Witajcie dziewczyny, właśnie postanowiłam dołączyć do waszego forum.
Jestem po przejściach, ciąża pozamaciczna, 2 wczesne obumarłe.
Obecnie jestem w 7 tygodniu, wczoraj na usg zobaczyłam bijące
serduszko mojego maleństwa

)) Jeszcze nigdy nie byłam tak
szczęśliwa, jednocześnie jeszcze nigdy nei było we mnie takiego
strachu. Chciałam się wam zapytać, czy też łąpiecie schizy typu, że
jak piersi przestaja boleć to może coś nie tak...czemu nagle dobrze
się czuję...ja się boję że zwariuję!!! Tak bardzo bym chciała, żeby
było wszystko dobrze...Kiedyś koleżanka mi powiedziała: "Tak juz
będzie zawsze gdy urodzisz jeszcze bardziej, strach o dziecko już
zostanie zawsze" coś w tym jest prawda?