Dodaj do ulubionych

Listopad 2003

    • eliza582 Re: Listopad 2003 02.10.03, 11:05
      hej dziewczyny, co dzisiaj wakację od pisania? nie macie problemów, humorów i
      nowych wiadomości? hmmm szkoda ja tam zawsze mam, bo mam wyobraźnię, więc
      zaraz coś wymyślę.
      Zanim jednak moja wyobraźnia ruszy, pytanko. Czy badacie swoje piersi? Ja tak,
      no i od jakichś 5 tygodni zauważyłam guzka pod prawą pachą, co mnie zmartwiło,
      ale z całych sił powstrzymywałam swoją wyobraźnię od widoku mojej trumny i
      malutkiego bobaska w różowej kołysce, którego nie zdążyłam ukochać. A tu
      okazuje się, że to poprostu mleczko mojej dzidzi, pod pachą biegnie kanał
      mlekowy, więc jeśli coś takiego zaobserwujecie, nie panikujcie, to natura.
      No,troszkę się rozchmurza na podwórku, więc może spacerek.
      Dziewczyny, czy Wy też macie gondole do swoich wózków? Nie boicie się
      wychodzić zimą z maleństwami? Czytałam o wózkach dla listopadówek i trochę
      podpsuło to moje wcześniejsze plany. pewnie, że fajnie by było pospacerować w
      puszysty biały dzień, ale czy to nie za wiele? Poza tym gondola nie za bardzo
      mi odpowiada ze względu na typ tylnego siedzenia w toyocie vvt, gdzie
      zamontowano rozdzielającą pasażerów belkę, tak, by nie wsiadło 5 osób, a 4.
      Jedyny pożytek miałabym wtedy, gdybyśmy pojechali do naszych rodzin i tam
      nocowali. Dzidziulek miałby swoje łóżeczko. Do tej pory myślałam o bebecar At
      (i to dopiero jakbym wracała do pracy, czyli w okolicach lutego), ale
      dziewczyny polecają deltima focusa 3 w 1. Muszę go obejrzeć w hurtowni. Zależy
      mi by był miękki w prowadzeniu.
      Dziewczyny co robicie? napiszcie coś, Boże jak nudno. Idę sobie w takim razie
      pouczyć się angielskiego, bo chcemy do dzidzi mówić w miarę po ang. i po
      polsku, taki miszmasz, ale zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce. Wiem, że
      myślicie, chora kobieta, ale w naturalny sposób chcemy by Maksymilian poznał
      choćby podstawowe słówka i zwroty, tak by mógł je potem ćwiczyć w przedszkolu
      i szkole, bez zbędnego wkuwania. Przez rok byłam Au pairka w Stanach, więc
      język dziecięcy mam opanowany. Z drugiej strony chcemy zmusić męża do bardziej
      aktywnego operowania swoją wiedzą, która jak dotąd jest nietknięta przez
      różową część w buzi.
      No, ale planować można, ciekawe czy za dwadzieścia lat nie będę zbijać boków
      na myśl o moich fantazjach. No, ale przynajmniej coś napisałam. A Wy śpiochy i
      lenie? Apropo, wiecie ile spałam? Całych 13 godzin. Nie wiem jak to zrobiłam,
      ale było pysznie. pozdrawiam
      • aleksandrawu Re: Listopad 2003 02.10.03, 12:46
        eliza,chyba zostalysmy same na placu boju..
        ale dobre i to bo najgorzej to gadac i pisac do samej siebiesmile)
        a propos wozkow, to my tez mamy 3-funkcyjny.chicco, ktory nowy kosztuje 1800(
        na co nie chcielismy narazac rodzicow,bo to oni fundowali).ja wynalazlam ten
        wozek na tej stronie. dziewczyna chyba po prostu chciala sie go pozbyc, bo
        wozek jest w idealnym stanie( pol roku uzywany) a zaplacilismy 800!bylam
        strasznie zadowolona z tego zakupu,bo ja bym go napewno za tyle nie sprzedalasmile)
        a co do nauki twojego synka...
        ja ucze angielskiego, wprawdzie w liceum,ale mialam roczne praktyki w
        podstawowce i mam od 4 lat chlopca na korepetycjach.zaczal w 2 kl.ale jest
        genialny,idzie jak burza i ze slownictwem i z gramatyka.a co do uczenia
        niemowlakow..jestem nastawiona baardzo sceptycznie.tylko w wypadku kiedy jedno
        z rodzicow jest anglojezyczne, takie cos sie sprawdza.mam kolezanke,ktora do
        swojego 4-letniego synka mowi tylko po angielsku.i przez to on,widzac ze tylko
        do niego tak mowi,wogole nie uzywa ang.w rozmowie czy zabawie z kims innym,bo
        sie wstydzi i uwaza ze to jakis dzieciecy jezyk.ja tam jetsem za uczeniem,ale
        dopiero gdzies od 3roku,a i to jest sprawa bardzo indywidualna. no i oczywiscie
        zaczynamy tylko od piosenek i wierszykow.fajowe sa tez strony,np bob
        budowniczy, w angielskich wersjach.moi siostrzency (5 i 3,5 roku)uwielbiaja je
        i chwytaja blyskawicznie.
        no,juz sie powymądrzałamsmileale jestem jedna z tych,co studiowaly to co lubia (a
        moze nawet kochaja?).w moim wypadku byl to college językowy przez 3 lata,a
        potem metodyka nauczania angielskiego.co oczywiscie bylo piekne w teorii,ale
        zastosowac te wszystkie wynalazki na głąbach w liceum,ktorzy ucza sie bo ich
        rodzice zmuszaja...to zupelnie inna historia
        łaaaaa!ale napisalam wielgasny list
      • magdalenka27 Re: Listopad 2003 02.10.03, 12:59
        no czesc kochane mamuskismile
        my z dzidzia mamy dzisiaj wysmienity nastroj a do tego i samopoczucie tez nam
        dopisalosmileod samego rana potancowalysmy sobie przy glosnej muzyczce( biedni
        sasiedzismile), pozniej bylysmy na spacerku i u kolezanki na ploteczkach( za 3
        tygodnie wychodzi za maz, i tak sobie zazdroscimy nawzajem : ja jej wesela a
        onami brzusiasmile)a wczoraj poprawilam sobie nastroj zmieniajac fryzurkesmileprzez
        cala ciaze nie zafarbowalam wlosow ani razu, ale teraz chyba juz moglam?
        zrobilam sobie pasemeczka i czuje sie odrazu bardziej sexy( hhhhhaahha jakby to
        bylo teraz mozliwe).
        zobaczcie na stronie www.tanimarket.pl tam sa rozne wozeczki. ostatnio duzo
        dobrego czytalam i slyszalam o wozkach POLAK orion, ogladalam go w sklepie(
        kosztuje 600 zl) podoba mi sie, ale obok niego stal wozek PEPINO6 (tanszy o 50
        zl) i chyba nawet lepszy ( na www.arti.pl jest pepino 5. 6 ma tak zrobione, ze
        po wyjeciu nosidelka dalej zostaje zabudowany gleboki wozek a "polak" ma tylko
        taka miekka dopinke, takze nie wiem czy dzidzia jak podrosnie to nie wyleci z
        niego, a trzeba liczyc ze conajmniej do konca 5 miesiaca bedziemy musialy wozic
        w glebokim bo zimno) obejrzyjcie te wozeczki i powiedzcie co myslicie o nich.
        • magdalenka27 Re: Listopad 2003 02.10.03, 13:32
          aha, jeszcze jedno... slyszalyscie o piciu naparu z lisci malinna 6 tygodni
          przed koncem ciazy? ponoc od tego jak sie rozpoczyna porod to skurcze sa
          efektywniejsze i lzej sie rodzi. nie wiem czy to cos da, ale pije jeden kubek
          dziennie wieczoremsmile zobaczymy...
          • asiahus Re: Listopad 2003 02.10.03, 14:31
            Hej mamy listopadowe. Wczoraj tak się odezwałam ni z gruszki ni z pietruszki
            więc dzisiaj czas na bliższe przedstawienie jeśli pozwolicie. Oto ja, przyszła
            mama bliźniaków - wiercipięt, które zmusiły mnie do założenia szwów (wiecie
            gdzie) i położenia się do łózka. Od czasu do czasu pozwalam sobie jednak wstać
            i zajrzeć na forum. Cieszę się, że nie tylko ja zachowuję się jak trochę
            stuknięta. Wczoraj sobie poczytałam o waszych zmiennych humorach i od razu mi
            się poprawiło. Doszłam jednak do wniosku, że ja to wredna jestem. Jak płaczę i
            mąż pytam dlaczego - odpowiadam, że to burza hormonów i sama nie wiem. Ale
            niech on tylko spróbuje mnie pocieszyć właśnie w ten sposób i powiedzieć żebym
            się nie przejmowała, że to hormony, że zaraz przejdzie. Oj, od razu mu
            wygarniam, że lekceważy moje uczucia, problemy itd. Hmm, dziwne, że jeszcze
            wraca do domu po pracy. Ale to pewnie z miłości. smile).
            I pytanie do mam leżących - czy wy też zaczęłyście zauważać takie wcześniej
            niewidoczne drobiazgi jak kurz na lampie, pajęczynę w rogu na suficie, brudne
            okno i wściekacie się bo nie możecie już w tej chwili tego posprzątać? Mi się
            tak porobiło. Z drugiej strony nie chcę być żoną, która leży w łóżku, pogania i
            strofuje męża ze ścierką. On sprząta ale jakoś tak "po wierzchu"... Z drugiej
            strony wizja mojej mamy, która pali się do pomocy, zaglądającej w każy kąt i
            układającej rzeczy w szafie napawa mnie przerażaniem. Dobrze, że będąc w ciązy
            zwolniona jestem od logicznego myślenia.
            A o naparze z liści malin nie słyszałam ale może warto spróbować...
      • edyta774 Re: Listopad 2003 02.10.03, 18:48
        Hej, hej

        Właśnie za pół godziny jedziemy oglądać używany wózek Bebe confort. Na
        początku byliśmy nastawieni na nowy Polski, ale teraz już nie do końca. Jeśli
        chodzi o Deltima to wózki są Ok (mówią to jako obserwator) z tym, że nie za
        bardzo podoba nam się kolorystyka. Taka jakaś smutna (przynajmniej jak dla
        nas). Myśleliśmy tez o Roan Marita ale w tej cenie możemy kupić używany
        zachodniej firmy i z tego co wyczytałam z forum, wiele dziewczyn uważa, że
        jets to lepszy pomysł. Rzeczywiście stylistyka, funkcjonalność i jakość bardzo
        nas urzekła. Tylko jeszcze te ceny smile Zobacyzmy co wyjdzie. Podobno jest w
        super stanie ale to jak jest naprawdę to sie dopiero okaże smile

        My podobnie do Ciebie Elizo bardzo chcielibyśmy aby dziecko poznało ang.
        niemalże nie ucząc się go. Jednak słyszałam wiele przeciwstawnych opinii dot.
        wieku rozpoczęcia nauki. Stwierdziłam, że chyba najlepiej wysłać dziecko do
        językowego przedszkola. Jednak decyzji jeszcze nie podjęliśmy.

        Nasze samopoczucie OK- gdyby jeszcze nie ta zgaga!!!!

        Pozdrowienia
    • eliza582 Re: Listopad 2003 03.10.03, 09:12
      Hmm więc znów jestem pierwsza. Co Wy dziewczyny robicie w tych domach? Żałuję,
      że nie umiem robić na drutach, bo może wyszedł by całkiem słodki sweterek
      zamiast tych wszystkich słów?
      Ja tam już wstałam i szczerze to nie mam pojęcia jak, w tak błyskawiczny
      sposób minął ten tydzień. Trochę mnie to martwi, bo to oznacza, że równie
      szybko minie nam życie. Czy żadna z Was nie chciałaby całować różówych udek
      przez całe życie? Butelka i lulu, całowanie, zabawa i zero pretensji i
      przemądrzania się. Raj...oj dziewczyny, czy my wiemy w co się pakujemy? Trochę
      już zapóźno na zmianę decyzji, a dzidzia nie może tam siedzieć wieki i jakby
      nie patrzeć wyprze ja nasza macica, czy chcemy czy nie. Ajaajjajaj Boję się.
      Och żeby poród przyszedł w ten dzień, gdy będę miała humor i siłę optymisty,
      by przenosić wszystkie nieprzyjemne położne na koniec świata.
      Jutro jadę na ostatnie zakupy i mam nadzieję, że moje gałki nie wypatrzą
      czegoś jeszcze ciekawszego, bo nie wyrobię. Obiecałam sobie, że będę rozsądna
      i resztę dokupią Ci co nas zechcą odwiedzić. Ale czego nie zrobić dla tej
      malutkiej kruszynki, co jak niezawodny budzik wykopuje Cię o 8 z łóżka
      najprzyjemniejszymi kopniaczkami na świecie. Boże ja chcę być cały czas w
      ciąży!
      Ot widzicie to jest właśnie zmiana poglądów, zdań i tematów u ciężarnej? Czy
      WAM też zwyczajne zakupy zajmują o wiele więcej czasu, bo nie potraficie się
      nagle zdecydować? Ja czasem czuję się fatalnie w sklepiku osiedlowym gdy tak
      siedzę przed półką i wkładam raz to, raz tamto i ekspedientki się na mnie
      gapią, więc w końcu biorę na ślepo cokolwiek i spadam. Szok!
      Co do porządków narazie nie mam wyrzutów sumienia, bo po parapetówce oględnie
      zostało posprzątane, a przed generalnie. Choć oczywiście widzę te muszki w
      żerandolu, no ale czy świat sie zawali jak pośpią tam do wiosny? Albo ludzie
      będą przychodzili do nas, bo nas lubią, albo na inspekcje, co nas nie będzie
      satysfakcjonowało.
      Nie wiem jak to robię, ale nie tyję. Czy miałyście podczas tej ciąży wilcze
      apetyty? Ja owszem, ale na arbuza. Wolałam go zjeść niż obiad, ale po
      ochrzanie lekarza, że za dużo przytyłam, lekko się ograniczałam, aż teraz bez
      skrupułów potrafię zjeść z pół czekolady na dzień i to co dzień smile i nic. Jak
      to mówiła znajoma:wszystko dla juniora i przytyła 23 kg. Może uda mi się
      skończyć na 13?
      Tak ja tez zamierzam odwiedzić fryzjera, bo już mnie ręce swędzą. Poza tym
      wychodzę z założenia, że rodząć też możemy być ładne, a nie wygniecione i
      spocone jak brudne koszule. Myślę, że to kolejny etap tworzenia gniazda.
      A co do wózka to zobaczę jutro i co do malin też nie wiem, bo czy była taka co
      nie stosowała i miała gorzej, a potem zastosowała i Jej poród przebiegł z
      prędkoścoą światła?
      Na dziś już więcej pytań nie mam, będę grzeczna i zapomnę, że istnieje czas.
      pozdrawiamy papapa
      • aleksandrawu Re: Listopad 2003 03.10.03, 12:27
        no,to zeby tradycji stalo sie zadosc-ja jestem druga.
        bylam wczoraj u lekarza,zalozyl mi ten cholerny krążek.wlewal mi do srodka
        jakis plyn ktory straszliwie piekl.ale, niestety, krazek nie pomaga na
        tyle,zebym mogla sobie chodzic.tak wiec,dwa tygodnie lezenia przede mna.ale
        powiedzial tez,ze sadzi ze jeszcze gdzies z miesiac pochodze i bedzie po
        wszystkim.bo "macica wisi mi na wlosku".chyba łonowym,he he.ale szok,jak sobie
        o porodzie pomysle.wczoraj, jak mi zaladowal wziernik-mimo ze jest delikatny-to
        pomyslalam:boze,jak mnie tak boli przy takim rozwarciu,to co dopiero przy
        porodzie?!!ale musimy byc twarde.tak sobie mysle,ze mimo ze termin mialam do
        tej pory na 26 list.,to moze skoncze jako pażdziernikowka?zobaczymy.tylko nie
        rozumiem, co jest po tej stronie brzucha takiego fajnego,ze ta moja zuza tak
        sie spieszy..
        • eliza582 Re: Listopad 2003 03.10.03, 13:40
          ja już konam z tej nudy........litości
          • edyta774 Re: Listopad 2003 03.10.03, 14:00
            No to i ja dodam swoje 3 gorsze.
            Jak wczoraj pisałam, byliśmy oglądać wózek i... nic z tego nie wyszło (poza
            wycieczką na drugi koniec W-wy). Wózek miał być w idealnym stanie i jak dla
            nam można było go określić na dobry. Cóż, każdy ma inny punkt widzenia i skalę.
            Tak więc dylemat ciągle istnieje. Obawiam się, że to się źle skończy dla
            naszego portfela smile Nic to, na weekend jedziemy do rodziców- może oni coś
            wymyślą smile

            Elizo, głowa do góry. Chyba nie jest tak źle... smile Ja siedze w domciu i
            czytam niemalże całe forum smile- a jest trochę tych wątków. Nawet ostatnio
            zaglądam na niemowlęsmile

            Humorek nam dopisuje i jak na razie wszystko w miarę OK. Jedyne co mnie wkurza
            i wręcz doprowadza do szewskiej pasji to kilkukrotna czocna wycieczka do WC.
            ALe tłumaczę sobie, że to jest po to aby przyzwyczajać do nocnego wstawania smile
            No i ciągle walczę ze zgagą!!! Wprost nie daje mi żyć!!!!
            Ale też mam małą rzecz która bardzo mnie cieszy... jak dotąd ani jednen
            okreopny rozstęp nie odważył się pojawić!!! Oby tylko nie zapeszyć smile A jak u
            was?
            Czy też coraz częściej myślicie o tym jak będzie wyglądał poród. Bo ja tak...
            To by było jak na razie tyle.


            • asiahus Re: Listopad 2003 03.10.03, 15:15
              Na zgagę polecam alugastrin i ciepłe mleko - mi pomaga (oprócz tych razów kiedy
              jednak nie pomaga). Ale za to mam trening. Budzę się w nocy średnio co 2
              godziny, grzeję mleczko, wypijam, czekam aż się odbije, próbuję zasnąć, idę do
              WC, próbuję zasnąć, grzeję mleczko... . Jak się dzieciaczki urodzą będzie jak
              znalazł wink.
              Rozstępów też jakoś na razie nie widać (zresztą połowy brzucha to ja już nie
              widzę, nie mówiąc o podbrzuszu) ale ten cellulitis na udach i pośladkach jakby
              coraz bardziej widoczny. Pocieszam się, że to ten zapas wody, który ponoć
              gromadzę (tylko dlaczego na udach?). Nic to - w grudniu będziemy już piękne a
              latem wskoczymy w super-bikini. Co prawda u mnie na 90% będzie cesarka ale
              super-bikini może sięgać do pasa, no nie?
              Niedawno przez 8 dni leżałam w szpitalu na poródówce. I się nasłuchałam i
              naoglądałam. I myślę sobie, że jednak sporo zależy od nas samych. Były kobiety,
              które cierpiały bardzo, krzyczały że już nie dają rady, płakały itd. I były
              takie, które wchodziły na salę porodową i po 3 godzinach zjawiały się
              uśmiechnięte z dzidziusiem u boku. I szczerze powiem, że te krzyczące i
              cierpiące nie słuchały rad położnych i lekarzy, jakby z góry zakładały że będą
              strasznie cierpieć. I jeszcze jedno - bardzo ważne aby jednak ktoś bliski był -
              mąż, mama, przyjacióka. Na sali porodowej są już lekarze i położne, ale
              najbardziej samotne to te dziewczyny były przez te kilka godzin wcześniej - gdy
              zaczynały się skurcze, coraz częstsze i boleśniejsze. Trzeba mieć kogoś kto
              pomasuje, pospaceruje z tobą po korytarzu, pomoże oddychać, powie, że wszystko
              będzie ok, powyciera łezki, potrzyma za rękę, poleci w razie czego po położną.
              Pomoże pokonać ten strach. Oj, niedługo się sama na własnej skórze przekonam,
              czy mam rację, pisząc to wszystko. Jeszcze tylko kilka tygodni...
            • eliza582 Re: Listopad 2003 03.10.03, 15:19
              ha generalnie do rozstępó mam skłonność, ale ostatnio nawet mąż zauważył, że
              dobrze że nie mam "takich kresek na brzuchu", nie wiem czyja to zasługa.
              Jedyne co robiłam to tłuściłam się na grubo, a na drugi dzień masowałam
              rękawicą sizalową. No, ale najważniejsze, że ich nie ma.
              Co do wózków, przewidywałam podobną sytuację, a ponieważ planuję całą trójkę
              dzieci (jak Bóg da), więc wiedziałam, że muszę mieć nowy, na tyle, by po
              pierwszym, móc się samą zapewnićj, że dla drugiego dziecka,stan będzie prawie
              idealny :0), a dla trzeciego bardzo dobry (o ile którykolwiek zniesie tyle).
              Na szczęście na wózek pieniądze dał dziadek, więc jeśli będzie kosztował
              więcej niż 1000 w mniejszym stopniu to odczujemy. Widocznie się babcia
              przestraszyła, jak Jej powiedziałam, że wózek musi być super, bo przecież to
              Ona będzie go dźwigać. Edyta kiedy rodzisz? Ja niby za 4 tygodnie, ale życie
              pokaże. Co do nocnych pielgrzymek, to nie narzekam, bo wstaję raz i to
              właściwie z przyzwyczajenia. Może mało piję? Ale ostatnio mnie mdli po wodzie
              i sokach, więc w sumie robię to co chce organizm. Najgorsze jest zaśnięcie
              ponowne i tu robię kilka oberków, poleczek, aż mnie ponownie zmuli i wkońcu
              smacznie zasypiam jak mój mąż szuka komórki, by wyłączyć budzik! Mam w ten
              sposób powód, by spać za dnia. Oj moja biedna dola!
              O słoneczko wyszło!
              Poród będzie bajera, normalka, trochę strachlu i po krzyku! I po co się
              awanturować? Ludzka rzecz. Tylko jak mi ostatnio ginekolog włożył palucha to
              zajęczałam "o shit", a On razem ze mną, więc jak przeżyję głowę Maksia, którą
              najwyraźniej ma po mnie dużą, bo na USG wyszło, że wyprzedza termin?
              ooolitości!
              • anusiamilusia Re: Listopad 2003 03.10.03, 18:20
                Witajcie!Im bliżej terminu tym bardziej zastanawiam się czy dokonałam
                właściwego wyboru szpitala (Żelazna).Dziewczyny powiedzcie mi gdzie Wy się
                wybieracie. Mam termin na 3 listopada czyli już niedługo.........
                • eliza582 Re: Listopad 2003 03.10.03, 19:28
                  ja lecę na Solec. A termin podobnie mam, ale na 4 listopada.
              • magdalenka27 Re: Listopad 2003 03.10.03, 19:43
                tez bym chciala zeby zemna ktos byl przy porodzie, ale nie ma chetnychsad(((( oj
                kochany maz panikuje a ja nie chce go zmuszac. nie wiecie czy taka sala
                porodowa dla tych co rodza zmezem a dla tych co same rozni sie bardzo?
                chcialabym sie czuc komfortowo a nie tak jak na filmach ze leza jedna kolo
                drugiej i krzycza i rodza i patrza na siebie ze strachem. nie bylam na
                porodowce i nie wiem jak to wygladasad
                mam nadzieje, ze moje wyobrazenie to dawna epoka i teraz takie rzeczy juz sie
                nie dzieja
                • edyta774 Re: Listopad 2003 03.10.03, 21:48
                  Nie wiem jak jest we wszystkich szpitalach, ale w tych co byłam to róznica
                  pomiędzy salami do porodu rodzinnego i "samotnego" jest znaczna. Oczywiście z
                  kjorzyścią dla rodzinnego. Magdo- a może mama, przyjaciólka,ojciec chciałby
                  przeżyć z Tobą te chwile... Ja osobiście nie wyobrażam sobie bycia sama w tym
                  momencie. Aczkolwiek róznie to może być, bo rodzina daleko a mąż często
                  wyjeżdża w delegaje... Jednak nawet jakbym miała być sama to będę chciała być
                  w osobnej salce.
                  Elizo- termin mam na 24 listopada. W pierwszych 3 USG wychodziło, że termin
                  będę miała 4 dni później a podczas ostatniego, że dokładnie taki sam. Jednak
                  teraz jest ono mniej wiarygodne. Kto wie- może urodzę w imieniny mojego
                  taty... Już się śmieje, że będzie miał podójne świeto smile.
                  Mleko u mnie nie przejdzie- gotowanego nie cierpię a o specyfiku nie
                  słyszałam. Paradoksalnie pomaga mi ... cola. Ale staram się ją stosować tylko
                  w ekstrymalnych przypadkach tj. jak nie pomoga migdałki i okrutna zgaga nie
                  daje mi żyć!!!
                  ANiu- podobnie jak Ty wybraliśmy Św. Zofię. Czy dobry wybór? To się dopiero
                  okaże. Szczerze mówiąc to wydaje mi się, że jak poród jest lekki i
                  bezkomplikacji to wszędzie jest dobrze.
                  Właśnie wróciliśmy ze szkoły rodzenia i padamy więc chyba syzbko zanę- trzeba
                  korzystać z tych ostatnich błogich chwil smile
                  POzdrawiam i do wtorku (wtedy dopiero będę mogła zasiąść do kompa). Jedziemy w
                  ostatnie przed godziną 00 odwiedziny do rodziców. Znów będzie super jedzonko i
                  rozpusta smile No i tyle osób będzie się troszczyć smile)))))))

                  Edyta
                  • magdalenka27 Re: Listopad 2003 04.10.03, 18:01
                    a tu cicho dzisiaj jak makiem zasialsad((
                    a mi tak smutnosad((
                    dzisiaj moj maz nie zachowal ostroznosci i powiedzial cos czego nie powinien w
                    zartach oczywiscie ale to nie znaczy ze ja musialam to potraktowac jak zart.
                    jak zakladalam butki powiedzial do mnie "uwazaj słoniu bo sie obalisz" i pol
                    dnia przeryczalam a on mi musial wmawiac ze bosko wygladam z moim brzuszkiem i
                    wogole. bedzie mial nauczke na przyszloscsmile chociaz jak stoje przed lustrem i
                    na siebie patrze to chyba jestem z siebie dumna. poczatek 36 tygodnia a ja
                    przytylam 10 kgsmile i oprocz piersi i brzucha to chyba nic mi sie nie
                    powiekszylosmile ani zadnych rozstepow ani celulitu hmmm , a wszyscy mi wmawiali
                    ze w ciazy bede wygladac jak moja babcia( czyli prawie jak kuleczka)
                    napiszcie cos, PROSZEEEEE
                    • eliza582 Re: Listopad 2003 04.10.03, 18:49
                      haha! no ładnie to zupełna ja. Dziś jednak przeżywam dzień szczęścia. Wreszcie
                      przeszedł mi dłuuuugi humor czepliwości i z nudów w nocy (bo oczywiście po
                      siusiu nie mogłam już zasnąć, a była 4) zaczepiałam męża. W ten oto sposób
                      wszysto wróciło do normy. Cieszę się, że dzień minął niezauważalnie. Poza tym
                      i po najważniejsze dokupiłam resztę rzeczy potrzebną maluchowi. Zostało
                      łóżeczko, ale mąż dostał wszelkie instrukcje, wie co i jak, więc pozwolę mu
                      dokonać tego późnej i prawie samodzielnie smile
                      Zaczynamy wreszcie 37 tydzień, no i jednym słowem wstrzymujemy oddech. W tym
                      tygodniu jeszcze sobie poleżę, a potem z rozpędu skoczę od razu na 11 piętro,
                      wtedy synek zszokowany ale będzie musiał przyjść.
                      Ach widziałm wózki. Decyzja uległa zmianie. Mężowi wpadł w oko spaceróka
                      Deltima, więc najprawdopodobniej kupimy ją na wiosnę. B. fajna i zwrotna, a
                      tania. Ot i tyle. Magduś nie jesteś sama, dziś łzy jutro euforia. Takie
                      jesteśmy!
                      • anusiamilusia Re: Listopad 2003 04.10.03, 20:52
                        My z mężem wybieramy się na zakupy dzidziusiowe w poniedziałek (wózek,łóżeczko
                        i cała masa innych fajnych rzeczy)Dziś maluch wierci się niemożliwie dzięki
                        czemu mój brzuch jest okropnie obolały a do tego jeszcze wieczorna zgagasmile))))))
    • annac3 Re: Listopad 2003 05.10.03, 21:42
      Czas wreszcie się dopisać. Ostatnio tyle zajęć i różnych spraw miałam , parę
      dni nie zaglądałam tu, a dziś – proszę ! Jaka miła niespodzianka! Tyle waszych
      postów do poczytania! I znów ta miła świadomość, że nie jestem sama! (Bo mam
      kogoś w sobie, he he)
      (może nawet mam siusiaka! O! A już na pewno mam teraz dwa serca!)
      Do tp zostało dni 30 ! Brzuszek mam krąglusi jak piłeczka, śmieszny trochę. I
      pępek mi wyprostowało... Mąż nie może się nadziwić, że tak urosłam miejscowo.
      Mówi, że to wygląda nienaturalnie i dziwnie. A ja pomimo tych wszystkich
      dolegliwości jakie miałam i mam lubię być w ciąży. Chociaż tęsknię już do
      dzidziusia, przytulenia go/jej (ciągle nie wiemy i tak już zostania do końca),
      do karmienia piersią... Ostatnio rozczuliłam się prasując śpioszki, kaftaniki i
      resztę ciuszków.
      Za 4 dni idę do gina. Ciekawe co powie na twardy znów brzusio. No i mam
      nadzieję, że wyniki badań nie będą anemiczne, jak kiedyś. Boję się że może
      kazać mi leżeć. Ale jeśli będzie trzeba...
      Dziś w nocy wystraszyłam się, że mam jakąś infekcję pęcherza. Bolał mnie brzuch
      zwłaszcza przy siusianiu. Podobno infekcje mogą powodować poród przedwczesny. A
      tu noc, niedziela, i nie wiedziałam co robić. Ale czytałam kiedyś że dobrze
      jest w takiej sytuacji pić dużo wody min. Więc piłam i sikałam przysypiając w
      przerwach i mam nadzieję że dolegliwości minęły bezpowrotnie. Ale chyb powinnam
      o tym opowiedzieć lekarzowi.
      Pozdrowienia dla mamuś i dzieciątek! Anna
    • k.w.w Re: Listopad 2003 06.10.03, 10:29
      Witam
      Jak tam przygotowania na przyjście maluszka???
      My w sobotę zrobiliśmy przemeblowanie, roszadę w dwóch pokojach i teraz biegam
      z jednego do drugiego i szukam potrzebnych mi rzeczy.
      Ale najważniejsze, że miejsce na łóżeczko dla Jasia już jest, tylko trzeba je
      przytaszczyć, złożyć i gotowe.
      Teraz czeka mnie wypranie i wyprasowanie wszystkich rzeczy dla dzidzi i w
      związku z tym mam do was pytanko:
      W czym prałyście rzeczy dla dziecka, i czy używałyście też jakiegoś płynu do
      płukania??
      Ja przy pierwszym dziecku używałam Jelpa(chyba tak się pisze).
      Pisałyście gdzie macie zamiar rodzić, ja wybieram się na Madalińskiego, tam
      rodziłam Marysię i byłam zadowolona z wyboru szpitala, zobaczymy jak będzie
      tym razem.
      Wszyscy mi mówią, że drugi poród trwa o połowę krócej od pierwszego, więc mam
      małe obawy czy zdążę dojechać do szpitala wink))
      Poprzednio pierwsze skurcze poczułam około 19.00, więc pojechaliśmy sobie
      jeszcze na pizzę na Ursynów (tramwajem i autobusem), tam pizze jadłam już
      tylko w przerwach między skurczami. Do szpitala trafiłam przed 24.00, tam
      wszystkie formalności na izbie przyjęć, jak jechaliśmy na salę porodową to
      pielęgniarka cały czas powtażała: "niech pani nie rodzi, bo położna jeszcze
      nie dojechała", a o 1.20 miałam już swoją kruszynkę w ramionach smile))
      Ciekawe jak będzie tym razem??
      Hi hi, ale się rozpisałam
      Pozdrawiam wszystkich i życzę "słonecznego dnia" w ten pochmurny, deszczowy
      poranek
      Kinga
      • eliza582 Re: Listopad 2003 06.10.03, 11:01
        Cześć Kinga właśnie wszystko wyprałam w Jelpie, a jak mały przyjdzie na świat
        spróbujemy po jakimś czasie przejść na wspólny. Ale najważniejsze to, żeby te
        rzeczy b. dokładnie wypłukać. Raczej nie polecałabym żadnych płynów, im mniej
        chemii tym lepiej!Pozdrawiamy
    • eliza582 Re: Listopad 2003 06.10.03, 10:56
      Cześć dziewczyny! Pora rozpocząć nasz codzienny rytuał! Co tam u nas?
      Rozpoczęliśmy 37 tydzień, nie potrafię stwierdzić czy brzusio już się opuścił,
      ale jedno mogę powiedzieć zgaga mnie omija wielkim łukiem (więc może dzidzia
      przestała uciskać żołądek?), cudownie śpi się na plecach (o dziwo wcale się
      nie duszę), no i pęcherz daje o sobie znać sprawiając wrażenie pełnego i
      jednocześnie strasznie ciasnego. Dziś wstawałam 3 razy! Jak na mnie to
      wyjątkowo dużo, ciekawe czy tak mi już zostanie? Maksymilian nie daje mi spać
      dłużej niż do 8 nawet w weekend, ja będę milsza i jak się pojawi na świecie to
      pozwolę mu spać 24h/dobę i sobie razem z Nim. Bardzo nieregularnie, ale poza
      drętwieniem macicy odczuwam delikatne bóle brzucha, zupełnie jak na okres.
      (???) Może zahaczymy o październik?
      Dziś zabrałam się za pranie ubranek. Teraz robię to jakby z namaszczeniem, ale
      już sobie wyobrażam co będzie za kilka miesięcy, gdy ciuszków przybędzie i
      raptem utrudnnieniem będzie pranie rozdzielne itd.itd. Wyrodna matka!Na
      szczęście mąż dostaje już bzika na myśl o dzidzi, takiej fajnej, takiej
      słodkiej i takiej i takiej, więc może mnie wyręczy jak dopadnie mnie rutyna.
      Wczoraj brakowało by się rozłożył w foteliku dziecięcym! Faceci też mają
      uczucia! I pragnienia! Zdaję sobie sprawę z tego jak im jest trudno przywyknąć
      do tej myśli bycia tatą kogoś. Dlatego mój mąż był przeciwny ogłaszaniu wieści
      o dziecku przed wizytą u lekarza. Ja latałam jak poparzona i trzepałam
      językiem, a On jakby nie wierzył. Aż mu pokazałam test i mój cudownie wybujały
      z dnia na dzień biust - jak nigdy! I wtedy chyba Go zatkało. Nie na darmo to
      wzrokowcy! A potem rosnący brzuszek, pierwsze piąstki i piętki ponad poziomem
      brzucha, no i masz babo Tato jak malowany. My mamy to szczęście doświadczać
      tego wszystkiego w nas, zostałyśmy wyróżnione.
      Ciekawe jak to będzie po narodzinach, tak bardzo bym chciała by mąż nie odczuł
      się pominięty, och żebym tylko nie zapomniała, że Mariusz też ma ręce.
      To na tyle z mych rozważań, pole pozostawiam Wam. Pozdrawiamy i całujemy. Ps.
      czas poprasowaćsmileJak samopoczucia? Ktoś z humorkami? Podzielcie się swoimi
      radościami i smutkami! PISAĆ!
      • anusiamilusia Re: Listopad 2003 06.10.03, 21:02
        hej!widzę że dzień dzisiejszy był dniem prania, ja też niedawno nastawiłam
        pranko z ubraniami naszego maleństwa.Kupiam proszek Lovela, zobaczymy jak się
        sprawdzi.Poza tym przez cały dzień bieganie po sklepach a teraz relaksuję się
        przed monitorem.Pozdrawiam-Anka i Maleństwo
    • eliza582 Re: Listopad 2003 07.10.03, 10:28
      Zaklęło Was chyba w łóżko! Miłego dnia!
    • grutkosia Re: Listopad 2003 07.10.03, 11:03
      Cześć dziewczynki. dołączam się do Was jako 33 tygodniówka. No właśnie co z tymi
      bólami jak na okres? Miewam je ostatnio dosyć często a wizyta dopiero 16.10. co
      na to wasi lekarze? To moja druga ciąża i przebiega zupełnie inaczej niż
      pierwsza 4.5roku temu. Z córeczką właściwie do dnia porodu byłam aktywna a teraz
      z synkiem jadę na no-spie, scopolanie i magnez B6. Od ponad dwóch miesięcy mam
      nakazane ograniczenie ruchu do mimimum czyli w większości leżenie.Pierwszy poród
      miałam bardzo ciężki no i teraz są tego rezultaty. Szyjka skraca się od ok. 25
      tygodnia do tego podobno jest mocno rozpulchniona. A Marcelek rośnie jak na
      drożdżach, wymiary wg usg robionego w 31 tyg odpowiadały 33 tygodniowi! Będzie
      chłop jak dąb! No cóż my z mężem też nie należymy do malutkich (mąż 185cm, ja
      175cm) córcia urodzona w 41 tygodniu 59cm! Przy okazji robiłam usg 3D u dr
      Roszkowskiego i bardzo polecam. Widać całą buziuńkę co robi ogromne wrażenie! To
      cudowne, że w przeciwieństwie do naszych mam i babć mamy możliwość ujrzenia
      naszych pociech przed porodem prawda? Ach rozpisałam się strasznie..a przy
      okazji czy któraś z Was planuje poród na Starynkiewicza? Pozdrawiam.
      • aleksandrawu Re: Listopad 2003 07.10.03, 12:27
        eliza,masz racje co do tego zaklecia w łóżko..niestety.ja, co tylko wstane, to
        brzuch mam tak twardy ze obawiam sie ze peknie.i od razu zaczyna mnie bolec,
        wlasnie tak jak na okres.ale to moze sa te slynne skurcze burtona-hixa(o ile
        nic nie pomylilam).w kazdym razie wole nie ryzykowac i staram sie lezec jak
        najwiecej.dobrze ze przez 4 dni w tyg. mam mame, to zawsze duze
        odciążenie.wlasciwie caly czas leze i przewracam sie z boku na bok.i
        zastanawiam sie ktora z nas "pęknie" pierwsza.bo wiecie,termin terminem,ale
        moze to bede ja?smiledobrze ze chociaz pogoda nie nastraje do spacerow,lżej jest
        lezec w cieplutkim domku.
        wczoraj widzialam tygodniowa coreczke mojej kolezanki.dziewczyny!ja tez juz
        chce!!!taka jest slodka,taka malenka..moj maz powiedzial,ze az mu sie wierzyc
        nie chce ze brzuch jest taki wielki,a w srodku taki maly robaczek.ale jeszcze
        troszke i wszystkie przestaniemy byc "dwa w jednym"(w niektorych przypadkach
        trzy w jednym).
        buziaki, ola&zuzia
      • edyta774 Re: Listopad 2003 07.10.03, 13:45
        Hej, hej

        nawet jakbym chciała to nie mogłam poleżać w łóżeczku smile
        Miałam wczoraj dow as napisać po powrocie od rodziców, ale czułam się
        fatalnie. Może to z przejedzenia...? Sama nie wiem. Czy macie problemy z
        oddychaniem po zjedzeniu bardzo pikantnej potrawy? Czy wtedy wasze maleństwa
        mają czkawkę? Szukam przyczyny moich wczorajszych dolegliwości aby to się nie
        powtórzyło. Moj kochany mąż nie wiedział jak mi pomóc i... oczywiście chciał
        jechac do szpitala. Całe szczęście po kilku minutach nastąpiła mała poprawa.

        Właśnie wróciliśmy z kolejnego podejścia do kupna wózka. Stwierdziłam, że to
        trudniejsze niż kupno auta smile Czy wy też tak miałyście/macie? W tej chwili
        już nawet nie mogę zdecydować się nawet na kolor!!! A wy jakie kolorki macie?
        W sklepie i na mieście panują jak ja to nazywam kolory ziemi i granat. Za
        pierwszymi nie przepadam a grant... cóż bardzo lubię, ale co drugi wózek jest
        granatowy i sama nie wiem. A tutaj czasu coraz mniej.

        zaraz idę nastawić kolejne pranie. Stwierdziłam, że czas najwyższy zacząć na
        poważnie przygotowania. ja zaopatrzyłam się w lovelę. Podobno najlepsze są
        płatki mydlane, ale nie można ich stosować w pralkach automatycznych... Jakoś
        do prania ręcznego nie jestem przekonana smile

        Pozdrawiam
        Edyta


        • eliza582 Re: Listopad 2003 07.10.03, 15:59
          haha ja jestem szczęśliwa, bo gdy dziś poszłam do spozywczaka, pierwszy raz
          wiedziałam dokładnie co mam kupić i nie musiałam wybierać ani decydować o
          niczym w sklepie. Ten brak zdecydowania przyprawiał mnie o wściekłość, każde
          zakupy przeciągają się niemiłosiernie. Jak widzisz Edytko nie jesteś sama.
          Nasz wózek będzie najprawdopodobniej różno niebieski. jeśli zdecydujemy się na
          deltima. Dlatego że uwielbiam ten kolor. Szczerze to z przekory chciałam kupić
          czerwony, ale deltim nie ma takiego w swojej palecie. A co tam, byle za jakieś
          czas nie było widać na nim brudu!
    • annac3 Re: Listopad 2003 07.10.03, 20:53
      Dziś byłam na dużych zakupach. To już chyba ostatni raz . Ale zabrzmiało!
      Oczywiście ostatni raz przed urodzeniem Maciusia/Laury. Wreszcie ostatecznie
      zdecydowaliśmy się na te imionka! No i mój mąż będzie musiał nauczyć się robić
      zakupy, he he. Jak do tej pory to on doskonale potrafi zarabiać , a ja wydawać
      pieniądze. To jest podział obowiązków, co?
      Wybrałam wózek. To będzie Deltim fokus w drobniutką krateczkę za 770 zł. Muszę
      wspierać rodzimych producentów. Na razie go nie kupujemy, ale jak tylko dzidzia
      się urodzi – mąż będzie musiał SAM po niego jechać. Zobaczymy co przywiezie...
      Ja też nie mam rozstępów, albo tylko ich nie widzę. Ale za to cellulitis! Mówię
      sobie, że to będzie taki mój cellulitowy pomnik macierzyństwa. No i podobno
      faceci wcale nie zwracają na to uwagi (?). Postanowiłam iść do fryzjera i
      zrobić sobie pasemka. W końcu nie mogę się pokazać dziecku jakaś zaniedbana, bo
      się będzie za mnie wstydzić...
      Zapalenie pęcherza miałam albo urojone, albo faktycznie to picie i sikanie tak
      skutecznie wypłukało bakterie, że już nic mi nie dolega ( oprócz zgagi, bólu
      krzyża i paru innych fajnych rzeczy).
      Ostatnio miałam zachciankę! Na chrzan. Stałam przed półką w sklepie i nie
      mogłam go nie kupić. A potem biegiem do domu i jeść! To dziwne, że dopiero
      teraz czegoś mi się zachciało... Teraz staram się najeść też różnymi
      pychotkami, których nie wolno jeść w pierwszym miesiącu karmienia. A więc
      czekoladki! Grochówka, kukurydza, ostre przyprawy (z umiarem), kiszona
      kapustka, sałatki z majonezem...Ależ to będzie post! Ale co mają powiedzieć te
      dziewczyny, które rodzą przed świętami?
      23 X jest ślub i przyjęcie weselne mojego szwagra. No i jak ja się tam zatoczę?
      I czy jeszcze będę na pewno w jednym kawałku? I w co ja się odzieję skoro już
      tylko ogrodniczki i stary dres na mnie pasują? Ale będzie ciekawie...
      Rozpisałam się ale nadrabiam zaległości kilku dni milczenia...
      Pa! Anna
    • edyta774 Re: Listopad 2003 08.10.03, 06:47
      Jak to fajnie, że nasz wątek się trochę zatłoczył smile Przynajmniej czas
      szybciej mija... smile Wczoraj zaczęłam prasowanie ciuszków itd. Nigdy nie
      lubiłam tej czynności, ale teraz... jakoś tak nie sprawia mi to
      żadnych "problemów". Tylko się przeraziłam prasowaniem pieluch!!!! Kupiłam
      min. ilość (tj. tyle ile wymagają do szpitala- 10 szt.) a i tak zabrało mi to
      sporą chwilkę. Mam wielką nadzieję, że córunia nie będzie wielkim alergikiem i
      będę mogła używać jednorazowych smile

      Super, że ten brak zdecydowania mija!!!! Doprowadza mnie to do szewskiej
      pasji!!! Nigdy tak się nie zachowywałam (dobrze, że można winę zrzucić na
      hormony smile ). Zawsze swoje zdanie, konkret itd. A tutaj...
      Obiecywałam sobie, że nie dam się zwariować na punkcie dziecka i... jeszcze
      się nie narodziło a ja już powoli zaczynam niedotrzymywac słowa smileOstatnio
      dotarłam do sklepu H&M. często chwalony na forum i.... byłam na prawdę pod
      wrażeniem. Ceny bardzo przystępne i te kolory!!!! Poza tym ciuszki inne niż w
      każdym sklepie. ZObaczymy jakie będę w użytkowaniu. Jak na razie po pierwszym
      praniiu wszytskie wyglądają cudownie słodko. smile

      ANiu- macie niezły podział obowiązków. szczerze mówiąc bardzo mi się podoba smile
      Ja uwielbiam kupować kosmetyki!!! Robię to niemalże bez przerwy. Dobrze, że
      także ich używam (w co do końca nie może uwierzyć mój małżonek smile)

      My jak na razie mamy Karolinkę, Paulinkę aczkolwiek nie zdecydowaliśmy na
      100% smile Tak jakoś od razu nam przyszło do głowy i zostało.

      Miłego dnia
      Edyta

      Miłego dnia
      • eliza582 Re: Listopad 2003 08.10.03, 09:55
        Dzień dobry mamusie!
        I bardzo dobrze Aniu, że nadrabiasz zaległości, ktoś się musi przyznać do
        lenistwa! Tak, swoją drogą to strasznie dużo czasu spędzam na Internecie i już
        wczoraj miałam ogromne wyrzuty sumienia, że tak się daję okradać.
        Widzę tyle podobieństw w Twoim mężu. W niedziele np. uśmiałam się, bo gdy mój
        mąż zapytał się dlaczego jeszcze się nie ubieram, odpowiedziałam, że mając
        jedną parę ogrodniczek, za dużego wyboru nie mam, więc i czasu nie marnuję jak
        On. (haha)
        Zarówno kupno wózka i łóżeczka zostawiłam tatusiowi, mając głęboką nadzieję,
        że z instrukcjami, kupi wszystko jak należy. Boże! Ja tez nie mogę sobie
        wyobrazić jak On da sobie radę beze mnie. Ostatnio byliśmy razem na zakupach
        spożywczych-razem!!!! On trzymał się wózka, a ja latałam po regałach. Może jak
        pochodzimy jeszcze z pół roku, to się w końcu zgramy? I znów się śmieję, że z
        Jego rytuałami (cukrzycowymi) to do szpitala wpadnie na jekieś parę minut. No,
        dobra ale na Niego wsiadłam, jestem bezlitosna. jakby nie patrzeć, to On mnie
        uszczęśliwił dzidziunią i tego nikt nie może zakwestionować. Chwała mu!
        Nie czuję bym dziś miała rodzić, może jutro? I tak do 4 listopada. (hihi)
        Czuję sie naprawdę b. dobrze. Nic mi nie dolega, brzuszek rzadko przeszkadza,
        dzidzia kopie i czegóż tu chcieć więcej. Wszystko poprane, poprasowane, torba
        spakowana i można się poobijać. Już tak dawno tego nie robiłam. należy mi się.
        Pozdrawiam dziewczynki. Miłego leniuchowania

        • aleksandrawu Re: Listopad 2003 08.10.03, 11:00
          hmm..zauwazylam,ze jak tylko moja mama znika z domu,to ja do komputera,jak male
          dziecko.bo ona wogole nie pozwala mi si eruszac z łóżka.a ja przeciez musze
          sobie z wami popisac,prawda?
          Edyta, co do ubranek H&M to raczej nie musisz sie obawiac czegokolwiek.ja mam
          zdecydowana wiekszosc z tego sklepu( dla dzidziusia,ale dla siebie tez sporo)
          te najmniejsze dzidziusiowe mam po siostry dzieciach.dwoch urwisow w
          nich "chodzilo", a wszystko wyglada jak nowe.jeszcze dokupilam kilka
          przeslodkich nowych wdzianek, np kombinezonik i do tego komplet
          spodenki+bluzeczka.wszystko w pastelowym bezu.a dbalosc o szczegoly jest
          taka,ze na bluzeczce sa główki misiów,a na spodniach w paseczki przy nogawce
          jest doszyta taka główka misiowa,ale taka "wypchana",nie
          narysowana.naprawde,polecam H&M.lubie tez ZARA, ale tam ceny sa mniej
          przyjemnesmile)
          a co do wózkow, to ja tez mam granatowy, w błękitne misie(znowu te
          misie..).wiem,ze wiekszosc wozkow jest granatowa,ale jak juz mowilam,ja swoj
          kupilam okazyjnie,wiec nie mialam wyboru.
          ja pralam ubranka w persilu i jeszce plukalam w lenorze!a zaznaczam ze i ja i
          moj mąż jestesmy alergikami.ale moja siostra tez tak robila i nic dzieciom nie
          bylo.najwyzej,jesli malutka dostanie uczulenia, to wypiore wszystko jeszcze raz.
          kkupione mam juz wszysiutko,jeszcze tylko pampersy i dodatkowa posciel do
          kolyski.i moge ruszac!juz sie nie moge doczekac.boje sie porodu,ale z drugiej
          strony jestem nawet ciekawa jak to bedzie wygladalo.no i jak sie spisze moj
          mążsmile
          a,jeszce pytanko:czy wam tez tak- za przeproszeniem-leci z cycków?ja to chyba
          juz moglabym karmic.no moze przesadzam,ale jest tego calkiem sporo.mam
          nadzieje,ze nie wyleci wszystko zanim moja zuzia przyjdzie na swiat, bo mam tak
          gdzies od 6-tego miesiaca.
          • grutkosia Re: Listopad 2003 08.10.03, 11:49
            A ja wam zazdroszczę "cieknących cycków". Podczas pierwszej ciąży piersi były
            nieco nabrzmiałe ale pokarm pokazał się dopiero po 2-óch dobach po porodzie a
            teraz...hmm mimo, że przytyłam 8kg to dalej noszę biustonosze sprzed ciąży czyli
            75c i ..nic Cycuszki mięciutkie, żadnych oznak pokarmu. A jakby mi trochę
            pociekło to bym była szczęśliwa bo maluszek dostałby mleczka (raczej siarki) już
            2h po porodzie, a tak pewnie będzie musiał czekać. Co do proszku do prania to
            ubranka córeczki prałam w proszku JELP ale mała jest alergiczna więc bałam się
            zaryzykować np Persila. Chyba się wezmę do pracy i popiorę dzisiaj trochę
            ubranek, mam akurat sporą próbkę Lovela więc koniec z lenistwem! Ach ale wcale
            mi się dzisiaj nic nie chce...może jutro...
          • edyta774 Re: Listopad 2003 08.10.03, 12:01

            Olu właśnie ta dbałość o szczególy tak mnie zachwyciła. Elementy o których
            pisałaś i to, że wykonanie jest bardzo dobre. Żadne prujące się metki czy tez
            niedoszyte fragmenty ( a i takowe widziałam)
            U mnie pokarmu ani, ani. Przynajmniej ja nie zauważyłam. POdobno nie ma czym
            sie martwić. U niektórych pojawia się dopowiero po porodzie. Cóż, przynajmniej
            zaoszczędzę na wkładkach laktacyjnych smileO pokarm się nie martw. Na pewno
            starczy smile
            Komputer- ja też spędzam przy nim bardzo dużo czasu. Jednak pewnie tak będzie
            do porodu. Potem Niunia będzie najważniejsza.
            Co do wózka to też chyba zostanie granatowy. Jutro się okaże. Prawdopodobnie
            też będziemy mieli okazję kupić komplet o kolorze, który nie będzie powtórzony
            w następnym roku.
            Ja nie używałam do prania żadnych płynów. Naczytałam się różnych artykułów o
            alergiach i postanowiłam używać jaknajmniej chemii. CHociaż jak pisałam
            UWIELBIAM KOSMETYKI!!!
            Ja także nie mogę się doczekać dzidzi. Już najchętniej bym ją przytuliła!!!


            • magdalenka27 Re: Listopad 2003 08.10.03, 12:44
              czesc dziewczynki
              moj maz poczytal sobie na forum jak pewna pani pielegniarka zapytala po co sa
              panowie na porodowce. w prawie kazdej odpowiedzi bylo napisane, ze po to aby
              warknac na obsluge jak bedzie trzeba. przemyslal sprawe i bedzie ze mna rodzil
              HUUURRRAAAA. boi sie o nas, zeby przez czyjes niedbalstwo nie stala nam sie
              krzywda. najpierw mowil, ze se na tym nie zna to po co ma byc przy porodzie (
              moglabym powiedziec to samosmile tez sie na tym nie znam to po co ja tam). ale
              jestem szczesliwa, bo mam strasznego cykora a tak bedzie mnie mocno trzymal za
              raczkei bedzie dobrze.
              wczoraj bylam na badaniu i doktor mnie wnerwilsad tak mnie przepadalk swinia, ze
              ledwo doszlam do domu ( maz byl w pracy i musialam isc sama) i po tym jego
              badaniu zaczelam krwawic. zadzwonilam do niego i powiedzial, ze to normalne.
              dupek! tak mnie wystraszyc. a poza tym zaczynam sie bac porodu coraz bardziej,
              ponoc moja dzidzia wazy juz 3 kg a do 7 listopada to pewnie jeszcze urosnie (
              jak pomysle to juz mnie bolismile
              co do wozkow to nasz tez bedzie granatowo-blekitnysmile
              a jakie kolory macie w pokoikach dla swoich dziubaskow?
              pozdrawiam magdalenka i chyba amelka( nie dosc ze nie wiemy na 100% czy to
              dziewczynka to jeszcze co tydzien zmieniamy decyzje o imieniusmile
              • aleksandrawu Re: Listopad 2003 08.10.03, 13:23
                ja nie mam osobnego pokoju dla niunisadwprawdzie mamy m5,ale mieszkamy z mama,
                wiec narazie córcia bedzie spala u nas w sypialni.wygospodarowalam dla niej dwa
                kąciki:w jednym stoi komoda,taka z wanienka i przewijakiem-swietna rzecz.a w
                drugim jest kolyska.zdecydowalismy sie tylko na naklejki na scianie.moj Krzysio
                wynalazl gdzies w pracy ( agencji reklamowej)rysunki tej boskiej dziewczynki
                z "simpsonów",wiecie, tej co tylko doi takiego wielkiego smokasmile i przykleilam
                na caly róg,tak na ukos przy kołysce.jeszcze tylko musze spelnic moja
                zachcianke i pokoj bedzie skonczony.a ta zachcianka,to lampka chcicco.strasznie
                droga jak dla mnie, ale szukalam i innych nigdzie nie znalazlam.z moze wy
                gdzies sie natknelyscie?lapmpka jest taka mala,na stolik;z pozytywką i rzuca
                różne wzorki na sciane.sama zawsze chcialam taka miec,wiec teraz zafunduje
                mojemu skarbowi.jeszcze tylko musze przekonac meża,bo kosztuje180 zl.ale troche
                z korepetycji, reszte doloze z wyplaty i bedzie.
                • iffona Re: Listopad 2003 09.10.03, 11:22
                  hej wiem o jaka lampke Ci chodzi, ale powiem Ci ze ja kupilam ja w jakim
                  sklepie internetowym za 120 zl jak znajde to dam link, ale rozczarowala mnie ta
                  lampka, musi byc jakos wysoko umieszczona, aby te wzorki z tej lampki byly
                  rozroznione na suficie, tzn. jak stawialam lampke na stoliku obok lozeczka to
                  po prostu tych motywow: motylkow kwiatkow w ogole nie mozna bylo rozroznic, od
                  razu ja sprzedalam, bo dla mnie niewypal za wielkie pieniadze sad
                • iffona Re: Listopad 2003 do aleksandry 09.10.03, 11:26
                  zapomnialam dodac, ze pozytywka gra stosunkowo glosno, i niestety ciagle, moj
                  maly nie potrafil przy niej zasnac
              • eliza582 Re: Listopad 2003 11.10.03, 16:35
                Pokój dzidzi jest żółtawy jak wszystko co z Nią związane. Dzidzia "powinna"
                odziedziczyć po nas i po dziadkach ciemne włoski, więc do twarzy będzie jej w
                żółciach, beżach i kremach. Choć i tak myślę, że On ma to w nosie hahaha
          • eliza582 Re: Listopad 2003 11.10.03, 16:31
            Olu jak brzmi pełna nazwa tego sklepu, albo poprostu podziel się adresem.
            Dzięki bardzo
    • annac3 Re: Listopad 2003 08.10.03, 18:07
      U mnie już wszystko wyrane i poprasowane. Prałam w płatkach mydlanych w
      automacie! Bałam się trochę, że zostanę bez pralki po tym eksperymencie. Ale –
      sukces! Wszystko czyste i pralka działa. Rozpuściłam 2 łyżki płatków w szklance
      gorącej wody i wlałam to zamiast wsypywać proszek. I się ładnie wyprało. Do
      płukania nic nie używałam, tak jak kazali w szkole rodzenia. A samo płukanie
      nastawiałam 2 razy. Podobno tak powinno się prać przez pierwszy miesiąc. A
      potem w delikatnych proszkach dla bobasków. A potem to już bobasek nie będzie
      bobaskiem i można prać normalnie.
      Wczoraj zaczęłam z grubsza pakować torbę do szpitala. Ile tego jest!!! To się
      nie zmieści! Tomek będzie musiał codziennie mi dowozić niezbędne rzeczy. Już mu
      się to nie podoba.
      Kurcze, jak czytam o Waszych mężach, to Wam zazdroszczę. Mój to jest dopiero
      wzrokowcem. Chyba dopiero jak zobaczy dzidzię na własne gały, to wzbudzą się w
      nim uczucia tacierzyńskie. A jak na mnie spojrzał kiedy powiedziałam mu, że
      będę chciała żeby to on mnie ogolił! Możesz przecież skorzystać z lusterka –
      usłyszałam. Ciekawe, jak? Ale nie to nie. Jeszcze pożałuje, jak ja będę karmić
      i dietkę trzymać to on też będzie takie fajne jadł. Bo kto by mu ugotował? Ha
      ha! O ulubionej grochówie i kapuście z grochem może zapomnieć! Ha ha! Ale się
      wywnętrzyłam...A.
      • aleksandrawu Re: Listopad 2003 09.10.03, 12:17
        przede wszystkim: IWONA,dzieki.teraz sie musze naprawde powaznie zastanowic nad
        tą lampka.bo to naprawde przesada-taka cena a tyle wad.szkoda,bo taka fajowa
        sie wydawalasad
        dziewczyny,niezly sukces!mamy juz ponad 200 postow!jestesmy mistrzyniami.duza w
        tym zasluga elizy,prawda?ona nas jakos zmobilizowala,za co dzieki serdeczne bo
        chyba juz calkiem bym zdechla z nudow w łóżku.
        a wiecie co wam powiem?o moich snach.wczoraj powiedzialam mezowi,ze w kółko sni
        mi sie to, za czym sie najbardziej stesknilam ostatnimi czasy..uwaga uwaga..
        mianowicie,sni mi sie ze kupuje sobie mnostwo kosmetykow, ze jestem znowu
        szczupla i...ze uprawiam dziki sex.i to z WLASNYM MĘŻEM!!niezle,co?zakupy
        pewnie sie ziszczą niedługo, gorzej z dwoma pozostalymi snami.a jak u was,tez
        zauwazylyscie jakis spadek ochoty na rozne "figle-migle" u swoich mężów?bo
        dotychczas to JA zawsze bylam tą,ktorej "juz wystarczy".a teraz moj hazbend
        jakos niechetnie.jak go pytam dlaczego,to mowi, ze glupio mu i jakos
        niezręcznie,jak pomysli ze tam w srodku jest maly ktosik, kto nas slyszy i
        czuje.teraz to nawet bysmy nie mogli-w koncu jestem na podtrzymaniu
        i "zakrążkowana",ale przez te wszystkie miesiace, bardzo mnie to przybijalo.a
        nie boicie sie co bedzie juz po urodzeniu?
        • eliza582 Re: Listopad 2003 11.10.03, 16:44
          Dziękuję za uznanie, staram się jak mogę. Nie umiem na drutach, więc
          wykorzystuję paluszki i wyobraźnię. Apropo męża! Od prawie początkku ciąży mam
          ten problem z moim mężem, co jakiś czas wybucham i robię mu wyrzuty, że mnie
          omija i już pewnie mu się nie podobam i wogóle mnie nie kocha. A On na to, że
          teraz dzidzia najważniejsza, że zmęczony, że ma łaskotki. Od wakacji stałam
          się niechcianą abstynentką. Straszne, ale już się poddałam. Teraz już czekam
          rozwiązania, powrotu do pracy i formy i wzbudzenia w mężu zazdrości. Ot ja mu
          już pokażę.
    • grutkosia Re: Listopad 2003 09.10.03, 14:02
      Ja się już nie mogę doczekać "figli" po porodzie...hihi..mam zakaz od trzech
      miesięcy i o ile podczas pierwszej ciąży w o g ó l e nie miałam ochoty to
      teraz.....no i też mam te sny o dzikich farsach z mężem..o losie! Miejmy
      nadzieję, że te dwa miesiące abstynencji po porodzie przyjdzie nam łatwiej, no
      bo wiecie: niewyspanie, zmęczenie i wogóle...kurcze trzeba pomyśleć o dobrej
      antykoncepcji bo jak się zaraz przytrafi kolejne baby.....
      • aleksandrawu Re: Listopad 2003 09.10.03, 15:04
        no wlasnie.slyszalyscie,jak sadze,o tych pigulkach,ktore mozna brac przy
        karmieniu.ale slyszalam tez,ze lepsze sa zastrzyki,ktore bierze sie znacznie
        rzadziej niz tabletkismilechyba raz na kilka miesiecy,czy tygodni.to bardzo wazne
        zeby sie zabezpieczyc, bo np.moja siostra karmiac wogole sie nie zabezpieczala,
        bo wszyscy mowili ze laktacja hamuje jajeczkowanie.tylko ze nikt nie
        uprzedzil,ze jezeli karmi sie rzadziej niz, bodajże, co 4 godz,to juz nie ma
        tego efektu.rezultatem tego jest moj-teraz juz 4-letni-siostrzeniecsmilei tak to
        bylo-wpadka po 4 latach malzenstwa i jednym planowanym dzieckusmile)
    • idalia21 Re: Listopad 2003 10.10.03, 07:53
      O BOZE!!!!
      Ale nas duzo!
      Ja mam termin na15 listopada.
      Juz nie moge sie doczekac bo jestem ciezka,niezdarna i opuchnieta,
      a musze jeszcze zadbac o moja 2 letnia slicznotke,ktora niestety
      ale sie przeziebila.
      Moja druga laleczka juz duza i harcuje strasznie!!
      A niech jej bedzie...-na zdrowie!!! smile))
      • edyta774 Re: Listopad 2003 10.10.03, 09:18
        Witajcie,

        a wiecie co- ja to bym nawet chciała mieć szybko druga dzidzię smile Oczywiście
        o ile wszystko będzie OK
        Co do antykoncepcji to są zastrzyki, które są podawane raz na 3 m-ce. Jednak
        jest to metoda dobra dla tych, którzy nie planują w najbliższym czasie
        kolejnego dzieciaczka. Jak gino mi tłumaczył- powrót płodności po ostatnim
        zastrzyku może byc nawet po 2 latach!!! No i jeszcze jedno. Jak są jakieś
        dolegliwości np. ból głowy to będą najprawdopodobniej przez 3 m-ce!!! Nie da
        się z tym nic zrobić. A przy tabletkach, wiadomo po prostu je odstawiasz. Na
        rynku polskim są jedne tabletki, które można zażywać podczas karmienia-
        Cerazette. Tyle, że trzeba je bardzo regularnie przyjmować. Jeśli różnica jest
        3 godzin. iwięcej to skuteczność bardzo spada. Aha, podobno w następnym roku
        ma pojawić się nowość- antykoncepcja w plastrze ale podobno jeszcze nie ma
        dokładnych danych na ten temat.
        Metoda LAM (laktacyjny brak miesiączki) o której była mowa jest w miare
        skuteczna do 6 m-ca ale jeśli karmi się bez dodatków nie mniej niż 8 x na
        dobę. Jeśli karmienie mieszane do 6 tyg. a bez karmienia owulacja jest możliwa
        po 3 tyg. Tyle co wiem na ten temat smile
        Ależ się rozpisałam smile
        Dzisiaj coś strasznie źle spałyśmy... może dlatego, że mąż w delegacji... sad
        Poza tym maleństwo bryka w brzuszku i wreście go widać (o ile noszę obcisłą
        bluzkę)!!!


        • asiahus Re: Listopad 2003 10.10.03, 11:45
          Oj, to ze mną się jakoś na odwrót porobiło - sex wyłączył się mi całkowicie. I
          to prawie od początku ciąży. Mąż to się żali, że "murzyn zrobił swoje, murzyn
          może odejść". Głupio mi, ale co zrobić, przecież nie będę udawać bo by mi tego
          nie darował. Teraz zresztą i tak już nie mogę. Ale myślę sobie, że po urodzeniu
          dzieciaczków wszystko wróci do jakże przyjemnej normy smile). O zastrzykach mówił
          nam lekarz w Szkole Rodzenia. Niby fajna sprawa, tylko że ponoć nie ma się w
          czasie ich przyjmowania miesiączki. Znając mnie - co rusz robiłabym testy
          sprawdzając czy aby na pewno nie zaszłam jednak w ciąże. Mówił, że kilka jego
          pacjentek zrezygnowało z tej metody ponieważ skarżyły się na bóle głowy,
          brzucha itp. Ostrzegł też przed wiarą w LAM, zresztą sama znam kilka par, które
          mają dzieciaczki w odstępie niecałego roku. Trzeba będzie znaleźć jakieś inne
          rozwiązanie. Po bliźniętach chyba nieprędko będziemy chcieli mieć następne
          bobaski smile)).
          Wczoraj postawiliśmy w sypialni komódkę na rzeczy dzieciaczków (na razie
          jedną), łóżeczko też będzie na początek jedno - maluszkom będzie raźniej. Mogę
          już zacząć prać, prasować i układać smile). Tylko że nie da się tego robić na
          leżąco - ale po troszke to chyba mogę - przecież jak będę tylko leżała to
          dostanę odleżyn i zaniku mięśni.
    • grutkosia Re: Listopad 2003 10.10.03, 13:11
      Szkoda, że są efekty uboczne tych zastrzyków bo jedno ukucie i przez 3 miesiące
      spokój to super sprawa. Mam do Was pytanie dotyczące waszych odczuć co do
      terminu porodu. Od paru tygodni mam dziwne wrażenie graniczące z pewnością, że
      maluszek urodzi się wcześniej. Na początku myślałam, że jest to spowodowane tym,
      że szyjka skróciła mi się do 32mm w 31 tygodniu (teraz kończę 33), a wg usg mały
      jest większy o 10 dni, no i prawie każdy przewiduje mi wcześniejszą "rozsypkę"
      ale teraz już sama nie wiem... Pierwsza ciąża przebiegała spokojnie i nie miałam
      żadnych przeczuć a teraz...Co Wy na to? Sprawa naprawdę zaczyna mnie
      dręczyć...czy to już psychoza? Help!!!
      • asiahus Re: Listopad 2003 10.10.03, 18:10
        Ja codziennie liczę tygodnie, jakby to miało przyspieszyć upływ czasu. Poganiam
        te dni i poganiam, niech upływają jak najszybciej a dzieciaczki rosną i
        dojrzewają. Boję się, że nie wytrzymam do końca listopada - bliźnięta bardzo
        często rodzą się wcześniej. Ale żeby tak chociaż do 38 tygodnia... Na dodatek
        miałam być u lekarza w środę na wizycie kontrolnej po założeniu szwu i zastałam
        karteczkę na drzwiach, że gabinet nieczynny. I zostaje mi czekanie do przyszłej
        środy. Staram się jednak nie poddawać złym humorom i wytłumaczyłam sobie, że w
        kolejną środę to już będzie kolejny tydzień. Nie zadręczaj się bo nastawienie
        psychiczne bardzo duży wpływ, na maluszka też - więc go z siebie nie wypychaj
        myślami wink). Pogadaj z nim - wytłumacz, że w brzuszku ma superowe warunki,
        wygody, pyszne jedzonko i sam raj smile)). A poza tym, w określaniu terminu
        lekarze też się mylą i z tego co wiem ciąża 38-tygodniowa to też norma smile)).
        Uszy do góry.
        • grutkosia Re: Listopad 2003 11.10.03, 10:43
          Moja siostra urodziła bliźniaczki w kwietniu rzeczywiście wcześniej bo w 35
          tygodniu. Lekarz uprzedzał, że najczęściej są to wcześniejsze porody więc nie
          była zaskoczona. No właśnie we wszystkich "ciążowych" książkach jakie czytałam
          piszą, że płucka dzidzi są w pełni rozwinięte w 36-37 tyg. a tymczasem
          bliźniaczki nie miały żadnych problemów z oddychaniem, pięknie się rozwijają a
          ważyły uwaga: 2600 i 2700gr!!! Polecam przygotować się wcześniej na wszelki
          wypadek gdyby maleństwa zechciały Cię poznać nieco wcześniej. Przygotuj się też,
          że maluszki ( a właśnie wiesz już jakiej płci?) staną się pupilkami całej
          rodziny! U nas nie są to pierwsze maluszki ale zdecydowanie budzą najwięcej
          emocji. Od kiedy moja córeczka je zobaczyła zażyczyła sobie abym urodziła dwoje!
          No i jeszcze ten problem z rozpoznaniem. Są to dwie dziewczynki i mimo, że
          dwujajowe to są prawie identyczne hihi..ile było z tym radości. Na początku
          nawet mama się myliła a co może zaskakujące, tata nie miał z tym najmniejszych
          problemów. Męska intuicja? Trzymaj się dzielnie i dzięki za słowa otuchy!
          • asiahus Re: Listopad 2003 13.10.03, 12:39
            U mnie dopiero 33 tydzień - według wyliczeń lekarza. Muszę jeszcze trochę
            wytrzymać, marzy mi się tak chociaż do połowy listopada. Na razie nie zauważam
            jakiś szczególnych zmian - dzieciaki kopią jak kopały, brzuch twardnieje tak
            samo jak wcześniej tylko przez to miesięczne już prawie leżenie w łóżku
            zrobiłam się jakaś taka słaba i rozleniwiona.
            U naszych rodzinach (mojej i męża drogiego) będą to pierwsze bliźnięta. W
            dodatku w najbliższej rodzinie (w promieniu 100 km) pierwsze dzieci od 20
            lat!!! I jak wskazuje USG - chłopiec i dziewczynka. Pełnia szczęścia smile)).
    • annac3 Re: Listopad 2003 10.10.03, 14:00
      Ostatnio czuję się jakaś bardzo ciężarna. Nie chce mi się ruszać, chodzić...
      Wszystko robię na siedząco. Nawet nie wiedziałam, że aż tyle rzeczy w kuchni
      można robić na siedząco!
      Gin zadowolony z moich wyników, jakoś nie przejął się twardym brzuszkiem. Kazał
      w spokoju czekać na skurcze bolesne i regularne. I jechać do szpitala. Z takim
      spokojem to mówił... Pewnie, to nie on będzie rodził, tylko ja. Na jego miejscu
      też bym była spokojna A na swoim, to mam lęki. Ale pocieszam się myślą, że nie
      ja jedna . Właściwie, to zastanawiałam się ile nas jest na forum. Nas –
      listopadówek. I tak:
      Edyta774, mama_anka, magdalenka27, aleksandrawu, kww, anfido, eliza582,
      asiahus, anusiamilusia, grutkosia, no i ja – annac3. A kiedyś jeszcze zaglądały
      tu niejakie : jelma i edki16. To by dawało liczbę 13. Nieźle. Chyba, że o kimś
      zapomniałam, to niech da znać!
      Jelma i edki16! Odezwijcie się też!
      Rany, brzusio znów twardnieje! Ja chyba rozpadnę się przed listopadem. Ale
      chyba wolę październik niż Wszystkich Świętych, albo zaduszki...

      • grutkosia Re: Listopad 2003 11.10.03, 10:54
        Och nie, ja też nie chcę Wszystkich Świętych! Tego dnia wogóle nie wstaję żeby
        nie prowokować losu. Byłoby trochę smutno obchodzić urodziny takiego dnia.
        Pomalutku myślę już o odwiedzeniu szpitala aby się wszystkiego dowiedzieć.
        Byłyście już może? Ciekawe czy personel nie traktuje takich odwiedzin jak
        zawracania głowy...Ależ dzisiaj senny dzionek..hihi..moja córeczka siedzi
        właśnie ze swoimi lalami-bobasami ogląda usg i tłumaczy im co gdzie widać ( tu
        jest buzia, lewa noga, prawa noga, oko,pępowina,
        i jak się urodzi to będzie chłopczyk..) Mam nadzieję, że ta euforia nie minie
        wraz z narodzinami... Całuski dla Was wszystkich!
        • anfido Re: Listopad 2003 11.10.03, 13:09
          Na dworze pada deszcz,a ja mam totalne doły. Rano posprzeczałam się z moim
          ukochanym mężusiem. Skończyło się na krokodylich łzach. Płakałam i płakałam.
          Chyba mi tego trochę brakowało (oczywiście płakania, a nie sprzeczki), bo
          później się trochę uspokoiłam. Na tym nie koniec. Nakrzyczałam na mojego synka
          (dziś skończył 20 miesięcy), bo nie chciał iść na spacer, chociaż od 6-tej
          rano nic innego od niego nie słyszałam jak : mama dada ić. Mały oczywiście nie
          wiedział zupełnie o co mi chodzi i zaczął płakać, a ja oczywiście z nim, bo
          taki mam właśnie dzień. Spacer dobrze nam zrobił obojgu. Ja się wyciszyłam, a
          mały aż dwie godziny bawił się z koleżankami za płota. Był wniebowzięty i
          trudno mi było go namówic na powrót do domu. Teraz sobie smacznie śpi, a ja
          też powinnam z nim poleżeć, bo oczywiście twardnieje mi brzuch i miałam dziś
          już kilka skurczy ( pewnie z tych nerwów), mimo, że biorę dalej fenoterol, no-
          spę i isoptin. Te moje doły są głównie związane chyba z tym, że pod koniec
          pażdziernika mam odstawić leki. Termin mam dopiero na 19 listopada, ale z
          tego co słyszę od ciężarówek, to przeważnie po odstawieniu fenoterolu po kilku
          dniach ląduje się na porodówce, a tak samo jak Wy nie chciałabym rodzić na
          wszystkich świętych.
          Pozdrawiam z deszczowego Trójmiasta, Anfido
          • eliza582 Re: Listopad 2003 11.10.03, 16:56
            Płacz to zdrowie! Uwielbiam płakać, bo to dodaje sił i rozładowuje
            niepotrzebne emocje. To zupełnie jak tupanie, skakanie dzieci. A w naszym
            stanie bardziej potrzebne niż kupa zbędnych i niemiłych słów rzucona na kogo
            popadnie. Nie wstydźmy się, w końcu ciąża nie może zmienić nas w 100%. O
            chociażby wczoraj płakałam, bo bardzo i coraz bardziej zaczynam bac się
            porodu, a odwrotu nie ma. Wydaje mi się, że jestem za malutka (a mam 25 lat),
            samotna (bo mąż wymiguje się od bycia ze mną) i porzucona. Ale jak już sie
            wypłakałam nabrałam sił i wiary, że dam sobie radę. Nie jestem jedyna.
            • eliza582 Re: Listopad 2003 11.10.03, 17:05
              Cześć dziewczyny! Już nadrobiłam zaległości. Poodpowiadałam na Wasze
              wypowiedzi od środy, bo tak się super stało, że mąż miał delegację w moim
              rodzinnym mieście Białymstoku, stąd też bez namysłu pojechałam z Nim i
              spędziłam cudowne dwa dni z moją rodziną i siostrzenicami. najmłodsz dzidzia
              ma 9 miesięcy, więc dla mnie to był raj. Nanosiłam się, nabawiłam i teraz chcę
              mojego, ale lżejszego. Jestem pełna optymizmu, rozpoczynam 38 tydzień, boję
              się cholernie, ale nie chcę o tym myśleć! Wsystko już gotowe, torba sprawdzona
              naście razy, rzeczy dzidzi wyprane nic tylko rodzić! Mam nadzieję, że uda mi
              się spotkać w tym tygodniu z położną. I wtedy się uspokoję. Do zobaczenia w
              poniedziałek mamuśki!
          • aleksandrawu Re: Listopad 2003 11.10.03, 16:59
            DZIEWCZYNY!DOPISUJCIE SWOJE LISTY PO KOLEI,bo na przyklad taki zamuł jak ja nie
            zawsze zauwazy ze cos jest "wplecione".niby patrze na te daty,ale nieraz cos mi
            umyka.
            ELIZA,ja cie przepraszam,ale nie wiem o jaki slkep ci chodzi.mowilam juz ze
            jestem zamułsmile)patrzylam na wczesniejsze swoje wpisy i nie wiem,naprawde.a,
            wlasnie pomyslalam,ze moze chodzi ci o ta stronke,ktora przyslala mi iffona?
            jesli tak,to jestem strasznie szczesliwa,ze taka bystra ze mnie dziewczynkasmile)
            oto link: www.baby.com.pl/szczegoly.php?grupa_p=1&przedm=116319
            ale wstrzymaj sie jeszcze jezeli chodzi o lampke,bo wynalazlam gdzies,ze sa
            takie lampki polskie,znacznie tansze i-co najwazniejsze-lepsze.bo iffona
            odradza kupno tej lampki.w kazdym razie ja czekam az odpisze mi dziewczyna z
            forum.
            Anfido,to przykre ze masz taki okropny dzien.pociesz sie,ze jeszcze troche i
            nasze humorki miną. chyba ze bedziemy mialy depresje poporodowasmile)co wcale nie
            jest zabawne-widzialam jej skrajny przypadek u mojej cioci.bylo przerazajaco.
            Ja z kolei dzisiaj nie narzekam.mimo ze jestem znowu sama-mąż w pracy.ale zanim
            pojechal,to kupil mi "elle" i "twoj styl" a ja jak mam te gazetki to juz pelnia
            szczescia.przepadam zwlaszcza za twoim stylem.bo tam jest co poczytac.w elle
            głównie ogladam zdjecia.dzika frajde sprawia mi patrzenie na te wszystkie
            gładziutkie i szczuplutkie laseczki.to chyba ma w sobie cos z masochizmu,bo
            ogladam je ze swiadomoscia,ze nigdy tak nie bede wygladac.zwlaszcza teraz,ze
            wszystkimi pamiatkami bo mojej zuzi.a i tak pewnie "nie wyszedl" mi jescze
            komplet tych wszystkich rozstępów,klapniętych cycuszkow i innych obwislych
            fałdek.
            pozdrawiam wszystkie prawie-mamy

            • eliza582 Re: Listopad 2003 11.10.03, 17:06
              chodzi mi o H&M.
            • aleksandrawu Re: Listopad 2003 11.10.03, 17:12
              oczywiscie zanim wyslalam swoj llist,to eliza mnie wyprzedzilasmile
              a co do twoich odczuc, to mam dokladnie tak samo.tylko ze chyba jestem o rok
              starsza-w listop.koncze 26 latek. ale boje sie tak samo. boje sie ze mniezużka
              rozerwie na strzepy, ze cos bedzie z nia nie tak.nieraz nawet sie boje ze umre
              przy porodzie i moj biedny krzysiu zostanie sam z dzidziusiem.bo jeszcze wiecie
              jak to jest,w czasie ciazy docieraly do mnie rozne swietne
              wiadomosci.zaczynajac od mojej siostry ktora zajmuje sie rehabilitacja i
              serwuje mi historie do kazdego pytania,np: ja jej pytam-Eliza,a jak bym
              urodzila juz teraz, to chyba by bylo ok?a ona:nie, no pewnie ze tak.ALE (i tu
              sie zaczyna)mam wlasnie na terapii chlopczyka ktory sie urodzil w tym i w tym
              tyg.normalna roslinka,takie ma porażenie.
              i tak w kółko panie pierdółko,jak mawia moja babcia.a jeszcze jak bylam chyba
              gdzies w 4 mies. to zginął moj kuzyn (kto z w-wy,ten penie pamieta wypadek w
              ktorym zginely 3osoby testujac jakas rakiete czy cos).byl dwa lata po slubie i
              okazalo sie ze jego zona jest w 3 mies.ciąży.niezle nie?doslownie "opowiesci z
              krypty".ale przeciez nie bedziemy sie przejmowac na zapas,prawda?u nas bedzie
              wszystko w porzadku i juz niedlugo bedziemy sie spotykac na
              forum "rówieśnicy"smile)
              buziaczki i trzymajcie sie cieplutko
    • annac3 Re: Listopad 2003 12.10.03, 18:14
      Ale zimno. No i dobrze. Można leniwie siedzieć w domku i marzyć o dzieciątku.
      Potem już nie będzie czasu na takie błogie chwilki nieróbstwa.
      Czy Wasze dzieci też mają tak często czkawkę? Moje to 2, 3 razy na dobę. A
      wczoraj wieczorem zrobiło mi psikusa i wcale się nie ruszało. Byłam w strachu,
      bo zawsze po zjedzeniu czegoś, zwłaszcza słodkiego, albo po ćwiczeniach
      oddechowych fikało parę fikołków. A tu wczoraj nic! Już widziałam siebie jak
      jadę do szpitala i wszystkie najgorsze scenariusze pchały mi się przed oczy.
      Ale na szczęście dzidzia przestała się wygłupiać i zrobiła parę leniwych
      przeciągnięć... Tak sobie myślę, że chyba jej tam już ciasno i może dlatego
      rusza się mniej?
      • anusiamilusia Re: Listopad 2003 12.10.03, 19:21
        Witajcie!dawno nic nie pisałam ale bardzo byłam zabiegana.Zaczyna sie mój 38
        tydz i coraz bardziej jestem przekonana że moje dzieciątko chce mi zrobić
        prezent na moje urodziny(28.X).Wczoraj i dziś byłam w szkole i moje dziecko
        bardzo ładnie się zachowywało i nie przeszkadzało mamie w nauce ale za to
        teraz nadrabia zaległości w akrobacjach.Pozdrawiam-Anka
        • edyta774 Re: Listopad 2003 13.10.03, 10:10
          tym razem ja zacznę tydzień smile
          Moja córunia także w zeszłym tyg. była bardzo spokojna. Dopiero jak mąż wróćił
          z delegacji zaczęło się... fikanie, kopanie itd. Chyba tak chciała się
          powitać smile
          Poza tym mam wrażenie, że brzusio mniej twardnieje smile Raczej się z tego
          cieszę, bo wolałabym aby jeszcze kilka tyg. pobuszowała w brzuszku. Lepiej dla
          niej no i... jeszcze nie skompletowałam wszystkich rzeczy do szpitala.
          Tak przy okazji- poszukuję ciepłej czapeczki w kolorze jasnoniebieskim/
          błękitnym. Nigdzie nie mogę znaleść taka by mi się podobała. W Smyku widziałam
          komplety, ale jakoś nie przypadły mi do gustu. Czy wy też miałyście/ macie
          problemy z zakupem czapeczek bez troczków? Ostatnio udało mi się zakupić 2
          ładniutkie i taniutkie w Łodzi (a jestem z W-wy).
          Weekend minąl raczej spokojnie. Ostatnie zajęcia w szkole rodzenia-
          teoretycznie jesteśmy przygotowani a teraz czekamy na egzamin. Oby była na 5
          jak nie 6!!! wink Szkoda tylko, że pogoda niefajna... nawet nie udało nam się
          wyjść na spacerek... sad((((
          A co u was? Jak się czujecie?
          • eliza582 Re: Listopad 2003 13.10.03, 10:44
            No Dzień dobry Paniusie, jak mawia moja ciocia. Wstałyście już? Och jak
            cudownie, my spaliśmy do 9.30. Coś nam się nocka wydłużyła. Co za różnica, czy
            teraz dłużej, czy drzemka popołudniowa. Samopoczucie było cudowne, do momentu
            gdy nie zobaczyłam tej kupy talerzy w zlewie. Co ten mąż sobie wyobraża,
            ciężko mi zmywać, bo się odchylam do tyłu i wtedy zmywam na odcinku krzyżowym,
            zupełnie jakbym odkurzała przy za krótkiej rurze. Ale jak mu nie wybaczyć, a
            może wybaczyć, ale nie zapomnieć? Wczoraj nas tak słodko poprzytulał,
            pocałował, tyle słodkich słówek powiedział. Poprostu zostawię mu tą kupkę.
            Dziewczyny zaczynam już puchnąć i drętwieć. Wczoraj palce spuchły mi tak
            jakbym miała spotkanie z pszczółką. Zresztą wogóle dziwnie jest zacisnąć
            pięść. Macica nie drętwieje mi już tak często, ale kilka razy minimalnie
            zaboli jak na okres. Wczoraj jak tak zrobiła pomyślałam sobie, a moze by tak
            pomóc naturze i skoczyć na to 11 piętro? Ale mąż tylko popatrzył jak na
            wyrodną matkę i już mi dziecinada odeszła.
            Mój rozmiar brzuszka stoi w miejscu, choć czuję że pewnie tyję wagowo. Ale to
            tylko ciężar dzidzi i woda. Każde pocieszenie dobre. No i dobra czas
            podzwonić, pozałatwiać zaległe sprawy, no i poprać! Miłego dnia!
            • aleksandrawu Re: Listopad 2003 13.10.03, 11:06
              witojcie. moja malutka buszuje w brzuszku nadal bardzo intensywnie,tylko w inny
              niz dotychczas sposob.do tej pory fikala koziolki,a teraz chce mnie rozerwac
              wyciagajac swoje nóżki i łapki we wszystkie strony.jak zasadzi taką nóżkę pod
              żebra,to az sie potrafie spocic na twarzy,zanim ją stamtąd wyplosze. a co do
              twardniejacego brzusia, to moj niestety potrafi byc jak kamien nawet co 5, 10
              minut.wczoraj zachcialo mi sie poukladac puzle.troszke sie poschylalam, ale
              jednak nie dalam rady. bo ten brzuch nie dosc ze twardnieje,to jeszcze wlasnie
              boli tak jak na okres.a do konca tego tyg.(35/36) musze zuzie zatrzymac w
              srodku. ale w czwartek ide do gina,zobaczymy co tam u mojej córci slychac
              ciekawego.
              • asiahus Re: Listopad 2003 13.10.03, 12:48
                Chyba zaczynam powoli wariować. Zauważyłam, że 98% tego o czym rozmawiam,
                nieważne czy z mężem, mamą, bratem, czy koleżankami to tematy związane z
                dziećmi. Oczywiście moimi. I z przygotowaniani na ich przyjęcie. Czasami to się
                dziwię bliskim, że jeszcze to wytrzymują. A zawsze się naśmiewałam z młodych
                mam, które rozmawiają tylko o kupkach, zupkach, soczkach itd. Mogę się założyć,
                że będę taka sama wink)).
                • eliza582 Re: Listopad 2003 13.10.03, 13:18
                  dlatego cieszę się, że jestem na zwolnieniu, bo raczej psychicznie nie
                  wytrzymałabym pytań moich 250 klientów (jestem PH), na temat dzidzi, mego
                  samopoczucia itp. Wytrzymałam prawie do ósmego miesiąca i tyle. Oczywiście z
                  jednej strony było to bardzo miłe, ale z drugiej powtarzanie tego już raz
                  kolejny przyprawiało mnie o mdłości, a jeszcze pytania rodziny, kolegów w
                  pracy. Szok! Ale plusem ciąży było to, że wszystko udawało mi się załatwić
                  dwa razy szybciej, bo kto odmówi ciężarnej?
                  Zła wiadomość to taka, że mój mąż znowu jedzie w delegację i znowu do
                  Białegostoku i biję się z myślami czy pojechać z Nim, bo przeraża mnie myśl
                  bycia samą w 4 ścianach, no ale jeśli dzidzia zechce wyjść? hmm i znów jak
                  sobie przypomnę te kopniaki przez dwie godziny, jak tylko wsiądę do samochodu,
                  Maksymilian tak bardzo lubi jeździć (problem w tym, że szybko). Tak nie lubię
                  się rozstawać z mężusiem, nie teraz. Czy żaliłam się, że nie pozmywał? Teraz
                  mogę zmyć tonę talerzy, byleby mi Go nie zabierali, ludzie bez serca!
                  • edyta774 Re: Listopad 2003- do Elizy 13.10.03, 13:28
                    Elizo,
                    doskonale rozumię twój nastrój!!! Niestety, mój mąż też często wyjeżdża w
                    delegacje. teraz podobnie jak ty jeszcze bardziej jest mi to nie na rękę...
                    Teraz zaczynam się obawiać czy czasem dzidzia nie zechce zobaczyc ten świat
                    trochę wcześniej. A ja jakoś nie mogę sobie wyobrazić bym była sama... POdobno
                    psychika ludzka ma bardzo duże możliwości i tym się pocieszam.

                    • anusiamilusia Re: Listopad 2003- do Elizy 13.10.03, 18:51
                      czesc!Widzę że nie tylko ja mam problem z wiecznie pracującym mężem.Ustaliliśmy
                      że będziemy rodzić razem ale czasem nachodzą mnie takie myśli, że może nie uda
                      mu się wyrwać z tej cholernej pracy żeby być ze mną w tak ważnym momencie...
                      • edki16 Re: Listopad 2003 14.10.03, 08:36
                        Cześć !!!!!!!!!!!
                        Witam Was po 3 tyg. odpoczynku na zwolnieniu. Niestety nie mam w domu internetu
                        i bardzo się za Wami stęskniłam. Nareszcie listopad się rozpisał i miałam co
                        czytać. Mam termin na 2.11. Wszystkie ciuszki wyprane i wyprasowane !!!Obecnie
                        szukam wózka, niestety sytuacja finansowa zmusza mnie do zakupu używanego i to
                        tanio. W czwartek oględziny kolejnego postanowiłam że jeśli będzie gondola w
                        bardzo dobrym stanie to go kupię a na wiosne może kupię nową spacerówkę. Czuję
                        się świetnie chociaż sypiam jak księżniczka na ziarnku grochu, tak strasznie w
                        nocy bolały mnie biodra że podkładam pod nie puchową poduchę. Najbardziej
                        przeraża mnie że we Wrocławiu skończyły się limity na porody i niechętnie
                        przyjmują. Moja koleżanka po objechaniu 3 szpitali wylądowała na porodówce w
                        Trzebnicy !!!!! Jakieś 20 km od Wrocławia. Boję się że spotka mnie to samo. Mam
                        nadzieję że nie urodzę 1 lub 2.11 jakoś nie podobają mi się te daty. Pozdrawiam
                        • aleksandrawu Re: Listopad 2003 14.10.03, 09:27
                          a czemuż to boisz sie Trzebnicy?!20 km to niewiele. ja tam tez zamierzam
                          rodzic,mimo ze mam jeszcze dalej (jestem z wołowa-o ile cos ci to mowi)i mam
                          ok.30km (chyba).w kazdym razie ok.0,5 godz. jazdy.ale szpital jest tak swietny
                          i opieka jeszcze lepsza,ze slyszalam ze co raz wiecej kobiet z wrocka tam
                          rodzi.mo jginio tam przyjmuje.jezeli trafisz do trzebnicy,to zycze ci zebys na
                          niego trafila.nazywa sie Skrzypek i jest naprawde swietnym lekarzem i
                          czlowiekiem.a moze tak sie zlozy, ze bedziemy razem rodzic?ja wprawdzie mam na
                          26 list.ale napewno bedzie wczesniej.
                          dziewczyny,dzisiaj mialm tak koszmarna noc,chyba najgorsza w calej ciazy.palila
                          mnie taka monstrualna zgaga,ze myslalam ze zwariuje.do tego co chwila brakowalo
                          mi tchu,a mam astme.mysle ze sie wykoncze.i jeszcze obudzilam meza, bo wydawalo
                          mi sei ze ktos dzwoni do drzwi.ba,zeby to mi sie wydawalo!bylam na 100% pewna!i
                          uparcie powtarzalam:no idz sprawdzic.ale oczywiscie nie poszedl.i mial racjesmile)
                          a teraz ide zrobic sobie sniadanko, bo jestem jeszcze na czczo po wynikach.a
                          wlasnie, pani w laboratorium dala plame. bo ja jej mowie ze chcialam zrobic
                          CRP,a ona:nie ma sensu,bo w ciąży i tak zawsze wychodzi dodatnie. a ja taaakie
                          oczy, bo mi od samiutkiego poczatku wychodzi ujemne!powiedzialam jej to,a
                          ona,troche speszona:no, to nie wiem.hi hi.chciala byc mądrzejsza od mojego
                          kochanego ginia.juz w czwartek go zobacze i mam nadzieje na USG, bo juz sie
                          stesknilam za widokiem mojej malenkiej.a nie wiecie w ktorym tygodniu pod
                          koniec robi sie takie dokladne USG?kiedy mowia ile dzidzia wazy,mierzy itd.
    • edyta774 Re: Listopad 2003 15.10.03, 09:41
      Hej dziewczyny i maluszki smile

      Jak nocka? wstałyście już. My na nogach od 6. Dzisiejsza noc fatalna. Coraz
      bardziej odczuwam wielkość brzucha. A tak niedawno się cieszyłam, że wreście
      się powiększył... smileWogóle to jakoś bolą mnie biodra, pewnie od ciągłego
      spania na boku. czy tez tak macie? Ja w sumie jestem zdziwiona bo zawsze
      spałam na boku. W każdym bądź razie efekt jest taki, że jestem strasznie
      niewyspana.
      A teraz uwaga, uwaga- zdecydowaliśmy się ostatecznie na wóżek i kolor!!!
      Wreście!!! mam nadzieję, że to koniec mojego niezdecydowania smile

      Pozdrowienia
      • edki16 Re: Listopad 2003 15.10.03, 10:59
        CZeść !
        Co do Trzebnicy to jak każdy szpital ma swiich zwolenników i przeciwników,
        wolałabym rodzić blisko domu. Ja też miałam straszne bóle bioder dlatego od 2
        miesięcy śpię jak księżniczka na ziarnku grochu tzn. pod pupę podłożyłam
        puchową poduchę i jest mi dobrze. Wczoraj kupiłam wózek, niestety nie spełniło
        się moje marzenie nie jest nowy i nie w takim kolorze, ale model który
        chciałam, w bardzo dobrym stanie i za 1/4 ceny. Powinnam być zadowolona,
        ale .....W zasadzie wszystko już gotowe, pozostaje mi tylko czekać. Trzymajcie
        się. Edyta
      • asiahus Re: Listopad 2003 15.10.03, 11:09
        Witamy, już prawie południe a my dopiero co po śniadanku. No, od 6 rano było
        już kilka pobudek - na fenoterol i isoptin, pozniej wc itd... Muszę jednak
        przyznać, że lepiej mi się sypia niż w poprzednich kilku tygodniach. Nie dręczy
        mnie tak zgaga, lepiej się oddycha. I paradoksalnie zaczęło mnie to martwić, bo
        może to znaczy że dzieciaki zeszły już niżej i szykują się na świat? Jak dla
        mnie zdecydowanie za wcześnie!!! Ja chcę żeby siedziały sobie u mnie w brzuszku
        jeszcze kilka tygodni! Biodra bolały mnie bardzo gdzieś tak od 5 do 7 miesiąca,
        a ból kości ogonowej powodował, że siadałam 5 minut i wstawałam tyle samo.
        Teraz to się uspokoiło za to dokucza kręgosłup. Jak to mówią: jak nie urok to
        przemarsz wojsk radzieckich.
        Gratuluję podjętej decyzji - to jaki to będzie wózek i w jakim kolorze?
    • eliza582 Re: Listopad 2003 16.10.03, 08:32
      cześć dziewczyny! Dziękuję bardzo za wsparcie. Oczywiście nie wytrzymałam i w
      delegacji byłam razem z mężem. Znów nagadałam się z siostrami, wycałowałam
      bobasy i te starsze i jednocześnie nie byłam obecna przy wykładaniu płytek na
      balkonie i w kuchni glazury. Wróciłam w jednym kawałaku.
      Dziś za to, mam co robić. Wszędzie czuję kurz i to zadanie na dzisiaj. Jest o
      tyle gorzej, że w ciągu jednego, dwóch dni nabawiłam się takich hemoroidów, że
      teraz ledwie siędzę! Drętwiejące biodra podczas snu, to pestka, ale ten ból
      pupy jest nie do wytrzymania. Smaruję już preparationem h, ale na efekty
      trzeba zaczekać. Drapię się w głowę jak to możliwe, że dały o sobie znać tak
      raptownie. I nie wiem, czy to przez siedzenie, czy przez białe pieczywo, czy
      poprostu dzidzia obniżyła się i uciska ten odcinek. Dziewczyny mówię koszmar!
      Boję się, że po urodzeniu trafię na stół operacyjny obok. Ach! Mój losie!
      No i to na tyle z nowości. Poza tym, że jestem nie wyspana wszystko gra,
      dzidzia kopie, czka 3 razy dziennie i ma wszystko i wszystkich w nosie, a już
      szczególnie chłód. Pozdrawiam bardzo serdecznie!
      • asiahus Re: Listopad 2003 16.10.03, 11:30
        Ojoj, współczuję bardzo. Mnie hemoroidy dopadły na początku ciąży i wiem co
        znaczą. Jakiś tydzień zajęło mi pozbycie się ich ale pamiętam ten ból i
        swędzenie. Strach było iść do toalety. Ale teraz wszystko w porządu, poznikały,
        więc pewnie twoje też ustąpią bez pomocy chirurga smile).
        A ja byłam wczoraj u gina. Wszystko w porządku - szew trzyma szyjkę mocno,
        serduszka dzieciaczków biją równo, ja też ponoć nieźle się trzymam. smile). Tylko
        czemu to badanie tak boli?!?!?! No i najważniejsze - nie muszę już leżeć
        plackiem cały dzień. Mogę trochę potuptać po domu i okolicy - byle ostrożnie i
        z umiarem.
      • edyta774 Re: Listopad 2003 16.10.03, 13:25
        Hej dziewczyny,

        Późno dziś zajrzałam, ale mam już ugotowaną zupkę i... szarlotkę. Muszę się
        pochwalić, że nawet wyszła smile Ostatnio tak bardzo chce mi się słodkiego...
        Żeby mi tylko to nie zostało... Na razie nie martwię się, bo mam niecałe 6
        kilo do przodzu więc pozwalam sobie na małe co nieco jak to zwykł mawiać kubuś
        Puchatek smile
        Hemoroidy- na szczęśćie jak na razie obeszły mnie szerokim łukiem i niech tak
        pozostanie!!! Słyszałam, że to jest strasszny ból niejednokrotnie większy niż
        po nacięciu... Mniejmy nadzieję, że tych co nie dopadł już nie dopadnie a
        reszcie da szybko spokój.
        Edki- ostatnio jak byłam u rodziców (a pochodzę z Trzebnicy) zasięgnęłam
        języka o porodówce i... wypadła bardzo pomyślnie. Nawet się śmiałam, że
        pierwdze dobre opinie usłyszłam na forum smile no i teraz to mogę nawet urodzić
        tutaj a nie w W-wie smile
        asiahus- wózek to bebe confort w kolorze granatowym (w jaśniejszą nitką
        tworzącą jakby krateczkę)
        Z tym bólem bioder tak sobie wymyśliłam, ze dopiero teraz zaczęły mnie boleć
        bo brzuch rośnie mi jakby z opóźnieniem smileNie wiem czy tak jest w
        rzeczywistości ale nie mogę przez to spać!!!
        Wczoraj byliśmy na kolejnych zakupach- pościel, łóżeczko itp. Nie wiem jak wy
        ale ja robię listę zakupów związnych z przyjściem dzieciątka na świat i...
        stwierdzam, że to jest strasznie kosztowne!!! Szczególnie jak jest się
        pierwszym w rodzinie....

        Pozdrowienia
    • annac3 Re: Listopad 2003 16.10.03, 13:07
      Cześć Grubaski! Wiecie, że mam już 100 cm w najszerszym miejscu brzucha? To już
      chyba kres możliwości mojej skóry... A może nie znam jej możliwości i jeszcze
      mnie zadziwi paroma centymetrami? Lepiej nie, bo zawiązanie sznurówek to już
      nie lada wyczyn. O wstaniu z pozycji siedzącej z wanny. Wy też tak macie?
      Słyszałam, że najwięcej dzieci rodzi się w czasie pełni. Niedawno była. A
      kiedy dokładnie będzie następna? No tak. Pewnie 1 Listopada... Ja wiedziałam ,
      że tak będzie...
      • aleksandrawu Re: Listopad 2003 16.10.03, 14:15
        Aniu,wlasnie sprawdzilam i mam dla ciebie dobra wiadomoscsmile)kolejna pelnia
        bedzie 9 list.okolo pierwszej w nocy.tak ze szykujmy sie drogie panie,szykujmy
      • asiahus Re: Listopad 2003 16.10.03, 14:19
        Jakoś tak dzisiaj szaro, ponuro i śpiąco. Dobrze, że odwiedzi mnie popołudniu
        koleżanka - jest powód do ogarnięcia siebie i mieszkania chociaż trochę. Ależ
        ja się rozleniwiłam przez to wymuszone miesięczne leżenie. Po wczorajszej
        wizycie u lekarza mobilizuję się do większej aktywności - wyszłam na drobne
        zakupy. Bałam się takiego samotnego spaceru ale było ok. Brzuch twardniał co
        prawda mocno ale na krótko.
        My też musimy wybrać się jeszcze na zakupy. Wózek (granatowy oczywiście) i
        łóżeczko już jest ale dokupić musimy jeszcze wanienkę, przewijak i ciuszki.
        Jestem trochę w kropce, ponieważ większość osób sugeruje żeby nie kupować
        najmniejszych rozmiarów (50-56)ponieważ dzieci szybko wyrastają. Ale z drugiej
        strony - bliźnięta rodzą się najczęściej mniejsze i obawiam się, że w ciuszkach
        rozm. 62 się potopią. Pojęcia nie mam też czy kupować już takie rzeczy jak
        kombinezony i inne typowo zimowe rzeczy. I w jakim rozmiarze? Powinny chyba
        wystarczyć na całą zimę, prawda? Napiszcie proszę co kupujecie.
        • edyta774 Re: Listopad 2003 16.10.03, 18:36
          Asiu- tak jak pisałam ciuszki kupowałam raczej na 62. Jednak rzeczywiście
          bliźniaki zazwyczaj są mniejsze. Poza tym musisz zwrócić uwagę, że to co u
          jednego producenta 62 to u innego 56. Ja mimo wszystko kupiłam body (szt.3) na
          56. Na 50 nic nie kupowałam i raczej bym nie polecała (z doświadczeń
          znajomych). Kupiłam także kombinezon na 60- mam nadzieję, że wystarczy na całą
          zimę- wydaje mi się stosunkowo duży smileDodatkowo śpiworek (to tak na wypadek
          gdyby było bardzo zimno). Najwyżej przyda się jako kocyk, bo to 3 w jednym
          (becik, śpiworek, kocyk) w zależności jak się upnie.

    • jelma Re: Listopad 2003 17.10.03, 09:31
      no to teraz malutki elaboracik ode mnie smile
      bylam wczoraj na badaniach - 35tydzien (ktg,
      usg...) wszystko jak na
      razie w najlepszym porzadeczku smile Siusiak zostal
      potwierdzony,
      widzialam jak na dloni taka bulke (jaderka) plus
      fifolka na ponad
      1cm. Caly dzidzius jest juz calkiem grubiutki, bo
      wazy 2800g, a
      termin dopiero za 1,5 miesiaca, czyli znowu bede
      miala klocuszka, bo
      przybierze-jak znam zycie-jakos ponad kilogram.
      No coz - moja coreczka
      wazyla na takim samym badaniu w tym samym
      tygodniu 2850g i po
      urodzeniu 3850g, takze znowu Klusek sad buuuuuu
      zastanawiam sie tylko dlaczego taki wielki??
      Przez cala ciaze nie
      wzielam do ust ani jednej witaminki!!!!!!
      Obzarlam wszystkie krzaki u
      moich rodzicow z porzeczek, agrestu, aronii, do
      tego pochlonelam
      dzialkowe warzywka, brzoskwinki no i jadlam tylko
      kwasik foliowy, po
      prostu uznalam, ze dodatkowe witaminny to juz za
      duzo... TAkze wydaje
      mi sie, ze witaminki i stwierdzenie mojego gina o
      Maternie i Mannie ("jedz Materne urodzisz MAnna)
      nie ma odbicia w rzeczywistosci. Nie jestem osoba
      drobna, ale tez nie
      gruba, moj mezu$ to w ogole "szczypiorek" jak go
      nazwala moja mama,
      oboje niewysocy, takze skad takie dzieciaczki??
      Moze po listonoszu??
      hihihi
      W kazdym razie doktorek stawia na wczesniejszy
      porod, powiedzial,
      zebym do pierwszej polowy listopada juz
      pozalatwiala swoje domowe
      sprawy, bo wg niego to bedzie jakos 10-15.11.
      Oby, bo juz mi troche
      ciezko, zreszta co ja tu bede... W naszym zwiazku
      wszystko mialo date
      10 - poznalismy sie 10, pierscionek dostalam 10,
      pobralismy sie 10,
      Corunia urodzila sie 10, wiec ta dyszka bylaby
      prawdopodobna smile
      Wczoraj, jak siedzialam w tym szpitalu bylam
      swiadkiem pieknej
      scenki: przed pokojem wypisu noworodkow ze
      szpitala siedzial tato z
      mniej wiecej 2-3 letnia coreczka. Po chwili z
      tego pokoju wyszla mama
      z kwilacym zawiniatkiem, sterta ksiazeczek, w
      kapciach, widac, ze po
      porodzie ze szpitala... Siadla sobie spokojnie na
      krzeslo, zalozyla
      buty, wsadzila zawiniatko do gondolki, wstala
      wziela na rece ta mala
      steskniona coreczke i niczym nie wzruszona sobie
      poszla... W ogole
      nie bylo po niej widac, ze miala za soba porod
      (no tylko brzuszek
      taki jeszcze niczego sobie smile) Jak sobie
      przypomne mnie powłóczącą
      nogami i jak nie moglam o wlasnych silach wsiasc
      do samochodu, to
      mnie trafia... Jak ja bardzo chcialabym urodzic
      bez
      naciecia..........
      pliiiiiiiiiiiiiiisssssssssssssssssssssssssss
      buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
      no ale mam nadzieje, ze wszystko bedzie ok smile
      to tyle
      raz a duzo smile
      pozdrawiam wszystkie Mamusie i Dzidziusie smile
      cmoki z Poznania
    • k.w.w Re: Listopad 2003 17.10.03, 09:50
      Witam wszystkie brzuszki wink))
      Wczoraj byłam na wizycie kontrolnej, wszystko oki jak na 36 tydzień, 13 kilo
      do przodu, no i pewnie jeszcze troszkę przybędzie wink
      Na USG wybieram się w okolicach 28-30.10, termin ma na 10 listopada więc
      pewnie jeszcze zdążę go zrobić.
      Mówicie, że dzieci rodzą się w pełnię (9.11), to ja poproszę wink)
      Ja mam ubranka prawie wszystkie na 62, bo z doświadczenia wiem, że mniejsze
      się nie przydają, córcia miała 53cm jak się urodziła i okazało się, że śpiochy
      na 56 są za krótkie,reszta była na styk.
      Mam pytanko, czy któraś z was kupiła lub ktoś z waszych znajomych ma wózek
      Orion firmy Polak(lub odwrotnie)??
      Oglądaliśmy go z mężem i bardzo nam się podoba, a przedewszystkim ma
      przystępną cenę jak na naszą tymczasową kieszeń.
      Pozdrawiam wszystkich
      Kinga
      • eliza582 Re: Listopad 2003 17.10.03, 12:07
        No niestety dziewczyny, dzień minął, hemoroid jak czosnek, ledwo siedzę i
        zdaje mi się, że nie dane mi będzie częste popisywanie, a nawet czytanie.
        (robię to teraz na jednym półdupku) Jutro idę do proktologa, bo nie wyobrażam
        sobie naturalnego porodu w takim stanie. Chyba, że po, amputują mi pół odbytu!
        Tragedia! Wczoraj przeryczałam dzień, dziś jest lepiej, ale leżę i leżę i
        liczę że może się wchłonie. preparation h nie pomaga, ale nadal smaruję. A tu
        zaczynam 39 tydzień, więc czasu za dużo nie mam. Wola Boża! Czy to dlatego, że
        dzidzia zeszła niżej? Czy dlatego, że podźwigałam siostrzenicę 10kg. Tak czy
        siak jestem załamana. Ale co tam pogoda taka śliczna. Pozdrawiam Was bardzo
        serdecznie. Trzymajcie się i piszcie, może tyle będę mogła postać przed
        ekranem.
        • jelma Re: Listopad 2003-do Elizy 17.10.03, 13:40
          poczytaj może o hemoroidach na forum "ciąża smile" , może coś Ci pomoże... Życzę
          wytrwałości i naprawdę dobrze rozumiem, bo też tak (no może troszkę mniej)
          mam...
          • aleksandrawu Re: Listopad 2003 17.10.03, 14:06
            ELIZA,ty bidulko!wspolczuje ci serdecznie. ja wprawdzie (narazie) hemoroidow
            nie mam,ale jak mi gdzies tak mała uciśnie przy siadaniu na kibelek,to juz mnie
            bardzo boli.wiec nie wyobrazam sobie jak bardzo musisz cierpiec. ale pociesz
            sie,ze pewnie cala nasza gromadka jeszcze podzieli twoj lossmile)mojej kolezance-
            rodzila miesiac temu-przy samym porodzie wyskoczyly te cholery,mimo ze przez
            cala ciaze nie miala najmniejszych problemow z jakimis zaparciami itp. trzymaj
            sie wiec i badz twarda-tak malo zostalo a zobaczysz swojego skarbusia
            a wiecie co?bylam wczoraj na usg. po raz drugi ginio upewnil mnie ze mam
            córcie.wazy ok 2600-mam nadzieje,ze nie pojdzie w slady mamy i taty.teraz
            jestesmy szczupli( no,moze ja w tym momencie nie bardzosmile).ale przy urodzeniu i
            ja i moj maz wazylismy 4500!mam nadzieje ze moja zuzia tak nie przesadzi z ta
            waga.ale tak slodziutko wygladala jak te łapki malenkie sobie trzyma,wyglada
            jakby sie modlila za swoich durnych rodzicow.dziewczyny,ja tak strasznie
            chcialabym juz ja miec!
    • edyta774 Re: Listopad 2003 18.10.03, 11:37
      Olu- doskonale cię rozumię. Ja tez już nie moge się doczekać naszej
      córeczki!!!
      Wczoraj bylismy u lekarza i... zalecił leżenie.... Powiedział, że jeszcze
      warto by było zby dziecko chociaż 3 tyg. pobyło w brzusiu. NIby rozwarcia nie
      ma ale szyjka się zmiększyła i dlatego zalecił ostrożnosć. Cóż, na razie
      staram się stosować do rad aczkolwiek wiem, że to nie będzie do końca możliwe.
      ak jak pisałam wcześniej- mąż często w delegacji więc chociaz posiłki będę
      musiała sobie przgotować. Niestety rodzice i teście daleko, więc mam nadzieję,
      że to nie zaszkodzi dzidzi.
      Ktoś juz tutaj pisał, że badanie bolało. Na początku wdziwiłam się, bo nigdy
      nie odczuwałam bólu, aż do wczorajszej wizyty...Lekarz powiedział, że niestety
      pod koniec ciąży tak już jest. Brrrr Dobrze, że to już niegługo smile
      Poza tym czujemy się dobrze. Takie ładne słoneczko za oknem. Aż ma się ochotę
      na spacerek....
      • asiahus Re: Listopad 2003 18.10.03, 15:40
        Oj, współczuję z powodu tych hemoroidów, naprawdę współczuję. Wiem jak to może
        boleć. Jak mi dokuczały to chwilową ulgę przynosiło polewanie zimną, wręcz
        lodowatą wodą. Albo przykładanie lodu. Wiem, że brzmi to trochę śmiesznie ale
        jak boli to człowiek się chwyta różnych sposobów.
        Widzę, że większość z nas zamienia się w mamy leżące. No trudno, jak trzeba to
        trzeba. Chyba zresztą nie da się inaczej. Wybrałam się dzisiaj na zakupy, takie
        zwyczajne spożywcze i muszę przyznać, że po godzinie chodzenia po sklepie
        miałam już serdecznie dość, brzucho twardniało, nogi się uginały, kręgosłup też
        dawał o sobie znać. Nie ma więc co szarżować.
        Dzięki za rady w sprawie ubranek - mam kilka sztuk rozm.56, to co jeszcze muszę
        dokupić, kupię większe.
        A mężuś dzisiaj u swoich rodziców, wróci z jeszcze ciepłym obiadkiem mniam,
        mniam. Tylko ciekawe w jakim humorze hihihi. Ostatnio przyjechał wściekły bo go
        jego własna mama pouczała jak należy karmić piersią. No i oczywiście dowiedział
        się, że "karmienie na żądanie to bzdura, trzeba regularnie co trzy godziny" I
        inne "rady jedynie słuszne". Teraz to ja się śmieję bo mnie przy tej rozmowie
        nie było ale już zaczynam się bać tego co się będzie działo jak dzieci przyjdą
        na świat. Z pewnością będę potrzebowała pomocy mamy i teściowej, które na całe
        szczeście mieszkają blisko i nie pracują. Ale na ile mi wystarczy cierpliwości
        i zmysłu dyplomatycznego to nie wiem... Bez konfliktów się nie obejdzie.
        Wszystko przed nami smile)
        • magdalenka27 Re: Listopad 2003 19.10.03, 15:50
          witajcie kochane listopadowki.
          nie wiem czy ktos mnie tu jeszcze pamieta, ale chcialam wam powiedziec ze moja
          julia ( jednak dziewczynka) juz jest ze mna na tym swieciesmile)))))
          mialam termin na 7 listopada a moja kruszynka wyszla 8 pazdziernika. lezalysmy
          w szpitalu 10 dni, mala urodzila sie z lekkim niedotlenieniem i lezala 2 doby w
          inkubatorze, ale teraz wszystko juz jest okismile)))))
          chcialam wam zyczyctakiego porodu jak moj. o 17,20 odeszly mi wody, ktg 50-60
          %, zadnego bolu. bolalo tylko ostatnie 20 minut jak juz byly skurcze parte ale
          to nic ( wiecie ze nawet nie wiedzialam ze to juz jest tooo) lekarz sie ze mnie
          smial ze nastepne to urodze w lociesmile) o 21,45 moja kochana coreczka byla juz z
          nami.a teraz wyrwalam sie tylko na chwilke zeby zobaczyc co u was
          slychac.wychodzi na to ze jestem pierwszasmile)))
          caluski dla waszych brzusiow pozdrawiamy magdalenka i julianna( 11 dnismile
    • annac3 Re: Listopad 2003 19.10.03, 18:58
      O rany! Co myśmy zrobili. Przemeblowanie w mieszkaniu. Przygotowujemy pokoik
      dla dzidziusia. A więc trzeba było usunąć stamtąd komputer i poprzestawiać
      meble. Zrobić miejsce na łóżeczko itp... I teraz nam się nie podoba. Jakoś tak
      jest... w jednym pokoju zagracone, w drugim pusto... Może to tylko kwestia
      przyzwyczajenia? W każdym razie, na myśl o tym, że koniecznie potrzebne jest
      nam większe mieszkanie myślę o tych ludziach, którzy mieszkają np. u kogoś w
      jednym pokoiku z dzieciakami. I są szczęśliwi. A ja mam dwa pokoje na dwie
      osoby i dziecko i mi mało. Bluźnię? Jakoś tak to jest, że człowiekowi ciągle
      mało i mało...
      Od paru dni płaczę ze wzruszenia, ze smutku, z radości. Z byle powodu. Każdy
      jest dobry.
      Dzieciątko wierci się i kręci. Wydaje mi się, że po porodzie w moim brzuchu
      będzie strasznie pusto! Już tak się przyzwyczaiłam do tego, że ktoś tam
      mieszka...
      • aleksandrawu Re: Listopad 2003 19.10.03, 19:32
        Magdalenko, gratulacje!przede wszystkim z tego powodu,ze wszystko w porzadku z
        niunią,pomimo tego miesiecznego przyspieszenia.ale rowniez wypada pogratulowac
        szczescia,ze tak lekko poszlo.pewnie twoje julcia nie byla zbyt duza,prawda?ja
        tez bym bardzo chciala zeby mi w miare lekko poszlo.z reszta jak chyba kazda z
        nas.ciekawa tylko jestem czy jeszcze ktoras przemianuje sie z listopadowki na
        pazdziernikowke.ja raczej z krążkiem i na fenotrolu nie urodze.za dwa
        tyg.pozbywam sie krążka.mam nadzieje,ze ginio pozwoli tez odstawic fenoterol.i
        wtedy sie zacznie.najlepsze,ze krążek mi sciaga 30-tego.pewnie przez to urodze
        pierwszego albo w zaduszki..
        pozdrawiamy, OLA&ZUZIA
        • eliza582 Re: Listopad 2003 19.10.03, 20:58
          Uff dziewczynki jak ładnie się rozpisałyście. O nie, nie opuszczę Was tak
          szybko. Po pierwsze gratuluję Magduś dzidzi, ach i zazdroszczę niemiłosiernie!
          A myślałam, że to ja będę pierwsza, skoro datę mam na 4 listopada. No nic jak
          narazie jest ciemno i głucho, poza częstymi kopniaczkami. Do ginekologa idę
          dopiero w piątek i będzie to koniec 39 tygodnia, więc gdy mnie umawiał
          wiedział chyba co robi (jasnowidz czy co?-zobaczymy czy wytrzymam).
          Po drugie dziękuję za wsparcie. Asiu podobno hemoroidy nie lubią zimna,
          dlatego trzeba unikać siadania na zimnych przedmiotach.
          Może zastanawiacie się jak odważyłam się tu zasiąść skoro jeszcze niedawno
          wyłam z bólu i braku komfortu z powodu hemoroidów, a teraz w najlepsze piszę.
          Siedzę i piszę. Ach widzicie należę do tych pomysłowych, co to z niczego
          zrobią coś. Wpadłam na pomysł odkopania koła do pływania dla dzieci, które
          dołączono do jakiejś gazety i teraz siedzę sobie jak królowa. Zresztą
          wyczytałam tez w jakimś poradniku kieszonkowym, że warto takie koło wziąć do
          szpitala po porodzie, by móc spokojnie siedzieć, gdy rana będzie się goić po
          nacięciu. Z pewnością z tego skorzystam.
          Poza tym wiele się zmieniło, bo i wczoraj wiele wydarzyło. Po pierwsze byłam u
          protologa, który aż westchnął na widok moich pięknych hemoroidzików. Niestety
          to wcale nie jest wskazaniem na cesarkę, więc szykuję się psychicznie na
          porwanie. Po pierwsze zalecił okłady z Altacetu kosztują zaledwie 3 zł. A że
          znów okazałam swój geniusz, więc zamiast sterczeć z gołą pupą na środku
          pokoju, czy przesiadywać w łazience, latam z pieluchą w kroczu. No a mąż się
          tylko śmieje. Po drugie zapisał mi też tabletki na wzmocnienie naczyń
          Detralex. Te niestety są drogie, bo kosztują 79 zł. Babka mi dała podwójne
          opakowanie i nie wiem czy takie zapisał mi lekarz, no ale już trudno. Raczej
          nie wykorzystam tego całego opakowania, a przy karmieniu nie można używać,
          zostanie na później. A po trzecie lekarz powiedział, że jeśli po porodzie będą
          mi doskwierały to je przy miejscowym znieczuleniu wytnie. I całe szczęście, że
          obejdzie się bez NFZ. Bo już myślałam, że takie wycięcie to poważny zabieg i
          robią to tylko w publicznych szpitalach. I już na koniec tego wątku. Po jednym
          dniu używania muszę przyznać, że skutkuje i już mnie 4 literki nie bolą. Oby
          i tak przy porodzie.
          Kolejna sprawa, to wizyta w szpitalu na Solcu, czyli tam gdzie zdecydowałam
          się rodzić. Myslę, że to przede wszystkim z powodu lekarza, który mnie
          prowadzi i wypowiedzi forumowiczek na temat personelu. Dawno temu jednak,
          zdałam sobie sprawę, że płacenie temu lekarzowi odpada, bo chce za dużo (On
          1500 i 600 zastrzyk, ciut, ciut przydużo). A wczoraj mnie zatkało, jak
          usłyszłam, że pomimo tej ceny potrafi się spóźnić na poród usprawiedliwiając
          się jazdą za traktorem w srodku Warszawy -oburzające. Szpital jest ok. Zresztą
          co do tego nie jestem wybredna, skromnie, ale ok. Z forum tez zasięgnęłam
          opinii na temat tamtejszych położnych i intuicja podpowiedziała mi Iwonę
          Oksiędzką. Naprawdę b miła dziewczyna i dalej nie będę zachwalała, az nie
          urodzę. Teraz jestem już spokojna i mogę rodzić. A żeby szybciej urodzić muszę
          się ruszać i to jest zadanie na ten tydzień. Do dzieła.
          Ot i się rozpisałam, do jutra, gdy znów Was zasypie potokiem słów. Dobrej nocy
          • eliza582 Re: Listopad 2003 19.10.03, 21:01
            oczywiście proktologa smile
            • asiahus Re: Listopad 2003 20.10.03, 07:26
              Dzień dobry. Dzisiaj to ja będę pierwsza smile)). Wstałam na fenoterol i isoptin i
              jakoś nie chce mi sie wracać do łóżka. Jak znam siebie senność dopadnie mnie
              znowu ok. 8 i będę spała do 11. Ileż miłych spraw sie tu wydarzylo, aż
              przyjemnie poczytać. Kolejna dzidzia na świecie i hemoroidy znikają. Dobrze się
              zaczyna tydzień, oby tak dalej smile)). A ja wczoraj mialam kiepski dzionek,
              popłakalam sobie całe popołudnie i sporą część wieczoru (ale wcale nie ze
              wzruszenia, czy radości)i zrobilam awanturkę meżusiowi. Kompletnie nie mógł
              zrozumieć o co mi chodzi, ja chyba też zresztą nie do końca. Ale oczywiście
              miałam rację wink. Mam nadzieję na lepszy nastrój dzisiaj czego i wam dziewczyny
              życzę. Chyba wrócę jednak do łóżka.
              • edyta774 Re: Listopad 2003 20.10.03, 10:42
                Madziu- GRATULACJE!!! Dobrze, że z maleństwem wszystko OK pomimo
                wcześniejszego porodu. No i pociesza mnie fakt, że po niecałych dwóch tyg.
                można mieć chwilę dla siebie czy tez na zajrzenie na forum smile

                Eliza- cieszę się, że te paskudne żyłki przestają cię tak męczyć!!! Jeśli
                chodzi o koło to podobno jest rewelacyjne gdy ma się nacinane krocze. Można
                takowe kupić (w wypełnieniem ze styropianu) za 25pln lub tak jak ty to
                zrobiłaś- wykorzystać zwykłe pompowane. Mój gino mówil, że przy nacięciu
                trzeba uważać przy siadaniu by nie zrobić sobie krzywdy. Jak to określił-
                trzeba siadać w taki sposób jakby chciało się usiąść całą pupą w otworze. W
                przeciwnym razie może dojść do rozerwania szwów.

                Oj dzisiaj sobie pospaliśmy- do...7:30!!!! Dawno mi się to nie zdarzyło bo
                generalnie jestem skowronkiem.
                Ja coraz bardziej zastanawiam się jak to będzie po porodzie... już nie mówiąc
                o porodzie. Jakoś pomimo szkoły rodzenia nie moge sobie tego wyobrazić...A jak
                u was? czy jesteście zdecudowane na zzo? Ja na początku ciąży mówiłam, że bez
                tego ani rusz, jednak teraz chcę spróbować bez (oczywiście wszystko zależy jak
                się potoczy poród). Zobaczymy jak to wyjdzie.


              • eliza582 Re: Listopad 2003 20.10.03, 10:43
                Ach Asiu awanturnico! jak mogłaś? No nic mam nadzieję, że mnie to szybko nie
                dopadnie. Nie sądzicie, że dziś się ciężko wstawało? A już napewno spało. 4
                razy pobudka na siusiu i nie żeby mi się mocno chciało, tak chyba z nudów i
                wyspania. Ciekawe czy wytrzymam w ciągu dnia i nie zmrużę oczka. Och trzeba
                sie zabrać za porządki, może okna? co te ciężaróki czują do tych okien w
                trakcie ciąży, że myją je po naście razy? Nie wiem, ale to może gwarancja na
                poród. Położna powiedziała mi, że teraz czekamy na czop śluzowy, a po tygodniu
                na dzidzię. Mam jednak nadzieję, że skoro czopeczek jeszcze siedzi w środku,
                to poród rozpocznie się inaczej (byle szybciej), bo jak pomyślę o jeszcze 4
                tygodniach z dzidzią w brzusiu to troszkę mi sie pęcherzyk ściska. Aj!
                Pocieszył mnie fakt, że w obwodzie nie mamy wcale tak dużo -100 w najszerszym
                punkcie brzusia, a 97 w talii. Tyle to chciałaby mieć każda miska w biuście
                przy talii 60. Ale mi będzie tego stanu brakować. uciekam już ratować swoje
                hemoroidy! Miłego tygodnia i dnia
                • aleksandrawu Re: Listopad 2003 20.10.03, 12:36
                  tez sie zastanawialam nad zewnatrzoponowym, ale sie troche nasluchalam, ze
                  czesto po tym znika pokarm, ze czasami, rzadko, ale jednak, cos pojdzie nie tak
                  i moga byc dla mamy jakies komplikacje. nie wiem, ja chce zaczac bez.chyba ze
                  rzeczywiscie bedzie juz fatalnie, to wtedy zobaczymy.
                  a co do kiepskich dni,to ja po weekendzie jestem akurat cala happy.moj maz tak
                  sie dzielnie spisywal,ze az sie z smialam po katach.miotal sie po calym
                  domu,myl podlogi kafelki, odkurzal.zrobil obiadek i zakupy.i jeszcze co chwila
                  przynosil mi jakies smakolyki do jedzenia.porzadki skonczyl o 19.30.ja mowie do
                  niego:widzisz,jaki dzisiaj jestes kochany?tak ladnie posprzatales (oczywiscie
                  naklamalam,bo ja bym wszystko z checia poprawilasmile). a on na to:no,i jak szybko
                  to zrobilem,a ty caly dzien sprzatasz. na co odpowiedzialam
                  tylko:skarbie,zobacz ktora godzinasmile) cwaniaczek,cholera jasna.myslal ze taka z
                  niego blyskawica.ale i tak byl naprawde w porzo.widze ze tez juz sie nie moze
                  doczekac naszego malenstwa.ale ja wogole nie moge go sobie wyobrazic w roli
                  tatusia.a jak z waszymi facetami?myslicie ze dadza rade?ze beda dobrymi i
                  cierpliwymi facetami?a co z opieka nad dzidzia?bo ja bardzo bym nie chciala
                  przyzwyczaic mojego krzyska do tego ze tylko ja bede siedziec z mala.a naleze
                  (juz prawie)do tych mam,ktore mysla ze tylko one beda wiedziec jak zajac sie
                  dzieckiem.wiec bede musiala ze soba powalczyc zeby zostaiwac mala z tatusiem i
                  wyjsc chociaz na chwilke.w kazdym razie juz zapowiedzialam mezowi,ze jak tylko
                  juz bede mogla,to bede chodzic na aerobik ze 2,3 razy w tygodniu.zobaczymy co z
                  tego wyjdzie.
                  buziaczki
                  • edki16 Re: Listopad 2003 20.10.03, 17:28
                    Hej Dziewczyny !
                    Magduś gratulacje, też bym chciała tak rodzić. Po dzisiejszej wizycie ( 39 tyg)
                    Lekarz powiedział że jestem gotowa i mogę spodziewać się w każdej chwili.Ja mam
                    przeczucię że mam jeszce trochę czasu ale dzisiaj na wszelki wypadek spakuję
                    torbę do szpitala. Muszę jeszcze zrobić przemeblowanie w sypialni, przywieźć
                    łóżeczko od koleżanki reszta gotowa. Tylko ogarnia mnie czasem niepokój jak to
                    będzie? czy dzidzia będzie zdrowa ?Staram się odsuwać złe myśli ale one
                    wracają. Trzymajcie się Edyta
                  • edyta774 Re: Listopad 2003 20.10.03, 17:32
                    Ja to obawiam się, że mój małzonek będize się lepiej opiekował małą niż ja smile
                    Z natury jest bardziej cierpliwy i chyba już teraz ma na jej punkcie fioła smile

    • annac3 Re: Listopad 2003 21.10.03, 10:41
      Przede wszystkim to gratulacje dla Magdy! Czego nie uczyniłam ostatnio. Oj,
      brzydko, brzydko...Ale najpierw wysłałam swój postek, a potem dopiero
      przeczytałam Wasze. Taka jestem. No i zaczynamy się rozpadać. Ciekawe na jakim
      następnym forum się spotkamy?
      Ja dziś idę do gina i boję się tego badania, które podobno może boleć. Próbuję
      nastawić się psychicznie na ten ból. Ale co z tego wyjdzie? U dentysty nigdy
      nie korzystam ze znieczulenia, tabletek p.ból też nie używam przesadnie dużo (w
      czasie ciąży ani jednej!), ale czy w czasie porodu też będę taka dzielna?
      Najgorsze jest to, że jeśli zdecyduję się na zzo to muszę wcześniej umówić się
      z anestezjologiem i zapłacić mu 600-700 zł. A jak potem okaże się, że jest za
      późno na zastrzyk, albo trzeba robić cesarkę to kasa przepada... Nie podoba mi
      się to, tym bardziej, że mam wskazania do cesarki (wzrok, ułożenie łożyska). A
      jednocześnie boję się sytuacji, że będę rodzić dołem, a ból będzie taki
      straszny, że braknie mi sił.
      Co do mężusia to też mam mnóstwo obaw. Tak jak Ola – boję się, że tatko mojej
      dzidzi zostawi wszystko na mojej biednej łepetynie. Staram się często mówić mu
      o tym, że będę od nowego roku chciała chodzić na basen (to on też chce ze mną,
      zazdrośnik), że będę musiała wyjść czasem sama do lekarza, na zakupy, a wtedy
      on zostanie sam z dzieckiem. Chyba mu się to nie podoba. Ale z doświadcenia
      wiem, że taka metoda wcześniejszego oswajania z tematem bywa skuteczna. Z
      drugiej strony też mam obawy jak ja wytrzymam np. taki basen (2 godz) i nie
      umrę ze strachu o dziecko?
      Eliza, ja mam termin na 5 list. , ciekawe która z nas pierwsza się
      podzieli?...Chociaż Ola ma krążek, a słyszałam, że po zdjęciu tego cudu rodzi
      się szybko. Nawet na drugi dzień. Co wcale nie musi być regułą. Więc może Ola
      nas wyprzedzi?
      Życzę zdrówka w tą jesienną pogodę! Pa!
      • asiahus Re: Listopad 2003 21.10.03, 13:32
        Jak widać (nie tylko za oknem ale i po nas) listopad coraz bliżej... I coraz
        więcej obaw. Ja niestety nawet jeszcze nie wiem gdzie rodzić. Do swojego gina
        chodzę już z 8 lat i mam pełne zaufanie. Niestety wykręcił mi numer i wygrał
        konkurs na ordynatora oddziału w szpitalu w Częstochowie. Ja mieszkam w
        Bytomiu. To tak z 1,5 h w jedną stronę bez korków. No i oczywiście cała rodzina
        mnie namawia na szpital bliżej. Tylko że nasz bytomski (mimo oddziału
        klinicznego) ma bardzo złą sławę (ostatnio usłyszałam - "rzeźnia"). A tu
        bliźniaki, szew na szyjce, duże prawdopodobieństwo wcześniejszego porodu ... I
        ja mam teraz tak iść po prostu do jakiegoś obcego lekarza? Ale leżenie (być
        może kilka tygodni) tak daleko od domu też mi się nie uśmiecha... Już spędziłam
        w tej Częstochowie 8 dni. Mąż mógł być u mnie tylko 2 razy. Bardzo samotnie i
        źle się czułam. A co dopiero w czasie porodu i te kilka dni po. Nie wyobrażam
        sobie aby go przy mnie nie było. Nie mówiąc o reszcie rodziny - szczególnie
        mamie. No i jestem w kropce. A czasu na zastanawianie coraz mniej.
        Aniu, naprawdę za zzo trzeba zapłacić wcześniej? Nawet jeśli się z tego nie
        skorzysta? No to niezłe zdzierstwo. Aż mi szkoda słów.
        Mam za to pytanko. Czy tylko ja nie mieszczę się już w NIC sprzed ciąży? No
        skłamałabym - dobre są skarpetki, czapki i rękawiczki. I, o dziwo (koleżance
        stopy w ciązy urosły), buty. Majtki za to zakupiłam sobie ostatnio XXXL smile)).
        Leżą jak ulał. No i radość nad radościami - stanik ze skromnego, małego A
        zamienił się w całkiem porządne C. Męża zamurowało!!! Nie mógł uwierzyć,
        musiałam mu pokazać metkę. Pewnie nigdy mu przez głowę nie przeszło, że będzie
        miał taką cycatą żonę. I tym optymistycznym akcentem kończę. Pozdrawiam i życzę
        dobrych nastrojów.
        • aleksandrawu Re: Listopad 2003 21.10.03, 19:52
          ASIU!!!ty mnie zupelnie zalamalas swoim pytaniem:czy TYLKO JA nie mieszcze
          sie...itd.ja w majtki sie o dziwo mieszcze, no moze poza tymi
          najbardziej "skromnymi" stringami, w buty bez problemu, ale reszta...powiem
          tylko,ze przed ciążą wazylam 55, i bylo to dla mnie za duzo, bo moja normalna
          waga to 51-53.a teraz waze 72.jeszcze jakies pytania?ale czego sie nie robi dla
          swojej ukochanej córeczkismile niezle wyzwanie przede mna, stracic to wszystko po
          jej urodzeniu
          • eliza582 Re: Listopad 2003 22.10.03, 10:36
            Oj dziewczyny, co Wy o takich przyziemnych tematach. Czy wievie jak smkują
            delicje o 10.10? To moje ostatnie chwile radości. I znów te diety i diety. A
            najlepszy widok to rowerek stacjonarny za plecami, narazie ja się z niego
            śmieję, ale już niedługo on będzie ze mnie, chyba że się pode mną załamie.
            Mariusz ostatnio się ze mnie śmiał (mąż), że rowerek wytrzymuje obciążenie 100
            kg. Z wyrzutem odpowiedziełam, że jeszcze mi do 100 dużo brakuje, bleeee.
            Narcyz jeden!
            Jak samopoczucia? Jak dużo jeszcze zostało? Dziś miałam piękny sen. POmimo
            swej obrzydliwości, był naprawdę piękny. Śniło mi się, że czop śluzowy mi
            odchodził! Tak wzięłam słowa położnej do serca, "że teraz na niego czekamy",
            że o nim marzę na jawie i w śnie. A tu nic. Szczerze to nawet nie wiem jak
            powinien wyglądać, ale ten ze snu był taki przekonywujący.
            Wczoraj byłam na zakupach spożywczych i złapałam się na tym, że strasznie mnie
            ludzie irytują. Nie dość, że się lampią to jeszcze guzdrzą i wogóle są jacyś
            natrętni. A poza tym to, coraz więcej wydaję kasy, bo myślę tylko, a może to
            mój ostatni raz, więc trzeba kupić więcej by Mariusz nie umarł z głodu i
            bezradności. Wczoraj sam zachodził w głowę co On beze mnie zrobi i kto to
            wszystko (pranie, prasowanie, zakupy) zrobi. Ale zaszczyt mnie kopnął, co?
            Srodek tygodnia, dzidzia tylko kopie, a ciało me milczy. Poczekam
            • edki16 Re: Listopad 2003 22.10.03, 10:57
              Cześć !
              Może będę pierwsza ? Termin mam na 2.11 ale czuję że będzie szybciej. Coraz
              bardziej się boję. Torbę do szpitala spakowałam, dzisiaj chcę dokończyć
              przygotowania w kąciku dla maluszka i .... Chyba chciałabym już poród mieć za
              sobą, przytulić maluszka do cyca. Tak dawno tego nie czułam ( mój starszy ma
              już 10 lat ), z drugiej strony boję się. Nie mam w domu internetu ale mój
              sąsiad obiecał mi że będę Was mogła powiadomić w razie gdybym zamilkła .
              Pozdrawiam. Edyta
              • asiahus Re: Listopad 2003 22.10.03, 13:09
                Może to egoistyczne z mojej strony ale cieszę się, że jest ktoś oprócz mnie kto
                też się boi. Czy wy też (szczególnie mamy - debiutantki) macie takie uczucie
                jakby wszyscy wkoło wiedzieli wszystko lepiej? Gdy zaczynam mówić o swoim
                strachu, lękach, niepokojach - słyszę: nie martw się, wszystko będzie dobrze,
                doasz sobie radę, co ty wymyślasz, jakieś sztuczne problemy itd. Wychodzi na
                to, że jestem ofiarą losu i to co dla innych jest proste i oczywiste mi spędza
                sen z powiek. Wiem, że w ten sposób chcą mnie pocieszyć ale czasami wolałabym,
                żeby ten mój mąż-superman powiedział, że też się boi, że też nie ma odpowiedzi
                na wszystkie pytania.
                • edyta774 Re: Listopad 2003 22.10.03, 15:16
                  Myślę, że obawa i lęk dotyka każdą z nas niezaleznie od tego czy to pierwszy
                  raz czy kolejny. Przy pierwszym porodzie dochodzi obawa przed nieznanym. Ja
                  się pocieszam, że nie ja pierwsza i nie ostatnia. No i jeszcze fakt, że jednak
                  kobiety rodziły/rodzą więcej niż jedno dziecko smile Więc chyba da się
                  przeżyć!!! smile Tym niemniej tez się boję, ale o dziwo nie bólu (w
                  ostateczności poproszę o zzo) ale bardziej sen z powiek oczu spędza mi obawa o
                  zdrowie Niuni. Niby wszystko wskazuje, że jest zdrowa itd. ale nie uwierzę
                  dopóki nie zobaczę- taki niedowiarek ze mnie smile
                  Wczoraj trochę się zmartwiłam jak poczytałam posty nt. ile ważą 32-33 tyg.
                  maluszki. Moja Dzidzia była zdecydowanie mniejsza. I wiecie co sobie
                  pomyślałam- to na pewno moja wina bo przytyłam do tej pory tylko 6 kg. Ale
                  potem przyszedl zdrowy rozsadek i zaczelam szukac informacji na temat norm.
                  Cale szczescie znalazlam takowe i moglam spokojnie pojsc spac.
                  Tak wiec postanowilam sie nie martwic (mezus znow w delegacji a ja pzreciez
                  nie chce rodzic sama smile!!! ).

                  > Może to egoistyczne z mojej strony ale cieszę się, że jest ktoś oprócz mnie
                  kto
                  >
                  > też się boi. Czy wy też (szczególnie mamy - debiutantki) macie takie uczucie
                  > jakby wszyscy wkoło wiedzieli wszystko lepiej? Gdy zaczynam mówić o swoim
                  > strachu, lękach, niepokojach - słyszę: nie martw się, wszystko będzie
                  dobrze,
                  > doasz sobie radę, co ty wymyślasz, jakieś sztuczne problemy itd. Wychodzi na
                  > to, że jestem ofiarą losu i to co dla innych jest proste i oczywiste mi
                  spędza
                  > sen z powiek. Wiem, że w ten sposób chcą mnie pocieszyć ale czasami
                  wolałabym,
                  > żeby ten mój mąż-superman powiedział, że też się boi, że też nie ma
                  odpowiedzi
                  > na wszystkie pytania.
    • k.w.w Re: Listopad 2003 23.10.03, 09:17
      Witam
      Jak się czujecie??
      Mnie dopadło chorubsko, kaszel i smarki nie do pokonania, o bólu gardła nie
      wspomnę, ale z tym radzę sobie za pomocą Tantum Verde (nie ma przeciw wskazań
      dla kobiet ciężarnych i karmiących piersią).
      Tylko co z resztą??
      Mały kopie jak oszalały, myślę, że jeszcze się nie wybiera na ten świat.
      We wtorek 28.10 wybieram się na USG, mam nadzieje, że zdążę go zrobić i się
      upewnić co do pozycji mojego Ktosika.
      Torby jeszcze nie spakowałam, ale większość rzeczy do szpitala kupiona.
      Łóżeczko prawie gotowe, mówię prawia, bo mój kochany braciszek dostarczył cały
      szkielet łóżeczka, ale bez najważniejszej rzeczy - materacyka no i cmuszę po
      niego pojechać.
      To ponad 100 km od wa-wy, mam nadzieje, że nie urodzę w czasie jazdy.

      Pozdrawiam serdecznie
      Kinga
      • asiahus Re: Listopad 2003 23.10.03, 14:09
        Widzę, że dzisiaj coś krucho z frekwencją. Kingo, naprawdę wspólczuję tego
        przeziębienia, jak mnie dopadło ostatnio to trzymało ponad 2 tygodnie. Jednak
        nie brałam żadnych lekarstw, chociaż ponoć pod koniec ciąży już można. Ja
        jestem jednak strachliwa i jedyne co sobie zaaplikowałam to mleko z miodem.
        Szczerze mówiąc, niezbyt pomagało na katar ale wydaje mi się, że na kaszel i
        ból gardła trochę tak.
        My na USG wybieramy się dzisiaj. Ciekawa jestem jak duże są już moje
        dzieciaczki. W 30 tygodniu ważyły 1300 i 1500, mam nadzieję, że przez te 5
        tygodni sporo urosły. Lekarz sugeruje, że jeszcze 2-3 tygodnie i trzeba się
        będzie umówić na cc. To już bardzo niedługo!!! Chyba trezeba się zacząć powoli
        pakować smile
    • k.w.w Re: Listopad 2003 24.10.03, 13:10
      Witam
      Na początku sorki za byka w ostatnim poście smile
      Choróbsko chyba przyćmiło mi szare komórki bo napisałam je przez "u",
      normalnie koszmar sad
      Jakoś cicho tu i smutno, nic nie piszecie, nie dzielicie się smutkami i
      radosciami ostatnich dni bez maluszków.
      Asiu jak tam po USG, wszystko ok??

      Pozdrawiam
      Kinga
      • eliza582 Re: Listopad 2003 24.10.03, 14:07
        No właśnie, bardzo cicho i nudno. CZyżby temperamenty Was opuściły? Wzięłam
        Was ma wstrzymanie, ale niewiele to dało. Dziś my wybieramy sie na USG i
        ogólnie na badanie. Nie wiem dlaczego jeszcze nie urodziłam i nigdy nie
        przypuszczałam, że tak długo dzidzia będzie w środku.
        Poza tym monotonia, dzień biegnie tak szybko. I każdy następny jest tak bardzo
        podobny do kolejnego. Dobra wiadomość to ta, że hemoroidziki ślicznie się
        wchłaniają za co błogosławię proktologa. Zobaczymy jak będzie po porodzie.
        Mąż mój wymyślił kolejne studia uzupełniające i nie wiem czy się na to
        zgodzić. Z jednej strony dlaczego nie, papier zawsze się przyda, szczególnie w
        tych czasach, ale z drugiej kto mnie odciąży przy dziecku. A jeszcze ang. dwa
        razy w tygodniu. Czy damy radę po moim powrocie do pracy? Wiem, że to tylko
        jedno dziecko, ale chcę by miało też ojca, a nie spódnicę mamy i tatę od
        święta. Ciężki orzeszek, ale znając siebie to pewnie się zgodzę. Nko nic może
        kiedyś to zaprocentuje....pozdrawiam
        • edyta774 Re: Listopad 2003 24.10.03, 15:25
          Rzeczywiście- cicho jak makiem zasiał. A może to tak na zapas, dopóki jeszcze
          jest smile U mnie w brzuchu wręcz przeciwnie!!!!!!!!!!!! Małe wierci się
          i "ślicznie" wpycha nóżki pod prawe żeberka!!!! I wogóle nie da się
          pzrsunąć... Cóz za uparciuszek- czyżby miała to po mamie smile Wogóle to mam
          wrażenie, że jest tylko w prawej części brzucha. Lewa mięciutka aż miło a od
          połowy twarda. Wyczuwam plecki i resztę. Tyle, że ta reszta kończy się
          niemalże na plecach...!!!!

          Mężuś wrócił z delegacji więc spokojnie przespałyśmy niemalże cała noc (no
          może poza przerwami ma siku smile ). Noc wcześniej- koszmar!!! Ciągle miałam
          wrażenie, że coś mi dolega i pobolewa. Nwet do tego stopnia, że się zaczęłam
          obawiać czy to nie początek porodu!!!! Całe szczęście nie smile
          Niestety ale USG mamy dopiero 12 listopada. Ciekawe czy zdążymy je zrobić bo
          termin to 24 listopada... Zobaczymy.
          Jak na razie torba niespakowana, ale w nastęnym tygodniu zamierzam już się
          poprawić w tym zakresie smile A jak u was? Gotowe?
          • eliza582 Re: Listopad 2003 25.10.03, 06:40
            No dziewcyny, ale sobie zaraz odbiję. Jest szósta rano, od dwóch godzin nie
            śpię, a rozmyślam o wczorajszej wizycie u Pazia. Pluję sobie w twarz, że znów
            podczas całej wizyty byłam potulna jak baranek, gdy tymczasem On hulaj dusza
            zachowywał się skandalicznie. Obiecałam sobie jesnak solennie, że wybije moim
            poprzedniczkom-forumowiczkom Jego profesjonalizm i umiejętność obchodzenia się
            z pacjentkami. Oto opis wizyty:
            Ja: ooooooooo ktoś dzisiaj punktualny?! No, no, no
            Pazio: uśmiechnął się
            Ja: nie sądziłam że tak długo wytrzymam i jeszcze się zobaczymy
            P: co Pani wytrzyma?
            J: ciążę do 39 tygodnia
            W międzyczasie powyciągałam swoją karte przebiegu ciąży, wizytówkę firmy i
            dowód (do zwolnienia), paplając o tym że wyniki moczu będę miała za chwilkę,
            bo mąż poszedł odebrać. Powiedziałam też, że dzisiaj USG.
            P: tak Pani obiecałem?
            J:tak
            P: no to chodźmy, bo nie mam czasu ( o żesz Ty g..... ja za tą wizytę płacę
            grube pieniądze, a Ty nie masz czasu? -70 zł. w Damianie)
            No i oglądanie odbyło się bez męża. Sama też mało widziałam, bo ekran był źle
            skierowany, bardziej pod Niego a nie mnie, no ale cóż to On ważniejszy, więc
            już nie protestowałam. Pocieszyłam się zdjęciami. Doktor odezwał się jak
            wyśledził usta, nos i ogólnie mordkę, stópki i tyle. Bąknął też coś o czwórce,
            więc ja na to: 4 kg?
            P: nie, nie, 3.500
            J:odetchnęłam z ulgą
            Gdy wróciliśmy do gabinetu okazało się, że dzidzia waży 3800, no więc kolos, a
            tu jeszcze 10 dni do końca.
            Pazio nie zarknął nawet na wyniki badań, a zapytał się czy mój menager
            przyszykował mu jakiś prezent i ile mu da, z racji tego że jestem na
            zwolnieniu.
            J: odpowiedziałam, że szczerze to menager mnie opuścił i zmienił pracę, więc
            sama nie wiem jak to będzie po powrocie.
            (A zwolnienie i tak mi się należy, ponieważ wykonywałam pracę zagrażającą
            ciąży i już od 4-5 miesiąca miałam bóle brzucha, a i tak ryzykowałam do 8.)
            Ach to tu Cię mam, pomyślałam, tu Cię boli. Potem zapytał się gdzie zamierzam
            rodzić i ostatecznie powiedział pomyśłnego rozwiązania. Zgłosi się pani w
            dzień terminu na ktg do tego szpitala.
            Ani mnie nie zbadał, nie dowiedziałam się nic o stanie dziecka, o ułożeniu, o
            ilości wód płodowych o stanie mego ciała. Poinformowałam Go jeszcze o
            hemoroidach, które wybujały mi tydzień temu, ale na szczęście z pomocą
            proktologa, wchłaniają się ślicznie i już nie bolą. Roześmiał się tylko, a ja
            w duszy pomyślałam oj głupia ty po co Ty mu to mówisz i tak Go to nie
            obchodzi.
            Żałuję teraz bardzo, że nie zmieniłam lekarza już na początku gdy zaczęły
            pojawiać się moje obawy, co do Jego obejścia. Dlaczego proktolog, u którego
            badania są równie krępujące i u którego byłam tylko dwa razy, potrafił być
            miły, rozmowny i wcale nie wywoływał we mnie wrażaenia, że mu przeszkadzam.
            Nie mam problemów z nawiązywaniem kontaktów, ponieważ za nie jestem
            odpowiedzialna w pracy, jestem pogodna, uśmiechnięta, ooptymista do zdarcia, a
            tu klops. Takie rozczarowanie. Naprawdę bbb boli.
            Tak wyglądała moje wczorajsza wizyta, jestem wkurzona, no ale może jak się
            troche prześpię to mi przejdzie. Całe szczęście, że rodzić zamierzam z kim
            innym.
            Ps. ja mam termin na 4, więc torba już czeka!
            • edyta774 Re: Listopad 2003 25.10.03, 17:22
              Eliza- ty po prostu jesteś dla mnie opoką spokoju!!!! Ja na pewno bym nie
              wytrzymała!!!!Na pewno pan doktor dowiedziałby się co o tym wszystkim sądzę.
              Uważam, że to jest szczyt chamstwa i niekompetencji. Dobrze, że nie zamierzasz
              z nim rodzić. Wg mnie jeśli ktoś tak się zachowuje to na pewno nie jest
              profeslonalistą...
              Ja dzisiaj chciałam już skompletować waszystko co potzrebne do szpitala i....
              przeżyłam rozczarowanei. Na co drugiej ulicy apteka,a le mam wrażenie, że nie
              można w nich dostać innego niż środki przeciwbólowe i na grypę!!! Odwiedziłam
              dzisiaj 5 i nie udało mi się wszystkiego kupić!!!! Po tym sobie odpuściłam bo
              po prostu padałam z nóg (już nie wspominając o moim mężu). W jednej na całą
              listę udało mi się kupić.... tylko gaziki!!!! Cóż, w następnym tyg. kolejne
              podejście- dobrze, że zostało jeszcze trochę czasu.


              > No dziewcyny, ale sobie zaraz odbiję. Jest szósta rano, od dwóch godzin nie
              > śpię, a rozmyślam o wczorajszej wizycie u Pazia. Pluję sobie w twarz, że
              znów
              > podczas całej wizyty byłam potulna jak baranek, gdy tymczasem On hulaj dusza
              > zachowywał się skandalicznie. Obiecałam sobie jesnak solennie, że wybije
              moim
              > poprzedniczkom-forumowiczkom Jego profesjonalizm i umiejętność obchodzenia
              się
              > z pacjentkami. Oto opis wizyty:
              > Ja: ooooooooo ktoś dzisiaj punktualny?! No, no, no
              > Pazio: uśmiechnął się
              > Ja: nie sądziłam że tak długo wytrzymam i jeszcze się zobaczymy
              > P: co Pani wytrzyma?
              > J: ciążę do 39 tygodnia
              > W międzyczasie powyciągałam swoją karte przebiegu ciąży, wizytówkę firmy i
              > dowód (do zwolnienia), paplając o tym że wyniki moczu będę miała za chwilkę,
              > bo mąż poszedł odebrać. Powiedziałam też, że dzisiaj USG.
              > P: tak Pani obiecałem?
              > J:tak
              > P: no to chodźmy, bo nie mam czasu ( o żesz Ty g..... ja za tą wizytę płacę
              > grube pieniądze, a Ty nie masz czasu? -70 zł. w Damianie)
              > No i oglądanie odbyło się bez męża. Sama też mało widziałam, bo ekran był
              źle
              > skierowany, bardziej pod Niego a nie mnie, no ale cóż to On ważniejszy, więc
              > już nie protestowałam. Pocieszyłam się zdjęciami. Doktor odezwał się jak
              > wyśledził usta, nos i ogólnie mordkę, stópki i tyle. Bąknął też coś o
              czwórce,
              > więc ja na to: 4 kg?
              > P: nie, nie, 3.500
              > J:odetchnęłam z ulgą
              > Gdy wróciliśmy do gabinetu okazało się, że dzidzia waży 3800, no więc kolos,
              a
              > tu jeszcze 10 dni do końca.
              > Pazio nie zarknął nawet na wyniki badań, a zapytał się czy mój menager
              > przyszykował mu jakiś prezent i ile mu da, z racji tego że jestem na
              > zwolnieniu.
              > J: odpowiedziałam, że szczerze to menager mnie opuścił i zmienił pracę, więc
              > sama nie wiem jak to będzie po powrocie.
              > (A zwolnienie i tak mi się należy, ponieważ wykonywałam pracę zagrażającą
              > ciąży i już od 4-5 miesiąca miałam bóle brzucha, a i tak ryzykowałam do 8.)
              > Ach to tu Cię mam, pomyślałam, tu Cię boli. Potem zapytał się gdzie
              zamierzam
              > rodzić i ostatecznie powiedział pomyśłnego rozwiązania. Zgłosi się pani w
              > dzień terminu na ktg do tego szpitala.
              > Ani mnie nie zbadał, nie dowiedziałam się nic o stanie dziecka, o ułożeniu,
              o
              > ilości wód płodowych o stanie mego ciała. Poinformowałam Go jeszcze o
              > hemoroidach, które wybujały mi tydzień temu, ale na szczęście z pomocą
              > proktologa, wchłaniają się ślicznie i już nie bolą. Roześmiał się tylko, a
              ja
              > w duszy pomyślałam oj głupia ty po co Ty mu to mówisz i tak Go to nie
              > obchodzi.
              > Żałuję teraz bardzo, że nie zmieniłam lekarza już na początku gdy zaczęły
              > pojawiać się moje obawy, co do Jego obejścia. Dlaczego proktolog, u którego
              > badania są równie krępujące i u którego byłam tylko dwa razy, potrafił być
              > miły, rozmowny i wcale nie wywoływał we mnie wrażaenia, że mu przeszkadzam.
              > Nie mam problemów z nawiązywaniem kontaktów, ponieważ za nie jestem
              > odpowiedzialna w pracy, jestem pogodna, uśmiechnięta, ooptymista do zdarcia,
              a
              > tu klops. Takie rozczarowanie. Naprawdę bbb boli.
              > Tak wyglądała moje wczorajsza wizyta, jestem wkurzona, no ale może jak się
              > troche prześpię to mi przejdzie. Całe szczęście, że rodzić zamierzam z kim
              > innym.
              > Ps. ja mam termin na 4, więc torba już czeka!
              • aleksandrawu Re: Listopad 2003 25.10.03, 18:30
                no,jakos sie doturlalam do komputera..jestem doslownie na wykonczeniu, ledwo
                łażę, wszysciutko mnie boli,a na dodatek puchne jak nie wiem co.
                Eliza jestes okropna,ze nic temu lekarzowi nie powiedzialas,to straszne,ale
                jestem pewna ze ja zrobilabym dokladnie tak samosmilezawsze sobie mysle w takich
                sytuacjach:a w dupie, co sie bede denerwowac jakims kutafonem.tylko ze tym
                sposobem mozemy sobie nieraz zaszkodzic..
                Edyta,a co ty kupujesz w tych aptekach? bo ja kupilam tylko takie pieluchy
                jednorazowe belli co wygladaja jak podpaski-giganty.kolezanka powiedziala ze sa
                idealne po porodzie,bo zadne zwykle podpaski nie daja rady.i kupilam jeszcze
                takie gaciochy jednorazowe,strasznie smieszne.ale to podobno jedyna
                dopuszczalna bielizna na oddziale polozniczym przez pierwszy dzien czy
                dwa.gaziki o ktorych mowisz to chyba dla dzidzi,tak?napiszcie co bierzecie do
                szpitala.bo ja:
                -2koszule nocne (ponoć zdarza sie rodzenie we wlasnejsad)
                -kapcie i skarpety
                -staniki bawelniane
                -rzeczone pieluszki(1paczka)i majtasy
                -kosmetyki
                -szlafrok
                i to chyba wszystko
                ubranka dla malej spakowalam ale nie biore ze soba, mąż dowiezie.a wlasnie,moja
                babcia radzila, zeby nic nie czytac przez kilka dni po porodzie, bo potem
                strasznie boli glowa. nie wiem ile w tym prawdy,ale ona sie zna, bo czyta duzo
                i dzieci urodzila szescioro, wiec chyba mozna jej wierzyc.
                pozdrowionka, ola
                • anfido Re: Listopad 2003 25.10.03, 19:56
                  Ja jestem z Gdańska i po za tymi rzeczami co ty zabierasz muszę lub chcę
                  zabrać to :
                  - aparat, kamera,woda do picia,
                  - koszuli swojej nie - bo dają w szpitalu, a po co zabrudzić swoje !!!
                  - sztućce, kubek i talerzyk,
                  - rękawiczki lub małe skarpetki dla dzidzi, żeby się nie podrapała pazurkami,
                  - niestety również dla dzidzi czapeczkę, kilka pieluch, chusteczki do
                  pupy,smoczek,
                  - ręczniki (ciemne) dla siebie, kapcie i kalpki pod prysznic,
                  - wkładki do stanika i maść na pękające brodawki,
                  - papier toaletowy i specjalne paierowe nakładki na sedes,
                  - oczywiście kosmetyki,koniecznie krem do twarzy, bo na porodówce i na
                  oddziale poporodowym jest strasznie gorąco i wysusza się skóra.
                  Wiem, że tego trochę dużo, ale wiem już z autopsji, że wszystko to mi się
                  przyda.
                  PS. Nie zapomnij o dokumentach (karta ciąży, ostatnie wykonane badania, wyniki
                  usg, książeczka ubezpieczeniowa, dowód osobisty, nip zakładu pracy itp.). Znam
                  przypadki, że bez odpowiednich dokumentów nie chcieli przyjąć rodzącej do
                  szpitala !!!!!!!!!!!!!!
                  • edyta774 Re: Listopad 2003 26.10.03, 08:19
                    Hej,

                    oj ja do szpitala to będę miała wielką walizkę smile Tam gdzie będę rodzić w
                    zasadzie trzeba wziąć.
                    W zasadzie bire to co napisały poprzedniczki plus:
                    - mały jasiek (podobno pomocny przy karmieniu)
                    - ręczniki papierowe (do osuszania krocza)
                    - tantum rossa (aby wspomóc gojenie się krocza po ewentualnym nacięciu)Wątpię
                    by to dali w szpitalu bo jest dość drogie....
                    - tel. komórkowy
                    - krzyżówki (do zajęcia się czymś pomiędzy skurczami smile )

                    Anfido- jaką masz maść na pękające brodawki. Ja mam Bepanthen- krem, ale
                    podobno (opinia położnej) lepszy jest purelan (którego i tak nigdzie nie
                    dostałam...)

                    Olu- po części juz odpowiedziałam na twoje pytanie. A więc wczoraj nie udało
                    mi się kupić pieluch Bella o których piszesz oraz jednorazowych majtek i
                    purelan-ua to zdobyłam bepanthen, tantum rossa i gaziki. Tak gaziki (5x5)
                    kupiłam dla niuni do przemywania pępka. Wydawało mi się, że zakupy zrobię z
                    jednej aptece bo przecież nie są to jakieś wyszukane rzeczy, a jednak... A
                    mówią, że W-wa to duże miasto....W jednej pani na hasło purelan zrobiła
                    wielkie oczy i zapytała co to jest. Myślałam, że coś pomyliłam, ale chyba nie
                    bo w kolejnych ułyszałam odpowiedź- w tej chwili nie ma.

                    Muszę kończyć bo moje maleńswto najwyraźniej się obudziło i daje mamusi
                    kuksańce (nie lubi jak siedzę smile )
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka