Dodaj do ulubionych

Dzień Lenia

02.09.03, 16:55
Kurcze dziewczyny czy to normalne, aby mieć dzień lenia
jak ja to nazywam , przez kilka dni. no nic mi sie nie
chce...kompletnie nic. Cosik pokrzątam sie po domciu,
ugotuje obiad, pójdę na zakupy...i na tym koniec.
Siedze przed tv i oglądam sport, filmy,..lub leże na
łóżku i często zasypiam na 2 godzinki....A potem jak
wstaję to nadal nie mam siły aby zmusić sie, do wyjścia
lub zrobić cos innego niz te podstawowe czynności
domowe....Dobrze, ze nie zapominał łykać witaminek.....
Czy wy także macie takie dni...???
Obserwuj wątek
    • olinerkha Re: Dzień Lenia 03.09.03, 08:28
      Chciałbym mieć smile... Niestety to niemożliwe jak chodzi się do pracy. Ale
      średnio jeden dzień weekendu poświęcam na leniuchowanie smile A tak przy okazji,
      czy ktoś może wie kiedy kończy się okres wzmożonej senności? W najwcześniejszej
      ciąży tego nie odczuwałam,ale tak od 9 tyg (teraz 13ty)to kładę się ok 20tej
      (zwykle sporadycznie przed 24tą), a gdybym mogła to i po południu chętnie bym
      się przespała...
      pozdrawiamy
      Ola i Lokatorka(?)
    • dula5 Re: Dzień Lenia 03.09.03, 16:39
      Hej!
      Skąd ja to znam. Jestem w 15 tygodniu, mineły mi już mdłości ale leń nie chce
      odejść. W pracy funkcjonuję do około 13 a potem to już, do 17, na pół śpiąco.
      Ale od kilku dni zauważam nieznaczną poprawę , są dni,że po powrocie z pracy
      daję rady chociaż troszkę sprzątnąć w domu. Poza tym taki fizyczny leń to jedna
      sprawa ale odczuwam coś w rodzaju psychicznego znużenia. Zawsze byłam bardzo
      aktywną osobą, po pracy kursy, aerobik, tenis znajomi a teraz na nic nie mam
      ochoty. Ale zapisałam sie na kurs językowy od października i na jogę od
      przyszłego tygodnia - muszę się zmusić do aktywności bo jak długo można tak
      wegetować.
      Zyczę wam przypływu siły, miejcie nadzieję na II trymestr - chyba że już w nim
      jesteście wink

      Pa
      Dula
    • paskudek1 Re: Dzień Lenia 04.09.03, 07:39
      podobno to normalne smile Na początku, kiedy jeszcze nie miałam pewności, bylismy z rodzicami pod namiotem. Kurcze ile ja wtedy spałam.... zawsze byłam śpioch niesamowity ale wtedy to juz rekordy własne biłam. Wstawałam, pokręciłam się przy namiocie, coś zjadłam i znowu do sypialni. Mama się śmiała że życie prześpię.
      Poszłam do pani doktor i powiedziała że tak może być, ale witaminki powiny poprawić samopoczucie. Trochę pomogły ale niewiele. Nadal najchętniej z łózka bym nie wstała....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka