mi usg, ale niestety ciązy nie było już widać, ale zrobili mi kolejne
      badanie B-hcg, które trochę spadło, ale i tak było wyższe niż normalnie u
      kobiet, więc orzekli lekarze, że ciąża była, ale uległa samoistnemu i
      całkowitemu poronieniu (prawdopodobnie było to na dzień przed trafieniem do
      szpitala, bo objawy się zgadzały z tym o co pytali lekarze a potem tłumaczyły
      mi położne). Plamić przestałam na drugi dzień po trafieniu do szpitala.
      Za tydzień po szpitalu byłam na wizycie kontrolnej w mojego "nowego" lekarza.
      Dostałam antybiotyk, bo jakieś zapalenie się po tym przyplątało i kazał
      poczekać ze staraniami 2-3 miesiące. Zlecił badania hormonów - prolaktynę mam
      podwyższoną, a po miesiączce mam zrobić kontrolnie usg.
      A teraz czekam własnie na @, która powinna nadejśc lada dzień, bo już 7 dzień z
      rzędu bolą mnie piersi (i to jest dziwne u mnie, bo nigdy tak długo mnie nie
      bolały)i dzisiaj mam jakoś dziwnie podbarwiony śluz.
      Trochę mnie jednak korci próbować już w tym miesiącu, bo różnie ludzie gadają o
      tym czekaniu - jedni mówią, że czekać 3 miesiące, inni - 6 miesiecy, a inni
      żeby nie czekać wcale. Jeśli usg wyjdzie dobrze to chyba spróbuję teraz. Może
      nawet będziemy starać się obie i może nam się uda!!! Zyczę więc powodzenia.
      Zaopatrzyłam się w preparat wiesiołka OEPAROL, który podobno pomaga w
      staraniach - tak pisały dziewczyny na forum.
      Pozdrawiam
      • eva5 Re: Samoporonienia 15.07.04, 09:38
        czesc anetko, wiesz za bardzo w te cuda pomagajace w zajsciu w ciaze nie
        wierze, jakos ufam w przeznaczenie i tez tak sobie to tlumacze ze pewnie tak
        mialo byc, moj lekarz (rowniez zmieniony) powiedzial ze 1 na 4 przypadki to
        normalne i teraz bedziemy rodzic zdrowe dzidzie a maz mowil ze najwazniejsze ze
        jestesmy plodnismile przeciez jak nie udalo sie terazsad to uda nam sie za miesiac
        czy dwa, ja jestem pozytywnie nastawiona, mysle ze ty tez. Ja bylam dwa razy na
        USG raz byl pęcherzyk a teraz juz czystam maciczka, takze jakby cos bylo nie
        tak to by mi gin powiedzial, ja plamienie mialalm 5 dni a potem miesiaczka,
        rowniez jednego dnia mialam tyle skrzepow ze az fuj a miedzy nimi bylo takie
        male biale jajeczko o sr 1,5 cz, ciekawe co to byosmile, no nic najwazniejsze
        abysmy sie nie załamywały pozdrawiam cie serdecznie
    • anetka75 Samoporonienie 15.07.04, 11:04
      Cześć Ewo, Odpowiedz mi jak wyglądała u ciebie pierwsza @ po poronieniu
      Pozdrawiam
      • eva5 Re: Samoporonienie 15.07.04, 11:11
        w sumie to tradycyjnie, moze bardziej bolal mnie brzuch, no i te skrzepki, fuj.
        I trwala jeden dzien dłużej
        • anetka75 Re: Samoporonienie 15.07.04, 11:24
          A ta następna to jak wyglądała? Czy ją już miałas? a jak miałaś to ile po
          tamtym krwawieniu?
          • eva5 Re: Samoporonienie 15.07.04, 11:29
            nastepnej jeszcze nie mialam ta doiero mi sie skonczyla, mialam w sumie 13 dni
            najpierw plamienie a nastepnie miesiaczka odrazu
            • anetka75 Re: Samoporonienie 15.07.04, 11:43
              hej, ja wtedy plamiłam cztery dni: były to brązowe plamienia i jeden dzień było
              większe plamienie z czerwoną krwią, ale nie było to tak silne jak w miesiączce.
              Od tego minęły już cztery tygodnie. Może to jest chore, ale ja ciągle mam
              nadzieję, że może to było plamienie implantacyjne, a cykl po prostu mi się
              wtedy wydłużył....nawet dwa dni temu robiłam test, ale wyszedł negatywny...niby
              to wszystko rozumiem, ale tam gdzieś głęboko chciałabym, zeby to jednak była
              dalej ciąza.
              Pozdrawiam
              • eva5 Re: Samoporonienie 15.07.04, 12:03
                ja tez robilam test w 11 dniu okresu i wyszly dwie krechy ale gin mowil ze to
                normalne bo tak to juz jest po poronieniu ze to wszystko tak odrazu nie spada,
                powoli, jak test pokazal 1 kreche, to raczej watpie, mysle ze nie ma co sie tak
                stresowac, bo jak bedziesz ciagle o tym myslec to ciezko bedzie zajsc, nie wiem
                czemu ale to tak dziala
                • anetka75 Re: Samoporonienie 15.07.04, 12:25
                  Wiem coś o stresie. Próbowaliśmy dwa miesiące i dopiero jak odpusciliśmy to
                  była ciąża.
                  • eva5 Re: Samoporonienie 15.07.04, 12:33
                    u nas to samo jak sie bardzo staralismy to nic nie bylo a kiedy myslalam e nic
                    z tego nie bedzie to trach dwie krecy, takze trzeba byc optynista i za duzo o
                    tym nie myslec
    • monsiu73 Re: Samoporonienia 15.07.04, 13:13
      ja poroniłam samoistnie w 95 r.,miałam 22 lata. Byłam wtedy na urlopie
      dziekańskim i pracowałam w Niemczech w knajpie i sprzątałam mieszkania.
      Ciężka,fizyczna praca. Myślałam,że mam zwykły okres,ale trwał 2-3 tygodnie, z
      małymi przerwami. Kiedyś poszłam do toalety i mało zawału nie dostałam, bo
      wypłynął ze mne olbrzymi skrzep krwi. Przeraziłam się i pojechałam do lekarza,
      akurat do Szczecina (w Niemczech byłam na czarno,nie mogłam iść do lekarza).
      Gin zrobił mi test ciążowy i USG. Wyszedł pozytywny i wtedy to dopiero
      przeżyłam szok stulecia!!!
      Okazało się, że poroniłam, a ciąża prawdopodobnie była pozamaciczna, ale nigdy
      nie dostałam tego na piśmie od lekarza. Pojechałam od razu do szpitala na
      łyżeczkowanie, a po 5 dniach wyszłam na własne życzenie.
      Dodam,że NIE MIAŁAM POJĘCIA, że jestem w ciąży. Nie miałam absolutnie żadnych
      objawów, nie wiem, który to mógł być tydzień, bo domniemany okres miałam chyba
      ze 3 tygodnie- tak myślałam, że to @. Sądziłam,że dlatego tak długo, bo pracuję
      ciężko, na noce i jestem przemęczona.
      Ale ponieważ nie miałam pojęcia,że jestem w ciąży, to nie cierpiałam na myśl o
      poronieniu... Zresztą, nie planowałam wtedy dzidziusia, byłam na studiach etc.
      Przeżyłam wtedy ogromny szok, ale dało mi to nauczkę- zaczęłam być ostrożna i
      bardziej świadoma swojego ciała itp.
      Teraz jestem w 10 tc, jestem szczęśliwa - ciąża w 100% planowana i chciana.
      Pozdr.
    • eva5 Re: Samoporonienia 15.07.04, 13:55
      ja tez zanim zaczelam plamic ciezko pracowalam przez caly dzien, przypuszczam
      ze i to moglo miec wplyw, przy nastepnej ciazy bedebardziej ostrozna
    • anetka75 Re: Samoporonienia 15.07.04, 14:24
      Hej, ja też miałam wyjątkowo ciężki miesiąc: audyt odbiorcy, jakaś grypa z
      gorączką, potem podróż (gdybym wiedziała że jestem w ciąży to może bym sobie
      odpuściła), generalne porządki w domciu, a potem po długim weekendzie
      czerwcowym powrót do pracy i nawarstwienie stresu i to chyba przechyliło szalę,
      bo czułam wtedy w pracy takie dziwne skurcze...a wieczorem się zaczeło.
      Pozdrawiam..trzymajcie sie...już wkrótce musi się udać!!!!!!1
    • roxi_hart Re: Samoporonienia 15.07.04, 14:33
      Rok 2004 zaczelam wlasnie od poronieniasad w terminie miesiaczki mialam lekko brazowe uplawy, sadzilam ze dostalam okres. Trwalo to dwa dni i przestalo. Pozniej przez pare dni spokoj-zrobilam test-dodatni, poszlam do lekarza ale w tym samym dniu zaczelam krwawic. Lekarz nic nie widzial na USG i oswiadczyl ze albo wlasnie ronie albo poronie za pare dni. Dal Duphaston, 7 dni zwolnienia. Niestety za pare dni zaczelo sie normalne krwawienie, z bolami , moze troche bardziej obfite niz normalnie. Trwalo 4-6dni, nie pamietam. Pozniej znow zrobilam test-dodatni ale juz laborarotyjny test z moczu byl ujemny. Miesiaczke nastepna dostalam po ok. 30 dniach.
      Troche to przezylam, nie powiem.
      • jagasz Re: Samoporonienia 15.07.04, 14:53
        Dziewczyny, z waszych postów dowiedziałam się, że ja chyba też przeszłam przez
        samoporonienie.
        Od czasu starań się o dziecko czyli przez 5 m-cy mije @ wyglądały bardzo
        dziwnie. Brązowe plamienia trwające 3-4 dni potem krwawienia dość obfite i
        krwawe skrzepy, którym towarzyszyły skurcze brzucha, zawroty głowy, osłabienia.
        Czytając w ksiązce "W oczekiwaniu na dziecko" przypuszczałam, zę mogą to być
        samoporonienia. Nigdy nie przyszło mi do głowy robienie testu ciążowego,
        wiedziałam, że coś musi być nie tak.
        Za 5 razem starań się udało - są dwie kreseczki - 7 tc.

        Pozdrawiam

        aga
    • anetka75 Re: Samoporonienia 16.07.04, 11:11
      Cześć Ewo,
      A jak jest teraz u Ciebie z ogólną kondycją, bo ja miałam prawie trzy tygodnie
      chorobowego i chyba dobrze, że tak było, bo czułam się okropnie: ciągle
      zmęczona i spałam po 14 godzin na dobę.
      Pozdrawiam
      • eva5 Re: Samoporonienia 16.07.04, 15:05
        w sumie to super ja pracuje w szkole takze mam wakacje, troche brzydka pogoda
        aby ruszyc na plaze ale co tam, dzis zrobilam sobie pasemka dla poprawy
        nastroju, staramy sie znowu o malenstwo pozdrawiam Cie Anetko
        • anetka75 Re: Samoporonienia 17.07.04, 08:42
          Witam Ewo,
          Ja też chyba zacznę w tym miesiącu starania (może nam obu się teraz uda???
          fajnie by było). @ przyszła w czwartek w nocy, czyli dokładnie 4 tygodnie po
          szpitalu.
          Ja też na poprawę humoru po drugim nieudanym staraniu zrobiłam pasemka. Kobiety
          są jednak podobne....
          Dzisiaj mam imieniny i chciałabym je miło spędzić, może jakieś wyjście do pabu,
          ale od rana jestem zdenerwowana na męża, bo zachowuje się jak dzieciak.
          Pozdrawiam..życzę miłego weekendu
          • eva5 Re: Samoporonienia 18.07.04, 08:32
            Czesc Anetko, życze ci z calego serca aby jak najszybciej zagniezdzila sie w
            twoim brzuszku fasolka, a co do imienin to wyszystkiego najlepszego, my bylismy
            wczoraj nad morzem, byla piekna pogoda tylko brakowalo nam takiego malego babla
            ktry by wbiegal do morza i bawil w paiskusmile
            • paulajal Re: Samoporonienia 18.07.04, 22:22
              Nie chcę byc niemiła i bardzo proszę się na mnie za tą wypowiedź nie pogniewać,
              ale dlaczego ten tragiczny wątek poruszacie na forum "w oczekiwaniu", skoro
              istnieje odpowiedni do tego forum "poronienia"? Tu zaglądają kobiety w ciązy i
              tuż przed ciążą i taki tytuł postu może je przestraszyc, skłonic do czarnych
              mysli lub wywołać niemiłe wspomnienie przebytego poronienia (to ostatnie
              odczucie wywołał ten post w moim przypadku, a zajrzałam tu będąc teraz w
              drugiej ciąży i nie chcąc by cokolwiek przypominało mi ile jest wokół poronień)
              akurat wtedy, gdy powinny z pełnym optymizmem cieszyć się ciążą bądź
              staraniami. Przecież po to istnieje forum "poronienia" by tam poruszać związane
              z nim wątki, tam zaglądają osoby, które chcą się na ten temat czegos dowiedzieć
              bądź wypowiedzieć, tutaj takie posty moga wprowadzać negatywne emocje u tych,
              które nie chcą o poronieniu myslec, a choćby tytułu nie da się nie zauwazyć.
              Mam nadzieję, że nikogo swoją wypowiedzią nie uraziłam, bo nie mam naprawdę
              złych intencji, poruszając temat moich wątpliwości co do zamieszczania tego
              tematu na tym forum.
              Pozdr
              • anetka75 Re: Samoporonienia 19.07.04, 17:25
                witam,
                nie uważam, aby bycie "w oczekiwaniu" należało się tylko tobie. Jak słusznie
                zauważyłaś piszą tu kobiety znajdujące się tuż przed ciążą, a więc jeśli nie
                udało Ci się doczytać poprzednich postów to powtarzam, że zaczynam te starania.
                A poza nikt w tym kraju nie będzie mi zabraniał swobody wypowiedzi i będę
                wypowiadać się tam, gdzie mam na to ochotę, a poza tym ze względu na to, iż
                poroniłam zupełnie niedawno, mogłabyś być troszkę bardziej delikatna, ale cóż
                nie każdemu jest dane mieć takie wyczucie
            • anetka75 Re: Samoporonienia 19.07.04, 10:34
              Cześc Ewo,Mieszkasz nad morzem??? Jeśli tak to masz super. Jak tam Twoje
              starania...kiedy zaczynasz i kiedy będzie coś bliżej wiadomo??
              Ja idę na usg (kontrolnie) a pojutrze wizyta u lekarza. Zapytam czy wszystko ok
              i czy mogę zaczynać w tym miesiącu.
              Pozdrawiam
              • eva5 Re: Samoporonienia 19.07.04, 13:53
                Kochana Anetko, chyba musimy założyć nowy wątek i pod inną nazwą bo podobno
                mamy brzydki tytuł naszego wątkusad ja proponuję ' I ja już niedługo będę miała
                fasolkę, co ty na to?
                • anetka75 Re: Samoporonienia 19.07.04, 15:11
                  Cześc Ewo,
                  nie przejmuj się jakimiś docinkami. Również staramy się o dzidziusia, ale
                  akurat cos takiego nam się przytrafiło i akurat tutaj nasz wątek podtrzymujemy.
                  A poza tym, jesli ktoś czyta posty to wie, że spotkałyśmy się wcześniej właśnie
                  na forum "poronienia".
                  Nie mam zamiaru z tego naszego postu rezygnować. A tak poza tym, właściwie
                  kazdy otwierający post "samoporonienie" jest świadomy tego, co na nim może
                  przeczytac i nie ma kłopotów ze wzrokiem i z odczytaniem jego tytułu, więc
                  jeśli nie chce czytać to po prostu nikt go nie zmusza do otwierania.
                  Pozdrawiam
    • alicja11 Re: Samoporonienia 19.07.04, 14:20
      A ja odwrotnie, nie porzestraszyłam się, a po prostu jestem świadoma, co mnie
      może spotkać.
      Przecież ktoś kto poronił, też najpierw oczekiwał winki może związał się z tym
      forum.
      Poza tym, żeby w pełni cieszyc sie ciążą, musiałabym chyba nie wychodzić na
      dwór, nie oglądać telewizji i zapomnieć o przeszłości, a tego zrobić się nie da.
      Nie trzeba się martwić na zapas, ale też warto wiedzieć co może się przydarzyć.
      • eva5 Re: Samoporonienia 19.07.04, 14:24
        Brawo Alicjosmile
        • agusik25 Re: Samoporonienia 19.07.04, 14:54
          Nie ma co przyklaskiwać...
          Dziewczyny, każda z nas reaguje inaczej.
          Potrafię zrozumieć, że osoby po przejściach nie mają ochoty czytać takich
          postów. Radzę je po prostu omijać.
          Z drugiej strony, to logiczne, że dziewczyny którym przytrafiło się niedawno
          poronienie chciałaby o tym porozmawiać i poradzić się. W tym celu powstało
          jednak forum "Poronienie".
          Nie kłoćcie się, nie po to jest to forum. Ja cenię je bardzo ze względu na
          mądre i sympatyczne forumowiczki. I niech tak pozostanie.

          Mam nadzieję, że niedługo wszystkie będziemy mogły sie cieszyć naszymi
          zdrowymi, ślicznymi bobasamismile
          Pozdrawiam
      • anetka75 Re: Samoporonienia 19.07.04, 18:14
        Witam Alicjo, dzięki za słowa otuchy dla nas. Dołączyłam do forum Ewy od samego
        początku, bo jakoś na forum "poronienie" nie znalazłam podobnego postu.
        Spotkałam tu dziewczyny, które przeszły coś podobnego i mogłam dowiedzieć się o
        tym czegoś więcej. Nawiązało się znajomości, które uważam, że warto
        podtrzymywac, tym bardziej iż zaczynamy starania od nowa i możemy się w tym
        wspierać.
        Uważam (zresztą podobnie jak Ty), że dużo gorszą rzeczą jest nieświadomość
        tego, co może się zdarzyć, ponieważ nie wiedząc co może się zdarzyć, nie możemy
        starać się unikać sytuacji, które poronienie powodują. A jest tych czynników
        naprawdę bardzo wiele, jak choćby nasze czworonogi są tym zagrożeniem, bo mogą
        przenosić toksoplazmozę.
        Pozdrawiam
    • eva5 Re: Samoporonienia 19.07.04, 14:58
      Ok, przeciez sie nie kłucimy, zapraszam was wszystkie na temat i ja bede miala
      fasolke, no bo po co sobie dokluczac, poprostu podobala mi sie wypowiedz
      kolezanki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka