Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 12.12.01, 18:52 Ale się dziwnnie czuję. W piątek idę do lekarza. Ciekawe czy tym razem mnie zbada. Chyba od razu zacznę marudzic to będzie musiała mnie zbadać, co? A czuję się tak jak bym coś miała w pochwie. Brzuch mnie pobolewa, pachwiny bolą. Dzidzia ostatnio mniej sie rusza... To mnie troszkę martwi i ciągle go stukam by mi odpowiedział. Na szczęście jest grzeczny i w końcu odpukuje. A jak u Was? A a"propo liczenia tygodni - jak to się u Was ma do pierwszego dnia ostatniej miesiączki?Pozdrawiam serdecznie anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 12.12.01, 19:28 Powiedz jej od razu, że od paru dni masz bóle, że chyba Ci się brzuch opuścił, itp. Chyba powinno wystarczyć. A jakby co, to po prostu powiedz, że się bardzo denerwujesz, jak tam z szyjką i czy mogłaby sprawdzić. Zresztą chyba sama powinna wszystko sprawdzić, bo to już przecież lada chwila moze się zacząć. Ja idę do swojej już jutro (też musi mnie zbadać, chociaż robi to bardzo nieprzyjemnie, ale ja naprawdę się niepokoję, czy np. już sę szyjka skróciła, czy się nie rozwiera itp.), ale za to usg dopiero w piątek.Od początku ostatniej miesiączki to właśnie "stuknęło" mi 36 tygodni - wczoraj. To, że dzidzia mniej się rusza, podobno jest normalne, chyba nie ma powodu do niepokoju. Chociaż na pewno ja też będę stukać .Pozdrawiam,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 12.12.01, 20:19 Ale jak to liczysz. Czy jeśli miałam ost. dzień mieś, 4.04 we środę, to od środy wchodzi kolejny tydzień czy od czwartku?. Koniec drugiej ciązy a ja cały czas mam wątpliwości. Moja lekarka wpisuje jak jej sie podoba. Zawsze inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 12.12.01, 21:05 Hej hej, ja zawsze liczę od pierwszego dnia ostatniej miesiączki - dla mnie to pierwszy dzień pierwszego tygodnia... A że to był poniedziałek, więc łatwo policzyć - każdy tydzień ciąży zaczyna mi się w poniedziałek...Aha, podłamałyście mnie z tymi podpaskami - ja kupiłam za radą X osób te "krowiaste" z Belli i teraz się zastanawiam, że może faktycznie lepiej było nie słuchać... To może kupię jeszcze trochę tych Libresse - zawsze to wygodniejsze i chyba przyjemniejsze...A na wizytę idę jutro (czyżby w najbliższe dni miało się nam aż tyle wyklarować???). Bardzo się boję, że pani doktor stwierdzi "Pani Aniu, ten krążek to już w zasadzie pani niepotrzebny, to my go dzisiaj zdejmiemy". No ale może nie będzie tak źle - w każdym razie liczę na jakies konkrety, żebym wiedziała, czy mam się nastawiać na Święta w szpitalu..Hej, pozdrawiam!AniaPs. Anuś, jak tam ręka? Pomogło coś??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 12.12.01, 21:15 Posmarowałam na noc, spałam ostrożnie i dziś nie boli. Wieeeeeeeeelkie dzięki. Ta maść jest suuuuuuper. A byłam z tą ręką już u 3 ortopedów i 1 chirurga i wszyscy załamywali ręce, że karmiącej albo w ciąży to nic nie można doradzić. Nie załamuj się tymi pieluchami. Może Tobie podpasują. Mnie denerwowały, nie mogłam się położyć na boku bo od razu ciekło A jak inaczej leżeć karmiąc i z bolącym kroczem (siedzieć się nie da). A jak tam Twoje objawy. Mi sie wydaje jak by dziecko siedziało już w pochwie - ale to bynajmniej nie jest przyjemne. Tak się zastanawiam .... co z tego wyniknie... anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe-do Anuś IP: *.* 13.12.01, 13:08 Bardzo się cieszę, że Ci żel pomaga... A jeśli chodzi o "dziecko w pochwie" to też się bardzo nie martw - może po prostu na Świeta będziesz już w domu z Maleństwem, a ominie Cię cały porządkowo-kuchenny szał? A może to po prostu tylko jakieś takie dziwne odczucie, które niczego nie zwiastuje?Ja ostatnio czuję się naprawdę dobrze (nie licząc zmęczenia, sapania i lekkiego kłucia w szyjce - ale to chyba raczej normalne na tym etapie), aż mnie to dziwi i trochę niepokoi zarazem - zawsze tak jest przed wizytą a potem okazuje się, że coś jest nie w porzadku. Poza tym denerwuję się dzisiejszym spotkaniem z p. doktor, bo po pierwsze dowiem się konkretów (a to moze być kolejna niespodzianka), a po drugie musze porozmawiać o jej udziale w porodzie - juz wiem, że z różnych względów nie będzie to łatwe, tym bardziej, że ja takich rzeczy załatwiac nie umiem... Cóż - kiedys trzeba "dorosnąć"Pozdrawiam!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe-do Anuś IP: *.* 13.12.01, 14:26 Coś mam dziś problemy z internetem - jak by był totalnie przeładowany.Odezwij się po wizycie u lekarza. Ciekawa jestem co wypertraktujesz. Ja już bym chciala urodzić. Nawet przed Świętami. Co 15 minut chodzę do toalety - koszmar. Pozdrawiam i czekam na najswieższe wiadomości. Ja idę jutro rano. anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 12.12.01, 22:46 Hej!!Tak piszecie ze mam wrazenie ze nie długo wszystkie urodzicie.!!! ..... i zostane tu sama...Jestescie juz spakowane itd. a ja jeszcze nie...Dzisiaj kupiłam tez podpaski bella na noc maxi (nie wiedzialam ze sa pieluchy) ale i tak mnie wielkością przerażają...., wkladki laktacyjne Gerber no i te majty " bardzo sexy" 40 ale są bardzo luźne - mogłam 38.Po co kupowałyście bephanthen różowy lub niebieski - chyba cos mnie omineło?????Acha...i czy kupowałyście jakieś jeszcze koszulki czy kaftaniki (nie wiem jak to nazwać) pod taki np. komplecik bluzeczka + śpioszki. Nie wiem ile warstw " górnych" zakłada sie dzidzi (w domu)....Acha ...i czy kołderka czy kocyk grubszy do poszewki poscielowej - słyszałam rózne zdania...Wczoraj zdecydowalismy ....z mężem...ze nasza niunia bedzie miała na imię Natalia... ale się cieszę ... w koncu obojgu nam się podoba jedno i to samo imie....pozdrówka jeszcze chora Dorcia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 13.12.01, 08:20 Hej ja dziś mam spotkanie z moim lekarzem w szpitalu ma mi zrobić ktg. Mam nadzieję, że mnie tam nie zostawi. Dorcia my wczoraj też ustalaliśmy imię dla dzidzi chłopca Mateusz lub Kacper a dziewczynka wstępnie właśnie Natalia lub Iga wcześniej podobało mi się Julia, a mężowi Oliwia ale teraz nam się już nie podobają. Skończy się jeszcze tak, że biedne dziecko będzie bezimienne.A mąż kazał mi obiecać że nie urodzę przed świętami.Trzymcie sie ciepło Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 13.12.01, 23:22 W sprawie imion... Chciałam powiedzieć, że i Natalia i Iga bardzo mi się podobają... Oprócz tego wszystkie z "g" w środku. Dlatego, jesli urodzi nam się córcia - będzie Olga, a na drugie Anna (po mamusi) choć ja chyba wolałabym Zuzanna. A jeśli chodzi o chłopca to będzie Krzyś - tak samo jak tatuś, ale nie znam ładniejszego (jak dla mnie) imienia... najlepszy dowód na to - wciąż nie mamy drugiego imienia dla chłopca. Ja chciałabym coś bardzo słowiańskiego, a zarazem prostego i jeszcze bez "sz" "ż" itp, bo mamy bardzo "brzęczyszczykiewiczowate" nazwisko... Na razie w odruchu rozpaczy pozostaje mi Radosław albo Dariusz, ale też jakoś tak bez przekonania...A moze Wy macie jakiś pomysł? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 14.12.01, 11:02 No to Ci powiem w sekrecie, że nasz synuś też będzie Krzyś a na drugie Tomasz (po dziadziusiu). Tatuś jest Marek i mimo, że tak kiedyś miałam nazwać syna to nie chcę w domu dwóch Marków. Co za dużo to niezdrowo anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 14.12.01, 11:11 Hihihi... własnie szukałam naszego wątku, już się zmartwiłam, gdzie się schował, a on uciekł... do Ciebie... No ładnie...Ja też nie bardzo chciałam mieć dwóch panów o tym samym imieniu, ale nie było alternatywy... Mąż jest przeszczęśliwy, dziadkowie też... Więc niech tak będzie!Pozdrawiam!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 14.12.01, 12:35 Hi hi znów mi depczesz po piętach hi hi..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 14.12.01, 13:49 hehehe To taki mały odwecik za kradnięcie wątku hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 13.12.01, 14:42 No co Ty.. mierzyłać te majty??? Ja je poprostu zapakowalam. Najwyżej później będę robiła wielkie oczy. ... a może jednak obejrzę je w domciu .. Tego kremu Bepanten nie kupowałlam, bo wtedy trzeba go zmywać przed kazdym karmieniem z piersi. Mi to nie pasi. Zresztą położna mówiła, że najlepiej poprostu zostawić na poranionej brodawce troszkę mleczka po karmieniu i to działa najlepiej.Pod bluzeczkę można założyć body lub kaftanik - najlepszy jest taki na zatrzaski z przodu (pełno ich w marketach). A co do warstw - córa urodzila sie w lecie (upalny lipiec) i pielęgniarka ubrała ją w 2 kaftaniki i pajaca. Potem przyszla pani dr neonatolog i kazala zdjąć jeden kaftan. No a w domciu Zosia leżala już tylko w pajacu albo samym kaftaniku. Teraz konieczne będą 2-3 warstwy. Przynajmniej na początek. Tak sądzę. U nas w domciu jest chłodno, bo cały czas są rozszczelnione lub otwarte okna.Dla dzidzi ma kołderkę - tak wygodniej.Uffff, chyba to były wszystkie Twoje pytania.A imię fajne. My na razie nie zdradzamy. Jak już raz wymyśleliśmy to mi się oberwało od mojej mamy, że ona się nie zgadza i protestuje. No więc teraz - konspiracja. Dowie się jak już dzidzia będzie na świecie.A kiedy masz termin, że się boisz, że zostaniesz sama?Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 13.12.01, 15:51 Hej!dzięki Anuś za wyczerpujace odpowiedzi na mój post mierzyłam te majty bo byłam ciekawa jak wygladają a termin mam dopiero na 25 stycznia i chyba za wczesnie na pakowanie - mysle ze zaczne po świetachmoja niunia rusza sie okropelnie pa dorcia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 14.12.01, 00:04 Kupiłam to cudo! (Mam na myśli sexi majtki z papierowej "koronki"). Jest lepiej niż myślałam, one są nawet w 2 kolorach, w tym w moim ulubionym niebieskim. Kurczę, to nawet będą pod kolor mojej nowej koszuli (też sexi, takie fajne ma rozcięcia na biuście; może po karmieniu też się przyda .Bepanthen na wszelki wypadek kupię, też słyszałam, że mleczko świetnie pomaga, ale jakby co, to w desperacji na pewno się przyda.Anuś, a jak sie na gołe ciałko założy takie body na zatrzaski, to dzidzi nie będą uwierały? Ja starałam się kupić takie wkładane przez głowę, ale z "kopertą" przy szyi, żeby łatwo było przełożyć główkę. Właśnie mam za sobą upojny wieczór z żelazkiem, kręgosłup mi już wysiada. Im bardziej sie przyglądam tym wszystkim ubrankom, tym bardziej dostaje kota, co z czym i na co zakładać. Wydaje mi się, że najpierw body, na to śpioszki + bluzka albo pajac. No, ewentualnie jeszcze jedna bluzka na wierzch, jak chłodniej. Tak? Czy zakłada się śpioszki i jeszcze pajaca? Poza tym wydaje mi się, że jak założę body z rekawkiem (krótkim lub długim) i na to bluzeczkę, to małej będzie ciasno i niewygodnie. O rany, skomplikowane to wszystko. Ubranka, które odkupiłam używane, są strasznie sztywne (nawet po wyprasowaniu), chyba następnym razem dodam zmiękczacz.Wykończona i zdezorientowana Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 14.12.01, 11:14 Magdzi, powiem tak: body (mogą być takie jak piszesz), potem kaftanik na zatrzaski (jeśli jest bardzo zimno albo nie chcesz zakładać sweterka) i na koniec pajac lub spiochy. No i na koniec można przykryć kocykiem (rożki są podobno fatalne dla stawów biodrowych- tak powiedziało mi 2 ortopedów). Nie słyszałam by zakładać pajaca na śpiochy. Lepiej na tego pajaca założyć spodenki i sweterek lub bluzę albo pod pajaca rajstopki (te malusie są przesłodkie ) Ja kupiłam taki luźny pajac bez stópek z polarku i będę go zakładać na śpiochy lub pajaca. Jak masz jeszcze jakieś wątpliwości to pisz. Pozdrawiam anuś PS Moje odkupione używane ubranka po praniu też zesztywniały więc dodaję dosłownie troszeczkę coccolino sensitive. O niebo lepiej. A jak na razie mojej córy - strasznej alergiczki nie uczula. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 15.12.01, 23:36 Anuś, dzięki za rady.Spodenek to ja w ogóle nie przewidziałam. Zwłaszcza takie na gumkę w pasie wydają mi się bardzo niewygodne dla maleństwa. Poza tym kupowałam tylko rzeczy z rozpieciem na nóżkach, a typowe spodenki zwykle go nie mają.Ja też kupiłam pajacyka bez stópek z polarku, mam zamiar zakładać go na cienkie bawełniane śpioszki. Nie wykluczam, że inne luźniejsze pajacyki też może czasem założę na takie cienkie śpioszki. Takich maciupkich rajstopek nie widziałam, ale nawet nie szukałam.Trochę mnie zmartwiłaś z tym rożkiem. Ja kupiłam jeden zwykły, a drugi taki cieplutki z kocyka polarkowego. Ten kocykowy jest dość obszerny, myślę, że maluszek może w nim swobodnie ruszać nóżkami i nie musi mieć ich wyprostowanych. Jest taki milusi i ciepły, że byłoby mi szkoda go nie używać...Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 17.12.01, 15:51 Jak jest fajny i luźny to chyba może być. Chodzi o to by dzidzia mogła rozkraczyć nóżki jak żabka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 13.12.01, 23:37 No to spowiadam się jak było u pani doktor...Dowiedziałam się po pierwsze, że krążek teraz ślicznie trzyma szyjkę i że generalnie wszystko jest OK. A co do porodu... to pani doktor nie wie jak mnie ustawić. Po pierwsze Święta, po drugie po Świętach wyjeżdża na 5 dni, a po trzecie ja chcę rodzić w nowym roku... Więc możemy zdjąć krążek i odstawić leki w przyszłą środę i coś tam pokombinować, żeby z porodem wyrobić się przed jej wyjazdem (czytaj: święta w szpitalu), albo zostawić wszystko jak jest do jej powrotu i mieć nadzieję, że w międzyczasie Maleństwo nie zechce zobaczyć świata...I co Wy na to? Decyzję mam podjąć do środy... jestem załamana, kompletnie nie wiem, co robić. Z jednej strony tak bardzo chciałabym podarować Maleństwu ten rok (o ile samo na to pozwoli), ale z drugiej zależy mi na dobrej opiece w szpitalu, a moja lekarka walczyła jak lew o moje zajście w ciążę i jest z nami przez cały czas - chyba też jej zależy na tym, zeby być do końca...Napiszcie co o tym sądzicie - zawsze takie spojrzenie trochę z zewnątrz może przynieść coś mądrego.Aha, i jeszcze dowiedziałam się, że w zasadzie już mogę rodzić w każdej chwili, jesli tylko natura tak zarządzi...Pozdrawiam Was cieplutkoKompletnie zdezorientowanaAnia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 13.12.01, 23:48 O rany, Aniu, faktycznie niezły ból głowy.Hm, a może jakbyś zdjęła krążek w środę (to będzie dopiero 19), to masz szanse spędzić Święta JUŻ w domu, z Kangurkiem w objęciach zamiast w kieszeni? Ale oczywiście tego nie sposób przewidzieć...Albo, jeśli wszystko jest w porządku i nie lekarka nie przewiduje żadnych problemów przy porodzie, może poczekać i ewentualnie zaryzykować poród bez niej? Chociaż świetnie rozumiem, że chciałabyś, żeby przy tym była.Jestem ciekawa, co powiedzą inne dziewczyny.Ja też dziś byłam u swojej, nie badała mnie nawet, bo jutro mam USG, ale powiedziała, że za tydzień mam odstawić no-spę, bo już będzie skończone 37 tygodni, czyli nie trzeba dłużej czekać. Ale powiedziałam, że mogę odstawić najwcześniej w Święta, tak żeby przynajmniej Wigilię spędzić w domu. Zgodziła się . Ale tak naprawdę liczę na to, że czegoś konkretnego dowiem się jutro na USG.Pozdrawiam,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 14.12.01, 11:33 Hej, ja byłam u mojej pani doktór dziś i ... powiedziala, że powinnam urodzić 18. To dlatego, że brzuszek już się obniżył 4 grudnia. A to bby mogło znaczyć, że jednak jest duuuuuuża szansa spędzenia Świąt w szpitalu .Widzisz Aniu, też mam problem. Tylko, że ja już brzucha nie podciągnę do góry. Wszystko teraz mnie boli, kości spojenia lonowego tak strasznie czasem bolą, że chodzę ze łzami w oczach (np dziś). A miałam jechać po zakupy.... Dzidzia leży mi na pęcherzu i co 15 minut biegam do toalety. Dla tych wszystkich powodów chciala bym już urodzić i szczerze mówiąc te Święta stanowią dla mnie coraz mniejszą przeszkodę. Byle urodzić. A co Tobie poradzić... Moim zdaniem wszystko zależy od Twojego samopoczucia. Jeśli tak Ci zależy na porodzie w styczniu to sądzę, że jesteś w stanie poświęcić się i np poleżeć kilka dni by przeczekać. A powiedz, co będzie jak zaczniesz rodzić z krążkiem? Czy to może coś komplikować? Bo jeśli nie to może warto poczekać do tego stycznia. Rozmawiaj z Kangurkiem, może Cię wysłucha. Och, Aniu trudna decyzja. Poród jest tak nieprzewidywalny... tzn jego dokładny termin... Mój mąż już się wścieka, bo On bardzo nie lubi czekania. Goni mnie do szpitala i chce kogoś zmusić do wyciągnięcia bobaska, najlepiej od razu. Ja go muszę uspokajać i tłumaczyć, że musi się chociaż wykurować. Cały czas jest na antybiotykach - już kolejnych, stąd takie humorki .Ale się rozpisałam, pozdrawiam gorąco i trzymam kciuki za wszystkie styczniówki .. i nie tylko anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 14.12.01, 12:28 Anuś, ja myślę, że gdybyś urodziła 18 to masz spore szanse na spędzenie Świat w domu, więc to chyba nie taki zły termin? Tym bardziej, że czujesz się już coraz gorzej... Tylko faktycznie - niech mąż się leczy!Jeśli zaś chodzi o mnie to samopoczucie mam dobre i przynajmniej z tej strony nie widzę przeszkód, żeby jeszcze poczekać, nawet za cenę poświątecznego leżenia - czym jest tych parę dni wobec wieczności? . Pani doktor mówi też, że gdybym się zdecydowała na wcześniejsze zdjęcie krążka, to ona zrobiłaby coś, żeby sprowokować poród - mówiła o jakichś delikatnych metodach... a ja sierota z wrażenia nie zapytałam o konkrety. Bo leżenie pod oksytocyną wcale mi się nie uśmiecha...Gdybym zaczęła rodzić z krążkiem to mam do niej przyjechać i ona go usunie. Jesli bedzie na wyjeździe to wtedy gnam do szpitala (co też mi się nie podoba - wolałabym początek przesiedzieć w domu).Wiesz, najgorsze jest to, że bardzo chcę, żeby dziecko było przyszłoroczne, a jeśli się zdecyduję na wcześniej, to sama mu to zabiorę - a może, gdyby wszystko zostawić naturze, to urodziłoby się właśnie w styczniu... Wkurza mnie to wszystko.Na szczęście jutro jestem umówiona w szpitalu z ciotką - neonatolog, i może ona mi doradzi coś sensownego. A przynajmniej się dowiem, kiedy ona ma urlop i czy też gdzieś wyjezdża na sylwestra... Szkoda gadać.Dobra, konczę marudzić, bo niedługo zaczniecie ignorować moje posty...Pozdrawiam !Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 14.12.01, 21:42 Hej dziewczyny !Na bieżąco czytam wasze posty,ale jakoś tak dawno nic nie pisałam a tak ciekawie u Was -to znaczy u nas ,bo ja też przecież styczniówka Kangurzyco,mój lekarz też zaproponował mi sprowokowanie porodu na "życzenie" ponieważ też koniecznie chce ze mną być(też walczył o tę ciążę jak lew) Pytałam o sposoby i o to ,czy takie elektywne inicjowanie akcji jest bezpieczne itd.Twierdził,że oksytocyna całkowicie odpada i zdziwił się ,że w ogóle o nią pytam.Mówił tylko o prostoglandynie w globulkach.Prawdopodobnie wywołuje naturaną kaskadę hormonów i samego porodu.Po podaniu dwóch globulek co dwie godziny ,mniej więcej po 6 godzinach zaczyna się poródSama też nie wiem czy się na to zdecyduję(może urodzę sama wcześniej)Do niczego nie namawiam,ale możesz się zapytać swojej lekarki,miałabyś duże szanse na świeta z kangurkiem w domkuSerdecznie pozdrawiamDiana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 14.12.01, 23:20 Dzięki, Diana! Teraz przynajmniej wiem już trochę więcej - faktycznie te globulki nie wygladają tak strasznie. Ale czy uda mi się zdecydować!Pozdrawiam cieplutko i trzymam kciuki - napisz koniecznie, jaką decyzję podjęłaś. A na kiedy masz termin?Pa!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 14.12.01, 16:49 Hej Aniu,najlepiej chyba zdecydowac sie poczekac do stycznia by dziecko mialo dluzsze dziecinstwo. Nawet ryzykujac porod wczesniejszy, bez Twojej pani doktor.Inne wyjscie, moim zdaniem, to skonsultowac czy nie mozna tego krazka wyjac juz, chocby jutro. Wtedy pewnie dzidzius by byl jeszcze przed swietami. I na swieta bylibyscie w domu.Kazda decyzja jest moim zdaniem dobra.Pozdrawiam Cie serdecznieNina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 14.12.01, 11:42 Zapomnialam Wam napisać, że wypytywałam dziś panią doktór o sposoby przyspieszania porodu, o których czytalam na forum. Więc tak: podobno na malinę i arnikę nie ma co liczyć (jeśli chodzi o macicę). Olej rycynowy chmmm nie poleca - nie musi zadziałać a ohyda straszna. Powiedziala, żeby umyć podlogi, pobiegać po schodach. No ale Was to na razie nie dotyczy (zwłaszcza Ani). Pozdrawiam serdecznie anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 14.12.01, 12:08 Ja też podpytywalam moją lekarkę o herbatkę z liści malin - powiedziała, że pierwsze słyszy i obiecała sprawdzić...Ciekawe, co powie.Papatki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 14.12.01, 13:07 Byłam wczoraj w szpitalu na ktg i lekarz wspaniałomyślnie dał mi jeszcze 2 tygodnie (ale gdyby coś to mam dzwonić wiec wszystko może się wydarzyć).Na 21 grudnia mam kontrolną wizytę.Jestesmy strasznie mało poważnymi rodzicami szczególnie mamusia(biedna dzidzia). Na ktg poszłam razem z mężem zamknięto nas w pokoiku i mieliśmy słuchać pikania. Jednak nasze dziecko urwis jeden postanowiło pokopać te coś co było przyłożone do brzucha oraz chyba chciało złapać kabelek. Ja zaczęłam się śmiać (nie mogłam się powstrzymać) i oberwało mi się od męża bo brzuch zaczął mi strasznie drgać a ktg zaczęło okropnie chrobotać jak stara pralka co jeszcze bardziej mnie rozśmieszyło. A to wszystko mamy nagrane na kamerze więc jak to obejrzałam w domu to aż się popłakałam się ze śmiechu. Zastanawiałam się jak maluch znosi te napady śmiechu, bo wtedy strasznie mi się brzuch trzęsie. A poza tym mąż nie pozwala mi nigdzie chodzić i nic robić obawia się, że nie wytrzymam do świąt.Pozdrowionka Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 14.12.01, 19:01 Hej, Asiu, bardzo się cieszę, że humorek Wam dopisuje - myślę, że Maluszek też lubi tkie "trzęsione" atrakcje. Ja często ostatnio miewam głupawki, no to wtedy mój brzuch przeżywa takie małe trzęsienie ziemi...Pozdrawiam!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe-kiedy ja urodze? IP: *.* 15.12.01, 13:50 A ja siedze jak na szpilkach. Termin na 01.01.02. w g USG na 18.01.02. Niestety nieregularne miesiaczki.Taki termin mam juz od 6 tygodnia ciazy.Pare dni temu mialam taki bol w dole brzucha jakby dzidzia sie juz pchala do wyjscia. Wydzwalao mi sie ze czuje ja w samej szyjce macicy. Dziwne uczucie..... Takie bole mam jak za dlugo chodze wiec moze urodze jeszcze w tym roku???Juz nic z tego nie wiem. Urodze w grudniu?, na poczatku stycznia, czy pod koniec stycznia?Torby nie mam spakowanej bo po niedzieli dopiero wybieram sie do apteki po pieluchy, bepanthen i te sexi majty.Ubranka dla dzidzi juz wyprane i poprasowane, kupilam juz pampersy, spiworek do wozka i kocyk.Wozek maja zasponsorowac dziadki a lozeczko tez bedzie kupione po porodzie.Uff dziewczyny!!! Sprzatacie przed swietami? Ja wcale....jakos mi sie nie chce jestem gruba jak balon.W dodatku nasza sypialnia dalej w rozsypce, konca remontu nie widac.A dzidzia ma spac z nami i co???Urodzi sie a pokoj dalej nie zrobiony. Mezus nie ma czasu.Biega miedzy praca,uczelnia a domem. Ja tez sie motam miedzy moja praca licencjacka i calym przygotowaniem do przyjscia dzidzi....Ale co tam. Jestem dobrej mysli. Mam nadzieje ze zdazymy!!!Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe-kiedy ja urodze? IP: *.* 15.12.01, 14:50 Ja też mam problem z datą porodu. Niby wszystko było jasne ale brzuch opuścił się już 4 grudnia. Teoretycznie przy kolejnym porodzie brzuch obniża sią 2 tyg. przed. No więc moja p.doktór stwierdziła, że urodzę 18 grudnia. Termin USG 4 I a wyliczony 11 I. Musisz bacznie obserwować swoje ciało. U pierworódek brzuch obniża się 1 mc przed porodem> Możesz tego nie zauważyć ale powinnać odczuć ulgę w oddychaniu i to wrażenie, że dzidzia jest już prawie w pochwie. No i często chce się do toalety. Ja wstaję do 3 razy w nocy. Koszmar, co? Mój mąż zaczął panikować i kazał mi się spakować tak na amen. Łącznie z dokumentami itd. Ja sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć ale tak mnie boli rozchodząca się miednica, że aż biorę czasem Panadol. Dlatego chcialabym urodzić jak najszybciej. Mam już wszystko kupione dla dzidzi i naszykowane. Lepiej łóżeczko kupić wcześniej i rozstawić bo może bardzo śmierdzieć. I może jednak zacznij się juz pakować Pozdrawiam serdecznie anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe-kiedy ja urodze? IP: *.* 15.12.01, 20:30 Hej, Anuś, ja jestem kompletnym "lajkonikiem", ale wydaje mi się, że to nie jest tak, że dziecko rodzi się dokładnie w 14 dni po opuszczeniu się brzucha. Pewnie gdzieś w tej okolicy, ale chyba nie tak "co do dnia i godziny"... no nie wiem. W każdym razie musisz już być czujna, bo zważywszy na Twoje dolegliwości (naprawdę serdecznie współczuję) to chyba może zdarzyć się już w każdej chwili...A ja czuję się tak dobrze, że w ogóle nie mam wrażenia, że godzina "0" nadchodzi. Owszem brzuch mam nisko ale w niczym mi nie przeszkadza, a do toalety wstaję tylko raz, więc da się wytrzymać...Nos do góry - niedługo ta męka się skończy!Pozdrawiam!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe-kiedy ja urodze? IP: *.* 15.12.01, 20:22 Kasiu, przy nieregularnych miesiączkach ja stawiałabym raczej na termin z USG... ale dziecko pewnie i tak urodzi się, kiedy uzna za słuszne.Czy sprzątamy przed świętami? Ja ogarnę z grubsza, nie zamierzam przejmowac się jakimiś gruntownymi porządkami - zdecydowanie nastawiam się już na odpoczywanie i oczekiwanie. W szafce w kuchni pachnie susz na wigilijny kompot - ciekawe, czy będzie jeszcze dane mi go ugotować? Jeśli nie - trudno, poczekam na przyszłoroczny...Jeśli zaś chodzi o remonty to wiem coś o tym - 4 lata takiego stanu zdecydowanie mi wystarczy. Ale też wiem z autopsji że kiedy jest mowtwacja robota posuwa się zdecydowanie szybciej, wiec myślę, że zdążycie ze wszystkim...Przychylam się też do zdania Anuś dotyczącego łóżeczka - mebelki, które kupilismy strasznie smierdziały na początku, a i Magdzi ma podobne doświadczenia. Dlatego lepiej jest kupić i przewietrzyć je wcześniej.Hej, pozdrawiam cieplutko!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 15.12.01, 19:58 Cześć Dziewczyny!Co tu dzisiaj tak cichutko... sprzątcie? Bo mnie chyba uda się wreszcie zakończyć wszystkie przeddzidziusiowe przygotowania...Byłam w szpitalu u ciotki od noworodków. Spojrzała na mnie badawczym wzrokiem i spytała na kiedy mam termin. "Nie dotrzymasz - stwierdziła - nie ma szans." Położna orzekła to samo... A żadna z nich nie wiedziała o moich dylematach "terminowych"Tak więc decyzja podjęta - w środę zdejmuję krążek, odstawiam fenoterol, poddaję się zabiegom pani doktor i czekam... Ciotka pocieszyła mnie, że jeśli dziecko nie będzie gotowe to i tak się nie urodzi. A to rozwiązanie jest bezpieczniejsze - gdybym zdecydowała się na pozostawienie krążka, a poród się rozpoczął musiałabym bardzo szybko jechać do szpitala, bo inaczej szyjka nie rozwierałaby się. Uff, zdecydowanie mi ulżyło, choć w samochodzie się wypłakałam. Tak więc teraz kończę przygotowania i czekam... Ciekawe, Anuś, która z nas będzie pierwsza?Pozdrawiam Was serdecznie i życzę Wam, żebyście nie musiały podejmować takich decyzjiAnia jeszcze Kangurzyca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 17.12.01, 15:55 Ja mimo ogólnej paniki w rodzinie nie przewiduję porodu przed Świętami. Ale licho wie. Wolę się nie nastawiać choć jestem już chyba przygotowana. anuśA Tobie mimo wszystko gratuluję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 19.12.01, 14:55 Hej!Cieszę się ,że troszkę się u Ciebie wyjaśniło Na pewno jesteś spokojniejsza i humorek lepszy?To by znaczyło,że dzisiaj zaczynacie działania, czy w następną środę?Zyczę Wam powodzenia i ściskamDianap.s Ja mam termin wg usg na 3 .01 a wg miesiączki na 11.01(chyba ten drugi jest wiarygodniejszy)Jeżeli nie urodzę sama do 4. 01 to jednak zdecyduję się na prowokowanie porodu5.01 oczywiście jeżeli szyjka będzie na tyle dojrzała.( A to wywoływanie porodu to ze względu na cukrzycę ciążową,tak prawdopodobnie lepiej)Trzymaj się ciepło i pisz koniecznie!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 19.12.01, 15:08 Oj dzisiaj, dzisiaj - wyspowiadam się wieczorem .I mam nadzieję że i Twoje maleństwo zdecyduje się samo opuścić brzuszek - zawsze to mniej stresów, prawda?Pozdrawiam!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 15.12.01, 21:00 Cześć,Wreszcie udało mi się usiąść na dłużej i mogę coś napisać Jestem już wykończona bieganiem po lekarzach i badaniach. Jak kobieta w 9 m-cu z dużym brzuchem ma codziennie stawiać się jak nie na kontrolę u jakiegoś lekarza, to na ktg, usg, badania krwi itp.?! Zdrowy koń by się wykończył (ale zabrzmiało ).Wygląda na to, że część mam styczniowych postanowiła zostać grudniowymi... Czyżbym miała zostać tu najdłużej? Bo ja na razie nie mam jakichś specjalnych objawów, poza tym, że czasami brzuch twardnieje. No i cały czas na no-spie... Ja się bardzo denerwuję, że to mogłoby sie zacząć za wcześnie, czyli przed Nowym Rokiem. Na szczęście prawie wszystko jest gotowe, a te kilka drobiazgów zawsze może jeszcze dokupić młody tatuś. Jutro mam zamiar odebrać wózek, bo właśnie zadzwonili, że już przyjechał. Mąż mówi, żeby się nie spieszyć, bo po co nam wózek tak wcześnie. Ja chcę być pewna, że przy wyjściu ze szpitala będe już miała gondolę, zawsze to bezpieczniej, niż wieźć maluszka "w ręku", nie?Wczoraj robiłysmy sobie USG, chyba ostatnie. "Oszacowało" mojego krasnalka na 3200g, chyba całkiem nieźle. Jak było u Was? Poza tym wszystko wygląda w porządku, łożysko dojrzałe (III st.), "nic tylko rodzić" jak powiedział pan doktor. Ale powiedział też, że do Świąt powinnam wytrzymać. Z dnia na dzień coraz cięzej mi się chodzi, siedzi i rusza. Coś boli w pachwinach, dól brzucha strasznie ciąży. W nocy też muszę wstawa co najmniej 2 razy, a samo wstanie... Jęczę i sapię, jak zepsuty parowozik . Wydaje mi się, że brzuch troszeczke się opuścił, ale nie aż tak bardzo. Ale ja słyszałam, że ZWYKLE opuszcza się na 2-4 tyg. przed porodem (u pierwiastek). Czy u Was widać to tak "gołym okiem"?Kqasiu, przyłączam się do zdania o wcześniejszym rozłożeniu łóżeczka. Mnie też tak radzili znajomi. Łóżeczko (Klupsia) śmierdziało ze 2-3 dni, natomiast komódka Drewexu jeszcze dłuzej, przy czym "pachniała" normalną farbą olejną. Zresztą materacyk też powinien się powietrzyć i pooddychać.Dziewczyny (te doświadczone), jak to jest z ta ceratką na materacyk. Kładzie się ją tylko na część materacyka, czy na cały. Moje łóżeczko jest spore, dzidzia nie zajmie chyba nawet połowy.Pozdrawiam, Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 15.12.01, 21:30 Hej, ja jeszcze nie miałam ostatniego USG - pewnie będzie w środę i wtedy się wszystkiego dowiem. A waga 3200 bardzo by mi sie podobała.Co do opuszczenia brzucha, to ja to słabo widzę - dla mnie jest trochę niżej. Ale ustąpiła zgaga i lżej mi się oddycha.Cóż wygląda na to, że coraz więcej jest nas gotowych... czyzby niedługo miał się zacząć "wyścig" ?Ja się dołączę do "magdziowych" pytań, bo podobne tematycznie - mogę? 1) Czy do wozenia dziecka w gondoli macie jakies specjalne szelki zabezpieczające? Bo ja nie mam i wydaje mi się to trochę niebezpieczne...2) Co dajecie na spód gondoli, pod materacyk żeby dziecku nie było zimno - u mnie jest tylko plastik z dziurami, więc to chyba nie wystarczy...3)I właśnie, jak to jest z ta ceratką - na mojej (Canpol) jest napisane, ze można uzywać od 3. miesiąca. To czego używać teraz?Pa!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 15.12.01, 22:56 Aniu,Jakoś brak chętnych do odpowiedzi, to może napisze, jak to u mnie:1) w mojej gondoli chyba nie ma szelek (nie jestem pewna). Jednak jakoś wydaje mi się, że taki "zupełny" noworodek jest za miękki do fotelika... Gondolę przymocowuje się pasem na tylnym siedzeniu. Wydaje mi się, że gondola jest na tyle wysoka, że maluszek nie wypadnie z niej np. przy gwałtownym hamowaniu, czy ewentualnym uderzeniu z tyłu. Ale czekam na inne opinie.Większość ludzi uważa, że to w ogóle przesada, bo przecież można dziecko ze szpitala przywieźć na ręku (tzn. w kocyku, beciku, etc.). Ale ja uważam, że wszystkie wypadki drogowe są niplanowane i niespodziewane i nigdy nie wiadomo, co się może zdarzyć. Na odcinku 12 km w Warszawie można akurat trafić na jakiegoś wariata, który za nami nie wyhamuje... I co wtedy?Jakby co, to fotelik też będę miała, może jednak się na niego zdecyduję. Ala jakoś mi się wydawało, że gondola będzie lepsza, bo całkiem płaska i sztywna. 2) Pod materacyk to chyba nic nie planuję, myślę sobie że na materacyk ceratka i prześcieradełko frotte (jeśli znajdę takie do wózka), no i chyba na to cienki kocyk, potem dzidziuś ubrany ciepło, zawinięty w ciepły kocyk-rożek (jest dość szeroki, może taki nie zaszkodzi na bioderka, można go chyba zawiązać na zgięte nóżki), na to do przykrycia ciepły kocyk. Albo ten ciepły kocyk na spód, a do przykrycia cienki. Jest jeszcze ta "pokrywa" od gondoli, wydaje mi się, że nawet na duży mróz to wystarczy.3) Ja mam akurat ceratkę szwedzką (jakiś Snibbs, czy coś takiego). Przed chwilą sprawdzałam, nie ma nic napisane, od kiedy można stosować. Ta ceratka jest nie z folii, jak Canpol, tylko z takiej jakby cienkiej gumy (przy okazji okazało się, że też śmierdzi, więc się wietrzy). A widziałam też takie, które wyglądały jak z flaneli, nie wiem tylko, w jaki sposób one chronią materacyk.Czy ktoś się zna na tych ceratkach?Czemu to wszytsko takie skomplikowane?Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 17.12.01, 09:42 Czesc!Jestem lutowa mama, ale po cichu licze na ostatni dzien stycznia (ur. mojej mamy)Wtrace moje 3 grosze do tematu gondola-samochod. My kupilismy gondole ktora jest przystosowana do wozenia w samochodzie zamiast fotelika i ma ona dodatkowy pas w srodku, ktory trzyma dzidziusia. Wedlug tego co sie dowiedzialam jest to wazne, bo sama gondola nie chroni przed wypadnieciem w razie wypadku. Wiekszosc wozkow ma dodatkowy kit samochodowy, wiec moze lepiej dowiedz sie jak to jest z twoim. Bez tego wydaje mi sie ze uzywanie gondoli jest dosc ryzykowne (tak mi sie wydaje jeszcze nie mam doswiadczenia)Pozdrawiam. Ruta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 17.12.01, 16:10 Aniu, szelek w gondoli brak bo są nie potrzebne a jak dzidzia zacznie siadać to możesz dokupić szelki (chyba, że chcesz wozić dzidzię samochodem w gondoli - ale takie gondole, w których dziecko może być wożone samochodem mają specjalne pasy dla maluszka).Do gondoli na spacerek wkładam śpiworek z obszyciem polarkowym. Ew. Pod spód kocyk.A z tą ceratką to nie wiem o co chodzi. Ja mam Snibb i jest chyba od urodzenia.... ????? anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - gondola w aucie IP: *.* 17.12.01, 23:25 Po przeczytaniu Waszych postów wyciągnęłam swoja gondolę z kartonu i dokładnie obejrzałam. W instrukcji piszą, że można w niej wozić dziecko w samochodzie i jest to zgodne z odpowiedznią normą. Gondola ma specjalne zaczepy do mocowania pasem na siedzeniu. A w środku ma... nacięcia na dodatkowe pasy do trzymania malucha... Tylko że te pasy to chyba trzeba osobno dokupić. Jutro zadzwonię do tej firmy i się dowiem. Ale i tak dobrze, ze są te nacięcia...Jak wcześniej mówiłam rodzinie czy znajomym, że chcę dzidzię ze szpitala już zabrać w gondoli lub foteliku, to większość uważała że przesadzam, bo przecież spokojnie można zabrać malucha "na rękach". Bo to "tylko" ze szpitala do domu... (ok. 13 km "szybkimi" drogami w Warszawie). Ale widzę, ze nie tylko ja uważam, że licho nie spi i nie ma co narażać maleństwa .Pozdrawiam,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - gaziki do pielęgnacji pępka IP: *.* 17.12.01, 16:16 Wszystkie zrozpaczone koniecznością kupienia „półlitrówki spirytusu” mamusie chciałam pocieszyć i powiadomić, że w aptekach można kupić „saszetki Leko” do pielęgnacji pępka u niemowląt są to gaziki nasączone 70% alkoholem no i odpadnie nam problem rozcieńczania spirytusu.Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - gaziki do pielęgnacji pępka IP: *.* 17.12.01, 23:17 Super! Od jutra zaczynam poszukiwania. Dzieki za dobrą wiadomość.Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 17.12.01, 16:04 Co do brzucha - ja głównie poczułam, że się opuścił. Jak się dokładnie przyjżałam to też zauważyłam "gołym okiem" (wygląda trochę jak dziób orła hi hi ale porównanie ). Poza tym na macanego też jest niżej niż był. A ceratkę kładę choć przy córeczce nigdy nie była potrzebna. Rozkładam tak na połowie łóżeczka, tam gdzie będzie pupa. No i na to daję gruuuuuby kocyk bo inaczej dzidzia będzie non stop spocona. Ja spałam przed zeszłym porodem na ceratce bo bałam się, że mi w nocy wody odejdą i zamoczę całe łóżko. Ta ceratka to paskudztwo, mówię Wam. anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 16.12.01, 14:45 hej!Z tymi ceratkami, ze niby mozna uzywać dopiero od 3 miesiąca to pytałam połoznej ze szkoły rodzenia. Powiedziała zeby sie nie przejmować i uzywać od razu.Acha kupowalyscie spirytus do kikuta pępowinowego ??(ktos tutaj kiedys mówił ze trzeba "rozrobić do 70 %) - bo ja słyszałam że w szpitalu dostaniemy receptę na gotowy produkt do zastosowania...zreszta podobno mozna kupić waciki wyjałowione tez na pępuś...Acha.. i co na plesniawki - podobno lepiej kupić wczesniej?pa Dorcia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 16.12.01, 17:01 JAk dobrze że wkońcu mogę do Was pisać.Cały tydzień mnie nie było bo dzieciaczek mi był nie wyraźny i wolałam posiedzieć niż potem leczyć. Od czytania zaległych postów boli mnie już wszystko ale muszę choć trochę napiać.Byłam na USG i okazało się że prawdopodobnie dziewczynka ale jestem szczęśliwa. Ale staram się o tym nie myśleć bo to było zbyt wielkie moje marzenie i boję się że jeśli się pomylił? Skąd Wy macie tą pewność co będziecie miały?A poza tym to okazało się, że wyszedł dopiero 32 tydzień i przeniosłam się o dwa tygodnie do tyłu, ale myślę że to dzidzia jest mała, bo ja dopiero przytyłam 6 kg. Jeśli chodzi o problem kiedy rodzić to myślę że chba teraz bo masz pewność że będziecie miały 26 tyg. urlopu,ale mogę się mylić, ale ja o niczym innym nie myślę tylko by z dzidzią być jak najdłużej. Na pleśniawki to jest aftin, jeśli chodzi o gondola czy fotelik polecam fotelik od początku, ale ten do 13 kg. czyli ten bujany bo dziecko w nim leży, a te od 0-18kg są straszne bo dziecku wisi główka, wiem coś o tym bo my mieliśmy ten do 13 i radziliśmy koleżance żejej pożyczymy ale ona uznała, że jeśli jest od 0-18 to może dziecko wozić .zrobiła to raz i przyszła pożyczyć od nas więc szkoda waszych pieniędzy. Ale fajnie do was napisać pozdrawiam Was i dzidzie pa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 16.12.01, 17:16 Ale już się za wami stęśkniłam hahahahaKupiłam dzidzi super body-koszulkę. Nie chce mi sięzabierać za pranie. Wydaje mi się, że jak piszecie o ubieraniu to chba chcecie przegrzać dzieci. No chyba że macie poniżej 20 stopni. Ja pilnowałam żeby tyle było a do kąpieli 24-26 stopni i dzidzię przez dzień ubierałam w koszulkę, kaftanik i śpioszki. sprawdzałam czy kark ma ciepły i było OK.powiem Wam że rożek to się przyda bo jak moje ciotki, babcie i prababcie widziały że ja Adasia noszę bez niczego ,to wzięły go na ręce tylko wtedy kiedy go dobrze zawinęłam na sztywno w rożek. A ile było przy tym jęków komentarzy. Pamiętajcie nie dajcie się starszemu pokoleniu, to co Wy wiecie jest najlepsze dla dziecka, Ja to przechodziłam wysłuchałam i robiłam swoje. A można wpaść w depresję z tego szczególnie wspaniałe wskazówki o karmieniu i waszym pokarmie. Ale jak beżiecie miały z tym problem to ja chętnie pomogę swoją depresję przeszłam dzięki wspaniałej książce "piersią najlepiej". No ale się rozpisałam. Ale mi się dłuży a wy prawie wszystkie macie terminy na początek. Ale ja idę na salę na sylwestra. Może wytańczę tą swoją dzidzię. Papatki.Beata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 17.12.01, 16:15 Dorcia, nie przejmuj się teraz pleśniawkami. Osobiście nie znam ani jednego dziecka, które by je miało. Twoje też nie będzie miało, a jak by co to hop do apteki... anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 16.12.01, 21:21 Hej, dziewczyny, jeszcze całe!Czytam sobie Wasze posty i bardzo jestem ciekawa, która pierwsza się rozdwoi. Bardzo dziękuję za radę o leżeniu na boku z poduszkami między nogami - doskonała sprawa, zawiasy rzeczywiście mniej bolą. Mnie na razie męczy również nacisk Dzidka na żyły, rano zwłaszcza dyszę jak stara lokomotywa. Puls szybki, serducho próbuje nadążyć i życie jest cięższe. Ale potem ucisk przechodzi, zwykle po południu i potem jest OK.Jesli o mnie chodzi, to od dłuższego czasu mam ochotę nabyć fotelik samochodowy dla niemowlaka, zupełnie płaski, tak, że dziecko leży przypięte pasami. Starszego synka woziłam w tym wieku w gondoli, ale zawsze ze strachem na ramieniu, przecież nie był przypięty. A wszelka pionizacja w wieku, kiedy maluch nie umie jeszcze sam usiąść jest niezdrowa dla kręgosłupa. Może przesadzam, ale taki fotelik widziałami baaardzo mi się podoba. Jest wyposażony w przykrycie, własne pasy i taki kapelusz jak w wózku. Przypina się go tak jak każdy inny pasami samochodowymi. Takie tam...We czwartek idziemy na ostatnie USG, dowiem się czy Dzidek jest głową w górę czy w dół (nie jestem pewna), czy się w pępowinę nie zaplątał itd, itp.Dziewczyny, trudne czasy przed nami. Trzymajcie się cieplutko, uważajcie na śliskim i powodzeniaCzekam na wieści od Was, piszcie AlinaD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 17.12.01, 16:22 Alinko, czyżbyś wróciła do pracy? A może masz już internet w domciu? Życzę zdrówka anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 16.12.01, 23:12 Cześć dziewczyny,Ta kwestia "fotelik czy gondola" to dotyczyła tylko przejazdu ze szpitala do domu. Mam już jedno i drugie, ale ten fotelik nie jest całkiem płaski i po prostu trochę sie boję włożyć tam aż takie maleństwo. Później pewnie przez jakieś 2-3 tygodnie nie planuję malucha nigdzie wozić, zwłąszcza przy takiej pogodzie, a potem to już na pewno będie jeździć w foteliku.Tak naprawdę najlepsze dla noworodka są chyba foteliki 0-10 kg, są najbardziej leżąca, ale mniej praktyczne, bo nie wystarczają podobno na długo. Poza tym do większości wózków sprzedają jednak te 0-13.Beato, oczywiście, te nasze rozważania na temat kocyków, pajacyków i polarków dotyczyły raczej wychodzenia na dwór, niestety jak na razie pogoda niezbyt sprzyjająca maluszkom.Chociaż czy na pewno jedne cienkie śpioszki bawełniane w domu wystarczą? Czy tak jak napisałaś, to ubierałąś maleństwo w zimie? U nas w mieszkaniu nie jest gorąco, może dla maluszka bedziemy trochę mocniej grzać. Ale np. przedpokój jest dosć chłodny.Dorcia, ja nie słyszałam o gotowym preparacie na pępek, a bardzo by mi to pasowało. Nam w szkole rodzenia kazali kupić spirytus i rozcieńczyć, do tego kupić jałowe gaziki w aptece. Tylko że jak na razie widziałam tylko spirytus w wielkiej butli, z 0,5 albo 0,75 l. Ja w domu nie używam spirytusu, więc to trochę bez sensu. Szukam mniejszej butelki.Mój brzuszek chyba naprawdę jest trochę nizej.A, ja do snu podkładam sobie też taką cienką poduszkę pod brzuszek, żeby miał się na czym oprzeć, to tak nie ciągnie. Ale i tak jest ciężko choć trochę się przekręcić czy przesunąć. Pociesza mnie jednak to, że to już niedługo.A jak tam choinki? Kupione? Ubrane?Pozdrawiam serdecznie,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 17.12.01, 07:30 Ja już od rana na kompie. Mamuśka zajmuje się moją pierwszą dzieciną. Madziu nie wiem jak macie chłodno w domu ale temperatura 20 stopni i sprawdzenie karku naprawdę wystarcza. Do tego gorzej jest dziecko przegrzać niż ochłodzić.Ja po wczorajszych zakupach mam dość. A tu jeszcze tyle rzeczy na święta do kupienia. Wiecie poraz pierwszy to ja chciałam wyjść z hipermarketu a nie mój mąż.Kupowałyście może krem do ciała penaten dla dzidzi?Ja kupiłam bo tak przecudownie pachnie, że rozkłada mnie na kolana. A co do spyrytusu to są butelki 100 bo ja taką kupiłam a i tak nawet tyle się nie zużywa. Ja miałam straszne problemy przy pępku przy pierwszym dziecku bo pępowina była bardzo gruba i kikut nie chciał odlecieć. Równy miesiąc moja dzidzia go miała zanim odpadł, a co lekarz to ciągle straszył ziarniną. Wiecie pomimo że między moimi dzidziami będzie tylko dwa lata różnicy zastanawiam się czy wszystko pamiętam, a przy pierwszym nie bałam się wogóle. POzdrowionka trzymajcie się mocno chodników( bo ja wczoraj nieżle się wyłożyłam) i uważajcie na dzidzie. Beata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 17.12.01, 23:38 Beato,Dzięki za porady o do ubioru malucha. Wiesz co, może ja faktycznie przesadzam, ale może po prostu mamy mniej niż te 20 stopni. Fakt, że prawie nigdy nie mamy odkręconych wszytskich kaloryferów, tylko w tych pomieszczeniach, gdzie akurat jesteśmy no i w łazience. Jak wprowadzi się maluszek, pewnie to zmienimy. jak jestem normalnie ubrana, to czasem jest mi za chłodno, a jak np. rano chodzę po mieszkaniu w samej koszuli czy piżamie, to jest mi zdecydowania zimno. Może dlatego tak się obawiam, żeby mi krasnalek nie marzł. Ja kupiłam krem Johnsona (wiem, ze podobno Johnson często uczula, ale ja sama zawsze lubiłam ich płyny do kąpieli, puder i oliwkę, w razie czego zużyję sama). Jest taki nowy krem nawilżający "aqua cream" w dużym pudełku. Ale muszę powiedzieć, że troche przesadzili z zapachem. Chociaż bardzo lubie ten zapach Johnsona, to tu jest chyba za mocny, zastanawiam sie, ile musieli tego perfumu władować.Oprócz tego kupiłam krem Nivea "na każdą pogodę", który się nadaje na mrozy - oczywiscie na ciut później. Mam zamiar później w ogóle przejść na kosmetyki Penaten albo Nivea, ale na początek kupiłam Johnsona, bo oni jako jedyni informują, że ich kosmetyki (np. oliwkowy płyn do kapieli) mozna stosować od pierwszych dni życia.Pozdrowienia,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 19.12.01, 15:12 Hej dziewczyny!Ja też obleciałam wszystkie apteki i ....doradzono mi ,abym kupiła spirytusowy roztwór fioletu gancjanowego(takie fioletowe świństwo) tak mi wmawiały panie w aptece,że to prawdopodobnie najlepsze na pępuszek.Ale teraz myślę ,że to jednak beznadzieja,bo przecież wszystkie body i koszulki a może i śpioszki będą całe w fioletowych plamach.Wiecie coś o tym?Pa pa Diana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 19.12.01, 22:16 Nie słyszałam o tym. Faktycznie, wszystkie ubranka byłyby fioletowe. Jak już pisłąm, nam w szkole rodzenia kazali zaopatrzyć się w spirytus i to ten spożywczy, w żadnym razie jakiś salicylowy, i go rozcieńczyć. Chodzi chyba o to, żeby nie był trujący dla organizmu (nie wiem, czy jest możliwość, żeby jakakolwiek ilość przedostała sie przez pepek do organizmu?). Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 17.12.01, 13:55 Cześć dziewczyny!No i zaczął się nowy tydzień - mój 38., a być moze ostatni...Wszystko przygotowane, poprane, porasowane, torby spakowane - tylko czekać... Jeszcze tylko teściową wysłałam po słynne papierowe majtki - niestety ani u mnie ani w Katowicach nie można ich dostać - wyobrażacie to sobie???A propos przewozenia dzidziusie ado domu, to wczoraj pozyczyłam taki sprytny stelaż do przewozenia gondoli - jest zdecydowanie bardziej stabilna - i tylko czekam jeszcze na pasy dla dzidzi...Co do pepuszka ja nastawiam się na ten rozcieńczany spirytus, chociaz niektóre położne mówią, ze można używać zwykłej wódki...Choinka już jest - wielgachna i piękna, niestety sztuczna - ale nie wyobrażam sobie sprzątania po żywej w tym roku... Ubierzemy (hi - albo Krzyś ubierze) dopiero w Wigilię. W szafce pachnie susz na kompot i te wszystkie pyszności na kutię - ciekawe, czy będzie mi dane przygotować je i spróbować...A jutro idę do fryzjera i na "Amelię" - i chyba już wszystko bedzie załatwione...Hej, a co z Anuś - nie pisze - może już "rozdwojona"?Pozdrawiam Was cieplutko i uważajcie na siebieAnia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 17.12.01, 23:48 Ha ha, ja też mam sztuczną choinkę w piwnicy, ale właśnie w tym roku wymyśliłam sobie, że z żywą byłoby mniej roboty . Wcale nie żartuję. Moja choinka też jest super, ale jej rozłożenie... Cały wieczór z głowy i pościerana skóra na palcach. A potem to samo, żeby złożyć . (Większość gałązek trzeba pojedynczo wcisnąć w "pieniek", a każdą trzeba ładnie rozłożyć, bo sie pogniotły). Nie czuję się na siłach... Ale prawdziwej chyba nie dam rady sama przytachać do domu, jak sądzicie? (bardzo ciężkie są?). Jak mąż wraca, jest już ciemno, więc strach wybierać choinkę (bo co się może okazać rano ). A chcę już ją ubrać w tym tygodniu, jak najszybciej. Prezenty prawie wszystkie kupiłam, jeszcze się wybiorę na jakieś niewielkie zakupy.Nie wiem tylko, czy daleko zajdę, bo chodzę ostatnio jak kaczka... i to jakaś połamana .A jak już mam prawie wszystko, to teraz dopiero się denerwuję, czy dzidzia bedzie cała i zdrowa... Też tak macie?Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 18.12.01, 10:46 Nooo, też tak mamy i zaczynamy się martwic tym, na co pewnie do tej pory nie mieliśmy czasu. I chodzę chyba podobnie do Ciebie - a dziś idę di fryzjera - ok 2 km - mogłabym podjechać autobusem, ale wymysliłam, ze zrobię sobie spacerek... Moze z powrotem wrócę autobusem. Tylko zastanawiam się, ile taki spacerek moze mi zająć - mam nadzieję, ze mi pół godziny wystarczy...A wczoraj popakowalismy prezenty (prezent dla męża na wszelki wypadek dałam rodzicom, bo różnie to moze być ), wypisałam kartki - to chyba już wszystko, moge spac spokojnie?Pozdrawiam!A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 17.12.01, 16:36 Hej, ja jak na razie 2w1. Tylko mój mąż strasznie zaczął panikować (rodzice i teściowa też ciągle wydzwaniają i pytają jak się mam hi hi). Uparł się, że musimy do jutra kupić wszystkie prezenty, bo On nie będzie jeździł sam i kupował. Ja mu tłumaczę, że to tylko taka teoretyczna data i poprostu powinniśmy się liczyć z wcześniejszym terminem. No ale ja sobie a On sobie. No więc ganiamy po sklepach i kończymy zakupy. Zresztą zaraz znów wychodzę, bo jadę do lekarza po skierowanie do szpitala i zaświadczenie o przewidywanej dacie porodu. W razie czego chcę już przejść na macierzyński.Czuję się ... chmmmm ... jak na ostatnie dni w miarę dobrze choć zgaga mimo obniżenia brzucha męczy mnie nadal. Do toalety zasuwam co chwilę. Chyba przejdę na pieluchy hi hi bo mam już dość hi hi Pozdrawiam Was serdecznie, zmykam, może odezwę się jeszcze wieczorkiem anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - Pepek IP: *.* 17.12.01, 20:39 Przepraszam, ze sie wtracam. Nie jestem mama styczniowa, moja Olenke urodzilam 22 listopada, ale przeczytalam posty o pielegnowaniu pepka. Co prawda mieszkam w Szwajcarii i tutaj dostalam gotowy preparat do pielegnacji pepka ze szpital o nazwie Calendula. Byc moze jest rowniez dostepny w Polsce. Rewelacyjny, mojej corce zgoil sie pepek juz w 6 dniu.Serdecznie pozdrawiam i zycze powodzenia.Aneta i Olenka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 18.12.01, 00:00 Hej Anuś,Mam nadzieję, że jeszcze się trzymasz.Ci faceci, to są trochę kosmici , nie?Mój mąż w ogóle nie przyjmuje do wiadomości, że mogłabym (teoretycznie) urodzić wcześniej, np. koło Świąt, czy przed Nowym Rokiem. No bo przecież termin mam na 10.01. Pewnie gdyby do tego dnia się nic nie działo, to tego 10 zapakowałby mnie w samochód i zawiózł do szpitala, bo przecież termin . Ja mam nadzieję, że samo się zacznie tak zaraz po nowym roku, bo jak nie, to i tak mnie wpakują na patologię, jako przypadek cukrzycy ciążowej .Rany, to już za 2 tygodnie Nowy Rok, to niby wtedy już chcę rodzić, ale... ja sie boję... Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 18.12.01, 10:26 Hej, hej. Byłam wczoraj u mojego pana doktora, mam zwolnienie i skierowanie do porodu. Pan doktor zbadał i powiedział, że główka jest rzeczywiście bardzo nisko choć szyjka jeszcze długa. No ale stwierdził, że juz tylko czekać na skurcze. Tylko radzi jednak poród po Świętach. Mówi, że każdy dzień w brzuniu jest na korzyść bobaska. No doooobra. Poczekam ... hi hi - to przecież nie zależy ode mnie. Mój mąż znów panikuje. Stwierdził, że albo mam rodzić dziś albo po Wigilii. Ale teraz to ja już na prawdę nic nie wiem. W zasadzie skurcze mogą się zacząć w każdej chwili, bo dzidziuś już ustawiony. A ja muszę jeszcze pojechać sama po zakupy ... jakąś niespodziankę dla mężusia . Trochę mnie ta sytuacja denerwuje.Zazdroszczę Ci Aniu, że znasz termin i nie musisz się tym martwić. Pozdrawiam Was gorąco, trzymajcie się. Aniu, trzymam jutro kciuki! Wszystko będzie dobrze. Odezwij się jak juz będziesz w domciu!!!!!! Koniecznie!!!!!!! anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 18.12.01, 10:45 Cześć Anuś,A nie powiedział Ci pan doktor, jak to zrobić, żeby poród był PO Świętach ?Ale jeśli szyjka długa, to chyba dobrze, jest szansa, że jeszcze wytrzymasz Ja na zakupy jeżdżę prawie zawsze sama, nie myślę nawet o tym, że coś mogłoby się zacząć dziać, zresztą jak nie zakupy to jakieś badania i wizyty, nie ma wyjścia. Torby też ze sobą nie wożę (zresztą jeszcze nie spakowana, chociaż prawie wszystko gotowe, łącznie z gazetami do poczytania, leży w jednej szufladzie).Za to zawsze wożę przy sobie w torebce książeczkę ubezp. z kartą ciąży i większością badań. W razie czego prosto ze sklepu mogę jechać na izbę przyjęć, nawet będzie pewnie szybciej niż z domu Trzymajmy się jak najdłużej,MagdziP.S. A my dziś kończymy 37 tydzień! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 18.12.01, 11:00 Ej, z tymi terminami! Niech to (piiiii - cenzura). Jak na razie wiem tylko tyle, ze jutro odstawiam te świnstwa... reszty pewnie się dowiem na wizycie. Ale wczoraj ponoć moja ciotka od noworodków z moją ginekolog (psiapsiółki zresztą) miały się spotkać, zeby ustalić, co ze mną zrobić - oczywiście bez mojej wiedzy! czujecie to? popłakałam sie jak głupia i wyszlochałam mezowi w słuchawkę... Ja wiem, że one chcą dobrze, ale to dotyczy MNIE i MOJEGO DZIECKA! Aż się boję tego, czego sie dowiem - np. ze mnie kładą na patologię albo jeszcze inne atrakcje...Na pewno bedę jutro donosić, jakie efekty - przecież bedę musiała sie gdzieś wygadać.Mój mąż na razie spokojnie, tylko coś przebąkuje, że w czwartek nie za bardzo by mu pasowało... Och te chłopy!Ale - o dziwo - jest spokojniejszy ode mnie - po raz pierwszy chyba w 11-letniej historii naszego związku...No i zaczynam się bać...Anuś, spokojnie na tych zakupkach! Trzymajcie się dziewczyny!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 18.12.01, 16:13 Ech, ci mężczyźni... Jak mojego zapytałam, czemu tak panikuje mimo, że do tej pory nic nie robiło na nim wrażenia to powiedział, ze to dlatego, że wie co go czeka I... boi się !?!?!? no i ci Wy na to? Ania, a Ty wracasz jutro do domciu czy nie? Naucz męża obsługiwać tę stronę by nam donosił co u Ciebie!Kupiłam dziś niespodziankę dla męża i chyba od razu zapakuję, bo chwilowo go nie ma w domciu. Powoli przygotowuję się do Świąt. W sklepie pozamawiałam ciasta, chlebek i wędlinki (żeby nie biegać nerwowo w poszukiwaniu tych deficytowych w dzień wigilii artykułów). Ania już ma wszystko a Magdzi? Kupiłaś już prezenty?Ale jajo - córa mi zasypia, hi hi. To jej się rzaaaaaaadko zdarza o tej porze. Głowa opaaaaada .... widok przedni... mówię Wam No to chyba zapakuję też prezenty dla niej Pozdrawiam serdecznie anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 18.12.01, 16:57 chyba i u mnie cos się posunęło dalej.... albo tylko mi się tak wydaje.... bo strasznie mnie zaczęło boleć w pochwie !!!takie rozpychanie, jakbym dostała skrętu kiszek tylko nie w kiszkach tylko po brzuchem w pochwie. uuuu.... Chyba kiedys takze mówiłyscie coś na ten temat....czy to może byś rozpychajaca sie glówka?????nie wiem czy się martwić???w dodatku dopiero zaczeło mnie boleć wczoraj tuż po wyjsciu od lekarza (u niej nic)mam się pojawic dopiero za 3 tygodnie...no i nie wiemw piątek idę na USGa tak w ogóle mam duzo pracy i nie mam czasu mysleć o świetach i o prezentach, nie mówiąc nic o sprzataniu itp.czy mozna prowadzic samochod w 9 miesiacu??? ostatnio ktos mnie opitolił pa dorcia- wieloryb Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 18.12.01, 18:47 No, ja mam szczerą wolę wrócić jutro do domu i w ogóle przed bólami się w szpitalu nie pojawiać - ale licho wie, co te psiapsiółki tam uradziły na mój temat! Byłam dziś u fryzjera i znowu nie dogadaliśmy się - pan stwierdził, że obetnie mnie jednak krócej niż chcę, bo przy karmieniu będzie mi wygodniej. I obciął. Wiecej tam nie pójdę - będę brzydko wyglądać na pierwszych zdjęciach z Maleństwem (buuu - ale mam problemy - kon by się uśmiał!)A propos chodzenia, to ja nie dość ze kaczka, to jeszcze nakręcana - im dalej tym wolniej...Dorciu, te bóle to moze już byc główka... martwic się chyba nie musisz, ale zadzwoń do lekarza - po co się niepotrzebnie niepokoić? Jeździć autem chyba możesz, oczywiście jeśli się mieścisz za kierownicą i zostaje trochę miejsca do brzuszka... Nos do góry i moze już pora trochę poleniuchować? Jeszcze się zdążysz napracować...Kończę, bo jadę na "Amelię".Pozdrawiam Was cieplutko i do jutra!Jesli nie ja to mąż...Papa!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 18.12.01, 23:20 Aniu, nawet nie wiesz, jak sie ubawiłam. Właśnie sobie przypomniała, że jako małe dziecko miałam taką nakręcaną kaczuszkę, jechała po podłodze i machała skrzydełkami. I faktycznie, ruszała "z kopyta", a potem coraz wolniej i wolniej... Aż nie miała więcej siły i stawała. Ale ona nie kiwała sie na boki, bo jecjała sobie na cwóch kółkach Powodzenia jutro, chyba w tej sytuacji bedę Ci życzyła, żebyś na Wigilię była już w domciu z małym Kangurkiem w objęciach .Pozdrawiam,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 19.12.01, 12:21 Hihihi - czyli jestem modelem bardziej zaawansowanym technicznie od Twojej kaczuszki - kto by pomyślał...Dzięki za życzenia - jesli urodzę jutro albo w piątek raniutko to mają szansę się spełnić... tylko że ja żadnej "woli Bożej" jeszcze nie czuję. No, ale nie wiem co tam siła medyczna wykombinowała... A przede mną cały dłuugasny dzień - wizyta dopiero o 19. Trzymajcie kciuki!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 18.12.01, 18:58 Dorcia ja jeżdżę sama do tej pory i się nie przejmuję. Wiem, że niektóre baby wogle nie chcą prowadzić samochodu w ciąży. Ich wybór. A z tymi bólami to - w 9 miesiącu różne bóle się pojawiają i niestety tak musi być. Nie martw się i jazda na zakupy. Nie przepracuj się bo nie starczy Ci sił na Święta anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - do Dorci IP: *.* 18.12.01, 23:29 Hej!Ja też cały czas jeżdżę, inaczej w ogóle sobie nie wyobrażam załatwienia czegokolwiek i ciągłych badań i wizyt u lekarzy. Fakt, że mam problemy z odwróceniem się do tyłu np. podczas parkowania, staram się więc trzy razy spojrzeć w każde lusterko. Co to znaczy, ze ktoś Cię opitolił? A może ten ktoś zaoferuje Ci wożenie po mieście? Chyba nigdy nie miałam tyle jeżdzenia po całym mieście i tak często, jak ostatnio.Wydaje mi się cokolwiek dziwne, że pod koniec ciąży lekarz umawia sie z Tobą co 3 tygodnie! Chyba trochę przesadził, a może liczy na to, że już nie bedziesz mu zawracała głowy ? Jeśli tak cię boli i to tak nisko, to pewnie, że skontaktuj sie z lekarzem. Zawsze możesz też chyba podjechać na Izbę Przyjęć w swoim szpitalu, jakby coś Cię niepokoiło. Przynajmniej u mnie powtarzają mi to przy każdej wizycie u lekarza i jeszcze przy każdym ktg.Trzymaj sie mocno,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - zakupki i przygotowania IP: *.* 19.12.01, 00:01 Cześć Wszytkim,Jak zwykle moje post będą chyba ostatnie w dzisiejszym dniu.Na szczęście omija mnie większość zakupów spożywczych na Święta, pewnie niewiele będziemy jeść w domu. Po to, co potrzebuję, wybiorę się chyba w piątek lub sobotę w nocy (przed samym zamknięciem jest zawsze o wiele mniej ludzi). Pieczywko też już wtedy kupię i zamrożę, nie mam zamiaru się tłoczyć w Wigilię.Prezenty - w zasadzie ok, muszę jeszcze coś dokupić dla mojego Taty, ale jedną rzecz już mam dla niego. Poza tym został nam jeszcze prezent dla Teściowej. U nas zwykle jest tak, że mąż kupuje prezenty dla swojej części rodziny, a ja dla swojej. W ten sposób każde ma mniej do wymyślenia i biegania. No i jeszcze trzeba wszytsko zapakować. W tym roku poszłam na łatwiznę i kupiłam ładne (naprawdę ładne) torby, w dodatku mają od razu przyczepione bileciki. Kupiłam też papier, którego chyba w ogóle nie wykorzystam, bo część prezentów kupiłam już porządnie zapakowanych.Jeśli chodzi o rzeczy dla mnie i Krasnalka, brakuje mi chyba tylko wanienki (no i spirytusu albo tych specjalnych gazików). Kupiłam nawet koszule do karmienia, kapcie itp. Przy okazji moje najnowsze odkrycia (w W-wie): w Auchan można kupić koszule rozpinane chyba do pasa, na pewno bedą sie nadawały do karmienia, może nie super piękne, ale mogą być, a cena - jedyne 30 zł. Poza tym są super fajne (jak dla mnie) koszulki - krótkie, gładkie w różnych kolorach w białe owieczki, w tej samej cenie - te niestety nie nadają się do karmienia, ale tak mi się podobały, że kupiłam aż 2!A dziś w "Małym dziecku" na Puławskiej odkryłam rewelacyjne i tanie ubranka: z bawełny i bawełnianej (100%) frotki, super milusie, w różnych pastelowych kolorach - body, kaftaniki, chyba pajacyki też były. Body i kaftaniki w cenach 9 - 15 zł, a pajace chyba 25! Polecam.Kupiłam też taką kołderkę - kocyk (nie wiem, jak to nazwać, jakby z kilku warstw bawełny przepikowanych), mam zamiar na początku używać tego jako kołderki. Ostatnio w paru miejscach wyczytałam, że dzidziuś w łóżeczku powinien leżeć tak, żeby nóżki miał przy szczebelkach, a nie główkę, tak zeby nie mógł w żaden sposób wsunąć się z głową pod kołderkę. Słyszałyście coś takiego? Więc pomyślałam sobie, ze tą dużą grubą kołdrą to w ogóle nie dałabym rady malucha przykryć i kupiłam tą bawełnianą - jest mięciutka. Czy ktoś może widział w Warszawie zwykłe wanienki (te większe) ale w ładnych kolorach? Ostatnio widzę same paskudne - dziś byłam w dwóch sklepach, mieli różowe, pomarańczowe, fioletowe. A ja bym chciała niebieską, zieloną albo zwykłą białą - też nie ma.Mój brzuszek (a raczej lokatorka) okropnie się kręci dziś wieczorem. Czuję, że jest jej tam ciasno, biednej. Ale niech jeszcze te dwa tygodnie sobie posiedzi...Pozdrawiam,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - zakupki i przygotowania IP: *.* 19.12.01, 12:16 Hej, Magdzi, ale Ty szalejesz na zakupach! Prawdziwa kobieta z Ciebie!A propos wanienki, niestety nie mogę Ci doradzić, gdzie kupić w Warszawie, ale powiem Ci, że ja kupiłam jeszcze taki stelaż pod wanienkę - wtedy mozna ją postawić gdziekolwiek - jest na dobrej wysokości i dość stabilna. Stelaż składa się jak deska do prasowania i jest naprawdę fajny - może i Tobie się przyda...Ja chleb i część ciasta zamawiam w pobliskim sklepie (uroki prowincji) - wiec stanie mi odpada, choć i tak mnie zmraża na myśl o piatkowych zakupach w markecie... Cóż, moze jednak jakoś przeżyję, albo po prostu wyślę męża? A, i jeszcze muszę kupic choinę i jemiolę do stroików, wiec na targ... brrr.A mój brzuszek też ostatnio mocno odżywa i robi "obcego" nie powiem do której potęgi - najzabawniej było u fryzjera, kiedy skakała pelerynka, którą byłam okryta Pozdrawiam!Ania trochę przestraszona przed wieczorną wizytą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - zakupki i przygotowania IP: *.* 19.12.01, 12:28 Dzięki Kangurzyco,Ten stelaż to ja też mam zamiar kupić, to już zdecydowane, bo nie mam dobrego miejsca, żeby ustawić wanienkę, a schylanie się nad wanną czy podłogą nie uśmiecha mi się .Ale dzieki, że o tym wspominasz. Tylko chce to kupić już razem z wanienką, żeby pasowało.Myślisz, że przesadzam z tymi zakupami? Wiesz, to chyba dlatego, że ta dzidzia to dla mnie taka wielka niewiadoma, nie wiem, co naprawdę będzie mi potrzebne, nie wiem, jaka ona bedzie duża itp. Trochę na pewno panikuję, żeby później nie okazało się, że czegoś ważnego mi brakuje. Na meża nie ze wszystkm bym się zdała, po paru przypadkach zrobienia przez niego zakupów ... Ale ogólnie już jestem spokojna, bo w zasadzie wszystko mam, te wczorajsze ciuszki i kocyk to tak przy okazji i na wszelki wypadek, choć na pewno się przydadzą.Wybierasz się sama po choinkę? Ja też bardzo bym chciała kupić prawdziwą, ale boję się, że bedzie za ciężka i jej nie przytacham, a mąż to wraca za późno. A chciałabym już ją ubrać i mieć kolejną rzecz z głowy...Trzymaj sie mocno przed tą wieczorną wizytą, do Wigilii jeszcze 5 dni...Pozdrawiam serdecznie,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - zakupki i przygotowania IP: *.* 19.12.01, 13:42 Ale, Magdzi, ja wcale nie uważam, że przesadzasz! To po prostu ja jestem jakaś taka dziwna, że lubię mieć to wszystko z głowy - chociaż wątpliwości i pytania i tak zostają. My kupiliśmy w tym roku sztuczną choinkę, żeby potem nie musieć sprzątać igieł - nie znoszę ich wybierać z dywanu...Ale w zeszłym roku kupowaliśmy prawdziwą późnym wieczorem pod hipermarketem i była bardzo ładna - może spróbuj też tak zrobić (jeśli nie będziesz pewna to po prostu wrócisz rano), tamte place są przewaznie dobrze oświetlone, więc duza szansa na uniknięcie porannego rozczarowania...Aha, dziewczyny, ja chyba jestem nienormalna: czy brzuch może się opuścić 2 razy???? Bo patrzę przed chwilą w lustro a tu dopiero jest nisko! Ja już nic nie rozumiem z tego...Ale to może wszystko nerwy...Pozdrawiam i do wieczora!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - zakupki i przygotowania IP: *.* 19.12.01, 14:42 A ja myślałam, że Ty już po... To odezwij się wieczorem. Na tę wizytę idziesz prywatnie czy do szpitala?A mój brzuch też straaaaaasznie nisko. To tak śmiesznie wygląda, bo on "wisi" niemal w dół. Fatalnie się siedzi bo ten "balon" strasznie mi teraz przeszkadza Ja od jakiegoś czasu mam dość kupowania dla dzidzi. Prezenty też już kupione, nawet wczoraj wszystko zapakowałam i podpisalam. Tak w razie czego - by mąż mógł je położyć pod choinkę jak ja bym nie mogła Wczoraj też wzięłam się za porządki - umyłam łazienkę, drzwi, szafki kuchenne itp a wszystko wieczorem jak reszta poszla spać. Jakoś mnie naszło. Dziś ciąg dalszy. Zaraz idę myć okna od zewnątrz. W środku umyłam juz dawno a na resztę było za zimno.Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - zakupki i przygotowania IP: *.* 19.12.01, 15:01 Hihi, Anuś, czyżby instynkt gniazda? No no, uwazaj dziewczyno, wiesz,ze okna to skuteczna metoda...Na wizytę idę jak zwykle prywatnie - w naszym szpitalu nie ma wizyt - no, chyba że KTG albo poród...Pozdrówka!Ps. Czyżbym Ci znowu deptała po piętach ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 18.12.01, 21:35 Tak, Anuś, mam internet w domu od jakiegoś czasu. Na razie trochę się obawiam o koszty więc ostrożnie surfuję. Nam stuknęło 36 tygodni ciąży i muszę przyznać, że narzekam dokładnie na to samo, co Wy wszystkie . Dzidzia jest chyba głowa w górę, a ja w odróżnieniu od wielu dyskutantek z forum boję się cc. Ale co Opatrzność zgotuje trzeba przyjąć, więc jestem dobrej myśli. Zresztą to co uważam za głowę może się okazać pupencją, ale stukanie w tę okrągłość skutkuje gwałtownymi reakcjami, a tyłek na ogół uszu niema, prawda HIHIHI ?Pozdrówka, trzymajcie sięAlinkaD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 18.12.01, 23:06 Ja myślę, że takie stukanie to przecież nie jak w drzwi - dzidzia nie słyszy, ale czuje. Więc równie dobrze to może być pupka. Ja już od pewnego czasu rozpoznaję, gdzie pupa, a gdzie mamy kolanka albo stópki (tego to już nie poznam).Oczywiście tam gdzie coś macha i wierzga, to nóżki. Gdyby główka była u góry, to chyba mocniej by wierzgało na dole, a mniej na górze, bo jednak nóżki trochę większy mają zasięg, no i większe "przeguby".Ale to tylko takie moje własne obserwacje, nie wybierasz się jeszcze na USG?W każdym razie nie martw się na zapas .Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 19.12.01, 11:17 To trzymaj się Alinko zdrowo i odzywaj się czasami. Twój dzidziuś może się odwrócić nawet w ostatniej chwili więc się tym za bardzo nie martw. A kiedy masz USG? Miałaś już ostatnie czy nie? Pozdrawiam gorąco anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 19.12.01, 13:09 Byłam dzisiaj rano u lekarza.Dał mi skierowania na ostatnie badania krwi i takie tam. Na te moje bóle to powiedział ze faktycznir głowka już nurkuje i niestety tak juz musi być że troche to boli.Mam lezeć, lezeć i jeszcze raz leżeć....Ja juz chce chyba urodzić ..buuuuu tylko ze u mnie to dopiero zaczął sie 36 tydzień no i niestety bede leżeć....aby wytrzymać do stycznia... Przez to moje "bolenie" to chodze w duzym rozkroku czyli jak kaczucha .Ania trzymam kciuki za dzisiejsza wizytę....Jutro chyba ubiore choinkę - jak mam lezec to juz w miłęj światecznej atmosferze ...nie?pa dorcia - wieloryb Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 19.12.01, 13:45 Hej, Dorciu, a to się wyleniuchujesz! Przynajmniej nie będziesz sobie zawracac głowy swiątecznymi przygotowaniami... Wytrzymaj jeszcze troszkę, to już niedługo!I dzięki za trzymanie kciuków - będę dzielna!PapatkiAnia z brzuszkiem który onizył się 2 razy (?!?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - do Dorci IP: *.* 19.12.01, 22:19 dorcia napisała/ł:Mam lezeć, lezeć i jeszcze raz leżeć....Dorcia, jak leżeć i leżeć, to nie ubierać choinkę . Zgadzam się, że byłoby Ci o wiele przyjemniej, ale najlepiej, żeby udało Ci się kogoś zagonić do tego ubierania.Chociaż ja zawsze sama ubieram, bo wydaje mi się, że nikt inny tego nie potrafi .Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - do Dorci IP: *.* 20.12.01, 00:00 No, ja też niechętnie dopuszczam męza do ubierania drzewka. A w tym roku postanowilismy zrobic wyjatek: ubieramy choinkę w sobotę, bo w Wigilię mnie już nie będzie...Dorcia, a Ty lezeć grzecznie!Pozdrówka!ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - do Dorci IP: *.* 20.12.01, 00:26 A ja zawsze planuję, że ubiorę choinkę na mikołajki, no najpóźniej w połowie grudnia, wtedy czuje się już wszędzie przedświąteczną atmosferę. I zwykle kończy się ubieraniem ze 2 dni przed Wigilią. W tym roku też zupełnie nie mam czasu. No, chyba żebym wieczorem nie siedziała przy kompie, a rano wcześniej wstawała... Może chociaż w piątek mi się uda?Pozdrawiam wszystkie mamusie - nocne marki .Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - do Aliny IP: *.* 19.12.01, 15:05 Alinko, wczoraj przypadkiem gdzies na e-dziecku wyczytałam taką zabawną metodę na przekręcenie dzidziusia głową w dół.Kładziesz się i gasisz światło, a do dołu brzucha przystawiasz zaświeconą latarkę. Podobno dzieci jak większość zwierzątek garną się do swiatła, wiec może i Twoje Maleństwo okaże się ciekawskie? Metoda bezpieczna - a może pomoże?Powodzenia!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 19.12.01, 21:09 Cześć DzieweczkiMoje maleństwo trzyma się jeszcze dzielnie /podobno ma się urodzić ok 5.01.02/ pomimo całego przedświątecznego zamieszania.Niedawno była tu mowa o ożeniu dzieci w samochodzie. Gorąco polecam fotelik maxi-cosi.Moja starsza córcia dostała go od dziadków. Do tego kupiliśmy jeszcze wózek - parasolkę maxi-taksi z uchwytami do mocowania fotelika. Moim zdaniem jest to fantastyczny zestaw. Fotelik ma specjalną wkładkę dla noworodków zabezpieczającą główkę, jest bardzo wygodny dla dziecka /z 4-ro miesięczna córcią jechaliśmy ponad 700km. ona była wypoczęta gorzej z nami/, może służyć za kołyskę, nożna do również ustawić pod kątem ok 45 stopni. W zestawie z maxi-taksi służy jako wózek. cały zestaw fotelik + stelaż od spacerówki zajmuje mało miejsca. Do tego obie rzeczy są bardzo trwałe w naszej rodzinie już trzecie dziecko będzie z nich korzystać.POzdrowionka dla wszystkich hipciów Zuzia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - po wizycie IP: *.* 19.12.01, 21:50 A więc, jak obiecałam - spowiadam się!Rodzę w niedzielę! Dziś tylko odstawiłam fenoterol, a krążek zdejmuję w sobotę. Ma pójść bardzo szybko i w nocy powinno mnie dopaść... To wariant optymistyczny. Gdyby się nie udało, to w niedzielę zgłaszam się w szpitalu, a tam zrobią tak, że do kolacji wigilijnej urodzę... I co Wy na to? Ja oczywiście wolałabym, żeby wszystko podziało się samo i żeby nie trzeba było pomagać naturze - już za dużo pomagania w tej ciąży... Zobaczymy, będę pertraktowac z brzuszkiem. A o kutii i kompociku mogę chyba zapomnieć...Pozdrawiam Was cieplutkoAnia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - po wizycie IP: *.* 19.12.01, 22:08 No cóż Aniu, wygląda na to, że przed Wami zupełnie niesamowite Boże Narodzenie. Trochę szkoda, że spędzisz Święa w szpitalu, ale z drugiej strony... słuchać tych wszystkich kolęd o NARODZINACH z dzidziusiem u boku... TO DOPIERO COŚ! A Nowy Rok powitacie już całą rodzinką ... Zawsze można znaleźć jakieś dobre strony... Kup sobie albo poproś męża o jakąś choćby maciupką choinkę (sztuczną), którą bedziesz mogła sobie postawić gdzieś przy łóżku, na pewno będzie przyjemniej. Mam nadzieję, że do soboty przynajmniej zostaniesz tu z nami na forum, więc na razie pozdrawiam,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - po wizycie IP: *.* 19.12.01, 22:15 Czyli całe Święta w szpitalu?? podobno w szpitalach jest bardzo miła, świąteczna atmosfera - powinno byc fajnie. Zreszta na pewno rodzina bedze z tobą....no i najwazniejsze - bedziesz mogła juz tulic swoja dzidzie (ale fajnie).Takze nie martw sie niczym - ciesz sie jeszcze swoim brzuszkiem (podobno później go bardzo brakuje )pozdrawiam Dorcia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - po wizycie IP: *.* 20.12.01, 00:12 Tak wygląda, ze właśnie całe Święta poza domem. Juz się zastanawiam, jak sobie to umilić i pomysł z choinką wydaje mi się całkiem fajny - albo przynajmniej jakiś stroik... O miłej światecznej obsłudze też juz słyszałam, więc może nie będzie źle. No i liczę, ze rodzinka o mnie nie zapomni... Choc karpika i kompociku żal. Ale za to jaka osłoda...A właśnie przeszłam kolejny kryzys pod tytułem "nie chcę wykurzać dzidziusia z brzuszka", choc wiem, ze w tej sytuacji to chyba najrozsądniejsze wyjście... Biedny mój mąż. Ale moze juz więcej nie będę płakać - no, chyba, że ze szczęścia...To będą wyjątkowe Święta... Ale póki co jestem z Wami - Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - po wizycie IP: *.* 20.12.01, 00:32 Dziewczyno, nie zamartwiaj się na zapas. Jedziesz teraz na podtrzymywaczach, jak odstawisz prochy i zdejmą Ci ten krążek, to chyba jest spora szansa, że dzidziuś "sam" wyjdzie. Jeśli po zdjęciu krążka wypuszczą Cię do domu, możesz jeszcze wypróbować "domowe" sposoby i naturalne prostaglandyny . Ja też nie chciałabym mieć krasnalka wykurzanego w szpitalu, a też istnieje taka groźba. Ale na razie sie nie zamartwiam, mam jeszcze trochę czasu, może maluszek urodzi się sam, zanim mnie zdążą zapuszkować.Wiesz co, mi też się wydaje, ze mój brzuszek opuszcza się ciągle, a po troszeczku. Nawet nie jestem tego całkiem pewna, ale jakoś łatwiej mi się kurtkę zapina .Trzymaj się,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - po wizycie IP: *.* 20.12.01, 14:55 No już mi lepiej i powoli obmyślam plany pomocy mojemu dzidziusiowi w naturalnym przyjściu na świat. Poza tym trochę mi lepiej, bo odkąd nie biorę fenoterolu brzuszek stawia mi się na okrągło (dosłownie i w przenośni) - nigdy nie sądziłam, że tak mnie to będzie cieszyć!Mam nadzieję, że i Twoje Maleństwo będzie chciało samo zobaczyc ten swiat - zanim zdążą Cię uwięzić. Brzuszek się obniża - to dobry znak!PozdroAnia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.12.01, 10:29 Ech, baby baby, zamiast iść grzecznie spać jak Pan Bóg przykazał, te siedzą do nie wiadomo której ... A ja potem wstaję raniutko i po śniadanku mam tyyyyyle do czytania. No i zawsze dowiaduję się o wszystkim na końcu . Wiesz Aniu, ale jednak masz fajnie bo wiesz co i kiedy! Ja teraz nie wiem nic. Mogę urodzić dziś albo za tydzień, dwa.. trzy... To czekanie jest już trochę wkurzające (sorki za słownictwo). Chciałabym juz urodzić choć powiem szczerze, że też nie mam ochoty wypędzać dzidziusia sposobami szpitalnymi. Fajnie by było jak by podziałały domowe przyspieszacze. Ale córę próbowałam po domowemu zachęcić do wyjścia z brzuszka więc się zaparła i urodziła tydzień po ostatnim terminie Dorciu, bidulko a jak Ty masz leżeć w Święta? W moim przypadku byłoby to niewykonalne. Bo jak się rodzinka zbierze u Ciebie to będziesz sie czuła jak pani domu no i będziesz biegać. A jak wybierzesz się do rodzinki to też będziesz musiala wstać... Uważaj na siebie. Na szczęście 36 tydzień jest już bezpieczny dla dzidzi. W zasadzie nie ma się czym martwić. Trzymajcie się dziewczyny, anuśPS A co do tych gazików Leko nasączonych spirytusem izopropylowym to może niech Ania zapyta jeszcze swoją ciocię neonatologa, czy to nadaje się do pępuszka. Ja nie jestem pewna . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.12.01, 14:49 Cześć stycznówki!Po nieprzespanej nocy przeszły mi już smutki i humorki... Już mi lepiej, ale pewnie jeszcze przez najbliższe 3 dni będę sobie zyła w takiej huśtawce nastrojów. Cóż, muszę przecież odpracować wyjątkowo spokojny pierwszy trymestr...Poprosiłam też o zmianę L4 - żeby było do 30 grudnia - tak na wszelki wypadek, a poza tym ja jednak nie ufam tym "naszym" władzom.Dziś kupiłam wszystko do zrobienia stroików świątecznych - w sobotę się wyżyję, a jeden zabiorę do szpitala. Popijam herbatkę z liśćmi malin - niestety z samych liści nie znalazłam - i już planuję romantyczny sobotni pokrążkowy wieczór przy przedwczesnej choince... pewnie ostatni we dwoje. Przeczytałam też wszystkie opowiadania z konkursu o porodzie - polecam! - kilka jest naprawdę budujących - to tak na wszelki wypadek, gdyby Was kiedyś cos naszło...To chyba na tyle - rzucam się w wir porządków...Pozdrawiam cieplutko!Ania pewnie grudniówka juz w nostalgicznym nastrojuPs. A o gaziki do pępka zapytam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.12.01, 18:51 No widzisz... masz duże szanse na naturalne wywołanie dzidziusia. Ja mimo mycia okien, prania w ręku, wysprzątania wszystkich kątów i maratonu zakupowego trzymam sie cało. A jeszcze a"propo domowych metod. Dobrze działają środki przeczyszczające. Też wywołują skurcze - oto dlaczego większość jest zakazana w ciąży (pomijam typową chemię przeczyszczającą). Pytałam lekarza - te ziolowe nie szkodzą dzidziusiowi... A przy okazji nie trzeba się martwić o lewatywę choć ona też podobno pobudza skurcze...Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.12.01, 19:28 Dzięki, dzięki!Anuś, ale z Ciebie twarda sztuka... no, no!Za to ja po odstawieniu fenoterolu zaczynam odczuwać pewnie to, co Wy macie od jakiegoś czasu. Boli mnie dół brzucha (miesiączkowo), chodzę już zupełnie jak kaczka, toaleta co chwilę... Na dodatek nic mi się nie chce, bo serduszko znowu stuka mi jak dawniej - tylko 55 razy na minutę... No ale to już niedługo.Środków przeczyszczającymi chyba nie będę próbować, bo stres ostatnich dni podziałał wybitnie ożywczo na moje trawienie, wolałabym więc nie przedobrzać. Ale gdyby się uspokoiło - kto wie? wszystko lepsze od kroplówki, no może poza rycynką.Aha! Pytałam o gaziki Leko - można je z powodzeniem stosować. Chyba są duzo wygodniejsze niz to całe zamieszanie ze spirytusem...Pozdrawiam Was cieplutko w ten zaganiany przedswiąteczny czas - ale odpoczywajcie tez czasem!Hej!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.12.01, 19:46 Hej dziewczyny!Jeżeli "mowa" o naturalnych sposobach wywoływania porodu, to ja wyczytałam w "W oczekiwaniu na dziecko" A .Eisenberg,że świetną i sprawdzoną metodą jest drażnienie brodawek i otoczek sutkowych 3 razy dziennie po 15 min każdąTroszkę to czasochłonne i nieco męczące,ale pod wppływem takiej stymulacji przysadka zaczyna wydzielać dużo większą ilość oksytocyny.Można używać kremów lub oliwki,ale chyba najlepiej przyda się i pomoże mężulek W każdym bądż razie ja zaczynam dzisiaj próbę Trzymajcie się cieplutkoDiana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.12.01, 19:56 ufffffff.........Własnie skończyłam ubierać choinkę - jest przesliczna!U mnie posprzatane - jest juz swiatecznia!Jutro tylko musze się wyrwać na zakupki.Tylko nie krzyczcie na mnie (miałam leżeć) jade z obstawa (czytaj: maż )Zreszta dzisiaj lepiej sie troche czuje...Juz mnie tak nie boli "pochwa" (lezenie zrobiło swoje)Cos ostatnio w ogóle nie przybieram na wadze - a brzucho rosnie!!! Z jednej strony to dobrze....(moze wystarczy te 12 kilo) ale czy dobrze dla dzidzi????papatki dorcia - wielorybek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 20.12.01, 22:52 Diana, dzięki za podpowiedź! Zajrzałam do tej samej książki i znalazłam szczegóły (przy okazji poczytałam o mniej przyjemnych metodach - brrr). Chyba spróbuję w sobotę - co mi szkodzi?Dorcia, do łóżka! Ja wiem, że jeszcze tyle waznych spraw, ale to ja mam miec dzidziusia pod choinkę, a nie Ty Uparta z Ciebie sztuka!Pa!A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.12.01, 13:59 Dorcia, pod koniec ciąży wręcz się chudnie. No... obżarstwo Świąteczne może nam jednak dołożyć jeszcze z kilogram lub dwa ale nie przejmuj się jak nie tyjesz. Na pewno wszystko jest w porządku. anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - głowa na dole!! IP: *.* 20.12.01, 22:33 Hej! Dziękuję za porady!Byłam dzisiaj na USG i głowę mamy na dole, a to co dobrze słyszy to rzeczywiście pupcia. Pięty są pod moim woreczkiem żółciowym (zgaga!) i wszystko jest W ABSOLUTNYM PORZĄDKU!Ufff.... Ulżyło mi.Dzisiaj załatwiałam różne rzeczy "na brzuch". W jednej kolejce (takiej na 2 godziny) pewien Starszy Pan zobaczywszy mnie stwierdził: pani z brzuchem na początek. A inny Starszy Pan powiedział: Tam jest koniec kolejki (!) i pokazał koniec (przyjemniaczek). Na to pierwszy: ej, dziadek, zdejmij se okulary, bo już nic nie widzisz! A cała 2 godzinna kolejka ryknęła śmiechem i tak wlazłam przed wszystkimi...No a poza tym cieszę się z faktu, że już blisko. Ale do 6 stycznia Pani doktor kazała wytrzymać. No to OK. Wytrzymamy.Piękna zima u nas (Gliwice), czy u Was też?Dziewczyny, trzymam za Was wszystkie mocno kciuki, niech wszystko pójdzie dobrze.Papatki AlinkaD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - głowa na dole!! IP: *.* 20.12.01, 22:47 Hej, Alina, bardzo się cieszę, ze Twoje Maleństwo stoi na głowie - mam tylko nadzieję, że w przyszłości nie trzeba mu będzie wszystkiego tłumaczyć przez tę dobrze słysząca pupę . Zima u nas też przepiękna, ale to rzut beretem (Dąbrowa G.)A ja w sobotę będę właśnie "na brzuch" załatwiać świąteczne ciasto - ciekawe, jak mi pódzie, ale przynajmniej raz muszę ten atrybut wykorzystać!Pozdro!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - głowa na dole!! IP: *.* 21.12.01, 14:06 No widzisz, jakie masz nietypowe dziecię - z uszami na pupie hi hi No ale cieszę się, że ubył ci jeden problem - teraz nie ma przeszkód do normalnego porodu, co?Pozdrawiam gorąco anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.12.01, 00:16 Ależ nam się wątek długaśny zrobił!Może i śliczna ta zimowa dekoracja, ale nie stawiłam się dziś u mojego diabetologa . Po 5 kilometrach "jazdy" 10 km/h (właśnie sypał jakiś gradośnieg i nie zaczęli jeszcze odśnieżać) doszłam do wniosku, że jak mam nie dojechać z powodu wypadku, to może lepiej od razu zawrócić. Naprawdę, czgoś tak strasznego za kierownicą jeszcze nie przeżyłam (może poza pierwszym dniem po zakupie samochodu, kiedy musiałam zacząć nim jeździć ).Na szczęście po południu było juz ok, odwiedziłam moją lekarkę. Było badanie i... szyjka jeszcze zamknięta, ale już krótka i mięciutka... Jak zapytałam, co to znaczy, czyli kiedy moge się spdziewać jakiejś akcji, stwierdziła, ze jak tylko zaczną się skurcze... Ale to znaczy kiedy ? Tego to ona oczywiście nie wie. Powiedziała tylko, że do Świąt "mogę wytrzymać". A jakby sie nic nie działo, to 3.01 mam się stawic na izbie przyjęć, dostałam już skierowanie. Ale to już za dwa tygodnie !!!!!! Ja chyba nie jestem jeszcze gotowa. Teraz to się na serio przestraszyłam Brzuszek chyba w dalszym ciągu sie opuszcza, idzie mu to pomaleńku. Chyba trochę wygodniej teraz jest np. schylić się, czy zawiązać buty, no i kurtka łatwiej się zapina, bo ubył mi 1 cm w obwodzie. Za to boli dół brzucha i chodzę jeszcze wolniej niż ostatnio. Na jutro planuję więc ostatnie przedświąteczne zakupy (jakieś ostatnie niewielkie prezenty), spożywcze zrobimy w sobotę w nocy (Auchan do 24:00 ), a może wyślę samego męża. Ale jak mu sporządzę listę, to chyba do niedzieli nie wróci ...Dzisiaj powróciła też zgaga, czyli jeśli jest to objaw zbliżającej się "akcji", to jestem w kolejce za Wami . To fajnie, bo jednak chciałabym już po Nowym Roku.Pozdrawiam Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.12.01, 14:22 Widzę Magdzi, że Ciebie też irytuje ta totalna niewiedza, kiedy wszystko sie zacznie... Ja już mam dość. Brzuchem ciągnę po chodniku a poza tym nic się nie dzieje. No, niby jakieś skurcze się czasem pojawiają, raz słabsze raz mocniejsze ale to wszystko. Ja raczej nie urodzę za szybko. Moja szyjka jest chyba bardzo oporna (przy pierwszym porodzie musiałam dostać serię czopków i innych leków rozluźniających szyjkę, bo skurcze były ale nie dawały rady). To mnie martwi. Wogle znów mam dołek, stwierdziłam, że Wy wszystkie pewnie urodzicie, a ja dalej będę brzuchata buuuuu. Pa pa bo wpędzę Was w smutnu nastrój a to nie czas na smuteczki. Pozdrawiam gorąco anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.12.01, 21:07 Hej Anuś,w zasadzie to sama niewiedza, kiedy to nastąpi nie jest dla mnie taka najgorsza, szkoda tylko że to wypada w takim momencie. Gdyby nie Święta i Sylwester, w zasadzie byłoby mi wszystko jedno. A tak to nawet nie ma dobrego momentu, jedyny "dobry" dzień, to byłby 2.01 (zanim wszadzą mnie do szpitala i zaczną przyspieszac poród), a wtedy jak na złość "moja" położna ma dyżur - to znaczy, że nie byłaby tylko "moja", a to mi się nie podoba. W sumie może to i dobrze, że nie mam wpływu na to, kiedy to będzie...Najbardziej denerwuje mnie niewiedza, jak to w ogóle jest, cały ten poród i potem, czy nie zapomniałam o czymś ważnym itp. I oczywiście największe zmartwienie: czy malutka będzie cała i zdrowa. Trochę Ci zazdroszczę, że Ty już wiesz co i jak.No właśnie, drugi poród jest podobno na ogół łatwiejszy i szybszy, poza tym wszystkie objawy mogą pojawić się już w ostatniej chwili, więc nie martw się, masz jeszcze szanse urodzić w tym roku! Wydaje mi się, że z tym niższym brzuszkiem gorzej się chodzi, ale poza tym jest łatwiej jakoś Pozdrawiam przedświątecznie,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 22.12.01, 10:35 No tak, wiem co i jak i przez to własnie jeszcze bardziej sie boję ....l anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.12.01, 14:18 No a ja wczoraj wieczorem zaczęłam wierzyć w skuteczność herbatki z malin... Wypiłam jej chyba z litr, a wieczorem zaczęły się skurcze...bolesne...co 4 minuty... No i zaczęłam się bać. Ale dzidzia nadal fajtała nóżkami, więc stwierdziłam, że jeszcze nie rodzę... na wszelki wypadek wzięłam fenoterol - przecież mam dotrzymać do soboty. Uspokoiło się. Ale dziś nie pojechałam na zakupy - jakby mnie tak nie daj Boże dopadło... Biedny ten mój mąż, będzie musiał sam sobie poradzić w kilometrowych kolejkach...Magdzi, a jeśli chodzi o obawy, które Cię naszły, to ja niedawno miałam dokładnie takie same - przeciez moje Maleństwo też miało byc w nowym roku... Teraz juz mi przeszło, więc mam nadzieję, że i Tobie minie - choć i tak życzę Ci dotrwania...Pozdrawiam Was z wiru porządków!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.12.01, 14:25 Hej, Ania. Znów się spotykamy anuśA czemu tak Ci zależy by dotrwać do soboty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.12.01, 15:04 Hihihi - i kto komu dzisiaj depta ??? W sobotę jestem umówiona na zdejmowanie krążka (jakoś nie mam ochoty na nocne alarmy - za dużo ich było w harcerskich czasach ), a lekarka-siostra ma dyżur w niedzielę... Tak by było zatem najlepiej. Ale jeśli nie wyjdzie - trudno! nie ja tu rządzę Pozdrówka!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.12.01, 21:11 Cześć Aniu,Może dopóki masz jeszcze ten krążek , nie powinnaś pić herbatki z malin? Przygotuj sobie za to spory zapas na sobotnią noc .I nie szalej za bardzo przy tych porządkach, zostaw sobie trochę roboty na niedzielę rano Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.12.01, 21:34 Herbatkę faktycznie dzisiaj odstawiłam i brzucho jakieś spokojniejsze - może to naprawdę działa? Ale jutro piję intensywnie, żeby jak najkrócej siedzieć w szpitalu - może się uda... poza tym zapakowałam parę saszetek do torby - podobno nikt się nie powinien czepiać - tak twierdzi moja lekarka...A pomysł z zostawianiem zajęć na niedzielny poranek bardzo mi się podoba - ciekawe co na to mój mąż?Pozdrawiam!ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - do Kangurzycy IP: *.* 21.12.01, 21:48 Zaraz zaraz, z tego, co pisałaś, zrozumiałam, że jutro zdejmuj Ci krążek i wracasz do domu, a jakby nic się nie działo, to w niedzielę miałaś się zgłosić. Dlatego proponowałam Ci zostawienie jakichś prac na niedzielę rano, jako "przyspieszacza". A jakby Cię już nie było w domciu, to przynajmniej mąż będzie miał zajęcie .Dobra, wiem, że w niedzielę nie robi się porządków, ale uważam, że to wyjątkowa sytuacja - wszystko lepsze niż wykurzanie dzidziusia na siłę .Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - do Kangurzycy IP: *.* 21.12.01, 23:06 Hihi, jak zwykle masz rację. Ale zgłosić się mam w niedzielę ok 8.00 (jak widzisz mało mi dają czasu), więc raczej marne szanse na posprzątanie czegokolwiek !No i mam nadzieję, że mąż będzie mi towarzyszył w niedoli, chociaż ostadnio bierze go jakieś grypsko, więc wszystko wisi na włosku buuu....Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - majty :-) ściągające poporodowe IP: *.* 21.12.01, 14:39 W pogoni za sexi majteczkami jednorazowymi (których jak do tej pory niestety nie znalazłam w całym Poznaniu) trafiłam w jednej z Aptek na jednorazowe majtki ściągające poporodowe, wyglądają jak bandaż elastyczny, ściągają powłoki i mięśnie brzuszne pozwalając szybciej odzyskać dawną sylwetkę. Dostałama też ulotkę o specjalnym pasie poporodowym ale można go stosowac dopiero po konsultacji z lekarzem - położnikiem.Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - majty :-) ściągające poporodowe IP: *.* 21.12.01, 15:08 Aga, a może spróbuj zamówić majtadasy w aptece??? ja tak zrobiłam i teraz mam ich strasznie dużo (kupiła mi tez teściowa).Pozdro!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - majty :-) IP: *.* 21.12.01, 21:14 Dziweczyny, tak kupujemy te sexi-majty na potęgę, a dowiadywałyście się, czy na pewno można ich używać w Waaszych szpitalach? Rozmawiałam ostatnio z koleżanką, kt/ora niedawno rodziła, o jednorazówkach nie słyszała do tej pory, generalnie oczywiście wszelkie majtki były zabronione. Czy tych to na pewno nie dotyczy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - majty :-) IP: *.* 21.12.01, 21:36 U mnie na szczęście wolno - nawet położne polecały... Ale faktycznie warto się dowiedziec, bo wiem, ze szpitale rózne cuda wymyślają! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - majty :-) IP: *.* 21.12.01, 22:52 Położna ze szpitala, w którym będę rodziła powiedziała, że bieliznę można nosić, należy ją zdjąć tylko przed obchodem. Jakoś nie wyobrażam sobie jak można chodzić i trzymać te wielkie podkłady, ale rzeczywiście nie we wszystkich szpitalach pozwalają nosić bieliznę.Pozdrowienia Aga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - majty :-) IP: *.* 22.12.01, 01:28 Jakby co, to ja mam zamiar się kłócić! Też nie wyobrażam sobie wstawania i chodzenia z tym paskudztwem i to bez bielizny! Zwłaszcza na kilkuosobowej sali, gdzie jeszcze mogą się ciągle kręcić mężowie. Ale nawet na sali pojedynczej to chyba duży dyskomfort, ciągle sprawdzać, czy sie gdzieś czegoś nie pobrudziło.... Brrrrrr...A jak myślicie, ile tych cudo-majtasków będziemy potrzebować?Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe - majty :-) IP: *.* 22.12.01, 13:01 Mnie tłumaczono zakaz zwykłych majtek koniecznością wietrzenia krocza, które wtedy duzo lepiej i szybciej się goi. Nie wiem w czym te papierowe majty sa lepsze, ale niech im juz będzie...Ja kupiłam 3 paczki (21szt) i mam nadzieję, że wystarczy...A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.12.01, 17:02 Dziewczyny,padł na mnie STRRRACH... Bardzo się boję. Jeszcze bardziej, niż się nie bałam do tej pory... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.12.01, 18:20 Hi hi, mnie też czasem nachodzi. Wtedy biadolę mężowi, że chyba nie chcę rodzić, że mają mi wyjąć dzidzię z brzucha w nocy jak będę spała... Ale wymyślam, co?A napisz mi Aniu jak się dokładnie nazywa ta herbatka z liści malin i jakiej jest firmy, bo nigdzie nie mogę takiej dostać. Mam tę malinową z hibiskusem ale ona jest z owoców a nie liści. A czy Twoja znajoma lekarka potwierdziła cudowne działanie tych herbatek? Ja pytałam już 2 lekarzy i każdy robił mocno zdziwioną minę. W aptece też pani powątpiewała... Ciekaaaawe.....Pozdrawiam serdecznie, anuśPS Mogę Ci jednak dać słowo, że jak tylko położą Ci kangurka na brzuniu to zapomnisz o wszystkim. To jest na prawdę niesamowity i taki trochę zaczarowany moment. Człowiek wpatruje sie w to cudo, które przez 9 miesięcy nosił pod serduszkiem i jest z siebie dumny! Ja mimo totalnego zmęczenia (problemy z rozwarciem - szyjka była zbyt oporna więc rodziłam całą noc) byłam w siódmym niebie.Mam nadzieję, że teraz bedzie tak samo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.12.01, 21:51 Pocieszam się właśnie tym niesamowitym momentem pierwszego kontaktu z Maleństwem - podobno wtedy zapomina się cały ból... mam nadzieję. Ale z Ciebie Anuś jest twarda sztuka - tyle godzin rodzenia... ja liczę na to, że moja szyjka okaże się mniej oporna, chociaz kto ją tam wie???A propos herbatki: nazywa się "Herbatka malinowa Madzia", robi ją Herbapol Kraków, opakowanie w kolorze różu majtkowego ze zdjęciem filizanki, malinek i jakichś różowych kwiatków. Kupiłam w aptece.A moja lekarka też zrobiła wielkie oczy na wieść o cudownym dziaaniu liści malin, obiecała, ze sprawdzi i nie sprawdziła - z czego wnioskuję, że jest raczej sceptyczna. Ale, kurczę, na mnie chyba wczoraj podziałało...Pozdrawiam!Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 22.12.01, 10:47 Dzięki Aniu, i słowo daję. Ten moment po porodzie jest na prawdę magiczny... Choć sam poród mnie przeraża Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.12.01, 21:25 Chyba wszystkie nas to czeka... (mam na myśli strach , a nie tylko poród). Ja na razie mam jeszcze dużo do zrobienia, więc nie myślę tyle o tym, co mnie czeka (może odkładanie pewnych rzeczy na ostatnią chwilę ma też swoje dobre strony ). Poza tym nie mam chyba na razie żadnych skurczy, poza tym, że trochę twardnieje mi brzuch (to chyba nie TAKIE skurcze? )Ale bądź pewna, że jak tylko poczuję COKOLWIEK, zacznę się trząść ze strachu A wtedy Ty już pewnie będziesz po wszystkim (mam nadzieję, że zdasz nam relację )A na pewno wszystko będzie dobrze.Trzymaj się mocno,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.12.01, 21:42 Dzięki dzięki!wczoraj przekonałam się, ze te skurcze to nie żadne twardnienie brzucha, niestety. A jak sobie pomyślę, ze to tylko przedsmak... brr. Ale cóż - trzeba być dobrej myśli...A relację obiecuję - jak tylko choć trochę dojdę do siebie. mam nadzieję, że w międzyczasie mąż cos do Was skrobnie...Jutro jeszcze cały dzieć nerwów, bo te wszystkie atrakcje, łącznie ze zdejmowaniem krążka, mają się zacząć ok. szóstej wieczorem...Ale pojutrze o tej porze juz moze bede miała Kangurka/ę przy cycusiu... A potem to ja będę Was pocieszać...Dzięki za dobre słowa!A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 21.12.01, 22:57 czesc dziewczynytak czytam wasze posty i jakos zaczynam powoli sie bacczy ktoras z was moze mi odpowiedziec na moje pytanie o toz chodzi o szyjke lekarz mowila ze sie juz skrocila i mam zapisane w karcie cos takiego 1/0/0 no wczesniej bylo 2/0/0 a potem 1,5/0/0 no a teraz jak juz pisalam 1/0/0 pytanie jest takie czy ta szyjka sie jeszcze skroci?a jak wasze przygotowania do porodu ja mam termin na 8 stycznia a wg ostatniego usg na 4 stycznia i cos mi sie wydaje ze urodze w nowym roku (chociaz mowia ze dziewczynki rodza sie wczesniej) niby brzuch sie opuscil ale nie do konca (jeszcze nie miesci mi sie cala dlon miedzy piersiami a brzuchem)pozostaje mi tylko czekacczy wy tez nie mozecie w nocy spac? bo ja sie rzucam z boku na bok i przynajmniej 3 razy wstaje w nocy do toaletya jak tam wasze brzusie opuscily sie?pozdrawiam was wszystkie pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 22.12.01, 02:00 Hej Asiu,Właśnie kończyłam tego posta i mi go zjadło Więc krótko mówiąc:Wydaje mi się, że ta pierwsza cyferka, to długość szyjki. Ja ostatnio miałam 1 cm, lekarka sprawdziła w karcie, ile było poprzednio i powiedziała, że jest krótsza. Ale nikt Ci nie powie, ile dni Ci w związku z tym zostało. Moja szyjka jest już miękka, ale zamknięta. Pani doktor stwierdziła tylko, że to znaczy, że jakby się pojawiły skurcze, to nawet dzisiaj mogę zacząć rodzić. Ale ja nie mam żadnych skurczy jak do tej pory, poza twardnieniem brzuszka. W połowie ciąży moja szyjka miała ponad 4 cm, a półtora m-ca temu jeszcze ponad 3 cm, więc ten 1 cm to chyba rzeczywiście już niewiele.Co do brzuszka, to wydaje mi się, że też się opuścił. Ale robi to jakoś tak stopniowo i pomału, że nie wiem, kiedy to się stało, przez parę dni nie byłam nawet pewna, czy tylko mi się nie wydaje. Ale przedtem wyglądał z profilu jak jabłko, a teraz jak gruszka . A co z tą dłonią między brzuchem a piersiami? Nie słyszałam o czymś takim. U mnie brzuch zaczyna się tam gdzie wcześniej, zaraz pod biustem, tylko u góry jest bardziej płaski. Poza tym ostatnio dość puchną mi kostki, zwłaszcza jedna.W nocy oczywiście też jest wstawanie. Ale poza tym śpię raczej dobrze. Polecam podłożenie płaskiej poduszki lub złożonego kocyka pod brzuszek, wtedy nie ciągnie i jest wygodniej.O, właśnie idę to zrobić! Chyba już dobra pora.Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 22.12.01, 10:56 OOOO tak. Ja też marzę o nocy przespanej i bez wstawania. W zasadzie mogłabym wstawać za każdym razem jak się budzę - a budzi mnie drętwienie nóg i wtedy muszę się przekręcić na drugi bok. Tak mniej więcej co pół godziny. Poza tym ostatnio ciągle jest mi gorąco, zwłaszcza w nocy. Koszmar.Co do szyjki to moi lekarze nic takiego nie wpisywali, wiec nic Ci nie powiem.Dzidzia niziutko, oj bardzo niziutko. Ale to na razie wszystko. Ja mam szyjkę chyba z betonu albo innego pancernego materiału buuuuuu.Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 22.12.01, 16:20 Witam !Mam rzadka ostatnio okazje posiedzenia przy kompie z internetem to przynajmiej podziele sie wiesciami jak to u mnie wyglada.Termin mam na 11 stycznia wiec tak jak Ty. Ja od poczatku mialam szyjke 2/0/0. W listopadzie wyladowalam ze skurczami w szpitalu i mialam zapis 2/0,5/0. Czyli malutkie rozwarcie. Cofnelo sie potem na szczescie po leczeniu i znow bylo 2/0/0.Jakos okolo 10 drudnia (zapamietalam!) poczulam zmiane z ulozeniu brzucha - zszedl na dol, znacznie lepiej mi sie oddychalo z czym mialam okropne problemy gdy dzidziul cisnal mi przepone, nareszcie moglam spokojnie zasnac, bez 10 poduszek pod glowa Ale za to poczulam dziwne klocie w dole przy chodzeniu i ciezar ogolnie brzucha jakos nizej. Pare dni pozniej (tydzien temu) bylam z wizyta u swojego lekarza. No i okazalo sie ze mam szyjke 2/1/1. Jak mi powiedzial - nie skrocila sie jeszcze, ale mam male rozwarcie juz i to nie tylko na poczatku ale na calej szyjce (cokolwiek to znaczy).No i uslyszalam, ze w kazdej chwili moze teraz zaczac sie juz porod !! I raczej nie powinnam marzyc o doczekaniu do stycznia. Co prawda biore jeszcze male dawki Fenoterolu od czasu pobytu w szpitalu, ale do 28 grudnia tylko. Potem pewnie sie rozsypie na czesci Tym bardziej, ze tego samego dnia lekarz wyslal mnie na usg i tam dowiedzialam sie ze synus jest juz wieeelki, dojrzaly, donoszony, i Sylwestra raczej spedze juz z nim na swiecie !Ogolnie - kiedy sie nie ruszam - czuje sie dobrze. mam tylko problemy ze stawami, ktore zaczely mi puchnac, i czasem zmiana pozycji sprawia mi bol, a juz podniesienie sie zdaje sie byc powoli ponad sily moich kolan ! A przytylam tylko 11 kg na szczescie w ciazy Poazdrawiamn wszystkie styczniowki, z ktorych jak widze coraz wiecej ma szanse stac sie mamami grudniowymi !Wesolych i spokojnych swiat dziewczyny ! I niech nasze maluchy poczekaja jeszcze chwilke, abysmy mogly te swieta jeszcze w jednym kawalku przezyc Ala Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 22.12.01, 13:29 Hej Hej!A u mnie zmiana planów: Dzisiaj jeszcze mam spokojny dzień, jutro rano w szpitalu zdejmowanie krążka, powrót do domu a po południu stawiam się z torbą i rodzę. Proste??? Ciekawe jak wyjdzie w praktyce... Bo jak tak dalej pójdzie to przeciągniemy to do Sylwestra .Ale tak szczerze mówiąc to mnie to cieszy - przynajmniej dzisiejszy dzień mam cały dla siebie i nadzieję na w miarę spokojne przespanie nocy... poza tym mój brzuch wczoraj i dziś jest zupełnie grzeczny - czyżby wiec tamte skurcze to była zasługa herbatki malinowej ?Tylko mój Krzyś trochę się przeziębił i musi szybko wyzdrowieć, bo w przeciwnym razie nici z porodu rodzinnego...buuu. Hej, a czy Wy też planujecie rodzinnie?Pozdrawiam!Aneczka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 22.12.01, 21:50 Tak, tak, rodzinnie - choć mój małżonek strasznie panikuje ale nie chce przegapić tej magicznej chwili.My już po jednej wigilii, córa zachwycona prezentami a my przejedzeni. Tyle pyszności było, że ho ho... Następna wigilia pojutrze i znów obżarstwo - przynajmniej to Aniu Cię ominie. Daj znać jutro jak się czujesz i jak Wam idzie domowymi sposobami... Pozdrawiam gorąco anuś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 23.12.01, 00:05 Hej "Styczniowe"Właśnie ubrałam choinkę. Jestem kompletnie wykończona. Nasza choinka (sztuczna) jest duża i rozłożysta, więc trzeba ją solidnie "ubrać". Powiesiłam ze 100 bombek + łańcuchy, światełka itp. Mężowi nie dałam się dotknąć do ubierania, pomagał tylko rozkładać.A że wcześniej pochodziłam jeszcze po sklepach (te ostatnie prezenty), to już kompletnie padam. Ale kupiłam wanienkę, akurat przypadkiem znalazłam taką jak chciałam. A jak pojechałam na drugi koniec miasta specjalnie po wanienkę, to akurat mieli remanent.No, to ja jestem gotowa. I na Święta i na dzidziusia, ale chciałabym właśnie w tej kolejności (Sylwester pomiędzy).Co do tych papierowych cud-majtek, to właśnie jestem ciekawa, czy one są bardziej "wietrzące" od zwykłych . ale okaże się w szpitalu, co powiedzą.Dziewczyny, okropnie puchnie mi noga, ale tylko jedna. Czy to może coś znaczyć? Czy może to mieć jakiś związek z nerkami? Bo właśnie w jednej mam jakiś zastój, ale powiedzieli, że to się często zdarza w ciąży, więc na razie mam się nie martwić.Dzisiaj to chyba będę dobrze spała Pozdrawiam serdecznie,Magdzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guest Re:mamy styczniowe IP: *.* 23.12.01, 10:23 Magdzi, Ania poleciła mi na nadgarstek taki fajny Haematoven Żel - żel homeopatyczny chyba. W każdym razie nie ma przeciwwskazań do stosowania w ciąży. Nadaje się m.in. na opuchnięte miejsca czyli na Twoją nogę. Bardzo Ci go polecam bo jest rewelacyjny. Mi podziałał po jednym posmarowaniu nadgarstka. Potem stosowalam go też na nocne skurcze łydek - też na to działa. Kosztuje w aptece koło 11 zł. Pozdrawiam anuś Odpowiedz Link Zgłoś