Dodaj do ulubionych

Ryczę jak bóbr

09.11.08, 21:26
Wiecie co, nie mam pojęcia co się ze mną dzieje. Od kilku dniu jestem
roztrzęsiona, zdenerwowana i płaczę po kątach. Mój mąż wyjechał na dwa
tygodniu i nie umiem sobie z tym poradzić. Chodzę w jego koszuli i beczę.
Wiem, że szkodzę maluchowi, bo on każdy stres razem ze mną przeżywa, ale i tak
nie umiem się pocieszyć uncertain 4 noce z rzędu budzę się o 3 nad ranem, serce mi
wali i nie mogę zasnąć. Zwalam winę na hormony, ale chyba zaczynam wariować uncertain
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Ryczę jak bóbr 09.11.08, 21:40
      Płacz sobie, płacz, to nic złego. Czasem trzeba sobie popłakać, to
      oczyszcza i pomaga. Jedyna szkoda może być taka, że Cię głowa
      rozboli. Z tym szkodzeniem maluchowi to bez przesady, nic mu się nie
      stanie, jak 2 tygodnie pobeczysz. Dużo gorzej by było dla dziecka,
      gdybyś płakała, jak mąż jest na miejscu. Pozdrawiam smile
    • herbacia Re: Ryczę jak bóbr 09.11.08, 22:06
      Całkiem normalne jest takie płakanie. Myślę, że to każdej babce w ciąży się
      zdarza, ale każda się dziwi, że tak ma. Też to przechodziłam. Nagle mi się
      robiło smutno nie wiadomo dlaczego i zaczynałam płakać, albo małe problemy
      urastały do Wielkiej Tragedii i też płacz. Nie przejmuj się. Dzidziusiowi na
      pewno nic nie będzie. To płakanie przejdzie. Z żalem stwierdzam, że u mnie po
      porodzie jeszcze jakiś czas trwało sad
    • wronka30 Re: Ryczę jak bóbr 09.11.08, 22:35
      Rozumiem Twoja rozpacz. W pierwszej ciazy maz musial wyjechac na
      miesiac do Maroka (sytuacja byla bardzo skomplikowana, ale nie chce
      wchodzic w szczegoly, powiem tylko, ze nic wtedy nie bylo pewne).
      Bylam samiusienka w obcym kraju z daleka od rodziny w 7 miesiacu
      ciazy z ostatnim rokiem studiow i praca magisterska na barkach.
      Ryczalam przez ten miesiac co dzien, czasami wpadalam w
      szloch/histerie z ktorej nie moglam dojsc do siebie. Normalnie
      jestem twarda i ciezko mnie zlamac, ale wtedy ciaza i ta sytuacja
      rozlozyly mnie na lopatki.
      Jesli u was to jakis rutynowy wyjazd (bez dodatkowych problemow), a
      Ty masz rodzine przy boku, to postaraj sie byc silna. Maz wroci juz
      niedlugo, dwa tyg. to bardzo krotko. Trzymam kciuki
      • hugo43 Re: Ryczę jak bóbr 10.11.08, 07:56
        nic na to nie poradzisz.musisz znalezc jakies pozytywne strony tej
        sytuacji,odwiedz znajomych badz zrob party u siebie,idz na zakupy
        itd.ja to mojego podpuszczam,zeby pojechal do mamusismilea on na to,ze
        pojedzie jak ja na ten czas do mojej sie przeprowadze.
        • grajka3 Re: Ryczę jak bóbr 10.11.08, 10:06
          Rozumiem cię bardzo dobrze tez mam napady placzu...powód?czasem nawet nie wiem
          jaki, co sobie zacznę mysleć i już oczy pełne łez.Widocznie tak hormony działaja
          na nas kobiety. spróbuj pic herbatę z melisy, może troszkę się wyciszysz- ja pijęsmile
          Pozdrawiam i pamietaj nie jesteś sama...wiele kobiet przezywa to samo co tykiss
          • momm.y Re: Ryczę jak bóbr 10.11.08, 10:09
            Dzięki dziewuszki za pocieszenie. Tak naprawdę to gdyby nie forum i gdybym nie
            mogła sobie poczytać i wiedzieć, że nie tylko ja tak mam, to byłoby sto razy
            gorzej. Pozdrowienia dla Was wszystkich
            • agacia1981 Re: Ryczę jak bóbr 25.12.08, 12:34
              jeju ja mam to samo,ciesze sie jak niewiem co,a placz mam jak na
              zawolanie,dzisiaj widzialam ogloszenie zeby przygarnac psa na swieta
              i placze juz od pol godzinycrying ogolnie jestem bardzo wesola a
              zdarzylo mi sie teraz plakac nawet przez sen!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka