Dodaj do ulubionych

witam marcowe mamusie

IP: *.* 17.12.01, 19:41
witam wszystkie marcowe mamusie! mój dzidziuś ma się urodzić 20.03.02. niestety nie wiemy czy to chłopiec czy dziewczynka, chociaż jak dla mnie najważniejsze żeby było zdrowe. z ogromną radością przyjełam wiadomość że półroczne urlopy macierzyńskie jednak nas nie ominą, mój szef pewnie nie będzie taki szczęśliwy ale trudno w ciązy się jest najwyżej kilka razy w życiu.mam mnostwo pytań. chciałam was zapytać czy macie skurcze w nogach? to paskudne uczucie i muszę przyznać,że trudno mi sobie z tym poradzić. do tego bardzo swędzi mnie skóra zwłaszcza na piersiach. czy ktoś ma coś podobnego? czy chodzicie już do szkoły rodzenia? czy wasi partnerzy, mężowie okazują czułość brzuszkom? mojemu mężowi niestety przychodzi to z dużym trudem, nad czym bardzo ubolewam, chociaż z kilkulatkami radzi sobie bardzo dobrze. pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy i dzidziusie. sylwia i maleństwo
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 18.12.01, 18:57
      Ja tez nie znam jeszcze płci mojego maleństwa i prade mówiąc nie bardzo mi na tym zalezy. Chcę żeby było zdrowe i szczęśliwe, a każda niespodzianka będzie przyjęta z ogromną radością, bo to nasz pierwszy Maluszek. Na szczęscie całą ciążę jak dotad znoszę doskonale, nie mam skurczów ani nic mnie nie swedzi, czasem tylko brzuszek pobolewa, albo kręgosłup jak długo stoję.Dosz koły rodzenia chciałam sie zapisać juz parę tygodni temu, ale jak mnie połozna wypytała o termin, to kazała się zgłosić zaraz na początku stycznia, bo wtedy będą wiedzieć czy im przedłużą kontrakt itd. Jak zwykle chodzi o pieniądze. Mieszkam w Nysie, to nie jest duze miasto i nie mam wyboru - ta szkoła albo zadna. Poza tym chce rodzić jeszcze gdzie indziej, w małym miescie o 20 km od Nysy, bo tam jest nowa sala do porodów rodzinnych i w ogóle lepsza atmosfera, a u nas same niemiłe baby, które traktują rodzące tasmowo i tylko czekają na łapówy. Nie ma w poblizu prywatnego szpiatala, a i do lekarza nie chodze prywatnie, bo wszystko jest ok. Mój mąż ma mieszane uczucia co do pojawienia się Maleństwa, prawdę mówiąc wolałby zeby to było troszkę póxniej, ale jak juz jest, to jest dla mnie bardzo kochany, a i Brzuszek tez chetnie głaska i całuje. Ja jestem dobrej myśli, na pewno wszystko będzie ok. Pozdrawiam serdecznie. Aguszka
      • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 18.12.01, 20:02
        Witam, a ja właśnie wróciłam z pierwszych zajęć w szkole rodzenia. Dzisiaj było spotkanie z połozną, która opowiadała jak wyglądają porody w jej szpitalu, i ogólnie o porodze. Prawdę mówiąc niczego nowego się nie dowiedziałam ale dobrze było odświeżyć wiadomości, na następnych zajęciach będziemy oglądać film a potem będzie o karmieniu piersią. Pani, która prowadziła zajęcia była bardzo miła. Potem ok 40 minut gimnastyki, mówię wam ale się uśmiałam. Wyobraźcie sobie parę brzuchatych babek, które jedna za drugą idą na czworakach i głośno sapią. Nie byłam jeszcze tak niezgrabana jak dziewczyny w bardziej zaawansowanej ciązy, widziałam jak proste ćwiczenia je męczą. Cóż i mnie to czeka, właśnie się zaczął 30 tydzień, cyli jeszcze 8 - 10 tygodni, w czasie których mój brzuszek ma się powiększyc raz jeszcze. Acha wiecie, położna mówiła, że jeżeli 7 dni po terminie nie ma akcji porodowej to trzeba bewzględnie przyjechać do szpitala i wywołać poród! I ja nie wiem co urodzę - i chyba nie chcę wiedzieć, jakoś to wydaje się malo ważne. Na swędzącą i suchą skórę pomogły mi dwa razy dziennie masarze Mustelą do biustu i na brzuchu na rozstępy. pozdrawiam Ola
      • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 19.12.01, 10:47
        Hej dziewczyny, już się trochę pogubiłam w postach marcowych mamuś, bo jest ich sporo. Ja też miałam problemy ze skurczami łydek, budziłam się nad ranem z bólem. Lekarka przepisała mi kalipoz (potas) i Magne B6 (magnez + wit. B6), biorę od dwóch tygodni i przeszło jak ręką odjął. U nas będzie prawdopodobnie dziewczynka. Razem z mężem bardzo się cieszymy z dzidziusia, to nasz pierwszy maluch i to dokładnie zaplanowany. Wyszło nad podziw zgodnie z planem.
        • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 19.12.01, 12:07
          Po prostu mamy dwa wątki marcowych mam, ja mogę pisać tu i tu. Chciałam tu powiedzieć, że ja też miewam skurcze w łydkach, zwykle w nocy. Dziasiaj mam wizytę u lekarza to poproszę go o przepisanie jakiegoś preparatu, chociaż magnez od jakiegoś czasu biorę samowolnie ale brak poprawy. Natomiast moje stopy zaczynają przypominać poduszeczki i jakoś starsznie dużo ich w butach.:)
      • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 21.12.01, 20:29
        witajcie! mam nadzieję że dopisuje wam świąteczny nastrój. ja tez miewam bóle krzyzy i nogi niestety troche puchna ale tak juz chyba zostanie. a jak z waszą wagą ja jestem juz do przodu o 9 kg i mam cicha nadzieję ze już tak szybko nie będzie na sprzybywać, a wczoraj zaczął mi się 7 miesiąc. ostatnio dzidziuś szaleje i cały czas dokazuje w brzuszku az widać jego konpniaczki na zewnatrz czy wasze dzidziusie tez tak szaleją. pozdrawiam was wszystkich i życzę radosnych świąt w oczekiwaniu na wasze maluszki. sylwia i maleństwo
        • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 02.01.02, 08:45
          Witajcie po świętach! Moja Zuzia też się ostatnio znowu uaktywniła, co mnie bardzo cieszy, bo po początkowym okresie dużej ruchliwości w szóstym mięsiącu była bardzo spokojna. Przytyłam już 12 kg... a to dopiero początek 7 miesiąca! Szybko się męczę i muszę wolno chodzić, bo inaczej brzuszek się denerwuje :-) A od przyszłego tygodnia zaczynamy szkołę rodzenia. Zaczął się na dobre ostatni trymestr, a więc to już blisko coraz bliżej! :sol:
          • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 03.01.02, 11:03
            Dziewczyny, czy na szkołę rodzenia należy mieć do przebrania jakiś strój sportowy? W poniedziałek zaczynamy zajęcia, każde zajęcia to godzina teoretyczna i godzina ćwiczeń - nie wiem, czy to tylko ćwiczenia oddechowe, czy też jakiś "prawdziwy" sport :crazy:
            • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 03.01.02, 14:45
              Cześć, w mojej szkole rodzenia przebieramy się w strój sportowy do ćwiczeń ( ale bez butów sportowych, my i nasi mężowie pozostajemy w skarpetkach - warto więc wziąć jakieś na zmianę). A ćwiczenia są banalnie proste, parę wymachów rękami i nogami + oddechy, skręty głowy, tułowia, napinanie i rozluźnianie mięśni, koci grzbiet itp. wszystko bardzo spokojne i łagodne. Najśmieszniejsze jest maszerowanie na pośladkch w przód i w tył oraz na czworakach dookoła sali ( mój Piotrek umiera wtedy ze smiechu i twierdzi, że wizyty w szkole rodzenia to doskonała rozrywka).A tak na marginesie właśnie obydwoje uświadomilismy sobie, że już niebawem czas pakować torbę do szpitala. Przyznam, że strach mnie obleciał.
              • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 03.01.02, 14:57
                Dzięki, Olu, w takim razie zabieramy strój sportowy. Zanim spakuję torbę do szpitala, czeka mnie jeszcze kilka spraw: wykończenie pokoju - na początku mała będzie mieszkać z nami w naszej sypialni, musimy tam jeszcze położyć wykładzinę i zainstalować gniazdka i kontakty. Następnie trzeba złożyć komodę, która została właśnie zakupiona na ubranka malucha. Potem muszę wyprać całe stado ubranek, z których większość dostałam od koleżanek. Muszę też wyczyścić wózek, bardzo zresztą fajny, dostany od sąsiadki. Wyszliśmy z założenia, że jeśli ktoś nam coś chce dać albo pożyczyć, a jest to w niezłym stanie, to po co kupować nowe. No i dopiero wtedy będę się pakować... a będzie to pewnie w końcówce lutego, bo termin mam na koniec marca.
    • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 21.12.01, 21:00
      hej!Pozdrawiam z zasypanego Białegostoku. Przy takiej pogodzie łatwo o nastrój świąteczny trudniej o chęci do spacerowania.Sylwia, pocieszyłaś mnie. Też przytyłam 9 kilogramów, wydawało mi się, że to strasznie dużo i że tylko ja osiągam takie rekordy.Moje Maleństwo ostatnio nieźle dokazuje, a w środę okazało się, że jest najprawdopodobniej dziewczynką.Pozdrawiam wszystkie marcowe Mamusie i Maluszki.Iga z Maleństwem
    • Gość: Anias Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 22.12.01, 00:27
      Witajcie,Ja mam termin 5.03, najprawdopodobniej będzie drugi chłopczyk. Nie ukrywam, marzyła mi się dziewczynka, ale jak drugi synek będzie taki fajny jak pierwszy (choć urwis) to może być.W pierwszej ciąży miałam straszne skurcze całych nóg - naraz obydwu!! Wyłam z bólu i bałam się zasypiać wieczorem. Było to spowodowane przyjmowaniem Furaginu, co w jakiś tam sposób powoduje wypłukiwanie z organizmu kilku cennych pierwiastków. Pamiętam, że wówczas lekarz przepisał mi ASMAG i stopniowo skurcze stawały się coraz słabsze i mniej bolesne. Środek doraźny, zanim zaczną działać leki, to wstać za wszelką cenę (choć przy takich skurczach jakie miałam wydawało mi się to z początku w ogóle niemożliwe) i pochodzić boso po zimnej posadzce na pełnych stopach (nie na palcach). Wtedy skurcze puszczają najszybciej.Co do wagi to nie przesadzajcie, że 9 kg to dużo, chyba że przed ciążą byłyście kruszynkami. Ja mam na plusie 15 kg - wiem nie ma się czym chwalić i to już na pewno za dużo, nawet jak na mój "słuszny" wzrost, ale może ktoś się poczuje przez to lepiej? Pociesza mnie fakt, że po porzednim porodzie w ciągu miesiąca spadło mi 10 kg (nie licząc tego co ubyło w czasie porodu) z uwagi na dietę, której starałam się przestrzegać ze wględu na małego ssaka.Pozdrawiam
      • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 02.01.02, 00:01
        Troche mnie Aniu pocieszylas. Ja mam juz 13 kg wiecej i w dodatku prawdopodobnie czeka mnie cesarka, po ktorej, jak wszyscy mnie strasza, tak szybko do siebie nie dojde. Mam nadzieje, ze bedzie inaczej. Nozki tez czasami (szczegolnie wieczorem) sa jakies dziwnie grubiutkie.Termin mam na 8 marca (choc poprzednie terminy, w zaleznosci od lekarza byly bardzo rozne - od 29 lutego do 11 marca). Teraz zdecydowalam sie na jednego lekarza i tego sie staram trzymac.Ogolnie znosze bardzo dobrze cala ciaze, choc oczywiscie male bolaczki sa. Do szkoly rodzenia idziemy we wtorek. No, ciekawe, jak to bedzie. Co do meza - poczatkowo - jakby do niego nie dochodzilo, ale teraz, kedy czuje ruchy Malenstwa (czesto ja spi, a on czuje moj brzuszek na plecach i Male go budzi), kiedy chodzimy do znajomych, ktorzy juz urodzili, albo sa w ciazy (a widze jakis wyjatkowy urodzaj na tego typu znajomych)to widze w nim ogromna zmiane. Choc kwestia wspolnego rodzenia jest caly czas dyskutowana. Nie wiem wogole czy przy cesarce to bedzie mozliwe (chyba bede rodzic na Inflanckiej). Pozdrawiam Wszystkie marcowki (czyli Rybki - ja tez jestm Rybka, moj facet tez). Monika i Malenstwo
    • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 04.01.02, 07:17
      Cześć dziewczyny!Ja mam termin na 21.03. akurat w urodziny męża. Niestety muszę się oszczędzać, bo mam wyciek płynu owodniowego. Biorę Utrogestan 100mg. Wcześniej brałam Luteinę 50mg, ale była za słaba. Różnicy po silniejzym leku nie ma prawie żadnej. 9 stycznia mam wizytę i lekarz zadecyduje czy będę szyta. Czy któraś z Was przez to przeszła, ja się bardzo boję bo lekarz powiedziała,że to będzie w pełnej narkozie. Nie znam jeszcze płci dziecka, bo tak się układa,że nie widać ale bardzo chcę dziewczynkę tak jak mąż. Utyłam już 15 kg i jestem bardzo gruba. Ciężko mi się oddycha i łatwo się męczę. Martwie się też konfliktem grup krwi - ja ORh+ a mąż ARh+. Czy coś wiecie na ten temat?Sandra
      • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 08.01.02, 08:56
        Hej marcówki, właśnie wczoraj byliśmy na pierwszych zajęciach szkoły rodzenia :-) Było bardzo fajnie, trafiliśmy na wesołą i energiczną położną, z czego bardzo się cieszę, bo chciałam właśnie poznać położne ze szpitala, w którym będę rodzić, żeby się umówić na poród. Potem były ćwiczenia oddechowe, miałyśmy oddychać przeponą, a mężowie mieli jedną ręką kontrolować mostek, a drugą brzuch - no i po raz pierwszy Zuzia kopnęła tatusia! Cieszę się, że się trochę oswoję ze szpitalem i poznam personel, bo będę się pewniej czuć. Zwykle szpitale robią na mnie fatalne wrażenie, to takie zimne i nieprzyjazne miejsca... Sandro, a propos grup krwi u nas jest podobnie, ja mam 0 Rh+, a Leszek albo AB Rh+ albo A Rh+ i podobno nie ma tu zagrożenia. Nie ma konfliktu Rh, a konflikty grup głównych zdarzają się baaaaardzo rzadko. Dziewczyny, czy któraś z Was wie coś o konfliktach grup głównych?
    • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 09.01.02, 11:18
      Witajcie, marcowe mamusie,Bardzo dawno nie pisałam. Wla?nie wróciłam z 5 tygodniowego zwolnienia. Mam niestety skróconš szyjkę macicy, na szczę?cie bez rozwarcia. Na razie utonęłam w morzu postów z ostatniego miesišca i stwierdzam, że mamy marcowe co? mało się na forum udzielajš. Pewnie się to zmieni wraz z przybliżaniem się marca. Mnie zostało jakie? 10 tygodni, choć wczoraj pani doktor powiedziała, że będzie dobrze jak wytrzymam jeszcze 6. Ja nie chcę tak szybko, chcę rodzić w marcu a nie w lutym. Nie zdšżę kupić wózka. W zeszłym tygodniu byłam w sklepie na D?wigowej w Warszawie i rozmawiałam na temat wózków. Pan był niezmiernie miły, powiedział, że sprowadzi dla mnie taki wózek. Ponieważ wymarzyłam sobie bebecar raider at + to muszę czekać 4 tygodnie. Nie chcę zamawiać już teraz ponieważ nie ma jeszcze katalogów z nowš kolekcjš i kolorystykš a nie ukrywam, że te obecne bure kolory mi nie bardzo odpowiadajš. Muszę więc z zamówieniem czekać do połowy lutego.Tak ogólnie do?ć dobrze się czuję. Tylko zgaga mi makabrycznie dokucza. Na szczę?cie jest rennie. No i ta moja waga - przytyłam 14,5 kg i ważę 59. Istne monstrum ze mnie. Ostatnio próbowałam założyć swoje stare ciepłe rajstopy. Utknęły w połowie ud. Cišżowa spódnica gdy jš kupowałam 4 miesišce temu wydał mi się monstrualnych rozmiarów. Teraz jest już tylko symbolicznie ?cišgnięta gumkami a jak jš prasuję to materiał nie ma końca. Po domu sunę jak mała lokomotywa - fuczę, sapię i stękam. Ale nie mam ani jednego rozstępu a to moje trzecie dziecko i trzeci chłopak.Drogie mamy, mam pytanie. Czy która? wie gdzie w Warszawie można kupić majtki jednorazowe?PozdrawiamMarta
      • Gość: EwaT Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 09.01.02, 11:39
        Czesc dziewczyny! wlasnie niedawno odkrylam ta strone i Wasze forum. Bardzo sie ciesze ze moge poczytac o waszych problemach, wtedy nie czuje sie taka sama z tym wszystkim. Prosze powiedzcie cos wiecej o szkole rodzenia. Ja mam termin na 19 marca i w przyszlym tygodniu idziemy na pierwsze zajecia do szkoly na Madalinskiego. To jest zreszta pierwszy objaw zainteresowania ze strony mojego meza, do tej pory wysluchiwal moich opowiesci o dziecku we mnie z wyrazem twarzy mooocno znudzonym... ciekawe jak to bedzie po urodzeniu maluszka. Napiszcie czy tez mialyscie takie klopoty z tatusiami waszych malenstw i czy jest na to jakis sposob
      • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 10.01.02, 13:24
        > Drogie mamy, mam pytanie. Czy która? wie gdzie w Warszawie można kupić majtki jednorazowe?> Pozdrawiam> Martaja widzialam w sklepiku w szpitalu na Madalinskiego. Podobno bywaja w aptekach, ale w zeszlym roku nijak nie moglam na nie trafic. .pozdro, kamila
        • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 10.01.02, 13:44
          Wielkie dzieki Kamilo! MuszE się tam wybrać.PozdrawiamMarta
      • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 11.01.02, 13:28
        Cześć marcówki, ale się cieszę, że nam się forum rozruszało w ostatnich dniach! Ja jestem od dzisiaj na zwolnieniu, okazało się, że trzeba trochę poodpoczywać, ale na szczęście internet w domu mam. Dzisiaj spałam do 10:15... Chyba Gosia pytała o szkołę rodzenia: my zaczęliśmy chodzić w tym tygodniu i bardzo nam się podoba. Zajęcia odbywają się dwa razy w tygodniu po dwie godziny: godzina wykładu i godzina ćwiczeń (na ćwiczenia trzeba mieć strój do przebrania). Mój szpital ogólnie nie robi najlepszego wrażenia, bo to taki moloch, ale dzięki szkole rodzenia już się z nim oswajam, a personel jak na razie bardzo sympatyczny. Choć też na początku myślałam o Żelaznej, w końcu zdecydowałam się na szpital bródnowski, bo mam najbliżej, a słyszałam, że w razie komplikacji opieka tutaj jest bardzo dobra. Ten szpital nie jest zbyt popularny, chyba nawet jest raczej niepopularny, bo kilka razy pytałam o niego na forum i okazało się, że odezwały się tylko 2 czy 3 dziewczyny. Za to nie ma tam tłoku, co dla mnie też jest ważne. No to kochane piszcie jak najwięcej, życzę Wam, żeby dzidzie sobie spokojnie i zdrowo rosły !
        • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 11.01.02, 14:42
          Cieszę się Dżoanko, że się odezwała?. Odpoczywaj na zwolnieniu ile możesz. Ja wła?nie z takiego leniuchowania w ?rodę wróciłam do pracy. Ale jest to powrót samowolny - w torebce mam zwolnienie na następne 3 tygodnie. Proszę, tylko na mnie nie krzyczcie. Jeżeli mam mieć gdzie wrócić po macierzyńskim to muszę teraz się trochę pomęczyć w pracy. Mam skróconš szyjkę macicy i z tego powodu mam prowadzić oszczędzajšcy tryb życia. Stwierdziłam, że w pracy więcej odpoczywam niż w domu. Tam zawsze miałam co? do zrobienia, stale mnie nosiło. W pracy cały czas siedzę, dobrze mnie traktujš i nie stresujš. Będzie dobrze.Poczytałam sobie posty mam listopadowych, grudniowych, styczniowych i zazdroszczę im, że już sš po wszystkim. Z drugiej jednak strony wolę rodzić na wiosnę i pierwsze spacery mieć w ładnš pogodę a nie wtaki zišb jak teraz.Mamusie, jak wasze przygotowania logistyczne? Zakupy zrobione? Może już przynajmniej powzięte decyzje co do zakupów.Jak tam zajęcia w szkole rodzenia? Ja poprzednio byłam bardzo zadowolona. Dowiedziała się wszystkiego o porodzie i pielęgnacji dziecka i siebie. No i nóżkami trochę pofikałam. W tych zamierzchłych czasach gdy ja chodziłam do szkoły rodzenia internet jeszcze nie istniał (wyobra?cie sobie, że były takie czasy), rodzenie z mężem było fanaberiš dostępnš w niewielu szpitalach a i same szkoły rodzenia były żadko?ciš. Teraz mój pęd do kontaktów zaspokajam na edziecku ale wtedy szkoła rodzenia była jedynš okazjš do rozmów z kim? w podobnej sytuacji. Ech, co to były za czasy. Byłam młoda i piękna. Tak mi się na wspominki zebrało, to pewnie z tego powodu, że lada dzień stuknie kolejna rocznica moich urodzin.PozdrawiamMarta
          • Gość: Dżoanka Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 16.01.02, 15:38
            Nie wiem jak to się stało, ale chyba mój wczorajszy post się nie zamieścił, chociaż wczoraj go widziałam :-) A napisałam: do MArty - że też się cieszę, że Zuzia się urodzi na wiosnę, zresztą dokładnie zgodnie z planem :-))) I żebyś Marto się oszczędzała, ja myślę, że jeśli praca Cię za bardzo nie męczy, to po co siedzieć w domu. Ja ostatnio miałam już dosyć, zwłaszcza popołudniami brzuch mi się napinał i zdarzały się nieprzyjemne skurcze, więc chwilowo siedzę w domu. Wczoraj zrobiłam przegląd ubranek i listę rzeczy, które trzeba mieć, no i zrobiłam sobie listę rzeczy, które jeszcze trzeba kupić. To bardzo przyjemna robota. Pozdrawiam wszystkie marcówki :sol:
            • Gość: Marta_I Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 17.01.02, 10:09
              Nareszcie mi się udało zalogować i znów mogę pisać. Siedzę od tygodnia w pracy ale nie jestem już tak optymistycznie nastawiona. Wprawdzie tu mnie nie męczš ale wczesne wstawanie w połšczeniu z bezsenno?ciš oraz tłok w autobusach do?ć mocno dajš mi się we znaki. na dodatek moj mšż pojechał na 5 dni na delegację i to ja muszę odprowadzać i przyprowadzać dzieci z przedszkola. A nawet ciężarna z dwójkš dzieci nie może liczyć na specjalne względy w autobusie. Niby czuję się dobrze ale wiem, że skracanie się szyjki i powstawanie rozwarcia przebiega bezbole?nie.Na dodatek przestaję sie mie?cić w biustonosze. I to te, które kupiłam 3 miesišce temu z my?lš o karmieniu. Co gorsze zrobiło mi się za ciasno nie w biu?cie ale pod biustem. Czyżby czekał mnie nowy zakup?Wczoraj w aptece zlozyłam zamówienie na majtki jednorazowe. Ciekawe czy sprowadzš. Miałm trochę problemów z ustaleniem rozmiaru. Wcze?niej nosiłam 36. Teraz trochę mi tu i ówdzie przybyło. Ale czy 38 wystarczy?Za tydzień moi chłopcy jadš do dziadków na ferie. Będę musiała się zabrać za pranie i prasowanie ciuszków dla Bšczka. Czy wie kto? co mšż musi zabrać do szpitala do porodu? Chyba muszę kupić jakie? klapki dla niego.PozdrawiamMarta
    • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 09.01.02, 13:15
      Witaj Sylwio! Ja już jestem marcową mamusią od zeszłego roku. Mój synek urodził się 16 marca. To najpiękniejszy dzień mojego życia. To bardzo dobrze, że chodzisz do szkoły rodzenia. Ja też chodziłam. I wiem, że tylko dzięki temu mój poród trwał tylko 4 godziny! A był to mój pierwszy poród. Mąż był cały czas przy mnie, chodził też ze mną do szkoły, więc wiedział co i jak. Nie wiem czy bez niego bym to tak dzielnie zniosła. Cały czas trzymał mnie za rękę, zwilżał usta wodą, oddychał razem ze mną. Chyba dzięki niemu się nie udusiłam, bo są takie momenty, że naprawdę zapominasz oddychać! Wtedy oddychał razem ze mną, nadając tempo. Przed porodem też trudno było mu się przemóc i np. rozmawiać z brzuszkiem. Jak maluszek kopał, niemal na siłę brałam jego dłoń i kładłam ją na swoim brzuchu. W czasie porodu był cudowny, przeciął pępowinę a potem biegał za maluchem wszędzie gdzie go tylko zabierali. Dzięki temu że chodził razem ze mną do szkoły rodzenia, wiedział jak się z maluszkiem obchodzić i do tej pory(Marcin ma już prawie 10 miesięcy) mąż kąpie go co dzień wieczorem, usypia go wieczorami, uwielbia się z nim bawić. Przewija, przebiera i robi wszystko to , co ja. Oczywiście oprócz karmienia piersią. Podsumowując, uważam, że szkoła rodzenia to skarb, z którego należy skorzystać, najlepiej we dwójkę. Jeśli mąż nie da się namówić, chodź tam sama. Będziesz wiedziała jak kiedy oddychać i co się w danym momencie porodu dzieje z Tobą i Twoim maleństwem. Ja pod pomysłem uczestnistwa w takich zajęciach podpisuję się obiema rękami i nogami!!!! Życzę Ci powodzenia i dobrego nastawienia, a na pewno wszystko pójdzie dobrze.Gosia z Rybnika
      • Gość: guest wróciłam z USG - i jestem załamana!!! :( IP: *.* 09.01.02, 20:22
        DZiewczyny, siedze właśnie i nie wiem, jak mam się pozbierać od kupy i dojść do siebie - byłam właśnie na USG - 35 tydzień i lekarz powiedział, że są znaczne rozbieżności w wymiarach mojej córeczki. Że wymiary główki odpowiadają 35 tygodniowi ale nózek i tułowia ( to są te litery na USG - BPD, FL, AC) odpowiadają 32 tygodniowi - tak jakby dzidzi rosła główka prawidłowo a cała reszta ciałka wolniej. Wcześniej na USG w 30 tygodniu było OK. Co prawda lekarz powiedzial, że to się zdarza, ale na wyniku napisał - wskazana kontrola za 2tygodnieStrasznie się popłakałam w domu i już sama nie wiem, czy to normalne, w sensie, że się zdarza czy to oznaka czegoś, nie daj Boże, poważnego.Może ktoś spotkał się z podobnym problemem?Pomóżcie, proszę. W ogóle nie mogę się uspokoić, nie mogę znieść myśli, że coś jest niie tak z moim maleństwempozdrawiamGosia
        • Gość: guest Re: wróciłam z USG - i jestem załamana!!! :( IP: *.* 09.01.02, 20:44
          Cześć,Nie załamuj się!!! Miałam tak samo miesiąc temu. Rozbieżność pomiędzy nóżkami a główką 3 tygodnie. Lekarz wtedy powiedział że jest ok i żebym się nie martwiła. Następne USG miałam w piątek (miesiąc po poprzednim)i już nie było tej rozbieżności.Głowa do góry, będzie dobrze :)AgaI (33tydzień)
          • Gość: guest Re: wróciłam z USG - i jestem załamana!!! :( IP: *.* 09.01.02, 23:54
            Czesto sie zdaza ze pomiary na usg sa niedokladne,mysle ze nie ma sie czym martwic ,gozej by bylo jakby cala reszta odpowiadala wiekowi ciazy a glowka byla"starsza"moglo by to oznaczac wodoglowie,ale w twoim przypadku nie ma raczej powodu do zmartwien. Ja mialam usg robione w 33 tyg ,trzy godziny przed porodem synka(ze wzgledu zagrozenia zycia dziecka,natychmiastowa cesarka)i pomiary usg bardzo sie roznily od rzeczywistych pomiarow dziecka,do tego stopnia ze komputer pomylil sie w szacunku wagi dziecka na podstawie pomiaru czesci ciala o 750 gram!Wiec glowa do gory wszystko bedzie ok.
        • Gość: madzia22 Re: wróciłam z USG - i jestem załamana!!! :( IP: *.* 19.01.02, 17:41
          USG pewno było przedpotopowe, albo jeszcze starsze, a lekarz znał się na analizie jego obrazu, jak słoń na balecie :-). Zupełnie się nie przejmuj.Madzia
      • Gość: sylko Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 19.01.02, 15:01
        witaj Gosiu, bardzo mnie pocieszyłaś co prawda dawno mnie tu nie było ale jak chodzi się do pracy a internet tylko w domu to niestety czasu brak. muszę przyznać,że miałaś rację ze szkołą rodzenia to naprawdę był dobry pomysł. powoli mój mąż zaczyna bardziej myśleć o moim brzuszku jako o dzidziusiu a nie tylko o rosnącej piłeczce. co prawda muszę mu przypominać, że zapomniał przywitać czy pożegnać się z dzidziusiem, ale teraz chętniej go głaszcze i czasami nawet zdarzy mu się coś do niego powiedzieć. mam nadzieję ze zdecyduje się rodzić ze mną chociaż nie jest do tego przekonany w 100% i trochę go to przeraża, ale jak pani położna opowiadała ostatnio o witaniu niemowlaczków na świecie w wykonaniu tatusiów to oczy robiły mu się maślane,mnie zresztą też - jestem więc dobrej myśli. dziękuje za słowa otuchy chociaż sam poród trochę mnie przeraża zwłaszcza, odczucia bólowe, ale mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze pozdrawiam cię serdecznie i oczywiście całą rodzinkę też. sylwia
    • Gość: kasiaz Przychodnia dla dzidziusia IP: *.* 10.01.02, 12:31
      Czesc Marcowki,Ja takze rodzic bede w marcu. Niestety z powodu zwolnienia lekarskiego niezbyt czesto zagladam na te strone, na poczatku ciazy jednak nie rozstawalam sie z forum. Dzieki niemu bylam "uswiadomiona".Jestem w 30 tyg i wiem, ze nosze w sobie Maksymiliana, ktory "buszuje" w brzuchu ile wejdzie. Nie mam dotad problemow z obrzekami, pewnie dlatego, ze duzo odpoczywam (zwolnienie mam z powodu przedwczesnych skurczow). Dotad przytylam 9 kg mimo tego, ze dzidzius jest spory. Ciekawa bardzo jestem czy wybralyscie juz przychodnie. Moze cos wiecie o przychodni na Pieknej 21 w W-wie? Moze poradzicie jakas przychodnie w Srodmiesciu (W-wa)?Pozdrawiam Was cieplo, Kasia
      • Gość: guest Re: Przychodnia dla dzidziusia IP: *.* 10.01.02, 13:08
        Witaj Kasiu,Pamiętam Cię i często o Tobie my?lałam. Mnie też długo na forum nie bylo - najpierw 10 a potem 5 tygodni zwolnienia. Od wczoraj jestem w pracy choć też "nielegalnie". W torebce mam zwolnienie na następne 3 tygodnie.Gratuluję Maksymiliana. Ja noszę Wojciecha. Mały wiercipięta kilka razy dziennie ma czkawkę ale jak na razie jest do?ć spokojny. Mam nadzieję, że po porodzie też tak będzie - bo jak na razie w moim przypadku się sprawdzało to, że jaki temperament przed urodzeniem taki i po. Tak jak napisałam przytyłam ponad 14 kg i mam nadzieję, że po urdzeniu kilka kilogramów mi zostanie. Nie chcę wracać do wagi w okolicach 45 kg. Brzuch mam przeogromny i jest mi już ogólnie ciężko. Tylko humor dopisuje.Niestety nic nie wiem na temat przychodni w ?ródmie?ciu. Cała nasza rodzina jest zapisana do Poradni Rodzinnej na Żwirki i Wigury i tam też pewnie zapiszę Wojtka. Przy ostatniej wizycie z chorym Marcinem upatrzyłam sobie nawet paniš doktor.Przywiozłam już ubranka, kocyki i leżaczek po starszych dzieciach. Kupiłam smoczki i kilka kosmetyków - nie mogłam się oprzeć. Nie mam obiekcji co do smoczków uspokajaczy. Chłopcy bez problemu po roku sie z nimi rozstawali, nie miały też wpływu na karmienie piersiš a doskonale się sprawdziły przy usypianiu.Odzywaj się Kasiu jak tylko możesz i zdawaj relacje co u Was slychać.PozdrawiamMarta
        • Gość: kasiaz Re: Przychodnia dla dzidziusia-DO MARTY IP: *.* 10.01.02, 13:45
          Dzieki za mile slowa. Fajnie, ze masz pojecie co potrzebne jest dzidziusiowi,ja mam juz kilka ubranek (glownie od znajomych) ale wiele rzeczy musze kupic.Tylko jakie? Gratuluje chlopczyka, Maksio bedzie mial kolege. Wybralas szpital? Ja nadal nie: IMiD lub Inflancka. Wiem, ze bede miec cesarke ze wzgledu na moje oczy. Nie steruje sie wiec zbytnio porodem, choc moze troszke...Pozdrawiam Kasia
          • Gość: guest Re: Przychodnia dla dzidziusia-DO MARTY IP: *.* 10.01.02, 14:01
            Kasiu, ja cały czas chodzę do przychodni przy IMiD, jestem zadowolona i tam też chcę rodzić. Czeka mne poród naturalny ale tym się nie stresuję - dla mnie to nic takiego strasznego. Mam już wła?ciwie wszystkie rzeczy dla bšczka, tylko w połowie lutego muszę zamówić wózek. No i mam trochę problemów z fotelikiem - ze względu na ilo?ć wożonych dzieci muszę kupić taki przypinany pasem biodrowym po ?rodku tylniej kanapy. Wydatek 500 - 600 złotych.PozdrawiamMarta
        • Gość: guest Re: Przychodnia dla dzidziusia IP: *.* 10.01.02, 13:47
          Czesc Kasiu, ja tez rzadko jestem w internecie, dlatego nie odpisuje Ci na priva (wieczne klopoty z modemem i czasem). Teraz wykorzystuje kolezanke (stale lacze), bo juz dawno tu mnie zagladalam i nie moge wytrzymac bez kobiet w stanie odmiennymsmile. Jesli chodzi o przychodnie, to moim zdaniem jesli na Piekna masz najblizej, to zapisz sie tam w ciemno. Moja corka nalezy juz do trzeciej przychodni -najpierw przeprowadzka, a ostatnim razem zmienialismy z prozaicznego powodu - brak podjazdu dla wozkow na okolo 20 stpiowych, stromych schodach(winda tylko dla niepelnosprawnych). Uwazam to za skandal, szzcegolnie teraz zima i gdy jestem w ciazy tym bardziej mi to doskwiera. Poniewaz przez pierwsze miesiace nawet ze zdrowym dzieckiem jest mnostwo wizyt w przychodni polecam Ci wybrac jakas najblizsza miejsca zamieszkania. Z mojego doswaidczenia wynika, ze raczej wszedzie jest tak samo (tylko nie wszedzie sa schodysmile). Teraz zapisalismy mala na Kabaty do poradni rodzinnej, ktora ma umowe z kasa chorych, a wyglada jak prywatna, a wiec duzo bardziej przyzwoicie. No i jest przesympatycznie, tak wiec chyba z drugim maluszkiem tez tam bedziemy chodzic. Co prawda lekarze maja specjalnosc medycyny rodzinnej, a nie np. pediatrii, czy interny, lae nie uwazam, aby byli przez to mniej kompetetni. Zawsze zreszta mozna wrocic do przychodni w stylu soc. A gdzie zdecydowalas sie rodzic? Ja chciaam na madalinskiego, bo najblizej, ale chyba sie jednak skusze na Zelazna. Jakos potwornie anonimowo sie czuje na Madalinskiego (lekarz prowadzacy nie stamtad), a na Zelaznej mam znajoma kolezanke, wiec zawsze to bratnia dusza i krzywdy nie da zrobic.To pa dziewczyny, trzymajcie mocno maluszki w brzuszku, byle do wiosny!kamila
          • Gość: kasiaz Re: Przychodnia dla dzidziusia-do Kamili IP: *.* 10.01.02, 14:05
            Czesc Kamila, dzieki za rady. Pewnie wybiore Piekna, bo blisko i to przychodnia typowo dziecieca, moze wiec maja dobrych lekarzy.W razie klopotow bede miec znajoma pediatre. Jeszcze nie wybralam szpitala, nadal mysle o IMiD lub Inflanckiej.Planuje odwiedzic obydwa szpitale i wtedy zdecyduje.Bede miec cesarke a wiec bedzie to planowany porod. Na Inflanckiej pracuje moj lekarz prowadzacy, w IMiD bede miec lekarza przez znajomych. Planuje do lutego podjac decyzje.Jak zakupy? Ja juz nie moge sie doczekac dzidziusia choc czasami ogarnia mnie taki lek i strach...Pocieszam sie, ze przez to przechodza wszystkie kobiety.Pozdrawiam serdecznie, Kasia
          • Gość: guest Re: Przychodnia dla dzidziusia IP: *.* 10.01.02, 14:10
            Kamilo, trafiłam na Madalińskiego w 14 tygodniu cišży. Karetka zabrała mnie z ulicy z powodu nagłego krwotoku. Niestety nie mam najlepszych do?wiadczeń jeżeli chodzi o ten szpital. Zbadana zostałam tylko przy przyjęciu. Wypisano mnie po 3 dniach. Zapytano tylko jak się czuję. Po mojej odpowiedzi że dobrze, nie krwawię ale plamię usłyszałam no to do domu. Kobiecie z krwiakiem i nakazem leżenia pielęgniarka kazała się udać dwa piętra w dół po jakš? karteczkę do wypełnienia do zwolnienia. Mnie się ten szpital nie spodobał.PozdrawiamMarta
            • Gość: guest Re: Przychodnia dla dzidziusia IP: *.* 10.01.02, 14:31
              dzieki Marto za utwierdzenie mnie w decyzji omijania tego szpitala z daleka. Bylam tam na usg kontrolnym i czulam sie jakbym bardzo przeszkadzala p. dr, bo akurat gapila sie w okno. Druga siedziala na biurku i tez raczej traktowala mnie jak intruza. I nawet nie daly sobie popodgladac dzieciaczka na monitorze, pare parametrow naskrobala recznie na kartce, przybila pieczatke i do widzenia. Zdazylam tylko zapytac, czy wszystko w porzadku, bo nawet to im trudno przechodzilo przez gardlo. Potem jeszcze obejrzelismy sale porodow rodzinnych - lozko do rodzenia zwykle, pokoj bez wanny, sale poporodowe 3-4 osobowe. Ogolnie nienajgorzej, ale jak mam i tak placic za porod rodzinny, to wole chyba na Zelaznej - jutro ide ogladac tamtejszy szpital.A najchetniej to rodzilabym w domu, gdybym tylko wiedziala, ze nikt przy tym nie umrzesmilePozdro, kamilaPees do Kasi: jak sie czasem nudzisz w domku, to moze zadzwonisz do mnie? Wysle ci telefon na priva, okej?k-la
              • Gość: guest Re: Przychodnia dla dzidziusia IP: *.* 10.01.02, 14:59
                Kamilo, ja się zdecydowałam na IMiD, choć troszkę mnie przerażajš opinie o ciasnocie. Nie ukrywam, że duże znaczenie miało to, że tam się nie płaci za poród rodzinny. Ogólnie jestem optymistycznie nastawiona. PozdrawiamMarta
    • Gość: guest jak urodzic w domu? w marcu IP: *.* 13.01.02, 00:03
      witam wszystkie marcowe mamusie i ich malenstwa!jestem z gdanska, synek (bazyli, ale maz jeszcze do tego imienia sie nie przekonal :-)) ma byc kolo 25 marca.chcielibysmy urodzic go w domu, to nasze pierwsze dziecko.i z tym jest ogromny problem. moja (pomorska) kasa chorych nie ma takich uslug, widocznie o wiele bardziej oplacalne sa dla niej 3 dni spedzone w szpitalu niz polozna i lekarz wyjazdowy. dlaczego nie jestem w holandii? tam porody w domu to norma, i trzeba miec specjalne skierowanie, aby urodzic w szpitalu, musza byc do tego wyrazne wskazania medyczne. w polsce - tasmowo: trafiasz na oddzial, kroplowka, nacinanie, maly dostaje swietlowka po oczach, jakies lapska w gumowych rekawiczkach go poszarpuja... koszmar, horror... gdy o tym mysle, robi mi sie niedobrze. chodzimy z mezem do szkoly rodzenia, ale tam tez atmosfera nie jest najlepsza. wyklady sa ok, ale np na cwiczeniach zgroze wzbudzila moja potrzeba, aby pocwiczyc parcie na czworakach, a nie w pozycji konajacego zuczka (czyli na plecach, super niewygodnie, absolutnie anty-grawitacyjnie)czy ktoras z was zastanawia sie nad porodem domowym?a moze ktoras z was rodzila w domu?macie polozne? lekarzy, ktorzy do was przyjada? mi wystarczylaby pewnie dobra polozna, ale lekarz jest wskazany - do ewentualnego szycia, czy oceny stanu lozyska. ja wciaz nie moge nikogo znalezc...jestesmy coraz bardziej zalamani i zdesperowani, myslalam juz o tym, zeby do porodu zaprosic wspanialego weterynarza mojego psa, cudowny, madry czlowiek, i przeciez: jestem ssakiem, moglby pomoc... ale nie proponuje mu tego, pomyslalby, ze zwariowalam.dziewczyny! czekam na jakiekolwiek informacje!!!moja ciaza jest arcy-ok. przytylam dotychczas (30 tydzien) 8,5-9 kg, czuje sie dobrze, wszystkie wyniki prawidlowe.kurcze, przeciez ciaza to NATURALNY FIZJOLOGICZNY STAN, POROD ROWNIEZ WIEC DLACZEGO MAM SPEDZAC KILKA DNI W SZPITALU, BEZ MEZA, W SZPITALNEJ POSCIELI, DLACZEGO PIERWSZYM SWIATEM MOJEGO DZIECKA MA BYC NIEPRZYJEMNA PORODOWKA I GUMOWE REKAWICE, A NIE CIEPLY DOMEK?????rany, bardzo sie tym wszystkim przejmuje!po prostu: chce urodzic w domu, tak jak moja (i pewnie wasze) babcia, prababcia, jak sto lat temu. przeciez kobiety rodza w szpitalach dopiero od 50 lat! czekam na pomoc,buziaki dla wszystkichiza z malym bazylem,ktoremu chce oszczedzic szpitala
      • Gość: guest Re: jak urodzic w domu? w marcu IP: *.* 14.01.02, 10:29
        Iza, nie panikuj. Szpital to nie takie traumatyczne przeżycie jak Ci się wydaje. Nasze babki rzeczywi?cie rodziły w domu. Ale wtedy był też nieco wyższy wska?nik powikłań. Teraz rodzimy w szpitalach i jest to spowodowane troskš o zdrowie nasze i dzieci. Po każdym moim wcze?niejszym porodzie potrzebna była interwencja lekarza - krwotoki. Moje dzieci miały silnš żółtaczkę - konieczna była fototerapia. Jakie? dwa miesišce temu pojawił się post o rodzeniu w domu. Poszukaj, poczytaj.Może spróbuj poszukać jak najlepszego szpitala, może jest gdzie? możliwy poród ambulatoryjny. PozdrawiamMarta
      • Gość: guest Re: jak urodzic w domu? w marcu IP: *.* 14.01.02, 12:35
        Izo,doskonale Cie rozumiem. Masz racje,ze porod to naturalna rzecz. Jestem wlasnie po lekturze artykulu na ten temat i z niego np wynika(ze statystyk tez) ze panstwa majace najwyzszy odsetek porodow domowych i najnizsza interwencyjnosc maja jednoczesnie najmniejsza smiertelnosc i stopien powiklan u mamy i dziecka. W porownaniu z np `krolestwem interwencji` jakim jest USA przeznaczajace mnostwo pieniedzy na medykalizacje w przeliczeniu na pacjenta Holandia czy Szwecja wypadaja blado.A jednak w tych krajach najbezpieczniej rodzic.To tyle statystyk ktore w koncu o czyms swiadcza. Nie ulega watpliwosci,ze sa sytuacje wymagajace tej medykalizacji ale niestety srodowisko szpitalne niejako zacheca do skorzystania z tych zdobyczy cywilizacji,nawet w sytuacjach gdzie nie jest to konieczne. Nerwowa atmosfera i nadmierna interwencyjnosc(w sytuacji gdy nie jest to konieczne)niestety tylko pogarsza sparwe zamiast pomagac.Z tego wlasnie wzgledu porody domowe maja wikeszy sukces jesli chodzo o bezpieczenstwo.Sama jestem wlasnie po przemysleniach zw z porodem domowym i rozmowie z lekarka.Powaznie sie do tego przymierzalam pomimo wczesniejszej historii dystosji. Na szczescie w Anglii sytuacja wyglada nieco inaczej i lekarze raczej zachecaja niz zniechecaja do porodu domowego.Dlatego wlasnie moglam zaufac ich osadom i gdy wyjasniono mi dokladnie dlaczego w moim przypadku jednak odradzaja to rozwiazanie zaakceptowalam to bez jednego ale.Po prostu dystosja ktora juz miala miejsce ma duze szanse sie powtorzyc a zalezy to od rozmiarow dziecka ktore przy kazdym porodzie jest raczej wieksze niz mniejsze. Zadne badania nie sa w stanie zagwarantowac,ze jest na tyle OK ze nie ma niebezpieczenstwa a z doswiadczenia wiem,ze z ocena wagi dziecka tez mozna sie grubo pomylic.Natomiast lekarka zaproponowala mi inne rozwiazanie-co prawda szpitalne ale w centrum medycyny holistycznej z wszelkimi naturalnymi udogodnieniami(a z zapleczem medycznym w zasiegu reki) i w niemal domowych warunkach. Przy czym bede mogla wyjsc w godzine po porodzie jesli chce.To oczywiscie w zakresie tutejszego odpowiednika kasy chorych czyli gratis.Przystalam na to bo ufam jej i wiem,ze wie co mowi.Moze i Ty Izo masz jakas alternatywe jesli porod w domu nie jest mozliwy?Oczywiscie nie mowie o skrajnych sytuacjach gdy zdecydujesz sie rodzic sama(co zreszta tez nie jest nietypowe- w Stanach np kilka moich znajomych zdecydowalo sie w desperacji na takie rozwiazanie i wszystko poszlo dobrze)Moze jest jakis osrodek zapewniajacy domowe warunki,bez ostrego swiatla, wsadzania dziecka pod lampy(to akurat moim zdaniem nie jest konieczne bo np tutaj takiej procedury nie stosuja-zaleca sie natomiast czeste karmienie, sloneczko,spacerek ew leki homeopatyczne ktore czesto rozwiazuja problem w 2-3 dni).Nie wiem co Ci poradzic ale nie dziwie Ci sie. Ja bym chyba uciekla z Polski przed porodem.:lol:Moze jestem panikara ale nie uznaje takich sposobow jakie sie stosuje w polskich szpitalach(oksytocyna,naciecia,`wyciskanie dziecka`.....)Ok,zwracam honor,napewno sa wyjatki ale trzeba na ten wyjatek trafic niestety.A moze prywatna klinika o ile mozesz sobie pozwolic oczywiscie.Jesli nie,przyjezdzaj rodzic tutaj>:)W kazdym razie jestem z Toba i zycze wlasciwego wyboru.
        • Gość: procenka Re: jak urodzic w domu? w marcu IP: *.* 15.01.02, 12:39
          hej bogusia, dzieki za odp i za rady.czyli: moj problem polega na tym:1. mieszkam w pl a nie w holandii,2. mieszkam w gdansku, a nie w warszawie.rany!wciaz nie mozemy nikogo znalezc, a poszukiwania sa juz coraz bardziej goraczkowe (marzylam o tym, zeby polozna do mojego porodu poznac 2 miesiace przed porodem, zeby sie z nia zaznajomic i oswoic, zeby nie byla tak bardzo obca i nieznana podczas tego waznego wydarzenia.wszystkie polozne, z ktorymi rozmawiam namawiaja mnie do porodu w szpitalu, ze tak bezpieczniej, ze w kazdym momencie porodu moga sie pojawic komplikacje, ze nigdy nic nie wiadomo.najgorsze jest to, ze sama zaczynam sie juz bac:ze ryzykuje zdrowie/zycie dziecka, ze stanie sie cos strasznego, ze maly bedzie niedotleniony -> warzywko.kilka lat temu byl glosny przypadek w szpitalu w gdyni, kobiete zostawiono sama sobie na sali, niby wszystko ok, ale okazalo sie ze dziecko jest tak niedotlenione, ze teraz (a ma ok 2-3 lat) samo nie przelyka (i oczywiscie nie chodzi, nie smieje sie, coz, praktycznie nie zyje). oczywiscie lekarz jest niewinny, izba lekarska rozklada rece, bledy w sztuce sie zdarzaja, lekarz tez czlowiek.ok, sa przypadki, gdy nastolatki rodza same w toalecie i zdrowe zywe dziecko zawijaja w plastikowy worek... coz.po prostu zaczynam sie denerwowac, ze "cos sie stanie".(pewnie wszystkie mammy denerwuja sie przed porodem, zwlaszcza pierwszym, tak jak u mnie)dlatego chcialam rodzic w domu, (my castle), z mezem, w bezpiecznej atmosferze. do gosi (chyba):twoje kolezanki w usa rodzily same? solo?napisz cos o tym, prosze.konkluzja:zastanawiamy sie z mezem nad taka ewentualnoscia: jediemy rodzic do szpitala, do ktorego z domu mamy 10 minut. jedziemy gdy porod jest juz zaawansowany (ciekawe, jak to samemu ocenic ;-) ) i mamy "plan porodu" (pomysl wzielam z xiazki "w oczekiwaniu na dziecko", rebis. plan porodu jest zgodny z karta praw pacjenta (mam nadzieje, ze jest ta karta respektowana, chyba ze jej jedynym zadaniem jest wiszenie na korytarzu) w naszym planie porodu beda rzeczy, ktorych nie chcemy (oxytocyna, nacinanie) i te, ktorych wymagamy (kontakt z mezem non-stop, jego aktywny udzial, dziecko na brzuszku, karmione tylko moim mlekiem, nie szarpane w gumowych rekawiczkach). i chcemy ok 2 godz po porodzie ze szpitala uciekac. z dzieckiem oczywiscie. czyli po prostu przyjazd na porod. oczywiscie to wszystko podpisuje na wlasna odpowiedzialnosc, wszelkie konsekwencje ponosze/ponosimy sami. i ten plan porodu ma sens tylko w przypadku naturalnego, fizjologicznego porodu, jesli pojawi sie jakies zagrozenie zgadzam sie nawet na cesarke w znieczuleniu (ale tu zaczynaja sie watpliwosci - pewnie wszystkie slyszalyscie/czytalyscie o zbyt czestym stosowaniu cesarskiego ciecia - gdy tylko tetno dziecka slabnie, od razu ciecie. nie jest to zawsze wskazane, dziecko ma prawo od czasu do czasu sie zmeczyc i oddychac slabiej. ale przez to, ze wszytsko non stop monitoruje sie ktg cesarek jest wiecej niz jest to rzeczywiscie potrzebne w celu ratowanie dziecka i zapobiezenia jego niedotlenieniu.ciesze sie bardzo, ze znalazlam taki portal jak ten,i ze odpisalyscie na mojego posta.czekam na kolejne uwagi (slowa wsparcia)moze napisze mama, ktora juz w domu urodzila?jak bylo?jest roznica miedzy domem a szpitalem (coz za naiwne pytanie, but i"m a blondie)i przede wszystkim - pytanie dla mnie najwazniejsze - jaka (i czy jest) roznica w zachowaniu, przebiegu rozwoju dziecka urodzonego w szpitalu i w domu?(studiuje psychologie - i to jest rowniez jeden z powodow awersji do molocha szpitala, bezdusznej kaczki i pielegniarek w drewniakach)pozdrawiam wszyskie,caluski w brzuszkiiza w desperacji przedporodowej
          • Gość: sawlb Re: jak urodzic w domu? w marcu IP: *.* 15.01.02, 19:39
            Izo,to ja wspominalam o dziewczynach rodzacych w domu bez poloznej.Tak,odzily solo tzn nie zupelnie bo wtedy musi byc ktos kto wie mniej wiecej co robic,przetnie pepowine itd.Moja babcia ostatnie dziecko(moja mame) co prawda urodzila sama i trzymajac je w spodnicy wspinala sie na krzeslo po nozyczki.:ouch:ale byl to przypadek.Sama zreszta byla polozna i wiedziala mniej wiecej co sie dzieje.A te dziewczyny...jedna z nich przygotowala dobrze meza,zorganizowali cale wyposazenie,wyedukowali sie do granic mozliwosci i pozniej juz rodzila w domu(chyba 7ro dzieci)Inna rodzila przy asyscie meza i mamy.Jeszcze inna miala meza i siostre.Zawsze byl przy nich ktos kto wiedzial co robic ale to nie byla polozna. A czasem byla,jesli nie z urzedu to np znajoma polozna w `cywilu`;)Mam kolezanke -Polke ktora rodzila w domu.Jesli chcesz przesle Ci jej e-mail na priva.Na forum byla tez(i pewnie nadal jest )Maugosia z Irlandii ktora urodzila niedawno synka w domu i ma porownanie z porodem szpitalnym.Plan porodu jest tutaj czyms naturalnym i rzeczywiscie polozne go respektuja(na tyle na ile jest to mozliwe).Wypelnia sie go na samym poczatku ciazy omawiajac rozne sprawy wlasnie z poloznai m in podkresla te rzeczy o ktorych juz wspomnialas. Nawet jesli jest wyrazne wskazanie na naciecie krocza a w planie zaznaczylas,ze nie chcesz(pod warunkiem ze zajdzie potrzeba)polozna nigdy nie ciachnie bez pytania ale zwiezle wytlumaczy dlaczego i zapyta o zgode.Nie wiem niestety jak jest w Polsce.To samo z wyjsciem ze szpitala.Niestety moje rady sa o tyle niepraktyczne,ze nie maja sie nijak do polskiej sytuacji bo po prostu jej nie znam poza tym co wiem ze slyszeniaJesli chcesz Izo,odezwij sie na priva.Mam ciekawy artykul zwiazany z tematem ktory Cie interesuje.Co do psychologicznej strony to nie znam szczegolow. Mam kolezanke ktora rodzila we Wloszech-w takiej klinice ktora zapewniala domowe warunki.Jej corcia urodzila sie w wodzie i bylo(i ponoc jest) to dziecko szalenie pogodne,o duzym poczuciu bezpieczenstwa.Moje dzieci rodzily sie co prawda w szpitalu ale tez zapewniaja tu bardzo wyciszona atmosfere-woda,aromaterapia,muzyka,wygaszone swiatla,polozna na wezwanie bez niepotrzebnych monitorow itp.Nie wiem czy to zasluga tej atmosfery ale tez nie mialam z nimi problemow-zadnych lekow,nieznane mi sa bezsenne noce(bo dziewczynki przesypialy od urodzenia),kolki itpMoze aromaterapia miala z tym jakis zwiazek bo ponoc dzieci aromaterapii sa takie ale ,jesli juz,to pewnie wszystko po trochu. Psychika mamy podczas ciazy i porodu rzekomo ma tu bardzo duze znaczenie wiec napewno stres nie jest wskazany.Nic to.Odezwij sie jesli moge w czyms pomoc,polecic Ci jakies strony np strone domowa mojej znajomej ktora rodzila sama.Pamietam,ze miala na niej duzo linkow dotyczacych nieasystowanych porodow domowych itp.Aha i moj e-mail:sawlsawl@yahoo.co.uk
          • Gość: Paka Re: jak urodzic w domu? w marcu IP: *.* 21.01.02, 14:38
            Czesc Iza!Tez chcialam rodzic moja Zosie w domu - ciaza przebiegala prawidlowo, nie przytylam za wiele, dziecko na USG mialo pozycje "do rodzenia", jak powiedzial moj lekarz. Ale maz sie obawial i w koncu trafilismy do szpitala. Na szczescie! Okazalo sie, ze urodzilabym w 45 min, gdyby nie to, ze Zosia pchala sie na swiat nie czubkiem glowy, a czolkiem. I zadne zmiany pozycji, balansowanie biodrami, kolysanie itp. nie zmienialo tego stanu. No i 2,5 godziny skurczow partych, podczas ktorych lekarze nie mogli sie zdecydowac czy cesarka, czy naturalnie. W koncu lekarz mi pomogl i wypchnal Zosie - mysle, ze to akurat jej nie zaszkodzilo - ale najpierw musialam kategorycznie odmowic uzycia proznociagu.WNIOSEK: Nastepne dzieci tez bede rodzic w szpitalu, ale poszukam takiego z bardziej zaciszna atmosfera. Natomiast dwie godziny po porodzie wypisuje sie na wlasne zadanie do domku, gdzie juz czeka umowiony pediatra, przychodzacy do malenstwa codziennie przez pierwsze trz dni i robiacy to wszystko, co obligatoryjnie robi sie noworodkom w szpitalu.Ale Ty zrob tak, jak Ci podpowiada Twoja matczyna intuicja :). Sprawdz tez, czy w Twojej okolicy mozna rodzic w wodzie, ja bym bardzo chciala w ten sposob urodzic :).Pozdrawiam.Paka
        • Gość: procenka Re: jak urodzic w domu? w marcu / procenka to ja - iza IP: *.* 15.01.02, 12:44
          w zwiazku z procedura logowania sie,okazalo sie, ze nie moge sie zalogowac jako iza (chyba, ze jako iza nr xxxxxx, ale to zbyt dla mnie skomplikowane.wiec:jestem procenka, (iza, przyszla mama bazylego)pozdrav
      • Gość: guest Re: jak urodzic w domu? w marcu IP: *.* 14.01.02, 14:33
        Hej iza. Ja rodze w polowie lutego. W domu, jesli wszystko bedzie OK. Co na to twoj lekarz? Bo moj sie zgodzili dzieki temu obiecal przyjechac jesli cos bedzie nie tak, on tez mi polecil doswiadczona polozna,swieta i wesola kobiete :)))Ale mieszkam w Warszawie wiec zadnych namiarow dac ci nie moge. Wedlug postu Marty wychodzi na to, ze nie dbam o dziecko. :lolPo trzech przezytych porodach uwazam, ze o ile sa sytuacje ze pomoc lekarska jest wskazana, o tyle jest mnostwo takich, gdzie stwarza sie pewna iluzje cudownej interwencji.
        • Gość: guest Re: jak urodzic w domu? w marcu IP: *.* 15.01.02, 09:24
          Gosiu, w życiu by mi nie przyszło do głowy powiedzieć Ci, że nie dbasz o dziecko. Chciałam tylko napisać, że poród w szpitalu ma też i swoje dobre strony i nie na darmo tam rodzš się dzieci i tam pokutujemy przez przepisowe 3 dni. Oczywi?cie sš szpitale i szpitale - temat rzeka. Dla mnie szpital to zło konieczne, co? za co?, może nie idealne miejsce na powitanie się ze ?wiatem ale tam czuję się bezpiecznie pod względem medycznym. To sš moje odczucia i moje do?wiadczenia. Nikogo nie będę namawiać do takiego czy innego wyboru, dom czy szpital. Będziesz rodzić w domu - życzę wszystkiego najlepszego tak samo jak i innym ciężarówkom.PozdrawiamMarta
        • Gość: procenka Re: jak urodzic w domu? w marcu IP: *.* 19.01.02, 19:38
          hej gosia,napisz koniecznie, jak bylo,mam nadzieje ze pojdzie swietnie.znalazlam w postach z polowy grudnia "porod w domu" - kasia urodzila w domu jozia i poszlo im wspaniale.jak sie przygotowujesz?iza
          • Gość: AK Re: jak urodzic w domu? - do Gosi i Izy IP: *.* 21.01.02, 08:48
            Witam bardzo serdecznie!Chciałabym się do Was przyłączyć. Jest to unikalna okazja porozmawiać z kimś kto myśli podobnie. Chyba nie muszę was przekonywać, że niewiele osób w Polsce akceptuje (już nawet nie piszę "decyduje się") porody w domu. Ja jestem dogłębnie przekonana o wyższości takiej formy porodu. Zresztą ostatecznie pomógł mi w decyzji mój mąż.Poprzednim razem wszyscy zarzucali mi, że nie wiem co mówię, bo to mój pierwszy poród. Teraz mogę coś powiedzieć nie tylko o samym porodzie, ale też o porodzie w szpitalu. Nigdy więcej, bez wyraźnych wskazań lekarza!Natomiast będę wdzięczna za telefon położnej która mogłaby mi pomóc w urodzieniu dziecka w domu. Mieszkam w Warszawie. Mam już jeden kontakt, ale z przykrego doświadczenia wiem, że TRZEBA MIEĆ DWIE POŁOŻNE! Moja zaufana położna ostatnim razem miała szkolenie w Krakowie (1,5 dnia) właśnie wtedy moja córka postanowiła przyjść na świat.Pozdrawiam, czekam na listyAgnieszka
    • Gość: guest Re: witam marcowe mamusie IP: *.* 14.01.02, 11:25
      Byłam wczoraj w sklepie Mi? w Galerii Mokotów. Oglšdałam wózki. Moje zainteresowanie wzbudził pojazd marki Quinny. Pan widzšc moje zainteresowanie zaczšł go zachwalać - gazowe amortyzatory, super lekki stelaż z dur-aluminium, szmery bajery, modern designe. Zapytałam o cenę. 3 500 pln. Zapytałam o klimatyzację. Nie ma. Zrezygnowałam z zakupu.PozdrawiamMarta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka