Dodaj do ulubionych

Starania sierpniowe-jesien nas zastala:)

27.10.06, 14:44
no to zaczynam kochanesmile
Obserwuj wątek
    • jaga9911 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:46
      Teraz posty będą prędziutko wskakiwać smile
      • netty2 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:46
        Zaneta ja gratuluje i sie grzecznie melduje !!!!
        • netty2 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:48
          a gdzie reszta ?
          • zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:49
            Nawet mi sie podobaja te Wasze czary z 500smile
            • netty2 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:50
              Zaneta,to nie nasze czary,ani nawet czary.Mowie,ci zaden inny watek sie nie
              blokuje na mase po 500 poscie.Patrz,o pocianach pisza i pisza i nic.U nas jakas
              obca energia dziala!!!!!
              Trza korzystac smile)
        • mlimonka Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:49
          to ja jeszcze raz gratulacje skłądam ,i oby magia trwała dalej smile

          kurka na tamtym wątku komp mi zaczął szaleć smile

          ech jeszcze 1,10 i juz mnienie ma smile
          • zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:50
            netty a my chyba jestesmy na podobnym etapie cyklu? chyba jutro sie staracie?
            • netty2 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:52
              Zaneta,moje cykle to wielka tajemnica natury.O nic sie nie staram,uzywam DNS
              dla wlasniej i(jak nie zapomne sie) mezowej przyjemnosci smile)))
              U mnie owu juz chyba byla...jesli byla.
    • breili Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:50
      Juz jestem i juz sie zegnam bo lece do domciu!

      Jaga, napisalam Ci na priva o mojej rece. Jakby Cie nudzilo, bo troche
      przydlugawe to nie czytaj wink albo mnie opiernicz ze tak truje.

      Do poniedzialku! Sciskam Was mocno!
      • zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:52
        milego weekendu zyczymysmile i do poniedzialku
        • kajka271 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:53
          Ja jeszcze wpracy, ale już tylko pracuję... w końcu ostatnia godzina mi
          została...
        • breili Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:53
          Dziekuje! Pa kiss
          • jaga9911 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:55
            Dzięki Breili wcale nie zanudzałaś...już przeczytałam i odpowiedziałamsmile)
        • zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:54
          netty moze jak pobierzesz ten progesteron to ci sie cykl poprawi
          • netty2 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:54
            Moze....
            • zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:56
              mi to pomoglo,ale cykl zdecydowanie sie poprawil jak zaczelam brac bromergon
              • netty2 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:57
                Jak tylko przysla nam wyniki meza,to smigamy do giny.Ja mialam prolaktyne 20 i
                nie mowila nic o jej zbijaniu.
              • jaga9911 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:58
                Dobra ja zmykam...ze spacerku nici, bo wieje jak.......brrrr.
                Miłego plotkowania smile Postaram się poczytać co tu popisałyście wieczorkiem smile)
                Owocnego popołudnia dla nas Wszystkich wink)
                Pa smile)
                • netty2 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:59
                  Jaga,a co bedziesz robic ??? Obiadek u mamy ???
                • zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:17
                  netty ja czytalam ze prolaktyna powinna byc ponizej 15 zeby nie utrudniala
                  zajscia w ciaze, a jaka masz po obciazeniu?
              • mlimonka Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:59
                łomatko i za co ja dziś będe pić ??
                cholewcia wyplaty jeszcze nie mam na koncie,
                a mój menio już ma , to nie sprawiedliwe sad
                • mlimonka Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:06
                  i teraz przez cały łikend będe musiała być milusia smile

                  nosić śniadanie do łóżka, obiad gotować...i pewnie i to jeszcze wszystko
                  zmywać sad
                • blueish Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:10
                  Mlimonka, przecież wciąż nam kładą do głowy, że to faceci mają lepiej smile
                  Czuję sie przy Was jak Kubica, który nie załapał sie do pierwszej 10!!! W pracy
                  dużo pracy i jak nie zrobię tego teraz to bedę (po raz czwarty w tym
                  tygodniu!!!) siedzieć po godzinach, a nie chcę!!! Wolę wrócić do domku,
                  przytulić się do mężą i już nawet niech będzie prasowanie, bo boję się, ze nie
                  mam pod ręką żadnej Netty chętnej do pomachania żelazkiem... Och....

                  Breili, w życiu by mi nie przyszło do glowy, że posądzasz nas o opieszałość w
                  DNS i staraniu się o brzdące, to miał być tylko żart smile

                  Żamet, wierz mocno w magię!!! Trzymamy kciuki za efektywny DNS!!! My tez
                  działamy teraz intensywnie - Pan Małżoenk i ja!!! A wiara nikoimu jak dotąd
                  jeszcze nie zaszkodziła. Nie to co zbyt duży obiad...
    • althea35 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:19
      Hej dziewczynysmile
      Ja tylko wam chcialam powiedziec, ze mnie w ubieglym roku i jesien zastala i
      zima i wiosna... ale w koncy sie udalo! Teraz jestem w 29 tc i czekam na
      styczniowego malucha.
      Powodzenia!!!
      • pipi_bipika Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:22

        No jestem. Miałam trochę pracy.
        Żanetka pytałaś o cykle. Miałam tak 28-29 dniowe. DNS był przed owulacją trzy
        dni!! Nie miałam poduszeczki pod pupką, ale mąż trzymał mi nogi w górze. Tak się
        wygłupialiśmy. To był nasz drugi cykl starań. Oczywiście uprzednio ustrzeliłam
        500. Cieszę się, że u Ciebie wszystko dobrze. Teraz Wam się uda!!!!
        Miłego weekendu! ja uciekam do domku!
        Papa
        Buziaki dla Was ogromniaste!!!!
      • blueish Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:25
        Dzieki za dobre słowo zacna niewiasto Altheo smile Wprawdzie nasze
        pierwsze "wątkowe" maluchy przyjdą na świat dopiero w maju, a niektóre wciąz
        jeszcze czekają na swoje maluchy, ale miło, że zajrzałaś i zapraszamy
        ponownie!!!

        Odrobiłam zadania na ten tydzień i chyba wyluzuję, już naprawde nic mi się nie
        chce, chyba przevzxytam zaległe artykuły, których cały stosik uzbierał się na
        biureczku...

        Mlimonka, założyiście się o czas przybyycia pieniędzy na konto, że grozi ci
        noszenie śnadanka do łózka??? I nie smuć się, jest nas dwie, które muszą
        poczekać na kasę na poniedziałek. Luknęłam do mbanku i tylko to, co było tam
        wczoraj...
        • zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:30
          blu a ktory masz dzien cyklu?
          • blueish Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:37
            15 dc. i szalejemy (o ile można mówić o szaleństwach gdy tkwi się w pracy po 10-
            11 godzin). Wczoraj padłam i zasnęłam zanim Pan Małżonek dotarł w okolice łózka
            (że juz nie wspomnę o seksie w kuchni czy gdziekolwiek indziej). Starośc nie
            radość... smile)
            • zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:39
              blu ja tez 15dcsmile no nasze wczorajsze starania to tez nie byl DNS,bo maz byl
              ledwo zywy,szkoda mi go bylo no ale dal radesmile a ilu dniowe masz cykle ? ja 30-
              32dni a wczoraj na usg mialam pecherzyk dominujacy ktory powinien peknac w 16dc
              • blueish Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:50
                Podobnie jak ty- 30-31 dni. Ale ponieważ stchórzyłam w temacie testu owu to nie
                wiem jak tam z jej nadejściem. Może dziś zrobię po pracy...? Owu powinna
                dopiero być... Żanet, zawsze to przyjemniej iść z kimś łeb w łeb, prawda? smile
                Trzymam mocno kciuki Za Ciebie. Za nas.

                I za Kajkę, która może utrzyma jeszcze przez chwilę test w torebce i nie narazi
                się niepotrzebnie na stres "jedna kreska" tylko dlatego, że jest za wcześnie smile
                Za Mlimonkę i jej szczupłą ciążę smile
                I za Gorzartkę, żeby szybciutko i pogodnie zleciał czas do czasu owu smile

                I za wszystkie mamusie w drodze, żeby miały czas i siły cieszyc się
                oczekiwaniem na maluchy smile

                Tez sobie (nieco) zmodyfikuję suwaczek smile A co smile
                • zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:55
                  blu to fajnie,ciesze sie ze idziemy rownosmile moj gin mowi ze przy takich cyklach
                  to owu raczej jest miedzy 14 a 18dc,i to u mnie sie zgadza bo juz od dawna
                  robie testy.Blu kochana nie opijaj sie za duzo i jak wrocisz do domu to zrob
                  test!!!Czy ja dobrze kojarze ze Ty mieszkasz na kabatach?Jezeli tak to
                  mialybysmy blisko do siebiesmile
                  • zanetad30 pipi milego wieczoru zycze 27.10.06, 15:57
                    pipi mysle ze to bedzie jeden z najszczesliwszych dni w waszym zyciu.maz pewnie
                    padnie z wrazenia
                  • mlimonka Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:59
                    niom to dziewczynki idę pić,
                    za Wasze zrobie smile
                    i oby się udało smile

                    papatki smile

                  • blueish Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 16:01
                    Nie na Kabatach, ale bliziutko smile Mam nadzieję, że "łeb w łeb" przeniesie się
                    nam na ciąże, a potem na wspólne spacery z brzdącami smile

                    Z tym opijaniem to słuszna uwaga, nie ma to jak zacząć podejscie do testu owu
                    od kawy... O ja durna!!! Żan, mam nadzieję, że nie wnerwia Cię takie
                    zdrabnianie imienia...?

                    ściskam przedłikendzikowo wszsytkie kobitki, co to padły od nadmiaru pisania na
                    forum!!!
                    • zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 16:06
                      no co Ty,roznie juz do mnie mowiono,zan zanet zanka,wiec spoko.
                      Ja mieszkam z drugiej strony lasu kabackiego od strony piaseczna, do lasu mam
                      bliziutko,mozna sie przespacerowac.Blu masz zrobic ten test bo inaczej
                      zastosujemy metode netty!
    • blueish Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 16:03
      Pipi, dołączam się do zyczeń niezapomnianego weekendu dla świeżo upieczonych
      rodziców smile)
      • zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 16:26
        halo,czy juz wszyscy weekenduja???
        • blueish Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 16:38
          Proszę mnie nie bić, spokojny ze mnie człowiek (poza tymi wyjątkami kiedy sie
          rozzłoszczę) smile Żanka też nie jest mi obca, mamy bliską koleżankę Żanetę w
          pracy smile)

          Weekdnwoqanie to miła perspektywa. ja chyba tez dam nogę, bo zajmuję się
          płaceniem rachunków w necie i gadaniem zamiast pracy. To lepieuj nawiedzić
          domek.

          Kajka, please,odczekaj do terminu kiedy test daje wiarygodną odpowiedz smile

          Kochane, pa i do poniedziałku!!!
          • zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 16:44
            blu trzymam kciuki za nasze jajeczkowaniesmile
            kajka rece z dala od testusmile
            Milego weekendu wszystkim
            • zanetad30 netty jestes? 27.10.06, 16:48
              pytalam cie o ta prl po obciazeniu
              • netty2 Re: netty jestes? 27.10.06, 16:59
                Zaneta,jestem.
                • netty2 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:03
                  Nie mialam robionej prolaktyny po obciazeniu.
                  Ale u nas sytacja jest taka,ze lacznie z moimi wynikami hormonow,poszlismy do
                  giny z wynikami meza i ona sa fatalne.Dlatego gina skupila sie na nim,bardziej
                  niz na mnie.Bo...po co ma mnie faszerowac lekami,jak maz ma parametry nie
                  do "zajscia".Dzis powtorzyl badanie,wynik w okolicach srody,wiec sie dowiem,czy
                  to tylko pierwszy wynik byl marny,czy tak juz jest.
                  Ja robilam hsg i wszystko drozne.Teraz sie modlic,zeby mezus choc z 1,5
                  miliona /ml dochodowal.Ale....marne szanse sad
                  • gorzata9 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:08
                    co to jest HSG?
                    • netty2 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:11
                      Histeroskopia,czy cos takiego.Badanie na droznosc jajowodow.
                      • gorzata9 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:18
                        aha...a czemu Ci to robili? skad wpadli,ze trzeba by takie badanie?
                        po jakim czasie staran robili Twojemu Mezowi pierwsze badanie nasienia?
                        • netty2 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:21
                          Gorzata,ty tylko nie schizuj,bo wyczuwa w twoim pytaniu jakas nerwowosc.
                          Ja mam ginekolo,ktora mi zlecila te badania.Powiedzialam jej,ze w maju
                          rzucilam piguly i do dnia dzisiejszego nie ma jeszcze ciazy.Ona mi na to
                          rzucila skierowaniami smile)
                          HSG,to zaraz po hormonach,podstawowe badanie w rozpoznaniu nieplodnosci.
                          Ja robilam hsg 18/09 a maz 19/09 swoje badanie.
                          • gorzata9 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:24
                            nie,nie. zadnej nerwowosci smile luzik totalny - w koncu jest weekend smile
                            pytam z ciekawosci, bo ja o takim badaniu w ogole nie slyszalam.
                            wlacz sobie gg smile
                            • netty2 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:25
                              Jestem,chowam sie ...pisz
                            • netty2 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:25
                              Jade po chleb,bo mi sie jesc zaczyna chciec.
                              Bede za jakies 15 min.
                • gorzata9 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:03
                  i ja jestem.
                  szarlotka, kawa i ja...
                  a jesli chodzi o prolaktyne po obciazeniu, to jesli jest do 10 x wieksza niz
                  przed obciazeniem to jest ok.
                  • netty2 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:08
                    Fajnie Gorzata,ze jestes.Ja siedze w domu.Mialam wyjsc,ale...po co?? Mialam
                    robic zakupy,ale zabojady sie juz na pewno rzucily na koszyki w markecie i sa
                    kolejski.Zrobie zakupy jutro.
                    A dzis mialam jechac kupic farbe-nie jestem jeszcze zdecydowana na kolor smile)
                    Dzownie do meza,ale nie ma go w buirze i nie wiem gdzie jest.
                    Mialam sie spotkac z kolezanka na kawce na miescie,ale...ona gdzies zablokowana
                    u prawnika siedzi.
                    Popoludnie do d..ysad(
                    • gorzata9 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:11
                      a ja skoro juz wiem, ze nie jestem w ciazy i moge sie alkoholizowac to ide na
                      impreze z kolegami z pracy. Maz mi dal wychodne i na taksowke, wiec ja korzystam
                      smile fryzura zrobiona, teraz wymyslec co na siebie wlozyc i ...hulaj duszo, piekla
                      nie ma smile
                      • netty2 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:13
                        Fajnie,baw sie dobrze Gorzata.Ja mam jakos malo teraz energii na wieczorne
                        wyjscia.
                        Wczoraj sie coli opilam,to dlugo siedzialam.Od jakiegos czasu,zasypiam przed TV
                        okolo 22:30 (nie szukac tutaj zadnych objawow ciazy)
                        • gorzata9 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:17
                          netty - jaki to ten Twoj numer gg?
                          • netty2 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:18
                            1430395
                      • zanetad30 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:14
                        gosiu chetnie bym sie do ciebie przylaczyla,ja tez teraz przyjelam zasade ze
                        jak dostaje @ to znieczulam ten bol dobrym trunkiemsmile
                        • gorzata9 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:22
                          uff to dobrze, bo juz sie balam, ze mnie wezmiecie za jaks pijaczke smile
                          a ja poprostu piwko lubie. choc dobra naleweczka tez nie pogardze smile wlasnie mi
                          sie agrestoweczka robi smile
                  • zanetad30 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:12
                    netty nie bylo mnie wiec nie wiedzialam o tym,kiedys czytalam byl gdzies taki
                    watek jak dziewczyny pisaly ze mezowie mieli bardzo zle wyniki wlasnie takie
                    nie do zajscia i pisaly ze u wielu pomogly takie tabletki ANTIOXIDANT VITALAS i
                    BODY MAX,poczytaj sobie o tym pierwszym w necie.Musisz wierzyc ze sie uda,sporo
                    o tym czytalam ze czesto udaje sie juz w 3 miesiace poprawic jakosc
                    nasienia.Trzymam kciuki
                    • netty2 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:15
                      Ja mojemu zamowilam maca w necie,ale skur...ny przez dwa tygodnie to do mnie
                      wysylali.
                      Maz sie bedzie leczyl,bo ja na chwile obecna na in vitro sie nie pisze.
                      • zanetad30 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:20
                        ale co wogule powiedziala ta lekarka?Pytam tak a moze Tobie nie chce sie o tym
                        gadac
                        • netty2 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:22
                          Gina powiedziala,ze nalezy powtorzyc badanie,bo tylko do 2-3 powtorkach mozna
                          sie wypowiedziec.
                          • zanetad30 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:30
                            netty trzymam kciuki za Was i zeby plemniczki nabraly mocy.
                            Uciekam na razie ale moze wieczorem sie pojawie,pa pa
                            • gorzata9 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:38
                              milego weekendu Zanetka
                              dzialaj smile
                              • mlimonka piątkowy wieczór :) 27.10.06, 23:03
                                • mlimonka Re: piątkowy wieczór :) 27.10.06, 23:04
                                  dobranoc smilesłodkich snów życzę smile

                                  ziewa mi się ...
                                  • mlimonka sobótka :) 28.10.06, 10:29
                                    witam smile
                                    wczorajsze ploteczki, wysokoprocentowy alkohol oczywiście z zachowaniem normy
                                    (wracałam przecież autobusem,więc musiałam wiedzieć gdzie wysiąć )
                                    wszsytko to sprawiło ,że dziś czuję się super !!!
                                    a teraz odprężona, wykąpana idę robić makijaż i jedziemy na zakupy smile
                                    Blueish ,menio się zlitował i dziś sam przyniósł śniadanie do łóżka,
                                    i nawet ma ochotę poszaleć ze mną po sklepach i kupić mi fajny fatałaszek smile(a
                                    przecież ja dalej nie mam wypłaty na koncie )
                                    niom to miłej sobótki smile
                                    dziś jest mój 25dc smile i dalej zero objawów smileale co tam , jest weekend smile
                                    • netty2 Re: sobótka :) 28.10.06, 13:48
                                      Hej sobotnio (nabijam do 500-tki dla Gorzatki)
                                      Ja tez juz umyta,tylko wysuszyc wlosy i smigac na zakupy (mialam je robic
                                      wczoraj,ale tak intensywnie bylo na forum) smile))
                                      U mnie dzis 20dc,nawet nie wiedzialam ktory i zerknelam do suwaczka smile)
                                      Postanowilam sie odchudzac.Mialam dzis wstac rano i pobiegac po parku (mam
                                      tutaj kolo mnie olbrzymiasty park i jeziorko z plaza!!! ),ale tak nam sie
                                      dobrze spalo i DNS-owalo z ranca smile)) Sport byl,ale...w innym,przyjemniejszym
                                      wydaniu wink
                                      Mlimonka,to ty masz dobrze,ze z toba chlop sie po sklepach powloczy.Moj tez
                                      lubi tylko,ze ja nie lubie.I nawet shoppingowe popoludnia z kolezanka ,to dla
                                      mnie katorga.Ja wchodze do sklepu,albo cos jest i przymierzam,albo szybko
                                      wychodze.
                                      Dzis pozarlismy ostatnio kawalek szarlotki,moze sie wezme za serniczek,hmmmmm !
                                      OK,juz nie nudze.
                                      JAk ktos mnie szuka,to pozniej moze bede na gg (ale sie chowam),pa.
                                      • jaga9911 Re: sobótka :) 28.10.06, 21:35
                                        A my jutro musimy iść na przymusowe zakupy, bo nasz Tofik pożarł Kasi
                                        smoczka...buuu
                                        • netty2 Re: sobótka :) 28.10.06, 22:26
                                          Jaga,co z ciebie za malo przewidujaca matka (hi hi hi),trzeba zawsze miec min.3
                                          smoki w domu (nawet jak sie nie ma Tofika).A tak juz powazniej,ty sie ciesz,ze
                                          ci Tokus obiadu nie pozarl smile)))
                                          Milych zakupow jutro.
                                          Pa
                                          • gorzata9 Re: sobótka :) 29.10.06, 14:34
                                            Jagusia, smoczek kupiony?
                                          • gorzata9 Niedziela...:) 29.10.06, 14:36
                                            jejku, ale sie lenimy z Mezusiem smile
                                            i tego mi trzeba bylo!
                                            • jaga9911 Re: Niedziela...:) 29.10.06, 17:11
                                              Smok kupiony...smile uffff. Może ta noc będzie lepsza od poprzedniej.. A Wy
                                              dziewczynki co porabiacie poza leniuchowaniem?? smile
                                              Co do naszego pożerającego smoki psa...to Kasia miała dwa (smoki) i oba nie
                                              przeszły tej próby. Teraz trzeci...zobaczymy ile wytrzyma smile
                                              Pozdrawiam popołudniowo Jaga.
                                              • kajka271 Re: Niedziela...:) 29.10.06, 19:59
                                                Hej laski,
                                                jesteście wielkie...
                                                w weekend testu nie miałam ze soba, ale tak mnie korci, ze juz na jutro planowałam wykonanie takowego... ale weszłam tutaj i stwierdziłam, że NIE, nie dam się, poczytałam ile osób trzyma kciuki za moje "nie wykonanie testu" więc wytrwam!!! Przynajmniej do piątku smile
                                                Uciekam usypiać synka (i na taniec z gwiazdami).
                                                • netty2 Re: Niedziela...:) 29.10.06, 20:03
                                                  Kajka,nie swiruj,nie rob jeszcze testu.Bo szanse,ze wyjda II krechu juz teraz
                                                  sa marne,a czy tak czy siak,nie uwierzysz w jego wynik i bedziesz powtarzac po
                                                  kilku dniach.
                                                  Wiec,wniosek...nie rob,bo to nie ma sensu !!! Poczekaj do dnia spodziewanej
                                                  @ !!!
                                                  P.S. Ja mam nadzieje,ze nie szybko ja bede pierwsza w kolejce do zaciazenia,bo
                                                  dostalam wynik testow na szkolenie i....mnie biora !!!Tak wiec,do wrzesnia 2007
                                                  nie bardzo mi ma byc ciazowo !!!
                                                  • gorzata9 Re: Niedziela...:) 29.10.06, 20:53
                                                    Netty - nie swiruj i nie wstrzymu kolejki!
                                                  • mlimonka Niedzielny wieczór z gwiazdami :) 29.10.06, 21:19
                                                  • mlimonka Re: Niedzielny wieczór z gwiazdami :) 29.10.06, 21:33
                                                    niom super, chciałam cosik napisać i bęc poszedł enter zamiast sapcja smile
                                                    widocznie to już moja pora na spanie hihihhi

                                                    a więć pokoleji,
                                                    sobotnie zakupy faktycznie były udane,kupiłam sobie ładny kostiumik do ... pracy
                                                    , Netty z facetem faktycznie mam dobrze smile ale nie obywa się bez różnych
                                                    sztuczek aby się to udawało.Na zakupy a owszem jest chętny ale nie jak ja chcę
                                                    "tylko" oglądać, wieć oświadczyłam mu ,że chce kupić fajny, seksowny kostium do
                                                    pracy.Więc mój "wybawca" latał ze mną po butikach, ja przymierzałam a On mówił,
                                                    czy to jest ten, czy jeszcze nie ten...taki sposób działa na Niego w 100%

                                                    a dziś po prostu byłam w pracy...ech paskudny mam koniec miesiąca w pracy...
                                                    a poza tym czuję się jak przed @ piersi mnie bolą,buźka mi się przetłuszcza
                                                    bardziej niż zwykle, opryszczka mi wylazła na srodku dolej wargi...a to oznacza
                                                    ,że mój organizm jest przemęczony ,i to jest ten moment ,że już muszę wyluzować ...

                                                    dobrze ,że teraz jestem już w domku, słucham sobie relaksującej muzy i czytam
                                                    neta...

                                                    niom to tyle moich opowieści na dziś , padam już ... papatki i dobrej nocki smile


                                                  • mlimonka Re: Niedzielny wieczór z gwiazdami :) 29.10.06, 21:34
                                                    aha Kajka, poczekaj na mnie z tesowaniem smile
                                                    Buziaki
                                                    i sorki za byczki smile
    • breili Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 07:25
      Witam moje Kochane!!

      No i jak tam po weekendowych starankach?

      W niedziele bylismy z tesciami i szwagrem w restauracji z okazji naszej 5
      rocznicy slubu (ale ten czas leci!) Wreczylismy tesciom paczuszke z bucikami i
      czekalismy na reakcje. Wiem ze to jest dla niektorych troche tandetne ale mnie
      sie ten pomysl podoba smile

      Wyobrazcie sobie ze ani tesc ani szwagier nie skumali o co chodzi!!! Tesc caly
      czas gadal ze po co buciki, czy to dla kota takie male, ze kot sie bedzie
      cieszyl itd. Myslalam ze padne. W koncu moj mezunio wyjasnil im o co chodzi.
      Mam nadzieje ze nasz dzidzius odziedziczy inteligencje po mojej rodzince wink wink

      Troszke sie dzisiaj zasmucilam. Z przyzwyczajenia zerknelam na forum majowek i
      w weekend 2 majowki stracily swoje Malenstwa. Troche sie przestraszylam. Juz
      nie moge doczekac sie wizyta u lekarza a to jeszcze ponad tydzien sad(
      • jaga9911 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 08:44
        U mnie do wizyty jeszcze 2 tygodnie a do usg 3...no i co tu dużo mówić też się
        martwię czy wszystko jest ok...
        U nas w nocy było sporo poniżej zera...brrr. Jeszcza\e teraz na samochodach
        jest szron....Jakoś tak nie wiem czemu wink nie lubię jak przychodzi zima....
      • blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 08:59
        Breili, usiłowałam odpisać na Twojego posta, ale myślałam o tym, co napisałaś i
        wciąż jako login wskakiwało "breili" smile)) Jeśli chodzi o inteligencję to możesz
        spokojnie wyluzować nawet jeśli Maleństwo będzie ją mieć po rodzinie męża.
        Faceci w wieku Twojego teścia chyba niespecjalnie sa "baby-oriented" więc
        szukają skojarzen w zlym miejscu smile) Tak sobie myślę, że tą metodą mój kochany
        tqata tez by w życiu nie zgadł, co usiłuję mu przekazac. A inteligencji mu nie
        brak smile
        Mam nadzieję, że te dziewczyny z majówek mają kochające bliskie osoby...

        U nas spokojny weekend, w sobotę na teście owu dwie kreski (wreszcie zobaczyłam
        JAKIEKOLWIEK DWIE KRESKI!!!!) więc poszaleliśmy wczoraj (deszczowa niedziela z
        czasem przesuniętym w dobrą stronę sprzyjają smile) No i zobaczymy.

        Mlimonka rozbroiłaś mnie tą uwagą o śniadanku do łóżka (mimo braku wypłaty).
        Mój Pan małżonek bardzo cierpi, nie może się chwalić znajomym, ze zrobił mi
        śniadanie do łóżka, bo nie znosze jeść w łóżku. Śniadanko czy kolacyjka mmm,
        bardzo chętnie, byle stało na stole smile)) A to coś zupełnie innego zrobić
        śniadanko, a śniadanko do łóżka...

        Netty, gratulacje!!! Nie pisz, że odwieszasz akcję "maluch" na razie. Na razie
        to idziesz na szkolenie, a jak w trakcie szkolenia zajdziesz w ciążę to tym
        lepiej smile) Najgorzej gdy nie ma innych spraw oprócz martwienia się, że znów się
        nie udało, znów @... Działaj i wszystko bedzie dobrze!!!

        Jaguś, my rozwazamy zakuo pasiastej sfrykańskiej myszy, ona wprawdzie sikać
        będzie (głównie) w terrarium, ale co nam pogryzie to chyba trudno
        przewidzieć... Pan Małżonek gotów był iść po tę mysz jeszcze wczoraj, ale
        trochę go przydtopowałam brakiem terrarium.

        To może troszeczkę popracuję...? Troszeczkę, bo jeszcze jestem trochę zmęczona
        po poprzednim tygodniu smile)
      • gorzata9 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 09:20
        witam!
        kurcze, czemu przewaznie tak jest, ze przychodzi sobie wypoczety, zadowolony z
        zycia, pelny werwy czlowieczek do pracy, nawet mu sie chce pracowac, ma swietny
        humor i... pol godziny pozniej "dostaje w leb" i juz nie bardzo ma ochote
        pracowac, z zycia tez juz nie bardzo jest zadwolony, o dobrym humorze pozostalo
        ledwie wspomnienie i jedyne o czym mysli to przerwa, a potem wyjscie do domu?
        czemu szefowie sa tacy malo ludzcy?
        eh...

        Kajka - wytrzymalas z testem? czy moze masz dla nas jakas dobra wiadomosc? smile
        a gdzie sie podziewa Kka?

        mimo wszystko milego dnia i tygodnia zycze.
        • blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 09:34
          I tego pozytywnego konca sie trzymajmy smile)

          Poniewaz problematyka marketingowa trochę nam się tu przewija, to to jest coś
          co pewnie niektóre znają w wersji turysta spotyka bacę...

          Pewnego razu pastuch przepedzal swoje owce z jednego pastwiska na
          drugie. Nagle, w kłębach kurzu i z rykiem silnika zatrzymalo sie przy
          nim nowiutkie BMW. Kierwcą byl mlody czlowiek w garniturze Prada,
          butach Gucci, okularach Dior itd. Typowy yuppie. Koles wystawil sie
          przez opuszczana szybkę i pyta:
          - Czy jeżeli powiem Ci ile dokladnie masz owiec w stadzie, dasz mi
          jedną z nich?
          Owczarz popatrzył na facia, na swoje stado i odpowiedzial:
          - Jasne, czemu nie?
          Yuppie zaparkował samochód. Wyciągnął notebook DELL podlaczony do
          komórki AT&T. Polaczyl sie z internetem, wszedl na strone NASA i za
          pomocą GPS dokładnie określił swoja pozycje. Podal ja do innego
          satelity NASA, który zrobił zdjęcie obszaru w wysokiej
          rozdzielczosci. Mlody człowiek otworzył zdjęcie używając Adobe
          Photoshop, przekonwertowl plik i wysłał go do centrum obrobki zdjec
          cyfrowych w Hamburgu. Po kilku sekundach na palmtopa przyszedl mail
          informujacy go, ze zdjęcie zostało obrobione i podajacy adres, pod
          ktorym zostaly zmagazynowane dane. Koleś wszedł wiec do bazy danych
          SQL i sciagnal dane, a następnie nakarmił nimi arkusz Excel wypchany
          setkami skomplikowanych formułek. Po otrzymaniu wyniku wydrukowal na
          swojej mini
          drukarce HP LaserJet pełny 150-stronicowy raport. Podal go pastuchowi
          i powiedział:
          - Masz w stadzie 1586 owiec.
          - To prawda - powiedzial owczarz. - Jak przypuszczam, chcesz teraz
          wybrać sobie jedna z nich?
          Stal spokojnie, obserwujac mlodego czlowieka rozgladajacego sie wśród
          stada, wybierającego zwierzaka, a nastepnie ladujacego go do bagażnika
          nowiutkiego BMW. Po czym odezwal sie znowu:
          - Hej, a jak Ci powiem jaki jest Twoj zawod, to oddasz mi zwierzka?
          Yuppie pomyślał przez chwilke, a nastepnie odparł:
          - Jasne, czemu nie?
          - Jesteś konsultantem - powiedzial pastuch.
          - O rany, niesamowite! Jak zgadles?
          - Nie musiałem zgadywać - rzekł owczarz. - Zjawiles sie tutaj nie
          wzywany, żądając zapłaty za odpowiedz, która znałem, na pytanie,
          którego nigdy nie zadawalem. A w dodatku gó.. wiesz o mojej robocie.
          Oddawaj psa!

          My pracujemy na dellach...

          Czy któraś zna fajny przepis na lasagnię (głupia potrawa, nawet nie wiem jak ją
          napisać!!! Ale lubię ja jeść smile))
          I dołączam się do pytania Gorzatki - czy któraś wie gdzie jest Kka???
        • kajka271 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 09:36
          No hej,
          testu nie zrobiłam smile
          No ale jeszcze czas mam... ale korci strasznie... bo piersi mnie bolą troszkę...
          Sorki, że tak tylko na chwilkę ale muszę troszkę popracować. Po takim piatku
          leniwym dużo mam do nadrabiania smile
          • kajka271 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 09:39
            Ja wiem jak zrobić lasagne... potem opisze w skrócie z pamięci... a dokładny
            przepis to moze gdzies w domku znajdę smile
            • blueish lasagnię poproszę :) 30.10.06, 10:07
              spokojnie może być jutro, mysłałam, żeby zrobic na środę. Taka gorąca lasagnia
              idealna na zmarznięcie po wyprawie na cmentarz smile)
        • zanetad30 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 09:44
          Witam Was moje drogiesmile
          Blu grzeczna z Ciebie dziewczynka ze zrobilas test owu,fajnie ze wynik
          pozytywny no i ze starania sie udaly u nas strania byly tylko w sobote w nocy a
          w czesniej w czwartek w nocy,a jak bylam u gina w czwartek to powiedzial ze
          pecherzyk w ciagu 2 dni peknie wiec mam nadzieje ze te starania wystarcza.No i
          juz sie zaczyna to myslenie czy sie uda czy nie uda itd.
          Breili i Jagus nie denerwujcie sie,napewno wszystko z Waszymi maluszkami jest
          wporzadku i nie wolno Wam myslec inaczej!!!
          Netty gratuluje szkolenia,mysle ze to dobrze wplynie na Twoja psychike bo
          oderwie Cie od myslenia tylko o dziecku ale nie mysl ze powinnas zrobic przerwe
          w staraniach bo uwazam ze kazdy miesiac to nowa szansa i warto z niej korzystac.
          Kobietki kochane kto i kiedy teraz testuje?Mam nadzieje ze Gosia wytrzymala z
          testem
          • zanetad30 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 09:53
            BLU ja ostatnio robilam lasagne z przepisu na opakowaniu makaronu do lasagne
            PRIMO GUSTO,naprawde dobry przepis i latwy do zrobienia.
            Dziewczyny chyba bede potrzebowala kubkiem od netty bo zaczyna mnie lapac
            myslenie czy sie uda,glupia jestem bo dopiero owu sie skonczyla a ja juz mysle
            • blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 10:09
              Żanek, zajmij się czymś!!!! Najlepiej wciągającym i przyjemnym!!!!!

              Spadam na razie, ten tydzień wale nie wyglada na wolniejszy od poprzedniejgo...
              Aaaaaaaaaaaaa...!!!!
              Żanetko, nie chcesz trochę modeli regresyjnych do zrobienia???!
              • zanetad30 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 10:13
                naszczecie jedziemy do moich rodzicow od srody rana chyba do soboty a tam nie
                bede mogla tyle o tym myslec.Wiem ze jestem nie normalna z tym mysleniem.Tez
                narazie lece potem tu wpadne,pa pa
                • gorzata9 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 10:14
                  a ja mialam mocno postanowienie zajecia sie praca... ale mi sie nie chce.
                  chec zostala we mnie zabita!
                  • blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 10:23
                    Jeszcze ja - zanim zmobilizuję się na maksa.
                    Gorzatko, moja chęć do pracy tez nie istniała. Dopóki nie zadzwoniła koleżanka,
                    że na wyniki mojej krteatywności klient czeka już od czwartku i musimy mu coś
                    wyłać. I tak oderwała mnie od sprawdzania kiedy to urodziłaby się nasza Myszka
                    gdyby nam się teraz udało (tak koło 20 lipca... smile)

                    Gorzata, 0lej szafostwo, złośc i frustracja szkodzą urodzie.

                    A propos urodzy to poszłam w sobotę do Yves Rocher i po raz pierwszy w moim
                    życiu zaszalałam w perfumerii. Co za odmiana od wyadawania pieniędzy głównie na
                    podróże i książki smile)) Nie napisałas nam jak na imprezce piątkowej...?
                    • gorzata9 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 10:46
                      wiesz Blue, ja generalnie olewam szefostwo i przychodze tu zrobic to co do mnie
                      nalezy najlepiej jak potrafie, ale... w k u r w i a mnie, jak szef jest
                      zlosliwy i robi wszystko zeby tylko uprzykrzyc pracownikowi zycie. w k u r w i
                      a mnie tez jak ktos awansuje i nagle jest najwazniejszy i najmadrzejszy na
                      swiecie, a jak sie juz madrzy na tematy, o ktorych nie ma pojecia to juz na
                      maksa sie denerwuje.
                      przepraszam za wulgaryzmy, ale normalnie nie mam sily! az sie poryczalam ze
                      zlosci!

                      jesli chodzi o piatkowa impreze, bylo super! tylko troszke sie zanietrzezwilam,
                      ale za to potanczylam sobie, a ile komplementow sie nasluchalam smile - nie ma to
                      jak balety w meskim towarzystwie! smile
                      no i prawie znalazlam kandydata na kochanka wink stwierdzil, ze "spelnia
                      wszystkie wymagania, tylko kiedy on czas na to znajdzie wink)))
                      no i poza tym pogadalam sobie z kolegami, z ktorymi nie zawsze jest czas
                      pogadac i w ogole bylo super!
                      potem zostaam odwieziona do domku.
                      a potem juz nie bylo tak fajnie, bo po niecalych 5 godzinach snu trzeba bylo
                      wstac, bo przyszedl pan od wymiany drzwi.
                      a potem juz w ogole bylo calkiem niefajnie, bo wszedzie bylo pelno kurzu i pylu
                      i trzeba to bylo sprzatac. i przerazilam sie, bo skoro tyyyyle kurzu bylo tylko
                      po drzwiach to co bedzie po rujnacji kuchnii i lazienki?
                    • gorzata9 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 10:48
                      Blue, a na co wydalas pieniazki w Yves Rocher?
                      ja sie wybieram do kosmetyczki na jakies fajne zabiegi. co prawda nie wiem na
                      co, bo nie bylam nigdy (tyle tylko co na malowaniu sie i depilacji woskiem),
                      ale wierze ze cos fajnego wymysli smile
                      • blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:19
                        Gorzatko, na wodę toaletową o śmiesznym roślinnym zapachu (kojarzy mi się z
                        wypadami pod namiot w Bieszczady i to mnie urzekło smile), żel pod prysznic do
                        tego i krem nawilżający. Niezłe, już wypróbowałam smile I choc jeden kąt mojej
                        półki w łazience wygląda jak półki w typowej kobiecej łazience smile)

                        A skoro juz jestesmy przy łazienkach to podczas remontu będzie się kurzyć
                        bardziej niz przy wstawianiu drzwi, więc jesli rtlko możecie to zagregujcie
                        sobie tę frajdę. Jeden bałagan, jedno duże sprzątanie i kilka pomniejszych
                        (kurz po cięciu płytek jest bardzo drobniutki i dośc długo osiada...). Ale za
                        to efekt po tem z pewnością będzie wart pomęczenia się. Trzymam kciuki (i
                        dodajesz mi odwagi, bo tez powinniśmy wyremontowac łazienkę i wc i na razie nie
                        możemy się zebrać. Naprawdę łatwiej zaposiąść pieska, myszkę czy kolejną
                        papugę smile

                        Gorzatka nie rycz (chyba, że szybciej się dzięki temu wyluzujesz smile) Ten s...
                        (i nie ma na mysli skrótu od szefa!) nie jest wart tego, bys miała oczy
                        czerwone jak królik. Ściskam!!!
                        • kajka271 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:22
                          gorzatko ja byłam ostatnio u kosmetyczki w gabinecie Eris'a na zabiegu
                          firmowym, czyli dostosowanym do kondycji twojej skóry... mam podobno
                          przesuszona, więc miałam maseczkę z algami i ponieważ jestem po 25' to
                          dodatkowo z witaminą C. Baaardzo przyjemnie było, szlafroczki, podgrzewane
                          łóżko, relaksacyjna muzyka w tle i masaż... hmmmm
                          • gorzata9 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:33
                            Kajka ile na taki relaks trzeba przeznaczyc?
                            • netty2 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:36
                              Gorzata,ty dalej chcesz przepis na tego kurczaka ?
                              Jak tak,to ja tylko maly prysznic i siadam do pisania.
                              • gorzata9 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:39
                                pewnie, ze chce! smile
                                caly czas czekam na niego smile
                          • kajka271 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:02
                            Nasz rodzinna Lasagna
                            1.sos czerwony-miesny czyli podsmażamy miesko mielone (0,5-1kg), osobno
                            podsmazamy pieczarki z cebulką, mieszamy to wszystko dodajemy koncentrat
                            pomidorowy lub pomidorki z puszki (lepsze z pomidorkami bo bardziej naturalne)
                            i przyprawiamy solą, pieprzem i bazylią
                            2. sos biały-beszamelowy czyli podsmazamy w garnuszku przez chwilke makę (na
                            oko ze dwie-trzy łyżki), potem dodajemy do tego łyżkę czy dwie masła i jak się
                            masło stopi to zalewamy mlekiem. Tym mlekiem to tak po troszku, czyli zalewam
                            tak z pół kubka i mieszam aż sie rozpusci ta klucha mączna i zacznie sos
                            gestniec, jak za gęsty to kolejny raz dodaje mleka i mieszam i patrze jaka sie
                            robi konsystencja, ma tego być dosć dużo... taki mały garnuszek to z 3/4, a
                            konsystencja jak na ciasto nalesnikowe... jak juz dobre to doprawiamy sola,
                            pieprzem i dużżżo gałki muszkatułowej, soli tez dużo... do smaku czyli aż
                            nabierze charakteru.
                            3. Makaron do przekładania, moze być kupne płaty, ale my zawsze robimy same
                            ciasto czyli mąkę (z pół kilo) zalewam lekko wodą wrzącą i ugniatam, dodaje
                            szczyptę soli i jajko i wyrabiam... to sie super szybko robi, a duzo lepsze niz
                            kupny makaron i szybciej się piecze. ciasto dzielę na 3-4 częsci i
                            rozwałkowywuję do rozmiaru naczynia żaroodpornego.
                            4. Finał czyli nalewamy czerwonego sosu do naczynie, na to biały i pierwszy
                            makaron, potem znowu czerwony, biały, makaron, czerwony, biały, makaron... aż
                            zakończymy sosami i posypujemy startym serem żółtym.
                            Wkładamy wszystko do piekarnika rozgrzanego tak na pół godzinki i gotowe.
                            Z makaronem kupnym to chyba na dłużej, ale nigdy nie robiłam to nie wiem. coś
                            słyszałam, że sie go wcześniej podgotowywuje... ale też nie jestem pewna.
                            My czasem robimy wariacje czyli wegetariańską dla bratowej bez mięska, albo do
                            białego sosu dodajemy szpinak mrozony i mamy szpinakową smile
                            Pychotka. Ważne żeby było duzo bazylii i gałki muszkatułowej. Mniam
                            • kajka271 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:03
                              nie sprawdzam błędów bo nigdy tego przepisu nie wyslę smile
                            • breili Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:15
                              Moja tesciowa (genialna kucharka) podsmaza cebulke z pokrojonym w kostke
                              boczkiem wedzonym (nie baaardzo tlustym) do tego dodaje mieso mielone, przecier
                              pomidorowy, biale wino wytrawne (nie daje w ogole wody), sol, pieprz.
                              2. Beszamel tak jak u kajki, ale dodaje troche smietany i koniecznie ser
                              parmezan (albo parmezanopodobny)
                              3. Makaron zawsze kupny, staramy sie kupic makaron "do gotowania", a jak nie to
                              ten bez gotowania i tak wkladamy na 1-2 minutki do wrzacej wody, a potem
                              polewamy zimna woda, rozkladamy na czystej, wilgotnej sciereczce zeby sie
                              platki makaronu nie posklejaly. DAlej tak jak u kajki. Na sam koniec gorna
                              warstwe posypujemy parmezanem zamiast utartego sera, ale to kwestia gustu.
                              • blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:31
                                A to juz będzie lasagnia perfekcyjna smile))
                                Kajku, Breili, raz jeszcze dzieki!!!!
                            • blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:30
                              DZIĘKI Kajku!!! Juz sobie wykopiowałam i zabieram do domku smile) Aż się zrobiłam
                              glodna od tej lektury smile)
                        • netty2 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:27
                          Hello kobity !
                          Piszecie i piszecie,a ja pisza jak wszystko przeczytam.Wstalam jakas godzinke
                          temu,a moze dokladniej obudzilam sie godzine temu,a wstalam jakies 20 min temu.
                          Leb mnie boli na maxa,ale mam nadzieje,ze to nie przez to uderzenie wielkim BMW
                          w moj kochany,blyszczacy i PRAWIE nie obity samochodzik !!!!
                          Nic mi sie nie chce !!!!Dobrze,ze ja nie pracuje,bo inaczej to bym miala
                          problem z udawaniem.
                          Blue,ja tez myslalam o kupnie jakiegos gryzonia,ale boje sie troche.Potem
                          myslalam o kocie,ale z kotem,to musisz byc duzo w domu,zanim nauczy sie
                          siedziec sam i sikac tam, gdzie trzeba.
                          O psie-moj maz nie chce slyszec (ja tez nie bardzo chce,ale ja KOCHAM zwierzaki)
                          Ah,chyba zaczne malowanie sufity,bo to najbardziej zolta czesc mojego prawei
                          calo bialego mieszkania.
                          Jeszcze kubka nie wyciagnelam z szafki,ide brac prysznic,potem sluze "kubkowa
                          motywacja" smile)
                          • blueish Gryzonie sa fajne... 30.10.06, 11:38
                            ...do momentu dopóki nie zażrą ukochanej książki, albo nie przegryzą kabla do
                            laptopa smile My generalnie jesteśmy na myszę zdecydowani, tylko te terraria
                            trzeba obejrzeć, w końcu myszy sprzątać trzeba, a lepiej by nie zabierało to
                            pół dnia (no właśnie, mój entuzjamz względem myszy osiąga minimum z rana gdy
                            przed wyjściem do biura sprzątam klatkę...).
                            • breili Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 12:02
                              maja to do siebie ze sie za szybko rozmnazaja. Zaczelam od 2, a skonczylam na
                              14.
                              • blueish Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 12:28
                                Ja myślałam o jednej... ciekawe jak szybko dojdziemy do wniosku, że jednej
                                myszce jest samej smutno...? 14 myszek, mówisz...
                                • breili Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 12:54
                                  14 bo jednej bylo smutno......... Ale potem sprzedawalam mlode do sklepu
                                  zoologicznego.
                                  • blueish Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 13:30
                                    Może jednak powinam spróbować...? Skoro z dzieckiem nie idzie mi natychmiast to
                                    może trzeba zacząć od czegoś łatwiejszego (np. od dwóch myszek)...? choc znając
                                    mnie to pewnie obsługa sklepu z myszami się pomyli i będę mieć dwie tłukące sie
                                    samice smile)
                                    • breili Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 13:32
                                      Oj ciezko sie patrzy myszkom pod ogon, ciezko........ Ale nawet jak samice z
                                      jednego sklepu i terrarium to nie powinny sie tluc. U mnie ty 14 zyla w jednym
                                      terrarium i jakos nie doszlo do myszowego mordobicia wink
                                      • blueish Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 13:34
                                        Znaczy się duże terrarium mam mieć...? A jakie myszki hodowałaś?
                                        • breili Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 13:57
                                          japonskie. To takie male, bialo-czarne. Terrarium nie bylo jakos strasznie
                                          wielkie. Mniej wiecej jak duze akwarium, ale "przerobione" przez szklarza na
                                          dwupoziomowe, ze schodkami, lusterkami i innymi podobnymi bajerami
                                          • kajka271 Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 15:01
                                            Kupiłam sobie przed chwilką "Mama shape" z cwiczeniami na czas ciąży smile choc
                                            nie wiem czy jestem w ciąży, ale przeciez za miesiąc nie będzie już w żadnym
                                            kiosku smile Teraz po cichu podglądam pod biurkiem gazetkę... bo ona ogólnie
                                            ciążowa jest i dziecinna... hehe, a może sobie tez ćwiczenia po ciążowe kupić?
                                            • kajka271 Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 15:03
                                              Ja nie miałam czegoś takiego. Wokół zawsze były jakieś dzieci, jestem
                                              najstarsza z 4ki i mam brata 12 lat młodszego, którym się dużo opiekowałam...
                                              więc wiedziałam na co się porywam... A to czy zmieni ci się totalnie zycie
                                              zalezy tylko od ciebie. Spoko, nie chodzimy na imprezki non stop, ale raz po
                                              raz się da, więc nie jest źle smile
                                              • blueish Już nie o myszach tylko o zmianie dzięki dziecku.. 30.10.06, 15:12
                                                Może jestem głupia, ale się nie boję. Może dlatego, że na imprezki na które
                                                ostatnio chadzamy, przychodzą nasi przyjaciele z dziećmi i to jak oni zyją i
                                                jakie mają dzieci jest superreklamówką rodzin z potomstwem smile Raczej jestem
                                                ciekawa jak to wygląda z Waszej perspektywy. Zwłaszcza, że hormony szaleją,
                                                więc to, ze ktoś wpada w panikę chyba nie jest całkiem od rzeczy...?
                                            • blueish Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 15:05
                                              Może z pociążowymi poczekaj...? Za te kilka miesięcy wydadzą nowe smile
                                              Na razie poszeleść tymi ciążowymi i streść mi please, co w środku...

                                              Ja ostatnio wpadłam w ciąg książkowy, teraz zabrałam mamie "Dolinę lagun" i nie
                                              mogę się oderwać (poza biurewm oczywiście).
                                            • breili Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 15:12
                                              Ze mnie straszny leniuch sie zrobil. W ogole nie chce mi sie cwiczyc,
                                              ani "Shape" mi nie pomoze.
                                              • blueish Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 15:16
                                                Może jakieś specjalne zachęty też dołączyli...? Ja tak z nadzieją, bo też nie
                                                znoszę ćwiczyć. Może być rower, moze być basen..., ale ćwiczenia...???
      • breili Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 10:41
        Blue ta historyjka o pasterzu bardzo mi sie podoba. Cos w tym jest! Przepis na
        lasagne mam ale w domku. To chyba jedyny przpis ktory mam od tesciowej i ktory
        sama wyprobowalam. Poszperam czy go znajde.
        Wiesz blue, wiadomo starsi panowie to mysla niedzieciowo ale reakcja szwagra
        byla highlightowa - "no to wreszcie bede mial spokoj i nie musze zadbac o wnuki
        uffffff"!

        Zaneta juz niedlugo rozpakuje moj swiateczny kubek. Gra za kazdym razem jak sie
        go podniesie. Jak sie piszesz to mozesz oberwac tym kubkiem, przynjamniej
        wczujesz sie w swiateczna atmosfere wink

        Kajka jestem z Ciebie dumna ze wytrzymalas z tym testem!!!!!!!
        Jak napiszesz Blue przepis na lasagnie to sprobuje uzupelnic z pamieci smile
        • blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:22
          Breili, tylko nie tłucz Żanetki za mocno, będzie wyglądała jak ofiara przemocy
          domowej będąc z wizytą u rodziców... smile)

          Szwagier rewelacyjny, żałuję, że sama nie mam szwagra...
          • gorzata9 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:38
            nie wiem czy to ma jakies znaczenie, ale ustrzelilam 100 - tke smile)

            Netty - jak bol do jutra nie przejdzie to moze idz do lekarza. jak widzenie?
            jestes w stanie juz skoncentrowac wzrok?

            Blue - jak sobie czasem porycze to schodzi ze mnie troche. zwlaszcza zlych
            emocji. co prawda najskuteczniejsze sa slodycze, ale obiecalam sobie, ze nie
            bede ich jesc. skuteczny tez jest sen, ale to dopiero jak jakies 12 h...
            a takie zakupki fajne sa, prawda? ja naciagnalam Meza na kolejne perfumki na
            strefie wolnoclowej w egipcie smile a wczoraj wyciagnelam takie jedne, ktore dawno
            juz dostalam, ale ich nie uzywalam smile i stwierdzilam, ze nawet mi sie zapach
            podoba smile
            • breili Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:49
              Ja juz nie pamietam kiedy po raz ostatni kupilam sobie perfumy, ale do swiat na
              pewno sobie jakies kupie. Bardzo podoba mi sie jeden zapach Bvlgari ale nie
              podoba mi sie cena wink Ale w koncu musze sie zmobilizowac!
              • netty2 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:53
                Breili,masz gusta perfumowy jak ja.Ja mialam juz chyba wszystkie zapachy
                bulgari.Tobie jaki sie podoba ???
                • breili Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:59
                  au the blanc, chyba tak sie to pisze. Jest boski!!!
                  • netty2 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:01
                    Mialam,mialam,jest boski to fakt.Ja lubue bulragi, bo maja takie niebanalne
                    polaczenia zapachow.
                    Omnia tez jest boska smile)
                    • breili Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:05
                      Przed moja wyprawa do Polski raczej nie bedzie mnie stac na taki wydatek, ale
                      potem to nie ma zmiluj sie.........
                      • kajka271 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:11
                        Gorzatko, to u nas kosztowało 130zł... razy dwa bo mamie fundowałam, ale raz na
                        sto lat warto smile
                        • gorzata9 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:14
                          da sie wytrzymac. moze sobie prezent na urodziny sprawie? smile
            • breili Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:50
              A 100 na pewno nie zaszkodzi wink)))))
              • gorzata9 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:52
                ale czy pomoze? smile
                • breili Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:59
                  Na pewno!!!!!!!
                • blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:34
                  Pomoże!!!! wszystko pomaga jak człowiek chce i działa w tym kierunku!!!

                  I dzięki za pisanie o kosmetyczce. Mnie dziewczyny podarowały na urodziny
                  kosmetyczkę (z masażem smile) i zupełnie zapomniałam, tyle pracy!!!

                  To chyba pójdę... Gprzatka, szkoda, że nie możemy wybrać się razem...
                  • gorzata9 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:56
                    Blue, mozemy, tylko bys jeszzce musiala poczekac.
                    pewnie pod koniec miesiaca pojawie sie w wawie. a do kiedy mozesz czekac?
                    • gorzata9 Netty... 30.10.06, 13:05
                      co z moim przepisem? smile
                      • kajka271 Re: Netty... 30.10.06, 13:11
                        A to chodzi o tego kurczaka w mleczku kokosowym, co netty pisała, że jest
                        mistrzynią? to ja tez poprosze ten przepis...
                        • gorzata9 Re: Netty... 30.10.06, 13:12
                          tak, wlasnie o tego kurczaka chodzi smile
                    • blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 13:31
                      Nie mam pojęcia, bo w ogóle zapomniałam o tym prezencie. Mama nadzieję, że
                      jeszcze kilka tygodni to mogę. W sumie oni kasę dostali, ja mam tylko
                      zaproszenie, więc im pewnie w ogóle się nie spieszy smile
                    • blueish Oooch... 30.10.06, 13:33
                      Mój ostatni post to była odpowiedź dla Gorzatki tak właściwie...

                      A jeśli chodzi o kurczaka to może niech Netty wrzuci go na wątek z
                      tytułem "kurczak w sosie..", albo coś podobnego? Bo ja tez bardzo chętnie
                      wypróbuję smile)
                      • gorzata9 Re: Oooch... 30.10.06, 13:39
                        Blue - moze sprawdz w tym salonie ile masz jeszcze czasu. juz pomijajac nasze
                        wspolne wyjscie, ale zeby sie nie okazalo, ze juz przepadlo, czy cos takiego.
                        a jaki to salon?
                        • blueish Re: Oooch... 30.10.06, 13:42
                          Gorzatko, postaram się jutro zadzwonić i napiszę. To zdaje się jest "normalny"
                          salon kosmetyczny. A dziewczyny wybrały go, bo jest blisko jednej z nich i ona
                          tam czasami chodzi smile
    • blueish Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:01
      Same pracusie, kurczę... A mnie nosi, mam trudną rzecz do zrobienia i nie wiem
      jak można by to sensownie podejść... Więc klikam na forum i myślę, aż
      chrzęści...

      A tak z innej bajki to podczytałam jakiś stary wątek o zobaczeniu dwóch kresek
      (na teście ciążowym) i totalnej panice: co teraz?! Życie wywraca mi się do góry
      nogami!!! Kochane nasze "zaciążone" i z potomstwem, jak to jest? Miałyście
      takie poczucie, że coś się bezpowrotnie zmienia? Bo w końcu się zmienia...

      Mówiłam wam, że zostanę mamą chrzestną mojej prawie półrocznej imenniczki?
      Bardzo się cieszę. Przyjaźnimy się z jej rodzicami, a Aniutka to fantastyczna
      dziewuszka smile)
      • breili Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:09
        Jestem Blue.

        Co do tych 2 kresek to na poczatku jest jedna wielka radosc pomieszana z
        uczuciem "o jejku, co to bedzie". Teraz mysle sobie czasami jak bardzo nasze
        zycie sie zmieni, wymyslajac przy tym same blahostki np. ze przez
        najblizszy rok nie bede mogla jezdzic do Polski, no bo jak to wlec sie z
        brzucholem albo Maluchem 14 godzin autokarem. I tego typu duperele przychodza
        mi do glowy.
        • kajka271 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:14
          Breili, a samolotem?
          Ja byłam w chorwacji w 6m miesiącu, autkiem dodam i było bosko. Podróżować się
          da, zwłaszcza w drugim trymestrze, gdy samopoczucie lepsze a brzuch jeszcze nie
          za ciężki smile
          I nie jestem jedyna walnięta, bo kuzynka tez podróżowała, a teraz kolezanka w
          ciąży na styczeń też była w Turcji i bardzo zadowolona, że sobie wypoczęła smile
          • breili Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:17
            Samolot troche drogi. Ciagle czekam zeby uruchomili jakies tanie linie z
            Monachium do KRakowa ale na razie nic mi o tym nie wieadomo sad
          • kajka271 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:17
            Jak ktoś nie ma doświadczenia, albo ma wokół tylko panikujących rodziców to
            jest załamany... ale zobaczycie, z maluszkeim to jest bosko podróżować... do 6
            miesiąca je tylko pierś więc o niczym nie trzeba myslec, tylko pieluchy, mokre
            chusteczki i ubranka na zapas w torbę i myk do lasu smile
            Grześ dzięki temu uwilebia spacerki... zobaczcie na moim blogu jak bryka
            pomiędzy jesiennym i lisćmi... do domu nie chce wracać smile
            albo tu, byliśmy we włoszech jak miał rok i 4miesiące:
            toskanika.blox.pl/html
            My jesteśmy zachwyceni i dlatego przeciez staramy się o kolejne smile
            • kajka271 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:18
              A tanie linie?
              • kajka271 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:22
                breili... juz doczytałam, że nie ma tanich lini...
                i sorki, ze tak naciskam, ale sobie nie wyobrażam nie widzieć rodzinki tyle
                czasu... i to jeszcze w tak ważnym dla mnie momencie zyciowym... zrobiła bym
                wszystko by sie z nimi zobaczyć smile
                • kajka271 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:31
                  blueish czy mówiłam ci, ze pracuję w firmir Islandzkiej i własnie mam jechać
                  na islandię?
                  Tzn. jechac to mamy juz od maja na otwarcie hali, którą budujemy... ale coś się
                  przeciąga... mielismy jechac w listopadzie, ale szef teraz przyjeżdża więc nie
                  wiadomo czy zdażymy, ale niedługo tam bedę... jak bedę to wam prześlę zdjęcia ;-
                  )
                  jak się ostatnio zastanawiali czy nie jechac teraz to się martwiłam czy nie
                  ejstem w ciaży i czy mozna tak w pierwszych tygodniach leciec samolotem, ale
                  ponoc mozna... teraz się nie martwię, bo jak znam Islandczyków to pojedziemy w
                  kwietniu smile
                  • blueish Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:36
                    Kajku, nie przeszkadzajcie im w zaproszenu Was na Islandię w kwietniu, wtedy
                    znów będzei słońce i będzie widać te wszystkie gejzery, gorące źródła i
                    kamienie!!! A teraz po ciemku to zostanie tylko chrupanie chipsów z rybek i
                    oglądanie fotek w kinie smile) Byłas tam już? Ja tylko widziłam zdjęcia i urzakło
                    mnie doszczętnie. do tego (podobno) jest zupełnie inaczej niz na północy
                    norwegii czy Finlandii. To ja bardzo chcę osobiście docenić to "inaczej"!!!
                    • kajka271 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:40
                      No ja też tylko zdjęcia na razie oglądam, bo mam tam kolege na budowie wink
                      I mam mape islandii na ścianie za sobą... i zdjęcia w ramkach, które nam
                      przywieźli do ozdobienia biura...
                      i jak szef przyjeżdża to zawsze opowiada pełno historyjek i ciekawostek
                      przyrodniczych o islandii...
                      Ja tam bym wolała jechać w zaawansowanej ciąży, bo oni ciągle chleją, jak tu
                      przyjeżdżają to wieczna imprezka... a teraz 10tego ma być szefo nawet z żoną
                      czyli wspólne kolacje gwaratnowane... a jak sie okaże, ze jestem w ciąży to
                      będę w 5tym tygodniu i wolałabym jeszcze nie mówić... z duzym brzuchem to
                      chociaż odrazu widac, że nie pije smile
                      • kajka271 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:41
                        Ja bym chciała zorzę zobaczyć... Kari to opowiadał jak się super siedzi w tych
                        ciepłych błękitnych źródełkach, a nad tobą niebo tańczy... tak bym chciała smile
                        • kajka271 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:43
                          I pełno wodospadów tam jest, rzeki pełne łososi (najdroższe i najbogatsze na
                          swiecie- podobno 1000 dolarów za godzine połowów, Kevina Costnera tam mozna
                          spotkac np. łowiącego)... i nie ma drzew, ale to to akurat musi być dziwne...
                          • netty2 Przepis dla Gorzaty 30.10.06, 16:05

                            • gorzata9 Re: Przepis dla Gorzaty 30.10.06, 16:13
                              Netty, a wiecej szczegolow mozna? smile
                            • netty2 Re: Przepis dla Gorzaty 30.10.06, 16:16
                              Juz pisze

                              Kurczak curry w mleku kokosowym

                              500g piersi z kurczaka (zadnych kosci ani skory)
                              4 lyz. stolowe oleju (ale NIE z oliwek)
                              pol lyz.stolowe cukru (najlepiej brazowy)
                              2 czubate lyz. stolowe curry
                              4 szalotki lub 2 srednie normalne cebule
                              puszka mleka kokosowego
                              sok z cytryny (ilosc zalezy od tego co sie lubi)
                              odrobina pieprzy cayenne (a jak sie nie ma to ostrej papryki-to nie to
                              samo,ale...)

                              Olej rozgrzac porzadnie,wrzucic drobno pokrojone mieso i podsmazyc (krotko i na
                              duzym ogniu) razem z cyrru i cukrem.
                              Zmniejszyc ogien i dodac drobno pokrojona cebyle (smazyc az sie cebula zmieknie)
                              Wlac mleko kokosowe,wymieszac i na malutkim ogniu gotowac 5-7 min.

                              Co do soku z cytryny...(ok.4-5 lyzek) dodawac po jednej lyzce i probowac,zalezy
                              jak od gustu.
                              Pieprz cayenne,to tylko tyc tyc,na koniuszku trzonka lyzki (to jest cholernie
                              mocne).
                              Smak tego cuda,to lagodny ale i ostro-pikantny.Ja uwazasz,ze jest wciaz za
                              mdle,to dodaj jeszcze soku z cytryny.
                              Najlepiej zaczynac od soku z cytryny a potem jak juz bedziesz zadowlolona ze
                              smaku,to dodaj odrobine pieprz cayenne.
                              Podawac z ryzem basmati !!!
                              Smacznego !!!
                              • gorzata9 Re: Przepis dla Gorzaty 30.10.06, 16:26
                                brzmi pysznie!!!
                                dzieki
            • breili Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:26
              Na pewno masz racje, ale przy pierwszym dziecku to jakos trudno jest ocenic, co
              sie da a co nie i w jaki sposob taki babel zmienia zycie rodzicow. TRoche sie
              tego boje ale da sie wytrzymac. I tak musze pochwalic moje hormony, ze jak na
              razie zadko wariuja. Da sie przezyc!
        • blueish Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:22
          Autobus z niemowlęciem to nie jest najlepsze rozwiązanie. Raz widziałsm panią z
          kilkumiesięcznym maluchem podróżującą z Poznania do Brukseli i i ona i dziecko
          nieco byli wyżęci (mówiąc bardzo oględnie) po tej eksapadzie. Inni pasażerowie
          zresztą też...

          Ale podróże w bardziej komfortowych warunkach typu własne auto, czy krótsze )
          samolot( to może da się uskutecznić. No i podróże w ciąży, tak jak pisze Kajka.
          Tak myślę, że jakby udało nam się mieć malucha na lato to moglibyśmy w kwietniu
          pojechać na przykład do Grecji... Mmmmm. A jak się nie uda (odpukać!!! tfu!
          tfu!) to może naciągnę Pana Małżonka na Islandię latem...? Optymalna to byłaby
          alaska, ale z Islandią nasz domowy budżet może mieć niejakie problemy więc
          chyba ciuteczkę trzeba się ograniczyć...
      • gorzata9 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:11
        ja nie wiem jak to naprawde jest jak sie widzi te dwie krechy, ale zdaje sobie
        sprawe z tego, ze zycie juz bedzie inaczej wygladalo niz dotychczas.
        wczoraj ogladalismy z Mezem "supernianie" i zastanawialismy sie co bedzie jak
        bedziemy miec taka natalke jak we wczoraszym odcinku. i czy na pewno chcemy
        tego.
        no ale w sumie kto powiedzial, ze nasze dziecko bedzie takie nieznosne.
        ja to sie najbardziej boje, zeby bylo zdrowe. ale to chyba kazdy, wiec nie
        jestem oryginalna...
        • breili Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:14
          Nieznosnego dzieciaka sie nie boje, zawsze to da sie wytresowac. Ale tez mysle
          tylko o tym zeby bylo zdrowe.
      • zanetad30 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:19
        hej blu ja jestem,bycie mama chrzestna to fajna sprawa,ja mam dwoje
        chrzescniakow.
        blu ja tez liczylam kiedy by sie urodzilo malenstwo jak by sie teraz
        udalo,fajnie bo bylo by to jescze lato.Troche mam wyrzuty sumienia bo w sobote
        bylismy na sushi a kobiety starajace sie o dziecko lub w ciazy powinny takich
        rzeczy unikac
        • blueish Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:28
          Żan, nawet gdyby to było jeszcze w kolejnym cyklu to nadal będzie lato smile
          A tak na serio to dlaczego miałoby się nam nie udać teraz? Zwłaszcza Tobie po
          upolowaniu 500!! smile)

          I śpij spokojnie, gdybyś żywiła się wyłącznie sushi to może byłoby to
          antymaluchowe, ale od jednorazowej akcji tego typu nic złego się nie stanie.

          Czy Jaga poszła w ślady Kka i znikła...?
          • gorzata9 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:39
            no wlasnie - gdzie Jaga? gadalam z nia wczoraj na gg i nic nie mowila o
            planowanym zniknieciu?
            a Pipi gdzie?
            a Netty to tak sie wciagnela w sufity?
    • breili A ja sie zbieram do domciu 30.10.06, 16:14
      j.w.

      PA! Do jutra!
      • zanetad30 Re: A ja sie zbieram do domciu 30.10.06, 16:26
        kajka musze Ci powiedziec ze zazdroszcze ci tego twojego slicznego
        maluszka,jest naprawde slodkismile
        blu no wlasnie dlaczego ja jestem taka nienormalna i juz zakladam ze sie moze
        nie udac?dobra netty dawaj kubek bo zle ze mna!
      • blueish Re: A ja sie zbieram do domciu 30.10.06, 17:01
        Też idę. Trzymajcie sie kobitki pogodnie smile)
        Jakby któras znała środek na porost tempa myślenia to dajcie znać!!!
        • jaga9911 Re: A ja sie zbieram do domciu 30.10.06, 19:51
          Odebrałam wyniki badań toxo i trochę się przestraszyłam, że coś nie tak, bo nie
          było żadnej wartości ujemnej... Zadzwoniłam więc sobie do labo gdzie robili mi
          te badania i pani mi wytłumaczyła, że wyniki mam bardzo dobre smile
          Uff kamień z serca...

          A Wy dziewczynki się rozpisałyście...czytałam i czytałam smile

          Co do paniki po zobaczeniu tych kreseczek na teście, to jakoś tak to nie
          dociera..oczywiście jest radość i miłość ale chyba tak naprawdę dociera do nas,
          że nosimy w sobie małego ludzika dopiero jak poczuje się pierwsze ruchy...Może
          i dobrze, że ciąża trwa 9 miesięcy..można na spokojnie jakoś sobie wszystko
          poukładać i przywyknąć do nowej sytuacji...
          • mlimonka Re: A ja sie zbieram do domciu 30.10.06, 20:10
            ja też się zbieram smile

            co za dzień ...szkoda gadać sad
            i jutro też nie bedzie lepszy sad

            na zakończenie dodam ,że bardzo sie ciesze że mogę iść już do domku na
            wieczorny relaks smile buziaki smile
            • jaga9911 Re: A ja sie zbieram do domciu 30.10.06, 22:28
              No cóż...idę grzecznie spać....Kasia śpi od godziny...
              Do jutra Kobietki smile)
              Słodkich snów.
    • blueish Wtorek (ale jutro święto :))) 31.10.06, 08:05
      witajcie! Sprawdzam jak Breili ma na codzień i przyszłam do pracy na 7...
      Roboty jak u Mlimonki. Możecie mi wyjasnic dlaczego koniecznie wszystki raporty
      trzeba wysłać dziś? Tak jakby to była lektura obowiązkowa w drodze na gób babci
      czy przyjaciela...!!!

      Gorzatko, jak nie dam rady tu dziś ponownie zawitać to już dziś ściskam Cię
      mocno urodzinowo!!! Wielu pogodnych latek wśród rodziny i bliskich i szybko
      tego urpagnionego prezentu smile)))))))))

      Zastanawiam się czy mi się cykl nie pozajączkował... W sobotę dwie (w tymsdamym
      kolorze) kreski na teście owu (w piątek cienia drugiej kreski). Cały czas
      mierzę temperaturę i cały czas jest poniżej 36,6. Dziś na przykład 36,41...
      Wyjątkowo mierzę tę temperaturę zgodnie z regułami sztuki, tylko czy ona jednak
      nie powinna pójść w górę...?!

      Ściskam i wracam do pracy...
      • breili Re: Wtorek (ale jutro święto :))) 31.10.06, 09:03
        Witam wtorkowo!

        Dopiero teraz sie melduje. Glowa mi peka i boje sie zazyc cos przeciwbolowego -
        Cholera!
        Blue, no i jak Ci sie pracuje od 7? Bomba, nie? A z Gorzatka to chyba cos
        preoczylam. Kiedy ma urodzinki?

        Blue a czemu temperatura musi skoczyc do 36,6?Chyba ze juz wiesz z autopsji ze
        tak jest u Ciebie. Wazne zeby przed owulacja byla nizsza niz po i zeby wiecej
        nie spadala.
        Zapomnialam wziec przepis na lasagnie sad Co do skladniow to wczoraj dobrze
        podalam, ale chcialam jeszcze dopisac proporcje i zapomnialam. Starosc nie
        radosc.....
      • gorzata9 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! :) 31.10.06, 09:45
        Blue, dziekuje! jestes pierwsza! smile
        • kajka271 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 09:54
          To ja tez Gorzatko, sto lat, upragnionej wiadomości i spokojnych najblizszych
          miesięcy (9 oczywiście).
          U mnie spokojnie, bez objawowo, choć wczoraj byłam nerwowa i opieprzyłam
          mariusza za nic, jaga mówi, że też tak miała przedciążowo... więc nadzieja
          jest... rano test mnie nie korcił, ale teraz sie zastanawiam czy jutro nie
          zrobić... zobaczę co mi rano humor podpowie smile
          Netty, kurczaka wypróbuję... ale nie wiem czy mozna u nas normalnie kupić
          mleczko kokosowe? Nigdy nie kupowałam... jak to jest pakowane? Na puszkach
          szukać?
          • blueish mleko kokosowe ++ 31.10.06, 10:26
            Zobaczcie to mleko na:
            www.hipernet24.pl/prodinfo.php?item_id=18995&pkt_id=&pro_id=&char_id=
            Wpisałam mleko kokosowe leclerc w google'u. Do leclerca mam najbliżej smile

            Breili ta temperatura mnie zdumiewa, bo nie rośnie, a powinna (no, albo nie
            miałam owu, albo...). Wracam do pracy. Uściski dla jubilatki i jutrzejszych
            solenizantek (w końcu skorto jest wszystkich świętych to wszystkie mamy jutro
            imieninki smile)
        • mlimonka Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 09:54

          WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO smile


          Motto: Pragnę.

          Charakterystyka znaku:
          Pierwsza dekada znaku to stu procentowy Skorpion jadowity agresywny i
          wojowniczy jak jego zwierzęcy symbol. Posiada dużo energii i nie brak mu
          ambicji. Łatwo realizuje się w pracy gorzej w życiu osobistym. Druga dekada
          znaku to połączenie cech Skorpiona i Ryb, daje to łagodniejszą osobowość. Jest
          dynamiczny, ale również tolerancyjny i opiekuńczy wobec słabszych. Sam nie
          znosi podporządkowania i dyscypliny. Wolnościowiec, romantyk poszukujący
          idealnej miłości. Trzecia dekada znaku to Skorpion z dodatkiem cech Raka.
          Najłagodniejszy i najmniej konfliktowy ze Skorpionów. Odznacza się dość dużą
          elastycznością, wyrozumiałością i wrażliwością. Nie znaczy to jednak, że
          brakuje mu uporu i konsekwencji w działaniu.

          Jak kochać Skorpiona?
          Nie ukrywając własnych oczekiwań i marzeń erotycznych. Jak z nim rozmawiać?-
          Zdecydowanie i pewnie, zachowując cały czas kontakt wzrokowy. Jak go
          rozszyfrować?- Z zaskoczenia nocą, gdy się przebudzi poproś by opowiedział swój
          sen.

          Ona - jak ją zdobyć?
          Imponuje jej ktoś z klasą, ktoś niepowtarzalny, wyjątkowy. Żaden maminsynek i
          mazgaj nie wchodzi w grę. Jeśli nie jesteś aż tak przebojowy, to improwizuj
          może się uda. Potem musisz być szczery i wierny, tolerancyjny i opiekuńczy.

          Z kim najlepiej czuje się pani Skorpion?
          Bardzo dobrze z: Rakiem, Panną i Baranem.
          Dobrze z: Wodnikiem i Rybami.
          Obojętnie z: Wagą
          Źle z: Bykiem, Bliźniętami, Lwem, Skorpionem, Strzelcem i Koziorożcem.

          On - jak go zdobyć?
          Lubi wdzięk, entuzjazm, schlebianie i odrobinę uległości. Jak przestanie być
          nieufny należy uczestniczyć w jego zwariowanych pomysłach i jeszcze się nimi
          zachwycać? Nie należy prowadzić z nim jałowych dyskusji i sprzeczek. Należy być
          kumplem.

          Z kim najlepiej czuje się pan Skorpion?
          Bardzo dobrze z: Lwem, Wagą, Bliźniętami, Rakiem, Panną, Strzelcem.
          Dobrze z: Rybami.
          Obojętnie z: Baranem i Bykiem.
          Źle ze: Skorpionem, Koziorożcem i Wodnikiem.


          • mlimonka Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 09:58
            ten opisik poniżej to dla Gorzatki smile
            • gorzata9 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 10:07
              aa...i jeszcze chcialam dodac, ze moj Maz jest Lew smile
              • mlimonka Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 10:21
                a teraz horoskop z jajem tongue_out

                baran 21 III - 19 IV
                Urodzeni pod tym znakiem są z natury ociężali umysłowo i z trudem uczą się
                najprostszych czynności. Tylko długotrwałym biciem można skłonić Barana do
                przyswojenia minimum wiedzy. W pracy osoby spod tego znaku, dzięki swojej
                tępocie dezorganizują wszystko, dzieki czemu awansują na wysokie stanowiska. W
                kontaktach towarzyskich Barany są z reguły niezmiernie uciążliwe i przy
                najmniejszym pretekście wywołują karczemne burdy i bijatyki. Na szczęscie żyja
                krótko. Plują.

                byk 20 IV - 21 V
                Wdzięk powiatowego Casanowy i skłonnosci homoseksualne. Niczymnie zmącone
                przekonanie, że jest pępkiem świata. Lubi się mizdrzyć. Najblizszą rodzinę
                terroryzuje od urodzenia do poźnej starości. Nigdy niczego nie czyta, choc o
                wszystkim ma z góry wyrobione zdanie. Poci się.

                bliĽnięta 22 V - 21 VI
                Ludzie spod tego znaku nie osiagają w ogóle dojrzałości, zarówno intelektualnej
                jak i uczuciowej. Jedyne co naprawde potrafią to raz w tygodniu wypełnić kupon
                totolotka. Niezdarnie ukrywają, że najwiekszą przyjemność sprawia im dłubanie w
                nosie. Zapraszając takiego do domu należy pamiętać, że kradnie. Koniecznie
                przed wyjsciem rewidować.

                rak 22 VI - 22 VII
                Szkoda słów. Nie pomoże nawet oddział zamknięty. Urodzeni pod tym znakiem
                oszukują, zdradzają, uwielbiają podłożyc świnie. Rakom nie można wierzyć nigdy
                i w niczym. Jeżeli Rak twierdzi, ze ceni twoja przyjaźń, to możesz mieć
                pewność, że przed godziną napisał na ciebie donos. Raki stale komuś czegoś
                zazdroszczą. Po 25 roku życia łysieja, garbią się i tracą zęby.

                lew 23 VII - 22 VIII
                Urodzeni pod znakiem Lwa mają od dzieciństwa skłonności do narkomanii,
                pijaństwa, najbardziej brutalnej rozpusty. Nie lubią się uczyć, z trudem kończa
                szkoły, nawet specjalne. Uwielbiają krzywoprzysięstwo i uwielbiają stawać przed
                sądem. Zdemaskowani wywołują awantury i dantejskie sceny. W życiu rodzinnym Lwy
                w szczęściu nie uczestniczą.

                panna 23 VIII - 22 IX
                Przez całe życie towarzyszy im stres wynikający z seksualnego niewyżycia.
                Sprawa jest beznadziejna, bo Panna zarówno rodzaju męskiego jak i żeńskiego
                jako partner erotyczny wykazuje wdzięk słonia i pomysłowość królika. Dzieci ze
                zwiazku Panny z jakimkolwiek innym znakiem kończa na ogół w klinikach nerwic.
                Umysłowo Panna zostaje 100% dziewicą.

                waga 23 IX - 23 X
                Trzeba mieć prawdziwego pecha, żeby sie urodzić pod tym znakiem. To przesądza
                właściwie o wszystkim. Wagi maja krótką pamięć, wzrok, dwie lewe ręce, tępy
                słuch i dowcip a ambicje zawodowe i poczucie humoru w zaniku. Nie mają
                szczęścia do pieniędzy, powodzenia w miłosci, rozumu i zdrowia. Ze względu na
                to co Wagi mają i to czego nie mają - są idealnymi małżonkami.

                skorpion 24 X - 21 XI
                Ma manię przesladowczą. Nic nie jest w stanie zmienić jego przekonania, że w
                licznych stałych niepowodzeniach życiowych Skorpiona winien jest zawsze ktoś
                inny a nie on sam. Ze strachu atakuje pierwszy i od tyłu. Z przyjemnością
                opluwa wszystkich dookoła. Po cichu dręczy zwierzęta i marzy o posadzie dozorcy
                w ZOO.

                strzelec 22 XI - 21 XII
                Osobnik spod tego znaku ma dużo energii i pomysłowości - urodzony działacz
                społeczny. Oczywiście, do czego sie nie weźmie - spieprzy. W dzieciństwie
                zabiera najmłodszym cukierki. Ma skłonności do samogwałtu i podglądania w
                toaletach. Na starość spisuje wspomnienia, od początku do końca zmyślone.

                koziorożec 22 XII - 20 I
                Każde zdrowe i dbające o swój rozwój społeczeństwo powinno natychmiast izolować
                wszystkie Koziorożce. Koziorożec, sam alkoholik i analfabeta, chetnie deprawuje
                młodzież i gwałci staruszki, póki nie popadnie w impotencję. Nadaje się do
                kopania rowów, i to pod nadzorem. W życiu rodzinnym przeważnie bije.

                wodnik 21 I - 20 II
                Ma pociąg do gastronomii kategorii IV. Nigdy nie oddaje pożyczonych pieniedzy.
                Mężczyźni spod tego znaku wczesniej czy poźniej okazują się ekshibicjonistami a
                kobiety nimfomankami. W zakładach penitencjarnych czują sie nieźle.

                ryby 21 II - 20 III
                Bez przerwy udają. Ciągłe niepowodzenia i nieporozumienia w pracy i w domu.
                Prochu na pewno nie wymyslą. Ryba sprawdza się wyłącznie jako kontroler
                biletów. Lubi pornografie. Broń Boże nie dopuszczać do urządzeń bardziej
                skomplikowanych niż tłuczek do kartofli, bo zepsuje. Znak sprzyjający - żaden



                gorzata9 napisała:

                > aa...i jeszcze chcialam dodac, ze moj Maz jest Lew smile
                >

                a ja (Lew) gdybym wierzyła w horoskopy, to za nic w świcienie nie powinnam
                związać się z Bliźniakiem tongue_out

                • netty2 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 12:58

                  lew 23 VII - 22 VIII
                  Urodzeni pod znakiem Lwa mają od dzieciństwa skłonności do
                  narkomanii,pijaństwa, najbardziej brutalnej rozpusty. Nie lubią się uczyć, z
                  trudem kończa szkoły, nawet specjalne. Uwielbiają krzywoprzysięstwo i
                  uwielbiają stawać przed sądem. Zdemaskowani wywołują awantury i dantejskie
                  sceny. W życiu rodzinnym Lwy w szczęściu nie uczestniczą.

                  koziorożec 22 XII - 20 I
                  Każde zdrowe i dbające o swój rozwój społeczeństwo powinno natychmiast izolować
                  wszystkie Koziorożce. Koziorożec, sam alkoholik i analfabeta, chetnie
                  deprawujemłodzież i gwałci staruszki, póki nie popadnie w impotencję. Nadaje
                  się do kopania rowów, i to pod nadzorem. W życiu rodzinnym przeważnie bije.

                  No to odlotowa z nas para smile)))

                  A tak poza tym,to witam was kobiety.
                  • netty2 Gorzata,wszystkiego naj naj 31.10.06, 13:41
                    Gorzata...wszystkiego najlepszego !!!
                    A co robisz dzis na kolacje ?
                    • gorzata9 Re: Gorzata,wszystkiego naj naj 31.10.06, 14:06
                      dzieki Netty! smile
                      dzis beda takie kielbaski z wieprzowiny na ruszcie. kielbaski robione samemu smile
                      • kajka271 Re: Gorzata,wszystkiego naj naj 31.10.06, 15:13
                        Ale mi zaburczało w brzuchu jak czytam o domowych kiełbaskach...
                        mnie kusi kurczak netty... jak znajdę mleczko kokosowe w kerfurze to robię z
                        sobotę smile
              • jaga9911 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 10:21
                Gorzatko ...ja też chciałam Ci życzyć tego o czym marzą..lub marzyły wszystkie
                z nas zaczynając pisać na tym forum... smile
                Co do znaków - ja rak, mąż koziorożec, córeczka byk...
          • gorzata9 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 10:03
            no to pieknie! zostalam rozszyfrowana smile)))
            ja jestem koniec pierwszej dekady i w wiekszosci sie zgadza. nie dodali
            jeszcze, ze jestem lagodna jak baranek dopoki ktos mi nie stanie na odcisk smile i
            ze dosyc latwo wybaczam, ale zapomniec nie umiem. i ze jak sie czemus oddaje to
            calym sercem, niezaleznie od tego czy chodzi o prace, pomoc przyjacielowi, czy
            uczucie.
            no i przede wszystkim nie napisali, ze fajna jestem smile)))
            i skromna smile
            wszystkim dziekuje za zyczonka! bardzo bardzo dziekuje smile

            Kajko - ja wczoraj probowalam kupic mleko kokosowe w mojej miescinie i mi sie
            nie udalo. trzeba poszukac w jakims markecie. mnie sie wydaje, ze ja gdzies
            widzialam to mleko albo w puszce, albo w kartoniku. albo na zdorwej zywnosci,
            albo przy takich wydziwianych rzeczach.
            • zanetad30 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 10:20
              Gorzatko ja rowniez sie dolaczam do zyczen,wszystkiego najlepszego i zeby jak
              najszybciej spelnilo sie marzenie o dzidziusiu!!!!Jestes z tego samego znaku co
              moj mazsmile
              nie mam dzis zbyt wiele czasu i wogule bede dopiero w poniedzialek,pewnie bede
              miala co czytac.Trzymam kciuki za testujace!!!Mam nadezieje ze beda same dobre
              wiesci.
              Wiecie co,ja jakos nie moige uwierzyc ze to sie nie dlugo u mnie uda,nie wiem
              dlaczego,moze to przez to ze juz tyle razy sie rozczarowalam i tak sobie mowie
              zeby po tem niej bolalo,nikomu nie zycze takiej przeciagajacej sie sytuacji
              jaka ja mamsad
              • gorzata9 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 10:33
                dziekuje, dziekuje smile
                • zanetad30 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 10:54
                  blu co do temperatury tak naprawde wszystko moze miec wplyw,wystarczy ze jest
                  sie zmeczonym czy zdenerwowanym i juz jest inaczej.Nic sie nie przejmuj test ci
                  pokazal 2kreski
                  • gorzata9 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 10:59
                    zgadzam sie z opinia Zanety. co prawda teoria mowi, ze temp przy owu powinna
                    wzrosnac (gdzies nawet bylo o 5 kreskach! - nigdy mi jeszcze tyle nie wzrosla),
                    ale to po pierwsze bardzo indywidualna sprawa, a po drugie tak jak Zaneta mowi -
                    kazdy czynnik moze miec wplyw. takze nie przejmowalabym sie tym za bardzo smile
                    • breili Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:08
                      A ja delej niepoinformowana sad Gorzatko masz dzisiaj urodzinki? Pewnie tak...
                      Zycze Ci wszystkiego najlepszego, masy zdrowka, duzo kasiory, zadowolenia z
                      malzonka Lwa, szczescia kupe no i przede wszystkim .......spelnienia
                      najwiekszego marzenia smile smile smile smile smile
                      • gorzata9 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:10
                        Breili - jutro mam urodzinki smile
                        dziekuje za zyczenia smile
                        • zanetad30 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:18
                          gosiu planujecie cos fajnego z okazji twoich urodzin?
                          jak u nas wyglada sytuacja,chodzi mi o to kto juz jest w ciazy(ktory miesiac?)
                          i kto teraz czeka na test?
                          ja i blu termin @ za jakies 2 tygodnie i chyba podobnie netty,a reszta?
                          co wogule z reszta?gdzie sie podzialyscie kochane?
                          • gorzata9 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:24
                            dzis przychodza moi Rodzice i nasi przyjaciele. a jutro idziemy na obiad do
                            Rodzicow. generalnie to nic wiecej planowac nie moge, bo mam Meza choego.
                            wczoraj o 23.30 lecialam do apteki, a dzis rano mialam rundke po aptekach...
                            najgorzej, ze nigdzie, lacznie z hurtowniami, nie ma antybiotyku ktory dostal :
                            ( ale wiem, ze Maz mi szykuje jakas niespodzainke smile

                            a jesli chodzi o moja sytuacje cyklowa, to owu bede miala prawdopodobnie za
                            jakies poltora tygodnia. czyli testowanie za okolo 3,5 tyg smile
                            • zanetad30 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:35
                              w takim razie zycze milego wieczoru.Wspolczuje ze maz taki chory,wiesz tak
                              sobie pomyslalam ze moze dobrze zebys mu teraz kupila jakies witaminy z zen-
                              szeniem,tak na wzocnienie organizmu no i plemniczkow zeby po tej chorobie nie
                              byly oslabione?
                            • mlimonka Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:37
                              a ja się pochwalę ,że w listopadzie też mam wspaniałą uroczystość
                              2.11 obchodzimy 3 rocznicę (partnerstwa, życia na kocią łapę czy jak kto
                              zwał ) smile
                              i będziemy kontynuować tradycję w tym dniu, i najpierw dobre kino a potem dobra
                              restauracja smile

                              a co do cyklu to u mnie dziś 29dc i na razie też spokój smile
                              • zanetad30 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:41
                                no to mlimonka gratulujesmileu nas teraz minela 5 rocznica od kad jestesmy razem a
                                2 po slubie.Kiedy chcesz testowac?Jaies objawy?
                              • kajka271 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:42
                                Wow limonka 29dc... i jak? jakieś objawy?
                                U mnie 26dc, to jeszcze tak nie brzmi... ale mam cykle 28, a ty chyba 31 tak?
                                To co testujemy razem?
                                Mnie już korci na jutro...
                              • gorzata9 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:43
                                Mlimonka - to bedziemy skladac gratulacje 2. smile my notorycznie zapominamy o
                                rocznicy bycia razem smile

                                Zanetko - bardzo dobry pomysl z tymi witaminkami. a znasz jakis taki specyfik?
                                • zanetad30 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:51
                                  wogule dla mezczyzn dobry jest ANDROVIT ja ostatnio kupilam mezowi body
                                  max,biezrze codziennie rano,bo wzmacnia organizm a poza tym dobrze dziala na
                                  pleminik,czytalam ze sa po nim mocniejsze i szybsze.Mysle ze warto jsk
                                  mezczyzna bierze cos takiego,nie zaszkodzi a moze akurat dobrze to wplynie na
                                  nasienie
                                  • mlimonka Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 12:00
                                    Wow dzięki,dzięki jesteście faniste smile

                                    Kajka bardzo chętnie możemy razem testować ...ale jeszcze nie teraz smile
                                    tak jak pisałam ostatnio miałam @ 31 dc, więc wiesz ...nie chcę się za szybko
                                    rozczarować smile
                                    a test zrobiłam 30dc i nic ...a potem miałam cały dzień do d...
                                    więc teraz będę cierpliwa i poczekam co mi los przyniesie smilehahaha cosik
                                    przecież musi smile
                                    Kajko poczekaj, mimo wszystko smile to wtedy rozczarowanie mniej boli smile


                                  • marika_ja Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 12:04
                                    Spełnienia marzeń i mnóstwo, mnóstwo radości!!!
                                    Ja właśnie od dzisiaj na zwolnieniu-czytaj dalej od 7 rano siedzę w pracysmile ale
                                    jakby co zwolnienie mam!
                                    W czwartek mam usg to może dowiem się czegoś o dzidziusiu, bo wczoraj lekarz
                                    nawet mnie nie zbadał.
                                    Trzymam kciuki za testujące na dniach przyszłe mamusie!
                                    Wiecie, ja wczoraj też szukałam tego mleczka kokosowego i nie ma nigdziesad
                                    • gorzata9 Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 12:13
                                      dziekuje Marika smile

                                      o!! czyli nie tylko ja mieszkam w pipiduwie wielkiej?! smile)))
                                    • gorzata9 Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 12:13
                                      Marika - Blue nam kupi i wysle to mleko kokosowe smile
                                    • gorzata9 Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 12:14
                                      O! setka moja, dwusteka tez! smile))
                                      uda sie, uda sie, juhu, juhu! smile))
                                    • marika_ja Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 12:15
                                      Breili, mam takie pytanko do Ciebie. Tak mi się ostatnio przypomniało, jak w
                                      latach 85-90-tych moja mamcia jeździła do swojej koleżanki do Berlina to oni
                                      wtedy zajadali się (i też mama to przywoziła) takimi jakby chlebkami-bagietkami
                                      z puszki-tam było gotowe ciasto, otwierało się puszkę, ciasto pod wpływem
                                      powietrza rosło i w piekarniku się to piekło. Pamiętam do dziś ten smak-
                                      pychota! Jest w Niemczech jeszcze coś takiego w sprzedaży??
                                      • breili Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 12:40
                                        Marika nic mi to nie mowi, ale przy nastepnych zakupach porozgladam sie czy cos
                                        takiego znajde. Nigdy o tym nie slyszalam, ale brzmi ciekawie.

                                        Gorzatka ale sie zawzielas na "okraglaki", tylko tak dalej az do 500 wink
                                        • kka77 Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 12:48
                                          Witam, nie uciekłam z forum, tylko byłam na zwolnieniu bo ponownie
                                          zachorowałam... Z dzidziusiem wszystko ok, na USG był taki malutki, serce bije
                                          i wszystko jest zgodnie z normami. Teraz czekam na USG po 12 tyg, czyli jeszcze
                                          2.5 tygodniasmile
                                          • zanetad30 Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 12:51
                                            kka to dobrze ze z malenstwem wszystko dobrze,zycze zdrowka.
                                            Dziewczyny uciekam,bede w poniedzialek,za testujace trzymam kciuki!!!!buziaki
                                          • blueish Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 15:19
                                            Czołem Kka-chorowitku! Trochę zazdroszczę tego zwolnienia (!), u nas taki
                                            sajgon w biurze, że powoli przestaję wiedzieć jak się nazywam. A do tego jestem
                                            motywowana do pracy przez teksty w rodzaju "klient zapłaci nam jak coś
                                            dostanie" "coś dostanie" "To kilent cos na m zapłaic. pytanie ile...?"

                                            Przyniosłam dzis szarlotke do pracy i ktoś mi poradził, żeby porzucić analizy
                                            na rzecz prowadzenia kawiarenki. W tej chwili myślę, że to dobry pomysł smile
                                            • breili Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 15:44
                                              Blue to ta szarlotka z przepisu Gorzatki? No i jak wyszla?
                                              • blueish Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 15:59
                                                Szarlotka jest z mojej głowy (ale podobna do Gorzatkowej - cóż jeszcze można
                                                wymysleć w temacie szarlotek???). I dooobra smile Zdecydowanie powinien być
                                                transfer dobrych rzeczy przez sieć smile Wychodzę rano do pracy i mówię Panu
                                                Małżonkowi, że ukroiłam mu kawałek do śniadania, na co Pan Małżonek (patrząc na
                                                siatkę z moim obiadkiem, kartonem mleka do pracy etc.) mówi: "a reszte wynosisz
                                                do pracy, tak?"...
                                              • mlimonka Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 16:01
                                                jadę wypoczywać,a także wyciaszać się, przy da mi się to po ostatnich dniach
                                                szaleństwa w pracy, czego i Wam kobietki życzę smile

                                                będę w poniedziałek, więc proszę trzymać za nas kciuki !!!

                                                • blueish Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 16:05
                                                  Mlimonka, trzymanie kciuków na bank, a my sobie zaklepujemy newsika w
                                                  poniedziałkowy poranek, co u Was!!! I uściski z okazji rocznicy!!! Nam w
                                                  czerwcu stuknie 10 latek bycia ze sobą smile) Czasmi się zastanawiam jak to było
                                                  gdy jego nie było na codzień...
                                            • breili Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 15:58
                                              Bede jutro robic szarlotke, niech sie dzieje co chce wink
                                              • blueish Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 16:01
                                                Koniecznie Breili!!! Szarlotka jest jednym z tych ciast, którym trudno jest
                                                zaszkodzic (no chyba, że ma się piecyk elektryczny i mapięcie spadnie...).
                                                Trzymam kciuki!!!
                                                • breili Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 16:03
                                                  Blue dzieki!
                                                  Mlimonka wypoczawaj za wszystkie czasy!!

                                                  Chyba bede sie powoli zbierac. Jutro wolne, chyba nie przezyje ze szczescia!!!
                                                • breili Limonka trzymam kciuki :-) 31.10.06, 16:03

                                        • breili Jeszcze szarlotkowe pytanie 31.10.06, 16:05
                                          A ta maka ziemniaczana to musi byc, czy mozna sie obyc bez niej?
                                          • blueish Re: Jeszcze szarlotkowe pytanie 31.10.06, 16:16
                                            Ja robię ze zwyklej mąki. Ciacham ją z masełkiem. Potem żółtka (na kostkę masła
                                            2 całe jajka i trzy żółtka), cukier (może być puder, ale ze zwykłym tez robiłam
                                            i nawet moja mama ne wytropiła różnicy smile). Proszek do pieczenia i cukier
                                            waniliowy 9jak się doda to jest fajny aromat smile
                                            Połowa podpiekana, na to starte jabłka, kolejny cikier wanilkowy z cynamonem.
                                            Potem piana z białek ubita z cukrem, można dodać do niej budyń, kisiel, mąkę
                                            kartoflaną, można zwykłą, a można poprzestac na cukrze. Fajnie jest z żółtym
                                            budyniem, bo wtedy piana ma po upieczeniua tkai fajny "jadalny" kolor. i
                                            kruszymy na wierzch druga częśc ciasta. Moi znajomi to w ogóle od razu
                                            podpiekają całe ciasto, a do piany dają zwykłą mąkę i tak wykańczają szarlotkę.
                                            Wtedy jest beza na wierzchu smile

                                            Już się zamykam, zachowuję sie jak ten cholerny konsultant, niek mnie nie
                                            pytał...
                                            • breili Re: Jeszcze szarlotkowe pytanie 31.10.06, 16:27
                                              Blue nie zamykaj sie! Dzieki za konsultacje, bardzo mi pomogla bo ja zielona
                                              jestem, ale owcy za Twoja konsultacje nie dostaniesz wink

                                              Do czwartku Dziewczynki!
                                              • gorzata9 Re: Jeszcze szarlotkowe pytanie 31.10.06, 16:38
                                                aha, to pytanie bylo do mnie, tak? smile
                                                a mnie nie bylo, takze Blue, wielkie dzieki za odp. wyczerpalas temat i nie mam
                                                juz nic do dodania, dlatego tez sie ewakuuje do domku, szykowac sie na
                                                wieczor smile
                                                • blueish Gorzatku, szampańskiej zabawy!!! 31.10.06, 16:41
                                                  Jak w temacie smile I zdrowia dla męża!!!
                                                  • gorzata9 Re: Gorzatku, szampańskiej zabawy!!! 02.11.06, 08:58
                                                    dziekuje i dziekuje w imieniu Meza smile
                                                    obecnie chory spi smacznie w cieplym lozeczku smile
                                                    ale mu dobrze!...
                                              • blueish Re: Jeszcze szarlotkowe pytanie 31.10.06, 16:40
                                                Bo ja nie chcę owcy, tylko psa!!!!!!
                                                • pipi_bipika Gosiu, wszystkiego naj!!! 01.11.06, 11:00
                                                  Gorzatko samych wspaniałych chwil w życiu!!!!!
                                                  U mnie wszystko ok. Nie odzywałam się, bo leżę chora w domku. Dzidziuś zabiera
                                                  wszystkie siły organizmu i ten nie ma jak się bronić przed wirusami. Odpoczywam
                                                  sobie więc w domku na zwolnieniu. Powtórzyłam test i są dwie krechy!!! Poza tym
                                                  jestem nieco osłabiona, piersi powiększyły się z nr D na F, czasami zakłuje mnie
                                                  brzuszek i tyle objawów. Moi rodzice już zwariowali ze szczęścia, nie mówiąc o
                                                  mężu. Krzyczę na nich, żeby nie szaleli tak bardzo, bo nie można zapeszać.
                                                  Niestety moja mama kupiła mi już koszulkę z tekstem: "hura będę mamą", a mojemu
                                                  mężowi: "Hura będę tatą!". Na nic moje prośby i groźby by poczekać na USG. Do
                                                  lekarza wybiorę się pewnie za dwa tygodnie zgodnie z Waszymi sugestiami. Na
                                                  razie dbam o siebie i bobo. Najwspanialsze w tym wszystkim jest to, że czuję, że
                                                  nie jestem sama. Że jest we mnie 2mm istotka, która nawet nie przypomina jeszcze
                                                  człowieka, ale jest i ją kocham. Tę maleńką komórkę. smile))
                                                  • gorzata9 Re: Gosiu, wszystkiego naj!!! 02.11.06, 09:00
                                                    Basia! nareszcie. juz sie martwilam czemu sie nie odzywasz.
                                                    kuruj sie Dziewczyno, dbaj o siebie i niczym sie nie przejmuj smile a koszulki
                                                    musza byc super smile no i Maz pewnie zadowolony ze zmiany z D na F smile moj sie juz
                                                    nie moze doczekac smile)) tylko, ze juz teraz mam E smile
    • blueish czwartek........... 02.11.06, 07:51
      Hej... Jest strasznie, od tego tkwienia w pracy na okrągło i nadmiaru stresów
      boli mnie brzuch i najchętniej bym znikła, tylko jak??? Jeszcze ppokłócuiliśmy
      się wczoraj z Panem Małżonkiem... Beznadziejna byłaby ze mnie matka smile

      Proszę napiszcie coś optymistycznego...

      Pipi, dzięki za pieknego posta!!!!!!!!! Mam nadzieję, że wirus już sobie idzie
      w siną dal.
      • kajka271 :-( 02.11.06, 08:25
        Zrobiłam test wczoraj i negatyw... a dziś mnie już boli brzuch jak na @ więc
        zaraz pewnie dostanę sad
        Złamałam prawo szczęśliwej 500tki sad
        no i ogólny dółsad
        • gorzata9 Re: :-( 02.11.06, 09:06
          Kajku, nawet tak nie mow. moze po prostu musisz poczekac do nastepnego cyklu?
          bedzie dobrze! smile
      • gorzata9 Re: czwartek........... 02.11.06, 09:04
        Blue - optymistyczne jest to, ze skoro sie wczoraj poklociliscie to dzis
        mozecie sie jakos fajnie pogodzic wink)) a to Twoja wina byla czy Meza? bo jak
        Twoja to moze przygotuj mu jakas niespodzainke fajna? smile
        a ja dzis przezylam calkiem spore zaskoczenie. odslaniam rano rolety i...
        myslalam, ze nam okna zaparowaly. ale wyostrzylam wzrok i okazalo sie,
        ze...snieg spadl...
      • gorzata9 Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 09:05
        Blue - jak juz nacisnelam "wyslij" to dopiero przyszlo mi do glowy cos
        niesamowicie optymistycznego: TYLKO DZIS I JUTRO I WEEKEND!!!!!!!!!! smile)))
        • blueish Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 10:10
          Trudno powiedzieć kto winien, chyba oboje sie przyłożyliśmy... Najsmutniejsze
          jest to, że generalnie nic mi się nie chce. Ani być miłą, ani się z kimkolwiek
          godzić... Ani nie mam wizji, co z tym zrobić... Okropne. Gdzieś przeczytałam,
          że tak właśnie wygląda piekło, żadnych ciepłych uczuć... Jeszcze mam dziś
          zajęcia i jeśli nie zrobię studentom nic złego to będzie doprawdy cud...
          Trzymajcie kciuki, te kociaki sa na drugim roku i jeszcze nie wiedza, że to
          czego ich uczę dość szyubko będzie im potrzebne.

          Kajka, uszka do góry, może to po to, żebyś na Islandię pojechała jeszcze bez
          dużego brzucha...? Gprzatka ma rację, od jutrzejszego wieczora weekend i tego
          sie trzymajmy!!!

          My nie mamy śniegu na razie, ale dzwoniła moja mama, która jest u ciotki pod
          Tarnowem i mówi, że u nich spadło ponad 10 cm i pada dalej i chyba będzie
          jechac sankami do pociągu... smile)
          • gorzata9 Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 10:27
            no ja doszlam do pracy jako balwanek smile))
            Blue - znam to uczucie po klotni, kiedy masz totalny tumiwisizm...ale nauczylam
            sie od mojego Meza starac sie wyciagnac reke, bo w sumie przeciez to jedna z
            najblizszych osob na swiecie, to po co tkwic w zlych relacjach z nia.
            a poza tym staram sie nie wychodzic z domu bez pogodzenia sie. kiedys ktos mi
            opowiadal historie o parze, ktora sie poklocila, wyszli do pracy nie godzac sie
            i ...niestety nie mieli okazji juz sie pogodzic, bo on mial zawal i zmarl sad( i
            to do mnie przemowilo i naprawde staram sie jak najszybciej pogodzic z Mezem.
            takze moze pomimo, ze Ci sie nic nie chce i nie widzisz sensu w niczym zadzwon
            do niego i powiedz mu cos milego. a wieczorem siadziecie i pogadacie o tym co
            sie stalo smile i glowa do gory! bedzie dobrze smile nie Wy pierwsi i nie ostatni co
            sie poklociliscie smile
            a studentom nie rob nic zlego smile wyzyj sie np na kserokopiarce smile)
            a jak ja bede kiedys w takim nastroju jak Ty dzis to prosze mi napisac to
            samo smile))
            • mlimonka Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 10:38
              hej kobietki smile
              a jednak jestem dzisiaj w pracy smile (a miałam mieć urlop 2 i 3, dostałam ino na
              3 ze względu na specjalnego klienta)
              nie wiem czy napiszę cosik opytymistycznego (ale postaram się )
              bo ...dziś jest mój 3 dc sad niestety
              @ przyszła wieczorem, a w nocy miałam takie bóle aż gryzłam poduszkę...i
              wyryczałam się bo jednak nie dało sie nie ryczeć...
              nie pomogły starania przed, w trakcie i po cyklu ...może gdym używała testów
              owu to były by precyzyjniej smile
              ale co tam widocznie tak miało być,może to jeszcze nie ten moment , muszę sobie
              to jakość tłumaczyc aby nie zwariować smile
              cieszę się ,że trzymałyście za mnie kciuki smile że wspieracie siebie nawzajem to
              na prawdę pomaga smile
              cieszę się ,że mogę tu "wpaść" wyżalić się i ... od razu lepiej smile

              więc Kajko kochana trzymaj się i miej nadzieję smileja trzymam kciuki za Ciebie
              aby @ nie przyszła smile
              • mlimonka Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 10:39
                a dziś u nas pięknie biało smile

                1 dzień śniegu smile
                wow katowice całe białe smile
                • kajka271 Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 10:44
                  oj, limonka, liczyłam, że chociaz tobie wyjdzie... przeciez pipi miała zacząć
                  dobrą serię???
                  ja juz nie zakładam... tylko czekam na @ żeby znowu zacząć czekać na ovu sad
                  A do tego w pracy beznadzieja... isladczycy ślą nam masę pytań i dziwia sie, że
                  od wtorku nic nie zrobione... ciołki, bo pisałam, że mamy święto. Wszystko chcą
                  miec na dziś, a raczej na wczoraj, a u nas wiekszość firm nie pracuje i nic się
                  nie da zrobić. Wrrrrr, normalnie płakac mi się chce. Zamknąć biuro iść na
                  spacer i na ciepłą czekoladę smile
                  • gorzata9 Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 10:47
                    mne by ktos musial przyniesc ta ciepla czekolade, bo aura na zewnatrz
                    bynajmniej nie nastraja na spacery...
                    bylysmy z kolezanka na stolowce po drozdzowke. mamy do przejscia jakies 30 m w
                    jedna strone i tak cholernie zmarzlam, ze juz nigdzie sie nie wybieram.
                    • kajka271 Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 10:52
                      U nas przez okno nawet ładnie...
                      a zamiast czekolady zrobiłam sobie świerze bułeczki z dzemem smile
                      @ nadal nie ma...
                      Pipi, przypomnij mi jak to u ciebie było? Był taki totalny negatyw bez cienia
                      kreseczki drugiej? Bo u mnie nic się nie dało dojrzeć... czy to nadal jest
                      szansa... jakos cięzko mi uwierzyć....
                      chlip, chlip...
                      • gorzata9 Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 11:00
                        Kajka, a test robilas dzis?
                        • kajka271 Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 11:11
                          sorki za świeże przez rz wink
                          wczoraj robiłam test... dziś jest 28dc... czyli dzis jutro moge dostać...
                          i tak mnie brzuch boli, że zaraz pewnie dostanę sad
                          • gorzata9 Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 11:17
                            skoro test robilas wczorj, a dzis jest ostatni dzien cyklu to moim zdaniem
                            wciaz jest szansa. nikla (coby za bardzo nie rozpalac nadziei), ale jest.
                            no a jesli sie nie udalo - to mamy kolejny cykl na dzialanie smile))
                            Kajkus, uda nam sie. musi sie udac! pomysl, ze Ty jestes przynajmniej w tej
                            komfortowej sytuacji, ze wiesz, ze mozesz miec dzieci - ja takiej pewnosci co
                            do siebie nie mam...
      • breili Re: czwartek........... 02.11.06, 10:04
        Blue, wiem jakie to okropne uczucie po klotni z Panem Mezem. A do tego jak
        trzeba isc do pracy takim skloconym. Ale na pewno pogodzicie sie po poludniu!
        Zobaczysz! Wytrzymaj te kilka godzin w pracy i nie smuc sie. Na pewno nie
        bedziesz beznadziejna matka, no cos Ty! Beznadziejna to ja bede. Strasznie
        surowa maupa ze mnie wink
        • breili Re: czwartek........... 02.11.06, 11:16
          Mialam w poprzednim poscie wiecej napisac ale szef mi przeszkodzil. Taka juz
          zaleta szefa. Mlimonka przykro mi ze @ przyszla. Wiem ze to latwo napisac ze na
          pewno w nastepnym cyklu sie uda, ale mimo wszystko pisze ze mam nadzieje ze Ci
          sie uda. Zreszta rowniez i innym dziewczynom. Swieta w przyjemnej atmosferze,
          kilka dni wolnych od pracy, Sylwester na pewno sprzyjaja przytulnym wieczorom i
          DNS.
          Kajka a moze malpiszon nie przyjdzie? Moze jest jeszcze nadzieja?

          Pipi odpoczywaj w domku. Jestem pewna ze wszyscy o Ciebie dbaja smile Bardzo mi
          sie podoba reakcja Twoich rodzicow. To takie mile z tymi podkoszulkami. Tez bym
          chciala zeby moja mama tak sie ucieszyla. Na kiedy masz termin? Ale miseczka F,
          wow, jestem pod wrazeniem smile

          Gorzatka jak spedzialas urodzinki? Poimprezowalas troszeczke?
        • breili Re: czwartek........... 02.11.06, 11:16
          Mialam w poprzednim poscie wiecej napisac ale szef mi przeszkodzil. Taka juz
          zaleta szefa. Mlimonka przykro mi ze @ przyszla. Wiem ze to latwo napisac ze na
          pewno w nastepnym cyklu sie uda, ale mimo wszystko pisze ze mam nadzieje ze Ci
          sie uda. Zreszta rowniez i innym dziewczynom. Swieta w przyjemnej atmosferze,
          kilka dni wolnych od pracy, Sylwester na pewno sprzyjaja przytulnym wieczorom i
          DNS.
          Kajka a moze malpiszon nie przyjdzie? Moze jest jeszcze nadzieja?

          Pipi odpoczywaj w domku. Jestem pewna ze wszyscy o Ciebie dbaja smile Bardzo mi
          sie podoba reakcja Twoich rodzicow. To takie mile z tymi podkoszulkami. Tez bym
          chciala zeby moja mama tak sie ucieszyla. Na kiedy masz termin? Ale miseczka F,
          wow, jestem pod wrazeniem smile

          Gorzatka jak spedzialas urodzinki? Poimprezowalas troszeczke?
          • gorzata9 Re: czwartek........... 02.11.06, 11:21
            wlasciwe urodzinki, czyli wczoraj spedzilam na leczeniu kaca wink we wtorek
            poimporezowalismy i wczoraj rano czulam sie...lekko zmieta i jak w pierwszych
            tygodniach ciazy - czyli lekkie mdlosci. tyle tylko, ze po zjedzeniu sniadania
            mdlosci minely smile
            a potem cmentarz, a w dordze na obiad do Rodzicow apteka coby wykupic leki dla
            Meza. a potem wieczorek w lozeczku smile
            • kajka271 Re: czwartek........... 02.11.06, 12:25
              dziś tu spokój... pewnie część ma wolne i świętuje...
              • gorzata9 Re: czwartek........... 02.11.06, 12:35
                spokoj to malo powiedziane...
                cisza jak makiem zasial. az w uszach dzwoni smile
                • jaga9911 Re: czwartek........... 02.11.06, 12:40
                  A ja umieram na masakryczny ból głowy i korzystając z tego, iż moje super
                  dziecko ryczące w nocy śpi...też idę się położyć...
                  Trzymajcie kciuki, żeby ten ból głowy minął, bo jak nie to zaryczę się na
                  śmierć... sad(((
                  • gorzata9 Re: czwartek........... 02.11.06, 12:44
                    trzymam mocno kciuki!
                  • netty2 Re: czwartek........... 02.11.06, 12:47
                    Hej Dziewczyny.

                    Wasnie ogladam "Na plebani" i sie zastanawiam,czy to tylko taka filmowa
                    bzdura,czy taka jeszcze Polska jest...
                    Ale wy o tym sniegu to jaja sobie robicie ???? U nas piekne slonko i 12 C (a
                    dwa dni temu bylo 20 C !!! )
                    Kurde,ja mam dwa testy ciazowe (dolaczono mi gratis do innej wysylki)i teraz
                    sie bede meczyc smile))
                    • kajka271 Re: czwartek........... 02.11.06, 12:57
                      hihi netty, 5dni niepewności przed tobą smile
                      ja nadal czekam na głupia małpę smile
                      humor mi się poprawił i juz mam to gdzieś, niech tylko ta głupia małpa
                      przyjdzie...
                      a apropos, to wiecie jak grzes smiesznie pokazuje jak robi małpka?
                      mówi: uuu i drapie się po głowie smile
                      • kajka271 Re: czwartek........... 02.11.06, 12:58
                        jagus trzymam kciuki, a moze zdrzemnij się troszkę to przejdzie?
                        • netty2 Re: czwartek........... 02.11.06, 13:07
                          Kajka,poki @ nie przyjdzie,to ZAWSZE sa szanse !!!
                          • gorzata9 Re: czwartek........... 02.11.06, 13:28
                            Neety, ten serial to chyba "Plebania", przynajmniej ja nie znam "Na
                            plebanii" smile))
                            a ze sniegiem to niestety nie zarty. u nas jest bialo, bielutko!
                            • netty2 Re: czwartek........... 02.11.06, 13:38
                              Gorzata,ja tam nie wiem...moze i "Plebiania",ale mi to po 'NA wspolnej"
                              zostalo smile))))
                          • kka77 Re: czwartek........... 02.11.06, 13:29
                            Cześć wszystkim. Kajka nic się nie martw. Napewno przyjdzie ten upragniony
                            dzień - jesli nie teraz to za chwilę. Ja robiłam test jakoś kilka dni po
                            spodziewanym terminie @ i była taka blada kreska, że przez lupę musiałam
                            patrzeć, więc nie wiadomo. Bóle jak na @ mogą okazać się ciążowe... Trzymam
                            kciuki. Mi pomogły testy owu. Jak tylko pojawiła się druga krecha wyraźna to
                            zadziałaliśmy, DNS był też dzień wcześniej (chociaż to akurat był przypadek, bo
                            nie wiedziałam że następnego dnia będę miała pozytywny test owu) i dzień po. Za
                            każdym razem po DNSie leżałam kilka minut na brzuchu, no i mąż się wsztrzymał
                            do DNS przez te 2 tygodniesmile
                            Blue nie denerwuj się. Kłótnie są czasem potrzebne, bez nich w związku byłoby
                            nudno a w końcu do ugody musi dojśćsmile My dzisiaj z kolegą dostaliśmy maila od
                            szefa, że jest zorczarowany i co ? Jakoś nie przejmuję się tym, niech sobie
                            będzie. Głowa do góry i pomyśl o pysznej szarlotcesmile
        • breili Re: czwartek........... 02.11.06, 13:17
          Zapomnialam sie Wam pochwalic ze robilam szarlotke i wyszla bardzo dobra. To
          moje pierwsze ciasto "dla meza" ktore nie wyladowalo w koszu! Zrobilam z polowy
          skladnikow, a mezunio wszysciutko zjadl. Gorzatka, Blue dzieki, jestescie
          wielkie!!
          • kka77 Re: czwartek........... 02.11.06, 13:30
            Ja też zrobię szarlotkę, ale dopiero jak się przeprowadzimy i będziemy mieli
            normalny piekarnik, hm juz się nie mogę doczekać...
            • breili Re: czwartek........... 02.11.06, 13:32
              Wlasnie opowiedzialam mamie jaka ze mnie zdolniacha i mam zrobic szarlotke jak
              do nich przyjade smile
              • kka77 Re: czwartek........... 02.11.06, 13:55
                Mój tata jak tylko słyszy, że zabieram się za pieczenie ciasta to się śmieje,
                że kolejny zakalec wyląduje w śmietnikusmile
                • gorzata9 Re: czwartek........... 02.11.06, 14:21
                  KKa, to zaskocz Tate smile tej szarlotki nie da sie schrzanic - naprawde. ja tez
                  nie jestem jakims supertalentem jesli chodzi o pieczenia, ale ta szarlotka
                  zawsze wychodzi.
                  jak chcecie to Wam dam jeszcze jeden przepis na ciasto, ktore zawsze wychodzi i
                  jest pyszne. ale to nie teraz, bo nie mam go przy sobie, a z glowy nie
                  pamietam, bo dawno nie pieklam.
                  • breili Re: czwartek........... 02.11.06, 14:23
                    Gorzatka ja sie pisze na to ciasto!!!!!
                    Kka to prawda z ta szarlotke. Ja jestem kompletnym ignorantem jezeli chodzi o
                    pieczenie (gotowanie zreszta tez sad), a moj menio jest bardzo rozpieszczony
                    przez mamusie pod wzgledem jedzenia i ciast, a ta szarlotke zjadl. To wiecej
                    znaczy niz wyroznienia na apelu harcerskim smile
                    • kka77 Re: czwartek........... 02.11.06, 14:35
                      Zrobię wg przepisu Waszego, a co, i niech będą zaskoczenismile Mój menio nie
                      przepada za ciastami, ale jak zrobię mu szarlotę to pewnie spałaszuje aż mu się
                      będą uszy trzęsłysmile
                      • kajka271 Re: czwartek........... 02.11.06, 15:08
                        Nadal nic, małpa nie rpzychodzi... nadzieja powoli powraca... ale po co? Tylko
                        znowu się zawiodę... lepiej nie wierzyć...więc zakładam, że zaraz dostanę... no
                        najpóźniej jutro rano...
                        • kka77 Re: czwartek........... 02.11.06, 15:16
                          Najgorsze jest to, że niezależnie od tego czy masz nadzieję, czy nie Twój
                          organizm już wie, szkoda, że nie może tego powiedzieć. Wiem że czekanie dobija,
                          szczególnie w drugiej połowie cyklu...
                          • kajka271 Re: czwartek........... 02.11.06, 15:29
                            szczególnie ostanie dwa dni...
      • breili Do Jaga 02.11.06, 14:21
        Przeslalam Ci "majowa wejsciowke".
    • gorzata9 Starania sierpniowe - dobra nowina! :) 02.11.06, 15:35
      wlasnie sie dowiedzialam, ze moja kolezanka jest w ciazy! smile
      ale sie ciesze! smile
      • kajka271 Re: Starania sierpniowe - dobra nowina! :) 02.11.06, 15:43
        gratulacj!!!
        A co z tą koleżanką którejś z was, co miała in vitro? wiadomo już?
        • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - dobra nowina! :) 02.11.06, 15:54
          to chyba byla kolezanka Mariki.
          • kajka271 Re: Starania sierpniowe - dobra nowina! :) 02.11.06, 16:04
            Uciekam do domu... bawcie się dobrze... bo zobaczenia jutro... smile
            • breili Re: Starania sierpniowe - dobra nowina! :) 02.11.06, 16:07
              Ja tez sie zbieram. PA
            • gorzata9 Re: Starania sierpniowe - dobra nowina! :) 02.11.06, 16:07
              Ty sie rowniez baw dobrze, nie zamartwiaj sie i nie czekaj na @. i do jutra! smile
              • blueish Re: Starania sierpniowe - dobra nowina! :) 02.11.06, 16:59
                Znów sie rozpisałyście...! Spiesze donieść, że nikogo nie zabiłam.
                Kka, koniecznie upiecz szarlotkę!!! Na święta będziecie juz w nowym
                domeczku...?? Duży? Już zaplanowaliście pokój dla malucha?
                Pipi, urzekł mnie Twój mail i reakcja Twoich najbliższych smile)
                Jaguś, mam nadzieję, że udało Ci się jakoś zwalczyć ten ból głowy. I pomyśl,
                jeszcze tylko 28 dni listopada i juz prawie święta...
                Kajka, nie daj się zwariowac (zgodnie z mottem Breili smile), może to nieprawda,
                że sie nie udało (patrz Pipi, którra pisała to, co Ty). Poza tym wszystkie te
                testy, mierzenie temperatury itd. mogą doszczętnie namieszać najświatlejszej
                osobie... Ja miałam dwie kreski na teście owu w sobote. Niby po owulacji
                temperatura wzrasta, ale mnie wzrosła dopiero dziś!!! Pięć dni po tych dwóch
                kreskach... Niech będzie nawet 48 godzin do owulacji po tych dwóch kreskach,
                potem ile taka komórka jajowa żyje? 12 godzin? No, niech będzie wyjątkowo
                ztwotna - 24 godziny. To daje 3 dni, a nie 5!!! A teraz trochę boli mnie brzuch
                (ale to już pewnie z nerwów. Trzymam kciuki za Twoje dobre samopoczucie,
                Kajku!!!

                I za resztę też i chyba powinnam pójść do domu, właśnie przed chwilą pomyliłam
                październik z listopadem...
                • mlimonka Kajka - trzymamy kciuki ! 02.11.06, 19:38
                  ufff....jutro wolne smile

                  skończyło się długie i meczące spotkanie z klientem ...
                  niom cóż dziewczyny teraz mi się nie udało, ale to nie oznacza,że poddam się
                  tak łatwo smile
                  tak więc rozpoczynam trzeci cykl starań, kurcze a może zrobimy sobie prezent
                  gwiazdkowy i wszsyskie do świąt zafasolkujemy smilehehehe

                  miłego wieczoru kobietki i DNSowej nocki smileja dziś mam ochotę już tylko na
                  sen smile

    • breili I znow piatek! 03.11.06, 07:50
      Witam piatkowo, prawie weekendowo!!!!

      U mnie za oknem bialo, jakos zaczynam wierzyc ze Swieta sie zblizaja. Fajnie,
      ale zimno!
      Kajka prosimy o informacje z placu boju!!!!!!!
      • blueish Kssajksa, Kajkaaa...!!!! 03.11.06, 08:24
        Dołączam się do postu Breili smile) I do postulatu Mlimonki, by zrobić sobie (!)
        niezapomniany prezent gwiazdkowy!!!

        U nas dzis były przepiekne trawniki, zielona trawa, a na niej kępki śniegu i
        szrony. Bardzo dekoracyjne smile
      • kajka271 Re: I znow piatek! 03.11.06, 08:25
        No więc kochane, KUPA!
        Przyszła wrednota jedna i jeszcze do tego jakos strasznie bolesna... w nocy
        budziłam się z bólu, a nie chciało mi się wstawać i szukać tabletek, rano tez
        ich zapomniałam i umierałam z bólu w tramwaju... a nie było miejsc wolnych, i
        zimno i snieg pada i mokro i wogóle beznadzieja sad
        • blueish Re: I znow piatek! 03.11.06, 08:31
          Wredna jedna...!! @ znaczy się. Ale przecież nie dasz się tak łatwo stłamsić,
          prawda? Jesteśmy z Tobą (i już zaraz weekend...)

          Przeprowadzamy się dziś do innego pokoju, więc zanosi się na spory zamęt (a
          jakoś nikogo oprócz nas to nie wzrusza i nadal oczekują, że będziemy przez cały
          czas pracować równie efektywnie jak zwykle smile))
          • kajka271 Re: I znow piatek! 03.11.06, 08:36
            Już sie podnoczę i do boju...
            kolejny cykl przed nami smile
            Damy radę... kto ma walczyć jak nie my...
            Przeciez zawsze mam szczęście, zaraz musi się udać...
            (tak sobie powtarzam)
            • breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 08:39
              Kopa w pupe wrednocie jednej! I dalej do boju wink
              • blueish Gdzie @ ma pupę...?! 03.11.06, 09:28
                Breili, gdzie???
                Kajku, może to jest uwzględnianie Twojego życzenia, żeby Maluch miał urodziny w
                roku szkolnym...? To byłaby perwercha swoją drogą... smile)

                Nie ma nam kto przenieść mebelków i ogólnie jest bałagan... Dobre choc to, że
                znów mamy ciepłe rodzinne stosunki z Panem Małżonkiem. Pan Małżonek aktualnie
                przezywa, bo wchodzi na rynek nowa wersja kangoo. Nie żeby chciał wymieniac
                naszego na nówkę, ale bardzo jest zafascynowany innym układem świateł etc. Wasi
                mężczyźni tez tak mają...?
                • breili Re: Gdzie @ ma pupę...?! 03.11.06, 09:39
                  Blue z Twoja wyobraznia na pewno jestes w stanie sobie wymyslic ta pupe, to
                  dopiero prawdziwe wyzwanie wink

                  Ciesze sie, ze zapanowal (s)pokoj miedzy Toba a Twoja lepsza polowa wink
                  Moj menio z technika i autkami nie jest za pan brat. Ze to kuchnia to jego
                  krolestwo. Wczoraj zrobil nalesniki z cukrem i cynamonem. Pychotka!
                  • blueish Re: Gdzie @ ma pupę...?! 03.11.06, 09:47
                    Breili, potraktuję to jako inspirację, co do naszego dzisiejszego obiadu (na
                    razie nic nie ma, a u nas to zazwyczaj ja gotuję...)
                    Naleśniki, nie polowanie na pupę u @ smile)

                    Wczoraj wieczorem zadzwonił mój tata i powiedzał coś w rodzaju "powinnaś sobie
                    lepiej zorganizować czas, żeby mąż nie musiał czekać na obiad". Bez wątpienia
                    siedzę w biurze za długo i za dużo pracuję, ale trochę mnie oszołomiła
                    perspektywa przybywania do domu przed Panem Małżonkiem i czekania z obiadem i
                    kapciami smile Zwłaszcza, że Pan Małżonek się tego nie domaga. Choć dziś
                    powiedział, że jak będę w ciąży to zamiast pracować w takim szalonym tempie
                    może wykorzystałabym któryś z moich pomysłów na książkę... smile
                    • gorzata9 Re: Gdzie @ ma pupę...?! 03.11.06, 09:58
                      kurde, wiesz Blue ile sie uzastanawialam jak to niby zainspirowala Cie pupa @
                      do obiadu? smile myslalam i myslalam co to bedzie za potrawa, ale nie wymyslilam i
                      postanowilam dalej czytac Twojego posta. i dobrze, bo mi sie wyjasnilo co bylo
                      inspiracja smile
                      a przy okazji - zauwazylas, ze juz razem nie piszemy? smile
                      • blueish Re: Gdzie @ ma pupę...?! 03.11.06, 10:08
                        Może jednak niech puipa ani @ nie będzie inspoiracją do obiadu... Bo co to by
                        było??? Krwisty befsztyk?!!!

                        Wybaczcie, nie chciałam być przesadnie niesmaczna...

                        Gorzatko, to, że chwilowo nie piszemy razem to tylko taki drobny wyjątek od
                        reguły smile) Zanosi si,ę na to, że w ostatni weekend listopada będę w Krakowie.
                        Pomyśl czy nie miałabyś czasu w sobotę na małą pogawędkę face-to-face...
              • kajka271 Re: I znow piatek! 03.11.06, 09:29
                ale tu dzisiaj cichutko...
                ja po pracy lecę na zakupy w poszukiwaniu mleczka kokosowego do kurczaka netty.
                W weekend mamy gosci (teściów) to jak znalazł nowe danie sie przyda smile
                • blueish Re: I znow piatek! 03.11.06, 09:32
                  Dzięki Kajku za "myśl obiadową", zaraz skopiuję przepis lasagnowy na
                  pendrive'a... Wasz Grześ perwnie będzie zachwycony mogąvc poskakać po drugich
                  dziadkach...
                  • gorzata9 Re: I znow piatek! 03.11.06, 09:42
                    czesc i czolem!
                    Kajku, przykro mi strasznie, ze sie nie udalo. ale podoba mi sie, ze sie nie
                    zalamalas (jak ja np) i stajesz znowu do boju smile ja tez sobie tlumacze, ze
                    przeciez ja zawsze mam szczescie i wszystko sie dobrze konczy, wiec i z
                    dzidziusiem bedzie ok smile a teraz jeszcze nie zaciazylam, bo sie na pewno bede
                    denerwowac remontem i dzidziusiowi by to moglo zaszkodzic smile a tak na gwiazdke
                    cala Rodzina bedzie miala wspanialy prezent smile no chyba, ze wczesniej Tato, na
                    swietego Andrzeja go dostanie smile
                    a mleka tez bede szukac i na niedziele zrobie Mezowi takiego pysznego
                    kurczaczka smile
                    notabene Netty go robila wczoraj smile
                    Blue - u Ciebie kepki sniegu, a u nas calkiem bialutko! do tego lekki mrozik i
                    byloby calkiem przyjemnie, gdyby nie...potworne, porwiste i zimne wietrzysko!
                    a moj Mezczyzna nie fascynuje sie tak bardzo samochodami. my nawet nie mamy
                    zadnego smile za to pilka nozna...porazka! jakikolwiek mecz transmitowany w TV
                    staje sie nagle sprawa zycia lub smierci i koniecznie trzeba go ogladac! wrrrr!
                    • kajka271 Re: I znow piatek! 03.11.06, 09:46
                      Grześ to się najbardziej cieszy, że kuzyni tez przyjadą. Asia i Bobop (czyli
                      Rafał)... ciągle o tym mówi i pokazujeze będą spać koło niego na poduszce.
                      Pokazuje na ta jedna mała podusie i mówi: tu Asia, tu Grześ, tu Bobop smile
                      • kajka271 Re: I znow piatek! 03.11.06, 09:47
                        gorzatko tak właściwie to się załamałam... pierwszy raz od czasu starań.. do
                        tej pory zawsze sobie mówiłam, ze zaraz nowy cykl, zaczynamy pełna parę i było
                        ok... a tym razem pękłam...
                        Ale juz lepiej, tak nam widocznie pisane...
                        Mamy Grzesia więc nie jest źle...
                    • blueish Re: I znow piatek! 03.11.06, 09:53
                      Mojego sport (na szczęście!) nie bierze, więc problem oglądania mneczu odpada.
                      Ale samochody i komputery są na tapecie. Zwłaszcza znajomość rynku
                      motoryzacyjnego czasami przydaje mi się w pracy do jakichś badań (a że
                      nastarcie dzieliłam samochody na cieżarowe i osobowe, a osobowe na zielone,
                      czerwone etc. to poczyniłam znaczące postępy smile)

                      My samochód tez mamy dopiero od roku, dla mnie to w ogole nowe doświadczenie,
                      bo moi rodzice nigdy auta nie mieli. Do tej pory odruchowo planuję wyjazdy
                      pociągiem, niedzielkne spacery z dobrym dojazdem podmiejskim, albo PKSem. I
                      czasami pytam Pana Małżonka czemu nie bierzemy do supermarketu dużego
                      plecaka smile)
                      • gorzata9 Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:01
                        ja sama pracuje w branzy motoryzacyjnej, w zwiazku z tym jakos tak calkiem za
                        pan brat jestem z autkami i tym co maja pod maska. a w ogole zawsze mnie to
                        interesowalo i zagladalam jak Tato cos tam reperowal smile
                        • blueish Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:05
                          Gorzatko (i zgaduję, że Breili też), pozostaje mi chylić czoła. Technika,
                          oprócz wykorzystania dźwigni (choć to chyba mechanika smile), pozostaje mi obca i
                          jakoś nie mogę się przemóc. Cudownie, że są takie zdolniachy jak Wy smile)
                      • mlimonka I znow piontek !!! 03.11.06, 10:10
                        dzień dobry smile
                        kajko przytul , pomyśl znowu mamy kolejny cykl i kolejną szansę smileja też wierzę
                        że predzej czy ózniej się uda... a do tego czasu wykorzystam czas na maxa...mam
                        zamiar zapisać się na fitness (właśnie otworzyli, blisko centrum , więc będe
                        miałą bliziutko po pracy smile

                        dziś się lenie...mój M znowu sniadanie nosi mi do łóżeczka (dobrze ,że to
                        płatki na mleku, więc robi to szybciutko i nawet go to cieszy)
                        a ja dalej leżę sobie w łóżeczku z kompem i się ... lenię...

                        a co do hobby mojego M to cholewica ma ich dużo ...czasami mam wrażenie ,ze
                        muszę się dopominać o zainteresowanie moją osobą ( a przecież nie mogę ciągle
                        chodzi w sexy koszulkach, bo mi zimno bedzie, lubię cieplutkie ubranka )

                        komputery (mamy tylko 2)ciągle je udoskonala, zmienia płyty graficzne
                        (oczywiście aby lepiej się grało) ostatnio włożył do kompa 2 mega wiatrki , aby
                        za bardzo się nie zagrzewał , a na stacji zamontowała sobie świcący panel, raz
                        że fanie to wygląda, dwa że ma kontrolę co się dzieje z jego kompusiem smile

                        jak jest mecz to mojego faceta nie ma (mogę co najwyżej przynieść mu piwko i
                        chipsy) i już mam wolne smile

                        co do autek, to ma średniego fioła, lubi ogladać , gadać o nich (aktulanie
                        zbiera kasę na lepszy wózek , bo ma 10 - latka)itd.... ja wyedukowałam się na
                        tyle, że wim ile "koni" musi miec wózek aby szybko prół, jakie powozie jest
                        nalepsze, i które samochody warto kupic a które nie ....ufff to tyle z
                        większych...
                        do mniejszych ....to może innym razem poruszę ten temat smile

                        aha i nigdzie nie widzę miłości do dzieci....
                        więc wygląda to tak, że ja chcę już...
                        a mój M..."wiesz przecież,że chcę z Tobą mieć dziecko, i wiem że prędzej czy
                        później to nastąpi"
                        • mlimonka Re: I znow piontek !!! 03.11.06, 10:11
                          i poszło razem z bykami smile hihihi
                          • blueish Te byki to na mój krwisty befsztyk, hihi :) 03.11.06, 10:13
                            jak w temacie smile)
                  • jaga9911 Re: I znow piatek! 03.11.06, 09:48
                    Witamsmile
                    U mnie już lepiej....główka nie boli i już dzisiaj nie wymiotuję smile)
                    Co do autek to mój M jest fanem, specem, miłośnikiem....co prawda to tylko
                    takie jego hobby ale za to takie ukochane... smile)
                    Czasem jak gdzieś jedziemy i mija nas jakiś samochodzik muszę zgadywać co to
                    było ...więc i ja przy okazji trochę sie podszkalam smile
                    Blue dobrze, że z Mężem już ok.... bo nie ma nic gorszego niż cisza w domu...
                    Kajeczko...Ty wiesz wink)
                    Breili...taki mąż co potrafi gotować to Skarb smile), pamiętaj o tym.....
                    Ciesząca się z weekendu Jaga smile
                    • gorzata9 Re: I znow piatek! 03.11.06, 09:57
                      Jaga, ten Twoj bol glowy przeszedl chyba na mnie, bo wlasnie mnie zaczyna
                      bolec. tyle tylko, ze ja jestem w tej lepszej sytuacji, ze moge cos zazyc od
                      bolu.
                      chociaz nie powiem, wolalabym nie moc zazyc tabletki wink
                      • blueish Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:03
                        Ale na razie zażyj, szkoda czasu na męczenie się kiedy możesz smile A na Andrzeja
                        powinnas już wiedzieć... smile Trzymam mocno kciuki!!!!

                        Tak sobie myślę, o tych książkach (nie pracuję sensownie, bo przecież zaraz
                        mają nas przenosić, a na razie nikogo nie ma...), z naszego wątku tez można by
                        wyciąć piękną historię... O miłości, czekaniu, dzielniu się radościami,
                        smutkami i codziennością w postaci przepisów na ciasto, problemów z wrednymi
                        klientami, czy cudownymi maluchami... Jak myślicie???
                        • kka77 Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:13
                          Blue, spokojnie materiał na książkę by się uzbierał, ale ze mnie literat
                          żaden...
                    • kka77 Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:07
                      Jaga współczuję z tym bólem głowy, tym bardziej że nie można nic brać....
                      Blue mamy nadzieję przeprowadzić się na początku grudnia. Pokoik dla dzidziusia
                      jest, ale jeszcze nie umeblowany. Już nie mogę się doczekać.
                      Co do samochodów to mój mąż nie jest jakimś fanatykiem motoryzacji. Raczej
                      piłki nożnej, już czasem nie daję rady. Mecze legii to musi wszystkie obejrzeć.
                      Ostatnio zapytałam go co wybrałby, gdybym miała poród i jednocześnie był mecz
                      Legii, ale tu się spisał, bo powiedział że dziecko ważniejszesmile
                      Kajka bardzo mi przykro, ale nie ma co, kopa w pupęsmile i do dzieła...
      • breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:04
        Mam totalnego lenia!!!
        Taki mezus to skarb!! Ale czasem wolalabym zeby zajal sie w domu typowa "meska"
        robota (zarowki, malowanie i takie tam podobne), a tak to wszystko spoczywa na
        moich watlych barkach. Buuuu wink
        • blueish Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:11
          Breili, wydawało mi się, że lubisz grzebać w instalacjach i remontować...? smile)
          Nieważne czy barki są wątłe, ważne czy główka pracuje smile)) A Tobie to chyba
          pracuje za cały zespół...

          Z czym Wam się kojarzy remont łązienki i wc??? Oprócz kłopotów i bałaganu
          oczywiście... smile)
          • gorzata9 Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:21
            Blue - jesli chodzi o ksiazke, to na pewno bylby to bestseller. my Ci bedziemy
            dostarczac materialu,a Ty bedziez pisac, dobra? smile mnie sie podoba ten pomysl.
            albo przynajmneij zacznij, a reszta juz jakos pojdzie. no i masz racje, ze
            byloby o czym pisac i wcale nie byloby to takie czytadlo. takie wiecie o co mi
            chodzi...takie z serii harlequin.
            a remont lazienki i wc i kuchnii kojarzy mi sie z:
            1. kurzem,
            2. nowoscia,
            3. ladnoscia smile
          • breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:23
            Blue masz racje! Uwielbiam "grzebac sie" w instalacjach, ale czasem byloby milo
            miec wsparcie ze strony Malzonka. W tym tygodniu kupilismy sobie lampe stojaca
            (na 1,80 m). Po przyjezdzie ze sklepu od razu "rzucilam sie" na nia i skrecilam
            w przciagu 15 minut.
            • breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:27
              Remont lazienki kojarzy mi sie przede wszyskim z brudem, halasem, kurzem,
              wiadrami gruzu, starymi pokruszonymi flizami, ale potem z nowoscia,
              nowocuesnoscia, blaskim fliz (na scianie i podlodze), i juz nic nie przychodzi
              mi do glowy
            • gorzata9 Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:28
              to mi przypomina jak kupilismy meble i skrecalismy je sami. trwalo to kilka
              dni, ale stoja juz poltora roku smile a robilismy to obydwoje po raz pierwszy w
              zyciu smile no i co okazlo sie niezbednym narzedziem do skrecania mebli?
              pilniczek do paznokci, ktorym swietnie wkrecalo sie takie malutkie srubki smile
              • breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:31
                Pilniczek do paznokci jest maly ale gruby. Jak jeszcze nie mialam mojej walizki
                z narzedziami to uzywalam nozy (na ogol tych do obiadu, bo sa bardzo cieniutkie
                a nie wyginaja sie tak jak te ze szpicem).
                Co do aut to sie troszke znam, na koniach znam sie nienajgorzej ale czesto
                podaje sie moc w kilowatogodzinach i tu leze i kwicze sad
                • gorzata9 Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:34
                  Breili, jestes niesamowita! chyba gdzies przeoczylam fragment kiedy to
                  chwalilas sie po raz pierwszy grzebaniem w instalacjach, ale Twoja osobista
                  walizka z narzedziami zrobila na mnie naprawde wielkie wrazenie smile)))
                  • breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:37
                    Gorzatka, dziekuje! Ale mi sie fajnie na duszy zrobilo po Twoim komplemencie smile
                  • breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:42
                    Dla malego wyjasnienia: bardzo dlugo bylam z mama sama bez zadnego faceta w
                    naszym zyciu i musialysmy sobie same radzic (to znaczy glownie mama). A ze mama
                    jest po budowlance to troche od niej odpatrzylam i pewnie troche zdolnosci
                    odziedziczylam smile
                    • mlimonka Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:01
                      breili na koniach mechanicznych to sie "znam" min to 100 KM i juz autko
                      pruszje, a na kilowatach to juz niet sad

                      tez Cie podziwiam ze tak sobie radzisz i lubisz to robic smile
                      a co robótek to lubie malować: ściany, sufity, grzejniki, drzwi, pólkeczke
                      sobie ostanio pomalowałam (stoi ładna na balkonie),i pewnie jakiesc jeszcze
                      inne "meskie" prace wykonuje ino teraz jakosc nie moge sobie przypomniec smile
                      • mlimonka Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:04
                        ale najbardziej to chyba lubie sprzatac, jak już zacznę to czasami przypomina
                        to porzadki przedświateczne smile

                        moim takim malym marzeniem jest nauczyc sie szyc, fajnei było by sobie urzyc
                        jakas kieckę, albo ukochane spodnie, nie mowiac juz mo fajnych zakiecikach :0
                        niom i prawko, jakosc ciezko mi sie do niego zabrac, jak tylko sobie pomysle ze
                        za pierwszym sie nie udaje ino za ...5 - tym ?

                        a jak u Was kobietki z prawkiem poszło , jak z płatka, czy było pod górkę ?
                        • breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:20
                          Mlimonka, podziwiam Cie! Nie znosze sprzatac. Brrrrrrrrrrrrrr!
                          Prawko zrobilam jakies 5 lat temu i nawet ze udalo mi sie przy pierwszym
                          podejsciu, ale malo jezdze i przez to nienajlepiej sad A szkoda! Juz wiele razy
                          obecywalam sobie ze bede czesciej jezdzic ale jakos nie ma kiedy.
                          • kka77 Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:26
                            Niecierpię sprzątać. Doprowadza mnie to do szału! Co do prawka to też zrobiłam
                            za pierwszym razem, ale ostatnio mało jeżdżę więc wyszłam z wprawy, a też
                            wkurza mnie jazda z moim małżonkiem, potok uwag jakie padają z jego ust nie
                            kończy sięsad
                            • blueish Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:31
                              Ja nie mogę mieć prawka, buuuu... Juz nawet mogłabym, zdać za piątym razem
                              (choć pewnie cholera by mnie zwięła). Echhh, życie... Za to Pan Małżonek za
                              kierownicą jest okazem spokoju,nie wyprzedza tirów na czwartego etc., więc z
                              przyjemnością z nim jeżdżę. Tyle, że znajomi do Olsztyna jadą dwie i pół
                              godziny, a my coi najmniej godzinę dłużej... smile)
                              • gorzata9 Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:38
                                ja mam prawko ponad 13 lat, duzo jezdze (autem Rodzicow smile) ) i kocham to! i
                                nie wyobrazam sobie zycia bez prawka! ale klne jak szewc za kierownica smile))
                                a zdalam za 3 razem. i moj instruktor byl zszokowany i nie chcial wierzyc, ze
                                sie mi nie udalo za 1 razem.
                                Mlimonka - jakbys sie zdecydowala to najlepiej uczyc sie w zimie, bo sa ciezkie
                                warunki. i jak sie w takich warunkach nauczysz to nic Ci nie bedzie straszne smile
                                Bleu - a czemu nie mozesz miec prawka? o ile to nie tajemnica.
                                • kajka271 Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:50
                                  Ja mam prawko ponad 10lat i duuużo jezdżę... i nie wyobrazam sobie zycia bez
                                  tego. Wsadzam małego w fotelik i myk do mamy na obiadek, albo na działkę, nad
                                  jeziorko... autobusami to bym chyba ocipiała...
                                  ale ostatnio takie korki się porobiły, że mimo, że mam firome auto to często
                                  stoi przed pracą a ja jadę tramwajem, bo samochodem jadę dłużej i wkurza mnie
                                  to ciągłe stanie... a w tramwaju to sobie nawet książeczkę poczytam smile
                                  • kajka271 Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:51
                                    AA i byłam autkiem w Szwecji, we wiedniu i Chorwacji... więc kilometrów mam na
                                    liczniku troszkę smile
                                    • kajka271 Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:52
                                      firome to oczywiście firmowe smile
                            • breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:32
                              Na ogol prowadze gdy wracamy z jakiejs imprezki i moj slubny cos wypil. Wtedy
                              to dopiero padaja komentarze z jego strony! Normalnie ubilabym chlopa. Juz
                              kilka razy zatrzymywalam sie i kazalam mu wysiasc, ale jakos jeszcze nie
                              wysiadl smile Teksty w stylu: "a teraz musisz wlaczyc prawy kierunkowskaz i
                              skrecic w prawo" czy "zatrzymaj sie bo na tym skrzyzowaniu nie masz
                              pierwszenstwa - (jakbym ja kurcze nie wiedziala)" doprowadzaja mnie do bilej
                              goraczki. A na okrzyki 200 m przed czerwonym "hamuuuuj" reaguje alergicznie.
                              • breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:36
                                Blue, czemu nie mozesz miec prawka, jezeli moge zapytac, bo jak nie to powiedz
                                ze to nie moj interes wink
                                • blueish Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:53
                                  Żadna tajemnica, mam na tyle dużą wadę wzroku, że bałabym sie jeździć nawet
                                  gdybym przekupiła okulistę smile) I bardzo żałuję, bo uwielbiam podróże i
                                  przestrzeń. I bylibyśmy bardziej mobilni z Panem Małżonkiem gdyby było dwoje
                                  kierowców... smile) Czasami żartuję, że zrobię sobie uprawnienia na traktor smile)
                                  • gorzata9 Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:58
                                    tak sie domyslalam, ze to o wzrok chodzi. kurcze, gdyby wszyscy byli tacy
                                    madrzy i odpowiedzialni jak Ty...
                                  • mlimonka Re: I znow piatek! 03.11.06, 12:05
                                    niom proszę same zmotoryzowane smile

                                    blue nie martw się jestesmy we dwie bez prawka smile

                                    ech ja do zrobienia prawka mam słomiany zapał, ale może dlatego ze mi
                                    autobuskami dobrze się jeździsmile
                                    kiedyś dojeżdzałam do pracy do katowic z innej miejscowosci,ponad gdzine w jedna
                                    stronę, a odkad się przeprowadziłam to mam 4 przystanki i wysiadka smile
                                    wiec kiedy jeździć tym autkiem smile
                                    • mlimonka Re: I znow piatek! 03.11.06, 12:13
                                      Gorzatko z tą nauką w zimię to racją, te same słowa mój M mowi smile
                                      to może ja przejdę na chwilkę na forum moto-auto smile

                                      a tak wogóle to dziś świtujemy naszą rocznicę (wczoraj byliśmy zbyt padnieci)
                                      więc idziem na obiad a później kino ,takie małe świętowanie smile
                                      szkoda że teraz nie mogę skoczyć do wanny do mojego M, cio za utrutnienia w tym
                                      dniu cyklu hihihihi smile
                                      • breili Mlimonka 03.11.06, 12:23
                                        Wszystkiego naj.. z okazji rocznicy. Milego swietowania smile
                                    • blueish Re: I znow piatek! 03.11.06, 12:18
                                      Bo autobuski czy tramwaiki to fajna sprawa. Zwłaszcza w podniesionym przez
                                      Kajkę zagadnieniem czasu na lekturę... Te dwa razy pół godziny jazdy to jedyny
                                      czas na czyta nie czegoś lekkiego, tylko i wyłącznie dla przyjemności smile)
                                      • kajka271 Re: I znow piatek! 03.11.06, 12:22
                                        dokładnie... ja tylko w tramwaju czytam i wyrabiam się z jedną książką
                                        tygodniowo... a w domku ja zasiadę z książką to mi sie Grzesiu wciska za swoimi
                                        książeczkami i mówi: cita, cita.
                                      • jaga9911 Re: I znow piatek! 03.11.06, 12:22
                                        Ja mam prawko od 6 lat...Zdałam za 6 sad( podejściem...
                                        Ale na swoje usprawiedliwienie dodam, że instruktora miałam do d......
                                        Dodatkowo w związku z tym nie jeżdżę, bo się po prostu boję....Mąż czasem mnie
                                        wsadza za kółko jak gdzieś jedziemy polnymi drogami i mówi, że idzie mi całkiem
                                        nieźle...ale ja się boję i już....
                                        A jak zaczynałam robić prawko byłam pełna zapału....
        • breili Blue, a moze bedziesz w Krakowie w przedostatni 03.11.06, 12:27
          weekend listopada?
          • breili Do poniedzialku. Pa 03.11.06, 13:08
            j.w.
            • kajka271 Re: Do poniedzialku. Pa 03.11.06, 14:35
              cisza.... jak makiem zasiał...
              • jaga9911 Re: Do poniedzialku. Pa 03.11.06, 14:38
                Każdy już żyje weekendem smile)
                Byle to 18 smile (bo wtedy wraca M)
                Super piątku i całego weekendu....bez żadnych chorób, mdłości i bóli głowy...smile
              • blueish Re: Do poniedzialku. Pa 03.11.06, 14:40
                Kajka, ja przeżywam tzw. trudności techniczne, przez dwie godziny komputerek
                było rozmontowany na komputer właściwy, kłąb kabli, gryziona tec. i dob[iero
                niedawno dobrałam się znów do netu...

                A do zyczeń pogodnego i zdrowego weekendu dla wszystkich dołączam się gorąco!!!
              • blueish Re: Do poniedzialku. Pa 03.11.06, 14:41
                I jeśli znacie patent na pracę w hałasie wiertarki udarowej to się polecam!!!
                • jaga9911 Re: Do poniedzialku. Pa 03.11.06, 14:43
                  Blue...wykręć korki smile)bez prądu wiertarka "umrze"....no ale komputerek
                  niestety też sad
          • blueish Będe w ostatni weekend listopada... 03.11.06, 14:38
            ...bo wybieramy się ze znajomymi do Wieliczki na jakąś ekstratrasę po kopalni.
            Breili, ty już klepnęłaś urlop i bilety do Polski??? Ja już teraz nic nie
            zmienię i obawiam się, że nie dam rady tydzień w tydzień jechać do Krakowa..
            Szajs...

            Niby się przeprowadziliśmy, ale czuję się jakbym pracowała (o ile to w ogole
            mozna nazwac pracą... smile) na środku poczekalini na duzym dworcu kolejowym.
            Panowie jeszcze wiercą dziury pod kołki pod hoję, którą chcemy puścić po
            suficie, półeczki inne bzdury.
            • kka77 Re: Będe w ostatni weekend listopada... 03.11.06, 14:44
              To współczuję. Mnie maksymalnie wkurza jak ktoś w pokoju rozmawia przez telefon
              bo nie mogę się skupić a co dopiero wiertarka udarowa - no chyba, że wydawałaby
              dźwięk szumu morzasmile
              • blueish Re: Będe w ostatni weekend listopada... 03.11.06, 14:54
                Kka, opatentuj to!!! wiertarka o dźwięku szumu morza mnie urzekła... smile)) Nie
                wykręce korków, bo potrzebujemy tych kołeczków, półeczków...

                Ja do telefonu przywykłam, u nas ktoś wciąż coś komuś przez telefon wyjaśnia i
                ie bardzo wiemy jak to zorganizować inaczej (oprócz ustalenia godzin
                konsultacji smile). Za to prywatnie jak bardzo nie muszę to nie dzwonię... Od razu
                wspólna kawa...
                • gorzata9 Re: Będe w ostatni weekend listopada... 03.11.06, 15:08
                  Blue - a zamiast telefonu do konsultacji jakis np wewnetrzny komunikator?
                  • blueish Re: Będe w ostatni weekend listopada... 03.11.06, 15:18
                    Wszyscy sa niebotycznie rozbestwieni i jak dzwonia to maja odpowiedź szybko i
                    jak na widelcu. a jak czegoś nie załapią to jeszcze przyjdą smile

                    Panowie wiercący poszli, biurka trochę poprzestawialiśmy i jest nieco lepiej
                    (choć nadal hangarowato - mamy dwa razy większy pokój niż poprzednio).
                    • gorzata9 Re: Będe w ostatni weekend listopada... 03.11.06, 15:23
                      my mamy tzw openspace. jest...porazkowo!
                      • kka77 Re: Będe w ostatni weekend listopada... 03.11.06, 15:42
                        Ja na szczęście mam pokój z dwiema osobami, ale nie da się go zamknąć bo nie ma
                        drzwi, co nie jest fajne, ale zawsze to lepiej niż open space
                        • gorzata9 Re: Będe w ostatni weekend listopada... 03.11.06, 15:53
                          Kka, czy Ty kupowalas testy owu na allegro? jesli tak to od kogo?
                          • blueish To ja Wam powiem pa, pa do poniedziałku!!! 03.11.06, 17:34
                            Pewnie juz wszystkie weekendujecie smile Ja tez zaraz zmykam z biura (dio
                            zbajomych, którz zwabili nas na naleśnikowy obiadek smile Przy okazji będe sie
                            mogła pobawić z moją przyszłą chrześniaczką smile)

                            A teraz ściskam!!! Odpoczywajcie i relaksujcie się na maksa, za tydzień-półtora
                            musicie mieć siły na świętowanie z Żanetą i ze mną, albo na pocieszanie na i
                            ulutalnie żalów po przyjściu @... PA!
                            • kajka271 Netty??? 04.11.06, 22:22
                              Kupiłam mleczko kokosowe... ale to taka malutka puszka... 165ml. To o Taka chodziło w Twoim przepisie?
                              Szybko odpisz, bo jutro na obiadek chcę zrobić twoejgo kurczaczka smile
                              • netty2 Re: Netty??? 04.11.06, 22:50
                                Kajka,jak napisalam na gadu.Ja kupuje puszki 400 ml,albo kartoniki po 200 ml.
                                Dlatego jak masz tylko 165 ml,to kup dwie.
                                Smacznego i mow jak wyszlo.
    • breili I znow poniedzialek! 06.11.06, 07:08
      I znow poniedzialek. Weekend minal szybko, ale pogoda byla okropna sad. W
      sobote wpadlam w nerwice bo chcialam isc do knajpki i nie miescilam sie w
      zadne "wyjsciowe" ciuszki. Bluzke spielam agrafkami coby sie nie rozlazila.

      Blue juz kupilam bilety. Z Polski wyjezdzam 24.11. Szkoda ze nie uda nam sie
      spotkac sad

      Dzisiaj ide do kliniki na wieczor informacyjny. Ciekawa jestem czy nas
      oprowadza i nam wszystko pokaza?
      • blueish Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 08:23
        Hej!!! Breili, mam nadzieję, że oprowadzą i pokażą, zawsze to przyjemniej
        wiedzieć jak tam jest, prawda?

        U nas pogoda też była nieszczególna. Do tego mieliśmy pecha, bo wymianę opon na
        zimowe odłożylismy do weekendu, a w nocy z piątku na sobotę sypnęło śniegiem i
        w sobotę Pan Małżonek ugrzązł w pięciogodzinnej kolejce do wymiany...

        Miło tak posiedzieć w domku z książką, gorąca czekoladą, a jeszcze znajomi
        wpadli...

        Poniedzialkowe uściski dla wszystkich!!!
        • jaga9911 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 08:33
          Witam poniedziałkowo smile
          No cóż pogoda jaka jest każdy widzi....brrrr....szkoda gadać.

          Breili na pewno Was oprowadzą...zawsze to lepiej rodzić w znanych nam
          warunkach smile

          My Blue poszliśmy na łatwiznę i mąż wymienia całe koła z letnich na zimowe więc
          zajeło mu to z godzinkę w sobotę ale przynajmniej nie stał w kolejkach... smile

          My mamy w domu atak os....a, że są dość ospałe to mąż nie unieszkodliwia bez
          problemu. Tylko, że to całe "gniazdo" wlatuje nam do domu więc jedno
          pomieszczenie zamknięte całkowicie, bo tam osy sobie znalazły przejście z
          dachu ...brrr...na szczęście chyba większość już wyłapana...czyli ok 200.

          Ogólnie weekend minął nam pod znakiem lenistwa, bo nawet na spacer nie dało się
          wyjść... sad

          Pogodnego dnia. Jaga.
          • blueish Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 08:37
            Ponad 200 os???
            • jaga9911 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 08:42
              No niestety założyły sobie gniazdo w dachu...pomiędzy stropem a sufitem naszej
              sypialni...nie ma możliwości, żeby je wykurzyć...Nie wiem ile ich jeszcze
              zostało...w sypialni nadal latają niestety...zamkneliśmy drzwi, zasłoniliśmy
              szczeliny pod drzwiami ręcznikiem...mam nadzieję, że do reszty domu nie
              przejdą...A z tymi co latają rozprawi się mąż jak wróci z pracy...
              • blueish Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 08:57
                Jaguś, zostaniesz przymusową miłośniczką owadów... To jednak robi wrażenie, tym
                bardziej, że o tej porze roku to osy są chętne do spania, a nie do
                przeprowadzek... Któregos roku w Bieszczadach i Beskidzie Niskim było
                zatrzesięnie os. Po tygodniu wyjazedu stało sie normą, że w kawie pływają co
                najmniej dwie osy, po kanaopce z dżemem spacerują kolejne trzy, które sie
                plosdzyło tuz przed wsadzeniem ostatniego kęsa do buzi etc., ale tabuny os w
                syopialni to jednak lekka przesada!

                Macie pieska, widac osom się przywidziało., ze tez nadadzą się na zwierzątka
                domowe...
                • marika_ja Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 09:18
                  Ja dzisiaj w pracy - oczywiście na zwolnieniusmile ale zaraz uciekam, bo strasznie
                  tu zimno!! Byłam w czwartek na usg, był to 12,6 tc, dzidziuś miał wtedy 6,48
                  cmsmile - kawał chłopa z niego, tak tak, chłopa, bo ewidentnie latał mu siusiak
                  między nogamismile P.doktor powiedział,że raczej nie ma szans,że to dziewczynka i
                  że rzadko się zdarza, że tak wcześnie tak dobrze widaćsmile. Tak więc będziemy
                  mieli drugiego syneczka z czego baaaardzo się cieszymy!! Poza ty wszystko co
                  dało się sprawdzić na tym etapie, czyli fałd karkowy, serduszko i wszystko inne
                  jest oki!! Jedyne, co nie jest u mnie za wesołe to to,że kształtujące się
                  łożysko jest za blisko ujścia szyjki macicy, co potem może grozić przodującym
                  łożyskiem itp. Nie jest za wesoło, ale mam się oszczędzać i pozytywnie myśleć,
                  może jeszcze wszystko się unrmuje i nie będzie źle- taką mam nadzieję!!!
                  Troszkę się uspokoiłam po tej wizycie, ale nadal mam maluśki brzuszek, a w
                  zasadzie wcale i jakoś nadal mało ale jednak chudnę! 14 tc a u mnie nic nie
                  widać! No chyba,że się bardzo napcham to na wieczór mam maluśki brzusio.Ale
                  dobrze,że z małym wszystko oki.
                  Pozdrawiam Was serdecznie w ten pochmurny dzień!!!
                  Właśnie wydrukowałam sobie pierwsze 200 pytań do egzaminu, który zbliża się
                  wielkimi krokami i czas się zabrać do nauki!!Samo prawo budowlane,
                  buuuuuuuuuuu.
                  • blueish Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 09:25
                    Mari, gratulacje raz jeszcze!!! Pewnie Kuba tez będzie zadowolony, że ma
                    brata smile) To chyba strasznie wcześnie, żeby już wiedziec,m że to chłopak. Ta
                    moja znajomya, która urodziła niedawno prawie 5kg chłopczyak to chyba dopiero
                    pod koniec piątego miesiąca dowiedziała się, że to chłopiec...
                    Bardzo okropne to prawo budowlane??? Chylę czoła, ja zasypiam czytając nazwę.

                    Żeby mi się tak chciało pracowac jak mi się nie chce!!!
                  • gorzata9 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 10:29
                    Marika, a jak tam znajomi, ktorzy mieli miec in vitro?
                • kajka271 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 09:24
                  no hej,
                  Jagus współczucia... szkdoa, że to osy, a nie pszczoły... byście sobie modek
                  mogli wychodowac smile
                  Myśmy raz mieli rój pszczół zawieszony na gałęzi w ogródku... tak, że nie dało
                  się przejść schodami smile ale nasz sąsaid ma pasiekę, więc miał odpowiedni
                  sprzęt i poradził sobie z nimi... tylko, że pszczoły to siedzą wokół króloej i
                  łatwo je wszystkie na raz zebrać... z osami gorzej...
                  dodam, że sasiad ma ta pasiękę 100km od domu wiec to nie były jego pszczoły smile
                  • kajka271 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 09:26
                    a chciałam jeszcze powiedzieć, że zrobiłam kurczaka Netty. Pychotka, goście
                    zachwyceni, a pan małżonek do wieczora chodził i mlaskał... i jeszcze dziś rano
                    mówił, że weekend perfekcyjny kulinarnie smile
                    Polecam! Super łatwe do zrobienia smile
                    • kajka271 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 09:29
                      Marika, a u mnie wczoraj była kuzynka i mówiła, że płeć to tak koło 15-
                      17tygodnia zaczyna być widać... ja tez pamiętam, że na jakims wczesnym usg
                      widziałam siusiaka, ale mi nie chciali uwierzyć... a teraz jest chłopaksmile
                      Fajnie, będą razem piłke kopać smile
                      I współczuję prawa budowlanego... też mnie to kiedyś czeka... ale na razie
                      odkładam to na później...
                    • blueish jesli tylko uda się zdobyc mleko kokosowe :) 06.11.06, 09:32
                      jak w temacie smile

                      A ja znów zapomniałam skopiowac na pendrive'a lasagnię i kurczaka!!! Jeszcze
                      trochę a zezłości nie to na tyle, że założę net w domu. Przez modem i tepsę to
                      wszystko ściąga się godzinami...
                    • blueish Boję się, ze znowu sie nie udało... 06.11.06, 09:39
                      Boję się, ze znowu sie nie udało... Bawiłam się w piątek z moją przyszłą
                      chrześniaczką (ku zdumieniu rodziców nie siada na razie, tylko kica po dywanie
                      jak królik, ale jeszcze nie do końca obczaiła, że ręce mogą być przy tym bardzo
                      pomocne smile) Jak mała sie rozpłakała to jej mama mówi: "No nie płacz, bo oni się
                      nigdy nie zdecydują na Zośkę, nie możemy robić aż takiej antyreklamy!"....

                      Tak jakby to miało jakiś związek z reklamą rodziny trzyosobowej (co najmniej)...
                      • pipi_bipika Witam Was 06.11.06, 10:02
                        Witajcie kobietki poniedziałkowo! Ja czuję się znacznie lepiej, ale do środy
                        mam jeszcze zwolnienie. Czuję się dobrze, ale chyba zaczynają się lekkie
                        mdłości. Mam nieciekawe odruchy jak np. poczuję niektóre perfumy, większość
                        balsamów smierdzi mi domestosem, rybą albo pietruszką (!). Poza tym piersi bolą
                        jak bolały, brzuszek czasem zakłuje, albo tak dziwnie ciągnie w dół. Dzień bez
                        drzemki popołudniowej jest dniem straconym, ale to chyba wina pogody.
                        Nie mogę doczekać się wizyty u lekarza. Chciałabym usłyszeć bicie serca mojego
                        bobo, chciałabym wiedzieć, że wszystko jest dobrze.
                        Kajka, bardzo mi przykro z powodu @, ale wierzę, że już wkrótce wszystko będzie
                        ok.
                        Gosiu, dostałaś moją przesyłkę? Wysyłał ją mój mały brat, więc jak zastanowiło
                        Cię pismo na liście, to jest jego. Słynie w rodzinie z "lekarskiego" pisma.
                        Pozdrawiam Was gorąco w ten pochmurny dzień.
                        • blueish Re: Witam Was 06.11.06, 10:05
                          A kiedy wizyta u lekarza?
                          Zdrowia i dobrego samopoczucia (o to w listopadzie trzeba sie postarać smile)!!!
                        • gorzata9 Re: Witam Was 06.11.06, 10:23
                          hej Pipi!
                          fajnie, ze jestes z nami. dbaj o siebie i maluszka smile
                          a przesylki poki co jeszcze nie dostalam. ale moze dizs dostane? smile w sumie
                          prawie by trafila odpowiednio na czasie, bo jakos teraz mam miec owu smile

                          Blue - na zapas sie nie martw. kiedy testowanie?
                      • kajka271 Re: Boję się, ze znowu sie nie udało... 06.11.06, 10:04
                        no coś ty, blueish, musi się udac, mi się nie udało to ty musisz wyreperowac
                        statystyki smile... a zresztą znajomi chyba wiedza że się staracie... i tylko
                        rzucili to jako dowcip smile
                        ale wiem o co chodzi... mnie denerwuje, jak babcia ciągle mówi o siostrzyczce
                        dla Grzesia, ąz płakac mi się chce, bo tez bym chciała przecież i robimy co
                        mozemy... i ciężko się tego słucha... a do tego boje się, że jak będzie
                        chłopiec to będzie mniej kochany (nie przeze mnie, ale przez resztę rodziny),
                        bo znowu chłopak, a wszyscy by chcieli dziewczynkę... juz mi za niego przykro:-
                        ( a jeszcze go nie ma, chlip, chlip...
                        • kajka271 Re: Boję się, ze znowu sie nie udało... 06.11.06, 10:06
                          Pipi, tez tak miałam... wszystko mi smierdziało... ciągle sprzątałam i kaza łam
                          męzowi zmeiniać skarpetki trzy razy dziennie, bo śmierdziały smile
                          to podobno dlatego, żeby kobieta w ciaży wyczuła szybciej zagrozenie smile
                        • blueish Re: Boję się, ze znowu sie nie udało... 06.11.06, 10:11
                          Znajomi nie wiedzą, nie wiedza tez o tych naszych wspólnych przyjaciołachm, że
                          nie mogą mieć dzieci... Im się udało za pierwszym podejściem. a teraz miotaja
                          sie pomiędzy wyzwaniami zawodowymi, a Malutką i chyba mają poczucie, że przez
                          pieluchy i czas poświęcany <Małej cos im superwaznego umyka, a my się w tym
                          czasie realizujemy zawodowo i rozbijamy po świecie... A my się realizujemuy
                          zawodowo i rozbijamy po świecie, bo to owsze i super i wciąga, ale mając wybór,
                          w tej chwili wybralibyśmy dziecko... smile Już się nawet zastanawiałam, że może
                          powinnam zrezygnować z etatu i przejść na firmę. To przez tzw. łośliwość losu
                          powinnam wtedy zajść w ciążę smile)

                          Smęcę, bo jest szaro i poinnam przygotować materiały dla klienta na
                          prezentację, na którą jedziemy po południu, ale jakoś tak okropnie trudno mi
                          się skupić... To na pewno wina zmiany miejsca i tej szarzyzny za oknem...

                          Kobiety, trzymajmy się razem, wtedy od razu raźniej (i cieplej).
                        • blueish Re: Boję się, ze znowu sie nie udało... 06.11.06, 10:13
                          Kajku, pokochają chłopaka po pierwszym usg smile I zaraz wymyślą tuzin argumentów,
                          że lepiej, że znów jest chłopak... smile
      • breili Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 10:11
        Jaga tych os to nie zazdroszcze! Bardzo ich nie lubie.

        Blue w piatek robilam lasagnie z tesciowa i okazalo sie ze wszystko dobrze
        opisalam, ale zapomnialam napisac ze do sosu miesnego dodaje troche kwasnej
        smietany (tak 1/2 kubka na 60 - 70 dkg miesa) zeby sos byl bardziej smietanowy
        i troche slodkiej smietanki.
        A w moim opisie sosu beszamelowego, gdy pisalam o dodaniu smietany to mialam na
        mysli slodka (bo chyba tego nie dopisalam). I nie tracic cierpliwosci jakby sie
        zrobily grudki z maki smile

        Znow mialysmy platki makaronu "bez gotowania" ale podgotowalysmy 2 minutki bo
        inaczej smakuja troche papierowo i trzeba robic stosunkowo plynny sos miesny do
        nie podgotowanego makaronu. Przy podgotowaniu trzeba uwazac zeby sie nie
        posklejaly, lepiej podgotowac na 2 razy niz na raz za duzo wlozyc do garnka.
        Potem od razu polac zimna woda i jak juz pisalam rozlozyc na sciereczce.

        Lasagnia byla przepyszna!!!!

        Juz sie nie moge doczekac wizyty w tej klinice (o 18:30). W internecie wyglada
        slicznie, ciekawe jak w realu.
        • blueish Breili, napiszesz nam jutro jak było, prawda? 06.11.06, 10:14
          j.w.t.
          • breili Re: Breili, napiszesz nam jutro jak było, prawda? 06.11.06, 10:16
            Na pewno!!
            • jaga9911 Re: Breili, napiszesz nam jutro jak było, prawda? 06.11.06, 10:18
              Breili...może podaj nam stronkę tego Twojego szpitala to też się
              pozachwycamy smile)
              • breili Juz podaje, ale niestety tylko po niemiecku :-( 06.11.06, 10:24
                www.geisenhoferklinik.de/dcms/sites/futuramed/geisenhofer/klinik_mit_ambiente/index.html
                • jaga9911 Re: Juz podaje, ale niestety tylko po niemiecku : 06.11.06, 10:29
                  Niestety z niemieckim u mnie nie jest za ciekawie...ale z tego co zobaczyłam,
                  to jest się czym zachwycać... smile Na pewno bardziej rodzinne warunki w
                  pokoikach.... Czemu w moim szpitalu tak nie ma????? buuuuuuuuu
                  • breili Re: Juz podaje, ale niestety tylko po niemiecku : 06.11.06, 10:33
                    Jaga nie przejmuj sie. Moze to tylko reklama a w rzeczywistosci to normalny
                    szpital z jedynm pokazowym pokojem dla prywatnych pacjentek?
                    • jaga9911 Re: Juz podaje, ale niestety tylko po niemiecku : 06.11.06, 10:36
                      Zobaczysz to nam zdasz relację....ale w moim szpitalu nawet takiego
                      reprezentacyjnego pokoiku nie ma..... sad
                • gorzata9 Re: Juz podaje, ale niestety tylko po niemiecku : 06.11.06, 10:37
                  kurcze, kurcze, no naprawde fajnie...
                  Breili, a Ty musisz placic cos za pobyt, rodzenie, itd w tej klinice, czy jak
                  to wyglada w Niemczech?
        • breili Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 10:15
          Marika fajnie ze juz wiesz ze bedzie Urwis wink Ide w piatek do lekarza, moze
          juz oda sie cos podejrzec o ile nie wstydliwy ten moj Maluch.
          • kka77 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 10:40
            Zazdroszczę Wam, że u Was już 12 tygodni minęło. Ja jeszcze dwa tygodnie i idę
            na USG i test PAPPA. Niby nie muszę robić, ale stwierdziłam, że poczuję się
            pewniej.
            U nas pogoda w weekend przeszła samą siebie. Zimno śnieżyca - okropieństwo!!
            Gorzata co do testów owu to nie kupowałam ich w necie tylko w aptece. Jakoś
            wydawało mi się że kupowanie leków czy pochodnych w necie od nieznanej osoby to
            nie dobry pomysł - chociaż droższy...
            • gorzata9 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 10:42
              a co to test PAPPA?
              • jaga9911 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 10:45
                Znalazłam to :

                TEST PAPP-A

                Test PAPP-A jest wykonywany pomiędzy 10 a 14 tygodniem ciąży jako badanie
                przesiewowe głównie w kierunku zespołu Downa, zespołu Edwardsa i zespołu Patau
                u płodu. Składa się z oceny biochemicznych parametrów krwi matki i parametrów
                ultrasonograficznych płodu. Test PAPP-A jest odpowiedni dla pacjentek w każdym
                wieku, ponieważ około 70% dzieci z Zespołem Downa rodzą kobiety przed 35 rokiem
                życia. W Wielkiej Brytanii i wielu innych krajach europejskich test PAPP-A
                stanowi standard opieki dla każdej ciężarnej. Na podstawie jego wyniku
                wyodrębniona zostaje grupa kobiet ciężarnych, u których ryzyko zespołu Downa u
                płodu jest podwyższone, i tym kobietom proponowany jest test diagnostyczny -
                np. amniopunkcja, w wyniku której można rozpoznać chorobę płodu, lub ją
                wykluczyć. Kilkanaście lat temu, kiedy nie było takich badań, jak test PAPP-A
                amniopunkcję proponowano wszystkim kobietom, u których ryzyko wystąpienia
                zespołu Downa u płodu było podwyższone ze względu na ich wiek - zazwyczaj
                powyżej 35 roku życia. W chwili obecnej po wykonaniu testu PAPP-A u większości
                kobiet "starszych" okazuje się, że ryzyko choroby płodu jest na tyle niskie, że
                nie uzasadnia wykonania amniopunkcji. U kobiet poniżej 35 roku życia test
                umożliwia wykrycie płodów chorych, co dawniej było niemożliwe, ponieważ z
                założenia ryzyko choroby płodu był u nich zbyt niskie, aby proponować im
                niosący ryzyko zabieg amniopunkcji. Reasumując, obecnie decyzji o wykonaniu
                amniopunkcji, lub jej zaniechaniu nie musimy opierać jedynie na wieku kobiety
                ciężarnej - dzięki testowi PAPP-A można wykryć większość (około 90%) płodów
                chorych u kobiet bez uchwytnych objawów ryzyka choroby płodu i uniknąć
                amniopunkcji u wielu kobiet, dla których dawniej była ona jedynym źródłem
                informacji o stanie zdrowia płodu. Aktualnie test PAPP-A jest badaniem o
                najwyższej czułości wykrywania zespołu Downa. (czułość testu oznacza procent
                wykrytych płodów chorych - ogólna czułość testu PAPP-A wynosi ok. 90% - to
                znaczy, że wykrywanych jest 9 na 10 płodów chorych. Dla porównania ogólna
                czułość testu potrójnego wynosi ok. 60%).
                • pipi_bipika Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 11:20
                  Kobietki w ciąży, albo doświadczone mamusie - czy też miałyście takie kłucia w
                  brzuszku. Są różnego rodzaju - albo jajnik mnie tak narywa przez kilka sekund,
                  albo mam wrażenie jakby ktoś mi igiełką grzebał w podbrzuszu albo ciągnie mnie
                  podbrzusze. Czy powinnam iść do lekarza czy czekać jeszcze ze 2-3 tygodnie i
                  iść do ginekologa i od razu zrobić USG. Nie mam pojęcia co teraz robić...
                  • jaga9911 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 11:24
                    Kłucia to rozciąganie się macicy...gdybyś poczuła coś w rodaju skurczy,
                    napinanie się brzuszka...wtedy lepiej iść do gin. W pierwszej ciąży pytałam
                    lekarza stwierdził, że to normalne i nie ma powodów do obaw...
                    • breili Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 11:34
                      Tez mialam takie klucia, utrzymywaly sie 2-3 dni i powtorzyly po jakichs 10
                      dniach. Na razie mam spokoj. U lekarza nie bylam, bo stwiedzilam ze to na pewno
                      wiazania macicy.
                      • pipi_bipika Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 11:51
                        breili napisała:

                        > Tez mialam takie klucia, utrzymywaly sie 2-3 dni i powtorzyly po jakichs 10
                        > dniach. Na razie mam spokoj. U lekarza nie bylam, bo stwiedzilam ze to na
                        pewno
                        >
                        > wiazania macicy.

                        Dzięki. Wciąż się zastanawiam czy iść teraz do lekarza czy poczekać jeszcze.
                        Tygodnie ciąży liczy się od momentu poczęcia? Gdzieś wyczytałam, że od
                        pierwszego dnia ostatniej miesiączki. Tak bym chciała mieć już pewność, że
                        wszystko dobrze....
                        • breili Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 11:55
                          W wiekszosci przypadkow tygodnie liczy sie od ostatniej @, wtedy 40 tygodni,
                          rzadziej od poczecia wtedy 38 tygodni.
                          • pipi_bipika Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 12:00
                            breili napisała:

                            > W wiekszosci przypadkow tygodnie liczy sie od ostatniej @, wtedy 40 tygodni,
                            > rzadziej od poczecia wtedy 38 tygodni.


                            Rozumiem, czyli jeśli liczę od daty ostatniej miesiączki to mój 6 tydzień
                            ciąży, a jeśli od daty poczęcia to teraz czwarty. Powinnam iść już do lekarza
                            czy wstrzymać się ze dwa tygodnie jeszcze. Bu - no sama nie wiem...
                          • kajka271 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 12:04
                            Tygodnie ciąży liczy się od pierwszego dnia ostatniej @.
                            Na 100%!!!
                            • pipi_bipika Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 12:32
                              kajka271 napisała:

                              > Tygodnie ciąży liczy się od pierwszego dnia ostatniej @.
                              > Na 100%!!!

                              Kajkuś czyli jestem w 6 tygodniu ciąży?? Dla mnie to troszkę pokręcone i mało
                              logiczne, bo przecież zarodek ma zaledwie 4 tygodnie...
                              • kka77 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 12:39
                                Pipi wg zapłodnienia powinnam być w 9 tygodniu, a wg OM jestem w 11. Robiłam
                                USG i ono też potwierdziło termin wg OM, czyli u mnie się pokrywają. Nie wiem
                                jak to możliwe, ale nigdy nie jesteś pewna kiedy doszło do zapłodnienia tak
                                naprawdę. Powinno się podawać termin zgodnie z OMsmile
                                • gorzata9 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 12:46
                                  OM = ostatnia miesiaczka?
                              • netty2 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 12:43
                                Witam was kobitki !
                                Juz poniedzialek,jeszcze tylko tydzien i Netty idzie do szkoly.Chyba sobie muse
                                jakis tornisterek kupic i piornik,nie ??? smile))
                                U nas dzis piekne slonko,ale juz czuje sie,ze idzie zima sad
                                Ah,jakies nowosci?Jakies ciaze weekendowe ???
                                • gorzata9 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 12:47
                                  no ja sie dowiedzialam, ze kolejna kolezanka jest w ciazy smile
                                  • breili OM = ostatnia miesiaczka 06.11.06, 12:49
                                    j.w.
          • breili Gorzatka 06.11.06, 11:06
            Za pobyt w szpitalu, porod i wszystko co z tym zwiazane (zzo, porod rodzinny,
            porod w wodzie) nie placi sie. Ustawowo placi sie "dniowke" za pobyt w szpitalu
            objetnie z jakiego powodu i ta dniowke bede musiala uiscic, ale nie jest to
            jakas zawrotna suma. Dla Malucha potrzebuje tylko ciuszki "do wyjscia".

            Za dodatkowa oplata moge miec telefon przy lozku, telewizor w pokoju, pokoj
            jednoosobowy, szlafrok, pantofle i takie tam bajery. Platna jest n.p.
            akupunktura dla zlagodzenia bolu.

            W Niemczech pacjenci podzieleni sa na tych "lepszych" i "gorszych". Gorsi (ja)
            to ubezpieczeni w "ustawowych" kasach chorych, lepsi to "prywatnie"
            ubezpieczeni.

            Jezeli chodzi o "minusy" ciazy i porodu w Niemczech, to kasa chorych refunduje
            tylko 2 (normalne) USG, badanie krwi (grupa krwi, rozyczka i HIV) i moczu. Za
            prawie wszystkie badania trzeba placic (w tym USG genetyczne, test PAPPA, USG
            Dopllerowskie, itd.)
            • gorzata9 Badania w ciazy 06.11.06, 11:36
              Dziewczyny, a te wszystkie badanie sa naprawde konieczne? wszystkie robicie:
              test Pappa, USG genetyczne i dopplerowskie? ja dzis pierwsze o takich badaniach
              slysze, a juz pare ciaz "w okolicy" bylo...sad
              • breili Re: Badania w ciazy 06.11.06, 11:46
                Konieczne, niekonieczne........

                USG genetyczne to to z badaniem faldu karkowego, PAPPA - jak juz Jaga pisala.
                Pytanie czy konieczne.. Rozmawialam z lekarka i ona sie mnie spytala: "A co
                Pani zrobi jak wyjda zle wyniki? Usunie?" A poza tym zly wynik badania faldu
                karkowego nie oznacza od razu zespolu Downa tylko ze prawdopodobienstwo
                wystapienia zespolu Downa jest wysokie.
                Tak wiec zrezygnowalam z tych badan. (Cena tez odgrywala role)

                USG Dopplerowskie robi sie gdzies w polowie, ale jeszcze nie informowalam sie
                dokladnie po co to.
              • breili Re: Badania w ciazy 06.11.06, 11:50
                Jak na razie z prywatnych badan "zafundowalam" sobie toxoplazmoze.
                • kka77 Re: Badania w ciazy 06.11.06, 12:30
                  Nie chodzi o to czy usunie się, czy nie - nie podjęłabym decyzji o usunięciu.
                  Równie dobrze możnaby zapytać po co USG. Moja sioistra (mocno starsza) nie
                  miała nigdy USG i też urodziła zdrowe dziecko. Moim zdaniem chodzi o
                  zapewnienie spokoju. Ja się mega denerwuję, a tak będę wiedziała co i jak. Poza
                  tym do PAPPA robi się USG, więc jak to wyjdzie dobre to będę naprawdę
                  szczęśliwa. Co do kosztów to jestem ubezpieczona przez firmę i mi zwracają
                  większość więc czemu nie skorzystać...
                  • breili Re: Badania w ciazy 06.11.06, 12:47
                    Kajka masz racje. Gdyby mnie te badania nic nie kosztowaly to na pewno bym
                    zrobila. Ale ja musialabym za te badania bardzo slono placic sad
                    • kajka271 Re: Badania w ciazy 06.11.06, 12:53
                      Mnie tez sie yptała gin czy chcę zrobic test potrójny, ale zrezygnowałam...
                      czułam się świetnie i młodo więc nie zakładałam zadnych problemów... i wiem, że
                      bym nie usunęła wiec po co wiedzieć...
                      • kajka271 Re: Badania w ciazy 06.11.06, 12:54
                        Zresztą jak wiesz, ze maluszek jest chory to tez sie dalej stresujesz...
                        niestety stres o zdrowie dziecka jest zawsze... teraz tez sie boje, czy
                        Grzesiowi nic sie nie stanie... bo przecież zawsze coś sie moze stac, i choroby
                        ciężkie tez sie nagle później zdarzają... ale trzeba z tym żyć smile
                        • breili Re: Badania w ciazy 06.11.06, 12:58
                          Masz racje z tym stresowaniem sie. Zawsze znajdzie sie jakis powod do
                          denerwowania sie wink
                      • breili Re: Badania w ciazy 06.11.06, 12:57
                        Na poczatku strasznie sie wsciekalam jak dowiedzialam sie ze nawet za badanie
                        faldu karkowego musialabym placic. Koiecznie chcialam zrobic to badanie. Tyle
                        sie naczytalam ze prawie wszystkie dziewczyny je robia. Juz Wam kiedys pisalam
                        ze boje sie zespolu Downa, ale cena tego badania (150 €wink i rozmowa z lekarka
                        spowodowaly ze go jednak nie zrobilam.
                        • gorzata9 :( 06.11.06, 13:25
                          Dziewczyny,
                          mam pytanie z innej beczki - od kilku dni pobolewaja mnie jajniki, zwlaszcza
                          jak dlugo siedze. dzis jest 11 dc, a zaczely bolec w ubiegla srode, czyli w 6
                          dc. co moze byc przyczyna?
                          • kajka271 Re: :( 06.11.06, 13:37
                            Hehe, poczytałam sobie o staraniu się o dziwczynkę i był tam taki link do
                            tabelki (juz setki tych tabelek przejrzałam)i wyszło mi, że teraz to juz mamy
                            szanse na córeczkę, ale poprzednie 4 miesiące byłby synek... i to NAPEWNO
                            dlatego nam nie wychodziło, ze pisana nam córeczka, a wyszedł by synek wink
                            Bekowa teoria, ale humor poprawia smile
                          • breili Re: :( 06.11.06, 14:09
                            Niestety nie wiem co to moze byc (z tymi jajnikami). U mnie tez tak bylo w
                            ostatnim miesiacu staran. Jajniki zaczely mnie bolec jak na owu 14 dc (gdyby
                            nie to ze mierzylam temperature bylabym pewna ze to owu) i bolaly do 21 dc.
                            Mialam zapytac sie lekarza co to oznacua, ale przez to ze zaszlam w ciaze
                            zupelnie zapomnialam o tej "drobnostce".
                            • mlimonka Re: :( 06.11.06, 14:41
                              witam, witam...
                              ale tutaj dziś gwarno smileciesze się ,że już prawie wszyscy są na forum, miło tak
                              oderwać sie i Was "posłuchać" smile
                              ale dziś są trudne tematy...
                              ech nie lubię o tym myśleć, bo zaraz mi się przypomina,że mam ino jeden jajnik
                              sprawny (chociaż nie wiadomo jeszcze, w ciąże przecież nie zaszłam hehehe)
                              2,5 roku temu miałam laparoskopię na prawym jajniku, wycieli mi torbiel,chciaż
                              spoczątku lekarze przygotowali mnie na najgorsze (wycięcie jajnika).
                              Mam endometriozę, więc na prawym jajniku urosła mi torbiel "czekoladowa" w
                              rozmiarze 7x8 cm smilei dodam ,że przez cały czas noszenia tej torbieli (na zabieg
                              musiałam poczekać aż 3 m-ce, bo praca !)nie bolało mnie nic, czułam się wręcz
                              super, ale to możel dlatego że skrzydła miłości mi rosły , i to pomogło aby
                              o "tym" nie myśleć smile
                              ale dziewczyny nie lekceważcie bóli jajników, miejmy nadzieje że boją bo
                              jajeczko pęka, i zadnych innych powodów im nie wolno boleć (tak gadam go mojego
                              aby jej ja nie robił)

                              a teraz chce bebika , koniec kropka smile
                              grunt to pozytywne myślenie słowo daję smile

                              a teraz znikam bo mi maile piszą ludziska, a.. " ja tu mięso sprzedaję " smile
                        • kka77 Re: Badania w ciazy 06.11.06, 13:44
                          Kajka napisała, że zawsze może trafić się jakaś choroba. Jasne, że tak. W takim
                          razie po co kobiety robią badania w celu wykrycia jakiegoś tam genu
                          (zapomniałam który to jest) który ujawnia prawdopodobieństwo wystąpienia w
                          przyszłości raka? Po to żeby wiedzieć jakie jest właśnie to prawdopodobieństwo
                          i po to, żeby ew temu przeciwdziałać i badać się profilaktycznie. Jedni chcą
                          wiedzieć takie rzeczy inni nie. Każda matka zdecyduje sama, czy chce robić
                          dodatkowe badania czy nie i koniec.
    • breili Cisza jak makiem zasial........ 06.11.06, 16:00
      Pracujecie? Tak tu cichutko. Co z nasza 500?

      Ciekawe co u zanety.
      • gorzata9 Re: Cisza jak makiem zasial........ 06.11.06, 16:07
        no wlasnie...ciekawe co u Zanety.
        Netty jakas taka malo aktywna, czyzby tornister kupowala?
        ja obmyslam plan dzialania na popoludnie i wieczor...
        • breili Re: Cisza jak makiem zasial........ 06.11.06, 16:14
          Leb mnie tak boli ze w ogole nie jestem w stanie myslec sad a tu jeszcze termin
          w klinice. Chyba zaczne wyc!!!!
          • gorzata9 Re: Cisza jak makiem zasial........ 06.11.06, 16:41
            ja sie zbieram do domu.
            nie wiem czy bede dala rade w domu wejsc na forum. jakby co to do jutra! smile
            • netty2 Re: Cisza jak makiem zasial........ 06.11.06, 17:28
              Hej,jestem !
              Wlasnie wrocilam ze szkoly(podpisalam umowe !!).Tornistra nie kupuje.A co
              tam,mam jakas tam torbe,a nawet i kanapkie na przerwe mi sie zmieszczasmile)
              Poza tym,chcialam kupic ziemie do kwiatkow,ale...mi sie odechcialo.
              Jutro bede uziemiona,to bede pisac i pisac(spoko,500-tke oddam ,juz nie chce
              drugiej).
              Wyslam mamie paczke i co chwile mysle,ze jeszcze nie,bo cos dolaza.Ale chyba
              sie zbiore i jutro pojde na poczte.
              Wczoraj sie wyrzylam na przedpokoju (pomalowalam drzwi i takie tam
              pierdoly,dzis dolozylam rameczki na fotki).
              W piatek chyba pojade do Ikea po buirko,a to stare (co ucina kolana!!) wrzuce
              do drugiego pokoju (jak sie bede MUSIALA w ciszy czegos tam uczyc).
              No i zajecia bede miec codziennie,od godz.9 do 17 !!!!!Umre tam chyba.
              Ale fajnie,bo wieczorkami sie zapisze gdzies na jakies sporty i sie bede
              odchudzac.No coz,w nowym zawodzie,liczy sie wyglad smile))
              Kobity,piszcie,bo nowym trzeba 500tki !!!
            • netty2 Kulinarnie.... 06.11.06, 17:30
              Gotuje ziemniaki na pierogi ruskie.Zbieram sie z tym juz od jakiegos czasu,ale
              nie wiem czy dzis cos z tego wyjdzie....
              Trzymajcie kciuki.
              Juz w przyszlym tyg,koniec moich meczarni w domu przed kompem (choc nie
              ukrywam,ze fajnie jest czasem nic nie robic).
              Bede musiala wstawac o 7:45 !!! Wow smile))
              • mlimonka Re: Kulinarnie.... 06.11.06, 22:03
                niom ja juz klikam z domku , klik, klik...

                Netty ja Cię podziwiam smile
                smacznie gotujesz, ozdabiasz mieszkanie, bedziesz się szkolić,a nawet będziesz
                uprawić sport smile (notabene marzę o tym aby zacząć chodzić na jakiś fitness, bo
                czuję ,że się starzeję, zero energii do życia)
                och chciałabym mieć Twój zapał do życia...jak prawdziwy lew smile

                ech ale mówią że ciągle dużo gadam (właśnie mój facet posadził mnie przedkompem
                abym się czymś zajęła , bo on musi jeszcze popracować)więc może nie jest jeszcze
                ze mną tak źle tongue_out

                niom dobra kciuki trzymałam,Netty jak tak pierogi ruskie ? już były konsumowane ????

                • kajka271 Akuku... 06.11.06, 22:54
                  Jestem czasem też wieczorkiemsmile
                  ale zmykam spać, hehe bo rano do pracy...
                  do jutra.
                  Netty jak tam pierogi?
                  • mlimonka Re: Akuku... 06.11.06, 23:04
                    aleś mnie Kajka wystaraszyła smile hihihi

                    NIom o tej porze to bym już nie chciała jeść, teraz popijam sobie malutnie
                    drinka :0 a cio duzia jestem smile

                    Kajka posiedz jeszcze ze mna , prosi smile
                • netty2 Re: Kulinarnie.... 07.11.06, 12:28
                  Co do moich pierogow.Zrobione zostaly jak nalezy,tylko farsz mi wyszedl nieco
                  rzadki,bo tutaj nie ma takiego suchego sera bialego(podobno gdzies jest,ale na
                  pewni nie w moim bourgeois'yjnym miescie),jest tylko taki w zalewie.Dwa dni se
                  odczedal,ale i tak rzadki wyszedl.Dodalam troche wiecej ziemniakow i jakies
                  bylo.
                  Maz zjadl chyba z 10,ja 4,bo sie mam przeciez odchudzac,nie ??? Sadze,po
                  spodniach,ze chyba ze zaczynam sie wylewac na boki,a miesni to juz na pewno nie
                  mam(pomijajace miesnie ud,bo to do DNS bardzo przydatne) smile)))
                  Kurde,ogladalam "Klan" na poloni i...cos sie stalo z programem i nie ma filmu :
                  ((( Skoda sad
                • netty2 Re: Kulinarnie.... 07.11.06, 12:31
                  Limonka,co do mojego zapalu,to jeszcze malo mnie znasz smile
                  Ja jestem hyperaktywna i czesto ludzie maja mnie dosc.Co nie znaczy,ze nie mam
                  chwil calkowitego lenia i nic mnie z domu nie ruszy.
                  Hmmm,ide buszowac po necie i szukac fitness club obo szkoly !!
      • breili Wtorek....... 07.11.06, 06:59
        Dzien Doberek!

        Netty fajnie ze masz takie ambitne plany. Ale z czego chcesz schudnac? Na
        fotkach jestes szczuplutka, wpedzasz mnie tylko w kompleksy wink

        Mozna we Francji kupic bialy ser? W Niemczech nie sad

        Mlimonka (bo chyba Ty sie pytalas, prawda?) patrzylam wczoraj w sklepie za tym
        ciastem puszckowym i faktycznie znalazlam w "lodowce" taka mala puszke
        wielkosci Red Bulla z ciastem na 4 buleczki ale czy po otwarciu roscnie tego
        nie wiem.
        • blueish Re: Wtorek....... 07.11.06, 08:30
          Przywitam się szybciutko i zmykam do pracy. Wczoraj po południu była u klienta,
          a że skończyliśmy spotkanie po 16 to już nie wracałam do biura tylko urwałam
          się na do mieszkającej niepodal przyjaciółki na kawę i ukłasdanie klocków lego
          (zwierzątka i smurfy z klocków lego sa rewelacyjne, zostałam zbesztana, że Papa
          Smurf to ma tylko czerwoną czapeczkę, a nie biało-czerwoną smile))

          Przychodzę dziś, a tu pracy do świat i jeszcze trochę... To chyba się wezmę...
          Mielismy na weekend pojechac na działkę znajomych z tymiz nzajomymi, a tu
          zanosi się na wachtę w pracy smile) Mlimonka, będzie mi potrzebne Twoje moralne
          wsparcie... Netty, jesli masz wenę to machnij sobie do szkółkinową fajną torbę.
          każda okazja na zdobycie nowe torby jest fajna smile) I ta 9-17 nie jest taka zła.
          Zwłaszcza w porównaniu z 8-18 (19) smile))) Napiszesz nam, czego /Was tasm uczą,
          prawda? Kajku, kiedy WPND (Wielkie Polowanie Na Dziewczynkę)??? Gorzatko,a u
          Was???
          Biust mnie boli jak zwykle, a do tego jeszcze noga, jakoś tak dziwnie... Miejmy
          nadzieję, że przejdzie. Nie mam zupełnie czasu iść do jakiegokolwiek obcego
          medyka, a przyjaciółka zakuwa do egzaminu i nawet odmówiła spotkania na szybka
          kawę...


          Kolorowe uściski na szary dzionek!!!
          • netty2 Re: Wtorek....... 07.11.06, 12:12
            witam,witam...i o zdrowie pytam.
            Ja cos zaczelam pokaslywac sad(
            Dzis u nas pochmurno i brrrrrrrrrrrrr.
            Samochod w garazu u mechanika i nie wiem,czy do piatku mi go zrobia (a ja chce
            i sobie buireczki kupuc w Ikea-tutaj mam tylko takie snobistyczne sklepy,a mi
            tylko blat z nogami trzeba).
            Chlopaki sufity nie ruszyli,bo nie mamy zadnego stabilnego stolu,ani drabiny
            (maz sie o nia juz od niedzieli stara) smile)
            Nie,nie bede kupowac torby,w koncu z samochodu do szkoly mam jakies 3 metry smile)
            Mam aktoweczke meza z jakiegos kongresu (to jeszcze lepiej sie prezentuje z
            moja mala torebeczka !!) hi hi hi
            Hmmm,szef szkolenia jest,hmmm,jak to powiedziec,troche za uroczy.Boje sie,ze
            sie nie bede mogla na nauce skupic.Ah i pani w sekretariacie jest z pochodzenia
            Polka.Tutaj we Fr,to albo padniesz na araba,albo na Polaka (co mi w obu
            wypadkach pasuje-ja mam mezowe nazwisko,malo kto lapie,ze ja Polka).
            OK,nie nudze.Piszcie baby,bo 500 uz tuz tuz .
            • kajka271 Re: Wtorek....... 07.11.06, 12:19
              Dziewczyny a imiona już macie... bo gadam właśnie z kolezanką z synkiem na
              styczeń i nie mogą znaleźć imienia...
              Ona chce Aleksandra, a on Ryszarda... albo po dziadku Władysław.
              A u was jakie pomysły...?
    • breili Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 07:38
      Sprobuje sie strescic. No wiec....Wczoraj bylam z meniem na wieczorze
      informacyjnym w klinice. To prywatna klinika ale ma umowe z kasa chorych (jak
      prawie wszystkie) wiec nie trzeba nic placic. Wyklad prowadzili: ginekolog,
      polozna, anestezjolog, neonatolog ("noworodkowy" pediatra), pielegniarka i
      instruktorka szkoly rodzenia. Podobalo mi sie ze zzo mozna dostac absolutnie w
      kazdej chwili, zarowno na poczatku jak i na koncu porodu smile (bo ja z tych malo
      odwaznych).
      Na jednej porodowce jest tylko jedna rodzaca. Po porodzie mozna przez caly czas
      miec Mlode w pokoju ale nie musi sie - wybor nalezy tylko i wylacznie do mamy.
      Jak sie koniecznie chce to mozna miec pokoje rodzinne z dostawka dla tatuska
      (trzeba placic). Po cesarce pielegniarki przynosza mamie Mlode na zyczenie. Jak
      ma sie ochote to zajmuje sie Mlodym w nocy a jak nie to nie. To samo jest z
      karmieniem. Ubranka i pieluchy dla Mlodego daje szpital. Po wykladzie robilismy
      malea rundke, ale porodowek nie udalo nam sie obejrzec. Tak sie wczoraj kobitki
      rozrodzily przy tej pelni, ale poogladalismy pokoje. Jednoosobowe sa sliczne
      (wiadomo, placi sie ekstra), z telewizorem, z wygodnym fotelem. 3-osobowe sa
      troche brzydsze ale mnie sie tez podobaly. W kazdym pokoju jest toaleta i
      prysznic. Jezeli ktos chce to moze urodzic i isc do domu (po ok. 4 godzinach),
      ale mi to nie grozi. Chce sobie wypoczac w szpitalu zanim bede miala Wyjca na
      codzien w domu wink Cala klinika czysciutka, sciany swiezo pomalowane w
      pastelowach kolorach. Winda wypolerowana jak w szpitalu 5-gwiazdkowam.
      Podsumowanie: Mi sie podoba i tam bede rodzic!
      Na razie nic wiecej nie przychodzi mi do glowy jakbyscie mialy pytania to
      walcie smialo.
      • marika_ja Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 08:20
        Breili, to ja pytałam o to ciasto na bułeczki, kurdę, że tego u nas nie masad
        Fajnie,że chociaż wiem gdzie jestsmile może kiedyś skoczę na małe zakupysmile
        Chyba Gorzatka pytała jak tam moi znajomi po in-vitro, otóż dzisiaj Iza ma iść
        na test z krwi czyli betę, ale mówi,że się nie nastawia, bo tydzień po zabiegu
        zrobiła sobie jakiś test sikany, niby bardzo czuły bo to jakiś specjalny ze
        szpitala do in-vitro, i niestety nic nie wyszło, ale jeszcze odrobinka nadziei
        się tli, że to było za wcześnie. Mówi,że już się pogodziła z tym, że chyba nic
        z tego nie będzie, to był ich 3 raz, spłukali się z kasy, bo wyniosło ich to ok
        18 tys zł, i narazie dają sobie czas i spokój z tym. Może z wiosną postarają
        się o adopcję zarodków (bo tak też ponoć można) i zobaczą może tak się uda?? W
        każdym razie ja czekam i mam nadzieję,że jednak beta pokaże,że się udało.
        Podali jej 3 zarodki, bo czwarty coś się nie rozmroził czy coś tam??
        Pozdrawiam
        A moje prawo budowlane czeka, jakoś tak opornie mi idzie, ale zaraz zmykam do
        domciu się uczyć!!
        • breili Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 08:25
          Marika przepraszam za pomylke. Pamietalam ze ktos na "m" sie pytal.

          Prawa budowlanego nie zazdroszcze. Prawo bylo jednym z 4 przedmiotow, ktore
          oblalam na studiach.
          • jaga9911 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 08:32
            Fajna klinika Breili....no i widzisz mamy czego zazdrościć smile
            Dzień paskudny...ale za to mała przespała ślicznie całą noc....ale na razie
            ciiii żeby nie zapeszyć... smile
            Ja prawo jakoś zaliczałam bez problemów ale jako przedmiot raczej "uboczny" nie
            był pewnie na tak wysokim poziomie jak Wy miałyście i macie dziewczyny ...
            Za to Kadry (kierowanie zasobami ludzkimi)....ufff zdałam za 3-cim razem....co
            i tak uważam za mój osobisty sukces, bo większość roku zdawała i po 5 razy... smile

            Spokojnego dnia smile
            No i żeby słoneczko wyszło choć na chwilkę......
            Pozdrawiam Jaga.
            • kajka271 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 08:47
              U nas prawo budowlnae było na piątym roku jako jedyny przedmiot znowu całym
              rokiem, czyli przemieniał sie wykład w spotkanie towarzyskie. Siadaliśmy sobie
              z tyłu, ze znajomymi z innych kierunków i po wykładzie to aż mnie gardło bolało
              od gadania smile
              Zwłaszcza z jedną kolezanka sobie gadałyśmy, bo obie byłyśmy świeżo zakochane w
              naszych obecnych mężach...
              A egzamin to był teścik, ale siedzilismy w takim ścisku, prawie sobie na
              kolanach, ze współpraca była wielka, nawet pan nam pomagał. Same 5tki i 4plus
              byłysmile
              no i w efekcie nic z tego nie umiem smile
              • kajka271 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 09:37
                Śpicie? Też bym pospała... kawa cos dzisiaj nie działa...
                ehhh, a to dopeiro wtorek i do tego jeszcze ciężki weekend mie czeka...
                a apropos weekendu, moja babcia ma 81sze urodziny i nie mam pomysłu na
                prezent... pomożecie? I jeszcze 23letnia kuzynka ma urodziny... Breili masz
                zawsze tyle pomysłów...
                A u nas starań o dziewczynke na razie nie ma... jeszczem niedysponowana...
                • pipi_bipika Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 09:52

                  Witajcie!
                  Gosiu - dostałaś przesyłkę? Bo zaczynam się niepokoić. Brat zarzeka się , że
                  wysłał ją we wtorek. Powinna być już na bank.
                  Zaneta - co się z Tobą dzieje? Dlaczego nas nie odwiedzasz?
                  Ja czuję się lepiej jesli chodzi i chorobę, natomiast zaczynają się nasilać
                  niektóre objawy ciąży. Mdli mnie przez cały czas, odrzuca mnie od jedzenia
                  strasznie, ale jak już coś wezmę do ust, to jakby mi przechodzi. Głowa mnie
                  zaczyna pobolewać i takie tam.
                  Czy piersi bolą przez całe 9 miesięcy, czy mam się spodziewać, że wkrótce
                  przestaną? Mam tryliony pytań...
                  Życzę wszystkim miłego dnia!!!
                  • gorzata9 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 10:02
                    nie Basiu, nie dostalam przesylki sad
                    • mlimonka Witam wtorkowo :) 07.11.06, 10:10
                      pije kawę i Was czytam smile

                      weszło mi to już w nawyk, jest to dobra odskocznia od pracy, aaa i mysleć nie
                      trzeba ciągle o owu i @ , ja czekam pokornie cały czassmile

                      Blue wspieram Cię mocno smile ja dziś 9-17 i na zakupy smile
                      rower dziś kupuję , na allegro wypatrzyłam a dziś jadę go wyprobowac, bo kota
                      wworku to ja nie chcę smile
                • kajka271 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 09:52
                  Weszłam sobie na tego pociana... i tam się juz urodziło pierwsze pocianiątko...
                  a nasze pierwsze to na kiedy? Maj chyba gdzieś... ciekawe czy tyle wytrzymamy
                  razem gadając smile Oby, oby!!!!
                  • kajka271 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 09:54
                    Pipi, piersi potem przestają boleć... o ile pamiętam... ale karmienie mnie na
                    początku tez bolało, tzn. nie samo karmienie ale to, ze grześko nie potrafił
                    dobrze sutka złapać i ciągle mnie gryzł i same ranki miałam... pierwsze
                    tygodnie pod tym względem były straszne...
                    Pytaj... jak masz jeszcze pytania smile
                  • blueish Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 09:57
                    do maja zleci, ani się obejrzymy... smile) A "nasze" pocianiątka jak będą się
                    nazywać??? Sierpniątka???
                • gorzata9 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 10:00
                  hej, hej! smile
                  Breili - a czy Polacy moga rodzic w "Twojej" klinice? bo ja sie pisze, jakby
                  co smile tzn najpierw musze zaciazyc, ale jak juz sie uda, to ja tam chce smile
                  no u nas na razie DNS, ale nie wiem na co, nie chce wiedziec, sluz sie jakis
                  pojawil wczoraj, dzis go nie ma, nie zastanawialam sie jaki on byl. bedzie co
                  ma byc, a okaze sie za 2,5 tygodnia smile
                  a kto w najblizszym czasie testuje?
                  • kajka271 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 10:01
                    blueish chyba niedługo...
                    • pipi_bipika Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 10:50

                      Blueish trzymam kciuki mocno, mocno, mocno!!!
                      Gosiu- nie mam pojęcia dlaczego testy nie doszły sad Martwi mnie to. Byłam
                      chora więc posłałam małego brata na pocztę a ten z ręką na sercu twierdzi, że
                      paczuszkę wysłał we wtorek sad( Buuu
                      Kajka- dzięki za odpowiedz. A kiedy piersiaki przestają boleć? I rosnąć, bo
                      moje są już tak wielkie, że nie mieszczę w żaden biustonosz sad
                      Za dwa tygodnie idę do lekarza. Będzie to 8 tydzień wg pierwszego dnia
                      ostatniej miesiączki i 6 według poczęcia. To chyba dobry czas, nie?
                      To straszne jak w pierwszej ciąży kobitki są zagubione...
                      • gorzata9 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 10:54
                        Basiu, no mnie tez to juz zastanawia. ale codziennie sprawdzam skrzyneczke i
                        pusto sad
      • breili Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 10:44
        Ale mnie szef goni. Buuuu! Jemu nic sie nie chce, to na mnie zwala.
        Kajka schlebiasz mi ale najlepsze pomysly to ma blue. Nikt sie z nia nie rowna.
        Blue wspomozesz Kajke, prosze kiss kiss kiss

        Gorzatka, pewnie ze Polacy tez moga rodzic (ja tez Polka wink), pozostaje tylko
        kwestia zaplaty. Czy NFZ przejmie koszty? Wczraj na tym wieczorze informacyjnym
        jedna para przyjechala na polskich rejestracjach.
        Jakis czas temu czytalam o szpitalach przy granicy ale po stronie niemieckiej,
        w ktorych w pelnym komforcie mozna rodzic a NFZ przejmowal koszty (na interii
        albo gazecie).
        • gorzata9 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 10:53
          no popatrz Breili, w sumie to zartowalam, a okazuje sie, ze te zarty moga
          okazac sie prawda smile
        • breili Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 10:59
          Gorzatka zobacz co znalazlam:
          kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,69626,3179221.html
          Takze porodem sie nie przejmuj! Teraz dzialaj wink
          • kka77 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 11:03
            Wiecie co ja mam rodzić w maju, ale dla mnie to jest mega abstrakcja. Jakbym
            mówiła o innej osobiesmile
            • breili Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 11:05
              Rozumiem Cie. Wiesz, ja tez nie jestem w ciazy tylko lekarze mi wmawiaja wink
              Mam urojona ciaze, urojona przez lekarzy.
              • breili Pipi 07.11.06, 11:13
                Bol piersi troszke zmaleje. Mnie na poczatku bolaly jak cholera, a teraz
                sa "tylko" bardzo wrazliwe. N.p. nie moge polozyc sie na brzuchu. Niestety nie
                zmalaly sad Nie dopinam sie w nowe bluzki. Buuuuuuuuuuuuuuuu!
                • pipi_bipika Re: Pipi 07.11.06, 11:19
                  breili napisała:

                  > Bol piersi troszke zmaleje. Mnie na poczatku bolaly jak cholera, a teraz
                  > sa "tylko" bardzo wrazliwe. N.p. nie moge polozyc sie na brzuchu. Niestety
                  nie
                  > zmalaly sad Nie dopinam sie w nowe bluzki. Buuuuuuuuuuuuuuuu!


                  No to nie wiem czy się smiać czy płakać...
                  Ale co tam, zniosę wszystko, byle bobo było zdrowe i prawidłowo się rozwijało.
                  Według internetowych śmiesznych przeliczników będzie córeczka. No i DNS był na
                  około 2-3- dni przed owulacją, więc procentowo też jest większa szansa na
                  córcię. Nie nastawiam się jednak. Tak samo niecierpliwie czekam na chłopca jak
                  i dziewczynkę. Chciałąbym już je przytulić. Nawet ten kilkumilimetrowy
                  zarodeczek. smile
                  • breili Re: Pipi 07.11.06, 11:33
                    Mnie wedlug jakichs tam chinskich tabelek wyszlo ze bedzie chlopak. Chyba
                    wolalabym dziewuszke, ale w sumie jest mi to obojetne, wazne zeby zdrowe. Ale
                    zupelnie nie registruje ze mam cos w brzuchu. Na poczatku 5x dziennie
                    sprawdzalam wedlug roznych kalendarzy, ile mm. ma Mlode i jak sie rozwija, a
                    teraz mi przeszlo (sprawdzam tylko raz na tydzien).
                    • gorzata9 Re: Pipi 07.11.06, 11:38
                      a jakie to tabelki? tez bym sobie posprawdzala cos? smile
                      • breili Re: Pipi 07.11.06, 11:45
                        Masz na mysli tabelke na plec czy na rozmiar? Zaraz poszukam.
                        • breili Re: Pipi 07.11.06, 11:47
                          to jedna:
                          jolmys.webpark.pl/
                          Poszukam jeszcze innych ale nie bardzo pamietam gdzie byly sad
                          • marika_ja Re: Pipi 07.11.06, 11:57
                            no to u mnie wg tej tabelki Kuba powinien być dziewczynkąsmile i co lepsze, maluch
                            w brzuchu też powinien być dziewczynką...
                            • pipi_bipika Re: Pipi 07.11.06, 12:08
                              Hehehe - te tabelki to są raczej dla zabawy. Jak można przewidzieć coś takiego.
                              Zawsze jest 50/50 %. Ja do bobo mówię bezosobowo na razie i wkurzam się jak
                              moja mamcia mówi do bobo imieniem męskim albo żeńskim. Jako, że bobo jest
                              zygotą, mówi na niego Zygmuś smile) Co ja mam w domu, mówię Wam...
                            • gorzata9 Re: Pipi 07.11.06, 12:10
                              fajna tabelka wink
                              teraz rozumiem czemu nie wyszlo nam przez ostatnie 2 mce - ma byc syn, a przez
                              ostatnie 2 mce bylaby corunia smile to tak jak u Ciebie Kajko wink)))
                              • breili Re: Pipi 07.11.06, 12:33
                                Marika a moze Twoj Kubus to dziewczynka tylko Ty sie nie poznalas? Moze jej
                                jeszcze pepowina nie odpadla?
                                • netty2 Re: Pipi 07.11.06, 12:37
                                  Breili - dobre !!!
                                  • netty2 Co tak cicho ???? 07.11.06, 12:50
                                    ...?
                                    • mlimonka Re: Co tak cicho ???? 07.11.06, 13:01
                                      niom sama siędziwię, i jak te kobietki maja złapać 500-tkę, przy takim tempie tongue_out

                                      Netty, fakt mało Cię znam , ale Twoja hiperaktywność jest widoczna smile

                                      a jak tam szukanie finessów ???
                                      ja zrobiłam jakis miesiąc temu selekcję dobrych clubów i padło na gymnasion, w
                                      listopadzie otworzyli juz 3 w Katowiach, takak mam u nas na ślasku
                                      popularnosc smile

                                      ale przez moj nieuregulowany czas pracy, nie wiem kiedy sie wybiore smile

                                      a pierogów domowej roboty dawno nie jadlam smile
                                      az mi slinka leci, ostatnio testuje mrozonki , i mam 2 firmy ktore smakuja
                                      prawie jak domowe smile
                                      • netty2 Re: Co tak cicho ???? 07.11.06, 13:05
                                        Oh,limonka ratujesz tutaj gorbowa juz prawie sytuacje.

                                        Ja tam zadna kucharka,ale cos czasem dla meza trza zrobic (bo co ja mu teraz
                                        zaproponuje,nawet @ mi nie daje wolnej reki ) smile)))))))

                                        Baby chyba wybyly na przerwe obiadowa i jak wroca,to do tej 500-tki dobija.
                                        Mam nadzieje.
                                      • gorzata9 Re: Co tak cicho ???? 07.11.06, 13:08
                                        ja to mrozonki wykorzystuje na blyskawiczne zupy, albo np warzywa na patelnie i
                                        do tego jakas kasza albo makaron, rzadziej ryz. obiad sie robi tyle co sie
                                        gotuje kasza, czy tam makaron, pysznie smakuje, niedrogo i taka zapchajdziura
                                        jak weny brak smile)
          • gorzata9 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 11:10
            super! to naprawde bardzo wazne! dodam sobie ten artykul do ulubionych, zeby mi
            sie nie zawieruszyl smile
            • breili Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 11:21
              Masz racje smile
              Duzo zalezy od kierownictwa szpitala, a w tym wypadku jak widac ida polskim
              pacjentkom na reke. Wedlug NFZ opacone beda te porody, ktore nie byly "z gory
              zaplanowane" tylko "z zaskoczenia" - kwestia wypelnienia formularza. W dawnym
              NRD jest malo ludzi, a szczegolnie malo mlodych i oddzialy poloznicze musza
              walczyc o "klientele".
    • netty2 Co u zanety ???? 07.11.06, 12:53
      Dziewczyny,piszcie,bo chyba jakies owulujace teraz sa.Trzeba dzis dobic do 500
      tki.
      Ah,i co u Zanety ?????
      • gorzata9 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 12:55
        no wlasnie, juz chyba wszystkie zguby sie znalazly oprocz Zanety...
        Zanetka, wracaj i dawaj znac co u Ciebie! czekamyyyyy!!!!!!!!!!!!
        • netty2 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 12:57
          Gorzata,produkuj sie,produkuj.W koncu,ty najblizsza zafasolkowanie !!!!
          • pipi_bipika Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:03

            No to podbijam i pomagam Wam w dobrnięciu do 500. A, że tak zapytam - jakie
            macie plany na Sylwestra? Myśmy chcieli pojechać w góry uczyć się na nartach.
            Ale w obecnym stanie, to chyba mało realne... smile))
            • blueish Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:07
              ... to pojechac w góry zawsze warto! Spacery, śnieg, piękny las... ale ja mam
              górskiego bzika, bakcyla, wirusa i wszelkie inne molestujące paskudztwo.

              My jeszcze nie mamy planów, zazwyczaj wyjeżdżamy taką stałą mniej więcej 10-
              osobowa ekipą gdzieś poza miasto, często w góry, ale w tym roku dwie osoby,
              które zazwyczaj to organizują, albo popadają w pracoholizm, albo ucza się do
              egzaminu, a jedna para wraz z maleństwem jest w Niemczech i jeszcze nie pytałam
              czy nie wracają na święta...
              • pipi_bipika Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:10
                No właśnie. Przecież w góry zawsze można pojechać. Najwyżej będę się grzała
                przy kominku jak inni będą szusować. Tylko pewnie mąż nie będzie chciał samemu
                się uczyć jeździć. My wszystko robimy razem...
                A tak najchętniej wyjechałabym na tydzień do ciepłych krajów, wygrzać się na
                białym piaseczku nad morzem. Bobo chyba też byłby zadowolony...
                • netty2 Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:11
                  Pipi,moze chcesz namiary na tesciowa w Maroku ??? smile
                  • pipi_bipika Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:12
                    netty2 napisała:

                    > Pipi,moze chcesz namiary na tesciowa w Maroku ??? smile


                    A fajna teściowa?? smile
                    W Maroku to my spotykamy się za jakiś czas. Nie pamiętasz? Zapraszałaś nas na
                    zlot sierpniówek smile))

                    Gosiu- do rabki baaaardzo chętnie!!!
                    • netty2 Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:14
                      Pipi,ja chetnie.Tylko nie zapomnij,ze ja chyba mowilam o roku 2008 ! smile
                • blueish Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:13
                  A nie dacie rady wyrwać się na ten tydzień gdzieś gdzie jest cieplej...?
                  Pojęcia nie mam, co na przykład pod koniec grudnia jest w południowej Gracji...
                  Tam flora bakteryjna nie powinna byc aż tak inna od naszej jak w Tunezji na
                  przykład... Pipi, na uczenie sie jazdy na nartach pojedziecie razem za
                  rok smile))) Z babcią, żeby miał kto popilnowac Maluszka jak wy będziecie
                  szusować smile Z tego, co piszesz o swoijej rodzince to oni juz kochają to
                  maleństwo smile)))
                  • netty2 Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:16
                    Ja w swieta bede miec goscia z Maroka.Kolega meza.Co najlepsze,nie mowi po
                    francusku !!!smile)zrobie mu takie typowe polskie swieta.Bede TAKA chionka i TAKI
                    karp !!! Nie za pominajac o bigosie z grzybami,rolada z makiem,barsz i uszka !!!
                  • pipi_bipika Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:18

                    Blue przekonałaś mnie. Jesli tylko pozwoli na to stan zdrówka, to jedziemy.
                    Zaczynam szukać ofert. Mam nadzieję, że lot samolotem nie zaszkodzi bobo.
                    Ale się rozmarzyłam...
                    To może teraz trochę przystopuję z pisaniem postów, by nie robić konkurencji do
                    500.
                    Do zobaczenia w kolejnym wątku!!!!
                    • gorzata9 Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:20
                      Pipi - najpierw spytaj lekarza czy wolno Ci latac, bo wiem ze cos bylo o
                      lataniu w I trymestrze ciazy, ze nie za bardzo chyba...
                      • netty2 Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:21
                        Pipi,ja ci teraz proponuje sie zaopatrzyc w jakis milusi kocyk i welniane
                        skarpety i jechac w gory,ale...na spacery.
                        Zadnych samolotow !!!! Nigdy nic nie wiadomo !
                        • gorzata9 Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:23
                          kurde, ale w gorach nawet miodku pitnego nie wolno sad
                      • mlimonka Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:23
                        etam bić, i tak wiadomo ,że prędzej czy pózniej każda zafasolkuję smile

                        niom ja to bym chciała aby te wątki istniały rónież jak już wszystkie
                        zafasolkują i wtedy będziemy się brzuchami chwalić smile
                        • gorzata9 Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:25
                          ale z naszym wlasnie tak bedzie smile
                          • netty2 Gorzata,prosze o nowy wateczek ! 07.11.06, 13:26
                            ruszaj !
              • mlimonka oglaszam koniec przerwy obiadowej ! 07.11.06, 13:11
                hehehe
                nie jest tak źle smile

                ja jeszcze śniadania nie jadłam smile uff dobrze że chociaż kawę mam smile
                a co do gór piękna sprawa, mój menio mnie zaraził wędrówkami, i pamiętam jak
                dziś jak w jeden weeken machnelismy 3 górki,chociaż moj uprzedał mnie ,że nie
                mam kondycji i będize ciężko, ale co tak powiedziałam ze dam radę i wrociłam do
                domu padnięta (ale za to dobry sen miałąm przez tydzień ) i z naciągnietym
                ścięgnem smile


            • gorzata9 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:09
              Pipi - to moze z nami do Rabki? czesc znajomkow bedzie jedzic na nartach, a
              reszta jakies spacerki smile
          • gorzata9 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:05
            no ale sama to do tej 500 - tki nie dobije wink
            • blueish Dobijanie do 500-tki :)) 07.11.06, 13:08
              Gorzatko, a kto ci powiedział, że będziesz dobijać do niej s a m a???
              Strzeż się niebieskiego (Blue...) smile))))))))
        • blueish Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:04
          Przyłączam się do tego pytania - gdzie ŻANETA???

          Nad prezentami możemy sie razem zastanowić, Kajku ułatwisz nam trochę i
          napiszesz coś o przyszłych obdarowanych? Osiemdziesięcioletnia sąsiadka moich
          rodziców jest starą obrzydliwą zgredą, która spędzała czas na chorowaniu i
          utyskiwaniu na rodzinę i sąsiadów, a z kolei prewien osiemdziesięciolatek w
          rodzinie Pana Małżonka mniej więcej wtedy obronił doktorat...

          Ja niby mogę testowac w weekend, ale chyba mam dość oglądania jednej kreski na
          teście, poczekam sobie spokojnie i albo będzie @, a jak nie będzie do przyszłej
          środy to zaszaleję smile
          • mlimonka Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:05
            niom ja w gory to bym pojechala na swieta smile

            zeby odpoczac od wszystkiego, ale niestety chyba to nie jest realne smile
            • netty2 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:08
              Ja mialam jechac na swieta do Maroka,ale nie chce mi sie no i,zeby juz byc
              pewna,ze nie jade,to nawet sobie paszportu nie wyrabiam,bo mi sie w maju
              skonczyl smile)
              Ale,ja nie przepadam za zima ,stad gory mnie jakos nie kusza.Choc na lyzwach
              lubie sobie posmigac (nie wiem,czy juz nie zapomnialam).Tylko z kim...???
              • blueish Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:10
                A mąż jeszcze nie pokochał łyżew? Tylko czy Francuzi wiedzą, co to ślizgawka???
                Ze słó na "ś" smile)) to kojarzą chyba głównie ślimaki (choć mój mieszkający pod
                Paryżem przyjacielk zarzeka się, że oni jedzą ślimaki rzadko i że to tylko taki
                stereotyp).
                • netty2 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:12
                  Co do slimakow,to wiem,ze tego sie nie je na codzien.Moze zbrzydnac jak nasze
                  polskie sledzie.Ale,co ja moge o tym powiedziec.Nigdy nie jadlam i w zyciu tego
                  do ust nie wezme !!!!
                  • gorzata9 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:16
                    ja przez pol roku we francji tez nie widzialam na stole ani raz, ani zab, ani
                    slimakow. za to bardzo im smakowalaa i blyskawicznie zniknela z lodowki
                    kielbasa krakowska podsuszana...
                    • netty2 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:17
                      Gorzata,my dosc malo francusko jemy.Bo maz malo francuski,a ja jeszcze mniej sad(
                  • blueish Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:52
                    Ja próbowała tylko żabie udka smile) I szczerze mówiąc ten eksperyment utwierdził
                    mnie w słuszności teorii ewolucji - żaba smakowała jak skrzyzowanie ryby i
                    kurczaka smile))
                • gorzata9 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:15
                  Blue - strzege sie smile)) a to byla taka mala prowokacja i widzisz -
                  zadzialala smile a oprocz Ciebie i mnie to chyba jeszcze tylko Mlimonka nie miala
                  500 - tki, tak? czy kogos pominelam?
                  a mnie sie teraz juz tak wolno otwieraja stronki, ze chyba przegapie 500 - tke.
                  tym bardziej, ze zaraz ide cos zjesc smile
                  • mlimonka Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:17
                    Gorzata w takim momencie nie wypada iśc na stołówkę smile

                    mi tez wolno chodzą smile
                    • gorzata9 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:19
                      Netty - a jakie masz obywatelstwo?
                      • netty2 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:20
                        POLSKIE i tylko POLSKIE !!!!
                        • gorzata9 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:21
                          i nie zmieniasz na Mezowe?
                          • netty2 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:22
                            Maz na dwa,musiala bym se wybrac smile)) Ale...dopiero po dwoch latach po slubie
                            moge sie strac.Na chwiel obecna moje polskie mi nie przeszkadza !!!
                            • gorzata9 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:24
                              a fr nie pomogloby Ci np w pracy?
                              • netty2 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:25
                                Gorzata masz 500 tke !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • netty2 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:20
                      Nikt niech sie nie wazy teraz na stolowke smigac.O 500 tke sie dla dziewczyn
                      trza bic !!!!
                      • gorzata9 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:22
                        ja mam jeszcze 10 min,a jakby co to poczekaja na mnie. teraz wazniejsze psrawy
                        na glowie niz jedzenie smile)
                        • pipi_bipika Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:28

                          Dlaczego nie widzę Waszych postów??? Zawsze przy 500 są jakieś zaburzenia...
                          Ale my czarownice jesteśmy
                          • netty2 Zaczarowac,to ja ....potrafie :) 07.11.06, 13:29
                            Gorzata,watek zakladaj!
                            • gorzata9 Re: Zaczarowac,to ja ....potrafie :) 07.11.06, 13:35
                              zalozony i serdecznie zapraszam smile
                              i bardzo sie ciesze ze zdobytej 500 - tki! smile
                              i dziekuje za pomoc smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka