Dziewczyny,
zabciu dziekuje za pocieszenia, zmienialm nicka bo temten
przysparzal mi nieco problemow.
I nie chcialabym zeby o mojej osobistej tragedii dowiedzieli sie
inni ludzie, dletego postaram sie strescic moj bol tutaj:
Dzis USG, normalnie 6 tc i 5 dni - jest pecherzyk 10 mm, regulany
ale zarodka brak ( robione na sprzecie z 2007 roku), w pecherzyku
widac jakies "szczatki", nie wiem czy dobrze tlumacze "debris" z
francuskiego - cos tam widac ale raczej wyglada to nia ciaze
obumarla przedwczesnie, lekarze daja mi nikly procent szansy, raczej
nastawiaja sie na poronienie...
Rycze, jest mi tak zle, tak sie obwiniam.... To moje kolejne
poronienie, kolejna wielka strata, czuje sie tak jakby ktos mi
wyrwal serce...
Niby nie plamie, na jajniku mam cyste a wlasciwie poly-cyste z
przegrodkami ( 3 cm na 2,5), tylko ten pecherzyk mnie martwi, wciaz
mam ciezkie, obrzmiale piersi... Nie wiem co robic, mam czekac
tydzien ale wole sie nie ludzic to taki wielki bol, to tak rwie, tak
szarpie...
Beta wynosila 237 potem 6900 ( kilka dni pozniej) ostatni, tydzien
temu 12 557
A moze ktos z Was tak mial, blagam, pomozcie, przekierujcie mnie na
inne forum, czy ktos tak mial ze bylo widac "szczatki" czyli na USG
w czarnej diurze dwie kreseczki... czy pôwinnam nastawic sie juz na
strate?
Dziekuje z calego serca! Post skierowalam do Zabci bo bardzo
podniowla mnie na duchu kilka dni temu...
Magda