Dodaj do ulubionych

Re: od strony pracodawcy

11.08.07, 21:03
Co bym zrobiła?

Cieszyła się. I przede wszystkim jej nie zwalniała. Bo pewnie masz to w planach.
A jak myślisz dlaczego nie chce pojawić się w pracy? Może dałaś jej do
zrozumienia że zrobiła wielką krzywdę firmie bo zachciało jej się dziecka. Więc
jak można pracować w takiej atmosferze?

Szczerze wątpię że będziesz super lojalna jeśli będziesz w ciąży i będziesz
miała widmo utraty pracy. Będąc w ciąży walczy się jak lwica bo chroni się już
zawczasu siebie i swoje dziecko.
A dziewczyna bardzo dobrze zrobiła bo zostałaby bez środków do życia.I żaden
pracodawca nie przyjąłby kobiety w 4 miesiącu ciąży.

Swoją droga denerwuje mnie to że wiele młodych kobiet nie może spokojnie
planować i radośnie przeżywać ciąży w obawie przed utratą pracy.Ja sama boję się
myśleć co będzie za 2 miesiące.
Postanowiłam nikomu nie mówić a tym bardziej w pracy, bo nie napawa mnie
optymizmem wizja proszenia o pomoc najbliższych w najdrobniejszych zakupach dla
dziecka, czy w tej chwili opłacania wszystkich badań i w przyszłości porodu.
Owszem można rodzić w państwowych szpitalach ale czy tam jest "po ludzku" i czy
tak naprawdę za darmo?

Życzę ci żebyś w przyszłości jak będziesz w ciąży nie żyła w strachu przed
utratą pracy i nie miała dylematu co dalej.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • joko5 Re: od strony pracodawcy 12.08.07, 19:38
      Nie wiem na jiki post odpowiadasz, ale nie dziwię się pracodawcom,
      że traktują kobiety w ciąży jak ogromny problem. Ciągle czytam, że
      większość idzie od samego początku na zwolnienie na całą ciążę.
      Rozumiem, że jeżeli ciąża jest zagrożona, ale niestety większość
      robi to z lenistwa. Sama ciągle słyszę pytania kiedy idę na
      zwolnienie a jestem dopiero w 11tc.
      • fruzia27 Re: od strony pracodawcy 12.08.07, 22:06
        To prawda co piszesz. Bardzo wiele dziewczyn idzie praktycznie od
        razu na zwolnienie. Chociaż nie musi! Bo ja rozumiem, że coś jest
        nie tak - ale przecież jeśli wszystko jest w porządku, to ciąża to
        nie choroba - więc po co L-4. Więc z jednej strony dziewczyny
        nieobecne przez 9 miesięcy w pracy, a z drugiej strony są
        dziewczyny, które normalnie pracują. Tak jak ja w pierwszej ciąży -
        i w podziękowaniu dostałam wymówienie po macierzyńskim wink. A teraz
        mam stracha jak będzie jak im powiem... Zawsze są dwie strony medalu.
        • aspinia Re: od strony pracodawcy 13.08.07, 10:31
          A ja je rozumiem. to zalezy od tego jak masz prace a nawet od tego
          jaka atmosfere w pracy. Czy pracujesz np z malymi dziecmi 9niby
          fanie) ale one duzo choruja w tym na grozne dla ciezarnej choroby
          zakazne. A jesli atmosfera, presja czasu w pracy duza - wiem ze nie
          ryzykowalabym zdrowia dziecka dla pracy. Cos tu chyba jest
          wazniejsze i trzeba to madrze wybrac.
          • joko5 Re: od strony pracodawcy 13.08.07, 11:35
            Dlatego pisałam, że w uzasadnionych przypadkach rozumiem, ale wiele
            dziewczy pracujących w biurach z "normalną" atmosferą idą na
            zwolnienie na całą ciążę. Dlatego potem pracodawcy mając matkę z
            małym dzieckiem ma w perspektywie ciągłe zwolnienia, a co za tym
            idzie niedobory kadrowe. Nikt nie myśli, że w miejsce chorego
            pracownika ktoś musi przyjśc, lub koleżanki muszą podzielić się
            dodatkową pracą niestety za te same pieniądze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka