Dodaj do ulubionych

MARCOWECZKI CO U WAS

    • mania3 w czym ze szpitala? 18.02.05, 10:52
      Dziewczyny,poradźcie,bo już sama nie wiem.Termin mam na połowę marca i nie
      mam pojęcia czy kupić jakiś ciepły kombinezon na przewiezienie małego ze
      szpitala,czy też wystarczy polarowy rożek i kocyk.Jak Wy zamirzacie zrobić?
      • qcharzowa Re: w czym ze szpitala? 18.02.05, 10:55
        ja termin mam na 9 marca, a że jest to planowana cesarka, to na pewno będzie to
        ten dzień. Planujemy ubrać dzidzię na powrót w jakiegoś cieplejszego pajacyka i
        kombinezon, tyle że nie taki gruby, tylko ciut cieńszy.

        pozdro
        • adag Re: płeć 18.02.05, 11:45
          Zastanawiam się właśnie jak to jest z określaniem płci na usg skoro u was często
          informacje na jej temat się zmieniają lub lekarz określa płeć dziecka na ileś
          tam procent, a u mnie od 12t jest Wiktor i zawsze to widać, a lekarez nie ma
          wątpliwości, nawet na opisie usg podpisał dziecko imieniem i nazwiskiem. Może to
          zależy od sprzętu, no bo ile dzidzia może się zasłaniać? A poza tym jak się
          zasłania to można do niej pogadać i się wtedy obraca, przynajmniej u mnie na usg
          zawsze tak jest i lekarz wciąż dla mojego męża drukuje zdjęcia pornograficzne, a
          dla mnie główkę.
          • adag Re: do Qcharzowa 18.02.05, 11:50
            Muszę ci powiedzieć, że jednak kontakt z lekarzem, który ędzie ciął jest ważny.
            Wczoraj poznałam lekarkę, kóra będzie robiła mi cc i od razu się uspokoiłam, jak
            zobaczyłam, że to bardzo miła kobieta. Umówiła się ze mną na dodatkową rozmowę
            tydzień przed cc, żeby mi wszystko jeszcze raz wytłumaczyć i rozwiać moje obawy,
            więc myślę,że będzie dobrze.
            • qcharzowa do Adag 18.02.05, 11:59
              Widzisz, Adag, u mnie w szpitalu, w którym mam mieć cc jest kilka grup
              operatorów. Dlatego na chwilę obecną nie wiadomo jeszcze kto będzie mi robił
              cc. Planuję jednak się tego dowiedzieć, tym bardziej, że mój Mąż bardzo chce
              być ze mną przy cc i musimy spytać czy można.

              Bardzo bym już chciała znać wszystkie szczegóły.

              pozdrawiam Ciebie i Maleństwo

              moje nóżką i rączką wczoraj zakryło swoją płeć smile
              więc wciąż pozostajemy przy 75% na Córunię
          • qcharzowa Re: płeć 18.02.05, 12:01
            Ano, nam lekarz powiedział, żeby nigdy przenigdy nie nastawiać się na 100% na
            daną płeć, bo bywa różnie, coś się może zawinąć itp (myślę,że inaczej jest w
            przypadku ewidentnych chlopców - jak widać, że to mały mężczyzna, to raczej tak
            będzie). BYć może nasi lekarze są ostrożni (byłam u trzech), bo to w 75%
            dziewczynka (a może coś się podwinęło). Nie uwierzyłabyś jak wczoraj śmiesznie
            wyglądało usg... nóżka i rączka są idealnie ułożone w tym miejscu, gdzie
            powinna być widoczna płeć smile Mąż stwierdził, że to dziewuszka, skoro tak się
            zasłania.

            pzdr
            • adag Re: płeć 18.02.05, 13:02
              I pewnie ma rację, dziewczyny zawsze są bardziej wstydliwe. W sumie to ci
              zazdroszczę, też chciałam córeczkę, ale może za drugim razem się uda. Do
              syneczka już się przyzwyczaiłam, choć nie było to proste, bo u mnie w rodzinie
              poza tatą same baby. Jakoś wszyscy byli nastawieni na następną. Mam nadzieję,że
              uda ci się dowiedzieć, kto ci będzie robił cc. Ja nie miałam z tym problemu,
              chodzę co prawda do gina prywatnie, ale on kiedyś pracował w szpitalu, gdzie
              będę rodzić i jego ojciec też, więc wszyscy go tam znają, a ta doktórka, którą
              mi polecił pracuje też w tej prywatnej przychodni, gdzie do niego chodzę. Poza
              tym okazało się, że doktor ma taką samą pasję jak mój mąż i sobie o tym dużo
              gadają na wizytach, więc powstały jakieś więzi i lekarz jest dla nas naprawdę
              wyjątkowo miły i we wszystkim pomaga.
              • luxfera1 Waga i w czym ze szpitala 18.02.05, 13:17
                Mój maly wczoraj na usg/35tc+5/wazyl miedzy 2750 a 2900 czyli sporo ale skoro
                urosl prawie 2 kg w ciagu 2 miesiecy to dowod na to ze najwiecej rosnie w
                ostatnich tygodniach.Poprzedni moj synek w 40 tc wazyl 3050 wiec na pewno byl
                mniejszy a slicznie przybieral na wadze i rosl/obecnie duzy 5-latek/.Twoj
                dzidzius na pewno ma rowniez dobra wage. a co do ubranek dla marcowych
                dzidziusiow to ja mojego mam zamiar ubrac na cebulke..body ,pajacyk welurkowy.
                dresik bawelniany z kapturkiem i rozek
            • mama_wojtusia2 Re: płeć 18.02.05, 13:38
              Twój mąż może mieć racje. Nasza mała napierw się bardzo wstydziła. Obracała
              pleckami i zasłaniała rączką. Nie chciała się obrócić i już. Potem pokazała ze
              trzy razy, tak że lekarz jest pewien jak to mówi na 100%.
              Wojtek natomiast jak to na faceta przystało zawsze pokazywał swoje klejnociki.
              i do tej pory jest z nich bardzo dumny, bo raz sobie wymalował siusiaka
              brązowym flamastrem a drugi raz odblaskowym pomarańczowym smile Facet.
              Marzena
      • grochalcia Re: w czym ze szpitala? 18.02.05, 13:11
        moj Szymek najprawdopodobniej bedzie sie rodzil pod koniec marca. zrezygnowalam
        z kombinezonu, nawet nie kupowalam.mysle, ze cieplejszy polarkowy pajacyk +
        rozek i kocyk to chyba wystarczy, nie???jakos marzy mi sie, ze bedzie swiecilo
        piekne sloneczko, synoptycy mowia, ze juz konczy sie zima, wiec po co go
        opatulac jak balwanka....
        • adag Re: w czym ze szpitala? 18.02.05, 13:23
          Grochalcia, mam nadzieję,że wystarczy, bo ja mam taki sam plan jak ty.
        • agnieszka190 Re: w czym ze szpitala? 18.02.05, 13:24
          My na przewiezienie dzieciątka mamy polarowy kombinezonik, chyba że będzie
          bardzo zimno to mąż pożyczy ciepły kombinezon od znajomych. Jeżeli chodzi o wagę
          chłopczyków i dziewczynek to nie zawsze tak jest, że chłopcy ważą więcej, moja
          koleżnaka urodziła w środę synka z wagą 3200g,55c. A inna dziewczynkę z waaą
          3700g i 55cm. Obie rodziły w terminie.

          Pozdrowionka smile)
          • magdek2 Re: w czym ze szpitala? 18.02.05, 13:40
            a ja kupiłam na wyjście taki kombinezon dwuczęściowy, kurteczka + śpiworek na
            nóżki, nie jest aż taki gruby a można na przykład ubrać tylko ten dół na
            szelkach, kurtka ma kapturek, a śpiworek rozcięcie na pasy do fotelika
            samochodowego, pomyślałam że jeszcze może nie być aż tak ciepło, bo pamiętam
            kwiecień i maj ze śniegiem, a chciałabym jak najszybciej małą wywozić potem na
            trochę na powietrze do ogródka, a jak sie nie przyda no to trudno, wydane
            pieniadze i tyle, będzie nieudany zakup poczatkujacej mamy wink
          • aguska25 Re: w czym ze szpitala? 18.02.05, 13:43
            Witam marcóweczki , czytałam , ze dzidzia w ostatnich tygodniach ciązy rosnie
            od 200g na tydzien - ratunku !!! Moj synus wazyl w 35tc 3,5 kg - ile bedzie
            wazyl jak sie urodzi??? Jak ja urodze takiego giganta????? Pocieszcie .........
            • mama_wojtusia2 Re: w czym ze szpitala? 18.02.05, 14:25
              Cudem smile A tak poważnie to znajoma urodziła syna 4800 i wszystko było ok.
              Nie martw się, będzie dobrze. Jak pojedziesz do porodu to bedą Cię jeszcze
              mierzyli w miednicy czy dasz radę. Mi powiedzieli, że jak na swoje wymiary
              to urodzilam duże dziecko - 3690... No wiec jeżeli córcia będzie większa
              to ja sama nie wiem sad Bo jak stwierdzą, że się nie zmieści i będą robili
              cesarkę to się zapłaczę, bo się boję wszystkich zabiegów i operacji jak
              cholera... wszyscy mówią, że casarka nie taka zła, ale mnie chyba by wołami
              nie zaciągnęli...
              No coż, musi być dobrze i już!
              Głowa do góry.
              Marzena
            • hannamay Re: w czym ze szpitala? 18.02.05, 19:29
              hey --

              to nie znaczy ze kazde dziecko rosnie tak wiele i nie kazde dziecko wytrzymuje w
              brzuszku te 40tc. Poza tym, usg jest bardzo malo miarodajne, nawet moze sie
              pomylic o 1 kg. Nie zamartwiaj sie na zapas - dobrze ze dziecko rosnie i jest
              duze - ma silniejszy organizm. A chyba nie ma regul - male dziecdko - latwy
              porod itd.

              Powodzenia Ci zycze !
              _hannamay_
    • anna7777 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 18.02.05, 15:55
      Witam!
      A ja przed chwila wstalamsmilePiekny jest ten swiatsmile
      Mnie tutaj nie waza,nie mierza,tzn.mnie tak,tylko mojego dziecka i nie mam
      pojecia jaka waga,chyba dopiero po porodzie sie dowiem.Mala(chyba
      mala)szaleje,bo mamusia leniuchuje teraz i wypina mi ciagle jakas czesc
      cialka,bardzo to przyjemne,a ja ciagle obmacuje i zastanawiam sie ,co to moze
      byc,kolanko czy raczka,maz jak widzi to sie wydziera,ze tak nie wolno,ze ja to
      meczy,sam to sie tak boi ,ze ledwo dotknie tego brzucha i juz sie cieszy.
      Z imieniem wielki problem,chyba dopiero jak sie urodzi zobaczymy co bedzie
      pasowalo.Pozdrawiam
      • hannamay Re: MARCOWECZKI CO U WAS 18.02.05, 19:34

        ja tez leniuchuje dzisiaj - wczoraj mialam lekka akcje porodowa - bylo
        podejzenie saczenia sie wod plodowych = regularne skurcze- wszystko skonczylo
        sie ok. Wod jest wiele i nawet wiecej niz o tym czasie powinno byc, mala kopie
        sobie czesto i serduszko bije silnei i rytmicznie i co mnie ogromnie rozbawilo -
        lekarz badajacy wody plodowe na usg powiedzial - alez to dziecko jest kudlate!
        zadko aby biale dziecko ( mieszkam w usa) mialo tyle wlosow i takei dlugie.
        Rzeczywiscie wlosy wirowaly w wodach plodowych i naprawde tak fantasycznie to
        wygladalo smile))

        anna - czy spodziewasz sie dziewczynki czy chlopczyka?

        u nas ma pojawic sie dziewczynka - mamy imie Alexandra - takie latwe do
        wymowienia dla dziadkow w polsce i turcji i tutaj w usa.

        pozdrawiam z krainy lenistwa smile
        • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 18.02.05, 19:56
          Moj Szymek tez bez przerwy kopie i wypina rozne czesci ciala..fajne uczucie. ale
          sie tu u nas gwarno zrobilo, chyba dlayego, ze coraz blizej do naszych
          porodow....Pozdrawiam. Kasia 34tc i 3 dni
          • magdek2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 18.02.05, 20:52
            a moja mała jakaś spokojniejsza od wczoraj, czasami tylko się przeciaga i to
            wszystko, chyba dostanie dzisiaj kakao żeby troszkę pofikała...
            • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 18.02.05, 20:55
              a, no to widzisz Kasiu, to dlatego Szymek tak kopie...rano kanapki z nutella, a
              w poludnie kakao w duzym kubku i rogalik z czekolada.....
              • anna7777 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 18.02.05, 21:31
                Wlasnie wrocilam z zakupow,ale sie zmachalam,rano posprzatalam troche,a jeszcze
                obiadek trzeba zrobic,pracowity dzien mam dzisiajsmile,czy Wy tez sie tak szybko
                meczycie?
                Widze,ze nie tylko ja sobie nie zaluje slodyczy,na poczatku obiecalam sobie,ze
                nie bede spozywac tych pustych kalorii,ale gdzies tak w 6m-cu nie moglam sie
                opanowac i tak mi zostalo do teraz(stad chyba ta moja waga).
                Do Hannamay-spodziewamy sie dziewczynki i tak od samego poczatku jestem
                nastawiona,nawet po nocach mi sie snila(jeszcze przed USG),ale licze sie z
                tym,ze moze byc synek(jakos mi tak nie pasuje piszac synek).No zobaczymy
                wkrotce.I glowa mnie boli od myslenia nad imieniem,nie zdawalam sobie sprawy,ze
                to bedzie dla mnie (a moze bardziej dla innych)taki problem.No nic.Cos sie
                wymysli.Pozdrawiam
                • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 18.02.05, 23:13
                  A mnie ostatnio powaliło i ciągle sprzątam. Dziwne, bo to takie do mnie nie
                  podobne. Lecę jeszcze powiesic jedno pranko i może pójdę spać.
                  A z imieniem to dzisiaj ustaliliśmy, że będzie Alicja. Cos mi trochę nie
                  pasuje. Pewnie przypasuje jak mała się urodzi, ale póki co to jakoś
                  nie czuję go...
                  Wogóle to super mi się oddycha odkąd brzusio się opuścił, bo momentami
                  myślałam, że się uduszę... A mała ciągle się kręci i wystawia swoje nóżki
                  albo łokcie smile Super!
                  Marzena
                  • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 19.02.05, 10:21
                    a ja dzisiaj zamierzam spedzic dzien na sprztaniu i gotowaniu. Juz wstawilam
                    ziemniaczki na kopytka, miesko na sosik i wypucuje caly domek. Szkoda tylko, ze
                    nie mozna nam skakac po stolkach, bo bym jeszcze firanki posciagala a tak musze
                    poczekac do srody, kiedy moj mezulek bedzie mial czas, aby mi pomoc))))Pije tez
                    cole, bo Szymek byl dziwnie spokojny i tak jak Magdek_Kasia, zamiaerzam go
                    slodkim pobudzic do zycia!!! Milego dnia Marcoweczki. Kasia 34tc i 5 dni....
                    • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 19.02.05, 11:59
                      Wczoraj siedziałam do drugiej w nocy i coś tam sobie robiłam. Mąż był
                      służbowo na piciu piwa, więc byłam sama w domu i było mi tak dobrze, że
                      szkoda mi było pójść wcześnie spać smile No i przez tą zarwana noc mała
                      spała jak kamień. Nie mogłam jej dobudzić przez głaskanie brzucha (a to zwykle
                      działa) ani colą ani niczym. Trochę się zaczęłam martwić, ale wkońcu
                      sama się obudziła i znowu mi rozpycha brzuch smile Co za ulga...
                      Pozdrowionka
                      Marzena
                      • magdek2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 19.02.05, 12:27
                        a ja właśnie wróciłam z apteki, kupiłam te mega podpaski, podkłady i majty,
                        brrrr, oczywiście dostałam pozwolenie od małzonka na pójście jeszcze jedynie do
                        kiosku w celu nabycia gazet... i to tyle... też dzisiaj pierzemy firanki i
                        zasłony i będzie wielkie pranie wykładziny w sypialni, bo boje się, że nie
                        zdążymy... a firanki już pościągał więc tylko uprać..
                        Ja nie mogę niestety nutelli, a też tęsknię za tym, ani jajka na przykład przez
                        tę moją wątrobę, ale jak zjem banana to mała też lubi, kakao zrobiłam sobie
                        wczoraj takie byle jakie, słabiuteńkie, ale kopała po nim aż miło smile))
                        • piekielna24 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 19.02.05, 14:00
                          Ja wczoraj wyszlam ze szpitala. Skurcze zelżały i mnie wypuscili. Dowiedzialam
                          sie ze moje malenstwo nie jest juz takie malutkie wcale i sie uspokoilam. W 35
                          tygodniu ma 2900, wiec zagrozenie minelo. To naprawde wielka ulga. Nadal kreci
                          sie i wierci bardzo mocno co cieszy mnie niezmiernie. Pozdrawiam wszystkie
                          marcóweczki. Mam tez pytanie. Czy was tez ogarnia juz ten dreszczyk emocji
                          przed porodem?
                          • adag Re: MARCOWECZKI CO U WAS 19.02.05, 16:58
                            No to widzę,że wszystkie mamy syndrom budowania gniazda, bo ja dziś wszystkie
                            szafki w kuchni w środku powymywałam, posegregowałam leki, przyjęłam gościa z
                            karcherem, który mi wyczyścił na mokro wypoczynek i dywan - ale czarna woda
                            leciała, brrr..., a zmieniał z 30 razy, zrobiłam porządki w szafie w sypialni i
                            zamierzam jeszcze poprasować jak dam radę. Jeszcze na obiad mi się zachciało
                            mielonych i tak szumiałam maszynką do mięsa, że się mały obudził i się teraz
                            wypina z lewej strony. Pozdrowionka.
                            • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 19.02.05, 18:10
                              Jej, czuje sie jak slon!!!! Zrobilam jedna trzecia tego, co zaplanowalam. Nie
                              mam juz sily, a jak zaczynam cos robic, to zaraz mnie brzuch boli. Szafki w
                              kuchni zostawiam na poniedzialek, a chcialam dzis!!!! Ledwo posprzatalam duzy
                              pokoj, wymylam wszystkie kwiatki, powycieralam kazda plyte cd i dvd, polki i
                              kurcze zlazlo pol dnia. Potem kopytka i sosik i znow 2 godziny. Mialam tez
                              prasowac, ale nie wiem, czy juz dam rade....Brzuszek piecze....a w przyszlym
                              tygodniu zaganiam mezulka do pomocy, bo trzeba firanki poprac. A macie juz
                              rozlozone lozeczka???Bo u mnie zostal miesiac i chcialabym za dwa tygodnie
                              najpozniej rozlozyc....
                              • magdek2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 19.02.05, 18:14
                                my już rozłozylismy żeby wywietrzał ten specyficzny zapach... tylko materacyk
                                jeszcze w folii...
                        • gonja Re: do Magdek2 19.02.05, 17:46
                          Mam prosbe - napisz mi w jakich ilosciach zakupilas te mega podpaski, podkłady
                          i majty smile Bo ja sie wybieram na dniach do apteki a nie mam pojecia ile sztuk
                          tego wszystkiego kupic smile
                          • magdek2 Re: do Magdek2 19.02.05, 18:12
                            wiesz co ja też nie mam praktyki w tej materii, kupiłam dwie paczki pieluch
                            belli, to sa pieluchy jednorazowe dla dzieci czyli takie mega-podpaski, w takim
                            granatowym opakowaniu, 10 podkładów takich na łóżko, jesli zostana to przydadza
                            mi sie w domu i majtki jedorazowe - w opakowaniu jest 5 sztuk, ale kupiłam
                            takie fizelinowe, paniw aptece mówiła, ze sie sprawdzaja, tylko poleciła mi
                            rozmiar wiekszy niż noszę, sama "przerabiała" te sprawy więc raczej sie
                            orientowała... tak myślę smile
                            • mama_wojtusia2 Re: do Magdek2 19.02.05, 20:13
                              Te podpachy to do szpitala zabieram 4 paki, bo trudno zmieścić więcej.
                              Mąż na drugi dzien mi doniesie. Z tego co pamiętam to pierwszego dnia
                              po porodzie to się tak leje, że można dostać normalnie szoku, więc trzeba
                              się zabezpieczyć... Po podmyciu też się nimi "tam" wycierałam. Dokupię
                              jeszcze 3 paczki jakby brakło to mąż poleci do apteki smile
                              U nas bardzo pilnują i oprócz podpasek nie wolno mieć nic...
                              A apropos łóżeczka, to dzięki za sugestie, żeby się wywietrzyło. Moje
                              stoi w piwny, więc pewnie bardziej capi niż te ze sklepu. Jakoś nie
                              pomyślałam smile
                              Marzena
                              • mania3 Re: do Magdek2 19.02.05, 20:23
                                Jeżeli chodzi o te pielucho-podpaski Belli to położna w szpitalu mówiła,żeby
                                zabrać jedną paczkę,a potem mąż może donieść,więc na początek pewnie
                                wystarczy.Zastanawiam się natomiast co to za podkłady na łóżko o których
                                piszecie i po co?
                                • magdek2 Re: do Magdek2 19.02.05, 21:44
                                  czyli za mało tych pieluch kupiłam, no nic mąż poleci potem najwyżej... a
                                  podkłady sugerowała położna, na łóżko przy wietrzeniu hmmmm.... dołu, bo różnie
                                  to w szpitalu bywa, a w domu też będę się pewniej czuła jeśli sobie coś takiego
                                  na materac położę, majty sugerowała pani w aptece pomimo, że moga być
                                  zabronione, stwierdziła, że kobitka wstająca ileś razy z pieluchą między nogami
                                  i drepczaca jak gejsza co by jej ta pielucha nie wypadła, czuje się
                                  całkiem "upodlona" życiem szpitalnym, to "upodlenie" podziałało mi na
                                  wyobraźnię... wink, a tak poważnie to jak nie będą łazić to sobie zaaplikuję te
                                  majty, sa luźne więc niczego nie uciskają, i powiem wam szczerze że ten
                                  asortyment zgromadzony dzisiaj przeraża mnie najbardziej.... gorzej niż okres
                                  przez 2 tygodnie... brrrrr
                                  • agnieszka190 Re: do Magdek2 20.02.05, 10:46
                                    Mnie też przerażją te pieluchy, i chodzenie bez majtek po szpitalu. Brrrrrrrr.
                                    Ale również zakupiłam sobie majteczki jednorazowe i mam zamiar w nich chodzić, a
                                    tylko jak będę leżała to je będe zdejmowała żeby ranę wietrzyć. A o tych
                                    podkładach na łóżko nie pomyslałam, więc się przejdę do apteki i też sobie zakupię.
                                    My też będziemy jutro składać i ustawiać łóżeczko. Niech się wietrzy i czeka na
                                    lokatora.
                                    A jakiej firmy kupiłyście te piluchy wszyskie belli, czy ktoś może jakieś inne
                                    kupił? Pozdrawionka Aga i maleństwo 37tydz.
                                    • grochalcia Re: hej marcoweczki 20.02.05, 12:18
                                      no, to u mnie w szpitalu nie trzeba zabierac podpasek, bo daja tam gotowe
                                      podklady!!!i tez zabraniaja uzywania majtek jednorazowych, ale i tak kupilam!!!
                                      Podobno dziewczyny i tak zakladaja a zdejmuja przed obchodem))))Milego dnia
                                      • mama_wojtusia2 Re: hej marcoweczki 20.02.05, 13:28
                                        jeżeli w szpitalu jest obchód dwa razy dziennie to można zdjąć te majty
                                        przed. Słyszałam, że na Żelaznej w Warszawie potrafią po kilka razy
                                        dziennie sprawdzać czy się w majtach nie chodzi... Wiecie, ja mam taką
                                        teorię że powinni się odczepić od tematu noszenia majtek w szpitalu.
                                        Mogliby tylko zalecic ganianie z gołym tyłkiem. Bo wyobraźcie sobie, że
                                        leżycie z kims na sali tyłkiem w stronę wejścia i że sobie tam wietrzycie.
                                        Dam sobie głowę uciąć, że jeżeli nie będę sama na sali to i tak będę przykryta
                                        kołdrą. A jeżeli pozwoliliby założyć jednorazowe luźne galotki to można
                                        leżeć bez przykrywania się i wtedy się będzie lepiej wietrzyło... To taka
                                        moja teoria. Zwróćcie tylko uwagę aby wasze koszulki do karmienia były
                                        odpowiednio długie smile A poza tym nie ma co się stresować, bo w większości
                                        przypadków i tak się wychodzi do domu po 3 dniach.
                                        PS. Moje małe ma tak głowę wstawioną w miednicę, że się biedactwo coraz mniej
                                        kręci sad
                                        Pozdrawiam
                                        Marzena
                                        • magdalena_27 Re: hej marcoweczki 21.02.05, 09:29
                                          ja mam termin na 26.03, ale pani doktor chce mnie w szpitalu 02.03 - będziemy
                                          robić badania, bo coś nie tak z moja wątrobą, nie pracuje prawidłowo i żółć
                                          odkłąda mi się poza wątrobą. Ja wymiotuję już wszystko, nie ma rzeczy, która by
                                          we mnie zostawała. Badania wykarzą, jak bardzo mam obciążoną wątrobę, czy
                                          wytrzymam jeszcze trochę, czy też będziemy prowokować wcześniejszy poród.
                                          Przyznam Wam się, że juz nie mam siły, wczoraj strasznie wyłam i cały dzień
                                          przeleżałam w łóżku sad(
                                          nie mam siły, to ostatni tydzień w pracy.
                                          magda i Młoda 36 tc
                                          • mama_wojtusia2 Re: hej marcoweczki 21.02.05, 09:42
                                            uszka do góry! Dzidzia może się urodzić w 37 tygodniu i będzie dobrze.
                                            Może jednak przyspieszą poród, bo po co masz się męczyć?...
                                            A ta moja mała lokatorka znowu ma czkawkę smile Chyba nie lubi szyneczki
                                            a ja się nią katuję, bo nie łykam żelaza (żołądek mi wysiadł smile
                                            Pozdrawiam
                                            Marzena
      • kasmuzka Re: MARCOWECZKI CO U WAS 20.02.05, 13:02
        Boże, jeszcze 19 dni. Już sie nie moge doczekać... smile Do szpitala jestem
        spakowana, łóżeczko przygotowane, ubranka poprasowane.. nic tylko jechać i
        rodzić smile)) Zresztą ciężko mi już z tym brzuchem sad
        pozdrawiam
        Kasia
        • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 20.02.05, 13:22
          no to ja jeszcze 37 dni, ale chcialabym wczesniej, aby na swieta byc juz w
          domku))))tez mi ciezko. najgorzej jest siedziec przed komputerem, bo maly wbija
          nogi pod zebra, a to boli jak licho))))
          • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 20.02.05, 13:31
            Pamiętaj Kasiu, żeby zdradzić nam co Ci powie lekarz, żeby wcześniej urodzić.
            A jak byśmy miały wylądować na święta w szpitalu to zabierzmy laptopy
            to się będziemy pocieszać wink
            A tak przy okazji to ani WOjtek ani mała nigdy nie wsadzili mi nóżek
            pod żebra, więc nie mam pojęcia jak to boli...
            Pozdrawiam
            Marzena
            • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 20.02.05, 14:28
              marzenko, bylam oststnio u rodzinki i obie kuzynki polecily duzo seksu jako
              srodek na wywolanie porodu,tez chcialay urodzic wczesniej i tak im polecil
              lekarz. Cos w tym musi byc, bo ze wzgledu na skurcze moj mi wlasnie tego
              zabronil((((. Nie do konca go oczywiscie sluchamy, po prostu kochamy sie w
              prezerwatywie))))) i juz!!!! ale za trzy tygodnie chowamy je gleboko do
              szuflady i do roboty!!!! tez jestem ciekawa co powie moj doktorek)))). Wizyte
              mam za niecale dwa tygodnie)))buziaki. Kasia
              • hannamay Re: chyba urodze przed poczatkiem marca :( 20.02.05, 16:06


                termin na 15 marca, a wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazuja ze mala juz
                bardzo sie spieszy. w nocy zaczal mi odchodzic czop, mam juz rozwarcie na 2 cm i
                coraz to bardziej wydaje mi sie mala przyjdzie na swiat duzo, duzo wczesniej. oj
                .. oby chociaz pare dni jeszce poczekala - tak do 1 marca - byloby super!


                trzymajcie mocno za nas!
                _hannamay-
                • grochalcia Re: chyba urodze przed poczatkiem marca :( 20.02.05, 16:57
                  trzymajcie sie dziewczyny!!!! Malutka, mamusia chce urodzic 1 marca, wstrzymaj
                  sie dziecinko!!!ach, te dzieci, nieusluchane juz od samego poczatku)))trzymamy
                  kciuki. Chyba bedziesz pierwsza marcoweczka tulaca w ramionach swoje
                  szczescie....Pozdrawiamy cieplutko. Kasia i Szymek 34 tc i 5 dni
                  • hannamay Re: chyba urodze przed poczatkiem marca :( 20.02.05, 18:38


                    Kasiu trzymaj Szymka w brzuszku jak najdluzej! az nie chce uwierzyc ze ta
                    szczesiwa chwila moze byc juz tak blisko .. dopiero teraz do mnie dociera ze
                    bede mama smile


                    oh .. ide sie polozyc ..odpoczac..

                    trzymajcie sie dziewczyny!
                    • mama_wojtusia2 Re: chyba urodze przed poczatkiem marca :( 21.02.05, 08:53
                      grunt to się nie denerwować. Mała jest juz "donoszona". A Ty korzystaj
                      jeszcze z wolności wink
                      Pozdrawiam
                      Marzena
                      • grochalcia Re: hej dziewczynki!!! 21.02.05, 09:04
                        a ja ide do pracy, jeszcze 9 dni i na zwolnienie)))Dzis siedzielismy z Miskiem
                        moim przy sniadanku i myslelismy, kiedy by tu najlepiej urodzic(maz ma duzo
                        wyjazdow w marcu(((), hi, hi. Ale jak tu teraz do naszych planow przekonac
                        naszego syna???? Pozdrawiam serdecznie. Kasia
                        • mama_wojtusia2 Re: hej dziewczynki!!! 21.02.05, 09:15
                          Nie przekonasz smile brat mojego męża przed urodzeniem synka postanowił
                          wcześniej na jeden dzień oddać samochód do warsztatu (3 tygodnie przed
                          terminem) żeby mieć sprawny na "ten dzień". To był tylko jeden dzień, kiedy
                          nie miał samochodu. I jak myślisz, kiedy mały postanowił się urodzić? smile
                          Z Wojtkiem poszłam do gina dzień przed terminem. Zrobił mi mały masaż
                          szyjki (ten nie boli, ale do przyjemności nie należy). No i w ten
                          sposób po dwóch godzinach miałam skurcze. Teraz mam nadzieję, że sie nie rozlecę
                          do 1 marca. Z Wojtkiem jak było coraz bliżej porodu to czułam się coraz lepiej.
                          No i teraz przestało mnie wszystko boleć i czuję się dobrze. A, któryś z facetów
                          zaraził mnie katarem, więc tak nie do końca dobrze. A ja mam powalone zatoki i
                          katar u mnie trwa dwa tygodnie. Mam nadzieję, że do porodu mi przejdzie i nie
                          złapię drugiego smile)
                          Marzena
                • agnieszka190 Re: sale do porodów 20.02.05, 16:57
                  Kochane marcóweczki! A czy oglądałyście sale do porodu w szpitalu w którym
                  chcecie rodzić. My z mężem planujemy poród rodzinny i dzisiaj zrobiliśmy sobie
                  wycieczkę. Byliśmy w szpitalu w Trzebnicy i sala do pordodu rodzinnego zrobiła
                  na mnie wrażenie. Później pojechaliśmy na Kamieńskiego we Wrocławiu, skromniej
                  ale za to położna była przemiła. Ojejku to już za miesiąc. Mam nadzieją że
                  malutki będzie chciał przyjść na świat i że za miesiąc będę już go tuliła w
                  ramionach.
                  Pozdrawiam Agnieszka
                  • oliwia.x hello 20.02.05, 18:12
                    czesc dziewczyny
                    fajnie jest poczytac rozne porady ktore tu dajecie. ja tez mam termin na marca
                    i to na wielka sobote. ale mysle ze mala urodzie sie wczesniej bo bede miec
                    cesarke. tak jak wy nie moge sie juz doczekac i odliczam dni wg terminu zostalo
                    mi 34. to sporo czasu
                    pozdrawiam goraco oliwia
                  • magdek2 Re: sale do porodów 21.02.05, 09:49
                    oglądałam jedynkę, bardzo ładna z prysznicem i workiem sako i duża, jest gdzie
                    chodzić, i przestronna itp, helikopter na uboczu za parawanikiem, mimo że
                    jedynka, ale kosztuje 500 zł... więc niestety, a ogólna jak to ogólna, na
                    przedporodowej trzy łóżka, dośc ciasno, oddzielone parawanami, na porodowej
                    helikopter na samym środku a pomieszczenie ma troje drzwi: na korytarz, do
                    przedporodowej i poporodowej, brrr, jak by tego było mało to biurko
                    pielęgniarki tuż przy nogach, dla mnie tragedia... podobno potem już się o tym
                    nie mysli, ale nie wiem czy ja będe w stanie... mąż może normalnie być ze mną
                    mimio że to ogólna, stwierdził, że i tak nikt go nie wygoni stamtąd jak już
                    wlezie. Zastanawiałam się przez moment nad ta jedynką, ale może będę krótko
                    rodzić (optymistka ze mnie), może trafię tam w nocy jak nie będzie dużo
                    kobitek, może.... się uda jakoś przeżyć na tej ogólnej, niestety bariera są jak
                    zwykle w takich sytuacjach pieniądze, i tak to w moim szpitalu wygląda...
                    pocieszam się, że zawsze na jedynke zdążę się zdecydować... szkoda mi tych
                    pieniędzy, wolę zostawić je dla małej, zwłaszcza, że wydatków naprawdę nie
                    brakuje
                  • joaska.m Re: sale do porodów 22.02.05, 11:10
                    hej, ja właśnie zamierzam rodzić w Trzebnicy, termin mam na 15 marca. Może się
                    spotkamy i będziemy walczyć o pokój do porodów rodzinnych bo jest tylko jeden.
                    Hi...Hi....Pozdrawiam cieplutki. Aska
                    • joaska.m Re: sale do porodów 22.02.05, 11:12
                      do agnieszki 190
    • fenka Polecam Wam szpital w Nowym Dworze Mazow. 20.02.05, 18:43
      Cześć,
      swój list kieruję do osób, które nie są zdecydowane lub nadal szukają dobrego
      szpitala - polecam szpital w Nowym Dworze Mazowieckim. Szczegóły:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=19891672&a=20039393
      Pozdrawiam, trzymajcie się, bądźcie dobrej myśli i nie bójcie się wink
      • qcharzowa jeszcze 16 dni... 21.02.05, 09:44
        Coraz częściej o tym myślę, że niedługo Maleństwo będzie z nami... Kochane,
        zobaczcie jak to szybko zleciało, fajnie było tutaj plotkować, radzić się,
        opowiadać o swoich obawach i radościach. Niedługo wszystkie będziemy Mamusiami.
        Co Wam jeszcze zostało do kupienia? A może z czegoś postanowiłyście
        zrezygnować? My np. dostaliśmy kołyskę, która ma blokadę i staje się
        łóżeczkiem. W takim wypadku rezygnujemy z łóżeczka.
        • magdek2 Re: jeszcze 16 dni... 21.02.05, 09:52
          u mnie trochę dłużej bo 37, ale też juz się niecierpliwię, ja zrezygnowałam z
          rożka, zastapię go kocykiem wyłożonym flanelką, a łóżeczko kupilismy własnie
          takie na plozach z blokadą, mam nadzieję, ze się sprawdzi, a czas faktycznie
          leci coraz szybiej, chociaz to tylko złudzenie smile
          • mbuk Re: jeszcze 16 dni... 21.02.05, 10:50
            mi trochę więcej zostało niż 16 dni, termin mam na 25.III smile

            my też zakupiliśmy łóżeczko-kołyskę , mamy nadzieję, że się sprawdzi.

            Zrezygnowaliśmy ze stojaka na wanienkę, szczerze to ja już nie mam gdzie
            trzymać tych wszystkich rzeczy typu: prasowalnica, suszarka itp. upycham pod
            łóżkiem w sypialni, ale myślę, że bez tej podstawy do kąpieli się obejdziemy.
            Zastanawiam się jeszcze nad przybornikiem na łóżeczko, nie wiem czy będzie mi
            potrzebne, tym bardziej, że przy łóżeczku stoi komoda i są półeczki i tam mam
            wszystkie potrzebne rzeczy. Może zakupię później?
            Marzena
      • moje-cudo a co robicie z wózkiem??? 21.02.05, 11:23
        kupujecie taki z budą czy wystarczy spacerówka z opcją rozkładania całkowicie
        płasko?? mam straszny dylemat, w szkole rodzenia odradzali kupowanie budy bo to
        juz wiosna idzie i cieplutko bedzie ale ja nie jestem przekonana, wydaje mi się
        że bedzie mało wygodna i dla mnie i dla noworodka.
        co wy na to??

        Mi N(37tc)
        • magdek2 Re: a co robicie z wózkiem??? 21.02.05, 11:51
          ja kupiłam i gondolę i spacerówkę nakładaną na ten sam stelaż ale osobne
          części, mam zamiar przebywać z dzieckiem na powietrzu ile się da i uważam, że
          gondola to gondola, ale zdania są rzeczywiście podzielone
        • dominika23 termin na 4-ego 21.02.05, 14:02
          Kochane,mi zostało tylko 11 dni. Miałam mieć cesarkę,ale skubaniec się ostatnio
          obrócił i będzie poród naturalny. Dowiedziałam się,że za poród rodzinny się
          płaci. Może orientujecie się czy w to wchodzi znieczulenie? Bo jeżeli jeszcze
          mam zapłacić za zzo-450zł. i opłacić położną to niestety mnie nie stać. Będę
          musiała zrezygnować ze znieczulenia i położnejsad Jeżeli któraś z Was wie coś na
          ten temat to proszę o odpowiedź.
          • agnieszka190 Re: termin na 4-ego 21.02.05, 14:08
            U nas za poród rodzinny płaci się w jednym szpitalu 150zł, nie ma możliwości
            znieczulenia, a położna 600zł.W innym poród rodzinny 100zł, znieczulenie na
            kasę chorych, o położnej nie wiem. Ale tak jak czytałam wypowiedzi innych
            dziewczyn to znieczulenie kształtuje się w cenach od 400zł do 600zł. A w
            niektórych szpitalach poród rodzinny jest darmowy, więc najlepiej zadzwoń do
            szpitala w którym chcesz rodzić i się dowiesz wszystkiego.
            Pozdrawiam.
            • grochalcia Re: termin na 4-ego 21.02.05, 16:00
              nie chce Cie martwic, ale u nas placi sie 200 zl za porod rodzinny, a za polozna
              osobno. Teraz nie ma u nas zzo, ale jak bylo, to tez sie placilo osobno. Cyrki,
              nie??? a zeby jeszcze bylo smieszniej, zeby miec porod rodzinny, najpierw trzeba
              skonczyc 37 tc, udac sie do Cara Ordynatora i uzyskac od niego na to
              zgode....czyli pan Car poslucha serduszka synka, porozmawia z nami i odesle(albo
              nie) do siostry odzdzialowej po numer konta do wplaty...tylko tak sobie mysle,
              co bedzie jak zaczne rodzic przed 37 tygodniem???? bo jak sie pojdzie wczesniej
              to on nawet nie chce gadac....
              • magdek2 Re: termin na 4-ego 21.02.05, 16:31
                ale cyrk... aż nie chce się wierzyć......
                • grochalcia Re: termin na 4-ego 21.02.05, 16:39
                  no, nie kasiu??? oczywiscie moj arek powiedzial, ze pojdziemy do jasnie Pna Cara
                  przed 37 tygodniem i niech sprobuje nas nie przyjac!!!!! tak to jest, jak w
                  miescie jest jeden szpital...czytalam ostatnio w Wyborczej, ze na slasku i w
                  Lodzi jest najbardziej zanieczyszczone powietrze...niedobrze(((( wyslalam Ci
                  kilka zalacznikow))))Buziaki
                  • kligler Czopki 21.02.05, 17:52
                    Cześć dziewczyny, ja też jestem marcóweczką - termin mam na 12. Mam do was
                    pytanko- jak to jest z czopkami glicerynowymi tzn. chodzi mi o to po jakim
                    czasie od zaaplikowania zaczynają działać? Czy jak odejdą wody płodowe, to się
                    jeszcze zdąży...... ? wink)
                    Troche głupie pytanie ale same rozumiecie....

                    Pozdrawiam gorąco Kligler i Marcelinka (38tc)
                    • grochalcia Re: Czopki 21.02.05, 18:25
                      o, tez jestem ciekawa...bo na lewatywe po odejsciu wod juz jest za pozno....na
                      hemoroidy bralam m.in. czopki propolisowe...na hemoroidy nie pomogly, ale gonilo
                      mnie do toalety 10 minut po zaaplikowaniu))))
                      • mama_wojtusia2 Re: Czopki 22.02.05, 08:36
                        ja miałam jedno i drugie na własne życzenie. jak jechałam do porodu
                        z Wojtkiem (miałam tylko skurcze) to czułam, że chce mi się kupkę, ale
                        nie potrafiłam jakoś zrobić tego w szpitalnym kibelku. Poprosiłam
                        o lewatywę... Skuteczne jak diabli smile
                        A czopka zażyczyłam sobie w szpitalu na poczatku ciąży. Chciało mi się, ale
                        miałam opory psychiczne smile Też podziałało szybko ok 10-15 minut, ale nie tak
                        raptownie...
                        Większość dziewczyn tuz przed porodem ma biegunkę. Teraz na nią licze i będzie
                        po problemie smile
                        Pozdrawiam
                        Marzena
        • magdalenab1979 Re: a co robicie z wózkiem??? 21.02.05, 15:10
          cześć
          ja mam termin na 22 marca, ale moja ginekolog juz jutro kładzie mnie na
          oddziale patologii i urodzę pewnie koło 5-8 marca. trochę się boję. czy jest tu
          ktoś z porfirią? gdzie rodzi? proszę o szybką odpowiedż bo już zutro niczego
          się nie dowiem a w szpitalu powiedzą mi tylko to co juz wiem.
          proszę
          magda 36 tc
          • adag do agnieszka 190 21.02.05, 16:06
            Aga, a ile rodzinny na Kamieńskiego? Ja mam tam cc 18 i nie wiem, czy męża
            wpuszczą na salę operacyjną, a jeżeli wpuszczą, czy będzie taka opłata jak za
            poród rodzinny. Trochę żałuję,że mam cc, podobno na Kamieńskiego w sali porodów
            rodzinnych są takie kafelki jak w mojej łazience, czułabym się swojsko.
            • agnieszka190 Re: do adag 22.02.05, 12:16

              Na Kamieńskiego poród rodzinny kosztuje 150zł, nie wiem czy wpuszczą męża jak
              będziesz miała cc. Musisz porozmawiać z położną, jak będziesz chciała numer
              telefonu to Ci poddam tylko daj znać.
              Może się tam spotakmy, bo ja mam terin na 20 ale mój gin powiedział , że
              powinnam urodzić troszkę wcześniej.
              Pozdrowionka
              • adag Re: do agnieszka190 22.02.05, 15:43
                No to nie jest jeszcze tak źle, potaniało, w zeszłym roku moja koleżanka
                płaciła 200, a o męża chyba lepiej zapytam lekarza, który mnie będzie ciął,może
                się zgodzi. W każdym razie dowiedziałam się, że nie robią w tym szpitalu
                problemu jeżeli chodzi o noszenie majtek po porodzie, co mnie ucieszyło, bo
                łażenie z gołą pupą to nic przyjemnego. Może faktycznie się spotkamy, tylko się
                za bardzo nie śpiesz. A gdzie chodzisz do lekarza?
          • adag Re: a co robicie z wózkiem??? 21.02.05, 16:10
            Ja też, jak Magdek, mam i gondolę i spacerówkę, bo na początku mały w dzień
            będzie spał w gondoli, postawię go sobie na widoku i będę mogła coś zrobić bez
            ciągłego zaglądania do sypialni.
            • badrak Re: to niesamowite!!! 21.02.05, 19:23
              Czytam Was, czytam i nie moge się nadziwić. Jeszcze niedawno to wszystko było
              tak odległe, tak niepewne. A tu juz lada moment będziemy tulic nasze
              skarby.Życze Wam moje kochane marcóweczki, sobie zreszta tez wszystkiego
              dobrego, cudownych dzieciaczków i lekkich porodów. Dziekuje Wam za wsparcie,
              kiedy to niejednokrotnie ze łazami w oczach zaglądałm tutaj szukając ważnych
              informacji. Mam nadzieję, że będziemy się chwalić zdjęciami naszych cudaczków.
              Pozdrawiam Was mocno!!!

              Agata
              • grochalcia Re: to niesamowite!!! 21.02.05, 19:55
                My Ciebie Agatko tez pozdrawiamy i tez zyczymy lekkiego porodu.....i tez nie
                mozemy sie nadziwic, ze to juz tak niedlugo....zlecialo, nie??? Przed chwilka
                wlasnie ogladalam wszystkie ciuszki, ktore mam dla Szymka, zastanawialam sie,
                czy wystarczy....patrzylam na pokoik, w ktorym ma stac lozeczko, a w ktorym jest
                jescze straszny balagan.... i jestem tak samo szczesliwa jak przerazona...ale
                musi byc dobrze, nie???Kasia 35tc
                • mama_wojtusia2 Re: to niesamowite!!! 22.02.05, 08:39
                  Musi być dobrze i już! smile
                  Wczoraj przytachalismy łóżeczko dla mełej z piwnicy. No i faktycznie trochę
                  czuć piwnicą, więc się wietrzy w domku. A w weekend może wreszcie wybierzemy
                  się po resztę zakupów. Albo może jeszcze trochę pozwlekamy?... smile
                  Przez całą noc śniło mi się, że kupowałam wózek. Wcale się nie wyspałam.
                  Pójdę chyba kupić ten wózek to będę mogła spokojnie spać.
                  Pozdrawiam
                  Marzena
                  • grochalcia Re: to niesamowite!!! 22.02.05, 08:53
                    kup....mi sie zas dzis snily ciuszki(a mam wszystkie) apotem porod(ale na to za
                    wczesnie). Jem sniadanko i zarz drepcze do pracy...juz mi sie nie
                    chce...strasznie mi sie chce spac caly czas.Buziaki. Kasia

                    zostalo 35 dni do porodu....
                    • mama_wojtusia2 Re: to niesamowite!!! 22.02.05, 09:55
                      Mi się nawet nie chce iść do kuchni po herbatę smile więc się nie dziwię, że
                      Tobie nie chce się iść do roboty...
                      A z wózkiem to mi plany w łeb wzięły. Miał być czerwony Tutek, ale w nowej
                      wersji czerwonych nie robią... A ja chciałam. Jestem w trakcie błagania
                      Pana ze sklepu, żeby się dowiedział w fabryce czy mi zrobią. A jak nie będzie
                      mi odpowiadał żaden inny kolor to znalazłam nowego Jędrocha Pati. Też
                      fajny, tylko musiałabym znowu nalatać sie i go poszukać i obejrzeć na żywo.
                      I jak tu latać jak mąż mi gwizdnął samochód (swój zepsuł, łobuz i podobno
                      mój mniej pali...). Jak tak dalej pójdzie to chyba z dzidzią pod pachą
                      będę latała za wózkiem smile
                      Pozdrowionka dla wszystkich lokatorów brzuszków
                      Marzena
    • magdek2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 10:13
      a ja znowu prawie nie spałam... ciągle snia mi się podróże, walizki i nie mogę
      zdażyć z pakoaniem, albo przed kims uciekam albo kogos gonię, albo jadę nie
      wiadomo gdzie... koszmar...w "przemądrej" gazecie wyczytałam, że sny związane z
      podróżami w III trymestrze sygnalizują strach przed nowym i nieznanym, przed
      tym co mnie czeka po porodzie i w trakcie, no nie wiem czy jest mi lepiej z
      taką świadomością... watpię
      • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 10:26
        Świetnie, zamiast wysypiać się to śnią mam się głupoty. Ja dodatkowo mam
        katar i wydaje mi się, że nie śpię w nocy. A jak śpię to mam jakiś koszmarek...
        Zaczynam zerkać w stronę kanapy i chyba się prześpię. Tylko, że u kogoś
        w bloku jest remont. Znając życie to jak tylko zasnę to zaczną pukać sad
        No to chyba dobranoc
        • magdip27 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 11:55
          a mam pytanko do Was, bo ja też marcóweczka (planowany termin 9 marca).
          Jak sie wasze dzidzie teraz ruszają, bo mój to tak niemrawo teraz, pomaleńku,
          kilka razy dziennie po trochu. Mam nadzieję, że to normalne.
          Moja mama mnie uczula, że gdyby cały dzień była cisza od strony brzuszka, to
          piorunem do szpitala.

          Magdi
          • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 12:03
            no, ja mam termin na koniec marca, wiec moj maly jeszcze szaleje!!!Na usg w
            zeszlym tygodniu lekarz sie smial, ze moj maly strasznie ruchliwy...
          • kligler Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 12:56
            Magdip, u mnie też jest podobnie. Dzidziulki mają po prostu mniej miejsca na
            fikanko. Mnie w tym wszystkim bardzo uspakaja regularność poczynań mojej Dzidzi
            tzn. pobudki, czkawki i inne harce raczej są o stałych porach (zobaczymy czy też
            tak będzie po porodzie :])

            Ostatnio zauważyłam, że dość mocno puchną mi ręce -szczególnie jest
            to widoczne po noc. Łapy mam jak drwal, a obrączkę - która zawsze była dla mnie
            za duża mogę tylko sobie założyć na najmniejszy palec. Kochany mężulek dał mi
            swoją i prawie jest dobrasmile)
            Pocieszcie mnie, że też tak macie (boje się, że to może moje nerki już
            wysiadają). Nogi też mam spuchnięte ale nie tak bardzo jak łapy - no w każdym
            bądź razie kostki jeszcze widać. Mam nadzieję, że nie są to początki zatrucia
            ciążowego - ciśnienie jest ok., a dla własnego spokoju dam jutro do zbadania mocz.
            Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku

            Pozdrowienia Kligler i Marcelinka (38tc)
            • magiaml Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 13:04
              czesc dziewczyny! u mnie termin na 10 marca. Adas fika jak szalony. mi tez
              puchną szczegolnie palce i juz jakis czas temu zdjelam obraczke. nogi wogole mi
              nie puchna ani twarz tylko palce u rak, takie male serdelki sie zrobily. brzuch
              mi nie ciazy, nie jestem zmeczona, wogole nie czuje sie jak bym miala za dwa
              tygodnie rodzic... ciekawe jak dlugo jeszcze bede sie tak dobrze czula i kiedy
              mnie dopadnie zmeczenie i ociezalość??
            • agusik25 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 13:06
              Kligler, ja tez puchnęsad U mnie jednak bardziej stopy niz ręce, chociaż obraczki
              juz od dawna nie mogę wcisnąć. Mój gin powiedział, że to normalne na tym etapie
              ciąży.
            • magdek2 do kigler 22.02.05, 13:50
              moge cię pocieszyć, po nocy nie jestem w stanie zgiąć ani jednego palca, obłęd,
              mam też lekką opuchliznę na twarzy, a na nogach wcale, w piątek lekarz kazał mi
              przyjechać do szpitala z torbą, bo poprzedniego dnia dzwoniłam, że ta
              opuchlizna sie nasila, pojechałam mocno wystraszona, bo sugerował, że to może
              być zatrucie ciązowe, ale nie mam nadciśnienia, białko w moczu nieobecne i po
              prostu taka norma w ciazy co u niektórych, także wrociłam uradowana do domu,
              rano tylko ciężko się poskładać...
        • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 11:56
          o, to u mnie mam podobny problem. jak sasiedzi zaczeli remontowac mieszkanie w
          listopadzie, to robia to nadal..mam nadzieje, ze do konca marca skoncza...a
          najlepiej do przyszlego tygodnia, bo wtedy biore juz zwolnienie i chcialabym
          sie porzadnie wyspac...tak juz na zapas!!!!Strasznie dzis piecze mnie rzuszek
          na dole...biore nospe, ale guzik pomaga((((
          • adag Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 12:08
            Ja nie wiem czy się dam radę wyspać przed cc, bo ostatnio już mam brzusio tak
            wysoko,że oddychanie, zwłaszcza na leżąco, jest prawie niemożliwe, ciągle pali
            mnie zgaga wieczorem, a Wiktorek tak się wypycha,że ani na prawym ani na lewym
            boku nie mogę się ułożyć, chodzę nieprzytomna. Jeszcze po przejrzeniu ciuszków
            okazało się, że mam chyba za mało śpiochów - 2 pary i to z misia-frotki i tylko
            1 pajacyka, a tak to zwykłe spodenki, więc chyba muszę dokupić jakieś bawełniane
            śpioszki, jak myślicie?
            • agusik25 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 12:15
              Adag, ja mam na razie 2 pary śpioszków i 2 pajacyki. Tez mi sie to wydaje mało,
              ale kupowałam w rozmiarze 56, bo dzidzia ma byc nieduża i boje się, że jak
              nakupię więcej to się nie przyda. Mam jeszcze kilka śpiochów większych...
              Zobaczymy jak to będzie, najwyżej dokupię po porodzie.

              Ja tez mam problemy ze spaniem. Mam wiecznie zapchany nos i ciężko mi się
              oddycha. Poza tym od leżenia na boku bola mnie biodrasad
              Ale juz niedługo...smile
          • agusik25 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 12:10
            Cześć dziewczynysmile

            Ja tez marcóweczkasmile Termin 17.03, ale mam nadzieję, że będzie choć troszke
            szybciejwink W brzuszku niespodzianka, chyba dziewczynka... tak myślesmile

            Magdip, mój dzidziulek rusza sie podobnie. Nigdy nie byl jakis strasznie
            ruchliwy, może to dlatego, że nie jest duży (2600 w 36tc).

            Współczuje Wam tych remontów/hałasów. Podziwiam chodzące do pracysmile Ja juz na
            nic nie mam ochoty. Dużo śpię, odpoczywam... Myslę, że to może przez tabletki na
            nadciśnienie - działają na mnie usypiającosmile

            pozdrawiam cieplutkosmile trzymajcie sięsmile
            • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 13:59
              no to mnie zalamalyscie..nie przyznam sie ile ja mam ciuszkow i do jakiego juz
              rozmiaru, bo przy was wygladam jak bym pol sklepu wykupila...ale dodam, ze
              wiele jest ciuszkow uzywanych z allegro, czesc z wyprzedazy w tesco, a potem
              moja kolezanka z pracy likwidowala sklep dzieciecy i kupilam za pol ceny
              troszke rzeczy...no i tak sie uzbieralo....
              mi jeszcze nic nie puchnie, obraczka schodzi bez problemu, no ale ja dopiero
              dzis zaczynam 36 tydzien....jej, coraz blizej....
              tylko brzuszek szczypie i kluje na dole...
              • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 14:03
                jak Cię szczypie i kłuje?... Co to?
                Ciekawska
                • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 14:49
                  no w dole brzucha jak chce zrobic krok albo wstac, to tak kluje(szczypie??)ze
                  az skreca..nie mialas tak nigdy??? I juz sily nie mam. Do tego brzuch twardy
                  jak kamol i mam takie wrazenie, jakby mi mial Maly zaraz wyskoczyc z tego
                  brzucha...
                  a ja juz koncze prace i wracam do domku))))
            • anna7777 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 14:14
              Witam!!!
              No u mnie tez dziwne rzeczy sie dzieja,w sobote obudzilam sie wyspana o 5,a o 6
              jadlam juz sniadanie,dzisiaj o 7.30,a innym razem o 11,mi sie nigdy cos takiego
              nie zdarzalo.Chyba mala mnie trenuje juz teraz.No i sny,koszmar ,wczoraj snilo
              mi sie dziecko,urodzilam bez pewnych czesci,nie chce tego opisywac,bo mi to nie
              przejdzie,najstraszniejszy sen w zyciu.Ale to chyba obawy zaczynaja nas nekac.
              Lozeczko zobowiazali sie kupic tesciowie,ale dopiero po porodzie....
              Ja juz powiedzialam do meza,jak oni to sobie wszyscy wyobrazaja,najpierw beda mi
              sie krecic pol dnia po domu,aby poskrecac(znajac mozliwosci tescia),a pozniej
              wsadzimy w takie smierdzace dziecko.Ach,wolalabym wszystko sama organizowac,nie
              lubie,jak mi sie ktos wtraca.
              Tymczasam ide prac kolejne firanki,juz ostatnie i w rekach,bo w pralce sie
              troche boje.Pozdrawiam
              • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 14:28
                W takim razie kupcie łóżeczko a tesciowie moga Wam oddać pieniądze.
                Ja tez bym nie chciała, żeby ktoś mi się kręcił po domu... Teraz mam
                zamiar zamknąć drzwi na klucz i zaprosić gości wtedy, kiedy ja będę miała
                ochotę. Przy Wojtku teściowa przyłaziła kiedy chciała. Teraz nie chcę.
                Mam prawo wychowywać dzieci po swojemu i jeżeli chce mieć łóżeczko
                przed narodzinami to będę miała i już. Rozumiem, że przesadą jest kupowanie
                wózka czy łóżeczka w czwartym miesiącu ciąży, ale nie w dziewiątym...
                Broń się ile wlezie smile
                Marzena
                • magdalena_27 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 14:34
                  ja się boje takiej zaborczości ze strony mojej mamy. musze od samego poczatku
                  dac jej do zrozumienia, kto tu jest mamą Młodej!!!!!
                  • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 14:51
                    Sorry, że się tak wymądrzam, ale niestety mam złe doświadczenia... i teraz
                    wolę zostać sama jak palec niż z kimś. Przy Wojtku pozwoliłam sobie na za
                    dużo ze strony teściowej i konsekwencje tego ponoszę do dzisiaj. Moja
                    mama mieszka pod Wrocławiem a ja w Pruszkowie, więc na nia nie moge liczyć.
                    Teściowa wchrzaniała mi się do wszystkiego. Wojtek urodził się latem.
                    Jak wróciłam do domu to wpakowałam go w wózek i wystawiłam na balkon. Jak
                    ona mnie pouczała, że to za wcześnie... Co chwilę właziła na balkon żeby
                    go przykryć. A ja zaraz za nią żeby go odkryć. Każdy spacer wyglądał tak, że
                    ciągle słyszałam, że jest mu za zimno. Zawsze krytyka, nigdy że coś zrobiłam
                    dobrze. Jak miał miesiąc to pojechaliśmy na urodziny wtedy rocznego Michała.
                    Teściowa wyjęła (nie wiem po co) Wojtka z fotelika i zaczęłą go nosic na rękach.
                    Ja byłam wściekła, bo ona pali dwie paczki papierosów dziennie i strasznie
                    cuchnie. A to małe dziecko wtulała w te śmierdzące ubrania. Wojtek zasnął
                    jej na rękach a ja chciałam go pogłaskach po główce jak zwykle. Ona obróciła
                    się, odepchnęła moją rękę i warknęła nie dotykaj go. Ja się poczułam jakbym
                    dostała w policzek. Wtedy ją znienawiadziłam. Takich historii oczywiście
                    było więcej. Na porządku dziennym jest, że ona mówi do mnie, że jestem wredna,
                    bo na coś nie pozwalam Wojtkowi. A taki 3,5 latek szybko podłapuje słowa
                    nie zdając sobie nawet sprawy co one znaczą. Więc pewnie niedługo usłyszę, że
                    jestem wredna.
                    Mam milion powodów, aby być na nią wściekła i nie zamierzam teraz pozwolić
                    na to samo. Nie chcę odwiedzin w szpitalu. Odwiedziny w domu będą jak ja
                    będę gotowa i kiedy ja będę chciała. Nie będzie też noszenia dzidzi na rękach.
                    Czasem zjeżdżało się pare usób do nas na obiad. Ja siedziałam w kuchni a
                    teściowa i ciotka nosiły Wojtka na rękach. Jak gorący obiad lądował na stole
                    to jak myślicie, kto dostawał wściekłego Wojtka do rąk i jadł potem zimny
                    obiad?...
                    Jeżeli czujecie, że coś się dzieje wbrew Wam to nie pozwólcie na to. I ja
                    tez musze się tego trzymać smile
                    Ale się wygadałam.
                    Pozdrawiam
                    • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 14:59
                      oj, Marzenko, to mamy podobnie...ja mieszkam w Ostrowcu Sw. a moi rodzice w
                      jeleniej Gorze- 100 km od Wroclawia. oj, czyli trzeba od poczatku krotko
                      trzymac tesciowa, tak???dzieki!!!
                      • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 15:21
                        trzeba, Kasiu... Musisz być spokojną i zadowoloną mamusią a nie zestresowaną
                        przez kogoś. Niektóre koleżnaki mają super teściowe i nie narzekają a nawet
                        nie wyobrażają sobie co by było gdyby nie teściowa... Ale mi się taka
                        nie trafiła sad
                        PS. Moi rodzice mieszkaja w Oławie. Ja się urodziłam w Strzelinie. Czyli
                        jestem z Dolnogo Śląska smile Mój mąż będzie startował chyba w jakimś rajdzie
                        w waszej okolicy (nie pamiętam kiedy). Jeżeli dojdzie do skutku to się
                        może do niego podłączymy. Wtedy będziemy mogły sobie pogadać i poznać nasze
                        dzidzie smile
                        Buziaki
                        • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 15:43
                          super!!!!! nie mam zielonego pojecia o rajdach, tym bardziej w tej okolicy((((
                          bo dla mnie moja okolica to nadal jelenia Gora....mimo 3 lat spedzonych tu))).
                          juz sie ciesze na spotkanie))))
                          • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 16:17
                            jakbym miała się wybierać gdzies w twoje okolice to dam znać. A jakbyś miała
                            ochotę na zwiedzanie Warszawy to tez zapraszam smile Sama pozwiedzam, bo mimo
                            że mieszkam tu od siedmiu lat to jeszcze tego nie zrobiłam...
                            Buziaki
                • anna7777 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 14:38
                  No wlasnie,ja jestem z tych ,co raczej mowia to co mysla,ale nie do tesciow...I
                  tu moj problem,staram sie to jakos zalatwic przez meza.Kazali sobie wybrac,a oni
                  zaplaca(nie wiem czy im nie chodzi o jakies zabobony przed porodem).
                  Drugi problem,to tesciowa,od kiedy przestalam pracowac,neka mnie codzinnie
                  telefonami(sprawdzic jak sie czujesmile ),zapowiedziala ,ze bedzie tak robic do
                  konca.Lubie ich bardzo i dobrze z nimi zyje,ale zaczynaja przekraczac pewne
                  granice.A we mnie cos narasta...
                  No ale jakos sobie poradze,tak mysle,nie bede sie uzalac i rozgryzac tego,bo sie
                  zdenerwuje
                  • kligler Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 15:04
                    Współczuje ci Anna7777. Nie ma chyba nic gorszego jak przesadne wtrącanie się
                    jakby nie było obcych ludzi - niby rodzina, ale ..... męża smile
                    Nie denerwuj się, musisz delikatnie, a zarazem stanowczo zaprotestować (wiem
                    łatwo powiedzieć). Może powinnaś rzeczowo przedstawoić argumenty typu: nowe
                    łóżeczko śmierdzi lakierem, że po porodzie możesz nie mieć siły na odwiedziny itp.

                    Pozdrawiam cieplutko
                • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 14:52
                  my tez kupilismy lozeczko, a tesciowa oddala pieniadze, kupilismy tez wozek i
                  jak moi rodzice do nas przyjada po porodzie Szymka, to tez oddadza
                  pieniadze...gdzie tam, potem bedzie jedna wielka zadyma. A lozeczko to ja musze
                  juz miec teraz gotowe. A poza tym wszystkie firanki piore w pralce, gdzie ja
                  bym miala sile w rekach!!!!
                  • annak25 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 15:36
                    Jak czytam o waszych przezyciach z tesciami, to zaczynam sie cieszyc, ze moi za
                    mna nie przepadaja w zwiazku z czym zadko nas odwiedzaja i klopot z glowy. Juz
                    dawno kupilismy lozeczko, ktore ciagle rozkladamy (zeby wywietrzyc) i skladamy
                    (bo jest ciasno strasznie). Jestem przerazona, bo przede mna wizja
                    przeprowadzki 2 tyg po porodzie. Moze sie jakos uda.
                    Pozdrawiam
                    • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 15:46
                      o, to sie dobrze urządziłas!!!hi, hi...bo moja to mnie raczej lubi)))
                      • anna7777 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 16:15
                        Moja mnie lubi chyba nadmiernie,o skutkach pisalam wczesniej(telefony).Tak
                        szczerze,to ja ich tez lubie,ale czasami ich podejscie do pewnych spraw ,czy
                        porady(oni maja inny punkt widzenia-roznica pokolen),doprowadzaja mnie do
                        ....zlych mysli o nich.
                        Ide do tych swoich firanek,bo wlasnie spedzilam ponad godzine na telefonie z
                        moja mama,ktora jest w Polsce.
                        • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 16:18
                          ania, a wrzuć je do pralki!!!!po co sie meczysz????
                          • anna7777 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 16:24
                            taki mialam zamiar przy pierwszych,ale sie boje,bo sa ladne.Ale nie sa bardzo
                            brudne i mama i powiedziala jak wykrochmalic.
                            • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 16:35
                              ja tez mam ladne z gipiurą u dołu.prezent od mojej mamy, wiec porzadne)))a i tak
                              je wrzucam do pralki...ale Ty upierz w rekach...szkoda, ze mieszkasz tak daleko,
                              bo u mnie trzeba jeszcze wyszorowac chodnik w przedpokoju, a Ty mamusiu masz
                              strasznie duzo sily i energii!!!!Podziwiamy!!!! Macie tam chyba lepsze
                              powietrze))))Pozdrawiamy. Kasia i szymek 35tc
                              • anna7777 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 16:57
                                zostalo mi jeszcze cos w stylu kołdry do wyprania,ale to w czwartek i w pralce.
                                A w przyszlym tyg.chyba juz dla Dzidzi popiore.Boze to juz niedlugo,a czasami
                                mysle,ze dlugo,jakby nie patrzec 5 tyg.,u mnie moze byc nawet
                                1kwietnia,tymbardziej,ze mialam dlugie cykle.
                                Jakie Wy mialyscie cykle:dlugie,krotkie,czy normalne.Ale gdzies tak za 3
                                tyg.zaczniemy naturalnie przyspieszac(o ile bede w stanie jeszcze)smile
                                Wczoraj Mala po lewej stronie wypchala pupke(albo cos),ze cala strona byla
                                wieksza od prawej,przekomicznie wygladalo
                                • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 17:07
                                  hi, hi, masz dokladnie takie same plany jak my!!!Tez za 3 tygodnie zaczynamy z
                                  mężusiem szalec!!!!!Bo chcemy juz na swieta byc w domku a mam termin na 29
                                  marca...o dobrych kilka dni za późno!!!!
                                  To ja juz ciuszki mam poprane i poprasowane))))
                                  • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 17:11
                                    He, he a ja sobie i dzisiaj zaszaleję jak nie zasnę smile

                                    Pozdrowienia
                                    • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 17:15
                                      oj, marzenko, tez bym sobie dzis poszalala, ale mnie brzuszek boli))))a tez
                                      myslalam, ze zrobie niespodzianke mezowi jak wroci po 2 dniach z pracy z lublina)))
                                      • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 17:37
                                        A może ze dwie nospy i przejdzie...
                                        • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 17:45
                                          wzielam juz nospe....ale jak zaczniemy szalec z mezusiem, znow mnie bedzie
                                          bolalo...a moze zaryzykowac????

                                          no, juz mi sie wyswietlasz na zielono...
                                          • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 19:20
                                            Oj... a co znaczy na zielono?
                                            Ryzykować wink
                                            buziaczki
                                            • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 19:28
                                              to znaczy, ze przyjaciel jestes))))a przyjaciele sie na zielono swieca)))))
                                              a ja czekam i czekam a mezus nie przyjezdza((((
                                              • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 19:36
                                                to może sobie założymy osobny wątek wink
                                                Nie czekaj na mężusia tylko się wyleniuj w wannie (jak masz, bo ja nie).
                                                A jak przyjedzie mężulek to Ci pomoże z niej wyjść smile No a potem... to co
                                                Ci będę tłumaczyć wink
                                                Muszę iść dziecku zrobic kolacje a potem tylko umyć i spać wygonić. I jak
                                                tu znowu nie paść na mordkę z wyczerpania?... Może mały nie będzie dzisiaj
                                                stawiał oporu to jakoś się uda. Czas sprawdzić smile
                                                Miłej nocy wink)))
                                                • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 19:42
                                                  hi, hi, usmialam sie z tego osobnego watku)))) tylko przez chwile myslalam, o
                                                  ktorym malym myslalas piszac, ze chcesz, aby nie stawial dzis oporu, hi, hi. Ja
                                                  tez zycze milego wieczoru)))
                                                  a jak bym teraz wlazla do wanny, to zanim mezus wroci, to zamarzne w zimnej
                                                  wodzie. Posiedze jeszcze przed komputerem.
                                                  zreszta zaraz m jak milosc0)))
                                                  • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 19:49
                                                    Ale się przez Ciebie ubawiłam smile)))))
                                                    Może dzisiaj żaden nie będzie stawiał oporu wink
                                                    Wyłączam się
                                                    Pa
                    • adag Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 16:10
                      A moi na szczęście nie mieszkają zbyt blisko, a teść nie jest niedzielnym
                      kierowcą, więc mam spokój. Moi rodzice zaś, choć mają niedaleko, wolą,żebyśmy my
                      do nich przyjechali, bo im się nie chce.
                      • agnieszka190 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 16:37
                        A moi teściowie nie wiem czy mnie lubią czy też nie, ale do niczego się nie
                        wtrącją, bo już mnie troszkę znają i wiedzą że ja i tak zrobię jak ja uważam a
                        nie tak jak oni. Teściowa leciutko sugerowała, żeby wóżek kupić tuż przed
                        porodem albo po, a ja powiedziam że kupimy wcześniej. I dobrze zrobiłam, bo
                        właśnie wróciłam od lekarza internisty ze skierowaniem do szpitala na oddział
                        patologii ciąży i nie wiem ile tam czasu spędzę.
                        Smutno mi,że muszę iść do szpitala, ale czego się nie zrobi dla dzidzi.
                        Pozdrowionka.
                        • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 16:44
                          nie daj sie im w tym szpitalu!!!I nie sluchaj koszmarnych opowiesci towarzyszek
                          z sali!!!1I wracaj do zdrowka!!!!
                          • agnieszka190 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 16:50
                            Dziękuję i postaram się jak najszybciej.
                          • agnieszka190 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 16:51
                            Dziękuję i postaram się jak najszybciej wrócić.
    • anna7777 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 17:32
      Musze Was Dziewczyny poinformowac o naszej Marcowej
      kolezance-anielka25,wpisywala sie m.in.na poczatku tego watku,ktora urodzila
      synka!Dostalam wlasnie zdjecia i jakos tak cieplo mi sie zrobilo i poczulam,ze
      to naprawde juz niedlugo,ze to prawdziwy cud natury,ze wszystko sie niedlugo
      zmieni o 360st.
      I ze zaczniemy chyba wypadac z tego watku jedna po drugiej.Zazdroszcze jej,ze ma
      juz ciaze i porod za soba i moze tulic Malenstwo.Wzruszylam sie
      normalnie.Pozdrawiam Was
      • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 17:36
        no to super!!!!!a przed nami jeszcze caly marzec....my wypadniemy na koncu
        raczej)))chyba, ze nie zawioda naturalne sposoby na przyspieszenie))))
      • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 22.02.05, 17:40
        Dla "marcóweczki" gratulacje smile
        hmmm, chyba faktycznie to już niedługo. Ja mam termin na 31 marca, ale
        nie dociągnę... Zobaczymy co powie mój ginekolog we wtorek. Ja i tak mu
        powiem, żeby zrobił coś bo juz mi się nie chce targać tego brzucha wink
        Pozdrawiam
        • agnieszka190 Re: do adag 22.02.05, 17:56
          Ja mieszkam na Zakrzowie i tutaj chodzę do lekarza, do dr. Jezioro.
          A jeżeli chodzi o te majtki to ja słyszałam, od położnej kóra pracuje w tym
          szpitalu, że absolutnie nie można. Ale ja i tak zakupiłam i mam zamiar w nich
          chodzić. Ha ha
    • magdek2 ale sie uaktywniłyście... ho ho... 22.02.05, 20:01
      zaglądam i co widzę ? jakies plany wieczorne, rozmowy nieprzyzwoite jak na
      cieżarne wink - oczywiście kto wiedzie prym ? Grochalcia... oj ty moja
      imienniczko.. no no...
      a ja spędziłam pół dnia na kupowaniu ubranek dla małej przez internet
      oczywiscie w pozycji horyzontalnej, mój mąż mówi, że ostatnio syndrom gnoazda
      bardzo się u mnie rozwinął wink może i tak, ale jestem jak wiewiórka i gromadzę
      na przyszłośc, będzie numer jak zamiast dziewczynki będzie Wiktor... a ja mam
      tyle sukienek juz w szafie...
      • annak25 Re: ale sie uaktywniłyście... ho ho... 22.02.05, 21:56
        Wy tu kombinujecie jak szybciej urodzic, a ja sila musze trzymac malego w
        brzuszku. O przytulaniu z mezem to juz wogole nie ma mowysad Termin mam na
        25.03. Czy to prawda, ze przed porodem ma sie wysokie cisnienie? ja mam 140/90,
        mam sie marwic?
        • hannamay Re: ale sie uaktywniłyście... ho ho... 22.02.05, 22:27
          ja mam bardzo nickie cisnienie co zdziwilo nieco lekarza - 90/70 a porod chyba
          bardzo blisko ( rozwarcie, czop odchodzi i mala juz niziutko). Co prawda termin
          an polowe marca, ale nei wydaje mi sie abym dotrwala.

          podobno czesto sie zdarza ze kobiety maja wysokie cisnienie w ostatniej fazie
          ciazy a nawet bardzo wysokie - co czesto sugeruje cc lub porod wywolany. Chociaz
          twoje cisnienie chyba nie jest az tak wysokie.
          • grochalcia Re: ale sie uaktywniłyście... ho ho... 22.02.05, 23:11
            a ja mam cisnienie książkowe...termin na koniec marca, nic nie zapowiada, ze
            maly urodzi sie wczesniej, ale ja go troszke pospiesze!!!poza tym chcialabym juz
            go miec w swoich ramionach...kurcze, a tak nie chcialam tego dziecka))))
            • hannamay Re: ale sie uaktywniłyście... ho ho... 23.02.05, 00:09
              przyjdzie czas i twoje malenstwo zapragnie poznac ten swiat smile) czekaj spokojnie
              i cierpliwie. sama zobaczysz, ze kiedy porod bedzie sie zblizal wielkimi
              krokami, bedziesz chciala jeszce chociaz na moment pozostac w ciazy wink

              ja uwielbiam stan ciazy i teraz kiedy porod blisko tak sobie mysle - teskno mi
              bedzie bez tej pileczki bez jej ruchow w nocy i w dzien i wszedzie gdzie ja to i
              ona ... ach .. za to jest tyle fantastycznych rzeczy, ktorych chce ja nauczyc i
              ktore chce jej pokazac - Caly swiat!!!

              zadziwilas mnie troche ta ostatnia czescia zdania "kurcze, a tak nie chcialam
              tego dziecka". jestes tak rozradowana ciaza i kazdym ruchem dziecka i kazda
              chwila, sadzilam ze to tak od samego poczatku?

              trzymaj sie cieplutko!
              _hannamay_
              • grochalcia Re: ale sie uaktywniłyście... ho ho... 23.02.05, 14:36
                a widzisz...bo to moj maz bardzo chcial....bo on jest 11 lat starszy ode mnie i
                dlatego brakowalo mu dzidzi..a ja to spokojnie moglam jeszcze czekac)))Ale tak
                prosil, ze sie zgodzilam. Mialam jeszcze nadzieje, ze pewnie kilka miesiecy
                potrwa zanim nam sie uda, a tu w pierwszym cyklu sie powiodlo....i jak lekarz
                na usg powiedzial: no, tak, ciaza jest ewidentna", to bardziej mi bylo do
                placzu niz do smiechu...pierwsze 2 miesiace oswajalam sie z tym stanem, a potem
                zakochalam w tym malym szkrabie)))) I czekam na niego niecierpliwie))))
                Ja rowniez pozdrawiam goraco!!!!!!
                • mama_wojtusia2 Re: ale sie uaktywniłyście... ho ho... 23.02.05, 16:14
                  A Wojtek to wpadka totalna... Byłam tak załamana, że nawet jak widziałam reklamę
                  z dzidzią to beczałam z rozpaczy. A potem jeszcze było mi ciągle niedobrze.
                  Tragedia. Potem się przyzwyczaiłam, potem cieszyłam. Teraz nie wyobrażam
                  sobie życia bez tego małego złośliwego uparciucha!
                  Teraz chciałam ja a mąż nie (z jednym dzieckiem wygodniej). No ale go
                  przegadałam. Facet się cieszy, a że ma być córcia to podwójnie. Trochę
                  miał doła jak na wakacjach byłam z Wojtkiem i karetka zabrała mnie z plaży
                  z krwotokiem do szpitala a on musiał jechać z Warszawy do Wojtka... Ja zostałam
                  w szpitalu z wielką niewiadoma co będzie dalej a oni wrócili do domu.
                  Potem w domu musiałam leżeć. Zero wstawania, bzykania itd... No ale
                  dobrze się skończyło!
                  Ale jak przypomnę sobie to jak mnie zabrała karetka a Wojtek został na plaży
                  to aż znowu ryczec mi się chce. Wstyd się przyznać, ale było mi wszystko jedno
                  czy ja wtedy poroniłam czy nie, bo tak bardzo nie chciałam zostawiać Wojtka.
                  Całe szczęście został z koleżanką i jej synkiem.
                  Bardzo się cieszę, że takie koszmarki życiowe dobrze się kończą.
                  To wystarczy tego wspominania smile
                  Lecę do przedszkola po złośnika.
                  Marzena
                • magdip27 ale mnie synuś nastraszył :-( .... 23.02.05, 17:36
                  Jestem w 38 t.c. i mój dzidziulek wczoraj zastrajkowalł - postanowił ani razu
                  nie kopnąć mamusi, ledwo od czasu do czasu się ruszył. Pobiegłam dzisiaj do
                  szpitala na kontrolę (mój lekarz jest na urlopie), żeby sprawdzić co się
                  dzieje, bo bałam się tym bardziej, że dzidziuś ma pępowinę okręconą wokół
                  szyi sad
                  Na szczęście okazało się, że tętno dzidziusia jest wg słów lekarza "książkowe",
                  KTG nic patologicznego nie wykazało, uff...

                  Ale jestem juz taka zmęczona, sapię i zipię, a dzisiaj mój mężuś w ramach
                  wątpliwego komplementu stwierdził, że rano wyglądam bardziej zmęczona niż jak
                  wieczorem, gdy kładłam się spać sad
                  Też tak macie??
                  Trochę nie mogę się doczekać porodu, mam nadzieję, że wszystko dobrze pójdzie.
                  Ale jeszcze jutro w szkole rodzenia wielki test - mamy wykąpać i przewinąć lalę
                  w ramach ćwiczeń opieki nad noworodkiem. Trzymajcie kciuki !

                  Magdi
                  pl. termin porodu 9 marca 2005
      • grochalcia Re: hej Kasiula!!! 22.02.05, 23:08
        hi, hi..bo jak chlopa nie ma w domku, to babie tkie glupie mysli chodza po
        glowie...a jak przyjedzie, to juz jest tak pozno, ze sie nic nie chce...i chyba
        zaraz grzecznie pojdziemy spac!!!!!ja tez popoludnie spedzilam w pozycji
        horyzontalnej...i tez kupowalam ciuszki przez Internet..tyle, ze ja jestem na
        etapie rozmiaru 74 i 80!!!A co, zrobie zapas na rok))))
        A Ciebie na zielono to juz mam od kilku miesiecy)))przyjacielu moj niedoli!!!
        Mam nadzieje, ze zalaczniki podochodzily))))Mi podobal sie lepper!!!spij slodko
        Aniolku!!!
        • magdek2 Re: hej Kasiula!!! 23.02.05, 08:00
          oj nie spałam sad((, najpierw krążyłam do 1 w nocy jak jakiś krążownik, a potem
          od 3 30 już koniec ze spaniem, i jakoś tak dziwnie się czuję, pewnie z
          niewyspania... albo z przejedzenia, bo zachciało mi się wczoraj kopytek i
          zjedliśmy na obiado-kolację wink a teraz to juz wstałam godzinę temu i oglądamy z
          małą Przygody profesora Gąbki, no cóż, coraz to gorzej ze mną chyba, u mnie
          roztopy i za oknem jest bleeee moze stąd to samopoczucie, mam nadzieję, ze nie
          jest to zwiastun niczego.....
          ja to już nie wiem przy jakim jestem rozmiarze bo różne te rozmiary w róznych
          firmach, a kupuję na wyrost to co mi się szczególnie podoba.... A co kupiłas
          fajnego, u kogo na allegro ?
          • mama_wojtusia2 Cześć nocne marki ;) 23.02.05, 08:38
            A ja wysłałam chłopaków do pracy i przedszkola i jest mi znowu dobrze.
            Ten katar mnie zabije. Uaktywnia się w nocy i nie daje mi spać... Pod
            oczami mam wory do samego brzucha a brzuch do kolan...
            Muszę się jeszcze umówić na piątek do okulisty, coby mi zbadał siatkówkę.
            Mam nadzieję, że wszystko jest dobrze i nie grozi mi cesarka. Ja wielki panikarz
            zabiegowy nie poszłabym po dobroci smile
            Hi, hi a wczoraj to coś wspomniałam mężowi, że może by tak ograniczyć
            wizyty w szpitalu... smile Powiedziałam, że poród to taki wielki wysiłek
            i potem się chce spać. Zaakceptował. Ciekawe tylko co powie mamusi, żeby
            nie przyłaziła smile
            Rozmawiałam wczoraj z naszą ciocią Danusią i powiedziała, że jakby zaczęło
            się coś dziać nawet w środku nocy, to ona przyjedzie do Wojtka. Kamień z serca
            mi spadł, bo będę mogła sobie spokojnie rodzić wiedząc, że Wojtek jest
            w dobrych rękach smile
            Pozdrawiam brzuchatki
            Marzena
            • magdek2 Re: Cześć nocne marki ;) 23.02.05, 09:16
              no z tym spaniem to jest problem, ja mam dzisiaj trochę za wysokoie ciśnienie
              jak na mnie 135/90 więc chyba dlatego nie spałam, albo odrwotnie, będę się
              mierzyć w ciągu dnia.... brrrr
              • mama_wojtusia2 Re: Cześć nocne marki ;) 23.02.05, 09:43
                Ja mam niskie ciśnienie, ale w ciąży mam dobre. Przed ciążą norma to 100/70...
                Spać to mi się chce od urodzenia smile W dzień niestety chyba się nie prześpię,
                bo gdzieś na klatce jest remont...
                A ja od wczoraj przeczesuję "internet" w poszukiwaniu wózka dla dzidzi.
                W ten weekend musimy wszystko już pokupować (no wiesz wypłata smile...
                He, już coraz bliżej spełnienia się mojego marzenia - ja chcę spać na
                brzuchu wink
                Pozdrawiam
                Marzena
                • annak25 Re: Cześć nocne marki ;) 23.02.05, 10:15
                  Hej, powiedzcie mamusie dlaczego my nie spimy, jak jeszcze mozemy. Niedlugo to
                  bedzie tylko nierealne marzenie. Mamo Wojtusia doskonale cie rozumiem, ja tez
                  nie moge sie doczekac kiedy bede mogla przekulgac sie na brzuch...
                  • adag Re: Cześć nocne marki ;) 23.02.05, 12:08
                    Marzenko, skąd ty masz tyle optymizmu? Zajrzałam do was, bo udało mi się z łóżka
                    zwlec. Całą noc się wierciłam, śniły mi się jakieś totalne głupoty, o 2 nażarłam
                    się śledzi, o 3 dopadła mnie zgaga i powlokłam się po zapobiegacz i leżałam
                    sobie do 7, jak mąż wyszedł do pracy o 8, udało mi się skimnąć. Miałam pakować
                    rzeczy dla dziecka do szpitala, ale mi się nie chce, wogóle w końcu nie wiem co
                    mam wziąć. Może sobie poszukam ubranek na przyszłość w internecie, tylko mi
                    Marzenko doradź, bo masz doświadczenie z Wojtkiem, jak się mój Wiktor urodzi
                    ok.20 III to w październiku jaki gdzieś rozmiar będzie nosił? Podobno w
                    internetowym sklepie endo są duże obniżki i na tuptup widziałam fajną kurteczkę.
                    Poradź mi jeszcze co do wózka kupić, kocyk czy lepiej podusię i kołderkę? Fajne
                    są kołderki z paczworka z misiami takimi ślicznymi, ale nie wiem, czy to się
                    przyda, może kocyk jest bardziej uniwersalny?
                    • mama_wojtusia2 Re: Cześć nocne marki ;) 23.02.05, 13:23
                      Z tym moim otymizmem to różnie bywa smile Kupiłam dzisiaj jeszcze kilka sztuk
                      ubranek smile)))))
                      A co do rozmiaru ubranek to dzieci bardzo różnie rosną. Z Wojtkiem jest o tyle
                      fajnie, że nie rośnie gwałtownie tylko bardzo równo. I nie ma tak, że nagle
                      okazuje się że nie ma w czym chodzić. A koleżanka ma takiego synka, że rośnie
                      skokami i jest wysoki jak na swój wiek. Nasze maluchy w paździeniku będą
                      miały 7 miesięcy. Wojtek wtedy ważył 8,250 (chudy) i miał 70 cm (przeciętnie).
                      Wydaje mi się, że najlepiej kupic ubranka na 80 cm, bo te na 74 będą dobre
                      albo nie. To jeszcze też zależy do producenta. Najlepiej jakbyś mogła
                      porównać rozmiary różnych producentów. W każdym razie lepiej kupic większe
                      niż za małe. Z Wojtusiem robiłam tak, że na te chłodniejsze dni miałam
                      dla niego kurteczkę i ze dwie pary cieplejszych spodenek. Cała reszta ubrań
                      to była taka jak przez cały rok (bluzki z długimi rękawami, body z długimi
                      rękawami i spodenki od dresu albo całe dresiki, cieńkie spodenki na szelkach).
                      Zresztą do października będziesz miała swoje własne upodobania smile
                      Aaaa, z kurteczkami uważaj, żeby nie były zbyt obcisłe pod szyją. Mierzyłam
                      juz takie, które nie chciały się nawet dopiąć...
                      Do wózka póki co to mam kocyk i rożek. Podusi nie używałam. Wojtka zimą
                      woziłam w śpiworze. Jeżeli masz tradycyjna gondolę to dzidzi będzie wygodniej
                      jak go owiniesz kocykiem czy rożkiem (nie będzie czuł się taki zagubiony
                      w wielkim wózku). Możesz teraz nie kupować wynalazków do wózka. Kupisz
                      sobie jak zobaczysz co Ci jest potrzebne.
                      A ta kołderka jak jest taka śliczna i muszisz ja mieć to kup. Przyda Ci się
                      jak nie teraz to później.
                      A do szpitala to mam tylko cos tam naszykowane w szufladzie. Znając
                      życie to ze skurczami będę ganiała po domu i się pakowała a potem się okaże, że
                      nie mam szczotki do zębów smile Ale ma się tego męża po to, żeby po takie
                      rzeczy ganiał do domu wink
                      Mi tez się śnią ciągle głupoty i się totalnie nie wysypiam sad
                      Niczym się nie przejmuj. Wszystko samo się poukłada jak powinno!
                      Pozdrawiam
                      Marzena
                      • adag Re: Cześć nocne marki ;) 23.02.05, 13:39
                        Dzięki Marzenko, ty naprawdę człowieka potrafisz jakoś tak uspokoić. Buźka.
                        • mama_wojtusia2 Re: Cześć nocne marki ;) 23.02.05, 13:49
                          Dzięki, dzięki smile
                          Położe się, może uda mi się przespać parę minut. Zajrzę tu później, bo dzisiaj
                          wszystkie marcóweczki albo ciężko pracują albo śpią wink
                          Pa
                          • grochalcia Re: Cześć nocne marki ;) 23.02.05, 14:32
                            ja jestem z tych, co ciezko pracuja!!!!Ale Wam dobrze, spiochy!!!!!A ja zaraz
                            koncze prace i uciekam do domku. Nie dalo rady wczesniej usiasc do komputera,
                            bo wszystkie dziecka nagle siedzialy na internecie i dla nas nie bylo juz
                            miejsca(((( A u nas to chyba najbardziej ruchliwy watek....ja tez kiepsko
                            spalam w nocy, ale to przez bol brzuszka i chrapanie mojego Areczka))))
    • qcharzowa bada Was jeszcze ginekolog? 23.02.05, 15:19
      zastanawiam się czy moja pani ginekolog jest odpowiedzialną kobietą -
      mianowicie, ona mnie nie bada już teraz. Czy powinna? jak to jest u Was? Siedzę
      teraz, czytam i kombinuję. Zostały mi dwa tygodnie do cesarki. Pewnie o tej
      porze już będzie po wszystkim... dlatego coraz więcej wątpliwości,obaw. Rany,
      nie wyobrażam sobie nocy przed pójściem do szpitala, a później tej nocy w
      szpitalu przed cesarką (bo mam zgłosić się dzień przed...) Wiem, że też coraz
      częściej o tym wszystkim myślicie i jest mi z tym raźniej. Marcóweczki, dobrze,
      ze jesteście.

      szperam też w internecie w ofertach wózków. Chyba zdecydujemy się na firmę
      Implast, polska, chwalona na forum. A Wy już wybrałyście?
      • mama_wojtusia2 Re: bada Was jeszcze ginekolog? 23.02.05, 16:03
        Gadałam z moim ginekologiem przy okazji ostatniej wizyty o badaniu
        wewnętrznym. Powiedział, że według niego i wielu lekarzy, jeżeli nie ma
        powodów do badania to nie badają. Powiedział, że badanie to tylko wrażenie dla
        kobiety, że lekarz dużo robi. On za każdym razem robi szybkie USG i widzi
        czy szyjka jest ok. Jak miałam na początku zagrożoną ciążę i ciągłe
        krwawienia z krwiaków to wtedy badał.A jak się wszystko uspokoiło to juz nie. Ja
        w każdym razie jestem spokojna i się nie domagam, żeby mnie badał za
        każdym razem. Teraz mam wizytę we wtorek i powiedział, że tym razem
        sobie poogląda od dołu. A w przypadku łożyska przodującego to badanie
        wewnętrzne jest zabronione...
        A na cesarkę to spójrz z innej strony. Ty wiesz, kiedy urodzisz a my nie wink
        A co bedzie jak wypuszczę się w miasto i odejdą mi wody wielkim strumieniem?
        I kto jest w lepszej sytuacji?... A tej ostatniej nocy w szpitalu to jak
        nie będziesz mogła spać to głaszcz brzuszek. Przeciez to będzie Twoja ostatnia
        noc w ciąży, a kiedy będzie następny raz to nie wiadomo. Podobno cesarka nie
        taka straszna jak nam się wydaje.
        A co do Implasta to moja koleżanka ma Roya. Gondola super, spacerówka jest
        krótka. Dla mnie w tym wózku brakuje przekładanej rączki i większego kosza
        na zakupy. Ale każdy ma inne upodobania. Ja kupuję na allegro (najtaniej)
        Jędroch Pati. Też nie wiem czy będę zadowolona, ale wózek mi się podoba.
        Tylko muszę zdecydować się szybko na kolor, a to takie trudne wink
        Pozdrawiam
        Marzena
        • qcharzowa do Mamy Wojtusia 24.02.05, 11:59
          Tak mi napisałaś ślicznie o tej nocy w szpitalu przed cc, że mi się łezka
          zakręciła - świetna rada, naprawdę dziękuję. Dziękuję również za info o tym
          badaniu przez ginekologa, wiesz jak to jest, teraz doszukuję się, czy oby
          wszystko na pewno dobrze jest robione, sprawdzane.

          Odejścia wód nie bój się aż tak strasznie, słyszałam, że większość przypadków
          następuje w domciu, z reguły w łóżku już w nocy. Będzie dobrze. A może odejdą
          dopiero w szpitalu? Najgorsze te niewiadome, co?

          Wózek Jędrocha Pati jest podobno bardzo fajny. KOleżanka kupiła dla swojej
          Pociechy i nawet mi podpowiadała tą firmę. Wiem o czym mówisz z tym wyborem
          koloru, ja też strasznie niezdecydowana jestem. RAz podoba mi się beżowo-
          brązowy, innym razem czerwony. I jak tu pogodzić te dwie sprawy? A czas goni.

          Rany, to już tak bliziutko. A mi zawsze wydawało się, że ciąża to trwa i trwa i
          jest to ciężki czas dla kobiety, a tu zleciało szybko jak nie wiem. I u mnie
          jak do tej pory jedynie z krwawieniem w 7 tygodniu, potem spokój, dobre wyniki,
          formę mam do dziś (chodzę na siłownię na bieżni pomaszerować). Nic tylko
          chodzić w ciąży smile Ciekawe czy spotkamy się tutaj jeszcze kiedyś jako jakieś "-
          óweczki" w tych samych tygodniach ciąży...

          ściskam
          Aneta 36 tc

          • mama_wojtusia2 Re: do Mamy Wojtusia 24.02.05, 15:01
            Z drugiej strony jak odejdą wody to wiadomo, że się zaczęło. A z tymi skurczami
            to nie wiadomo czy to te czy nie te... Z Wojtkiem nie wiedziałam i wcale
            nie jestem pewna czy teraz będę wiedziała. A moje "kochane" koleżanki,
            które rodziły drugi raz to były takie głupie, że jak bolał je brzuch
            to te cwaniary myślały, że się czyms zatruły. Jedna tak długo była o tym
            przekonana, że jak wkońcu się zorientowała co jest grane to było już bardzo
            blisko finału i przez pół Warszawy eskortowała ją policja na sygnale smile
            Ja takich numerów nie planuję wink
            Byłam dzisiaj obejrzeć Jędrocha. Jest fajniusi, ale jak dla mnie to ma
            za mały kosz na zakupy. Pojechałam obejrzeć Tuteka (spacerówka na paskach
            z przekładaną rączką i wiekim koszem na zakupy). I jednak kupimy ten wózek.
            Ma wszystko to co mi najbardziej odpowiada w wózku.
            Aaaa i rano jeszcze zaliczyłam okulistę. Moja siatkówka jest idealna i mogę
            sobie rodzić naturalnie smile)))
            Zobaczymy kiedy urodzę, bo od dwóch tygodni mam bardzo nisko brzuch. Książki
            podają, że w ciągu 2-4 tygodni. Zobaczymy. Ale już bym chciała...
            Ja nie planuję więcej dzieci sad chyba, że zaliczę wpadkę smile
            No to buziaki i uszka do góry
            Marzena 36 tc
      • adag Re: bada Was jeszcze ginekolog? 23.02.05, 16:07
        No więc mój ostatnio(w zeszły czwartek mnie zbadał - stan szyjki), ale w sumie
        przez cała ciążę w porównaniu z normalną wizytą badał mnie bardzo delikatnie i
        krótko co mnie nawet dziwiło, więc go o to zapytałam. Powiedział,że tak być
        powinno, zwłaszcza pod koniec ciąży, żeby nie wywołać, np.plamienia, dlatego
        wcale się nie martw.
        Wózek zaś wybrałam, stoi już w domu. Cały czas byłam zdecydowana na implast, ale
        kiedy zobaczyłam jakie w kolekcji 2005 mają smutne kolory, zrezygnowałam, bo
        każdy wózek wygląał jak brudny. Jedynie czerwony był niezły,ale mam prawie
        wszystkie rzeczy niebieskie, więc do niczego mi nie pasował. Jest też granatowy,
        ale bardzo ciemny, prawie czarny, jeans czyli brudnoniebieski, grafitowy,
        zgniłozielony i same takie. A najbardziej wkurzyło mnie to, że jak się firma
        reklamuje w gazecie, na reklamie są piękne kolorki. Potem się z mężem
        przekonaliśmy przeglądając sklepy internetowe, że te piękne kolorki idą na
        export, np. do Czech. No i kupiliśmy xlandera x3 ( na 4 kółkach ). Cena taka
        sama, porządniejsze wykończenie - żadne spawy na rurkach nie wystają, koła nie
        ocierają o kosz, funkcje takie same, spacerówka cała bardzo dobrze się rozkłada
        na poszczególne elementy i można je prać w pralce, ma podnóżek, a ta z implastu
        nie,można regulować poziom oparcia i rączkę, dostaliśmy jeszcze w cenie wózka
        folię na gondolę i do spacerówki torbę na nogi. Wózek dobrze się prowadzi, kosz
        na zakupy jest duży, a w budce kieszonka na drobiazgi, dlatego zanim kupisz
        implasta obejrzyj sobie też Xlandery.
        • adag Re: bada Was jeszcze ginekolog? 23.02.05, 16:15
          A cesarką się nie martw, wcale a wcale, pomyśl sobie tak jak ja, że nie musisz
          czekać z niepokojem czy to już czy nie, nie musisz się bać, że będziesz rodzić
          naście godzin i dziecko się przydusi, na pewno też nie będzie problemu z
          owinięciem pępowiną czy spadkiem jego tętna, bo je wyjmą szybciutko i się nim
          zaopiekują i nami też. Ranka nam się szybciutko zagoi i będziemy supermamusiami,
          zobaczysz.
          • magdip27 ale mnie synuś nastraszył :-( .... 23.02.05, 17:37
            Jestem w 38 t.c. i mój dzidziulek wczoraj zastrajkowalł - postanowił ani razu
            nie kopnąć mamusi, ledwo od czasu do czasu się ruszył. Pobiegłam dzisiaj do
            szpitala na kontrolę (mój lekarz jest na urlopie), żeby sprawdzić co się
            dzieje, bo bałam się tym bardziej, że dzidziuś ma pępowinę okręconą wokół
            szyi sad
            Na szczęście okazało się, że tętno dzidziusia jest wg słów lekarza "książkowe",
            KTG nic patologicznego nie wykazało, uff...

            Ale jestem juz taka zmęczona, sapię i zipię, a dzisiaj mój mężuś w ramach
            wątpliwego komplementu stwierdził, że rano wyglądam bardziej zmęczona niż jak
            wieczorem, gdy kładłam się spać sad
            Też tak macie??
            Trochę nie mogę się doczekać porodu, mam nadzieję, że wszystko dobrze pójdzie.
            Ale jeszcze jutro w szkole rodzenia wielki test - mamy wykąpać i przewinąć lalę
            w ramach ćwiczeń opieki nad noworodkiem. Trzymajcie kciuki !

            Magdi
            pl. termin porodu 9 marca 2005
          • hannamay Re: bada Was jeszcze ginekolog? 23.02.05, 18:16
            dziewczyny --

            mam do was pytanie - czy w koncowce ciazy ( okolo 37 tc) macie robiony wymaz
            zewnetrzny z okolic pochwy i odbytu na obcenosc bakteri (sama nie mam pojecia
            jak to sie u was moze nazywac) po ang. to group B streptococcus. Ta bakteria
            jest podobna do tej, ktora wywoluje bol gardla. U noworodkow moze powodowac
            zapalenie pluc i inne grozniejsze chorobstwa.

            ja mialam robiony podobny test i niestety jest pozytywny - jak sie wczoraj
            dowiedzialam sad

            bede miala podany jednorazowy antbiotyk w trakcie porodu z serii penicylin.
            ciekawa jestem czy u was lekarze wykonuja takie badania? czy wiecie cos wiecej
            na ten temat?

            _hannamay_
            • mama_wojtusia2 Re: bada Was jeszcze ginekolog? 23.02.05, 18:27
              Pierwsze słyszę. jak nie zapomne to zapytam we wtorek swojego gina.
              Marzena
              • hannamay Re: bada Was jeszcze ginekolog? 23.02.05, 18:36


                jesli znasz ang to mozesz wiecej poczytac tutaj :
                www.childbirth.org/articles/GBS.html
                az mnie zaskoczylo kiedy lekarz zadzwonil wieczorem z wiadomoscia o pozytywnym
                wyniku. juz sadzilam, ze wszystko do konca bedzie ok, a tutaj .. niespodziankasad

                oj ...

                • mama_wojtusia2 Re: bada Was jeszcze ginekolog? 23.02.05, 18:47
                  A dlaczego nie robią tego badania wcześniej?... Ciekawe co powie mój lekarz.
                  Ja miałam robione badanie na czystośc pochwy, ale nie wiem czy ono
                  wykrywa takie bakterie.
                  Przeczytałam dosyc pobierznie i wygląda na to, że co kraj to inne badania.
                  W każdym razie dobrze, że medycyna nie pozostaje bezradna na takie rzeczy.
                  Nie martw się, będzie dobrze. Zaraz sobie przepiszę co ciekawsze fragmenty
                  z tego tekstu i skonsultuję z moim lekarzem.
                  uszka do góry
                  • hannamay Re: bada Was jeszcze ginekolog? 23.02.05, 18:58
                    nie robia tego badania wczesniej, poniewaz mozesz stac sie nosicielem tej
                    bakterii w kazdej chwili. Kiedy porod sie zbliza chca miec pewnosc czy jestes
                    nosicielem czy tez nie. nawet podanie antybiotykow przed porodem nie chroni
                    dziecka przed zainfekowaniem w trakcie porodu czego do konca nie rozumiem.
                    jedyna ochrona to podanie penicylin w czasie porodu.

                    wiesz, takei badanie wyglada inaczej niz to na czystosc pochwyc. lekarz pobiera
                    probke flory bakteryjnej z zewnatrz tzn. z tej czesci ciala pomiedzy pochwa a
                    odbytem. wyniki sa za 2 dni.

                    wierze mocno, ze wszystko bedzie dobrze, chociaz jestem troche zaniepokojona. im
                    wiecej czytam na ten temat, tym bardziej mnie to przeraza. Czasmai ma sie
                    poczucie ze juz sie jest na koncowej mecie a tutaj .. booom .. cos nie tak.

                    trzymajcie sie dziewczyny!
          • qcharzowa do Adag 24.02.05, 12:05
            Adag, my czekamy razem na cc, dzięki za pocieszenie. Powiem Ci, że mam takie
            fazy. Raz cieszę się z cc, innym razem zastanawiam się, że może naturalny
            przebiegłby mi szybciutko. Tego jednak nie wie nikt.

            dziękuję Ci za cenne rady o wózkach Implast. Właśnie słyszeliśmy z Mężem o tym
            braku podpórki na nózki w XL4. Jeszcze chwila jest na zastanowienie, w końcu i
            tak pierwsze dwa tygodnie nie wychodzi się na dwór, więc w ostateczności można
            wózek kupić po urodzeniu Dzidzi.

            jeszcze tylko 13 dni ...

            ściskam Ciebie i Twój Skarb
            Aneta 36 tc
      • magiaml Re: bada Was jeszcze ginekolog? 23.02.05, 18:49
        mnie lekarz tez juz od jakiegos czasu nie bada wewnetrznie.jestem w 37 tyg i to
        juz byloby dosc bolesne badanie. tez wekszosc moich znajomych potwierdza, ze w
        koncowce to bada sie juz tylko z koniecznosci. zycze powodzenia...
        • hannamay Re: bada Was jeszcze ginekolog? 23.02.05, 19:03
          mnie lekarz nie badal wewnetrznie cala ciaze az do ubieglego tygodnia - to taka
          praktyka tutaj. bylo podejrzenie saczenia sie wod i chcial tez zobaczyc czy jest
          rozwarcie, no i ten GBS test do wykonania i jeszcze dla pewnosci sprawdzic czy
          nie mam jakichkolwiek grzybicznych infekcji ( wowczas moge je przekazac malej w
          czasie porodu). jak widzisz co kraj to obyczaj.

          pozdrawiamsmile
          _hannamay_
          • anna7777 Re: bada Was jeszcze ginekolog? 23.02.05, 19:24
            Zaskoczylas nas tu wszystkie chyba hannamay,ja sama o tym nie slyszalam,ale
            zapytam o to na najblizszej wizycie.
            Badanie wewnetrzne to tez jedno na poczatku ciazy i myslalam,ze tak juz
            zostanie,ale po Twojej wypowiedzi to niech oni mi juz lepiej zrobia nastepne.
            A moze robia,a ja poprostu nie wiem.Poinformuje Was za 1,5tyg.Pozdrawiam
            • grochalcia Re: bada Was jeszcze ginekolog? 23.02.05, 19:38
              bada, bada...czasem sie nie dawalam, ale tak to potulnie siadam na
              fotelu)))jeju, cos z tym moim brzuszkiem nie tak...boli i boli, a ja lykam
              nospe....kupilam sobie mnostwo owocow, bo ostatnio jade tylko na nutelli i
              czekoladzie....ale mężulek i tak wlozyl do koszyka nutelle i czekolade-sztuk 3.
              Ojojoj!!!!
              • qcharzowa do Grochalci 24.02.05, 12:11
                dobrze, że Mąż dba o dostarczanie czekoladki dla Waszych dwóch organizmów smile

                ja za to nawet po posłodzonej kawie mam zgagę, więc słodycze odpadają, ale na
                szczęście nawet mi się ich nie chce. Jakoś wolę zjeść pikantny makaron na
                przykład. Może to by tłumaczyło, że u Ciebie Szymuś, a u mnie Nicola wink
                (chociaż tylko na 75%, bo się skutecznie zasłania).

                buziaki
                to już tak blisko...

                • grochalcia Re: do Anetki... 24.02.05, 12:36
                  o nie, ciaza bez slodyczy???? Ty juz masz blisko Anetko, ja jeszcze miesiac!!!!
                  Tylko martwie sie, bo mnie juz od dawna boli brzuszek jak na okres, do tego
                  krzyz i w koncu nie odroznie skurczy porodowych i urodze na podlodze w domku,
                  hi, hi. Lykam nospe za nospa, ale juz niedlugo)))) A faktycznie mężus dba
                  bardzo, i nie tylko jesli chodzi o dostarczanie slodyczy.....Pozdrawiam. Kasia
                  • qcharzowa Re: do Kasi 24.02.05, 12:49
                    Kasieńko, w sumie gdyby miało tak łatwo i szybko pójść, że w domciu byś
                    urodziła, to czemu nie wink mam na myśli to, że nawet by człowiek nie poczuł, że
                    rodzi i nie zdążył zebrać się do szpitala... jednak życzę Ci łatwego porodu,
                    ale lepiej w szpitalu.

                    Z tym brzuszkiem to Biedulka jesteś. Trzymam kciuki, żeby minęły bóle.

                    Dobrze, że Mąż wspierający i rozpieszczający, zawsze to łatwiej. Mój też jest
                    niesamowity, a na Dziecko już tak strasznie nie może się doczekać, że śmiać mi
                    się chce jak chodzi i rozkłada wyprawkę i buja pustą kołyskę smile

                    buziaki
            • hannamay Re: bada Was jeszcze ginekolog? 23.02.05, 19:39

              oj .. naprawde nie chcialam was niepokoic!

              Moj maz dla uspokojenia powiada, ze pozytywny GBS to pewnie nic strasznego, bo
              gdyby tak bylo wowczas mialabym robiona cc. tez tak sie pocieszamsmile)) w piatek
              podczas kolejnej wizyty rozpytam lekarza o wiecej szczegolow.

              dbajcie o siebie!
              _hannamay_
              • kligler Re: bada Was jeszcze ginekolog? 23.02.05, 22:22
                Mnie gin badała do tej pory prawie na wszystkich wizytach (niecierpię tego
                brrrr). A w 35 tc kiedy zjawiłam się w gabinecie okazało się, że w zastępstwie
                jest jej kolega (a ja tylko chciałam zwolnienie lekarskie). Pan koniecznie
                chciał mnie zbadać i jak to zrobił, to miałam ochotę go zabić (bolało tak
                fatalnie, że dochodziłam do siebie 2 dni, a on moje podskoki na fotelu
                skomentowł - "no przecież muszę zbadać"). Ciekawe co tam sobie zobaczył i co mu
                to dało, skoro ja w wywiadzie nie uskarżałam sie na nic konkretnego, a poza tym
                to on mnie widział pierwszy raz (i mam nadzieję, że ostatni).
                Zaczęłam się zastanawiać jak takie badania muszą dopiero boleć podczas porodu
                gdy np. sprawdzają szerokość rozwarcia - "strach się bać".
                Aż się boję kolejnej wizyty.

                Pozdrowionka.
    • qcharzowa kupujecie laktator? 24.02.05, 12:15
      Marcóweczki, mi ostatnio siostra powiedziała, żeby nie kupować od razu, bo może
      się nie przydać. Jej synek na przykład bardzo ładnie je od początku karmienia.
      Poradziła, żeby nie wydawać od razu na elektryczny, żeby upatrzeć sobie taki z
      rączką jak w studni smile i w razie czego niech mąż kupi i dowiezie do szpitala,
      jeśli okaże się niezbędny.

      co o tym myślicie?
      • magdip27 Re: kupujecie laktator? 24.02.05, 13:56
        Ja póki co kupiłam odciągaczkę w aptece za 8 zł. bo być może wcale sie nie
        przyda, a po co przepłacać.
        Mam młodą mamę w rodzinie, która wyjeżdżała na studia na cały dzień do innego
        miasta i musiała odciągać pokarm i wystarczyła jej tylko taka najtańsza
        odciągaczka.
        Także wydaje mi się, że Twoja siostra ma rację. Zawsze można wysłać kogoś z
        rodziny po zakupy wink

        Magda
    • anna7777 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 24.02.05, 13:51
      A ja nie wiem co sie ze mna dzieje,mam jakies dolki,strachy,obawy.To chyba od
      tego siedzenia w domu,a tu jeszcze tyle dni i tygodni.Przeraza mnie wizja
      siedzenia w domu po porodzie przez x czasu.Nawet maz wracajacy wieczorem z pracy
      mnie juz nie cieszy.Do tego dochodza senne horrory w nocy ,zwiazane z
      dzieckiem,strach opisywac.Mam tyle zajec w domu,a mi sie nic nie chce,nawet
      brykac po sklepach,aby wyprawke dokonczyc.Cos nie tak chyba ze mna,zamiast sie
      cieszyc i czekac,to dopada mnie cos takiego.Czy jestem wyjatkiem,czy ktoras
      jeszcze ma cos podobnego.Mam nadzieje,ze to przejsciowe i szybko minie.
      • qcharzowa do Anna7777 24.02.05, 14:07
        Aniu, myślę, że ogromny wpływ ma tutaj siedzenie w domu. W końcu człowiekowi
        się skończą zajęcia i siedzi i myśli. Ja między innymi dlatego jeszcze pracuje,
        nie brałam wolnego. Ale to również zasługa tego, ze moja ciąża przebiega
        bezproblemowo, ciągle jeszcze chodzę na siłownię. Taka aktywność pozwala mi
        zająć czas i dużo nie myślę.

        Chociaż noce są gorsze odkąd mam wyznaczony termin cesarki. Czasem się budzę po
        jakimś śnie o porodzie i zaczynam rozmyślać jak to będzie.

        Myślę, że to hormony również już nas dopadają te przedporodowe. Nie daj się,
        szukaj wesołych książek i filmów, relaksuj się w kąpieli z kubkiem ulubionej
        herbaty i przy ulubionej muzyce. Pomyśl sobie jak to cudownie niedługo będzie
        przytulić Maleństwo. Jak nasze życie nabierze sensu.

        ściskam
        Aneta 36 tc
        • anna7777 Re: do Anna7777 24.02.05, 14:15
          Dzieki Anetko za pocieszenie.Ja nie pracuje od zeszlego tygodnia i wiem ,ze to
          jest glownym powodem,a porod pod koniec marca i wlasnie przerazaja mnie te
          teygodnie.Boje sie jakiejs depresji(a moze ja mam?).Chce mi sie tylko plakac,tak
          od dwoch dni.Pozdrawiam
        • grochalcia Re: do Anetki 24.02.05, 15:01
          o, masz racje z tymi wesolymi filmami...a ja glupia baba wczoraj ogladnelam
          film na jedynce o 20-ej o kobiecie co umarla przy porodzie i potem pol nocy
          spac nie moglam. I dwie tabletki relanium musialam lyknac. No glupia baba ze
          mnie.
          • adag Re: do Anetki i Ani i Kasi 25.02.05, 00:34
            To wy dziewczyny macie dobrze, co ja mam powiedzieć,jak mi od połowy grudnia nie
            pozwalają chodzić do pracy? Na początku było fajnie, bo oprócz mnie miałam w
            klatce 5 babek w ciąży lub z niemowlakami, w tym dwie dobre koleżanki, jedną już
            z dzieckiem, więc sobie plotkowałyśmy, ale potem obie pojechały do swoich mam na
            3 m-ce. Na szczęście jedna dziś wróciła. Gadałyśmy sobie do południa, jej Basia
            jest słodka, ale już strasznie duża - w końcu ma 3 m-ce. Naczytałam się za wsze
            czasy, naoglądałam filmów, nałaziłam po internecie, no i po lekarzach. Taki los.
            Ale przynajmniej się nie martwię, co będzie jak Wiktorek ze mną będzie, bo
            akurat druga moja koleżanka wróci i będziemy tworzyć towarzystwo wzajemnego
            wsparcia.
            • mama_wojtusia2 ja śpię a mąż nie :-) 25.02.05, 08:39
              teraz gadam przez sen i ciągle go budzę smile
              ALe wczoraj było cichutko na forum. Jak wszystkie byłyście tak zmęczone jak
              ja to współczuję smile
              Jutro jedziemy zrobic resztę zakupów. No i daję dzidzi dwa tygodnie na
              urodzenie się wink
              Pozdrawiam
              Marzena
              • agnieszka190 Re: ja śpię a mąż nie :-) 25.02.05, 10:16
                Ja również jutro się wybieram po resztę zakupów.
                Czasami jest mi już ciężko chodzić z tym brzuszkiem, ale ze względu na to, że
                jestem księgową to chciałabym jednak żeby maleństwo urodziła się w terminie
                czyli 20 marca, do 20 muszę porobic podatki smile).
                A mój synek już na 100% synek waży juz 3kg, duży z niego będzie chłopak.
                Pozdrowionka. Agnieszka
                • mama_wojtusia2 Re: ja śpię a mąż nie :-) 25.02.05, 12:26
                  To masz jak w banku, że w marcu z podatkami się nie wyrobisz smile
                  Twój synek faktycznie póki co jest spory. Wojtek w brzuszku w 36.0 tc ciąży
                  ważył 2690 a jak się urodził w 40.7 czyli idealnie w terminie to miał
                  3690. We wtorek idę z dzidzią na pomiary i zobaczymy jaka panna jest duża wink
                  I mam nadzieję, że nie urósł jej ogonek, bo byłoby śmiesznie smile Mój
                  lekarz jest przekonany, że to dziewczynka, ale...
                  Pozdrawiam
                  Marzena
    • oliwia.x do qcharzowej w sprawie terminu cc 25.02.05, 10:44
      czesc
      z tego co pamietam mialysmy termin porodu na ten sam dzien czyli 26 marca i
      wskazanie do cc. wyczytalam ze lekarz juz ci powiedzial o terminie cc.
      szczesciara jestesmoj dopiero poinformuje mnie o tym 11 marca i prawdopodobnie
      zrobi mi cc 21 czyli wyjde doslownie na same swieta a chcialam troszke
      wczesniej. powiedz mi ile wazy twoja dzidzia i na kiedy masz termin. moze ja
      powinnam negocjowac z nim ten termin cesarki hihihih
      pozdrawiam oliwia
      • badrak Re: jaką macie wydzielinę? 25.02.05, 11:26
        Ojejku, przestraszyłam się dziś bardzo. Ostatnio te noce i u mnie nie wyglądają
        dobrze, a i samopoczucie okropne - drażliwość, złośliwość (oj, biedny ten mój
        mąż!). Na dodatek jestem spuchnięta i czuje się jak słonica 200kg!!! Od 2 dni
        biorę globulki na grzybicę gyno-daktarin, i dziś rano zauważyłam na
        prześcieradle dwie plamy, w pochwie tez jakaś taka biała wydzielina. Na
        początku pomyslałam, ze to może wody, ale przecież ta tabletka tez się
        rozpuszcza. Cholera sama nie wiem. Na razie się ubrałam i obserwuję. Mam
        nadzieję, że Domince jeszcze nie spieszno na ten świat. Żeby chociaż jeszcze 2
        tyg. wytrzymała.

        Pozdrawiam Was ciepło!
        Agata
        • mama_wojtusia2 Re: jaką macie wydzielinę? 25.02.05, 12:28
          A właśnie miałam zadawać pytanie na ten temat smile
          Ja nic nie biorę i od wczoraj cały czas "wyłazi" mi galeretowata wydzielina.
          Jest albo biała albo przeźroczysta. Też macie takie cuda?
          PS. cholera, ja nic nie pamiętam z poprzedniej ciąży...
          Marzena
          • badrak Re: jaką macie wydzielinę? 25.02.05, 12:46
            No właśnie, oprócz białej wydzieliny, pojawił się tez śluz, taki jak przy
            owulacji (ojejku, kiedy to było????). Moze to tak musi być...

            Agata
        • mama_wojtusia2 Halo Grochalcia! 25.02.05, 12:29
          dlaczego się nie odzywasz? Wszystko dobrze?
          Marzena
          • grochalcia Re: Halo Marzenka!!!! 25.02.05, 14:23
            wszystko dobrze, tylko jestem strasznie zaparcowana...dzis przyjezdza do mnie
            siostra moja jedyna, wiec wczoraj bylo wielkie sprzatanie i gotowanie i w koncu
            padlam na pysk o 23-ej i nie mialam sily patrzec na Internet)))a dzis w pracy
            siadly nam komputery i dopiero teraz o dziwo jeden zadzialal!!!!! Przez kilka
            dni bolal mnie brzuch, ale wyobraz sobie wczoraj miedzy pieczeniem ciasta a
            salatka wypilismy z mezusiem piwko i przeszlo!!!!a ja sie nospa faszerowalam!!!!
            zaraz lece do domku))))wieczorem znow parapetowka u przyjaciol))))i na tej
            parapetowce bedzie tez moja polozna z mezem...bo to tez przyjaciele naszych
            przyjaciol)))) Uff, trzeba sie powoli zaczac obstawiac pomocnymi ludzmi))))
            Buziaki.
            • mama_wojtusia2 Re: Halo Marzenka!!!! 25.02.05, 14:33
              No to się cieszę, że wszystko w porządku. Baw się dobrze wink
              Buziaki
      • qcharzowa Re: do qcharzowej w sprawie terminu cc 25.02.05, 11:38
        Oliwio, ja termin porodu kiedyś na początku ciąży rzeczywiście miałam na 25
        marca, potem zmienił się na 21 marca (wg OM). Byłam w szpitalu ze skierowaniem
        na cc i ordynator ustalił mi datę na 9 marca. W moim szpitalu jest bowiem tak,
        że wyznaczają cc na około 14 dni przed planowanym terminem przyjścia Dziecka na
        świat. Teraz kończę 36 tydzień ciąży, na usg byłam na przełomie 34/35 tygodnia
        i Maleństwo ważyło 2592.

        Co do negocjacji terminu, może wspomnij o tym, że na Swięta chciałabyś już być
        w domku. Jeśli termin masz na 26 marca, to na dobrą sprawę cc mogą Ci robić już
        od 12 marca. Może się uda smile

        Rany to już tak blisko, 12 dni... powiem Ci, że coraz częściej myślę o tym
        wszystkim. Jak to będzie po , czy pozwolą na pewno Mężowi być przy cc, ile mnie
        będą trzymać w szpitalu itp. Jednak chcę teraz tylko, żeby Dzidzia była
        zdrowiuteńka i żebyśmy szybciutko wrócili do domu. Wciąż do końca nie wiem jaka
        jest płeć Maleństwa, bo ostantio skutecznie się zasłaniało.

        Ja ostatnio mam jeszcze jeden dylemat - czy po cc brać sobie osobną salę. Z
        jednej strony czytam o tym,że dziewczyny nie lubią odwiedzin, bo krępują się
        leżeć z piersią na wierzchu, czy wietrząc krocze. Z drugiej chciałabym, żeby
        mąż mógł być przy mnie kiedy będziemy tego potrzebowali... a po cc mogę na
        początku potrzebować Jego silnej dłoni.

        ściskam cieplutko
        jakby co, pisz, będziemy się wspierały nawzajem smile
        • adag Re: do oliwii w sprawie terminu cc 25.02.05, 13:39
          No to i ja się włączę i powiem ci jak jest u mnie. Termin OM mam na 27wg
          położnej a na 30 wg lekarza ( ale są zgodni, co?), a cc lekarz teoretycznie mi
          wyznaczył na 18, ale dokładnie dowiem się na ostatniej wizycie 10, bo to jeszcze
          zależy od tego, kiedy lekarka, która ma mi cc robić będzie miała dyżur, ale na
          pewno cc będzie m-dzy 16 a 20.
          Ostatnio wagę mały miał określaną w 31t i ważył 1997g, czyli prawie równiutko
          2kg, lekarz kazał mi sobie co tydzień dodawać 200g, czyli teraz by ważył 2800.
          nie wiem, czy powinnaś negocjować termin cc, bo podobno jednak im dłużej dzidzia
          w brzuszku u mamy tym lepiej, a pozatym 21 to wspaniała data urodzenia-początek
          wiosny i miałabyś baranka, a wcześniej byłaby rybka. Do domu raczej powinni cię
          wypuścić w piątek, bo standardowo po c trzymają 5 dni, a przed świętami
          najczęściej wypuszczają jeszcze szybciej, żeby było pusto i żeby za dużo
          personelu nie musialo dyżurować. Moja koleżanka ostatnio po cc po 3 dniach była
          z dzieckiem w domu, bo dobrze się oboje czuli i u ciebie też tak na pewno
          będzie. Niczym się nie martw. Pozdrawiam.
          • agnieszka190 Re: do adag 25.02.05, 13:43
            Adag a gdzie w końcu będziesz rodziła na Kamieńskiego?
          • adag Re: do Anetki w sprawie sali 25.02.05, 13:53
            Widzę Anetko,że nękają nas podobne dylematy, też się zastanawiam nad salą i nie
            wiem co zrobić, w jedynce większa intymność, ale są i minusy, jak się w końcu
            ruszymy i dziecko już przy nas będzie i będziemy chciały wyjść np. do toalety,
            to na dzidzię nikt nie zerknie, przez parę dni nie ma do kogo gęby otworzyć, a
            mąż przeciż nie będzie przy nas non stop tkwił. No chyba,że w twoim szpitalu
            jest taka sala dla matki z dzieckiem i dla męża nawet na noc, w moim nie ma.
            Pozatym do dwójki częściej zagląda obsługa i łatwiej o coś poprosić (to z
            doświadczeń mojej sąsiadki, która miała jedynkę, była po silnym krwotoku, nie
            mogła się ruszyć i twierdzi, że wolałaby jednak mieć towarzyszkę).
            • qcharzowa do Adag 25.02.05, 14:57
              smile jak czytam TWoje słowa, to jak siebie bym słyszała. Mam te same za i przeciw
              co do sali jednoosobowej. Zawsze to raźniej w kilka, w moim szpitalu są pokoje
              2,3 i 4-osobowe. Jedynka o tyle fajna, że kiedy chcesz , możesz przyjąć gościa
              (jeśli oczywiście ma się na to ochotę), spokój (śpisz w nocy, nie budzi Cię
              krzyk innych dzieci). Ale znowu jak już goście wyjdą wieczorem zostajesz sama i
              nie daj Boże, deprechę człowiek złapie. W moim szpitalu koszt takiej sali to aż
              140 zł za dobę! Nie wiem jak to jest przy cc, bo najpierw leżeć będziemy na
              pooperacyjnej - tylko ile czasu? Słyszałam, że czasem szpitale jak bierze się
              osobną płatną salę, lubią przetrzymać specjalnie kobietę dłużej, żeby zarobić.

              Pamiętaj o zabraniu jaśka - łatwiej jest wstać ten pierwszy raz po cc, jeśli
              przyciśniesz go sobie do brzuszka. Ja już mam listę rzeczy do zabrania gotową
              chyba. Siostra cioteczna mówiła, ze zdarzają się kradzieże, więc nie zabieram
              zbyt wielu rzeczy dla dzidzi ze sobą, Mąż będzie je dowoził.

              Jakby co ja odezwę się w poniedziałek, bo tylko w pracy mam internet i mogę
              gaworzyć z Marcóweczkami. Jednak planujemy w domu też założyć wkrótce, żebym
              mogła wskoczyć na forum "niemowlę". Pewnie tam potem będziemy się spotykały smile

              Sciskam
              Aneta
              • adag Re: do Anety - Adag 26.02.05, 16:54
                Ale w tym waszym szpitalu zdzierają, u mnie 70 zł doba, czyli aż połowę mniej,
                ale i tak chyba nie zdecyduję się na jedynkę. Pomyślałam sobie, że skoro moja
                mama wytrzymała w 15-osobowej sali, to ja na pewno przeżyję parę dni w dwójce, a
                pieniądze wydam na coś przydatnego dla dziecka albo dla siebie.
                Dobrze,że mi napisałaś o jaśku, wezmę. Koleżanka mi doradziła, żeby sobie wziąć
                kleik albo kaszkę dla dzieci na wodzie i suchary, bo ryż na mleku w szpitalu
                jest obrzydliwy, a po cc dieta. Muszę sobie jeszcze kupić wodę w butelce z
                dziubkiem. Torbę dla siebie już mam spakowaną, poza kilkoma drobiazgami, gorzej
                z torbą dla maluszka, chyba też tak zrobię, że przyszykuję parę kompletów rzeczy
                i niech mąż zabiera zużyte, a nowe dowozi, to jest dobry pomysł. Jakby ci coś
                jeszcze przyszło do głowy, daj znać. Ada
        • agnieszka190 Re: do mamy_wojtusia 25.02.05, 13:40
          No to ładnie mnie wystraszyłaś, czyli wynika z tego że mój mały będzie ważył
          ponad 4kg. A miałam nadzieję że do 3,6kg.
          U mnie też miała być dziewczynka i to na 100%, a później się zmieniło na
          chłopaka, a po ostatnim USG jest to chłopczyk na 100%.
          Ale ja się cieszę niesamowicie i najważniejsze aby był zdrowiutki.
          Ale zdziwię się kiedy urodzę dziewczynkę.smile
          Ty juz masz synka, to pewnie chciałabyś teraz mieć dziewczynkę.

          pozdrowionka
          • adag Re: do agnieszka190 25.02.05, 14:06
            Tak, będę na Kamieńskiego m-dzy 16 a 20, jak się dowiem na 100%, dam znać. Może
            naprawdę się spotkamy? Ale by było fajnie.
            Jutro miałam jechać do Askotu po ostatnie zakupy, ale tak nas w Sobótce
            zasypało,że chyba nic z tego nie będzie, aż strach się ruszać z domu, a nie mam
            jeszcze łóżeczka! Aga, a bierzesz do szpitala rożek czy koc? Co wogóle bierzesz?
            Jak zadzwoniłam na salę porodową, to mi położna taką podała listę, że się
            zastanawiam, gdzie to wszystko upchnąć, tylko to jest też podobno taki pic na
            wodę, bo wiadomo,że jak nie masz swoich rzeczy to ci wszystko muszą dać -
            szpitalne koszule, podkłady itd., a jak masz swoje, szpital oszczędza, więc każą
            brać swoje.
            • agnieszka190 Re: do adag 25.02.05, 14:24
              Ciekawe czy nam się uda, zobaczymy.
              Nie wiem co będzisz kupowała jutro ale ja polecam Ci hurtownię Bajka, ceny są o
              jakieś 10-20% niższe niż w Askocie. Ja w Askocie kupiłam tylko wózeczek, bo w
              Bajce nie było takiego jak ja chciałam. A napisałaś o łóżeczku to naprawde
              sprawdź w Bajce, my mamy łóżeczko z Bajki. I jutro też tam jedziemy po resztę
              zakupów.
              Położna w szkole rodzenia, która pracuje w tym szpitalu powiedziała, że
              kosmetyków nie trzeba brać bo szpitalu są takie podstawowe, chyba że ktoś
              koniecznie chce swoje. Ubranka można, ale jak nie weźmiesz to dadzą szpitalne.
              Podkłady dostaniesz tylko na początek później musisz mieć swoje.A koszula w
              której rodzisz musi być szpitalna, później po porodzie możesz juz ubrać swoją.
              Ja biorę ubranka dla dzidzi i pieluchy, kosmetki najwyzej mąż dowiezie dla
              siebie z pewnościa biorę podpachy i podkłady i koszulkę soją. A i oczywiście
              biorę majtki jednorazowe. A jeżeli chodzi o rożek czy kocyk to nie wiem, ale
              wezmę chyba rożek.

              Pozdrowionka
              • adag Re: do agnieszka190 25.02.05, 18:15
                No to ja wezmę to samo, tylko chyba więcej, bo po cc jest się w szpitalu
                dłużej. O Bajce słyszałam, ale dla mnie to jest za daleko, musiałabym przejechać
                całe miasto, a do Askotu na Sztabowej mam blisko. Pozdrawiam.
            • jeska1 Re: do agnieszka190 24.05.05, 09:58
              Znalazłam Twój wpis co prawda z lutego, ale zawsze coś jak dla mnie. Mam
              pytanie jak z tym szpitalem? Zastanawia mnie jak tam wygląda możliwość wyboru
              np. pozycji rodzenia, czy jest tam wanna i podobne udogonienia dla rodzącej. Ty
              już pewno jesteś PO więc byłabym ogromnie wdzięczna za wszelkie info.
              Dominika
          • mama_wojtusia2 Re: do mamy_wojtusia 25.02.05, 14:10
            Ile będzie ważył to się okaże jak się urodzi smile Z Wojtkiem wyszło tak jak
            powiedział lekarz. Jak robił to USG (2690) to powiedział, że to porodu
            w terminie przytuje jeszcze z kilogram (jak w mordę strzelił).
            Zobaczymy czy teraz też tak trafi smile
            Myśmy byli nastawieni na facecika. Dziewczynka to efekt uboczny smile Ale
            bardzo się cieszymy i byłoby mi żal gdyby okazała się facecikiem wink Ten
            mój lekarz jak coś mówi, to jest pewien. Chociaż powiedział mi, że on też
            czasem się myli ale we wczesnej ciąży. Najważniejsze, że jest zdrowe!
            Pozdrawiam
            Marzena
            • grochalcia Re: do mamy_wojtusia 25.02.05, 14:25
              hi, hi..a ja chcialam dziewczynke a wyszedl facecik)))) I jak mi lekarz
              powiedzial, ze to chlopiec to mi lzy poplynely..az wstyd sie terz do tego
              przyznac, prawda???? Ale teraz sie ciesze i smieje sie, ze do skutku bedziemy
              starac sie o dziewczynke))))
              • mama_wojtusia2 Re: do mamy_wojtusia 25.02.05, 14:37
                To przed staraniem się zwrócić się do mnie o przepis... pamiętam jak było smile))
                Hi, hi
                A najbardziej śmieszy mnie to, że według podręczników to właśnie miał być
                facecik smile
                Ciesz się, że będziesz miała chłopaka. MOja mama mówi, że z dziewczynami to
                same kłopoty. Ciekawe o co jej chodzi?... wink
                Pozdrawiam
                • magdip27 do Agnieszka190 26.02.05, 15:53
                  Aga, czy mogłabyś napisać gdzie jest ta hurtownia Bajka we Wrocławiu?

                  pzdr.
                  Magdi
                  • xsenna CO DO TEJ WYDZIELINY GALARETOWATEJ 26.02.05, 17:11
                    Nie chce was straszyc ale to jest czop sluzowy,odchodzi do dwoch tyg przed
                    porodem mi odszedl dzien przed mojej siostrze na kilka godzin a kumpelom nawet
                    10 dni przed.No to jestescie blisko powodzenia
                  • agnieszka190 Re: do Agnieszka190 26.02.05, 18:01
                    Hurtownia Bajka jest na ulicy Długosza. Tam gdzie kiedyś było kino Wodomierz.
                    Niedaleko Kromera.
                • grochalcia Re: a ja do szpitala w poniedzialek 27.02.05, 21:54
                  bo mnie boli z prawej strony plecow i az plakalam dzis z bolu i moj lekarz kazal
                  mi przyjechac jutro na oddzial, podejrzewa kolke nerkowa, ale musza mi zrobic
                  wszystkie badania. jak wyjdzie zle, to mnie zostawia....torbe juz spakowalam i
                  jest mi tak zle i tak sie denerwuje......
                  • anna7777 Grochalcia,dobrze bedzie 27.02.05, 22:08
                    nie martw sie,pomysl sobie,ze w szpitalu ulza Ci i nie bedzie juz bolalo.Do gory
                    glowka...
                    • magdek2 Re: Grochalcia,dobrze bedzie 28.02.05, 09:12
                      nie martw się, przebadają i wypuszczą, mnie potrzymali raptem kilka dni,
                      wszystko się unormowało, przebadali i jest ok, będziesz przynajmniej spokojna
                      że z małym jest dobrze, nie taki diabeł straszny jak go malują chociaż rozumiem
                      cię doskonale...tez nie cierpię szpitala,
                      głowa do góry smile
                  • piekielna24 Re: a ja do szpitala w poniedzialek 27.02.05, 22:13
                    Jejku a mnie nic nie rusza. Tak jak wczesniej dwa razy maluszek chcial na
                    swiat, tak teraz nic, zadomowil sie na dobre. Brzuszek juz mam taki duzy, ze
                    skora swedzi niemilosiernie. Dzieciatko tez bardzo duze (opinia lekarza) a do
                    konca jeszcze troszke czasu pozostalo. Nie wiem juz jak spac, brzuch
                    przeszkadza, w dodatku jeszcze meczy mnie kaszel, katar i bol gardla. Ojjjjj
                    gdzie sie podziala moja cierpliwosc??????/
                  • mama_wojtusia2 Re: a ja do szpitala w poniedzialek 28.02.05, 09:25
                    Nic się nie martw. Z Wojtkiem miałam "nawalone" nerki w ciąży. Wyleczyli
                    i działają do dzisiaj bez zarzutu smile
                    Pewnie codziennie po dwa razy będą podłączać Cię do KTG, więc przy okazji
                    dowiesz się czy masz jakieś skurcze i czy Szymuś się wybiera do mamusi wink
                    Będzie dobrze!
                    PS. Ty sobie na wczasy jedziesz a ja znowu mam zasmarkanego Wojtka w domu...
                    Buziaki
                    Marzena
                    • qcharzowa Re: a ja do szpitala w poniedzialek 28.02.05, 10:07
                      Grochalciu, brzuszek do góry! Wszystko będzie dobrze. Mnie też przeraża wizja
                      szpitala, ale co zrobić, na pewno nie będzie tak źle, jak sobie wyobrażamy.
                      Wrócisz do domciu szybko i wszystko będzie w porządku z Tobą i Szymkiem. A może
                      szpital tak Cię nastroi, że urodzisz od razu? Wracaj do nas szybko.

                      Sciskam
                      Aneta 38tc
                      • adag Re: a ja do szpitala w poniedzialek 28.02.05, 12:11
                        Trzymajmy kciuki za Grochalcię, żeby wróciła do domku szybko i za Anetkę i jej
                        dzidzię,żęby cc dobrze poszło.
                        • qcharzowa do Adag 28.02.05, 12:57
                          Dzięki Adag za miłe słowo. Jeszcze tylko 9 dni. Ja również za Ciebie trzymam
                          kciuki, żeby wszystko poszło gładko. Niedługo będziemy trzymały nasze
                          Maleństwa, na pewno będą to piękne chwile i szybko zapomnimy o cc. No i
                          będziemy trzymały kciuki za kolejne Marcóweczki - teraz jest nasz czas,
                          Dziewczyny!!! A niebawem się spotkamy na forum "Niemowlę" na pewno. Ja będę do
                          Was teraz pisać do 3 marca, potem biorę wolne od pracy (chyba najwyższa pora wink

                          buziaczki
                          Adag, pisz do mnie jeszcze jak coś wymyślisz
                          Aneta 37 tc
    • qcharzowa co Wam jeszcze zostało do zrobienia/kupienia? 28.02.05, 13:06
      My w weekend z Mężem praliśmy te wszystkie maleńkie ciuszki, potem Mąż prasował
      pieluchy. Oglądaliśmy też kasetę od koleżanki "pielęgnacja niemowlaka" - fajna
      sprawa. Było między innymi o tym, żeby broń Boże nie kłaść dziecka w łóżeczku
      na poduszce zamiast materaca, bo może się przydusić, że do łóżeczka warto kupić
      ochraniacz na szczebelki, żeby dziecko się nie uderzyło (pomaga na przeciągi,
      dziecko ich nie odczuwa). Aha, ubranek nie kupujcie z zapięciami z tyłu, bo
      mogą się wbijać Maluszkowi w plecki. Bardzo się wczuliśmy w ten film, jeszcze
      nie raz go pewnie obejrzymy smile

      Kupiłam też podkłady bella dla siebie - 5 zł paczka.
      Została nam jeszcze wizyta w aptece, żeby zaopatrzyć się w spirytus do pępka,
      sól fizjologiczną lub wodę morską itp.

      Oczywiście w nocy obudziłam się dziś kilka razy (nie tylko na siusiu), tysiąc
      razy przemyślałam jak to będzie przy tym cc i poszłam spać. Chyba już mnie
      teraz codziennie to czeka...

      buziaki dla Marcóweczek
      Aneta 37 tc
      • mbuk Re: co Wam jeszcze zostało do zrobienia/kupienia? 28.02.05, 13:50
        hej smile
        my też już wszystko popraliśmy, zostało mi prasowańsko w tym tyg.
        wszysko mamy oprócz wózka, prawie już jesteśmy zdecydowani: albo chicco C1 albo
        Atlantico. A jakie wy macie wózeczki ?
        Rzeczy z apteki zakupione, listę miałam od koleżanek, które w praktyce
        stwierdziły, że są to przydatne rzeczy i ze szkoły rodzenia:
        balneum hermal - płyn do kąpieli
        bepanthen - maść
        chamo fix - rumianek
        herbata hipp dla kobiet karmiących
        herbata hipp z kopru wloskiego
        kompresy sterylne
        maść majerankowa - na katarek
        maść nagietkowa homeopatyczna - na wypryski i potówki
        tantum rosa
        nasivin soft - krople do nosa
        olbas oil - krople do inhalacji (to jest niby na później, ale jak znajomej
        dzidzia miała katarek to jej lekarz powiedział, żeby 3-4 kropelki nalała na
        pieluszkę i pomachała nią w pokoju, dzidzia to wdycha)
        olej z wiesiołka i herbatka z liści malin - to jeszcze brać w ciąży od 37 tyg.
        panadol baby - też na później
        paracetamol - przeciwbólowy, najlepiej zabrać dla siebie już do szpitala
        sól fizjologiczna
        sudocrem
        wkładki laktacyjne
        podkłady bella
        trochę tego jest. Pozdrawiam
        Marzena
        • mama_wojtusia2 Re: co Wam jeszcze zostało do zrobienia/kupienia? 28.02.05, 14:40
          Cholera, dużo tego masz. Ja mam, bo uzywam przy Wojtku, ale po spirytus się
          jeszcze nie wybrałam. Wyslę męża, bo on bardziej doświadczony w kupowaniu
          alkoholu smile Brakuje mi jeszcze pieluch dla dzidzi, ale je ma tez kupić mąż.
          Mi się nie chce smile
          A tak to chyba mam wszystko co potrzeba na pierwszych parę tygodni.
          A wózek kupiliśmy w sobotę za 650 zł firmy Tutek. Jest właśnie taki jak
          miał być. Myślę, że będzie dobry, bo nawet Wojtek (3,5) wczoraj w nim
          spał... Wlazł do niego i juz przed 20 spał a jemu nigdy się to nie zdarza.
          Stwierdziliśmy, że jak WOjtuś będzie codziennie tak wcześnie zasypiał w wózku
          to kupimy drugi dla niego smile
          Jutro mam lekarza i mam nadzieję, że będzie miał jakieś dobre wieści pod
          tytułem "juz Pani długo w tej ciąży nie pochodzi". Bo mi się juz troszkę
          nie chce wink
          Pozdrawiam
          Marzena
          • adag Re: co Wam jeszcze zostało do zrobienia/kupienia? 28.02.05, 16:09
            Dziewczyny, ponieważ postanowiłam nie brać do szpitala tobołów tylko trochę
            rzeczy, a resztę posegregować na części tak, żeby mąż dowoził, teraz mam
            dylemat. Czy jak na początek wezmę chusteczki, krem do pupy, kocyk, 2 pieluszki
            tetrowe, pajacyka, śpioszki, 2 koszulki, jedno body i skarpetki to wystarczy?
            A, doradźcie jeszcze ile trzeba mieć pampersów, bo nie mam pojęcia ile taki
            świeżo urodzony maluszek może zużywać.
            I jeszcze jedno, czy jak będę po cc, to jak wezmą dziecko,żeby je doprowadzić do
            porządku, to ubiorą je najpierw w ciuszki szpitalne i dadzą mu pieluchę, jak
            myślicie?
            • mama_wojtusia2 Re: co Wam jeszcze zostało do zrobienia/kupienia? 01.03.05, 09:08
              Pieluch weź sobie 10 szt. Nie wiadomo jaka "srajda" Ci się trafi smile
              W każdym razie rób tak, żebys wieczorem zawsze miała 5 sztuk do rana (jeżeli
              ktos Ci rano doniesie pieluchy i ubranka). To może być na wyrost, ale... Ja
              biorę całą najmniejszą paczkę Pampersów.
              Wojtek w szpitalu dwa razy zrobił smółkę a tak to tylko siusiu, więc często
              pieluch nie zmieniałam. Ale lepiej się zabezpieczyć. Zobaczysz jak Ci wyjdzie smile
              A z ubieraniem dziecka po porodzie to nie wiem jakie sa zwyczaje u was
              w szpitalu. U nas ubierają w swoje ciuszki. Ja w rożek zapakuję ubranie
              dla małej, pieluchę tetrową i pampersa. Przy Wojtku tego nie zrobiła, ale
              pielęgniarka sama znalazła sobie w mojej torbie co trzeba smile
              Pozdrawiam
              Marzena
      • grochalcia Re: a ja juz w domku!!!!! 28.02.05, 17:17
        no, nie myslalam, ze bede juz w domku!!!!! w nocy pojechalismy na Pogotowie, bo
        wylam z bolu....tam niezadowolony pan doktor zbadal mnie i powiedzial, ze wedlug
        niego to nerki....dali mi nospe w zastrzyku i odeslali z zapewnieniem, ze
        minie...minelo, ale na dwie godziny. O trzeciej w nocy znow wyje z bolu. Rano do
        szpitala do mojego lekarza,porobili badania, usg nerek i dopiero w moczu wyszly
        straszne ilosci leukocytow i bialka.....dostalam antybiotyk i ketonal na
        bole...i wrocilam do domku i leze w lozeczku i tak mi dobrze, bo w koncu nic nie
        boli!!!! Przy okazji zbadano mnie i powiedzieli, ze na porod sie jescze nie
        szykuje. No i dobrze, bo taki mroz, niech sie rodzi jak cieplo bedzie.,,

        a do kupienia zostaly mi rzeczy z apteki, przewijak na lozeczko i wanienka....

        ale to jak wyzdrowieje....

        chociaz jak dzis siedzialam w tym szpitalu, to tak sobie pomyslalam, ze moglabym
        juz urodzic, tak przy okazji, skoro i tak juz jestem w szpitalu))))
        • mama_wojtusia2 Re: a ja juz w domku!!!!! 01.03.05, 09:15
          No i wszystko dobrze smile
          Ja już bym chciała, żeby mała wyszła, bo mam dosyć sad W sumie to czuję się
          dobrze, ale ona tak sie kręci, że wczoraj wieczorem to juz byłam wściekła.
          Nie daje mi chwili spokoju. To mnie boli sad Wojtek w brzuchu też się
          tak wiercił i tak mu zostało do dzisiaj...
          A dzisiaj idę do gina i musze zabrać Wojtka smile Świetnie, bo jest trochę
          zasmarkany i muszę go wsadzić w wózek, żeby mu śnieg nie walił w ryjek.
          A jego wózek jest na małych kołach i w taki śnieg to jest zabawa, bo nie
          chce za bardzo jechać smile Och, czego to się nie robi dla dzieci...
          Wrócę od doktorka to się odezwę. Prosze trzymac kciuki, żeby powiedział, że
          już niedługo wink
          Buziaki
          Marzena
          • qcharzowa Grochalcia!!! 01.03.05, 10:21
            Fajnie, że jesteś. Dobrze, że tak szybciutko Cię wypuścili i że jest ok. Wiem,
            co czułaś jak już byłaś w szpitalu. Ja też nie chcę tam iść, ale z drugiej
            strony jak już się tam znajdę, to pewnie inaczej zacznę myśleć. Damy
            radę ,wszystkie niedługo będziemy Mamusiami z prawdziwego zdarzenia i zapomnimy
            o porodach, tuląc swoje Maleństwa.

            ściskam
          • qcharzowa do Mamy Wojtusia 01.03.05, 10:22
            Trzymam kciuki, żeby lekarz powiedział, że już tuż tuż i dzidzia będzie na
            świecie. Fajnie, że wiesz , że to dziewuszka smile My zostajemy z 25%
            niespodzianki... dziś mi się śniło , że to chłopczyk, ale te sny codziennie są
            inne. W każdym oczywiście wątek Dziecka. Zamęczę się do tego 9 marca.

            Daj znać co tam u lekarza było.

            ściskam
            • grochalcia Re: do Mamy Wojtusia-Marzenki i Anetki 01.03.05, 11:55
              hej dziewczynki!!!!

              czuje sie jak nowo narodzona. antybiotyk pomogl,w koncu przespalam noc bez
              placzu, az chce sie zyc. Szkoda, ze tak pozno zglosilam sie do lekarza...ale
              naprawde myslalam, ze to kregoslup boli((((.
              Anetko, Ty urodzisz z nas pierwsza....ale fajnie.... a my z Marzenka troszke
              pozniej, tylko nie wiem, czemu ona chce sie tak pospieszyc i urodzic przede
              mna!!!!! Mamy podobne terminy i masz sie nie wyglupiac!!!! Mi lekarz powiedzial,
              ze szyjka w normie, nie ma rozwarcia, wiec ja sobie poczekam....ale akcje z
              seksem zaczynam za tydzien jak skoncze 37 tydzien!!!!

              Pozdrawiam Was goraco. Kasia
              • mbuk Re: do Mamy Wojtusia-Marzenki i Anetki 01.03.05, 12:29
                marcóweczki nie śpieszcie się tak bo zostanę sama na końcówkę marca wink
                chociaż nigdy nie wiadomo jak to będzie, w środę mam wizytę więc pewnie dowiem
                się czy raczej w terminie czy może wcześniej.
                A ja od dwóch dni/nocy nie mogę spać sad dzidzia tak jakoś się przekręciła, że
                jak tylko się kładę to za chwilę dzidzia zaczyna swoje szaleństwa po moim
                prawym boku. Są takie wybrzuszenia, że sama się dziwię. Jakby za chwilę chciała
                zrobić dziurę wink Widać, że to nóżki, a potem po żeberkach, a to już nie jest
                przyjemne.
                Grochalcia a ty nie za wcześnie szykujesz się z tymi szaleństwami wink
                i jeszcze się was zapytam czy pijecie może juz herbatkę z liści malin i łykacie
                wiesiolka ??

                Pozdrawiam
                • grochalcia Re: mbuk 01.03.05, 12:33
                  myslisz, ze za wczesnie??? gdybym wiedziala, ze to pomoze od razu, to jeszcze
                  bym zaczekala...ale maly na pewno bedzie uparty(po tacie)

                  a mam pytanie..po co wiesiolek i herbatka z lisci malin????

                  Kasia z terminem na 29 marca
                  • mbuk Re: mbuk 01.03.05, 12:52
                    no właśnie do końca nie jestem przekonana o ich super działaniu. Koleżanki
                    które urodzily polecają te specyfiki, myślałam, że to jest powszechne.
                    Wyczytałam też gdzieś w internecie:
                    "liście malin - jeśli stosowane są na kilka tygodni przed porodem, sprawią, że
                    skurcze będą o wiele bardziej wydajne i skrócą poród. Położne twierdzą, że
                    kobiety wcześniej pijące ten napar mają wyraźnie krótsze i łatwiejsze porody.
                    Herbatka działa stymulująco i sprawia, że poród postępuje szybciej"
                    "wiesiołek - najczęściej stosowany w kapsułkach. Pomaga w osiągnięciu rozwarcia
                    szyjki macicy co sprawi, że poród będzie postępował szybciej. 4 kapsułki
                    dziennie"

                    Ogólnie chodzi chyba o to, że są to środki stymulujące i
                    poprawiają "elastyczność", podobnie jak masaże, oddychanie czy kąpiele.
                    Jeżeli się coś doczytacie jeszcze na ten temat dajcie znać.
                    Pozdrawiam
                    • qcharzowa Będę na forum tylko do czwartku 3 marca... 01.03.05, 13:08
                      ...czyli jeszcze dwa dni, potem wreszcie biorę wolny piątek i poniedziałek, a
                      we wtorek już do szpitala, żeby w środę zrobili cc. W domu nie mam jeszcze
                      internetu, ale obiecuję poprawę. Będę za Wami tęskniła, ale i trzymała kciuki
                      za Wasze łatwe porody. Dziękuję Wam za wszystkie cenne rady i wszystkie, nawet
                      te najbanalniejsze pogaduszki. Nie raz wsparłyście mnie dobrym słowem, za co
                      będę Wam zawsze wdzięczna. No i moja pociecha na pewno też kiedyś się dowie jak
                      to sobie rozmawiałam z forumowymi "ciociami". Fajna sprawa takie forum.
                      Trzymajcie się cieplutko, jakby co to jeszcze jestem do czwartku do około
                      15stej.

                      o rany, jak to będzie bez brzuszków
                      i bez pytań typu "czy skóra na brzuchu musi szczypać"
                      chyba za tym zatęsknię

                      Aneta 37 tc
                      • grochalcia Re: Będę na forum tylko do czwartku 3 marca... 01.03.05, 13:11
                        anetko, trzymamy kciuki!!!! I zaloz szybcitko internet w domku!!!! A ciocie z
                        internetu beda czekaly na dobre wiesci!!!!! pozdrawiam. Kasia i Szymek....
                      • mbuk Re: Będę na forum tylko do czwartku 3 marca... 01.03.05, 13:53
                        my też bedziemy tęskniły, ciocie internetowe trzymają kciuki za twoje
                        maleństwo smile) trzymaj się i udanej cc. A potem w miare możliwosci daj znac co u
                        was slychac smile))
                        pozdrawiam
                        Marzena
                        • mama_wojtusia2 Re: Będę na forum tylko do czwartku 3 marca... 01.03.05, 17:58
                          Trzymamy kciuki! Wracaj szybciutko do siebie po cc, żebyś mogła
                          wreszcie pospać na brzuchu (uwaga na cyce, bo to przeszkoda nr2 w spaniu
                          na brzuchu, ale nie kopią).
                          Ale ten czas leci! Szok.
                          Pozdrowienia dla brzusia.
                          PS. moja koleżanka dzień przed cesarką obdzwoniła wszystkie koleżanki i mówiła,
                          że to jej ostatni w życiu dnień w ciąży smile
                          Buziaki
                          Marzena
                    • mama_wojtusia2 Re: mbuk 01.03.05, 17:52
                      o herbatce z malin słyszałam, ale jest nniedobre (tfuj) i nie dałam rady
                      tego pić. A o wiesiołku to nie słyszałam...
                      Z Wojtkiem jak poszłam na wizytę na koniec ciaży to lekarz włożył
                      palec w szyjkę i wykonał obrót (cos tam odkleił). Po dwóch godzinach
                      miałam skurcze. Teraz jeżeli nie urodzę do 21 marca to tez tak zrobi, ale
                      tylko pod warunkiem, że szyjka będzie gotowa. Jeżeli nie to nie ma to
                      sensu. Zobaczymy. W każdym razie powiedział, że do świąt będę z małą
                      w domu smile
                      Marzena
              • mama_wojtusia2 Re: do Mamy Wojtusia-Marzenki i Anetki 01.03.05, 17:47
                Kasia, jak masz szyjkę w porządku to nie męcz się wink Mój lekarz mówi, że
                jak szyjka nie jest gotowa to ją żadna siła nie ruszy. Korzystaj ile
                się da! Potem nie będziesz mogła a jak już będziesz mogła to nie będziesz
                miała siły, albo będzie stres że Szymek się obudzi... A wiem co gadam smile
                A ja chcę już urodzić, bo jestem okropnie zmęczona. WOjtek mnie tak skutecznie
                męczy, że czasem się zastanawiam w co się wpakowałam. On jest kochany, ale
                jest taki "żywy", że pod koniec dnia padam. Dzisiaj tak mi dał popalić, że
                chyba jutro pójdzie z tym katarem do przedszkola... Marzy mi się chwila
                świętego spokoju, żeby nikt się do mnie nie odzywał i niczego nie chciał.
                Aaa, kiedyś napisałam, że nie chcę za wcześnie kupować wózka, bo będą w nim
                ciągle Wojtka graty smile No i cały wózek jest nimi zapchany wink A najfajniej
                jest jak Wojtek wkłada tam Fidusia (swoją przytulankę pieska śmierdziela)
                i go kołysze smile Straszna z niego pocieszka jak nie ględzi.
                A nerki niestety wiem jak bolą sad I bardzo dobrze, że lek działa.
                Buziaki
            • mama_wojtusia2 Re: do Mamy Wojtusia 01.03.05, 17:37
              Dzidzia waży 2.5 kg czyli jeżeli posiedzi do terminu to będzie ważyła
              3.5 (ufff chyba dam radę smile Teraz kończy się 36 tc i musi posiedzieć
              jeszcze chociaż tydzień. Lekarz nie badał mnie od dołu, bo stwierdził, że
              nie będzie teraz gmerał smile Powiedział, że jak nie urodzę do 21 marca
              to mam przyjść do niego to coś wymyśli. Powiedział, że raczej urodzę do tego
              czasu, ale... (termin mam na 31 marca. Dzisiaj z USG wyszło na 27 marca).
              Nie ma najmniejszych wątpliwości, że będzie dziewczynka. Ja jestem tak bardzo
              niecierpliwa, że nie umiałambym czekac tak długo jak Ty smile Jak tylko będziesz
              mogła to daj nam znać kto tyle czasu mieszkał w brzusiu wink
              No to pakuj torbę do końca i nie daj się tym nocnym koszmarkom smile
              Buziaki
              Marzena
    • qcharzowa do Adag 28.02.05, 13:48
      Adag, bo ja już się gubię. Powiedz mi jak Ty w końcu wyliczasz wiek ciąży? Bo
      mój OM miałam 15 czerwca. Przez ten cały czas róznie wychodził wiek płodu.
      Zastanawiam się czy oby na pewno dobrze mi wyliczyli to cc... Kiedy Ty miałaś
      OM?
      • adag Re: do Qcharzowej 28.02.05, 16:01
        Też już nie wiem jak to dokładnie jest, ja om miałam 20 czerwca, położna mi
        policzyła po om termin na 27 marca, a ginekolog na 30 marca. Jak sobie
        policzyłam po kalendarzu to od 20 czerwca do 27 marca wychodzi równe 40 tygodni
        po 7 dni, czyli dziś by mi się zaczął 37 tydzień. I to by się zgadzało, bo tak
        wychodzi też z zapisów lekarza w karcie ciąży. Czyli wynika z tego, że ciąża to
        40 tygodni od om, a 38 od zapłodnienia.
        • adag Re: a gdzie wy się podziałyście? 02.03.05, 17:57
          Rany, dziewczyny, trzymajcie się jeszcze troszkę, wchodzę na nasz wątek, a tu
          amba, Grochalcię i Magdek widać jeszcze na innych wątkach, a reszta gdzie? Niech
          któraś wymyśli pod jakim hasłem się spotkamy na forum niemowlę,żebyśmy się nie
          szukały.
          Mam nadzieję,że jakoś funkcjonujecie, chociaż ja sama marnie się czuję, leżę i
          czytam zaklinaczkę, mąż mi w pracy wydrukował wersję elektroniczną. Już to widzę
          jak sobie nagotuję żarcia na 2 tygodnie po porodzie, nie chce mi się, a pozatym
          nie mam takiej zamrażary, no i nie wiem co można zrobić do zamrożenia (poza
          kopytkami, pierogami, mielonymi) gotowego.
          Męża wysłałam po łóżeczko, miałam po nie jechać z teściami, a tu się zima
          zrobiła i nie mogą dojechać do nas, a czas leci. Jeszcze zaklinaczka pisze, żeby
          sobie wcześniej je zaścielić. Najwyżej nam kasę oddadzą.
          Fotelik kupiłam używany na allegro i czekam, żeby przyszedł.
          Zaczęłam się zastanawiać, czy nie kupić laktatora, ale się na razie wstrzymam.
          Ile pieluszek już mi Marzenka poradziła na szczęście, ale nie wiem, czy dobre
          kupiłam - happy new born belli?
          Trzymajcie się ciepło i napiszcie coś, kończę, bo mąż dzwoni. Pa
          • mama_wojtusia2 Re: a gdzie wy się podziałyście? 02.03.05, 18:31
            Znalazłam je na "37 tydzień-jak samopoczucie" czy cos takiego. O seksie
            sobie piszą wink
            A z tytułem wątku o niemowlaczkach to musimy pomyśleć.
            A po co zaklinaczka chce żeby sobie łóżeczko wcześniej pościelić?...
            Laktatora też nie kupuję. Ostatnio nie był mi potrzebny. Na oddziałach
            położniczych jakby co to mają. A jak się okaże jednak potrzebny to zawsze
            się zdąży kupić. Pieluch jeszcze nie kupiłam smile
            PS. Właśnie dzwonił mój tata (pracuje w niemczech) i powiedział, że kupili
            mi z mamą body dla dzidzi 3 szt. z krótkim rękawem po ok. 3 zł za sztukę...
            Ale u nas zdzierstwo!
            Pa
            Marzena
            • magdek2 Re: a gdzie wy się podziałyście? 02.03.05, 19:52
              hmmmm, ja też nie zaścielałam łóżeczka, zrobię to po powrocie, po licho ma się
              kurzyć to wszystko, łóżeczko skręcone, ale materac tylko leży zafoliowany
              zresztą, upralismy firanki, zasłonki, wykładzinę, wszystki ksiązki i zakamarki
              poodkurzane i pościagane rzeczy ze ściany nad łóżeczkiem, laktatora tez w końcu
              nie kupiłam, uznałam że zdążę, w czasie trzydniowego pobytu w szpitalu miałam
              przedsmak tego co mnie czeka, brrrr... kobitki z tymi pieluchami między
              nogami.... sad
              po tej krótkiej aczkolwiek pouczającej wizycie w szpitalu dokupię sobie jeszcze
              jednorazowe nakładki na sedes, nie wyobrażam sobie wyścielania deski papierem,
              którego zresztą idzie mnóstwo na to, że też nie pomyślałam o tym wcześniej... a
              na narciarza na pewno nie dam rady
              a reszta marcówek faktycznie pojawiła sie na wątku samopoczucie w 37 tygodniu,
              i faktycznie namawiają się do seksu w celu przyspieszenia sprawy, mnie to jakoś
              nie zmotywowało i tak, hehehe, jestem hipopotam co się w nocy miota i nie mam
              zamiaru się gimnastykować seksiasto, ale po 37 biore się za sprawy domowe, mąż,
              czytaj porządki tu i tam, już nie będzie krzyczał że coś robię, o ile dam radę,
              bo teraz coś posprzątam i już dyszę jak lokomotywa, seks z lokomotywą
              hihihi wink)))
              • grochalcia Re: a gdzie wy się podziałyście? 02.03.05, 20:03
                jestesmy!!!!! mezus wyciska mi sok z pomaranczy a ja czekam na M jak Milosc))))
                Mnie to juz korci, aby poscielic lozeczko, ale chyba za wczesnie)))) za to tez
                wypralam dzis zaslonki, a firanke moze jutro. Poczekam na cieplo, zeby jeszcze
                okno umyc, bo juz nic przez nie nie widac.....Kasiu lokomotywo, Ty nie jestes
                zaden hipopotam, bo wazysz mniej ode mnie!!!!! ja, oprocz seksu, tez zabiaeram
                sie za sprawy domowe, tylko polozna odradzala, bo moze sie lozysko
                odkleic))))Buziaki dla was dziewczyny!!!!
                • mbuk Re: a gdzie wy się podziałyście? 02.03.05, 21:45
                  też się zgłaszam smile
                  my rozłożyliśmy łóżeczko żeby nie pachniało drewnem i materac też rozpakowałam
                  bo czuć tym kokosem. Pamiętam jak nasz duży materac z takim wkladem położyliśmy
                  na łóżko to ja go ponad tydzień czułam.
                  Pokój dla dzidzi lśni, a ponieważ już nie pracuję to sprzątam w nim codziennie
                  (nie wiem czy da się jeszcze bardziej) strasznie mnie nosi.
                  Dzisiaj rozmroziłam lodówę, szkoda, że mam tylko trzy pokoje bo za bardzo nie
                  mam gdzie szaleć z tym sprzątaniem wink
                  Muszę sobie coś na jutro zaplanować

                  pozdrawiam Marzena

                  ja już chcę wiosny !!!!
                  • grochalcia Re: a gdzie wy się podziałyście? 02.03.05, 21:52
                    no to ja mam dwa i co ma powiedziec???? Ciasno u nas jak licho. I w malym
                    pokoiku synka bedziemy spac i my z mezem...ja powoli zaczynam w nim sprzatac,
                    ale idzie mi to ciezko....
            • grochalcia Re: a gdzie wy się podziałyście? 02.03.05, 20:03
              czekam na obiecany brzuszek Marzenko!!!!
              • mama_wojtusia2 Re: a gdzie wy się podziałyście? 02.03.05, 20:41
                Zaraz, jeszcze nie ma fotografa z aparatem, bo ma szkołę dzisiaj smile
                A to nie za dobrze, bo miał mi po drodze kupić smakołyki wink
                A ja żeby się nie przemęczyć to przestawiam programy w telewizorze i do tego
                jest mi potrzebny excel, bo już nie pamiętam jak się używa długopisu...
                Pa i buziaki
                Zdjęcia prześlę pewnie jutro...
                Marzena
                • grochalcia Re: a gdzie wy się podziałyście? 02.03.05, 21:38
                  a mi smakolyki dostarczyla dzis kolezanka...kochana osoba. ostatnio nie moge zyc
                  bez slodyczy i dlatego wczoraj nie dalam sie zwazyc pielegniarce))))) Bo
                  potrafie na raz zjesc pol paczki wedlowskiego ptasiego mleczka)))) Niezle,
                  nie???? spij slodko i do jutra!!!!Kasia
    • agnieszka190 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 03.03.05, 08:05
      Ale Wam dobrze, że możecie objadać się słodyczami. Ja mam tak wielką ochotę na
      ptasie mleczko ale niestety nie mogę, bo zaczął pojawiac się cukier. I jedynie
      mogę 1 sztabeczkę czekolady gorzkiej i to nie więcej niz 1 dziennie. Kupiłam
      sobie jeszcze wafelki truskawkowe bez cukru. Dobrze, że to już marzec i już
      niedługo.
      Ja też łóżeczko mam już rozłożone, materacyk leży już w łóżeczku, prześcieradło
      uprane i uprasowne czeka. Mam też już rożek i kocyk. A śpiworek do spania kupiła
      mama i przywiezie jak dzidzia się urodzi. Torbę już spakowałam, i jak się
      zacznie to tylko jeszcze kanapki i mogę jechać do szpitala. Pozdrawiam.
      • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 03.03.05, 10:06
        Ja jem tylko niektóre słodycze. W poprzedniej ciąży ciągle jadłam prince polo
        a teraz Pawełki z toffi. Hi, hi dzisiaj do śniadanka też jednego wciągnęłam wink
        Z małą dzidzią zawarłam wczoraj pakt: ma siedzieć jeszcze 7 dni a potem
        wychodzić. Ale mała powierciła się i wypieła pupkę. Coś mi się wydaję, że
        ma to wszystko gdzieś smile
        Pozdrawiam
        Marzena
        • mbuk Re: MARCOWECZKI CO U WAS 03.03.05, 10:20
          ja na początku jakoś nie miałam wizji na słdycze, ale jak się dowiedzieliśmy,
          że dziewczynka to mnie wzięło smile zaczęłam się objadać.
          No a potem wyszła mi glukoza - 366 (szok) i ostra dieta. Dopiero jak poleżałam
          sobie wszpitalu i powtarzali mi te wyniki,(bo nikt nie mógł uwierzyć skąd ja
          mogę mieć taką glukozę) okazało sie, ze w laboratorium pomylili się!!!!

          no i teraz znowu mogę wcinać słodkie smile))
          chociaż dzisiaj jeszcze nic nie zaliczyłam
          Marzena
        • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 03.03.05, 10:23
          Marzenka, wcale nie msz duzego brzuszka, a tak sie zalilas!!!!Mozesz objadac
          sie slodyczami do woli!!!!ja zaraz zabieram sie za sprzatanie i za
          schabowe.Sasiad robi remont wiec nie ma mowy, abym poszla sie zdrzemnac. Torba
          tez stoi spakowana....mam nadzieje, ze wszystko wzielam. Pozdrowionka. Kasia
          • adag Re: MARCOWECZKI CO U WAS 03.03.05, 12:17
            Ale mi narobiłyście ochoty na ptasie mleczko,a do sklepu tak daleko i wokół tej
            przeklętej góry Ślęży tyle śniegu,że sama nigdzie nie pójdę. Muszę zadzwonić do
            mężusia, ale on dopiero popołudniu wróci. Nie wiem ile ważę, bo w domu wagi nie
            mam, ale coś nie widzę,żebym od ostatniego ważenia (+11) przytyła. Jak na mnie
            to i tak niedużo, bo do wątłych z dobrą przemianą materii nie należę, a przy
            moich problemach z secem od 6 m-ca mam zakaz wysiłku i tryb życia wiodę raczej
            ospały.
            Co do łóżeczka, to nie mogłam się powstrzymać i jak już mi je mężuś wczoraj
            wieczorem złożył, założyłam pościel. Najwyżej nakryję pledem, to się nie okurzy.
            Acha, powiedzcie mi, gdzie wasze dzieci będą spały - z wami w pokoju, czy w
            swoim? My wstawiliśmy łóżeczko do naszej sypialni,żeby nie chodzić w nocy i
            mieć na dziecko oko, co o tym myślicie?
            Ciągle się jeszcze zastanawiam nad monitorem oddechu, bo te pesymistyczne wizje
            mnie straszą, ale to strasznie duży wydatek i nie wiem, czy tak naprawdę jest
            sens o tym myśleć.
            A lepiej pójdę garki umyć... Buziaki.
          • qcharzowa Re: MARCOWECZKI CO U WAS 03.03.05, 12:18
            No to ja dziś ostatni dzień na forum (już tęsknię za Wami), ostani dzień w
            pracy. W domu czekają uprane ubranka, jeszcze tylko prasowanie. Mamy jeden
            rożek, ale chcemy jeszcze jeden dokupić taki zwyklejszy do szpitala. Uważajcie,
            dziewczyny na ubranka, które chcecie zabrac do szpitala - mojej koleżance
            pobrudziły pielęgniarki gencjaną. Nie zabierajcie tych najładniejszych. Pokoik
            szykujemy, stoi kołyska, która na jakiś czas posłuży jako łóżeczko (łóżeczko w
            piwnicy czeka na swoją kolej). Mam dwa staniki do karmienia, 2 koszule do
            szpitala, podkłady i inne cuda. Dzwoniłam do położnych, powiedziały, że mają
            wszystko, co potrzebne, ale co chcę, to mogę swojego przywieźć, zależy ode
            mnie. Podobno te podkłady belli warto mieć swoje, bo w szpitalach często
            podkładami nazywają ligninę.

            Jeszcze dziś do około 16 jestem na forum, potem dopiero po porodzie. Jutro
            wybieram się do fryzjera, poprawić baleyage, bo potem może być przez jakiś czas
            cienko z czasem wolnym. Chyba pójdę na ktg jeszcze, bo nie byłam, a mam
            skierowanie, za które zapłaci zakład pracy. W szpitalu jesli wszystko będzie
            dobrze potrzymają mnie do 5 dni po cc.

            W weekend planujemy kupić wózek. Rany, to już tak bliziutko. Coraz bardziej
            realne. Mąż już planuje "pępkowe" z kolegami w domu. A ja myślę, żeby mnie jak
            najszybciej wypuścili ze szpitala do domu.

            trzymajcie się ciepło
            Aneta 37 tc
            • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 03.03.05, 14:06
              anetka, trzymamy kciuki, jej bedziesz pierwsza!!!!! Szkoda, ze nie masz
              internetu w domku.....Zycze Ci, aby wszystko poszlo gladko, bez komplikacji i
              aby chwile z dzidzia przyniosly Ci wiele radosci. I daj znac nam, zoltodziobom
              jak to wyglada po porodzie))))
              Ja tez wybieram sie do fryzjera, ale dopiero gdzies za tydzien, dwa....

              a dzis rozkladam lozeczko)))))

              buziak. Kasia 36tc+3 dni
              • qcharzowa do Grochalci 03.03.05, 16:05
                Dziękuję Kasiu za ciepłe słowa i w ogóle za nasze rozmówki bardzo miłe. Dam
                znać na pewno. MOze gdzieś jak dorwę internet, to coś tam jeszcze napiszę przed
                środą. Trzymaj za mnie kciuki w środę rano. Ja trzymam mocno swoje za Was.

                buziaki
                Aneta
            • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 03.03.05, 14:52
              He, a mój juz dawno zaplanował pępkowe z kolegami... pijak jeden smile
              Jak się urodził Wojtek to potem opowiadał, że te narodziny to tyle kosztowały.
              Nie wiedziałam o co chodzi, ale udało mi się dowiedzieć około pół roku temu.
              No bo trzeba było kupić pare Finlandii i tym podobnych markowych wódek, bo jak
              pić do dobre! Tfu nie wiem jak wódka może być dobra smile
              Wszystko będzie dobrze i mam nadzieję, że się spotkamy na forum o niemowlakach.
              Jak ustalimy sobie nazwę wątku to podeślę Ci na gazetowego e-maila a Ty
              jakoś go odbierz smile
              9 marca jesteśmy z Tobą i małą niespodzianką wink
              Marzena
              • qcharzowa do Mamy Wojtusia 03.03.05, 16:07
                Marzenko, pozdrawiam Ciebie i Twoją Kruszynkę Dziewczynkę w brzuszku, życzę Ci
                wytrwałości i dużo sił. Dziękuję, za wszystkie pogaduszki Marcóweczek, naprawdę
                było mi przemiło tu zaglądać. Lecę teraz do domu. Oj, że tego internetu nie
                mam! Koniecznie musimy go założyć, jak najszybciej. Jak się gdzieś dorwę do
                forum u kogoś, to napiszę jeszcze. Rano w środę mam cc, więc pomyślcie o mnie,
                Kochane.

                buziaki
                ale mi smutno się tak żegnać z Wami
                Aneta
    • yildiz urodziłam przedwczoraj :)))) 03.03.05, 14:13
      Kochane dziewczyny,
      Mam termin na 19go marca. Przedwczoraj byłam u lekarza i powiedział, że idzie
      na urlop i dalej bym poszła się monitorować w moim szpitalu. Poszłam więc
      wieczorem na KTG i po pomoc z opuchniętymi do bólu nogami. Zostawili mnie na
      patologii na odwodnienie, a tu zaczęły się skurcze delikatnie, potem czop
      odpłynął i powolutku wróciłam na parter szpitala Praskiego.
      O 3:50 urodziłam słodziutką Zuzie. Poród świetnie poprowadzony, więc mnie
      zupełnie nie zmęczył, tylko ta nieprzespana noc.
      Choć w Praskim mają świetny personel, to po porodzie jest tam za głośno, bo
      salki po porodzie to wydzielone sztucznie z korytarza ściankami sale i wszystko
      słychać. Nie ma warunków do snu.
      Wypisałam się więc wczoraj na własne żądanie (upewniwszy się, że obie jesteśmy
      w dobrym stanie) i tylko jutro podjądę z Zuzą na kontrolę i ostatnie badania.
      Teraz Zuzia ma dwa dni, śpi a potem otwiera oczy równocześnie z buzią ja rybka
      i szuka cyca. Cyce trochę obolałe, ale z pierwszego razu wiem, że to minie.
      Teraz zróbcie coś żeby już była wiosna smile)))
      Pozdrawiam wszystkie, które zaraz dołączą do grona mam.
      • magdek2 Re: urodziłam przedwczoraj :)))) 03.03.05, 14:27
        ojeja !!!!! ale masz fajnie, troszke ci zazdroszczę, że to już, ale przede
        wszystkim GRATULUJĘ serdecznie, najwazniejsze że tryskasz energia i optymizmem
        i dzidzia zdrowiutka, oj też chciałabym się juz nie bać....
        • grochalcia Re: urodziłam przedwczoraj :)))) 03.03.05, 14:55
          o, a kilka godzin temu pisalam Anetce-qcharzowej, ze bedzie z nas pierwsza...a
          tu nie... Bardzo sie cieszymy i zyczymy Wam wiele zdrowka a Tobie jak najwiecej
          przespanych chwil))))
      • mama_wojtusia2 Re: urodziłam przedwczoraj :)))) 03.03.05, 14:54
        Wielkie gratulacje! Dzielna z Ciebie kobitka smile
        Marzena
        • adag do Anetki 03.03.05, 16:26
          Anetko, jak jeszcze uda się ci tu zajrzeć, pamiętaj, zę trzymama za was kciuki.
        • agnieszka190 Re: urodziłam przedwczoraj :)))) 03.03.05, 19:46
          Ja również gratuluję! I życzę dużo dużo zdrówka dla Ciebie i dla Dzidzi.
      • mbuk Re: urodziłam przedwczoraj :)))) 04.03.05, 10:21
        Wow gratuluję smile)) niezła jesteś, na drugi dzień do domku, też bym tak chciała.
        Duzo zdrówka dla dzidziusia a tobie przespanych nocy i powodzenia smile)
        Marzena
        • magdip27 Re: urodziłam przedwczoraj :)))) 04.03.05, 12:27
          I ja sie przyłączam do gratulacji.

          Ja mam termin na najbliższą środę (9 marca), ale nie wiem, czy dzidziuś bedzie
          już chciał wyjść. W poniedziałek będę u lekarza, zobaczę, jak się sytuacja
          rozwinie.

          Wczoraj rozprawiłam się już mniej więcej w końcu z syndromem "wicia gniazdka"
          okna umyte (przez ulubioną siostrę), firanki wyprane, różne kąty odkurzone,
          szafki w kuchni umyte, uff... teraz tylko czekać na wielki dzień.

          A i jeszcze ciekawostka - chodzę do szkoły rodzenia i wg rehabilitantki i
          położnej to jeszcze dobrych kilka dni nie urodzę, podobno krótko przed porodem
          zmieniają się jakoś rysy twarzy i kształt brzuszka, a u mnie te oznaki jeszcze
          nie wystąpiły.

          Magdi
          • grochalcia Re: urodziłam przedwczoraj :)))) 04.03.05, 14:11
            no to mnie te wszystkie sprzatania jeszce czekaja. tez chcialam umyc okna, ale
            tak zimno, ze nie wystawie buzki za okno, nie ma mowy. Moja ulubiona siostra
            mieszka 200 km ode mnie, wiec musze zrobic to sama...z szafkami bede walczyc w
            poniedzialek..ale ja mam czas do 29 marca...powinnam sie uwinac. Pozdrawiam. Kasia
          • adag wątek na forum niemowlę 04.03.05, 14:16
            Ponieważ widzę,że coraz więcej z nas nie ma siły siedzieć przy komputerze (ale
            mnie Wiktor kopie po żebrach) albo nie ma dostępu do netu, no i zaczynamy pomału
            rodzić, proponuję, aby dziewczyny, które wrócą do domu pierwsze i do siebie
            dojdą założyły na forum niemowlę wątek MARCOWE MAMY i będziemy tam kolejno się
            podłączać, dzielić się doświadczeniami, pocieszać i plotkować, choć pewnie czasu
            będzie mniej. Co wy na to?
            • mama_wojtusia2 Re: wątek na forum niemowlę 04.03.05, 14:36
              ok. tylko może MARCOWE MAMY 2005 ? albo MARCOWE MALUCHY 2005....
              Wymyślać, bo czas leci wink
              A na innym forum są też marcóweczki i trzeba zobaczyć czy one czegoś nie
              założyły coby się z nazwą nie powtarzać.
              Marzena
              • grochalcia Re: wątek na forum niemowlę 04.03.05, 14:42
                gorzej, jak nas dzieci przetrzymaja i urodzimy w kwietniu((((( Bo jak zawioda
                przytulanko z mezem, sprzatanie i herbatka z lisci malin, to my Marzenko, czy
                mgg1, czy magdek2 mozemy rodzic w kwietniu. A marzec to taki ladny miesiac((((
                • mama_wojtusia2 Re: wątek na forum niemowlę 04.03.05, 17:07
                  Ja rodzę przed świętami i już smile
                  Chodzi o to, że się już "znamy" i dla mnie jest nie ważne czy się wyrobimy
                  w marcu czy nie, byle się spotkać w jednym miejscu.
                  Ja się przytulam i mam nadzieję, że zadziała wink Bierz się Kasiu do roboty!
                  Marzena
                  • grochalcia Re: wątek na forum niemowlę 04.03.05, 17:36
                    o rany, juz teraz???? poczekaj, ja sie musze psychicznie przygotowa))))a poza
                    tym pojutrze moj maz na 3 dni jedzie do pracy do Lublina, wiec odpada...i
                    jeszcze musze przewijak i wanienke kupic....ok, obiecuje, ze jak tylko wroci,
                    cos tam zadzialamy, hi, hi. bo moja przyjaciolka tak zrobila, wiesz??? tyle, ze
                    ona nie chciala urodzic wczesniej. Tylko tak sobie pomysleli, ze 3 tygodnie do
                    porodu, niby nie mozna, ale potem 6 tygodni pologu, jak oni wytrzymaja i
                    postanowili kochac sie ostatni raz...i na drugi dzien Kacperek byl na swiecie!!!!
                    • mama_wojtusia2 Re: wątek na forum niemowlę 05.03.05, 14:44
                      No to musisz Kasiu czule pożegnac męża smile Ja tam ufam swojemu lekarzowi,
                      który mówi, że jak szyjka nie jest gotowa to żaden seks nie pomoże na
                      przyspieszenie porodu. A pobawić się można smile
                      Moja koleżanka poszła na wizytę do swojej ginekolog i ona powiedziała,że
                      jeszcze nie szybko urodzi. A że koleżance akurat tej nocy były figle w głowie
                      to się zabawiła i na drugi dzień urodziła smile
                      Co ma być to będzie.
                      Marzena
                      • agnieszka190 Re: wątek na forum niemowlę 05.03.05, 18:41
                        Moja koleżnaka też tak miała. Poszła do lekarza 3 dni przed terminem i jej
                        powiedział że jeszcze szybko nie urodzi. Wieczorkiem sie zabawili a na drugi
                        dzień rano synek był już na świecie.
                • boziaj herbata z liści malin 04.03.05, 17:22
                  dziewczyny, gdzie kupujecie herbatę z liści malin? bo ja nigdzie nie moge dostać sad a by się przydała - mam termin na 22.03
                  • mama_wojtusia2 Re: herbata z liści malin 04.03.05, 17:33
                    Zobacz na herbapol.pl Sa tam adresy "ziołowych aptek". U mnie w Pruszkowie w
                    Herbapolu jest herbatka sypana po 2,5 za 50 gr.
                    Robimy taką aferę z herbatką tylko czy ktos wie czy to działa? smile
                    Pozdrawiam
                    • luxfera1 A MOZE NIE MARCOWECZKI? 04.03.05, 17:36
                      Tylko MARCEPANKI I MARCEPANNY?
                      • mama_wojtusia2 Re: A MOZE NIE MARCOWECZKI? 04.03.05, 17:42
                        Albo MARCĄTKA smile
                        wszystko mi jedno. Trzeba tylko podjąć decyzje.
                        Marzena
                    • daafne Marcepanki i marcepanny sa super!!! 05.03.05, 20:29
                      Mam termin na 8 marca, podczytuje Was od jakis dwu tygodni i strasznie zaluje
                      ze tak pozno znalazlam to forum.
                      A propos zmiany rysow twarzy, moja polozna powiedziala ze urodze w ten weekend
                      bo to widac po badaniu no a przedewszystkim po ustach i po nosie.
                      Bede rodzic z mezem w IMIDz mam 25 lat i bedzie to chlopczyk (1-dziecko)
                      • magdek2 Re: Marcepanki i marcepanny sa super!!! 05.03.05, 22:17
                        a może Marcepaniątka, bo towarzystwo mieszane będzie wink
                        a tak w ogóle to ja jakaś dziwna jestem bo tej herbaty nie piję, żadnym
                        olejkiem tam się namaszczam a o seksie nawet nie chce mi się mysleć, dziewczyny
                        ja chyba w maju urodzę w takim razie smile)))
                        • mama_wojtusia2 Re: Marcepanki i marcepanny sa super!!! 06.03.05, 12:16
                          patrząc na pogodę to przesunięcie porodu na maj nie jest takie głupie smile
                          A te maliny, brrr, takie zielsko, tfu. Pewnie wypiję jeszcze raz i sobie
                          daruję smile Mi zależy żeby na święta nie leżeć w szpitalu, bo moi rodzice
                          wybieraja się na swięta do nas (mieszkają bardzo daleko) i będzie mi smutno
                          jak akurat w święta mąż będzie miał wolne a ja nie będę mogła być z nim
                          i Wojtkiem sad Więc chcę na święta byc już w domu albo jeszcze w domu.
                          No i na ostatnim USG wyszedł termin na 27 marca (wielka niedziela) a Wojtek
                          urodził się dokładnie w terminie z USG...
                          Marzena
                          • agnieszka190 Re: Marcepanki i marcepanny sa super!!! 06.03.05, 12:25
                            Moi rodzice też wybieraja się do nas na Święta i również mieszkają daleko od nas
                            -600km. Więc mi bardzo zależy żeby urodzić w terminie albo troszkę przed. Więc
                            od najbliższego piątku z mężulkiem będziemy się przytulać tak często jak tylko
                            się da i muszę sobie zakupić tą herbatkę malinową i będę ja piła chociaż
                            okazałaby się najgorsza w smaku, oby tylko skuteczna.
                            Pozdrowionka smile)
                            • mbuk Re: Marcepanki i marcepanny sa super!!! 06.03.05, 12:38
                              pamietaj, że nie herbatkę malinową tylko herbatkę z liści malin - powodzenia smile
                            • mama_wojtusia2 Re: Marcepanki i marcepanny sa super!!! 06.03.05, 12:42
                              Ja jestem jeszcze umówiona na 21 marca do swojego gina. Bo jak nie urodzę do
                              tego czasu a szyjka będzie już gotowa to zrobi mi tak, że (sorry za opis...)
                              włoży palec w szyjkę macicy i zrobi nim obrót. Nie boli a skuteczne jak
                              piorun. Po takim czym z Wojtkiem dostałam skurczy po dwóch godzinach.
                              Zapytaj się swojego gina o to. Mój powiedział, że jak szyjka będzie zamknięta
                              to nie można tak zrobić.
                              A póki co to zostajemy przy seksiku i herbatce wink
                              Ja jutro musze umyć okno w sypialni i trochę bardziej tam posprzątać...
                              Marzena
                              • mbuk Re: Marcepanki i marcepanny sa super!!! 06.03.05, 12:49
                                A ja mam się zgłosić po 10tym do mojej umówionej położnej, zrobi mi jakieś
                                badania i zobaczy czy jest szansa, żeby urodzić przed terminem tzn. przed
                                świętami.
                                A do mojej gin. mam się zgłosić 21go III i albo zostanę u niej na oddziale i
                                zaczniemy działać, albo jeżeli nie da rady to wyśle mnie jeszcze na święta do
                                domku.
                                Marzena
                                • mama_wojtusia2 Re: Marcepanki i marcepanny sa super!!! 06.03.05, 17:02
                                  To jeżeli nie urodzimy do 21 marca to może uda nam się zaraz po wizycie
                                  czyli jeszcze 21 lub 22 smile Byłby numer!
                                  Marzena
                                  • mbuk Re: Marcepanki i marcepanny sa super!!! 07.03.05, 18:13
                                    byłoby super, ja bym chciała 20.III zrobiłabym prezent na urodziny męża, bo
                                    raczej na latanie po sklepach za prezentem nie będę miała czasu wink
                                    mam wogóle parę fajnych dat w marcu:
                                    9.III - urodzinki brata (ale to za wcześnie)
                                    18.III- urodzinki mojego taty
                                    19.III- imieniny mojego taty
                                    20.III- urodzinki męża
                                    i wszyscy obstawiają 21.III na urodzenie Natalki, to będzie 4 dni imprezki pod
                                    rząd smile
                                    zobaczymy jak dzidzia sobie wybierze smile

                                    pozdrawiam Marzena
                                    • mama_wojtusia2 Re: Marcepanki i marcepanny sa super!!! 08.03.05, 09:07
                                      trzymaj do 20 marca smile Ja mam nadzieję, że po wizycie w gina (21 marca)
                                      zaraz urodzę smile Na 14 marca raczej nie liczę, bo to będzie koniec 38 tc
                                      i nie wydaje mi się, żeby małe chciało wyjść.
                                      he, he a ciekawe co nasze panienki robią sobie z naszych planów wink
                                      Marzena
    • hannamay Re:JUZ URODZILAM !!!!!! 06.03.05, 05:57


      pragne podzielic sie z wami moja nowinka - moj coreczka Alexandra urodzila sie 3
      marca o 17.17. Porod silami natury byl bardzo dlugi - az 16 godz - mala jest
      zdrowa, szczesliwa i ciagle bardzo, bardzo glodna smile


      dzisiaj powrocilismy ze szpitala i nowa era sie zaczyna wink))

      ach ... zycze wam latwych porodow i zdrowych, szczesliwych dzieciaczkow smile
      _hannamay_
      • anna7777 Gratulujeee!!! 06.03.05, 06:13
        Hannamay Gratulacje!!!
        Bardzo sie ciesze,ze wszystko w porzadku i...zazdroszcze Ci,ze mozesz juz tulic
        malenstwo do siebie....
        ...i wlasnie zdalam sobie sprawe,ze zaczynamy opuszczac to forum po trochu...
        tylko mi sie wydaje,ze ja nigdy nie urodze,albo,ze to jeszcze taaak dlugo-koniec
        marca.
        Jak masz sile Hannamay,to opisz wiecej swoj porod i jeszcze raz gratuluje i
        Wszystkiego Naj dla Ciebie i Cory!!!
        Pozdrawiam Ania i Dzidzi 37tc
      • agnieszka190 Re:JUZ URODZILAM !!!!!! 06.03.05, 08:50
        Gratulacje!!

        Ja też chciałbym miec już swoje maleństwo przy sobie i móc je tulić.


        hannamay, życzę dużo zdrówka dla Ciebie i dla małego Głodomorka smile)
        • annak25 Re:JUZ URODZILAM !!!!!! 06.03.05, 10:13
          Szczesciara! Najlepsze zyczonka dla Ciebie i malenstwa.
      • mama_wojtusia2 Forum na Niemowle 06.03.05, 12:22
        Dziewczyny, ponieważ zaczyna nas ubywać to proponuję:
        - jeżeli do jutra wieczorem nie będzie sprzeciwu to założę forum na
        Niemowlę pt "Marcepanny i Macepany" i tam się będziemy mogły pogadać o maluchać
        i pewnie nie tylko.
        Pozdrawiam
        Marzena
      • mbuk Re:JUZ URODZILAM !!!!!! 06.03.05, 12:44
        bardzo ci gratuluję smile))
        buziaczki dla małego glodomorka smile

        a ty Marzenko zakładaj ten nowy wątek bo się pogubimy wink niech szczęśliwe
        mamusie się tam już wpisują i dzielą wrażeniami, doświadczeniami...
        a my będziemy tam dołaczać.
    • daafne gratulacje 06.03.05, 10:33
      hannamay gratuluje i zazdroszcze niezmiernie. Masz juz malenstwo obok siebie,
      to musi byc cudowne uczucie. Zycze Wam duzo duzo zdrowia,Tobie duzo snu i
      radosci z wychowywania,malenkiej braku kolek i marudzenia.
      Spelnienia wszystkich marzen!
      • grochalcia Re: gratulacje 06.03.05, 11:08
        oj, oj, ubywa nas powolutku!!!!! faktycznie sie umeczylas dlugim porodem, ale
        zapomina sie o tym bolu, nie???? Najwazniejsze, ze coreczka jest juz z Toba.
        Trzymamy kciuki i zyczymy zdrowka. Kasia 37tc
        • mama_wojtusia2 Re: gratulacje 06.03.05, 12:19
          tez wielkie gratulacje smile
          O tym bólu to zapomina się do następnego porodu, bo mi się zaczynają
          przypominac te dwa dni porodu wink
          Pozdrawiam
          Marzena
          • magdek2 Re: gratulacje 06.03.05, 13:17
            gratuluję !!! oj ubywa nas ubywa, ale wkrótce spotkamy się na innym forum więc
            do zobaczenia, cudnie, że już jesteś "po" i że wszystko ok smile
    • luxfera1 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 06.03.05, 13:57
      Hannamay gratulacje..i dobrze ze tak szybko do domku..pisalas post o 6 rano i
      ze dzisiaj wrocilas...a u nas wypisy TYLKO po 13.Przed chwila wrocilam z ktg
      zapis piekny chociaz maly wogole malo sie rusza to badanie chyba go
      wkurzalo..probowal wychodzic na wszystkie strony...a cc 10 marca..9 dni przed
      terminem z OM a 4 tym z usg.Narazie nie moge sie doczekac..ciekawe kiedy
      przyjdzie przedporodowy cykorek....Przy okazji polatalam po supermarketach na
      ostatnie zakupy..kupilam np. ten oslawiony olejek na ciemieniuszke..ciekawe czy
      sie przyda.Mam nadzieje ze po powrocie na forum "niemowle"marcepaskow beda juz
      cale tlumy..
      • hannamay Re: MARCOWECZKI CO U WAS 06.03.05, 16:06
        dzieki wielkei za wszystkie zyczenia. Juz wkrotce kazda z Was tulic bedzie
        malenstwo w ramionach.

        luxfera1 - ja mieszkam w usa - roznica czasowa - kiedy u was byla 6 rano u nas
        byla 9 wieczorsmile

        Nie obawiajcie sie porodu - nawet najwiekszy bol i wysilek jest niczym w
        porownaniu do momentu spotkania z dzieckiem. cudna chwila dla ktorej warto
        pocierpiec!!

        biegne do mojej malej spiacej krolewny smile

        pozdrawiam raz jeszce
        _hannamay_
        • luxfera1 do hannamay 06.03.05, 17:09
          hahha HANNAMAY wybaczsmile)juz ktorys raz pisze ze mam cos na oczach i faktycznie
          mam...katastrofa!!W takim razie gratulacje raz jeszcze..opisz w wolnym czasie
          jak sie to w usa rozgrywa..troche ogladalam..mam tez kasete z porodu mojej
          bratanicy tez z usa ale zawsze mozna sie czegos nowego dowiedziec.Pozdawiam
          Ciebie i Krolewne
    • mama_wojtusia2 Forum na Niemowle cdn 06.03.05, 17:30
      Dzisiaj założyłam i już!
      "marcepanny i marcepany".
      Reklamacji nie przyjmuję wink
      Marzena
    • flara1 Re:jeszcze raz czop 07.03.05, 12:32
      hej, wiem, ze teamt byl wiele razy poruszany, ale pozwolicie, ze raz jeszcze
      poruszęsmile. Jestem w 37 tc i dzisiaj zauwazyłam, ze wydobywa sie ze mnie
      fragmentami taki gesty śluz. Nie jedna zbita galareta, ale co jakis czas pasek
      tego sluzu, uzbieraloby sie tego moze z pol kieliszka (25 ml smilesmile ). Czy to ten
      slynny czop??
      Pozdrawiam
      Flara 37 tc
      • mama_wojtusia2 Re:jeszcze raz czop 07.03.05, 13:25
        Może być, ale to nie jest wszystko smile czasem odczodzi po kawałku. Cholera
        go wie. Mi odchodził przy porodzie i wtedy nie miałam wątpliwości smile
        A jeżeli zacznie się robic kolorowy to będziesz miała pewność na 100%, że
        to czop.
        Pozdrawiam
        Marzena
        • kligler :)) 07.03.05, 16:07
          Cześć dziewczynki - jakaś podejrzana cisza....

          Powiedzcie mi czy skracanie się szyjki boli. Ja od jakiegoś czasu czuję jakby
          ktoś wbijał mi szpilkę od środka. Czy to normalne ....

          Pozdrawiam
          Paulina i Marcelinka (już 40 tydzień)
          • mama_wojtusia2 Re: :)) 08.03.05, 09:00
            ja miałam skurcze, więc bolało smile
      • magdek2 Re:jeszcze raz czop 07.03.05, 16:12
        a ja rano mam strasznie mokro tam i na nogach tez cos sie pojawia od dwóch
        dni... ale o tym czopie to nie pomyślałam.... kolorowe to to nie jest na pewno,
        raczej mleczne....
        • kligler Re:jeszcze raz czop 07.03.05, 16:29
          Ja mam też podobnie - mleczne upławy na pidżamie. Nie jest tego super dużo ale
          zawsze coś jest.
          • adag Re:Hej dziewczyny 07.03.05, 19:27
            Trochę mnie nie było, bo byłam u mamy, dlatego spóźnione gratulacje dla
            marcowych mam, spokojnego macieżyństwa do końca waszych dni i zadowolenia z
            teraz jeszcze maluszków. - sobie właśnie uświadomiłam, że mamą jest się do końca
            życia.
            Marzenko, cudowną nazwę wymyśliłaś, uwielbiam marcepany, na ciebie to zawsze
            można liczyć.
            Agnieszka, a ty się tak nie śpiesz z tym porodem, zaczekaj na mnie kobieto, jak
            się powstrzymasz jeszcze troszkę to i tak zdążysz na święta do domku, w każdym
            razie, jakbyś jechała rodzić, szybciutko daj znać, zanim wyjdziesz z domku.
            Mnie się jeszcze nic nie dzieje, nic się ze mnie nie wydobywa, tylko brzuszek
            twardnieje, więc mam nadzieję, że Wiktorek wytrzyma do planowanego terminu cc i
            nie będę musiała w stresie jechać do szpitala i się zastanawiać, czy lekarz
            dyżurny zechce mi zrobić cc czy nie na podstawie moich dokumentów. Ta myśl mnie
            majbardziej przeraża, bo już się psychicznie na cc nastawiłam. Tyłek mnie boli,
            muszę pospacerować, do jutra. Dobrej nocy.
            • mama_wojtusia2 do adag 08.03.05, 09:04
              To nie ja wymyśliłam nazwę forum smile Nie pamiętam która z nas, ale na 37 tc
              jest sprawczyni smile)
              Ja się dalej trzymam tego, że mała na święta ma być z nami albo jeszcze w
              brzuchu.
              A dlaczego będziesz miała cesarkę? Ja to bym się tej cesarki bała jak cholera wink
              Pozdrawiam
              Marzena
        • mama_wojtusia2 Re:jeszcze raz czop 08.03.05, 09:01
          Ja tez mam taką wodnistą wydzieline i czasem w niej jest trochę galaretki smile
          A wszystko oczywiście w kolorze mlecznym wink I chyba tak ma być...
          Marzena
    • susanka Re: MARCOWECZKI CO U WAS 08.03.05, 07:43
      Hej dziewczynki, sledze watek udzielajac sie co jakis czas. Gratuluje wszystkim
      tym, ktore tula juz swoje maluchy do piersi smile ech....ja mam termin wg OM na 24
      marca a wg usg na 20....cala ciaza przebiegala ksiazkowo, zadnych uciazliwych
      dolegliwosci do teraz. Od kilku dni brzunio pobolewa jak na okres. Tak jak
      spokojnie spalam cala ciaze, ostatnie dwie noce przewalanka z boku na bok. DO
      tego dretwieja mi uda, dretwienie zaczyna sie w pachwinach i shcodzi w dol ud,
      no i dzisiaj czuje sie tak jakbym na rowerze pomykala pol dnia wczoraj, bo
      'krok' boli mnie dokladnie tak, jak po pierwszym dniu na rowerze...moze to sa te
      zwiastuny? jak myslicie? Mala, jest rzeczywiscie mala, bo wazy 2850, ponoc
      bedzie szczupaczkiem, ale jest zdrowa i ma sie dobrze. Coz, chyba ostatnie dni
      sa najgorsze, bo ja juz po prostu mam ochote czekac, czekac i
      wysluchiwac....szkoda ze zima za oknem sad
      buziaczki
      susanka
      • anusiaa3 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 08.03.05, 08:40
        kochane marcóweczki ja objawy typu ból jak przy okresie,ból krzyża,piekielny
        ból w pachwinach(dzieki czemu mam problem z normalnym poruszaniem
        sie),rozwarcie na 2 cm,skrócona szyjke mam od ponad miesiaca.Do tego codziennie
        wychodza ze mnie jakies galaretowate uplawy o różnym zabarwieniu- ostatnio
        czerwonym.
        W nocy nie spie wcale bo czuje kazda próbe przekrecenia sie na drugi bok. Rano
        jest najgorzej-moje 4-letnie dzieciatko musi mi pomagac wstac...
        Termin mam na 13 marzec,cos pzrez skóre czuje jednak,że jak mi mojego dziubacha
        nie popedza to sam nie bedzie chciał wyskakiwać z ciepłego brzuszka
        mamusi.Zreszta nawet mu sie nie dziwie ; takie zimno za oknem,że psa by z domu
        nie wygonił wiec co sie bedzie malaństwo pchało na taka zawieruche...

        pozdrawiam wszystkie marcowe mamusie-nie pozostaje nam nic innego jak
        uzbroic sie w anielska cierpliwosc i czekac aż nasze maluchy postanowia sie z
        nami spotkac oko w oko...
        • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 08.03.05, 09:15
          Tobie to przynajmniej czop odchodzi a nam nic smile Powykorzystuj dzisiaj
          męża to może Ci coś przyspieszy wink
          Moje dziecko (3,5) wciąga mnie po schodach, czyli więcej mi utrudnia niż
          pomaga smile
          Mnie tez boli dosłownie wszystko od pępka do wiadomego miejsca smile
          Pozdrawiam
          Marzena
        • anusiaa3 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 08.03.05, 11:12
          a propos naturalnych metod wywołania porodu - na mnie kompletnie nic nie
          działa.Codzennie zaliczam kilometrowe spacery,zmywanie podłóg,mycie
          szafek,czyszczenie dywanów itp.A okna to w przeciagu 2 ostatnich miesiecy myłam
          już 3 razy...O bzykanku z kochanym meżusiem nie wspomne,choć ostatnio ani mi to
          w głowie,bo na samą myśl przekrecania sie na którykolwiek bok aż mnie
          ściska...zreszta ostatnio okropnie mnie wtedy boli moje biedne krocze!!!Stad
          mój meżuś doskonale wie ,że lepiej sie teraz do mnie nie zbliżać!
          poza tym nie wyobrażam sobie jak to bedzie po porodzie-już dziś przy każdym
          najmniejszym skrecie w bok rozrywa mnie od środka piekielny ból!
          A moje pierwsze dziecie urodziło sie 3 tygodnie wcześniej- bez żadnych
          objawów zbliżajacego sie porodu...Odpłyneły mi wody i pojechałam na porodówke,a
          po półtorej godzinie moja skarba była już z nami.

      • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 08.03.05, 09:11
        Ciebie boli krok od paru dni a mnie od 6 miesiąca... ale ja się już
        przyzwyczaiłam i nie zwracam na to uwagi smile Moja mała na koniec 36 tc ważyła
        2500, więc gigancikiem tez nie jest, ale jak dotrwa do terminu to powinna
        ważyć ok 3500 co jest bardzo ok.
        A ja dzisiaj znowu będę sprzątała "porządnie" i może to coś przyspieszy smile
        Pozdrawiam
        Marzena
        • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 08.03.05, 10:06
          Marzenko...a moj mazw koncu dzis wraca...do tego Dzien Kobiet....ale sie bedzie
          dzialo!!!Chyba, ze twoim sposobem zasne ze zmeczenia snem sprawiedliwego, hi, hi
    • magdek2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 08.03.05, 09:47
      dzisiaj w nocy to juz myślałam, że się zaczyna... obudziłam się z koszmarnym
      bólem w plecach i całym brzuchu, ledwo doczłapałam się na sikanie i ledwo
      wróciłam, a po pół godzinie minęło.. hmmmmm nie wiem co to miało być, ale
      stwierdziłam, że pomimo spakowanej torby to psychicznie chyba jeszcze nie
      jestem gotowa.... a może tylko mi się wydaje ? dzisiaj dopiero zdałam sobie tak
      naprawdę sprawę, że to już, że od jutra to 38 tydzień, że tak szybko to
      zleciało a bałam się, że nie dotrwam smile
      • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 08.03.05, 10:10
        Kasiu, u mnie juz od dzis 38 tydzien...i mimo, ze chce bardzo juz urodzic, jak
        by sie zaczelo, bylabym tak samo spanikowana jak ty. Ale mamy teraz jazde,
        nie???Kazdy nadchodzacy bol odczytujemy jako przepowiadajacy porod...a to moze
        trwac dlugimi tygodniami. O rany!!!
        • magdip27 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 08.03.05, 10:28
          Dziewczyny, termin mam na 9 marca i powoli wariuję. Wczoraj bylam u lekarza,
          1,5 cm rozwarcia. W tym tygodniu powinnam urodzić. Bez względu na wszystko
          jednak, najpóźniej w piątek rano do szpitala (problemy z cukrzycą ciężarnych).

          Wsłuchuje się ciągle w swoje ciało, gdzie mnie zaboli, choć nie powiem, ogólnie
          samopoczucie mam dobre. Dzidek mało się rusza, tylko od czasu do czasu
          przeciąga, rozciągając mój wielki brzucho.

          Tylko nie chciałabym urodzić synka dzisiaj, w Dzień Kobiet. Jakby co, to
          ściskam nogi do północy wink

          pzdr.
          Magdi
        • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 08.03.05, 10:51
          Jak dobrze zaszalejesz to może urodzisz jutro smile
          Ja w kazdym razie im bliżej porodu tym bardziej mi się wydaję, że mała
          jednak się zasiedzi do kwietnia. Jakieś mam takie przeczucie. Źle by nie było,
          bo będzie już cieplej i po świętach wink Tylko jak ja miałabym znieść jeszcze
          tyle tygodni?...
          Zaraz lecę dalej coś sprzatać, bo wtedy nie myślę o pierdołach.
          A moja torba dalej nie spakowana smile
          Marzena
          • agnieszka190 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 08.03.05, 12:18
            Marzenko to na to Ty czekasz, pakuj torbę szybciutko smile) Moja już chyba od
            tygodnia stoi spakowana - dla mnie torba i plecaczek dla dziecka. Mąż mój sie
            śmieje że mnie wygonia z tego szpitala z tymi tabołami.
            Wczoraj byłam u gina i mały juz gotowy do wyjścia, łożysko też juz dojrzałe,
            także dostała skierowanie na KTG, ciekawe co mi powiedzą.
            A z tą zimą to naprawde się rozszalała, brrrrrrrrrrrrr....
            Adag jak już będę w tym szpitalu to dam znać. Pozdrawiam smile)
            • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 08.03.05, 12:32
              no wlasnie, ja juz tez od tygodnia mam spakowana torbe, a nawet mam juz w niej
              krakersy i petitki w czekoladzie)))))Jeju, jak mnien ten brzuchol
              ciagnie!!!!Gdyby nie to, ze jestem w ciazy to byalabym pewna, ze dzis okres
              dostane. Tez mniet tak zawsze skrecalo z bolu..a moze nospe lyknac???
              • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 08.03.05, 15:19
                Ja sobie tylko tak naszykowałam trochę rzeczy w szufladzie, trochę
                na półce i jakos to trzeba pozbierać. jeszcze tylko musze pamiętać żeby
                po drodze na porodówkę kupić pampersy smile
                Ale się narobiłam! Pewnie to nie przyspieszy porodu, ale wymianę kręgosłupa smile
                A na bolący brzuszek to najlepsza nospa. Jeżeli zaczyna się poród to
                nospa i tak go nie zatrzyma wink
                Pozdrowionka
                Marzena
            • adag Do Marzenki i Agnieszki 08.03.05, 12:51
              Dopiero wstałam! O 12! Dłonie mi i kostki opuchły, zaraz muszę sobie czymś
              nasmarować chłodzącym, jeddnak ciśnienie wzorcowe, więc to chyba nie zatrucie
              ciążowe. Więc Marzenko cc mam mieć, bo mi przez małego tak magnez spadł,że
              nabawiłam się częstoskurczu serca, wali mi bardzo szybko i mimo uzupełniania
              magnezu się nie uspokaja, więc kardiolog ma obawy,że jak mi przy porodzie sn
              zacznie pod wpływem adrenaliny tak walić, to na ginekologii nie będą mi mogli
              pomóc i dziecku jednocześnie i za nic nie chce się zgodzić na poród sn. W
              czwartek mam ostatnią wizytę u gina i mi poda termin dokładny cc, no i musi mi
              jeszcze pomierzyć Wiktora, bo mnie się wydaje, że od ostatniego mierzenia moje
              dzieciątko zamieniło się w słoniątko tak mi brzuch uróśł.
              Aga, jak mąż mój wróci, to ci wieczorem na priva wyślę mój numer na komórkę,i
              najwyżej jak nie dasz znać na forum, to mi chociaż wiadomość wyślesz jakbyś
              wcześniej urodziła, bo widzę,że już jesteś w pełnej gotowości. Teraz coś mi się
              poknociło w komputerze i nie mogę wysłać. Ściskam was mocno dziewczyny, idę coś
              robić z tymi serdellkami - moimi palcami, bo mi drętwieją.
              • mama_wojtusia2 Re: Do Marzenki i Agnieszki 08.03.05, 15:23
                Kiepska sprawa z tym twoim serduszkiem sad W takim razie powinni Ci
                juz bardzo niedługo zrobić cc, żeby nie czekac do pierwszych skurczy.
                Fajnie, niedługo bedziesz miała łobuza smile
                Ja jakbym jechała rodzić to będę informować, ale cos czuję, że jeszcze nie
                prędko.
                Czekam na e-maila.
                A mi nic całe szczęście nie puchnie...
                Marzena
    • nuchna Re: MARCOWECZKI CO U WAS 08.03.05, 13:28
      Czesc marcoweczki. Terminowo moj synek mial przyjsc na swiat wlasnie dzis, ale
      jest z nami od 2 marca. Jest slodki. Ale dziewczyny zycze Wam przede wszystkim
      takiego porodu jaki mialam ja. Tempo expresowe. W 3.5godz od odejscia wod a w
      2.5 od pierwszych skurczy maly byl juz na swiecie. Nawet lekarze byli w szoku.
      Szybko, troche bolesnie, ale nie taki diabel straszny. Trzymajcie sie cieplutko
      i powodzenia smilesmilesmile
      Magda i Aleksander
      • mbuk do nuchna 08.03.05, 14:50
        GRATULUJĘ smile))
        fajnie że nie musiałaś się długo męczyć i masz już synka przy sobie smile
        oby nam też przytrafiły sie takie porody.
        duzo zdrówka dla ciebie i synka smile
        pozdrawiam Marzena
      • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 08.03.05, 15:24
        Gratulacje smile
        A masz jakis przepis na szybki poród wink
        Marzena
        • grochalcia Re:marzenka.... 08.03.05, 16:21
          my wszystkie tutaj niedlugo obledu dostaniemy myslac o przyspieszeniu porodu i
          szybkim porodzie...ale jak sie czyta, ze kolejne marcoweczki rodza, to tez by
          tak sie chcialo...moj mezulek juz wrocil)))). a krzyz tak boli, ze ciezko
          siedziec przed komputerem. Sprawdzalas poczte??? i jeszcze jem pyszne
          czekoladki. bede sie odchudzac po porodzie))))Buziaki. Kasia
          • mama_wojtusia2 Re:marzenka.... 08.03.05, 17:21
            Sprawdziłam, dzięki smile
            Tak to niestety jest przed porodem, że dostaje się bzika. Ja jeszcze nie
            widzę u siebie "zwiastunów porodu". generalnie nastawiam się na taki
            początek porodu jak był przy Wojtku czyli słabe coraj bardziej regularne.
            Do szpitala pojechałam w nocy, bo mnie każdy skurcz budził. Rozwarcie miałam na
            2 cm... a już bolało.
            A teraz może byc inaczej. Mam tylko nadzieję, że niczego nie przegapię smile
            Baw się dobrze wink
            Marzena
            • grochalcia Re:hej 08.03.05, 17:34
              mam juz herbate z lisci malin...nie wyglada za apetycznie a na ulotce pisze, ze
              poprawia przemiane materii. Mam nadzieje, ze pomoze nie tylko na trawieniesmile)).
              Zaraz sobie zaparze. I co, mam to pic 3 razy dziennie??? ojojoj!!!!
              • mbuk Re:hej 08.03.05, 17:48
                przemiana materii zdecydowanie mi się poprawiła od tej herbatki, ale mam
                nadzieję, że to zadziała też przy porodzie.
                ja piję 3xdziennie i bardzo mi smakuje smile)
                ale ja zawsze mam odwrotnie, glukoza też była dla mnie pyszna smile
                powodzenia Marzena
                • mama_wojtusia2 Re:hej 08.03.05, 17:53
                  tfu, tfu ja już nie piję tego, bo mnie wykręca! Dobra jesteś smile
                  A glukoze wypiłam z cytryna i nie narzekałam. Z Wojtkiem piłam samą i do
                  tej pory mną trzącha smile
                  Pozdrawiam
                  Marzena
                  • grochalcia ta herbatka nie jest taka zla 08.03.05, 19:49
                    tylko poslodzilam miodem))))skoro ma pomoc, to jestem za!!!! A ja pijam takie
                    rzeczy jak mieta i melisa, bo lubie..tyle, ze tez z miodkiem. brzuszek nadal
                    ciagnie jak na okres....No to jak wygladaja skurcze??? Kiedy poznam, ze to
                    one???Nic nie wiem. Pozdrowionka. Kasia
                    • mbuk Re: ta herbatka nie jest taka zla 08.03.05, 21:10
                      chyba cię Kasiu muszę zmartwić sad
                      bo chyba nie bardzo z tym miodzikiem, tzn. nie jestem pewna, ale sporo czytałam
                      na forum przez wyszukiwarkę i tam dziewczyny piszą, że herbatka ta działa ale
                      jak jest bez dodatkowych wspomagaczy (cukier, miód, soczek...)
                      pozdrawiam Marzena
                      • grochalcia Re: ta herbatka nie jest taka zla 08.03.05, 21:55
                        jej, MARZENKO, jak tu wypic herbate bez cukru jak ja slodze 2 lyzeczki????Tego
                        nie da sie wypic bez cukru!!!!!
                        • mama_wojtusia2 Re: ta herbatka nie jest taka zla 09.03.05, 08:37
                          heheheh, jaka panika smile)) pij bez cukru! ja też słodzę herbatkę i dodaję
                          cytrynkę. A to zielsko dla mnie to paskudztwo smile
                          A ja raz na jakiś czas mam chyba skurczyk przepowiadający, albo mi się
                          wydaję. Pożyjemy zobaczymy wink
                          Buziaki
                          Marzena
        • nuchna Re: MARCOWECZKI CO U WAS 08.03.05, 22:15
          No nietety przepisu brak. Mi jeden pan doktor wrozyl nawet cesarke, bo jestem
          drobna, waska w biodrach i pewnie beda problemy z naturalnym porodem. A tu
          prosze.Niespodzianka. Niczego nie da sie przewidziec. Pzdrowienia
      • grochalcia Re: ale fajnie!!! 08.03.05, 16:17
        zazdroacimy i gratulujemy serdecznie!!!!my tez sobie zyczymy takich
        porodow!!!!!Kasia
    • agaluba Re: MARCOWECZKI CO U WAS 08.03.05, 19:58
      taaa.. a ja tak chciałam wszystko przyspieszyć..i się okazało, że i ja i mąż
      mamy katary do pasa, więc teraz to nawet bym nie chciała.. a brzuch ciągnie się
      po ziemi i jestem strasznym wielorybem..

      Aga i Krzyś (39tc)
      • agnieszka190 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 09.03.05, 09:28
        Ja wczoraj byłam na KTG i z dzidzią wszystko w porządku i doktorek powiedział,
        że przez najbliższy tydzień nic się nie będzie działo. Zaraz jadę do pracy i tez
        wstąpię do herbapolu po herbatkę z liści malin i w końcu zacznę ją popijać.
        • grochalcia Re: MARCOWECZKI CO U WAS 09.03.05, 10:01
          a ja rano dostalam straszliwych skurczy...skrecalo mnie przez pol godziny, ale
          przeszlo...teraz nadal tylko ciagnie jak na okres ale juz nie boli.I brzuch
          milam twardy jak skala..czy to byly skurcze??? Licho wie...Marzenka, Ty juz
          jestes doswiadczona -poradz!!!bo my z kasia-magdek juz dyskutowalysmy o tym na
          gadu, ale obie sie nie znamy na tym i licho wie, czy tak wygladaja skurcze....
          • mama_wojtusia2 Re: MARCOWECZKI CO U WAS 09.03.05, 10:41
            eche, może jak będę 10 raz w ciąży to będę mądrzejsza smile
            Od wczoraj wieczorem mam skurcze i boli mnie przy nich brzuch i myślicie, że
            ja wiem co to?... Przy Wojtku miałam identyczne a po ponad 24 godzinach
            przeszły w te właściwe. A właściwe poznałam po tym, że baaardzo bolało
            i było całkiem regularnie. Jestem dalej zielona. Przy tych skurczach/twardnieniu
            brzucha dzidzia się nie rusza (tak jak przy właściwych). Zaraz się ubiorę
            i pójdę po zakupy, na pocztę i po wodę oligoceńską. Jeżeli są to właściwe
            skurcze to się rozbujają a jeżeli nie to znikną albo zostaną takie same.
            Cholera wie... W najlepszej sytuacji sa te, którym odejdą wody. Wtedy sprawa
            jest jasna. A my bedziemy się codziennie zastanawiać czy to już czy nie smile
            Ał, ale skubaniec boli jak twardnieje sad
            jak wrócę z "miasta" i będzie dalej mnie bolało to dam znać!
            Właśnie wzięłam 3 nospy, bo już nie wytrzymałam. Może pomogą. Lecę wysłać
            listy mężusia i odstać swoje w kolejce smile
            Buziaki
            • adag do Agnieszka 190 09.03.05, 11:28
              Agnieszka, ponieważ chyba nie doczytałaś się mojej poprzedniej info do ciebie,
              piszę jeszcze raz, jak nie masz nic przeciwko, wyślę ci na priva mój numer na
              komórkę, a ty mi może wyślij swój, żebyśmy mogły się skontaktować, jakbyśmy
              faktycznie znalazły się w szpitalu w tym samym czasie. To już bardzo niedługo!
              Zaczynam się trochę bać, jak to będzie, ale jak tu czytam wypowiedzi
              marcóweczek, które już urodziły, podnosi mnie to na duchu, bo są zadowolone.
              Czekam na twoją odpowiedź.Ada i Wiktorek
    • moje-cudo ja chce juz urodzić !!! 09.03.05, 11:00
      jeszcze 11 dni do terminu ale ja juz nie wytrzymuję, jest mi tak ciężko, czuję
      sie jak słoń, wszystko mam spuchnięte, w nocy spać nie mogę a rano malutka tak
      sie wierci ze mam wrazenie ze rozerwie mi brzuch.
      Dzis mam wizyte u lekarza a w piatek ostatnie usg zeby sprawdzić ile dzidzia
      waży, codziennie wypływa ze mnie więcej białej substancji -co to do cholery
      jest?- boje sie sama gdzieś wyść z domu ze cos mi sie stanie i sobie nie
      poradze.
      po prostu chce juz końca tej ciąży.
      • adag Re: do Marzenki, mamy Wojtusia 09.03.05, 11:22
        Marzenko, nie do końca się dogadałyśmy, bo ja napisałam jednocześnie do ciebie i
        Agnieszki 190. To Agnieszce chcę wysłać mój numer, bo my będziemy w jednym
        szpitalu i może akurat nam się uda spotkać. Buziaczki dla ciebie i cOreczki. Ada
        • adag Re: Qcharzowa 09.03.05, 11:30
          Dziewczyny, ciekawe, czy nasza Qcharzowa już się dowiedziała, czy to na pewno
          córeczka była w jej brzuszku, dzisiaj przecież jej cc!
        • adag Re: Qcharzowa 09.03.05, 11:35
          Ciekawa jestem, czy nasza Qcharzowa dowiedziała się już czy w jej brzuszku była
          córcia, czy może jednak syneczeczek. Dzisiaj przecież jej cc.
          • adag Re: Qcharzowa 09.03.05, 11:36
            Coś mi się komputer pdsuje.
            • mama_wojtusia2 Re: Qcharzowa 09.03.05, 13:08
              pewnie już wie smile
              A gdzie chcesz rodzić?
              Pozdrawiam
              Marzena
    • mama_wojtusia2 gdzie znowu jesteście? 09.03.05, 17:58
      Dzisiaj ponownie odkryłam, że nospa na mnie nie działa... Wzięłam trzy
      i brzuch dalej boli i twardnieje jak głupi sad Chyba już tak będzie.
      I mam dzisiaj tasiemca! Ciągle jestem głodna...
      Marzena
      • grochalcia Re: gdzie znowu jesteście? 09.03.05, 18:10
        Hej Marzenko!!!Melduje sie na posterunku!!!mnie tez boli jak licho, ja nospe
        sobie podarowalam. skoro te bole to sa tylko przepowiadajace to boje sie tych
        wlasciwych, bo te juz cholernie bola!!!!Moj lekarz powiedzial, ze jak ciagnie
        jak na okres to nie ma czym sie martwic. Tylko to boli!!!!! tez mysle, ze
        najfajniej maja te, ktorym odejda wody!!!! Pozdrawiam serdecznie.Kasiula
        • mama_wojtusia2 Re: gdzie znowu jesteście? 09.03.05, 18:16
          ja nie wiem jak ciągnie na okres, bo moje okresy były takie, że nic nie czułam.
          Zobaczymy co będzie jutro rano...
          Oj, mała ma czkawkę po kopytkach smile
          No to trzymaj sie i oby nas te bolące brzuchy nie budziły.
          Buziaki
          Marzena
      • flara1 Re: gdzie znowu jesteście? 09.03.05, 18:15
        Dzisiaj koszmarny dzien, Mała w nocy miała disco do 1.30, potem pol godziny
        czkawki, ze mną rzucalo po calym łózku i o 6 rano pobudka, skurcze co dwie
        godziny. A po skurczach córcia ponownie disco. Jakiś pechowy dzien dzisiaj. Co
        sie kladlam to telefon, albo sie ktos dobijał do drzwi, dramat.. Jutro zaczyam
        38 tc.
        Pozdrawiam
        Flara
        • mama_wojtusia2 Re: gdzie znowu jesteście? 09.03.05, 18:22
          No to jedziemy na jednym wózku, bo jutro też się zaczyna 38 tydzień. I mam
          nadzieję, że juz ostatni smile
          Marzena
          • grochalcia Re: gdzie znowu jesteście? 09.03.05, 18:29
            nie wiesz jak ciagnie na okres???pewnie tak samo jak twoje skurcze)))) na
            ktoryms watku dziewczyna pisala, ze skurcze to jest to samao jak ciagnie na
            okres tylko o wiele bardziej buzke wykrzywia....i mi tak wlasnie caly dzien
            wykrzywia(((((
            • mama_wojtusia2 Re: gdzie znowu jesteście? 09.03.05, 18:31
              o cześć Kasiu smile To na którym wątku jeszcze sobie pogadamy smile)))
              Marzena
              • grochalcia Re: gdzie znowu jesteście? 09.03.05, 18:34
                moze faktycznie zalozmy jakis wspolny, bo tak scigamy sie na watkach))))Ale ide
                teraz wieszac firanke, to sobie odpoczniesz ode mnie. wczesniej bym sie nie
                zabierala za taka robote, ale teraz juz sie nie boje))))
                • adag Re: gdzie znowu jesteście? 09.03.05, 18:52
                  Wy to macie z tymi firankami, jak czytam o ich praniu, naprawdę jestem
                  szczęśliwa, że mieszkam na poddaszu, ale takim ze skosem od połowy ściany, a nie
                  od podłogi, mam okna, poza niby balkonowymi ( balkon ma 20 cm) pod skosem i nie
                  założyłam na nie firan tylko rolety, mimo rozpaczy mojej mamy. Okna są uciążliwe
                  w lecie, bo ciągle brudne, ale jak pada deszcz albo śnieg jest super, bo
                  spłukuje wszystkie brudy. Za to heroicznie dzisiaj wyprasowałam całą górę
                  prania. Czy u was też tak śnieg pada? U nas jest taka zadyma,że mój mężuś
                  wyjechał na angielski, wrócił po 15 min., bo stwierdził,że nie dojedzie do
                  Wrocławia, no i tam będę właśnie rodziła. Niech przestanie sypać, bo jutro nie
                  dojedziemy na wizytę do gina. Pa.
                  • mama_wojtusia2 Re: gdzie znowu jesteście? 09.03.05, 19:01
                    U nas (Pruszków) sypie z przerwami, ale zaspy są takie, że Wojtek w nie
                    wpada po same jajeczka smile
                    Moi rodzice mieszkają pod Wrocławiem w Oławie.
                    Pozdrawiam
                    Marzena
                    • adag Re: gdzie znowu jesteście? 09.03.05, 19:25
                      Oława jest naprzeciwko Sobótki, z drugiej strony Bielan, ale byłam tam jakiś
                      czas temu, bo miałam zamiar tam kupić wózek w sklepie Juniorek. Czy to twoje
                      rodzinne miasteczko? Jeżeli tak to daleko cię poniosło. Pruszków kojarzy mi się
                      najbardziej z mafią.
                      • oliwia.x pytanie o cc 09.03.05, 19:40
                        dziewczyny ja mam miec cc za tydzien i nachodza mnie rozne mysli. szczegolow
                        dowiem sie dopiero w piatek. powiedzcie mi jak wyglada ta cesarka idzie sie na
                        sale operacyjna we wlasnej koszuli czy cie tam zawoza. odnosnie znieczulenia to
                        wiem ze zoo i wszystko sie slyszy ale czy moga dac cos na uspokojenie.
                        kolezanka mi poweidziala ze na sali jest sie nago( jakos nie chce mi sie
                        wierzyc). a to znieczulenie jak daja to na sali operacyjnej i sie czeka tam czy
                        wczesniej na zwyklej sali. nie mam zielonego pojecia. moze wy sie ktoras z was
                        cos wie na ten temat
                        • luxfera1 do oliwii.x 09.03.05, 20:45
                          Czesc Oliwio ja mam jutro planowe cc wiec jesli zdaze wrocic to opowiem ci
                          wszystko na biezaco smile).A teraz pare uwag ..z tego co pamietam po poprzednim
                          cc/chociaz mam jakis blok pamieciowy na tamten czas/.Na sali nie jestes nago
                          tylko w koszuli ktora fakt trzeba podciagnac do gory ,zeby odslonic plecy do
                          znieczulenia,potem przekrecaja cie i klada na plecach.Po chwili zaczyna dzialac
                          znieczulenie i po kilkunastu minutach wyciagaja dziecko.Potem nastepuje
                          zszywanie i wyjazd na sale pooperacyjna.Z tego co wyczytalam nie daja nic na
                          uspokojenie /niestety/natomiast jest tam ruch wszyscy rozmawiaja i zwykle nie
                          mysli sie o tym co, z czlowiekiem wyrabiaja.Podobno dobrze jest nie spac w nocy
                          przed zabiegiem bo wtedy sie przysypia i jest latwiej.Acha na sale wchodzi sie
                          o wlasnych silach ,po uprzednich zabiegach kosmetycznych typu golenie i
                          lewatywka i tam juz dostajesz znieczulenie i przeprowadza sie operacje...nie
                          martw sie bo tak naprawde wszystko jest do przezycia..a zapomina sie w
                          okamgnieniu.widzisz u mnie minelo 5 lat i gdyby to bylo traumatyczne
                          dosiadczenie pamietalabym cos wiecej a tak..wszystko jak przez mgle.Pozdrawiam
                      • mama_wojtusia2 Re: gdzie znowu jesteście? 10.03.05, 13:07
                        Ja się urodziłam w Strzelinie. Jak miałam prawie dwa lata to przeprowadziliśmy
                        się do Praszki (jadąc od Wrocka jakieś 60 km przed Częstochową). Potem ja
                        wywędrowałam do Warszawy (facet...). Z 5 lat temu moi rodzice przeprowadzili
                        się do Oławy, bo stamtąd mają blisko do całej rodziny (Strzelin i okolice).
                        A w Pruszkowie na ulicy nie widuje się mafii, ale skojarzenia masz jak
                        najbardziej prawidłowe.
                        smile
                    • grochalcia Re: dzwonilam do poloznej 09.03.05, 21:04
                      bojuz zglupialam z moimi skurczami i z tym bolem...no to powiedziala, ze moge
                      miec teraz takie skurcze, a za 2 dni moga spokojnie minac i pojawic sie dopiero
                      przed porodem. jesli sa nieregularne to nie ma powodu do paniki. Jak przyjdzie
                      potezny skurcz kazala polozyc sie i odprezyc i glebo ko oddychac. A podstawowa
                      roznica miedzy skurczami przepowiadajacymi a porodowymi jest to, ze porodowe sie
                      nasilaja i staja regularne, a przepowiadajace ustepuja. U mnie ustepuja, czyli
                      spoko, zdaze jeszcze jutro wyszorowac lazienke....a firanke w koncu zawiesil
                      mezus. Milej nocy. Kasia i Szymek wiercipieta
                      • agnieszka190 Re: do Adag 10.03.05, 10:03
                        Już wysłałam Ci mój numer telefonu i czekam na Twój. Odezwę się jak tylko
                        pojawię się w szpitalu. Ale jakoś przeszła mi ochota na rodzenie, jak spędziłam
                        ostatnio na tej sali porodów 40minut. Jestem tak smutno białe kafeli na
                        niektórych jakieś kóleczka i zegar. Jak ja wytrzymam tam kilka godzin?
                        Pozdrawiam
                      • agnieszka190 Re: do Marzenki 10.03.05, 10:09
                        To może kiedyś się spotakamy we Wrocławiu z naszymi marcepanami i marcepannami,
                        jak przyjedziesz w odwiedziny do Rodziców. Ja natomiast często bywam w
                        Warszawce, 5 lat studjowałam w Warszawie, a pochodzę z Białej Podlaskiej czyli
                        jeszcze 170km. za Warszawką.
                        Pozdrowionka
                        • grochalcia Re: do agnieszki 190 10.03.05, 10:16
                          to ja dolacze do was w tym Wroclawiu, jak bede jechala do rodzicow do jeleniej
                          Gory, okay????
                          • agnieszka190 Re: do agnieszki 190 10.03.05, 10:19
                            Super! A ty Grocholcia teraz gdzie mieszkasz?
                            • grochalcia Re: do agnieszki 190 10.03.05, 10:26
                              hej!!!wywialo mnie do ostrowca Świętokrzyskiego, 150 km od warszawy...jadac do
                              rodzicow zawsze przejezdzam przez wroclaw, gdzie studiowalam i ktore to miasto
                              kocham nad zycie!!!!
                              • agnieszka190 Re: do grocholci 10.03.05, 11:19
                                Oj to musimy się koniecznie spotkać! Na razie będziemy w kontakcie na wątku
                                niemowlę, ale jak juz będzisze wybierała się do rodziny to wymienimy sie
                                numerami telefonów i może akurat uda nam się spotkać. Ale byłoby fajnie. Myślę,
                                że Adag tez do nas przyłączy.Ja mieszkam na Zakrzowie w blokach za biedronką
                                przy samym wjeździe z Warszawki.
                                • adag Re: wędrowniczki 10.03.05, 12:51
                                  Pewnie, że się przyłączę, wędrowniczki. To tylko ja jestem taka stabilna, widzę,
                                  mieszkałam we wsi Borzygniew, gdzie diabeł mówi dobranoc,niedaleko Wrocławia,
                                  potem w czasie studiów we Wrocławiu, a teraz w Sobótce, też blisko Wrocławia. No
                                  ale tu znalazłam robotę i mężuś też niedaleko, no i mieszkania duuużo tańsze i
                                  świerze powietrze, i taka ładna góra Ślęża za oknem.
                                • adag Re: do oliwii 10.03.05, 13:05
                                  Oliwio, ja też gdzieś za tydzień mam cc, z tego co mi powiedziała położna - na
                                  oddział przyjmują dzień wcześniej lub w dniu cc, zależy od lekarza, kładą na
                                  patologię ciązy, gdzie przygotowują do operacji - golenie,jakieś dodatkowe
                                  badania, np. na krzepliwość krwi. W oznaczonym terminie idziesz na salę
                                  operacyjną w koszuli szpitalnej, bo musi być jałowa, tam dają cewnik,
                                  znieczulenie w kręgosłup, brzuch odsłaniają i okładają wokoło jałowymi
                                  prześcieradłami, miejsce cięcia dezynfekyją. Ty między brzuchem a klatką
                                  piersiową masz ustawiony parawanik, nad brzuchem lampy, za głową anastezjologa,
                                  w nogach instrumentariuszkę, a z boku lekarzy - zwykle 2, nacinają ci brzuch na
                                  wysokości spojenia łonowego na 10-15 cm, mięśni nie nacinają, ale rozsuwają,
                                  potem nacinają macicę i wyciągają dzidzię, pokazują ci ją i dają pediatrze,
                                  który jest na sali, żeby zbadał, a potem zabierają do pokoju noworodków, gdzie
                                  jest temperatura ok. 37 stopni, mąż tam może z dzieckiem iść, w tym pokoju je
                                  czyszczą i zawijają i ono sobie tam jakiś czas przebywa. Ciebie w tym czasie
                                  ładnie zaszyją, oporządzą i zawiozą na salę pooperacyjną, a za jakiś czas
                                  przyniosą tam dzidzię i położna pomoże jej się do cyca przyssać. Potem znowu
                                  dzidzię zabiorą i będą do karmienia przynosić, a drugiego dnia przewiozą cię na
                                  zwykłą salę, pomogą wstać i jak będziesz miała siłę to już dzidzię zostawią przy
                                  tobie. Ada
                          • mama_wojtusia2 Re: do agnieszki 190 10.03.05, 13:16
                            Ale byłyby jajca, gdybyśmy się spotkały w tym Wrocławiu. No więc plan jest
                            taki. Spotkamy się grzecznie i rodzinnie gdzieś na starówce. Potem tatusie z
                            dzieciakimi sobie pójdą gdziekolwiek (byle daleko) a my w tany po knajpach smile
                            Chyba dobry pomysł?...
                            Marzena
                        • mama_wojtusia2 Re: do Marzenki 10.03.05, 13:12
                          ja chętnie smile U rodziców będę dopiero w sierpniu, bo wcześniej nie da rady sad
                          Chyba, ze się wkurzę na męża to pojadę, ale niestety i tak nie będzie
                          mojej mamy, bo będzie na robotach w Niemczech...
                          A jak będziecie w okolicach Warszawy do zapraszam smile Jadąc katowicką nie
                          trzeba wjeżdżać do Wa-wy, żeby dojechac do Pruszkowa.
                          Marzena
                          • agnieszka190 Re: do Marzenki 10.03.05, 15:36
                            Plan jest super! Mi jak najbardziej podoba się ten wypad po knajpkach. Pozdrowionka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka