Dodaj do ulubionych

do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu!

18.08.07, 21:06
Witam Was wszystkie ponownie,
po 3 mc błogiego stanu zaciążeniasmile niestety wracamsad Poroniłam
10dni temu. Nie bedzie Marcóki2008...

Proszę napiszcie mi, te które zaszly w ciążę po poronieniu,jakie
robiłyście sobie badani i kiedy. Oraz przede wszystkim ile miesięcy
po stracie ciązy, zaszłyście w kolejną. Będę ogromnie wdzięczna za
kazdą radę! Pozdrsmile
Obserwuj wątek
    • kasialu5 Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 18.08.07, 21:26
      cześć Manuelle. Przykro mi że tak się stało. Ale głowa do góry. Ja
      to przeszłam rok temu a teraz jestem już w 5 m-cu. musiałam odczekać
      pół roku , a potem już w 3 cyklu się udało. Badań żadnych nie
      robiłam ale to zależy od Twojego lekarza. Trzymam za Ciebie kciuki.
      Na pewno się uda !
      • arczik81 )! 18.08.07, 21:32
        witam Manuelle! tez mi bardzo przykro! mnie tez to spotkalo
        dokladnie miesiac temu tylko ze bylam w 7 tygodniu!! lekarz mowil
        zeby lepiej odczekac pol roku, a robilam tylko badanie
        TOXOPLAZMOZY!! no i teraz czekamy cierpliwie z Mężemsmile i myslimy
        pozytywnie!!!! 3maj siesmile pozdrawiam
    • agnrek Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 18.08.07, 22:17
      Ja poroniłam w grudniu 2006, miałam łyżeczkowanie, więc z kolejną ciążą
      odczekałam 3 m-ce. Robiłam podstawowe badania po zabiegu - usg, beta HCG,
      cytomegalia, toksoplazmoza, różyczka. Nie wytrzymałam i po 2 m-cach
      rozpoczęliśmy starania, zaszłam jednak w trzecim miesiącu i spodziewam się
      bliźniaków.
    • inia1984 manuelle, kochana... 18.08.07, 22:35
      tak mi przykrosad(((((((((((
      ja poroniłam w listopadzie, byłam potem u lekarki i sprawdziła tylko
      czy wszystko sie oczyściło i zadnych badan nie robiłam....

      teraz jestem w 6 tygodniu ciązy i mam nadzieje ze teraz sie uda.

      Tobie zycze tego z całego serca!!!!
    • fruzia27 Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 18.08.07, 22:57
      Manuelle! Cieszę się że poruszasz ten temat! Ja właśnie czekam na
      ostateczną diagnozę, a najpewniej na zabieg. W czwartek było pusty
      pęcherzyk ciążowy, a dziś (po 2 dniach!!!) inny lekarz widział
      zarodek, ale bez czynnosci serca sad(((( W poniedziałek z rana idę
      się zmierzyć z paskudną na dziś rzeczywistością, bo lekarz u którego
      byłam nie robił żadnych nadziei... Też byłam chwilę na marcówkach...
      I też za parę dni drążyłabym temat. Moja gine proponowała, przy
      pierwszym poronieniu zrobić tylko toxoplazmozę i cytomegalię -
      chociaż przed ciążą też robiłam i było ok. Na forum poronień
      wyczytałam, że można zrobić też badanie nasienia, ale nie wiem gdzie
      i co.
      No i też byłam ciekawa ile trzeba odczekać, bo jednak chcemy
      próbować, nie poddawać się. Już kilka dziewczyn napisało co i jak,
      ale ciekawe czemu jedni każą czekać 3, a inni 6 miesięcy????
      Pozdrawiam Cię i życzę nam obu spotkania się za parę miesięcy na
      innym wątku!
      • manuelle odczekać 2,3cykle 19.08.07, 08:44
        z tym czekaniem,to najdłuzej psychika dochodzi do siebiesad fizycznie
        wyczytałam,że kobieta juz po pierwszym cyklu jest zdrowa i nie ma
        przeciwwskazań do kolejnej ciąży (chyba że z badań cos nie tak
        wynika ewidentnie). Lekarze dają najczęściej jednak 3mc, żeby
        pogodzić się psychicznie ze stratą maleństwa i nastawić się
        pozytywnie na nową ciążę. Czytalam sporo już o ciążachw 1cyklu po
        zabiegu, ale sama nie chcę aż tak ryzykować. Sądzę że odczekam
        2,3cykle. Ważny jest sam zabieg. Te,które go nie miały, mogą szbciej
        się starać o dzidzię, bo macica szybciej się obkurcza i goi.

        Ciężkie chwile Cię czekają, i choć ciężko Ci teraz w to uwierzyć,
        wszystko jest do przejścia. WSZYSTKO! jesteśmy silniejsze niż nam
        się wydaje! A co nas nie zabije, to nas wzmocni!!!

        Dużo zdrowia i sił Ci życzę, trzymaj się dzielnie! Pozdrawiam
        ciepłosmile))
        • asik_24 Re: odczekać 2,3cykle 19.08.07, 12:18
          Witaj!
          Mi lekarze (w liczbie trzech niezależnych)powiedzieli, że po zabiegu
          mam odczekać 6 m-cy. Ponoć po zabiegu wszystko wolniej się goi.
          Rozpisywać się więcej nie będę na ten temat, bo zrobisz, jak Ci
          sumienie podpowie. Ja bym się bała w pierwszym cyklu, chociaż....
          Z badań robiłam: toxo, cmv, różyczkę, morfologię, ob, tsh i resztę
          tarczycowych
          (ft4,ft3,przeciwciała),prolaktynę,progesteron,żelazo,przeciwciała
          antykardiolipinowe,cytologię.To chyba wsio, wszystko oprócz
          antykardiolip.(lekko ponad normę) i tarczycowych(lekka
          niedoczynność) wyszło ok.
          I tak w ogóle, to naprawdę przykro, że dołączasz grona, ale tak jak
          napisałaś co nas nie zabije to nas wzmocni. Chociaż uwierz, że
          naprawdę po każdym kolejnym poronieniu nie jest łatwiej (to nie
          jest tak, że się do tego przyzwyczajasz), wręcz nawet trudniej
          (czytałam Twoje posty, bo też chciałam dołączyć do marcówek-nie
          zdążyłam) i naprawdę dziewczyny z poronienia nie pisały do Ciebie,
          żeby Cię zdołować. Poprostu wiedzą co czujesz, niestety.
          Życzę Ci dużo siły i żebyś jak najszybciej przytuliła swoje
          maleństwo. I cierpliwości w robieniu badań,wszystko robiłam sama,
          żaden lekarz nie widział potrzeby
          • manuelle Re: odo Asik_24 19.08.07, 12:35
            imponująca lista badań! skoro robiłaś je wszystkie same, to chyba
            fortunę wydałaś! tak w przybliżeniu powiesz mi jakie to są kwoty?

            Współczuję poronień, bo rozumiem, że więcej niż jednosad Strasznie mi
            przykro, nawet nie próbuję wyobrazić sobie,jaki to ból...

            Jeżeli możesz/chcesz o tym pisać, to byłabym wdzięczna,ale nie
            zmuszam, zrozumiem, jak wolisz przemilczeć. A chodzi mi o to,czy te
            wszystkie badania robiłaś po pierwszym poronieniu? Jak tak, to co
            było przyczyną drugiego? I jeszcze,czy te badania robiłaś przed
            pierwszym @, czy już po? bo nie wiem, czy mam teraz czeać, czy
            mogłabym odrazu działać?

            Dziękuję za miłe słowa, nie wątpię, że kobiety z Poronienia też
            dobrz mi życzyły, jestem wdzięczna za każdą pozotywną literkęsmile))
            Tylko wtedy wszystko było bardzo świeże i zdecydowanie lepiej się
            czułam na "swoim" Marcowym forum, niestety już "nie moim" sad

            Trzymaj się ciepło, pozdrawiamsmile
            • asik_24 Re: odo Asik_24 19.08.07, 15:10
              Nie ma sprawy, już się uporałam ze sobą, chociaż nie było łatwo. Te
              wszystkie badania robiłam po pierwszym poronieniu (zabieg w
              listopadzie). Badania na zespół antyfosfolipidowy (przeciwciała
              antykardiolipinowe-150zł klasa Igmi Igg +antykoalgulant tocznia-nie
              wiem ile ale koło 100zł-to dopiero jadę robić) jeśli chcesz robić to
              najlepiej jak najszybciej.
              Toxo, cmv, różyczka-nie pamiętam ceny-chyba koło 40zł za każde
              (policz, sporo tej kasy)też robi się Igg i Igm - każde z tych badań,
              to jakby 2 badania.
              morgologia, ob, żelazo-to grosze.TSH-36zł,FT3 i FT4 chyba po
              18zł,przeciwciała tarczycowe TPO i TG coś też chyba ponad 40zł a
              prolaktyna, progesteron robiłam teraz,ale nie pamiętam,chyba koło
              20zł za każde.
              To wszystko robiłam już w tym roku, bardziej żeby zapobiec niż
              znaleźć przyczynę. Mi się nie udało. Właśnie jestem 2 tyg.po
              rozpoczęciu poronienia (samoistne). I znowu czeka mnie "powtórka z
              rozrywki". Ni wspomnę ile wydałam na ginekologa. On uważa, że mam z
              mężem podobne geny i powinnam zrobić jakieś badania zgodności
              antygenów czy coś tam. Narazie idę do innego, bo ten to coś naciąga
              mnie chyba.
              Boże, jak się rozpisałam. Zanudzisz się.
              Przykro mi,że musiałaś to przeżyć. Teraz od początku u mnie nie było
              dobrze (plamiłam), mogę powiedzieć(jeśli w ogóle tak powiedzieć
              można), że byłam na to przygotowana. Ale w ubiegłym roku spadło to
              na mnie jak grom -poszłam na pierwszą wizytę, na której chciałam
              zobaczyć serduszko. Nawet nie wiem, czy kiedykolwiek biło
              Trzymaj się i wałkuj lekarza, jak masz sprawdzonego. Powiniem Ci
              chociaż na parę badań skierowania dać. Pa
    • cerezanita Cześć! 19.08.07, 08:44
      Przykro mi bardzo, że przechodzisz to, co my. Głowa jednak do góry - po pewnym
      czasie jest znowu szansa na macierzyństwo smile.
      U mnie było tak:
      1. Pierwsze poronienie 2,5 roku temu. Zlecono tylko toxo i cytomegalię,
      wszystkie podstawowe badania w normie - diagnoza przypadek.
      2. Drugie poronienie po roku od pierwszego - długo szukałam lekarza, który by
      powiedział coś więcej niż "należy próbować". Trafiłam na sensownego lekarza,
      który zlecił cykle badań hormonalnych po kilku miesiącach, gdy wróciłam do
      zdrowia i okazało się, że miałam totalny bałagan w organizmie. I praktycznie
      brak progesteronu. Leczyłam się pół roku, kontroluję jeszcze tarczycę, bo mam na
      granicy niedoczynności.
      A teraz jestem w ciąży. Wszystkie badania od początku są w normie. Jeszcze
      trochę się boję, bo to początki. Moja rada jest taka: musisz mieć lekarza,
      któremu ufasz, bo każdy przypadek jest inny i nie ma pewnie sensu robić
      wszystkich badań świata. Ale zaufanie i myślący lekarz to podstawa, aby mieć
      nadzieję przy kolejnej próbie.
      Trzymaj się i gdybyś miała jakieś pytania, pisz na priv.
      • fruzia27 Re: Cześć! 19.08.07, 11:11
        Dzięki Wam za słowa wsparcia. Właśnie najgorzej z tą psychiką. Ja do
        niedawna raczej się łatwo nie poddawałam i do głowy mi nie przyszło,
        że tak się podłamię. Ale są momenty, że sobie myślę- jeszcze będzie
        dobrze. Trzymajcie się!
        • grochalcia Re: Cześć! 19.08.07, 11:18
          fruzia...kurcze..mamy podbna sytuacje, ja nadal wierze...

          manuelle))) to moze znow bedziemy sie razem starac????jakis plus trzeba znalezcwink))
          • fruzia27 Re: Cześć! 19.08.07, 11:46
            Wiesz co, ja chyba nie, chociaż wypowiedzi niektórych dziewczyn mnie
            zastanawiają. Zastanawiam się nad jednym - czy jest możliwe, że wiem
            kiedy była owulacja, przytulanko itd., czy jest możliwa aż taka
            pomyłka??? No już sama nie wiem, ale to by było ponad 3 tygodnie
            różnicy, a to już dużo! I dlatego nie bardzo mam nadzieję

            A co do starań, to ja sie przyłączę jakby co i będzie nam weselej!
            Pewnie, że trzeba szukać jakichś pozytywów.
            • manuelle moje pozytywy:) 19.08.07, 12:27
              oj dziewczyny! co ja bym bez Was zrobiła! smile))
              oczywiście, że trzeba szukać pozytywów! ja już jeden znalazłam,
              miała byc marcówka jak ja, ale mąż wciąz marudził, że z dwoma Rybami
              nie da radysmile)) no to może będzie wrześniówka lub październikówka,
              jak mąż i wtedy ja z dwoma Wagami będę się męczyć? wink))

              a może już sierpniówka?... teraz wszystko zależy od tego,kiedy @
              przyjdzie pierwszy i drugi, potem staraniasmile mąż oczywiście doczekać
              sie nie może! ja w sumie też, bo w ciąży w ogóle nie miałam ochoty
              na sex, a teraz czuję, że już wszystko powrca do normy!!! hihismile

              Ściskam wszystkie niedzielniesmile
              • tiana77 Re: moje pozytywy:) 19.08.07, 15:27
                Witajcie. Chyba mogę się do Was przyłączyć, bo też jestem trochę "po
                przejściach". W 2002 w marcu miałam 1 poronienie - w 13-14 tyg,
                straszne... Potem zaraz po tabletkach zaszłam w październiuk i w
                lipcu 2003 r. urodziłam śliczną dziewuszkęsmile Ma już cztery latka.
                Potem znowu w grudniu 2005r. byłam w ciąży którą straciłam po 8 tyg -
                brak bicia serca. Następna ciąża w kwietniu tego roku - 1 maja
                zabieg - brak czegokolwiek na usg, i teraz najprawdopodobniej znowu
                oczekuję dzidziusia - piszę tak bo jeszcze nie byłam u lekarza,
                tylko beta pozytywna. Mam nadzieję że teraz WYTRWAM do końca. Bardzo
                bym chciała .... Poza tym jestem pozytywnie nastawiona i chcę tego
                dzidziusia ogromnie. We czwartek idę do lekarza i ciekawa jestem jak
                będzie.
                Wiecie ja w styczniu w 2005 roku miałam nadżerkę i miałam potem
                zabieg konizacji... Pominę że wcześniejsze trzy regul;arne po
                porodzie cytologie nic nie wykazały! Dopiero w grudniu przy zabiegu
                łyżeczkowania dowiedziałam się że ta konizacja była zrobiona "chyba"
                źle, bo mam dużo wyciętej szyjki. Myślicie że to może być przeszkodą
                do dalszej ciąży, do zajścia czy też do utrzymania itd? Jak mogę się
                przed tym zabezpieczyć? Wiem że lekarze stosują jakieś szwy na
                szyjkę ale to chyba dopiero później? Martwię się trochę czy teraz tą
                ciążę utrzymam tak jakbym chciał, póki co jem kwas foliowy i czekam
                do wizyty lekarza. Tak prawdę mówiąc nie wiem który to tydzień. Z OM
                Wychodzi 6 ale z zapłodnienia 4. Jak to w końcu liczyć?
                Pozdrawiam was gorąco. I czekam na jakieś rady.Pa
                • manuelle Re: moje pozytywy:) 19.08.07, 15:50
                  licz narzie od OM, dopiero jak dzidzi podrośnie,to bardziej przyda
                  się data zapłodnienia. Skoro to zatem 6t,a w czw masz wizytę, to
                  może już serduszko zobaczyszsmile

                  z szyjką macicy to poważna sprawa. Koniecznie powiedz o tym
                  lekarzowi! wiem,ze są szwy zakładane i wtedy trzeba leżeć w ciązy.

                  POWODZENIA! i pisz,jak tam po wizycie! pozdrsmile
                  • tiana77 Re: moje pozytywy:) 19.08.07, 15:56
                    Bardzo bym chciała by wszystko było dobrze. Boję się by sytuacja
                    sprzed 3 miesięcy się nie powtórzyła, ale tylko tak pisze nie
                    nastawiam się negatywnie. Poza tym boję sie trochę też z innego
                    powodu, mam kilka problemów i trochę mnie one stresują a to też nie
                    wychodzi na dobre dzidziusiowi. Poza tym mam stresującą pracę a
                    mojemu szefowi jeszcze nie mówiłam by nie zapeszyć. JESTEM OGÓLNIE
                    DOBREJ MYŚLI. I Dziekuję za dobre słowa.
    • cania12 Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 19.08.07, 15:48
      Witajcie,
      Ja też mam za sobą takie przeżycie, odczekałam tylko jeden cykl, i ruszyliśmy
      znowu do starań. Udało się za pierwszym razemsmile Teraz jestem w 9tc i trzymam
      kciuki, że tym razem się uda.
      Moim zdaniem odczekanie 6 mies, tylko pogarsza stan psychiczny, oczywiście
      kobieta musi sama stwierdzić, że jest gotowa.
      Po poronieniu warto sprawdzić czy nie ma czasem przypadku konfliktu
      serologicznego (matka Rh-, ojciec Rh+). Ja taki mam i zaraz po zabiegu dostałam
      zastrzyk z immunoglobuliny. Ten środek ma chronić już następną dzidzię przed
      przeciwciałami wynikającymi z konfliktu.

      Powodzenia!!!
      • manuelle od cania! 19.08.07, 16:01
        wow! ale szybko! o rany,też tak chce! ja właśnie czyałam,że z tym
        czekaniem,to żeby psychicznie dojść do siebie,ale ja wiem,że dopiero
        druga ciąża mnie uspokoi, że w końcu przestanę myśleć o stracie...
        gdybym tylko mogła to już teraz starałabym się z mężemsmile

        a powiedz mi,czy miałaś zabieg? w którym tyg ciąży? i kiedy dostałaś
        pierwszy @? po ilu tyg od zabiegu? i po tym okresie już zaszła w
        ciążę? dobrze rozumiem?

        dużo zdróka życzę!!! dbaj o siebie!
        • cania12 Re: od cania! 20.08.07, 21:46
          Manuelle, to prawda, że druga ciąża daje nadzieję i naprawdę poprawia nastrój.
          Jedak ma się dużo więcej obaw niż za pierwszym razem - krótko mówiąc dmucha się
          na zimne.

          Poronienie i zabieg miałam w 6tc. Okres przyszedł jak zawsze po 28 dniach (od
          zabiegu analogicznie jak od ostatniego okresu)i niczym się nie różnił od
          normalnego okresu. Zaraz jak się skończył zrobiłam USG aby sprawdzić czy
          wszystko OK. Potem testy owulacyjne i do robotysmile

          Życzę powodzenia!!smile
          Daj znać kiedy będziesz testowaćwink)
      • adulka07 do cania12:) 30.08.07, 20:00
        cania12smileja także poroniłam...odczekaliśmy z MĘŻEM dwa cykle i
        podobnie jak Wy ruszyliśmy znowu do starańsmilenie wiem jeszcze
        oczywiście czy NAM się udało,ale przyznam,że Twoja historia bardzo
        mnie ucieszyła-nabrałam jeszcze więcej wiary,wspaniale że Wam się
        udałosmileMY też mamy kontakt serologiczny-jestem spokojna,bo zastrzyk
        dostałamsmileŻyczę Ci dużo szczęścia i sobie teżbig_grin pozdarwiam Cię
        sertdeczniesmile
    • glorcia ja bardziej po stracie niz poronieniu.... 19.08.07, 16:24
      za klika dni mina 4 miesiace. Mialam wywolywany porod w 15tyg., bo
      moj synek umieral (mial wade pecherza, co sie zdarza raz na 5
      tysiecy ciaz, genetycznie bylo wszystko ok). Zaraz po stracie
      myslalam, ze chce kolejna ciaze jak najszybciej, ale po pierwsze
      kazali nam przez 4 tyg nie miec seksu, czekalam na pierwszy okres
      10tyg., no i na wyniki sekcji, co potwierdzily wczesniejsze badania.
      Zaczelismy starania niedawno jak dostalismy koncowe wyniki sekcji,
      no i po pogrzebie. Czulam, ze musze najpierw sie z nim pozegnac
      zanim pomysle serio o nastepnej ciazy. Mieszkam w Londynie i tu
      sekcja jest po kazdym poronieniu/stracie, jesli sie rodzice zgodza
      oczywiscie. Dzieki temu mozna latwiej okreslic powod
      smierci/poronienia. Ogolna zasada to poczekac conajmniej jeden cykl,
      a najlepiej 3, by sie organizm zregenerowal. Zycze nam wszystkim
      powodzenia!
      • manuelle Re: ja bardziej po stracie niz poronieniu.... 20.08.07, 08:20
        współczuję serdecznie stratysad

        czy poza potwierdzeniem choroby sekcja coś jeszcze pokazała?
        strasznie żałuję,że nie zrobiono badań histopat. (coś jak sekcja)
        mojemu maleństwusad może wiedziałabym coś więcej...

        czemu tak długo nie miałaś okresu po zabiegu? potem kolejne już były
        regularnie?

        Rozumiem doskonale,że najpierw należy pożegnać się z jednym
        dzieckiem,by być gotowym na drugie, a to trwa róznie, czasem
        miesiąc, dwa, czasem rok... to indywidualna sprawa każdej z matek,
        które straciły dzieciątko...

        Ściskam ciepłosmile
        • glorcia Re: ja bardziej po stracie niz poronieniu.... 20.08.07, 11:47
          Sekcja potwierdzila, ze pecherz byl zapchany (co bylo oczywsite,
          gdyz na jednym z ostatnich usg widzialam wielka czarna plame w dole
          brzuszka prawie takiej samej wielkosci jak glowka), nerki staraly
          sie pracowac, wiec go wypelnialy coraz bardziej. Cisnienie w
          pecherzu uszkodzilo nerki, spowodowalo tez zebranie sie plynow w
          klatce piersiowej, a to utrudnialo prace serca (ktore zwalnialo z
          godziny na godzine). Poniewaz nie bylo obiegu moczu (moj synek pil,
          ale nie sikal), bylo malo wod plodowych, sekcja wykazala, ze pluca
          byly z tego powodu nieprawidlowo rozwiniete jak na ten etap ciazy.
          Ogolnie sekcja potwierdzila, ze ujscie pecherza nigdy sie nie
          wytworzylo (blad natury, zdarza sie raz na okolo 5 tysiecy ciaz)), a
          cala reszta problemow byla tego konsekwencja.
          Na okres czekalam 10tyg, ale powiedzieli mi, ze to norma. W sumie to
          mialam chyba jeden po 6 tyg, ale byl dziwny, dlatego nie biore go
          pod uwage. Jakbym nie dostala po 4 miesiacach, to by mi wywolywali.
          Poza tym polecam super ksiazke "O dzoecku, ktore odwrocilo sie na
          piecie", ktora jest dla i o kobietach po poronieniu/stracie. Mi
          przeczytanie jej pomoglo, bo wiedzialam, ze to co czulam/czuje, to
          normalne, pomoglo mi zrozumiec siebie/swoje cialo w tak ciezkiej
          sytuacji zyciowej.
          Pozdrawiam. Z jednej strony juz chce kolejnej ciazy, z drugiej
          strasznie sie jej boje... jak kazda z nas po podobnych przejsciach...
          • glorcia Re: ja bardziej po stracie niz poronieniu.... 20.08.07, 11:59
            Acha, podsumowujac okresy, mialam ten jeden dziwny po 6 tyg., potem
            taki prawidlowy po 10 (czyli 4 tyg. po tym niby pierwszym), kolejny
            33 dni po tym prawidlowym pierwszym. Ogolnie dla mnie poprawa, bo
            zawsze mialam nieregularne 6-8 tyg. Mila niespodzianka po tym
            wszystkim. Dzis 11 dzien cyklu, robie testy owulacyjne od 8 dnia,
            zeby zobaczyc, kiedy bede miec owulacje (nie probujemy powaznie, ale
            przy tych "normalnej dlugosci" cyklach chce zobaczyc, czy wszystko
            jest ok).
      • malgosiamn Re: ja bardziej po stracie niz poronieniu.... 31.08.07, 21:26
        witam, przeczytalam ze po poronieniu w 15tc byla robiona sekcja?w
        jakim szpitalu w L-nie? tez ty mieszkam, mialam poronienie w 13tyg,
        bez wiadomej przyczyny, nawet nie chcieli slyszec o sprawdzeniu
        dlaczego, a naleze do jednego z najlepszych szpitali Royal london
        hospital na Whitechapel str.Napisz mi prosze gdzie mialas wywolywane
        poronienie?
        • glorcia Re: ja bardziej po stracie niz poronieniu.... 04.09.07, 15:58
          Zaczelam ciaze pod opieka Chelsea and Westminster, potem skierowano
          mnie do specjalisty w Queen Charlotte. Gdy juz bylo wiadomo, ze to
          koniec, lekarz z Queen Charlotte zadzwonil do Chelsea & Westminster
          (bo to moj rejonowy szpital) i tamci mi wszystko zalatwili i
          powiedzieli gdzie i o ktorej mam sie stawic. Lekarze wspominali o
          sekcji. Juz po "porodzie" dostalam papiery i tam trzeba bylo
          zaznaczyc, czy chce sekcji, czy nie itp.
    • bo775 Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 20.08.07, 08:34
      hej dziewczyny! jestem w podobnej sytuacji, co niektore z was.
      poronilam w marcu po skonczeniu 7 tygodnia. odczekalam 3 mieisace ze
      staraniami i w lipcu zaszlam znowu w ciaze. wlasnie dzis koncze 7
      tydzien, a jutro ide do lekarza. jestem z tego powodu bardzo
      zestresowana, bo w poprzedniej ciazy szlam dokladnie w tym samym
      czasie do lekarza i okazalo sie, ze ciaza sie nie rozwija, a na
      drugi dzien poronilam... wierze, ze wszytsko bedzie dobrze tym
      razem, ale nerwy mnie nie opuszczaja... trzymajcie kciuki!
      zycze wam abyscie jak najszybciej zrezlizowaly swoje marzenia o
      zdrowym dzidziusiu!
      • manuelle Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 20.08.07, 09:01
        będzie wszstko dobrze!!! trzymam kciuki! koniecznie napisz po
        wizycie!

        Jak możesz,to napisz też, co było przyczyną poronienia, jkaie
        badania potem robiłaś i kiedy? przed pierwszym @ czy po? i ile
        czekałaś na pierwszy @ po zabiegu? przepraszam za bezpośrednie
        pytania,ale ja jestem 2tyg po poronieniu i nie wiem za bardzo co
        dalejsad każda rada będzie zatem cennasmile

        pozdrsmile
        • alela1 Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 20.08.07, 09:17

          na forum poronienie znajdziesz wszystkie infosmile
          • alela1 Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 20.08.07, 09:18

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11916
            • manuelle Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 20.08.07, 10:05
              znam to forum,też tam piszę, czytam, ale nie o takie info mi chodzi.
              tam jest wszystko,jak u lekarza,zimno,statystycznie. A ja wolę
              zapytać konkretne kobiety,które przeszły poronienie,jak to u nich
              było,bo doświadczenie innych jest dla mnie wiarygodniejszym źródłem
              informacji.

              Ale dziękuję za pomocsmile
        • bo775 Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 20.08.07, 11:15
          przyczyna najprawdopodobniej byla wada rozwojowa. zarodek zatrzymal
          sie na etapie 5t1d. zaczelam plamic w 7t0d, a w 7t2d nastapilo
          krwawienie. szczescie w nieszczesciu, ze macica sie oczyscila sama,
          nie mialam zabiegu, juz na drugi dzien nie bylo w niej sladu
          zarodka...
          badan zadnych dodatkowych nie robilam, bo wierze, ze byl to
          przypadek, a nie chcialam sie rzucac w wir badan, szukac nie wiadomo
          czego i sie stresowac kazdym wynikiem. do ciazy przygotowywalam sie,
          byla planowana, wiec nie szlam "na zywca", zatem bylam bardzo
          rozgoryczona, ze mnie to spotkalo, skoro tyle kobiet w ogole sie nie
          przygotowuje! stwierdzilam, ze nie bede wiec sie wpedzac w jakis
          lancuch badan, wyszuikwania na sile wynikow ponad/ponizej normy...
          jesli chodzi o pierwsza @ po zabiegu, to przyszla po 29 dniach, wiec
          tak, jak typowa @.
          a teraz jestem tez dokladnie w 7t0d i mam nadzieje, ze tym razem
          dzidzia jest silna...
          przykro mi, ze ciebie tez to spotkalo.... ale mysle, ze teraz
          potzrebujesz czasu. ja zaraz po poronieniu, myslalam, ze chce od
          razu zajasc w ciaze, ale po 2 tygodniach mi przeszlo, musialam sie
          wyciszyc, uspokoic, zebrac sily na nowo... 3 miesiace byly takim
          optymalnym czasem na pozbieranie sie...
          pozdrawiam!
        • bo775 bije serduszko! 22.08.07, 10:17
          kochane, jestem taka szczesliwa! wczoraj widzialam moje malenstwo!
          serduszko bije, wszytsko w porzadku, starsznie sie ciesze!!!!
          zycze wszytskim tych samuch doznan!
          • manuelle Re: bije serduszko! 22.08.07, 11:57
            wspaniale! gratulujęsmile cieszą bardzo tak dobre wiesci!
            trzymaj się i dbaj o siebie i o maleństwo!!!

            pozdrawiam ciepłosmile
    • nadave Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 20.08.07, 09:23
      Manuelle przytulam z calych sil!!...
      • motylek292 Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 20.08.07, 09:48
        czesc dziewczyny!
        ja mialam zabieg lyzeczkowania 25 maja...mialam byc
        Grudniowka...przy rutynowej wizycie w 12 tygodniu stwierdzono
        zatrzymanie akcji serca FAsolki w 10 tygodniu...nie mialam zadnych
        objawow poronienia,wrecz przeciwnie nadal walczylam z objawami
        ciazowymi,poniewaz lozysko nadal sie rozwijalo i dostarczalo mojemu
        organizmowi "ciazowe hormony" odpowiedzialne za mdlosci,wymioty
        etc...tym wiekszy byl to dla nas cios,bo wcale sie tego nie
        spodziewalismy,wszystko szlo ksiazkowo...(wspomne tez,ze w 7
        tygdoniu slyszelsimy serduszko...)
        pierwsza @ dostalam dopiero 30 lipca,w miedzyczsie poplamialam,ale
        miesiaczka dosc pozno sie pojawila...
        na wizycie u ginia dostalismy zieolne swiatlo-tu gdzie mieszkam
        (Hiszpania) nie robi sie zadnych badan po pierwszym poronieniu i
        jezeli endometrium dobrze sie zregenruje-brak zrostow,cyst,jajniki
        nie sa powiekoszone i dobrze pracuja-dostaje sie zielone swiatlo juz
        po pierwszej miesiaczce.W sumie odczekalismy 2 miesiace,ale tylko
        jeden cykl...i juz wznowilismy starania.Moj lekarz-ordynator
        poloznictwa,powiedzial,ze im wczesniej zajde tym lepiej.
        czy sie nie boje?owszem,troszke,ale moj instynkt macierzynski jest
        silniejszy od strachu i pragnienie posiadania dzieciatka tez...
        dlatego starania rozpoczete,teraz tylko czekac na wynikiwink))
        p.s.tez jestem mama RH- i maz tata RH+.Po zabiegu dostalam
        szczepionke i do dzielawinktak latwo sie nie poddamywink
        pozdrawiam Was wszystkiewink
        • manuelle Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 20.08.07, 09:59
          przykro mi z powodu poronierniasad

          dziwne,że okres tak późno przyszedł... lekarz mówił Ci czemu?

          Ale pocieszyłaś mnie maksymalnie! już wielokrotnie się przekonałam w
          różnych dziedzinach,że lekarze na zachodzi są o całe mile świetne do
          przodu z tym,co nasi tu w Polsce! skoro fizycznie kobieta po
          pierwszym cyklu dochodzi do formy,to po co czkeać pół roku?!

          Życzę owocnych starań, trzymam mocno kciuki! i pozdrsmile
          • motylek292 Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 20.08.07, 10:10
            manuelle
            jednoznacznej przyczyny nie ma,ale w zwiazku z tym,ze poronienie nie
            zaczelo sie samoczynnie,moj organizm doznal mega szoku hormonalnego-
            od stanu ciazy do stanu "po lyzeczkowaniu"...w przypadku
            samoczynnego poronienia poziomy hormonow stopniowo spadaja i
            organizm jest na taki mechanizm przygotowany...
            w zwiazku z tym rozregulowaniem tak dlugo czekalam na pierwsza
            miesiaczke(byla b.obfita i bolesna...)-moj lekarz nie chcial
            wywolywac jej za pomoca tabletek,gdyz uwaza,ze lepiej aby organizm
            kobiety sam zaczal "dzialac"...
            przykro mi z powodu Twojej straty...wiem,co czujesz...
            postaraj sie myslec pozytywnie,tylko to nas-mnie i mojego meza
            trzyma przy zyciuwink))
            • manuelle Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 20.08.07, 10:28
              a skąd ten szok hormonalny??? skoro to nie było poronienie
              samoistne,to jakie? jakoś wywoływane? sama nie wiem,jak to było u
              mnie, zaczęłam plamić, krwawić, potem doszły sine bóle parte i
              wielki krowtok, na koniec "urodziłam" 9tyg malństwosad i też nie znam
              przyczyny...

              dużo zdrówka i powodzenia! big_grin
              • motylek292 Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 20.08.07, 11:16
                to w sumie nie bylo poronienie...nazywa sie to "ciaza obumarla" i po
                prostu musialam zostac poddana zabiegowi lyzeczkowania.
                przyczyn brak-zatrzymanie akcji serduszka...natura wyeliminowala
                slabsza jednostke...
                a ten szok to chyba z tego,ze lozysko nadal bylo zywe i
                funkcjonowalo jak w normalnej ciazy a na nastepny dzien zostalo
                mehcanicznie usuniete...i hormony zwariowaly...
                nie jestem znawca w tej dziedzinie..pisze to co powiedzial mi
                lekarz...a
                ale to juz rozdzial zamknietywink
                teraz zyjemy nowymi staraniami!
                • manuelle Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 20.08.07, 11:51
                  i tak trzymać! widzę że jesteś pozytywnie nastawiona, a to już
                  połowa sukcesusmile

                  pytałam o poronienie,bo sama nie wiem,jak to u mnie było. pod koniec
                  11tyg zaczęłam plamić (2dni) a potem samo wszystko ze mnie wyleciał,
                  ale zabieg też był, choć w sumie nie wiem,co mi tam usuwali,skoro
                  łozyska jeszcze nie było,bo tworzy się później trochę. Lekarz
                  stwierdził,że płód zatrzymał sie na 9tyg (rozmiar z usg), więc też
                  wtedy musiało przestać bić serduszko. dziwne to
                  wszystko,zwłaszcza,że ja miałam nadal objawy ciążowe, mdłości,
                  senność, bolące piersi itp. choć fakt, z czasem coraz mniejsze...

                  ciekawe,kiedy ja dostanę okres? oby szybko!

                  Z tego co piszesz,to masz fajnego lekarza,to bardzo ważne. Ja chyba
                  moją gin zmienię, bo nic mi nie mowiła o poronieniu, nic nie
                  tłumaczyła,jakś taka objętna była, a może to normlane, przecież ona
                  ma to pewnie na codzień...

                  pozdrwink
    • mili131 Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 20.08.07, 12:47
      Pozdrawiam wszystkie mamy z cięzkimi przezyciami. Ja miałam zabieg
      25 października 2006 roku. Był to 8 tydzień ciąży. Wg jednych
      lekarzy było to puste jajo płodowe, wg. innych zarodek obumarł w
      bardzo wczesnym etapie. Rozumiem co czujecie, bo fizycznie bardzo
      szybko doszłam do siebie, okres dostałm 28 dni po zabiegu.
      Psychicznie jeszcze do końca się z tym nie pogodziąłam. Mimo tego po
      4 cyklach zaszłam w ciąże, od samego początku z problemami. Od
      początku zwolnienie lekarskie i leżenie oraz leki: luteina. Mimo to
      w 6 tyg wylądowałam w szpitalu z plamieniem. Tam zastrzyki z
      kaprogestu, plamienie ustało, ale na usg nie było akcji serca.
      Dostałam luteinę i duphaston, leżenie i czekamie. Po tygodniu
      serduszko zaczęło bić, choc nieregularnir i za wolno. I znowu wizyty
      co 2 tygodnie, czekanie i ogromny stres, do leków dołączono acard
      ponieważ lekarz podejrzewał zespól antyfosfolipidowy i no spę
      ponieważ miałam cały czas skurcze. Wielka niepewnosć do 14 tygodnia.
      Potem skurcze sie nasiliły. zamiast luteiny i duphastonu dostałam
      zastrzyki z kaprogestu co 5 dni, dalej no spa w razie poptrzeby.
      Taki syan trwał do 6 miesiąca. 3 tygodnie temu w końcu odstawiłam
      wszystkie leki, nasz szynek rozwija sie podręcznikowo, jestem w 27
      tygodniu ciąży, chociaż strach pozostał. Dalej się boję, że coś się
      stanie. Także drogie mamy, jest nadzieja, coć trzeba też bardzo
      walczyc o maleństwo. Od początku ciąży jestem na zwolnieniu, dużo
      odpoczywam, choć nie muszę już cały czas leżeć, maleństwo tak słodko
      kopie. Z niecierpliwością czekam na listopad. Trzymajcie kciuki.
      Pozdrawiam
      • jagoda_271 Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 20.08.07, 12:54
        pierwsze poronienie mam 2006 , żadnych badań
        drugie we wczesnej ciąży bez badań
        teraz 16 tc i niby jest ok ale i tak z dnia na dzień drże o swojego kaczorka
        • manuelle do jagody_271 20.08.07, 17:12
          to już 16tc,więc z każdym dniem będzie coraz lepiej, natrudniejsze
          tygodnie masz już za sobą! powodzeniasmile))

          a czemu nie robiłaś badań ani za pierwszym, ani za drugim razem???
      • manuelle do mili131 20.08.07, 17:10
        wszystko bedzie dobrze! tyle już przeszłaś, że teraz już tylko musi
        być dobrzesmile)) chlopczyk,czy dziewczynka??? tongue_out
        • mili131 Re: do mili131 20.08.07, 21:28
          Prawdopodobnie synek, Antek. Dziękuję za słowa otuchy. Życzę
          powodzenia.
          • aniaa14 Re: do manuelle 21.08.07, 08:53
            Manuelle,ja też niestety nie jestem już w ciązy. U mnie wszystko
            skończyło się na początku 6 tyg. - najprawdopodobniej
            była to ciąża biochemiczna; nie doszło nawet do zagnieżdzenia -
            podczas usg w macicy nie było nic widać. Potem przyszła bardzo
            obfita i bolesna "miesiączka" i nerwowe oczekiwania na kolejne
            wyniki bety - było podejrzenie ciąży pozamacicznej. W sumie miałam
            dużo szczęścia - nie była to cp i w dodatku obyło się bez
            łyżeczkowania.
            Ja osobiście też zastanawiałam się nad podstawowymi badaniami. Moja
            pani doktor mówi, że na razie nie widzi potrzeby wykonywania żadnych
            badań. Chyba jednak skonsultuję się z innym lekarzem lub zrobię
            badania na własną rękę. Myślę o takich badaniach: morfologia, mocz,
            cytomegalia, toksoplazmoza, różyczka? (chorowałam w dzieciństwie),
            hormony tarczycy, no i z badań ginekologicznych posiew.

            Jeśli chodzi o czekanie z następną ciążą, to ja też nie zniosłabym
            psychicznie odpuszczenia myśli o drugim dziecku na pół roku; nawet
            na 3 mies. nie. Ja najchętniej zaszłabym w następną ciążę od razu -
            moja pani doktor uważa, że trzeba poczekać do następnej miesiączki,
            no ale ja nie miałam łyżeczkowania, więc myślę, że jeden cykl
            przerwy wystarczy. Po zabiegu zaleca się 3mies, ale jeśli czujesz
            się gotowa psychicznie i fizycznie, to dlaczego by nie wcześniej?
            Musimy poprostu wierzyć, że to poronienie to był przypadek - po
            prostu trafiło na nas, ale następna ciąża będzie już przebiegała
            książkowo. Pozdrawiamsmile
            • manuelle do Aniaa14 21.08.07, 23:11
              współczuję stratysad przykro mi bardzo...

              też już nie mogę doczekać się starań, i nie chcę czekać aż 3@!!!
              najchętniej już po pierwszym okresie zaczęłąbym szaleć z
              mężykiem,ale obawiam się trochę,by zły scenariusz się nie
              powtórzył... najrozsądniejsze są 2@ i potem akcjatongue_out big_grin

              a co Ci lekarz doradza???
              • aniaa14 Re: do Aniaa14 22.08.07, 11:32
                Na wizytę kontrolną mam zgłosić się dopiero po miesiączce; powinna
                pojawić się za jakiś tydzień. Póki co postanowiliśmy z mężem, że po
                @ wznawiamy starania. Co ma być, to będzie.
                Pocieszam się tym, że mam już jedno dziecko i w tamtej ciązy nie
                było żadnych problemów. Poza tym równie wazne jest to, że i teraz w
                ciążę zaszłam już w drugim cyklu, więc są chyba powody do
                pozytywnych rokowańsmile
                • manuelle Re: do Aniaa14 22.08.07, 11:55
                  ja mam mieć @ teoretycznie za 2tyg,bo teraz mam ewidentne objawy
                  owulacji,więc jestem dobrej myśli,cykl wraca do normysmile

                  za tydzień idę do innego gina,może mnie zbada wcześniej,może już
                  jakieś badania zaleci...

                  Ja miałam niestety zabieg,ale lekarz sam stwierdził,że był on
                  formalnością, bo poronienie samo się dokonało, krwawiłam bardzo i
                  sama płód urodziłamsad więc w czasie zabiegu tylko jakieś resztki mi
                  oczyszczono,a całośc trwała góra 10min! wierzę,że to był durny
                  przypadek,pech jakiś i tyle! jak tylko lekarz stwierdzi,że po
                  pierwszym @ fizycznie wszystko jest ok, to nie będę czekać!

                  to była moa pierwsza ciąża, zaszlam w 2cyklu starań i też wszystko
                  przechodziłam bez problemów, więc tym bardziej wierzę, że będzie
                  dobrze następnym razemsmile))
                  • kasiak26.1 Re: do Aniaa14 30.08.07, 19:29
                    HEJ.NIE MARTW SIĘ!!JA PORONIŁAM W GRUDNIU W 3 TYG CIĄŻY
                    SAMOISTNIE.CZEKALIŚMY TAK JAK KAZAŁ LEKARZ 4 MIES I TERAZ JESTEM W 4
                    MIESIĄCU-TERMIN STYCZEN! I WSZYSTKO JEST OK.NASZ SYNUS ROZWIJA SIE
                    PRAWIDŁOWO.TAKŻE GŁOWA DO GÓRY-NAJWAZNIEJSZE OPTYMISTYCZNE
                    NASTAWIENIE smile))
    • endzi11 Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 30.08.07, 21:27
      Bardzo mi przykrosad
      Ja w czerwcu 2004 r miałam ciaże martwą w 8 tyg miałam zabieg,żadnych badan nie
      robiłam,po 5 miesiącach w listopadzie zaszłam w ciąże w pierwszym cyklu
      starań(tak samo zresztą jak w tej poprzedniej ciąży) i teraz mam już dwuletnią
      śliczną córeczkesmile
      Trzymaj się i życze z całego serca powodzenia!!smile
    • jolapol2 Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 31.08.07, 07:59
      poronilam w lutym2007r. w czerwcu moj mąż wykorzystal moje zmeczenie i brak
      czujnosci i... jestem w 14tc!mam fajny brzuszek i bar. sie ciesze. na początku
      negowałam ciążę,nie przywiazywalam sie.bałam sie nawet pojsc do lekarza przed 8
      tygodniem.teraz jest super
    • emi2711 Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 03.09.07, 21:01
      witam cie.
      jest to bardzo przykre przezycie dla kobiety i nie do opisania.ja z
      mezem zaczelam sie starac po 2cyklach w grudniu poronilam 2006 a w
      marcu 2007 bylam juz w ciazy.jestem juz w 27tyg. i bede miec synka.
      napewno sie uda i sle pozdowienia. nie poddawaj sie.z czasem bol sie
      zmiejszy.
    • luka2007 Re: do mam,które zaszły w ciążę po poronieniu! 17.09.07, 19:43
      poronilam prawie dwa lata temu!nie bralam potem zadnych tabletek lub cos w tym
      rodzaju.teraz zaszlam w ciaze bez problemu i jestem w 31 tc.dodam jeszcze ze tak
      dluga pauza byla zaplanowana.w ciagu tych dwoch lat nie probowalismy zajsc w
      ciaze!pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka