Apel do Starających się!!!!

11.12.07, 16:32
Dziewczyny! Obserwuję czasami Wasze wpisy i zastanawiam się czy przypadkiem
nie szkodzicie sobie tym forum. Kiedyś Ktoś mi powiedział, że ciąża tak
naprawdę powstaje w głowie, a nasze "narządy" są tylko miejscem gdzie ciąża
się zadomawia. Mówi się też, że im wiecej się o ciąży myśli, mówi to też tym
trudniej czasem zajść w ciążę. Ja w to poniekąd wierzę, że namiętne
rozmyślanie może zablokować przysadkę i przestaje ona działać jak należy. Bo
tworzenie życia to nie jest coś co się powinno kalkulować, obliczać,
analizować niemalże z kalkulatorem w ręku, a później nerwowo kilkanście dni
czekać czy się udało.
Gdzie tu miejsce na miłość, na to by kiedyś powiedzieć, że nasze dziecko to
owoc naszej miłości, a nie zimnego rachowania.
Może po prostu przestańcie o tym myśleć, cieszcie się innymi aspektami życia (
jest ich tak wiele ),a wieczorkami róbcie swoje, oczywiście jak jest ochota(
podobno organizm wiele nam podpowiada powodujac wieksza ochote na czułości w
te dobre do poczęcia dni)a zobaczycie że ciąża pojawi się prędzej niż
przypuszczamy! Bo tak naprawdę i tak na wiele wpływu nie mamy, możemy
"jedynie" się kochać..smile
    • ona01 Re: Apel do Starających się!!!! 11.12.07, 16:46
      To co piszesz to piekne i mądre słowa które powinny ochładzać nasze
      zapędy (zagorzała staraczka pisze teraz smile), ale niestety nie jest
      to mozliwe w wielu przypadkach. Poprostu siła posiadania dziecka
      jest większa niż zdrowy rozsądek. I to nie jest złe, każda z nas to
      przeżywa to na swój sposób i wielokrotnie by chciała zapomnieć o tym
      czego pragnie nad życie, ale nie może...
      Musimy się wspierać i po to jest to forum, aby spotkać się z innymi
      w tej samej sytuacji, aby zobaczyć że nie jesteśmy same. Czasem na
      krótko wchodzę aby poczytać i podnieśc się na duchu, a czasem piszę
      po to aby inne pocieszyć. I to jest cel tego forum.
    • piechcia76 Re: Apel do Starających się!!!! 11.12.07, 19:24
      Bo tak naprawdę i tak na wiele wpływu nie mamy, możemy
      > "jedynie" się kochać..smile

      w tym przypadku koleżanko nie masz żadnej racji, albo Twoja
      wypowiedź wynia z niewiedzy. Można się starać o dziecko i starać,
      ale kiedy są zdiagnozowane problemy to naprawdę trzeba czasami z
      zegarkiem w ręku działać by to dziecko pojawiło sie na świecie - i
      to za pomocą wspomaganego rozrodu, a to ma niewiele wspólnego
      z "kochaniem się".
      Zgodzę się z Tobą, że mało to romantyczne ale niestety! takie
      sytuację sie zdarzają i to częściej niż można to sobie wyobrazić.

      Przychylam się jednak do stwierdzenia, że czasem same robimy sobie
      krzywdę zbyt intensywnym myśleniem o spłodzeniu dziecka, a to
      właśnie wtedy nie wychodzi, ale rada by o tym nie mysleć dotyczy
      tylko tych, którzy są zdrowi!!!!
    • bell1977 Re: Apel do Starających się!!!! 11.12.07, 19:38
      Aim może masz trochę racji, fakt czasami się nakręcamy do bólu, ale czasami wręcz odwrotnie jedna drugą przekonuje, żeby wyluzować. Ja osobiście kiedy czuję, że muszę trochę odpocząć od starań, od myślenia o tym po prostu nie wchodzę na forum. Gdybys śledział nasze wypowiedzi przez dwa, trzy miesiące to sama zauważyłabyś, że tak własnie jest, po okresie wzajemnego nakręcania przychodzi moment, że mówimy sobie dość, wymieniamy sie spostrzeżeniami i sposobami na to jak przetrwać bez męczących myśli, podsuwamy sobie sposoby i motywujemy się. Takie fora są potrzebne a jeśli ktoś uważa, że robią krzywdę to nie musi na nie wchodzić. Aim a ty starasz się, czy może jesteś już w ciąży? napisz coś o sobie, możemy się dużo od siebie nauczyć.
      • aim11 Re: Apel do Starających się!!!! 11.12.07, 21:03
        Ja jestem od 3 miesięcy chętna do bycia mamąsmile I działamy w tym
        kierunku. Nie jakoś super intensywnie, bo wcześniej nie zwracałam
        nawet wielkiej uwagi na długość swego cyklu więc nie jest mi łatwo,
        a szczególnie nie było za 1-wszym z 3 razów starań okreslić, które
        dni to te właściwe i w sumie to nadal nie do końca wiem. Mam
        nadzieję, że wkrótce nam się uda, ale wzięłam sobie do serca słowa
        mojej ginekolożki, żeby do roku starań nie zastanawiać się czy
        wszystko jest ok. Ze swojej strony zrobiłam podstawowe badania i
        łykam folik no i oczywiście działamy wspólnie z mężem w kierunku
        poczęcia dzidzi. To tyle w odpowiedzi na pytanie: napisz coś o
        sobie smile Pozdrawiam serdecznie i życzę nam wszystkim pomyślnych
        starań. Pamiętajcie, że nawet te osoby które mają problem z
        poczęciem dziecka w większości zdecydowanej to dziecko w efekcie
        mają więc nie można tracić spokoju i nadziei.
        • mopuch Re: Apel do Starających się!!!! 12.12.07, 08:27
          Witam, a ja się zgadzam z aim11. Mam już 6 letnią córeczkę, gdzie z
          ciążą nie było zadnych problemów, tak jak postanowiliśmy tak się
          stało. Z druga ciążą trochę zwlekaliśmy, jednak gdy postanowiłam
          zajść w ciążę okazało się być to problemem. Starałiśy się z mężem
          ponad rok : sprawdzałam temp. codzienie, kupowałam testy owulacyjne,
          obserwoałam organizm, robiłam wykresy, chodziłam na
          monitoring,zrobiłam badania hormonalna (czyli podstawa) i nic.
          Byliśmy już tym zmęczeni, odstawiłam wszystko nawet nie wchodziłam
          na forum, które dotyczyłoby ciąży. I tak 3 dni temu dowiedziałam
          się, że jestem w ciąży. Nawet nie wiem kiedy były moje dni płodne w
          ostatnim miesiącu, nie myślałam wogóle o ciąży, dzieciach. Myślałam,
          że psychika nie gra roli a jednak tak.
          Napewno inaczej jest w przypadku kiedy kobieta potrzebuje już
          leczenia pomagającego w zajściu w ciążę wtedy już lekarz jest
          potrzebny, ale jeśli jest zdrowa to niech trochę się zrelaksuje i
          idpuści, pozdrawiam wszystkich
          • lailala Re: Apel do Starających się!!!! 12.12.07, 09:00
            Zgadzam sie ale...., czekanie przez rok bez badań to może i dobre
            dla 20-25 latki jak ma sie 30 pare to nikt rozsądny po pierwszych
            paru miesacach prób nie bedzie czekał tylko sie gruntownie przebada.
            Inaczej może sie okazać ze to był zmarnowany rok..
    • lilith76 Re: Apel do Starających się!!!! 12.12.07, 09:16
      Sama kiedyś chciałam założyć podobny wątek.
      Zastanawiałam się, czy takie "blogujące", "ciśnieniowe" wątki w typie "staramy się w październiku/listopadzie/grudniu", "kto testuje w X" - o ironio - nie działają blokująco psychicznie, bo się o poczęciu myśli i myśli.
      Nawet planowałam zniknąć z forum jak tym razem się nie uda. Ale udało się.
      • arszana szczerze, jak widze watek w stylu: 12.12.07, 10:25
        staramy sie w grudniu, listopadowe starania itp to od razu mnie
        odrzuca, aby w nie nie wejsc, bo usilnie trzymam sie tego, ze to
        watku nie dka mnie i pewnie nie bylabym tam mile widziana ze swoimi,
        identycznymi z aim, opiniami, schiza goni schize i kobiety same
        siebie nakrecaja, czesto wmawiajac sobie , ze one sa biedne, bo
        chore, bo maja problemy z zajsciem i musza popadac w taka wlasnie
        paranaoje, ok, na epwno jsst odsetek takich, ktore naprawde maja
        problem, badz ma go ich partner, ale te watki to moim zdaniem atak
        na wlasna psychike, ale jesli to im pomaga, to przeciez ich wola,
        obym ja nigdy w taka schize nie wpadla, bo wiem, ze to dla mnie i
        moich planow nie bedzie nic dobrego, niestety.
    • bromboosia Re: Apel do Starających się!!!! 12.12.07, 11:47
      to i ja cos dopisze. Jestem tu na forum od niedawna, od jakiegos
      czasu myslimy z moim partnerem o dziecku. A jako ze jestem ciekawska
      baba to zaczelam szukac w sieci i znalazlam to forum oraz kilka jemu
      podobnych. Czasem w przerwie w pracy podczytuje sobie dziewczyny, a
      potem wieczorami zdaje z tego relacje mojemu facetowi. I on jest
      przerazony. Mowi, ze nigdy sobie nie wyobrazal ze to tak moze
      wygladac. Do tej pory wydawalo nam sie, ze staranie sie o dziecko to
      mile chwile spedzone we dwoje, w domowym zaciszu, w odpowiedniej
      atmosferze, w dniach w ktorych mamy na to ochote. Stwierdzilismy
      oboje, ze wiekszosc z Waszych mezow wracajac po pracy do domu nawet
      sobie nie zdaje sprawy, ze cale forum juz wie ze on dzis niemalze o
      tej i o tej godzinie bedzie musial "zrobic swoje". Musial - bo nie
      mozna tego inaczej nazwac. Ja rozumiem, ze fora maja na celu
      podtrzymywanie sie na duchu, ze pomagaja w ciezkich chwilach. Tylko
      czasem mam wrazenie, ze tutaj wszystkie sie niezle nakrecamy i
      zatracamy w tym, co jest najwazniejsze. Rozumiem tez argumenty
      przyszlych mam, ktore licza swoje lata i ciezko im przelknac
      miesiac/rok "stracony" na "nie staraniu sie". Ciezko Was krytykowac,
      bo kazda ma swoj powod zeby robic to tak a nie inaczej, tylko czasem
      jak czytam te watki to zastanawiam sie za ile miesiecy sama bede
      spedzac na nich kazda minute, a wszystkie tu obecne beda znaly caly
      moj cykl, kazda temperature oraz wyglad sluzu. Boje sie, ze rola
      mojego faceta zostanie sprowadzona do dostarczyciela spermy,a cala
      magia seksu ktora pokico ciagle wisi w naszej sypialni legnie w
      gruzach, bo "dzis przed sniadaniem trzeba by jeszcze ze dwa razy", a
      "jak nie wroci z pracy za 5 godzin, to moze byc juz za pozno, bo
      test wlasnie wykazal owulacje". Tak czy siak, zycze wszystkim laskom
      starajacym sie, zeby znalazly na tym forum to, czego szukaja
      (oparcia, zrozumienia, pocieszenia) ale zeby nie zapomnialy o swoich
      facetach, ktorzy pokico powinni byc chyba najwazniejszymi osobami w
      Waszym zyciu. Potem bedzie dziecko, ale pokico go nie ma, a Wy juz
      teraz stawiacie dzidziusia na plan pierwszy. Zycze wytrwalosci dla
      Was i dla mezow.
      • martysika76 Re: Apel do Starających się!!!! 12.12.07, 11:58
        Strasznie mnie to zasmucilo co piszesz....
        Widze ze starsznie generalizujesz...
        Wcale tak do konca nie jest
        Powinnas sie porzadnie zastanowic piszac to co napisalas
        Ja (i zapewne wiekszosc dziewczyn na tym forum) kochamy swoich mezczyzn i nigdy,
        przenigdy bym nie pomyslala o nim jako o dawcy nasienia
        wogole to po co ja to pisze
        i tak nie zrozumiesz
        • bromboosia Re: Apel do Starających się!!!! 12.12.07, 12:17
          oj to nie tak, nie mialam zamiaru nikogo obrazac ani zasmucac. Ale
          musicie zrozumiec, ze dla kogos z zewnatrz (np dla mnie dopiero
          podczytujacej Wasze forum, albo dla mojego faceta ktory wogole "nie
          jest w temacie"), to wszystko co Wy tu piszecie to jest wielkie
          nieporozumienie. Przepraszam, ale tak to wyglada. To zapisywanie sie
          do "grudnioweczek", albo "staran styczniowych", wspolne testowanie,
          wspolna owulacja, moze jeszcze wspolne staranie sie? Ja rozumiem, ze
          jak po roku, dwoch, trzech nic nie wychodzi to czlowiek lapie sie
          wszystkiego, zaczyna czuc tykajacy czas, zaczyna myslec, ze jak nie
          dzis to dopiero za miesiac, a ten miesiac czekania to taki troche
          stracony. Tylko ze z drugiej strony widze, jak latwo wpasc w to
          nakrecanie sie. Podczytuje Was od miesiaca i od miesiaca sama czuje,
          ze nie mysle o niczym innym jak tylko o tym, czy juz moge testowac,
          czy dzis mialam owulacje, a wieczorem - czy dzis bedziemy sie
          kochac, bo jak nie to moze przegapimy szanse. I zal mi mojego
          faceta, ktory chcac nie chcac staje sie osoba drugoplanowa, bo
          przestaje byc wazne czy on wraca z pracy zmeczony, czy moze dzis nie
          ma sily i ochoty, a moze chcialby np dzisiaj zjesc tylko fajna
          kolacje i sie przytulic a niekoniecznie plodzic potomka. I z jednej
          strony czytam Wasze forum, i sie nakrecam, bo fajniebyloby zapisac
          sie do mam styczniowych, a zdrugiej strony marze, zeby zajsc w ciaze
          niespodziewanie, tak po prostu, bez tych wszystkich staran,
          planowan, wykresow. I wierzcie mi, ze swietnie rozumiem, ze sie z
          moja opinia nie zgadzacie. Jakbym o cos tak zaciekle walczyla,
          starala sie, tyle by mnie to kosztowalo zdrowia i energi(oraz czasu
          bo pisanie na forum i robienie wykresow zajmuje Wam sporo czasu
          przyznajcie), to tez bym zareagowala tak na slowa krytyki i
          spojrzenia kogos, kto osmiela sie wyrazic zdanie kogos z zewnatrz.
          Nie powiem "wiecej luzu", bo Wy juz go stracilyscie dawno temu. I
          widze, ze cel uswieca srodki, bo Wasz cel to dziecko ktore chcecie
          miec ponad wszystko inne. Szkoda troche zycia na takie myslenie, bo
          moze czesci z Was dziecko nie jest dane? i co? po 10 latach staran,
          nieprzespanych nocy, godzinach na forum, calej kopie kasy wydanej na
          badania i testy nagle czesc z Was obudzi sie i zrozumie ze
          zmarnowala sobie 10 lat? i nie tylko sobie ale tez swojemu facetowi?
          Pomyslicie,kiedy ostatnio kochalyscie sie bo mialyscie na to ochote,
          a nie dlatego ze mialyscie ochote na dziecko? Kiedy ostatni raz
          zrobilyscie facetowi kolacje zeby jemu bylo milo a nie poto, zeby
          zaraz po niej on mogl zrobic swoje? NIe chce tego zrobic mojemu
          facetowi i gleboko wierze, ze wiecej spontanicznosci, luzu i
          romantyzmu sprzyja bardziej poczeciu dziecka niz najlepszy pomiar
          temperatury. I tak wiem -"co ja wiem o robieniu dzieci",przeciezz
          nie staram sie tyle co niektore z Was... wiem wiem, nie powinnnam
          sie odzywac...
          --
          • bromboosia Re: Apel do Starających się!!!! 12.12.07, 12:23
            i to prawda Martysika ze generalizuje. Bo ciezko nie generalizowac -
            trzeba by pisac do kazdej z Was osobno i brac pod uwage sytuacje
            kazdej z Was. Stanowicie razem jakas spolecznosc, jakas grupe ludzi
            o podobnych (ale nie tych samych) problemach. I tak, to jest
            krzywdzace - wrzucanie do jednego worka. Byc moze po roku spedzonym
            na forum zna sie juz kazda historie z osobna, byc moze rozumie sie
            wiecej niz ja teraz. Ale jak narazie, dla mnie i dla innych
            podczytujacych stanowicie jedna grupe dziewczyn, ktore staraja sie o
            dziecko. I ma sie wrazenie, ze to staranie sie przycmilo wszystko
            inne. Takie jest moje zdanie na dzien dzisiejszy, ale nie ma ono na
            celu zasmucania czy obrazania kogokolwiek.
          • martysika76 Re: Apel do Starających się!!!! 12.12.07, 12:45
            Moze dla Was jest to niezrozumiale, w sumie moze i to wygladac dziwnie dla kogos
            z zewnatrz, dziewczyny opisuja swoj sluz, piszace poniekad publicznie o
            rzeczach bardzo osobisty, kiedy dostaja @ a kiedy sie staraja, w jakich
            pozycjach, o pozycji swieca po, ale glownym powodem jest to ze tutaj spotykamy
            sie bo mamy podobne objawy, podobne problemy, razem przezywamy smutek i
            szczescie, dzielimy sie doswiadczeniem i je zdobywamy, to nie dotyczy tylko
            rzeczy osobisty, wiele z nas nie umie sobie radzic samemu w tych trudnych
            momentach, lekarze podchodza czesto bardzo przedmiotowo, tutaj mozemy sobie
            pomarudzic, wygadac sie, wyrzucic to z siebie. Jak dojdziesz do momentu kiedy po
            raz n-ty sie nie udalo, kto Ciebie wyslucha? Przyjaciolce sie znudzi po paru
            miesiacach sluchanie tego samego, facet jak sie tego naslucha to mu sie
            wszystkiego odechce. I wiesz mi nie chodzi o "wspolne staranie sie" ale
            pomaganie sobie.

            hmm nie do konca jest tak jak piszesz:
            1. ja jestem z moim ukochanym prawie 10 lat, kochamy sie ponad przecietna,
            robienie testu ovu czy mierzenie temperatury, jest NIE tylko po to aby sie
            zaswiecilo swiatelko, dzis sie kochamy i tak ma byc, jest tez po to aby
            sprawdzic czy ma sie owulacje, czy wszystko ok. My bez testow ovu i starania sie
            codzinnie w dni plodne mozna powiedziec ze staramy sie juz ponad rok, nigdy sie
            nie zabezpieczalismy, a jednak nigdy nam sie nie udalo.....
            2. Jak mozesz powiedziec ze komus nie jest dane miec dziecko? Wlasnie takim
            slowami nas krzywdzisz. Jak sie nie uda metoda naturalna to sa jeszcze inne
            sposoby. My w pelni dojrzalismy do tego aby miec dzieci, to nie jest nasze widzi
            mi sie, i dlatego bedziemy robic wszystko aby nam sie udalo, nawet jezeli
            ostatnia szansa po paru latach staran mialaby byc adopcja.
            3. Ja nigdy przenigdy nie zrobilabym, nie robie i nie bede gotowac kolacji
            mezowi po to aby ze mna kochal w dni plodne. To jakis nonsens co napisalas.
            4. Robienie wykresu zajmuje mi okolo 1 minuty dziennie, wchodze na fertility
            friend wpisuje temp z danego dnia i po sprawie smile
            5. Ja ze swoim partnerem kochamy sie czesto, i wierz mi potrawimy sie kochac
            spontanicznie i w dni plodne a takze w dni nieplodne. Zawsze to lubilismy,
            jednak w dni plodne zwiekszamy intensywnosc z 4 razy na tydzien do 7 razy na
            tydzien ze wzgledu na dziecko, i nie jest to produkcja!!!
            6. I nigdy nie powiem ze moj czas tutaj bedzie czasem zmarnowanym, poznalam
            tutaj wspaniale i madre dziewczyny, piszemy do siebie czesto, i nie tylko o
            staraniach sie!!!

            Jednak zgodze sie z Toba ze troche luzu by nam sie przydalo, jednak nie jest o
            to latwo jak ktos sie stara latami i sie nie udaje.....
            • bromboosia Re: Apel do Starających się!!!! 12.12.07, 12:48
              wiem i rozumiem

              • bromboosia Re: Apel do Starających się!!!! 12.12.07, 13:02
                byc moze mam tez takie zdanie a nie inne, bo nie mieszkam w Polsce.
                Mieszkam w Szwecji, gdzie ciaza to nie patologia tylko fizjologia.
                Jest to jest, nie ma to nie ma, a jak ma jej nie byc to jej nie
                bedzie. Tutaj przez cala ciaze wogole nie widzisz lekarza tylko
                pielegniarke. MAsz conajwyzej 3 USG i zadne tam 3D. Nikt nie powie
                Ci plci dziecka, ani zebys zazywala kwas foliowy na pol roku przed
                ciaza. Nie ma czegos takiego jak "starania sie o dziecko". Kobiety
                nie narzekaja na bol kregoslupa, nie biora zwolnienia w drugim
                miesiacu ciazy i nie tyja na potege. Zamiast tego chodza na basen,
                uprawiaja joge, wspinaja sie i jezdza na lyzwach jakgdyby nigdy nic.
                Nie maja dylematow typu czy utrzymam 5 tygodniowa ciaze, bo
                najczesniej wogole jeszcze o niej nie wiedza. Pierwsza wizyta u
                pielegniarki to 12 tydzien!!! gdzie mierza Ci cisnienie i pytaja jak
                sie czujesz!!! Uwazaja, ze natura sama za wszystko zdecyduje. Jak
                masz nie donosic, to nie donosisz. Jak masz urodzic zdrowe dziecko
                to dbaj o siebie, uprawiaj sporty i ciesz sie zyciem. Wszystkie moje
                kolezanki w ten sposob podchodza do sprawy, i tylko dziewczyny z
                innych krajow (np z Polski) narzekaja, ze nie ma lekarza, ze nie ma
                badan na wszystko lacznie z HIV, ze nikt ich nie chce zwolnic z
                pracy ani ze nikt nie stara sie zeby za wszelka cene podtrzymac
                ciaze ktora i tak skazana jest na porazke (przykro mi, ale trzeba
                nazwac rzeczy po imieniu nawet jesli to boli). I byc moze Wam to
                wszystko wydaje sie nieprawdopodobne i maksymalnie przegiete, ale
                tak to tutaj wyglada. Kobiety zachodza w ciaze, rodza a pol roku
                pozniej nie widac po nich zeby wogole rodzily. I zadnej z nich do
                glowy nie przyjdzie dzwonic do lekarza zaraz jak zobacza dwie kreski
                na tescie, ani nie zastanawiaja sie czy moga zjesc krewetke na obiad
                bo to moze zaszkodzic dziecku...
                Zasada podstawowa w Szwecji to nie stresowac sie. Dotyczy to nie
                tylko dzieci w szkole, ale i studentow i pracownikow w kazdej pracy.
                Od tego masz psychologow, wolne weekendy i dlugie wakacje zeby
                wrzucic na luz. Uwazaja, ze jak ktos zestresowany to zle sie uczy,
                zle pracuje - szkodzi nie tylko sobie ale i innym na okolo. I wiecie
                co? Maja w tym kupe racji.
                nie twierdze,ze forum jest zle. Uwazam ze robi wiele dobrego, w
                koncu sama w jakims celu na nie weszlam. Twierdze tylko, ze z
                takiego pocieszania sie i podtrzymywania na duchu, latwo przejsc w
                niezla schize. I niektore z Was juz sa na jej etapie (czy tego
                chcialy czy nie).
                Niektorym dzieci nie sa dane. Niestety ale to prawda. Chociaz wiem,
                ze boli. Tu gdzie mieszkam, nie ma domow dziecka... a ludzie, ktorzy
                nie moga miec dzieci adoptuja dzieciaki z innych krajow...

                Zycze Wam wszystkiego najlepszego i samych wysnionych wymarzonych
                dzieciaczkow, ale nie popadajcie w paranoje, bo Wasze zdanie nie
                jest jedynym slusznym!
                • arszana biologiczne, zimno-skandynawskie podejscie 12.12.07, 13:10
                  do natury, ale cos w tym jest madrego, moze to cecha mentalnosci i
                  klimatu, ale co z kobietami, ktore maja dosc mocno rozwiniety
                  instynkt macierzynski? A dzieci? Te co im sie udalo juz urodzic, nie
                  sa traktowane jak cud natury i zjawiska, na ktore trzeba chuchac?
                  • bromboosia Re: biologiczne, zimno-skandynawskie podejscie 12.12.07, 13:15
                    no co ty? chuchac? dzieci cale dnie spedzaja na dworze, czesto
                    przedszkola sa tzw "natur" czyli maja maksymalnie 2 godziny w ciagu
                    dnia w pomieszczeniu. Spia i jedza na zewnatrz. Dzieciaki tu sie
                    hartuje a nie na nie chucha. Tak, to ma zwiazek z natura, pogoda i
                    klimatem, jak najbardziej. Ludzie jakos sie musieli przystosowac do
                    ostrych warunkow zycia. Ale jak do tego doliczyc, ze mamy poltora
                    roku na macierzynskie, a kazdy ojciec musi obowiazkowo wziasc 3
                    miesiace na opieke nad dzieckiem... Ten kraj sprzyja rodzinom i
                    napewno pod wieloma wzgledami ulatwia decyzje o posiadaniu dzieci.
                    Ale jak sie juz je ma, to nikt na nie nie chucha, bo tylko robilby
                    im krzywde. Jak sie maja uodpornic to sie uodparniaja, w zimie na
                    jeziorach czestym widokiem sa mamy na lyzwach z wozkami (przy 20
                    stopniowym mrozie), a tatusiowie zasuwaja na biegowkach z maluchami
                    na plecach smile
                    Jest tu inaczej, surowiej i zimniej. Ale czasem mysle, ze bardziej
                    rozsadniej...
                    • arszana tylko pozazdroscic podejscia, ale co zrobic 12.12.07, 13:27
                      co kraj to obyczaj.
          • handzia72 Re: Apel do Starających się!!!! 12.12.07, 12:50
            Bromboosia i Aim a nie przyszło wam do głowy,że to forum nie jest dla Was? Tutaj
            są dziewczyny które tego potrzebują. Potrzebują wsparcia w swoich staraniach,
            chcą mieć świadomość że nie są same ze swoimi problemami.
            • malgosiek2 Re: Apel do Starających się!!!! 12.12.07, 12:59
              handzia72 napisała:

              > Bromboosia i Aim a nie przyszło wam do głowy,że to forum nie jest
              dla Was? Tuta
              > j
              > są dziewczyny które tego potrzebują. Potrzebują wsparcia w swoich
              staraniach,
              > chcą mieć świadomość że nie są same ze swoimi problemami.
              >

              Nikt nie pisze,że to forum nie pomaga i nie wspiera.
              Owszem dodaje ono otuchy.
              Ale czasami też mam wrażenie,ze to nakrecanie sie nawzajem i
              szukanie na siłę objawów ciązy nie bardzo tez dobrze wychodzi na
              zdrowie zwłaszcza psychiczne.
              Jak zaczynaliśmy starac się o drugie też sie kiedyś"napaliłam"na
              wątek w stylu "staramy się w..."i jak dostałam miesiączkę to
              odpuściłam i nie wchodziłam na podobne tematy.
              Po doświadczeniu z pierwszym staraniem inaczej trochę podchodziłam
              do drugiego razu,a i inne problemy tez miałam na głowie
              Pzdr.gośka
            • bromboosia Re: Apel do Starających się!!!! 12.12.07, 13:10
              przyszlo mi do glowy. I wierz mi,ze mozno sie staram zeby tu nie
              zagladac i sie nie nakrecac. Atmosfera wparcia, pocieszenia i
              zrozumienia jest mila i zachecajaca. A od tego sie wszystko zaczyna.
              A potem przychodzi oczekiwanie na owulacje, potem liczenie dni kiedy
              moznaby testowac, potem jedna kreska i malpa - i wielkie
              rozczarowanie, ktorego mozna bylo sobie zaoszczedzic.
              Zdroworozsadkowo to to forum tylko doluje a nie wspiera. Niestety
              kobiety rzadko kieruja sie rozsadkiem w tych sprawach. Fajnie jest
              jednak widziec, ze sa wsrod nas dziewczyny, ktore mimo ze tu
              zagladaja maja do tego wszystkiego jakis dystans.
              Handzia72 - czy zawsze wszystkich wyganiasz z rozmowy, jak maja
              odrebne zdanie od Twojego? Naturalnie ze moge nie czytac i moge nie
              pisac. Tak bedzie lepiej i dla Wasz i dla mojego zwiazku, w ktorym
              mam nadzieje kiedys predzej czy pozniej pojawi sie maly czlowiek,
              nie do konca zaplanowany co do minuty.
              • handzia72 Re: Apel do Starających się!!!! 12.12.07, 14:28
                Bromboosia nie w glowie mi bylo kogokolwiek wyganiać, sorki jeśli tak to
                odebrałaś. Jestem tylko przeciwna traktowaniu forumowiczek jak nawiedzonych bab
                myślących tylko o owulacji, testach i @. Po prostu większość z nas pragnie być w
                ciąży - świadomie. Więc w tym względzie się nie różnimy. Idziemy tylko innymi
                ścieżkami do tego samego celu. Każda kobieta ma własną drogę w tym względzie,
                ile kobiet tyle dróg.
          • ona01 do bromboosi 12.12.07, 14:39
            To w jakim celu szukałaś takiego forum?
            wiedzy która da Ci satysfakcję i zaspokojenie nurtujących Cię pytań,
            czy tematu do pogaduszek wieczornych z mężem?
            • bromboosia Re: do bromboosi 12.12.07, 15:36
              wiedze znajduje w ksiazkach, tematow do rozmow z facetem mam pod
              dostatkiem. Szukalam ludzi ktorzy tak jak ja chca miec dziecko, ale
              niekoniecznie zamieniaja to swoje "chcecie" w cale swoje zycie...
              • ona01 Re: do bromboosi 12.12.07, 21:08
                Możliwośc posiadania dziecka to dar bezcenny jakże dla Ciebie
                pospolity.

                A co mnogości tematów do prowadzenia rozmów, to przecież Ty
                wyśmiewasz wieczorami ze swoim facetem probelmy forumowiczek.
    • oli.2 Aim11 co ty wiesz o staraniach??? 12.12.07, 11:48
      j.w. co ty wiesz o staraniach ?? 3 miesiące?? to nawet nie
      rozgrzewka hiih jak przez kilka lat nie uda ci sie zrobić
      dzieciaczka albo bo drodze pare razy poronisz wówczas dopiero
      bedziesz godna rozmawiać z tymi babeczkami o których piszesz ze
      PRZEŻYWAJĄ poczęcie dziecka.
      Myślisz ze te kobiety nie wiedza tego o czym piszesz? ze trzeba
      wyluzować? to moze sie słabo wczytałaś wink wiedzą , ale teoria sobie
      a praktyka sobie. Nie wiesz jak to jest jak lata lecą, starsze
      dzieciaczki dorastają, chcą rodzeństwa, no i przede wszystkim ty
      marzysz od dawna o lulaniu niuniusia w ramionach.......ech szkoda
      słów i tak nie zrozumiesz
      Nidgy nie wiesz co jest Tobie pisane, a moze kiedyś dopiszesz sie do
      tamtego forum a tu napiszesz PRZEPRASZAM, BYŁAM GŁUPIA I NIE
      DOŚWIADCZONA PRZEZ ŻYCIE.
      Arszana ! dziwię Ci się ze sie dopisujesz do tego , zwłaszcza ze
      Tobie nie można powiedzieć niedoświadczona przez los.
      Idzcie sie "kochac" moze przestaniecie zaglądać na to forum i
      obrażać i tak juz mocno zasmucone kobiety
      Nara
      • martysika76 Re: Aim11 co ty wiesz o staraniach??? 12.12.07, 12:00
        popieram
      • arszana oli, wlasnie dlatego sie dopisalam 12.12.07, 12:36
        napisalam swoje osobiste zdanie, tak jak Wy szukacie wsparcia w
        staraniach, ja szukam wsparcia w zdrowym podejsciu, boje sie jak
        ognia schizy w staraniach, dlatego wciaz szukam kogos, kto tak jak
        ja to czuje i sa takie osoby, przeciez napisalam, ze jesli to tym
        kobietom pomaga, to ok, mi to nie pomaga, zgadzam sie z autorka
        watku, ze to wiele szkodzi, ze wiele zabiera ze tgo co piekne, a to,
        ze jest to w jakis sposob osobista tragedia to sie zgadzam, ok, ale
        mozna stracic kontrole i popasc w paranoje, w ktora ja nie chce
        wejsc, mnie wspieraja posty takie jak ten glowny i tyle.
        • malgosiek2 Re: oli, wlasnie dlatego sie dopisalam 12.12.07, 12:44
          Arszana ja też popieram Ciebie i inne podobne foremki.
          Wklejam wypowiedź z podobnego tematu na tej stronie.
          Oczywiście jeśli pod względem zdrowotnym jest wszysko oki.
          Bo nie mówimy tu o problemach zdrowotnych typu zaburzenia
          hormonalne,słabe plemniki u partnera etc.
          Nadmierne starania i pragnienie dziecka właśnie powoduje pewną
          blokadę i w ciąże się nie zachodzi.
          wiem,bo przerobiłam to dwa razy.
          Z pierwszym synem staraliśmy się 6-7 mies.i dopiero jak mi się
          popierniczyły wyliczane dni,to wtedy "zaskoczyłam"
          Za drugim synem też staraliśmy się 5 mies.i dopiero jak przestałam o
          tym mysleć i zajęłam się przygotowaniami do ślubu przyjaciól czyli
          wyzluzowałam,bo szukanie kreacji,dopasowanie fryzury etc.zajęło mi
          sporo czasu.
          A na ich weselu w I poł.czerwca juz byłam w ciąży o czym jeszcze nie
          wiedziałam.
          Też widziałam u męża "ku..ki"w oczach jak znowu nalegałam na
          seks,bo wyliczyłam,że to teraz może byc.
          Aż do razu kiedy się wlanęłam z obliczaniemsmile))
          Więc proponuję tak intensywnie nie starać się o dziecię tylko
          wyluzować i przestać na siłę szukać oznak czy innych
          problemów.
          Pzdr.Gośka
          • aim11 to mnie zastanawia 12.12.07, 13:27
            wszędzie się czyta, że problemy z płodnością leżą statystycznie w tylu samu
            procentach po stronie kobiet jak i mężczyzn. jak myślicie czemu nie ma ( lub są
            w śladowych ilościach, których nie znalazłam) forów panów staraczy, panów z
            problemami nasienia, którzy wklejaja na fora swoje wyniki badań i wspólnie
            analzują??
            i drugie pytanie: czy wasi mężowie wiedzą o czym debatujecie na forum? i jak
            szczegółowo wszystko opisujecie?? Pytam tu o "uczuciwość małżeńską"
            • piechcia76 Re: to mnie zastanawia 12.12.07, 13:34
              a znasz ty troche psychikę i mentalność faceta???????? ile jestes w
              związku??????????....dalej się zastanawiaj......
              • aim11 Re: to mnie zastanawia 12.12.07, 13:41
                Słuchajcie, wy reagujecie tak agresywnie, że zaczynam porównywać oddziaływanie
                tego forum na zagorzale aktywne forumowiczki do działania sekty. Przepraszam za
                takie porównanie, ale nie dopuszczacie słów sprzeciwu i spostrzeżeń osób
                zdystansowanych. Przecież nikt tu nie pisze, bo źle wam i sobie życzy. Ktoś
                patrzący z boku chce wam podpowiedzieć, że może warto sie zastanowić nad
                skutkami ubocznymi tych forumowych wpisów.
                I święte są słowa koleżanki ze szwecji o negatywnym wpływie stresu na życie, na
                wszystko. Zyczę Wam spokoju, bo mam wrażenie, że część z Was dała się po prostu
                zwariować....
                • arszana swiete slowa 12.12.07, 13:47
                  ja juz tyle razy zostalam opierdzielona za swoje opinie, ze
                  faktycznie rozne wnioski sie cisna do glowy.
                • piechcia76 Re: to mnie zastanawia 12.12.07, 13:52
                  słuchaj...no widaje mi sie że Ty nie bardzo rozumiesz! to co piszesz
                  i cudownie radzisz to WSZYSTKIE starające się dziewczyny wiedzą!!!!!
                  zapewniam Cię. To tylko czcze gadanie, które wkurza te, które mają
                  zdiagnozowane problemy i sie leczą! a nie jest to odsetek procentowy
                  jak ktoś powyżej napisał. Byłaś kiedyś w klinice leczenia i
                  diagnostyki niepłodności? jeżli nie to nie masz pojęcia ILE tam jest
                  par!!!! nie życzę Ci abyś musiała kiedyś skierować swe kroki do
                  specjalisty, bo jak piszesz to narazie zaczynacie staranie sie o
                  dziecko, a nie walkę o nie!

                  Co do stresu, który otacza nas - no to niestety! znak naszych
                  czasów, komu nie pasuje niech sie wypisuje. Myśle, że w szwecji
                  zdecydowanie mniej stresowo się zyję, więc.......

                  Natomiast co do tego typu forum - naprawdę wiele można się
                  dowiedzieć i zweryfikować to co się dzieję w naszym życiu - nie
                  chcesz! nie czytaj, narazie nie ejst Ci to potrzebne.

                  POzdrawiam i postaraj wczuć się w sytuację leczących sie dziewczyn -
                  trochę wyobraźni wystarczy.
                  • arszana oo, nastepna ktora wygania. 12.12.07, 13:58
                    wiele ciekawych i madrych rzeczy na forum mozna sie dowiedziec, to
                    fakt, mam kilka nickow, na ktore zawsze moge liczyc, na rzeczowa,
                    godna odpowiedz i mily ton, niestety nie o wsdzytskich mozna tak
                    powiedziec, ale kij tam.. kazdy jest inny.. jesli chodzi o
                    zdiagnozowane problemy z zajsciem w ciaze, to jest inny dzial forum,
                    gdzie na pewno wszytskie kobiety sie wspieraja i maja podobne
                    opinie, nieplodnosc, weszlam tam na chwile i fakt, nawet nie mialam
                    prawa zabierac glosu, bo to zupelnie inna dzialka, nie mylmy i nie
                    mieszajmy tych dwoch spraw, bo nie odnajdziemy roznicy pomiedzy
                    normalnoscia a juz patologia, nieplodnosc to problem i byc moze sama
                    tam kiedys wejde, jesli okaze sie ze mam powazne, nie natury
                    psychicznej tylko medycznej problemy, poki co, tak jak autorka watku
                    prosze o nie wariowanie, obrazanie i wiecej dystansu.
                    • piechcia76 Re: oo, nastepna ktora wygania. 12.12.07, 14:02
                      bez komentarza...
                • martysika76 Re: to mnie zastanawia 12.12.07, 14:55
                  no sorrki aim11,
                  ale jak ktos pyta czemu nie ma takich forum dla mezczyzn to mi rece opadaja....

                  Moj mezczyzna wie ze dzialam w tej sekcie !!!



                  • aim11 Re: to mnie zastanawia 12.12.07, 15:13
                    Słuchajcie, nie chciałam nikogo urazić ani tym bardziej obrazić. Jako, że sami
                    staramy się o dzidzię, wpisałam któregoś dnia w google "starania o dziecko" z
                    myślą, że znajdę jakieś info o witaminkach, itp no i w ten sposób trafiłam na
                    forum takie jak to. Po przeczytaniu kilkunastu wątków wysnułam takie wnioski, a
                    raczej wątpliwosci czy pytania jak napisałam na wstępie. Może się mylę, nie
                    mówię, że wiem lepiej, bo z pewnością nie wiem, a słowa apel użyłam po to chyba
                    by zwrócić jakoś uwagę na swój wątek pośród tylu jakże ważnych. Czytając te
                    wątki złapałam się już po jakiejś godzinie na tym, że nagle poczułam jakiś ból (
                    chyba jajnik), pomyślałam zaraz że zacznę wszystko dokładnie mierzyć i
                    obserwować i wtedy na pewno z laboratoryjną dokładnością szybciej spłodzimy
                    dzidzię. I wiem, że z czasem najchętniej pewnie bym chciała położyć się na
                    monitoring 24 h żeby tylko widzieć każdą sekundę cyklu. Ale na szczęście
                    ocknęłam się po kilku godzinach, że chyba jednak nie tędy droga
                    W sercu mam też jakże częste opowieści, że ktoś latami nie mógł mieć dzieci, w
                    końcu adoptował i chwile później jednak ciąża się pojawiła ( znam osobiście 2
                    takie przypadki) Te fakty powinny chyba dać nam dowód, że płodzenie potomków nie
                    jest czymś o czym powinno się intensywnie myśleć, analizować i nie mieć dnia
                    wolnego od myślenia o swoim cyklu.
                    A odnośnie mentalności facetów, której jak Ktoś napisał nie znam powiem tylko
                    tyle, że po prostu za dużo w facetach zdrowego rozsądku by popadać w taki obłęd.
                    Pozdrawiam i uwierzcie lub nie, ale stworzylam ten wątek z pozytywną myślą o was.
    • oli.2 Forum 12.12.07, 14:37
      No tak, jak to na forum kazdy ma prawo do swojego zdania. Ale to
      szczyt wszystkiego żeby pisać na forum " w oczekiwaniu" żeby sie
      kobiety nie nakręcały w staraniach!!!!!!! to forum dla takich
      kobiet, które oczekują!!!!!!!!a że im nie wychodzi to się wspierają
      i wymieniają spostrzeżeniami.
      Wiecie co, tylko wy same bedziecie wiedziały ( po 40tce) czy same
      sie nie nakręcałyście nigdy wink. Czas pokaże .....
      • glorcia Re: Forum 12.12.07, 14:52
        ojej, ale sie tu narobilo, spokojnie, powolutku. Czuje, ze powinnam
        cos napisac, bo jestem jedna z tych co zakladaja watki typu "Staramy
        sie grudniu" predzej (wyzej) gdzies skrytykowane. To forum jest dla
        wszystkich, co chca tu wejsc i poczytac i kazdy z nas szuka tu cos
        innego, choc sa to pewne podobne rzeczy (info, wsparcie itp.). Jak
        sie komus jakis watek nie podoba, to niech nie czyta i tyle. Nie
        badzmy dla siebie niemile, zycie i tak czesto plata nam figle,
        stresy z powodu wypowiedzi na forum nikomu nie sa potrzebne.
        Aim - pierwszy raz zajgladnelam na twoj watek jak bylo tu tylko
        kilka wpisow... przyznaje, ze poczulam sie urazona
        wyrazeniem "Apel", bo sugeruje ono (conajmniej dla mnie na pierwszy
        rzut oka), ze Ty wiesz lepiej. Ale zalozylam, ze nie chcialas zle i
        tylko czytajac wpisy doszlas do wniosku, ze niektorzy lekko wariuja.
        Ja przyznaje, ze wariuje i pewnie czasem sie nakrecam, ale ten typ
        tak ma. Kazdy z nas inaczej brnie przez zycie, kazdy ma prawo do
        nauki na bledach i swoich wyborow. I niech tak bedzie. Nie
        krytykujmy sie, nie obrazajmy wzajemnie, dyskutujmy, ale z wzajemnym
        szacunkiem smile Pozdrawiam!
        • bell1977 Re: Forum 12.12.07, 18:34
          Glorciu te nasze (mam na myśli wszystkie dziewczyny z forum) opisy śluzu i odliczanie dni cyklu burzę wywołały. Ale staje obok ciebie i kilku innych dziewczyn i nie pozwolę zrobić z nas paranoiczki. Nie wmawiajcie nam, że traktujemy naszych mężów jak reproduktory bo tak nie jest. Jeśli chodzi o ciążę to w naszych warunkach rzadkością bywają ciąże "normalne", nie powikłane a coraz więcej jest tych patologicznych, gdybym podchodziła do mojej pierwszej ciąży jak do stanu fizjologicznego to nie byłoby dzis mojego synka, uratowały go garście leków łykane przeze mnie przez ponad połowę ciąży. Zgadzam się z wami w jedym, relaks jest bardzo wskazany w czasie starań i obsesyjne myślenie o poczęciu może w jakiś sposób wpływać negatywnie na efekty starań. Jednak my nie myślimy obsesyjnie o zajściu w ciążę, przecież pracujemy, mamy już dzieci, którymi trzeba się zająć mamy o czym myśleć a to, że piszemy o tym, to tylko i wyłącznie chęć podzielenia sie z kimś swoimi spostrzeżeniami, z kimś kto zrozumie. A jeśli chodzi o planowanie lub nie planowanie ciąży, to jestem zdania, że trzeba ciążę planować, my nie mamy 1,5 rocznego macierzyńskiego, a nasi mężowie obowiązkowej opieki nad dzieckiem... poza tym wiedząc, że mogę być w ciąży dbam o siebie bardziej, nie piję, unikam antybiotyków, leków przeciwbólowych itp. Dlatego dajcie nam spokój, jeśli nie chcecie to nikt was nie zmusza do pisania czy czytania naszch stron i przestańcie nas uświadamiać bo my z tego wszystkiego doskonale zdajemy sobie sprawę i podchodzimy do naszych pogawędek bardzo racjonalnie, bardziej niż wam, sie wydaje...
      • martysika76 Re: Forum 12.12.07, 15:19
        Ja takze uwazam ze Aim przesadzila z tym apelem

        ale ona teraz mieszka w Szwecji a wiecie my prawdziwi Polacy to ...
        zreszta polecam jeden jej z watkow powyzej jak tam jest cudownie, tylko nie
        powinna tego pisac bo co bedzie jak pozostala garstka tez wyjedzie do tego
        cudownego raju....

        Aha dodam ze mieszkam w Holandii od 7 lat,
        i mnie zawsze nie powiem co bierze jak ide tutaj do lekarza i prosze o
        podstawowe badanie krwi a ta zaznacza hiv a nie zaznaczy hemoglobiny...
        aha a dzieci jak maja ospe to myslicie ze zostaja w domu.... nic mylnego ida
        normalnie do przedszkola, zero stresu, nikt sie tym nie przejmuje

        aha, za 2 lata wracamy do Polski
        wyemigrowalam za swoim ukochanym Polakiem smile

        • bromboosia Re: Forum 12.12.07, 15:34
          czytaj uwaznie i ze zrozumieniem. Nie myl osob i watkow, to ludzie
          beda sie do Ciebie z wiekszym szacunkiem odnosic. Holandia tez
          fajna... pewnie fajniejsza od Polski, skoro dopiero za dwa lata do
          niej wracasz...
          • martysika76 Re: Forum 12.12.07, 15:41
            nawet nie mam ochoty pisac dlaczego za 2 lata
            to nasza sprawa
            i nie chodzi o finanse....
            • bromboosia Re: Forum 12.12.07, 15:54
              to miej ochote chociaz nie mylic ludzi na forum jak sie odnosisz do
              czyis wypowiedzi. Nie moj interes czemu jestes w Holandii a ktos
              inny w Nowej Gwinei. W Szwecji wcale cudownie nie jest (np dzis
              ciemno bylo juz o 2 popoludniu). Nigdzie nie napisalam ze jest. Jest
              inaczej. A Wy tutaj wszystko co inne odrzucacie. Byc moze jest
              zdrowiej, bo zamiast po powrocie do domu spac, laski ida pobiegac. w
              weekend nikt w domu nie siedzi, tylko odpoczywa na zewnatrz z cala
              rodzina, a telewizor jest w odstawce. Byc moze jest bardziej madrze,
              bo nikt nie zapisuje nikomu antybiotykow na zwykle przeziebie, ani
              nie zleca tysiecy badan przed pierwsza proba zajscia w ciaze. To
              jest takie bledne kolo, w ktore Wy same sie nakrecacie. Ja tez
              wlasnie czuje bol w jajniku, kurcze za chwile zobacze plamienie
              okolo implantacyjne i od teraz przez nastepne 2 tygodnie spedze na
              rozmyslaniu czy juz moge kupic test ciazowy i czy jak 10 z nich nie
              zadziala to czy to znaczy ze jestem w ciazy. Na tym forum jest
              bardzo duzo kobiet, ktore staraja sie o dziecko nie od wczoraj, maja
              swoje problemy i maja powody zeby sie martwic. Wspolczuje im i
              rozumiem, ze potrzebuja wsparcia, bo prawdopodobnie mezowie maja juz
              dosc, a kolezanki dawno stracily tym zainteresowanie. Ale jest tez
              kupa dziewczyn ktora pisze tutaj w pierwszych tygodniach, czesto
              jeszcze w trakcie okresu juz myslac ze sa w ciazy, wypisuja bzdury o
              objawach, ktore tak naprawde pojawiaja sie w ich glowach, nagle maja
              mroczki pod oczami, pryszcze na plecach, nagle nie maja jednorazowo
              ochoty na kawe i takie tam. Nakrecacie sie same i dobrze o tym
              wiecie. Te plany zeby dzidziusia miec na sw mikolaja, potem na
              gwiazdke, potem za chwile ktos zaplanuje ze pocznie w sylwestra,
              urodziny meza albo w dniu konca swiata. Zadna z Was nie przyzna sie
              ze jest inaczej, bo siedzi w tym po uszy. Jednej to forum pomaga,
              innej nie. Jedna znajdzie odpowiedz na swoje pytania, inna ukojenie
              ze nie jest sama w swoich zmaganiach. Grunt zeby miec do tego
              wszystkiego jakis dystans i nie zatracic sie w tym zapominajac, ze
              istnieja inne rzeczy niz robienie dzieci, ze istnieja ludzie ktorzy
              tych dzieci nie maja, oraz ze istnieja inne sposoby na zwiekszenie
              swoich szans niz obliczanie skoku temperaturowego. Proponuje dzis
              kazdej wieczorny spacer, pooddychac swiezym powietrzem, zjesc cos
              dobrego, przytulic sie do meza i zanim zaczniecie sie wszystkie
              jutro przy porannej kawie obrzucac bluzgami pomyslcie czy swiat nie
              bylby piekniejszy gdyby kazdy mial prawo do wlasnego zdania i mial
              zdolnosc do tolerancji reszty swiata. Super ze Wam to pisanie tutaj
              pomaga, ale nie zmieniaa to faktu ze latwo sie w to wszystko wkrecic
              i stracic dystans. To wszystko.
              • arszana Twoj post napawa spokojem 12.12.07, 16:04
                i oby wiecej takich tutaj, podpisuje sie pod kazdym slowem, nie wiem
                skad u przyszlych mamus na tym forum tyle jadu i wrecz slepego
                przeswiadczenia, ze to co nie miesci sie w ich swiatopogladzie,
                nalezy z jak najwieksza sila odrzucic, zdeptac, a juz przyznac sie
                do bledu, to juz krok niemozliwy do postawienia, przeciez mozna
                spokojnie napisac ' tak wiem, nakrecam sie jak glupia, ale tak mam,
                nie umiem sie przestawic', ale nie..trzeba natychmiast wylac wiadro
                pomyj, wywalac jakies bzdurne argumenty, powolywac sie na tragedie
                osobiste i totalny brak zrozumienia, bo ta co pisze spokojnie i
                rozsadnie w ogole nie doswiadczyla tego i nic nie wie, ech... az
                brak slow, naprawde wiele z osob, ktore sie w tym watku
                wypowiedzialy maja chyba problemy nie z ciaza, ale same ze soba.
                • aim11 pomysł.. 12.12.07, 16:19
                  dziewczyny a może zamiast kolejnego testu ciążowego zrobiłybyście sobie test czy
                  przez miesiąc jesteście w stanie nie wchodzić na to forum,nie kalkulować, nie
                  analizować siebie, nie myśleć o prokreacji?? Co Wy na to?? To tylko jeden
                  miesiąc urlopu od tego tematu i życie tak jakby planowanie dziecka nie istniało.
                  Może to pozwoliłoby wam sprawdzić czy wasze podejście do tego forum i w ogóle do
                  całej sprawy jest zdrowe i czy przez jeden miesiąc możecie się skupić na innych
                  aspektach życia i wnieść nieco ochłody dla rozgrzanych non stop emocji?
                  • bromboosia pisze sie na to! 12.12.07, 16:30

                    • bromboosia Re: pisze sie na to! 12.12.07, 16:34
                      za szybki enter...
                      Ja tak mam z nieuzywanymi rzeczami... Np ciuchy albo inne bibeloty.
                      Jak ciezko mi sie z nimi rozstac, a jednoczesnie wiem ze prawie ich
                      nie uzywam, to pakuje je do kartonu, pisze na nim date i wkladam do
                      garderoby w jakis kat. Jesli po roku czasu okaze sie, ze wogole do
                      niego nie zagladalam to znaczy ze rzeczy w srodku wcale nie byly mi
                      do szczescia potrzebne, a trzymalam je tylko ze wzgledu na jakies
                      wspomnienia, zal rozstania sie itp... Mysle, ze mozna spokojnie
                      zastosowac te metode do forum smile Miesiac przerwy (badz co badz sa
                      swieta, sylwester...) a w styczniu zobaczyc czy to pomoglo, bo mysle
                      ze zaszkodzic nie zaszkodzi smile
                      ZYcze wszystkim wytrwalosci i wiecej usmiechu na codzien. Kazdy ma
                      jakies swoje problemy i smutki, ale obok sa ludzie ktorzy maja ich
                      wiecej...
                      • oli.2 Podoba mi się wasz pomysł !!! 12.12.07, 19:19
                        Bardzo fajnie ze nie bedziecie zaglądac na to forum przez miesiąc,
                        ja proponuję przedłużyć do roku hihiihihi
                        Mam nadzieje również ze wystarczająco zraziłyście sie czytaniem o
                        śluziku hihi i nie będziecie nigdy czytały wątków "staramy sie
                        w ..." a ja będe przeżywac każdy śluz, test i okres swoich koleżanek
                        z forum.
                        Idźcie biegac wink)
                        • martysika76 Re: Podoba mi się wasz pomysł !!! 12.12.07, 19:39
                          Oli.2
                          troche za mocno to napisalas wink
                          a tak wogole to ja juz sie cieszylam ze ten wpis zejdzie gdzies na daleki dol
                          forum i nie bede go miec przed oczami...

                          a mnie i tak najbardziej bolaly slowa o tym ze my traktujemy to jako produkcje,
                          ze traktujemy swoich maloznkow jak reproduktorow, ze jak nam nie jest dane to i
                          tak sie nie uda wiec marnujemy swoj czas, o tym jak to w Szwecji jest cudownie,
                          poczekamy zreszta jak autorka tego wpisu bedzie w ciazy i bedzie sie musiala
                          prosic o bete, a zreszta zapewne sie lekarz zapyta co to jest beta hcg...

                          wogole to czasem mam ochote zalozyc watek o swoich przygodch z lekarzami w
                          Holandii....

                          A my i tak bedziemy sie cieszyc ze swoich odwiedzin tego forum, pocieszac sie,
                          robic tone testow, opisywac swoje @ itd itp.....

                  • grochalcia forum.....pomysł do niczego 12.12.07, 20:35
                    hmmmmm...ja akutar nie mam problemow z zajsciem w ciaze, raczej z jej
                    donoszeniem..ale i tak sie wtracę....

                    jak nie masz ochoty-to nie wchodz na forum. ale dla niektorych z nas zakładane
                    watki o kolejnych staraniach to nie tylko wymianami jak to dzis wygląda moj
                    sluz, czy sa 2 kreski na tescie owulacyjnym i ze chlop ma gorszy dzien i poszedl
                    spac po dobranocce i nie wiadomo czy go budzic, bo przeciez mozna owu przegapic....
                    ale to tez serdeczne pogaduchy o glupotach, o problemach w pracy, o dzieciach, o
                    dupie maryni za przeproszeniem i nawiazywanie wielu przyjaźni. więc warto
                    doszukac sie w tych mechanicznych staraniach czegos wiecej, kolezanko. bo jakos
                    dziwnym trafem jakos watki staraniowe rozrastaja sie do kilku tysiecy postow..a
                    chyba o sluzie tyle gadac nie mozna....wiem co mowie, bo sama zakladalam watki
                    starniowe i mimo, ze na razie przez jakis czas nie moge sie starc, to zagladam
                    nadal na te watki..bo mam tam swoje kolezanki i lubie sie pośmiac...
                    i już!!!!
          • martysika76 Re: Forum 12.12.07, 15:43
            ze Szwecja to wiadomo ze o Ciebie a nie o Aim....
            wystarczy sledzic watek od poczatku
    • amoniaaa coś w tym jest, ale.... 12.12.07, 14:40
      zapewniam Cię że w moim przypadku, psycha już jest tak niemalże doskonale
      wyćwiczona że od przeszło roku nie nakręcam się z miesiąca na miesiąc smile Nie u
      każdego to jest tak "proste" że wystarczy przestać o tym myśleć... Fajnie by
      było, bo ja akurat mam wiele innych spraw na głowie i wracając do domu i jedząc
      obiad o 20ej po całym dniu bieganiny marzę by położyć się do łóżka i... zasnąć smile
      pozdrawiam
      • zabcia35 Re: coś w tym jest, ale.... 12.12.07, 20:47
        Przygnebiające...Strasznie przygnebiające jak @ niechciana która
        znów przyszła podcinajac mi skrzydła u ramion. Zderzenie 2
        antagonistycznych światów.
        Nie ma moim zdaniem miejsca na wspólny watek tak skrajnych pogladów.
        Chyba że jego temat bedzie brzmiał KIJ W MROWISKO. I wtedy chetne
        kobiety zajrzą tam by wymieniać sie odmiennymi pogladami.Ja
        odnalazłam na forum to czego szukałam bratniej duszy, która czuje
        tak jak ja. I znalazłam smile
        Ja chyba ogranicze się do sciagania poczty na którą zawsze
        niecierpliwie czekam, bo...

        Forum zaczyna mnie wypalać i nawet nie mam ochoty wypowiadac swojej
        opinii, bo szufladkowanie naszych mężczyzn do reproduktorów
        zwyczajnie sprawiło mi przykrośc.Oni tez poczuli by się dotknieci.U
        mnie jest tak, że oboje bardzo pragniemy dziecka, oboje jesteśmy w
        wieku w którym czas goni i bardzo mocno się kochamy.I w tym
        oczekiwaniu , które nazywamy schizami jest coś niesamowitego,jest
        jakaś magia, coś co jeszcze bardziej nas do siebie zbliża...
        Ale każda z nas i każdy z naszych partnerów będzie czuła to inaczej
        • zabcia35 Re: coś w tym jest, ale.... 12.12.07, 20:55
          I jedno nie wyklucza drugiego.Mam na mysli zimne rachowanie w wyniku
          którego pocznie sie dziecko będące owocem wielkiej miłości przez
          duże M. Nie wierzę, ze są na forum w którym bywam stale kobiety,
          które pragna dziecka z kimś, kto nie jest miłością ich życia a
          jedynie z zimnego wyrachowania.
          Myslę, ze trzeba bardzo mocno kochać by pragnąć dziecka tak bardzo
          jak wiekszość nas forumowiczek starających się i liczących
          skrupulatnie każdą godzinę cyklu.
          • ona01 Re: coś w tym jest, ale.... 12.12.07, 21:18
            Dziewczynki dajcie sobie spokój z tym wątkiem bo tu nie chodzi o
            apelowanie do waszego zdrowego rozsądku tylko nakręcanie Was
            przeciwko sobie.
            Dwie kobitki z których jedna uwielbia pisać gigantyczne posty
            szukają waszej pięty achilesowej.
            Niech każdy żyje swoim życiem i da żyć innym.


            Oli popieram Cię w 100% smile
            • martysika76 Re: coś w tym jest, ale.... 12.12.07, 21:32
              wlasnie
              proponuje odpuscis
              bo mozemy napisac gigantyczny mail z wyjasnieniem ale co z tego skoro nawet nie
              wiem czy one to przeczytaja bo ciagle sie powtarzaja jakie my to jestesmy
              nakrecone i wogole

              szkoda gadac
              zycze im jednak aby nie mialy problemu z zajsciem w ciaze, aby wszystko
              przebieglo dobrze i nie przechodzily przez temat poronienia...
              • aim11 Re: coś w tym jest, ale.... 13.12.07, 07:42
                Dziewczyny! weszlam na to forum, bo nosi ono tytuł "w oczekiwaniu", a jak napisałam sama jestem w tej grupie. Mam chyba w związku z tym prawo do zabierania głosu na forum, mimo że mam ( "póki co" jak niektóre straszycie)odmienne zupełnie podejście do płodzenia potomka. Czy na tym forum mogą pisać tylko osoby o tych samych poglądach?? W końcu forum jest miejscem, w którym podejmuje się dyskusję, a ona jest najlepsza, gdy spotykają się ludzie o odmiennych spojrzeniach.
                Nie było moim celem obrażanie Was i podśmiewanie się ze zbiorowego analizowania śluzu, itd. Szkoda, że tak to odebrałyście. Może sama pewnego dnia będę aktywnym uczestnikiem wątków o staraniach w danym miesiącu. Nie mówię nie, nigdy. Póki co potrafię spojrzeć z dużym dystansem i zastanowić się nad ubocznym działaniem waszych debat. Bo one jak wszystko ma swoje plusy i minusy.
                Moja lekarka, jak podjęłam z nią temat forów internetowych, kategorycznie zabroniła na nie wchodzić, bo jej zdaniem, co trzeba przyznać, kobiety mają niesamowitą zdolność dołowania się nawzajem, a do tego nie są lekarzami, a debatują jak fachowcy wyolbrzymiając pewne sprawy.
                Czy naprawde myślicie, że to forum ma tylko plusy????

                Teraz ja się rozpisałam, ale jakoś przykro mi się zrobiło, jak odczytałam taki atak na odmienne poglądy, że aż mi się skojarzyło z to z wyznawcami ojca dyrektora smile
                Życzę Wam więcej luzu i otwarcia na inne niż wasze poglądysmile
    • aim11 Re: Apel do Starających się!!!! 13.12.07, 07:48
      Acha i o ile pochodzę z dużym zrozumieniem do osób, które starają się kilka lat
      o tyle nie rozumiem tych, a jest tu takich wiele, które starają się kilka
      miesięcy 3,5,8 i już sieją panikę, że coś jest nie tak. Statystyki są takie, że
      po roku starań 80 par zachodzi w ciążę.a pozostałym 20% osób wcale nie jest
      przesądzone, że mają kłopoty z poczęciem. Poczytajcie różne doniesienia o tym,
      że problem bezpłodności jest bardzo nagłaśniany i rozdmuchiwany, bo leczenie
      jest bardzo zyskowne i warto miec jak najwięcej pacjentów.
Pełna wersja