Dziś je ujrzałam...dwie wielkie czerwoniaste krechy

))Wiecie co Wam
powiem...los potrafi zaskakiwać

Mocne starania miały rozpocząc sie od tego
cyklu a tu już

Specjalnie sie nie staraliśmy w tym miesiącu...tzn omineliśmy
dni największej płodności, bo robiłam zdjecie pantomograficzne i obawiałam
się jego wpływu na możliwą ciąże.Powiem Wam, że jeszcze to jakoś do mnie
chyba ne dociera...to w zasadzie drugi cykl starań( z czego pierwszego bym
wcale nie uznawała za starania jakieś specjalne

Ciesze się i obawiam
zarazem.Czy ta mieszanka uczuć jest normalna?Pozdrawiam.