Dodaj do ulubionych

Ciąża emailicy :)

21.07.14, 15:27
Cześć dziewczyny.

Teoretycznie jestem w 14+2* ew. 14+ 4**.
I zgłupiałam w jednej kwestii.
Jestem w 14 tc, czy w trwającym 15? Chciałam poczytać sobie jak rozwija się dziecko w danym momencie, ze świadomością, czy to się dopiero rozegra w tym tygodniu, czy dany moment już przeoczyłam.

Ktoś mógłby mi podpowiedzieć, co oznaczają lakoniczne sformułowania w artykułach i na portalach dot. ciąży, wskazujące tydzień ciąży - np, 11, 12, itd?

Wydaje mi się, że trwa 15. smile Jeśli jestem w błędzie, niech mnie ktoś z niego wyprowadzi wink

___
* - liczone od 1 badania ustg które wskazało 9+4 tc (18 czerwca)
** - liczone od 2 badania usg, które wskazało 13+1 tc (11 lipca)
Obserwuj wątek
    • malgosiek2 Re: Ciąża emailicy :) 21.07.14, 15:29
      Nadal jesteś w 14 tc.
      W położnictwie liczą się tylko skończone tygodnie.
      Więc masz skończony 13 tc, a jesteś jeszcze w końcówce 14 tc.
    • blu_lagoon Re: Ciąża emailicy :) 21.07.14, 16:11
      Sciagnij sobie aplikacje na tel, ktore mowia Ci dokladnie w ktorym tyg jestes i jak rozwija sie Twoja ciaza smile
      • emailica Re: Ciąża emailicy :) 21.07.14, 17:45
        Mam. Od samego początku.
        Niestety liczy od ostatniej miesiączki. A ten wynik jest jeszcze bardziej rozjechany, bo wygląda na to, że w cyklu, w którym zaszłam, jajeczkowaniem o niemal tydzień wcześniej (opieram się na wskazaniach usg z czasu zarodkowego) niż przy 28 dniu cyklu (zazwyczaj taki miałam).
    • e-milia1 masz skonczone 14 tc 21.07.14, 19:11
      i jestes, jak sama napisalas w rozpoczetym w 15 tc. jesli masz skonczone 28 lat to po dniu 28 urodzin rozpoczynasz takze 29 rok zycia. podobnie z tygodniami ciazy, maszt skonczone 14, ale jestes juz w 15 tc... widze, ze wiele pan ma tutaj inne zdanie. kazdy kalkulator powie ci, ze aktualnie znajdujesz sie w 15 tc. ja zaczelam 41 tc. bo wczoraj mialam termin porodu. jak urodze w tym tygodniu, w karcie bede miala wpisane albo 41 tc (bo niektorzy wpisuja aktualny tydzien ten lecacy, nie ten skonczony) lub 40 plus.... pierwsza corke urodzilam 6 dni po terminie i wpisano mi w karcie 41 tydzien, syn urodzil sie takze 6 dni po terminie i mialam wpisane 40plus6.... jak chodzilam do mojego ginekologa to tez w karcie wpisywal mi np. 14plus2 a mowil, ze jestem juz w 15 tc....
    • e-milia1 tu masz kalkularory 21.07.14, 19:20
      www.kalbi.pl/kalendarz-ciazy
      www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/0,79337.html?week=1
      tu masz kalkulatory liczace nie od ostatniego okresu, ale od ustalone daty porodu....
    • kama1312 Re: Ciąża emailicy :) 21.07.14, 21:57
      większość aplikacji opisuje trwający tydzień, podczas gdy lekarz uznają tylko te skończone...
      Czyli czytając o 15tc traktuj to jako to, co się w tym tygodniu dzieje i dziać będzie z maluszkiem...smile
      • kremka2014 Re: Ciąża emailicy :) 22.07.14, 20:14
        Jest tak jak pisze Emilia. 14 tydzienn i 1 dzien to juz 15 tydzień. 1 dzien po terminie porodu to juz 41 tydz., pierwszy dzien miesiączki to pierwszy tydzien ciąży 😊itp...
        • chyba.ze Re: Ciąża emailicy :) 22.07.14, 20:34
          kremka2014 napisał(a):

          > 14 tydzienn i 1 dzien to juz 15 tydzień.

          Nieprawda.
          To ciągle 14 tydzień, 15 będzie liczony od 15+1, +2 etc...
          • blu_lagoon Re: Ciąża emailicy :) 22.07.14, 20:35
            Tez mi sie tak wydaje, na moich wydrukach z usg nam opisany wiek plodu jako 19tyg +2 dni, wiec 20 zacznie sie chyba za 5 dni
            • aguu17 Re: Ciąża emailicy :) 22.07.14, 20:56
              U mnie 16 + 2 czyli mam 16 skończonych i jestem w trakcie 17. A lekarze operują skończonymi, czyli jak zapyta "ile to już mamy tygodni" to odpowie "o 16ście za nami".
              To jak z urodzinami. Dziecko 5 miesięczne jest w trakcie swojego pierwszego roku życia. Kończąc 25 lat zaczynam 26 rok życia, a nie znów 25 wink
          • aguu17 Re: Ciąża emailicy :) 22.07.14, 20:58
            A 3 dzień ciąży to tydzień zerowy? tongue_out
            • chyba.ze Re: Ciąża emailicy :) 22.07.14, 22:04
              aguu17 napisała:

              > A 3 dzień ciąży to tydzień zerowy?

              Nie ma czegoś takiego jak "3 tydzień ciąży", to przecież czas oczekiwania na miesiączkę- nie wiedziałaś? wink
              • emailica Re: Ciąża emailicy :) 23.07.14, 09:27
                Ha ha, no właśnie - widzę, że dyskusja się rozwinęła - mam dokładnie takie same wątpliwości.
                Mój lekarz operuje tygodniami skończonymi. Wg niego t 14 tc. Jak dla mnie 15, bo właśnie trwa.
                Aparatura usg podaje pełny tydzień z ilością dni następnego tygodnia.
                Mogę więc chyba spokojnie założyć, że to co czytam odnośnie zmian w 15 tc, to się właśnie dzieje. smile
                Cała reszta ma mniejsze znaczenie, bo jest jedynie kwestią umowną. Chciałabym tylko mieć swiadomość, co się właśnie rozwija smile.

                Ha, no ale naprawdę cieszy mnie, że nie tylko ja miałam taką mini zagowzdkę. smile
                Dzięki dziewczyny.

                A tak na marginesie - jest tu któraś z dziewczyn w przybliżonym wieku ciążowym?
                Ja mam wyznaczony termin na 17 stycznia, wg ostatniego badania prenatalnego (z 12+6 ew 13+1, bo lekarz sam nie miał pewności smile).
                • aguu17 Re: Ciąża emailicy :) 24.07.14, 21:03

                  Ja mam na 4 stycznia smile Spokojnej ciąży, jak samopoczucie?
                  • emailica Re: Ciąża emailicy :) 25.07.14, 07:25
                    Dziękuję.
                    Teraz już nieźle. Mdłości mnie wykańczały i osłabiały do tego stopnia, że nawet leżeć nie mogłam, chciałam żeby mnie ktoś zabił big_grin. Budziłam się rano i ... musiałam jakoś przetrwać do nocy, żeby znów zasnąć i choć na chwilę mieć przerwę w świadomym odczuwaniu mdłości.
                    No i w zasadzie ciągle się coś dzieje. Jak nie przeziębienie - zaraz na początku w 7-8 tygodniu, to problemy z tarczycą - zmieniam dawkę niemal co 3 tygodnie - to znów podejrzenie toksoplazmozy bo przeciwciała za zdecydowanie za wysokie, a tu na wyniki kolejnego badania wykluczającego trzeba czekać tydzień, ostatnio ... kleszcz z urwaną główką która została w ciele, albo grypa jelitowa... No nie nudzę się big_grin
                    Piszę też na wątku dot. chorób tarczycy, bo przyjmuję euthyrox.
                    A poza tym to wszystko super smile.
                    Dziękuję.
                    A jak przebiega Twoja?
                    • emailica Re: Ciąża emailicy :) 28.07.14, 07:57
                      Dziewczyny, jest sens badać poziom progesteronu, jeśli przyjmuję go w postaci duphastonu 2x10 mg? Denerwuje mnie, że lekarz każe go przyjmować nie znając mojego poziomu progesteronu. Może wcale go nie potrzebuję. A akurat skutkiem ubocznym przyjmowania duphastonu może być spodziectwo u chłopca. Chciałabym to ryzyko zminimalizować. Może w ogóle nie potrzebuję już progesteronu.
                      Jak wykonać takie badanie w przypadku przyjmowania dodatkowo prog?
                      Odstawić? Na ile?
                      Może macie jakieś doświadczenia/wiedzę w tym temacie?
                      • kama1312 Re: Ciąża emailicy :) 28.07.14, 11:29
                        Całą ciążę przyjmowałam maaaase suplementów z progesteronem (luteina, duphaston, zastrzyki domięśniowe, a nawet pregnyl, żeby oszukać organizm do produkcji progesteronu). Z tym, że u mnie to było konieczne i badałam poziom co 2 tyg, czasem nawet co tydzień...
                        Jak bierzesz ten duphaston? Pewnie rano i wieczorem...? Pojedź na badanie krwi z rana, jeszcze przed wzięciem rannej tabletki. Taki progesteron z tabletek osiąga swój pik jakoś chyba w ok 3-4h od wzięcia i po ok 12h przestaje działać.... Jak zrobisz badanie z rana przed poranną tabletką to wyjdzie Ci jaki masz poziom progesteronu.
                        I Polecam sprawdzić wynik/porównać z tymi podanymi na stronie napro - naprotechnologia.wroclaw.pl/poziom-progesteronu-w-ciazy-normy/
                        To są jedyne prawdziwe, rzetelne normy progesteronu dla konkretnych tyg ciąży. Nie sugeruj się normami laboratoryjnymi, bo te wprowadzają w błąd!

                        PS. czemu lekarz zapisał Ci akurat duphaston a nie refundowaną luteinę??? To olbrzymia różnica cen!!
                        • emailica Re: Ciąża emailicy :) 28.07.14, 15:09
                          Dzięki. Przydatne informacje.
                          Co do duphastonu, faktycznie, 34 zl za 20 tab. które wystarczają na 10 dni, w miesiącu robi się 100. Jak doliczę do tego badania tsh ft3 i ft4 - 60 plus wizyta u endo 120, robi sie duza suma... A jak przychodzi mi zrobić badanie prenatalne.. to już w ogóle załamka w danym miesiącu.
                          Z luteiną to jest tak, że jest albo dopochwowo, a ta mi wypływa, nie wiem więc ile faktycznie jej przyjmuję, a pod język jest dla mnie za gorzka (ciągle mam mdłosci, a taka gorycz, powoduje ich wzmożenie).
                          Ale jutro mam wizytę, z uwagi na puchnącą nogę, lekarz podejmie decyzję, czy podawać mi heparynę. Przy okazji zapytam więc o ten progesteron.
                          Mnie dziwi, że dostaję ją nie wiedząc jakie mam poziomy tego hormonu.
                          A przyjmuję o 9 i 21. Brałabym wcześniej, ale ten pogarsza wchłanianie euthyroxu (na niedoczynność tarczycy) i czekam ok. 3h między tymi lekami. Ale myślę, że na dzień przed badaniem mogę wziąc o tej 7 i 19. Będzie najbardziej miarodajnie, jeśli faktycznie po 12h prog. przestaje działać.
                          • kama1312 Re: Ciąża emailicy :) 28.07.14, 15:19
                            Myślę, że spokojnie możesz wziąć tak jak zawsze - o 19 smile Ja zawsze brałam o 23 a o 8 badałam. A co do luteiny, to mimo wszystko polecam dopochwową, to że z czasem wycieka to normalne! Ale co ma się wchłonąć, to się wchłonie! Sama brałam duże dawki, bo 2x 400mg dziennie dopochwowo. Oczywiście, że wyciekało.... wkładki na dzień i na noc obowiązkowe, ale hormon się wchłania i dobrze działa na szyjkę macicy....
                            A do tego luteina wg wielu lekarzy jest lepsza niż duphaston, bo jest naturalna... cokolwiek by to znaczyło wink
                            Tylko pytanie, czy faktycznie potrzebujesz dodatkowo progesteron? Ja potrzebowałam, o dziwo przez całą ciążę (choć zazwyczaj ok 18tc łożysko przejmuje pracę i już się nie suplementuje progesteronu... u mnie niestety łożysko też nie dawało rady).
                            Zbadaj sobie poziom, porównaj do tych norm naprotechnologii do których dałam Ci link i wszystko będziesz wiedzieć smile
                            powodzenia!
                            • emailica Re: Ciąża emailicy :) 28.07.14, 15:22
                              Dziękuję serdecznie za odp. Bardzo mi pomogłaś smile
                              Strona z linkiem nie wchodzi, ale może to kwestia błędu na stronie.
                              • kama1312 Re: Ciąża emailicy :) 28.07.14, 15:39
                                Cieszę się, że mogłam pomóc smile
                                Strona faktycznie się nie otwiera, ale jeszcze dziś działała.... muszą mieć jakiś błąd, więc sprawdź za jakiś czas, bo lin na pewno jest dobry smile
                                No i daj znać co i jak z tym Twoim progesteronem smile
                                Jakby co, służę pomocą smile
                                • emailica Re: Ciąża emailicy :) 29.07.14, 10:24
                                  No i lekarz nie widzi potrzeby badania progesteronu...
                                  Zapytał: ale po co?
                                  Mówię, że ja bym chciała tylko wiedzieć, czy mam brać, bo może mój organizm daje sam radę wytwarzać odpowiednie ilości... a jeśli nie daje, to chciałabym wiedzieć jaką dawkę przyjmować...
                                  powiedział, że jak chcę to możemy w ogóle z niego zrezygnować.... i tu mnie zupełnie zbił z tropu. Jak to zrezygnować, przecież biorę go po konsultacji z nim, bo mnie brzuch pobolewa skurczowo. Czasami po kilka godzin co 2-3 dni, czasem, 2-3 dni pod rząd.
                                  Odpowiedział ostatecznie, że progesteronu w ciąży nigdy nie wystarcza... i dobrze brać...
                                  Nie bardzo rozumiem takie podejście... Nie naciskałam. Progesteron ostatecznie mogę sobie zbadać sama - 21 zł. Tylko boli mnie, że co chwila coś muszę badać za własne pieniądze a spokojnie mógłby mi to zlecić lekarz.
                                  Zamienił mi duphaston na luteinę dopochwową.
                                  Ech.

                                  Dobrze, że chociaż puchnącą nogą przejął się bardziej. Zlecił zbadanie białka całkowitego i APPT. Zobaczymy za 3 tygodnie.

                                  Nie rozwiał moich wątpliwości, co do wysiłku fizycznego. Chciałabym zacząć się ruszać, ale z książki "W oczekiwaniu na dziecko - poradnik dla przyszłych matek i ojców" dowiedziałam się, że przy nadwadze (niestety mam sporą), problemach z tarczycą i kiedy pobolewa dół brzucha - z wysiłkiem trzeba szczególnie uważać... czasami trzeba z niego zrezygnować. W kontekście moich problemów z puchnącą nogą (niepokojące jest to, że obrzęk jest jednostronny), chciałam wiedzieć, na co mogę sobie pozwolić i na co zwrócić uwagę, żeby nie przedobrzyć...
                                  Odp. tak, ruszać się można... przynosi korzyść np w postaci łatwiejszego porodu...

                                  No super... to wiedziałam...
                                  Ech.
                                  Nie jestem zadowolona z tej wizyty.
                                  Na basen zacznę chodzić za miesiąc, we wrześniu (mam po drugiej stronie ulicy, w SP). A teraz postaram się więcej spacerować. Tylko kurcze, po takich nawet 15 min spacerkach później bardziej boli mnie brzuch...




                                  • kama1312 Re: Ciąża emailicy :) 29.07.14, 11:58
                                    Niestety zupełnie mnie nie zaskoczyła reakcja Twojego lekarza.... z doświadczenia wiem, że lekarze nie mają zielonego pojęcia o progesteronie w ciąży! Tylko ci coś kumają, którzy mają coś do czynienia z naprotechnologią, bo tylko napro badała poziomy progesteronu w ciąży....
                                    Ja na szczeście trafiłam na lekarza z napro, który bardzo poważnie wziął mój problem z progesteronem i gdyby nie to, to w życiu bym tej ciąży nie utrzymała... a dużo walki nas to kosztowało... lekarz wciąż kombinował i wymyślał co możemy jeszcze zrobić, żeby mój progesteron podnieść... Bo naprawde byłam przewyjątkowym przypadkiem, który przy meeega dawkach i tak nie reagował....
                                    I muszę Ci powiedzieć, że wszystkie badania progesteronu (co 2 tyg, czasem co tydzień) robiłam na własną rękę.... tu raczej nie ma refundacji....
                                    Dla Twojego świętego spokoju zbadałabym na Twoim miejscu ten progesteron, żeby mieć pewność, czy jest ok.... Wbrew zdaniu Twojego lekarza czasem organizm sam sobie radzi!
                                    No i jeśli wynik będzie ok, to luteina Ci nie potrzebna! Bo po co! A na ciągnący brzuch możesz sobie brać nospę max. Nie w jakiś końskich dawkach, ale od czasu do czasu, 1-2 dziennie wg potrzeby. Tak brałam na początku ciąży, żeby uniknąć pobolewania i nadmiernego napinania brzucha...
                                    A co do wysiłku fizycznego, to na Twoim miejscu, skoro czujesz że ciągnie i boli Cię podbrzusze, to nie ryzykowałabym! Skoro po dłuższym spacerze czujesz podbrzusze.... odpuść sobie narazie! Po co prowokować tragedię....?
                                    • emailica Re: Ciąża emailicy :) 29.07.14, 15:17
                                      Dzięki Kamciu.
                                      Progesteron zbadam sama. Zobaczymy.
                                      Co do nospy, to lek, który na mnie absolutnie nie działa. Nie działał w czasie miesiączek, nawet końskie dawki, nie działał kiedy lekarze podawali mi go z uporem maniaka, mimo tego, że mówiłam, że na bóle menstruacyjne też nie pomaga, dla rozkurczenia kiedy brzuch pobolewal w pierwszej, poronionej ciąży (wcześnie, bo w 7 tygodniu). Teraz z lekarzem ustaliłam, że jeśli na mnie nie działa, nie ma sensu się nim faszerować.
                                      Zapytałam go oczywiście, czy to w ogóle możliwe, że mój organizm nie reaguje na substancje aktywną nospy. Stwierdził, że tak. Mam dużo odpoczywać.
                                      Co do pobolewań brzucha... tymi ciągnącymi bólami się nie martwię. Staram się podnosić powoli, nie sięgać po nic gwałtownie, nie wyciągać za bardzo ponad głowę rąk, bo kilka razy właśnie w takich syt. mocno zabolało - ciągnąc. Wiem, że takie dolegliwości są "normalne" w ciąży. Nawet kłuciami po bokach się nie przejmuję. Są sporadyczne. Martwią mnie pobolewania takie jak w czasie okresu. Monotonne, skurczowe, trochę łagodniejsze niż w czasie samych miesiączek, ale do złudzenia je przypominające.
                                      Przedwczoraj właśnie wybrałam się na taki spacer , żółwim tempem, 20 min.. Po po 10 min musiałam wrócić. Myślałam, że nie dam rady, trzy razy przysiadałam na ławce.
                                      Dziś brzuch pobolewał mnie tak od 9 do 14 - przespałam z tego połowe, żeby się rozluźnić.
                                      Bardzo chciałabym się ruszać więcej, przed ciążą chcąc zbić dodatkowe kg, sporo jeździłam na rowerze 140 km tygodniowo - wychodziło 3x po ok 40 pare km, trenowałam też szybkie marsze, 4-5x w tygodniu po 1-1,5h - pilnując tętna 150-170, więc teraz kiedy po 20 m. wolnego spaceru sapię jak parowóz, a po wejściu na 2 piętro czuję, że serce chce mi z piersi wyskoczyć - chciałabym coś z tym zrobić.
                                      Poza tym mój ruch to duża korzyść dla dziecka. No ale...
                                      z głową trzeba. Intuicja mi podpowiada, że powinnam jeszcze siedzieć z dupą na miejscu.
                                      Zobaczymy za miesiąc smile

                                      A progesteron zbadam na dniach.
                                      Powiedz mi tylko, czy trzeba na czczo?
                                      Jeśli nie mogłabym wziąć ten swój euthyrox o 6, a po 8 iść na badania już po śniadaniu.
                                      • kama1312 Re: Ciąża emailicy :) 29.07.14, 16:10
                                        No to faktycznie, jak nospa na Ciebie nie działa, to bez sensu sie faszerowac! No a pobolewanie brzucha to tez troche taka uroda ciazy niby... Przynajmniej na poczatku. I tak jak piszesz - aktywność fizyczna z głowa! Lepiej, jesli trzeba, to sobie troche odpuścić... Choc wiem jakie to ciężkie, bo sama jestem wuefistka i zawsze aktywność fizyczna była dla mnie chlebem powszednim... A tu nagle ciaza zagrozona o 8 miesiecy leżakowania... uncertain no ale wiadomo, jak mus, to mus! smile
                                        Co do progesteronu to nie trzeba byc na czczo! Choc ja zazwyczaj byłam, ale zawsze wczesniej łykałam letrox (tez na tarczyce). Tak wiec spokojnie możesz łyknął tabletkę, zjeść sniadanie i pójść na badanie.
                                        Pamietaj jednak, ze jakbyś za jakiś czas chciała kontrolnie znow sprawdzic progesteron czy właściwie przybiera, to trzymaj sie jednego laboratorium! Bo z doświadczenia wiem, ze niestety sa ogromne różnice miedzy wynikami w rożnych laboratoriach!!!
                                        • emailica Re: Ciąża emailicy :) 30.07.14, 08:50
                                          Oddałam dziś krew do badania.
                                          Już ok. 18:00 będę znać wyniki smile
                                          Mam nadzieję, że 12h od ostatniej tabletki będzie wystarczającą przerwą dla miarodajnego wyniku.
                                          • kama1312 Re: Ciąża emailicy :) 30.07.14, 09:42
                                            12h to wystarczający czas! Nie martw sie smile
                                            Daj znac, jak bedziesz miała wyniki smile
                                            • emailica Re: Ciąża emailicy :) 30.07.14, 18:07
                                              Hej,
                                              wynik bardzo przyzwoity.
                                              progesteron > 60 ng/ml

                                              Myślę, że mogę z 2 x 10 mg zmniejszyć na 1 raz - chociaż teraz mam brać luteinę 100 mg - muszę się zorientować jaka to powinna być dawka - lek, zalecił 2 x 1 globulka.
                                              Wg naprotechnologia.wroclaw.pl/poziom-progesteronu-w-ciazy-normy/ mój wynik jest nawet za wysoki.

                                              Co myślisz?
                                              • kama1312 Re: Ciąża emailicy :) 30.07.14, 19:10
                                                Super! Wyglada na to, ze nie masz problemów z poziomem progesteronu. A ze wynik wyższy niz zalecany, to tylko sie cieszyć!
                                                No i teraz tylko pytanie, czy w ogole potrzebujesz przyjmować suplementy z progesteronem? Dawka 2x100mg luteiny na pewno Ci nie zaszkodzi, ale czy jest to potrzebne? Nie wiem.... Chyba ze tak na "zaś" jakby jednak w kolejnych tygodniach progesteron nie przybierał jak nalezy...
                                                Warto pogadać o tym z lekarzem.... Moze póki co odstawi lek i ewentualnie za jakos czas sprawdzisz ponownie swój progesteron, czy aby napewno dobrze przyrasta...
                                                Tylko ze lekarz musiałby byc kumaty w tym temacie, a o to niestety bardzo ciezko.... uncertain
                                                Najwazniejsze ze wynik ok! Ciesz sie!!!! Ja zawsze byłam duuuuzo poniżej zalecanych norm mimo olbrzymiej suplementacji wink
                                                • emailica Re: Ciąża emailicy :) 30.07.14, 19:21
                                                  smile
                                                  Oj cieszę się.
                                                  Zmniejszę dawkę o połowę i za 1-2 tygodnie znów zbadam poziom tego hormonu.
                                                  Uważam, że nie ma sensu suplementować się, jeśli organizm sam daje radę.
                                                  I wolę co 2-3 tygodnie się zbadać, niż łykać proszki - w dodatku wyjdzie taniej niż kupowanie leków. Poza tym szkoda wątroby.
                                                  I może wreszcie mdłości odpuszczą. Bo na razie nie dają za wygraną.
                                                  Jutro wejdę w 17 tydzień smile ten żołądek mógłby się już opamiętać big_grin
              • aguu17 Re: Ciąża emailicy :) 24.07.14, 21:00

                Niesamowite big_grin
                • naftalka5 Re: Ciąża emailicy :) 04.08.14, 18:11
                  Hej hej smile
                  Dziewczyny chodźcie na Styczniówki smile

                  forum.gazeta.pl/forum/f,249661,Styczniowe_Mamy_2015.html
                  • emailica Re: Ciąża emailicy :) 10.08.14, 09:48
                    Cześć dziewczyny.

                    Mam zagwozdkę.
                    Twardnienie macicy.

                    Rano, zaraz po przebudzeniu dotykając brzucha poczułam, że w miejscu gdzie mam macicę, jest twardy jak skala. Wymacałam jej kształt po tej twardości. Po kilku chwilach - ja wiem, minucie, dwóch - znów była mniej wyczuwalna, już nie taka zbita. A za kolejnych kilka chwil twarda tylko z jednej strony (z prawej, po lewej było bez zmian). Uznałam, że macica ćwiczy (tylko trochę za wcześnie chyba, hmmmm), w każdym razie przygotowałam śniadanie i położyłam się znów, żeby sprawdzić... Tym razem miałam normalną górę i twardy dół. Tak jakby ta twardość wędrowała.... A czasami obejmowała całą macicę.
                    Co o tym myślicie? Miała któraś z Was podobnie?

                    Czytam różne fora i wypowiedzi na ten temat, ale zdania są podzielone. Że to normalne, że to niepokojące, że trzeba leżeć (tylko, że ja cały czas jestem na l4 i się oszczędzam, dużo czasu siedzę lub leżę, mąż dba o to, żebym się nie schylała, nie kucała, nie dźwigała i po nic nie sięgała. Ja funkcjonuję na poziomie blatów kuchennych. Naprawdę się nie przemęczam.

                    Lekarz prowadzący, przyjmuje tylko 2h raz na tydzień w przychodni. Nie mam do niego żadnego kontaktu, wizyta 19 go. Ostatnio kiedy pytałam, czy z uwagi na puchnąca nogę (zaznaczam, ze sam podejrzewa zatory i zakrzepy) mogę zwiększyć aktywność fizyczną typu intensywniejszy spacer itp, bo z uwagi na tarczycę i nadwagę wiem z poradnika "w oczekiwaniu na dziecko", że czasami trzeba odpuścić mimo korzyści wynikających z regularnej aktywności, zwłaszcza jeśli nie wiadomo jaki jest stan szyjki macicy i czy jest wydolna, to ...
                    ... no cóż wyśmiał moje pytanie. Uznał, że szyjkę mam dobrze uformowaną, pamięta z ostatniego badania (sprzed 2 miesięcy!), a ruch jest korzystny.
                    No i teraz mam obawy o to, żeby pytać... pewnie, i tak że zapytam i ew. "wyśmianie" przeżyję, ale chciałabym wiedzieć, co Wy myślicie, albo jakie miałyście doświadczenia, co Wam mówili lekarze?
                    • emailica Re: Ciąża emailicy :) 10.08.14, 09:50
                      Zapomniałam dodać, wczoraj zaczęłam 18 TC (17+0).
                      Taką twardość czasami wyczuwałam wcześniej (nawet w 13-16 tc), ale nie przyglądałam się jej zbyt bacznie, po prostu przyjmowałam do wiadomości, że macica jest wyczuwalna.
                      Ale teraz do tego odczuwam przy tym lekkie napięcie w dole brzucha.
                      • aguu17 Re: Ciąża emailicy :) 13.08.14, 13:24
                        A jak często masz te twardnienia? Na tym etapie to normalne. Macica ćwiczy. O ile nie ma niepokojących objawów - bóli brzucha, bolesnych skurczy, plamień, jeśli te twardnienia są rzadkie, ustępują po zmianie pozycji, odpoczynku, nie masz twardego brzucha przez pół dnia, to nie ma się czym martwić. Ale oczywiście na wizycie możesz pogadać o tym z lekarzem.
                        • emailica Re: Ciąża emailicy :) 13.08.14, 13:43
                          aguu17 - no właśnie różnie. Brzuch twardnieje cały czas nieprzyjemnie i trzyma. Czasem kilka min, ale czasem dużej. W nocy kiedy śpię... potrafi mnie to obudzić. Nad ranem - zawsze, odkąd zaczęłam to sprawdzać regularnie. Czyli po wypoczynku. W ciągu dnia bez względu na to czy jestem bardziej czy mnie aktywna - w sensie, czy więcej leżę w ciągu dnia, czy też krzątam się po mieszkaniu - bez schylania, dźwigania itp. Po jeździe w aucie - krótkiej - 10 min, tyle co na wizytę do lekarza. Leżenie nie pomaga.

                          Suplementuję się od 3 dni magnezem - magnesol 150 - może to coś pomoże.
                          No i zobaczymy co z wizytą.

                          Miałam wczoraj badanie usg - na żądanie - więc lekarz wyk. badanie nie udzielił mi żadnych inf, ale powiedział, że brzuch jest za twardy, na tym etapie ciąży to za wcześnie i groźne i mam pilnie zgłosić się do prowadzącego.
                          Z tym, ze mój na nfz temat olał, bo twardnienie brzucha zgłaszałam już wcześniej - niemal miesiąc temu (13-14tc) ale powiedział, ze mam nie histeryzować i tylko mnie z lekka wyśmiał, że wydziwiam. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że to może być groźne. Dopiero wczoraj - choć też w chamski sposób, ale bardziej na zasadzie reprymendy za zaniedbanie (?! no przecież zgłaszałam!, hallo), że nic z tym nie jest robione, a brzuch jak skała. Aż badanie usg było wyjątkowo nieprzyjemne momentami bolesne.

                          Co do pobolewań, to od początku ciąży zgłaszałam bóle skurczowe jak na czy w czasie okresu. Faszerował mnie duphastonem. Tyle, że z ostatnich wyników badań wynikało, że nie potrzebuję suplmentacji nim, bo sama produkuję go nawet w lekkim nadmiarze jak na poszczególne TC. Lekarz chciał odstawić bez badania, nie chciał dać skierowania, więc zbadałam ten poziom sama i progesteron został odstawiony.
                          Bóle miewam... i uznałam, ze skoro mój lekarz prowadzący (a nie uważałam go za ignoranta, bo na pierwszych wizytach był przystępny i sporo sam z siebie tłumaczył, dopiero na ostatnij dwóch dał ciała) kazał wyluzować, no to wyluzowałam, uznałam, że jesli on się nie przejął to ja też nie powinnam.
                          No i masz.

                          Ta z wczoraj prawie na mnie krzyczała. A o wizycie za tydzień - wzynaczonej - nawet nie chciała słyszeć. NATYCHMIAST, PILNIE... ech.

                          No to idę dziś.
                          Zobaczymy.
                          Bo lekarza kompetentnego, takiego, który się zaangażuje to ciężko znaleźć.
                          • kama1312 Re: Ciąża emailicy :) 13.08.14, 17:40
                            Jesli chodzi o twardnienie i stawianie sie brzucha, to cała ciaze mialam ten problem. Mocne skurcze zaczęły sie u mnie w 17tc. Lekarz od samego poczatku ciazy (i przez cały okres jej trwania) twierdził ze macica jest twarda, za twarda... Ale najwyraźniej taka moja uroda smile cho oczywiscie wczesniej sie tym martwiłam! Brzuch mi sie napinal bez względu na to czy lezalam czy stałam, czy byłam wypoczęta, czy tez nie.... Miewalam od kilkunastu do kilkudziesięciu takich skurczow dZiennie. Nie podobało misie to, martwilo mnie to.... Ale tak ok prostu było. Nie były bolesne, raczej bym to określiła jako dyskomfort. Czasem dyskomfort na granicy bólu... A pozniej juz tak sie do tego przyzwyczaiłam ze juz w ogole nie umiałam ocenić czy to bol wink
                            Jedni lekarze twierdzili ze to nienormalne ale inni ze to norma. Nawet wczoraj od ordynatora szpitala do którego trafiłam usłyszałam ze to absolutnie normalne ze macica ma prawo sobie ćwiczyć!
                            Tak wiec obserwuj co i jak. Jak boli to leć do szpitala. Jak nie boli to staraj sie oszczędzać i obserwować brzuch.
                            Powodzenia!
                            • nik.men Re: Ciąża emailicy :) 15.08.14, 09:54
                              tez uwazam sama i spotakalam sie z opiniami, ze twardnienia brzucha w ciazy nieregularne i niebolesne sa jak najbardziej normalne. nienormalne sa gdy sa bolesne i regularne.

                              chcialam jeszcze wypowiedziec sie w sprawie tego dylematu z liczeniem tygodni w ciazy.
                              lekarze zawsze biora pod uwage tygodnie skonczone. jesli kobieta ma 15 tyg + 2 dni to dla lekarzy jest w 15 tyg, bo 15 jest skonczony, a nie w lecacym juz 16. Ale jesli chcesz wiedziec jak zmienia sie Twoje dziecko to czytasz o zmianach zachodzacych w tyg 16, bo 15 sie juz skonczyl, wiec dziecko zmiany z 15 tyg juz osiagnelo i leci mu teraz 16tydz. Jak sie 16 tydz skonczy to zaczyna sie 17. Dla lekarzy jestes w ciazy w 16 tyg, ale dla dziecka zmiany dotycza juz tygodnia 17.
                              • emailica Re: Ciąża emailicy :) 25.09.14, 13:10
                                Cześć dziewczyny.
                                Takie gadanie lekarzy, że twardnienie brzucha i pobolewania, w okolicy 18-21 tygodnia są normalne mogą doprowadzić do tragedii. Nie wiem dlaczego, ale mój lekarz bagatelizował te sygnały, aż w końcu po tygodniu (5 dni bolesnych niemal non stop, czułam się jakbym miała okres i twardnieniu brzucha bez powodu, nawet leżąc, przy końskich dawkach magnezu i oszczędzaniu się) trafiłam do szpitala z rozwartą szyjką macicy i zagrożeniem przedwczesnego porodu. Nie muszę chyba mówić co to oznacza w 22 TC.
                                W dodatku w szpitalu podano mi tylko proluton, luteinę 2x100 (czyli tyle ile brałam przed trafieniem do szpitala) i... to wszystko. Rzeźnia te polskie szpitale. Powinnam dostać magnez w kroplówce i leki rozkurczowe jeśli ból się nasilał i był ciągły (a taki był). Dopiero kiedy się tam poryczałam w nocy z bólu i strachu, że stracę dziecko, podano mi spasmolinę. Wcześniej nie chciano tego zrobić, mimo, że kilka razy zgłaszałam, że ból jest większy niż w chwili przyjmowania do szpitala i utrzymuje się. Bo wg lekarza to zmniejszyłoby szansę na sklepienie się szyjki. Szkoda tylko, że przy ciągłym bolesnym skurczu powinno się podać właśnie magnez, a kiedy i to nie podziałałoby spasmolinę. Dobrze, że mi ją w ogóle podano, bo nie wiem czy pisałabym w tej chwili do Was...
                                Wyszłam po 3 dniach, bo Pani ordynator uznała, że szyjka jest długa (nie wiedzieć czemu wydłużyła się, badanie w 18 tc wksazalo na 3,5 cm, w szpitalu w 23 tc na 4 - cud?) a rozwarcie tylko na głębokość 1,5 cm.
                                W ciągu tych 3 dni podano mi dwie dawki prolutonu, zupełnie bagatelizując fakt, że wypisując tak szybko ze szpitala, znowu narażają dziecko... = nagłe zaprzestanie podawania leków, może spowodować krwawienie i koniec ciąży.
                                Leżę teraz w domu, przyjmując swój magnez w dobrze przyswajalnej postaci (450 jonów) (ha, w szpitalu podawano mi .. uwaga - 40! mimo, że zgłaszałam jakie dawki brałam wcześniej) i luteinę teraz 3x 100 mg.
                                Na razie skurcze są sporadyczne. I oby tak zostało, jeśli już być muszą. Byle nie ciągłe i nie tak bolesne jak w czasie okresu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka