zanetad30 27.10.06, 14:44 no to zaczynam kochane Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jaga9911 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:46 Teraz posty będą prędziutko wskakiwać Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:46 Zaneta ja gratuluje i sie grzecznie melduje !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:48 a gdzie reszta ? Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:49 Nawet mi sie podobaja te Wasze czary z 500 Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:50 Zaneta,to nie nasze czary,ani nawet czary.Mowie,ci zaden inny watek sie nie blokuje na mase po 500 poscie.Patrz,o pocianach pisza i pisza i nic.U nas jakas obca energia dziala!!!!! Trza korzystac ) Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:49 to ja jeszcze raz gratulacje skłądam ,i oby magia trwała dalej kurka na tamtym wątku komp mi zaczął szaleć ech jeszcze 1,10 i juz mnienie ma Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:50 netty a my chyba jestesmy na podobnym etapie cyklu? chyba jutro sie staracie? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:52 Zaneta,moje cykle to wielka tajemnica natury.O nic sie nie staram,uzywam DNS dla wlasniej i(jak nie zapomne sie) mezowej przyjemnosci ))) U mnie owu juz chyba byla...jesli byla. Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:50 Juz jestem i juz sie zegnam bo lece do domciu! Jaga, napisalam Ci na priva o mojej rece. Jakby Cie nudzilo, bo troche przydlugawe to nie czytaj albo mnie opiernicz ze tak truje. Do poniedzialku! Sciskam Was mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:52 milego weekendu zyczymy i do poniedzialku Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:53 Ja jeszcze wpracy, ale już tylko pracuję... w końcu ostatnia godzina mi została... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:53 Dziekuje! Pa Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:55 Dzięki Breili wcale nie zanudzałaś...już przeczytałam i odpowiedziałam) Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:54 netty moze jak pobierzesz ten progesteron to ci sie cykl poprawi Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:56 mi to pomoglo,ale cykl zdecydowanie sie poprawil jak zaczelam brac bromergon Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:57 Jak tylko przysla nam wyniki meza,to smigamy do giny.Ja mialam prolaktyne 20 i nie mowila nic o jej zbijaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:58 Dobra ja zmykam...ze spacerku nici, bo wieje jak.......brrrr. Miłego plotkowania Postaram się poczytać co tu popisałyście wieczorkiem ) Owocnego popołudnia dla nas Wszystkich ) Pa ) Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:59 Jaga,a co bedziesz robic ??? Obiadek u mamy ??? Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:17 netty ja czytalam ze prolaktyna powinna byc ponizej 15 zeby nie utrudniala zajscia w ciaze, a jaka masz po obciazeniu? Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 14:59 łomatko i za co ja dziś będe pić ?? cholewcia wyplaty jeszcze nie mam na koncie, a mój menio już ma , to nie sprawiedliwe Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:06 i teraz przez cały łikend będe musiała być milusia nosić śniadanie do łóżka, obiad gotować...i pewnie i to jeszcze wszystko zmywać Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:10 Mlimonka, przecież wciąż nam kładą do głowy, że to faceci mają lepiej Czuję sie przy Was jak Kubica, który nie załapał sie do pierwszej 10!!! W pracy dużo pracy i jak nie zrobię tego teraz to bedę (po raz czwarty w tym tygodniu!!!) siedzieć po godzinach, a nie chcę!!! Wolę wrócić do domku, przytulić się do mężą i już nawet niech będzie prasowanie, bo boję się, ze nie mam pod ręką żadnej Netty chętnej do pomachania żelazkiem... Och.... Breili, w życiu by mi nie przyszło do glowy, że posądzasz nas o opieszałość w DNS i staraniu się o brzdące, to miał być tylko żart Żamet, wierz mocno w magię!!! Trzymamy kciuki za efektywny DNS!!! My tez działamy teraz intensywnie - Pan Małżoenk i ja!!! A wiara nikoimu jak dotąd jeszcze nie zaszkodziła. Nie to co zbyt duży obiad... Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:19 Hej dziewczyny Ja tylko wam chcialam powiedziec, ze mnie w ubieglym roku i jesien zastala i zima i wiosna... ale w koncy sie udalo! Teraz jestem w 29 tc i czekam na styczniowego malucha. Powodzenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:22 No jestem. Miałam trochę pracy. Żanetka pytałaś o cykle. Miałam tak 28-29 dniowe. DNS był przed owulacją trzy dni!! Nie miałam poduszeczki pod pupką, ale mąż trzymał mi nogi w górze. Tak się wygłupialiśmy. To był nasz drugi cykl starań. Oczywiście uprzednio ustrzeliłam 500. Cieszę się, że u Ciebie wszystko dobrze. Teraz Wam się uda!!!! Miłego weekendu! ja uciekam do domku! Papa Buziaki dla Was ogromniaste!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:25 Dzieki za dobre słowo zacna niewiasto Altheo Wprawdzie nasze pierwsze "wątkowe" maluchy przyjdą na świat dopiero w maju, a niektóre wciąz jeszcze czekają na swoje maluchy, ale miło, że zajrzałaś i zapraszamy ponownie!!! Odrobiłam zadania na ten tydzień i chyba wyluzuję, już naprawde nic mi się nie chce, chyba przevzxytam zaległe artykuły, których cały stosik uzbierał się na biureczku... Mlimonka, założyiście się o czas przybyycia pieniędzy na konto, że grozi ci noszenie śnadanka do łózka??? I nie smuć się, jest nas dwie, które muszą poczekać na kasę na poniedziałek. Luknęłam do mbanku i tylko to, co było tam wczoraj... Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:30 blu a ktory masz dzien cyklu? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:37 15 dc. i szalejemy (o ile można mówić o szaleństwach gdy tkwi się w pracy po 10- 11 godzin). Wczoraj padłam i zasnęłam zanim Pan Małżonek dotarł w okolice łózka (że juz nie wspomnę o seksie w kuchni czy gdziekolwiek indziej). Starośc nie radość... ) Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:39 blu ja tez 15dc no nasze wczorajsze starania to tez nie byl DNS,bo maz byl ledwo zywy,szkoda mi go bylo no ale dal rade a ilu dniowe masz cykle ? ja 30- 32dni a wczoraj na usg mialam pecherzyk dominujacy ktory powinien peknac w 16dc Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:50 Podobnie jak ty- 30-31 dni. Ale ponieważ stchórzyłam w temacie testu owu to nie wiem jak tam z jej nadejściem. Może dziś zrobię po pracy...? Owu powinna dopiero być... Żanet, zawsze to przyjemniej iść z kimś łeb w łeb, prawda? Trzymam mocno kciuki Za Ciebie. Za nas. I za Kajkę, która może utrzyma jeszcze przez chwilę test w torebce i nie narazi się niepotrzebnie na stres "jedna kreska" tylko dlatego, że jest za wcześnie Za Mlimonkę i jej szczupłą ciążę I za Gorzartkę, żeby szybciutko i pogodnie zleciał czas do czasu owu I za wszystkie mamusie w drodze, żeby miały czas i siły cieszyc się oczekiwaniem na maluchy Tez sobie (nieco) zmodyfikuję suwaczek A co Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:55 blu to fajnie,ciesze sie ze idziemy rowno moj gin mowi ze przy takich cyklach to owu raczej jest miedzy 14 a 18dc,i to u mnie sie zgadza bo juz od dawna robie testy.Blu kochana nie opijaj sie za duzo i jak wrocisz do domu to zrob test!!!Czy ja dobrze kojarze ze Ty mieszkasz na kabatach?Jezeli tak to mialybysmy blisko do siebie Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 pipi milego wieczoru zycze 27.10.06, 15:57 pipi mysle ze to bedzie jeden z najszczesliwszych dni w waszym zyciu.maz pewnie padnie z wrazenia Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 15:59 niom to dziewczynki idę pić, za Wasze zrobie i oby się udało papatki Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 16:01 Nie na Kabatach, ale bliziutko Mam nadzieję, że "łeb w łeb" przeniesie się nam na ciąże, a potem na wspólne spacery z brzdącami Z tym opijaniem to słuszna uwaga, nie ma to jak zacząć podejscie do testu owu od kawy... O ja durna!!! Żan, mam nadzieję, że nie wnerwia Cię takie zdrabnianie imienia...? ściskam przedłikendzikowo wszsytkie kobitki, co to padły od nadmiaru pisania na forum!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 16:06 no co Ty,roznie juz do mnie mowiono,zan zanet zanka,wiec spoko. Ja mieszkam z drugiej strony lasu kabackiego od strony piaseczna, do lasu mam bliziutko,mozna sie przespacerowac.Blu masz zrobic ten test bo inaczej zastosujemy metode netty! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 16:03 Pipi, dołączam się do zyczeń niezapomnianego weekendu dla świeżo upieczonych rodziców ) Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 16:26 halo,czy juz wszyscy weekenduja??? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 16:38 Proszę mnie nie bić, spokojny ze mnie człowiek (poza tymi wyjątkami kiedy sie rozzłoszczę) Żanka też nie jest mi obca, mamy bliską koleżankę Żanetę w pracy ) Weekdnwoqanie to miła perspektywa. ja chyba tez dam nogę, bo zajmuję się płaceniem rachunków w necie i gadaniem zamiast pracy. To lepieuj nawiedzić domek. Kajka, please,odczekaj do terminu kiedy test daje wiarygodną odpowiedz Kochane, pa i do poniedziałku!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Starania sierpniowe-jesien nas zastala:) 27.10.06, 16:44 blu trzymam kciuki za nasze jajeczkowanie kajka rece z dala od testu Milego weekendu wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:03 Nie mialam robionej prolaktyny po obciazeniu. Ale u nas sytacja jest taka,ze lacznie z moimi wynikami hormonow,poszlismy do giny z wynikami meza i ona sa fatalne.Dlatego gina skupila sie na nim,bardziej niz na mnie.Bo...po co ma mnie faszerowac lekami,jak maz ma parametry nie do "zajscia".Dzis powtorzyl badanie,wynik w okolicach srody,wiec sie dowiem,czy to tylko pierwszy wynik byl marny,czy tak juz jest. Ja robilam hsg i wszystko drozne.Teraz sie modlic,zeby mezus choc z 1,5 miliona /ml dochodowal.Ale....marne szanse Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:11 Histeroskopia,czy cos takiego.Badanie na droznosc jajowodow. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:18 aha...a czemu Ci to robili? skad wpadli,ze trzeba by takie badanie? po jakim czasie staran robili Twojemu Mezowi pierwsze badanie nasienia? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:21 Gorzata,ty tylko nie schizuj,bo wyczuwa w twoim pytaniu jakas nerwowosc. Ja mam ginekolo,ktora mi zlecila te badania.Powiedzialam jej,ze w maju rzucilam piguly i do dnia dzisiejszego nie ma jeszcze ciazy.Ona mi na to rzucila skierowaniami ) HSG,to zaraz po hormonach,podstawowe badanie w rozpoznaniu nieplodnosci. Ja robilam hsg 18/09 a maz 19/09 swoje badanie. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:24 nie,nie. zadnej nerwowosci luzik totalny - w koncu jest weekend pytam z ciekawosci, bo ja o takim badaniu w ogole nie slyszalam. wlacz sobie gg Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:25 Jade po chleb,bo mi sie jesc zaczyna chciec. Bede za jakies 15 min. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:03 i ja jestem. szarlotka, kawa i ja... a jesli chodzi o prolaktyne po obciazeniu, to jesli jest do 10 x wieksza niz przed obciazeniem to jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:08 Fajnie Gorzata,ze jestes.Ja siedze w domu.Mialam wyjsc,ale...po co?? Mialam robic zakupy,ale zabojady sie juz na pewno rzucily na koszyki w markecie i sa kolejski.Zrobie zakupy jutro. A dzis mialam jechac kupic farbe-nie jestem jeszcze zdecydowana na kolor ) Dzownie do meza,ale nie ma go w buirze i nie wiem gdzie jest. Mialam sie spotkac z kolezanka na kawce na miescie,ale...ona gdzies zablokowana u prawnika siedzi. Popoludnie do d..y( Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:11 a ja skoro juz wiem, ze nie jestem w ciazy i moge sie alkoholizowac to ide na impreze z kolegami z pracy. Maz mi dal wychodne i na taksowke, wiec ja korzystam fryzura zrobiona, teraz wymyslec co na siebie wlozyc i ...hulaj duszo, piekla nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:13 Fajnie,baw sie dobrze Gorzata.Ja mam jakos malo teraz energii na wieczorne wyjscia. Wczoraj sie coli opilam,to dlugo siedzialam.Od jakiegos czasu,zasypiam przed TV okolo 22:30 (nie szukac tutaj zadnych objawow ciazy) Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:14 gosiu chetnie bym sie do ciebie przylaczyla,ja tez teraz przyjelam zasade ze jak dostaje @ to znieczulam ten bol dobrym trunkiem Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:22 uff to dobrze, bo juz sie balam, ze mnie wezmiecie za jaks pijaczke a ja poprostu piwko lubie. choc dobra naleweczka tez nie pogardze wlasnie mi sie agrestoweczka robi Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:12 netty nie bylo mnie wiec nie wiedzialam o tym,kiedys czytalam byl gdzies taki watek jak dziewczyny pisaly ze mezowie mieli bardzo zle wyniki wlasnie takie nie do zajscia i pisaly ze u wielu pomogly takie tabletki ANTIOXIDANT VITALAS i BODY MAX,poczytaj sobie o tym pierwszym w necie.Musisz wierzyc ze sie uda,sporo o tym czytalam ze czesto udaje sie juz w 3 miesiace poprawic jakosc nasienia.Trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:15 Ja mojemu zamowilam maca w necie,ale skur...ny przez dwa tygodnie to do mnie wysylali. Maz sie bedzie leczyl,bo ja na chwile obecna na in vitro sie nie pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:20 ale co wogule powiedziala ta lekarka?Pytam tak a moze Tobie nie chce sie o tym gadac Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:22 Gina powiedziala,ze nalezy powtorzyc badanie,bo tylko do 2-3 powtorkach mozna sie wypowiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: netty jestes? 27.10.06, 17:30 netty trzymam kciuki za Was i zeby plemniczki nabraly mocy. Uciekam na razie ale moze wieczorem sie pojawie,pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: piątkowy wieczór :) 27.10.06, 23:04 dobranoc słodkich snów życzę ziewa mi się ... Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka sobótka :) 28.10.06, 10:29 witam wczorajsze ploteczki, wysokoprocentowy alkohol oczywiście z zachowaniem normy (wracałam przecież autobusem,więc musiałam wiedzieć gdzie wysiąć ) wszsytko to sprawiło ,że dziś czuję się super !!! a teraz odprężona, wykąpana idę robić makijaż i jedziemy na zakupy Blueish ,menio się zlitował i dziś sam przyniósł śniadanie do łóżka, i nawet ma ochotę poszaleć ze mną po sklepach i kupić mi fajny fatałaszek (a przecież ja dalej nie mam wypłaty na koncie ) niom to miłej sobótki dziś jest mój 25dc i dalej zero objawów ale co tam , jest weekend Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: sobótka :) 28.10.06, 13:48 Hej sobotnio (nabijam do 500-tki dla Gorzatki) Ja tez juz umyta,tylko wysuszyc wlosy i smigac na zakupy (mialam je robic wczoraj,ale tak intensywnie bylo na forum) )) U mnie dzis 20dc,nawet nie wiedzialam ktory i zerknelam do suwaczka ) Postanowilam sie odchudzac.Mialam dzis wstac rano i pobiegac po parku (mam tutaj kolo mnie olbrzymiasty park i jeziorko z plaza!!! ),ale tak nam sie dobrze spalo i DNS-owalo z ranca )) Sport byl,ale...w innym,przyjemniejszym wydaniu Mlimonka,to ty masz dobrze,ze z toba chlop sie po sklepach powloczy.Moj tez lubi tylko,ze ja nie lubie.I nawet shoppingowe popoludnia z kolezanka ,to dla mnie katorga.Ja wchodze do sklepu,albo cos jest i przymierzam,albo szybko wychodze. Dzis pozarlismy ostatnio kawalek szarlotki,moze sie wezme za serniczek,hmmmmm ! OK,juz nie nudze. JAk ktos mnie szuka,to pozniej moze bede na gg (ale sie chowam),pa. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: sobótka :) 28.10.06, 21:35 A my jutro musimy iść na przymusowe zakupy, bo nasz Tofik pożarł Kasi smoczka...buuu Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: sobótka :) 28.10.06, 22:26 Jaga,co z ciebie za malo przewidujaca matka (hi hi hi),trzeba zawsze miec min.3 smoki w domu (nawet jak sie nie ma Tofika).A tak juz powazniej,ty sie ciesz,ze ci Tokus obiadu nie pozarl ))) Milych zakupow jutro. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Niedziela...:) 29.10.06, 14:36 jejku, ale sie lenimy z Mezusiem i tego mi trzeba bylo! Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Niedziela...:) 29.10.06, 17:11 Smok kupiony... uffff. Może ta noc będzie lepsza od poprzedniej.. A Wy dziewczynki co porabiacie poza leniuchowaniem?? Co do naszego pożerającego smoki psa...to Kasia miała dwa (smoki) i oba nie przeszły tej próby. Teraz trzeci...zobaczymy ile wytrzyma Pozdrawiam popołudniowo Jaga. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Niedziela...:) 29.10.06, 19:59 Hej laski, jesteście wielkie... w weekend testu nie miałam ze soba, ale tak mnie korci, ze juz na jutro planowałam wykonanie takowego... ale weszłam tutaj i stwierdziłam, że NIE, nie dam się, poczytałam ile osób trzyma kciuki za moje "nie wykonanie testu" więc wytrwam!!! Przynajmniej do piątku Uciekam usypiać synka (i na taniec z gwiazdami). Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Niedziela...:) 29.10.06, 20:03 Kajka,nie swiruj,nie rob jeszcze testu.Bo szanse,ze wyjda II krechu juz teraz sa marne,a czy tak czy siak,nie uwierzysz w jego wynik i bedziesz powtarzac po kilku dniach. Wiec,wniosek...nie rob,bo to nie ma sensu !!! Poczekaj do dnia spodziewanej @ !!! P.S. Ja mam nadzieje,ze nie szybko ja bede pierwsza w kolejce do zaciazenia,bo dostalam wynik testow na szkolenie i....mnie biora !!!Tak wiec,do wrzesnia 2007 nie bardzo mi ma byc ciazowo !!! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Niedziela...:) 29.10.06, 20:53 Netty - nie swiruj i nie wstrzymu kolejki! Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Niedzielny wieczór z gwiazdami :) 29.10.06, 21:33 niom super, chciałam cosik napisać i bęc poszedł enter zamiast sapcja widocznie to już moja pora na spanie hihihhi a więć pokoleji, sobotnie zakupy faktycznie były udane,kupiłam sobie ładny kostiumik do ... pracy , Netty z facetem faktycznie mam dobrze ale nie obywa się bez różnych sztuczek aby się to udawało.Na zakupy a owszem jest chętny ale nie jak ja chcę "tylko" oglądać, wieć oświadczyłam mu ,że chce kupić fajny, seksowny kostium do pracy.Więc mój "wybawca" latał ze mną po butikach, ja przymierzałam a On mówił, czy to jest ten, czy jeszcze nie ten...taki sposób działa na Niego w 100% a dziś po prostu byłam w pracy...ech paskudny mam koniec miesiąca w pracy... a poza tym czuję się jak przed @ piersi mnie bolą,buźka mi się przetłuszcza bardziej niż zwykle, opryszczka mi wylazła na srodku dolej wargi...a to oznacza ,że mój organizm jest przemęczony ,i to jest ten moment ,że już muszę wyluzować ... dobrze ,że teraz jestem już w domku, słucham sobie relaksującej muzy i czytam neta... niom to tyle moich opowieści na dziś , padam już ... papatki i dobrej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Niedzielny wieczór z gwiazdami :) 29.10.06, 21:34 aha Kajka, poczekaj na mnie z tesowaniem Buziaki i sorki za byczki Odpowiedz Link Zgłoś
breili Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 07:25 Witam moje Kochane!! No i jak tam po weekendowych starankach? W niedziele bylismy z tesciami i szwagrem w restauracji z okazji naszej 5 rocznicy slubu (ale ten czas leci!) Wreczylismy tesciom paczuszke z bucikami i czekalismy na reakcje. Wiem ze to jest dla niektorych troche tandetne ale mnie sie ten pomysl podoba Wyobrazcie sobie ze ani tesc ani szwagier nie skumali o co chodzi!!! Tesc caly czas gadal ze po co buciki, czy to dla kota takie male, ze kot sie bedzie cieszyl itd. Myslalam ze padne. W koncu moj mezunio wyjasnil im o co chodzi. Mam nadzieje ze nasz dzidzius odziedziczy inteligencje po mojej rodzince Troszke sie dzisiaj zasmucilam. Z przyzwyczajenia zerknelam na forum majowek i w weekend 2 majowki stracily swoje Malenstwa. Troche sie przestraszylam. Juz nie moge doczekac sie wizyta u lekarza a to jeszcze ponad tydzien ( Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 08:44 U mnie do wizyty jeszcze 2 tygodnie a do usg 3...no i co tu dużo mówić też się martwię czy wszystko jest ok... U nas w nocy było sporo poniżej zera...brrr. Jeszcza\e teraz na samochodach jest szron....Jakoś tak nie wiem czemu nie lubię jak przychodzi zima.... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 08:59 Breili, usiłowałam odpisać na Twojego posta, ale myślałam o tym, co napisałaś i wciąż jako login wskakiwało "breili" )) Jeśli chodzi o inteligencję to możesz spokojnie wyluzować nawet jeśli Maleństwo będzie ją mieć po rodzinie męża. Faceci w wieku Twojego teścia chyba niespecjalnie sa "baby-oriented" więc szukają skojarzen w zlym miejscu ) Tak sobie myślę, że tą metodą mój kochany tqata tez by w życiu nie zgadł, co usiłuję mu przekazac. A inteligencji mu nie brak Mam nadzieję, że te dziewczyny z majówek mają kochające bliskie osoby... U nas spokojny weekend, w sobotę na teście owu dwie kreski (wreszcie zobaczyłam JAKIEKOLWIEK DWIE KRESKI!!!!) więc poszaleliśmy wczoraj (deszczowa niedziela z czasem przesuniętym w dobrą stronę sprzyjają ) No i zobaczymy. Mlimonka rozbroiłaś mnie tą uwagą o śniadanku do łóżka (mimo braku wypłaty). Mój Pan małżonek bardzo cierpi, nie może się chwalić znajomym, ze zrobił mi śniadanie do łóżka, bo nie znosze jeść w łóżku. Śniadanko czy kolacyjka mmm, bardzo chętnie, byle stało na stole )) A to coś zupełnie innego zrobić śniadanko, a śniadanko do łóżka... Netty, gratulacje!!! Nie pisz, że odwieszasz akcję "maluch" na razie. Na razie to idziesz na szkolenie, a jak w trakcie szkolenia zajdziesz w ciążę to tym lepiej ) Najgorzej gdy nie ma innych spraw oprócz martwienia się, że znów się nie udało, znów @... Działaj i wszystko bedzie dobrze!!! Jaguś, my rozwazamy zakuo pasiastej sfrykańskiej myszy, ona wprawdzie sikać będzie (głównie) w terrarium, ale co nam pogryzie to chyba trudno przewidzieć... Pan Małżonek gotów był iść po tę mysz jeszcze wczoraj, ale trochę go przydtopowałam brakiem terrarium. To może troszeczkę popracuję...? Troszeczkę, bo jeszcze jestem trochę zmęczona po poprzednim tygodniu ) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 09:20 witam! kurcze, czemu przewaznie tak jest, ze przychodzi sobie wypoczety, zadowolony z zycia, pelny werwy czlowieczek do pracy, nawet mu sie chce pracowac, ma swietny humor i... pol godziny pozniej "dostaje w leb" i juz nie bardzo ma ochote pracowac, z zycia tez juz nie bardzo jest zadwolony, o dobrym humorze pozostalo ledwie wspomnienie i jedyne o czym mysli to przerwa, a potem wyjscie do domu? czemu szefowie sa tacy malo ludzcy? eh... Kajka - wytrzymalas z testem? czy moze masz dla nas jakas dobra wiadomosc? a gdzie sie podziewa Kka? mimo wszystko milego dnia i tygodnia zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 09:34 I tego pozytywnego konca sie trzymajmy ) Poniewaz problematyka marketingowa trochę nam się tu przewija, to to jest coś co pewnie niektóre znają w wersji turysta spotyka bacę... Pewnego razu pastuch przepedzal swoje owce z jednego pastwiska na drugie. Nagle, w kłębach kurzu i z rykiem silnika zatrzymalo sie przy nim nowiutkie BMW. Kierwcą byl mlody czlowiek w garniturze Prada, butach Gucci, okularach Dior itd. Typowy yuppie. Koles wystawil sie przez opuszczana szybkę i pyta: - Czy jeżeli powiem Ci ile dokladnie masz owiec w stadzie, dasz mi jedną z nich? Owczarz popatrzył na facia, na swoje stado i odpowiedzial: - Jasne, czemu nie? Yuppie zaparkował samochód. Wyciągnął notebook DELL podlaczony do komórki AT&T. Polaczyl sie z internetem, wszedl na strone NASA i za pomocą GPS dokładnie określił swoja pozycje. Podal ja do innego satelity NASA, który zrobił zdjęcie obszaru w wysokiej rozdzielczosci. Mlody człowiek otworzył zdjęcie używając Adobe Photoshop, przekonwertowl plik i wysłał go do centrum obrobki zdjec cyfrowych w Hamburgu. Po kilku sekundach na palmtopa przyszedl mail informujacy go, ze zdjęcie zostało obrobione i podajacy adres, pod ktorym zostaly zmagazynowane dane. Koleś wszedł wiec do bazy danych SQL i sciagnal dane, a następnie nakarmił nimi arkusz Excel wypchany setkami skomplikowanych formułek. Po otrzymaniu wyniku wydrukowal na swojej mini drukarce HP LaserJet pełny 150-stronicowy raport. Podal go pastuchowi i powiedział: - Masz w stadzie 1586 owiec. - To prawda - powiedzial owczarz. - Jak przypuszczam, chcesz teraz wybrać sobie jedna z nich? Stal spokojnie, obserwujac mlodego czlowieka rozgladajacego sie wśród stada, wybierającego zwierzaka, a nastepnie ladujacego go do bagażnika nowiutkiego BMW. Po czym odezwal sie znowu: - Hej, a jak Ci powiem jaki jest Twoj zawod, to oddasz mi zwierzka? Yuppie pomyślał przez chwilke, a nastepnie odparł: - Jasne, czemu nie? - Jesteś konsultantem - powiedzial pastuch. - O rany, niesamowite! Jak zgadles? - Nie musiałem zgadywać - rzekł owczarz. - Zjawiles sie tutaj nie wzywany, żądając zapłaty za odpowiedz, która znałem, na pytanie, którego nigdy nie zadawalem. A w dodatku gó.. wiesz o mojej robocie. Oddawaj psa! My pracujemy na dellach... Czy któraś zna fajny przepis na lasagnię (głupia potrawa, nawet nie wiem jak ją napisać!!! Ale lubię ja jeść )) I dołączam się do pytania Gorzatki - czy któraś wie gdzie jest Kka??? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 09:36 No hej, testu nie zrobiłam No ale jeszcze czas mam... ale korci strasznie... bo piersi mnie bolą troszkę... Sorki, że tak tylko na chwilkę ale muszę troszkę popracować. Po takim piatku leniwym dużo mam do nadrabiania Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 09:39 Ja wiem jak zrobić lasagne... potem opisze w skrócie z pamięci... a dokładny przepis to moze gdzies w domku znajdę Odpowiedz Link Zgłoś
blueish lasagnię poproszę :) 30.10.06, 10:07 spokojnie może być jutro, mysłałam, żeby zrobic na środę. Taka gorąca lasagnia idealna na zmarznięcie po wyprawie na cmentarz ) Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 09:44 Witam Was moje drogie Blu grzeczna z Ciebie dziewczynka ze zrobilas test owu,fajnie ze wynik pozytywny no i ze starania sie udaly u nas strania byly tylko w sobote w nocy a w czesniej w czwartek w nocy,a jak bylam u gina w czwartek to powiedzial ze pecherzyk w ciagu 2 dni peknie wiec mam nadzieje ze te starania wystarcza.No i juz sie zaczyna to myslenie czy sie uda czy nie uda itd. Breili i Jagus nie denerwujcie sie,napewno wszystko z Waszymi maluszkami jest wporzadku i nie wolno Wam myslec inaczej!!! Netty gratuluje szkolenia,mysle ze to dobrze wplynie na Twoja psychike bo oderwie Cie od myslenia tylko o dziecku ale nie mysl ze powinnas zrobic przerwe w staraniach bo uwazam ze kazdy miesiac to nowa szansa i warto z niej korzystac. Kobietki kochane kto i kiedy teraz testuje?Mam nadzieje ze Gosia wytrzymala z testem Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 09:53 BLU ja ostatnio robilam lasagne z przepisu na opakowaniu makaronu do lasagne PRIMO GUSTO,naprawde dobry przepis i latwy do zrobienia. Dziewczyny chyba bede potrzebowala kubkiem od netty bo zaczyna mnie lapac myslenie czy sie uda,glupia jestem bo dopiero owu sie skonczyla a ja juz mysle Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 10:09 Żanek, zajmij się czymś!!!! Najlepiej wciągającym i przyjemnym!!!!! Spadam na razie, ten tydzień wale nie wyglada na wolniejszy od poprzedniejgo... Aaaaaaaaaaaaa...!!!! Żanetko, nie chcesz trochę modeli regresyjnych do zrobienia???! Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 10:13 naszczecie jedziemy do moich rodzicow od srody rana chyba do soboty a tam nie bede mogla tyle o tym myslec.Wiem ze jestem nie normalna z tym mysleniem.Tez narazie lece potem tu wpadne,pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 10:14 a ja mialam mocno postanowienie zajecia sie praca... ale mi sie nie chce. chec zostala we mnie zabita! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 10:23 Jeszcze ja - zanim zmobilizuję się na maksa. Gorzatko, moja chęć do pracy tez nie istniała. Dopóki nie zadzwoniła koleżanka, że na wyniki mojej krteatywności klient czeka już od czwartku i musimy mu coś wyłać. I tak oderwała mnie od sprawdzania kiedy to urodziłaby się nasza Myszka gdyby nam się teraz udało (tak koło 20 lipca... ) Gorzata, 0lej szafostwo, złośc i frustracja szkodzą urodzie. A propos urodzy to poszłam w sobotę do Yves Rocher i po raz pierwszy w moim życiu zaszalałam w perfumerii. Co za odmiana od wyadawania pieniędzy głównie na podróże i książki )) Nie napisałas nam jak na imprezce piątkowej...? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 10:46 wiesz Blue, ja generalnie olewam szefostwo i przychodze tu zrobic to co do mnie nalezy najlepiej jak potrafie, ale... w k u r w i a mnie, jak szef jest zlosliwy i robi wszystko zeby tylko uprzykrzyc pracownikowi zycie. w k u r w i a mnie tez jak ktos awansuje i nagle jest najwazniejszy i najmadrzejszy na swiecie, a jak sie juz madrzy na tematy, o ktorych nie ma pojecia to juz na maksa sie denerwuje. przepraszam za wulgaryzmy, ale normalnie nie mam sily! az sie poryczalam ze zlosci! jesli chodzi o piatkowa impreze, bylo super! tylko troszke sie zanietrzezwilam, ale za to potanczylam sobie, a ile komplementow sie nasluchalam - nie ma to jak balety w meskim towarzystwie! no i prawie znalazlam kandydata na kochanka stwierdzil, ze "spelnia wszystkie wymagania, tylko kiedy on czas na to znajdzie ))) no i poza tym pogadalam sobie z kolegami, z ktorymi nie zawsze jest czas pogadac i w ogole bylo super! potem zostaam odwieziona do domku. a potem juz nie bylo tak fajnie, bo po niecalych 5 godzinach snu trzeba bylo wstac, bo przyszedl pan od wymiany drzwi. a potem juz w ogole bylo calkiem niefajnie, bo wszedzie bylo pelno kurzu i pylu i trzeba to bylo sprzatac. i przerazilam sie, bo skoro tyyyyle kurzu bylo tylko po drzwiach to co bedzie po rujnacji kuchnii i lazienki? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 10:48 Blue, a na co wydalas pieniazki w Yves Rocher? ja sie wybieram do kosmetyczki na jakies fajne zabiegi. co prawda nie wiem na co, bo nie bylam nigdy (tyle tylko co na malowaniu sie i depilacji woskiem), ale wierze ze cos fajnego wymysli Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:19 Gorzatko, na wodę toaletową o śmiesznym roślinnym zapachu (kojarzy mi się z wypadami pod namiot w Bieszczady i to mnie urzekło ), żel pod prysznic do tego i krem nawilżający. Niezłe, już wypróbowałam I choc jeden kąt mojej półki w łazience wygląda jak półki w typowej kobiecej łazience ) A skoro juz jestesmy przy łazienkach to podczas remontu będzie się kurzyć bardziej niz przy wstawianiu drzwi, więc jesli rtlko możecie to zagregujcie sobie tę frajdę. Jeden bałagan, jedno duże sprzątanie i kilka pomniejszych (kurz po cięciu płytek jest bardzo drobniutki i dośc długo osiada...). Ale za to efekt po tem z pewnością będzie wart pomęczenia się. Trzymam kciuki (i dodajesz mi odwagi, bo tez powinniśmy wyremontowac łazienkę i wc i na razie nie możemy się zebrać. Naprawdę łatwiej zaposiąść pieska, myszkę czy kolejną papugę Gorzatka nie rycz (chyba, że szybciej się dzięki temu wyluzujesz ) Ten s... (i nie ma na mysli skrótu od szefa!) nie jest wart tego, bys miała oczy czerwone jak królik. Ściskam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:22 gorzatko ja byłam ostatnio u kosmetyczki w gabinecie Eris'a na zabiegu firmowym, czyli dostosowanym do kondycji twojej skóry... mam podobno przesuszona, więc miałam maseczkę z algami i ponieważ jestem po 25' to dodatkowo z witaminą C. Baaardzo przyjemnie było, szlafroczki, podgrzewane łóżko, relaksacyjna muzyka w tle i masaż... hmmmm Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:33 Kajka ile na taki relaks trzeba przeznaczyc? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:36 Gorzata,ty dalej chcesz przepis na tego kurczaka ? Jak tak,to ja tylko maly prysznic i siadam do pisania. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:39 pewnie, ze chce! caly czas czekam na niego Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:02 Nasz rodzinna Lasagna 1.sos czerwony-miesny czyli podsmażamy miesko mielone (0,5-1kg), osobno podsmazamy pieczarki z cebulką, mieszamy to wszystko dodajemy koncentrat pomidorowy lub pomidorki z puszki (lepsze z pomidorkami bo bardziej naturalne) i przyprawiamy solą, pieprzem i bazylią 2. sos biały-beszamelowy czyli podsmazamy w garnuszku przez chwilke makę (na oko ze dwie-trzy łyżki), potem dodajemy do tego łyżkę czy dwie masła i jak się masło stopi to zalewamy mlekiem. Tym mlekiem to tak po troszku, czyli zalewam tak z pół kubka i mieszam aż sie rozpusci ta klucha mączna i zacznie sos gestniec, jak za gęsty to kolejny raz dodaje mleka i mieszam i patrze jaka sie robi konsystencja, ma tego być dosć dużo... taki mały garnuszek to z 3/4, a konsystencja jak na ciasto nalesnikowe... jak juz dobre to doprawiamy sola, pieprzem i dużżżo gałki muszkatułowej, soli tez dużo... do smaku czyli aż nabierze charakteru. 3. Makaron do przekładania, moze być kupne płaty, ale my zawsze robimy same ciasto czyli mąkę (z pół kilo) zalewam lekko wodą wrzącą i ugniatam, dodaje szczyptę soli i jajko i wyrabiam... to sie super szybko robi, a duzo lepsze niz kupny makaron i szybciej się piecze. ciasto dzielę na 3-4 częsci i rozwałkowywuję do rozmiaru naczynia żaroodpornego. 4. Finał czyli nalewamy czerwonego sosu do naczynie, na to biały i pierwszy makaron, potem znowu czerwony, biały, makaron, czerwony, biały, makaron... aż zakończymy sosami i posypujemy startym serem żółtym. Wkładamy wszystko do piekarnika rozgrzanego tak na pół godzinki i gotowe. Z makaronem kupnym to chyba na dłużej, ale nigdy nie robiłam to nie wiem. coś słyszałam, że sie go wcześniej podgotowywuje... ale też nie jestem pewna. My czasem robimy wariacje czyli wegetariańską dla bratowej bez mięska, albo do białego sosu dodajemy szpinak mrozony i mamy szpinakową Pychotka. Ważne żeby było duzo bazylii i gałki muszkatułowej. Mniam Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:03 nie sprawdzam błędów bo nigdy tego przepisu nie wyslę Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:15 Moja tesciowa (genialna kucharka) podsmaza cebulke z pokrojonym w kostke boczkiem wedzonym (nie baaardzo tlustym) do tego dodaje mieso mielone, przecier pomidorowy, biale wino wytrawne (nie daje w ogole wody), sol, pieprz. 2. Beszamel tak jak u kajki, ale dodaje troche smietany i koniecznie ser parmezan (albo parmezanopodobny) 3. Makaron zawsze kupny, staramy sie kupic makaron "do gotowania", a jak nie to ten bez gotowania i tak wkladamy na 1-2 minutki do wrzacej wody, a potem polewamy zimna woda, rozkladamy na czystej, wilgotnej sciereczce zeby sie platki makaronu nie posklejaly. DAlej tak jak u kajki. Na sam koniec gorna warstwe posypujemy parmezanem zamiast utartego sera, ale to kwestia gustu. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:31 A to juz będzie lasagnia perfekcyjna )) Kajku, Breili, raz jeszcze dzieki!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:30 DZIĘKI Kajku!!! Juz sobie wykopiowałam i zabieram do domku ) Aż się zrobiłam glodna od tej lektury ) Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:27 Hello kobity ! Piszecie i piszecie,a ja pisza jak wszystko przeczytam.Wstalam jakas godzinke temu,a moze dokladniej obudzilam sie godzine temu,a wstalam jakies 20 min temu. Leb mnie boli na maxa,ale mam nadzieje,ze to nie przez to uderzenie wielkim BMW w moj kochany,blyszczacy i PRAWIE nie obity samochodzik !!!! Nic mi sie nie chce !!!!Dobrze,ze ja nie pracuje,bo inaczej to bym miala problem z udawaniem. Blue,ja tez myslalam o kupnie jakiegos gryzonia,ale boje sie troche.Potem myslalam o kocie,ale z kotem,to musisz byc duzo w domu,zanim nauczy sie siedziec sam i sikac tam, gdzie trzeba. O psie-moj maz nie chce slyszec (ja tez nie bardzo chce,ale ja KOCHAM zwierzaki) Ah,chyba zaczne malowanie sufity,bo to najbardziej zolta czesc mojego prawei calo bialego mieszkania. Jeszcze kubka nie wyciagnelam z szafki,ide brac prysznic,potem sluze "kubkowa motywacja" ) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Gryzonie sa fajne... 30.10.06, 11:38 ...do momentu dopóki nie zażrą ukochanej książki, albo nie przegryzą kabla do laptopa My generalnie jesteśmy na myszę zdecydowani, tylko te terraria trzeba obejrzeć, w końcu myszy sprzątać trzeba, a lepiej by nie zabierało to pół dnia (no właśnie, mój entuzjamz względem myszy osiąga minimum z rana gdy przed wyjściem do biura sprzątam klatkę...). Odpowiedz Link Zgłoś
breili Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 12:02 maja to do siebie ze sie za szybko rozmnazaja. Zaczelam od 2, a skonczylam na 14. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 12:28 Ja myślałam o jednej... ciekawe jak szybko dojdziemy do wniosku, że jednej myszce jest samej smutno...? 14 myszek, mówisz... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 12:54 14 bo jednej bylo smutno......... Ale potem sprzedawalam mlode do sklepu zoologicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 13:30 Może jednak powinam spróbować...? Skoro z dzieckiem nie idzie mi natychmiast to może trzeba zacząć od czegoś łatwiejszego (np. od dwóch myszek)...? choc znając mnie to pewnie obsługa sklepu z myszami się pomyli i będę mieć dwie tłukące sie samice ) Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 13:32 Oj ciezko sie patrzy myszkom pod ogon, ciezko........ Ale nawet jak samice z jednego sklepu i terrarium to nie powinny sie tluc. U mnie ty 14 zyla w jednym terrarium i jakos nie doszlo do myszowego mordobicia Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 13:34 Znaczy się duże terrarium mam mieć...? A jakie myszki hodowałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 13:57 japonskie. To takie male, bialo-czarne. Terrarium nie bylo jakos strasznie wielkie. Mniej wiecej jak duze akwarium, ale "przerobione" przez szklarza na dwupoziomowe, ze schodkami, lusterkami i innymi podobnymi bajerami Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 15:01 Kupiłam sobie przed chwilką "Mama shape" z cwiczeniami na czas ciąży choc nie wiem czy jestem w ciąży, ale przeciez za miesiąc nie będzie już w żadnym kiosku Teraz po cichu podglądam pod biurkiem gazetkę... bo ona ogólnie ciążowa jest i dziecinna... hehe, a może sobie tez ćwiczenia po ciążowe kupić? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 15:03 Ja nie miałam czegoś takiego. Wokół zawsze były jakieś dzieci, jestem najstarsza z 4ki i mam brata 12 lat młodszego, którym się dużo opiekowałam... więc wiedziałam na co się porywam... A to czy zmieni ci się totalnie zycie zalezy tylko od ciebie. Spoko, nie chodzimy na imprezki non stop, ale raz po raz się da, więc nie jest źle Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Już nie o myszach tylko o zmianie dzięki dziecku.. 30.10.06, 15:12 Może jestem głupia, ale się nie boję. Może dlatego, że na imprezki na które ostatnio chadzamy, przychodzą nasi przyjaciele z dziećmi i to jak oni zyją i jakie mają dzieci jest superreklamówką rodzin z potomstwem Raczej jestem ciekawa jak to wygląda z Waszej perspektywy. Zwłaszcza, że hormony szaleją, więc to, ze ktoś wpada w panikę chyba nie jest całkiem od rzeczy...? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 15:05 Może z pociążowymi poczekaj...? Za te kilka miesięcy wydadzą nowe Na razie poszeleść tymi ciążowymi i streść mi please, co w środku... Ja ostatnio wpadłam w ciąg książkowy, teraz zabrałam mamie "Dolinę lagun" i nie mogę się oderwać (poza biurewm oczywiście). Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 15:12 Ze mnie straszny leniuch sie zrobil. W ogole nie chce mi sie cwiczyc, ani "Shape" mi nie pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Uwielbiam myszki ale... 30.10.06, 15:16 Może jakieś specjalne zachęty też dołączyli...? Ja tak z nadzieją, bo też nie znoszę ćwiczyć. Może być rower, moze być basen..., ale ćwiczenia...??? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 10:41 Blue ta historyjka o pasterzu bardzo mi sie podoba. Cos w tym jest! Przepis na lasagne mam ale w domku. To chyba jedyny przpis ktory mam od tesciowej i ktory sama wyprobowalam. Poszperam czy go znajde. Wiesz blue, wiadomo starsi panowie to mysla niedzieciowo ale reakcja szwagra byla highlightowa - "no to wreszcie bede mial spokoj i nie musze zadbac o wnuki uffffff"! Zaneta juz niedlugo rozpakuje moj swiateczny kubek. Gra za kazdym razem jak sie go podniesie. Jak sie piszesz to mozesz oberwac tym kubkiem, przynjamniej wczujesz sie w swiateczna atmosfere Kajka jestem z Ciebie dumna ze wytrzymalas z tym testem!!!!!!! Jak napiszesz Blue przepis na lasagnie to sprobuje uzupelnic z pamieci Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:22 Breili, tylko nie tłucz Żanetki za mocno, będzie wyglądała jak ofiara przemocy domowej będąc z wizytą u rodziców... ) Szwagier rewelacyjny, żałuję, że sama nie mam szwagra... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:38 nie wiem czy to ma jakies znaczenie, ale ustrzelilam 100 - tke ) Netty - jak bol do jutra nie przejdzie to moze idz do lekarza. jak widzenie? jestes w stanie juz skoncentrowac wzrok? Blue - jak sobie czasem porycze to schodzi ze mnie troche. zwlaszcza zlych emocji. co prawda najskuteczniejsze sa slodycze, ale obiecalam sobie, ze nie bede ich jesc. skuteczny tez jest sen, ale to dopiero jak jakies 12 h... a takie zakupki fajne sa, prawda? ja naciagnalam Meza na kolejne perfumki na strefie wolnoclowej w egipcie a wczoraj wyciagnelam takie jedne, ktore dawno juz dostalam, ale ich nie uzywalam i stwierdzilam, ze nawet mi sie zapach podoba Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:49 Ja juz nie pamietam kiedy po raz ostatni kupilam sobie perfumy, ale do swiat na pewno sobie jakies kupie. Bardzo podoba mi sie jeden zapach Bvlgari ale nie podoba mi sie cena Ale w koncu musze sie zmobilizowac! Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:53 Breili,masz gusta perfumowy jak ja.Ja mialam juz chyba wszystkie zapachy bulgari.Tobie jaki sie podoba ??? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:59 au the blanc, chyba tak sie to pisze. Jest boski!!! Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:01 Mialam,mialam,jest boski to fakt.Ja lubue bulragi, bo maja takie niebanalne polaczenia zapachow. Omnia tez jest boska ) Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:05 Przed moja wyprawa do Polski raczej nie bedzie mnie stac na taki wydatek, ale potem to nie ma zmiluj sie......... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:11 Gorzatko, to u nas kosztowało 130zł... razy dwa bo mamie fundowałam, ale raz na sto lat warto Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:14 da sie wytrzymac. moze sobie prezent na urodziny sprawie? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 11:50 A 100 na pewno nie zaszkodzi ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:34 Pomoże!!!! wszystko pomaga jak człowiek chce i działa w tym kierunku!!! I dzięki za pisanie o kosmetyczce. Mnie dziewczyny podarowały na urodziny kosmetyczkę (z masażem ) i zupełnie zapomniałam, tyle pracy!!! To chyba pójdę... Gprzatka, szkoda, że nie możemy wybrać się razem... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 12:56 Blue, mozemy, tylko bys jeszzce musiala poczekac. pewnie pod koniec miesiaca pojawie sie w wawie. a do kiedy mozesz czekac? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Netty... 30.10.06, 13:11 A to chodzi o tego kurczaka w mleczku kokosowym, co netty pisała, że jest mistrzynią? to ja tez poprosze ten przepis... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Witam poniedzialkowo! 30.10.06, 13:31 Nie mam pojęcia, bo w ogóle zapomniałam o tym prezencie. Mama nadzieję, że jeszcze kilka tygodni to mogę. W sumie oni kasę dostali, ja mam tylko zaproszenie, więc im pewnie w ogóle się nie spieszy Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Oooch... 30.10.06, 13:33 Mój ostatni post to była odpowiedź dla Gorzatki tak właściwie... A jeśli chodzi o kurczaka to może niech Netty wrzuci go na wątek z tytułem "kurczak w sosie..", albo coś podobnego? Bo ja tez bardzo chętnie wypróbuję ) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Oooch... 30.10.06, 13:39 Blue - moze sprawdz w tym salonie ile masz jeszcze czasu. juz pomijajac nasze wspolne wyjscie, ale zeby sie nie okazalo, ze juz przepadlo, czy cos takiego. a jaki to salon? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Oooch... 30.10.06, 13:42 Gorzatko, postaram się jutro zadzwonić i napiszę. To zdaje się jest "normalny" salon kosmetyczny. A dziewczyny wybrały go, bo jest blisko jednej z nich i ona tam czasami chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:01 Same pracusie, kurczę... A mnie nosi, mam trudną rzecz do zrobienia i nie wiem jak można by to sensownie podejść... Więc klikam na forum i myślę, aż chrzęści... A tak z innej bajki to podczytałam jakiś stary wątek o zobaczeniu dwóch kresek (na teście ciążowym) i totalnej panice: co teraz?! Życie wywraca mi się do góry nogami!!! Kochane nasze "zaciążone" i z potomstwem, jak to jest? Miałyście takie poczucie, że coś się bezpowrotnie zmienia? Bo w końcu się zmienia... Mówiłam wam, że zostanę mamą chrzestną mojej prawie półrocznej imenniczki? Bardzo się cieszę. Przyjaźnimy się z jej rodzicami, a Aniutka to fantastyczna dziewuszka ) Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:09 Jestem Blue. Co do tych 2 kresek to na poczatku jest jedna wielka radosc pomieszana z uczuciem "o jejku, co to bedzie". Teraz mysle sobie czasami jak bardzo nasze zycie sie zmieni, wymyslajac przy tym same blahostki np. ze przez najblizszy rok nie bede mogla jezdzic do Polski, no bo jak to wlec sie z brzucholem albo Maluchem 14 godzin autokarem. I tego typu duperele przychodza mi do glowy. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:14 Breili, a samolotem? Ja byłam w chorwacji w 6m miesiącu, autkiem dodam i było bosko. Podróżować się da, zwłaszcza w drugim trymestrze, gdy samopoczucie lepsze a brzuch jeszcze nie za ciężki I nie jestem jedyna walnięta, bo kuzynka tez podróżowała, a teraz kolezanka w ciąży na styczeń też była w Turcji i bardzo zadowolona, że sobie wypoczęła Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:17 Samolot troche drogi. Ciagle czekam zeby uruchomili jakies tanie linie z Monachium do KRakowa ale na razie nic mi o tym nie wieadomo Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:17 Jak ktoś nie ma doświadczenia, albo ma wokół tylko panikujących rodziców to jest załamany... ale zobaczycie, z maluszkeim to jest bosko podróżować... do 6 miesiąca je tylko pierś więc o niczym nie trzeba myslec, tylko pieluchy, mokre chusteczki i ubranka na zapas w torbę i myk do lasu Grześ dzięki temu uwilebia spacerki... zobaczcie na moim blogu jak bryka pomiędzy jesiennym i lisćmi... do domu nie chce wracać albo tu, byliśmy we włoszech jak miał rok i 4miesiące: toskanika.blox.pl/html My jesteśmy zachwyceni i dlatego przeciez staramy się o kolejne Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:22 breili... juz doczytałam, że nie ma tanich lini... i sorki, ze tak naciskam, ale sobie nie wyobrażam nie widzieć rodzinki tyle czasu... i to jeszcze w tak ważnym dla mnie momencie zyciowym... zrobiła bym wszystko by sie z nimi zobaczyć Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:31 blueish czy mówiłam ci, ze pracuję w firmir Islandzkiej i własnie mam jechać na islandię? Tzn. jechac to mamy juz od maja na otwarcie hali, którą budujemy... ale coś się przeciąga... mielismy jechac w listopadzie, ale szef teraz przyjeżdża więc nie wiadomo czy zdażymy, ale niedługo tam bedę... jak bedę to wam prześlę zdjęcia ;- ) jak się ostatnio zastanawiali czy nie jechac teraz to się martwiłam czy nie ejstem w ciaży i czy mozna tak w pierwszych tygodniach leciec samolotem, ale ponoc mozna... teraz się nie martwię, bo jak znam Islandczyków to pojedziemy w kwietniu Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:36 Kajku, nie przeszkadzajcie im w zaproszenu Was na Islandię w kwietniu, wtedy znów będzei słońce i będzie widać te wszystkie gejzery, gorące źródła i kamienie!!! A teraz po ciemku to zostanie tylko chrupanie chipsów z rybek i oglądanie fotek w kinie ) Byłas tam już? Ja tylko widziłam zdjęcia i urzakło mnie doszczętnie. do tego (podobno) jest zupełnie inaczej niz na północy norwegii czy Finlandii. To ja bardzo chcę osobiście docenić to "inaczej"!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:40 No ja też tylko zdjęcia na razie oglądam, bo mam tam kolege na budowie I mam mape islandii na ścianie za sobą... i zdjęcia w ramkach, które nam przywieźli do ozdobienia biura... i jak szef przyjeżdża to zawsze opowiada pełno historyjek i ciekawostek przyrodniczych o islandii... Ja tam bym wolała jechać w zaawansowanej ciąży, bo oni ciągle chleją, jak tu przyjeżdżają to wieczna imprezka... a teraz 10tego ma być szefo nawet z żoną czyli wspólne kolacje gwaratnowane... a jak sie okaże, ze jestem w ciąży to będę w 5tym tygodniu i wolałabym jeszcze nie mówić... z duzym brzuchem to chociaż odrazu widac, że nie pije Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:41 Ja bym chciała zorzę zobaczyć... Kari to opowiadał jak się super siedzi w tych ciepłych błękitnych źródełkach, a nad tobą niebo tańczy... tak bym chciała Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:43 I pełno wodospadów tam jest, rzeki pełne łososi (najdroższe i najbogatsze na swiecie- podobno 1000 dolarów za godzine połowów, Kevina Costnera tam mozna spotkac np. łowiącego)... i nie ma drzew, ale to to akurat musi być dziwne... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Przepis dla Gorzaty 30.10.06, 16:13 Netty, a wiecej szczegolow mozna? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Przepis dla Gorzaty 30.10.06, 16:16 Juz pisze Kurczak curry w mleku kokosowym 500g piersi z kurczaka (zadnych kosci ani skory) 4 lyz. stolowe oleju (ale NIE z oliwek) pol lyz.stolowe cukru (najlepiej brazowy) 2 czubate lyz. stolowe curry 4 szalotki lub 2 srednie normalne cebule puszka mleka kokosowego sok z cytryny (ilosc zalezy od tego co sie lubi) odrobina pieprzy cayenne (a jak sie nie ma to ostrej papryki-to nie to samo,ale...) Olej rozgrzac porzadnie,wrzucic drobno pokrojone mieso i podsmazyc (krotko i na duzym ogniu) razem z cyrru i cukrem. Zmniejszyc ogien i dodac drobno pokrojona cebyle (smazyc az sie cebula zmieknie) Wlac mleko kokosowe,wymieszac i na malutkim ogniu gotowac 5-7 min. Co do soku z cytryny...(ok.4-5 lyzek) dodawac po jednej lyzce i probowac,zalezy jak od gustu. Pieprz cayenne,to tylko tyc tyc,na koniuszku trzonka lyzki (to jest cholernie mocne). Smak tego cuda,to lagodny ale i ostro-pikantny.Ja uwazasz,ze jest wciaz za mdle,to dodaj jeszcze soku z cytryny. Najlepiej zaczynac od soku z cytryny a potem jak juz bedziesz zadowlolona ze smaku,to dodaj odrobine pieprz cayenne. Podawac z ryzem basmati !!! Smacznego !!! Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:26 Na pewno masz racje, ale przy pierwszym dziecku to jakos trudno jest ocenic, co sie da a co nie i w jaki sposob taki babel zmienia zycie rodzicow. TRoche sie tego boje ale da sie wytrzymac. I tak musze pochwalic moje hormony, ze jak na razie zadko wariuja. Da sie przezyc! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:22 Autobus z niemowlęciem to nie jest najlepsze rozwiązanie. Raz widziałsm panią z kilkumiesięcznym maluchem podróżującą z Poznania do Brukseli i i ona i dziecko nieco byli wyżęci (mówiąc bardzo oględnie) po tej eksapadzie. Inni pasażerowie zresztą też... Ale podróże w bardziej komfortowych warunkach typu własne auto, czy krótsze ) samolot( to może da się uskutecznić. No i podróże w ciąży, tak jak pisze Kajka. Tak myślę, że jakby udało nam się mieć malucha na lato to moglibyśmy w kwietniu pojechać na przykład do Grecji... Mmmmm. A jak się nie uda (odpukać!!! tfu! tfu!) to może naciągnę Pana Małżonka na Islandię latem...? Optymalna to byłaby alaska, ale z Islandią nasz domowy budżet może mieć niejakie problemy więc chyba ciuteczkę trzeba się ograniczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:11 ja nie wiem jak to naprawde jest jak sie widzi te dwie krechy, ale zdaje sobie sprawe z tego, ze zycie juz bedzie inaczej wygladalo niz dotychczas. wczoraj ogladalismy z Mezem "supernianie" i zastanawialismy sie co bedzie jak bedziemy miec taka natalke jak we wczoraszym odcinku. i czy na pewno chcemy tego. no ale w sumie kto powiedzial, ze nasze dziecko bedzie takie nieznosne. ja to sie najbardziej boje, zeby bylo zdrowe. ale to chyba kazdy, wiec nie jestem oryginalna... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:14 Nieznosnego dzieciaka sie nie boje, zawsze to da sie wytresowac. Ale tez mysle tylko o tym zeby bylo zdrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:19 hej blu ja jestem,bycie mama chrzestna to fajna sprawa,ja mam dwoje chrzescniakow. blu ja tez liczylam kiedy by sie urodzilo malenstwo jak by sie teraz udalo,fajnie bo bylo by to jescze lato.Troche mam wyrzuty sumienia bo w sobote bylismy na sushi a kobiety starajace sie o dziecko lub w ciazy powinny takich rzeczy unikac Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:28 Żan, nawet gdyby to było jeszcze w kolejnym cyklu to nadal będzie lato A tak na serio to dlaczego miałoby się nam nie udać teraz? Zwłaszcza Tobie po upolowaniu 500!! ) I śpij spokojnie, gdybyś żywiła się wyłącznie sushi to może byłoby to antymaluchowe, ale od jednorazowej akcji tego typu nic złego się nie stanie. Czy Jaga poszła w ślady Kka i znikła...? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Puk, puk, jest tam kto...? 30.10.06, 15:39 no wlasnie - gdzie Jaga? gadalam z nia wczoraj na gg i nic nie mowila o planowanym zniknieciu? a Pipi gdzie? a Netty to tak sie wciagnela w sufity? Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: A ja sie zbieram do domciu 30.10.06, 16:26 kajka musze Ci powiedziec ze zazdroszcze ci tego twojego slicznego maluszka,jest naprawde slodki blu no wlasnie dlaczego ja jestem taka nienormalna i juz zakladam ze sie moze nie udac?dobra netty dawaj kubek bo zle ze mna! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: A ja sie zbieram do domciu 30.10.06, 17:01 Też idę. Trzymajcie sie kobitki pogodnie ) Jakby któras znała środek na porost tempa myślenia to dajcie znać!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: A ja sie zbieram do domciu 30.10.06, 19:51 Odebrałam wyniki badań toxo i trochę się przestraszyłam, że coś nie tak, bo nie było żadnej wartości ujemnej... Zadzwoniłam więc sobie do labo gdzie robili mi te badania i pani mi wytłumaczyła, że wyniki mam bardzo dobre Uff kamień z serca... A Wy dziewczynki się rozpisałyście...czytałam i czytałam Co do paniki po zobaczeniu tych kreseczek na teście, to jakoś tak to nie dociera..oczywiście jest radość i miłość ale chyba tak naprawdę dociera do nas, że nosimy w sobie małego ludzika dopiero jak poczuje się pierwsze ruchy...Może i dobrze, że ciąża trwa 9 miesięcy..można na spokojnie jakoś sobie wszystko poukładać i przywyknąć do nowej sytuacji... Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: A ja sie zbieram do domciu 30.10.06, 20:10 ja też się zbieram co za dzień ...szkoda gadać i jutro też nie bedzie lepszy na zakończenie dodam ,że bardzo sie ciesze że mogę iść już do domku na wieczorny relaks buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: A ja sie zbieram do domciu 30.10.06, 22:28 No cóż...idę grzecznie spać....Kasia śpi od godziny... Do jutra Kobietki ) Słodkich snów. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Wtorek (ale jutro święto :))) 31.10.06, 08:05 witajcie! Sprawdzam jak Breili ma na codzień i przyszłam do pracy na 7... Roboty jak u Mlimonki. Możecie mi wyjasnic dlaczego koniecznie wszystki raporty trzeba wysłać dziś? Tak jakby to była lektura obowiązkowa w drodze na gób babci czy przyjaciela...!!! Gorzatko, jak nie dam rady tu dziś ponownie zawitać to już dziś ściskam Cię mocno urodzinowo!!! Wielu pogodnych latek wśród rodziny i bliskich i szybko tego urpagnionego prezentu ))))))))) Zastanawiam się czy mi się cykl nie pozajączkował... W sobotę dwie (w tymsdamym kolorze) kreski na teście owu (w piątek cienia drugiej kreski). Cały czas mierzę temperaturę i cały czas jest poniżej 36,6. Dziś na przykład 36,41... Wyjątkowo mierzę tę temperaturę zgodnie z regułami sztuki, tylko czy ona jednak nie powinna pójść w górę...?! Ściskam i wracam do pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Wtorek (ale jutro święto :))) 31.10.06, 09:03 Witam wtorkowo! Dopiero teraz sie melduje. Glowa mi peka i boje sie zazyc cos przeciwbolowego - Cholera! Blue, no i jak Ci sie pracuje od 7? Bomba, nie? A z Gorzatka to chyba cos preoczylam. Kiedy ma urodzinki? Blue a czemu temperatura musi skoczyc do 36,6?Chyba ze juz wiesz z autopsji ze tak jest u Ciebie. Wazne zeby przed owulacja byla nizsza niz po i zeby wiecej nie spadala. Zapomnialam wziec przepis na lasagnie Co do skladniow to wczoraj dobrze podalam, ale chcialam jeszcze dopisac proporcje i zapomnialam. Starosc nie radosc..... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! :) 31.10.06, 09:45 Blue, dziekuje! jestes pierwsza! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 09:54 To ja tez Gorzatko, sto lat, upragnionej wiadomości i spokojnych najblizszych miesięcy (9 oczywiście). U mnie spokojnie, bez objawowo, choć wczoraj byłam nerwowa i opieprzyłam mariusza za nic, jaga mówi, że też tak miała przedciążowo... więc nadzieja jest... rano test mnie nie korcił, ale teraz sie zastanawiam czy jutro nie zrobić... zobaczę co mi rano humor podpowie Netty, kurczaka wypróbuję... ale nie wiem czy mozna u nas normalnie kupić mleczko kokosowe? Nigdy nie kupowałam... jak to jest pakowane? Na puszkach szukać? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish mleko kokosowe ++ 31.10.06, 10:26 Zobaczcie to mleko na: www.hipernet24.pl/prodinfo.php?item_id=18995&pkt_id=&pro_id=&char_id= Wpisałam mleko kokosowe leclerc w google'u. Do leclerca mam najbliżej Breili ta temperatura mnie zdumiewa, bo nie rośnie, a powinna (no, albo nie miałam owu, albo...). Wracam do pracy. Uściski dla jubilatki i jutrzejszych solenizantek (w końcu skorto jest wszystkich świętych to wszystkie mamy jutro imieninki ) Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 09:54 WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Motto: Pragnę. Charakterystyka znaku: Pierwsza dekada znaku to stu procentowy Skorpion jadowity agresywny i wojowniczy jak jego zwierzęcy symbol. Posiada dużo energii i nie brak mu ambicji. Łatwo realizuje się w pracy gorzej w życiu osobistym. Druga dekada znaku to połączenie cech Skorpiona i Ryb, daje to łagodniejszą osobowość. Jest dynamiczny, ale również tolerancyjny i opiekuńczy wobec słabszych. Sam nie znosi podporządkowania i dyscypliny. Wolnościowiec, romantyk poszukujący idealnej miłości. Trzecia dekada znaku to Skorpion z dodatkiem cech Raka. Najłagodniejszy i najmniej konfliktowy ze Skorpionów. Odznacza się dość dużą elastycznością, wyrozumiałością i wrażliwością. Nie znaczy to jednak, że brakuje mu uporu i konsekwencji w działaniu. Jak kochać Skorpiona? Nie ukrywając własnych oczekiwań i marzeń erotycznych. Jak z nim rozmawiać?- Zdecydowanie i pewnie, zachowując cały czas kontakt wzrokowy. Jak go rozszyfrować?- Z zaskoczenia nocą, gdy się przebudzi poproś by opowiedział swój sen. Ona - jak ją zdobyć? Imponuje jej ktoś z klasą, ktoś niepowtarzalny, wyjątkowy. Żaden maminsynek i mazgaj nie wchodzi w grę. Jeśli nie jesteś aż tak przebojowy, to improwizuj może się uda. Potem musisz być szczery i wierny, tolerancyjny i opiekuńczy. Z kim najlepiej czuje się pani Skorpion? Bardzo dobrze z: Rakiem, Panną i Baranem. Dobrze z: Wodnikiem i Rybami. Obojętnie z: Wagą Źle z: Bykiem, Bliźniętami, Lwem, Skorpionem, Strzelcem i Koziorożcem. On - jak go zdobyć? Lubi wdzięk, entuzjazm, schlebianie i odrobinę uległości. Jak przestanie być nieufny należy uczestniczyć w jego zwariowanych pomysłach i jeszcze się nimi zachwycać? Nie należy prowadzić z nim jałowych dyskusji i sprzeczek. Należy być kumplem. Z kim najlepiej czuje się pan Skorpion? Bardzo dobrze z: Lwem, Wagą, Bliźniętami, Rakiem, Panną, Strzelcem. Dobrze z: Rybami. Obojętnie z: Baranem i Bykiem. Źle ze: Skorpionem, Koziorożcem i Wodnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 09:58 ten opisik poniżej to dla Gorzatki Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 10:07 aa...i jeszcze chcialam dodac, ze moj Maz jest Lew Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 10:21 a teraz horoskop z jajem baran 21 III - 19 IV Urodzeni pod tym znakiem są z natury ociężali umysłowo i z trudem uczą się najprostszych czynności. Tylko długotrwałym biciem można skłonić Barana do przyswojenia minimum wiedzy. W pracy osoby spod tego znaku, dzięki swojej tępocie dezorganizują wszystko, dzieki czemu awansują na wysokie stanowiska. W kontaktach towarzyskich Barany są z reguły niezmiernie uciążliwe i przy najmniejszym pretekście wywołują karczemne burdy i bijatyki. Na szczęscie żyja krótko. Plują. byk 20 IV - 21 V Wdzięk powiatowego Casanowy i skłonnosci homoseksualne. Niczymnie zmącone przekonanie, że jest pępkiem świata. Lubi się mizdrzyć. Najblizszą rodzinę terroryzuje od urodzenia do poźnej starości. Nigdy niczego nie czyta, choc o wszystkim ma z góry wyrobione zdanie. Poci się. bliĽnięta 22 V - 21 VI Ludzie spod tego znaku nie osiagają w ogóle dojrzałości, zarówno intelektualnej jak i uczuciowej. Jedyne co naprawde potrafią to raz w tygodniu wypełnić kupon totolotka. Niezdarnie ukrywają, że najwiekszą przyjemność sprawia im dłubanie w nosie. Zapraszając takiego do domu należy pamiętać, że kradnie. Koniecznie przed wyjsciem rewidować. rak 22 VI - 22 VII Szkoda słów. Nie pomoże nawet oddział zamknięty. Urodzeni pod tym znakiem oszukują, zdradzają, uwielbiają podłożyc świnie. Rakom nie można wierzyć nigdy i w niczym. Jeżeli Rak twierdzi, ze ceni twoja przyjaźń, to możesz mieć pewność, że przed godziną napisał na ciebie donos. Raki stale komuś czegoś zazdroszczą. Po 25 roku życia łysieja, garbią się i tracą zęby. lew 23 VII - 22 VIII Urodzeni pod znakiem Lwa mają od dzieciństwa skłonności do narkomanii, pijaństwa, najbardziej brutalnej rozpusty. Nie lubią się uczyć, z trudem kończa szkoły, nawet specjalne. Uwielbiają krzywoprzysięstwo i uwielbiają stawać przed sądem. Zdemaskowani wywołują awantury i dantejskie sceny. W życiu rodzinnym Lwy w szczęściu nie uczestniczą. panna 23 VIII - 22 IX Przez całe życie towarzyszy im stres wynikający z seksualnego niewyżycia. Sprawa jest beznadziejna, bo Panna zarówno rodzaju męskiego jak i żeńskiego jako partner erotyczny wykazuje wdzięk słonia i pomysłowość królika. Dzieci ze zwiazku Panny z jakimkolwiek innym znakiem kończa na ogół w klinikach nerwic. Umysłowo Panna zostaje 100% dziewicą. waga 23 IX - 23 X Trzeba mieć prawdziwego pecha, żeby sie urodzić pod tym znakiem. To przesądza właściwie o wszystkim. Wagi maja krótką pamięć, wzrok, dwie lewe ręce, tępy słuch i dowcip a ambicje zawodowe i poczucie humoru w zaniku. Nie mają szczęścia do pieniędzy, powodzenia w miłosci, rozumu i zdrowia. Ze względu na to co Wagi mają i to czego nie mają - są idealnymi małżonkami. skorpion 24 X - 21 XI Ma manię przesladowczą. Nic nie jest w stanie zmienić jego przekonania, że w licznych stałych niepowodzeniach życiowych Skorpiona winien jest zawsze ktoś inny a nie on sam. Ze strachu atakuje pierwszy i od tyłu. Z przyjemnością opluwa wszystkich dookoła. Po cichu dręczy zwierzęta i marzy o posadzie dozorcy w ZOO. strzelec 22 XI - 21 XII Osobnik spod tego znaku ma dużo energii i pomysłowości - urodzony działacz społeczny. Oczywiście, do czego sie nie weźmie - spieprzy. W dzieciństwie zabiera najmłodszym cukierki. Ma skłonności do samogwałtu i podglądania w toaletach. Na starość spisuje wspomnienia, od początku do końca zmyślone. koziorożec 22 XII - 20 I Każde zdrowe i dbające o swój rozwój społeczeństwo powinno natychmiast izolować wszystkie Koziorożce. Koziorożec, sam alkoholik i analfabeta, chetnie deprawuje młodzież i gwałci staruszki, póki nie popadnie w impotencję. Nadaje się do kopania rowów, i to pod nadzorem. W życiu rodzinnym przeważnie bije. wodnik 21 I - 20 II Ma pociąg do gastronomii kategorii IV. Nigdy nie oddaje pożyczonych pieniedzy. Mężczyźni spod tego znaku wczesniej czy poźniej okazują się ekshibicjonistami a kobiety nimfomankami. W zakładach penitencjarnych czują sie nieźle. ryby 21 II - 20 III Bez przerwy udają. Ciągłe niepowodzenia i nieporozumienia w pracy i w domu. Prochu na pewno nie wymyslą. Ryba sprawdza się wyłącznie jako kontroler biletów. Lubi pornografie. Broń Boże nie dopuszczać do urządzeń bardziej skomplikowanych niż tłuczek do kartofli, bo zepsuje. Znak sprzyjający - żaden gorzata9 napisała: > aa...i jeszcze chcialam dodac, ze moj Maz jest Lew > a ja (Lew) gdybym wierzyła w horoskopy, to za nic w świcienie nie powinnam związać się z Bliźniakiem Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 12:58 lew 23 VII - 22 VIII Urodzeni pod znakiem Lwa mają od dzieciństwa skłonności do narkomanii,pijaństwa, najbardziej brutalnej rozpusty. Nie lubią się uczyć, z trudem kończa szkoły, nawet specjalne. Uwielbiają krzywoprzysięstwo i uwielbiają stawać przed sądem. Zdemaskowani wywołują awantury i dantejskie sceny. W życiu rodzinnym Lwy w szczęściu nie uczestniczą. koziorożec 22 XII - 20 I Każde zdrowe i dbające o swój rozwój społeczeństwo powinno natychmiast izolować wszystkie Koziorożce. Koziorożec, sam alkoholik i analfabeta, chetnie deprawujemłodzież i gwałci staruszki, póki nie popadnie w impotencję. Nadaje się do kopania rowów, i to pod nadzorem. W życiu rodzinnym przeważnie bije. No to odlotowa z nas para ))) A tak poza tym,to witam was kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Gorzata,wszystkiego naj naj 31.10.06, 13:41 Gorzata...wszystkiego najlepszego !!! A co robisz dzis na kolacje ? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Gorzata,wszystkiego naj naj 31.10.06, 14:06 dzieki Netty! dzis beda takie kielbaski z wieprzowiny na ruszcie. kielbaski robione samemu Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Gorzata,wszystkiego naj naj 31.10.06, 15:13 Ale mi zaburczało w brzuchu jak czytam o domowych kiełbaskach... mnie kusi kurczak netty... jak znajdę mleczko kokosowe w kerfurze to robię z sobotę Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 10:21 Gorzatko ...ja też chciałam Ci życzyć tego o czym marzą..lub marzyły wszystkie z nas zaczynając pisać na tym forum... Co do znaków - ja rak, mąż koziorożec, córeczka byk... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 10:03 no to pieknie! zostalam rozszyfrowana ))) ja jestem koniec pierwszej dekady i w wiekszosci sie zgadza. nie dodali jeszcze, ze jestem lagodna jak baranek dopoki ktos mi nie stanie na odcisk i ze dosyc latwo wybaczam, ale zapomniec nie umiem. i ze jak sie czemus oddaje to calym sercem, niezaleznie od tego czy chodzi o prace, pomoc przyjacielowi, czy uczucie. no i przede wszystkim nie napisali, ze fajna jestem ))) i skromna wszystkim dziekuje za zyczonka! bardzo bardzo dziekuje Kajko - ja wczoraj probowalam kupic mleko kokosowe w mojej miescinie i mi sie nie udalo. trzeba poszukac w jakims markecie. mnie sie wydaje, ze ja gdzies widzialam to mleko albo w puszce, albo w kartoniku. albo na zdorwej zywnosci, albo przy takich wydziwianych rzeczach. Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 10:20 Gorzatko ja rowniez sie dolaczam do zyczen,wszystkiego najlepszego i zeby jak najszybciej spelnilo sie marzenie o dzidziusiu!!!!Jestes z tego samego znaku co moj maz nie mam dzis zbyt wiele czasu i wogule bede dopiero w poniedzialek,pewnie bede miala co czytac.Trzymam kciuki za testujace!!!Mam nadezieje ze beda same dobre wiesci. Wiecie co,ja jakos nie moige uwierzyc ze to sie nie dlugo u mnie uda,nie wiem dlaczego,moze to przez to ze juz tyle razy sie rozczarowalam i tak sobie mowie zeby po tem niej bolalo,nikomu nie zycze takiej przeciagajacej sie sytuacji jaka ja mam Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 10:33 dziekuje, dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 10:54 blu co do temperatury tak naprawde wszystko moze miec wplyw,wystarczy ze jest sie zmeczonym czy zdenerwowanym i juz jest inaczej.Nic sie nie przejmuj test ci pokazal 2kreski Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 10:59 zgadzam sie z opinia Zanety. co prawda teoria mowi, ze temp przy owu powinna wzrosnac (gdzies nawet bylo o 5 kreskach! - nigdy mi jeszcze tyle nie wzrosla), ale to po pierwsze bardzo indywidualna sprawa, a po drugie tak jak Zaneta mowi - kazdy czynnik moze miec wplyw. takze nie przejmowalabym sie tym za bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:08 A ja delej niepoinformowana Gorzatko masz dzisiaj urodzinki? Pewnie tak... Zycze Ci wszystkiego najlepszego, masy zdrowka, duzo kasiory, zadowolenia z malzonka Lwa, szczescia kupe no i przede wszystkim .......spelnienia najwiekszego marzenia Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:10 Breili - jutro mam urodzinki dziekuje za zyczenia Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:18 gosiu planujecie cos fajnego z okazji twoich urodzin? jak u nas wyglada sytuacja,chodzi mi o to kto juz jest w ciazy(ktory miesiac?) i kto teraz czeka na test? ja i blu termin @ za jakies 2 tygodnie i chyba podobnie netty,a reszta? co wogule z reszta?gdzie sie podzialyscie kochane? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:24 dzis przychodza moi Rodzice i nasi przyjaciele. a jutro idziemy na obiad do Rodzicow. generalnie to nic wiecej planowac nie moge, bo mam Meza choego. wczoraj o 23.30 lecialam do apteki, a dzis rano mialam rundke po aptekach... najgorzej, ze nigdzie, lacznie z hurtowniami, nie ma antybiotyku ktory dostal : ( ale wiem, ze Maz mi szykuje jakas niespodzainke a jesli chodzi o moja sytuacje cyklowa, to owu bede miala prawdopodobnie za jakies poltora tygodnia. czyli testowanie za okolo 3,5 tyg Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:35 w takim razie zycze milego wieczoru.Wspolczuje ze maz taki chory,wiesz tak sobie pomyslalam ze moze dobrze zebys mu teraz kupila jakies witaminy z zen- szeniem,tak na wzocnienie organizmu no i plemniczkow zeby po tej chorobie nie byly oslabione? Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:37 a ja się pochwalę ,że w listopadzie też mam wspaniałą uroczystość 2.11 obchodzimy 3 rocznicę (partnerstwa, życia na kocią łapę czy jak kto zwał ) i będziemy kontynuować tradycję w tym dniu, i najpierw dobre kino a potem dobra restauracja a co do cyklu to u mnie dziś 29dc i na razie też spokój Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:41 no to mlimonka gratulujeu nas teraz minela 5 rocznica od kad jestesmy razem a 2 po slubie.Kiedy chcesz testowac?Jaies objawy? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:42 Wow limonka 29dc... i jak? jakieś objawy? U mnie 26dc, to jeszcze tak nie brzmi... ale mam cykle 28, a ty chyba 31 tak? To co testujemy razem? Mnie już korci na jutro... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:43 Mlimonka - to bedziemy skladac gratulacje 2. my notorycznie zapominamy o rocznicy bycia razem Zanetko - bardzo dobry pomysl z tymi witaminkami. a znasz jakis taki specyfik? Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 11:51 wogule dla mezczyzn dobry jest ANDROVIT ja ostatnio kupilam mezowi body max,biezrze codziennie rano,bo wzmacnia organizm a poza tym dobrze dziala na pleminik,czytalam ze sa po nim mocniejsze i szybsze.Mysle ze warto jsk mezczyzna bierze cos takiego,nie zaszkodzi a moze akurat dobrze to wplynie na nasienie Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Wtorek (ale jutro święto :))) i to jakie!!! : 31.10.06, 12:00 Wow dzięki,dzięki jesteście faniste Kajka bardzo chętnie możemy razem testować ...ale jeszcze nie teraz tak jak pisałam ostatnio miałam @ 31 dc, więc wiesz ...nie chcę się za szybko rozczarować a test zrobiłam 30dc i nic ...a potem miałam cały dzień do d... więc teraz będę cierpliwa i poczekam co mi los przyniesie hahaha cosik przecież musi Kajko poczekaj, mimo wszystko to wtedy rozczarowanie mniej boli Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 12:04 Spełnienia marzeń i mnóstwo, mnóstwo radości!!! Ja właśnie od dzisiaj na zwolnieniu-czytaj dalej od 7 rano siedzę w pracy ale jakby co zwolnienie mam! W czwartek mam usg to może dowiem się czegoś o dzidziusiu, bo wczoraj lekarz nawet mnie nie zbadał. Trzymam kciuki za testujące na dniach przyszłe mamusie! Wiecie, ja wczoraj też szukałam tego mleczka kokosowego i nie ma nigdzie Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 12:13 dziekuje Marika o!! czyli nie tylko ja mieszkam w pipiduwie wielkiej?! ))) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 12:13 Marika - Blue nam kupi i wysle to mleko kokosowe Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 12:14 O! setka moja, dwusteka tez! )) uda sie, uda sie, juhu, juhu! )) Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 12:15 Breili, mam takie pytanko do Ciebie. Tak mi się ostatnio przypomniało, jak w latach 85-90-tych moja mamcia jeździła do swojej koleżanki do Berlina to oni wtedy zajadali się (i też mama to przywoziła) takimi jakby chlebkami-bagietkami z puszki-tam było gotowe ciasto, otwierało się puszkę, ciasto pod wpływem powietrza rosło i w piekarniku się to piekło. Pamiętam do dziś ten smak- pychota! Jest w Niemczech jeszcze coś takiego w sprzedaży?? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 12:40 Marika nic mi to nie mowi, ale przy nastepnych zakupach porozgladam sie czy cos takiego znajde. Nigdy o tym nie slyszalam, ale brzmi ciekawie. Gorzatka ale sie zawzielas na "okraglaki", tylko tak dalej az do 500 Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 12:48 Witam, nie uciekłam z forum, tylko byłam na zwolnieniu bo ponownie zachorowałam... Z dzidziusiem wszystko ok, na USG był taki malutki, serce bije i wszystko jest zgodnie z normami. Teraz czekam na USG po 12 tyg, czyli jeszcze 2.5 tygodnia Odpowiedz Link Zgłoś
zanetad30 Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 12:51 kka to dobrze ze z malenstwem wszystko dobrze,zycze zdrowka. Dziewczyny uciekam,bede w poniedzialek,za testujace trzymam kciuki!!!!buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 15:19 Czołem Kka-chorowitku! Trochę zazdroszczę tego zwolnienia (!), u nas taki sajgon w biurze, że powoli przestaję wiedzieć jak się nazywam. A do tego jestem motywowana do pracy przez teksty w rodzaju "klient zapłaci nam jak coś dostanie" "coś dostanie" "To kilent cos na m zapłaic. pytanie ile...?" Przyniosłam dzis szarlotke do pracy i ktoś mi poradził, żeby porzucić analizy na rzecz prowadzenia kawiarenki. W tej chwili myślę, że to dobry pomysł Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 15:44 Blue to ta szarlotka z przepisu Gorzatki? No i jak wyszla? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 15:59 Szarlotka jest z mojej głowy (ale podobna do Gorzatkowej - cóż jeszcze można wymysleć w temacie szarlotek???). I dooobra Zdecydowanie powinien być transfer dobrych rzeczy przez sieć Wychodzę rano do pracy i mówię Panu Małżonkowi, że ukroiłam mu kawałek do śniadania, na co Pan Małżonek (patrząc na siatkę z moim obiadkiem, kartonem mleka do pracy etc.) mówi: "a reszte wynosisz do pracy, tak?"... Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 16:01 jadę wypoczywać,a także wyciaszać się, przy da mi się to po ostatnich dniach szaleństwa w pracy, czego i Wam kobietki życzę będę w poniedziałek, więc proszę trzymać za nas kciuki !!! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 16:05 Mlimonka, trzymanie kciuków na bank, a my sobie zaklepujemy newsika w poniedziałkowy poranek, co u Was!!! I uściski z okazji rocznicy!!! Nam w czerwcu stuknie 10 latek bycia ze sobą ) Czasmi się zastanawiam jak to było gdy jego nie było na codzień... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 15:58 Bede jutro robic szarlotke, niech sie dzieje co chce Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 16:01 Koniecznie Breili!!! Szarlotka jest jednym z tych ciast, którym trudno jest zaszkodzic (no chyba, że ma się piecyk elektryczny i mapięcie spadnie...). Trzymam kciuki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Gorzatko-najlepszego!!! 31.10.06, 16:03 Blue dzieki! Mlimonka wypoczawaj za wszystkie czasy!! Chyba bede sie powoli zbierac. Jutro wolne, chyba nie przezyje ze szczescia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
breili Jeszcze szarlotkowe pytanie 31.10.06, 16:05 A ta maka ziemniaczana to musi byc, czy mozna sie obyc bez niej? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Jeszcze szarlotkowe pytanie 31.10.06, 16:16 Ja robię ze zwyklej mąki. Ciacham ją z masełkiem. Potem żółtka (na kostkę masła 2 całe jajka i trzy żółtka), cukier (może być puder, ale ze zwykłym tez robiłam i nawet moja mama ne wytropiła różnicy ). Proszek do pieczenia i cukier waniliowy 9jak się doda to jest fajny aromat Połowa podpiekana, na to starte jabłka, kolejny cikier wanilkowy z cynamonem. Potem piana z białek ubita z cukrem, można dodać do niej budyń, kisiel, mąkę kartoflaną, można zwykłą, a można poprzestac na cukrze. Fajnie jest z żółtym budyniem, bo wtedy piana ma po upieczeniua tkai fajny "jadalny" kolor. i kruszymy na wierzch druga częśc ciasta. Moi znajomi to w ogóle od razu podpiekają całe ciasto, a do piany dają zwykłą mąkę i tak wykańczają szarlotkę. Wtedy jest beza na wierzchu Już się zamykam, zachowuję sie jak ten cholerny konsultant, niek mnie nie pytał... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Jeszcze szarlotkowe pytanie 31.10.06, 16:27 Blue nie zamykaj sie! Dzieki za konsultacje, bardzo mi pomogla bo ja zielona jestem, ale owcy za Twoja konsultacje nie dostaniesz Do czwartku Dziewczynki! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Jeszcze szarlotkowe pytanie 31.10.06, 16:38 aha, to pytanie bylo do mnie, tak? a mnie nie bylo, takze Blue, wielkie dzieki za odp. wyczerpalas temat i nie mam juz nic do dodania, dlatego tez sie ewakuuje do domku, szykowac sie na wieczor Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Gorzatku, szampańskiej zabawy!!! 31.10.06, 16:41 Jak w temacie I zdrowia dla męża!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Gorzatku, szampańskiej zabawy!!! 02.11.06, 08:58 dziekuje i dziekuje w imieniu Meza obecnie chory spi smacznie w cieplym lozeczku ale mu dobrze!... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Jeszcze szarlotkowe pytanie 31.10.06, 16:40 Bo ja nie chcę owcy, tylko psa!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Gosiu, wszystkiego naj!!! 01.11.06, 11:00 Gorzatko samych wspaniałych chwil w życiu!!!!! U mnie wszystko ok. Nie odzywałam się, bo leżę chora w domku. Dzidziuś zabiera wszystkie siły organizmu i ten nie ma jak się bronić przed wirusami. Odpoczywam sobie więc w domku na zwolnieniu. Powtórzyłam test i są dwie krechy!!! Poza tym jestem nieco osłabiona, piersi powiększyły się z nr D na F, czasami zakłuje mnie brzuszek i tyle objawów. Moi rodzice już zwariowali ze szczęścia, nie mówiąc o mężu. Krzyczę na nich, żeby nie szaleli tak bardzo, bo nie można zapeszać. Niestety moja mama kupiła mi już koszulkę z tekstem: "hura będę mamą", a mojemu mężowi: "Hura będę tatą!". Na nic moje prośby i groźby by poczekać na USG. Do lekarza wybiorę się pewnie za dwa tygodnie zgodnie z Waszymi sugestiami. Na razie dbam o siebie i bobo. Najwspanialsze w tym wszystkim jest to, że czuję, że nie jestem sama. Że jest we mnie 2mm istotka, która nawet nie przypomina jeszcze człowieka, ale jest i ją kocham. Tę maleńką komórkę. )) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Gosiu, wszystkiego naj!!! 02.11.06, 09:00 Basia! nareszcie. juz sie martwilam czemu sie nie odzywasz. kuruj sie Dziewczyno, dbaj o siebie i niczym sie nie przejmuj a koszulki musza byc super no i Maz pewnie zadowolony ze zmiany z D na F moj sie juz nie moze doczekac )) tylko, ze juz teraz mam E Odpowiedz Link Zgłoś
blueish czwartek........... 02.11.06, 07:51 Hej... Jest strasznie, od tego tkwienia w pracy na okrągło i nadmiaru stresów boli mnie brzuch i najchętniej bym znikła, tylko jak??? Jeszcze ppokłócuiliśmy się wczoraj z Panem Małżonkiem... Beznadziejna byłaby ze mnie matka Proszę napiszcie coś optymistycznego... Pipi, dzięki za pieknego posta!!!!!!!!! Mam nadzieję, że wirus już sobie idzie w siną dal. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 :-( 02.11.06, 08:25 Zrobiłam test wczoraj i negatyw... a dziś mnie już boli brzuch jak na @ więc zaraz pewnie dostanę Złamałam prawo szczęśliwej 500tki no i ogólny dół Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: :-( 02.11.06, 09:06 Kajku, nawet tak nie mow. moze po prostu musisz poczekac do nastepnego cyklu? bedzie dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: czwartek........... 02.11.06, 09:04 Blue - optymistyczne jest to, ze skoro sie wczoraj poklociliscie to dzis mozecie sie jakos fajnie pogodzic )) a to Twoja wina byla czy Meza? bo jak Twoja to moze przygotuj mu jakas niespodzainke fajna? a ja dzis przezylam calkiem spore zaskoczenie. odslaniam rano rolety i... myslalam, ze nam okna zaparowaly. ale wyostrzylam wzrok i okazalo sie, ze...snieg spadl... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 09:05 Blue - jak juz nacisnelam "wyslij" to dopiero przyszlo mi do glowy cos niesamowicie optymistycznego: TYLKO DZIS I JUTRO I WEEKEND!!!!!!!!!! ))) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 10:10 Trudno powiedzieć kto winien, chyba oboje sie przyłożyliśmy... Najsmutniejsze jest to, że generalnie nic mi się nie chce. Ani być miłą, ani się z kimkolwiek godzić... Ani nie mam wizji, co z tym zrobić... Okropne. Gdzieś przeczytałam, że tak właśnie wygląda piekło, żadnych ciepłych uczuć... Jeszcze mam dziś zajęcia i jeśli nie zrobię studentom nic złego to będzie doprawdy cud... Trzymajcie kciuki, te kociaki sa na drugim roku i jeszcze nie wiedza, że to czego ich uczę dość szyubko będzie im potrzebne. Kajka, uszka do góry, może to po to, żebyś na Islandię pojechała jeszcze bez dużego brzucha...? Gprzatka ma rację, od jutrzejszego wieczora weekend i tego sie trzymajmy!!! My nie mamy śniegu na razie, ale dzwoniła moja mama, która jest u ciotki pod Tarnowem i mówi, że u nich spadło ponad 10 cm i pada dalej i chyba będzie jechac sankami do pociągu... ) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 10:27 no ja doszlam do pracy jako balwanek )) Blue - znam to uczucie po klotni, kiedy masz totalny tumiwisizm...ale nauczylam sie od mojego Meza starac sie wyciagnac reke, bo w sumie przeciez to jedna z najblizszych osob na swiecie, to po co tkwic w zlych relacjach z nia. a poza tym staram sie nie wychodzic z domu bez pogodzenia sie. kiedys ktos mi opowiadal historie o parze, ktora sie poklocila, wyszli do pracy nie godzac sie i ...niestety nie mieli okazji juz sie pogodzic, bo on mial zawal i zmarl ( i to do mnie przemowilo i naprawde staram sie jak najszybciej pogodzic z Mezem. takze moze pomimo, ze Ci sie nic nie chce i nie widzisz sensu w niczym zadzwon do niego i powiedz mu cos milego. a wieczorem siadziecie i pogadacie o tym co sie stalo i glowa do gory! bedzie dobrze nie Wy pierwsi i nie ostatni co sie poklociliscie a studentom nie rob nic zlego wyzyj sie np na kserokopiarce ) a jak ja bede kiedys w takim nastroju jak Ty dzis to prosze mi napisac to samo )) Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 10:38 hej kobietki a jednak jestem dzisiaj w pracy (a miałam mieć urlop 2 i 3, dostałam ino na 3 ze względu na specjalnego klienta) nie wiem czy napiszę cosik opytymistycznego (ale postaram się ) bo ...dziś jest mój 3 dc niestety @ przyszła wieczorem, a w nocy miałam takie bóle aż gryzłam poduszkę...i wyryczałam się bo jednak nie dało sie nie ryczeć... nie pomogły starania przed, w trakcie i po cyklu ...może gdym używała testów owu to były by precyzyjniej ale co tam widocznie tak miało być,może to jeszcze nie ten moment , muszę sobie to jakość tłumaczyc aby nie zwariować cieszę się ,że trzymałyście za mnie kciuki że wspieracie siebie nawzajem to na prawdę pomaga cieszę się ,że mogę tu "wpaść" wyżalić się i ... od razu lepiej więc Kajko kochana trzymaj się i miej nadzieję ja trzymam kciuki za Ciebie aby @ nie przyszła Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 10:39 a dziś u nas pięknie biało 1 dzień śniegu wow katowice całe białe Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 10:44 oj, limonka, liczyłam, że chociaz tobie wyjdzie... przeciez pipi miała zacząć dobrą serię??? ja juz nie zakładam... tylko czekam na @ żeby znowu zacząć czekać na ovu A do tego w pracy beznadzieja... isladczycy ślą nam masę pytań i dziwia sie, że od wtorku nic nie zrobione... ciołki, bo pisałam, że mamy święto. Wszystko chcą miec na dziś, a raczej na wczoraj, a u nas wiekszość firm nie pracuje i nic się nie da zrobić. Wrrrrr, normalnie płakac mi się chce. Zamknąć biuro iść na spacer i na ciepłą czekoladę Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 10:47 mne by ktos musial przyniesc ta ciepla czekolade, bo aura na zewnatrz bynajmniej nie nastraja na spacery... bylysmy z kolezanka na stolowce po drozdzowke. mamy do przejscia jakies 30 m w jedna strone i tak cholernie zmarzlam, ze juz nigdzie sie nie wybieram. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 10:52 U nas przez okno nawet ładnie... a zamiast czekolady zrobiłam sobie świerze bułeczki z dzemem @ nadal nie ma... Pipi, przypomnij mi jak to u ciebie było? Był taki totalny negatyw bez cienia kreseczki drugiej? Bo u mnie nic się nie dało dojrzeć... czy to nadal jest szansa... jakos cięzko mi uwierzyć.... chlip, chlip... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 11:00 Kajka, a test robilas dzis? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 11:11 sorki za świeże przez rz wczoraj robiłam test... dziś jest 28dc... czyli dzis jutro moge dostać... i tak mnie brzuch boli, że zaraz pewnie dostanę Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: czwartek...........optymistycznie ! 02.11.06, 11:17 skoro test robilas wczorj, a dzis jest ostatni dzien cyklu to moim zdaniem wciaz jest szansa. nikla (coby za bardzo nie rozpalac nadziei), ale jest. no a jesli sie nie udalo - to mamy kolejny cykl na dzialanie )) Kajkus, uda nam sie. musi sie udac! pomysl, ze Ty jestes przynajmniej w tej komfortowej sytuacji, ze wiesz, ze mozesz miec dzieci - ja takiej pewnosci co do siebie nie mam... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: czwartek........... 02.11.06, 10:04 Blue, wiem jakie to okropne uczucie po klotni z Panem Mezem. A do tego jak trzeba isc do pracy takim skloconym. Ale na pewno pogodzicie sie po poludniu! Zobaczysz! Wytrzymaj te kilka godzin w pracy i nie smuc sie. Na pewno nie bedziesz beznadziejna matka, no cos Ty! Beznadziejna to ja bede. Strasznie surowa maupa ze mnie Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: czwartek........... 02.11.06, 11:16 Mialam w poprzednim poscie wiecej napisac ale szef mi przeszkodzil. Taka juz zaleta szefa. Mlimonka przykro mi ze @ przyszla. Wiem ze to latwo napisac ze na pewno w nastepnym cyklu sie uda, ale mimo wszystko pisze ze mam nadzieje ze Ci sie uda. Zreszta rowniez i innym dziewczynom. Swieta w przyjemnej atmosferze, kilka dni wolnych od pracy, Sylwester na pewno sprzyjaja przytulnym wieczorom i DNS. Kajka a moze malpiszon nie przyjdzie? Moze jest jeszcze nadzieja? Pipi odpoczywaj w domku. Jestem pewna ze wszyscy o Ciebie dbaja Bardzo mi sie podoba reakcja Twoich rodzicow. To takie mile z tymi podkoszulkami. Tez bym chciala zeby moja mama tak sie ucieszyla. Na kiedy masz termin? Ale miseczka F, wow, jestem pod wrazeniem Gorzatka jak spedzialas urodzinki? Poimprezowalas troszeczke? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: czwartek........... 02.11.06, 11:16 Mialam w poprzednim poscie wiecej napisac ale szef mi przeszkodzil. Taka juz zaleta szefa. Mlimonka przykro mi ze @ przyszla. Wiem ze to latwo napisac ze na pewno w nastepnym cyklu sie uda, ale mimo wszystko pisze ze mam nadzieje ze Ci sie uda. Zreszta rowniez i innym dziewczynom. Swieta w przyjemnej atmosferze, kilka dni wolnych od pracy, Sylwester na pewno sprzyjaja przytulnym wieczorom i DNS. Kajka a moze malpiszon nie przyjdzie? Moze jest jeszcze nadzieja? Pipi odpoczywaj w domku. Jestem pewna ze wszyscy o Ciebie dbaja Bardzo mi sie podoba reakcja Twoich rodzicow. To takie mile z tymi podkoszulkami. Tez bym chciala zeby moja mama tak sie ucieszyla. Na kiedy masz termin? Ale miseczka F, wow, jestem pod wrazeniem Gorzatka jak spedzialas urodzinki? Poimprezowalas troszeczke? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: czwartek........... 02.11.06, 11:21 wlasciwe urodzinki, czyli wczoraj spedzilam na leczeniu kaca we wtorek poimporezowalismy i wczoraj rano czulam sie...lekko zmieta i jak w pierwszych tygodniach ciazy - czyli lekkie mdlosci. tyle tylko, ze po zjedzeniu sniadania mdlosci minely a potem cmentarz, a w dordze na obiad do Rodzicow apteka coby wykupic leki dla Meza. a potem wieczorek w lozeczku Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: czwartek........... 02.11.06, 12:25 dziś tu spokój... pewnie część ma wolne i świętuje... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: czwartek........... 02.11.06, 12:35 spokoj to malo powiedziane... cisza jak makiem zasial. az w uszach dzwoni Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: czwartek........... 02.11.06, 12:40 A ja umieram na masakryczny ból głowy i korzystając z tego, iż moje super dziecko ryczące w nocy śpi...też idę się położyć... Trzymajcie kciuki, żeby ten ból głowy minął, bo jak nie to zaryczę się na śmierć... ((( Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: czwartek........... 02.11.06, 12:47 Hej Dziewczyny. Wasnie ogladam "Na plebani" i sie zastanawiam,czy to tylko taka filmowa bzdura,czy taka jeszcze Polska jest... Ale wy o tym sniegu to jaja sobie robicie ???? U nas piekne slonko i 12 C (a dwa dni temu bylo 20 C !!! ) Kurde,ja mam dwa testy ciazowe (dolaczono mi gratis do innej wysylki)i teraz sie bede meczyc )) Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: czwartek........... 02.11.06, 12:57 hihi netty, 5dni niepewności przed tobą ja nadal czekam na głupia małpę humor mi się poprawił i juz mam to gdzieś, niech tylko ta głupia małpa przyjdzie... a apropos, to wiecie jak grzes smiesznie pokazuje jak robi małpka? mówi: uuu i drapie się po głowie Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: czwartek........... 02.11.06, 12:58 jagus trzymam kciuki, a moze zdrzemnij się troszkę to przejdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: czwartek........... 02.11.06, 13:07 Kajka,poki @ nie przyjdzie,to ZAWSZE sa szanse !!! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: czwartek........... 02.11.06, 13:28 Neety, ten serial to chyba "Plebania", przynajmniej ja nie znam "Na plebanii" )) a ze sniegiem to niestety nie zarty. u nas jest bialo, bielutko! Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: czwartek........... 02.11.06, 13:38 Gorzata,ja tam nie wiem...moze i "Plebiania",ale mi to po 'NA wspolnej" zostalo )))) Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: czwartek........... 02.11.06, 13:29 Cześć wszystkim. Kajka nic się nie martw. Napewno przyjdzie ten upragniony dzień - jesli nie teraz to za chwilę. Ja robiłam test jakoś kilka dni po spodziewanym terminie @ i była taka blada kreska, że przez lupę musiałam patrzeć, więc nie wiadomo. Bóle jak na @ mogą okazać się ciążowe... Trzymam kciuki. Mi pomogły testy owu. Jak tylko pojawiła się druga krecha wyraźna to zadziałaliśmy, DNS był też dzień wcześniej (chociaż to akurat był przypadek, bo nie wiedziałam że następnego dnia będę miała pozytywny test owu) i dzień po. Za każdym razem po DNSie leżałam kilka minut na brzuchu, no i mąż się wsztrzymał do DNS przez te 2 tygodnie Blue nie denerwuj się. Kłótnie są czasem potrzebne, bez nich w związku byłoby nudno a w końcu do ugody musi dojść My dzisiaj z kolegą dostaliśmy maila od szefa, że jest zorczarowany i co ? Jakoś nie przejmuję się tym, niech sobie będzie. Głowa do góry i pomyśl o pysznej szarlotce Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: czwartek........... 02.11.06, 13:17 Zapomnialam sie Wam pochwalic ze robilam szarlotke i wyszla bardzo dobra. To moje pierwsze ciasto "dla meza" ktore nie wyladowalo w koszu! Zrobilam z polowy skladnikow, a mezunio wszysciutko zjadl. Gorzatka, Blue dzieki, jestescie wielkie!! Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: czwartek........... 02.11.06, 13:30 Ja też zrobię szarlotkę, ale dopiero jak się przeprowadzimy i będziemy mieli normalny piekarnik, hm juz się nie mogę doczekać... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: czwartek........... 02.11.06, 13:32 Wlasnie opowiedzialam mamie jaka ze mnie zdolniacha i mam zrobic szarlotke jak do nich przyjade Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: czwartek........... 02.11.06, 13:55 Mój tata jak tylko słyszy, że zabieram się za pieczenie ciasta to się śmieje, że kolejny zakalec wyląduje w śmietniku Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: czwartek........... 02.11.06, 14:21 KKa, to zaskocz Tate tej szarlotki nie da sie schrzanic - naprawde. ja tez nie jestem jakims supertalentem jesli chodzi o pieczenia, ale ta szarlotka zawsze wychodzi. jak chcecie to Wam dam jeszcze jeden przepis na ciasto, ktore zawsze wychodzi i jest pyszne. ale to nie teraz, bo nie mam go przy sobie, a z glowy nie pamietam, bo dawno nie pieklam. Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: czwartek........... 02.11.06, 14:23 Gorzatka ja sie pisze na to ciasto!!!!! Kka to prawda z ta szarlotke. Ja jestem kompletnym ignorantem jezeli chodzi o pieczenie (gotowanie zreszta tez ), a moj menio jest bardzo rozpieszczony przez mamusie pod wzgledem jedzenia i ciast, a ta szarlotke zjadl. To wiecej znaczy niz wyroznienia na apelu harcerskim Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: czwartek........... 02.11.06, 14:35 Zrobię wg przepisu Waszego, a co, i niech będą zaskoczeni Mój menio nie przepada za ciastami, ale jak zrobię mu szarlotę to pewnie spałaszuje aż mu się będą uszy trzęsły Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: czwartek........... 02.11.06, 15:08 Nadal nic, małpa nie rpzychodzi... nadzieja powoli powraca... ale po co? Tylko znowu się zawiodę... lepiej nie wierzyć...więc zakładam, że zaraz dostanę... no najpóźniej jutro rano... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: czwartek........... 02.11.06, 15:16 Najgorsze jest to, że niezależnie od tego czy masz nadzieję, czy nie Twój organizm już wie, szkoda, że nie może tego powiedzieć. Wiem że czekanie dobija, szczególnie w drugiej połowie cyklu... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Starania sierpniowe - dobra nowina! :) 02.11.06, 15:35 wlasnie sie dowiedzialam, ze moja kolezanka jest w ciazy! ale sie ciesze! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe - dobra nowina! :) 02.11.06, 15:43 gratulacj!!! A co z tą koleżanką którejś z was, co miała in vitro? wiadomo już? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - dobra nowina! :) 02.11.06, 15:54 to chyba byla kolezanka Mariki. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Starania sierpniowe - dobra nowina! :) 02.11.06, 16:04 Uciekam do domu... bawcie się dobrze... bo zobaczenia jutro... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Starania sierpniowe - dobra nowina! :) 02.11.06, 16:07 Ja tez sie zbieram. PA Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Starania sierpniowe - dobra nowina! :) 02.11.06, 16:07 Ty sie rowniez baw dobrze, nie zamartwiaj sie i nie czekaj na @. i do jutra! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Starania sierpniowe - dobra nowina! :) 02.11.06, 16:59 Znów sie rozpisałyście...! Spiesze donieść, że nikogo nie zabiłam. Kka, koniecznie upiecz szarlotkę!!! Na święta będziecie juz w nowym domeczku...?? Duży? Już zaplanowaliście pokój dla malucha? Pipi, urzekł mnie Twój mail i reakcja Twoich najbliższych ) Jaguś, mam nadzieję, że udało Ci się jakoś zwalczyć ten ból głowy. I pomyśl, jeszcze tylko 28 dni listopada i juz prawie święta... Kajka, nie daj się zwariowac (zgodnie z mottem Breili ), może to nieprawda, że sie nie udało (patrz Pipi, którra pisała to, co Ty). Poza tym wszystkie te testy, mierzenie temperatury itd. mogą doszczętnie namieszać najświatlejszej osobie... Ja miałam dwie kreski na teście owu w sobote. Niby po owulacji temperatura wzrasta, ale mnie wzrosła dopiero dziś!!! Pięć dni po tych dwóch kreskach... Niech będzie nawet 48 godzin do owulacji po tych dwóch kreskach, potem ile taka komórka jajowa żyje? 12 godzin? No, niech będzie wyjątkowo ztwotna - 24 godziny. To daje 3 dni, a nie 5!!! A teraz trochę boli mnie brzuch (ale to już pewnie z nerwów. Trzymam kciuki za Twoje dobre samopoczucie, Kajku!!! I za resztę też i chyba powinnam pójść do domu, właśnie przed chwilą pomyliłam październik z listopadem... Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Kajka - trzymamy kciuki ! 02.11.06, 19:38 ufff....jutro wolne skończyło się długie i meczące spotkanie z klientem ... niom cóż dziewczyny teraz mi się nie udało, ale to nie oznacza,że poddam się tak łatwo tak więc rozpoczynam trzeci cykl starań, kurcze a może zrobimy sobie prezent gwiazdkowy i wszsyskie do świąt zafasolkujemy hehehe miłego wieczoru kobietki i DNSowej nocki ja dziś mam ochotę już tylko na sen Odpowiedz Link Zgłoś
breili I znow piatek! 03.11.06, 07:50 Witam piatkowo, prawie weekendowo!!!! U mnie za oknem bialo, jakos zaczynam wierzyc ze Swieta sie zblizaja. Fajnie, ale zimno! Kajka prosimy o informacje z placu boju!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Kssajksa, Kajkaaa...!!!! 03.11.06, 08:24 Dołączam się do postu Breili ) I do postulatu Mlimonki, by zrobić sobie (!) niezapomniany prezent gwiazdkowy!!! U nas dzis były przepiekne trawniki, zielona trawa, a na niej kępki śniegu i szrony. Bardzo dekoracyjne Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: I znow piatek! 03.11.06, 08:25 No więc kochane, KUPA! Przyszła wrednota jedna i jeszcze do tego jakos strasznie bolesna... w nocy budziłam się z bólu, a nie chciało mi się wstawać i szukać tabletek, rano tez ich zapomniałam i umierałam z bólu w tramwaju... a nie było miejsc wolnych, i zimno i snieg pada i mokro i wogóle beznadzieja Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: I znow piatek! 03.11.06, 08:31 Wredna jedna...!! @ znaczy się. Ale przecież nie dasz się tak łatwo stłamsić, prawda? Jesteśmy z Tobą (i już zaraz weekend...) Przeprowadzamy się dziś do innego pokoju, więc zanosi się na spory zamęt (a jakoś nikogo oprócz nas to nie wzrusza i nadal oczekują, że będziemy przez cały czas pracować równie efektywnie jak zwykle )) Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: I znow piatek! 03.11.06, 08:36 Już sie podnoczę i do boju... kolejny cykl przed nami Damy radę... kto ma walczyć jak nie my... Przeciez zawsze mam szczęście, zaraz musi się udać... (tak sobie powtarzam) Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 08:39 Kopa w pupe wrednocie jednej! I dalej do boju Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Gdzie @ ma pupę...?! 03.11.06, 09:28 Breili, gdzie??? Kajku, może to jest uwzględnianie Twojego życzenia, żeby Maluch miał urodziny w roku szkolnym...? To byłaby perwercha swoją drogą... ) Nie ma nam kto przenieść mebelków i ogólnie jest bałagan... Dobre choc to, że znów mamy ciepłe rodzinne stosunki z Panem Małżonkiem. Pan Małżonek aktualnie przezywa, bo wchodzi na rynek nowa wersja kangoo. Nie żeby chciał wymieniac naszego na nówkę, ale bardzo jest zafascynowany innym układem świateł etc. Wasi mężczyźni tez tak mają...? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Gdzie @ ma pupę...?! 03.11.06, 09:39 Blue z Twoja wyobraznia na pewno jestes w stanie sobie wymyslic ta pupe, to dopiero prawdziwe wyzwanie Ciesze sie, ze zapanowal (s)pokoj miedzy Toba a Twoja lepsza polowa Moj menio z technika i autkami nie jest za pan brat. Ze to kuchnia to jego krolestwo. Wczoraj zrobil nalesniki z cukrem i cynamonem. Pychotka! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Gdzie @ ma pupę...?! 03.11.06, 09:47 Breili, potraktuję to jako inspirację, co do naszego dzisiejszego obiadu (na razie nic nie ma, a u nas to zazwyczaj ja gotuję...) Naleśniki, nie polowanie na pupę u @ ) Wczoraj wieczorem zadzwonił mój tata i powiedzał coś w rodzaju "powinnaś sobie lepiej zorganizować czas, żeby mąż nie musiał czekać na obiad". Bez wątpienia siedzę w biurze za długo i za dużo pracuję, ale trochę mnie oszołomiła perspektywa przybywania do domu przed Panem Małżonkiem i czekania z obiadem i kapciami Zwłaszcza, że Pan Małżonek się tego nie domaga. Choć dziś powiedział, że jak będę w ciąży to zamiast pracować w takim szalonym tempie może wykorzystałabym któryś z moich pomysłów na książkę... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Gdzie @ ma pupę...?! 03.11.06, 09:58 kurde, wiesz Blue ile sie uzastanawialam jak to niby zainspirowala Cie pupa @ do obiadu? myslalam i myslalam co to bedzie za potrawa, ale nie wymyslilam i postanowilam dalej czytac Twojego posta. i dobrze, bo mi sie wyjasnilo co bylo inspiracja a przy okazji - zauwazylas, ze juz razem nie piszemy? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Gdzie @ ma pupę...?! 03.11.06, 10:08 Może jednak niech puipa ani @ nie będzie inspoiracją do obiadu... Bo co to by było??? Krwisty befsztyk?!!! Wybaczcie, nie chciałam być przesadnie niesmaczna... Gorzatko, to, że chwilowo nie piszemy razem to tylko taki drobny wyjątek od reguły ) Zanosi si,ę na to, że w ostatni weekend listopada będę w Krakowie. Pomyśl czy nie miałabyś czasu w sobotę na małą pogawędkę face-to-face... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: I znow piatek! 03.11.06, 09:29 ale tu dzisiaj cichutko... ja po pracy lecę na zakupy w poszukiwaniu mleczka kokosowego do kurczaka netty. W weekend mamy gosci (teściów) to jak znalazł nowe danie sie przyda Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: I znow piatek! 03.11.06, 09:32 Dzięki Kajku za "myśl obiadową", zaraz skopiuję przepis lasagnowy na pendrive'a... Wasz Grześ perwnie będzie zachwycony mogąvc poskakać po drugich dziadkach... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: I znow piatek! 03.11.06, 09:42 czesc i czolem! Kajku, przykro mi strasznie, ze sie nie udalo. ale podoba mi sie, ze sie nie zalamalas (jak ja np) i stajesz znowu do boju ja tez sobie tlumacze, ze przeciez ja zawsze mam szczescie i wszystko sie dobrze konczy, wiec i z dzidziusiem bedzie ok a teraz jeszcze nie zaciazylam, bo sie na pewno bede denerwowac remontem i dzidziusiowi by to moglo zaszkodzic a tak na gwiazdke cala Rodzina bedzie miala wspanialy prezent no chyba, ze wczesniej Tato, na swietego Andrzeja go dostanie a mleka tez bede szukac i na niedziele zrobie Mezowi takiego pysznego kurczaczka notabene Netty go robila wczoraj Blue - u Ciebie kepki sniegu, a u nas calkiem bialutko! do tego lekki mrozik i byloby calkiem przyjemnie, gdyby nie...potworne, porwiste i zimne wietrzysko! a moj Mezczyzna nie fascynuje sie tak bardzo samochodami. my nawet nie mamy zadnego za to pilka nozna...porazka! jakikolwiek mecz transmitowany w TV staje sie nagle sprawa zycia lub smierci i koniecznie trzeba go ogladac! wrrrr! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: I znow piatek! 03.11.06, 09:46 Grześ to się najbardziej cieszy, że kuzyni tez przyjadą. Asia i Bobop (czyli Rafał)... ciągle o tym mówi i pokazujeze będą spać koło niego na poduszce. Pokazuje na ta jedna mała podusie i mówi: tu Asia, tu Grześ, tu Bobop Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: I znow piatek! 03.11.06, 09:47 gorzatko tak właściwie to się załamałam... pierwszy raz od czasu starań.. do tej pory zawsze sobie mówiłam, ze zaraz nowy cykl, zaczynamy pełna parę i było ok... a tym razem pękłam... Ale juz lepiej, tak nam widocznie pisane... Mamy Grzesia więc nie jest źle... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: I znow piatek! 03.11.06, 09:53 Mojego sport (na szczęście!) nie bierze, więc problem oglądania mneczu odpada. Ale samochody i komputery są na tapecie. Zwłaszcza znajomość rynku motoryzacyjnego czasami przydaje mi się w pracy do jakichś badań (a że nastarcie dzieliłam samochody na cieżarowe i osobowe, a osobowe na zielone, czerwone etc. to poczyniłam znaczące postępy ) My samochód tez mamy dopiero od roku, dla mnie to w ogole nowe doświadczenie, bo moi rodzice nigdy auta nie mieli. Do tej pory odruchowo planuję wyjazdy pociągiem, niedzielkne spacery z dobrym dojazdem podmiejskim, albo PKSem. I czasami pytam Pana Małżonka czemu nie bierzemy do supermarketu dużego plecaka ) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:01 ja sama pracuje w branzy motoryzacyjnej, w zwiazku z tym jakos tak calkiem za pan brat jestem z autkami i tym co maja pod maska. a w ogole zawsze mnie to interesowalo i zagladalam jak Tato cos tam reperowal Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:05 Gorzatko (i zgaduję, że Breili też), pozostaje mi chylić czoła. Technika, oprócz wykorzystania dźwigni (choć to chyba mechanika ), pozostaje mi obca i jakoś nie mogę się przemóc. Cudownie, że są takie zdolniachy jak Wy ) Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka I znow piontek !!! 03.11.06, 10:10 dzień dobry kajko przytul , pomyśl znowu mamy kolejny cykl i kolejną szansę ja też wierzę że predzej czy ózniej się uda... a do tego czasu wykorzystam czas na maxa...mam zamiar zapisać się na fitness (właśnie otworzyli, blisko centrum , więc będe miałą bliziutko po pracy dziś się lenie...mój M znowu sniadanie nosi mi do łóżeczka (dobrze ,że to płatki na mleku, więc robi to szybciutko i nawet go to cieszy) a ja dalej leżę sobie w łóżeczku z kompem i się ... lenię... a co do hobby mojego M to cholewica ma ich dużo ...czasami mam wrażenie ,ze muszę się dopominać o zainteresowanie moją osobą ( a przecież nie mogę ciągle chodzi w sexy koszulkach, bo mi zimno bedzie, lubię cieplutkie ubranka ) komputery (mamy tylko 2)ciągle je udoskonala, zmienia płyty graficzne (oczywiście aby lepiej się grało) ostatnio włożył do kompa 2 mega wiatrki , aby za bardzo się nie zagrzewał , a na stacji zamontowała sobie świcący panel, raz że fanie to wygląda, dwa że ma kontrolę co się dzieje z jego kompusiem jak jest mecz to mojego faceta nie ma (mogę co najwyżej przynieść mu piwko i chipsy) i już mam wolne co do autek, to ma średniego fioła, lubi ogladać , gadać o nich (aktulanie zbiera kasę na lepszy wózek , bo ma 10 - latka)itd.... ja wyedukowałam się na tyle, że wim ile "koni" musi miec wózek aby szybko prół, jakie powozie jest nalepsze, i które samochody warto kupic a które nie ....ufff to tyle z większych... do mniejszych ....to może innym razem poruszę ten temat aha i nigdzie nie widzę miłości do dzieci.... więc wygląda to tak, że ja chcę już... a mój M..."wiesz przecież,że chcę z Tobą mieć dziecko, i wiem że prędzej czy później to nastąpi" Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Te byki to na mój krwisty befsztyk, hihi :) 03.11.06, 10:13 jak w temacie ) Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: I znow piatek! 03.11.06, 09:48 Witam U mnie już lepiej....główka nie boli i już dzisiaj nie wymiotuję ) Co do autek to mój M jest fanem, specem, miłośnikiem....co prawda to tylko takie jego hobby ale za to takie ukochane... ) Czasem jak gdzieś jedziemy i mija nas jakiś samochodzik muszę zgadywać co to było ...więc i ja przy okazji trochę sie podszkalam Blue dobrze, że z Mężem już ok.... bo nie ma nic gorszego niż cisza w domu... Kajeczko...Ty wiesz ) Breili...taki mąż co potrafi gotować to Skarb ), pamiętaj o tym..... Ciesząca się z weekendu Jaga Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: I znow piatek! 03.11.06, 09:57 Jaga, ten Twoj bol glowy przeszedl chyba na mnie, bo wlasnie mnie zaczyna bolec. tyle tylko, ze ja jestem w tej lepszej sytuacji, ze moge cos zazyc od bolu. chociaz nie powiem, wolalabym nie moc zazyc tabletki Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:03 Ale na razie zażyj, szkoda czasu na męczenie się kiedy możesz A na Andrzeja powinnas już wiedzieć... Trzymam mocno kciuki!!!! Tak sobie myślę, o tych książkach (nie pracuję sensownie, bo przecież zaraz mają nas przenosić, a na razie nikogo nie ma...), z naszego wątku tez można by wyciąć piękną historię... O miłości, czekaniu, dzielniu się radościami, smutkami i codziennością w postaci przepisów na ciasto, problemów z wrednymi klientami, czy cudownymi maluchami... Jak myślicie??? Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:13 Blue, spokojnie materiał na książkę by się uzbierał, ale ze mnie literat żaden... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:07 Jaga współczuję z tym bólem głowy, tym bardziej że nie można nic brać.... Blue mamy nadzieję przeprowadzić się na początku grudnia. Pokoik dla dzidziusia jest, ale jeszcze nie umeblowany. Już nie mogę się doczekać. Co do samochodów to mój mąż nie jest jakimś fanatykiem motoryzacji. Raczej piłki nożnej, już czasem nie daję rady. Mecze legii to musi wszystkie obejrzeć. Ostatnio zapytałam go co wybrałby, gdybym miała poród i jednocześnie był mecz Legii, ale tu się spisał, bo powiedział że dziecko ważniejsze Kajka bardzo mi przykro, ale nie ma co, kopa w pupę i do dzieła... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:04 Mam totalnego lenia!!! Taki mezus to skarb!! Ale czasem wolalabym zeby zajal sie w domu typowa "meska" robota (zarowki, malowanie i takie tam podobne), a tak to wszystko spoczywa na moich watlych barkach. Buuuu Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:11 Breili, wydawało mi się, że lubisz grzebać w instalacjach i remontować...? ) Nieważne czy barki są wątłe, ważne czy główka pracuje )) A Tobie to chyba pracuje za cały zespół... Z czym Wam się kojarzy remont łązienki i wc??? Oprócz kłopotów i bałaganu oczywiście... ) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:21 Blue - jesli chodzi o ksiazke, to na pewno bylby to bestseller. my Ci bedziemy dostarczac materialu,a Ty bedziez pisac, dobra? mnie sie podoba ten pomysl. albo przynajmneij zacznij, a reszta juz jakos pojdzie. no i masz racje, ze byloby o czym pisac i wcale nie byloby to takie czytadlo. takie wiecie o co mi chodzi...takie z serii harlequin. a remont lazienki i wc i kuchnii kojarzy mi sie z: 1. kurzem, 2. nowoscia, 3. ladnoscia Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:23 Blue masz racje! Uwielbiam "grzebac sie" w instalacjach, ale czasem byloby milo miec wsparcie ze strony Malzonka. W tym tygodniu kupilismy sobie lampe stojaca (na 1,80 m). Po przyjezdzie ze sklepu od razu "rzucilam sie" na nia i skrecilam w przciagu 15 minut. Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:27 Remont lazienki kojarzy mi sie przede wszyskim z brudem, halasem, kurzem, wiadrami gruzu, starymi pokruszonymi flizami, ale potem z nowoscia, nowocuesnoscia, blaskim fliz (na scianie i podlodze), i juz nic nie przychodzi mi do glowy Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:28 to mi przypomina jak kupilismy meble i skrecalismy je sami. trwalo to kilka dni, ale stoja juz poltora roku a robilismy to obydwoje po raz pierwszy w zyciu no i co okazlo sie niezbednym narzedziem do skrecania mebli? pilniczek do paznokci, ktorym swietnie wkrecalo sie takie malutkie srubki Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:31 Pilniczek do paznokci jest maly ale gruby. Jak jeszcze nie mialam mojej walizki z narzedziami to uzywalam nozy (na ogol tych do obiadu, bo sa bardzo cieniutkie a nie wyginaja sie tak jak te ze szpicem). Co do aut to sie troszke znam, na koniach znam sie nienajgorzej ale czesto podaje sie moc w kilowatogodzinach i tu leze i kwicze Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:34 Breili, jestes niesamowita! chyba gdzies przeoczylam fragment kiedy to chwalilas sie po raz pierwszy grzebaniem w instalacjach, ale Twoja osobista walizka z narzedziami zrobila na mnie naprawde wielkie wrazenie ))) Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:37 Gorzatka, dziekuje! Ale mi sie fajnie na duszy zrobilo po Twoim komplemencie Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 10:42 Dla malego wyjasnienia: bardzo dlugo bylam z mama sama bez zadnego faceta w naszym zyciu i musialysmy sobie same radzic (to znaczy glownie mama). A ze mama jest po budowlance to troche od niej odpatrzylam i pewnie troche zdolnosci odziedziczylam Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:01 breili na koniach mechanicznych to sie "znam" min to 100 KM i juz autko pruszje, a na kilowatach to juz niet tez Cie podziwiam ze tak sobie radzisz i lubisz to robic a co robótek to lubie malować: ściany, sufity, grzejniki, drzwi, pólkeczke sobie ostanio pomalowałam (stoi ładna na balkonie),i pewnie jakiesc jeszcze inne "meskie" prace wykonuje ino teraz jakosc nie moge sobie przypomniec Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:04 ale najbardziej to chyba lubie sprzatac, jak już zacznę to czasami przypomina to porzadki przedświateczne moim takim malym marzeniem jest nauczyc sie szyc, fajnei było by sobie urzyc jakas kieckę, albo ukochane spodnie, nie mowiac juz mo fajnych zakiecikach :0 niom i prawko, jakosc ciezko mi sie do niego zabrac, jak tylko sobie pomysle ze za pierwszym sie nie udaje ino za ...5 - tym ? a jak u Was kobietki z prawkiem poszło , jak z płatka, czy było pod górkę ? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:20 Mlimonka, podziwiam Cie! Nie znosze sprzatac. Brrrrrrrrrrrrrr! Prawko zrobilam jakies 5 lat temu i nawet ze udalo mi sie przy pierwszym podejsciu, ale malo jezdze i przez to nienajlepiej A szkoda! Juz wiele razy obecywalam sobie ze bede czesciej jezdzic ale jakos nie ma kiedy. Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:26 Niecierpię sprzątać. Doprowadza mnie to do szału! Co do prawka to też zrobiłam za pierwszym razem, ale ostatnio mało jeżdżę więc wyszłam z wprawy, a też wkurza mnie jazda z moim małżonkiem, potok uwag jakie padają z jego ust nie kończy się Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:31 Ja nie mogę mieć prawka, buuuu... Juz nawet mogłabym, zdać za piątym razem (choć pewnie cholera by mnie zwięła). Echhh, życie... Za to Pan Małżonek za kierownicą jest okazem spokoju,nie wyprzedza tirów na czwartego etc., więc z przyjemnością z nim jeżdżę. Tyle, że znajomi do Olsztyna jadą dwie i pół godziny, a my coi najmniej godzinę dłużej... ) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:38 ja mam prawko ponad 13 lat, duzo jezdze (autem Rodzicow ) ) i kocham to! i nie wyobrazam sobie zycia bez prawka! ale klne jak szewc za kierownica )) a zdalam za 3 razem. i moj instruktor byl zszokowany i nie chcial wierzyc, ze sie mi nie udalo za 1 razem. Mlimonka - jakbys sie zdecydowala to najlepiej uczyc sie w zimie, bo sa ciezkie warunki. i jak sie w takich warunkach nauczysz to nic Ci nie bedzie straszne Bleu - a czemu nie mozesz miec prawka? o ile to nie tajemnica. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:50 Ja mam prawko ponad 10lat i duuużo jezdżę... i nie wyobrazam sobie zycia bez tego. Wsadzam małego w fotelik i myk do mamy na obiadek, albo na działkę, nad jeziorko... autobusami to bym chyba ocipiała... ale ostatnio takie korki się porobiły, że mimo, że mam firome auto to często stoi przed pracą a ja jadę tramwajem, bo samochodem jadę dłużej i wkurza mnie to ciągłe stanie... a w tramwaju to sobie nawet książeczkę poczytam Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:51 AA i byłam autkiem w Szwecji, we wiedniu i Chorwacji... więc kilometrów mam na liczniku troszkę Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:32 Na ogol prowadze gdy wracamy z jakiejs imprezki i moj slubny cos wypil. Wtedy to dopiero padaja komentarze z jego strony! Normalnie ubilabym chlopa. Juz kilka razy zatrzymywalam sie i kazalam mu wysiasc, ale jakos jeszcze nie wysiadl Teksty w stylu: "a teraz musisz wlaczyc prawy kierunkowskaz i skrecic w prawo" czy "zatrzymaj sie bo na tym skrzyzowaniu nie masz pierwszenstwa - (jakbym ja kurcze nie wiedziala)" doprowadzaja mnie do bilej goraczki. A na okrzyki 200 m przed czerwonym "hamuuuuj" reaguje alergicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:36 Blue, czemu nie mozesz miec prawka, jezeli moge zapytac, bo jak nie to powiedz ze to nie moj interes Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:53 Żadna tajemnica, mam na tyle dużą wadę wzroku, że bałabym sie jeździć nawet gdybym przekupiła okulistę ) I bardzo żałuję, bo uwielbiam podróże i przestrzeń. I bylibyśmy bardziej mobilni z Panem Małżonkiem gdyby było dwoje kierowców... ) Czasami żartuję, że zrobię sobie uprawnienia na traktor ) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: I znow piatek! 03.11.06, 11:58 tak sie domyslalam, ze to o wzrok chodzi. kurcze, gdyby wszyscy byli tacy madrzy i odpowiedzialni jak Ty... Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: I znow piatek! 03.11.06, 12:05 niom proszę same zmotoryzowane blue nie martw się jestesmy we dwie bez prawka ech ja do zrobienia prawka mam słomiany zapał, ale może dlatego ze mi autobuskami dobrze się jeździ kiedyś dojeżdzałam do pracy do katowic z innej miejscowosci,ponad gdzine w jedna stronę, a odkad się przeprowadziłam to mam 4 przystanki i wysiadka wiec kiedy jeździć tym autkiem Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: I znow piatek! 03.11.06, 12:13 Gorzatko z tą nauką w zimię to racją, te same słowa mój M mowi to może ja przejdę na chwilkę na forum moto-auto a tak wogóle to dziś świtujemy naszą rocznicę (wczoraj byliśmy zbyt padnieci) więc idziem na obiad a później kino ,takie małe świętowanie szkoda że teraz nie mogę skoczyć do wanny do mojego M, cio za utrutnienia w tym dniu cyklu hihihihi Odpowiedz Link Zgłoś
breili Mlimonka 03.11.06, 12:23 Wszystkiego naj.. z okazji rocznicy. Milego swietowania Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: I znow piatek! 03.11.06, 12:18 Bo autobuski czy tramwaiki to fajna sprawa. Zwłaszcza w podniesionym przez Kajkę zagadnieniem czasu na lekturę... Te dwa razy pół godziny jazdy to jedyny czas na czyta nie czegoś lekkiego, tylko i wyłącznie dla przyjemności ) Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: I znow piatek! 03.11.06, 12:22 dokładnie... ja tylko w tramwaju czytam i wyrabiam się z jedną książką tygodniowo... a w domku ja zasiadę z książką to mi sie Grzesiu wciska za swoimi książeczkami i mówi: cita, cita. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: I znow piatek! 03.11.06, 12:22 Ja mam prawko od 6 lat...Zdałam za 6 ( podejściem... Ale na swoje usprawiedliwienie dodam, że instruktora miałam do d...... Dodatkowo w związku z tym nie jeżdżę, bo się po prostu boję....Mąż czasem mnie wsadza za kółko jak gdzieś jedziemy polnymi drogami i mówi, że idzie mi całkiem nieźle...ale ja się boję i już.... A jak zaczynałam robić prawko byłam pełna zapału.... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Blue, a moze bedziesz w Krakowie w przedostatni 03.11.06, 12:27 weekend listopada? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Do poniedzialku. Pa 03.11.06, 14:38 Każdy już żyje weekendem ) Byle to 18 (bo wtedy wraca M) Super piątku i całego weekendu....bez żadnych chorób, mdłości i bóli głowy... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Do poniedzialku. Pa 03.11.06, 14:40 Kajka, ja przeżywam tzw. trudności techniczne, przez dwie godziny komputerek było rozmontowany na komputer właściwy, kłąb kabli, gryziona tec. i dob[iero niedawno dobrałam się znów do netu... A do zyczeń pogodnego i zdrowego weekendu dla wszystkich dołączam się gorąco!!! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Do poniedzialku. Pa 03.11.06, 14:41 I jeśli znacie patent na pracę w hałasie wiertarki udarowej to się polecam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Do poniedzialku. Pa 03.11.06, 14:43 Blue...wykręć korki )bez prądu wiertarka "umrze"....no ale komputerek niestety też Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Będe w ostatni weekend listopada... 03.11.06, 14:38 ...bo wybieramy się ze znajomymi do Wieliczki na jakąś ekstratrasę po kopalni. Breili, ty już klepnęłaś urlop i bilety do Polski??? Ja już teraz nic nie zmienię i obawiam się, że nie dam rady tydzień w tydzień jechać do Krakowa.. Szajs... Niby się przeprowadziliśmy, ale czuję się jakbym pracowała (o ile to w ogole mozna nazwac pracą... ) na środku poczekalini na duzym dworcu kolejowym. Panowie jeszcze wiercą dziury pod kołki pod hoję, którą chcemy puścić po suficie, półeczki inne bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Będe w ostatni weekend listopada... 03.11.06, 14:44 To współczuję. Mnie maksymalnie wkurza jak ktoś w pokoju rozmawia przez telefon bo nie mogę się skupić a co dopiero wiertarka udarowa - no chyba, że wydawałaby dźwięk szumu morza Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Będe w ostatni weekend listopada... 03.11.06, 14:54 Kka, opatentuj to!!! wiertarka o dźwięku szumu morza mnie urzekła... )) Nie wykręce korków, bo potrzebujemy tych kołeczków, półeczków... Ja do telefonu przywykłam, u nas ktoś wciąż coś komuś przez telefon wyjaśnia i ie bardzo wiemy jak to zorganizować inaczej (oprócz ustalenia godzin konsultacji ). Za to prywatnie jak bardzo nie muszę to nie dzwonię... Od razu wspólna kawa... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Będe w ostatni weekend listopada... 03.11.06, 15:08 Blue - a zamiast telefonu do konsultacji jakis np wewnetrzny komunikator? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Będe w ostatni weekend listopada... 03.11.06, 15:18 Wszyscy sa niebotycznie rozbestwieni i jak dzwonia to maja odpowiedź szybko i jak na widelcu. a jak czegoś nie załapią to jeszcze przyjdą Panowie wiercący poszli, biurka trochę poprzestawialiśmy i jest nieco lepiej (choć nadal hangarowato - mamy dwa razy większy pokój niż poprzednio). Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Będe w ostatni weekend listopada... 03.11.06, 15:23 my mamy tzw openspace. jest...porazkowo! Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Będe w ostatni weekend listopada... 03.11.06, 15:42 Ja na szczęście mam pokój z dwiema osobami, ale nie da się go zamknąć bo nie ma drzwi, co nie jest fajne, ale zawsze to lepiej niż open space Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Będe w ostatni weekend listopada... 03.11.06, 15:53 Kka, czy Ty kupowalas testy owu na allegro? jesli tak to od kogo? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish To ja Wam powiem pa, pa do poniedziałku!!! 03.11.06, 17:34 Pewnie juz wszystkie weekendujecie Ja tez zaraz zmykam z biura (dio zbajomych, którz zwabili nas na naleśnikowy obiadek Przy okazji będe sie mogła pobawić z moją przyszłą chrześniaczką ) A teraz ściskam!!! Odpoczywajcie i relaksujcie się na maksa, za tydzień-półtora musicie mieć siły na świętowanie z Żanetą i ze mną, albo na pocieszanie na i ulutalnie żalów po przyjściu @... PA! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Netty??? 04.11.06, 22:22 Kupiłam mleczko kokosowe... ale to taka malutka puszka... 165ml. To o Taka chodziło w Twoim przepisie? Szybko odpisz, bo jutro na obiadek chcę zrobić twoejgo kurczaczka Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Netty??? 04.11.06, 22:50 Kajka,jak napisalam na gadu.Ja kupuje puszki 400 ml,albo kartoniki po 200 ml. Dlatego jak masz tylko 165 ml,to kup dwie. Smacznego i mow jak wyszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
breili I znow poniedzialek! 06.11.06, 07:08 I znow poniedzialek. Weekend minal szybko, ale pogoda byla okropna . W sobote wpadlam w nerwice bo chcialam isc do knajpki i nie miescilam sie w zadne "wyjsciowe" ciuszki. Bluzke spielam agrafkami coby sie nie rozlazila. Blue juz kupilam bilety. Z Polski wyjezdzam 24.11. Szkoda ze nie uda nam sie spotkac Dzisiaj ide do kliniki na wieczor informacyjny. Ciekawa jestem czy nas oprowadza i nam wszystko pokaza? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 08:23 Hej!!! Breili, mam nadzieję, że oprowadzą i pokażą, zawsze to przyjemniej wiedzieć jak tam jest, prawda? U nas pogoda też była nieszczególna. Do tego mieliśmy pecha, bo wymianę opon na zimowe odłożylismy do weekendu, a w nocy z piątku na sobotę sypnęło śniegiem i w sobotę Pan Małżonek ugrzązł w pięciogodzinnej kolejce do wymiany... Miło tak posiedzieć w domku z książką, gorąca czekoladą, a jeszcze znajomi wpadli... Poniedzialkowe uściski dla wszystkich!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 08:33 Witam poniedziałkowo No cóż pogoda jaka jest każdy widzi....brrrr....szkoda gadać. Breili na pewno Was oprowadzą...zawsze to lepiej rodzić w znanych nam warunkach My Blue poszliśmy na łatwiznę i mąż wymienia całe koła z letnich na zimowe więc zajeło mu to z godzinkę w sobotę ale przynajmniej nie stał w kolejkach... My mamy w domu atak os....a, że są dość ospałe to mąż nie unieszkodliwia bez problemu. Tylko, że to całe "gniazdo" wlatuje nam do domu więc jedno pomieszczenie zamknięte całkowicie, bo tam osy sobie znalazły przejście z dachu ...brrr...na szczęście chyba większość już wyłapana...czyli ok 200. Ogólnie weekend minął nam pod znakiem lenistwa, bo nawet na spacer nie dało się wyjść... Pogodnego dnia. Jaga. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 08:42 No niestety założyły sobie gniazdo w dachu...pomiędzy stropem a sufitem naszej sypialni...nie ma możliwości, żeby je wykurzyć...Nie wiem ile ich jeszcze zostało...w sypialni nadal latają niestety...zamkneliśmy drzwi, zasłoniliśmy szczeliny pod drzwiami ręcznikiem...mam nadzieję, że do reszty domu nie przejdą...A z tymi co latają rozprawi się mąż jak wróci z pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 08:57 Jaguś, zostaniesz przymusową miłośniczką owadów... To jednak robi wrażenie, tym bardziej, że o tej porze roku to osy są chętne do spania, a nie do przeprowadzek... Któregos roku w Bieszczadach i Beskidzie Niskim było zatrzesięnie os. Po tygodniu wyjazedu stało sie normą, że w kawie pływają co najmniej dwie osy, po kanaopce z dżemem spacerują kolejne trzy, które sie plosdzyło tuz przed wsadzeniem ostatniego kęsa do buzi etc., ale tabuny os w syopialni to jednak lekka przesada! Macie pieska, widac osom się przywidziało., ze tez nadadzą się na zwierzątka domowe... Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 09:18 Ja dzisiaj w pracy - oczywiście na zwolnieniu ale zaraz uciekam, bo strasznie tu zimno!! Byłam w czwartek na usg, był to 12,6 tc, dzidziuś miał wtedy 6,48 cm - kawał chłopa z niego, tak tak, chłopa, bo ewidentnie latał mu siusiak między nogami P.doktor powiedział,że raczej nie ma szans,że to dziewczynka i że rzadko się zdarza, że tak wcześnie tak dobrze widać. Tak więc będziemy mieli drugiego syneczka z czego baaaardzo się cieszymy!! Poza ty wszystko co dało się sprawdzić na tym etapie, czyli fałd karkowy, serduszko i wszystko inne jest oki!! Jedyne, co nie jest u mnie za wesołe to to,że kształtujące się łożysko jest za blisko ujścia szyjki macicy, co potem może grozić przodującym łożyskiem itp. Nie jest za wesoło, ale mam się oszczędzać i pozytywnie myśleć, może jeszcze wszystko się unrmuje i nie będzie źle- taką mam nadzieję!!! Troszkę się uspokoiłam po tej wizycie, ale nadal mam maluśki brzuszek, a w zasadzie wcale i jakoś nadal mało ale jednak chudnę! 14 tc a u mnie nic nie widać! No chyba,że się bardzo napcham to na wieczór mam maluśki brzusio.Ale dobrze,że z małym wszystko oki. Pozdrawiam Was serdecznie w ten pochmurny dzień!!! Właśnie wydrukowałam sobie pierwsze 200 pytań do egzaminu, który zbliża się wielkimi krokami i czas się zabrać do nauki!!Samo prawo budowlane, buuuuuuuuuuu. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 09:25 Mari, gratulacje raz jeszcze!!! Pewnie Kuba tez będzie zadowolony, że ma brata ) To chyba strasznie wcześnie, żeby już wiedziec,m że to chłopak. Ta moja znajomya, która urodziła niedawno prawie 5kg chłopczyak to chyba dopiero pod koniec piątego miesiąca dowiedziała się, że to chłopiec... Bardzo okropne to prawo budowlane??? Chylę czoła, ja zasypiam czytając nazwę. Żeby mi się tak chciało pracowac jak mi się nie chce!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 10:29 Marika, a jak tam znajomi, ktorzy mieli miec in vitro? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 09:24 no hej, Jagus współczucia... szkdoa, że to osy, a nie pszczoły... byście sobie modek mogli wychodowac Myśmy raz mieli rój pszczół zawieszony na gałęzi w ogródku... tak, że nie dało się przejść schodami ale nasz sąsaid ma pasiekę, więc miał odpowiedni sprzęt i poradził sobie z nimi... tylko, że pszczoły to siedzą wokół króloej i łatwo je wszystkie na raz zebrać... z osami gorzej... dodam, że sasiad ma ta pasiękę 100km od domu wiec to nie były jego pszczoły Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 09:26 a chciałam jeszcze powiedzieć, że zrobiłam kurczaka Netty. Pychotka, goście zachwyceni, a pan małżonek do wieczora chodził i mlaskał... i jeszcze dziś rano mówił, że weekend perfekcyjny kulinarnie Polecam! Super łatwe do zrobienia Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 09:29 Marika, a u mnie wczoraj była kuzynka i mówiła, że płeć to tak koło 15- 17tygodnia zaczyna być widać... ja tez pamiętam, że na jakims wczesnym usg widziałam siusiaka, ale mi nie chciali uwierzyć... a teraz jest chłopak Fajnie, będą razem piłke kopać I współczuję prawa budowlanego... też mnie to kiedyś czeka... ale na razie odkładam to na później... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish jesli tylko uda się zdobyc mleko kokosowe :) 06.11.06, 09:32 jak w temacie A ja znów zapomniałam skopiowac na pendrive'a lasagnię i kurczaka!!! Jeszcze trochę a zezłości nie to na tyle, że założę net w domu. Przez modem i tepsę to wszystko ściąga się godzinami... Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Boję się, ze znowu sie nie udało... 06.11.06, 09:39 Boję się, ze znowu sie nie udało... Bawiłam się w piątek z moją przyszłą chrześniaczką (ku zdumieniu rodziców nie siada na razie, tylko kica po dywanie jak królik, ale jeszcze nie do końca obczaiła, że ręce mogą być przy tym bardzo pomocne ) Jak mała sie rozpłakała to jej mama mówi: "No nie płacz, bo oni się nigdy nie zdecydują na Zośkę, nie możemy robić aż takiej antyreklamy!".... Tak jakby to miało jakiś związek z reklamą rodziny trzyosobowej (co najmniej)... Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Witam Was 06.11.06, 10:02 Witajcie kobietki poniedziałkowo! Ja czuję się znacznie lepiej, ale do środy mam jeszcze zwolnienie. Czuję się dobrze, ale chyba zaczynają się lekkie mdłości. Mam nieciekawe odruchy jak np. poczuję niektóre perfumy, większość balsamów smierdzi mi domestosem, rybą albo pietruszką (!). Poza tym piersi bolą jak bolały, brzuszek czasem zakłuje, albo tak dziwnie ciągnie w dół. Dzień bez drzemki popołudniowej jest dniem straconym, ale to chyba wina pogody. Nie mogę doczekać się wizyty u lekarza. Chciałabym usłyszeć bicie serca mojego bobo, chciałabym wiedzieć, że wszystko jest dobrze. Kajka, bardzo mi przykro z powodu @, ale wierzę, że już wkrótce wszystko będzie ok. Gosiu, dostałaś moją przesyłkę? Wysyłał ją mój mały brat, więc jak zastanowiło Cię pismo na liście, to jest jego. Słynie w rodzinie z "lekarskiego" pisma. Pozdrawiam Was gorąco w ten pochmurny dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Witam Was 06.11.06, 10:05 A kiedy wizyta u lekarza? Zdrowia i dobrego samopoczucia (o to w listopadzie trzeba sie postarać )!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Witam Was 06.11.06, 10:23 hej Pipi! fajnie, ze jestes z nami. dbaj o siebie i maluszka a przesylki poki co jeszcze nie dostalam. ale moze dizs dostane? w sumie prawie by trafila odpowiednio na czasie, bo jakos teraz mam miec owu Blue - na zapas sie nie martw. kiedy testowanie? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Boję się, ze znowu sie nie udało... 06.11.06, 10:04 no coś ty, blueish, musi się udac, mi się nie udało to ty musisz wyreperowac statystyki ... a zresztą znajomi chyba wiedza że się staracie... i tylko rzucili to jako dowcip ale wiem o co chodzi... mnie denerwuje, jak babcia ciągle mówi o siostrzyczce dla Grzesia, ąz płakac mi się chce, bo tez bym chciała przecież i robimy co mozemy... i ciężko się tego słucha... a do tego boje się, że jak będzie chłopiec to będzie mniej kochany (nie przeze mnie, ale przez resztę rodziny), bo znowu chłopak, a wszyscy by chcieli dziewczynkę... juz mi za niego przykro:- ( a jeszcze go nie ma, chlip, chlip... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Boję się, ze znowu sie nie udało... 06.11.06, 10:06 Pipi, tez tak miałam... wszystko mi smierdziało... ciągle sprzątałam i kaza łam męzowi zmeiniać skarpetki trzy razy dziennie, bo śmierdziały to podobno dlatego, żeby kobieta w ciaży wyczuła szybciej zagrozenie Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Boję się, ze znowu sie nie udało... 06.11.06, 10:11 Znajomi nie wiedzą, nie wiedza tez o tych naszych wspólnych przyjaciołachm, że nie mogą mieć dzieci... Im się udało za pierwszym podejściem. a teraz miotaja sie pomiędzy wyzwaniami zawodowymi, a Malutką i chyba mają poczucie, że przez pieluchy i czas poświęcany <Małej cos im superwaznego umyka, a my się w tym czasie realizujemy zawodowo i rozbijamy po świecie... A my się realizujemuy zawodowo i rozbijamy po świecie, bo to owsze i super i wciąga, ale mając wybór, w tej chwili wybralibyśmy dziecko... Już się nawet zastanawiałam, że może powinnam zrezygnować z etatu i przejść na firmę. To przez tzw. łośliwość losu powinnam wtedy zajść w ciążę ) Smęcę, bo jest szaro i poinnam przygotować materiały dla klienta na prezentację, na którą jedziemy po południu, ale jakoś tak okropnie trudno mi się skupić... To na pewno wina zmiany miejsca i tej szarzyzny za oknem... Kobiety, trzymajmy się razem, wtedy od razu raźniej (i cieplej). Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Boję się, ze znowu sie nie udało... 06.11.06, 10:13 Kajku, pokochają chłopaka po pierwszym usg I zaraz wymyślą tuzin argumentów, że lepiej, że znów jest chłopak... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 10:11 Jaga tych os to nie zazdroszcze! Bardzo ich nie lubie. Blue w piatek robilam lasagnie z tesciowa i okazalo sie ze wszystko dobrze opisalam, ale zapomnialam napisac ze do sosu miesnego dodaje troche kwasnej smietany (tak 1/2 kubka na 60 - 70 dkg miesa) zeby sos byl bardziej smietanowy i troche slodkiej smietanki. A w moim opisie sosu beszamelowego, gdy pisalam o dodaniu smietany to mialam na mysli slodka (bo chyba tego nie dopisalam). I nie tracic cierpliwosci jakby sie zrobily grudki z maki Znow mialysmy platki makaronu "bez gotowania" ale podgotowalysmy 2 minutki bo inaczej smakuja troche papierowo i trzeba robic stosunkowo plynny sos miesny do nie podgotowanego makaronu. Przy podgotowaniu trzeba uwazac zeby sie nie posklejaly, lepiej podgotowac na 2 razy niz na raz za duzo wlozyc do garnka. Potem od razu polac zimna woda i jak juz pisalam rozlozyc na sciereczce. Lasagnia byla przepyszna!!!! Juz sie nie moge doczekac wizyty w tej klinice (o 18:30). W internecie wyglada slicznie, ciekawe jak w realu. Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Breili, napiszesz nam jutro jak było, prawda? 06.11.06, 10:16 Na pewno!! Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Breili, napiszesz nam jutro jak było, prawda? 06.11.06, 10:18 Breili...może podaj nam stronkę tego Twojego szpitala to też się pozachwycamy ) Odpowiedz Link Zgłoś
breili Juz podaje, ale niestety tylko po niemiecku :-( 06.11.06, 10:24 www.geisenhoferklinik.de/dcms/sites/futuramed/geisenhofer/klinik_mit_ambiente/index.html Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Juz podaje, ale niestety tylko po niemiecku : 06.11.06, 10:29 Niestety z niemieckim u mnie nie jest za ciekawie...ale z tego co zobaczyłam, to jest się czym zachwycać... Na pewno bardziej rodzinne warunki w pokoikach.... Czemu w moim szpitalu tak nie ma????? buuuuuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Juz podaje, ale niestety tylko po niemiecku : 06.11.06, 10:33 Jaga nie przejmuj sie. Moze to tylko reklama a w rzeczywistosci to normalny szpital z jedynm pokazowym pokojem dla prywatnych pacjentek? Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Juz podaje, ale niestety tylko po niemiecku : 06.11.06, 10:36 Zobaczysz to nam zdasz relację....ale w moim szpitalu nawet takiego reprezentacyjnego pokoiku nie ma..... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Juz podaje, ale niestety tylko po niemiecku : 06.11.06, 10:37 kurcze, kurcze, no naprawde fajnie... Breili, a Ty musisz placic cos za pobyt, rodzenie, itd w tej klinice, czy jak to wyglada w Niemczech? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 10:15 Marika fajnie ze juz wiesz ze bedzie Urwis Ide w piatek do lekarza, moze juz oda sie cos podejrzec o ile nie wstydliwy ten moj Maluch. Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 10:40 Zazdroszczę Wam, że u Was już 12 tygodni minęło. Ja jeszcze dwa tygodnie i idę na USG i test PAPPA. Niby nie muszę robić, ale stwierdziłam, że poczuję się pewniej. U nas pogoda w weekend przeszła samą siebie. Zimno śnieżyca - okropieństwo!! Gorzata co do testów owu to nie kupowałam ich w necie tylko w aptece. Jakoś wydawało mi się że kupowanie leków czy pochodnych w necie od nieznanej osoby to nie dobry pomysł - chociaż droższy... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 10:45 Znalazłam to : TEST PAPP-A Test PAPP-A jest wykonywany pomiędzy 10 a 14 tygodniem ciąży jako badanie przesiewowe głównie w kierunku zespołu Downa, zespołu Edwardsa i zespołu Patau u płodu. Składa się z oceny biochemicznych parametrów krwi matki i parametrów ultrasonograficznych płodu. Test PAPP-A jest odpowiedni dla pacjentek w każdym wieku, ponieważ około 70% dzieci z Zespołem Downa rodzą kobiety przed 35 rokiem życia. W Wielkiej Brytanii i wielu innych krajach europejskich test PAPP-A stanowi standard opieki dla każdej ciężarnej. Na podstawie jego wyniku wyodrębniona zostaje grupa kobiet ciężarnych, u których ryzyko zespołu Downa u płodu jest podwyższone, i tym kobietom proponowany jest test diagnostyczny - np. amniopunkcja, w wyniku której można rozpoznać chorobę płodu, lub ją wykluczyć. Kilkanaście lat temu, kiedy nie było takich badań, jak test PAPP-A amniopunkcję proponowano wszystkim kobietom, u których ryzyko wystąpienia zespołu Downa u płodu było podwyższone ze względu na ich wiek - zazwyczaj powyżej 35 roku życia. W chwili obecnej po wykonaniu testu PAPP-A u większości kobiet "starszych" okazuje się, że ryzyko choroby płodu jest na tyle niskie, że nie uzasadnia wykonania amniopunkcji. U kobiet poniżej 35 roku życia test umożliwia wykrycie płodów chorych, co dawniej było niemożliwe, ponieważ z założenia ryzyko choroby płodu był u nich zbyt niskie, aby proponować im niosący ryzyko zabieg amniopunkcji. Reasumując, obecnie decyzji o wykonaniu amniopunkcji, lub jej zaniechaniu nie musimy opierać jedynie na wieku kobiety ciężarnej - dzięki testowi PAPP-A można wykryć większość (około 90%) płodów chorych u kobiet bez uchwytnych objawów ryzyka choroby płodu i uniknąć amniopunkcji u wielu kobiet, dla których dawniej była ona jedynym źródłem informacji o stanie zdrowia płodu. Aktualnie test PAPP-A jest badaniem o najwyższej czułości wykrywania zespołu Downa. (czułość testu oznacza procent wykrytych płodów chorych - ogólna czułość testu PAPP-A wynosi ok. 90% - to znaczy, że wykrywanych jest 9 na 10 płodów chorych. Dla porównania ogólna czułość testu potrójnego wynosi ok. 60%). Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 11:20 Kobietki w ciąży, albo doświadczone mamusie - czy też miałyście takie kłucia w brzuszku. Są różnego rodzaju - albo jajnik mnie tak narywa przez kilka sekund, albo mam wrażenie jakby ktoś mi igiełką grzebał w podbrzuszu albo ciągnie mnie podbrzusze. Czy powinnam iść do lekarza czy czekać jeszcze ze 2-3 tygodnie i iść do ginekologa i od razu zrobić USG. Nie mam pojęcia co teraz robić... Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 11:24 Kłucia to rozciąganie się macicy...gdybyś poczuła coś w rodaju skurczy, napinanie się brzuszka...wtedy lepiej iść do gin. W pierwszej ciąży pytałam lekarza stwierdził, że to normalne i nie ma powodów do obaw... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 11:34 Tez mialam takie klucia, utrzymywaly sie 2-3 dni i powtorzyly po jakichs 10 dniach. Na razie mam spokoj. U lekarza nie bylam, bo stwiedzilam ze to na pewno wiazania macicy. Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 11:51 breili napisała: > Tez mialam takie klucia, utrzymywaly sie 2-3 dni i powtorzyly po jakichs 10 > dniach. Na razie mam spokoj. U lekarza nie bylam, bo stwiedzilam ze to na pewno > > wiazania macicy. Dzięki. Wciąż się zastanawiam czy iść teraz do lekarza czy poczekać jeszcze. Tygodnie ciąży liczy się od momentu poczęcia? Gdzieś wyczytałam, że od pierwszego dnia ostatniej miesiączki. Tak bym chciała mieć już pewność, że wszystko dobrze.... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 11:55 W wiekszosci przypadkow tygodnie liczy sie od ostatniej @, wtedy 40 tygodni, rzadziej od poczecia wtedy 38 tygodni. Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 12:00 breili napisała: > W wiekszosci przypadkow tygodnie liczy sie od ostatniej @, wtedy 40 tygodni, > rzadziej od poczecia wtedy 38 tygodni. Rozumiem, czyli jeśli liczę od daty ostatniej miesiączki to mój 6 tydzień ciąży, a jeśli od daty poczęcia to teraz czwarty. Powinnam iść już do lekarza czy wstrzymać się ze dwa tygodnie jeszcze. Bu - no sama nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 12:04 Tygodnie ciąży liczy się od pierwszego dnia ostatniej @. Na 100%!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 12:32 kajka271 napisała: > Tygodnie ciąży liczy się od pierwszego dnia ostatniej @. > Na 100%!!! Kajkuś czyli jestem w 6 tygodniu ciąży?? Dla mnie to troszkę pokręcone i mało logiczne, bo przecież zarodek ma zaledwie 4 tygodnie... Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 12:39 Pipi wg zapłodnienia powinnam być w 9 tygodniu, a wg OM jestem w 11. Robiłam USG i ono też potwierdziło termin wg OM, czyli u mnie się pokrywają. Nie wiem jak to możliwe, ale nigdy nie jesteś pewna kiedy doszło do zapłodnienia tak naprawdę. Powinno się podawać termin zgodnie z OM Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 12:43 Witam was kobitki ! Juz poniedzialek,jeszcze tylko tydzien i Netty idzie do szkoly.Chyba sobie muse jakis tornisterek kupic i piornik,nie ??? )) U nas dzis piekne slonko,ale juz czuje sie,ze idzie zima Ah,jakies nowosci?Jakies ciaze weekendowe ??? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: I znow poniedzialek! 06.11.06, 12:47 no ja sie dowiedzialam, ze kolejna kolezanka jest w ciazy Odpowiedz Link Zgłoś
breili Gorzatka 06.11.06, 11:06 Za pobyt w szpitalu, porod i wszystko co z tym zwiazane (zzo, porod rodzinny, porod w wodzie) nie placi sie. Ustawowo placi sie "dniowke" za pobyt w szpitalu objetnie z jakiego powodu i ta dniowke bede musiala uiscic, ale nie jest to jakas zawrotna suma. Dla Malucha potrzebuje tylko ciuszki "do wyjscia". Za dodatkowa oplata moge miec telefon przy lozku, telewizor w pokoju, pokoj jednoosobowy, szlafrok, pantofle i takie tam bajery. Platna jest n.p. akupunktura dla zlagodzenia bolu. W Niemczech pacjenci podzieleni sa na tych "lepszych" i "gorszych". Gorsi (ja) to ubezpieczeni w "ustawowych" kasach chorych, lepsi to "prywatnie" ubezpieczeni. Jezeli chodzi o "minusy" ciazy i porodu w Niemczech, to kasa chorych refunduje tylko 2 (normalne) USG, badanie krwi (grupa krwi, rozyczka i HIV) i moczu. Za prawie wszystkie badania trzeba placic (w tym USG genetyczne, test PAPPA, USG Dopllerowskie, itd.) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Badania w ciazy 06.11.06, 11:36 Dziewczyny, a te wszystkie badanie sa naprawde konieczne? wszystkie robicie: test Pappa, USG genetyczne i dopplerowskie? ja dzis pierwsze o takich badaniach slysze, a juz pare ciaz "w okolicy" bylo... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Badania w ciazy 06.11.06, 11:46 Konieczne, niekonieczne........ USG genetyczne to to z badaniem faldu karkowego, PAPPA - jak juz Jaga pisala. Pytanie czy konieczne.. Rozmawialam z lekarka i ona sie mnie spytala: "A co Pani zrobi jak wyjda zle wyniki? Usunie?" A poza tym zly wynik badania faldu karkowego nie oznacza od razu zespolu Downa tylko ze prawdopodobienstwo wystapienia zespolu Downa jest wysokie. Tak wiec zrezygnowalam z tych badan. (Cena tez odgrywala role) USG Dopplerowskie robi sie gdzies w polowie, ale jeszcze nie informowalam sie dokladnie po co to. Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Badania w ciazy 06.11.06, 11:50 Jak na razie z prywatnych badan "zafundowalam" sobie toxoplazmoze. Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Badania w ciazy 06.11.06, 12:30 Nie chodzi o to czy usunie się, czy nie - nie podjęłabym decyzji o usunięciu. Równie dobrze możnaby zapytać po co USG. Moja sioistra (mocno starsza) nie miała nigdy USG i też urodziła zdrowe dziecko. Moim zdaniem chodzi o zapewnienie spokoju. Ja się mega denerwuję, a tak będę wiedziała co i jak. Poza tym do PAPPA robi się USG, więc jak to wyjdzie dobre to będę naprawdę szczęśliwa. Co do kosztów to jestem ubezpieczona przez firmę i mi zwracają większość więc czemu nie skorzystać... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Badania w ciazy 06.11.06, 12:47 Kajka masz racje. Gdyby mnie te badania nic nie kosztowaly to na pewno bym zrobila. Ale ja musialabym za te badania bardzo slono placic Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Badania w ciazy 06.11.06, 12:53 Mnie tez sie yptała gin czy chcę zrobic test potrójny, ale zrezygnowałam... czułam się świetnie i młodo więc nie zakładałam zadnych problemów... i wiem, że bym nie usunęła wiec po co wiedzieć... Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Badania w ciazy 06.11.06, 12:54 Zresztą jak wiesz, ze maluszek jest chory to tez sie dalej stresujesz... niestety stres o zdrowie dziecka jest zawsze... teraz tez sie boje, czy Grzesiowi nic sie nie stanie... bo przecież zawsze coś sie moze stac, i choroby ciężkie tez sie nagle później zdarzają... ale trzeba z tym żyć Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Badania w ciazy 06.11.06, 12:58 Masz racje z tym stresowaniem sie. Zawsze znajdzie sie jakis powod do denerwowania sie Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Badania w ciazy 06.11.06, 12:57 Na poczatku strasznie sie wsciekalam jak dowiedzialam sie ze nawet za badanie faldu karkowego musialabym placic. Koiecznie chcialam zrobic to badanie. Tyle sie naczytalam ze prawie wszystkie dziewczyny je robia. Juz Wam kiedys pisalam ze boje sie zespolu Downa, ale cena tego badania (150 € i rozmowa z lekarka spowodowaly ze go jednak nie zrobilam. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 :( 06.11.06, 13:25 Dziewczyny, mam pytanie z innej beczki - od kilku dni pobolewaja mnie jajniki, zwlaszcza jak dlugo siedze. dzis jest 11 dc, a zaczely bolec w ubiegla srode, czyli w 6 dc. co moze byc przyczyna? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: :( 06.11.06, 13:37 Hehe, poczytałam sobie o staraniu się o dziwczynkę i był tam taki link do tabelki (juz setki tych tabelek przejrzałam)i wyszło mi, że teraz to juz mamy szanse na córeczkę, ale poprzednie 4 miesiące byłby synek... i to NAPEWNO dlatego nam nie wychodziło, ze pisana nam córeczka, a wyszedł by synek Bekowa teoria, ale humor poprawia Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: :( 06.11.06, 14:09 Niestety nie wiem co to moze byc (z tymi jajnikami). U mnie tez tak bylo w ostatnim miesiacu staran. Jajniki zaczely mnie bolec jak na owu 14 dc (gdyby nie to ze mierzylam temperature bylabym pewna ze to owu) i bolaly do 21 dc. Mialam zapytac sie lekarza co to oznacua, ale przez to ze zaszlam w ciaze zupelnie zapomnialam o tej "drobnostce". Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: :( 06.11.06, 14:41 witam, witam... ale tutaj dziś gwarno ciesze się ,że już prawie wszyscy są na forum, miło tak oderwać sie i Was "posłuchać" ale dziś są trudne tematy... ech nie lubię o tym myśleć, bo zaraz mi się przypomina,że mam ino jeden jajnik sprawny (chociaż nie wiadomo jeszcze, w ciąże przecież nie zaszłam hehehe) 2,5 roku temu miałam laparoskopię na prawym jajniku, wycieli mi torbiel,chciaż spoczątku lekarze przygotowali mnie na najgorsze (wycięcie jajnika). Mam endometriozę, więc na prawym jajniku urosła mi torbiel "czekoladowa" w rozmiarze 7x8 cm i dodam ,że przez cały czas noszenia tej torbieli (na zabieg musiałam poczekać aż 3 m-ce, bo praca !)nie bolało mnie nic, czułam się wręcz super, ale to możel dlatego że skrzydła miłości mi rosły , i to pomogło aby o "tym" nie myśleć ale dziewczyny nie lekceważcie bóli jajników, miejmy nadzieje że boją bo jajeczko pęka, i zadnych innych powodów im nie wolno boleć (tak gadam go mojego aby jej ja nie robił) a teraz chce bebika , koniec kropka grunt to pozytywne myślenie słowo daję a teraz znikam bo mi maile piszą ludziska, a.. " ja tu mięso sprzedaję " Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Badania w ciazy 06.11.06, 13:44 Kajka napisała, że zawsze może trafić się jakaś choroba. Jasne, że tak. W takim razie po co kobiety robią badania w celu wykrycia jakiegoś tam genu (zapomniałam który to jest) który ujawnia prawdopodobieństwo wystąpienia w przyszłości raka? Po to żeby wiedzieć jakie jest właśnie to prawdopodobieństwo i po to, żeby ew temu przeciwdziałać i badać się profilaktycznie. Jedni chcą wiedzieć takie rzeczy inni nie. Każda matka zdecyduje sama, czy chce robić dodatkowe badania czy nie i koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
breili Cisza jak makiem zasial........ 06.11.06, 16:00 Pracujecie? Tak tu cichutko. Co z nasza 500? Ciekawe co u zanety. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Cisza jak makiem zasial........ 06.11.06, 16:07 no wlasnie...ciekawe co u Zanety. Netty jakas taka malo aktywna, czyzby tornister kupowala? ja obmyslam plan dzialania na popoludnie i wieczor... Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Cisza jak makiem zasial........ 06.11.06, 16:14 Leb mnie tak boli ze w ogole nie jestem w stanie myslec a tu jeszcze termin w klinice. Chyba zaczne wyc!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Cisza jak makiem zasial........ 06.11.06, 16:41 ja sie zbieram do domu. nie wiem czy bede dala rade w domu wejsc na forum. jakby co to do jutra! Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Cisza jak makiem zasial........ 06.11.06, 17:28 Hej,jestem ! Wlasnie wrocilam ze szkoly(podpisalam umowe !!).Tornistra nie kupuje.A co tam,mam jakas tam torbe,a nawet i kanapkie na przerwe mi sie zmieszcza) Poza tym,chcialam kupic ziemie do kwiatkow,ale...mi sie odechcialo. Jutro bede uziemiona,to bede pisac i pisac(spoko,500-tke oddam ,juz nie chce drugiej). Wyslam mamie paczke i co chwile mysle,ze jeszcze nie,bo cos dolaza.Ale chyba sie zbiore i jutro pojde na poczte. Wczoraj sie wyrzylam na przedpokoju (pomalowalam drzwi i takie tam pierdoly,dzis dolozylam rameczki na fotki). W piatek chyba pojade do Ikea po buirko,a to stare (co ucina kolana!!) wrzuce do drugiego pokoju (jak sie bede MUSIALA w ciszy czegos tam uczyc). No i zajecia bede miec codziennie,od godz.9 do 17 !!!!!Umre tam chyba. Ale fajnie,bo wieczorkami sie zapisze gdzies na jakies sporty i sie bede odchudzac.No coz,w nowym zawodzie,liczy sie wyglad )) Kobity,piszcie,bo nowym trzeba 500tki !!! Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Kulinarnie.... 06.11.06, 17:30 Gotuje ziemniaki na pierogi ruskie.Zbieram sie z tym juz od jakiegos czasu,ale nie wiem czy dzis cos z tego wyjdzie.... Trzymajcie kciuki. Juz w przyszlym tyg,koniec moich meczarni w domu przed kompem (choc nie ukrywam,ze fajnie jest czasem nic nie robic). Bede musiala wstawac o 7:45 !!! Wow )) Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Kulinarnie.... 06.11.06, 22:03 niom ja juz klikam z domku , klik, klik... Netty ja Cię podziwiam smacznie gotujesz, ozdabiasz mieszkanie, bedziesz się szkolić,a nawet będziesz uprawić sport (notabene marzę o tym aby zacząć chodzić na jakiś fitness, bo czuję ,że się starzeję, zero energii do życia) och chciałabym mieć Twój zapał do życia...jak prawdziwy lew ech ale mówią że ciągle dużo gadam (właśnie mój facet posadził mnie przedkompem abym się czymś zajęła , bo on musi jeszcze popracować)więc może nie jest jeszcze ze mną tak źle niom dobra kciuki trzymałam,Netty jak tak pierogi ruskie ? już były konsumowane ???? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Akuku... 06.11.06, 22:54 Jestem czasem też wieczorkiem ale zmykam spać, hehe bo rano do pracy... do jutra. Netty jak tam pierogi? Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Akuku... 06.11.06, 23:04 aleś mnie Kajka wystaraszyła hihihi NIom o tej porze to bym już nie chciała jeść, teraz popijam sobie malutnie drinka :0 a cio duzia jestem Kajka posiedz jeszcze ze mna , prosi Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Kulinarnie.... 07.11.06, 12:28 Co do moich pierogow.Zrobione zostaly jak nalezy,tylko farsz mi wyszedl nieco rzadki,bo tutaj nie ma takiego suchego sera bialego(podobno gdzies jest,ale na pewni nie w moim bourgeois'yjnym miescie),jest tylko taki w zalewie.Dwa dni se odczedal,ale i tak rzadki wyszedl.Dodalam troche wiecej ziemniakow i jakies bylo. Maz zjadl chyba z 10,ja 4,bo sie mam przeciez odchudzac,nie ??? Sadze,po spodniach,ze chyba ze zaczynam sie wylewac na boki,a miesni to juz na pewno nie mam(pomijajace miesnie ud,bo to do DNS bardzo przydatne) ))) Kurde,ogladalam "Klan" na poloni i...cos sie stalo z programem i nie ma filmu : ((( Skoda Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Kulinarnie.... 07.11.06, 12:31 Limonka,co do mojego zapalu,to jeszcze malo mnie znasz Ja jestem hyperaktywna i czesto ludzie maja mnie dosc.Co nie znaczy,ze nie mam chwil calkowitego lenia i nic mnie z domu nie ruszy. Hmmm,ide buszowac po necie i szukac fitness club obo szkoly !! Odpowiedz Link Zgłoś
breili Wtorek....... 07.11.06, 06:59 Dzien Doberek! Netty fajnie ze masz takie ambitne plany. Ale z czego chcesz schudnac? Na fotkach jestes szczuplutka, wpedzasz mnie tylko w kompleksy Mozna we Francji kupic bialy ser? W Niemczech nie Mlimonka (bo chyba Ty sie pytalas, prawda?) patrzylam wczoraj w sklepie za tym ciastem puszckowym i faktycznie znalazlam w "lodowce" taka mala puszke wielkosci Red Bulla z ciastem na 4 buleczki ale czy po otwarciu roscnie tego nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Wtorek....... 07.11.06, 08:30 Przywitam się szybciutko i zmykam do pracy. Wczoraj po południu była u klienta, a że skończyliśmy spotkanie po 16 to już nie wracałam do biura tylko urwałam się na do mieszkającej niepodal przyjaciółki na kawę i ukłasdanie klocków lego (zwierzątka i smurfy z klocków lego sa rewelacyjne, zostałam zbesztana, że Papa Smurf to ma tylko czerwoną czapeczkę, a nie biało-czerwoną )) Przychodzę dziś, a tu pracy do świat i jeszcze trochę... To chyba się wezmę... Mielismy na weekend pojechac na działkę znajomych z tymiz nzajomymi, a tu zanosi się na wachtę w pracy ) Mlimonka, będzie mi potrzebne Twoje moralne wsparcie... Netty, jesli masz wenę to machnij sobie do szkółkinową fajną torbę. każda okazja na zdobycie nowe torby jest fajna ) I ta 9-17 nie jest taka zła. Zwłaszcza w porównaniu z 8-18 (19) ))) Napiszesz nam, czego /Was tasm uczą, prawda? Kajku, kiedy WPND (Wielkie Polowanie Na Dziewczynkę)??? Gorzatko,a u Was??? Biust mnie boli jak zwykle, a do tego jeszcze noga, jakoś tak dziwnie... Miejmy nadzieję, że przejdzie. Nie mam zupełnie czasu iść do jakiegokolwiek obcego medyka, a przyjaciółka zakuwa do egzaminu i nawet odmówiła spotkania na szybka kawę... Kolorowe uściski na szary dzionek!!! Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Wtorek....... 07.11.06, 12:12 witam,witam...i o zdrowie pytam. Ja cos zaczelam pokaslywac ( Dzis u nas pochmurno i brrrrrrrrrrrrr. Samochod w garazu u mechanika i nie wiem,czy do piatku mi go zrobia (a ja chce i sobie buireczki kupuc w Ikea-tutaj mam tylko takie snobistyczne sklepy,a mi tylko blat z nogami trzeba). Chlopaki sufity nie ruszyli,bo nie mamy zadnego stabilnego stolu,ani drabiny (maz sie o nia juz od niedzieli stara) ) Nie,nie bede kupowac torby,w koncu z samochodu do szkoly mam jakies 3 metry ) Mam aktoweczke meza z jakiegos kongresu (to jeszcze lepiej sie prezentuje z moja mala torebeczka !!) hi hi hi Hmmm,szef szkolenia jest,hmmm,jak to powiedziec,troche za uroczy.Boje sie,ze sie nie bede mogla na nauce skupic.Ah i pani w sekretariacie jest z pochodzenia Polka.Tutaj we Fr,to albo padniesz na araba,albo na Polaka (co mi w obu wypadkach pasuje-ja mam mezowe nazwisko,malo kto lapie,ze ja Polka). OK,nie nudze.Piszcie baby,bo 500 uz tuz tuz . Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Wtorek....... 07.11.06, 12:19 Dziewczyny a imiona już macie... bo gadam właśnie z kolezanką z synkiem na styczeń i nie mogą znaleźć imienia... Ona chce Aleksandra, a on Ryszarda... albo po dziadku Władysław. A u was jakie pomysły...? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 07:38 Sprobuje sie strescic. No wiec....Wczoraj bylam z meniem na wieczorze informacyjnym w klinice. To prywatna klinika ale ma umowe z kasa chorych (jak prawie wszystkie) wiec nie trzeba nic placic. Wyklad prowadzili: ginekolog, polozna, anestezjolog, neonatolog ("noworodkowy" pediatra), pielegniarka i instruktorka szkoly rodzenia. Podobalo mi sie ze zzo mozna dostac absolutnie w kazdej chwili, zarowno na poczatku jak i na koncu porodu (bo ja z tych malo odwaznych). Na jednej porodowce jest tylko jedna rodzaca. Po porodzie mozna przez caly czas miec Mlode w pokoju ale nie musi sie - wybor nalezy tylko i wylacznie do mamy. Jak sie koniecznie chce to mozna miec pokoje rodzinne z dostawka dla tatuska (trzeba placic). Po cesarce pielegniarki przynosza mamie Mlode na zyczenie. Jak ma sie ochote to zajmuje sie Mlodym w nocy a jak nie to nie. To samo jest z karmieniem. Ubranka i pieluchy dla Mlodego daje szpital. Po wykladzie robilismy malea rundke, ale porodowek nie udalo nam sie obejrzec. Tak sie wczoraj kobitki rozrodzily przy tej pelni, ale poogladalismy pokoje. Jednoosobowe sa sliczne (wiadomo, placi sie ekstra), z telewizorem, z wygodnym fotelem. 3-osobowe sa troche brzydsze ale mnie sie tez podobaly. W kazdym pokoju jest toaleta i prysznic. Jezeli ktos chce to moze urodzic i isc do domu (po ok. 4 godzinach), ale mi to nie grozi. Chce sobie wypoczac w szpitalu zanim bede miala Wyjca na codzien w domu Cala klinika czysciutka, sciany swiezo pomalowane w pastelowach kolorach. Winda wypolerowana jak w szpitalu 5-gwiazdkowam. Podsumowanie: Mi sie podoba i tam bede rodzic! Na razie nic wiecej nie przychodzi mi do glowy jakbyscie mialy pytania to walcie smialo. Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 08:20 Breili, to ja pytałam o to ciasto na bułeczki, kurdę, że tego u nas nie ma Fajnie,że chociaż wiem gdzie jest może kiedyś skoczę na małe zakupy Chyba Gorzatka pytała jak tam moi znajomi po in-vitro, otóż dzisiaj Iza ma iść na test z krwi czyli betę, ale mówi,że się nie nastawia, bo tydzień po zabiegu zrobiła sobie jakiś test sikany, niby bardzo czuły bo to jakiś specjalny ze szpitala do in-vitro, i niestety nic nie wyszło, ale jeszcze odrobinka nadziei się tli, że to było za wcześnie. Mówi,że już się pogodziła z tym, że chyba nic z tego nie będzie, to był ich 3 raz, spłukali się z kasy, bo wyniosło ich to ok 18 tys zł, i narazie dają sobie czas i spokój z tym. Może z wiosną postarają się o adopcję zarodków (bo tak też ponoć można) i zobaczą może tak się uda?? W każdym razie ja czekam i mam nadzieję,że jednak beta pokaże,że się udało. Podali jej 3 zarodki, bo czwarty coś się nie rozmroził czy coś tam?? Pozdrawiam A moje prawo budowlane czeka, jakoś tak opornie mi idzie, ale zaraz zmykam do domciu się uczyć!! Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 08:25 Marika przepraszam za pomylke. Pamietalam ze ktos na "m" sie pytal. Prawa budowlanego nie zazdroszcze. Prawo bylo jednym z 4 przedmiotow, ktore oblalam na studiach. Odpowiedz Link Zgłoś
jaga9911 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 08:32 Fajna klinika Breili....no i widzisz mamy czego zazdrościć Dzień paskudny...ale za to mała przespała ślicznie całą noc....ale na razie ciiii żeby nie zapeszyć... Ja prawo jakoś zaliczałam bez problemów ale jako przedmiot raczej "uboczny" nie był pewnie na tak wysokim poziomie jak Wy miałyście i macie dziewczyny ... Za to Kadry (kierowanie zasobami ludzkimi)....ufff zdałam za 3-cim razem....co i tak uważam za mój osobisty sukces, bo większość roku zdawała i po 5 razy... Spokojnego dnia No i żeby słoneczko wyszło choć na chwilkę...... Pozdrawiam Jaga. Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 08:47 U nas prawo budowlnae było na piątym roku jako jedyny przedmiot znowu całym rokiem, czyli przemieniał sie wykład w spotkanie towarzyskie. Siadaliśmy sobie z tyłu, ze znajomymi z innych kierunków i po wykładzie to aż mnie gardło bolało od gadania Zwłaszcza z jedną kolezanka sobie gadałyśmy, bo obie byłyśmy świeżo zakochane w naszych obecnych mężach... A egzamin to był teścik, ale siedzilismy w takim ścisku, prawie sobie na kolanach, ze współpraca była wielka, nawet pan nam pomagał. Same 5tki i 4plus były no i w efekcie nic z tego nie umiem Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 09:37 Śpicie? Też bym pospała... kawa cos dzisiaj nie działa... ehhh, a to dopeiro wtorek i do tego jeszcze ciężki weekend mie czeka... a apropos weekendu, moja babcia ma 81sze urodziny i nie mam pomysłu na prezent... pomożecie? I jeszcze 23letnia kuzynka ma urodziny... Breili masz zawsze tyle pomysłów... A u nas starań o dziewczynke na razie nie ma... jeszczem niedysponowana... Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 09:52 Witajcie! Gosiu - dostałaś przesyłkę? Bo zaczynam się niepokoić. Brat zarzeka się , że wysłał ją we wtorek. Powinna być już na bank. Zaneta - co się z Tobą dzieje? Dlaczego nas nie odwiedzasz? Ja czuję się lepiej jesli chodzi i chorobę, natomiast zaczynają się nasilać niektóre objawy ciąży. Mdli mnie przez cały czas, odrzuca mnie od jedzenia strasznie, ale jak już coś wezmę do ust, to jakby mi przechodzi. Głowa mnie zaczyna pobolewać i takie tam. Czy piersi bolą przez całe 9 miesięcy, czy mam się spodziewać, że wkrótce przestaną? Mam tryliony pytań... Życzę wszystkim miłego dnia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 10:02 nie Basiu, nie dostalam przesylki Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Witam wtorkowo :) 07.11.06, 10:10 pije kawę i Was czytam weszło mi to już w nawyk, jest to dobra odskocznia od pracy, aaa i mysleć nie trzeba ciągle o owu i @ , ja czekam pokornie cały czas Blue wspieram Cię mocno ja dziś 9-17 i na zakupy rower dziś kupuję , na allegro wypatrzyłam a dziś jadę go wyprobowac, bo kota wworku to ja nie chcę Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 09:52 Weszłam sobie na tego pociana... i tam się juz urodziło pierwsze pocianiątko... a nasze pierwsze to na kiedy? Maj chyba gdzieś... ciekawe czy tyle wytrzymamy razem gadając Oby, oby!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 09:54 Pipi, piersi potem przestają boleć... o ile pamiętam... ale karmienie mnie na początku tez bolało, tzn. nie samo karmienie ale to, ze grześko nie potrafił dobrze sutka złapać i ciągle mnie gryzł i same ranki miałam... pierwsze tygodnie pod tym względem były straszne... Pytaj... jak masz jeszcze pytania Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 09:57 do maja zleci, ani się obejrzymy... ) A "nasze" pocianiątka jak będą się nazywać??? Sierpniątka??? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 10:00 hej, hej! Breili - a czy Polacy moga rodzic w "Twojej" klinice? bo ja sie pisze, jakby co tzn najpierw musze zaciazyc, ale jak juz sie uda, to ja tam chce no u nas na razie DNS, ale nie wiem na co, nie chce wiedziec, sluz sie jakis pojawil wczoraj, dzis go nie ma, nie zastanawialam sie jaki on byl. bedzie co ma byc, a okaze sie za 2,5 tygodnia a kto w najblizszym czasie testuje? Odpowiedz Link Zgłoś
kajka271 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 10:01 blueish chyba niedługo... Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 10:50 Blueish trzymam kciuki mocno, mocno, mocno!!! Gosiu- nie mam pojęcia dlaczego testy nie doszły Martwi mnie to. Byłam chora więc posłałam małego brata na pocztę a ten z ręką na sercu twierdzi, że paczuszkę wysłał we wtorek ( Buuu Kajka- dzięki za odpowiedz. A kiedy piersiaki przestają boleć? I rosnąć, bo moje są już tak wielkie, że nie mieszczę w żaden biustonosz Za dwa tygodnie idę do lekarza. Będzie to 8 tydzień wg pierwszego dnia ostatniej miesiączki i 6 według poczęcia. To chyba dobry czas, nie? To straszne jak w pierwszej ciąży kobitki są zagubione... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 10:54 Basiu, no mnie tez to juz zastanawia. ale codziennie sprawdzam skrzyneczke i pusto Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 10:44 Ale mnie szef goni. Buuuu! Jemu nic sie nie chce, to na mnie zwala. Kajka schlebiasz mi ale najlepsze pomysly to ma blue. Nikt sie z nia nie rowna. Blue wspomozesz Kajke, prosze Gorzatka, pewnie ze Polacy tez moga rodzic (ja tez Polka ), pozostaje tylko kwestia zaplaty. Czy NFZ przejmie koszty? Wczraj na tym wieczorze informacyjnym jedna para przyjechala na polskich rejestracjach. Jakis czas temu czytalam o szpitalach przy granicy ale po stronie niemieckiej, w ktorych w pelnym komforcie mozna rodzic a NFZ przejmowal koszty (na interii albo gazecie). Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 10:53 no popatrz Breili, w sumie to zartowalam, a okazuje sie, ze te zarty moga okazac sie prawda Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 10:59 Gorzatka zobacz co znalazlam: kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,69626,3179221.html Takze porodem sie nie przejmuj! Teraz dzialaj Odpowiedz Link Zgłoś
kka77 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 11:03 Wiecie co ja mam rodzić w maju, ale dla mnie to jest mega abstrakcja. Jakbym mówiła o innej osobie Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 11:05 Rozumiem Cie. Wiesz, ja tez nie jestem w ciazy tylko lekarze mi wmawiaja Mam urojona ciaze, urojona przez lekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
breili Pipi 07.11.06, 11:13 Bol piersi troszke zmaleje. Mnie na poczatku bolaly jak cholera, a teraz sa "tylko" bardzo wrazliwe. N.p. nie moge polozyc sie na brzuchu. Niestety nie zmalaly Nie dopinam sie w nowe bluzki. Buuuuuuuuuuuuuuuu! Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Pipi 07.11.06, 11:19 breili napisała: > Bol piersi troszke zmaleje. Mnie na poczatku bolaly jak cholera, a teraz > sa "tylko" bardzo wrazliwe. N.p. nie moge polozyc sie na brzuchu. Niestety nie > zmalaly Nie dopinam sie w nowe bluzki. Buuuuuuuuuuuuuuuu! No to nie wiem czy się smiać czy płakać... Ale co tam, zniosę wszystko, byle bobo było zdrowe i prawidłowo się rozwijało. Według internetowych śmiesznych przeliczników będzie córeczka. No i DNS był na około 2-3- dni przed owulacją, więc procentowo też jest większa szansa na córcię. Nie nastawiam się jednak. Tak samo niecierpliwie czekam na chłopca jak i dziewczynkę. Chciałąbym już je przytulić. Nawet ten kilkumilimetrowy zarodeczek. Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Pipi 07.11.06, 11:33 Mnie wedlug jakichs tam chinskich tabelek wyszlo ze bedzie chlopak. Chyba wolalabym dziewuszke, ale w sumie jest mi to obojetne, wazne zeby zdrowe. Ale zupelnie nie registruje ze mam cos w brzuchu. Na poczatku 5x dziennie sprawdzalam wedlug roznych kalendarzy, ile mm. ma Mlode i jak sie rozwija, a teraz mi przeszlo (sprawdzam tylko raz na tydzien). Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Pipi 07.11.06, 11:38 a jakie to tabelki? tez bym sobie posprawdzala cos? Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Pipi 07.11.06, 11:45 Masz na mysli tabelke na plec czy na rozmiar? Zaraz poszukam. Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Pipi 07.11.06, 11:47 to jedna: jolmys.webpark.pl/ Poszukam jeszcze innych ale nie bardzo pamietam gdzie byly Odpowiedz Link Zgłoś
marika_ja Re: Pipi 07.11.06, 11:57 no to u mnie wg tej tabelki Kuba powinien być dziewczynką i co lepsze, maluch w brzuchu też powinien być dziewczynką... Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Pipi 07.11.06, 12:08 Hehehe - te tabelki to są raczej dla zabawy. Jak można przewidzieć coś takiego. Zawsze jest 50/50 %. Ja do bobo mówię bezosobowo na razie i wkurzam się jak moja mamcia mówi do bobo imieniem męskim albo żeńskim. Jako, że bobo jest zygotą, mówi na niego Zygmuś ) Co ja mam w domu, mówię Wam... Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Pipi 07.11.06, 12:10 fajna tabelka teraz rozumiem czemu nie wyszlo nam przez ostatnie 2 mce - ma byc syn, a przez ostatnie 2 mce bylaby corunia to tak jak u Ciebie Kajko ))) Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Pipi 07.11.06, 12:33 Marika a moze Twoj Kubus to dziewczynka tylko Ty sie nie poznalas? Moze jej jeszcze pepowina nie odpadla? Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Co tak cicho ???? 07.11.06, 13:01 niom sama siędziwię, i jak te kobietki maja złapać 500-tkę, przy takim tempie Netty, fakt mało Cię znam , ale Twoja hiperaktywność jest widoczna a jak tam szukanie finessów ??? ja zrobiłam jakis miesiąc temu selekcję dobrych clubów i padło na gymnasion, w listopadzie otworzyli juz 3 w Katowiach, takak mam u nas na ślasku popularnosc ale przez moj nieuregulowany czas pracy, nie wiem kiedy sie wybiore a pierogów domowej roboty dawno nie jadlam az mi slinka leci, ostatnio testuje mrozonki , i mam 2 firmy ktore smakuja prawie jak domowe Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Co tak cicho ???? 07.11.06, 13:05 Oh,limonka ratujesz tutaj gorbowa juz prawie sytuacje. Ja tam zadna kucharka,ale cos czasem dla meza trza zrobic (bo co ja mu teraz zaproponuje,nawet @ mi nie daje wolnej reki ) ))))))) Baby chyba wybyly na przerwe obiadowa i jak wroca,to do tej 500-tki dobija. Mam nadzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Co tak cicho ???? 07.11.06, 13:08 ja to mrozonki wykorzystuje na blyskawiczne zupy, albo np warzywa na patelnie i do tego jakas kasza albo makaron, rzadziej ryz. obiad sie robi tyle co sie gotuje kasza, czy tam makaron, pysznie smakuje, niedrogo i taka zapchajdziura jak weny brak ) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 11:10 super! to naprawde bardzo wazne! dodam sobie ten artykul do ulubionych, zeby mi sie nie zawieruszyl Odpowiedz Link Zgłoś
breili Re: Mialo byc krotko ale nie wyszlo :-) 07.11.06, 11:21 Masz racje Duzo zalezy od kierownictwa szpitala, a w tym wypadku jak widac ida polskim pacjentkom na reke. Wedlug NFZ opacone beda te porody, ktore nie byly "z gory zaplanowane" tylko "z zaskoczenia" - kwestia wypelnienia formularza. W dawnym NRD jest malo ludzi, a szczegolnie malo mlodych i oddzialy poloznicze musza walczyc o "klientele". Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Co u zanety ???? 07.11.06, 12:53 Dziewczyny,piszcie,bo chyba jakies owulujace teraz sa.Trzeba dzis dobic do 500 tki. Ah,i co u Zanety ????? Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 12:55 no wlasnie, juz chyba wszystkie zguby sie znalazly oprocz Zanety... Zanetka, wracaj i dawaj znac co u Ciebie! czekamyyyyy!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 12:57 Gorzata,produkuj sie,produkuj.W koncu,ty najblizsza zafasolkowanie !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:03 No to podbijam i pomagam Wam w dobrnięciu do 500. A, że tak zapytam - jakie macie plany na Sylwestra? Myśmy chcieli pojechać w góry uczyć się na nartach. Ale w obecnym stanie, to chyba mało realne... )) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:07 ... to pojechac w góry zawsze warto! Spacery, śnieg, piękny las... ale ja mam górskiego bzika, bakcyla, wirusa i wszelkie inne molestujące paskudztwo. My jeszcze nie mamy planów, zazwyczaj wyjeżdżamy taką stałą mniej więcej 10- osobowa ekipą gdzieś poza miasto, często w góry, ale w tym roku dwie osoby, które zazwyczaj to organizują, albo popadają w pracoholizm, albo ucza się do egzaminu, a jedna para wraz z maleństwem jest w Niemczech i jeszcze nie pytałam czy nie wracają na święta... Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:10 No właśnie. Przecież w góry zawsze można pojechać. Najwyżej będę się grzała przy kominku jak inni będą szusować. Tylko pewnie mąż nie będzie chciał samemu się uczyć jeździć. My wszystko robimy razem... A tak najchętniej wyjechałabym na tydzień do ciepłych krajów, wygrzać się na białym piaseczku nad morzem. Bobo chyba też byłby zadowolony... Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:11 Pipi,moze chcesz namiary na tesciowa w Maroku ??? Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:12 netty2 napisała: > Pipi,moze chcesz namiary na tesciowa w Maroku ??? A fajna teściowa?? W Maroku to my spotykamy się za jakiś czas. Nie pamiętasz? Zapraszałaś nas na zlot sierpniówek )) Gosiu- do rabki baaaardzo chętnie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:14 Pipi,ja chetnie.Tylko nie zapomnij,ze ja chyba mowilam o roku 2008 ! Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:13 A nie dacie rady wyrwać się na ten tydzień gdzieś gdzie jest cieplej...? Pojęcia nie mam, co na przykład pod koniec grudnia jest w południowej Gracji... Tam flora bakteryjna nie powinna byc aż tak inna od naszej jak w Tunezji na przykład... Pipi, na uczenie sie jazdy na nartach pojedziecie razem za rok ))) Z babcią, żeby miał kto popilnowac Maluszka jak wy będziecie szusować Z tego, co piszesz o swoijej rodzince to oni juz kochają to maleństwo ))) Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:16 Ja w swieta bede miec goscia z Maroka.Kolega meza.Co najlepsze,nie mowi po francusku !!!)zrobie mu takie typowe polskie swieta.Bede TAKA chionka i TAKI karp !!! Nie za pominajac o bigosie z grzybami,rolada z makiem,barsz i uszka !!! Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:18 Blue przekonałaś mnie. Jesli tylko pozwoli na to stan zdrówka, to jedziemy. Zaczynam szukać ofert. Mam nadzieję, że lot samolotem nie zaszkodzi bobo. Ale się rozmarzyłam... To może teraz trochę przystopuję z pisaniem postów, by nie robić konkurencji do 500. Do zobaczenia w kolejnym wątku!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:20 Pipi - najpierw spytaj lekarza czy wolno Ci latac, bo wiem ze cos bylo o lataniu w I trymestrze ciazy, ze nie za bardzo chyba... Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:21 Pipi,ja ci teraz proponuje sie zaopatrzyc w jakis milusi kocyk i welniane skarpety i jechac w gory,ale...na spacery. Zadnych samolotow !!!! Nigdy nic nie wiadomo ! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:23 kurde, ale w gorach nawet miodku pitnego nie wolno Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:23 etam bić, i tak wiadomo ,że prędzej czy pózniej każda zafasolkuję niom ja to bym chciała aby te wątki istniały rónież jak już wszystkie zafasolkują i wtedy będziemy się brzuchami chwalić Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Nawet jesli nie narty... 07.11.06, 13:25 ale z naszym wlasnie tak bedzie Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka oglaszam koniec przerwy obiadowej ! 07.11.06, 13:11 hehehe nie jest tak źle ja jeszcze śniadania nie jadłam uff dobrze że chociaż kawę mam a co do gór piękna sprawa, mój menio mnie zaraził wędrówkami, i pamiętam jak dziś jak w jeden weeken machnelismy 3 górki,chociaż moj uprzedał mnie ,że nie mam kondycji i będize ciężko, ale co tak powiedziałam ze dam radę i wrociłam do domu padnięta (ale za to dobry sen miałąm przez tydzień ) i z naciągnietym ścięgnem Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:09 Pipi - to moze z nami do Rabki? czesc znajomkow bedzie jedzic na nartach, a reszta jakies spacerki Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:05 no ale sama to do tej 500 - tki nie dobije Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Dobijanie do 500-tki :)) 07.11.06, 13:08 Gorzatko, a kto ci powiedział, że będziesz dobijać do niej s a m a??? Strzeż się niebieskiego (Blue...) )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:04 Przyłączam się do tego pytania - gdzie ŻANETA??? Nad prezentami możemy sie razem zastanowić, Kajku ułatwisz nam trochę i napiszesz coś o przyszłych obdarowanych? Osiemdziesięcioletnia sąsiadka moich rodziców jest starą obrzydliwą zgredą, która spędzała czas na chorowaniu i utyskiwaniu na rodzinę i sąsiadów, a z kolei prewien osiemdziesięciolatek w rodzinie Pana Małżonka mniej więcej wtedy obronił doktorat... Ja niby mogę testowac w weekend, ale chyba mam dość oglądania jednej kreski na teście, poczekam sobie spokojnie i albo będzie @, a jak nie będzie do przyszłej środy to zaszaleję Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:05 niom ja w gory to bym pojechala na swieta zeby odpoczac od wszystkiego, ale niestety chyba to nie jest realne Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:08 Ja mialam jechac na swieta do Maroka,ale nie chce mi sie no i,zeby juz byc pewna,ze nie jade,to nawet sobie paszportu nie wyrabiam,bo mi sie w maju skonczyl ) Ale,ja nie przepadam za zima ,stad gory mnie jakos nie kusza.Choc na lyzwach lubie sobie posmigac (nie wiem,czy juz nie zapomnialam).Tylko z kim...??? Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:10 A mąż jeszcze nie pokochał łyżew? Tylko czy Francuzi wiedzą, co to ślizgawka??? Ze słó na "ś" )) to kojarzą chyba głównie ślimaki (choć mój mieszkający pod Paryżem przyjacielk zarzeka się, że oni jedzą ślimaki rzadko i że to tylko taki stereotyp). Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:12 Co do slimakow,to wiem,ze tego sie nie je na codzien.Moze zbrzydnac jak nasze polskie sledzie.Ale,co ja moge o tym powiedziec.Nigdy nie jadlam i w zyciu tego do ust nie wezme !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:16 ja przez pol roku we francji tez nie widzialam na stole ani raz, ani zab, ani slimakow. za to bardzo im smakowalaa i blyskawicznie zniknela z lodowki kielbasa krakowska podsuszana... Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:17 Gorzata,my dosc malo francusko jemy.Bo maz malo francuski,a ja jeszcze mniej ( Odpowiedz Link Zgłoś
blueish Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:52 Ja próbowała tylko żabie udka ) I szczerze mówiąc ten eksperyment utwierdził mnie w słuszności teorii ewolucji - żaba smakowała jak skrzyzowanie ryby i kurczaka )) Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:15 Blue - strzege sie )) a to byla taka mala prowokacja i widzisz - zadzialala a oprocz Ciebie i mnie to chyba jeszcze tylko Mlimonka nie miala 500 - tki, tak? czy kogos pominelam? a mnie sie teraz juz tak wolno otwieraja stronki, ze chyba przegapie 500 - tke. tym bardziej, ze zaraz ide cos zjesc Odpowiedz Link Zgłoś
mlimonka Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:17 Gorzata w takim momencie nie wypada iśc na stołówkę mi tez wolno chodzą Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:19 Netty - a jakie masz obywatelstwo? Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:22 Maz na dwa,musiala bym se wybrac )) Ale...dopiero po dwoch latach po slubie moge sie strac.Na chwiel obecna moje polskie mi nie przeszkadza !!! Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:25 Gorzata masz 500 tke !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
netty2 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:20 Nikt niech sie nie wazy teraz na stolowke smigac.O 500 tke sie dla dziewczyn trza bic !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:22 ja mam jeszcze 10 min,a jakby co to poczekaja na mnie. teraz wazniejsze psrawy na glowie niz jedzenie ) Odpowiedz Link Zgłoś
pipi_bipika Re: Co u zanety ???? 07.11.06, 13:28 Dlaczego nie widzę Waszych postów??? Zawsze przy 500 są jakieś zaburzenia... Ale my czarownice jesteśmy Odpowiedz Link Zgłoś
gorzata9 Re: Zaczarowac,to ja ....potrafie :) 07.11.06, 13:35 zalozony i serdecznie zapraszam i bardzo sie ciesze ze zdobytej 500 - tki! i dziekuje za pomoc Odpowiedz Link Zgłoś