Dodaj do ulubionych

Oporny mąż

18.11.07, 14:07
Witam, jestem pół roku po ślubie, po 2 latach wspólnego mieszkania,
mam 28 lat, mąz 30, i oboje pragniemy dziecka tylko, że ja
BARDZIEJ!!! Widze, ze mój chłop oswoił się z myslą, że od grudnia
zaczynamy starania, ale widzę, że ABSOLUTNIE tego nie czuje.
Twierdzi, że boi sie o finanse (ma troche racji, ale obawiam się, że
długo nie będzie rózowo w tej kwestii!!! Mamy stałe prace, nie
zarabiamy kokosów ale co miesiąc mamy pewną kasę, ja uważam, ze DAMY
RADĘ! Czy wy też tak miłyście? Czy wasi są też oporni?
Obserwuj wątek
    • magdakom82 Re: Oporny mąż 18.11.07, 19:17
      czesc smile
      Ja mam 25 lat a mąż 27. Moje zdanie jest takie: trzeba starać się o
      dzidzi żeby nie było za późno!!! Masz 28 lat i myślę że powinniście
      mieć maluszka. Mój mąż z początku też nie chciał mieć bobasa.
      Stwierdził że jeszcze ma czas i zdąży zostać tatą, a ja bardzo
      chciałam miec bobo. Musiałam coś zrobić o i zrobiłam. Porozmawiałam
      szczerze z mężem że MÓJ czas ucieka i później nie wiadomo czy
      udałoby nam się maić fasolkę. I przekonałam go. Jak dobrze pójdzie
      to za 9 miesięcy będziemy rodzicami. Porozmawiaj z mężem. Napewno go
      przekonasz. Trzymam kciuki żeby udało Wam się. Pozdrawiam.
      <Magda
    • annobr Re: Oporny mąż 18.11.07, 20:09
      To prawda. Przez "niby" finanse może być później na dziecko za
      późno... Porozmawiaj z Mężem.
      Pozdrawiam!
      Ania
    • molowiak Re: Oporny mąż 19.11.07, 01:07
      Mój przyznał się dopiero teraz, po czterech latach, że kiedy zaczynaliśmy
      starania o dziecko, to nie był do końca przekonany i właściwie to zgodził się,
      bo ja tak bardzo tego chciałam. Teraz mówi, że nie wyobraża sobie żebyśmy mogli
      nie mieć dzieci. Faceci chyba tak mają, myślą bardziej pragmatycznie.
    • lilith76 Re: Oporny mąż 19.11.07, 09:56
      Widze, ze mój chłop oswoił się z myslą, że od grudnia
      > zaczynamy starania, ale widzę, że ABSOLUTNIE tego nie czuje.


      Faceci podchodzą do tych rzeczy inaczej. My myślimy często hormonami, instynktem, oni czują się odpowiedzialni za dom, bezpieczeństwo rodziny. Nasze ciała falują wraz z cyklem, ich po prostu są.

      > Twierdzi, że boi sie o finanse

      Czyli absolutnie czuje. Tylko po swojemu. I doskonale. Nic gorszego niż ojciec pasikonik, co to myśli że "jakoś to będzie", a po porodzie znika lub rozkłada ręcę.
    • sara.tancretti Re: Oporny mąż 19.11.07, 20:11
      Wielu facetów tak ma. Mój mąż mówi, że nie czuje, że chce być ojcem teraz, nie
      budzi się w nocy z myślą "o Boże, chcę mieć dziecko" i moim zdaniem dobrze, że
      są szczerzy. Nie ma czegoś takiego jak instynkt tatusiowy. Oni dojrzewają do
      tego wtedy, gdy mają dzieci, ale prędzej to jakaś bzdura. Tak naprawdę to w
      większości przypadków decyzja kobiety. Nasi mężowie po prostu chcą byśmy my były
      szczęśliwe i tyle.
    • szerszenpa Re: Oporny mąż 20.11.07, 15:09
      mój też jest dość oporny. I nie chodzi tu o kasę ale o
      odpowiedzialność. Jesteśmy po ślubie prawie trzy lata, mieszkamy
      razem vztery a znamy się osiem.
      Teraz się umówiliśmy, że zaczynamy w grudniu lajcikowo, a od
      stycznia pełną parą. Trochę niestety zajęło mi przekonanie go że to
      już ten czassmile
      Pozdrawiam.
    • xyz000 Re: Oporny mąż 21.11.07, 11:25
      Nie martw się faceci tak mają, oni nie czują tego tak jak kobieta,
      nawet kiedy partnerka jest w planowanej ciąży nie wiedzą jak się
      zachowywać - to normalne, mało który potrafi się zachwycać. Jak się
      urodzi dziecko - pierwsze tygodnie mężczyzna się z nim oswaja a po
      krótkim czasie nic się dla niego nie liczy tylko ONO, tak rodzi się
      nowa miłość - OGROMNA
      To,że martwi się o pieniądze, to znaczy że to odpowiedzialny
      człowiek, zobaczysz jeszcze się będziesz wzruszać widząc męża z
      kruszyną na rękach!!!!!!
      • zenobia1 Re: Oporny mąż 21.11.07, 19:06
        dzięki z słowa otuchy! Wiem że mąż bedzie świetnym tatą, ale to jego
        zbieranie się do podjęcia decyzji....A mój instynkt macierzyński
        chyba juz szaleje- płacze jak widze dziecko, a na samą myśl o ciązy
        robia mi się kolana jak z waty! wszedzie gdzie nie spojrzę kobieta w
        ciązy, małe dziecko, a nawt w Tv filmy o zapłodnieniu!! ja juz nie
        mogę czekać! Auuuu!
        • moniowiec Re: Oporny mąż 06.12.07, 13:25
          mój rok się bał. nawet nie dopuszczał myśli ze możemy już miec dzieci. dlategi że początek pracy, dom pełen studentów (jego siostra i koleżanka mieszkały z nami bo robiły magisterkę), bo ja mam chwiejny charakter (bał się że dziecku moge w gniewie krzywde fizyczna lub psychiczna zrobic). ale dziewczyny sie wyprowadziły, ja złagodniałam, praca pewna. stwierdził: już czas. odstawiłam tabletki, wcinałam witaminy. w 2 cyklu po odstawieniu się udało i teraz jest dumny jak paw. gdyby nie to że dużo jużważę to nosiłby mnie na rękach. a dziecka nadal się boi bo nie miał z żadnym do czynienia. od lutego będziemy chodzili do szkoły rodzenia. jest fajnie, ja cieszę się każdym dniem ciazy i on widze ze też. gładzi mnie po brzuchu, prawie codziennie sprawdza czy moze serduszko już słychać, nosi wszystko za mnie, dogadza kulinarnie, pilnuje bym nie jadła "zakazanych" rzeczy (choćbym się obśliniła z apetytu nie da zjeśc). nie martw sie - jak dojrzeje to będzie dobrze
          • rupert13 Re: Oporny mąż 06.12.07, 19:53
            Mi mojego nie udało się przekonać.Jest szalenie odpowiedzialny (ja
            bardziej idę na żywioł) i twierdził że na pewno nie dalibyśmy rady
            finansowo.Pierwsza ciąża 3 lata temu była typową "wpadką",która tak
            na prawdę dodała nam rozpędu.Ślub,budowa domu,którą właśnie
            kończymy,a która inaczej pewnie by jeszcze się ciągnęła.Wszystko
            miał zaplanowane,nawet dzieci,w którym roku przyjdzie pierwsze,a w
            którym drugie.Ja mu te plany wspaniale pokrzyżowałam (przypadkiem
            lub świadomie)bo stwierdziłam,że nigdy tak na prawdę by nie podjął
            ryzyka 2 dziecka.Musiałam trochę nakombinować,ale się udało i nagle
            mój mąż zaczął się cieszyć i stwierdził,że damy radę!!!
        • jo-75 zenobia1 08.12.07, 09:20
          a ja uważam, że nie można się spinać i naciskać... mój mąż jest prawie 5 lat młodszy i kiedyś jakieś 3 lata temu, gdy rozmowa niezobowiązująco zeszła na dzieci usłyszałam, że On to najwcześniej to pomyśli o dzieciach za 10 lat, a że wtedy miałam 28 lat to tylko mu powiedziałam, że niech jeszcze o tym pomyśli, bo jeśli ze mną to wtedy raczej możemy spodziewać się mojego klimakterium niż dziecka wink
          temat wrócił na początku tego roku i to nie ja do niego wróciłam...smile a teraz jestem na początku 7 miesiąca ciąży...po pozytywnym teście ja zalałam się łzami ze strachu, a mój uroczy młodszy mąż tak sie uśmiechnął, że szerzej by się nie dałosmile
          zenobia1 może daj mężowi czas a Ty nie popadaj w obłęd bo niestety znam takie przypadki wokół siebie, które niczym dobrym się nie skończyły...życzę Ci wszystkiego najlepszego i będzie dobrze
    • misery30 Re: Oporny mąż 06.12.07, 21:24
      zenobia1 ja też przez to przechodziłam ale zaczynam ich trochę już rozumieć.
      Polecam książkę "Dzikie serce" albo na szybkiego artykuł:

      www.freyja.pl/articles-show-47.php
      ja wymiękłam .....
      • loona81 Re: Oporny mąż 07.12.07, 21:35
        Mój jest juz zdecydowany, chce, wie ze ja bardzo chce. I co z tego
        ze chce jak przychodza tzw dni plodne, robie testy owu i inne
        dziwnosci, planujemy sobie seksik owocny i jednego dnia jest fajnie
        a na drugi dzien zasypia. Potem go troche zachecam ale tylko sie
        usmiecha caluje i mowi ze jutro z ranka bo jest padniety uncertain. Ja sie
        zloszcze mowie ze od samego chcenia nie ma dzieci i mam dola i
        kolejny miesiac do tylu. Tak bylo teraz wiec moje grudniowe starania
        to 2 przytulanka i zasypianie z nerwami. Chcialam sie wyzalic a co.
        • lilith76 Re: Oporny mąż 08.12.07, 13:54
          Spokojnie.
          Nic tak nie blokuje faceta jak seks na gwizdek. A niektórzy lubią sami "dobierać się" do ukochanej, a gdy robi to ona coś ich wstrzymuje. Miałam to samo - jest senny, bo on tak na sygnał nie może, itp. Już bałam się, że nasze życie intymne padło na dobre i czeka mnie reszta życia w półcelibacie. Za to teraz, gdy jestem w ciąży i ogólnie mogę odpuścić, to chce mu się niemal codziennie, bo teraz to on ma wrażenie decydowania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka