Dodaj do ulubionych

zmądrzałam, wyluzowałam

05.03.08, 12:54
Wyluzowałam. Ile można mieć obsesję, paranoję domniemane objawy
ciąży i przepłakane noce ? Niczego tak nie pragnę jak zajść w ciążę
i urodzić zdrowe dziecko ale zrozumiałam że jesli nie będzie mi to
dane to mam kochanego męża i będziemy we dwoje (Zrozumiałam że to
nie będzie koniec mojego świata). Dotarło do mnie, że mierzenie,
liczenie, histeria i stres doprowadzi mnie do nerwicy i do kłótni z
mężem a nie do ciąży. Staramy się od roku i będziemy starali nadal
ale bez ciśnienia i paranoji. Co ma być to będzie nie dam się
zwariować. Doprowadziłam się do przesiadywania w internecie i
wynajdowania chorób które napewno mam skoro nie udaje mi się zajśc w
ciążę do nagminnego całodziennego (nawet w pracy) śledzenia forum
(bo nigdy nie wiadomo której z Was się udało bądź która coś
ciekawego napisała co może i mnie dotyczyć)Zrobię badania będe miała
po cichu nadzieję ale już na spokonie. Rok z życia wystarczy.
Trzymam za Was kciuki bo wszystkim Wam należą się 2 krechy na
teście. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • andziabuzka1 Re: zmądrzałam, wyluzowałam 05.03.08, 13:29
      Popieram Cie w 100%,masz absolutna racje.My z mezem staramy sie juz
      od 19cykli i tez nam sie nie udaje.Tez nakrecalam sie co miesiac
      przed kazda@i robilam testy,a z reguly nazajutrz po tescie zawsze
      przychodzila@.Ograniczylam takze wchodzenie na to forum,gdyz w
      znacznym stopniu przyczynilo sie ono do mojej obsesji(stalo sie to
      oim nalogiem codzinnie od samego rana do nocy,przesiadywalam tu i
      czytalam),ale nie chce,zeby ktos zle mnie zrozumial,bo dostalam tu
      wiele cennych rad,wskazowek i zrozumienia.Tez mam kochanego meza,i
      zdaje sie na los.Co ma byc to bedzie.Pozdrawiamsmile
      • justyna812 Re: zmądrzałam, wyluzowałam 05.03.08, 14:16
        madra decyzja
        my tez 8 m-cy staran odpuscilismy i za miesiac ciaza byla

        trzymam kciukasy
      • po_trzydziestce1 Re: zmądrzałam, wyluzowałam 05.03.08, 14:17
        Dziewczyny, macie rację. Wiem to z własnego przykładu. Cały zeszły
        rok staraliśmy się z mężem o dziecko. Nauczyłam się obserwacji
        cykli, dni płodnych, w końcu zakupiłam termometr żeby mierzyć
        tempkę. I robiłam to przez parę miesięcy. W między czasie miałam
        różne problemy zdrowotne, badania, szpital i ciągły stres. Nieważne.
        Ważne były tylko dni płodne i oczekiwanie na efekty. Każda nieudana
        próba dobijała mnie coraz bardziej. Zaczęliśmy z mężem badania.
        Dodatkowy stres, bo wyniki nie były jednoznaczne. W końcu w
        październiku zestresowana na maxa idę na HSG i od października nie
        mierzę już tempki. Koniec śledzenia czy rośnie, czy się utrzyma,
        kolejne nakręcanie się i kolejny stres. HSG wyszło książkowo.
        Zamiast się cieszyć stresuję się, że może źle je wykonali. Bo
        przecież tyle naczytałam się jak to badanie straaasznie boli, a mnie
        nie bolało nic. I o ile w każdym poprzednim cyklu wiedziałam kiedy
        współzyliśmy z mężem - w październiku miałam ciemną plamę. Po
        badaniu HSG cały tydzień (ten płodny!) miałam zajęte mysli czymś
        innym, bo wyjeżdżałam na imprezę firmową. I stało się!!! W
        listopadzie ujrzałam pierwszy raz w życiu 2 kreski, niestety nie
        udało się i w grudniu miałam zabieg. Ale najważniejsze jest to, że
        stało się to wtedy kiedy w ogóle nie myślałam o ciąży i nie liczyłam
        dni płodnych. Tylko jak teraz zająć mysli??? Trzymam za Was i za
        siebie mocno kciuki.
    • lili-a31 Re: zmądrzałam, wyluzowałam 05.03.08, 14:51
      A ja- jestem właśnie na 2 dni przed @- i na pewno nie zaszłam- już trochę cykli
      się staramy...
      Postanowiłam: jeśli w ten cykl nie zajdę: to odpuszczam -ale na zasadzie- zwisa
      mi czy kiedykowiek zajdę w ciążę...
      Ja osiągnęłam apogeum:mierzenie, śledzenie cyklu, testy owul, odżywianie,
      wyliczanie, przeliczanie, dni od 9dc do 18 dc- to jakiś totalny odlot w każdym
      cyklu....
      DOŚĆ mam tego.
      Jak nie zajdę- a nie zajdę bo to czuję - to nie luzuje ale odpuszczam całkowicie....
      MOże kiedyś zajdę -całkiem przyapdkiem......
      BO widze że głową muru nie przebiję....
      JUż właściwie zapisałam się na kilka spraw, które byłby wykluczone gdyby nadal
      tkwiła w tym maraźmie zachodzenia w ciążę....
      Od momentu kiedy dostanę ciotkę -czyli za 2 dni- temat dla mnie nie istnieje......
      "moje zachodzenie w ciążę" sięgnęło brukusmile)) mam dość
      • po_trzydziestce1 Re: zmądrzałam, wyluzowałam 05.03.08, 15:54
        Powiem Wam jeszcze, że jest jeden plus z tej całej sytuacji - wiem,
        że jesteśmy płodni. A to jest bardzo dużo. I teoretycznie dopiero
        teraz powinnismy zaczynać badania z mężem (po roku starań), a że w
        tamtym roku nie dawało mi to spokoju, mamy to już za sobą.
      • martysika76 Re: zmądrzałam, wyluzowałam 05.03.08, 16:41
        ja takze podpisuje sie pod Waszymi wypowiedziami
        pod wszystkim co napisalyscie (no moze nie pod wszystkim)

        dzis do mnie sie malpa@ przypaletala, znowu nic z dziecka a 6
        ostatnich dni wycietych z zycia, same wiecie, testy codzinnie,
        wpatrywanie sie w nie czy cos jest czy nie, czekanie do rano z mysla
        jaka bedzie temp czy wzrosnie czy nie, a czy ta ovu byla20 czy 21 i
        liczenie kiedy implantacja i kiedy mozna test

        o tyle o ile z wchodzeniem na forum jauz jakis czas temu sobie
        odpuscialam, zreszta niewiele mi to pomoglo (zreszta poznalam tutaj
        jedna wspanaiala osobke i dalej teraz piszemy maile do siebie) o
        tyle to swirowanie z testami i cala reszta jest wielkim problemem....

        my co prawda staramy sie od 6 cyklu, wiec nie mam co na ten temat
        marudzic,

        w tym miesiacu staran u nas nie bedzie, no chyba ze mi cos znowu
        odwali w mojej glowce, ale jak narazie postanowione!!!! musze wrocic
        do zycia!!!! a nie myslec czy kazde uklucie gdzies tam to cos tam....
    • agar2208 Ja wyluzowałam i sie udało 05.03.08, 18:11
      Staralismy sie z męzem o dziecko ponad 2 lata. Nie udawało nam sie, nie raz
      miałam doła, czasami czulismy sie jak maszyny.
      Niby wszystko było ok, ale nam nie wychodziło.
      W ty roku pojechalismy na wakacje ( od bardzo dawna nigdzie dłuzej nie
      wyjezdzaliśmy) 2 tyg. pełnego luzu, wypoczynku, relaksu. Kochalismy sie dla
      przyjemnosci a nie z przymusu, bo to "ten dzień". Po wczasach maz zafundował mi
      wyjazd do SPA. Było super, zapomnielismy o wszystkich troskach, pracy. Po
      urlopie miałam wybrac sie do lekarza. Okazało sie jednak, ze JESTEM W CIAŻY!!!!
      tak niespodziewanie,w ogóle sie tego nie poddziewalismy. Teraz jestem w 29 tyg.
      Juz nie mozemy sie doczekac maja i naszego SYNKA. Dodam, ze mam 31 lat. W ciaży
      czyje się świetnie, dzidzia rozwija sie dobrze.
      Tak więc dziewczyny URLOP, SPA i napewno sie wam uda.
      POZDRAWIAM i zycze POWODZENIA
      • martysika76 Re: Ja wyluzowałam i sie udało 05.03.08, 18:28
        my tez jedziemy na wakacje w maju, taka jeste podekscytowana
        miejscem gdzie jedziemy ze nawet nie wyliczylam czy wtedy bedzie ovu
        czy nie, tak prawde mowiac to dopiero o tym teraz pomyslalam..... smile
      • morcheeba77 Re: agar2208 06.03.08, 09:27
        prawie jak bym czytała swoja historię agar2208smile
        6 lat starań i nic, niby wszystko z nami było ok (no ja miałam endometrioze i
        torbiele na jajniku)2 lata temu odpuściłam- tego "odpuszczenia" nie
        zaplanowałam, po prostu zwatpiłam i zajęłam się czymś innym.We wrześniu
        pojechaliśmy na wspaniały urlop.Teraz jestem w 24tc, byłam w szoku jak zrobiłam
        test, nawet nie przypuszczałam,że jeszcze kiedy kolwiek zajde naturalnie w
        ciążę.Mam 31 lat.
        Warto sobie czasami "odpuścić" i nie nakręcać się tak.
    • rajsca Re: zmądrzałam, wyluzowałam 05.03.08, 18:28
      Mi się wprawdzie udało za pierwszym razem i naprawdę doceniam jakie mam szczęście.
      Życzę Wam dziewczyny wszystkiego najlepszego i jak to określiła znajoma,
      'własnego prywatnego dzidziusia'.

      Kiedyś czytałam tu historyjkę jednej pani, która nie mogła zajść w ciążę albo
      roniła, zdecydowała się na adopcję i kiedy czekali na przyjazd chłopca i
      dziewczynki, których adoptowali okazało się, że jest w ciąży. I tak z zera mieli
      trójkę! smile
      • pannax2 Re: zmądrzałam, wyluzowałam 06.03.08, 08:57
        Dokładnie!!! Ja też zaczynam mieć takie nastawienie, nie jest to
        łatwe ale trzeba sobie trochę w głowie poprzestawiać!
        Kilka dni temu pomyślałam, że w okolicy pracy czy domu, nie ma już
        apteki, w której bym nie kupowała testów ciążowych (kupowałam,
        robiłam je co miesiąc!) - a trochę głupio wpadać co miesiąc do tych
        samych aptek i znów kupować testy - stwierdziłam, że zwariowałam!!!
        Dlatego ja też odpuszczam tą "nagonkę" na ciążęsmile) Mam męża, którego
        kocham i nie znaczy, że przestajemy się starać - jak wyjdzie to
        wyjdzie i wtedy będzie to najodpowiedniejszy momentsmile)
        Pozytywnego myślenia dla was dziewczyny...sobie też tego życzęsmile
        • ewciapo Re: zmądrzałam, wyluzowałam 06.03.08, 09:22
          A mi wystarczyło nie być przez miesiąc na forum i się udało.A jeśli chodzi o
          testy to już dawno sobie powiedziałam,że nie robie za wcześnie,w sumie to
          staraliśmy się 9 cykli,test zrobiłam w 34 dc,ale tylko dlatego,że w ten dzień
          jechaliśmy na narty i chciałam wiedzieć czy mogę jeździć,w innym przypadku
          poczekałabym jeszcze 2 dni.Życzę powodzenia!
    • agar2208 do morcheeba77 06.03.08, 11:14
      Gratuluję. My z mezem jestesmy 7 lat po ślubie. W sumie intensywnych staran
      było 2 lata, ale przestalismy sie zabezpieczaś juz prawie 6 lat temu.
      Jeszcze raz gratuluje i zycze wszystkiego dobregosmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka