Dodaj do ulubionych

Trudne poczatki?

07.12.08, 12:36
Hej dziewczyny! To nasz 2cs i 35dc. Jutro szykuje mi sie wyjscie ze znajomymi do knajpki i postanowilam "na wszelki wypadek" zrobic test - bo nie chce pic alkoholu jesli jest szansa na ciaze. No i sa - 2 kreseczki!!!!! smile))
Bardzo chcialam byc w ciazy, nawet sporadycznie udzielalam sie na tym forum. Ale... z chwila zrobienia testu pojawilo sie mnostwo pytan i watpliwosci... bo:
- druga kreseczka byla blada... boje sie ze to tylko pare godzin szczescia i przyjdzie @ i wszystko sie skonczy
- nie mam zadnych dolegliwosci ani objawow - nic. Moze ciut bola mnie piersi, ale nie mocno
- w ogole... zadalam sobie sprawe z ogromnej odpowiedzialnosci smile

Czyli w sumie moja radosc jest nieco przytlumiona obawami - czy to na pewno to, czy test mogl sie pomylic no i czy @ zaraz nie przyjdzie i radosc sie skonczy. boje sie byc za szczesliwa, jesli wiecie o co mi chodzi. No i nie moge w to wszystko caly czas uwierzyc!!! Wydaje mi sie jak bardzo bardzo szczesliwy sen i nie chce sie obudzic smile
Powiedzialam mamie (stwierdzila ze nie mam sie nastawiac na czarny scenariusz)i mezowi ale nikomu wiecej nie chce mowic bo jak sie nie uda to bedzie gorzej. Dlatego pisze na tym forum bo jakos musze sie podzielic swoimi emocjami!!! Dziewczyny prosze dodajcie mi otuchy!! Bedzie dobrze, prawda? smile

Agnieszka
Obserwuj wątek
    • maiwlys Re: Trudne poczatki? 07.12.08, 13:16
      Przede mną dopiero pierwszy test za tydzień smile ale też chciałabym
      zobaczyć takie blade kreseczki jak Ty smile
      Trzymam mocno kciuki za towje krechy, które niedługo mam
      nadzieję,będą wyraźne. Z tego co czytałam wiele dziewczyn
      spoedziawających się dziecka tez miał blade kreski na początku smile
      Więc głowa do góry!
    • maja-pl Re: Trudne poczatki? 07.12.08, 16:01
      Witaj.Nie przejmuj sie bladymi kreseczkami najwazniejsze ze sa 2.Sa
      blade bo to pewnie bardzo wczesna ciaza.Na dolegliwosci jeszcze za
      wczesnie poczekaj jeszcze okolo 5-7 dni i sie zaczna.Ja mialam tez 2
      blade kreseczki-no i ...........mam synka ma juz 5 miesiecysmile)))
      Trzymam kciukismileOdezwij sie jak lekarz potwierdzi ciążęsmilePozdrawiam
      • anick5791 Re: Trudne poczatki? 07.12.08, 16:14
        I ja trzymam kciuki smile Mama ma rację - zapomnij o wszystkich czarnych
        scenariuszach i ciesz się, bo powód do radości masz smile
    • kaamilka Re: Trudne poczatki? 07.12.08, 17:42
      Nie martw się! smile Dbaj o siebie i już. Życzę spokojnych i
      przyjemnych 9 m-cy!
      • zmyrena Re: Trudne poczatki? 08.12.08, 12:56
        To normalne że na początku olbrzymiej radości towarzyszy strach i różne obawy.
        Ja na początku miałam tak samo - cieszyłam się, że się udało i bałam się, co
        będzie dalej. A mdłości i inne "uroki" bycia w ciąży przyszły w 7-8 tygodniu. To
        trochę potrwa, zanim przyzwyczaisz się do nowej sytuacji. Później,kiedy
        poczujesz już ruchy dziecka i stanie się ono bardziej realne radość będzie
        przewyższać strach.
        Dbaj o siebie! Powodzenia!
        • tuti Re: Trudne poczatki? 10.12.08, 16:51

          jestem strasznie nierozgarnieta jesli chodzi o obliczania, daty
          ostatniej @ itp! W ogole, jak weszlam w jakis konkretniejszy watek,
          to polowy nie rozumiem co piszeciewink (tylko sie z ta @
          zorientowalamwink))
          Medyczno-fizjoloigczne sprawy zawsze przechodzily mi raczej kolo
          nosa, nigdy sie zaglebiac nie musialam, zwykle okres przychodzil na
          czas, miedzy tabletkami. Ale odstawilam tabletki, i pomyslalam ze
          dobrze by zaczac to choc troche monitorowac, w dwa miesiace trudno
          sobie dokladnie obliczyc co do dnia, ale teoretycznie z tabelka nie
          dostalam @ 26 listopada. za lipcowa, mialam leciec po test, ale jak
          sie jej rozmylo, pomyslalma ze nie ma co sie spieszyc.
          Wiec mijaja ok 4tyg (i 2 od spodziewanego @), padam ze zmeczenia, o
          bolu cyckow trudno mowic, bo nie ma tam za wiele co by mialo bolecwink
          Rano wstaje do pracy i ledwo sie dowlekam do kuchni zrobic sobie
          slodkiej herbaty,zeby troche energii zlapac uncertain

          Poza tym zawsze sie pilnuje, bo zdarza mi sie panikowac,naciagac,
          ubzdurywac sobie i miec urojenia, wiec nie chce chodzic i sobie
          ciazy wmawiac. ale chyba sie po test wybiore uncertain

          o maiw, widze ze sie znow spotykamy, po Slub i Wesele, na W
          oczekiwaniu, zaraz bedzie Ciaza a potem Male dziecko etc wink
          Rowno idziemy wink))
          • green_naranja Re: raczej dziwne... 11.12.08, 20:09
            trudno mi uwierzyc, ze wedle kalkulatora zaczynam dzis 8 tydzienwink
            cykle mam regularne jak w zegarku, co 29-30 dni,ostatnia @ mialam 23
            pazdziernika, pozniej doszlo do zdarzenwink, ale w tych "bezpiecznych " dniach.
            wiec mocno mnie zdziwilo, na tydzien przed kolejna @, ze nie pojawilo sie
            zwyczajowe plamienie (zawsze mam takie male, ale widoczne, dwudniowe mniej
            wiecej), za to zaczely mnie te moje niewielkie cycki bolec strasznie (a nigdy
            nie bolaly!), glowa mi pekala przez tydzien, a na dodatek w ustach ciagle
            pojawiala mi sie woda. jak przy mdlosciach, wiecie, tyle ze efektow tego nie bylo.
            w dzien @ zrobilam test i wyszedl wielki, tlusty plus....

            a teraz moglabym spac przez 24 h/dobe (tyle ze do pracy trzeba...)zas rzeczone
            cycki z malego skromnego 75B zwiekszyly sie do pozylkowanych na niebiesko 75C i
            zdaje sie, ze na C sie nie skonczy, bo staniki C juz w zasadzie moge schowac do
            szuflady...

            hm, ciekawe jak to dalej pojdzie...
            • maiwlys Re: raczej dziwne... 15.12.08, 20:14
              green_naranja napisała:

              > trudno mi uwierzyc, ze wedle kalkulatora zaczynam dzis 8 tydzienwink
              > cykle mam regularne jak w zegarku, co 29-30 dni,ostatnia @ mialam
              23
              > pazdziernika, pozniej doszlo do zdarzenwink, ale w
              tych "bezpiecznych " dniach.
              > wiec mocno mnie zdziwilo, na tydzien przed kolejna @, ze nie
              pojawilo sie
              > zwyczajowe plamienie (zawsze mam takie male, ale widoczne,
              dwudniowe mniej
              > wiecej), za to zaczely mnie te moje niewielkie cycki bolec
              strasznie (a nigdy
              > nie bolaly!), glowa mi pekala przez tydzien, a na dodatek w ustach
              ciagle
              > pojawiala mi sie woda. jak przy mdlosciach, wiecie, tyle ze
              efektow tego nie by
              > lo.
              > w dzien @ zrobilam test i wyszedl wielki, tlusty plus....
              >
              > a teraz moglabym spac przez 24 h/dobe (tyle ze do pracy trzeba...)
              zas rzeczone
              > cycki z malego skromnego 75B zwiekszyly sie do pozylkowanych na
              niebiesko 75C i
              > zdaje sie, ze na C sie nie skonczy, bo staniki C juz w zasadzie
              moge schowac do
              > szuflady...
              >
              > hm, ciekawe jak to dalej pojdzie...


              Gratulacje gratulacje, tylko dlaczego część dziewczyn, kobiet na
              własne piersi mówi "cycki"? Jednak z moich znajomych też mi dzisiaj
              tak wyskoczyła... Może jestem nadwrażliwa...nie wiem, to pewnie ta
              @! W każdym razie drażni mnie to...
              • green_naranja Re: cycki;)... 16.12.08, 13:58
                maiwlys...te "cycki" to oczywiscie zartobliwa kontra wobec tych
                wszystkich brzuszkow, brzusiow, mezusiow i dzidziulkow, ktorymi
                czesc ciezarnych terroryzuje te, ktore nie poddaly sie
                infantylizacji.
                Bo wiadomo przeciez, ze mamy porzadne piersismile
          • maiwlys do tuti 15.12.08, 20:09
            O pięknie, coraz więcej nas z poprzedniego forum smile A mówią, że
            kobiety nie chcą dzieci rodzić, że niż i te sprawy a tu proszę smile
    • kogiel_mogiel Re: Trudne poczatki? 12.12.08, 00:07
      Ja jestem w 11 tygodniu. Chyba nigdy nie zapomne dnia kiedy
      zobaczylam dwie kreseczki smile NIe mialam obijawow (oprocz bolacych
      piersi) i tak zostalo do dzis. Brak mdlosci, brak wymiotow. Ciagle
      bylam i jestem niespokojna, czy aby wszystko dobrze sie rozwija. Tez
      mielismy nie mowic nikomu do czasu potwierdzenia przez lekarza, ale
      sie nie udalosmile Maz szesliwy, a ze czesto spotykamy sie ze znajomi
      przy piwku - wiec szybko wyszlo smile Ostanio bylam na USG - to jest
      niepojeta radoscsmile Kolezanki mowia, ze niepokoj mija po trzecim
      miesiacu - ale to chyba mnie nie dotyczy - ciagle sie o cos boje.
      Ciesz sie, ale czasami to az boje sie cieszyc, bo nie wiem co i jak
      dzieje sie z malenstwem. Dlatego ten czas nazywany jest slusznie
      PRZY NADZIEJI, Musimy wierzyc, ze wszytsko bedzie dobrze. To jest
      natura, a ona wie co najlepszesmile
      Pozdrawiam
    • tuti Re: Trudne poczatki? 12.12.08, 11:40
      Ja wlasnie sie na ciaze nie nastawiam,aczkolwiek bylo by lepiej
      jakby to byla ciaza, niz mialo by sie ze na takie chroniczne
      zmeczenie bede cierpiecwink
      A przy ciazy by bylo wiadomo i by byla nadzieja ze takie niefajne
      uczucie (mdlosci, nie chce mi sie w ymiotowac tylko ciagle mi sie
      odbija, wiec pepsi duzo pije!) przynajmniej minie
      • tuti Re: Trudne poczatki? 15.12.08, 16:26
        i wielki tlusty plus wyszedl w piatek!!

        Ale wciaz tak jakos to do mnie nie dociera ze to na serio taka
        ciaza wink
        w ostatnich tylko tygodniach, jedna wirtualna, i jedna niewirtualna
        znajoma byly w ciazy...przez pare tygodni i tyle, do niczego
        wiekszego nie doszlo.
        A do tego z objawow to pozostalatylko chyba 'obniżona sprawność intelektualna" (ps, czy na te strone babyboom to w
        ogole warto zagladac? jakis tam komentarz mi sie rzucil w oczy, ze
        artykul byl wyjatkowo niewiarygodny!

        Przestalo mi sie non stop odbijac, jesli chodzi o zmeczenie, tez
        wydaje sie lepiej! - zaczelam jakies normalne porcje jedzenia jesc
        (tzn np 2 jajka na miekko rano, zamiast zwyczajowego jednego,
        pyszna ogorkowa + drugie danie na ‘lunch’ zamiast samej zupy.

        (I tylko tak mysle - bo ja duzo jesc nie lubie - co jesc by bylo
        mocno energetyczne wink moze byc tuczace, byle zaspakajalo w malych
        ilosciach wink bo jedzenie tez mnie meczy wink
    • elkam80 Re: Trudne poczatki? 15.12.08, 17:33
      Mętlik w głowie i strach to chyba norma.
      Ja jak zobaczyłam dwie grube krechy stanęłam spiorunowana. Przez głowę jak stado
      antylop przeleciała fura pytań i wątpliwości.
      Po zrobieniu testu nawet mężowi nic nie mówiłam (wiedziała tylko moja
      psiapsióła). Po tygodniu z kawałkiem poszłam do lekarza no i potwierdził(wtedy
      wg OM był 6tc a wg USG 5). Było to akurat parę dni przed Mikołajkami, no i
      miałam prezent dla męża... z tym że do Mikołajek nie dotrzymałam, powiedziałam
      jeszcze tego samego dniawink).
      Teraz czekamy na Gwiazdkę, żeby "dać prezent" rodzicom.

      Mama ma rację, bądź dobrej myśli. Pozytywne nastawienie dużo może zdziałać.
      Tak więc nie pozostaje nic innego jak życzyć wszystkiego dobrego i duuuużo
      spokojuwink.
      • maiwlys Re: Trudne poczatki? 15.12.08, 20:19
        elkam80 napisała:
        > Teraz czekamy na Gwiazdkę, żeby "dać prezent" rodzicom.
        >

        Też chcieliśmy taki "prezent" zrobić, ale nie wyszło sad
        • elkam80 Re: Trudne poczatki? 15.12.08, 20:29
          No ja też się boję "wsypać". Został jeszcze tydzień, ale jestem na L4 -
          przeziębienie spowodowało osłabienie organizmu i plamienia, tak więc poza
          niezbędnym wykurowaniem się jestem na lekkim podtrzymaniu. No a że z rodzicami
          mieszkamy praktycznie "drzwi w drzwi" no to nie problem żeby mama zauważyła że
          siedzę w domu. Najgorsze jest wykręcanie się przed wszystkimi specyfikami jakimi
          chce karmić. Ale na szczeście na razie mi to jakoś wychodzi.
          Teraz musimy przetrwać jakoś jeszcze tydzień. Mam nadzieję że bez większych
          "problemów".
          Mi nie wyszło danie mężowi prezentu mikołajkowego... tzn. dostał awansem;P
        • tuti Re: Trudne poczatki? 17.12.08, 16:03
          maiw, zawsze moga byc dobre wiadomosci na nowy rok
          albo na wielkanoc wink
    • wilma.flintstone Re: Trudne poczatki? 15.12.08, 20:35

      Ale Wy sie tu lubicie schizowac! Objawy ciazy, po paru dniach!
      Dobre! Zreszta u mnie prez 9 miesiecy jedynym objawem ciazy byl
      rosnacy brzuch, a tu kazda uwaza, ze sie nie wiadomo co bedzie
      dzialo i to po 3 dniach od zaplodnienia...Luzu troche!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka