secondtry Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 18.01.09, 15:21 Czesc Dziewczyny, zaczelam dzis 16 tc i oczywiscie dzisiejszy dzien przywitalam mega pawiem... i mdlosciami... Znowu za mną ciezka noc kiedy mdlosci budzily mnie co godzine i musiałam wepchnąc w siebie kawalek kanapki. Zamiast dostac jakąs nagrode za takie meczarnie to jeszcze rano wymioty, a juz bylo troche spokojniej... fujjj... kiedy ja sie zaczne cieszyc ta ciązą, pewnie jak sie skonczy na porodówce... plakac sie chce... - Odpowiedz Link Zgłoś
colusia-1 Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 19.01.09, 18:32 ja juz teraz jestem w 26 tyg ale początki tez mialam trudne 2 razy przez wymioty trafiłam do szpitala niema to jak siedziec w łazience 24 godziny na dobę jeszcze teraz mi się czasem pojawiają ale juz nie tak nasilone powodzenia dziewczyny kiedys musi byc lepiej.. Odpowiedz Link Zgłoś
marcowa_mama Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 20.01.09, 11:33 Moja Droga secondtry! Ja Cię bardzo dobrze rozumiem, że jest Ci ciężko. U mnie zaczął się 32 t.c. Ostatnie wymioty miałam... tydzień temu! Nietety niektóre z nas tak muszą mieć. Mój gastrolog twierdzi, że w tak późnej ciąży wymioty nie są już powodowane hormonami, ale zbytnim uciskiem macicy na żołądek (jest zbyt wysoko i jedzonko nie ma którędy uciekać). Wymiotuję głównie popołudniami i wieczorami. Ranki są najlżejsze Najgorzej było w pracy, gdyż musiałam się kryć z tymi dolegliwościami, żeby nikt nic nie widział i nie słyszał, bo to niezbyt przyjemna rzecz. Od dwóch tygodni jestem na zwolnieniu lekarskim i z toalety korzystam ile się da, nie stresując się niczym Życzę powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 20.01.09, 16:07 czesc marcowa_mama, dziekuje za cieple slowa, przykro mi ze nadal musiasz zmagac sie z wymiotami, nie wyobrazam sobie tego, dzilna jestes dziewczyna! mam nadzieje ze u mnie przejdzie juz wkrotce a do tego nie bede musiala tak czesto jesc na silę posiłków... u mnie to narazie pewnie jeszcze hormony tak dzialają, chociaz zastanawiam sie nad wizyta u gastrologa, poniewaz jesli nie zjem czegos dluzej 90 min to czuje ze z zolądka wylewa mi sie do gardla cos na ksztalt kwasu zolądkowego i zaczynam nim wymiotowac. zastanawiam sie czy to nie jest jakis problem zolądkowy przy okazji uaktywniony w czaise cizy. A w ktorym tygodniu poszlas do gastrologa i co bylo glownym powodem? Ciekawe czy sa gastrolodzy specjalizujacy sie w opiece nad ciezarnymi? udalo Ci sie znalezc takiego lekarza? pozdrawiam, secondtry Odpowiedz Link Zgłoś
marcowa_mama Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 21.01.09, 18:37 secondtry napisała: Hej! Do gastrologa poszłam w 11 tygodniu, ale z zupełnie innego powodu, gdyż choruję na przewlekłą chorobę jelit, która niestety dała o sobie znać w ciąży... Przy okazji zapytałam o te wymioty. Niestety nie ma na nie żadnego specyfiku - trzeba po prostu więcej się ruszać, jeść bardzo często malutkie porcje. To jedyne wyjście.. Życzę wytwałości! Mam nadzieję, że nie będziesz musiała męczyć się tak długo jak ja! Jeżeli chodzi o gastrologa - to mam namiar na dobrego (mieszkam w Warszawie). Pozdrawiam! > A w ktorym tygodniu poszlas do gastrologa i co bylo glownym powodem? > Ciekawe czy sa gastrolodzy specjalizujacy sie w opiece nad ciezarnymi? udalo Ci > sie znalezc takiego lekarza? > > pozdrawiam, secondtry > > Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 22.01.09, 14:06 Marcowa_mamo, dziekuje za zyczenia, tez mam nadzieje ze mi sie poprawi szybko A Ty jestes bardzo dzielna i marzec juz blisko, wiec juz niedlugo bedziesz miala swoją dzidzie i dolegliwosci znikną. Moglabys mi podac na priv namiar na swojego gastrologa - z gory dziekuje i pozdrawiam, secondtry Odpowiedz Link Zgłoś
mond33 Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 20.01.09, 18:02 Witam w Klubie Mam spędzających większą część dnia w miejscu zwanym ubikacją Cóż to moja druga ciąża i niestety historia z wymiotami się powtórzyła. Bez względu co zjem, co wypije czy też tego nie zrobię kończy się zawsze tym samym. Jestem zmęczona, nie mam często sił na dzieciaka, który chodzi do przedszkola. Początkowo strasznie to przyjmowałam wyjąc całymi dniami jak kojot, mając pretensje do całego świata i ludzi. Mimo, że wciąż nie ma żadnych oznak poprawy postanowiłam psychicznie wziąść się w garść i nie popaść w traumę, która mnie jeszcze szybciej wykończy niż same wymioty. Wciąż powtarzam sobie, że kiedyś się to wreszcie skończy i znów normalnie wezmę coś do ust. Tak naprawdę nie ma jakiś cudownych środków na to byśmy czuły się lepiej, musimy to przeżyć. My kobitki jesteśmy naprawdę Supermenkami w tej dziedzinie. Mocno pozdrawiam i już niedługo mam nadzieję, że będziemy o tych wymiotach gadulić już tylko w czasie przeszłym. Tymczasem lecę, bo znów mnie muli Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 22.01.09, 15:25 czesc kolejna Biedulko, witam w naszym klubie Jestes bardzo dzielna,jak my wszystkie, ale dodatkowo podziwiam Cie za to ze nie jest Ci lepiej a postanowialas wziąśc sie w garsc. Ja dopiero po delikatnej poprawie moge powiedziec ze psychicznie jeste troszke silniejsza. Zycze nam wszystkim zeby juz wkrotce nasze cierpienia sie skonczyly! Mond33 a ktory u Ciebie tydzien? Odpowiedz Link Zgłoś
agatracz1978 Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 20.01.09, 18:17 Ja na szczęście mam ten czas ciąży póki co za sobą, ale ciężko było i to nawet bardzo. O 4 rano brałam koc i szłam do ubikacji posiedzieć tam bo między4 a 6 rano biegałam najczęściej, więc postanowiłam sobie udogodnić choć troszkę. Najlepsze, że prawie nic nie jadłam ale wymioty miałam ogromne. Nie można było otworzyć lodówki, śmierdziała nawet gotowana woda. Do kuchni nie wchodziłam. Ryczałam i martwiłam się żeby przez to wszystko nic się dziecku nie stało. Zgaga była moją najlepszą przyjaciółką - nigdy mnie nie opuszczała. Nawet nie chcę tego pamiętać! Ale na szczęście człowiek tak skonstruowany, że zapomina to co złe dość szybko -- Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym i niezastąpionym. Odpowiedz Link Zgłoś
szczerburek Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 20.01.09, 18:51 Zaczęłam 15 tc i skończyło się. Od tygodnia nie wymiotuję, jestem w stanie zając się dzieckiem i wyjść z domu. 2 pełne miesiące na zwolnieniu, 2 pobyty w szpitalu i niezliczone wizyty w ubikacji za mną. Mam nadzieję, że nic takiego więcej nie wróci. Trzymajcie się dziewczyny. Trzymam za was kciuki żebyście i wy nie męczyły się już dłużej. Odpowiedz Link Zgłoś
wiosenka24 Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 21.01.09, 12:57 hej dziewczynki dawno nie zagladałam u mnie zacząl sie 26tydz a tu nadal pawiki mi sie zdarzaja ale jest lepiej niż np 10tygodni temu widze ze duzo takich pawiczkowych dziewczyn jest ale niestety nikt takiej nie zrozumie kto tego sam nie przezył trzymam kciuki dziewczynki za nas wszystkie zeby szybiutko wszystkim przeszło i zebyśmy mogły sie w pełn cieszyc naszymi Kruszynkami Odpowiedz Link Zgłoś
pagaa Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 21.01.09, 19:57 hej, ja już się tak cieszyłam, bo od tygodnia cisza! cisza zupełniutka!...była, ech do dziś. a było tak pięknie!!!chwilo, wróć! Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 23.01.09, 16:22 Trzymaj sie pagaa, musi byc znowu lepiej, trzymam kciuki za to zeby piekne chwile trwaly juz u nas wszystkich na stale! Ja nadal musze jesc wdzien i nocy zeby nie haftowac, marze o pieknych chwilach kiedy to wstane rano po przespanej nocy i zjem sniadanie a potem dopiero obiad i dopiero kolację i znowu spanie całą noc - marzenie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
oliver2008 Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 24.01.09, 09:34 cześć jestem mama 4 miesięcznego Olivera i tez przez to przechodziłam, tez myślałam ze nie wytrzymam, ale jak widać wytrzymałam i ty tez dasz rade. u mnie trwało to od 6 do 16tygodnia i pod koniec ciąży. probowałam wszystkiego i mam dobra rade dla ciebie najlepsze na ciągłe mdłości i wymioty jest ...praca. Zajecie sie czymś, ruch pomogły mi bardzo jak tylko zostawałam w domu i nie szlam do pracy było mi gorzej, chciałam odpocząć, poleżeć w łóżku paradoksalnie gorzej. Ja nie byłam w szpitalu, bo nie wiem po co, to normalne w ciąży mówiła moja lekarka. I mogę dodać dla pocieszenia ze nie szkodzi to maleństwu, mój syn jest zdrowiutki, ruchliwy i bardzo dobrze sie rozwija. A nudności mina i wtedy zobaczysz jak fajnie jest być w ciąży, a poza tym jest jeszcze jeden malutki plusik nie przytyjesz tyle.Pozdrawiam i trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry 17tc przywitałam wymiotami!!! 25.01.09, 16:26 dziewczyny, nie daje rady, 17tc dzis znowu powitałam wymiotami - caly dzin leze z miską przy łózku, zyc juz mi sie nie chce..... Odpowiedz Link Zgłoś
hoop_cola Re: 17tc przywitałam wymiotami!!! 25.01.09, 20:49 sec, strasznie mi przykro - juz nie mam słów zeby cie pocieszyć. jedyne rozwiązanie jakie widzę to pomoc lekarska, bo chyba domowe sposoby to juz przerobiłaś wszystkie (cwiczenia fiz, oddechowe, coca-cola, lody, migdały, i milion innych rzeczy na niepawienie). moze na tym etapie ciązy lekarze moga zaaplikowac ci coś mocniejszego co zadziała? sciskam h_c Odpowiedz Link Zgłoś
pagaa Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 25.01.09, 21:28 hejo, u mnie nieco lepiej. Zdaża mi się czasem, ale nie codziennie! w tym tyg tylko 2x! tylko potrafi mdlić długo;/ ale to już da się wytrzymać, nie to co wcześniej. Sec, moja znajoma mówiła, że też tak ostro miała i lekarz dał jej jakieś czopki i pomogły. Może zapytaj swojego o coś takiego? Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 26.01.09, 14:23 mi niestety zadne leki nie pomagaja, lekarze mowia zeby przeczekac... ale ja juz nie mam sily((((((( juz odpadam(((((((((((( boje sie ze skoncze w bialym fartuchu zawiazanym z tylu.... Odpowiedz Link Zgłoś
asienka27wawa Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 26.01.09, 21:06 jejku bardzo ci współczuję,naprawde... bede trzymała kciuki aby Twoje samopoczucie szybko zmieniło się na lepsze. ps.w dugiej ciąży wymiotowałam raz na swoje życzenie po tym jak opierdzieliłam litrowe lody he he:/ ale w pierszej!mój Boże rzygałam tam gdzie sie dało!kibel w pracy traktowałam bez obrzydzenia niczym swój domowy skręcałam się na przystankach,latałam od kosza do kosza..matko wymiotowałam nawet za przystankiem na Placu Bankowym w Warszawie..brrrrrrrrrrr nie chce tego pamiętać trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
regzaa Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 25.01.09, 21:42 oj tak mi Ciebie szkoda i kazdej z osobna. u mnie 12tc i tez sie mecze. dzis tak mocno i kilkakrotnie pod rzad wymiotowalam, ze az mi naczynka na twarzy popekaly... znam ten bol, ale fakt praca pomaga troche. Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 26.01.09, 14:20 z tym naczynkami to fakt, u mnie tez pod oczami i na policzkach pelno popękanych naczynek... wygladam dramatycznie, ale mam to gdzies bo czuje sie jeszcze bardziej dramatycznie... nie mam juz sily ... nic mi nie pomaga, ani czopki ani kroplowki... za dwa dobre dni w poprzednim tygodni przyszlo mi slono zaplacic... nie wiem czy dam rade to zniesc... chyba juz nie...((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
hoop_cola Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 26.01.09, 20:15 moze to głupie, ale co robiłas w te "dobre" dni? co jadłaś, co piłaś, jak spałas, jak było z regularnością posiłków, spacerów, innych wszelkich czynności? moze zrobiłaś cos takiego, co pozwoliło twojemu organizmowi zaprzestać walki ze zmianami jakie w nim zachodzą? przypomnij sobie i zacznij robic to samo, moze uda sie wrócić do tego co było oraz ten stan przedłuzyc? nie załamuj sie, dasz radę, każda z nas tu w ciebie wierzy! ja wiem, ze dasz radę. trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 28.01.09, 18:26 czesc hoop_cola gorki i dolki to chyba juz u mnie standard, tylko z utesknieniem czekam na jak najkrotszte dolki i dlugie gorki, mam nadzieje ze wkrotce nadejdą a jesli chodzi o to co robie w czasie dobry dni - to staram sie je wykorzystywac na normalne zycie - czyli w przerwach miedzy jedzeniem koncentruje sie na rodzinie i drobnych czynnosciach domowych, czytanie troszke, i internet natomiast jak przychodzą złe dni to nie jestem w stanie zrobic nic, oprocz tego ze staram sie jesc regularnie a otem trafic do klozetu albo do miski... niestety wtedy ani tv, ani czytanie, ani spacery, totalnie nic nie jest w stanie mi pomoc... tylko uciekajacy czas i oczekiwanie na to ze minie i znow bedzie troszke lepiej. dzis juz troche lepiej, wiec ładuje baterie na trudniejszy czas i zbieram nadzieje ze moze takowy juz mnie ominie. dziekuje kochana za dobre rady i trzymanie kciuków. wszystkim Dziewczynom dziekuje za ogromne wsparcie jakie mi dajecie, bez niego z pewnością byloby mi duuuzo trudniej. Sciskam Was bardzo mocno, secondtry! Odpowiedz Link Zgłoś
hoop_cola hej sec 29.01.09, 11:10 ja przepraszam ze tak dopytuję, ale staram sie znalezc wspólny mianownik i widze, ze czynników wpływających na lepszy/gorszy dzien moze byc milion. ale wiesz, zastanawiam się, czy regularne powtarzanie tych samych czynności (łącznie z jedzeniem tego samego, lezeniem na tym samym boku itp - takie kopiowanie dnia po dniu) poprawiłoby twoją sytuację. słuchaj, a moze pomogłyby badania hormonalne? moze czegos masz za mało albo za dużo? ja mam nadzieje, ze ci to wreszcie przejdzie, ze brzuszek, który ci pewnie juz troche urósł zacznie cię naprawdę cieszyć, ze kupisz sobie jakąś zwiewną tunikę, wyjdziesz na "bezstresowy" spacer, wpadniesz do mnie na wieś i zaczniesz żyć na "górce", czego ci gorąco życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona.woz Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 29.01.09, 15:29 Witaj, jestem w 30 tc i wymioty mam nadal ale troche mniej. Byłam w szpitalu ze względu na te wymioty, myślałam, że nie dam rady. Dostawałam torecan w czopkach i po wyjściu ze szpitala też go brałam. Teraz już go nie biorę. Wymioty mogą być spowodowane różnymi rzeczami, np. zbyt duży progesteron (dla ciąży to dobrze więc nic się nie zmienia), zbyt mało magnezu lub na skutek przyjmowania witamin. Poproś lekarza, żeby sprawdził Ci poziom magnezu, potasu itp. oraz progesteron - w ten sposób znajdziesz winowajce. Chyba powinnaś brać torecan i liczyć, że Ci przejdzie. Rozumiem Cie doskonale, bo też to przechodziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
zabcia35 Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 20.02.09, 21:04 Strasznie Ci współczuję i wyobrażam sobie jakm trudno cieszyć się z ciąży znoszac takie katorgi. Czasem człowieka dopadnie rotawirus i 1 dzień choroby potrafi sponiewierać i odebrać siły, więc skala problemu jest trudna do wyrazenia. Co mogę poradzić? Napewno jakieś środki łagodzące nudności a przede wszystkim PSYCHIKA Twoja to istotny % problemu. Twoje napiecie i stres związany z dolegliwościami stanowią błędne koło.One też mogą nasilać nudności i wymioty, Zatem coś na uspokojenie,poza tym nie dopusczaj do uczucia głodu( on też nasila dolegliwości )i unikaj zmęczenia. Kochana z całego serca wierzę, ze kwestią najbliższych dni jest poprawa Twojego samopoczucia, wkońcu zaczynasz II trymestr i mocno trzymam kciuki żeby minęło jak zły sen bezpowrotnie ! Buziaki dzielna Mamusiu Odpowiedz Link Zgłoś
mond33 Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 25.01.09, 23:25 Hej Jeszcze tylko troszkę, troszeczkę i najpierw się zmniejszy, a potem minie ta dolegliwość. Nie u wszystkich jest standarcik książkowy, że po 15 czy 14 super przechodzi. Bardzo Ci współczuję. Też siedzę lub leżę często z miską albo w ogóle siedzę non stop w łazience. I to dopiero początek 10. Jestem przez to upierdliwa dla otoczenia i siebie samej, bo nawet uśmiechnąć mi się nie raz nie chce, ale wiem, że wszystko ma swój koniec. Głowa do góry. Jest nas sporo jeśli chodzi o męczarnie tego typu Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
elllisia29 Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 30.01.09, 14:09 wiem przez co przechodzisz, bo ja podczas pierwszej ciąży ok. 6 lat temu miałam to samo.Może Cię nie pocieszę,ale u mnie trwało to do około 5 mies. ciąży.Masakra!Wszystko mi śmierdziało, na najlepsze i najpyszniejsze potrawy mojej mamy (tak się starała...)podsuwane mi pod nos reagowałam wymiotami, od samego rana jak tylko wstawałam to kibelek był w moich objęciach.Nie pomagały rady typu: "zjedz z samego rana przed wstaniem z łóżka sucharki" lub "jedz w małych ilościach, ale częściej" itd itp.Nic nie pomagało!Kiedy nie miałam czym wymiotować to wymiotowałam żółcią,aż wszystko mnie bolało.W domu zimno, bo wszystkie okna musiały być pootwierane, by nie drażniły mnie zapachy dochodzące z kuchni.Musiałam zrobić sobie przerwę w zajęciach na studiach, bo po prostu nie byłam w stanie normalnie funkcjonować,a było to przed samą obroną pracy magisterskiej.Myślałam,że tego nie wytrzymam,ale po 5 miesiącach nagle z dnia na dzień wszystko ustąpiło.Martwiłam się tylko,że przez te moje wymioty mogę zaszkodzić dziecku,ale nic takiego się nie stało.Mam zdrową kochaną córeczkę, która ma teraz ponad 5 lat i obecnie jestem w 5 tc.Boję się tylko,że znowu się zacznie horror wymiotów...W pierwszej ciąży zaczeło mi się właśnie około 5-6 tc.Na razie z objawów ciąży mam częste oddawanie moczu i czasami bóle w podbrzuszu, tak jakbym miała dostać za chwilę okres.Pozdrawiam serdecznie, zdrówka i wytrwałości życzę Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 30.01.09, 16:58 och kochana, mam nadzieje ze juz od 5go miesiaca bede czula sie normalnie, marze o tym. A tobie zycze z calego serca zeby kolejna ciąza byla dla Ciebie czysta przyjemnoscią. Mocno trzymam kciuki zeby w kazdym kolejnym tygodniu mdlosci omijaly cie z daleka, juz dosc sie nacierpialaś w poprzedniej ciązy. Badz dzilena, a gdyby cos to pisz do nas na forum, jest tu tylko kochanych dziewczyn ktore mnie tak wspaniane wspieraja, bedziemy sobie pomagac! sciskam mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
mond33 Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 02.02.09, 11:33 Hej U mnie 11 tydzień. Wczoraj niedziela, wstaję czekam wręcz na wymioty (paranoja, żeby z przyzwyczajenia czekać na wymioty???? ) ale nie ma, muli, ale nie wymiotuję Czyżby? Aż bałam się myśleć optymistycznie, tak bardzo chciałam końca. Niedziela minęła bez - hurrraaaa!!!! Kurde, dziś nadrabiam Zaliczyłam miejsce docelowe wymiotujących 9 razy, a mamy dopiero 11.30 eh....No nic, powtarzam sobie, że jeśli początki są wciąż pod górkę to potem już tylko równia pochyła. Czego Wam i sobie życzę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfetka8801 Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 26.01.09, 13:17 secondtry czekaj cierpliwie może jak maluszek zmieni nieco położenie to jakoś minie...może gdybyś poleżała w szpitalu dali by coś mocniejszego??? ale mam dla ciebie dobre wieści ciąża cię męczy jak cholera to fakt ale pomyśl ,ze zamiast bać się porodu możesz tylko na niego czekać w dniu porodu nareszcie przestaniesz być w ciąży!!!!poboli i przestanie a wymioty będą odległym wspomnieniem podobnie jak wielki brzuch i zgaga.za to bedzie dziecko! Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 26.01.09, 16:03 smerfetko bylam juz 3 razy w szpitalu, tam daja leki ktore mi nie pomagaja... mam w domu leki i recepty ale to juz przetestowałam porod traktuje jako wybawienie z cierpienia, nie moge sie juz go doczekac... ale po ostatnich dniach boje sie ze nie dozyję, bo to jeszcze cale 5 miesiecy(( mowie Ci zyc sie nie chce !!! Odpowiedz Link Zgłoś
asienka27wawa Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 26.01.09, 21:09 jejku bardzo ci współczuję,naprawde... bede trzymała kciuki aby Twoje samopoczucie szybko zmieniło się na lepsze. ps.w dugiej ciąży wymiotowałam raz na swoje życzenie po tym jak opierdzieliłam litr lodówhe he ale w pierszej!mój Boże rzygałam tam gdzie sie dało!kibel w pracy traktowałam bez obrzydzenia niczym swój domowy skręcałam się na przystankach,latałam od kosza do kosza..matko wymiotowałam nawet za przystankiem na Placu Bankowym w Warszawie..brrrrrrrrrrr nie chce tego pamiętać trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
pagaa Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 27.01.09, 07:40 hej, nawet tak nie myśl! Dasz radę, wiem, że jest strasznie ciężko, ja też już parę razy nad kibelkiem miałam przeróżne myśli, ale nie dajmy się zwariować. Dzis piekny poranek znów przywitałam w toalecie, heh, ale już jakoś rutynowo do tego zaczęłam podchodzić. Teraz mam inne zmartwienia-toksoplazmozę, czekanie na wyniki, więc mam zajętą głowę i mdłości zeszły na dalszy plan. A może jakieś hobby? Spróbuj czymś się zająć, Dziewczyno zamęczysz się, nie wolno tak. Nie myśl tyle o tym, ech, wieeem ,że się nie da. Walcz i bądź dzielna, dasz radę, to z pewnością już niebawem się skończy-musi! trzymam gorące kciukasy!!! Ja bardzo odżyłam, odkąd rzadziej mam "te" dolegliwości. Są, ale już nie w takim stopniu-16tydzień. Mam nadzieję, że wreszcie Ci nieco minie, a nawet całkiem. Dasz radę! Odpowiedz Link Zgłoś
ravyn Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 28.01.09, 18:55 Dziewczyny dacie radę! Nie chcę nikogo pocieszać, że minie... U mnie 23 tc i wymioty nadal - raz jest lepiej (tylko rano), raz jest gorzej (cały dzień). Czopki przeciwwymiotne nie pomagają, jedzenie tylko wieczorem itd itp... do wczoraj jeszcze chodziłam do pracy (choć mało komfortowe było wymiotowanie nie u siebie w domu , ale niestety nie dałam rady już fizycznie, żałuję, ale od dziś siedzę w domu - mam nadzieję, że chociaż dolegliwości będą mniejsze, jak odpadnie mi poranny pośpiech, dojazdy i stres w pracy. Trzymajcie się! (To mało pocieszające, ale chyba można się przyzwyczaić nieco... ja już nie pamiętam, jak to jest nie mieć mdłości Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 29.01.09, 18:45 ravyn, twarda jestes dziewczyna, ja jak wymiotuje scina mnie z nog i tylko leze nieprzytomna, od 3 miesiecy jestem na zwolnieniu... ja tez juz nie pamietam jak to jest bez mdlosci, jak to jest byc tak normalnie glodnym i zjesc cos z przyjemnoscia a nie na odruchu wymiotnym... ale jak przez oststnie 3 miesiace sie nie przyzwyczaiłam tak sie do tego za nic nie przyzwyczaję. dla mnie wymioty to od dziecinstwa byla najgorsza trauma i tak pozostanie. Sciskam mocno, secondtry przy okazji mała prosba do niebios: NIECH NAM JUZ TO WSZYSTKO PRZEJDZIE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ravyn Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 29.01.09, 19:30 ...i oby po prostu gorzej już nie było! no ja jednak nie dałam rady fizycznie i poszłam na zwolnienie od dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
marcowa_mama Namiary na gastro 29.01.09, 19:57 Hej secondtry! Wysłałam Ci namiary na mojego gastrologa. Daj znać, czy e-mail doszedł. Przepraszam, że tak późno, ale dopiero teraz odczytałam Twojego posta. Leżę w domu z okropną grypą i temperaturą. Teraz dopiero zaczęła się jazda bez trzymanki. Prawie nic nie jem - brak mi apetytu - a mimo to wymiotuję... Wspomnę tylko, że kończę 33 tydzień. Życzę dużo zdrówka! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: Namiary na gastro 30.01.09, 17:13 Marcowa_mamo, dziekuje Ci, mailik dotarł, zapisze sie do gastrologa i opowiem mu o wszystkim, moze to kwestai nadmiaru kwasu zolądkowego, albo czego innego, moze mi cos doradzi. Straszliwie mi Cibie szkoda, trzymaj sie dzielnie, jeszcze troszke i bedzie lepiej, tylko przejdzie Ci grypa i teperatura i bedzie napweno lepiej. Moze postaraj sie mimo braku apetytu cos w siebie wcisnąc, u mnie pomaga jak mam cos w zołądku. Sciskam Cie mocno i badz dzielna, za chwilk ebedzie lepiej. pozdrawiam, secondtry Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 30.01.09, 17:03 Pagaa, bardzo dziekuje za wsparcie, Ty jestes bardzo dzielna dziewczyną, ja jakos sobie niewyobrazam zeby wymioty potraktowac rutynowo, dla mnie to horror. Na szczescie od wtorku nie wymiotowalam, muli mnie starsznie ale to akurat wytrzymam, oby tylko nie wymiotowac. Bardzo regularnie jem wdzien i w nocy i narazie jakos sie trzymam. Mam nadzieje ze toksoplazmoza okaze sie jednie błedem w wnynikach badan, moze trzeba powtórzyc badania? Trzymam kciuki zeby tak bylo, i zycze Ci duzo zdrowka i spokoju od wszystkich dolegliwosci ciązowych, secondtry Odpowiedz Link Zgłoś
mond33 Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 30.01.09, 13:18 Hej Pytałaś Secondtry, który u mnie tydzień. U mnie dopiero począteczek tygodnia 11, a zatem jeszcze jeszcze trochę do upragnionego dnia bez miseczki Cieszę się, że u Ciebie lepiej U mnie na razie bez zmian. Nadal czas max utrzymania czegokolwiek w żołądku to góra 15 minut. Wykorzystałam wszystkie metody, by zmniejszyć odruchy wymiotne- nie zrywam się od razu po spaniu do pionu, jem malutkie i lekkostrawne posiłki, pije dużo wody niegazowanej, ale nic nie działa, więc po prostu z tym żyje i wypatruje dnia, w którym to się w końcu skończy. A ponieważ wiem z autopsji, że taki nadchodzi to pcham "wózeczek" do przodu. Mocniutko pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
robin2510 Re: secondtry ... 30.01.09, 14:22 jakim cudem przytyłaś 4 kg (pisałaś o tym na innym forum ) mimo takich wymiotów i mdłości,???? zdradź sekret bo ja jestem w 14 tc i nie przytyłam ani kg , dopiero nadrabiam stracone 2 kg z przed ciąży i początków ciąży. Dodam że jem wszystko, łącznie ze śmieciowym "żarciem" i nie wymiotuję. Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: secondtry ... 30.01.09, 15:25 hej robin, moim problemem są mudnosci i wymioty, ale nie tylko. przez calą noc budze się co godzinę i musze cos zjesc, tzn najczesciej kanapke - 1/2 kajzerki, troche jogurtu, paluszki slone. To wszystko zjadam na poteznym odruchu wymiotnym, ale sa noce ze mam tylko odruch a udaje mi sie nie wymiotowac. W dzien jest dokladnie tak samo, czasem udaje mi sie zjadac cos nie co godzine ale co dwie, wtedy ciesze sie jak dziecko. Sa dni kiedy co drugi posilek wraca, ale jak sobie policzysz to jem srednio 20 razy na dobe. Nie jem z apetytu, tylko zeby ratowac sie przed wymiotami, jesli tylko mam juz pusty zoładek zaczym wymiotowac zółcią, potem powierzem i znowu kwasem i jelsi nie uda sie niczego zjesc przez dluzszy czas np 2, 3 dni bo wszystko wraca, to trafiam do szpitala. Ostatnio bylam przed sylwesterm... Widzisz wiec, ze musze pochlaniac czesto zeby nie bylo tragedii, i dlatego mimo ze wymiotuje udalo mi sie przytyc. Moja Lekarz twiedzi ze to reakcja obronna mojego organizmu na niedowage z ktora zawsze zyłam. Mam 180 cm wzrostu i zwylke miałam niecale 60 kg. Tak wyglada widzac sposob jaki moj ogranizm wybral zebym mogla byc w ciązy... Odpowiedz Link Zgłoś
robin2510 Re: secondtry ... 30.01.09, 20:00 to chyba zastosuję twój sposób, często ale mało, może zacznę tyć w końcu. Mam 172 cm i zwyczajowo ważę 64 kg, teraz przed ciążą schudłam do 62kg , póki co odrobiłam tylko 1 kg z wagi z przed. Potem pod koniec ciąży pewno będzie na odwrót kiedy schudnę. Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Zaczelam dobrze 5 misiac!!:)))) 02.02.09, 09:51 Czesc Moje Drogie Pocieszycielki) Wczoraj zaczelam 18 tc co oznacza 5 miesiac ciazy i zaczelam go dobrze, tzn. rano i przez caly dzien bez wymiotów))) z czego ciesze sie szalenie. Tydzien temu myslalam ze umre juz nad miska, ale przyszla i nagroda za to cierpienie. Oczywiscie mdli mnie caly czas i nadal musze pilnowac jedzenia w dzien i w nocy, ale przynajmniej narazie nie mam wymiotów)) Mam nadzieje ze to nie jest chwilowe, tylko idzie juz dla mnie lepszy czas - czas poprawy i normalnego zycia. Pozdrawiam Was Wszystkie bardzo serdecznie i dziekuje za wsparcie jakie od Was otrzymuję, secondtry - dzis szczesliwa!!)) Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry 19tc przywitalam wymiotami 08.02.09, 10:44 a juz myslama ze to sie skonczy, a tu znowu, zaczynam kolejny tydzien z głową w misce... a moze tak by mi juz przeszlo... bardzo ladnie prosze... Odpowiedz Link Zgłoś
mond33 Re: 19tc przywitalam wymiotami 08.02.09, 19:44 Hej Ostatnio gdzieś mi Twój wątek zaginął, ale widzę, że jest. Chorobcia! A już myślałam, że u Ciebie lepiej U mnie 12 tydzień i naturalnie koszmar z wymiotami trwa, a może nawet osiągnął swój rozkwit. W tej chwili mam praktycznie nieprzespane noce, nie mam już czym wymiotować, a ciągnie jak diabli. Rano, kiedy wstanę wyciągam tylko rękę, pod łóżkiem stoi nieodłącznie ta sama miska....do ubikacji pewnie nawet bym nie zdążyła. Mam dość ja, ma dość moja rodzina, bo widzą jak się męczę, ale w żaden sposób nie umieją mi pomóc. Czuję się okrutnie zmęczona tym wszystkim i potwornie ograniczona jeśli chodzi o aktywność. Odliczam, odliczam, odliczam....ale końca nie widać. Przykre, że z okresu ciąży zapamiętamy przede wszystkim swoje miski. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 19tc przywitalam wymiotami 09.02.09, 11:15 hej mond33, tez sie mocno zdziwilam jak mi administrator przeniósl moj watek, niestety nadal mam co do niego dopisywac...(( uz myslalam ze skoro poprzedni tydzien przywitalam spokojniej to bedzie sie poprawiac, a tu przyslowiowa dupa. Wczorajszy poranek dal mi w kosc ale dopiero po 13stej zaczela sie maskra i trawal do jakiejs 22giej...serio myslalam ze sie udusze nad miską i juz nie dam rady nawet oddychac, ale jakos minelo. Dzis od rana mnie muli - tradycyjnie, juz stacilam nadzieje ze mi to minie albo sie poprawi... Trzymaj sie kochana u Ciebie to 12tc wiec jak bedzie ksiazkowo to koniec 1 trymestru i bedzie juz lepiej. Zycze Ci tego z calego serca a ja czekam na koniec 20 tygodnia - u mnie to bedzie za 14 dni - polowa ciazy, moze po tym okresie juz minie... blagam!!! Nie chcialabym zeby ciaza kojarzyla mi sie tylko zle, a narazie tak jest. Wiem ze drugi raz juz nie chce przez to przechodzic i nie odwaze sie na kolejne dzieccko...Smutne to( pozdrawiam cie mocno i musimy byc bardzo dzielne, secondtry Odpowiedz Link Zgłoś
marcowa_mama Re: 19tc przywitalam wymiotami 09.02.09, 11:35 Hej secondtry! Widzę, że u Ciebie żadnych zmian... Nie wiem, czy Cię to w jakiś sposób pocieszy, ale ja wczoraj przywitałam 35 tydzień z głową w toalecie! Zaczynam już odliczać te 5 tygodni, które mi zostało - mam nadzieję, że po ciąży to wszystko się skończy. Powiem Ci szczerze, że nie pamiętam już, jak wygląda dzień bez rozmowy z "wielkim białym uchem." Pocieszam się, że jest jeden plus w tym wszystkim - nie powinnyśmy przytyć po 25 kilogramów, bo nasze dzieciaczki dbają o naszą wagę Ja kończę 8 miesiąc z 10 kg na plusie, nie oszczędzając sobie jedzenia niczego na co mam ochotę (przecież i tak wszystko wyląduje wiadomo gdzie), a ochotę na słodycze i coca-colę mam ogromną! Trzymaj się dzielnie! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 19tc przywitalam wymiotami 09.02.09, 15:30 Czesc Marcowa_Mamo Och jak starszliwie Ci zazdrosze ze to juz 5 tygodni i masz murowany koniec rzygania Ja juz prawie starcialam nadzieje ze to sie skonczy, oststnia deską ratunku jest skonczenie 21 tc, bede juz wtedy na drugiej polowie, wiele dziewczyn czulo sie wtedy juz duzo lepiej, oby... Stuprocentowy koniec dolegliwosci to bede miala w lipcu - okolo 5-go wiec jeszcze praktycznie 5 dlugich miesiecy... ratunku!!! A co do wagi to ja juz przytylam jakies 7 kg, bo ja niestety musze jesc co dwie godziny w dzien i co godzine w nocy, bo inaczej mam okropny odruch wymiotny. Wiec spobie wybraz, co 2 godz. mam atak i jak czegos w siebie nie wepchne to bede wymiotowac na maxa, nawet jak nie mam czym...dramat. To niestety nie tak ze mam na cos ochote, zjem cos ze smakiem a potem szybko wraca... teraz mam tak ze dwa trzy dni samych mdlosci, potem dzien i noc jedzenia i wymiotów i tak w kolo... Najgorsze jest dal mnie to ze wiem juz napewno ze nigdy wiecej sie tak nie urzadzę, pigulki bede brala az do menopauzy, juz teraz skazuje moje dziecko na bycie jedynakiem...( Trzymaj sie kochana! ps. Wiesz juz gdzie bedziesz rodzic i jak? Odpowiedz Link Zgłoś
mond33 Re: 19tc przywitalam wymiotami 09.02.09, 19:21 Cześć Secondtry Próbowałam zastosować u siebie Twoją metodę bardzo częstego przegryzania, nawet nocnego żeby sprawdzić jak działa to u mnie. W nocy i tak nie śpię, a tonący brzytwy się chwyta więc wszystkiego warto spróbować. Niestety u mnie częste podjadanie wzmaga wymioty, podczas samego już przeżuwania pokarmu zaczynają targać mną torsje W moim przypadku jest odwrotnie. Kiedy nic nie mam w buzi i nic w żołądku wymioty ustają. Owszem zdarza się wymiotowanie wówczas samymi kwasami i żółcią, ale w pewnym momencie to ustaje. Martwi mnie tylko, że to nie jest optymistyczne. Trzeba przecież jeść, a w tym stanie z pewnością też nie byle co. Kiedy nie jem dłużej kołuje mi się w głowie, czuję się osłabiona jak diabli. Dlatego niestety jem no i w rezultacie koło błędne się zamyka. Cieszę się, że mimo męczarni udało Ci się przytyć. U mnie na razie końcówka 3 miesiąca i niestety waga wskazuje minus kilo biorąc pod uwagę wagę wyjściową. W czwartek będę u gina, będzie ze mną o tym wszystkim rozmawiał. Trzymaj się mocno, tym bardziej, że czytałam, że jeszcze Cię przeziębionko chwyciło. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
marcowa_mama Re: 19tc przywitalam wymiotami 10.02.09, 00:14 Secondtry, no to serdecznie Ci współczuję! Chyba masz jednak gorzej ode mnie... Ja przynajmniej nocki miałam spokojne i dopóki brzuchol nie zrobił się gigantem, spałam jak dziecko. (hmm, choć nie wiem, czy to trafne porównanie ) Planuję rodzić SN na Madalińskiego, przy czym nie mam tam ani położnej, ani lekarza. Chodzę tam do szkoły rodzenia i jak na razie podoba mi się co tam mówią. Wszyscy b. mili i uprzejmi. Mam nadzieję, że uda mi się tam dostać i urodzić. Na pewno będę pisać w miarę rozwoju akcji. A Ty wybrałaś już szpital? Pozdrawiam, A. Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 19tc przywitalam wymiotami 10.02.09, 17:35 hej och tego spania w nocy to mi tak brakuje, moe jakbym sie wreszcie wyspala bez nerowow i jedzenia, to w dzien tez lepiej bym sie poczuła... a narazie kiepsko Co do szpitala to jeszcze nie wiem, narazie czytam opinie dziewczyn. Ciagnie mnie do zelaznej ale tam raczej bez "znajomosci" sie nie uda. Lerzalam 3 razy na Inflanckiej, tam ewentulnie, bo teren i ludzie juz znani Zobaczymy co sie bedzie dzialo latem, czas pokaze. Narazie sie zastanawiam nad połozną i szkolą rodzenia, co dgzie wybrac zeby wybór byl perspektywiczny Marzec juz blisko, ale Ci dobrze buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
dragonfly79 Re: 19tc przywitalam wymiotami 12.02.09, 10:57 Cześć, jestem w 12tc przeczytałam cały watek rycząc jak bóbr. Boszsz, mam ten sam problem. Od półtora miesiąca jestem na zwolnienieu, rzygam jak kot za przeproszeniem, leżę w łóżku i ryczę. Juz mam wyrzuty sumienia, ze będe wyrodna matką. To nie jest życie. nawet na dwór wyjść nie mogę, bo mi powietrze tak śmierdzi, ze mam odruch wymiotny. Jak pomyślę, ile zostało mi do końca, to mam ochotę krzyczeć. Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 19tc przywitalam wymiotami 12.02.09, 19:17 czesc kochana, znam ten bol doskonale, ale nie trac nadzieji u mnie juz przepadła szansa ze w II trymestrze sie skonczy, a u Ciebie ksiazkowo moze sie to zakonczyc w 13 tygodniu. Badz dobrej mysli, chociaz sama wiem najlepiej jakie to trudne. Mnie jak czytalas nadzieja zawodzi co tydzien, bo mysle ze juz bedzie lepeiej a potem ląduje w gigntyczynym dołku. Cokolwiek by sie nie dzialo nie wolna Ci myslec ze bedziesz wyrodna matką, to nie nasza wina ze tak sie czujemy, trudno sie z tym pogodzic, to tak jakby ktos powiedzial ze pokochal swoją chemioterapie. Pamietaj, mozesz sie złoscic, plakac, przeklinac swiat, robuc co tylko chcesz, to na co masz ochote w dnaej chwili, jesli tylko Ci to pomaga. A najwazniejsze to w najtrudniejszych momentach poprostu nie przestawac oddychac - tak jak to bylo w Castaway. Jak bedzie Ci bardzo zle to pisz tu do nas, dziewczyny sa kochane i wspierają mocno! Buziaki, Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 20tc wymioty i skurcze:(((((((( 20.02.09, 14:46 a myslalam ze gorzej byc nie moze, atu jeszcze dodatkowo mam skurcze w dole brzucha i gin powiedzial ze troche rozmiekczona szyjka, ma tylko 3 cm, musze lezec plackiem w lozku. gigantyczny stres o dziecko spotegowal wymioty i mdlosci, tragedia, mam nadzieje ze nic gorszego mnie juz nie spotka w tej ciazy, a to dopiero polowa(( Odpowiedz Link Zgłoś
marcowa_mama Re: 20tc wymioty i skurcze:(((((((( 20.02.09, 20:11 secondtry, współczuję! Trzymam kciuki! Dodam tylko, że przez większość ciąży miałam 3 cm. szyjkę (teraz juz 2 cm.), ale lekarz twierdził, że wszystko jest ok. i że nie ma powodów do zmartwień. Trzymaj się dzielnie! Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mond33 Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 20.03.09, 13:04 Hej Secondtry Co u Ciebie? Zniknęłaś z forum. Wszystko w porządku? No i czy ustały w końcu wymioty? U mnie dużo lepiej, lada moment dobrnę do połowy. Już nie witam dnia z miską i nie żegnam. Sporadycznie zdarzy się jeszcze mała powtórka z "rozrywki", ale to już nie jest to co było. Mam nadzieję, że u Ciebie też dużo lepiej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 21.03.09, 14:24 hej! jak milo ze o mnie pamietasz ciesze sie ze u ciebie lepiej. Ja juz tez wymiotuje srednio co tydzien chociaz zadarzja sie jeszcze trudne poranki za to teraz mam inne zmartwienie - od 5 tygodni leze plackiem u lozku bo mi sie czesto robi twardy brzuch i musze uwazac zeby sie szykja nie skracala, bo mam tylko 3cm... to ponoc malo zeby tego bylo malo to od tygodnia mecze sie z infekcja gardlo boli, katar nos zapycha... ledwie zyje... wiec " jak nie urok to sra..." obym tylko do konca ciazy nie musiala lezec, to bedzie dobrze. pisz co u Ciebie. buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
mond33 Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 21.03.09, 14:45 Bardzo się cieszę, że się odezwałaś Przyznam się szczerze, że już troszkę zaczynałam się martwić. Cholerka, no niestety ze zbyt szybko skracającą się szyjką trzeba bardzo uważać Współczuję leżenia placuszkiem. U mnie z kolei szaleją hormony tarczycowe. Wyniki nie są jakieś przepiękne, ale jestem pod stałą opieką endokrynologa więc mam nadzieję, że dobrnę do końca. Pocieszający jest fakt, że idzie wiosna, bo już mam dość tej szarzyzny za oknami. Jeśli chodzi o infekcję, to na razie mnie omija, jak długo? Nie wiem, bo z kolei mała co chwila coś przynosi z przedszkola i ostatnio jest non stop na lekach. Odliczam każdy dzień, powolutku szykuję wyprawkę, ale się nie śpieszę, bo jeszcze troszkę czasu. Za 2 tygodnie dowiem się kto dokładnie w brzuszku siedziTy już pewnie wiesz Życzę Ci dużo zdrówka i dużo siły. Zobaczysz, choć jest tak ciężko, wszystko skończy się dobrze. Niedługo będziemy już tylko wspominać nasze "ciążowe maratony" Mocno pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
olalinka Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 21.03.09, 17:44 ps. secondtry przperaszam ze pomylilam Twoj nick w poprzednim poscie, ale ja kurde nawet nie ma sily sprawdzac tego co pisze, wszystkie te migajace bannery na stronach i nawet sam latajacy kursor w kompie tez na mnie dziala wymiotnie (moj problem to - poza slabym zoladkiem - błędnik , pewnie dlatego tak rzygam jak tylko mam okazje...) Jedno co mnie pociesza ze juz to 2 razy rpzeszlam, kocham swoich synkow wiec i to dziecko (nota bene prawdopodobnie trzeci facet...) pokocham. Narazie nie szykuje ubranek nie nic mnie to nie interesuje w ogole wszystko co zwiazane z dzieckiem malym dziala na mnie zle , wiec staram sie o tym nie myslec, wiem ze to mija i po porodzie jest - po mimo trudnosci, kolek ,chorob malucha - o niebo lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
robin2510 Re: secondtry !!!!!! 21.03.09, 19:21 a to teraz mam inne zmartwienie - od 5 tygodni leze plackiem u lozku bo mi sie > czesto robi twardy brzuch i musze uwazac zeby sie szykja nie skracala, bo mam > tylko 3cm... to ponoc malo Wiesz co ja mam identycznie od jakiegoś 1,5 tyg twardnienie brzucha , pobolewanie jak na miesiączkę. Jestem w 22 tc, wczoraj miałam badanie i lekarz stwierdził że szyjka ma u mnie 34mm (czyli 3,4 cm) , powiedziałam o moich objawach ale ten stwierdził że taka długość szyjki jest bardzo dobra. Cholerka w sumie to ja się nie znam na tych szyjkach i jej długościach w ciąży. Dodam że mam i tak nerwa bo z 1 córką miałam identyczne objawy i w 37 tc ją urodziłam nagle . Jak by mnie brzuch mocno bolał to mam brać no-spe nic więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: secondtry !!!!!! 23.03.09, 15:59 Szyjka i jej długosc to ponoc kwestia podejscia gina. Moja mowi ze to nie jes za duzo. Drugi lekarz u ktorego chcialam sie skonsultowac, mowi ze to ok, byle była twarda i zamnkieta. Tylko co do twardnienia brzucha sie zgadzaja ze ok. 10 razy dziennie to za duzo(( i to moze skracac szyjke( A co Twoj gin mowil na twardnienia, ile razy dziennie Ci sie to zdarza, ponoc jesli nic nie boli to ok. Mnie niby nic przy tym nie boli, ale i tak mam stresa i leze zeby nie przyspieszyc porodu. Odpowiedz Link Zgłoś
robin2510 Re: secondtry !!!!!! 23.03.09, 17:42 szyjka podobno , twarda, twardnienie brzucha zaczyna się mi od ok południa, prawie codziennie już, a podbrzusze pobolewa mnie tak co 2 -3 dzień jak na miesiączkę , tzn podobnie jak rodziłam pierwsze dziecko w początkowej fazie porodu , gdy skurcze były średnio bolesne i w dłuższych odstępach czasu. Ginekolog powiedział że jak już będzie mocno bolało to mam brać no-spę. Odpowiedz Link Zgłoś
olalinka Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 21.03.09, 17:34 Witam Was wszystkie... przeczytalam caly watek beczac i zalujac ze dopiero teraz go znalazlam. jestem w 17t i to jest moje trzecie dziecko i przezywam ten sam koszmar co wy po raz trzeci!!! Secondry piszesz ze na pewno juz nigdy nie bedziesz mialal dziecka, no coz ja tez tak po pierwszej ciazy myslalam, a potem liczylylam ze przy drugiej bedzi elepiej, a potem ze przy trzeciej... Nic z tego rzygam nadal , jem jak i Ty w kolko i jeszcze do tego musze sluchac od wlasnej mamy ze rzygam bo chce i bo jestem za bardzo skupiona na sobie, ze ciaza to nie choroba, ze inne kobiety normalnie pracuja i zyja i ze to czego to podobne itp itp. zero zrozumienia!! Juz nawet myslalam ze to wszystko moja wina (tak jak mi mama wmawia, bo ona tez czula mdlosci ale mimo to byla twarda, tylko ze moim zdaniem 'czuc mdlosci' a przechodzic to co ja i Wy to jest roznica... ) no i tez borykam sie z tym ze po co mi to dziecko bylo i ze chyba nienormalna bylam ze chcialam byc w ciazy!!! Boze ja nawet nie moge sobie przypomniec tego ze chcialam miec to trzecie dziecko - teraz czesto mysle ze zaluje tej decyzji... Bardzo mi pomoglo przeczytanie tego watku - nie jestem sama!! nie jestem najbardziej wyrodna matka na swiecie, i rozhisteryzowana hipochondryczka!! Ta swiadomosc mi pomaga ze jest nas wiecej tym barziej ze dziewczyny z mojego otoczenia jakos duzo lepiej znosza ciaze i naprawde czulam sie fatalnie z mysla ze to moja wina... Ja siedze w domu i gapie sie w sufit oprocz mdlosci i rzygania mam nieustajacy slinotok, poruszam sie po domu z takim kublem do ktorego ciagle spluwam (sama siebie sie brzydze... bleee) na to patrzy maz i moich dwoch synkow (i tu znowu slowa mamy:wez sie w garsc bo twoi synowie nigdy nie zaloza rodziny jak na Ciebie beda patrzec...) Mam odruch wymiotny od tej sliny i nawet teraz kiedy mdlosci troche jakby mniejsze rzygam po protu od tego ze mi slina po gardle splywa!!! koszmar. Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie, moze sie z warszawskimi kobietkami kiedys spotkamy gdzies na porodowce i to bedzie najpiekniejszy dzien naszego zycia!! ps termin mam na koniec sierpnia Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 23.03.09, 19:43 Witamy w naszym gronie!!! Kochana nie jestes sama, nie jestes wyrodna, ani winna temu co sie dzieje. Niektore z nas tak mają, ja za cholere nie wiem czemu na mnie wypadło i pewnie sie nigdy nie dowiem. Wiem ze byłam samodzielną, twardą kobieta, swietna w parcy i radziłam sobie super w zyciu (obserwacje ostatnich 30 lat)) a ciaza i te wszystkie dolegliwosci, zrobiła ze mnie kłebek nerwów. Pierwsze 5 mc to rzyganie i jedzenie na zmiane, teraz twardnienia brzucha, ktore moga spowodowac przedwczesny porod... leze u rodziców od 6 mcy, musza sie mna opiekowac jak kaleką, mega stres o mojego synia, zebysmy tylko wytrzymali do 36tc to juz bedziemy bezpieczni. Czasem mysle ze dam rade, ale jak tylko nachodza mnie mdłosci (stres je niezle poteguje) to odcina mi mozg i nie jestem w stanie sobie wytłumaczyc ze jakos to bedzie. I wtedy mysle ze teraz juz nie wytrzymam takiego obciazenia. Nadal twierdze ze to bedzie moje pierwsze i ostatnie dziecko. Nie wiem czy to sie kiedy zmieni. Ale Ty jestes dla mnie prawdziwym bohaterem, podziwiam juz druga decyzje, ale przy zgodzie na przechodzenie przez to pieklo 3 raz, padam na kolana! Jestes wielka!! Trzymaj sie mocno i ciesz sie ze wymioty to jedyny problem, ja do kompletu mam ryzyko przedwczenego porodu, teraz infekcje i antybiotyk i zaczyna mi sie zgaga (paskudne cos, do tej pory nie znałam)! buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
olalinka Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 24.03.09, 12:50 hej Założycielko wątku W pierwszej ciąży w 6 msc zaczęlam krwawić i mialam rozmiekczona szyjke - no i byl szpital a potem lezenie w domu przez dwa kolejne miesiace - ale skonczylo sie dobrze, Młody urodził sie w terminie zdrowy i tłusty (4100) Druga ciąża bez dodatkowych atrakcji tylko standardowe doły i megarzyganie (zgaga hemoroidy i inne takie oczywiście w komplecie) a teraz właśnie jestem w 18 tyg. no i czekam na polepszenie i mam nadzieje, że wszystko pojdzie ok, chociaz mam wlaśnie stresy w robocie wiec od tygodnia brzuch twardy jak piłka do kosza - takie życie... Powiem ci tylko jeszce ze jak urodzilam mojego pierwszego olbrzymka (SN bez ZZo) to potem jeszcze dlugo budzilam sie zlana zimnym potem, że ten porod jeszcze przede mna, a już drugi raz takiego bółu nie przeżyje i na pewno umre... Przeżylam drugi (drug tłucioch 4000g i tez bez znieczulenia) a teraz mam nadzieje na trzeci - na szczescie te okropne wspomnienia sie zacierają czego i Tobie i Twojemu synkowi życze)Trzymaj się, na pewno będzie dobrze:. Odpowiedz Link Zgłoś
mond33 Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 24.03.09, 13:38 Też mam 18 tc i też rodzę pod koniec sierpnia Odpowiedz Link Zgłoś
olalinka Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 24.03.09, 13:53 a jestes z Wawy lub okolic? Odpowiedz Link Zgłoś
mond33 Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 24.03.09, 13:53 Z okolic Łodzi Odpowiedz Link Zgłoś
olalinka Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 24.03.09, 13:56 hm to sie raczej na prodowce nie spotkamy) Ale milo wiedziec ze mam z kim pogadac na dokladnie tym samym etapie ciazy pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
mond33 Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 24.03.09, 14:23 A już wiesz kto w brzuszku mieszka? Ja się dowiem za 2 tygodnie, nie mogę się doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
olalinka Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 25.03.09, 16:18 hej mi w 13tc wyszlo ze raczej chlopak... a mam juz dwoch smykow wiec troszke liczylam na dziewczynke) wprawdzie w 13tc mozna sie jeszcze pomylic wiec czekam do 23tc jak bede miala polowkowe na potwierdzenie Odpowiedz Link Zgłoś
mond33 Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 25.03.09, 16:59 Ja się dowiem teraz na połówkowym po raz pierwszy W domu jest już córa. Nie mam nic przeciwko drugiej Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 25.03.09, 18:56 Ale pewnie wolałabys chłopca co? ))) Ja jakos od poczatku bylam przekonana ze u mnie bedzie dziewczynka, wiec jak sie okazało na połwkowym ze to facet, to bylam lekko rozczarowana. Po dwoch dniach sie oswoiłam i kocham mojego Adasia mimo ze miala byc Adusia Co prawda dzis sobie rzygnełam przez mojego smyka, mogłby sie jakos opanowac i dac mamusi pozyc spokojnie)) Odpowiedz Link Zgłoś
mond33 Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 25.03.09, 19:23 Jakoś widzę siebie oczami wyobraźni jako matkę dziewczynek Chciałabym więc drugą Zobaczymy co w trawie piszczy Odpowiedz Link Zgłoś
karambatka Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 22.03.09, 11:12 Moja szyjka ma 2,65cm, twarda, zamnknieta i pracuje na pelny etat, wszystko robie w domu. Nikt o lezeniu plackiem nie mowil hmmm. Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 23.03.09, 19:42 karambatka - super ciesz sie dziewczyno! Ja musze pilnowac szyjki, bo moze sie skracac, przez twardnienie brzucha jakie mam kilka razy dziennie. Lezenie jest dmuchaniem na zimne, bo kilka tyg temu mialam juz szyjke rozmiekczoną. Teraz w czwartek sie dowiem u mojej gin co dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry 35 tc przywitałam rzygankiem... 31.05.09, 13:38 to znowu ja... musze sie znowu poskarżyc troche... znowu wymioty... juz mialam ze 4 tyg spokoju a tu znowu wrocilo i od wczoraj rzyganko... juz mi tak nieduo zostalo do lipca jakos dozyje, ale nienawidze tego samopozucia synku ale dajesz mamie opalic.... i tak cie kocham!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mali-nki Re: 35 tc przywitałam rzygankiem... 31.05.09, 18:15 Hej sectry bardzo ale to bardzo ci wspolczuje i lacze sie z toba w podobnym bolu. U mnie o tyle dobrze, ze powoli jest lepiej - jestem na koncy 11 tygodnia. Ale to co ty opisujesz wiem dokladnie co to znaczy, przechodzilam to juz dwa razy z taka sama intensywnoscia ale na szescie krocej bo konczylo sie ok 14 tygodnia. Te same odczucia jak kompletny bezwlad po wymiotowaniu, zoladek i cale cialo wykonczone, bylam tam oslabiona, ze moja musial mnie karmic!!! Tez plakalam, szczegolnie po wymiotowaniu bo czulam sie taka ponizona i taka wstretna, zaniedbana i smierdzaca od wymiocin. to samo z jedzeniem, musialam co jakis czas cos jesc, zeby nie wymiotowac zolcia ale mialam wstret do jakiegokolwiek jedzenia. Przez ostatnie 5-6 tygodni tylko wejscie do kuchni juz bylo dla mnie katorga. Nic nie gotowalam, jak bylam sama to ogromnym problemem bylo dla mnie zrobienie sobie kanapki bo tak mnie odrzucalo. Moja kolezanka, chciala zrobic dobry uczynek i upiekla mi zapiekanke z miesa mielonego i jak mi to przyniosla, to nie moglam nawet zniesc rozmowy o tej potrawie - nie ruszylam jej. I tez to zupelne niefunkcjonowanie mozgu, nie potrafialam myslec o niczym innym, niz zeby przetrwac do wieczora (w nocy nie wymiotowalam ale musialam jesc) i potem do nastepnego. Tez jestem klebkiem nerwow i zupelnie slaba psychicznie ale wiem ze to tez minie. Wiem ze dla Ciebie teraz myslenie o kolejnej ciazy to kompletna abstrakcja, nie zameczaj sie tym, co bedzi to bedzie. Ale jak sie zdecydujecie na kolejne dziecko to zrobcie to wtedy jak to pierwsze bedzie w przedszkolu bo tak to nie dasz rady sie nim opiekowac. Przeczytaj sobie tez informacje o leku z Kanady, ktory ponoc jest wlasnie na takie najciezsze przypadki. znam takie osobe, ktora miala to samo co ty, szpital, kroplowki i w drugiej ciazy zalatwila sobie te tabeltki i ciaze przeszla o wiele lepiej niz za pierwszym razem. Ja ich sobie nie zalatwilam, bo naiwnie sie ludzilam, ze tym razem bedzie u mnie lepiej. A jak sie to wszystko zaczelo, to nawet wykonanie telefonu czy jakiegos ruchu bylo dla mnie niemozliwe.NAzywa sie Diclectin Spojrz tutaj www.pregnancysicknesssupport.org.uk/010.asp#2 Zycze Sily i dobrego rozwiazania! Odpowiedz Link Zgłoś
mond33 Re: 35 tc przywitałam rzygankiem... 31.05.09, 23:12 secondtry ja pierniczę, poważnie wciąż Cię tak trzyma i męczy? To strasznie Ci współczuję, naprawdę. U mnie dawno minęło. Obawiam się, że Ty z tej grupy ciężarówek, które już do końca wymiotują Ale Ci ta ciąża dała popalić. Cóż wytrwaj jakoś do końca, już niedługo. Widzę, że Ci się termin już zbliża. Trzymaj się mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 35 tc przywitałam rzygankiem... 01.06.09, 15:10 hej mond33 ano przeszlam juz swoje z tym moim brzuszkiem teraz juz tak nie lamentuje bo wiem ze koniec bliski, oby tylko z maluchem bylo ok to bedzie dobrze! kurcze jakos udalo mi sie przezyc to wszystko, ale na drugi taki raz to nadal sie nie pisze, o nie nie wszystkiego naj naj dla Ciebie! Odpowiedz Link Zgłoś
mond33 Re: 35 tc przywitałam rzygankiem... 01.06.09, 17:15 O drugim razie na chwilę obecną w ogóle nie myśl. Zdąży być Życzę Ci sprawnego, szybkiego porodu, może to jakoś zrekompensuje Twoje cało ciążowe zmagania. Przeszłaś swoje, nie ma się co oszukiwać. Na szczęście ciąża to stan przejściowy, nie trwa wiecznie, choć trwa i tak cholernie długo. Przyszło mi coś na myśl. Czasem wymioty pojawiają się pod koniec ciąży, tyle, że u Ciebie praktycznie przerwy nie było ech....U mnie 28 tc. Jeszcze trochę przede mną, ale mam nadzieję, że zleci. Ciężko już, mam spory bagaż przed sobą, wszystko weszło w sam brzuch i jest co taszczyć A jak poród? Rodzisz sn czy cc? Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 35 tc przywitałam rzygankiem... 02.06.09, 16:28 od 28 tyg to fajny tydzien - czas zaczal mi troche szybciej mijac a jak u ciebie dolegliwosci brak to najfajnieszy czas sie zaczyna, serio ja mam w planach porod sn, zaklepana polozną zeby nas caly czas ktos pilnował i mam nadzieje ze porod bedzie szybki po tych 9 miesiacach masakry, czas pokaze buziaki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mond33 Re: 35 tc przywitałam rzygankiem... 02.06.09, 22:08 Oj ja mam nadzieję, że to już teraz zleci, bo jak na razie to jakoś mi się wlokło No wiesz, z tymi dolegliwościami to tak niezupełnie ich nie ma. Co prawda wymiotów już dawno nie ma i chwała Bogu, bo to jednak odbierało człowiekowi całą radość życia i wybijało jak cholera z normalnego funkcjonowania, ale są inne: zgaga nie mijająca po najlepszych lekach, ja z nią idę spać i wstaję, nie mam nawet sekundy by nie czuć tego pięknego palenia w przełyku , bezsenne noce, skurcze jak cholera mimo brania magnezu i potasu, ale powiedzmy, że wliczam te dolegliwości w zupełny standard i po prostu z nimi żyję. Trochę przydusza mnie też tarczyca, z która miałam problemy już przed ciążą, a której nie zdążyłam zoperować. Ja się cieszę, że powoli kończę drugą ciążę i wszystkie już dzieci, które chciałam mieć będą na świecie hi hi hi, na tym zakończę z pewnością moją kadencję jeśli chodzi o ciąże. Ufffff Ja początkowo miałam mieć cc ze względu na tarczycę, ale teraz stanęło już na decyzji o sn i pewnie tak pozostanie. Nie ukrywam, że mam stracha, pierwszy poród był fatalny, zakończył się kleszczami, nie chciałabym tego powtórzyć. Zresztą lekarz wie, że się na to stanowczo nie zgodzę. Położną też mam już załatwioną, zostało czekać na godzinę zero A zatem i Tobie i sobie życzę porodu expresowego, który będzie się miło wspominało. Pozdrowionka Oczywiście daj cynk jak urodzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 35 tc przywitałam rzygankiem... 09.06.09, 14:32 mond33 - dzieki za zyczenia, tobie tez spokojnego i szybkiego porodu i oby sie koncówka nie dłuzyła ojjj, zgagi to wspolczuje - znam ten bol niestety tez a jakie masz leki na to potworne pieczenie? Odpowiedz Link Zgłoś
mond33 Re: 35 tc przywitałam rzygankiem... 09.06.09, 17:11 secondtry napisała: > ojjj, zgagi to wspolczuje - znam ten bol niestety tez > a jakie masz leki na to potworne pieczenie? Rennie ewentualnie Manti, ale mnie to nie pomaga. Jak już bardzo mocno daje się we znaki to biorę lek zmniejszający kwasy, a nie tylko zobojętniający Ulfamid. Jednak lekarz mnie prosił, bo go za często nie brać Odpowiedz Link Zgłoś
hoop_cola [...] 10.06.09, 11:00 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
mond33 Re: 35 tc przywitałam rzygankiem... 10.06.09, 12:48 Tak, znam ten wątek. Z wielką nadzieją podeszłam do zakupionej wody Zuber i choć wstrętna w smaku, przeżyłabym wszystko, aby tylko przeszło....ale mnie nie pomogło. Czasem cholerka jest tak, że nie znajdziesz środka, który by Ci pomógł. Myślę, że w moim przypadku zostało czekać do porodu. Urodzę, ucisk na żołądek nie będzie miał miejsca i wszystko wróci do normy. W pierwszej ciąży też tak miałam. Odpowiedz Link Zgłoś
hoop_cola sec - to jest nieprawdopodobne 05.06.09, 21:45 powinnas skopiowac cały ten wątek i jak ci dziecko (np jako nastolatek) kiedys wywinie numer, to daj mu to do przeczytania - niech wie ile zniosłas i ze juz nie powinien dokładac ci cierpien trzymam kciuki kochana - jeszcze pare tygodni i dzieciaki będą z nami gdzie w koncu bedizesz rodzic? Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: sec - to jest nieprawdopodobne 09.06.09, 14:30 hej hoop))) juz nie duzo zostało - rzeczywiscie, ufff jeszcze troche i dzieciatka bede na zewnatrz, doczekałysmy sie juz prawie. lekko nie bylo, wiec dobrze ze to koncowka. planuje na madalinskiego synka urodzic, a zobaczymy jak to wyjdzie, ponoc ostatnio przepełnienie jest straszne w calej wawie a ty gdzie planujesz? i jak tam twoje samopoczucie na koncówce? Odpowiedz Link Zgłoś
hoop_cola [...] 10.06.09, 10:54 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
lilabe1 Do Secondtry! 04.07.09, 00:34 Hej, czy już po wszystkim ? Jesteście zdrowi ? Czy te uporczywe wymioty nie miały wpływu na twój stan i dziecka ? Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
secondtry Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 19.07.09, 08:12 hej hej ja tylko na chwilke - chciałam oficjanie zakonczyc swoj wątek jetsem juz mama!!! moj synek urodzil sie ponad 3 tygodnie temu!!! koniec wymiotów, zgagi, lezenia i stresu o zycie malenstwa w brzuszku, teraz mam go juz na swiecie !!! jest cudowny, kochaniutyki i słodki... powinnam napisac ze bylo warto tak sie meczyc 9 miesiecy i to siweta racja bylo warto!!! ale zapomniec o tym jak sie czulam - oj nie zapomne chyba nigdy i nadal sie nie piszse na drugaq ciaze, oj nie w nagrode za trudna ciaze mialam krotki porod - po 5 godzinach od pekniecia pecherza Mały byl na swiecie! najbardziej zmeczyaly mnie skurcze co 2 minuty trwajacye ponad dwie godziny - potem wziełam ZZO i bylo cudnie! Polecam niezdecydowanym! Na zakonczenie godzina partych boli tez byla trudna, bo Mały sie ułozył jakos dziwacznie w kanale, ale dalismy rade! Dziewczyny, sciskam wszystkie i dziekuje ze pomoglyscie mi przetwrac ciaze i podnosiłyscie na duchu na moim wątku! Zycze wszystkim przyszłym Mamom spokojniej ciazy bez dolegliwosci a Mamom obecnym duzo zdrowia Maluszków i snu, oj tak duzo snu Buziaki, szczesliwa mama -secondtry)))) Odpowiedz Link Zgłoś
mond33 Re: 12tc - depresja przez wymioty, juz nie daje r 19.07.09, 23:22 Heja heja No to gratulacje Ja niestety właśnie wróciłam ze szpitala po zatrzymaniu akcji skurczowej. Mały od 34 tc uparcie pcha się na świat Gdyby się urodził oczywiście przeżyje, ale dobrze by było bym weszła chociaż w miesiąc 9. Więc poleguję, wskazuję palcem kto ma co zrobić choć to trudne dla mnie i biorę leki. Po 36 tc wstaję i niech się dzieje wola nieba. Tym czasem raz jeszcze Ci gratuluję i cieszę się, że masz to wszystko za sobą. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś