Nie wiem, czy tylko ja jestem taka sfustrowana, ale albo ustawicie mnie do
pionu, albo przynajmniej się wyżalę.
Dziecko, któego oczekujemy, jest wymarzone, zaplanowane, wyczekane. Mamy już
dwuipółletnią córeczkę, przy której nie korzystałam z uroków urlopu
macierzyńskiego - tym bardziej cieszyłam się na zapowiadane wydłużanie urlopów
macierzyńskich.
Z roku na rok odwlekano decyzje dotyczące wydłużania urlopów, samorządowe
becikowe w większości przypadków odwoływano jednocześnie w żaden dodatkowy
sposób nie wspomagając rodziców.
Wreszcie w ubiegłym roku nadeszła pora, zaszłam w ciążę, termin mam na połowę
lipca. Urlopy od 2009 roku mają wymiar dłuższy o dwa tygodnie, ale...tylko w
przypadku, gdy rodzi się pierwsze dziecko. Czyli w przeciągu ostatnich lat
kobiety nagle zyskały superumiejętności, które pozwalają im na wydajniejszą
pracę przy dwójce dzieci. Do tego urlop można przedłużyć o dwa tygodnie...ale
tylko wtedy, gdy macierzyński "zahaczy" o 2010 rok.
Chce mi się płakać i to nie dlatego, że tych dwóch tygodni (w zasadzie to
cztery) ktoś mi nie dał, ale dlatego, że nasłuchałam się obietnic w które
uwierzyłam - obietnic ludzi, którym na nas, matkach, nie zależy, a teraz czuję
się oczukana. Nie chcę robić z siebie sierotki, wiem, z jakimi kosztami wiąże
się posiadanie dziecka, odkładam pieniądze na wychowawczy. Po prostu wkurza
mnie niezmiernie, że wszyscy politycy zgodnie i jednym głosem podkreślają, jak
ważna jest rodzina w Polsce...ale nie moja! Jakaś inna, hipotetyczna. Moją
mają gdzieś!
Cieszę się, że kobiety, które urodzą pierwsze dziecko w 2009 roku wydłużą
swoją bytność przy nim, zwłaszcza, że wiem, jak ciężko jest zostawić maleństwo
w domu. Cieszę się, że niektórym z Was uda się wydłużyć urlop w 2010 roku.
Strasznie chciałabym być w jednej ze szczęśliwych grup. Czy my już w ogóle nie
mamy głosu? Gdzie mój wydłużony wytęskniony urlop macierzyński?
Wybaczcie, że aż tak się rozpisałam, ale rozgoryczenie przelało się. Jestem
chora, zasmarkana, kaszląca i zdołowana, więc gdybyście miały chęć mnie
zamordować, proszę - weźcie te okoliczności łagodzące pod uwagę