Dodaj do ulubionych

Depresja...bezsenność..niepokój.. ..39 tydzień

27.07.06, 06:37
Nie śpie od 3 rano juz tak kilka dni. W ciągu dnia placze, mam natlok
myśli..czy dam radę....itp.A z drugiej strony mam już dość, mam ochote spać
na brzuchu, nie uważać na siebie, odchudzać się, upić, jeździć na rowerze i
biegać...sad .....wsiaść do pociągu nie mówiąc nikomu gdzie jade -przyjechać
za pare dni...jeździć stopem...nie przejmować sie niczym i nikim... chodzić
po plaży nad morzem...
Boje sie że moje życie sie zmieni na gorsze...z jedej stronyem maluszek jest
moim marzeniem i szczęściem a z drugiej mam już dość tego uważania na siebie
i myślenia o dziecku...jedzeniu dla dziecka....kąpaniu
dziecka...ubranka..zakupy......
Czy jest z kimś AZ TAK źle jak ze mną przed zbliżającym się
porodem..............
Obserwuj wątek
    • hoshi74 Re: Depresja...bezsenność..niepokój.. ..39 tydzie 27.07.06, 08:37
      nie jestes jedyna smile
      ja tez mam ochote isc na rower, zmeczyc sie do "zdrechu", uwalic sie winem,
      albo browarem, a potem zasnac na brzuchu i spac poki sie nie obudze!
      tez sie boje, ze wszystko bedzie inaczej, ale chyba jestem bardziej nieswiadoma
      tego co bedzie, poczekamy, zobaczymy... bardzo zawsze pragnelam dziecka i nie
      moge sie, mimo strachu, juz sie go doczekac, choc czasem mam wrazenie, ze
      porywam sie z motyka na slonce...
      mysle jednak, ze macierzynstwo mimo wielu trudow daje ogromna mase radosci i
      innych niesamowitych przezyc.
      zatem zycie nam sie zmieni, ale wcale nie na gorsze!
      pozdrawiam!
    • pola712 39 tydzień 27.07.06, 09:19
      a ja czekam na poród mimo ze przeraza mnie ta pogoda. Pewnie bedzie bardzo
      gorąco na porodówce i potem na sali. Ale wszytsko to zniose byle córeczka była
      zdrowa. Obecnie najbardziej meczy mnie myslenie czy wszystko bedzie w porzadku,
      czy poród przebiegnie prawidłowo itp....?
      Po porodzie bede musiała sie zabrac za siebie. Nie wiem jak to zrobie ale bede
      chciała zrzucic kilogramy. Dzis stanełam na wadze i jest znów kolejne 2 kg
      wiecej - ostatni raz wazyłam sie z 3 tyg temu. Teraz to juz chyba mam 15 kg do
      przodu.
      Chyba nie urodze przed terminem a bardzo chiałam urodzic w 38 tc. Teraz jest
      39t+1d i mam przeczucie ze urodze po terminie. Teraz dzidzius wazy 3400g i boje
      sie ze jak bedzie za duzy to beda problemy przy porodzie. Wiem ze nie powinnam
      narzekac , ze całą ciąze bałam sie porodu przedwczesnego i związnych z tym
      powikłań, ze dziecko jest teraz bezpieczne, ale mam lekki stres i kupe mysli....
    • agusia19-84 Re: Depresja...bezsenność..niepokój.. ..39 tydzie 27.07.06, 09:38
      Oj nie jesteś sama... Ja też wpadam w dołki myśląc że całe dotychczasowe życie
      legło w gruzach i że po narodzeniu dziecka muszę zacząć układać wszystko od
      podstaw, podporządkowane maluszkowi... Koniec z zimowymi wyjazdami na narty,
      letnimi wypadami w góry czy po prostu rzucania wszystkiego w jednej chwili i
      jechania 'gdziekolwiek' byle się oderwać od codzienności. Koniec spania pod
      namiotami w spartańskich warunkach, koniec imprezowania po nocach i spania w
      dzień itd sad Strasznie się boję że teraz tylko będę siedzieć w domu jak ta kura
      domowa i moje życie już po prostu nie będzie moje... Dodam że ojciec dziecka
      nie chce mieć z nim nic wspólnego i wszstko na mojej głowie. Z druigiej strony
      kocham tego dzieciaczka, nie mogę sie go doczekać, kiedy go przytule albo pójde
      na pierwszy spacer... Ale czy sprostam tym wszystkim nowym obowiązkom??
      Matko!!! Ale mętlik w głowie...
      • pmierzow Re: Depresja...bezsenność..niepokój.. ..39 tydzi 27.07.06, 10:05
        U mnie 39 tc i w skrocie mowiac boje sie:
        1/ porodu - czy rozpoznam ze to porod? A jak to porod, to czy bede wiedziala,
        kiedy jechac do szpitala? A czy w ogole wytrzymam? A czy maly bedzie zdrowy?...
        2/ po porodzie - czy ja w ogole bede sie umiala dzieckiem zajac, bo jak dotad
        to balam sie niemowlakow jak ognia (czy sie taki nie zlamie, jak go wezme na
        rece)? No wiec: czy bede umiala nakarmic, przewinac, wykapac, uspokoic...
        3/ czy uda mi sie wrocic do figury - zawsze bylam bardzo szczupla - 34 (nigdy
        nie maialam bioder...) a teraz jak widze swoje nogi i pupe, to mam wrazenie, ze
        slonie miewaja mniejsze
        4/ no i jak to nowe zycie bedzie wygladac? Wszystkie dawno wypracowane sposoby
        dzialania, nawyki i przyzwyczajenia... No i juz nie sam na sam z mezem...
        No i jeszcze tysiac innych rzeczy. Wiec sie nie martw - nie Ty jedna sie boisz
        i martwisz a doswiadczeni twierdza, ze to mija a radosc z dziecka zostaje...
        • marttus Re: Depresja...bezsenność..niepokój.. ..39 tydz 27.07.06, 15:51
          Ja tez juz w 39 tyg., juz nie moge sie doczekac a cos sie nie zapowiada zebym
          urodzila przed terminem. Poplakuje po kila razy dziennie. Dzis np przyszlo mi
          do glowy zeby obejrzec brzuch przy pomocy lusterka (bo jest tak wielki ze dolu
          juz od miesiaca nie widzialam) I mam jakies fioletowe popekane zylki, pewnie
          zapowiedz rozstepow - no wiec w ryk ze juz nie pojde na plaze w fajnym bikinismile
          Nie chce byc matrona i siedziec na plazy w cieniu w sukience!A poza tym
          zamatrwiam sie: porodem bo ostatnio bylam na KTG na porodowce i slyszalam
          krzyki jak z rzezni (dochodzace z sali porodowej), opieka nad malenstwem, ze
          nie bedzie nart zima, ze wiecznie bedzie trzeba oszczedzac itd....
    • katja74 Re: Depresja...bezsenność..niepokój.. ..39 tydzie 27.07.06, 20:35
      jak ja sie ciesze, ze nie tylko ja to przezywam. Hustawki nastrojow, zly humor i
      te mysli czy na pewno sobie poradze i czy naprawde bylo mi to potrzebne. A
      dzidzia jest wymarzona i 'zaplanowana'. Mam dosc ciazowych ubran. Chce mi sie
      moich sukienek, spodni itp. szczegolnie w te upaly. Pije piwo bezalkoholowe, bo
      mi sie ostatnio bardzo chce. I tez lezac podczas KTG slyszalam wrzaski rodzacej
      kobiety....
    • magdemo Re: Depresja...bezsenność..niepokój.. ..39 tydzie 27.07.06, 22:04
      Mnie troche przeszlo, porozmawialam z przyjaciolka ktora dopiero zaczyna "byc w
      ciąży smile) jest w 9 tygodniu i ma straszne mdlosci i inne charakterystyczne dla
      I trymestru.
      Dzis maz ustawial meble, zebysmy sie pomiescili w naszym malutkim (wynajmowanym
      zreszta) m-2, wlasciwie palca juz nie ma gdzie wcisnac...ale wrocilo radosc z
      brzuszka to sie troche ciesze. Patrze sobie wlasnie na puste lóżeczko i
      zaczynam sie przyzwyczajac.Razem z mezem sie śmiejemy, ze nie dociera do nas
      myśl że ja mam urodzic maluszka tylko że "jedziemy po niego po prostu do
      szpitala", a wiec powiedzialam mu na żarty żeby spal spokojnie bo pojedziemy
      juz jak sie upaly skończą..smile))) bo teraz nam sie nie chce!
      Zaczelam sie juz śmiać z tej "wielkiej niewiadomej" -mam nadzieje ze Wy
      dziewczyny też troche lepiej.....
    • terowka Re: Depresja...bezsenność..niepokój.. ..39 tydzie 30.07.06, 21:23
      Czesc, co do bezsennosci, cierpie na ta sama dolegliwosc (obecnie zaczal mi sie
      38 tc). Od tygodnia budze sie o 2-4 w nocy i nie udaje mi sie juz zasnac. A
      jezeli nawet jakos zasne, budze sie co 0.5 godziny, bo pecherz cisnie. Do tego
      strasznie swedi mnie skora na calym ciele. Probowlam juz roznych olejkow,
      balsamow, talku i nic... No niby pomaga na chwile, ale jak tylko zaczynam sie
      pocic, swedzenie wraca. Co do piwka, tudziez winka, coz, z tym trzeba jeszcze
      troche poczekac... Jedyne czego sobie nie odmawiam to... jazda na rowerze. Wiem
      ze opinie na ten tamet sa bardzo podzielone, ale w Holandii gdzie mieszkam
      uwaza sie ze jazda na rowerze i plywanie to najbezpiecznijesze sporty dla
      ciezarnych. A biorac pod uwage fakt ze z chodzeniem mam co raz wieksze
      problemy, rower jest nie tylko zdrowy, ale pomaga przemieszczec mi sie po
      miescie. Pozdrawiam i zycze wam wszystkim szybkiego i SZCZESLIWEGO rozwiazania.
    • dodkowska Re: Depresja...bezsenność..niepokój.. ..39 tydzie 30.07.06, 21:27
      no wiesz jezdzis stopem z dzieckiemsmile i upic sie karmiacsmile sory...... eja ja
      tez tak mam a jestem po terminie tez nie moge spac i cały czas płacze
    • anita23232 Re: Depresja...bezsenność..niepokój.. ..39 tydzie 31.07.06, 00:12
      A dopiero ma się doła po urodzeniu. Ja płakałam jak bóbr.
      Ja też tak miałam. Szłam spać o 24 a wstawałam o 3.00
      i chodziłam po domu.
    • brandy2 Re: Depresja...bezsenność..niepokój.. ..39 tydzie 31.07.06, 09:44
      no właśnie...dziś pojawiły się noew rozstępy....poryczałam się jak dzieciak :
      ( (używam wszelkich możliwych smarowideł-a tu taki klops..buuuu) i ten
      poród..... już nie jego boję się najbardziej....ale czy będzie miejsce w
      szpitalu, czy będę zmuszona rodzić w jakiejś rzeźni...- kochana Warszawa...
    • gratia5 Re: Depresja...bezsenność..niepokój.. ..39 tydzie 31.07.06, 12:25
      Jestem w 38 tc i dzisiaj w nocy spałam może ze 3 godz. - potwornia zgaga,
      duszności, bóle przepowiadające. Troche pomogła mi szklanka ciepłego mleka -
      ale teraz - po tej nocy okropnie boli mnie głowa. Pomyślec że to jeszcze min. 2
      tyg. - chociaż ciągle mam nadzieje ze może krócej ???
    • magdemo Re: Depresja...bezsenność..niepokój.. ..39 tydzie 02.08.06, 06:32
      A ja bylam w szpitalu na badaniu KTG, termin minal, a ja nadal nic, zadnych
      objawów poza ukluciami w dole brzucha...no i rozwarciem na 1 palec, ale
      widzialm maluszka mojej kolezanki ze szkoly rodzenia, leżal sobie przy lożku,
      ona wygladala na szczęśliwą i wcale nie na jakąś pokaleczoną psychicznie i
      fizycznie porodem jak sobie wyobrażalam!
      Jak zobaczylam maleństwo to dostalam energii i narazie mnie trzyma, doly
      odeszly i mam o wiele lepszy nastrój, spać nadal nie mogę bo się niecierpliwie
      ale chociaż do 6 rano pośpię smile
      Moja kolezanka urodzila w dniu swojego terminu-szczęściara!! Ja mialam dlugie
      cykle, a moja Gin chyba mi obliczyla standardowo na 28, wiec jeszcze sobie
      poczekam pewnie, pozdrawiam wszytskie zniecierpliwione jak ja!
      • piedor Re: Depresja...bezsenność..niepokój.. ..39 tydzi 04.09.06, 06:20
        Jak dobrze poczytac o tym samym co mnie gnebi. Od jakiegos tygodnia (obecnie
        38tyg) czuje niepokoj, poddenerwowanie. Wczoraj poplakalam sie mezowi bo
        poczulam sie opuszczona i niekochana. Z jednej strony chcialabym juz miec to za
        soba, z drugiej zastanawiam sie jak to bedzie, czy sobie poradze z opieka.
        Teraz od godziny nie moge spac i buszuje po forum. A potem bede padnieta.
        POZDRAWIAM WSZYSTKIE OCZEKUJACE.
        • kami75 Re: Depresja...bezsenność..niepokój.. ..39 tydz 04.09.06, 09:59
          ja sobie czasem pochlipie ze mi juz tak ciezko. jestem w 37 tygodniu. ciezko
          spac, przwrocic sie z boku na bok. niewygodnie przy stole, dzwignac nic nie
          mozna, ze wszystkim jestem wiec zdana na innych i to mnie wkurza. przed ciaza
          mialam tzw motorek w dupce, mnostwo energii, wazylam 49kg, bylam b sprawna, a
          teraz jak wieloryb albo slonica sie czuje. poczatek ciazy mialam idealny,
          zadnych nudnosci ani wymiotow, a koniec jest dla mnie b ciezki.
    • elivo Re: Depresja...bezsenność..niepokój.. ..39 tydzie 04.09.06, 16:45
      nie jestes jedyna
      ja jestem w 40 tyg termin za 3 dni
      jestem przerazona porodem dniami tuz po porodzie...
      tesknie za praca, imprezami, robieniem czego chce i kiedy chce, wyjsciem z domu
      samej bez zawiadamiania rodzinki....
      tesknie za prawdziwym niegrzecznym sexem...
      za piwkiem
      tez pojawily mi sie rozstepy...az strach pomyslec jak bede wygladac po...
      budzenie po 100 razy w nocy...
      czuje sie jak niepalnosprawny wieloryb...
      sad
      • tuniaszka Re: Depresja...bezsenność..niepokój.. ..39 tydzi 04.09.06, 21:31
        Ja jestem już 3 m-ce po porodzie i pocieszę Cię: na rowerek zaraz po 6 tyg.
        połogu, powrót do wagi przedciążowej w 2 m-ce, rozstępy bledną, jeśc można
        coraz więcej ( pierwsze 3 m-ce uważałam z jedzeniem), już dwa razy byłam na
        imprezie nocnej, bo malutka zasypia o 21 i budzi się o 6, tańczyłam. I co
        najważniejsze: dziecko to taki niesamowity odpał, że człowiek chodzi i się
        ciągle cieszy. Byle tylko przeżyć pierwsze 2 tyg. po porodzie, które są
        ciężkie, a potem już z górki. powodzenia
        • edyta9936 Re: Depresja...bezsenność..niepokój.. ..39 tydz 04.09.06, 21:53
          Hej dziewczyny głowy do góry!!!!Ja jestem 2 m-ce po porodzie, ale od czasu tu
          zagladam...też przed porodem miałam takie dylematy, też byłam zmeczona tym
          stanem, straszne myśli mnie nachodziły lęk...itd. I po mimo tego że w 6 m-cu
          najlepsza koleżanka, z którą piłam po 2 razy dziennie kawkę potrafiła mi
          dokuczyć tak, że ho,ho....(byłyśmy na tym samym etapie ciąży, ona poroniła, ja
          na samym początku ciąży miałam problem , musiałąm leżeć.....nie mogłam póJść na
          weselicho do niej.....no i ZEMŚCIŁA SIĘ!!! W PERFIDNY SPOSÓB!!!cHCIAŁA ŻEBYM
          PORONIŁA.....ale uwierzcie pomimo kłopotów, obaw przed samym porodem miałam
          takiego humora!!!!taki przypływ energi.....I wszystko się dobrze
          skończyło.....Ja mam synka, włąśnie smacznie śpi sobie, i pomimo zjedzonych
          nerwów jest grzeczniutki.......A ona ma hama męża, za namową pewnie którego
          mi "TO" zrobiła, nie ma dzieci i los z pewnością śię za to zemści i nigdy nie
          będzie ich miała!!!!!A za was trzymam kciuki.Pa, będzie okey!!!
    • patylda Re: Depresja...bezsenność..niepokój.. ..39 tydzie 06.09.06, 17:56
      Chyba każda kobieta ma takie dni, zwłaszcza pod koniec ciąży, jak już ma się
      wszystkiego dość. Zdumiewa mnie, jak szybko po porodzie zapomina się o tych
      problemach. Ale też i o tych marzeniach - upić się, uciec gdzieś. A to
      nieustanne myślenie o dziecku - karmienie, spanie, kąpanie, zakupy, pranie,
      prasowanie, szczepienie, znowu 2 godziny po przebraniu ubranko całe w kupce,
      znowu ulała mi na nową bluzkę, gluty... To wszystko jest jakieś obłędnie
      przyjemne. Nie wiem na czym to polega. Nigdy nie zrozumiem dlaczego zmordowana
      na śmierć nadal z nieopisanym zachwytem wpatruję się w tę cudowną paszczkę
      kiedy ziewa, kicha, zasypia...
      Jak Cię nachodzi handra, to pomyśl sobie, że i tak w najczarniejszych i
      najbardziej kolorowych marzeniach nie jesteś w stanie sobie wyobrazić tego co
      Cię czeka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka