Dodaj do ulubionych

czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boże

04.01.06, 22:22
no właśnie o boże . . . . . .
jak wy znajdujecie siłe na naukę ...i chęci?
ja bym tylko siedziała rozmawiała na forum o dzidzi oglądała ciuszki dla
maleństwa oglądała zdjęcia i tak dalej.......
i jak tu czytać jakąś historięęęęęę i do sesji sie przygotować...a do tego
takie złe samopoczucie.........
jak wy to robicie?....pomocy trzymajcie mnie.....

magda 11tc
Obserwuj wątek
    • patite Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 04.01.06, 22:26
      moja droga, to na szczęście ostatni rok - choć najgorszy bo praca mgr do
      napisania i odkąd wiem, że jestem w ciąży to kompletnie nic nie tknęłam. Za dwa
      tygodnie sesja a ja w lesie, nie wspominając o pracy, choć mogłabym już zacząć
      pisać bo materiały pozbierałam. Ciągle to odkładam bo jestem śpiąca, marudząca
      i generalnie nic mi się nie chce. Mam nadzieję, że to szybko przejdzie bo już
      sama siebie mam dosyć...
      Pati 10tc
      • asiula1984 Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 05.01.06, 14:01
        ja jestem na IIIroku.i na dniach zostane mamą.o ciąży dowiedziałam się zaraz
        przed sesją letnią.Nie było łatwo-miałam nudności i stale chciało mi się
        spać.teraz zaliczyłam semestr,wszyscy poszli mi na rekę.ja bardziej martwię się
        czy dam sobie radę jak wróce z urlopu-czy będę umiała być dobra matką i
        studentką.Ale z drugiej strony studia to dobty czas na bycie maą-później trudno
        zdecydować się na dziecko gdy wisi nad Toba widmo zwolnienia.Musisz oswoic się
        ze swoim stanem.podrawiamsmilesmilesmile
      • justyna812 Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 05.01.06, 19:57
        ano trzba jakos wszystko pogodzic.pozdrawiam
    • karolina216 Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 04.01.06, 22:26
      jakoś daję radę- chyba mam sporo szczęścia bo jakoś wszyscy przymykają na mnie
      oko smile
      nie chce mi się nic robić- sesje zaliczalam wcześniej bo jestem już po
      terminie.
      • mmalicka21 Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 04.01.06, 22:28
        jezu ja dopiero pierwszy rok i tak naprawdę pierwsza sesja i nie dość że jestem
        w lesie z materiałem
        to ...eh.......
        a ja nie moge oblać: ((((
        • shamsa Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 04.01.06, 22:31
          to ci popsuje humor bo ja robilam dwa kierunki plus praca
          ale za to ostatnie dwa miesiace mialam wakacje

          o ile pamietam, nie robilam nic na sile. jak ci sie nie chce - odpusc, poczekaj
          na lepszy dzien
      • mija4walles Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 04.01.06, 22:30
        no wlasnei ja sie jakos nie moge zebraca to juz 30 tydzien i za dwa tygodnie
        sesja a ja nawet materialow nie mam i dopiero 1 rok mgr najchetniej to bymn ta
        szkole rzucila w cholere i cieszyla z narodzin naszej coruni juz w marcu a tu
        jeszce szkola mam sie przejmowac
        bardzo mnie to drazni
        zwlaszcza ze kszesla w szkole drewniane zbite ledwo sie zmiescic mozna a i
        ludzie tam uczeszczajacy zajmuja sie chyba bardziej "modą" niz nauka
        • mmalicka21 Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 04.01.06, 22:32
          strasznie to wszystko wpienia.......
          zaraz będę połakała
          a co mi tam...
    • karolina216 Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 04.01.06, 22:35
      aż strach pomyśleć co będzie w następnym semestrze! Dopiero mi się nie będzie
      chcialo
      • mmalicka21 Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 04.01.06, 22:38
        o boże nic nie mów.......
        ja akurat rodzę w lipcu: )))))) więc po sesji wiosennej ale chryste panie

        po prostu mógł by sprawić żeby mi sie chciało tak jak mi sie nie hcce
      • martyna1985 do mmalickiej21 04.01.06, 22:39
        hej, nie przejmuj się dasz radę, nie Ty edna i nie ostatnia. Co studiujesz?? Ja
        co prawda nie jestem w ciąży, choć badzo bym chciała, ale wiem, że dałabym
        radę, mimo iż studiuję informatykę (ciężki kierunek)!! Trzymam kciuki.
        pozdrawiam, o tym samym nazwiskusmile
        • mmalicka21 Re: do mmalickiej21 04.01.06, 22:40
          boże.....prawo studiuje nioe wiem co mnie naszło...........: (
          • niemama Re: do mmalickiej21 04.01.06, 22:43
            Będzie dobrze. A skąd jestes, jesli mogę wiedzieć?? Moze jestesmy rodziną wink
            choc malo malickich na śiecie??
            • niemama Re: do mmalickiej21 04.01.06, 22:44
              i się wydało, że mam 2 nicki smile)
            • mmalicka21 Re: do mmalickiej21 04.01.06, 22:44
              malickich dużo: )
              z warszawy
              chociaz nie tak znowu dużo: )
              • martyna1985 Re: do mmalickiej21 05.01.06, 10:04
                ;]]
    • lucy_cu Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 04.01.06, 23:39
      Pierwsza moja ciąża to był ostatni rok studiów- bardzo miło wspominam zwłaszcza
      obronę pracy- miałam wrażenie, że komisja w obawie przed przedwczesnym porodem
      zdaje mi wyłacznie łatwe pytania!
      A dziewczyny, które miały dzieci na wczesniejszych latach były bardzo fajnie
      traktowane- nie zeby miały jakies tam megaulgi, ale generalnie nikt nie robił
      problemów, kiedy wyznawały, ze są nieprzygotowane "bo kolka", "bo ząbki" itd.
      Dodam, że mój kierunek miał opinię dość "morderczego".
      Spokojnie, dasz radę- nie Ty pierwsza!
    • laminja Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 04.01.06, 23:59
      urodziłam dziecko w połowie 2 roku studiów dziennych. Teraz jestem na 4. Jakoś
      daję radę. Złożyłam podanie o indywidualny tok studiów - dzięki czemu nie muszę
      zdawać egzaminów w terminie. Nie miałam żadnej przerwy. Na zajęcia wróciłam
      miesiąc po porodzie. Część zajęć przeniosłam na następny rok, żeby nie być na
      uczelni dłużej niż 3 godziny dziennie. Przy malutkim dziecku było mi łatwiej.
      Teraz nie pozwala mi się uczyć - zawsze ma dla mnie lepsze zajęcie smile

      Dasz radę smile
      • peggy1 Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 05.01.06, 01:12
        Ja jestem na 4 roku i mam 1,5 rocznego synka. Nie mam indywidualnego toku zajec,
        nie moge liczyc na pomoc rodzicow (bo sa daleeko) i daje radesmile)) Grunt to sie
        dobrze zorganizowac. Ja np.nie przekladam zadnych zaliczen tylko zdaje tak jak
        wszyscy. Bo pozniej bym sie juz nie zmobilizowala. Wszyscy wiedza ze mam synka
        bo niestety musze z nim czesto na uczelnie jezdzic (nie mam go z kim za bardzo
        zostawiac). Nie mam z tego powodu zadnych ulg. Kilka razy mialam troche
        nieprzyjemnosci ( ze strony tzw starych panien) tongue_out.
        Nie ma tragedii - ja od poczatku przyzwyczajalam Kacpra ze troszke musi bawic
        sie sam. jak do tej pory nie ma wiekszych problemow. Co prawda czasem strasznie
        nabroi ale da sie zniesc. Grunt to miec wene w wymyslaniu zabaw.
        Zycze powodzenia i pozdrawiam smile))
    • karolinazajac Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 05.01.06, 07:30
      Jestem na trzecim roku i wszystko mi się fajnie układa. Też nie mam łatwego
      kierunku (chemia), ale pociesam się tym, że po sesji biorę pół roku wolnego i
      będę w domku z moim skarbem, który ma się pojawić w marcu.
    • zolza78 chęci są, gorzej z czasem 05.01.06, 09:20
      przynajmniej u mnie. Jestem już niby na końcówce studiów i piszę pracę
      magisterską i niby to "nic takiego", ale trzeba usiąśc do tego komputera,
      trzeba coś tam przeczytać, nawet na tróję. Chcieć mi się chce, ale nie mam
      czasu. a jak już chwilę mam, to marzę o łóżku, albo o prysznicu, albo o czymś
      ciepłym do zjedzenia... Pracuje jeszcze ciągle i nie mogę doczekać się
      zwolnienia za 3 tygodnie, już do dnia porodu, bo inaczej nie napisze tej pracy,
      nie mam po prostu jak... a ja jak wychodze z domu o 7 ranbo, to wracam ok. 20.
      Kiedyś taki tryb życia mi nie przeszkadzał, ale teraz z coraz większym
      brzuchem, przy takiej rozpieszczającej pogodzie...
    • kamakszi Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 05.01.06, 09:27
      pocieszę Cię - potem zwykle kobiety dostają niezłegokopa energiismile
      ja za 3 tyg mam już teramin, i powiem szcerze, że perspektywa rozstania się na jakiś czas ze studiami naprawdę bardzo mnie bolicrying sesję robię teraz, żebyna pewnozdążyć przed porodem,a potem półroczna dziekanka... ale nie wyobrażam sobie, żebymmiała w ogóle wydziału nie odwiedzaćsmile
      ja gdzieś w drugim chyba trymestrze miałam spadek formy, nie chceiało misię zbytnio ani pracować,ani się uczyć (co nie zmieniało oczywiscie faktu, że i tak musiałamsmile, a potem... ho-ho, kochana, góry bym przenosiła!wink książek oczywiście:]
      czego i Tobie niniejszym życzę.... :]
    • samanta05 Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 05.01.06, 11:01
      Ja jestem teraz na 4 roku, a dzidzia bedzie we wzesniu czyli akurat miedzy 4 i5
      rokiem. Teraz tez mi sie nic nie chce, nie moge sie zebrac ani skupic...
      Nie wiem jeszcze jak to bedzie na poczatku 5 roku... bardziej sie martwie 4, bo
      mam duzo egzaminow. I jak tu sie uczyc, kiedy hormony szaleja?
    • kasiunki Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 05.01.06, 11:26
      Magda, ja tez termin na lipiec smile Czy planujesz po wakacjach od razu powrot na
      uczelnie? Ja tak ale troche sie boje bo moj m. wyjezdza w wrzesniu za granice i
      bedziemi sami.
      jestem na 3 roku i teraz od miesiaca leze w domku i choc cczuje sie juz na
      silach zeby chodzic na pojedyncze zajecia, to mi sie nie chce. I dostane chyba
      przedluzenie zwolnienia zeby wlasnie w sesji spokojnie sobie zdawac a nie
      denerwowac sie ze musze akurat jutro a tu caly dzien mdlosci albo co.
      Rowniez nie chce mi sie nic masakrycznie choc zwykle mi sie chcialo, jak
      wspomnialam juz prawie od miesiaca jestem w domu i w tym czasie absolutnie nic
      nie zrobilam do szkoly smile No ale byly swieta wiec w sumie na razie malo mnie
      ominelo.
      • peggy1 Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 05.01.06, 11:53
        Tak sobie to czytam....
        Nic nie odkladajcie na "po porodzie". Pozniej jest trudniej. Teraz (choc wam sie
        wydaje ze tak nie jest)jestescie bardziej mobilne bo z wozkiem to pozniej ciezej
        niz brzuchem jezdzic.
        Wedlug mnie branie dziekanki na pierwszy rok zycia dziecka to glupota. Przeciez
        ono na poczatku duuuzo spi i lezy i ma sie wiecej czasu niz ja np. teraz. jak
        dziecko zaczyna chodzic to sie dopiero balet zaczyna jak trzeba za nim latac a w
        pozniejszej fazie (tak jak ja) ze wszystkich mebli sciagac.
        Poki jestescie w ciazy zalatwiajcie i zdajcie ile mozecie. Pozniej nie ma sie
        czasu i tym bardziej sie nie chce.
        PS. Ja tez rodzilam w lipcu. To dobry miesiac bo dziecinka juz nie taka mala
        zeby ja zostawiac. smile))

        POWODZENIA ZYCZE
        • sylwuniaw Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 05.01.06, 12:19
          Ja jestem na ostatnim roku anglistyki. A pracy magisterskiej nie tknęłam. Mam takiego lenia. Obiecałam sobie,że napiszę ją do porodu, bo później będzie jeszcze trudniej. Już jest styczeń, termin porodu na 18 kwietnia. Czy ja dam radę????!!!!!
      • katinka83 Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 05.01.06, 13:15
        no cze ja mam termin na 3 lutego a sesja sie zaczyna od 8 lutego nie wiem jak
        to zrobie, ale jakos bede próbowac ją zaliczyć, mam nadzieję że sie uda.
        Nadodatek pisze pracę licencjacką, to jest jeszcze gorszy koszmar od tej sesji,
        ale mam fajnego opiekuna co nam pomaga jak mamy problem.Pozdrawiam.
      • mmalicka21 Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 05.01.06, 16:40
        kochana musze wracać na studia...myślałam o dziekance ale nie bo ja z liceum
        mam już obsów obsuw??? nie wiem jak to sie pisze....obsóuwu 2 lata i jestem na
        1 roku ale dobrze właśnie że w lipcu poródf to sobie w domu posiedze i wracam
        na studia....ale na zaoczne sie przenoszę
        mąż ci wyjeżdża za granicę ale zarobi przynajmniej ja mam chłopaka taki
        łobuz...gdzie on nauka a praca to ja już nie wiem..: )))))ale kopne go w zadek
        i ma iść do roboty: ))))))
        dziewczęta trzymajcie sie wrzystkie zawsze może być gorzej: ))))
        • kasiunki Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 05.01.06, 17:59
          Ja mam plan powrotu na dzienne z indywidualnym tokiem, ta wydaje mi sie lepiej
          bo upychasz soie zajecia jak chcesz, a nie spedzasz calego weekendu w szkole.
          Co do m. to niby zarobi na nas ale on tam jedzie na drugie studia wiec tez
          wesolo nie bedzie mial.
          A swoim sie nie martw, jeszcz ema czas zeby spowazniec i zostac odpowiedzialnym
          tatusiem smile
          pozdrawiam
    • joana.mz Re: czy sa tu przyszłe mamy studentki???....o boż 05.01.06, 12:26
      Tak dla pocieszenia to powiem, że mi by się we wczesnej ciąży teżnie chciało,
      więc sięnie dziwię, że masz obawy, potem będzie lepiej. Ja faktycznie
      dostałam "kopa". Właśnie się zapisuję na studia, które kiedyś tam przerwałam,
      mam dużo chęci a termin na 23 marzec.
      na pewno sobie poradzisz.
      pozdr
    • inez-sis Re: pewnie:) 05.01.06, 15:23
      czesc dziewczyny

      Jestem mamą Antosia, który w wigilę 2005 skończył 6 miesięcysmile Studiuję medycynę
      na 6 roku więc też nie jest lekko zwłaszcza że teraz ząbkuje a ja mam tyle do
      nauki że nie mam kiedy usiąść i chociaż przeczytać notatkismile Ale nie jestem
      jedyną na mojej uczelni. Na moim roku jest chybo 11 dzieciaczków a dwie
      dziewczyny mają już po drugim bobaskusmile wow, to dopiero musi byc jazda!!! Nie
      wiem jak u Was ale ja w czasie ciąży nie miałam jakiejś taryfy ulgowej, chociaż
      faceci-lekarze trochę szli mi na rękę. Kobiety...niestety niebardzo...no cóż nie
      wiem czy były zazdrosne? Przykro że nie było solidarności jajników...Trzymam
      kciuki za wasze egzaminysmile Pomyślcie sobie jak mamy dobrze...za 3-4 lata nasze
      pociechy już w przedszkolu a my mamy czas na robienie karierysmile A większość z
      naszych koleżanek stawiając na kariere przez najbliższe 10 lat nie zdecyduje się
      na macierzyństwo...a po 35 rż wzrasta ryzyko urodzenie dziecka z trisomią 21
      (Z.Downa)i innymi wadami...Pozdrawiam gorąco. Je śli macie jakieś pytania albo
      potrzebujecie jakiś informacji medycznych to chętnie służę pomocą. Już jestem
      prawie lekarzem więc postaram się w miare rzetelnie udzielić "porady" Trzymajcie
      się cieplutkasmile
      Ania i 6-cio miesięczny Antoś

      PS. Mój e-mail inez-sis@gazeta.pl
      • mmalicka21 Re: pewnie:) 05.01.06, 16:44
        ale fajnie prawie pani doktor
        wszyscy mi sie wydają tacy wyuczeni tylko ja taka niedokrztałcowna: ))))
        jak sie wkurze to przerwe studia zrobie kurs fryzjerski i z głowy: )
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka