Dodaj do ulubionych

BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II :D

    • julka130 Re:ew 80 21.07.06, 14:47
      Fartlandja to ładny sklep ale cholernie drogi.
      nie załamuj się na przeciwko Fart. jest dobry sklep - hurtownia i mają dobre
      zaopatrzenie. wózek można kupić tańszy na kawaleryjskiej lub w komisie.
      to od ciebie zależy ile wydasz kasy. jeśli masz jej dużo to ok. szalejesz
      a jesli trochę mniej to wystarczy tylko dobrze pomysleć i kupic tylko to co jest
      naprawdę potzebne. masz sporo czsu żeby pozwiedzać sklepy i zobaczyć jakie
      są ceny. proponuje zrobić liste co potrzebujesz i pozapisywać ceny.
      co do np.kombinezonu na zime w sklepie wydasz 200zł w komisie np.50zł a w
      ciucholandzie 20zł.
      życzę miłych zakupów i duzo zdrowia i spokojnej ciaży
      • aniutka77 Re:ew 80 21.07.06, 18:05
        Hej ewa80. Ja mam termin na początek listopada, ale czuję jakimś tam z kolei
        zmysłem, że będzie październik. Też mam problem, też nie mam właściwie nic dla
        małej, też mnie przeraził i wybór i ceny. Nie dajmy się jednak zwariować. Mi
        się nawet suwaczek popsuł! A nie mam czasu by go naprawić!
        • villem0 Re:ew 80 21.07.06, 19:51
          polecam tez allegro smile
          kupiłam zeszłej jesieni kombinezon dla mojego bąka za 15 zł smile Wygląda jak nowy
          i świetnie nam służył całą zimę.
          A dzięki ciucholandom mój brzdąc ma dużo bardzo dobrej jakości ubrań, w dodatku
          az smieszną cenę smile Tylko trzeba pozwiedzać odpowiednie sklepy i powybierać wink
          w kwestii wózka to polecam albo kawaleryjską albo hurtownię bambino na ul.
          Handlowej smile
          Chociaż ostatnio mnie tam obsługa wnerwiła.

          pozdrawiam smile
          • oro28 Re:ew 80 24.07.06, 15:01
            Ja tez sporo rzeczy kupuje w ciuchlandach. Ciuszki sa bardzo dobrej jakosci i w
            przstepnych cenach. Ostatnio kupilam ladny kombinezonik za 8 zl. probowalam tez
            zakupow na allegro, ale doszlam do wniosku, ze jak wybiore sama, to kupie to
            czego potrzebuje i odpada przesylaka. Mozna sobie poradzicsmile
    • babycool Smuteczki 23.07.06, 11:42
      Czesc dziewczyny, co tak cichutko siedzicie? Ja mam dzisiaj okropny dzien,
      zycie nam sie troche skomplikowalo - czeka nas przeprowadzka i to wielka. Dawno
      nie bylam tym wszystkim tak przerazona!
      Pozdrawiam Was!
      • villem0 Re: Smuteczki 24.07.06, 22:39
        babycool jak wielka to przeprowadzka? Czyżbyście opuszczali nasze miasto?
        No i kiedy, bo chyba nie teraz zaraz???
        Nie przerażaj się, będzie dobrze cokolwiek będzie smile Dacie sobie radę.
        • aniutka77 Re: Smuteczki 25.07.06, 08:29
          Trzymaj się baby, najważniejsze to teraz spokojnie i bezpiecznie urodzić. Ja
          myślę że teraz takie jesteśmy wystraszone, skapcaniałe. Jak się pojawią maluchy
          zostaniemy himenkami. smile Buźki.
        • babycool Re: Smuteczki 26.07.06, 19:46
          Bardzo wielka przeprowadzka sad(( Moje slonce wyjechalo juz rano i tak naprawde
          nie wiem kiedy dokladnie sie zobaczymy, najpozniej pod koniec sierpnia, ale
          mamy nadzieje, ze szybciej. Jednak przy jego typie pracy ciezko to przewidziec.
          Wiem, ze tez mu nie latwo bylo nas teraz zostawiac, ale robi to w koncu dla
          nas. Co nie przeszkadza mi siedziec od rana i plakac ...
        • babycool Re: Smuteczki 26.07.06, 19:55
          a ja rodze tutaj, na razie nigdzie nie jade. Dopiero jak maly sie urodzi i
          zalatwie formalnosci. Oby to wszystko bylo jak najszybciej!
          • villem0 Re: Smuteczki 26.07.06, 21:04
            babycool czyżby żegnaj kraju nad Wisłą??
    • gogi25 Problem-jak dla mnie bardzo poważny 24.07.06, 13:34
      ja mam problem. jestem na wychowawczym i w trzecim tygodniu ciąży. Nie
      planowaliśmy z mężem tej ciąży. Chciałąbym pójść na zwolnienie, ale nie wiem od
      czego zacząć. Do pracy nie wrócę, bo mój zakład pracy jest w warszawie.
      Przeniosłąm się do Białegostoku (podczas pierwszej ciąży) gdyż mąż dostał tu
      lepszą pracę.
      Chcę skrócić wychowawczy i powiadomić pracodawcę o ciąży. jak to mam zrobić?
      • monika2821 gdzie najtaniej po wyprawke? 24.07.06, 14:05
      • usianka Re: Problem-jak dla mnie bardzo poważny 24.07.06, 15:42
        Mysle ze powinnas poszukac informacji po innych forach, takich bardziej
        tematycznych. Ewentualnie zadzwonic do inspekcji pracy.
        Z tego co mi swita w glowie to jestes pod ochroną po skonczeniu 3-go miesiaca
        ciąży - wiec ja bym na razie sie nie spieszyla z radosną nowiną u pracodawcy.
        Roznie to bywa.... sad
      • virago6 Re: Problem-jak dla mnie bardzo poważny 26.08.06, 20:47
        koleżanka jest dokładnie w takiej samej sytuacji. Podpytam i podpowiem
    • julka130 Re: gogi25 24.07.06, 16:31
      pytanie z innej beczki. czy przypadkiem twoja Martynka nie miała
      iśc teraz do żłobka na Wesołej
      • gogi25 Re: gogi25 24.07.06, 21:04
        Miała iść do żłobka. Gdy ją zapisywaliśmy w marcu, to plan był taki, że
        poszukam pracy w Białymstoku (wysłalam kilka ofert i byłam na kilku rozmowach)a
        potem w sierpniu po9jadę i się zwolnię u pracodawcy w warszawie. Jednak plany
        uległy zmianom. Julka130 kim jesteś? znamy się? Zapraszam na priv
    • julka130 Re:gogi25 24.07.06, 21:58
      he,he,he
      znamy się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      ale miałam nosa.
      Kochanie a mówiłam żebyś mnie nie dotykała.
      Domyslasz się?
      G.P mama Juli.P.
      Kiedys razem pracowałysmy
      gg5198063
    • igua no to klamka zapadla 25.07.06, 10:36
      ustalono ostatnio, ze tna mnie 9 sierpnia na parkowej.
      liczylam na to, ze bedzie szybciej, bo w tych upalach nie jest lekko z wielkim
      bambrem i 3 kg syna w srodku.

      mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze. na razie odliczam dni, a ma mi w tym
      pomoc praca, wiec jak dobreze pojdzie i wgryze sie w zlecenie, to moze nie
      zauwaze, kiedy mina 2 tygodnie.
      jak tylko bede miala dostep do netu (bo nie mam go teraz na co dzien), to
      zajrze. a jak tylko bede miala dostep do netu i sily po cc, to napisze, jak
      bylo smile
      • malyktos1 ZZO 26.07.06, 12:23
        Wczoraj dowiedziałam się, że przy trzecim porodzie to nawet nie mam co marzyc o
        zzo na Warszawskiej, powiedziała mi to moja lekarz prowadząca. Przy pierwszym
        robia i to nie zawsze(zn. na życzenie). Dlatego chyba nie pozostaje mi nic
        innego jak poród w klinice( A SIE WAHAŁAM JESZCZE) skoro w szpitalu i tak bym
        musiała zapłacić.
        • villem0 Re: ZZO 26.07.06, 16:48
          a powiedziała dlaczego nie robia przy pierwszym dziecku?
          jakieś argumenty poproszę, bom ciekawa smile
          • jadzia771 Re: ZZO 26.07.06, 17:40
            z tego co slyszalam, na obecną chwile znieczulenie ZO na Warszawskiej graniczy z
            cudem- poprostu nie ma tylu anestezjologow (jedynie ciecia cesarskie sa
            znieczulane na biezaco)- lekarze wyjezdzaja na zachod... zreszta wcale sie im
            nie dziwie skoro zarabia sie tam 10x wiecej $ niz tutaj... Polska...
            • malyktos1 Re: ZZO 26.07.06, 19:41
              W szpitalu jest tylko jeden dyżurujący i on do zwykłych -na życzenie nie robi,
              do cc i innych zabiegów. Po tego co robi do sn musza dzwonić i przyjeżdża,
              wszystko zależy więć od lekarza który jest na dyżurze na porodówce.
              • monika2821 shopping-please!!!!!!!! 26.07.06, 19:54
                Dziewczyny-gdzie w Bialymstoku kupywalyscie wyprawke:ciuszki, pieluszki i
                wszystko co potrzebne dla dzidzi? Chce pojechac do jakiejs hurtowni,ale w te
                upaly nie mam sil jezdzic po wszystkich i porownywac cen.Gdzie pojechac ,aby
                nie przeplacac-doradzcie-jestem w 8 miesiacu ciazy i musze juz zaczac
                kupowac ...please!!!
                • sikorka.1 Re: shopping-please!!!!!!!! 27.07.06, 14:30
                  wyprawkę możesz kupic w BAMBINO,maja niezłe ceny i rabaty, a jak z
                  jakością...różnie.Trzeba patrzeć. Ja sporo rzeczy tam kupiłam, pościel,
                  materacyk, ręcznik...i inne.Ubranka - ja sporo dostałam od koleżanki, troche
                  kupiłam w 5-10-15 (w Auchan), jak się trafi na fajne promocje. A tak poza tym to
                  gorąco współczuję...takie upały...Ale pewnie już niedługo? U mnie Jagoga ma juz
                  skończony wczoraj miesiąc. Pozdr.
    • anet77 przechowywanie pokarmu 28.07.06, 11:52
      Hej dziewczyny. Dawno nie pisałam ale codziennie tu zaglądałam. Mam takie
      pytanko: ściagniety pokarm mozna w lodówce przechowywac 24 czy 48 godzin?
      • ankaiw Neurolog dziecięcy 30.07.06, 07:33
        Dziewczyny może któraś z Was ma namiary na jakiegoś rzeczowego neurologa
        dziecięcego przyjmującego prywatnie. Szukam takowego w b-stoku. Zależy mi na
        czasie.
        pozdrawiam
      • kasia2316 Re: przechowywanie pokarmu 01.08.06, 12:15
        anet pytałas ile mozna przechowywac mleko juz Ci pisze mleko ściągniete w tep
        pokojowej do 12 godzin w lodówce 4stopnie 2-5 dni zamrazarnik wewnatrz lodówki -
        10 stopni 2 tygodnie zamrazarko lodówka -14 st 3 miesiace zamrazarka -18 -20 st
        6-12miesiecy wiedza zaczerpnieta z ksiazki Warto Karmic piersa magdaena nehring-
        gugulska polecam wszystkim karmiacym mamom pozdrawiam
    • villem0 Gratulacje dla julki130!! 31.07.06, 10:20
      Właśnie miałam telefon od julki130
      o 8 trafiła do szpitala na Warszawskiej
      a koło 10 już synek był na świecie!! Takiej to tylko pozazdrościć szybkości smile))))))

      synek mierzy 57 cm i waży 3600

      Niech Ci się dziecko żyje na tym świecie jak najlepiej a rodzicom GRATULACJE big_grin

      Więcej szczegółów wieczorem, bo mam zamiar wpaść z kwiatami do szpitala big_grin
      • igua wazne 31.07.06, 11:02
        konieczne ja pozdrow ode mnie!!! koniecznie!!!
        villem0, pozwalam sobie skopiowac twoja wiadomosc na sierpniowe forum, ok? bo
        tam zatrzymalo sie wszystko na wodach smile
        julka130 bala sie porodu bez zzo. ciekawe, czy nie musiala brac. skoro piszesz,
        ze poszlo dosc szybko, to moze bylo lekko, latwo i przyjemnie big_grin
        usciskaj ja ode mnie, pogratuluj... gdyby nie to, ze jestem uziemiona w
        supraslu, to bym przyjechala "ponachodzic" ja w szpitalu. ale nawet samochod mi
        zabrali.
        strasznie sie ciesze.
      • igua Re: Gratulacje dla julki130!! 31.07.06, 11:06
        i jeszcze podaje link do watku:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=38267&w=46127033
        pewnie bedziesz mogla jej przekazywac nasze sierpniowe gratulacje.

        alez sie ciesze... alez jej zazdroszcze... szczegolnie tej warszawskiej i tej
        szybkosci... o ludzie, jak sie ciesze!!!
      • babycool Re: Gratulacje dla julki130 !!!! Do Villem! 31.07.06, 12:46
        Przylaczam sie i do serdecznych zyczen i do zazdrosci smile Julcia niech Wam sie
        synek zdrowo chowa i daje wiele radosci!

        Villem pozdrow ja serdecznie i pogratuluj smile
        • anet77 Re: Gratulacje dla julki130 !!!! Do Villem! 01.08.06, 09:19
          Jula gratuluję!!! Czekam na szczegółowe relacje. Buziaczki dla bobaska.
      • babycool O mnie ... 31.07.06, 12:53
        Hej dziewczynki. Co do naszej przeprowadzki to owszem opuszczamy Polske - ale o
        tym innym razem.
        Mamy dzisiaj 31 lipca, jestem po wizycie u dr Lipskiego. Szyjka sie nie skraca,
        dzieciatko radosnie fika w brzuszku i ma wszystko w swojej malej slodkiej
        dupci. Doktor powiedzial, ze wg pomiarow to porod w tym tygodniu raczej mi nie
        grozi. Aha to super ... Synus wazy juz 4kg - Boze mam nadzieje, ze to USG
        klamie, glowka 33,8cm. Badal mnie tez polozniczo - ostrzegl, ze takie badanie
        czeka mnie kilka razy podczas porodu - kurna dzieki - bolalo! Tak wiec moj
        plan: wtorek, sroda, czwartek - KTG. Piatek rano randez vou z dr Lipskim. No i
        jak nie urodze to w poniedzialek 7 sierpnia - indukcja.

        ZACZELAM SIE BAC!!!!! A moje serduszko tak daleko sad(
        • aniutka77 Re: O mnie ... 31.07.06, 15:54
          Nie daj sie strachom na lachom! Dzielna jesteś. W czasie porodu badanie będzie
          boleć mniej, bo pod wpływem stresu i euforii będziesz. I jedno i drugie wyłącza
          nam obiektywne odczuwanie. Poza tym będziesz już na finiszu i czekać z
          wytęsknieniem. Ja w sobotę zaczęłam 27 tydzień. Ciężko mi jest. Ruszać się nie
          mogę. Wściekła chodzę, spać nie mogę. Mała kopie mnie dziwnie, bo tak jakoś
          dołem, mam wrażenie że prosto w szyjkę i to raczej boli sad W pracy jak na zlość
          dużo roboty, a ja siedzieć na pupie nie mogę długo...Ech...
          Choć wiem ze się boisz, zaczyna ogarniać mnie dzika myśl, że też chciałabym już
          być na końcówce. Jakoś średnio się do tej ciąży nadaję. Na dodatek zrobił mi się
          na nodze paskudny żylak i bez interwencji chirurga chyba się nie obędzie sad .
          Zostały trzy miesiące i co jeszcze mnie spotka? Idę męczyć Arciszewskiego w
          przyszłym tygodniu. I znów mnie kłuć pielęgniara będzie, upuszczą litr krwi i na
          dodatek każą wypić glukozę, a fuj!
          I dzis się ważyłam, przytyłam 6,5 kg. Buuuu.
          Ale są i dobre strony bycia w ciąży. Przyjechała moja mama i piecze mi bułeczki
          drożdżowe, mniam. '
          Pozdrawiam, i czekam z niecierpliwością na historię Twojego maluszka.
        • villem0 Re: O mnie ... 31.07.06, 18:24
          Nie bój się smile
          Masz rację, usg kłamie. Wojtek miał być przynajmniej 1 kg mniejszy (hihihihi)
          A jak i będzie indukcja to niestraszne to jest.
          Myłaś okna, podłogi? Latałaś po schodach? smile
          Chodzenie po schodach (dużo) pomaga małym uparciszkom w podjęciu decyzji o
          wyjściu big_grin Chociaż mojego i 20 pięter dziennie nie przekonało :]
          • babycool Re: O mnie ... 31.07.06, 21:18
            ta ... schody ... mieszkam na 4 pietrze bez windy ... Laze i pakuje kartony,
            przerzucam rzeczy, robie full rzeczy - okien nie myje, bo sie wyprowadzam tongue_out
            ale laze po miescie, po sklepach, po osiedlu. Sprobowalabym sexu na
            przyspieszenie, ale skarbeniek tak daleko sad Wlasnie czekam na telefon od
            Niego smile

            A przy okazji miala, ktoras indukcje? wiecie jak to dlugo moze trwac itd???
            Buziaczki!
            • villem0 Re: O mnie ... 01.08.06, 18:43
              Ja miałam 3 indukcje :-]
              Szłam rano na porodówkę, badali mnie, podpinali pod kroplówkę z oxytocyną i
              czekaliśmy na skurcze.
              A ile może trwać?
              Jeśli będzie ku porodowi to szybko a jak nie (tak jak u mnie) to do 19-20 na
              porodówce a potem badania, kolacja i na oddział smile
              Tak jest na Warszawskiej.
              • babycool Re: O mnie ... 01.08.06, 23:51
                Bylam dzisiaj na KTG ... zadnych skurczy. Widze, ze komus sie nie bardzo
                spieszy na ten swiat. Chyba Synus widzi te kartony - jestesmy juz czesciowo
                spakowani - i niezbyt mu sie to podoba smile
    • monika2821 czy na Parkowej....... 31.07.06, 12:17
      ...jest inkubator?
      Co w sytuacji jak zaczne rodzic przed terminem?Mozna tam sie zglosic?
      Planuje tam rodzic, ale co jak porod bedzie przedwczesny?Bardzo mnie to
      martwi,a do wizyty mam jeszcze troche czasu?Moze ktoras z Was wie cos na ten
      temat?
      Gdzie sie udac jak bedzie porod przedwczesny?
      • bluntcik Re: czy na Parkowej....... 31.07.06, 18:21
        cześć!
        jestem tu pierwszy raz! ja też będę rodzić na Parkowej. Jak się uda... chodzi o
        to, że oni nie mogą nas przyjąć przed 37tc. Takie jest prawo. A inkubator mają
        na 100%.
        Jak będzie (tfu, tfu) przedwczesny to albo Warszawska albo PSK.
        • bluntcik a czy ktoś rodził na Parkowej sn? 31.07.06, 19:02
          i jak wrażenia? i co wtedy jak w tym samym czasie jest więcej niż jeden poród?
    • luiza1981 Re: BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II : 01.08.06, 08:56
      witajcie.mam na imie luiza i jetsem w 34 tyg ciązy.mam pytanie cxy wiecie gdzie
      można w Białymstoku kupić podkłady poporodowe bella i majtki siateczkowe bo
      byłam juz w kilku i nie mogła dostac?dzięki wielkie za odpowiedzsmile
      • anet77 Re: BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II : 01.08.06, 09:17
        Jas kupowałam w aptece na pałacowej i chyba w bambino były.
        • luiza1981 Re: BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II : 01.08.06, 09:24
          dzieki napewno tam zajrzęsmile
          • babycool Re: BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II : 01.08.06, 11:09
            Ja kupowalam w aptece samoobslugowej na Suraskiej smile
            • kasia2316 pomocy 01.08.06, 12:18
              u mego synka na twarzy pojawiła sie jakas wysypka ale tylko na twarzy nie wiem
              czy to potowki czy jakas alergia co robic????

              • villem0 Re: pomocy 01.08.06, 18:45
                a możesz opisać dokładniej jak to wygląda?
                I czy jest lukrowate, czyli mniej lub bardziej lśniące czy matowe?
                • kasia2316 Re: pomocy 02.08.06, 10:41
                  sa takie drobniutkie niekture maja zułte czubeczki raczej bardziej lsniace.
    • luiza1981 poród w PSK co i jak? 02.08.06, 09:43
      witajcie.termin porodu amm na 15 wrzesnia ale juz wiem ż eraczej bede rodzić w
      PSK.mam pytanie do ma któte juz tam rodziły albo orientuja się co musze wziaś c
      ze soba do szpitala.czy daja tam koszule do porodu czy musze miec swoje?czy
      dają podkłady poporodowe czy tez musze mieć swoje no i co jeszce musze tam
      zabrać?chętnie wysłucham wszelkich strasznych i niestrasznych opowieści o
      porodówce w PSKsmilePOZDRAWIAM LUIZA
      • gruba_dynia Re: poród w PSK co i jak? 02.08.06, 15:14
        Dokładnie Ci nie opowiem, jak jest od strony technicznej bo tam nie rodziałam,
        ale z tego co słyszałam warunkiem miłych wspomnień jest "posiadanie własnej
        położnej" wink
        • elcia731 Re: poród w PSK co i jak? 03.08.06, 11:48
          Rodziłam w PSK tydzień temu.Jeden dzień byłam na
          patologii...okropność,znieczulica i bardzo nie miłe starsze Panie połozne.Na
          porodówce natomiast było bardzo miło>Panie położne były bardzo sympatyczne i
          pomagały we wszystkim.Jednak odział noworodkowy to jest tragedia.Jeśli nie masz
          pomocy ze strony rodziny to możesz leżeć i umrzeć z głodu, i nikt sie tobą nie
          zainteresuje.Nie udzielą Ci radi i nie usłyszysz nic miłego to Ci mogę
          zagwarantowac.
          • annanatali Re: poród w PSK co i jak? 03.08.06, 14:26
            Było to ponad 4 lata temu, ale rok temu przeszła to tez moja przyjaciółka i nic
            sie nie zmieniło od tego czasu. Koleżanka po moich opowieściach nie chciała już
            tam rodzic, ale na warszawskiej nie było już dla niej miejsca.
            Porodówka ok, potem obrzydlistwo. 3-4 dni lezenia tam dłużą się niemiłosiernie.
            Położne we niczym nie pomagały, dla ciebie nie ma nic oprócz obrzydliwych
            koszul, potem się schytrzyłysmy i wybierałyśmy same w szafie, w swoim rozmiarze
            i mniej porwane, tym bardziej, ze nie było komu je podać, więc kazdy radził
            sobie jak umiał. Plus to babska solidarność połogówek. jedna drugiej coś poda,
            dzieciaka przypilnuje. Nie ma pampersów trzeba mieć swoje, podpaski sobie, też.
            Jak ja rodziłam był alantan dla dzieci do pupy, ale jak rodziła koleżanka to
            juz nie było. Dzieci w prawdzie były pozawijane w ich kocyki i miały ich
            kaftaniki. Zawinąć samemu taki kokon to był problem. moja się kopała i juz
            różne mi ją zawijały, a i tak była rozwalona. Na wieczór zabierały do kąpieli
            to wtedy wyglądała jak człowiek.
            Ropiły jej się oczki i miała czymś przemywane. chciałam to robić sama, ale mi
            nie chiały dać niczego, ani wacików, ani tych kropelek, a same nie
            przychodziły. Kazły sobie przynosić, a ja sama nie dałam rady chodzić, a co
            dopiero zanosić do nich na drugi koniec korytarza. Raz zaszłam, ale musiałm
            podpierac sie o ścine. Potem odwiedzający zanosili ją do pilęgniarek,
            kolezanka, mama, mąż. Komentowały, ale miałam to w tyłku. Jeżdzące wózeczki
            były tylko dla tych po cc.
            Spuchłam po porodzie strasznie. Nie zdawałm sobie z tego sprawy. Lekarz na
            obchodzie rano stwierdził, że nie wygląda to ciekawie, ale nic nie zrobił.
            Wieczorem lekarz wpadł i trzymając głowę w drzwiach spytał czy wszystko w
            porządku, nie zdąrzyła sie odwrócic, żeby powiedzieć, że nie. Któras
            odpowiedziała ok i lekarz znikł.
            Rano- koniec 2 doby po porodzie dopiero dostałam lód, bo wcześniej o nim
            zapomniano (powinnam dostać ok 2 godz. po porodzie) Lekarz kazał mi dac wapno,
            okazało się, że nie ma na oddziale i ściągnięto jedną tabletkę z innego
            oddziału (szok) - potem kupił już mi mąż, ale zanim przyszedł, zanim kupił itp.
            Lekarze z uczniami swoją drogą okropność. Ja karmiłam i powiedziałam, że
            dzieciaka teraz do badań nie dam. Ale koleżanki dziecko spało w łóżeczku więc
            podeszło z 6 osób i po kolei kazdy macał, nie mówiąc już że rozbudzili jej
            dzieciaka i potem był wściekły i dużo mineło zanim się udobruchał.
            W czasie karmienia moje troche popłakiwało co powien czas. Lekarka która uczyła
            studentów nie mogła co pewien czas tłumaczyc i spoglądała na mnie ze
            wściekłością. Po czym podeszła do mnie i powiedziała, że albo nie umiem karmić,
            albo nie mam pokarmu. Pomyślała, że może i tak w końcu to moje początki i robie
            to intuicyjnie, ale mi nie pomogła. Zawołała pielęgniarkę i powiedziała,
            że "prosze sprwadzić co sie dzieieje, te dziecko ciągle płacze" Pielęgniarka
            przycisnęła mi pierś i stwierdziła, ze jest pokarm i powiedziała cicho żebym
            sie nie przejmowała. Próbowała pomóc mi lepiej przystawić do piersi, ale się
            nie udawała, bo cyce miałam wielkie i dziecko słabo chwytało. stwierdziła, ze
            same musimy sie nauczyć wspołpracować i z czasem zacznie nam lepiej wychodzić,
            bo widać, że wiem co mam robić. W tym czasie skończyła męczyć synka koleżanki i
            zostawiła bo beczącego i rozssupłanego z kokonika, lekko go przykryła i
            powiedział do matki, "prosze się teraz zjać dzieckiem. pewnie jest głodne."
            I tyle, może długo ale wszystko w temecie. dodam, że karmienie mi sie nie udało
            mimo, ze miałam pokarm. Po 6 tyg. nieprzybywania na wadze dziecka stwierdzono,
            że nie umie ono wydajnie ssać i zaczęłam ściągać.I tak karmiłam 5 msc.Troche
            obwiniam szpitalza te nieudane karmienie. Jedna jedyna pomoc była wtedy, przy
            studentach, w zdenerwowaniu i zdenerwowaną lekarką.
          • luiza1981 Re: poród w PSK co i jak? 03.08.06, 14:26
            no to mnie przestraszyłassmilea co tam daja chodzi mi czy trzeba mic swoje koszule
            i podłady a i ubranka dla dzidzi?
            • annanatali Re: poród w PSK co i jak? 03.08.06, 15:24
              Podkłady połozyły mi bezpośrednio po porodzie na stołku obok, było ich kilka,
              starczyło na pierwsze 4 godz. potem już musiałam miec swoje - z czasem mniej
              leci, ale musisz mieć, bo jak raz poprosiłam to z łachą dali jedną i
              powiedzieli, ze musze sama sie zaopatrzyć. miałam tez majtki jednorazowe, ale
              wszystko mi od nich piekło (były upały) i może były wygodne, ale w nich nie
              wytrzymywałam.
              Dziecko jak pisałam ubrane jest w ich kaftanik, ma pieluche ( może byc Twój
              pampers, lub ich tetra, ale tez sa czasmi braki) i potem ma kokonik z kocyka
              (ich kocyka).
              Więc dla dziecka potrzebne są srodki czystaości, pampersy.
              Koszule mozesz mieć swoje, bo ich sa porwane, zniszczone i często nie w Twoim
              rozmiarze, ale ja sama wybierałam sobie w szafie i używałam ich, tymbardziej,
              ze sie brudzą szybko i często i nie musiałam zakrwawionych brać do domu do
              prania.
              Tak jak to w szpitalu musisz mieć cała reszte rzeczy np. kapcie, szlafrok,
              ręcznik, kosmetyki, wodę do picia, jakiś nóż, cos do jedzenia, ja miałam
              jeszcze herbatke na karmienie i minutke do zaparzania wody, bepanten na
              zranione brodawki (kupiłam wcześniej, ale nie przydał się, bo od bólu nie
              pomagały, a nie miałam pogryzionych). I tak cały czas mąż coś musiał dokupowac
              i donisić, głownie z apteki, ale nawet nie wiem co to było, wychodziło na
              bieżąco. Koleżance mąż szybko skoczył i kupił najprostszy laktator, bo miała
              nawał i nie wytrzymała, innej kapuste. nie wszystko da sie przewidzieć,
              najgorzej że ma sie wrażenie, że wszystko jest potrzebne natychmiast. Dobrze
              jak ktoś odwiedza regularnie i są tel. komórkowe.
              • mama-marty1 Re: poród w PSK co i jak? 04.08.06, 08:56
                Hej ja rodziłam w PSK dwa lata temu też we wrześniu.I za miesiąc znów termina
                na wrzesień i poród planuje w tym szpitalu.Ale mam zupełnie inne wspomniania od
                annanatali.Na patologi nie leżałam to nie wiem jak tam jest.Na porodówce
                położne wręcz przemiłe,być może dlatego że rodziłam z mężem.No a po porodzie...
                te stare pielegniarki to faktycznie nie miłe babska.Za to młode były bardzo
                pomocne.Koszule miałam swoje 2,te szpitalne to koszmar.Podkłady dostawałam,nie
                miałam swoich i nie było problemu z ich zdobyciem wystarczyło poprosic.Co do
                karmienia to przychodziła pani doktor i każdej po kolei pokazywała jak to
                poprawnie robić.A do tego co 2-3 dni były wykłady na temat laktacji.Pieluszki
                tetrowe były cały czas,tak samo był termentiol do pupci.No fakt wózków na
                kółkach nie było.I co mi najbardziej się podobało to mogłam dać pielegniarkom
                córke a sama mogłam sie przespać bez pobudki.Mam nadzieje,że i tym razem trafię
                i będę zadowolona z pobytu w PSK.Bo na Warszawska to nie chciałabym
                jechać:/.Pozdrawiam
    • luiza1981 Re: BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II : 03.08.06, 15:39
      to brzmi starsznie .boję sie ż enie poradze sobie przy dziecku to bedzie oje
      pierwsze aj nawet nie potrafie przewijacsad
      • kokardka_80 No, znalazłam Was 03.08.06, 15:49
        No w koncu znalazłam tę część II forum, szukam i szukam i już myślałam, ze
        nikt nie psze, a tu proszę, ile postów. W tyle jestem, bo nie wiem, co sie
        dzieje u Was! smile
      • annanatali Re: BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II : 03.08.06, 16:26
        Nie bój się, ja przy dziecku zachowywałam się jakbym się wcześniej uczyła je
        obsługiwać ze 3 msc. To wychodzi naturalnie, wiesz, że to Twoje dzieckoi to
        jest zupełnie inna świadomosć. Wtedy też to było moje pierwsze dziecko i
        wcześniej nie mialam do czynienia z innymi dziećmi, ani nie zajmowałam sie
        dziećmi kolezanek, ani sióstr ani w żaden inny sposób nie miałam z nimi do
        czynienia. Wiele rzeczy robi się instynktownie.
        Dobrze miec wiedze fachową, czytać, pytać, ale praktyka wychodzi sama. Nikt
        nikomu nie dał dziecka wczesniej na przeszkolenie i tyle z nas to przeszło i
        sobie radziło.
        Ja teraz wiem, że zbyt wieloma rzeczami się wtedy przejmowałam, a to jest
        zupełnie niepotrzebne. teraz mam inne podejście. Ciązy na nas matkach wielka
        odpowiedzialność,a inne osoby potrafią jeszcze dobić. Teraz je sobie oleje i
        będę się cieszyła z macierzyństwa.
        • luiza1981 Re: BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II : 04.08.06, 09:19
          dzieki za słowa otuchy.mój termin coraz bliżej i juz zaczynam sie pomału
          nastawiac psychicznie do tego co mnie czeka..gorąco pozdrawiam
          • doros1 Re: BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II : 04.08.06, 15:21
            Witam serdecznie wszystkie mamusie.Mam termin na listopad i to moja druga ciąża.
            Pierwszy raz "rodziłam"( miałam nieplanowaną cesarkę) właśnie w PSK(listopad
            2004)- raczej nie liczyłabym ,że ktoś z personelu przyjdzie i pomoże tak sam od
            siebie,z własnej woli i ochoty ale jak się łazi do nich i prosi to pomagają, da
            sie przeżyć smile

            Mam pytanie do "grubej dyni" i innych dziewczyn które rodziły/miały cc na
            parkowej bądż zamennhoffa-czy dziecko ma robione badanie TSH i w której dobie
            ?("Gruba dynio" napisałaś tylko o bad. w kierunku fenyloketonurii)
            Pozdrawiam
            • babycool Pytanie do tych co urodzily, szczegolnie do Villem 04.08.06, 21:16
              Hej dziewczyny. Dzisiaj podczas wizyty lekarz badal mnie znowu polozniczo,
              szyjka sie skrocila. W poniedzialek mam byc na wywolaniu, ale wpierw zbada mnie
              znowu i jesli sie jeszcze bardziej skrocila to wywolujemy skurcze, a jak nie to
              poczekamy jeszcze 2 dni. Jutro i w niedziele mam ktg.
              Moje pytanko: jak wrocilam z kliniki to na wkladce mialam brazowe plamy, i
              pozniej znowu. Nie wiem czy to wynik badania i "poruszenia" czy szyjka sie
              konkretnie skraca? Czop to chyba nie jest bo nic galaretowatego nie wylatuje.

              I tak sobie siedze z lobuziakiem w brzuszku (KTO WYMYSLIL,ZE DZIECKO PRZED
              PORODEM MNIEJ SIE RUSZA?) i tesknimy za tatusiem. Cholerka mam tu meza kolega z
              zona, ktorzy chuchaja i dmuchaja na mnie ale to nie to samo. Dlatego mam
              ostatnio takie lzawe dni sad Na pocieche zakupilam spodenki i bluzeczke na
              zas smile Zas czyli jak juz brzuszek bedzie w postaci dzidzi bedzie lezal w
              lozeczku smile Czekam na odpowiedz! Pozdrawiam!
              • aniutka77 Re: Pytanie do tych co urodzily, szczegolnie do V 05.08.06, 10:37
                A ja myślałam że Ty już w klinice!
                To czemu siedzisz? Poruszaj sie troszke, na spacer idź, ale w promieniu domku.

                Ja też się zaczynam denerwować, i chyba tak zostanie przez te 12 tygodni a nawet
                więcej. Trzymam za Ciebie. Odezwij się do nas koniecznie jak już się troszkę
                wzmocnisz. Coś mam takie przeczucie, ze chyba nie doczekasz do tego poniedziałku
                smile Moze będzie niedzielne dziecko? Buźki.
                • babycool Re: Pytanie do tych co urodzily, szczegolnie do V 05.08.06, 22:42
                  Aniutka zle mnie zrozumialas - to siedzimy to bylo tak tylko. Bo siedzenia mi
                  nie zarzucicie: dzisiaj zrobilam: targ przy Jurowieckiej, klinike - ktg (ktore
                  nie wykazuje nadal skurczy,z Malym ok), potem spacer z kolezanka z Zachodniej
                  do Leader Price po cieple buleczeki .... a potem laczka na osiedlu z psem -
                  rowna godzina. I dalej nic .... Czyli dalej siedze i tesknie smile
                  Bylam dzisiaj jeszcze ogladac szczeniaczki mojego psa. Sa cudne: mieszcza sie
                  na dloni, sa slepe i nie umieja lazic, maja 3 dni. Jest ich 9 smile Ogierek z tego
                  mojego psiaka smile Jutro znowu mam ktg a potem mam zamiar posprzatac mieszkanie,
                  przeciez w poniedzialek ide rodzic smile Nadal ciezko mi uwierzyc, ze za 2 dni
                  zobacze naszego synka, mam nadzieje, ze nie wpadne w jakas depresje z powodu
                  nie obecnosci tatusia! Zabieram laptopka do kliniki zeby tatusiowi poslac
                  szybciutko zdjecia synka wiec i do Was napisze smile Chyba, ze bede bardzo
                  cierpiaca ... Ale nie mam zamiaru!
                  • villem0 babycool 06.08.06, 11:20
                    babycool, zuch kobieta z Ciebie! big_grin I aktywna smile
                    Plamienia to moga być od badania, raczej nie należy się nimi a bardzo
                    przejmować, zwłaszcza że chyba minęły, bo juz nic nie piszesz.
                    Takie uparciuchy się zdarzają. Jak pisałam wcześniej, mój Wojtek był taki. NIC
                    go nie ruszało, ani moje bieganie (często dosłownie) po schodach (jednorazowo 20
                    pięter), ani ćwiczenia, nic. Nawet końskie dawki oxytocyny przy trzech
                    indukcajach. Taki z niego książę, nie chciało mu się wysilać tylko kazał się
                    wyjąć przy cc :-]

                    A pies jedzie z Wami? Bo myślałam o nim jakoś ostatnio smile
                    Trzymaj się dzielnie. Nie jest tak źle, można szybko wstać na nogi i
                    funkcjonować, tylko nie przesadzaj wink
                    • babycool Re: babycool 06.08.06, 16:16
                      Hej ho smile Wlasnie wrocilam z KTG ... zgadnijcie? Najwazniejsze, ze z Malym jest
                      ok. Fika radosnie sobie i ma wszystkich gdzies, a ja sie wkurzam, bo sie mnie
                      zaczyna lozeczko kurzyc ... A powaznie to jutro wielki dzien. Albo i nie,
                      zalezy od dlugosci szyjki. Juz mi wszystko jedno sn czy cc byle by to bylo
                      jutro i zebym mogla zobaczyc Synka.

                      Biedna julka130! Pozdrow ja serdecznie i zycz duzo sil i szybkiego powrotu do
                      zdrowka! Ale watpie czy ktoras z nas poslucha tej przestrogi ...

                      A psina jedzie z nami smile Przeciez to rodzina! Tylko niestety rybek musielismy
                      sie pozbyc ... tyle razy mnie wkurzaly te rybki, a smutno bez nich. A co Villem
                      chcialas zaadoptowac mojego psiaka? hihi jak cos to mow, bo 4 dni temu zostal
                      ojcem ... 9 szczeniat smile Widzialam ... sa obledne ...

                      ALE TERAZ TO JUZ CHCE ZOBACZYC SYNKA!!!! I Tatusia ...
            • gruba_dynia Re: BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II : 07.08.06, 12:26
              W klinice na parkowej robią tez badanie w kierunku hypotyreozy (umknęło mi wink)
              Sprawdziłam w książeczce zdrowia dziecka i mam przy tych badaniach (obu czyli
              hypotyr. i fen.) wpisaną datę drugiej doby życia dziecka.
    • villem0 julka130 06.08.06, 11:26
      Dziewczyny, macie pozdrowienia od julki130.
      I ostrzeżenie żebyście nie fikały za bardzo po porodzie jak się będziecie dobrze
      czuły.
      julka leży w szpitalu na neurologii, ponieważ coś się stało po porodzie i czuje
      okropny ból i miała niedowład nóg. Podejrzewa, że właśnie za bardzo poszalała z
      ruchem, bo czuła się świetnie po porodzie, ale prawdziwej przyczyny nikt nie zna uncertain
      Ma masaże i miejmy nadzieję, że to szybko ustąpi i będzie mogła jak najszybciej
      wrócić do domu.

      Pamiętajmy, że poród (jakikolwiek, czy sn czy cc) to dla nas ogromny wysiłek i
      trzeba potem wrzucić tempo wypoczynkowe i jak tylko się da, zrzucić większość
      obowiązków na bliskich.
      Wiem, że my kobiety rwiemy się do pracy i ciężko nam wyleżeć, ale nie żałujmy
      sobie przez tych kilka pierwszych dni. Dajmy sobie na luz i wypoczywajmy.
      Napisała to ta, która po powrocie do domu po cc wzięła się za sprzątanie a kilka
      dni póżniej latała po mieście w poszukiwaniu choinki na Święta <lol>
      big_grin
    • babycool Halo ... 08.08.06, 13:08
      wcale nie urodzilam! Lipski odeslal mnie do domu, bo szyjka jeszcze nie
      skrocona. Nadal brak skurczy, nic nie czuje. Dzisiaj ide na KTG, a jutro znowu
      stawiam sie na wywolanie ... zaleznie od stanu szyjki. To czekanie jest
      okropne.

      Dzisiaj przelecilismy sie z psina do weta, zrobilismy paszporcik dla niego smile
      Teraz czekam az urodzi sie Maly i robimy paszporcik jemu i przyleci do nas
      tatus i lecimy do Grecji na 3 lata...

      Dziewczyny czy przed indukcja mozna jesc? A przed cesarka? smile Wczoraj poszlam
      na glodnego a potem w domu nadrobilam ... tongue_out
      • aniutka77 Re: Halo ... 08.08.06, 15:29

        Ciebie nic tylko tam zawieźć i przywiązac na przykład od tego zegara w
        poczekalni, w który tak nawiasem mówiąc rąbnęłam z hukiem kilka tygodni temu.
        Brzęknąl straszliwie, i zapadła cisza, jak na mnie się gapić wszyscy zaczęli.
        Jutro idę na wizytę, będę Ci fluidki z dołu wysyłać. Trzymaj się dzielnie.
        A swoją drogą, najpierw chodzi się te 9 miesięcy obawiając się porodu, a gdy już
        się chce urodzić, to maluch się zaweźmie i uporczywie siedzi dalej.
        Pozdrawiam
        • babycool Re: Halo ... 08.08.06, 15:36
          Aniutka a ktorej masz wizyte? Dowiedz sie w recepcji czy urodzilam i jesli tak
          to zapraszam na gore smile) Opowiem na zywo jak bylo smile przeczucie mi mowi, ze
          sama nie urodze ... ze bedzie cesarka.

          Mhm a czym walnelas w ten zegar? tongue_out Ja idac w japonkach walnelam paluszkami w
          ta podstawe kwadratowa na srodku od tego slupa czy co to ma byc ... AUAAAA ale
          bolalo!
          • malyktos1 Re: Halo ... 08.08.06, 15:53
            W szpitalu z reguły nic nie dają do jedzenia przed wywołaniem ale coś raniutko
            lekkostrawnego i nie zbyt dużo to chyba nie zaszkodzi. Ja nie dostałam nic a
            jadłam wcześniej tylko obiad poprzedniego dnia byłam głodna aż mi słabo było a
            miałam dziecko urodzić!!! Więc położna zgodziła się na gorzką czekoladę i wodę.
            A przed cc to chyba nie bo niektórym robi się niedobrze...
          • aniutka77 Re: Halo ... 08.08.06, 16:04

            Wizytę o ile mnie moja pamięć lekko nieprzytomna nie myli, mam wieczorkiem.
            Także kto wie, Ty już pewnie będziesz legalną mamusią.
            Rąbnęłam sobą, w sensie całym ciałem. Wyłaziłam z kanapki stojącej za i
            zapomniałam że mam troszkę większe gabaryty, i bach! Aż mi serce ze strachu
            stanęło, taki efekt. Jak usłyszysz z dołu takie beęęęęłęęrrrrrrrrrr, to znaczy
            że to ja znów w objeciach zegara. Buźki!
            • babycool Re: Halo ... 08.08.06, 20:16
              Bylam na KTG ... nic znowu nic. Lipski ogladal moje ktg i jesli jutro nie
              bedzie warunkow do indukcji to czekamy dalej ...
              Ja jestem w goracej wodzie kapana wiec widze, ze synek ma charakter tatusia i
              jak on na wszystko czas ...
              • villem0 Re: Halo ... 08.08.06, 22:05
                Widzę, że Twojemu tak samo się spieszy na świat jak i mojemu :] Ale jeśli ma być
                taki jak mój to z całego serca Ci życzę, bo to niesamowicie spokojne i radosne
                dziecko big_grin
                W niedzielę po mszy zaczepiła mnie kobieta i zapytała, czy on zawsze taki
                spokojny, bo ona już druga mszę go obserwuje i się nim zachwyca :-]
                Permanentna inwigilacja, buahahahaha smile))))))))

                Przed wywołaniem nie jedz. Przed porodem lepiej nie jeść a jak musisz liczyć się
                z cc to tym bardziej.
                I trzymaj się kobieto. Daj znać przez swojego laptoka co i jak :]
                • babycool Re: Halo ... 09.08.06, 12:46
                  Villem radosny to on bedzie raczej na pewno smile Ale spokojny ...
                  A wgole pisze w domku, bo szyjka jeszcze nie taka jak powinna. Ale w piatek to
                  juz na 100% od razu kroplowka a jak nie pojdzie to nozyce. Moze niech mnie tnie
                  jednak? To wtedy moze wytnie mi przy okazji jakies 5cm zbednego cialka tongue_out

                  Ale z okazji braku porodu dzisiaj siedze i jem ostania partie czeresni smile a
                  wieczorkiem zjem salatke z serka feta i pomidorkow i bazyli .... Pomidorkow
                  chyba nie bardzo jak karmie co? smile

                  Aniutka77 - pilnuj zeby nie wpasc na zegar i nie nasluchuj moich krzykow z
                  gory tongue_out Buzka dziewczyny!
                  • aniutka77 Re: Halo ... 09.08.06, 14:02

                    -No i dobrze, ze mnie tknęło by tu zajrzeć! Ty ciągle w domku! A ja już
                    opracowałam plan ataku na porodówkę.
                    Tak sobie siedzę i się lekko stresuję. Bo mimo że może uda się podejrzeć małą,
                    to jakoś nieszczególnie mnie ciągnie do lekarza. Chyba sobie z małą popołudnie
                    piękności zrobimy- ja maseczkę ma buzię, ona fissan na brzuszek!
                    Pozdrawiam.
                  • villem0 Re: Halo ... 09.08.06, 23:30
                    Pomidorki to nie tegez :] Teraz się najedz, bo potem już szlaban :]
                    Czereśnie zresztą tez ;]

                    Acha, i wyśpij się big_grin
    • babycool To juz jutro ... 10.08.06, 21:53
      No wiec dziewczyny jutro mam zostac Mamusia smile Nigdy nie myslalam, ze bede z
      gory wiedziala,ze ide i rodze! Zobaczymy czy oksytocyna na mnie podziala, bo
      jakas oporna jestem. Na razie jestem raczej spokojna, nie denerwuje sie i jakos
      nie boje. Ale mam jeszcze czas zeby zaczac, haha. Tylko smutno mi, ze moje
      szczescie tak daleko sad Mam nadzieje,ze wygram jutro z lekiem, bolem i glodem
      i urodze naszego synka szybko! Trzymajcie kciuki dziewczyny, dam Wam znac jak
      najszybciej bede w stanie. Pozdrawiam serdecznie po raz ostatni jako 2w1 smile
    • annanatali Re: BIAŁOstockie przyszłe i obecne mamy part II : 11.08.06, 13:17
      babycool trzymam za Ciebie kciuki. Niech ta oxytocyna będzie dla Ciebie
      zbawienna. Wiem co to znaczy tak czekać, też miałam wywoływany poród tylko nie
      7 dni po tylko 9 dni po terminie. teraz też jakoś tak sie nastawiam
      psychicznie, że będzie podobnie, choć nie ma reguły.
      Przeczytałam Twoje posty i myśle, że też jak ja nastwaiałaś się na wczesniejszy
      poród, bo dzidzia dobrze rozwinięta, a tu juz mniej sie je bo to juz moze,
      niewiadomo gdzie pójść, bo może to już, a ludzie dzwonią i wypytują, a tu
      ciagle nic.
      Według zapewnień Lipskiego on nie czeka dłużej niz 7 dni po terminie i patrze,
      że u Ciebie dotrzymuje słowa. powodzenia
      • nika727 miałam cc u arciszewskich 11.08.06, 18:47
        witam wszystkie przyszłe mamy zainteresowane cc u arciszewskich!wystawiam
        kolejną pozytywną opinię i to nie tyle klinice co lekarzowi który tam pracuję,
        a konkretnie dr lenczewskiemu.wykonała kawał dobrej roboty, wszystko przebiegło
        sprawnie i szybko, zero bólu, pełna sprawnosć już następnego dnia, mała blizna
        którą sama ledwie zauważam, a poza tym to wspaniały, ciepły człowiek.co do
        kliniki to przydałaby się w białymstoku jeszcze jakaś konkurencja, bo widać
        parkowa nie stwarza takiego zagrożenia i o niektóre rzeczy nie dba się jak
        przystało na prywatną polikilinikę! ale ogólnie jest ok.
        • zduno2 Re: WITAMY SYNKA babycool !!!!!!! :-) 11.08.06, 19:34
          Dzisiaj o 15 przez cc przyszedł na świat synek babycool.To duży silny facet -
          waga 4350, 58cm i oczywiście 10pkt. Mama czuje się dobrze i napewno już
          niedługo sama zawita na forum.
          Wszystkiego dobrego dla nowo upieczonej mamusi, Arielku rośnij zdrowo i przynoś
          wiele radości swoim rodzicom. Machamy też do tatusia który napewno nie może się
          doczekać żeby przytulić swoje maleństwo.
          • babycool Re: WITAMY SYNKA babycool !!!!!!! :-) 12.08.06, 12:19
            Czesc dziewczynki!Jak juz wiecie moje dzieciatko jest na zewnatrz smile
            O godzinie 9 przybylam na Zamenhoffa. Wzieto mnie na porodowke, zbadano, dano
            koszuleczke i podlaczono do kroplowki. Opiekowala sie mna bardzo mila i dobra
            polozna p. Iwonka (pracujaca w SPSK). Bylo bardzo wesolo i milo ... bo nie
            czulam zadnych skurczy. 4 krotnie badano mi szyjke, ale nic na nia nie
            dzialalo. Jedyne skurcze to zoladka z glodu i lydek tongue_out Po godzinie 14 przestalo
            mi byc wesolo, bo synkowi zaczelo spadac tetno ... meczyly go skurcze macicy po
            oksytocynie. Odlaczona kroplowke podano cos zeby tetno poprawic i juz bylo z
            malym ok. Ale skurcze od razu zanikly po odlaczeniu oksytocyny. Lipski, ktory
            byl na gorze ze mna od momentu jak malemu tetno zaczelo spadac, powiedzial, ze
            mozna jeszcze godzine poczekac albo juz ciac. Wiec zdecydowalismy 0 14.20 sie
            ciac. Bardzo dziwne uczczucie takie znieczulenie tongue_out No i o 15 juz slyszalam
            placz mojego synka. zostal zabrany do mierzenia i wazenia, a kolezanka, ktora
            byla ze mna powiadomila tatusia, ktoremu udalo sie uslyszec nawet placz
            synka smile Poza tym okazalo sie, ze maly byl okrecony pepowina. A do tego to
            kawal chlopaka smile A wiec dobrze sie stalo, ze wszystko zakonczylo sie cesarka.
            Znieczulenie odeszlo mi po godzinie moze troszke wiecej. O 5 rano z pomoca
            poloznej - przemilej pani Zdzisi, aniol nie kobieta - wstalam siusiu smile Nie
            bylo zle. A o 10 rano wzielam prysznic (lub cos co mialo byc prysznicem,hehe).
            Najgorzej jest mi z lezenia do siedzenia wstac, siedzi mi sie super, chodzi tez
            niezle. A Maly jest cudny, ale to juz inna bajka smile Pozdrawiam Was serdecznie z
            kliniki!!! I dzieki, ze bylyscie myslami ze mna!
            • aniutka77 Re: WITAMY SYNKA babycool !!!!!!! :-) 21.08.06, 17:54
              babycool! GRatulacje!!
              Strasznie się cieszę że już szcześliwie masz małego łobuza przy sobie.Mam
              nadzieję, ze wszystko u Was w porządeczku. Szkoda tylko troszke, że nie rodziłaś
              sn, ale tylko w celu informacji. Najważniejsze że maluszek zdrowy i cały. Moja
              mała też rośnie, choć jeszcze maluszek jest. Niedawno zaczęłam 30 tydzień. Mam
              nadzieję, ze nabrała troszke wagi, bo ostatnio sie nie popisała.
              Pozdrawiam, buziaki dla Was, odzywaj się do nas czasem!
              • babycool Re: WITAMY SYNKA babycool !!!!!!! :-) 23.08.06, 21:27
                Dziekuje Aniutka smile My niestety (okropna jestem) jestesmy juz poza
                Bialymstokiem - koczujemy u mojej mamy. Denerwuje mnie mamuska smile Babcia chce
                dobrze no, ale czasy sie zmieniaja. Ariel jest cudownym dzieciaczkiem,
                grzeczniutki, wkurza sie tylko przy przebieraniu smile Zla wiadomosc - za plytko
                chwytal cyca i gorna czesc sutka ... sie jakby oderwala. Bol okropny! Mam duze
                piersi i do tego pelne mleczka wiec Arielkowi ciezko bylo wepchnac dobrze do
                buzki. Jednej nocy meczylismy sie 1,5 godziny za nim zassal prawidlowo. Wczoraj
                jednak polozna postraszyla mnie, ze tak to sie nigdy nie zagoi i kazala kupic
                kapturki sad Wystraszylam sie, ze dostane zakazenie i bede musiala przejsc na
                mieszanki i z dwojga zlego wybralam kapturki. JEZU JAKA ULGA!!!!!!!!!
                Dziewczyny nie wiem czy po zagojeniu odejde od tych kapturkow! raz dwa i maly
                ssie. Ale slyszalam, ze to niezbyt dla dziecka takie nakladki. Cos wiecie?
                Jakies doswiadczenia?

                Mojego Ariela mozecie zobaczyc na www.babycool.bobasy.pl

                A poza tym jest mi smutno dzisiaj sad(( Miejsca w samolocie sa dopiero na
                14wrzesnia sad(( A my juz chcemy do tatusia!!!!!!

                Pozdrawiam Was serdecznie z Kalisza smile
                • villem0 Re: WITAMY SYNKA babycool !!!!!!! :-) 24.08.06, 10:10
                  babycool jeszcze nie miałąm okazji pogratulować smile
                  Niech Wam zdrowo chłopak rośnie i przynosi jak najwięcej uciechy i szcześcia smile

                  Ma iście anielskie imię smile
    • igua 9 sierpnia urodzilam synka :D 13.08.06, 22:30
      porod na Parkowej - planowane cc (ze wskazania), ale wody mi odeszly we wtorek o
      23 i zacazelo sie wczesniej, choc syn urodzil sie w koncu i tak 9.08.2006 big_grin
      wybaczcie, ze nic wiecej nie napisze - o tym, jak bylo, ze teraz nie odpowiem na
      pytania o Parkowa, gdyby sie pojawily. po prostu jestesmy ze soba dzien i noc,
      nie mam netu w domu i moze kiedys tu wroce wink
    • anusia1511 ciucholandy 14.08.06, 17:46
      czesc! Mam na imę Ewa i jestem mama dwóch smyków- 4-letniego i 6-miesięcznego.
      Chciałabym zapytac sie,czy nie wiecie gdzie w Białym są ciucholandy z rzeczami
      dla dzieci.Czy macie jakieś sprawdzone miejsca.
      pozdrawiam
      • bluntcik Re: ciucholandy 14.08.06, 17:50
        "Anka" na Jurowieckiej, "Anka``" na Rocha i "Elka" na Wyszyńskiego. Dla mnie
        najlepsze - ciuchy na wagę.
        • monika2821 Re: ciucholandy i komisy 15.08.06, 10:41
          ....ale gdzie dokladnie na Jurowieckiej?A moze ktoras z was wie gdzie moge
          kupic uzywany wozek?W jakim komisie jest najwiekszy wybor?
    • julka130 Super poród, ale póżniej koszmar 15.08.06, 14:35
      Gratuluje wszystkim rozpakowanym mamusiom. I życzę łatwych porodów
      wszystkim czekajacym.
      Tak jak wiecie o 6.00 odeszły mi wody, o 7.00 pojawiły się skurcze.
      W tym czasie wziełam prysznic, ogoliłam co trzeba i w drogę do szpitala.
      W szpitalu byłam o 8,00. Tam oczywiście trzeba było trochę poczekać,
      odpowiedzieć na kilka pytań. Na porodówce byłam o 8,20. Podłączono mnie
      pod ktg. Przyszedł lekarz i zbadał, stwierdził rozwarcie na 3 i kazał
      podłoczyć oxytocynę. Nawet nie sprawdził zapisu ktg, ani co ile sa skurcze. A
      były juz co 4-5 min.
      I dalej miała leżeć pod ktg. O 8.40 poprosiłam o odłączenie mnie od ktg bo
      zaraz oszaleje jak nie pochodzę. Bolało jak cholera. Przy skurczach trzymałam
      się meża i oddychałam. Prosiłam żeby mi masował plecy. Skurcze były coraz
      bardziej bolesne i coraz częściej. Poprosiłam o znieczulenie ale usłyszałam że
      jeszcze badana jest moja krew. Siedziałam na kibelku i płakałam, waliłam ręką
      w ściane i słałam ku... na lekarza że podłączył mi kroplówkę. I kroplówka
      wypadła. Przyszła położna i poprosiła żebym wróciła na sale bo ona musi
      podłączyc kroplówkę z powrotem. Położna była super. Przychodziła tylko jedna
      zawsze ta sama. Jak szłam na sale zaczął się skurcz, z bólu usiadłam a raczej
      uklękłam przy łóżku i powiedziałam że mam dość. Położna poprosiła żebym
      weszła na łóżko. I okazało się że mam już pełne rozwarcie i że rodzimy.
      Byłam zdziwona że tak szybko. O 9,30 urodziłam naszego synka. Mąż był cały
      czas przy mnie i mi pomagał. Położna i lekarka która była przy nacięciu i
      zszywaniu były bardzo miłe. Dodam, że za nic nie płaciłam.
      Po porodzie czułam się rewelacyjnie. Szybko wstałam, chodziłam pod prysznic.
      Mogłam siadać, małego karmiłam bez problemu. Miałam pokarm a on umiał ssać.
      Pomagałam koleżance po cesarce która leżała ze mna na sali i to był chyba mój
      błąd. Wypisałam się na własne rządanie ze względu na dziecko które było nie
      myte i nikt nie dbał tam o pępęk małego, tak jak i innych dzieci. Doszło do
      kilku zakarzeń. Dla dziecka sąsiadki podano antybiotyk. Nie miałam zamiaru
      czekać aż mój syn dostanie antybiotyk. W dniu wypisu zaczeła bolić mnie noga.
      Zgłosiłam to, ale obejrzano krocze i stwierdzono że wszystko ok. W domu
      rozłożyło mnie kompletnie. Odebrało mi nogi. Mogłam tylko leżeć i to z
      wielkimi bólami. Lekarz rodzinny myślał, że przesadzam, ale jak przyjechał do
      nas do domu i mnie zbadał odrazu wypisał skierowanie do neurologa. Neurolog
      nie mógł postawić diagnozy i dał skierowanie do szpitala. Tam rezonans i
      decyzja o operacji. Znowu musiałam jechać do innego szpitala. Tam wyśmiano
      diagnozę i kazano jechać z powrotem. Zostałam przyjęta do szpitala na
      neurologje i podłączona do kroplówki. Nie będę opisywała wszystkiego. Ale to
      był istny koszmar. Brud, syf, karaluchy, i bardzo dużo cierpiących ludzi.
      Pierwsze dwa dni płakałam z bólu i z powodu rozłąki z dziećmi, które czekały
      na mnie w domu. Bałam się.
      W końcu odzyskałam czucie w nogach, mogę powoli chodzić. Ale kiwam się przy
      tym jak kaczka. Narazie leżę tylko na plecach, nie ma mowy o żadnych
      wygibasach czy zabawie z dzieckiem. Zostałam wypisana ze szpitala ale to
      raczej dlatego że zaczynałam tracić pokarm. Man nadzieje że wszystko wróci do
      normy.
      Moja rada, po porodzie trochę odpuście, dajcie sobie czas na powrót do formy.
      Pozdrawiam wszystkich.
    • julka130 Re: komisy 15.08.06, 14:39
      Sądze że najlepsze komisy to:
      - w rzemieślniku przy kinie syrena
      - i w rzemieślniku na Wyszyńskiego
      są wmiare zaopatrzone a po drugie można i raczej należy sie targować.
      • ankaiw Szukam niani - Pilne!!!!! 16.08.06, 14:24
        Może znacie kogoś, kto byłby zaintersowany opracą w charakterze niani? Szukam
        opiekunki do dwójki dzieci (2,5 i 7 msc.). Poszukuję pani niepalącej, w średnim
        wieku, z doświadczeniem w opiece, dyspozycyjnej. W miesiącu wychodziłoby ok 200
        godzin. Płacę i kupuję bilet miesięczny. Po szczegóły proszę na priv.
        dzięki
        pozdrowienia i gratulacje dla świeżo upieczonych mamuś smile
        • anusia1511 Re: Szukam niani - Pilne!!!!! 16.08.06, 15:17
          Aniu! napisałam do ciebie emaila w tej sprawie
          • monika2821 ciucholandy i komisy 17.08.06, 15:17
            Dziekuje za wskazowki, gdzie one sa.Kupilam dzis wozek w jednym z nich-polecam!
            • oro28 Re: ciucholandy i komisy 18.08.06, 09:15
              A ja nie moglam znalezc komisu przy syrenie. W ktorym to jest rzemieslniku?
    • julka130 Re: komis przy syrenie 18.08.06, 09:32
      chodziło mi o ten rzemiesnik gdzie sprzedaja gofry i lody.
      są tam dwa komisy. w jednym same dziecinne rzeczy a w drugim
      są też ubrania dla dorosłych.
      • monika2821 Re: ciucholandy i komisy 18.08.06, 10:01
        A dzie jest komis na Jurowieckiej?
        • barbie4 up! 21.08.06, 14:21
          bo sie zgubi watek.
      • oro28 Re: komis przy syrenie 21.08.06, 14:26
        Dziekujesmile Tym razem trafilam.
        • zazuzina Re: pytanie 22.08.06, 11:20
          witam wiem że niektóre z Was już urodziły a niektóre nadal oczekują ja
          teżchciałabym oczekiwać ale muszę zrobić badanie na różyczkę czy któraś z was
          robiła takie badanie? czy w każdym laboratorium można je zrobić i ile to
          kosztuje?
          już kiedyś pisałam na tym wątku i zostałam olana, mam nadzieję że teraz tak nie
          będzie
          • oro28 Re: pytanie 22.08.06, 12:17
            Takie badania mozna zrobic w przychodni na Bema i w lab. na Mickiewicza. Nie
            pamietam juz ile kosztowalo badanie, ale tanie nie bylosmile. W necie znalazlam
            tel. do lab i dzwonilam zapytac o szczegoly. Zastanow sie tez nad
            toksoplazmoza, a najlepiej porozmawiaj z lekarzem o tym jakie badania powinnas
            zrobic smile
            • kokardka_80 Re: pytanie 22.08.06, 19:56
              Ja różyczkę robilam w o 30 zł płaciłam. Warto zrobic też na toksoplazmozę i
              cytomegalię. Pozdrawiamsmile
              • usianka Re: pytanie 29.08.06, 15:58
                podpisuje sie pod radami co do badan, natomiast jesli chodzi o laboratorium to
                baaaardzo polecam laboratorium w szpitalu wojewódzkim. Jest całodobowe, robią
                chyba wszystkie mozliwe wyniki, a z tych badan które u nich robilam ceny były
                najnizsze jakie mi sie trafiły. Kiedys zawsze robilam wyniki na Bema ale tam
                jest jednak drogo.
            • look29 do ma po cc u Arciszewskiego 29.08.06, 10:21
              Witam wszystkie mamy!! podczytuje was bardzo czesto,i mam prosbe czy moze
              jeszcze raz opisac porod przez cc w klinice u Arciszewskiego co mi bedzie
              potrzebne,co dla dziecka to bedzie moja druga cesarka ale pierwsza w tej
              klinice i po 4 latach tez juz malo pamietaam mam planowana cesarka na 18.09 o
              g.15 czy juz w nocy zgonia mnie do lazienki czy czekaja do rana itp.?
              pozdrawiam
    • barbie4 dr Paweł Ułasiuk 23.08.06, 09:51
      czy któras z Was miała z niem do czynienia ) w szpitalu, przychodni, prywatnie-
      jako lekarzem smile).
      jesli tak, to poprosze o pare słow na jego temat.
      • anusia1511 Re: dr Paweł Ułasiuk 23.08.06, 19:12
        chodziłam do niego będąc w ciązy do jego prywatnego gabinetu. Bardzo fajny
        doktor,jeśli któras pacjentka chce to przyjeżdza do porodu(u mnie nie był,bo
        akurat był na wakacjach). Poza tym chyba często dyżuruje,wiec jak jest potrzeba
        to można sie z nim skonsultowac w szpitalu
      • villem0 Re: dr Paweł Ułasiuk 24.08.06, 10:07
        Fajny doktor i w porządku smile
        Miałam okazję być przez kilka godzin jego pacjentką na porodówce wink
        Polecam smile
        • zazuzina Re: dr Paweł Ułasiuk 24.08.06, 12:00
          a w jakim szpitalu on pracuje, bo ja jestem teraz na etapie poszukiwania
          lekarza?
          • barbie4 Re: dr Paweł Ułasiuk 24.08.06, 19:04
            dziekuje za opinie,
            byłam u niego dzisiaj prywatnie,
            mam nadzieje ze jest tak samo dobry jak sympatyczny.
          • villem0 Re: dr Paweł Ułasiuk 25.08.06, 07:50
            Pracuje na Warszawskiej, ale przyjmuje tylko prywatnie.
            • barbie4 Re: dr Paweł Ułasiuk 25.08.06, 09:00
              tego akurat nie wiedziałam , ale to i tak nie miało znaczenia.
              musialam pójśc prywatnie.
              • anusia1511 Re: dr Paweł Ułasiuk 25.08.06, 21:11
                Przyjmuje równiez w poradni przy szpitalu na ul. warszawskiej
    • virago6 katar,katar,katar................ ..... 26.08.06, 20:55
      Hej babeczki,
      ja oszaleję! Wiki ma prawie roczek i co 2 miesiące katar.Wczoraj znowu się
      zaczęło. Nie maiła nawet szansy zmarznąć czy przegrzać się. Nie zdarzyło się
      nic co mogłoby się skończyć infekcją....a jednak. Najgorsze jest to, że żaden
      nie przeszedł jeszcze bez antybiotyku. Ciągnie się cholerstwo tygodniami.
      Poradnia alergologiczna w dsk też na razie nic nie dała. Jak było tak jest.
      RATUNKU.
      Butelka clemastinu za butelką znika w małej buźce, a krecik powoduje nocne
      koszmary.
      • mila2910 Re: katar,katar,katar................ ..... 28.08.06, 17:43
        witaj.Moja starsza córka tak miała jak miała roczek,aż skonczyło się szpitalem.Siostra poleciła mi lekarza dr.Piotrowską.Ona też przyjmuje w dsk,ja byłam prywatnie.Okazało się,że jest to na tle alergicznym,musiałam odstawić wszystko,co mleczne,dostała lek na podniesienie odporności,drogi ale skuteczny,bo minęło półtora roku i nic.Tak więc może trzeba najpierw zrobić badania na odporność jak jeszcze nie robiłaś.No i jesienią zaszczepiłam Ją od grypy. i odpukać,nie choruje
        • virago6 Re: katar,katar,katar................ ..... 28.08.06, 20:40
          Alergia na mleko jest stwierdzona. Wizytę w poradni alerg. w dsk mam w
          listopadzie i wtedy zapytam o badania odpornościowe i jakieś szczepionki. Może
          pamiętasz nazwę tej, którą przyjmowała twoja córka?
          Ja trafiłam do lekarki o nazwisku Kondej-Muszyńska.
          • mila2910 Re: katar,katar,katar................ ..... 29.08.06, 09:33
            To jest dr.Teresa Piotrowska.Ja byłam prywatnie u Niej,ale wiem,że Ona przyjmuje też w przycohodni na Siewnej,to przy 27 Lipca.Może spróbuj tam się do ńiej umówić.Będzie może szybciej niż w dsk,szkoda truć Twoją Małą antybiotykami,one jeszcze bardziej obniżają odporność.Ja jestem zadowolona po wizycie u Niej,tylko trzeba dokładnie słuchać co mówi,bo mówi bardzo szybko i niewyraznie pisze.
            • usianka Re: katar,katar,katar................ ..... 29.08.06, 15:52
              na Siewnej przyjmuje tez Szczepański - podobno sie zna
          • mila2910 Re: katar,katar,katar................ ..... 29.08.06, 09:42
            to jeszcz raz ja, te lekarstwo nazywa się rybomunel,to jest w saszetkach i przyjmuje się ,o ile dobrze pamiętam to przez pół roku.Najpierw jest większa dawka,a potem cztery dni w miesiącu.To jest właśnie dla takich małych dzieci,możesz poprosić nawet rodzinnego,zeby Ci wypisał i powiedział jak brać
            • usianka Re: katar,katar,katar................ ..... 29.08.06, 15:51
              a nie rybomunyl? to jest tzw. szczepionka doustna, takich szczepionek jest
              sporo. Wystarczy faktycznie poprosic lekarza rodzinnego i na pewno wypisze i
              powie jak stosowac. Tylko ze u czesci dzieci to wogole nie dziala sad ale na
              pewno nie zaszkodzi. Do tego jakies preparaty witaminowe z echinaceą.
              Mam jeszcze pytanie o zakatarzonego szkraba - rozumiem ze badania na pasozyty
              przed wizytą u alergo były robione? W odpowiednich odstępach czasu? W ktorym
              laboratorium? Niestety wykrywalnosc niektorych pasozytow jest czasami
              słabiutka. I druga rzecz, ktora mi przyszla do glowy to laryngolog - czy
              widział małą? Moze cos jest nie tak z budową noska i okolic i stąd te problemy?
              A moze po prostu malutka musi swoje odchorowac sad Tak czy siak zyczymy zdrowia.
              • mila2910 Re: katar,katar,katar................ ..... 29.08.06, 17:40
                faktycznie,źle napisałam,rybomunyl.Słyszałam,że niektóre pasożyty trzeba wychodować w laboratorium,ale o to trzeba poprosić samemu i nie wszystkie to robią,ja nie wiem jakie.Ja jeszcze dodatkowo zaszczepilam Weronikę od grypy i w tym roku też tak zrobię.Antybiotyk to ostateczność a tego bym chciała uniknąć
              • virago6 Re: katar,katar,katar................ ..... 30.08.06, 20:26
                hej babeczko(i)!
                Na pasożyty? NIkt tego nie proponował. U laryngologa byłam przy każdym katarze,
                bo rodzinna zawsze chciała sprawdzić czy to nie zapalenie ucha, że katar tak
                długo nie przechodzi. Tu wszystko ok.Sama nie wiem co robić.
                mila2910: o Piotrowskiej na siewnej słyszałam. Moja alergolog ją polecała.
                Tylko nie mogę zdobyć nr tel. Banalna sprawawinkJeśli masz to poproszę.
                U na sw domku jest w ogóle wesoło. Mąż mój jak był dzieckiem to nie zdążył NA
                NIC zachorować - tak go teściowa chowała. A teraz najmniejszy katar Wiktorii u
                niego też procentuje choróbskiem. Masz babo placek.
                Tym razem to i mnie zarazili!!!!!
                Jestem ledwo żywa.
                dobrze,że do kikania nos nie jest potrzebny...wink
                pozdrawiam
                • usianka Re: katar,katar,katar................ ..... 30.08.06, 21:50
                  Naprawde nie robiliscie badan na pasozyty i lamblie przed wizyta u alergo?
                  Dziwne. O ile dobrze pamietam w DSK na drzwiach jest napisane, ze na pierwszą
                  wizte trzeba przyjsc z wynikami krwi, OB i własnie badanie na pasozyty i
                  lamblie. Te ostatnie czasami są przyczyną wszystkich problemów, a po ich
                  wyleczeniu ustepuje niezadko i cała alergia indifferent Nie jest to oczywiście regułą,
                  ale sugerowałabym zrobic te badania. Najlepsza wykrywalność lamblii jest
                  podobno na Mickiewicza i w Eskulapie. Najlepiej badac obecnosc białka GSA
                  lamblii a nie szukac cyst mikroskopowo. Pozostałe pasozyty robi sie w serii 3-4
                  badan co kilka dni (chodzi o stadia rozwojowe). W dobrym labie powinni wszystko
                  wyjasnic. No i oczywsicie warto sprobowac wyrwac skierowanie od pediatry, ale
                  moze sie trafic, ze ma umowe z jakims trefnym labem i na dodatek tylko na
                  metody mikroskopowe. Wtedy warto zapłacic i miec pewnosc, ze maluch nie ma tego
                  swinstwa. W sumie nie wiem co jest lepsze - pasozyty czy jednak odchorowanie
                  katarów i alergia. Na mysl, ze moja mloda mogłaby miec jakiegos pasozyta az
                  mnie mdliło indifferent A tu przedszkole za pasem i jak nic cos załapie sad bleeeeeee
                  Zycze zdrowia całej rodzince smile
                • mila2910 Re: katar,katar,katar................ ..... 31.08.06, 20:51
                  to jest do dsk,gdzie przyjmuje 7450593,7450732 i z wizytówki kom.692492255.Zyczę powrotu do zdrowia.
                  • virago6 Re: katar,katar,katar................ ..... 01.09.06, 20:46
                    dziękuję dziewczyny
                    a nocka za mną niewesoła....od wczoraj wiki ma ok 39 stopni temp. W nocy jak
                    zobaczyłam, że 39,6 po czopku na zbicie, od razu pogotowie wezwałam. Obniżyli
                    do rana i antybiotyk dali. A raniutko znowu 39,1 i tak do teraz. Więc pewnie i
                    ta noc będzie na stojąco.
                    Za kilka dni, 6 września malutkiej stuknie roczek!

                    Zmiana tematu: jakbyście były na etapie szukania mebli np kuchennych to mam
                    namiar na taniego i solidnego fachowca.
                    Ja z kolei choruję na drewniany narożnik kuchenny ze stołem, tylko nie wiem
                    gzdie taki u nas robią. Wszystkie są z tapicerkąsad
                    • usianka Re: katar,katar,katar................ .... 01.09.06, 23:22
                      biedna malutka....
                      o meblach chcialam tez podpowiedziec: 1. kazdy stolarz poiwinien ci to zrobic,
                      2. Na rogu Towarowej i Kraszewskiego jest sklep "ABC Domu" w ktorym robią meble
                      sosnowe, debowe i jeszcze jakies. Maja swoj katalog - nawet jesli tego nie maja
                      w katalogu to są raczej chetni na indywidualne zamowienia. Ale u stolarza
                      pewnie wyjdzie taniej smile
                      • virago6 Re: katar,katar,katar................ ... 02.09.06, 07:37
                        dzisiaj w nocy znowu pod 40 stopni.Dopiero 3 czopek pomógł ale nie zbił
                        całkowicie.Nie wiem co robić. To już 3 dzień jak wiki ma ok 39. Antybiotyk od
                        wczoraj.Ile tych czopków mogę dawać aby nie zaszkodzić?jejku....
                        • mila2910 Re: katar,katar,katar................ .. 02.09.06, 08:19
                          Współczuję i Małej i Tobie.A może to ta trzydniówka albo ząbki.Przeciwgorączkowe podajesz tak długo jak na ulotce jest napisane.Z reguły do trzech dni.Zamiast pogotowia wzywać podaję Ci namiary na lekarza,który przyjeżdża do domu nawet w nocy i jest bardzo dobry.Dr.Kossakowski 602151638.Ja pogotowiu nie bardzo ufam,jak zobaczyłam,że ten sam pediatra ma drugi dyżur pod rząd źle wytłumaczył podawanie leków przez co moja Mała trafiła do szpitala .Zadzwoń do tego lekarza niech przyjedzie,bierze chyba 60 czy 70 zł,ale wśród moich znajomych z dziećmi to takie "prywatne pogotowie".
                          Wiem jeszcze,że paracetamol może być za słaby,miałam to z Weroniką,wogóle Jej gorączka po czopkach nie przechodziła,to podałam Jej ibufen(tylko też nie wszystki Dzieci mogą,bo zawiera ibuprofen).Zyczę zdrówka.Pozdrawim
                        • villem0 Re: katar,katar,katar................ .. 02.09.06, 11:07
                          A to nie jest przypadkiem trzydniówka? Chyba, że już ją miała.
                          Mój Wojtek miał temp. pod 40 stopni w czasie trzydniówki. Świetnie je znosił a m
                          nie włosy stawały dęba jak mu mierzyłam temp. Czopki nie obniżały jej.
                          Lekarka doradziła na przyszłość, że jak będzie tak duża temp. to zrobić
                          lewatywkę. Podobno świetnie nawadnia i zbija temp.
                          • virago6 Re: katar,katar,katar................ . 02.09.06, 13:53
                            gardło czerwone i katar, więc chyba nie trzydniówka? Ząbki idą "całą gębą"
                            pierwsze wyszły w lizcbie 5 i teraz co najmniej 4 wychodzą-tyle dała zajrzeć w
                            paszczęsmile. więc może wszystko razem się kumuluje.
                            Jestem dzielna !!!heh
                            poradzimy
                            a co weselszego?

                          • babycool Wujek Dobra Rada ... . 02.09.06, 20:55
                            Hej dziewczyny! Grr pisze, bo tylko Wy zrozumiecie jak sie pozale ... Dzisiaj
                            29 stopni na dworze ... na spacer ubralam mojego malego w dlugie cienkie
                            spodenki i bawelniana koszulke na dlugi rekaw (chcialam krotki, ale matka tak
                            marudzila,ze zwatpilam). Do tego skarpeteczki. Ja sie gotowalam w koszulce bez
                            rekawa a moje biedactwo na dlugi rekaw ... Wracajac ze spacerku weszlam po
                            ciocie (fajna babka), ktora zaczela mi malego przykrywac kocykiem, bo takie
                            malenstwo i jemu chlodno. Wytrzymalam, bo nie byla za bardzo nachalna.
                            Przyszlysmy do nas, a tu zaraz zjawila sie (nieproszona i nielubiana przeze
                            mnie) druga siostra mamy. Matko co sie dzialo ... bo karmilam malego a byl w
                            tej koszulce ze spaceru i samym pampersie i skarpetkach ... i moim zdaniem byl
                            spocony tak zawziecie ssal. Lo matuchno, takie malenstwo trzeba ubrac, przykryc
                            (najlepiej pierzyna haha), a kto to widzial zeby tak dlugo dziecko karmic, ona
                            juz 40 minut jest a on je i je (oproznil mi obie piersi...)a ledwo skonczyl
                            jesc to nie dala nam sie soba nacieszyc tylko wyrwala mi dziecko opatuchala
                            kocykiem i zaczela nosic i bujac. Dziewczyny czy ja faktycznie przesadzam i za
                            cienko go ubieram? czy moj pokarm moze byc malo wartosciowy skoro on tak czesto
                            je? czy ja jestem naprawde taka glupia?!
                            • mila2910 Re: Wujek Dobra Rada ... . 03.09.06, 10:01
                              Nie powinnas sie przejmować "dobrymi radami "ciotek,sama wiesz najlepiej jak ubierać swoje dziecko.Poradz ciotkom,żeby włożyły najgrubszy kożuch w największy upał i poszły doły kopać.Tak samo czuje się Twoje Dziecko,jak je,to tez jest cięzka praca.A jak Tobie jest gorąco,to Twojemu Małemu też,przecież nie jest z innej gliny.To że tak często się przystawia do piersi,to wcale nie znaczy,że się nie najada,niemowle ma silną potrzebę ssania,a długość karmienia to indywidualna sprawa,mówi się,że Dziecko powinno jeść do 45 minut z jednej piersi,więc widzisz.I nigdy nie mów o sobie,że jesteś głupia,to najgłupsze,co możesz zrobić.Jesteś Młodą Mama i oboje uczycie się siebie i jesteś Mądrą Mamą i sama wiesz,co Twojemu Dziecku jest najlepsze.Ja też myślałam,że moja Młodsza Cóeczka sie nie najada,bo cały czas prosiła o pierś,a Ona ma dwa miesiące i waży 6200 g.I poczytaj sobie książkę Tracy Hogg"Język niemowląt",mi pomogła zrozumieć parę rzeczy,mimo,że Oliwka to moje drugie Dziecko.A jak Synek rozwija sie dobrze to tylko się cieszyć,a nie szukać problemów
                              '
                            • up61974 Re: Wujek Dobra Rada ... . 03.09.06, 10:51
                              cześć, po pierwsze BARDZO SERDECZNE GRATULACJE, życzę WAM dużo zdrówka i samych
                              pomyślnych dni smile
                              a a propo ubierania..hahaha..mój mały urodził się w styczniu, a ze w domu u nas
                              nie jest za gorąco, a mrozy jakie były to może jeszcze pamiętasz i nakładałam
                              małemu taką cieniuśką czapeczkę. I przyszła położna na pierwszą wizytę i jak go
                              zobaczyła w tej czapce to bardzo poważnie, ale zarazem pogodnie powiedziała:
                              albo zdejmiecie dziecku tą czapkę albo wy tez nakładacie czapkii bedziecie
                              wiedzieli jak on sie czuje. smile Zdjeliśmy i wiecej nie nakładałam czapki w domu
                              nawet po kąpieli.
                              Wszystkich słuchaj, ale kieruj sie swoim sercem i rozumem. Pozdrawiam, up
                            • villem0 Re: Wujek Dobra Rada ... . 03.09.06, 13:28
                              Nie, nie za cienko go ubierasz, niech się chłopak hartuje. Mój lata lekko
                              ubrany. Czasem widze, że dzieci poubierane a on np. w samym body. I oprócz
                              trzydniówki i kataru wczesną wiosną na nic nie chorował na szczęście.

                              Nie przesadzasz, nie jesteś głupia.
                              Wszystkim "życzliwym" powiedz żeby się odpeer :-]

                              Wojtek raczkuje od jakiegoś czasu. Niedawno byliśmy u teściowej a ta mnie pyta z
                              wyrzutem: a ty mu myjesz w ogóle rączki?
                              Spojrzałam złym wzrokiem myśląc "nie, wurwa, od urodzenia nie widział na oczy wody".
                              Ooolać i robić swoje.
                              My najlepiej znamy swoje dzieci i wiemy co dla nich dobre. One już miały swoją
                              szansę.
                              • virago6 chyba 3dniówka odwiedziła 03.09.06, 21:06
                                No i na czwarty dzień wysypka!
                                Więc gardło, zęby i 3dniówka pakiet specjalny i dodatkowe atrakcje gratis.Na
                                szczęście już po temperaturze. Trochę się strachu najadłam. Padam na pycho ze
                                zmęczenia ale i pełna optymizmu co do dzisiejszej nocy wink
                                I jeszce udało nam (mi i mężulkowi)się pożegnać godnie wakacje! Przygoniliśmy
                                teściową do Wiki a sami wyciągnęliśmy motorek z garażu i w drogę! A że akurat w
                                Sowlanach były zawody motokrosowe to się nie nudziliśmy.
                                Oj jak miło było!
                                • villem0 Re: chyba 3dniówka odwiedziła 04.09.06, 09:01
                                  Aaaaaa! To dobrze myślałam, że to trzydniówka! big_grin
                                  No to już po strachu smile
                                • usianka Re: chyba 3dniówka odwiedziła 04.09.06, 10:19
                                  Moja mloda tez przy zabkowaniu przeszla trzydniowke. Ale jakos dziwnie, bo nie
                                  goraczkowala tak wysoko jak to zazwyczaj bywa.... Przy zabkowaniu lapie sie
                                  niestety rozne atrakcje - przez oslabienie organizmu.
                            • usianka Re: Wujek Dobra Rada ... . 04.09.06, 10:23
                              Powiem tak, niektore rady starszych (babc, cioc, sasiadek) są calkiem ok, ale
                              akurat w Twoim poscie nie dopatrzylam sie zadnej z nich tongue_out Mow, ze to Twoje
                              dziecko i to Ty za nie odpowiadasz. I nie denerwuj sie - pewnie kazda mama
                              wysluchuje tego gadania uncertain Przygladaj sie po prostu malemu i rob co Ci serce
                              podpowiada smile
                              • virago6 i znowu 04.09.06, 16:04
                                niby 3dniówka ale czemu nadal katar i jeszcze chrypieć zaczęła a jeść przestała?
                                Byłam u lekarki ale nic się nie dopatrzyła. Więc poczekamy zobaczymy.
                                A pogoda iście wiosenna! Szkoda tylko że jesień podobno.
                                Gdzie są niedrogie i w miarę sensowne kombinezony na zimę w rozmiarze 86-92?
                                Na ciuchach wyjątkowo nic nie mogę znaleźć.
                                • usianka Re: i znowu 04.09.06, 16:39
                                  Virago, skoro piszesz ze lekarka niczego sie nie dopatrzyla, no to pewnie te
                                  zęby. Moja mloda podczas zabkowania zawsze miala katar (lalo sie z jednej
                                  dziurki - z tej strony z ktorej wychodzil zabek), od czwórek wzwyż miala luzne
                                  kupy, do tego zielone i z nieprzetrawionymi resztkami (o zapachu juz nie
                                  wspomne uncertain). Apetyt tez jej zazwyczaj spadal. Trzeba to przetrwac wink
                                  • mila2910 Re: i znowu 04.09.06, 16:55
                                    Moje Maluchy na razie nie miały trzydniówek,z jednej strony to dobrze a z drugiej uodparnia to na wiele chorób.
                                    Ja kupowałam swojej Małej kombinezon w hurtowni Bambino na Handlowej.Fakt,że to było w tamtym roku,ale jak objezdziśmy z meżem pół Białego,to tam były najtańsze i ładne.Myślę,że w tym roku relacje cenoe nie bardzo sie zmieniły
                                    • virago6 jeszcze będzie ciepło! 04.09.06, 21:15
                                      ...tak podali w TVie przed chwilą. Od piątku ma być jeszcze ładniej. A już
                                      myślałam że to niemożliwe w tym roku.Czy któraś z was mieszka może w pobliżu
                                      mickiewicza?
                                      tak pytam bo przeszłabym się do tawerny na orzeszkowej na piwko smile
                                      Co wy na to?
                                      • malyktos1 Re: jeszcze będzie ciepło! 05.09.06, 18:57
                                        Ja mieszkam na Parkowej.
                                        Ale piwko to u mnie odpada, jeszcze przez jakiś czas.
                                • villem0 Re: i znowu 05.09.06, 10:30
                                  Na allegro smile
    • monika2821 czy przy cc moze byc obecny maz? 29.08.06, 09:14
      Czy na Parkowej podczas cc moze byc na sali obecny maz?To w koncu operacja i zastanawiam sie czy ktas 'z zewnatrz' moze przy tym jeszcze byc?
    • anet77 odstawiłam od piersi i czuję się fatalnie 05.09.06, 09:20
      Dziewczyny wczoraj odstawiłam Weronikę od piersi. Jakoś bardzo to przezywam i
      tak źle się z tym czuję. Pamiętacie moze, przynajmniej niektóre z Was moje
      problemy z karmieniem. Do tej pory zaliczyłam 3 zapalenia piersi. Od porodu
      miałam 4 antybiotyki, w tym czasie zaliczam piąty. Wiem, ze musiałam to zrobić,
      lekarz sama mi to sugerowała juz przy 3 zapaleniu ale jakoś bardzo to
      przeżywam. Wczoraj pół dnia przepłakałam. Cieszę sie, ze pokarmiłam córkę
      chociaz te 3 i pół miesiaca ale też mam żal, ze nie dłużej.
      • villem0 Re: odstawiłam od piersi i czuję się fatalnie 05.09.06, 10:41
        anet, oj Ty kobieto smile zdrowie najważniejsze smile
        Butelkowe dzieci wcale nie są gorsze, Mój chłop rośnie jak na drożdżach, rozwija
        się fantastycznie i nie choruje smile
        Mnie nie brakuje karmienia piersią, nie czułam żadnej więzi karmiąc, bo tak
        naprawdę więź buduje się inaczej wink

        Wszystko ma swoje plusy i minusy. Plusem karmienia butelką jest to, że możesz
        sobie wyjść na nieograniczoną ilość czasu sama i nie przejmować się godzinami
        karmień. Nie myśl nawet, że Twoje dziecko może być gorsze, bo karmisz je
        butelką! Dla dziecka najważniejsze jest to, czy jego mamusia jest szczęśliwa i
        uśmiechnięta, więc nie rycz tylko bierz się w garść i przestań myśleć o
        karmieniu piersią. Jak nie wyszło, trudno. Antybiotyk na zdrowie nie idzie uncertain

        Swoją drogą ostatnio, gdy byłam z Młodym na placu zabaw to kobieta, którą
        pierwszy raz widziałam na oczy zapytała mnie czym karmię. A co ją to obchodzi??
        Kaszanką. Podsmażaną z cebulą. Obowiązkowo!
        • anet77 Re: odstawiłam od piersi i czuję się fatalnie 05.09.06, 18:54
          Dzięki Vilem0, nie wiem czemu ja az tak przezywam.
          • villem0 Re: odstawiłam od piersi i czuję się fatalnie 05.09.06, 21:04
            Z tego co obserwuję koleżanki to prawie każda przeżywa smile
            Poniekąd Cię rozumiem, ale nie płacz już proszę smile Niech Twoje dziecko nie widzi
            Cię zdenerwowanej i zapłakanej, bo będzie też się denerwować smile


            Ja widocznie jestem dziwny typ kobiety wink
        • babycool Re: odstawiłam od piersi i czuję się fatalnie 05.09.06, 21:39
          Hej dziewczyny! Dzieki Wam za dobre slowo w chwili zwatpienia! Wczoraj moje
          skarbeniek mial kolke. 20 minut ale jak sie darl biedaczek, oklepalam plecki,
          pomasowalam brzuszek, czule mowilam i okladalam ciepla pieluszka. Macie jeszcze
          jakies tajemne sposoby. Mhm ... moja mama mnei zbesztala, ze dziecko sie meczy
          a ja nie dzwonie po lekarza! Czy 27 lat temu dzieci nie miewaly kolek?!

          Anet Villem ma 100% racje!!! Ja mojego karmie piersia, ale jakiejs wiezi nie
          czuje przez to specjalnie. Wieksza wiez sie tworzy przez przytulanko i
          calowanie slodkich stopek i patrzenie w oczka. Mhm moze przez to, ze moj jak
          sie dossie to nie patrz mi w oczy tylko pilnuje cyca tongue_out Anet kochaj mala i jak
          najwiecej czulosci, a jak co to uwazam, ze mozesz ja przytulac do piersi w
          charakterze pieszczoty!

          Wiecie, ze teskno mi za Bialymstokiem?!

          Villem uwielbiam Twoje teksty smile A chlebus ze smalcem tez dajesz? tongue_out
          • ona2006 Re: odstawiłam od piersi i czuję się fatalnie 06.09.06, 08:46
            Na kolkę można spróbować pogrzać brzuszek suszarką do włosów, oczywiści niezbyt
            gorącym powietrzm i ruszając suszarką, tak by nie przygrać delikatnej skórki.
            Ciepełko + szum podobno dobrze działa na bobaski. Jeśli karmisz to sama pij
            herbatki ziołowe na kolki (koper włoski, bobofen itp.), tylko jesli dziecko ma
            tendencje alergiczne raczej nie używaj granulowanych, bo mogą uczulać, a zwykłe
            ziołowe.W ostateczności zostają kropelki na kolkę typu esputicom.
            I duuuużo cierpliwości.
          • villem0 Re: odstawiłam od piersi i czuję się fatalnie 06.09.06, 09:22
            babycool na kolkę to jeszcze suszarka wink tylko z daleka żeby nie poparzyła skóry
            brzuszka. Poza tym jednostajny szum dzieci bardzo lubią smile

            Chleb ze smalcem to rarytas klasy zerowej big_grin Ale muszą być skwarki, bo bez tego
            nie tknie <lol> No i do drugiej łapy kiszony ogórek wink
      • usianka Re: odstawiłam od piersi i czuję się fatalnie 06.09.06, 12:32
        Anet, ja tez przezylam odstawienie malej. Niemal od poczatku byla dokarmiana,
        ale wytrzymalysmy tak 6,5 miesiaca. DLa mnie wprowadzenie butli bylo bardzo
        ciezkie, tak samo ciezko bylo mi gdy mloda sie odstawila, chociaz wtedy juz
        karmienie piersia bylo symboliczne. Ale szybko docenilam zalety tej sytuacji.
        Zresztą juz Ci tutaj ktos napisal. Karmienie butla to nie tragedia, ale jesli
        sie lubilo karmic piersia i czlowiekowi na tym zalezalo trzeba to po prostu w
        swoim tempie "przetrawic" i do wszystkiego dojsc samodzielnie.
        Bedzie dobrze!!
        • anet77 Re: odstawiłam od piersi i czuję się fatalnie 06.09.06, 14:49
          Dziękuję za wszystkie miłe słowa. Już dzisija czuję się znacznie lepiej, pewnie
          zaraz mi przejdzie ten zły nastrój. Dzisiaj byłyśmy u lekarza i pani doktor
          przez tydzień kazała obserwować reakcję na mleczko i jak nic nie będzie sie
          działo, to za tydzien mozemy wprowadzać kaszkę bezsmakową albo malinową. Jka
          będzie ok to w kolejnym tygodniu zupke z marchwi i ziemniaczka. Już sie ciesze
          na myśl o urozmaicaniu diety córuni. Więc teraz coraz mniej rozpaczam a więcej
          czasu poświęcam na przeglądanie przepisów na zupki i przecierki dla maluchów.
          Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję Wam.
          • villem0 Re: odstawiłam od piersi i czuję się fatalnie 06.09.06, 19:03

            Ciesze się, że już lepiej smile
            I cieszę się też, że sama będziesz gotować dla Weroniki smile
            Polecam CI zaopatrzenie się na bazarku lub u kogoś znajomego na działce w dynię.
            Dzieciaki ją uwielbiają i można ją będzie niedługo podawać.
            W razie czego to ryż i jagody zatwardzają.
            Marchewka może uczulać (Wojtka uczula i Szymona flowee) ale nie musi smile
            Wprawdzie szkoła jest taka, że banana daje się znacznie później, ale Wojtkowi
            zaczęłam dawać w 5 m-cu i nic się nie działo i nie dzieje. Pycha, zwłaszcza z
            kleikiem kukurydzianym, który można dostać w auchanie.
            Pozdrawiam smile
          • virago6 Re: odstawiłam od piersi i czuję się fatalnie 06.09.06, 21:32
            Po raz kolejny głowa do góry!
            Ja byłam nastawiona tylko i wyłącznie an karmienie piersią. No i się gorzko
            rozczarowałam , bo córka rodzonej piersi nie chciała. Mleko miałam, brodawki
            ok, przystawiałam małą ok, ona ssała ok....ale nie chciała. Płakała, biła
            rączkami, denerwowała się. Żadne poradnie laktacyjne nie pomogły, a po 3
            tygodniach pediatra kazał dokarmiać butlą. I to już był koniec historii o
            ciągnięciu cyca.
            Też to pzreżyłam, ale chyba głównie przez nagonkę na karmienie naturalne.
            Nabrałam do głowy że jestem gorsza i takie tam.
            Z perspektywy czasu, a Wiki DZISIAJ SKOŃCZYŁA ROK , wiem że rady villemo są jak
            najbardziej OK!!!!
            pozdrawiam i całuski
            • bartosowa Re: odstawiłam od piersi i czuję się fatalnie 06.09.06, 22:08
              Miałam dokładnie to samo. Ściągałam mleczko i karmiłam butelką, ale na dłuższą
              metę tak się nie da.
              Gratulacje dla Małej z okazji roczkusmile
            • usianka Re: odstawiłam od piersi i czuję się fatalnie 07.09.06, 09:53
              Wszystkiego najlepszego dla Wiki smile
          • sikorka.1 Re: odstawiłam od piersi i czuję się fatalnie 10.09.06, 22:34
            trochę mi lepiej jak czytam, że nie tylko ja przeżywam problemy karmienia
            piersią/butelką. Od 2 tyg. córeczki dokarmiam ją mieszanką i ściągam swoje.
            Moim się nie najadała, zasypiała przy piersi, płakała non stop.Położna kazała
            dokarmiać i zrobiłam błąd. Dałam butelkę. I szarpiemy się tak już prawie 2,5 m-
            ca, ściągam co 3 godziny, co ściągnę podaję plus mieszanka. Załamałam się już
            wiele razy...z powodu małej ilości mleka, że przystawiając córke do piersi
            płacz , krzyk i łzy jak grochy...Dziś kolejne łzy, tym razem moje, bo cholernie
            mi ciężo...psychicznie. Że nie chce ssać, a ja tak bardzo chcę.Powoli się
            poddaję, nie przystawiam na siłę, bo potem ciężko uspokoić dziecko. Ściągam w
            dzień, w nocy. Czasem już nie mam siły ale wiem, że każda porcja mojego mleka
            jest tak dla niej ważna. A niedługo powrót do pracy i nie wiem jak poradzę
            sobie ze sćiąganiem nocnym i w dzień co 3 godziny. Pewnie się poddam i
            odchoruję to.Ech, życie...nie tak miało być...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka