Dodaj do ulubionych

Staraczki z naszej Paczki :) cz.3!

21.03.09, 10:55
witajcie w nowej części naszego plotkowania!
Oby była owocna dla naszych kochanych weteranek, a na szczęście dla nich
własnie - być może zacznie się od dzidziusia Niejatoja? smile
Obserwuj wątek
    • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 21.03.09, 11:05
      GOŚCINNIE:
      Lena2008
      Alina1980
      Bea113

      STARACZKI:

      Lelua – ???????
      0_joasia79 - ??????
      Arabeska5 – 31dc
      Imadoki - 17 dc
      Goska797 - 15dc
      Iga.77 - 11 dc

      CIĘŻARÓWKI:
      Olo2108 - ?????- termin 10.02.2009 chłopiec
      Niejatoja – 40t2d - termin 19.03.2009 dziewczynka
      Ali782 - 39t5d - termin 24.03.2009
      Joleczka1981 – 38t2d - termin 02.04.2009 dziewczynka
      Krysiia – 36t4d - termin 24.04.2009 chłopiec
      Maga95 - 31t4d chłopiec
      Obymama - 21t1d - termin 2.08.2009
      Abi19822 - 7t4d - termin 3.11.2009


      DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
      Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
      Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
      Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
      Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
      Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
      Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
      Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
      Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
      Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
      Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
      Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
      Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
      Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22

      Witajcie w nowej częścismile Nejatoja czekamy na wieścismile Staraczką
      życzę by nowa częśś była dla nich szczęśliwasmile Zapraszamy nowe
      dziewczynysmile Staraczkowy wątek jest naprawdę szczęśliwy dla wielu
      dziewczyn, co widać na liściesmile Pozdrawiam big_grin
      • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 21.03.09, 12:25
        Melduję swoją obecność. I idę się "pindżyć" na 60te urodziny mojej teściowej smile
        Mam śliczna długaśną czarną bananówkę, srebrny gorset i własnie przed chwilą
        dokupiłam koralowy bawłniany półgolfik. Teraz muszę popracować nad koncepcja
        makijażu. Szaro-różowy? No i oczywiście dobrać dodatkismile I jeszcze w
        międzyczasie coś upichcić na obiadek. Słoneczko świeci za oknem, aż chce się
        żyćsmile))Trzeci wątek staraczek. 3 zawsze było moja szczęśliwą liczbą smile
      • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 30.03.09, 16:30
        Witam panie smile chciałabym dołączyć do grona staraczek , czytałam kilka postów i baaardzo mi się tu podoba smile Może najpierw się przedstwię - mam na imię Basia , mam 22 lata i od kilku miesięcy staram się z chłopakiem o dzidziusia. On ma lat 3o i jest przeukochany i na pewno bedzie świetnym tatusiem big_grin
        • anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 30.03.09, 17:11
          Witajcie dziewczyny i wotam nową Basiesmile miło mi i zyczę krótkiego
          czasu oczekiwania na dwie kreseczkiwink

          U nas lepiej przez weekendsmile Maya prawie zdrowa leciutko ma katarek
          prawie znikomy no i czasem pokasluje ale juz jest dobrzesmile)) a mezus
          dzis poszedl do pracy ma jeszcze antybiotyk na kilka dni ale juz mu
          lepiej tez ale jeszcze zdrow nie jest mam nadzieje ze mu sie
          niepogorszy od tego ze poszedłsad

          Ja dzis byłam z kumpela na silowni z rana i teraz tak jakos padambig_grin
          chyba sie ide polozyc puki maja spiwink

          Pozdrawiam wszystkie dziewczynki w ten piękny dzien wiosny ( no
          akurat sie zachmurzylo) ale ogulnie bardzo sie ciesze bo jest juz
          cieplutko czego i w polsce wam i sobie zycze bo sie tam wybieram za
          pare dni i chce ładna pogodewink
      • anulab84 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 24.07.09, 22:37
        Witam. Mam na imię Ania i skończone 25 lat. Jestem w 7t5d ciąży smile Moja fasolka
        ma 12,6mm smile)) Pozdrawiam.
        • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 24.07.09, 23:06
          witamy Cię w naszym gronie smile życzę dobrego samopoczucia przez cały okres ciąży no i oczywiście rozprzestrzenienia się tego szczęścia na nas- staraczki wink
          • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 24.07.09, 23:53
            Zeszło mi się Dziewczynki strasznie.Po rozmowie byliśmy w gościach, potem mój M
            okupował kompa, a na koniec zebrało mu się na przytulanka.smile
            Rozmowa przebiegła w miłej atmosferze, ale niestety nie udało mi się całkiem
            ukryć zdenerwowania, przynajmniej nie do końca. Momentami miałam wrażenie, że
            się zacinam, brakuje mi słów. Jakoś poszło. Gdyby nie te drobne wpadki to jestem
            zadowolona. Może troszkę siebie przereklamowałam, ale chyba nie było innego
            wyjściasmileCo ciekawe zapytano mnie czy mam ewentualnie wolny wtorek? W tym dniu
            odbędzie się druga rozmowa o kwestiach już papierkowych, finansach itd. W
            poniedziałek maja ewentualnie zadzwonić i pow czy są mną zainteresowani. Mój M
            twierdzi, że skoro zapytała mnie o ten wtorek to znaczy, że raczej się na mnie
            zdecydują bo przecież nie każdego by zapytała o ten termin, szczególnie jeśli
            się kandydat nie podobał. Mi się wydaje, że zapytała tak po prostu. Trzeba
            poczekać.
            Miłej nocki!
            Ps po tej luteinie czuje się strasznie napompowana i mam wzdęty brzuch. Czy to
            normalny objaw?
          • anulab84 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 25.07.09, 17:49
            Dziękuję smile Na pewno będę tu często zaglądać smile
            • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 25.07.09, 22:00
              Zostałam ciocią Karolinki. Malutka ma 58 cm długości i waży 3,5 kgsmile Ciesze się
              jakby to było moje własnesmile)))
              • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 25.07.09, 22:07
                Gratulacje ciociu - Gosiu winksmile
                • jedynybasek5 gratki :D 25.07.09, 23:47
                  gratulacje Gosiu! będę trzymać kciuki, żebyś niedługo cieszyła się tak na swoje maleństwo big_grin
                  • goska797 Re: gratki :D 26.07.09, 19:08
                    Dziękuje Basiu!smile Dzisiaj mam jednak dzień zwątpienia i raczej nie wierzę, że
                    mogło się udać.
      • renia1988 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 28.10.09, 07:48
        Zapisuję sięsmile Najprawdopodobniej 3-4 tydziensmile Dziś idę do gina i
        bedę wiedzieć więcej big_grin Trzymajcie kciuki Kochanekiss
        • abi19822 :) :) :) 28.10.09, 12:10
          Witajcie Kochanesmile

          Wpadam do Was tylko na chwilkę żeby się pochwalić że Małgosia jest już z namismile
          Malutka urodziła się 22.10smile i ważyła 4200smile jesteśmy od dziś w domku i uczymy
          się siebie na wzajemsmile Mała jest prze kochanasmile

          ja dochodzę do siebie, rodziłam naturalnie, jeszcze może tydzień i będę śmigać
          jak przed ciążąsmile

          pewnie nie dam rady nadrobić zaległości w czytaniu ale odezwę się jak znajdę
          chwilkęsmile

          pozdrawiam cieplutkosmile
          abi
          • vivianna_82 G R A T U L A C J E !!! 28.10.09, 12:19
            Kochana Abi!!! ogromne GRATULACJE!!!
            cieszę się bardzo że już jestescie razem smile
            jak będziesz miała kilka chwil, to napisz cos więcej, jak przebiegał poród, jaka
            jest Wasza Córeczka i w ogóle, a może się uda jakąś fotke wrzucić? smile
            jeszcze raz gratuluję!!!
        • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 28.10.09, 12:15
          witajcie dziewczynki!
          widzę że gwarno się tu ostatnio zrobiło, a ja jakoś mało piszę, ale podczytuję
          regularnie smile
          i jest urodzaj nowych forumek w naszym wątku big_grin
          u nas nic nowego, mija dzień za dniem, Jula rośnie i rozrabia coraz
          bardziej...ostatnio źle śpi w nocy, budzi się np koło 4 z krzykiem i np dzisiaj
          dopiero zasnęła do 5:30, a przez te 1,5 godziny nie dawała się w ogóle uspokoić
          i strasznie krzyczała, no masakra jakaś... mam za sobą przedłużającą się wizytę
          tesciowej, od soboty az do dziś, ale już pojechała... jednak długo od niej nie
          odpocznę, bo w piątek jedziemy do niej na wszystkich świętych...
          postaram się częściej odzywać do Was smile
          miłego dnia!
        • renia1988 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 09.12.09, 18:33
          Przypuszczenia się sprawdziły smile byłam na usg i widziałam
          fasoleczkę smile Teraz mija nam 11 tydzień! Gratuluje pozostałym
          mamuśkąsmile
          • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 09.12.09, 18:58
            Dziewczynki Kochane bardzo Wam dziękuję! duzo to dla mnie znaczy!

            Rano przed praca poszłam na bete. Wynik niestety dopiero jutro. Panie w recepcji
            dały mi karteczkę i kazały iść do zabiegowego. Tam pielęgniarki wzięły ta
            kartkę, czytają i pytają mnie czy wiem co to za badanie? Mówię, że tak. Pytały
            mnie ile testów robiłam i ile i się okres spóźnią. Bardzo miłe były.
            Stwierdziły, że raczej testy się nie mylą ale poczekają z gratulacjami do jutro
            rana.
            W pracy nie mogłam się skupić. Wszystko mi leciało z rąk. Jeszcze do mnie nie
            dotarło, że nam sie udało. Jeszcze się boję, że to pomyłka, że jutro pójdę i
            powiedzą mi, że to wszystko sobie uroiłam.
            Teraz jak wróciłam z pracy zrobiłam jeszcze inny test. Wyszły 2 kreski. Na
            początku słabsza ale za chwilę mocniejsza. Dzisiaj jest już dużo bardziej
            widoczna niż wczoraj.
            Co do umowy to mam nadzieje, ze w styczniu ja dostanę. Koleżanka mi poradziła
            żeby nie mówić o ciąży az skończę 3 miesiąc bo chyba wcześniej prawo nie będzie
            mnie chroniło i będą mieli prao mnie zwolnić.
            Wiecie z moich obserwacji wynika, że stałam się spokojniejsza od kilku dni i
            przestało mnie drażnić to co do te pory w pracy tak mnie stresowało i martwiło.
            Matko normalnie chyba cuda się zdarzają i Ten wysoko ulitował się nad nami po 2
            latach.

      • nowi-jka Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 30.03.10, 11:02
        Ja etz sie melduje chociaz stania zaczynam dopiero po 15 kwietnia
        • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 30.03.10, 11:36
          cześć dziewczynki wink ale sie rozpisałayście big_grin nawet Vivi zajrzała big_grin super, bo myslałam, że zapomniałas o nas wink jak już wczesniej dziewczyny wspominały masz przesliczną córeczkę smile
          Ognista smile a myślałam, że tylko mój Skarb taki uczynny wink nie do przesady, bo nie muszę jakos specjalnie na siebie uważać, ale zakupki już robimy tylko razem, pastowanie podłóg też już do mnie nie należy ( ze względu na zapach pasty)- ostatnio jak wypolerował to cholerka na łyżwach mozna było śmigać wink i jeszcze masa innych drobiazgów smile
          Dziewczyny co do chudnięcia, wypowiem się jak urodzę smile ale nie będzie łatwo- mojej siły woli to praktycznie nie ma tongue_out więc diety raczej nie wchodzą w grę, mam nadzieję, że córa co nieco ze mnie wyciągnie. ( na razie przytyłam ok. 10kg, ale poszło tylko w brzuchol).
          Nowi-jka, witamy w naszym gronie smile Ja zaczynałam wiosennie tak jak Ty, no może jeszcze zimka była bo jakos początek marca zeszłego roku. A teraz... za dwa miesiące finał wink
          Cos mi się ostatnio nastrój obniżył. Wszystko przez to, że boję się, że nie dam rady skończyć tej szkoły- tak ostatnio pomyślałam, że obrona zapowiada się na dwa tygodnie po porodzie, a co będzie jak młoda zechce trochę poczekać ?? Tak sie to wszystko zgrało, próba jakaś od tych z góry czy co? wink tym optymistycznym akcentem kończę swoją przydługawą wypowiedź, jeśli którąś dziewczynki pominęłam to przepraszam, ale wczoraj robiłam od nowa windowsa, i nawet worda nie mam wgranego jeszcze, coby pospisywać sobie po kolei smile
          • goska797 Re: Szczęśliwa. 30.03.10, 11:56
            Witajcie!
            Przepraszam Wszystkie Dziewczynki z góry ale muszę się publicznie pocieszyćsmile
            Wczoraj byliśmy na usg i widzieliśmy nasze maleństwo. Początkowo się
            wystraszyliśmy bo dzieciaczek leżał na pleckach i się nie ruszał. Lekarz jednak
            nas uspokoił, że wszystko jest dobrze bo serduszko pika, a maluszek zaraz pewnie
            się poruszy. I jak się ruszył to założył sobie nogi na głowęsmile (dodam, ze
            poszliśmy do innego lekarza, który nam wszystko tłumaczył, a nie jak ten
            ostatni). Później widać było jak coś łyka i mogłabym Was zanudzać tak dalejsmile
            W każdym razie jest wszystko prawidłowo. Dodam, że okazało się, że będzie chłopczyk.
            Mój M dumny i blady bo nie dość, że udało mu się zmalować maleństwo z takimi
            wynikami to jeszcze facetasmile



            • jedynybasek5 Re: Szczęśliwa. 30.03.10, 14:37
              Gosia super że wszystko dobrze i że chłopak big_grin bo ostatnio gdzie bym się nie obróciła to wszędzie dziewczynki łącznie z moją wink
              • jedynybasek5 Re: Szczęśliwa. 30.03.10, 14:56
                A JA WŁASNIE ZAREJESTROWAŁAM SIĘ NA 3D ... NA DZISIAJ big_grin
                miałam iść pod koniec tygodnia ale zaczęli marudzić, że święta i nie będzie lekarzy, takie tam. Na dzisiaj za to trafiłam numerek na 18 big_grin i nawet Misiek mój będzie mógł iść ze mną big_grin tak, że cieszę się bardzo big_grin
                • huczusia Re: Szczęśliwa. 30.03.10, 15:27
                  Gosiu ! Super wieści ! big_grin
                  Wreszcie trafiliście do fajnego lekarza smile
                  Bardzo wygimnastykowany ten Wasz Synek. Żeby sobie nogi na głowę zakładać ? Fiu
                  ! Fiu ! Gratulacje raz jeszcze.

                  Basiu ! Poproszę o relację po USG !

                  A ja dzisiaj jestem taka śpiąca, że normalnie powieki muszę jedną ręką
                  podtrzymywać smile Na szczęście zaraz jadę już do domku.
                • norwegiana Re: Szczęśliwa. 30.03.10, 16:43

                  Viv my się chyba jeszcze nie znamy ja mam przyjemność być tu jakoś
                  od grudnia chyba  a Ty to założycielka tego galimatiasu babskiego smile
                  i niedługo czeka Cię następne zadanie bo zbliżam się do końca 3
                  części staraczek o ile się nie mylęsmile powodzenia w zrzucaniu
                  kolejnych kilogramów z tym chyba nie będziesz miała problemu bo
                  coraz cieplej a działka sprzyja ruchowi Jula śliczna panienka i z
                  tego samego roku co moja córeczkasmile
                  Aleksa dla Was zdrówka niech te wirusy i bakterie już wreszcie Was
                  omijają szerokim łukiem
                  Huczusia wcale się nie dziwię że się wkurzyłaś przecież legitymację
                  można przy odbiorze pokazać ale tak to jest wszystko zależy od ludzi…
                  Ognista u mnie z porządkami też ok. wczoraj zrobiłam generalkę u
                  małej w pokoju łącznie z przeglądem ciuchów i przestawieniem mebli
                  kuchnia też już zrobiona jeszcze tylko mam zaległości z prasowaniem
                  jakoś ciężko mi się brać za to na bieżąco …. A co do M to mój też
                  jest kochany ale ja to już dawno dawno temu wiedziałam jaki chłopina
                  z niego i na co kiedy mogę liczyć smile ale miłe są te momenty i teraz
                  bardziej niż kiedyś doceniam to jaki jest .
                  Nowi- jka witam i powodzenia życzę w starankachsmile
                  Jedynybasek dasz rade nawet się nie obejrzysz a będzie po egzaminach
                  i tych na uczelni i tym życiowym porodowymsmile daj znać jak na usgsmile
                  Goska979 no smile jak miło że się cieszysz i że Cię tak potraktował ten
                  lekarz gratuluję syneczkasmile
                  A ja też optymistyczniesmile słyszałam dziś serduszko mojego
                  maleństwa smile no i 7go maja mam usg i liczę na to że też się
                  dowiem kto tam siedzismile dziewczynki czy macie już imiona dla swoich
                  maleństw??
                  • norwegiana Re: Szczęśliwa. 30.03.10, 16:49
                    to jeszcze raz ja dziewczynki zapomniałam napisać że u nas od 3
                    godzin wiosennie napadało śniegusmile trawiniki i drzewa są już
                    zupełnie białe smilepapa
                    • iga.77 Re: Szczęśliwa. 30.03.10, 17:31
                      Witam kochane. U mnie duzo sie dzieje ostatnio, dlatego nie mam
                      czasu na forum. Tesknie za Wami jak nie moge tu zajrzec….

                      Viv, ciesze sie, ze do nas zajrzalas, zastanawialysmy sie ci sie z
                      toba dziejesmile Julka juz taka duza, ze az nie chce mi sie wierzyc,
                      pamietam jakby to bylo niedawno kiedy powiedzialas nam o dwoch
                      kreskach: ) Sliczne ma wloski! Zycze ci wytrwalosci i szybkich
                      rezultatow z diety. Ja, podobnie jak Basia, nie mam samozaparcia,
                      nigdy nie bylam na diecie, bo chyba nie potrafilabym sobie odmowic
                      ulubionych dan……Na szczescie nie musze, bo zawsze bylam chudzielcem,
                      ale z wiekiem to moze sie zmienic, tak samo nie wiem jak to bedzie
                      po ciazy…..No, ale zycie pokaze, moze podobnie jak w przypadku
                      Aleksy bede zdolna do wiekszych poswiecen dla dobra dziecka niz dla
                      wlasnej proznosciwink

                      Gosiu, ciesze sie z takiej radosnej wizyty, dobrze ze moglas
                      zobaczyc malenstwo i ze takie ma dobre wyniki. I gratuluje synka!
                      Super wiadomosc!

                      Norwegiana, tobie tez gratuluje takiej przyjemnej wizyty.
                      Zazdroszcze mozliwosci posluchania serduszka, to musi byc nieludzko
                      radosne uczucie!smile
                      U was snieg, a tu deszcz, mrzawka i kapusniaczek na zmianewink Mam
                      nadzieje, ze do Swiat sie rozpogodzi….

                      Basiu, daj znac jak bylo na USG.

                      Nowi-jka, witamy w naszym gronie, zycze ci udanych staranek! Napisz
                      cos o sobie.

                      Co do porzadkow swiatecznych to ja raczej nie robie takich
                      szczegolnych, po prostu regularnie sprzatam. Ale teraz tez akurat
                      potrzebowalam wymyc okna, poprzesuwac meble , wymyc kafle od podlogi
                      do sufitu w lazience, poczyscic wszystkie zakamarki. Uwinelam sie
                      tak jak planowalam do piatku, bo w sobote rano przylecieli moi
                      rodzice i chcialam miec juz ze wszystkim spokoj na ich powitanie.
                      Czasu teraz dla siebie nie mam, bo po pracy od razu lece do domu i
                      musze zapewnic im jakas rozrywke. W Londynie o to nie jest trudno,
                      ale gdzie by to nie bylo, czas musze na to poswiecic. W dodatku w
                      pracy musze byc podwojnie zorganizowana, bo zamykam wiele spraw – to
                      moje ostatnie dwa dni w starej pracy. Mialam tez maly problem, bo
                      moja nowa szkola chce, zebym jutro przyjechala na taki wstepny
                      dzien, bo musze zaczac planowac lekcje na kwiecien, a zeby zaczac
                      planowac musze sie spotkac z nauczycielem, ktorego klase przejme i
                      pogadac o procedurach, rutynach, materialach z jakich korzystaja itp
                      itd…….Sek w tym, ze moja stara szkola pusci mnie tylko na kawalek
                      dnia i bede znow jutro w rozjazdach! Dlaczego mi tak tu zycie
                      utrudniaja? Moglam zwyczajnie wziac chorobowe, a tu czlowiek chce
                      byc szczery to w dupe dostaje…uech. Wezme to pod uwage dajac mowe
                      pozegnalna w czwartek…wink

                      Poza tym z nastrojem u mnie nie najlepiej, bo juz sie zaczely
                      plamienia przed @ czyli pozostalo mi czekanc na IVF. Bede pierwsza
                      na tym watku.


                      Uciekam juz, bo musze rodzicow dzis zabrac do kolezanki na kolacje,
                      a wypadaloby cos dla niej kupic wiec musze to zrobic po drodze z
                      pracy. Ach, nie lubie byc taka zabiegana….

                      Pozdrawiam was cieplo i do nastepnego!
    • anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 21.03.09, 12:23
      juhuuu juz 3 czescwink Jak miło ze tak juz długo ze soba rozmawiamy i
      sie wspieramy oby tak dalej.
      Równiez życze zeby poszczęsciło sie dziewczynka z gornej listy i
      mogly wskoczyc na dolnasmile trzymam dalej kciukikiss

      To ja powróce trosze do tematuwink
      Moja niunia tez wstaje wczesnie tak przed 7 jak moj m wraca z nocki
      i ona zobaczy ze my niespimy to nadaje ale potrafi dac nam jeszcze
      troszke pospac po 8 wstajemy na bajke ja w tym czasie biore prysznic
      i robie kaszke ktora jada kolo 9 jak sie wszystko z rana przesunie
      to czasem kolo 10wink potem troszke sie pobawi sama i idzie spacwink To
      i siedze na staraczkach zamiast dom ogarnacwink

      Niejatoja jak tam dzidzia? Mi w sumie pomogl seks bo zaraz po nim
      dostalam skurczy i za pare godzin juz maja byla z nami ale to bylo
      tydz po terminiewink

      Widze ze do was tez sloneczko zawitalo u nas przez caly tydz jest
      kolo 16 17 st i caly czas swieci sloneczko wiec chodzimy na spacerki
      po drzemce maji(trwa kolo 1h) i łapiemy sloneczkowink
      • anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 21.03.09, 12:33
        aha jeszcze dodamtongue_out

        Bea nie ma co patrzec na kryzysy, zawsze były i zawsze bedą a dzieci
        sie rodza i wszyscy sobie daja rade.
        My jak planowalismy dzidziusia to bylo pieknie ładnie wysokie pobory
        i kto by pomyslał ze pod koniec ciazy bach kryzys w anglii tak
        utrudni wszystkim zycie....
        Moja niuncia wstala szykujemy sie na spacerekwink
      • paliska84 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.05.09, 11:10
        Hej witam wszystkie staraczki, jestem tu nowa i tez od ok pol. roku staramy sie
        o dzidzie. Niekiedy mialam wielkie doly ze nie pokazaly mi sie dwie kreski, ale
        powloi sie godze z tym, ze trzeba czekac. A teraz idzie lato piekna pogoda,
        humorek dopisuje i jestem dobrej mysli,ze wreszcie sie uda i tego zycze wam
        pozdrawiamwink)))))
    • krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 21.03.09, 13:05
      może więc i ja się zgłoszęsmile
      cały czas czytam co piszecie, ale wydaje mi się, że tematy krążą bardziej wokół dzieci niż ciąż, a ja już mam ciążowego dołasmile
      mam coraz więcej skurczy i ciągle chce mi się sprzątać, a to dopiero 36tc. w związku z tym co chwilę się spieram z m, bo ja nie mogę usiedzieć w miejscu, a on mi każe leżećsad

      Gratuluję wszystkim świeżo upieczonym mamusiom i świeżo upieczonym zafasolkowanymsmile życie odwraca się do góry nogami i u jednych i u drugichsmile

      Trzymam kciuki za starające się, zawsze jak widzę jakąś nową zafasolkowaną staraczkę, to mi się humorek poprowiasmile

      Pozdrowionka z zaśnieżonego pomorzasmile
      • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 21.03.09, 13:39
        Krysiia rację ma twój M, że każe ci leżeć, to zdecydowanie za
        wcześnie na poród. Znam ten ból, bo też musialam leżeć od 34 tc, a
        mnie nosiło i jeszcze starsza córeczka wymagała uwagi i zabawy. Jak
        dobrze pamiętam ty też już masz starsze w domku? Wytrzymaj jeszcze
        dwa tyg. Ja jak juz donosiłam to bardzo chciałam urodzić przed
        świętami, ale już wtedy małej się przestało śpieszycsmile Dopiero wtedy
        człowieka nosibig_grin
        • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 22.03.09, 13:01
          Witam sie i ja w nowej czesci.
          Mam dosc tej angielskiej glupoty!!! Nie mam fridy dla malego i nawet glupiej
          gruszki nie moge dostac!!! Patrza na mnie jak na idiotke w kazdej aptece jak im
          tlumacze ze musze mu nos obczyscic. A jak powiedzialam ze to konieczne aby stan
          sie nie pogorszyl to niemal maja ochote puknac sie w glowe. Mowie wam tu
          dzieciaki chodza obsmarkane az zielone i nikogo to nie rusza. Boje sie ze malemu
          sie pogorszylo. Jutro raniutko biegne do lekarza niech oslucha czy wszystko w
          porzadku. Tylko nawet w gardelko tu nie patrza a osluchowo moze byc ok a gardlo
          zawalone i co wtedy. Ach tak mi brakuje mojej pedietry z Polski. W piatek dopadl
          mnie meeeega baby blues ryczalam i sama nie wiedzialam dlaczego. Taka piekna
          pogoda powinna mnie napawac optymizmem a ja rycze. Juz jest dobrze bo mam
          wszystkich w weekend w domku. Pozdrawiam was wszystkie serdecznie i w tej nowej
          czesci staraczkom zycze upragnionych fasolek. Asia
          • iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 22.03.09, 20:26
            Witajcie w swiezej odsloniesmile Pierwsze dni wiosne sa przepiekne, od
            kilku tygodni slonko nas nie opuszcza. Dzis bylam z moim P na
            dlugasnym spacerze, wczoraj swietowalismy urodziny znajomego na
            trawie w parku i bylo super!
            Jedyna rzecz, ktora mnie teraz doluje to to, ze tak dlugo czekam na
            odzew z tej kliniki nieplodnosci....zadzwonie jutro do przychodni i
            sie spytam co sie dzieje, ze tak dlugo to trwa....

            Asiu, spokojnie....ja nie wiem, gdzie ty mieszkasz, ale w moich
            lokanych sklepach nie ma problemyu z dostaniem gruszki czy fridy
            (spytaj sie o nasal aspirator, bo to chyba nie musi byc akurat firmy
            nosefrida?) Jesli nie bedzie to sprobuj na amazon.co.uk albo ebay.
            Powinnas dostac szybko i nie musisz nigdzie szukacsmile
            Zycze zdrowka dla Maluszka!
            • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 08:39
              Iga z nieba mi spadlas. Juz zamowilam na amazonie DZIEKI WIELKIE jutro dostane,
              ale nie wiem co bedzie. Dzis rano psiknelam malemu sol fizjologiczna i takie
              wielkie smorunki wylecialy ze az bylam w szoku. Pozniej nawet odrobine krwi sie
              pokazalo, ale mysle ze to dlatego ze to wszystko w koncu sie odkleilo. Teraz spi
              bardzo niespokojnie i niestety ma kaszel i to nie taki ze cos mu wpadlo tylko
              taki normalny. Ide z nim znowu do lekarza, bo nie chce jesc tylko troszke
              pociagnie aby zaspokoic pierwszy glod. 3 majcie kciuki ja dam znac po wizycie.
              Tak mi sie ryczec che a moj starszy syn jest bardzo zmartwiony, ciagle mowi ze
              to przez niego ze nie chcial. Biedny tak sie denerwuje i nie chce sluchac ze to
              nie jego wina. Dobra biegne sie ubierac poki maly spi. Pozdrawiam
              • huczusia [...] 23.03.09, 08:50
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 09:27
                  Huczusiu, ja jak byłam mała to ponoć to gdzie jestem poznawalam po lampie smile jak
                  gdzies mnie rodzice przynieśli, to od razu szukałam na suficie lampy i jak nie
                  byla tą wlasciwą to uruchamiałam alarm smile raz pojechali ze mną do babci i przez
                  ponad godzinę darlam się jakby mnie ze skory obdzierali, nie chcialam się
                  uspokoić i tez wlasnie rodzice już mysleli, że do domu będzie trzeba wracać....
                  moja Jula na szczęście na razie nie wykazuje takiego zainteresowania lampami wink

                  Dużo zdrówka dla wszystkich dzieciaczków!!! widac to może pogoda tez taka
                  zdradliwa. My się na szczęście trzymamy jakoś jeszcze...

                  A u nas wiosny nie ma sad w sobotę owszem, slonko, ciepło, nawet posiedziałam na
                  lawce w parku, ale wczoraj znów szaro, buro, zimno i mokro. W nocy przeokrutny
                  wiatr, nad ranem snieg. Teraz niby jakies tam promienie pojedyńcze przedzierają
                  się przez chmury, ale nie ma co się cieszyć zawczasu - prognoza na najbliższe
                  dni raczej srednia indifferent za to niby sobota niedziela to juz ma być po 15-16
                  stopni...ciekawe czy się sprawdzi. Chciałabym żeby tyle było i żeby już zostało....
                  • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 10:21
                    Cześć smile sprawdzam czy dobrze wkleiłam sygnaturkęsmile a co do pogody
                    to u nas też bardzo brzydko, czekam do weekendu.
                    Asiu dużo zdrówka dla maluszka. Pozdrawiam Renata
                    • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 10:24
                      Kurcze coś źle robięsmile Mam tylko skopiować BBCode? i wkleić w
                      sygnaturkę? Czy coś jeszcze? Bo ciemna masa ze mniesmile
                      • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 10:37
                        druga próba uncertain
                        • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 10:49
                          Witam drogie panie!
                          Ja też już z utęsknieniem czekam wiosny. Teraz nawet jak tylko jest temperatura
                          plusowa to ubieram Magdę ciepło i puszczam na podwórko, zamykam furtkę na klucz
                          i co jakiś czas wyglądam, żeby opieprzyć bo szczeniaki za głośno piszczą...To
                          co, że ma mega katar? Podobno na dworzu lepiej się przy katarze oddycha. Noelcia
                          też nie tak bardzo chora więc jak gdzieś jest okazja wyjść to wychodzimy
                          (chociażby na 20 minut. Na przyszłą zimę kupię dzieciom porządne buty i
                          dwuczęściowe kombinezony i będą ciekać po podwórku. Teraz poprostu Madzia całą
                          zimę przesiedziała w domu bo miała zimowe ubrania po innych dzieciach - byty z
                          wierzchu zamszowe na pluchy zupełnie nieodpowiednie, w śniegu też zaraz
                          przemakały; do tego futerko za pupę. Dosyć tego! Dzieci całą zimę w domu
                          siedzieć nie mogą, niech się hartują! A futerka od znajomych będą miały na
                          wyjazd do miasta czy wyjście do kościoła. No to się wyzewnętrzniłamsmile
                          Mimo brzydkiej pogody mam w miarę dobry humor bo rodzice remontują u siebie
                          pokój i wczoraj oddali mi biurko pod kompa (wcześniej mój komp stał na bardzo
                          starym stole kuchennym, przykrytym byle czym).

                          Czekamy na dobre wieści od niejatoja!?
    • krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 10:54
      Apropo dziecięcych kaszelków, to moja córa ma taki od 3 tyg. byłam z nią 2 razy u lekarza i nic się nie zmienia (może troszkę słabnie) ale przyczyna jest w nosie. zdaniem p dr mała ma bardzo wysoką odporniść, bo nic nie schodzi do pluc, tylko w nosie siedzi. kazała dokładnie oczyszczać nos i to wszystkosad gdyby tylko w nocy taknie kaszlałasad

      przez weekend m ganiał za małą, więc mogłam sobie odpocząć. w ramach zabicia czasu liczyłam skurcze i naliczyłam ok 30 (wychodzi koło 2-3 na godzinę). muszę wytrzymać jeszcze tydzsad jakby się coś zaczęlo dziać teraz, to będę jechać do porodu na gdańską zaspęsad jak wytrzymam jeszcze tydz, to pojadę do puckasmile więc trzymajcie kciukismile

      tak się chwalicie pogodą, więc powiem wam, że na pomorzu jest taki wiatr, że głowę urywasmile ale śnieg w końcu zaczął topniećsmile
      • anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 13:58
        Witajcie u nas ponad tyzien bylo po 16 st ciagle slonce opalilam
        sobie policzkiwink a tu dzis tak bzydko z rana bylo sloneczko ale
        teraz okropny wiatr, poza tym moja niunia dalej troszke chora
        charczy jej w nosku tam głeboko ze nie chce wyjsc gruchą, pozatym ma
        ciagle tak z 37 do 37.2 przez weekend niedawalam jej nic niby bylo
        ok ale ciagle jej tam charczy w nosku az mi jej szkoda bo widac ze
        jej przeszkadza;/ pozatym moj m chorysad ma 38 i straszny katar od 3
        dni daje mu lekarstwa i strasnzie sie poci lózko mokre;/ Ja sie
        trzymam ale bylam oslabiona przez ta pierwsza @ czulam sie jakby mi
        sily wyciekaly... No ale juz lepiej tylko czeka mnie przez to
        sprzatanie i pranie.... Idę dać chorutkiemu rosołku..
        Dziewczyny czy ktoras z was daje dziecią słoiczki czy jakies deserki
        owocowe? MOja Maja ma 5 miesiecy ale nie chce jesc owocowych
        sloiuczkow strasznie ja wykrzywia pawdziwego banana czy jabłko tez
        nie chce, daje jej tyko kaszki owocowe i taki "jogurt z malinami"
        strasznie lubi to tez takie w proszku ze z woda sie rozrabia.
        • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 18:17
          Anulka, 37-27,2 to ponoć nie jest jeszcze stan podgoraczkowy u niemowlat. Ponoć
          zaczyna sie od 37,5...
          Ja swojej Juli generalnie nie daję jeszcze nic poza mleczkiem. Wg zaleceń naszej
          alergolog, ale pewnie niedlugo zaczniemy.Za to łyżeczką podaję jej witaminki co
          wieczór, wiec wie ze łyżeczka sluży do jedzenia wink
          ostatnio jak jadlam jablko to skrobnęłam jej tak na końcowkę łyzeczki dosłownie
          i dałam do buzi, to się skrzywiła przy ciumkaniu, ale potem się szeroko
          uśmiechnęła, więc myślę, ze będzie śmiesznie jak zaczniemy naprawdę jej dawac smile
          • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 19:50
            Witajcie!
            Melduje się i ja w nowej cześci.
            Niestety na temat opieki się nie wypowiem, bo nie mam na ten temat
            niestety nic do powiedzenia.Poza tym nie mam szans, żeby móc się
            tego nauczyć.
            Dziś mam humor trochę lepszy mimo to od soboty, przez cały weekend
            krażyły nade mna i M "dołowe" chmury.Coraz trudniej znależć mi
            argumenty pocieszenia i wiary w to, że się uda.Widzę, że M już
            opadają ręce i zaczyna się podłamywać.Myślę, że może to jest plan
            Boży bo może nie nadajemy się na rodziców.Coraz cięższa jest ta
            próba.
            Ostatnio zatracił mi się gdzieś sens życia.Od śmierci taty wydaje mi
            się, że przybyło mi lat i zmartwień.Dziś mam ochote pójść na
            cmentarz. Zadziwiające jak bliskie stało mi się to miejsce.
            Chciałabym, żeby wszytsko było jak kiedyś, by nabrało znowu barw.
            Wybaczcie coś mnie dopadło.

            ps: ciekawe jak Niejatoja? Arabeska jak tam Twoja inseminacja?
            • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 22:18
              Goska tak bardzo Wam zycze jakis dobrych wiesci od lekarzy znakow od Boga. Nie
              mozesz mowic ze nie bylabys dobrym rodzicem. Caly czas trzymam za was kciuki.
              Mnie tez dopadaja jakies doly baaaardzo chcialabym pojsc do mojej mamy na
              cmentarz a ona tak daleko ode mnie 1500 km, ale co zrobic zawsze moge zadzwonic
              do kuzynki aby zapalila znicz. Tylko to mi zostalo, czesto mysle jakby to bylo
              jakby byla blisko mnie jakby sie cieszyla z moich dzieci i pomogla w ciezkich
              chwilach. Nie ma jej juz prawie 13 lat a ja ciagle tak bardzo tesknir. Nauczylam
              sie tylko zyc bez niej. Goska 3maj sie a ja dzis zmowie jedna wiecej zdrowaske
              za was abyscie nabrali sily.
              Aj ale sie rozpisalam strasznie jakos mi tak lzej na duszy bo znowu sie
              poryczalam piszac do Was. Taka placzliwa jestem i nie umiem zapanowac nad tym
              ukrywam sie przed mezem i rodzenstwem. Pewnie niedlugo mi przejdzie pewnie razem
              z przeziebieniem malego. Lece sie kapac i spac. Dobrej nocki kobietki. Asia
            • arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.03.09, 08:35
              Witajcie dziewczyny na "nowym" wątku smile
              Dziękuję Gosiu, że o mnie pytasz.
              Długo się nie odzywałam, bo sporo się działo, ale do rzeczy.
              Moja pierwsza inseminacja udała się smile Byłam w szoku gdy odbierałam wynik bety,
              jeden a potem drugi. Zastanawiał mnie tylko wysoki wynik. W 30dc miałam 1127.
              Wczoraj moje podejrzenia się sprawdziły, będę miała bliźniaki. Na usg moje
              zarodki miały wielkość 4mm. Lekarz powiedział, aby nie przywiązywać się do tej
              myśli, bo jeden pęcherzyk może się wchłonąć i nawet lepiej gdyby tak się stało,
              bo zależy nam na jednym zdrowym dziecku.
              Wczoraj byłam mocno zszokowana gdy usłyszałam tę wiadomość, ale powoli
              przyzwyczajam sie do tej myśli.
              Tak jeszcze niedawno w ogóle nie myślałam o dzieciach, a teraz będę miała dwójkę wink

              Abi, gratuluję Ci fasolki.
              Asiu, fajnie, że Twój synek jest już z Tobą.

              Imadoki, Gosiu, Igo, wierzę, że Wy również doczekać się swoich pociech, zapewne
              to tylko kwestia czasu, oby jak najkrótszego, czego Wam mocno życzę.

              • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.03.09, 08:51
                Arabeska GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! big_grin big_grin big_grin
                Ale cudowna wiadomość big_grin I to prawdopodobnie bliźniaki wow!!! Super!
                Gratuluje jeszcze raz i trzymam kciuki by wszystko było po waszej
                myśli. Pozdrawiam
                • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.03.09, 09:02
                  Arabeska gratuluje Ci bardzo!
                  Wróciła mi wiara że nam też inseminacja się może udać.Szkoda tylko że tyle czasu
                  trzeba czekać.
    • krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.03.09, 09:10
      wielkie gratulacje arabeskasmile
      trzymam mocno kciuki za spokojną ciążęsmile

      a u nas od rana śnieg sypie i pomyśleć, że mówią, że to już wiosnasmile

      z gorszych wieści, mamy godz 9 a ja mam za sobą już 12 skurczy. mam dziś wizytę
      u lekarza, więc może czegoś ciekawego się dowiemsmile może dla odmiany dowiem się
      czegoś, o czym nie wiedziałamsmile
      • obymama Gratulacje ! 24.03.09, 09:18
        Arabesko, serdecznie gratuluję!!! big_grin Podwójnie smile

        ja jestem po połówkowym. Dzidziuś zdrowy, ale wstydliwy, więc będzie
        niespodzianka wink
        • aleksa51 Re: Gratulacje ! 24.03.09, 09:31
          Arabeska i tyle czasu milczałaś!? Nic nie napisałaś! Czytam ze łzami radości w
          oczach i baaaardzo się cieszę! Super! Gratuluję z całego serca! Dałaś z
          pewnością duużo nadziei naszym staraczkom. A pamiętam, że już chciałaś uciec nam
          z forum! Tak się cieszę!!!!!! Teraz leż, odpoczywaj i ... odkrzywiaj się wypukle
          w części brzusznejsmile
          Często wynikiem leczenia są bliźnięta. I choć dużo ciąż z początku bliźniaczych
          zamienia się w monozygotyczne to jednak większe szanse, że będziesz miała jeden
          gratis! Cóż za piękny prezent od losu po tym wszystkim co przeszliście!!!
          • aleksa51 Re: Gratulacje ! 24.03.09, 09:36
            Obymamo najważniejsza jest ta ulga po badaniu i pomyślnym wyniku. A
            niespodzianki też fajna sprawa. Chociaż ja wolałabym wiedziećsmile

            Ja martwię się ostatnio o Noelkę bo nie mówi nawet pojedynczych sylab. Bawi się
            swoim głosem, jestem pewna, że słyszy, jest kontaktowa, przemieszcza się do
            przedmoitów... ale nie mówi nawet pojedynczych sylab takich jak np ga, ba, ta, gu...
            • vivianna_82 Re: Gratulacje ! 24.03.09, 09:56
              Arabeska GRATULACJE!!! to cudowna wiadomość! na pewno jestescie szczęśliwi i to
              podwójnie!!! choć tak szczerze mówiąc jak ja zachodząc w ciążę uslyszałabym że
              bliźnięta, to najpierw bym się bardzo wystraszyła... wink ale na pewno to będzie
              podwójne szczęście dla Was!!! strasznie się cieszę, że kolejne fasolki u nas big_grin

              Obymamo - nasza Jula też długo była wstydliwa i nie chciała się pokazać, jakoś
              po 30stym tygodniu dopiero się ujawniła i to na poczatku też tylko słyszeliśmy
              "wygląda na dziewczynkę" - dopiero po kilku tygodniach kolejnych pokazała na
              pewno smile

              Aleksa - może Noelcia teraz zajmuje się ważniejszymi sprawami niż sylaby? smile
              ponoć czasem tak jest, że gdy dziecko pracuje nad nowymi umiejętnościami, to
              jakby zapomina o starszych... nasza Jula ostatnio tylko piszczy wink a sylaby
              zdarza się jej jak jest bardzo wkurzona wink
            • vivianna_82 Re: Gratulacje ! 24.03.09, 09:56
              no i chciałam jeszcze dodać, że u nas przed chwilą śnieg sypał... indifferent
              • renatar-d Re: Gratulacje ! 24.03.09, 10:09
                Viv pomóż mi bo jak pisałam coś mało rozumna jestem. Jak wkleić
                sygnaturkę ze zdjęciem z glitlerfy.com ? Zrobiłam zdjęcie obrobiłam
                je, skopiowałam posany BBCode do forum, wkopiowałam w moich
                ustawieniach do sygnaturki. I NIC nie wyszłosmile Co robie nie tak albo
                czego nie zrobiłam?
              • huczusia Re: Gratulacje ! 24.03.09, 10:18
                Arabesko ! Serdecznie gratuluję ! Trzymam kciuki za całą Waszą
                trójeczkę smile Dbajcie o siebie.

                Aleksa, pewnie jest tak jak pisze Viv, Noelka nie ma czasu bo ma
                wiele innych zajęć wink
                Moja Lenka głównie "śpiewa" robi grrr, wrr, bll.
                Ja się wystraszyłam bo przez 2 dni po szczepieniu NIC nie "mówiła".
                Od razu sobie przypomniałam te straszne artykuły o dzieciach z
                autyzmem... (brrr). Ale okazało się, że to przez gorączkę małej nie
                chciało się mówić.
                • arabeska5 Re: Gratulacje ! 24.03.09, 10:26
                  Dziewczyny, bardzo dziękuję za gratulacje.
                  Tak naprawdę pierwszą betę zrobiłam już w zeszły poniedziałek. Nie chciałam
                  wcześniej o tym pisać, bo nawet nie wiedziałam czy ta ciąża się utrzyma.
                  Pojawiały mi się różne plamienia, a w niedzielę byłam nawet w szpitalu, bo
                  odczuwałam mocne bóle podbrzusza oraz w okolicy prawego jajnika. Lekarze nawet
                  wspominali o wyrostku. A ja się strasznie bałam ciąży pozamacicznej.

                  Co do bliźniaków... Niestety obawiałam się ciąży mnogiej, a lekarz mi
                  powiedział, że wykrakałam ją sobie. Przyznam szczerze, że na tę wieść wcale się
                  nie ucieszyłam, ale już powoli się z tym oswajam i zaczynam dostrzegać plusy tej
                  sytuacji smile

                  • vivianna_82 Re: Gratulacje ! 24.03.09, 10:44
                    Renatko, jeśli wszystko robisz z tej stronki jak trzeba i wklejasz kod do swojej
                    sygnaturki, a nic się nie pojawia, to moze znaczyć - tak mi się wydaje, że się
                    nie wylogowujesz wink
                    bo jak się zmieni sygnaturkę, to żeby pojawiła się nowa trzeba się wylogować i
                    zalogowac ponownie i wtedy powinno działać smile
                    • renatar-d Re: Gratulacje ! 24.03.09, 12:36
                      dziekismile własnie próbuję, zobaczymy czy się udasmile
                      • renatar-d Re: Gratulacje ! 24.03.09, 12:40
                        jeszcze jedna próbasmile jak się nie uda to sie wkurzęuncertain
            • obymama Re: Gratulacje ! 25.03.09, 08:29
              My też chcieliśmy wiedzieć, ale w sumie możemy jeszcze poczekać, może tak jak
              Julka vivi nasz Dzidziuś pokaże nam się w 30 tygodniu smile
    • joleczka1981 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.03.09, 12:47
      Witam i ja wszystkich w nowej części smile

      prawie się nie odzywam ale cały czas podczytuję...

      gratulacje dla nowych mamus i dla nowych zafasolkowanych ! smile

      wedgług ostatniego usg mam termin na 31.03... czyli jeszcze tylko
      tydzień teoretycznie, ale moja gin stwierdziła że pewnie i tyle nie
      wytrzymam... i powiem wam że zaczynam straszie panikować...
      powiedzcie co wy robiłyście żeby choć trochę przestać się bać?!? ja
      ostatnio zaczynam bać się wszystkiego... i samego porodu i tego jak
      sobie później damy radę.. po prostu panika ogólna... HELP!!!

      a poza tym to pogoda nie nastraja optymistycznie.. jhak nie śnieg to
      pada deszcz, aż się nie chce wychodzić z domu...

      pozdrawiam wszystkich serdecznie i trzymajcie za mnie kciuki zebym
      to jakos wszytsko przeżyła...

      • krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.03.09, 20:04
        joleczka mam to samo. termin teoretycznie na 19.04, ale mam duuużo skurczy i
        wydaje mi się, ze mały będzie się chciał wcześniej wydostać.

        poza tym torba nie do końca spakowana, jak zaczne rodzić przed 5 kwietnia, to
        nie pojadę do Pucka, tylko zostanę w gdańsku i będę się użerać z gdańskimi
        położnymi. jedna wielka porażka.
        muszę wytrzymać jeszcze 2 tyg, ty też się trzymajsmile

        a porodu to sie nie bój, bo to tylko jeden dzień skopany, a potem duuuzo, duuzo
        radości z posiadania największego skarbu na świeciesmile
    • anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.03.09, 17:39
      Arabeska serdecznie gratuluje i zyczę duzo szczescia z blizniakow,
      Moja mama strasznie mi gadala o blizniakach ze tez sie bałam usg
      pierwszego (12tydz) Pierwsze co jest strach ale pomysl jakie to
      słodkie taka dwujeczka, jeszcze raz gratulujekiss

      Dziewczyny pomozcie mi bo juz nie wiem czy naprawde niepotrzebnie
      panikuje czy co.
      Maja ma juz tydzien ciepla głowe 37.1 37.5 a od wczorajszego rana 38
      38.1 jest rozpalona nie chce jesc mało gada tylko steka daje jej
      calpol ale praktycznie niedziala z 38 po godzinie od leku jest 37.5
      Byłam u lekarza dis na co on stwierdzil ze no to nic ma goraczke i
      zatkany nos jak sie bezie utrzymywac wysoka to dawac kalpol a tak to
      rozebrac do pieluszki zeby "ochłoneła" no ae ona ma zimne rece i
      nogi w ubraniu to jak mam ja rozebrac do pieluszki, ona tak juz
      goraczkuje ponad tydzien. No i od wczoraj 38 to juz chyba
      nienormalne?? Widze ze sie meczy ma smutny wyraz twarzy czesto cos
      steka czy polakuje. Myslicie ze samo jej przejdzie? Nie ma jeszcze
      zabkow moze to one wychodza ale jak to jest przy zabkach jak dlugo
      sie tem utrzymuje. Tak mi smutno ze nie umiem jej pomocsad((
    • arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.03.09, 20:30
      Dziewczyny, czy znajcie jakąś książkę godną polecenia na temat
      ciąży, porodu, itp. ?
      • obymama Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.03.09, 08:28
        ja mam "Ciężarówką przez 9 miesięcy" - polecam, zawiera wszelkie potrzebne
        informacje i bardzo potrzebną początkującym ciężarówkom porcję dobrego humoru smile
        i cena jest nie tak kosmiczna jak innych.
        • arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.03.09, 08:56
          Dzięki Obymamo, też myślałam o tej pozycji. Nie chcę kupować amerykańskiego
          poradnika, bo będzie osadzony w zupełnie innych realiach.

          Mam jeszcze jedno pytanko, czy na początku ciąży miały bóle podbrzusza i krzyża,
          ja na miesiączkę ?
          • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.03.09, 09:18
            Witajcie dziewczynki!
            ja dziś na szybko, bo w końcu umówilam się z sąsiadką na kawkę - jeszcze się nie
            znamy za bardzo, ale w kńcu czynimy kroki by sie poznać. Ona ma prawie 2letnia
            córeczkę smile mam nadzieję, że będzie miło smile
            a u nas dzisiaj świeci słoneczko! oby jak najdłuzej smile

            Arabeska, mnie na samym początku pobolewał brzuch jak na @ tylko troszkę lżej,
            ale odczucie takie jakby zaraz miała @ przyjść smile potem przeszło i nie miałam
            już absolutnie żadnych objawów, do czasu kiedy zaczął rosnąć brzuszek smile
            • huczusia [...] 25.03.09, 09:32
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • ali782 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.03.09, 09:36
            Cześć dziewczynki
            melduję sie w nowej części Staraczkowego wątku.
            Napisałam do Was wczoraj gigantycznego posta ale gdzieś przepadł po
            drodze......... i dobrze bo miałam wczoraj koszmarny, wisielczy
            nastrój (depresja ciążowo-przedporodowa). Dziś na szczęście już
            zdecydowanie lepiej się czuję smile

            Ja nadal chodzę nierozpakowana (wg różnych kalendarzy termin porodu
            minął w pon. lub wczoraj). Trochę się obawiam, że mogę się tak
            jeszcze kulać przez dwa najbliższe tygodnie bo nie mam żadnych
            objawów wskazujących na zbliżający się poród. Starszą córcię
            przenosiłam dokładnie dwa tygodnie.
            Niestety Gosia mi się pochorowała i muszę siedzieć z nią w domu, a
            mam tak wielką ochotę poszwędać się gdzieś zwłaszcza, że pogoda w
            Poznaniu dzisiaj pięęęęękna (pełne słońce chociaż zimno).

            Właśnie zadzwoniłam do moich rodziców, żeby przyjechali i zajęli sie
            małą, a ja sobie wyskoczę "na miasto" (może do fryzjera.....).
            Zgodzili się, juppiii!!!!!!!!!

            No dobra, idę się szykować do wyjścia smile


            P.S. Oczywiście najserdeczniejsze, podwójne gratulacje dla Arabeski.
            Dbaj o siebie teraz baaaardzo. Arabesko - ja miałam początkowo tylko
            takie bóle jak na @, tylko nieco lżejsze. Przeszły po około 2-3
            tygodniach od daty planowanej @.
            • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.03.09, 14:38
              Arabesko WIELKIE GRATULACJE!!! Az mi lezka ze szczescia chyba waszego sie
              zakrecila. Jak fajnie ja rowniez chcialam miec blizniakow. Dbaj o siebie i
              fasolki. Jeszcze raz gratuluje.
              Ali swietny pomysl z tym wyjsciem, dzien dla mamy wykozystaj.
              Dziewczyny ja rowniez nie wiem juz co mam robic z moim Tomkiem. Dzis w nocy
              wszystkie objawy sie nasilily katar ale taki w srodku mu jakos charczy.
              Temperatury nie ma ale caly czas spi a karmie go na spiku. Lekarze twierdza ze
              to tylko infekcja wirusowa a ja wiem ze jest gorzej bo nawet glosik ma inny taki
              zachrypniety. Mam fride i sciagam ile moge a lekarz zapisala cos na plesniawki
              bo ma bialy jezyk i to wszystko. Jestem pewna ze w Polsce bylby juz na
              antybiotyku. Nie wiem co robic pozostaje mi tylko wierzyc lekarzom i jutro znowu
              pojde. Pozdrawiam serdecznie wszystkie. Asia
              • karolinazajac Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.03.09, 20:47
                Cześć dziewczyny!
                Arabeska, bardzo bardzo Ci gratuluję!!!!!!!! I życzę spokojnej
                ciąży smile Jeśli chodzi o książkę na ten temat to polecam "W
                oczekiwaniu na dziecko". Moim zdaniem jest najlepsza. A używaną na
                Allegro można kupić w zupełnie przyzwoitej cenie.
                Obymamo, mój Wojtuś też się nie ujawnił na połówkowym. Poszliśmy w
                26 tc na 3D i wtedy pokazał się w pełnej krasie smile A swoją drogą
                pamiętam jak dorwałam laptopa koleżanki z patologii i dowiedziałam
                się o Twojej ciąży, a tu już połowa minęła. Szok! Ale taki bardzo
                pozytywny smile
                Joasiu, ten katarek trzeba obserwować, ale za bardzo się nie bój.
                Jak karmisz piersią, to podajesz Tomkowi przeciwciała do walki z
                choróbskiem.
                Wojtuś właśnie zasnął. Następne karmienie będzie o 6-7 rano. Nie
                spodziewałam się, że tak szybko zacznie przesypiać noce.
                Buziaki dla wszystkich!
                • karolinazajac Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.03.09, 20:51
                  Chyba by się przydało zmienić sygnaturkę... wink
                • obymama Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.03.09, 09:34
                  Ja też się ciągle nie mogę nadziwić, że to już połowa smile
                  z drugiej strony, wydaje mi się, że już tak długo jestem w tej ciąży, a tu
                  jeszcze tyle do końca.
                  A przede wszystkim pamiętam, jak już traciłam nadzieję...
                  dlatego nie wolno jej tracić staraczkom! smile
                  • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.03.09, 10:49
                    Czesc dziewczyny.
                    Tak sobie mysle jak ten czas leci najpierw ciaza czlowiekowi sie wydawalo ze
                    wieki w niej chodzi a tak naprawde jak sobie popatrze z perspektywy czasu to
                    przeciez przed chwilka robilam test ciazowy. Teraz juz mam maluszka kolo siebie
                    prawie 3 tygodnie a wydaje sie jakby byl z nami juz od zawsze.
                    Nawet sobie niewyobrazacie jaka wojne przeszlam z moim starszym synem. Rece mi
                    juz opadaja, staram sie byc cierpliwa i zalatwiac wszystko na spokojnie. Prosby
                    nie pomagaly dzis rano a on tak mi zaczal pyskowac i robic na zlosc ze nie daje
                    rady. Wojna zaczela sie od krawata - zawiazal tak ze mial go do kolan i
                    powiedzial ze tak pojdzie do szkoly i wie dobrze ze ja tego nie toleruje bo
                    wyglada jak fleja. Zaczal sie klocic ze nie potrafi zawiazac krocej i nie
                    pozwoli mi go zawiazac. Powiedzialam ze nie pojdzie tak do szkoly i sie zaczelo.
                    Karmilam Tomka a on zaczal w nas rzucac roznyi rzeczami zaczal od husteczek a
                    chcial jeszcze czyms ciezszym. Tak sie wscieklam ze zaczelam krzyczec ze zrobi
                    nam krzywde to zaczal szarpac fotel i rowerek treningowy przewracal. Ostrzeglam
                    ze jak nie zdejmie krawata to mu go sama zdejme i tak tez bylo. Gonilam go po
                    schodach i skonczylo sie tym za krawat ucielam nozyczkami. Okazalo sie ze dzis
                    jest dzien kiedy moga pojsc w swoich ciuchach a nie w uniformie i glupia ja
                    pozwolilam mu sie szybko przebrac a powinnam dac kare i puscic w szkolnych
                    ciuchach. A i jeszcze zabieram wszystkie zabawki z pokoju bo nazwal mnie
                    "popie...na mama" a bardzo nie lubi przepraszac wiec zastanie pusty pokoj.
                    Bede konsekwetna bo juz kilkakrotnie grozilam ze schowam zabawki i nigdy tego
                    nie robilam teraz nawet telewizor wynosze. Zostawilam tylko worek treningowy i
                    rekawice bokserskie bindis i kredki.
                    Ale sie wyzalilam ale szczerze wam powiem ze jeszcze nigdy chyba tak bardzo mnie
                    nie zdenerwowal. Moj Tomek sie budzi na karmienie lece wyciagac cyca wink pozniej
                    zajrze. Przepraszam za te smety. Pozdrawiam
                    • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.03.09, 11:19
                      Joanna wybacz ale ubawiłam się z tego fragmentu cyt : "Gonilam go po
                      > schodach i skonczylo sie tym za krawat ucielam nozyczkami."
                      normalnie padam ze śmiechu jak sobie wyobraziłam w jakim szoku było
                      Twoje dziecko i jak go obcinałaśsmile))))
                      • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.03.09, 13:45
                        Joanna ja bardzo obawiam się takiego momentu. Kochamy nasze dzieci ponad
                        wszystko dlatego tak łatwo mogą nas zranić...Mam nadzieję, że będziesz
                        konsekwentna. Mi czasem brakuje sił ale zauważyłam, że najlepszy efekt odnosi
                        chwalenie dziecka choćby jedno małe zachowanko w ciągu dnia było dobre, warto
                        wyłapywać i pochwalić. I chociaż takam mądra to i tak mi Madzia daje w kość...
                        Byliśmy dziś z Magdą u lekarza bo w nocy nie dała nam spać tak kasłała. Po jakiś
                        2 godzinach kaszlu wpadłam na pomysł, żeby dać jej herbapect i na szczęście
                        pomogło. Za to od około 4-5 Noelka zaczęła się budzić i protestowała na głos
                        przeciw podawaniu jej butelki z wodą...jest z niej kawał baby, a ja nie chcę
                        karmić jej przez kolejne 2 lata każdej nocy. Daję jej w nocy wodę już około
                        tydzień i nieraz pociągnie 2x, zarknę smoczek i śpi do 6, a innym razem
                        protestuje i mam do tej 6 sen przerywany. Sprubuję tego przez miesiąc i jeśli
                        nadal będzie protestować to dam sobie spokój i będę karmić w nocy. Jednak z
                        moich obserwacji wynika, że nie jest to głód.

                        Mimo, że byliśmy dziś na mieście to nic nie załatwiłam i mnie to wkurza. M nigdy
                        nie ma czasu i nie mam kiedy wstawić do komisu swojej starej komórki i
                        sukieneczki Madzi od chrztu - czas na wyjazd do miasta ma zwykle przed 8 rano
                        albo po 18stej!!!o i jeszcze miałam kupić sobie bluetoth do kompa, a tu figa z
                        makiem!! Za to zapisałam go na gastroskopię. Po śmierci ojca postanowił trochę
                        się przebadać więc pilnuję, żeby to zrobił zanim mu przejdzie ten zapał.
                        • arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.03.09, 14:07
                          Aleksa, a od czego jest allegro wink Sprzedasz tam wszystko bez wychodzenia z domu.
                          • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.03.09, 14:57
                            Witajcie!
                            Ja sobie teraz nie wyobrażam bez allegrosmile Jak bym miała czekać
                            kiedy M bedzie miał czas na jakieś zakupy to bym zwariowałasmile rzeczy
                            do domu typu: pościel, ręczniki, ubranka dla dzieci, zabawki itp itd
                            od dawna kupuje na allegro. Sprzedaję ubranka po dziewczynkach,
                            właśnie odłozyłam kolejna partię po Oleńce. Poczekam, aż wyrośnie ze
                            wszystkich 62 i będę sprzdawacsmile
                            Ja też ciągle testuję na Idze nowe metody wychowawczesmile Jak narazie
                            wygrałam z jej wszystkim na "NIE", daję jej wybór i nie ma
                            możliwości powiedzieć " nie","nie chcę". Ma wybrać te spodnie czy
                            te, ta łyzeczka czy ta, ser czy szynka, zęby tą pastą czy drugą itd.
                            jak narazie skutkuje a rezultat to o 80% ciszej w domubig_grin Zreszta
                            sama tez podłapała i przychodzi się pytać " ta kredka czy ta?" smile
                            Minusem były podwójne zakupy, past, szczoteczek, drugiej szczotki do
                            włosów, ale mam za to bardziej urozmaicone jedzenie w lodówcebig_grin
                            Pozdrawiam was serdecznie. Renata
                            • karolinazajac Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.03.09, 16:31
                              Ja też uważam, że Allegro to super sprawa, ale ono nie rozwąże
                              całkowicie problemu Aleksy. Bo przecież te rzeczy i tak trzeba
                              zanieść na pocztę i wysłać.
                              A ja teraz mam na jakiś czas spokój z Julą. Dostała wielkie nowe
                              Lego, usiadła w swoim pokoiku i buduje smile
    • niejatoja Nasza córeczka jest już na świecie 26.03.09, 20:06
      Weronka urodziła się 22.03.2009 o godzinie 2.35. Ważyła 3,200 kg i miała 53 cm
      no i 10 APGAR. Wymęczyła mnie trochę. Do szpitala zamknęli mnie wcześniej, bo na
      kontrolnym KTG wyszło mi wysokie ciśnienie. Więc w piątek mnie zamknęli. W
      sobotę dowiedziałam się, że może mi by wywołali poród, ale nie ma miejsca na
      porodówce. Ale ponieważ miałam skurcze sugerujące zbliżający się poród więc pani
      doktor powiedziała, że jak sobie "wychodzę" poród to urodzęsmile. No i sobie
      wychodziłam kursując po korytarzach szpitalnych.
      Oczywiście po mękach jak zobaczyłam małą to się popłakałam. Mąż mi dzielnie
      towarzyszył i nawet się nie spodziewałam, że będzie tak się spisze
      Także teraz uczymy się wzajemnie siebiesmile
      Pozdrawiam Was i idę mamusiować.
      • vivianna_82 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 26.03.09, 20:59
        Ogromne gratulacje!!!
        fajnie, że jestescie już w domku! cieszcie się tymi pierwszymi chwilami smile))
        buziaki!!!
      • huczusia [...] 26.03.09, 21:01
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ali782 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 26.03.09, 21:12
          Niejatoja, gratulacje!!!!!!!!!!!!!!! Życzę duuuużo zdrówka i
          spokoju. Ale fajnie że masz już malutką przy sobie.

          Następna w kolejce to chyba ja? Byłam dzisiaj na ktg i niestety mój
          gin nie wróży mi szybkiego porodu - zero jakichkolwiek skórczów,
          zero rozwarcia........ ech....... A tak liczyłam że coś się zmieni
          od ostatniej wizyty...
        • niejatoja Re: Nasza córeczka jest już na świecie 26.03.09, 21:16
          Dziękuję dziewczyny.
          Mam pytanie jako do doświadczonych mam.
          Karmię piersią i mam poranione brodawki. Niby wszystko ok. bo mała przysysa ale
          ranki mam czy to norma czy robię coś źle?. Staram się wsadzić jej jak najwięcej
          brodawki z otoczką.
          • joannaa22 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 26.03.09, 22:09
            Niejatoja wielkie gratulacje!!!
            Ja tez mialam poranione sutki bo mam male i moj synek nawet teraz czasem "wsysa"
            sutka do buzki a nie umie porzadnie buzki otworzyc aby dobrze zlapac. Tak wiec
            jeszcze teraz czasem mnie bola ale mam swietny krem nie trzeba go wycierac przed
            karmieniem no i wlasciwie 2 dni i po bolu. Lece sprawdzic nazwe...LANSINOH
            LANOLIN (for cracked skin) mam nadzieje ze jest w Polsce. Polecam bardzo mi
            pomogl ja nawet mialam strupy i krew czasem leciala zanim zaczelam go uzywac.
            Jak go nie dostaniesz to zapytaj w aptece o krem na bazie lanoliny. Zycze
            powodzenia i spokojnych nocek. Asia
          • anulka0as Re: Nasza córeczka jest już na świecie 26.03.09, 23:47
            niejatoja ogromne gratulacjekiss dzielna z ciebie kobitkasmile i
            tatusiowi tez trzeba pogratulowac ze dzielnie pomagal.
            Ja tez mialam ten krem co mowi asia chyba jest w posce bo widzialam
            kiedys jakas ulotke ale niewszedzie bardzo dobry jak asnia mowi.
            U mnie choroba straszna maji i meza lece bo juz cos chcasad napisze
            jutro wiecej mam nadzieje
            • renatar-d prawie weekend lista :)))) 27.03.09, 09:47
              GOŚCINNIE:
              Lena2008
              Alina1980
              Bea113

              STARACZKI:

              Lelua – ???????
              0_joasia79 - ??????
              Imadoki - 23 dc
              Goska797 - 21dc
              Iga.77 - 17 dc


              CIĘŻARÓWKI:
              Ali782 - 40t3d - termin 24.03.2009
              Joleczka1981 – 39t1d - termin 02.04.2009 dziewczynka
              Krysiia – 37t3d - termin 24.04.2009 chłopiec
              Maga95 - 32t3d chłopiec
              Obymama - 22t0d - termin 2.08.2009
              Abi19822 - 8t3d - termin 3.11.2009
              Arabeska5 - 5t1d smile smile smile x 2 smile

              DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
              Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
              Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
              Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
              Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
              Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
              Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
              Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
              Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
              Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
              Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
              Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
              Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
              Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
              Weronika, ur 22.03.2009 - córeczka Niejatoja


              Niejatoja serdeczne gratulacje!!! Tak jak dziewczyny napisały ten
              ktem na bazie lanoliny jest bardzo dobry, też go używałam z Igą.
              Tylko ona mi tak bardzo poraniła brodawki, że jedynym lekarstwem był
              zakup nakładek na sutki, i dopiero po ok tyg jak mi się brodawki
              zagoiły, a mała nauczyła się pożądnie zassać ( bo nakładka jest
              większa niż sutek ) odstawiłam nakładki i już było ok.
              Arabeska masz juz podany termin ? dobrze ci obliczyłam tygodnie
              ciązy? ostatnią @ miałaś 19.02? To tak do listysmile
              Ali a znasz płeć maleństwa? Bo nie pamietam, czy pisałaś?
              Dziewczyny pamiętacie jak wam pisałam o mojej teściowej? To ta z
              głową przy moim cycubig_grin Przyjeżdża za tydzieńuncertain Na całe długie dwa
              tygodnieuncertain Dobrze,że jedziemy razem na święta do dziadków. Nie było
              jej w kraju ponad dwa lata, a my się nie widzieliśmy od 1,5 roku.
              Mam nadzieję, że nic tym razem nie wywinie, żebym musiała sie
              denerwować. O karmienie sie nie martwię, bo Olenka drze sie w
              niebogłosy, jak tylko ktos za blisko podejdzie, jak ją karmiębig_grin
              Pozdrawiam was serdecznie. Renata
              • arabeska5 Re: prawie weekend lista :)))) 27.03.09, 14:22
                Renatko, dobrze pamiętałaś datę mojej OM, terminu jeszcze nie mam wyznaczonego,
                bo do lekarza wybieram się dopiero 8 kwietnia. Kalkulator podaje 29 listopada.
              • joleczka1981 Poniedziałkowa lista :)))) 30.03.09, 18:59
                GOŚCINNIE:
                Lena2008
                Alina1980
                Bea113

                STARACZKI:

                Lelua – ???????
                0_joasia79 - ??????
                Imadoki - 26 dc
                Goska797 - 24 dc
                Iga.77 - 20 dc


                CIĘŻARÓWKI:
                Ali782 - 40t6d - termin 24.03.2009
                Joleczka1981 – 39t6d - termin 01.04.2009 dziewczynka
                Krysiia – 37t6d - termin 24.04.2009 chłopiec
                Maga95 - 32t6d chłopiec
                Obymama - 22t3d - termin 2.08.2009
                Abi19822 - 8t6d - termin 3.11.2009
                Arabeska5 - 5t4d x 2

                DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
                Weronika, ur 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
                • bea113 Re: Poniedziałkowa lista :)))) 31.03.09, 19:43
                  Witajcie Dziewczyny,
                  Proszę o wciągnęcie mnie na listę pełnoprawnych Staraczek. Dziś
                  zaczłął mi się kolejny cykl...a u nas wiosna, jakby nigdy nic.

          • arabeska5 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 27.03.09, 09:05
            Niejatoja, ogromne gratulacje, wszystkiego dobrego życzę całej Waszej rodzince smile

      • krysiia Re: Nasza córeczka jest już na świecie 27.03.09, 09:03
        niejatoja wielkie gratulacjesmile dużo zdrówkasmile

        ból brodawek na początku jest chyba normalny, muszą się one przyzwyczaić do pracysmile u mnie było tak, ze mimo prawidłaowego przystawiania bolało mnie pierwsze zassanie, potem mała mogła ciągnąć i wszystko było dobrzesmile brodawki się przyzwyczaiły i po tyg wszystko samo przeszło.
        najważniejsze, żeby mała prawidłowo ssała i była dobrze przystawiona.

        u mnie jeszcze 2-3tygsmile przynajmniej skurcze przestały mnie męczyć, we wtorek miałam je średnio co 10 min przez cały dzień (czasem co 5 min, czasem co 15 min) męczące to było. od środy jak ręką odjąłsmile kilka-kilkanaście skurczy w ciągu dniasmile
        więc korzystam z lepszego samopoczucie i próbuję troszkę ogarnąć mieszkanie, bo trochę zarosłosmile
        • aleksa51 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 27.03.09, 09:47
          Ogromne gratulacje! Standardowo domagam się jakiejś fotki!
          Mnie też bolały sutki tyle, że przez prawie 2 m-ce. Z początku stosowałam
          bepanten ale nic to nie dawało. Miałam strupki. Zaczęłam po każdym karmieniu
          zostawiać na sutkach trochę pokarmu i tak przez chwilę nie zakrywałam piersi i w
          ten sposób wygoiły się. Potem jeszcze bolały mnie na początku karmienia w
          trakcie wyrzutu pokarmu bo pierś robiła się taka twarda, nabita i małej uciekała
          z buzi, a ona zawzięcie ssała, więc to jakby takie szarpanie w dwie strony. Ale
          kiedy to było. Przeszłam przez to i dziś mija 7 m-cy jak karmię.
          Ali wróżby lekarza mogą ale nie muszą się sprawdzić. Trzymam kciuki, żeby było
          sprawnie.

          Dzisiaj M znowu mnie zbył, chociaż wczoraj powiedział, że dziś pojedziemy na
          miasto. Wkurzył mnie, nie będę się prosić. Umówiłam się z moją mamą na
          poniedziałek i wtedy wszystko na spokojnie załatwię. Moja mama właśnie założyła
          swoją firmę, więc może sobie regulować godziny pracy...Czasami jak do niej
          zadzwonię i poproszę o pomoc bo M kręci na coś nosem to odzywa się jego ambicja
          i spełnia moją prośbę. Ale nawet jeśli stwierdzi jutro, że jedziemy to i tak mu
          podziękuję bo nie chcę potem latać biegiem.

          A co u naszych staraczek?
          • renatar-d Re: Nasza córeczka jest już na świecie 27.03.09, 09:51
            Ha tak to jest jak od rana piszę a nie mogę wysłać bo ciągle cośbig_grin i
            tym sposobem z listą się wstrzeliłam w środek postówbig_grin Pozdrawiam
            • vivianna_82 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 27.03.09, 10:04
              Niejatoja - ja tak jak chyba każda kobitka tu - miałam tez poranione brodawki.
              One po prostu nie są przyzwyczajone do takich "pieszczot" wink smarowalam
              bepantenem, nie wiem czy coś pomogło, ale na pewno samo przejdzie po
              kilku-kilkunastu dniach, potem już nie będziesz pamiętać. Jeszcze jak leżałam w
              szpitalu, to tak jak pisała Krysiia - najgorsze było pierwsze zassanie małej -
              aż zaciskałam zęby wink a potem z górki do końca karmienia. Nawet nei zauważyłam
              kiedy mnie sutki przestały boleć, a ranki tez miałam aż ze strupkami i krwią...
              • aleksa51 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 27.03.09, 10:37
                Niejatoja jeśli sprawdziłaś wskazówki i uważasz, że prawidłowo przystawiasz
                Weronisię to nie dzwoń po doradcę laktacyjnego (jak radzą na karmieniu piersią -
                to forum nieraz rozwiewało moje wątpliwości, ale przesadą jest za każdym razem
                mówić kobiecie, że noworodek źle się przysysa) Zgadzam się z Viv - piersi nie są
                do tego przyzwyczajone i przyzwyczaić się muszą. Będzie lepiej!
                • niejatoja Re: Nasza córeczka jest już na świecie 27.03.09, 13:07
                  No może macie racje, bo już jest lepiej z sutkami. Bepanthen i wietrzenie
                  pomogło, choć mój mąż mówił,że czuje się jak w barze toplesssmile
                  Jak to powiedziała moja znajoma wszystko przyjdzie z czasem...
                  • joleczka1981 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 27.03.09, 13:19
                    i ode mnie wielkie gratulacje smile

                    niedługo moja kolej...
      • obymama Re: Nasza córeczka jest już na świecie 27.03.09, 12:24
        Wielkie gratulacje niejatoja! smile Witamy Weronkę w naszym gronie big_grin
        • anulka0as Re: Nasza córeczka jest już na świecie 28.03.09, 00:03
          Witajcie dziewczynki, niejatoja chtyba juz ci gratulowalam ale mowie
          to jeszcze razwink i tez z miłą chęcia zobacze fotkiwink
          A ja dzis spedzilam milo dzienbig_grin
          Maya dalej troszke chora tzn nie ma juz goraczki tylko karat jej
          pozostal wczoraj miala kaszel czasem a dzis tylko katar ale juz nie
          taki straszny bo jej nie splywal do gardla i troche mogla oddychac i
          moglam jej troche sciagnac bo wczensije sie nie dalo. Moj m nieco
          lepiej od srody ma antybiotyk na gardlo ale ciagle ma goraczke i
          musi brac jakies leki na zbicie;/ wyglada troche lepiej ale mowi ze
          sie czuje zle, juz nie wiem jak mam mu ulzyc;/ robie mu oklady
          bierze te wszystkie proskzi i dlaej zdychasad ale dzis został z
          corcia bo ja musialam do lekarza i nie chcialam ja targac a miedzy
          czasie odezwała sie moja kolezanka i wyskoczylam z dziewczynami z
          pracy na miastosmile bylo bardzo miło, a i jeszcze znalazlam w bootsie
          lekarstwa dla dzieci malutkich, wkurzylam sie bo u lekarza tyle razy
          sie pytalam to mowia ze na kaszel i katar nic sie maluszka nie daje
          samo przejdzie mozna tylko calpol a tu w bootsie znalazlam i krople
          i spraje na katar i syropki na kaszle, szkoda z emoje dziecko tyle
          sie musialo meczyc;/

          Pozdrowionka
          Ania
          • iga.77 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 28.03.09, 12:46
            Niejatoja, gratuluje Coreczki! To wspaniale, ze jest juz z Wamismile
            Alez ten czas leci, ja pamietam jak dzis jak oznajmialas nam o
            swojej ciazysmile

            Arabeska, slowami nie wyraze jak bardzo sie ciesze, ze sie Wam
            udalo... Warto bylo czekac, co?...Teraz Wasze szczescie jest
            podwojne. Oby wiecej takich wspanialych wiescismile

            Ja ostatnio mialam jakigos takiego ogolnego dola. Wzmagala go i
            praca i pragnienie dziecka i jakies takie drobne niepowodzenia,
            wszystko do kupy. W ten czwartek bylo lepiej, bo mialam wyjatkowo
            udany dzien, zewszad tylko zgarnialam pochwaly i komplementy. A
            wczoraj moj P, ktory studiuje informatyke, zdal kolejny wazny
            egzamin i to oznacza, ze zbliza sie lepszy dla nas czas - czas kiedy
            pojdzie do pracysmile Uczy sie juz dwa lata i frustruje to nas oboje,
            bo z jednej pensji nie jest latwo zaspokoic wszystkie potrzeby. Poza
            tym on jest bardzo zywym i towarzyskim kolesiem i dostaje krecka
            siedzac w domu i wkuwajac tylko......

            Niestety wczoraj tez dostalam nie tyle zle co wkurzajace wiesci.
            Otoz, niepokoilam sie ostanio tym, ze tak dlugo musze czekac na
            wizyte w klinice niepolodnosci (pisalam o tym dosc czesto, czekamy
            juz pol roku). Poprosilam wiec Piotrka, zeby zarejestrowal mnie do
            przychodni, zebym sie mogla lekarza wypytac o co chodzi, czemu to
            tak dlugo trwa. Piotrek zadzwonil (ja z pracy nie mam jak) i okazalo
            sie, ze termin wizyty mielismy na styczen tylko nikt nas o tym nie
            poinformowal! Podobno list wyslali i ten list nie doszedl, ale
            szczeerze mowiac to wydaje mi sie, ze w szpitalu nawalili i nie
            wyslali powiadomienia, bo poczta u nas dosc sprawna jest i NIGDY nie
            mielismy opoznien czy nie dostarczonych przesylek. Taka bylam zla
            wczoraj, ze az sie poplakalam z tej zlosci i bezsilnosci. No rece
            opadaja! Dla mnie liczy sie kazdy miesiac, kazdy cykl... a te
            patafiany przez swoj brak profesjonalizmu kosztuja mnie moj cenny
            czas! Pani z przychodni wyslala list ponownie i podobno za 2-3
            tygodnie powinnismy dostac termin wizyty. "Powinnismy"...rozwala
            mnie ten dobor slownictwa....
            No, sorki za smety, ale musialam sie z Wami tym podzielicsmile Teraz
            wracam do relaksujacego weekendu, mam zamiar nie wychodzic z domu i
            zaserwowac sobie seans filmowysmile Zycze Wam kochane mamusie i
            przyszle mamusie spokonej soboty!
            • aleksa51 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 28.03.09, 14:55
              Iga nie da się słowami wyrazić tego co zrobili!! Najpierw ręce opadają! Domyślam
              się co czujesz i przykro mi, że was to spotkało.
              • anulka0as Re: Nasza córeczka jest już na świecie 28.03.09, 22:24
                iga tak jak mowisz rece opadaja, to zrozumiale ze sie
                zezloscilas... Trzymam kciuki zeby tym razem nie dali plamykiss
                sciskam
                • joannaa22 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 29.03.09, 12:42
                  Witajcie dziewczyny. rece mi juz opadaja moj starszy syn jest znowu chory. Juz
                  rok nie byl tak mocno przeziebiony goraczka i izolacja w pokoju. Pewnie nie ma
                  to sensu bo maly jak ma cos zlapac to i tak zlapie. Najgorsze ze w srode mial
                  jechac do Polski i mam tylko nadzieje ze mu przejdzie.
                  Iga to jest straszne jaki tam maja balagan. Teraz nie powinniscie czekac bo to
                  nie wasza wina. Kurde nie rozumiem powinni przeprosic i dac mozliwosc wyboru
                  daty kolejnej wizyty. Trzymam kciuki aby teraz wszystko bylo ok. Pozdrawiam i
                  zycze udanej niedzieli. Asia
                  • ali782 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 29.03.09, 18:19
                    Iga, bardzo Ci współczuję. Pracownicy kliniki zachowali się
                    niepoważnie. Mam nadzieję, że teraz wszystko pójdzie sprawnie i
                    szybko.


                    Ja nadal się kulam, jakoś nie mogę urodzić. Zmęczona już jestem
                    potwornie - ciąży mi brzuch, bolą plecy, puchną nogi no i siada
                    psychika. Tak bardzo chciałabym mieć to już za sobą. Ostatnio
                    zaczynam się coraz bardziej bać. Nie bólu ale tego, że coś się może
                    pokomplikować. W pierwszej ciąży nie miałam takich obaw. No ale
                    staram się myśleć pozytywnie... smile
                    • huczusia [...] 29.03.09, 20:36
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • stresooptymistka1978 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 17.11.09, 16:56
                      Czesc Dziewczyny,

                      postanowilam dolaczyc do Was - moze ktos zainteresuje sie moimi
                      doswiadczeniami:
                      probujemy z mezem od sierpnia, ale o dzieciach mysle juz od paru
                      lat - tylko najpierw studia, pozniej praca, pozniej jakies
                      egzaminy, pozniej wesele i tak odkladalismy. Jak od razu sie nie
                      udalo to wpadlam w panike (bo ja juz mam 31 lat!!!) i postanowilam
                      zrobic badania sobie i mezowi. I co sie okazalo - moj mezus ma tzn.
                      mial bardzo malo plemnikow (13 mio. w ml - a powinno byc absolutnie
                      minimum 40ml). Lekarka oczywiscie od razu nam polecala Invitro jako
                      jedyna metode z ktora maielibysmy miec szanse. Tak wiec najpier
                      rozapcz - ale potem zaczelismy rozgladac sie za jakimis metodami do
                      polepszenia jakosci. Lekarze informuja zwykle glownie o takich
                      rzeczach jak ruch, brak alkoholu, witaminy itp. Ale balam sie ze to
                      bedzie za malo. No i za rada siostry (ktora ta rade od jakiejs
                      kolezanki ze wsi uslyszala) postanowilismy zastosowac chlodzenie
                      jader! Ubaw co nie miara - moj maz siedzial codziennie z tylkiem w
                      misce z zimna woda wink Przy ostatnich badaniach spermy wyszlo
                      polepszenie – 30Mio! I do tego ….. dzisiaj rano zrobilam test
                      (troche moze za wczesnie o 2-3 dni ale juz nie moglam wytrzymac) I
                      wyszly jak byk 2 krechy!!!!!!!!!!! Juhuuuu…
                      Troche czasowo nie pasuje bo mielismy za dwa tygodnie jechac do
                      Singapuru I na Bali – ale tak strasznie sie ciesze, ze drynda mi ta
                      wycieczka! Mam nadzieje, ze nie dostane na dniach @ I w przyszlym
                      tygodniu bede mogla potwierdzic wynik u ginekologa!!!
                      Dodam ze w ostatnim miesiacu tez mi wyszedl pozytywny wynik przed
                      miesiaczka I nawet lekarz widzial cos na monitorze, ale mialam
                      zapalenie pecherza I bralam jakies roslinne srodki, ktore jednak
                      nie pozwolily malenstwu zostac I dostalam okres. Ale tak jakos to
                      przeczuwalam. Tym razem jestem dobrej mysli!!! A poropo zapalenia
                      pecherza – pomaga sok z borowek (Cranberries) – polecam! I nie ma
                      zadnych skutkow ubocznych.

                      Sciskam I zycze szczescia!!!
    • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 30.03.09, 15:41
      Witajcie!
      Miałam bardzo pracowity weekend. Z racji, że wszyscy poczuli wiosnę nastąpiła
      wymiana obuwia dla dzieciaczków.Drzwi nam się nie zamykały i nie pamiętam już
      kiedy mnie tak bolały nogi.
      Dzisiaj poszłam do fryzjera podciąć włosy.Od razu lepiej się czuję.W tym
      miesiącu postanowiłam mierzyć temperaturę.Wyszło że owulacje miałam 14 dc.Dziś
      jednak temperatura spadła więc znowu nici.Mierzyłam w zasadzie tylko po to żeby
      sprawdzić,jak jest z owulacją.Dobrze, że w piatek W idzie na badanie nasienia, a
      za tydzien mamy wizytę i powie nam czy możemy podchodzic do inseminacji jesli
      chodzi o sytuacje z mężem.Chciałabym bardzo aby było dobrze.

      Iga ja bym chyba im ostro nawtykała.wWiem, że to nic pewnie by nie zmieniło ale
      ulżyłabym sobie.Ja się denerwuje czy uda mi sie zamienic na ten 21 kwietnia, a
      Ty czekałaś i poprostu zapomnieli.Wiem, co bym czuła w takiej sytucji. Ja
      ostatnio sobie tłumaczę, że widac na nasze dziecko nie jest jeszcze ten
      moment.Czekam wiec....Prawda jest taka, że ciąża Arabeski bardzo podniosła mnie
      na duchu i dała mi dużo nadzieji, że może i nam się uda.Iga dobrze jednak, ze
      nie kazali Wam znowu zbyt długo czekać.Zapomnij już o tym incydencie i nastaw
      sie pozytywnie w końcu psychika ma duże znaczenie.

      • arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 30.03.09, 17:18
        Gosiu, Iga, mam nadzieję, że po najbliższych wizytach w klinice Wasze przygotowania do leczenia rusza szybką para i doczekaćie się swoich dzieciaczków, czego Wam życzę z całego serca.
        Do wczoraj cieszyłam się, że nie mam żadnych objawów ciążowych, no oprócz bólu piersi i niestety dopadły mnie mdłości. Zauważyłam że pozycja horyzontalna przynosi mi ulgę. Mam trochę wyrzuty sumienia, bo mąż tylko mi donosi obiadek, herbatke smile
        • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 30.03.09, 18:31
          witajcie dziewczynki!
          Iga, rozumiem co czujesz, uwazam, że kolejny termin powinni wyznaczyć od razu a
          nie za kilka tygodni...
          Gosiu - mam nadzieję, że wasze wyniki będa takie jakie oczekujecie i że wszystko
          potoczy się po Waszej myśli smile
          Witam nową osóbke smile napisz coś więcej o sobie - skąd jesteś, czym się
          zajmujesz, no a przede wszystkim - który masz dc wtedy dziewczyny będą mogły
          wciągnąć Cię na naszą listę smile długo się staracie o bobaska? mam nadzieję, że
          niedługo wam się uda smile
          a ja tez czekam na wiosnę!!! ale jakoś nie chce tak do końca przyjść...
        • karolinazajac Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 31.03.09, 10:34
          Niejatoja, gratulacje!!! Niech Ci córeczka zdrowo rośnie.
          Arabeska, ja z doświadczenia wiem, że pozycja horyzontalna baardzo
          pomaga. Dlatego pozwól mężowi biegać koło Ciebie i nie miej żadnych
          wyrzutów sumienia. Ja pamiętam, że w skrajnych wypadkach to
          wstawałam z łóżka tylko po to, żeby "pogadać z białaym przyjacelem".
          Mam nadzieję, że u Ciebie mdłości przyborą łagodniejszą postać smile
          Basiu, witamy Cię w naszej staraczkowej paczce smile
      • 1maja1 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 31.03.09, 12:17
        CZesc Dziewczyny, to i ja sie witam w koncu w nowym watkusmile
        Przede wszystkim ogromne gratulacje dla Arabeski, podwojne!! Jak
        nowy watek to i nowe kreseczki i dzidzusie, super!!
        NIetatoja rowniez gratuluje, mam nadzieje, ze karmienie juz sie
        ustabilizowalo. U mnie bylo tak samo, strasznie bolala mnie prawa
        piers, tzn. sutek i to przez dlugi okres czasu, byly lzy, stres i
        nawet kupilam laktator z mylsa, ze bede z tej piersi odciagac, lecz
        nie poddalam sie, zacislakam zeby i w koncu sie udalosmile A laktator
        do tej pory stoi nie uzyty.
        Iga, straszne rzeczy sie dzieja w tym kraju, rozumiem Twoj bol. I
        tez uwazam, ze nie powninniscie czekac 2-3 tyg, to absurd!! System
        opieki zdrowotnej w tym kraju stoi na pograniczu sredniowiecza. Zeby
        mojego syna zobaczyl pediatra musialam pojsc z nim najpierw do dwoch
        lekarzy (ta pierwsza okazala sie pielegniarka) a i tak dostane list
        z terminem tez gdzies za 2-3 tyg (pytam sie tego drugiego lekarza
        ile bede czekac na ten list, a on, ze nie dlugo, ironio! to u mnie
        na wsi w Polsce pediatra w osrodku przyjmuje 3 razy!). Druga sprawa,
        ze wspolzycie z mezem wygaslo totalnie, cos mnie tam w srodku
        blokuje, boli strasznie i odsunelam sie od meza, a on cierpi. Tez
        nie ma szans na ginekologa, wczoraj bylam u pielegniarki, zbadala
        mnie, niby wszystko ok, troche napuchniete i czerwone w srodku,
        bedzie rozmawiac z moim lekarzem, czy moj przypadek nadaje sie na
        wizyte u ginekologa. No comments!! Cale szczescie, ze juz za 4 tyg
        lecimy do POlski (Michalek bedzie chrzczony), to sobie tam juz
        wszystko po ludzku pozalatwiam. Och, rozpisalam sie, ale malutki spi
        juz ponad godz, wiec korzystamsmile
        Pa!
        • 1maja1 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 31.03.09, 12:20
          Acha, na bolace brodawki tak jak pisaly dziewczyny Lansinoh jest
          niezastapiony, wiec polecam wszystkim przyszlym mamusiomsmile
          • huczusia [...] 31.03.09, 13:06
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 31.03.09, 17:05
              Witajcie!
              Basia ciesze się, że dołączyłaś do naszej ekipysmile)))powiedz coś
              wiecej o sobie.Mam nadzieję, że uda się Wam szybko zobaczyc te 2
              kreseczki.
              Dzisiaj kiedy zobaczyłam listę zrobiło mi się troszkę smutno ( z
              jednej strony się cieszę, że tak wiele maluszków się pojawiło i nie
              długo pojawi)). Zazdroszcze Wam problemów z bolącymi piersiami po
              karmieniu, nieciewrpliwości w oczekiwaniu na rozwiązanie.Wiem, że Wy
              p[ragniecie zupełnie czego innego niż ja. Tak malutko nas zostało na
              górnej liście.Ja czuje już, że boli mnie brzuch więc @ blisko.
              Dziewczynki u którejś z Was wybaczcie nie pamietam, u której wykryto
              endomitrioze.Możecie mi powiedzieć, na jakim badaniu wykryto tą
              chorobę?na usg jest to możliwe?pytam bo koleżanka ma takie
              podejrzenie po usg i zastanawiamy się czy mozna taką diagnoze
              postawić po tym badaniu?
              Ja dziś mam jedną dobra wiadomość otóż udało mi się zwolnić na 21
              kwietnia i bedę mogla iść już konkretnie do ginekolog w Novum aby
              ostatecznie zdecydować co z nami dalej.Tak bym chciała żeby już
              wszystko z nami było dobrze.
              pozdrawiam Was cieplutko.

              • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 31.03.09, 20:58
                witam po krótkiej przerwie jednodniowej smile coś więcej o mnie? jestem domatorką, uwielbiam dzieciaczki i od pewnego czasu pragnę mieć swojego bobaska wink wiem, że to uczucie jest wam znane , dlatego nie rozwodzę się nad tym smile w niedzielę albo poniedziałek okaże się czy a nóż widelec cosik się zasiało big_grin tak więc trzymajcie kciuki za Nas, a tak jeszcze dodatkowo o mnie- mieszkam w Szczecinie, ale pochodzę z Kotliny Kłodzkiej. Jeśli ktoś jest z moich okolic tych albo tamtych- zapraszam na rozmówkę big_grin
                • ali782 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 31.03.09, 21:28
                  Hej Dziewczyny
                  ja nadal w dwupaku sad Dzisiaj złapałam mega doła - ryczałam pół dnia
                  (zaczęło się od awantury z moim M z samego rana). Jak już wylałam z
                  siebie wszystkie smutki i frustracje to zabrałam sie za mycie
                  okien wink Umyłam wszystkie w całym salonie po obu stronach . Jak
                  policzyłam to mi wyszło około 36 m2 szyb. Jak po tym nie urodzę to
                  chyba już do końca życia będę w tej ciąży chodzić wink

                  P.S. witam nową Staraczkę smile i życzę powodzenia. Starym wyjadaczkom
                  Staraczkom też życzę powodzenia smile

                  • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 31.03.09, 21:33
                    dzięki wszystkim za miłe powitanko smile właśnie czytałam posty przyszłych mamuś - cieszę się razem z wami dziewczyny big_grin ja idę spać - jutro będę kolejny dzień bliżej do mam nadzieję dobrych wieści . dobranocka wszystkim!!
                    • ali782 pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 07:20
                      ja oczywiście nie mogę nawet już dospać wink

                      Nadal cisza u mnie - mycie okien nie pomogło, wino, sex i gorąca
                      kąpiel też nie sad
                      Zaczynam tracić nadzieje, chociaż nastrój dzisiaj zdecydowanie
                      lepszy niż wczoraj. Jakoś mi się mimo wszystko sama gębusia śmieje.
                      Ech te hormony - wczoraj cały dzień przeplakałam a dziś się śmieję
                      sama do siebie (małż z córą już z domu wybyli).

                      Pozdrawiam porannie i rześko. U mnie zapowiada się kolejny piękny
                      dzień (wczoraj po ogrodzie łaziłam w krótkim rękawku).
                      • jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 08:18
                        ali nie przejmuj się smile na pocieszenie powiem Ci, że statystycznie jak się jest w ciąży to trzeba urodzić big_grin a już niedługo będziesz się cieszyć z powiększenia rodzinki smile u mnie zapowiada się piękny dzionek, więc chyba zrobię sobie prezent i pójdę do parku z aparatem porobić jakieś fotki- kwiatki, pączki itp. wink już dawno o tym myślałam, ale jakoś zawsze jest coś innego do zrobienia. życzę wszystkim miłego dzionka !!!
                        • jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 08:23
                          zapomniałam o czymś smile chciałabym zostać oficjalnie wciągnięta na listę staraczek- ale wcześniej nie podałam, który to dzień cyklu. więc dzisiaj jest 20 dc. Pozdrawiam!!!
                        • ali782 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 08:28
                          Basia - fotografowanie wiosny to super sprawa. Ja właśnie wczoraj
                          fotografowałam krokusy w moim ogródku. Już nie mogę się doczekać
                          innych kwiatów.
                          • aleksa51 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 11:49
                            Witam dziewczyny! Witam z osobna Basię!
                            Ali gdybyś jednak miała nie urodzić to teraz przecież jest tyle świetnych
                            ciuszków ciążowych...Łatwo mi się teraz śmiać ale jak sobie przypomnę końcówkę z
                            Noelką to mi się trzeciego odechciewa. Ostatnio nawet tak podobnie mnie kość
                            bolała. Może wraca mi powolutku płodność. Oby jeszcze nie. Po co mi do tej całej
                            bieganiny przy dzieciach bóle menstruacyjne?!
                            My skorzystaliśmy z cieplejszej niedzieli i odwiedziliśmy Spałę oraz Zalew
                            Sulejowski. Popstrykałam trochę fotek i kazałam M, żeby i mi zrobił z dziećmi,
                            bo zawsze ja pstrykam i nigdzie mnie nie ma. Przy okazji zobaczyłam, że niezła
                            ze mnie szprycha nadalsmile
                            Noelcia już wyzdrowiała, Magda nadal chora bo..puszczałam ją do teściowej, a ona
                            z dzieckiem sobie nie radzi - Madzia biega szaleńczo, maltretuje kota, gania po
                            dworzu psy, chociaż powinna siedzieć w domu. W sobotę powiedziałam teściowej,
                            żeby nie podważała moich decyzji co do dzieci bo przyszła wnuczka brata
                            teściowej (jej brat mieszka przez płot) i chciała, żeby Madzia do nich poszła.
                            Ja mam zasadę, że nie wysyłam innym dzieciom chorego dziecka i nie chcę, żeby mi
                            ktoś podsyłał chore dziecko. Więc mówiłam, że nie, Madzia jest chora, ma bawić
                            się na podwórku. Teściowa zaczęła swoje wywody, że łoo, nic im nie będzie itd.
                            Wzięła magdę za rękę i poszła. Domyślacie się jak się czułam. Dodam, że tę
                            kuzynkę sama poprosiłam prawie rok temu, żeby nie przychodziła jak jest chora i
                            była z tego wielka afera w stylu - wygoniliście ją! Na szczęście M mnie poparł i
                            chociaż z nim nie musiałam się użerać.

                            Iga dotarł już do ciebie nowy termin wizyty?
                            • jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 13:06
                              sprawdzam, czy mogę wiadomość napisać, bo coś mi się zblokowało
                              • jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 13:12
                                no, hurra!!! więc zaczynam od początku, to co chciałam przedtem napisać smile wróciłam ze spacerku bo taka piękna pogoda, że żal siedzieć w domu. porobiłam kilka fotek smile postaram się zaraz wrzucić choćby link, na poprawę humoru dla tych, którzy dziś pracują bądź nie mają sposobności połażenia po słoneczku smile http://x.screeny.pl/ga6021/7588147184f31d9f10932711/109327.jpg

                                Aleksa- masz rację, nikt nie powinien podważać Twoich decyzji przy córci. Szczególnie w sprawach, które dotyczą jej samej. Ale taka już jest przypadłość mamuś i teściowych wink zastanawiam się czasem czy to źle, czy może dobrze, .że mieszkamy 500 km od rodziców smile chyba tak pośrodku smile Pozdrawiam i jeszcze dzisiaj się na pewno odezwę smile
                                • jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 13:14
                                  oj coś z tym linkiem nie poszło daję drugi


                                  screeny.pl/109327
                                  • jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 13:15
                                    a może i poszło hihi ale mieszam dzisiaj hehehe ale taki dzień. chyba wiosna tak działa- np. w sklepie bym ziemniaków zapomniała zabrać po skasowaniu wink
                                    • ali782 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 13:52
                                      Aleksa uwazaj!!!! bo ja jestem w takim stanie, że za dowcipy o
                                      ciąży, kulaniu się itp mogę aortę komuś przegryźć wink nawet
                                      wirtualnie smile Najbardziej mnie wkurza jak ktoś na mój widok woła z
                                      politowaniem: "bosz... ty jeszcze sie kulasz?????!!!!!!" Tak jakbym
                                      mogła sobie tego dziecia sama wyjąć, wrrrr.


                                      A jeśli chodzi o Twoją teściową to, co o niej czytam, to padam na
                                      łopatki i długo się podnieść nie mogę (nie tylko ze względu na
                                      brzuch wink ). mam wrażenie że ta kobieta w ogóle sie z Tobą nie
                                      liczy, to bardzo smutne i wkurzajace.
                                      Ja mam do pomocy moich rodziców, ale oni na szczęście stosują sie do
                                      moich poleceń (no nie zawsze ale to są drobiazgi, na które mogę
                                      przymknąć oko, np. karmienie córy przed telewizorem, grrrrrr). Jeśli
                                      chodzi o teściów to zaliczają sie do tego rodzaju dziadków, których
                                      widuje się raz na miesiąc lub nawet nieco rzadziej. Zawsze
                                      odpicowani, z jakimś prezencikiem dla wnusi, zawsze deklarujący
                                      pomoc, np. gdybyśmy chcieli wyskoczyć do kina, ale na deklaracjach
                                      kończący, bo wiecznie "tacy zabiegani". No ale przynajmniej w
                                      wychowanie się nie wtrącają i to jest ich wielka zaleta. I nigdy nie
                                      podburzają dziecka przeciwko mnie.


                                      Generalnie, jak przeczytałam mój powyższy wywód, to mogę stwierdzić
                                      że mam zaje....iście dobrze z tą moją rodzinką smile I tego życzę innym
                                      dziewczynom z całego serca smile
                                      • vivianna_82 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 14:42
                                        witajcie!
                                        jestem i ja, ale się rozpisałyście ostatnio! smile ale to własciwie smile
                                        Ali, dzielna ta twoja dzidzia, ze nic na nią nie działa smile po prostu u mamusi w
                                        brzusiu najlepiej smile
                                        Aleksa! takie akcje potrafią wkurzać, szczegolnie jeśli to tesciowa wink hehe

                                        Basia - a skąd konkretnie jestes? tzn chodzi mi o Kotlinę Kłodzką smile
                                        ja pochodze z Dusznik Zdr smile a teraz mieszkam we Wrocławiu smile wygląda na to, że
                                        trochę jestesmy krajankami smile a c Cie wywiodło tak daleko aż do Szczecina?
                                        • jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 14:46
                                          cześć Krajaneczko big_grin ja jestem ze Szczytnej big_grin big_grin big_grin a co mnie wywiało? po pierwsze - mój mam nadzieję przyszły mąż big_grin on też ze Szczytnej pochodzi, tylko już 9 lat w Szczecinie mieszka. a cała reszta zaczęła się już tu w szczecinie- szkoła, praca. I mam nadzieję, że niedługo jakiś mały nowy szczecinianin smile a Ciebie do Wrocka? jak znam życie to albo studia, albo tak jak u mnie wink
                                          • jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 14:48
                                            kurczę nie mogę uwierzyć, że jest tu jeszcze ktoś z moich stron! Aż mi się cieplej na serduchu zrobiło smile
                                            • vivianna_82 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 15:06
                                              no ze szczytnej to faktycznie rzut beretem smile
                                              no ja do wro przyjechalam na studia smile jak to zwykle bywa smile i juz zostalamsmile tu
                                              poznałam męzula - ale on tez pochodzi z dusznik big_grin tylko ze 6 lat starszy wiec
                                              w szkolach sie troche mijalismy, bo w tym wieku taka roznica jest kosmiczna wink
                                              no a nasza Jula jest prawdziwa wroclawianką smile chociaz kto wie...moze kiedys
                                              wrocimy w rodzinne strony smile
                                              • huczusia [...] 01.04.09, 15:23
                                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                              • jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 15:34
                                                u nas różnica jest 8 latek, więc w ogóle nie było możliwości się poznać bo jak wspomniałaś różnica jest niemała jak się jest w szczenięcym wieku wink teraz się tego nie czuje. też dosyć długo zastanawialiśmy się nad dzidziusiem, bo naszemu mieszkaniu jeszcze dużo brakuje takich bardzo podstawowych rzeczy, ale doszliśmy do wniosku że jeżeli od tej strony będziemy na to patrzeć , to jakaś przeszkoda zawsze się znajdzie- albo kupno, albo remont, albo prawko, potem samochód itd. No i od Nowego roczku staramy się o tę naszą pocieszkę, mam nadzieję, że nie przyjdzie nam długo czekać smile ale się rozpisałam smile
                                                • vivianna_82 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 16:30
                                                  masz rację, ze patrząc od strony finansowej, to zawsze mogłyby byc "pilniejsze
                                                  wydatki". Jak my podjęlismy decyzje o staraniach to byliśmy po zakupie
                                                  mieszkania od dewelopera, z potężnym kredytem na karku, czekaliśmy na odbiór
                                                  tego nowego mieszkania. Staranka zajęły nam 3 miesiące smile podczas ciąży
                                                  odebraliśmy nowe mieszkanie, sprzedalismy stare, nowe wyremontowaliśmy,
                                                  przeżyliśmy przeprowadzkę itp. A niedawno nawet zmieniliśmy samochód smile wszystko
                                                  nam się jakoś ułożyło i daliśmy ze wszystkim radę smile

                                                  a jeszcze Wam się musze pochwalić! moja Niunia lada dzień będzie miala zabek smile
                                                  od jakiegoś czasu gorzej śpi w nocy i częściej troszkę robi kupki. Zdarzają jej
                                                  się tez gorsze dni - dzisiaj np to przez cały dzien marudna jest. Ale dzisiaj
                                                  tez zauważyłam na dziąsełku białą kropkę. czyli lewa dolna perelka jest już
                                                  blisko, bardzo blisko smile tylko czekac aż mnie w cyca ugryzie wink
                                                  • jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 17:09
                                                    Vivianna , powiedz mi , jak już zdecydowaliście się na dziecko, to też tak wyczekiwałaś każdej @, a raczej jej braku , z taką niecierpliwością ? hihi ja się normalnie już zaczynam bać że sama się zablokuję , tyle myśli smile
                                                  • vivianna_82 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 19:07
                                                    No pewnie że tak smile
                                                    po pierwszych staraniach okres dostałam w 33 dc, bo jeszcze mi się dobrze cykl
                                                    nie uregulował po tabletkach anty, mimo że był miesiąc bez staranek po
                                                    odstawieniu. No więc ja od 28 dc zdążyłam już testy robić, to akurat były święta
                                                    Bożego Narodzenia, robiłam więc te testy z nadzieją, że jak sie coś uda, to
                                                    rodzicom pod choinke miła niespodziankę sprawimy, no ale się nie udało smile w
                                                    kolejnym cyklu już czułam nadchodzącą @ więc się tak nie ekscytowalam, no a w
                                                    jeszcze kolejnym już się udalo smile ja oprocz tego mierzylam sobie temperaturkę
                                                    więc też mniej więcej wiedzialam co się we mnie dzieje i zatestowałam w
                                                    walentynki w 26dc i już było widać słabą ale dość wyraźną drugą kreskę więc
                                                    mężowi sprawiłam prezent smile
                                                    oczywiście starałam się nie nakręcać, bo wiedziałam ze to może długo potrwać, no
                                                    ale tak się mówi... wink a życie swoje...
                                                  • jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 19:38
                                                    ja mam cykl taki w miarę regularny, 25-26 dni, a kiedy mam dni płodne- nawet nie muszę sprawdzać w kalendarzu- po prostu mam wtedy przez kilka dni ochotę zjeść w całości mojego S. od razu wszystkie kompleksy odchodzą do lamusa, żeby tak przez cały cykl było wink w ten weekend albo niedługo po okaże się czy będą 2 kreseczki big_grin jest jeszcze jedna, mniej przyjemna oznaka, że hormonalnie mój organizm dochodzi do formy- wszystkie trądziki nie trądziki zmory ze szkoły średniej wracają wink i wiecie co? cieszę się z tego jak głupia big_grin bo wiem że idzie ku dobremu
                                                  • iga.77 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 20:20
                                                    Witajcie moje drogie, dzieki za wsparciesmile Ostatnio stracilam
                                                    cierpliwosc do wszystkiego. Z tym szpitalem to mi sie nawet gadac
                                                    nie chce. Poczekam do powrotu z Polski i wtedy bede wydzwaniala z
                                                    nowa sila. A teraz staram sie nie myslec ani o staraniach ani o tym
                                                    co bedzie, jak badania wyjda i jak potem dalej z leczeniem.
                                                    Poki co ciesze sie wiosna. W piatek ma byc u nas 20 stopnismile A juz
                                                    dzisiaj latalam w krotkim rekawku tak cieplo z slonku bylosmile Troche
                                                    sie tylko martwie moim gardlem, bo ostatnio mam caly czas
                                                    podraznione, a praca w szkole nie pomaga - wydzierac sie
                                                    trzeba.....Martwi mnie to ze wzgledu na ojca, bo w sobote jedziemy
                                                    do Polski i boje sie, zebym z przeziebieniem tam nie wtargela, bo
                                                    wiecie, moj ojciec teraz slabiusienki i odpornosc ma niska.....Musze
                                                    sie podkurowac do sobotysmile

                                                    Basiu, witamy w naszym gronie, milo jest miec wsrod nas swieza
                                                    staraczke. Taki powiew optymizmu! Ja tez na poczatku tak swirowalam
                                                    i obliczalam, czekalam na brak @....teraz juz mi sie znudzilo, bo
                                                    ilez mozna zniesc niepowodzen? No, ale staram sie nadal, tylko juz
                                                    tak bez trafiania w dni, tak po prostu - cieszac sie seksem licze na
                                                    cudwink
                                                    Trzymam kciuki za owocne starania!

                                                    Jakie u was plany na swieta, rozpoczelyscie juz przygotowania?
                                                  • jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 20:34
                                                    Witam Iga smilewracaj do Polski, tu na spokojnie pozałatwiaj wszystko, nabierz optymizmu w naszym pięknym słoneczku smile co będzie miało być to będzie. wiem, że tak się tylko mówi, ale ja pomimo tego, że bardzo się nastawiam - też w głębi duszy gdzieś tam mam te słowa. bo różnie bywa przecież.
                                                    a co do świąt - okna umyte, została jeszcze cała reszta. Aha- i rzeżucha posiana wink takie małe nowe życie big_grin
                      • renatar-d Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 08:32
                        To ja druga smile Ali a masz termin podany kiedy masz się zgłosić do
                        szpitala na wywołanie? Bo ty juz ponad tydz po terminie jesteś.
                        Witam nową staraczkęsmile Ja też ze Szczecinasmile
                        U nas też zapowiada się ładna pogoda, niestety ciągle się boję
                        wypuścić z dwójką dalej niz na podwórko, bo Iga niby grzeczna jest,
                        ale czasmi niobliczalna, boje się, że mi się nagle wyrwie i wleci
                        gdzieś pod samochód. Chba kupie smycz i ją przywiążę do wózkasmile
                        Dobrze,że chociaż podwórko mamy ładne z placami zabaw, ławeczkami
                        itp. to chociaż przy ładnej pogodzie jest gdzie posiedzieć. Zresztą
                        do jakiegoś parku też mam daleko. Kurczę tak się cieszyłam, że na
                        wiosnę ruszymy z budową, a tu dopiero teraz dostaliśmy pozwolenie na
                        budowę, więc dopiero możemy zacząć załatwiać kredyt... Tylko się
                        zastanawiamy czy trochę nie poczekać... Pierdzielony
                        kryzys...Mieszkać mamy gdzie, więc nie musimy sie śpiesszyć, ale juz
                        tak bym chciała mieć własny domek z ogrodem. Po świętach poganiam po
                        bankach i się okaże, czy duzo się zmieniło od jesieni jak byłam
                        ostatnio.
                        Pozdrawiam Was serdeczniesmile Renata
                        • jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 09:06
                          kurczę , my czekamy na wykup mieszkania komunalnego, i na razie nic nie słychać. nawet wyceny jeszcze nie mamy i nie możemy zrobić żadnego remontu ani nic bo cena pójdzie niesamowicie w górę. ale to nic. damy radę big_grin Wy też smile zbieram się kurczę bo mnie południe zastanie big_grin
                        • ali782 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 09:13
                          Renatko - nie mam podanego terminu wywołania porodu. Mam skierowanie
                          do szpitala od mojego gina ale czekam jeszcze na samoistny poród bo
                          Gosię też przenosiłam (13 dni). Widocznie taka moja uroda wink
                          Nie ma też możliwości pomyłki w obliczeniach daty porodu bo
                          dokładnie wiem kiedy poczęliśmy naszego leniuszka. Z Gosią było tak
                          samo - poczęta 1 kwietnia 2004 a urodziła się dopiero 8 stycznia.
                          Drugie dziecię (nie wiemy czy chłopiec czy dziewczynka) poczęte 30
                          czerwca więc daję sobie czas do 6 kwietnia czyli do przyszłego
                          poniedziałku. Jak sie nie wykluje to idę na wywołanie. Chcę tylko
                          iść na KTG jutro żeby sprawdzić czy wszystko jest ok. Jak na razie
                          dzieć kopie aż mnie wszystko boli wink
                          • huczusia [...] 01.04.09, 09:26
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • goska797 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 09:54
                              Ja chciałam zawiadomic że starym zwyczajem dzis jestem na górnej
                              liście z 1dc.Nie wiem juz o co chodzi z tym moim cyklem raz 30, raz
                              22, raz 26 dni.Może się ustabilizuje.
                              Dziewczynki pracujące nad maluszkamismile coś Was tu ostatnio mało !!!!
                              Czuję się wyosobniona w temacie- dobrze że chociaż Basia się
                              pojawiła.
                              Ja dziś do 15 w pracy a potem smigam na cmentarz odwiedzic tatę.Taka
                              ładna pogoda aż miło pójść.
                            • ali782 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 10:00
                              Huczusia - a dlaczego miałaś wywoływane porody? Coś było nie tak?
                              czy po prostu nie chciałaś dłużej czekać?
                              Ja sie zastanawiam nad tym, czy nie pojechać np już dziś do szpitala
                              na wywołanie ale sie boję, że może bardziej boleć niż naturalnie i
                              że może dłużej trwać więc chyba jeszcze poczekam...


                              A jeśli chodzi o własne 4 kąty. My mieszkaliśmy w mieszkanku 42 m2,
                              ale jak sie okazało, że jestem w drugiej ciąży (w styczniu 2008) to
                              mąż się spiął, załatwił kredyt i ruszyliśmy z wykańczaniem naszej
                              chatki (budowa trwała już jakieś 7-8 lat z oszczędności). Tamtą
                              styczniową ciążę straciłam, ale machina ruszyła i dzięki temu teraz
                              mieszkamy w pięknym domu z ogrodem. Za oknami mam las, ptaszki,
                              wiewiórki a nie blokowisko. Nam się udało dostać kredyt tuż przed
                              kryzysem. Około 2-3 miesiące później zaczęły się problemy z
                              uzyskaniem kredytów, ze zdolnością kredytowa itp. Gdyby nie tamta
                              ciąża to być może nadal dusilibyśmy się na tych 42 metrach.
                          • krysiia Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 10:07
                            ali, doskonale cię rozumiem, pierwsza ciążę też przenosiłam 11dni. próbowałaś
                            olejku rycynowego i innych metod przyspieszających poród?

                            ja mam termin za 3 tyg, ale mam nadzieję, że tym razem nie przenoszęsmile
                            trzymam kciuki za szybki i łatwy poródsmile
                            • ali782 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 10:16
                              Krysiia - no ja już wszystko przerobiłam - wino, sex, gorące
                              kąpiele, odkurzanie, mycie okien, bieganie po schodach (na piętro po
                              18 schodach włażę po kilkanaście razy na dzień) i tylko mi ten olej
                              jeszcze został i herbatka z lisci malin. A powiedz gdzie ten olej
                              rycynowy sie kupuje? Czy to normalnie w sklepach jest czy w aptece
                              bo ja guła jestem i nigdy tego nie widziałam. I ile tego trzeba na
                              raz wypić żeby zadziałało i jak, żeby nie zwymiotować?


                              Gosia - pamiętaj: nowy cykl = nowa nadzieja. Mam nadzieję,że to
                              będzie ten ostatni. Fajnie byłoby gdybyście poczęli dziecia na
                              wiosnę. Trzymam kciuki najmocniej jak sie da.
                              • goska797 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 10:30
                                Dziękuje Ali!
                                Olej rycynowy kupisz w aptece.To mała butelka jak kropli żołądkowych
                                ja dałam około 4zł.Z tym że ja uzywałam na wzmocnienie rzęssmile
                              • krysiia Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 14:22
                                ali, olejek kupuje się w aptece. trzeba wziąć ze dwie łyżki stołowe, uwaga jest
                                okropnysmile ponoć najlepiej popić go sokiem pomarańczowymsmile
                                po jakiś dwóch godz powinno przeczyścić. i powinny się zacząć skurcze, kwestia
                                tylko, żeby utrzymać je, żeby się nie wyciszyły. najlepiej kilka metod na raz
                                spróbować.

                                na herbatkę z lisci malin, to już chyba za późno, to by trzeba od 38tc pic.

                                ja będę wcielać w życie to wszystko po świętachsmile mam nadzieję, że tobie
                                pomorzesmile to może i mi pomożesmile
                        • bea113 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 20:44
                          Witajcie. Ja z innej beczki - ile wydajecie na testy ciążowe, i
                          gdzie jest granica przyzwoitości? ja, żeby tej granicy nie
                          przekracza zamówiłam sobie na allegro takie paskowe, po 1,30zł.
                          Głupio zrobiam? Chyba te testy działają, co? tzn. działają jak mają
                          na co działac, bo w przeciwmym wypadku mogę sobie maczac w moczu
                          paski od francuskiego manikiuru, będzie jeszcze taniej...
                          Taka dygresja po ostatnich wydatkach. Ciuch jakiś mogłam sobie
                          kupic, przynajmniej by był.
                          A w sprawie obolalych sutków - używałam Bepanten, ale po pewnym
                          czasie okazało się, że mam stan zapalny na sutkach, czego nie
                          zdiagnozowało trzech ginekologów (facetów), dopiero neonatolog w
                          patologii noworodka (kobieta). Zaleciła pimafucin, i problem się
                          rozwiązł (po 2 miesiącach). Nie chcę Boże broń straszyc ale zauważyc
                          że nie każdy ból sutków to zwykłe podrażnienie. Czego oczywiście
                          nikomu nie życzę.
                          Pozdr. Bea.
                          • jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 20:52
                            Hej bea smile ja na test ( kupiłam do tej pory tylko jeden) wydałam w aptece ok. 10 zł, ale dodam, że to była bardzo droga apteka w centrum miasta. A ceny potrafią się tu wahać po kilkanaście złotych na 5o zł.
                            póki co, nie będę zamawiać przez internet, ale może jak będę musiała dłużej potestować to zacznę wink
                            • anulka0as Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 02.04.09, 00:17
                              Zabije sie kurcze tak sie rozpisalam i cos mi sie nacizlo i wszystko
                              znikloooo;;/;/

                              No nic napisze jutro bo sie wkurzylam a jestem spiaca i ide spac
                              jutro czeka mnie silownia z kumpelabig_grinbig_grin u nas w pracy jest fajna w
                              osobnym budynku i w takich godz jak chodzimy to zazwyczaj nie ma
                              nikogo wiec wariujemy blysmyw pon zakwasy strasznie jeszcze czuje
                              ale idziemy znowwink maz zostanie z niunia a mi bardzo odpowiada taki
                              wypadzic kilka chwil zdala od sprzatania i gotowania... I sie ciesze
                              jak glupia ze ide maz sie dziwnie na mnie patrzy co mnie tak na ta
                              silownie ciagniebig_grin
                              • jedynybasek5 dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 08:54
                                Jak Wam się dziewczyny zaczął nowy dzionek? u mnie całe mnóstwo słoneczka , nie wiem tylko czy dam radę je wykorzystać bo sprzątać trzeba, i po dzienniczek praktyk jechać... bleee. ale i tak jest fajnie big_grin
                                • joleczka1981 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 10:36
                                  Witam wszystkich,

                                  byliśmy wczoraj z M. w szpitalu na KTG, czekaliśmy 3h... od samego
                                  czekania to juz nas szlag trafiał, ale wiecei jak to jest... weszła
                                  sobie bez kolejki jakaś Pani - bo znajoma lekarza, potem inna - bo
                                  ma połoązną z tego szpitala itd. a my biedna żuczki, bez znajomości
                                  i odpowiedniego smarowania sobie siedzieliśmy w poczekalni sad

                                  a efekt był taki, że po tych 3h odesłano nas do domu bo z niunią
                                  wszystko w porządku, ze mną też... a małej się na świat po prostu
                                  nie spieszy... smile

                                  jutro znowu jedziemy na KTG - ciekawe ile nas jutro
                                  przetrzymają...?!?

                                  Pozdrawiam wszystkich ciepło smile
                                  • renatar-d Lista na weekend:))) 02.04.09, 10:55

                                    STARACZKI:

                                    Lelua – ???????
                                    0_joasia79 - ??????
                                    Imadoki - 29 dc
                                    Iga.77 - 23 dc
                                    Jedynybasek5 - 21 dc
                                    Bea113 - 3 dc
                                    Goska797 - 2 dc


                                    CIĘŻARÓWKI:
                                    Ali782 - 41t2d - termin 24.03.2009
                                    Joleczka1981 – 40t1d - termin 01.04.2009 dziewczynka
                                    Krysiia – 38t2d - termin 24.04.2009 chłopiec
                                    Maga95 - 33t2d chłopiec
                                    Obymama - 22t6d - termin 2.08.2009
                                    Abi19822 - 9t2d - termin 3.11.2009
                                    Arabeska5 - 6t0d x 2

                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                                    Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                                    Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
                                    Weronika, ur 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
                                    • jedynybasek5 Re: Lista na weekend:))) 02.04.09, 11:10
                                      ooo jestem już big_grin super dzięki śliczne big_grin
                                    • renatar-d Re: Lista na weekend:))) 02.04.09, 11:13
                                      Witajciesmile Oto nowa listasmile Z nowymi staraczkamismile Dziewczyny
                                      ostatnio było trochę zamieszania z postami, bo każda pisała pod
                                      innymi wątkami, że mam nadzieję nic nie pominęłam. Jak co to dawać
                                      znaćbig_grin Ja się biorę za jakieś wieksze porządki po teściowa
                                      przyjeżdża tongue_out
                                    • iga.77 Re: Lista na weekend:))) 02.04.09, 11:24
                                      Dzien dobry wszystkim! No prosze, spojrzalam na liste i u mnie dzis
                                      juz 23dc! ale ten czas mi zlecial ostatnio. Zostalo mi dokladnie 5
                                      lekcji, bo dzis mam jeszcze dwie, a jutro tylko 3, bo pol dnia
                                      mamysmile...i potem wio, pakowanko i fruuu - do Wroclawia!
                                      Teraz dzieciakom dalam test wiec moge do was zajrzecsmile
                                      Mam nadzieje, ze nastroj mi sie nie zepsuje i te swieta beda mimo
                                      wszystko wyjatkowe. Ciesze sie, ze spedze je z rodzicami i ze moj P.
                                      tez ze mna bedzie. To najwazniejsze, co do sloneczka, to powiem ci
                                      Basiu, ze ja mam pecha do polskiej pogody, zo zawsze jak tam jade to
                                      zastaja mnie chmury, wiatry i inne obrzydlistwa. Jak bylam w Polsce
                                      w lutym to nie widzialam nawet skrawka blekitnego nieba, przez caly
                                      tydzien tylko chmury i snieg, a w tym samym czasie Moj P., ktory
                                      zostal w Londynie zachwycal sie wiosenna pogoda, 15st, slonko i
                                      sweterek zamiast zimowej kurtki......I tak samo bylo w grudniu i
                                      jest tak prawie zawsze jak tam jade. Moj pech mnie nie chce
                                      opuscic......Oby tylko ta Polska wiosna mnie nie zawiodla! Bo sie
                                      zdoluje zupelnie. Idealnie by bylo jeszcze jakby tato sie czul
                                      dobrze tak zeby wszyscy cieszyli sie swietami. Jesli chodzi o
                                      przygotowania to zaczne dopiero w sobote, bede pomagala mamie w
                                      porzadkach, wypiekach itp. - bedzie jak za dawnych czasow, kiedy z
                                      nimi mieszkalamsmile
                                  • jedynybasek5 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 11:15
                                    joleczka- w sumie jeszcze ze dwa razy pojedziesz i może urodzisz. Daj spokój z tym czekaniem. Ale tak to jest- nie smarujesz, nie jedziesz. Ostatnio też byłam w przychodni, ale ze zwykłym przeziębieniem, facet stał tak długo do samej REJESTRACJI, że w końcu się zdenerwował, wszedł do tego pokju i powiedział "ja tu k... zaraz wyzdrowieję , a wy mnie jeszcze zarejestrować nie zdążycie". To taki mniej więcej obraz publicznej służby zdrowia uncertain
                                    • iga.77 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 11:34
                                      Ha! A to mi przypomina jak bylam ostatnio w lutym w Polsce i
                                      zalatwialam ojcu zwolnienie w szpitalu, ktore potrzebuje do pracy.
                                      Zajelo mi to prawie 4 godziny!!!! Najpierw musialam prosic o jakies
                                      smieszne pozolenie na rejestracje. Potem czekalam w kolejce na ta
                                      rejestracje, potem znow do pielegniarek po jakis swistek, potem
                                      dopiero do przychodni onkologicznej, gdzie czekalam okolo ponad
                                      godzine na swoja kolej. Co najsmieszniejsze, pani lekarka do
                                      mnie: "a po co pani czekala jesli tylko po zwolnienie". No coz,
                                      piguly mi kazaly czekac, wyjscia nie mialam. To nie koniec: dostalam
                                      kolejny swistek od pani doktor, z ktorym musialam znow czekac na
                                      pielegniarke, ktora mi to zwolnienie wypisywala z zegarkiem w reku
                                      40min!!! Najpierw wpisala zly NIP i musiala przepisywac -
                                      przepisujac zapomniala o kalce, wiec musiala wypisac to zwolnienie 3
                                      razy! Masakra! W pewnym momencie zaproponowalam, ze moze ja wyzwole
                                      i sama wypisze to zwolnienie, bo moja cierpliwosc choc przeogromna
                                      to jednak tez ma swoje granicebig_grin
                                      • imadoki Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 13:50
                                        Gosiu, nie zostałaś sama. Ja ciągle tu jestem i podczytuję wątek w wolnych
                                        chwlach, ale mam takiego doła, że mi sie nawet pisać nie chce. @ przyjdzie
                                        dzisiaj lub jutro. Z dzidzi nic nie będzie jesli wyniki mojego M się nie
                                        poprawią. A nie wiem ile to może potrwać. Ostatnio tylko ciągle się kłócimy.
                                        • jedynybasek5 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 15:55
                                          iga, ja zawsze na Wielkanoc zostaję w Szczecinie- jakoś mama musiała się z tym pogodzić. Pozatym dla nas wyjazd na święta do domu to zawsze więcej stresu niż radości- mama i przyszła teściowa mieszkają w tej samej miejscowości, więc każda chciałaby, żebyśmy byli po równo tu i tu. I zawsze są wyliczanki typu "nooo, wczoraj byliście na obiedzie tam to dzisiaj tu jesteście? wczoraj byliście tam do tej godziny to dzisiaj u nas posiedzicie? to o której dzisiaj przyjdziecie? " , jak chcemy po swojemu to niby nic się nie dzieje ale po minie widzę, że coś jest nie tak. A ja mam potem wyrzuty sumienia, bo "może jednak powinnam więcej czasu mamie poświęcić, ona taka samotna, brat dorosły a to nie to samo co córka, z córką się inaczej rozmawia " itd. Po prostu jeden wielki nerw. Do tego dochodzi to, że mój S. wkurza się na moja mamę , ja na jego mamę , wrrrrrrrrrrrrrrr kołowrót taki mówię Wam. Teraz Boże Narodzenie chciałabym spędzić w Szczecinie, z S., z jego dziadkiem, bo już stareńki i też tak głupio go zostawiać na 2 tygodnie. Ale mam dziwne wrażenie, że tego nie zrozumieją mamuśki ; o Matko ale się rozpisałam. Ale za to mi lżej troszkę. Imadoki, musicie mieć teraz dla siebie bardzo bardzo dużo tolerancji i cierpliwości. łatwo na pewno Wam nie jest ale to nie jest niczyja wina. Na spokojnie wszystko, na spokojnie wink a jak kłotnia to potem się przytulić, albo wypłakać i przytulić smile to przewaznie działasmile na oboje
                                          • iga.77 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 17:03
                                            Basiu, haha, rozumiem cie, bo z nami jest podobnie. Zawsze jak
                                            przyjezdzamy do Wroclawia niby na urlop, ale wracamy bardziej
                                            zrabani niz przed wyjazdem....Odwiedzac trzeba wszystkich po kolei,
                                            kogos ominiemy to obraza majestatu! Dzadkowie, ciotki, kuzynki -
                                            wszyscy planuja nam pobyt. Juz teraz wiem na jakie imprezki i do
                                            kogo mam isc, a nawet jeszcze sie nie spakowalambig_grin To jest
                                            oczywiscie mile, bo wszedzie jestesmy mile widziani i trakowani jak
                                            goscie, ale czasem brak czasu na takie prawdziwe urlopowanie. Mi np.
                                            marzy sie jakis taki dlugasny spacer z moja przyjaciolka z lat
                                            szkolnych, tak zeby zadna z nas nie musiala patrzyc na zegarek,
                                            zebysmy mogly wygadac sie w koncu porzadnie, bo czasu zawsze na to
                                            brak. Wszyscy zajeci swoim zyciem i nawet te wizyty i imprezki to
                                            takie "na szybko"......Ostatnio (w lutym) pozwolilam sobie na maly
                                            rarytas i spedzilam noc u kolezanki ze studiow, ktora tez zawsze
                                            zapracowana jest. Zrobilysmy sobie takie prawdziwe pidzama party,
                                            nadrobilysmy zaleglosci w plotkowaniu, objadalysmy popcornem,
                                            ogladalysmy babskie filmy. Co prawda rano pobudka o 6, bo ona do
                                            pracy szla, ale i tak fajowo bylosmile

                                            Wiecie, dzisiaj mi durny dzieciak palec uszkodzil - byla bijatyka i
                                            przypadkowo moj palec zostal przycisniety biurkiem...teraz jest
                                            spuchniety i boli jak pisze...hmm....czasem tak mysle o tej pracy -
                                            czy ona czasem nie jest zbyt niebezpieczna dla ciezarnych? big_grin ...tu
                                            na prawde mlodziez jest dzika - na korytarzach musze sie przepychac
                                            przez tlumy bydla zeby sie gdzies dostac, nikt cie nie przepusci
                                            tylko dlatego,ze jestes nauczycielka. Nie wspomne juz o kuksztancach
                                            w brzuch czy gdzie popadnie czy uderzeniach drzwiami antypozarowymi
                                            (co najmniej raz w tygodniu mi sie obrywa) czy o tym wrzasku i
                                            wszechobecnych bojkach. A jutro jeszcze mam dyzur na boisku -
                                            ciekawe co mnie spotka? smile

                                            Gosiu, Imadoki, jakos kolopoludnia mnie tez zaczelo mulic w brzuchu
                                            wiec cos czuje, ze @ jest w drodze...pewnie nawiedzi mnie w sobote
                                            coby mi podroz umilic...uech! to juz tradycja.....
                                            • goska797 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 17:29
                                              Witajcie!
                                              Ja dziś padam.Od zeszłej soboty codziennie w pracy po 12 godzin.
                                              Wczoraj udało mi się wyrwać po 7.Zostało mi jeszcze prawie 4
                                              godzinki dziś i jutro całe 12.Narzekam bo już nie mogę słuchac bzdur
                                              na temat butów dla dziecka.Czasami logika i zdrowie malucha jest
                                              mniej ważne niż kasa.
                                              W dniu dzisiejszym mam dołka. Może wynika to z tego, iż od rana
                                              przychodzą w większości kobiety w ciąży.Jakby w wiekszości
                                              wiedziały, czuły, że nawiedziła mnie @ i chcą zrobić mi na
                                              złość.Ogólnie czuję się dziś brzydka i nie atrakcyjna.
                                              Pociesza mnie Dziewczynki myśl, że jutro już piatek i M ma
                                              badania.Pewnie na wieczór będą wyniki.Pomódlcie się proszę za nas
                                              zebyśmy nadawali się do tej inseminacji.
                                              Iga, Imadoki sciskam Was mocno ponieważ ja jako weteran na tej
                                              cholernej górnej liście wiem co czujecie.
                                              bużka.
                                              • goska797 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 18:01
                                                Jeszcze wpadła koleżanka przed chwilką, która zaraz będzie obchodzić
                                                1 rocznicę ślubu i oznajmiła, że zaczęli staranka.Oczywiście padło
                                                pytanie na co my czekamy skoro jesteśmy ponad 2,5 roku po slubie?
                                                Miałam ochote powiedzieć, że na nic tylko my nie możemy mieć dzieci.
                                                • arabeska5 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 19:18
                                                  Witajcie, widzę, że nasza nowa staraczka Basia zabawia towarzystwo wink To dobrze,
                                                  bo dzięki temu rozkręciłaś dziewczynki smile

                                                  Gosiu, trzymam mocno kciuki za Wasze wyniki, mam nadzieję, że będą wystarczające
                                                  do inseminacji i wreszcie doczekasz się swojego bobasa, podobnie jak reszta
                                                  Staraczek.

                                                  Iga, życzę Ci miłego pobytu we Wrocku, aby udało Ci się spędzić cudowne chwile z
                                                  tatą i resztą rodzinki.

                                                  U mnie niestety nadal mdłości, nie mam w ogóle siły, ledwo chodzę sad Dziś i
                                                  jutro wzięłam sobie urlop, aby trochę odpocząć. W środę idę na wizytę do
                                                  lekarza, jestem bardzo ciekawa ile zobaczę dzieciaczków. Boję się, że te dwa
                                                  pęcherzyki jeszcze się podzieliły i co ja wtedy pocznę...

                                                  Miłego wieczorku wszystkim życzę.
                                                • vivianna_82 [...] 02.04.09, 19:21
                                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • imadoki Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 19:56
                                                    Gosiu, ja też jestem weteranką na tej paskudnej górnej liście. Już nawet mnie
                                                    nie rusza przyjście @, przyzwyczaiłam się do zawodu. Mój M łyka jakieś pigułki,
                                                    ale nie wiem czy to w czymkolwiek pomoże. Bo może gdyby było nam pisane mieć
                                                    dzieci to nie byłoby z tym aż tak dużo problemów. Zazdroszczę Arabesce
                                                    bliźniaków, też bym tak chciała a tym czasem jak na razie nie mam widoku nawet
                                                    na jedno...
                                                  • arabeska5 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 20:13
                                                    Imadoki, wiem, że moje słowa Cię nie pocieszą, ale może nie będzie tak źle jak
                                                    sobie teraz wyobrażasz. Może jednak lekarstwa zadziałają i plemniki się
                                                    poprawią. Może dodatkowo przed współżyciem, niech Twój mąż wypije np. Red Bulla,
                                                    ten napój doda życia plemnikom. My tak czasami robiliśmy, czytałam o tym w
                                                    jakimś artykule w gazecie.
                                                    Nawet zaleciłam to mężowi przed oddaniem nasienia do inseminacji. Może stąd te
                                                    bliźniaki wink
                                                    Nie stresuj się, naprawdę jest mi przykro gdy czytam Twoje wypowiedzi. Trzymam
                                                    za Ciebie mocno kciuki. Kiedy teraz masz następną wizytę i gdzie zamierzacie się
                                                    leczyć ?
                                                  • jedynybasek5 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 21:09
                                                    arabeska smile dopóki wystarczy mi literek i optymizmu będę się starała- i rozkręcić towarzystwo i przejść do niższej listy wink no i oczywiście trzymać kciuki za dziewczyny . Z red bullem nie wiedziałam- ale dobrze, że o tym napisałaś, ciekawe czy tiger też tak działa mrrrrrau big_grin

                                                    Dziś rocznica śmierci JPII, skorzystajmy z tej okazji i może Jego poprośmy o spełnienie naszych brzuszkowych pragnień ... Zawsze lubił dzieciaczki, więc może akurat usłyszy ?? Nie wiem jak Wy ale ja spróbuję... I za Was, i za siebie, i za zdrówko fasolek i ich mamuś smile
                                                  • huczusia [...] 02.04.09, 21:19
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • anulka0as Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 23:02
                                                    witajcie my tez mamy malego zabkabig_grin
                                                    Rozumiem was dziewczyny my mamy podobniez rodzinka, male to chyba
                                                    lepiej ze z jednej mojego meza brat ma tesciow gdzie indziej i tak
                                                    musza jezdzic kilka dni tu kilka tu jak odwiedza polske vwiec nie
                                                    fajnie;/

                                                    Ja dzis bylam pracy pierwszy razsmile bylo bardzo milo ahh szkoda xze
                                                    nie moglam zostac dluzej(4h) ale maz na noc do pracy wiec prawie sie
                                                    minelismy. Mam wolne do wrzesnia ale w tym czasie moge 10 dni
                                                    pracowacwink dzis byl pierwszy.

                                                    Moja niunia wlasnie wsadzila lapke do mojego serka poczym oblizalsa
                                                    i bardzo jej smakuje ale chyba nie wolno jeszczesuspicious?? a wczoraj
                                                    zucila sie na moja kanapke z nutella i zajada skurki od chleba...
                                                    Wiem to troszke dziwne wychowanie ale ona nie chce jesc slloiczkow
                                                    juz jej dawalam z 5 odzaji i wszystkim pluje i glowe odwraca;/
                                                  • imadoki Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 07:46
                                                    Arabesko, zrezygnowaliśmy z leczenia u dr Ż z poznania bo tylko wziął kasę za
                                                    stwierdzenie oczywistego. Ja też bym chciała zarabiać tyle co on za naszą
                                                    dosłownie 5 minutową wizytę. Poszliśmy do naszego lokalnego androloga i on po
                                                    zapoznaniu się z wynikami badań przeprowadził badanie i zlecił dalsze badania.
                                                    Wyszły min jakieś bakterie i mój M skończył już antybiotyki. Teraz bierze
                                                    jeszcze Proviron 24 i vit A + E. Myślę, że nie ma sensu na razie robić kolejnych
                                                    badań nasienia bo to i tak trzy miesiące trzeba poczekać i sprawdzić czy coś się
                                                    zmieniło.

                                                    Uciekam na uczelnię

                                                    Aga
                                                  • jedynybasek5 Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 09:23
                                                    dzień dobry dziewczyneczki, dziś znów piękny dzień , Radio BabyFm rozpoczyna działalność wink www.youtube.com/watch?v=AShemiKUajc&feature=related oto propozycja na dzisiejszy ranek, jest godzina 9:23, zostaję z wami do wieczora big_grin
                                                  • huczusia [...] 03.04.09, 09:39
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • renatar-d Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 09:50
                                                    Witajciesmile Kolejny piękny poranek, wczoraj pomyłam wszystkie okna i
                                                    poprałam firany, dziś troche prasowania, łazienka i luzzzzz .... do
                                                    jutra.... teściowa... kurczę niewiem jak france przywitać, nie
                                                    widzieliśmy sie półtora roku a ostatnie spotkanie skończyło się maga
                                                    awanturą i naszym wyjazdem. Niby gadamy przez tel, ale to gadki o
                                                    dzieciach takie oficjalne. Dobrze, że na lotnisko jedzie cała
                                                    rodzina ( 9 os ) to jakoś przy tym zamieszaniu powiem jej Halloo big_grin
                                                    A tak z innej beczki mam pytanie do mamusiek. Byłam wczoraj u gina,
                                                    robiłam cytologie i chciałam się dowiedzieć o spiralę, czy któras
                                                    posiada? Bo dr poinformował mnie, że spirale powinno się zakładać w
                                                    czasie @ ( to wiem), bo szyjka macisy jest otwarta. Jednak w czasie
                                                    karmienia piersią, kiedy okresu brak też jest to możliwe, tylko jest
                                                    to bardzo bolesny? zabieg, dlatego on proponuje z anestozjologiem!?
                                                    Przyznam sie, że pierwsze słyszę by spiralę po jakimś zastrzyku
                                                    zakładać. To kosztuje dodatkowo 200zł, ma któras z was ma spiralę
                                                    lub słyszała o takim czymś??? Bólu się boję, ale 200zł po ulicy nie
                                                    chodzi. Pozdrawiam. Renata
                                                  • jedynybasek5 Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 10:35
                                                    Huczusia dzieki za poparcie smile zastanawiałam się , czy się pomysł spodoba smile
                                                    Renata, niestety co do spirali nic Ci nie mogę doradzić , a co do Teściowych... ufff na te to czasem nie ma żadnego sposobu oprócz mocnych nerwów i silnego zaciskania szczęki coby delikatnej starszej Pani aby nie urazić big_grin jak to jest że z Teściami przeważnie nie ma takiego problemu?

                                                    A teraz Radio BabyFm, po krótkiej przerwie śle do Was coś co powinno sprawić, że dreszcz przebiegnie po waszych wymęczonych kregosłupach wink a przynajmniej mam nadzieję, że tak będzie ! Połączenie legendy z wielką energią, uwielbieniem , radością, przejaw wielkiej odwagi ale i wyraz szacunku przebijający gdzieś między dźwiękami... Dla Was www.youtube.com/watch?v=j-NFNAnoXgk&feature=related
                                                  • renatar-d Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 11:22
                                                    Basia jesteś zaj......big_grin Dawaj jeszcze fajnie mi się prasujebig_grin
                                                  • jedynybasek5 Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 11:47
                                                    Ależ oczywiście na życzenie www.youtube.com/watch?v=roqTuIp-VMI&feature=related trochę wolniej wolniej bo za szybko wyprasujesz i się będziesz potem nudzic smile
                                                  • jedynybasek5 Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 11:51
                                                    a po pracy ? cóż innego smile www.youtube.com/watch?v=oOOGplwf0Dk
                                                  • huczusia [...] 03.04.09, 13:38
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • anulka0as Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 13:59
                                                    Witajcie dziewczynki
                                                    Ale sie rozpisujeciesmile dobrze dobrze tylko z drugiej strony jak
                                                    mamusie zabiegane i wchodza raz na dzien to ciezko wszystko
                                                    przeczytac jak niunia na kolanachwink

                                                    U nas dzis piekne slonce swieci tezsmile az mi smutno ze nie jestesmy
                                                    teraz na dworzesad ale trzeba obiadek dla tatusia zrobic i ogarnac
                                                    domek bo sie juz prosisad ale o 15 wybijamy na dluugi spacerek. U was
                                                    tez juz tak dlugo jest jasno, 18 19 i jeszcze nie ciemno??
                                                  • joannaa22 Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 14:17
                                                    Witajcie Kobietki po kilkudniowej przerwie za co przepraszam bardzo. Mamy
                                                    ostatnio nawal gosci, kazdy przychodzi z gratulacjami i prezentami. Mile to
                                                    wszystko bardzo aloe nie mam czasu na nic innego jak szykowanie sie do kolejnych
                                                    wizyt. Moj M i starszy synek polecieli do Polski z zyczeniami swiatecznymi ale
                                                    na same swieta wracaja, bo nie chcialabym tu zostac tylko z rodzenstwem i
                                                    Tomusiem. Powiem szczerze ze moge teraz bez wyzutow sumienia cieszyc sie moim
                                                    malenstwem. Troche mi zajelo przeczytanie wszystkich postow. Witam cie Basiu w
                                                    gronie staraczek. No i chyba duzo sobie nie popisze bo moj brzdac sie budzi do
                                                    cyca. Spadam nakarmic i zajrze pozniej to cos wiecej popisze. Basia swietna ta
                                                    muza wink. Lece cyca wyciagac Papapa
                                                  • jedynybasek5 Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 14:53
                                                    Witam Joanna smilenie miałam chyba jeszcze okazji pogratulować Ci maleństwa, więc teraz nadrabiam ! i cieszę się razem z tobą smile ja właśnie pierwszy raz w tym roku wywiesiłam pranie na balkon i prawie się tam ugotowałam tak cieplutko. wreszcie nie muszę rozstawiać tej suszary w pokoju uncertain Mój S. wrócił z pracy wcześniej , po jakiejś małej imprezce wink zaproponował lody.... i zapadł w słodką drzemkę hihihi a mówią, że to kobiety są a)roztrzepane b)niezorganizowane c)itp. smile ale myślę, że jeszcze się dzisiaj wyrobimy big_grin

                                                    Dziewczynki cieszę się że Wam się muzyczka podoba smile pod wieczór Radio BabyFm wznawia audycję wink
                                                  • jedynybasek5 Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 15:10
                                                    ah jeszcze Wam coś dziewczyny opowiem hehehe ale padniecie normalnie. Dziś w nocy jak gadałam przez sen ( bo mam taką przypadłość )smile mówiłam coś takiego: ale ładna ona ale ładna!! mój S. pyta ale kto? a ja na to... Cichopkowa w ciąży jak ona ładnie wygląda ... masakra za dużo pudla chyba heheheh rano jak się obudziłam i coś mi się zaczęło przypominać to myslałam że się pod dywan zakopię big_grin
                                                  • huczusia [...] 03.04.09, 15:21
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 03.04.09, 15:18
      Witam przed weekendowosmile

      cieszę się, że mamy między nami nową staraczkę, życzę spełnienia marzeń staraczkowych i nie tylkosmile
      u nas na pomorzu również jest przepiękana pogoda. nawet wybrałam się z małą na spacerek, skończyłyśmy go na placyku zabaw. niestety już się nie nadaję do biegania za dzieckiem po placusad musiałyśmy wrócić do domu, co strasznie nie spodobało się córci (chyba pół osiedla słyszało ten żalsad ) chyba będę musiała zmuszać m, żeby chodził z nią/namismile

      czy ktoś wie co się stało, że ALI się nie odzywa. czyżby przyspieszacze się sprawdziły, czy po prostu nie ma sił pisać?
      Słoneczne pozdrowionka dla wszystkich smile
      • elif23 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 03.04.09, 16:04
        Witajcie Dziewczyny smile))
        Bardzo sie ciesze ze znalazlam to forum i moge do was dolaczyc smile)
        Zapisuje sie do grupy staraczek smile)
        Planujemy z mezem naszego pierwszego dzidziusia ale starania zaczynamy na
        przelomie czerwca sierpnia 2009smile
        Ja tez pochwale sie pogoda :p U nas jest juz prawie lato big_grin Mieszkamy w Turcji smile))

        Pozdrawiam Serdecznie i zycze wam kochane cieplego slonecznego i udanego weekendusmile
        • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 03.04.09, 16:41
          Huczusia to sie usmiałamsmile
          Jeszcze 5,5 godziny i będę happy>:smilewczoraj klienci dali mi popalić
          niema co.Nawet o moje wyjście 5 minutowe do toalety była awantura,
          bo oni nie mają czasu czekać.Mam nadzieje, że chociaz dziś wyjdę
          normalnie bo troche sie spiszę.Muszę odebrac samochód z centrum
          miasta gdzie zostawił go mój W.Sam oczywiscie poszedł balować, może
          będzie miał ochotę ze mną wrócić do domu.smile
          Ja już dziś mam lepszy humor bo okresu koniec (jakos szybko swoją
          drogą) i będzię mozna wreszcie zakończyć abstynencje przed
          badaniem.Mój W był na badaniu żołnierzyków i st na podstawie
          własnych obserwacji obserwacji "dobry towar" wiec mam nadzieję, że
          się nie pomylił.
          Ściskam Was i do poniedziałku bo chyba w weekend nie zajrze.Popsuł
          nam sie komputer w domui nie wiemy jak naprawić.
          • vivianna_82 [...] 03.04.09, 21:38
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 03.04.09, 22:20
              Witam po raz kolejny.
              Basia swietna ta muza. Przyznam sie ze ja tez gadam przez sen fajne historie
              czasem wychodza.
              Viviana moj maz tez nie umie zasypiac na plecach i nie moge sie poprzytulac.
              Oj mam maly problem z karmieniem. Wlasciwie to tak od samego poczatku ale teraz
              sie wszystko wzmocnilo. Maly napije sie troche mleka a po zaspokojeniu
              pierwszego glodu strasznie sie prezy przy piersi i denerwuje. Jak nie wyjme cyca
              aby sie uspokoil to wymiotuje. Teraz nawet jak juz wyjme i karmie kilka razy aby
              sie najadl to i tak wymiotuje. Bylam w klinice bo w piatki jest jakas babka od
              karmienia piersia i podejrzewa refluks gardlowo-zoladkowy. Maly chyba dostanie
              gawiskon i powinno byc lepiej.
              Aj moj maly juz sie obudzil do mleczka wiec nici z mojego serfowania po necie.
              Lece z cycemwink pozdrawiam serdecznie Asia
              • anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 03.04.09, 23:07
                Witajcie znowwink
                Asia a moze twoj tomus nie potrzebuje tyle jedzenia i wystarczy mu
                to jak sie szybciutko naje moze sprubij go odrywac od cyca. Ja
                pierwsze tyg mialam za duzo mleka mała jadła malo tzn dawałam troche
                prawa troche lewa ale i tak sciagalam ponad pol butelki jak nie
                wiecej. Jak czasem udalo mi sie ja potrzymac zeby zjadla wszystko to
                az ciezka strasznie byla ale chwila i ulewala duuzo. Jak dawalam
                mniej to bylo ok. No ja nie wiem to moje pierwsze no i sama sobie
                tak wyprubowalam, nie zebym ja glodzila bo ładnie przybierala na
                wadze(zeby nie bylo) ale czasem dzieciaczki maja chwile co jedza
                wiecej a czasem ze mniej.
                Moja znajoma karmi butelka jak widzialam ze dostownie wpycha w sowje
                dziecko bo mu trzyma z pol godziny ta butelke to tez sie skarzyla na
                problemy ze duzo ulewa...

                Ale sie usmialam z tych waszych gadan przez sen
                Moj m ostatnio tez gadal, polozyl sie po pracy i tak szybko zasnol
                ze myslama ze jeszcze nie spi raptem mi prawie do
                ucha "bbbbbbbbbbbbbbbrrr crazy frog" az usiadlam patrze na niego a
                ten spibig_grin rano mu opowiadam nie chcial uwierzyc a potem mowi aaa bo
                pamietam snilo mi sie ze jakis teledysk krecilsmy (ze niby w pracy -
                pracuje przy autach hmm) a tu jakas gruuuba baba zaslonila nam
                kamery. Nie wiedzialam czy sie bardziej smiac z nocnego gadania czy
                rannegotongue_out

                Witam nowa staraczke tez i zazdroszcze lata choc u nas tez dzis bylo
                ładnie bylam w lekkiej bluzeczce z 2h przed domem slicznie swiecilo
                sloncesmile

                Mnie tez pewnie nie bedzie przez weekendsad wiec zycze wszystkich
                cieplutkich dni, wypoczywajcie i cieszcie sie wiosna, jak ja kocham
                sloneczkosmile)
                • elif23 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 04.04.09, 09:58
                  Witam dziewczyny i dziekuje za przyjecie do rona staraczek smile
                  Napisze wam cos o sobie zeby lepiej sie poznac.
                  Mam na imie Elif mam 24 lata od prawie roku jestem szczesliwa zona
                  najcudowniejszego mezczyzny na swiecie. Mieszkamy w Turcji w Istanbule tu mamy
                  swoj dom i powoli zaczynamy myslec o powiekszeniu rodzinyn smile Starania
                  rozpoczynamy w czerwcu ( mieszkamy w goracym kraju gdzie jeszcze w grudniu jest
                  cieplo zalezy mi aby urodzic nasz melenstwo na przelomie marca kwietnia -
                  poniewaz w tych miesiacach temperatura jest jeszcze lagodna i latwo wtedy zniesc
                  tutaj ostatnie dni ciazy) ale zobaczymy co Bog da smile

                  Pozdrawiam Was goraco.
                • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 04.04.09, 11:07
                  Witam dziewczynki wink i witam nową staraczkę, co oznacza, że nie jestem już najnowsza hurra big_grin opowiadaj opowiadaj jak tam w Turcyi się pomieszkuje i co Cię tam wyciągło, chociaż to chyba pytanie retoryczne- słońce , ahhhwink kurczę dziewczyny tak obserwuję ostatnio ten swój organizmek niemały zresztą, i zaobserwowałam następującą anomalię - zawsze przed @ wyskakiwały mi na buzi różne trądzikowe sprawy, a teraz chociaż jeszcze tylko kilka dni do @ ( mam nadzieję że nie smile ) normalnie mi wszystko poznikało! Może , może cuś... no w każdym razie niedługo się przekonam big_grin
                  A dzisiaj Radio BabyFm serwuje Wam coś na dobry i owocny weekend, jest godzina 11:06, trwa sesja treningowa F1, nasz krajowy rodzynek Robert Kubica wylewa już litry potu w skrzyneczce na kółkach zwanej bolidem w pięknej Malezji, a ja życzę miłego posłuchanka i do napisanka !!!
                  www.youtube.com/watch?v=E3Ze4JxX1gs
                  • elif23 Re: Staraczki z naszej Paczki ) cz.3! 04.04.09, 11:52
                    Czesc Jedynybobasek5 smile Teraz ja jestem najnowszabig_grin ale mam nadzieje ze wkrotce
                    moj status sie zmieni smile
                    W Turcji mieszka sie super ( na stale juz ponad rok a moze dopiesro bo kolezanki
                    polskie to nawet i po 20 lat ) do Polski przyjezdzamy tylko goscinnie do rodziny
                    ( najblizsza wizyta w czerwcu ) a potem rodzinka zjezdza sie do nas na wakacje
                    smile A dlaczego Turcja - to nie zasluga slonca :p tylko mojego meza ktory jest
                    Turkiem.Takze niebawem w grnie dzieciaczkow z forum bedzie nowy polso - turecki
                    dzidzius albo dzidzia smile))

                    Serdecznie pozdrawiaqm
                    • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki ) cz.3! 04.04.09, 12:04
                      Od razu mówię- jestem Basia wink miło mi poznać big_grin no to wycieczki macie zapewnione niemałe hihi Super, że tak Ci się układa, oby tak dalej i oby szybko na świecie pojawiło się Wasze maleństwo!!! Fajnie, że jesteś- kiedy u nas będzie zimno i szaro będziesz przynosić nam troszkę Waszego słoneczka wink A powiedz mi, jesli mogę zapytać , bo bardzo możliwe, że wykazuję się wścibskością big_grin Skąd Twoje imię ? Na początku pomyślałam sobie, że jesteś bardzo dobrze mówiącą po polsku Turczynką , ale widzę, że się myliłamwink
                      • elif23 Re: Staraczki z naszej Paczki ) cz.3! 04.04.09, 12:25
                        Witaj Basiu smile To prawda wycieczki wspanaile bo jest tu co pozwiedzac i gdzie
                        poleniuchowac smile Mieszkamy w dodatku bliziutko morza Marmara wiec wieczorkami po
                        kolacji mozna sobie po plazy pospacerowac popatrzec na zachodzace sloncesmile
                        Sloneczkow na forum macie zapewnione oprzez prawie caly rok big_grin
                        Sprawe imienia juz wyjasniam- zmienilam je dosc dawno temu chc w Polsce wdalszym
                        ciagu i rodzina i znajomi nie moga sie odzwyczaic od starego imienia- Agnieszka
                        zas turckiej rodzinie latwiej z Elif ( bo to tureckie imie) niz z Agnieszkasmile
                        Nie wiele sie pomylilas bo wiele osob mowi mi ze wygladam jak turczynka ( mam
                        czarne wlosy i ciemne oczy) i bardzo dobrze mowie po polsku big_grin
                        • huczusia [...] 04.04.09, 14:10
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • goska797 Re: happy 04.04.09, 15:50
                            Wpadłam Wam powiedzieć, że nie wytrzymalismy i specjalnie pojechaliśmy na drugi
                            koniec miasta po nasze wyniki.Otóz po kolejnych 3 miesiącach leczenia
                            żołnierzyków jest 15 mln.(norma od 20).Byliśmy w szoku bo ostatnio było ich
                            tylko 4,8 mln i na inseminacje się nie łapaliśmy.wiem to tylko liczby.Nie macie
                            pojęcia jak się ucieszyliśmy.Mój M aż się popłakał.Teraz czekamy do poniedziałku
                            na wizyte u lekarza.M tw że bedzie w dużym szoku ostatnio nie mógł uwierzyć, że
                            tak dobrze reaguje na leki a tu 3 razy tyle co ostatniosmile
                            wybaczcie że tak tylko o sobie dziś ale jestem przeszczęśliwa i znów mam nadzieje.
                            • jedynybasek5 Re: happy 04.04.09, 16:04
                              Wow no to super gratulacje!!! myślę że niedługo będziemy mogły gratulować Wam dwóch kreseczek na teście smile
                            • imadoki Re: happy 04.04.09, 17:00
                              Gosiu, gratulujęsmile) Może w takim razie i dla nas jest jakaś szansa. Trzymam
                              kciuki żeby wszystko było dobrze
                              • aleksa51 Re: happy 04.04.09, 19:05
                                Goska baaardzo się cieszę!!! Taka duża poprawa świetnie się zapowiada. Mam
                                nadzieję, że już niedługo ucieszymy się z waszych 2 kreseczek! Bo do normy już
                                bliziutko, jak twój mąż pobierze leki jeszcze ze 3 miesiące to może nawet
                                trojeczki z tego będąsmile

                                Elif witam i mam nadzieję, że będzie ci z nami dobrze i szybciutko doczekasz się
                                upragnionego bżdąca.

                                My w ostatnie dni dużo korzystamy z pogody - siedzę z dziewczynami na podwórku.
                                Dziś odstroiłam się w bluzeczkę na ramiączka i ...chyba się spiekłam( u mnie od
                                razu nie widać tylko po kilku godzinach po zejściu ze słońca i dlatego zdarza mi
                                się przesadzić). W efekcie siedzenia na dworzu chałupa zapuszczona ale co mi
                                tam- pogoda się popsuje to i się posprząta.

                                Ostatnio ciężko was doczytać i mało piszę bo co chcę szybko coś napisać to znów
                                jest co czytać. Ale chyba nam tego było trzeba - nowych osób.

                                Pisałyście o piciu przez panów przed seksem napoi energetycznych...to prawda,
                                dodają żołnierzykom pałera ale chodzi tu o kofeinę, więc zarówno może to być
                                kawa lub cola (mówili o tym na początku filmu dokumentalnego "W łonie matki").
                                • vivianna_82 [...] 04.04.09, 21:27
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • jedynybasek5 Re: happy 04.04.09, 22:31
                                    Gosiu, mam pytanie do Ciebie. Ile czasu staraliście się o dzidzię zanim rozpoczęliście badania i zaczęło się leczenie? Bo wszyscy mówią ( lekarze) że zanim stwierdzi się jakieś "anomalie" trzeba starać się od roku do dwóch w zależności od lekarza. Tak pytam, jeśli nie chcesz mówić to nic smile
                                    • goska797 Re: happy 04.04.09, 23:06
                                      Dziękuję Wam bardzoooooo za wsparcie.Dzisiaj jestem dobrej mysli i nie mogę się
                                      juz doczekać poniedziałku.Już chyba teraz inseminacje mamy pewnąsmile
                                      Wracając do pytania Basi: do lekarza zgłosiliłam sie po 3 miesiącach
                                      starań.Sciemniłam lekarz ze już rok minął bo inaczej nic by nie sprawdziła.
                                      Jakoś czułam, że bedzie coś nie tak. Gdybym tego nie zrobiła okazałoby się, że
                                      dopiero zaczynamy leczenie, a tak mamy sporo już za sobą.
                                      • elif23 Re: happy 05.04.09, 08:16
                                        Gosiu ja tez przylanczam sie do gratulacji smile Trzymam za was
                                        kciuki!!!
                                        Pozdrawiam Serdecznie
                                        • huczusia [...] 05.04.09, 09:00
                                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                          • jedynybasek5 Re: happy 05.04.09, 11:11
                                            Dzień dobry wszystkim w kolejny dzionek, niestety u nas już nie jest tak słonecznie i ciepło jak wczoraj. A jak tam u Was? Chociaż jak będą takie dobre wiadomości jak wczoraj to i słońce niepotrzebne smile Ja z niecierpliwością czekam na brak @ jeśli tak to mogę ująć wink i brzuch to mnie już boli tylko nie wiem czy z nerwów czy rzeczywiście niechciany zwiastun uncertain jeszcze jutro, góra wtorek i będę wszystko wiedziała wink
                                            • imadoki Re: happy 05.04.09, 14:24
                                              U mnie dzisiaj 1dc. I też dużo chłodniej niż wczoraj. Przeglądam allegro żeby
                                              sobie kupić jakiś płaszczyk na wiosnę. Po przeglądnięciu garderoby zauważyłam że
                                              mój ubiegłoroczny raczej już nie nadaje się do chodzenia. Problem w tym że nie
                                              wiem czy chcę jasny czy czarny. Mój M stawia na czarny, ale ja nie jestem pewna.
                                              Dzisiaj w końcu mogłam zabrać się za porządki. Jutro zajmę się oknami i
                                              firanami. Mam nadzieję, że nie będzie padać.
                                              • anulka0as Re: happy 05.04.09, 18:23
                                                gosiu fantastyczne wiesci, bardzo cie ciesze razem z tobakiss Widzisz,
                                                to jest dowod ze trzeba wierzyc!

                                                A u nas dzis sprzontanko-meblowanko czyli eksmitujemy niunie do jej
                                                pokoikubig_grin zlozylismy lozeczko( spi teraz w kolysce) firanki i okna
                                                to jakos tydien temu zrobilam w jej pokoju bawila sue tam do tej
                                                pory. Kurcze bedzie mi jej chyba brakowac kolo lozeczka, zawsze
                                                moglam na nia popatrzycsmile ostatnio niebudzi sie czesto zaczelam jej
                                                dawac butle mleka przed snem dodatkowo wypija prawie naspiaco i spi
                                                dluzejbig_grin
                                                Widze ze porzadki przedswiateczne pelna parasmile u was trwajasmile
                                                ide bo jeszcze jej komode trzeba przeniescsmile

                                                paaakiss
                                              • anulka0as Re: happy 05.04.09, 18:24
                                                Imadiki ja mysle ze czarnywink ma same zaletywink
                                                • imadoki Re: happy 05.04.09, 19:15
                                                  Anulka. też tak myślę. I zawsze można go rozświetlić jakąś kolorową apaszką.
                                                  • joleczka1981 Re: happy 05.04.09, 21:53
                                                    gratulacje dla gosi, teraz już będzie z górki smile

                                                    a my jeszcze w dwupaku.. jakos niunia nie ma ochoty oglądać świata z
                                                    tej strony... jurto kolejny wyjazd do szpitala na kontrolę sad
                                                    a brzuch mi rośnie jak balon, jeszcze trochę to chyba sam pęknie smile

                                                    miłej nocki zycze wszystkim

                                                    Jola
                                                  • joannaa22 Re: happy 05.04.09, 21:58
                                                    A ja kupilam szary plaszczyk i pewnie nie do wszystkiego bede mogla go ubrac.
                                                    Tak mam jakos malo czasu do was zagladac, ale czytam wszystko. Tylko jak juz
                                                    doczytam i wiem komu co odpisac i co u kogo sie dzieje to musze leciec z cycem
                                                    wink i potem juz nie wiem co i gdzie. Dzis byla nawet ladna pogoda wiec poszlam
                                                    pieszo do kosciola chociaz w trakcie mszy musialam malego dokaic. Pozniej po
                                                    przyjsciu do domku znowu karmienie i ja zamiast sprzatac w domku wyszlam do
                                                    ogrodka na wiosenne porzadki a Tomus grzecznie w wozeczku spal. Jakos marne
                                                    przygotowania do tych swiat w tym roku. Jutro chcialam cos porobic ale dostalam
                                                    zaproszenie do znajomej na ploteczki i jak to ja nie domowie. Wtorek wczesnie
                                                    rano jade odebrac M i synka z lotniska wiec pewnie bede spiaca i nic wielkiego
                                                    nie zrobie oprocz prania. Nie ma co sie przepracowywac tylko mam czasem wyrzuty
                                                    sumienia bo zawsze mowilam ze jak bede na wolnym to bede trzymac porzadeczek.
                                                    Jeszcze jedno posluchalam rady dziewczyn o tym karmieniu i jak tylko maly
                                                    zaczyna sie prezyc i denerwowac to przerywam karmienie. Czasem konczy sie to
                                                    wielkim placzem ale za chwilke zaczynamy od nowa jak maly sie uspokoi i nawet
                                                    nie ulewa. O wlasnie sie obudzil lece ale zajrze jeszcze Pozdrawiam serdecznie. Asia
                                                  • jedynybasek5 Re: happy 06.04.09, 09:05
                                                    Cześć dziewczyny, jak tam, u mnie dzisiaj pierwszy dc sad więc domyslacie się pewnie niewesoło uncertain ehh, idę do pracy. Miłego dzionka papapapa!!!
                                                  • aleksa51 Re: happy 06.04.09, 09:57
                                                    Witam. Współczuję imadoki, jedynybasek. Mam nadzieję, że następny cykl zaowocuje.
                                                    Joanna moje dziewczyny prężyły się tak po chwili karmienia jak zjadłam coś co je
                                                    uczulało. Oczywiście nie wkręcam każdemu alergii ale czasem ciężko na coś
                                                    takiego samemu wpaść. Mi pediatrzy i położna nie pomogli w tej kwestii, im też
                                                    to do głowy nie przyszło, a powinni być fachowcami. Za to szczerze polecam panią
                                                    Monikę z forum KP - dzięki niej i jej fachowej i aktualnej wiedzy nadal z
                                                    powodzeniem karmię i nadal zamierzam karmić.
                                                    Wczoraj przyszła chrześnica M zaprosić nas na komunię. Całe szczęście, że
                                                    zapytałam o prezent, bo zamierzaliśmy kupić rower. Okazało się, że chrzesna już
                                                    jej kupiła. Planujemy w takim razie zrobić w trzy osoby zrzutkę na laptop, bo
                                                    podobno zbiera na laptop ( babci powiedziała, że woli pieniądze bo na laptop
                                                    zbiera). Jak damy kasę to w końcu nie wiadomo czy sobie kupi, a tak będzie miała
                                                    i już. A swoją drogą to jestem przeciwna kupowaniu takich drogich prezentów na
                                                    komunię. Godzę się na to dlatego, że zrzucamy się bo od jednej osoby to
                                                    stanowczo byłoby za dużo! Ciekawe co za kilka lat moje dzieci dostaną?!
                                                  • renatar-d poniedziałek lista:))) 06.04.09, 10:12
                                                    GOŚCINIE:

                                                    Elif23

                                                    STARACZKI:

                                                    Lelua – ???????
                                                    0_joasia79 - ??????
                                                    Iga.77 - 27 dc
                                                    Bea113 - 7 dc
                                                    Goska797 - 6 dc
                                                    Imadoki - 2 dc
                                                    Jedynybasek5 - 1 dc


                                                    CIĘŻARÓWKI:
                                                    Ali782 - termin 24.03.2009 ???????????
                                                    Joleczka1981 – 40t5d - termin 01.04.2009 dziewczynka
                                                    Krysiia – 38t6d - termin 24.04.2009 chłopiec
                                                    Maga95 - 33t6d chłopiec
                                                    Obymama - 23t3d - termin 2.08.2009
                                                    Abi19822 - 9t6d - termin 3.11.2009
                                                    Arabeska5 - 6t4d x 2

                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                                                    Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                                                    Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
                                                    Weronika, ur 22.03.2009 - córeczka Niejatoja

                                                  • renatar-d Re: poniedziałek lista:))) 06.04.09, 10:19
                                                    Witajciesmile Imadoki i Basiu zasada ciągle ta sama, nowy cykl, nowa
                                                    szansasmile
                                                    Elif witamy w naszym groniesmile Dopisałam cię do naszej listy
                                                    gościniesmile Jak na dobre zaczniecie starania to spadniesz pięto
                                                    niżejsmile a później jeszcze niżej i jeszcze...big_grin Zresztą tego życzę
                                                    wszystkim staraczkomsmile
                                                    Ali czekamy na wieści, bo pewnie już urodziłaśsmile Stawiam na
                                                    dziewczynkęsmile
                                                    Pozdrawiam was serdecznie. Renata
                                                  • elif23 Re: poniedziałek lista:))) 06.04.09, 11:06
                                                    renatar-d napisała:

                                                    > Witajciesmile Imadoki i Basiu zasada ciągle ta sama, nowy cykl, nowa
                                                    > szansasmile
                                                    > Elif witamy w naszym groniesmile Dopisałam cię do naszej listy
                                                    > gościniesmile Jak na dobre zaczniecie starania to spadniesz pięto
                                                    > niżejsmile a później jeszcze niżej i jeszcze...big_grin Zresztą tego życzę
                                                    > wszystkim staraczkomsmile
                                                    > Ali czekamy na wieści, bo pewnie już urodziłaśsmile Stawiam na
                                                    > dziewczynkęsmile
                                                    > Pozdrawiam was serdecznie. Renata


                                                    Dziekuje Renato smile)) Obym szybko przeskoczyla pietro nizej a potem
                                                    jeszcze nizej i nize big_grin

                                                    Zycze wszytkim pieknego tygodnia smile
                                                  • maga95 Re: poniedziałek lista:))) 06.04.09, 12:01
                                                    Witajciesmilemało piszę, dużo czytam. Niedługo jacyś naukowcy powinni
                                                    zająć się analizą fenomenu naszego wątku. Już tyle czasu jesteśmy
                                                    razemsmile. U mnie piękny dzień, na spacerek się z brzuchem wybieramy.
                                                    A w brzuchu - Adaś. Rośniemy w siłę i czekam na spotkanie z synkiem.
                                                    Pozdrawiam, witam "nowe"smilei "stare"smile też, miłego dnia, pa, pa
                                                  • joannaa22 Re: poniedziałek lista:))) 06.04.09, 15:48
                                                    Imadoki Basiu tak jak dziewczyny pisza nowy cylk nowa szansa. Trzmam kciuki.
                                                    Mam takie szczescie ze jak tylko wejde na nasze forum to maly sie budzi i
                                                    dlatego troche sie spiesze piszac dzis wink Wlasnie wrocilismy od poloznej, bo ze
                                                    wzgledu na to ze Tomek konczy dzis 1 m-ac to chcialam go zwazyc i jestem w
                                                    ciezkim szoku. Tomek przytyl 1450g!!! Kawal z niego chlopa a jak go wczoraj
                                                    kapalam to jak sie odbil nozkami to glowa uderzal w drugi koniec. Musze sie
                                                    zastanowic czy nie zaczacz go kapac w duzej wannie.
                                                    Dzis mam powera do sprzatania wiec lece do roboty bo maly spi w ogrodku a ja
                                                    musze to wykozystac. Zycze milego dnia wszystkim kobietkom postaram sie zajrzec
                                                    jeszcze. Papapa
                                                  • jedynybasek5 Re: poniedziałek lista:))) 06.04.09, 16:01
                                                    To znów ja , Boziu co za dzień!!! Pracuję (pracowałam?)u pewnej starszej kobitki, tzn. sprzątam jej dom bo już sama nie daje rady, jest bardzop miłą i sympatyczną osobą, tylko że NON STOP pali!! dosłownie jeden papieros za drugim. Ja wychodząc od niej cała cuchnę tym dymem, sama nie palę, teraz jeszcze dochodzą staranki, więc chcę mieć w sobie jak najmniej trucizn. Więc dzisiaj bardzo grzecznie poprosiłam ją, żeby na czas kiedy jestem u niej (4h w tygodniu) nie paliła przy mnie. Ma 2 balkony, palarnię ogrzewaną w piwnicy, więc nie miałam większych skrupułów. Powiedziałam, że jeśli taka umowa jej nie odpowiada, to niech poszuka kogoś za mnie, a ja do tej pory będę do niej jeszcze przychodzić , ale tylko pod w/w warunkiem. Najpierw powiedziała, że się zastanowi, a przed samym moim wyjściem dodała "bardzo mi przykro że rozstajemy się w ten sposób". I jeszcze, że to JA stawiam ją w nieciekawej sytuacji, bo ona mogłaby nawet na cały dzień mojej obecności wychodzić do sąsiadki, ale musi mnie pilnować, bo ja czasem o czymś zapominam zrobić ( co zdarzyło mi się jakieś 3 razy w ciągu całego roku). Ale nie dałam zrzucić na siebie poczucia winy, i powiedziałam jej, że jeśli była niezadowolona z moich usług to mogła wspomnieć o tym wcześniej, pozatym to jest moje zdrowie i nie mam zamiaru dać się niepotrzebnie wpędzić w wyrzuty sumienia. ehhhhh co za dzień. Cały tydzień się zastanawiałam, czy z nią o tym porozmawiać. I cieszę się, że to zrobiłam. Jej ale się rozpisałam. Ale musiałam to z siebie wyrzucić bo nikogo na razie w domu nie ma żebym mogła pogadać uncertain
                                                  • jedynybasek5 Re: poniedziałek lista:))) 06.04.09, 16:03
                                                    Dziewczynki, dzięki jeszcze za pocieszenie, już mi się w tej sprawie humorek poprawił, myślę nawet, że to pomogło mi podjąć decyzję o tej rozmowie ze starszą panią. Byłam rano w takim psim nastroju, że było mi wszystko jedno wink
                                                  • anulka0as Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 01:33
                                                    Witajcie
                                                    Basiu dobrze zrobilas ja tez zawsze walcze zeby przy mnie nie palic,
                                                    nie pale nie lubie tego wachac i przy dłuzszym kontakcie robi mi sie
                                                    niedobrze eh.

                                                    U nas bylo dzis sprzontanko i maya spi pierwszy raz w swoim pokoju
                                                    ciekawe jak dlugowink
                                                  • imadoki Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 08:15
                                                    Basiu, bardzo dobrze zrobiłaś. Zdrowie jest najważniejsze. Ja też nie chciałabym
                                                    pracować w kłębach dymu. Dymu nie znoszę do tego stopnia, że juz nawet nie
                                                    pamiętam kiedy ostatnio byłam w jakimś barze. Bo bary to niestety istne
                                                    wędzarnie. Gratuluję odwagismile))
                                                  • aleksa51 Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 09:26
                                                    Basia dobrze zrobiłaś. Ja nienawidzę papierosów. Nienawidzę jak ktoś zmusza mnia
                                                    albo moje dzieci do wdychania dymu. Jeśli ktoś decyduje się na regularne
                                                    wdychanie trucizny to proszę bardzo ale niech innych do tego nie zmusza. Uważam,
                                                    że palenie przy innych ludziach powinno być karane albo chociaż napiętnowane.
                                                    Jak ktoś pali w tółumie ludzi np na przystanku autobusowym to jest to ok, a
                                                    osoba, która takiej zwróci uwagę może dostać nieprzyjemne komentarze! A
                                                    dlaczego? Przecież ten palacz robi nam krzywdę. Teściowa powiedziała mi, że
                                                    paliła w obydwuch ciążach, a chłopakom nic się nie stało!!!!!!!!!!! Ja mam na
                                                    ten temat więcej wiedzy i inne spojrzenie. Dla niej ich poważne problemy z nauką
                                                    nie są z tym powiązane....Rozmawiałam kiedyś podczas pobytu na oddziale
                                                    ginekologiczno-położniczym z pielęgniarką na temap palących ciężarnych.
                                                    Stwierdziła, że powinno się zamykać je w więzieniu. Uważam, że ma wiele racji.
                                                    Każdy wdech czynny lub bierny dymu papierosowego zabija ogromnie dużo szarych
                                                    komórek maluszka...
                                                    Rozpisałam się ale to dlatego,że to mój czuły punkt.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • imadoki Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 09:45
                                                    Aleksa, zgadzam się z Tobą w 100 %. I po prostu szlak mnie trafia jak widzę
                                                    mamuśke maszerującą z wózkiem i papierochem w ręku. I jeszcze nachyla sie nad
                                                    dzieckiem... niedobrze mi się robi.
                                                  • karolinazajac Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 10:32
                                                    Cześć dziewczyny!
                                                    Ostatnio jestem tak zaganiana, że nawet nie miałam czasu do Was
                                                    napisać.
                                                    Witam wśród nas nową Staraczkę smile I bardzo bardzo gratuluję Gosi
                                                    poprawy wyników. Mam nadzieję, że niedługo Wam się uda!!!
                                                    U nas ok. Zapisałam Julę na zajęcia dla małych dzieci w naszym domu
                                                    kultury. Dwa razy w tygodniu po dwie i pół godz. Wczoraj była
                                                    pierwszy raz i bardzo jej się podobało smile
                                                    A jeśli chodzi o palenie, to znałam jeszcze gorszy przypadek. Jak
                                                    leżałam przed porodem na patologii, to tam czekała na cesarkę taka
                                                    kobitka - nałogowa palaczka. I wyobraźcie sobie, że ona nawet paliła
                                                    w szpitalu! Zamykała się w łazience jak jakaś małolata i tam
                                                    kopciła... I oczywiście uważała, że nic nie czuć i nikt się nie
                                                    zorientuje, co ona tam robi. O mały włos nie wywalili jej z tego
                                                    szpitala. Zrobili jej przyspieszoną cesarkę, bo maluszek za wolno
                                                    się rozwijał. Dziewczynka musiała szybko trafić do inkubatora, bo
                                                    ważyła tylko dwa kilo. To się nazywa skrajna głupota!
                                                  • imadoki Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 13:00
                                                    Racja, głupota ludzka nie zna granic.
                                                    Ja dzisiaj latam po domu ze szmatą. Zostały mi jeszcze dwa okna, ale słońce mi w
                                                    nie świeci niemiłosiernie więc i tak nici z mycia. Zabieram się za resztę
                                                    kafelków w łazience i w kuchni.
                                                  • obymama Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 13:59
                                                    Cześć smile zgadzam się w całej rozciągłości, chociaż sama troszkę paliłam przed
                                                    ciążą, ale nigdy przy kimś, kto się na to nie zgadzał. Nie cierpię palaczy na
                                                    przystankach, czy przed hipermarketem a najbardziej tych, którzy palą idąc
                                                    zatłoczonym chodnikiem. Mamusie i babcie z wózkami i papierochami w ustach
                                                    wołają o pomstę do nieba uncertain

                                                    witam nowe staraczki i trzymam kciuki za wasze starania smile
                                                  • karolinazajac O co chodzi? 07.04.09, 15:46
                                                    Spojrzałam na poprzednią setkę postów i wszystkie wpisy Huczusi
                                                    zostały wykasowane. A przeciez nic niewłaściwego w nich nie było.
                                                    Czy ktoś wie dlaczego tak jest?
                                                  • jedynybasek5 Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 16:01
                                                    Noooo dziewczyny, widzę, że porządkujecie wszystko aż miło!!! Ja muszę jeszcze umyć szkło i posprzatać z szaf na górze. Ależ się nie chce heheh. Jeszcze a propos palaczek- ostatnio widziałam taką przyszłą mamusię, na oko 7-8 miesiąc ciąży, i papierosek w buzi. No tylko podejść i zdzielić. Dobrze, że jesteście tego samego samego zdania co ja, wczoraj mi się trochę szkoda tej pani zrobiło, ale pomyślałam sobie, że jeśli jej nie jest szkoda mojego zdrowia to jej sprawa. Zresztą to jest osoba, która nie pojechała odwiedzić umierającej córki, bo córka zabraniała palić w swoim domu, pozatym stan jej zdrowia kategorycznie wykluczał wdychanie takich świństw. Kiedy sobie o tym przypomniałam, od razu całe współczucie dla niej mi przeszło.
                                                    PS. Obymama, powiedz mi ile czasu staraliście się o maluszka zanim się udało? Tak pytam bo jestem strasznie niecierpliwa , i zawsze nastawiona na już teraz, a tu się nie da wink
                                                  • jedynybasek5 Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 16:10
                                                    Kurczę, karolina, rzeczywiście... Ciekawe dlaczego? przecież tam były normalne wiadomości, nic, co mogłoby być niezgodne z regulaminem!!!
                                                  • imadoki Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 17:09
                                                    Ja też się zastanawiam dlaczego posty Huczusi zostały usunięte. Dziwna sprawa
                                                  • anulka0as pech:((( Taki mily dzien:D 07.04.09, 20:37
                                                    Ale dzis mialam dzien, poszlam spac po 4 rano. Moj brat ma troszke
                                                    problemy zwiazkowe no i gadalismy na necie do kolo 4! potem pobutka
                                                    przed 8 wiadomo moje dziecko nie wiedzialo ze mamusia jeszcze chce
                                                    spacwink na kolo 10 bylam umowiona z kolezanka na zakupy ale dokladnie
                                                    nie wiedzialam o ktorej wyjdzie z domu na autobus mialam wsiasc do
                                                    tego samego(jezdza co godzine) ja sobie tu siedze hmm 10.30 cicho to
                                                    dzwonie a ona mowi ze wyslala mi smsa i wlasnie wsiada do autobusu,
                                                    super sms niedoszedl szybciusienko sie szykowac wybieglam z domu uff
                                                    zdarzylam stoje na przystanku pochylilam sie nad wozkiem i slysze
                                                    jakies fru i patrze no pojechalbig_grin bus moj nawet sie niezatrzymal ani
                                                    niepopatrzyl! szok szybko do domu zeby mezus mnie podwiozl do
                                                    nastepnego miasteczka na skruty bym zlapala busa to tu zamek sie
                                                    zaciol nie moglam otworzyc drzwi do domu ale m mogl od srodka
                                                    kochany zawiozl mnie do samego miasta. Tam poszlysmy do sklepu
                                                    jestem juz przy kasie dwa piny i bledne anulowalam bo sie balam ze
                                                    sie zablokuje pozyczylam kase od kolezanki potem poszlysmy do
                                                    automatu bo chcialam sprobowac wyciagnac i co wsadzam karte i mi ja
                                                    połkneło! Wchodze do srodka mowie to oni no musze zglosic do swojego
                                                    banku zeby mi wyslali nowa oni nic nie zrobia:] Ok ide do swojego
                                                    mowie ze cos jest nie tak karty mam poblokowane i jeszcze jedna
                                                    wsiakla w bankomaciebig_grin facet strawdzil w komputerze i mi mowi ze ta
                                                    jedna mam dobra wszystko z nia ok a o zwrot tamtej trzeba zadzwonic
                                                    gdzies tam ok odeszlam patrze na karty fakt lol pomieszaly mi sie
                                                    kartyi uparcie wpisywalam nie ten pin:] wkoncu sie udalo kase wybrac
                                                    uff. Potem w sklepie niebylo mojego rozmiaru takich super spodnisad((
                                                    A potem znow w domu nie mogla wejsc eh no ale teraz siedze na
                                                    kanapie i zaraz jak maja sie polozy to odrazu ide spacsad
                                                  • joannaa22 Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 20:46
                                                    Czesc dziewczyny. Myslam ze dzis sie jako pierwsza przywitam bo wczesnie rano
                                                    wstalam aby odebrac mojego syna i meza z lotniska, ale jakos zabraklo czasu.
                                                    Jesli chodzi o palenie to u mnie w domku jest to calkowicie zabronione i
                                                    ktokolwiek przyjezdza to pali na dwirze w ogrodzie. Basiu i dobrze zrobilas
                                                    odchodzac z tej pracy.
                                                    Jeszcze wam powiem ze moje dziecko przyjechalo z grypa jelitowa i moj M
                                                    przeszedl istny chrzest na lotnisku bo zawsze mu sie zachcialo toalety jak bylo
                                                    do niej daleko. Mam tylko nadzieje ze na Tomka to nie przejdzie. Lece kapac
                                                    moich chlopcow. Pozdrawiam i zycze milego wieczorku.
                                                  • vivianna_82 [...] 07.04.09, 21:31
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • jedynybasek5 Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 22:20
                                                    Dobranocka dziewczyny , wszystkiego dobrego na jutrzejszy dzionek życzę, bez pecha wink grypek żołądkowych itd. smile papapa buziaki
    • krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 07.04.09, 21:42
      W sparwach popierosowych też jestem zdecydowaną przeciwniczką. szczytem był dla
      mnie widok niani, która przywiozła ok roczne dziecko w wózku na plac zabaw,
      postawiła dziecko koło ławeczki (malec obserwował bawiące się dzieci z wózka) a
      sama złożyła swoją szanowną d..ę na ławce i zapaliła papierosa, grrr. jak to
      trzeba uważać komu się dziecko powierza.
      a u mnie mija 38tc i już naprawdę czekam tylko na te święta i chcę urodzić.
      ciężko się chodzi, biodra bolą straszliwie, a podłoga jest coraz dalej (teraz
      jak mi coś spadnie, to proszę córcię, żeby mi podniosłasmile )

      Ciekawe co u Ali, na pewno urodziłasmile może się niedługo odezwiesmile
    • obymama Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 08.04.09, 09:19
      może ktoś zrobił huczusi brzydki psikus? jeśli nas czytasz, to może zaloguj się
      pod innym nickiem i wracaj do nas! smile

      Basiu, ja się starałam dokładnie 1,5 roku. Byłam na górnej liście od początku
      jej istnienia i trochę się tam nawisiałam. Robiliśmy różne badania, które
      wskazywały, że raczej wszystko jest ok, ale na koniec to już prawie straciliśmy
      nadzieję... Zaczęliśmy myśleć o adopcji. Teraz jestem w szóstym miesiącu ciąży i
      jestem przeszczęśliwa big_grin

      mam nadzieję, że u Ciebie pójdzie szybciej, pozdrawiam słonecznie smile
      • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 08.04.09, 09:44
        Cześć dziewczyny !

        Nie wiem co się dzieje z moimi postami, wysyłam tego na próbę, jak
        zniknie, to będę musiała skontaktować się z admin, albo zmienić
        nick sad
        • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 08.04.09, 12:01
          Dzien dobry kochane. Jak ja sie ciesze ze jestescie. Pewnie znowu sie powtarzam
          ale to forum to nalog dla mnie i tak mi ciezko jak nie mam czasu aby cos napisac.
          U nas piekny sloneczny dzien, syn juz calkiem dobrze chyba koniec jelitowkiwink
          Na szczescie. Dzis mam w planach posprzatac bo mam taki bajzel ze szok wolalam
          isc na spacer nz sprzatac to teraz mam. Ale mam juz synka ze soba co mnie bardzo
          cieszy bo on jest taki pomocny. Zawsze z wielka checia wozi Tomaszka wozkiem a
          ja w tym czasie cos moge zrobic. Sam nawet czasem lubi pomagac zwlaszcza w
          kuchni. Dzis urodzila moja przyjaciolka i tak jakos napelnila mnie radoscia na
          caly dzien. Biegne wieszac pranko w ogrodzie i zycze milego slonecznego dnia. Asia
          • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 08.04.09, 12:02
            Pochwale sie moim kolosem. Tomek w ciagu 1 miesiaca przytyl 1450g.
            nasza-klasa.pl/profile/1410312/gallery/53
            • 1maja1 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 08.04.09, 13:01
              JOanna synus jest piekniutka pyzasmile Mama dobrze karmismile Wyobraz
              sobie, ze mam taki sam lezaczek, z tym ze moj Michal za dlugo w nim
              nie usiedzisad
              • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 08.04.09, 13:23
                Asiu !
                Tomuś przystojniaczek smile Bardzo ładny z Niego chłopczyk.
                • vivianna_82 [...] 08.04.09, 15:31
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 08.04.09, 15:56
                    Tomuś jest przystojniacha. Krągłości też mu nie brakuje, rzadko widuję
                    miesięczniaka tak zaokrąglonego. Sama słodyczsmile
                    Huczusia cieszę się, że cię nie wykasowali. Już zastanawiałam się czy coś nie
                    narozrabiałaś na jakimś innym wątku...smile

                    My też korzystamy z pogody. Małe są na dworzu ile się da. Chociaż Nelusia musi
                    mieć przerwy żeby trochę się po dywanie poturlać, bo ile można we wózku siedzieć
                    czy leżeć nawet jeśli na dworzu...

                    Anulka faktycznie taki pechowy dzień ale doszukaj się w tym i pozytywnej strony.
                    Ja mogę sobie tylko pomarzyć o wypadzie na miasto na zakupy sama czy z
                    koleżanką. M nigdy nie ma czasu zastąpić mnie przy dzieciach. W efekcie jestem
                    jakby więźniem. Oczywiście kocham moje dziewczynki i nie zamieniłabym je na nic
                    ale doceniłabym gdybym choć raz na 2 miesiące mogła wyjść sama z domu na kilka
                    godzin.

                    M dąsa się na mnie bo...Pożyczyliśmy pieniądze kilka miesięcy temu mojemu bratu
                    i miał oddać do kwietnia. ! kwietnia minął, a on nie odzywa się...wogóle nie
                    pokazuje się ostatnio na uroczystościach rodzinnych, rzadko odbiera telefon od
                    rodziców (ma problemy osobiste - z kobitą). Oczywiście M dużo o tym ostatnio
                    mówi (o tym, że jeszcze nie oddał), krytykuje. Oczywiście ma rację ale wpędza
                    mnie w poczucie winy i wychodzi przy tym jaka zła jest moja rodzina...
                    Zadzwoniłam do mamy po numer do brata i mama powiedziała, że miał załatwić
                    konsolidację kredytów, wziął jakieś dodatkowe pieniądze i koło pierwszego miał
                    do M zadzwonić i oddać. Nic takiego się nie zdarzyło, więc załamana mówię do
                    mamy : wiesz co ja teraz będę miała?. Na nieszczęście M to usłyszał i wielki
                    dąś, że ja o takich rzeczach z mamą mówię. Bo on taki jest?!itp. Ale wygodne,
                    nie? Mógłby mnie w ziemię wdeptać, zmieszać z błotem, a ja mam nikomu
                    przypadkiem się nigdy nie pożalić jak jest mi źle i nie wiem co ze sobą zrobić!
                    Niech się liczy ze mną i mnie szanuje to nie będzie takich sytuacji.
                    • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 08.04.09, 16:15
                      Hej dziewczynki wink Aleksa, u mnie z kolei jest tak, że moja mama zawsze jest taka , siaka, to robi nie tak itd. dopóki nie przekracza to przyzwoitych granic, to się nie odzywam. Ale jak mam dość to mówię, że jakby nie było to moja mama, i jest mi przykro kiedy słyszę takie rzeczy. Przeważnie działa. Spróbuj tak na spokojnie powiedzieć o braciaku, albo kiedy nie spodobają Ci się komentarze na temat Twojej rodziny.

                      Tomuś prześliczniasty smile taka kuleczka big_grin

                      U mnie dzisiaj pracowity dzionek. Kręgi mi już wysiadają, ledwo siedzę przed kompiakiem. Obymama, wiesz, pocieszyłaś mnie- bardzo się boję, chciałabym żeby wszystko było dobrze i staram się nie myśleć o statystykach. Tyle par ma teraz problemy z poczęciem. Wiem, że za wcześnie na myślenie o tym, ale ja to już tak mam wink
                      • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 08.04.09, 17:21
                        Radio BabyFm po dłuższej przerwie serwuje Wam coś na odpreżenie po ciężkim albo jeszcze w trakcie dnia pracy wink www.youtube.com/watch?v=o84wVmziy_k&feature=PlayList&p=F27C3814167DAC5B&playnext=1&playnext_from=PL&index=4
                        • huczusia Już wiem ;) 08.04.09, 18:23
                          Już wiem o co chodziło ! Bo też się zaczęłam zastanawiać co
                          narozrabiałam smile Okazało się, że chodzi o sygnaturkę, która była
                          zbyt obszerna sad
                          No wiec trudno, nie będę miała sygnaturki.

                          Pozdrawiam serdecznie smile
                          • imadoki Re: Już wiem ;) 08.04.09, 19:07
                            To ja wcinam się na pirata na fale BabyFm i dorzucam coś dla wielbicielek
                            francuskich pioseneksmile Enjoy
                            www.youtube.com/watch?v=W-Ap2qhiS38
                            • renatar-d Re: Już wiem ;) 08.04.09, 19:13
                              Huczusiu ciekawe dlaczego ciebie wykasowano a Viv nie? Ona też ma
                              ponad gabarytową sygnaturkę big_grin Trochę to dziwne.
                              Basiu, Imadoki dzięki za muzę big_grin
                            • joannaa22 Re: Już wiem ;) 08.04.09, 19:28
                              Witam. Pisze jedna reka bo na drugiej maly.
                              Jesli chodzi problemy z rodzinami to u nas jest tak ze to ja czasem mam
                              pretensje do mojego meza o jego rodzine. Jak jego rodzenstwo pozyczy kase i nie
                              odda jak wlanie teraz. Ale co mam zrobic jakby to chodzilo o moja rodzine to tez
                              bym zawsze pomogla. Jego rodzice tez nie mieli latwo odkad tesciowi amputowali
                              noge. Dlatego nic nie mowie.
                              Jesli chodzi o dlugosc staranek to u nas to trwalo od listopada bo wtedy
                              odstawilam tableki a zaszlam w ciaze w czerwcu, wiec nie tak dlugo. Powodzenia
                              Basiu i nie denerwuj sie tak bardzo. Powodzenia wszystkim staraczkom. Uciekam
                              dalej sprzatac bo maly spi. Papapa
                              • huczusia Re: Już wiem ;) 08.04.09, 20:48
                                Dla mnie to też dziwne, ale dostałam taką właśnie informację od
                                moderatorki (na innym wątku), podobno zbyt duże sygnaturki
                                przeszkadzają czytającym (??????) sad Może ktoś zgłosił moją
                                sygnaturkę moderatorkom ?

                                Ja o mojej pokręconej rodzinie mogłabym pisać opasłe tomiska, ale co
                                mogę poradzić - rodziny się nie wybiera...
                                Najgorzej układają się moje stosunki z siostrą, mieszkamy w jednym
                                domu i takie "drobne złośliwości" doprowadzają mnie do szału, ale
                                nie chcę Was zanudzać. Przykro mi tylko, że nie potrafimy się
                                dogadać, bo siostrę mam tylko jedną sad
                                • imadoki Re: Już wiem ;) 08.04.09, 21:01
                                  Huczusia, ja mam te same problemy z własną siostrą. Aktualnie nie mieszkamy
                                  razem, ale takie realne widm wisi mi nad głową. Chyba się pozabijamy.

                                  A to na dobranocsmile www.youtube.com/watch?v=CC3wsB4-XJI Co byśmy sie mogły
                                  dowartosciwać trochęsmile A cotongue_out
                                  • jedynybasek5 Re: Już wiem ;) 08.04.09, 21:13
                                    Dziewczyny jak się będziecie nudzić to wrzucajcie jakieś ulubione nutki tongue_out zrobimy swoją listę przebojów big_grin
                                    Radio BabyFm (zangielszczone czytanie niekonieczne big_grin )pojemne jest- przyjmie wszystko!!!
                                    • vivianna_82 Re: Już wiem ;) 08.04.09, 21:49
                                      wiecie, może mojej sygnaturki nikt nie wyczaił wink
                                      ja od jakiegos czasu BARDZO rzadko udzielam się na innych wątkach forum "w
                                      oczekiwaniu", w zasadzie tylko na staraczkach, a że stąd nikt się nie skarżył,
                                      to i moje posty się uchowały - tak myślę, skoro Huczusi taki powód podali...
                                      Mnie tylko upominano za sygnaturke na forum "niemowlę" ale nikt niekasowal od
                                      razu moich postów, teraz tylko staram się pamiętać jak tam pisze, by wykasowac
                                      sygnaturkę przed wysłaniem...
                                    • vivianna_82 Re: Już wiem ;) 08.04.09, 21:50
                                      ach, no i chcialam się Wam pochwalić, że pierwszy ząbek mojej niuni już się
                                      dzisiaj przebił big_grin nie widziałam tego na własne oczy wink bo dzisiaj dzień był
                                      zabiegany - sklepy, goście itp, a przed zaśnięciem jak jej smarowalam żelem
                                      dziąselka, to poczułam, że już drapie smile czyli jest na wierzchu, nie chciałam
                                      jej już rozbudzać światłem i sprawdzac wink ale z rana od razu popatrze!!
                                    • vivianna_82 Re: Już wiem ;) 08.04.09, 21:52
                                      no to tez wrzucę cos do tego babskiego radia (skoro bez angielskiego czytaniawink
                                      ). Jest to piosenka, którą kiedy usłyszalam, to bardzomi wpadla w ucho, mimo, że
                                      ogólnie tego typu muzyki nei słucham, ale w tym utworze jest coś wink
                                      www.youtube.com/watch?vshock_mcFBPVblY
                                      no i teraz pewnie znów godzinę będę tego słuchać wink
                                      • vivianna_82 a jednak ;) 08.04.09, 21:56
                                        a jednak dostałam upomnienie wink
                                        • anulka0as Re: a jednak ;) 09.04.09, 00:25
                                          Witajcie

                                          Asiu czy mi sie wydaje czy napisałas posta na forum karmienie
                                          piersia. I sie tam rozpisalamtongue_out Wiesz moze pogadaj ze swoja
                                          środowiskową powinna pozyczyc ci laktator. Ja jak mialam problem z
                                          piersia bo maja chora i nie jadla to odrazu sie mnie spytala czy nie
                                          potrzebuje laktatora bo ona z milą checia pozyczy, ale mialam swój...

                                          Dziewczynki takie ładne byly te wasze sygnaturki, tez sobie chcialam
                                          załozyc, szkoda ze niemozecie miecsad

                                          A moja niunia mowi ddadadadadada stara sie powtarzac daj dadi(tatus
                                          po angielsku) i tata nawet jje wychodzi tak smieszniesmile bo ak kiedys
                                          siedziala i gadala aggguuuuuuuu to teraz tak szybko ddadadadadadabig_grin
                                          • imadoki Re: a jednak ;) 09.04.09, 07:10
                                            Vivi, świetna ta piosenka smile
                  • malgosiek2 Vivianna-sygnaturka 08.04.09, 21:48
                    Miłe forumowiczki!
                    W celu ubarwienia nam forumowych dyskusji wprowadzono możliwość
                    umieszczania w sygnaturkach kolorowych suwaczków, fotek i animacji.

                    Aby jednak ich nadmiar nie stał się uciążliwy zdecydowano o
                    ograniczeniu rozmiaru obrazka do orientacyjnych czterech linijek
                    tekstu. Zasada ta została umieszczona w Netykiecie:
                    forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617503.html;
                    W związku z tym uprzejmie proszę wszystkie posiadaczki zbyt
                    obszernych sygnaturek o dostosowanie ich do powyższych reguł.

                    Optymalnym sposobem zdaje się być wstawienie linku, który będzie
                    drogą do naszej prezentacji.

                    Zapraszam na Forum testowe
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=1
                    oraz na Fotoforum, na którym można się pochwalić wizerunkiem potomka
                    i nie tylko:
                    fotoforum.gazeta.pl/0,0.html
                    po czym oczywiście wstawić link do swojej czterowersowej sygnaturki

                    niniejsze forum - przypominam - jest forum dyskusyjnym - służy
                    głównie do wymiany zdań a nie do prezentacji wizualnych

                    Co to jest sygnaturka
                    forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2451881.html
                    dziękuję
                    • imadoki Dzień dobry 09.04.09, 08:16
                      Witam wszystkie mamusie i staraczki. Tu samozwańcza rozłgośnia radia BabyFm.

                      Na ziemi lubuskiej chłodniej niż wczoraj, ale mam nadzieję, że się rozpogodzi.

                      Aktualnie zastanawiam się jakie ciasta upiec na święta. Nadmiar mozliwości
                      szkodzi. No bo przecież babka, sernik z brzoskwiniami i teraz jeszcze mi ochota
                      przyszła na ciasto toffi. Do tego jeszcze sałatka a na obiad rybka zapiekana w
                      cieście francuskim ze szpinakiem. No chyba że jeszcze coś ciekawego znajdę. A na
                      razie, żeby Was czymś zająć moje dziewczyny puszczam jdną z moich ulubionych
                      piosenek. Ja jestem w niej absolutnie zakochana, hehe. To fragment bułgarskiego
                      programu w którym znani piosenkarze/piosenkarki śpiewali w parze z dziećmi. Mira
                      lubiłam już wcześniej, ale po tym programie uwielbiam go absolutnie. Szczególnie
                      ta piosenka pokazała możliwości jego głosu. Mogę tego słuchać na okrągło, 24/7.
                      Hehe, ale sie rozpisałam. Wiem, że moje opinie są tendencyjne i jakby mój M to
                      przeczytał to pewnie byłby zazdrosny, zwłaszcza że miałam kiedyś okazję spotkać
                      Miroslava osobiściesmile
                      A teraz obiecana piosenka.
                      www.youtube.com/watch?v=T_ldzvGnH2k
                      • joannaa22 Re: Dzień dobry 09.04.09, 08:36
                        Dzien dobry kobietki. A myslalam ze dzis to ja bede pierwsza. Uwielbial sluchac
                        ta wasza muzyke. U nas dzis pochmurno i mam tylko nadzieje ze sie nierozpada. A
                        jesli chodzi o swiateczne potrawy to jestem daleko w polu. Wiem ze upieke babke
                        i jablecznik ze wzgledu na to ze moge je jesc a moj brat zrobi jakis nowy
                        serniczem z malinami. Bedzie ryba po grecku, sledzik i karkoweczka pieczona a co
                        z reszta to nie wiem.
                        Tak pisalam na forum karmienie piersia bo nie wiem czy trzeba oprozniac piersi z
                        mleka jak dziecko nie spija wystarczajaco. Ja mam tak strasznie duzo mleka ze
                        malego zalewam mimo ze spuszczam przed przystawieniem go. Nie wiem czy kupowac
                        laktator bo podobno tylko wzmaga laktacje a tego juz nie chce. Myslalam ze
                        laktacja sie unormuje i przystosuje do potrzeb malego ale nici niestety moglabym
                        trojaczki wykarmic. Ale sie rozpisalam, teraz ide zrobic sobie jakies sniadanko.
                        Zycze milego dnia. Asia
                        • jedynybasek5 Re: Dzień dobry 09.04.09, 09:23
                          Dzieńdoberek dziewczynki, Radio BabyFm nadaje dziś od samego (prawie wink ) rana ! Na nowy dzień www.youtube.com/watch?v=6gH8T19OvAI
                          jeśli chodzi o święta to je też jestem jeszcze w lesie. Ale wiem, że na pewno bedzie u mnie: karkóweczka pieczona wink jak joanna napisała , tak i u mnie się przyjęło, sałatka to na bank, żurek świąteczny z białą kiełbaską, z ciach to pewnie sernik jakiś pyszniasty, myślałam o jakimś mazurku bo nigdy nie robiłam ani nie jadłam , więc chciałabym spróbować. Z rybą po grecku też dobry pomysł, bo na Święta jeszcze u mnie nie było nigdy, ale zastanawiam się też nad gołąbkami. Kurczę, jak to teraz napisałam, to się zaczęłam zastanawiać kiedy ja to cholercia zrobię wszystko?? a zakupów też na razie jeszcze nie mam. Zawsze na ostatnią chwilę jestem big_grin Dobrze, że mam takiego pomocnika w osobie mojego S. Jest przeukochany wink

                          Ps. dziewczyny a jak tak już rozmawiamy o aktorach, piosenkarzach itp. to co mi powiecie na temat pana, o nazwisku Diesel, Vin Diesel big_grin ja mogłabym oglądać wszystkie jesgo filmy po 100 razy smile
                          • imadoki Re: Dzień dobry 09.04.09, 09:56
                            Zmiana planówtongue_out Zamiast cista toffi upiekę placek mojej kuzynki. A co, jak
                            szaleć to szalećtongue_out

                            BabuFM znowu proponuje Mira, ale tym razem jeszcze w duecie z Galią jeszcze jako
                            KariZma. A więc moje kochane dziewczyny: Minavash prez men
                            www.youtube.com/watch?v=d-4jGPd4e9k
                            • aleksa51 Re: Dzień dobry 09.04.09, 10:35
                              Witam się i ja. Niestety brakuje mi czasu, żeby posłuchać muzyki i żałuję...
                              Jak czytam o tych pysznościach to dociera do mnie, że w święta zjem barszczyk z
                              samą kiełbaską. Może kawałek sernika, bo kiedyś przetestowałam mały kawałeczek i
                              nic się nie działo (mleko w pieczywie małej nie szkodzi więc jak będzie dobrze
                              wypieczony...). Kupiłam też mrożone filety rybne na piątek i sobotę i będę
                              testować czy mogę, bo od urodzenia Noelki nie jadłam ryby.

                              Noelka uparła się, że sylab gadać nie będzie. Dowiedziałam się, że niektóre
                              dzieci omijają ten etap. Natomiast robi podejścia do raczkowania. Coraz
                              sprawniej pełza do przodu i w pozycji wyjściowej do raczkowania buja się w przód
                              i tył. Cału pokój jej!

                              Przykro mi było ale zadzwoniłam do babci i musiałam nakłamać, że nadal mam chore
                              gardło i nie przyjdę na niedzielny objad...Babcia zaprosiła nas ze 2 tygodnie
                              temu. Mama później mi powiedziała, że babcia robi swoje imieniny we Wielkanoc.
                              Więc trzebaby jakiś prezent kupić...Powiedziałam M już z tydzień temu, a jak
                              byliśmy na zakupach 2 dni temu to przypomniałam. Usłyszałam, że takie rzeczy to
                              mam mu wcześniej mówić bo on na miesiąc przed planuje wydatki...Ręce mi opadają.
                              Co miesiąc żyjemy za 800-900zł, a 1400-1500 idzie na budowę. Nie muszę chyba
                              dodawać, że kupujemy tylko to co konieczne. Wiem po co to robimy ale czasem mi z
                              tym ciężko i czasem wiem, że M przesadza. Babcia nie obraziłaby się absolutnie,
                              że przyszłyśmy z pustymi rękoma ( M ma akurat służbę we Wielkanoc), bo jest
                              najukochańszą istotą na świecie ale ja nie potrafię tak na krzywego...i przykro
                              mi, bo babcia już młoda nie jest i zdrowie też jej szfankuje, boję się, że mogą
                              to być ostatnie święta u babci, nigdy nie wiadomo.
                              Dziękuję, że czasem mogę się wam wysmęcić. Potrzeba mi czasem z kimś pogadać...
                              • joannaa22 Re: Dzień dobry 09.04.09, 11:11
                                Aleksa a nie moglabys babci kupic cos na prawde drobnego albo zrobic sama? Ja
                                mialam problem z wymyslaniem prezentow dla starszych ludzi bo ile razy mozna
                                kapcie albo biovital kupowac. Jakbys upiekla maly torcik i udekorowala tak zeby
                                bylo od wnuczki i od was. Nie wiem tak moze byloby taniej.
                                Jesli chodzi o testowanie jedzenia z moim Tomkiem to duzo juz mam sprawdzone.
                                Boje sie tylko o ten sernik, choc juz jadlam nalesniki z twarogiem wiec mysle ze
                                bedzie dobrze.
                                Dzieki za swieza muzyczke. Milego dnia.
                                • imadoki Re: Dzień dobry 09.04.09, 11:32
                                  Aleksa, ja też sądzę, że mogłybyście zrobić dla babci jakiś drobiazg, jakaś
                                  laurka od dziewczynek i ciasto. Babcia na pewno się ucieszysmile

                                  I następna piosenka w naszej liście przebojów

                                  www.youtube.com/watch?v=dG8giVJKQPI potańczmy troszkusmile
                                  • aleksa51 Re: Dzień dobry 09.04.09, 12:04
                                    Dzięki dziewczyny za "wysłuchanie". Już mi nerwy przeszły i mam więcej energii.
                                    Wiem, że mojemu M też nie jest łatwo i powinnam go wspierać.

                                    Prorokuję że za około 2 tygodnie nawiedzi mnie pierwsza @. Wygląda mi na to, że
                                    jestem świerzo po owulacji. Ostatnio powiedzxiałam M, że teraz bez gumek ma nie
                                    podchodzić. Że ja chciałabym mieć jeszcze synka, jeśli i on zechce ale jeszcze
                                    nie teraz bo jest mi zbyt ciężko. Przytaknął coś w stylu, że na razie muszę
                                    sobie odpocząć. Czyli po miesiącach tabu poruszyliśmy temat i teraz wszystko jasne.
                                    • vivianna_82 Re: Dzień dobry 09.04.09, 12:46
                                      dziewczynki, zazdroszcze Wam serników, ja niestety tego nie pokosztuję. Ale
                                      jakąś babkę to może... zreszta bardzo lubię babke więc narzekać nie będę wink
                                      Ja obiecałam mamie, że przygotuję jakies mięsko, bonei chcę jechać na gotowe do
                                      domu - robię więc schab po prowansalsku smile ciekawe czy mi wyjdzie. A do tego
                                      pasztet drobiowy z owocami - już siedzi w piekarniku - o tym nic nie mówilam -
                                      będzie niespodzianka wink może uda misię błysnąc jak wyjdzie wink

                                      a mój B dzisiaj w pracy zlożył wypowiedzenie. Ma dość odpowiedzialności za
                                      miliardy zlotych, przy absolutnie niewspółmiernej pensji. Do tego wykruszają mu
                                      się ludzie, zaczynał się czuć, jakby praca całej firmy spoczywała na nim, bo
                                      nawet dyrektorzy nie wiedzą co jest halo - niedawno jak rozmawiał z jednym z
                                      nich o zadaniach które mają robic, to dyrektor mu powiedział "pan tak do mnie
                                      mowi, że ja nic nie rozumiem" - czyli po prostu nie wie co się dzieje, a B mu na
                                      to - "no to z kim ja mam rozmawiac w tej firmie jak nikt nie wie co się
                                      dzieje???". Na barkach jego i jeszcze jednego kolegi spoczęło 6 bardzo poważnych
                                      zadań, przy czym mój B kierownikiem tego wszystkiego ma być. Ktoś z firm
                                      zewnętrznych współpracujących z nimi powiedział, że do takich 6 zadań, to
                                      powinno być 6 oddzielnych kierowników i każdy za ok 12 tys miesięcznie pensji. A
                                      B miał robic to sam, wszystkie 6 za 4 tys na m-c. Powiedział, że ma dość, że w
                                      takich warunkach nie może pracować. Miał złożyć wymówienie pod koniec miesiąca,
                                      ale wczoraj kolejna osoba się wymigała od współpracy, zdenerwował się i
                                      powiedzial, ze to olewa - i zożyl dzisiaj. Co prawda jeszcze 3 miesiące okresu
                                      wypowiedzenia, ale sam mówi że tojuż nie będzie się tak wszystkim przejmował, co
                                      mu się uda to doprowadzi do końca, a o reszte niech się inni martwią. Ja z
                                      jednej strony się cieszę, bo widzialam jak ta praca go wymecza i wręcz
                                      wyniszcza. On nawet w głowie nie potrafił odpocząc tylko przy każdej mozliwej
                                      sytuacji - jakas impreza czy ze znajomymi, czy z rodzina, przy pierwszej
                                      możliwej okazji właczał się temat praca i mógł tak godzinami...w rodzinie i
                                      wśród najbliższych znajomych juz każdy wiedzial, by szerokim lukiem omijac temat
                                      rzek, hydrotechniki i budownoctwa ogólnie, bo będzie impreza wymęczona przez
                                      prace B wink z drugiej strony troszkę się boję tego co będzie. B chcę kilka
                                      iesięcy odpocząć. Nalezy mu sie to naprawde, ale boję się, ze jak się za długo
                                      przeciągnie, to ciężko mu się będzie potem za coś wziąć, bo nawet nie ma
                                      sprecyzowane czy będzie się chciał gdzies zatrudnić w podobnej tematyce, czy coś
                                      swojego...
                                      mamy małe dziecko, ja nie pracuje i w zasadzie nie pracowałam jeszcze, więc
                                      doświadczenie zerowe, na pewno nie łatwo mi będzie znaleźć pracę...oszczędności
                                      trochę mamy więc nie powinno być źle. Plan awaryjny tez jakiś jest, ale
                                      wolalabym go nie wdrażać w życie chyba na razie...np wiadomo, że sa jakieś
                                      obawy, ale mam nadzieję, że będzie dobrze....
                                      no to i ja się wygadalam... wink
                                      • jedynybasek5 Re: Dzień dobry 09.04.09, 13:41
                                        aleksa, nie patrz na prezent, kup w cukierni dobre ciacho, albo sama coś zrób- wtedy byłoby w ogóle super, i wpadnij choć na chwilkę do babci złożyć życzenia. Ty będziesz miała czyste sumienie i radość że babcię odwiedziłaś , babcia też się na pewno ucieszy. Ja bym tak zrobiła, nawet gdybym wcześniej zadzwoniła, że nie mogę wink babcie są fajne i wyrozumiałe wink

                                        Vivianna, myślę, że Twoja druga połowinka dobrze zrobiła. Pracę na pewno znajdzie. Szczególnie, że z tego co piszesz ma głowę na karku. A pracować w firmie, która tylko wykorzystuje to nie jest rozwiązanie. No i oczywiście cieszę się, że jest oprócz mnie osoba na tym łez padole , która jeszcze nie pracowała big_grin Ja niby pracuję, ale to nie daje mi żadnego doświadczenia, tzn., jeślibym chciała pracować na jakimś lepszym stanowisku. Bo sprzątanie to mam opanowane wink Pozatym jestem takim strasznym tchórzem, nie wierzącym we własne możliwości, że... no właśnie- aż strach wink Czasem mam wyrzuty sumienia, że mój S. pracuje codziennie (po 10 h - jest budowlańcem) naprawdę ciężko, a ja 2 -3 razy w tygodniu po 5h. Pociesza mnie tylko to, że on ma dobrego szefa ( choć czasem musi się wykłócać o podwyżki, ostatnio rozmowa z szefem skończyła się stwierdzeniem "S., Ty musisz walczyć o swoje, ja wiem, że ty masz takie dobre serducho, że głupio Ci się upominać, ale walcz!") i że naprawdę lubi to co robi. A zarobki? W granicach 3 000 zł, przy ładnej pogodzie. Nie jest to zawrotna suma, ale nasi rodzice nawet nie mogli marzyć o takich pieniążkach, a wychowali nas, i myślę, że nawet całkiem dobrze im to wyszło wink tak, że dziewczyny, główki do góry, serniczków też jeszcze się najecie big_grin idę rozpakować zakupy, bo usiadłam tylko na chwilkę, żeby sprawdzić czy dysk się zdefragmentował i jak zwykle się zasiedziałam big_grin ale za to w jakim towarzystwie !!!
                                      • goska797 Re: Dzień dobry 09.04.09, 14:35
                                        Witajcie!
                                        Troszkę się Dziewczynki nie odzywałam.Zaraz Wam opowiem co i jak.By
                                        przebrnąć przez wszytskie Wasze wypowiedzi potrzebowałam godzinysmile
                                        Viv nie martw się mąż na pewno wie co robi.Ja wiem po swoim
                                        przykładzie, że praca w takiej atmosferze nie służy.Parwdopodobnie
                                        sters w pracy był przyczyną tak kiepskiej liczby żołnierzyków u
                                        mojego M.Dlatego głowa do góry!!!!!
                                        Ja niestety przez kilka dni byłam odłaczona od sieci.Komputer w domu
                                        się zbuntował i nie chce działać, a w w pracy mam sajgon.Dzisiaj
                                        jeden spokojniejszy dzień.
                                        W poniedziałek byliśmy na wizycie u androloga.Ja byłam z M pierwszy
                                        raz (zawsze wypadała mi praca).Lekarz okazał sie bardzo sympatycznym
                                        człowiekiem.Bardzo sie ucieszył z tak dobrej poprawy i chciał nas
                                        wysłać na inseminacje już. A co robi mój M? bunt!!!!
                                        Stwierdził, że skoro wyniki tak sie poprawiły to może sam da radę.
                                        Lekarz powiedział, że wiekszej dawki leków już mu nie da, chyba że
                                        chce miec watrobe w rozsypce i wyglądac jak pakersmileMocno się
                                        wkurzyłam.Tyle czekalismy a on mi taki numer.Leakrz st, że poczekamy
                                        3 miesiące ale nie sądzi żeby się poprwiły już bardziej a zdaża się,
                                        że czasami spadają. Mi kazał zaszczepić się przeciw WZW B i zapisać
                                        do ginekolog bo i tak trzeba mnie przebadać jeszcze raz i
                                        przygotowac na ta inseminacje w lipcu jeśli mój M się namyśli.( więc
                                        zejdzie sie akurat 3 miesiące).
                                        Wczoraj byłam się zaszczepić co kosztowała mnie 95 zł i po wielkiej
                                        walce z pielegniarkami i pytaniami po co mi to.Dzisiaj troche mnie
                                        ręka boli i słabo sie czuję (jakbym miała kamień zamiast
                                        serca).Nastepną ture mam za tydzień i potem za kolejne 2 tygodnie.
                                        Nie mogę się już doczekać wizyty u tej ginekolog. M teraz st, że
                                        zrobimy tą inseminacje w lipcu, ale ja sie czuję jakbym go zmusiła.
                                        Z drugiej strony może ma racje? Może się poprawi.Sama nie wiem co
                                        myśleć.Z jednej strony starac sie i tak nie możemy teraz bo przy tym
                                        szczepieniu tzreba się zabezpieczac więc miesiąc stracony.Potem
                                        jesli bedzie ok dostanę tabletki anty w celu przygotowania do
                                        inseminacji.Tak czy tak raczej nie mamy szans sami działać.
                                        Chyba nie zostaje mi nic jak cierpliwie poczekać.
                                        • renatar-d Re: Dzień dobry 09.04.09, 15:02
                                          Witajciesmile Ale się rozpisujeciesmile Ja ze światecznych przygotowań
                                          robię pranie, by zabrać ubrania do mamusi na świętabig_grin My jak
                                          wszystkie święta spedzamy na dwa domy. Pierwsze śniadanie u mojego M
                                          dziadkach, jak dla mnie bardzo wsześnie bo ok 8.30. Nic
                                          przygotowywać nie muszę bo tam 5 kobitek juz siedzi w kuchni. A
                                          drugie śniadanko ok 10 u moich rodziców i też mam luz, bo siostra
                                          kucharka i mama daja radębig_grin Później obiad u dziadków, kolacja u
                                          moich, rano śniadanie u dziadków, obiad u moich i do mojej
                                          babci...Między domami mamy 2km, wiec tak całe swięta kursujemysmile
                                          A co do serniczka to ja juz jadłam na sylwestra jak mała miała 4 dni
                                          i nic jej nie było. Teraz juz jadam prawie wszystko:kapustę świeżą,
                                          kiszonej nie próbowałam, pieczarki, no nie jadam grochu, fasoli i
                                          pomarańczy.
                                          Byłam dziś na szczepieniu, Oleńka przybrała 700gr przez ostatnie 6
                                          tyg, troche mało, ale mieści się ze wszystkim na 50 centylu, więc
                                          lekarka nie zaleca dokarmiać. Mamy zobaczyć za 6 tyg czy dalej
                                          będzie spadać na siatce centylowej, bo zaczynała od 95 centyla,
                                          ostatnio była na 75 a teraz 50. Za 6 tyg skonczy już 5 miesiecy to
                                          może jakąś butlę na noc będę jej dawać czy coś. Zobaczymy.
                                          ponieważ nieweim czy juutro znajdę czas by zajrzeć to już Wam życzę
                                          WESOŁYCH ŚWIĄT I MOKREGO DINGUSA smile Do zobaczenia po świętach. pa smile
                                        • aleksa51 Re: Dzień dobry 09.04.09, 15:04
                                          Goska cieszę się, że możecie podchodzić do tej inseminacji. Mam nadzieję, że mąż
                                          się przełamie, bo to rozsądniejsze niż czekanie jeśli wyniki mogą się pogorszyć
                                          (czego wam nie życzę). Mam nadzieję, że zrobicie to podejście w lipcu,
                                          oxczywiście owocniesmile
                                      • huczusia Re: Dzień dobry 09.04.09, 15:20
                                        Ja też nie skosztuję wszystkich wielkanocnych pyszności, ale co tam,
                                        będą następne święta, to poszaleję.
                                        Zresztą już niedługo będę Lenkę odstawiać od piersi, więc sobie
                                        wtedy posmakuję smile
                                        Ja piekę babę, mazurka i serniczek wiedeński. No i pierwszy raz
                                        piekę pasztet drobiowy.
                                        Nie wiem czy wyjdzie.
                                        Viv, czy mogłabyś w wolnej chwili wrzucić Twój przepis na pasztet z
                                        owocami - brzmi tak smakowicie smile
                                        Muszę zrobić trochę więcej rzeczy niż zwykle, bo moja mama jest po
                                        operacji i nic nie może robić, więc pomagamy jak umiemy.
                                        • jedynybasek5 Re: Dzień dobry 09.04.09, 17:42
                                          Radio BabyFm znowu nadaje!!! www.youtube.com/watch?v=ct4fCc-mDGU
                                          właśnie to dostałam big_grin
                                        • anulka0as Re: Dzień dobry 09.04.09, 17:44
                                          Witajcie dziewczynki uhh wkoncu dobrnełam do koncatongue_out Ale smaka
                                          robicie nooo takie pysznosci tu wypisujeciesmile
                                          Ja dzis mam jeszcze porzadki, musze porzadnie łazienke wyszorowac a
                                          tak mi sie nie chcesad tak na pierwszy zut oka to tam zawsze czysto
                                          no ale kabine by sie przydalo wyszorowac i wszystko ehh a moja maya
                                          ostatnio strajkuje i spi 1h dziennie! wiec nie moge zaduzo robic
                                          cale szczescie wiekszosc czasu siedzi sama ale musi mnie widziec. A
                                          pozatym to wychodzi jej juz tatabig_grin wczoraj zaczeła to dadadada i jak
                                          sie jej powie miedzy czasie tata to powtarza. A dzis rano lezałam
                                          miedzy nimi a oni jak zawsze sie pchaja na mnie i powiedzialam ała a
                                          maja nie spała i zaraz powtorzyłabig_grin az moj maz sie podniusł
                                          zobaczycsmile a to dadada tak jej sie podba ze jak jej muszcze muzyczki
                                          jej to sobie spiewa z nimismile jejku musialam sie pochwalicsmile

                                          Ja tez nie wiem czy wejde wiec chciałabym wam zyczyc wspaniałych
                                          świąt spedzonym w miłym gronie, zeby były wyjatkowe i byscie mogły
                                          zapamiętać je na długo długo. Dla mamus sa przeciez pierwszymi
                                          świetami z maluszkami, a by dla staraczek były ostatnimi w mniejszym
                                          groniesmile
                                          Bardzo serdecznie was pozdrawiam i życzę byście były szczęsliwe i
                                          wasze marzenia sie pospełniałykiss

                                          Jesteście kochane dziewczynki, juz tak długo jestesmy razemsmile)
                                          • imadoki Re: Dzień dobry 09.04.09, 19:16
                                            Dla tych, które tu ze mną zostaja na swięta, oraz dla tych, które będą póxniej
                                            wszystko doczytywały Radio BabyFm emituje jedną z moich ulubionych piosenek
                                            www.youtube.com/watch?v=v1mq7XKqtkY Z tego co słyszałam podczas kręcenia
                                            tego teledysku powstało spore zamieszanie bo pan Hayes pamiętał żeby powiadomić
                                            fanów, o miejscu dacie i godzinie kręcenia ów teledysku, ale "zapomniał"
                                            powiadomić o tym odpowienich władz w Londynie. Więc w związku z tym, że czasu do
                                            przybycia służb porządkowych było mało teledysk wyszedł naturalnie i śmiesznie.
                                            Miłego oglądaniasmile I wracam do sprzątaniasmile
                              • bea113 Re: Dzień dobry 09.04.09, 19:39
                                Cześc Dziewczyny,
                                Aleksa, nie martw się tym, że Noelka nie chce mówic. Czasami
                                dzieciaki po prostu nie gadają i już. Mój Szymek ani nie gużył, ani
                                nie gaworzył,ani nie fyflunił po swojemu. Nic. Pewnego dnia po
                                prostu zaczął mówic, w miarę poprawnie, od razu proste zdania.
                                Bardzo szybko zaczął wyróżniac się w grupie pod względem
                                umiejętności mowy. A ja już chciałam szukac innego logopedy, (bo ten
                                żłobkowy to taki państwowy, na pewno olewa dzieci ze żłobka...)
                                Przyjdzie czas i jeszcze Cię Mała zagada.
                                Trzymajcie się cieplutko.
                                • huczusia Re: Dzień dobry 09.04.09, 19:52
                                  Aleksa, dokładnie tak, Bea ma rację.
                                  Moja siostra też się martwiła, że jej córka jakoś nie chce mówić i
                                  wiesz co jej powiedziała pediatra ?
                                  - Jeszcze Ci zdąży napyskować smile
                                  I święta racja, Klaudia zaczęła mówić z dnia na dzień i to pełnymi
                                  zdaniami. Pewnego dnia się obudzisz, Twoja Noelcia uśmiechnie się i
                                  powie (cytując klasyków):
                                  - Hejo Mama ! wink
                                  • vivianna_82 Re: Dzień dobry 09.04.09, 22:12
                                    Jutro wyjeżdżam do rodziców, co prawda laptopik i internecik będą ze mną wink ale
                                    nie wiem na ile czas mi pozwoli zaglądać i pisac na forum.
                                    Więc w razie jakby co to ja już teraz....

                                    Wielkanocny zając już po trawce biega.
                                    Baran z krzyżem białym nawraca człowieka.
                                    Ludzie z wszystkich miast święconkę zjadają,
                                    I w Niedzielę Wielkanocną życzenia składają.
                                    Tak więc ja, jak i oni przesyłam życzenia
                                    Zdrowia, szczęścia i miłości, w życiu powodzenia.
                                    Niech Pańskie Zmartwychwstanie w ludziach się odbije.
                                    Niech Jezus Zmartwychwstały też w sercach naszych żyje.


                                    Pogodnch świąt dziewczynki!!! dla Was i Waszych rodzin!!!
                                    • imadoki Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 06:58
                                      Witajcie dziewczyny o Poranku. Na ziemi lubuskiej słoneczko schowało się za
                                      chmurką. Viv, dziękujemy za Życzenia Świąteczne.
                                      Jestem prawie po śniadaniu, przed wyprawą na targ i przed prasowaniem mojego
                                      ślicznego płaszczyka który niestety przyszedł wymięty jak psu z gardła.
                                      A tymczasem zostawiam Was na antenie z czymś dla odmiany... japońskimsmile Teledysk
                                      z MTV do piosenki pt Tears. Wprawne oko zauważy że na fortepianie i perkusji
                                      gra... ta sama osobatongue_out Czyli teledysk musiał być kręcony na dwie tury... albo
                                      ekipa zatrzymywała się i Yoshiki ganiał od jednego instrumentu do drugiego
                                      przebierając się w międzyczasie. To były lata 80te więc nie przestraszcie się
                                      fryzur ani ubrań smile
                                      • jedynybasek5 Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 09:10
                                        cześć dziewczynki! dzisiaj nic nie przynudzam tylko życzę Wam wesołych świąt, duuużo dużo zdrówka, spełnienia marzeń wiemy jakich wink i bardzo mokrego lanego poniedziałku smile nie wiem czy będę miała czas zajrzeć w najblizszym czasie. Pozdrowionka no i oczywiście również dziekuję, za życzenia od Was!!!
                                        • goska797 Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 09:48
                                          Witajcie!
                                          Dziękuję za wszystkie życzonka i również Wam składam najlepsze
                                          życzenia świateczne.
                                          Zazdroszczę Wam tych przygotowań.Ja dziś do 21 w pracy a jutro od 8-
                                          15.Nie wiem jak dam radę bo czuć już świąteczną atmosferę.
                                          Ja mam chyba dziś dzień na marudzenie i to ciągle na ten sam
                                          temat.Mój M stwierdził,że bedziemy podchodzic do tej inseminacji w
                                          lipcu.Ja dziś widzę same przeszkody.Otóż skończył mi się bromek i
                                          już się boję, że prolaktyna mi podskoczy ostro do tej wizyty i
                                          zabawa zacznie się od nowa.Oczytałam się wczoraj na "niepłodności",
                                          że trezba jeszcze HSG zrobić i może dopiero wtedy. Nie martwie się,
                                          że ewentualnie to wszytsko się wydarzy ale, że znowu wydłuży się
                                          czas.Czy ja zawsze muszę być taka marudna? Zaczynam panikować.
                                          • jedynybasek5 Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 10:32
                                            Dziewczyny jeszcze póki mam chwilę czasu, to zapytam. Wczoraj przeczytałam, że kiedy staram się o dziecko nie powinnam pić kawy ani alkoholu ( alkohol to no problem) ale z kawą ciężko byłoby mi się rozstać. Co myślicie na ten temat? Czy jest sens robić sobie takie wyrzeczenia? Ja bez kawy to jak truposz chodzę. Ale jakby było trzeba... Wy stosujecie jakieś diety, czy jakieś tam żywieniowe eksperymenty?
                                            • imadoki Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 11:00
                                              Basiu, jeśli chcesz znać moje zdanie to nie rezygnuj na razie z kawy. Ja się
                                              staram ponad półtorej roku i nic. Gdybym jeszcze do tego miała kompletnie
                                              zrezygnować z kawy to już by była podwójna depresja. Kawę odstaw jak już
                                              będziesz w ciąży.
                                              • jedynybasek5 Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 11:05
                                                ufff big_grin dzięki imadoki wink kurczę co ja bym bez was zrobiła. rozwiewacie tyle moich wątpliwości, z którymi i tak bym nie poszła do gin, że mogę duuużo spokojniej chrapac smile
                                                • goska797 Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 12:14
                                                  Imadoki bardzo dziękuje chyba dopiero sie uspokoję po tej wizycie
                                                  albo będę jeszcze bardziej martwić.Juz chyba poprostu jestem
                                                  zmeczona tym wszytskim.
                                                  Basia nie przejmuj sie tak bardzo.Ja przez te półtora roku
                                                  zostałabym już abstynentem zupełnym i detoksie kawowym.
                                                  • imadoki Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 13:07
                                                    Gosiek, są święta, więc się odpręż i odpocznij. Nie ma co martwić się na
                                                    przyszłość. Zawsze jeszcze zdążysz. Ja mam na razie pół ciasta upieczonego a
                                                    drugie pół siedzi w piekarniku i się piecze. Ciekawe czy mi wyjdzie. Trzymajcie
                                                    kciuki.
                                            • bea113 Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 19:05
                                              Basiu, na razie niczego sobie nie odmawiaj. Jak zaciążysz, maleństwo
                                              da Ci znac, że nie lubi kawy. Dla wielu kobiet jest to pierwszy
                                              objaw ciążysmile
                                              • vivianna_82 Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 19:15
                                                Ja tez podczas staranek z niczego nie rezygnowałam. Kawy za często i tak nie
                                                piję, więc akurat nie o to chodzi, ale o to by żyć normalnie. Jeszcze zdążysz
                                                zrezygnować z wielu szkodliwych rzeczy jak zajdziesz, więc nie daj się
                                                zwariować. Ja pamiętam swoją ostatnią imprezkę to były ostatki i w moim
                                                przypadku prawdziwe ostatki wink wypiłam wtedy kilka drinków, a to było jakieś 10
                                                dni zanim dowiedziałam się że jestem w ciąży, czyli na pewno już coś tam we mnie
                                                zaczynało kiełkować. Ale podeszłam do tego zdroworozsądkowo i nie panikowałam.
                                                A oczywiście odkąd się dowiedziałam to alkohol całkowicie poszedł w odstawkę -
                                                no czasem brałam kilka łyków piwka od męża wink
                                                Gdybyś miała doszukiwać się rzeczy z których można by zrezygnować, bo tak
                                                zdrowiej, a Twoje staranka potrwały np rok (czego absolutnie nie życzę!) to
                                                byłabys przez ten rok zmęczona tymi wyrzeczeniami wink

                                                ja już jestem u rodziców i w zasadzie to wpadłam tylko na chwilkę powiedzieć
                                                "cześć" smile
                                                • huczusia Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 21:28
                                                  A ja dopiero teraz mam chwilkę, żeby do Was zajrzeć.
                                                  Mój pasztet drobiowy niestety wylądował w koszu, bo był niejadalny sad
                                                  Z to ciasta wyglądają i pachną tak jak trzeba, więc nie jest tak
                                                  źle wink

                                                  Gosiu, nie zamartwiaj się wszystko będzie dobrze.

                                                  Basiu, ja też w czasie staranek z niczego nie rezygnowałam, łykałam
                                                  tylko kwas foliowy, a poza tym jadłam i piłam wszystko na co miałam
                                                  ochotę, w ciąży z niektórych rzeczy trzeba zrezygnować, a czasami
                                                  trzeba przejść na dietę w czasie karmienia piersią, wiec teraz sobie
                                                  raczej nie odmawiaj pysznej kawki.

                                                  Kochane moje Wspieraczki, życzę Wam z okazji tych nadchodzących
                                                  Świąt wszystkiego co najlepsze, na stołach pyszności, a przy stołach
                                                  samych miłych gości, dyngusa mokrego i słoneczka pięknego smile
                                                  Dziękuję, że jesteście.
                                                  Asia
                                          • imadoki Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 10:57
                                            Gosiu, nie martw się. U was wszystko zmierza we właściwym kierunku. Wyniki są
                                            coraz lepszesmile Ja się boję bo nie wiem jak i czy mój M zareaguje na leki. no ale
                                            wyniki kontrolne można zrobić najwcześniej za półtorej miesiąca. I wtedy
                                            zobaczymy. Tak czy owak uszy do górysmile))
                                            • 0_joasia79 Re: Witajcie dziewczynki ;-) 10.04.09, 22:29
                                              Z okazji zbliżających się dużymi krokami Świąt, życzę WAM przede
                                              wszystkim dobrego zdrówka... miłości, uśmiechu na codzień, ludzkiej
                                              życzliwości i spełnienia najskrytszych marzeń.
                                              Asia.
                                              • jedynybasek5 Re: Witajcie dziewczynki ;-) 10.04.09, 22:56
                                                No dziewczynki ja własnie przygotowałam karkóweczkę do jutrzejszego pieczenia- naszpikowałam czosnkiem, przyprawiłam, natarłam troszkę olejem, mmmmm już nie mogę się doczekać big_grin jutro bigosik, ciasta, sałatka smile trochę tego jest smile ale z pomocą mojego Skarbka wszystko pójdzie sprawnie. Jeszcze raz życzę wam wesołych świątek kochaniutkie wy moje!!!
                                                • ali782 urodziłam :) 10.04.09, 23:41
                                                  Hej dziewczyny
                                                  wreszcie jestem. Pisze jedna reka bo w drugiej trzymam Karolinke -
                                                  nasza druga córcie. Urodziłam 2.04. o godzinie 21:30. Karola ważyła
                                                  3850g i miała 58 cm długosci.
                                                  Dzień porodu był bardzo dziwnym dniem. Rano byliśmy z M na pogrzebie
                                                  najbliższego wujka M. Potem pojechaliśmy do szpitala na KTG żeby
                                                  sprawdzić czy z maleństwem (nie znaliśmy płci) wszystko ok. Jako że
                                                  było już 10 dni po terminie w szpitalu stwierdzili, że nie wypuszcza
                                                  mnie już do domu tylko wywołają poród na następny dzień. Podczas
                                                  badania gin. lekarz stwierdził 2,5 cm rozwarcia niestety żadnych
                                                  skurczy nie było. Ja uparłam się że chcę rodzić jeszcze tego samego
                                                  dnia (była 15:00) i że mają mi przebić pęcherz to akcja sama się
                                                  zacznie. Lekarz zgodził sie na wywoływanie ale nie poprzez przebicie
                                                  pęcherza tylko oxytocyną. O 16:0 dostałam oxy i do 19 nic
                                                  specjalnego się nie działo. Potem nagle skurcze nasiliły się i
                                                  wyregulowały, a 19:30 odeszły mi wody. Kiedy to się stało akcja
                                                  gwałtownie przyśpieszyła. W ciągu półtorej godziny nastąpiło pełne
                                                  rozwarcie i po 20 minutach parcia Karolka pokazała się światu smile

                                                  Niestety po powrocie do domu (w niedzielę) zaczęły się problemy z
                                                  karmieniem Karolki. Dostałam nawału pokarmu i mała nie potrafiła się
                                                  przyssać. Zaczęła ciągle spać bo była głodna i oszczędzała energie.
                                                  We wtorek spotkaliśmy sie z doradcą laktacyjnym, wypozyczyliśmy
                                                  laktator i mozolnie ściągałam pokarm i karmiłam Karolkę sondą (taka
                                                  cieniuteńka rureczka połączona ze strzykawką. Wkłada się dziecku do
                                                  buzi palec środkowy i tą rurkę i tak sie karmi nawet jak dziecko
                                                  śpi). Bardzo się martwiliśmy bo Karolka spała nam nawet w kąpieli!!!
                                                  Dziś jest pierwszy dzień kiedy udało się przystawić Karolkę do
                                                  piersi. Nagle nie chce się od niej oderwać smile. I jest o wiele
                                                  bardziej aktywna. Jestem taka szczęśliwa bo przez ostatnie dni
                                                  albo odciągałam mleko albo karmiłam. Ledwo miłam czas na siusianie i
                                                  jedzenie. O spaniu własciwie nie było mowy. Dopiero dziś sobie
                                                  pospałam bo wreszcie nie musiałam ściągać mleka smile No i z Karolinką
                                                  znacznie lepiej smile

                                                  Pozdrawiam Was cieplutko i życzę wszystkim Wesołych Świąt.

                                                  Zmykam spać smile
                                                  • goska797 Re: urodziłam :) 11.04.09, 08:54
                                                    Ali serdecznie Ci gratuluję!!!!!smile
                                                    Dzielnie sie spisałaś a nagroda za trudy supersmileCo do karmienia to
                                                    nie bardzo się znama ale myślę, że wszytsko się ułoży.
                                                    Jeszcze 6 godzin pracy i dla mnie świeta też się zacznąsmile
                                                    Dziękuę Wam Dziewczynki za wszytskie słowa wsparcia.Macie racje nie
                                                    potrzebnie się martwię na zapas.Ten stres zaczyna sie odbijac na
                                                    moim zdrowiu.Czuję jakby bołała mnie klatka piersiowa i trochę
                                                    jestem osłabiona ale to chyba po tym szczepieniu.Naszczęście
                                                    odpocznę w święta.
                                                    Wczoraj mój M chciał mi zrobić niepodziankę i przyjechał po mnie do
                                                    pracy. Niestety nie skończyło się to za dobrze poniewaz prawie pod
                                                    domem zarobiliśmy mandat w wysokości 200 zł za wyprzedzenie po lini
                                                    ciągłej. Gościu przed nam jechał 40 km/h i mój M nie wytrzymałsmile)))
                                                    Pocieszające jest to, że chcieli nam wlepić 800 zł bo to było przed
                                                    światłami ( a mówiłam zeby zaczekał ale jak to facet nie posłuchał).
                                                    Policjant zlitował się kiedy usłyszał, że M chciał zrobic mi
                                                    przyjemność bym nie wracał po nocy sama a teraz go ubijesmile
                                                    ale sie rozpisałam. To tyle z mojej strony. Ścisakm Was świąteczniesmile
                                                  • aleksa51 Re: urodziłam :) 11.04.09, 09:29
                                                    Ali gratuluję z całego serca! Dużo zdrówka dla Karolki i dużo spokoju dla
                                                    Ciebie! Trudne początki to potem będzie z górki. Ważne, żeby łatwo się nie
                                                    poddawać. Przy Madzi mój dzień składał się głównie ze ściągania pokarmu i nie
                                                    miałam na nic siły. Wtedy bardzo mi pomogła zmiana laktatora z tłokowego na
                                                    elektryczny, z którego i teraz korzystam codzień (dodaję mleko Noelci do zupek,
                                                    jabłek i daję Madzi kiedy jest chora).

                                                    Basia pija kawkę pod warunkiem, że nie wlewasz w siebie litrami takiej bardzo
                                                    mocnej. Mi kawa tylko w jednej ciąży nie smakowała. W pozostałuch dwuch i tak
                                                    musiałam ją maksymalnie ograniczać ze względu na skurcze, więc piłam raz lub dwa
                                                    w tygodniu. Teraz dopiero niedawno dowiedziałam się od eksperta na forum KP, że
                                                    dwie słabe dziennie można beż żadnych wyrzutów sumienia (o ile dzieć źle nie
                                                    reaguje), więc pijam z kozim mlekiem - smakuje jak z mlekiem krowim w proszku -
                                                    dla mnie pyszności.

                                                    Goska ja mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrym torem i podejdziecie w lipcu.
                                                    Czasem ciężko pozytywnie się nastawić kiedy przeżywa się niepowodzenia. Ale po
                                                    to tu jesteśmy, żebyś mogła się wypisać co na sercu leży.

                                                    Imadoki cały czas trzymam kciuki za poprawę u was. Dlaczego miałoby się akurat u
                                                    was niepoprawić?!

                                                    Drogie Panie: Dużo pogody, radości, miłości i spokiju w te Święta i w każdym
                                                    innym dniu!

                                                    Zmykam przegrzebać szafy i naszykować rodzince ubrania na Święta.
                                                  • imadoki Re: urodziłam :) 11.04.09, 17:38
                                                    Ali, gratulacje z okazji urodzenia córeczkismile

                                                    Wszystkim moim kochanym dziewczynom z forum życzę Wesołych, radosnych rodzinnych
                                                    Świąt. Obyśmy zdąrzyły troche odpocząć między krojeniem, pieczeniem, sprzątaniem
                                                    i przyjmowaniem goścismile) Ściskam Was wszystkie serddecznie

                                                    Aga
                                                  • jedynybasek5 Re: urodziłam :) 11.04.09, 17:40
                                                    Gratulacje gratulacje i jeszcze raz gratulacje big_grin To wesołych świąt chyba nawet nie muszę Ci życzyć big_grin bądźcie zdrowe dziewczyny!!! U mnie na razie praca na pełnych obrotach- 2 ciacha już zrobione, 3 siedzi w piekarniku, bigosik już zrobiony, jeszcze 4 ciacho i mięsko do upieczenia . do 22 zejdzie big_grin
                                                  • huczusia Re: urodziłam :) 11.04.09, 21:20
                                                    Ali, serdeczne gratulacje.
                                                    Dużo zdrówka dla Karolci. Trzymam kciuki za małą, żeby ślicznie
                                                    jadła.
                                                    U mnie już wszystko w miarę ogarnięte, dziewczyny śpią, więc
                                                    teraz... Wesołych Świąt ! smile
                                                  • joannaa22 Swieta :-)) 12.04.09, 09:25
                                                    Dziewczynki kochane pozniej poczytam wszystko i cos wiecej pewnie napisze a
                                                    teraz zycze wszystkim Wesolych Swiat Wielkiej Nocy. Badzcie szczesliwe. Biegne
                                                    na sniadanko. Papapapa
                                                  • imadoki Re: Swieta :-)) 12.04.09, 12:02
                                                    My już po śniadanku. Teraz muszę wstawić rybę do piekarnika bo na 16tą
                                                    przychodzi moja rodzinka. Pozdrawiam serdecznie i wesołych Świątsmile))
                                                  • jedynybasek5 Re: Swieta :-)) 12.04.09, 21:41
                                                    Dobrej nocy dziewczyny, mam nadzieję, że Święta upływają Wam spokojnie i w ciepełku domowego zacisza smile Ja zaraz uciekam lulu, ale mówię Wam, ledwo chodzę taka najedzona jestem smile
                                                  • joleczka1981 Swieta :-)) 13.04.09, 11:06
                                                    Witam wszystkich :})

                                                    trochę mnie nie było,a to z tego powodu że w poniedizłek zatrzymali
                                                    mnie w szpitalu... zrobili mi KTG i test oxy i stwierdzili że dzis
                                                    to może bym już urodzila... byłam wtedy tydzień po terminie...

                                                    o 19 byłam juz na sali porodowej ze skurczami których prawie nie
                                                    czulam, ale bardzo szybko to się zmieniło... ale na szczęście
                                                    wynależli takie coś jak zzo, bo mimo iż myslałam że jestem odporna
                                                    na ból to nie jestem...

                                                    po zzo poszło juz jak po maśle... o godzinie 22.35 nasza mała Madzia
                                                    była juz na świecie smile, tatuś przeciął pępowinę i w ogóle caly czas
                                                    był przy mnie, nie wiem co bym bez niego zrobiła... Nasza córeczka
                                                    miała 58 cm i 3760 g, więc w sumie to wcale nie była taka mała smile

                                                    kochamy nasze maleństwo najbardziej na świecie !!!
                                                    doszliśmy jednak z mężem do wniosku, że zostanie jedynaczką, bo
                                                    chyba się już na drugie dziecko nie zdecydujemy... mój mąż
                                                    stwierdzil, jeszcze na sali porodowej, że on nie będzie nalegał
                                                    jeśli nie będę chciała więcej dzieci, bo był przy porodzie caly czas
                                                    i wie jak to wszystko wygląda i jak ja to wszystko przeżyłam...

                                                    teraz, od czwartku jesteśmy juz w domu i powoli uczymy się siebie na
                                                    wzajem i jest nam ze soba coraz lepiej..smile

                                                    mokrego poniedziałku wszyskim życzę smile
                                                  • imadoki Gratulacje!!!!! 13.04.09, 12:23
                                                    Joleczka, serdeczne gratulacje z okazji narodzin Twojej Madzismile) Wyobrażam sobie
                                                    jak bardzo jesteście szczęśliwi. Dużo odpoczywaj i ciesz się swoim skarbem.
                                                    Buziaki. Aga
                                                  • jedynybasek5 Re: Gratulacje!!!!! 13.04.09, 14:03
                                                    Gratuluję z całego serca smile Wielkanoc a prezent jakby to Gwiazdka była dostaliście big_grin wszystkiego dobrego!!!
                                                  • joannaa22 Re: Gratulacje!!!!! 13.04.09, 14:39
                                                    Ali Joleczka wielkie wielkie gratulacje. Takie piekne prezenty dostalyscie.
                                                    Zycze duzo zdrowka i przespanych nocek.
                                                    U nas dzis dopiero ladna pogoda i chyba zrobimy pierwszego w tym roku grilka
                                                    mmmmniam juz nie moge sie doczekac. Mam nadzieje ze swieta mijaja Wam w milej
                                                    atmosferze. Ja pozdrawiam i zycze mokrego dyngusa. asia
                                                  • arabeska5 Re: Gratulacje!!!!! 13.04.09, 15:26
                                                    Ali, Jolu, ogromne gratulacje. Życzę Wam oraz Waszym córeczkom wszystkiego dobrego.
                                                  • jedynybasek5 Re: Gratulacje!!!!! 14.04.09, 08:30
                                                    Cześć dziewczyneczki, i cóż , dzisiaj już normalny dzień- praca itd. smile ja muszę iść jeszcze dzisiaj do tej palaczki. Ciekawe co wymyśliła, czy znajdzie kogoś, czy przestanie palić przy mnie. Mam stresa lekkiego bo nie lubię być w takiej sytuacji. Trzymajcie się dziewczynki miłego dzionka Wam życzę
                                                  • aleksa51 Re: Gratulacje!!!!! 14.04.09, 09:50
                                                    Joleczka gratuluję i witam Madzię! W trakcie porodu i niedługo po nim mało
                                                    kobiet zadeklaruje starania o następne dziecko...wiemy dlaczego.

                                                    Niedziela upłynęła miło, poniedziałek niemiło. A wczoraj wieczorem Madzia się
                                                    rozchorowała- rozbolało ją gardło i gorączkuje. Chyba nie będę jej dziś ciągnąć
                                                    do lekarza bo jest słaba. Daję lek na gardło i od gorączki i zobaczę jak będzie
                                                    dalej. A dopiero ja wyzdrowiałam po tym jak mnie dziewczyny zaraziłysad
                                                  • huczusia Re: Gratulacje!!!!! 14.04.09, 10:36
                                                    Joleczka, serdeczne gratulacje ! smile
                                                    Życzę Wam dużo spokoju i miłości.
                                                    U nas święta, święta i po świętach. Było miło i spokojnie.

                                                    A ja już mam stresa przed powrotem do pracy, to już za 3 tygodnie...
                                                    Wczoraj pierwszy raz podałam Lence sztuczne mleko - 30 ml smakowało jej, teraz
                                                    tylko czekamy czy będzie jakaś reakcja alergiczna czy nie. Jeśli nie, to
                                                    zaczynamy się odstawiać od piersi...
                                                  • goska797 Re: Gratulacje!!!!! 14.04.09, 12:12
                                                    Joleczka gratuluje z całego serca!!!!!
                                                    Dziewczynki jestem wymęczona po tych świętach. Zupełnie nie udało mi
                                                    się odpocząć.W sobote skończyłam pracę o 15. Pierwszy dzień
                                                    sniadanie u teściów z samego rana.Nie bylo jak odespać.Drugi dzień
                                                    zapoznanie z rodzicami narzeczonej mojego brata. Porażka całkowita -
                                                    teść umęczył nas swoją osobą bardzo. Już dawno nie widziałam tak
                                                    absorbującej osoby.Dzisiaj znowu w pracy na 12 godzin.Nie mam
                                                    pojęcia jak wysiedzę.Jutro niby wolne ale znowu nie odeśpię bo z
                                                    rana muszę biec na to szczepienie.
                                                    Marudna jestem dziś strasznie. Do tego coraz bardziej się stresuje
                                                    tą wizytą u ginekolog. Do tego chyba w tym miesiącu nie ma owulacji,
                                                    tak przynajmniej sądzę na podstawie mierzenia temperatury.M mnie
                                                    uspokaja bo za bardzo sie denerwuje. Wiem ma racje tylko ciężko mi
                                                    się wyłączyć.
    • obymama Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 14.04.09, 14:53
      i ja się przyłączam do gratulacji dla Joleczki i Ali! smile
      wszystkiego dobrego, nasze Mamusie smile
      • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 15.04.09, 09:11
        Witajcie po świetachsmile My już w domku, kurczę szkoda że takie
        krótkie te święta.
        Ali, Joleczka najserdeczniejsze GRATULACJIE!!! jak mała się zaraz
        nie obudzi to może zdązę zrobić listę.
        My wykożystaliśmy w 100% piekną pogodę nad morzem i oprócz śniadania
        czas spedzaliśmy na dworze, niestety kwiecień plecień...i Iga
        wróciła z mega katarkiem, musiało ją gdzieś owiaćsad Oby tylko Oleńka
        się nie zaraziła.
        Pozdrawiam was serdeczniesmile
        • renatar-d Lista Środowa:)))) 15.04.09, 09:18
          GOŚCINIE:

          Elif23

          STARACZKI:

          Lelua – ???????
          0_joasia79 - ??????
          Iga.77 - 36 dc ???
          Bea113 - 16 dc
          Goska797 - 15 dc
          Imadoki - 11 dc
          Jedynybasek5 - 10 dc


          CIĘŻARÓWKI:
          Krysiia – 38t6d - termin 24.04.2009 chłopiec
          Maga95 - 35t1d chłopiec
          Obymama - 24t5d - termin 2.08.2009
          Abi19822 - 11t1d - termin 3.11.2009
          Arabeska5 - 7t6d x 2

          DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
          Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
          Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
          Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
          Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
          Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
          Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
          Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
          Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
          Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
          Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
          Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
          Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
          Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
          Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
          Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782
          Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981

          • joannaa22 Re: Lista Środowa:)))) 15.04.09, 12:01
            Dzien dobry kobietki. Swieta swieta i juz po swietach. My cale spedzilismy w
            domku bo [pogoda nie byla za specjalna. Tylko poniedzialek w miare i zrobilismy
            grila.
            Huczusia wcale sie nie dziwie ze masz stresa przed powrotem do pracy a jesli
            chodzi o mleczko to ja juz Tomkowi dalam modyfikowane. W sobote najadlam sie
            duzo nowych rzeczy i maly zareagowal. Tak krzyczal przy piersi i sie prezyl ze
            stwierdzilam ze nie ma sensu go stresowac i kupilam w proszku. Dalam na noc i
            wypil 60ml a spal jak aniolek 2,5 godzinki co sie jeszcze chyba nie zdarzylo.
            Teraz czasem daje mu na noc jak jestem mega zmeczona aby sie troche wyspac.
            Zauwazylyscie jaka jest przewaga dziewczynek na naszej liscie dzieciaczkow.
            Musze wam zdradzic ze jak bede w Polsce w lato to bede rozmawiac o powrocie do
            staranek smile Trzeba dobrze organizm przygotowac na kolejna ciaze, aby jej nie
            stracic. Moze tym razem bedzie dziewczynkawink Pewnie sobie pomyslicie ze
            wariatka ze mnie ale co tam przed kolejna ciaza pojedziemy na narty i wtedy
            pozadne starania. Dobra bo znowu sie rozpisalam, lece troszke posprzatac i
            zagonic syna do nauki. Pozdrawiam serdecznie. Asia
            • aleksa51 Środa:)))) 15.04.09, 12:38
              Witam. Ja na razie uparcie karmię piersią i widzę, że z tą alergią już nie jest
              tak ciężko - pojadłam w święta, mała ma kilka krostek ale je bez bóli brzucha.
              Ostatnio poczytałam trochę i dotarłam do materiałów w których zaleca się
              karmienie alergików wyłącznie piersią do 9, a nawet 10 miesiąca. Ponieważ moje
              dziecię reaguje na każdą nowość zaparciami to zdecydowałam, że od dziś zostawiam
              jej tylko jabłuszko. Za jakieś 6 tygodni zaczniemy znów ostrożnie z ważywami.

              Magda chora ale dziś już nie gorączkuje. Zrobiłam jej syrop z cebuli i podaję.
              Zobaczymy co z tego będzie. Jutro kończy 3 lata i z tego powodu muszę ogarmąć
              trochę chałupkę (może komuś się przypomnie). Ciasto już w każdym razie kupiliśmy
              - do ciasta cytrynowego i sernika dostaliśmy Mazurka gratis. Mam nadzieję, że
              Madzia jutro dłużej pośpi bo kupiliśmy jeszcze kolorowe ciacho z bitą śmietaną i
              owocami - zamierzam wsadzić jej w to świeczki, niech dmucha.
            • 1maja1 Re: Lista Środowa:)))) 15.04.09, 12:46
              Witajcie dziewczyny. Serdeczne gratulacje dla nowych Mam, niech
              wasze Aniolki zdrowo sie chowaja! Dzisiaj mija dokladnie rok od
              kiedy dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy, Boze jak ten czas leci,
              nie moge uwierzyc! MOje dwie kreseczki spia teraz w lozku, wiec
              pisze szybciutko zanim sie obudzasmile Swieta spedzilismy u mojej
              siostry, bylo bardzo fajnie, niestety pogoda nie dopisalasad Michal w
              nocy z piatku na sobote dostal ataku kaszlu, nos mial caly zapchany,
              ja sie strasznie wystraszylam, myslalam, ze sie dusi. Najgorsze bylo
              to, ze nie mialam gruszki przy sobie, P. zdecydowal ze bedzie jechal
              do domu po ta nieszczesna gruszke i tak o 3.30 nad ranem wsiadl do
              auta i pedzil 75km w jedna strone; jak sie pozniej okazalo
              niepotrzebniesad Gruszka jest do kitu, dlatego juz sobie zamowilam na
              internecie Fride. Teraz ja jestem chora, chyba MIchal mnie zarazil.
              Dziewczyny, ja tez bym chciala nauczyc mojego syna pic sztuczne
              mleko chociaz na noc, poniewaz jestem wykonczona tym wstawaniem, np.
              dzisiaj w nocy w ciagu 8h wstal 4 razy!! Najgorsze jest to, ze nie
              zawsze chce od razu zasnac i zajmuje 40 min zanim w koncu usnie.
              Podobno najlatwiej nauczyc pic sztuczne mleko niemowle do 6 tyg, no
              Michalek ma juz 4.5 m-ca, pewnie bedzie to mozolna nauka.
              • joannaa22 Re: Lista Środowa:)))) 15.04.09, 14:49
                1maja1 mam nadzieje, ze Michalek zacznie ladne pic z butelki. U nas nauka poszla
                sprawnie ale jak piszesz jak zaczelismy podawac herbatke koperkowa to nie mial
                jeszcze miesiaca. Nie moge powiedziec ze to picie jest bardzo sprawne, ale to
                pewnie przyczyna butelki. Ja uzywam butelek tommee teepee bo jest niby
                najbardziej zblizona do piersi. Problem w tym ze bardzo powoli leci mleczko, a
                jak ciagnie piers to az go zalewa tak szybko leci. No nic rozpisalam sie na
                temat butelek. Maja zycze powodzenia.
                My juz po spacerku mamy piekne sloneczko, a ze wstalam dzis bardzo pozno bo o
                9-tej to jestem za wszystkim spozniona. Musze leciec karmic mojego maluszka bo
                sie dopominawink. Pozdrawiam serdecznie wszystkie kobietki. Asia
                • anulka0as Re: Lista Środowa:)))) 15.04.09, 16:34
                  Ala Joleczko serdecznie gratuluje bobasków super niespodzianka na swiętasmile)

                  Ja jestem u rodzicow w polscebig_grin juuhu w piatek wieczorem po moich wielkich
                  namowach tygodniowych mezus swietrził "to co jedziemy? to sie pakuj ja rezerwuje
                  prom" i tak po 2 godzinkach o połnocy wyruszylismy big_grin rodzice bardzo bardzo sie
                  cieszyli z niespodziankitongue_out Mezus nas przywiuzl i niestety zaraz po swietach
                  musial wracac bo do pracy.
                  Bardzo wiele dla mnie znaczylo by byc na swieta z rodziną. A moj maz bardzo
                  bardzo mnie zaskoczył, tak bardzo go kochamsmile
                  MAja jest zachwycona dziadkami, przez pierwsze 5 min niewiedziala co sie dzieje
                  ale potem juz do wszystkich sie lgneła i tak jest do teraz. Widziała ich 4
                  miesiace temu wiec pewnie nie pamieta i balam sie jak zareaguje, pozatym ciagle
                  mowi babababa a babcie sa zachwyconesmile miedzyczasie tata oczywiscie mama nie!smile

                  Pozdrawiam was dziewczynki, nie wiem kiedy bede wchodzic bo tu jestem zabieganatongue_out

                  papa
                  • krysiia Re: Lista Środowa:)))) 15.04.09, 21:42
                    Witam serdecznie-poświątecznie.

                    na początek ogromne gratulki dla Ali i Joleczkismile Dużo szczęścia i zdrowia dla
                    was i waszych świątecznych kurczaczkówsmile

                    wygląda na to, że teraz następna w kolejce jestem jasmile a ponieważ już wczoraj
                    miałam skurcze co 5 min, i dzisiaj też ich trochę jest, to chyba rozpakuę się w
                    najbliższym czasiesmile

                    Pozdrawiam was wszystkie serdeczniesmile
                    • jedynybasek5 Re: Lista Środowa:)))) 15.04.09, 21:47
                      Krysiia smile czekamy z niecierpliwością smile jak nie będzie Cię kilka dni to wiemy co się dzieje smile ( tylko nie zapomnij komputra na porodówkę wink )
                      • jedynybasek5 cześć dziewczyneczki :) 16.04.09, 11:26
                        jak tam dzionek u Was leci? u mnie zaczął się tak, że jak wstałam to się prawie przewróciłam wink jakieś zawroty głowy gigantyczne. Doszłam do wniosku, że to z braku kawy, chociaż bardziej racjonalny byłby brak śniadania uncertain ale zjem coś później, bo teraz jakoś nie specjalnie mogę patrzeć na jedzenie. Muszę dzisiaj pobiegać po salonach Orange, bo umowa się kończy, a chciałabym się przekonać czy we wszystkich salonach oferują to samo wink trzeba troszkę ich powkręcać, że przejdę do nich z Ery albo z plusa jak mi coś ciekawego zaproponują smile Ciekawe czy to przejdzie. Spróbować zawsze można smile
                        Z aktualności mojoorganizmowych smile - już środek cyklu a ja jakoś nie odczuwam zwiększonego libido jak to się wcześniej zdarzało smile. na dodatek na początku maja jedziemy do domu, bo mojemu S. rodzi się bratanek. Cieszę się , ale tak STRASZNIE im zazdroszczę, że nawet nie chce mi się tam jechać uncertain Pozatym oni zawsze tacy idealni, poukładani, poważni, zero jakiegokolwiek luzu. Chociaż się staram, to nie mogę ich jakoś specjalnie polubić... Wiem, że to źle, ale nie mogę sobie z tym poradzić sad Mojemu S. oczywiście tego nie mogę powiedzieć, bo byłoby mu przykro. I tak chodzę od jakiegoś czasu z tym odwaznikiem na serduchu, aż w końcu pomyślałam, że przecież mam Was!
                        Wyżaliłam się już , teraz muszę dokończyć kawę to poziom hormonów szczęścia mi podskoczy smilepotem myju myju i na miasto smile
                        • aleksa51 Re: cześć dziewczyneczki :) 16.04.09, 11:40
                          Basia jak było w pracy?
                          • jedynybasek5 Re: cześć dziewczyneczki :) 16.04.09, 12:48
                            o, umknęło mi to smile Więc starsza Pani, doszła do wniosku, że nie jest w stanie zrezygnować z nałogu, nawet na 4 h i z mozliwością wychodzenia do palarni czy na ogród, tym samym rozstałyśmy się. Ale cieszy mnie to, że w dobrej atmosferze, jeszcze raz o tym porozmawiałyśmy (oczywiście podczas rozmowy jeden papieros odpalany od drugiego) i doszłyśmy do wniosku, że jest to "niezgodność nie do pogodzenia" . Nie powiem, było mi jej żal, ale musiałam w tej sprawie postawić na swoim. Teraz łatwiej mi będzie szukać innej pracy, w sklepie czy gdziekolwiek, bo przedtem szkoda mi było zostawiać tej Pani .
                            • jedynybasek5 Re: cześć dziewczyneczki :) 16.04.09, 12:50
                              aleksa, a jak tam twoje Choróbki?lepiej już?
                              • aleksa51 Re: cześć dziewczyneczki :) 16.04.09, 13:48
                                Najwyraźniej syrop z cebuli pomógł. Madzia ma się coraz lepiej tzn nie widać nic
                                po niej. Podaję syropek nadal i co kilka godzin daję jej tabletkę do ssania i
                                myślę, że obędzie się bez lekarza. Kupiłam też jakiś nap€j probiotyczny jak
                                actimel tylko tańszy zamiast probiotyku na jej wiecznie cierpiący brzuszek.
                                Ostatnie jej chorowanie było takie, że jechaliśmy do lekarza i wybierała duuże
                                porcje antybiotyku bo jakby na nią nie działało...
                                A dziś obudziłam Madzie tak jak zamierzałam : Z ciachem w ręku, na którym
                                zapaliłam trzy świeczki. To już trzy lata minęło jak urodziłam przedwcześnie 2 i
                                pół kilo dziewczątka, którą zabrali na intensywną terapię i o którą strasznie
                                drżałam. Było ciężko, przeżyłam wiele trudnych momentów...a dziś pięknie się
                                rozwija i pyskuje starając się zaprowadzić w domu swoje rządywink
                                • jedynybasek5 Re: cześć dziewczyneczki :) 16.04.09, 15:27
                                  Aleksa, najważniejsze, że jest już wszystko dobrze big_grin czasem tak jest, że jak się bąbelek rodzi malutki, to potem wyrasta że ho ho smile kiedy ja się rodziłam to miałam 10 letniego brata, a byłam taka "wielka", że jak mnie pierwszy raz zobaczył to powiedział " aleee kurczak!!!" wink a teraz? chyba inaczej się nie da jak "wielka kwoka " big_grin
                                  • huczusia Re: cześć dziewczyneczki :) 16.04.09, 15:44
                                    Aleksa ! Serdeczne życzenia dla Madzi smile Niech rośnie zdrowo na
                                    pociechę Rodzicom i Noelce smile

                                    My testujemy mleczko, niby w porządku, chociaż entuzjazmu to raczej
                                    nie ma. Są za to krostki na buzi, ale to raczej po świątecznych
                                    szaleństwach. Testy trwają smile Lena występuje jako królik
                                    doświadczalny, to trochę przerażające, ale nie ma innego wyjścia. sad
                                  • huczusia Re: cześć dziewczyneczki :) 16.04.09, 15:47
                                    Basiu, szkoda, że pani podjęła taką decyzję, ale co zrobić, nałóg
                                    jest silniejszy. Trzymam kciuki, żebyś znalazła sobie ciekawą pracę.
                                  • joannaa22 Re: cześć dziewczyneczki :) 16.04.09, 16:00
                                    Witajcie kobietki.
                                    Aleksa wszystkiego najlepszego dla twojej Madzi smile
                                    U mnie dzis dzien jakis taki ktotki. Dziewczyny wstalam o 10!!!! moj starszy syn
                                    od 8-mej na dole w salonie. Na szczescie moj brat mial pozniej do pracy i zrobil
                                    mu sniadaniewink Moje sniadanie w biegu bo do 11-tej chcialam pojsc do poloznej
                                    zwazyc mojego klopsa. Tomek wazy 6kg i widzialam dzieciatko 4 tygodniowe a takie
                                    malenkie ze nie moglam uwiezyc. A tak sie darlo ze moj Tomek nigdy jeszcze tak
                                    nie krzyczal.
                                    U nas dzis brzydka pogoda, przepaduje i tak smutno, a ja musze na zakupki
                                    leciec. Na szczescie nie mam daleko wiec czekam az Tomo sie obudzi nakarmie i
                                    lecimy.
                                    Dziewczyny w poniedzialek ide do lekarza na sprawdzenie po 6 tygodniach od
                                    porodu. Nie wiem czego tu sie spodziewac czy beda badac czy nie. Caly czas cos
                                    mnie jeszcze tam boli i boje sie na zblizenie z M choc bardzo bym juz chciala
                                    wink Zobaczymy co mi powie lekarz.
                                    Basia bardzo dobrze ze rozstalyscie sie z ta babeczka w dobrych stosunkach.
                                    Zawsze to lzej na sercu. Twoje zdrowie najwazniejsze.
                                    Moj skarb sie budzi lece cyca wywalic i karmicwink Pozdrawiam
                                    • jedynybasek5 Re: cześć dziewczyneczki :) 17.04.09, 09:27
                                      Dzieńdoberek smile Jak tam u Was mija tydzień? ja dzisiaj do szkoły na 16, do 21 prawdopodobnie, no chyba że uda mi się z czegoś się urwać wink U mnie to samo co wczoraj z tymi zawrotami głowy- chyba ma się pogoda zmienić czy coś smile no chyba że jestem jakimś ewenementem w przyrodzie i jestem w ciąży pomimo @ wink ehhh tak sobie mogę pomarzyć big_grin siedzę jeszcze chwilkę , poczekam może mi trochę przejdzie i muszę lecieć do biblioteki naszej uczelnianej cudnej i skserować jakiś mądry artykuł uncertain coby potem zrobić streszczenie. Czasem dochodzę do wniosku, że inteligencję wykładowcy powinno się oceniać po pracach jakie zadaje wink
                                      • aleksa51 Re: cześć dziewczyneczki :) 17.04.09, 09:44
                                        Mimo, że wczoraj u Madzi była tylko teściowa ze swoją mamą to Madzia jest na
                                        tyle bogata, że jedziemy zaraz po piaskownicę.
                                        Zaprosiliśmy na chrzest Nelusi tąże prababcię, a ona ciągle gada jakieś bzdury,
                                        że ło...lepsi goście będą, po co ona, między ludzi się nie nadaje, ona tylko
                                        między swoich. M powiedział, że się nie obrazimy, byle się określiła, a ja
                                        powiedziałam po kolejnej jej wiązance, że wcale nie chodzi mi o pieniądze, po
                                        kolejnej jej wiązance, że stanowczo będzie mi przykro bo do innych prawnuków
                                        chodzi...Nie znoszę takiego zachowania, bo jak nie chce to może podziękować za
                                        zaproszenie i odmówić, a nie za przeproszeniem pier..., że lepszych gości mieć
                                        będziemy!!!

                                        A co u naszych staraczek?
                                        Goska jak u ciebie z przygotowaniami? Lepiej się nastawiłaś?
                                        • joannaa22 Re: cześć dziewczyneczki :) 17.04.09, 10:25
                                          Dzien dobry kochane. U nas dzis brzydka pogoda pada deszcz znowu. Jesli chodzi o
                                          chrzest to dzis musze sie zebrac i dzwonic do Polski do ksiedza z zapytaniem czy
                                          ochrzci nam Tomka w terminie mi odpowiedajacym. I przede wszystkim chcemy miec
                                          za chrzestnych 2 mezczyzn, a ze to wioska to bedzie trzeba uzyc dobrych argumentow.
                                          My juz mamy wstawiony obiadzik i ok 11 ide z dziecmi do pracy bo ciagle sie
                                          dopominaja aby przyjsc i pokazac Tomasza jak rosnie. Wypije sobie kawke z moimi
                                          dziaduszkami.
                                          A wam jak mija poranek? Pozdrawiam serdecznie wszystkie kobitki. Asia
                                          • vivianna_82 Re: cześć dziewczyneczki :) 17.04.09, 11:07
                                            Czesc dziewczynki!
                                            Ze dwa dni temu napisałam do Was takiego DLUUUGIEEEGOOO posta, ale mi go
                                            zeżarło, zezłościlam się i nie mogłam się zebrać by odtworzyć.
                                            Teraz to już pewnie nie pamiętam co tam pisałam, ale spróbuje co tam pamietam...
                                            przede wszystkim OGROMNE GRATULACJE dla Ali i Joleczki!!! niech Wam się córcie
                                            zdrowo chowają! big_grin
                                            Krysiia - powodzenia i dawaj nam znać!!!
                                            Aleksa - Naj, Naj, dla Madzi! smile to już pewnie duża dziewczynka smile niech dalej
                                            rośnie i dużo zdrówka!
                                            Joasiu - pisałaś coś o powrocie do staranek? Twoje dziecię jest jeszcze malutkie
                                            wink jaką planujecie różnicę wieku? kiedy dokladnie będziecie sie starać? mamy
                                            znajomych, którym 1.01 zeszłego roku urodzila się córcia, teraz ma więc nieco
                                            ponad rok i ta znajoma jest już znowu w ciąży. Oczywiście zamierzonej, bo
                                            wcześniej mówili o staraniach smile szybko im poszło wink dla mnie by to było chyba
                                            troszkę za wczesnie, ale ona marzła o bliźniakach, więc w sumie... wink

                                            Nam święta minłęy szybko.Pogoda dopisała, były więc i spacerki. Niunia nam w
                                            niedzielę i poniedziałek troszkę podgoraczkowała - stawiam na ząbki. Tzn jeden
                                            już wyszedł na wierzch bez gorączki, a drugi pcha się tuz za nim. Dała i dalej
                                            daje mi też trochę popalić w nocy - czesto się budzi... indifferent może tez jej trochę
                                            za ciepło. Ale nie wiem jak mam jej obniżyc temperaturę w pokoju. W zimniejszym
                                            czasie spała w temp ok 19, max 20 stopni, teraz jest ok 23, 24. Boję się
                                            zostawić jej okno na cała noc otwarte, a wietrzenie przed spaniem i zostawienie
                                            mikrowentylacji nic nie daje. Mamy klimatyzacje, ale tez jakoś boję się ją
                                            zostawić włączona.... sama już nie wiem...
                                            • goska797 Re: cześć dziewczyneczki :) 17.04.09, 12:22
                                              Witajcie!
                                              Ja dziś i jutro mam wolny dzień więc jestem zadowolona mimo, że w niedzielę
                                              muszę iść do pracy.
                                              Poleciałam rano na pocztę wysłać paczkę i odebrać awizo. Stałam w kolejce 30
                                              minut (jeden pan miał całe pudło paczek), a w drugim okienku nie chciały mi
                                              przyjąć małej paczki.Zupełnie nie rozumiem dlaczego wszyscy stoją w kolejce do
                                              okienka z paczkami a w drugim kobieta się nudzi bo ponoć tylko do opłat. Na
                                              mojej dawnej poczcie nie było takich sensacji.Na koniec nie potrafiły odnaleźć
                                              poleconego do tego awiza.Listonosz kolejny raz mi podpadł.Jeszcze nie załatwiłam
                                              na tej poczcie sprawy szybko i bezboleśnie.
                                              Z pozytywów to spokojnie przeszłam się na spacer bo w zasadzie nie wiem gdzie
                                              mieszkamsmilezawsze w auto wiec nawet się nie rozglądam.Zrobiłam zakupy bo mam dziś
                                              wizje gotowania dobrej kolacji dla mojego M.Przegapiliśmy 15 w tym miesiącu.
                                              (zawsze 15 staramy się jakoś wyróżnić ten dzień. Jest to data odkąd jesteśmy
                                              razem i 15 był nasz ślub). Przeszłam się w drodze przez park gdzie mamy super
                                              cukierenkę - kupiłam nam po dużym ciachu na desersmile. Wiecie na codzień nie
                                              dostrzega się wiosny, pędzimy. Dzisiaj zobaczyłam jak piękny jest
                                              świat.Pomyślałam tez o tacie bo dziś go nie odwiedziłam.Co by robił gdyby był z
                                              nami?pewnie śmigał już na rowerze.eh....
                                              Znowu wrócę do tego tematu: wtorek coraz bliżej a ja mam coraz większego stresa....
                                              Staraczki?gdzie Wy się Dziewczynki podziewacie?Tylko ja tu przynudzam o
                                              staraniach wszystkim mamom. Już mi głupio. Odezwijcie się.
                                              A dziś pojawiła mi się refleksja apropo tego mojego szczepienia: otóż musieliśmy
                                              w tym miesiącu się zabezpieczać (swoja droga jak to usłyszelismy to się
                                              uśmialiśmy).Wiecie jak mi lżej się zrobiło jak wiem, że i tak nic z tego i tym
                                              razem nie jest to nasza winasmile)))
                                              • jedynybasek5 Re: cześć dziewczyneczki :) 17.04.09, 12:32
                                                jak to gdzie jak to gdzie ? smile kurczę no ja dzisiaj nie wiem co się ze mną dzieje. niedobrze mi, w głowie mi się kręci. gdyby nie to, że miałam @ to bym pomyślała, że jestem w ciąży smile ale mi smaku narobiłaś tym ciachem wink
    • niejatoja Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 17.04.09, 10:01
      Witam Piątkowosmile
      Weronka śpi więc mogę trochę potracić czasu na pisaniesmile
      Kupiłam nam chustę do noszenia. Super sprawa. Mała jest zachwycona ( co prawda
      głównie w chuście śpi ale chyba jej się podobasmile Ja też jestem zadowolona, bo
      trzymam ją jak kangurzyca przy sobie, a ręce mam wolne. Dziś może pójdziemy na
      chustowy spacereksmile
      Po za tym chyba mnie dopadł jakiś kryzys laktacyjny, bo wydaje mi się, że mam
      mniej mleka, a Weronka pod koniec ssania strasznie się denerwuje i jękoli ale
      częściej jedzenia się nie domaga. Mam nadzieję, że mi to przejdzie i cycochy
      ruszą z większą produkcją.

      Pozdrawiam i życzę miłego dzionka
      • 1maja1 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 17.04.09, 12:32
        Witajcie dziewczyny, ja wczoraj tez napisalam dlugiego posta i juz
        go nie moglam wyslac, bo maly sie obudzil, no i wcielo mi go po
        jakims czasie, ech. Nastepnym razem wkleje go do Worda. Aleksa
        wszystkiego dobrego dla Madzi, mojej immienniczkismile MOja siostra tez
        wczoraj miala urodziny, no i wczoraj rozwniez urodzila sie kuzynce
        jej meza corka, a ja jeszcze znam pare osob z 16tego kwietnia, wiec
        to chyba jakas szczesliwa data musi bycwink Mnie choroba nadal trzyma,
        mama tez mi cos wspominala o syropie z cebuli, no ale ja sie troche
        boje, ze pozniej maly nie bedzie zadowolony. Coz pomecze sie jeszcze
        troche, ale juz mnie ta choroba denerwuje, trzyma sie od niedzielisad
        JOanna, ja tez mam butelke Tommee Tippee, ale Michalek tylko raz
        pociagnal z niej wczoraj, a pozniej jak mu chcialam dac wiecej to
        juz sie darl niestety. Nic, bede dalej probowac, teraz sobie
        przyrzekam, ze przy nastepnym dziecku butle na noc bede wprowadzac
        od poczatku, tak sie zrazilam tym wstawaniem, ja naprawde wygladam
        jak zombie. Jeszcze tylko 12 dni i lecimy do POlski, hurrrra!!
        Pierwsze co to ide do fryzjera, bo dawno nie mialam tak tragicznej
        fryzury, 2 tyg temu scinal mnie kolo, no po prostu tragedia!! A
        jeszcze jak sie chwali ile to on nie ma klientek! NO i jeszcze
        pediatra dla Michalka, bo tutaj jak juz wspominalam, musze czekac
        tygodniami na wizyte, udalo sie przelozyc wizyte z 6 maja na 21
        kwietnia(!), ale i tak liczy sie dla mnie bardziej spotkanie z
        polskim pediatra, no a dla mnie ginekolog, wcoraj sie dowiedzialam,
        ze na ginekologa tutaj musze czkac 7 tyg, po raz kolejny no comments!
        • 1maja1 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 17.04.09, 12:44
          Oj, imienniczka przez jedno Msmile GOska, Ty mi nic nie mow o poczcie,
          bo jak ja ostatnio bylam u siebie w Polsce na poczcie to myslalam,
          ze babsko zabije za tym okienkiem. Ludzi tlum, kobieta jedna
          obsluguje w tempie slimaka, moja mama pyta sie jej, dlaczego na
          poczcie w miescie, gdzie sa 4 okienka jest tylko jedno otwarte, to
          ona mowi, ze kierowniczka jest na przerwie; dlaczego nie zatrudnia
          wiecej osob do jasnej cholery?! Albo moja mama musiala czekac w
          kolejce dwa razy, raz zeby kupic kartke a drugi raz zeby ja wyslac,
          bo kobieta na poczcie musi ta kartke wbic do kasy (jakby nie mogla
          tego zrobic, kiedy mama by juz placila za znaczek). Pytam sie mamy,
          czy nie mogla kupic kartki i wypisac przy okienku, to ponoc nie, bo
          kolejke hamuje. Sorry, albo ja czegos nie rozumiem, albo swiat
          zwariowal.
          • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 17.04.09, 12:52
            Poczta to dla mnie temat rzeka...
            na poprzednim miejscu zamieszkania zawsze na poczcie było full ludzi a okienka
            max dwa... ale jakos sympatyczniej. Teraz nalezymy pod urzad który ponoć jest
            najgorszy w całym wrocławiu. Raz mi się zdarzyło że jak tam weszłam o byłam
            druga w kolejce i bylam w ciężkim szoku, bo tak to ZAWSZE kolejka po same
            drzwi...obsługa beznadziejna, ludzie też skarżą się ze listonosze w niektórych
            miejscach korespondencję otwierają... no masakra jakaś po prostu. Jak sobie
            myślę o tym że w skrzynce znajde jakieś awizo, albo że trzeba cos wysłać, to aż
            mnie dreszcze przechodzą po plecach...w dodatku jeszcze mamy taki myk, że np
            awiza z listami poleconymi sa do odbioru na poczcie na jednej ulicy, a paczki na
            innej. Kiedyś o tym nie wiedziałam no i stałam na tej beznadziejnej poczcie z
            pól godziny po to żeby sie dowiedzieć że mam iść do innego urzędu. A tam tez
            masakra - urząd malutki w jakiejś starej kamienicy, ludzi kupa, duszno. Wtedy z
            brzuszkiem chodziłam, ale oczywiście nie mogłam liczyć na to że ktos by mnie
            przepuścił... och - polska rzeczywistość....
            • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 17.04.09, 13:03
              Przepraszam Cię Basia, zapomniałam że Ty się tu czynnie udzielaszsmile
              Myślałam akurat o wetrankach takich jak ja (dziewczyny wybaczcie za określenie
              ale kilka z Was wisi na tej górnej liście ponad rok jak ja).
          • jedynybasek5 wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrrrrrr!!!!!!! 17.04.09, 13:08
            A propos poczty!!! jestem dziś cały dzień w domu, czekam na polecony i co?? znajduję w skrzynce awizooooo!!!!! co za rursko głupie z tej listonoszki!!!
            • jedynybasek5 Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrrrrrr! 17.04.09, 13:30
              Co Ty Gosia smile ja siem nie obrażam smile
              ps. sorki dziewczyny za wyrażenia ale tak mnie ta listonoszka wkur... że normalnie jak ją spotkam to jej nawtykam. Ale oczywiście jak przyjdzie renta to przyniesie mi pod sam nos bo będzie myślała, że z 5 zł dostanie. To chyba tylko raz mi przyniesie - bo ja jej premii do wypłaty nie zrobię na bank. Wolę na pocztę biegać.
              • aleksa51 Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrrrrrr 17.04.09, 14:53
                Wierzcie mi, że żadna z was nie chciałaby być tą babą w okienku na
                poczcie...Miałam tam staż i po nim umowę na 3 m-ce więc w sumie przepracowałam
                przy okienku 9 miesięcy. Były tam też i babska leniwe, i wredne, które np nie
                potrafiły znaleźć listu i ruszały się jak muchy w smole ale były też normalne
                (tak jak w każdej firmie). Często pracowałam za dwoje a i tak zdarzało mi się
                zebrać złośliwości od klienta chyba za to tylko, że postanowił sobię, że tą babe
                na poczcie opie...przy. Co do przyjmowania paczek to wiem dlaczego na kasach
                pani jej nie przyjmie - bo do wszelkich czynności są niesliczone kwity do
                wypełniania, regulaminy i cenniki, które trzeba pamiętać, rozliczanie się ze
                wszystkiego na koniec zmiany itp. Pracownik na kasie i na paczkach czy listach
                ma inne kompetencje i innaczej praca wygląda. Co do stania 2 x w kolejce, żeby
                wysłać zwykłą kartkę to nie rozumiem dlaczego? Fatalna organizacjasad Ale
                obarczanie kobity w okienko za zbyt małą ilość okienek lub pracowników? Wiem, że
                jak w każdym zawodzie jeden odwala fuszerę, a inny pracuje podwójnie.
                Basia a mieszkasz w bloku czy w domku? Bo jeśli mieszkasz powyżej 2 piętra to
                listonosz nie ma obowiązku wchodzić, podobnie jeśli na podwórku biega sobie
                luzem pies. Nie ma też obowiązku nosić listu powyżej jakieoś formatu (ale tego
                już nie pamiętam). Ogólnie wiem, że zawsze są nerwy, trzeba się wystać w
                kolejkach i pani w okienku może nieźle podnieść ciśnienie. Ja niestety nie
                miałam czasu pić kawki i pierdzieć w stołek, natomiast jak przyszło do podziału
                premii (w trakcie tych 3 m-cy po stażu) to albo nie dostawałam, albo dostawałam
                połowę tego co pracownicy za których tyrałam...

                Piaskownica już leży na podwórku napełniona piaskiem, a Magda zapłakana zasnęła.
                Musiałam ją siłą ściągnąć karnie do domu bo znowu maltretowała psy - aż
                piszczały i nie reagowała na moje uwagi, a na koniec krzyczała, że nie będzie
                mnie słuchać i mi uciekała. W skrucie: poznaję uroki macierzyństwasad
                • aleksa51 Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrrrrr 17.04.09, 14:57
                  Goska wybacz, że my się tu tak panoszymy. W końcu to wątek głównie dla
                  staraczek. Ja zawsze chętnie czytam co u ciebie słychać i jak dłużej nie widzę
                  wpisu to zastanawiam się czemu nie piszesz.
                  Faktycznie głupio teraz się zabezpieczać. Samo ciśnie się na usta po co? Ale
                  wiadomo, że na wszelki wypadek. Myślę, że możesz przy tym nieźle odpocząć
                  psychicznie.
                  • goska797 Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrrrr 17.04.09, 15:35
                    Aleksa coś Ty wcale się nie panoszycie.Ja lubię czytać jak się mace i jak Wasze
                    maluchy. Zmartwiłam się tylko, ze reszta Dziewczynek się nie odzywa. Miło mi, ze
                    o mnie pamiętasz.
                    Wpadłam wczoraj na pomysł co może powodować poprawę tych naszych żołnierzyków
                    ostatnio.Jakiś czas temu koleżanka poleciła mi Salfazin, który pomógł jej M.
                    Byli również na badaniach i nic nie pomagało. Jej M wyczytał, że jest skuteczny
                    i brał. Nie dawno urodziła im się córka. My zaczęliśmy go stosować na 3 miesiące
                    przed poprzednim badaniem i taka niespodzianka teraz.Wcześniej zalecano nam
                    Androvit ale nie było aż tak dużej poprawy. Może coś w tym jest.
                    Cholercia boję się że rozczaruje się ta wizytą we wtorek.Tak się nastawiłam na
                    ten lipiec i martwię się, że nie zgodzą się na ta inseminacje.
                    • goska797 Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrrr 17.04.09, 15:38
                      a co do zabezpieczania to lekarz tłumaczył, że ta szczepionka może szkodzić
                      maluchowi ale nie jest to potwierdzone medycznie.Lepiej jednak uważać bo cuda
                      się zdążają szczególnie jak nam się tak poprawiło.Może ma racje bo ja po 1 dawce
                      czułam się fatalnie.
                      • imadoki Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrr 17.04.09, 17:15
                        Gosia, ja tu nadal jestem. A o starankach nie piszę, bo na razie nadziei na
                        samoistne lub wspomagane poczęcie nie ma, więc póki co o staraniach nie ma mowy.
                        Owulacja się zbliża bo mam coraz większą ochotę na przytulanka, a jak mi się
                        chce to mogę nawet kilka razy dziennie, tyle że mój M ma problemy za mną
                        nadążyć. Taka ze mnie niewyżyta bestyja tongue_out Ale cóż, musi się poświęcić tongue_out
                        • goska797 Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrr 17.04.09, 17:35
                          Imadoki u nas tez nie ma szans na samoistne poczcie. Jak widzisz na
                          wspomagaczach tez nie daliśmy rady. Mimo to non stop zatruwam życie wszystkim
                          Dziewczynką swoim marudzeniemsmile
                          Odzywaj się więc proszę bo w grupie raźniej, a i mnie jest łatwiej jak wiem, ze
                          nadal dzielnie walczysz.Zawsze dobrze podzielić się doświadczeniem. Ja dzięki
                          Wam dużo się dowiedziałam, dużo też dzięki Waszym radom zyskałam w sprawie
                          leczenia nas.Poza tym Imadoki nie musimy ciągle rozmawiać o starankach, spójrz
                          ile Dziewczyny poruszają tematów by nas podnieść na duchu.smile
                          Ale się pomądrzyłam dziśsmileŚciskam Was mocno.
                          • imadoki Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrr 17.04.09, 19:01
                            Oki, więc będę Was wszystkie zanudzaćtongue_out Aktualnie uczę się do kolokwium więc za
                            dużo czasu nie mam. Kilka dni temu kupiłam sobie śliczne białe bolerko, ale
                            teraz przydała by się jeszcze do niego broszka żeby je jakos zapiąć. Już
                            wypatrzyłam na allegro śliczna broszkę kameę i teraz mam ochotę na więcej,
                            dokupić do niej jeszcze wisiorek i kolczyki. ale mnie ponosi z tymi zakupami.
                            Ale o kamei marzę od lat więc chyba zaryzykuję wymówki mojego Msmile Wracam do
                            nauki. Trzymajcie się cieplutko
                            • jedynybasek5 Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrr 17.04.09, 20:14
                              Aleksa, ja bardzo dobrze rozumiem, że nie wszyscy są tacy. I ja też nie lubię ani skarg na kogoś składać ani w ogóle stwarzać problemów. Ale ta listonoszka naprawdę przegina. Mieszkam na 2 piętrze, list normalnej wielkości jak zwykły zeszyt. I już kilkanaście razy się zdarzyło, że np. dziadkowi nie doniosła jakiejś przesyłki, za to z jego rentą zawsze trafia, bo dziadek parę złotych daje zawsze. I sasiedzi z pierwszego piętra też się skarżą. Ja tego po prostu nie rozumiem, dlaczego pomimo tego , że ta pani dostaje pieniążki za swoją pracę, nie wykonuje jej tak jak powinna, a ja muszę potem biegać za czymś, co jest dla mnie ważne, bo komuś się nie chciało. jeszcze bym zrozumiała, gdyby uznała że jakaś przesyłka jest za duża czy za ciężka- wtedy idę sobie na pocztę po otrzymaniu awizo i odbieram. a tak to muszę czekać do wieczora albo następnego dnia. Dlatego się tak wkurzam. A co innego ludzie, którzy pracują w okienku- jak na razie trafiam zawsze na miłych i sympatycznych. Ale listonosze nauczyli się, że jak nie dostaną piątaka to nie warto się fatygować. I tu akurat każdego, z którym miałam styczność postępował w ten sposób.
                              • aleksa51 Sobota 18.04.09, 12:01
                                Basia zgadzam się z tobą na 100%!
                                Właśnie obejrzałam na TVP2 jeden z moich najulubieńszych filmów - pierwszą część
                                "W łonie matki" wieloraczki. Poprostu uwielbiam te filmy. Za tydzień ma być
                                druga część. Aż chciałoby się być znów w ciąży...Tyle, że zamierzam najpierw
                                wykarmić i pochować mojego rozkrzyczanego i bardzo wymagającego ssaka. I to
                                długie karmienie jest dla mnie baardzo ważne, nawet ważniejsze niż mała różnica
                                wieku między dziećmi.
                                Przy okazji flimu, a nawet wcześniej zaczęłam zastanawiać się co u naszej
                                arabeski? Odezwij się. A może tak fatalnie się czujesz, że nie chce ci się z
                                nami gadać? Mam nadzieję, że nie.

                                Elif zaglądasz do nas nadal?
                                • 0_joasia79 Re: Gosia i Imadoki... 18.04.09, 12:31
                                  Ja też tutaj czasem zaglądam. Jakiś czas temu musiałam opuścić
                                  forum bo czułam takie już takie ciśnienie że odechciewało mi się
                                  wszystkiego.Musiałam mocno wyluzować. Nie powiem że mi się to udało
                                  do końca ale jest znacznie lepiej.
                                  Piszecie,że na naturalne stranka nie ma szans... jakie
                                  przeszliście badania że jesteście tego tak pewnie? Ja i mój M też
                                  mamy za sobą badania, wiemy na czym stoimy ale nikt jeszcze nie
                                  powiedział nam że nie mamy co naturalnie próbować. Jeżeli możecie
                                  napiszcie jak to było z Wami ( przepraszam ale może coś
                                  przeoczyłam )m Może trzeba by od razu się wybrać do jakiejś kliniki
                                  a nie tracić kasę na lekarzy którzy i tak nie pomogą tylko zedrą
                                  kasę... Odezwijcie się proszę. Asia.
                                  • goska797 Re: Joasia 18.04.09, 16:40
                                    Joasiu! swój pogląd opieram wyłącznie na słowach lekarzy.Po pierwszym badaniu M
                                    lekarze stwierdzili, że naturalnie nie ma szans i będą się starać poprawić
                                    wyniki do inseminacji.Oczywiście dodali, ze zdarzają się cuda ale jak widzisz do
                                    tej pory się nie udało. Kasa i czas jaki poświeciliśmy do tej pory miało na celu
                                    umożliwić nam dojście do inseminacji.Można powiedzieć, że w pewien sposób jest
                                    to kasa zmarnowana bo się nie udało naturalnie. Ja jednak myślę teraz że ważne,
                                    że udało nam sie dobrnąć do wyników, które pozwalają nam na ten zabieg. Zdaniem
                                    lekarzy już to jest dużym wyczynem więc chyba nie żałuje.
                                    • 0_joasia79 Re: Gosia 18.04.09, 17:19
                                      Dziękuję za odp. Mam jeszcze jedno pytanie, z tego co rozumiem to
                                      Twój mąż ma większy problem. Ja również mam podwyższoną prolaktynę
                                      i już prawie miesiąc łykam bromergon. Badania mam zrobić po
                                      półtorej miesiąca brania. Efektów ubocznych nie odczuwam ( no może
                                      trochę cera mi się pogorszyła, ale nie wiem czy to ma jakiś związek)
                                      Mój mąż natomiast ma plemniki ale mało jest tych szybkich.Poza tym
                                      ma żylaki powrózka nasiennego i prędzej czy później czeka go
                                      zabieg. Lekarz mówi,że będzie dobrze NO ALE obawy są. Jeżeli
                                      możesz mi napisać jakie twój mąż miał wyniki to będę wdzięczna,
                                      porównam sobie.Jeżeli chcesz to mogłybyśmy czasem pogadać na GG.
                                      Napisz co Ty na to. Asia.
                                • arabeska5 Re: Sobota 18.04.09, 19:49
                                  Witajcie dziewczyny!
                                  Aleksa niestety, ale masz rację, nie mam ochoty na nic. Czuję się fatalnie. Mam
                                  ciągłe mdłości i zgagę. Ogólnie nie mam siły, nie mogę jeść. Szkoda po prostu
                                  gadać sad
                                  Najczęściej gdy u Was nic nie pisałam to zawsze Was czytałam i byłam na bieżąco.
                                  Ostatnio zdarza mi się nawet przez kilka dni do Was nie zaglądać. Od piątku
                                  jestem na tygodniowym zwolnieniu lekarskim, mam nadzieję, że w tym czasie
                                  zregeneruję siły.

                                  2 tyg. temu widzieliśmy z mężem serduszka naszych dzieciaczków smile Gdy leżałam na
                                  łóżku na USG to aż nogi mi się trzęsły ze strachu tak bardzo bałam się zobaczyć
                                  trojaczki lub czworaczki wink

                                  Czasami te dolegliwości tak mi dają w kość, że myślę sobie, że chyba nie dotrwam
                                  do porodu. Mam tylko nadzieję, że za kilka tygodni wszystko co złe ustąpi.
                                  Jak zwykle rozpisałam się na swój temat, ale już kończę wink

                                  Joasiu, jakie wyniki ma Twój mąż ? Mój miał 0% plemników o szybkim ruchu, tylko
                                  że ogólna ilość była spora, bo było 90 mln w 1 ml.
                                  Może w Waszym przypadku też warto pomyśleć o inseminacji i nie tracić czasu na
                                  naturalne starania, mimo, że mogą być owocne.
                                  Ale nigdy nie wolno tracić nadziei, że się uda, bo wiem, że to tylko kwestia
                                  czasu, czego Wam kochane staraczki życzę.

                                  • imadoki Re: Sobota 18.04.09, 20:42
                                    Joasiu, u nas w wynikach wyzły pojedyńcze plemniki z czego 60% martwych i 0 o
                                    ruchu szybkim, więc wesoło nie jest i będziemy mieli duże szczęście jeśli wyniki
                                    poprawią sie na tyle że będzie mozna przystąpić do inseminacji. Nie ma na co
                                    czekać, trzeba się leczyć.
                                    • goska797 Re: Sobota 18.04.09, 22:41
                                      Joasiu to żadna tajemnica na tym forum.Nie raz wylewałam łzy właśnie z powodu
                                      tych wyników.Na dzień dzisiejszy mamy 15 mln jeśli chodzi o liczbę ogólna.O
                                      ruchu szybki niestety 0 ale o ruchu wolnym 20 %, o ruchu w miejscu 10 %. Plusem
                                      jest z tego co powiedział nam lekarz to to, że 13 % mamy o prawidłowej budowie a
                                      norma jest od 5 % co jeszcze jakiś czas temu było dla nas nie do
                                      osiągnięcia.Wogóle był zachwycony ostatnio bo startowaliśmy z 750 tys - to tylko
                                      liczby.
                                      Jak tak patrzę na Wasze wyniki to mam wrażenie, ze to właśnie u nas jest
                                      fatalnie i aż się boję, że lekarz się pomylił z tą inseminacją. Pójdę do lekarz
                                      we wtorek i okaże się, że jeszcze za małosad
                                      Ja od miesiąca Joasiu nie łykam bromka ponieważ się skończył a st, że szkoda
                                      kasy na wizytę na której dostane tylko receptę.Mam tylko stres, że bardzo mi
                                      podskoczy i całe leczenie do tej pory pójdzie na marne.
                                      Arabeska musi Ci być ciężko z tymi mdłościami i zgagą ale i tak bardzo Ci
                                      zazdroszczęsmile)))
                                      • goska797 Re: Sobota 18.04.09, 22:43
                                        Joasiu jeśli masz ochotę pogadać to nie ma sprawy.
                                        • 0_joasia79 Re: Sobota 19.04.09, 00:22
                                          mój numer GG to 4739920. Dziękuję dziewczyny.
                                          • 0_joasia79 Re: Sobota 19.04.09, 00:34
                                            Ocena mikroskopowa: prawidłowych plemników 54%, plemników
                                            patologicznych 45%, kom spermogenezy 1 %. Taki opis jest dołączony
                                            do wyników badań mojego M.
                                            Liczba plemników w 1 ml -14,6 mil
                                            Liczba plemnikó w ejakulacie 118,2 mil.
                                            Ruch po 60 min. a klasie 0% kl A
                                            15% kl. A i B
                                            60% Zywych
                                            Jak zerkniecie na te wyniki to dajcie proszę znać.
                                            • joannaa22 Re: Sobota 19.04.09, 14:53
                                              Witajcie sobotnio. Dziewczyny jaka ze mnie straszna matka sad Wczoraj moja
                                              kolezanka konczyla 30 lat i wspolnie z innymi przyjaciolkami wybralysmy sie z
                                              niespodzianka na godzinka. Moj M zostal z dziecmi: Tomka wykapalam i nakarmilam
                                              jak wychodzilam to nie spal jeszcze ale prawie. Oboje sadzilismy ze bedzie ok.
                                              Zostawilam mleczko sciagniete, ale jak tylko wyszlam z domu to maly zaczal
                                              piszczec nosili kolysali i spiewali a on jak zaczal krzyczec przy butli to jakby
                                              go ze skory obdzierali. Jak uslyszalam ten krzyk w sluchawce to sie poryczalam i
                                              biegiem do domu sad M go uspokoil jak go rozebral aby zmienic pampersa wtedy ja
                                              weszlam do domku i dalam cyca spojrzal na mnie usmiechnal i wtulil w cyca i tak
                                              zostal do samego rana. Nie moge sobie darowac ze do tego doszlo. Moj M naprawde
                                              potrafi sie nim zajmowac ale jak sam mowi nie ma cyca z mleczkiem i musial po
                                              mnie zadzwonic.
                                              Joasia ja nie znam sie ani nawet troszeczke na tych wynikach ale dziewczyny na
                                              pewno cos wiedza.
                                              Jesli chodzi o osoby pracujace na poczcie to bardzo im wspolczuje. Moja znajoma
                                              miala staz na poczcie i jak mi opowiadala to az wlos sie jezyl. Moze dlatego tez
                                              ze miala straszna szefowa, naczelniczke tak to sie chyba mowi. Wykonywala prace
                                              za dwie osoby, do domu wracala zestresowana. Szkoda gadac.
                                              Dziewczyny zycze wam milego popoludnia i udanych staranek. Asia
                                              • huczusia Re: Sobota 19.04.09, 16:29
                                                Asiu, nie obwiniaj się, przecież nic złego nie zrobiłaś. Moje
                                                pierwsze wyjście z domu zakończyło się podobnie, więc wiem co
                                                czujesz. Ale nie martw się Tomek będzie coraz większy i mądrzejszy,
                                                wtedy będziesz mogła wychodzić na dłużej wink
                                                Ja właśnie we wtorek mam wychodne - idę z kumpelą do kina, no a od
                                                4 maja - wracam do pracy...
                                                • renatar-d Re: Sobota 19.04.09, 16:48
                                                  Asiu jestes wspaniałą mamusiąsmile Nie musisz się obwiniać, takie
                                                  maluszki już tak mają, że tylko mamusia i mamusia, ale to z wiekiem
                                                  mijasmile Ja też już kilka razy wracałam do domu na sygnale, bo mała
                                                  się darła jak by ją ze skóry obdzierali i M nie był wstanie jej
                                                  uspokoić, a jak tylko mnie zobaczyła to usmiech. Ze starsza to
                                                  miałam tak, że do ok roku mój M nie był wstanie wyjść z nią nawet na
                                                  spacer, bo tylko ja mogłam prowadzić wózek. Teraz z Olą już jest
                                                  lepiej i coraz częściej zdarza mi sie wypad max dwu godzinny, bo
                                                  można ją już czymś zainteresować, najwyżej jest noszona cały czas na
                                                  rękachsmile
                                                  Huczusiu kina ci zazdroszczęsmile nie byłam wieki. Narazie to za długi
                                                  wypad, a mimo że mamy w kinie seanse dla matek z dziećmi to tylko w
                                                  srodę na 12, ale nie mam z kim zostawić Igi, a z dwójką to bym nie
                                                  dała rady. Zresztą Iga by nie wysiedziała filmu dla dorosłych.
                                                  Pozdrawiam Was serdeczniesmile
                                                  • renatar-d Re: Sobota 19.04.09, 19:47
                                                    Joasia79 witaj ponownie. Mam pytankosmile czy chcesz wrócić na naszą
                                                    listę? smile tzn jestes cały czas tylko nie mam danych który masz dc smile
                                                    Wogóle to wszystkie staraczki bardzo was podziwiam za wytrwałość.
                                                    Trzymam kciuki, że każda z was wkrótce zobaczy dwie kreski a
                                                    następnie bedzie tulić maleństwo do piersi. Pozdrawiam Renata
                                                  • 0_joasia79 Re: Sobota 19.04.09, 20:51
                                                    Witam ... Renatko nie chcę patrzeć na listę za długo tam wiszę...
                                                    w ogóle może mnie tam nie być i będę za to wdzięczna... będę się
                                                    czasem odzywać ale już nie tak jak kiedyś... Pozdrawiam.
                                                  • jedynybasek5 Re: Sobota 19.04.09, 22:22
                                                    Joasia, bardzo Ci współczuję. Najważniejsze, że od czasu do czasu będziesz z nami tutaj, a my będziemy trzymać kciuki za was. Ja wierzę w Was, i bardzo chciałabym, żeby wam się udało... Na poprawę humoru, albo po prostu dla eksperymentu, albo dla poczytadła w wolnym czasie polecam Ci książkę, Joseph Murphy- Potęga Podświadomości. Tę książkę można traktować różnie, opinie na jej temat są dość sprzeczne, ale ja wierzę z własnego doświadczenia, że to co autor opisuje jest prawdą. Wypożycz sobie albo kup wink Naprawdę fajna, kiedy nic się nie chce, kiedy masz dołek, albo bezsenną noc wink
                                                  • vivianna_82 Re: Sobota 20.04.09, 10:08
                                                    Cześć!
                                                    ja tylko wpadam powiedzieć cześć i uciekam - zaraz przyjdą do mnie 2 dawno nie
                                                    widziane kumpelki na babskie sniadanie smile może zjemy na balkonie, bo słonko
                                                    ładnie świeci! big_grin
                                                    Miłego dnia!!!
                                                  • aleksa51 Poniedziałek 20.04.09, 13:35
                                                    Witam. Ale miałam dziś niespodziankę. Zawsze z rana ściągam szklankę mleka dla
                                                    Madzi na następny dzień. Dziś z samego rańca nie mogłam, bo szliśmy na mszę za
                                                    teścia na 7:30 więc musiałam dzieci uszykować. Miałam to zrobić zaraz po
                                                    przyjściu ale zabrakło kilku rzeczy w domu i jechaliśmy szybko do miasta. Po
                                                    powrocie ja wreszcie siadam z moim trzecim dzieckiem - laktatorem, cyc mało nie
                                                    pęknie, aż boli a tu prądu niet...no to rozkręcam krzesełko uczydełko, żeby
                                                    skorzystać z baterii, a na baterje, jak bym ich nie włożyła, to i tak nie
                                                    działa. Na szczęście Nelusia stanęła na wysokości zadania i wybawiła mamę z
                                                    opresji...tylko Madzia jutro pewnie nie wypije z rana maminego przysmaku.
                                                    Wczoraj pojechaliśmy na wieś do chrzesnego mojego M bo słyszeliśmy, że ma kozy.
                                                    Przywieźliśmy litr mleczka dla mnie. Nie smakuje jak to sklepowe z kartonika, ma
                                                    bardziej zbliżony smak do mleka krowiego. Nawet wąchałam czy niczym nie
                                                    śmierdzi, bo już nie raz nasłuchałam się czym to kozie mleko śmierdzi i okazało
                                                    się, że czuć od niego korniszonami...bo ciocia wlała do słoika po korniszonachwink

                                                    Joasia to dobrze, że starasz się wyluzować. Tylko nie wiem czy to jest możliwe?
                                                  • goska797 Re: Poniedziałek 20.04.09, 15:36
                                                    Witajcie!
                                                    Aleksa przygoda nie do pozazdroszczenia.
                                                    Joasia masz racje czasami jak się patrzy na tą listę to człowieka
                                                    coś trafia. Wisimy tam i wisimy.
                                                    Ja dziś mam dalszy ciąg marudzenia, a raczej paniki.Jutro wizyta na
                                                    którą tyle czekałam, a ja cała w stresie. Cały czas mielismy
                                                    nadzieje, że jutro usłyszymy, że wszytsko ok i można podchodzić do
                                                    inseminacji. Ja dzisiaj bym najchetniej wszytsko odwołała. Przez ten
                                                    miesiąc kiedy nie ma staranek wreszcie odetchnęłam. Jesli jutro
                                                    pójdę wszytsko zacznie się od nowa. Odechciało mi się tej
                                                    inseminacji. Boję się tej lekarz, boje się co jeszcze usłyszę. Może
                                                    znajdzie jutro coś nowego. Jakos nie potrafię już mysleć
                                                    optymistycznie. Jeszcze jak pomyslę, że może znowu wyśle mnie na te
                                                    same badania. Kolejne koszty, które nie wnoszą nic nowego w naszym
                                                    leczeniu.
                                                    Wiem powiecie, że panikuj. Nie ma się czego bać to tylko wizyta u
                                                    lekarza. Chyba za duzo nadzieji pokładałam w tej wizycie i chyba za
                                                    bardzo chcę żeby już były konkretne postanowienia w naszej sprawie.
                                                  • huczusia Re: Poniedziałek 20.04.09, 15:56
                                                    Gosiu, to naturalne, że sie denerwujesz, każdy by się denerwował na
                                                    Twoim miejscu. Ale ja wierzę, że będzie dobrze i trzymam kciuki.
                                                    Najważniejsze, żeby trafić po dobrą opiekę.
                                                  • imadoki Do Gosi 20.04.09, 16:17
                                                    Gosieńko, to normalne, że się stresujesz. Bądź co bądź wisimy na tej górnej
                                                    liście od wieków. Większość ze staraczek tuli już swoje skarby a my ciągle tam
                                                    na górze. I pewnie masz takie same frustracje jak ja to jest "dlaczego do
                                                    #%$$^%^ to muszę być ja? dlaczego innym się udało a ja obrywam piaskiem w oczy?"
                                                    Ale Gosiu, wasze wyniki są coraz lepsze. Macie dużą szansę na inseminację. Ja w
                                                    ogóle jeszcze nie wiem czy nasze leczenie odniesie jakikolwiek skutek, ale Wy
                                                    jesteście na najlepszej drodze. Posłuchaj ulubionej muzyki, najedz się lodów aż
                                                    ci będzie niedobrze, poczytaj ulubioną książkę... jesteś silna. Z wszystkim dasz
                                                    sobie radę. Jestem z Tobą smile))
                                                  • vivianna_82 Re: Do Gosi 20.04.09, 19:39
                                                    Gosiu! i ja trzymam mocno kciuki!!! będzie dobrze!!! musi być!!!!
                                                    daj znac po wizycie!
                                                  • joannaa22 Re: Do Gosi 20.04.09, 23:08
                                                    Goska to calkiem normalne i wcale sie nie dziwie Twojej reakcji. Trzymam mocno
                                                    kciuki i jestem pelna nadziei. Pomodle sie za Was dzis wieczorkiem i czekamy na
                                                    dobre wiesci.
                                                    Ja dzis mialam zebranie w kosciele z okazi pierwszej komunii mojego syna. Zawsze
                                                    wszystko trwa ok godzinki czasem dluzej i znowu pelna obaw o reakcje Tomka czy
                                                    znowu bedzie tak plakal. Ale Tomus byl bardzo dobrym chlopcem i spal caly czas
                                                    nawet po przyjezdzie kolejne 2 godzinki nawet sie nie ruszyl. Chyba wie kiedy ma
                                                    krzyczec jak mamusia idzie na imprezke bez niego to daje koncerty a jak w waznej
                                                    sprawie to grzecznie spi wink
                                                    Pozdrawiam serdecznie i dobrej nocki. Asia
                                                  • obymama Re: Do Gosi 21.04.09, 08:59
                                                    Staraczki kochane - i ja cały czas ściskam za Was kciuki! smile
                                                    wiem, co czujecie, bo sama przeciez wisiałam na tej liście górnej
                                                    1,5 roku!
                                                    bardzo rzadko może piszę, ale stale czytam i sprawdzam, jak u Was.
                                                    Niedługo już u mnie trzeci trymestr - zaczęła się szkoła rodzenia,
                                                    zakupy na razie w planie, bo - jako, ze ostatnia w okolicy ze mnie
                                                    ciężarówka - na razie mnóstwo rzeczy dostaję smile

                                                    Pozdrawiam gorąco, nieustannie życząc spełnienia tego wielkiego
                                                    marzenia o Maleństwie, trzymajcie się smile
                                                  • 0_joasia79 Re: jedynybasek 21.04.09, 15:08
                                                    Książkę ową mam na własność... i kilka jeszcze pochodnych. Właśnie
                                                    niedawno postanowiłam do nich wrócić... Wtedy kiedy przeczytałam
                                                    potęgę podświadomości bardzo mi pomogła, więc może teraz też się
                                                    jej uda wpędzić mnie w inny stan ducha...
                                                  • 0_joasia79 Re: Dziewczyny 21.04.09, 15:10
                                                    Zapomniałam dodać że bardzo dziękuję za słowa otuchy.Te z Was
                                                    które starały się długo wiedzą że to jest potrzebne.
                                                    Obymamo spójrz jak szybko zleciał czas od kiedy napisałaś nam że
                                                    masz upragnione 2 kreseczki...
                                                  • anulka0as Witajcie 21.04.09, 16:11
                                                    Tyle mnie nie bylo ahhsmile no ale ja tu u rodzinki we wrocławiu siedze co chwile
                                                    jakies odwiedzinki urwanie glowy. I jeszcze moja niunia reaguje na zmiane wody i
                                                    robi bardzo czesto kupki ale bylam sie pytac w aptece pani muwila zeby sie nie
                                                    martwic jesli zachowuje sie normalnie wiec sie niemartwimy zaczełam jej dawać
                                                    słoiczki macie tu wiekszy wybór niz w anglii. Średnio je zjada ale czasem ze
                                                    smakiem.
                                                    A ja sobie znalazłam kolejny problem do zmartwientongue_out zawsze jak przyjade do
                                                    polski to cos sobie wymysle do załatwiania. No i wymysliłam chrzciny ze slubem
                                                    koscielnym bo tego nie mamy. NIe raz rozmawialam z mezem na ten temat i był
                                                    pozytywnie nastawiony. JA tu sie dwoje i troje. Udalo mi sie poprosic ksiedza na
                                                    termin jaki bym chciała a tu mezus mowi ze "a nie wiem czy urlop dostane, a kasy
                                                    nie mamy " i takie tamsad

                                                    Dziewczynki ja tez trzymam ksiuki za was uda wam sie napewno juz tyle walczycie
                                                    to nie ma co sie poddawackiss ściskam mocno
                                                  • arabeska5 Re: Do Gosi 21.04.09, 18:08
                                                    Gosia, odezwij się, napisz jak było na wizycie ? Mam nadzieję, że wszystko po
                                                    Waszej myśli.
                                                  • goska797 Re: Do Gosi 21.04.09, 22:23
                                                    Witajcie!
                                                    Dziękuje Wam za wsparcie i pamięć. Nie odezwałam się od razu bo musiałam
                                                    ochłonąć. Troszkę się denerwowałam pod tym gabinetem ale było ok.
                                                    Pani Doktor okazała się w porządku aczkolwiek brakowało mi jakiegoś ludzkiego
                                                    podejścia. Czułam się jak kolejny przypadek do analizy, ale po wizycie u
                                                    androloga z M miałam takie samo odczucie. Widać takie zimne podejscie jest w
                                                    tego typu klinikach.
                                                    Pani Doktor zadała mi mnóstwo pytań - taki wywiad.Później przejrzała wyniki
                                                    badań, które zrobiłam do tej pory. Stwierdziła, że owulacja jest bardzo ładna
                                                    jak widzi po usg, które miałam. Miałam nadzieje, że przepisze mi dalej bromergon
                                                    na ta prolaktynę, ale kazała powtórzyć badanie. W ogóle zgodziła się na
                                                    inseminacje ale przed mam wykonać znowu kilka hormonów (które robiłam już, ale
                                                    do powtórki przed inseminacją). Do tego dochodzi jeszcze czystość pochwy i jakiś
                                                    wymaz z szyjki macicy. Jest tego jeszcze kilka punktów więc nie będę Was
                                                    zanudzać. Trochę się zdenerwowałam, że znowu muszę powtarzać badania, które już
                                                    robiłam i zaniepokoiłam się, że zlekceważyła to, że do tej pory brałam
                                                    bromergon, a nie przepisała mi go dalej. Niektóre z tych badań ważne są tylko 2
                                                    miesiące więc jeśli mamy podchodzić w lipcu to najlepiej porobić je w czerwcu.
                                                    Przebadała mnie jeszcze, zrobiła usg i okazało się wszytko ok.
                                                    Jeśli w tych badaniach będzie wszystko w porządku (szczególnie ta prolaktyna) to
                                                    będziemy podchodzić na moim cyklu naturalnym bo szkoda mnie zmuszać do
                                                    stymulacji skoro mam owulacje. To tyle jesli chodzi o wizytę.
                                                    Ja ma kilka wątpliwości. Zrobię te badania ale chyba jeśli coś będzie nie tak
                                                    zgłoszę się wcześniej niż w lipcu (jak kazała mi doktor)żeby nie tracić czasu,
                                                    bo wtedy inseminacja się przesunie.
                                                    Po drugie mam wątpliwości czy wystarczy cykl bez stymulacji? bo czytałam że na
                                                    naturalnym rzadko się udaje.
                                                    Po trzecie jak chcemy w lipcu to wystarczy że zgłoszę się w lipcu w 5 dc na usg
                                                    tak pow mi lekarz. Będziemy monitorować cykl i wtedy zobaczymy czy można zrobić.
                                                    Wiecie teraz czekałam na wizytę miesiąc a na dzień dzisiejszy ciężko mi pow
                                                    kiedy będzie 5 dc w lipcu więc nie mogę się zapisać. Zastanawiam się po prostu
                                                    jak wygląda to w sensie technicznym. Czy mimo wszystko będą musieli mnie zapisać
                                                    na ten dzień kiedy będziemy szykować się do inseminacji już w konkretnym cyklu?
                                                    Te wątpliwości przyszły mi do głowy już w drodze więc nie mogłam zapytać. Wiem
                                                    martwię się na zapas jak zwyklesmile
                                                    Arabeska może Ty powiesz mi jak to wygląda w sensie technicznym jeśli możesz
                                                    oczywiście.Czy jak przyszedł dany cykl to nie miałaś problemów żeby dostać się
                                                    na monitoring itd?
                                                    Przepraszam namarudziłam się.
                                                    Załamaliśmy się cena tych badań bo wyszło 800 zła, a skuteczność inseminacji
                                                    wynosi 5% - 10%. Zastanawiamy się czy się nie poddać.


                                                  • imadoki Re: Do Gosi 21.04.09, 22:55
                                                    Gosiu, koszty rzeczywiście ogromne. A może mogłabyś część z tych badań zrobić na
                                                    kasę chorych? Może się uda, pomyśl o tym. Trochę się zaoszczędzi. Ja wierzę, że
                                                    Wam się udasmile Buziaki i spokojnej nocysmile
                                                  • huczusia Re: Do Gosi 22.04.09, 09:51
                                                    Gosiu, to rzeczywiście nie jest mało, ale może jakiś zaprzyjaźniony
                                                    lekarz podpowie, które badania można zrobić na NFZ ?
                                                    Najważniejsze, że wyniki są dobre i rokowania też.
                                                    Trzymam kciuki smile
                                                  • abi19822 Re: Do Gosi 22.04.09, 15:15
                                                    Witam!
                                                    nie odzywałam się całe wieki... byliśmy z M nad morzemsmile pogoda nie do pływania
                                                    ale na spacery w sam razsmile

                                                    Gosiu jeśli chodzi o terminy wizyt w klinice to u nas było tak że na pierwsza
                                                    się czekało około 2 miesięcy a każda następna była umawiana w zależności od
                                                    tego co zalecił lekarz, miałam monitoringi od 11-16dc i nie było problemu z
                                                    umawianiem się, poprostu musiało być miejsce, zdarzały się wizyty późno np o 21
                                                    ale przynajmniej w tym dniu cyklu co trzeba!
                                                    Jeśli chodzi o stymulacje przed inseminacja to trochę o tym czytała i jeśli
                                                    Twoje wyniki będą ok (prolaktyna też) to myślę że jest sens robić na naturalnym
                                                    cyklu ale jeśli coś będzie nie do końca w normie to może lepiej na
                                                    symulowanym...? daj znać jak zrobisz badania, jestem ciekawa jak Twoja
                                                    prolaktyna? może obejdzie się bez bromka! Trzymam mocniutko kciuki, życzę
                                                    powodzenia oraz optymizmu!!! Pamiętaj musi być dobrze!!!!!!!!!!!!!

                                                    pozdrawiamsmile
                                                  • arabeska5 Re: Do Gosi 22.04.09, 16:08
                                                    Gosiu, faktycznie tak jak pisze Abi z umawianiem wizyty nie będziecie mieć
                                                    problemów, bo lekarz nie może Ci odmówić przyjęcia skoro musisz pojawić się w
                                                    określonym dniu cyklu. Zresztą jak pojawisz się na pierwszym monitoringu to juz
                                                    lekarz będzie Cię sama umawiała na wizytę a nie recepcja, przynajmniej tak było
                                                    w przypadku mojej kliniki.

                                                    Co do stymulacji to mam troszkę odmienne zdanie. Uważam, że szkoda pieniędzy na
                                                    inseminację na cyklu naturalnym, bo to jak zwykła domowa próba poczęcia, a skoro
                                                    się Wam nie udaje to nie ma sensu przedłużać. Mój lekarz nawet mi czegoś takiego
                                                    nie proponował szczególnie, że my próbowaliśmy ze stymulacją (Clostilbegyt)
                                                    naturalnie i nie odnieśliśmy pożądanego skutku. A do inseminacji przepisał
                                                    gonadotropiny w zastrzykach, pomimo, że u mnie owulacja również występowała, co
                                                    było potwierdzone monitoringiem.
                                                    Ale w Waszym przypadku może się uda, nie neguję tego do końca.
                                                    Wspomnę tylko, że stymulacja na zastrzykach jest bardzo kosztowna, bo mnie same
                                                    leki wyniosły prawie 2 tys. + 800zł inseminacja i 150zł ocena cyklu.
                                                    Z drugiej strony może warto najpierw spróbować na cyklu naturalnym, a jak się
                                                    nie uda to wówczas zmienić strategię, choć życzę sukcesu za pierwszym podejściem wink
                                                    Gosia, jak będziesz miała jeszcze jakieś pytania to pisz i nie krępuj się.

                                                    A ja leżę w łóżku, nawet nie mam ochoty wstać - do piątku jestem na zwolnieniu.
                                                    Wciąć byle jak się czuję, czyli na zmianę mdłości ze zgagą, koszmar.

                                                    Abi, fajnie wpasowaliście się w pogodę z tym wypadem nad morze. Na pewno
                                                    mieliście udany wypoczynek.

                                                  • iga.77 Re: Do Gosi 22.04.09, 17:28
                                                    Witajcie, tez mnie dawno tu nie bylo. Bylam w Polsce na swieta i
                                                    czas mi po prostu przez palce ulatywal. Wizyty u rodziny, kawki z
                                                    kolezankami...i tak nie spotkalam sie z wszystkimi, z ktorymi
                                                    planowalam....i wrocilam bardziej zmeczona niz przed wyjazdem,
                                                    hahaha, typowe! W dodatku troche pracy bylo, bo wspolnie z moim P.
                                                    wymalowalismy rodzicom mieszkanie. Ale ciesze sie, ze moglam im
                                                    pomoc. POza tym posiedzialam troche z tata, co tez jesc dosc wazne,
                                                    bo norlamnie jak moja mama jest w pracy to ojciec czeka az wroci i
                                                    nie je nic od sniadania do 16! A on powinien teraz jesc co najmniej
                                                    co 2h, bo je bardzo male porcje (od czasu operacji usuniecia
                                                    zoladka). Takze jak z nim posiedzialam to dopilnowalam zeby cos
                                                    zjadl, pichcilam zupki, obiadki, przekaski, koktajle, czasem go
                                                    nawet wzielam na specer, bo pogoda cudna hehehe, troche jak z malym
                                                    dzieckiemsmile
                                                    Gosiu, ja dolaczam sie do dziewczyn i trzymam kciuki za pozytywne
                                                    badania i udana inseminacje. Tez jestem zdania, ze lepiej ze
                                                    stymulacja podchodzisz, bo wtedy robisz wiecej, zeby sie udalo, bo
                                                    nawet jesli jest duza szansa, ze sie uda naturalnie, to chyba nie
                                                    zaszkodzi pomoc?
                                                    Pozdrawiam, musze uciekac do domu!
                                                  • imadoki Dzień dobry:) 23.04.09, 09:23
                                                    Jest czwartkowy poranek i niniejszym radio BabyFM z hukiem wznawia swoją
                                                    działalność. Coś na dobry początek www.youtube.com/watch?v=AF71C7-qOc0
                                                    Miłego dniasmile
                                                  • vivianna_82 Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 09:56
                                                    czesc dziewczynki,
                                                    witam Wam sniadaniowo i słonecznie, choć za oknem szaro i mokro, deszczyk pada,
                                                    a wczoraj wieczorem nawet burza była...
                                                    mam nadzieje, ze ta pogoda sie szybko poprawi bo na sobote mamy zaproszenie na
                                                    grilla smile
                                                  • renatar-d Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 09:57
                                                    GOŚCINIE:

                                                    Elif23

                                                    STARACZKI:

                                                    Iga.77 - ??????
                                                    Bea113 - 24 dc
                                                    Goska797 - 23 dc
                                                    Imadoki - 19 dc
                                                    Jedynybasek5 - 18 dc


                                                    CIĘŻARÓWKI:
                                                    Krysiia – 39t6d - termin 24.04.2009 chłopiec ??????????
                                                    Maga95 - 36t2d chłopiec
                                                    Obymama - 25t6d - termin 2.08.2009
                                                    Abi19822 - 12t2d - termin 3.11.2009
                                                    Arabeska5 - 9t0d x 2

                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                                                    Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                                                    Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
                                                    Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
                                                    Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782
                                                    Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981
                                                  • imadoki Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 10:09
                                                    Przeraża mnie ta górna lista sad(( Tyle nas było, a została zaledwie garstka. Do
                                                    (ocenzurowano), ja chcę na dół!!!!!!!!!
                                                  • goska797 Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 10:49
                                                    Dziękuję Wam za wszytskie ciepła słowa. Wsparcie, a także
                                                    objaśnienie tych zawiłych procedur inseminacyjnych.
                                                    Mój plan jest taki, że pod koniec maja porobie wszystkie badania
                                                    (sprobuję pójść do ginekologa w rejonowej przychodni i może on da mi
                                                    skierowanie na te badania wtedy zrobię je bezpłatnie). Na koniec
                                                    czerwca umówię się na wizytę w klinice z tymi wynikami i zobaczymy.
                                                    Mam nadzieje że będzie ok i podejdziemy w drugiej połowie lipca.
                                                    Przepraszam Was że ostatnio zamęczam Was swoimi problemami.
                                                    Mój M po tej wizycie się podłamała. Cały czas mi powtarza, że nie
                                                    damy rady finansowo. Prawda jest ze te wszytski badania, wizyty
                                                    sporo nas kosztuja i nie jestesmy w stanie dużo zaoszczedzic.Sama
                                                    zaczęłam się martwić jak to bedzie gdy pojawi sie mały człowiek a ja
                                                    nie bede pracować. Tak się załamał że wczoraj się upił, niby to
                                                    spotkanie było służbowe i musiał.Jechłam do centrum miasta po niego
                                                    o 24, a dzis w pracy umiera. Nie wiem jak mu pomóc.
                                                    Imadoki może my też w końcu spadniemy chociaż sama teraz mam mało
                                                    siły, a myslałam, ze ta wizyta nas podbuduje.
                                                  • renatar-d Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 10:18
                                                    Ach te babybig_grin Witajcie dziewczynki przed weekendem, u nas juz po
                                                    burzy i właśnie wychodzi słonkosmile Obiadek się gotuje, więc
                                                    popołudnie spędzimy na podwórku. Jadę dziś złożyć PIT do US, czy
                                                    któraś wie ile się czeka na zwrot podatku? Bo dzieki dzieciom
                                                    wpadnie nam ładna sumkabig_grin Haha dobrze, że Oleńka się zdążyła urodzić
                                                    w 2008big_grin
                                                    Viv twoja Julka jest ślicznabig_grin ja już nawet nie próbuję zrobić
                                                    suwaczka, bo ciemna masa ze mniebig_grin więc zrobie tak big_grin
                                                    nasza-klasa.pl/profile/2352452/gallery/album/2/25
                                                    Krysiia pewnie juz tulisz swojego synka, więc dawaj znaćbig_grin
                                                    Joasia79 tak jak prosiłaś nie ma cię juz na liściesad Daj znać jak
                                                    zmienisz zdanie.
                                                    Pozdrawiam was serdecznie Renata
                                                  • renatar-d Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 10:21
                                                    Acha Iga witaj po powrociesmile Jak zwykle proszę o dane do listysmile
                                                  • joannaa22 Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 13:25
                                                    Dzien dobry kochane kobietki. Jak dobrze ze jestescie. Ja juz jak forumowy
                                                    nalogowiec.
                                                    Goska nie przepraszaj za to ze piszesz o swoich problemach i smutkach. My tu po
                                                    to jestesmy aby wesprzec chociaz slowem, a i jak sama widzisz dziewczyny dzieki
                                                    swojemu doswiadczeniu moga rozwiac watpliwosci. Dobrze ze bedziecie probowac
                                                    robic te badania na kase, bo 800zl to nie mala kaska. Trzymam kciuki.
                                                    A ja dzis wzielam mojego maluszka na prube. Tak sie przyzwyczail do noszenia ze
                                                    jesli nie spi to nic nie moglam zrobic. I tak dzis wiem ze najedzony przebrany i
                                                    polozylam na lezaczek. Piszczal jak szalony ale siedzialam przy nim i
                                                    uspokajalam gadalam i spiewalam i co pomoglo. Lezy i wpatruje sie w zabawke
                                                    zobaczymy jak dlugo. Pozdrawiam
                                                  • joannaa22 Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 13:26
                                                    A zapomnialam Renata sliczne te twoje dziewczyny smile
                                                  • huczusia Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 15:09
                                                    Renatko, śliczne te Twpje dziewczyny smile
                                                    A i z Ciebie ładna Babeczka jest smile))
                                                  • 0_joasia79 Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 16:03
                                                    Zgadzam się z dziewczynami, cudne te Twoje córeczki... ta starsza
                                                    to chyba ma charakter co ? pozdrawiam.
                                                  • renatar-d Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 16:28
                                                    Dzięki dziewczynysmile To nawet na zdjęciu widac, że Iga ma
                                                    charakterek? smile Oj ma ma. Ale jest kochana i słodka z ogromną
                                                    wyobraźnią, że aż mnie czasmi zadziwia i rozbawia do łez. Wczoraj
                                                    trzymając surowego kotleta schabowego,adała do niego i przytulała na
                                                    moje stwierdzienie zeby go odłożyła na talerz powiedziała do "niego"
                                                    Idz się połóż kolo przyjaciół i mamusibig_grin mówiła ze to jej maluszeksmile
                                                    Tylko ze później go dostała na obiadsmile
                                                  • iga.77 Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 16:38
                                                    Urocze z Was kobitki, Renatko. Sliczna rodzinka, tylko
                                                    pozazdroscicsmile A Iga to ciagle taka rozesmiana jest? Sliczny
                                                    buziaczeksmile Zawsze jak takie fotki ogladam to sie rozmarzam o
                                                    wlasnej rodzinie. Niczego bardziej teraz nie pragne....chociaz
                                                    troche sie zmienilo moje podejscie ostatnio....

                                                    Pytasz Renatko o moj aktualny staraczkowy status...a wiec jestem
                                                    teraz w 12dc (musialam spojrzec w kalendarzyk, bo jakos nie mam
                                                    glowy do sledzenia tego). Szczerze mowiac to myslalam nad tym, zeby
                                                    tez sie wypisac z listy jak Asia, ale i tak bym tu zagladala, wiec
                                                    zostawmy wszystko tak jak bylosmile

                                                    Zniechecilam sie ostatnio bardzo do tych moich staran. Sama przed
                                                    soba uciekam myslami gdzies indziej i nawet nie chce mi sie juz
                                                    planowac niczego, myslec o przyszlosci skoro nie wiem co bedzie mi
                                                    dane. Do tej pory zawsze gdzies w tyle glowy mialam to, ze zaloze
                                                    rodzine predzej czy pozniej i bralam to pod uwage podejmujac
                                                    decyzje. Teraz juz sama nie wiem co mam robic.

                                                    Chcialam jakis czas temu przejsc na uczenie przez agencje. Wiecej
                                                    placa niz szkoly, ale minus taki, ze nie placa za urlopy, nie ma
                                                    chorobowego czy macierzynskiego (to troche jak u nas umowa na
                                                    zlecenie?). Wiec odkladam to od dobrych kilku lat wlasnie dlatego,
                                                    ze liczylam na to, ze zajde w ciaze i pracujac w szkole bede mogla
                                                    pojsc na urlop macierzynski. A tu klapa, wszystkie wiemy...wiec nie
                                                    wiem teraz czy nie zaprzestac tego ciaglego myslenia i planowania.
                                                    Dlatego lapie sie na tym, ze odrzucam mysl o dziecku. Coraz
                                                    czesciej...
                                                    Nie pomaga tez ta cala sprawa ze szpitalna biurokracja. Pamietacie
                                                    jak wam pisalam przed Swietami, ze za jakies trzy tygopdnie powinien
                                                    przyjsc kolejny list z zaproszeniem do szpitala? Oczywiscie nie
                                                    przyszedl. Od razu po powrocie do Anglii zadzwonilismy do
                                                    przychodzni - nie uwierzycie, ale okazalo sie, ze lekarz, ktory mial
                                                    wyslac list do szpitala, nie zrobil tego! Juz drugi raz nas tak
                                                    potraktowali. Zero profesjonalizmu. Wkurzylam sie strasznie, az mi
                                                    na chwile krew z glowy odplynela i od razu wzielam P., jego i swoje
                                                    papiery i zaprowadzilam do nowej przychodni. Problem w tym, ze
                                                    przepisanie do innej przychodni tez potrwa pare tygodni, bo oni
                                                    musza poprzesylac sobie nawzajem wszystkie potrzebne dane..potem
                                                    jeszcze spotkanie wstepne z pielegniarka, bla bla bla. Ale ta nowa
                                                    jest duzo blizej (zaraz na nastepnej ulicy) i jest duzo mniejsza
                                                    (chyba tylko dwoch lekarzy) wiec moze balagan bedzie mniejszywink
                                                    Tylko jedna pani na recepcji wiec jakby co wiadomo kogo pytac, bo
                                                    tamta nasza stara to motloch totalny: chyba z 20 lekarzy, na
                                                    recepcji ciagle jak w ulu, na wizyte czasem trzeba bylo czekac dwa
                                                    tygodnie..... Masakra. I to kolezanka mi ta przechodnie polecila,
                                                    nie wiem co ona tam takiego fantasycznego widziala. Nowoczesny
                                                    budynek jej imponowal, czy co?

                                                    Moj cykl tez oszalal, podejrzewam, ze te torbiele tam we mnie
                                                    siedza...no a co maja robic skoro nikt sie z nimi nie rozprawil? hm,
                                                    ostatnio mialam cykl 32-dniowy, takie cos przytrafilo mi sie
                                                    pierwszy raz w zyciu! Jeszcze rok temu moglam powiedziec, ze moje
                                                    cykle sa regularne, a teraz jest ze mna co raz gorzej.....
                                                    Dzisiaj po pracy ide ostatni raz do tej starej przychodni (bo nasze
                                                    dane tam ciagle sa) i mam zamiar ich opierniczyc i moze uda mi sie
                                                    wymusic cokolwiek...chciaz watpie. Dam znac po powrocie.
                                                  • anulka0as Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 19:07
                                                    Witajcie,
                                                    Renatko śliczne z was dziewczynysmile
                                                    Dziewczynki z gornej listy wiem ze moje slowa nie wiele zmienią ale ja wierze
                                                    ze i na was przyjdzie czas. Nie teraz to za chwile. Trzymam nadal kciuki nie
                                                    poddawajcie siekiss

                                                    Mamusie mam do was pytanie przepraszam ze tutaj. JAk to jest z chrztem? Trzeba
                                                    jakies papiery dodatkowe miec. Wiem ze w niektorych parafiach jest obowiazkowa
                                                    karteczka ze spowiedzi. Jakies nauki czy cos? nie ma nic?
                                                    TAka jestem zalatana i zapyslona(drugie bardziej) Chcem załatwic teraz sprawy z
                                                    chrztem Maji, jeszcze jest sprawa naszego ślubu koscielnego, nie wiem co robicsad
                                                    czy razem czy osobno co myslicie? Rodzice nas namawiaja zebysmy zrobili razem
                                                    ale wiadomo na slub przyjdzie wiecej osob no a nie mamy kasy by zrobic jakies
                                                    przyjecie czy jakis obiadek w restauracji no a do domu sie tyle nie zmiescisad
                                                    Przepraszam ze znow cos wam tu marudze, ale juz sama nie wiem a wy jestescie
                                                    takie kochanekiss
                                                    Sa dwie opcje:
                                                    Pierwsza- Slub z chrzcinami pod koniec maja o 15 ale potem co najwyżej jakies
                                                    ciasto i kawa (kolo kapliczki w ktorej chcemy robic jest taka salka mala) no ale
                                                    to bedzie pora obiadowa to tak troche glupio, no i to jest za miastem wiec tez
                                                    tak;/ Ale tam bardzo byśmy chcieli. To by bylo w niedziele, mozna posiedziec
                                                    chwilke no i do domku bo nastepnego dnia z rana bysmy wracali do anglii.
                                                    Druga- Chrzciny w sierpniu( ale maja juz 10 miesiecy bedzie miec) tylko
                                                    najbliżsi potem obiadek w domku i hej, a ślub za dwa trzy lata...
                                                    Co myślicie?
                                                  • jedynybasek5 do Anulki 23.04.09, 21:43
                                                    Ja chyba chciałabym pierwszą wersję... to nic, że ciacho i kawa big_grin ale mielibyście ślubik, jakoś tak chyba lżej na serduchu. Ja bym tak chciała, nie wiem jak dziewczyny wink
                                                  • jedynybasek5 Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 21:35
                                                    Dziewczyny, jak czytam wasze przeboje z tą biurokracją to mnie szlag trafia!!! to wszystko przechodzi ludzkie pojęcie. Mam nadzieję, że u nas będzie wszystko w porządku i ominą nas te zmartwienia. Każdy ( przynajmniej u mnie na uczelni) dziwi się że jestem taka młoda jak to mówią, a już chcę mieć dzieci itd. A ja myślę też o tym, że w razie gdyby było coś nie tak, to miałabym więcej czasu trochę żeby zacząć jakieś leczenie. Nie chcę się nastawiać w ten sposób, ale wyobrażam sobie, co wy musicie czuć przez to wszystko i jakoś tak samo wychodzi. Mogę mieć tylko nadzieję, że będzie wszystko dobrze, modlić się o to i przy okazji o Was staraczki kochane. Dobrej nocki dziewczyneczki, śpijcie dobrze
                                                  • renatar-d Dzień dobry:) 24.04.09, 08:00
                                                    Witajcie ja tak szybciutko z rana bo czekam na goścismile
                                                    Anulka ze wszystkim wszystko zależy od księdza na jakiego trafisz.
                                                    niestety. Teoretycznie możecie ochcić dziecko nie mając ślubu,
                                                    jeżeli chrzcicie w swojej parafii to potrzebne są tylko karteczki do
                                                    spowiedzi( to obowiazkowe wszędzie), czasami chcą zaświadczenie z
                                                    parafii chrzestnych, a jak chrzest w innej parafii to zaświadczenie
                                                    z waszej, że wyrażają na to zgodę. Niektórzy też wymagają
                                                    oświadczenia rodziców, że zamierzają się pobrać. To tyle jesli
                                                    chodzi o formalności.
                                                    To czy ślub weźmiecie razem z chrztem, czy później to wy tylko
                                                    możecie stwierdzić. Wiesz jakie masz relacje w rodzinie, czy bedzie
                                                    gadane czy nie, jak bedzie bez obiadu, czy lepiej bez obiadu, ale by
                                                    wszyscy byli, lub zaakceptują to, że ślub byście wzięli w wąskim
                                                    gronie itp. itd.
                                                    napiszę ci tylko historię z mojej rodziny. Para juz miałą dwoje
                                                    dzieci, sami po ślubie cywilnym, ale rodzina młodego napierała
                                                    bardzo na ślub kościelny i chrzest dzieci. w koncu zrobili chciny i
                                                    sama byłam świadkiem jak teściowa gadała by tylko wzieli ślub jej
                                                    przy tym nie musi być. po jakimś czasie jestem na kawie i kuzynka
                                                    obowiada mi o swoim ślubie. Byli sami ze świadkami, w sylwestra o
                                                    20, w kaplicy na parafii ( takiej prywatnej księży). Ksiądz sam im
                                                    zaproponowała wiedząc, że takim parom trudniej się zdecydować na
                                                    tradycyjny ślub z weselem ( m.in. kasa). Opowiadając kuzynka płakała
                                                    i ja razem z nią, bo był to najbardziej romantyczny slub z jakim się
                                                    spotkałam. Taka mała kapliczka, tylko światło z lampek od choinek i
                                                    świec i oni praktycznie sami. Słuchając jej opowieści sama bym się
                                                    teraz na taki zdecydowała. Ach to że teściowa się na nich
                                                    śmiretelnie obraziła, że zrobili to po kryjomu to chyba oczywistetongue_out
                                                    Pozdrawiam was serdecznie Renata
                                                  • jedynybasek5 Re: Dzień dobry:) 24.04.09, 09:19
                                                    Renata śmiałam się i płakałam czytając historię o tym małżeństwie. chyba też się na takie coś zdecydujemy hihi, o matko ależ by była obraza stanu u całych rodzin po jednej i po drugiej stronie big_grin
                                                  • vivianna_82 Re: Dzień dobry:) 24.04.09, 09:46
                                                    Witajcie w ten sloneczny dzionek smile
                                                    wyrażę się i ja smile
                                                    historia, która opisala Renata jest naprawde rmantyczna i piękna. Takie ciche
                                                    sluby, z dala od zgiełku i tłumów gości mają swój niewątpliwy urok, ale swój
                                                    urok mają także gromady gości sypiace ryzem na wychodząca mlodą parę, wesela na
                                                    100 osób i zabawa do bialego rana.
                                                    Wydaje mi się,ze wszystko zależy od osób które mają się pobrac no i w części tez
                                                    niestety od ich rodzin wink
                                                    mam koleżankę, która będzie brała ślub jakoś we wrześniu. I zdecydowali się z
                                                    tym chłopakiem, że wyjada do Włoch i tam wezma ślub. Pieniądze które by wydali
                                                    tu na wesele itp, wydadza na wyjazd tam, a wśród gości będą tylko rodzice i
                                                    świadkowie (nota bene-ich rodzenstwo). Mój B się np zdziwił jak mu o tym
                                                    opowiedziałam, ale ja stara się ich zrozumiec - ich dzien, ich wybór, tak sobie
                                                    wybrali, wymarzyli to tak będa mieć. My mieliśmy duży ślub z weselem i właśnie
                                                    zabawą do rana. Było super, bardzo mile wspominam ten dzien i zreszta bardzo
                                                    lubię takie fajne wesela smile ale jeśli ktoś lubi coś innego, lub z jakich kolwiek
                                                    innych powodów się decyduje na cichy, mały śub - rozumiem smile
                                                    co do Anulki - ja na Waszym miejscu cyba bym się zdecydowała na ślub łaczony ze
                                                    chrzcinami i kawe i ciastko. Wydaje mi się, ze jesli zaproszonym gościom
                                                    powiecie, ze nie możecie sobie pozwolić na zbyt duże przyjęcie to zrozumieją. A
                                                    może dałoby sie żeby było tylko takie grono jak by przy samych chrzcinach, czyli
                                                    najbliższa rodzina? tez ludzie powinni zrozumiec, ale wiem, ze bywa różnie...
                                                    W każdym razie to jest Wasza decyzja, Wasz dzien i Wy zdecydujcie, czy chcecie
                                                    połaczyc go z wielkim dniem Waszego dziecka, czy chcecie jeszcze poczekac
                                                    kolejne kilka lat... smile
                                                    powodzenia w podejmowaniu tej na pewno nie łatwej decyzji!
                                                  • renatar-d Re: Dzień dobry:) 24.04.09, 10:08
                                                    Ja tez miałam weselicho na 150 osób, ślub w kościele oraz cywilny.
                                                    wspominam to strasznie miło, chociaż jakoś mało pamietam smile rok
                                                    przygotowań a te dwa dni minęły w sekundę. Najchetniej to bym miała
                                                    dwa sluby kościelne smile Tak naprawdę to ja z tych rodzinnych, i
                                                    uwielbiam ogromne wesela i sluby, a że rodzina duża to dwa razy w
                                                    roku od kilku lat biegam na weselasmile Ale uwielbiam takie romantyczne
                                                    historie i pomarzyc możnasmile
    • krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.04.09, 21:43
      Melduję się nadal w dwupakusad
      mam zwolnienie do 30 kwietnia, więc w razie przenoszenia nie mam zamiaru
      wcześniej zgłaszać się na ip. robię ktg co drugi dzień i jestem w stałym
      kontakcie z dr, więc na luzie czekam na rozpakowaniesmile
      pozdrawiamsmile
      • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.04.09, 12:45
        OOO a ja juz byłam pewna ,że ty juz po porodziebig_grin To dawaj znać jak
        coś się zacznie i powodzeniasmile
        A was laski co tak wywjałobig_grin Ale rozumiem, piękna pogoda, sama zaraz
        zmykam na spacerek.
        Pozdrawiam Renata
        • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.04.09, 20:32
          Krysiu, ja też Ci życze powodzenia! i daj nam znać jak będzie po wszystkim smile
          weekendowe pustki widać...to na pewno przez pogodę smile
          my wczoraj mieliśmy iść do koleżanki na urodzinowego grilla, ale w sumie wyszło
          na to że go nie robiła, więc byliśy na spacerku w parku, a na grilla poszliśmy
          dzisiaj z cała paczką i jeszcze trochę dodatkowych osób się przewinęło, bo
          grillowaliśmy na partynicach - przy torze wyscigów konnych smile faaajnie było.
          Calusienki dzień na dworze smile mam nadzieję,że będzie okazja do powtorki smile
          • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 09:45
            Witajcie!
            Ale pustki chyba dziś pierwsza będesmile
            Krysiu trzmam kciuki aby wszytsko poszło sprawnie.
            Weekend minął mi szybko. W sobotę bylismy u teściów. Teściowa
            uraczyła mnie własnej roboty cytrynoweczką, pogadałysmy sobie,
            fajnie było.
            Wczoraj odwiedziły nas w siostry babci męża. Najstarsza ma 84 lata
            ale żywasmileWymodliły się za nas, za mieszkanie a w szczególności za
            dzieciaczka żeby się pojawił. Mam nadzieje, że Pan Bóg może ich
            wysłucha.
            Troszkę miałam popsuty homor ponieważ moja mama miala dzień z serii
            powtórka z rozrywki czyli dla mnie ze stycznia. Dostało mi się
            ochrzan nie bardzo wiem też za co. Jej humory ciężko znosić ale
            myślę, że znowu zatęskniła za tatą, ja się nawinęłam pod rękę.
            Na koniec miał do nas wpaść sąsiad z rewizytą. Nie udało się
            ponieważ był na działce i jego 3 letnia córka zgubiła tam pilot od
            garażu i klucze, pojechał szukać. Niestety nie znalazł,a wizyta nie
            wypalila.
            A i dziś mój 2dc. Nie wiem kiedy się juz cieszyłam z okresu:smile
            najważniejsze że znowu mam co 26 dni więc chyba się normuje.
            • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 10:21
              Witajcie. Jejkus ale ten czas leci, za tydzień majówka!!!! A dopiero
              sylwester był. A w tym roku długich weekendów braksad smile Macie jakieś
              plany na weekend? My jedziemy do starych przyjaciół, dwa lata sie
              nie widzieliśmy, kurcze się ludzie porozjeżdżali po świecie i kraju,
              że spotkać sie ze starą całą paczką to chyba nam się uda na
              emeryturze.
              My w piatek mielismy gości, przyjechali moi rodzice i siostra z
              dziecimi. Zrobili 200 km w jedną strone by napić się kawy i zjeść z
              nami obiadsmile Ale fajnie, lubię jak tak spontanicznie do mnie
              wpadają, po tym jak kilka lat byłam za granicą, to teraz dla nich
              jestem bliziutkosmile W sobotę byliśmy z dziecmi na wesołym
              miasteczkusmile Mogłam sobie poszalec z Igą na karuzelach, bo rok temu
              byłam w ciąży to nie szalałamsmile Ogólnie miałam bardzo fajny weekend,
              bo ostatnio ustaliliśmy z M trochę rzeczy dot. naszej przyszłości
              więc maiałam teraz luz także psychiczny. Aha i najważniejszesmile Za
              dwa lata zobaczymy na jakim etapie zycia bedziemy, co sie bedzie
              działo, a jak bedzie ok to pomyślimy o trzecim bobaskubig_grin
              A tak z innej beczki:
              Dziewczyny sprzatacie w niedzielę? Bo ja staram się nic nie robić,
              zreszta zawsze gdzieś jedziemy więc nie ma jak, ale za to w
              poniedziałek mam w domu pobojowisko, mój M wykozystuje wolny dzień
              na zabawę z Igą, ale za to zabawki są wszędzie, w każdym kącie, cały
              poniedziałek schodzi ma na ogarnianiu mieszkania, praniu itp. ale
              zawsze znajde czas by usiąść przy komuterze.
              Pozdrawiam was serdecznie Renata
              • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 11:28
                Cześć dziewczyny smile zazdroszczę Wam tych wypadów do znajomych, nasi tacy naprawdę dobrzy mieszkają na drugim końcu polski sad ale sami też dajemy radę. Czasem mi tylko brakuje takich damskich pogaduszek z koleżankami z rodzinnej miejscowości, ale to już nie wróci chyba. OOO jak już jestem to zapytam. Czy wy też odczuwacie taką niechęć przed zostawaniem na noc u znajomych? Ja jak mam to w perspektywie, to odbiera mi całą przyjemność z wizyty. Impreza nie impreza, ja zawsze wolałabym chociaż o 3 rano wracać do siebie. Raz na ruski rok zdarza mi się że mam chęć zostać u kogoś na nockę. Jakby ktoś jeszcze tak miał to bym się ucieszyła że może normalna jestem wink Ale spamuję kurde chyba PMS jakiś, bo 1.V. mam @. To nic miłego dzionka, cieplutkiego i słonecznego smile Ja zaraz wstawiam pranie, potem na zakupy ( trochę podźwigam dzisiaj bo ziemię do kwiatów musze kupić i żwir dla kota) i muszę przesadzić większość kwiatów w domu bo jakieś robaczki się zalęgły , a uwierzcie, trochę tej zieleniny mam smile dziadek się ze mnie śmieje, że ogródek w domu zakładam smile ale nie wytrzymałabym bez zielonego w domu, dla mnie to najlepsza ozdoba smiletzn. dla domu bo ja bym pewnie dziwnie wyglądała z kwiatkiem na głowie tongue_out ale plotę 3 po 3 smile to już uciekam big_grin
                • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 11:47
                  Ja też mam zieleninę w domu, teraz czekam aż mój M przywiezie mi od
                  ciotki dwu metrowego fikusa beniamina, jest piekny i prędzej bym
                  wywaliła jakis mebel niż pozwoliła by taki okaz przeszedł mi koło
                  nosa, ale jeszcze jakos go upchnę, Igi kosz z zabawkami wywalę do
                  jej pokojusmile Ale muszę jakos je teraz uporządkować, bo żadnego okna
                  nie da się otowrzyć, bo parapety zapchane, chociaż teraz jak Iga już
                  jest taka mobilna to i tak tylko górne lufciki zostaja do otwierania.
                  dziewczyny a jak tam Baby Fm? bo ja za prasowanie sie bioręsmile
                  • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 12:07
                    Radio BabyFm oczywiście na posterunku smile przedstawiamy pozycję, która nas trochę zaskoczyła, gdyż jest to najlepszy utwór w ostatniej dyskoghrafii pana Stachursky-ego od kilku ładnych lat big_grin taki powrót do korzeni z elementami współczesności smile
                    • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 12:07
                      www.youtube.com/watch?v=9JA6UBULTv0
                      • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 12:11
                        www.youtube.com/watch?v=w55Nib4uf1U nie wiem dlaczego ale lubię tego gościa i jego zawodzenie smile
                        • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 12:46
                          Basiu, ja mam podobne problemy z zostawaniem na noc. Jak mam gdzieś pójść to
                          bardzo chętnie, ale na noc to ja wolę własne łóżeczko. Zawsze jak gdzieś
                          wyjeżdzamy to pierwszych kilka nocy mam niemal bezsennych bo nie mogę się
                          przyzwyczaić. Teraz mam na horyzoncie taki wyjazd na majówkę w okolice Konina do
                          wujostwa mojego M. Ale szczerze mówića mam nadzieję, że nic ztego nie wyjdzie.
                          Bo ciocia mojego M ma w zwyczaju przeznaczać nam do spania sypialnię swojego
                          syna gdzie jest tylko wysoki, wąski, skrzypiący jednoosobowy tapczan i spanie na
                          nim w dwie osoby to mordęga. Bo przewracam się na drugi bok i zawsze ląduję na
                          ziemi budząc prz okazji w niewybredny sposób mojego M bo zlatując łapię co mam
                          pod ręką i on wychodzi z tego cały podrapany. Mamy też propozycję wyjazdu do
                          Holandii do jego drugiej ciotki, ale to mi się też nie uśmiecha, bo dwa dni
                          trzeba spędzić w samochodzie, a ja już chyba za stara jestem na takie eskapady.

                          A'propos powrotu do staroci... www.youtube.com/watch?v=25_ZtFM1mRU To mi
                          zawsze poprawia humor. Szkoda, że nie powtarzają serialu.
                          • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 13:03
                            No to jeszcze coś aby sobie przypomnieć "stare, dobre
                            czaswww.youtube.com/watch?v=JwLpia6xkvo
                            • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 13:25
                              Kiedy to było???? Oglądałam to jeszcze mieszkając z rodzicami jako bezdzietna
                              panna. To było wieki temu....
                              Mam fatalny dzień. Popsuł mi się rano telewizor. Coś się w nim sfajczyło, że w
                              całym domu śmierdziało. M Przytaszczył stary telewizor z pokoju ojca ale nie
                              odbierał TVP1 i nie można było podłączyć DVD (a na tym mi najbardziej zależało
                              bo jak Magda jest niemożliwa, a ja mam co robić to włonczam bajkę i jest spokój)
                              bo to jakiś stary rosyjski egzemplaż. Potem mama zaoferowała, że możemy
                              podjechać do niej i wziąść sobie na razie ich telewizor z sypialni. Kolosik z
                              niego i M ledwie staszczył go z 4 piętra. Zostało mi go tylko zaprogramować
                              i...za chorobę nie mogę go rozgryźć. Wkurzyłam się, włączyłam Magdzie bajkę i
                              przyszłam posiedzieć przed kompem. Może nabiorę świerzszego spojrzenia.
                              W zeszłym tygodniu byliśmy z Nelusią u kardiologa. Większość spraw z jej
                              serduszkiem się unormowało. Został tylko jeszcze otwór owalny wielkości 6 mm z
                              przeciekiem. Ale jest jeszcze czas i może jeszcze się zamknie. A żeby zbyt
                              pięknie nie było to mała znów na katar. Jej też zrobiłam syropu z cebuli bo już
                              mi ręce opadają, że ona tak co chwilę choeuje.
                          • anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 13:19
                            Witajcie dziewczynki
                            Imadoki wiesz to chyba musi zabawnie wygladac takie spadanie z lozkatongue_out
                            Ja tez uwazam ze wszedzie dobrze ale w nocy w domu najlepiejtongue_out

                            Dziekuje bardzo za odpowiedzi, jestescie kochane.
                            Renatko ale sie wzruszylam takim slubem, szczerze to moj maz wlasnie taki
                            koscielny by chcial. Tak my przed bogiem a nie cała rodzinka no i nieominie sie
                            bez znajomych. Najlepiej bylo na cywilnym mysmy nikogo niezapraszali no ale jak
                            sie znajomi mojego podowiadywali to i poprzychodzili ja tam stoje z moja
                            swiadkowa(najlepsza przyjaciółka) a tu ciagle ktos podchodzi sie witac
                            gratulowac juz sie zastanawialam czy w jakims zlym miejscyu niestoje wiecie nie
                            ten slub czy costongue_out bo wiekszosc widzialam pierwszy raz na oczytongue_out niby fajnie bo
                            bylo naprawde duzo osob ledwo sie pomiescilismy dobrze ze nam wypadla dosyc duza
                            sala.
                            GAdalam z mezem no i on woli teraz sam chrzest, ze wzgledu na kase no i na
                            datetongue_out bo ciezko z urlopem bo musialby teraz wziasc dodatkowy bezplatny.
                            Rodzice patrza na mnie troche nienormalnie jak mowie "zawsze chcialam zeby mi
                            corcia kwiatki sypala" A moj m ma na mnie hakasmile
                            • 1maja1 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 15:25
                              Witajcie, ale sie rozpisalyscie znowu, staram sie nadrabiac w miare
                              mozliwosci, a ze dzisiaj nie idziemy na spacer, bo deszcze pada,
                              wnioslam wozek do domu, zeby Michalek sie jeszcze nim nacieszyl, bo
                              w srode lecimy do Polski i koniec z gondolka. Wlasnie usnal, wiec
                              pisze szybko, bo jeszcze tyle do zrobienia! Anulka, mysle, ze maz ma
                              racje, najlepiej zrobic oddzielnie, wtedy jakos wszystko mozna
                              lepiej zorganizowac, bez podwojnego stresu. MOj Michal juz teraz w
                              niedziele bedzie chrzczony, cala rodzina czeka, a moja tesciowa
                              szaleje, bo to ona u siebie organizuje i wszystko musi byc na tip
                              top. Ja sie strasznie ciesze, samolot mamy z samego rana, troche sie
                              obawiam jak malutki podroz zniesie, no ale samolot do Wroclawia nie
                              leci przeciez nie wiadomo jak dlugo.
                              I jeszcze chcialam dodac, ze mooooocno trzymam kciuki za nasze
                              staraczki, wiem co przezywacie, moja siostra miala niedawno
                              inseminacje, w piatek sie okaze czy bedzie mama, czego jej z calego
                              serca zycze.
                              • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 18:46
                                Oj Wy!!wink Viv zalogowana w poludnie teraz Imadoki a żadna nic nie
                                skrobniesmile Podglądaczki big_grin
                                • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 18:52
                                  Abi ciebie też widzę big_grin Jak się czujesz?
                                  • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 20:44
                                    1maja1, mocno trzymam kciuki, żeby Twojej siostrze sie udałosmile

                                    Miłego wieczoru, dziewczyny. Idę zająć sie moja pizząsmile
                                    • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 21:52
                                      Cześć Dziewczyny !

                                      Maju ja też trzymam kciuki za Twoją siostrę.
                                      Co do ślubu to ja miałam tradycyjny i typowe wieskie wesele na 120
                                      osób, jakbym miała brać ślub jeszcze raz to zrobiłabym raczej
                                      skromne przyjęcie, bo jak sobie przypomnę ile moi Rodzice się przed
                                      tym weselem napracowali... Ale to było w tych zamierzchłych czasach,
                                      kiedy się jeszcze brało osobno ślub cywilny smile)) A taki romantyczny
                                      ślub w małym Kościółku... Marzenie !
                                      Chyba bym się skusiła, nawet za cenę wypisania z Rodziny smile

                                      A teraz sie trochę poskarżę sad
                                      W ciągu 2 tygodni trzy razy miałam zastój pokarmu w prawej piersi,
                                      no i dorobiłam się zapalenia, jestem na antybiotyku i postanowiłam
                                      odstawić Lenkę od piersi. Jutro jadę do Ginki sad Niby tak zakładałam
                                      od początku, że wracam do pracy i koniec z karmieniem, ale jednak
                                      trochę żal sad
                                      Chlip, Chlip, Chlip sad
                                      • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 22:42
                                        Witajcie kochane kobiuetki.
                                        Ale sie usmialam z tego spadania z lozka, ja pamietam jaki to szok ale z
                                        dziecinstwa wink
                                        Maju trzymam kciuki za siostre.
                                        Jesli chodzi o slub to my mielismy na jakies 60 osob. Nie za wielkie ale i nie male.
                                        Huczusia ja juz tez myslalam ze przejde na karmienie z butelki modyfikowanym, bo
                                        Tomek bardzo czesto sie strasznie denerwowal przy piersi. Juz nie mialam sily i
                                        nerwow, ale wymyslilam ze w dzien bedzie dostawal z butli moje mleko a w nocy z
                                        piersi bo wtedy sie nie denerwuje i lubi sie przytulic i nie denerwuje sie w
                                        ogole. Osoba ktora wymyslila laktatory powinna jakas nagrode dostac. To jest tak
                                        swietna sprawa.
                                        Dziewczyny jaka u nas okropna pogoda szok!!! Bylam dzis w odwiedzinach u
                                        kolezanki i jej 3 tygodniowego synka. Doznalam szoku jaki ten chlopczyk malutki,
                                        moj Tomek byl wiekszy jak sie urodzil. Tomek dzis mial ubrana koszulke na
                                        rozmiar3-6 miesiecy. Rekawki troszke za dlugie ale reszta ok ku mojemu wielkiemu
                                        zaskoczeniu. Przeciez on ma dopiero 7 tygodni. Dzis po raz pierwszy spi sam na
                                        pietrze z niania w lozeczku. Swietna sprawa, nie musze biegac i sprawdzac czy
                                        wszystko dobrze. Alez sie znowu rozpisalam ale wieczorem zawsze mam wiecej czasu
                                        na nadrabianie zaleglosci w czytaniu i pisaniu. AAA i dzieki wielkie za muzyczke
                                        z filmu ali mac bill uwielbiam ten kawalek. Lece sie kapac i spac. Pozdrawiam
                                        kochane.
                                        • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 28.04.09, 08:04
                                          witajcie, widzę , ze zostałam zdemaskowana, że czasem tylko podglądam wink
                                          Joasiu - to kawał chlopa Ci rośnie albo masz koszulkę z zaniżonej rozmiarówki,
                                          hehe, bo i tak się zdarza wink
                                          u nas niania też się sprawdza, jestem zadowolona z tej którą kupiliśmy, bo
                                          jeszcze mi pokazuje temperature w pokoju małej smile gdyby była jeszcze godzina na
                                          którą mogę rzucić okiem obudzona w środku nocy to już w ogóle byłoby super wink
                                          kupiliśmy naszą nianię wraz z monitorem oddechu - wydawało nam się przydatne,
                                          ale nawet go nie wypakowaliśmy z worka i leży w szufladzie, a my korzystamy
                                          tylko z niani smile
                                          a u nas pogoda ładna - tylko wieje, ale juz przez 7 rano było 14 stopni. Ma być
                                          ponad 20... a kiedyś tam widziałam że ma się psuć,a tu jednak niespodzianka smile

                                          na miły dzień zapodaję wiosenny utworek smile
                                          www.youtube.com/watch?v=2qhZLD1bjeQ
                                          • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 28.04.09, 08:47
                                            Dzień dobry kobitki smile Dzięki Viv za piosenkę, uwielbiam wiosnę i tą
                                            piosenkę, cały czas mam dobry nastrój i mam ochote śpiewać wiosna,
                                            wiosna smile
                                            Asiu ja tez miałam takie problemy jak karmiłam Oleńkę, wyginała
                                            się , płakała po kilku łykach i nie chciała dalej jeść, tylko w nocy
                                            było super. Ale ja często przystawiałam i co jakieś tam karmienie
                                            zjadłą spokojnie. A teraz już ma 4 miesiące i od ok 1,5 misiąca jest
                                            super. Myślę, że się nauczyła spokojnie jeść i nie zważać na inne
                                            bodźcce. Wcześniej każdy dźwięk mógł jej przeszkodzić a teraz mogę
                                            rozmawiać, gra tv i nic, jak sie dorwie to je i nic jej nie
                                            przeszkadza. Nie poddawaj się, może twoj Tomuś też wyrośnie czego
                                            ci życzę bo wiem, że takie karmienie to nic miłego.
                                            Pozdrawiam Was serdecznie Renata
                                            Acha i cos ode mnie www.youtube.com/watch?v=VWk_c6z7LSo
                                            • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 28.04.09, 08:55
                                              I jeszcze to uwielbiam:
                                              www.youtube.com/watch?vshockM7z4hn9oW0&feature=PlayList&p=7696BC260A471EE0&index=24
                                              Boski Ozzy smile
                                              • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 28.04.09, 10:19
                                                to ja jeszcze wrzucę piosenke, która bardzo mi się podoba, przez swoją taką
                                                jakby delikatność smile
                                                a przed chwilą usłyszałam jej fragment w dzien dobry tvn smile
                                                www.youtube.com/watch?v=kE0pwJ5PMDg
                                              • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 28.04.09, 10:50
                                                dla mnie zaskoczenie nie lada smile pozytywnie- podziw dla tego pana big_grin www.youtube.com/watch?v=7Qw5bKTBQE4
                                                • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 28.04.09, 10:56
                                                  no i dzieńdoberek wam przy okazji smile bo niedobra zapomniałam uncertain
                                                  • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 28.04.09, 11:59
                                                    Nasze drogie przyszłe mamusie- czytajcie i smiejcie się do rozpuku smile kobieta.wp.pl/gid,11074853,img,11074857,kat,79596,galeriazdjecie.html?T%5Bpage%5D=1
                                                  • anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 28.04.09, 14:09
                                                    Kurcze a ja patrzyłam na księżyc i maja łysabig_grin no minimalne włoski ma ale ogólnie łysasmile
                                                  • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.04.09, 14:50
                                                    dzieńdoberek dziewczyny. Z newsów na dzisiaj wink bratu mojego M. o 12:10 urodził się syn- Nataniel (?) . No i cieszę się cieszę, ale gdzieś tam w zakamarkach mojej pokręconej mózgownicy czai się niesamowita wręcz zazdrość. Kopnijcie mnie w 4 litery bo aż jestem zła sama na siebie. Powinnam mieć nicka jedynanajwiększazazdrośnicableble
                                                  • renatar-d Lista Środowa:)))) 29.04.09, 15:36
                                                    GOŚCINIE:

                                                    Elif23

                                                    STARACZKI:

                                                    Bea113 - 30 dc
                                                    Imadoki - 25 dc
                                                    Jedynybasek5 - 24 dc
                                                    Iga.77 - 18 dc
                                                    Goska797 - 4 dc

                                                    CIĘŻARÓWKI:
                                                    Krysiia – 40t5d - termin 24.04.2009 chłopiec ??????????
                                                    Maga95 - 37t1d chłopiec
                                                    Obymama - 26t5d - termin 2.08.2009
                                                    Abi19822 - 13t1d - termin 3.11.2009
                                                    Arabeska5 - 9t6 x 2

                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                                                    Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                                                    Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
                                                    Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
                                                    Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782
                                                    Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981

                                                  • renatar-d Re: Lista Środowa:)))) 29.04.09, 15:41
                                                    Basiu gratuluję bratankasmile A gdzie w Szczecinie rodziła?
                                                    Krysiia jesteś jeszcze??
                                                    AAA jutro pakowanie na wyjazdsmile Mam tylko nadzieję ze pogoda bedzie
                                                    grilowasmile I na opalaniesmile Bo blada jestem, że szok.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • krysiia Re: Lista Środowa:)))) 29.04.09, 18:50
                                                    jutro jadę na patologię crying
                                                    pewnie wrócę z synkiemsmile
                                                  • jedynybasek5 Re: Lista Środowa:)))) 29.04.09, 19:39
                                                    Renatka wink rodziła w Polanicy Zdroju wink bo oni tam blisko mieszkają. Mi też się imionko podoba smile Z tego co wiem oznacza dar od Boga, oni też się dość długo starali, więc imię jak najbardziej smile a my teraz siedzimy i wznosimy toasty za małego i rodzicówbig_grin ja za dużo nie wypiję, bo gdzieś tam z tyłu głowy siedzi mi taki chochlik i mówi "uważaj, może już nie możesz z wiadomego powodu" wink eh marzonka hihi
                                                  • bea113 Re: Lista Środowa:)))) 30.04.09, 19:14
                                                    Witajcie,
                                                    Spieszę donieśc, że mój cykl trwa 25-26 dni, w związku z tym dziś
                                                    mam 5 dc. Nowego cyklusad
                                                    Wczoraj przeżyła chwilę grozy, i życie stanęło mi przed oczami.
                                                    Wyczuła w piersi guz. Nie wiedziałam co zrobic, i popadłam w stan
                                                    odrętwienia. Rano poszłam do pracy ( w chwili obecnej w pracy mamy
                                                    Sajgon) i... zadzwoniłam do mojego gina, żeby mnie przyjął.
                                                    Wyznaczył termin na jutro wieczór!!!! Ponieważ stan odrętwienia
                                                    nadal trwał, koleżnaki wzięły sprawę w swoje ręce i załatwiły mi
                                                    wizytę u innego gina. Koleżanka-kierowniczka powiedziła,że mam
                                                    natychmiast zmywac się z roboty. I poszłam. Zmiany okazały się
                                                    niegrożne, ale co przeżyłam to moje. Dziewczyny, badajcie sobie
                                                    cycki, bo...warto.
                                                    Trzymajcie się cieplutko.


                                                  • jedynybasek5 Re: Lista Środowa:)))) 30.04.09, 21:23
                                                    no to ładnie! ale najważniejsze, że wszystko w porządku. moja ginka mnie bada za każdym razem jak jestem u niej. Tyle, że ostatnio byłam w listopadzie uncertain robiłam cytologię, i nawet nie wiem jaki wynik.
                                                  • imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.04.09, 16:04
                                                    Baśka, nie przejmuj się. Ja też powinnam mieć takiego nicka. A Nataniel t
                                                    piękne imięsmile Ja też bym się nad nim mocno zastanawiała gdyby mi się poszczęściło.
                                                  • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.04.09, 20:01
                                                    Krysiia trzymam kciuki za szybki i bezbolesnywink poród. Ciekawe czy z
                                                    kwietniowego Kubusia zrobi się majowysmile Powodzenia i daj znać jak
                                                    dojdziesz do siebiesmile
                                                  • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.04.09, 20:06
                                                    właśnie Krysia właśnie zwróciłam uwagę, że jeśli urodzisz w ciagu najbliższych dni, to będziesz miała tyle "przenoszenia" co bratowa.
                                                    wink to chyba często się tak zdarza, więc nie ma się co przejmować smile
                                                  • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.04.09, 20:11
                                                    Basiu gratulacje dla brata Twojego M, smile
                                                    No i dla Was - zostaliście Ciocią i Wujkiem wink

                                                    Krysiu - trzymam kciuki dla Ciebie i Waszego Synka smile
                                                  • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.04.09, 22:04
                                                    Krysiu - powodzenia!!! trzymamy kciuki!!!
                                                    Basiu - a bratowa zadowolona z Polanickiego szpitala i opieki?

                                                    a my dzisiaj byliśmy z Julą pierwszy raz na basenie. Jak ją wzięłam do wody,to
                                                    bała sie przeraźliwie - jeszcze jej nigdy tak wytraszonej nie widzialam. Aż się
                                                    trzęsła, tylko nie wiem czy ze strachu czy z reakcji na wode, bo to jednak mimo,
                                                    że ciepła, to chłodniejsza niż w kąpieli wink
                                                    z czasem sie troszkę wyluzowala, ale i tak jestem z niej dumna, bo mimo tego
                                                    strachu nie płakała. Jęczała tylko i momentami krzyczala, ale nie płakała smile
                                                    myślę,że oswoi się i jeszcze będzie szalec wink mam nadzieję, bo dołączyliśmy się
                                                    już w trakcie rozpoczetego kursu i reszta dzieciaczków już fika w tej wodzie, a
                                                    my dzisiaj musieliśmy się z boczku oswajać... także pierwsze koty za płoty, oby
                                                    dalej było lepiej!
                                                  • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.04.09, 22:39
                                                    myślę, że zadowolona, tam większość ludzi zna się nawzajem , więc nie ma czegoś takiego, że chamsko się odnoszą czy coś wink na razie dużo nie wiem, bo dziewczyna biedna wymęczona, rodziła 1.5 h , ale to pierwsze dziecko, więc bidula się teraz przejmuje, bo to boli, tamto boli, ale szczęśliwa że po wszystkim!!!
                                                  • imadoki Dzień dobry 30.04.09, 09:01
                                                    Dzień dobry, wstałam dzisiaj w jakimś takim dobrym humorze (cud jaki czy co) i
                                                    postanowiłam go nie stracić. Własnie wcinam jogurt z płatkami a zaraz potem idę
                                                    zrobić sobie pyszną kawę. @ się zbliża no ale co tam, cudów nie ma. Miłego poranka
                                                  • vivianna_82 Re: Dzień dobry 30.04.09, 10:52
                                                    witam i ja czwartkowo smile
                                                    słoneczko zaoknem, ja zaraz idę "popodgryzać" moją córcię, bo się obudziła smile a potem się wybierzemy na pocztę i może spacerek jakis przy okazji smile
                                                    a na miły dzień Radio BabyFM prezentuje smile You make me feel....
                                                  • goska797 Re: Dzień dobry 30.04.09, 12:22
                                                    Witajcie!
                                                    Basiu gratuluje Ci zostania ciocią! jakby nie patrzeć jest to miłe.
                                                    Swoja zazdrością się nie martw.Ja sobie sama bat ukręciłam nad głową
                                                    na niedzielesmilePrzyjeżdża do nas brat z żoną, która jest w 7 miesiącu
                                                    i sama się zastanawiam jak dam radę spokojnie na to patrzeć.smilePóki
                                                    co udało mi się wyluzować przez ten miesiąc kiedy się nie mogliśmy
                                                    starać i narazie żyję sobie spokojnie, nie napinam się. Myślą też
                                                    już jestem przy inseminacji więc nadzieji sobie nie robię.
                                                    Chciałabym tylko żeby bez tego bromku nie zachwiała mi się owulacja.
                                                    Narazie rozpoczęłam mierzenie temperaturki.
                                                    Zadowolona jestem bo wczoraj zrobiłam ostatnie szczepienie na wzw b
                                                    i mam z głowy. Udało mi się też wcisnąć do rejonowego ginekologa,
                                                    może przekonam go żeby wypisał mi skierowanie na te badania do
                                                    inseminacji. Ale Wam zanudzam.
                                                    Krysia trzymam kciuki za szybki poród. Swoją droga malutko nas na
                                                    tej górnej liście.
                                                  • imadoki Re: Dzień dobry 30.04.09, 12:37
                                                    Gosiu, na pewno Ci się uda z tymi badaniami. Bo przecież jak je robić prywantnie
                                                    to koszta są ogromne, a ubezpieczenie zdrowotne wszyscy płacimy więc po co
                                                    płacić drugi raz. Miłego dniasmile
                                                  • jedynybasek5 Re: Dzień dobry 30.04.09, 16:17
                                                    He he Gośka kurde dobrze że nie jestem sama, myślałam, że to ze mną coś nie tak wink w sumie już mi od wczoraj przeszło ( troszeczkę wink ) . Staram się to zwalczać, ale cóż to nie jest takie proste. Nie zanudzasz- od tego jest to forum. Ja już tyle się od Was dowiedziałam, że jak pójdę do lekarki to będę ją mogła zawodu uczyć big_grin
                                                    ps. Mój M. dziś ledwie zipie po wczorajszym toastowaniu za zdrowie małego hihi a ja korzystając, że pewnie nie będzie miał siły marudzić kupiłam sobie buciki na lato big_grin takie sandałki na całkiem płaskiej podeszwie, masa paseczków co ważne regulowanych, brązzzz smile bo dziewczyny lubią co? wink brązik smile mam nadzieję, że się nie rozsypią po miesiącu bo ja to mam takie kulawe szczęście wink przynakmniej do butów big_grin cała reszta może być tongue_out
                                                  • aleksa51 Re: Dzień dobry 01.05.09, 11:21
                                                    Witam, bo co mam dziś robić jak M w pracy, a ja sama z moimi terrorystkami...
                                                    Goska zawsze można powiedzieć, że choć was mało to sama śmietanka.
                                                    Nie mam pojęcia co dziś robić...jest trochę zaległych pożądków więc może to.
                                                    Magda zaraziła się od małej i sama ma karar. Na szczęście miałam już dzień
                                                    wcześniej nastawioną cebulę na syrop. Na nieszczęście sklepy zamknięte i nie mam
                                                    gdzie jej chusteczek kupić. Nic mi się nie chce, czuję się zmęczona. Może to
                                                    przez te koncerty wieczorno - nocno - poranne w wykonaniu najmłodszej latorośli.
                                                    W niedzielę idziemy na komunię do chrześnicy mojego M. Dzieci musimy zostawić z
                                                    moją mamą bo brat mojego M ma gronkowca złocistego - jakąś skórną odmianę.
                                                    Zapytałam o to pediatrę i ona powiedziała, że dzieci by nie brała. Noelka jest
                                                    zupełnie nieodporna więc nie ma co ryzykować.
                                                    W ostatnim czasie jak M rozmawiał z bratem o składce na tego laptopa to brat coś
                                                    się tam zaczął wykręcać. Potem powiedział, że ona chciałaby Quada. !!!!!!! No
                                                    ludzie!!!!!! On myślał, że my damy jej na komunię ze 2 tysiące!!!! Jak dla mnie
                                                    to przesada stanowczo!!!!! Człowiek pójdzie, da 600zł i jeszcze będą patrzeć, że
                                                    hytry, mało!!!!
                                                  • jedynybasek5 Re: Dzień dobry 01.05.09, 12:16
                                                    Aleksa a w życiu się nie składajcie na żadnego Quada!! dla dziecka? oszaleli czy co? mogli jej od razu osobne mieszkanie wykupić! niektórzy ludzie to mają pod sufitem nie powiem co. a 600 zł to jest i tak bardzo dobrze. Ja dostałam składaka na komunię, i zegarek. z tym składakiem to i tak szczescie, bo babcia się wykosztowała. Dla takiego dzieciaka to wózek z lalką jeszcze a nie Quada!!!
                                                  • aleksa51 Re: Dzień dobry 01.05.09, 16:14
                                                    Ale, Basiu, szfagier nie miał na myśli składki na tego Quada - myślał o tym, że
                                                    sami jej kupimy. (składkę proponowaliśmy my ale na laptopa, którego wcześniej
                                                    dziecię sobie zażyczyło)
                                                  • jedynybasek5 Re: Dzień dobry 01.05.09, 16:56
                                                    A hhha! heheheeh no to fest. Oj to bidul rozczarowany będzie wink Normalnie masakra . Gdyby nie to, że żal dziewczynki by było, to powinniście kupić złoty łańcuszek albo zagarek na białym paseczku- góra 100 zł. A jak macie w planie 600 zł jak pisałaś , to nie macie się w ogóle czym przejmować! Jak szwagier będzie się fochał to tylko o nim będzie świadczyło. takie moje zdanie. głowa do góry i nie denerwować się wink
                                                  • huczusia Re: Dzień dobry 01.05.09, 17:32
                                                    To jakieś szaleństwo z tymi qadami !
                                                    Dla ośmioletniego dziecka ???
                                                    Chyba im się beret przekręcił. Później nie dal Boże, coś się dziecku
                                                    stanie i czyja to wina ???
                                                    A teraz to podobno taka moda. A i jeszcze słyszałam, że hitem
                                                    komunijnym jest zamawianie limuzyny z kierowcą dla dziecka !
                                                    O operacjach plastycznych już nie wspomnę smile
                                                  • jedynybasek5 Re: Dzień dobry 01.05.09, 18:13
                                                    z operacjami to słyszałam- najczęściej to są korekcje odstających uszu. wszystko by było dobrze, gdyby nie to, że to jeszcze dziecko na dobrą sprawę nieświadome swoich decyzji. organizm jeszcze się rozwija i powinny być wykonywane tylko i wyłącznie niezbędne zabiegi. dajcie ludzie spokój, po prostu paranoja. można mieć kasę i wszystko, ale do jasnej ciasnej przecież dziecko nie może mieć wszystkiego czego tylko zapragnie!!! kiedyś słyszałam, od bartdzo mądrej osoby, że dziecko, by wyrosło na wartościowego i porządnego człowieka, powinno mieć tę "kołderkę" troszkę za krótką
                                                  • aleksa51 Re: Dzień dobry 02.05.09, 09:09
                                                    Szkoda, że mi nikt nie sprawił na komunię korekty uszu....mam kompleksy przez
                                                    całe życie smile
                                                  • jedynybasek5 Re: Dzień dobry 02.05.09, 11:34
                                                    Aleksa, moje uszy były dla mnie przekleństwem przez podstawówkę i połowę gimnazjum. chodziłam tylko i wyłącznie w opaskach, które powodowały bóle głowy, a wszystko dlatego, że kiedy jako dziewczynka stanęłam przed lustrem i powiedziałam "kurde, chyba mam trochę odstające uszy "- ot tak, nie żebym się specjalnie przejmowała, babcia rzuciła "coś ty, zgrabne masz uszka", za to mama... "no niech mama jej nie okłamuje, nooo masz trochę odstające" i od tego się zaczęło. do tej pory czuję dyskomfort jak mam związane włosy. Pomimo tego, że zdaję sobie sprawę, że tragedii nie ma naprawdę. to Tak dla przestrogi wink - dzieciaczki naprawdę potrafią się przejąć tym, co dla nas jest nieistotne i trzeba uważać na to co się mówi, bo to potem skutkuje przez długie lata. Kurde, łapię się na tym, że kazania trzaskam czasem lepiej niż Rydzyk wink Jak tam Wam weekendzik leci dziewczyny? mnie chyba wczoraj przewiało gdzieś bo dzisiaj mnie tak plecy bolą , że ledwo chodzę. Pozatym dziś 2dc. uncertain Ale cieszę się pogodą, ciepełkiem i ogólnie wink
                                                  • aleksa51 Re: Dzień dobry 02.05.09, 15:50
                                                    Uff... dziewczyny śpią więc moment odsapnę. Byliśmy dziś na zakupach. Dzieci
                                                    dostały sandałki na lato. Dla Nelusi było ciężko kupić ale w końcu się udało!
                                                    Rozmiar 19! Ale i tak rozmiarówka przesunięta bo w wielu miejscach mierzyłam jej
                                                    18,5 i były o sporo za duże. Wybrałam takie w jasnoróżowym kolorze z domieszką
                                                    białego, żeby nie kupować osobnych bucików do chrztu.
                                                    Spotkaliśmy też sporo rodziny i znajomych, jak nigdy. Skorzystałam z okazji i
                                                    zapytałam kuzyństwo mężula, które jutro również wybiera się na komunię (tylko do
                                                    kogoś innego), ile się teraz daje. Kuzynka mówi, że wypytywała znajomych i
                                                    przeciętni goście dają do 300zł, a chrzestni 500-600. Czyli trafiliśmy.
                                                    Ciekawe jak to będzie na kilka godzin rozstać się z obojgiem dzieciaków????? I
                                                    czy mój biust wytrzyma taką rozłąkę ze ssakiem (mała jest teraz tylko na moim
                                                    mleczku).
                                                    AAAA dodam, że M kupił mi bluzkę, żebym mogła i ja się wystroić, bo towarzystwo
                                                    gotowe mnie poza plecami wyśmiać gdybym udała się w czymś wysłużonym.
                                                    A co tam u was?
                                                  • krysiia już jesteśmy spowrotem:) 02.05.09, 19:57
                                                    Pojechałam na pc, i na oddziale spędziłam jakieś 5 min, bo w badaniu okazało
                                                    sie, że mam 4,5palca (9cm)rozwarcia!!!!!!!! cud, że malca nie zgubiłam gdzies
                                                    podrodzesmile
                                                    Kubuś urodziła się 30.04.2009 o 17.05 do wodysmile ważył 4120g i mierzy 57cmsmile
                                                    Zdrowiuti słodziaksmile Jesteśmy już w domku i poznajemy sięsmile
                                                  • jedynybasek5 Re: już jesteśmy spowrotem:) 02.05.09, 21:20
                                                    Krysia gratulacje serdeczne!!! Cieszcie się teraz sobą nawzajem smile A Ty jak się czujesz, w porządku wszystko? Pozdrowionka serdeczne, jak będziesz miała chwilkę to daj znać co u Was wink
                                                  • vivianna_82 Re: już jesteśmy spowrotem:) 02.05.09, 21:37
                                                    Krysiu - OGROMNE GRATULACJE!!! faktycznie mogłaś zgubić małego wink
                                                    ja chętnie bym fotki malenstwa zobaczyła smile poznawajcie się spokojnie, a jak
                                                    znajdziesz kilka chwil to pisz co u Was!

                                                    Aleksa- faktycznie niezła sytuacja z tym prezentem komunijnym. Uważam że takie
                                                    małe dziecko jest o wiele za młode na quady... ja na komunię dostałam magnetofon
                                                    na 2 kasety ( i cieszyłam się jak nie wiem!) łańcuszek zloty, bransoletkę, kilka
                                                    czekolad i naprawde niewiele pieniędzy. A to co się teraz dzieje, to masakra
                                                    jakaś....
                                                    mój chrześniak 2 lata temu ode mnie na komunię dostał też złoty łańcuszek z
                                                    krzyżykiem i kamerkę do konsoli i 2 gry, bo akurat nie miał. Co prawda ta
                                                    komunia była wyjazdowa, az do Hiszpanii, więc jeszcze musiałam sę szarpnąć na
                                                    bilety lotnicze,no ale...

                                                    nasz długi weekend mija.... hmmm... wczoraj narobiliśy mnóstwo kilometrów
                                                    spacerując po wroclawiu smile było super, pogoda śliczna! dzisiaj niestety
                                                    musieliśmy jechać na pogrzeb jednej pani, która w styczniu dowiedziała się że ma
                                                    raka mózgu, bardzo szybko postępował i w ponieziałek zmarła sad
                                                    a jutro mamy w planie wyskoczyć gdzies za miasto, ale nie za daleko, żeby potem
                                                    nie stać w korku i zrobimy sobie mini grilla smile
                                                  • huczusia Re: już jesteśmy spowrotem:) 02.05.09, 22:25
                                                    Krysiu !
                                                    Serdeczne gratulacje ! Duży Facecik z tego Twojego Kubusia smile
                                                    Cieszcie się swoim towarzystwem smile Zdrówka życzę.
                                                  • imadoki Re: już jesteśmy spowrotem:) 03.05.09, 08:15
                                                    Krysiu, serdeczne gratulacjesmile)

                                                    Ja bardzo chciałam pojechać gdzieś w piątek, najlepiej do jakiegoś parku
                                                    krajobrazowego, ale mój M wymyślił sobie nowe zoo w poznaniu, więc pojechaliśmy.
                                                    Żeby dojechać do bramy zoo staliśmy w korku chyba z półtorej godziny, i drugie
                                                    tyle w kolejce do kasy. Hehe, nie chcę nawet myśleć czego bym się nasłuchała,
                                                    gdyby to był mój pomysł a nie jego. No ale spacerek był fajny, tyle tylko że
                                                    dzikie tłumy mi przeszkadzały, bo ja jestem bardziej samotnikiem niż zwierzęciem
                                                    stadnym. Mój M mówi, że nie nadaję się do mieszkania wśród ludzi. Że najlepiej
                                                    by było gdybym mieszkała gdzieś w środku lasu co by mnie ludzie nie denerwowali.
                                                    No ale dziewczyny, czy was też by nie wpieniało, gdyby co chwila u was dzwonił
                                                    domofon z pytaniem czy możecie wpuścić, bo sąsiadom się popsuł domofon? I tak
                                                    już od pół roku. Popsuł się? To niech sobie gnojki naprawią!!! Ale paskudna
                                                    jestem big_grin
                                                  • jedynybasek5 Re: już jesteśmy spowrotem:) 03.05.09, 15:44
                                                    Witam dziewczyny mam do Was pytanie. Wiem, że któraś z Was, kiedy się starała o dzidziusia mierzyła sobie temperaturkę, żeby wiedzieć kiedy następuje owulacja. Chciałabym spróbować, zrobić eksperyment bo akurat zaczął mi się nowy cykl. Czy może w tym celu posłużyć normalny elektroniczny termometr, taki jakim się mierzy gorączkę, no i co najważniejsze big_grin widzę np. że mam podwyższoną temp. i cooo dalej? w ten sam dzień hop siup i robimy dzieci ( big_grin ) czy trzeba czekać czy co? straszny laik ze mnie , wiem, no ale nie wiem to pytam big_grin
                                                  • vivianna_82 Re: już jesteśmy spowrotem:) 03.05.09, 19:35
                                                    Witajcie dziewczynki. To już koniec weekendu sad
                                                    my dzisiaj grillowaliśmy sobie kameralnie tylko we trojkę (nie licząc obcych
                                                    obok) nad pobliskim jeziorkiem - faaajnie było smile

                                                    Basiu - najlepiej jak poczytasz sobie o mierzeniu tempetarturki gdzieś w necie,
                                                    albo na forum NPR - tam sa spece smile ale tak w kilku słowach.
                                                    Mierzenie temperaturki, szczególnie poczatkującym wink pokazuje czy i kiedy
                                                    owulacja BYŁA, a nie będzie... jak się już ma w prawę i można porównać ze soba
                                                    kilka wykresów, to można wyczaić, ze to dany dzień. Najlepiej to mierzenie
                                                    połaczyć z obserwacją śluzu.
                                                    Podstawowymi i bardzo ważnymi zasadami w mierzeniu temp są takie, że
                                                    - zawsze o tej samej porze
                                                    - zawsze po przebudzeniu, przed wstaniem z łóżka po min kilku godzinach snu.
                                                    Ja jako, że w czasie staranek nie pracowałam i wstawałam o róznej porze, to
                                                    temperature mierzylam jak mąż wstawał do pracy po 6 rano, budziłam się na kilka
                                                    sekund smile
                                                    Ja miałam termomentr elektroniczny z 1 miejscem po przecinku i mierzylam
                                                    temperaturke w buzi, choć wiele osób zaleca dowcipnie wink
                                                    tak na parwde nie jest wazna firma czy producent termomentru, ani to czy
                                                    pokazuje np 36 jak masz 36,6 - najważniejsze, by dobrze pokazywał różnice
                                                    temperatur - jej przyrosty, bo to tak naprawde jest najważniejsze...dlatego
                                                    dobrze że jeśli elektroniczny, to żeby miał 1 albo nawet 2 miejsca po przecinku.

                                                    wykres temperatury w calym cyklu wygląda mniej więcej tak, ze najpierw jest
                                                    nisko, potem około w polowie się podnosi, a potem znowu spada smile jak ten wzrost
                                                    się utrzymuje min trzy dni, to można przyjąć że wlasnie te 3 dni temu była
                                                    owulka. Czasem występuje też tzw dołek owulacyjny, czyli w samym dniu owulacji
                                                    tempka spada minimalnie, a na następny dzien następuje już ten wzrost. A jak
                                                    wzrost utrzymuje się długo i pod koniec cyklu nie spada, tylko sie utrzymuje, to
                                                    znaczy, że może, może.... big_grin To tak bardzo po krótce. Ja jakimś dużym specem w
                                                    tej kwestii nie jestem - znam tylko podstawowe rzeczy smile
                                                  • joannaa22 Re: już jesteśmy spowrotem:) 03.05.09, 23:25
                                                    Czesc dziewczyny. Znowu mam zaleglosci w czytaniu, jakos tak nie zagladalam brak
                                                    czasu.
                                                    Przede wszystkim WITAM nowego dzidziusia i WIELKIE GRATULACJE dla rodzicow.
                                                    Unas majowka nawet ok tylko pogoda nie tak piekna jak w Polsce. Jutro planujemy
                                                    jechac nad morze rano aby nie stac w korkach i wlasnie wszystko szykuje. Rano
                                                    nie zawsze jest czas na wszystko.
                                                    Dziewczyny moj Tomus coraz gorzej spi sad Potrafi budzic sie nawet co godzine do
                                                    piersi pociagnie roszke i spi. Nic nie jest w stanie go obudzic aby sie wiecej
                                                    napil. Juz nawet zaczelam mu dawac mleczko w proszku ale tez duzo nie pije
                                                    czasem tylko 30ml i spi. Juz zaczynam sie przyzwyczajac ale wolalabym jakos to
                                                    zmienic. Macie jakies pomysly?
                                                    Basiu ja nie mam wielkiego doswiadczenia w mierzeniu temperatury, bo jak juz
                                                    zdecydowalam sie to robic to w pierwszym obserwowanym cyklu myslalam ze cos jest
                                                    nie tak bo tempka nie spadala pod koniec cyklu. Okazalo sie wtedy ze jestem juz
                                                    zafasolkowana. Zycze ci tego z calego serca jak rowniez wszystkim naszym
                                                    Staraczkom.
                                                    Dziewczyny jesli chodzi o prezenty komunijne to jestem zrozpaczona bo moj syn ma
                                                    komunie w czerwcu i co sie okazalo!!! Moi tesciowie kupili mu klada!!!sad Tak
                                                    strasznie sie boje ze cos sie stanie, bo ja to z tych co zawsze widza czarne
                                                    scenariusze. Nie wiem co robic bo juz go powiadomili ze czeka w garazu na jego
                                                    przyjazd. Do Polski lecimy na 5 tygodni i wtedy bedzie mogl tam jezdzic, a ze to
                                                    wies to ma gdzie sie rozpedzic. Aj szkoda gadac. Lece dziewczynki spac bo jutro
                                                    pewnie meczacy dzien nas czeka. Pozdrawiam serdecznie wszystkie kobietki. Asia.
                                                  • huczusia Pierwszy dzień w pracy :( 04.05.09, 08:51
                                                    Właśnie wróciłam do pracy...
                                                    Jest mi przykro sad
                                                  • joannaa22 Re: Pierwszy dzień w pracy :( 04.05.09, 09:40
                                                    Dzien dobry wszystkim.
                                                    Huczusia pewnie ciezko ci bylo wysc dzis do pracy. Trzymam kciuki za udany dzien
                                                    pewnie wykonasz mnostwo telefonow do domku, ale nic sie nie martw. Ja juz tez
                                                    zaczynam sie zastanawiac jak to bedzie wrocic do pracy. Pewnie bede musiala
                                                    zmienic kontrakt na duzo mniej godzin bo nie chce pracowac i wszystko oddawac na
                                                    opiekunki, bo moj maz moze zostac tylko 2 razy w tygodniu z dziecmi.
                                                    My mielismy jechac dzis nad morze, ale niestety nie wyszlo jest zimno i bez
                                                    slonca. Stwierdzilam ze nnie ma sensu tluc sie samochodem 1,5 godziny tylko po
                                                    to aby polazic po molo opatuleni w kutrki. Poczekamy na lepsza pogode, a ja
                                                    teraz jestem zla mama bo nie chce jechac.
                                                    Dzis w nocy juz bylam taka zmeczona ze zrobilam Tomkowi mleczko z butli 90ml
                                                    Wypil 50ml i spi to ja go rozebralam i znowu butla do buzki pozniej zmiana
                                                    pampersa i znowu butelka. Wypil70 ale trwalo to 30 minut a spal 1,5 godzinki.
                                                    Wzielam go do siebie i dalam cycka troszke wypil i spal 2,5 godziny!!! Maly
                                                    cwaniak chyba chcial sie przytulac. Ide troche poprasowac bo nazbieralo sie tego
                                                    troche. Pozdrawiam. Asia
                                                  • jedynybasek5 Re: Pierwszy dzień w pracy :( 04.05.09, 09:45
                                                    Viv, dzięki serdeczne za odpowiedź, poczytałam już trochę jak radziłaś i już nie jestem aż tak zielona wink Joasiu kurczę no to widzę, że naszym bazgroleniem też ci humoru nie poprawiłyśmy. Co to za moda z tymi Quadami ! przecież to jeszcze dzieci... Jak na razie nic nie zrobisz, możecie tylko chyba jako rodzice wziąć małego na poważną rozmowę, wytłumaczyć mu, jakie są zagrożenia, no bo co innego... A z dziadkami ( czy kto mu to kupił uncertain bo nie pamiętam a teraz nie mam jak spojrzeć wink ) też pogadać, żeby następnym razem uzgadniali prezenty z Wami, bo nie wszystko waszym zdaniem jest odpowiednie dla dzieciaka 8 czy 9 letniego. No i starać się zawsze być przy synku jak dosiada swojego nowego rumakawink I spójrzcie też na to na początek z tej strony- spędzicie z synem więcej czasu, bo ktoś go musi na tym złomie nauczyć jeździć, więc przewiduję że tatuś też niemałą frajdę będzie miał, a jeśli się już nauczy (synek, nie tatuś big_grin ) to będzie dla niego test odpowiedzialności. Myślę, że jeśli mu przedstawicie sprawę w ten sposób, że jest już teraz dużym chłopakiem i jeżdżąc na czymś takim jest odpowiedzialny nie tylko za siebie, ale musi uważać na innych ludzi.... w sensie, żeby poczuł że nie traktujecie go jak dziecko ( pomimo, że nim jest), to sam będzie chciał udowodnić że warto mu zaufać. Dobra nagadałam się już kończę bo umówiona jestem i zaraz się spóźnie !!!!! Asiu jeszcze raz wszystko na pewniaka będzie dobrze!!!

                                                    Huczusia a co to taki smutek u Ciebie...? tłumacz się tu zaraz wink
                                                  • goska797 Re: Pierwszy dzień w pracy :( 04.05.09, 10:50
                                                    Witajcie!
                                                    Krysia serdecznie Ci gartulujesmile))
                                                    Ja dziś Dziewczynki w fatalnej formie. Od wczoraj mam sensacje
                                                    żołądkowe. Dzisiaj musiałam przyjść do pracy ale jest lepiej niż
                                                    wczoraj. Zupełnie nie wiem tylko po czym tak sie zatrułam.
                                                    Basiu pytałas o mierzenie temperatury. Ja zaczełam mierzyc cykl i u
                                                    mnie jest tak, że do 12 dc mam niskie temperatury. 13 dc wzrasta ona
                                                    o 0,2 stopnie co swiadczy o owulacji. Potem są juz tylko wyzsze
                                                    temperatury i 4 ich dzien okreslany jest jako poczatek dni
                                                    niepłodnych. Samej owulacji nie uda Ci się określić, mozna jedynie
                                                    przypuszczać że w tych dniach miała ona miejsce. Przed okresem
                                                    temperatura znowu spada, jeśli byłabyś w ciązy utrzymałaby się na
                                                    wysokim poziomie.
                                                    Ja przez tą chorobę widzę że coś mi się poprzestawiało.I mam teraz
                                                    wysokie temp co raczej nie powinno miec miejsca. Mam nadzieje, że
                                                    jednak wszytsko będzie oki.
                                                  • goska797 Re: Pierwszy dzień w pracy :( 04.05.09, 10:54
                                                    Zapomniałam Wam powiedzieć, że przeżyłam wizytę bratowej w ciazy i
                                                    nawet mnie nie skręciło z zazdroścismilepodejrzewam, że to zasługa tego
                                                    bolącego żołądka.
                                                  • aleksa51 Re: Pierwszy dzień w pracy :( 04.05.09, 11:12
                                                    Witam! Krysiu serdeczne gratulacje. Witamy Kubusia! Fajnie, że nie musiałaś się
                                                    wyleżeć przed porodem w szpitalusmile Czekamy na dalsze info.
                                                    Basiu a może skorzystasz z testów owulacyjnych? Przecież zależy ci, żeby o
                                                    owulacji wiedzieć zanim ona nastąpi. A z mierzeniem temperatury to trzeba nabrać
                                                    wprawy, nauczyć się tego i najlepiej jeszcze przy tym obserwować śluz i szyjkę.
                                                    Ja obserwowałam właśnie śluz i szyjkę i wtedy wiedziałam kiedy zacząć robić
                                                    testy owulacyjne (żeby mieć pewność, że owulacja była).
                                                    Komunię wczoraj przeżyliśmy. Na początku było bardzo sztywno, potem mniej.
                                                    Oczywiście musiałam usłyszeć pytanie czy jeszcze karmię piersią, z naciskiem na
                                                    "jeszcze" jakby to jakoś niesamowicie długo było...ale argumenty mam mocne i nie
                                                    wstydzę się mówić stanowczo, że karmię więc dyskusji nie było. Jak pojechaliśmy
                                                    po dzieci i stanęłam w drzwiach to Noelcia poprostu się do mnie śmiała.
                                                    Chciałoby się częściej ją babci podrzucaćwink A i dodam, że 2 x padło pytanie
                                                    kiedy syn. Jak dodać pytania o karmienie to co tych obcych ludzi tak bardzo
                                                    interesuje moje ciało???
                                                  • joannaa22 Wtorek 05.05.09, 08:50
                                                    Dzien dobry kochane, to ja dzis jako pierwsza.
                                                    Krysiu jak sie sprawuje maly Kubus?

                                                    Aleksa nie rozumiem twojej rodziny, przeciez Noelcia nie ma 3 lat aby sie
                                                    dziwili ze karmisz, przeciez to jest najlepsze dla niej.
                                                    Ja wczoraj wieczorkiem juz zrobilam obiadzik na dzis wiec moge sie skupic na
                                                    sprzataniu. Tomek znowu budzil sie czesto ale niekoniecznie do mleka, chcial sie
                                                    tylko wtulic w cyca i zasypial. Pod koniec wzielam go do nas i spal duzo
                                                    ladniej. Zajrze do was jeszcze dzis a teraz biegne szykowac syna do szkoly.
                                                    Milego dnia kobietki.
                                                  • jedynybasek5 Re: Wtorek 05.05.09, 10:30
                                                    Cześć dziewczyny wink Ala nam się pogoda popsuła !!! Gosia jak masz coś z żołądkiem to na mnie działa kisiel albo napar z suszonych jagód- można kupić w aptece ! Dziewczyny, wczoraj przesiedziałam 3h w bibliotece bo kserowałam materiały do licencjatu i dzisiaj patrzę a tu ostatnia linijka tekstu mi się nie zmieściła uncertain mam nadzieję, że jakoś wywnioskuję co nieco z całokształtu bo naprawdę nie mam ochoty tam wracać jeszcze raz w tym tygodniu, szczególnie, że mam egzamin na weekend i trzeba... nieee nie uczyć się tylko dobre ściągi porobić big_grin
                                                    Tak jeszcze co do mierzenia temperatury, ostatnio tak myślałam nad tym wszystkim- i doszłam do wniosku, że póki co zdam się na swój własny instynkt, jako, że jestem zawsze prawie pewna, kiedy mam owulację, właśnie z obserwacji śluzu no i tego, że najchętniej nie wypuszczałabym mojego M. z pościeli wink a najpierw muszę doprowadzić do porządku moje żywienie, bo tak- śniadania to nie bardzo, czasem zdarza się że pierwszy posiłek jem o 15 uncertain kiedyś się tym nie przejmowałam, ale teraz się wystraszyłam bo wiem, że takie coś nie wpływa na nic dobrze a już na pewno nie na owulację. więc muszę najpierw doprowadzić to do porządku. A za kilka miesięcy, jeśli nie zafasolkujemy to będę kombinować. Daję nam czas do końca roku wink zobaczymy co z tego wyjdzie smile a w ramach nowego postanowienia, zaraz idę sobie zrobić kromala z serkiem smile
                                                  • iga.77 Re: Wtorek 05.05.09, 15:57
                                                    Witam was wtorkowo! Dzis powrot do pracy po dlugasnym
                                                    weekendzie....Latwo nie bylo, ale juz koniecsmile Jeszcze tylko 3 dni i
                                                    znow weekendziksmile A potem dwa tygodnie i znow feriesmile hahaha,
                                                    zalosna jestem, ciagle tylko odliczam dni do wolnego.....wink

                                                    Krysiu, przede wszystkim gratuluje synka! Zycze niezapomnianych
                                                    chwil z Kubusiem. Mam nadzieje, ze niedlugo napiszesz co tam slychac
                                                    u swiezo upieczonej Mamysmile

                                                    Basiu...przypomnialas mi moje studenckie czasy. Oj, to sie czloweik
                                                    nabiegal z tym kserowaniem......ja wtedy nawet weekendow wolnych nie
                                                    mialam, wciaz musialam wkuwac...a w wolnych chwilach korki, zeby
                                                    choc troche grosza wpadlo. Uech, roznie bywalo z moim entuzjazmem, a
                                                    mimo to bardzo mile wspominam te czasy. Mimo obowiazkow, ciaglych
                                                    testow, kolokwiow, praktyk itp. to jednak bylo beztrosko w
                                                    porownaniu z moja praca teraz....Och, chcialabym sobie jeszcze
                                                    postudiowacsmile
                                                    Basiu, dobra decyzja - ta dotyczaca zywienia. Mysle, ze to wazne.
                                                    Oczywiscie kazdy ma inny organizm, ale jednak uwazam, ze troche
                                                    rozsadku nie zaszkodzi. Ja to jestem przypadkiem odwrotnym, bo co 2h
                                                    jestem glodnasmile Po prostu ssie mnie i musze jesc! Jak przez dluzszy
                                                    czas nie jem to sie robie nerwowa i zla, jak typowy Polak. Do 15 to
                                                    mam juz 4 posilki za soba - oczywiscie nie musza to byc duze porcje,
                                                    ale nie przetrwalabym do 15 bez jedzenia! Ja bez sniadania to z domu
                                                    nie wychodze, nawet jesli grozi to spoznieniem, bo bym po drodze z
                                                    pewnoscia zemdlalasmile A wiec smacznego kromala, Basiu (choc pewnie
                                                    juz zapomnialas, ze go zjadlas) i trzymaj tak dalej!
                                                  • renatar-d Wtorek lista:) 05.05.09, 16:06
                                                    GOŚCINIE:

                                                    Elif23

                                                    STARACZKI:

                                                    Imadoki - 31 dc
                                                    Iga.77 - 24 dc
                                                    Goska797 - 10 dc
                                                    Bea113 - 10 dc
                                                    Jedynybasek5 - 5 dc


                                                    CIĘŻARÓWKI:

                                                    Maga95 - 38t0d chłopiec
                                                    Obymama - 27t4d - termin 2.08.2009
                                                    Abi19822 - 14t0d - termin 3.11.2009
                                                    Arabeska5 - 10t5 x 2

                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                                                    Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                                                    Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
                                                    Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
                                                    Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782
                                                    Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981
                                                    Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii


                                                    Krysiia GRATULACJE big_grin Super,że nie miałaś wywołanego porodu i tak
                                                    szybko się uwinęłaśbig_grin
                                                    Ja się krzątam po mieszkanku, pogoda do du...
                                                    czy wam też się rozmnażają brudne ciuchy? Bo ja poprałam wszystko
                                                    przed wyjazdem na weekend a po powrocie mam górę prania. A tylko
                                                    trochę miałam ze sobąsmile Kurcze czasmi mam wrażenie,że nic nie robię
                                                    tylko sprzatam i piorę, a może to nie wrazenie tylko naprawdę tak
                                                    jestsmile Pozdrawiam Was serdecznie Renata
                                                  • imadoki Re: Wtorek lista:) 05.05.09, 19:36
                                                    hej. Ciężki dzień więc dzisiaj nie będę się rozpisywać. Napiszę tylko że u mnie
                                                    4dc.
                                                  • jedynybasek5 środa ;) 06.05.09, 09:39
                                                    Cześć dziewczyny!!! kurczę ale wczoraj na wieczór miałam nerwa!!! zadzwoniła do mnie starościna mojej grupy, że mam coś nie tak z dziennikiem praktyk , no i dziś zamiast do pracy lecę na uczelnię po ten dziennik zobaczyć co też sznowny pan doktor tam wypatrzył za nieprawidłowości. Mam tylko nadzieję, że już nie będę musiała kontaktować się z opiekunem praktyk... No nic, mam nadzieję że będzie wszystko w porządku. Pozdrowionka dla Was dziewczyneczki
                                                  • iga.77 Re: środa ;) 06.05.09, 09:54
                                                    Kochane, dzis od rana z lekka sie doluje, bo jakies mam dziwne
                                                    plamienia. Szczerze mowiac, mam nadzieje, ze to przed nadchodzaca @,
                                                    bo jak nie to moze oznaczac jakies zachwiania hormonalne, a tego
                                                    wolalabym nie miec....Zapomnialam sie pochwalic, ze udalo mi sie
                                                    wywalczyc w koncu ta wizyte w klinice nieplodnosci i ide za tydzien.
                                                    Nie robie sobie wielkich nadziei, bo najpierw bedzie to tylko
                                                    rozmowa z konsultantem i zadnych badan, ale przynajmniej cos sie
                                                    ruszy i moze konkretnie zaczne jakies leczenie czy chodziaz znajda
                                                    przyczyne naszych niepowodzen. Nie moge sie doczekac tej wizyty!

                                                    Wczoraj sie dowiedzialm, ze moja kuzynka (i moja rowiesniczka)
                                                    zostala mama po raz 4. Ma dwie piekne parki: synek, corka, synek,
                                                    corka. Idealna rodzinkasmile ciesze sie ogromnie, ale tez nie moge
                                                    przestac myslec o tym jakie zycie jest ironiczne...
                                                  • aleksa51 Re: środa ;) 06.05.09, 11:16
                                                    Witam się i ja.
                                                    Iga mam nadzieję, że tym razem z wizytą wszystko się uda i szybciutko będziesz
                                                    wiedziała na czym stoicie. A co do idealnej rodziny to jednak mam wrażenie, że
                                                    wszyscy w okół mają po dwoje dzieci lub jedno. Przeważnie mają chłopca i
                                                    dziewczynkę. Ja już odstaję od reszty i często słyszę pytania kiedy chłopiec.
                                                    Jak już by pojawił się chłopiec to też będę odstawać bo byłoby aż troje
                                                    dzieci...Wogóle czasem się zastanawiam co będą ludzie gadać widząc mnie z dwójką
                                                    dzieci i z brzuchem...Tylko się zastanawiam bo decyzję o powiększeniu rodziny
                                                    nie uzależniam od tego. Ale jakby trafiła się trzecia dziewczynka to jak ludzie
                                                    będą mojemu M współczuli.
                                                    W każdym razie życzę wam wszystkim rodzinki o jakiej wy marzycie.

                                                    Arabeska 10 tygodni z bliźniętami to już chyba brzuszek widać?? Jak twoje
                                                    dloegliwości ciążowe?
                                                  • arabeska5 Re: środa ;) 06.05.09, 13:17
                                                    Witajcie dziewczyny,

                                                    Krysiu, serdeczne gratulacje dla Ciebie i życzę, aby synek świetnie się rozwijał
                                                    i nie dawał Ci mocno w kość wink

                                                    Gosia, mam nadzieję, że już doszłaś do siebie po sensacjach żołądkowych.

                                                    Iga, fajnie, że w końcu coś się ruszyło z tą kliniką, bo ile można było mieć
                                                    cierpliwość do nich. Mam nadzieję, że szybciutko zdiagnozują Wasz przypadek i
                                                    dołączy do króciutkiej listy ciężarówek, czego życzę oczywiście wszystkim
                                                    staraczkom.

                                                    Aleksa, uważam, że nie ma co się przejmować ludźmi, bo oni zawsze będą
                                                    komentować nasze postępowanie.

                                                    Co do mnie to w zeszły czwartek USG wykazało, że moje dzieciaczki mają już 3,5cm
                                                    długości, po prostu wielkoludy wink
                                                    Natomiast 16 maja idę na USG genetyczne. Będę drżała ze strachu u lekarza.
                                                    Jeśli chodzi o brzuszek, to do tej pory to tylko wieczorem miałam większy, ale
                                                    jakiś tydzień temu już mi się zaokrąglił wyraźnie, co widać już nawet zaraz po
                                                    porannym wstaniu.
                                                    Co do dolegliwości ciążowych to czuję, że powoli mi już ustępują i wracam do
                                                    żywych, choć czasami jeszcze mnie dopadają. Najważniejsze, że mogę już jeść, bo
                                                    do tej pory to nawet nie mogłam patrzeć na jedzenie. Niestety wynik jest
                                                    widoczny na wadze, schudłam ok. 1,5kg.

                                                    Dziewczyny, a jak było z Waszą wagą ciała ?

                                                    Pozdrawiam w ten pochmurny dzionek.
                                                  • iga.77 Re: środa ;) 06.05.09, 14:05
                                                    Arabesko! Milo sie czyta o twojej ciazy...tym bardziej, ze tez bylas
                                                    staraczkowa weterankasmile Trzymam kciuki za pomyslne badanie. To
                                                    normalne, ze sie denerwujesz, ale wszystko bedzie oksmile To, ze nie
                                                    masz apetytu na poczatku ciazy to chyba tez dosc popularne. Kobiety
                                                    najpierw traca troche wagi, zeby potem znacznie na niej przybracsmile
                                                    Niech twoj brzuszek zdrowo rosnie!
                                                    Aleksa, to prawda, ze ludzi sie zadowolic nie da i zawsze znajda
                                                    powod do spekulacji i plotek. Mnie i mojego P. uczepili sie i juz od
                                                    dawna wierca dziure w brzuchu o dzidziusia (nie chwalimy sie nasza
                                                    nieplodnoscia), a z kolei moja wspomniana powyzej kuzynke i jej meza
                                                    wyzywaja od dzieciorobowbig_grin No coz, tak to juz jest. Jak nie masz w
                                                    ogole dzieci to problem, masz dwojke tej samej plci to tez problem,
                                                    bo musi byc parka (czemu???), a jak urodzisz trzecie czy czwarte to
                                                    juz patologia big_grin
                                                    Ja teraz po tym jak wiem, ze zajscie w ciazy dla mnie graniczy z
                                                    cudem, marze chocby o jednym dziecku, choc jeszcze nie tak dawno
                                                    pamietam jak myslalam, ze w 2009 to juz bede rodzila drugie....albo
                                                    przynajmniej bede w ciazy z drugim (pierwsze mialo sie urodzic w
                                                    2007, ale jak wiadomo, nie udal nam sie ten plan). Teraz jak o tym
                                                    mysle to wydaje mi sie smieszna ta moja wczesniejsza postawa. Naiwna
                                                    bylam. Musze przyznac, ze to wszystko nauczylo mnie pokory. Do tej
                                                    pory wszystko co sobie postanowilam udawalo mi sie, nie mialam
                                                    wiekszych problemow z realizacja planow, bo zwykle najwiecej
                                                    zalezalo ode mnie i moich dzialan, decyzji itp. W tym przypadku nie
                                                    mam nic do gadania!
                                                  • renatar-d Re: środa ;) 06.05.09, 14:42
                                                    Witajcie dziewczynysmile No w koncu słoneczko wyjrzałosmile A ja mam
                                                    malego doła bo bardzo sie cieszyłam,że na weekend pojedziemy do
                                                    mojej siostrzenicy na trzecie urodziny a tu d... M będzie miał na
                                                    95% pracęsad Nie byłam jak siostra urodziła i na żadnych urodzinach,
                                                    tak chciałam jechać...
                                                    To prawda, że wszystkiego się nie da zaplanować. Ja powinnam już
                                                    mieć przedszkolaki i zacząć jakąś pracę. Ale nic dobrze jest.
                                                    Arabesko super, maluszki rosną. Już niedługo bedziesz mogła poznać
                                                    płećsmile
                                                    Obymamo a ty już wiesz jakiej płci jest maleństwo?
                                                    Aleksa ja widzę, że nam się podobnie plany układają. Dziweczynki też
                                                    mamy w takiej samej różnicy wieku. Też myslimy o trzeci maleństwie i
                                                    jak narazie to na moje nieśmiałe stwierdzenia w rodzinie, że jeszcze
                                                    nie spełniłam się w macieżyństwie to takie politowane spojrzenia są.
                                                    A mówię co by sobie nie mysleli, że to bedzie wpadkabig_grin Bo nawet jak
                                                    bym mówiła,że jest inaczej to raczej by nie wierzylibig_grin
                                                    Ale do tego jeszcze ze dwa lata.
                                                    Pozdrawiam was i kurczę znowu sie zachmurzyłosad
                                                  • anulka0as Re: środa ;) 06.05.09, 14:44
                                                    Witajciesmile
                                                    poczytywałam was od wczorajwink
                                                    Ahh te komunie ja też dostalam magnetofon zegarek biżuterie i byłam
                                                    przeszczesliwa a teraz. Ciekawe co to bedzie jak nasze bobaski podrosną. Swoją
                                                    drogą meza bratanica jest dosc wymagająca jesli chodzi o urodziny czy mikolaja
                                                    to ciekawe co sobie wymysli na komunie (ma 5 lat).
                                                    Arabesko gratuluje za niedlugo bedziesz mogła dumnie pokazywac brzuszeksmile bo ju
                                                    zzaczyna byc widacsmile ja w 20tyg wygladalam jakbym sie najadłatongue_out A co do wagi to
                                                    przez pierwsze 3 miesiace schudłam z 4 kilo przed porodem mialam kolo 18 na
                                                    plusie a teraz jakos 20 na minusietongue_out ważę tak z 2 kilo mniej niz przed ciaza i
                                                    nie moge przytyc mimo ze staram sie objadac. Teraz gdy jestesmy u rodzicow maja
                                                    spi ze mna i nie chce liczyc jak czesto je cyca wie ze jestem obok i mnie ciaga
                                                    w nocy to daje;/ je z 4 albo i 5 razy z dwóch cyckow. Troszke sie ciesze bo
                                                    wiadomo to dla jej zdrowka a w dzien to zaduzo nie zje bo ma ciekawsze rzeczy do
                                                    roboty no i jedzenie z raczek. Ale tez juz sie spotkalam z okresleniem "jeszcze
                                                    karmisz" bo bede miala obwisle cycki big_grin jak to moja mama mowi na wybieg juz nie
                                                    pojdzieszbig_grin

                                                    Mamusie mam pytanie, jak robiliscie lub robicie chrzciny? Chodzi mi o obiadek
                                                    wybieracie restauracje czy w domku? My z mezem wymyslilismy ze zrobimy na
                                                    ogrodzie(liczymy na ladna pogodetongue_out ) u jego rodzicow zapraszamy rodzicow
                                                    rodzenstwo i chrzestnych to tak z 14 osob sama najblizsza rodzinka wiec wydawalo
                                                    nam sie ze bedzie ok w domku bo i dluzej mozna posiedziec i jak cos spokojnie
                                                    dziecko spac polozyc. Za to tesciowa namawia na obiad w restauracji...
                                                    Niewymagam od niej zaangażowania tylko ogrodu bo jedzonko to z moja mama zrobimy.

                                                    Viv cos wyczytalam ze bylas na basenie z coreczka, mozesz zdradzic gdzie? Bo tez
                                                    teraz jestem we wrocławiusmile i jak mozesz cos wiecej powiedziec czy sami byliscie
                                                    czy na jakies lekcje czy zajecia?
                                                    (chyba niepomylilam osobytongue_out wczoraj czytalam i jakos tak mi sie pamietasmile)
                                                  • renatar-d Re: środa ;) 06.05.09, 15:29
                                                    Ja robiłam narazie jedne chrzciny dwa lata temusmile U moich rodziców w
                                                    domku, jak by było lato to tez bym robiła na dworze. Było 14 os plus
                                                    3dzieci, sami swoi. Był obiadek, tort, i jeszcze coś do %. Bo u mnie
                                                    chrzciny to okazja do spotkania rodzinnego, więc i wódeczka na stole
                                                    była. Zreszta nie należę do osób myslących, że absolutnie żadnego
                                                    alkocholu na uroczystości dziecka. Nikt się nie upija, kulturka. A
                                                    dziecko z tego powodu traumy nie masmile
                                                    Kolejne chrzciny w sierpniu jak nam chrzesny z rejsu wrócismile zrobimy
                                                    u rodziców w pokoju letnim na ogrodzie. Nie pakowałaby się z 4
                                                    dzieci do restauracji ( moje i siostry), bo zamiast spokojnego
                                                    obiadu to by była ganianina za dziećmi, dziękuję za taką uroczystość
                                                    rodzinnąsmile A tak jak piszesz w domku można dzieci położyć spać, są
                                                    na swoim terenie, piaskownica, chuśtawki.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • obymama Re: środa ;) 07.05.09, 09:31
                                                    Hej smile u mnie nadal nie wiadomo, jakiej płci jest maleństwo, następne usg mamy
                                                    na początku czerwca - może wtedy coś nam dzidziuś pokaże wink

                                                    ja nie miałam mdłości na początku ciąży (no, bardzo sporadycznie tylko), jadłam
                                                    za trzech albo czterech, a przez pierwsze trzy miesiące nic nie przytyłam, potem
                                                    w czwartym miesiącu tak może pół kilo a teraz na początku siódmego jestem jakieś
                                                    7kg na plusie. Według internetowych tabelek powinnam mieć jeszcze więcej, ale
                                                    wierzcie mi - więcej już jeść się nie da wink
                                                  • aleksa51 Re: środa ;) 07.05.09, 09:33
                                                    Witam!
                                                    Ja bardzo chciałam zrobić chrzciny w lokalu, żeby nie mieć tej roboty, iść na
                                                    gotowe, spokojnie uszykować siebie i dzieci... Ale będę mieć około 18-20 osób i
                                                    w domu wyniesie mnie wszystko (łącznie z opłatą w kościele, sukieneczką itp) do
                                                    1000zł a w lokalu biorą od 70 do 100zł od osoby. Takim sposobem ze względów
                                                    ekonomicznych jestem zmuszona robić w domu. Szczęśliwa z tego powodu nie jestem
                                                    bo przy takich imprezach wszystko trzeba praktycznie robić w ostatniej chwili -
                                                    myślę o sprzątaniu (bo przy dzieciach i mężu nie zrobię tego 2 dni przed, bo i
                                                    tak trzeba będzie od nowa) i gotowaniu, ustawianiu wszystkiego na stołach,
                                                    ustawianie stołów, krzeseł, pożyczaniu brakującej zastawy itd, itd, itd. Fajnie
                                                    byłoby gdybym była pewna, że M nie będzie mi nagle znikał ale znam go i wiem, że
                                                    może mi wyjść na moment do kotłowni i zginąć na 2 godziny u mamusi...a gadać
                                                    sobie mogę. Jak znam życie to skończy się moimi mega nerwami. A może z góry
                                                    zakładając przebieg wydarzeń poproszę moją mamę o przyjazd w dniu chrzcin z
                                                    samego rana, żebym mogła spokojnie umyć się i uczesać, dokończyć to co trzeba.
                                                  • huczusia Re: środa ;) 07.05.09, 10:25
                                                    Ja robiłam chrzciny w domu. I stwierdziłam, że nigdy więcej !sad
                                                    Tylko nerwy, pośpiech, roboty po kokardkę, kłótnie z mamą o menu i inne rzeczy.
                                                    A Lenka jak zobaczyła tę wielką grupę ludzi to płakała, nie spała i nie jadła
                                                    przez 7 godzin - aż goście sobie poszli sad
                                                    W przyszłym roku czeka mnie komunia Ali i nikt nie zmusi mnie, żebym robiła w
                                                    domu, choćbym miała się zadłużyć wink

                                                    Arabeska cieszę się, że wszystko w porządku i dzieciaczki ładnie rosną. Rok temu
                                                    znajoma urodziła dwie dziewczynki (bliźniaczki) każda z nich ważyła ponad 3500
                                                    gr wink

                                                    A ja jak już Wam pisałam wróciłam do pracy. Nie jest tak źle, pracy dużo więc
                                                    czasu na myślenie o Lence mało, Lenka grzeczna i dzielnie sobie radzi z Tatusiem
                                                    i Babcią. Tęsknię za Nią okropnie, ale co zrobić ??
                                                    Wróciłam do pracy i się dowiedziałam, że moja koleżanka, której synek za tydzień
                                                    kończy roczek, jest w 4 miesiącu ciąży smile Ponieważ o synka starali się przez 2
                                                    lata, monitorowane cykle, wspomaganie owulacji itp., więc się nie zabezpieczali,
                                                    bo stwierdzili, że "po co ?" smile A tu taka niespodzianka smile)))
                                                  • jedynybasek5 czwartek 07.05.09, 11:05
                                                    Witam dziewczyneczki wink widzę, że dużo się dzieje u Was smile ja z kolei teraz nie myślę o niczym innym tylko , że we wtorek w nocy jadę do rodzinki w Szczytnej!!! nie mogę się doczekać- ostatnio byłam na Boże Narodzenie uncertain a w tym roku i na to pewnie nie pojadę. z jednej strony się cieszę, a z drugiej... to by były moje pierwsze święta poza domem rodzinnym, więc trochę przykro...
                                                    Ale nie myślę o tym jeszcze cieszę się , że teraz chociaż pojedziemy w lato bo przez ostatnie 2 lata rodzinną miejscowość widziałam tylko zimną szarą śniegową albo deszczową wink a tak to może jakiegoś grilla się zrobi big_grin jako, że jeszcze nie fasolkuję to poimprezuje się troszkę.
                                                    Kurcze, wiecie co, ostatnio widziałam na mieście młodą dziewczynę, z takim już dość widocznym brzuszkiem, i z taaaakim siniorem na szczęce... strasznie mi jej było żal. Wątpię, żeby "potknęła się o próg" jak to się mówi. Ktoś wczesniej miał rację- życie jest strasznie przewrotne. Jedni chcą mieć dzieci i nie mogą, inni mają po kilkoro, a jeszcze inni nie potrafią tego w ogóle docenić.
                                                    ok, ok, już schodzę z tego nieciekawego nastroju wink jeszcze duzo pracy dziosiaj przede mną big_grin muszę wysilić mózgownicę bo mam jeszcze ten durny egzamin
                                                  • goska797 Re: czwartek 07.05.09, 11:56
                                                    Witajcie!
                                                    U mnie już wporządku z żołądkiem. Do środy miałam takie uczucie
                                                    jakby mi kamień wpadł ale dziś już ok.
                                                    Arabeska z radoscią czytam wszystkie informacje o Twoich maluchach.
                                                    Podtrzymujesz mnie przy nadziejismile
                                                    Iga myślę, że teraz bedzie z górki. Trzymam kciuki.smile
                                                    Dzisiaj rozmawiała ze mną koleżanka, która sie stara o maluszka 3
                                                    miesiace i już sie martwi że nie wychodzi. Pomyslałam : zeby
                                                    wiedziała ile niektóre z nas tu wisza na tej cholernej górnej liście.
                                                    Przypomniało mi się jak my zaczynaliśmy ponad rok temu na fajnym
                                                    wyjezdzi do Kazimierza. Teraz też widze swoją naiwność i nie
                                                    dojrzałość. Może jednak tam na górze jest jakis plan i jednak ten
                                                    czas był nam potzrebny abyśmy dorośli. Na poczatku mój M nie był
                                                    zafascynowany dziecmi. Zgodził sie ale bez entuzjazmu. Teraz widzę,
                                                    że jesli kiedykolwiek się uda to oszaleje ze szczęścia. Widać jak
                                                    bardzo pragnie tego maluszka.
                                                    ehhh co ja tam będę Wam truć.
                                                  • jedynybasek5 Re: czwartek 07.05.09, 12:49
                                                    Dziewczyny, czytam co piszecie o naiwności wink I powiem wam, że zgadzam się z wami w 100%. Człowiek zaczyna starania i myśli, że wszystko będzie super, ok i po naszej myśli. Ale tutaj akurat nia da rady. Ale pomimo tej świadomości, mam jednak nadzieje że wszystko będzie dobrze. My staramy się tak na dobra sprawę od lutego, ja wczesniej brałam pigułki, potem plastry ( łącznie ok. 2 lat) i liczę się z tym, że przez to możemy mieć pewne trudności. Pociesza mnie doświadczenie vivianny, bo ona chyba też o ile dobrze pamiętam pigułkowała winki nie miała większych trudności z fasolkowaniem. Zobaczymy jak to będzie. Jestem dobrej myśli jak na razie, w sumie nie mam powodów do wątpienia, że wszystko jest dobrze. Ale i dla mnie szklanka jest czasem do połowy pusta wink
                                                  • huczusia Re: czwartek 07.05.09, 13:24
                                                    Basiu !
                                                    "Pigułkowaniem" się nie przejmuj, ja też na prochach byłam i pierwsza ciąża "do
                                                    trzech razy sztuka" a druga już w pierwszym cyklu smile
    • goska797 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 07.05.09, 16:22
      Dziewczynki oszaleje dziś!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Od samego rana wchodzą do mnie same ciężaróweczki. Nie miałam dziś
      ani jednej klientki, która by nie była w ciąży. Co ciekawe z 3 i 4
      dzieckiem. Jeszcze mam 4 godziny pracy i chyba oszaleje. Jak wróce
      do domu i wyjda mi dziś (jak sądze) 2 kreseczki na teście
      owulacyjnym to już nie daruję swojemu Msmile))))Dość tego hodowania
      żołnierzyków!!!! Ich widok w dniu dzisiejszym zmobilizował mnie do
      działania. Pewnie bez skutku będzie ale przynajmniej coś
      zrobiłam.smile)))
      • iga.77 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 07.05.09, 17:20
        Basiu, nie patrz na swoje starania tak negatywnie...Na pewno
        wszystko jest ok i juz za chwilke bedziesz sie cieszyla ciaza. Nie
        mysl o takich sprawach na zapas, bo tylko nie potrzebnie sie
        nastawiasz! W koncu jakby nie patrzec, te z nas, ktore maja problemy
        z zajsciemw ciaze to ciagle mniejszoscsmile Na naszej liscie wiekszosc
        dziewczyn urodzila albo jest w ciazy wiec chyba mimo wszystko jest
        to szczesliwy watek.

        Gosiu, no prosze, jak cie ciezarowki nabily energia. Korzystaj z
        tego! Moze juz wkrotce ta energia zaowocuje i wtedy bedziesz mogla
        powiedziec, ze zostalas zainspirowana brzuchatymi klientkamismile
        Ja tez dookola widze kobiety w ciazy, ale jakos nie moge sie od nich
        zarazic...wink Codziennie jak wracam z pracy to wszedzie pelno
        okraglutkich, sliczniutkich, bardziej lub mniej napietych brzuszkow,
        w dodatku mijam 4 sklepy ze wszystkim dla dzieci i nie wspomne ile
        razy zdarzylo mi sie wstapic na rekonesanswink Ale to tylko jak mam
        dobry nastroj, bo jak sie doluje to wole wybrac dluzsza droge niz
        nakrecac sie widokiem dzieciecych ciuszkow, zabawek czy wozkow.....
        Teraz z moim ogolnym nastrojem nie jest najgorzej. Moze dlatego, ze
        oczekuje tej wizyty w klinice. Martwi mnie jedynie to plamienie.
        Obawiam sie, ze to cos z hormonami. Podobnie to, ze tak mi sie cykle
        rozregulowaly. Kiedys jak w zegarku, niemalze co do godziny, a teraz
        bywa, ze mam cykl 22dniowy a potem 32dniowy.....Straszne, nie wiem
        juz co sie dzieje z moim cialem.....

        A na deser cos ode mnie dla radia Baby FM: piosenka, ktora odkad
        skonczylam 14lat, kojarzy mi sie z macierzynstwem spiewana przez
        faceta, ktory ma glos niczym stara Murzynka smile........ mam nadzieje,
        ze tez ja lubicie:
        www.youtube.com/watch?v=xv4HOh9uwLc&feature=fvsr
        • anulka0as Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 07.05.09, 17:55
          Witam ja tak na chwilke zeby nie bylo ze tylko podgladamsmile
          Nasze drogie weteranki ja dalej trzymam kciuki nie ma sie co poddawac i na was
          przyjdzie pora kiss
          • imadoki Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 07.05.09, 19:01
            Ja już przestaję w to wierzyć, Aniu.
        • goska797 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 07.05.09, 18:00
          Wiesz Iga ja już nie liczę na cuda. Nastawiłam się psychicznie już
          na tą inseminacje. Mój M chce jeszcze walczyć naturalnie po swoich
          rewelacyjnych wynikach dlatego właśnie mamy takie dłuższe okresy
          abstynencji przed owulacją. U mnie powoduje to tylko większą chęć na
          przytulankasmile
          Ja tych kobitek to mam dziś plagę. Czasami się zastanawiam jak ja
          dałam radę pracowac tutaj, patrzeć na te maluchy, matki w ciąży i
          nie zwariować myśląc, że ja nie moge, a one mają po 2 i 3. Jednak
          się trochę nauczyłam o dzieciach patrząc na nie.
          Co do tego cyklu Iga to ja jeszcze 2 cykle temu miałam podobnie. Też
          co 22 a raz co 30 dni. Jak byłam u lekarz to stwierdziła, że w moim
          wypadku to stres po smierci taty sie odbił, bo rozregulowało mi się
          zaraz 1 cyklu po smierci. U Ciebie może być podobnie.
          • iga.77 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 07.05.09, 22:18
            Masz racje, Gosiu, ze u mnie moze byc podobnie, bo tez wlasnie od
            wiadomosci o raku taty tak sie wszystko poprzestawialo....

            A w pracy tez czasem mnie natchnie na myslenie o dzieciach, bo
            przeciez z dzieciarnia pracujesmile Co prawda przez wiekszosc czasu
            doprowadzaja mnie do szalu, ale mam momenty, kiedy patrze na nich
            oczami niespelnionej macierzynsko kobiety i najnormalniej w swiecie
            zazdroszcze ich rodzicom plodnosci. Mam nadzieje, ze tak mi nie
            zostanie, bo pracowac sie nie da jak codziennie patrze na 1600 z
            kawalkiem owocow milosci big_grin
            • goska797 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 08.05.09, 09:32
              Prawdopodobnie to jest przyczną Twoich sensacji Iga z cyklem. Jak
              widze mamy ten sam problemsmileCodziennie patrzymy na te "owoce
              miłości", co prawda w innych instytucjach.
              A ja się wczoraj rozczarowałam po powrocie do domu. Wróciłam taka
              pewna że namówię mojego M na przytulanka a tu nic z tego. W kazał mi
              najpierw zrobic test. Myślałam że padnęsmile Mój prywtany mąż
              stwierdził, że dopóki nie zobaczy pozytywnego testu owulacyjnego to
              się do mnie nie dotknie. Musiałam obejść się smakiem bo skontrolował
              i niestety te kreseczki nie były identyczne jeszcze. Kazał mi czekać
              do jutra czyli do dnia dzisiejszego bo napewno wyjdą. Dowiedzialam
              się czemu taki buntsmile Otóż mój mąż zaplanował, że jeśli zostaly mu 2
              miesiące do inseminacji to zrobi wszystko żeby wyszło naturalnie.
              I tak gadaj z facetemsmile
              • iga.77 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 08.05.09, 09:53
                Mysle, ze Twoj Maz ma racje, ze sie wciaz probuje. Czekanie na
                inseminacje czekaniem, ale pomysl jaka byla by niespodzianka jakby
                udalo sie naturalnie! Starajcie sie dzielnie, ale z wyluzowaniem smile
                I w ogole fajnie, ze Twoj Maz sie zaangazowal w sprawdzanie
                owulacji. Moj P. to nie za bardzo sie tym przejmuje. On, gdyby nie
                moje dzialania to by sie zdal na nature i chyba do tej pory nie
                zastanawialby sie czemu nie wychodzi.....Chociaz wiem napewno, ze
                chce dziecka, bo to wlasciwie od niego wyszlo. On chcial juz
                dawno...Kiedys, jeszcze dlugo przed tym kiedy ja zdecydowalam sie,
                ze chce byc mama, on sugerowal, ze moze przestaniemy sie
                zabezpieczac. Ja wtedy nie chcialam o tym slyszec! Oj, gdybym
                wiedziala co mnie bedzie czekac to bym sie zgodzilasmile
                Dzisiaj ostatni dzien naszych maturzystow. Bedzie duzo
                emocji....smiechu i lez.....Dopiero 9 rano a ja juz podpisalam ze 30
                koszulek ! big_grin(taki zwyczaj tutaj...) Ach, mlodziencze lata.....
                • joannaa22 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 08.05.09, 19:59
                  Czesc dziewczyny. Jestem wykonczona, w nocy nie spalam prawie wcale a i w dzien
                  jakos niewyszlo. Moj Tomek jest przeziebiony ja rowniez z nosa nam leci glowa
                  mnie boli i nie wiem co moge wziasc. Cytryny jeszcze nie probowalam bo boje sie
                  ze Tomo zle zareaguje.
                  Moje kochane staraczki ja ciagle trzymam za was kciuki, wierze ze wam sie uda i
                  juz niedlugo bedziecie tulily swoje skarby. Ide wypic herbatke przygotowana
                  przez mojego brata. Pozdrawiam serdecznie. Asia
                  • anulka0as Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 09.05.09, 22:45
                    Witajcie
                    Gosiu mysle ze powinnas dac szanse swojemu mezowi jesli chce sie wykazac nic wam
                    nie szkodzi a by byla mila niespodziankasmile czego z calego serca zyczekiss

                    Asiu trzymaj sie dzielnie, ja jak bylam przeziebiona to bralam paracetamol a jak
                    maja byla troszke starsza to i te rozne herbatki na przeziebienia. Tylko ze ja
                    od poczatku jadlam wszystko. Ale tu w anglii to bardzo lubia przypisywac
                    paracetamol na wszystko bo niby nieszkodzi to moze wez i sie wygrzewaj, zdrowka
                    zycze i wyspania dla waskiss

                    A u nas zabki ida tak mi sie wydaje bo maja jakos od poltora dnia sie malo
                    cieszy i miala lekko ciepla glowke. A przy ostatnich zabkach tak bylo nie wiem
                    ale to moje dziecko to jakies inne nie slini sie nie placze jak zabki ida hmm
                    • jedynybasek5 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 10.05.09, 21:50
                      Cześć wink oj dziewczyny z tą wiosną to tak jest- katarki kaszelki brrrr. ale już niedługo się to skończy , dbajcie o siebie tylko!!!
                      Jedziemy we wtorek z moim M. do rodzinnego domu... już nie mogę się doczekać. Już Wam pewnie o tym wspominałam, ale ja jak czegoś się nie mogę doczekać, to bym cały czas o tym gadała tongue_out Zobaczę małego Natana- z tego co się dziś dowiedziałam, został zamieniony z Nataniela wink Nataniel bardziej mi się podobał, ale na szczęście nic mi do tego big_grin
                      Pozdrowionka dla Was, pewnie nie będę za dużo pisać jak będę na "wakacjach " wink bo nie chciałabym żeby rodzinka mnie przyuważyła, bo zaraz wyczają, że coś się święci wink ale nie omieszkam się poorientować od czasu do czasu co słychać wink aha dziewczyny mam pytanie. mam do zrobienia projekt- o przemocy w związkach. gdybym tu przekopiowała ankietę, rzuciłybyście okiem? pytań jest około 16, ponumerowane, więc odpowiedzi musiałyby wyglądać następująco- 1pyt. odp. np 2 to "1.2", drugie pytanie odpowiedź 3 to "2.3" itd. zależy mi na tym, żebyście to wy odpowiedziały, bo wiem , że będą to szczere odpowiedzi. odpowiedzcie mi jak najszybciej to jeszcze dzisiaj albo jutro wrzucę ankietę. Albo wiecie co? wrzucę ją, a jak będziecie miały czas i ochotę, to wypełnicie a jak nie to nie wink
                      • jedynybasek5 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 10.05.09, 21:53
                        My w związku
                        Często zastanawiamy się, jacy są ludzie wokół nas i jak się do nas odnoszą. Stwierdzenia, które znajdziesz poniżej dotyczą różnych form zachowania w stosunku do nas samych. Przeczytaj każde stwierdzenie i zdecyduj czy Twój obecny partner zachowuje się w sposób, w jaki głosi dane stwierdzenie.
                        Pamiętaj, nie ma tu złych i dobrych odpowiedzi. Każda odpowiedź jest właściwa, jeśli tylko jest szczera. Indywidualne poglądy badanych nie będą ujawnione, staną się cennym materiałem do opracowania naukowego. Bardzo proszę o poświęcenie kilku minut czasu na udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania, zaznaczając wybrane stwierdzenie krzyżykiem.
                        1. Twój staż w związku :
                        1 0-5 lat
                        2 6-10 lat
                        3 11-15 lat
                        4 16-20 lat
                        5 21 i więcej lat

                        2. Wykształcenie:
                        1 Podstawowe
                        2 Zawodowe
                        3 Średnie
                        4 Wyższe

                        3. Czy uważasz za dopuszczalne, że współmałżonek uderza swojego partnera podczas kłótni?
                        1 Zdecydowanie tak
                        2 Raczej tak
                        3 Ani tak, ani nie
                        4 Zdecydowanie nie
                        5 Raczej nie

                        4. Czy uważasz, że można usprawiedliwić agresywne zachowanie partnera będącego w stanie wzburzenia?
                        1 Zdecydowanie tak
                        2 Raczej tak
                        3 Ani tak, ani nie
                        4 Zdecydowanie nie
                        5 Raczej nie

                        5. Czy uważasz, że szarpanie jest formą przemocy?
                        1 Zdecydowanie tak
                        2 Raczej tak
                        3 Ani tak, ani nie
                        4 Zdecydowanie nie
                        5 Raczej nie

                        6. Czy dopuszczasz zaistnienie sytuacji w której partner dotkliwie Cię szczypie?
                        1 Zdecydowanie tak
                        2 Raczej tak
                        3 Ani tak, ani nie
                        4 Zdecydowanie nie
                        5 Raczej nie

                        7. Czy uważasz, że popychanie jest formą przemocy?
                        1 Zdecydowanie tak
                        2 Raczej tak
                        3 Ani tak, ani nie
                        4 Zdecydowanie nie
                        5 Raczej nie

                        8. Czy uważasz za dopuszczalne stosowanie kar fizycznych jako sposób na wymuszenie posłuszeństwa?
                        1 Zdecydowanie tak
                        2 Raczej tak
                        3 Ani tak, ani nie
                        4 Zdecydowanie nie
                        5 Raczej nie

                        9. Czy uważasz, że Twój współmałżonek jest w stanie pobić Cię tak dotkliwie, iż zostałyby ślady w postaci sińców, ran, pręg czy złamań?
                        1 Zdecydowanie tak
                        2 Raczej tak
                        3 Ani tak, ani nie
                        4 Zdecydowanie nie
                        5 Raczej nie

                        10. Czy odbycie stosunku seksualnego z partnerem wbrew jego woli jest dopuszczalne?
                        1 Zdecydowanie tak
                        2 Raczej tak
                        3 Ani tak, ani nie
                        4 Zdecydowanie nie
                        5 Raczej nie

                        11. Czy uważasz, że ciągła krytyka partnera na temat Twojego wyglądu zachęca Cię do zmian?
                        1 Zdecydowanie tak
                        2 Raczej tak
                        3 Ani tak, ani nie
                        4 Zdecydowanie nie
                        5 Raczej nie



                        12. Czy Twój partner często krytykuje Twój wygląd lub zachowanie?
                        1 Zdecydowanie tak
                        2 Raczej tak
                        3 Ani tak, ani nie
                        4 Zdecydowanie nie
                        5 Raczej nie

                        13. Czy zdarza się, że partner Cię dotyka wbrew Twojej woli?
                        1 Zdecydowanie tak
                        2 Raczej tak
                        3 Ani tak, ani nie
                        4 Zdecydowanie nie
                        5 Raczej nie

                        14. Czy Twój partner często mówi do Ciebie ze złością ?
                        1 Zdecydowanie tak
                        2 Raczej tak
                        3 Ani tak, ani nie
                        4 Zdecydowanie nie
                        5 Raczej nie

                        15. Czy zdarza się, że Twój partner często zwraca Ci uwagę w obecności innych ludzi?
                        1 Zdecydowanie tak
                        2 Raczej tak
                        3 Ani tak, ani nie
                        4 Zdecydowanie nie
                        5 Raczej nie

                        16. Czy występują sytuacje w których Twój partner wyśmiewa się z Ciebie?
                        1 Zdecydowanie tak
                        2 Raczej tak
                        3 Ani tak, ani nie
                        4 Zdecydowanie nie
                        5 Raczej nie
                        • abi19822 ankieta odp. 10.05.09, 22:08
                          1.1
                          2.4
                          3.4
                          4.4
                          5.1
                          6.5
                          7.1
                          8.4
                          9.4
                          10.4
                          11.4
                          12.4
                          13.4
                          14.4
                          15.4
                          16.4
                          • jedynybasek5 Re: ankieta odp. 10.05.09, 22:10
                            abi dzięki serdeczne big_grin nie spodziewałam się tak szybkiej odpowiedzi smile
                            • abi19822 Re: ankieta odp. 10.05.09, 22:32
                              akurat włączyłam kompa i chciałam zobaczyć co u Wassmile sama całkiem niedawno
                              robiłam badania min ankiety do magisterki więc rozumiemsmile
                              życzę powodzenia w projekcie i staraniach!
                              • huczusia Re: ankieta odp. 11.05.09, 09:17
                                1.2
                                2.4
                                3.4
                                4.4
                                5.1
                                6.4
                                7.1
                                8.4
                                9.5
                                10.4
                                11.5
                                12.4
                                13.4
                                14.5
                                15.4
                                16.4
                                • goska797 Re: ankieta odp. 11.05.09, 09:59
                                  1.1
                                  2.4
                                  3.4
                                  4.3
                                  5.2
                                  6.4
                                  7.2
                                  8.4
                                  9.4
                                  10.4
                                  11.4
                                  12.5
                                  13.5
                                  14.5
                                  15.4
                                  16.5
                                  • vivianna_82 poniedzialek 11.05.09, 10:32
                                    szlak!
                                    właśnie przed chwilą napisałam TAKIEEEGOOOO DŁUUUGIEEGOOO posta i mi go
                                    zeżarło!!! jestem zła - wrrrr!!!!
                                    napisze potem w wordzie jeszcze raz i Wam przekleję...

                                    a tymczasem basiu - odpowiedzi na twoją ankietę smile
                                    1.1
                                    2.4
                                    3.4
                                    4.5
                                    5.2
                                    6.5
                                    7.2
                                    8.4
                                    9.4
                                    10.4
                                    11.5
                                    12.5
                                    13.5
                                    14.5
                                    15.4
                                    16.5
                          • abi19822 jeszcze niedziela:) 10.05.09, 22:28
                            Witajcie!
                            znowu się nie odzywałam wieki... jakoś ten czas szybciutko ucieka...
                            u mnie całe szczęście wszystko dobrzesmile maleństwo rośnie, ponad tydzień temu
                            miałam usg to już się ruszało, machało łapkami i przeciągało, widok niesamowity.
                            Byłam na tym usg z Mężem, dla Niego to było ogromne przeżycie bo po raz pierwszy
                            zobaczył maleństwo i usłyszał bicie serduszka, wcześniej jak było usg dopochwowe
                            to wchodziłam do gabinetu sama, a od teraz będziemy już chodzić razem bo usg
                            jest przez brzuch. Jakoś mnie krępowało badanie dowcipne przez gina faceta w
                            obecności Męża...

                            Kochane powiem Wam szczerze, że zawsze myślałam że nas takie szczęście nie
                            spotka, że nigdy nie będzie nam dane zobaczyć maleństwo w moim brzuchu... to
                            było tak nieprawdopodobne, że aż niemożliwe. Czas oczekiwania na ten Cud wydawał
                            mi się taki długi i miałam wrażenie że będzie trwał wiecznie!
                            Kochane Staraczki trzymam za Was kciuki i modlę się żeby u Was zdarzył się
                            szybciutko taki Cud! Głęboko wierzę że będzie Wam to dane! Nie traćcie nadziei i
                            bądźcie wytrwałe w badaniach i przygotowaniach!

                            jeśli chodzi o dolegliwości ciążowe to jestem jakaś inna, gdybym nie wiedziała
                            że jestem w ciąży to bym na pewno się nie domyśliła! brak @ i większe piersi to
                            wszytko! żadnych nudności czy wymiotów, po prostu szoksmile teraz zaczyna ,mi
                            rosnąć brzuszek wiec jakiś objaw się pojawiłsmile z tego co pamiętam to Vivi też
                            tak miała, ale jednak jest nas mniejszość, moje wszystkie koleżanki cierpiały na
                            dolegliwości żołądkowe. W czerwcu idę na badania prenatalne-usg mam nadzieję że
                            dowiem się czy to chłopiec czy dziewczynkasmile

                            mhn mhn co jeszcze, nie wiemsmile ale się rozpisałam...

                            tęskniło mi się za Wamismile pozdrawiam cieplutkosmile
                            spokojnej nockismile
                            • iga.77 Juz poniedzialek 11.05.09, 11:23
                              Abi, normalnie oczy mi sie zaszklily jak czytalam ciebie....To musi
                              byc przepiekne uczucie nosic w sobie mala istotke. Mi tez wydaje sie
                              to takie jakies odlegle i nieosiagalne. Boje sie, ze moge nigdy tego
                              nie zaznac.....Ale staram sie odrzucac takie natretne myslismile
                              Jutro wizyta w klinice. Musze sobie zrobic liste pytan, zeby o
                              niczym nie zapomniecsmile To bedzie tylko takie spotkanie z
                              konsyltatem, wiec jeszcze sie niczego nie dowiem, ale moze juz
                              skieruje na jakies badania i cos sie w koncu ruszy! Och, juz chce
                              zeby bylo jutro.
                              Weekend minal mi jakos tak wyjatkowo aktywnie. Szybko minal, ale
                              przynajmniej czuje, ze odpoczelam psychicznie, nie myslalam o pracy
                              ani o naszych problemach. A juz za dwa tygodnie wyjezdzam do Pragi
                              na koncert a potem do Wroclawia, bo ferie. szkoda tylko, ze moj P.
                              nie jedzie ze mna, bo raz, ze bede tesknila, a dwa, ze akurat wyjazd
                              przypada na plodny okres. No, ale skoro do tej pory nam sie nie
                              udalo to chyba nic nie strace, nie? hahaha
                              Pozdrawiam poniedzialkowo!
                              • iga.77 Ankieta dla Basi 11.05.09, 11:29
                                1.2
                                2.4
                                3.4
                                4.4
                                5.1
                                6.4
                                7.1
                                8.4
                                9.4
                                10.4
                                11.4
                                12.4
                                13.4
                                14.4
                                15.4
                                16.4
                                • renatar-d Re: Ankieta dla Basi 11.05.09, 14:39
                                  1.3
                                  2.3
                                  3.4
                                  4.4
                                  5.1
                                  6.4
                                  7.1
                                  8.4
                                  9.4
                                  10.4
                                  11.5
                                  12.5
                                  13.4
                                  14.5
                                  15.5
                                  16.5
                                  • jedynybasek5 dziękuję 11.05.09, 15:15
                                    dziękuję Wam dziewczynki smile brakuje mi jeszcze tylko 10 big_grin ale dobrze nam idzie wink
                        • joannaa22 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 11.05.09, 13:19
                          1.2
                          2.3
                          3.4
                          4.4
                          5.1
                          6.4
                          7.2
                          8.4
                          9.4
                          10.4
                          11.4
                          12.4
                          13.5
                          14.5
                          15.4
                          16.5
                          • joannaa22 Poniedzialek 11.05.09, 13:27
                            Oj zapomnialm ostatnio zmienic tematu. My dzis jedziemy na szczepienie i jestem
                            bardzo ciekawa czy go zaszczepia bo maly caly czas ma katar. Dzis rano psiknelam
                            (jak zwylke zreszta) marimerem i sciagalam frida i pojawil sie taki dosc duzy
                            glutek z krwia czy myslicie ze to cos powaznego? Lece sie szykowac pozniej dam
                            wam znac. Pozdrawiam Was kochane.
                        • anulka0as Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 11.05.09, 14:51
                          1.1
                          2.3
                          3.5
                          4.4
                          5.1
                          6.4
                          7.2
                          8.4
                          9.5
                          10.4
                          11.1
                          12.3
                          13.3
                          14.4
                          15.5
                          16.3
                          • 0_joasia79 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 11.05.09, 16:02
                            1.1
                            2.3
                            3.4
                            4.4
                            5.1
                            6.5
                            7.1
                            8.4
                            9.4
                            10.4
                            11.4
                            12.3
                            13.5
                            14.2
                            15.3
                            16.5
                            A mnie po braniu bromergonu spadła tak prolaktyna że w normach jest
                            napisane - menopauza. Mam nadzieję że wcisnę się jakoś do mojej gin
                            dzisiaj wieczorem i zapytam co to ma do cholery być...
                            Byłam w szpitalu gdzie stwierdzono u mnie Hyperprolaktynemię i
                            branie bromergonu rano i wieczorem ( na szczęście brałam tylko
                            wieczorem) bo co by było gdybym brała dwa razy dziennie... Boże
                            jestem w jakimś pasmie niepowodzeń, za miesiąc kończę wypowiedzenie
                            i żadnej pracuy w zanadżu a tu jeszcze złe wyniki ( tylko się
                            pohlastać) sorki że wypłakuję Wam się w rękaw ale jakoś tak mi źle
                            na duszy...
                            • vivianna_82 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 11.05.09, 18:19

                              No dobra, to zaczynam drugie podejście do mojego długiego posta wink
                              Ledwo przebrnęłam przez to wszystko co napisałyście – nie wiem ile pamiętam wink
                              Przez ostatni tydzień mało mialam czasu na kompa i forum, bo od wtorku do
                              wczoraj była u nas moja mama – sadziłysmy kwiatki na balkonie, które wcześniej
                              musiałyśmy kupić i takie tam – czas leci bardzo szybko i nawet się nie
                              spostrzegłyśmy kiedy ten tydzień minął…
                              Dzisiaj szaro bura pogoda, koło południa lał duży deszcz, kwiatki na balkonie
                              się podlaly wink ale pogoda nieprzyjemna indifferent

                              Poruszałyście temat chrzcin – my zdecydowaliśmy się na restaurację. Mieliśmy 13
                              osob i w zasadzie to byłoby maksimum, które jako tako mogliśmy usadzić w domu,
                              mimo, że mamy duże mieszkanie. Ale gdybyśmy robili w domu to ktoś musiałby ten
                              obiad przygotować, prawdopodobnie poświęcić może nawet uroczystość w kościele bo
                              była na 14:30 więc ludzie po od razu głodni i czasu żeby dopiero stawiać na gaz
                              np. ziemniaki to nie bardzo…tym kimś byłaby pewnie moja mama, a jej bardzo
                              zależalo żeby być na chrzcinach na całej uroczystości i w ogóle. Zdecydowaliśmy
                              się wiec na restaurację. Mieliśmy upatrzoną fajną mała knajpkę, niedrogą, gdzie
                              jeśli weszłoby nasze 13 osób to knajpka by była zamknięta, bo na dodatkowych
                              gości jz by nie było miejsca wink byłoby miło i kameralnie. No ale nasze chrzciny
                              były w 1szy dzien swiąt Bożego Narodzenia – większość takich knajpek wiec
                              zamknięta, w tym ta nasza upatrzona także. Nie mieliśmy więc większego wyboru i
                              braliśmy co było wink najtaniej nas to nie wyszło, płaciliśmy prawie jak za nasze
                              wesele wink 110 zł od osoby, ale za to było blisko, naprawdę elegancko i
                              wystawnie. Bo to była bardzo porządna restauracja wink
                              Gdybyśmy mieli robić drugie chrzciny to przypuszczam że też zrobilibyśmy w
                              restauracji, ale może nie robilibyśmy już w świeta i tym samym mielibyśmy
                              większy wybór wink teraz było w święta międzi innymi dlatego, że chrzestna mieszka
                              za granica i specjalnie z tej okazji przyjechała na swięta do Polski smile gdyby
                              chrzciny były w lecie, to może pomyślałabym o jakims mini przyjęciu w ogrodzie
                              (gdybym miała taką możliwość), ale grill to raczej nie wypada z taiej okazji, co
                              nie, a przy normalnym obiedzie, powraca ta sama kwestia co wczesniej – ktoś musi
                              to zrobić (chyba że w grę wchodzi jeszcze catering, ale nie wiem jak to
                              cenowo…wink. A w knajpce to jednak martwić się nie trzeba. Przychodzi się na gotowe
                              – podadzą, sprzątną… zjedliśmy pyszny obiad, deser, trochę posiedzieliśmy a
                              potem poszliśmy jeszcze do domu już na ciasto, kawkę i % wink

                              Anulka – pytałas mnie o basen. My chodzimy z małą na stadion olimpijski, tam
                              jest ponoć najlepsza woda dla maluszków – najbardziej ozonowana i najmniej
                              chlorowana z wrocławskich basenów, które prowadzą zajęcia dla dzieci. No bo my
                              własnie chodzimy na taki kurs – 390 zł za całość – zaczął się kwietniu, skończy
                              na koniec czerwca. My byliśmy 3 zajęcia do tyłu jak zaczynaliśmy i mogliśmy albo
                              zaplacić mniej za te 3 spotkania, albo możemy sobie je jakoś odebrać w inny
                              dzień z inną grupą. Nie wiem jak wygląda kwestia przychodzenia ewentualnie na
                              pojedyncze zajęcia tylko, albo zupełnie prywatnie – to już musiałabyś się
                              dowiadywać…jak chcesz tomogę dać Ci namiar na babkę z tej „szkoły plywania”
                              gdzie my się spotykamy…

                              Abi – dobrze pamiętasz, że ja przechodziłam ciążę bez dolegliwości. Super było
                              wink ale faktycznie nas chyba mniejszość. Fajnie, że Ty tez tak masz smile

                              Arabeska – niech rosną zdrowo Twoje maluchy smile może będą duże dzieciaczki, ja
                              też znam kobitkę, która urodziła bliźnięta, chłopca i dziewczynkę, po 3100g każde smile

                              Gosiu – czy ja coś pomieszalam, czy może Wy przed inseminacją mieliście się
                              zabezpieczać pigułkami? A jeśli tak, to jednak ich nie bierzecie że Twój M taki
                              gotowy do walki ?smile jakby nie było trzymam kciuki i wierze że się uda!!!

                              Basia – Ty też dobrze pamiętałaś. Bralam pigułki około 3 lat, a starania zajęły
                              nam 3 miesiące + 1 miesiąc przerwy zaraz po odstawieniu pigułek, ale wtedy nie
                              było staranek.
                              A mogę spytac co studiujesz? I gdzie teraz pracujesz? Bo od tej pani co tak
                              paliła papierosy już odeszłaś, tak całkiem? Milego pobytu w rodzinnych stronach smile

                              Joasiu - wypłakuj nam się ile chcesz! Po to tu jesteśmy! A z tymi wynikami to
                              faktycznie cos nie halo….
                              • 0_joasia79 Re: wyniki?? 11.05.09, 19:12
                                No ja już po wizycie u gin. powiedziała żebym jutro powtórzyła w
                                przyszpitalnym laboratorium bo tam gdzie robiłam teraz badanie to
                                oni mają chyba jakieś inne odczynniki tak powiedziała gin. Miała
                                kiedyś pacjentkę która w szpitalu miała inne wyniki ( wysokie) a
                                tam gdzie ja robiłam teraz miała dużo niższe... więc nie wiem jak
                                to tak może byc. moim zdaniem wszędzie powinno być jednakowo no
                                nie?! Czyli że to laboratorium coś fiksuje a ja już się
                                spłakałam.Poza tym robiła mi usg dopochwowo i mówiła że mam b.ładne
                                endometrium i że wszystko tam ładnie w środku. poza tym jeszcze
                                gdybym miała menopauzę to nie miałabym tak regularnie miesiączek...
                                Mimo wszystko nadal bardzo się martwię... nie wiem jak to dalej.
                                Gin dała mi wytyczne co i jak mamy działać ale to mnie przeraża...
                                Czeka nas jeszcze wynik nasienia mojego męża za jakieś dwa tygodnie
                                i jeżeli plemniczki się nie porawiły to oni już wysyłają gdzieś
                                dalej bo może będziemy potrzebowali inseminacji... Ale nieciekawie
                                to brzmi " inseminacja" to tak jak jest w przypadku krów...SORKI
                                ale tak mi jakoś...
                                Może mi ktoś opisać na czym ten "zabieg" polega? Plis.
                                • joannaa22 Re: wyniki?? 12.05.09, 08:03
                                  Dzien dobry kochane. U nas jakos pochmurno i nie zapowiada sie na poprawe pogody
                                  sad Ja juz prawie calkowicie stracilam glos nawet Tomek jakis zdziwiony jak do
                                  niego mowie.
                                  Joasia az nie chce sie wiezyc ze wyniki moga byc inne w roznych laboratoriach. A
                                  o inseminacji za duzo nie wiem ale slyszalam ze jest to zabieg bezbolesny i
                                  polega na jakims wprowadzeniu plemnikow, tak aby nie przechodzily tej calej
                                  drogi bez przeszkod sluzowych itp. Ale to tylko to co slyszalam.
                                  Lece karmic bo maly juz sie zaczyna buntowac. Pozdrawiam i zycze milego dnia. Asia
                                  • jedynybasek5 Re: wyniki?? 12.05.09, 09:06
                                    Cześć dziewczyneczki wink
                                    ViV dopiero odpisuję bo dziś miałam dopiero czas żeby przeczytać całego posta Twojego big_grin ja studiuję doradztwo społeczne i zawodowe. to jest socjologia. teraz robię licencjat, potem chciałabym magisterkę, ale to już na innej uczelni bo na tej jest zatrważająco niski poziom uncertain ale już nie chcę się przenosić. Zmiana ludzi i otoczenia - to by dla mnie była katorga. U pani palaczki już nie pracuję ( na szczęśćie) , a wczoraj zaznaczyłam u drugiej pani, żeby powolutku szukała kogoś na moje miejsce, bo ja po powrocie do domu chcę szukać już jakiejś normalnej pracy na stałe, gdziekolwiek- butik, biuro, nie-biuro wink ale na umowę, a nie tak lelum polelum. Pani była bardzo za tym, jest to osoba z tych, które uważają, że kobieta powinna się rozwijać, a nie tylko dom, mąż , dzieci wink taka feministka 70- letnia, bardzo inteligentna i aktywna zawodowo do tej pory big_grin chciałabym mieć takie zdrowie i taką pracę, której nie miałabym dość po kilku miesiącach big_grin zobaczymy jak to będzie. Na razie zastanawiam się , jak by tu rozciągnąć cv, żeby nie zajmowało z moim "doświadczeniem zawodowym" porazającym jakieś 1/3 A4 wink
                                    • goska797 Re: wyniki?? 12.05.09, 11:06
                                      Joasiu nie wiem jak to jest z laboratoriami, jedno co wiem w to to,
                                      że potarfią mierzyc w dwóch róznych jednostakach. Nie martw się
                                      jesli gin powiedziała, że wszytsko jest dobrze. Moim zdaniem może
                                      dostałas za duża dawkę bromku. Ja miałam 0,5 tabletki na noc. Czsami
                                      za duze dawki powoduja tekie sensacje.
                                      Co do inseminacji to sama nazwa i samo podejście do tego zabiegu
                                      wiem, ze zniechęca. Miałam taki sam odrzut na samą mysl jak Ty.
                                      Teraz jednak cieszę się, że to nie in vitro.
                                      Najpierw monitorują Twój cykl (albo robią na naturalnym jesli jest
                                      ok wszystko, a jesli nie to wspomagają.)Kiedy zbliza Ci się owulacja
                                      Twój M musi oddać nasienie (podobnie jak do badania) po czym
                                      poddawane jest ono obróbce. Wybierają z niego najlepsze żołnierzyki.
                                      Potem kiedy nasienie jest gotowe a lekarz uzna, że Twoje pęcherzyki
                                      są gotowe i jest najlepszy moment na poczęcie zostaje Ci ono podane.
                                      Wszytsko wykonuje się jakbys była na kontrolnym badaniu
                                      ginekologicznym. Potem leżysz sobie 10 minut i mozna wrócić do
                                      swoich zajęć. Z tego co mówiła mi lekarz nic to nie boli, czujesz
                                      sie jakbys była na cytologii. Mam nadzieje, że nic nie poknociłam.
                                      Nie martw się na zapas bo może wcale nie będzie to u Was konieczne.
                                      Viv my musielismy sie zabezpieczać na czas szczepiączki ale za
                                      pomoca prezerwatywy. Pigułek nam nie dawali żeby nie zaburzać mi
                                      gospodarki hormonalnej.
                                      A ja chyba nie dojdę na tą wizyte do przychodni rejonowej 18 po te
                                      skierowania na badania. Nie dostanę dnia wolnego. Spróbuje jutro
                                      poprosic żeby wystawili mi to skierowanie poza kolejką bo akurat
                                      jutro nie pracuję. Jaknie będę musiała zapłacić za te 3 hormony.
                                      • joannaa22 Re: wyniki?? 12.05.09, 16:11
                                        Dziewczyny alez jestem w szoku!!! Anglia nie jest taka zla! Wczoraj moj maluch
                                        mial bilans i szczepienie i powiedzialam jej o wszystkim co mnie martwi. Glownie
                                        chodzilo mi o jego wyginanie sie w jedna strone i oczko. ///jego prawe oczko nie
                                        otwiera sie tak na 100% Obiecala ze zadzwoni do szpitala gdzie rodzilam aby
                                        zapytac czy maja jakies dokumenty na ten temat. Wlasnie zadzwonila i powiedziala
                                        ze umowi nas na wizyte u pediatry. Jestem przeszczesliwa. Lece go polozyc bo
                                        wlasnie zasnal mi na rekach. Pozdrawiam was serdecznie.
                                        • iga.77 nowa nadzieja 12.05.09, 20:01
                                          Joasiu! No pewni, ze Anglia nie jest taka zla smile Ja bym powiedziala,
                                          ze nawet jest calkiem niezla wink Jestem pewna, ze pediatra zajmie
                                          sie Twoim Tomkiem jak nalezy i bedziez zadowolona z opieki.

                                          To prawda, ze tutaj czasem jest problem z dostaniem sie do
                                          specjalisty, a wiadomo z internista nie zawsze sie czlowiek dogada,
                                          czesto sobie olewaja problemy pacjenotw, ale ja jestem kolejnym
                                          zadowolonym przykladem, ze jednak jak juz trafisz do specjalisty to
                                          biora sie do roboty:
                                          Dzis bylam na tym spotkaniu, pogadalam sobie, wypytalam sie o
                                          wszystko, P. byl ze mna. I wyobrazcie sobie, ze jestem umowiona za
                                          tydzien na sprawdzanie droznosci jajowodow!!! Jestem w szoku, ze tak
                                          od razu, bez kilkumiesiecznego czekania!!!! A wiec bylo nam pod
                                          gorke, ale teraz powiedzmy, ze jest plasko (no bo z gorki to jeszcze
                                          nie...)wink

                                          Lekarz powiedzial, ze jesli jajowody okaza sie niedrozne, to od razu
                                          IVF. Zobaczymy, moze juz w tym roku bede w ciazysmile
                                          • huczusia Re: nowa nadzieja 12.05.09, 20:53
                                            Iga ! To bardzo dobre wieści smile Trzymam mocno kciuki.

                                            Za Ciebie Asiu też i za Twojego Tomka - nie ma to jak trafić
                                            w "dobre ręce".
                                            Buziaczki smile)))
                                            • joannaa22 Re: nowa nadzieja 12.05.09, 22:26
                                              Iga rewelacyjne wiadomosci. Ja trzymam kciuki za wasza fasolke.
                                              A ja chyba dostalam dzis pierwsza @ sad Cos tam sie pokazalo na razie jakies
                                              plamienia. A moj maz juz sie pyta kiedy bedziemy sie starac o nastepne
                                              malenstwo. Dziewczyny jesli moge tu na ten temat to nie wiem co ze mna sie
                                              dzieje, nie mam w ogole checi na przytulankasad A moj kochany maz taki cierpliwy
                                              i wyrozumialy ale pewnie niedlugo zacznie sie wkurzac. Nie wiem gdzie jest
                                              przyczyna bo w pologu to mialam problem sie powstrzymac. Aj szkoda gadac.
                                              Pozdrawiam i milej nocki zycze.Asia
                                              • vivianna_82 ś r o d a 13.05.09, 09:53
                                                Witajcie w środku tygodnia smile

                                                Joasiu, nie martw się, to najzupełniej normalne. Karmisz piersią? to hormony
                                                buzujące w naszych ciałach, prolaktyna i inne takie odpowiadają za brak chęci i
                                                także za ewentualną suchość... ponoć mija po zakończeniu karmienia smile mam
                                                nadzieję, bo u mnie też z ochotą różnie... wink
                                                • 0_joasia79 Re: ś r o d a ;-) ;-) ;-) 13.05.09, 16:30
                                                  Dzisiaj 13 ale dla mnie szczęśliwy... Odebrałam wyniki mojej
                                                  prolaktyny i teraz jest w normie - 8.6 .Moja gin powiedziała że już
                                                  jet ok... teraz tylko czekać aż poprawią się wyniki mojego M... za
                                                  2 tyg będzie robił badanie.
                                                  Wiecie co mam ochotę iść do tamtego laboratorium i zapytać o co
                                                  chodzi w ich badaniach
                                                  • huczusia Re: ś r o d a ;-) ;-) ;-) 13.05.09, 20:47
                                                    Joasiu, to super smile
                                                    Bardzo się cieszę, że u Was wszystko na najlepszej drodze smile))

                                                    Asiu, jeśli chodzi o ochotę na przytulanki, to Viv ma rację,
                                                    wszystkiemu winne hormony i chyba też "zmęczenie organizmu" przy
                                                    takich maleństwach to normalne. U mnie jest coraz lepiej wink
                                                  • abi19822 Re: ś r o d a ;-) ;-) ;-) 13.05.09, 21:23
                                                    Witajcie!

                                                    Iga bardzo się cieszę, że jesteś zadowolona ze spotkaniasmile rzeczywiście
                                                    ekspresowy termin drożności, będziecie mieć to z głowy i będzie wiadomo jak
                                                    "tam" wszystko wygląda! Trzymam kciukismile

                                                    Asiu dobrze że uda Ci się dostać do pediatry,zawsze lepiej sprawdzić czy
                                                    wszystko jest ok! Powodzenia!

                                                    Jeśli chodzi o różnice w wynikach z laboratorium to ja zawsze robię w tym samym
                                                    żeby mieć pewność ze wyniki są miarodajne, podobno w różnych laboratoriach
                                                    używają innych sposobów pomiaru stad potem te różnice. Asiu ciesze się że wyniki
                                                    są dobre. Teraz tylko dobre wyniki Twojego M i będzie dobrze!smile

                                                    W sprawie przytulanek i bliskości z M to u mnie jakoś kiepsko z tymsad mam jakiś
                                                    psychiczny opór sama nie wiem przed czym? przecież wiem że maleństwu to nie
                                                    zaszkodzi ale mimo wszystko... może to przez to że kiedyś gdzieś przeczytałam że
                                                    w spermie są prostaglandyny które mogą wywołać skurcze, boję się po prostu!
                                                    Pewnie przesadzam i jestem przewrażliwiona ale dopiero dziś zaczęłam 16 tc i
                                                    jeszcze tyle przed nami nie chciałabym zrobić niczego co mogło by zaszkodzić!
                                                    nie mogę zwalić mojej niechęci na nudności czy zmęczenie bo czuję się dobrze,
                                                    czasem tylko sobie zrobię drzemkę popołudniu. Lekarz mówi że możemy normalnie
                                                    się kochać, że nie ma przeciwwskazań ale mimo to ja nie bardzo mam ochotęsad tak
                                                    co cztery dni staram się nakręcić w tym temacie i mieć ochotę bo wiem że ten
                                                    aspekt w życiu jest ważny i zbliża do siebie... ach ... dobrze że mój M to
                                                    rozumie i naprawdę jest cierpliwy, ciesze się bo inaczej było by jeszcze trudniej!
                                                    podczas staranek tak nie miałam więc może to przez hormony?

                                                    Dziewczyny jeśli mogę spytać to jak było u Was? jak byłyście w ciąży to coś się
                                                    zmieniło? a obecne "Ciężaróweczki" jak tam?
                                                  • vivianna_82 Re: ś r o d a ;-) ;-) ;-) 13.05.09, 21:49
                                                    Asiu, cieszę się,że "nowe" wyniki w porządku są smile może faktycznie lepiej robić
                                                    w jednym laboratorium...

                                                    Abi - chyba Cie nie pocieszę, bo ja w ciąży miałam DUUŻĄĄ ochotę smile normalnie
                                                    mogłabym codziennie wink az mój B czasem żartował, że ze mnie nimfomanka jest wink
                                                    za to teraz ma na odwrót, bo własnie bardziej posucha w tym temacie i robię tak
                                                    jak Ty - że czasem się staram nakręcić, by nie cierpiał wink chociaż z tego co
                                                    zauwazyłam u siebie po porodzie, to ja opory miałam ze strachu przed bolem.
                                                    Troche mnie bolało po szyciu i mimo że po zdjęciu szwów było ok, to jednak
                                                    gdzies w środku strach przed tym bólem... no i nie ukrywam, że te pierwsze próby
                                                    po porodzie były takie nieszczególnie przyjemne. No i w środku gdzies mam taki
                                                    opór, ale jak już się zacznie to jest ok smile to tak po częsci odpowiadając na
                                                    pytanie Abi, a po części nawiązując jeszcze do wcześniejszych postów wink
                                                  • huczusia Re: ś r o d a ;-) ;-) ;-) 14.05.09, 08:38
                                                    U mnie było tak: I trymestr - ochoty raczej brak, a doszły jeszcze problemy z
                                                    krwiakiem, więc zakaz przytulanek. Po tym "poście" II trymestr - to istne
                                                    szaleństwo (chyba najlepszy seks w życiu) wink No a III trymestr ochota duża,
                                                    tylko trochę niewygodnie, bo brzuszek też spory - ale dla chcącego nic trudnego
                                                    smile))))
                                                    Po porodzie długo, długo się rozkręcałam, strach przed bólem, problemy z kiepsko
                                                    gojącymi się szwami i jakaś blokada psychiczna,
                                                    mój M. był bardzo cierpliwy i delikatny, teraz jest już OK wink, ale trochę to
                                                    trwało...
                                                  • obymama o ochocie 14.05.09, 08:46
                                                    Abi, ja Cię rozumiem, bo mimo braku jakichś specjalnych dolegliwości
                                                    ciążowych też u mnie ochota poleciała na łeb na szyję. Bez
                                                    porównania z czasem starań uncertain Myślę, że tu duże wyzwanie dla naszych
                                                    Panów, aby pomóc nam zapomnieć się na chwilę, bo jednak myśl o
                                                    maleństwie potrafi rozproszyć. Pamiętam, jak po pierwszym
                                                    przytulaniu w ciąży byłam zaskoczona, ze nic się nie stało smile
                                                    Jeżeli jednak lekarz nie widzi przeciwskazań, to myślę, ze naprawdę
                                                    nie zaszkodzicie Maleństwu - te prostaglandyny to dopiero istotne
                                                    się stają przed samym terminem, więc jeszcze macie dużo czasu. A z
                                                    własnego doświadczenia radzę: baraszkujcie, póki możecie, bo potem
                                                    trudniej o siły i wygodną pozycję, a jeśli jeszcze dzidziuś kopie w
                                                    trakcie jak szalony, to dopiero się robi jazda big_grin

                                                    Dbajcie o atmosferę, nie róbcie nic w pośpiechu. Ja jeszcze powiem,
                                                    że (co nam się prawie nie zdarzało wcześniej), przerzuciliśmy się na
                                                    poranne czułości - odpada problem senności, zmęczenia, bolących
                                                    pleców, cierpnących nóg i zgagi, a to też ma znaczenie, zobaczysz w
                                                    trzecim trymestrze wink
                                                  • aleksa51 Re: o ochocie 14.05.09, 10:32
                                                    Kiedy kładę się do łóżka po całym dniu to mam ochotę jedynie na sen. Kiedy M
                                                    zapyta to nigdy nie odmawiam ale nad entuzjazmem przy odpowiedzi muszę
                                                    popracować koniecznie. Wiem że M ma spore potrzeby seksualne i nie chcę, żeby
                                                    miał kiedyś powód szukać zaspokojenia u innej (nie żeby groził czy naciskał,
                                                    poprostu wiem, że różnie w życiu bywa). Podczas staranek miałam duużą ochotę, a
                                                    podczas ciąż zakaz (w ostatniej sami wiedzieliśmy, że trzeba odpuścić bo jak
                                                    spróbowaliśmy na początku II trymestru to po przez około pół godziny bolał mnie
                                                    brzuch i był napięty. A co do bólu po porodzie to długo dochodziłam do siebie. A
                                                    na suchość używam żelu.
                                                  • goska797 Re: czwartek 14.05.09, 12:32
                                                    Ale się zrobiło seksulaniesmile Mogę powiedzieć, że u mnie podobnie jak
                                                    u Was mimo, że w ciąży nie jestem. Okresliłabym to zmeczeniem
                                                    materiału. Mój M mobilizuje się na okres starań cała reszta miesiąca
                                                    to posucha. Albo mu się nie chce, albo jest zmęczony. Z drugiej
                                                    strony w drugiej części cyklu ja też nie mam ochoty więc się
                                                    wyrównuje. Pomyśleć, że zanim dowiedzieliśmy się jaka jest nasza
                                                    sytuacja sprawa wygladała zupełnie inaczej.
                                                    Wczoraj podniosło mi się ciśnienie. Stwierdziłam, ze skoro tego 18
                                                    nie uda mi się pójśc do lekarza to spróbuje załatwic to wczoraj.
                                                    Oczywiście nic nie załatwiłam bo lekarz wzioł sobie urlop. Żeby było
                                                    śmieszniej 18 też go nie będzie. Przemiła pielegniarka po serii
                                                    pytań po co mi to? a kiedy byłam mostatnio na wizycie? jakby to
                                                    miało jakieś znaczenie zaoferowała mi koniec czerwca. Wkurzyłam się.
                                                    Wpadłam na pomysł,że spróbuję w przychodni do której miałam zamiar
                                                    się przepisac (koło naszego domu) i co? Tutaj jeszcze lepiej bo
                                                    dopiero w lipcu będą zapisywac na wizyty. Dziewczyny trafi mnie
                                                    szlak na miejscu. Wychodzi na to, że albo stracę kolejny miesiąc
                                                    albo zrobię te badania prywtanie z wydanym mnóstwem pieniędzy.
                                                  • joannaa22 Sobota 16.05.09, 19:28
                                                    Co sie dzieje dziewczyny?? Jakie postki.
                                                    My wczoraj bylismy w polskim konsulacie zlozyc wniosek o paszport dla Tomka.
                                                    Doznalam szoku stalismy na zimnie 2 godziny. Nasz tomus byl spokojny ale inne
                                                    dzieciaczki az sie serce krajalo. Te glupie kobiety nie chcialy karmic ale nie
                                                    rozumiem dlaczego. Aj szkoda gadac. Przepuscilam jedna pare z krzyczacym dzieckiem.
                                                    Dziewczyny czy myslicie ze 2 mioesieczny dzieciaczek moze zabkowac??? Nasz Tomo
                                                    strasznie gryzie co popadnie moj kciuk gryzie z taka sila ze az ciezko uwierzyc.
                                                    Placze i taki smutny jakis jest. Dobra koncze bo sie rozpisalam. Pozdrawiam
                                                  • joannaa22 Re: Sobota 17.05.09, 13:11
                                                    No dziewczeta gdzie jestescie??
                                                    My wrocilismy z kosciolka i popijamy kaweczke. Malemu smaruje dziaselka i jest
                                                    poprawa. Ide pomoc mojemy starszemu synkowi w odrabianiu lekcji. Zycze milej
                                                    niedzieli.
                                                  • vivianna_82 [...] 17.05.09, 16:45
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • huczusia Poniedziałek :) 18.05.09, 12:10
                                                    Witam po weekendzie.
                                                    W sobotę byliśmy na ślubie mojej koleżanki i był to równocześnie chrzest jej
                                                    synka, a wszystko to w dzień 1 urodzin "maluszka" smile))
                                                    Było bardzo uroczyście, rodzinnie i miło.
                                                    Joasiu, bardzo możliwe, że Tomek już ząbkuje. Bo to bywa bardzo różnie. Moja
                                                    Lenka ślini się na potęgę, do buzi wpycha wszystko co ma pod ręką i tak od 2
                                                    miesięcy smile A ząbków jak nie było, tak nie ma smile
                                                  • renatar-d Re: niedziela 18.05.09, 12:21
                                                    GOŚCINIE:

                                                    Elif23

                                                    STARACZKI:

                                                    Iga.77 - ?????
                                                    Goska797 - 23 dc
                                                    Bea113 - 23 dc
                                                    Jedynybasek5 - 18 dc
                                                    Imadoki - 17 dc


                                                    CIĘŻARÓWKI:

                                                    Maga95 - 39t6d chłopiec
                                                    Obymama - 29t3d - termin 2.08.2009
                                                    Abi19822 - 15t6d - termin 3.11.2009
                                                    Arabeska5 - 12t4 x 2

                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                                                    Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                                                    Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
                                                    Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
                                                    Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782
                                                    Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981
                                                    Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii


                                                    Witajciesmile Nie było mnie ostatnio bo byłam u rodziców. dziewczyny
                                                    dużo sie u mnie dzieje, chyba otworzę własny biznesikbig_grin To jeszcze
                                                    nic pewnego, szukam lokalu i dotacji z EU big_grin To będzie klub malucha.
                                                    i tak mielismy zamiar w przeciągu dwóch lat przeprowadzić w rodzinne
                                                    strony, a tak, jak wypali to zrobimy to jeszcze w tym rokubig_grin Tam
                                                    nic takiego nie ma, brakuje przedszkoli i żłóbków, a ludzie
                                                    generalnie nie narzekają na brak kasy, wiec mam nadzieję,że to
                                                    wypali.
                                                    Jestem pełna optymizmu i zapału do pracybig_grin Tylko ma problem ze
                                                    znalezieniem lokalu, a musi spełniać ospowiednie waruki m.in.
                                                    wysokość, więc szukam. A jak znajdę to zapraszam na spotkanie
                                                    staarczkowych maluchów i mam nad morzebig_grinbig_grin
                                                    Pozdrawiam was serdecznie
                                                  • huczusia Re: niedziela 18.05.09, 13:42
                                                    Renata, to trzymam kciuki za Twój "biznaesik" wink Fajny pomysł smile
                                                    A spotkanie nad morzem - baaaardzo kusząca propozycja smile
                                                  • bea113 dwie kreski i co dalej... 18.05.09, 17:35
                                                    no właśnie, zrobiłam sobie test w sobotę z rannego moczu, dziś z
                                                    popołudniowego i bez najmniejszych wątpliwości wynik pozytywny. Nie
                                                    umiem się cieszyc, boję się, jestem pełna obaw, nawet boję się
                                                    cieszyc. Proszę o słowa otuchy głównie od tych z Was, które
                                                    szczęśliwie donosiły ciąże po poronieniu i po...trzydziestce. Sporo
                                                    po trzydziestce. I każde inne słowa, które wytrącą mnie z tego
                                                    transu.
                                                    Pozdrawiam.
                                                    Bea
                                                  • renatar-d Re: dwie kreski i co dalej... 18.05.09, 18:01
                                                    Bea przede wszystkim GRatulacje!!!!!! I badz dobrej mysli, jest
                                                    dobrze i bedzie dobrzebig_grin
                                                    W którym dniu cyklu robiłaś test?
                                                    Ja jestem po poronieniu, ale nie po 30 smile zreszta ta "magiczna" 30...
                                                    W dzisiejszych czasach kobiety rodzą pierwsze dzieci po 40 i jest
                                                    dobrze.
                                                    W którym tc poroniłaś? znasz przyczynę? Do 12 tc jest dużo poronień
                                                    bez przyczyny ( no może tylko ta, że zarodek się nie rozwijał),
                                                    które nie mają większego wpływu na przebieg kolejnych ciąż.
                                                    Wystarczy byc pod dobra opieką lekarską, uważać na siebie w tym
                                                    pierwszym trymestrze.
                                                    Gratuluję jeszcze raz. Trzymaj sięsmile
                                                  • bea113 Re: dwie kreski i co dalej... 18.05.09, 20:29
                                                    poroniłam w 11tc. Przyczyna - zarodek przestał się rozwijac.
                                                    Przwdopodobnie dziecko było chore.
                                                    Test zrobiłam w 21. dniu cyklu, przy cyklach 25-26 dniowych. Sama
                                                    się zdziwiłam,że mi wyszło. Wprawdzie taka słabiusieńka kreseczka,
                                                    ale zawsze. Dlatego dziś, w 23. dniu zrobiłam test jeszcze raz. I
                                                    wyszła tłusta krecha, mimo, że po południu. To moja trzecia ciąża, i
                                                    zawsze testy wychodziły mi pozytywne już na cztery dni przed
                                                    terminem @. Taki urok.
                                                    Trzymajcie się cieplutko Staraczkismile
                                                  • huczusia Re: dwie kreski i co dalej... 18.05.09, 20:42
                                                    Bea, serdecznie gratuluję !
                                                    Będzie dobrze, dbaj o siebie i szoruj do lekarza.
                                                    To bardzo wczesna ciąża, ale w Twoim przypadku lekarz podpowie co
                                                    dalej i myślę, że rozwieje wiele Twoich wątpliwości.
                                                    A mam po 30-stce jest teraz więcej niż tych po 20-stce.
                                                    Ja sama mam już 34,5 wink
                                                  • vivianna_82 [...] 18.05.09, 21:55
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • joannaa22 Re: dwie kreski i co dalej... 19.05.09, 08:31
                                                    Bea!!! Jak ja si ciesze, wszystkiego dobrego i GRATULACJE!!! Ja tez bylam po 2
                                                    poronieniach i wiem dobrze co teraz czujesz i jakie masz obawy ale idz do
                                                    lekarza i badz dobrej mysli. Tak bym chciala aby te kreseczki byly zarazliwe jak
                                                    mowi vivianna. Oby to byl tylko poczatek wysypu ciezarowek, bardzo bym tego Wam
                                                    zyczyla kochane Staraczki. Lece szykowac mojego synka do szkoly. Pozdrawiam. Asia
                                                  • aleksa51 Re: dwie kreski i co dalej... 19.05.09, 10:31
                                                    Bea ogromne gratulacje!!!!
                                                    My zaplanowaliśmy rodzeństwo dla naszej córy i szybko udało mi się zajść w
                                                    ciążę. Czułam się fatalnie, miałam wszystkie dolegliwości ciążowe, na dodatek
                                                    jak się pożądnie nie nażarłam co pół godziny to mnie piekielnie mdliło... Przez
                                                    około miesiąc nosiłam martwą ciążę nie wiedząc o tym. Zakończyło się
                                                    łyżeczkowaniem.... Następna ciąża była naszom świadomą decyzją po pierwszej @.
                                                    Wiem ile strachu cię teraz czeka. Bardzo długo nie mówiliśmy rodzinie o ciąży z
                                                    obawy, że i tym razem pójdzie coś nie tak. Przez większą część miesiąca bałam
                                                    się i przeczuwałam, że jest coś nie w porządku. Drżałam przed każdą wizytą u
                                                    lekarza. Lekarka na każdej wizycie robiła mi kruciutkie usg i chwila zanim
                                                    mówiła, że jest dobrze była okropna bo ja czekałam, że zaraz usłyszę coś
                                                    złego... Około 20 tc przestałam bać się o poronienie. Ale u mnie pojawiły się
                                                    inne komplikacje przez które znów drżałam o maluszka ale powodem tych
                                                    komplikacji nie było wcześniejsze poronienie. Trzymaj się! Wiem jak to jest
                                                    pragnąć cieszyć się z ciąży ale jednocześnie nie móc. Życzę ci dużo siły i
                                                    spokoju na najbliższe miesiące.
                                                    Jak tak czytam o kolejnych kreseczkach to sama chciałabym znów zaciążyć (tylko
                                                    po chwili przypomina mi się dlaczego potrzebna mi przerwa) smile smile smile

                                                    Naprawdę super, że ci się udało i nie martw się swoim wiekiem bo znam kilka
                                                    czterdziestek (z hakiem) które urodziły dzieci i wszystkie dzieci zdrowe jak
                                                    rydze!!!! Poprostu znajdź jakieś zajęcie (nie wymagające wysiłku fizycznego)
                                                    które odciągnie jak najdalej twoje myśli np czytanie książek, oglądanie filmów,
                                                    rozmowy z koleżankami itp...Bo wiem, że nie bać i uwierzyć od razu, że będzie
                                                    dobrze w takiej sytuacji nie da się.
                                                  • anulka0as Re: dwie kreski i co dalej... 19.05.09, 11:01
                                                    Witajcie
                                                    Malo sie odzywam bo dalej jestesmy u rodzicow, ale juz niebawem tatus po nas
                                                    przyjezdzasmile

                                                    Bea wspaniale wiesci gratulujekiss nie masz sie co martwic wszystko bedzie dobrze,
                                                    pamietaj ze twoje nerwy tez nie sa wskazane. Wiec pozostaje ci tylko byc
                                                    zadowolona by dzidzius szybko rósł, a co do wieku to tez znam wiele takich
                                                    kobiet w sumie to chyba jest ich wiecej niz tych po 20. A ja sama tez jestem
                                                    dzieckiem sporo po 30 i mam sie dobrzewink
                                                    gratuluje, powodzenia i duzo zdrowka.

                                                    Asiu tak jak pisza dziewczyny od slinienia do zabkow daleka droga moja niunia
                                                    tez bardzoszytbko zaczela sie slinic grysc paluszki (czasem slyszalam ze
                                                    poprostu jest glodna w co watpie po cycusmile ) zabki wyszly przed pol roczku a mi
                                                    jak mialam 3 i pol.

                                                    Koncze bo sie siluje z maja o klawiatujebig_grinbig_grin
                                                  • renatar-d Dwa ząbki :) 19.05.09, 11:17
                                                    Witajcie.
                                                    Asiu u mnie Oleńka zaczęła się ślinić i jeść piąstki jak miała dwa
                                                    miesiące, a dzis się w końcu przebiły dwabig_grin Ma teraz 4,5 miesiąca.
                                                    Tak naprawdę to myślałam, że bedzie miała szybciej, bo czasmi aż
                                                    warczałabig_grin jak gryzła recebig_grin A Iga miała 3,5 jak jej wyszły i to bez
                                                    żadnych obiawów, w szoku byłam jak pewnego dnia zobaczyłam, że ma
                                                    zębybig_grin
                                                    Pozdrawiam Was serdeczniesmile
                                                  • mania-3004 Powrót;) 19.05.09, 14:15
                                                    Witam wszystkie dziewczyny.Dawno mnie nie było na tym forum,ostatnio
                                                    zaglądałam tu na początku grudnia zeszłego roku.Przez ten czas dużo
                                                    wydażyło się w moim życiu.Niektóre mogą mnie pamiętać albo niewinkOtóż
                                                    w listopadzie ubr dowiedziałam się ,że jestem w ciąży,okazała się to
                                                    ciąża pozamacicznacryingMam już dwuletniego synka,po nim straciłam
                                                    pierwszą ciąże w sierpniu,potem ciąża pozamaciczna.Od grudnia do 7
                                                    stycznia tego roku przebywałam w szpitalu.Leczono mnie nowym lekiem
                                                    Metotreksat,który nie przyniósł żądanych rezultatów.Ciąza rozwijała
                                                    się w lewym jajowodzie,widziałam pięknie bijące serduszko mojego
                                                    maleństwa...wkońcu diagnoza potwierdzona i decyzja podanie leku na
                                                    zabicie ciąży!Mojego maleństwa!Został mi podany lek w 8tygc,nie
                                                    poskutkowało.Ciąża zginęła ale jajo płodowe rosło rozwaklając mi
                                                    jajowód.Wkońcu ból był tak ogromny(krwotok do brzucha),że w nowy rok
                                                    zrobiono mi operacje.Moje maleństwo umarło a z nim moje życie,moje
                                                    serce...Podniosłam się po tym wszystkim dzięki mojemu męzowi i
                                                    synkowi.Jestem dzisiaj z Wami i chciałabym się zapytać czy moge do
                                                    Was dołączyć?Przyjmiecie mnie?wink
                                                    Obecnie jestem na 2 cyklu starań o dzidziusia,dzisiaj jest 5dc i za
                                                    pare dni razem z mężem bierzemy się do robotywinkW kwietniu kiedy
                                                    dostałam zielone światełko,bałam się jak jasna cholera(przpraszam za
                                                    słowo)ale chęć posiadania drugiego dziecka jest tak ogromna że będe
                                                    starać się do skutku choć mam problemy zdrowotne(uszkodzony lewy
                                                    jajowód po ciąży pozamacicznej) wierze że wkońcu mi się uda,nam
                                                    wszystkim się udawink

                                                    synek-2latka
                                                    +aniołek-23.08.2008
                                                    +aniołek-01.01.2009
                                                    Przepraszam że opowiedziałam wam moją przykrą historie ale chciałam
                                                    się wytłumaczyć z mojej długiej nieobcności.Niemam zamiaru tutaj
                                                    pisac o moich złych przeżyciach bo to niejest to forum.Tutaj
                                                    chciałabym się dzielić z wami radościami i smutkami w trakcie
                                                    starań,ot wsiowink
                                                  • iga.77 Re: dwie kreski i co dalej... 19.05.09, 14:04
                                                    Bea, gratuluje! Wspaniale wiesci, az sie milo czyta! Wiem, ze
                                                    czujesz niepokoj i to napewno normalne, ale staraj sie myslec
                                                    pozytywnie. Wszystko bedzie dobrzesmile Zycze ci zdrowka i radosci z
                                                    kazdej chwili z maluchem w brzuszku!

                                                    Dzis wzielam sobie wolne, bo cos mi zdrowie siada. Od kilku tygodni
                                                    wstretny suchy kaszel nie daje mi spokoju, dzisiaj w nocy spac nie
                                                    moglam. Zamiast do pracy poszlam wiec do lekarza i dostalam
                                                    inhalator, bo to podobno uczuleniowe jest. Dobrze, ze nie infekcja,
                                                    choc ten inhalator to nowosc dla mnie....zobaczymy czy pomozesmile

                                                    Jutro badanie droznosci. Denerwuje sie troche, boje sie, ze uslysze
                                                    zla diagnoze i choc wiem, ze zamartwianiem sie nic nie zdzialam, to
                                                    jednak mysli mnie takie nawiedzaja....

                                                    Moj P. wkuwa w pokoju obok a ja zapragnelam jakiegos damskiego
                                                    drinka....do glowy przyszla mi Pink Lady, pilyscie kiedys? Gdyby nie
                                                    to, ze trzeba piane z bialka ubijac to bym sobie zaserwowala, ale
                                                    zbyt leniwa jestem - zadowole sie malibu z mlekiem.....i wlacze
                                                    sobie babski film, a co! Rzadko mam okazje pobyc sama ze soba (z
                                                    Piotrkiem w drugim pokoju znaczy)....

                                                    Zycze wam milego popoludnia.

                                                    P.S. u mnie dzis 12dc - to tak dla porzadku na liscie, bo i tak
                                                    staranka wstrzymane z powodu jutrzejszego badania...a tak nawiasem
                                                    mowiac to czy ktoras ze staraczek miala moze robione badanie HyCoSy ?
                                                    (tak to tutaj nazywaja - to jest USG z kontrastem) Czy bylyscie
                                                    zadowolone z rezultatow/przebiegu badania? Wiem, ze w przypadku
                                                    niedroznosci jajowodow moge sie spodziewac bolu, ale chyba nie zbyt
                                                    duzego? Jeszcze jedna rzecz: podobno to badanie wykonuje sie miedzy
                                                    8 a 12dc, a u mnie bedzie juz 13.....czy to ma znaczenie? Mi sie
                                                    wydaje, ze chyba nie ma wielkiego znaczenia, bo przeciez przy
                                                    skierowaniu lekarz wiedzial o tym.....Sorki za slowotok, juz zmykam.
                                                    Pa!

                                                  • renatar-d Re: dwie kreski i co dalej... 20.05.09, 10:38
                                                    GOŚCINIE:

                                                    Elif23

                                                    STARACZKI:

                                                    Goska797 - 25 dc
                                                    Jedynybasek5 - 20 dc
                                                    Imadoki - 19 dc
                                                    Iga.77 - 13 dc
                                                    Mania-3004 - 6 dc

                                                    CIĘŻARÓWKI:

                                                    Maga95 - 39t6d chłopiec
                                                    Obymama - 29t3d - termin 2.08.2009
                                                    Abi19822 - 15t6d - termin 3.11.2009
                                                    Arabeska5 - 12t4 x 2
                                                    Bea113 - DWIE KRESKI big_grin big_grin


                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                                                    Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                                                    Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
                                                    Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
                                                    Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782
                                                    Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981
                                                    Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii


                                                    Mania witaj wśród staraczekbig_grin Jak widzisz na naszej liscie
                                                    dzieciaczków wielu z nas się udało i kolejnym się udabig_grin niektóre z
                                                    nas też przeżyły poronienie, w tym ja, więc wiemy co przechodziłaś.
                                                    Trzymam kciuki żeby wam się szybko udałosmile

                                                    Bea daj znać jak bedziesz po wizycie u ginekologasmile

                                                    Elif nasza turczynkosmile Jak tam starania u ciebie? Jak dobrze
                                                    pamiętam miałaś jakoś na przełomie maja, czerwca do nas dołączyćsmile

                                                    Pozdrawaiam Was serdecznei Renata
                                                  • abi19822 środa 20.05.09, 14:12
                                                    Witajciesmile

                                                    Bea z całego serca gratuluję!!! wiem, że tej ogromnej radości towarzyszą
                                                    niepokoje, musisz być dobrej myśli to teraz najważniejsze!!!!!!!! Daj znac jak
                                                    będziesz już po wizycie u gina!

                                                    dzisiaj zaczęłam 17 tcsmile ale to leci! ostatnią wizytę miałam miesiąc temu i
                                                    jakoś mi już się dłuży żeby zobaczyć maleństwo i wiedzieć że wszystko jest ok!
                                                    czasami dopadają mnie jeszcze jakieś schiziory, powtarzam sobie wtedy, że byle
                                                    do 35 tc bo wtedy można już urodzić a dzieciątko spokojnie, bez pomocy sprzętu
                                                    sobie poradzi, ale jeszcze tyle zostało!!!!!!!!! nie mogę się już doczekać kiedy
                                                    zacznę czuć ruchy, coś czytałam że dopiero około 20tc...

                                                    w weekend planujemy wyjechać do rodzinki, już nie mogę się doczekaćsmile

                                                    Iga trzymam kciuki za jutrzejsze badanie, nie miałam go robionego ale słyszałam
                                                    że da się je przeżyć, więc spokojnie, dasz radę i będziesz miała to za sobą!!!!!

                                                    Mania witaj wśród Staraczek!!! bądź dobrej myśli, będzie dobrze, MUSI!
                                                    Powodzenia w starankachsmile

                                                    Renatko gratuluję ząbków u Oleńkismile a za pozostałe ząbkujące Staraczkowe
                                                    Dzieciaczki trzymam kciukismile

                                                    pozdrawiam cieplutkosmile
                                                    abi
                                                  • renatar-d Lista środowa poprawiona :) 20.05.09, 14:32
                                                    OOO dopiero po poście Abi zorientowałam się, że nie zmieniłam
                                                    ciężaróweczkom tygodni ciążybig_grin Przepraszam juz się poprawiambig_grin

                                                    GOŚCINIE:

                                                    Elif23

                                                    STARACZKI:

                                                    Goska797 - 25 dc
                                                    Jedynybasek5 - 20 dc
                                                    Imadoki - 19 dc
                                                    Iga.77 - 13 dc
                                                    Mania-3004 - 6 dc

                                                    CIĘŻARÓWKI:

                                                    Maga95 - 40t1d chłopiec
                                                    Obymama - 29t5d - termin 2.08.2009
                                                    Abi19822 - 16t1d - termin 3.11.2009
                                                    Arabeska5 - 12t6 x 2
                                                    Bea113 - DWIE KRESKI


                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                                                    Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                                                    Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
                                                    Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
                                                    Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782
                                                    Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981
                                                    Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii


                                                    Maga jak nas jeszcze czytujesz to daj znać jak u ciebie. urodziłaś?
                                                    Życzę miłego dniabig_grin
                                                  • elif23 Re: Lista środowa poprawiona :) 20.05.09, 19:15
                                                    renatar-d napisała:

                                                    > OOO dopiero po poście Abi zorientowałam się, że nie zmieniłam
                                                    > ciężaróweczkom tygodni ciążybig_grin Przepraszam juz się poprawiambig_grin
                                                    >
                                                    > GOŚCINIE:
                                                    >
                                                    > Elif23
                                                    >
                                                    > STARACZKI:
                                                    >
                                                    > Goska797 - 25 dc
                                                    > Jedynybasek5 - 20 dc
                                                    > Imadoki - 19 dc
                                                    > Iga.77 - 13 dc
                                                    > Mania-3004 - 6 dc
                                                    >
                                                    > CIĘŻARÓWKI:
                                                    >
                                                    > Maga95 - 40t1d chłopiec
                                                    > Obymama - 29t5d - termin 2.08.2009
                                                    > Abi19822 - 16t1d - termin 3.11.2009
                                                    > Arabeska5 - 12t6 x 2
                                                    > Bea113 - DWIE KRESKI




                                                    Reantko chyba jeszcze raz musisz zmienic liste smile))
                                                    Wczoraj robilismy test i wyszedl pozytywny smile))))
                                                    Jutro po wizycie u lekarza wszytko bedzie juz 1000000% pewne.
                                                    Cieszymy sie oboje niezmiernie bo bedzie to nasze pierwsze
                                                    upragnione dziecko o krorym juz dawno marzylismy i przyspieszylismy
                                                    nasze staraniasmile Trzymajcie kciuki Dziewczyny !

                                                    Pozdrawiam Serdecznie
                                                  • vivianna_82 [...] 20.05.09, 19:35
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • aleksa51 Re: Lista środowa poprawiona :) 21.05.09, 09:27
                                                    Elif gratulacje! Świetnie, że nie musiałaś się wysiedzieć na górnej liście. Oby
                                                    to było zaraźliwe!!!
                                                    Co do upływu czasu to ja ostatnio jestem przerażona! Czas jakby przez palce
                                                    upływa. Zastanawiam się czy mój najlepszy czas już minął. Jestem szczęśliwa, że
                                                    mam moje dziewczyny, nie uczę się teraz, nie pracuję...tyle, że brakuje mi
                                                    kontaktu z ludźmi i czegoś takiego swojego. Jak by nie było muszę skupiać się
                                                    bardziej na swoim szczęściu. Czasem aż serce się ze wzruszenia ściska jak
                                                    pomyślę, że moje młodsze na gwiazdkę będzie biegać za starszym...
                                                    Dziś jedziemy z pannicami do alergologa. Magda ma mieć testy skórne na alergeny
                                                    wziewne...będzie się pruła przeraźliwiesad Muszę lecieć wykompać towarzystwo i
                                                    uprasować jakieś ciuszki wyjściowe dla pannic.

                                                    Mania życzę powodzenia, jak najszybszego zafasolkowania! A my ci oczywiście
                                                    szczęście przyniesiemysmile
                                                  • joannaa22 Czwartek. 21.05.09, 15:21
                                                    Witajcie kobietki. Jak ja sie ciesze ze mamy kolejna zafasolkowana. Elif wielkie
                                                    GRATULACJE!!!I wiem ze ta wiosna niesie wysyp kreseczek. Trzymam kciuki za
                                                    wszystkie Staraczki. U nas jakas dziwna pogoda niby sloneczko swieci ale czasem
                                                    to wydaje sie ze zaraz zacznie lac. Juz nie moge sie doczekac lata. Dobra musze
                                                    isc odebrac starszego syna za szkoly. Pozdrawiam i zycze milego dnia. Asia.
                                                  • renatar-d Re: Czwartek lista:) 21.05.09, 15:43

                                                    STARACZKI:

                                                    Goska797 - 26 dc
                                                    Jedynybasek5 - 21 dc
                                                    Imadoki - 20 dc
                                                    Iga.77 - 14 dc
                                                    Mania-3004 - 7 dc

                                                    CIĘŻARÓWKI:

                                                    Maga95 - 40t2d chłopiec
                                                    Obymama - 29t6d - termin 2.08.2009
                                                    Abi19822 - 16t2d - termin 3.11.2009
                                                    Arabeska5 - 13t0 x 2
                                                    Bea113 - DWIE KRESKI
                                                    Elif23 - DWIE KRESKI smilesmile


                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                                                    Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                                                    Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
                                                    Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
                                                    Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782
                                                    Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981
                                                    Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii


                                                    Elif GRATULACJE big_grin Super, że tak wam sie szybko udało.
                                                    Arabesko masz juz termin porodu? Pochwal siębig_grin

                                                    U nas upał nie do zniesienia, duchota i 25 stopni w cieniu. A ja
                                                    biegałam dziś po urzedach, matko w polsce to tej biurokracji jest za
                                                    dużo.
                                                    Zgłosilam mój pomysł na biznes do programu " kapitał ludzki" chodzi
                                                    o dotacje unijne na rozpoczęcie działalności. Masakra jest ponad 600
                                                    wniosków, po komisji 60 osób dostanie zaproszenie na szkolenie z
                                                    czego 18 dostanie kasęuncertain Więc raczej nikłe szanseuncertain
                                                    Pozdrawiam Was serdecznie Renata
                                                  • arabeska5 Re: Czwartek lista:) 21.05.09, 21:22
                                                    Witajcie,
                                                    ja jak zwykle odzywam się tylko wtedy gdy zostanę przez Was wywołana do tablicy
                                                    wink Podobnie było w szkole wink

                                                    Po pierwsze gratuluję Dziewczynom dwóch upragnionych kreseczek. Mam nadzieję, że
                                                    za chwilę pojawią się kolejne.

                                                    Z ostatniego USG genetycznego wynika, że termin przypadnie mi na 24.11.
                                                    Moje dzieciaczki w poniedziałek miały po 7cm. Fikają niezmiernie, wyglądało
                                                    jakby miały czkawkę wink Od lekarza dostałam filmik z całego USG na płytce dvd -
                                                    będzie fajna pamiątka. Czasami przełączał się na 4D. Świetny widok smile

                                                    Jeśli chodzi o dolegliwości to męczą mnie straszne migreny trwające nawet 4-5
                                                    dni, po prostu koszmar. Dziś pierwszy dzień bez bólu, aby jak najdłużej.

                                                    Pozdrawiam.

                                                  • maga95 Urodziłam:) 22.05.09, 00:20
                                                    Od niedzieli jestem mamąsmileAdaś - 3100 i 54 cm. Zmęczona, ale
                                                    przeszczęśliwa.Pozdrawiamy.
                                                  • joannaa22 Re: Urodziłam:) 22.05.09, 07:50
                                                    Maga WIELKIE GRATULACJE!!! Adas niczego sobie duzy chlopczyk. Zycze szybkiego
                                                    powrotu do formy, przespamych nocek. Jak znajdziesz chwilke to napisz cos wiecej
                                                    z sali porodowej. Caluje mocno mamusie i Adasia.
                                                  • renatar-d Lista na weekend:))) 22.05.09, 09:03
                                                    STARACZKI:

                                                    Goska797 - 27 dc
                                                    Jedynybasek5 - 22 dc
                                                    Imadoki - 21 dc
                                                    Iga.77 - 15 dc
                                                    Mania-3004 - 8 dc

                                                    CIĘŻARÓWKI:

                                                    Obymama - 30t0d - termin 2.08.2009
                                                    Abi19822 - 16t3d - termin 3.11.2009
                                                    Arabeska5 - 13t1 x 2 - termin 24.11.2009
                                                    Bea113 - DWIE KRESKI
                                                    Elif23 - DWIE KRESKI


                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                                                    Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                                                    Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
                                                    Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
                                                    Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782
                                                    Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981
                                                    Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii
                                                    Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95


                                                    Maga GRATULACJE smile Niech synek zdrowo rosnie, przesypia nocki i nie
                                                    płaczebig_grin
                                                    Obymamo zaczęłaś 31tcbig_grin jejkus jak ten czas leci, a tak niedawno
                                                    napisałaś, że Obymama będzie mamąbig_grin
                                                    Ja dzisiaj mam luźny dzień, mam posprzątane, porane i poprasowane,
                                                    nawet obiad mam z wczoraj. Więc tylko wyskoczę z dziewczynkami na
                                                    dwór i zrobic jakieś zakupy na grilla jutro.
                                                    Pozdrawiam. Renata
                                                  • elif23 Re: Lista na weekend:))) 22.05.09, 09:48
                                                    Dziewczyny dziekuje wam za gratulacje smile)) Wczoraj blismy u
                                                    lekarza smile)) Lekarz zrobil USG i jest cale 8 mm smile))) Jestesmy
                                                    przeszczesliwi i cieszymy sie ze tak szybko nam poszlo smile)) !!! za 2
                                                    tyg nastepna wizyta wtedy poznam termin porodu. Napewno bedzie to
                                                    styczen 2010.

                                                    Trzymam kciuki za wszytkie staraczki.
                                                    Pozdrawiam Serdecznie
                                                  • iga.77 Re: Lista na weekend:))) 22.05.09, 10:09
                                                    Witam piatkowo!
                                                    Od razu spiesze z gratulacjami dla Elif! No prosze, piekne i owocne
                                                    staranka, tak jak powinno byc!

                                                    U mnie niestety nie za ciekawie - badanie droznosci nie wyszlo
                                                    pomyslnie.... jeden jajowod niedrozny - drugi niby drozny, ale z
                                                    kolei zrosty na jajniku. Lekarz od razu zaproponowal IVF. Jestem juz
                                                    zapisana. Czas oczekiwania 12-14 miesiecy. No nic tylko siedziec i
                                                    plakac, a ja jakos dziwnie spokojna jestem...tak jakbym pogodzila
                                                    sie z tym, ze naturalnie nam sie nie uda...Chociaz lekarz
                                                    powiedzial, ze owszem - nie jestesmy bez szans na naturalne
                                                    poczecie. Tyle, ze ja wiem, ze nie mamy na to co liczycsad

                                                    Poinformowal nas tez o mozliwosci laparoskopii, ale jakos brakowalo
                                                    mu entuzjazmu jak o tym mowil. Sama nie wiem czy sie zdecydowac.
                                                    Jesli bym sie zdecydowala nie czekalabym dluzej niz dwa miesiace na
                                                    zabieg. Sek w tym, ze to jest jednak ingerencja - mozliwosc
                                                    komplikacji, poza tym znieczulenie ogolne to tez zawsze ryzyko. Ja
                                                    nigdy operacji nie mialam i boje sie tego. Poza tym nie ma
                                                    gwarancji, ze pomoze, choc wielu kobietom pomogl ten zabieg. Na
                                                    prawde nie wiem co robic. Jak macie jakies rady dla mnie, jakies
                                                    przemyslenia na ten temat to prosze podzielcie sie ze mna, bo ja
                                                    nie wiem co mam robic.

                                                    Poki co, nie chce myslec o tym wszystkim, wylaczyc sie na jakis
                                                    czas. Wylacze sie zupelnie jutro, bo wyjezdzam do Pragi, a potem
                                                    rodzicow do Wroclawia i wracam za tydzien.

                                                    Pozdrawiam weekendowo!
                                                  • 0_joasia79 Re: Iga 22.05.09, 21:51
                                                    Witam Cię z zapartym tchem czytałam posta od Ciebie. Ciekawa byłam
                                                    jak wyszło badanie... no i się dowiedziałam.Przykro mi że wyszło
                                                    nie tak jak chciałaś. Mnie także czeka to badanie uncertain nie wiem
                                                    czego się spodziewać, na jaki ból nastawiać...Słyszałam że to dość
                                                    nieprzyjemne badanie.Podziel się proszę swoim doświadczeniem.
                                                    Ja nie wiem co mam myśleć... moje wyniki już się poprawiły a mąż
                                                    robi badanie w przyszłym tygodniu. Nie wiem może i z moimi
                                                    jajowodami też coś nie tak...
                                                  • iga.77 Re: Iga 23.05.09, 00:05
                                                    Joasiu, badania nie musisz sie bac. Ja nie czulam kompletnie nic.
                                                    Najpierw wrowadzaja ci do srodka taka rurke i pomagaja sobie
                                                    rozwieraczami takimi jak przy badaniu ginekologicznym. A potem w te
                                                    rurke wstrzykuja kontrast. Podobno czasami mozna to odczuc tak jak
                                                    bole okresowe. Ja szczerze mowiac nie czulam nic a nic. Nie wiem czy
                                                    to dlatego, ze sie tak ze mna delikatnie obchodzono czy po prostu
                                                    tak to zawsze wyglada. Lezalam sobie tylko i ogladalam swoje
                                                    wnetrznosci. Samo badanie wiec bylo calkiem do zniesienia. Gorzej
                                                    natomiast z interpretacja...., ale to juz wiesz.
                                                    Mam nadzieje, ze u ciebie bedzie wszystko w porzadku. Jesli boisz
                                                    sie, ze bedzie bolalo wez tabletke paracetamolu albo innego srodka
                                                    przeciwbolowego na godzinke przed badaniem.
                                                  • iga.77 Re: Iga 23.05.09, 00:12
                                                    Oj, ten opis jakis niedokladny, ale to z powodu pory....Oczywiscie
                                                    jak juz masz ten kontrast w sobie to robia USG dopochwowe i ogladaja
                                                    macice, jajowody, jajniki, czy wszystko jest tam ok...Mi dolewali
                                                    tego kontrastu dwa razy, zeby wszystko dobrze obejrzec...az sie
                                                    potem ze mnie wylewalo. Powszystkim dostalam wkladki higieniczne, bo
                                                    bylo mokro jak ten kontrast ze mnie wyplywal, wiec mozesz tez
                                                    pomyslec o wzieciu kilka w razie czego.
                                                  • aleksa51 Witam w sobotę! 23.05.09, 09:08
                                                    Maga gratuluję! Niech Adaś zdrowo rośnie na pociechę mamusi!!!! smile

                                                    Iga ja na twoim miejscu raczej zdecydowałabym się na laparoskopie. Ty też to
                                                    jeszcze przemyśl. Myślę, że są większe szanse powodzenia zabiegu niż
                                                    niepowodzenia??? Może poczytaj w necie albo zapytaj jeszcze innego lekarza bo
                                                    czasem lekarze wolą jedne metody od innych co nie znaczy, że akurat wolą te
                                                    jedyne najlepsze. Jaka by nie była twoje decyzja niech będzie przemyślana na
                                                    spokojnie, a my tu będziemy cię wspierać.

                                                    Byłam z dziewczątkami moimi u alergologa. Pani doktor zaproponowała przyjęcie
                                                    Noelki do szpitala na około 3 dni w celu zrobienia większej liczby badań. Jak
                                                    zapytałam to mówiła, że np testy alergiczne z krwi, Igg, Igm...a mi intuicja
                                                    podpowiada, że jednak chodzi o jej małą odporność (w ciągu 8 m-cy chorowała 7x)
                                                    ale myślę, że pani dr nie chciała mnie straszyć. Dodatkowo kilka m-cy temu mój M
                                                    wdał się z ową panią dr w konflikt i ta pani dobrze to pamięta. Oboje kierują
                                                    nawzajem uwagi do siebie za moim pośrednictwem co mnie wkurza bo w sumie za nic
                                                    obrywa mi się z dwuch stron. Mamy przyjechać z małą 2 czerwca i po badaniach w
                                                    tym samym dniu załatwimy sobie przepustkę. Potem jakoś się umówimy co z wynikami.
                                                    Dodam, że wczoraj podczas karmienia malutkiej papką jabłkową łyżeczka zgrzytała!
                                                    Przeciął się pierwszy ząbek. Nawiązując do tego co pisałaś wcześniej Joasiu o
                                                    ślinieniu i pchaniu rączek do buzi - Noelka robiła to od drugiego miesiąca
                                                    życia, a jak ktoś mi mówił, że to zęby idą to wiedziałam, że nie jest to prawda.
                                                  • aleksa51 Re: Witam w sobotę! 23.05.09, 09:12
                                                    Arabeska dzieciaczki już coraz większe. Cudownie z pewnością było do nich
                                                    zajrzeć. Ja znam migreny ciążowe. Mi bardzo skutecznie pomogło chelidonium majus
                                                    9ch (5 granulek co wieczór pod język). Jak brałam regularnie to migren nie było.

                                                    Goska co u ciebie? Jak mija dzień?
                                                    A u reszty dziewczyn???
                                                  • arabeska5 Re: Iga 23.05.09, 09:18
                                                    Iga, Joasia, w Polsce rzadko kiedy kierują na badanie drożności jajowodów
                                                    poprzez USG, najczęściej jest to RTG. Wlewają kontrast, a następnie podsuwają
                                                    aparat Rentgen i wykonują kilka zdjęć.
                                                    Ja również jestem po tym badaniu i niestety nie wspominam go dobrze. Ból
                                                    oczywiście był do zniesienia, natomiast gorzej było po. Miałam plamienie
                                                    utrzymujące się chyba 4 dni i bardzo źle się czułam po zastrzyku przeciwbólowym,
                                                    który zaaplikowali mi w szpitalu przed samym badaniem. Miałam okropne zawroty
                                                    głowy do tego stopnia, że ledwo wróciłam do łóżka. Potem pospałam kilka godzin i
                                                    wypisano mnie ze szpitala. Prywatnie wygląda to trochę inaczej tzn. badanie i do
                                                    domu.
                                                    Ogólnie nie ma potrzeby stresować się z powodu tego badania.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • goska797 Re:sobota 23.05.09, 10:03
                                                    Witajcie!
                                                    Iga przykro mi, że badanie nie wyszło jak oczekiwałaś.
                                                    Nie odzywałam się kilka dni bo prawdę mówiąc trochę dobiły mnie
                                                    wieści o kolejnych kreseczkach, do tego nie mogłam sobie poradzic z
                                                    badaniami do inseminacji. Ja cały czas wiszę na tej cholernej górnej
                                                    liście i nie zapowiada się, żeby było inaczej. Ostatnio narobiłam
                                                    sobie nadzieji kiedy @ nie pojawiła się równo w 26 dniu jak zwykle.
                                                    Jak kiedyś Wam wspominałam mierzę sobie temp i utrzymywała się na
                                                    górnej fazie więc nadzieja mi się rozbudziła. Niestety wczoraj
                                                    spadła, a dzis mam początki @.Powiem, że na dzień dzisiejszy mam
                                                    tego już dość. Nie potrzebnie się nakręcałam, że jakims cudem moze
                                                    sie udać, mimo że zrobiliśmy wszystko co było w naszej mocy.Mój M
                                                    powtarza mi, że za szybko się poddaje. Ja uważam, że półtora roku to
                                                    już sporo by miec dość i watpić, że jest szansa.
                                                    Wybaczcie, że nie skupiam się na pozostałych Dziewczynkach ale w
                                                    dniu dzisiejszym jest mi wszytsko jedno, do tego musze weekend
                                                    spędzić w pracy. Najchętniej bym się zamknęła gdzieś i wypłakała. Do
                                                    tego boli mnie głowa bo wiedząc, że znowu nic i miedzy innymi by
                                                    uczcić podpisanie wreszcie aktu notarialnego na mieszkanie (co
                                                    zrobilismy wczoraj)pozwoliłam sobie na 2 piwka, które dają o sobie
                                                    znać teraz w sposób negatywny.
                                                  • huczusia Re:sobota 23.05.09, 14:11
                                                    No ja nie mogę ! Viv wykasowali !!! Chyba przez sygnaturkę, to chyba
                                                    jednak przegięcie, żeby z tego powodu kasować wszystkie posty !!!
                                                    Viv ! Wracaj !!!

                                                    Elfi ! Serdeczne gratulacje, spokojnych 9 miesięcy.

                                                    Iga ! Udrożnienie jajowodów wielu dziewczynom pomogło zajść w ciążę,
                                                    mam nadzieję, że tak będzie i w Twoim przypadku, jeśli się
                                                    zdecydujesz.

                                                    Joasiu, Gosiu, na pewno i Wam się uda już jesteście na najlepszej
                                                    drodze, bo pod dobrą opieką.

                                                    Mania ! Witaj wśród nas smile))

                                                    Aleksa ! Gratulacje dla Noelci z okazji pierwszego ząbka - nas dalej
                                                    czekamy wink

                                                    U mnie wszystko OK, nie było mnie chwilkę, bo teraz życie nabrało
                                                    jakiegoś szalonego tempa praca-dom, dom-praca. W pracy tyle roboty,
                                                    że te 7 godzin mija jak błyskawica, w domu czeka Lenka i wita mnie
                                                    przecudnym uśmiechem i wciągniętymi do mnie łapkami...
                                                    Jest bardzo dzielna smile)
                                                    Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego weekendu.
                                                  • huczusia Do wszystkich Joasiek, Asiek... 24.05.09, 20:02
                                                    Jeśli dzisiaj obchodzicie imieniny to życzę Wam wszystkiego
                                                    najlepszego i spełnienia najskrytszych marzeń smile))
                                                  • jedynybasek5 witam po przerwie 24.05.09, 20:58
                                                    Witam wszystkie dziewczynki smile trochę mnie nie było, bo 1.5 tygodnia u rodzinki , potem przyjechałam to dowiedziałam się , że na drugi dzień mam niełatwy egzamin, a na dzisiaj jeszcze jakieś streszczenie napisać i byłam przez ostatnie dni ciągle na wysokich obrotach. ale wreszcie koniec stresu na ten tydzień.
                                                    najpierw chciałabym pogratulować dziewczynom upragnionych fasolek wink cieszę się bardzo waszym szczęściem wink U mnie w tym miesiącu chyba nie ma wielkich szans bo dni największej szansy minęły mi w pociągach, na rodzinnych spotkankach i nocach u znajomych uncertain przytulanka były w "normalne " dni, ale za to z całą radością i bez nastawiania się na cokolwiek. Iskierka nadziei zawsze się tam tli, ale nie będę zaskoczona ani zmartwiona jeśli nic nie będzie wink
                                                    Jeśli chodzi o mój pobyt w domu- było super, jak zwykle trochę nerwów bo to stanadardzik big_grin poznałam małego Natanka- śliczne dzieciątko, takie maluśkie. drugi raz w życiu widziałam takiego kurczaczka. Jeszcze nawet nie umie dobrze płakać big_grin niech się rodzice cieszą póki mogą big_grin aaaaa i muszę się pochwalić- braciszek nauczył mnie jeździć (jeśli tak to mogę określić wink ) autem- na razie na drugim biegu ale frajdę miałam niesamowitą big_grin
                                                    No i co jeszcze mogę dodać- staraczki nasze drogie - nie traćcie nadziei na to, że będzie wszystko dobrze. Natury niestety w niektórych sprawach nie da się przeskoczyć... ale trzymam kciuki za Was, przy Was nabrałam trochę pokory do tego wszystkiego. Cóż, co ma być to będzie, i mam nadzieję, że będzie na plus- tak u Was jak i u mnie. Jeszcze raz pozdrawiam serdecznie dziewzynezki, strasznie tęskniło mi się jak nie mogłam chociaż wejść tu i poczytać co nowego. Buziaki wielkie, teraz będę już wpadać częściej wink
                                                  • 0_joasia79 Re: Huczusiu-Joasiau... 24.05.09, 21:46
                                                    Dziękuję za życzenia.Tobie również wszystkiego naj naj wink
    • vivi22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.05.09, 22:22
      My z mężem w 9 tygodniu ciąży straciliśmy Julka ale po kilku
      miesiącach odpoczynku i dochodzenia do siebie po tych przeżyciach,
      możecie mnie (nas) zapisać na listę jako staraczkę smile Do dwóch razy
      sztuka a docelowo chcemy z mężem mieć troje uśmiechniętych mordek smile
      • renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.05.09, 08:43
        Witamy nową staraczkęsmile Jak chcesz być na liście to proszę o podanie
        który masz dc, to zrobie nową listęsmile
        Kurczę a ja się wkurzyłam w piatek, czekamy z M na zwrot podatku ,a
        tu dostaje pismo, że muszę zanieść akty urodzenia dzieci, naszego
        ślubu i faktury za netuncertain Czyli dupa blada, kasę zobaczymy nie
        szybciej niż za miesiącsad Dlaczego nie mozna przy składaniu Pita
        tego dać tylko później ganiają ludzi po urzędach.
        Pozdarawiam was serdecznie. Renata
        • mania-3004 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.05.09, 10:51
          witajciewinku mnie dzisiaj jest 11 dc,brzuszek mi się zaokraglił
          jakbym była w czwartym miesiącu ciązy hihiwinkczy któraś z Was ma
          podobnie?od paru dni mam bóle podbrzusza i bolą mnie jajniki a w
          ciązy nie jestem bo dostałam @ spóznioną o 5 dni??kurcze sama nie
          wiem co jest grane?musze nosić lużne ubrania żeby uniknąc przykrych
          komentarzy typu *o który to miesiąc?*a w ciąży nie jestem to nie
          możliwe bo 3 dni po planowanym dniu @ robiłam test i wyszedł
          neg.Póżniej pojawiła się @.Czy któraś z Was miała podobne albo ma
          objawy??
          • huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.05.09, 13:01
            Maniu !
            Ja podczas owulacji mam podobne objawy jak Ty teraz, brzuch robi się duży
            (jakbym się kapusty najadła smileI jajniki bolą, tak raczej "rwą" i kłują.

            Dziękuję za życzenia smile
            • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.05.09, 15:05
              dzień dobry dziewczynki wink wiecie co byłam dzisiaj u fryzjerki się zapisać i tak chwilkę rozmawiałyśmy, bo pytałam czy jest jakiś zabieg żeby włosy się tak strasznie nie przetłuszczały ( myję wieczorem a rano znów muszę myć sad ). poradziła mi żebym porobiła badania na hormony , a ja doszłam do wniosku, że może i ma rację no i od razu zapisałam się do rodzinnej. Może upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu, bo jeśli okazałoby się że są jakieś nieprawidłowości to bym miała z głowy, no i nie martwiłabym się że mi to przeszkodzi w staraczkowaniu, bo gin na pewno by mi nie dała skierowania na badanka bo staramy się krócej niż rok... ehhh tam wiem, że trochę przesadzam, ale moim zdaniem to najpierw powinno się robic badania czy wszystko jest dobrze, a potem starać się ze spokojną głową. a tak to człowiek siedzi i się zastanawia czy wszystko jest ok czy może nie i niepotrzebnie traci się czas.


              witam Manię , bo chyba się jeszcze nie znamy big_grin
              • arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.05.09, 19:36
                Na początku witam nowa koleżankę oraz resztę zacnego grona smile Basiu, jak też uważam, że najpierw powinno się zrobić badania, aby potem że spokojem starać się o dziecko, niestety rzeczywistość w lecznictwie jest inna. Ja po pół roku starań też oszukałan kilku lekarzy, że staramy się ponad rok, bo wiedziałam że lekarze zignorowaliby mnie gdyby poznali prawdę. Dlatego idź do internisty i zrób badania, a potem ze spokojem ciągaj męża do łóżka smile
                A mnie znów dopadła migrena sad ledwo żyje, jutro idę do lekarza po zwolnienie, bo dłużej tego nie zniosę. Pozdrawiam.
                • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.05.09, 21:36
                  Cześć dziewczynki!
                  gdyby nie Huczusia, to nawet bym nie zauważyła że mnie pokasowali wink
                  kurcze, no nie zawsze pamiętam żeby tą sygnaturkę wykasować przy poście, a pisze
                  też na kilku prywatnych i tam nikomu nie przeszkadza, że się chwalę ;P
                  Na weekend byliśmy nad jeziorkiem, w piątek była paskudna pogoda - tak nas
                  przywitała, że baliśmy się co będzie z tego weekendu, bo nasz domek tam, to taki
                  z płyty drewnianej wink wiec jak zimno na dworze to i w środku. A zimno było, oj
                  bardzo, do tego wietrzysko okrutne, deszcz...choć nie przeszkadzało nam to w
                  zrobieniu grilla smile No ale Julę opatulaliśmy dwoma kocykami i było ok smile no ale
                  w sobotę już było słonecznie bardziej, poszliśmy na fajny spacerek, wieczorem
                  grillowanko. W niedzielę już w ogóle super pogoda byla, aż żal było wyjeżdżać...
                  no ale trzeba było wrócić do rzeczywistości...
                  miłego tygodnia życze w ten poniedzialkowy wieczorek!
                  teraz jest u nas moja teściowa, więc tez mogę mieć odrobinkę mniej czasu na forum...
                • paliska84 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.05.09, 11:16
                  Hej jestem nowa na tej stronie.Rownież staram sie o dzidzie juz ok pol. roku,
                  ale zyje nadzieja ze sie uda wreszcie. niekiedy milam wielkie doly, ale teraz
                  idzien lato ladna pogoda aura dodaje werwy wiec dzialamy i czekamy na upragnione
                  efekty tego rowniez zycze wszystkim staraczkom, a badania moze jeszcze poczekac
                  jak komu pisane tak bedziewink))))
                  • abi19822 wtorek 26.05.09, 11:31
                    Witam w piękny dzionek!
                    Wszystkiego najlepszego dla Mamusiek i przyszłych Mamusieksmile

                    pogoda za okienkiem przepiękna, słoneczko świeci i na pewno jest cieplutko, mam
                    tylko nadzieję że nie będzie upału...

                    Paliska witamy wśród Staraczeksmile życzę szybkiego zafasolkowania!

                    Vivi ale Ci fajnie że byliście nad jeziorkiem, też bym sobie odpoczywała w tak
                    pięknym miejscu!!!smile

                    dziś skończyłam 17tc wow smile w piątek mam usg, jestem ciekawa czy dowiemy się kto
                    tam zamieszkał?smile On czy Onasmile

                    życzę miłego dzionkasmile
                    pozdrawiam
                    abi
                    • arabeska5 Re: wtorek 26.05.09, 11:41
                      Witam,
                      Przyłączam się do Abi życzonek dla Wszystkich Mamusiek i witam nową koleżankę smile

                      Abi, masz jakieś preferencje co do płci ?
                      Ja to bardzo chciałabym mieć parkę, ale to pewnie jak prawdopodobieństwo
                      wygrania w totka wink
                      • vivianna_82 Re: wtorek 26.05.09, 13:07
                        Arabeska, jeśli dobrze pamiętam ze szkoły, a było to ładnych parę lat temu wink
                        to, oczywiście przy założeniu że Twoje dzieciaczki, to bliźnięta dwujajowe (tak
                        jest?) to prawdopodobieństwo parki jest 25% smile czyli jednak "troszkę" więcej niz
                        trafienia w totolotka wink
                        przy jednojajowych to już troche gorzej wink
                        • arabeska5 Re: wtorek 26.05.09, 13:13
                          Z tym prawdopodobieństwem to masz rację Viv, że palnęłam, szczególnie, że w
                          liceum chodziłam do klasy o profilu mat.-fiz. wink
                          W tej sytuacji powinnam sprostować, że urodzenie parki to jak wygrana w
                          totolotka wink Potwierdzam, że u mnie są bliźnięta dwujajowe.
                          • paliska84 Re: wtorek 26.05.09, 15:35
                            Hello wlasnie dostalam sliczna bielizne od maza na imieniny...
                            i wieczorkiem na pewno bedzie milo tym bardziej ze dobre dni sie zaczynaja.... O
                            blizniaki to nie tak latwo chyba ze w rodzinie ktos juz urodzil parke i wtedy to
                            przechodzi z pokolenia na pokolenie itd.
                            Moj maz chce blizniaki, ale mi by wystarczylo jedno zdrowe dziecko moze byc
                            chlopczyk lub dziewczynka wazne zeby wreszcie sie udalo!!
                    • paliska84 Re: wtorek 26.05.09, 15:41
                      hejka abi mam pytanko dlugo sie staralas czy to twoja pierwsza ciaza??
                      • renatar-d Re: wtorek 26.05.09, 16:31
                        Witajcie dziewczynkibig_grin Wszystkiego naj naj dla mamusiek, cieżarówek
                        i starczekbig_grin Buziakibig_grin
                        Witaj paliskabig_grin Standardowo proszę o dane który masz dzien cylku,
                        jak chcesz byc na liściebig_grin
                        Odpowiem ci za Abiwink To jej pierwsza ciąża ( nie ostatniabig_grin tongue_out wink),
                        starała się hmm nie pamietam od kiedy ale była juz dosyc długo na
                        liście starczek. Ale najważnejsze jest, że się UDAŁO!
                        Pozdrawiam Was wszystkie.
                        • paliska84 Re: wtorek 26.05.09, 16:46
                          Witam ciesze sie, ze abi sie udalo ja wieze ze ja niedlugo tez bede szczesliwa
                          mamusia, mam 12 dzien cyklu pozdrawiamwink)
                          • jedynybasek5 cześć paliska ;) 27.05.09, 14:36
                            witam Cię serdecznie, fajnie, że jest ktoś z podobnym do mnie etapem staraczkowania big_grin
                            • abi19822 sroda:) 27.05.09, 16:04
                              Witajcie Kochanesmile

                              Arabesko pisałaś że bliźnięta są dwujajowe więc masz duże szanse na parkęsmile przy
                              jednojajowych prawdopodobieństwo jest bardzo niewielkiesmile trzymam kciuki żeby
                              było tak jak sobie wymarzyłaś, a najważniejsze żeby dzieciaczki były zdrowesmile
                              ale jak by się udała parka to byś miała dwójkę za jednym razem, dużo par o tym
                              marzysmile

                              jeśli chodzi o moje marzenia co do płci to chyba bym chciała dziewczynkęsmile ale
                              jak będzie chłopczyk to też będę szczęśliwa, oby było dzieciątko zdrowe bo to
                              najważniejszesmile

                              Myślicie że w 17tc i 3 dniu jest szansa poznać płeć na zwykłym usg? usg
                              prenatalne 3d mam dopiero około 20 czerwca, a to tak daleko... chciałabym już
                              wiedziećsmile

                              Renatko masz rację że to moja pierwsza ciąża i nie ostatniasmile
                              w prawdzie w zeszłym roku test wyszedł pozytywny, beta też ale nie było dobrze,
                              zaraz beta spadała a dzieciątka nie było widzac na usgsad teraz wiem że to
                              najprawdopodobniej była wina mojej niewyrównanej tarczycysad
                              marzy mi się czwórka dziecismile wiec jeszcze trochę przed mnąsmile mam tylko nadzieję
                              że o kolejne dzieciątka będziemy się krócej starać!!! teraz zeszło nam ponad 1,5
                              roku a dokładnie 19 miesięcy!!! jak tylko znaleźliśmy przyczynę niepowodzeń to
                              się udało!

                              Paliska, Tobie i innym Staraczką życzę upragnionych dwóch kreseczek na teście!!!!

                              byłam u mojej endokrynolog, powiedziała mi że gdyby nie to że jestem po opieką
                              lekarza specjalisty i biorę dużą dawkę hormonów tarczycy to, to dzieciątko by
                              się nie utrzymało!!!!! codziennie dziękuje Bogu że postawił mi na drodze ta
                              panią doktor która wie jak prowadzić ciążę żeby wszystko było dobrze!!!
                              przyszłam do niej z niewyrównaną, totalnie rozchwianą tarczycą a ona od samego
                              początku wiedziała co robić i praktycznie od początku ciąży mam wyrównane
                              hormonki tarczycy, może jeszcze nie są idealne, ale mieszczą się w normie, a
                              dzieciątko otrzymuje tyle ile potrzeba, a to jest najważniejsze!!!!

                              rozpisałam się dziśsmile
                              pozdrawiam serdeczniesmile
                              abi
                              • mania-3004 Re: sroda:) 27.05.09, 17:45
                                Witajcie dziewczynywink
                                Tak czytam kilka postów i co widze same dobre wieściwink

                                Tak zazdroszcze dziewczynom,którym się już udało i noszą dzieciątko
                                pod sercem,niestety mi to chyba niejest znowu pisanecryingahh te życie...

                                Dzisiaj jest 13dc więc jeszcze troszke i wkońcu będe mogła się
                                zabrać do kolejnych starań,a tak juz chciałabym być w ciąży...poczuć
                                dzieciątko pod sercem...

                                mama dwóch aniołków w niebie i jednego diablątka na ziemiwink
                                • jedynybasek5 Re: sroda:) 27.05.09, 19:51
                                  hej dziewczynki wink Mania będzie wszystko dobrze zobaczysz!!! mi się @ spóźnia 1 dzień i już zrobiłam test bo bym chyba nie zasnęła wink ale niesztetty wyszedł negatywny sad trudno wink a to opóźnienie to pewnie wynik zmiany klimatu na górski albo stresu ( prawie nas okradli w pociągu jak jechaliśmy, niby nic ale stres niesamowity) . no cóż trudno. przynajmniej byłam dzisiaj u rodzinnej, dała mi skierowanie na badanie krwi, do kardiologa bo mam małą niedomykalność czegoś tam, no i O DZIWO powiedziała "najpierw porobić badania, a potem zachodzić w ciążę" ! myślałam , że się przewrócę jak to usłyszałam big_grin szkoda tylko, że jest tak mało sympatyczna... no ale przecież niby nie to jest ważne. no i tak mi minął dzionek. mam nadzieję, że @ się niedługo pojawi, albo nie pojawi w ogóle big_grin pozdrowionka dla wszystkich !!!
                                  • paliska84 Re: sroda:) 27.05.09, 20:48
                                    witam oj dziewczyny my to mamy przechlapane, takie checi bycia matka a tu los
                                    daje tekie kopy.My tez z mezem probujemy i narazie echo....
                                    abi trzymaj sie, basek5 tobie zycze dobrych wynikow uda nam sie juz niedlugo no
                                    niby czemu ma sie nie udac pozdrawiam
                                    • jedynybasek5 czwartek 28.05.09, 08:25
                                      Dzień dobry wszystkim!!! nie wiem jak u Was ale u mnie pogoda dzisiaj okropna. Leje deszcz od rana. Dobrze przynajmniej, że na razie nie muszę nigdzie wychodzić. A jak tam w innych częściach Polski? Mam nadzieję, że macie choć trochę słoneczka. Miłego dnia dziewczyneczki
                                      • aleksa51 Re: czwartek 28.05.09, 09:26
                                        U mnie jeszcze świeci słońce ale podobno to tylko sprawa przejściowasad
                                        Magda wczoraj czymś się zatruła albo tfu tfu ma rotawirusa - leci z niej z dwóch
                                        stron...Wczoraj prawie nie jadła, to co zjadła długo się jej nie trzymało,
                                        zresztą picie też. W nocy nastąpił przełom i wypiła ze 2 szklanki wody ale
                                        kosztem wstawania co około pół godziny. Za to Nelusia spała jak aniołeczek -
                                        zjadła o 3 i o 6 jak już dawno nie było - one chyba dzielą się dyżurami - jak
                                        jedna daje się wyspać to druga musi zadbać o moje niewyspaniewink. Mam nadzieję,
                                        że to nie jest zaraźliwe, bo nie dość, że te chrzciny w niedzielę to we wtorek
                                        na przyjęcie do szpitala Noelka ma być zdrowa!!!
                                        A z przyjemniejszych rzeczy to od 4 dni wcinam po trochu krowiego nabiału i
                                        małej nie szkodzi!!! Hura!!Tyle miesięcy wyżeczeń i zaczyna być widać efekty. W
                                        niedzielę zjadłam w Spale lody - pyszne tam mają chociaż drogiesad

                                        Witam nowe staraczki! Szybko zmykajcie na listę ciężarówek! A co do naszych
                                        wytrwałych staraczek weteranek - ja wiem, że wasza sytuacja nie jest taka
                                        tragiczna (oczywiście macie powody i pełne prawo do zwątpień, dołków itp) bo
                                        znam dziewczynę, która w ciążę zachodzi, była już w ciąży wiele razy ale zawsze
                                        następuje poronienie przed ukończeniem trzeciego miesiąca, ona nie ma już
                                        jednego jajowodu z powodu ciąży pozamacicznej. Inna straciła już kilkoro
                                        dzieciaczków na różnym etapie ciąży. Ostatnim razem były to bliźniaczki i to na
                                        tyle duże, że mieli wybór czy chcą je pochować (nie chciała i trudno ją za to
                                        potępiać). Moja ciocia straciła pięć ciąż pomiędzy pierwszym a drugim synem
                                        (jedno dzieciątko musiała urodzić bo to było chyba w 5 miesiącu ciąży.... Piszę
                                        o tych smutnych przypadkach, żeby przypomnieć wam, że kobiety potrafią bardzo
                                        dużo znieść jeśli na końcu drogi ma być dzieciątko.
                                        • goska797 Re: czwartek 28.05.09, 10:24
                                          Przede wszytskim witam nowe staraczki!!!! Napewno pójdzie Wam bardzo
                                          szybko i spadniecie z górnej listy.
                                          Baska witam w klubie. Ja też mam niedomykalność jednej zastwaki albo
                                          wypadanie jak to inny określają. Wykryli mi to przy badaniach do
                                          liceum. Jedni lekarze kazali się oczszczędzać, nie biegąc, nie pić
                                          kawy i palić. Inni stwierdzili, że to zupełnie nie szkodliwe. W
                                          każdym razie kazali mi to sprawdzić przed zajściem w ciąże.
                                          Postanowiłam pójść w czerwcu do kardiologa i zobaczymy. Trochę się
                                          boję bo od 10 lat nic z tym nie zrobiłam, nie kontrolowałam (głupi
                                          wiek - ze złości, że przez to nie przyjeli mnie do szkoły sportowej
                                          postanwiłam miec to gdzieś). Teraz mam obawy, ale musze pójść.
                                          Powiem szczerze, że zmobilizowała mnie do tego jeszcze śmierć taty
                                          na serce. Maż mi załatwił abonament w klinice więc od czerwca moge
                                          porobić badania do inseminacji, a przy okazji pójdę też do
                                          kardiologa.
                                          Ostatnio nie zaglądałam do Was. Dopadł mnie dół gigant. Po ostatnim
                                          cyklu i moich wielkich nadziejach z nim zwiazanych myślałam, że mi
                                          minie i powoli skupię się na nowych staraniach. Nie minęło.
                                          Przedwczoraj odwiedziła mnie kolezanka ze studiów. Powiedziała mi że
                                          jest w 4 miesiacu. Dziecko nieplanowane, w krótkim związku.
                                          Wszytskiego sie spodziewałam ale nie takiej informacji i to od
                                          osoby, która nastawiona była na karierę. Wiem, że to głupie, ale
                                          zabolałao mnie to starsznie. Ja tu się męcze półtora roku i nic.
                                          Przepłakałam cały wieczór. Wyrzuciłam wszytskie żale mojemu M. Co
                                          gorsza drzwi mało nie wypadły z futryn, jakbym mogła rzucałabym,
                                          czym popadnie. Wczorajmiałam kaca moralnego, a mój M stwierdził, że
                                          nie wiedział że potrafie tak się zachować i on nie wie czy ja się
                                          nadaje na rodzica. Wiecie sama się zaczęłam nad tym
                                          zastanawiać.Jeżeli nie mogę zapanowac nad takimi zachowaniami, swoją
                                          zazdrością itd. Może powinnam się poważnie zastanowić nad sobą.
                                          Przepraszam trochę się rozpisałam.
                                          • aleksa51 Re: czwartek 28.05.09, 10:43
                                            Goska przytulam cię mocno. Twoje nerwy i żal są jak najbardziej normalne. Nie ma
                                            to nic do twoich umiejętności czy predyspozycji rodzicielskich. Twój M też
                                            zapewne powiedział to z innego powodu niż obawa o to czy nadajesz się na mamę.
                                            Była zapewne bardzo napięta atmosfera. Ja wiem, że oboje będziecie cudownymi i
                                            troskliwymi rodzicami jak już wreszczie przyjdzie na świat wasze bardzo
                                            dopracowane i wymodlone dzieciątko.

                                            Arabesko jak z migrenami. Prubowałaś tego leku o którym pisałam?
                                            • arabeska5 Re: czwartek 28.05.09, 13:26
                                              Witajcie dziewczyny, Aleksa mam nadzieję, że Twoja starsza córeczka szybko dojdzie do siebie. Trzymam kciuki.
                                              Gosia, nie przejmuj się, każdy ma prawo czasem się powściekac smile ja przed ciąża też szalam, taka już była moja natura i powód nie miał znaczenia smile a teraz jestem uosobieniem spokoju smile ciekawe na jak długo.
                                              Aleksa, Twojego leku jeszcze nie testowałam, bo jak na razie odpukać moje migreny są coraz krótsze. A czy ten lek można bezpiecznie brać w ciąży ? Ostatnio neurolog polecała mi pół tabletki pyralginy, a internista odradzala i kogo tu słuchać ?! Na szczęście nic nie brałam i czekałam aż samo przejdzie.
                                              Co do mojej wymarzonej parki, to nie musi być, aby tylko moje dzieciątka były zdrowe.
                                              Pozdrawiam.
                                          • jedynybasek5 Re: czwartek 28.05.09, 10:48
                                            Gośka big_grin Ty się nie denerwuj i nie zastanawiaj, i swojego męża pacnij w łepetyne, pozatym powiedział to pod wpływem emocji więc to tak jakby tego w ogóle nie powiedział wink co do takiego zachowania jak opisujesz- czasem jest potrzebne porzucanie talerzami albo potrzaskanie drzwiami- to jest wyrzucanie z siebie na zewnątrz negatywnych emocji, człowiek jest dzięki temu zdrowszy. Nawet badania to potwierdzają. na pewno nie byłoby lepiej gdybyś swoją złość zatrzymała w sobie. Co do zazdrości- kochana Ty nie wiesz jak ja się cieszę że są jeszcze ludzie podobni do mnie. ja mam ochotę walić głową w ścianę za każdym razem jak dowiaduję się, że jakaś bliższa/dalsza znajoma zaszła w ciążę, pomimo tego że staram się krótko i raczej teoretycznie nie powinno być z tym problemów. tak, że mówię Ci- zazdrość i wściekłość to może nie chwalebne ale myślę że normalne uczucia. Ja tak sobie to tłumaczyłam, kiedy dowiedziałam się że bratowa mojego M. urodziła- musiałam udawać, że jestem przeszczęśliwa z tego powodu , a miałam ochotę płakać. oczywiście życzę im jak najlepiej, wiadomo, co nie znaczy że nie przychodziły mi myśli typu "im to się zawsze wszystko układa" i takie tam winkszczególnie, że widziałam jak mój M. był ucieszony i nie mógł się doczekać kiedy zobaczy małego. Aż zła byłam na niego big_grin no ale takie życie. Nie możemy od siebie wymagać, żebyśmy były idealne, ani od naszych partnerów, i oni też od nas nie powinni tego wymagać, bo to nie prowadzi do niczego dobrego.
                                            PS. widzisz ja chciałabym kiedyś tak się wścieć i wyrzucić wszystko z siebie trzaskając drzwiami , ale nie umiem, za to wszystko siedzi we mnie, aż boję się, że kiedyś z jakiegoś powodu pewnie błahego wybuchnę i trzeba będzie remontować całe mieszkanie big_grin
                                            • goska797 Re: czwartek 28.05.09, 11:11
                                              Dzięki Dziewczynki za te słowa. Prawda jest taka, że się nie
                                              popisałam. Mój M st, że taka zaryczna, z rozmazanym tuszem,
                                              poczochrana w ataku szału wyglądałam jakby mnie wypuścili z zakładusmile
                                              Dzisiaj mi lepiej chyba tez po wizycie sąsiadów z ich córeczką. Mała
                                              przesiedziała ze mną cały czas i nie dała mi chwili wytchnienia. To
                                              było trochę jak miód na moje zbolałe serce. Dzisiaj myślę, że może
                                              za dużo wymagam od życia. Po co się nastawiam że wyjdzie naturalnie
                                              i nadal próbuję skoro wiem, że jest to mało prawdopodobne. Potem
                                              przeżywam gorzkie rozczarowania. Niestety nie potrafię sobie
                                              poradzić z informacjami i cudzych ciążach. Czasami przyjmuje to
                                              spokojnie, czasami nie szczególnie gdy jest to po kolejnej @. Brak
                                              mi cierpliwości.
                                              • huczusia Re: czwartek 28.05.09, 12:14
                                                Gosieńka !
                                                Nosek do góry, ja też uważam, że takie reakcje są zupełnie naturalne.
                                                A Wy BĘDZIECIE cudownymi Rodzicami, nie może być inaczej smile

                                                Aleksa ! Trzymam kciuki za Madzię, żeby to było "tylko" zatrucie.
                                                No i trzymam kciuki za Noelkę - w niedzielę będzie miała ważny dzień smile

                                                A ja wczoraj byłam na wywiadówce i jeszcze dzisiaj chodzę dumna jak paw, tyle
                                                się pochwał nasłuchałam o tej mojej mądrej starszej Córeczce smile))
                                                Okazało się, że mam dziecko idealne smile Trochę szkoda, że tylko w szkole, ale cóż
                                                nie ma co narzekać wink
                                              • imadoki Re: czwartek 28.05.09, 16:12
                                                Doskonale cię rozumiem, Gosiu. Ja też nie mogę już tego znieść. Powoli zaczynam
                                                żywić dziką nienawiść do tych wszystkich dziewczyn w ciąży i wcale nie napawa
                                                mnie to dumą. Ale cóż zrobić...
        • vivi22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.05.09, 00:23
          dc czyli dzień cyklu? Pewnie to śmiesznie brzmi ale dla mnie dc to
          tajemniczy skrót. Nigdy takimi nie operowałam.
          Jeśli o to chodzi to proszę wpisać, że 22dc.
          Dzisiaj mąż miał urodziny i oczywiście życzyłam mu dużego brzuszka
          ale u mnie oczywiście smile
          • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.05.09, 07:48
            vivi oby to dc zamieniło się szybciutko w dc ( dni ciąży big_grin )
            • paliska84 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.05.09, 09:14
              Czesc dziewczyny, oj zeby dc zmiienilo sie w dni ciazy to kazda chce i to
              szybko!!!!!!!!!Wczoraj spedzilam super milo dzien z moja siostrzenica ma 15
              miesiecy, swietna dziewczynka.A wieczorem mialam okropna klotnie z mezem,ale
              niekiedy juz obydwoje nie wytrzymujemy i musimy sie wykrzyczec tez bysmy juz
              chcieli ta fasolke a tu nic, ale tak sie zdenerwowalam ze az mnie jajnik zaczal
              bolec hi hi../Dzisiaj od rana pada i nastrój nie najlepszy ide sie napic kawki i
              wam tez radze pozdrawiam
              • renatar-d Lista na weekend:))) 29.05.09, 09:51
                STARACZKI:

                Jedynybasek5 - 29 dc
                Imadoki - 28 dc
                Vivi22 - 23 dc
                Iga.77 - 22 dc
                Mania-3004 - 15 dc
                Paliska84 - 15 dc
                Goska797 - 7 dc


                CIĘŻARÓWKI:

                Obymama - 31t0d - termin 2.08.2009
                Abi19822 - 17t3d - termin 3.11.2009
                Arabeska5 - 14t1d x 2 - termin 24.11.2009
                Bea113 - 4t5c
                Elif23 - DWIE KRESKI


                DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
                Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
                Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782
                Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981
                Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii
                Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95


                Witajcie dziewczynkibig_grin
                Abi czekamy na wiesci jak tam po USGbig_grin
                Bea byłaś u lekarza? Jakies wieści?
                Obymamo a u ciebie? znasz juz płeć?
                A ja muszę zmykać bo Oleńka się obudziła. Pozdrawiam
                • bea113 Re: Lista na weekend:))) 29.05.09, 12:59
                  itajcie ,Właśnie dziś wróciłam ze szpitala. Zabrali mnie z pracy
                  kilka dni temu, bo dotałam silne bóle brzucha i zemdlałam.
                  Przeżyłam istny horror. Najpierw lekarz na izbie przyjęc stwierdził
                  ciążę (o której ja już wiedziałam, jednakże nie była potwierdzona
                  przez lekarza), potem powiedział, że trzeba wykluczyc ciążą
                  pozamaciczną. Przewieziono mnie na oddział, położono w sali
                  z "martwymi ciążami" i dano mi do podpisania takie papiery jak
                  podpisuje się przy poronieniu.(niestety znam te druki).
                  Powiedziałam, że nie podpiszę tego, bo wcale nie poroniłam, a
                  położna na to, że to przecież martwa ciąża, nikt pani tego nie
                  powiedział? Powiedziałam, że niczego nie podpiszę, dopóki nie
                  powtórzą mi badań. Dziewczyny, uwierzycie??? pomyliło im się! Na
                  drugi dzień oddziałowa mnie przepraszała, że nie powinnam leżec w
                  ogóle na tej sali, i że przez pomyłkę potraktowali mnie jak martwą
                  ciążę. A co by było jakbym podpisała te papiery? No k.... , jak tak
                  można !!!
                  Na szczęście hcg przyrasta, ciąża rozwija się prawidłowo. Serduszka
                  jeszcze dziś nie zobaczyłam, ale to dopiero 5 tc, więc trochę
                  wcześnie. Jednak USG wykonane przedwczoraj i dzisiaj wykazało, że
                  ciąża się rowija. Jestem szczęśliwa i życzę Wam tego samego. Tzn.
                  szczęścia a nie pomyłek w szpitalu.

                  PS. przepraszam za emococje
                  • jedynybasek5 Re: Lista na weekend:))) 29.05.09, 14:09
                    Bea normalnie tylko iść tam i ich zrypać. Fachowcy od siedmiu boleści. Za co oni te podwyżki tak co chwilę wołają to ja nie wiem. Przepraszali! Ciekawe co by po przeprosinach Ci zostało, gdybyś tak jak piszesz podpisała te papiery. Szkoda słów na tępotę niektórych ludzi. Ale najważniejsze, że wszystko jest dobrze.

                    a mnie możecie zapisać na 1dc dzisiaj uncertain 3 dni opóźnienia. A taką miałam już nadzieję
                  • imadoki Re: Lista na weekend:))) 29.05.09, 16:15
                    Bea, to przerażające, jak cie potraktowali. Jak to czytałam to aż oczom nie
                    wierzyłam. Że też tacy psychole "leczą" ludzi. Masakra
                    • vivianna_82 Re: Lista na weekend:))) 29.05.09, 16:38
                      Witajcie dziewczynki!
                      Bea! domyślam się co musiałaś przeżywać! najważniejsze że wszystko dobrze się
                      skonczyło!!! oby to było zapowiedzią ze wszystko już do końca będzie "gładko"
                      szło smile

                      My dzisiaj z B byliśmy w urzędzie marszałkowskim zrobić malej paszport. Znając
                      kolejki od razu wzięliśmy numerek i dopiero potem poszliśmy robić zdjęcia,
                      wypełniać wniosek i uiścić opłatę. Jak stałam w kolejce do kasy to zauważyłam
                      karteczkę że rodzice z dziećmi do lat 5 obsługiwani są poza kolejnością smile
                      bardzo miłe zaskoczenie. Z urzędu wychodzilismy już po wszystkim jak do naszego
                      numerka były jeszcze 4 osoby smile a paszport "zamowiliśmy" tymczasowy na rok,
                      stwierdziliśmy ze Jula za rok pewnie i tak zupełnie inaczej będzie wyglądać, no
                      i na ten tymczasowy krótko się czeka - będzie już w przyszły piątek, co w ogóle
                      bardzo nas cieszy, bo bilety z każdym tygodniem są droższe, im wcześniej
                      zamowimy tym taniej nas wyjdzie smile bo czy ja chwaliłam się Wam, że rodzinka z
                      hiszpanii tak nas namawiała na przyjazd do nich, że pod koniec sierpnia
                      pojedziemy? smile bardzo się cieszę na ten wyjazd smile
                      • huczusia Re: Lista na weekend:))) 29.05.09, 20:34
                        Bea !
                        To straszne co piszesz ! Dobrze, że zachowałaś zimną krew, w takiej
                        sytuacji to bardzo trudno !!! No ale najwżniejsze, że dzięki Tobie
                        wszystko dobrze się skończyło. Trzymam kciuki, żebyś do końca ciąży
                        już nie miała żadnych przykrych niespodzianek. Dbaj o siebie i
                        maleństwo.
                  • paliska84 Re: Lista na weekend:))) 30.05.09, 09:04
                    bea nie masz co przepraszac za emocje, ale ja bym tak tego nie zostawila za
                    pomylki trzeba placic ja tych lekarzy to bum ustawila do poziomu tak nie moze
                    byc co oni sobie mysla, ale skladam ci uznanie za intuicje super.. pozdrawiam i
                    duzo wypoczywaj
                  • elif23 Re: Lista na weekend:))) 05.06.09, 11:27
                    Witajcie dziewczyny smile))
                    Wczoraj drugi raz bylismy u lekarza wszystko przebiega prawidlowo. ,
                    jestem w 7tygodniu ciazy ,wczoraj zobaczylismy bijace serduszko
                    naszego malenstwa ktore ma caly 1 cm smile)) Jeszcze wczoraj popoludniu
                    zdorzylam zrobic wszytkie badania a z wynikami idziemy za 3 tyg na
                    kolejna wizyte.

                    Pozdrowienia dla Wszytkich z upalnej Turcji smile)
              • joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.05.09, 10:07
                Dzien dobry kochane kobietki. Nie bylo mnie jakis czas, ale nie potrafie ogarnac
                ostatnio szybko biegnacego czasu. Nawet nie zagladalam aby was poczytac wiec
                mialam zaleglosci. Teraz moj maluch spi a ja kozystam z okazji.
                Przede wszystkim witam serdecznie nowe Staraczki i zycze szybkiego zafasolkowania.
                Goska takie zachowania to calkiem naturalna reakcja. Ja jak zaczelam sie starac
                o dzidziusia to jak na zlosc widzialam wszedzie same baby w ciazy.
                U nas dzis piekne sloneczko, dlatego pranie juz sie pierze. Mam starszego syna w
                domku bo maja tydzien wolnego. Musze cos wymyslac aby sie nie nudzil, a ze dzis
                ladnie na dworze to idziemy na dluugi spacerek. A ja juz nie wiem jak mam sie
                pozbyc przeziebienia. Ciagly kaszel juz mnie tak meczy, rano budze sie z bolem
                glowy wlasnie przez kaszel. A do tego budze nim Tomka w nocy. Aj juz marudze.
                Lece zjesc jakies sniadanko i kawke wypic. Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i
                zycze milego dzionka.
                nasza-klasa.pl/profile/1410312/gallery
                • abi19822 weekend:) 29.05.09, 11:39
                  Witajciesmile

                  Gosiu, i wszystkie Staraczki- Weteranki rozumiem Wasze rozgoryczenie i złość,
                  sama to przerabiałam na własnej skórze... czasami trzeba się wykrzyczeć i
                  pobuntować, żeby żal który siedzi gdzieś głęboko mógł troszkę się zmniejszyć!!!!
                  trzymam mocno za Was kciuki!!!

                  jestem już po wizycie u lekarzasmile z Maleństwem wszystko dobrze, pomiar kości
                  udowej i główki w normie, żołądek wypełniony, więc Maleństwo sobie już podjada
                  wody płodowesmile a fikołki takie fika że hejsmile lekarz co chwilkę ruszał głowicą z
                  usg bo mu uciekałasmile okazało się że mieszka u mnie Dziewczynkasmile smile smile pytałam
                  czy to już pewne, gin powiedział że raczej tak ale na połówkowym 20.06 będę
                  wiedzieć na 100% no może prawie bo na 100% będzie jak się urodzismile okazało się
                  że to co czuję od paru dni to są ruchy Maleńkiejsmile nie byłam pewna wiec nic Wam
                  nie pisałam, ale teraz już wiem że to TOsmile czuję Małą tylko wtedy jak leżę i nic
                  nie robię, takie dziwne uczucie, jakby coś tam latało, smyrało, to jeszcze nie
                  kopniaki ale i tak BARDZO cieszysmile Mąż też bardzo się cieszy, myślałam, że
                  chciałby synka, ale widzę że jest prze szczęśliwy że będzie miał Córeczkęsmile
                  myślę że jak ktoś długo czekał na maleństwo to płeć nie ma znaczenia, tylko to
                  żeby było zdrowe!!! dziś z tych wrażeń i emocji nie mogę się na niczym skupićsmile

                  pozdrawiam serdeczniesmile
                  abi
                  • mania-3004 Re: weekend:) 30.05.09, 12:18
                    abi19822 gratuluje córeczkiwink

                    U mnie dzisiaj jest 16dc,od środy staramy się z mężem jest to drugi
                    cykl starań po operacji.W kwietniu się nie udało więc mam nadzieję
                    że w maju się uda bo maj to życiewink

                    mama dwóch aniołków w niebie i jednego diablątka na ziemiwink
                    • jedynybasek5 Re: weekend:) 01.06.09, 07:07
                      Mania z całego serca życzę Wam powodzenia. Sobie zresztą też big_grin Co tam dziewczynki w tym nowym tygodniu u Was słychać? widze, że w weekend frekwencja słaba czyli majóweczki w toku wink ja z M. byliśmy wczoraj na małym piwku pod parasolki bo mamy prawie pod domem, więc jak nie chce się daleko chodzić , to lecimy tam. Chętnie bym na letnie miesiące jechała do rodzinki, ale nie dy rydy big_grin Jak to mówią "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma" wink
                      • joannaa22 Poniedzialek 01.06.09, 08:28
                        Dzien dobry kochane kobietki. Znow nie zagladalam caly weekend i myslalam, ze
                        bede miala wielkie zaleglosci w czytaniu Was. A tu pustki prawie caly weekend. U
                        nas piekna pogoda, jest tak goraco ze Tomus w samych bodach lezal wczoraj w
                        domku. Zauwazylismy ze strasznie nie lubi jak mu jest za cieplo. Marudzi
                        niesamowicie, a jak go sie rozbierze to szczesliwy chlopczyk gada i sie smieje.
                        Dzis tez sie zanosi na upalek, pranie sie pierze i w ogole jakas pelna energii
                        na sprzatanko i porzadki. Trzeba to wykorzystac, bo mamy zaleglosci po tym
                        weekendzie. Lece szykowac moje dziecie do szkoly, bo idziemy spacerkiem. Nie mam
                        sumienia pakowac ich do nagrzanego auta. Pozdrawiam serdecznie Was wszystkie. Asia
                        • aleksa51 Re: Poniedzialek 01.06.09, 10:53
                          Joasiu Tomuś to uroczy chłopak, fajniutki starszy brat, a i ty ładna kobitka
                          jesteśwink
                          Bea nie pqamiętam czy pisałam ale cieszę się, że wszystko już w pożądku.

                          My już wreszcie po tych chrzcinach. Jak kładłam się do łóżka to byłam bardzo
                          zadowolona, że mam już to za sobą. Udało się dobrze, moja mama dużo pomogła w
                          kuchni, a teściowa w trakcie przygotowań trochę dzieci pilnowała. Nelusia
                          wczoraj wyglądała tak:
                          nasza-klasa.pl/profile/14582845/gallery/album/2/46
                          Madzię nadal w sobotę męczyło zatrucie więc pojechaliśmy do ambulatorium.
                          Pediatra zachowywał się skandalicznie ale nie dałam się sprowokować. Przepisał
                          jej zastrzyki które stosuje się w lecznictwie zamkniętym i tylko cudem się udało
                          je kupić. Po pierwszym zastrzyku była poprawa i już więcej jej nie dawaliśmy.
                          • renatar-d Re: Poniedzialek 01.06.09, 11:22
                            Abi gratuluje córeczkibig_grin dziewczynki są super. Mój M też zdaje sie
                            za chłopakiem bo jest jedyny w rodzinie i nazwisko zaginiebig_grin A teraz
                            mówi, że dziewczynki są najlepsze bo córeczki są tatusia a synkowie
                            mamusismile No ale może sie jeszcze syna doczekawink
                            Aleksa ty też fajna kobitką jesteśsmile a dziewczynki są urocze.
                            My juz z Igą ubrane czekam aż oleńka się obudzi i jedziemy z teściem
                            i jego kobitą świętować Dzień Dziecka. Otworzyli jakis czas temu
                            ranczo na którym jeszcze nie byłyśmy a podobno jest super, mnóstwo
                            zwierzatek, kawiarenka, myslę więc,że iga bedzie zachwycona tym
                            bardziej, ze bedzie dziadzio który pozwala jej na głowę sobie
                            wchodzić i szaleć bez ograniczeńsmile No ale cóż dzień dzieckabig_grin
                            Wczoraj mimo ładnej pogody siadziałysmy w domu bo M mial mega lenia
                            czym mnie trochę wkurzył, ale nich mu będzie odbijemy sobie dzisiajbig_grin
                            pozdrawiam was serdecznie. Renata
                          • jedynybasek5 ??? 01.06.09, 11:28
                            Dziewczyny mam do was pytanie, bo już takki mętlik mam w głowie, że nie wiem co myśleć. Mianowicie, jesteśmy z M. na etapie szukania banku na konto oszczędnościowe. Ale nie o to pomyka. Od jakiegoś roku czasu trzymamy oszczędności w domu (dużo tego nie ma, ale zawsze to parę groszy na jakąś nagłą potrzebę). Jakieś pół roku temu zginęło nam ok. 600 zł i teraz tak samo, a mieszkamy z dziadkiem chorym na paranoję ( bezpodstawne podejrzenia, 5 zamków w drzwiach, zastawianie pułapek na potencjalnych włamywacy itd.) On wie o tym, że my mu nie wierzymy w te opowieści ( ile to zamachów na niego nie było, powiązania z gierkiem, itp). czy to jest mozliwe, że taki człowiek świadomie badż nie aby uwierzytelnić w naszych oczach te informacje "podkrada" nam te pieniadze? żebyśmy uwierzyli, że jest tak jak on mówi, czyli ktoś ma klucze do mieszkania, sprawiedliwości nie ma, i masę innych takich pierdół.
                            • huczusia Re: ??? 01.06.09, 12:26
                              Basiu, wszystko jest możliwe sad
                              Może być tak, że dziadek zupełnie nieświadomie "pożycza" od Was pieniądze... Czy
                              ktoś obcy to nie wiem, ale ktoś obcy to chyba raczej zabrałby wszystko ??

                              Aleksa !
                              Noelcia jest ŚLICZNA !!! Pięknie wyglądała w tej sukieneczce smile
                              • vivianna_82 Re: ??? 01.06.09, 12:46
                                Witajcie w nowym tygodniu!
                                Aleksa, ślicznie córcia wyglądała na chrzcie smile
                                Basia - też mi się wydaje, że ktoś obcy zabrałby wszystko i może jeszcze więcej...
                                a dziadek może właśnie nieświadomie zabiera te pieniądze...na koncie faktycznie
                                byłoby bezpieczniej...
                                wszystkiego NAJ dla wszystkich staraczkowych Dzieciaczków!!! big_grin
                              • jedynybasek5 Re: ??? 01.06.09, 12:55
                                Masz rację Huczusiu, obcy chybaby wziął wszystko. Co za dzień. Na dodatek byłam zła na mojego M., bo już dawno chciałam założyć to konto byle gdzie- na pewno byśmy na tym nie stracili tyle co trzymając kasę w domu. No i jako, że byłam zła musiałam się wygadać mamuśce a teraz oczywiście mam wyrzuty sumienia, że zwaliłam na niego całą odpowiedzialność.A przecież to nie jego wina do jasnej ciasnej, tylko ja jestem strasznie impulsywna a on musi wszystko rozważyć, za i przeciw i takie tamwink i czasem działa mi to na nerwybig_grin WRRRRRRR chyba pójdę przespać się z tym bo zwariuję zaraz.
                                • iga.77 Re: ??? 01.06.09, 16:15
                                  Kochane zycze Wam i naszym staraczkowym dzieciaczkom wszystkiego
                                  najlepszego z okazji Dnia Dziecka....hm poki co to ja sama czuje sie
                                  jak dzieciuch....szczegolnie w takie dni jak dzis....jakas taka
                                  glupawka mnie dopadla, moze z powodu powrotu do pracy (powrot po
                                  feriach)

                                  Wrocilam juz w piatek, ale przez ten caly czas nie chcialam nawet
                                  tykac komputera ani niczego innego co mi sie z praca kojarzy. Wyjazd
                                  byl bardzo udany. Z moja stara "psiapsiółą" z podstawowki
                                  pojechalysmy na koncert do Pragi (kiedys regularnie jezdzilysmy na
                                  koncerty i inne tego typu imprezy, no ale wiadomo, z wiekiem
                                  czlowiek inne priorytety ma i mniej czasu dla przyjaciol.....)Bylo
                                  tez troche zwiedzania, czeskie piwko...potem powrot do Wroclawia i
                                  ciag dalszy spotkan ze znajomymi, rodzina itp. No, ale dzis rano
                                  trza bylo sie wziac w garsc i do roboty, do "budy" - tak to sie za
                                  moich czasow mowilo.....wiec maszerowalam dzielnie w tym upale
                                  dzierżąc kaganek oswiaty (tak jakby sie mial przydac tym moim
                                  głąbkom niewydarzonym....wink)

                                  Basiu, nie ma co sie denerwowac, co sie stalo to sie nie
                                  odstanie.....niestety czasu nie cofniesz i jak to mowia Anglicy nie
                                  ma co plakac nad rozlanym mlekiem. Jedyne co mozesz teraz zrobic to
                                  upewnic sie, ze jak najszybciej zalozycie z mezem konto. A to, ze
                                  dziadek wam gwizdal pieniadze to brzmi calkiem prawdopodobnie, ale
                                  oczywiscie trudno cos powiedziec jesli sie szczegolowo nie zna
                                  sytuacji....

                                  Widze, ze ominelo mnie kilka nowoprzybylych twarzy, a wiec: Vivi,
                                  Mania i Paliska - witam i z calego serca zycze szybkiego "awansu" na
                                  liscie staraczek! Milo, ze nasze grono sie ciagle powieksza, dzieki
                                  temu nie jest nudno i ciagle mamy przedstawicielki staraczkowe,
                                  ciazowe i mamusiowesmile

                                  Co do tej mojej laparoskopii. Ciagle nie postanowilam co zrobie, a
                                  moj P powiedzial, ze decyzja nalezy do mnie, a on sie dostosuje i
                                  bedzie mnie wspieral niezaleznie od niej. Szczerze mowiac to
                                  chialabym, zeby ktos mi dal jednoznacza odpowiedz czy jest warto
                                  robic to badanie. A niestety 100%-towej pewnosci miec nie moge.
                                  Lekarz, z ktorym o tym rozmawialam nie wygladal na zachwyconego, nie
                                  zachecal mnie zbytnio do laparoskopii. Wygladalo na to, ze skupia
                                  sie bardziej na efektach ubocznych i ryzyku zwiazanym z zabiegiem
                                  niz na korzysciach. Ale z kolei czytalam troche na sieci + rady
                                  Aleksy i Huczusi (dziekuje wam kochane!) i coraz bardziej jestem na
                                  tak. W koncu jesli mam stwierdzona niedroznosc to jest szansa, ze mi
                                  tam wszystko "poprzepychaja" i moze pomoze......
                                  Tak czy siak Joasiu, Arabesko, Goska - dzieki za cieple slowa. Nie
                                  wiem czemu, ale te zle wiadmosci po badaniu jakos mnie zbytnio nie
                                  podlamaly. Teraz juz wiem (mniej wiecej) co jest przyczyna
                                  nieplodnosci i coz, trzeba bedzie pomoc naturze.

                                  Na koniec do Aleksy: gratuluje udanych chrzcin. Noelcia wygladala
                                  jak ksiezniczka i pomyslalam sobie, ze trudno uwierzyc, ze taka z
                                  niej juz duza panna......
                                  • jedynybasek5 Re: ??? 01.06.09, 18:17
                                    Ja również dokładam się do życzeń z okazji Dnia Dziecka - rano byłam tak pozamyślana że przypomniałam sobie dopiero jak mi mama życzenia składaławink Tak czytałam co pisałam i widzę, że trochę w kiepskim świetle dziadzia przedstawiłam. To jest naprawdę świetny człowiek, ciepły, nieba by uchylił, tylko po prostu chory- 30 lat temu zostawił całą rodzinę i wyjechał na drugi koniec polski nikomu nic nie mówiąc bo zdawało mu się, że chcą go gdzieś zamknąć, no po prostu choroba nie wybiera. Jeszcze teraz to może ktoś by go namówił na dobrego psychiatrę, a kiedyś to wiecie same jak z tym było. Eh, niewazne, jutro idę założyć dwa konta- jedno na oszczędność, drugie na bieżące wydatki. Albo jeszcze się zastanowię nad lokatą 3-miesięczną lub półroczną. Zobaczymy big_grin dobra dość już o mnie na dzisiaj bo przynudzam big_grin
                                    • imadoki Środa 03.06.09, 09:33
                                      Trochę mnie tu nie było, ale nie byłam w stanie siedzieć. Ale od początku. Mam
                                      przyjaciółkę z którą jestem bardzo związana emocjonalnie. To jest tak silna więź
                                      że nawet nasze ciała zsynchonizowały się ze sobą, np dostajemy @ zasze tego
                                      samego dnia. Tak na marginesie dzisiaj 4dc. Tyle że to działa o wiele silniej.
                                      Jessi pojechała w tamtym tygodniu w odwiedziny do domu, do Szwajcarii.
                                      Rozmawiałyśmy w środę rano przez komunikator internetowy a później miała iść na
                                      spacer. Jakąś godzinę po jej wyjściu ogarnęła mnie istna panika, myślałam, że
                                      zwariuję. Telefon odebrała jej siostra, okazało się że Jessi zostawiła telefon w
                                      domu. Nie wiem, co Renata o mnie pomyślała jak jej mówiłam żeby natychcmiast
                                      poszła szukać Jessiki, pewnie, że zwariowałam. Tyle że ja nie zwariowałam. Jak
                                      się okazało 10 minut później Jessika leżała nieprzytomna na swoich ulubionych
                                      skałkach. Poślizgnęła się na mokrym kamieniu i spadła. Odzyskała przytomność
                                      następnego dnia i wtedy dla niej (i dla mnie) rozpoczął się horror. Ja dosłownie
                                      miałam objawy wstrząsu mózgu: bóle i zawroty głowy, nudności, wymioty a do tego
                                      ból kręgosłupa w miejscu gzie rąnęła o ziemię. W zasadzie dopiero od wczoaj mogę
                                      ruszać normalnie szyją. I jeszcze do tego żadne leki przeciwbólowe mi nie
                                      pomagały. Bo to przecież nie moje ciało mnie bolało.

                                      ufff,ale się rozpisałam. Ale teskniłam za wami przez te dni. Oprócz tego znajoma
                                      poleciła mi ... patologa. Zobaczymy co ona powie na te nasze wyniki, może czegoś
                                      nowego się dowiemy. ale wizyta 15 czerwca dopiero. Uciekam na rynek
                                      • aleksa51 Re: Środa 03.06.09, 10:10
                                        Imadoki współczuję przejść. Mam nadzieję, że twoja przyjaciółka już czuje się
                                        lepiej. To niesamowite co piszesz ale dla mnie do uwierzenia. Samej mi zdarzało
                                        się doświadczać niesamowitych rzeczy...
                                        wizyta u lekarza już niedługo, nie zapomnij więc skrobnąć co powiedział.

                                        Noelkę przyjęli wczoraj rano na oddział pediatrii i alergologii, pobrali jej
                                        morfologię i przyjechaliśmy do domciu na przepustkę. Jutro znów jedziemy żeby
                                        pobrali jej jakieś badania, które pobierają tam tylko raz w tygodniu. Do tego
                                        ciekawa jestem wyniku morfologii. Zobaczymy ile później będę czekać na wyniki
                                        kolejnych badań. Nawet dokładnie nie wiem co to za badania ale lekarka mówiła,
                                        że na niektóre można czekać nawet kilka tygodni.

                                        Kupiliśmy wczoraj dzieciom zjeżdżalnię na podwórko, bo co było kupić za
                                        pieniądze zebrane na chrzciny? Jakieś pierdoły walające się po domu? Madzia
                                        siedziała na niej wczoraj kilka godzin razem ze starszą kuzynką, która
                                        pokazywała jej najmniej bezpieczne pozycje do zjeżdżania. Nelusia za dużo w tym
                                        roku nie pozjeżdża, ale za to za rok już będzie się wdrapywała i posłuży im ta
                                        zabawka przez kilka kolejnych lat więc myślę, że dobrze wybrałam. Dokupoę
                                        jeszcze malej jakieoś Fisher price'a - myślałam o zegarze (mamy krzesełko i
                                        bardzo się dzieciom podoba).
                                        Byliśmy też wybrać zdjęcia i wybór był trudny- wybraliśmy wszystkie pozywink
                                        A ja jestem padnięta, wieczorem aż mi się w głowie kręciło (Nelusi idą zęby i
                                        płacze prawie cały dzień).
                                        • huczusia Re: Środa 03.06.09, 11:19
                                          Imadoki !
                                          To niesamowite co piszesz.
                                          Podobno czasami bliźniaki tak mają.
                                          Może więc jesteście "duchowymi bliźniaczkami" ???
                                          Dobrze, że nie zlekceważyłaś tych sygnałów i szybko udało się dotrzeć do Twojej
                                          przyjaciółki.

                                          Aleksa ! Zjeżdżalnia to bardzo dobry pomysł, my kilka lat temu kupiliśmy taki
                                          mały placyk zabaw zjeżdżalnię, drabinki, huśtawki, dla naszych trzech
                                          dziewczynek - wspólny prezent od rodziców i dziadków na dzień dziecka i to był
                                          strzał w dziesiątkę.
                                          Trzymam kciuki za wyniki Noelki.
                                          • jedynybasek5 Re: Środa 03.06.09, 16:49
                                            Imadoki no to masz na sumieniu być może uratowanie życia przyjaciółce smile normalnie powinnyśmy czuć się dumne że jest tu z nami taka osoba big_grin przeżycie pewnie niesamowite. ale ważne że wszystko się dobrze skończyło!
                                          • joannaa22 Re: Środa 04.06.09, 09:41
                                            Witajcie dziewczyny.
                                            Imadoki ja wierze w takie niesamowite przeczucia. Ja mam tak z moim bratem
                                            blizniakiem. Kiedy jechalam do porodu z moim pierwszym synkiem to moj brat byl
                                            na wakacjach pod namiotem. I jak juz urodzilam to moj maz zadzwonil do siostry
                                            powiedziec i ona od razu do mojego brata namiotu mu powiedziec. Okazalo sie ze
                                            cala noc nie spal i sam nie wiedzial dlaczego. Jest tez odwrotnie. Kiedy
                                            wyjechalam do Anglii to moj brat zostal w Polsce i zawsze wiedzialam ze cos sie
                                            dzieje nie tak. On nigdy nic nie mowil przez telefon dopiero jak mu mowilam ze
                                            ja i tak wiem to sie przyznawal. Teraz mam go na miejscu bo w przeciwnym razie
                                            nie dalabym rady zyc w takiej rozlace.
                                            Aleksa zjezdzalnia to strzal w dziesiatke. Nie ma nic gorszego niz kupowanie
                                            kolejnych zabaweczek ktorymi nasze dzieci bawia sie 5 minut.
                                            Ja wczoraj bylam na zakupach tak tylko dla mnie i sama sie zadziwilam. Ladowalam
                                            do koszyka wszystko co mi sie podobalo a ze Tomus byl ze mna to nie moglam
                                            mierzyc. Dlatego dzis to co nie pasuje jade oddac. A i jeszcze jedno wczoraj
                                            wieczorkiem bylam sobie dorobic na 2 godzinki. Kiedys tam pracowalam tak bez
                                            zatrudnienia tylko gotoweczka. Dziewczyny potrzebowaly pomocy a ja moglam
                                            troszke zarobic. Niewiele tego ale zawsze cos. Tomusia maz wykapal z moim bratem
                                            i uspili! co jest dla mnie niespotykane, bo do tej pory jesli nie uspilam przed
                                            wyjsciem to max godzina i trzeba bylo awaryjnie do domu wracac. Kurcze ale sie
                                            rozpisalam lece jesc jakies sniadanko i do miasta. Pozdrawiam serdecznie Was
                                            wszystkie. Asia
                                            • vivianna_82 Re: Środa 04.06.09, 18:17
                                              Cześć dziewczynki!
                                              to niesamowite co piszecie o tych duchowych więziach. O bliźniętach to
                                              słyszalam, że tak bywa, ale żeby wśrod znajomych, to pierwszy raz. Ja niestety
                                              czegos takiego nie doświadczyłam nigdy...

                                              dzisiaj byłam z moja Julą na wizycie kontrolnej u pediatry. Moj klopsik waży już
                                              9260! jak pielęgniarka weszła na chwilę do lekarskiego na chwilę, popatrzyła na
                                              Julę i mówi "a to dzisiaj szczepienie?" ja zdziwiona na to że nie. Bo wiecie -
                                              następne szczepienie mamy dopiero w 13stym miesiącu zycia wink
                                              • imadoki Re: Środa 04.06.09, 20:05
                                                Viv, Jula to duuuuża dziewczynkasmile Cieszę się, że rosnie jak na drożdzach. Moja
                                                przyjaciółka juz czuje się lepiej a ja razem z nią więc nadrabiam zaległości i
                                                ryję do jutrzejszych kolokwiów. Za dwa tygodnie sesja. Jeśli ona wtedy sobie coś
                                                zrobi, to chyba jej nogi z tyłka powyrywam, bo jak nic będę miała kampanię
                                                wrześniową. Uciekam do gramatyki i miłego wieczorkusmile
                                              • anulka0as Re: Środa 04.06.09, 23:50
                                                Witajcie
                                                Tak dlugo mnie nie bylo ze dwa dni czytalamsmile
                                                Wszystkich serdecznie pozdrawiam ale nie jestem w stanie wymienic za
                                                co przepraszam ale tak was poczytywalam jak mi maja dala.
                                                imadoki kurcze tak czytam super miec taka więz z obcą osobąsmile
                                                bea jak czytalam twoja opowiesc o szpitalu to normalnie az mi dech
                                                zaparlo ze takie cos moze sie zdarzyc a co jak by trafili na inna
                                                osobe, masakra! wspólczuje teraz to juz tylko same dobre wiesci
                                                bedawink
                                                Viv moja niunia tez byla dzis wazona ale dokladnie niepamietam cos
                                                ponad 7 trzyma sie dolmej linii a ze ja z mezem tez chudzinki i nie
                                                jadki to lekarka nic nie mówi zreszta maja ma cienkie kosci a tak to
                                                wyglada niczego sobiesmile

                                                Pozdrawiam nowe staraczki i zyczę szybkiego spadku z listywink

                                                Aleksa gratuluje slicznie wygladala twoja córunia w sukience do
                                                chrztu a jakie ma juz fajne włoski (moja dalej łysolek) i gratuluje
                                                zabkowwink

                                                A co u mnie...
                                                Wrócilam z polski w niedziele a tu patrze list ze szptala mialam juz
                                                spotkanie na wtorek w zwiazku z tym guzkiem w piersi (pisalam wam
                                                ale pewnie niepamietacietongue_out) pisalo tam ze musza zrobic biopsje ale
                                                moj mezus stwierdzil ze pewnie bedzie jak ostatnio ze zrobia usg i
                                                sprawdza jak to tam i juz, w poniedzialek mialam tyle energii ze
                                                nawet sie za okna zabralam i szorowalam zakamarki naszego
                                                minibalkonu moj maz nie mogl wyjsc z podziwu i sie z obawa pytal czy
                                                gniazdko znow wijebig_grin i co sie okazalo ze w szpitalu pobadali i
                                                stwierdzili ze wycinaja a maz z mja w poczekalni pozostawiony bo
                                                myslalam ze ide tylko na usg ale oni sie tam zajeli znalezli zabawki
                                                i pol poczekalni bylo ichwink i wyszlam z tamtad z wielkim opatrunkiem
                                                obolala oszolomiona i wogule szkoda gadac mialam sie oszczedzac nic
                                                nie dzwigac. Dzis juz duzo lepiej prawie nie ma sladu tylko piers
                                                mam obolala jak dotykam i jakby spuchnieta. W sumie tak mysle chyba
                                                dobrze ze takie zaskoczenie mialam tak bym w panice zyla. Tylko
                                                troche mi smutno bo ja tu obolala a pomocy zadnej nie mialam moj m
                                                cos tam pomagal ale ogulnie to mozna by bylo sie o to poklucic. AHH
                                                A tydzien wczesniej juz sie balam ze wskocze na liste
                                                niespodziewanie bo niby zawsze regularna @ mam a ty poltorej tyg
                                                spuznienia bylo i mezus ponad miesiac sam w domusmile wiec bylo troche
                                                smiechu i paniki.
                                                Mamusie a jak u was z @ po porodzie?
                                                • aleksa51 Piątek 05.06.09, 08:38
                                                  Witam. Co u naszych staraczek? Jak mija dzień? Goska jak twój nastrój? Bea,
                                                  Arabeska jak się czujecie? I reszta dziewczyn??
                                                  My pojechaliśmy wczoraj na powtórne pobranie badań z Noelcią do szpitala i teraz
                                                  o wynik dowiemy się w lipcu na wizycie w poradni. Szkoda mi, że większość
                                                  lekarzy nie dokrztałca się w kwestii karmienia piersią. Co usłyszałam od pani
                                                  alergolog?? - "Można by ją jakimś Nutramigenem dokarmiać"- chyba ma umowę jakąś
                                                  podpisaną z nimi bo mówiłam, że karmię wyłącznie piersią i nie narzekałam, że
                                                  coś nie tak; ponadto powiedziałam, że od 10 dni jem nabiał i nic się nie dzieje
                                                  małej. Mimo wszystko miała założony też test na mleko ale na razie wyników NIE
                                                  MA i według mnie małe są szanse na alergie na mleko. Lekarka chyba powinna to
                                                  wiedzieć i wiedzieć, że moje mleko jest lepsze od nutramigenu. Na dodatek
                                                  malutka ma dobrą morfologie, a według pani alergolog MUSI!!! już jeść zupki
                                                  (nie daję jej narazie bo miała wiecznie zaparcia). Nie dyskutowałam, pokiwałam
                                                  głową, że ok, a robię to co uważam za słuszne. A i jeszcze powinnam mimo braku
                                                  reakcji nie jeść nabiału bo reakcja może jeszcze wystąpić, a prowokacje możemy
                                                  zrobić po testach - wogóle dla mnie nie logiczne.

                                                  A co do @ to nadal nie mam ale stara się mnie dopaśćwink Wcześniej nie miałam
                                                  żadnych oznak płodności i szaleliśmy bez zabezpieczeń ale w okolicach wielkanocy
                                                  zauważyłam, że zmienia się pozycja szyjki i konsystancja śluzu, potem się to
                                                  zatrzymało i teraz tak w kratkę bywa więc musiałam zmusić M, żeby używał gumek
                                                  bo Nelusia jest zbyt absorbującym dzieckiem, żebym mogła sobie spokojnie teraz
                                                  zaciążyć.
                                                  • huczusia Re: Piątek 05.06.09, 08:50
                                                    Aleksa ! W sprawach karmienia piersią to niestety zauważyłam, że lekarze ( i
                                                    chyba ludzie w ogóle)dzielą się na zagorzałych zwolenników karmienia piersią bez
                                                    względu na wszystko i przeciwników, którzy uważają karmienie piersią po 6
                                                    miesiącu za nienormalne sad Ja jakoś nie spotkałam lekarza, który by podchodził
                                                    do karmienia realnie i indywidualnie. Trzymam kciuki za wyniki Noelki.
                                                    Viv ! Duża ta Wasza Juleczka, ale moja Lenka podobnie smile) Jak miała 6,5 miesiąca
                                                    ważyła 8500 gr wink

                                                    Ja @ dostałam miesiąc po odstawieniu małej od piersi czyli 7 miesięcy po porodzie.
                                                  • jedynybasek5 Re: Piątek 05.06.09, 10:39
                                                    cześć dziewczynki wink ależ się pogoda zepsuła w Szczecinie. jest 7 stopni!!! A tu dzisiaj trzeba do szkoły iść wink ale nawet się cieszę , zobaczę się w końcu z psiapsiółami, bo tak to każda gdzie indziej mieszka więc lipa na codzień. Pozatym powoli zaczynają się u mnie dni płodne chyba bo zaczynam się czuć jak miss polonia hihi wink albo i nawet universum big_grin kurde czy to nie może być tak cały czas? ! nie chciałabym już nigdy wracać do żadnej hormonalnej antykoncepcji- teraz dopiero zaczęło się dla mnie prawdziwe życie łóżeczkowe big_grin Przedtem to mogło być a mogło nie być. Te wszystkie pigułki, plastry strasznie wytępiają zmysły, może któraś z was też to zauważyła?

                                                    a jeszcze co do karmienia piersią- jeśli pojawi się na świecie moje maleństwo to będę karmić do oporu big_grin i żaden lekarzyna mi tego z głowy nie wybije ( no chyba, że psychiatra jak będę do 10 roku życia dzieciaka dokarmiać big_grin big_grin )
                                                  • jedynybasek5 Re: Piątek 05.06.09, 12:06
                                                    na rozruszanie tego dnia Radio BabyFm wink www.youtube.com/watch?v=V6QOYZQkx6M
                                                  • jedynybasek5 Re: Piątek 05.06.09, 12:08
                                                    elif ale pojechałaś tą pogodą big_grin super że wszystko jest dobrze winkoby tak dalej!!!
                                                  • arabeska5 Re: Piątek 05.06.09, 09:55
                                                    Witajcie dziewczyny,
                                                    nie pamiętam już kiedy się do Was odzywałam, ale wciąż jestem na bieżąco, bo Was
                                                    podczytuję.

                                                    Aleksa, muszę podzielić zdanie innych dziewczyn, że Twoje córeczka uroczo
                                                    wyglądała w sukieneczce do chrztu. Natomiast co do karmienia to się nie
                                                    wypowiem, bo na razie nie mam o tym zielonego pojęcia wink Mam nadzieję, że
                                                    niedługo będą taką samą ekspertką co Wy wink

                                                    Obymamo, gratuluję Ci córeczki, wiem, że płeć nie jest najważniejsza, bo tylko
                                                    zdrówko jest najistotniejsze.

                                                    Imadoki, Twoja historia jest tak niezwykła, że można by nakręcić kolejny odcinek
                                                    z Archiwum X wink

                                                    Anulka, oczywiście, że pamiętałyśmy o Twoich dolegliwościach z piersią. Tylko Ci
                                                    potwierdzę, że faktycznie dobrze się stało, że lekarze wzięli Cię z zaskoczenia,
                                                    przynajmniej nie przeżywałaś zbyt mocno tego zabiegu. Mam teraz nadzieję, że
                                                    pierś szybko się zagoi i wszystko będzie dobrze. Najważniejsze, że szybko Ci to
                                                    wycięli i nie ma już żadnego zagrożenia.

                                                    Co u mnie...

                                                    Brzuch rośnie, zaczynam troszkę przybierać na wadze, choć na razie nie są to
                                                    spektakularne różnice. Od kilku dni pojawiają mi się lekkie bóle w dole brzucha
                                                    po wstaniu rano z łóżka, a czasami boli mnie jakby jajnik po jednej stronie. Czy
                                                    to normalne ? Czy to z powodu rozrastającej się macicy ?
                                                    Dziś wybieram się na wizytę do mojego gina, więc może mi coś powie w tym temacie.

                                                    Dziewczyny, zapytam jeszcze z ciekawości, kiedy poczułyście pierwsze ruchy
                                                    Waszych dzieciątek ? Na razie wsłuchuję się w swój brzuch, ale jeszcze nic nie
                                                    czuję. Może to jeszcze za wcześnie, w końcu to dopiero 15tc.

                                                    Pozdrawiam i życzę Wam udanego weekendu. Oby tylko pogoda dopisała, bo jak na
                                                    razie to aż trudno uwierzyć, że to czerwiec.


                                                  • mania-3004 Re: Piątek 05.06.09, 12:04
                                                    Cześć dziewczyny ależ okropna pogoda-wrrr!
                                                    Troszke nie pisałam ale cóż mój pierworodny chce być zawsze w
                                                    centrum uwagi i tam gdzie on to musi być mamawink
                                                    To tak na marginesie.

                                                    A co do mioch starań,otóż dzisiaj jest 22dc do testowania troszke
                                                    pozostało.Testowac będe ok 15 czerwca.Ale powiem Wam dziewczyny ,że
                                                    nie mam nadzieii co do pozytywnego wynikucryingjakoś tak ostatnio brak
                                                    mi wiary ...może to się zmieni za pare dni-zobacze...

                                                    Arabesko co do karmienia to ja mojego synka karmiłam tylko 2,5
                                                    miesiącacryingbardzo tego żałuje ale niestety miałam problemy z pokarmem
                                                    i synka musiałam dokarmiac butelką...tak się mały zcwanił,że póżniej
                                                    nie chciał piersi tylko butelkewinkdziewczyny nie popełniajcie mojego
                                                    błędu-ja dostałam nauczke tak bardzo chciałam długo karmić synka a
                                                    tu lipa!!synek się zcwanił,bo poczuł ,że z butelki szybciej leci i
                                                    piersi nie chciał.Dzisiaj bąbel ma prawie dwa latka i zawsze postawi
                                                    na swoim winktak się nauczył od maleńkiego.
                                                    Dziewczyny morał taki żeby dziecko karmić tak długo jak same tego
                                                    chcecie i czujecie- nie słuchajcie lekarzy bo to wy o tym
                                                    decydujeciewinkObiecałam sobie ,że przy kolejnym dziecku tak nie
                                                    zrobie.Ale czy będe miała jeszcze okazje -nie wiem...
                                                    Buziaczki...

                                                    mama dwóch aniołków w niebie i jednego diablątka na ziemiwink
                                                  • elif23 Re: Piątek 05.06.09, 13:15
                                                    Witajcie dziewczyny ))
                                                    Wczoraj drugi raz bylismy u lekarza wszystko przebiega prawidlowo. ,
                                                    jestem w 7tygodniu ciazy ,wczoraj zobaczylismy bijace serduszko
                                                    naszego malenstwa ktore ma caly 1 cm )) Jeszcze wczoraj popoludniu
                                                    zdorzylam zrobic wszytkie badania a z wynikami idziemy za 3 tyg na
                                                    kolejna wizyte.

                                                    Pozdrowienia dla Wszytkich z upalnej Turcji )
                                                  • joannaa22 Re: Piątek 05.06.09, 15:15
                                                    Czesc dziewczynki.
                                                    Elif gratuluje fasolki. Pamietam jaki to piekny widok bijacego serduszka. Zycze
                                                    spokojnych 9-ciu miesiecy i bez wymiotow wink. Ja mialam do 5 m-ca.
                                                    U nas tez pogoda sie popsula. Pada i nie za ciekawie, musze sobie kupic kalosze
                                                    i kurtke przeciwdeszczowa i badziemy w deszcz chodzic na spacery.
                                                    Jesli chodzi o karmienie piersia to my mielismy troche problemow, ale
                                                    powiedzialam ze sie nie poddam, bo z moim pierwszym synkiem tez mialam problem
                                                    ze wolal butle. Teraz Tomus bez cycka ani rusz, chociaz wieczorami bardzo lubi
                                                    wypic buteleczke. Dzieki temu nie mam problemu jesli musze wyjsc. Nikt nie moze
                                                    nam mowic czy karmic piersia i jak dlugo. To od nas zalezy i wiem ze martwimy
                                                    sie ze otoczenie wymaga od nas abysmy karmily. Ale jesli my czujemy sie z tym
                                                    zle to mysle ze to jest nasza decyzja czy przestac. I odwrotnie jesli mamy
                                                    ochote karmic dlugo to dlaczego nie!!! Rzaden lekaz nie powinien namawiac na
                                                    podawanie mleka modyfikowanego tylko na wszelki wypadek.
                                                    Dziewczyny sliczne te Wasze dzieciaczki i duze. Moj Tomek byl wazony w
                                                    poniedzialek i ma 7100g. Szczerze to nie spotkalam jeszcze jego rowiesnika tak
                                                    duzego. Kupujac mu ubrania nie patrze na przecial miesieczny tylko wagowy. Na
                                                    szczescie podaja taki na metkach. Np body kupione w GAP-ie na 6-12 m-cy sa od 7
                                                    do 11kg. Spodnie na 3-6 ubierze moze jeszcze ze 2 razy bo poprostu nie
                                                    wyciagalam ich z szafki bo jutro dopiero konczy 3 m-ce.
                                                    Ach ale sie rozpisalam lece troche posprzatac i odebrac synka ze szkoly.
                                                    Pozdrawiam serdecznie wszystkie. Asia
                • krysiia piątkowo, prawie weekendowo:) 05.06.09, 18:10
                  o Matko Polko, wydawało mi się, że rodziłam niedawno( wtedy pisałam ostatniego posta) a tu w międzyczasie duuużo się działosmile Nie wiem czy dam radę nadrobić.
                  Na początek witam wszystkie nowe staraczkismile czekam z niecierpliwością na wieści o waszych II kreseczkachsmile
                  Gratuluję zafasolkowanym i życzę spokojnej ciążysmile
                  No i świeżo upieczonym mamusiom też gratuluję i życzę duuużo zdrówkasmile

                  Ja w końcu mam czas coś poczytać i napisać. Głupiałam w domu, więc wyprosiłam męża i wróciłam do pracysmile jeżdzą sobie na popołódniówki na 3 godz i przyjmuję pacjentówsmile jaka ulga, w końcu można pogadać z innymi ludźmi.
                  Nie mam żadnych problemów z laktacją, a i mały dość ładnie śpi, więc śmigam po świecie, a m siedzi z dzieciaczkami w domkusmile

                  Miłego weekendu wszystkimsmile
                  • bea113 Re: piątkowo, prawie weekendowo:) 05.06.09, 19:25
                    Witajcie w ponury, listopadowy wieczór...
                    Byłam wczoraj u lekarza i zobaczyłam nasze dziecię, które mierzy 3
                    mm i posiada zdrowe, bijące z zawrotną szybkością 120/min serduszko.
                    Wiek ciąży na dzisiaj to 6 tyg 6 dni.
                    Po tych wszytkich przeżyciach trochę się uspokoiłam, choc nie
                    ukrywam, że ciągle jeszcze gdzieś tli się niepokój, który nie
                    pozwala tak cieszy się ciążą, jak zasługuje na to rosnącę w brzuszku
                    dziecko.

                    a z bliźniętami, to rzeczywiście nauka nie umie wyjasnic niektórych
                    przypadków; w mojej rodzinie żyło sobie w zażyłej nienawiści od
                    wielu lat dwoje braci bliźniaków jednojajowych (w sensie, że tacy
                    podobnismile ), Jeden z nich zmarł i w tym czasie drugi autentycznie
                    zaczął stygnąc. Grzali go jak umieli, nacierali, w końcu włożyli do
                    wanny z gorącą wodą. Na drugi dzień mu przeszło, ale co przeżyli...

                    czy ktoś z Was posiada może informacje, czy lato znieśli na zawsze,
                    czy tylko tak okresowo?
                  • paliska84 Re: piątkowo, prawie weekendowo:) 05.06.09, 19:40
                    Czesc dziewczyny fajnie ze niektore zostana niedlugo mamami, duzo zdrowka dla
                    was, ja mam nadzieje ze niedlugo tez sie bede cieszyc, a tak wogole to czekam na
                    okres brzuch mnie juz pobolewa chociaz do okresu zostalo 5 dni. pozyjemy
                    zobaczymy jest u mnie siostra z dzidzia sliaczna dziewczynka takze mam wesolo
                    pozdrawiam papa
                    • aleksa51 w sobotę weekendowo:) 06.06.09, 08:55
                      Właściwie to ja nie wiem co z tym latem. Tak się wpuściłam w maliny przez te
                      pogody, że mam teraz rozbity namiot dwuosobowy w pokoiku dziewczynek...czeka i
                      czeka aż będzie go można wystawić na dwór.
                      Anulka włosy mojej nelusi i tak nie przebiją czuprynki Mai - córeczki
                      filmonrob3, jej jedynie się trochę przeżedziły i tym sposobem teraz ma długie
                      włoski, bajecznie wygląda.
                      Ja ostatnio poszalałam na allegro. Teraz czekam na nowy biustonosz do karmienia
                      i na parowar.
                      Paliska niebawem będziesz bawiła swojego szkraba!
                      Bea wiem co czujesz. Nie mniej jeszcze do tego wyrzutów sumienia. Tak się
                      odczuwa w ciąży po stracie. Mam nadzieję, że szybko przyjdą lepsze dni. A
                      zobaczyć bijące serduszko takiego maleństwa to super przeżycie.
                    • renatar-d Lista sobotnia:) 06.06.09, 09:12
                      STARACZKI:

                      Vivi22 - 31 dc
                      Iga.77 - 30 dc
                      Mania-3004 - 23 dc
                      Paliska84 - 23 dc
                      Goska797 - 15 dc
                      Jedynybasek5 - 9 dc
                      Imadoki - 7 dc



                      CIĘŻARÓWKI:

                      Obymama - 32t1d - termin 2.08.2009
                      Abi19822 - 18t4d - termin 3.11.2009 Dziewczynka
                      Arabeska5 - 15t2d x 2 - termin 24.11.2009
                      Bea113 - 7t1c
                      Elif23 - DWIE KRESKI


                      DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                      Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                      Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                      Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                      Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                      Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                      Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                      Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                      Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                      Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                      Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                      Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                      Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                      Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
                      Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
                      Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782
                      Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981
                      Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii
                      Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95


                      Witajcie Dziewczynysmile Słoneczko za oknem, więc sobota zapowiada sie
                      bardzo ładna. Czekam aż M wróci z pracy to się wybierzemy na
                      spacerek i obiadek do teścia.

                      Imadoki ale miałaś przeżycia, nie zazdroszczę, albo zazdroszczę
                      twojej przyjaciółce takiej przyjaciółki jak tysmile

                      Elif ponieważ nie zdążyłaś nawet wylądować nanaszej liście nie
                      miałam terminu twojej ostatniej@, więc nie mam jak ci dokładnie
                      policzyć tyg ciąży z dniami. Jak chcesz to podajsmile

                      Arabeska byłaś u lekarza? U ciebie juz można zobaczyć płeć
                      dzieciaczkówsmile Czekamy na wieści czy spełni ci się marzenie o parcesmile

                      Obymama ciebie też już wieki nie byłosuspicious Znasz juz płeć maleństwa?
                      jestes juz pierwsza w kolejce do porodu więc teraz trzeba czekać aż
                      do sierpnia na kolejnego staraczkowego dzieciaczkasmile

                      Bea to jakaś masakra co ci chcieli zrobić, nawet o tym nie myslę, co
                      za niektórzy h... pracują w tych szpitalach, nawet na weterynarzy
                      sie nie powini nadawiać. Wspłuczuję, ale super, że juz po wszystkim
                      i jest dobrze.

                      Paliska mam nadzieję, że przy kolejnej liście wpisze cię na liste
                      niżejbig_grin Tego samego życzę wszystkim staraczkom.
                      Pozdrawiam was serdecznie Renata
                      • elif23 Re: Lista sobotnia:) 06.06.09, 09:19
                        renatar-d napisała:

                        > >
                        >
                        > CIĘŻARÓWKI:
                        >
                        > Obymama - 32t1d - termin 2.08.2009
                        > Abi19822 - 18t4d - termin 3.11.2009 Dziewczynka
                        > Arabeska5 - 15t2d x 2 - termin 24.11.2009
                        > Bea113 - 7t1c
                        > Elif23 - DWIE KRESKI
                        >
                        >
                        >
                        > Elif ponieważ nie zdążyłaś nawet wylądować nanaszej liście nie
                        > miałam terminu twojej ostatniej@, więc nie mam jak ci dokładnie
                        > policzyć tyg ciąży z dniami. Jak chcesz to podajsmile


                        Juz podaje smile) 7 tydzien i 2 dni smile)
                        • goska797 Re: Lista sobotnia:) 06.06.09, 10:33
                          Witajcie!
                          Napisałam długi wątek i co? rozłączył mi się net i wszytsko szlak
                          trafił. wrrrr..........
                          Nie odzywałam się jakiś czas ale codziennie Was czytałam. Dopadlo
                          mnie w zeszły weekend choróbsko. Katar mi w miarę szybko minoł ale w
                          poniedzialek w drodze z pracy omal nie zemdlałam w autobusie.Miałam
                          nawet już plan w połowie drogi wysiąść, ale wizja czekania na
                          anstepny 30 minut mnie odwiodła. Jak wysiadałm to musiałam
                          posiedziec na ławce mimo, że do domu miałam kilka króków. Czułam się
                          przez nastepne 2 dni jakbym miała bardzo duże osłabienie, ale temp.
                          była normalna. Poszłam do internisty w przychodni, do której zapisał
                          mnie mój M (by zrobić te badania do inseminacji). Kobieta była
                          bardzo nie miła. Stwierdził, że ona nie wie co mi jest bo wszytsko
                          wygląda ok i kazała zrobić test ciażowy. Wkurzyła mnie starsznie bo
                          doszła do wnoisku, że mam problemy z tarczycą skoro ze mnie nerwus
                          (prawda jest, że zawsze jakoś jestem poddenerwowana u lekarzy).
                          Jedynie co udało mi się załatwic to skierowanie na te badania do
                          inseminacji.Zrobiłam je wczoraj. Powiem Wam, że jednak zostaje jakis
                          niepokój przed wynikiem ( bo kazali zrobic test na HIV i choroby
                          weneryczne). Mój M st, ze co do HIV to mam sie nie martwic bo jemu
                          wyszło wszytsko wporządku, a robił tydzien wczesniejsmile( mężczyzni to
                          potrafia pocieszyć)smile Muszę poczekac tydzień.
                          Zapisałam się tez do gina by zrobic cytologie i jeszcze posiew z
                          szyjki macicy. Myslicie, że w 6 dc zrobia mi te badanie? Wszystko
                          wyszło na styk z tymi badaniami. Potrzebuje to wszystko na 6 lipca
                          dlatego się tak zastanawiam.
                          Od poniedziałku mam urlop i wyjeżdzamy na Mazury. Pewnie ciężko
                          będzie mi do Was Dziewczynki zajrzeć bo tam gdzie bedziemy nie mają
                          internetu.
                          Co do staranek to raczej w tym miesiącu nic z tego. Ostatnio były
                          najlepsze dni ale tak się z M spieliśmy, że odpuścilismy temat.
                          Teraz się śmiejemy, ze jak nowicjusze, a nie stare małżeństwosmile))
                          Ściskam Was mocno i wybaczcie, że znowu o sobie.
                          Miłej soboty!!! a ja w pracy ( byle do poniedziałku)
                          • anulka0as Re: Lista sobotnia:) 06.06.09, 10:55
                            Witajcie w sobotni poranek ehh tylko sie pochlastacbig_grin od pon do srody piekne
                            sloneczko cieplutko tylko nad morze jechac a jak przyszedł weekend to pada ze
                            nawet sie na dwor nie chce wyjsc. Wczoraj strasznie lało a ze nie za bardzo moge
                            jeszcze dzwigac a maz byl w pracy to nie poszlam z maja na spacer i chyba przez
                            to odtsla wscieklizny wieczorem, wogule nie chciala spac to na rece to do
                            zabawem i trzy godz pozniej poszla spac.
                            Dziewczynki wasze dzieciaciaczki przesypiaja cala noc?
                            Ja jestem troszke zla wszystko nam sie rozregulowalo po tych wakacjach
                            miesiecznych w polsce, maja sie troche boji spac w swoim lozeczku;/

                            Gosia a robilas ten test jak ci lekarka kazała? Zyczę pieknej pogody na urlopie
                            wypoczywaj bo to ostatnie takie wakacje czego ci z calego serca zyczekiss

                            • goska797 Re: Lista sobotnia:) 06.06.09, 12:03
                              Anulka zrobiłam bo mi mąż kazał i oczywiście wyszedł negatywny.
                              Zresztą nie spodziewałam się czegoś innego bo akurat rozpoczęły mi
                              się dni płodne.
                              Myślę, że dopadł mnie jakiś paskudny wirus bo bardzo długo mnie
                              trzymało.
                              Mam nadzieję, że pogoda nam dopisze. Przynajmniej żeby było
                              słoneczko bo bardzo jestem go spragniona. Anula bardzo bym chciała,
                              żeby te wakacje były już ostatnimi we dwoje. Wszyscy wokół już
                              wypatrują malucha u nas. Koleżanka z naszej paczki wysłała nam
                              zyczenia na dzień dziecka z podtekstem, że napewno juz jestem w
                              ciąży tylko nic nie mówie. Przyjełam to z średnią radościa, podobnie
                              jak inna koleżanka, która podobnie jak ja ma problemy z zajściem.
                              Autorak zyczeń tylko wyczekuje wieści od nas i nakręca ciągle
                              sytuacje w ekipie.
                              Dziękuję Aleks za pamięć o mnie (przywołałaś mnie do porządku).
                              • darek-c Re: Lista sobotnia:) 06.06.09, 17:23
                                Witajcie,
                                Gośka, nie przejmuj się koleżanka, na pewno nie chciała zrobić Ci przykrości. Teraz ciesz się nadchodzącym urlopem.
                                Wczoraj jak pisałam byłam u lekarza. Ostatnio mam lekkie bóle podbrzusza i tak jakby jajnik mnie pobolewal sad dziś natomiast pojawiło mi się lekkie plamienie koloru żółto-brązowego sad wczoraj lekarz zrobił tylko krótkie usg aby sprawdzić co z dziećmi. Na szczęście wszystko było ok. Tylko martwię się dzisiaj tymi plamieniami sad dziewczyny, czy to jest normalne czy powinnam jeszcze raz pojechać do lekarza ?
                                • arabeska5 Re: Lista sobotnia:) 06.06.09, 17:27
                                  Sorki Dziewczyny, napisałam z męża konta. Pewnie zdziwićie się że facet pisze o plamieniach smile
                                  • abi19822 Re: Lista sobotnia:) 06.06.09, 21:51
                                    Witajciesmile

                                    Arabesko, ale numer zrobiłaś tym postem z konta mężasmile czytam, czytam i nic nie
                                    rozumiemsmile plamienia i dzieciaczki u faceta to coś nowegosmile uśmiałam się!

                                    ale tak na poważnie to policz sobie czy to nie jest termin kolejnej @? czasem w
                                    tym terminie się zdarzają niewielkie plamienia, ja tak właśnie miałam około
                                    12tc, było to jednorazowe bardzo niewielkie plamienia, taki brązowawy śluz.
                                    Natomiast jeśli to plamienie się utrzymuje to może lepiej idź do lekarza dla
                                    spokoju, sprawdzi że wszytko jest ok a Ty nie będziesz się martwić.

                                    Gosiu ciesze się że zrobiłaś te badania do inseminacji, daj znać jak będą
                                    wyniki! Myślę, że jeśli mężowi test na hiv wyszedł ok to Ty nie masz co się
                                    martwić, choć rozumiem Twój niepokój, ja też zawsze takimi badaniami się
                                    stresuje, bo w sumie nigdy nie wiadomo gdzie i co można złapać a pracując w
                                    szpitalu jestem narażona...
                                    życzę Ci pięknej pogody na urlopie i dołączam się do życzeń, aby te wakacje były
                                    dla Was ostatnimi we dwoje, za rok będzie Was troje a może i czworosmile po
                                    inseminacji jest to bardzo możliwesmile

                                    u mnie wszystko dobrzesmile brzucholek rośnie, coraz bardziej go widać. Ruchy czuję
                                    nadal bardzo delikatne, tylko wtedy jak się położę i wyciszę, marze już o takich
                                    niespodziewanych kopniakachsmile

                                    życzę wszystkim spokojnego weekendu i milutkiej niedzielismile
                                    pozdrawiam
                                    abi
                                    • goska797 Re: Lista sobotnia:) 06.06.09, 23:11
                                      Arabeska numer nie do pobicia!!!!!!smile plamieniami chyba nie ma co sie martwić
                                      skoro wczoraj na usg było ok.
                                      Dobra jestem. Nie odzywałam się tyle a dziś Was bombardujesmile
                                      Abi bardzo dziękuję za życzenia.Chyba jednak wolę na początek jednosmilemówią
                                      jednak, " że co Bóg da ksiądz ochrzci "smile
                                      Po wyjściu z pracy pojechałam odebrać M z dworca centralnego ponieważ 2 dni był
                                      na imprezie firmowej. Jazda po Warszawie nawet w weekend to koszmar ale dałam
                                      radę. Mój M za to leży jak dętka i niestety rozmowny nie jestsmileKac baaaaardzo
                                      męczy. Śmieje się, że to kara że mnie w domu zostawił. Jakby mnie zabrał
                                      skończyłoby się kulturalniesmile
                                      Na miłe zakończenie dnia ja podsunę Wam Dziewczynki nutę, którą uwielbiam i jest
                                      to mój ulubiony zespół.

                                      www.youtube.com/watch?v=P8SPeR60lRI
                                      Po prostu ubóstwiam, szczególnie od 4 minuty te gitary - magia! Zawsze gdy tego
                                      słucham przypomina się mi mój tata. Miał wyczucie muzyki.
                                      • anulka0as Re: Lista sobotnia:) 07.06.09, 01:36
                                        Gosia rozumiem ze chcesz nadrobic postow przed wyjazdemwink
                                        Muzyczka fajnasmile

                                        Przypomnialo mi sie cos mialam naskrobac wczoraj ale ze maje trzymalam na
                                        kolanach to niewyszlo.
                                        Co do karmienia piersia bylam w polsce i poszlam do apteki bo maja miala
                                        rozwolnienie sadze ze po zmianie wody, babki stwierdzily ze to nic groznego jak
                                        nie ma goraczki ale troszke moje biedne dziecko przeczyscilo ale na co one
                                        odrazy "a pije pani mleko?" ja"tak" one" a dlaczego?" ja"bo lubie!" onet" to
                                        trzeba przestac bo nie wie pani ze dziecko moze dostac uczulenia!" ja" ale ja
                                        piłam cała ciążę i pije od porodu i jakos nic jej nie jest:]" usmialam sie
                                        wtedy. A w czwartek bylam na wazeniu i konsultacji z lekarzem tzn zawsze z
                                        kazdym gadaja po wazeniu no i sobie pogadalam na temat zywienia i babka ciągle
                                        powtarzała ze maja moze jesc wszystko wszystko tosamo co ja ze co ja jem to mam
                                        jej dawac spróbowac i pytalam o jogurty(bo ja bardzo lubie mleczne rzeczy) i
                                        powiedziala ze jaknajbardziej tylko patrzec by duzo cukru nie mialy i ze krowie
                                        mleko moze jesc jak najbardziej! Ja jej mowie ze w polsce to raczej nie wolno, a
                                        ona ze tu sie normalnie podaje tylko ze nie moze byc surowe od krowy tylko musi
                                        byc gotowane albo jakos tam przerabiane na produkty i wszystko moze jesc, byłam
                                        zdziwiona.

                                        A z tym facetem na naszym forum to fajniebig_grin tak czytam i juz sie zastanawialam
                                        czyzbym przeoczyla kogos nowegosuspicious? potem pomyslałam ze to pewnie ktoras nasza
                                        babeczka tylko ktorabig_grin a co do plamien arabesko no nie wiem czasem normalne a
                                        czasem lepiej sprawdzic moze jak nie chcesz robic zamieszania i isc to zadzwon
                                        do swojej gin i powiedz co i jak powie czy sie martwic czy czekac, ale niby
                                        mowia ze swieza krew to powod do zmartwien. Zyczę ci by do jutra znikły to nie
                                        bedziesz sie musiala juz martwickiss
                                        Moje dzieciaczki śpia to sobie siedze na kompie, a dlaczego moj m tez, bo go
                                        prosilam, krzyczalam i darlam by mi pomogl sprzatac to stwierdzil ze jest bardzo
                                        zmeczony i poszedl spac kolo 19:] szlak mnie trafi był tu sam ponad miesiac i
                                        jakos nie mial problemu z mieszkaniem i robieniem podstawowych zeczy a teraz jak
                                        go prosze o pomoc bo mnie boli ta piers to nic nie ruszy. Taka jestem zlasad((
                                        • joannaa22 Re: Lista sobotnia:) 07.06.09, 22:36
                                          Czesc dziewczyny. Moje dzieci juz spia i moge posiedziec przy kompie. Slucham
                                          muzyczki i nadrabiam internetowe zaleglosci.
                                          Ale akcja z facetem na forum jiz myslalam ze tez przeoczylam kogos nowego.
                                          Arabeska ja zadnego plamienia juz nie zignoruje i zawsze bieglam na badanie. Ja
                                          mam bardzo zle doswiadczenia.
                                          Dziewczyny jutro ide na szczepienie Tomaszka i juz jestem cala w nerwach. On tak
                                          strasznie dlugo placze. Ostatnio nawet pielegniaarka byla zaskoczona i zaczela
                                          go uspokajac. Damy jakos rade. A maly wazy juz 7100g. Dobra lece spac.
                                          Pozdrawiam serdecznie.
                      • obymama Re: Lista sobotnia:) 08.06.09, 08:55
                        Cześć Dziewczyny smile

                        dawno nie zaglądałam - a to dużo pracy, a to trochę chorowałam.
                        Teraz nawet nie daję rady wszystkiego przeczytać... wink

                        Pochwalę się tylko, że najprawdopodobniej będziemy mieli córeczkę big_grin
                        mąż wniebowzięty! big_grin tutaj przeważają dziewczynki, ale w moim
                        otoczeniu sami mali chłopcy. Ciuszki też mam same po chłopakach. Oj,
                        będą się uganiać za naszą córunią wink

                        pozdrawiam serdecznie smile
                        • jedynybasek5 Poniedziałek 08.06.09, 10:37
                          cześć dziewczyny big_grin obymama gratulacje big_grin tak na szybko dzisiaj czytałam posty i pamiętam któraś z Was pisała o plamieniach. Ja na wszelki wypadek jednak poszłabym do lekarza. To na pewno nie zaszkodzi. A po co siedzieć i się martwić.
                          A ja przez cały weekend nie miałam nawet głowy wejść na internet. Po pierwsze w piątek w szkole dowiedziałam się, że nie zaliczyłam jednego egzaminu. Muszę go poprawiać, za to liczy sobie pani rektor szanowna 80 zł- jakbyśmy mało jeszcze płacili za naukę. Pozatym jest strasznie nieprzyjemna i tak się tym zestresowałam że nie byłam w stanie o niczym innym myśleć. a tu jeszcze następny egzamin (mega ważny) w niedzielę był. Skończyło się na tym, że przed wyjściem do szkoły musiałam melisę zapijać. Ja- ostoja spokoju i biorąca zawsze wszystko na "luuuuzik, damy radę" . Teraz oczywiście muszę się uganiać za panią rektor szanowną i prosić o łaskę czyli poprawę, która tak na dobrą sprawę mi się należy, bo każdemu może się zdarzyć zawalić ... cokolwiek. Ale kurczę, co by się nie dało wink Pozdrawiam was wszystkie dziewczynki, fasolki też niech się dobrze rozwijają, a nam staraczkom życzę powodzenia wink
                        • iga.77 Re: Lista sobotnia:) 08.06.09, 10:44
                          Hej, ja tez skorzystam z chwili wolnego, bo moja klasa poszla pisac
                          egzamin i lekcja mi jedna odpadlasmile Gratuluje coreczki Obymamo!
                          Bedzie miala dobrze w takim meskim towarzystwiewink

                          Goska, ja tez uwielbiam U2 - swietnie wypadaja na koncertachsmile

                          Kurcze, jak mi ten weekend szybko minal. W sobote pojechalismy do
                          mojej znajomej z pracy i jej rodziny, ktorzy mieszkaja po drugiej
                          stronie miasta, wiec sama podroz troche meczaca byla....jej, jacy
                          oni goscinni! poczulam sie jak na wschodzie Polski, bo tam tez tacy
                          otwarci ludzie sa.....poprobowalismy ich narodowego jedzenia
                          (pochodza z Rumunii) i oczwiscie alkoholuwink, zasiedzielismy sie i
                          juz ciezko bylo wrocic wiec zostalismy do niedzieli. Oj, mialam
                          chyba potrzebe takiej imprezki, bo swietnie sie bawilam, mimo, ze
                          nie moglam przewidziec tej dobrej zabawy, bo nie znalam jej meza, a
                          moj P nie znal ich w ogole. Ale nasi chlopcy najwyrazniej przypadli
                          sobie do gustu bo przegadali pol nocy! W niedziele meczyl kacyk, ale
                          co tam, warto bylo! Jak tylko wrocilismy do domu i juz zaczelam
                          marzyc o powrocie do lozka to zadzwonila siostra Piotrka, ze wpadna
                          na chwilke z dzieciakami. No i harmider sie zrobil, ze spania nici i
                          zanim sie obejrzalam niedziela sie skonczyla. Za krotkie te weekendy
                          jak na moj gust! wink


                          Slysze, ze dzieciaki wracaja, wiec spadam......dzis moj 3dc - to
                          dane do listy. Do potem!
                          • arabeska5 Poniedziałek 08.06.09, 16:26
                            czyny, Witajcie Dziewczyny to ja we własnej osobie wink Cieszę się, że
                            dostarczyłam Wam trochę rozrywki za sprawą mojego męża wink
                            U mnie na szczęście te plamienia to była jednorazowa akcja i mam nadzieję, że
                            już nie powrócą.

                            Obymama, gratuluję córeczki.

                            Abi, fajnie, że już odczuwasz ruchy swojego dzidziolka. Ja niestety jeszcze nic
                            nie czuję, choć wiem, że moje nieźle fikają.

                            Gosia, przyłączam się do życzeń udanego urlopu.

                            Pozdrawiam.
                            • renatar-d Wtorek:) 09.06.09, 09:40
                              Witajcie. No widzę że musiałam pare z was wywołać do tablicy to coś
                              naskobałybig_grin
                              Obymamo GRATULUJĘ córeczkibig_grin Dziewczynku są super jak juz pisałambig_grin
                              Jutro zrobie listę na dłuuuuugi weekendsmile
                              Dzis mam stos ciuchów do prasowania, bo jutro po M pracy jedziemy do
                              rodziców i ja z dziewczynkami zostajemy do konca czerwca.
                              Mamy wesele w ostatni weekend czerwca więc i tak byśmy jechali drugi
                              raz.
                              Poza tym bede szukała lokalu do wynajęcia na mój biznesikbig_grin
                              Dostep do neta bede miała ograniony, ale poczytać was znajdę czas,
                              tylko raczej listy nie zrobięsmile
                              Pozdrawiam. Renata
                              • paliska84 Re: Wtorek:) 09.06.09, 19:05
                                Hej dziewczyny a ja mam malego dolka, bylam wczoraj u ginekologa robilam badanie
                                cytologi i normalnie mnie badal i mam malutka nadzerke.
                                Mowil zeby sie tym nie martwic, ale wiecie jak to jest przy staraniu sie o
                                dziecko lepiej zeby bylo wszystko ok...
                                przepisal mi luteine na uregulowanie okresu bo raz doztaje wczesnie raz pozniej
                                , teraz boli mnie brzuch i pewnie dostane@, ale coz trzeba bedzie dzialac dalej.
                                Pzdrawiam was goraco
                                • anulka0as Re: Wtorek:) 09.06.09, 23:38
                                  Ale pustki jak nigdy.
                                  Pozdrawiam was dziewczynki goraco, piszcie co tam u was.

                                  My uczymy sie spac w swpim pokoju no i coraz lepiej nam idziesmile chociaz z miła
                                  checia spałabym cały czas z maja do mnie wtulona w naszym łożku widze ze mezowi
                                  tez to nie przeszkadza bo my takie pieszczochy jestesmytongue_out no i maja tez. Ale jak
                                  tak pomysle o przyszlosci to postanowilam jednak skorzystac z jej pokojuwink
                                  Ostatnio rozmawialam z mezem o rodzenstwie dla naszej maji, po porodzie to nie
                                  chcial slyszec ani gadac o tymtongue_out no a teraz usłyszałam ze by chcial synka tak z
                                  roznica 3 4 latka. Ja sobie zawsze myslałam 5 6 no zobaczymy co to wyjdzie. Maja
                                  coraz bardziej samodzielnasmile juz tak szybko raczkuje ze sie niemozemy nadziwicsmile
                                  a jak gdzies idzie gdzie nie wolno i ja wolamy to ucieka jeszcze szybciej z
                                  fajnym piskiembig_grin

                                  Miłej nocki wszystkim życzękiss
                                  • huczusia Re: Wtorek:) 10.06.09, 08:58
                                    Cześć !
                                    Anulka, jak ten czas leci smile Twoja Maja już raczkuje !
                                    Moja na razie "robi pompki" to znaczy przyjmuje taką pozycję jakby chciała robić
                                    pompki i tu jest problem, bo nie wie co zrobić dalej żeby dostać się do
                                    upragnionego przedmiotu smile))
                                    Poza tym i mnie OK. Praca-dom-praca-dom...
                                    Aaaaa !
                                    W niedzielę zostanę mamą chrzestną małego Krzysia (jest o 3 dni starszy od
                                    naszej Lenki)
                                    Pozdrawiam wszystkie staraczki, brzuchatki i mamusie smile))
                                    • aleksa51 Środek ;) 10.06.09, 10:16
                                      Witam.
                                      Huczusia gratuluję. To twój debiut w roli mamy chrzestnej? Ja mam jednego
                                      chrześniaka - pierwszy w tym pokoleniu dzieciak, najstarszy syn mojego brata.
                                      Tylko taki z tym kanał, że mój brat jest po rozwodzie. Mały jest w zerówce więc
                                      za dwa latka komunia...kaska poleci.
                                      Mój dzieć już jakiś czas zapiernicza po podłodze, doskonali technikę chodzenia
                                      przy meblach, nawet upadki już teraz zdarzają się sporadycznie. Taki był z niej
                                      leń, że się trochę martwiłam ale teraz nadganiasmile Oczywiście śmiechy i piski
                                      ustępują wiecznemu marudzeniu i płaczom.

                                      Wczoraj doczekałam się parowaru zamówionego na allegro i była już pierwsza pruba
                                      - uparowałam w nim ziemniaczki na objad. Fajne urządzonko. Mam tylko nadzieję,
                                      że nie ciągnie tyle prądu co czajniki elektryczne.
                                      Ale najbardziej cieszy mnie nowy biustonosz dla mamy karmiącej. Nigdzie w moim
                                      mieście nie kupiłabym ładniejszej bielizny o takim przeznaczeniu. Jak uda mi się
                                      sprzedać sukieneczkę z chrztu Nelusi to kupię sobie jeszcze jeden.

                                      A co tam u was dziewczynki, staraczki, ciężaróweczki, mamusie???
                                      • aleksa51 Re: Środek ;) 10.06.09, 13:31
                                        I znowu mam radochę bo chrzestny Nelusi przed chwilą przywiózł zdjęcia od
                                        chrztusmile)))Ale koniec sielanki - dziewuchy wstają po dżemcecrying
                                        • jedynybasek5 Re: Środek ;) 10.06.09, 15:46
                                          Cześć dziewczynki wink Paliska nie przejmuj się nadżerką- ja też mam i gin powiedziała, że to nic, że wyleczy się po porodzie ( najpierw trzeba zajść w ciąże uncertain) a ja dzisiaj kupiłam sobie testy owulacyjne- wyszła mi druga kreseczka taka słabiuuutka, więc czekam do jutra wink mój M i tak ma dziś grilla w pracy, więc pewnie nici z przytulanek big_grin może to i dobrze wyszło wink ehhh mam nadziejkę, że z testami jakoś pójdzie. jakby któraś była chętna na zakup- ja dawałam 26 zł za 5 sztuk. ale pewnie znajdziecie duzo taniej bo nie chciało mi się szukać tańszej apteki, taka ulewa była że mówię Wam wink
                                          • aleksa51 Re: Środek ;) 10.06.09, 18:22
                                            Basiu jak kupowałaś w aptece to nie przepłaciłaś. Taniej jedynie kupiłabyś na
                                            allegro i to większą ilość. A to, że dziś nici z przytulanek to nawet dobrze.
                                            Lepiej popościć zanim test owu wyjdzie dodatniwink
                                            Zamelduj jutro czy wynik się zmienia czy jeszcze nie.
                                            • huczusia Re: Środek ;) 10.06.09, 21:17
                                              Cześć !
                                              Dziewczynki już śpią, M. jeszcze w parcy, więc mam chwilę, żeby do
                                              Was napisać.
                                              Paliska, nie martw się nadżerką, to nic strasznego, zwłaszcza, że
                                              jest niewielka.
                                              Basiu, daj znać jak tam "wyniki testów" wink)
                                              Aleksa, Krzyś to będzie mój trzeci chrześniak. Tylko, że
                                              wcześniejsza dwójka to już "nastolatki", Arek ma 15 lat i jest
                                              wyższy ode mnie, a Klaudia ma 13 lat i pożycza ode mnie ciuchy smile))
                                              Więc fajnie znowu mieć takie maleństwo za chrześniaka.
                                          • paliska84 Re: Środek ;) 10.06.09, 21:18
                                            Hej dziewczyny,jedynybasek5 ja tez kupilam te testy na alegro ale cos nie
                                            podzialaly niby kreska byla juz jasna ale jeszcze nie do konca zrbilam test na
                                            nastepny dzien i juz nie bylo drugiej kreski, wiec nie wiem co o nich myslec
                                            wkurzylam sie i je odstawilam, ale moze byc tak, ze jakies trefne zamowilam
                                            ciezko powiedziec ale tobie zycze powodzenia trzymajtaa sie pa
                                            • vivianna_82 [...] 10.06.09, 22:07
                                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                              • huczusia Re: Środek ;) 10.06.09, 22:49
                                                Viv !
                                                Trzymam kciuki za Twoją Mamę. Będzie dobrze.
                                                Trzymaj się.
                                            • imadoki Re: Środek ;) 11.06.09, 00:42
                                              To widzę, że mamy podobne doświadczenia z tymi testami. Niby kreska jest a jej
                                              nie ma. Może lepiej normalnie w aptece jednak kupować bo te jakieś zleżałe?

                                              Viv znowu wykasowali. ciekawe za co
                                              • vivianna_82 Re: Środek ;) 11.06.09, 14:10
                                                kurcze, znowu mnie wykasowali...
                                                Imadoki - ciągle za to samo - za zbyt dużą sygnaturkę zmoim słonkiem wink
                                                a ja ciagle zapominam ją kasować....
                                                żeby tak można było sobie ustawić żeby na jednym forum było bez sygnaturki, na
                                                innym z sygnaturka... wink
                                                • imadoki Re: Środek ;) 12.06.09, 07:44
                                                  Viv, jak dla mnie to głupota. Mi Twoje Słonko nie przeszkadzasmile Niech sobie
                                                  jasno świecismile
                                                  • aleksa51 Ale mi ciśnienie skoczyło!!! 12.06.09, 11:24
                                                    Do mojej mamy przyszło wezwanie na policję w związku z moim telefonem! (mój
                                                    telefon od lat figuruje na moją mamę). Kazali stawić się chyba we środę i zabrać
                                                    ze sobą telefon. Pan który się podpisał aktualnie jest nieuchwytny i nie idzie
                                                    się dowiedzieć o co chodzi. To niby, ż4e co ?? Mogą sobie zarzyczyć mój telefon
                                                    i całego go przeglądać albo zabrać jako dowód w jakiejś sprawie!!?? Dodam, że
                                                    nie robiłam żadnych przekrętów i jestem pożądnie wkurzona.
                                                    Znacie się na tym co wolno policji w takiej sytuacji?
                                                  • jedynybasek5 Re: Środek ;) 12.06.09, 18:07
                                                    aleksa, wydaje mi się, że żeby przejrzeć twój telefon to muszą mieć nakaz sądu.i dopominaj się o to, a przynajmniej mają Ci na piśmie dać potwierdzenie, że przeglądają i z jakiego powodu. ale nie jestem pewna co do nakazu, ale myslę, że tak powinno być!!! Też bym się wkurzyła. Powiedz, że właśnie wczoraj gdzieś go zgubiłaś czy co wink

                                                    co do moich kreseczek owulacyjnych ( żeby nie było wink) dziś wyszły mi dwie takie pikne wink a więc jednak moje dni płodne wyszły w tym miesiącu trochę później niż zawsze sama wyliczałam wink różnica jakichś 3 czy 4 dni. no, zobaczymy co z tego wyjdzie wink na ulotce pisze, że jeśli z tym testem nie zafasolkujemy w ciągu 4 miesięcy, to można się wtedy zgłaszać do lekarza. zobaczymy jak to będzie wink mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze wink Pozdróweczka dla Was wszystkich smile
                                                  • paliska84 Re: Środek ;) 12.06.09, 18:11
                                                    hej jedynybasek mozesz mi powiedziec co to za testy masz jakiej firmy moze
                                                    jakies lepsze
                                                  • jedynybasek5 Re: Środek ;) 12.06.09, 18:21
                                                    HYDREX , LH Test,taki zielono - biały. w opakowaniu jest 5 testów paskowych , jak wcześniej pisałam ok. 26 zł. mam nadzieję, że będzie przyczyna naszego powodzenia wink
                                                  • aleksa51 Re: Środek ;) 13.06.09, 10:20
                                                    Paliska pamiętaj, że każdej zdrowej kobiecie może zdażyć się cykl bezowulacyjny.
                                                    Mi zdażają się głównie bezowulacyjne więc żeby użyć testów owu najpierw żarłam
                                                    clostilbegyt (lek na stymulację jajników).
                                                    Basia mi z tym właśnie testem powiodło się więc do dzieławink)
                                                  • jedynybasek5 Re: Środek ;) 13.06.09, 15:55
                                                    hehe Aleksa to teraz Ty mi coś powiedzbig_grin kiedy wychodziły ci dwie kreseczki to ile czasu czekaliście do przytulanek? ja robiłam test codziennie ok. 15 wink tak pytam bo piszą że ok. 24 -36 h powinna nastąpić owu, więc i w tym czasie przytulanki. kurczę takie to niby mało skomplikowane a jednak big_grin
                                                  • 0_joasia79 Re: Sobota... 13.06.09, 18:22
                                                    Aleksa pisałaś o leku clostilbegyt, Twoja Gin Ci przepisała? Mam
                                                    koleżankę która brała na własną rękę i też jej się powiodło mimo że
                                                    jej mąż miał słabe plemniki. Tylko pewnie trzeba wiedzieć czy jest
                                                    się do końca zdrowym... Mnie jeszcze czeka badanie na drożność
                                                    jajowodów więc raczej nie mogę brać tego "specyfiku".
                                                    Mój mąż jutro idzie do szpitala, w poniedziałek będzie miał zabieg
                                                    na żylaki powrózka nasiennego, chyba nie muszę pisać że się
                                                    boimy... Trzymajcie kciuki dziewczyny.Pozdrawiam.
                                                  • imadoki Re: Sobota... 13.06.09, 19:44
                                                    Trzymam kciuki, Joasiu. Mojego męża też to czeka. Strach jest
                                                  • 0_joasia79 Re: Sobota... 13.06.09, 20:00
                                                    Imadoki czy Twój mąż ma już termin zabiegu? w naszym przypadku był
                                                    to krótki czas od diagnozy do zabiegu.Nawet nie popytałam nikogo
                                                    czy mogą być jakieś komplikacje lub czym złym moze się to
                                                    skończyć...Muszę brać pod uwagę tylko dobre strony tego zabiegu ale
                                                    mimo wszystko się boję bo jakby nie było ingerencja hirurgiczna w
                                                    dodatku w tak delikatne miejsce...
                                                  • imadoki Re: Sobota... 13.06.09, 20:13
                                                    My nie mamy jeszcze terminu. Najpier potrzebne były badania bakteriologiczne
                                                    spermy żeby sprawdzić czy jakiegoś ustrojstwa nie ma. Potem antybiotyki,
                                                    witaminy i hormony. Niedługo mamy postórzyć badania żołnierzyków i prawdę mówiąc
                                                    liczymy na jakiś cud.
                                                  • 0_joasia79 Re: Sobota... 13.06.09, 20:57
                                                    Mojemu M po witaminach żołnieżyki się poprawiły ale nieznacznie.
                                                    Teraz lekarz zlecił ten zabieg a później hormony... trochę inna
                                                    kolejność... a Ty miałaś robione jakieś badania?
                                                  • imadoki Re: Sobota... 13.06.09, 21:05
                                                    mój mąż też bierze hormony. Ja oprócz badań hormonalnych które zdaniem mojego
                                                    gina wyszły dobrze miałam usg które wykazało polipy a później hsg żeby się tego
                                                    ustrojstwa pozbyć. I powiem szczerze, że nie chciałabym powtórki z rozrywki bo
                                                    ból był straszny. Mam straszne problemy z cerą i w końcu trafiłam do
                                                    dermatolożki która jest przy okazji patologiem. Na kolejna wizytę którą mam w
                                                    poniedziałek kazała mi poprzynosić wszystkie wyniki usg i hormonalne jakie
                                                    miałam robione, bo według niej mam z tym problemy. Troche mnie przestraszyła.
                                                    Zobaczymy, co mi teraz powie. Boje sie że gin źle zinterpretował wyniki sad
                                                  • 0_joasia79 Re: Sobota... 13.06.09, 21:14
                                                    Mnie od jakiegoś czasu też prześladuje moja cera, tak się
                                                    pogorszył jej stan że szok nigdy nie miałam żadnych problemów a
                                                    teraz jakbym była nastolatką normalnie...
                                                    hsg- czy to jest badanie na drożność jajowodów? Matko nie strasz
                                                    mnie... Bolało??
                                                  • jedynybasek5 Re: Sobota... 13.06.09, 21:18
                                                    dziewczyny trzymam kciuki za was i za waszych mężulów żeby obyło się bez bólu i komplikacji!!! buziaczki wielkie!!!
                                                  • 0_joasia79 Re: Sobota... 13.06.09, 21:27
                                                    Ja życzę wszystkim nowym staraczkom oby szybko i bez komplikacji
                                                    udało się zaciążyć.
                                                    A nam weterankom dużo cierpliwości i pokory w pokonywaniu ciążowych
                                                    przeszkód...Obyśmy już niedługo doczekały się na upragnione dwie
                                                    kreseczki...
                                                  • huczusia Re: Sobota... 13.06.09, 22:13
                                                    Joasiu, Imadoki !
                                                    Trzymam kciuki za Waszych M. i z Was, żeby wszystko potoczyło się po
                                                    Waszej myśli i jak najszybciej.

                                                    Trochę smuteczku na koniec dnia - dzisiaj rano umarła babcia mojego
                                                    M. Powiem wprost - nie była dobrym człowiekiem, ale i tak nam
                                                    bardzo, bardzo przykro. Pewne rzeczy w naszym życiu są takie
                                                    nieodwracalne sad
                                                  • imadoki Re: Sobota... 13.06.09, 21:21
                                                    nie, to nie jest badanie na drożność jajników. Uśpili mnie, wsadzili do środka
                                                    kamerę, narzędzia i usunęli polipy. Ale jak tylko sie obudziłam jak mnie
                                                    przenosili ze stołu na wózek i na drugi wózek to zanim odzyskałam do końca
                                                    świadomość zaczęłam ryczeć z bólu. Wtedy lekarz powiedział do pielęgniarki żeby
                                                    mi dali morfinę bo "znowu ryczę" czyli wywnioskowałam z tego że się budziłam na
                                                    stole. No ale w końcu początkowo mówili mi że zabieg będzie trwał ok pół godziny
                                                    a trwał prawie dwie czyli musieli mnie "dosypiać". Ale drugiego dnia juz było
                                                    lepiej. Wywalili mnie ze szpitala i przepisali takie silne antybiotyki że
                                                    chodziłam jak naćpana. I w takim stanie broniłam pracę dyplomową na studiach
                                                    podyplomowych. Zdolna jestem. smile Ale nie bój się, być może u Ciebie nie będzie
                                                    mowy o żadnym bólu
                                                  • joannaa22 Re: Sobota... 13.06.09, 22:51
                                                    Witajcie kobietki. Ale mam urwanie glowy. Moja starsza latorosl ma jutro
                                                    pierwsza komunie. Wyobrazcie sobie, ze nikt z Polski nie przyjechal!!! Matka
                                                    chrzestna wykrecila sie brakiem paszportu dla corki. A co tam przezyjemy to w
                                                    rodzinnym gronie i mam tylko nadzieje ze bedzie ladna pogoda bo zaplanowalismy
                                                    grilka. Kupilam mu wielka zjerzdzalnie wodna i chcialabym ja uruchomic. Tak
                                                    czytam o postepach Waszych dzieci jak zaczynaja chodzic, a moj Tomus przewraca
                                                    sie z pleckow na brzuch caly czas i nawet jest ciezko go juz przebrac. Dzis we
                                                    wannie tez sie przekrecil i nurkuje. Nie wiem na ile moge mu pozwolic we wannie
                                                    bo boje sie ze sie zachlysnie ale on sam tak sie wygina dopuki nie zamoczy
                                                    troche oka.
                                                    Lece sie wykapac i zrobic sobie pazurki, wkoncu trzeba jakos wygladac.
                                                    Pozdrawiam serdecznie i odezwe sie pewnie w poniedzialek. Papa kobietki. Asia
                                                  • jedynybasek5 Re: Sobota... 14.06.09, 00:22
                                                    joanna wiesz, że z rodziną to najlepiej wychodzi się na zdjęciu i jak mawia dziadek lepiej w środku żeby nie wycięli wink będziecie mieli takie rodzinne święto. mniej stresu, mniej zamieszania. pewnie, że miło by było jakby się ktoś pojawił, ale dacie sobie radę big_grin udanej Komunii wink Najlepsze życzonka dla latorośli wink
                                                  • aleksa51 Niedziela 14.06.09, 08:57
                                                    Ja brałam clostilbegyt bo owulację miewam raz na kilka miesięcy.
                                                    Co do staranek po testach owu to przed drugą ciążą staraliśmy się zmajstrować
                                                    chłopca więc przytulanka były dzień po dodatnim wyniku testu owu. Jak
                                                    straciliśmy tę ciążę to następne staranka zaczęły się dzień przed dodatnim
                                                    wynikiem testu i ... zmajstrowaliśmy Nelusięsmile
                                                    Joasiu mam nadzieję, że zabieg przyniesie poprawę i mały rozkrzyczany efekt.
                                                    Joanna wiem jak to z rodziną bywa. Mam nadzieję, że mimo to impreza się uda.

                                                    Ja pokusiłam się zamówić sobie kieszonkę pouch do noszenia dziecia - to coś w
                                                    podobie chusty ale bez wiązania. Może z tym będę mogła iść do sklepu z objema
                                                    moimi pociechami - mam po drodze ruchliwą ulicę i jak pcham wózek to nie mam jak
                                                    Magdy trzymać za rękę, więc muszę ją zostawiać u teściowej. A do centrum czy
                                                    gdziekolwiek autobusem nie jechałam już około roku. Mam nadzieję, że ten sprzęt
                                                    mi ułatwi życie. Ale zobaczymy.
                                                  • jedynybasek5 Re: Niedziela 14.06.09, 21:32
                                                    aleksa no to jestem dobrej myśli big_grin zobaczymy jak to będzie wink
                                                  • iga.77 Poniedzialek 15.06.09, 10:20
                                                    Joasiu, pomyslnego zabiegu wam zycze, daj znac jak juz bedzie po....
                                                    Asiu, ty tez sie odezwij i opowiedz jak tam rodzinna komunia sie
                                                    udalasmile
                                                    Aleksa, teraz powinno byc ci wygodniej, bo bedziesz miala wolne
                                                    rece. Ale jeszcze cos innego przyszlo mi do glowy - pomyslalas zeby
                                                    kupic taka stopke na kolkach ktora sie przyczepia do wozka i starsze
                                                    dziecko moze sobie na tym stanac? Nie wiem czy dobrze to opisuje,
                                                    zalacze wiec obrazek:
                                                    www.mothercare.com/Mothercare-BuggyBoard/dp/B000IET4G4/sr=1-11/qid=1245053782/ref=sr_1_11/280-3786023-3108556?%
                                                    5Fencoding=UTF8&m=A2LBKNDJ2KZUGQ&n=44339031&mcb=core

                                                    U mnie ciagle zastoj. Nie wiem czy cos sie dalej ruszy, bo ciezko mi
                                                    podjac decyzje o laparoskopii. Chyba sie za duzo naczytalam o
                                                    komplikacjach, ciazach pozamacicznych i innych okropienstwach....Ale
                                                    z drugiej strony siedziec bezczynnie i czekac caly rok na in vitro,
                                                    ktore i tak moze sie nie udac...? och, jak o tym mysle to az mi sie
                                                    w glowie kreci. Stracilam caly zapal do staran sad
                                                  • jedynybasek5 Re: Poniedzialek 15.06.09, 10:45
                                                    iga najgorzej to zacząć czytać o tych wszystkich komplikacjach. Nie bierz tego do siebie i korzystaj z każdej szansy na zostanie mamusią. A nóż się uda?
                                                  • imadoki Re: Poniedzialek 15.06.09, 11:04
                                                    Iga, całkowicie Cię rozumiem. Mi też opadają ręce. Bo niby dlaczego dziewczyny,
                                                    które nie chcą mieć dzieci od tak po prostu sobie wpadają, a my musimy tak
                                                    walczyć żeby wogóle zajść w ciążę? Gdzie tu sprawiedliwość? Mnie nie stać na in
                                                    vitro. Nawet na inseminacje mnie nie stać. Nawet nie wiem skąd wziąść kasę na
                                                    kolejne badania żołnierzyków. sad Już mi się nawet żyć nie chce...
                                                  • goska797 Re: Poniedzialek - poróciłam 15.06.09, 12:07
                                                    Witajcie!
                                                    Udało mi się przebrnąć przez Wasze posty. Stęskniłam się normalnie.
                                                    Joasiu trzymam kciuki za zabieg Twojego męża.
                                                    Imadoki nie możemy się teraz poddać. Musi się udać za długo to już
                                                    trwa.
                                                    Ja dzisiaj pierwszy dzień w pracy po urlopie. Pojechałam odebrać
                                                    swoje wyniki badań. Okazało się, że 1 mi nie zrobili mimo, ze miałam
                                                    skierowanie. Nic dopiszę do drugiej tury, które muszę zrobić w tym
                                                    tygodniu jak przyjdzie @.W kazdym razie mam troszkę za duża
                                                    prolaktyne bo nie brałam bromku (mam 29 a norma do 24) i wyższe FT3
                                                    (4,73 a norma do 4,40). Zobaczymy co dalej. Mam tylko nadzieje ze to
                                                    nie wpłynie ewentualnie na inseminacje w lipcu.
                                                    Podczas tego tygodnia odpoczełam psychicznie. Co prawda znowu
                                                    dowiedziałam sie o kolejnej ciazy ale przyjełam to ze spokojem.
                                                    Jednego dnia postanowilismy pojechać do Wilna. Pomodliłam się za nas
                                                    wszystkie przed obrazem Matki Bożej Ostrobramskiej. Wierze, że ona
                                                    nam pomoże. Widząc dary wdzięczności ludzi myślę, że będzie nas
                                                    miała w opiece.
                                                  • iga.77 Re: Poniedzialek - poróciłam 15.06.09, 16:59
                                                    Dzieki ci Basiu za slowa otuchy...wiem, ze nie powinnam brac do
                                                    siebie wszystkiego co czytam. I staram sie naprawde widziec wszystko
                                                    obiektywnie. Problem w tym, ze w przypadku niedroznosci laparoskopia
                                                    chyba nie jest za skuteczna. Nawet moj lekarz jakos specjalnie mnie
                                                    nie zachecal i jako pierwsza i jedyna opcje wymienil in vitro -
                                                    dopiero potem nadmienil, ze mozna jeszcze sprobowac laparoskopii,
                                                    ale nie mowil o udraznianiu tylko raczej o zajrzeniu i doglebnej
                                                    diagnozie. Wiec nie wiem czy jest sens dac sie ciac, jesli i tak
                                                    przyczyne nieplodnosci znam i tak czy siak czeka mnie IVF.... Szkoda
                                                    z reszta miejsca na tym forum na moje wypociny, bo ja tak moge
                                                    siedziec godzinami i debatowac sama ze soba, a i tak consensusu nie
                                                    osiagne uncertain Ostatnio po prostu przestalam myslec o staraniach, o
                                                    ciazy, o nieplodnosci, staram sie zajac dzien bardziej lub mniej
                                                    ciekawymi zajeciami. Ostatnio weekendy mam dosc zapelnione i to mnie
                                                    cieszy. Po pracy i weekendowe poranki biegammy sobie z P po
                                                    pobliskim parku, smigam na kawki z kolezankami i jest ok.
                                                    Postanowilam dac sobie troche czasu. Decyzje chce podjac do 17
                                                    lipca, bo wtedy zaczynaja sie wakacje i juz chce wiedziec na czym
                                                    bede stala. Poki co edukuje sie o laparoskopii, zbieram argumanty za
                                                    i przeciw....

                                                    Imadoki, wiesz, mnie tez nie stac na in vitro ani nawet na badania
                                                    (taka sytuacje nieciekawa finansowo mamy od ponad 2 lat, bo ja tylko
                                                    pracuje, moj P sie uczy i ja musze utrzymac na oboje), ale mam to
                                                    szczescie, ze w Anglii przysluguje mi to w ramach ubezbieczenia.
                                                    Tylko, ze przez to czas oczekiwania jest dlugi no i trzeba tez
                                                    pilnowac pracownikow szpitala czy przychodni, bo potrafia wiele
                                                    rzeczy przeoczyc (nie wiem, czy pamietasz jakie mialam przejscia z
                                                    listem ze szpitala, na ktory czekalam pol roku?). No, ale coz, nie
                                                    mam co narzekac, bo nic mnie to nie kosztuje....

                                                    Goska, fajnie, ze wypoczelassmile Taka psychiczna odskocznia jest nam
                                                    potrzebna, wiem to po sobie, bo kiedy wrocilam z majowego wyjazdu to
                                                    mialam duzo wiecej enrgiii jakiejs takiej witalnej i optymizmu chyba
                                                    tez. Moze wlasnie ten wyjazd pomogl mi nabrac dystansu do naszego
                                                    problemu....Dziekuje ci za twoja modlitwe za nas.
                                                  • jedynybasek5 poniedzielnik 15.06.09, 10:42
                                                    Hop hoooop dziewczyny!!! Co to dzisiaj takie pustki?! Jak tam się u Was tydzień zapowiada? U mnie pracowity tydzień bo szkółka w tym tygodniu uncertain mam nadzieję, że obędzie się bez takich stresów jak ostatnio!!!
                                                  • paliska84 Re: poniedzielnik 15.06.09, 17:09
                                                    Witajcie moje drogie staraczki....
                                                    iga.77 nie martw sie kto wie moze sie stanie jakis cud i doslownie to olewajac
                                                    zajdzies w ciaze bez invitro i tak bywa, a kasa sie nie przejmuj jak trzeba to
                                                    sie zawsze znajdzie, wierz mi ja od lipca temtego roku zaczelam budowe i powoli
                                                    idzie do gory.. z wami tez tak bedzie..., a mi sie znowu spoznia @ 32dc ale
                                                    brzuch mnie boli i piersi takze pewnie dostane, testu nawet nie robie bo nie
                                                    chce pozniej sie rozczarowac pozdrawiam was i dzieki za modlitwe przyda sie,,wink))
                                                  • goska797 Re: poniedzielnik 15.06.09, 18:31
                                                    Niestety nie są to łatwe wybory. Jaostatnio coraz częściej myślę czy
                                                    dobrze robię chcąc podejść do inseminacji. Koszty tego zabiegu są
                                                    spore (800zł plus wszytskie usg i ewentualne leki), a szans tylko 5
                                                    %. Po odebraniu tych wyników nawet nie jestem pewna czy pozwolą nam
                                                    podchodzić. Coraz wiecej tych przeszkód się pojawią i dlatego nie
                                                    wiem czy to nie jest znak, że czas odpuścić. Dziś gdy lekarka dawała
                                                    mi te wyniki i spojrzała w kartę to st, że daje mi je ale nie jest
                                                    przekonana do takich zabiegów. To już druga taka reakcja lekarza
                                                    kiedy proszę o wypisanie mi badań przed tym zabiegiem. Z drugiej
                                                    strony pragnienie tego malucha jest silniejsze. O in vitro nawet nie
                                                    myślę bo zwyczajnie mnie nie stać, po drugie nie jestem przekonana
                                                    do tej metody.
                                                    Ja już nie wierzę w naturalny sposób. Ciężko przychodzi mi przyjąć
                                                    wieść o kolejnej ciąży, a mojemu M jeszcze gorzej. Dzis się jeszcze
                                                    dowiedziałam, że jedna koleżanka, stara się o 2 dziecko bo jej
                                                    siostra jest w ciąży z 1. Jest to osoba, która zawsze musi być na
                                                    pierwszym miejscu. I trochę mnie boli, że pewnie jej plan się
                                                    powiedzie mimo, że kierowany jest czystym egoizmem. Ja zaś pragnę
                                                    całym sercem,a mimo to nic z tego.
                                                    Do tego coraz częściej słysze komentarze, że zaraz nam minie 3 lata
                                                    od ślubu i nic się nie wykluło więc coś z nami nie tak. Co jeszcze
                                                    gorsze przestano się kryć z tymi aluzjami.
                                                  • aleksa51 Re: poniedzielnik 15.06.09, 18:47
                                                    Goska! Nie interpretuj wszystkiego jako znaków! Tym bardziej miny lekarzy, ich
                                                    przekonań itp. Nie wszystko jest znakiem!!! Ja wierzę, że jeszcze będę się
                                                    cieszyć jak głupia jak już napiszesz, że się udało.
                                                    Iga, Imadoki, Joasia - tyle już przeszłyście, nie zawracajcie z tej drogi!!
                                                    A co do Buggy Board to dla mnie za drogi interes (ale fajny wynalazek), za
                                                    kieszonkę do noszenia zapłaciłam 40zł z dostawą do domu.
                                                  • iga.77 Re: poniedzielnik 15.06.09, 19:25
                                                    Dzieki za pocieszenie dziewczyny, postaram sie nie poddawacsmile
                                                    Masz racje, Aleksa, ze troche drogie te polki, ale jak pogrzebie
                                                    czlowiek to znajdzie dobra oferte - moja kumpela zaplacila 15
                                                    funtow, tyle ze kupila ta deseczke osobno i zapiecia do wozka
                                                    osobno, na ebayusmile
                                                    Alez u nas lunelo teraz! az mi sie lepiej oddycha, bo upal byl nie
                                                    do zniesienia.... Spadam do kuchni, dzis w menu papryka
                                                    faszerowana...mmmm....alez jestem glodna! Milego wieczorku kobitki!
                                                  • jedynybasek5 Re: poniedzielnik 15.06.09, 20:40
                                                    musiałaś o tej papryce wspominać??? a miałam już dzis nic nie jeśćwink
                                                  • iga.77 Re: poniedzielnik 15.06.09, 21:14
                                                    hahaha, Basiu - zapraszam do nas, zrobilam wieksza ilosc wiec
                                                    starczy dla wszystkich tongue_out
                                                  • 0_joasia79 Re: ... 15.06.09, 21:56
                                                    Witam dziewczynki. No wreszcie mija ten ciężki dzień.Zaraz położe
                                                    się spać do mojego łóżeczka mimo że sama ale pewnie nawet nie
                                                    odczuję że nie ma w nim mojego Miśka.
                                                    Pojechaliśmy do szpitala wczoraj rano( nie wiem czy już o tym
                                                    pisałam bo nie pamiętam).Przesiedziałam do wieczora w szpitalu z
                                                    małą przerwą na obiad.Dzisiaj od rana w nerwach , nie jechałam tam
                                                    żeby nie denerwować mojego M. O 10.30 dał mi znać że jedzie już
                                                    więc się szybko ubrałam i pojechałam do szpitala. Zabieg miał trwać
                                                    jakieś 20 minut a czekałam na korytarzu 3 godziny. No ale wreszcie
                                                    się doczekałam. Około 14 już był na sali. Lekko zdretwiały.
                                                    Najgorsze było jak przestawały działać środki przeciwbólowe.
                                                    Zaczęły go boleć jajka( sorry za dosłowność) poza tym nie mógł się
                                                    wysikać, już nie wspomnę że M ma blokadę i się nie wysika przy
                                                    nikim...więc panowie z sali byli grzecznie proszeni o opuszczenie
                                                    na chwilę swoich łóżek...
                                                    Wiecie trochę w tym wszystkim widać że mój M jest jedynakiem w
                                                    dodatku jak każdy facet lubi się nad sobą roztkliwiać, lubi jak się
                                                    koło niego skacze itp. Mimo wszystko dzisiaj miał to wybaczone.
                                                    ... i taka to historia z tym szpitalem i zabiegiem mam nadzieję że
                                                    skończy się happy endem... że za jakiś czas ( niedługo) pojawi sie
                                                    na świecie mały KTOŚ... Boże ale bym chciała...
                                                    Gośka797 dziękuję za modlitwę, jestem Ci wdzięczna wink
                                                  • iga.77 Re: ... 15.06.09, 22:06
                                                    Joasiu, fajnie, ze juz po...zabieg na pewno do przyjemnych nie
                                                    nalezal, wiec nie dziwie sie twojemu mezowi....ech, mial prawo sie
                                                    troche porozczulac nad soba. Ciebie tez z reszta troche to nerwow
                                                    kosztowalo (3h czekania! matko! chyba bym jako zniosla!!!!)
                                                    Najwazniejsze, ze wszystko sie podwiodlo i teraz pozostalo tylko
                                                    czekac az twoj maz wydobrzeje i liczyc na szybkie zaciazenie i
                                                    pojawienie sie tego malego KTOSIA wink Czego Wam zycze z calych sil!
                                                  • joannaa22 Re: ... 16.06.09, 08:41
                                                    Witajcie kochane. Tak Was czytam i od razu przepraszam ze jestem troche
                                                    egoistka. Pisze tu jakie postepy robi moj synus a Wy to musicie czytac i
                                                    cierpiec ze sie nie udaje. Tak strasznie chcialabym moc Wam pomoc, abyscie mogly
                                                    tulic szkraby w ramionach. Zycze Wam tego z calego serca.
                                                    Jesli chodzi o pieniadze to zawsze mnie strasznie dziwilo ze w Polscen za
                                                    wszystko trzeba placic. Jak juz wczesniej ktos pisal w Anglii nie trzeba placic
                                                    tylko trzeba dluzej czekac.
                                                    U nas komunia przebiegla w milej rodzinnej atmosferze. Duzo spokojniej niz by
                                                    bylo pewnie w Polsce. Musze leciec bo Tomek sie budzi i szykowac drugiego do
                                                    szkoly Pozdrawiam serdecznie. Asia
                                                  • goska797 Re: wtornik 16.06.09, 11:01
                                                    Joasiu troszkę Twój M musiał się wycierpieć. Myślę, że jest to już
                                                    droga z górki. W końcu się doczekacie szkrabka.
                                                    Ja dziś zaliczyłam 1dc. Nie jestem ani zawiedziona co najwyżej
                                                    zdziwiona, że znowu dostałam w 25dc. Martwi mnie to, że te cykle mi
                                                    skaczą, raz 30 dni, raz 26, raz 28 i teraz to. Jak pójdę do kliniki
                                                    w lipcu to na pewno lekarz nie będzie zadowolona bo już ostatnio
                                                    krzywo patrzyła. Boję się tylko, że przez te skaczące cykle i wyniki
                                                    z wczoraj przesuną nam termin tej inseminacji. Jedyny plus tej @
                                                    dziś to to, że może zrobią mi cytologię i inne badania
                                                    ginekologiczne bo wizytę będę miała w 9 dc. (wkurza mnie, że znowu
                                                    będę się musiała prosić żeby łaskawie mi zrobili).
                                                    Joanna to ja jestem egoistka bo znowu tylko o sobie.
                                                  • jedynybasek5 Re: wtornik 16.06.09, 11:30
                                                    dziewczyny dajcie spokój z tym przepraszaniem, przecież od tego jest to forum, żeby dzielić się wzajemnie swoimi problemami no i radościami oczywiście też wink
                                                  • imadoki Re: wtornik 16.06.09, 11:56
                                                    Popieram Basię w 100 %. Mamusie, to nie dziwota, że piszecie z taką miłością o
                                                    swoich szkrabach. Bo któż inny cieszy się z nich tak jak Wy i my. Ja osobiście
                                                    kocham wszystkie forumkowe dzieciaczki i myślę, że większość z Was też. Bo
                                                    przecież byłyśmy z nimi od chwili ich poczęcia a nawet przed. Jestem dumna z
                                                    postępów, które robią. Jak mi jest naprawdę źle to zawsze się pocieszam, że mam
                                                    Was, dziewczyny.

                                                    Mi wczoraj patolożka powiedziała, że mam progesteron za wysoki i w związku z tym
                                                    nie wszystkie cykle mam owulacyjne. Kazała na to zwrócić szczególną uwagę jak
                                                    będziemy się przygotowywać na zapłodnienie pozaustrojowe. I powiedziała że nie
                                                    ma na co czekać. Dała też namiary na panią docent z Poznania. Ale najpierw chyba
                                                    będziemy musieli żołnierzyki zbadać żeby zobaczyć czy są jakieś postępy. I maże
                                                    o tym, żeby dostać się na Polną do Poznania, może się uda.
                                                  • imadoki Re: wtornik 16.06.09, 12:45
                                                    marzę, miało być nie "mażę" hehe, za dużo angielskiego. uwsteczniam się w
                                                    polskiej ortografii. Ale cóż, sesja. W piątek i w sobotę egzamin praktyczny. Oj
                                                    ciężko będzie, ciężko...
                                                  • jedynybasek5 Re: wtornik 16.06.09, 14:33
                                                    imadoki nic mi o sesji nie mów... mam na piątek oddać 30 stron licencjatu a mam... aż 4!!!!!!!! porażka , mam nadzieję, że babka będzie wyrozumiała dla tych "pracujących inaczej" czyli tzw. leniwych wink
                                                  • jedynybasek5 Re: wtornik 16.06.09, 16:47
                                                    Iga!!! u mnie właśnie w piekarniku siedzą pyszne nadziewane papryczki big_grin
                                                  • iga.77 Re: wtornik 16.06.09, 17:22
                                                    Mniam! a ja za 5 min wychodze do domku i bede odgrzewala te
                                                    wczorajsze, hahaha....Smacznego!
                                                  • patite Re: wtornik 17.06.09, 00:06
                                                    cześć dziewczyny, czytam Was i jakoś tak zapałałam chęcią dołączenia.
                                                    Mam już jednego malucha, prawie 3-latka w domu, ale zdecydowaliśmy
                                                    że pora postarać sie o rodzeństwo dla niego. Odstawiłam tabletki,
                                                    leczyłam infekcję i w tym miesiącu jeszcze uważaliśmy bo dziś
                                                    dostałam dopiero pierwszy okres bez "hormonów". To znaczy że dziś
                                                    jest mój 1dc chociaż kompletnie sie na tym nie znam smile Teraz zdaję
                                                    się na kosmos. I jeśli pozwolicie będę Wam kibicować i się wyżalać big_grin
                                                  • jedynybasek5 Re: wtornik 17.06.09, 07:48
                                                    zapraszamy zapraszamy jak z nami wytrzymasz to super big_grin
                                                  • huczusia Re: wtornik 17.06.09, 08:23
                                                    Witam serdecznie !
                                                    Zwłaszcza nową staraczkę.

                                                    Joasiu, dobrze, że już po zabiegu i teraz będzie już wszystko dobrze.
                                                    A że Twój M. się trochę nad sobą użala - nie odmawiaj mu tej "przyjemności" , u
                                                    większości facetów to normalne smile Nie tylko jedynaków wink

                                                    Dziewczyny nie mogę, przez te Wasze papryczki ciągle głodna chodzę i mam
                                                    ślinotok - w ramach rekompensaty za "straty moralne" poproszę o przepis smile
                                                  • jedynybasek5 Re: wtornik 17.06.09, 08:30
                                                    hihi no to słuchaj: ja robiłam tak bez przepisu z nadzieniem podobnym jak na gołąbki, czyli ryż, mięsko (u mnie pierś z kurczaka ale trochę mało tłuste wink), pieczarki (duuuuuuuużo) , cebulka , trochę natki pietruszki, świeżego koperku , przyprawy. no i papryki - odcinasz górę (przy samym zakończeniu zielonej łodygi(?) ) wtedy sama łatwo odpada i powstaje czapeczka z dziurką winkczyścisz papryczki, nakładasz nadzienie, układasz ściśle w naczyniu żaroodp. , przykrywasz czapeczkami i pieczesz tak długo jak uważasz- u mnie góry się troszkę zrumieniły.a następnym razem dodam jeszcze do nadzienia żółty ser starty- zobaczymy jak wyjdzie big_grin
                                                  • vivianna_82 Re: wtornik 17.06.09, 10:05
                                                    Cześć dziewczyny,
                                                    ledwo przebrnęłam przez posty taki tu ruch ostatnio!
                                                    jakiś czas nie zaglądałam... takie ciężkawe dni mam ostatnio. Była u nas moja
                                                    mama ponad tydzień, więc czasu było mniej, wczoraj była sprawa rozwodowa kolegi,
                                                    na której miałam być świadkiem, ale na szczęście doszli do porozumienia i
                                                    odwołano świadków, a już się stresowałam pod salą rozpraw...
                                                    moja mama jak u nas była to poszła do ginekologa i bo po 3 latach (menopauza)
                                                    dostała krwawienia takiego jak @ - pisałam Wam o tym? dostała skierowanie na
                                                    histeroskopię na 3.07. STRES. Do tego badanie krwi. Na skierowaniu nie
                                                    rozumialyśmy symboli a mama z nerwów nie pamiętała co jej lekarka mówiła, więc
                                                    spytała się pielęgniarki. I to badanie było na markery nowotworowe. Dziś mam
                                                    odebrac wyniki i strasznie się boję. A mama się denerwuje w domu. Jak cos będzie
                                                    nie tak, to nawet nie wiem jak jej o tym powiem i w ogóle sama nie wiem co
                                                    zrobię. Normalnie TAK SIĘ BOJĘ!!!

                                                    Staraczki nasze kochane - tyle musicie przejść... ja wierzę że doczekacie się
                                                    swoich upragnionych maleństw i to nie jednych smile nie poddawajcie się, tak jak
                                                    jedna dziewczyna Wam napisala - tyle już przeszłyście, to nie zawracajcie z tej
                                                    drogi! ja cały czas trzymam kciuki za Was i wierzę, że jedna po drugiej niedługo
                                                    będziecie nam się chwalić dwoma kreskami, rosnącymi brzuszkami, a potem
                                                    postępami szkrabów smile

                                                    Witam nową staraczkę smile
                                                  • vivianna_82 Re: wtornik 17.06.09, 10:07
                                                    znów zapomnialam poniżej skasowac sygnaturki wink
                                                    na wypadek gdyby mnie skasowali piszę tu jeszcze raz...


                                                    Cześć dziewczyny,
                                                    ledwo przebrnęłam przez posty taki tu ruch ostatnio!
                                                    jakiś czas nie zaglądałam... takie ciężkawe dni mam ostatnio. Była u nas moja
                                                    mama ponad tydzień, więc czasu było mniej, wczoraj była sprawa rozwodowa kolegi,
                                                    na której miałam być świadkiem, ale na szczęście doszli do porozumienia i
                                                    odwołano świadków, a już się stresowałam pod salą rozpraw...
                                                    moja mama jak u nas była to poszła do ginekologa i bo po 3 latach (menopauza)
                                                    dostała krwawienia takiego jak @ - pisałam Wam o tym? dostała skierowanie na
                                                    histeroskopię na 3.07. STRES. Do tego badanie krwi. Na skierowaniu nie
                                                    rozumialyśmy symboli a mama z nerwów nie pamiętała co jej lekarka mówiła, więc
                                                    spytała się pielęgniarki. I to badanie było na markery nowotworowe. Dziś mam
                                                    odebrac wyniki i strasznie się boję. A mama się denerwuje w domu. Jak cos będzie
                                                    nie tak, to nawet nie wiem jak jej o tym powiem i w ogóle sama nie wiem co
                                                    zrobię. Normalnie TAK SIĘ BOJĘ!!!

                                                    Staraczki nasze kochane - tyle musicie przejść... ja wierzę że doczekacie się
                                                    swoich upragnionych maleństw i to nie jednych smile nie poddawajcie się, tak jak
                                                    jedna dziewczyna Wam napisala - tyle już przeszłyście, to nie zawracajcie z tej
                                                    drogi! ja cały czas trzymam kciuki za Was i wierzę, że jedna po drugiej niedługo
                                                    będziecie nam się chwalić dwoma kreskami, rosnącymi brzuszkami, a potem
                                                    postępami szkrabów smile

                                                    Witam nową staraczkę smile
                                                  • imadoki Re: wtornik 17.06.09, 10:49
                                                    Viv, ściskam mocno. Może u Twojej Mamy to nic poważnego. Czasami organizm po
                                                    prostu wariuje. Ja sama jakieś dwa tygodnie temu miałam typowe objawy wstrząsu
                                                    mózgu i urazu kręgosłupa. Pisałam o tym na forum. Więc bądź dobrej myśli. Może
                                                    to tylko jakieś naczynko pękło. Trzymam kciuki za pomyślne wyniki.
                                                  • jedynybasek5 Re: wtornik 17.06.09, 16:43
                                                    Viv trzymam kciuki za twoją mamcię, dzisiaj też znajoma miała dostać wyniki bo robili jej wycinek z jakiegoś piprzyka nieładnie wyglądającego, ale jeszcze niestety nie przyszły ;/ A Mama na pewno będzie zdrowa i tak jak mówi imadoki pewnie pękło jakieś naczynko
                                                  • vivianna_82 Re: wtornik 17.06.09, 18:43
                                                    dziewczyny, dzięki za dobre słowa smile
                                                    powiem Wam - polowa stresu za nami smile wyniki wyszły w normach, więc odetchnęłam
                                                    z ulgą i od razu zadzwoniłam do mamy,żeby i ona mogła. Potem doczytalam jeszcze
                                                    w necie to i owo i jeszcze bardziej się uspokoiłam, bo wynika z tego, że mama to
                                                    badanie miała pewnie ze względu na torbiel widoczną na usg, a nie od razu przez
                                                    podejrzenie nowotworu. Przy czym kiedy norma jest do 21 (czasami do 35 podają),
                                                    to przy torbielach poziom tego markera może byc 100, 200 a czasem nawet 400.
                                                    przy nowotworach to już dużo dużo więcej - czasem nawet w tysiącach i bardzo
                                                    szybko rośnie. A mama miała 14,0 przy normie 0-21. Więc dobry wynik i teraz juz
                                                    spokojniejsza będzie czekała na kolejne badania. Przez telefon od razu inny głos
                                                    miała jak teraz wieczorem jeszcze raz z nią rozmawialam...
                                                    ale o trzymanie kciuków proszę nadal, bo to badanie za 2 tygodnie też jest
                                                    wazne!!! smile
                                                  • renatar-d Sroda:) 17.06.09, 19:15
                                                    Witajcie dziewczynysmile
                                                    Ja tak szybciutko bo się dorwałam do laptopika szwagrabig_grin Ja u rodziców od
                                                    weekendu, zostajemy do 5 lipca, bo M załatwiła sobie tydz urlopu i do nas
                                                    dojedzie 26 czerwcabig_grin Bardzoa się cieszymy bo dawno nie miała dłuższego wolnego
                                                    w wakacje. Mam nadzieje na ładną pogodę by te początki lipca spędzić na plaży.
                                                    Czy któraś ma ochotę zrobić listę? Bo ja się chyba nie połapię po miesiącu
                                                    nieobecnoścismile
                                                    Kochane staraczki niewiem co wam napisać... bo juz tyle przeszłyście... ale
                                                    wierzę z całego serca, że dane wam będzie tulić maluszki.
                                                    Witam nową staraczkębig_grin
                                                    Moje dziewczynki tu szaleją i już mnie ściska, że je mam zabrać do miszkania w
                                                    mieście. BUuu tu ogród, cisza i spokój. Marzę by już się tu przeprowadzić.
                                                    Pozdrawam Was serdecznie Buziakibig_grin
                                                  • vivianna_82 Czwartek - lista 18.06.09, 10:00
                                                    oj, daaawnooo tego nie robiłam wink
                                                    mam nadzieję że nie wyszlamz pwrawy i nic nie namieszałam wink

                                                    STARACZKI:

                                                    Vivi22 - ???
                                                    Mania-3004 - 35 dc ???
                                                    Paliska84 - 35 dc ???
                                                    Jedynybasek5 -21 dc
                                                    Imadoki -19 dc
                                                    Iga.77 - 13 dc
                                                    Goska797 - 3 dc


                                                    CIĘŻARÓWKI:

                                                    Obymama - 33t6d - termin 2.08.2009
                                                    Abi19822 - 20t2d - termin 3.11.2009 Dziewczynka
                                                    Arabeska5 - 17t0d x 2 - termin 24.11.2009
                                                    Elif23 – 9t 0d
                                                    Bea113 - 8t6c



                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                                                    Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                                                    Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
                                                    Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
                                                    Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782
                                                    Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981
                                                    Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii
                                                    Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95
                                                  • jedynybasek5 Re: Sroda:) 18.06.09, 10:38
                                                    cześć dziewczyneczki! mam dziś doła i to z bliżej nieokreślonego powodu. ale od początku- od jakiegoś czasu coś się ze mną dzieje- chodzę ciągle napięta, zestresowana, sama nie wiem czym!!! rano budzę się już z takim uczuciem niepokoju, nie mogę wyluzować. I myślę nawet, że znam przyczynę- praca a raczej jej brak. niby mam rentę , nie powinnam się tym martwić bo się uczę, ale ciągle mam wrażenie, że mogłabym robić coś więcej... i tu zaczyna się problem- po kilku nieudanych doświadczeniach w pracy ( nie mogłam się za bardzo dogadać z ludźmi - miałam 16-17 lat) panicznie boję się, że sobie nie dam rady, że mnie nie polubią itd. koło się zamyka. czuję się jak taki pasożyt, wszystkie koleżanki dookoła pracują, śmieją się z moich wątpliwości jak im mówię, dlaczego jeszcze nie pracuję. Mój M uważa , że nie mam się czym przejmować- mam rentę, jeśli nie chcę to nie muszę iść do pracy. ale ja się DUSZĘ, on to widzi i niestety nie potrafi mi pomóc choćby bardzo chciał. Czuję jak czas przecieka mi między palcami... Czuję się winna, że M haruje po 10 h dziennie, to się chyba fachowo nazywa wyuczona bezradność. Jak sobie dać z tym radę dziewczyny ? sama już nie wiem, chciałabym się tylko pozbyć tego poczucia nicniewartości... chyba muszę się udać na kozetkę wink

                                                    tym razem to ja przepraszam że wprowadzam z rana ponuractwo, ale trochę mi lepiej...
                                                  • goska797 Re: Sroda:) 18.06.09, 11:03
                                                    Witajcie!
                                                    Viv jak dobrze, że z Twoją mamą wszytsko ok.
                                                    Ja dziś byłam na pobraniu krwi, na drugiej seri badań. Wyniki beda
                                                    może jutro. Mam nadzieję,że bedzie ok bo to FSH, LH, testosteron,
                                                    które odpowiadają za pracę jajników. Powiem Wam, że mam już dość
                                                    łażenia po tych lekarzach. Została mi wizyta jutro u kardiologa i w
                                                    środę u gin z prośbą o zrobienie kolejnych badań do tej inseminacji.
                                                    Powiedzcie mi ile przed cytologią trzeba powstrzymac się od
                                                    przytulanek?
                                                    Swoją drogą dziś mój 3dc a ja mam już niewielkie plamienia. Jakoś
                                                    szybko ta @ się skończyła.
                                                    Basia widzę, że dopadł Cię dół, w którym ja tkwiłam od listopada.
                                                    Nie wiem czy udało mi się z niego wybrnąć, ale przynajmniej staram
                                                    się myśleć optymistycznie.
                                                    Miałam plan, że będę pracować w obecnej pracy, teraz miało byc już
                                                    na świecie maleństwo. Jak widac maleństwa brak, parcuję nadal gdzie
                                                    pracowałam (czuje, że czas ucieka, ja się marnuje, za przysłowiowe
                                                    grosze.)Czytam te ogłoszenia ale jak zwykle nie widzę nic dla
                                                    siebie, mam poczucie, że nigdzie sie nie nadaje. Nie znam języka
                                                    albo nie umiem czegoś innego. Z drugiej strony cały czas mam
                                                    nadzieję, ze nam wyjdzie z dzieckiem. Do tego dochodzi jeszcze
                                                    myśl,że mój M zarabia duzo wiecej ode mnie i tak naprawdę to on
                                                    spłaca nasz kredyt. Czasami łapię się na tym, że wstydzę się tego co
                                                    robię. Wiem narzekam i powinnam coś ze sobą zrobić. Od jakiegos
                                                    czasu staram się mysleć pozytywnie. Pomogła mi książka "Sekret"
                                                    Rhonda Byrne. Tak jak Ty Basiu zawsze widzę jakieś przeszkody, a
                                                    najgorsze są dla mnie rozmowy kwalifikacyjne. Moje obawy, że zle
                                                    wypadnę, powiem coś nie tak zupełnie mnie blokują. Mój M tw, że ten
                                                    strach tak mnie paralizuje, że ta druga strona widzi, że nieczuję
                                                    się pewnie i dlatego nie dostaje tej pracy.
                                                    Niestety do tej pory nie znalazłam sposobu by te lęki przezwyciężyć,
                                                    a najgorsze, że sama się z tym męcze.
                                                    Wybaczcie, że znowu rozwinęłam wątek tylko o sobie, ale jakoś post
                                                    Basi odzwierciedlił też stan mojego ducha.
                                                    Basiu wybacz, że Ci nie pomogłam. Jedynie co moge Ci poradzic to
                                                    odwołaj się do tej ksiązki. Ja zaczęłam troszkę optymistyczniej
                                                    patrzeć w przyszłość po jej przeczytaniu.
                                                  • jedynybasek5 Re: Sroda:) 18.06.09, 11:19
                                                    właśnie pomogłaś wink chociaż troszkę wink zawsze to inaczej się człowiek czuje wiedząc, że nie jest się samemu z takimi problemami . ktoś mógłby powiedzieć że chciałby mieć takie problemy jak my . ale to wcale nie jest takie proste... są po prostu ludzie, którzy nie nadają się do tego "wyścigu szczurów"- przy okazji mam ochote wszystkie te feministki, które tak usilnie walczyły o "równouprawnienie" podusić własnymi rękami- ja byłabym przeszczęśliwa mogąc bez wyrzutów sumienia być TYLKO kurą domową, gotować sprzątać i bawić dzieciaki. ( tylko nie krzyczciewink wiem, że dużo kobiet chce się spełniać zawodowo i rozumiem to, ja gdybym miała wybór wybrałabym jednak kwakanie koło kuchni wink)
                                                  • imadoki Re: Sroda:) 18.06.09, 11:53
                                                    Widzę, że nie tylko ja mam problemy z pracą... Nie potrafię nic znaleźć. To cud
                                                    znaleźć jakąś ofertę a jak już znajdę to mnie nie chcą. Albo trafiam na jakiegoś
                                                    czubka i uciekam bo nie chcę stracić do siebie szacunku. Masakra. Czuję się jak
                                                    pasożyt bo to mój M nas utrzymuje. Całkowicie. A do tego jeszcze Mama opłaca
                                                    moje studia. Cały czas marzę, że coś się może zmieni, ale jak na razie nie widzę
                                                    światełka w tunelu, a jak już się pojawia to... "O kurczę, to pociąć!!!"
                                                  • jedynybasek5 Re: Sroda:) 18.06.09, 12:18
                                                    a ja myślałam, że to tylko ja tak przeżywam uncertain dziewczyny na pewno wszystko nam się poukłada, musimy tylko nabrać trochę odwagi, pewności siebie, trochę popracować nad sobą- uwierzyć, że jesteśmy warte dużo więcej niż o sobie myślimy... trudne ale nie niemożliwe.
                                                  • goska797 Re: Sroda:) 18.06.09, 12:45
                                                    Ja pewności siebie nigdy nie miałam. W szkole ciezko mi było znależć
                                                    kolegów i koleżanki, ale to chyba wynikało z mojej niesmiałości.
                                                    Zależało mi żeby każdy mnie akceptował, a każde nie miłe słowa bądż
                                                    krytyki (nawet jesli nie były prawdą) ciężko odchorowywałam. Teraz
                                                    dużo się zmieniło od tamtej pory, ale nadal przed rozmowami o pracę
                                                    stresuje się czy dobrze wypadne, a to powoduje, że wypadam jeszcze
                                                    gorzej bo stres mam wypisany na twarzy. Prawda jest tez taka, że
                                                    przecież ta rozmowa to tylko kilka minut, a jesli żle wypadne to
                                                    zobacze tych ludzi pewnie ostatni raz i tylko wtedy zrobię z siebie
                                                    idiotę. Niestety nie wpadłam jeszcze na pomysł co zrobić aby pokonac
                                                    swoje lęki przed tym, że czegoś nie umiem, albo sobie nie poradze w
                                                    ewentualnej pracy.
                                                    Popsuły mi się głosniki od kompa i od godziny próbuje je naparwić.
                                                    Szlak mnie trafia bo wydobywa się z nich tylko jedno wielkie
                                                    buczenie. Nie wiem jak wytrzymam do 21 w takiej ciszy.
                                                  • jedynybasek5 Re: Sroda:) 18.06.09, 15:21
                                                    Gośka chyba założymy grupę wzajemnego wsparcia wink a tak z innej beczuły- właśnie byłam na mieście i spotkałam koleżankę z grupy ze szkoły i co? oczywiście jest w 3 miesiącu ciąży big_grin ale też starali się około roku i mówiła, że już mieli wątpliwości czy wszystko z nimi ok. Na dodatek zaszła w ciążę kiedy teoretycznie powinna mieć dni niepłodne wink szczęściara wink
                                                  • imadoki Re: Sroda:) 18.06.09, 16:35
                                                    no, też bym tak chciała, Basiu. a tymczasem jutro i pojutrze egzamin a ja już
                                                    nie wyrabiam nerwowo. dosłownie padam. a do tego cały czas jestem osłabiona. już
                                                    nie pamiętam kiedy miałam 36,6 C ciągle mam około 35,6-8, nawet 34,6 mi się
                                                    zdarzyło, a jak raz miałam 36 to już normalnie święto lasu było. Pocieszam się,
                                                    że już niedługo sesja się skończy to trochę stresu mi odejdzie.
                                                  • goska797 Re: Czwartek 18.06.09, 16:51
                                                    Ja Wam mówiłam o pozytywnym nastawieniu a tu mnie dopadło "Cóś". Tak
                                                    mnie martwi oczekiwanie na te wyniki badań, że przeczytalam wszystko
                                                    na ten temat. I stan ducha mi się pogorszył. Nie wazne żeby się
                                                    tylko zmieścić w normach ale wazny jest tez stosunek obydwu hormonów
                                                    do siebie wzajemnie (musi on wynosić 1).Nie może być niższy bo
                                                    świadczy o niewydolności przysadki mózgowej, a wyższy o PCOS. Do
                                                    tego wszytskiego doczytałam się, że takie nieregularne cykle jak
                                                    moje to tez nie dobrze i oczywiście dolałam sobie oliwy do ognia
                                                    myślą, że moja @ trwała tak krótko.
                                                    To wszytsko spowodowało, że jednak wróciły moje czarne mysli i
                                                    chciałabym żeby było już jutro.
                                                  • imadoki Re: Czwartek 18.06.09, 18:32
                                                    Gosia, nie martw się na zapas. Na pewno wynik będzie dobry. Gorąco w to wierzę.
                                                  • vivianna_82 Re: Czwartek 18.06.09, 18:51
                                                    Gosiu, ja też trzymam mocno kciuki za wyniki! daj znać jutro!
                                                  • jedynybasek5 Re: Czwartek 18.06.09, 19:03
                                                    dziewczyny nie zamartwiajcie się tak- egzaminy egzaminami- ja też mam jeden w plecy. Też byłam zła, ale trzeba poprawić i już. niedługo zresztą koniec- też nie mogę się doczekać. a co do Twoich wyników badań gosiu nie martwić się jest niemożliwością, ale musisz przyjąć wszystko co wyjdzie na spokojnie. weź to z tej strony, że nie czekasz na diagnozę śmiertelnej choroby, że jakby się nie stało życie będzie toczyć się dalej. Wiem co to znaczy pragnąć maleństwa, i wyobrażam sobie jak musicie się czuć mając takie problemy. Ale to NIE JEST powód żeby się tak dołować czy załamywać. musicie mieć przecież siłę, żeby pielęgnować wasz związek, nie zapominajcie o tym. Nie pozwólcie, żeby staranki zdominowały cały wasz świat.
                                                  • goska797 Re: Czwartek 18.06.09, 20:25
                                                    Wiem Dziewczynki panikuje na zapas. W sumie i tak nie mam na to
                                                    wpływu, bedzie co ma być. Może to nie jest śmiertelna choroba ale
                                                    dla nas to coś ważnego. Chyba najwieksze wyzwanie w życiu jak do tej
                                                    pory. Ostatnio jestesmy już chyba zmęczeni i brak nam wiary, a każda
                                                    kolejna wizyta u specjalistów powoduje, że mamy wrazenie, że
                                                    jesteśmy coraz dalej celu. Pewnie jutro będę myślała inaczej, jak
                                                    się prześpie. Pewnie jakby czegos wyszło za dużo bądż za mało to
                                                    nafaszerują mnie jakimis lekami i się wyrówna.
                                                  • paliska84 Re: Czwartek 18.06.09, 20:32
                                                    CZESC wam dziewczyny
                                                    Gosiu ja rowniez trzymam kciuki, musza badania wyjsc dobrze nie ma innej opcji
                                                    Mam wam cos do przekazania UDALO sie jestem w ciazy mam dwie kreski o to na
                                                    dwoch testach ale sie ciesze prawie rok staran i sie udalo i tego wam tez zycze
                                                    buziaki
                                                  • vivianna_82 lista na PIĄTEK :) 18.06.09, 21:35
                                                    Paliska, ogromne gratulacje!!!! oby Twoje dwie kreski były zaraźliwe dla naszej
                                                    reszty staraczek. A Tobie życze by ciąża przebiegała bez dolegliwości i problemów smile
                                                    specjanie dla Ciebie aktualizacja listy - z danymi na jutro smile

                                                    STARACZKI:

                                                    Vivi22 - ???
                                                    Mania-3004 - 36 dc ???
                                                    Jedynybasek5 -22 dc
                                                    Imadoki -20 dc
                                                    Iga.77 - 14 dc
                                                    Goska797 - 4 dc


                                                    CIĘŻARÓWKI:

                                                    Obymama - 34t0d - termin 2.08.2009
                                                    Abi19822 - 20t3d - termin 3.11.2009 Dziewczynka
                                                    Arabeska5 - 17t1d x 2 - termin 24.11.2009
                                                    Elif23 – 9t 1d
                                                    Bea113 - 9t0c
                                                    Paliska84 - DWIE KRESKI !!!


                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                                                    Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                                                    Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
                                                    Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
                                                    Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782
                                                    Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981
                                                    Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii
                                                    Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95
                                                  • paliska84 Re: lista na PIĄTEK :) 19.06.09, 08:12
                                                    vivianna nie dziekuje zeby nie zapeszac, do mnie to jeszcze nie dociera
                                                    i na pewno bedziecie sie zarazac po kolei bo nie moze byc inaczej, ja juz siedze
                                                    w domu nie pojde juz do pracy bo pracuje w toyocie w duzej fabryce gdzie jest
                                                    halas i smierdzi wiec nie chce nas narazac a teraz praca na lini jest mi zbedna,
                                                    ale ja dalej w szoku kazdej zycze tego samego wink
                                                  • imadoki smutek od samego rana... 19.06.09, 08:36
                                                    Przepraszam dziewczyny, że będę narzekać, ale już nie mogę... Jakiś czas temu
                                                    pisałam o mojej przyjaciółce, która miała wstrząs mózgu... Jessie... moja
                                                    Jessie... umarła kilka godzin temu... Wczoraj późnym wieczorem trafiła do
                                                    szpitala z silnym bólem głowy, zanikami świadomości i nudnościami. Tomograf
                                                    wykazał nieoperacyjnego krwiaka czy tętniaka, sama nie wiem... Nic nie można
                                                    było zrobić... Umierała na oczach zrozpaczonej rodziny... A gdy umarła... we
                                                    mnie też coś umarło... Muszę się uspokoić... za godzinę mam egzamin... ale... to
                                                    najgorszy dzień w moim życiu... Już nigdy jej nie zobaczę... nie usłyszę...
                                                    nigdy... nigdy to za długo jak dla mnie...
                                                  • jedynybasek5 Re: smutek od samego rana... 19.06.09, 08:48
                                                    Jezu Imadoki strasznie mi przykro sad( nic więcej nie mogę powiedzieć bo słowa nic tu nie pomogą. Trzymaj się jakoś dzielnie kochana. Jeśli nie jesteś na siłach zdawaj egzaminy kiedy indziej. daj sobie troszkę czasu na ochłonięcie. ściskam Ciebie mocno
                                                  • vivianna_82 Re: smutek od samego rana... 19.06.09, 09:47
                                                    Imadoki, tak strasznie mi przykro.... aż brak mi słów by cokolwiek napisać, co
                                                    mogłoby Cię podnieść na duchu, bo pewnie teraz to trudne. Trzymaj się dzielnie
                                                    kochana. Jejciu, jestem w szoku...
                                                  • joannaa22 Re: smutek od samego rana... 19.06.09, 12:16
                                                    Imadoki sciskam Cie mocno kochana. Strasznie mi przykro a na egzamiz wcale nie
                                                    idz. Zdasz w innym terminie, na pewno zrozumieja. No nie moge uwierzyc.
                                                    Moj Tomek sie budzi i musze zmykac ale zajrze. Aaa moj starszy syn ma
                                                    szkarlatyne!!! Mam tylko nadzieje ze nas nie pozaraza. 3majcie sie kochane.
                                                  • aleksa51 Imadoki 19.06.09, 12:20
                                                    Współczuję ci z całego serca. To straszne co spotkało Jessi, jej rodzinę i
                                                    Ciebie. Łączę się z tobą w smutku, wiem, że jest ci ciężko i że to baardzo boli.
                                                    Przytulam mocno. Mam nadzieję, że nadal będziesz czuła jej obecność i, że na
                                                    zawsze przy tobie pozostanie.
                                                  • aleksa51 Paliska 19.06.09, 12:24
                                                    Gratuluję maluszka pod sercem. Prawie rok starań to tak jak u mnie z pierwszą
                                                    córką - wieczność podczas której do głowy przychodzą różne myśli. Wiem jaką
                                                    radość przeżywasz. Masz rację, że zostajesz w domu - nic nie jest ważniejsze od
                                                    tej twojej maleńkiej, kruchej istotki, która teraz rośnie w tobie.
                                                  • huczusia Re: Paliska 19.06.09, 15:38
                                                    Paliska, Tobie serdecznie gratuluję.
                                                    Życzę spokojnych i szczę śliwych 9 miesięcy.
                                                  • arabeska5 Re: Paliska 19.06.09, 16:11
                                                    Paliska, ogromne gratulacje. Życzę spokojnej ciąży .
                                                  • huczusia Re: Imadoki 19.06.09, 15:35
                                                    Imadoki, strasznie mi przykro.
                                                    Ogromnie Ci współczuję.
                                                    Tulę Cię mocno.
                                                  • arabeska5 Re: Imadoki 19.06.09, 16:10
                                                    Imadoki, ogromnie współczuję, pamiętam jak czytałam Twoją historię z Jessie, a
                                                    teraz jestem po prostu w szoku. Czasami nie zdajemy sobie sprawy jak życie jest
                                                    kruche i ulotne.
                                                    Trzymaj się kochana.
                                                  • imadoki Re: Imadoki 19.06.09, 18:10
                                                    Dziękuję dziewczyny za słowa otuchy. Rodzina Jessie uszanowała jej wolę i oddała
                                                    jej organy do transplantacji... Wszystko co się dało: serce, nerki, wątrobę,
                                                    trzustkę, jelita, żyły, skórę, oczy i pewnie jeszcze masę innych rzeczy. Jak
                                                    więc Jessie będzie jeszcze żyła w ciałach ludzi, którym uratuje zdrowie lub
                                                    życie. Ta świadomość bardzo mnie pociesza... że nie umarła do końca... Ale
                                                    potrzebuję czasu, żeby się z tego otrząsnąć... Tak czy inaczej dziękuję za
                                                    wsparcie, dziewczyny. Naprawdę jesteście kochane
                                                  • huczusia Re: Imadoki 19.06.09, 20:46
                                                    Imadoki !
                                                    Czasami los bywa okrutny dla jednych, a łaskawy dla innych.
                                                    Dzisiaj Ty i rodzina Twojej przyjaciółki przeżywacie dramat,
                                                    ale kilka innych osób i ich Rodzin jest szczęliwa, bo Twoja
                                                    przyjaciółka podarowała im życie i zdrowie.
                                                    Trzymaj się.
                                                  • joannaa22 Re: Imadoki 19.06.09, 21:57
                                                    Imadoki to piekne co piszesz. Podziwiam rodzine Twojej przyjaciolki za taki
                                                    krok. Zawsze duzo sie mowi o oddawaniu organow, ale jasli znajdziemy sie w
                                                    takiej sytuacji czesto jest inaczej. Ona odeszla i cala rodzina i znajomi bardzo
                                                    cierpia, ale ludzie ktorzy dostana jej organy placza ze szczescia. Tule Cie mocno.
                                                    Gratuluje nowej fasolki na forum. Mowilam ze jest szczesliwe. Ja rowniez jak
                                                    tylko tu dolaczylam to kilka miesiecy i zaciazylam.
                                                    Vivi dobrze ze z mama dobrze trzymam kciuki za kolejne badania.
                                                    Dziewczyny czy myslicie ze moj starszy syn moze zarazic szkarlatyna malego
                                                    Tomka? Strasznie sie boje bo to jest takie malenstwo i ponoc u malych dzieci
                                                    moga byc powiklania. Im wiecej czytam w necie tym bardziej sie boje. Zmykam bo
                                                    dzis jestem sama M w pracy na noc i czas sie wykapac poki maly spi i moj brat
                                                    moze z nim posiedziec. Caluje mocno i zycze milego weekendu. Asia
                                                  • jedynybasek5 nowy dzień 20.06.09, 08:42
                                                    Witam was dziewczynki. dziś mamy nowy dzień, wczoraj był strasznie smutaśny, oboje z M. wieczorem jeszcze wszystko czytaliśmy i płakaliśmy jak bobry. a dziś cieszmy się szczęściem Paliski,cieszmy się, że kilka rodzin przeżywa szczęście bo dla kogoś kogo kochają Bóg zesłał nowe życie. Miłego dnia dziewczyny
                                                  • goska797 Re: nowy dzień 20.06.09, 09:49
                                                    Imadoki bardzo Ci współczuje.
                                                    Paliska gratuluje fasolki.
                                                    Przepraszam, że znowu o sobie ale odebrałam te wyniki i nie jestem
                                                    zachwycona.
                                                    FSH - 5,2 (norma 3,5-12,5)
                                                    LH - 2,54 (norma 2,4 - 12,6)
                                                    Testosteron - 0,7 (norma < 0,8)
                                                    Wyczytałam gdzieś ze stosunek miedzy 2 pierwszymi powinien wynosic
                                                    1. U mnie tak nie jest wiec wychodziłoby, że mam albo nie pękające
                                                    pęcherzyki, albo nie wydolność ciałka żółtego skoro na USG pęcherzyk
                                                    widzieli, a w 20 dc wychodziło, że wszytsko ok. Jeszcze tak sobie
                                                    myslę, że może to nie wina prloaktyny bo mam 29,75 a norma wynosi
                                                    do 29. Ewentualnie wina lezy po stronie testosteronu.
                                                    Znowu się Wam namarudziłam. Już tak bardzo bym chciała uslyszeć, że
                                                    możemy podchodzić do tej inseminacji.
                                                  • jedynybasek5 Re: nowy dzień 20.06.09, 10:50
                                                    ważne że już wiadomo co jest co, a co do inseminacji- ostatnio dowiedziałam się, że parze, która starała się 5! lat o dzidziusia właśnie udało się dzięki inseminacji, więc równać wyniki i będzie wszystko dobrze!!!
                                                  • abi19822 Re: nowy dzień 20.06.09, 16:02
                                                    Witajcie!

                                                    Imodki współczuję Ci utraty przyjaciółki! To musiało być straszne przeżycie dla
                                                    Ciebie i jej bliskich, patrzeć ja odchodzi... jedyne pocieszenie jest takie że
                                                    będzie żyła w innych osobach...! Przytulam mocniutko, teraz żadne słowa nie
                                                    pomogą jedynie czas leczy rany!!!

                                                    Paliska gratuluję Fasoleczkismile masz rację że rezygnujesz z pracy! jeżeli warunki
                                                    są zagrażające to takie wyjście jest najlepsze! Teraz WY jesteście
                                                    najważniejsi!!! gratuluję!!!smile

                                                    Staraczki mam nadzieję że teraz zaczęła się dobra passa dla pojawienie się II
                                                    kreseczeksmile niech to będzie zaraźliwesmile

                                                    Gosiu jak ja robiłam badania w klinice to miałam FSH 6,19 a LH 5,64
                                                    -takie same normy jak w twoim laboratorium. Lekarz powiedział że są ok wydaje mi
                                                    się że u Ciebie stosunek jednego do drugiego jest niedużo nie takie jak trzeba.
                                                    To nie powinno być problemem. Może rzeczywiście musisz wziąć dupka na poprawę
                                                    drugiej fazy? do prolaktyny bym się nie przyczepiła bo masz niewiele podwyższoną
                                                    ja miałam prolaktynę 32,77 przy normie 4,79-23,3 lekarz pozwiedzał że to nie
                                                    tragedia. Te wyniki robiłam na początku stycznia a w lutym byłam już w ciąży!
                                                    jestem pewna że bez problemu podejdziecie do inseminacji! bądź dobrej myśli!!!!

                                                    byłam na usg połówkowymsmile potwierdziło się że będzie córeczkasmile najważniejsze
                                                    jest to że Malutka jest zdrowa!!! lekarz zbadał jej praktycznie wszystko co się
                                                    dałosmile zrobił nawet echo serca i wszystko jest dobrze!!! jestem teraz
                                                    spokojniejsza!!! wybieramy teraz z M imię dla Małej, jak na razie mamy kilka
                                                    typów ale nic pewnego i konkretnego... mam nadzieje że do porodu coś wybierzemysmile
                                                    ach jeszcze jedno!!! widzieliśmy na 4D twarz Maleńkiej i jak wkładała sobie
                                                    paluszki do buzi!!! niesamowite przeżycie!!! mamy całe badanie nagrane na
                                                    płytce, będziemy sobie co jakiś czas oglądaćwink

                                                    ale się rozpisałam uffff!!! mam nadzieję że będzie Wam się chciało to czytaćsmile

                                                    pozdrawiam cieplutkosmile i życzę miłego weekendusmile
                                                  • aleksa51 Re: nowy dzień 20.06.09, 16:51
                                                    No, takie wieści to zawsze chce się czytać!
                                                    Mam nadzieję, że nie urażę nikogo odbiegając od ostatnich wydarzeń i zmieniając
                                                    temat na bardzo beztroski. Byliśmy dziś na zakupach. Między innymi kupiłam nowy
                                                    biustonosz. Nieraz w różnych programach o ubiorach słyszałam, że większość
                                                    kobiet nosi zły rozmiar biustonosza. Ale mój przecież był dobry... do czasu jak
                                                    weszłam na forum LOBBY_BIUŚCIASTYCH i poczytałam, forumowiczki określiły rozmiar
                                                    dla mnie odpowiedni. Okazało się, że nie 75B tylko 65G!!! Teraz jest problem z
                                                    kupnem. Dziś chodziłam po lokalnym rynku i 65 pod biustem wogóle nie mają. W
                                                    jednym miejscu mieli 70 pod biustem więc skusiłam się na przymiarkę. Wybrałam
                                                    70E!!! A wiecie, że biustonosz też trzeba umieć założyć?! A na ten 65G zapoluję
                                                    za jakiś czas przez internet.

                                                    Goska badania robisz po to, żeby można ci było pomóc...tyle teraz jest
                                                    możliwości. Wiem, że chciałabyś aby już wszystko było dobrze, wyniki w normie.
                                                    Mam nadzieję, że szybciutko się wszystko unormuje.

                                                    Paliska kiedy wybierasz się do lekarza?
                                                  • goska797 Re: nowy dzień 20.06.09, 18:02
                                                    Pamiętam aleks ajak szukałam biustonosza pod sukienkę ślubna.
                                                    Nosiałam wtedy 75B. Trafiłam do sławnego sklepu z bielizną w
                                                    Warszawie, zupełnie przez przypadek. Pani,starsznie krzyczała na
                                                    klientki, że deformują sobie biust itd. Czekało się w kolejce do
                                                    obsłużenia godzinę. Gdyby nie ciekawość mamy co bedzie to bym
                                                    uciekła.Gdy kobieta dopadła mnie w swoje ręce okazało się że jej
                                                    zdaniem noszę 70D. Co gorsza kazła mi chodzić tydzień beż
                                                    biustonosza żeby piersi nabrały z powrotem odpowiednich kształtów
                                                    jej zdaniem. Potem zaoferowała mi biustonosz korygujący a na końcu
                                                    dopiero ten właściwy. Zapamiętam tą wizytę do końca życia.
                                                    Zmiana tematu: dzis dwiedziła mnie szefowa. Rozwiała moje wszelkie
                                                    nadzieje na maluszka, podejście do inseminacji itd.
                                                    Oznajmiła mi, że mam około 2 miesiące na znalezienie nowej pracy.
                                                    Likwiduje sklep i tym samym ja zostaje bez niczego. Nie wiem jak
                                                    szybko znajde nowa prace. Nie wiem tez jak powiem mojemu M, że trace
                                                    pracę.
                                                  • jedynybasek5 Re: nowy dzień 20.06.09, 21:12
                                                    gosia pisałam taką długą wiadomość i mi skasowało. sad . ale jeszcze raz: rzeczywiście niewesołą macie sytuację, i wiem, że niewiele można powiedzieć żeby Ci poprawić humor. Od początku- myślę, że obawy przed powiedzeniem mężowi o utracie pracy są bezzasadne- przecież to Twój MĄŻ, osoba która na pewno cię wesprze, szczególnie, że tracisz pracę nie ze swojej winy!!! Pozatym jesteś młoda, mądra, masz doświadczenie, co ważne CHCESZ pracować, więc na pewno znajdziesz prackę! pisałaś , że to koniec marzeń o inseminacji i maluszku, domyślam się że ze względów finansowych... nie wiem ile macie pieniążków na dwójkę, i nie musisz absolutnie tego mówić. Powiem tylko , że my na razie mamy z moją rentą ok. 3000 zł. wiadomo, opłaty, szkoła , zostaje niewiele. do tego planujemy remont, wykup mieszkania, a oszczęności mogę powiedzieć śladowe.gdyby był maluszek, nie byłoby kolorowo. ale ... to jest silniejsze...może to nieodpowiedzialne z naszej strony, ale wierzymy, że wszystko będzie dobrze, nasi rodzice też mieli ciężko, a wiem, że nigdy by tych chudych lat nie cofnęli... nikt nie powiedział, że w życiu wszystko będzie układało się po naszej myśli, a Wy przeszliście już tak dużo... porozmawiajcie o tym spokojnie, zobaczycie, że znajdziecie rozwiązanie. ja nie mam żadnego doświadczenia w tym względzie- utrat pracy, leczenia, badań, więc wiem, że moje rady mogą być niewiele warte. i nie wiem, co sama myslałabym w takiej sytuacji. Ale... zamartwianiem się nic nie zdziałacie. sciskam mocno i czekam tym razem na dobre wieści z twojej strony, POWODZENIA!!!
                                                  • goska797 Re: nowy dzień 21.06.09, 00:24
                                                    Basiu nie bałam się powiedzieć M, że nie długo będę bez pracy nie dlatego że nie
                                                    mam do niego zaufania czy coś w tym rodzaju. Boję się o jego zdrowie, że będzie
                                                    się stresował, że musi sam utrzymywać mnie i nasz kredyt, a to odbije się na
                                                    żołnierzykach i nie tylko. Jak wróciłam do domu od razu poznał, że coś nie tak
                                                    mimo, że się starałam bardzo ukryć nie udało się. Wiecie roześmiał się tylko.
                                                    Stwierdził, że na pewno coś znajdę, a jak nie to mi pomoże.Wypłakałam się i
                                                    trochę mi lżej. Co do staranek to nic nie będziemy przesuwać, bo nawet mając
                                                    prace i tak musiałabym zrezygnować gdy się dziecko urodzi (żadna z mam nie jest
                                                    w stanie nam pomóc). Bardzo mnie pocieszał kochany chociaż wiem, że będzie się
                                                    lekko stresował.
                                                    Nie wiem co będzie dalej. Boję się, że szybko nowej pracy nie znajdę. Potem, że
                                                    sobie nie poradzę.Najgorsze te moje myślenie i zupełny brak wiary w swoje
                                                    możliwości.
                                                    Muszę iść spać bo jednak do tej pracy muszę rano wstać. Prawdę mówiąc zupełnie
                                                    uleciał mi zapał i chęć by tam iść. Bezsensu jest pracować w miejscu, które i
                                                    tak nie długo zniknie.
                                                    Przepraszam za dzisiejsze smuty.
                                                  • paliska84 Re: nowy dzień 21.06.09, 08:56
                                                    nie martw sie gosia jak powiadaja nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo
                                                    trzymam kciuki pozdrawiam
                                                  • huczusia Re: nowy dzień 21.06.09, 15:02
                                                    Gosiu ! Dasz sobie radę ! Tym bardziej, że masz takie wsparcie w
                                                    Mężu. Nie rezygnujcie ze swoich planów.
                                                    A pracę na pewno znajdziesz i to lepszą.

                                                    Co do biustonoszy, to ja niestety też ostatnio zebrałam "ochrzan" w
                                                    sklepie z bielizną "że rujnuję sobie biust" - jestem umówiona na
                                                    dobranie biustonosza ( noszę 80B, a Pani wstępnie oceniła mój
                                                    rozmiar na 65DD smile). Po pensji jadę i oddaję się w ręce taj "miłej"
                                                    pani wink
                                                  • jedynybasek5 Re: nowy dzień 21.06.09, 22:39
                                                    gosia ja w przyszłym tygodniu albo jeszcze nawet w tym idę do pośrednictwa pracy. Zobaczymy co z tego wyjdzie!!! będę trzymać kciuki za Ciebie też!!!
                                                  • joannaa22 Re: nowy dzień 22.06.09, 08:53
                                                    Witajcie kochane. Dzis obudzilo mnie piekne slonce,ale zbyt cieplo nie jest.
                                                    Jade dzis sprobowac kupic sobie jakies jeansy. Mam z tym zawsze duzy problem bo
                                                    wszedzie wokol same biodrowki a ja ich nie znosze. A jeszcze mam prosbe
                                                    napiszcie prosze gdzie mozna dobrac odpowiedni rozmiar stanika? Moze jest jakas
                                                    dobra stronka internetowa? Ja mam juz dosc kupowania stanikow, ktore po miesiacu
                                                    albo po pierwszym ubraniu nie nosze. Juz nawet zaczelam kupowac tanie wlasnie ze
                                                    wzgledu na to ze kupuje czesto. Aj szkoda gadac a moze sa jakies fajne dla mam
                                                    karmiacych? Ja bym bardzo chciala z fizbinami ale jeszcze takich nie znalazlam.
                                                    I znowu o mnie tylko.
                                                    Gosia nie rezygnujcie ze swoich planow tyle czekania, marzen. Dacie rade. A moze
                                                    jeszcze przed zajsciem w ciaze zdazysz szybciutko cos znalesc. Ja trzymam kciuki
                                                    za Ciebie i Baske tez. Pozdrawiam. Asia
                                                  • vivianna_82 Re: nowy dzień 22.06.09, 10:08
                                                    Witam w nowym tygodniu!
                                                    Gosiu - głeboko wierzę, że wszystko się ułoży!!! może jest w tym jakiś cel że
                                                    tak się wydarzenia układają...
                                                    Joasiu - co do staników karmiących, to u mnie się sprawdziły takie zwykle z H&M
                                                    - kupiłam jeszcze w ciąży dwupak czarny z białym. One sa takie bawełniane, bez
                                                    fizbin (ja też wcześniej zazwyczaj z fiżbinami nosilam), ale fajnie przylega.
                                                    Kupowałam potem jeszcze przez net 2 inne, ale się nie sprawdziły, zrobiły się
                                                    jakieś za duże wink i teraz praktycznie cały czas noszę tylko te dwa wink a tam w
                                                    h&m mają tez jeszcze takie bardziej "strojne" i chyba nawet na fiżbinach -
                                                    zajrzyj smile
                                                    co do odpowiedniego rozmiaru, to jest jakas stronka "stanikomania" czy jakś tak
                                                    i forum "lobby biuściastych" - też własnie muszę się tym zainteresować, bo
                                                    chciałabym dobrze sobie jakiś dobrać smile chociaz jeden. musze poszperac, czy we
                                                    wro jest jakis sklep, w którym ktos się porządnie na tym zna i by pomogł fachowo...

                                                    czekam wlaśnie na kumpele. Wpada na poranne, śniadaniowe ploteczki.
                                                    miłego dnia wszystkim!
                                                  • huczusia Re: nowy dzień 22.06.09, 11:26
                                                    Jest coś takiego jak biuściasta mapa świata, na której są adresy sklepów w całej
                                                    Polsce (nie jest ich dużo). Wklejam link, ale jest długaśny więc nie wiem czy
                                                    będzie działał smile

                                                    maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&hl=pl&msa=0&msid=117696992044816211829.00045c1efb1b90e69aa60&ll=38.065392%2C25.751953&spn=48.657319%2C61.083984&z=4
                                                  • 0_joasia79 Re: poniedziałek... 22.06.09, 13:46
                                                    Witajcie dziewuszki wink Zaglądałam ale miałam mało czasu żeby coś
                                                    napisać( wymyśleć)
                                                    Na początki, Paliska gratuluję fasolki, spokojnych 9 miesięcy życzę
                                                    Imadoki z całego serducha współczuję Ci tak wielkiej straty...
                                                    Gosiu 797 głowa do góry... Chyba nie muszę przypominać że jestem w
                                                    podobnej sytuacji.Oficjalnie pracuję do końca czerwca z tym że od
                                                    początku prawie siedzę w domu bo firma się rozpada i nie mam już
                                                    tam co robić. Mój mąż po zabiegu będzie jakieś 2 miesiące w domu i
                                                    będziemy mieli naprawdę niewiele pieniążków ale ja się nie załamuję
                                                    mało tego jak już wydobrzeje nadal będziemy się starać... Może to
                                                    bezmyślność trochę ale los jest bardzo przewrotny i czasem może być
                                                    tak że teraz odpuścimy starania a wyniki żołnierzyków się poprawią
                                                    i są duże szanse, a później jak już znajdę pracę to znowu coś się
                                                    spieprzy... Znam takie przysłowie, może naiwne odrobinę ale ja się
                                                    tego trzymam " Pan bóg jak da dziecko to da też na jego
                                                    wychowanie "...
                                                    Na razie robię to co umiem i lubię najbardziej...zajmuję się swoim
                                                    zawodem... wink
                                                  • jedynybasek5 Re: poniedziałek... 22.06.09, 14:22
                                                    joasiu mam dokładnie takie zdanie jak Ty co do staranek !! teraz ciężko, a może potem się polepszy, dziecku potrzebna jest miłość- to najważniejsze. Idę zaraz robić kluski śląskie, a potem szorować meble w kuchni bo już się do nich przyklejam big_grin dostaliśmy je jakiś rok temu od takich starszych państwa i były strasznie zaniedbane, ale teraz już je doprowadziliśmy do stanu uzywalności i wyglądalności big_grin tylko mają trudne w utrzymaniu obicia czy jak to się nazywa. takie porowate a'la dębina. szczotką się nie wyczyści bo zniszczeją. szmatką znów ciężko uncertain ale zaraz zawijam rękawy i do robótki dzieci drogie big_grin jutro mam spodziewany termin @, ostatnio trochę mnie mój organizmek w konia robi, bo różnice są 2-3 dniowe i po nocach nie śpię wink w końcu się wkurzam, robię test a tam neg sad zobaczymy jak będzie tym razem. Staram się nie nastawiać, bo potem rozczarowanko, ale nie dy rydy wink ahhh ostatnio słyszałam o domowych testach na ruchliwość i liczebność żołnieżyków. Myślałam, że nie ma czegoś takiego nawet!!! tylko że kosztują ok. 200 zł uncertain ale jak kogoś stać, to myślę, że jest to dobre rozwiązanie żeby przynajmniej wstępnie rozwiać zmartwienia winkno i nie trzeba iść do przychodni i męczyć się w jakby nie było "niekomfortowych" dla mężczyzn warunkach... no, rozpisałam się, a teraz lecę

                                                    ps. aha jeszcze jak juz tak rozmawiamy o zakupach wink w second-handzie kupiłam sobie dzisiaj torebkę na długim cienkim pasku taką niedużą prostokątną ale z mnóstwem kieszonek , zameczków, schoweczków czyli tym co my kobietki lubimy najbardziej smile dałam ok. 30zł, więc pewnie ze dwa razy mniej niż w sklepiebig_grin jak ja lubię takie okazje big_grin
                                                  • iga.77 Re: poniedziałek... 22.06.09, 17:30
                                                    Witajcie poniedzialkowo...o matko, alez ja sie dzis nie
                                                    wyspalam....taka duchota u nas, ze masakra, cala sie kleje - chyba
                                                    nici z dzisiejszego biegania, bo w powietrzu tlenu normalnie brak...

                                                    Troche czytania mialam. Dobre i zle wiesci.
                                                    Imadoki, slow mi brak i wyobrazni, zeby zrozumiec taka tragedie.
                                                    Szokujace. Bardzo mi przykro...

                                                    Paliska - seredcznie ci gratuluje. Teraz pozostalo mi zyczyc ci
                                                    zdrowka i radosci z rosnacego brzuszkasmile

                                                    Gosiu, rozumiem twoje rozterki, ale tak jak mowia dziewczyny - na
                                                    pewno wszystko sie ulozy jesli tylko nastawisz sie pozytywnie. Ja w
                                                    takich sytuacjach wizualizuje sobie rozwiazanie problemu i biore sie
                                                    do dzialania, zeby te wizje zrealizowac. Brzmi bardzo gornolotnie,
                                                    ale w moim przypadku to dziala. Najwazniejsza jest wiara w siebie i
                                                    swoje mozliwosci. Przeciez pracowalas do tej pory wiec na pewno
                                                    jestes wartosciowa pracownica - nie pozwol, zeby starch przed
                                                    rozmowa cie paralizowal. Pamietaj, ze nie tylko pracodawca ci cos
                                                    daje - ty masz mu rowniez cos do zaoferowania, czyz nie?
                                                    A co do starania sie o dziecko to na prawde takie chwilowe schody
                                                    nie powinny cie odwiezc od planowania rodziny. Wiesz, my jestesmy w
                                                    sytuacji odwrotnej, ale rownie ciezkiej. Moj P nie pracuje juz 2,5
                                                    roku! Przez ten czas sie uczyl, teraz szuka pracy. Wiec finansowo
                                                    tez u nas nie za wesolo, bo wynajecie mieszkania w Londynie jest
                                                    kosmicznie drogie, plus trzeba jakos zyc normalnie, nie wspomne juz
                                                    o utrzymaniu dziecka .... I wiem, ze jak zajde w ciaze to bede sie
                                                    tym martwila, ale wiem tez, ze sobie poradzimysmile I tez zaczynam
                                                    myslec, ze nic sie nie dzieje bez przyczyny. Zaczelismy sie starac
                                                    jak bylam jeszcze na starej posadzie, zdazylam przez ten czas dwa
                                                    razy zmienic prace - nie byly to latwe decyzje, bo mialam ciagle w
                                                    glowie to, ze planuje dziecko i zmiana pracy to nie najlepszy
                                                    pomysl....itp itd. Moje przemyslenia i zamartwianie sie to byla
                                                    tylko strata czasu....Bo ciagle dziecka nie ma, a praca jak to
                                                    praca....Widocznie tak musi byc. Takze glowa do gory, Gosiu -
                                                    najwazniejsze, ze masz wsparcie meza, a poza tym jestes twardzielka -
                                                    tyle juz przeszlas, ze utrata pracy nie powinna cie martwicsmile
                                                  • anulka0as Re: poniedziałek... 23.06.09, 00:21
                                                    Łoooh wkoncu przeczytalam co tam u was slychacsmile

                                                    Viv trzymam kciuki za twoja mame to napewno nic poważnego.

                                                    Imadoki jak czytalam twoje posty to az mi dech zabieralo pierw
                                                    przeczytalam o tym jak cie traktowali w szpitalu na zabiegu...
                                                    A teraz to nieszczescie, bardzo mi przykro z powodu twojej
                                                    przyjaciolki bylas z nia bardzo zwiazana napewno ci bardzo ciezko.
                                                    Powiedz jak tam egzamin poszlas czy przesunelas?

                                                    Paliska super wiesci oby to bylo zarazliwe dla naszych weteranek.

                                                    Joasiu co do stanikow bo aleksa pisala ze jakis ladny kupila do
                                                    karmienia, a tu w anglii duzy wybor do karmienia maja w mothercare
                                                    sa i zwykle tanie ale troszke drozsze ale jaki efektbig_grin dostalam
                                                    sliczny komplecik na urodziny przed porodem od meza od srodka
                                                    wszystko wyszybe mienciutka bawelna a z wierzchu sa rozne modele
                                                    wkoncu karmiąca mama tez musi byc sexismile
                                                    www.mothercare.com/gp/search/279-2620489-0931902?ie=UTF8&flatten=1&node=42764041&sort=salesrank&search-
                                                    alias=Mothercare&field-browse=&viewID=&mcb=core&size=12&rh=n%
                                                    3A42764041%2Ck%3Abra&field-keywords=bra&page=4

                                                    Tu wstawilam linka mam nadzieje ze dziala mozesz zamowic przez neta
                                                    bo niektore rozmiary nie maja na sklepie ale warto sie przejsc bo
                                                    czesto maja jakies przeceny mozna tragic swoj rozmiar.

                                                    A co do mierzenia biustu i doboru staniak tu w anglii bo w wielu
                                                    sklepach tak robia. Ostatni bylam w m&s z kolezanka i jej tak
                                                    dobierali tez sie zdziwila bylam w szoku takiej fachowej obslugi
                                                    specjalne przymierzalnie do tego i chyba z 5 pan ktore mierzyly i
                                                    pomagaly klientka super mialam ochote dac sie w te rece ale mialam
                                                    akurat obolala piers po zabiegu ale jak tylko mi sie unormuje to sie
                                                    tam wybioresmile

                                                    A dziewczynki macie jakies doswiadczenie co do piersi po karmieniu?
                                                    Czy duzo sie zmienily po odstawieniu dziecka od piersi bo jak
                                                    pytalam to rozne opinie a ja wolalabym by mi zmalalysad bo jak wam
                                                    kiedys pisalam mam teraz A i D ja nie DD tam z ktorej jeszcze karmie:
                                                    ( myslicie ze zmaleje? Tak bym chciala sobie juz kupic jakis stanik
                                                    nowy ale nie wiem czy dobrac do prawej czy lewej a zamierzam
                                                    zaprzestac karmienia....
                                                    A w polsce to kiedys w thriunfie(nie pamietam jak sie pisze
                                                    wybaczcie) dobierala babka stanik mi i mamie jak tam chodzilysmy bo
                                                    mialam pod domem.
                                                  • aleksa51 Wtorek 23.06.09, 09:53
                                                    Dziewczyny kluczowe przy dobraniu biustonosza jest dobre wymierzenie się i
                                                    interpretacja pomiarów! Na forum które wam tu linkuję wszystko jest wyjaśnione
                                                    na górze strony (są linki i naprawdę warto poczytać), a forumowiczki ochoczo
                                                    doradzają. Ja już kupiłam sobie, jak pisałam, 70E i całkiem fajnie się nosi ale
                                                    zbieram na właściwy rozmiar- 65G.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/f,32203,LOBBY_BIUSCIASTYCH_.html
                                                    Ja przedwczoraj i wczoraj fatalnie się czułam z racji zastoju pokarmu w piersi -
                                                    ból i brak ulgi mimo, że stosowałam wszystko co mogłam. Wczoraj po południu
                                                    odkryłam, że wylot mleczku się zatkał i już teraz po kłopocie.
                                                    Anulka jak chcesz zakończyć karmienie piersią to lepiej się wstrzymaj z kupnem
                                                    biustonosza bo wydasz kasę a potem może się okazać, że na marne. A dobrze
                                                    dobrany biustonosz pomoże biustowi wrócić do normy i dobrze wyglądać. Nie wiem
                                                    jak z sutkami, bo moje zmieniły wygląd po pierwszej ciąży, a raczej po ściąganiu
                                                    mleka laktatorem. Nie jest to znaczna różnica, ja zauważam, M nie i wcale mu to
                                                    nie przeszkadza.

                                                    Imadoki jak zajrzysz to napisz cokolwiek do nas, żebyśmy wiedziały co z tobą.

                                                    Goska jest ci trudno ale to nie jest sytuacja bez wyjścia. Jak się zmobilizujesz
                                                    to szybko znajdziesz nową pracę. Pomyśl sobie, że każdy pracodawca to człowiek
                                                    taki jak każdy z nas...czy chciałabyś zgnieść każdego potencjalnego pracownika?
                                                    Ty chcesz coś od niego ale i on od ciebie. Trzymam kciuki.

                                                    APEL DO WSZYSTKICH DZIEWCZYN!! - Nie przepraszajcie pisząc o sobie! Przecież nie
                                                    da się nikogo pocieszyć lub cieszyć się czyjąś radością jeśli nikt o sobie nie
                                                    napisze. Piszmy o sobie!!!
                                                  • goska797 Re: Wtorek 23.06.09, 10:40
                                                    Witajcie!
                                                    Dziękuję Wam za wszytskie rady. Staram się mysleć pozytywnie.
                                                    Wzięłam się ostro za szukanie nowej pracy. Wysyłam nawet na to co
                                                    uważam, że może się jednak nie nadaje. Czytam tez porady jak nabrac
                                                    pewności siebie i przykładowe pytania jakie zadają na rozmowach.
                                                    Znajomi starają się mi również coś znależć. Jedyny problem jaki mi
                                                    pozostał to jeszcze jak pokonać strach przed złym wypadnięciem i
                                                    zamaskowanie swojego zdenerwowania na tarzy. (bo od soboty czuję
                                                    poddenerwowanie, mam problemy ze snem i ciagle myślę jak tu się
                                                    przełamać).
                                                    Jutro mam wizytę u gina w celu ostatnich badań przed inseminacją.
                                                    Zobaczymy czy zrobia bo w opinii pacjentów okazałao się, że jest to
                                                    najbardziej nie miła lekarz i negatwynie nastawiona na pacjenta.
                                                    Musze jednak wyciągnąć z niej te badania. Zobaczymy couda mi się
                                                    zdziałac.
                                                    Dziewczynki jakbym chciała wreszcie wyluzować i się nie martwić o to
                                                    jak nędzie i jak ja wypadnę, eh.....
                                                  • imadoki Re: Wtorek 23.06.09, 15:32
                                                    Gosiu, nie nastawiaj się z góry negatywnie. Sympatie czy antypatie innych osób
                                                    są kwestią czystko subiektywną. Także uszy do góry, na pewno wszystko będzie
                                                    dobrze.

                                                    Ja dzisiaj rano oblałam egzamin na prawko. Po prostu nie miałam siły. Gdybym
                                                    powiedziała M jak to naprawdę było, to by mi pewnie głowę urwał, ale plac
                                                    zrobiłam mechanicznie. Tam nic nie mogło mi nie wyjść. Taki odruch. A więc żeby
                                                    nie wyjechać na miasto zrobiłam rzecz najprostszą: nie włączyłam świateł. Bardzo
                                                    miły pan mi szybko podziękował a ja się nawet ucieszyłam. Zastępny termin pod
                                                    koniec lipca. Mam nadzieję, że do tego czasu dojdę juz do siebie. Skupiam się na
                                                    nauce, staram się nie myśleć o tym, co się stało. Jeszcze 3 egzaminy w sesji
                                                    przede mną. Historia która osobiście uwielbiam, translatoryka oraz teoria
                                                    literatury. tak się zastanawiam po co komu teoria literatury. Ktoś mi z góry
                                                    narzuca sposób interpretowania a ja tego nie lubię. Bo przecież różni ludzie
                                                    moga odbierać literaturę w rózny sposób. A tu nie. Oj czarno to widzę, czarno.

                                                    Oki, wracam do tego paskudztwa. Tak tylko wpadłam na ekundę by powiedzieć, że
                                                    jeszcze żyję. Dziękuję dziewczyny za wsparcie. Ściskam goraco.
                                                  • goska797 Re: Wtorek 23.06.09, 16:19
                                                    Imadoki staram się myśleć naprawdę pozytywnie. Walczę ze sobą
                                                    starsznie i osttnio każda mysl jaka mi krazy po głowie to zmiana
                                                    swojego myślenia "na dam radę i pokarzę, że potarfię działać"
                                                    co do egzaminu to ja zdałam za 4 razem. Mój M kiedy mnie wiózł st,
                                                    że chyba jestem bez szans, a się udało. Prawda jest taka, że nawet
                                                    do jazdy autem ma się lepszy i gorszy dzień. Twój widać taki był.
                                                    Przypomnij sobie moje doły z tego powodu pół roku temusmile
                                                    Swoja drogą szybko wyznaczyli Ci nowy termin, ja czekałam 3
                                                    miesiące.
                                                  • imadoki Re: Wtorek 23.06.09, 16:25
                                                    Nie załamuję się. Po prostu nie miałam nastroju na jazdę. Poza tym zawracanie i
                                                    parkowanie ciagle napawa mnie bladym strachem. Muszę to jakos opanować. A mój M
                                                    w ramach pociechy kupił mi depilator smile Dobre z niego stworzonko.
                                                  • goska797 Re: Wtorek 23.06.09, 17:30
                                                    Z tym parkowaniem to i ja miałam problemy. Cały kurs albo za blisko
                                                    stawałam prawej albo lewej strony. Nie pomagały też sztuczki na
                                                    nauczenie mnie tego manewru, jak skręcanie gdy krawedż samochodu
                                                    przy którym będziemy parkować minie moje lusterko czy z drugiej
                                                    strony będzie w połowie moich drzwi. Potem próbowałam na wyczucie.
                                                    Ciekawe jest to, że gdy zdałam egzamin przestałam miec jakiekolwiek
                                                    problemy z parkowaniem. Robię to jakos automatycznie.
                                                  • huczusia Re: Wtorek 23.06.09, 20:11
                                                    Imadoki !
                                                    Co to jest tranlatoryka czy jakoś tak ??? smile)
                                                    Sama nazwa jest trudna smile)) Wybacz niedouczonej koleżance wink
                                                    Trzymam kciuki za Twoje egzaminy, historia owszem przyjemny
                                                    przedmiot ale kobyła straszna. Podziwiam smile
                                                    Już wolę "swoją" kinematykę i dynamikę smile
                                                    Chociaż łatwo nie było to chociaż konkretnie, krótko i na temat wink))
                                                    Gosia, tak trzymać !
                                                    Pozytywne nastawienie to 80 % sukcesu !
                                                  • imadoki Re: Wtorek 23.06.09, 20:29
                                                    Translatoryka w tym przypadku to wstęp do teorii tłumaczeń. Sama przyjemność. Za
                                                    to Twoja kinematyka i dynamika brzmią dla mnie jak czarna magia. Historia jest
                                                    bardzo przyjemna, to hisoria wielkiej brytanii. Jak już mi egzaminy mina to
                                                    przedstawię wam w jaki sposób mój ukochany doktor S. przedstawiał wydarzenia
                                                    historycznesmile Słuchać go to istna rozkosz. nie tylko dlatego, że ma piekny,
                                                    brytyjski akcent smile Oki, uciekam dalej się uczyc bo cienko to widzę, cienko
                                                  • imadoki Środa 24.06.09, 15:17
                                                    Dziewczyny, ale mi się dzisiaj leń włączył. Nie mogę ze sobą dojść do ładu.
                                                    Zamiast się uczyć przerabiam spódnicę na egzamin. Grunt to wyglądać, no nie? A z
                                                    wiedzą kiepściutko, oj kiepściutko... Lecę do pasmanterii gumkę dokupić, i coś
                                                    szczywnego żeby dół się ładnie układał.
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 24.06.09, 15:45
                                                    imadoki kurczę ja mam poprawkę z Współczesnego społeczeństwa polskiego uncertain porażka. nic nie umiem też . od dzisiaj się muszę za to zabrać bo znów obleję
                                                  • imadoki Re: Środa 24.06.09, 16:21
                                                    Basia ja mam w piątek egzamin z translatoryki, w sobotę z teorii literatury a w
                                                    poniedziałek z historii i szczerze mówiąc jestem przerażona. Ale zamiast się
                                                    uczyć obijam się w najlepsze. no ale spódnica jest prawie gotowabig_grin
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 24.06.09, 18:09
                                                    hihi ja zamiast się uczyć do makrostruktur to latałam po sklepach za białą bluzką, bo kobitka jako jedyna zażyczyła sobie na egz. strój galowy big_grin ale na 3+ zaliczyłam
                                                  • imadoki Re: Środa 24.06.09, 18:21
                                                    No to gratulacjesmile Ja przerobiłam czarną, długaśna spódnice Per Una. tzn wszyłam
                                                    gumkę w pasie bo mi sie ostatnio schudło znacznie i mi sie po podłodze ciągnęła.
                                                  • anulka0as Re: Środa 24.06.09, 21:25
                                                    Cześć dziewczynki a co studiujecie? Ja bylam na fizjoterapii ktorą
                                                    uwielbiałambig_grin no ale w życiu trzeba wybieractongue_out
                                                    Wiecie jak wam sie bedzie nudzic i brakować tego dreszczyka jak juz
                                                    skonczycie edukacjebig_grin

                                                    Aleksa bylam na tej stronce i dziewczyny kazały mi kupic 65E hehe
                                                    nosilam 75Cbig_grin no i z tej radosci ze moze moj biust bedzie znow jakos
                                                    wygladał odrazu znalazłam sobie cos na necie mezus kupil zobaczymy
                                                    czy dobry, do sklepu po cos ładnego i moze nie bardzo taniego
                                                    wybieram sie jak skoncze karmic, kurcze moze jakas dziwna jestem ale
                                                    tak sie zastanawiam to mi troszke szkoda cyca wyłączyć..
                                                  • imadoki Re: Środa 24.06.09, 21:32
                                                    Ja studiuję filologię angielską - specjalność translatoryczna. Oki, wracam do
                                                    Henryka V bo się z nimi nie wyrobię.
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 24.06.09, 22:31
                                                    no a ja (można powiedzieć, że studiuję wink) doradztwo społeczne i zawodowe, na socjologii bo jest i na pedagogice. kierunek ciekawy, tylko jak mam przed oczami notatki z tych przedmiotów co pisałam wcześniej to mi się źle robi wink
                                                  • vivianna_82 Re: Środa 24.06.09, 23:21
                                                    ależ się u nas studencko zrobiło... smile
                                                    aż miło pomysleć jak to fajnie bylo... ale tak dawno wink
                                                  • imadoki Re: Środa 24.06.09, 23:29
                                                    ale ta Twoja Jula roześmiana, Vivsmile Aż miło patrzeć smile) Spokojnej nocy życzę
                                                  • patite Re: Środa 24.06.09, 23:59
                                                    dziewczyny, ja się rozłożyłam totalnie, dzisiaj miałam 39,5, siedze
                                                    w izolatce, zeby chłopaków nie zarazić wink a moje dni płodne się
                                                    zlbiżają i pewnie trzeba będzie przełożyć wszystko na lipiec, bo
                                                    jutro pewnie zaaplikują mi antybiotyk. Trzymam kciuki za szybkie
                                                    znalezienie pracy gosiu, też się tak wewnętrznie stresuję zawsze,
                                                    prawie przed każdym projektem ale jakoś nauczyłam się nie dawać nic
                                                    po sobie poznać. I coraz większy mam luz. Od tygodnia opiekuję się
                                                    kotką, którą sąsiadka znalazła w ogórdku. Nie mogę jej wziąć do domu
                                                    ze względu na alergię syna, więc i ona i ja nie jesteśmy szczęśliwe.
                                                    Daję jej jeść i pozwalam spać w garażu, ale serce mi mięknie jak
                                                    miauczy pod drzwiami. Jest to na pewno młody kot domowy, albo się
                                                    zgubił albo ktoś ją wyrzucił, bo kompletnie nie radzi sobie na
                                                    dworze. Już choćby to, że od tygodnia nie oddala się na odległość
                                                    większą niż 3 segmenty o czymś świadczy. nie wiem co z nią zrobić,
                                                    jest strasznie przytulińska i nieagresywna, ale zatrzymać jej nie
                                                    mogę. Szukam jej domu.
                                                    Vivianna Twoja córka urodzona dokładnie tego samego dnia co JA smile
                                                    Dobrej nocy Wam życzę dziewczyny. I sama tez już spadam, zanim
                                                    gorączka mi wzrośnie...
                                                  • anulka0as Re: Środa 25.06.09, 00:20
                                                    Patite zycze powrotu do zdrowia, moze nie skonczy sie antybiotykiem.
                                                    Viv śliczna macie fotkesmile pozdrawiam i dobranoc
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 25.06.09, 08:16
                                                    Viv- obydwie na tym zdjęciu wyglądacie prześlicznie wink Patite, życzę szybkiego powrotu do pełnego zdrówka!!!
                                                  • huczusia Re: Środa 25.06.09, 08:35
                                                    Patite - zdrówka życzę.
                                                    Ja 4 lata temu przygarnęłam kocią sierotkę, miał wtedy 5 tygodni i musieliśmy
                                                    karmić go butelką, teraz wyrosło wielkie kocisko, wcale nie jest milusiński
                                                    tylko humorzasty. Jak mówi mój M. to dlatego, że się wychował bez matki wink
                                                    Viv !
                                                    Śliczne zdjęcie i śliczne "modelki" - to i ja się pochwalę smile
                                                    nasza-klasa.pl/profile/787066/gallery/album/2/29
                                                  • imadoki Re: Środa 25.06.09, 09:17
                                                    Masz zablokowaną galerię, więc zdjęcia nie widać. Ale dodaję siebie do Twoich
                                                    znajomych tongue_out Więc mam nadzieję, że zobaczę Twojego szkraba smile
                                                  • huczusia Re: Środa 25.06.09, 09:42
                                                    No ja to jestem "rozgarnięta jak kupka siana" smile, dzięki Imadoki, już klepnełąm
                                                    twoje zaproszenie smile)
                                                    Bardzo ładną masz fotkę - jak się robi taki fajny "kolaż" ?
                                                  • huczusia Re: Środa 25.06.09, 09:57
                                                    Wklejam link do zdjęć na fotoforum smile))
                                                    fotoforum.gazeta.pl/5,12,35406.html
                                                  • goska797 Re: Czwartek 25.06.09, 11:03
                                                    Wczoraj miałam dobry nastrój i humor mimo, że dzień był srednio
                                                    miły. Dzisiaj mam dołka, a pogoda piękna. Od soboty, odkąd wiem, że
                                                    nie długo nie będę miała pracy zaliczam doły i dni euforii. Dzisiaj
                                                    mam doła bo nie widzę nowych ogłoszeń tylko to co już wysłałam.
                                                    Telefon milczy.(wiem,wiem dopiero pojawiło się to ogłoszenie). Poza
                                                    tym jak wczoraj uważalłam, że dam rade na tych rozmowach,tak dziś
                                                    mam zupełnie odmienne zdanie. Ale nie ma o czym mówić.
                                                    Wczoraj byłam u wczesniej Wam wspomnianej ginekolog. Załatwiłam te
                                                    badania ale wyniki będą max do 3 tygodni. Mam małe sznase, że
                                                    wyrobia sie do 6 lipca. Najwyżej pójde z tym co mam. Sama wizyta to
                                                    koszmar. Lekarz jakby łaskę robiła, że pracuje. Kazała mi się
                                                    rozebrac a potem przez kilkanaście minut przygotowywała sobie
                                                    narzedzia, czytała a ja siedziałam goła i wesoła. Badanie było
                                                    bardzo nie przyjemne. Zwykła cytologia i na czystość co raczej nie
                                                    boli i sie nie wiele czuje. Ta lekarz za kazdym razem jak pobierała
                                                    materiał to miałam wrazenie, że specjalnie szarpie tą moja biedną
                                                    szyjkę (wybaczcie za dosłowność. Zazwyczaj leżymy sobie spokojnie, a
                                                    ja za kazdym razem musiałam podnosić pupę do góry bo inaczej
                                                    wszytsko mnie w środku bolało. Juz na koncówce to miałam zdretwiałe
                                                    uda od tego unoszenia i nawet poleciała mi łza. Badanie jednym sowem
                                                    koszmar. Mam to naszczęście juz z głowy.
                                                  • vivianna_82 Re: Czwartek 25.06.09, 11:22
                                                    Gosiu, to faktycznie koszmar. Nie ma nic gorszego niż niedelikatny ginekolog! w
                                                    koncu od tego lekarza chyba wymaga się wyjątkowej delikatności i taktu, bo to
                                                    przecież badanie intymne!

                                                    Dziewczynki, dziękuję Wam za komplementy smile
                                                    oczywiście znowu zapomnialam skasować sygnaturkę i tylko czekać aż wywalą mój
                                                    post, heh smile
                                                  • vivianna_82 Re: Czwartek 25.06.09, 11:23
                                                    Imadoki, ja też bym prosiła o nazwę tego programiku co różne cuda umie robic smile
                                                    --
                                                    Marta, mama Julii (15.10.2008)
                                                  • imadoki Re: Czwartek 25.06.09, 13:28
                                                    Oto link do programu. Darmowy jest. Obsługa po polsku, intuicyjna smile Miłej zabawy smile


                                                    dobreprogramy.pl/index.php?dz=2&id=2859&Ashampoo+Photo+Commander+6.30

                                                    Pozdrawiam
                                                  • 0_joasia79 Re: Czwartek 25.06.09, 17:04
                                                    Imadoki dziękuję za link bo nie umiem korzystać z priva niestety.
                                                    Vivianko śliczna ta Twoja Julcia... I pomyśleć że mogłabym mieć
                                                    dzidzię w tym samym wieku gdyby wszystko było ok... Zaczynałyśmy
                                                    się mniej więcej w tym samym czasie starać...No nic trudno się
                                                    mówi...A Tobie i Julii dużo zdrówka życzę wink
                                                  • jedynybasek5 Re: Czwartek 25.06.09, 21:33
                                                    nooo dziewczynki drogie wink jutro o 13 idę na poprawkę. ale się boję. i jeszcze pewnie dostanę okres akurat, a propos - zauważyłam, że cykl wydłużył mi się do 28 dni wink a miałam kurczę 25! tak się cieszyłam że mam taki krótki wink bo to zawsze szybko mijało jakoś. a teraz buuu. a wiem na pewno, że nie jestem w ciąży bo dzisiaj robiłam teścik. standardowo jak co miesiąc- wpatruję się w niego jakbym siłą woli chciała tę drugą kreskę wywołać wink no, mam nadzieję, że może w przyszłym miesiączku coś się zdziaławink
                                                  • huczusia Re: Czwartek 26.06.09, 08:18
                                                    Basiu !
                                                    Będę trzymać kciuki z egzamin i... nie tylko smile
                                                    Imadoki !
                                                    Jeszcze raz bardzo dziękuję za programik, wczoraj go troszkę "testowałam" jest
                                                    super nie wszystko jeszcze kumam, ale fajne rzeczy można robić. Dzięki.
                                                  • jedynybasek5 Smutny dzionek 26.06.09, 15:24
                                                    Ojej dziewczyny ależ mi szkoda tego Jacksona. był trochę inny wink ale już takiego jak on nie będzie drugiego... smutniaście
                                                  • jedynybasek5 Re: Smutny dzionek 27.06.09, 09:45
                                                    To znów ja dziewczyny mam nadzieję, że wasza nieobecność ostatnio nie jest spowodowana problemami z powodzią żadną!! napiszcie jak będziecie mogły co się dzieje, jak tam u Was, bo już zaczynam się martwić. wczoraj zadnej nie było. Napiszcie czy wszystko w porządku
                                                  • imadoki Re: Środa 25.06.09, 10:33
                                                    Jest taki fajny programik graficzny z dużymi możliwościami. Podeślę Ci na niego
                                                    namiar na naszej klasie
                                                  • 0_joasia79 Re: Czwartek już ;-) 25.06.09, 11:50
                                                    Imadoki ja też poproszę o namiar na ten program wink tylko że mnie
                                                    nie ma w staraczkach na naszej klasie.
                                                  • imadoki Re: Czwartek już ;-) 25.06.09, 13:27
                                                    wysłałam Ci na priva. Program jest darmowy smile
                                                  • imadoki Sobota 27.06.09, 13:53
                                                    Basiu, u mnie wszystko w porządku. Uczyłam się do egzaminów i nadal będę się
                                                    uczyć. Ale w poniedziałek już ostatni będzie. A teraz idę się kimnąć bo pół nocy
                                                    nie spałam. Pozdrawiam
                                                  • huczusia Re: Sobota 27.06.09, 19:35
                                                    Basiu!
                                                    U mnie też wszystko dobrze.
                                                    A jak Twój egzamin ?
                                                  • jedynybasek5 Re: Sobota 27.06.09, 22:50
                                                    dziękuję za kciuki Huczusiu wink mam nadzieję, że pomogą- w poniedziałek będę znała wynik!!! mam nadzieję, ze będzie ok. Cieszę się wszystko dobrze u Was. W mojej rodzinnej miejscowości wczoraj ogłaszali ewakuację z domów położonych najbliżej rzeki. I tylko ciśnienie się podnosi, że rząd nic nie robi, żadnych zabezpieczeń- pomimo tego, że wiadomo że co roku te tereny są zalewane. i co roku obiecują to samo, a ludzie tracą dobytki życia...
                                                  • joannaa22 Poniedzialek. 29.06.09, 08:24
                                                    Witajcie kochane kobietki. Alez u nas upaly! Szok, moj Tomus ich nieznosi.
                                                    Lezymy sobie w domku na podlodze w samym pampersie i koszulce i jakos dajemy
                                                    rade. Musze jechac na zakupy ale strasznie mi go szkoda ciagnac po sklepach w
                                                    taka goraczke.
                                                    Dziewczyny jak tam wasze egzaminy dzis chyba wyniki u Basi. Sciagnelam wlasnie
                                                    przed chwilka ten programik choc nie wiem o co chodzi. Popatrze i poprobuje.
                                                    Jesli chodzi o powodzie to jestem w szoku, tak jak Basia pisze, zdaza sie tak co
                                                    roku a nikt nic nie robi!! Ludzie sie dziwia ze powinni sie ubezpieczyc bo jesli
                                                    tak jest kazdego roku to oplacalo by sie. Ale ja ogladalam wypowiedz ludzi,
                                                    ktorzy nie maja pieniedzy na oplaty i zycie, to jak maja sie ubezpieczyc.
                                                    Dobra musze biec szykowac mlodego do szkoly caluje. Asia
                                                  • vivianna_82 Re: Poniedzialek. 29.06.09, 10:48
                                                    Basiu - masz już wyniki?
                                                    no powodzie to faktycznie ciąglepowracające tragedie. Ale to nie do konca jest
                                                    tak, że się nic nie robi. Wiecie - mój mąż pracuje w firmie panstwowej, która
                                                    się trochę tym zajmuje, tzn regulacją rzek, likwidacją szkód itp. na teren
                                                    dolnego śląska i kawałka opolszczyzny, więc m.in moje i Basi rodzinne strony.
                                                    Powiem Wam tak, że oni robia co w ich mocy, by wszystko zabezpieczyć, ale
                                                    pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. natura jest nieobliczalna, to raz, dwa,
                                                    takich miejsc jest OGROM, a wiadomo o co chodzi po trzecie - kasa... budżet
                                                    ograniczony i kwestia jak najlepszego rozplanowania. no i jeszcze kwestia
                                                    specjalistów. Tzn ludzi którzy mają odpowiednie wykształcenie i najlepiej
                                                    jeszcze doświadczenie by się tym zajmować - a takich ludzi nie ma. A jak sa, to
                                                    ida pracować gdzie indziej, bo kto chce pracować za marne grosze w państwówce...
                                                    tak więc widzicie, nie jest łatwo... Do tego dochodzą jeszcze blokady związane z
                                                    róznymi procedurami, kótre sa dużym utrudnieniem, ale to już kwestia "góry" by
                                                    to zmienić, czyli rządu.... nie wiem- może któras z was oglądała wczoraj główne
                                                    wydanie wiadomości na tvp1? wlasnie był tam mój małż - puścili kawalek jego
                                                    wypowiedzi nagrywanej dla telewizji regionalnej kilka dni wczesniej smile smiejemy
                                                    się że slawny teraz będzie, bo ledwo go pokazali, a ja juz miałam kilka smsów, 2
                                                    telefony i 2 maile, że był w tv smile
                                                  • jedynybasek5 Re: Poniedzialek. 29.06.09, 16:15
                                                    witam witam wink właśnie wróciłam z wpisów- zaliczyłam na 3 big_grin ufff!!! no a co do powodzi- własnie o to chodzi, że ludzie tacy jak Twój mąż Vivi chcieliby naprawdę coś zdziałać i pomóc, a tu nie da się, bo pieniążki zamiast na ich pracę idą do kieszeni tym co wyżej postawionym. Druga sprawa tak jak pisałaś - przepisy nie do przeskoczenia. No i tym się kończy właśnie- ludzie co roku się męczą. no i strasznie żałuję, że nie widziałam tej wypowiedzi wink ale pewnie i tak bym nie zapamiętała, bo bym nie wiedziała że mam na kogoś zwrócić szczególną uwagę wink pamiętam jak dziadek się cieszył jak kiedyś puścili jego wypowiedź o jakimś pomniku czy coś wink a propos dziadka- znów zaczyna się gorzej czuć ( w tamtym roku w kwietniu miał wszczepiany rozrusznik serca, no i miał bardzo duży ubytek krwi z niewiadomego powodu bo nie poszedł na badania) a jak się gorzej czuje to zaczyna podejrzewać wszystkich dookoła o jakieś spiski- ostatnio był u nas kolega mojego M. z pracy, to dziadek był pewien, że to mój brat i że specjalnie mu nie powiedzieliśmy , że przyjeżdża. dziś byłam ponad 3h w szkole i na chwilkę w urzędzie zapytać jakie remonty można robić bez pozwoleń, o czym mu wcześniej wspomniałam, to po powrocie do domu przywitał mnie burknięciem co ja tyle czasu w tym urzędzie robiłam. a na mnie takie pytania niegrzeczne i podejrzenia działają jak płachta na byka, od razu robię się nerwowa i tak samo niegrzecznie mu odpowiadam, że to moja sprawa gdzie i na ile chodzę uncertain wiem, że nie powinnam tak robić, ale chciałabym żyć w normalnym domu, a tu dziadek ciagle kogoś o coś podejrzewa, sprawdza, wszystko chciałby wiedzieć, a już najbardziej mnie denerwuje, kiedy jego podejrzenia dotyczą mnie , M., albo mojej rodziny. wtedy to po prostu dostaję białej goraczki. a wszystko by się skończyło, gdyby po prostu poszedł do lekarza, zeobił badania, zobaczyliby aha, to i tamto trzeba podleczyć - koniec. po problemie. ale nieee- on do lekarza nie pójdzie, bo już "tyle razy zamachy na niego były, on nie będzie ryzykował" . A skończy się na tym, że znów straci przytomność - mam tylko nadzieję, że ktoś bedzie wtedy w domu, bo ja mam przecież zamiar iśc do pracy!!! i nie zawsze będę w domu gotowa, żeby pomóc czy wezwać pogotowie, tak jak rok temu. i tak w kółko dziewczyny sad ależ wam namarudziłam wink ale zeszło ze mnie trochę cisnienie, i już nie jestem taka zła jak przedtem.
                                                  • goska797 Re: Poniedzialek. 29.06.09, 19:38
                                                    Basiu gratuluję zaliczenia egzaminusmileLudzie starsi niestety czasami
                                                    są jak dzieci. Ciężko im cokolwiek przetłumaczyć.
                                                    Ja Dziewczynki od piątku byłam u teściowej. W sobotę mieliśmy wesele
                                                    u kolegi mojego M. Wesele typowo wiejskie. Tam ludzie się
                                                    bawią...nie to co w mieście taka biesiada za stołem. Na kilka chwil
                                                    oderwałam się od tego wszytskiego.
                                                    Dzisiaj w pracy odwiedzili nas ludzie, którzy prawdopodobnie bedą
                                                    chcieli od nas odnajmowac lokal sklepowy. Wzbudził się we mnie
                                                    jeszcze większy stres, że szybciej zostanę bez pracy jesli będą
                                                    chcieli szybciej otworzyc swój interes.Pół dnia się denerwowałam, że
                                                    nadal nie mam pracy, nikt się nie odzywa a nowych ogłoszeń jest jak
                                                    na lekarstwo. Chciało mi się płakać. Dopiero od tygodnia wiem, że
                                                    musze coś znależć, a sama się już dołuję.
                                                    Wiem Dziewczynki, że panikuję ale mam straszne problemy żeby się
                                                    pogodzić z tym stanem.
                                                    Zapisałam M na badanie nasionek przed tą wizytą w klinice. Czekałam
                                                    na nią tyle czasu, a teraz jest mi już to zupełnie obojętne.
                                                    Odechciało mi się wszytskiego. Przestałam mierzyć temperaturę i
                                                    liczyc dni cyklu. Koniec.
                                                  • jedynybasek5 Re: Poniedzialek. 29.06.09, 20:05
                                                    Gosiaku niedobry wink jak przeczytałam ostatnie 2 zdania twojego posta to mi ciary przeszły. Ale... wbrew pozorom może jest w tym jakiś sens! może kiedy na chwilkę odpuścisz, odpoczniesz psychicznie to samo się coś zasieje wink pewnie nie pocieszy Cię co teraz powiem - ale moja mama starała się o mnie... 9 lat big_grin i oto jestem wielka , zdrowa ( przynajmniej fizycznie smile) będzie co ma być smile
                                                  • huczusia Re: Poniedzialek. 29.06.09, 21:25
                                                    Gosiu !
                                                    Koniec ? Może i koniec, ale też początek nowej ery w Twoim życiu. Ja
                                                    wierzę, że to będzie lepsza "era" i Ty też w to uwierz.

                                                    Jak mój M. stracił pracę, byliśmy oboje załamani i jak ktoś
                                                    powiedział mu, że to w sumie bardzo dobrze, bo już za długo siedział
                                                    w tej jednej firmie i nie dość, że zarabiał grosze to w dodatku
                                                    wcale się nie rozwijał. Wtedy wręcz obraziliśmy się na tę osobę, że
                                                    chyba nie wie co mówi, bo to nie on stracił pracę... Tym czasem
                                                    Sylwek miesiąc później znalazł pracę, lepiej płatną, lżejszą i
                                                    bliżej domu smile
                                                    A pół roku później jego porzednia firma ogłosiła upadłość i zwolnili
                                                    jednego dnia ok 2000 osób, także tak naprawdę mój M.
                                                    miał "szczęście", bo teraz w naszym miasteczku znalezienie pracy
                                                    graniczy z cudem.
                                                  • imadoki Re: Poniedzialek. 30.06.09, 09:23
                                                    Gosiu, ja też mam ten problem co ty. Jestem bez pracy już od dawna, nikt nie
                                                    odpisuje na moje cv i listy motywacyjne a ogłoszeń praktycznie nie ma. Denerwuję
                                                    się strasznie. Moja teściowa cały czas robi mi wymówki, że ona jak była w moim
                                                    wieku to pracowała i 3 dzieci już miała. No to się wkurzyłam i powiedziałam że
                                                    to nie moja wina że nie mamy dzieci o czym ona doskonale wie. Chyba głupio jej
                                                    się zrobił ale co tam, nie pozwolę po sobie jeździć bez powodu. Ja wczoraj
                                                    miałam ostatni egzamin, dzisiaj wyniki po 13tej. Trochę się denerwuję bo to
                                                    przedmiot z którego chciałabym pisać pracę licencjacką więc wypadałoby żebym go
                                                    dobrze zdała smile No ale zobaczymy, zrobiłam co mogłam. No i mój M oczywiście
                                                    wczoraj żelazko w lodówce znalazł przez to moje sesyjne zakręcenie smile Dobrze że
                                                    już koniec.
                                                  • jedynybasek5 Re: Poniedzialek. 30.06.09, 10:10
                                                    ViVi ciagle jak patrzę na wasze zdjęcie z malutką to mam wrażenie, że skąds cię znam... i za nic w świecie nie mogę sobie przypomnieć skąd. Może chodziłaś do regionalnej w polanicy? no nie mam pojęcia, albo po prostu jesteś bardzo do kogoś podobna wink
                                                  • jedynybasek5 Re: Poniedzialek. 30.06.09, 10:12
                                                    heheheheheh Imadoki smile z tym żelazkiem to przegięłaś big_grin ty się dziewczyno nie stresuj tak big_grin na pewno sesja ci dobrze poszła- zawsze ci co sie tak stresują to są dobrze wyuczeni wink trzymam kciuki za dzisiaj wink
                                                  • jedynybasek5 Re: Poniedzialek. 30.06.09, 10:15
                                                    to znów ja wink tak czytam po pół posta waszego i efekty takie wink imadoki dobrze, że sie odezwałaś, bo teściowa w ogóle nie powinna robić Ci żadnych wymówek od tego zacznijmy. a z pracą... jak tylko wszystkie egzaminy już będą za mną, to lecę też składać cv gdzie się da.. tylko co ja mam wpisać w to Cv jak ja żadnego doświadczenia nie mam? już na tym poziomie się zniechęcam, bo jakoś ciężko mi się zabrać za pisanie tego chorerstwa wink
                                                  • aleksa51 Wtorek 30.06.09, 14:55
                                                    Witam po przerwie. Od wieczoru środowego nie miałam internetu- sprawca to burza.
                                                    W piątek facet od neta zdemontował mi modem. Na szczęście w poniedziałek mimo
                                                    podejrzeń, że spalony okazało się, że nie. Siedział u mnie ponad godzinę i
                                                    wymienił mi spaloną kartę sieciową. Było ok. Dziś rano włączam i nie ma netu!!
                                                    Ale się nakombinowałam, a para mi nosem szła. Po 2 godzinach nierównej walki
                                                    zadzwoniłam do serwisu i okazało się, że tym razem to ich nadajnik wysiadł...Do
                                                    tego mam problemy ze skypem.
                                                    Ale cóż w tym czasie się działo - teściowej podtopiło piwnicę bo jak ostatnio
                                                    ciągnęli do niej jakąś rurę to teść nie zabetonował stwierdzając, że się zrobi
                                                    kiedy.
                                                    Ja w sobotę miałam zakupy - M zafundował mi 3 nowe bluzki, spodnie, buty i
                                                    stanik. Chciałam sobie jeszcze kupić top do karmienia Mama Bianca z Alles ale po
                                                    zapłaceniu za nową kartę sieciową nie stać mnie.
                                                    Goska jak miałam 16 lat to po raz pierwszy trafiłam do gina z powodu torbieli na
                                                    jajniku. Zdiagnozowali mnie w szpitalu i tamtejsi też lekarze mnie badali. Byli
                                                    strasznie niedelikatni, płakałam z bólu i podskakiwałam na fotelu. Do tego
                                                    dochodziło też upokorzenie gdy przed wypisem po obchodzie na badanie schodziło
                                                    się ich w gabinecie mnustwo...Jak po wyjściu ze szpitala mama zabrała mnie do
                                                    prywatnego gabinetu to przed badaniem naszykowałam sobie chusteczkę do otarcia
                                                    łez. Szokiem dla mnie było, że wcale nie bolało.
                                                    Imadoki teściowa to teściowa...co więcej można dodaćcrying
                                                    Basia fajnie, że zaliczyłaś.
    • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 30.06.09, 16:29
      Witajcie!
      Smaże się w upale. Mam tylko jeden malutki witraczek.Byle do 21.
      Macie Dziewczynki racje, że za szybko wymiękam. Z tego ciągłego
      myslenia o pracy nie mogę spać w nocy, do tego dziś miałam uczucie
      jakby w brzuchu krążyły mi jakieś robaki. Stwierdziłam, że kupię
      sobie jakieś delikatne tabletki na uspokojenie bo na niczym nie mogę
      się skupić. Pomogło. Przestał mnie boleć brzuch i troszkę mi lżej.
      Podkusiło mnie żeby zapytać kolegę o rozwój ogoszenia w jego firmie,
      które mi podesłał. Dowiedział się, że w tym tygodniu będą rozmowy i
      w przyszłym. Musiałam mu przesłac jeszcze raz cv bo gdzies utknęło i
      właściwa osoba go nie miała. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jeżeli mam
      jakąkolwiek szanse to wolalabym żeby te rozmowy były w przyszłym
      tygodniu bo w tym pracuje do 21. Mówię Wam Dziewczynki że albo ja
      zwariuję albo Was zamęczesmile
      • arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 30.06.09, 18:14
        Witajcie dziewczyny,

        Gosia nie stresuj się tą pracą, na tym życie się nie kończy. Na pewno każde
        przymusowe rozstanie z dotychczasowym miejscem pracy nie jest miłe, ale z
        pewnością znajdziesz sobie nową pracę, może lepiej płatną i bardziej rozwojową -
        myśl w ten sposób.

        Imadoki, Basia, trzymam kciuki za Wasze zdane egzaminy. Czasami brakuje mi
        nauki, bo jednak trenowanie mózgu jest potrzebne wink Ale z drugiej strony jak to
        fajnie przyjść do domu po pracy i nie mieć przymusowych obowiązków, choć
        niedługo już się zaczną, tylko innego rodzaju wink

        Wpadłam do Was dzisiaj tylko na króciutko, aby poszukać Igi i Basi przepisów na
        zapiekane papryczki wink Składniki czekają już na mnie tylko mi jest się ciężko
        zmusić się do roboty wink

        Pozdrawiam.
      • goska797 R wtorek i znowu ja 30.06.09, 18:16
        Za bardzo się cieszyłam. Owszem kolega cv odnalazł, zaniósł do kogo
        trzeba ale przy okazji dowiedział się, że jest bardzo silna
        konkurencja na to stanowisko.Okólo 12 osób w tym ze 3 z tej firmy,
        które chcą zmienić dział w firmie albo zgłosili się również dzięki
        innym znajomym i mają silne plecy. Ogólnie więc moje szanse są
        znikome bez doświadczenia biurowego i z jako takim angielskim. lipa
        • jedynybasek5 Re: R wtorek i znowu ja 30.06.09, 20:24
          ale się wkurzyłam na kolezankę z grupy... robimy wspólnie projekt- pamiętacie, wypełniałyście ankiety. nie dośc, że mam wszystko mówic przed całą aulą, muszę zredagowac cały tekst, a ona nawet nie przesłała mi zadnych wykresów, i jeszcze ma pretensje, że za mało. ja rozumiem ona też sie narobiła, ale gdyby powiedziała, że nie ma czasu czy cos to sama bym to zrobiła. a tak... czas goni. cholera jak zwykle na ostatnią chwilę
          • imadoki Re: R wtorek i znowu ja 30.06.09, 20:48
            Basiu, też tak miałam sad miałyśmy zrobić z koleżanka projekt na badania
            marketingowe, a to ja zrobiłam wszystko, ankiety, ludzi którzy je wypełnili,
            wykresy i interpretacje. Ona nie zrobiła nic, absolutnie nic. Tylko miała do
            mnie pretencje że tylko 4. Bezczelnośc.


            Moje egzaminy pozdawane. Ale zmartwiło mnie że historia tylko na 3. Tyle się na
            nią uczyłam a tu taki marny wynik. chyba byłam po prostu przemęczona. Pozdrawiam
            dziewczyny i idę odpocząc bo się dosłownie przewracam.
            • aleksa51 Środa i znowu ja 01.07.09, 09:19
              Goska i tak trzeba startować. Ty się zastanawiasz dlaczego mieliby wybrać akurat
              ciebie. Ale przecież kogoś zawsze wybierają i dlaczego akurat nie mieliby ciebie
              wybrać. Zgadzam się, że silna konkurencja ale też masz szanse.
              Studentki kochane ja miałam ten komfort, że studiowałam z moją mamą i jak w
              ostatnim roku zadawali nam prace łączone tzn, że można było parami pisać to się
              po równo dzieliłyśmy i było faktycznie o połowę roboty mniej.
              Ja dziś przymusowo wysyłam M do lekarza z wynkikiem gastroskopii, który leży od
              18 maja. Przez pewien czas nie pił piwa i coli ale już mu strach
              przeszedł...Karta wyciągnięta na popołudnie. I jeszcze z nim osobiście pójdę.
              • vivianna_82 Re: Środa i znowu ja 01.07.09, 09:36
                Oj się rozpisałyście, az nic nie pamiętam...
                Gosiu - nie stresuj się praca, jak nie ta to inna, na pewno cos znajdziesz smile
                Imadoki - któras dziewczyna Ci tu napisała i ja się podpisze - teściowa to
                tesciowa wink nic dodawac nie trzeba wink a moja ma dzisiaj imieniny....

                Basiu, nie chodzilam do regionalnej, tylko do liceum w dusznikach...nie wiem
                skąd mogłabyś mnie znac, bo ja w sumie taka szara myszka, ale z drugiej strony
                odległość między nami niezbyt duża, więc...
                • huczusia Re: Środa i znowu ja 01.07.09, 10:21
                  A moja mama miała imieniny wczoraj, wczoraj też miała urodziny moja... teściowa.
                  Z to dzisiaj teściowa ma imieniny smile))
                  Pokręcone nie ?
                  Viv czyżby Twoja Mama to Halinka ?
                  Aleksa, ale miałaś fajnie - studiować z mamą smile Super smile

                  Imadoki, Basiu - studentki drogie - gratulacje !
                  • vivianna_82 Re: Środa i znowu ja 01.07.09, 11:05
                    Huczusiu,moja tesciowa to Halinka smile
                    moja mama to Ela i imieniny miala 18.06 smile
                    • huczusia Re: Środa i znowu ja 01.07.09, 11:14
                      Viv !
                      Moja teściowa też Halinka (a mama Lucynka smile).
                      • jedynybasek5 Re: Środa i znowu ja 01.07.09, 16:46
                        a moja mama to Krystyna, babcia Krystyna, a teściowa... no cóż... Krystyna big_grin
                        • 0_joasia79 Re: Środa i znowu ja 01.07.09, 18:35
                          Jedynybasku to nieźle... w jednym miesiącu aż 3 prezenty? Uff...
                          Pewnie wspominałam Wam że jestem na wypowiedzeniu, właśnie
                          skończyło mi się. Dzisiaj byłam się zarejestrować w urzędzie pracy
                          i za kilka dni otrzymam ststus bezrobotnej... Dziwne to bo od
                          ukończenia szkoły średniej cały czas pracowałam...
                          Teraz nabierm wiatru w "żagle" bo ostatni czas w mojej firmie był
                          bardzo męczący...Głowa pękała w szwach dosłownie. No ale już się
                          uwolniłam... teraz mam rok na znalezienie pracy bądź stworzenie
                          własnej firmy ale mocno się nad tym zastanawiam bo teraz przetrwać
                          na rynku ciężko zwłaszcza w moim mieście...
                          Mało się udzielam na forum ale czytam wszystkie posty... Czasem
                          wolę nie pisaćżeby nikogo nie przytłaczać własnymi problemami...
                          Ale wiem że zawsze mogę do Was napisać i z tego się cieszę...
                          DZIĘKUJĘ WAM DZIEWUSZKI ...
                  • imadoki Re: Środa i znowu ja 01.07.09, 20:49
                    Moja też Halinka. Jakiś urodzaj
                    • vivianna_82 Czwartek 02.07.09, 09:02
                      Basiu, faktycznie masz z tymi Krystynami.
                      Moja teściowa wczoraj miała imieniny, a za kilka dni, tj 10.07 ma urodziny, więc
                      tez prezent zawsze podwójny. Ale zazwyczaj robimy tak, że kupujemy jeden większy
                      na obie okazje na raz ;P
                      a w tym roku w maju teściowa dostała od nas telewizor, tzn to byl nasz tv, bo
                      kupiliśmy sobie większy, ale prawie nowy, płaski, wypasiony smile i B zarządził, ze
                      to na dzien matki, urodziny i imieniny wink więc odpadł problem prezentu wink no ale
                      żeby teraz z pustymi rękami się nie spotykać, to kupiłam dla niej portfel, bo
                      kiedys przypatrzyłam, że ma taki stary, zniszczony... no a co tam wink

                      Joasiu, jak nas czytasz to i pisz! nikogo tu nie będziesz przytłaczać, bo od
                      tego jesteśmy by się wspierac i podnosić na duchu!
                      • jedynybasek5 Re: Czwartek 02.07.09, 10:39
                        Cześć dziewczynki wink a dziś ma urodzinki mój Skarb. robię jakiś dobry torcik. macie może jakiś fajny przepis na owocowy lekki krem do tortu?
                        Z innej beczki, zasmuciłam się trochę z rana. Jestem zarejestrowana na takiej stronce fotograficznej bo lubię czasem popstrykać jakieś fotki. No i facet wystawił fotę ziewającego budowlańca siedzącego na taczce. tylko czekałam na komentarze typu - nieroby, itd. no i doczekałam się... jestem teraz na etapie tłumaczenia jakiemuś facetowi, że to bardzo krzywdzący stereotyp, że budowlaniec to nierób. pewnie że i tacy się zdarzają.. ale czy w urzedach się tacy nie zdarzają? czy w innych instytucjach nie ma leniuchów? są, i nikt nie wypomina... i każdemu może zdarzyć się dzień, kiedy nie chce się ruszyć palcem.ale w większości to ludzie z ogromną wiedzą, którzy też codziennie ryzykują życiem, przecież wiemy czym grozi nawet niewinnie wyglądający upadek... ale on nie daje się przekonać i ciągle mi wmawia że taka jest rzeczywistośc... nie zgadzam się z tym i bardzo mi smutno, że ludzie tak to postrzegają, szczególnie, że u mnie w rodzinie KAŻDY mężczyzna miał lub ma coś wspólnego z budowlanką- ojciec, brat, wujki, teraz M. i są to ludzie pełni pasji, zaangażowania, znam ich kolegów, znam to środowisko, i strasznie mi przykro, kiedy nieraz słucham jak ktoś publicznie wypowiada się w taki krzywdzący sposób, widzę jak przykro jest wtedy mojemu M., przypominam sobie ojca, który zawsze tak się cieszył tym co robił... a tu jeden z drugim przyjdzie, zgeneralizuje, nie zastanowi się... przykre...
                        • huczusia Re: Czwartek 02.07.09, 11:00
                          Basiu ! Niestety taki jest stereotyp "budowlańca" i chyba wiele lat musi jeszcze
                          upłynąć, żeby to się zmieniło, ale jak ktoś uważa, że to taka fajna fucha, że
                          tylko się siedzi, pali papieroski i dostaje kasę za "NIC" to czemu sam nie
                          zmieni zawodu ???
                          Teraz remontują moja ulicę, powiem Ci, ze jak widzę tych robotników uwijających
                          się w tym upale przy gorących rurach kanalizacyjnych, gorącym asfalcie,
                          brodzących po kostki w wodzie, to się zastanawiam kto i za jakie pieniądze by
                          się z nimi zamienił ?
                          Viv, to u mnie z teściową podobnie, bo 30 czerwca ma urodziny, a 1 lipca
                          imieniny smile 30 czerwca to w ogóle masówka, bo urodziny mojej teściowej, imieniny
                          mojej mamy i urodziny szwagra (zięć teściowej) hi, hi, hi smile
                          Kupiłam sobie nowy biustonosz dobrany przez panią specjalistkę i...
                          WYMIĘKAM, nosiłam go przez 5 dni cierpiąc męki, bo w obwodzie strasznie ciasny,
                          wiem, ze musi być ciasny, ale AŻ TAK ??? Czerwone ślady i wgłębienia, również od
                          ramiączek.
                          Poddałam się - mięczak ze mnie sad Przerobiłam swój poprzedni biustonosz i
                          "odpoczywam". Przestałam się dziwić feministkom, że paliły biustonosze smile wink
                          Jeszcze pomęczę się w tym nowym nabytku, ale muszę się odpowiednio zmotywować smile
                          • imadoki Basia 02.07.09, 11:44
                            Niestety, taki stereotyp budlowlańca pokutuje w naszym społeczeństwie. Rozumiem,
                            że jest Ci przykro, ale nie ma się co przejmować kretynami.

                            Co do tortu to ja zwykle robię taki szybki lekki. Teraz możesz dostać świeże
                            owoce, truskawki lub porzeczki. Pognieć je, dodaj trochę cukru. Przekrój
                            biszkopta na 3 krążki. Ja na dół daję owoce, a później przekładam ubitą śmietaną
                            kremówką i na wierzch też daję śmietanę. No i przybieram całość jakoś tak
                            ładnie. Może być np ćwiartkami truskawek. Wygląda ślicznie i jeszcze lepiej
                            smakuje. Ale oczywiście może wpadniesz na lepszy pomysł. smile Pochwal się co
                            zrobiłaś.
                            • aleksa51 czwartek 02.07.09, 11:55
                              No i przez was zjadłabym torta!
                              Huczusia to, że dobierała ci go jakaś pani w sklepie to nie oznacza, że dobrze
                              dobrała. To co dobrała jest zgodne z tym co dziewczyny na lobby ci napisały?
                              Może wystarczy poluzować ramiączka i delikatnie całą konstrukcję posunąć troszkę
                              w dół? Ja szłam do sklepu wiedząc czego chcę a i tak życzliwa sprzedawczyni mi
                              się wtrancała i strasznie mnie zamotała. Według niej było mi najlepiej jak
                              miałam krągłości pod samą brodę. Następnym razem nie pozwolę sobie do
                              przymieżalni zaglądać.
                              Basiu ten pan od komentarza zapewne ma pogląd "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma"
                              - to on ma najcięższą pracę, a inni to tylko kawki popijają i papieroski palą.
                              Arabeska nie pisałaś ostatnio jak się czujesz.
                              A co z naszymi ciężarówkami z góry listy?
                              • huczusia Re: czwartek 02.07.09, 12:05
                                Opisałam dziewczynom na forum biuściastych mój problem i czekam na odpowiedź ...
                                • 0_joasia79 Re: czwartek 02.07.09, 15:55
                                  Huczusia ile kosztuje taki indywidualny dobór biustonosza?
                                  Uff... ale dzisiaj gorącota normalnie wink... Byliśmy z moim M
                                  dzisiaj na zakupkach . Dostał ode mnie spodenki dżinsowe i buty
                                  sportowe( już po moich zaskórniaczkach ) ale musiałam bo mój mąż
                                  należy do mężczyzn którym nic nie trzeba, woli oczywiście wydawać
                                  pieniądze na jakieś pierdoły motoryzacyjne niż zadbać o swój
                                  wizerunek... czy też musicie tak zabiegać o to żeby dobrze
                                  wyglądali? na pewno zdarzają się faceci którzy się stroją no ale
                                  mój z całą pewnością do takich n ie należy... Pozdrówka wink
                                  • arabeska5 Re: czwartek 02.07.09, 16:53
                                    Joasiu,
                                    niestety mam to samo, muszę siłą męża zmuszać do wyjścia na zakupy, on zawsze
                                    wszystko ma i niczego nowego nie potrzebuje, oczywiście w przeciwieństwie do
                                    mnie wink Ja zawsze nie mam się w co ubrać wink
                                    Na dodatek uważa, że jestem ekspertem w dziedzinie odzieżowym i to zawsze ja
                                    muszę mu dobierać odpowiedni krój i kolor, a czasami bywa to męczące.

                                    Ale gdy przychodzi do wydawania po kilka tysięcy na sprzęt RTV czy nurkowy to
                                    zawsze lekką ręką to się odbywa.
                                    No cóż, tacy są faceci, ale na szczęście nie wszyscy.

                                    Co do mojego samopoczucia, to w te upały strasznie puchną mi nogi, aż nie mogę
                                    chodzić, a do pracy wciąż przychodzę i na dodatek muszę wchodzić na IV piętro,
                                    bo w budynku firmy nie ma windy, po prostu koszmar sad

                                    Za tydzień wybieram się na USG połówkowe, może już poznam płeć dzieciaczków smile

                                    Wyobraźcie sobie, że wczoraj się dowiedzieliśmy, że kolega z pracy mojego męża
                                    też spodziewa się bliźniaków, tylko dopiero na przełomie grudnia i stycznia, a
                                    już myślałam, że będę mogła skorzystać z rad doświadczonej koleżanki, a tu nici sad


                                    Pozdrawiam.

                                  • iga.77 Re: czwartek 02.07.09, 17:26
                                    Witajcie po dluzszej przerwie....nie pisalam, bo ciagle cos sie
                                    dzialo. W parcy zapiernicz, a w domu nie mialam energii na komputer.
                                    Poza tym z powodu upalow musimy go czesciej wylaczacwink

                                    Troche sie tu dzialo, nie wiem czy wszystko spamietalam...Przede
                                    wszystkim, Basiu i Imadoki - gratuluje pozdawanych egzaminow, nawet
                                    jesli nie do konca satysfakcjonuja was oceny, bo najwazniejsze, ze
                                    nic w plecy. Troche wam zazdroszcze studiowania, bo bardzo mile
                                    wspominam te czasy......pouczylabym sie jeszcze, pod warunkiem, ze
                                    bylo by to cos warte nauki.

                                    Imadoki, ty nie pekaj jak tesciowa glupio komentuje. Glupio, bo bez
                                    wyobrazni. Przeciez te 20pare czy 30 lat temu kiedy ona miala 3
                                    dzieci i jednoczesnie pracowala rzeczywistosc w Polsce byla z deka
                                    inna!!!! Dzieci dziecmi, ale bezrobocie bylo zerowe, tylko niedolegi
                                    pracy nie mialy, bo byla gwarantowana przez panstwo. Nie trzeba bylo
                                    konkurowac z innymi kandydatakmi (czasami dziesiatki na jedno
                                    miejsce pracy!), nie wspomne juz, ze nawet nikt szczegolnie nie
                                    patrzyl na wyksztacenie w takim stopniu jak teraz. Wystarczyla dobra
                                    srednia szkola zawodowa czy technikum i czlowiek byl ustwiony. Np
                                    moja matula, ktora cale zycie pracuje w ksiegowosci jest po
                                    technikum ekonomicznym i prace miala zawsze. Teraz dzieki
                                    doswiadczeniu jest glowna ksiegowa, ale jesli ktos mlody chce takiej
                                    posady jak ona to konieczne jest wyzsze wyksztalcenie (najlepiej dwa
                                    fakultetywink) i chociaz jeden jezyk obcy. Wiec akurat w tej kwestii
                                    za komuny ludzie mieli latwiej !(oczywiscie nie neguje braku
                                    wolnosci, pustki w sklepach itp, po prostu byly sfery zycia, z
                                    ktorymi problemow nie bylo). Wkurza mnie jak ktos tego nie pamieta i
                                    probuje porownywac! Tak samo sie wtedy cietrzewie jak Basia, kiedy
                                    ktos rozsiewa glupoty o budowlancach. Ja akurat mam do nich pelny
                                    szacunek. Moj Piotrek dlugo pracowal w tej branzy, mam tez kilka
                                    osob w rodzinie, ktorzy robia w roznych dziedzinach budowlanki, od
                                    malarzy, murarzy, elektrykow, dzwigowych po stolarke, wiem jak
                                    ciezko pracuja i tez nie cierpie jak ktos generalizuje!
                                    Joasiu, co do garderobianych problemow naszych mezczyzn to ja mam
                                    podobny problem. Jak ja mu nie zwroce uwagi, ze czas na nowa
                                    koszulke czy spodnie to on sam na to nie wpadniebig_grin I jeszcze musze
                                    go ciagac po sklepach, namawiac na przymiarki, bo tego nie lubi (ja
                                    tez wlasciwie nie, ale jak trzeba to trzeba - to chyba wynika z
                                    typowo kobiecego wiekszego poczucia obowiazku).

                                    Jejku, dziewczyny, alez ja mam dola ostatnio...takiego ogolnego.
                                    Wiecie, to jest tak, ze jak jest zle to wszystko po kolei sie wali,
                                    od wazniejszych spraw po drobiazgi.....I taki wlasnie ostatnio okres
                                    dla mnie nastal....o chorobie taty juz pisalam, wciaz sie o niego
                                    martwie, a w zeszly czwartek mama dzwobni z informacja, ze moj
                                    wujek, brat taty mial zawal. Przezyl, ale wiadomo, ze dobre wiesci
                                    to nie sa....tego samego wieczora uslyszlaam wiadomosc o Jacksonie,
                                    ktorego fanka co prawda nie bylam, poza tym nie moge powiedziec, ze
                                    sie zdziwilam, bo od dawna mial problemy ze zdrowiem, ale zrobilo mi
                                    sie tak dziwnie jakos - moze dlatego, ze wyrastalam w czasach kiedy
                                    on byl na topie i mimo, ze wielu wykonawcow do nas nie docieralo zza
                                    zelaznej kurtyny on byl z tych nielicznych, ktorzy mieli jednak duzy
                                    wplyw na ludzi. Heh, pamietam jak mialam 6 lat i oglosili
                                    telewizyjna premiere teledysku "thriller". Czekalam do poznego
                                    wieczora, wykapana, z kolezanka, ktora pamietam suszyla mi wlosy.
                                    Bylysmy tym wszystkim podniecone, bo to byly czasy, kiedy byly tylko
                                    dwa programy tv nadajace wlasciwie tylko kilka godzin programu
                                    dziennie (pamieta ktos ,jak program zaczynal sie od 16?)Ona , mimo,
                                    ze starsza, to bala sie patrzec na ta scene z wilkolakiem. Ja oczy
                                    wytrzeszczone z wrazenia, niby sie nie balam, a potem w nocy
                                    koszmary mi sie snily, hahaha. Teraz jak ogladam te zdjecia to smiac
                                    mi sie chce, ale wtedy to byly efekty!!!!Jackson zawsze wiedzial
                                    jakich ludzi wybrac do wspolpracy, poza tym sam mial talent, nie
                                    mozna zaprzeczyc.
                                    No, ale mialam pisac o powodach do dolowania sie, nie o
                                    wspomnieniach z dziecinstwawink Kolejny powod to praca, ktora przez
                                    to, ze juz koncowka roku szkolnego, robi sie coraz ciezsza, bo
                                    dzieciakow nic juz nie obchodzi.....poza tym wielu nauczycieli nie
                                    ma w szkole, bo stwierdzono u nas kilka przypadkow swinskiej grypy i
                                    ludzie panikuja. A to oznacza wiecej pracy dla mnie. Jakby tego bylo
                                    malo jeden wstretny bachorek (cygan Irlandzki, te, co mieszkaja w UK
                                    pewno znaja ten typwink) ukradl mi telefon, i to ze swiezo nabitym
                                    kredytem (doslownie 1/2h przed kradzieza go naladowalam). Udalo mi
                                    sie go odzyskac, ale bez karty SIM czyli wszystkie numery plus
                                    kredyt poszly sie walic! Mam ochote udusic tego malego skur...synka.
                                    Przepraszam, ale zlosci mnie bezsilnosc tego chorego systemu. Wiem,
                                    ze nic mu nie zrobia i jeszcze bede musiala go znosic na lekcjach, a
                                    czegos bardziej upokazajacego nie moge sobie wyobrazic. Pech goni
                                    pecha - dzis inne bydlatko z impetem odsuwalo krzeslo, za ktorym ja
                                    stalam i co? oczywiscie mam wielkiego sinala na udzie! W dodatku w
                                    okolicach lunchu dostalam okres, co w tym upale jest dodatkowym
                                    obciazeniem (wszystko jest dodatkowym obciazeniem, bo sam upal jest
                                    wystarczajaco obciazajacy...). Nie wspomne juz o tym, ze listu ze
                                    szpitala jeszcze nie dostalismy wiec nie wiadomo co z naszym IVF.
                                    Trace cierpliwosc do wszystkiego!
                                    Alez sie nagadalam! Spadam do domu, bo mnie tu noc zastanie! Ide
                                    ponarzekac mojej drugiej polowce! Papa
                                    • vivianna_82 PIĄTEK - weekendu początek :) 03.07.09, 08:32
                                      pamiętacie jeszcze BabyFM? dawno nie nadawało...
                                      a ja dzisiaj zupełnie nie wiem z jakiego powodu, ale obudziłam sie razem z tą
                                      piosenką w głowie:
                                      www.tekstowo.pl/piosenka,edith_piaf,milord.html
                                      chciałam Wam życzyc milego weeekednu, ja z rodzinką wybieram się nad jeziorko i
                                      czekam na słonce.
                                      no bo oczywiście od kilku dni były ładnie dni, a dopiero popołudniami jakaś
                                      burza i deszcz, to dzisiaj nie, bo po co - przecież nam nad jeziorko WCALE nie
                                      jest potrzebna pogoda... i od rana szaro i buro i tylko czekać aż spadnie
                                      deszcz....
                                      no ale pocieszam się że jutro mam byc ładnie - oby przez CALUTKI dzien było, bo
                                      zamierzam leżeć z moją córką na kocyku i nic nie robic... smile
                                      • jedynybasek5 Re: PIĄTEK - weekendu początek :) 03.07.09, 09:07
                                        Iga dzięki za gratki wink rzeczywiście mogło być lepiej z egzaminami, ale... zawsze może być- nie ma co się zastanawiać wink
                                        Vivi piszesz, że nad jeziorko jedziesz? pozazdrościć wink ja dzisiaj zaczynam ostatni szkolny weekend- wpisy do indeksów, ostatnie egzaminy jeszcze ( angielski, pośrednictwo pracy, projekt ) ale pocieszam się, że to już ostatni weekend, inne kierunki mają jeszcze następny weekend!!! porazka- połowa lipca, trochę przesadzili. mam nadzieję chociaż, że będzie jakoś na luzie wszystko i będzie git wink ostatnio wzięłam aparat na uczelnię a te pindki wszystkie nie chciały nawet foty zrobic bo ta nieuczesana, ta niewyspana, masakra jakaś wink
                                        • jedynybasek5 Re: PIĄTEK - weekendu początek :) 03.07.09, 09:10
                                          www.youtube.com/watch?v=fzaCOFlcErw to i ja się dorzucę wink
                                          • joannaa22 Re: PIĄTEK - weekendu początek :) 03.07.09, 15:09
                                            Czesc kochane. Przeczytalam wszystko skrupulatnie, ale tyle tego jest ze chyba
                                            niepamietam co ktora pisala.
                                            U nas byly tak straszne upaly, ze Tomus zle to znosil i nie bylo zbytnio czasu
                                            na pisanie. Teraz tez juz sie kreci wiec niedlugo sie obudzi. Dzis chlodniej i
                                            odsypia. Spi juz 2 godzinki, a ja moglam posprzatac no i w koncu cos napisac.
                                            Jesli chodzi o budowlancow to tu w Anglii ten stereotyp troche pasuje. A na
                                            Polakow nikt nic nie powie zlego, wrecz przeciwnie. Ja rowniez bym sobie
                                            postudiowala. Kiedys zaczelam Socjologie ale nie skonczylam bo wzielam dziekanke
                                            aby przyjechac za mezem do Anglii. Pierwotnie bylo tak ze mialam skonczyc i
                                            potem dojechac, ale to nie bylo zycie. Moj 4-latek wtedy na tlumaczenia dlaczego
                                            taty z nami nie ma odpowiadal ze on nie chce aby bylo nam lepiej a zabawki ktore
                                            mu kupuje moge oddac do sklepu. On chcial miec tate przy sobie. Serce sie
                                            krajalo i przyjechalismy. Moze zaczne cos tutaj w Anglii. Dziewczyny ja juz zyje
                                            wyjazdem do Polski. 14 lipca w dzien urodzin mojego starszego syna lecimy i tak
                                            strasznie sie boje jak zareaguje Tomasz. Musze leciec bo sie budzi. Pozniej cos
                                            skresle. Przepraszam ze urywam w polowie zdania wink
                                            • 1maja1 Re: SOBOTA - weekend :) 04.07.09, 13:38
                                              Witam po dlugasnej przerwie, przepraszam, ze nie pisze, ale staram
                                              sie czytac wasze posty w miare mozliwosci, kilka razy sie
                                              przymierzalam do skreslenia paru zdan, lecz sila wyzsza (czyt. moj
                                              syn) na to nie pozwalala. Moj Michalek wczoraj skonczyl 7 m-cy, az
                                              nie moge uwierzyc, a jaki chlop sie juz z niego zrobil, dluuugi, ale
                                              to po tatusiu, ktory do krasnali nie nalezywink A najpiekniejsze ma
                                              oczka, niesamowitesmile NIe siedzi jeszcze, zabkow tez brak, ale
                                              podobno im pozniej tym lepiej, chociaz te hektolitry sliny sa
                                              meczace. Joanna, ja tez lece do Polski, z tym ze dzien pozniej, 15
                                              lipca, jak lecieliesmy pierwszy raz to tez sie balam jak Michas
                                              zniesie lot, denerwowal sie na poczatku, bo samolot nie ruszyl przez
                                              ok godz, ale jak tylko wlaczyl silnik od razu odplynal, ze
                                              zmeczenia. W drodze powrotnej lecialam z nim sama, denerwowalam sie,
                                              ale nie bylo zle, po 40 min usnal. Teraz tez sami lecimy, a wracac
                                              bede z mamasmile Niecale 2 tyg temu mojemu bratu urodzila sie corka,
                                              porod byl kleszczowy, poniewaz mala byla okrecona pepowina i spadalo
                                              jej tetno, na szczescie wszystko dobrze sie skonczylo. Cieszymy sie,
                                              nowy dzieciaczek w rodzinie. Niestety, jak juz kiedys pisalam moja
                                              siostra podchodzila do inseminacji (tutaj w Anglii), byly 3 proby,
                                              nieudanesad Siostra strasznie to przezywa, my razem z nia, teraz
                                              bedzie sie przygotowywala na in vitro. Koszt in vitro w Anglii to
                                              ponad 5 tys funtow, spory wydatek, ale chec posiadania dziecka jest
                                              jeszcze wieksza, modlimy sie o cud. Z ta inseminacja moim zdaniem
                                              nie wyszlo tak do konca sprawiedliwie, poniewaz kazde podejscie
                                              gwarantuje 3 zaplodnienia, a ona miala przy pierwszym jedno, przy
                                              drugim dwa, a przy ostatnim znowu jedno, w piatek ja zapladniali, a
                                              w sobote i niedziele maja zamkniete, wiec przepadlo ponowienie
                                              zaplodnienia. Wkurzam sie na to anglieskie podejscie, ze wystarczy
                                              jedno, bo plemniki zyja 48h, skoro place za 3 zaplodnienia, to maja
                                              mnie tyle razy zapladniac! Szlak czlowieka trafia, bo jest sie
                                              bezsilnym, laske robia czy co! No nic, koncze, zycze wam udanego
                                              weekendu, my dzisiaj idziemy na grilla, pogoda juz nie jest taka
                                              meczaca na szczescie, dawno takich upalow w UK nie bylo, ufff...
                                              • jedynybasek5 niedziela- wakacje ;) 05.07.09, 20:18
                                                cześć dziewczynki!!! ja już po ostatnim egzaminie. wczoraj zdawałam te projekty, oczywiście nie dośc, że sama musiałam prezentować i byłam tak zdenerwowana że kolega bał się, że tam padnę, to jeszcze pociągnęło mnie to po kieszeni, bo robilismy kolorowy wydruk, i dziewczyny mi nie dopłaciły bo wyszło więcej niż składka była. więc jestem jakieś 30 zł w plecy. świetnie!!! za to dzisiaj też trochę nerwów- mam koleżankę ( też robiła ze mną projekt), która siedząc ze mną przed egzaminem z ang. zaczeła wycierać sobie o MNIE swoje okulary!!! jak zwróciłam jej uwagę, czy nie przesadza czasem to święcie oburzona uznała, że sa przecież czyste i o co w ogóle ja mam jakieś pretensje!!! powiedziałam jej żeby o siebie powycierała skoro tak lubi- to powiedziała że nie ma o co- pewnie!!! bała się, że pobrudzi białą spódniczkę!!! byłam po prostu wściekła, bo tu jeszcze stres przed egz. doszedł. a pozatym nie pozwolę sobie, żeby ktoś traktował mnie jak wycieraczkę swoją!!! a teraz do przyjemniejszych rzeczy- za wczorajszy projekt dostałyśmy po 4, a dzisiaj zaliczyłam ang.- miałam 43pkt/50!!! sama jestem w szoku!!! a teraz piszcie co u was słychać?
                                                • huczusia Poniedziałek 06.07.09, 08:49
                                                  Basiu ! Gratulacje, zdolna z Ciebie "bestia" smile
                                                  A koleżanka niezła jest smile Nie wpadłabym na to, że można o kogoś
                                                  okulary wytrzeć smile))))
                                                  My byliśmy w weekend na wsi.Tam mieszkają moi Teściowie i z tamtąd
                                                  pochodzą moi Rodzice. Zostawiliśmy Alusię na kilka dni z moimi
                                                  Rodzicami i córką mojej siostry . Mieszkają w małym drewnianym domku
                                                  po mojej babci i dziewczyny dokazują, a my tęskimy smile Dobzre, że
                                                  Lenka zapewnia na cały dzień atrakcje, to się nie nudzimy wink
                                                  • aleksa51 Re: Poniedziałek 06.07.09, 09:20
                                                    Witam! Basia gratuluję zdanych egzaminów. Jeszcze pamiętam jak trzeba się na to
                                                    napracować, ile to stresu...Super, że już po.
                                                    Huczusia ja sama chętnie oddelegowałabym moje dziecię na "wczasy" ale nie ma do
                                                    kogo bo moi rodzice pracują, teściowa za blisko...
                                                    Nas wczoraj spotkało coś podłego. Wspominałam, że mamy działkę, na której mój
                                                    mąż traci swoje zdrowie budując powoli (bo sam) dom dla dzieci (taka forma
                                                    zabezpieczenia na przyszłość). Jak szukał projektanta to miał praktycznie
                                                    wszystkie szkice tylko potrzebował kilka przeróbek i kogoś kto to taniej zrobi.
                                                    Trafił do mieszkającego niedaleko kolegi. Wszystko super, facet się podiął,
                                                    twierdził, że ma wszystkie uprawnienia itd itp. Jednak projekt, jak się okazało,
                                                    miał robiś jego brat, chociaż na finansowe spr umówiony był z tym kolegą. Ale za
                                                    kolegą trzeba było jeździć, prosić się, często udawał, że nie ma go w domu,
                                                    przekładał spotkania, nic nie zaczynał, chociaż obiecał dotrzymać terminu, na
                                                    którym mojemu M zależało. W końcu dał płytę do wydrukowania, której żekomej
                                                    zawartości nawet znajomy informatyk nie mógł otworzyć. Wtedy facet kazła, żeby M
                                                    jechał z tym do Łodzi drukować... Miarka się przebrała i M odebrał od niego
                                                    dokumenty. Dał do zrobienia komuś innemu. Dał tylko swój szkic dołu, facet
                                                    naniósł przeróbki i zgodnie z wymiarami i prośbami mojego M zaprojektował to o
                                                    co od początku nam chodziło. Wczoraj dzwoni ten "niepoważny" i powołując się na
                                                    prawa autorskie jego brata straszy kontrolą i "jak kolega" radzi dogadać się z
                                                    jego bratem, bo z pewnością kożystamy z projektu, który żekomo był na płycie. M
                                                    tłumaczy wnerwiony, że na tej płycie nic nie było i ktoś inny zrobił projekt.
                                                    Ten facet nawet był dzień wcześniej zrobić u nas na działce zdjęcia (jakim
                                                    prawem??!!) fundamentów i po nich che dojść czy to projekt jego brata! No,
                                                    trzeba być nieźle nienachlaną świnią, bo M dostarczył im praktycznie szkice
                                                    wszystkiego- mieli gotowca!!!
                                                    Po konsultacji ze znajomym prokuratorem wysłaliśmy SMS-a, żeby wszelkie
                                                    roszczenia do M kierował na piśmie, w przeciwnym razie uznamy sprawę za szantaż,
                                                    który podlega pod prokuraturę.
                                                    Już my mu damy prawa autorskie!!! Niech tylko jakiś jeden kontroler zawita
                                                    (wszystko jest oczywiście w pożądku) to skarbówka i prokuratura otrzymają
                                                    anonimowy donos o tym kogo zatrudniał na czarno i to całkiem niedawno!
                                                  • jedynybasek5 Re: Poniedziałek 06.07.09, 09:38
                                                    Aleksa naprawdę ludzie są podli!!! dobrze, że macie wszystko tak jak powinno być, nie dajcie się sk.......nom. Człowiek chce wszystko załatwić, żeby dla dzieci, żeby to , żeby tamto a tu wpadnie taki baran i kasę będzie chciał wyłudzić. Szkodaq słów jacy podli potrafią być ludzie
                                                  • aleksa51 Re: Poniedziałek 06.07.09, 10:07
                                                    A do tego mojemu M w pracy się nie układa -ma dużo przez to stresu, nie śpi po
                                                    nocach, tu jeszcze taki...Ja bardzo boję się, żęby zawału nie dostałsad
                                                  • jedynybasek5 Re: Poniedziałek 06.07.09, 11:25
                                                    musisz męża podtrzymywać na duchu, żeby nie czuł się osamotniony z tymi problemami, niech sobie na noc wypija melisę, my już to wypróbowaliśmy, lepiej się śpi przez to i tak spokojniej. Mój M. też pije, Martwi się, niby budownictwo to dobra branża, ale teraz szef miał podpisać umowę na budowę osiedla domków jednorodzinnych, i nie wiadomo jak to z tym będzie sad już zapowiada, że w sierpniu pójda na urlop 3- tygodniowy, bo on jedzie na wakacje. co roku jeżdził i jakoś chłopaki pracowali w tym czasie... mam nadzieję, że się to ułoży jakoś... ja miałam teraz szukać pracy, ale wczoraj brat M. dzwonił i powiedział , że w połowie wrzesnia robi wesele i chrzest tego maluszka o którym Wam pisałam ( prześliczny się zrobił muszę przyznać wink) więc nie ma sensu teraz niczego szukać, bo potem co, po miesiącu pracy pójdę na 1,5 tygodniowy urlop? wiem, że to nie powód do rezygnacji z poszukiwania pracy... jeszcze zobaczymy jak się ułoży z pracą M. jeśli będzie wiadomo, że coś nie tak jest to pójde choćby do tesco- praca jak każda... a parę groszy zawsze się przyda. zobaczymy jak to się poukłada wink Aleksa, a jak będziesz widziała że za bardzo się przejmuje twoje kochanie to zaproponuj mu jakieś ZIOŁOWE leki uspokajające, bo przecież chłopak nie może się tak stresić cały czas smile będzie dobrze, ułozy się, u was jeszcze dochodzi, że to taki cios w plecy od znajomej osoby, wtedy człowiek się najbardziej denerwuje. Ale musicie wziąć pod uwagę, że taki stres w niczym nie pomoże, na pewno znajdziecie rozwiązanie z sytuacji. Może udajcie się do jakiegoś radcy prawnego? w miejskich ośrodkach interwencji kryzysowej przyjmują nawet za darmo prawnicy. ja kiedys byłam się dowiadywać o mieszkaniowe sprawy. zawsze was pokieruje, doradzi co powinniście zrobić w tej sytuacji...
                                                  • aleksa51 Re: Poniedziałek 06.07.09, 11:46
                                                    W sprawie szantarzu to praktycznie już zrobiliśmy co mogliśmy (w ramach
                                                    rozsądku). Czekamy czy się teraz facet odczepi czy trzeba będzie działać dalej.
                                                    A na lekach ziołowych uspokajających to on jedzie już uchuchu albo i dłużej. Są
                                                    poprostu sytuacje, że się człowiek pożądnie wkurza i nie da się od tak opanować
                                                    i uspokoić.
                                                    A nam też się szykuje wesele we wrześniu - kuzynka M wychodzi za mąż w trybie
                                                    przyśpieszonym. Jej starsza siostra wychodzi za mąż w maju, ona zaś miała
                                                    odczekać około roku po tej weselu...dziewczyna zapewne czekać nie chciała i
                                                    sprawę młodzi załatwili po swojemu.
                                                  • iga.77 Re: ciagle dolek 06.07.09, 16:15
                                                    Aleksa, mam nadzieje, ze ten dziwny koles da wam spokoj i jakos sie
                                                    wszystko ulozy. Stres wam w niczym nie pomoze, wiec sprobujcie nie
                                                    myslec o najczarniejszym scenariuszu. Wiem, latwiej powiedziec niz
                                                    zrobic....
                                                    Ja tez ostatnio staram sie wylaczyc jakos i odstresopwac. Pomaga mi
                                                    wieczorne piwko, hehehe, mama nadzieje, ze w nalog nie wpadnewink
                                                    Juz wam ostatnio ponarzekalam, obawiam sie, ze bedzie ciag dalszy,
                                                    bo na nadzieje i optymizm mam coraz mniej energii.
                                                    Moj wujek czuje sie juz lepiej, powiedzial, ze nawet lepiej niz
                                                    przed zawalem.....to pewnie dlatego, ze mial operacje. Juz nie musze
                                                    sie o niego martwic, ale pojawily sie kolejne zmartwienia:
                                                    dostalismy rachunek za gaz na prawie 2000 funtow za trzy lata
                                                    wstecz! Masakra. Oczywiscie nie moga nas obciazyc tym rachunkiem, bo
                                                    prawo pozwala jedynie na rachunki za rok wstecz, ale oczywiscie
                                                    jesli nie znasz prawa to placisz i traciszuncertain My nie zaplacimy,
                                                    poczekamy az rozloza nam na raty i to tylko na rok wstecz! W dodatku
                                                    okazalo sie, ze sasiad placil za nas elektrycznosc i teraz musimy mu
                                                    oddac, bo wylazlo szydlo z worka (alez tam maja balagan u tych
                                                    dostawcow!!!) Moj P, tak jak zawsze jest twardzielem, tak widzialam,
                                                    ze sie podlamal. Powiedzial, ze zrezygnuje ze swoich planow i wroci
                                                    do malowania chocby po to, zeby nas z dlugow wyciagnac. Wiem, ze
                                                    rozsadnie mysli, ale to najgorszy z mozliwych scenariuszy, bo nie
                                                    chce zeby zaprzestal starania sie o nowa kariere.....poswiecil juz
                                                    na to ponad dwa lata nauki. Teraz jak wroci na budowe i nie daj boze
                                                    utknie tam to moze zmarnowac swoja szanse...Tym bardziej, ze we
                                                    wtorek na rozmowe w sprawie praktyk zawodwoych, bez zarobku, ale
                                                    daloby mu to doswiadczenie i referencje....A on tu mi wyskakuje , ze
                                                    nie idzie na rozmowe tylko wyrabia sobie CIS card, zeby wrocic do
                                                    malowania. Zalamalo mnie to...Teraz juz troche lepiej - udalo mi sie
                                                    go przekonac, ze mimo poswiecen warto. Sprzedamy monety, ktore jego
                                                    tata trzymal dla nas na czarna godzine i jakos moze uda sie
                                                    zaplacic rachunki. Oj jak juz sie czlowiekowi wali to po calej
                                                    linii......
                                                    Listu ze szpitala tez nie dostalismy wiec nie wiem kiedy i jak
                                                    bedzie wygladalo to nasze IVF......coraz mniej nadziei na
                                                    dziecko......poza tym inne rzeczy mam na glowie.
                                                    Poza tym w pokoju, w ktorym dzis pracowalam caly dzien (klasa
                                                    komputerowa) nie ma wentylacji i juz myslec nie moge od tego
                                                    upalu...tragiedia. Jutro mam nadzieje, ze bedzie lepiej, bo juz
                                                    gorzej byc nie mozesad
                                                  • imadoki Re: ciagle dolek 06.07.09, 20:55
                                                    U mnie też tragednia sad Już nawet pisać mi się nie chce. Ponowne badania
                                                    żołnierzyków nie wykazały ŻADNEJ poprawy. Nigdy nie będę mamą... nigdy sad((((((
                                                  • 0_joasia79 Re: Imadoki... 06.07.09, 21:27
                                                    Po jakim badaniu jest Twój mąż? Jakie brał lekarstwa? My też
                                                    czekamy z mężem na poprawę żołnieżyków po zabiegu na żylaki...
                                                    Niestety nie jestem optymistką a tak bym chciała wierzyć że będzie
                                                    dobrze...tzn. iskierkę nadziei mam bo wiadomo że nadzieja umiera
                                                    ostatnia! Trzymam kciuki za nas wszystkie czekające na potomstwo...
                                                    Poza tym czuję że nasze małżeństwo też nie jest w dobrej kondycji,
                                                    wiem też że najpierw trzeba by coś zrbić żeby się polepszyło... mój
                                                    M chyba mocno obwinia siebie za to że nie możemy mieć dzieci,
                                                    cierpi na tym jego męska duma, wiem, ale przecież to nie koniec
                                                    świata. Uważam że najważniejsze że mamy siebie i możemy dzielić
                                                    wspólnie troski, ale widocznie mój mąż jest innego zdania... ;-(
                                                    taki troszkę smutek mnie dopadł...
                                                  • huczusia Wtorek 07.07.09, 08:49
                                                    Aleksa, ludzie to na prawdę potrafią być bezczelni ! Dobrze, że macie znajomego
                                                    prokuratora i wiecie co robić z taką hieną. A czy podpisywaliście z nim jakąś
                                                    umowę ? Bo jeśli nie, to może się w łokieć pocałować.
                                                    Iga, mój maż zawsze mówi, że pieniądze rzecz nabyta, a miłości nie da się kupić.
                                                    Więc najważniejsze, żebyście się wspierali, a wszystko jakoś się ułoży. Spróbuj
                                                    pogadać jeszcze ze swoim M. żeby nie rezygnował ze swoich marzeń, jak rozłożą
                                                    Wam ten rachunek na raty, to dacie radę. Swoją drogą, to mają niezły bałagan w
                                                    tych rachunkach, a ja myślałam, że takie rzeczy to tylko w Polsce. Tyle, że w
                                                    Polsce to pewnie mogą obciążać za 10 lat wstecz.
                                                    Imadoki, kiedyś dziewczyny już pisały, że na wyniki badań żołnierzyków może mieć
                                                    wszystko, a zwłaszcza stres. Po tym co ostatnio przeszliście, to chyba stres
                                                    sięgną zenitu. Poczekajcie jeszcze trochę, a co mówią lekarze ??
                                                    Joasiu, bardzo dobrze, że nie tracisz nadziei, tak trzymać. A mężowi powtarzaj
                                                    te mądre słowa i na pewno będzie dobrze.
                                                    Pozdrawiam gorąco.
                                                  • aleksa51 Re: Wtorek 07.07.09, 09:27
                                                    Witam smutaski. Sama tak do końca nie wiem co przeżywaćie, miałam tylko
                                                    namiastkę tego, więc zostają mi domysły. Imadoki musisz pamiętać, że na kondycję
                                                    nasienia nie tylko ma wpływ to co jest teraz ale i to co miało miejsce około 3
                                                    miesiące do tyłu (o ile dobrze pamiętam) więc myślę, że żaden wyrok w waszej
                                                    sprawie nie zapadł. Trzeba kontynułować leczenie i dbać o siebie. Imadoki, Iga,
                                                    Joasia- musicie dać radę! Wiem, że jest wam bardzo ciężko i mam ogromną
                                                    nadzieję, że zostanie wam to wynagrodzone!!!!
                                                    Huczusiu żadnej umowy z facetem nie podpisywaliśmy i wiem, że nawet w owy
                                                    "łokieć" nie może nas cmokać ale niestety rujnuje zdrowie mojego mężą i może
                                                    dodatkowo nasyłać jakieś kontrolo (jego żona miała kiedyś propozycję pracy w
                                                    inspektoracie budowlanym i być może już tam pracuje). Fakt, że nic nie wskura bo
                                                    wszystko jest ok, poza tym facet, któey robił projekt też jest tamtejszym
                                                    inspektorem. Ale niestety to nerwy, nerwy, nerwy. Nikt nie lubi, żeby go
                                                    przychodziła kontrola trzepać.

                                                    Wiemy już jak się mają nasze najwytrwalsze staraczki. A reszta staraczek? A
                                                    ciężaróweczki. Ciekawa jestem co u Karoliny i dzieciaczków, co u innych mamuś,
                                                    które już bardzo dawno przestału się odzywać?
                                                  • goska797 Re: Wtorek 07.07.09, 11:54
                                                    Widzę, że Iga, Imadoki i Joasia złapłay małego dołka. Z wynikami
                                                    niestety jest tak jak z wygrana totlotka nigdy nie wiadomo czy się
                                                    wygra czy nie ale warto grać. To samo z żołnierzykami. Nie warto się
                                                    poddawać bo czasami się udaje - faktem jest że kosztuje nas to dużo
                                                    zdrowia, czasu i energii. Nie wiem czy Wam to Dziewczynki pomoże czy
                                                    nie ale powiem co czeka mnie.
                                                    Wczoraj bylismy z M na wizycie w klinice niepłodności. Poszlismy z
                                                    wszystkimi wynikami badań,które mieliśmy zrobić przed inseminacją.
                                                    Okazało się że nadal mam podwyższoną prolaktynę i znowu wrócilismy
                                                    do bromergonu. Reszta okazała się wporzadku a wymazy z szyjki i
                                                    pochwy bardzo dobrze. Niestety na usg wyszło że w 18dc mam nadal
                                                    widoczny pecherzyk, który ma 17 mm. Jesli nie peknie i się nie
                                                    wchłonie trzeba bedzie sie go pozbyc lekami. Mam nadzieję, że jednak
                                                    5dc jak pójde znowu na usg bedzie wszytsko dobrze. Po tej @ mamy
                                                    podchodzić do inseminacji pod warunkiem, że tego pecherzyka nie
                                                    bedzie. Pojawia się jakas nadzieja, że wkońcu bedziemy mieć
                                                    szkrabka. Zwracam się tutaj z prośba do Arabeski. Lekarz zapytała
                                                    mnie czy wolę na cyklu natrulanym czy stymulowanym i nie wiem. Mam
                                                    czas do @ się zastanowić.Dlatego Dziewczynki wierzę, że nam się uda.
                                                    Wyniki u Was też się poprawią. Kwestia czasu.
                                                    Poza tym jutro mam rozmowę o pracy. Jak mnie już znacie bardzo się
                                                    denerwuje. Dzisiaj wypiłam juz 3 herbatki z melisy. Nie wiaże jednak
                                                    nadzieji z tą pracą ale dla sprawdzenia siebie warto iść. Boję się o
                                                    co będą pytać, denerwuję, że nie będę wiedziała co powiedzieć. Istan
                                                    droga przez mękę.

                                                  • huczusia Re: Wtorek 07.07.09, 12:36
                                                    Gosiu !
                                                    Trzymam kciuki za rozmowę o pracę. smile smile smile
                                                    Na inseminacji się nie znam, ale kiedyś dziewczyny pisały, że jednak lepiej w
                                                    cyklu stymulowanym - większe szanse. Arabeska pewnie podpowie,
                                                  • joannaa22 Re: Wtorek 07.07.09, 14:16
                                                    Witajcie kochane ja znowu tak szybciutko.
                                                    Goska 3mam kciuki za rozmowe no i obysmy juz niedlugo slyszaly o 2 kreseczkach.
                                                    Tak jak juz ktos napisal poprawa wynikow to jak gra w totolotka. Grajcie
                                                    dziewczyny grajcie, bo jak sie nie gra to sie nie wygrywa.
                                                    Snilo mi sie ze jestem w ciazy!!! Czulam ruchy i martwilam sie jak sobie poradze
                                                    z dwujka malych dzieci. Tomus mial wczoraj szczepienie kuli go 3 razy! ale mamy
                                                    juz spokoj az skonczy roczek. Dzis spi prawie caly ranek no i pije pierssmile)))
                                                    Juz myslalam ze przegralam nasza mala wojne, ale nie. Moze jeszcze troszke
                                                    pokarmie. Poza tym zaczelismy smakowac deserki uwielbia je. Dziewczyny siedze
                                                    juz na walizach, probuje pakowac walizy dla mojegoM bo jedzie samochodem 3 dni
                                                    po mnie a ja chce wziasc tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Ciagle tylko
                                                    zastanawiam sie co moze mi sie przydac w ciagu tych 5-ciu tygodni. Nie wiem jak
                                                    bede do Was zagladac bo dostep do netu bedzie bardzo marny niestety.
                                                    Tomo sie budzi lece z cycem bo w spiku troche lepiej pije. Pozdrawiam.
                                                  • arabeska5 Re: Wtorek 07.07.09, 15:08
                                                    Witajcie,

                                                    Aleksa, współczuję przejść z tym niby inspektorem, co za tupet. Mam nadzieję, że
                                                    wszystko się jakość ułoży, bo stres bywa czasami tak samo niszczący dla
                                                    organizmu jak choroba sad Trzymajcie się.

                                                    Gosia, co do Twojego pytania to ja bym optowała za stymulacją. U mnie też
                                                    wszystko było w porządku z owulacją, tzn. pęcherzyki pękały, cykle były
                                                    regularne, ale mój lekarz z całą pewnością nigdy nie zaleciłby mi wykonywania
                                                    IUI na cyklu naturalnym. To strata czasu i pieniędzy.
                                                    Nawet Clostibegyt uważał za mało skuteczny stymulator, bo on przyczynia się do
                                                    powstawania wielu jajeczek ale drobnych. Dlatego też zlecił mi gonadotropiny w
                                                    zastrzykach. Jak wiesz koszt nieporównywalnie większy, ale dzięki temu lepsza
                                                    jest jakość jajeczek, no i w moim przypadku okazało się to skuteczne.

                                                    Pozostałe Staraczki, trzymam kciuki, aby Wam też się udało.

                                                    Co do wyników nasienia, to tak jak napisała Aleksa i Gosia, bywa różnie i w
                                                    ciągu 3 miesięcy następuje ich odnowa.

                                                    A ja w piątek idę na usg połówkowe, już nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że
                                                    wszystkie pomiary wyjdą w porządku.

                                                    Pozdrawiam.

                                                  • arabeska5 Re: Wtorek 07.07.09, 15:15
                                                    Gosiu, zapomniałam dodać - trzymam kciuki i życzę powodzenia na rozmowie. Tylko
                                                    nie stresuj się, a wszystko pójdzie dobrze !
                                                  • goska797 Re: Wtorek 07.07.09, 15:18
                                                    Dziękuję Arabeska za informacje. Podejrzewam, że na stymulacji koszt
                                                    jest większy ale możesz zdradzić jaka może to być kwota?
                                                    Nam powiedziała lekarz, że owszem szanse są większe ale też większe
                                                    ryzyko na ciąże blizniaczą. Nam zalezy póki co na jednym dziecku bo
                                                    nie wiem czy podołamy z dwójką. Sama nie wiem co zrobić.
                                                    Wiecie jestem beznadziejna tak sie stresuję tą rozmową. Konkretnie
                                                    tym że się zatnę.Chyba nie będę spała w nocy.
                                                  • aleksa51 Re: Wtorek 07.07.09, 16:35
                                                    Goska ja zanim pierwszy raz wzięłam clostilbegyt też się wystraszyłam większego
                                                    "ryzyka" bliźniąt. Dzięki temu lekowi zaszłam w ciążę 3x i każda była
                                                    pojedyncza. Myślę, że lepiej będzie ze stymulację - zwiększa szanse na ciążę. A
                                                    ciąże bliźniacze trafiają się i na naturalnych cyklach...
                                                    Z niepękniętym pęcherzykiem też łatwo powinni sobie poradzić - ja przy pierwszej
                                                    seri stymulowania jajników brałam zastrzyk pregnyl (wszystko z monitoringiem).
                                                    Daj znać jak było na rozmowie.
                                                    Joanna jak ja mam taki sen to za jakiś czas dowiaduję się o ciąży kogoś z
                                                    rodziny lub otoczeniawink
                                                  • goska797 Re: Wtorek 07.07.09, 17:42
                                                    Dziękuję Wam za wszelkie rady. Zobaczymy co tam wyjdzie dalej. Co do
                                                    rozmowy to pójde dla samego sportu bo chyba mój M ma racje, że praca
                                                    będzie polegała na wciskaniu ludziom ubezpieczeń czy czegoś w tym
                                                    rodzaju. Tym bardziej to podejrzliwe, że wysłałam aplikacje, a za
                                                    pół godziny ktos do mnie zadzwonił umówic na rozmowę.
                                                  • goska797 Re: Wtorek 07.07.09, 19:14
                                                    Poszukałam, poszperałam i wyszło szydło z worka. Faktycznie okazało
                                                    się, że ta rozmowa jutrzejsza dotyczy pewnej firmy, która szuka
                                                    pracowników do ubezpieczeń w całym kraju. Ponieważ nie moga znależć
                                                    zatrudnili firme rekrutującą, która nie podaje ich nazwy w celu
                                                    zwabienia. Przypadkiem natrafiłam dokałdnie na to samo ogłoszenie z
                                                    przed miesiąca gdzie podana była nazwa firmy. Jednym słowem lipa a
                                                    już się ucieszyłam się w duchu, że jednak coś się ruszyło mimo,że
                                                    tyle marudziłam dziś. Mój M był u nich na procesie rekrutacyjnym,
                                                    który miał 7 szczebli. Zupełnie mi ich odradził.NA forum ludzie też
                                                    nie wystwili pozytywnych opinii.
                                                    Plus jest taki, że przynajmniej nie zjem wszytskich nerw biorąc pod
                                                    uwagę, że jutro będę miała badanie aparatem Holtera. Przez 24
                                                    godziny będzie rejestrował moje ciśnienie.Dostałam skierowanie od
                                                    kardiologa ponieważ mam bardzo wysokie cisnienie. Podejrzewam, że na
                                                    rozmowie byłoby wysokie.
                                                    Mówię Wam Dziewczynki wściec się to mało. Zrobiłam przed Wami idiotę
                                                    swoimi strachami i po co? żeby się okazało, że firma to naciągacze.
                                                  • imadoki Re: Wtorek 07.07.09, 19:44
                                                    Gosia, no przestań. Teraz nie jest tak łatwo o uczciwego pracodawcę. wiem, bo
                                                    sama usilnie szukam pracy. Głowa do góry. Uda nam się coś znaleźć.

                                                    Jak już wcześniej pisałam kuracja przepisana przez androloga nie przyniosła
                                                    spodziewanych rezultatów. Zołnierzyków jest jeszcze mniej niż było. Wkurzyłam
                                                    się bo mi lekarka powiedziała że on provironu absolutnie nie powinien był brać.
                                                    W czwartek idę do mojego gina. Chcę się dowiedzieć jak można się dostać do
                                                    Poznania na Polną żeby na NFZ było. Bo u mnie w województwie nie ma żadnego
                                                    takiego ośrodka. Ubezpieczenie płacę więc mam prawo do darmowego leczenia. A na
                                                    razie połaziłam po forach, pozbierałam informacje i sama będę faszerować mojego
                                                    M witaminami. Gorzej juz nie bedzie.
                                                  • 0_joasia79 Re: Środa... 08.07.09, 15:17
                                                    Pierwsza!!!
                                                    Melduję że odpoczywam jeszcze od pracy... Dzisiaj zgłosiłam się do
                                                    biura pośrednictwa pracy. Nie ma nic dla mnie.Ale to dobrze. Za
                                                    jakiś czas będę jej szukać , na razie jednak muszę się wyluzować.
                                                    Wiecie jak się pracuje 11 lat i urlop szef wydziela wtedy kiedy mu
                                                    się podoba i ile mu się podoba, pracuje się jak marionetka na
                                                    sznureczkach to stres jest duży... poza tym w ostatnich czasach
                                                    przytłaczało mnie wiele rzeczy. Niepłodność to stres nr 1. Teraz
                                                    powoli a do celu taka moja dewiza.
                                                    A co tam u Was dziewuszki bo nikogo tu nie widać ani słychać...
                                                  • imadoki Re: Środa... 08.07.09, 16:47
                                                    Ja siedzę w domku i dżemiki robię. Z jagód i porzeczek. Jagody uzbierane
                                                    samodzielnie. Porzeczki kupione rano na targu. Tak mi smakuje ten dżemik z jagód
                                                    je już sama jeden słoik wciągnęłam smile
                                                  • joannaa22 Re: Środa... 09.07.09, 08:19
                                                    Witajcie dziewczyny.
                                                    Imadoki ale mi smaka zrobilas tymi dzemami mmmniam. Ja juz pakowanie na calego,
                                                    dzis jeszcze jade do centrum po prezent dla mojego synka na urodziny i jeszcze
                                                    jakies drobiazgi na wyjazd. Musze tez isc zwazyc Tomasza bo jakis ciezki sie
                                                    zrobil. Wlasnie sie kula po podlodze. Dziewczyny czy wasze maluchy tez spedzala
                                                    na podlodze duzo czasu? Tomek poprostu uwielbia sie kulac glownie lezy na
                                                    brzuszku. Nie mam pomyslu na obiadzik, moze podsuniecie cos szybkiego i
                                                    smacznego. Poki co czas na sniadanko. Pozdrawiam zajrze pozniej.
                                                  • huczusia Czwartek :) 09.07.09, 08:24
                                                    Joasiu, to bardzo dobrze, że Tomuś często bruka po podłodze, a to że na brzuszku
                                                    to jeszcze lepiej smile Ćwiczy sobie w ten sposób wszystkie mięśnie. Coś czuję, że
                                                    ani się obejrzysz, a maluch będzie raczkował na całego smile wink
                                                    Na obiad to i ja żadnego pomysłu nie mam odkąd Ala wyjechała, nie chce nam się
                                                    gotować smile Ale jutro już wraca ! HURRA !
                                                  • elif23 czwartek 09.07.09, 08:24
                                                    Witajcie dziewczyny smile Dzis idziemy na USG genetyczne , nie moge sie
                                                    juz doczekac !
                                                  • arabeska5 Do: Gosia 09.07.09, 08:49
                                                    Gosiu,
                                                    Koszt stymulacji jest uzależniony od zaproponowanego przez lekarza leku. Jeśli
                                                    zdecydujesz się na Clostibegyt to cena za jedno opakowanie to ok. 15zł za 10szt.
                                                    Ja natomiast poniosłam dużo większe koszty ponieważ za jedną ampułkę leku Gonal
                                                    F (gonadotropina w zastrzyku) płaciłam 98zł/szt. W ciągu niecałych 2 tyg.
                                                    wybrałam 18 ampułek, co zamknęło się kwotą ok. 1800zł. Także koszt jest
                                                    nieporównywalny.

                                                    Wszystko zależy od lekarza. Z pewnością jeśli Twoja lekarka zdecyduje o
                                                    stymulacji to w pierwszej kolejności rozpoczniecie od Clostibegytu.

                                                    Jeśli będziesz miała jakieś pytania to pisz śmiało.

                                                  • vivianna_82 Re: Do: Gosia 09.07.09, 12:23
                                                    czesc dziewczynki!
                                                    dawno sie nie odzywalam, ale jest u mnie mama, miala dalsze badania. Jak ona
                                                    jest to czas jakos tak szybko mija, ze ani sie obejrze a kolejny dzien mija...
                                                    staraczki moje kochane! nie poddawajcie sie nigdy! ja gleboko wierze ze Wam sie
                                                    uda i caly czas nieustannie trzymam za to kciuki!!!
                                                    Joasiu - moja Jula tez sporo czasu na podlodze smile chcoiaz teraz juz troche na
                                                    siedzaco, a jak sie przewroci to wedruje po calym pokoju i kuchni i czasem do
                                                    przedpokoju nawet zawedruje smile nie chce raczkowac, ciezko jej pupe podniesc,
                                                    tymbardziej ze u nas slisko wszedzie parkiet lub kafelki, ale juz dobrze
                                                    opanowala pelzanie smile bardzo lubi krzyczec do dzidzi ktora mieszka w naszym
                                                    piekarniku wink
                                                    Elif - daj znac jak po usg!!! pamietam ze jest to przezycie! smile
                                                    dzis z mezem korzystamy z obecnosci babci i idziemy do kina na epoke lodowcową w
                                                    3d smile
                                                    milego popoludnia Wam zycze!
                                                  • goska797 Re:oszaleje Dziewczynki 09.07.09, 13:36
                                                    Dziękuję Wam Dziewczynki za wszystkie rady. Jestem dziś jak bomba
                                                    zegarowa. Wczoraj od godziny 11:30 do dziś 10:30 chodziłam pod
                                                    aparatem Holtera do mierzenia cisnienia.Zobaczymy jaki wynik.
                                                    Skierował mnie kardiolog bo ciśnienie mam nie złe. Wczoraj po
                                                    jeżdzie do Warszawy wskazywało 150/90. Na dodatek dziś dostałam @, a
                                                    to dopiero 24 dc. Może to wina tego pęcherzyka, który tak urósł.
                                                    Zadzwoniłam odrazu do kliniki umówić się na usg ale nie ma miejsca.
                                                    Kazali mi jutro zadzwonić bezpośrednio do lekarza i zapytać czy mnie
                                                    przyjmie. Oczywiście jak mnie już znacie się martwię, że nie bedzie
                                                    chciała i co ja wtedy zrobię? Ale z drugiej strony muszą coś ze mna
                                                    zrobic skoro mamy st czy podchodzimy w tym cyklu czy nie.
                                                  • imadoki Re:oszaleje Dziewczynki 09.07.09, 14:00
                                                    Dostałam skierowanie na Polną smile Bez żadnych problemów. Od mojego gina. Jak mu
                                                    powiedziałam co nam dr Ż z Poznania powiedział, to myślałam że mu oczka wyjdą na
                                                    wierzch. I już wiem o czym będzie się gadać u nas w szpitalu na ginekologii i
                                                    położnictwie. Tak czy inaczej zrobił mi cytologię i powiedział, że jeśli będę
                                                    potrzebowała skierowania na jakieś badania to mam śmiało przychodzićsmile Tylko
                                                    ciekawa jestem kiedy nam termin na tej Polnej przypadnie, bo słyszałam że
                                                    straszne kolejki są.
                                                  • 0_joasia79 Re:Imadoki... 09.07.09, 21:22

                                                    Ależ narobiłaś mi smaka na dżemik jagodowy... mniam ! To nic że
                                                    pochłonęłaś cały słoiczek... widziałam na naszej klasie że jasteś
                                                    szczuplutka więc możesz go jeść do woli...
                                                    Być może nie nie czytałam zbyt uważnie wcześniejszych postów
                                                    dlatego zapytam Cię : co powiedział Wam jakiś tam lekarz i co to za
                                                    szpital na Polnej? Pozadawiam wink
                                                  • imadoki Re:Imadoki... 09.07.09, 23:37
                                                    Jak byliśmy w styczniu bodajże w prywatnej klinice w Poznaniu to dr Ż. po
                                                    zobaczeniu wyników powiedział dosłownie "jeśli pani chce mieć dzieci to proszę
                                                    się rozglądnać za innym kochankiem". przy moim M tak powiedział. Prostak jeden.
                                                    Tak więc szukaliśmy innych andrologów. Znalazłam jednego w okolicy, ale
                                                    przepisał tylko proviron i capivit a+e. Wyniki wcale się nie poprawiły.
                                                    Poszperałam w internecie i znalazłam, że w Poznaniu w szpitalu na Polnej jest
                                                    klinika leczenia niepłodności. Finansowana przez NFZ. Tak więc poszłam z
                                                    wynikami męża do mojego gina a on wypisał mi tam skierowanie. Teraz musimy się
                                                    tam dodzwonić i umówić na jakiś termin. Kliniką zarządza docent Pawelczyk, z
                                                    tego co słyszałam bardzo dobry androlog. Mój gin powiedział mi żebym na cuda się
                                                    nie nastawiała, ale może uda się na tyle polepszyć jakość armii żeby można było
                                                    in vitro zrobić. A to już jest coś.
                                                  • jedynybasek5 Re:Imadoki... 10.07.09, 09:25
                                                    cześć dziewczyny!!! widzę, że dużo się u Was dziejesmile u mnie też gość jest- niezapowiedziany przyjazd wujka mojego M. , za którym on szczególnie nie przepada, właśnie ze względu na te niezapowiedziane wizyty, ale o dziwo wszystko upływa miło i sympatycznie.
                                                    Wczoraj naszła mnie nagła ochota na wizytę w solarium. i pierwszy raz sprawiło mi to przyjemność... powiedzcie mi dziewczyny, czy wy czasem chodzicie "pod lampy?" ja jestem strasznie blada, więc poszłam, ale pełna obaw. Boję się, żeby nie zachorować na jakieś cholerstwo. Mój M. mówi, że powinnam sobie od czasu do czasu chodzić, bo słońce, powietrze i wszystko dookoła też niby jest szkodliwe, i nie można tak na to patrzeć. oczywiście bez przesady- za często też nie można. a ja za każdym razem jak idę to i tak myślę, żeby tylko nic się z tego nie porobiło. Jakie jest wasze zdanie dziewczyny?
                                                    no i jeszcze jedno. czy któraś z was miała coś takiego: dokładnie w miejscu gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę, mam takie znamię (?) średnica ze 3-4 mm, które wygląda jak wstrzyknięty pod skórę granatowy tusz, mój M. nawet myślał, że ktoś mi kiedyś zaczął robić tatuaż, a ja nie chcę się przyznać wink (WARIAT) . to nie jest ani pieprzyk ani nic, nie powiększa się, nie zmienia i mam to już baaaaardzo długo. jak dotykam to wyczuwam delikatne zgrubienie, ale takie ledwie wyczuwalne. chyba powinnam iść do dermatologa, ale tak ciężko mi się wybrać... a teraz jeszcze muszę poszukać po necie , może będzie gdzieś na fotce opisane coś takiego wink jest to dość charakterystyczne, więc nie sposób pomylić wink
                                                  • imadoki Re:Imadoki... 10.07.09, 09:45
                                                    Baśka, nie kombinuj tylko idź do dermatologa. Tak będzie najprościej i najlepiej.
                                                  • elif23 po USG genetycznym 10.07.09, 09:46
                                                    Witajcie dziewczyny
                                                    Wczoraj bylam z moim mezem na usg genetycznym naszego malenstwa ,
                                                    krotko mowiac jesteszmy PRZESZCZESLIWIsmile))) wszystko rozwija sie
                                                    prawidlowo a malenstwo jest zdrowe jak ryba smiledostalismy na dvd film
                                                    z usg wiec jak tylko wrocilismy do domu odrazu zabralismy sie do
                                                    ogladania. Mialam rowniez pobrana krew ale wyniki badan poznamy we
                                                    wtorek.
                                                    Zycze Wam slonecznego upalnego weekendu !
                                                  • imadoki szczęśliwa 10.07.09, 10:07
                                                    Elif, zazdroszczę takiego widoku. Wyobrażam sobie, co czułaś.

                                                    A ja po kilku telefonach dodzwoniłam się do Poznania. I bardzo miła pani
                                                    poinformowała mnie że najbliższe terminy są na listopad, ale zaraz potem
                                                    powiedziała: moment, tu mam 30 lipca wolne, bo dr Banaszewski zrezygnował z
                                                    urlopu. Tak więc zapisałam mojego M. Zawsze to bliżej niż listopad!. A teraz już
                                                    się nie mogę doczekać. Może w końcu ten człowiek okaże się kompetentny. Nadzieja
                                                    zawsze umiera ostatnia.
                                                  • 0_joasia79 Re: szczęśliwa 10.07.09, 10:47
                                                    Imadoki super że tak szybko się udało. A tamten lekarz to
                                                    rzeczywiście jakiś konował... Masz rację, nadzieja umiera
                                                    ostatnia... Trzymam kciuki wink
                                                  • huczusia Re: szczęśliwa 10.07.09, 11:02
                                                    Elfi, jeszcze raz gratulacje, super, że Maleństwo zdrowe i wszystko w porządku.
                                                    Basia - do dermatologa marsz !
                                                    A na solarium czasem zaglądam, bo po zimie moja skóra jest tak jasna, że chodzę
                                                    i ludzi straszę (zdarzało mi się, że ludzie ustępowali mi miejsca w komunikacji
                                                    miejskiej w trosce o moje zdrowie, "bo pani taka blada" smile))) Na szczęście
                                                    szybko się opalam.
                                                    Imadoki, super, że udało się załatwić wizytę jeszcze w lipcu. Grunt to trafić do
                                                    dobrego specjalisty smile
                                                  • aleksa51 Re: szczęśliwa 10.07.09, 11:06
                                                    Imadoki wizyta już za 3 tygodnie zamiast za 4 miesiące! To zapewne początek
                                                    dobrej passy!! Trzymam kciuki, żeby tam przyjmował was najlepszy specjalista!
                                                    Elif gratulacje dla was. Super, że malutkie zdrowe - to bardzo ważne, a często
                                                    kobiety biorą to za normę i nie doceniają...A badania krwi zapewne dobre będą.
                                                    Odezwij się jak odbierzesz.
                                                    Goska dobrze, że sprawdziłaś tę firmę. Ty masz głowę na karku! Daj znać kiedy
                                                    wynik holtera będzie. A do gina dzwoń, musi cię umówić - przecież nadszedł już
                                                    Lipiec i ... czekamy na wasze podejście do inseminacji. Tak ściskam kciuki, że
                                                    aż mnie boląwink

                                                    Joasiu taki odpoczynek jest ci z pewnością potrzebny. Czy dzień bez wyjścia do
                                                    pracy nie wydłużył ci się strasznie?

                                                    Moje dziecie błyskawicznie już raczkuje po całym domu. Chodzi przy meblach i od
                                                    ponad tygodnia ćwiczy równowagę przy samodzielnym staniu - narazie po kilka
                                                    sekund. Ale kluczowym jest, żeby maluch pełzał, turlał się, ćwiczył. Moja mama
                                                    wróciła przedwczoraj od kuzynki - jej kuzynka ma synka tydziń młodszego od
                                                    Noelki. Zapragnęli wyjechać na wakacje (stać ich) i moja mama zajmowała się
                                                    przez ten czas małym. Chociaż mały to niezbyt dobre określenie- 14kg(10m-cy).
                                                    Dzieć długo był w szpitalu we Wiedniu (tam na stałe mieszkają) i miał operację
                                                    na otwartej główce. Przes swoją tuszę z trudem przekręca się na brzuszek z
                                                    leżenia na pleckach, nie raczkuje, ledwie mieści się w spacerówce. Na codzień
                                                    jego mamie pomaga babcia malca. Często rozmawiałam z mamą przez skype i
                                                    poradziłam, żeby nie podawać małemu zabawek do rączki, tylko układać je w takiej
                                                    odległości, żeby musiał się do nich dogramolić. Jak mama tak robiła to sprawniej
                                                    zaczął się poruszać ale...oczywiście już jego babcia (lat 75) wszystko do rączki
                                                    biednemu schorowanemu dziecięciu podaje...To tak jakby non stop nosić dziecko na
                                                    ręku i wymagać by nauczyło się chodzić.
                                                  • elif23 Re: szczęśliwa 10.07.09, 11:51
                                                    Dziekuje Wam Dziewczyny !

                                                    Imadoki trzymam kciuki ! i masz racje nadzieja umiera ostatnia.
                                                  • goska797 Re: szczęśliwa 10.07.09, 12:28
                                                    Elif bardzo się cieszę, że z maleństwem wszystko dobrzesmile Niech rośnie zdrowo!
                                                    Imadoki z tymi lekarzami to skaranie. Też z pierwszymi wynikami jak poszłam to
                                                    też mi tak poradziła. Niby miało to być w formie żartu ale chyba coś nie wyszło.
                                                    Też twierdzili, że nie ma szans żeby się poprawiły do inseminacji. Mam nadzieję,
                                                    że się uda a wtedy pójdę i i powiem, że nie mieli racji. Super, że wcisnęli Cię
                                                    na ten termin lipcowy.
                                                    Ja Dziewczynki zapisałam się na usg we wtorek na 9 rano, co prawda w 6 dc ale
                                                    powiedzieli mi w recepcji, że w tym stadium to jeszcze ok. Później trzeba
                                                    przychodzić punktualnie. Troszkę się zmartwiła, że do innej lekarz, ale ta która
                                                    mnie prowadziła powiedziała, że nie ma znaczenia. Arabeska teraz Ciebie będę
                                                    męczyć w tym temaciesmile myślisz że to ok, że trafiam na inną osobę? będą
                                                    wiedzieli co ze mną zrobić?
                                                  • vivianna_82 Re: szczęśliwa 10.07.09, 15:17
                                                    Cześć dziewczynki!
                                                    Imadoki - 30 lipca to bardzo dobry termin! przecież już niedługo smile może
                                                    to faktycznie dobra gwiazda dla Was! trzymam kciuki!!!
                                                    Elif - super, że po usg wszystko dobrze smile rozumiem Waszą radość smile
                                                    Aleksa - zgadzam się z Tobą, że rozwój malca na podłodze jest bardzo
                                                    ważny. sama widziałam różnicę w osiągnięciach mojej Juli jak zaczęłam ja kłaść
                                                    na podłodze pod mata. Wcześniej kładłam ją pod ta samą matą, ale na łóżku- niby
                                                    twarde, ale to jednak nie to samo smile
                                                    Basia - ja też czasem chodzę na solarium. Wiadomo, że straszą rakami
                                                    skóry itp, ale myślę,że jak się ma w tym umiar, to jest ok. Natomiast często jak
                                                    patrzę na panie które pracują w takich solariach, to aż mi skóra cierpnie - one
                                                    to się mogą obawiać tego jak ich skóra będzie wyglądała "na starość", już o
                                                    gorszych rzeczach nie wspominając...

                                                    dzisiaj wyjeżdża moja mama. Jutro przyjeżdżają znajomi, taka parka z mojej
                                                    rodzinnej miejscowości i jeszcze wpadnie na chwilę koleżanka z wro i może
                                                    jeszcze jedni znajomi wpadną, ale nie wiadomo... a miało być fajne spotkanie z
                                                    okazji moich urodzin z najbliższymi znajomymi. A to zawsze wychodzi tak, że temu
                                                    coś nie pasuje, tamten nie zdąży, jeszcze inny jeszcze coś innego. Miałam nic
                                                    nie robić, ale mnie wkręciła koleżanka - ta co wpadnie tylko na chwilę, bo jej
                                                    nie pasuje na dłużej... postanowilam, że w przyszłym roku już nic nie robię ;P
                                                    ale cieszę się że chociaż ci znajomi z moich rodzinnych stron wpadną, bo dawno u
                                                    nas nie byli...
                                                  • jedynybasek5 Re: szczęśliwa 10.07.09, 15:33
                                                    Elif gratki wielgachne zdrowego malca wink oby się to szczęście rozpanoszyło u nas tutaj wink
                                                    któras pisała o "mądrych " tekstach lekarzy co do zmiany kochanka... udusiłabym chyba jednego z drugim jakby mi tak powiedział .
                                                    a teraz znów o mnie hihihi. byłam u dermatologa do czego nie powiem, nakłoniły mnie wasze "kopniaki" wink tak to bym jeszcze zwlekała. prywatnie oczywiście, bo na nfz to pewnie bym musiała trochę poczekać. lekarz był miłym starszym panem , z tego co o nim słyszałam to stawia bardzo trafne diagnozy, co mnie bardzo ucieszyło, bo jak go zobaczyłam pierwszy raz to zaczęłam się zastanawiać czy on jeszcze cokolwiek widzi wink wiem wiem złośliwa jestem big_grin ale okazał się super i cały czas zwracał się do mnie per "dziecko" big_grin pokazałam mu mój "tatuaż" . obejrzał dokładnie i powiedział, że nie widzi nic strasznego, ale gdyby mnie to nadal niepokoiło, to mogę to wyciąć, wyślą na histopatologię i będę pewna. doszłam do wniosku, że nie ruszam tego . nie przeszkadza, nie boli, nie widać tego, a wy co byście zrobiły na moim miejscu?
                                                    zapytałam go jeszcze jak to jest z tym solarium- chodzić czy nie. powiedział, że w lecie nie jest to wskazane, bo skóra wszystko czego potrzebuje dostaje od słońca, ale w zimie spokojnie można chodzić, oczywiście z umiarem. Pooglądał jeszcze inne pieprzyki te większe, też powiedział, że nic tam nie widzi ( mam nadzieję, że nie dosłownie big_grin ) i to samo co z tą plamką- jak przeszkadza to wyciąć. A że nie przeszkadza... zostawiam wink no to była moja relacja z dzisiejszego dnia big_grin cieszę się, że wszystko ok, a jeszcze bardziej się cieszę, że u Was dziewczynki też w dobrym kierunku zmierzają sprawy !!! Mam nadzieję, że i nam się uda niedługo cosik zmajstrować... teraz akurat jak mam dni płodne, to wujcio musiał wpaść sad a drzwi cienkie big_grin
                                                  • arabeska5 Re: szczęśliwa 10.07.09, 16:20
                                                    Witajcie dziewczyny,
                                                    Elif, gratulacje, że u dzieciaczka wszystko w porządku.

                                                    Imadoki, miałaś niezłego farta z tym terminem wink Oby teraz już wszystko poszło
                                                    gładko. Mam nadzieję, że traficie w dobre ręce.

                                                    Basia, ja natomiast miałam mocno ciemny pieprzyk na brzuchu i dermatolog kazała
                                                    wyciąć, tak na wszelki wypadek, aby w przyszłości nie przeobraziło się w coś
                                                    złego. Po wycięciu i wykonaniu badania histopatologicznego okazało się, że to
                                                    nie było nic groźnego, ale czasami nie warto ryzykować i czekać. Ale skoro u
                                                    Ciebie nie było wyraźnego zalecenia to wycięcia to faktycznie tego nie ruszaj.

                                                    Gosia, ja Ci niestety nie pomogę tym razem, bo na każdy monitoring chodziłam do
                                                    swojego lekarza. Umawiałam mnie sam zaglądając do grafika, więc już nie musiałam
                                                    nawet chodzić do recepcji. Pocieszę Cię tylko, że lekarz mi wspominał, że np.
                                                    inseminację czasami może robić lekarz dyżurujący w klinice gdyby się okazało, że
                                                    prowadzący jest na jakimś sympozjum. Z tego wnioskuję, że lekarze praktykują
                                                    takie metody. Zresztą pierwsze usg nie jest tak bardzo ważne, jak to ostatnie
                                                    przed wyznaczeniem terminu inseminacji, więc nie martw się, bo na razie nie ma
                                                    powodu.
                                                    A co ze stymulacją, zdecydowałaś na IUI na cyklu naturalnym czy ze wspomagaczem ?

                                                    Co do mnie natomiast, to dzisiaj rano byłam na usg połówkowym. Lekarz wykrył u
                                                    jednego dzieciaczka ognisko hyperechogenne w sercu. Strasznie się z martwiłam,
                                                    pomimo, że powiedział, iż wg niego wszystko jest w porządku i żeby tylko
                                                    profilaktycznie wykonać echo serca. Troszkę poczytałam w necie i dziewczyny
                                                    piszą, że to często tylko cecha serca a nie jego wada, oby.
                                                    Mój lekarz od razu wysłał mnie do państwowego ginekologa aby wziąć skierowanie i
                                                    zrobić to na nfz. Całe szczęście udało mi się je zdobyć, bo prywatnie to badanie
                                                    kosztuje 450zł. Jestem już na nie umówiona w przyszły czwartek. Specjalnie wrócę
                                                    do Warszawy z urlopu, na który wyjeżdżam w niedzielę, ale wolę pokonać 250km w
                                                    jedną stronę, aby tylko wszystko się wyjaśniło i mogła dalej w spokoju cieszyć
                                                    się wypoczynkiem.

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • 0_joasia79 Re: Weekend już ;-) 10.07.09, 16:23
                                                    Aleks pytałaś mnie czy mi się dzień nie wydłużył... otóż nie. Czas
                                                    umyka mi tak samo albo jeszcze szybciej... ale za to znalazłam
                                                    trochę inny problem odnośnie tego siedzenia w domu...oprócz tego że
                                                    siedzę w domu to sobie jeszcze dorabiam. Grunt to mieć dobrą
                                                    organizację, wiem, ale mój odpoczynek od pracy polega na tym że
                                                    wiem że nie muszę tego robić dzisiaj bo mogę zrobić jutro i w ten
                                                    sposób odkładam tak moją pracę i uzbierała się z tego niezła kupka
                                                    a mnie dalej się nie chce... tak samo mam ze sprzątaniem. zawsze to
                                                    robiłam w sobotę bo cały tydzień pracowałam a teraz jak jest sobota
                                                    i świeci piękne słońce to wolę iść się poopalać bo wiem że
                                                    sprzątanie mi nie ucieknie. Tym wszystkim strasznie się męczę.
                                                    Jeszcze jeden problem pracy w domu to to że jak już się zabiorę do
                                                    tego to np. przerywam bo muszę upichcić jakiś obiadek a po obiadku
                                                    już mi się nie chce wracać do pracy. I tak w kółko... może coś
                                                    poradzicie dziewczynki...bo czuję że zamiast odpoczywać tracę
                                                    energię i nici z mojego odpoczynku. Ciągle te wyrzuty sumienia...
                                                    ach mówię Wam...
                                                  • jedynybasek5 Re: Weekend już ;-) 10.07.09, 17:18
                                                    joasia wszędzie dobrze gdzie nas nie ma prawda? ja mam tak samo... ciągle mam wyrzuty sumienia, że mogłabym robić więcej niż robię. masakra smile
                                                  • vivianna_82 Re: Weekend już ;-) 10.07.09, 17:42
                                                    Joasiu, a możesz zdradzić co robisz w d omu w ramach tego dorabiania i czy
                                                    tojest opłacalne?
                                                    ja też tak czasem mam, ze siedzę w domu, czas mi ucieka przez palce, obowiazki
                                                    się pietrzą, balagan coraz większy i już postanawiam ogarnąć to wszystko kiedy
                                                    wychodzi słonce i mówię sobie "olac to"i idę z Julą do parku i nawet nie zdążę
                                                    wtedy obiadu zrobic wink pytam wtedy B czy gdzieś idziemy, czy kupić w pobliskim
                                                    barze, czy jeszcze coś innego. On jakoś mi wymowek za to nie robi, ale czasem aż
                                                    mi glupio i boję się, że sobie pomyśli "co z Ciebie za żona" wink hihi... no ale
                                                    mam nadzieję, ze tak źle nie bedzie ;P

                                                    Arabeska - trzymam kciuki za to badanie! na pewno wszystko będzie w porządku!!!
                                                    a czy ja coś przegapiłam moze czy zapomniałam? znasz już plcie swoich maluszków?

                                                    --

                                                    Marta, mama Julii (15.10.2008)
                                                  • anulka0as Re: Weekend już ;-) 10.07.09, 18:28
                                                    Witajcie dziewczynki nooo wkoncu dotrwałam do konca od kilku dni
                                                    nadrabiałam zaległościbig_grin
                                                    Dziewczyny no to sie w głowie nie miesci jak mozna byc takim
                                                    bezczelnym i jeszcze w obecnosci mezasurprised szok hehe z tymi okularami
                                                    wycieranymi o basie to tez było fajne i ten cygan kurcze ze nic mu
                                                    nie zrobia ze ci ukradł telefon!!
                                                    Huczucia wysłałam ci zaproszenie na nk ale masz super dziewczynkismile)
                                                    jaka jest miedzy nimi roznica wieku?

                                                    kurcze spadam bo maja wstala i sie drze chyba jej sie cos przysniloo
                                                    pa
                                                  • 0_joasia79 Re: Weekend już ;-) 10.07.09, 19:03
                                                    Vivianna trochę się wstydzę swojego zawodu mimo że to jest moje
                                                    powołanie i pasja ... Otóż jestem krawcową. Szyję, przerabiam,
                                                    skracam itd. Zawsze jak ktoś pytał czym się zajmuję odpowiadałam
                                                    prawdę ale nigdy nie wywołałam swoim zawodem zaciekawienia . Wiem
                                                    że inni ludzie robią ciekawsze rzeczy ale to było coś co mi w
                                                    zupełności wystarczało. Wydaje mi się ze mój zawód nie ma uznania
                                                    wśród ludzi...
                                                  • imadoki Re: Weekend już ;-) 10.07.09, 19:41
                                                    Joasia, nie masz się czego wstydzić smile To fajny, twórczy zawód. I mało jest
                                                    ludzi, którzy zajmuja sie tym z pasją. U mnie w mieście jest jedna taka swietna
                                                    krawcowa. Potrafi uszyć cuda cudeńka i nigdy nie narzeka na brak klientów.
                                                  • huczusia Re: Weekend już ;-) 10.07.09, 21:05
                                                    Anulka, dzięki smilesmile
                                                    Między moimi dziewczynkami jest prawie 8 lat różnicy (Ala jest ze
                                                    stycznia 2001, a Lenka z listopada 2008).
                                                    Joasiu ! Jak ja bym chciała UMIEĆ SZYĆ ! Ale niestety dwie lewe
                                                    ręce - "obciążenie genetyczne" winksmile Tyle pomysłów mam naprzerabianie
                                                    własnej garderoby, ale niestety na pomysłach się kończy sad
                                                    Basiu, dobrze, że poszłaś do dermatologa, przynajmniej jesteś
                                                    już "uspokojona".
                                                    My jutro udajemy się na polowanie - jedziemy szukać lodówkę, bo
                                                    stara się zbuntowała po 11 latach i odmówiła współpracy smile
                                                    Miłego weekendu dziewczynki sad
                                                  • jedynybasek5 Re: Weekend już ;-) 10.07.09, 22:11
                                                    JAK JA BYM CHCIAŁA UMIEĆ COŚ SOBIE SAMA USZYĆ!!! to jest rewelacyjna sprawa smile a ci którzy uważają, że to nic ciekawego to się nie znają na rzeczy!!! trzeba być dumnym, że się coś potrafi ( to są słowa mojego M., które powiedział przed chwilką bo czasem siedzi tu ze mną smile) ale całkowicie się z nim zgadzam!!!
                                                  • imadoki Re: Weekend już ;-) BABY FM nadal działa 11.07.09, 08:36
                                                    Ta piosenka chodzi za mną od kilku dni i nieustannie wywołuje uśmiech na ustach.
                                                    Może u Was będzie tak samo. Milej soboty smile

                                                    www.youtube.com/watch?v=r035et3sz5o
                                                  • karolinazajac Witajcie po przerwie :) 11.07.09, 10:47
                                                    Żeby przeczytać wszystkie Wasze posty potrzebowałam dwóch dni wink
                                                    Serdeczne gratulacje dla nowych ciężaróweczek!!! Za nasze staraczki
                                                    wciąż trzymam kciuki i bardzo bym chciała, żeby Wasze marzenia
                                                    wreszcie się zrealizowały smile
                                                    U nas prawie wszystko dobrze. Wojtek rośnie jak szalony. Już chyba
                                                    przekroczył 9 kg, ale dowiemy się trgo we wtorek, bo wtedy idziemy
                                                    na szczepienie. Już od miesiąca wcina zupki i deserki owocowe. Poza
                                                    tym zrobił się fajnie mobilny, zaczął pełzać, a nawet wspina się na
                                                    cztery łapki wink i przybiera postawę jak do raczkowania.
                                                    Jula jest fantastyczna, nieraz nas zaskakuje swoimi dziecięcymi
                                                    pomysłami i przemyśleniami. I jedyne, co mnie strasznie boli, to to,
                                                    że w poniedziałek musi iść do szpitala, bo na powiece zrobiła się
                                                    jej gradówka (taka mała torbielka, będąca pozostałością po
                                                    jęczmieniu) i we wtorek będą jej to usuwać. Stresuję się tym mocno,
                                                    bo to jej pierwsza hospitalizacja i pierwszy zabieg pod narkozą. Co
                                                    prawda mąż będzie tam z nią przez cały czas, ale i tak się o nią
                                                    martwię.
                                                    Basiu, a na jakiej uczelni studiujesz?
                                                  • anulka0as Re: Witajcie po przerwie :) 11.07.09, 11:45
                                                    Jestem znowsmile
                                                    Karolina wiem co o znaczy czytac kilka dniwink tez przez to przeszlam,
                                                    ale jedyna rada musimy tu czesciej zaglądaćwink
                                                    Jasiu super ze szyjeszsmile Ja tez umiem szyc. Moja babcia była
                                                    krawcową a ze nie chodzilam do przedszkola tylko siedzialam z nia to
                                                    od dziecka szylam cos na maszynie dla laleksmile w czasie szkolnym
                                                    przerobki dla siebie i kolezanek a jak zaczelam studiowac zaocznie i
                                                    mialam tydzien wolny to poszyla sobie i kolezanka kilka zakietow
                                                    spodni sukienek super sprawa, w sklepie takich nie znajdziesz jak
                                                    sama sobie dopasujesz. A to moje wielkie szycie to dlatego ze mama
                                                    odchodzila na emeryture no i dostala super maszyne na prezent no i
                                                    trzebabylo wyprubowac, zdaławink a pozniej wyjechałam do anglii i
                                                    nawet nie wiecie jak mi brakuje tu maszyny no ale troche mnie nie
                                                    stac na taka jak bym chciala. A i jeszcze jedno jak mnie ktos widzi
                                                    w jakims ciuszki i mowi "fajny gdzie kupilas" to z podniesiona glowa
                                                    mowie ze sama uszylam. Ty Joasiu tez sie nie masz co wstydzic. Zadna
                                                    praca nie hanbi a tymbardziej taka ktora sie wykonuje z radoscia i
                                                    pasjasmile

                                                    Wczoraj cos jeszcze wam chcialam napisac no ale dzis to juz duzo
                                                    niepamietamsad trzymam kciuki za nową inseminacjekiss musi zaowocowacsmile

                                                    A ja dzis na popoludnie do pracy bo wrocilam juz na part time
                                                    weekendowy w rezultacie pracuje trzy dnismile weekend w pracy i
                                                    poniedzialek w domu caly dzien sprzatam bo chyba jakies tornado
                                                    przeszlo podczas mojej nieobecnoscibig_grin
                                                  • vivianna_82 Re: Witajcie po przerwie :) 11.07.09, 11:52
                                                    Karolina - fajnie, że do nas zajrzałaś smile to z Wojtusia faktycznie kawał chłopa!
                                                    tym fajniej, że się dźwiga do góry i do ruszania. Moja Jula tez z tych większych
                                                    - teraz gdzieś chyba z 10 kilo waży, ale wszystkie "sprawności" trudniej jej
                                                    przychodziły, bo pupa ciężka. Zresztą ciągle nie raczkuje, tylko pełza, ale już
                                                    tak to opanowała że idzie jej to sprawnie i szybko, jak taki mały robaczek się
                                                    przemieszcza wink z raczkowaniem może też jej trudniej, bo u nas wszędzie ślisko -
                                                    parkiet i kafelki w całym domu...

                                                    Joasiu - nie rozumiem dlaczego spotykalas się z brakiem zrozumienia! dobra
                                                    krwacowa to skarb!!! ja co prawda korzystam z usług krawcowej zazwyczaj do
                                                    skracania spodni, albo przeszywania zamka wink ale miałam taką jedna fajną jak
                                                    bylam na studiach, ale teraz mi za daleko, bo w zupełnie innej części miasta. A
                                                    tutaj bliżej jest niby jakiś krawiec, raz u niego byłam jeszcze jak bylam w
                                                    ciąży smile taki nieco dziwny dziadek, więc teraz nie mogę się wybrać żeby kolejne
                                                    spodnie zanieść, chociaż w zasadzie zrobił tamte dobrze... wink

                                                    biorę się za robotę, bo czas leci a goście niedługo w drodze będą... wink
                                                    miłej soboty!
                                                  • 0_joasia79 Re: Dzięki dziewczyny... 11.07.09, 15:46
                                                    Dzięki dziewczyny za wszystkie miłe słowa odnośnie mojego zawodu ;-
                                                    )
                                                    Karolina witaj po długiej przerwie wink
                                                  • goska797 Re: Sobota 11.07.09, 18:55
                                                    Witajcie!
                                                    Karolina jak miło że się odezwałaśsmile
                                                    Joasiu widzisz jakie jest zapotrzebowanie na Twoje usługismile
                                                    Ja dzisiaj w pracy, podobnie jutro i w poniedziałek. Strasznie nie
                                                    lubie tych weekendów, nawet nie dlatego, że tu siedzę tylko mam duzo
                                                    czasu na rozmyślanie. @ mi się kończy i tak czekam tego wtorku.
                                                    Troszkę się niepokoję co tam wyjdzie. Czy ten pęcherzyk się
                                                    wchłonoł, bo jakoś mnie nadal kuje ta strona prawa. Poza tym ciekawe
                                                    co powie ta druga lekarz. Wczoraj z M rozmawialiśmy o tej
                                                    inseminacji i powiem Wam, że ta ostatnia wizyta kiedy pojawiła się
                                                    nadzieja na podejście bardzo nas podbudowała. Bardzo bym chciała,
                                                    żeby we wtorke okazało się wszytsko ok. Chyba powinnam podchodzić do
                                                    tematu z wiekszym dystansem, jednak nie potrafię. Tak byśmy chcięli
                                                    żeby się udało.
                                                    Dziewczynki w środę nasza 3 rocznica ślubu, a ja nie mam prezentu
                                                    dla M. Co gorsze nadal nie mam pomysłu co by to mogło byc. Chyba
                                                    zrobię jakąś pyszną kolację. To pierwsza rocznica, którą wreszcie
                                                    spedzimy jak będziemy chcieli. Poprzednie musieliśmy mocno
                                                    ograniczyć bo mieszkaliśmy z dziadkami. Niestety starsi ludzie mają
                                                    swoje humory.
                                                  • jedynybasek5 Re: Sobota 11.07.09, 21:54
                                                    karola życzę udanej rocznicy smile myślę, że kolacyjka to dobry pomysł!!! ja też tak zawsze robię na rocznicę naszego pierwszego spotkania. bo ślubu jeszcze niestety nie mamy smile a propos rocznic to dziś mijają 3 lata odkąd na stałe przeprowadziłam się do Szczecina. raz wydaje mi się, że to tak długo, innym razem, że to tylko 3 lata. najważniejsze że to 3 najszczęśliwsze lata w moim życiu i miejmy nadzieję, że jeszcze wiele takich!!!
                                                    gosia dobrze, że jesteście optymistycznie nastawieni- to jest bardzo ważne, no i przecież macie ogromne szanse że się wszystko powiedzie!!! ostatnio znajoma opowiadała, że jej szwagierka starała się o dzidzię ok. 5 lat i udało się własnie dzięki inseminacji. tak więc trzymam za Was kciuki i zobaczycie, że będzie wszystko dobrze.

                                                    jeszcze co do mieszkania z dziadkami- wiem jak jest- też mieszkamy z dziadkiem o czym już wcześniej pisałam. i czasem mamy nie lada problemy, nawet jeśli chcemy coś ulepszyć w domu- np. pomalować mieszkanie. za pierwszym razem jak chcieliśmy to musieliśmy pół roku prosić a potem to już się wykłócać, pomimo, że ściany były jak po najeździe ekipy grafficiarzy uncertain bo dziadek jak malował to już nie miał siły ostatnim razem i tak mu to wyszło jak wyszło. teraz też chcemy zrobić przedpokój bo wygląda nieciekawie, ale już dziadek nie protestuje, bo chyba sam widzi jak to wygląda. pozatym i tak byśmy nie posłuchali wink są sytuacje, w których trzeba postawić na swoim.
                                                    no a jeśli chodzi o kameralne kolacyjki i niespodzianki to nie ma szans, bo jak tylko mój M. wraca z pracy to jest z miejsca informowany o wszystkim, co ja chciałabym osobiście powiedziećuncertain no ale takie są uroki smile
                                                  • imadoki Wtorek 14.07.09, 10:12
                                                    Ale tu pustki niesamowite... Ja od jakiegoś czasu czuję się po prostu fatalnie.
                                                    Dzisiaj w końcu wybrałam się do lekarza. Miałam tak niskie ciśnienie że nie
                                                    mogli mi go zmierzyć. Jutro mam mnóstwo badań z krwi do zrobienia. Może w końcu
                                                    się dowiem dlaczego jest mi tak słabo. Pozdrawiam
                                                    Aga
                                                  • aleksa51 Re: Wtorek- goska czekamy co po wizycie?? 14.07.09, 13:28
                                                  • anulka0as Re: Wtorek- goska czekamy co po wizycie?? 14.07.09, 22:50
                                                    Faktycznie straszne pustki gdzie sie podziewacie dziewczynki w sumie
                                                    okres wakacji to pewnie gdzies powyjezdzalyście.
                                                    Ja juz sie nie moge doczekac 1 sierpnia bo jedziemy do polskibig_grin a
                                                    obecnie maja sie wsciekla wszystko gryzie czekamy na piatego zabka z
                                                    nie cierpliwosciabig_grin

                                                    Pozdrawiam paa
                                                  • aleksa51 Środa- goska czekamy co po wizycie??!!!!!!! 15.07.09, 11:41
                                                    No i mamy na Staraczkach znowu jakieś ciche dni.
                                                    Goska odezwij się jak było u gina, jaka decyzja bo cię zaraz zacznę niepokoić na
                                                    NK!!wink
                                                    Anulka moja Noelka ma takie usposobienie, że tylko czasem nie marudzi więc
                                                    ciężko mi rozróżnić kiedy marudzi przez idące zęby.
                                                    Jutro jedziemy z dziewczynami do alergologa. Poznam w końcu wyniki badań Nelusi!
                                                    Ciekawe czy tym razem nie skieruje Madzi na specjalistyczne badania bo w czerwcu
                                                    zaczęły się(lub nasiliły) napady kaszlu - niby nie jakieś straszne ale zawsze
                                                    jakoś astma się zaczyna więc należałoby wziąść pod lupę. Dodatkowo nie mogę się
                                                    doczegać jakich farmazonów na temat karmienia piersią się nasłucham. Przyznać
                                                    się, że mała jeszcze nie ma mięsa wprowadzonego? Albo, że zajadam się
                                                    truskawkami, małą podkarmiam czereśniami... Hihi robię swoje, a lekarka jest od
                                                    badań bo na karmieniu piersią się nie zna, a i z alergii powinna swoją wiedzę
                                                    odświerzyć poszerzając o najnowsze wyniki badań. Alem się rozpisała nie na tematwink
                                                    Wstawiłam swoje zdjęcie (sprzed kilku latek) na konkurs na www.rexona.pl - jak
                                                    będzie się wam chciało to głosujcie - podpisałam się Aleksa. A może i któraś z
                                                    was swoją fotkę dorzuci?
                                                    A tak poza tym piszcie co u was!
                                                  • aleksa51 Re: Środa- goska czekamy co po wizycie??!!!!!!! 15.07.09, 11:44
                                                    A ten konkurs o którym pisałam jest na www.akademiarexony.pl/konkurs/
                                                  • goska797 Re: Środa- goska czekamy co po wizycie??!!!!!!! 15.07.09, 12:33
                                                    hej!
                                                    Przepraszam, że dopiero dziś ale wczoraj był sądny dzień i nie
                                                    miałam kiedy zajrzeć.
                                                    Aleksa bardzo Ci dziękuję za pamięć o mnie, lepiej się czuję jak
                                                    wiem, że ktos o mnie pamięta.
                                                    Jesli chodzi o wizytę stawiliśmy się punktualnie. Przyjęła nas inna
                                                    lekarz (moja poszła na urlop). Okazuje się, że nie ma to jednak
                                                    znaczenia ponieważ maja na każdej wizycie naszą kartę i są na
                                                    bierząco. Okazuje się, że tamten pęcherzyk się wchłonoł albo pękł i
                                                    wszystko jest ok. Lekarz chciała nas namówić na stymulacje ale
                                                    obiecałam M że spróbujemy na naturalnym cyklu. Wiem może to błąd bo
                                                    większość probuje na stymulacji, ale nie chcę mu odbierać już nawet
                                                    tego. I tak dużo kosztuje go to podejscie. Póki co wszytsko wygląda
                                                    dobrze. Pęcherzyka jeszcze nie ma ale cos sie dzieje w lewym
                                                    jajniku. Dzisiaj juz mam lekki śluz więc chyba ok. Miałam do wyboru
                                                    pojawić się w piatek albo w sobotę na kolejne usg. Zdecydowaliśmy
                                                    się na sobotę, znowu u innej lekarz ale juz się tym nie martwię.
                                                    Troszkę służbowo podchodzą do nowego pacjenta ale przeżyję. Lekarz
                                                    powiedziała, że pewnie zrobimy inseminacje w poniedziałek albo
                                                    wtorek. Mam krótkie cykle więc owulacja powinna być wczesniej. Ja
                                                    mam troche stresa czy sie oby nie pomyli bo dzis mnie lekko boli
                                                    brzuch ale to moze ten pecherzyk się pojawia. Dodała, że odstane
                                                    zastrzyk na pęknięcie pęcherzyków bo nie chcemy żeby urósł do 21
                                                    dnia cyklu jak teraz.
                                                    Wychodzi na to, że próbujemy w przyszłym tygodniu. Nie nastawiam się
                                                    bo wiem, że szanse malutkie ale jakas nadzieja się pojawiła. Humor
                                                    się nam poprawił szczególnie dobrze na dziś bo obchodzimy 3 rocznice
                                                    ślubusmile
                                                  • huczusia Re: Środa- goska czekamy co po wizycie??!!!!!!! 15.07.09, 13:04
                                                    Gosiu, to bardzo dobre wieści. W poniedziałek ściskamy kciuki i trzymamy
                                                    przez... 9 miesięcy smile
                                                    Aleksa - "dietą" Noelki się nie przejmuj w końcu to Ty jesteś Jej mamą i wiesz
                                                    co dla Niej najlepsze. Powodzenia u lekarza.
                                                  • goska797 Re: Środa 15.07.09, 13:43
                                                    Dziękuję Huczusia! Dobrze, że chociaż Ty jesteś optymistką. Ja to
                                                    się zaraz denerwuję, że może nie zdążymy. Dzisiaj jakos bardzo mnie
                                                    brzuch boli i pojawił się śluz i trybik martwienia mi się włączyłsmile
                                                    ale przecież nie możliwe,żeby cos się działo skoro wczoraj
                                                    pęcherzyków nie było i chyba lekarz wie co mówi.
                                                    Nie potrzebnie Aleksa wywoływałaś mnie z lasusmile teraz będę
                                                    przynudzać....
                                                  • imadoki Re: Środa 15.07.09, 16:05
                                                    Gosiu, wszystko będzie dobrzesmile Trzymam mocno kciuki i nie puszczę dopóki nie
                                                    doniesiesz o dwóch kreseczkach.

                                                    A dla wszystkich mamuś, ciężarówek i staraczek coś ode mnie. Moja pierwsza
                                                    kreacja: www.youtube.com/watch?v=Tp4zdZ-KY8s Ja się po prostu zakochałam
                                                    w tym utworzesmile
                                                  • 0_joasia79 Re: Imadoki ;-) 15.07.09, 21:31
                                                    Piękny utwór i piękne zdjęcia... To Twója robota? Muzyja uspakaja
                                                    na maxa...
                                                    Gosia mocno trzymam kciuki wink
                                                    Aleksa zagłosowałm na Ciebie wink Ładna z Ciebie kobietka wink
                                                  • imadoki Re: Imadoki ;-) 15.07.09, 22:16
                                                    Mnie też uspokaja ta muzyczka. Znalazłam ją przez przypadek. I dołożyłam zdjęcia
                                                    z Tatr.
                                                  • anulka0as Re: Imadoki ;-) 16.07.09, 17:13
                                                    to prawda przepiekne zjecia, mozyka tez. Przypomniala mi moj slub bo
                                                    mam na plycie ze zdjeciami podobne utworysmile

                                                    Trzymamy kciuki za inseminacjesmile) i wszystkiego naj naj z okacji
                                                    rocznicy slubu spelnienia marzen a zwlaszcza tego jednegokiss
                                                  • jedynybasek5 proza życia 17.07.09, 15:26
                                                    Na początek witam wszystkie kobietki smile muzyka super, jak mówiły wczesniej dziewczyny uspokajająca, atego mi dzisiaj bardzo było potrzeba. Gosia- ja również trzymam kciuki za inseminację!!! czekamy na dwie kreseczki smile
                                                    a teraz moje standardowe narzekadło. miałam nic nie pisać, ale pewnie jak zwykle będzie mi lżej...
                                                    znów sprzeczka z dziadkiem... czujemy się tu z nim jak piąte koło u wozu. dzis wprost zapytałam się go, czy w ogóle nie cieszy go to, że z nim tu jesteśmy, że ma się do kogo odezwać, że pomagamy jak możemy. dlaczego ciagle powtarza tylko że on taki dobry bo nas przyjął tutaj. że przecież M. w życiu mu złego słowa nie powiedział... a on traktuje nas jak konieczną niedogodność ( konieczną, bo w razie zasłabnięcia nikt by mu nie pomógł jakby nas nie było). a on na to, że teraz jest w porządku, ale ludzie się zmieniają... wiecie jak się poczułam? no przecież my go strasznie krzywdzimy- bo nie chcemy mu przyznać racji, kiedy twierdzi, że sprawiedliwości nie ma, bo chcemy poremontować mieszkanie, bo nie chcemy słuchać kiedy obraża swoją żonę, która nie żyje od 20 lat słowami "niech jej ziemia lekka nie bedzie", dziewczyny, ten człowiek dzień w dzień opowiada, jak to go nie truli w prl-u, jak to jego rodzina go skrzywdziła, wniosku o wykup mieszkania nie złoży bo mu zabiorą, a zresztą on przez 21 lat się "błąkał" (tzn. mieszkał sobie w szczecinie z jakąś babą bo od rodziny wyjechał , po prostu uciekł w latach 70, nikt nie wiedział przez 10! lat gdzie przebywa)to dlaczego my mamy mieć lepiej? urzędnikowi uwagi zwrócić nie można bo "on na pewno ma powiązania", sądy są niesprawiedliwe, prawa to nie ma, a w ogóle to my nic na temat zycia nie wiemy bo młodzi jesteśmy i się nie znamy!!! jak mówię, że ja zyję w innym świecie niż on, to mówi "no , pogadamy za 5 lat, czy też tak optymistycznie będziesz podchodzić do życia". po prostu czasem mam tego serdecznie dośc, mam ochotę nim potrząsnąć i powiedzieć, że jest człowiekiem pozbawionym empatii, cholernym egoistą który widzi tylko swoje wyimaginowane problemy, a problemy ludzi, którym zawdzięcza życie w ogóle go nie interesują. chciałby żebysmy z nim byli, ale zebysmy nie mogli o niczym decydować, żebyśmy nie mieli własnego zdania, bo " my nic nie wiemy o zyciu" dziewczyny mam tego po prostu dośc... a nie wyprowadzimy się, bo jak go tu zostawić samego? no jak? potem coś mu się stanie i będziemy temu winni. a nikt się nim tu nie zaopiekuje, bo to jest już dawno zrzucone na nas, każdy tylko potrafi powtarzać, że my robimy źle kiedy się denerwujemy , i kiedy czasem postawimy na swoim "bo to chory człowiek". chory to on jest z nienawiści do innych, bo popełnił dużo błędów w zyciu i nie potrafi się do nich przyznać, tylko zrzuca winę na innych... MAM DOŚĆ dziewczyny...
                                                  • aleksa51 Re: proza życia 17.07.09, 17:38
                                                    No to za wesoło to Basiu nie masz. Ja jestem w stanie sobie wyobrazić tę
                                                    sytuację ze względu na mieszkanie w jednym placu z teściową. Ostatnio np uparła
                                                    się, że jej zmarły mąż do niej przychodzi. Już po raz kolejny zrzucił z niej w
                                                    nocy pierzynę jak spała..bo ona wie, że przez sen się nie zrywa i nie rozkrywa.
                                                    A kilka nocy temu to nie dość, że pierzynę z niej zrzucił to jeszcze wziął
                                                    dzbanek z kompotem, trochę wypił i odstawił na podłogę obok łóżka zamiast na
                                                    ławę. Ona tego przez sen nie zrobiła, bo ona o tym wie i kropka. A jak M jej
                                                    powie, że wymyśla to płacz i wielka obraza. Właśnie - już wczoram miałam mamusi
                                                    za dużo. Normalnie jak w dzień zagląda to mi nie przeszkadza - pogadamy i już
                                                    ale wczoraj po raz ostatni przyszła już pożądnie po dziewiątej jak byłam do
                                                    spania porozbierana, a dziś zanim wyjechała z sąsiadami w drugi koniec Polski
                                                    (kupić pomnik na cmętarz) to przed piątą rano pukała do drzwi, żeby odebrać
                                                    emeryturę jakby listonosz przyniósł (bo normalnie to pewnie awizo bym dla niej
                                                    wzięła?!!) Ale to też takie moje narzekania na marginesie.
                                                    Imadoki mi również podobała się baardzo twoja produkcja!
                                                    Goska już coraz bliżej wtorku. Tak przeżywam, że nie wiem jak wytrzymam kolejne
                                                    2-3 tygodnie po tej waszej inseminacjiwink
                                                    Byłam z dziewczynkami u tego alergologa. Małej testy na jajko wyszły ujemnie
                                                    więc po powrocie do domu od razu ugotowałam sobie 2 i zeżarłam - po dziesięciu
                                                    miesiącach. Oczywiście też nasłuchałam się, że pokarm może mi się poprostu
                                                    skończyć bla bla bla - małej powinnam według pani dr zrobić prubę prowokacyjną
                                                    na mleko ale sama do swojej diety mam mleka nie wprowadzać;P
                                                    Madzi z kolei wypisała inhalacje z dysku, których mała brać nie umie. Jeden z
                                                    pewnością zużyjemy zanim się nauczy robić z niego wdech albo i się nie nauczy...
                                                    A wy co się tak nie odzywacie??
                                                  • imadoki Re: proza życia 17.07.09, 19:01
                                                    Gosiu, ja też trzymam kciuki za inseminację. Bardzo bym chciała żebyś zobaczyła
                                                    upragnione dwie kreseczki.

                                                    Ja w dalszym ciągu mam mdłości i zawroty głowy. Byłam dzisiaj u lekarza z
                                                    wynikami a tam się okazało że niby wszystko w porządku. Nie mam anemii, hormony
                                                    tarczycy też w normie. Więc mój doktor wysnuł hipotezę że to na tle nerwowym,
                                                    przepisał tabletki uspokajające i kazał wrócić za tydzień jeśli nic się nie
                                                    zmieni. Poczekamy, zobaczymy. Mam nadzieję, że przejdzie, bo już nie mam siły.
                                                  • goska797 Re: proza życia 17.07.09, 23:15
                                                    Oj Dziewczynki dobrze, że chociaż Wy trzymacie kciuki!
                                                    Basiu wyobrażam sobie co możesz przeżywać. Ja przez półtora roku mieszkałam z
                                                    dziadkami M i to było koszmarem. Babcia M non stop skażały na mnie do swojej
                                                    córki, a mojej teściowej. Ciągle robiliśmy coś źle. Ja ciągle źle gotowałam, za
                                                    mało pracowałam. Nie raz powiedziała do mojego M, że jestem leniem, że wkopie go
                                                    w dziecko i będzie nas utrzymywał. Zmarnowałam mu życie itd. Na szczęście mam to
                                                    z głowy już. Jedyne co pozwoliło mi przetrwać to nie brać dosłownie tego co
                                                    mówiła. Faktem jest, że ciężko to przeżyć.
                                                    Jutro jedziemy na 10 na kolejne usg gdzie zapadnie decyzja co dalej. Ja jednak
                                                    mam wątpliwości czy aby nie za późno kazali nam przyjechać. Dzisiaj mam bardzo
                                                    rzadki śluz aż wodnisty. Bolał mnie brzuch i tak się boję czy może ta owulacja
                                                    była dziś, a wtedy wszystko na marne. Tak bym chciała żeby już była sobota rano.
                                                    Mój M mnie uspokaja, że może ten pęcherzyk jeszcze nie pękł i to tylko śluz
                                                    przepowiadający, zresztą jak tw to za wcześnie dziś dopiero 9 dc. Najwyżej
                                                    przysiągł mi karze zrobić ta inseminacje jutro.Wiem powiecie, że histeryzuje,
                                                    ale tak długo czekałam na tą szansę. Nie chciałabym żeby się okazało, że we
                                                    wtorek lekarz źle oceniła sytuację i jednak dziś należało zrobić inseminacje.
                                                    Wybaczcie już sama nie wiem co ze sobą zrobić. Teraz napisze coś co pewnie
                                                    utwierdzi Was w mojej histerii i braku dojrzałości.
                                                    Od 2 dni mam momenty kryzysowe min przez pracę, której nie mogę znaleźć.
                                                    Wymieniliśmy z M kilka ostrych zdań. Powiedział mi, że nie nadaję się jeszcze do
                                                    wychowywania dziecka. W ogóle nie może patrzeć jak się wszystkim martwię, że nie
                                                    chce mieć zony, która ma problemy ze sobą. Mam wrażenie, że mnie nie rozumie.
                                                    Nie jest w stanie pojąć, że chciałabym mu dorównać ale są rzeczy,których nie
                                                    przeskoczę, a widzę też jego rozczarowanie moją osoba. Słyszę jak mówi o
                                                    koleżankach z pracy jakie zaradne itd. Niby chce mi pomóc, zmotywować mnie ale
                                                    to mi nie pomaga. Dobrze, że chociaż Wam mogę powiedzieć co czuję chociaż zdaje
                                                    sobie sprawę, że i Wy Dziewczynki możecie na mnie patrzeć jak na osobę chwiejna
                                                    emocjonalnie. Wczoraj ze złości na siebie przepłakałam cały wieczór. Najbardziej
                                                    zabolało mnie, że nie wierzy, że dam sobie radę. A ja czuję, że gdyby patrzył na
                                                    mnie z tym podziwem jak na te swoje koleżanki i mi byłoby łatwiej. Przepraszam
                                                    Was za te smuty ale inaczej sobie wyobrażałam to długo wyczekiwane podejście do
                                                    inseminacji. Ja za to usłyszałam, że nawet jak się uda to mój M nie będzie się
                                                    cieszył jakby to było naturalnie. Jedynie spokój, że się udało i że w końcu
                                                    jest. Przepraszał mnie, że tak nie myśli ale ja się czuję smutek a z drugiej
                                                    strony bardzo pragnę tego maluszka i wiem, że on oszaleje na jego punkcie.
                                                    Czasami jednak powie coś takiego, że długo siedzi mi o w sercu jak zadra.


                                                  • imadoki Re: proza życia 18.07.09, 08:08
                                                    Gosiaczku, trzymam mocno kciuki. A co do wspierania w trudnych sytuacjach to u
                                                    mnie jest podobnie. Mimo że M próbuje w jakiś pokrętny sposób mnie zmotywować -
                                                    wychodzi mu na odwrót. sad
                                                  • imadoki Re: proza życia 18.07.09, 09:25
                                                    Miałam szczery zamiar listę zrobić, ale się zupełnie pogubiłam. Tas tu ostatnio
                                                    mało, że nie ma żadnych nowych wiadomości. Odzywać się bo nie będzie listy
                                                  • vivianna_82 Re: proza życia 18.07.09, 22:33
                                                    Cześć dziewczynki, nie odzywalam się ostatnio bo byłam kilka dni nad jeziorkiem.
                                                    Pogoda była super, jak na zamówienie smile Jula pokąpała się w baseniku dmuchanym i
                                                    generalnie calutki dzień była na dworze.
                                                    Dzisiaj przyjechałam do domu rodzinnego, bo jutro jestem umówiona ze znajomymi w
                                                    pobliskiej miejscowości. Nie jest to zbyt miła wizyta, bo mój ojciec...ach,
                                                    nawet szkoda pisać indifferent miałam wracać w poniedziałek, ale jak tak dalej pójdzie,
                                                    to pojadę do domu jeszcze jutro, albo zahaczę jeszcze o ten domek nad jeziorkiem
                                                    odwożąc mamę tam. Bo przez cała sytuację, to moja spędza tam ostatnio cały czas
                                                    i dzisiaj przyjechała ze mną, właśnie ze względu na moje spotkanie. No ale
                                                    nieważne. Tu się ważniejsze rzeczy dzieją! smile
                                                    Gosiu!!! ja BARDZO, BARDZO mocno trzymam za Was kciuki!
                                                    te nieporozumienia z Twoim mężulem to pewnie dlatego że stres Was zjada oboje,
                                                    bo oboje bardzo pragniecie tego dzieciątka i jak się uda, to on na pewno będzie
                                                    się cieszył z całego serca, a już na pewno jak weźmie Wasze dzieciątko w ramiona
                                                    to utonie smile tego Wam życzę z całego serca!!!
                                                    czekamy na wieści smile
                                                  • huczusia Niedziela 19.07.09, 09:08
                                                    Gosia ! Jak tam USG ????

                                                    Basiu ! Nie wesoło macie ztym dziadkiem. Z tego co piszesz wynika,
                                                    że nigdy nie miał łatwego charakteru, a niestety starość takie cechy
                                                    pogłębia. Trzymajcie się.

                                                    Imadoki jak samopoczucie ? Piękne zdjęcia ! Masz talent dziewczyno smile
                                                  • imadoki Re: Niedziela 19.07.09, 09:30
                                                    Huczusia, gdyby to nie było niemożliwe to myślałabym że jestem w ciąży z tymi
                                                    moimi nudnościami, nieustającym głodem i sennością. Tak czy owak słucham mojego
                                                    organizmu więc jem i śpię na potęgę. Idę robić śniadanko a później spać smile)
                                                  • huczusia Re: Niedziela 19.07.09, 12:52
                                                    Imadoki, nie chcę się mądrzyć, ale podobno "nic nie jest
                                                    niemożliwe"...
                                                  • goska797 Re: Niedziela 19.07.09, 16:19
                                                    Imadoki kiedy ja się czułam podobnie i zdarzyło mi się zasłabnąć w autobusie to
                                                    lekarz jako pierwsza rzecz kazała mi zrobić test. W moim przypadku okazało się
                                                    to pomyłką, ale jak mówi Huczusia nigdy nic nie wiadomo.
                                                    Wczoraj o 10 byliśmy na usg. Pęcherzyk w 10 dc miał 14 mm. Nie wiem czy to dużo
                                                    czy mało bo na moje pytanie o to lekarz powiedziała, że na pewno urośnie
                                                    jeszcze. Spojrzała w karcie, że miałam cykle 26-28 dni i kazała we wtorek rano
                                                    zrobić zastrzyk z perygnolu na pękniecie pęcherzyków i w środę stawić się na
                                                    inseminacje. Wolny był termin o 14:40 ale stwierdziła, że nie ma znaczenia czy
                                                    to będzie rano czy popołudniu. Zapytałam czy nie ma znaczenia też, że teraz
                                                    miałam cykl 24 dni to powiedziała, że nie i kazała zrobić tak jak mówi. Troszkę,
                                                    jak to ja, mam obawy czy nie przeliczyła się. W końcu w środę to będzie już 14
                                                    dc, ale mój M st, że chyba jest lekarzem i wie co mówi i ile urośnie do wtorku.
                                                    Mówię Wam Dziewczynki martwię się tym strasznie. Jakoś nie przekonują mnie do
                                                    końca Ci lekarze. Ciągle mam uczucie, że za późno chcą ta inseminacje robić i,
                                                    że ten mój pęcherzyk wcześniej pęknie. Niby zapewniali mnie, że wiedzą co robią.
                                                    Może faktycznie zaczynam wariować, ale nigdy nie sądziła, że tak późno mogę mieć
                                                    owulacje. Niby testy zawsze wychodziły mi 12-13 dc. Ale nic nie poradzę chyba
                                                    muszę się słuchać.
                                                    Co do M to sobie pogadaliśmy na spokojnie i wszystko wróciło do normy.Wczoraj
                                                    zabrał mnie na romantyczny wieczór na stare miasto dlatego nie zdążyłam Wam
                                                    napisać co i jak.
                                                  • imadoki Re: Niedziela 19.07.09, 16:39
                                                    Gosiu, ja mocno trzymam kiuki. Wierzę, że w środę będzie ten wielki dzień i że
                                                    sie uda smile Mocno ściskam.

                                                    A co do mojego samopoczucia... Nie będę robić żadnych testów. Nie chcę się znowu
                                                    zawieść. Nie zniosłabym tego. Moja psychika jest w strzępach. Ostatnio bite 3
                                                    dni przepłaałam użalając się nad sobą. Co ma być to będzie...
                                                  • goska797 Re: Niedziela 19.07.09, 17:15
                                                    Dobrze powiedziane "co ma być to będzie" niestety to na mnie nie działa. Muszę
                                                    wierzyć, że lekarz ma racje i wie co mówi. Tylko z każdym ukuciem z prawej
                                                    strony pojawia się niepokój. Obiecałam sobie, że nie będę tego analizować ale
                                                    nie jestem w stanie się wyłączyć. Ponad rok czekałam na jakiś cień nadziei i nie
                                                    chciałabym usłyszeć w środę, że za późno jesteśmy. Z drugiej strony w zeszłym
                                                    cyklu tez myślałam, że owulacja była a pęcherzyk nie pękł do 21 dc. Nie wiem
                                                    Arabeska jak Ty to przeżyłaś te oczekiwania?smileJa nie jestem w stanie się
                                                    wyłączyć. A ostatnio podobnie jak Imadoki mam ciężkie dni. Moja psychika
                                                    wysiada. Dobija mnie barka efektów w leczeniu nas, brak pracy, zbliżający się
                                                    jej koniec. Nie mam motywacji do życia. Te przygotowania do inseminacji dają mi
                                                    taki mały zastrzyk optymizmu ale też masę zmartwień.
                                                  • imadoki Re: Niedziela 19.07.09, 17:20
                                                    Gosiu, będzie dobrze. Kto ma w to wierzyć jak nie my. Ściskam Cię mocno
                                                  • aleksa51 Poniedziałek 20.07.09, 09:32
                                                    Goska jeśli testy owu wychodziły ci dodatnio w 12,13dc tzn, że owu miałabyś
                                                    właśnie około 14dc bo od dodatniego testu do owu upływa od 24do 72godzin. Potem
                                                    komórka jajowa jest gotowa do zapłodnienia przez 12-24godziny. Spokojnie
                                                    zdążycie! A, że się stresujesz i myślisz, że nie zdążycie..to wielkie wydażenie,
                                                    na które bardzo czekasz, w którym pokładasz wielką nadzieję. Miałaś już tak
                                                    wiele comiesięcznych rozczarowań, że widzisz czarny scenariusz. Rozumiem i nie
                                                    ganię ciebie za to. Pozytywnie myśleć łatwiej komuś z boku. Dopiero po samej
                                                    inseminacji czas ci będzie się wlukł. Zarezerwuj sobie na ten czas coś bardzo
                                                    zajmującego, wciągającego, jakiś pożeracz czasu ale nie forsujący ciała. Twój M
                                                    mówi takie okropności w kłutni bo wie, że tym najbardziej cię zrani - ludzie w
                                                    większości podczas kłutni przestają się kłucić o to o co się zaczęło tylko
                                                    starają się sobie jak najbardziej "dokopać" - też to znam. Pamiętam bardzo
                                                    dobrze, jak mój M mówił, że jakby mógł jescze raz wybierać to by się nie ożenił.
                                                    Myślę jednak, że nie zamienił by nas za nic.
                                                    Imadoki może to nerwy wychodzą właśnie. Ja jak starałam się o pierwszą ciążę to
                                                    praktycznie po owu dostawałam jakieś mdłości i inne obiawy wczesnociążowe w
                                                    ciąży nie będąc.
                                                    Oj to moje młodsze dziecie jest nadal trudne w obsłudze. Idę znowu utulić drugą
                                                    ręką obsługując Magdę..
                                                  • goska797 Re: Poniedziałek 20.07.09, 15:13
                                                    Dziękuję Aleksa. Zaczynam panikować. Już kilka dni wydawało mi się,
                                                    że owulacja już była a na usg okazało się, że nie. Mam mega stresa i
                                                    nie wiem co ze soba zrobić. Dzisiaj bardzo mnie bolał ten prawy
                                                    jajnik, a teraz po południu wszytsko ustało. Oczywiście panika w
                                                    oczach, że może pękł skoro przestało boleć. Nie czuję kompletnie
                                                    nic. Nie sądziłam, że jestem aż tak beznadziejna. Mój M dziś mnie
                                                    zapytał czemu jestem mądrzejsza od lekarza? Skoro wyznaczył środę to
                                                    chyba wiedział co mówi. Poprostu boję się rozczarowania bardzo.
                                                  • imadoki Re: Poniedziałek 20.07.09, 17:50
                                                    U mnie dalszy ciąg ciąży urojonej. Po owulacji która zgodnie z pomiarem tempki
                                                    miała miejsce tydzień temu dziś niewielkie, jasnokrwiste plamienie. Więc to albo
                                                    poziom jakiegoś hormonu mi się obniżył (nie pamiętam już jakiego) albo któryś z
                                                    żołnierzy pokazał hart ducha i wiedziony pierwotnym instynktem samozachowawczym
                                                    doszedł do celu. Na wszelki wypadek odstawiłam tabletki uspokajające przepisane
                                                    przez moja lekarkę. I tak nie widziałam po nich żadnej róznicy a wolę dmuchać na
                                                    zimne. Jutro mam rozmowę kwalifikacyjną w jednej z miejscowych firm. Składałam
                                                    do nich podanie DWA lata temu i dzisiaj zadzwonili. Byłam zaskoczona, ale może
                                                    to dobry omen. Proszę, trzymajcie kciuki, bo cos w końcu musi mi się w tym życiu
                                                    udać.

                                                    Gosiu, WCALE nie jesteś beznadziejna. Ja rozumiem jak bardzo się tym martwisz i
                                                    denerwujesz. Ale już bliżej niż dalej. Tak dzielnie walczysz o swoją pociechę.
                                                    Ja zawsze biorę Ciebie za przykład dla mnie. Wierzę, że sie uda smile
                                                  • goska797 Re: Poniedziałek 20.07.09, 19:00
                                                    Imadoki może to wcale nie są Twoje urojenia. Nie długo się okarze.
                                                    Życzę Ci powodzenia na rozmowie. Do mnie dzwonili dziś z jednej
                                                    firmy ale chcieli się spotkać w środę popołudniu. Umówilismy się że
                                                    jeśli będą mieli inny termin to się odezwą. Pewnie to raczej już nie
                                                    nastąpi.
                                                    Ja się dowiedziałam, że na zastrzyk jednak musze jechać do tamtej
                                                    przychodni po drugiej stronie Warszawy ponieważ nie mam skierowania
                                                    od lekarza a nikt bez tego mi nie zrobi, że też sama nie potrafię.
                                                    Lekarz zaś powiedziała, że wszędzie zrobią dlatego nie dała
                                                    skierowania.
                                                    Nic mnie już nie boli i śluz mi się zmniejszył co mnie niepokoi już
                                                    bardzo. Nie wiem już co myśleć.
                                                  • imadoki Re: Poniedziałek 20.07.09, 19:08
                                                    Gosiu, to wszystko przez nerwy. Wiem, że to trudne, ale musisz się uspokoić,
                                                    wyciszyć. Jesteś już na końcówce drogi, na horyzoncie widać metę. Ciesz się
                                                    zamiast martwić. To nie zaszkodzi a na pewno pomoże. Myślami jestem z Tobą i nie
                                                    opuszczę Cię dopóki z radością nie powiadomisz że się udało. (Chociaż wtedy też
                                                    Cię nie zostawię i bedę z niecierpliwościa czekać na bicie seruszka, na pierwsze
                                                    ruchy i na to aż maleństwo zechce przywitać się ze światem. ) Jestem z Tobą i
                                                    przeysłam w Twoją stronę cały mój optymizm. Trzymaj się Gosiaczku smile
                                                  • goska797 Re: Poniedziałek 20.07.09, 19:43
                                                    Teraz to mi głupio sad Wszystkim Wam marudzę od kilku dni. Wstyd na
                                                    całego chociażby dlatego, że Arabeska tak dzielnie to zniosła, a ja
                                                    wymiękam. Koszmar. Imadoki doprowadziłas mnie do porządku.Tyle z Was
                                                    ma swoje problemy a ja tu wiercę dziurę i wiercę. Chyba już całkiem
                                                    wystraszyłam Dziewczyny. Niema IgI, Joasi79 ale co się dziwić jak tu
                                                    trafiła się taka jedna, która nie panuje nad emocjami.
                                                    Wiecie na swoje usprawiedliwienie przyznam, że poprostu się boję.
                                                    Chyba jednak nie jestem w tym odosobniona. Kiedy stalismy w recepcji
                                                    zapisać się na inseminację, Pani na recepcji uspokajała pacjentkę,
                                                    która zadzwoniła pewnie w podobnym stanie jak ja dziś. Tłumaczyła,
                                                    wspierała chociaż wiadomo, że nic nie poradzi.
                                                    Bardzo Wam za wszytsko dziękuję. Chyba nie mam się przed kim
                                                    wygadać, wylać swoje obawy. Mkazał mi zamilknąć bo nie chcesłuchac
                                                    jak się sama nakręcam. Poza Wami i nim nikt więcej nie wie.
                                                  • imadoki Re: Poniedziałek 20.07.09, 20:09
                                                    Gosiu, po to tu jesteśmy żeby się wzajemnie wspierać. Poza tym ja jestem taka
                                                    sama maruda i samo-nakręcacz jak Ty, więc Cię rozumiem. I też nie mam z kim o
                                                    tym pogadać. Dlatego tak bardzo się ciesze, że mam Was, że mam Ciebie. a co do
                                                    narzekania, to kazdy przechodzi to inaczej. Masz inny charakter niz Arabeska,
                                                    ale to nie znaczy że musisz czuć się gorsza. Jesteś wpaniałą, dzielną kobietą.
                                                    Wszystkie mamy gorsze dni. Czasami pojawiają się żadko, a czasami codziennie.
                                                    Ale musimy wierzyć, że będzie lepiej. Bo będzie. To wiem na pewno. Niedługo obie
                                                    będziemy skakać z radoścismile)
                                                  • huczusia Wtorek 21.07.09, 08:26
                                                    Gosiu, Imadoki - wszystkie jesteśmy tu po to, żeby się wspierać nawzajem. Każda
                                                    z nas ma gorsze i lepsze dni, a gdzie sobie najlepiej po marudzić jak nie tutaj ?
                                                    Wśród taki przyjaciółek jak Wy ? A to, że każda z nas jest inna to bardzo
                                                    dobrze, bo każdy problem widzimy inaczej i sobie pomagamy. Trzymam za Was bardzo
                                                    mocno kciuki.
                                                    Będzie lepiej. I będziecie skakać z radości już niedługo.
                                                    Gosiu postaraj się zaufać lekarzom, wiem, że to nie łatwe, bo teraz wsłuchujesz
                                                    się w swoje ciało jeszcze bardziej niż kiedykolwiek, ale lekarze wiedzą co
                                                    robią. Masz wsparcie w swoim M. chociaż on też na pewno bardzo się denerwuje,
                                                    może zróbcie sobie dzisiaj taki romantyczny wieczór, żeby troszkę dać odpocząć ?
                                                    Ściskam mocno kciuki.
                                                  • aleksa51 Re: Wtorek 21.07.09, 09:48
                                                    Goska pisz śmiało nawet pół dnia o swoich obawach, zmartwieniach, odczuciach. To
                                                    odpowiednie miejsce. A mężowi daj spokój. Faceci nie okazują tego tak jak my ale
                                                    z pewnością i on jest zdenerwowany, a dodatkowo denerwuje go twój strach i
                                                    nerwy. Dlatego niech chłopina odetchnie, a ty wal wszystko śmiało do nas. Jestem
                                                    tu i trzymam mocno kciuki. Wierz mi, że nie będzie za póżno. A ty reagujesz
                                                    normalnie- zależy ci bardzo i wpadasz w panikę. Jeszcze trochę. Zaplanuj sobie
                                                    dzień. Rób coś ciągle, żeby odciągać myśli od inseminacji chociaż na trochę,
                                                    żeby czas szybciej mijał.Może jakaś wciągająca książka...
                                                  • huczusia Re: Wtorek 21.07.09, 10:09
                                                    O książka to dobry pomysł ! Ja co prawda nie czytałam, ale moje ulubione
                                                    koleżanki wszystkie zgodnie twierdzą, że "Zmierzch" jest taką książką od której
                                                    nie sposób się oderwać.
                                                  • imadoki Re: Wtorek 21.07.09, 10:56
                                                    A ja idę dzisiaj na rozmowę kwalifikacyjną i trzęsę portkami. Oprócz ukończonych
                                                    studiów nie mam żadnego pojęcia o księgowości. No ale muszę wierzyć w siebie. Co
                                                    ma być to będzie. Miłego dnia dziewczyny smile
                                                  • jedynybasek5 Re: Wtorek 21.07.09, 11:02
                                                    Cześć dziewczynki wink Czytam co piszecie i staram się postawić w waszej sytuacji - szczególnie w sytuacji Gosi, która jest teraz kłębkiem nerwów... i nie dziwię się wcale, że tak do tego podchodzisz Gosiu smile ja też mam takie marudno- martwiące się usposobienie smile ale gosiu, pomyśl, jutro będzie już po wszystkim!!! Pamiętasz jak mówiłam, że jednej parce po 5 latach udało się dzięki inseminacji? dlaczego Tobie miałoby się nie poszczęścić?! czytałam też co mówiłaś o sprzeczkach z mężem. absolutnie nie wolno Ci brać sobie tego do serca, w ogóle traktować tego serio. Pamiętaj, że nie tylko Ty się stresujesz, on na pewno przeżywa to tak samo mocno jak Ty, tylko mężczyźni mają to do siebie, że wolą uczucia chować do tej swojej skorupki. Po prostu inaczej to przeżywacie, ale i oboje macie pełne prawo do robienia tego po swojemu. Jak nerwy opadną i wszystko się uda, to będziecie się z tego śmiali smile zobaczysz, trzymam za Ciebie mocno kciuki!!! no i oczywiście za ( imadoki to chyba Ty pisałaś o rozmowie kwalifikacyjnej? ) to, żeby się wszystko udało tak jak powinno być smile Coś mi się zdaje, że obydwie niedługo swoim szczęściem zmienicie nastrój na forum smile trzymam za to mocno kciuki !!!

                                                    ps. Mój M. z kolei nie może ze mną wytrzymać bo mu ciągle marudzę , że jestem osobnikiem pasożytniczym bo on pracuje bidoczek a ja siedzę w tym domostwie brzuchem do góry. Dzięki Ci Boże że obdarzyłeś tego mojego Dziabąga anielską cierpliwością big_grin
                                                    we wrześniu na weekend chcą do nas wpaść znajomi z Dusznik - ciekawe czy kochany dziadzio łaskawie wyrazi zgodę wink WĄTPIĘ big_grin ale tą rozmowę zostawiam M., on jest spokojniejszy, ja zaraz bym powiedziała parę słów za dużo jak to standardowo u mnie bywasmile zauważyłam, że straszna ze mnie zołza czasem... no dobra, częściej niż czasem... zawsze muszę mieć ostatnie słowo! Chciałabym nieraz poczuć się taką delikatną kobietką, niekrzyczącą , niewykłócającą sięsmile ale chyba musiałabym się wybrać na jakąs terapię zmiany osobowości wink a propos tego wrzucam Wam (na poprawę humorku wink) moim zdaniem śmieszny wierszyk

                                                    Najpierw Bóg stworzył mężczyznę w Rajskim swym Ogrodzie

                                                    pomyślał, "Muszę stworzyć, coś, co w życiu tobie pomoże"

                                                    Tak powstał projekt wielki, piękniejszy od bursztyna.

                                                    Przed oczyma mężczyzny pojawiła się dziewczyna.

                                                    Dwie piękne nogi, długie i aksamitne

                                                    delikatne i gładkie, można rzec wybitne.

                                                    Przepiękne bioderka o kształcie pożądanym,

                                                    by mężczyzna wiedział, że jest przez Boga wybranym.

                                                    Dwie cudne piersi, pełne i soczyste,

                                                    tworzące w myślach mężczyzny, marzenia nieczyste.

                                                    Ukochane ręce, idealne do przytulania,

                                                    i dwie kochające dłonie, do głaskania i całowania.

                                                    Pęk długich i jasnych włosów, do ramion sięgających

                                                    I para oczu, zawsze czułych i wielbiących.

                                                    Stworzył to Bóg dla mężczyzny, by serce jego śpiewało.

                                                    Dodał jeszcze usta ... i wszystko się z...ało ...


                                                    wink Miłego dnia dziewczynki!!!
                                                  • imadoki Re: Wtorek 21.07.09, 11:14
                                                    Fajowy ten wierszyk.

                                                    Oki, uciekam sprawdzić w szafie w co mogę się ubrać na tę rozmowę i jakiś
                                                    makijaż lekki zrobić.

                                                    Tak się zastanawiam czy zabierać list motywacyjny na tą rozmowę, ale chyba nie.
                                                    Babka zadzwoniła do mnie wczoraj mówiąc że dwa lata temu składałam do nich
                                                    podanie i czy ono jest aktualne i takie tam. Więc wydaje mi się że wystarczy jak
                                                    zabiorę najnowsze cv. Jak myślicie?
                                                  • goska797 Re: Wtorek 21.07.09, 11:51
                                                    Dziewczynki jesteście kochanesmile Wiem straszna jestem i strasznie się nakręcam.
                                                    Wczoraj M zrobił mi wykład. Wyrzucił do kosza moje wszystkie tabletki na
                                                    uspokojenie, herbatki z melisą bo twierdzi, że się uzależnię. Nagadał do słuchu,
                                                    że wariuję i co ja zrobię jak nie wyjdzie? wyskoczę oknem? Wytłumaczył, że
                                                    przecież lekarz wie co mówi a ja na siłę szukam objawów. Może jest wszystko ok
                                                    bo przecież owulacja nie musi być w największym śluzie tylko po nim. Poza tym
                                                    robiliśmy usg w sobotę i pęcherzyk był mały i na pewno nie podrósł żeby wczoraj
                                                    pękać. Mądrala!smileDałam sobie na wstrzymanie.
                                                    Dzisiaj po 8 byłam na zastrzyku z pergnolu. Myślałam, że dostanę w ramię a tu
                                                    musiałam pupcię wystawićsmilePo nim przestało mnie cokolwiek boleć ale już nie będę
                                                    się na tym skupiać, może tak ma być. Zresztą od razu jak się obudziłam było mi
                                                    lżej z tej prawej strony.
                                                    Imadoki trzymam kciuki. Musi się udać. Jak zadzwonili to coś ich przyciągnęło i
                                                    są Tobą zainteresowani. Do mnie dzisiaj też dzwonili by umówić na rozmowę.
                                                    Troszkę się boję bo stanowisko Kierownika Sklepu w dużej firmie, a do tej pory
                                                    byłam zastępcą w malutkim, ale usłyszałam, że mam bardzo atrakcyjne cv więc coś
                                                    musi być na rzeczysmile
                                                  • goska797 Re: Wtorek 21.07.09, 11:54
                                                    Imadoki weż też list. Różne rzeczy już widziałam, ale lepiej wypadniesz mając go
                                                    w momencie gdyby rekrutujący gdzieś zapodział.
                                                  • huczusia Re: Wtorek 21.07.09, 12:00
                                                    Aktualne CV najważniejsze, list motywacyjny nie zaszkodzi, ale nie jest
                                                    konieczny, tym bardziej, że to oni zadzwonili po takim długim czasie smile Coś w
                                                    tym musi być, trzymam kciuki.
                                                    A na którą ta rozmowa ?
                                                    Gosia, a Ty kiedy idziesz rozmawiać ?? smile
                                                    Bo nie wiem kiedy kciuki ściskać wink
                                                  • imadoki Re: Wtorek 21.07.09, 12:08
                                                    Na 13:30. ZA pół godziny muszę wyjść żeby tam się dostać. Bo taka byłam
                                                    zaskoczona tym wczorajszym telefonem, że nie pamiętam czy to chodziło o dział
                                                    zakupów czy sprzedaży, a głupio by było brać dwie wersjetongue_out Trochę chłodnawo więc
                                                    ubrałam koszulę na długi rękawek, taką na której potu nie widać bo pomimo
                                                    środków które używam mam z tym problem. A na tej po prostu nie będzie nic widać smile
                                                  • jedynybasek5 Re: Wtorek 21.07.09, 12:48
                                                    imadoki polecam antyperspirant ETIAXIL- w aptece tylko kupisz i jest cholernie drogi (ok. 50 zł) ale ja jestem bardzo bardzo zadowolona. miałam niesamowity problem- nie mogłam ubrać żadnej bluzki obcisłej pod pachami bo zaraz było widać plamy. a teraz? rewelacja. wystarcza na dosyć długo bo stosuje się go co kilka dni. ale już po pierwwszym zastosowaniu róznica ogromna. więc polecam wink
                                                  • imadoki Re: Wtorek 21.07.09, 15:22
                                                    Wypróbuje jak będę mieć trochę wolnych środków. Dzięki za informację smile
                                                  • jedynybasek5 Re: Wtorek 21.07.09, 16:59
                                                    NO I JAK ROZMOWA? wink
                                                  • aleksa51 Re: Wtorek 21.07.09, 17:52
                                                    Imadoki jak było na rozmowie?
                                                    Goska kiedy ty na rozmowę się wybierasz?Co do pęcherzyka to ten co pęka to chyba
                                                    musi mieć około 20mm (coś mi się kojarzy, że powyżej 18mm). A objawy faktycznie
                                                    u siebie wypatrujesz ze względu na sytuację. Już niedługo. Dasz radę.

                                                    Ja dziś wybrałam się do miasta z Madzią załatwić kilka spraw. Udało mi się wejść
                                                    do dermatologa (klapa totalna bo wcześniej zapisał mi maść ze sterydami, która
                                                    nie pomagła, a teraz dał mi prubki jakiś kosmetyków LA ROCHE-POSAY), umówiłam
                                                    się do ginekologa i odebrałam z komisu pieniądze za sukieneczkę z chrztu małej.
                                                    Do tego zaliczyłam wypad z Madzią - zawsze dla dziecka jakaś atrakcja + lody.
                                                  • aleksa51 Re: Wtorek 21.07.09, 17:54
                                                    Dziewczyny której mąż miał mieć dziś wizytę u lekarza??
                                                  • imadoki Re: Wtorek 21.07.09, 18:57
                                                    Mój nie, mój ma 30.07

                                                    Co do rozmowy, to myślę że nie najgorzej mi poszło. Byłam pewna siebie i
                                                    przekonująca. Nawet siebie przekonałam że rachunkowość była moim ulubionym
                                                    przedmiotem na studiach. Wprost nie mogłam uwierzyć we własne słowa. Ale jest
                                                    jeszcze dużo innych kandydatów więc powiedzieli że powiadomią mnie w
                                                    poniedziałek. Mam nadzieję, że zadzwonią i powiedza że mnie przyjmują. Bardzo,
                                                    bardzo bym chciała.
                                                  • vivianna_82 Re: Wtorek 21.07.09, 19:16
                                                    Imadoki,
                                                    trzymam więc kciuki by poszło po Twojej myśli smile
                                                    Basiu, możesz zdradzić kto z Dusznik chce Cię odwiedzić? może ja też znam? wink a
                                                    ten wasz dziadzius, to Twój czy Twojego M?
                                                  • imadoki Gosiaczku, trzymamy kciuki. Jesteśmy z Tobą 21.07.09, 21:49
                                                  • goska797 Re: 21.07.09, 23:20
                                                    Dzięki Dziewczynki. Jutro o na 13:30 jedziemy oddać żołnierzyki a inseminacja o
                                                    14:40. Nie wiem czemu ale jakoś odczuwam niepokój. Po tym zastrzyku dzisiaj w
                                                    ogóle już nie mam śluzu i jakoś nie mogę uwierzyć, że może być wszystko ok,
                                                    troszkę tylko zaboli mnie jajnik. Pewnie powiecie, że się nakręcam ale starałam
                                                    się bardzo o tym nie myśleć. Jutro przed zrobią jeszcze usg żeby zobaczyć co się
                                                    dzieje. Bardzo bym chciała żeby się okazało, że wszystko w porządku. Wybaczcie
                                                    jeszcze to dzisiejsze marudzenie.
                                                  • huczusia Re: 22.07.09, 08:16
                                                    Gosiu !
                                                    Kciuki już zaciśnięte smile
                                                    Bądź dobrej myśli smile
                                                  • jedynybasek5 Re: 22.07.09, 09:08
                                                    trzymamy kciuki !!!!!!!!!
                                                  • jedynybasek5 Re: Wtorek 21.07.09, 23:10
                                                    Vivi to jest małżeństwo- ona pochodzi z kudowy, on ze szczytnej wink on ma 31 lat ona chyba 27 z tego co pamiętam, Ania i Paweł L. Może chociaż po tym skojarzysz winkmają synka Emilka, ma coś koło 7 latek. słabe informacje, ale na forum nazwiska nie mogę podać uncertain chyba, że na gg smile jakby co to napiszę Ci na priv.
                                                  • aleksa51 Środa 22.07.09, 09:13
                                                    No i doczekałyśmy się goska wielkiego dnia. Napisz po powrocie (oczywiście jeśli
                                                    przed wyjazdem jeszcze zechcesz to też). Będzie ok. Bóle/niebóle o niczym nie
                                                    świadczą. Myślę, że dziś jest idealny moment! Uszy do góry!!

                                                    Imadoki jakoś nie byłam pewna tej daty. Myślałam o 20tym ale dlatego, że nie
                                                    zmieniłam wczoraj daty w kalendarzu. W takim razie czekamy do trzydziestego. I
                                                    trzymam kciuki za posadkę w księgowości.
                                                  • imadoki Re: Środa 22.07.09, 09:43
                                                    Gosiu, trzymam mocno kciuki. My wierzymy, że wszystko będzie ok i Ty też w głębi
                                                    serca w to wierzysz. Ściskam mocno.
                                                  • goska797 Re: Środa 22.07.09, 12:05
                                                    Dziewczynki bardzo Wam dziękuję za wsparcie. Troszkę dziś wcześnie wstałam, ale
                                                    to chyba z wrażenia. Za 40 minut jedziemy. Jak dla mnie to zupełnie nie jest
                                                    dzień na inseminacje. Cały czas jestem przekonana, że lekarz się pomyliłsmileJak
                                                    dla mnie to powinniśmy to zrobić najpóźniej wczoraj ale dobra nie marudzęsmile.
                                                    Jeśli możecie to pomódlcie się za nas. Byśmy spokojnie to przeżyli, mogli
                                                    podejść do tej szansy, a ja przestała się wreszcie zadręczać. Odezwę się po
                                                    wszystkim.
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 22.07.09, 15:35
                                                    no u Gosi już pewnie po wszystkim big_grin teraz tylko cierpliwie czekamy co powie nam tutaj i czy wszystko poszło ok. nie mogę się doczekać co napisze!!!
                                                  • imadoki Re: Środa 22.07.09, 16:13
                                                    Ja też bardzo się denerwuję co ona nam powie. Nadal trzymam kciuki, już mi łapki
                                                    zdrętwiały smile
                                                  • aleksa51 Re: Środa 22.07.09, 17:20
                                                    Basia! Jakie "cierpliwie"!? Ja tu jak na szpilkach siedzę!
                                                    Goska odezwij się!!!!!!!!!!!
                                                  • goska797 Re: Środa 22.07.09, 18:02
                                                    Przepraszam Dziewczynki ale musiałam się położyć, a M ma urlop i już okupuje
                                                    kompa. Już Wam mówię. M oddał żołnierzyki, było z tego kilka ruchliwych ale
                                                    jakoś nie zachwycali się nimi w laboratoriumsmileNa usg pęcherzyk pękł, ale nie
                                                    umiałam powiedzieć kiedy. Mam tam jakieś swoje przypuszczenia ale...Potem w
                                                    zabiegowym zobaczyliśmy pod mikroskopem jak wyglądają żołnierzyki. Położyli mnie
                                                    na fotelu który był ruchomy tak że leżałam głową do dołu, trochę pod kątem.
                                                    Ponoć to pomaga dolecieć im. Samo podanie nasienia to jak cytologia. Troszkę
                                                    bolało ale do przeżycia. Potem poleżałam w takiej pozycji 15 minut. Jak wstałam
                                                    bardzo bolał mnie brzuch i kręciło mi się w głowie ale to ponoć normalne.
                                                    Dostałam luteinę to zażywania. Po powrocie do domu musiałam się położyć tak
                                                    bolał brzuch i teraz czuję sie strasznie zmęczona ale chyba z emocjismileLekarz nie
                                                    dawała nam nadziei bo nie wiadomo kiedy pękł pęcherzyk, a szans ponoć jest tylko
                                                    do 24 godzin po. To chyba tylesmile
                                                  • aleksa51 Re: Środa 22.07.09, 18:15
                                                    Goska teraz ściskamy mocno kciukasy! Jakby nie było szansy to by inseminacji nie
                                                    robili. Jak brałaś teraz niedawno pregnyl to zapewne jest odpowiedni czas. Jeśli
                                                    żołnieżyki nie są za bogate to lepiej, że pęcherzyk już pękł przed bo według
                                                    mnie i czystej logiki są większe szanse niż jakby żołnierzyki miały czekać aż
                                                    szanowny pęcherzyk zechce pęknąć! Teraz sobie odpoczywaj,leż i nie rób chłopakom
                                                    tsunami, żeby spokojnie mogły brać się do robotywink
                                                  • imadoki Re: Środa 22.07.09, 18:19
                                                    Gosiu, ściskam cię mocno. Odpoczywaj kochana i niczym się nie martw. Na pewno
                                                    się udało smile
                                                  • huczusia Re: Środa 22.07.09, 18:52
                                                    Gosiu !
                                                    Ściskamy kciuki jeszcze mocniej smile
                                                    Dbaj o siebie i dużo odpoczywaj. A "wy - chłopaki" do dzieła ! smile
                                                    Buziaki
                                                  • vivianna_82 Re: Środa 22.07.09, 19:22
                                                    Gosiu i ja zaciskam kciukasy z całych sił!!! głeboko wierze w to że się uda smile
                                                    odpoczywaj kochana i czytaj sobie książkę czy coś
                                                  • goska797 Re: Środa 22.07.09, 20:25
                                                    Dziękuję Wam kochane jeszcze raz. Poleżałam sobie do 19. Potem pojechaliśmy do
                                                    sklepu po jedzonko bo z tego wszystkiego zapomnieliśmy o tym.smile Staram się nie
                                                    szaleć, zresztą lekarz powiedziała mi, że mogę normalnie wrócić do zajęć więc
                                                    też nie przesadzam, żyję dalej. Brzuch troszkę nadal mnie boli. Nie myślę o tym
                                                    czy się udało czy nie. Cieszę się, że spróbowaliśmy, mam czyste sumienie.
                                                    Zrobiliśmy wszystko co mogliśmy do tej pory. Aleksa mam nadzieję, że masz
                                                    racje.smileJeszcze troszkę mam uczucie jakby coś ze mnie uciekało (przepraszam za
                                                    dosłowność). Gdy tam leżałam po wszytskim, sama w tym pokoju wzięło mnie na
                                                    rozmowę z Bogiem i przemyślenia. Myślałam o nas wszystkich, które nadal walczymy.
                                                    Resztę Staraczek bardzo przepraszam, że w ostatnich dniach zdominowałam swoją
                                                    osobą większość tematów. Proszę odezwijcie się bo zaczynam się martwić.
                                                  • goska797 Re: Środa 22.07.09, 20:32
                                                    Aleksa zastrzyk na pękniecie dostałam wczoraj rano po 8. Tak kazała lekarz.
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 22.07.09, 20:32
                                                    trzymamy kciuki smile będzie dobrze!!!

                                                    a u mnie dzisiaj pierwszy dc sad powoli zaczynam się martwić... staramy się już trochę ( ok. 6 miesięcy) i nic sad wiem, że może to jeszcze za wczesnie na ponuractwo, ale to jakoś samo przychodzi
                                                  • aleksa51 Re: Środa 22.07.09, 21:01
                                                    Goska to większe szanse macie na synka! Myślę, że czas był dziś odpowiedni.
                                                    Basieńko niejedna nasza staraczka musiała się tak przez wiele miesięcy starać!
                                                    Mam nadzieję, że to twój ostatni pierwszy dzień cyklu przed ciążą!! Już ty się o
                                                    to postarajwink
                                                  • goska797 Re: Środa 22.07.09, 21:08
                                                    Basiu uda się! to dopiero począteksmile Zdrowa para ma na to rok więc nie denerwuj
                                                    się jeszcze.
                                                    Aleksa dajesz mi dużego kopniaka w dobrym słowa znaczeniu, zawsze doprowadzasz
                                                    mnie do pionusmile reszta Dziewczynek też. Wszystko mi jedno co do płci. Na
                                                    chłopaka chyba szansa jest bo mój M ma 4 braci i żadnej siostry. Geny chyba mocnesmile
                                                  • anulka0as Re: Środa 22.07.09, 21:27
                                                    Witajciesmile
                                                    Gosiu jestem z tobą i trzymam kciukikiss
                                                    Reszte dziewczynek pozdrawiam
                                                    A i jeszcze trzymam kciuki za rozmowy oby was przyjelismile
                                                  • 0_joasia79 Re: Czwartek... 23.07.09, 07:09
                                                    Gosia, ja również, jak reszta dziwczyn mocno Ci kibicuję i trzymam
                                                    kciuki. Musi się udać kochana...
                                                    Miałam problemy z kompem ( czyszczenie) dopiero wczoraj mogłam tu
                                                    zajrzeć, ale zanim przebrnęłam przez wszystkie posty mój mąż już
                                                    był śpiący i musiałam wyłączyć ( komputer mamy w sypialni-
                                                    najgorszy wybór).
                                                    Imadoki życzę Ci oczywiście abyś dostała tę pracę, trzyamam
                                                    kciuki wink
                                                    Basia to fakt że to dopiero pół roku, więc jeszcze czas na jakieś
                                                    niepotrzebne zmartwienia... ale żeby być spokojną możesz troszkę
                                                    oszukać gina i powiedzieć że starasz się dłużej i zleci badania.
                                                    Ale może niepotrzebnie... Mam nadzieję że ktoś wreszcie przełamie
                                                    złą passę i wreszcie coś się ruszy z wysypem dwóch kreseczek...
                                                    Zajrzę tu jeszcze wieczorkiem, na razie ostro pracuję, wczoraj np.
                                                    do 19- i takie właśnie są zalety pracy w domu...Pozdrawiam.
                                                  • aleksa51 Re: Czwartek... 23.07.09, 10:01
                                                    Witam w czwartek i pozdrawiam znad talerza zupy mlecznejwink
                                                    Szok! Moja Madzia wstała dziś po 9! (no przecież jak się wstaje z płaczem kilka
                                                    razy w nocy to trzeba sobie rano odespać) A Noelcia wstała po 8 (nie żeby było
                                                    bez nocnych pobudek ale zawsze to nie 6 rano).
                                                    Trzymam kciukasy za wszystkie powodzenia staraczek!
                                                    Goska ty masz jeszcze z tydzień i możesz zacząć świrować interpretując każde
                                                    ukłucie...Nie żebym cię krytykowała tylko uprzedzam fakty i myślę, że tak będzie
                                                    bo to jednak duża sprawa. W każdym razie jesteś usprawiedliwiona i możesz o
                                                    wszystkim pisać. My będziemy cię uspokajać i razem z tobą przeżywać. Arabeska
                                                    przeszła swoją inseminację troszkę tak z daleka od nas, to jej decyzja (i
                                                    oczywiście nie piszę tego żeby krytykować) ale teraz mamy szansę przeżywać to z
                                                    tobą na bieżąco! Wybrałaś już sobie jakieś zajęcie na najbliższe dni?
                                                    A propo, Arabeska co u coebie i bliźniaków?
                                                    Basiu ja przed pierwszą ciążą miałam dość szybko podejrzenia, że jest coś nie
                                                    tak, lub, że może być - z powodu wielu złych przykładów w rodzinie. Zgłosiłam
                                                    się do mojej gin do prywatnego gabinetu i powiedziałam, że staramy się pół roku,
                                                    a wcześniej jeszcze nie zabezpieczaliśmy się przez kilka m-cy i zaczęła mnie
                                                    badać. Miałam rację. Zaczęliśmy leczenie. Udało się kiedy zrobiłam sobie
                                                    odpoczynek od leczenia, czekałam na wyznaczoną wizytę w przychodni leczenia
                                                    niepłodności...ale miałam suprajsa po tylu negatywnych testach.
                                                  • huczusia Re: Czwartek... 23.07.09, 10:32
                                                    Aleksa, no i jak zupka ??? smilesmile
                                                    Lenka wstaje rano sad 5.00 - 6.00 dzisiaj jeszcze usnęła wtulona w ramiona
                                                    tatusia i spali do 8.00... Mojego M. obudził krzyk - Lenka powędrowała w stronę
                                                    swojego łóżeczka i utknęła miedzy naszym łóżkiem a swoim łóżeczkiem, z nogami w
                                                    szczebelkach surprised)
                                                    Ala też tak rano wstawała i dopiero teraz jej "przeszło"
                                                    A i uwaga chwalę się : mamy wreszcie pierwszy ząbek smile
                                                    A czy Arabeska już na m pisała jakiej płci będą Jej maluchy ?
                                                    Bo strasznie jestem ciekawa smile
                                                  • imadoki Re: Czwartek... 23.07.09, 10:38
                                                    Ja już dawno po śniadanku. wstałam bardzo wcześnie dzisiaj co jest dość dziwne,
                                                    bo poszłam spać po północy bo zagadałam się z przyjacielem na skype. Był ciekawy
                                                    mojej opinii o filmie, który już obejrzałam a on jeszcze nie. Film w niektórych
                                                    kręgach budzi wielkie emocje, ale ja nie szukam w nim żadnej ideologii i
                                                    traktuję po prostu jak fikcję. Wartka, trzymająca w napięciu akcja i ciekawa
                                                    historia. Mowa tu oczywiście o aniołach i demonach dana browna. Film ciekawie
                                                    zrobiony. Bardzo dobrze mi się go oglądało, więc polecam.

                                                    Gosiu, mam nadzieję, że dzisiaj czujesz już się o wiele lepiej. Odpoczywaj smile
                                                  • goska797 Re: Czwartek... 23.07.09, 11:21
                                                    Dzisiaj Dziewczynki mam zaje.... humor. Nie wiem czemu ale buzia się
                                                    sama śmiejesmile Rano jak wstałam to pomyślałam ze może się udało ale
                                                    to moje chyba pobożene życzeniesmile
                                                    Od rana tylko mam ciagle mokro na bieliznie (wybaczcie za opis)jak
                                                    na owulacji. Troszke czuje jeszcze brzuch. I jakieś spuchniete usta
                                                    ale to pewnie po luteinie. Swoja drogą w aptece mówili, że nie jest
                                                    miła w smaku a moim zdaniem ok. Przypomina mi jakis cukierek,
                                                    ktorego smaku nie mogę jeszcze określić.
                                                    Siedze w pracy i starsznie mi sie ciągnie. Jutro mam tą rozmowę ale
                                                    nie wiem jak sie do niej przygotować, poza tym nie bardzo się mogę
                                                    na tym skupićsmileNormalnie bym już siedziła i wertowała pytania
                                                    przykładowe z rozmów i sie stresowała. A ja tu zupełnie luz i nawet
                                                    nie chce mi sie za to wziąść. Dobra jestemsmile
                                                  • imadoki Re: Czwartek... 23.07.09, 11:25
                                                    Tak trzymaj, Gosiu. Nie ma potrzeby samemu się nakręcać. Pozdrawiam i miłej pracy
                                                  • elif23 Po usg :) - 23.07.09, 11:44
                                                    Witajcie Dziewczyny smile Dzis na kolejnej wizycie u lekarza
                                                    dowiedzielismy sie wreszcie kto mieszka w moim brzuszku smile) Bedziemy
                                                    mieli coreczke smile))) Jestesmy przeszczesliwi bo rowniez moje wyniki
                                                    usg genetycznego i z krwi i ze zdjeci wyszly bardzo dobrzesmile

                                                    Pozdrawiam Was wszytkie i trzymam kciuki za wszystkie starczki smile
                                                  • imadoki Re: Po usg :) - 23.07.09, 11:46
                                                    Elif, gratulacje smile A można wiedzieć jakie imiona będziecie rozważać? Kraj dla
                                                    nas egzotyczny więc imiona też smile Myślę że wszystkie dziewczyny się
                                                    zainteresują. Pozdrawiam serdecznie
                                                  • elif23 Re: Po usg :) - 23.07.09, 11:55
                                                    imadoki napisała:

                                                    > Elif, gratulacje smile A można wiedzieć jakie imiona będziecie
                                                    rozważać? Kraj dla
                                                    > nas egzotyczny więc imiona też smile Myślę że wszystkie dziewczyny się
                                                    > zainteresują. Pozdrawiam serdecznie

                                                    smile Mamy kilka imion tylo teraz trzeba bedzie wybrac. A podobaja nam
                                                    sie takie - Rabia , Melisa, Amira , ilayda z czego najbardziej
                                                    Rabia smile))
                                                  • imadoki Re: Po usg :) - 23.07.09, 11:58
                                                    Ślicznesmile A Amira znaczy tyle co księżniczka, prawda? Znałam kiedyś fajną Amirę,
                                                    ale była amerykanką więc jej imię pisało się Ameerah
                                                  • elif23 Re: Po usg :) - 23.07.09, 12:02
                                                    imadoki napisała:

                                                    > Ślicznesmile A Amira znaczy tyle co księżniczka, prawda? Znałam
                                                    kiedyś fajną Amirę
                                                    > ,
                                                    > ale była amerykanką więc jej imię pisało się Ameerah

                                                    Dokladnie tak smile
                                                  • jedynybasek5 Re: Czwartek... 23.07.09, 11:48
                                                    cześc dziewczynki smile imadoki po pierwszym zdaniu wiedziałam o jaki film ci chodzi wink kod da vinci też był fajny!!!
                                                    co do moich wątpliwościwink do mojej lekarz nie pójdę, bo powie mi pewnie, że mamy rok czasu smile i z drugiej strony może by miała rację. zobaczymy jak to będzie. poczekam jeszcze do listopada, bo w listopadzie "zgłaszałam" jej staranki, ale zaczęliśmy później kilka miesięcy, bo chcielismy żeby mój organizm odpoczął od plastrów. tak więc i tak niedługo trzeba się będzie wybrać. na razie wolę myśleć że wszystko jest w najlepszym porządku i na wszystko będzie czas. wątpliwości biorą się przede wszystkim z tego, że wiem że tak wiele osób ma z tym problemy, i myślę sobie, że ja przecież też niespecjalnie o siebie dbałam, itd. itp. więc możemy mieć problem. ale to tylko takie moje rozważania przy gorszym nastroju smile nie ma co Was tym zamęczać wink
                                                  • imadoki Re: Czwartek... 23.07.09, 12:06
                                                    Basiu, nie masz co się martwić na zapas. Na pewno wszystko z Tobą w porządku.

                                                    Ja po drugim śniadaniu jestem i nie mogę się doczekać aż mój M wróci z pracy i
                                                    zjemy leczo na obiad. Mój M mówi, że mam tasiemca i że pasożyta trzeba
                                                    regularnie karmić. Tyle że od tego jedzenia mam wiecznie zgagę. Nawet po wodzie
                                                    mineralnej. Masakra. A głodna nadal jestem.
                                                  • goska797 Re: Czwartek... 23.07.09, 12:12
                                                    Elif jak fajnie ze bedzie kolejna laseczkasmileTylko pozazdrościćsmile

                                                  • jedynybasek5 Re: Czwartek... 23.07.09, 12:13
                                                    Elif ogromne gratulacje zdrowej dziewczyneczki!!! oby tak dalej!!!
                                                  • huczusia Re: Czwartek... 23.07.09, 12:50
                                                    Elfi gratulacje jeszcze raz - dziewczynki są super ! smile
                                                    Z imion, które podałaś od razu spodobała mi się Amira, no a jeśli oznacza to
                                                    księżniczkę wink, to tym bardziej, śliczne imię smile

                                                    Imadoki !!!!
                                                    Ja nic nie mówię wink Żeby potem nie było, że coś mówiłam smilesmilesmilesmile

                                                    Gosiu - tak trzymać !
                                                    I powodzenia na rozmowie, jeżeli pójdziesz na nią w takim nastroju jak dzisiaj,
                                                    to sukces murowany smile
                                                  • vivianna_82 Re: Czwartek... 23.07.09, 13:56
                                                    Imadoki, ja też nic nie chcę mówić wink
                                                    chociaż ja też chyba mam tasiemca, jak zacznę jeść to mogłabym jeśc i jeść i nie
                                                    wiem gdzie mi się mieści. Właśnie też zrobilam sobie drugie śniadanie - większe
                                                    niż pierwsze, bo jak wrocilam ze spaceru z mała to stwierdzialm, że glodna jestem wink

                                                    Elif, gratuluje córeczki, z imion które napisalaś jakoś mi wpadło w ucho Ilayda smile

                                                    Gosiu, powodzenia na rozmowie. To bardzo prawidłowo, że takluzacko podchodzisz
                                                    smile oby tak dalej smile
                                                  • imadoki Re: Czwartek... 23.07.09, 14:33
                                                    Dziewczyny, to nie może być to, co sugerujecie. Jeszcze mi tydzień został do @.
                                                    Dziwne to wszystko
                                                  • imadoki Już piątek 24.07.09, 07:32
                                                    Witam w pochmurny piątek. U mnie lało całą noc, ale to dobrze, bo wczoraj była
                                                    taka duchota, że myślałam, że się uduszę. A dzisiaj już znacznie lepiej to
                                                    wygląda. Pozdrawiam i idę sobie jakieś śniadanko zrobić.
                                                  • elif23 Re: Już piątek 24.07.09, 08:38
                                                    A ja witam w kolejny upalny dzien smile Ja sobie na deszcz troche
                                                    poczekam moze we wrzesniu cos spadnie uncertain Dzis od rana wzielam sie za
                                                    sprzatanie i przygotowania do jutrzejszego przyjazdu mojej polskiej
                                                    rodziny smile Bedziemy sie goscic cale 2 tygodniesmile Z niecierpliwosic
                                                    czeka na polskie smakolyki ktorych mi tu brakuje uncertain
                                                  • huczusia Re: Już piątek 24.07.09, 08:40
                                                    A ja jestem wściekła !
                                                    Wieczorkami mój M. i Ala urządzali sobie codziennie godzinne przejażdżki
                                                    rowerowe - to był taki czas tylko dla nich. Wczoraj właśnie pojechali na taką
                                                    przejażdżkę i po drodze wstąpili do Kauflanda po jakieś słodkości, wychodzą i co
                                                    widzą ? Nic nie widzą, bo rowery im ukradli !!!!
                                                    Pal licho rower Sylwka, ale kto kradnie dziecięcy rowerek ??? Nie ma już
                                                    "uczciwych" złodziei na tym Świecie. Tak mi żal tej naszej Ali, pewnie, że
                                                    kupimy jej nowy rower, ale chodzi o sam fakt, wczoraj przed snem 2 godziny z nią
                                                    rozmawialiśmy i tłumaczyliśmy dlaczego ludzie kradną .
                                                    Porażka sadsadsad
                                                  • imadoki Re: Już piątek 24.07.09, 09:09
                                                    No, to już chamstwo żeby dziecku rower ukraść. Skandal. Brak słów
                                                  • jedynybasek5 Re: Już piątek 24.07.09, 09:22
                                                    ja pierniczę co za ludzie!!! łapy przy samej d... poucinać !
                                                  • goska797 Re: Już piątek 24.07.09, 09:31
                                                    To się w głowie nie mieści! Jabym takiemu nie powiem głośno co
                                                    zrobiła. Teraz wytłumacz dziecku czemu po świecie chodzą
                                                    tacy "ludzie" i robią podobne "rzeczy".
                                                    Siedzę sobie w pracy i jem śniadanko, dobra jestemsmileOd dzisiaj od
                                                    godziny 15 mam 2 tygodnie urlopu. Chyba oszaleje na nim. Na 16 idę
                                                    na rozmowę kwalifikacyjna. Co ciekawe jakos się nie denerwuje,
                                                    normalnie panikowalabym już wczoraj. Mam takiego powera, że nic mnie
                                                    nie ruszasmile Ale chciałabym miec to już za soba.
                                                    Mój M Dziewczynki oszalał. Skacze koło mnie chociaż nic nie wiadomo
                                                    i raczej nie robię sobie nadzieji. Trochę focha złapał bo wczoraj
                                                    nie miałam dnia na przytulanka. Stwierdził, że przez całą ciąże
                                                    bedzie musial się obejść smakiem?smileA ja byłam tak padnięta po tym
                                                    upale bo jeszcze w pracy nie mam klimatyzacji ani wentylacji.
                                                    Normalnie jak w saunie i tak wysiedz 12 godzin.Położyłam się i
                                                    usnęłam. Pamiętam jeszcze że pomyslałam aby nie usnąć zanim się
                                                    luteina pod językiem nie rozpuści i tylesmile zasnełam.
                                                  • vivianna_82 Re: Już piątek 24.07.09, 09:51
                                                    Huczusia to faktycznie powód do złości! najgorsze wlaśnie, że przecież ciężko
                                                    dziecku wytłumaczyć, że ktoś takie coś robi i dlaczego...

                                                    u nas wielkie pakowanie. W nocy wyjeżdżamy nad morze. Toreb przybywa i przybywa,
                                                    nie wiem jak my się zabierzemy indifferent
                                                  • imadoki Re: Już piątek 24.07.09, 13:22
                                                    Znów mam śluz zabarwiony krwią. Ale tym razem to chyba nadchodząca @. Nic nowego.
                                                  • huczusia Re: Już piątek 24.07.09, 14:22
                                                    Imadoki, czekaj cierpliwie na rozwój "wypadków" za kilka dni wszystko się wyjaśni.
                                                    Gosiu trzymam kciuki za rozmowę, daj znać jak poszło. smile
                                                  • anulka0as Re: Już piątek 24.07.09, 17:10
                                                    Witajcie.
                                                    Ale viv ci dobrzesmile my sie pakujemy za tydzien jedziemy do polski.
                                                    Moj maz bedzie 2 i pol tyg ale nie wiem co z nami jak powiem ze
                                                    wracamy tez to nas przywiazabig_grin ale jak zostane tydzien dluze czy dwa
                                                    to potem samej samolotem wracac zabrac sie z tym wszystkim;/

                                                    Imadoki ja tez nic nie mowie ale.. swoje myslesmile
                                                    Gosia super ze sie nie stresujeszsmile daj znac koniecznie.
                                                    Elif gratuluje dziewczynki, dziewczynki sa fajne jak juz tu ktos
                                                    mowilsmile bardziej sie tula nie zebym byla przeciwna chłopca ale chyba
                                                    kazda mama chce miec dziewczynkesmile
                                                    wstyd ale zapomnialam komu mam pogRATUlowac pierwszych zababkow.
                                                    majka juz mi przeszkadza papakiss
                                                  • jedynybasek5 Re: Już piątek 24.07.09, 21:03
                                                    dziewczyny, mam do was romans wink piszcie mi tu swoje propozycje, co można kupić dzieciaczkowi na jego chrzciny, jako prezent od chrzestnego. i w jakiej kwocie mniej więcej wypadałoby się zmieścić. to nasze pierwsze chrzciny, gdzie M. pełni taką ważną funkcję i chcielibyśmy, żeby wszystko było jak trzeba. dawajcie propozycje big_grin pewnie większość z was ma już jakieś doświadczenia w tym temacie smileah, to jest chłopiec wink będzie miał w dniu chrzcin 5 miesięcy , a to podwójna okazja, bo jego rodzice w tym dniu biorą ślub smile więc może coś takiego, co pasowałoby na obydwie te okazje? albo osobno, w każdym razie liczę na waszą kreatywność, bo u mnie z tym ciężko big_grin pozdrowionka!!!
                                                  • aleksa51 Sobota 25.07.09, 08:02
                                                    Witam znad garnczka kawy! Basiu nam chrześni córek w obu przypadkach opłacili
                                                    zdjęcia. Do tych ostatnich dorzuciliśmy 50zł, żeby rodziców chrzestnego nie
                                                    szarpnąć za mocno, bo ich też prosiliśmy i też kupili osobny prezent. Więc od
                                                    chrzestnego mała dostała 350zł. Chrzestna dała 400 lub 450 (już nie pamiętam ale
                                                    kwota była buża w porównaniu do reszty i mogła dać mniej). Jeśli to ich pierwszy
                                                    dzieciaczek to jest sporo rzeczy do wyboru ale jeśli to kolejne dziecię to już z
                                                    pewnością dużo mają. Jeden prezent to chyba się nie da. Ale może inne dziewczyny
                                                    są ode mnie bardziej twórcze i coś wymyślą. Polecam wypad do sklepu dziecięcego
                                                    - rozeznacie się w asortymęcie i cenach. Acha dodam, że ja bym bardziej stała za
                                                    gotówką bo nigdy nie wiadomo czy z prezentem utrafisz, a rodzice za zebraną kasę
                                                    kupią z pewnością trafnie. Noelka dostała tylko jeden prezent- chodak (bo tak
                                                    umówiliśmy się z rodzicami chrzestnego- niestety sprawdzał się tylko na
                                                    początku, teraz mała tak się wygina, że z niego wypada i nie mam już jak jej na
                                                    dworzu puszczać).

                                                    A u was co w sobotę słychać?
                                                  • 0_joasia79 Re: Sobota 25.07.09, 10:53
                                                    Witam sobotnio wink
                                                    Jak byłam chrzestną to kupiłam złoty łańcuszek z zawieszką Matki
                                                    Bożej to jest dziewczynka. Mój mąż również był chrzestnym
                                                    dziewczynki i również złoty łańcuszek jej kupiliśmy. Natomiast
                                                    jeżeli chodzi o prezanty dla chłopca to nie mam żadnej koncepcji...
                                                  • goska797 Re: Sobota 25.07.09, 12:33
                                                    Dziewczynki jestem podekscytowana. Za kilka godzin będę ciocią!smile
                                                    Mojemu bratu ciotecznemu rodzi się właśnie córka. Jest to pierwsze dziecko z
                                                    naszego pokolenia więc przeżywamysmile
                                                    Pomyśleć, że jakis czas temu głaskałam duży brzuch,a tu niunia zaraz będzie na
                                                    świecie.
                                                  • imadoki Re: Sobota 25.07.09, 12:52
                                                    Mam nadzieję, że nam też się to przytrafi, Gosiu. Już niedługo... I gratulacje smile
                                                  • imadoki Nie cierpię zwierząt człekokształtnych 25.07.09, 13:17
                                                    @ przyszła, o kilka dni za wcześnie. Cudów nie ma.
                                                  • huczusia Re: Nie cierpię zwierząt człekokształtnych 25.07.09, 13:25
                                                    Imadoki, sadsadsad...

                                                    Gosiu !
                                                    Trzymam kciuki za Twoją bratanicę i jej Rodziców.

                                                    Na chrzciny Lenka dostała od Chrzestnej - złoty łańcuszek z
                                                    medalikiem, a od Chrzestnego - 500 zł. Ale njbardiej podobał mi się
                                                    prezent od "zwykłej cioci" - srebrna grzechotka - cudeńko, śliczna
                                                    pamiątka, co prawda tylko do popatrzenia, ale mi się bardzo podoba.
                                                    Możesz też podpytać Rodziców, my chcieliśmy pieniadze, bo
                                                    zamierzaliśmy kupić Lence spacerówkę.
                                                  • goska797 Re: Nie cierpię zwierząt człekokształtnych 25.07.09, 16:43
                                                    Imadoki ja myślę, że nam się kiedyś uda. To jest tylko kwestia czasu. Nie
                                                    poddawaj się. Ja nie myślę czy się udało czy nie. Czuję spokój, czasem zakuje
                                                    mnie jajnik ale jakoś nie wierzę, że mogło się udać. Nie wierzę w cuda już.
                                                    A ja nadal czekam i nadal nic jeszcze nie wiemy. Zaraz minie 12 godzin od
                                                    przyjęcia do szpitala. Troszkę się już martwię, nawet z racji tego, że termin
                                                    był dopiero na 13 sierpnia.
                                                  • imadoki Poniedziałek 27.07.09, 10:31
                                                    Wakacyjne pustki na naszym forum. W czwartek jedziemy do Poznania do kliniki. A
                                                    ja nadal czuję się paskudnie. @ jest ale tak jakby jej nie było. Jakoś nie może
                                                    się rozkręcić. Strasznie mnie to irytuje. Nie lubię wszelkich anomalii.
                                                  • jedynybasek5 Re: Poniedziałek 27.07.09, 12:32
                                                    Imadoki wszystko będzie dobrze , zobaczysz. A może to jednak... ? big_grin nic nie jest niemożliwe smile wiesz, czasem się zdarza , że podczas pierwszych miesięcy ciąży mogą występować takie plamienia a'la miesiączka. ja bym się nie nastawiała za bardzo ale ten cień nadziei warto mieć smile a w ogóle to nie wytrzymałabym i już dawno zrobiłabym test big_grin może by było rozczarowanie a może nie! zwariowałabym jakbym miała czekać na wizytę u lekarza smile ale mam wielką nadzieję, że coś tam jednak się udało smile
                                                  • imadoki Re: Poniedziałek 27.07.09, 13:39
                                                    Tak się właśnie zastanawiam czy jutro rano test zrobić. Z drugiej strony boję
                                                    się więc sama nie wiem. Taka maruda jestem. Tyle że najpierw teścik muszę kupić.
                                                    Stresujące to wszystko. Więc nie wiem czy się jutro zdecyduję. Trudna decyzja
                                                  • goska797 Re: Poniedziałek 27.07.09, 14:21
                                                    Imadoki jeśli do jutra @ sie nie rozkręci to zrób. Ja jednak by nie wytrzymała i
                                                    zrobiła dziś.
                                                    Chyba jednak na próżno cieszyłam się z tej rozmowy o pracę. Nikt do mnie nie
                                                    zadzwonił więc nic z tego. Tylko co ja znowu zrobiłam źle?
                                                    Dzisiaj mam uczucie, że dostane @. Jakoś bolą mnie plecy z tyłu i czasami mnie
                                                    ściśnie jakbym miała dostać.
                                                  • imadoki Re: Poniedziałek 27.07.09, 16:08
                                                    Do mnie Gosiu też nikt nie oddzwonił. A miałam taka wielka nadzieję. Też bym
                                                    chciała wiedzieć, co robię źle, bo już sama nie wiem. Wydawało mi sie, że
                                                    wszystko było ok. No ale cóż, mówi sie trudno i szuka dalej. Co do mojej @ nie
                                                    @... Plamienie rozpoczęło sie w piątek, skąpe, z kilkunastogodzinnymi przerwami.
                                                    mówiąc obrazowo jesli (gwiżdzac na higienę ) nie zmieniałabym do tej pory
                                                    podpaski, to do tej pory zabrudziłaby mi się tylko w nieznacznym stopniu. W
                                                    piątek bolał mnie brzuch jak na @ i dzisiaj rano też. Zobaczymy co będzie jutro.
                                                    Bo zgodnie z liczba dni, które zazwyczaj trwa @ to powinna mi się jutro kończyć,
                                                    a cały czas wygląda tak, jakby się zaczynała. Tak na wszelki wypadek kupiłam
                                                    teścik i poczekam do jutra rana. A zważywszy na to że sie budze 4-6 rano, to
                                                    rano może być bardzo rano. Kurcze, chyba zaczynam wariować.
                                                  • jedynybasek5 Re: Poniedziałek 27.07.09, 16:31
                                                    Dziewczyny, z tą pracą to tak jest, nie wiem od czego to zależy, strasznie dużo osób z tego co słyszę ma problemy z tym "oddzwonieniem" sad może następnym razem będzie lepiej... co ja ,mówię może! na pewno będzie lepiej. Imadoki ja Cię proszę zróbże dzisiaj ten test bo jak Ty nie zwariujesz to ja zwariuję big_grin rób go i koniec, co będzie to będzie!!!
                                                  • imadoki Re: Poniedziałek 27.07.09, 16:55
                                                    Poczekam do jutra, Basiu. Troche cierpliwości. Oki, idę cos zjeść bo znwu jestem
                                                    głodna. Pozdrawiam
                                                  • aleksa51 Re: Poniedziałek 27.07.09, 17:49
                                                    Czesc dziewczynki. Popsula mi sie klawiatura wiec wzbaczcie bledy.
                                                    Imadoki ja nie wiem co ci napisac. Pocyekam na jutrzejszy wynik testu.
                                                    Goska bole jak na okres wcale nie musza zwiastowac okresu + takie same mozna
                                                    odczuwac we wczesnej ciazz. Ja tak mialam i zapewne niejedna ze staraczkowzch
                                                    ciezarowek i mamus miala tak samo. Czyli nadal nic nie wiesz.
                                                    Dziewczznz co mi ta Noelcia wcisnela na klawiaturze, ze nie mam polskich znakow,
                                                    a z zamienilo mi sie z y?
                                                  • imadoki Re: Poniedziałek 27.07.09, 18:00
                                                    Aleksa, Noelka język przestawiła. Jeśli masz XP to w prawym dolnym rogu na pasku
                                                    zadań powinnaś mieś znaczek klawiatury albo samo PL. musisz tam nacisnąć i
                                                    zmienić z Polski - programisty na samo polski. Powinno pomóc.
                                                  • goska797 Re: Poniedziałek 27.07.09, 18:10
                                                    Aleksa u mnie na okres zdecydowanie za wcześnie. W środę minie dopiero 7 dni od
                                                    inseminacji, ale czasami mam takie uczucie jakbym miała dostać @. Trzeba
                                                    cierpliwie poczekać.
                                                    Imadoki jutro musisz dać znać koniecznie.
                                                  • aleksa51 Re: Poniedziałek 27.07.09, 18:25
                                                    Imadoki, skarbie ty mój! Dziękuję! Przestawiłam i działa! Sama bym do tego nie
                                                    doszła! Jutro po teście daj nam znać.
                                                    Goska w twoim przypadku wydaje mi się, że wszystko idzie dobrze. Sama
                                                    implantacja może dawać takie objawy. U mnie za każdym razem tak było. Zapewne
                                                    dlatego, że byłam wyczulona na wszelkie objawy z mojego organizmu. Ty po tylu
                                                    miesiącach obserwowania siebie też jesteś wyczulona. Tylko niech nam się teraz
                                                    pożądnie malutkie zagnieździ...tzn tobie niech się zagnieździ, nie miwink
                                                    Ja zainspirowana przez joasię przywlekłam moje stare burdy (dla
                                                    niewtajemniczonych - to gazery z wykrojami ubrań) bo w dawnych czasach uszyłam
                                                    sobie z nich piękną letnią bluzeczkę z pięknym dekoldem ale ze złego materiału.
                                                    No i od tamtego czasu biust mi urósł... a teraz kupię materiał i do dzieła. Poza
                                                    tym jest tam trochę wykroi na sukieneczki i spodnie dla małych dziewczynek. Może
                                                    znów zacznę kupować burdy. A może któraś z koleżanek krawcowych wie ile teraz
                                                    burda kosztuje? Bo ja kupowałam je ...w 98rokusad ale ten czas leci.
                                                  • imadoki Re: Poniedziałek 27.07.09, 18:31
                                                    oh, Aleksa, jak ja bym chciała umieć szyć smile Tumczasem nic poza torbą mi się
                                                    nigdy nie udało uszyć a wykroje dla mnie wyglądają jak czarna magia.
                                                  • jedynybasek5 Re: Poniedziałek 27.07.09, 19:19
                                                    Imadoki dzięki Ci za ten trick z klawiaturą. Ile razy mnie do szału doprowadzała jak mi się coś przestawiło. I nawet dalej nie wiem którym klawiszem się to robi wink a zawsze musiałam wyłączać komputer i dopiero po włączeniu było z powrotem dobrze big_grin
                                                  • goska797 Re: Poniedziałek 27.07.09, 19:24
                                                    Ja takie odczucia mam czasami. To w momencie mnie coś tak ściśnie jak na @ i
                                                    przestaje. Nie chce się nastawiać bo za półtora tygodnia będę gorzko
                                                    płakać.Czasami się boję, że sobie wymyślam te wszystkie objawy, że tak bardzo
                                                    pragnę by wyszło, że głowa sama pracuje.
                                                    z tymi ubraniami to i ja mam problem. Odkąd biorę to luteinę trochę powiększył
                                                    mi się biust i coś brzuch mam wzdęty. Wszystkie bluzki mam opięte. Koszmar.
                                                    Czuję się jak słoń w składzie porcelany.
                                                    Dziewczynki powiem Wam, że jednak jest mi przykro, że do mnie nie zadzwonili bo
                                                    kobieta dawała mi jasne sygnały na TAK. Na żadnej rozmowie wczesnej nie miałam
                                                    pewności takiej pewności jak po piątku. Juz miałam nadzieję, że się wszystko
                                                    poukłada.
                                                  • imadoki Re: Poniedziałek 27.07.09, 19:50
                                                    Gosiu, u mnie na rozmowie było tak samo. I dlatego teraz też czuje się
                                                    zawiedziona. Do tego mój M doprowadza mnie do szału mówiąc że mam ciążę urojoną.
                                                    Tyle, że ja sobie tych dziwactw nie wymyśliłam.
                                                  • goska797 Re: Poniedziałek 27.07.09, 20:01
                                                    Mój tez mnie strasznie denerwuje. Tez twierdzi, że sobie wymyślam te wszystkie
                                                    objawy zamiast to olać i poczekać do testu.
                                                    Imadoki mam nadzieje, że Twój się jutro zdziwi!smile
                                                  • imadoki Re: Poniedziałek 27.07.09, 20:10
                                                    Ja też mam taką nadzieję. Modlę sie o to. Fajnie by było gdyby nam obu w cudowny
                                                    sposób teraz się udało. Tak długo na to czekamy.

                                                    I pozostałym staraczkom oczywiście życze tego, co nam.
                                                  • 0_joasia79 Re: Dziewuszki ;-) 27.07.09, 21:32
                                                    Nawet nie wiecie jak ja Wam i sobie życzę żeby się wreszcie
                                                    udało...
                                                    Aleksa burda terasz kosztuje 11.90. Wiem bo również korzystam z
                                                    tych wykrojów.
                                                  • imadoki Re: Dziewuszki ;-) 28.07.09, 05:39
                                                    Niestety, tylko jedna kreska. To byłoby zbyt piękne smile
                                                  • aleksa51 Re: Dziewuszki ;-) 28.07.09, 08:14
                                                    Imadoki też miałam nadzieję i jest mi przykro, że tylko jedna ale kobiece
                                                    organizmy wariują w takich sytuacjach. Znam to z autopsjisad Teraz zapewne mimo
                                                    wszystko jesteś spokojniejsza (chociaż zawiedziona) i @ spokojnie się dokończy.
                                                    Wiesz, że nie stoicie w miejscu - w czwartek wizyta u dobrego specjalisty.
                                                    Trzymam kciuki.
                                                    Goska spokojnie czekać sobie do testu i nie nakręcać się to może chyba tylko
                                                    facet, a nie kobieta, która dostaje przeróżne sygnały od organizmu. Na tę
                                                    niepewność można zaradzić tylko jedno - zapewnić sobie szybszy upływ czasu - jak
                                                    już pisałam. Poprostu o każdym ukłuciu, przeczuciu nie opowiadaj swojemu M i
                                                    tyle. Niby siedzicie w tym razem ale faceci są innaczej zrobieni...
                                                    Joasia dasię wybrać coś fajnego i na czasie (ale bez przesady) z aktualnych burd?
                                                    Przepraszam ale nie pamiętam która pisała, że wykroje dla niej to czarna magia -
                                                    ja cię pocieszę, że sama też bym nie wiedziała jak z nich kożystać gdyby mnie
                                                    tego w krawieckiej szkole nie nauczyli. I mam z tego powodu czasem kompleksy, bo
                                                    moja mama będąc jeszcze dzieckiem potrafiła wziąść materiał, nożyczki, maszynę i
                                                    bez żadnych szablonów sobie coś fajoskiego uszyć. Zdolności po mamie nie
                                                    odziedziczyłam...jak wycinam już odrysowany wykrój to muszę uważać żeby czegoś
                                                    nie sknocićcrying
                                                  • imadoki Re: Dziewuszki ;-) 28.07.09, 08:28
                                                    Mam tylko nadzieję, że te nudności mi przejdą, bo nie czuję się z tym za bardzo
                                                    komfortowo. Cokolwiek zacznę jeść to mnie ciągnie na wymioty. Wczoraj myślałam,
                                                    że nie wytrzymam jak się nad kurczakiem nachyliłam. Teraz mam to samo nad bułką
                                                    z serem. A co do @... to powinna mi się już kończyć, a tak właściwie to mi się
                                                    nie bardzo zaczęła. Masakra.
                                                  • aleksa51 Re: Dziewuszki ;-) 28.07.09, 08:35
                                                    No właśnie. My to mamy z tą @ i ciążami/nieciążami przerąbane. Od dziecka
                                                    tłumaczyłam sobie, że mężczyźni za to mają wojsko. Ale teraz to już na tym
                                                    świecie sprawiedliwości nie mawink!
                                                  • jedynybasek5 Re: Dziewuszki ;-) 28.07.09, 10:17
                                                    hehehe Aleksa Usmiałam się z tym wojskiem big_grin a ty imadoki jeszcze nie trać nadziei, bo wiesz jak to z testami bywa, potrafi wykryć ciążę dopiero po kilku dniach po miesiączce. zrobiłabym jeszcze raz za kilka dni smile tak dla spokoju.
                                                  • 0_joasia79 Re: Wtorek... 28.07.09, 11:22
                                                    Imadoki, przykro mi ale tak jak pisze Basia ( chociaż sama
                                                    doświadczenia w tym temacie nie mam ) być może jesteś w ciąży ale
                                                    test jeszcze niczego nie wykazał...
                                                    Aleksa, burdy mają super wykroje, choć wiadomo, powtarzają się...
                                                    Najlepiej kupować na początku roku, wtedy są wiosenne i letnie
                                                    wykroje, ale jeżeli szukasz czegoś na zimniejsze dni to już nawet
                                                    sierpniowa Burda zawiera jesienne wykroje. Ja jestem zdania że 12
                                                    zł. to nie jest dużo, a gazeta zawsze się przyda mimo że nie w
                                                    każdej jest coś na prawdę super-odjazdowego. Są też chyba
                                                    półroczniki burdy- szycie krok po kroku gdzie w łatwy sposób jest
                                                    wytłumaczone uszycie danego modelu. W tradycyjnych miesięcznikach
                                                    ponadto są cenne porady, np. jak wykonać kieszeń z listewką, albo
                                                    jak powiekszyć lub pomniejszyć wykrój, lub jeżeli ktoś ma nietypową
                                                    sylwetkę jak zmodelować wykrój dla siebie... ale się rozpisałam...
                                                  • jedynybasek5 Re: Wtorek... 28.07.09, 11:47
                                                    Joasiu pisz na ten temat pisz, a nóz mi mężuś sprezentuje kiedyś maszynę ( a widzę, że sam miałby ochotę na to cudo wink) to wszystko się przyda big_grin kurczę ja uwielbiam szyć, ale zawsze robiłam to ręcznie- jakieś zasłonki, takie proste rzeczy, bo ręcznie to ciężko coś samemu zrobić. i mam trochę mało cierpliwości , jak mi się coś nie udaje, to się szybko zniechęcam, a wiem że w krawiectwie to cierpliwość trzeba mieć big_grin ale efekt- zawsze niepowtarzalny- wiesz, że nikt nie ma identycznego ciuszka!!! a Asiu, powiedz mi jeszcze jak jest z cenami materiałów- drogo strasznie czy da się przeżyć wink czy jest to opłacalna sprawa?
                                                  • 0_joasia79 Re: Wtorek... 28.07.09, 15:16
                                                    Basia, nie wiem czy mieszkasz w małym czy większym mieście... W
                                                    moim miasteczku, no może nie takim małym ale prawie na końcu świata
                                                    materiały są drogie, mamy też niedaleko hurtownię gdzie można kupić
                                                    metr letniej tkaniny za 10 lub niewiele więcej, ale niestety jest
                                                    tam mały wybór... Natomiast w większych miastach sklepów jest
                                                    więcej i materiały są tańsze. Ostatnio szyłam koleżance sukienkę,
                                                    gdzie metr kosztował 12 zł w większym mieście natomiast u nas w
                                                    małym taki sam kosztuje 22 lub 24 złote. Poza tym jak umiesz sama
                                                    szyć to na pewno to się opłaca. Warto wtedy uzbroić się w
                                                    cierpliwość i do dzieła... Mam nadzieję że napisałam
                                                    zrozumiale.Jeżeli chodzi o wykroje z Burdy to nie jest to trudne,
                                                    na spokojnie trzeba do tego podejść i powoli się zrozumie. Jak
                                                    chcecie to mogę Wam co-nieco potłumaczyć w tej materii...
                                                  • 0_joasia79 Re: Wtorek... 28.07.09, 15:18
                                                    Jeszcze jedno... Basia jak zamierzasz kupić maszynę do szycia to
                                                    broń Boże nie kupuj Łucznika... kiedyś była to dobra maszyna ale
                                                    teraz produkują ją w CHINACH i jest co bądź...Zresztą za dobrą
                                                    maszynę trzeba dać ponad 1000 zł tak myślę a Łucznik w tej chwili
                                                    kosztuje coś około 650zł.
                                                  • abi19822 Re: Wtorek... 28.07.09, 19:32
                                                    Witajcie Kochane!!!

                                                    Nie odzywałam się wieki, ale systematycznie Was podczytuje. Siedzę w domu na L4,
                                                    nic się u mnie nie dzieje więc nie wiem co pisaćwink

                                                    Imodki wiem że negatywny test nic jeszcze nie znaczy!!! U mnie było bardzo
                                                    podobnie tzn w piątek miałam brązowe plamienie tak jak pisałaś w niewielkich
                                                    ilościach, w sobotę troszkę mniejsze a w niedziele nie było już brązowe tylko
                                                    taki śluz podbarwiony na brązowo różowo, tez zgłupiałam i zrobiłam w niedziele
                                                    test wyszedł negatywny w poniedziałek rano powtórzyłam test i też był negatywny
                                                    ale ja jakoś czułam że coś jest nie tak bo zawsze okres się rozkręcał a tu nic w
                                                    ręcz zanikał. Poszłam na betę bo tylko jej wynik był w stanie mnie uspokoić, i
                                                    wieczorem w poniedziałek beta była 82!!!! a testy wykrywają podobno od 25 a ja
                                                    przecież oddawałam krew rano 2 godziny po teście więc beta już wtedy była już
                                                    wtedy 82!!! test dopiero po paru godzinach pokazał widoczną pod lupą albo pod
                                                    kątem delikatną kreseczkę, dodam że test był paskowy Pre-test. Trzymam kciuki!!!
                                                    dopóki nie ma @ jest nadzieja!!!

                                                    Gosiu trzymam za Ciebie i pozostałe Staraczki kciuki, jeszcze trochę i się
                                                    dowiesz!!! pamiętam że w cyklu w który zaciążyliśmy byłam pewna że @ przyjdzie,
                                                    objawy były typowe, bóle podbrzusza i piersi jak co miesiąc a potem było
                                                    zaskoczenie! Mam nadzieje że u Was tez tak będzie!!!!

                                                    jeśli chodzi o mnie i Malutką to czas leci, rośniemysmile Mała wazy kilogramsmile i
                                                    już porządnie się wierci, widać jak brzuch się ruszasmile zaczyna mi być już ciężko
                                                    bo zaczynałam ciążę z nadwaga a teraz już mi przybyło 10 kgsad jak tak dalej
                                                    pójdzie to przybędzie mnie chyba ze 20 kg masakrasad ale cóż mam nadzieję że po
                                                    ciąży to zgubięsmile pewnie będzie to trudne bo trochę tego się uzbiera ale może
                                                    nie niemożliwysmile najważniejsze żeby Mała była zdrowasmile!!!

                                                    popieram Burde, ja w prawdzie nie umie szyć alem chodziłam do krawcowej która mi
                                                    szyła z tej gazety różne fajne rzeczy, coś tam jeszcze zawsze pozmieniała i
                                                    miałam oryginalny ciuszeksmile a to były super czasy byłam wtedy młoda i szczupławink

                                                    pozdrawiam cieplutkosmile
                                                  • imadoki Re: Wtorek... 28.07.09, 19:42
                                                    Mam nadzieję, że u mnie tez tak będzie, Abi. Ten dziwny śluz cały czas jest, to
                                                    znaczy bywa, nie przez cały czas. Tyle że już w tym tygodniu raczej żadnych
                                                    badań nie zrobię. Jutro mam kolejny egzamin na prawko a czwartek jedziemy do
                                                    tej kliniki do Poznania. Postaram się umówić do mojego gina na przyszły tydzień.
                                                    Co będzie to będzie. Tak własciwie to nie czuję się jakbym miała @. Fakt, piersi
                                                    mam spuchnięte, czuje jak mi się w staniku nie mieszczą i dzisiaj troszke kłuło
                                                    mnie z prawego boku, ale szybko przeszło. Więc sama nie wiem. Pozostaje mi
                                                    czekać i mieć nadzieję. Nadzieja zawsze umiera ostatnia.
                                                  • abi19822 Re: Wtorek... 28.07.09, 19:54
                                                    Imodki a jaki robiłaś test?
                                                    Kochana zrobisz jak uważasz, ale ja robiłam tą betę bo bałam się że jeśli się
                                                    udało to trzeba dzieciątkowi pomóc lekami i zaraz z wynikiem tej bety 82 poszłam
                                                    do lekarza i dostałam duphaston. może w tej klinice w czwartek zrobią Ci usg
                                                    albo chociaż zbadają! a kiedy miałaś dokładnie dostać @? pytam bo liczę czy w
                                                    czwartek było by już coś widaćsmile acha u mnie też były spuchnięte piersi i dały
                                                    mi do myślenia że są większe a nie maleją tak jak zwyklesmile kurcze ale było by
                                                    super!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • abi19822 Re: Wtorek... 28.07.09, 19:57
                                                    acha Imodki jeszcze jedno pytanie. Jaki masz dokładnie teraz ten śluz i w jakiej
                                                    ilości w porównaniu do poprzednich dni? boli Cię podbrzusze? Przepraszam że tak
                                                    pytam ale główka pracuje! pamiętam jak mnie było ciężko uwierzyć dlatego tak to
                                                    przeżywam!
                                                  • imadoki Re: Wtorek... 28.07.09, 20:10
                                                    Śluzu jest bardzo mało, właściwie mogę używać wkładek zamiast podpasek. Taki
                                                    lekko brązowy, tylko od czasu do czasu pojawiają się ślady krwi a i to
                                                    niewielkie, jak przy skaleczeniu. @ powinnam była dostać w niedzielę, ale ten
                                                    śluz pojawił się w sobotę. Co do uzg w poznaniu to nie wiem czy coś wyjdzie z
                                                    tego, bo to w sumie mój M ma wizytę, a nie ja.
                                                  • abi19822 Re: Wtorek... 28.07.09, 20:22
                                                    Imodki jak nie masz możliwości iść na betę to może zrób jutro rano jeszcze test
                                                    innej firmy!? u mnie z tym śluzem było identycznie! póki nie ma @ jest
                                                    nadziejasmile powodzenia jutro na egzaminie z prawkasmile nie stresuj się tylko!!!!
                                                  • imadoki Re: Wtorek... 28.07.09, 21:08
                                                    Test pewnie wyjdzie negatywnie znowu. Ale poszukam jutro czy tutaj mozna gdzies
                                                    zrobic test na betę. Poczekam jeden dzień i wszystko będzie wiadomo.
                                                  • aleksa51 Środa 29.07.09, 09:47
                                                    Witam, znowu znad śniadania - dziś zapiekanka.
                                                    Imadoki do tej pory myślałam, że dziewczyny niepotrzebnie cię nakręcają ale po
                                                    tym co napisała abi myślę, że nadzieja jednak jest. Jak się sytuacja dziś
                                                    prezentuje?
                                                    Abi fajnie, że się odezwałaś. Kilogramowa dzidzia to już dużo! Musi być zdrowa.
                                                    Ty jesteś aktualnie leżąca?

                                                    Goska co tam u ciebie. A może zwiałaś na trochę od swoich koleżanek-nakręcaczek?
                                                  • imadoki Re: Środa 29.07.09, 10:40
                                                    Niestety, dzisiaj pojawiła się krew. Więc albo nic nie było albo samoistne
                                                    poronienie. Zdenerwował mnie bardzo oblany 3 egzamin i dwie godziny później się
                                                    zaczęło, ostry ból brzucha i krew. Tak czy owak jutro jedziemy do tej kliniki do
                                                    Poznania. Zobaczymy co nam powiedzą. Buziaki
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 29.07.09, 11:22
                                                    dla fanek piłki nożnej, ale nie tylko, dla miłośniczek pięknych widoków i pomsłowości big_grin https://www.youtube.com/watch?v=QBu3jHe0Fyg&eurl=http%3A%2F%2Fsport%2Ewp%2Epl%2Fkat%2C37154%2Ctitle%2CPlatini%2Dzobaczyl%2Dsamego%2Dsiebie%2Cwid%2C11353270%2Cwiadomosc%2Ehtml%3Fticaid%3D18782&feature=player_embedded

                                                    ja jestem pod wrażeniem
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 29.07.09, 11:24
                                                    imadoki sad sad i egzaminu i reszty... trzymaj się
                                                  • goska797 Re: Środa 29.07.09, 13:40
                                                    Witajcie!
                                                    Nie nie uciekłamsmile Mój M ma urlop razem ze mną niestety non stop siedzi przed
                                                    kompem bo pracuje z domu. Najchętniej odesłałabym go z powrotem do pracy bo
                                                    nawet w domu nie pomaga i tylko drażni mnie swoim gapieniem się w laptopa
                                                    zabieraniem mi modemu.
                                                    Wczoraj dostałam melka od Pani, która prowadziła rozmowę o pracę w piątek.
                                                    Spisałam to już na straty, a uzyskałam informację, że odezwie się do końca
                                                    sierpnia ponieważ wszystko się przeciągnęło. Chyba nadal mam szanse.
                                                    Ja się staram nie nakręcać i nie myśleć. Czasami nadal mam uczucie, że dostane @
                                                    i w lustrze widzę, że ważę już co nieco mi się tłuszczyku odłożyło
                                                    ale....Dzisiaj mija tydzień od insemincji, jeszcze tylko 7 dni.
                                                    Imadoki nie martw się będzie dobrze.Na pewno coś wymyślą w Poznaniu. Ja egzamin
                                                    zdałam za 4 razem i też myślałam, ze to se nigdy nie uda.
                                                  • anulka0as Re: Środa 29.07.09, 13:48
                                                    witajcie fajny temat poruszyliscie z tymi chrzcinami, ty teraz
                                                    bedziemy chrzcic maje i kilka osob sie pytalo co bycmy chcieli i
                                                    zaczeli wymieniac rozne rzeczy, mowilam ze nie ze raczej
                                                    niepotrzebujemy i takie tambo np ciuszki czy zabawki kurcze tez tak
                                                    nie zawsze da sie powiedziec co by sie chcialo. tzn nie wiem od
                                                    chrzestnych chcialabym np jakis wisiorek czy cos wkoncu to
                                                    dziewczynka a tak mi troche glupio powiedziec ze wolałabym kase
                                                    zamiast jakis pie...co maja zarazo nich zapomnie.
                                                    A takie prezenty pamiatkowe na te okazje to chyba najfajniejsza
                                                    rzecz jakies grzechotki czy smoczki czy łyzeczki srebrne grawerowane
                                                    jakies takie mozna spotkac rzeczy na chrzestsmile
                                                    Imadoki gosia trzymam za was kciukikiss
                                                  • imadoki Re: Środa 29.07.09, 14:15
                                                    Ja tam się nie poddaje. Tym razem @ towarzyszy straszny ból, dzikie skurcze
                                                    macicy, ale przeżyje. Więc może jednak coś tam w środku było ale mój organizm
                                                    doszedł do wniosku że nieprawidłowe i się tego w gwałtowny sposób pozbywa. Tak
                                                    czy owak ta "przygoda" przywróciła mi nadzieję.

                                                    A egzaminem się nie martwię. Nie miałam szansy go zdać bo gościu po prostu
                                                    chciał mnie ulać na czymkolwiek. Jechałam normalnie prawym pasem. Za jedną z
                                                    sygnalizacji świetlnych na tej drodze było rondo z prawoskrętem. Kazał mi tam
                                                    skręcić w prawo a w ostatnim momencie, gdy już niemalże nie mogłam zmienić pasa
                                                    na lewy i wjechać na rondo, kazał mi na tym rondzie skręcić w lewo. Na rondzie
                                                    był mały korek, samochody stały na tym lewym pasie i nie miałam jak tam w
                                                    jechać, poza tym byłam na styku linii ciągłej więc gdybym coś zaczęła kombinować
                                                    to mogło by być wesoło. Więc zrobiłam jedyną rzecz którą mogłam zrobić,
                                                    pojechałam tym prawoskrętem a on mi powiedział, że nie zdałam. Myślałam, że mi
                                                    się każe zatrzymać i przesiąść, jak to było poprzednio, ale on kazał mi
                                                    kontynuować.
                                                  • imadoki Re: Środa 29.07.09, 14:26
                                                    Już wtedy nieźle się wkurzyłam więc zaczęłam mu pokazywać co to znaczy ostra
                                                    jazda po mieście. No w końcu ta przejażdżka trochę mnie kosztowała, więc
                                                    przewiozłam go jak dzikus. Włos mu się zjeżył na głowie (widziałam w lusterku)
                                                    jak na skrzyżowaniu skręcając w prawo ruszyłam z 3 z piskiem opon. Później
                                                    miałam ulicę gdzie mogłam skręcić w lewo równocześnie z tymi skręcającymi w
                                                    prawo bo były dwa pasy ruchu. Więc śmigałam tym lewym nadal. Kazał mi na rondzie
                                                    w prawo skręcić więc szybko zmieniłam pas ruchu i się wcisnęłam jeszcze na
                                                    zielonym. A on że wykonałam nieprawidłowo wcześniej skręt w lewo, że zaraz za
                                                    przejściem powinnam na prawy pas zjechać. A ja mu na to że nie ma przepisu
                                                    zabraniającego jazdy lewym pasem ruchu. Później się z piskiem opon na
                                                    sygnalizatorze zatrzymałam to aż prawie na maskę poleciał. Teoretycznie mogłabym
                                                    jeszcze na tym świeżo zmienionym żółtym przejechać, ale chyba potrzebowałam
                                                    adrenaliny. Następny samochód był jakieś 10 metrów za mną więc nie było szansy
                                                    na kolizję. Gdy go w końcu odstawiłam do WORDa gościu powiedział mi, że w sumie
                                                    jeżdżę dobrze, tylko za bardzo się denerwuję. I że ta część egzaminu już po
                                                    oblaniu podobała mu się bardziej. Szaleniec jakiś.
                                                  • imadoki Re: Środa 29.07.09, 14:27
                                                    Uff, ale się rozpisałam. Wracam do łóżka "umierać". Miłego dnia smile
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 29.07.09, 15:29
                                                    Heheheh imadoki jestem z Ciebie dumna za te "poegzaminowe" przejażdżki big_grin każdy tak powinien robić
                                                  • abi19822 Re: Środa 29.07.09, 17:05
                                                    Witajcie!

                                                    Imodki przykro mi że @ się rozszalałasad już miałam nadzieję że się Wam udało...
                                                    nie martw się teraz wizyta w klinice a potem na pewno w końcu się udasmile
                                                    egzamin na prawko zdałam tak jak Gosia też za czwartym razem, nie poddawaj
                                                    się!!! pokazałaś egzaminatorowi jak się jeździ! tak trzymaćsmile

                                                    Gosiu zobaczysz jak te 7 dni szybciutko minie!!! fajnie że kobieta w sprawie
                                                    pracy się odezwała, jeszcze nic nie przesądzone a nóż, widelec dostaniesz ta
                                                    pracę, wygląda że są Tobą zainteresowani!!!

                                                    Aleksa pytałaś czy jestem leżąca. To wygląda tak że na L4 jestem od początku z
                                                    powodu tych plamień co pisałam i bólów brzucha oraz przez to że pracuję w
                                                    szpitalu z małymi dziećmi (bardzo duży stres, stany zagrożenia życia i mnóstwo
                                                    bakterii). Lekarz jest jak najbardziej za tym żebym nie pracowała. Teraz
                                                    funkcjonuje normalnie, tzn wszędzie chodzę, lezę tylko popołudniu po obiadku-
                                                    mam drzemkęsmile od jakiegoś miesiąca twardnieje mi codziennie brzuch ale gin
                                                    powiedział ze kilka razy dziennie może a jak nie będzie przechodziło to mam
                                                    wziąć no-spe. Tęskni mi się za praca ale z drugiej strony dzieciątko jest
                                                    najważniejsze!

                                                    tak się zastanawiam czy już czas na szykowanie rzeczy dla Malutkiej? jak to było
                                                    u Was Staraczkowe Mamusie? kiedy zaczęłyście szykować wyprawkę? jakoś ciągle mi
                                                    się wydaje że mam czas. Nie jestem przesądna i nie myślę w kategorii żeby nie
                                                    zapeszyć tylko jakoś myślę że jeszcze jest za wcześnie! a mój M od miesiąca ma
                                                    schiza że nie zdążymy ze wszystkimsmile

                                                    pozdrawiamsmile
                                                  • goska797 Re: Środa 29.07.09, 18:27
                                                    Dziewczynki pokłóciłam się z M. Tak mnie wkurza jego przesiadywanie przed
                                                    kompem, że szok. Niby urlop spędzamy razem, a on tylko komputer albo telewizor.
                                                    Ciągle słyszę, że taka ma pracę. Ok, zgadzam się ale ja też bym chciała porobić
                                                    coś więcej niż siedzieć w domu i być na jego usługi.
                                                    Tak się zdenerwowałam że rozbolał mnie brzuch. Pokrzyczałam na niego,
                                                    porzucałam poduszkami. Mam nadzieję, że jeśli fasolka tam jest to nic się nie
                                                    stało. Pewnie i tak jej nie ma i nie będzie.
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 30.07.09, 11:43
                                                    Dzień dobry!

                                                    Imadoki, Gosia jak się czujecie? Mam nadzieję, że wszystko u Was w porządku. U mnie nic ciekawego ze staraczkowych zagadnień, w sobotę robię test owulacyjny, może nam pomoże wink
                                                    A z niestaraczkowych zagadnień- dziadzio się dowiedział, że wszyscy na klatce dostali jakieś powiadomienia a on nie, i już każe mi dzwonić do ADM bo oni na pewno coś kombinują. A że jako jedyny ma skończone 75 lat i pewne sprawy go po prostu z racji wieku nie dotyczą, bo jest pozwalniany z wielu opłat i takich tam to nie bo on wie lepiej tongue_out o maaaaasaaaakraaaaaaa
                                                  • imadoki Czwartek 30.07.09, 13:21
                                                    Właśnie wróciliśmy z Poznania. Jestem potwornie zmęczona, bo żeby dojechać tam
                                                    na 7 musieliśmy wstać o 4. Doktor niesamowicie sympatyczny, zrobił dokładny
                                                    wywiad, dał skierowania na poziom hormonów i w zależności od tego, co wyjdzie
                                                    dowiemy się czy jest jakaś szansa czy to już nieuleczalne. Następna wizyta pod
                                                    koniec września. Takie terminy. Pozostaje modlić się i czekać. To na tyle, idę
                                                    spać...
                                                  • goska797 Re: Czwartek 30.07.09, 15:13
                                                    Imadoki dobrze, że jakiś krok do przodu. My również zaczynaliśmy od hormonów i
                                                    innych badań. Wierzę, że coś poradzą.
                                                    My po wczorajszej malej kłótni szybko doszliśmy do porozumienia.smile
                                                    Dzisiaj siedzę cały dzień w domu, taki skwar na dworze. Mam też mały dołek w
                                                    związku z czekaniem na wynik ostateczny. Czułam coś, że jak się zacznie 8 dzień
                                                    po to zacznę świrować. Nie widzę u siebie żadnych objawów, które mogłyby
                                                    wskazywać, że się udało (bolących piersi czy powiększony po luteinie jak piszą
                                                    dziewczyny), kompletnie nic. Naczytałam się bzdur i masz babo placek.
                                                    Najbardziej drażni mnie mój brzuch, który po tych lekach wygląda jak napompowany
                                                    balon i cały mój trud diety poszedł na marne. Dramat.
                                                  • imadoki Re: Czwartek 30.07.09, 15:35
                                                    U nas wcale nie jest pewne czy będzie dobrze. Mój M od 10 lat choruje na
                                                    cukrzycę. Mogło dojść do nieodwracalnych zmian. Te badania nam wyjasnią czy jest
                                                    jakakolwiek szansa na poprawę. Mój M nastawił się negatywnie. Niewierzy, że to
                                                    się da odwrócić. Tylko czeka aby lekarz we wrześniu to potwierdził. Gdy
                                                    wracaliśmy z Poznania to stwierdził, że jedyna szansa na dziecko to inseminacja
                                                    obcym nasieniem, albo, z czym jest według niego mniej zachodu: mój skok w bok.
                                                    Tylko powiedział, żebym sobie jakiegoś zdrowego faceta znalazła sad
                                                  • anulka0as Re: Czwartek 30.07.09, 15:52
                                                    imadoki Ale sie usmiałam z tej jazdy a jeszcze smieszniej bedzie jak na
                                                    niego znow trafisz "to pani juz podziekujemy, pani umie jezdzic" big_grinbig_grin

                                                    gosia nie przejmuj sie nieobjawami i najwazniejsze nic nie czytajtongue_out moj
                                                    mezus mi zabranial przez cala ciaze bo jak posiedzialam przy kompie to
                                                    zaraz mnie cos bolalo i chcialam do lekarzabig_grin
                                                    Moze poprostu korzystaj z urlopuuu a partwic sie bedziesz potem!:]

                                                    Molego dnia dziewczynki u nas deszczowo-slonecznie.
                                                  • aleksa51 Re: Czwartek 30.07.09, 17:33
                                                    Imadoki w takim razie czekamy dalej na następną wizytę. Zleci szybciutko! Nie
                                                    koniecznie zaraz musi być źle.
                                                    Goska teraz mi tylko pozostaje nadal trzymać kciuki. Dodam, że objawy
                                                    wczesnociążowe i przedmiesiączkowe mogą być identyczne albo wcale ich może nie
                                                    być więc to akurat sytuacji ci nie rozjaśni.
                                                    A co u mnie... Kilka dni temu M znów pokłucił się ze swoją matką... znów o to
                                                    samo co zawsze - nie chce odpisać mu kawałka ziemi pod jego domem który tyrając
                                                    w pocie czoła i odmawiając sobie wszystkiego stawiał 10 lat. Od 2 dni jest u
                                                    teściowej jej matka. Dziś do nas weszła i posiedziała z godzinkę. Zostało mi
                                                    zdjęć z chrtu Nelusi więc postanowiłam dać prababci (chociaż odżuciła
                                                    zaproszenie na chrzciny) ale nie jak była u nas, żeby nie wyglądało jakbym się o
                                                    kasę dla dziecka upominała. Dlatego wzięłam album i osobne zdjęcie i weszłam do
                                                    teściowej. Akurat teściowa przechodziła przez ganek więc wyciągnęłam rękę i
                                                    podając powiedziałam, że to zdjęcie jest dla babci i może będzie jeszcze chciała
                                                    obejrzeć wszystkie. Teściowa burknęła, że był na to czas,a teraz to ona czasu
                                                    nie ma (nie miała czasu wyciągnąć ręki i położyć tego na stole). Stanęłam jak
                                                    wryta,moment się zastanowiłam co zrobić i poprostu wyszłam z tym co przyszłam.
                                                    Nie to nie. Jak mi daje do zrozumienia "won" to napraszać się nie będę. Odezwę
                                                    się do niej jak o coś zapyta. Ja nic jej nie zrobiłam. Przesadziła. Tyle, że ona
                                                    na tym przegra, a ludziom będzie opowiadać jacy to my źli jesteśmy. Nam byłoby
                                                    wstyd opowiadać somsiadom jak ona nas traktuje dlatego nie mamy zbyt ciekawej
                                                    opinii.
                                                  • abi19822 Re: Czwartek 31.07.09, 07:05
                                                    Witajciesmile
                                                    Dziś wyjątkowo wstałam wcześnie, właśnie szykuje śniadankosmile będę korzystać ze
                                                    rano nie jest jeszcze gorąco i skocze na targ po jakieś świeże owoce i warzywasmile
                                                    mniam mniamsmile

                                                    Gosiu, Aleksa ma racje że objawy wczesno-ciążowe i te na @ są takie same i mogą
                                                    być albo i nie. Spokojnie poczekaj do terminu @ wtedy będzie wszystko jasne!
                                                    Trzymamy kciukismile

                                                    zmykam cosik zjeśćsmile miłego dzionka życzęsmile
                                                  • imadoki Re: Czwartek 31.07.09, 09:10
                                                    A ja już wróciłam z targu i zajadam się pierwszy raz w tym roku malinami. Pyszne smile
                                                  • abi19822 Re: Czwartek 31.07.09, 21:11
                                                    ale tu dziś cisza!
                                                    Imodki ja jeszcze malin nie jadłam ale zrobiłaś mi smakasmile za to po raz pierwszy
                                                    w tym roku jadłam jagodysmile zrobiłam pyszny koktajl, nawet M wypił ze smakiemsmile

                                                    przez cały dzień nie miałam neta dopiero teraz od wieczora znowu jest, robimy
                                                    malutki remoncik i M musiał odciąć kabel, ale całe szczęście umiał go zamontować
                                                    na nowosmile

                                                    już weekendziksmile te z Was które na co dzień pracują nadszedł w końcu odpoczyneksmile

                                                    miłego weekendu wszystkimsmile
                                                  • imadoki Sobota 01.08.09, 09:05
                                                    Ale tu pustki, jak zawsze w weekend. A poza tym wakacje, wiele z Was
                                                    powyjeżdzało. Ja mogę co najwyżej liczyć na weekendowy wyjazd. No ale lepsze to
                                                    niż nic. Sięgnęłam na półkę z książkami, które czytałam z 10 lat temu. Nic
                                                    szczególnie wybitnego, ale sprawia przyjemność. Miłego weekendu smile
                                                  • jedynybasek5 Re: Sobota 01.08.09, 10:11
                                                    Witam wakacyjnie !
                                                    dziś na pomorzu pogoda piękna, ja zaraz zbieram się na zakupy, M. niestety dzisiaj w pracy sad ostatnio chodzę trochę wkurzona, sama nie wiem czemu, już mi chyba bokiem wychodzi to siedzenie w domu, M. przychodzi z pracy po 17 to jest zmęczony, na spacery nie mam co liczyć... na weekendowe wyjazdy też bo remont nas czeka więc po pierwsze kaska, po drugie czas... czasem czuję się trochę jak zamknięta w klatce...niby mogę robić co mi się podoba, ale na dobrą sprawę nawet bym spodni nie ubrała takich, które by się mojemu M. nie spodobały. czasem czuję, że za bardzo się uzależniłam... dobrze, że mi szybko to poczucie przechodzi...a może źle, sama nie wiem
                                                  • imadoki Re: Sobota 01.08.09, 12:28
                                                    Basiu, ja też mam tego typu problemy. Mój M pracuje do tego na 3 zmiany i
                                                    obecnie śpi a ja zastanawiam się co na obiad ugotować. Chyba placki ziemniaczane
                                                    bo już mi się pomysły skończyły.
                                                  • goska797 Re: Sobota 01.08.09, 13:53
                                                    Ja Dziewczynki dziś idę na panieński. Mój M za to na kawalerski. Nie mam jednak
                                                    zupełnie ochoty. Dopadał mnie dołek. Dzisiaj od rana boli mnie brzuch i czuję,
                                                    że ta @ przyjdzie. Miesiąc temu dostałam w 24 dc, czyli wypadałoby dziś. Wiem
                                                    powiecie, że jeszcze nic jeszcze nie wiadomo, ale jakoś uleciał mi cały optymizm
                                                    i energia jaką miałam.
                                                  • imadoki Re: Sobota 01.08.09, 14:14
                                                    Gosiu, może jednak nie przyjdzie. Trzymam kciuki
                                                  • aleksa51 Re: Sobota 01.08.09, 16:59
                                                    Goska nie łam się! Przecież ty jeszcze bierzesz luteinę? To w jaki sposób
                                                    miałabyś dostać już @??
                                                    Ja to nawet nie mam szans na wyjaz weekendowy. Ostatnio mogłam jechać do
                                                    Zakopanego, jak moja mama bawiła tam synka swojej kuzynki i mięlibyśmy
                                                    zakwaterowanie gratis...ale M nie miał czasu, goni na budowie...Jeśli przeżyje
                                                    tą budowę i ją szczęśliwie skończy to pewnie będą inne preteksty do
                                                    niewyjeżdżania na wakacje/weekendy, do niechodzenia na bale sylwestrowe (bo z
                                                    kim jak toważysko się nie żyje, z nikim nie spotyka). Trudno, trzeba przywyknąć
                                                    i starać się cieszyć z tego co się ma.

                                                    Ja wczoraj odwiedziłam moją kumpelę. Przyjaźnimy się od 22 lat. Okazało się, że
                                                    jest w ciąży. To jej trzeci bżdąc. Jest już w 4 m-cu ale późno się dowiedziała i
                                                    nie była mi w stanie powiedzieć bo samej jej było ciężko to przełknąć. Jej córy
                                                    mają 6 lat oraz rok i 2m-ce. Różnica wieku między młodszymi będzie rok i 7 m-cy.
                                                    Na szczęście jej młodsza to egzemplaż bardzo zgodny, pogodny i łatwy w obsłudze.
                                                    Chcieli trzeciego smyka ale jeszcze nie teraz. Gumki zawiodły (kumpela twierdzi,
                                                    że pewnie się przeterminowały - z winy męża).Los za nich podjął decyzję skoro o
                                                    każdą poprzednią ciążę musieli starać się po kilka miesięcy, a teraz nie dość,
                                                    że sporadyczne przytulanka to jeszcze z zabezpieczeniem. Trochę jej tej ciąży
                                                    zazdroszczę, bo sama chciałabym małą różnicę wieku przy trzecim ale w obecnych
                                                    okolicznościach są inne priorytety i trzeba wziąść na wstrzymanie.
                                                  • goska797 Re: Sobota 02.08.09, 14:05
                                                    I @ mnie dzisiaj odwiedziła. Nawet inseminacja nam nie pomoże. Mam dość.
                                                  • imadoki Re: Sobota 02.08.09, 15:44
                                                    Gosiu, tak strasznie mi przykro... Ściskam Cię mocno. Wypłacz sie, odpocznij i
                                                    poczujesz nowy przypływ energii. Ja jestem w dużogorszej sytuacji niz ty. Biorąc
                                                    pod uwagę że mój M od 10 lat choruje na cukrzycę wg lekarza na 95% jest teraz
                                                    przez to całkowicie bezpłodny. Ale jakaś nadzieja zawsze istnieje i ja się jej
                                                    trzymam. A jeśli się nie uda... mój M powiedział, że poszukamy dawcy.
                                                  • imadoki Gosia 03.08.09, 12:41
                                                    Gosiu, wiem, że jest Ci teraz ciężko. Ale jesteśmy z Tobą i zawsze będziemy. Coś
                                                    specjalnie dla Ciebie:

                                                    www.youtube.com/watch?v=ch7txUjCmiA
                                                  • aleksa51 Re: Gosia 03.08.09, 13:55
                                                    Bardzo mi przykro, że się nie powiodło tym razem. Wy mieliście wielką nadzieję,
                                                    my ściskałyśmy mocno kciukasy. Wiem, że to bardzo niesprawiedliwe. Mam jednak
                                                    nadzieję, że się nie poddacie, wiem, że nawet do invitro pary podchodzą po kilka
                                                    razy...Ale gadać/pisać to ja sobie mogę...przytulam mocno!
                                                  • goska797 Re: poniedziałek 03.08.09, 15:29
                                                    Dzięki Dziewczyny. Nic nie poradzę. Żal mi tylko mojego M bo się popłakał jak mu
                                                    powiedziałam, że nic z tego. Co prawda okres mam bardzo skąpy. Wczoraj były
                                                    tylko plamienia, a dzisiaj używam najmniejszych tamponów jakby był 4 dzień a nie
                                                    początek, ale nie robię sobie już nadziei. W środę idziemy do lekarza aby zacząć
                                                    nowe podejście, tym razem chyba jednak na stymulacji.
                                                    Jutro też ide na rozmowę o pracę, która trochę załatwiona była po znajomości,
                                                    ale idę dla treningu bo na sprzętach elektronicznych się nie znam.
                                                    Mam dziś małego dołka bo nic mi nie wychodzi w życiu. W sobotę idę do pracy po
                                                    urlopie i powiem Wam, że mi się już nie chce tam wracać. Wstyd mi że nadal nie
                                                    mam innej pracy. Z tej poprzedniej firmy powiedzieli że się odezwa do końca
                                                    sierpnia, ale myślę, że już tego nie zrobią, skoro potrzebowali od razu osoby.
                                                    Telefon milczy i trochę zła jestem na siebie, że nie wzięłam czegokolwiek. Do
                                                    tego dzisiaj dopiero chce mi się płakać, że nam nie wyszło. Tylko dlatego, że
                                                    widziałam łzy M.
                                                  • jedynybasek5 Re: poniedziałek 03.08.09, 19:57
                                                    Gosia strasznie mi przykro, że Wam się nie udało... sad sad sad
                                                  • imadoki Re: poniedziałek 03.08.09, 21:22
                                                    Dziewczyny, takie coś znalazłam www.kafeteria.pl/ziu/obiekt.php?id_t=686
                                                  • huczusia Re: poniedziałek 04.08.09, 09:42
                                                    Cześć Dziewczynki !
                                                    Bardzo mi przykro Gosiu i Iamdoki, bo bardzo wierzyłam, że Wam się
                                                    udało, ale tulę Was mocno i ciągle ściskam kciuki. Uda się ! Tym
                                                    bardziej, że jesteście pod dobrą opieką.

                                                    Ja właśnie wróciłam z urlopu, byliśmy w Górach Świętokrzyskich i
                                                    było super. Buziaki dla Was wszystkich.
                                                  • jedynybasek5 Re: poniedziałek 04.08.09, 10:07
                                                    witam smile

                                                    imadoki przeczytałam artykuł, chociaż już wcześniej gdzieś o tym słyszałam. Cóż, myślę, że jeśli miałoby to pomóc to czemu nie smile ale właśnie. do tego potrzebne są warunki- jakaś osobna sala, sympatyczne położne, a tak jak tam pisali w komentarzach, w polskich szpitalach (państwowych) to chyba mało prawdopodobne. chociaż nie mogę powiedzieć, bo nie mam doswiadczenia. Pozatym zależy co partner o tym myśli big_grin a reszta co myśli ? smile
                                                  • imadoki Re: poniedziałek 04.08.09, 10:48
                                                    Ja też jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić w polskim szpitalu. Mam bujną
                                                    wyobraźnię, ale nie aż tak. No chyba że w jakiejś prywatnej klinice, gdzie nie
                                                    traktuje sie kobiety jak macice.
                                                  • huczusia Re: poniedziałek 04.08.09, 10:49
                                                    Imadoki, bardzo przyjemna perspektywa smile))
                                                  • abi19822 wtorek 04.08.09, 11:31
                                                    Gosiu bardzo mi przykro że tym razem się nie udałosad sad sad może rzeczywiście
                                                    drugie podejście zaplanować na stymulacji? z tego co pamiętam to Arabeska to
                                                    udane podejście miała na cyklu stymulowanym! Trzymamy dalej kciukasy! Musi się
                                                    udać!!!! Trzymaj się ciepło! Powodzenia na rozmowie o pracę!!!!!

                                                    Huczusia witamy po urlopikusmile

                                                    Imodki perspektywa TAKIEGO porodu napawa optymizmemsmile ale z drugiej strony tam
                                                    gdzie planujemy rodzić nie ma osobnych sal tylko wydzielone boksy sad więc myślę
                                                    że z intymnością i nastrojem mogą być duże problemy!!! takie niestety są realia...

                                                    wybieram się jutro do lekarza. Wizytę kontrolną mam dopiero na koniec sierpnia
                                                    ale od kilku dni brzucho mi twardnieje prawie przez cały czassad i pojawiają się
                                                    bóle podbrzusza które nawet po no-spie nie mijająsad zaczęłam się już martwić,
                                                    dlatego idziemy żeby sprawdzić czy wszystko jest ok! mam taką nadzieję bo
                                                    przecież dopiero skończyłam 27t a gdzie tam do 36!!!!! miałyście tak Mamuśki?

                                                    a tak po za tym to Malutka dalej sobie w brzuchu fika smile
                                                  • imadoki Re: wtorek 04.08.09, 12:09
                                                    Abi, rzeczywiście, trzeba poradzić sie lekarza żeby się uspokoić. Tylko sie nie
                                                    stresuj i nie martw na zapas. To na pewno nic poważnego. Myśl pozytywnie smile
                                                  • aleksa51 Re: wtorek 04.08.09, 12:26
                                                    Witam!
                                                    Imadoki - idea całkiem ciekawa - można naturalnie zmniejszyć ból to super. Ale
                                                    jako kobieta po dwóch porodach potwierdzam, że w naszych szpitalach to nie ma
                                                    szansy bytu. Jak Abi zauważyła u nas rodzi się w wydzielonych boksach. Jak
                                                    zauważyła Huczusia bardzo często kobietę traktuje się jak kolejną macicę. Ja
                                                    bardzo bym chciała, żeby poród był wydarzeniem dużo bardziej intymnym, żeby
                                                    rodząca miała pełnię szacunku. I żeby nie wmawiano mi (z braku możliwości
                                                    znieczulenia), że znieczulenie jest złe!
                                                    Abi, nie wiem czy pamiętasz, ale ja i filmonrob modliłyśmy się i zaciskałyśmy
                                                    mocno kolanka żeby nie urodzić przedwcześnie. Trzymam kciuki. Daj znać co lekarz
                                                    powiedział. Ja skurcze macicy odczuwałam niemal od początku ciąży i z dopingiem
                                                    donosiłam do 37tc co wydawało mi się zupełnie nierealne.
                                                  • aleksa51 Re: wtorek 04.08.09, 16:42
                                                    Dziewczyny muszę się wygadać, a tylko wy jesteście pod ręką. Czuję się jak zbity
                                                    pies. Pisałam wam jakiś czas temu, że pożyczyliśmy mojemu bratu pieniądze, a
                                                    teraz mamy z nim problem bo nie możemy ich odzyskać i do tego brat traktuje nas
                                                    jak wrogów, jakbyśmy nie wiadomo co od niego chcieli. Jest wojskowym i miał
                                                    wyjechać do Afganistanu już na początku czerwca, potem przesówali, że w lipcu.
                                                    Umówił się po wykłucaniu, wielu przykrych słowach, że po pierwszej wypłacie tam
                                                    przeleje nam pieniądze - to miał być lipiec ewentualnie początek sierpnia. Mój
                                                    brat nadal nie wyjechał, czeka w gotowości...a tu węgiel już zaczął drożeć i nie
                                                    mamy czym zapłacić. Już straciliśmy po około 60zł na tonie. Moja mama wcześniej
                                                    podejmowała z nim temat więc był świadomy, że są nam te pieniądze potrzebne.
                                                    Dziś zadzwoniłam i powiedziałam, że potrzebujemy kasę i ma nam dać ją do
                                                    niedzieli. Oczywiście się nasłuchałam, że skąd on ją do niedzieli weźmie, że nie
                                                    będzie brał kredytu (lepiej żebyśmy my sobie wzięli z banku i zapłacili odsetki,
                                                    a on trzyma nasze za darmo?!), że umawiał się z M do kończ sierpnia itp. Przyjął
                                                    do wiadomości i zapewne od niedzieli będzie nieuchwytny... On przepuszcza
                                                    pieniądze. Mieszka z kobietą, która dobrze zarabia i życzy sobie żyć na poziomie
                                                    - w niedziele obowiązkowo na objad do knajpy...mój brat chodzi na siłownię,
                                                    solarium, nosi markowe ciuchy, używa drogich kosmetyków. Do tego notorycznie nas
                                                    okłamuje z oddawaniem tego długu. Chcecie być dla najbliższej rodziny wrogiem to
                                                    pożyczcie kasę komuś z bliskich. Wogóle chce mi się płakać z tego wszystkiego.
                                                    Nie po to my żyjemy oszczędnie, żeby rozdawać komuś kasę na luksusy.
                                                  • goska797 Re: wtorek 04.08.09, 16:56
                                                    Aleksa z braćmi i pożyczkami tak jest.Ja pożyczyłam kiedyś swojemu i oddawał mi
                                                    2 lata. Nic nie pomagało, grozba, prośba. On nie i nie odda.
                                                    Jutro mamy wizytę w klinice by zacząć nowe podejście. Chyba tym razem
                                                    zdecydujemy się na stymulacje.Zobaczymy co wymyśla. Do tego wszystkiego dostałam
                                                    odpowiedz z tamtej firmy co Wam mówiłam. Jednak ze mnie zrezygnowali. Wkurzyłam
                                                    się bardzo bo myślałam, że jest ok.
                                                    A dzisiejsza rozmowa taka sobie. Powiedziałam kilka zdań o sobie, a potem
                                                    kobieta opowiedziała mi o firmie i tyle. Jakoś nie daję sobie dużych szans.
                                                  • abi19822 Re: wtorek 04.08.09, 17:46
                                                    Dziękuję dziewczyny za pocieszenie, dam Wam jutro znać co powie lekarz.

                                                    Aleksa jeśli chodzi o pożyczki w rodzinie to masakra, zawsze coś się psuje...
                                                    nie wiem dlaczego tak jest ale interesy i pożyczki lepiej wychodzą z obcymi
                                                    ludźmi niż z rodziną!

                                                    Gosiu daj znać co Ci jutro powie lekarz w tej klinice! Powodzenia!!!

                                                    pozdrawiamsmile
                                                  • imadoki Środa 05.08.09, 08:37
                                                    Zadzwonili do mnie wczoraj z urzędu pracy. Dzisiaj przed południem mam się
                                                    spotkać z kierowniczką. Nie mam zielonego pojęcia czego ona ode mnie chce.
                                                  • imadoki Re: Środa 05.08.09, 08:38
                                                    Abi, napisz co Ci lekarz powiedział. Mam nadzieję, że wszystko w porządku.
                                                  • aleksa51 Re: Środa 05.08.09, 08:54
                                                    A ty, imadoki, napisz czego chciała kierowniczka UP. Ja będę co chwilę
                                                    podglądać, a wy piszcie nowe wieści.
                                                  • huczusia Re: Środa 05.08.09, 08:55
                                                    Aleksa, tak jak już dziewczyny napisały, z rodziną to najlepiej na zdjęciu... sad
                                                    Mam nadzieję, że w końcu Twój bart odda Wam te pieniądze, tym bardziej,że zna
                                                    Waszą sytuację.
                                                    Abi czekamy na wieści, mi też brzucholek się napinał już od połowy ciąży, ale
                                                    tak max kilka razy dziennie i na chwilkę, więc myślę, że to nic poważnego, ale
                                                    zawsze lepiej sprawdzić.
                                                    Imadoki Ty tez daj znać co kierowniczka od Ciebie chciała.

                                                    Ja dzisiaj "umieram", dorwała mnie migrena, aura dopadła mnie w drodze do pracy
                                                    i nie miałam przy sobie nic przeciwbólowego sadsadcrying Wzięłam dopiero przed chwilą
                                                    - po godzinie, trochę za późno więc teraz się męczę sad
                                                  • renatar-d Re: Środa 05.08.09, 09:44
                                                    Witajcie, wieki się nie odzywałam, nie zawsze mia,łam dostep do
                                                    komputera, ale już nadrobiłam zaległoścismile Kurczę ale raczej nie mam
                                                    szans na zrobienie listysmile prawie dwa miesiące nie była robiona, a
                                                    szkoda, bo było widać wszystko jak na dłoni. Pamietam ,ze Obymama
                                                    miała termin na poczatek sierpnia, więc czekamy na wieści.
                                                    Bardzo dużo się u Was działo, że nie jestem w stanie zapamietać
                                                    wszystkiego. Najważniejsze: Gosiaczku strasznie mi przykro, że nie
                                                    wyszło pierwsze podejście, ale najważniejsze to się nie poddawać,
                                                    super, że podchodzicie drugi raz, tym bardziej ze teraz już szansa
                                                    bedzie większa, wogóle dziewczyny już tyle przeszłyście, że w koncu
                                                    was się uda. Trzymam za to mocno kciuki.
                                                    Co do pożyczania kasy rodzinie to ja jestem tą drugą stronąbig_grin Jestem
                                                    winna mojej siostrze trochę kasy, ale nie wyobrażam sobie jej nie
                                                    oddać jak by potrzebowała, nie mamy ustalonego terminu zwrotu,
                                                    poprostu jak bede miała to jej oddam, chyba ze jej by cos nagle
                                                    wypadło, to wiadomo nawet bym wzieła w Providencie by jej oddać.
                                                    U mnie dziewczynki rosną, Oleńka wczoraj pierwszy raz poszła do
                                                    przodu na czworaczkach, i mam problem bo mieszkanie nie jest
                                                    przygotowane na buszujące niemowlęsmile mam kwiaty na podłodze, kable,
                                                    a najwiekszy problem to Igi zabawki, które dla malucha stanowią
                                                    realne zagrożenie, np małe klocki. A cały problem w tym, że mi się
                                                    nie chce nic zmieniać i przestawiać, bo bedziemy się wyprowadzać.
                                                    Ogólnie to mama teraz mnóstwo na głowie, szukamy na zamianę
                                                    mieszkania, by odzyskać parę złotych i mniejsze wynajmować,
                                                    wynajmujemy mieszkanie w mojej rodzinnej miejscowości by w nim
                                                    zamieszkać do czasu wybudowania domu, mój M musi zmienić pracę, a ja
                                                    zmodyfikowałam moje plany na biznes i otwieram niepupliczne
                                                    przedszkole, mam juz umowę najmu lokalu, umowę z gminą, bo to dla
                                                    gminy otwieram placówkę i mnóstwo różnych rzeczy udalo mi się juz
                                                    załatwić, ale i tak to max 10% tego co jeszcze muszę zrobić, chcę
                                                    otworzyć max do 1 stycznia, więc jeszcze trochę czasu mam. o i
                                                    jeszcze zaczynam studia pedagogiczne od październikabig_grin
                                                    Ogólnie rozpiera mnie energiai jestem pełna optymizmu ze mi się
                                                    wszystko uda, bo musi się udaćbig_grin Mój M tylko za mną nie nadąża, bo
                                                    codziennie go zasypuje nowymi wiadomościami, jeszcze do niego nie
                                                    dociera, że musi zlożyć wymówienie o pracęsmile bo on z tych co do
                                                    wszystkiego sie musi nastawić psychiczniebig_grin
                                                    Kończę bo Oleńka kwęka w łóżeczku, pozdrawiam Was serdecznie, miłego
                                                    dniabig_grin
                                                  • imadoki Re: Środa 05.08.09, 11:15
                                                    Kierowniczka chciała chyba pokazać że Urząd jest przyjazny bezrobotnemu ( nie
                                                    dam się nabrać) rozczulała się nad moim CV i kwalifikacjami i mówiła że to
                                                    niemożliwe że nie mogę znaleźć pracy (a jednak nie mogę) powiedziała że mi
                                                    pomoże i że będzie się ze mną kontaktować (obiecanki cacanki).

                                                    No, a teraz idę di fryzjera, Trzeba końcówki obciać i grzywkę. I jakiś nowy
                                                    szampon znaleźć bo ten co kupiłam znowu jest do dupy a nie do moich włosów. Niby
                                                    do przetłuszczających się a tu wczoraj wieczorem umyłam a dzisiaj rano znowu
                                                    olej mam na głowie. Tragedia. Już się firmy kończą.
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 05.08.09, 11:35
                                                    Imadoki jak kiedyś pisałam mam ten sam problem z włosami. kupiłam nawet taki drogi szampon w aptece, o zapachu szamponu dla psów, i też do dupki. ak na razie kupiłam syoss'a niebieskiego (chyba zwiększający objętość włosów)i o dziwo jestem zadowolona. ale też zaczełam płukać głowę prawie zupełnie zimną wodą. taką tylko delikatnie ogrzaną, żeby głowy nie przeziębić. ale te szampony naprawdę są chyba ok. jak chcesz to spróbuj. duża butla półlitrowa kosztuje ok. 12 zł chyba.
                                                  • imadoki Re: Środa 05.08.09, 13:55
                                                    Zamówiłam szampon u fryzjerki, w poniedziałek dostanę. Zobaczymy co to będzie.
                                                    To ten sam którego ona używa w salonie i mam po nim ładne włosy. Zobaczymy jak w
                                                    domu się sprawdzi.
                                                  • abi19822 Re: Środa 05.08.09, 14:30
                                                    Witajcie!

                                                    jestem już po lekarzu. weszłam na kompa tylko na chwile bo mam bezwzględny nakaz
                                                    leżenia. Gin powiedział że zagraża mi przedwczesny poródsad wprawdzie szyjka cała
                                                    ale taki brzucho twardy jak kamień przez cały dzień i noc nie wróży nic
                                                    dobregosad biorę fenoterol i staveran. Powiem Wam szczerze że się wystraszyłamsad
                                                    czułam że coś jest nie tak...
                                                    twardnienie kilka razy na dzień jest ok ale nie przez cały czassad teraz po
                                                    lekach może będzie lepiej! A WY Dziewuszki co brałyście na twardniejące
                                                    brzuszki? pomogło?
                                                  • imadoki Re: Środa 05.08.09, 14:50
                                                    Abi, leż odpoczywaj i się nie stresuj. Stres w niczym Ci nie pomoże. Posłuchaj
                                                    ulubionej muzyki, poczytaj książkę i się odpręż. Na pewno wszystko będzie dobrze.
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 05.08.09, 15:11
                                                    Abi pomyśl w ten sposób, że możesz leżeć całymi dniami bez wyrzutów sumienia smile a tak na poważnie wszystko będzie ok, słuchaj zaleceń lekarki , tak jak mówiły dziewczyny poczytaj coś, posłuchaj muzyki. Będzie wszystko dobrze!!!
                                                  • imadoki Re: Środa 05.08.09, 15:38
                                                    ZAraz padnę. przed chwilą dzwonił do mnie gościu z firmy gdzie składałam
                                                    dokumenty miesiąc temu. Jutro o 11 mam iść na rozmowę. Szaleństwo.
                                                  • aleksa51 Re: Środa 05.08.09, 16:42
                                                    W takim razie ściskam kciuki - daj znać jak było.
                                                    Dziś przesiaduję przy kompie bo po raz pierwszy wystawiłam coś na allegro i za 2
                                                    godziny kończy się moja aukcja.
                                                    Zaliczyłam też sprzeczkę z M. Zaczęło się oczywiście od mojego brata i tak po
                                                    nitce do kłebka...usłyszałam, że w końcu psychika mu walnie i sobie sznurek na
                                                    szyje założy. W takich momentach czuję, że ma nas gdzieś i zachowuje się jak
                                                    skończony egoista...
                                                  • imadoki Re: Środa 05.08.09, 16:51
                                                    Aleksa, mój M też tak gada i wkurza mnie tym strasznie. Mówi, że kojtnie a ja
                                                    sobie na wczasy pojadę za pieniądze z jego ubezpieczenia. Baran jeden. Ale widać
                                                    mężczyźni tak mają. A co do pieniędzy to mieliśmy ten sam problem z kuzynem.
                                                    Dlatego nigdy przenigdy nic nikomu więcej nie pożyczę. Taka zapobiegawcza jestem.
                                                  • aleksa51 Re: Środa 05.08.09, 17:04
                                                    Imadoki ja to już zapamiętam na zawszesad
                                                    Goska wróciliście już z kliniki?
                                                  • goska797 Re: Środa 05.08.09, 22:15
                                                    Abi odpoczywaj proszę.Jeszcze troszkę musisz wytrzymać.
                                                    Imadoki trzymam kciuki za rozmowę, ja jutro też idę na 10.
                                                    W klinice byliśmy i mam mieszane uczucia. Troszkę czekaliśmy i przed nami była
                                                    para, która dowiedziała się, że się udało. Żebyście widziały Dziewczynki ich
                                                    radość, a wszyscy w poczekalni patrzyli z taka zazdrością.
                                                    Ostatnio robiliśmy inseminacje na pękniętym pęcherzyku w 14 dc.Dziś lekarz
                                                    stwierdziła, że chyba jednak za późno bo cykle mam 25 dni. Poza tym wyszło jak
                                                    gdyby to była moja wina bo opierali się na usg, które kiedyś robiłam i według
                                                    niego w 13dc pęcherzyk jeszcze był. Szkoda tylko, że jak to omawialiśmy to usg
                                                    to nie uwzględnili mojej informacji, że cyklu nie mam już 27d jak robiłam to
                                                    usg, a 25 i mniej. Lekarz wtedy mi powiedziała, że to nie ma znaczenia. Akurat.
                                                    Tym razem robimy na niepękniętym pęcherzyku. Dostałam lek CLO i mam brać między
                                                    4-8 dc. We wtorek mam iść na usg i zobaczymy jak pęcherzyki. Teraz obstawiają
                                                    robić inseminacje 12 dc. Zobaczymy tylko kiedy zastrzyk na pękniecie, ale już
                                                    nie mam siły o tym myśleć.
                                                    Mam nadzieje, że Was nie zanudziłam.

                                                  • patite cześć dziewczyny! 05.08.09, 22:55
                                                    długo mnie nie było ale was podczytywałam.
                                                    Trochę się urlopowałam, wcześniej ciężko pracowałam i czasu jakoś
                                                    zabraklo na pisanie a iweny chyba też...
                                                    Przykro mi z powodu imadoki i Gosi, trzymałam kciuki żeby się udało
                                                    i trzymam nadal. Problemów z pracą też nie zazdroszczę, u mnie jakoś
                                                    też kulawo, może przez wakacje. Urlop był piękny i szaleliśmy, efekt
                                                    jest taki że od kilku dni mam male plamienie dziś 26dc, przy
                                                    maksymalnie 28 dniowych cyklach, brzuch boli od 3 dni, test
                                                    negatywny ale sikany dzisiaj po południu, więc czekam dalej co
                                                    będzie.
                                                    wiele z was pisze o problemach z rodzinami, niestety ja się już też
                                                    kilkakrotnie przekonałam, że nie ma na co liczyć... ale moja
                                                    historia jest długa i nie chce wam tu wątków zaśmiecać.
                                                    Trzymajcie się babole mocno!
                                                    Będę się częściej u Was meldować!
                                                  • huczusia Re: cześć dziewczyny! 06.08.09, 08:43
                                                    Imadoki , Gosia - powodzenia na rozmowach smile
                                                    Aleksa, w złości ludzie mówią różne rzeczy a sama piszesz, ze Twój M. żyje w
                                                    ciągłym stresie, kłopoty z projektem, budową teraz jeszcze ta "pożyczka", po
                                                    prostu musiał wybuchnąć. Może to i lepiej się trochę wykrzyczeć niż trzymać
                                                    wszystko "w sobie" ? Ochłoniecie i będzie dobrze.
                                                    Patita - trzymam kciuki.
                                                    Gosiu, widzisz, jednak miałaś "nosa" z tym pęcherzykiem, ale teraz na pewno
                                                    będzie lepiej.
                                                    Abi - leż grzecznie i odpoczywaj - będzie dobrze.
                                                    Ja wczoraj miałam taką migrenę, że musiałam dzwonić po mojego M., żeby po mnie
                                                    do pracy przyjechał, bo nie byłam w stanie wrócić do domu.
                                                  • 0_joasia79 Re: WITAM ;-) 06.08.09, 10:25
                                                    Cześć dziewuszki, dawno mnie tutaj nie było ale już się
                                                    usprawiedliwiam- byłam na odwiedzinach u rodzinki.Podczytywałam Was
                                                    ale nic nie pisałam bo nie chciałam na " obcym" kompie zostawiać po
                                                    sobie jakiś ślad...Otóż byliśmy na Śląsku.Przyjechałam
                                                    zainspirowana szyciem firan. Uznałam ten region Polski za zagłębie
                                                    pięknych dekoracji okiennych. Może któraś z Was mieszka na Śląsku i
                                                    potwierdzi moje zachwyty.Już nawet mam plan jaką sobie firankę do
                                                    kuchni uszyję.
                                                    Gosia, przykro mi że się nie udało tym razem, ale musisz mocno
                                                    wierzyć że w końcu się uda ( choć wiem jak to trudno ). Trzymałam
                                                    bardzo mocno kciuki i często myślami byłam z Tobą.
                                                    Imadoki Tobie również mocno kibicowałam, szczególnie kiedy pisałaś
                                                    o objawach, a test był nieugięty i nie chciał pokazać 2 kresek.
                                                    Modlę się żeby w końcu nam wszystkim się udało i wierzę że kiedyś
                                                    to nastąpi.
                                                    Często ktoś pisał że ciąża pojawia się w najmniej oczekiwanym
                                                    czasie i nie wtedy kiedy mocno tego się chce lub kiedy są jakieś
                                                    inne problemy typu utrata pracy czy inne odpędzacze myśli
                                                    skierowanych w stronę chęci posiadania dzidziusia. Nie wiem jak to
                                                    do końca z tym jest...bo ja właśnie w taki trudnym czsie jestem.
                                                    Z naszymi starankami to jest tak że czekamy na badanie nasienia we
                                                    wrześniu oczywiście w międzyczasie normalnie się " staramy".
                                                    Dziewuszki moje również za Wasze rozmowy o pracę trzymam kciuki.
                                                    Z moją pracą jest różnie.Wiadomo jak to w domu. Zawsze jest coś
                                                    ważniejszego niż szycie i tak się odkłada na później...
                                                    Odnośnie pracy- u nas w mieście budują CASTORAMĘ i są przyjęcia do
                                                    pracy. Co sądzicie o tym żeby złożyć tam papiery. Na dłuższą metę
                                                    nie dam rady pracować w domu.Okropnie mnie to męczy. Nie mogę
                                                    również być na " swoim" bo potrzebuję innej stabilizacji.
                                                    Ach mówię Wam ciężką mam głowę...
                                                    Aleksa tak to jest z tymi pożyczkami. Mój mąż nie lubi pożyczać ja
                                                    zresztą też. Uważani jesteśmy za chytrusków. Mój mąż od dawna
                                                    kupował dla swoich potrzeb różne narzędzia odmawiając sobie tym
                                                    samym różnych atrakcji.Wolał przeznaczyć kasę na takie rzeczy niż
                                                    przepuszczać.A przychodzi taki ktoś kto całe życie się bawi i chce
                                                    pożyczyć to nie dziwię się mojemu M że nie pożyczy.
                                                    Abi Ty leż grzecznie , tak jak pisały dziewczyny zajmij się czymś
                                                    ciekawym...
                                                    Ale się rozpisałam...
                                                  • abi19822 czwartek 06.08.09, 10:48
                                                    Witajcie!

                                                    Wczoraj już nie wchodziłam na forum tylko grzecznie leżałam, dziś też teraz
                                                    jestem i pewnie znowu jutro dopiero do Was zajrzę. Staram się leżeć przez cały
                                                    czas. Powiem szczerze że na razie jakiejś specjalnej poprawy nie widzęsad no może
                                                    poza ta że jak lezę to brzucho nie boli ale wystarczy że wstanę np do wc czy do
                                                    kuchni po kanapkę to znowu twardy jak kamień... kurcze mam nadzieję że to
                                                    minie!!! dziękuję Wam za ciepłe słowasmile zaraz lepiej na duszy się robi!!!

                                                    Imodki, Gosiu trzymam kciuki za rozmowę, dajcie znać!!!

                                                    Jeśli chodzi o M to mój czasem tez coś głupiego palnie a potem mnie przepraszam,
                                                    przeważnie jest tak gdy ma dużo na głowie albo jest czymś zestresowany... teraz
                                                    widzę że się martwi mną i Malutką stara się jak może pogodzić prace z pomocą mi
                                                    w domu, na pewno to tez daje mu w kość. Na razie dzielnie to znosismile robi
                                                    obiadki i sprzątasmile nawet zaprzyjaźnił się ze zmywarką a wcześniej omijał ją
                                                    szerokim łukiemsmile

                                                    Gosiu dobrze że teraz wcześniej planują zrobić inseminację, może być tak że
                                                    Twoja intuicja Ci dobrze mówiła że owu była wcześniej! Trzymamy kcikasy!!!!!

                                                    zmykam dalej leżeć bo przy kompie brzucho twardy... szkoda że nie da się
                                                    postawić łóżka przed kompemsad przed remontem jak leżałam w 7-8 tyd to pisałam na
                                                    leżąco.

                                                    oki zmykam

                                                    pozdrawiam i życzę spokojnego dzionkasmile
                                                    pa
                                                  • imadoki Re: czwartek 06.08.09, 14:02
                                                    Abi, to dobrze, że grzecznie leżysz. Tak trzymaj i wszystko będzie dobrze.

                                                    Co do mojej rozmowy to mam mieszane uczucia. Gościu głównie mówił, że jest
                                                    kryzys i że jest mu ciężko. Do tego przyczepił się, że nie mam doswiadczenia w
                                                    marketingu (studiowałam zarządzanie i mrketing więc pojęcie o tym mam) i jeszcze
                                                    gadał, że nie wie czy bym sobie poradziła i tego typu bajki. Powiedział, że ma
                                                    jeszcze kilka osób na rozmowę, że sam nie wie, że nie wie czy ja chcę i żebym za
                                                    tydzień zadzwiniła i powiedziała że chce. A ja myślałam, że to kobiety sa
                                                    chaotyczne...

                                                    Do tego ciąg dalszy moich przygód z UP. Uwzieli się na mnie czy co... Mam się
                                                    zgłosić w poniedziałek o 11 do doradcy zawodowego. Będą mi szukać pracy. Śmiech
                                                    na sali. Komedia.
                                                  • goska797 Re: czwartek 06.08.09, 15:11
                                                    Witajcie!
                                                    Imadoki bardzo ciekawa rozmowa nie ma co. Nie wiem czy chciałabym z tym gościem
                                                    współpracować.
                                                    Za to moja rozmowa wyszła taka sobie. Oczywiście zatrudniona mogę być z miejsca
                                                    tylko, że na początek umowa zlecenie do pól roku. Kasa taka sobie bo troszkę
                                                    mniejsza niż mam ale praca biurowa, bez weekendów, w fajnym miejscu.
                                                    Nie wiem co zrobić Dziewczynki.Od września i tak nie mam pracy, a kobita pow, że
                                                    jak się sprawdzę to mi skróci tą umowę zlecenie. Poza tym co zrobić jeśli się
                                                    okaże, że wyjdzie nam ta inseminacja teraz? Chyba tak czy tak zostaję bez niczego.
                                                  • imadoki Re: czwartek 06.08.09, 17:39
                                                    Masz racje Gosiu że zlecenie to nie jest szczyt marzeń. I czesto sie zdarza że
                                                    później nie ma normalnej umowy tylko ciągną to zlecenie zwodząc ile się da. Mam
                                                    nadzieję, że w tym przypadku tak nie jest.

                                                    Była dzisiaj u mnie koleżanka, pielęgniarka. Zaszła po drodze z pracy. Ona nigdy
                                                    nie miała problemów z "żołądkiem" jesli chodzi o jej pracę, ale dzisiaj po
                                                    prostu przyszła i od razu do łazienki. Płakała i wymiotowała. Przestraszyłam
                                                    się, bo nie wiedziałam co się stało, do tego niemalże całe uranie miała we krwi.
                                                    Powiedziała, że przywieźli młodego chłopaka z wypadku. Miał w ciele z prawej
                                                    strony dwa wystające pręty na które się nadział. Gdyby to było z lewej to miałby
                                                    je w sercu. I ona je tak trzyłała jak mu USG robili i później też na sali
                                                    operacyjnej. To się akurat stało jak za godzinę miała z nocki schodzić więc
                                                    musiała zostać. Pierwszy raz widziałam ją taką roztrzęsioną. Wsadziłam ją do
                                                    wanny, dałam swoje ubranie i zadzwoniłam po jej męża. Nie wiem czy uda jej się
                                                    doprać ciuchy. Mam nadzieję, że młody jakoś z tego wyjdzie. Miał dużo szczęścia
                                                    że przeżył operacje. I mam nadzieję, że A też dojdzie do siebie po tym szoku.
                                                  • 0_joasia79 Re: Ważne !!!!!!!!! koniecznie zajrzyjcie tutaj.. 06.08.09, 18:43
                                                    Chcę się podzielić z Wami pewnym cudem. Podczytuję różne blogi od
                                                    jakiegoś czasu a dzisiaj natknęłam się na wpis na znajomym blogu.
                                                    Muszę się tym z Wami podzielić.
                                                    zakamarek-kamili.blogspot.com/
                                                  • imadoki Re: Ważne !!!!!!!!! koniecznie zajrzyjcie tutaj. 06.08.09, 18:57
                                                    Pięknie powiedziane... Cud dla kogoś kto wierzy w Boga. Tyle że ja świadomie nie
                                                    wierzę. Taki jest mój wybór.
                                                  • huczusia Re: Ważne !!!!!!!!! koniecznie zajrzyjcie tutaj. 06.08.09, 20:07
                                                    Imadoki, bardzo interesująca rozmoa o pracę smile))
                                                    Gosiu ! Nie wiem sama co Ci doradzić, ale jeśli parca Ci odpowiada,
                                                    firma jest fajna, to ja chyba bym próbowała. A jak się uda
                                                    azafasolkować to super. smile
                                                    A w kwestii cudów...
                                                    Opowiem Wam pewną historię. Moja siostra ma koleżankę u której
                                                    stwierdono ziarniaka - nowotwór złośliwy, zaatakowana była jedna
                                                    pierś oraz wiele węzłów chłonnych. Leczyła się prywatnie u dobrych
                                                    lekarzy wydając fortunę, decydując się nawet na eksperymentalne
                                                    leczenie, było jednak coraz gorzej... W "miedzy czasie" rozpadł się
                                                    jej związek z chłopakiem (on nie wiedział o chorobie).Tak gdzieś we
                                                    wrześniu lekarze (2 niezależnie od siebie) powiedziało wprost: Pani
                                                    Małgosiu, przed Panią maksymalnie 3 miesiące życia. Dziewczyna
                                                    próbowała popełnić samobójstwo, gdyby nie moja siostra i szwagier,
                                                    którzy mieli klucze do jej mieszkania, to nie wiem jak by się to
                                                    skończyło. W listopadzie w naszej parafii były rekolekcje, ksiądz
                                                    rekolekcjonista przywiózł ze sobą figurkę jakiegoś świętego (nie
                                                    pamiętam jakiego) i powiedział, żeby każdy kto chce napisał na
                                                    kartce soją prośbę, modlitwę i będziemy się modić w tych intencjach.
                                                    Ja napisałam "o zdrowie i nadzieję dla Małgosi". Nie wiem czy to
                                                    miało jakieś znaczenie czy nie, ale w listopadzie Małgosia poznała
                                                    chłopaka, nie chciała się z nim wiązać w swoje sytacji, pod koniec
                                                    grudnia stawiła się na kolejenej kontroli lekarskiej - czuła się
                                                    fatalnie, ciągle wymiotowała, miała coraz mniej siły, ciągle była
                                                    senna. Lekarz zlecił badania - czekała na wyniki jak na ostateczny
                                                    wyrok. Lekarz zaprosił ją do gabinetu i mówi: Pani Małgosiu
                                                    gratuluję - jest Pani w ciąży. Gośka w ryk - ale jak to panie
                                                    doktorze, przecież ja umieram. Na co lekarz: nic podobnego - po
                                                    nowotworze prwie nie ma śladu !!! Ta ciąża uratowała jej życie. Ten
                                                    lekarz mówił, że to trzeci taki przypadek w jego karierze zawodowej.
                                                    No i jak tu nie wierzyć w cuda ?? Co prawda związek Małgosi się
                                                    rozpadł, ale ma cudownego prawie już 2-letniego synka, jest zdrowa i
                                                    szczęśliwa. Przypuszczam, że tego dnia, nie tylko ja napisałam
                                                    prośbę w intencji małgosi, bo cała moja rodzina była głęboko
                                                    poruszona tą historią - chyba cos jednak w tym jest. A dodam, ze nie
                                                    jestem osobą ślepo wierzącą, wiele rzeczy mi się w kościele nie
                                                    podoba, ale wierzę, że Bóg istnieje.
                                                  • bea113 Re: czwartek 06.08.09, 20:40
                                                    Cześ dziewczyny, wpadłam tu tylko na chwilkę, żeby podzielic się
                                                    informacjami, że spodziewamy się chłopczyka. Nie jest łatwo, ciągle
                                                    jakieś sygnały alarmowe, dużo strachu, ale i coraz więcej wiary, że
                                                    tym razem będzie wszystko dobrze.
                                                    A nie bywam tu ostatnio, ponieważ jeśli tylko mam chwilę czasu, żeby
                                                    usiąśc do internetu, to spędzam czas na forum dla osób, z chorymi na
                                                    raka płuc w rodzinie... Niestaty sprawa dotyczy mojego Taty. Stan
                                                    jest ciężki.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Beata
                                                  • aleksa51 Sobota 08.08.09, 08:18
                                                    Bea cieszę się, że będzie chłopczyk, bo nszych staraczkowych chłopców malutko.
                                                    Wiem, że ciąża po stracie to ciągły strach i wiem też, że taka ciąża ma
                                                    wielgachne szanse zakończyć się sukcesem. Tak też będzie w twoim przypadku.
                                                    Macie już jakieś imie dla Juniora? Współczuję choroby taty. Musi ci być z tym
                                                    ciężko.

                                                    Joasiu, Huczusia ja wierzę, że czasami sama wiara wystarczy do cudu, tyle, że to
                                                    musi być taka prawdziwa wiara, mocna, wbrew wszystkiemu. Przypomniało mi się, że
                                                    mam gdzieś schowaną siedmiodniową nowennę do Judy Tadeusza - patrona spraw
                                                    beznadziejnych - zawsze działała. Mam do niego kilka spraw ale ciągle zapominam
                                                    poszukać.

                                                    U mnie właściwie nic nowego ale nie przejmuję się, że zaśmiecam wątek i
                                                    pobazgrolęwink Mój M 2 dni temu chciał mnie namówić na seks bez gumki i wcale mu
                                                    ryzyko nie przeszkadzało!! Mi przeszkadzało więc się nie zgodziłam...na sam
                                                    finał pękła guma i wyglądało mi to podejrzanie. Jednak na szczęście czasem
                                                    sprawdzam "jak się sprawy mają" i nie widzę u siebie oznak płodności. Ja
                                                    poczekam jak on skończy tę budowę. Sam wczoraj przyznał, że był przekonany na
                                                    80% że skona na tym polu w trakcie urlopu. Tym bardziej nie rozumiem jego
                                                    podejścia i tym bardziej podejrzewam, że nie liczy się z nami. Jak pytam czy
                                                    warto by było to odpowiada jakieś nieskładne bzdury.
                                                    Ja chcę być w ciąży po raz kolejny ale chcę też mieć wtedy wsparcie; muszę
                                                    liczyć się z powikłaniami i mieć męża do pomocy przy dzieciach...chociaż
                                                    poprzedniej nocy śniło mi się, że byłam w ciąży i obyło się lajtowo- bez żadnych
                                                    powikłań (oby to był sen proroczy).
                                                    Dziś M wreszcie w pracy. Piszę "wreszcie" bo odpocznie od budowy.
                                                    Wczoraj wrzuciliśmy przez 1,5godziny 4 tyny węgla do szopy. Musiałam tylko
                                                    pokonać ból i ogólnie ograniczenia mojego niedużego ciałka. Dziś czuję zakwasy
                                                    ale nie jest tak żle. Za to miny sąsiadów- bezcenne wink

                                                    A co tam u was, niech nie tylko ja "zaśmiecam wątek".
                                                  • imadoki Re: Sobota 08.08.09, 10:53
                                                    Już dorzucam moje "śmieci". Od jakiegoś czasu gram w coś co się nazywa ogame i
                                                    jest bardzo wciągającą sprawą. Powoli poznaję bliżej członków sojuszu, w którym
                                                    jestem. No i dzisiaj okazało się, że jeden z graczy jest szczęśliwym tatusiem...
                                                    trojaczków. Możecie je zobaczyć tutaj
                                                    site.allegiancegamingclan.com/viewpage.php?page_id=1 Mnie po prostu
                                                    zachwycają. czwarte dziecko w drodze. Niektórzy to mają szczęście... Ja się
                                                    modlę o jedno i nic. No ale cóż, takie życie.
                                                  • patite niedziela 09.08.09, 12:18
                                                    w piątek rano dostałam okres.
                                                    przynajmniej wczoraj na spokojnie mogłam iść do dentysty na
                                                    zaplanowany zabieg. nie było tak źle, jestem na antybiotyku przez 5
                                                    dni. Za tydzień 3 urodziny mojego smyka, skupię się na przygotowaniu
                                                    przyjęcia. Mój mąż pewnie jednak cieszy się, ze nie jestem w ciązy
                                                    bo uważa że powinnam najpierw rozwiązać swoje problemy. Pewnie ma
                                                    rację, ale jakoś nie mam odwagi się za to zabrac... miłej niedzieli
                                                    wam zyczę, ja się zaraz zbieram z młodym na jakiś fajny spacer.
                                                  • goska797 Re: poniedziałek 10.08.09, 09:44
                                                    Witajcie!
                                                    Dzisiaj jestem w pracy do 21, trzeci dzień z rzędu. Jakos przeżyję
                                                    biorąc pod uwagę, że zdecydowałam się iść od przyszłego tygodnia do
                                                    tej nowej pracy. Co prawda umowa taka sobie, ale nie chcę zostać na
                                                    lodzie od 1 września. Stwierzdiłam, że pójdę, zobaczę. Moze zmienią
                                                    mi wcześniej umowę na stałą, może znajde coś innego. Jak myslicie
                                                    Dziewczynki? Taka praca na przeczekanie i odpoczynek od pracujących
                                                    weekendów.
                                                    Z dzieciaczkiem co ma być to będzie. Zanim rozpoczeliśmy starania
                                                    czekaliśmy na stałą umowę dla mnie. Umowę dostałam, a dziecka nadal
                                                    brak mimo, że minęło 1,5 roku.
                                                    Jutro mam usg. Zobaczymy jak pęcherzyki po clo. Wczoraj brzuch
                                                    bardzo bolała. Dzisiaj nie czuję nic. Mam nadzieję, że wszystko
                                                    będzie ok i podejdziemy do drugiej inseminacji w czwartek.
                                                  • jedynybasek5 Re: poniedziałek 10.08.09, 10:48
                                                    witam Was dziewczyny serdecznie. I choć wiem, że tego wszystkie nie lubimy- przepraszam za narzekanie i gadanie o sobie, ale muszę to wyrzucić komuś spoza domu.
                                                    Jestem przez ostatnich kilka dni strasznie znerwicowana. Przez dziadka oczywiście. Od kilku miesięcy planowaliśmy remont przedpokoju, bo jest tam po prostu czarno, stoją 2 stare stoły jeden na drugim (!), pełno gratów, oczywiście duża żeliwna miska żeby kotek nie musiał robić siusiu do kuwety czasem. i masę innych pierdół. aaa zapomniałabym o najpiękniejszym eksponacie: zawieszona na metalowej rurce, czarna zasłonka, żeby nie było tego bajzlu widać. Chcieliśmy dać tam 4 dzrwiową szafę z naszego pokoju ("naszego" w cudzysł., bo dziadzio chętnie zaznacza, że to jego), którą w 3/4 zajmuje dziadek, w 1/4 my we dwójkę (!). Uprzedzaliśmy dziadka o tym już od 3 miesięcy bo wiemy że musi mieć czas na przetrawienie nowości. I w czwartek jak M. powiedział mu bardzo grzecznie i delikatnie, że dziadek, w sobotę przyjdzie do mnie kolega pomóc mi przenieść tę szafę, to dziadzio od razu z wielką buzią "taaaak, już całkiem mnie z pokoju chcecie wyrzucić! pod kuchnię mnie wyrzucić! tam mi się wszystko zniszczy! ja nie powiedziałem, że się zgadzam !" i takie tam. zaznaczę, że tam nie ma wilgoci, jest przewiew,nic się tam nie niszczy co on dobrze wie, bo luzem na wieszakach wiszą tam jego koszule przez cały rok. Tak się zdenerwowałam, podeszłam do niego i zapytałam, że przecież jak ostatnio nawet powiedziałam mu, żeby pochował sobie tymczasowo narzędzia , żeby się nie pogubiły na czas remontu to powiedział, że aaa, mam jeszcze trochę czasu. A on mi dalej z ryjem, że to, że tamto. Więc ja ( za co go później przeprosiłam i sama jestem o to na siebie zła, za te przeprosiny) powiedziałam, że potrafi tylko ludzi wkur..., i jak tak dalej bedzie robił to zostanie sam w tym syfie i brudzie. Wyszliśmy z domu, byłam tak zdenerwowana, że niemogłam trafić kluczem do zamka. Na drugi dzień M. poszedł do pracy, a ja o 6 wstałam i nic dziadziowi kochanemu nie mówiąc pojechałam na cały dzień do koleżanki, wróciłam dopiero jak M. wracał z pracy. To czwartek i piątek. A w weekend... już niby rozmawiamy normalnie, ale mam taki cholerny żal do tego człowieka, za to co nam robi, za to że traktuje nas jak zło konieczne. za to jego użalanie się nad sobą, po prostu zaczynam go darzyć czystą nienawiścią. Na dobrą sprawę ten pokój w którym mieszkamy powinniśmy mieć cały dla siebie, chociaż 1 swoją szafę ( którą chcieliśmy kupić na miejsce tamtej ale teraz oczywiście plany wzięły w łeb). mam żal, bo my planujemy, cieszymy się z czegoś, mówimy mu o tym bo wiemy że to jego mieskanie, a ona jak przychodzi co do czego robi nam jesień średniowiecza.
                                                    Wczoraj pod wpływem emocji błagałam M. żebyśmy się stąd wynieśli, wynajęli mieszkanie, bo ja już psychicznie nie wytrzymuję, ale potem... doszliśmy do wniosku, że jeśli chcemy mieć dziecko i zapewnić mu jako takie utrzymanie to musimy to wszystko wytrzymać... Ja wiem, że to tak wygląda, że my się za bardzo wkurzamy, może za dużo wymagamy od tego człowieka, ale Boże, my o wszystko musimy żebrać u niego, o odwiedziny znajomych, o położenie płytek, na początku nawet swojego koca nie mogłam kupić, bo mu miejsce będzie zajmował. Kot jak leżał, tam gdzie się je, to nie mogłam go zgonić bo to dziadzia kot! Ja po prostu zaczynam darzyć przez to wszystko tego człowieka czystą nienawiścią. Wiem, że to źle, ale moja psychika, przez jednego starego człowieka jest w strzępach. cały mój spokój i pogoda ducha gdzieś znikają jak tylko pojawia się na horyzoncie. Dziewczyny nie mam siły... On jest chory psychicznie, a ja zaczynam być chora razem z nim. Nie chcę, żeby nasze dziecko jeśli będzie, wychowywało się w domu z człowiekiem, który go nie będzie chciał, ja nie chcę z nim mieszkać. Ale nie ma wyjścia...
                                                  • obymama Mama Obymama 10.08.09, 11:47
                                                    Witajcie dziewczyny smile Bardzo dawno mnie tu nie było, bo miałam dużo
                                                    mniej czasu, a potem i siły na net, a Wasze tempo dyskusji
                                                    zdecydowanie mnie przerosło i nie udało mi się nadrobić zaległości w
                                                    czytaniu.

                                                    30 lipca zostałam Mamą ślicznej Tosi! smile jestem ogromnie szczęśliwa,
                                                    choć poczatki nie są łatwe. Oswajamy się wszyscy ze sobą i każdego
                                                    dnia coraz bardziej rozumiemy.

                                                    Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie, te, które wspierały mnie w
                                                    długim oczekiwaniu i wszystkie nowe staraczki, których, jak widzę,
                                                    nie brakuje. Życzę powodzenia i upragnionych maluszków, które każą
                                                    nieraz dłużej na siebie poczekać. Nie traćcie nadziei! smile

                                                    Obymama - wreszcie Mama big_grin
                                                  • patite gratulacje dla obymamy! 10.08.09, 12:09
                                                    basek - spróbuj się tym dziadkiem tak nie stresować, ot gadanie
                                                    starego człowieka. Rób po mału po swojemu. Niestety domeną starszych
                                                    jest to, że szukają problemu tam gdzie go nie ma. I każdą "nowość"
                                                    odbierają jako atak na swoje dotychczas poukładane życie. Mam
                                                    nadzieje, ze jednak ta sytuacja jakoś się u ciebie unormuje.
                                                  • goska797 Re: gratulacje dla obymamy! 10.08.09, 12:29
                                                    Obymamo serdecznie Ci gratuluje!!!!
                                                    Jak ten czas zleciał. Pamiętam nasz wspólne starania - dla Ciebie
                                                    owocne. Potem dwie kreseczki na teście, tak długoi wyczekiwane.
                                                    Pomyślec, że Tosia jest już z Toba.
                                                    Taki dopadł mnie nostalgiczny nastrój. wkleje Wam link do piosenki
                                                    Dżemu. Piękna. Moja mama wyryła refren na pomniku taty.
                                                    www.youtube.com/watch?v=cdUi0Y5piAY
                                                  • huczusia Re: gratulacje dla obymamy! 10.08.09, 12:32
                                                    Obymamo (wreszcie Mamo) - GRATULUJĘ !
                                                    Życzę dużo zdrowia i siły dla Was i Waszej Tosi (To skrót od Antosi czy takie
                                                    imię po prostu ?). Buziaki !

                                                    Basiu - strasznie Ci współczuje - niestety wiem jacy potrafią być starsi ludzie
                                                    - moja babci miała Alzhaimera - przed chorobą była najukochańszą babcią na
                                                    Świecie, a później - szkoda gadać...
                                                    Nie pocieszę Cię niestety - z wiekiem najgorsze cechy się pogłębiają, więc albo
                                                    znajdziecie na dziadka jakiś sposób (nie wiem - stawianie go przed faktem
                                                    dokonanym), albo jednak radziłabym się wyprowadzić sad Wiem, wiem łatwo się
                                                    pisze, ale zróbcie sobie bilans plusów i minusów przeprowdzki i zobaczcue jak to
                                                    wyjdzie.
                                                  • imadoki Re: gratulacje dla obymamy! 10.08.09, 13:33
                                                    Obymamo, gratulacje. Mam nadzieję, że i dla mnie kiedyś nadejdzie ta chwila.
                                                    Chociaż tej nadziei jest we mnie coraz mniej, bo ciągle tylko wiatr piasek w
                                                    oczy sypie.

                                                    Gosiu, dobrze że zdecydowałaś się na tą pracę. Kto wie, może okaże się bardzo
                                                    fajna. Mnie z kolei UP wysyła na staż, dzisiaj się dowiedziała. Pieniądze marne
                                                    ale lepsze to niż nic. No i jest szansa że już tam zostanę. Jutro muszę
                                                    pozałatwiać formalności.

                                                    Basiu, przykro mi że sprawy z dziadkiem tak wyglądają. Ja mam podobne
                                                    doświadczenia jak huczusia, moja babcia miała Alzheimera i zmieniła się nie do
                                                    poznania. Była niesamowicie agresywna, nie można z nią było wytrzymać. Później
                                                    miała dwa udary i rok temu na początku sierpnia zmarła. Wolę ją wspominać jako
                                                    kochaną babcię jaką była przed chorobą.

                                                    Ucieka, muszę obiad ugotować. Dzisiaj serwuję pieczarkową z żółtym serem.
                                                    Polecam smile
                                                  • aleksa51 Re: gratulacje dla obymamy! 11.08.09, 08:28
                                                    Obymamo! Cieszę się z twojego szczęścia, z Tosieńki! Napracowałaś się na nią
                                                    pożądnie. Poznawajcie się dalej i cieszcie się sobą!

                                                    Patie mam nadzieję, że w tym miesiącu to będzie data ostatniej @ przed ciążą.
                                                    Już ty się o to staraj. A jeśli chcesz nam popisać co cię trapi, dręczy to
                                                    proszę bardzo.

                                                    Basiulku przykre to co przechodzisz. I tak mi na myśl przyszło, że masz podobnie
                                                    jak wiele młodych kobitek...mieszkających z teściowymi wink
                                                    Odnośnie teściowych - to nadal na nas się gniewa (chociaż to M się z nią
                                                    kłócił). Zwykle to tyle nie trwa i M zaczął kombinować. Zadzwonił do brata i
                                                    zrobili zrzutkę dla niej na nowy rower bo stary już się sypie - ponoć M boi się,
                                                    żeby na tym starym sobie krzywdy nie zrobiła ale mnie się wydaje, że chce ją
                                                    trochę udobruchać. Jej zachowanie mnie wkurza - na wszystko warczy, niegrzecznie
                                                    odburkuje, prezenty jej żadnie niepotrzebne. Przez to M nie dał mi jeszcze
                                                    odpowiedzi co z roczkiem Nelusi i to już mnie wpienia (ponoć mogłaby
                                                    towarzystwo- moich rodziców i babcie, chrzestnych Nelusi - rozgonić. No to już
                                                    by wnuczek nie zobaczyła. Często muślę, że właśnie choroba jej się pogłębia i
                                                    nie mamy wątpliwości, że ktoś jej doradza i nią kieruje. To się rozbazgroliłam.

                                                    Byliśmy w niedzielę nad zalewem Sulejowskim i teraz magda jest przeziębiona.
                                                    Lekarz przepisał antybiotyk na wszelki wypadek więc olewam i daję syrop z cebuli.
                                                    Ja z kolei miałam wczoraj umówioną kontrolę u gina. Powiedział, że jestem zdrowa
                                                    aż przykro patrzeć wink Dowiedziałam się też, że karmoiąc piersią mogę produkować
                                                    wystarczająco hormonów do owulacji lecz za mało do miesiączki - czyli miewać
                                                    owulacje wiele razy ale nie mieć po nich okresu. Ciekawe.
                                                  • jedynybasek5 Re: gratulacje dla obymamy! 11.08.09, 09:40
                                                    Obymamo gratulacje zdrowego dzieciąteczka!!!

                                                    Dzięki Wam dziewczynki za wsparcie, wczoraj wygadywałam się komu tylko mogłam i trochę mi przeszło. Mam tylko ciągle nerwy na dziadka i traktuję go "urzędowo" , czyli odpowiadam jak pyta, ale sama nie zaczynam z nim rozmowy. Nie chcę znów poczuć się tutaj jak w domu, żeby potem nie czuć tego rozczarowania, kiedy jednak on daje nam jasno do zrozumienia że wszystko tutaj jest jego i my nie mamy nic a nic do powiedzenia. Zrobimy teraz tylko panele, bo chcemy, żeby jak kiedyś przyjdzie na świat nasze maleństwo nie nawbijało sobie jakichś drzazg z tej drewnianej podłogi. Panele zresztą łatwo utrzymać w czystości, i kochany dziadek może stawać na głowie, a my i tak to zrobimy. Dziś M. może pojedzie po płyty pod panele, bo stara podłoga niestety niezbyt równa i wypaczałoby się wszystko .
                                                    Zapomniałabym smile byliśmy w weekend na międzynarodowym festiwalu pirotechnicznym - było super, takich sztucznych ogni jeszcze nie widziałam, 4 pokazy każdy po ok. 20 minut. +muzyka elektroniczna. Super sprawa. Tylko jak zwykle musi pojawić się minus big_grin byłam w sandałkach, i tak mnie coś upierdzieliło w kostkę, że do dziś mam stopę spuchniętą jak baleronik i za bardzo nie mogę stanąć bo kłuje coś tam. Poszłabym do lekarza ale nie dojdę sama uncertain Ktoś chętny na podprowadzenie ? big_grin Eh, poczekam jeszcze trochę, może przejdzie samo !!!
                                                  • jedynybasek5 Re: gratulacje dla obymamy! 11.08.09, 11:39
                                                    dziewczyny byłam u lekarza z tą opuchlizną bo coraz większa. No i szanowna pani doktor przepisała mi antybiotyk i zastrzyk. jak powiedzialam, że jest mozliwość, że jestem w ciąży, ale jeszcze nie mam żadnych objawów, to stwierzdiła, że traktujemy sprawę jakbym nie była. Więc ja wzięłam receptę, na zastrzyk nie poszłam, antyb. nie wykupiłam, wzięłam tylko jakąś delikatną maść i test. rano zrobię, jak nie wykaże ciąży a noga się pogorszy to będę musiała wziąć uncertain
                                                  • goska797 Re: strach 11.08.09, 12:25
                                                    Dziewczynki musze się Wam wyżalic. Byliśmy dzisiaj na usg i okazało się, że clo
                                                    nie pomógł. Mam jeden pęcherzyk, który w dniu dzisiejszym ma 18mm. Liczyłam że
                                                    będzie ich co najmniej dwa. Lekarz, stwierdziła, ze jutro inseminacja. Dzisiaj o
                                                    18 mam mieć zastrzyk na pęknięcie.Będę teraz siedzieć jak na szpilkach by nie
                                                    pękł wczesniej. Jutro przed ewentualna inseminacja mam mieć usg i wtedy
                                                    stwierdzą czy podchodzimy czy nie. Ostatnim razem wyznaczyli termin poszliśmy a
                                                    teraz nie wiadomo. Boje się ze nic z tego bo ostatnim razem tez robiliśmy na 1 i
                                                    też po pęknięciu. Do tego okazało się, że po clo mam mała śluzówkę i dostałam
                                                    kolejny specyfik na jej poprawienie.
                                                    Do tego doszła afera z szefową, a raczej moim zwolnieniem. Najpierw powiedziała,
                                                    ze nie obowiązuje mnie długi okres wypowiedzenia bo chce mi isc na reke. Teraz
                                                    gdy mam prace wypomniała mi ze mam okres wypowiedzenia i się do niego nie
                                                    dostosowałam. Na szczeście mam urlop do końca miesiąca do wykorzystania. Będę
                                                    więc mogła spokojnie na nim isc do nowej pracy. Jest mi tylko strasznie przykro,
                                                    że tak mnie potraktowała.
                                                  • jedynybasek5 Re: strach 11.08.09, 12:36
                                                    Gosieńka nic się teraz nie przejmuj tym wypowiedzeniem. Trzymam kciuki za inseminację, oby się udało!!!
                                                  • huczusia Re: strach 11.08.09, 13:23
                                                    Gosiu, tak jak pisze Basia - olej szefową, nie ma co sobie dokładać stresów.
                                                    Trzymam kciuki za pęcherzyk i jutrzejsza próbę.

                                                    Basiu ! Trzymaj się - ta noga musi okropnie boleć, ale trzymam też kciuki za
                                                    jutrzejszy teścik - czekam na wieści. A jaki antybiotyk dostałaś ? Może można go
                                                    brać nawet w ciąży ?
                                                  • imadoki Re: strach 11.08.09, 13:32
                                                    Gosiu, nie przejmuj się głupią babą. Trzymam kciuki za jutrzejszy dzień.
                                                  • aleksa51 Re: strach 11.08.09, 14:09
                                                    Goska! Jeden pęcherzyk ale za to jaki! Od usg do zastrzyku jeszcze podrośnie, a
                                                    i zastrzyk w jednej sekundzie nie zadziała. Ja tak do końca pewna nie jestem ale
                                                    czy lekarz jest w stanie obejrzeć na usg całą powierzchnię jajnika? Poza tym
                                                    jest pęcherzyk - u mnie clo nie zawsze działał żeby chociaż ten jeden pęcherzyk
                                                    się pokazał.
                                                    Co do szefowej - dużo takich ludzi i gorszych chodzi po świecie...mój M ciągle
                                                    się na takich natyka. Albo dasz się komuś zdeptać, albo będziesz zła. Ja ściskam
                                                    mocno kciukasy i czekam jutro na wieści.

                                                    Basiu mi się też tak u lekarza zdarzyło. Chora poprosiłam o leki które "w razie
                                                    czego" nie zaszkodzą, a on wypisał mi trzy różne specyfiki, których nie
                                                    wolno
                                                    zażywać w pierwszym trymestrze. Co mu zależy, w razie wad u dziecka
                                                    inny kolega lekarz poprostu powie żeby usunąć i tyle,nie?
                                                  • goska797 Re: strach 11.08.09, 14:30
                                                    W poprzednim cyklu tez miałam pęcherzyk. Clo miało pomóc aby było ich więcej.
                                                    Jedynie co pomogło to to, że w 10 dc jest jeden o wymiarach 18mm, w poprzednim
                                                    cyklu miał 14mm. Nie wiem Aleksa czy widzi cały jajnik bo prawdę mówiąc to
                                                    rozmowni Ci lekarz nie są. Wszystko trzeba z nich wyciągać. Mam nadzieje ze po
                                                    tym zastrzyku pęknie chociaż dostałam 1 ampułkę a nie 2 pregnolu. Powiem Wam, że
                                                    mój M jest zrezygnowany. Jeszcze wczoraj kazali oddać mu żołnierzyki na badanie
                                                    posiewu a tu sie okazuje, że jutro znowu trzeba i wiadomo, że nie będą
                                                    najlepszej jakości po tak krótkiej przerwie. Jestesmy zrezygnowani.
                                                  • imadoki Re: strach 11.08.09, 16:47
                                                    Gosiu, nie możecie tracić nadziei. Jeśli wy się załamujecie to co ja mam
                                                    powiedzieć?
                                                  • vivianna_82 pamiętacie mnie jeszcze? ;) 11.08.09, 17:17
                                                    cześć Dziewczyny!
                                                    strasznie długo mnie nie było!
                                                    kilka razy przymierzalam się do nadrobienia zaległości, ale nie dam rady sad
                                                    przeczytałam więc trochę ostatnich watków, żeby mniej wiecej wiedzieć o co chodzi.
                                                    Gosiu - trzymam kciuki z całych sil!!!!! nie poddawajcie się zniechęceniu!
                                                    czasem właśnie wtedy kiedy się wydaje że nie ma najmniejszych szans to się udaje
                                                    smile i tego Ci życzę!
                                                    Basiu - przeczytałam Twój wątek o dziadku. No nie wesoło tam macie...szkoda, że
                                                    nie dalibyście rady bardziej na swoim, bo może wtedy facet by docenił Waszą
                                                    obecność....

                                                    a co u mnie...
                                                    pędziliśmy 10 fajnych dni w Mielnie z fajna pogodą, grzejąc się na plaży,
                                                    skacząc w falach i łapiąc brąz. Nasze dziecię nauczyło się w międzyczasie
                                                    raczkować jak należy i stac na wlasnych nogach w łóżeczku, a przy okazji się
                                                    rozregulowało na maxa. Wytarzala się w piachu, którego w pierwszym dniu się
                                                    trochę bała, a w kolejnych nawet zjadała. Wróciliśmy do domu, odbyla się trochę
                                                    awanturka z teściową z nią i moją mamą w rolach głównych, ze mną urażoną w roli
                                                    drugoplanowej, aczkolwiek ważnej. Nawet mi się nie chce o tym pisać i ciśnienia
                                                    sobie znów podnosić, powiedziała, w łasciwie wykrzyczała kobieta kilka słów za
                                                    dużo i już nie będzie jak było, oj nie będzie.
                                                    Teraz znów sobie mieszkam troche w domu, dziecko mi właśnie płacze na balkonie
                                                    indifferent ma dzisiaj stan podgoraczkowy chyba przez zęby i jest jednym wielkim
                                                    nieszczęściem... Za 2 tygodnie wesele kuzyna, a po weselu niemalże od razu
                                                    jedziemy na urlopu ciag dalszy. Znaczy do rodzinki w Hiszpanii. Mieliśmy się
                                                    przez całe 21 dni wylegiwać nad przydomowym basenie i łapać brąz tym razem
                                                    hiszpański, ciesząc się z obecności tłumu chetnych do zabawiania Juli wink a tu
                                                    się okazuje, ze połowę tego czasu spędzimy nad ichnim morzem. No czad co nie smile
                                                    przy czym osoby chętne do zabawiania Juli będa jak najbardziej też smile już się
                                                    nie mogę doczekać, chociaż wtedy też pewnie czasu na forum będzie raczej mało i
                                                    znowu będą zaleglości... indifferent ale mam nadzieję, że mnie nie wywalicie ze swojego
                                                    grona przez te zaniedbania...

                                                    lecę do Juli ją pocieszyć, polulać w wózku, może zaśnie...
                                                  • jedynybasek5 Re: pamiętacie mnie jeszcze? ;) 11.08.09, 17:35
                                                    Huczusiu, Aleksa- powiedziałam tej babce wprost, że możliwe że jestem w ciąży, chcociaż nie mam objawów, bo na miesiączkę jeszcze za wcześnie. A ona na to, że jak nie mam objawów to przyjmujemy, że nie jestem w ciąży. Głupie babsko. Tak sobie pomyślałam, że jak przychodzi do aborcji u zgwałconej 14- latki to wszyscy mają wielkie dylematy moralne. A tu babsztyl nie pomyślał nawet chwilkę, co się stanie jeśli rzeczywiście jestem w ciąży? Doszłam do wniosku, że oleję te jej antybiotyki, jestem dumną staraczką i nie zamierzam się truć jakimś chemicznym cholerstwem wink

                                                    Vivi super że jesteś, zastanawiałam się ostatnio co tam u Ciebie! Fajnie że wykorzystujecie wakacje na maksa. Tak trzymajcie.

                                                    Aha jeszcze co do jutrzejszego testu - wielkich nadziei nie mam bo w sumie w czasie prawdopodobnej owulacji mieliśmy przytulanki tylko raz sad Mój M. był wykończony po pracy w tym upale, a ja nie chcę go zmuszać, bo to ma być przyjemność, a nie mechaniczna robota wink
                                                  • joannaa22 Re: pamiętacie mnie jeszcze? ;) 11.08.09, 22:07
                                                    Witajcie moje kochane kobietki!!!
                                                    Bardzo przepraszamze nawet sie nie pozegnalam jak wyjezdzalam ale mial byc
                                                    internet w Polse u rodzinki. Niestety nie bylo a teraz jestem u kuzynki i tak na
                                                    chwilke moge kozystac. U nas wszystko dobrze a u was nie mam pojecia i chyba nie
                                                    bede w stanie przeczytac wszystkiego. Wracam 20 do Anglii i obiecuje ze cos
                                                    napisze wiecej. Pozdrawiam i caluje mocno. aaa moj Tomus na antybiotyku bo ma
                                                    zapalenie ucha zewnetrznego. Jakies zaleganie wydzieliny usznej. Papa Asia
                                                  • aleksa51 Re: pamiętacie mnie jeszcze? ;) 12.08.09, 09:05
                                                    Oczywiście, że pamiętamy- Vivianna - mama dwumiesięcznego Franka wink

                                                    Dziewczyny chyba coś jest w powietrzu bo u mnie już obje chore, a i mnie
                                                    bierze...w środku sierpnia. Noc miałam fatalną bo Noelka miała bardzo wysoką
                                                    gorączkę - około 40 stopni ale nie traciłam czasu na pomiary temperatury tylko
                                                    szybko dawałam syrop i robiłam okłady. Teraz dostała syrop o 6 i czekam aż
                                                    otworzą aptekę (zapewne 9:30 lub 10:00) bo nadal ma podwyższoną tępkę chociaż
                                                    już nie 40. Na domiar wszystkiego M rano pojechał do pracy na 24godziny.
                                                    W świetle ostatnich wydarzeń mój brat od wczoraj jest na walizkach już w jakiejś
                                                    dalekiej jednostce i czeka na piątkowy wylot do Afganistanu - jest żołnierzem.
                                                    Jest w grupie szybkiego reagowania i jeździ na szczególnie trudne i
                                                    niebezpieczne zadania. Boję się o niego. Oczywiście problem długu zniknie przy
                                                    pierwszej jego pensji - taki sposób sam wybrał, tak zdecydował. Żeby tyko wrócił
                                                    cały i zdrowy.
                                                  • goska797 Re: pamiętacie mnie jeszcze? ;) 12.08.09, 16:21
                                                    Jestem już po. Okazało się, że pęcherzyk jeszcze nie pękł. Ma 21,5 mm więc
                                                    powinien dzis. Zrobiliśmy inseminacje ale zastanawiali się co zrobić bo
                                                    żołnierzyków było bardzo mało. Zdecydowali się bo szybkie.
                                                    Nie robię sobie nadziei.
                                                    Do tego mam przeboje z szefową. Rozmawiałam z nią że w czwartek muszę mieć wolne
                                                    i się zgodziła dopóki nie przypomniało się jej, że w piątek jestem ostatni
                                                    dzień. Jutro mam iść na usg zeby sprawdzić czy pękł i jak brać luteine. Niestety
                                                    nie pójdę bo nie mogę się urwać z pracy. Nie wiem co zrobić.
                                                  • imadoki Re: pamiętacie mnie jeszcze? ;) 12.08.09, 16:50
                                                    Gosiu, ale małpa z tej twojej szefowej. Tylko walnąć w łep i patrzeć czy równo
                                                    puchnie. Słoma jej z butów wyłazi.
                                                  • aleksa51 Środa 12.08.09, 17:08
                                                    Goska fajnie, że już po. Duży ten pęcherzyk i może właśnie pęka?! Chłopaki jak
                                                    szybkie to poradzą sobie. A na usg powinnaś iść. Może da się na jutro załatwić
                                                    zwolnienie lekarskie albo urlop na żądanie- przecież masz prawo chyba 2x w roku
                                                    jak ci coś pilnego wypadnie zadzwonić dosłownie w ostatniej chwili...bo przecież
                                                    co? Zwolni cię potem żeby się odegrać? Ona pokazała że się z tobą nie liczy więc
                                                    nie miej wyrzutów sumienia. Przecież ta inseminacja kosztuje was dużo nie tylko
                                                    pod względem psychicznym ale i kasę za to płacicie niezłą i marnować kolejny
                                                    miesiąc przez taką osobę nie warto. Skoro piątek to twój ostatni dzień w pracy
                                                    to nie masz co się martwić, że przyjdzie ci pracować w nieprzyjemnej atmosferze.
                                                    Daj znać co postanowisz.
                                                    Zmykam bo Noelka strasznie dziś gorączkuje i muszę ją uważnie doglądać.
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa 12.08.09, 18:07
                                                    Gośka jasna cholera olej tą szefową!!!!!!!!!!!! masz iść na usg i pier.... głupią s... . Sorki za słownictwo ale inaczej się nie da. Co za ludzie. Tyle nerwów i stresu a tu menda jeszcze będzie utrudniać
                                                  • vivianna_82 Re: Środa 12.08.09, 19:39
                                                    Gosiu, zgadzam się z dziewczynami. Zadzwoń rano, ze nie możesz przyjść bo coś Ci
                                                    wypadło, albo źle się czujesz i już. Już nic Ci nie zrobi, a w piątek jakoś
                                                    wytrzymasz.... przecież sprawa Waszego Dzieciaczka jest teraz wazniejsza, niż
                                                    praca która własnie zostawiasz...
                                                  • abi19822 Re: Środa 12.08.09, 20:21
                                                    Witajciesmile

                                                    Gosiu ciesze się że jesteś już posmile trzymamy teraz kciuki!!!! pęcherzyk na
                                                    prawdę duży, a żołnierzyk wystarczy jeden!!!!! Tak jak piszą dziewczyny szefową
                                                    olej, nie warta jest Twoich nerwów!!!! daj znać jak będziesz po usg!

                                                    Vivi super że się odezwałaśsmile wieki Cię nie było na Staraczkach. Macie rację
                                                    korzystajcie z wakacjismile udanego wypoczynku w Hiszpaniismile ale wam fajniesmile

                                                    u mnie dużo lepiejsmile leki działają, brzusio już nie jest twardy. Tylko czasami
                                                    stwardnieje na chwile, jak się położę i odpocznę to przechodzi. Ciesze się że
                                                    tak jest, jestem dużo spokojniejsza, nie martwię się tak jak wcześniej. Uważam
                                                    na siebie, staram się nie przemęczać i wszystkie domowe obowiązki dziele na
                                                    raty. Malutka wierci się najbardziej w nocy, tak mocno że nie mogę przez nią
                                                    spać, przeważnie daje popalić około północy. Nie narzekam bo jak tak się wierci
                                                    to przynajmniej wiem że wszystko u niej dobrze!smile

                                                    pozdrawiam cieplutkosmile
                                                  • goska797 Re: Środa 12.08.09, 21:21
                                                    Dzięki Dziewczynki. Problem polega na tym, że jutro przynoszę jej pisemne
                                                    wymówienie. Póki co nie mam od niej świadectwa pracy i nie chce aby mi wpisała
                                                    dyscyplinarnie czy coś takiego, a z tego co widzę jest skłonna to zrobić. Jutro
                                                    mam się z nią męczyć od rana. Dam jej te papiery, niech podpisze. Spróbuję się
                                                    dogadać jeszcze. Jak się nie zgodzi to chyba po prostu wyjdę i więcej nie wrócę.
                                                    z tym pęcherzykiem to nie wiem. Na razie troszkę mi doskwiera.
                                                  • abi19822 Re: Środa 12.08.09, 21:47
                                                    Gosiu tak trzymaj! nie daj się tej babie!!! a nóż uda Ci się z nią dogadać, że
                                                    musisz wyjść na godzinkę czy dwie?! Powodzenia!!!!!!
                                                  • goska797 Re: Środa 12.08.09, 22:05
                                                    Chyba pęcherzyk pęka. Przestało mnie nagle bolec i zrobiło mi się jakoś mokro.
                                                    Miejmy nadzieję, że chłopaki doczekali, chociaz lekarz nie dawał im szans i w
                                                    zasadzie mnie pytała co robimy. Na szczęście laborantka, która przygotowywała je
                                                    stwierdziła, że jak na parapetry ogólne nie jest zle. Wiadomo inni mężczyźni
                                                    mieli dużo lepsze co widziałam pod mikroskopem. Ta inseminacja rózni się od
                                                    poprzedniej. Nie mam żadnych bóli i czuję sie jakbym w ogóle jej nie robiła.
                                                    Miesiąc temu było wręcz przeciwnie.
                                                    Spróbuje się dogadać jak nie to zadzwonię jutro do lekarza niech mi powie co
                                                    teraz brać.Dostałam 2 dni temu estoferm który mam ponoć brać do końca cyklu i
                                                    zacząć luteinę, ale nie wiem nic poza tym.
                                                  • abi19822 Re: Środa 12.08.09, 22:09
                                                    Gosiu daj znać jutro co z szefową udało Ci się załatwić i co powiedział lekarz.
                                                    Teraz przez najbliższe dwa tygodnie trzymamy mocno kciukasy, a Ty się niczym nie
                                                    stresuj!!!
                                                  • goska797 Re: Środa 12.08.09, 23:18
                                                    Postaram się chociaż będzie ciężko, nowa praca itd. Z drugiej strony dobrze bo
                                                    nie będę myślałasmile ale obiektywnie patrzeć szanse malutkie przez te żołnierzyki.
                                                    Najlepsze ze mam zupełnie inne odczucia niż miesiąc temu.
                                                  • huczusia Re: Środa 13.08.09, 08:11
                                                    Gosiu, mam nadzieję, ze jednak uda Ci się dogadać z szefową. Ale najważniejsze
                                                    teraz to, żebyś się jak najmniej denerwowała. Trzymam kciuki.

                                                    Viv, świetne macie wakacje smile

                                                    Basiu... jak tam teścik ? Robiłaś ? I jak noga ?
                                                  • vivianna_82 Czwartek 13.08.09, 09:59
                                                    Gosiu, trzymam kciuki, żeby szefowa pokazała choć na chwilę ludzką twarz... no i
                                                    żeby to "inaczej" okazało się dobrym znakiem smile
                                                    Basiu, ja też czekam na wieści smile
                                                    Huczusia, wiem, ze urlop nam sie w tym roku udał/udaje, to chyba nagroda za
                                                    poprzedni rok smile ale za to mniej czasu na forumowanie i Aleksa mi pojechała w
                                                    tym dwumiesięcznym Frankiem... wink
                                                    miłego dnia kochane! pozdrawiam od sniadanka!
                                                  • abi19822 Re: Czwartek 13.08.09, 11:01
                                                    smile

                                                    Gosiu jak tam w pracy, u lekarza?

                                                    Basiu jak noga i teścik? czekamy na wieścismile

                                                    mnie tez podobał się żarcik Aleksy na temat Franiasmile uśmiałam sięsmile
                                                  • goska797 Re: Czwartek 13.08.09, 12:08
                                                    Dziewczynki szefowa nie złomna kazała mi siedziec do końca.
                                                    Zadzwoniłam więc do kliniki i zapytałam co robić? Porozmawiałam z
                                                    lekarz, która wczoraj robiła inseminacje i pow jak brac leki. Wizytę
                                                    stwierdziła, że możemy przełozyć bo jak miał pęknąć to pękł.
                                                    Wydaje mi się, że pękł dopiero dzisiaj rano bo miałam sliny ból i
                                                    bardzo duzo czystego śluzu. Jakby balonik pekł z wodą. Teraz troszkę
                                                    mnie jeszcze boli ale nie to co rano. Ciekawe tylko czy chłopaki
                                                    dotrwali.
                                                  • huczusia Re: Czwartek 13.08.09, 13:04
                                                    Gosiu, prawdziwa zołza z tej Twojej szefowej ...
                                                    Dobrze, że kończysznjuż współpracę z nią. Tryzmam kciuki
                                                    za "chłpaków" wink smile

                                                    Baśka odezwij się !
                                                  • goska797 Re: Czwartek 13.08.09, 13:15
                                                    Nie chcę już Dziewczynki nic mówic. Powiem Wam, że jest mi przykro
                                                    bo nie sądziłam, że aż takie złe zdanie ma o mnie na koniec.
                                                    Najgorsze, że teraz będę sie martwić 2 tygodnie czy pękł czy nie
                                                    pękł.
                                                  • aleksa51 Re: Czwartek 13.08.09, 13:56
                                                    Goska dlaczeko tak duży pęcherzyk miałby nie pęknąć? No co ty? Trzymam kciukasy
                                                    za powodzenie!
                                                    u nas nadal szpital. Noelka w nocy aż pażyła. Bałam się zmierzyć jej
                                                    temperaturę. W końcu udało się ją obniżyć. Ostatni zawodnik na polu walki - M -
                                                    poległ dziś. I tak cały komplet choruje. Tyle, że ja nie mam nawet kiedy się
                                                    położyć...
                                                  • goska797 Re: Czwartek 13.08.09, 14:09
                                                    Nie wiem Aleksa, może dlatego, że tak mnie teraz boli ta lewa
                                                    strona, ale masz racje jeszcze dostałam zastrzyk (chcoiaz lekarz pow
                                                    ze nie zawsze pęka). Dobrze, że czasem doprowadzasz mnie do porządku.
                                                    Powiem Wam, że miałam cięzką rozmowę i usłyszałam co nieco na swój
                                                    temat. Nie moge się pogodzić z takim podejściem do mojej osoby bo
                                                    myślałam, że jestem dobrym pracownikiem ale cóż.
                                                  • huczusia Re: Czwartek 13.08.09, 14:53
                                                    Gosia, Ty słuchaj Aleksy ! To mądra dziewczyna jest smile
                                                    A szefową przestań się martwić, raczej się ciesz, że już nie
                                                    będziesz miała z nią do czynienia, zachowuje się delikatnie mówiąc
                                                    dziwnie.
                                                  • abi19822 Re: Czwartek 13.08.09, 15:42
                                                    Gosia ta Twoja szefowa to na prawdę zołza!!! ach szkoda gadać! takimi ludźmi nie
                                                    warto się przejmować!!! myślę że pęcherzyk pękł, był na prawdę spory) a o
                                                    "chłopaków" się nie martw, oni to już maja sposoby żeby przetrwać!!!!smile

                                                    Aleksa masz w domu prawdziwy szpital! życzę zdrówka dla Was wszystkich!!!!
                                                  • jedynybasek5 prawie piątek :) 13.08.09, 23:51
                                                    Witajcie dziewczyny!!!

                                                    Czytam co Tam u Gosi i mi się coś robi, z tą szefową. Ehh tacy ludzie. Ale za żołnieżyki trzymam kciuki smile
                                                    U mnie test negatywny, ale nie "podpieram się" nim, bo to w sumie tylko 7 dni od przytulanek, może nie wykryć. Noga o wiele lepiej, boli jeszcze trochę, ale opuchlizna już zeszła prawie całkiem. Bez antybiotyku co najważniejsze. M. jak usłyszał co powiedziała sz.p. doktor to zadecydował, że przenosimy się gdzieś indziej. w sumie deklaracje mamy już wypełnione od pół roku, ale wiecie jak to jest ciężko się wybrać coś załatwiać. ale teraz już pójdę.
                                                    No i dobra wiadomość smile tak we mnie siedziały te pretensje do dziadka, o to, że to niesprawiedliwe, że mamy mało miejsca w pokoju,że dzisiaj postanowiłam z nim porozmawiać na ten temat. delikatnie bo delikatnie, prawie 1,5 h! ale udało mi się namówić go na ten remont ( w cudzysłowie, bo to tylko malowanie, trochę gładzi) i na przeniesienie szafy do przedpokoju a co za tym idzie wywalenia stamtąd tych gratów. Jak dziadek stwierdził- wymarudziłamwink Od razu chęci nabrałam do wszystkiego. Byliśmy dzisiaj zamówić panele,

                                                    www.komfort.pl/panele/info/kod/223653/PG/1/POZ/32 takie wybraliśmy smile no i niedługo zaczynamy ten długo wyczekiwany remoncik. Nawet nie wiecie jak się cieszę, że w końcu będzie to po ludzku wyglądało smile

                                                    Chyba wystarczy o mnie smile Jeszcze raz, Gosiu trzymam kciuki, mam wielką nadzieję, że będzie wszystko dobrze smileI że będziemy wszystkie mogły się cieszyć Twoim szczęściem!

                                                    dobranocka miłych snów, chociaż i tak pewnie poczytacie dopiero rano wink
                                                  • jedynybasek5 Re: prawie piątek :) 13.08.09, 23:53
                                                    Aleksa. Oczywiście zdrówka dla Ciebie i rodzinki!!!
                                                  • imadoki Re: prawie piątek :) 14.08.09, 10:46
                                                    Basiu, gratulacje sukcesu na polu bitwy.
                                                  • jedynybasek5 Re: prawie piątek :) 14.08.09, 11:46
                                                    smile kurcze dziewczyny jakieś plamienia mam dzisiaj a do @ jeszcze daleko. chyba przez stres... chcociaż ostatnio jak miałam stresowa sytuację, to mi się @ opóźnił. Już nie wiem. Mam nadzieję, że nic złego smile
                                                  • vivianna_82 Re: prawie piątek :) 14.08.09, 16:15
                                                    Basiu, pisałaś coś, że od przytulanek minęło ok 7 dni?
                                                    słyszałaś o tzw plamieniach implantacyjnych ?smile ja nie chce Cię nakręcać, ale
                                                    trzymam mocno kciuki!!!
                                                  • jedynybasek5 Re: prawie piątek :) 14.08.09, 16:48
                                                    no ja standardowo zrobiłam teścik i neg smile w gorącej wodzie kąpana jestem hehe, zobaczymy co dalej będzie się działo smile trzymajcie kciuki, ja też będę smile
                                                  • goska797 Re: prawie piątek :) 14.08.09, 20:02
                                                    Witajcie!
                                                    ja dzisiaj byłam w pracy ostatni dzień. Złożyłam rano wymówienie. Spokojnie się
                                                    to odbyło naszczęście. Faktem jest, że czułam, że nie może na mnie
                                                    patrzeć.:smilepod koniec miesiąca musimy tylko jeszcze raz się spotkać bo
                                                    teoretycznie do końca miesiąca wykorzystuje urlop.
                                                    Wczoraj cały dzień mocno bolał mnie jajnik i miałam bardzo dużo śluzu więc chyba
                                                    pęcherzyk pękł. Dzisiaj nic mnie nie bolało, a śluz już gestniejszy więc chyba
                                                    wybrali najlepszy dzień na tą inseminację.
                                                    Basia może Viv ma racje, że to plamienia to dobry znaksmile
                                                  • patite piątek! 14.08.09, 21:50
                                                    Gosia trzymam kciuki! I mam nadzieję, że odpoczniesz teraz od
                                                    szefowej a nowa praca będzie dużo lepsza.
                                                    Aleksa wpółczuję tego wirusa co was tak powalił, mam nadzieje że
                                                    szybko odpuści. Basek Ty się oszczędzaj i czekaj spokojnie na rozwój
                                                    wydarzeń.
                                                    Jutro urodziny mojego 3-latka! Najpierw bawimy się w huka kuli z
                                                    koleżankami i ich dzieciakami, a potem w domu uroczyste dmuchanie
                                                    świeczek i tortu. Jak co roku kogoś na misia urodzinach będzie
                                                    brakowało, do czego powinnam się już przyzwyczaić ale wciąż jakoś
                                                    nie potrafię. Wczoraj się oczywiście poryczałam, bo u nas każde
                                                    święta rodzinne są pełne napięć... Mam nadzieję, że mimo wszystko
                                                    będzie to udany dzień!
                                                    w tym miesiącu o dziecko się specjalnie nie staram, może rację ma
                                                    mój mąż że jeszcze nie mój czas.
                                                    anyway życzę Wam wszystkim udanego weekendu!
                                                  • vivianna_82 Sobota 15.08.09, 19:42
                                                    weekendowe pustki... smile
                                                    my byliśmy dziś na targach mother & baby. Chciałam bardzo iść w zeszłym roku jak
                                                    byłam w ciąży, ale akurat gdzieś wyjeżdżaliśmy, więc dzi poszliśmy juz w trojkę smile
                                                    W sumie fajne, ale jak ktoś ma skonkretyzowane potrzeby, pytania... jak nie, to
                                                    może się poszwędać między stoiskami... my się tak troszkę szwędaliśmy. Na
                                                    stosiku bucików Bartka "namówiono" nas na badanie ortopedyczne darmowe, ale w
                                                    sumie ortopeda za wiele nam nie mógł powiedzieć pod katem bucików, bo Jula za
                                                    mała i jeszcze nie chodzi wink najbardziej, to skorzystaliśmy z tego, że były
                                                    stoiska na których prezentowali wózki i foteliki i były akurat te dwa które
                                                    typujemy na zakup dla Juli (po wakacjach) i mogliśmy je pooglądac na żywo,
                                                    przymierzyć Julę i w zasadzie podjęliśmy decyzję smile Romer King Plus smile mogliśmy
                                                    nawet kupić troszkę okazyjnie z okazji targów, ale przed wyjazdem teraz nie
                                                    bardzo nam taki wydatek pasuje indifferent od początku planowaliśmy, że po wakacjach i
                                                    tak musi zostać, no chyba, że przechlamy cała kasę, to będziemy zmuszeni kupić
                                                    jakiś w supermarkecie, hihi wink oczywiście żartuję... Jula ma jeszcze trochę kasy
                                                    ze chrzcin, którą przeznaczaliśmy tylko na jakies konkretniejsze zakupy (kurs na
                                                    basenie, fotelik do karmienia, jedna dawka szczepionek) i jak coś, to dołożymy z
                                                    tego...a może i na wakacjach coś tam Jula dostanie, w koncu do chrzestnej jedzie
                                                    i urodzinki się zbliżają wink oczywiście na nic nie liczę,tylko tak sobie gdybam
                                                    wink bo dla nas to i tak sama radość, że nas przyjmą na 3 tygodnie i wykarmią,
                                                    wypiorą i znając zycie nie pozwolą nawet za ani jedne zakupy zapłacić... no ale
                                                    się rozpisałam...
                                                    a Wam jak mija weekend?
                                                    ja to w ogóle przez to, że B mial wczoraj dzien wolny (za dzisiejsze święto) to
                                                    czuję się jakby dziś była niedziela...
                                                  • patite niedziela 16.08.09, 12:41
                                                    ja miałam wczoraj dzień pełen wrażeń!
                                                    dwa przyjęcia urodzinowe dla smyka, jego radość z prezentu, goście,
                                                    smakołyki a potem byłam na koncercie madonny i było fantastycznie!
                                                    trochę mnie to rozweseliło.
                                                  • vivianna_82 Poniedziałek - nowy tydzien :) 17.08.09, 11:35
                                                    Patite, faktycznie miałaś niezły weekend! smile
                                                    nam minął bardzo szybko i znów nowy tydzień. Ale już odliczamy dni do wyjazdu -
                                                    w przyszły wtorek smile a w międzyczasie jeszcze wesele kuzyna w weekend smile
                                                    byłam dziś z Julą u lekarza, bo jej kaszel nie daje mi spokoju. Dostała dwa
                                                    dodatkowe syropki oprócz flegaminy którą bierze od piątku- to bedzie walka
                                                    dopiero, bo za bardzo nie lubi lekarstw wink ale mam nadzieję, że szybko jej
                                                    przejdzie, bo to nie najlepszy czas na chorowanie...
                                                  • abi19822 Re: Poniedziałek - nowy tydzien :) 17.08.09, 11:56
                                                    Witajcie po weekendziesmile

                                                    wczoraj było strasznie gorąco, coraz ciężej mi znosić upały. Jeszcze trochę
                                                    zostało, dobrze że na końcówce nie będzie już tak gorąco, bo wrzesień i
                                                    październik nie są już raczej upalnesmile

                                                    u mnie z brzucholkiem już dobrzesmile na razie wystarcza mi sporadycznie brana
                                                    no-spa i magnez B6 3x1, nic złego się nie dzieje ufffffsmile

                                                    Vivi zobaczysz jak Wam szybko czas zleci do wtorkusmile zdrówka dla Julci, masz
                                                    racje nie pora na chorowanie!!!

                                                    Aleksa a jak u Ciebie w domu ze zdrówkiem???

                                                    Basiu trzymamy kciuki!!! ten test to troszkę za wcześnie, dopiero warto robić w
                                                    terminie @. Powodzonkasmile

                                                    życzę miłego dzionkasmile
                                                  • aleksa51 Re: Poniedziałek - nowy tydzien :) 17.08.09, 13:08
                                                    Heloł koleżanki drogie. Abi ciężka końcóweczka przed tobą ale już coraz bliżej.
                                                    Ja odzyskałam głos po jego dwudniowej nieobecności ale mówienie nadal boli.
                                                    Dzieciom też jeszcze nie przeszło ale od dziś robię im inhalacje z soli
                                                    fizjologicznej, podobnie jak sobie, tyle że sama jeszcze biorę tabletki na
                                                    gardło. Widzę, że te leki mają zły wpływ na brzuszek Noelki. Jak pojechałam z
                                                    małą w piątek do pediatry żeby powiedział ile czego mogę jej podać w razie
                                                    bardzo wysokiej gorączki to uparł się, że mała ma trzydniówkę i kropka. Nie dał
                                                    się przekonać, a racji nie miał. A kiedyś to był bardzo dobry pediatra...
                                                    Nawet mi się już pisać nie chce. A co u was. Na czytanie jeszcze siły zbiorę wink
                                                  • huczusia Wtorek 18.08.09, 10:36
                                                    Cześć !
                                                    Ale tu pusto...
                                                    Aleksa, dobrze, że już powolutku dochodzicie do siebie. A lekarz faktycznie
                                                    zastosował bardzo ciekawe podejście do tematu.
                                                    Abi - trzymaj się, najważniejsze, ze lepiej się czujesz. Ja w zeszłym roku byłam
                                                    mniej więcej na tym samy etapie ciąży smile Ale jesień już coraz bliżej, zrobi się
                                                    chłodniej.

                                                    A moja Lenka nauczyła się w sobotę włazić po schodach - do pokoju Ali wchodzi
                                                    się po 6 schodkach - pokonuje je w tempie ekspresowym czasami po drodze próbuje
                                                    stanąć sobie na jednym ze schodków i np. się pobujać smile
                                                    A pomyka już na czworaka po całym domu - najbardziej atrakcyjne są schody i
                                                    łazienka (wczoraj M. ją na chwilę stracił z oczu - zagląda do łazienki - a tam
                                                    mała właśnie przyssała się do sedesu !) Całowanie "dzidzi", która odbija się w
                                                    szybie piekarnika w kuchni jest na porządku dziennym... Normalnie trzeba mieć
                                                    oczy dookoła głowy. Dobrze, że jeszcze nie odkryła schodów do sypialni (są
                                                    wysokie, kręte i strome)
                                                    A co u Was ?
                                                  • 0_joasia79 Re: Wtorek 18.08.09, 22:42
                                                    Cześć dziewuszki wink pustki takie że o matko!!! mnie np. nie ma bo
                                                    mam dużo pracy. W dodatku zajęłam się produkcją dżemów i powideł...
                                                    Mniam...
                                                  • aleksa51 Re: Wtorek 19.08.09, 14:08
                                                    Hej! Tu małobystra aleksa sad Przydałby mi się jakiś przeciętny gimnazjalista. Do
                                                    tej pory miałam w kompie Windows 2000 (nie śmiejcie się) - instalował mi ktosik
                                                    z rodziny, a ja się na tym nie znam. Dziś zainstalowałam sobie Windows XP ale
                                                    moja radość nie trwała długo bo nie umiem przenieść sobie plików i programów ze
                                                    starego systemu do nowego więc nadal korzystam z tego nieszczęsnego 2000 sad((
                                                    Kurujemy się nadal, już prawie dobrze ale wiecie, że prawie robi różnicę wink
                                                    A co u was? Niech każda naskrobie po kilka słów jak mija dzień, z czego się
                                                    cieszy, co ją wkurze itp...Do tablicy podczytywaczki, już!!
                                                  • aleksa51 czwartek 20.08.09, 10:58
                                                    Huczusia! Twoje skarbiki są prześliczne!
                                                  • huczusia Re: czwartek 20.08.09, 11:37
                                                    Aleksa - dziękuję smilesmilesmile Ja też tak myślę wink Tyle, że ja jestem nieobiektywna. A
                                                    jak tam Wasz zdrówko ?

                                                    Dziewczynki gdzie jesteście ? Wszystkie pochłonięte pracą lub przetworami ?
                                                  • aleksa51 Re: czwartek 20.08.09, 12:00
                                                    U nas niby ze zdrówkiem lepiej ale do końca katar nie chce odpuścić. Jakiś taki
                                                    zawzięty jest. Nie mam pomysłu co robić z tymi moimi dziećmi, gdzie z nimi
                                                    mogłabym iść na spacer (bo w okolicy nie ma gdzie), a mam świadomość, że prędko
                                                    pogoda zacznie się psuć i wogóle kicha będzie sad
                                                    Mój tata dziś wraca z pieszej pielgrzymki na Jasną Górę. Chodzi "z mojej winy".
                                                    Sąsiedzi zawsze chodzili całą rodziną, wśród nich moja kumpela. Jak miałam
                                                    jakieś 10, może 11 lat to zapragnęłam iść z kumpelą. Pierwszy rok poszłam sama z
                                                    sąsiadami, na następny już poszliśmy całą rodziną. Moi bracia bakcyla nie
                                                    złapali, za to ja i rodzice chodziliśmy. Ja byłam 10 razy. Mój ojciec chodzi do
                                                    dziś.
                                                  • 0_joasia79 Re: czwartek 20.08.09, 15:55
                                                    Aleksa a dlaczego Twój tato chodzi z "Twojej winy "? ja byłam w
                                                    Częstochowie pieszo 7 razy. Wspominam miło ten czas...
                                                  • aleksa51 Re: czwartek 20.08.09, 17:48
                                                    Joasia to miał być taki żarcik...ja poszłam po raz pierwszy bez rodziców, z
                                                    rodziną mojej kumpeli. Na przyszły rok moi rodzice postanowili, że też pójdą i
                                                    tacie do dnia dzisiejszego został bakcyl. Ale gdybym ja nie poszła ten pierwszy
                                                    raz to zapewne nie zaczęliby się rodzice zastanawiać nad pójściem...
                                                    Dziś zaczęłam myśleć co podać podczas imprezy pierwszourodzinowej Nelusi. Z nami
                                                    będzie około 10 osób. Planuję tort lodowy, jakieś ciasto, wędlinę, jajo w
                                                    majonezie, śledzika, owoce. Nie chcę dużej imprezy i dużo szykowania...
                                                    Ale głowę zaprząta mi jeszcze co innego. Oglądałam przed chwilą program o
                                                    młodych wdowach i znów mam ten strach w sobie, że i mnie to spotka. Nie
                                                    przypomniało mi się to jakoś tak nagle od tego programu bo dziś przyszło mi do
                                                    głowy, że w lato, za rok bdzie dobry czas na starania o następne dzieciątko. Po
                                                    chwili jednak zaczęłam myśleć, że trzeba będzie wziąść poprawkę na to jak tyra
                                                    M. Czy będzie rozsądniej rozkładał siły, czy może nadal narażał życie. Jejku,
                                                    dziewczyny ten mój lęk jest naprawdę gigantyczny sad
                                                  • 0_joasia79 Re: czwartek 20.08.09, 19:20
                                                    Aleksa, pewnie trudno Ci nie myśleć o tym że Twój mąż ma taki
                                                    zapier... ale przecież Ty denerwując się też narażasz swoje zdrowie
                                                    na szwank. Myśl o przyjemnościach. O tym że za jakiś czas będziecie
                                                    mieszkać w nowym domku razem i będziecie szczęśliwi, a zwłaszcza Ty
                                                    że teściowej nbie widujesz na codzień... ;-p
                                                    A ile idzie się do Częstochowy z Twojej miejscowości czy miasta (
                                                    bo nie wiem skąd jesteś)??
                                                  • jedynybasek5 Re: czwartek 20.08.09, 20:09
                                                    Witam, po dłuzszej przerwie wypełnionej ciężką pracą smile
                                                    U mnie niestety to @ przyszła wcześniej, i nawet nie zapisa łam pierwszego dnia, muszę podczytać posty to się dowiem smile Trudno. Było wyjątkowo boląco i obficie uncertain No ale potem przestałam o tym myśleć, w piątek przywieźli nam panele i od poniedziałku się zaczęło- przestawianie mebli, to na jedną połowę to na drugą, w zależności gdzie były panele ułożone już smile ale jestem dumna bo wyszło super, zrobiliśmy to sami , a ja nauczyłam się obsługiwać wyżynarkę i wkrętarkę big_grin z tego też jestem dumna haha smile jaką miałam frajdę przy wycinaniu płyt pod panele, mówię Wam smileno i tak mi tydzień pękł, jutro może pójdziemy popatrzeć na garnitury no i dla mnie jakiś komplecik, na ten ślub we wrześniu. Dziewczyny, mam matowe bordowe buty na wysokim słupku, jaki kolor "garniaka" by mi do tego pasował? czy może wybrać klasyczną czerń albo szarość... sama nie wiem. Zobaczymy , coś się wybierze smile
                                                    Aleksa, boję się tak samo jak Ty, ale trzeba myśleć pozytywnie. Pamiętam jak M. miał takiego pecha,że w ciagu tygodnia miał dwa wypadki na budowie. Myślałam że go uduszę smile Ale trzeba myśleć pozytywnie, ja wierzę w to, że dla każdego jest coś zapisane, możemy tylko byc pozytywnie nastawione, bo zamartwianie na nic się nie zda.
                                                    Pozdrawiam Was wszystkie, dziewczyny, i do napisanka smile
                                                  • aleksa51 Piątek 21.08.09, 10:30
                                                    Joasia nasza pielgrzymka wychodzi od nas czyli z Tomaszowa Mazowieckiego i jako
                                                    jedna z bardzo nielicznych wraca też na piechotę. A ty skąd chodziłaś?

                                                    Basia ja też jestem z ciebie dumna! Kobieta nie powinna się wstydzić takich prac.

                                                    Ja dziś poszłam do pobliskiego przedszkola dowiedzieć się po raz kolejny o
                                                    koszty itp. W zeszłym roku dowiadywałam się o opcję skróconą i powiedziano mi,
                                                    że od całej opłaty odejmuje się tylko opłatę za podwieczorek, więc i tak ponad
                                                    200zł trzeba zapłacić. Wiadomo jednak, że od 91 roku obowiązuje ustawa MEN - że
                                                    każde dziecki w wieku 3-6lat ma prawo do bezpłatnego pobytu w przedszkolu do 5
                                                    godzin...ale dyrektorzy przedszkoli nic sobie z tego nie robią i aby wywalczyć
                                                    darmowe przedszkole dla dziecka w większości przypadków trzeba.....walczyć.
                                                    W tym tygodniu była jakaś narada i chyba po niej pani dyrektor zmieniła opcje bo
                                                    drążąc dziś temat udało mi się uzyskać informację, że jest ta bezpłatna opcja.
                                                    Ale jest też haczyk bo jeśli wykupię dziecku do tego posiłki to też muszę
                                                    opłacać tę stałą opłatę czyli w sumie ponad 200zł, a jeśli nie wykupuję posiłków
                                                    to jest całość gratis ale nie mogę nic dziecku dać do przedszkola do zjedzenia
                                                    bo jakieś tam żywienie zamknięte... No i miejsc już nie ma. Zaryzykowałam i
                                                    zapisałam Magdę - muszę dzwonić co miesiąc i sprawdzać czy się coś zwolniło.
                                                    Gdybym wiedziała o tym wcześniej zapisałabym ją już w lutym i szłaby za kilka
                                                    dni do przedszkola. A tak czuję się jednak oszukana.
                                                    Dziewczyny gdzie jesteście?? Goska, a ty? Jak się czujesz? Arabeska dawno się
                                                    nie odzywasz? Abi? I cała reszta?
                                                  • elif23 Re: Piątek 21.08.09, 12:33
                                                    Witajcie Dziewczyny
                                                    Dzis mialam kolejna comiesieczna wizyte u lekarzaş wszytko rozwija
                                                    sie prawodlowo a nasza malutka mierzy 21 cm i wazy 250 g smile W
                                                    przyszlym tygoniu czeka mnie usg polowkowe smile
                                                    Zaraz zabieram sie do szykowania pysznosci na dzisiejsza kolacje ş
                                                    bo to pierwsza kolacja Ramadanowa. Ostatniej nocy rozpoczol sie post
                                                    Ramadan , ktory uwielbiam!! oczywiscie mnie on nie dotyczy poniewaz
                                                    nosze pod serce mala krolewne smile
                                                    Pozdrawiam Was wszytkie z upalnie Turcji i zycze pieknego
                                                    slonecznego weekendu smile
                                                  • 0_joasia79 Re: Piątek 21.08.09, 15:26
                                                    Aleksa ja chodziłąm z Przemyśla. Od 4 lipca do 15 zawsze od nas się
                                                    wychodzi.. Ale podziwiam tych którzy jak dojdą do Częstochowy to
                                                    jeszcze wracają pieszo.
                                                    Basiu podziwiam także Ciebie że tak dzielnie zmagałaś się z
                                                    remontem. Ja w trakcie remontów też nie lubię stać i biernie się
                                                    przyglądać ciężkij pracy. Na szczęście my remonty "grubsze" mamy za
                                                    sobą ale czeka może w przyszłym roku malowanie bo ściany już
                                                    zdążyły się zabrudzić...
                                                    Jak byście chciały to zaglądnijcie tutaj:
                                                    www.superdomek.pl/forum/index.php?
                                                    showtopic=1189&st=0#entry19340
                                                  • 0_joasia79 Re: Piątek 21.08.09, 15:29

                                                  • huczusia Re: Piątek 22.08.09, 12:13
                                                    Basiu ! Chylę czoła smile Z wkrętarką, to jeszcze sobie daję radę, ale
                                                    wyżynarka to dla mnie wyższa szkoła jazdy. No i gartuluję talaentu
                                                    dyplomatycznego - udało Ci się przekonać dziadka smile Super.
                                                    Do bordowego pasuje też ciemny granat, ale nie wiem czy lubisz ten
                                                    kolor (szary i czarny jak najbardziej)

                                                    Aleksa, ja byłam na pielgrzymce tylko raz - było super. Ale jakbym
                                                    miała też na piechotę wracać to nie wiem czy dałabym radę...

                                                    Elfi, bardzo się cieszę, że Wasza Córeczka tak pięknie się rozwija.
                                                    Wybraliście już ostatecznie imię czy jeszcze się zastanawiacie ?

                                                    Joasiu, nie mogę otworzyc Twojego linka sad
                                                  • 0_joasia79 Re: Piątek 22.08.09, 22:34
                                                    Wiem Huczusiu że nie da rady otworzyć całego linku ale jak
                                                    zaznaczysz cały i wkleisz do głównego paska zadań to powinien
                                                    zadziałać... Chciałam się troszkę pochwalić...
                                                    Dziewuszki co z Wami, podczytujecie i nic nie piszecie czy co, ja
                                                    przyznaję że czasem też tak robię... Ale już trochę długo trwa cisza
                                                    Imadoki, Gosia co z Wami ?
                                                  • elif23 Re: Piątek 23.08.09, 08:54
                                                    huczusia napisała:

                                                    >
                                                    > Elfi, bardzo się cieszę, że Wasza Córeczka tak pięknie się rozwija.
                                                    > Wybraliście już ostatecznie imię czy jeszcze się zastanawiacie ?

                                                    Dziekuje smile prawdopodobnie bedzie to Kayra , takze zadne z tych
                                                    imion ktore wupisalam wczesniej:p Bardzo mozliwe ze przyjedze cos
                                                    jeszcze do glowy , ktos podpowie ale bardzo podoba nam sie Kayra
                                                    ktore oznacza dobrego czlowieka smile
                                                  • joannaa22 Poniedzialek. 24.08.09, 09:38
                                                    Witam sie po dlllugiej przerwie.
                                                    Moze sprobuje cos poczytac i dowiedziec sie co u Was sie dzieje.
                                                    U nas troche sie dzialo w tej Polsce. Zaraz po przyjezdzie zauwazylam ze Tomus
                                                    lapie sie za lewe uszko podczas picia mleczka i zabawy. Nagniatalismy z tesciowa
                                                    w celu sprawdzenia czy go boli i nic jak zawsze usmiechniety. Stwierdzilysmy ze
                                                    ma taki jego nawyk ale zauwazylam ze woskowina duzo mocniej wyplywa i robi sie
                                                    taka skorupka. Zaczelismu to nawilzac i zczyszczac, po kilku dnach podczas
                                                    wycierania po kapieli zaczal strasznie plakac i pojechalam na pogotowie. Okazalo
                                                    sie ze mial zaleganie woskowiny usznej i zaczynal sie jakis maly stan zapalny-
                                                    dostal dicortinef. Polecono kontrole za kilka dni i lekarza i pojechalam
                                                    stwierdzili ze to moja wina bo nie powinnam tego sama czyscic. Poczulam sie jak
                                                    wyrodna matka co nie ma pojecia o opiece nad dzieckiem. Nie bylo poprawy i
                                                    dostak augumentin ( nie wiem czy tak sie pisze). wszystko przeszlo a teraz po
                                                    powrocie znowu zaczyna sie ciagnac za uszko. Nie wiem co mam juz robic. Kupilam
                                                    cerumex i chyba zaczniemy to stosowac moze pomoze. A i jeszcze nie moge go
                                                    nauczyc zasypiac samemu po kapieli. W Polsce mial za duzo nianiek i kazda
                                                    chciala choc na chwilke wziac na rece a ja teraz nie umiem sobie poradzic. Ja
                                                    sama strasznie go przyzwyczailam jak zaraz po przyjezdzie do Polski dostal
                                                    3-dniowke straszne goroczki i tylko na rekach bylo mu dobrze. Aj mowie wam ze
                                                    jakos stwierdzam ze Polski klimat nie sluzy dzieciom "angielskim". Nasz maluch
                                                    nigdy prawie nie nosil czapek a w Polsce musial boo jakos wydawalo mi sie ze
                                                    wiatr przenika nas calych. Mojej znajomej corka tez jak jedzie do Polski to
                                                    zawsze choruje.
                                                    Obiecuje ze bede zagladac czesciej i sprobuje przejrzec co sie u Was dzialo.
                                                    Pozdrawiam serdecznie Asia.
                                                  • imadoki Re: Poniedzialek. 24.08.09, 10:34
                                                    Nie wiem, co mam pisać... U mnie naprawdę nic nowego się nie dzieje.
                                                    Pojechaliśmy z mężem, siostrą, jej narzeczonym i naszą mamą na weekend w gówy,
                                                    ale mężczyźni strasznie marudzili. Dosłownie jak dzieci. No bo to taki problem,
                                                    że trzeba chodzić. Mój M ma złe przeczucia co do swoich wyników i już otwarcie
                                                    mówi, że z nim dzieci mieć nie będę. Niemal codziennie mi powtarza, że jeśli
                                                    będę chciała rozwód, to on nie będzie mi stwarzał żadnych problemów. Moja mama
                                                    ciągle namawia mnie na kochanka. Siostra także. A ja już nie mogę sobie z tym
                                                    poradzić, zwłaszcza, że coraz więcej osób w moim otoczeniu jest w ciąży i pytają
                                                    kiedy ja się w końcu zdecyduję, że przecież nie mam na co czekać bo nie robię
                                                    się młodsza. Chciałabym po prostu stąd uciec i zamieszkać w jakiejś dziczy, z
                                                    dala od tych spojrzeń i dobrych rad. Jestem zmęczona.
                                                  • huczusia Re: Poniedzialek. 24.08.09, 10:48
                                                    Asiu ! To faktycznie miałaś niezłe przejścia z Tomkiem. Dobrze, że już sytuacja
                                                    opanowana. Jak maluch ciągnie się za ucho to nie zawsze oznacza coś złego.
                                                    Czasami to może być nawet... ząbkowanie. Moja Lenka też ma taki odruch łapie się
                                                    za ucho, pociąga i drapie. Nic ja nie boli, więc się tym nie przejmuję smile

                                                    Imadoki, nie dziwię się, że jesteś zmęczona i zniechęcona. Twojego męża też
                                                    rozumiem, czuje się "winny" (?) i dlatego tak mówi, ale Twojej mamy i siostry
                                                    szczerze mówiąc nie rozumiem...
                                                    Kiedyś mój kolega powiedział, że to, że nie można mieć dzieci nie oznacza, że
                                                    się nich nie będzie miało. Trochę skomplikowane to zdanie, ale ja się z tym
                                                    zgadzam. Nie ma sytuacji bez wyjścia. Tym bardziej, że Wy jeszcze nie znacie
                                                    wyników. Trzymam kciuki - niezmiennie smile
                                                  • jedynybasek5 Re: Poniedzialek. 24.08.09, 13:10
                                                    OJJ Imadoki.. nie zazdroszczę Ci, ale tak jak napisała Huczusia, mogę zrozumieć Twojego męża ale mamy i siostry nie zrozumiem za nic w świecie. Szczerze gdyby moja mama powiedziała mi coś takiego, to rzasnęłabym drzwiami i nie odezwałabym się do niej. Nie wspominając o siostrze, która miałaby nie lada awanturę. Ja rozumiem, że posiadanie dziecka jest ważną sprawą, ale dla mnie ciągle najważniejszą osobą na świecie jest "sprawca" tego małego cudu. Czyli M. A one potraktowały chłopaka jak jakiś wybrakowany model, który mozna ot tak sobie, wyrzucić albo chwilowo zamienić na inny... Nie pozwalajcie dziewczyny, żeby wasze związki się posypały. I unikajcie kontaktu z osobami, które takie bzdury opowiadają, awet jeśli jest to najblizsza rodzina. Przecież to jest ważne tak samo jak posiadanie dziecka, przynajmniej dla mnie... Też chcę mieć dziecko, ale nie kosztem związku z mężczyzną, którego ponad wszystko kocham i szanuję jak nikogo na świecie.
                                                  • iga.77 Re: Poniedzialek. 24.08.09, 13:22
                                                    Czesc dziewczyny!

                                                    Juz tak dawno nie pisalam, ze zapomnialam jak to sie robiwink Nie
                                                    odzywalam sie, bo jakos nie mialam ochoty na internet, na forum, na
                                                    te same tematy, ktore zawsze mimowolnie przegladam i sie doluje albo
                                                    nakrecam, powoduje to wszystko hustawki nastroju. Potrzebowalam
                                                    odpoczac, a okazji wiele, bo mam wakacje.
                                                    Poza tym doszly inne dolki: w lipcu poszlam na rozmowe i
                                                    zaproponowano mi prace w naprawde swietnej szkole. Moja "lekcja
                                                    pokazowa" zostala dobrze przyjeta, dzieciaki ulozone, atmosfera
                                                    spokoju i skupienia - nie to co w mojej szkole.....Niestety musialam
                                                    odmowic, bo dojazd, mimo, ze odleglosc niezbyt wielka, bardzo
                                                    niewygodny. Samochodem (gdybysmy go mieli) dojechalabym w 20min,
                                                    moze 40 jak korki. Autobusem zas jechalam 1,5h!!! nie chcialabym tak
                                                    jezdzic codziennie do pracy i z powrotem. Zbyt to meczace, tym
                                                    bardziej, ze do aktualnej pracy mam 30min na piechote i do tego
                                                    luksusu sie przyzwyczailam. Ale musze przyznac, ze bilam sie w
                                                    myslach, trudno mi bylo podjac decyzje, bo napalilam sie na te cudna
                                                    szkole. Dyrektor tez wydawal sie takim spoko kolesiemsmile Zaluje
                                                    bardzo, ale wiem, ze te podroze by mnie wykanczaly, zabieraly by
                                                    lwia czesc dnia i nie mialam bym czasu na nic innego. Nawet
                                                    pomyslalam, zeby przeprowadzic sie blizej tej nowej szkoly, ale
                                                    niestety przez to, ze moj P. nie pracuje nie moglibysmy teraz
                                                    wynajac niczego. No i musialam sie obejsc smakiemsmile

                                                    Potem byl pobyt w Polsce. Grillowanie, spotkania z przyjaciolmi,
                                                    rodzina, troche opalanka, kilka wycieczek z rodzicami....bylo
                                                    sielsko i milosmile Wrocilismy kilka dni temu i zaraz po przyjezdzie
                                                    mielismy wizyte w klinice. Okazalo sie, ze w tym poprzednim
                                                    szpitalu, w ktorym mnie badano i niby zapisano na liste do in vitro -
                                                    wcale tego nie zrobili! Tzn badali mnie, ale na liscie nie bylam.
                                                    Cale szczescie zadzwonilam i dopilnowalam wszystkiego, bo inaczej
                                                    znow czekalabym pol roku i nikt by mnie laskawie nie zaprosil, dane
                                                    by przepadly, i cala procedure znow musialabym zaczynac od lekarza
                                                    rodzinnego! Masakra! no coz, wizyta byla wlasciwie tylko
                                                    formalnoscia - opowiedzialam im nasza historie, badania krwi musze
                                                    robic znow, bo tamte zniknely gdzies w przestworzach. W pazdzierniku
                                                    bede miala USG i kolejna wizyte kontrolna i wtedy maja mi
                                                    zaproponowac IUI, ale nie wiem czy jest sens skoro problemem jest
                                                    niedrozny jajowod.
                                                    W ogole to nie chce mi sie juz myslec o nieplodnosci. Mam serdecznie
                                                    dosc. Po wizycie w Polsce, gdzie co chwile slyszalam o tym, ze zegar
                                                    tyka, ze moze bysmy sie zajeli robieniem wnuczat naszym rodzicom,
                                                    czuje nic innego tylko zniechecenie. Jest w tej rezygnacji tez cos
                                                    pozytywnego, bo dzieki temu zaczelam sie bardziej zajmowac soba i
                                                    P., cieszyc z malych i wiekszych przyjemnosci. Rano razem biegamy,
                                                    potem jemy sniadanko, czasem idziemy na spacer do parku i rzucamy
                                                    freezbe wyglupiajac sie jak dzieci, piknikujemy jak jest ladna
                                                    pogoda, gotujemy razem.... Czasem wybieramy sie gdzies - bylismy
                                                    niedawno w zoo i na koncercie. Duzo tez czytam i tak zwyczajnie
                                                    leniuchujesmileStaram sie planowac bez wiekszego wyprzedzenia i bez
                                                    brania pod uwage ewentualnej ciazy tak jak to robilam od kilku lat.
                                                    Mozna powiedziec, ze sie poddalam, bo nie chce tak po prostu biernie
                                                    czekac rok na IVF i myslec o tym jednoczesnie wiedzac, ze nic nie
                                                    moge zrobic, zeby ten proces przyspieszyc.


                                                    Imadoki, wiem na prawde co czujesz, ja tez jestem wszystkim
                                                    zmeczona, ale powoli w tym wszystkim zaczelam odnajdywac dawna
                                                    siebie. Juz wiem, ze nie musze byc matka, zeby byc soba, nie musi
                                                    mnie to definiowac (choc ciagle mam nadzieje, ze nia kiedys bede,
                                                    zebym mogla stac sie pelna osoba). Powiem szczerze, ze zszokowaly
                                                    mnie slowa twojej mamy i siostry. Jak mozna cos takiego powiedziec
                                                    wlasnej corce/siostrze? Przeciez twoj maz nie jest bykiem
                                                    rozplodowym i chyba nie dlatego za niego wyszlas zeby ci dziecko
                                                    zrobil? Wiem, ze mocno sie kochacie i zniesiecie ten koszmar, ale
                                                    takie "rodzinne" rady nie pomagaja......Powiem ci szczerze, ze gdyby
                                                    moja mama mi cos takiego powiedziala nie chcialabym jej znac.


                                                    Joasiu, faktycznie z Tomkiem masz jazde. I chyba cos w tym jest, ze
                                                    polski klimat zle oddzialywuje na dzieci (i nie tylko). Mojej
                                                    szwagierki babel jak przyjechal pierwszy raz do swoich dziadkow to
                                                    dostal rozstroju zoladka. Rozwolnienie, wymioty, o malo co sie nie
                                                    odwodnil. Inne jedzenie, inna woda? Ja tez zawsze jak jestem we
                                                    Wroclawiu to przez pierwsze dwa dni boli mnie glowa, czesto dostaje
                                                    opryszczki na ustach chociaz w Londynie nic takiego mi sie
                                                    przytrafia. Mam tez klopoty trawienne. Nie wspomne juz o duchocie
                                                    wroclawskiej, ktora mnie meczy potwornie. W Londynie nawet jak jest
                                                    upal to powietrze jest inne, jakies takie rzeskie bardziej,
                                                    Oczywiscie kocham Wroclaw. Piekne miasto i cudowni ludzie, ale
                                                    pogoda mi tamtejsza nie odpowiada.


                                                    Imadoki, Goska, podpisuje sie pod tym co powiedziala Huczusia, a
                                                    wlasciwie jej kolega: "to, że nie można mieć dzieci nie oznacza,
                                                    że
                                                    się nich nie będzie miało"
                                                  • imadoki Re: Poniedzialek. 24.08.09, 15:49
                                                    Dziewczyny, dziękuję za wsparcie i zrozumienie. Iga, podziwiam twoją pogodę
                                                    ducha. Ja tak niestety nie potrafię. My coraz bardziej oddalamy się od siebie.
                                                    Prócz tego, że sę wciąż kochamy praktycznie nic nas nie łączy, mamy diametralnie
                                                    różne charaktery, całkiem inne, czasami wykluczające się zainteresowania, inne
                                                    gusta kulinarne... różni nas dosłownie wszystko. Czasami zastanawiam się jakim
                                                    cudem udaje nam się zyć razem skoro wszystko robimy osobno. I jeszcze on
                                                    wszystko zwala na moją głowę... zadzwoń... załatw, przecież ci zależy... Tylko
                                                    że ja juz nie mam siły... czasami po prostu chiałabym zasnąć i już się nie
                                                    obudzić...
                                                  • iga.77 Re: Poniedzialek. 24.08.09, 16:10
                                                    Imadoki, to, ze jestescie rozni to akurat nie ma nic do rzeczy.
                                                    Roznice sie przyciagaja. Gdbysmy byli tacy sami we wszystkim to by
                                                    do nas nie ciagnelo - wlasnie dlatego sa dwie rozne, nie te same,
                                                    plcie. Moj P tez jest bardzo rozny ode mnie: inny temperament, inne
                                                    zainteresowania, on jest bardziej aktywny rankiem, ja wieczorem,
                                                    nawet fizycznie jestesmy bardzo rozni, bo on to lekko misiowaty
                                                    blondyn z niebieskimi oczami, 166 wzrostu, a ja dosc szczupla
                                                    brunetka, piwne oczy i 175big_grin Gdybym miala patrzec na
                                                    roznice/podobienstwa to bym sobie jego nie wybrala. Ale wiesz, dla
                                                    mnie liczy sie jedynie to, ze mamy zblizone zasady moralne, ogolna
                                                    wizje zycia i chyba jeszcze podobne poczucie humoru. Bo to jest dla
                                                    mnie wazne. A reszte staramy sie tak dograc, zeby nie wchodzic sobie
                                                    w droge, nie przyduszac, nie zniechecac, po prostu uzupelniamy sie.
                                                    On robi to w czym on jest dobry, ja to w czym ja. Dlatego u mnie
                                                    jest tez podobnie z zalatwianiem roznych spraw. Gdyby nie ja to
                                                    wciaz bysmy sie po prostu starali, chyba by nawet nie zwrocil uwagi
                                                    na to, ze cos nie wychodzibig_grin to ja jestem od zalatwiania wiekszosci
                                                    spraw, od wakacji, rezerwacji, po placenie rachunkow (bo on nigdy
                                                    nie pamieta, jak mu nie powiem to nie wie jaki mamy dzien tygodnia).
                                                    Ale za to wspiera mnie we wszystkim i wyciaga z kazdego dolka.

                                                    Najwazniejsza jest rozmowa, dogadanie sie i wspolny cel. Bo jesli on
                                                    nie rozumie twojego pragnienia dziecka, lub nie pragnie go rownie
                                                    mocno to jest problem. Ale tak chyba nie jest? Piszesz, ze sie
                                                    kochacie - a to bardzo duzo! Kochajacy sie ludzie zawsze znajda
                                                    sposob, zeby przetrwac razem. Trudnosci nawet czasem zblizaja,
                                                    umacniaja zwiazek. Jesli dasz mu do zrozumienia, ze chcesz go bez
                                                    wzgledu na wszystko i ze jest ci potrzebny to on zrobi dla ciebie
                                                    wszystkosmile
                                                    Wiem, ze to jest bardzo ciezki okres dla zwiazku, chyba
                                                    najtrudniejszy.......Zycze ci, zebyscie ten etap przeszli zwyciezko!
                                                  • iga.77 Re: Poniedzialek. 24.08.09, 16:15
                                                    Aha! jeszcze jedna rzecz: przypomnijcie sobie dlaczego sie w sobie
                                                    zakochaliscie. Ja tak robie jak sie zezloszcze i nakrzycze na mojego
                                                    P - od razu mi przechodziwink
                                                  • imadoki Re: Poniedzialek. 24.08.09, 16:26
                                                    Dzięki Iga smile Dziękuję, że mogłam się wygadać i ktoś mnie zrozumiał. A co do
                                                    tego czy mu zależy... to ja już nie jestem pewna. Ja mu powtarzam, że może
                                                    jeszcze jest nadzieja ale on z całym przekonaniem twierdzi że nie. Gdy próbuję z
                                                    nim rozmawiać o innych mozliwościach, o znalezieniu dawcy on stwierdza, że po co
                                                    tyle zachodu, że rozejdziemy się i ja znajdę sobie innego faceta który da mi
                                                    upragnione dziecko. Łzy wtedy same cisną mi się do oczu bo mam wrażenie, że
                                                    szuka tylko pretekstu żeby mnie zostawić. Gdy mu o tym mówię to twierdzi że nie,
                                                    bo gdzie on taką drugą paskudę znajdzie. A jakiś czas później znowu mówi o
                                                    rozwodzie. To mnie wykańcza nerwowo. Już wolałabym gdyby to była moja wina. Ja
                                                    ciągle próbuję walczyć o nasze dziecko, ale widzę, że on sobie po prostu odpuścił.
                                                  • goska797 Re: Poniedzialek. 24.08.09, 19:28
                                                    Witajcie!
                                                    Bardzo dawno nie zaglądałam, ale po prostu nie było na to czasu. W obecnej pracy
                                                    nie mam netu i nie mogę do Was zajrzeć.
                                                    Powiem Wam, że nie pisałam nic ponieważ był to dla mnie ostatnio bardzo
                                                    stresujący okres właśnie z powodu pracy, odejściem z poprzedniej w niezbyt
                                                    przyjemnej atmosferze. W obecnej pozornie wszyscy byli dla mnie mili. Za plecami
                                                    jednak, szczególnie przez panów byłam obgadywana. Szefowa w ogóle się mną nie
                                                    zajęła w efekcie pierwszego dnia połowę czasu przesiedziałam patrząc co robią
                                                    inni, bo nikt nie miał dla mnie zajęcia. W końcu sama postanowiłam zawalczyć o
                                                    jakieś zajęcie (układanie papierów, segregatorów, pisanie tekstów, cokolwiek).
                                                    Nie jest to póki co ambitne zadanie ale dzięki temu zabijam czas i robię
                                                    wrażenie, że pracuję. Szefowa obiecała w końcu wprowadzić mnie w obowiązki, ale
                                                    myślę, że nastąpi to dopiero we wrześniu. Ludzie widzę, że zaczynają mnie
                                                    akceptować, ale może wynika to z tego, iż sama ich zagaduję i próbuję znaleźć
                                                    wspólny język, chociaz są to osoby, których sposób bycia jak dla mnie stawia
                                                    wiele do życzenia. Obawiam się jeszcze jednego faceta, który obecnie jest na
                                                    urlopie ponieważ jak słyszałam ostro traktuje nowych. Zobaczymy. Powiem Wam, że
                                                    obawiam się jeszcze szefowej ale mam nadzieję, że to minie. Faktem jest, że te
                                                    tydzień niestety wspomagałam się melisą bo nie mogłam spać. W zeszły czwartek
                                                    płakałam M, że już tam więcej nie pójdę bo czuję się fatalnie w tej grupie.
                                                    Byłam po prostu załamana. W piątek jednak nastąpił przełom. Dziś już tez było
                                                    lepiej. Mam nadzieję, że będzie ok.
                                                    W poprzedniej pracy na odchodne usłyszałam od szefowej kilka słów prawdy.
                                                    Prawdy, z która ja nie mogłam się zgodzić. Było mi przykro bo nie jednokrotnie
                                                    ratowałam tyłek ale takie życie.
                                                    Przez te wszystkie wydarzenie przestałam myśleć o wyniku inseminacji. Zresztą
                                                    nie nastawiam się na cuda, nie mam już na to siły. To było chyba ostatnie
                                                    podejście. Obydwoje nie mamy już zapału, ochoty. Powoli się godzimy, że
                                                    zostaniemy sami. Nawet dzisiejsze bóle brzucha przepowiadające okres mnie już
                                                    nie dołują. Jakoś będziemy musieli przyjmować wieści o kolejnych dzieciaczkach u
                                                    znajomych.
                                                    Iga widzę, że miedzy Wami są podobne różnice jak miedzy mną, a moim Msmile
                                                    Ja tez jestem brunetką, mam piwne oczy, teraz już średniej budowy ciała (ah te
                                                    moje szczupłe kształty) i 176 cm wzrostu. Mój M blondyn, niebieskie oczy, tez
                                                    typ lekko misiowaty i 170 cm wzrostu.
                                                    Tak zapytam z ciekawości czy nie mieliście żadnych uwaga apropo różnicy wzrostu
                                                    między Wami?
                                                    Bo my nasłuchaliśmy się bardzo dużo zanim otoczenie nas zaakceptowało.
                                                    Imadoki rozumiem co czujesz bo mój M ostatnio też mi wspomina o rozwodzie.
                                                    Myślę, że kiedy przyjdzie @, a będzie to lada dzień temat powróci bo
                                                    wyczerpaliśmy wszystkie możliwe metody. Na in vitro się nie zdecydujemy. Nie
                                                    rozumiem Twojej mamy i siostry, ale z tego co słucham od innych ludzi, nie
                                                    którzy w taki sposób chcą ratować rozpadające się małżeństwa z powodu problemów
                                                    z płodnością. Ja tego nie jestem w stanie zaakceptować. w końcu ślubowaliśmy na
                                                    dobre i złe chwile.
                                                    Myślę, że miedzy Wami wszystko się ułoży i obydwoma rękoma podpisuje się pod
                                                    słowami Igi.

                                                  • huczusia Re: Poniedzialek. 24.08.09, 21:20
                                                    Iga ! Miło Cię "widzieć" smile Bardzo podoba mi się Twoje podejście do
                                                    tematu dziecka. Szkoda, że nie mogłaś jednak zmienić pracy, mam
                                                    nadzieję, że wkrótce znajdziesz pracę w dobrej szkole blisko domu.

                                                    Imadoki ! Ja również podpisuję się pod słowami Igi - czasami
                                                    zapominamy jak ważne jest dla nas bycie razem z M. Dla mnie również
                                                    bardzo ważne jest podobne poczucie humoru (tym bardziej, że ja mam
                                                    dość specyficzne wink smilesmile My też ostatnio mieliśmy drobne problemy
                                                    paradoksalnie "z powodu" dzieci. Bardziej czułam się mamą niż
                                                    kobietą, a to fatalnie odbijało się na naszym związku. Na szczęście
                                                    już jest OK. Walczcie o siebie i Wasz związek, bez względu na
                                                    przeciwności - bo macie to co najważniejsze, Wasza miłość.

                                                    Gosiu, w nowej pracy początki zawsze są trudne, ale jak sama piszesz
                                                    jest coraz lepiej. Trzymam kciuki, żebyś jak najszybciej zgrała się
                                                    z całym zespołem. I czekam na dobre wieści.

                                                    Dobra biorę sie za prasowanie, a takiego mam leniwca...
                                                  • jedynybasek5 Już wtorek :D 25.08.09, 10:36
                                                    Cześć dziewczyny smile
                                                    Gosia tak czytam co piszesz i ciarki mi przechodzą smile opisałaś sytuację w pracy, której panicznie się boję smileJesteś bardzo bardzo odważna, ja bym chyba zrezygnowała. No ale przecież nie można oczekiwać, że znająca się grupa przyjmie nas z otwartymi ramionami. Tylko mogliby być troszkę sympatyczniejsi prawda? korona by im z głowy nie spadła. Pamiętam jak moja mama szła do pracy pierwszy raz X lat temu do huty szkła, kilka dni i było po problemie, ludzie byli jacys tacy bardziej prostolinijni.
                                                    Trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze smile a tego faceta co pisałaś się nie bój, jesteś takim samym człowiekiem jak on, i nie daj się mu, bo jak zobaczy na początku "ofiarę" to mu tak jeszcze zostanie a i przeniesie się zaraza na innych "dobrych znajomych" smile

                                                    Iga Twoje podejście bardzo bardzo podziwiam i cieszę się, że tak potraficie się bawić. My z M. to czasem jak stare małżeństwo big_grin na spacerek pomalutku, żadnego szaleństwa, nie mówiąc o bieganiu big_grin Ale do tego chyba też trzeba dojrzeć. Czasem mi brakuje tej odrobiny luzu i beztroski, ale jak mam "chochlika" to nawet w domu potrafię M. tak nadokuczać, i rozruszać że przeważnie kończy się mhmmm smile

                                                    Imadoki kochaniutka , duuuużo wczoraj myślałam o Twojej sytuacji, i nawet rozmawiałam z M. Doszliśmy do wniosku, że gdyby któraś mama takim tekstem zarzuciła jak u Ciebie, to dłuuuuuuuugo by musiała czekać na nasze odwiedziny, a zasięgu to już w ogóle w mieście byśmy nie uświadczyli . A słuchaj, może powinniście się z Mężem wybrać do poradni, jeśli Ty nie jesteś w stanie mu przetłumaczyć, jak jest dla Ciebie ważny, z dzieckiem czy bez. Nawet jeśli się nie zgodzi, to zobaczy jak bardzo mu na Tobie zależy. Ja tak zawsze każdemu proponuję psychologa,nie obraźcie się, ale uważam, że w dzisiejszych czasach naprawdę jest tyle spraw, tyle stresów z którymi nie można sobie poradzić samemu, że naprawdę warto. Miałam roczny kurs psychologii , spotykałam się tam z naprawdę fajnymi ludźmi, którzy samym podejściem do wielu spraw potrafili poprawić nastrój. I sama też nie byłam daleka od pójścia do specjalisty, ale udało mi się pewne rzeczy zepchnąć do podświadomości, tylko że wiem, że one kiedyś uderzą z podwójną siłą i wtedy na pewno pójdę. Albo najpierw wygadam się Wam, może mnie ominie wizyta smile

                                                    Rozpisałam się, ale mam dziś taki melancholijno- radosno- przemysleniowy nastrój i muszę pogadać z jakimiś NORMALNYMI kobietkami, bo dziadek raczej mojej paplaniny słuchał nie będziewink może.. jakbym zaczęła mówić o wojnie smile
                                                  • iga.77 Re: Już wtorek :D 25.08.09, 13:23
                                                    Witam wtorkowo. Dzis u nas zelzalo i juz nie jest tak goraco,
                                                    poranny spacerek byl duzo przyjemniejszy.

                                                    Imadoki, ja mysle, ze Twojemu M bardzo zalezy. I boi sie tak jak ty.
                                                    Moze dlatego odrzuca cie w pewnien sposob....Wiesz, mysle, ze dla
                                                    faceta taka sytuacja jest szczegolnie trudna. Ja, baba, tez mialam
                                                    przez chwile podobne mysli: ze nie jestem w pelni wartosciowa, ze
                                                    nie moge tak po prostu urodzic mojemu ukochanemu dziecka, ze pewnie
                                                    inny to juz by mnie dawno zostawil i takie tam. Szybko takie mysli
                                                    przepedzilam, bo wiem, ze w niczym nie pomoga a moga zaszkodzic. Ale
                                                    wiesz, mezczyzni nie potrafia chyba tak jak my sie uzewnetrzniac, bo
                                                    to jest dla nich okazywanie slabosci. Trudna jest wasza sytuacja i
                                                    moze faktycznie dobrze mowi Basia, ze czasem warto skorzystac z
                                                    pomocy fachowca (psychologa, terapeuty). Ja tez o tym myslalam, ale
                                                    jakos juz sie wszystko we mnie uspokoilo. Przestalam sie skupiac na
                                                    ciazy lub jej braku, a skupilam sie na nas. Wazne jest, zeby mimo
                                                    roznic znalezc cos co sie wspolnie lubi robic. Dla nas jest to
                                                    bieganie, gotowanie, strzelanie z wiatrowki lub ogladanie ulubionego
                                                    serialu/filmu. To sa rzeczy, ktore robimy zawsze razem, jest przy
                                                    tym duzo zabawy, frajdy takiej zwyczajnej.To wcale nie musi byc
                                                    jakas wymyslna randka i nic na sile. Proste codzinne czynnosci. Daja
                                                    mi one ostatnio duzo radosci. Znow doceniam taka codziennosc po
                                                    prostu, bo przez te starania i problemy z plodnoscia stracilam cala
                                                    te radosc.

                                                    Goska, chyba rozumiem przez co przechodzisz ostatnio w twojej nowej
                                                    pracy. W zeszlym roku zmienialam prace dwa razy.... Poczatki zawsze
                                                    sa trudne, ale zobaczysz, jeszcze pare tygodni i bedziesz czescia
                                                    zespolu. Pamietaj tylko - mysl pozytywnie. Ludzie lgna do osob
                                                    pozytywnych, zrelksowanych i wesolych, pewnych siebie (ale bez
                                                    przesady). Postaraj sie wiec byc tak troche na luzie. I dobrze
                                                    robisz, ze jestes taka proaktywna, pytasz co trzeba zrobic,
                                                    zagadujesz itp. To wazne, zeby zespol i szefowa widzieli, ze nie
                                                    jestes obibokiemsmile Nie jest latwo na poczatku, bo pierwsze wrazenie
                                                    jest bardzo wazne, potem sie leci na opinii, ale po tym stresujacym
                                                    i pracowitym okresie na pewno bedzie ci latwiej. Ja, w tej szkole, w
                                                    ktorej teraz jestem bylam szczerze mowiac swietnie przyjeta. Wszyscy
                                                    byli bardzo pomocni, tlumaczono mi az za wiele! Atmosfera byla od
                                                    poczatku bardzo przyjazna. Zauwazylam, ze tak jest w tych tzw.
                                                    trudnych szkolach. Im mlodziez bardziej wymagajaca i praca ciezsza,
                                                    tym nauczyciele bardziej zgrani. Ciekawe to, ale tego wlasnie
                                                    doswiadczylam. Bo nie zawsze bylo tak gladko. Pamietam jak
                                                    oracowalam jeszcze w Polsce, w takiej nieduzej szkole, to jak
                                                    zaczelam takie tam kliki byly, ze wolalam jesc drugie sniadanie z
                                                    dzieciakami w klasie niz isc do pokoju nauczycielskiego...Taka
                                                    wrogosc/zawisc z tamtad bila. A tutaj, moze tez dlatego, ze jest to
                                                    duza szkola (1700 uczniow, nauczycieli chyba ze stu plus pracownicy
                                                    administracyjni itp itd)....moze dzieki temu atmosfera jest
                                                    niesamowita. Ludzie sobie pomagaja, nie ma karierowiczow wbijajacych
                                                    noz w plecy, nie ma typowego dla niektorych "lepszych" szkol
                                                    wspolzawodnictwa. No, ale na lekcjach jestem sama, a przede mna
                                                    dzicz....hahahah, ale to juz inna historiawink
                                                    Goska,wiesz, moze to i dobrze, ze daliscie sobie spokoj. Moze w ten
                                                    sposob znaleziecie harmonie. Bo z rezygnacja przychodzi spokoj.Ja
                                                    juz nie czuje sie sfrustrowana tak jak przezten ostatnio rok z
                                                    kawalkiem. Odpuscilam, co ma byc to bedzie. Jesli mamy byc
                                                    bezdzietnym malzenstwem to bede czerpala z tego maksimum szczescia.

                                                    Alez sie powaznie zrobilo...hahaha Zycze wam kobitki milego wtorku,
                                                    wracam do moich ksiazek, ktore ostatnio nie czytam tylko polykam!
                                                  • imadoki Re: Już wtorek :D 25.08.09, 13:48
                                                    Basiu, Iga, dziękuję za wasze rady. Staram się jakoś rozmawiać z M ale ciężko
                                                    jest, bo on nie che rozmawiać. Chyba po prostu na niego nawrzeszczę i go zmuszę.
                                                    Co do mojej cudownej rodzinki to też mam mieszane uczucia. Nie sądzę, że byłabym
                                                    w stanie to zrobić. Poczucie winy by mnie wykończyło. Zobaczymy, co będzie to
                                                    będzie.

                                                    Byłam dzisiaj na rozmowie kwalifikacyjnej i chyba od września rozpocznę pracę.
                                                    Piszę chyba bo do jutra muszę znależć kasę na kurs który może się odbyć tylko
                                                    jutro a kosztuje niemało. No i jeszcze zaświadczenie o niekaralności. Do tego
                                                    praca na trzy zmiany. Ale lepsze to niż nic. I bardzo dobry pakiet socjalny więc
                                                    chyba się zdecyduję.

                                                    Gosiu, mam nadzieję że praca będzie ci sprawiać przyjemność i że twoi
                                                    współpracownicy cię szybko zaakceptują. Nie masz się czego bać, jesteś naprawdę
                                                    wspaniałą osobą.
                                                  • iga.77 Re: Już wtorek :D 25.08.09, 14:18
                                                    Imadoki, mam nadzieje, ze zrobisz ten kurs i zaczniesz niedlugo te
                                                    prace. Wiesz, czesem trzeba isc na kompromis, szczegolnie jak sie
                                                    prace wybiera, bo idealnych umow nie ma, a zawsze lepiej sie gdzies
                                                    zaczepiac niz stac w miejscu. Z reszta sama mowisz, ze dobry maja
                                                    pakiet socjalny, a to duzy plussmile

                                                    Gosiu, zagladam tu, bo sie zakrecilam i zapomnialam odpowiedziec na
                                                    twoje pytanie dotyczace naszych roznic wzrostusmile Heh, powiem ci, ze
                                                    od poczatku jakos to nie stanowilo problemu. Nie wiem co sobie
                                                    ludzie mysleli, ale nic przy nas nie wyartykulowali. Pewnie na
                                                    zdjeciach bysmy lepiej wychodzili jakby Piotrek byl wyzszy, ale czy
                                                    to jest najwazniejsze w zwiasku? Ja czasem nawet podkreslam te nasze
                                                    roznice i zakladam buty na obcasach (nie czesto!). Nie spotkalismy
                                                    sie nigdy z komentarzami, ale moze dlatego, ze od poczatku sami
                                                    zartowlismy na ten temat, zanim ktos cos powiedzial. Piotrek na
                                                    poczatku naszego bycia razem mowil, ze sie czuje jak Rod Steward, bo
                                                    on zawsze mial wyzsze partnerki, hihihi. Wlasciwie w domu moich
                                                    rodzicow wiekszym tematem do komentarzy bylo to, ze moj P ma tak
                                                    samo na imie jak moj ojciec. I sporo zawsze jest smiesznych sytuacji
                                                    z tego powodu. Zeby wiadomo bylo, o ktorego Piotrka chodzi mowimy na
                                                    mojego Piotrek Maly, a na tate Piotrek Duzy (bo moj tato ma jakos
                                                    190cm wzrostu). Fajnie sie zawsze witaja. Jak echo: moj tato: "czesc
                                                    Piotrek" a moj Piotrek: "czesc Piotrek"smile Ciesze sie, ze moi rodzice
                                                    w pelni go akceptuja, traktuja go wlasciwie jak swojego syna. Teraz
                                                    jak bylismy w Polsce moj Piotrek remontowal przedpokoj moim
                                                    rodzicom. Takimi sprawami zawsze zajmowal sie tato, ale od czasu
                                                    kiedy choruje nie ma juz tyle sily. Pomagal mu i milo bylo patrzec
                                                    jak razem pracujasmile
                                                  • iga.77 Re: Już wtorek :D 25.08.09, 14:27
                                                    Imadoki, a moze nie probuj rozmawiac na ten temat z Twoim M? Po
                                                    prostu nie poruszaj tego przez pewnien czas. Daj ochlonac sobie i
                                                    jemu. Znow cieszcie sie soba, a problemy odlozcie tymczasowo na
                                                    polke, bo jesli i tak na razie nie mozna ich rozwiazac to po co
                                                    walkowac? Mozesz dac sobie termin, ze np do konca pazdziernika macie
                                                    wakacje od choroby. Sama nie wiem, mi chyba wlasnie nabranie
                                                    dystansu pomoglo.....Niestety chyba sama bedziesz musiala znalezc
                                                    sposob, zeby sie z tym uporac... Najwazniejsze teraz jest to,
                                                    zebyscie przetrwali jako malzenstwo. Sciskam i zycze ci lepszych dni.
                                                  • goska797 Re: Już wtorek :D 25.08.09, 21:02
                                                    Myślałam, że mamy ten problem w jakiś sposób oswojony ale myliłam się. Dzisiaj
                                                    boli mnie już na dobre brzuch więc @ pewnie jutro mnie nawiedzi. Mój M załamał
                                                    się. Siedzi wściekły w drugim pokoju. Powiedział mi, że jeśli zrobimy jeszcze ze
                                                    2 IUI i nie uda się to mnie zostawi.
                                                    Imadoki chyba teraz wiem co czujesz. Mój M stwierdził, że mam prawo miec dziecko
                                                    i ojcem wcale nie musi być on. Ponieważ wie, że ja go nie zostawię, zdrady by
                                                    nie przeżył to on odejdzie ode mnie.
                                                    To chyba jest jakis koszmar.
                                                  • 0_joasia79 Re: Już wtorek :D 25.08.09, 21:48
                                                    www.superdomek.pl/forum/index.php?showtopic=1189&st=0#entry19340
                                                    Może teraz uda Wam się zobaczyć...
                                                  • anulka0as Re: Już wtorek :D 26.08.09, 00:32
                                                    Witajcie, czytalam was jakos od tygodnia wiec wszystko wiem.
                                                    Dziewczynki wspolczuje wam problemow w zwiazku i tak jak pisza inni
                                                    najwaznejsze znalesc zloty srodek. Zycze wam by sie wszystko
                                                    poukładało i napewno tak bedzie. Musi byc trudno pod gorkeymamo by
                                                    potem bylo z gorkiwink
                                                    Obymamo gratuluje tosismile opowiedz nam o porodzie i nie zapomnij o
                                                    forumsmile
                                                    Co do pracy to nie ma sie co przejmowac napewno bedzie dobrze. Moze
                                                    ci ludzie stanowia zgrana grupe i boja sie nowego czlonka dlatego sa
                                                    troche "nie mili" ale jak sie na tobie poznaja napewno bedziesz
                                                    wstawac rano do pracy z usmiechem na twarzykiss

                                                    Przepraszam ze tak bezimiennie ale juz mi sie wszystko myli co
                                                    pzrecztytałam, tak wiem moja wina moglam czesciej zagladactongue_out
                                                    Bylismy w polsce ochrzcic maje pozatym mialam trudne chwile w
                                                    malzenstwiesmilehehe ale widze ze to chyba tak w powietrzu cos jest.
                                                    kurcze naprawde tak jak spojrze w bliska przeszlosc to wszyscy
                                                    znajomi mieli jakies problemy. Moj brat i szwagier dosc powazne nie
                                                    wiem czy z tego zadnego rozwodu nie wyjdzie. Ale jak mowia "jak sie
                                                    ma zyc jak pies z kotem to lepiej sie rozstac"

                                                    Pozdrawiam was goracokiss
                                                    a w super domku jakis błąd nie da sie wejsc;/
                                                  • patite ja tak szybko... 26.08.09, 00:37
                                                    Gosia, Imadoki strasznie mi przykro czytać o Waszych smutkach,
                                                    może faktycznie jakaś pomoc z zewnątrz...
                                                    Myślę o Was wszystkich bardzo pozytywnie i lecę już spac, bo jutro
                                                    mam kolejny zakręcony dzień. Przytulam Was dziewczyny, trzymajcie
                                                    się cieplutko!
                                                    PS. Pochłania mnie ganianie po lekarzach, jutro decydująca wizyta u
                                                    laryngologa, pewnie wyznaczy młodemu termin operacji na te migdały i
                                                    uszy. Więc tak tylko tu wpadam i wypadam. Nie czekam na okres, nie
                                                    nastawiam się, będzie co ma być... Ale wam kochane życzę żeby się w
                                                    końcu udało!
                                                  • aleksa51 Środek 26.08.09, 09:06
                                                    Dziewczynki! Imadoki, Goska! Sama pamiętam czym kierowałam się mówiąc M, że
                                                    jeśli nie mogę mieć dzieci to będzie poprostu mógł ode mnie odejść bez żadnego
                                                    problemu i ja to zrozumiem. Sądzę, że oprucz okropnego uczucia klęski kieruje
                                                    nimi straszne poczucie winy. Jest tak duże, że pragną jak najmocniej dokopać
                                                    "winowajcy" czyli sobie. Nie widząprzy tym, że w ten sposób ranią także was.
                                                    Życzę wam dużo cierpliwości do waszych mężczyzn i miłoąci. Goska powiec sfojemu
                                                    mężowi, że w takim razie nie chcesz tych dwuch kolejnych podejść i niech
                                                    poprostu będzie jak jest (chyba, że bardzo ci zależy na tych kolejnych
                                                    podejściach, a on weźmie to bardzo dosłownie i nie zrozumie o co ci chodzi).
                                                    Imadoki kiedy będziecie znali wyniki? Może wystarczy sam wynik, żeby się
                                                    polepszyło twojemu mężowi? Mam wielką nadzieję.
                                                    Dodam też, że w nerwach mój M też gada wielkie głupoty np gdy jeszcze byłam w
                                                    ciąży z Noelką powiedział, że jeśli coś się "nie uda" To już więcej nie będziemy
                                                    się starać o dziecko...(nie z lęku o ciążę i dziecko tylko z powodu kłutni o coś
                                                    tam innego był na mnie zły i tyle).

                                                    Iga cieszę się, że wróciłaś do życia smile
                                                  • imadoki Re: Środek 26.08.09, 17:48
                                                    Aleksa, wyniki poznamy w przyszłym miesiącu. Ale w związku z jego cukrzycą może
                                                    się okazać, że już nie ma żadnego ratunku.

                                                    Gosiu, wiem co czujesz, ściskam cię mocno. Mój M mówi to samo. Że ja mam prawo
                                                    do dzecka. I że jeśli z nim zostanę i nie będziemy mieli dziecka to po pewnym
                                                    czasie zacznę go obwiniać. ???Bardzo trudna sytuacja sad((
                                                  • goska797 Re: Środek 26.08.09, 19:18
                                                    Pełna nadziei, że jednak okresu dziś nie ma i nic nie wskazuje, że mógłby byc
                                                    zrobiłam test. I jak zwykle to samo 1 krecha.
                                                    M zupełnie się do mnie nie odzywa.Jestem załamana bo widać nic nie jest w stanie
                                                    nam pomóc.
                                                  • imadoki Re: Środek 26.08.09, 21:02
                                                    Gosiu, bardzo mi przykro. Mam nadzieję, że jakoś sobie poradzimy
                                                  • 0_joasia79 Re: Środek 26.08.09, 22:12
                                                    Cześć dziewczyny!!!
                                                    Przykro mi ze tak się dzieje w Waszych związkach... ale w moim też
                                                    jest trudno... My czekamy jeszcze na wyniki nasienia wrześniowe...
                                                    Ale myśli różne czają się w głowie... bo co będzie jeżeli nie
                                                    będziemy jednak mogli mieć dzidziusia...Ja staram się podchodzić do
                                                    sprawy tak jak Iga. Czerpać z życia garściami bo przecież
                                                    wychodziłam za mąż nie po to " TYLKO" żeby mieć dzieci ale dlatego
                                                    że chciałam być z moim mężęm jednością, czyli robić wiele rzeczy
                                                    razem... I jak to ktoś mądrze powiedział że żeby patrzeć w jednym
                                                    kierunku... nie powiem że zawsze nam się to udaję ale się staramy...
                                                    Nie chcę Cię urazić Imadoki bo wiem jaki masz stosunek do wiary
                                                    ale pomodlę się za NAS dzisiaj gorąco...Za Ciebie Gosia i za Ciebie
                                                    iga...
                                                    Próbowałam jakoś odwrócić uwagę od naszych smutków ... Mam na
                                                    super domku wątek o szyciu i tam prezentuję uszyte przez siebie
                                                    ciuszki...
                                                  • aleksa51 czwartek 27.08.09, 07:23
                                                    Witam! Kochane dziewczyny,nie wiem dlaczego los was tak ciężko doświadcza. To
                                                    nie jest sprawiedliwe. Mam nadzieję, że szybko przyjdą dla was wszystkich lepsze
                                                    chwile.
                                                    W niedzielę wpadliśmy na szybką kawkę do kuzyna M. Pisałam wam kiedyś o nich.
                                                    Stracili ciążę wiele razy. Słyszałam, że ona straciła też jeden jajowód. Są
                                                    małżeństwem od około 7 lat i nie mają dzieci, chociaż bardzo chcieli. On jest
                                                    wychowany na wsi w rodzinie o poglądach typu: facet powinnien mieć syna, cudze
                                                    dziecko jest cudze itp. Nie adoptowali dziecka i do dziś są razem. Łatwo im z
                                                    pewnością nie było. Ale pokonali trudności. Ludzie jakoś osfajają sytuacje
                                                    życiowe. Jego ojciec pytał mojego szfagra co robi najlepszego kiedy żenił się z
                                                    rozwódką z dzieckiem, a w zeszłą sobotę wyprawiał wesele najmłodszego syna,
                                                    który ożenił się z panną z dzieckiem (jak byliśmy u nich niedawno to z rozmowy
                                                    wnioskuję, że przybranego wnuka wręcz ubóstwiają)...ale się rozpisałam, może
                                                    trochę obok tematu.
                                                    Dziś nie mogłam spać chociaż dziewczyny w miarę ładnie spały. Jak nie ja. Od 5
                                                    już czówałam, o 6 nakarmiłam małą i musiałam wstać...zwyklę śpie dokąd
                                                    dziewczyny pozwolą. Może jakoś podświadomie przeżywam wydażenia sprzed roku -
                                                    dzień narodzin Noeli? Czy to możliwe? A może coś innego wisi w powietrzu?
                                                    A i jeszcze the best of teściowa: wczoraj na podwórzu zastałam porozrzucane
                                                    kilka rybich łbów i obok jakby flaki lub (przepraszam) wymiociny kota. Do tego
                                                    mała pruła się kiedy była śpiąca przed dżemką w południe. Teściowa w tym czasie
                                                    była z Magdą na podwórku. W pewnej chwili Magda wpadła i oznajmiła, że babcia
                                                    powiedziała, że mała chce iść na dwór. W takich chwilach przywołuję obraz
                                                    odwiedzin u mojej kumpeli, bo po pierwsze nie ma na podwórzu teściowej (chociaż
                                                    jej teściowa, jak ich większość, też lepiej wie, że dziecko np nie zmęczone
                                                    tylko głodne), po drugie wie, że ma na podwórzu pożądek i jej córki (6 lat i rok
                                                    i3m-ce mogą sfobodnie biegać i się bawić. Ja natomiast nigdy nie wiem co moje
                                                    dzieci mogą znaleźć prucz nikomu niepotrzebnego złomu...A i znowu nie na temat
                                                    ale taka już ze mnie gaduła - dziewczyny w akademiku mówiły, że wystarczam im
                                                    zamiast telewizora wink

                                                    Ale ściskam was mocno i ciągle o was myślę. A może to przez którąś z was nie
                                                    mogę spać?
                                                  • huczusia Sto lat dla Noelki ! 27.08.09, 08:32
                                                    Wszystkiego najlepszego - dużo miłości i szczęścia smile

                                                    To już rok minął ? smilesmilesmile
                                                  • huczusia Re: czwartek 27.08.09, 08:50
                                                    Gosiu, ale może skoro nie ma żadnych objawów @, to jeszcze za wcześnie
                                                    na test ? Nie chcę Cię nakręcać, ale jak @ się nie pojawi to spróbuj zatestować
                                                    jutro lub pojutrze.
                                                    Imadoki, Gosiu opisywałam tutaj historię mojej koleżanki, która miała bardzo
                                                    ciężkie przejścia, ciążę pozamaciczną, usunięty jajowód, teraz ma synka
                                                    (adoptowanego) i córeczkę. Ale jak miała te swoje kłopoty, to zachowywała się
                                                    identycznie jak Wasi M., też chciała się rozwodzić, czuła się winna,
                                                    wybrakowana, gorsza. Nie chciała nawet słyszeć o adopcji. Dopadła ją gigantyczna
                                                    depresja, a jej M. zaczął pić, nawet zatrzymali go jak prowadził po pijanemu.
                                                    Jakoś się jednak pozbierał. I jego cierpliwość i miłość bardzo powolutku
                                                    doprowadziła do tego, ze moja koleżanka sama zaczęła mówić o adopcji - resztę
                                                    już wiecie.
                                                    Aleksa ja mieszkam w jednym domu z moimi rodzicami i też czasem jest ciężko i
                                                    wybuchowo, ale z teściową to chyba jeszcze gorzej. Ja swoją udusiłabym gdzieś
                                                    tak po tygodniu (albo ona mniesmilesmilesmile). Jak widzimy się raz na miesiąc 2 dni to
                                                    jest wszystko w porządku - dłuższe wizyty zazwyczaj kończą się moim rozstrojem
                                                    nerwowym. Jutro właśnie jedziemy do Teściów, mój M. będzie malował im kuchnię
                                                    oraz coś tam murował. Nie mam nic przeciwko temu, żeby pomagał swoim Rodzicom,
                                                    ale jak znam życie to pojedziemy i mój M. będzie musiał robić wszystko od
                                                    podstaw tzn. wynosił meble, ściągał firanki, zabezpieczał wszystko folią itd. A
                                                    takie rzeczy przecież mogą zrobić sami, tym bardziej, że na tym samym podwórku
                                                    mieszka ich córka z mężem. Ale może ja się czepiam ???
                                                  • jedynybasek5 Re: czwartek 27.08.09, 10:31
                                                    Dziewczyny, bądźcie dobrej myśli, jakoś się wszystko musi ułożyć...
                                                    Huczusia, skądś znam "pomoc" przy remontach u rodzinki. Kiedyś jak pojechaliśmy to cały urlop M. remontował pokój bratu, który raczył się pojawić na gładzenie ścian, i to chyba tylko dlatego, że nie wierzył w umiejętności M. (mam tylko satysfakcję że zrobił to gładzenie beznadziejnie). Następnym razem 2 dni przed świętami zepsuła się cała instalacja elektryczna. I kto najwięcej robił ? M. oczywiście. Ale tak to już jest. Za dobrych mamy tych mężów smile
                                                  • iga.77 Re: piątek 28.08.09, 21:03
                                                    Gosiu, Imadoki....naprawde macie ciezko ....bardzo wspolczuje...brak
                                                    slow, zeby was pocieszyc. Badzcie silne i sie nie dajcie sytuacji.
                                                    Goska, czy testowalas moze jeszcze raz?

                                                    Co do wykorzystywania naszych "Manow" to tez sie dokladam tutaj do
                                                    skarg: jak teraz bylismy we Wroclawiu u rodzinki to zaprzegli mojego
                                                    P do wycinania drzewa w ogrodzie jego dziadka...wspomne tu, ze moj P
                                                    ma brata mlodszego i dwoch kuzynow, ktorzy mieszkaja we Wroclawiu,
                                                    ale sa zbyt zajeci, zeby cokolwiek pomoc swojemu dziadkowi....

                                                    Dziewczyny, pisac co u was, bo tak jakos cicho dzisiaj.
                                                  • jedynybasek5 Re: piątek 28.08.09, 21:21
                                                    Ja właśnie wróciłam z miasta. byliśmy z M. i jego kolegą pod parasolki posiedzieć, ale złapał mnie jakiś dołek i postanowiłam ich zostawić samych, żeby im nie psuć wieczoru.Teraz pościeliłam łóżko i zaraz ide spać. Dobranoc dziewczyny
                                                  • imadoki Sobota 29.08.09, 19:56
                                                    U mnie @, i to dość paskudna. Od trzech dni posiłkuję się prochami i termoforem.
                                                    Inaczej nie wyrabiam. Znalazłam w internecie przepis na mieszankę ziołową i poję
                                                    się nią żeby pozbyć się mojego bielactwa. Problem, jak niektórzy mówią,
                                                    kosmetyczny, ale mi trochę przeszkadza. Podobno po trzech miesiącach mają się
                                                    pojawić pierwsze rezultaty. Mieszanka paskudna nie jest, więc mogę pić. Już
                                                    sobie zaparzyłam i zaraz będę popijać. Miłego wieczoru, dziewczyny. Gosiu, co u
                                                    Ciebie?
                                                  • goska797 Re: Sobota 29.08.09, 22:01
                                                    Witajcie!
                                                    Nie odzywałam się bo jakoś nie było weny ani czasu.
                                                    @ pojawiła się na drugi dzień po teście czyli czwartek. Odpuściłam temat i w
                                                    zasadzie nie chce mi się już podejmować prób.
                                                    Ustaliliśmy, że ten miesiąc odpuszczamy. M zrobi badanie ogólne żołnierzyków aby
                                                    zobaczyć czemu tak mało ich jest do inseminacji. Ja muszę powtórzyć badanie na
                                                    czystość szyjki i pochwy. Niby po okresie kazali nam przyjść na wizytę
                                                    kontrolną, ale jak dla mnie szkoda pieniędzy skoro już teraz powiedzieli, że
                                                    przed kolejnym podejściem musimy powtórzyć te badania to szkoda kasy na tą
                                                    wizytę. Dlatego zrobimy je i może dopiero wtedy spróbujemy jeszcze raz.
                                                    Mój M w czwartek tak się upił, że szkoda gadać. W piątek jednak pogadaliśmy i
                                                    jakoś się pogodził chwilowo z faktami.
                                                    Jesteśmy zmęczeni na maxa. Nie sądziłam, ze przyjdzie taki dzień kiedy powiem,
                                                    że mam dość prób. Kiedy opadną mi ręce i uznam, że będziemy tylko sami, a jednak...
                                                  • patite Re: Sobota 30.08.09, 00:21
                                                    Gocia przytulam mocno!
                                                    Jesteśmy tutaj z Tobą.

                                                    My w poniedziałek idziemy na operację z młodym do szpitala,
                                                    wycinanie migdałów i drenaż uszu. Trzymajcie za nas kciuki, boję się
                                                    narkozy i jak mały zareaguje na kilkugodzinną rozłąkę ze mną w
                                                    szpitalu. Mnie już brzuch zaczął boleć i plamienie jest, więc pewnie
                                                    zaraz okres się pojawi sad trudno. Zajmę się sobą jak młody
                                                    wydobrzeje, pewnie powinnam brać coś na niski progesteron...

                                                    Ściskam Was dziewczyny, miłej niedzieli.
                                                    Spóźnione sto lat dla Noelki.
                                                  • aleksa51 Niedziela 30.08.09, 08:07
                                                    Hej! Dziękujemy za życzenia. My już po imprezie. Mała dostała kilka ciuszków,
                                                    kilka zabawek i kilka banknotów. Impreza niby się udała ale mam wrażenie, że tak
                                                    sztywnawo było...
                                                    Dziewczynki ściskam was mocno i myślę o was. Mam nadzieję, że będzie u was lepiej.
                                                  • imadoki Re: Niedziela 30.08.09, 11:46
                                                    Aleksa, cieszę się, że urodzinki Noelci się udałysmile

                                                    Gosiu, mam nadzieję, że mimo wszystko jakoś nam się ułoży. I że na przekór
                                                    wszystkiemu my też w końcu zobaczymy nasze upragnione dwie kreseczki. ZA dwa dni
                                                    rozpoczynam pracę więc nie będę miała czasu już tyle o tym myśleć. Jestem
                                                    przygnębiona, że akurat nas to spotkało, nas które tak bardzo pragną dziecka.
                                                    Własnie dlatego mam problemy z wiarą w Boga. Pijacy, narkomanie i inne menelstwo
                                                    nie ma problemu żeby mieć dzieci. Bo dziecko to przecież "dar od Boga". Więc w
                                                    czym my jesteśmy od nich gorsi? Tego chyba nigdy nie zrozumiem. Nigdy nie
                                                    paliłam, nie nadużywałam alkoholu, nie ćpałam, nic nie ukradłam ani nikogo nie
                                                    zabiłam... Więc co takiego zrobiła, że "dobry" Bóg tak mnie za to karze. Nie
                                                    jestem Hiobem i nigdy nie będę.
                                                  • 0_joasia79 Re: Niedziela 30.08.09, 13:32
                                                    Imadoki, może właśnie my mamy jeszcze coś do zrobienia przed
                                                    poczęciem maleństwa...Ja tek sobie to tłumaczę.Nie wiem na przykład
                                                    jakaś lepsza praca... Chociaż mam pewnie więcej lat niż Ty i
                                                    naprawdę czas już mi urodzić dziecko... Ale widocznie tak ma
                                                    być.Też wydawało mi się niesprawiedliwe że różni ludzie nawet z
                                                    marginesu mają dzieci choć nie powinni, a my którzy tak mocno
                                                    pragniemy mieć nie możemy. Nie zapominaj że ja też czekam na dwie
                                                    kreseczki ale trochę wyluzowałam chociaż czas tych wakacji był
                                                    trudny. Były odwiedziny znajomych, rodziny, każdy pytał podkreślał
                                                    że już czas najwyższy bo lata lecą zegar bije. Ale jakoś to
                                                    przetrwałam. Wiem że może nie powinnam ingerować w to że nie
                                                    wierzysz ale oststnio dostałam taką kartkę na której jest jakby
                                                    modlitwa- zawierzenie P. Jezusowi wszystkich swoich najcięższych
                                                    problemów. Powiem Ci że po przeczytaniu poczułam ogromną ulgę...
                                                    Jeżeli chcesz to napiszę Ci na priva... Bo nie chcę Cię do
                                                    niczego " zmuszać ".
                                                  • 0_joasia79 Re: Niedziela 30.08.09, 14:59
                                                    www.youtube.com/watch?v=xzYVl8jM0S0
                                                  • imadoki Re: Niedziela 30.08.09, 19:47
                                                    Joasiu, napisz. Nie mam już nic do stracenia...
                                                  • 0_joasia79 Re: Niedziela 30.08.09, 21:56
                                                    Imadoki sprawdź pocztę wink
                                                  • imadoki Re: Niedziela 31.08.09, 06:51
                                                    Dzięki, Asiu smile
                                                  • 0_joasia79 Re: Niedziela 31.08.09, 14:29
                                                    Imadoki, śliczne masz zdjęcia ślubne wink
                                                  • iga.77 Poiedziałek 31.08.09, 18:16
                                                    Witajcie poniedzialkowo, moje drogie. Co dzisiaj u Was slychac?
                                                    Patite, synek juz po operacji? Jak sie czuje? Pewnie kaza mu jesc
                                                    duzo lodow, to choc takie ma pocieszeniewink

                                                    Ja sie wkurzylam, bo mialam w tym cyklu zrobic badanie krwi (w 2 lub
                                                    3 dc). I co? Oczywiscie dostalam okres w sobote, 2 dc to niedziela,
                                                    a trzeci dzisiaj czyli tez w wolny dzien, bo u nas dzis dzien
                                                    ustawowo wolny od pracy (Bank Holiday), wiec musze czekac kolejny
                                                    miesiac na to badanie! A tak sie cieszylam, ze moge sobie elegancko
                                                    wszystko zalatwic poki mam jeszcze wakacje, a tak to bede sie
                                                    musiala z pracy zwalniac, a to bedzie uciazliwe, bo do tego szpitala
                                                    ponad godzine sie jedzie.......w ogole to mi sie dziwne wydaje, ze
                                                    pracuja w tym punkcie tylko od 9-16. Takie najbardziej niedogodne
                                                    godziny! Wrrr W dodatku, podobnie jak Imadoki, tym razem mialam
                                                    ciezka i bolesna miesiaczke. Juz teraz lepiej, ale piatek i sobote
                                                    to mialam wycieta z zyciorysu.....tak zle to sie ostatnio czulam jak
                                                    mialam swoje pierwsze miesiaczki.....bardzo bolesne. Ha, pamietam
                                                    jak mi wtedy mowiono, ze owszem boli, ale to, ze mam okres to jest
                                                    oznaka zdrowia, nie choroby i ze nie ma sie co martwic, bo to
                                                    znaczy, ze jestem zdrowa kobieta, ktora w przyszlosci bedzie mogla
                                                    rodzic dzieci...bla bla bla Ha! Ironia, co nie? Moja kuzynka nigdy
                                                    nie cierpiala z powodu okresu, a ma juz 4 dzieci!
                                                    Oj, cos nastroj mi siadl. Uciekam wiec, co by wam go nie zepsucwink
                                                  • goska797 Re: Poiedziałek 31.08.09, 20:30
                                                    Witajcie!
                                                    Ja jeszcze dziś mam plamienia a to już 5 dc. Tłumacze sobie, że to po stymulacji.
                                                    Ja mam kryzys wiary. Czasami myślę, że Bóg mści się na mnie za to, że kiedyś
                                                    powiedziałam, że mam go gdzieś ( po tym jak dowiedziałam się, że ciężko będzie z
                                                    dziećmi u nas). Mimo, że od tego czasu sporo minęło i rozmawiam z nim, proszę to
                                                    efektu brak. Myślę, że to kara za to, że się wypięłam. Miałam żal, że zabiera mi
                                                    wszystko na czym mi zależy. Babcie, ojca, mamę, która jest a jakby jej nie było
                                                    i możliwość posiadania dziecka. Stawia przeszkody, których ja nie jestem w
                                                    stanie już udźwignąć.
                                                    Ktoś mi kiedyś powiedział, że Bóg zsyła na nas tylko taki krzyż, który jesteśmy
                                                    w stanie udźwignąć. Chce wierzyć, że jednak pomaga mi.
                                                    Myśli wróciły takie gdy miałam sen tak realny z moim ojcem w roli głównej. Jak o
                                                    nim opowiadam mojemu M czy mamie nie wierzą, że jest to wytwór mojej wyobraźni.
                                                    Dzisiaj miałam ciężki dzień. W pracy musiałam sobie sama radzić z robotą, która
                                                    dała mi szefowa. Nie czuje się pewnie, nadal obco. Robię co tylko mogę, ale
                                                    chciałabym już wszystko umieć i nikogo nie prosić o pomoc. Myślicie, że błędem
                                                    jest pytać szefową gdzie czego szukać (bo nie wiedziałam w którym miejscu szukać
                                                    dokumentów, które poleciła mi odnaleźć)?
                                                    Poza tym wczoraj byliśmy na rodzinnym obiedzie u mamy. To chyba 3 taki obiad od
                                                    śmierci ojca. Na co dzień życie toczy się dalej ale w takich chwilach czuje jego
                                                    obecność w domu. Czuję jakby siedział z nami przy stole. Serce mi pęka kiedy
                                                    widzę jak mama cierpi. Już chyba nigdy nie będzie taka jak kiedyś. Nawet nie
                                                    umiem Wam tego wytłumaczyć. Są dni takie jak dziś kiedy widzę go w różnych
                                                    sytuacjach, kiedy bardzo mi go brakuje. Kiedy oddałabym wszystko żeby móc z nim
                                                    jeszcze raz porozmawiać, naprawić swoje błędy względem niego. Powiedzieć rzeczy,
                                                    których nigdy ode mnie nie słyszał bo myślałam, że na to nie zasługuje, bo nie
                                                    spełniał moich oczekiwań jako ojciec. Teraz widzę jak się myliłam.
                                                    Wybaczcie mi dziś moje smuty ale dzisiaj jakoś bardzo tęsknię.

                                                    www.youtube.com/watch?v=ALBxODq65Ew
                                                  • 0_joasia79 Re: Wtorek... 01.09.09, 08:58
                                                    Gosia wejdź na swojego ' priva" coś Ci podesłałam...
                                                  • aleksa51 Re: Wtorek... 01.09.09, 11:57
                                                    Cześć dziewczyny! Wczoraj dowiedziałam się czegoś o czym nie miałam pojęcia!
                                                    Podobno brzydkie migdałki mają wpływ na komplikacje i niepowodzenia ciążowe.
                                                    Ginekolodzy nigdy o tym nie mówili, czasem wspominają o zębach tylko. Natomiast
                                                    jakiś ginekolog zaobserwował takie zjawisko u swoich pacjętek. Ja mam
                                                    przerośnięte migdały, identyczne jak kobietka, która mi ten temat przybliżyła
                                                    (ona straciła dwie ciąże, a po wycięciu migdałków trzecią ciążę donosiła bez
                                                    leków i problemów). W tym tygodniu idę do lekarza ogólnego i niech mnie kieruje!
                                                  • jedynybasek5 Re: Wtorek... 01.09.09, 14:18
                                                    Gosia czuje to samo jeśli chodzi o ojca... Tyle rzeczy chciałabym mu powiedzieć... Mama też juz nie będzie taka jak dawniej... mój dom rodzinny czasem wydaje się martwy...
                                                  • patite Re: Wtorek... 01.09.09, 17:54
                                                    cześć dziewczyny, młody już po, jesteśmy w domu. Bardzo dobrze to
                                                    zniósł. Lodów jeść nie może, ale nie narzeka na ból gardła, więc
                                                    dzisiaj już były kanapki, parówka, danonki i zaraz będzie zupa z
                                                    chrupką (jego ulubiony krupnik). Drzemaliśmy sobie w dzień, a teraz
                                                    czekam na męża aż z pracy wróci. tydzien musimy kiblować z małym w
                                                    domu, a potem do przedszkola, więc wreszcie bedzie czas zająć się
                                                    sobą. Plamienie jest nadal, więc lada chwila dostanę pewnie okres,
                                                    już się nastawiłam, że nic z tego w tym miesiącu nie będzie.
                                                  • goska797 Re: Wtorek... 01.09.09, 20:12
                                                    Joasia dziękuję.
                                                    Jedynybasiek kiedy wchodzę do domu rodziców widzę mrok i pustkę. Nie wiem jak
                                                    dalej będzie z mamą, zapominam już jaka była zanim tata odszedł. Czasami w taki
                                                    dzień jak ostatnia niedziela czuję jego obecność. Zawsze kiedy jest mi ciężko
                                                    jak np. ta praca - w drodze proszę by mi pomógł i jakoś ten dzień w pracy zlatuje.
                                                    Są tez dni kiedy się łapię w myślach, że zapominam, iż nie ma go już z nami.
                                                    Kiedyś myślałam, że ból mija z czasem. Niestety to chyba nie dotyczy
                                                    najbliższych osób. Mimo, że mija 10 miesiąc to kiedy sobie przypomnę różne
                                                    sytuacje mam oczy pełne łez.
                                                    Wybaczcie mi mój nastrój ale po tej niedzieli jestem rozbita.
                                                  • jedynybasek5 Re: Wtorek... 01.09.09, 20:30
                                                    Moja mama lepiej zaczęła się czuc po jakichs 3,5 roku... tata zmarł w 2004. ale to i tak nie to samo co kiedyś... Ból mija, czasem tylko pojawia się ukłucie, kiedy dzieje się cos ważnego i chciałabym coś przekazać, albo o cos zapytać. Tata był bardzo mądrym człowiekiem, i alkoholikiem, dlatego nie doceniałam go za życia. Ale czasu nie da się cofnąć... Mogę ci tylko powiedzieć, że ja staram się pamiętać tylko to co było dobre, nie zastanawiać się , dlaczego... Po pewnym czasie zobaczysz że na myśl o tacie zamiast płakać usmiechniesz się, ale na to potrzeba trochę czasu...
                                                  • goska797 Re: Wtorek... 01.09.09, 23:17
                                                    Mój tata tez był alkoholikiem ale z tych "kulturalnych"jak określają terapeuci,
                                                    a nie "z pod budki z piwem". Pamiętam dni kiedy był sobą, a nie pod wpływem, ale
                                                    było tego nie wiele. Żałuję, że go nie znałam takim jakim był na prawdę.
                                                    Człowiekiem, którego tak na prawdę znała tylko moja mama.
                                                    Czasami myślę, że w szpitalu pokazał jakim był człowiekiem, ojcem. Szkoda, że
                                                    nie było nam dane poznać się lepiej ale już po operacji. Myślę, że byłby inny.
                                                    Mam żal, że tych dobre rzeczy o nim poznaje dopiero teraz i że był inny niż mi
                                                    się wydawało.
                                                  • jedynybasek5 Re: Wtorek... 02.09.09, 12:16
                                                    Widzę, że nasi ojcowie mieli wiele ze sobą wspólnego smile ehhh tak to już jest... ja pamiętam tylko jeden moment w życiu kiedy było mi go strasznie szkoda...i do dziś jak sobie przypomnę te scenę to mam łzy w oczach. na którejś chemioterapii pojechałyśmy go z mamą odwiedzić. miałyśmy już wychodzić, a on zaczął płakać..tak na głos, rozdzierająco...bez słów. pierwszy raz w życiu widziałam jak mój ojciec płacze, na trzeźwo. Chyba ze strachu, z żalu że to właśnie on, nie wiem co jeszcze może czuć człowiek który wie że dopadło go takie cholerstwo. Niezasłużenie, człowiek który tak kochał zycie, przyrodę, złota rączka, potrafił zrobić wszystko. No i jeszcze przez te 7 miesiecy choroby widziałam że między mamą a nim odradza się to uczucie, które gdzieś tam było zapomniane, przez alkohol, przez kłótnie. wtedy o tym nie myslałam, dopiero kilka miesięcy po jego śmierci docierały do mnie szczegóły. Nawet teraz czasem przypominają mi się rzeczy, które tkwią gdzies tam w zakamarkach pamięci, kiedy byłam mała, pamietam tez to co było złe , ale gdzies się to gubi...
                                                  • jedynybasek5 Re: Wtorek... 03.09.09, 13:57
                                                    Kurczę dziewczyny gdzie jesteście? Tyle pracy bidulki macie? napiszcie jak u was, jak zaczął sie rok szkolny, jak praca, goska jak tam? w domu w pracy i w ogóle? patite? no już raporciki raporciki smile
                                                  • 0_joasia79 Re: Wtorek... 03.09.09, 14:44
                                                    Hello wink stawiam się do raportu. Mam trochę pracy przez co mniej
                                                    czasu na kompa. Jutro jedziemy z M do zakopanego na zasłużony
                                                    weekend... Po powrocie napiszę coś więcej... Pa dziewuszki wink
                                                  • patite Re: Wtorek... 03.09.09, 14:51
                                                    u mnie wszystko ok, siedzimy z młodym w domku po tej operacji.
                                                    Młodego roznosi, ja sprzątam, porządkuję, płace rachunki. Mam kilka
                                                    spotkań, sporo pracy we wrześniu sie zrobiło ale to mnie akurat
                                                    cieszy. Dziś 28dc brzuch boli coraz bardziej, plamienie małe caly
                                                    czas mi towarzyszy i tylko czekam aż pojawi się okres. Jutro
                                                    przychodzą panowie malować ściany, a młody dopiero w przyszłą środę
                                                    idzie do przedszkola. Już nie moge się doczekać.
                                                    Czytam Wasze historie o ojcach i też mogłabym dorzucić parę groszy
                                                    ale jeszcze nie gotowa jestem. Napiszę tylko, że teraz jesteśmy z
                                                    tatą dla siebie dużym oparciem, wiem że dzięki mnie i silnej woli
                                                    udało mu się naprawić wiele rzeczy. Jest wspaniałym dziadkiem,
                                                    teściem, bratem i synem. Choć nie zawsze tak było... Cieszę się, że
                                                    jest z nami. I wzruszam się czytając wasze historie. Ściskam.
                                                  • aleksa51 Środa 03.09.09, 17:00
                                                    Cześć! U nas nic nowego. Wczoraj byliśmy w poradni- chciałam skierowanie do
                                                    laryngologa i mam jutro wizytę. Przy okazji zbliżał się termin szczepienia
                                                    Noelki więc akurat zaszczepili ją. I nic ciekawego.
                                                  • goska797 Re: Środa 03.09.09, 21:02
                                                    Ja Dziewczynki jestem zawalona robota. Kiedy wraca do domu nie mam już siły na
                                                    nic. Praca coraz bardziej mnie wciaga, ludzie chyba tez zaczeli mnie akceptować.
                                                    Ta praca jestem chyba dla mnie ratunkiem. Przestałam myśleć o dziecku. W tym
                                                    miesiącu nie podchodzimy już do IUI. Ja nie mam siły na kolejne rozczarowanie.
                                                    Staram się wyprzeć mój instynkt macierzyński. Jest mi łatwiej bo już nie widzę
                                                    codziennie dzieci. Ściska mnie tylko gdy na NK widzę, że kolejnej koleżance
                                                    urodziło się maleństwo. Znalazłam sposób by pogodzić się z tym, że nigdy nie
                                                    będę miała dziecka - PRACE.

                                                  • huczusia Re: Środa 04.09.09, 08:39
                                                    U mnie też sporo pracy, a za chwile będzie jeszcze mniej czasu, bo Ala będzie
                                                    przygotowywać się do Komunii. Lenka kończy dzisiaj już 10 miesięcy - super z
                                                    niej dziewczynka. Zalatana jestem i jeszcze pogoda mnie dobija - od dwóch dni
                                                    boli mnie głowa.
                                                    Gosiu, ciesze się, że w pracy coraz lepiej się układa. Rzeczywiście chyba
                                                    potrzebowałaś teraz takiej zmiany, chyba możesz "podziękować" swojej byłej
                                                    szefowej winksmilesmile
                                                    Pozdrawiam serdecznie smile I wracam do szarej rzeczywistości...
                                                  • patite Re: Środa 04.09.09, 10:14
                                                    wczoraj dostałam okres. Nie czułam się ciążowo, więc żadne
                                                    zaskoczenie.
                                                    Gosia może właśnie taka praca była Ci potrzebna, żeby się od tego
                                                    wszystkiego oderwać. Cieszę się, że sobie coraz lepiej tam radzisz.
                                                    Huczusia pogoda rzeczywiście do bani, mnie też głowa od dwóch dni
                                                    bolała, ale w końcu spadł deszcz i jest lepiej. Twoje dziewczynki
                                                    już całkiem duże smile
                                                    Dzisiaj zrobię coś pożytecznego i poprasuję, i tak muszę siedzieć w
                                                    domu bo malowanie mam, to się na coś przyda to siedzenie smile
                                                  • imadoki No przecie już piątek 04.09.09, 10:56
                                                    Cześć dziewczyny, Gosiu, cieszę się, że powoli zaczynasz się odnajdywać w nowej
                                                    pracy. U mnie podobnie, zaczęłam od wtorku. W tym tygodniu druga zmiana.
                                                    Zaczynam o 16 i teoretycznie o 12 jest koniec, ale jak coś sie nie zgadza o
                                                    musimy zostać dłużej. W przyszłym tygodniu nocki i to od niedzieli. Jedyna
                                                    pociecha to to, że ludzi mam świetnych. Jakoś szybko udało mi się zgrać z tymi
                                                    dziewczynami. Niektóre są dużo ode mnie starsze, ale i tak wołam je po imieniu.
                                                    Na nockach jesteśmy jeszcze wszystkie w tym samym składzie, ale później zacznie
                                                    się mieszanie. No ale zawsze będę na zmianie z kimś, kogo już znam, więc źle
                                                    chyba nie będzie. Uciekam zająć się obiadem. Teraz, kidy mój M ma pierwsze
                                                    zmiany a ja drugie widzimy się niemalże tylko przez godzinę. Bo jak on wstaje
                                                    rano to ja śpię a jak ja wracam to on już śpi. Tle dobrego, że chociaż zjemy
                                                    razem obiad.
                                                  • aleksa51 Re: No przecie już piątek 04.09.09, 11:47
                                                    Hej! Ja byłam u tego laryngologa i facet mnie zastrzelił. Zawsze słuchałam jakie
                                                    to paskudne są moje migdałki (od co najmniej 5 różnych lekarzy ogólnych) a on mi
                                                    mówi, że są małe i możnaby ich wcale nie ruszać ale decyzja należy do mnie.
                                                    Skoro jednak znaczna większość radziła pozbyć się paskudztwa to wzięłam
                                                    skierowanie. Zapisałam się w szpitalu na 16 września. I tu niespodziaka!
                                                    Zapowiada się na "dłuższe wczasy" - Pierwszego dnia rano pobierają badania,
                                                    wieczorem przychodzi na pogadankę anastezjolog i dopiero następnego dnia usówają
                                                    w znieczuleniu ogólnym i po tym jeszcze trzymają kilka dni na obserwacji. Powoli
                                                    będę M z tą myślą oswajać. Myślę, że jak pójdę w środę to w piątek wyjdę...jak
                                                    będzie ok to zapewne na własną prośbę. Nieźle będęmusiała się nagimnastykować z
                                                    karmieniem Noelki.
                                                    Patite a jak było z usówaniem migdałków u twojego syna? Jakie znieczulenie, ile
                                                    go trzymali?

                                                    Goska, Imadoki fajnie, że powolutku odnajdujecie się w swoich nowych pracach! Z
                                                    dnia na dzień będzie lepiej!
                                                  • goska797 Re: No przecie już piątek 04.09.09, 20:50
                                                    Chyba za wcześnie powiedziałyście, że sobie radze.
                                                    Dzisiaj zawalili mnie papierami, które miałam wysłać na poczcie. Szefowa jak dla
                                                    mnie nie do końca jasno powiedziała co mam wysłać i gdzie, że musiałam pójść i
                                                    zapytać jeszcze raz. Głupio mi było bo się zakręciłam w tych wszystkich
                                                    papierach i za każdym razem kolejna osoba ma inne wymagania. Usłyszałam od niej,
                                                    że na początku tak jest, że się człowiek gubi. Potem wysłała mnie, żeby
                                                    sprawdzić jeden budynek i spisać dozorcy co ma robić. Ja wpisałam mu w książkę,
                                                    a okazało się, iż to ma być specjalny protokół. Szkoda, że nie powiedziała mi o
                                                    tym zanim tam poszłam! znowu wyszłam na debila.
                                                    Dzisiaj narobiłam się bardzo, do tego dostałam mały ochrzan bo koleżanka
                                                    wprowadziła mnie w błąd. Wyszłam z pracy z poczuciem, że nie nadaje się do tej
                                                    pracy i nie długo mnie zwolnią. Ciągle chodzę i dopytuje, czasami o te same
                                                    rzeczy. Mam wrażenie, że mają mnie już dość.
                                                  • iga.77 Re: No przecie już piątek 05.09.09, 20:00
                                                    Oj, Gosiu, ciagle jestes nowa, wiec za dobrze miec nie mozeszwink Ja
                                                    mysle, ze to jest naturalne, ze sie dopytujesz i jest to zaleta, a
                                                    nie wada pracownika. Lepiej by bylo gdybys zgadywala jak ma cos
                                                    wygladac i potem zrobila cos zle? Wiadomo, ze lepiej sie 5 razy
                                                    dopytac niz pomylic. Na pewno niedlugo wszystko wejdzie ci w nalog i
                                                    bedziesz robila rzeczy wrecz automatycznie. Nie przejmuj sie
                                                    zbytnio, to normalne.
                                                    Ja tez zaczelam juz prace, ale dzieciaki przychodza do szkoly
                                                    dopiero w poniedzialek. Przez te dwa ostatnie dni mielismy takie tam
                                                    zebrania, szkolenia, przeprowadzki itp. Balagan straszny, bo szkola
                                                    zamienila sie w teren budowy. Jak mam byc szczera, to mysle, ze nie
                                                    jest gotowa na przeyjecie uczniow, ale decyzja czy szkole mozna
                                                    otworzyc badz nie, nalezy do dyrektora. Tak czy siak, fajnie bylo
                                                    spotkac kolezanki i kolegow, sluchac opowiesci o wakacjach i dzielic
                                                    sie swoimi wrazeniami... Sporo osob odeszlo w lipcu dlatego mamy
                                                    teraz duzo nowych twarzy co nadaje temu poczatku roku szkolnego
                                                    swiezoscismile W dodatku ten remont..... Widzisz, Gosiu, tak pomyslalam
                                                    znow o tobie, bo te nowe osoby nie maja takich skrupulow jak ty,
                                                    zadaja mnostwo pytan, robia notatki, nawet jesli sa doswiadczonymi
                                                    nauczycielami. I nikt ich z tego powodu nie przekresla, wrecz
                                                    przeciwnie- ja np. ciesze sie, ze moge pomoc, czuje sie wtedy
                                                    bardziej potrzebna i uswiadamiam tez sobie ile wiem i ze tez
                                                    przyszlo wszystko z czasem, naturalnie. W ogole u nas - nie wiem czy
                                                    tak jest w prywatnych firmach, ale wiem, ze w budzetowce to
                                                    obowiazek pracodawcy - jest taki zwyczaj, ze nowi pracownicy
                                                    przechodza przez tzw. induction, czyli wprowadzenie w obowiazki,
                                                    zwyczaje, procedury szkolne itp. troche takie szkolenie. Oczywiscie
                                                    roznie to wyglada, bo wszystko zalezy od pozycji i doswiadczenia
                                                    danej odoby, ale nikogo nie dziwi, ze nowa osoba zadaje pytania, czy
                                                    to bardziej merytoryczne, czy zupelnie trywialne, dotyczace np.
                                                    obslugi ksera wink
                                                    A wiec od nowa wdrazam sie w zycie szkolne, kolo sie kreci, zycie
                                                    sie toczy. Oczywiscie gdzies w tyle glowy wciaz tkwi ten cel
                                                    nadrzedny ....czyli chec prokreacji. Czasami mysle o tym bardzo
                                                    lekko, czasami uzmyslawiam sobie niesprawiedliwosc losu. Nastroje
                                                    zmienne. Coraz czesciej z moim P. rozmawiamy o adopcji.
                                                  • jedynybasek5 niedziela 06.09.09, 12:57
                                                    cześć dziewczynki smile
                                                    Gosia drobne niepowodzenia zawsze są , nie przejmuj się. Najważniejsze że idzie ku lepszemu smile
                                                    u mnie wszystko prawie w porządku smile pomijając fanaberie dziadka, bo przecież nie może być spokojnie za długo. ostatnio doczepił się do mnie, że o 21 robię kolację (smażę coś) bo on ma problemy z sercem i zapach mu przeszkadza. dodam, że kuchnia od jego pokoju oddzielona jest przedpokojem i 2 parami drzwi. Pozatym mógłby zawsze uchylic sobie okno, ale nie uchyli bo kotek jeszcze by wypadł... więc się wkurzam, bo cokolwiek na ciepło się nie robi to zaraz pretensje bo zapach. Po prostu ten człowiek musi mieć na co narzekać i musi mieć powód żeby się pouzalać nad sobą.
                                                    pozatym jest wszystko dobrze,, czekam sobie spokojnie na @. jeszcze z 5 ,6 dni.
                                                    byliśmy ostatnio posiedzieć wieczorem w jakimś barku, ja, mój M., jego kolega i wzięliśmy moją znajomą z uczelni, żeby tak jakoś raźniej było. I to był największy błąd. wiem że ona ma wysoką samooceną, ale to co to niewychowane dziewczynisko wyprawiało to do tej pory mnie nerwy szarpią. Jest sekretarka w Policach w zakładach chemicznych i strasznie siebie za to stanowisko ceni. a chłopaki to budowlańcy i dosłownie na każdym kroku pokazywała swoją wyższość - "moja firma to, moja firma tamto", non stop przyklejona do telefonu, zero ściszenia głosu podczas rozmowy, zero żadnego sorki, muszę odebrać czy coś.I opowieści że ona ze swoimi dawnymi znajomymi ( mieszkała w niedużej miejscowości) to już w ogóle nie ma o czym rozmawiać bo "oni reprezentują sobą taki poziom że brak słów". No po prostu tragedia. Nie chciałam się nic odzywać bo czeka mnie jeszcze rok na uczelni z nią, a ona nie należy do najmilszych osób kiedy ktoś jej "podpadnie".
                                                    Za 1,5 tygodnia jedziemy na ten ślub i chrzest. wypatrzyłam na prezent takie pozłacane buciki maleńkie z duzymi kamieniami, dla chłopczyka niebieskie dla dziewczynki białe. i nawet niedrogie. mniej niż 200zł, więc coś jeszcze najwyżej dokupimy. Kupiłam sobie już ciuszki, czarne , takie lekko połyskujące spodnie i marynareczke taką stalowoszarą ale świetny krój. I chyba więcej nie bedę kombinować, wezmę białą bluzkę, do tego jakąś bordową delikatną broszkę, żeby z butami się cokolwiek komponowało wink i będę "załatwiona". I tak tyle pieniędzy nas to wszystko wynosi że hoho.
                                                    aaa i jeszcze jedna nowina wink delikatnie posprzeczałam się z bratem, bo miał przyjechac na kilka dni do nas ( nie był jeszcze nigdy) i w końcu okazuje się że nie przyjedzie. Więc ja powiedziałam, że na Boze Narodzenie nie przyjedziemy też, bo my tez nie rozbiliśmy żadnego banku, też M. nie może brać urlopów w nieskończoność,a pozatym my nie mozemy się nigdy doprosić żeby nas ktos odwiedził. Bratu było przykro , wyczułam to, bo napisał mi że jak możemy nie przyjechać, przecież tu mamy cała rodzinę , tu nas kochają. Trudno. Jeśli tak bardzo nas kochaja niech też nas odwiedzą. bo to jest wykorzystywanie. Po co maja jechać poł polski skoro wiedzą, że my przyjedziemy prawda?
                                                    strasznie się rozpisałam ale jeszcze jedno muszę wam powiedzieć. sprawa po troszkę smutna , troszkę uspokajająca. Smutna, bo babcia zaczęła chorować i spisała testament, co znaczy że nie czuje sie rewelacyjnie. Uspokajająca bo rozdzieliła spadek po połowie na mnie i brata, więc wychodzi na to że kiedys bedziemy mieli po jednym mieszkanku. Ale to daleka perspektywa ( oby jak najdalsza). ale jest już przynajmniej jakis punkt zaczepienia gdyby tu nam cos nie wyszło .
                                                    dobra juz was nie zamęczam wątpie żeby którejś z was chciało się to doczytywać do końca big_grin
                                                  • patite Re: niedziela 06.09.09, 13:38
                                                    aleksa młody był w szpitalu trochę ponad 24h, ale pewnie przy
                                                    maluchach procedura jest inna. W piątek przez kilka godzin robili mu
                                                    badania, pobranie krwi, anestezjolog, kontrola laryngologiczna,
                                                    badanie słuchu itepe. Wszystkie formalności dotyczace przyjecia.
                                                    Potem nas wypuścili na weekend do domu, choć teoretycznie juz
                                                    byliśmy przyjęci na oddział. W poniedziałek na 7:30 zgłosiliśmy się
                                                    od razu na zabieg, Zabieg był koło 11, pełna narkoza potem 2 godz.
                                                    na pooperacyjnym (wybudzanie i obserwacja). Młody spał potem jeszcze
                                                    do wieczora, obudził się pomarudzić, że jest głodny. Spał całą noc,
                                                    rano zwymiotował i doszedł do formy. ale powiem Ci, że starsze
                                                    dzieci gorzej zniosły cały zabieg, większe migdały, większa rana.

                                                    Gosia pytaj pytaj, choćby po kilka razy, masz do tego prawo. Trzymam
                                                    kciuki, żeby w tej pracy wszystko się ułożyło.
                                                    Imadoki za ciebie też.

                                                    Basek u nas też zawsze problem z rodziną męża kto ma na święto do
                                                    kogo przyjechać. Nasz dom większy wszyscy by się spokojnie
                                                    pomieścili, ale teściowa woli zawsze u siebie. Raz zaproponowałam i
                                                    więcej nie będę. Nie ma co na siłę.
                                                  • goska797 Re: niedziela 06.09.09, 16:53
                                                    Dziękuję Wam Dziewczynki za słowa otuchy. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej.
                                                    Wczoraj byłam na panieńskim mojej już prawie bratowej. Dziewczyna ma 22 lata.
                                                    Co prawda ja w tym wieku też wychodziłam za mąż, ale mam wrażenie, że byłam
                                                    dojrzalsza. Dziewczyny ubrały ją w piżamę, zresztą wszystkie musiałyśmy. Czułam
                                                    się głupio bo już za stara jestem na takie rzeczy.smilePotem pojechałyśmy w takim
                                                    stroju na kurs tańca erotycznego. Kurs prowadziła bardzo miła kobieta, ale
                                                    patrząc na nią stwierdziłam, że my wyglądamy w tych piżamach przy niej jak
                                                    kocmołuchy i na pewno nie wyglądamy jak specjalistki tańca erotycznegosmile
                                                    Dzisiaj ledwo się ruszam. Uda bardzo mnie bolą, a M domaga się prezentacjismile
                                                    Myślę, że mój brat miał gorsze zadanie bo musiał na dyskotece założyć 5
                                                    podwiązek obcym kobieta i rozdawać na mieście kwiaty wybranym dziewczyna.
                                                    Okazuje się, że nie jednokrotnie groziło mu to pobiciem, ale dał rade i wykonał
                                                    zadania.smile
                                                    Za tydzień będziemy balować na jego weselu. Zastanawiam się czy wypada mi
                                                    założyć czerwona sukienkę bo taka mam w szafie i szkoda mi wydawać na nową,
                                                    zresztą mam problem żeby coś zdobyć? Mama powiedziała, że już mogę bo za 2
                                                    miesiące minie rok od śmierci taty. Jak myślicie?
                                                  • imadoki Re: niedziela 06.09.09, 21:31
                                                    Gosiu, ja myślę że możesz. w końcu takie wesele jest raz w życiu a Twój tata na
                                                    pewno by chciał żebyś sie dobrze bawiła i dobrze czuła. Jeśli masz wątpliwości
                                                    to kup kawałek czarnej tasiemki i doczep kokardkę do sukienki. W ten sposób
                                                    uszanujesz swojego tatę.

                                                    Basiu, ale ty masz przeboje z tą swoja rodzinką. Trzymaj się dzielnie i nie daj
                                                    się.

                                                    Ja za chwilę wychodze do pracy na nockę. Moja pierwsza nocka w życiu. Trzymajcie
                                                    za mnie kciuki. smile
                                                  • huczusia Re: niedziela 07.09.09, 09:01
                                                    Cześć Dziewczynki !

                                                    Iga, właśnie się miałam pytać jak tam rozpoczęcie roku ? Widzę, że wiele rzeczy
                                                    można powiedzieć o Twojej szkole, ale na pewno nie to, że jest nudno smilesmilesmile

                                                    Gosiu ! A Ty się wcale nie przejmuj tylko pytaj, pytaj, pytaj. Nikt nie powinien
                                                    Ci mieć tego za złe, im więcej pytasz, tym prędzej się wszystkiego nauczysz.

                                                    Basiu, faktycznie masz "przeboje" ze swoją rodzinką, a ta "koleżanka"... co za
                                                    "typek", ale wiesz co, ja myślę, że ona ma w gruncie rzeczy mnóstwo kompleksów,
                                                    dlatego tak się zachowuje.

                                                    Imadoki, jak odeśpisz daj znać jak minęła pierwsza "nocka".

                                                    U mnie jakby czas zaczął przyspieszać, wczoraj zarezerwowałam już restaurację na
                                                    komunię dla mojej Ali, najgorsze jest to, że wszyscy z okolicznych parafii już
                                                    mają podane terminy komunii, a u nas mają podać dopiero 20 września !!! Wczoraj
                                                    od siostry, która przygotowuje dzieci, dowiedziałam się, że PRAWDOPODOBNIE
                                                    będzie to 23 maj, zadzwoniłam na głupia do upatrzonej wcześnie restauracji, i co
                                                    ??? Brak wolnych miejsc !! Zadzwoniłam do drugiej w kolejności i udało mi się
                                                    zaklepać wstępnie - tyle, że termin komunii nie potwierdzony na 100 %. Fajnie co
                                                    ?? Jak zmienią mi termin to chyba zrobię imprezkę w ogrodach na plebanii smilewink
                                                  • aleksa51 Poniedziałek! 07.09.09, 12:29
                                                    Huczusia jakiś obłęd! Słyszałam od szfagierki, że zamawiała lokal w styczniu i
                                                    omal nie złapałam się za głowę. Ale ty piszesz, że już brak lokali! Ręce opadają
                                                    co zrobiło się z duchowego wydarzenia dzieci...i smutne jest to, że jak się nie
                                                    dostosujesz to wszyscy patrzą jak na dziwadło i odstajesz od reszty...Ciekawe
                                                    jak moda ulegnie zmianą przez kolejne 4-5 lat. Sama nie wiem w której klasie
                                                    Madzia będzie szła do komuni bo jej rocznik jako pierwszy obowiązkowo zaczyna
                                                    naukę w pierwszej klasie jako sześciolatki. Moja kuzynka ma syna w wieku Madzi i
                                                    rok starszego i oni będą szli do szkoły razem! Dla niej to lżej biorąc pod
                                                    uwagę, że ma jeszcze córę w wieku Noelki...Ale ogólnie sama idea mi się
                                                    stanowczo nie podoba!
                                                    Alem się rozpisała i to nie o tym o czym chciałam.
                                                    Patite dziękuję za odpowiedź! Czytałam, że im "brzydsze" migdałki tym gorzej
                                                    boli. W związku z tym dobrze, że idę teraz je usunąć póki nie zaczął się sezon
                                                    choróbsk, bo zapewne urosłyby i zmalały może dopiero w następne lato, a może i
                                                    nie. Staram się nie myśleć o tym zbyt wiele. !6 (środa)idę do szpitala, 17 mają
                                                    je wyciąć (pod narkozą), myślę, że w piątek lub sobotę sama się wypiszę. Może
                                                    bym i sobie powczasowała dłużej ale obawiam się tego całego gimnastykowania z
                                                    karmieniem piersią Noelki, nie wiem czy będę miała warunki by ściągać pokarm,
                                                    nie wiem jakie będą warunki do karmienia jej w szpitalu...to mnie najgorzej
                                                    dręczy, a nie myśl o bólu. Jakbyś mogła to jeszcze mi napisz jakie były
                                                    zalecenia dla synka odnośnie np jedzenia, picia bo lekarze pracujący w tutejszym
                                                    szpitalu mają też prywatne gabinety i obawiam się, że ciężko będzie się coś
                                                    dowiedzieć pacjentce z "przychodni".
                                                  • patite aleksa 07.09.09, 12:56
                                                    dieta półpłynna, nic gorącego, kwasnego, ostrego i twardego. I
                                                    napisali że żadnych lodów. Chociaż kiedyś zalecali, nasza ordynator
                                                    zabroniła. Misiek w zasadzie od razu jadł to co zwykle, w ogóle
                                                    jakoś nie odczuł bólu, nawet nie narzekał na gardło.
                                                  • joannaa22 Re: aleksa 07.09.09, 16:26
                                                    Witajcie dziewczyny.
                                                    Alez sie wscieklam, wczoraj napisalam dosc sporo do Was i jakos nie zapisalo.
                                                    Trudno. Znowu jakis czas nie zagladalam, ale nie moge sie pozbierac po
                                                    przyjezdzie z Polski. Jakas dziwna jestem ale juz szukam biletow na kolejne
                                                    odwiedziny. Moj maz wciaz powtarza za nie ma na tyle kasy aby co 2 miesiace
                                                    jezdzic, a ja swoje. Juz bym chciala na Wszystkich Swietych pojechac. Wczoraj
                                                    ryczalam do poduszki jak dzieciak, i sama nie bardzo wiedzialam dlaczego. A to
                                                    ze nie ma przy mnie mamy, a przeciez nie zyje juz od 1996roku, a ze dzieci jej
                                                    nie znaja i ze nie bedzie mnie na grobach. Nie mam pojecia co sie ze mna dzieje.
                                                    Dzis juz jakos sobie wszystko sama probuje tlumaczyc i stwierdzilam ze polece
                                                    dopiero w marcu wyprawic Tomusiowi roczek. Trzeba wytrzymac, to byla nasza
                                                    decyzja mieszkac tak daleko od domu. Teraz tu jest moj dom. Dobra bo znowu mi
                                                    sie chce plakac, a musze zrobic nalesniki, bo synus ze szkoly wraca. Pozdrawiam
                                                    serdecznie i dziekuje ze jestescie, bo nawet mezowi tyle nie mowie. Papa
                                                  • aleksa51 Poniedziałek 07.09.09, 19:23
                                                    Joanna i tak jesteś dzielna kobieta! A chwile słabości może mieć każdy.
                                                    Dziewczyny pisałyście o weselach. My idziemy 26 września do kuzynki M.
                                                    Rozmawialiśmy niedawno o tym ile trzeba kasy naszykować. Myśleliśmy, że 500zł
                                                    ale wczoraj M rozmawiał z teściową i powiedziała, że 500zł to bardzo skromnie.
                                                    Ile dajecie? Jak ja wychodziłam za mąż 4 lata temu to była taka suma, która była
                                                    standardem, a poniżej której nie wypadało schodzić - 300. Wiem, że wszystko
                                                    poszło w górę i zastanawiam się jaka kwota jest to teraz?
                                                  • goska797 Re: Poniedziałek 07.09.09, 19:53
                                                    Joasiu dzielnie sie trzymasz, podziwiam.
                                                    Powiem Ci szczerze, że ja ostatnio też tęsknię za ojcem. Jest mi trudno w tej
                                                    pracy, ze staraniem o dziecko, jeszcze ten slub brata w sobotę.
                                                    A ja dziś przeżyłam strasznie nerwowy dzień. Poszłam do pracy i okazało się, że
                                                    dostane mega ochrzan od szefowej. W piątek przez pomyłkę wysłałam dokumenty
                                                    melkiem nie tam gdzie trzeba. Raczej podczepił mi się jeden adres więcej i ktoś
                                                    dostał nie potrzebnie. Szefowa ponoć w piątek szalała. Cały ranek strasznie
                                                    byłam zestresowana. Szefowa zwróciła mi uwagę, że zrobiłam błąd. Nie krzyczała
                                                    ale cały dzień mnie unikała i była surowa.
                                                    Boję się jutro pójść do pracy bo znowu coś się znajdzie i znowu dostanę
                                                    opierdziel. Strasznie mi ciężko. Staram się jak mogę ale jest taki bałagan
                                                    organizacyjny. Cały dzień dziś nie jadłam, głowa mnie strasznie boli. Nawet się
                                                    zastanawiam czy nadaje się do tej pracy. W sumie tez się zdziwiłam, że zrobiła
                                                    się taka afera, że ktoś dostał ten dokument nadprogramowo. Nie chcę myśleć co
                                                    będzie przy większej wpadce. Pewnie jutro się przekonam bo koleżanka zmalowała
                                                    jeszcze lepszy numer.
                                                  • imadoki Re: Poniedziałek 07.09.09, 20:50
                                                    Gosiu, głowa do góry. Pomyłki każdemu się zdażają, zwłaszcza na początku. Mi
                                                    też. Moja bezpośrednia szefowa jest młodsza ode mnie a do tego choleryczka. Ale
                                                    jak na razie dobrze mi sie z nią dogaduje. Jak przyszłam rano z nocki to nie
                                                    mogłam wcale zasnąć. Dopiero po południu udało mi sie przespać parę godzin.
                                                    Ciekawe jak będzie jutro. Miłej nocy dziewczyny
                                                  • goska797 Re: Poniedziałek 07.09.09, 22:01
                                                    Imadoki ja pracowałam 4 lata na noce na stacji paliw. Miałam podobny problem na
                                                    początku. Potem opcja była taka, że chodziłam spac po nocy o 9 a wstawałam o 14
                                                    max i znowu na noc. Dawałam radę, ale tez bywały dni kiedy padałam na maxa.
                                                    Generalnie wtedy nie wydawała mi się ta praca ciężka, teraz widzę, że była.
                                                    Naprawdę staram się nie przejmować i iść do przodu, ale ja szybko się poddaje i
                                                    tracę wiarę w swoje siły.Najgorsze, że odbija się to na moim zdrowiu.
                                                  • imadoki Re: Poniedziałek 07.09.09, 20:33
                                                    Aleksa, jak my dwa lata temu bralismy ślób to nikt nam 500 zł nie dał, maks 300.
                                                  • imadoki Re: Poniedziałek 07.09.09, 22:11
                                                    ślób... haha, analfabetyzm wtórny smile

                                                    Gosiu, nie martw sie tak tym wszystkim. Głowa do góry. U nas jak nasza szeforwa,
                                                    M, za bardzo wariuje to jej dziewczyny mówią, że jak nie przestanie to ją w
                                                    kiblu zamkną i zatarasuja drzwi. A jest czym smile Spokojnej nocy smile I spokojnego
                                                    dnia w pracy smile
                                                  • joannaa22 Wtorek 08.09.09, 21:47
                                                    Dziewczyny z tymi prezentami to jakas dziwna sprawa. My sie pobieralismy 2 lata
                                                    temu i prezenty byly bardzo rozne, wedlug mozliwosci. Np od mojej znajomej
                                                    dostalismy kaplet poscieli i pare recznikow i wiem ze duzo to nie kosztowalo. Mi
                                                    zalezalo aby byla a nie na prezencie, a od chrzestnych (malzenstwo) dostalam
                                                    400zl a dodam ze maja chyba ze 3 sklepy dobrze prosperujace. To wszystko jakies
                                                    dziwne jest ze wymaga sie jakies okreslone kwoty. To czy para mloda zapraszajac
                                                    gosci robi od razu bilans przychodow!? To samo dzieje sie z komuniami swietymi.
                                                    U mnie dzis taki fajny dzien, piekne slonce i od razu inne samopoczucie. Mam
                                                    ochote sprzatac i szykowac sie na zime (pranie poduszek i kocy). Zycze wszystkim
                                                    milego wieczorku no i udanych staranek wink
                                                  • iga.77 Srodek tygodnia 09.09.09, 12:06
                                                    Witam dziewczyny. Tak czytam o tych komuniach, weselach i az tak sie
                                                    przykro mi robi jak pomysle na ile to sie staly materialistyczne
                                                    przedsiewziecia. Taki troche biznes a nie duchowe przezycie czy
                                                    celebracja uczuc - tak jak to powinno byc... Ale coz, robi sie
                                                    troche jak na "zachodzie". Niedlugo zapomnimy co to wielkanoc i
                                                    bedziemy sobie rozdawac czekoladowe jajeczka zamiast sniadac
                                                    uroczyscie w rodzinnym gronie i dumac nad zmartwychwstaniem
                                                    Chrystusa. Nie zebym byla zbyt religijna, bo nie jestem, nawet nie
                                                    chodze do kosciola, ale wazna dla mnie jest trdycja i wartosci
                                                    rodzinne, a cos mi sie wydaje, ze to powoli w naszym spoleczenstwie
                                                    zanika. Tak sie sklada, ze religia ma wiele wspolnego z rodzina i
                                                    tradycja, bo od zawsze jedno z drugim szlo w parze, wiec wielka
                                                    szkoda, ze teraz bardziej licza sie prezenty i "pokazanie sie" niz
                                                    to co jest wazne w danym dniu. Ja nigdy nie zapomne mojej pierwszej
                                                    komunii, byl to jeden z piekniejszych dni w moim zyciu i ogromnie to
                                                    wszystko przezywalam, mimo, ze rodzinka byla scisnieta w jednym
                                                    malym pokoju i najlepszym prezentem jaki dostalam byl elektroniczny
                                                    zegareksmile
                                                    Wlasnie dlatego nie lubie wesel. Unikam ich jak ognia, co mi sie
                                                    udaje ostatnio, bo mieszkam zdala od rodziny i nie pamietam kiedy
                                                    ostatni raz bylam na weselu.....to chyba bylo 12 lat temu jak moja
                                                    kuzynka wychodzila za maz (ta co ma 4 dzieciaczkow)....Chociaz za
                                                    rok bedzie sie chajtal moj najblizszy przyjaciel (taki z
                                                    dziecinstwa) wiec nie chcialabym akurat tego ominac, ale mysle, ze w
                                                    jego przypadku nie bede sie przejmowala suma pieniedzy jaka mam mu
                                                    dac czy wartoscia prezentu....Ale gdybym miala isc na wesele kogos z
                                                    kim nie jestem zbyt blisko, jakiejs kuzynki czy dalszej znajomej to
                                                    bym sie po prostu wykrecila z tegosmile
                                                    Gosiu, praca sie za bardzo nie przejmuj. Predzej czy pozniej
                                                    zaaklimatyzujesz sie i wszystko bedzie gralo, zobaczyszsmile Teraz o
                                                    tym nie mysl tylko szykuj sie mentalnie na dobra zabawe na weselu
                                                    brata.
                                                    U mnie w szkole ciagle balagan. Pozmieniali nam sale (z powodu tego
                                                    wielkiego remontu) i nikt nie wie gdzie co jest...Przez to, ze
                                                    niektore przestrzenie sa wylaczone z obiegu trzeba sie niezle
                                                    nachodzic, zeby sie dostac w niektore miejsca. Komputery nie
                                                    wszedzie popodlaczane, nie ma na czym pisac, bo u nas sa wszedzie
                                                    tablice interaktywne (nie ma juz takich do pisania bialych lub
                                                    czarnych) wiec tam gdzie nie podlaczyli nie ma jak lekcji prowadzic.
                                                    Pozostaje nam wlasne cialo i improwizacja...obled! Poza tym dzwonki
                                                    nie dzialaja - trzeba ciagle sie pilnowac, zeby dzieciaki wypuscic
                                                    na czas.....Stolowka jest o polowe mniejsza, co tez jest duzym
                                                    problemem przy 1600 uczniow probujacych zjesc objad....Kuchnia nie
                                                    dziala, bo gaz nie podlaczony...och, moglabym tak wyliczac i
                                                    wyliczac. Poza tym od dnia pierwszego kilku nauczycieli jest
                                                    nieobecnych, co znaczy, ze mam troche bieganiny zeby wszystko
                                                    ogarnac. Dzieciaki tez nie ulatwiaja, bo od poczatku sa problemy z
                                                    paroma indywidualnosciamiwink Uff, czasem mysle, ze jakbym wrocila
                                                    uczyc do Polski to bym sie tam zanudzila... hahaha Ale nie narzekam,
                                                    bo niektorzy nie maja wcale pracy, poza tym trzyma mnie w edukacji
                                                    fakt, ze tyle jest ferii i wakacji. To jednak motywuje.....smile
                                                    Przez ten wyjazd do Polski troche zaniedbalam bieganie i mam zamiar
                                                    teraz oswiezyc te rutyne. Polecam wysilek fizyczny na codzienne
                                                    bolaczki i dolki wieksze lub mniejsze.
                                                    Uciekam teraz, bo moja przerwa dobiega konca. Dzieki ci Joasiu za
                                                    zyczenia udanych staranek, bo juz zapomnialam o tym, ze przeciez sie
                                                    staram, choc bezskutecznie...Wczoraj bylam w przychodni na cytologii
                                                    i pielegniarka pytala mnie o to, czy mam dzieci i jakos tak zaczelam
                                                    jej opowiadac o naszych problemach. Byla oprocz Was i lekarzy,
                                                    ktorzy mnie badali, pierwsza osoba, ktorej o tym opowiedzialam.
                                                    Dziwnie mi sie zrobilo jak uslyszalam wlasna historie. Chyba dotarl
                                                    do mnie rozmiar problemu. Smutno mi sie zrobilo...Ale dzis czuje sie
                                                    juz lepiej. Moze dlatego, ze aura dopisuje, lato wrocilo!
                                                  • jedynybasek5 Re: Srodek tygodnia 10.09.09, 16:18
                                                    U mnie dziś 1dc sad
                                                  • imadoki Re: Srodek tygodnia 10.09.09, 17:05
                                                    Naprawdę mi przykro, Basiu sad
                                                  • 0_joasia79 Re: Srodek tygodnia 10.09.09, 21:46
                                                    Basiu głowa do góry wink
                                                    Imadoki jak tam nowa praca? jeżeli możesz zdradź na czym polega?
                                                    Miałam napisać conieco po powrocie z Zakopanego ale nie miałam weny
                                                    do kompa i jakoś tak zeszło...
                                                    Weekend nam się udał mimo że pogoda niestety nie dopisała.W piątek
                                                    byliśmy w aquaparku.Długo musiałam mojego M namawiać żebyśmy tam w
                                                    ogóle poszli, ale jak już tam byliśmy to miał taki ubaw że nie
                                                    chciał wychodzić. Skakał po schodach jak sarenka byleby jak
                                                    najwięcej razy pozjeżdżać. Takiego uśmiechu w jego oczach dawno nie
                                                    widziałam...
                                                    W sobotę powędrowaliśmy do "Doliny Pięciu Stawów Polskich".
                                                    maszerowaliśmy 3/4 drogi w deszczu ale najważniejsze że już na
                                                    górze zaświeciło słonko. Piękne są te nasze góry- polecam tym
                                                    którzy jeszcze nie byli.Ja należę do osób które wolą wypoczywać
                                                    czynnie. Psychicznie wypoczęłam na maxa. Buty miałam wygodne ale
                                                    niestety pęcherz też się znalazł. W niedzielę msza na Krzeptówkach
                                                    zakupy na Krupówkach jakiś obiad jeszcze w Zakopanem i trzeba było
                                                    wracać... Ale na pewno jeszcze nie raz tam pojadę...
                                                    Pozdrawiam...
                                                  • jedynybasek5 Re: Srodek tygodnia 11.09.09, 10:26
                                                    Ja tak tylko na chwilke wink
                                                    Dziewczyny wczoraj złapałam doła, dzisiaj już trochę lepiej, ale wkurzam się na siebie, bo wszędzie czytam, że kiedy pragnie się dziecka , pragnie się zajść w ciążę to nie powinno się o tym myśleć, bo blokada psychiczna jest gorsza niż fizyczne. Tylko dziewczyny powiedzcie mi JAK??? jak można nie myśleć o czymś takim, skupić się na czymś innym... ja tak nie potrafię. zawsze byłam taka , nawet jako dziecko,że jak czegoś bardzo chciałam, to potrafiłam myśleć o tym dzień i noc, tak intensywnie jakby miało to sprawić, że wymarzona rzecz nagle się ziści obok mnie. teraz... widzę że duzo się nie zmieniło, a tu nagle wszędzie słyszę "nie myśl, nie nastawiaj się, zapomnij". Czytałam ostatnio wypowiedź jakiegos lekarza, który stwierdził "kochajcie się a nie róbcie dzieci". To wszystko bardzo mądre, przyznaję 100% rację, tylko JAK TO ZROBIĆ? przecież nie zacznę czytać książki podczas przytulanek big_grin Oczywiście nie jest tak że kochamy się tylko wtedy kiedy jest możliwośc poczęcia, ale zawsze gdzieś tam z tyłu głowy czai sie taki chochlik i mówi "a może się teraz uda". zawsze taka podswiadoma nadzieja. Poradźcie coś bo zwariuję .

                                                    ps. Joasia na pęcherze polecam plastry Compeed. w zależności od miejsca na które chcesz przykleić (mają różne kształty) kosztują od 16- 20 kilku złotych, to drogo, ale są bardzo dobre. Ja kupiłam żeby jakoś przeżyć ten ślub na własnych nogach winka propos ślubu, miała być mała uroczystośc a okazało się , że bedzie impreza nawet do północy w lokalu. O czym raczono nas powiadomic jak już miałam kupione ciuchy, kilka dni temu. gdybym wiedziała, że szykuje się większa impreza to pewnie kupiłabym co innego. ale przynajmniej bedę się dobrze czuła, bo ukochane spodnie big_grin
                                                  • iga.77 Piatek :) 11.09.09, 11:33
                                                    Czesc wam. Basiek, powiem ci, ze owszem nie warto jest sie zbyt
                                                    nastawiac, obsesyjnie wyliczac dni, denerwowac kazdym
                                                    niepowodzeniem....bo to tylko prowadzi do frustracji i stresu, a to
                                                    dla ogolnego zdrowia nie jest dobre.
                                                    Ale z drugiej strony nie wierze, ze to czy sie denerwujesz mniej
                                                    czy wiecej ma tak na prawde wplyw na plodnosc. Moze jesli stres jest
                                                    ekstremalny i hamuje owulacje, rozregulowywuje cykl, ale to sie nie
                                                    zdarza czesto. Ogolnie mysle, ze nie ma zwiazku miedzy plodnoscia a
                                                    naszymi dolami. Gdyby tak bylo to juz dwano bylabym w ciazy, bo
                                                    przez pierwsze 1,5 roku staran stresu nie mialam w ogole, duzo
                                                    wakacji i zajmowania sie soba, potem jak juz sie pojawily problemy
                                                    to nawet rezygnowalam ze staran na jakis czas, a mimo to ciazy nie
                                                    bylo, bo oczywiscie przyczyna mojej nieplodnosci (i jak sadze
                                                    wiekszosci) jest bardzo fizyczna i nie wazne ile sie bede
                                                    wyluzowywac - luz nie odblokuje mi jajowodusmile Tak samo jest w innych
                                                    przypadkach. A jesli przyczyny lekarze nie znaja to zwalaja na
                                                    stres. Gdyby tak bylo to np.kobiety gwalcone nie zachodziy by w
                                                    ciaze, co nie? Popatrz tez na to forum - przeciez wiekszosc z
                                                    forumowiczek jesli jeszcze nie jest to chce byc w ciazy i jednak
                                                    mimo tego, ze chca tego bardzo i czekaja, licza, mysla o upragnionej
                                                    dzidzi to cale szczescie udaje im sie i to czasem bardzo szybko.
                                                    Ja jeszcze zanim sie zaczelam starac to pytalam ginekologa jaki
                                                    wplyw na zaciazenie i wczesna ciaze ma stres, bo pracuje w szkole i
                                                    stres jest dla mnie codziennoscia. Odpowiedzial bardzo krotko: nie
                                                    ma wplywu. I ja wierze w jego slowa.
                                                    Poki co, Basiu, staraj sie nie myslec o @ jak o porazce, nie
                                                    staracie sie jaszcze bardzo dlugo. Niech seks zawsze bedzie dla
                                                    ciebie seksem a nie prokreacja. Najlepiej jest zajac sobie czas tak,
                                                    zeby nie miec czasu na rozmyslenia - wtedy zanim sie obejrzysz
                                                    zobaczysz pozytywny wynik testu ciazowegosmile
                                                  • jedynybasek5 Re: Piatek :) 11.09.09, 14:54
                                                    Iga nawet nie wiesz jak bardzo mnie pocieszyłaś!!! od razu zrobiło mi się lżej, bo doszłam do wniosku, ze z moim nastawieniem to nigdy nie zajdę w ciążę smile Dziękuję Ci bardzo za tego posta!!!
                                                  • iga.77 Re: Piatek :) 12.09.09, 12:03
                                                    Basiu, do uslug. Fajnie, ze nastroj juz masz lepszy.
                                                    A ja zaczelam weekend bardzo leniwie....smile Teraz popijam sobie kawke
                                                    zbozowa i przegladam internet. A co u was?
                                                  • jedynybasek5 Poniedzielnik 14.09.09, 09:57
                                                    Witam dziewczynki smile
                                                    Weekend minął w miarę ok, szczególnie że nasi wczoraj zdobyli złoto big_grin była też u mnie znajoma ze szkoły, fajna dziewczyneczka, i zauważyłam, że ma świetną grzywkę. Ja też zawsze chciałam mieć, ale jeszcze zaden fryzjer nie zrobił mi tak jak sobie wymarzyłam. więc wczoraj wiele nie myśląc wzięłam nożyczki w dłoń.... i ? Efekt bardziej niż zadowalający big_grin jestem przezadowolona z mojej nowej grzyweczkismile i parę złociszy w kieszonce też się znajdzie.
                                                    We środę jedziemy do tej szczytnej naszej. już mam skompletowany strój, dokupiłam sobie wczoraj śliczną , taką lekko połyskującą bluzkę w kolorze czerwonego wina, idealnie pasującą do butówsmile a jeszcze tylko dzisiaj muszę odebrac spodnie od krawcowej ze skracania bo okazuje się że mam za krótkie nóżki jak na dzisiejsze standardy modowe hihismile A co tam jeszcze u Was? mam nadzieję, że sprawy jakos się kręcą w dobrym kiedrunku? Imadoki, Gosia? jak tam żyjecie? Patite a co u Ciebie? my mamy jakis podobny staraczkowy staż chyba prawda? coś koło pół roczku.
                                                    Pozdrawiam wszystkie dziewczyny , do napisanka!!!
                                                  • aleksa51 Re: Poniedzielnik 14.09.09, 11:01
                                                    cześć dziewczyny! Dziś w nocy maluchy zrobiły mi sześć pobudek. W końcu przy
                                                    ostatniej zapytałam M kiedy to ja w końcu idę do tego szpitala?
                                                    Do tego prawdopodobnie dostaję pierwszy po porodzie okres...a jeszcze mi nie
                                                    potrzebny!
                                                  • 0_joasia79 Re: Poniedzielnik 14.09.09, 15:01
                                                    Witajcie dziewczyny... Ja wczoraj przechodziłam jakis kryzys. Mój
                                                    mąż usnął a ja siedziałam przed kompem i szukałam różnych rzeczy w
                                                    necie natknęłam się na informacje o PCOS i jakoś tak mi się zrobiło
                                                    źłe, kiedyć gin wspominała o tym że mogę mieć ale nie wszystkie
                                                    objawy mam i moje są trochę inne. A ja sobie zaczęłam wkręcać że co
                                                    będzie jak jednak mam... i dlaczego akurat ja. Pomyślałam sobie ze
                                                    jestem beznadziejna jakaś bo stoję w dziwnym miejscu w życiu, mam
                                                    30 lat nie mam pracy, nie wychodzi nam z dzieckiem trochę mi się
                                                    przytyło... Ach mówię Wam jak się poryczałam. Sorki że smędzę i
                                                    obnażam się przed Wami ale Wy jesteście takimi wirtualnymi
                                                    przyjacółkami. Z nikim o takich rzeczach nie gadam bo mi wstyd.
                                                    Kiedyś byłam pewną siebie nastolatką i nie wiem gdzie moja pewność
                                                    siebie i samoocena uciekły... Czasy takie chyba... pogoń za kasą!
                                                    Ach dziewuszki dobrze że Was mam wink
                                                  • goska797 Re: Poniedzielnik 14.09.09, 21:56
                                                    Joasiu nie martw się każdy ma gorszy okres.Czasami takie dni są potrzebne.
                                                    Ja niby mam pracę ale czuje się jak intruz. Nie potrafię się wgryźć zupełnie w
                                                    ekipę. To nie są ludzie,z którymi chciałabym się zaprzyjaźnić. Dzisiaj syn
                                                    szefowej jawnie się ze mnie śmiał przy wszystkich. Faktem jest, że zadałam
                                                    głupie pytanie ale stresuje się przy nim. Nie wiem jak się zachować bo traktuje
                                                    mnie z góry, albo jak przysłowiowa blondynkę mimo, że nawet ze mną nie
                                                    rozmawiał. (zapytałam jak ma na nazwisko).Wiem głupie ale dostałam zaćmienia,
                                                    poza tym brało mnie przeziębienie, byłam zmęczona po weekendzie. On zamiast
                                                    obrócić to w żart pow do wszystkich śmiejąc się "straszny obciach". Zastanawiam
                                                    się czy się nie zwolnić.
                                                    O dziecku już nie wspomnę. Po ostatniej inseminacji straciłam nadzieję. Widzę,
                                                    że nic się nie da z nami zrobić. Przestałam myśleć o dzieciach, uciekam przed
                                                    nimi. Nic się nie układa jakbym chciała. Jestem zła na siebie bo widzę jaka
                                                    jestem beznadziejna, jak sobie nie radzę.
                                                  • aleksa51 wtorek 15.09.09, 11:10
                                                    goska ty poprostu trafiasz na beznadziejnych ludzi. Jeśli przemyśleć sprawę to
                                                    twoje pytanie wcale głupie nie było - nie zawsze syn ma nazwisko takie jak
                                                    matka, a ty nie musisz znać historii ich rodziny.
                                                    Mam nadzieję, że jednak ci się ułoży po twojej myśli.
                                                    Ja jutro idę do tego szpitala, a pojutrze mają mi usunąć migdałki. Mam nadzieję,
                                                    że się wyśpię i szybko dojdę do siebie. I jak na złość teraz ta @, która ciągle
                                                    zaczyna się brązowym plamieniem i nie wiem czy taka do końca będzie czy może się
                                                    rozkręci i to w najmniej odpowiednim momencie...Żeby już było po wszystkim.
                                                  • iga.77 Re: wtorek 15.09.09, 11:44
                                                    Joasiu, masz prawo dolowac sie i to jest zupelnie normalne. Czasem
                                                    tak jest, ze czujemy sie do niczego. Tez tak mam. Nie raz to mi sie
                                                    nastroj tak waha, ze widze w sobie objawy depresji....A potem jakos
                                                    samo przechodzi i jest lepiej....a potem znow cos spowoduje, ze
                                                    mysli sprowadzaja sie do jednego....Wczoraj mialam dobry dzien, ale
                                                    np. w piatek czy czwartek dzieciaki tak mi daly popalic, ze o maly
                                                    wlos sie nie poplakalam w szkole....I takie momenty sprawiaja, ze
                                                    sie wlasnie czuje jak ostatnie zero. Wiesz, dobrze jest znalezc
                                                    sobie jakis zloty srodek. Czy to kawka z przyjaciolka, czy
                                                    zakupy...Dla mnie dobrym sposobem jest bieganie, czasem jakis dobry
                                                    obiadek czyni cuda (jesli moge cos przelknac przez lzy), dobry film,
                                                    przytujenie sie do mojego P, rozmowa z nim. A czasem nic nie pomaga
                                                    i musze sie wyspac zeby nowy dzien sie zaczal i wtedy jest nadzieja,
                                                    ze bedzie lepszy.....

                                                    Gosiu, wiesz, powiem ci jedno: nie ma glupich pytan, sa tylko glupie
                                                    odpowiedzismile Nie przejmuj sie glupimi ludzmi, bo nie sa tego warci.
                                                    Traktuj prace jak prace - odwalasz swoje i tyle. Przyjazni tam
                                                    szukac nie musisz. Ciezko tak, ale jak sie skupisz na pracy, nie na
                                                    relacjach, to moze im sie odmieni. Ci ludzie, jak widze po twoich
                                                    opisach, sa jak sepy.... tak jakby celowo czyhali na ciebie, zeby
                                                    cie zranic. I jak widza, ze zrobili ci przykrosc to sie ciesza, to
                                                    dla nich takie paliwo, zeby brnac i szukac okazji do kolejnego
                                                    glupiego tekstu, wytkniecia bledu itp. Ale tak na prawde to oni sa
                                                    slabi, malostkowi i niewiele warci. Podreperowuja sobie toba swoje
                                                    wlasne poczucie wartosci, zamazuja wlasne kompleksy. zaloze sie, ze
                                                    w pojedynke skulili by po sobie ogony. Tacy sa madrzy w grupie, bo
                                                    to taka grupa wsparcia, klika. Na wymioty mi sie zbiera jak mam z
                                                    takimi do czyninia. Probuj ich ignorowac. Pamietaj, ze w koncu
                                                    zostalas wybrana na stanowisko, chcieli cie w tej pracy,
                                                    przynajmniej szefowa chciala, wiec nie pozwol sobie na jakies
                                                    uczucie, ze jestes mniej warta czy mniej zdolna, bo gdyby to byla
                                                    prawda to bys tej pracy nie dostalasmile Uszy do gory, teraz moze byc
                                                    tylko lepiej, nie poddawaj sie za wczesnie! Nie daj tym nizszym
                                                    formom zycia tej satysfakcji! nie daj im wygracsmile

                                                    Aleksa! Mam nadzieje, ze twoje wyciananie przejdzie gladko i
                                                    bezstresowo. Wracaj do nas szybko!
                                                  • huczusia Re: wtorek 15.09.09, 12:32
                                                    Cześć !

                                                    Czas płynie jak szalony, na nic nie mam czasu, w pracy znowu zaczyna być
                                                    "gorąco". Pracuję tu już 10 lat i może ze 2 lata (w sumie) było spokojnie. A tak
                                                    to już nas 2 razy na 100% nas sprzedawali (łącznie z rozmową z nowym
                                                    pracodawcą), ze trzy razy przymierzali się, żeby nas zlikwidować, a teraz
                                                    jeszcze rząd nam dokopał, bo postanowił, że wprowadzi zakaz akwizycji, a jak nie
                                                    ma sprzedazy, działu sprzedaży tym bardziej nie ma...
                                                    Moje dziewczynki trochę zasmarkane, mąż również - tylko ja jak ten "terminator"
                                                    smile)))

                                                    Gosiu, nie martw się, dokładnie tak jak powiedziała Iga - trzeba iść do pracy i
                                                    robić swoje, nie przejmować się głupimi uwagami. Ja myślę, że z czasem wszyscy
                                                    zauważą, że jesteś dobra w tym co robisz i znikną z twarzy "półuśmieszki" smile

                                                    Joasiu - każda z nas ma podobne "dołki", ja miesiąc temu miałam taki dołek na
                                                    maksa pod tytułem "jestem nieatrakcyjna, jestem mamą, ale już nie jestem
                                                    kobietą, nikt mnie nie kocha i nie docenia..." Świrowałam przez 2 dni i wreszcie
                                                    zadzwoniłam do mojej przyjaciółki (do Gdyni smile), a Ona jak zawsze potrafi
                                                    ustawić mnie "do pionu".

                                                    Aleksa - trzymam kciuki, za bezbolesny zabieg i za to, żebyć sobie "odpoczęła" i
                                                    się wyspała.
                                                  • 0_joasia79 Re: wtorek 15.09.09, 14:35
                                                    Dziękuję Wam dziewczyny, kochane jesteście...
                                                    Gosia, hienami się nie przejmuj, nie warto sobie targać nerwy na
                                                    jakieś głupoty...
                                                  • joannaa22 Re: wtorek 15.09.09, 21:24
                                                    Wiajcie dziewczyny. Tak was podczytuje ale jakos malo czasu na napisanie czegos.
                                                    Czas strasznie szybko plynie, a ciagle cos do zrobienia.
                                                    Bylam u siebie w pracy odwiedzic moich podopiecznych, a na wejsciu atak szefa
                                                    "dlaczego nie ma cie w pracy!" Ja stoje jak wryta i tlumacze ze wracam w marcu,
                                                    na co on ze ma w papierach ze we wrzesniu. Ja mam dokumenty i musze im zaniesc.
                                                    Goska tak latwo sie pisze "nic sie nie martw" ale ile latwiej byloby gdyby
                                                    relacje ze wspolpracownikami sa dobre i mile. Tak jak pisza dziewczyny rob swoje
                                                    i staraj sie byc najlepsza w tym co robisz, a bedzie dobrze.
                                                    Joasiu ja sama mam takie dolki ostatnio dosc czesto. Ostatnio nie uklada mi sie
                                                    z mezem. Krzyczy na mnie o pierdoly: ostatnio taka zrobil mi awanture za to ze
                                                    zatrzasnelam klucze w domu i musialam czekac na mojego brata 20 minut. Nic sie
                                                    nie stalo moglam isc z malym na spacer przeciez...
                                                    maly sie obudzil cdn smile
                                                  • imadoki Re: wtorek 15.09.09, 22:16
                                                    Widzę że tu jakaś epidemia tych dołów. I jakoś mi się tak lżej na sercu zrobiło
                                                    jak się dowiedziałam, że nie ja jedna się tak dołuję. W przyszłym tygodniu mamy
                                                    wizytę na Polnej i się wszystko rozstrzygnie. Już nie mam siły o tym myśleć. O
                                                    tyle dobrze że w pracy dobrze. Mnie o dziwo wszyscy od razu zaakceptowali. Nawet
                                                    w sobotę byliśmy razem w barze, 19 osób z różnych zmian. Oj działo się działo. A
                                                    ja myślałam że jestem za stara na chodzenie po barach. A tak świetnie się
                                                    bawiłam i wróciłam do domu po północy lekko chwiejnym krokiem tongue_out Miłego wieczoru
                                                    dziewczyny smile
                                                  • patite Re: wtorek 15.09.09, 23:23
                                                    dziewczyny, u mnie tak nijako... chyba faktycznie jesienne dołki
                                                    dopadają wszystkich. tydzień temu miałam z moim mężem jakąś aferę,
                                                    po której się prawie cały weekend nie odzywaliśmy... I mimo że mój
                                                    mąż jest naprawdę super facetem, bo ciężko pracuje, daje mi mega
                                                    poczucie bezpieczeństwa, bardzo dużo zajmuje się młodym, spełnia
                                                    moje zachcianki, gotuje nawet... to czasem mnie dopada jednak taki
                                                    nastrój, że już nie jestem właśnie kobietą, że jestem matką i
                                                    żoną... i smutno mi jakoś... uwielbiam imprezy ze znajomymi tak samo
                                                    jak wypad do kina z mężem, ale te imprezy mi dają jakiś taki mega
                                                    pozytywny ładunek... a tak nie powinno być , bo ten ładunek powinnam
                                                    dostać jako kobieta od mojego męża, nie wiem czy rozumiecie o co mi
                                                    chodzi... whatever
                                                    jakoś to przegadaliśmy i pewnie jeszcze obydwoje musimy nad tym
                                                    popracować.
                                                    Mój mały jest chory, pewnie niestety z przedszkola coś przyniósł...
                                                    ja tez mam dziś 37 i mega ból głowy... dodatkowo mam mega wysypkę na
                                                    twarzy, nie powinnam się ludziom na oczy pokazywać, byłam u
                                                    dermatologa - chciała mi dać antybiotyk ale ponieważ planuje ciąże
                                                    to nie chciałam i mam jakąś furę specyfików, zobaczymy czy
                                                    zadziałają. No i kibluję w domu czego nie nawidzę, mam poczucie że
                                                    do żadnej pracy się nie nadaję... ja to jestem stworzona do wiecznej
                                                    nauki... brak mi wiary we własne siły, bo mam takie poczucie że
                                                    nigdy nie będę wybitna tylko zawsze jakaś taka średnia uncertain
                                                    no to wam się wygadałam
                                                    czy mozna mieć owulację w 10-11 dc?
                                                    przy cyklach 26-27 dniowych, e dupa nie nastawiam sie na nic, to
                                                    ostatnia próba przed przerwą, potem do końca roku antykoncepcja.
                                                    no to zmiatam przytulić się do męża, bo jutro o 7 pobudka, idę po
                                                    numerki do przychodni.
                                                    za wasze doły trzymam kciuki, żeby szybko przeszły big_grin causy!
                                                  • joannaa22 Sroda 16.09.09, 08:43
                                                    Jak juz pisalam wczoraj wrocilam aby wam dokonczyc. Tomus sie kula po podlodze a
                                                    ja mam chwilke. Dziewczyny wczoraj poznym wieczorem zakupilam bilety lotnicze do
                                                    Polski na koniec lutego. Tomek konczy roczek 6 marca i cala rodzinka w Polsce
                                                    dlatego zdecydowalam ze polecimy. Stwierdzilam ze musze cos ze soba zrobic bo
                                                    tylko narzekam ze jestem gruba ze nieatrakcyjna. A zachowanie meza wcale mi w
                                                    tych dolkach nie pomaga. Dlatego stwierdzilam ze musze sie wziac za siebie i
                                                    dzis zaczynam ide na basen na aerobik we wodzie i tak bedzie co tydzien. NIe mam
                                                    za wiele kasy dlatego zawsze mowilam ze moge sama w domu ale nie mam tyle silnej
                                                    woli. Skoro moj maz ma na piwka to ja mam na basen. Moj maz jest na etapie
                                                    oszczedzania i strasznie mnie to wkurza. NIe dlatego ze chce cos odlozyc tylko
                                                    to ze wszedzie widzi niepotrzebne wydatki. Aj szkoda gadac. Znalazlam serie
                                                    cwiczen na brzuch ktorwe bede robic w domu i ten aerobik i jestem pewna ze
                                                    jesienne dolki same odejda. A z mezem jakos sobie poradze. Wlasnie mu oznajmilam
                                                    ze nasze dzieci maja 2 rodzicow i jak wstawanie w nocy ma nalezec tylko do mnie
                                                    to ja juz nie chce kolejnych dzieci. On jest strasznie cwany twierdzi ze chodzi
                                                    do pracy i wstawac nie bedzie , a ja juz mu pokazalam ze bedzie. Jednej nocy
                                                    poprostu mu oznajmilam ze maly chce jesc i ma zrobic mleko. Wstal zly ale zrobil
                                                    i teraz juz wstaje raz. Jestem okropna czasem ale nie dam sie i trzeba sobie
                                                    czasem poradzic w taki ostry sposob. Strasznie mnie tylko boli to ze powiedzial
                                                    mi ze wcale nie zaluje ze tak na mnie nakrzyczal a te klucze. Zasluzylam sobie i
                                                    on sie nie zmieni. Tylko ja w chorym zwiazku zyc nie mam zamiaru, bo tylko
                                                    dzieci na tym traca.
                                                    Aj szkoda gadac dziewczyny mam dzis wene moglabym pisac i pisac a to i tak nic
                                                    nie da. Musze leciec robic sniadanko i szykowac syna do szkoly. Caluje was mocno
                                                    i dziekuje ze jestescie. Papa
                                                  • 0_joasia79 Re: Sroda 16.09.09, 10:53
                                                    Asia, nie wiem jaki masz tym budowy ale conieco jest tutaj na
                                                    brzuszek i z tego co wiem to są to skuteczne ćwiczenia
                                                    www.youtube.com/watch?v=CkTOExIiOHo
                                                    Jeżeli Cię to "pocieszy" to faktem jest że ja zmoim mężem też mam
                                                    ostatnio nieciekawie. Nie pracuję wiec ma powody żeby ode mnie
                                                    więcej wymagać ( to jakieś chore bo i tak robię dużo więcej niż
                                                    wtedy kiedy pracowałam). Kiedyś pomagał mi sprzątać w domu-
                                                    na;leżało do niego odkurzanie-tylko. Teraz tego nie robi, mało tego
                                                    więcej bałagani...Jakby na złość, żebym miała więcj zajęcia. Żeby
                                                    chociaż mi nie utrudniał ale nie... jeszcze do tego potrafi do mnie
                                                    krzyczeć. Muszę koniecznie znaleźć jakąś pracę bo z dnia na dzień
                                                    czuję się nic nie warta. My nie mamy jeszcze dzieci, wszyscy do
                                                    okoła mówią że zmienia się świat jak przychodzą na świat dzieci i
                                                    że jeżeli przed dziećmi nie jest dobrze to później będzie jeszcze
                                                    gorzej. Czasami się zastanawiam że może to i dobrze że ICH nie
                                                    mamy... sad Martwi mnie też że potrafimy nawet do siebie
                                                    przeklinać...
                                                  • aleksa51 Piątek 18.09.09, 17:08
                                                    Witam was obolała. Wczoraj pod narkozą usunęli mi te migdałki. Podobno
                                                    brzydactwa. Wczoraj czułam się fatalnie, wiele razy zwracałam krwią. Na
                                                    szczęście dawali mi leki przeciwbólowe jak już nie mogłam mówić. Nie jestem
                                                    zbytnio na siłach więc planowałam poprosić o wypis jutro ale około 13 M
                                                    zadzwoniż, że Nelusia ma gorączkę. Poszłam więc do ordynatora i dziś się
                                                    wypisałam. Między innymi nie wolno mi dźwigać. A co M zrobił po powrocie?
                                                    Pojechał na działkę, podobno na godzinkę ale zawsze jak tak mówi to wraca po
                                                    conajmniej trzech godzinach...A ja poszłam do teściowej i poprosiłam o użyczenie
                                                    ketonalu, może zaraz będę mogła lżej przełykać - bezboleśniej.
                                                  • 0_joasia79 Re: Piątek 18.09.09, 17:40
                                                    Matko, Aleksa uważaj na siebie kobieto... Jak napisałaś jak Cię
                                                    boli to od razu ja poczułam ból...
                                                  • huczusia Re: Piątek 18.09.09, 20:00
                                                    Aleksa, trzymaj się kochana.
                                                    A mówią, że usuniecie migdałków to bezbolesny zabieg... I zagoń M.
                                                    do pomocy, Ty miałaś "odpoczać" w szpitalu ! Trzymam kciuki za
                                                    Ciebie i Noelkę, życzę dużo zdrówka.
                                                  • vivianna_82 Re: Piątek 19.09.09, 09:54
                                                    Dziewczyny, nie mam pojęcia co u Was! chyba z miesiąc mnie tu nie było... 3
                                                    tygodniowy urlop (było SUPER!!! i minęło mega-szybko!), wróciliśmy w
                                                    poniedzialek późnym wieczorem, ale zaraz w środe pojechaliśmy do teściowej,
                                                    wróciliśmy w czwartek, wczoraj zakupy itp, dzisiaj wieczorem znajomi
                                                    przychodzą... nie mam się kiedy ogarnąć Dobrze że torby już puste, ale pranie to
                                                    chyba z miesiąc będe robic wink
                                                    z ostatniego posta wywnioskowałam tylko, że Aleksa po zabiegu migdałkowym?
                                                    zdrówka kochana! żeby nie bolalo życzę!!!

                                                    postaram się teraz częściej do Was zaglądać i pisać coś w miarę regularnie!
                                                  • arabeska5 Re: Sobota 19.09.09, 12:32
                                                    Witajcie Dziewczyny,
                                                    wieki mnie tu nie było. Czasami Was podczytywałam, ale niestety bardzo rzadko.
                                                    Imadoki i Gosia, gratuluję nowych prac.
                                                    Za wszystkie staraczki jak zwykle trzymam kciuki.
                                                    Aleksa, wracaj szybciutko do zdrowia i życzę Ci, aby szybciutko ustąpi ten ból
                                                    po wycięciu migdałków.

                                                    A teraz napiszę trochę co u mnie...
                                                    ?obecnie jestem w 30tc. Spodziewamy się dwóch córeczek. Wczoraj miałam
                                                    szczegółowe badanie usg. Dziewczynki bardzo podobnie się rozwijają. Jedna waży
                                                    1550g, a druga 1620g.
                                                    Oczywiście przez cały czas nie było słodko. Byłam w szpitalu na trzydniowej
                                                    obserwacji. Jeden mało kompetentny lekarz nastraszył mnie skracającą się szyjką
                                                    macicy. Na szczęście w szpitalu nie potwierdziła się ta diagnoza, ale na wszelki
                                                    wypadek mnie zostawili. Dobrze, że tam trafiłam dzięki temu poznałam szpital, w
                                                    którym zamierzam rodzić.
                                                    W przyszłą środę kończymy z mężem zajęcia w szkole rodzenia. Bardzo wiele się
                                                    tam dowiedzieliśmy, co sprawiło, że jesteśmy spokojniejsi jeśli chodzi o opiekę
                                                    nad dzieciaczkami. Choć i tak wszystko wyjdzie w praktyce, ale ogólnie
                                                    oswoiliśmy się z tematem, że zostaniemy rodzicami wink

                                                    Wyprawka jest już prawie na ukończeniu, nie mamy tylko większych sprzętów czyli
                                                    łóżeczek z pościelą i wózka, ale niedługo i to skompletujemy.

                                                    Jeśli chodzi o niedogodności związane z ciążą to jak na razie największe
                                                    problemy mam ze spaniem i zajęciem odpowiedniej pozycji w łóżku sad Jak bym się
                                                    nie położyła to jest źle.

                                                    Ogólnie nie jest źle i cieszę się, że niedługo zobaczę moje córunie.

                                                    Pozdrawiam serdecznie.


                                                  • abi19822 Re: Sobota 19.09.09, 19:23
                                                    Cześć Kobitki!
                                                    Dawno mnie tu nie było, podobnie jak arabeska Was podczytywałam ale z pisaniem
                                                    to zawsze mało było czasu. Teraz praktycznie wszytko mamy już przygotowane więc
                                                    będzie trochę luzusmile zostało mi tylko poprasować troszkę ciuszków dla Malutkiej,
                                                    ale to już pestka!

                                                    Aleksa dużo zdrówka życzę, wracaj szybciutko do formy i dbaj o siebie! Niech M
                                                    Ci więcej pomaga! A jak tam Nelusia? dalej gorączkuje? musisz teraz uważać żeby
                                                    czegoś od niej nie podłapać, tego Ci jeszcze teraz by brakowało! Trzymaj się!

                                                    Gosi ludźmi w pracy się nie przejmuj, rób swoje a z czasem Ty ich bardziej
                                                    poznasz i oni Ciebie! Będzie dobrze!

                                                    Vivi szybciutko Wam zleciały te trzy tygodnie! super że odpoczęliściesmile Witaj z
                                                    powrotemsmile

                                                    u mnie leci 34 tyd, kurcze ale ten czas szybciutko ucieka! coraz bardziej widzę
                                                    przed sobą widmo porodu, powiem szczerze że zaczynam mieć niezłego pietra, boję
                                                    się i to bardzo! sama nie wiem czego, po części bólu, no i żeby wszystko poszło
                                                    dobrze... koszmarów jeszcze na ten temat nie mam ale i tak w nocy nie mogę spać,
                                                    przeszkadzają mi nocne wędrówki do wc no i ból kręgosłupasad ma prawo mnie boleć
                                                    bo przytyłam już z 17 kgsad kurcze a gdzie koniec?! kiedy ja to zrzucę...???!!!
                                                    kilogramy nie są najważniejsze, byle Mała była zdrowa ale sobie sama nagrabiłam
                                                    tego tłuszczyku i jestem na siebie o to zła! wrrrr

                                                    Malutka wczoraj na wizycie ważyła 2700smile gin mówi że będzie z niej pokaźna
                                                    kobitkasmile prorokuje wagę urodzeniową około 4 kg! szok, mam nadzieje że będzie
                                                    choć troszkę mniejsmile

                                                    to pokrótce co u mniesmile

                                                    pozdrawiam Was cieplutko!
                                                    abi
                                                  • goska797 Re:Niedziela 20.09.09, 19:49
                                                    Witajcie!
                                                    Dziewczynki ciesze się bardzo, że Wasze maleństwa tak super się chowają i nie
                                                    długo już je zobaczycie.
                                                    Ja utknęłam w pracy. Chyba powoli zaczyna mi się podobać, ale jak to u mnie bywa
                                                    "lepiej nie zachwalać dnia przed zachodem słońca". Zobaczymy co będzie jutro.
                                                    Niestety mam też złą wiadomość. Otóż po tej ostatniej inseminacji mięliśmy
                                                    powtórzyć badania. U mnie wszystko dobrze ale u mojego M tragedia. Żołnierzyków
                                                    po leczeniu w kwietniu mięliśmy 15 mln teraz jest ich 2mln 200. Nie mamy szans
                                                    aby podejść teraz do inseminacji. Wyniki są tragiczne jakbyśmy zaczynali
                                                    wszystko od nowa. Chyba naprawdę nie mamy szans na dziecko. Nie wiem co będzie.
                                                    Nie wiem czy M dadzą znowu leki bo w kwietniu odstawili bo więcej już nie mogli
                                                    mu dać i pewnie to jest winą ze wynik spadł 7 krotnie.
                                                    Załamaliśmy się zupełnie bo wszystko zaczynamy od nowa jeśli lekarze zobaczą
                                                    jeszcze jakąś nadzieję. Mój M dużo mówi o rozwodzie bo ja mam prawo mieć dziecko.
                                                    Wiecie ja nie byłam zaskoczona jakoś. Przestaje wierzyć, że kiedykolwiek nie
                                                    będziemy tylko we dwoje. Godzę się na wszystko. W trudnych chwilach czytam
                                                    fragment, który Joasia 79 wysłałaś mi na melka. Staram się pogodzić z tym czego
                                                    nie mogę zmienić. Póki co nie wiem tylko jak ułożyć swoje życie by zapomnieć, że
                                                    kiedykolwiek marzyliśmy o dziecku.
                                                  • 0_joasia79 Re:Niedziela 21.09.09, 14:12
                                                    Mojego M też czeka badanie nasienia po zabiegu wycięcia żylaków...
                                                    jest nam ciężko o tym mówić.Zobaczymy. Ja też muszę sprawdzić jak
                                                    wygląda teraz poziom mojej prolaktyny...
                                                    Gosia mimo wszystko ja się modlę o cud...
                                                  • imadoki Re:Niedziela 22.09.09, 08:32
                                                    My w czwartek dowiemy sie wszystkiego. Czekamy na to jak na wyrok.
                                                  • aleksa51 Wtorek 22.09.09, 09:15
                                                    Dziewczyny! Jestem tu z wami, ściskam za wszystkie kciuki, modlę się. Ale nadal
                                                    jestem lekko nieprzytomna. Niestety bez silnych leków przeciwbólowych nadal nie
                                                    pojedziem...
                                                    Całe szczęście, że się tamtego dnia wypisałam bo udało mi się i dziewczyny nie
                                                    są chore. M nawet nie dałby rady wmusić im syropu z czosnku i cytryny.
                                                  • vivianna_82 Re: Wtorek 22.09.09, 11:39
                                                    czesc dziewczyny. Dopadło mnie dzisiaj zmęczenie materiału. Jestem śpiąca,
                                                    zmęczona i w ogóle zniechęcona, nic mi się nie chce, mimo iż za oknem śliczne
                                                    słonko Z Jula do parku poszłam na dwa kółka, żeby zasnęła, wróciłam do domu, ja
                                                    na balkon, a sama mam plan odpocząć chwilę Ale właśnie kończy się pranie, a żeby
                                                    je rozwiesic, to muszę poskładać poprzednie. Mam nadzieję, że starczy mi czasu
                                                    na ten odpoczynek...
                                                    To zmęczenie, to chyba przez to, że przez te 3 tygodnie wakacji tyle było rąk i
                                                    chętnych do zajmowania się Julą, że ja własciwie mogłam na chwilę zapominać że
                                                    mam dziecko. No a teraz powrót do rzeczywistości i znów musze wszystko sama
                                                    robić, do tego ciągle w rozjazdach jakichś, a Jula wyspać porządnie też mi się
                                                    nie da. Do tego nie nadążam za nią, przez wakacje mocno się ruchowo rozwinęła,
                                                    wszędzie jej pełno i wszędzie zostawia za sobą mega bałagan smile do tego upodobała
                                                    sobie lodówkę. Mamy taką z podwójnymi drzwiami, z uchwytami do samej ziemi więc
                                                    otwiera sobie a to lodówkę, a to zamrażarkę i ogląda, wstaje sobie, łapie za
                                                    szufladki. Już nie wiem jak mam ją zamknąć żeby jej nie otwierała...
                                                    och pomarudziłam... idę się tym praniem zająć...
                                                  • abi19822 Re: Wtorek 22.09.09, 13:26
                                                    Kochane Staraczki, Gosiu, Asiu, Imodki trzymam za Was kciuki i gorąco się modle
                                                    o dobre wieści dla Was i o dzieciaczki żeby się pojawiły. Wiem że Wam teraz
                                                    bardzo trudno, nie poddawajcie się!!!!

                                                    Aleksa dużo zdrówka dla Ciebie i Rodzinki!

                                                    Vivi każdy ma czasem gorszy dzień, a Julka to spryciara skoro rozpracowała
                                                    lodówkę i zamrażalniksmile wow w szoku jestemsmile

                                                    spokojnego dzionka smile
                                                    abi
                                                  • huczusia Re: Wtorek 22.09.09, 13:52
                                                    Viv ! A może Jula po prostu jest głodna ? wink Dlatego dol lodówki zagląda ? smile))

                                                    Abi, Arabesko cieszę się, że wasze maluchy tak pięknie rosną. Już całkiem
                                                    niedługo będziecie mogły uściskać swoje córeczki.

                                                    Imadoki, Gosiu, Asiu, Iga ja również trzymam kciuki przez cały czas. Dajcie znać
                                                    po badaniach.

                                                    U mnie ostatnio kiepskie noce, Lenka kręci się, płacze, marudzi - chyba znowu
                                                    ząbki idą. Ciekawe jak długo to potrwa ?
                                                    Pozdrawiam was serdecznie.
                                                  • iga.77 Re: Wtorek 22.09.09, 17:26
                                                    Witajcie Kochane, ostatnio jestem zajeta praca, a w weekendy jakos
                                                    mnie nie ciagnie do kompa, dlatego tak sporadycznie zagladam...
                                                    Widze, ze odezwala sie Abi, Arabeska i Vivianna, a wlasnie
                                                    zastanawialam sie co u was slychac...chyba myslami was sciagnelamwink
                                                    Teraz jeszcze powinna odezwac sie Obymama, Filmonrob, Maja i
                                                    Karolinazajac, hihihi, bo je tez ostatnio wspominalamsmile
                                                    Ciesze sie, ze u was wszystko gra.
                                                    Abi - chetnie bym ci pomogla w prasowaniu ciuszkow....

                                                    Arabesko, ty szczesciaro....warto bylo czekac tak dlugo, co nie?
                                                    Teraz masz dwa cudowne skarby pod sercem, dwie dziewuszki....Wiem,
                                                    ze to nie jest najwazniejsze, ale czy mysleliscie juz nad imionami?

                                                    Viviana, ja mysle, ze to fantasyczne, ze Julcia to takie zywe
                                                    srebro. Owszem, na pewno czasem to meczace, ale musi tez dawac wiele
                                                    radosci. A zmeczenie po urlopie to norma - musisz sie z powrotem
                                                    zaaklimatyzowac. W dodatku nie pomaga ciekawa wszystkiego corasmile
                                                    Ja tez ostatnio zle spie, budze sie kilka razy w ciagu nocy, mecza
                                                    mnie jakies dziwaczne sny przygodowo-sensacyjne. Nie wiem co jest
                                                    grane....

                                                    Staraczki kochane, trzymam za was kciuki rownie mocno co za sama
                                                    siebie....Gosiu, przykro mi z powodu zlych wiesci. Mam nadzieje, ze
                                                    wyniki twojego M znow sie poprawia. Nie poddawajcie sie zbyt szybko!

                                                    Przez moja glowe tez czesto przechodza mysli, ze jeszcze troche i
                                                    trzeba bedzie nauczyc sie zyc we dwoje lub myslec o adopcji....
                                                    Bylam troche w szoku, bo to wlasnie moj P pierwszy wyskoczyl z
                                                    propozycja adopcji, czego sie po nim nie spodziewalam. Mile mnie
                                                    zaskoczylsmile Ale nie wiem, czy do konca sobie zdaje sprawe jakie to
                                                    trudne. To bardzo trudna decyzja i na pewno duzo wody w Tamizie
                                                    uplynie zanim sie zdecydujemy na ten krok. Poki co staram sie nie
                                                    poddawac. Roznie to bywa z moim stanem psychicznym, bo czasami
                                                    wszystko widze czarno, a czasami zalawa mnie fala nadziei.....i
                                                    mysli o dziecku lub jego braku przewijaja sie przez rozne aspekty
                                                    dnia, nie daja mi spokoju, chociaz staram sie je odganiac i nie
                                                    myslec o tym przynajmniej do nastepnej wizyty w klinice.
                                                    Nie dawno wam narzekalam, ze nie udalo mi sie zrobic badan
                                                    hormonalnych, bo akurat 2 i 3 dc byly wolnymi dniami i nie robili
                                                    badan krwi. W tym tygodniu powinnam dostac @ i obawiam sie, ze moge
                                                    miec podobny problem lub moge miec problem ze zwolnieniem sie z
                                                    pracy.....uechuncertain
                                                    Potem, juz w pazdzierniku mam badanie usg i konsultacje juz taka
                                                    przed-ivf-owa... Bedzie dramatycznie cos czuje. To tyle, odswiezylam
                                                    swoj staraczkowy statussmile
                                                  • abi19822 Re: Wtorek 22.09.09, 18:18
                                                    Iga super że się odezwałaś!smile trzymam kciuki za Wasze badania i wyniczki!
                                                    Rozumiem Wasze niepokoje w sprawie adopcji... Nie pamiętam czy Wam pisałam ale
                                                    tuż przed zajściem w ciążę rozpoczęliśmy z M kurs na rodziców adopcyjnych i
                                                    zastępczych. Byliśmy na kilku spotkaniach ale później jak musiałam leżeć i
                                                    walczyć o ciążę to zrezygnowaliśmy. Obiecaliśmy sobie że kiedyś ten kurs zrobimy
                                                    i wprowadzimy w życie nasze poprzednie plany ale to kiedyś jak nasza Malutka
                                                    podrośnie. Nie wierze w przypadek, że udało nam się zajść w ciąże po 2 latach
                                                    starań akurat w trakcie kursu adopcyjnego!

                                                    Kochane wierze że Wam też się uda!!!!!
                                                  • iga.77 Re: Wtorek 22.09.09, 18:43
                                                    Abi, ciesze sie, ze mamy ci tutaj na tym watku, bo fakt, ze Wam sie
                                                    udalo, bo tak dlugim okresie czekania dodaje otuchy i wiary, ze nam,
                                                    pozostalym dlugodystansowym staraczkom tez sie uda. Dzieki ci za
                                                    cieple slowa i kciukiwink
                                                  • abi19822 Re: Wtorek 22.09.09, 18:48
                                                    Iga myślę że kto jak kto ale ja Was naprawdę rozumiem!

                                                    spokojnego wieczorkusmile
                                                  • abi19822 Re: Wtorek 24.09.09, 12:15
                                                    Hallo Hallo!
                                                    Gdzie się podziewacie? spadamy, spadamy coraz niżej!
                                                    niedawno wstałam, aż wstyd! jakoś w nocy spać nie mogę ale w dzień za to
                                                    nadrabiamsmilekorzystam póki mogęsmile
                                                  • imadoki Piątek 25.09.09, 09:02
                                                    Wczoraj byliśmy w tej klinice na Polnej. Tak się denerwowałam, że niemal całą
                                                    noc nie spałam. Wyjeżdżaliśmy o 4:30 a ja zasnęłam koło 3, więc cały wczorajszy
                                                    dzień chodziłam jak skonana. Wyniki badań hormonalnych wyszły w normie.
                                                    Odetchnęłam z ulgą bo dało mi to nadzieję, że jakoś można te wyniki poprawić.
                                                    Poziom FSH jest dość niski i doktor B. przepisał mojemu M kurację Clo na 50 dni.
                                                    Po tych 50 dniach mamy powtórzyć FSH i 19 listopada kolejna wizyta i wtedy okaże
                                                    się co dalej. Do tego wczoraj dopadła mnie @ i cały wczorajszy dzień umierałam.
                                                    Nie mogłam wytrzymać w pracy i był moment kiedy myślałam, że po prostu zemdleję.
                                                    Na szczęście dałam radę. Dzisiaj idę na jeden wykład i zaraz po nim do pracy.
                                                    Jutro cały dzień zajęcia na uniwersytecie. Niedziela wolna niby, ale na 23 do
                                                    pracy na nockę. Ot, takie życie...
                                                  • goska797 Re: Weekend 25.09.09, 22:26
                                                    Wreszcie nadszedł. Dzisiaj ledwo wysiedziałam w pracy. Szefowa wykończyła mnie w
                                                    tym tygodniu. Cały czas byłam w ruchu. Na szczęście dwa dni świętego
                                                    spokoju.Wszystko wydawało by się być dobrze gdyby nie pewien sms.
                                                    Koleżanka, z która spotkałam się tydzień temu poinformowała mnie, że zobaczyła
                                                    na teście 2 kreseczki. Jeszcze tydzień temu rozmawiałyśmy, że im tez nie
                                                    wychodzi i mają skierowanie na wykonanie różnych badań w klinice niepłodności, a
                                                    tu taka niespodzianka. Nie myślcie, że się nie cieszę jej radością. Teraz jednak
                                                    takie informacje uświadamiają mi, że ja nigdy nie zobaczę takiego wyniku na
                                                    teście. Do tej pory łudziłam się, a to, że po lekach się wyniki M poprawią, a
                                                    to, że inseminacja pomoże. Teraz nie zostało mi już nic.Po tym jak się okazało,
                                                    że mamy marne wyniki z powrotem nie mam już nadziei.To jest chyba najgorsze co
                                                    może być - stracić nadzieje.

                                                  • 0_joasia79 Re: Weekend 26.09.09, 15:34
                                                    Witajcie dziewuszki !
                                                    Gosia, ja coraz częściej łapię się na tym że myślę jak będzie
                                                    dalej wyglądało nasze życie bez dziecka. Jest puste trochę. Modlę
                                                    się o cud ale jakoś mi trudniej z dnia na dzień wierzyć że nam się
                                                    przytrafi. Nie wyobrażam sobie nawet adopcji. Nie że nie chciałabym
                                                    tylko raczej się nie nadaję. W poniedziałek mój M ma badanie
                                                    nasionek, więc conieco się okaże... Jeszcze do końca też nie
                                                    wiadomo czy ze mną wszystko ok. Także czas pokaże. A może lepiej
                                                    nie wiedzieć? Męczą mnie ludzie, brakuje słów żeby wyjaśnić
                                                    dlaczego jeeszcze nie mamy dzidzia. Nie wszystkim chce się
                                                    opowiadać co i dlaczego a z drugiej strony może lepiej mówić. Tylko
                                                    wtedy te współczucia itd. Ach ŻYCIE...
                                                  • iga.77 Re: Weekend 26.09.09, 21:02
                                                    Dziewczyny, u mnie tez roznie ostatnio z nastawieniem i nadzieja na
                                                    powodzenie. Podobnie jak ty, Joasiu, wyobrazam sobie nas jak
                                                    jestesmy sami, bez dziecka. I ciezko jest. Ale coraz czesciej lapie
                                                    sie na tym, ze jednak sobie to moge wyobrazic. Jest tyle marzen,
                                                    ktore bym chciala spelnic, ze z pewnoscia zycie bym sobie zajela. A
                                                    nasza milosc wiem, ze by nie oslabla. Chociaz najwiekszym naszym
                                                    marzeniem ciagle jest dziecko....Coz, tak latwo sie nie poddam, nie
                                                    bez walki. Poki co czekam na in vitro, ktore bedziemy mieli za rok.
                                                    Jesli sie nie uda to rozwazymy adopcje. Moj P tak lekko o tym mowi
                                                    jakby problemu nie widzial, a mnie to wszystko troche
                                                    przeraza....Chyba sie do konca nie moge pogodzic z tym, ze moge
                                                    nigdy nie urodzic. To jest takie pogmatwane, ze za kazdym razem jak
                                                    probuje opisac swoje emocje, wszystko wychodzi tak strasznie
                                                    chaotycznie....
                                                  • goska797 Re: Weekend 27.09.09, 11:29
                                                    Dziewczyny podziwiam Was, że macie tyle siły. Ja już zrezygnowałam. Na in vitro
                                                    nas nie stać i chyba tez sami do końca nie chcemy wydawać tych pieniędzy w błoto
                                                    bo nie wierzymy, że może się udać. Poza tym mój M nie zdecyduje się nigdy na ta
                                                    metodę bo przy inseminacji już mówił, że czuje się jakby to nie on dawał życie.
                                                    Coraz częściej myślę, że będziemy sami. Nawet nie jest mi ciężko wyobrazić sobie
                                                    takie życie. Dużo bardziej przeraża mnie jak wszyscy nasi znajomi mają dzieci a
                                                    na nas patrzą z politowaniem. Nikt nie będzie chciał się z nami spotykać żeby
                                                    nas nie urazić. Coraz częściej dostrzegam bezpłodne przypadki z mojej strony
                                                    rodziny. Czuję jakby historia zataczała koło. Coraz częściej myślę, że jest to
                                                    kara za jakieś winy, że moje życie stale toczy się pod górkę. Najgorsze, że na
                                                    momenty w głębi duszy złoszczę się na M chociaz wiem, że nie powinnam bo to nie
                                                    jego wina i to nasz wspólny problem. Jest to straszne i sama przed sobą się tego
                                                    wstydzę.
                                                  • imadoki Re: Weekend 27.09.09, 20:18
                                                    Gosiu, ja też czasami złoszczę się na mojego M i obwiniam go o wszystko. On
                                                    nawet sa mi mówi, że to wszystko jego wina, i że gdybym była z innym to miałabym
                                                    upragnione dziecko. Tyle że mój M dopuszcza do siebie mozliwość, że być może,
                                                    jeśli inne sposoby zawiodą, to nie on będzie biologicznym ojcem mojego dziecka.
                                                    Nawet znajduje w tym dobre strony, mówi, że w takim przypadku będziemy 100%
                                                    pewni, że dziecko nie będzie miało skłonności do cukrzycy i że będzie zdrowe i
                                                    nie będzie musiało się męczyć tak jak on. Podziwiam go za ta dojrzałość. My
                                                    jesteśmy na początku drogi, którą wy przechodzilismy. Walczymy o to, żeby
                                                    produkcja żołnierzyków sie zwiekszyła. Zobazymy co będzie potem.
                                                  • huczusia Re: Weekend 28.09.09, 09:23
                                                    Imadoki, Gosiu Iga, życzę Wam przede wszystkim dużo siły i wiary w siebie.
                                                    Imadoki, bardzo podziwiam Twojego M. na prawdę bardzo dojrzały facet.
                                                    Nie wiem czy Was to pocieszy, ale wczoraj właśnie się dowiedziałam, że moja
                                                    koleżanka jest w ciąży. 9 lat temu lekarze powiedzieli jej, że nie ma
                                                    najmniejszych szans na dziecko, a tym czasem jest w ciąży... i to będzie jej.. 3
                                                    dziecko smile Chyba nieźle jak na kogoś kto miał NIGDY nie mieć dzieci.
                                                    Cuda się zdarzają i to czasem nawet 3 razy smilesmilesmile
                                                  • aleksa51 Poniedziałek 28.09.09, 10:28
                                                    Dziewczyny! Mam wielką nadzieję, że zostaniecie mamami i to najwspanialszymi na
                                                    świecie! Tym czasem trzymam kciukasy za poprawę wyników i modlę się o maluszki
                                                    dla was.
                                                    Huczusiu mojej mamie aż 4x zdarzył się cud, o którym ty piszesz.
                                                    Mało zaglądałam w ostatnich dniach bo jestem jakimś wyjątkiem medycznym. Nadla
                                                    gardło mi się nie wygoiło. Z piątku na sobotę prawie nie spałam, bo z prawej
                                                    strony krwawiłam...w sobotę rano pojechaliśmy do ambulatorium, lekarz kazał
                                                    pójść na oddział, żeby laryngolog zajrzał mi do bardła, a tamten chciał mnie
                                                    zostawić na obserwacji...Na szczęście na weselu jakoś wysiedziałam, trochę
                                                    potańczyliśmy ale po 2 wróciliśmy bo już gardło bolało. Na poprawinach nawet
                                                    udało mi się poskubać trochę jedzenia, a nejlepiej było z kluskami śląskimi-
                                                    mięciutkie i śliskiewink
                                                    Ale M już też nie mógł usiedzieć. Tańczyć za specjalnie nie chciał bo ma
                                                    kompleksy, że nie umie w rytm muzyki i że wszyscy tylko patrzą na niego. Jak
                                                    wypije to się rozluźnia ale nie mógł wypić bo kierował pojazdem. Wyszliśmy po
                                                    17. Na następne wesele - w maju- weźmiemy sobie jakiegoś kierowcę.
                                                    Codziennie mam nadzieję, że jutro już będzie lepiej, że nie będzie to przeklęte
                                                    gardło bolało. Ale niestety ta prawa strona, która krwawiła jeszcze się nie
                                                    wygoiła. Czekam ale wiem, że zrobiłam dobrze pozbywając się tych migdałów.
                                                    Na dokładkę walczymy z Nelusiowym katarem. Jako broń używamy syropu z czosnku i
                                                    cytryny.
                                                  • jedynybasek5 Re: Poniedziałek 28.09.09, 12:19
                                                    cześć dziewczynki. Udało mi się doczytac wszystko od czasu mojej nieobecności. Niestety nie pamiętam wszystkiego, mogę tylko powiedzieć, że mam nadzieję, że wszystko się u Was ( i u mnie też) jakoś ułoży...
                                                    My w sobotę wieczorem wreszcie wróciliśmy do domku. Wszędzie dobrze ale jednak u siebie najlepiej smile dziś zbieram się do ogarniecia wszystkiego, pogoda ciemna bura i ponura więc nie chce mi się straszliwie. Na dodatek chciałam się zarejestrować w urzedzie pracy, a nie mogę bo nie jestem zameldowana tutaj nawet na tymczasowouncertain a dziadka nie chcę o to meczyć bo nie chcę jego łaski. Będę musiała szukać pracy na własną rękę. Trudno.
                                                    Na weselichu było fajnie, mały Natanek jest przeuroczy przegrzeczny , po prostu nie do opisania- pierwszy raz mam takie odczucia w stosunku do czyjegoś dziecka. Gdzieś tam tylko kłuje to uczucie zazdrości... wiecie o co chodzi staraczki drogie wink a tu nadal nic u nas... staram się nie nastawiać negatywnie i nawet mi wychodzi smile ok, uciekam kochaniutkie, trzymajcie się ciepło, bo mnie od kilku dni jakaś choróbka chce chwycic ale bronię się jak mogę smile
                                                  • jedynybasek5 środa 30.09.09, 11:47
                                                    Ale tu pustki ostatnio...
                                                  • iga.77 Re: środa 30.09.09, 14:29
                                                    Witam srodowo,

                                                    Dzis troche luzniejszy dzien w pracy wiec mam chwilke zeby skrobnac.
                                                    U mnie bez zmian, czekam po prostu na ciag dalszy badan itp. W
                                                    piatek bylam na badaniu krwi, ale wyniki dopiero przy kolejnej
                                                    wizycie. Cos mi sie wydaje, ze idealne nie beda, bo przez ostatni
                                                    rok cykl mi sie rozregulowal, poza tym miesiaczka dziwnie wyglada,
                                                    mam brazowe plamienia zamiast krwawienia wiec to chyba nie jest
                                                    normalne. Goska, mnie na in vitro tez nie stac i moglabym zapimniec
                                                    o jakimkolwiek leczeniu gdyby nie to, ze tutaj, w Anglii przysluguje
                                                    mi jedna proba, ktora jest refundowana. Takie szczescie w
                                                    nieszczesciu.
                                                    Moj P. szuka ciagle pracy. Wczoraj byl na rozmowie, mam nadzieje, ze
                                                    zadzwonia do niego z pozytywnymi wiesciamismile
                                                    Za tydzien ide na USG, akurat bede w okolicy owulacji wiec moze
                                                    potwierdza czy owuluje lub nie. Bo wiecie, dziwne mi sie wydaje, ze
                                                    tak dlugo nam sie nie udaje, skoro tylko jeden jajowod jest
                                                    niedrozny - powinnam miec jakas szanse przeciez, czy nie? Wiec
                                                    mysle, ze powodow jest wiecej - moze cos z owulacja? chialabym, zeby
                                                    te badania byly bardziej skrupulatne, bo mam wrazenie, ze jak sie
                                                    dopatrzyli niedroznosci to dali sobie spokoj z reszta. A moze dalo
                                                    by rade jakos zadzialac....sama nie wiem.
                                                    Pusto tu, to fakt, moze niech sie nasze Mamy odezwa, hm?
                                                  • 0_joasia79 Re: środa :-( 30.09.09, 21:54
                                                    Wyniki nieznacznie się poprawiły ale niewiele... Do D..Y z tym
                                                    wszystkim.... Co za Życie...
                                                  • imadoki Re: środa :-( 30.09.09, 21:56
                                                    Wiem, co czujesz, Joasiu... Wszystko pod górkę... Jakby ktoś sobie z nas jaja
                                                    robił i dobrze się przy tym bawił...
                                                  • 0_joasia79 Re: środa :-( 30.09.09, 22:37
                                                    Staram się nie popadać w kiepskie nastroje ale dzisiaj jakos mnie
                                                    dopadło znowu " że ja to jakaś pechowa jestem". Mam już pracę od 15
                                                    paźdz. ale to nie jest taka praca o jakiej marzę. Może wymyślam ale
                                                    inni się wcale nie starają a mają o niebo lepiej. Lepsze warunki do
                                                    pracy, mają dzieci o które długo nie musieli się starać.. od tak z
                                                    miesiąca na miesiąc po prostu. Nie wiem czemu akurat ja mam tak a
                                                    nie inaczej... Wiem, powinnam się cieszyć z tego co mam ale
                                                    powiedzcie mi jak??? Nie mam już siły...
                                                  • patite Re: środa :-( 01.10.09, 10:30
                                                    ja ostatnio wstaję bardzo wcześnie, odwoże małego do przedszkola, a
                                                    potem wyszukuję sobie rózne zajęcia. Dzisiaj musze popracować nad
                                                    prezentacją. Może wreszcie coś się ruszy więcej w temacie mojej
                                                    pracy. Bardzo bym chciała, bo ta praca to kupa frajdy i nie uśmiecha
                                                    mi się znowu wracać do jakiegoś biura, gdzie rutyna, codziennie
                                                    kierat i w ogóle.
                                                    Dziewczyny ja również za Was wszystkie trzymam kciuki i mam
                                                    nadzieję, że doczekacie się maluszków. Z całego serducha Wam tego
                                                    życzę.
                                                    Znalazłam mojej mamie pracę u naszej sąsiadki, która ma trójkę
                                                    maluchów w domu i sama nie daję rady się nimi zająć. Jej starszy
                                                    chłopczyk ma 2 latka, a 3 miesiące temu urodziły im sie bliźniaki.
                                                    Urodziły się dużo za wcześnie, ale duże zdrowe i silne. Po miesiącu
                                                    mogły opuścić szpital smile Zapomniałam jak to jest mieć takiego
                                                    malucha! Mam nadzieję, że mama i nasza sąsiadka będą zadowolone!

                                                    Ja mam dziś 29dc, brzuch boli już od 3 dni, ale okresu jeszcze nie
                                                    ma... Byłam u mojego ginekologa, znalazł małą nadżerkę, która
                                                    plamiła po intensywnych staraniach, byłam juz dwa razy na zaleczaniu
                                                    i w zasadzie od razu po pierwszym zabiegu plamienia ustały smile
                                                    Ciągnie mnie, żeby zatestować, ale dałam sobie czas do jutra.

                                                    Pogoda straszna, dobrze że zdążyliśmy posadzić drzewka przed tymi
                                                    deszczami. Nasz ogródek zaczyna pieknie wyglądać, trzeba jeszcze
                                                    zamówić taras i ogrodzenie i całkiem miło się zrobi.

                                                    Miłego dnia Wam życzę dziewczyny!
                                                  • patite czwartek 01.10.09, 21:44
                                                    dziewczyny nie wierzę... zrobiłam dzisiaj po południu test i są II
                                                    krechy... smile lekko przerażona, mąż też ale się ucieszył, oby teraz
                                                    wszystko dobrze było. Pierwszą ciąże miałam zagrożoną ale teraz mam
                                                    nadzieję będzie bez problemów!
                                                    bye bye poranno kawo z papierosem big_grin
                                                  • jedynybasek5 Re: czwartek 01.10.09, 22:17
                                                    gratulacje serdeczne, zyczę wszystkiego naj naj przyszłym rodzicom i maluszkowi smile
                                                  • huczusia Gratulacje 02.10.09, 08:49
                                                    Patite !

                                                    Gratulacje !
                                                    Życzę Ci spokojnych i "nudnych" 9 miesięcy smile
                                                    Może Twoje dwie kreseczki to dobry początek października, który będzie
                                                    szczęśliwy dla reszty naszych Staraczek ?
                                                    Buziaki,
                                                    Asia
                                                  • patite Re: Gratulacje 02.10.09, 08:54
                                                    mam nadzieję, że zapoczątkuję dobrą passę, bo bardzo mocno Wam
                                                    Staraczkom kibicuje. Zrobiłam sobie niezły prezent na 27 urodziny smile
                                                    które mam za kilka dni.
                                                  • iga.77 Re: Gratulacje 02.10.09, 13:08
                                                    Patite! Fantastyczna wiadomosc! Trzymaj sie zdrowo i niech brzucho
                                                    rosniesmile Koniecznie zdawaj relacje na biezaco. Kto wie, moze
                                                    odczarujesz ten watek i ktoras ze staraczek tez zaskoczy?smile To bylby
                                                    pazdziernik niezapomniany!
                                                  • iga.77 Re: Gratulacje 02.10.09, 13:09
                                                    Dodam jeszcze, ze ja tez bym chciala taki prezent
                                                    urodzinowy......moje za kilkanascie dni.
                                                  • vivianna_82 Re: Gratulacje 02.10.09, 13:28
                                                    Patite! gratuluję z całego serca! oby Twoje dwie kreseczki były zaraźliwe dla
                                                    naszych dziewczynek!!!
                                                    zdrówka życzę i spokojnych miesięcy smile

                                                    A u nas życie się toczy z dna na dzien, raz lepiej raz gorzej. Tzn u nas w domu
                                                    ok, gorzej troche u moich rodziców indifferent ale nawet mi się nie chce o tym pisac...
                                                    niedługo urodziny Julki. Nasza rozrabiara zaskakuje nas każdego dnia, a
                                                    aktualnie jesteśmy na etapie nauki samodzielnego zasypiania i odstawiania od
                                                    piersi. Oby nie zapeszyć idzie nam może nie wspaniale, ale całkiem chyba
                                                    nieźle... oby z każdym dniem (i nocą!) było lepiej, bo ja już BARDZO niewyspana
                                                    jestem...
                                                  • imadoki Re: Gratulacje 02.10.09, 20:26
                                                    Moje urodziny pod koniec października, ale nie mam co liczyć na taki prezent.
                                                    Ryczeć mi sie chce i tyle. Zbieram sie do pracy. Czas już się chyba stąd
                                                    wypisać. Dwa lata i nic. Nie mam siły.
                                                  • aleksa51 Re: Gratulacje 03.10.09, 09:16
                                                    Patite gratulacje również ode mnie!!! Dbaj o siebie i daj sięrozpieszczać!!!
                                                    Mam nadzieję, że pozarażasz resztę staraczek.
                                                    Ja wolniutko wracam do życia. Gardło nadal się goi i dokucza...Dziewczyny nadal
                                                    chore. Poprzedniej nocy Madzia ciągle raz za razem kasłała aż nad ranem wypiła
                                                    bez walki herbapekt którego nienawidzi...tak się złożyło, że M nie pojechał z
                                                    rana na działkę tylko siedział w kotłowni więc nie zamknął nam drzwi na
                                                    zamek...no i wyjątkowo o 8 jeszcze spałyśmy (bo zawsze maluchy wstają przed 7.
                                                    Aż tu nagle głos teściowej na cały dom "Śpita?!!"...no już teraz to nie uncertain
                                                    Odezwę się jeszcze bo właśnie teściowa obok mnie stoi tyle, że nie rozczyta
                                                    małych literek wink
                                                  • patite sobota 03.10.09, 10:46
                                                    aleksa wpółczuję tego paskudnego bólu gardła, niestety jak widzisz
                                                    potwierdza się, że im później tym gorzej. Mam jednak nadzieję, że
                                                    wreszcie Ci przejdzie. I dzieci wyzdrowieją szybko. Myślałaś o
                                                    takich granulkach homeo z wyciągiem z arniki (nazywają się arnica
                                                    montana - przyspieszają gojenie). Brałam je po porodzie i szybko
                                                    doszłam do siebie.
                                                    Imadoki, tak mi przykro - nie wiem jak Cię pocieszyć...
                                                    Dziękuję Wam dziewczyny za gratulacje, odetchnę dopiero po 12
                                                    tygodniu. Tymczasem w ogóle nie czuję się ciążowo, nawet piersi mnie
                                                    już nie bolą, tylko brzuch - najbardziej wieczorami... Pojadę w
                                                    poniedziałek na betę i zapiszę się do gina.
                                                    Właśnie dzwoniła teściowa i pyta męże: co to u was? wszystko w
                                                    porządku? Pati nie w ciąży, czy nie chcecie mówić?
                                                    Skąd ona ma taką intuicję... wink mój mąż oczywiście naściemniał, że
                                                    nie big_grin
                                                    Viviana 1 urodzinki to poważne wydarzenie. Na pewno będzie cudownie.
                                                    Pozdrawiam Was sobotnio
                                                  • aleksa51 Re: sobota 03.10.09, 11:33
                                                    No, już jestem bez teściowej obok wink
                                                    Patite dobrze wiedzieć o tym leku homeo. Dziś już wróciłam z apteki ale jutro
                                                    zapewne wyskoczymy po zakupy to zapytam w aptece. Chciałam dodać, że tak jak ty
                                                    w październiku skończę 27 lat!
                                                    Vivianna dlaczego chcesz już Julcię odstawić od piersi? Czy tylko dlatego, że
                                                    skończy roczek? To żaden powód. Zanim podejmiesz decyzję to proszę podczytaj
                                                    trochę info z linków na górze tej strony ;
                                                    forum.gazeta.pl/forum/f,21000,Karmienie_piersia_powyzej_roku.html
                                                    Nic nie stracisz jeśli poczytasz trochę.
                                                    Ja znów bawię się trochę w allegro - tym razem zamierzam się pozbyć eleganckiej
                                                    ciążowej spódnicy i spodni ciążowych w kant. Kto widział mnie na NK ten wie, że
                                                    chudzina ze mnie, a te ciuszki kupiłam w ciąży, którąporoniłam- wtedy szybko
                                                    przytyłam na samym początku ze 6 kg...więc w ciąży z Noelką mi się już nie
                                                    przydały bo podczas tamtych 9 m-cy przytyłam wogóle nie więcej niż 8 kg. A w
                                                    szafie ciasno. Przymierzam się jeszcze do pozbycia klasera ze znaczkami i około
                                                    30 lekcji hiszpańskiego - segregatory i kasety. Zobaczymy co z tego będzie.
                                                    Alem sięnie na temat rozpisała. Zupełnie jak..ja. Chyba już ze mną dobrze wink
                                                    Staraszki! Nadal nie przestaję się za was modlić i ściskać kciuków!!!
                                                  • joannaa22 Re: sobota 03.10.09, 13:41
                                                    Witajcie kochane kobietki!
                                                    Nie zagladalam dlugo, ale nawet nie mam usprawiedliwienia. Jakos czas tak
                                                    okropnie szybko plynie ze ciezko mi to ogarnac. Ja rowniez w tym roku koncze 27
                                                    lat tyle tylko ze w grudniu. Bylam takim prezentem pod choinke, bo ze szpitala
                                                    wrocilam 24 grudnia.
                                                    Wielkie gratulacje dla nowej przyszlej mamy. Zycze duzo zdrowia i cierpliwosci.
                                                    Mam wielka nadzieje ze bedzie to przelom i do konca roku bedzie wiecej
                                                    podwojnych kreseczek. Ja juz sie zastanawiam nad ciaza. Tomus konczy niedlugo 7
                                                    miesiecy i chcemy aby mial kompana do zabaw. Nie jak moj starszy syn. Jednak 7
                                                    lat roznicy to za duzo zdecydowanie. Musimy to wszystko przegadac i poczekac na
                                                    ostateczna decyzje bo moj M zalozyl wlasna firme i trzeba poczekac i zobaczyc
                                                    jak sie rozwinie sytuacja. Ja tez niedlugo wracam do pracy ale tylko na
                                                    weekendy. Wtedy moj M moze zostac z dziecmi. Z Tomkiem bylam wczoraj u lekarza
                                                    bo wydawalo mi sie ze boli go ucho, ale poki nie bedzie duzego stanu zapalnego
                                                    to nic nie daja. Podaje mu nurofen bo dziala przeciwzapalnie. Dzis pokazal sie
                                                    maly katarek i masc majrankowa poszla w ruch. Aj pisze i pisze o sobie. Lece
                                                    robic obiadzik poki Tomus spi. Caluje mocno. Asia
                                                  • vivianna_82 Re: sobota 03.10.09, 16:56
                                                    Asiu, to ładne plany macie smile
                                                    Aleksa, powodem odstawienia Julki od piersi absolutnie nie jest jej wiek! ja
                                                    generalnie zamierzałam karmić tylko pół roku, ale tak się przeciągnęło wink
                                                    powodem byla alergia jej, tzn skaza białkowa z azs, wtedy karmienie piersią
                                                    wskazane min do 8 m-ca, do tego mój cycoholiczek may nigdy nie chciał pić z
                                                    butelki, a bebilon pepti sam w sobie to juz w ogole ohyda wink no i poza tym tez
                                                    nie naciskałam z tym, że mój zamiar był 6 m-cy i koniec, więc jak widac karmię
                                                    już dwa razy dłużej...
                                                    ale szczerze mówiąc jestem już tym zmęczona. W ciągu dnia Jula już nie je od
                                                    jakiegos czasu, wystarczaja jej posilki typu zupki, kaszki, deserki. Jakiś czas
                                                    dostawała cyca na pierwsze sniadanko i do zaśnięcia (mimo, że "przed chwilą"
                                                    zjadla michę kaszki) no i potem w nocy się budziła, co dla mnie jest niestety
                                                    najgorsze. Już nie pamiętam kiedy spałam cała noc sad przyznam szczerze, że tez
                                                    strasznie tęsknię już do nabiału, którego nie mogę jeść przy skazie Juli, no ale
                                                    do tego jakoś się przyzwyczaiłam. Głównie chodzi o te noce, a ona generalnie
                                                    jest w wieku, gdzie juz nie musi jeść w nocy, tzn powinna wystarczyć jej
                                                    kolacja. W dodatku ma już 7 zębów i generalnie mnie nie gryzie, ale od dluższego
                                                    czasu nie moge jej ułożyć tak, żeby te jej ząbki mnie gdzies tam nie uwierały.
                                                    Niby nie gryzienie takie ostro-bolesne, ale jednak takie dokuczliwe uwieranie.
                                                    Wydaje mi się tez że pokarmu mam mniej (chociażby dlatego, że teraz przy
                                                    odstawianiu mnie nie zalewa, ani nawet nie nabrzmiewa do bólu...), a ona
                                                    potrafiła ciągnać i ciągnać w nocy nawet po kilkadziesiąc minut. cycki obolałe,
                                                    matka niewyspana i jak za godzine znów słyszałam jej jęczenie ze siębudzi, to po
                                                    prostu często mialam ochote uciec. W dzien tez to zmeczenie daje o sobie znać
                                                    niestety. No i dochodziło jeszcze to, że nie możemy z mężem wyskoczyć gdzies
                                                    wieczorem zostawiając mała pod opieką babci, no bo cyc...
                                                    Uwierz mi Alekso kochana, że ja to mam wszystko przeanalizowane, przemyślane i
                                                    bez pośpiechu podjęta ta decyzja jest. Wszystko zupełnie na spokojnie się
                                                    odbywa. Aktualnie Jula uczy się zasypiać sama w łóżeczku, bez tego
                                                    "po-kaszkowego" cycusia i już mamy sukcesy w tym temacie. Jak się w nocy budzi
                                                    to idę do niej, głaszczę, ją itp i zasypia. Raz trwa to dłużej, raz krocej, ale
                                                    nie domaga się jakoś strasznie, więc nie jest źle. Obecnie dostaje cycusia koło
                                                    7mej na pierwsze śniadanko i idzie dalej spać. i tak będzie dopóki się będzie
                                                    budzic w nocy, bo plan docelowy jest taki, że koło tej 7 będzie dostawać już
                                                    kaszkę łyżeczką, czyli obie będziemy wstawać, ale ja najpierw muszę się
                                                    porządnie wyspać, bo na razie jeszcze po tych kilku pobudkach to nie mogę wstać
                                                    o 7... wink
                                                    pozdrawiam dziewczynki! milej soboty!!!
                                                    aha, ja też w tym roku (07-07) skonczyłam 27 lat big_grin
                                                  • aleksa51 Poniedziałek 05.10.09, 09:26
                                                    Viv oczywiście nic na siłę. Ja też nadal karmię w nocy ale lżej mi z wiedzą co
                                                    dają małej te nocne karmienia. Karmię ją raz w nocy i raz nad ranem. Jak obudzi
                                                    się np około 12 to M idzie ją położyć i przykryć i wychodzi z pokoju. Płacz
                                                    ustaje dopiero za chwilę. Jakbym to ja poszła to wrzask może nie ustać aż wezmę
                                                    ją i nakarmię - te maluchy to spryciaże. Karmię między 2 a 4 w nocy, a jak
                                                    obudzi się znów po godzinie czy dwóch to znów M idzie ją położyć i
                                                    przykryć...Czasem miałam wyżuty sumienia, że cały dzień ciężko pracuje i w nocy
                                                    ma jeszcze wstawać ale przez rok czasu wstawałam tylko ja a on nie miał bladego
                                                    pojęcia ile razy.
                                                    Ale w waszym przypadku dochodzi jeszcze pytanie co zamiast twojego mleka bo
                                                    jeśli jest uczulona na białko mleka krowiego to tylko ohydne w smaky hydrolizaty
                                                    i sinlac, który nie wszystkie dzieci mogą i nie wszystkie akceptują. W każdym
                                                    razie mam nadzieję, że wreszcie się wyśpisz. A, dodam, że jak byłam w szpitalu,
                                                    potem szliśmy na wesele to inni dali sobie radę beze mnie i mojego cyca przed
                                                    spaniem.

                                                    Patite możesz mi napisać ile ten lek homeopatyczny powinnien mieć CH? Ja nie
                                                    wiedziałam i kupiłam 30 ale chyba powinnam 9? I ile razy dziennie po ile
                                                    granulek brać?
                                                    Kupiłam sobie jeszcze rutinoscorbin bo znowu!!!trochę z prawej strony podkrwawia
                                                    uncertain Myślę, że on powinnien pomóc bo uszczelnia naczynia krwionośne, czy tak?
                                                  • aleksa51 Re: Poniedziałek 05.10.09, 09:31
                                                    I jeszcze pochwalę się, że wczoraj rano wyrwałam się z moimi rodzicami na
                                                    grzyby!!! Grzyby już ugotowane, terza wstawiam kapuchę i będę robić pierogi.
                                                    Nigdy sama jeszcze nie robiłam, tylko asystowałam nakładając farsz i sklejając.
                                                    Mam nadzieję, że nic nie sknocę bo już mi ślinka cieknie wink
                                                  • vivianna_82 Re: Poniedziałek 05.10.09, 10:43
                                                    Aleksa, zazdroszcze takich domowych pierozków smile bardzo lubię z kapusta i
                                                    grzybami smile mniam... ruskie tez uwielbiam, ale nie mogę jeszcze wink daj znac jak
                                                    Ci wyszły pierożki smile
                                                    a co do Juli, to rozmawiałam już z pediatra o tym ile mleka i ile razy dziennie
                                                    potrzebuje. Babeczka powiedziała mi, że jeśli zje dwa razy dziennie porcję
                                                    kaszki na bebilonie pepti, to wystarczy. A ona kaszkę dwa razy dziennie już je
                                                    jakiś czas, co prawda do niedawna robiłam jej na wodzie, bo miałam wrażenie, że
                                                    lepiej zjada niż na bebilonie pepti, ale ostatnio robię na tym pepti i tez
                                                    ladnie je, więc jest dobrze smile kaszki kupuję bezmleczne albo zbożowe, bez
                                                    dodatku mleka. Zresztą tak szczerze mówiąc, to mam wrażenie, że pomału Jula
                                                    zazcyna juz "wyrastac" z alergii, co mnie bardzo cieszy, więc pomalutku,
                                                    pomalutku i może za jakiś czas nawet jogurcik zje smile no ale bez pośpiechu, co
                                                    nie... Musimy wlasnie się wybrać do alergologa, bo dawno nie byłysmy kontrolnie...
                                                    no a co do nocnego wstawania, to ja tez wiem, że jak pójdzie moj B to jest raz
                                                    dwa i po bólu, śpi dalej, a przy mnie się tarmosi znacznie dlużej. No ale w
                                                    ciagu tygodnia wołami go nie wypedzę do jej pokoju niestety sad no bo on idzie do
                                                    pracy i musi się wyspać... śpich z niego jest straszny, wstawanie o 6 nie jest
                                                    dla niego łatwe, w weekendy potrafi do 11 odsypiać wink więc każda minuta w nocy
                                                    na wagę złota, co nie powiem złości mnie czasem trochę, bo poszedł by na minutę
                                                    i już, a ja dzisiaj np godzine walczyłam z młodą - chyba przez pełnię księżyca
                                                    spac nie mogła, czy co...na szczęście nie płakała jak koło niej stałam, tylko
                                                    jak odchodziłam, no ale ile można stać zgiętym w pół, co nie wink no ale jakoś
                                                    damy radę myślę, że będzie coraz lepiej smile
                                                    Zdrówka zyczę, oby się wszystko ładnie goiło!
                                                    pozdrowinia dla wszystkich dziewczyn!
                                                  • patite Re: Poniedziałek 05.10.09, 11:16
                                                    9 i 15 to niskie potencje, które mają szybsze działania w sensie
                                                    działają od razu, arnicę bierze się 3 razy dziennie po 1 kulce
                                                    (niektórzy homeopaci zalecają nawet 5 kulek ale bez przesady),
                                                    potencja 30 ma mocniejsze działanie ale czas działania jest jakby
                                                    opóźniony, bierze się raz dziennie 1 kulkę. Weź sobie więc na razie
                                                    30 i obserwuj czy jest poprawa, jak po 24h nic się nie będzie działo
                                                    przejdź na 9.
                                                  • jedynybasek5 :D 05.10.09, 18:13
                                                    Cześć dziewczyny!!! wyglada na to, że "zaraziłam" się od Patite big_grin od kilku dni strasznie bolą mnie piersi, nigdy tak nie było. dzisiaj miałam planowany dzień @, i z ciekawości zrobiłam teścik... i niespodzianka!!! dwie kreski!!! poleciałam do lekarza, dostałam termin pierwszego usg, w drodze powrotnej kupiłam jeszcze dwa inne testy - i też pozytywne, tylko krechy takie słabiutkie, ale to chyba nie ma znaczenia big_grin no i kupiłam jeszcze parę maluskich skarpeteczek, i jak M. wrócił do domu to wręczyłam mu skarpety i teścik big_grin ucieszony niesamowicie big_grin ja jeszcze dochodzę do siebie i czuję jakbym pisała o kimś a nie o sobie big_grin
                                                  • patite AAAAale suuuper :D 05.10.09, 19:58
                                                    jesoo jak się cieszę, że Cię zaraziłam Basek smile
                                                    Gratulazione, mam nadzieję że wszystko będzie u nas w porządku i
                                                    pozarażamy jeszcze inne staraczki! Jupi, cieszę się strasznie.
                                                    Strasznie ciężko uwierzyć, dla mnie to cały czas abstrakcja.
                                                    Ściskam.
                                                  • goska797 Re: AAAAale suuuper :D 05.10.09, 21:33
                                                    Gratuluję Wam Dziewczyny i zarazem bardzo Wam zazdroszczę. Niestety przyszła mi
                                                    do głowy taka myśl, że udaje się tylko tym, które są z nami stosunkowo nie zbyt
                                                    długo. Ja jestem już spisana na straty i powinnam już dawno odpuścić to forum.
                                                  • jedynybasek5 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 08:11
                                                    Gosiaczku nie czuj się spisana na straty. Ja wiem, że łatwo jest mi TERAZ o tym mówić. Jeśli czujesz, że to forum Ci choć odrobinę pomaga, że masz się komu wygadać to zostań. Wiem sama jak zazdrościłam każdej tutaj staraczce że w końcu zobaczyła upragnione kreseczki, a ja bałam się że będziemy mieli jakieś problemy, no bo to już ponad pół roku i nic... Albo jak w dniach od pierwszego dc do kolejnych staranek w ogóle nie chciało mi się tutaj wchodzić wink a potem ożywała nadzieja i z przyjemnością Was czytałam, opowiadałam troszkę M. o Was,czerpałam i myślę że nadal będę z Waszych doświadczeń. Ale jeśli czujesz, że forum bardziej Cię dołuje niż pomaga to też się nie męcz. Ja na pewno tak czy inaczej będę za Ciebie trzymać kciuki, żeby było wszystko dobrze i tak jak sobie wymarzyłaś.
                                                    Gorące pozdrowionka dla Ciebie i dla reszty dziewczynek.
                                                  • aleksa51 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 08:40
                                                    Basek! Super!!!! Gratuluję!! Też trochę poczekałaś! Faktycznie nie ma znaczenia
                                                    czy druga kreska słaba czy tłusta! Rośnie w tobie mały maluszek!

                                                    Goska ja tym bardziej powinnam stąd dawno znikać bo staraczką od daaawna nie
                                                    jestem...ale nie chcę bo was, babki, lubię i lubię was zanudzać tym co u mnie i
                                                    lubię czytać co u was...Jesteśmy w końcu paczką, nie?

                                                    Patite ja brałam jak inne homeo po 5 sztuk...od dziś będębrać po jednej. Jest
                                                    mała poprawa ale jeszcze od niedzieli biorę 2x dziennie 2 tabletki
                                                    rutinoscorbiny (zamierzam tak przez tydzień, a potem dłuższy czas po 1 dziennie,
                                                    chyba, że lakarz zaleci mi coś innego bo tragedia u mnie, nawet siniak po
                                                    zakładaniu wenflonu jeszcze schodzi, a to już trzeci tydzień). Kuruję się
                                                    jeszcze 1xdz lodami wink
                                                    Pierogi wyszły palce lizać! Jestem z siebie dumna- zrobiłam ciasto z 2kg
                                                    mąki...jeszcze zamroziłam dużo farszu, zamroziłam też sobie 30 pierogów, 10
                                                    dałam teściowej, 15 rodzicom do degustacji i jeszcze zostało nam na bierzonco do
                                                    pojedzenia smile Teraz muszę jeszcze kupić paprykę i zrobić kocioł leczo i też
                                                    zamrozić kilka porcji.

                                                    Chyba zabierzemy dziś po południu dziewczyny do pediatry,niech osłucha bo niby
                                                    im przechodzi ale jeszcze kaszlą. Lecę, bo jeszcze dzieci w piżamach, Madzi nie
                                                    robiłam inhalacji, zębów im nie pomyłam... Ale warto było tu zajrzeć po dobre
                                                    wieści! Patite zarażaj dalej!
                                                  • joannaa22 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 09:12
                                                    Jupiiii!!!
                                                    Jak strasznie sie ciesze ze mamy nowe fasolki na forum. Gratuluje serdecznie.
                                                    Wczoraj sobie myslalam aby wejsc i zobaczyc co slychac jakas telepatia mnie
                                                    ciagnela, ale nie mialam czasu. Oj dziewczyny zarazajcie sie oby to byla jakas
                                                    pandemia kreseczkowa wink
                                                    Moj Tomek dzis skoczyl 7 miesiecy i wierzyc mi sie nie chce jak strasznie
                                                    szybko to zlecialo. Aleksa ale cie wzielo na gotowanie ja tez bym musiala cos
                                                    pogotowac, bo bede miala goscia z Polski i nie bedzie sie nam chcialo gotowac.
                                                    Lece szykowac syna do szkoly a jeszcze w pizamie siedze. Papa
                                                  • jedynybasek5 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 09:44
                                                    Dziewczyny strasznie się cieszę big_grin rodzince powiemy dopiero na Boże Narodzenie , mam nadzieję, że się wczesniej nie wygadam big_grin
                                                    dziewczyny powiedzcie mi, pierwsze usg to jest takie normalne czy dopochwowe czy jeszcze jakieś inne? winkw ogóle jak wspominacie te pierwsze badania? ja mam na 19.10 wyznaczone. Mówcie, dzielcie się swoimi doświadczeniami smile
                                                  • vivianna_82 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 10:22
                                                    Basiu! OGROMNE GRATULACJE!!! strasznie się cieszę!
                                                    widac się rozruszało tu u nas, oby tak dalej smile
                                                    fajnie, że będziecie się miały z Patite na forum siebie nawzajem, na takim samym
                                                    etapie smile
                                                    co do usg - ja mialam dopochwowo do 12 tyg, a pierwsze to raczej na pewno! bo
                                                    taki kilkumilimetrowy zarodek jest chyba ciężki do zobaczenia na przezbrzusznym
                                                    smile pamiętam, że się doczekać nie mogłam, az mi lekarz zrobi brzuszne usg, a on
                                                    ciagle, dopochwowo, dopochwowo wink do Bożego Narodzenia to STRASZNIE długo!
                                                    wytrzymacie? ja dowiedziałam się o ciąży w walentynki i mieliśmy wytrzymać
                                                    prawie 2 mies do Wielkanocy, ale sie nie dało. Dwa weekendy później pojechaliśmy
                                                    do domu pod byle pretekstem, że niby B cos tam do pracy ma pomierzyc w Szczytnej
                                                    i zajedziemy na obiad, a powod był tylko jeden wink malutkie buciki w prezencie
                                                    dla rodziców smile

                                                    Gosiu - podpisuje się pod tym co napisała Basia! jeśli nasze forum choć trochę
                                                    Ci pomaga, jeśli dobrze Ci tu z nami, że możesz się wygadac, wyżalić, to rób to
                                                    dalej! nie ma czegoś takiego, ze tu nie pasujesz!!!każdy tu pasuje! to mówilam
                                                    ja - "matka zalożycielka" wink
                                                    no chyba, ze nasze forum, wpędza Cię w doły i przygnębia bardzo, jeśli jest Ci
                                                    ciężko czytając, to zrób sobie przerwę, ale musisz obiecac, ze będziesz do nas
                                                    czasem zaglądać i mówić co słychać...

                                                    Aleksa - hratuluję kulinarnych wyczynów! dałas czadu widzę wink
                                                  • aleksa51 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 10:43
                                                    Basia nie napalaj się za bardzo na super widoki. Trochę za szybko to USG. Może
                                                    być najwyżej widać pęcherzyk, jeśli wogóle będzie go widać (nie kwestionuję, że
                                                    tam jest, tylko może być maleńki...i stres gotowy.
                                                    Mam jednak nadzieję, że wrażenia będą super. A do Bożego Narodzenia będzie wam
                                                    ciężko wytrzymaćwink
                                                  • jedynybasek5 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 12:00
                                                    Aleksa wiem, że widoki będą jeszcze żadnewink chcę się tylko upewnić że wszystko jest ok.

                                                    dzięki dziewczynki za gratulacje i życzeniasmile
                                                    zaraz idę na miasto a tak mi się nie chce że szok... najchętniej to teraz bym siedziała i podczytywała co i jak big_grin
                                                  • huczusia Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 12:54
                                                    Basieńko GRATULACJE !!!!!!!
                                                    Tak strasznie się cieszę smilesmilesmile i sprawdziło się powiedzenie, które funkcjonuje
                                                    w mojej firmie, że ciąże zawsze "chodzą" (co najmniej)parami smilesmilesmilesmilesmile

                                                    Aleksa, Tobie gratuluję talentów kulinarnych - ciasto na pierogi jest poza moim
                                                    zasięgiem wink Podobnie jak ciasto drożdżowe smilesmilesmile

                                                    Gosiu !
                                                    Podpisuję się pod tym co napisały dziewczyny, ale tak naprawdę to forum jest
                                                    bardziej dla Ciebie niż np. dla mnie ...
                                                  • abi19822 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 13:03
                                                    Basiu Pati ale super wieści smile bardzo się ciesze i gratuluję, życzę spokojnych
                                                    miesięcysmile zobaczycie jak ten czas szybciutko uciekasmileniedawno ja się
                                                    dowiedziałam ze jestem w ciąży a teraz poród tuż tużsmile

                                                    Basiu na tym pierwszym usg (jeżeli miną dwa tygodnie od spodziewanej @) jest
                                                    szansa że będzie już widać serduszkosmile podkreślam szansasmile bo zależy kiedy była
                                                    owulacjawink
                                                    tak samo jak Vivi do 12 tyg miałam usg dopochwowo dopiero po 12 tyg poszłam
                                                    razem z M, ale był w szoku jak zobaczył Małąsmile zawsze mu opowiadałam po wizycie
                                                    co widziałam, i czułam że on tez chce widzieć, ale jak sam zobaczył to miał
                                                    ciekawa minę-bezcennesmile

                                                    Gosiu dziewczyny maja rację!
                                                    musisz pamiętać że np ja czy obymama, arabeska trochę się naczekałyśmy, myślę że
                                                    w końcu i Tobie i reszcie Staraczek też się uda!!! ja przez cały czas w to
                                                    wierze!!!smile

                                                    u mnie spokojnie, nic się nie dzieje, przygotowanie praktycznie skończonewink od
                                                    kilku dni mam w nocy bóle jak na @ myślę że to są skurcze przepowiadające,
                                                    miałyście tak może????
                                                    w piątek idę do gina i wypytam czy tak ma być no i dowiemy się ile Malutka ważysmile

                                                    pozdrawiam serdeczniesmile
                                                    abi
                                                  • vivianna_82 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 13:52
                                                    No właśnie Basiu, tak jak napisała Aleksa - może za wcześnie na usg?
                                                    który to będzie tydzien jak będziesz miała wizytę?
                                                    jak my staraliśmy się o dziecko to jeszcze przed zajsciem naczytałam się, zeby
                                                    nie iść za wcześnie do lekarza, bo to powoduje tylko stres. Bo tak sie mówi -
                                                    zobaczyć, czy wszystko jest ok, ale jak Ci lekarz powie - nie widzę serduszka, i
                                                    juz stres gotowy. najlepiej iść na pierwsza wizytę z usg ok 7-8 tygodnia...ja
                                                    tak bylam i widziałam już calkiem fajny zarodek i to bojące serduszko, cudowny
                                                    widok smile
                                                  • huczusia Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 14:53
                                                    Co do USG to zgadzam się z dziewczynami, lepiej trochę poczekać, chociaż to nie
                                                    łatwe wink, ale nagrodą jest przepiękny, najpiękniejszy dźwięk - bicie małego
                                                    serduszka...
                                                  • jedynybasek5 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 15:25
                                                    Może i macie rację z tym USG... zobaczymy jeszcze smile jesli wytrzymam to pójdę poźniej smile a 19 to by był... jakoś czwarty tydzień. Może to rzeczywiście za wcześnie... cholercia nie mam pojęcia. ale wiecie jaki numer?? mojego M. brat wyjechał z gór nad morze i tam zmajstrowali dzieciaczka. My z kolei z "prawie" nad morza jechaliśmy w góry i to samo big_grin
                                                    dziewczyny powiedzcie mi jeszcze czy chodziłyście do lekarza z NFZ czy prywatnie?? ja byłam ostatnio prywatnie (tzn. wczoraj) ale to kosztuje 62 zł za jedną wizytę, więc trochę dużo. U swojej lekarki jeszcze nie byłam. Mogę pójśc do niej już z usg od tamtej?? czy trochę nie bardzo?? Wiecie, czuję się troszkę jakbym chodziła po omacku z zawiązanymi oczami... Nie ma nikogo z kim bym mogła o tym porozmawiać bo to jeszcze tajemnica wink a zresztą sama też wolę jeszcze poczekać z "chwaleniem" dopóki nie będę wiedziała, że fasol zdrowo rośnie wink
                                                  • vivianna_82 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 19:32
                                                    ja co prawda chodzilam prywatnie i buliłam 100zł za każdą wizytę. Ale po kilku
                                                    wizytach na NFZ poszłam tam jeszcze na długo przed staraniami i to był lekarz
                                                    który zrobił na mnie dobre wrażenie, dlatego tam chodzę teraz też. Po prostu
                                                    lekarka na NFZ nie spelniała moich oczekiwań...
                                                    ale jeśli Ty masz zaufanego lekarza na NFZ to myślę że spokojnie możesz do
                                                    niego/do niej chodzić. Duz o dziewczyn chodzi na NFZ choćby po to by wszelkie
                                                    badania krwi itp mieć też za darmo. A prywatnie chodzą z wynikami, albo nawet
                                                    nie, tylko na te kilka "większych" usg z pomiarami... czylli w 12, jakoś po 20
                                                    tygodniu i potem chyba przy końcu ciąży...
                                                  • patite Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 20:36
                                                    odebrałam dzisiaj wynik bety 4353 smile
                                                    czyli całkiem sporo, wychodzi 5 a nawet 6 tydzień, to by się
                                                    zgadzało bo wydaje mi się, że owulacja była wcześniej...
                                                  • jedynybasek5 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 21:34
                                                    no to super smile niedługo pewnie też pierwsze USG? ja mam taki plan działania- w poniedziałek pójdę do swojej lekarki i zobaczę na kiedy ona wyznaczy mi termin. a potem dopiero na kontrolkę do prywatnej. no to Patite, trzymajmy się zdrowo wink
                                                  • huczusia Re: AAAAale suuuper :D 07.10.09, 09:10
                                                    Basiu !
                                                    Ja wszystkie badania robiłam w Medicoverze (pakiet z pracy), chodziłam tam też
                                                    do ginki oraz na USG, ale chodziłam też prywatnie do pani doktor, która pracuje
                                                    w szpitalu gdzie rodziłam (wizyta 120). Dzięki temu miałam zapewnione miejsce w
                                                    szpitalu, bałam się, że będą mnie wozić od szpitala do szpitala smilesmile A tak nie
                                                    było problemu.

                                                    Patite - gratuluję ! Piękny wynik Bety smilesmile

                                                    A ja wczoraj "bawiłam się" w dr Quin smilesmile Mój ukochany Mąż skaleczył się...
                                                    siekierą... Było trochę strachu, ale i śmiechu, bo mój M. chciała to "rozcięcie"
                                                    skleić plastrem opatrunkowym smilesmilesmile Skończyło się na 4 szwach.
                                                    Tyle, że ręka trochę boli, no i nie może wielu rzeczy robić, a w sobotę mamy
                                                    wesele smilesmilesmile
                                                  • patite o maj gad 07.10.09, 10:09
                                                    wiecie, że jeszcze nigdy niczego sobie nie złamałam i nigdy nic mi
                                                    nie szyli uncertain brrrrrrrrrrr, umarłabym chyba...
                                                    Do mojego lekarza idę w piątek nich sam zdecyduje, czy robić już usg
                                                    czy nie.
                                                  • aleksa51 Co słychać? 08.10.09, 13:58
                                                    Dziewczyny co u was?
                                                    Jedynybasek, Patite nadal wytrzymujecie, żeby pary z ust nie puścić? Chociaż to
                                                    pytanie bardziej do Basi bo przy pierwszym dziecku trudniej się opanować niż
                                                    przy kolejnym (z reguły).
                                                    Ech...znowu przy odgrzewaniu przypaliłam psom kasze...Jaka ze mnie kucharkawink
                                                  • iga.77 Re: Co słychać? 08.10.09, 16:20
                                                    Basiek! Kochana, ale sie ciesze! Gratuluje! Tez juz troche czekalas
                                                    i widzisz - warto bylosmile Ach, zazdroszcze ci tej radosci, ktora
                                                    musisz teraz czuc.....To musi byc najbardziej ekscytujace uczucie na
                                                    swiecie! Nawet skok ze spadochronem nie moze sie temu
                                                    rownac...przynajmniej ja sobie tak to wyobrazam....Tez tak sobie
                                                    marze, ze jak zaciaze to wstrzymam sie z wiadomoscia tak
                                                    przynajmniej kilka tygodni. Ale czy wytrzymam to nie wiemsmile A wy
                                                    dziewczyny wytrzymacie? I w ogole super, ze razem bedziecie na tym
                                                    samym etapie ciazy - zawsze to razniej, mozna dzielic sie wrazeniami
                                                    na biezaco....Chcialabym baaaaaardzo, zeby to bylo
                                                    zarazliwe.......bo jesli jest to chyba nabawilam sie niezlej
                                                    odpornosciwink

                                                    Bylam we wtorek na kolejnym USG, nie wiem jaki byl jego sens.
                                                    Zobaczylam swoje policystyczne jajniki i tyle. 19-go mam kolejna
                                                    wizyte, moze bardziej produktywna, bo z lekarzem, i moze sie czegos
                                                    dowiem ciekawszego, czegos czego do tej pory nie wiedzialam, a moze
                                                    bedzie mial pomysl co robic dalej, bo ja nie chce siedziec z
                                                    zalozonymi rekami do sierpnia (termin IVF), bo oszaleje. Oczywiscie
                                                    nadal "dzialamy" z moim P, ale bez nawet minimalnego nastawienia na
                                                    sukces. Plus w tym jest taki, ze seks jest beztroski i az sie chce!

                                                    Aleksa, a jakie psy masz?I ile? Ja kocham zwierzeta, ale w aktualnej
                                                    sytuacji mieszkaniowej nie moge sobie pozwolic na zadnego pupilka.
                                                  • patite Re: Co słychać? 08.10.09, 18:30
                                                    na razie mi nieźle wychodzi trzymanie języka za zębami.
                                                    i mam zamiar wstrzymać się przynajmniej do 28 października bo wtedy
                                                    mam umówioną drugą wizytę. To będzie juz jakiś 8-9 tc więc mam
                                                    nadzieję odetchnę z ulgą. trochę mnie niepokoi ten brak objawów...
                                                    pewnie w przyszłym tygodniu polecę raz jeszcze zbadać betę uncertain
                                                  • patite aaaa byłam wczoraj na usg 08.10.09, 18:40
                                                    bo słabo mi wyszły wyniki badań i podjechałam z nimi do lekarza,
                                                    posadził mnie od razu na fotel i:
                                                    zarodek w macicy o wielkości 9,3 mm smile ciąża jest starsza bo
                                                    owulację miałam dużo wcześniej smile w zasadzie zaraz po okresie.
                                                    według wielkości zarodka ciąża ma już 6tc a według om 5tc.
                                                    Śpiąca jestem... i burczy mi ciągle w brzuchu.
                                                  • iga.77 Re: aaaa byłam wczoraj na usg 08.10.09, 19:26
                                                    Patite, super, ze wszystko grasmile A brakiem objawow sie nie przejmuj,
                                                    bo jeszcze moga przyjsc, a jak nie przyjda to tez nie bedzie zle, bo
                                                    objawy sa zwykle dokuczliwe...a poza tym, to , ze spiaca jestes to
                                                    chyba objaw, czyz nie?wink
                                                    P.S.
                                                    Zarazisz mnie tez????? Prosze....wink
                                                  • patite iga 08.10.09, 22:06
                                                    wierz bardzo bym chciała zarazić wszystkie staraczki! bardzo Wam
                                                    kibicuje.
                                                  • huczusia [...] 09.10.09, 08:30
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • jedynybasek5 Re: iga 09.10.09, 09:53
                                                    Cześć dziewczyneczki smile
                                                    co do objawów to miałam takie wątpliwości jak Ty Patite smile tzn. mam- zero objawów, oprócz hihi zmęczenia, co chwilke na siku no i to burczenie w brzuchu big_grin czyli jakies są smile słuchajcie z tą "tajemnicą to ja nie wiem jak wytrzymam smile a muszę do ... Bożego Narodzenia !!! jakiś obłęd... w sumie to cieszę się z jednej strony bo będę już po wizytach ( pewnie kilku) u lekarza, i ktoś mi w końcu potwierdzi, że to nie jakieś urojenia big_grin Odkąd zobaczyłam te dwie krechy to nie mogę spać dłużej niż do 7 rano hihi jak nigdy. I cały czas chodzę taka nakręcona, że masakra. Pierwszy raz nie mogę sie doczekać wizyty u ginekologa tongue_out
                                                  • aleksa51 Sobota 10.10.09, 06:32
                                                    Dziewczyny zaraz jadę na grzybki więc trzymajcie kciuki za obfite plony!
                                                  • patite Re: Sobota 10.10.09, 10:33
                                                    trzymam, jak gardło?
                                                    mnie dzisiaj rano mega zemdliło, ale zaraz muszę się ogarnąć bo się
                                                    umówiłam z koleżankami na kawę. jutro jadę do teściowej na obiad,
                                                    jak zwykle znów zapyta czy nie jestem w ciąży. A teraz już wiem,
                                                    czemu pyta - wygadała się wczoraj mojemu M, że żona jego brata
                                                    zaszła smile hahaha będzie rodzić w czerwcu. Nieźle co. Ona rok temu
                                                    poroniła w wigilię, więc długo do siebie dochodzili. Ale trzymam
                                                    mocno za nich kciuki.
                                                  • aleksa51 Re: Sobota 10.10.09, 16:19
                                                    Patite to masz w końcu te upragnione objawy ciążowe wink
                                                    Grzybobranie było marne ale rodzice oddali mi swoje zdobycze więc w sumie dobrze
                                                    na tym wyszłam. Zmarzliśmy...trzeba było założyć zimowe buty.
                                                    Gardło nadal się goi i zagoić nie może ale wierzę, że w końcu się to staniewink
                                                    W poniedziałek rano mam dzwonić do szpitala i dowiedzieć się czy mogę przyjść z
                                                    moimi dziewczynami. Mamy iść na 3 dni na badania pod kontem alergologicznym.
                                                    Może już pisałam? Tylko wkurza mnie to, że lekarka się dokładnie nie
                                                    zorientowała co do miejsc i do ostatniej chwili nie wiadomo kiedy - na taki
                                                    wypad z dziećmi trzeba się trochę przygotować.
                                                  • anieska_81 pozytywny test :) 11.10.09, 20:45
                                                    to i ja się pochwalę, 7 października o 7.10 zrobiłam test i wynik pozytywny big_grin
                                                    test powtórzyłam dwa dni później i druga krecha jeszcze bardziej mocniejsza niż
                                                    ta z pierwszego testu big_grin
                                                    Pierwsza wizyta u ginekologa 20 października - już nie mogę się doczekać wink
                                                  • jedynybasek5 Re: pozytywny test :) 11.10.09, 21:37
                                                    Toż to epidemia prawdziwa!!! big_grin Super dziewczyny, będziemy dzieliły się odczuciami wink ja idę jutro , bo mija równy tydzień odkąd nie pojawiła się @, oby tak dalej smile
                                                  • jedynybasek5 Re: pozytywny test :) 12.10.09, 10:06
                                                    Cześć dziewczynki.
                                                    Byłam dziś u mojej gin. Mówiła, że to jeszcze trochę za wcześnie, ale zrobiła mi usg, nic nie wyszło jeszcze, ale stwierdziła różne tam takie objawy wskazujące na to, że macica szykuje się do przyjęcia zarodka. Widziałam chyba nawet miejsce gdzie wink takie zaciemnione kółeczko. Za dwa tygodnie następna wizyta, też usg i wtedy być może już coś tam zamiga.
                                                    Pozdrawiam serdecznie, Patite, pisz jak tam u Ciebie sprawy stoją!!!
                                                  • jedynybasek5 Re: pozytywny test :) 12.10.09, 10:09
                                                    Aha, Aleksa powodzenia w szpitalu!!! żeby wszystko wyszło dobrze. ja zaraz idę spać bo całą noc się z boku na bok przewracałam, myślałam o tej wizycie całej. I za dwa tygodnie to samo pewnie będzie wink
                                                  • anieska_81 jedynybasek5 12.10.09, 16:16
                                                    Daj znać jak po USG.
                                                    Ja z mojego USG zdam relacje dopiero 20 października pod wieczór
                                                  • anieska_81 Re: jedynybasek5 12.10.09, 16:22
                                                    kurcze skoro dziś mija Ci tydzień od spodziewanego okresu i nic nie widać, to
                                                    ciekawe co będzie u mnie ? W dniu wizyty u gina będę 2 tygodnie po spodziewanej
                                                    miesiączce. Ciekawe czy już coś będzie widać?
                                                  • jedynybasek5 Re: jedynybasek5 12.10.09, 16:31
                                                    To jest tak- jesli jesteś w stanie podać dokładną datę zapłodnienia (ciężko to wycyrklować, bo nawet jeśli przytulanki były w jeden dzień, to do zapłodnienia mogło dojśc nawet 2-3 dni później), ale jeśli jesteś w stanie wink to serducho dzidzi powinno być widać dokładnie w 25 dniu ciąży. Ale organizm kobiety to nie budzik, ani dzidzi tym bardziej, więc zawsze coś może się przesunąć. Mi 19 wypada akurat 25 dzień (niby). Miałam wczesniej o coś zapytać i zapomniałam. Dziewczyny wiecie coś na temat tak częstego robienia USG? czy to może zaszkodzić w jakimś sensie?? Tak mi przyszło do głowy tongue_out
    • ognista998 Witam wszystkie Staraczki... 10.10.09, 17:49
      yyyyyy......postanowiłam do was dołączyć. długo się namyślałam, nie mogłam się
      zdecydować, wahałam się, raz byłam zdecydowana, potem się rozmyślałam......aż w
      końcu się namyśliłamwink

      .....w tym miesiącu jeszcze nie, bo jestem chora i biorę antybiotyki.....ale od
      następnego.....jak najbardziej

      pzdr i życzę sukcesów
      • jedynybasek5 Re: Witam wszystkie Staraczki... 10.10.09, 20:33
        Witamy serdecznie smile U nas ostatnio w miarę dobra passa więc korzystaj smile
        Ja dzisiaj zamiast korzystać z pogody to 12 h spędziłam w szkole uncertain bez ani jednej dłuższej przerwy, żeby chociaż zjeść coś ciepłego. Przeżyłam, jutro tylko do 13 smile
        U mnie objawów nadal brak i z tego wzgledu wszystko wydaje mi się strasznie nierzeczywiste smile jedyną oznaką jest brak @ i bolące piersi więc z . dajemy sobie buzi "na żurawia" big_grin czyli same główki big_grin Nie mogę się doczekać w poniedziałek tej wizyty u mojej gin, bo dowiem się przynajmniej kiedy to USG ( to od prywatnej wydaje mi się jednak za wcześnie) , no i chciałabym się dowiedzieć czy USG trzeba robić gdzieś indziej czy ona robi u siebie w gabinecie. Albo przynajmniej w tym samym budynku smile
        Sorki, że Wam tak zamarudzam o jednym , ale oprócz Was nie mam komu smile nikt oprócz M. jeszcze nie wie tongue_out i strasznie ciężko mi to utrzymać w tajemnicy. A znajomi jakby coś przeczuwali- jak tylko wspominam, że nie mogę gdzieś tam wyjść bo lecę na badania, to od razu pytają czy czasem nie zostaną ciocią tudzież wujkiem smileOczywiście ze stoickim spokojem odpowiadam "ja?? nieeee, no chcielibyśmy ale nieeee wink"

        Pozdrawiam Was serdecznie, odzywajcie się co tam u Was słychać, dawno nie było tu Elif a chętnie dowiedziałabym się co u niej słychać
        • ognista998 Re: Witam wszystkie Staraczki... 11.10.09, 16:48
          A ja cały weekend ciągnę w szkole;/ ledwo tam mogę wysiedzieć...baba wykłada
          prawo i tak mnie męczy tym prawem że masakra....i jeszcze się na mnie wkurza bo
          łaże co chwilę sikać na lekcji...czuję się podle...

          a tak w ogóle mam pytanie...do wszystkich, którzy tu są i się coś wiecej znają
          na ciążach niż ja...

          Czy można mieć okres w początkowych miesiącach ciąży??

          Bo ja się już z opowieści nasłuchałam o kilku takich przypadkach. czy jest to
          możliwe??

          większość z tego co czytam skarży się, na sikanie, bóle brzucha, bóle
          krzyża..... ja mam podobnie...choć właśnie niedawno miałam okres...a jeszcze
          dziś zrobiło mi się tak masakrycznie niedobrze, że żeby to przetrwać to musiałam
          leżeć, zanim zaczęłam cokolwiek w domu robić....mam masę wątpliwości co to tego
          wszystkiego

          też sie wybieram w poniedziałek do gina właśnie z powodów bólu brzucha

          pozdr wszystkich i życzę 2 kresek...
          • vivianna_82 [...] 11.10.09, 20:18
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • aleksa51 Re: Witam wszystkie Staraczki... 12.10.09, 07:31
              cześć dziewczyny! Zakreskowanym z całego serca gratuluję!!!
              Ognista na początku w okolicach terminu @ mogą dokuczać bóle podobne lub
              identyczne jak te przy @ ale sam okres nie jest normalny. Wiem co to znaczy
              wysiadywać na wykładach w ciąży - 2 ciąże tak przechodziłam- 1 na pierwszym
              roku, 2 na 3 roku...Pod koniec ciężko na prześle znaleźć sobie wygodną pozycję wink
              Basia podziel się wrażeniami po wizycie.
              Ja za godzinę dzwonię do tego szpitala żeby się dowiedzieć czy dziś idziemy.
              Należałoby kilka rzeczy przeprasowaćale dziewczyny mam praktycznie na plecach i
              nie wiem co z nimi zrobić.
              • aleksa51 Re: Witam wszystkie Staraczki... 12.10.09, 09:19
                Hej! No i dziś nie idziemy do szpitala. Zapisali nas już na 100% na 21
                października...no to akurat fajne urodzsinki mi się szykują. Chociaż w sumie co
                za różnica- mąż nie pamięta, rodzice nie mają czasu...Chociaż jak dziś
                powiedziałam M, że 21 mamy tam iść to wiedział, że to moje urodziny. Dziwne tongue_out
                A co u was?
                • patite basek 12.10.09, 10:40
                  ja czekam jak na szpilkach na to drugie usg uncertain
                  obajwów na razie nadal brak...
                  pewnie nie wytrzymam i zrobię jakąś betę bo schizuję strasznie.
                  staram się nie wygadać, ciężko jest ale daję radę.
                • ognista998 Re: Witam wszystkie Staraczki... 12.10.09, 10:44
                  aleksa...ale jeszcze nie jestem w ciąży...poszłam do tego gina....a ona mi że
                  właśnie mam owulację.....przepisała mi tylko No Spa...bo się boi.....szalałam z
                  mężem i nie chce mnie nar azie obciążać jakimiś innymi lekami.....czyli
                  wychodzi na to, że nic nie wiadomo.....nooo ale jak mam owulację, to nic tylko
                  korzystać;P teraz widzę, że dołączyłam do grona pań, które cierpią podczas
                  owulacji, poczytałam trochę i widzę, że niektóre też mają takie
                  bóle..zauważyłam, że kiedy się nie starałam, to w ogóle nie czułam, kiedy ją
                  mam. niż żadnych objawów...a teraz..jest jak jest...

                  antybiotyk już skończyłam....teraz tylko się odżywiam, żeby wrócić do
                  normy.....sporo ta infekcja mnie wyżarła

                  jedynybasek byłaś już u tego gina?? i co??
            • ognista998 Re: Witam wszystkie Staraczki... 12.10.09, 10:46
              dzięki....chyba nie będę słuchać co ludzie mówią...że można do któregoś tam
              miesiąca ciąży mieć okres....bo już sie takich rzeczy nasłuchałam....
              • jedynybasek5 Re: Witam wszystkie Staraczki... 12.10.09, 16:09
                To znowu ja smile czekam na M. aż wróci z pracy, i tak siedzę i myślę. A wiecie same że z myślenia nic dobrego nie wychodzi big_grin więc zaczynają mi przychodzić do głowy różne głupie myśli typu a co będzie jeśli to ciąża pozamaciczna i takie tam byzydury tongue_out ale potrafią skutecznie zasiać się w głowie. A tu trzeba czekać dwa tygodnie na badanie!!! Koszmar jakiś. Wykorzystam jeszcze to skierowanie od prywatnej gin i 19.10 pójdę sobie na to usg. A nóż widelec coś pokaże tongue_out to będzie równo 25 dzień ciąży jeśli zapłodnienie nastąpiło wtedy kiedy myślimy, więc jest szansa, że coś zobaczę. A jak nie to zawsze będzie bliżej do kontrolnej wizyty u mojej gin. Wiem że nadpobudliwa jestemsmile , ale dla mnie nie ma nic gorszego jak czekanie. zobaczymy jak to będzie. Jestem jak najlepszej myśli, bo nic nie wskazuje na to, żeby coś miało być nie w paski. Tak więc jeszcze ze dwa tygodnie będziecie musiały kochane moje marudzenie znosić big_grin
                • aleksa51 Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 07:28
                  Basek nikt nie wykazał szkodliwości USG dla maluchów. Natomiast ktoś wskazał, że
                  maluch w brzuchu nie lubi tego badania. Więc rób badanie jak potrzebne i się nie
                  zamartwiaj. Nie przejmuj się, że zrobisz dwa w bliskim terminie bo potem tak
                  często zapewne już nie będziesz robić. Mi ginka robiła przy okazji każdej wizyty
                  (do czasu aż mała przestała się mieścić na ekranie do endowaginalnego. Do tego
                  dochodzą badania w podczas hospitalizacji, a trochę ich było...Usg jest ważne w
                  ciąży. Na pewno będzie dobrze.
                  @ tygodnie po terminie spodziewanej @ są duże szanse na zobaczenie małego
                  serduszka ale nie martw się jeśli jeszcze nie będzie go widać.
                  • abi19822 Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 07:54
                    Witajciesmile

                    jak milutko czyta się o Was nowozafasolkowanychsmile wspomnienia wracają, wydaja
                    się takie bliskie a zarazem dalekiesmile dziś skończyłam 37tydsmile szoksmile mogę
                    rodzićsmilejak to szybko zleciało!!! na ostatniej wizycie Mała ważyła ponad 3,5kgsmile
                    gin powiedział ze nawet lepiej by było urodzić wcześniej bo jak dotrwam do
                    końca października to Mała na pewno przekroczy 4 kgsmile

                    jeśli chodzi o usg to też miałam robione na każdej wizycie plus 2x na IP jak
                    plamiłam. Nikt nie stwierdził szkodliwości usg na dzieciątko, gdyby było
                    jakiekolwiek ryzyko to pewnie by tak często go nie robili!

                    dziś strasznie zimno, muszę się przeprosić z zimową kurtką, gorzej ze spodniami
                    do zostały mi tylko rybaczki i lniane długie (reszta za ciasne), trochę za zimno
                    na taki strój ale przecież nie będę teraz kupować na koniec ciuchów, będę
                    chodzić w dresachsmile jeszcze tylko trochęsmile

                    już nie mogę się doczekać kiedy zobaczę Małąsmile Drogie mamusie tez tak miałyście,
                    doskwierał Wam brak cierpliwości?smile

                    życzę spokojnego dzionkawink
                    abi
                    • huczusia Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 08:29
                      Basiu, tak jak piszą dziewczyny rób USG jak potrzebujesz i nic się nie martw. Ja
                      pamiętam jak trudno było mi wytrzymać od USG do USG, żeby tylko zobaczyć malucha
                      ! smile
                      Abi, faktycznie szybciutko minęły te miesiące, mi się końcówka ciąży strasznie
                      dłużyła, ale super, ze już niedługo przytulisz swoją Córeczkęsmile
                      Już wiecie jak dacie Jej na imię ?
                      Życzę szybciutkiego i przyjemnego porodu.
                      • abi19822 Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 12:52
                        Huczusia dziękuję, mam nadzieję że będzie szybkismile imię już wybraliśmy Małgosiasmile
                        • jedynybasek5 Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 14:47
                          Małgorzata big_grin śliczne imię !!! A mi ciągle po głowie chodzi Milenka nie wiem czemusmile Abi czy mogłabyś mi dac link do tego suwaczka z tygodniami ciąży?? szukałam już chyba wszędzie i nie mogę znaleźć. A chętnie bym takie cuś zainstalowała sobie jak już na USG się jakaś pikaweczka ujawni big_grin
                          • patite Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 15:50
                            mi się strasznie dłużyło w pierwszej ciąży, mój mąż nawet kiedys
                            powiedział: wydaje mi sie, ze jesteś w tej ciąży odkąd Cię znam smile
                            na dodatek urodziłam 11 dni po wyznaczonym terminie. w ostatniej
                            chwili uniknęłam wywoływania porodu. Mam nadzieję, że teraz będzie
                            inaczej!
                            Strasznie się nie moge doczekać tego usg a to dopiero za dwa
                            tygodnie uncertain każdego dnia się zastanawiam czy wszystko ok...
                            • jedynybasek5 Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 16:14
                              No ja też codzień się zastanawiam czy wszystko ok. Ale myślę, że to normalne, ja jestem ostatnio nastawiona pozytywnie i staram się tak trzymać, bo na pewno wszystko będzie u nas dobrze big_grin
                              • ognista998 Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 17:27
                                nooo a ja korzystam z tego że mam owulację i szaleję;P
                                • vivianna_82 Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 17:58
                                  Mi też wspomnienia wracaja jak czytam świezo zakreskowane mamusie smile
                                  i tak miło i gwarno się zrobiło smile

                                  Abi, kto wie, moze urodzisz 15-tego? bardzo ładna data smile i w urodzinki mojej
                                  Juli big_grin
                                  • abi19822 Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 18:44
                                    Basiu suwaczek robiłam na tej stronie
                                    www.suwaczek.pl/
                                    Vivi chciałabym urodzić nawet dziś wiec 15 też mi odpowiadasmile Małgosia i Julcia
                                    miały by razem urodzinkismile ale jakoś wydaje mi się że na razie się nie
                                    zapowiadasad poza bólami dołu brzucha jak podczas @ i bólu pleców (taki dziwny)
                                    to nic się nie dziej. Gin powiedział że szyjka jest skrócona i zgładzona w 50%
                                    no i brzucho obniżony, ale rozwarcia jeszcze nie było.

                                    Mamusie a jak było u Was? miałyście jakieś zwiastuny porodu czy była niespodzianka?
                                    • anieska_81 abi19822 13.10.09, 21:22
                                      dzięki kochana za link do suwaczków, przejrzę sobie i wybiorę jakiś a z
                                      wklejeniem go na forum poczekam do pierwszej wizyty u gina (20 października) jak
                                      się upewnię, że wszystko jest w porządku.
                                      • aleksa51 Re: abi19822 14.10.09, 08:25
                                        Abi ja też mam nadzieję, że urodzisz szybko i bezproblemowo! Jak rodziłam Madzię
                                        to poprostu o 12 w nocy odeszły mi wody i tego dnia po wielogodzinnym porodzie
                                        przyszła na świat. Z Noelką dostałam w południe tahykardii, na IP kazali
                                        odstawić fenoterol i o 22:50 położyli mi ją na brzuchu...raczej można
                                        powiedzieć, że rodziłam bez uprzedzenia, chociaż przed pierwszym porodem miałam
                                        przeczucie, którego nie wzięłam na serio.
                                        A skrucona szyjka jest wskazana- pomyśl jakby bolesne skurcze miały ją dopiero
                                        skracać? Mogłoby jeszcze zrobić ci się przed nieduże rozwarcie to byś już miała
                                        z górki wink W każdym razie trzymam kciuki.
                                        Ognista! Udanych żniw życzęwink
                                        Jedynybasek kiedy kolejna wizyta?

                                        Ja się wczoraj wpieniłam...na teściową i muszę się wam wygadać. Znalazłam w
                                        necie przepis na ciasto z orzechami(orzechy w tym roku nam obrodziły pożądnie) i
                                        postanowiłam zrealizować. U mnie w piekarniku od nowości termostat zepsuty więc
                                        jak coś piekę (nieczęsto) to pożyczam piecyk od teściowej...Wczoraj jak poszłam
                                        to powiedziała, że coś jest nie tak z wtyczką i że "taki był ostatnio oddany".
                                        Zaczęła mi pokazywać, że muszę przytrzymywać części jak wyciągam wtyczkę.
                                        Wpieniłam się na maksa bo zawsze dawała mi ten piecyk z podłączonym kablei i ja
                                        tylko włączałam i wyłączałam z gniazdka. Ponadto ja nie mam tyle siły w ręku co
                                        ona i jej syn, żeby ciś urwać czy naderwać. Dodatkowo zawsze po użyciu czyściłam
                                        jej ten piecyk bo zawsze stał strasznie zasyfiały, aż nieraz miałam wątpliwości
                                        czy wogóle w nim piec. Więcej nie zamierzam pożyczać. Sprzedałam kilka zbędnych
                                        rzeczy na allegro i zamierzałam kupić sobie jakąś ładną kurtkę ale wczoraj
                                        zmieniłam zdanie- albo kupię termostat do wymiany albo kupię sobie piecyk. I
                                        odkupię jej ten kabel- niech jej w pięty pójdzie, bo oczywiście mówiłam jej, że
                                        ja tego kabla tam nigdy nie ruszam ale ona swoje,że "taki był ostatnio oddany"!!!!
                                        • vivianna_82 Re: abi19822 14.10.09, 10:12
                                          Aleksa, teściowe, to sa stworzenia z innej planety! od zawsze tak mowię...
                                          mojej mamy ni ma w kraju, jest u rodziny w Hiszpanii i niestety nie będzie jej
                                          na urodzinach Julci. Teściowa dobrze o tym wie. Mama zawsze mi pomagała przy
                                          organizacji imprez typu parapetówa, święta itp. O tym teściowa też dobrze wie.
                                          B. ma w piątek jechać po teściową i po moja babcię, bo moja babcia nie może
                                          jeździć autobusem ze względów zdrowotnych, no a tesciowa to przy okazji co nie,
                                          bo nie daleko. No ale B pracuje, więc pojedzie dopiero po południu, po pracy,
                                          zanim tam wszystkich pozbiera po drdze, to przyjadą do Wroclawia pewnie późnym
                                          wieczorem. Teściowa jak to usłyszała, to wypaliła z takim tekstem "a może
                                          zostaniesz, przenocujesz i pojedziemy w sobote rano?" czujecie? wie dobrze, ze B
                                          lubi w sobotę odepsać tydzien pracy, więc wstałby najszybciej o 9. Zanim by się
                                          pozbierali, śniadanie itp, to MOŻE wyjechaliby o 10, po moja babcię (50km)
                                          kolejna godzina, albo więcej, plus potem 2 godziny do Wrocławia, przjechaliby na
                                          13-14 jak nic. A o 15 impreza, co nie... i nie wiem czy jej brakło wyobraźni,
                                          czy zrobiła to złośliwie. Bo to, że ona najchętniej przyjechałaby o 14:55 i
                                          usiadła za gotowym stołem, to ja dobrze wiem, ale dlaczego jeszcze mi chce B
                                          zabrać od przygotowań! Na szczęście mój mąż jakoś logicznie pomyślał i od razu
                                          jej powiedział, że chyba zwariowała, przecież w sovotę, może mi trzeba będzie
                                          pomóc i musi być.
                                          Wiecie gdyby teściowa zadzwoniła i zaproponowała, że może Ci coś pomóc? może
                                          przyjechac wcześniej, zająć się Julą, albo może jakieś ciasto upiec i przywieźć,
                                          to chyba mi mi szczęka opadła! ale moje zęby jak widać są zupełnie bezpieczne...
                                          ona jest babcią reprezentacyjną - pouśmiechać się do zdjęć z wnuczka, dobrze
                                          wyglądać na spacerze z wózkiem, przyjechać na gotowe i czekać aż "zostanie
                                          podane"...wrrr.... może chociaz pójdzie w sobotę z mała na spacer jak będzie
                                          pogoda, bo w domu to będzie mie drażnić przeokrutnie. Jej zabawa z Julą polega
                                          na noszeniu jej na rękach i pokazywaniu co na półkach stoi. A nauczycielka była,
                                          mogłaby cos bardziej kreatywnego wymyślić...pampersa Juli w ciągu ostatniego
                                          roku zmieniała dokładnie JEDEN raz i założyła go tyłem na przód.... a o akcji
                                          jaką tu kiedyś zrobiła w domu w stosunku do mojej mamy to nawet pisac nie będę,
                                          bo szkoda słów. W każdym razie wtedy stworzyła dystans we mnie, i dlatego jestem
                                          na nią bardziej cięta... ;P

                                          Abi, wiesz, ja jakis ok tydzien przed porodem bylam u gina ktory mi powiedzial -
                                          szyjka dluga, zamknieta, powinna pani urodzic w terminie... a termin mialam na
                                          27.10 smile 2 dni przed porodem odszedl mi czop, nie mialam zadnych boli
                                          przepowiadajacych, nic. Jak dostalamskurcze to od razu co 5 min smile tyle, że na
                                          początku słabe, a czasem były coraz mocniejsze. Pierwszy raz do szpitala
                                          pojechałam po 22. Doktorka mnie zbadała, powiedziala ze szyjka prawie zamknieta,
                                          skurcze za słabe, zebym wracala do domu, bo pierwszy raz to moze dluuuugo
                                          potrwac. Zanim wrocilismy po tych wszystkich badaniach, ktg itp, to byla 23:50.
                                          Polozylismy sie do lozka, bo myslalam ze B moze jeszcze do pracy pojdzie, jak to
                                          ma tyle trwac. O 00:20 odeszły mi czesciowo wody i spowrotem zebralismy sie do
                                          szpitala. Bylo pewnie kolo 1 jak bylam na IP, zanim znowu jakies badania to
                                          mysle za na porodowke trafilam przed 2. A o 3:30 Jula juz krzyczała smile Takze
                                          wszystko poszlo dosc szybko i wspominam to milo smile do wytrzymania te bole
                                          mialam. Wiekszosc kobiet ma nadzieje, ze kolejny porod bedzie lepszy, a ja sie
                                          obawiam, ze juz nie bedzie tak dobry wink
                                          a kilka dni przed porodem to faktycznie tez mialam jakies przeczucia i intuicje.
                                          Koniecznie chcialam pozalatwiac wszystko co trzeba, umyc auto, kupic jakies tam
                                          rzeczy do domu, z ktorymi zwlekalismy i tak ciagalam Bartka po roznych miejscach
                                          wink chcialam umowic sie tez z kolezankami na babski wypad do kina, ale jak
                                          minapisaly ze pasuje im piatek, to ja im napisalam, ze do piatku to sie rozne
                                          rzeczy moga wydarzyc - i urodzilam w srode smile w smsie powiadamiajacym do nich
                                          zaczelam od słów "chyba jednak nie pojdziemy do tego kina" wink heh smile
                                          moge powiedziec, ze kazdemu zycze takiego porodu jaki ja mialam, naprawde...
                                          ach, wspomnienia smile
                                          • abi19822 środa:) 14.10.09, 12:21
                                            Witajciesmile

                                            Powiem szczerze że ja tematu boję się poruszać żeby nie zapeszyć! Jesteśmy po
                                            ślubie prawie 3 lata, teściowie mieszkają od nas 10 min samochodem i na razie
                                            nie zdarzyło się żeby mnie wpienili! sama jestem w szokusmile owszem są tematy,
                                            które mnie drażnią ale jak jesteśmy u nich to wysłucham np o chorobach a potem
                                            jest ok. Nie wtrącają się w ogóle do naszego życiasmile zobaczymy jak będzie jak
                                            pojawi się na świecie Małgosiasmile

                                            Aleksa, Vivi zazdroszczę takich porodówsmile zobaczymy jak będzie u nassmile

                                            Vivi mam pytanko w sprawie czopu. Jak on u Ciebie wyglądał i ile tego było?
                                            Wybacz że napisze dosłownie o co mi chodzi. Wczoraj wieczorem zobaczyłam u mnie
                                            bardzo gęsty, taki ciemno żółtawy śluz (gęstszy niż surowe białko jaja kurzego).
                                            Nie było tego bardzo dużo ale i nie mało około dużej łyżki. To nie był normalny
                                            śluz ciążowy który mam bo ten ciążowy jest bezbarwny albo lekko białawy. Dlatego
                                            się zastanawiam czy to już był czop? Przepraszam za tak dosłowny opis... mam
                                            nadzieję że Was nie obrzydziłam!

                                            spokojnego dzionka życzęsmile
                                            abi
                                            • huczusia Re: środa:) 14.10.09, 12:39
                                              Teściowe... temat rzeka. Ja na szczęście mieszkam 100 km od Teściów i rzadko się
                                              widujemy, więc mniej więcej jest OK, było kilka punktów zapalnych, ale dałam
                                              sobie na luz i da się żyć. Ale jakbyśmy mieszkały razem, to było by bardzo kiepsko.
                                              Aleksa, a ciasto z orzechami chociaż się udało ?? smilesmile
                                              Viv, jak ten czas leci, już szykujesz imprezkę urodzinową dla Julki smilesmile

                                              Abi !
                                              Mój czop (jeśli to BYŁ czop) wyglądał podobnie jak opisujesz, bardziej
                                              przypominał galaretkę niż białko i było w nim trochę krwi.
                                              Moje porody były dość ciężkie, zwłaszcza pierwszy, ale ja byłam w takim amoku i
                                              tak zdesperowana, żeby urodzić (obie dziewczyny PO terminie), że zniosłabym dużo
                                              gorsze rzeczy, żeby tylko przytulić już moje królewny winksmilesmile
                                              A no i przy Ali miałam znieczulenie - zupełnie inna bajka, od momentu gdy
                                              znieczulenie zaczęło działać to poród na prawdę zaczął być fantastycznym
                                              przeżyciem. Jak masz taką możliwość polecam znieczulenie.
                                              • abi19822 Re: środa:) 14.10.09, 12:53
                                                Huczusia w tym co widziałam nie było krwi. Zobaczymy co będzie dalej, czekam na
                                                rozwój sytuacjismile na razie cisza nic się nie dzije.
                                                U mnie w szpitalu jeśli chce się znieczulenie to trzeba zapłacić za nie 500zł,
                                                chyba że są wskazania to wtedy nie (np wada serca, cukrzyca, nadciśnienie itd)
                                                będę miała przygotowana kasę w razie potrzebysmile
                                              • vivianna_82 Re: środa:) 14.10.09, 12:55
                                                Abi,
                                                umnei odchodzenie czopa wyglądało tak, że najpierw w niedzielę dostałam
                                                lekkiego plamienia, takiego lekko brązowawego, i z odrobinkami śluzu. Dopiero w
                                                poniedziałek (a urodziłam w środę), było tego więcej, takie większe kawałki
                                                gęstego śluzu. Ja też miałam taki białawy raczej rzadki śluz w ciąży - ten czop
                                                wyglądał zupełnie inaczej.
                                                Czasem można spotkać opisy o odchodzącym czopie, że ma on wręcz kształt takiego
                                                czopka, ze jest aż tak gęsty i zwarty. Mój taki nie był. To był własnie taki
                                                gęsto, gęstszy niż białko jajka śluz, ciemnawy, nie przezroczysty. Duża łyzka,
                                                jeśli chodzi o ilość, to jest chyba sporo. Już teraz dokladnie nie pamiętam ile
                                                tego było, wiem tylko, że od razu myślałam, że to czop i mowiłam mężowi że chyba
                                                niedługo.... wink
                                                • abi19822 Re: środa:) 14.10.09, 12:59
                                                  Dzięki dziewczynysmile
                                                  • jedynybasek5 Re: środa:) 14.10.09, 17:05
                                                    dziewczyny czy macie jakiś sposób na gorączkę?? mam 37 stopni , a na wieczór pewnie będzie więcej. Cholera, musiało się cos przyplątać. mam iść do lekarza czy co??
                                                  • patite basek 14.10.09, 17:26
                                                    ja mam cały czas ponad 37, a w ciąży to raczej standard.
                                                    staraj się nic na gorączkę nie brać chyba że zaczyna przekraczać
                                                    grubo 38 stopni.
                                                  • jedynybasek5 Re: basek 14.10.09, 19:08
                                                    Dzięki kurczę boję się bo dla mnie jesień to przeziębienie raz w miesiącu murowane uncertain mam nadzieję, że uda mi się uniknąć jakichś problemów. Dobrze, że jesteście smile

                                                    ps. próba suwaczka wink
                                                  • abi19822 Re: basek 14.10.09, 19:48
                                                    Basiu podwyższona temp w ciąży to jeden z objawówsmile nic się nie martw! no chyba
                                                    że przypętało się przeziębienie to najbezpieczniej brać powyżej 38 paracetamol,
                                                    z tego co wiem to jedyny lek przeciw gorączkowy dozwolony w ciąży. Oby to nie
                                                    było żadne choróbsko! Zdrówka!!!
                                                  • goska797 Re: basek 14.10.09, 20:03
                                                    Witajcie!
                                                    Mam tyle pracy, że nie jestem w stanie codziennie pisać, ale codziennie Was
                                                    podczytuje.
                                                    Wiem, ze teraz trwa temat narodzin i pojawienia się nowych istot ale chciałabym
                                                    wrócić na chwilkę do weteranek. Otóż jakis czas temu pisałam Wam, ze wyniki
                                                    mojego M drastycznie spadły. W poniedziałek był na wizycie u lekarza. Przepisał
                                                    mu znowu leki i stwierdził, że do inseminacji żołnierzyki nie były takie złe.
                                                    Stwierdził, że było ich malutko ale bardzo ruchliwe, a to plus.
                                                    Teraz M ma pobrać leki, zrobić badanie za 1,5 miesiąca i jak będzie ok robimy
                                                    jeszcze raz inseminacje.
                                                    Ja chyba jednak nie wierze już, że nam może się udać. Dzisiaj bardzo bliska
                                                    koleżanka napisała mi, że jest w ciazy. Starali się 3 miesiące.
                                                    Wiecie czuje się jak wyrzutek. Wszystkie moje najbliższe koleżanki albo mają
                                                    maluchy albo właśnie sa w ciąży.
                                                    Najbardziej zabolało mnie, że dowiedziałam się na końcu bo bała mi się
                                                    powiedzieć (wie o naszych problemach).
                                                    Wróciłam do domu, musiałam się wypłakać bo przy M muszę się trzymać, a jeszcze
                                                    nie wrócił z pracy.
                                                    Sorka, ze znowu ja tu zaburzam Wam te radosne chwile, ale nie mam z kim pogadać.
                                                  • jedynybasek5 Re: basek 14.10.09, 21:04
                                                    Gosieńka będę trzymać kciuki za Was, żeby sie udało. Staraj się myśleć pozytywnie bo to też ma znaczenie. Moge sobie wyobrazić co czujesz dowiadując się o ciążach koleżanek. Szczerze mówiąc ja też miałam podobne odczucia, kiedy bałam się że cos jest z nami nie tak ( bo też staraliśmy się nie tak znów króciutko) a dowiadywałam się, że któraś ze znajomych "zaciążyła". Dwa tygodnie temu na zjeździe w szkole kiedy jeszcze nie wiedziałam, że się udało, myślałam, że zwariuję w szkole z zazdrości i smutku że koleżanka w 5 miesiącu, a nam nadal nie wychodzi. Myślę, że każdemu z nas jest coś przypisane, nie zawsze się nam to musi podobać, ale wierzę, że u Was będzie wszystko dobrze jeszcze, i u innych staraczek też... Trzymaj się Gosiu ciepło i dawaj znać co u Was...
                                                  • goska797 Re: basek 14.10.09, 21:34
                                                    Dzięki Basiu!
                                                    Tylko co mi jest pisane? Coraz gorzej znosimy takie wieści. Coraz ciężej jest
                                                    nam ze sobą. Każdy wieczór spędzamy osobno, zamknięci w swoich skorupach. Czym
                                                    sobie na to zapracowaliśmy?Staramy sie trzymac gdzies razem ale nasz związek nie
                                                    jest taki jak ponad 1,5 roku temu.
                                                    wiem dziś mam doła, ale brak mi siły, wiary. Mój M się załamał tą wieścią. Ja
                                                    nie umiem go pocieszyć bo niby w jaki sposób?
                                                  • jedynybasek5 Re: basek 14.10.09, 22:25
                                                    Gosia, wydaje mi się że my jako kobiety mamy większy dar rozmawiania z ludźmismile Może spróbuj podejść do Męża, i powiedzieć mu że jest dla Ciebie najważniejszy na świecie, kochasz go ponad wszystko i to czy uda Wam się z dzidzią czy nie- to nic nie zmieni. Ale najpierw sama musisz w to uwierzyć...nie chodzi o pogodzenie się z sytuacją,ale w wiarę, że istnieje życie we dwójkę.Być może dojrzejecie kiedys do decyzji o adopcji, ale nie wolno Wam się od siebie oddalać, starajcie się rozmawiać, wiem, że wasza sytuacja jest strasznie ciężką próbą dla związku, spróbujcie porozmawiać tak szczerze o tym, jak wyobrażacie sobie swoje życie gdyby się nie udało... Popłaczcie wspólnie,starajcie się szukać dobrych stron... Na to potrzeba czasu ale wszystko jest mozliwe. Przecież zakochaliście się w sobie nie dlatego, że widzieliście w sobie przyszłych rodziców swoich dzieci. Ja wiem, że dobrze mi się tak mówi, ale nie wyobrażam sobie że mój związek mógłby się rozpaść, z jakiegokolwiek powodu... a już szczególnie taka sytuacja jak u Was... starajcie się żeby scementowała wasz związek a nie go rozbiła. Przekujcie tą sytuacje na swoją korzyść. Pojedźcie gdzieś razem, cieszcie się że macie siebie nawzajem. Spełnijcie jakieś wspólne marzenie, to które zawsze było na drugim miejscu za maluszkiem. Walczcie o siebie- to ciężka próba ale wszystko jest możliwe. Gdybym miała w zwyczaju się modlić to pomodliłabym się za wasze szczęście, ale mogę tylko pogadać z tatkiem, coby tam z góry spojrzał na was, albo wstawił się u kogo trzeba wink Ja jak mam problemy to zawsze do niego najpierw się zwracamsmile
                                                  • abi19822 czwartek 15.10.09, 07:11
                                                    Gosiu wiem jak Wam ciężko, sami z M to przerabialiśmy... Powiem Ci szczerze że
                                                    to były bardzo trudne chwile dla związku ale jak patrząc z perspektywy czasu
                                                    one wzmocniły nasz związek. Pewnie pomyślisz że łatwo mi mówić bo jestem w ciąży
                                                    ale tak na prawdę siłę naszego małżeństwa poczułam jak się pogodziliśmy z myślą
                                                    że na razie nie będziemy mieć naszych dzieci (podkreślam na razie) a zaczęliśmy
                                                    przygotowania do adopcji. Nam pomogły rozmowy i to że jeździliśmy do rożnych
                                                    sanktuariów w tej właśnie intencji. Jesteśmy wierzący, wiedzieliśmy ze cała
                                                    nasza rodzina za nas się modli w tej intencji to nam dało siłę i nadzieję że
                                                    kiedyś będziemy mieć dzieciaczki. M dojrzał do tego że będzie umiał pokochać
                                                    czyjeś dziecko które przygarniemy, a jemu było trudniej niż mi. Tak się stało
                                                    że nie adoptowaliśmy teraz dziecka ale w sercach nosimy plan że kiedyś to zrobimy.

                                                    Basia ma rację. Zakochując się w sobie my ani Wy nie myśleliście pro kreacyjnie!
                                                    W trudnych momentach jeździliśmy z M np w tatry czy inne piękne miejsca żeby
                                                    odpocząć i pobyć tylko razem. "Przypomnieć" sobie że się kochamy i nie widzimy
                                                    życia bez siebie! Myślę że ten czas kiedy byliśmy tylko we dwoje dużo nam dał,
                                                    zobaczyliśmy dużo pięknych miejsc w Polsce ( fundusze nie pozwoliły na drogie
                                                    wyjazdy) i poznawaliśmy się, dojrzewaliśmy.

                                                    Gosiu modlę się za Was i pozostałe Staraczki weteranki. Wierzę że się
                                                    odnajdziecie w tym trudnym momencie i to przezwyciężycie, a Wasze związki
                                                    zyskają na sile! Trzymajcie się cieplutko!
                                                  • aleksa51 Re: czwartek 15.10.09, 09:29
                                                    Cześć dziewczyny. Najpierw najważniejsze na dziś- WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA
                                                    JULKI!!!!

                                                    Goska ja codzień myślę o tobie i reszcie naszych staraczek, codzień modlę się o
                                                    dzieciaczki dla was. Wiem, że ci ciężko ale sama tego nie przechodziłam,
                                                    więc...nie będę siętu wypisywać co powinnaś, a co nie. Mam nadzieję, że szybko
                                                    przyjdzie dla ciebie lepszy czas.
                                                    Imadoki co u ciebie? Jesteś?
                                                    Iga, Joasia jesteście?
                                                  • iga.77 Re: czwartek 15.10.09, 16:43
                                                    Melduje sie poslusznie! Witam wszystkie!
                                                    Sto lat dla Julci! Trudno mi uwiezyc, ze juz roczek minal....ciagle
                                                    pamietam ten wpis Vivianny kiedy zobaczyla dwie kreski w
                                                    Walentynki....smile
                                                    U mnie teraz straszny zapiernicz, bo sie koncowka pol-semestru
                                                    zbliza i na przyspieszonych obrotach biegam, nie mam czasu za bardzo
                                                    usiac i posieciowac beztrosko, a w domu mi sie juz nie
                                                    chce......Wczoraj w ogole bylam tak zmeczona i przybita zachowaniem
                                                    uczniow, ze ryczec mi sie chcialo. Czasem mam dosc, ale po
                                                    przespanej nocy jest lepiej.....i tak w kolko. Dzis juz troche
                                                    luzniej, odwolali zebranie, wiec sobie w koncu usiadlam, pierwszy
                                                    raz w tym tygodniu!
                                                    Gosiu! Rozumiem twojego dola i zadnej rady dla ciebie niestety nie
                                                    mam...bo nie ma cudownego srodka na taki stan. Moze z czasem lepiej
                                                    bedziesz to wszystko znosila, czlowiek w trudnych chwilach staje sie
                                                    silniejszy.
                                                    Poza tym madrze piszecie dziewczyny. Masz racje Basiu, ze warto
                                                    czerpac radosc z chwil we dwoje. Ja sie staram tak wlasnie
                                                    postepowac i nie myslec obsesyjnie o ciazy. Zdarzaja sie dni
                                                    strasznych dolow, ale ostatnio, kiedy jestem na maksa zajeta, jest
                                                    tych mysli coraz mniej. Weekendy tez sobie zapelniam a to
                                                    spotkaniami z ludzmi a to jakimis spacerami i jest ok. Tyle, ze w
                                                    moim przypadku ciaze znajomych tak mnie nie dotykaja - pogratuluje,
                                                    zadam kilka grzecznosciowych pytan i tyle. Jakos mnie to nie dreczy
                                                    zbytnio. Z ciaz w rodzinie sie bardzo ciesze, bo to przeciez moja
                                                    rodzina sie powieksza!smile Nie wiem, moze dlatego, ze ja nigdy nie
                                                    bylam "nastawiona" na posiadanie dzieci, nie byl to dla mnie
                                                    priorytet przez wiekszosc zycia. Dopiero jak poznalam mojego P. to
                                                    mi sie odmienilosmile A moze tez dlatego, ze moje najblizsze psiapsioly
                                                    nie maja jeszcze dzieci. Cztery z nich sa nawet tzw. singielkami,
                                                    wiec to nawet ja jestem o krok "dalej", bo jestem w stalym zwiazku.
                                                    A te trzy pozostale, ktore sa w zwiaskach - tez jeszcze nie planuja
                                                    potomstwa. Nie wiem jak bym zareagowala gdyby to one juz wszystkie
                                                    byly dzieciate. Moze nacisk spoleczenstwa dziala na nas silniej niz
                                                    bysmy tego chcieli?

                                                  • iga.77 Re: czwartek 15.10.09, 17:21
                                                    Dziewczyny! Musze sie z Wami podzielic dobra wiadomoscia (nie majaca
                                                    nic wspolnego z tym watkiem): moj P. wlasnie do mnie zadzwonil i
                                                    oznajmil, ze dostal prace!!!!!Dzisiaj rano byl na rozmowie (ja sie
                                                    chyba bardziej denerwowalam ta rozmowa niz onsmile) i okazalo sie, ze
                                                    wybrali jego! Ciesze sie strasznie, bo to oznacza poczatek konca
                                                    naszych problemow finansowych, moze tez przyblizyc termin in vitro!
                                                    Teraz moge sobie marzyc o in vitro w prywatnej klinice, ale jak beda
                                                    wlywac pensje P. to moze bedziemy w stanie zaoszczedzic.....bylo by
                                                    super.....Wiecie, on nie pracowal 3 lata! Uczyl sie przez ten czas,
                                                    duzo to nas kosztowalo, wszystkie oszczednosci poszly. Ta praca,
                                                    ktora dostal nie jest do konca adekwatna do jego wyksztalcenia, ale
                                                    bedzie mogl zdobywac doswiadczenie w zawodzie i jego pensja, choc
                                                    niewielka jednak podreperuje nasz budzet. Zaczniemy od splaty dlugu,
                                                    a punkt numer dwa to in IVFsmile Och, bedziemy swietowac dzisiaj!!!!!
                                                  • ognista998 iga.77 i wszyscy, którzy wahają się z dzieckiem 15.10.09, 19:32
                                                    iga.77 ja jeszcze do niedawna miałam dokładnie takie samo nastawienie jak ty.
                                                    dziecko nie było dla mnie priorytetem. liczyła się zabawa i mocne wrażenia.
                                                    zajęta byłam szkołą i robieniem kariery w straży. bardziej niż dzieci
                                                    interesowało mnie co i gdzie się pali i alkoholowe imprezki i przesiadywanie w
                                                    piwnicy i konstruowanie różnych wybuchowych środków pirotechnicznych, żeby się
                                                    później tym bawić. nooo może czasem pojawiały się myśli o dzieciach, w końcu
                                                    jestem mężatką, czasem to nawet miała dni, że chcę, ale zmieniałam zdanie, jak
                                                    chorągiewka na wietrze... ale do czasu.....wszystko się nagle skończyło kiedy
                                                    wykryli mi guza na szyi. chirurg, potem drugi zabieg i wszystko wtedy się
                                                    skończyło. alk0hol, zabawy z bombami i petardarami, normalnie wszystko. czekałam
                                                    na wyniki z histopatologii czy jest rak czy nie ma. Wszystko trwało prawie
                                                    miesiąc. miesiąc czasu moje życie stało pod znakiem zapytania. i wtedy
                                                    zrozumiałam, że zabawy i lekkie życie nie ma sensu. i że jak nie pozostawię nic
                                                    po sobie to też nie ma sensu. nie wiedziałam, nawet czy zdołam dożyć do
                                                    następnej gwiazdki. i dopiero wtedy zapragnęłam dziecka, żeby ktoś jeszcze mnie
                                                    kochał...odstawiłam alkohol, piwnicę zamknęłam na cztery spusty, zabezpieczając
                                                    aby nic tam się nie zapaliło. kiedy odebrałam wyniki i okazało się że są dobre,
                                                    poczułam, że dostałam nowe życie...no to pragnę komuś je dać. wy;leczyłam się do
                                                    końca i zaczęłam się starać. i jestem o połowę szczęśliwszym człowiekiem niż
                                                    byłam...

                                                    ja cię absolutnie nie namawiam, żebyś zmieniała zdanie czy coś.....chciałam ci
                                                    tylko pokazać, że nawet osobom, które nie chcą, w końcu zdanie może się zmienić
                                                  • vivianna_82 Re: iga.77 i wszyscy, którzy wahają się z dziecki 15.10.09, 20:42
                                                    Dziękuję dziewczynki za pamięć i życzenia dla Julci. macie rację, okrutnie
                                                    szybko to wszystko zleciało!
                                                    jeszcze raz DZIĘKI!!!

                                                    Iga, gratuluję mężowi pracy!!!

                                                    Abi, jak to się mówi - "jutro tez jest dzień" wink

                                                    Ognista, Ty chyba źle zrozumiałam Ige, a może po prostu za krótko jesteś jeszcze
                                                    z nami i nie znasz wszelkich perypetii naszych "członkin" wink Iga stara się o
                                                    dziecko i należy do tzw grona weteranek na tym forum. Kiedy się długo nie udaje,
                                                    to po prostu stara się znaleźć w życiu inne radości, by łatwiej było znosić
                                                    kolejne miesiące w których się nie udało...


                                                    --

                                                    Marta, mama Julii (15.10.2008)
                                                  • goska797 Re: 15.10.09, 21:15
                                                    Dziękuje Wam za wszelki słowa otuchy chociaż zadaję sobie sprawę, że w mojej
                                                    sytuacji za dużo nie można powiedzieć.
                                                    Jakoś pogodzę się z wypadkami. Zrobiło mi się lżej jak dostałam dziś smsa od
                                                    drugiej koleżanki (we 3 starałyśmy się), że również ciężko zniosła ta
                                                    informację. Poczułam, że nie jestem taka zła, że nie tylko ja mam ogromny dół.
                                                    Okropna jestem.
                                                  • ognista998 Re: iga.77 i wszyscy, którzy wahają się z dziecki 16.10.09, 16:10
                                                    no to w tej sytuacji rzeczywiście źle zrozumiałam igę. i jestem za krótko i was
                                                    dobrze nie znam. oceniłam ją po jednym wpisie.

                                                    następnym razem postaram się nikogo nie urazić.

                                                    sorki iga, mam nadzieję, że się nie gniewasz. ale i tak uważam, że masz dobre
                                                    podejście to tego wszystkiegowink
                                                  • ognista998 Re: basek 15.10.09, 19:16
                                                    a ja ma cały czas ponad 37 choć już dawno wyleczyłam infekcję...może szykuje się
                                                    jakaś następna od tej pogody...
                                                  • abi19822 czwartek 15.10.09, 19:32
                                                    100 lat dla Julcismile dużo, dużo, dużo zdrówkasmile ale to zleciałosmile po prostu szoksmile

                                                    Vivi a jednak nie udało mi się urodzić w Jej urodzinki, do północy myślę, że się
                                                    nie wyrobiewink

                                                    Iga gratulację w sprawie pracy Msmile supersmile
                                                  • imadoki Gosia 15.10.09, 22:09
                                                    Rozumiem co czujesz. Wokól mnie wszyscy mają dzieci albo są w ciąży. I tylko
                                                    ciągle słyszę komentarze "a kiedy ty się w końcu zdecydujesz?" "na co ty
                                                    czekasz?" albo "upiekłaś ciasto? po nocce? a bo ty jeszcze dzieci nie masz"
                                                    coraz gorzej to znoszę. Moja kuzynka trzy tygodnie temu urodziła, mojej siostrze
                                                    wysłała wiadomość, do mnie się nie odzywa. Tak samo moja "przyjaciółka".
                                                    Niedawno urodziła drugie dziecko. Oczywiście miała czas porobić zdjęcia
                                                    powiększonej rodzinie i powrzucać na nk, ale wszystkie wiadomości pomija
                                                    milczeniem. Czuję się przez to strasznie sad(( Jak gdybym nie istniała. Nie
                                                    należę do wytwornego klanu matek, więc mnie po prostu olewają sad( No bo przecież
                                                    teraz po urodzeniu dzieci nie mamy w/g nich żadnych wspólnych tematów.
                                                    Awansowały do wyższej warstwy społecznej i takim pospólstwem jak ja się nie
                                                    przejmują. To boli sad((

                                                    Dziewczyny, matki, piszecie nam żebyśmy cieszyły się wspólnymi chwilami we dwoje
                                                    i spędzali dużo czasu razem przypominając sobie dlaczego jesteśmy razem. Otóż
                                                    rzeczywistość jest inna. W obliczu takiego problemu i niemal napiętnowania
                                                    społecznego oddalamy się od siebie. Każdy cierpi osobno. To radość się wspólnie
                                                    celebruje, nie smutek i rozpacz. Wtedy każdy chce być sam i zamyka się w sobie a
                                                    nie otwiera na innych. Pewnie teraz niejedna z was powie, że powinniśmy się
                                                    nawzajem wspierać... Ale to działa tylko w teorii a teoria przegrywa z praktyką.
                                                    Zdaje sobie sprawę z tego, że nie wszystkie z was to zrozumieją. Cieszę się, że
                                                    nie musicie przechodzić przez to co ja. To ja muszę codziennie udowadniać sobie
                                                    i wszystkim wokoło że mimo że nie jestem matką jestem pełnowartościową kobietą.
                                                    Bo niestety nasze społeczeństwo tak mnie nie traktuje. Osiągnęłam pewien wiek i
                                                    wszyscy oczekują teraz że będę miała gromadkę dzieci i patrzą z naganą że
                                                    jeszcze nie mam. Bo dzieci moich rówieśników niedługo już do szkoły pójdą a ja
                                                    to na co czekam? na jakieś specjalne zaproszenie czy gwiazdkę z nieba?
                                                    Chciałabym złapać bajkową złotą rybkę żeby spełniła to moje jedno, jedyne
                                                    życzenie. A gdyby cholera powiedziała że tego spełnić nie może to bym ją żywcem
                                                    oskrobała z łusek. Idę do pracy a później na zajęcia na uniwersytet. Studiowanie
                                                    to ostania z rzeczy która sprawia mi ostatnio przyjemność.
                                                  • patite dziewczyny... 15.10.09, 23:15
                                                    Nie wiem jak Was pocieszyć... tak mi przykro czytając Wasze posty.
                                                    Mam nadzieję, że chociaż jakaś mała obecność na tym forum i
                                                    możliwość wygadania się, zostania "przeczytanym" przyniesie ulgę.
                                                    Tylko tyle mogę dać od siebie, i to z całą przyjemnością.

                                                    Vivianna - sto lat dla Julki, hehe ja dzisiaj też mam urodziny big_grin

                                                    Basek pisała o przeziębieniu a mnie dopadło uncertain
                                                    smarkam jak dzika, i jeszcze chyba korzonki sobie załatwiłam bo się
                                                    ruszać nie mogę... i żadnych leków brać nie mogę, zamiast do kina z
                                                    mężem to pognalam do apteki po tran, może on mnie jakoś wzmocni.
                                                    Młody też zawirusowany chociaż on to znosi niebo lepiej ode mnie uncertain
                                                    Nasza alergolog twierdzi, że on jest terminatorem, bo dorosły z taką
                                                    infekcją gryzłby ściany a tego roznosi energia, jest wesoły i na nic
                                                    się nie skarży. No może dwa razy powiedział, że boli go gardlo.
                                                    Musze go w ogóle pochwalić, jest taki dzielny w kwestii leków
                                                    (wyobrażacie sobie, że on na tych lekach jest już ponad rok i bez
                                                    jednego dnia przerwy), zjada wszystko co mu podsuwam, daje sobie
                                                    wtykać w nos jakieś obrzydliwe maści, inhaluje się sam, wypija nawet
                                                    najgorsze syropy i jeszcze potrafi przypomnieć, że czegos nie
                                                    dostał. Normalnie mistrz!
                                                    Szkoda tylko, że nigdy nie będzie całkiem zdrowy... czeka go długa
                                                    walka. I oby z niczym gorszym nie przyszło mu się zmierzyć.

                                                    Dobrej nocy Wam życzę dziewczyny!


                                                    Xawery

                                                    mały bliźniak
                                                  • aleksa51 Re: dziewczyny... 16.10.09, 07:33
                                                    Imadoki opisałaś jak to jest i rozumiem, współczuję...wiem, że gadanie to jedno,
                                                    a w praktyce jest innaczej. Za ciebie też się modlę i będęmodliła się za was
                                                    jeszcze mocniej! Myślę o was codziennie jakbyście były moimi przyjaciółkami,
                                                    jesteście mi bliskie...
                                                    Ognista niezłe miałaś przejścia. Z jednej strony nie zazdroszcze ale z drugiej
                                                    strony - dostałaś drugie życie, zorientowałaś się czego najbardziej chcesz.

                                                    Patite i dla ciebie wszystkiego najlepsiejszego!!!
                                                    A twój synek w jakim jest wieku? Na co choruje? Czym go inhalujesz?
                                                    Moja Madzia ma 3i pół roku i mamy codziennie flixotide + tabletki singulair+
                                                    zyrtec(nie zdjagnozowano jeszcze u niej astmy ale jak szaleje to kaszle, jakiś
                                                    czas temu miała w nocy ataki suchego kaszlu mimi, że nie była chora). W środę
                                                    idziemy na badania do szpitala na 3 dni bo zmieniamy alergologa(raczej już nie
                                                    bdziemy leczyć jej w CZMP bo w naszym mieście otworzyli poradnię alergologiczną
                                                    przy szpitalu i pediatra z naszej poradni jest też alergologiem i tam pracuje,
                                                    jest ordynatorem na oddziale...) W tej Łodzi najpierw lekarka przepisała jej lek
                                                    z dyski, na który jest za mała- nie zrobi prawidłowego wdechu- 2 miesiące
                                                    stracone; na kolejnej wizycie lekarka przepisała inhalacje z nebulizatora ale
                                                    bardzo silną dawkę i przy tym za mało leku- według jej przepisu dawkowania tylko
                                                    na 10 dni by starczyło- nasza pediatra poleciła połowę dawki, więc wystarczy na
                                                    20 dni czyli do jutra...a następna wizyta miała być za ponad miesiąc...więc znów
                                                    z leczeniem w plecy- a podobno wczesne wykrycie i profliaktyka są takie
                                                    ważne...tu chodzi o zdrowie mojego skarba więc nie będę czekać dłużej.
                                                    Obje moje dziewczyny są alergikami i obje mają niedobory odpornościowe - może
                                                    to mają po mnie- jak byłam dzieckiem to do siódmego roku życia leczyli mnie w
                                                    poradni pulmonologicznej, ciągle chorowałam.
                                                  • huczusia Re: dziewczyny... 16.10.09, 09:09
                                                    Spóźnione, ale bardzo, bardzo gorące życzenia urodzinowe dla małej Julki...
                                                    i dla troszkę większej Patite smile Sto lat !

                                                    Staraczki drogie, macie rację, mogę sobie tylko wyobrażać co przeżywacie, ale
                                                    tak na prawdę tego nie wiem. Ala pamiętajcie, ze staram się Was wspierać i
                                                    chociaż to tylko słowa, bardzo, bardzo mocno wierzę, że Wam się uda. Jeśli nasze
                                                    słowa Was denerwują lub ranią to naprawdę robimy to niechcący, starając się
                                                    pomóc. Nie wiem czemu los jest taki niesprawiedliwy. Ale ja tam wierzę, że każda
                                                    z Was będzie w końcu szczęśliwa, bo jakaś równowaga w przyrodzie być musi.

                                                    Ja wczoraj byłam na służbowym wyjeździe, wieczorkiem byliśmy na "Upiorze w
                                                    operze" - fajne, ale "Noc wampirów" była DUŻO lepsza smile
                                                  • huczusia Re: dziewczyny... 16.10.09, 09:11
                                                    Abi !
                                                    Jest jeszcze jeden bardzo ładny termin smile 4 listopad smile smile smile
                                                    Urodziny mojej Lenki smilesmilesmile
                                                  • huczusia [...] 16.10.09, 09:50
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • iga.77 Re: dziewczyny... 16.10.09, 11:53
                                                    Dzieki Wam za gratulacje, sorki, ze tak sie "podniecilam" ta praca
                                                    mojego P., ale naprawde jest to dla nas duuuuza ulga. Frustrowalo to
                                                    nas oboje no i tez nie ulatwialo zycia w sensie fuinansowym.
                                                    Najbardziej teraz cieszy mnie to, ze mozliwe, ze uda nam sie
                                                    przystapic do IVF jeszcze przed sierpniem, moze w pierwszym polroczu
                                                    2010roku? Jesli ma sie juz fundusze to dlugo sie czeka na in vitro?
                                                    wiecie moze?
                                                    Ognista, to straszne co ci sie przytrafilo, ale to prawda, ze co nas
                                                    nie zabija to nas wzmocni i dobrze, ze wszystko sie dobrze skonczylo
                                                    i ze zmienilo twoje zycie na lepszesmile Viv ma racje, chyba zle mnie
                                                    zrozumialas albo ja sie nie jasno wyrazilam, bo wiesz, my na tym
                                                    watku juz sie troche znamy i czasem biore za pewnik, ze dziewczyny
                                                    skumaja i zapominam, ze nowe czlonkinie moga sie pogubicsmile
                                                    Wiesz, ja bardzo pragne dziecka - odkad poznalam mojego P. Wczesniej
                                                    o macierzynstwie po prostu nie myslalam, nie planowalam, bo
                                                    najwyrazniej nie spotkalam odpowiedniego kandydata na tatewink.
                                                    Ale niestety stalo sie tak, ze cierpie na nieplodnosc. Mam niedrozny
                                                    jajowod i policystyczne jajniki. Wg lekarzy najlepszym dla mnie
                                                    rozwiazaniem jest in vitro. Mieszkam w Anglii i tutaj przysluguje mi
                                                    jedna darmowa proba, ale musze czekac rok (teraz moze ten termin
                                                    przyspiesze jesli bedzie kasa). Jestem na tym watku juz praktycznie
                                                    dwa lata i wciaz sie staram. Od 2006 nie zabezpieczamy sie, a tak od
                                                    2 i pol roku staramy sie bardziej intensywnie. Jakos w
                                                    marcu/kwietniu zdiagnozowano u mnie te niedroznosc i od tamtej pory
                                                    licze na cud lub IVF. To tak w skrocie, troche chaotycznie, ale jak
                                                    dluzej z nami pobedziesz to poznasz nasze problemy i radosci (oby
                                                    tych drugich bylo wiecej).
                                                    Ten weekend zapowiada sie dla mnie radosnie. Dzisiaj po szkole ide z
                                                    dziewczynami z pracy na kawke i potem jakies jedzonko - bedzie milo.
                                                    Jutro z P. ogladamy mieszkanie (nie wiem czy wam wspominalam, ale
                                                    rozgladamy sie za czyms zbey zaoszczedzic, bo teraz placimy dosc
                                                    sporo za mieszkanie, a nasz znajomy sprowadza swoja zone z Polski i
                                                    zastanawiamy sie nad wspolnym wynajeciem domu - nie wiem jak to
                                                    bedzie, bo przyzwyczailismy sie do luksusu mieszkania we dwojke, no
                                                    ale cos za cos...), a potem idziemy po torta i swietujemy moje
                                                    urodziny, ktore wypadaja w niedziele. Cos zauwazylam, ze sporo ludzi
                                                    urodzilo sie w poazdzierniku, jakis taki urodzinowy miesiac, bo na
                                                    prawde sporo osob znam z pazdziernika, moja kumpela z pracy jest
                                                    nawet z tego samego dnia co ja smile Niech juz bedzie szesnasta, bo
                                                    chce oficjalnie zaczac weekend!
                                                    A wy jakie macie plany na weekend?
                                                  • ognista998 Re: dziewczyny... 16.10.09, 16:24
                                                    jeśli cię uraziłam to przepraszam. masz rację, nie znam cię dobrze, noo ale tu
                                                    przecież jestem po to by was lepiej poznaćwink za jakiś czas będę już wiedziała,
                                                    kto jest weteranem, kto jest krócej i lepiej mi się będzie wypowiadać. nie
                                                    gniewaj się. bardzo mi przykro z powodu twojej niepłodności, ale mam nadzieję,
                                                    że w końcu uda ci się i tego ci życzę. fajnie, że dobrze układa wam się w pracy
                                                    i z związku. myślę, gdzieś w głębi duszy, że będzie cud i będziesz miała
                                                    dzidziusiawink

                                                    moje plany na weekend są niezaciekawe. nauka i pisanie pracy. a temat trudny -
                                                    prawo. w wolnych chwilach pewnie będę siedzieć tutaj...
                                                  • ognista998 Re: dziewczyny... 16.10.09, 16:16
                                                    ...a ja mam urodziny zaraz po Lence 11 listopada..... Lenka, bardzo ładnie imię
                                                    dla dziewczynki, gdybym miała córeczkę, to tak bym jej właśnie dała...
                                                  • patite Re: dziewczyny... 16.10.09, 13:47
                                                    młody ma astmę już stwierdzoną (po moim mężu), flixotide, singulair
                                                    i aerius to stały zestaw. Inhaluje go babyhalerem. Do tego dochodzą
                                                    okresowo różne inne specyfiki. Ma silną pyłkowicę, alergię krzyżową
                                                    na trawy i bardzo mocną na sierść psa. Pokarmówka mu odpuściła. Nie
                                                    mogę go zabrać do znajomych którzy psa maja nawet na podwórku. Jak
                                                    się dusi to dostaje ventolin. Ma 3 lata i 2 miesiące.
                                                    My obydwoje alergicy, więc w cud nie posiadanie dziecka alergika nie
                                                    wierzyliśmy. Stary mój ma teraz odporność jak koń. Może i z młodym
                                                    tak będzie. Ja mam świetną alergolog w warszawie ale mogę jej
                                                    zapytać kogo w Łodzi poleciłaby. Ma jakieś swoje kontakty.
                                                  • jedynybasek5 Re: dziewczyny... 16.10.09, 15:39
                                                    ja również dołączam się do gratulacji i życzeń dla Juli smile trochę spóźnione ale jak najbardziej szczere smile

                                                    A ja kurka wodna zakatarzona już od wtorku i nic mi to nie chce przejść. Dobrze przynajmniej że (jak na razie) kaszel się mnie nie chwyta. W poniedziałek jestem zarejestrowana na 10 na usg ( ze skierowania od prywatnej) więc przy okazji zapytam jak to z tymi przeziębieniami. Katarem się tam nie przejmuję, najbardziej się boję, żeby gorączki nie dostać. No i jak będę to zobaczę jacy w tej przychodni są lekarze, może ginekolog będzie jakaś fajniejsza, ta moja niby jest ok, ale dużo rzeczy trzeba od niej wyciągać, póki jest jeszcze wczesnie to bym zmieniła, gdyby była jakaś fajna. No i mam niemałą nadzieję że może uda się już co nieco zobaczyć na tym usg, aczkolwiek jak się nie uda to też się nie załamię wink
                                                    trzymajcie się zdrowo dziewczyneczki!!!
                                                  • iga.77 Re: dziewczyny... 17.10.09, 11:09
                                                    Ognista, ty nie dosc, ze jestes ognista to jeszcze ognisty masz znak
                                                    zodiakusmile hihi, moja najblizsza przyjaciolka, taka od podstawowki
                                                    jest tez skorpionem wiec mam do niech slabosc. A przepraszac nie
                                                    musisz, bo sie nic nie stalo - niby skad mialas wiedziec? Przeciez
                                                    nikt nie oczekuje, ze bedziesz wszystkie posty od poczatku watku
                                                    czytala......hehe
                                                    Podziwiam cie za studiowanie prawa. Nie jest latwo. Ale z drugiej
                                                    strony zazdroszcze nauki. Lubie sie uczyc, pod warunkiem, ze ucze
                                                    sie tego co mnie naprawde interesuje. Mysle nawet o podyplomowych,
                                                    ale na razie bedziemy mieli inne wydatki.
                                                    Basiu, ty pewnie sie nie mozesz doczekac poniedzialku - ja troche
                                                    tez, bo mam te wizyte w szpitalu. Ciekawe co mi powiedza...
                                                    dziewczyny - leczcie sie z przeziebien i trzymajcie sie cieplo. Ja
                                                    za tydzien lece do Polski i az sie boje, bo tam tak zimno. Chyba
                                                    trza bedzie kurtke wziacsmile
                                                    U nas dzisiaj mala imprezka wiec zaraz sie biore za przygotowywania.
                                                    Milej soboty!
                                                  • ognista998 Re: dziewczyny... 17.10.09, 13:43
                                                    iga ja się uczę na kosmetyczkę. i w międzyczasie na strażaka. tylko, że w
                                                    pierwszym semestrze mamy przedsiębiorczość i prowadzenie działalności usługowej
                                                    i akurat mam teraz przedmiot prawo. od rana siedzę i piszę pracę o urzędach
                                                    pracy. mam już pomału dość;/ mam jeszcze w planach zrobić sobie artystę plastyka
                                                    i pirotechnika, noo ale nie wszystko naraz...

                                                    u nas w Polsce bardzo zimno, weź sobie ciepłe ubrania bo zmarzniesz. łatwo o
                                                    grypę. mnie chyba już coś bierze mam 37,4 i krzyże mnie bolą... życzę dobrej
                                                    zabawy na imprezcewink
                                                  • renatar-d witajcie kochane :) 17.10.09, 22:00
                                                    OJej od czego zacząćsmile Przepraszam ze tak długoooo mnie nie było, ale nie mam
                                                    czasu nawet zebrać myśli które ciągle mam w głowie i tyle pracy ze szok....
                                                    Przede wszystkim GRATULACJE dla Basi i Pati, super dziewczyny ze wam się udało
                                                    razem w tym samym czasie zajść w ciążę. To naprawdę duza pomoc dziewczyn z
                                                    forum, że razem przechodziłyśmy ciąże, mogłyśmy pytać nawet o głupie sprawy dla
                                                    innych a dla nas ważne i nurtujące. Trzymam kciukismile
                                                    Spóźnione życzenia dla Julcismile Matko to już rok i 9 miesięcy od walentyneksmile Też
                                                    pamiętam Viv wpissmile
                                                    Bardzo żałuję ze już nie ma naszej listysad Tam było wszystko jak na dłonisad A
                                                    teraz się posypią pierwsze urodzinki staraczkowych dzieciaczków. Ja nie mam
                                                    pamięci do dat, więc nie pamiętam która którego rodziła.
                                                    Witam nowe staraczyki smile Życzę szybkiego zaciążeniasmile
                                                    Kochane weteranki, tyle już słów padło przez te dwa lata staraczek, ze pewnie
                                                    już wszystko było napisane. Współczuje tego co przechodzicie i przytulam mocno.
                                                    U mnie tak dużo się zmienia ze nie wiem od czego zacząć. Najważniejsze, że
                                                    wszyscy jesteśmy zdrowi, dziewczynki mi rosną jak na drożdżach, Oleńka zaraz
                                                    będzie miała 10 miesięcy, chodzi przy meblach, broi Idze, zaczyna gadać...
                                                    Ogólnie są przekochanesmile Teraz trochę mi ich brakuje... Bo zajmuje się w
                                                    większości nimi moja mama... Ja jestem u rodziców, M w Szczecinie do końca
                                                    listopada. Widujemy się ci dwa tygodnie na parę dni. W styczniu rusza moje
                                                    niepubliczne przedszkole... Teraz co drugi weekend mam zajęcia na pedagogice,
                                                    uczyć mi się cholerka zachciało jak bym mało miała spraw na głowiewink Ale ogólnie
                                                    jest SUPER smile biurokracja w naszym kraju mnie dobija, ale zgodnie z przysłowiem
                                                    "co cię nie zabije, to cię wzmocni" nie poddaję się smile Teraz czekam na decyzję,
                                                    czy dostanę kasę z uni na otwarcie działalności, pokonałam 600 osób, byłam na
                                                    szkoleniach, w sumie już 70% pewności ze mi się uda mamsmile
                                                    Oj muszę zmykać bo mała się budzismile Buziaczki dziewczynki i będę się odzywała
                                                    częściejsmile



                                                  • aleksa51 Re: witajcie kochane :) 19.10.09, 08:27
                                                    CzeSC Renatko! Dzieciaki faktycznie szybko rosną! Cieszę się, że realizujesz
                                                    nadal swój plan! Mam wielką nadzieję, że dostaniesz tą kasę! Daj znać jak już
                                                    zapadnie decyzja. Ja z moimi pannami mam odwrotny problem- nie ma kto mnie
                                                    zastąpić i brakuje mi oddechu, wyjazdu na miasto autobusem żeby zrobić jakieś
                                                    zakupy dla siebie itp. Mam nadzieję, że niedługo zacznępomagać mojej mamie w
                                                    firmie...Może od listopada ale pewniejsza opcja jest, że od stycznia- z początki
                                                    po kilga godzin tygodniowo, a z czasem zobaczymy jaka będzie kondycja firmy.
                                                    Myślałam dość intensywnie o tym, by latem przyszłego roku postarać się o
                                                    trzeciego szkraba, M jest za. Ale teraz ja mam jednak spore wątpliwości...i jak
                                                    już je mam to znajduję wiele argumentów przeciw. Poprostu jestem zmęczona i brak
                                                    mi pomocy przy moich dziewczynach. Może poprostu odłożymy plany z trzecim
                                                    szkrabem o jeszcze kilka lat. Ostatnio analizowałam swoją sytuację- Mama
                                                    urodziła nas troje rok po roku- 2 braci i mnie. Po 8 latach jeszcze moją
                                                    siostrę. Na dzień dzisiejszy jest tak jakbym rodzeństwa nie miała, a i z
                                                    dzieciństwa pamiętam, że ciągle byłam sama, nigdy bracia się ze mną nie
                                                    bawili...czyli to nie do końca różnica wieku warunkuje więzi pomiędzy rodzeństwem.
                                                    A tymczasem mam wielką nadzieję, że firma mamy rozkwitnie i będęmiała u niej
                                                    zatrudnienie. A za kilka kolejnych lat, tak jak ty, Renatko, otworzę coś
                                                    swojego- przynajmniej takie są plany.
                                                  • jedynybasek5 Re: witajcie kochane :) 19.10.09, 10:42
                                                    cześć Renatka smile Rzeczywiście długo Cie nie było z nami !!! ale dobrze, że wszystko Ci się układa i jesteś taka zabiegana smile Widzisz ja tyle czasu chciałam być na "dolnej liście" a tu dolnej listy nie ma wink

                                                    Z aktualności- byłam dziś na usg. Pęcherzyk ma 9,2mm , tętna jeszcze brak, z gorszych wiadomości mam krwiaka wielkości 16x4 mm gdzieś w macicy, z tego powodu muszę brać luteinę. Zmartwiło mnie to bardzo, w poniedziałek kolejne badanie, zobaczymy czy zaczyna się wchłaniać czy nie. Coś tam przebąkiwał ginekolog o zagrożeniu poronieniem, co mnie już totalnie rozbiło. No ale zobaczymy co będzie. Jedno czego jestem pewna, to, że na pewno zmieniam lekarkę do której zawsze chodziłam, na tego lekarza dzisiejszego. Wyczerpująco podał mi wszystkie informacje, dał kontakt do siebie, mogłam się w miarę rozluźnić ( co znów nie było takie łatwe, bo facet młody, przystojny, rzucający tekstami typu "ostry seks zabronionywink)

                                                    dziewczyny trzymajcie kciuki, żeby było wszystko dobrze, ja chyba zaraz pójde spać albo nie wiem co zrobię, chciałabym przespać ten tydzień, a tu jeszcze w ten weekend do szkoły.
                                                  • huczusia [...] 19.10.09, 11:07
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                  • jedynybasek5 Re: witajcie kochane :) 19.10.09, 11:51
                                                    No właśnie też się nad tym zastanawiam , zadzwonię później, na dodatek mam kaszel i mnie szarpie, mam nadzieję, że to nie zaszkodzi.
                                                  • jedynybasek5 Re: witajcie kochane :) 19.10.09, 12:15
                                                    Dzwoniłam do lekarza i powiedział, że nie muszę leżeć absolutnie, że pęcherzyk jest jeszcze bardzo mały i nic mu nie zagraża, krwiaczek pojawił się w wyniku zagnieżdżania zarodka. UFFF UFFF . Rewelka big_grin Huczusia dobrze że mi doradziłas bo tak to bym leżała i się martwiła
                                                  • jedynybasek5 Re: witajcie kochane :) 19.10.09, 13:15
                                                    Kurczę Huczusia czemu usunięto Twojego posta?!

                                                    screeny.pl/41753
                                                  • huczusia Re: witajcie kochane :) 19.10.09, 13:32
                                                    No usunięto mnie, bo chyba znowu miałam za dużą sygnaturkę smile))
                                                    Basiu, to bardzo dobrze, że zadzwoniłaś i lekarz Cię uspokoił.
                                                  • jedynybasek5 Re: witajcie kochane :) 19.10.09, 15:57
                                                    a co tam zasunę już suwaczek wink
                                                  • ognista998 Re: witajcie kochane :) 19.10.09, 19:33
                                                    jedynybasek gratuluję dzieciaczka;P a ja leczę kolejną infekcję i w międzyczasie
                                                    zakuwam prawo i piszę pracę

                                                    pogoda dziś u mnie taka ładna...
                                                  • jedynybasek5 Re: witajcie kochane :) 20.10.09, 11:18
                                                    Jeju dziewczyny niedawno wstałam i znów spać mi się chce tongue_out ale chyba tak ma być smile
                                                    martwię się trochę bo od 1,5 tygodnia boli mnie lewa noga- od biodra aż po kolano, dziś to spac nie mogłam w nocy. Myślę, że to od niewygodnego krzesła przy komputerze i niewygodnej pozycji. chyba muszę trochę ograniczyć to siedzenie na rzecz pospacerowania albo poleżenia z jakąś książką. dzisiaj sklicę sobie syropek z cebuli, bo kaszelek chociaż już mniejszy to jednak cebulka troszkę mnie może uodporni.
                                                  • aleksa51 Re: witajcie kochane :) 20.10.09, 11:45
                                                    Basia mnie w pierwszej ciąży strasznie bolały kości- od bioder do kolan.
                                                    Poprostu zmieniały swoje ustawienie szykując się stopniowo do porodu. Nie
                                                    pamiętam czy to był sam początek ciąży czy może środek ale tak właśnie było.
                                                    Oszczędzaj się, porozpieszczaj się, bo przy maluchu potem nie da rady wink

                                                    Ognista kuruj się. Może powinnaś zainwestować w jakieś specyfiki na odporność?

                                                    Ja jutro idę z moimi pannicami do wspomnianego już szpitala...dziś M po drodze z
                                                    pracy kupił mi dwie piżamy i kapcie jako wcześniejszy prezent. Do tego jeszcze
                                                    róża. Wolał wcześniej za pamięci bo potem wyleci mu zapewne z głowy tongue_out
                                                    Z kolei nie chciał mi od razu wymienić tego termostatu w piekarniku, mówi, że
                                                    wieczorem wymieni. A ja chciałam upiec placucha, żeby sobie trochę ze sobą
                                                    zabrać, bo łasuch jestem...no i należałoby od razu nabytą część sprawdzić czy
                                                    nie wadliwa. A do wieczora daleko i jeszcze dużo może się wydarzyć sad
                                                    Idę bo wyjec wyje
                                                  • vivianna_82 Re: witajcie kochane :) 20.10.09, 11:49
                                                    Dziękuję Wam wszystkim za życzonka dla Julci smile Patite dla Ciebie też spóżnione,
                                                    ale najlepszego! smile fajnie, że w ten sam dzień smile
                                                    imprezka się udała, chociaz część gości nie dotarła przez chorobę - sezon
                                                    grypowy w pełni i ioprócz Juli nie było żadnego dzieciaczka sad a średnia wieku
                                                    przybyłych gości była powyżej 60-tki sad ale i tak było miło smile

                                                    Basiu, pamiętam jak ja na poczatku ciąży tez poiłam się syropem z cebuli, bo
                                                    dopadło mnie paskudne przeziębiebie. Luty to był, więc zima, wiadomo, a
                                                    odporność wtedy osłabiona. kuruj się kochana, zdrówka dla wszystkich!
                                                  • iga.77 Re: witajcie kochane :) 20.10.09, 13:01
                                                    Kochane! Powracam do was o rok starsza, ale czy madrzejsza to
                                                    watpiewink Renatko! No, dawno sie nie odzywalas. Widzisz, ciebie
                                                    zabraklo to listy tez nie ma. A wlasciwie to moze bysmy ja
                                                    odtworzyly? Wystarczy, ze kazda z nas jednorazowo opisze swoj
                                                    status - staraczki dzien cyklu, ciezarne, tydzien ciazy, mamusie
                                                    przypomna daty narodzin szkrabow....No nie wiem, to taka tylko
                                                    sugestia. Przy okzaji osoby, ktore juz sie od miesiecy nie odzywaja
                                                    bylyby naturalnie wyeliminowane.
                                                    Ognista, ambitna jestes. Strazak, kosmetyczka i jeszcze takie
                                                    plany....u mnie to czesto na planach sie konczy, bo troche slomiany
                                                    zapal mam, ale szczerze mowiac moja praca dostarcza mi
                                                    wystarczajaco "rozrywki" i czasu brak zeby zabrac sie za cos
                                                    nowego....Poza tym tyle w ciagu roku szkolnego szkolen mamy, ale w
                                                    zasadzie nie przestaje byc na studiujacym biegu. Ja troche prawa
                                                    liznelam kiedys, wiec rozumiem, ze moze to byc nurzace....Chodzilam
                                                    do liceum o profilu administracyjno-biurowym i tam mielismy takie
                                                    przedmioty jak organizacja przedsiebiorstw, rachunkowowsc, prawo
                                                    itp. Wtedy nawet mi sie to podobalo, taka zabawa w biuro...ale po
                                                    szkole nie przydalo mi sie ani razusmile Zycze tobie wytrwalosci. Oby
                                                    nauka przynosila ci zadowolenie i satysfakcje. No i trzymaj sie
                                                    zdala od infekcji!
                                                    Aleksa, fajnie by bylo jakbyscie sie zaczeli starac o trzeciego
                                                    maluszka, bo moze (jak los da) zaciazyly bysmy w podobnym czasie. Bo
                                                    moje in vitro bedzie w sierpniu.....Staram sie nie pokladac
                                                    wszystkich nadziei w tym zabiegu, ale jednak nie moge przestac
                                                    myslec, ze to moja jedyna szansa.....Dziewczyny, bylam wczoraj na
                                                    wizycie w klinice i powiem wam, ze nie wiem czy wyszlam bardziej
                                                    wkurzona, rozgoryczona, czy zobojetniona. Okazalo sie, ze nie
                                                    zrobili mi tych badan krwi. Ja mialam tyle przejsc, zeby trafic w
                                                    2dc a oni owszem pobrali krew, ale nie zrobili tych badan co trzeba!
                                                    Wiec musze to powtorzyc, a to mnie wiele zachodu kosztuje, bo do
                                                    tego szpitala jade ponad 1,5 godziny (jesli w porze szczytu to
                                                    dluzej), wiec to jest pol dnia skreslone, nie wspomne juz o tym, ze
                                                    musze sie zwalniac z pracy znowu!!!!WRRRR....Mam tez umowiona
                                                    nastepna wizyte, wstepna przed inseminacja, dopiero 26.
                                                    stycznia!!!!! Czyli inseminacja kiedy? w maju? Nie mam juz
                                                    cierpliwosci ani nawet sily, zeby sie zloscic......Chcialabym, zeby
                                                    to bylo prostsze.
                                                    Niewazne, ciesze sie, ze to ostatni tydzien tego semestru, zostaly
                                                    mi dwa dni pracy, bo piatek to szkolenie, wiec bez dzieciakow, a to
                                                    prawie jak wakacjewink Oby do piatku!
                                                  • ognista998 Re: witajcie kochane :) 20.10.09, 20:20
                                                    ...przeszła mi ta infekcja tak nagle jak przyszła.....pobolało mnie gardło kilka
                                                    godzin i na tym koniec.....ale ponad 37 zostało i nie spada....zainwestowałam w
                                                    citropepsinwink działa i mogę znowu jeśćwink

                                                    pracę już napisałam, mam spokój.....jeszcze tylko te durne regułki i mogę iść do
                                                    szkoły i pisać zaliczenie...i więcej tego prawa wkuwam, tym bardziej łapię
                                                    doła......jesu...według jakich po***** zasad my żyjemy.....wszystko się Polakom
                                                    utrudnia....zacisnę zęby i przeżyję to prawo.....to w końcu tylko 30h

                                                    iga wyobrażam sobie jak musiałaś się wkurzyć. zmarnowali ci tylko czas. życzę ci
                                                    by się w końcu udało. tyle się starasz, należy ci sięwink odpocznij sobie trochę i
                                                    zrelaksuj się...masz tyle pracy, a tak w ogóle to co to jest za lista i na czym
                                                    ona polega? ja tu jestem od niedawna i nie wiedziałam, że coś takiego było...i
                                                    co to jest ten status?? czy opisuje się w nim, też to jak się czuje i jakie się
                                                    na objawy w zw. z ciążą?? ale może moim zdaniem takie coś byłoby dobrym
                                                    rozwiązaniem...bo każdy nowy by se poczytał i by wiedział, że dana osoba się np.
                                                    bardzo długo stara, a inna krótko i już wie co jej napisać i uniknęłaby błędów
                                                    zw. ze złym zrozumieniem kogoś...
                                                    ja idę do wanny....krzyże mnie bolą
                                                  • goska797 Re: witajcie kochane :) 20.10.09, 23:04
                                                    Bardzo mało czasu mam ostatnio i nie bardzo mam kiedy do Was pisać.
                                                    Ognista jeżeli dobrze zrozumiałam to mamy urodziny tego samego dniasmile Ja jestem
                                                    11 listopad 83. Fajny dzień bo dwie jedenastki, wolny dzień bo święto.
                                                    Wybaczcie, że nie napiszę do każdej indywidualnie, ale troszkę by tego byłosmile
                                                    Jakoś pozbierałam się po ostatnich wiadomościach od koleżanek. Nie powiem -
                                                    łatwo mi nie było i chodziłam jak struta. Musiałam się jednak ogarnąć bo praca
                                                    nie śpi.
                                                    Troszkę chcę Wam się pożalić (ostatnio tylko to robię), ale wykańcza mnie ona
                                                    nerwowo, a raczej ludzie.
                                                    Od jakiegoś czasu wszyscy starają się na mnie zrzucić rzeczy, z którymi sami
                                                    sobie nie radzą lub po prostu im się nie chce. Wiem, że pracuje dwa miesiące i
                                                    może to być normalne, ale ja zwyczajnie czuje się jak piąte koło u wozu.
                                                    Wczoraj sytuacja się powtórzyła, ale ze zdwojoną siłą. Każdy wyrzucał co mu leży
                                                    na wątrobie i kazał mi się tym zająć. Zdenerwowali mnie tak, że st "najlepiej
                                                    oddajcie mi wszystko". To był mój błąd. Dzisiaj cały dzień mi dokuczali i
                                                    nabijali się ze mnie, że czegoś nie umiem i nadal wykrzykiwali swoją złość na
                                                    mnie. Ja jestem taki głupi człowiek, że bardzo biorę sobie do serca wszelka
                                                    krytykę. Po wczorajszym dniu przepłakałam cały wieczór. W nocy miałam koszmary.
                                                    Dziś po moim wyjściu szukali dokumentów, które leżały u mnie na biurku. Nie
                                                    mogli znaleźć więc dostało mi się, że zgubiłam itd. Okazało się, że leżały na
                                                    biurku tylko podczepiły pod inne.
                                                    Wszystkie te sytuacje powodują jednak mój brak pewności siebie i stres.
                                                    Mój M stwierdził, że za bardzo się przejmuję. Powinnam robić swoja robotę i nie
                                                    zwracać uwagi na ich komentarze. Pewnie ma racje. Byłabym zdrowsza psychicznie,
                                                    a tak wieczorem martwię się co złego spotka mnie z ich strony jutro.
                                                    Wyżaliłam się i troszkę mi lżej.
                                                  • aleksa51 Re: witajcie kochane :) 21.10.09, 07:22
                                                    Goska mam nadzieję, że w końcu ci ludzie dadzą ci spokojnie pracować. Dużo jest
                                                    takich elementów...jakby życie było mało stresujące dokładają zupełnie
                                                    niepotrzebnych problemów. Po co??!! Głupi ludzie!

                                                    Iga skoro wróciłaśstarsza o rok to spóźnione życzenia urodzinowe- Spełnienia
                                                    marzeń...i częstrzych wakacji!!!

                                                    Co do listy to skonsultowałabym to z resztą wytrwałych staraczek - czy aby nie
                                                    będzie ich ta lista dołować?
                                                    Ognista miałtśmy listę złożoną z trzech części - w pierwszej staraczki i ich
                                                    dzień cyklu, w kolejnej ciężaróweczki i ich tydzień ciąży, na ostatniej
                                                    staraczkowe mamucie, imię dzieciaczka i jego data urodzenia.

                                                    Idę siędo tego szpitala pakować bo robota w polu...
                                                  • huczusia Sto Lat dla Aleksy ! 21.10.09, 08:31
                                                    Wszystkiego co na Świecie najlepsze, najpiękniejsze i najszczęśliwsze smile
                                                    I powodzenia w szpitalu .
                                                  • huczusia Cześć ! 21.10.09, 08:39
                                                    Iga dla Ciebie też serdeczne zyczenia urodzinowe - spełnienia marzeń - a
                                                    zwłaszcza tego JEDNEGO. smile
                                                    Ognista, Gosiu - ja też jestem z listopada smile))
                                                    Tyle, że 28 wink

                                                    Gosiu ja wierzę w Twoje możliwości i wiem, że wcześniej czy później przytrzesz
                                                    nosa tym swoim "przyjaciołom" z pracy.

                                                    Iga, ja na Twoim miejscu bym się wściekła w tej klinice ! Nieźle traktują
                                                    pacjentów !

                                                    Ognista, faktycznie musisz mieć ognisty temperament, żeby ogarnąć to wszystko co
                                                    robisz smile

                                                    A ja mam wrażenie, że ktoś mi podmienił młodsze dziecko crying
                                                    Najpierw przez trzy dni miała gorączkę (niezbyt wysoką), była taka słaba, ze
                                                    nawet "zapomniała" jak wchodzi się po schodach. I od piątku jest taka marudna,
                                                    jak nigdy nie była. Na podłodze, źle, na kolankach źle, na rączkach może być,
                                                    ale tylko na chwilkę. Prawdopodobnie idą jej ząbki (do tej pory ma tylko 2), ale
                                                    z jej tempem przebijania się ząbków to może potrać i miesiąc...
                                                    No cóż wreszcie poczuję, że mam małe dziecko wink
                                                  • renatar-d LISTA:))))))) 21.10.09, 11:47
                                                    STARACZKI:


                                                    CIĘŻARÓWKI:

                                                    Abi19822 - 38t2d - termin 3.11.2009 Dziewczynka
                                                    Arabeska5 - 35t0d x 2 - termin 24.11.2009
                                                    Elif23 – 27t0d
                                                    Bea113 - 26t6c
                                                    Paliska84 - DWIE KRESKI !!!
                                                    Patite - DWIE KRESKI!!!smile
                                                    Jedynybasek5 - DWIE KRESKIsmile


                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                                                    Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                                                    Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
                                                    Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
                                                    Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782
                                                    Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981
                                                    Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii
                                                    Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95
                                                    Tosia, ur. 30.07.2009 - córeczka Obymamy


                                                    No niech bedziesmile Staraczki jak chcecie być na liście to wiecie co
                                                    mi podawać smile Acha dla tych co nie znały naszej listy chodzi o
                                                    dzisiejszy Dzień cyklusmile
                                                    Basiu i Pati witam was na środkowej liściesmile I dla uzupełnienia
                                                    formalności proszę podajcie mi datę swojej ostatniej @ smile
                                                    Pozatym już nie mam siły szukać postu Arabeski odnośnie płci jej
                                                    dzieciaczków. Któraś pamięta?

                                                    Pozdrawiam Was serdeczniesmile

                                                  • jedynybasek5 Re: LISTA:))))))) 21.10.09, 11:59
                                                    Super Renatko smile u mnie 10. września smile ale dziś 28 dc,czyli dokładnie 4tc, wydaje mi się, że to dokładniejsza data niż pierwszy dzień ostatniej @. Pozdrawiam big_grin
                                                  • arabeska5 Re: LISTA:))))))) 21.10.09, 13:45
                                                    Witajcie,
                                                    Dawno mnie tutaj nie było, więc już niewiele pamiętam co pisałyście, ale z
                                                    ostatnich postów...
                                                    Patite i Jedynybasek, ogromne gratulacje, że doczekałyście się swojego szczęścia.

                                                    Spóźnione życzonka urodzinowe dla Julci, Patite, Igi oraz Aleksy.

                                                    Huczusia, sądziłam, że skorzystam z Twojej propozycji odnośnie daty urodzin
                                                    moich córeczek, ale to byłoby trochę za wcześnie. 2 listopada dopiero wybieram
                                                    się do szpitala, w którym będę rodzić, aby umówić się z ordynatorem na termin CC
                                                    - moje dziewczyny są ułożone miednicowo i nic nie zapowiada zmiany.

                                                    Iga, ucieszyła mnie Twoja informacja o znalezieniu przez Twojego faceta pracy.
                                                    Mam nadzieję, że tak jak marzysz przyspieszy to udaną procedurę in vitro wink
                                                    Jeśli chodzi o Twoje badania to masz naprawdę pecha, współczuję.

                                                    Gośka, jak przeczytałam Twój ostatni post to aż nie mogłam uwierzyć, że ludzie
                                                    mogą być aż tak perfidni. Mam tylko nadzieję, że zajmą się wreszcie swoją robotą
                                                    i zapomną o dokuczaniu Tobie. Szczerze mówiąc to podziwiam Cię, że tyle tam
                                                    wytrzymałaś, ale musisz być silna i pokazać im, że te ich złośliwości nie robią
                                                    na Tobie wrażenia.
                                                    No i trzymam kciuki za kolejną inseminację.

                                                    Renatko, miło Cię znów czytać, naprawdę super, że wróciłaś, może Twoja lista
                                                    okaże się szczęśliwa dla naszych Weteranek.

                                                    Oczywiście witam serdecznie nową forumkę Ognistą smile

                                                    Mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam, a jeśli tak to bardzo przepraszam. Trochę
                                                    tych Waszych postów się nazbierało, a pamięć już nie ta co kiedyś wink

                                                    Pozdrawiam.

                                                    P.S. Jeśli chodzi o listę to u mnie dokładnie 34t 6d, jak powyżej wspomniałam,
                                                    czekam na dwie córy.

                                                  • huczusia Re: LISTA:))))))) 21.10.09, 13:54
                                                    Arabesko - 24.11 też ładna data, a jeszcze lepsza 28 smilesmilesmile (moje urodziny).
                                                    A z 4 listopada może Abi skorzysta ? wink
                                                    Fajnie widzieć znowu Ciebie Renatko i listę smile
                                                  • arabeska5 Re: LISTA:))))))) 21.10.09, 14:08
                                                    Mój mąż to marzy o dacie 11.11 wink ot, taki wygodnicki wink
                                                    Ale małe szanse, aby CC robili w święto. Na szczęście są przypomnienia w komórce
                                                    to jest szansa, że córki będą dostawały prezenty urodzinowe wink
                                                  • patite re 21.10.09, 14:26
                                                    aleksa 100 lat dla Ciebie i spóźnione dla Igi smile

                                                    Gosia super twarda jesteś! Pracuj dalej, olej komentarze, ludzie są
                                                    podli, ale ty musisz być ponadto. Rób swoje i tyle. Ja głupol też
                                                    miałam w poniedziałek zły nastrój po pewnej rozmowie dotyczącej
                                                    nowego projektu, całe popołudnie się wkurzałam. Pół nocy nie spałam
                                                    bo się denerwowałam. Obmyślałam co i jak, a we wtorek rano zebrałam
                                                    sie na odwagę, żeby być asertywną, a okazało się, że nie ma potrzeby
                                                    bo ta druga osoba zaraz zaczęła wyjaśnienia, że ona źle się wyrazila
                                                    i że wszystko jest tak jak zawsze big_grin skomplikowana opowieść ale mam
                                                    nadzieję, ze zrozumiecie smile Konkluzja jest taka, że niepotrzebnie
                                                    się tak denerwowałam i chciałam już wszystko odwoływać smile

                                                    Ja mam jeszcze tydzień do usg, strasznie się denerwuję. Niby mam
                                                    objawy, ale jakieś takie słabe. Pozatym nic niepokojącego się nie
                                                    dzieje. Tylko Glut mi się rozłożył na amen... Siedzę z nim cały
                                                    tydzień w domu, wczoraj od kaszlu wymiotował. Wymieniamy się z
                                                    mężem, bo jeszcze muszę jeździć na drugi koniec miasta, żeby
                                                    wyprowadzić psa (tata wyjechał a mama w pracy do nocy). Niech ten
                                                    tydzień już szybko mija... jesoo najchętniej to bym się
                                                    teleportowała do ciepłych krajów, bo większość dnia pod kocem
                                                    spędzam.

                                                    Renata info dla ciebie: mój suwaczek pokazuje 7tc, OM 3.09.2009,
                                                    ciążą podobno jest tydzień starsza w związku z przesuniętą owulacją.
                                                  • renatar-d LISTA Poprawiona:) 21.10.09, 17:16
                                                    STARACZKI:


                                                    CIĘŻARÓWKI:

                                                    Abi19822 - 38t2d - termin 3.11.2009 Dziewczynka
                                                    Arabeska5 - 34t6d - termin 24.11.2009 Dwie Dziewczynkismile
                                                    Elif23 – 27t0d
                                                    Bea113 - 26t6d
                                                    Paliska84 - DWIE KRESKI !!!
                                                    Patite - 6t6d
                                                    Jedynybasek5 - DWIE KRESKI


                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                                                    Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                                                    Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
                                                    Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
                                                    Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782
                                                    Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981
                                                    Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii
                                                    Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95
                                                    Tosia, ur. 30.07.2009 - córeczka Obymamy

                                                    Dobra poprawiłamsmile Czekam na resztęsmile
                                                    Basiu kochana każdy lekarz i wszystkie książki, magazyny itp liczą
                                                    ciążę od daty pierwszego dnia ostatniej @. Nieważne, czy, że wiesz
                                                    kiedy była owulacja, czy przytulania. To jest najbardziej pewny
                                                    sposób obliczania tygodni ciąży. Wiec u ciebie jak u Pati bedzie ok
                                                    7 tydzieńsmile Więc czekam na infosmile

                                                    Ja teraz w szczecinie nie mogę się ogarnąć. Muszę popakować rzeczy
                                                    najpotrzebniejsze do stycznia czyli ubrania, dokumenty, później
                                                    zabieramy to co bedziemy potrzebować jak wynajmniemy mieszkanie,
                                                    niewiem czy umeblowane czy nie i co przygotowaćuncertain Dodatkowo nie mogę
                                                    opróżnic do końca tego mieszkania, bo gdzieś do maja bedę tu
                                                    przyjeżdzać, więc musze mieć gdzie spać i w czym wypić kawę. Czeka
                                                    mnie mała masakra logistycznasmile W dodatku mój M to zbieracz i co ja
                                                    mu przygotuję to wyrzucenia ( a sama nie mam jak tego wynosić) to on
                                                    po powrocie przegląda i 90% rzeczy wraca, bo się "przyda", "to
                                                    pamiatka" "to prawie nowe" itp. Chyba zacznę przez okno wyrzucaćsmile
                                                    Pozdrawiam Was serdeczniesmile

                                                  • ognista998 Re: LISTA Poprawiona:) 21.10.09, 19:03
                                                    no to ja się dopisuję do 1 części, czyli STARACZKI. staram się od 1 cyklu, czyli
                                                    dopiero zaczęłam. dzisiaj mi wypada 23 dzień cyklu. Jeżeli chodzi o jakieś
                                                    objawy czy coś to nie mam żadnych. PMSa też nie mam. Czuję się normalnie, jak
                                                    zawsze. Zobaczymy co będzie dalej...

                                                    heh widzę że jestem pierwsza w tej częściwink

                                                    wszystkim staraczkom życzę 2 kresek
                                                  • jedynybasek5 co za dzień 22.10.09, 12:04
                                                    Kurczę dziewczyny ale się wkurzyłam. Był facet gaz sprawdzać, i wspomniał dziadkowi, że sasiadka spod 5 ( taka wredna, do wszystkiego nam się wpierdziela) powiedziała, że nie mamy w kuchni odpowietrzenia, wentylacji czy coś takiego. To jest prawda, bo dziadek przez 30 lat zamieszkiwania tutaj nie zrobił tego "bo on zna tych kominiarzy, raz już wpuścił to..." i tak dalej. No i skąd ona to wie! Jasne, pewnie ma klucz do naszego mieszkania, albo się włamała. jak mu wspomniałam, że przecież to prawda, co powiedziała (może nie powinna, ale jednak prawda)i że gdyby zrobił to odpowietrzenie to by grzyba nie było, to powiedział, że - wyobrażacie sobie- grzyb jest w kuchni, bo my grzejemy za dużo gazem! a jak mamy się myć ?! w 14 stopniach?? bo łazienke zrobimy po wykupie, chociaz z dziadka podejściem do sprawy to wątpie czy się uda wykupić, bo teraz, skoro wie wspólnota o tym braku wentylacji trzeba ją będzie zrobic, a dziadzio pewnie się zbuntuje. Niestety nie jesteśmy takimi komandosami jak on, żeby myć się raz w tygodniu w takiej temperaturze. A od tego jest kuchnia, żeby gotować , więc i para się zbiera i wszystko. i tak okna otwieram zawsze żeby choc troche to wszystko uciekało. Powiedziałam mu, że sąsiadka pewnie wie, że nie mamy odpowietrzenia, bo na spotkaniach wspólnoty omawiają takie sprawy- kominiarz z góry jest w stanie sprawdzic takie rzeczy, a dziadek nawet o tym nie wie. Albo nawet w lato jak okna pootwierane, to usłyszała, bo przecież nie rozmawia się szeptem. strasznie się zdenerwowałam, a jeszcze dziś mam kiepski dzień, chyba po tej luteinie tak troche się nastrój obniża, mam dość tej dziadka "psychozy" - chciałabym choć raz porozmawiać o normalnych sprawach , a nie o tym, jaki on biedny jest, jacy to ludzie źli, ten mu chciał to zrobić, tamten co innego. tęsknię za normalnością, za normalnymi rozmowami, tak jak z moja babcią bywało jeszcze w domu, i jak jest do tej pory kiedy ich odwiedzam. czasem mam dość tego wszystkiego, dość tej atmosfery,tej jego nienawiści, którą darzy wszystkich dookoła, łącznie ze swoimi dziećmi i nami pewnie też, za samo to, że musi się z nami "użerać". A przez to ja czasem nienawidzę jego. za całokształt jego działań nad moją utratą wiary w ludzi, w szczerość, w to, że nie wszyscy chcą zrobic na złość.
                                                  • ognista998 Re: co za dzień 22.10.09, 12:49
                                                    a czym ogrzewacie mieszkanie? Tylko gazem, czy macie też np. piec CO?? jeśli w
                                                    łazience macie junkersa, to radzę wymienić - takie piecyki sieją zagrożenie
                                                    pożarowe i mogą zatruć tlenkiem węgla. skoro 30 lat, to musi to być stare
                                                    budownictwo, nie ma prawa zrobić się grzyb od ogrzewania gazem. ja też mam taką
                                                    kuchnię, że w której, podczas jej użytkowania tworzy się dużo pary. a może
                                                    dałoby się założyć centralne?? z tego co wiem piece do centralnego są i gazowe i
                                                    na węgiel i są teraz takie nowoczesne że nie ma prawa zrobić się grzyb. przykro
                                                    mi, że masz taką sytuację z dziadkiem i szkoda, że dziadek nie pozwala zrobić
                                                    remontu i poprawić tego ogrzewania. 14 stopni przy tej pogodzie to nie jest
                                                    temperatura dla kobiety w ciąży. a swoją drogą jakim prawem sąsiadka wtrąca się
                                                    w twoje mieszkaniowe sprawy? Przecież nie mieszka z wami, nie opłaca, to nie ma
                                                    prawa się mieszać w cudze sprawy. spróbuj sobie jakoś uregulować sprawę z
                                                    dziadkiem, bo z tego co czytam, to wam przydałby się generalny remont..... a ja
                                                    już nie wspomnę o zagrożeniach, pożarowych związanych z gazem...u nas często
                                                    zdarzają się zatrucia tlenkiem węgla...no i niekiedy są też akcje z gazem.
                                                    Zabierz sąsiadce klucze. Ona ABSOLUTNIE nie ma prawa wydawać opinii na temat
                                                    waszego mieszkania. To zadanie należy raczej do ekipy remontowej... mam
                                                    nadzieję, że ułoży ci się z dziadkiem i wszystko będzie w porządku, życzę ci
                                                    żeby ci się poprawił nastrój...u mnie dziś też z nastrojem kiepsko...im bliżej
                                                    egzaminu, tym bardziej czuję, że mniej umiem....a w dodatki mnie znowu grypsko
                                                    wstrętne złapało....tak mnie boli gardło, że nie mogę mówić
                                                  • jedynybasek5 Re: co za dzień 22.10.09, 13:47
                                                    Ognista- sąsiadka nie ma kluczy do mieszkania- takie jest tylko zdanie dziadka, on jest psychicznie chory. uważa że ciagle ktoś chce mu zrobić krzywdę.Ogólnie w mieszkaniu jest ciepło, tylko kuchnia jest zimna. Są normalne piece na drewno i węgiel, i CO nie jest potrzebne. Junkersa nie ma bo i nie ma łazienki. Budownictwo jest stare bo to kamienica, zdaje się z lat 40 albo wcześniej, jeszcze przed wojną, nie orientuję się. Z dogadywaniem się z dziadkiem - ciężka sprawa, dziewczyny wiedza ile zachodu było , żeby szafę w inne miejsce przenieść. A propos łazienki, wiem, że można byłoby powiedzieć "nie macie nawet łazienki a na dziecko się zdcydowaliście". Tylko my doszliśmy do wniosku, że łazienka dla dziecka jest póki co niepotrzebna, a zanim będzie na tyle duże żeby się samodzielnie kąpać, to zdążymy zrobić już z 3 razy.A my nie chcemy tyle czekać z dzieciaczkiem, bo potem znajdzie się jeszcze coś, i jeszcze. Ognista, powiedz mi, czy wentylacje robi się samemu ( po sprawdzeniu przez kominiarza drożności przewodów) czy trzeba wołać firmę? bo jak firmę to szanowny dziadzio dostanie palpitacji serca. aha, o zatrucia gazem nie ma sie co martwić, bo okna sa nieszczelne,stare więc jako taka wentylacja jest. Co do sąsiadki to mam mega nerwy na nią, a najgorsze, że za bardzo nie mogę się odezwać, dlatego, że gdyby nie udało sie wykupic mieszkanka, np. dziadek by zszedł ( czego mu absolutnie nie życzę wbrew pozorom) , M. może wejść z miastem w stosunek najmu, TYLKO jeśli sąsiedzi potwierdzą, że mieszka tu conajmniej 6 lat... a na 4 sasiadów dwóch jest na tyle w porządku, że mogliby potwierdzić. sąsiadka od wtrącania na pewno będzie chciała cos namieszać, a druga jest jej najlepszą psiapsiółą , więc nie liczę na jakies "względy".

                                                    ps. Ognista, dobrze, że chociaz pisać możesz wink
                                                  • huczusia Re: co za dzień 22.10.09, 14:26
                                                    Basiu !
                                                    Ty masz się teraz nie denerwować !!!!
                                                    Wiem, ze łatwo to pisać.
                                                    Tak jak już kiedyś Ci pisałam, dziadek jest w takim wieku, że raczej się nie
                                                    zmieni. A Ty po prostu musisz postarać się ignorować jego zachowanie. Zachowania
                                                    sąsiadki - nawet nie komentuję sad Że też takie babsztyle znajdą się na każdym
                                                    osiedlu...
                                                  • jedynybasek5 Re: co za dzień 22.10.09, 14:46
                                                    Huczusiu samo to, że napiszę tutaj co mi leży na wątrobie bardzo mnie uspokaja. I jak sytuacja z dziadkiem mnie irytuje na chwilkę, tak sąsiadka doprowadza mnie do szewskiej pasji. Najgorsze jest właśnie, że tyle zależy od sąsiadów, durne przepisy. Nawet zameldowanie nie jest tak ważne, jak opinia sąsiadów. a wiadomo przecież, że między sąsiadami nie zawsze jest kolorowo.
                                                  • iga.77 Re: co za dzień 22.10.09, 16:12
                                                    Czesc Kochane, dziekuje za zyczenia urodzinowe, a tobie Aleksa zycze
                                                    wszystkiego najlepszego, niech sie marzenia spelniaja!

                                                    Goska, niewesolo u ciebie w pracy. Serio, az trudno jest mi sobie
                                                    wyobrazic, ze tak mozna inna osobe traktowac. Szczegolnie w miejscu,
                                                    gdzie powinniscie pracowac jak zespol. Do kitu z takim zespolem i
                                                    Ognista ma racje - to jest jawny mobbing i ja staralabym sie na
                                                    twoim miejscu pare razy im odmowic, bo z takimi typami to tak jest,
                                                    ze jak wyczuja slaba jednostke to beda jezdzic jak po kobyle. Musisz
                                                    im dac do zrozumienia, ze nic sobie nie robisz z ich przycinek. Olej
                                                    ich i po prostu wykonuj swoja prace. Nie jestes tam przeciez, zeby
                                                    szukac przyjaciol. To troche przykre, ze zamiast cieszyc sie praca
                                                    musisz funkcjonowac troche jak robot, ale coz, jesli to sprawi, ze
                                                    bedziesz sie mniej denerwowac to moze warto......I znajduj zawsze
                                                    czas na relaks, nie mysl o pracy po pracy, nie rozmyslaj, nie
                                                    przemyslaj, nie analizuj, nie przewiduj, bo tylko to ci zatruje
                                                    zycie i nie bedziesz mogla spac. Jak wychodzisz z pracy, zostawiaj
                                                    wszystko za drzwiami. Uwierz mi, ze ja mam wiele powodow, zeby
                                                    zwariowac z powodu pracy, ale nie daje sie! Odzielam zycie prywatne
                                                    od zawodowego. To chyba dobry sposob, przynajmniej w moim przypadku
                                                    dziala. I wiesz, na twoim miejscu rozgladalambym sie za nowymi
                                                    ofertami. Wiem, ze to nie takie proste, i moze nie najlepsze
                                                    rozwiazanie (bo wtedy wygraja ci co ci dokuczaja), ale przynajmniej
                                                    masz szanse na prace z normalnymii ludzmi - a to baaaardzo wazne.

                                                    Basiu, masz przechlapane z twoim dziadkiem – to przykre, ze musicie
                                                    sie uzerac z czlonkiem wlasnej rodziny. Mam nadzieje, ze dziadek
                                                    jakos sie da namowic na remont, ktory najwyrazniej jest potrzebny.
                                                    Masz racje co do lazienki i wcale nie uwazam, ze cos nie tak z wasza
                                                    decyzja o dziecku - ja wychowywalam sie w mieszkaniu bez lazienki
                                                    do 16 roku zycia i jakos zyje wink A wy macie jeszcze sporo czasu
                                                    zanim dzidzia bedzie potrzebowala lazienki, bo przeciez malenstwa I
                                                    tak kapie sie w dzieciecych wanienkach. Co do sasiadki to juz w
                                                    ogole ponizej krytyki – nalezy jej sie niezle zruganie, ale wiem, ze
                                                    frustrujace sa przepisy w Naszym Kochanym Kraju i one czasem nam
                                                    usta nam zamykaja. Ale nic z tym nie zrobimy, bo co my, szaraki
                                                    mozemy zdzialac?

                                                    Dla Renatki: dzis u mnie jak w morde strzelil 1dc, pozwolcie, ze nie
                                                    bede wspominac, ktory to cykl staran, bo juz dawno stracilam
                                                    rachube……...Dzieki ci Renatko, ze wzielas sie za rekonstrukcje
                                                    listy – jakos sie tak wszystko ladnie wyklarowalosmile
                                                  • ognista998 Re: co za dzień 23.10.09, 13:10
                                                    Czy dziadek jest prawny, właścicielem mieszkania?? Jeżeli jest chory psychicznie
                                                    nie może za siebie decydować ani odpowiadać i nie może rozporządzać mieszkaniem.
                                                    Może to zabrzmi trochę brutalnie, ale z tego co czytam, dobrze by było
                                                    ubezwłasnowolnić dziadka. Wtedy mieszkaniem arządzać może jego prawny opiekun
                                                    wyznaczony przez sąd i dziadek nie ma nic do gadania. I wtedy będziecie mogli
                                                    przeprowadzić remont. Łazienka przy maluchu rzeczywiście może nie być. Wszyscy,,
                                                    który znam, kąpali swoje dzieci w pokoju w wanience, bo tak in było wygodniej
                                                    niż w ciasnej łazience. Tylko tu chodzi o twoje zdrowie, żebyś się nie
                                                    przeziębiła w tej łazience. Na budownictwie się tak dobrze nie znam.....Raczej
                                                    pod kątem zagrożenia pożarowego, ale tak przez internet, to nie mogę ci
                                                    powiedzieć nic o wentylacji....bo musiałabym widzieć to mieszkanie. Jeżeli
                                                    zamierzacie wymienić okna - wtedy zróbcie wentylację, bo plastikowe okna są mega
                                                    szczelne. Ale moim zdaniem wentylacja by się przydała tak czy tak....Jeżeli
                                                    znasz kogoś kto umie to zrobić to ci nawet taniej wyjdzie niż przez firmę, bo
                                                    zrobi po znajomości... U mnie w domu wszystko robi taka, bo umie...tylko okna
                                                    wymieniała firma...

                                                    mam nadzieję, że uda ci się rozwiązać te problemy...mama nadzieję, że ze
                                                    zdrowiem u ciebie lepiej niż z moimwink
                                                  • jedynybasek5 Re: co za dzień 23.10.09, 13:43
                                                    Ognista wink gdybyśmy tylko spróbowali dziadka ubezwłasnowolnić, to na drugo dzień gdyby się o tym dowiedział, byłby jakieś paręset kilometrów stąd... tak jak zrobił 30 lat temu, kiedy rodzina dała go do szpitala psychiatrycznego, wyszedł i wyjechał, nie wiedzieli jakieś 10 lat gdzie w ogóle jest. Nie ma znaczenia, że ma 80 lat- zrobiłby tak bez wahania. On ma paranoję, ale nie jest bezpośrednim zagrożeniem ani dla siebie ani dla innych. Nie jest prawnym właścicielem, jest głównym najemcą. jak na dzień dzisiejszy nic z nim nie zrobimy. I tak ze wszelkimi remontami musimy czekać na wykup. Po wykupie dziadzio może marudzić co chce, i tak zrobimy swoje.
                                                    Wiesz, wentylację może zrobić nawet mój M., i to spokojnie, ważne tylko, żeby się komuś pod przewód kominowy nie podpiąć. I do tego potrzebny kominiarz. Myślę, że sprawa i tak się wyjaśni do wykupu, bo skoro sąsiadeczka wie, że nie ma tej wentylacji, to urząd pewnie też już pinformowany wink jakby nie było, trzeba będzie zrobić.

                                                    Nie wiem jak u was z pogodą ale u mnie cały dzień ciemno jakby wieczór był. Strasznie mam dziś depresyjne podejście do świata. Nic mi się nie chce, żeby wstać z fotela zbieram się 20 minut, a na myśl o szkole chce mi się płakać. Dosłownie. Najchętniej położyłabym się do łóżka i spałabym jak najdłużej... Mam nadzieję, że to tylko skutek zażywania luteiny, przy moich skłonnościach do takich ponurych nastrojów ona jeszcze może pogłębić, jak to hormon. Poprawić mi humor są w stanie tylko dobre wieści od lekarza w poniedziałek, choć pewnie i tak zaraz znajdę sobie coś innego do zamartwiania wink Sorki dziewczyny że tak wylewam swoje żale, ale nie chcę zamęczać tym M., bo w końcu będzie miał mnie dość smileKażdy w końcu może mieć powyżej uszu stale marudzącej białogłowy tongue_out
                                                  • ognista998 Re: co za dzień 25.10.09, 17:14
                                                    u mnie brzydko, i zimno. zdałam oba egzaminy.....dziś zasłabłam w
                                                    szkole.....zrobiło mi się gorąco, oblały mnie poty i musiałam wyjść.... ale
                                                    cieszę się że zdałam

                                                    w tej sytuacji z dziadkiem to nie wiem co ci doradzić...ale prawo jest takie, że
                                                    bez wykupu rzeczywiście nic nie zdziałasz

                                                    wiesz brałam kiedyś luteinę, ale i innym celu niż ty....i ja po tym leku byłam
                                                    tylko bardzo senna. nie czułam stanów depresyjnych, ale chyba każda kobieta
                                                    reaguje inaczej. ja na szczęście cały czas mam dobry humor.....nooo chyba że
                                                    zacznie lać, wtedy zawsze mam doławink
                                                  • ognista998 goska797 21.10.09, 18:49
                                                    ja też jestem rocznik 83wink mamy dokładnie tyle samo latwink

                                                    przykre że tak cię traktują w pracy. z tego co czytam to dla mnie to jest jawny
                                                    mobbing. nie da się nic z tym zrobić?? może do szefa jakoś dało by się zgłosić,
                                                    jakąś skargę napisać... oni naruszają prawa pracownika. pracujesz dwa miesiące,
                                                    to bardzo krótko, jesteś nowa... to zwalają na nowego....może następnym razem
                                                    spróbowałabyś im odmówić np.?? nie musisz wykonywać obowiązków innych, to oni
                                                    powinni polecieć, że nie wywiązują się z własnych zadań....byłoby 10 innych
                                                    lepszych chętnych na ich miejsce...
                                                    mam nadzieję ,że jednak następny dzień będzie lepszywink
                                                  • joannaa22 Witam po przerwie 22.10.09, 20:39
                                                    Witajcie kobietki kochane. MAM DOSC!!! Moj Tomek znowu chory. Nie pisalam juz
                                                    jakis czas, bo najpierw maly mial poczatek zapaenia ucha goraczka i
                                                    przygotowania na przyjecie rodzinki z Polski. W niedziele skonczylismy
                                                    antybiotyk i juz wieczorem znowu pojawil sie katar. Myslalam ze antybiotyk
                                                    jeszcze powinien podzialac, ale wczoraj mial goraczke 38.8 W nocy kaszel taki
                                                    suchy zupelnie jakby piesek szczekal. Poszlam do lekara i w koncu trafilam na
                                                    kogos porzadnego w tej Anglii. Facet jako jedyny wzial pod uwage wage Tomka a
                                                    nie tylko wiek. Do tej pory dostawal za male dawki.
                                                    Pomozcie mi czy macie jakies sposoby na odbudawanie odpornosci mojego skarba? Ja
                                                    nie mam pojecia. Zapisalam go na lekcje plywania juz jakis czas temu i wczoraj
                                                    zadzwonili. Zaczynamy 29.10
                                                    Dziewczyny nie zdazylam jeszcze przeczytac co u Was slychac, ale obiecuje ze sie
                                                    postaram. Lece szykowac syropek. Dobrej nocki. Asia
    • betikkk Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.10.09, 19:25
      Witam Wszystkich! Czy moge do Was dolaczyc? Niedawno podjelismy
      decyzje aby zaczac starac sie o dzidziola, no ale to dopiero od
      przyszlego miesiaca bo w tym raczej nie da rady a przynajmniej tak
      mi sie wydaje.Pozdrawiam wszystkie Staraczki i Oczekujace i cala
      reszte
      • jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.10.09, 20:26
        Cześć Betikkk wink miło, że jest nas coraz więcej big_grin życzę Ci powodzenia, w sumie to życzę WAM powodzeniasmile oby szybciutko udało Ci się zobaczyć dwie kreseczki. No i oby dobrze Ci się tu z nami spamowało big_grin
        • betikkk Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.10.09, 20:38
          Dzieki. No tak jedna juz pare razy widzialam wiec teraz pora na
          dwiewinkostatni raz par miesiecy temu i choc jeszcz nie staralam sie
          to bylo mi przykro i wtedy pomyslalam ze to chyba najwyzsza pora aby
          zaczacsmile
          • goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.10.09, 22:56
            Ognista wychodzi na to, że jesteśmy równolatkamismile Co gorsza zaraz stuknie 26
            lat, a ja mam wrażenie, że nic szczególnego nie osiągnęłam do tej pory w życiu.
            Praca jest na momenty bardzo stresująca. Jedynym wyjściem dla mnie jest złapać
            dystans. W czwartek wróciłam do domu o 24. Do tej pory trwało zebranie z
            mieszkańcami jednego z osiedli. Dzisiaj siedziałam i pisał protokół co przyszło
            mi z dużym trudem. Jedyny plus tego spotkania to taki, ze w drodze powrotnej
            dowiedziałam się, że raczej zostanę w firmie i że "koledzy" sobie chyba żartują
            jeśli myślą, że zrzucą na mnie swoje obowiązki. Szefowa ma na mnie inny pomysł.
            Troszkę mi ulżyło bo sama praca mi się podoba byle tylko za większa gotówkę i
            bym mogła odciąć się od tych ludzi.
            Postanowiliśmy z M podejść w grudniu do trzeciej inseminacji jeśli wyniki na to
            pozwolą. Ta ostatnia wieść o ciąży koleżanki mocno nas podłamała ale i
            zmobilizowała.Musimy zrobić wszystko co tylko możemy by mieć maluszka bo
            oszalejemy.Z reszta tych 2 pierwszych inseminacji nie liczymy jako podejść bo 1
            zrobiona była za późno, a 2 na kiepskich wynikach M.Może to błędne myślenie, ale
            chcemy mieć cień nadziei.
            Dzisiaj się zdenerwowałam. Byłam u taty na cmentarzu i patrzę a ktoś ukradł
            ogromny znicz, który dla taty kupiła mama i podeptali nam krzewy, które
            posadziłyśmy z obok grobu. Widać, że ktoś ukradł bo wkłady wyrzucili obok tylko
            po to by mieć sam znicz na sprzedaż. Strasznie to przykre bo człowiek dba o
            nagrobek z miłości do tego człowieka, a tu taki palant kradnie. Wiadomo idzie 1
            listopada. Gdyby tata żył by im nogi powyrywał. Swoją drogą 7 listopada rok jak
            go nie ma. Zleciało bardzo szybko.


            • vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.10.09, 12:47
              Betik, witaj w naszym gronie smile
              ja co prawda staraczką już (i jeszcze wink ) nie jestem, ale jestem z tym wątkiem
              związana od prawie 2 lat smile mam nadzieję, że będzie on dla Ciebie szczęśliwy tak
              jak dla wielu jego uczestniczek...

              Gosiu, 1 listopada to czas refleksji, często też widać własnie jak czas szybko
              upływa...
              a kradzieże na cmentarzu...to już w ogóle szkoda gadać i komentowac nawet...

              dziś u nas dość ladna pogoda, w końcu wyszło słonko, ale dosyć chłodno jest. Ale
              Jula przynajmniej się dotleniła jak szliśmy do kościółka i spowrotem, jak
              wracaliśmy to zasnęła i teraz dosypia jeszcze na balkonie smile a ja patrzę i nie
              mogę wyjść z podziwu jakie mam brudne okna.... to przez te ostatnie deszcze. Jak
              by w tygodniu była taka pogoda jak dziś, to może bym umyła, ale w sumie
              wystarczy jeden porządny deszcz żeby było to samo indifferent ech...
              • ognista998 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.10.09, 17:38
                aha...zapomniałabym.....witaj betikkk w naszym gronie. ja też jestem świeża, bo
                dopiero niedawno przed tobą zaczęłam się starać i pisać w tym forum... heh
                zobaczysz wciągnie cięwink
            • ognista998 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.10.09, 17:35
              cieszę się że rozwiązały sie twoje problemy w pracy...heh poprawiłaś mi tym
              humor....no bo jakby nie było jakiś czas tu jestem i zaczęłam interesiwać sie
              waszym życiem i waszymi problemami.....wiem co czujesz w związku z ciążą
              koleżanki....bo ja jak teraz zaczęłam sie starać, to wręcz nie mogę patrzeć na
              moją koleżankę w grupie, która jest w ciąży. dziś jej na szczęście nie było, ale
              staram sie z nią jak najmniej rozmawiać by nie bolało. jak też mam wrażenia, że
              mam już prawie te 26 lat a nic nie osiągnęłam....sporo lat miałam bardzo
              niesatysfakcjimująca pracę, nudną, która nie przynosiła mi radości, ludzie
              wredny byłam tam czarną owcą i nie raz sugerowano mi bym się zwolniła, bo jestem
              najbardziej nielubianą osobą w zespole. śmieszny powód, ale zdarzył mi się
              pewien wypadek, który zmienił moje życie i wtedy pomyślałam o szkole, straży
              pożarnej, aż w końcu o dziecko. przedtem całe lata poza pracą, moim życie było
              imprezowanie, zabawianie się, oraz siedzenie w piwnicy i robienie bomb i różnych
              innych pirotechnicznych zabawek, oraz bardzo niebezpieczne, ekstremalne wyskoki,
              po tym wypadku zabrałam się za siebie zmieniłam pracę, poszłam do straży i do
              szkoły...ale trochę lat minęło i stąd czuję że większość życia zmarnowałam.
              teraz chcę nadrobić.
              u mnie ostatnio kiepsko...zdałam te dwa egzaminy i cieszę się.....ale jakim
              kosztem....dziś zasłabłam w szkole i jeszcze musiałam tam siedzieć, żeby mieć z
              czego się uczyć na następne zaliczenie a teraz sobie tak siedzę i se myślę o tym
              wszystkim...
              • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.10.09, 09:22
                Cześć Betikkk, cześć dziewczyny!
                W piątek po powrocie ze szpitala udało mi się trochę podczytać ale napisać już
                nie miałam czasu.
                Nelusi znaleźli nieżytowe zapalenie uszu, ale nie wiem czy to przypadkiem nie
                sprawa przew;ekła bo w morfologii zaspecjalnie nie było widać infekcji. Ma też
                niską hemoglobinę i jeszcze tam coś co wskazuje na niedobór żelaza ale tym już
                się zajmujemy- fakt, że ostatnio zaniedbałam i swoją dietę i jej (na tyle, że
                żelaza w niej mało). Na resztę wyników dziewczyn muszę czekać 2 tygodnie. Ja u
                Magdy podejrzewam albo grzyba przewodu pokarmowego albo jakąś robaczycę ale
                chyba nie obędzie się bez gastroenterologa, do którego znów trzeba będzie jechać
                do Łodzi.
                Poprzedniej nocy Noelka zaczęła gorączkować, tej nocy też odrobinkę, ale bardzo
                mało, pokasływaća i teraz nie wiem czy z tymi uszami to dopiero sięzaczynało
                czy, wersja bardziej prawdopodobna ale mało pasująca do objawów, załapała coś w
                szpitalu...w każdym razie nie jechaliśmy jeszcze z nią do lekarza bo zaraz
                sieknom jej antybiotyk.
                Ostatnio buszuję po necie i książkach w poszukiwaniu naturalnych metod leczenia.
                Zobaczymy co z tego będzie.

                Renatko widać, że jest z ciebie kobieta przedsiębiorcza- wraz z tobą lista
                zniknęła i wraz z tobą wróciła wink

                Ognista i ty kiedyś będziesz w ciąży...wspomnij wtedy jakim uczuciem darzyłaś
                ciężarną koleżankę za fakt, że jest w ciąży.
                • aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.10.09, 09:25
                  Basek, ognista z tego co się orientuję luteina ma działanie podobne do hormonów
                  ciążowych, więc kobieta może czuć siępo niej różnie i byle jak.
                  • renatar-d lista:)))) 26.10.09, 14:30
                    STARACZKI:
                    Ognista998 - 28dc
                    Iga.77 - 5dc
                    Betikkk

                    CIĘŻARÓWKI:

                    Abi19822 - 39t0d - termin 3.11.2009 Dziewczynka
                    Arabeska5 - 35t4d - termin 24.11.2009 Dwie Dziewczynki
                    Elif23 – 27t5d
                    Bea113 - 27t4d
                    Paliska84 - DWIE KRESKI !!!
                    Patite - 7t4d
                    Jedynybasek5 - DWIE KRESKI


                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                    Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                    Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
                    Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
                    Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782
                    Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981
                    Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii
                    Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95
                    Tosia, ur. 30.07.2009 - córeczka Obymamy

                    Witajciesmile To znów ja z NASZĄ listąsmile Jestescie dla mnie dla mnie
                    odskocznią od codziennych obowiązków i ogomu pracysmile
                    Cały weekend wykożystałam na pracę, bo M miał wolne to mógł się
                    zająć dziewczynkami. Za to dokumenty potzrbne na urochumnienie
                    przedszkola juz mam gotowesmile Teraz tylko żyję w niepewności do
                    połowy listopada, kiedy się okaże czy dostanę kasę z dotacji, a jak
                    nie to kredyt w banku już załatwionywink W życiu bym się nie
                    spodziewała ile rzeczy jest potrzebne na uruchomienie niepublicznego
                    przedszkola, prywatne przy tym to pikuś. Dobrze, że tego wszystkeigo
                    nie wiedziałam jak ruszałam w lipcu, bo bym się chyba przestraszyła,
                    a tak krok po kroku... ciągle wychodzi coś jeszcze, więc piszę,
                    składam, pisze, składam....Dobrze, że mój tata zabrał się za remont,
                    chociaż jeden problem z głowy, bo jak bym sie miała jeszcze użerać z
                    obcą ekipą budowlaną to bym osiwiałasmile
                    Acha witam nową staraczkęsmile Podaj to listy który masz dzień cylkusmile
                    Pozdrawiam Was serdecznie Renia.
                    • jedynybasek5 Re: lista:)))) 26.10.09, 18:28
                      Kurczę, trochę się spóźniłam do listy wink ale mam dobre wieści smile byłam na usg, fasolka ma coś ok 8 mm, serducho sobie bije big_grin i z usg wynika, że jestem w 6 tyg i 5 dniu ciąży , a termin porodu mam na 16 czerwca wink Jeju, jakie to się wydaje odległe strasznie!!! Krwiak się zmniejszył (ufff), luteinę jeszcze muszę brać ale już tylko jedną dziennie. Pytałam o te obniżenia nastrojów, gin powiedział, że nie ma wpływu luteina. Nie wierzę mu hehe akurat w to wink Następna wizyta za 3 tygodnie, co dziwne nie dostałam żadnego skierowania, ani na badania krwi ani nic . Mam nadzieję że pan doktor wie co robi. Bo jak nie to ręka noga mózg na ścianie!!! tongue_out To tyle dziewczyny, chciałam tylko powiedzieć , że wszystko jest w porządku smile
                      • aleksa51 wtorek 27.10.09, 08:03
                        Basia fajnie, że maluch rośnie. Pierwszą obserwację bicia serduszka twojego
                        maleństwa zapewne zapamiętasz na zawsze! Z tą luteiną też bym mu nie wierzyła-
                        oni są mocni wszyscy w teorii- mi lekarze nie wierzyli w pierwszej ciąży jaki
                        wpływ miał na mnie fenoterol, z Noelcią nie wierzyli, że hormony ciążowe mogą
                        powodować u mnie migreny z zaburzeniami widzenia...A moje obserwacje były dla
                        mnie realne i bardziej wiarygodne.
                        Z badaniami- jeśli gin ci ich nie wypisał to zrób na własną rękę morfologię i
                        badanie ogólne moczu- wyniesie cię ze 20zł ale w ciąży trzeba tego pilnować.
                        Robiłaś przed ciążą jakieś badania, np na toksoplazmoze (chyba trochę innaczej
                        się pisze ale nie pamiętam)?
                      • ognista998 Re: lista:)))) 27.10.09, 11:28
                        no to bardzo mnie to cieszywink
                        • jedynybasek5 Re: lista:)))) 27.10.09, 14:14
                          robiłam rok temu wszystkie badania na choróbki przenoszone przez zwierzaki czyli toksoplazmozę, jeszcze chyba cytomegalię o ile dobrze pamiętam. Wyszło wszystko ok, zresztą od małego zawsze było w domu jakieś zwierzę, więc z tym nie mam powodów do zmartwień. Z morfologią poczekam jeszcze te 3 tygodnie do następnej wizyty, wspomnę mu o tym, jak będzie marudził to sama zrobię badania. Dziewczyny jak to jest z jedzeniem jajek na miękko?? ostatnio się zapomniałam i zjadłam, dopiero potem pomyślałam, że to może nie był dobry pomysł...

                          Coś wam powiem jeszcze smile hehe jak byłam młodsza to nigdy nie pomyślałabym, że na poprawę humoru będę sobie kupować... nowego mopa heh tak jak dziś. Jak niedużo kobiecie do szczęścia potrzebne wink
                          • ognista998 Re: lista:)))) 27.10.09, 16:35
                            dlaczego nie wolno jeść jajek?? czy nie chodzi przypadkiem o salmonellę? ja
                            zawsze jem na pół-miękko...
                            • aleksa51 Środek...tygodnia;) 28.10.09, 06:28
                              Ja tam nic nie słyszałam o jajkach na miękko, a trochę prasy i książek
                              przeżuciłam w ciąży więc sądzę, że spokojnie można.
                              Jeśli robiłaś toksoplazmozę rok temu i była ujemna to powinnaś ją powrórzyć w
                              ciąży.
                              Wczoraj chciałam zaszczepić siebie i Madzię przeciwko grypie bo szczepionki
                              leżakują w lodówce ale jakoś dużo osób było w poradni więc postanowiłam
                              przełożyć to na inny dzień. Dzieci oczywiście nie wchodziły ze mną do poradni-
                              czekały z M w aucie. A wieczorem Magda zaczęła pociągać nosem i pokasływać (na
                              co ja błyskawicznie wyciągnęłam inhalator + sól fizjologiczna). Przed spaniem
                              zwymiotowała, a dziś rano miała już wizytę w ubikacji, więc może i biegunka się
                              szykuje. Przy różnorodności chorób w domu i różnorodności objawów u każdej z
                              moich có śmiem znów twierdzić, że to kolejny prezent ze szpitala. No
                              cóż...pewnie po południu pojedziemy do pediatry bo nie mam już Nifuroksazytu dla
                              dzieci, a na ładne oczka nie zawsze sprzedają tongue_out
                              Byle do wiosny...Zastanawiam się nad czosnkiem w kapsułkach dla Madzi. W miarę
                              skuteczna na odporność była u niej cytryna z miodkiem pita codziennie ale trzeba
                              pamiętać, żeby wieczorem naszykować i żeby rano wypijała miksturę na czczo.
                              Ach..od tego jestem mamom, żeby w takich sprawach kombinować wink
                              • ognista998 Re: Środek...tygodnia;) 28.10.09, 19:47
                                oj, szkoda Madzi. jakie wredne i złośliwe są te grypy żołądkowe...ja też mam
                                skłonność do takowych, kiedy jest sezon, to zawsze choruję na nie po kilka razy....

                                u mnie w porządku, mam 3 tygodnie przerwy od szkoły więc luzywink
                                • huczusia Re: Środek...tygodnia;) 28.10.09, 20:07
                                  Abi !
                                  GRATULACJE ! smilesmilesmile
                                  Życzę dużo zdrowia i szczęscia dla całej Waszej Rodzinki.

                                  Witam nową staraczkę, mam nadzieję, ze ten wątek będzie dla ciebie
                                  szczęśliwy.
                                  I witam nową ciężarówkę, prześlij troszkę pozytywnych fulidów dla
                                  naszych straczek smile

                                  Basiu !
                                  Cieszę się, że wszystko w porządku i mogłaś usłyszeć bicie małego
                                  serduszka smile
    • renatar-d Gratulacje dla Abi:):):) 28.10.09, 12:29
      STARACZKI:
      Ognista998 - 30dc
      Iga.77 - 7dc
      Betikkk

      CIĘŻARÓWKI:

      Arabeska5 - 35t6d - termin 24.11.2009 Dwie Dziewczynki
      Elif23 – 28t0d
      Bea113 - 27t6d
      Paliska84 - DWIE KRESKI !!!
      Patite - 7t6d
      Jedynybasek5 - DWIE KRESKI
      Renia1988 - DWIE KRESKI


      DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
      Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
      Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
      Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
      Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
      Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
      Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
      Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
      Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
      Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
      Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
      Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
      Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
      Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
      Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
      Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782
      Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981
      Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii
      Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95
      Tosia, ur. 30.07.2009 - córeczka Obymamy
      Małgosia, ur. 22.10.2009 - córeczka Abi19822

      GRATULACJE DLA CIEBIE ABIsmilesmile Ale duża dziewczynkasmile Super:
      Powodzenia życzę i przespanych nocywink Daj znać jak wam się układa
      jak dojdziesz di siebiesmile
      Renia witamy w naszym gronie i od razu Gratulacjesmile Napisz coś
      więcej o sobiesmile

      Pozatym dziewczyny i Viv niewiem dlaczego wasze posty nie są po
      kolei w drzewku tylko sie dopisujecie do postów z marcasmile Jak się
      patrzy na wątek po kolei to ich nie widać, dopiero jak się ustawi
      ostatnio dodanesmile

      Pozdrawiam Was serdeczniesmile
      • vivianna_82 Re: Gratulacje dla Abi:):):) 28.10.09, 13:49
        Ja mam ustawione cały czas żeby mi pokazywało wg najnowszych, a nie jako drzewko
        i zazwyczaj dopisuje się do tego najnowszego, więc nie wiem... może te osoby co
        piszą te najnowsze dopisują się do marcowych? hmmm...
        • renatar-d Re: Gratulacje dla Abi:):):) 28.10.09, 14:22
          No właśnie chyba Renia się dopisała do jakiegoś wątku z marca, a Abi
          jak ty się dopisuje do najnowszych, później ty.... i tak wasze wątki
          są wpisane w pierwszej 100 postówsmile Ale juz jest oksmile bo dopisujecie
          się teraz do mojegosmile Pozdrawiam
          • arabeska5 Re: Gratulacje dla Abi:):):) 28.10.09, 14:43
            Witajcie,

            Abi, ogromne gratulacje, urodziłaś dużą dziewczynkę. Życzę wszystkiego dobrego,
            dużo zdrówka dla Małej i dla Ciebie szybkiego powrotu do formy.

            Z listy wynika, że teraz moja kolej. Aż strach się bac wink

            Gratulacje również dla nowej Ciężarówki.

            Ja też zmieniłam ustawienia postów, tak jak wspomniała Viv, bo niestety nie
            widziałam postu Abi i zastanawiałam się skąd wiecie o narodzinach Małgosi, a
            teraz już wszystko jasne wink

            • ognista998 Re: Gratulacje dla Abi:):):) 28.10.09, 20:01
              no to ja gratuluję wszystkim narazwink

              u mnie fajnie....mam 3 tygodnie wolnego od szkoły...heh i jeszcze nie muszę się
              uczyć na następne zajęcia, bo egzaminu nie będzie tylko ćwiczenia...i zostały mi
              już tylko 4 godz. prawa, następny przedmiot ZNACZNIE przyjemniejszy i łatwiejszy
              do nauki. nooo a z tych rzeczy to czekam na okres..... bolą mnie piersi i czasem
              brzuch i nic więcej mi się nie dzieje....dziś jest mój 30 dzień cyklu...ale mam
              tak, że raz mam 28 dniowe, a raz 30 zobaczymy jak będzie teraz...

              pozdrawiam wszystkich
              • patite Re: Gratulacje dla Abi:):):) 28.10.09, 22:49
                dołączam się do gratulacji dla Abi!
                Basek gratuluję dobrych wiadomości.
                Ja też dzisiaj byłam na usg, serduszko bije, kropa ma 2cm, mam
                śliczne zdjęcie, na którym widać główkę, tułów, nóżki i rączki.
                Oby tak dalej, następna wizyta za miesiąc, w 12 tc. Cały czas mi
                wychodzi, że ciąża jest większa o prawie tydzień, termin z usg na 4
                czerwca. Teraz na dniach poinformuje najbliższą rodzinę, ciekawe jak
                zareagują smile
                • aleksa51 Re: Gratulacje dla Abi:):):) 29.10.09, 07:15
                  I ja gratuluję Abi, z całego serca!! Faktycznie duża dziewczynka. Też mam
                  nadzieję, że napiszesz coś więcej. A teraz wracaj do formy, bo masz przy kim
                  biegaćtongue_out

                  U nas...malutkiej bardzo się w nocy pogorszyło. A wczoraj po południu byliśmy z
                  nimi u pediatry, bo w sumie chciałam najbardziej lek na robaki dla Madzi, a
                  choroba była pretekstem żeby jechać. W każdym razie lekarz zezwolił na
                  stosowanie dalej tego co stosowałam dotychczas bo jej przechodziło...Madzi z
                  kolei dał bactrim. W nocy Noelka tak kasłała jak nieraz Madzia...okazało się ,że
                  ma straszny katar, który jej spływa do gardła. Nawet o 12 w nocy robiłam jej
                  inhalacje. Chyba znów w nią wleję syrop z czosnku i cytryny sad
                  • betikkk Re: Gratulacje dla Abi:):):) 29.10.09, 19:38
                    Ja rowniez gratuluje swiezo uieczonej mamie oraz ciezarowce!!!

                    Dieki dziewczyny za mile przyjecie mnie do Waszego gronasmile
                    U mnie niestety w tym miesiacu napewno nic nie bedzie bo znow
                    przyplatala mi sie jakas infekcja, a pani dr. gin. ktora mi ktos
                    polecil jest za granica wiec musze poczekac jak wroci.Najpierw musze
                    sie z tym uporac a dopiero zaczac starania.......

                    Aleksa51- biedne te Twoje dzieciaczki, niech szybko wracaja do
                    zdrowia!
                    • ognista998 Re: Gratulacje dla Abi:):):) 29.10.09, 20:13
                      no bo teraz taka pogoda z wszyscy chorują...ja ostatnio ciągle coś
                      łapię......życzę szybkiego powrotu do zdrowia
                      • goska797 Re: Gratulacje dla Abi:):):) 29.10.09, 22:36
                        Abi ja również przyłączam się do gratulacji!smile
                        Dobrze, że już nie długo weekend. Strasznie mam dużo pracy i w zasadzie dzień
                        sprowadza się do pracy, pracy i jeszcze raz pracy.
                        W międzyczasie zaliczyliśmy z M mały kryzys. Mój M znowu wrócił do tematu
                        dziecka, a raczej jego braku. Znowu wrócił temat rozwodu. Chyba prawdą jest, że
                        po 2 latach starających dopada ogromny kryzys i rezygnacja. Taki chyba eta
                        dopadł nas teraz. 16 listopada na szczęście mam wizytę u naszej doktór. Powie
                        nam jakie badania powtórzyć przed kolejna inseminacją. Mam też nadzieje, że
                        wyniki M znowu podskoczą do 15 mln. Bardzo bym tego chciała.
                        • aleksa51 Piątek 30.10.09, 07:26
                          Goska ja też mam nadzieję, że się poprawi!!! Może teraz nadmiar pracy jest dla
                          ciebie lepszy niż czas i brak zajęcia?- oczywiście nie na dłuższą metę.
                          Betikkk mnie właśnie ostatnio zaczęły zastanawiać takie przyplątujące się
                          infekcje plus kilka innych spraw i chciałabym przeleczyć siecie- cały organizm
                          przeciw drożdżakom...jako dzieć często chorowałai i często dawali mi antybiotyk,
                          a leków osłonowych z lat "młodości" nie pamiętam. Niestety nie wiem czy lek,
                          który wyszukałam można przy karmieniu piersią- prawdopodobnie nie możnasad
                          A u moich dzieciów w ślepo tzn bez badań poluję na robaki- po zgłebieniu tematu
                          myślę, że to u nich bardzo prawdopodobne ale lekarze nie wiadomo czemu bez
                          sprawdzania wolą leczyć alergię. Alem się znowu rozpisała w tych swoich
                          rozważaniach...Miłego dnia dziewczyny!
                          • ognista998 Re: Piątek 30.10.09, 11:16
                            heh ale się ubawiłam wvczoraj wieczór...napisałam do znajomego
                            wiadomość na gg "pożycz mi 2 kresek na teście" a on....."niestety
                            nie mam"...rozwalił mnie totalnie, miałam z niego ubaw po pachy...

                            goska przykro mi z powodu M ale mam nadzieję, że jakoś się ułoży,
                            życzę ci tego by było wszystko ok, może rozmawiajcie dużo...ja też
                            kiedyś w przeszłości miałam kryzyz, przetrwałam go i potem związek
                            był 2 razy silniejszy, życzę aby udało ci sie to przetrwać...

                            aleksa ja też choruję....gryspko się ciągnie i ciągnie...niby jest
                            już ok, ale ciągle kaszlę, mam katar, zmieniony głos i nie może mi
                            przejść....

                            miłego wszystkim, potem się jeszcze pokażę...teraz muszę
                            czymś "zabić" czekanie
                          • betikkk Re: Piątek 30.10.09, 21:42
                            Aleksa51 ja takze bym wreszcie chciala sie uporac z tym raz na
                            zawsze, a przynajmniej na jakis czas. ale tak naprawde nik nie zleza
                            jakis badan aby zdiagnozowac przyczyne tylko daje jakies tam leki i
                            wszystko powraca. Mam nadzieje ze ta pani doktor zajmie sie tym
                            pozadnie. Ostatni gin. u ktorego bylam zbytnio sie nie postaral a
                            jak powiedzialam ze chce starac sie o dziecko powiedzial "niech pani
                            zacznie sie starac to pogadamy" zadnych badan, zadnego
                            zainteresowania. Mi tez sie wydaje ze mam slaba odpornos i wszystko
                            lape. A co do tych lekow to nie mam pojecia czy mozna je stosowac w
                            czasie karmienia pewnie trzebaby bylo zapytac lekarza.
                            Wydaje mi sie ze teraz alergie sa "modne" i wszyscy a przynajmniej
                            wiekszos zgania duzo wlasnie na alergie zamiast zaglebic sie w temat.
                            Pozdrawiam!!
                            • joannaa22 Angielska sluzba zdrowia... 30.10.09, 22:23
                              Abi kochana WIELKIE GRATULACJE!!! Bardzo przepraszam ze dopiero ale nie mialam
                              glowy na nasze forum. Zycze duzo zdrowia sily i snu.
                              Dziewczyny plakac mi sie chce!!! Angielska sluzba zdrowia jest do d... Moje
                              dziecko jest znowu chore! Tomus skonczyl antybiotyk w srode a caly czas mial
                              katar, szarpal sie za uszy. Tylko goraczka minela. Nie dalam razy juz. Wszyscy
                              mowili ze chyba przesadzam i za mam czekac. Na co?! pytam przeciez nikt nie zna
                              lepiej dziecka niz matka. Ja wiedzialam ze z nim nie jest dobrze. Zadzwonilam do
                              polskiej prywatnej kliniki i umowilam sie na wizyte z pediatra. A jej rece
                              opadly. Maly dostawal za male dawki zlego antybiotyku. Stwierdzila przewlekle
                              zapalenie ucha srodkowego z jakimis wysiekami. Juz rano zauwazylam ze cos mu
                              leci z uszka! Nie mam juz sily jest mi go tak strasznie szkoda. A ci wszyscy co
                              mowili ze panikuje zdziwili sie bardzo. Najlepsze jest to ze leki wypisala na
                              mojego starszego syna bo w aptece moglabym miec problem. Mogliby mi ich nie
                              wydac na tak male dziecko, a w Polsce takie dawki sa normalne na takie silne
                              stany zapalne. Szkoda bo jest ladna pogoda i starszy syn ma wolne ze szkoly, a
                              my musimy siedziec w domku. Najwazniejsze ze Tomus dostal cos mocniejszego i
                              modle sie aby pomoglo.
                              Aleksa ty masz juz doswiadczenie, podpowiedz mi jak moge odbudawac odpornosc
                              mojego malca. Moze napisz mi co podajesz na poczatku przeziebien Twoich
                              dziewczynek? Moj brat jedzie do Polski i moze mi przywiesc co trzeba. Pozdrawiam
                              Was serdecznie lece zrobic sobie jakas herbatke i czas na lekarstwa.
                              • joannaa22 Re: Angielska sluzba zdrowia... 01.11.09, 22:06
                                Dziewczyny czy cos sie stalo? Gdzie jestescie? Dzis to wszyscy na cmentarzach.
                                Ja nie moge sie dzis odnalesc, tak bardzo chcialabym byc w Polsce dzis u mamy na
                                grobie. Dawno nie bylam na Wszystkich Swietych. Zawsze zlecam porzadki komus z
                                rodziny i zapalanie zniczy, ale to nie to samo. Nic nie poradze poplacze w nocy
                                pewnie znowu troche i mi przejdzie. Poszlam dzis do kosciola, zapalilam swieczki
                                i pomodlilam sie za wszystkich zmarlych z rodziny.
                                Tomus chyba troche lepiej nie ma juz tak strasznego kaszlu i ucho jakby mniej
                                bolalo. Mam nadzieje ze mu przejdzie, bo szczerze to troche mnie na ta chwile
                                nie stac na prywatne wizyty. Na szczescie w razie czego mam mojego kochanego
                                brata kolo mnie to mnie poratuje. Ide spac dziewczynki bo jakos mi ciezko na
                                duszy. Zycze milej nocki.
                                • aleksa51 Re: Angielska sluzba zdrowia... 02.11.09, 07:34
                                  Joanna to co mogę ci poradzić to syrop czosnkowy. Ja podaję jak widzę, że coś
                                  się święci i jeśli utrafię w pierwszy moment to po sprawie ale sądzę, że lepiej
                                  byłoby profilaktycznie codziennie bo sama biorę od półtorej tygodnia i nawet
                                  gardło mnie nie zasmera chociaż dzieci na mnie kichają i kaszlą...Ja zgniatam 5
                                  ząbkóe czosnku, wyciskam do tego jedną cytrynę, zalewam szklanką przegotowanej
                                  lub mineralnej wody, odstawiam pod przykryciem na jeden dzień. Porem odcedzam,
                                  zlewam w butelkę po syropie. Można przechowywać w lodówce do 3 tygodni.
                                  Ja teraz po lekturze forum Alergie i przeczytaniu ciekawego artykułu pokładam
                                  duże nadzieje w odrobaczaniu i to całej rodziny. Może pisałam, że dziewczyny już
                                  dostały pierwszą dawkę leku z apteki (niestety jak były już chore, a to mój
                                  błąd), a my pijemy balsam kapucyński. Zdumiewające jest jego działanie- dzieje
                                  się dokładnie to co opisywały ze swoich obserawcji inne dziewczyny- wczoraj
                                  miałam temperaturę, byłam połamana jak przy grypie, skóra była strasznie tkliwa-
                                  takie pogorszenie oznacza, że "obcy" giną- czyli, że jednak sprawdza się teoria
                                  i miałam pasażerów na gapę...Jak znajdę ten artykuł to wam podlinkuję.
                                  • aleksa51 Re: Angielska sluzba zdrowia... 02.11.09, 07:40
                                    wege.dzieciak.pl/viewtopic.php?t=1755
                                    Jak któraś będzie zainteresowana to na forum Alergie w najczęściej zadawanych
                                    pytaniacj jest "balsam kapucyński- obserwacje własne" - z serca polecam lektórę
                                    chociaż długa.
                                    • ognista998 Re: Angielska sluzba zdrowia... 02.11.09, 12:32
                                      ...a ja se zrobiłam dziś test ciążowy......2 kreski wyszływink udało mi się za 1
                                      razemwink

                                      czy może mi ktoś doradzić jakiś naturalny środek na kaszel o przeziębienie?? w
                                      ogóle mi ta grypa nie chce przejść;/
                                      • renatar-d Re: Angielska sluzba zdrowia... 02.11.09, 14:02
                                        Ognista GRATULACJEsmilesmilesmile Ale mamy wysyp dwóch kreseksmile Supersmile
                                        Mnie też na początku ciąży złapało przeziębienie i ja sobie
                                        poradziłam biorąc tabletki himeopatyczne na kaszel i przeziebienie,
                                        dodatkowo goraca herbatka z miodem, oraz i tu mnie możecie
                                        linczowaćwink gorące piwo z miodem i sokiem malinowym, oczywiście nie
                                        całe, tylko jeden kubek, ale to mnie zawsze super rozgrzewa przed
                                        snem i rano wstaję zdrowasmile
                                        Jak ktos lubi to jeszcze są syropy z cebuli fuujjjsmile Gorace mleko z
                                        masłemsmile
                                        Pozdrawiam serdecznie
                                        acha liste zrobie trochę później jak znajdę czas, bo jestem w
                                        trakcie pakowania, jutro przeprowadzkasmile
                                        • ognista998 Re: Angielska sluzba zdrowia... 02.11.09, 18:04
                                          dzięki..skorzystam z któregoś z tych naturalnych sposobów na
                                          przeziębienie....heh akurat cebulę teraz lubię...wcześnie jej nie znosiłam;P

                                          życzę udanej przeprowadzkiwink
                                          • huczusia Ognista - Gratulacje !!! 03.11.09, 08:20
                                            Już wczoraj usiłowałam złożyć gratulacje, ale zeżarło mi 4 posty !
                                            Tak czy inaczej gratuluję Ci bardzo serdecznie i życzę spokojnych i szczęśliwych
                                            9 miesięcy.
                                            Na przeziębienie najlepsze domowe sposoby, ale jak już długo tak kiepsko się
                                            czujesz to lepiej brykaj do lekarza.
                                          • imadoki Re: Angielska sluzba zdrowia... 03.11.09, 08:42
                                            Abi, spóźnione gratulacje. Ognista, a tobie gratuluję dwóch kreseczek.

                                            Trochę mnie tutaj nie było, musiałam odpocząć. Mój M ma znowu wizytę w klinice w
                                            tym miesiącu. Zobaczymy czy FSH mu podskoczyło po Clo. Tyle że tym razem musi
                                            sam jechać bo mi się kijowo zmiany ułożyły, a wolnego i tak nie dostanę. Jak
                                            byłam ostatnio u gina to po raz kolejny wspomniałam mu o plamieniach w środku
                                            cyklu. Kazał mi jeść Clo od 3-7 dnia cyklu i powiedział, że plamienia nie
                                            będzie. Guzik prawda, znowu jest.

                                            U mnie w pracy wysyp ciąż. W zeszłym miesiącu R a teraz S. I do tego wszystko
                                            idzie według wzoru n+1. R - jedno, S - bliźniaki... To ja z całego serca
                                            poproszę te trojaczki tongue_out Nie będę narzekać. Rozmarzyłam się, ale byłoby
                                            fajnie... Ja nie mam więcej marzeń, marzę tylko by mieć upragnione dziecko...
                                            • vivianna_82 Re: Angielska sluzba zdrowia... 03.11.09, 09:04
                                              Ognista - ogromne gratulacje!!! big_grin oby kreseczki dalej się tak sypały jak teraz
                                              - szczególnie tym staraczkom, które najbardziej tego pragną i oczekują smile
                                              ja też wczoraj dowiedziałam się że moja koleżanka jest w ciąży smile strasznie to
                                              przeżywam, bo to jedna z najbliższych koleżanek i zadzwoniła do mnie zaraz po
                                              swoim narzeczonym, kilka chwil po zrobieniu testu, cała taka zszokowana i w
                                              ogóle. Bo oni się za bardzo nie starali. Od zawsze ich metoda antykoncepcyjną
                                              było "nie do końca" wink a ostatnio nawet "do końca, ale liczymy dni" chociaż M.
                                              mówiła minawet, że czasem już nie liczy i co będzie to będzie. I jest smile jest
                                              trochę zdziwiona, myślała, ze trudno jej będzie zajść w ciążę, że będzie musiała
                                              popracować nad tym dłużej, bo ma problemy z tarczycą, cały czas bierze leki na
                                              hormonach jakies itp... a tu taka niespodzianka smile wczoraj cały dzień o niej
                                              myślałam i nie mogła mi wyjść z głowy smile
                                              no dobra, nie smęce juz. Idę jakieś śniadanko robić, Jula od rana rozrabia w
                                              najlepsze i już niezłego bałaganu zdążyla narobic...
                                              milego dnia kochane!
                                              • jedynybasek5 wtorek 03.11.09, 11:42
                                                Witam wszystkich i spieszę ze spóźnionymi gratulacjami dla Mamy malutkiej Małgosi wink no i oczywiście dla Ognistejsmile Szybciutko sie uwinęliście smile
                                                Nie było mnie trochę, bo nie chciałam zasmęcać Wam tutaj- pomimi niesamowicie radosnego okresu w moim życiu , hormony chyba daja o sobie znać i mój nastrój waha się od totalnej depresji ... do lekkiej depresji hihi. Mówię Wam dziewczyny, nie idzie mi dogodzić tongue_out Duży wkład w moje samopoczucie ma oczywiście pogoda- nie wiem czy wszędzie u Was tak jest? zero słoneczka, tylko pochmurno, mgły, deszcz, zimno i tak na zmianę... Prawie jak w Anglii wink
                                                Jutro zaczynam swoją odyseje po bibliotekach, bo mam 1,5 miesiąca na napisanie teorii na licencjat- teraz to już w ogóle nie mam ochoty na myślenie o szkole wink ale jak trza to trza wink Czuję się dobrze, nie wymiotuję ani nic, tylko czasem mam takie lekkie mdłości i odbija mi się niemiłosiernie. A no i moje piersi żyją własnym życiem, cytująć książkę "na myśl przychodzi tylko 'ała!!!' " smile
                                                jak do tej pory wygadałam się "tylko" dwóm najlepszym koleżankom, jak pisną komuś słówko to ukrzyżuję wink a za 1,5 miesiąca będziemy w końcu mogli powiedzieć mamuśkom. Teraz utrzymanie tajemnicy przychodzi mi bez większego trudu, minął efekt świeżości, więc nie jest aż tak ciężkosmile Pozdrowionka dziewczyny!!! Trzymajcie się zdrowo.
                                                • imadoki Do dziewczyn które brały Clo 03.11.09, 14:15
                                                  Muszę się kogoś poradzić, bo się w tym wszystkim pogubiłam. @ dostałam 23.X. W 3
                                                  dniu podłego zwierza zaczęłam brać Clo. Brałam przez 5 dni więc skończyłam 29X.
                                                  30X pojawił mi się śluz płodny a 31 było go już "od cholery", istny potok. 1IX
                                                  już go praktycznie nie było (10dc). Wczoraj za to pojawił się śluz zabarwiony na
                                                  kolor brunatny, tyle że miał konsystencję śluzu raczej niepłodnego. Czy to
                                                  możliwe że owu miałam w 10dc? Dodam że dysponuję tylko takimi obserwacjami bo po
                                                  diagnozie mojego M dałam sobie spokój z mierzeniem tempki. Wcześniej miałam owu
                                                  około 12-14 dc. Czy to możliwe że Clo mi skrócił cykl?

                                                  Basiu, trzymaj się cieplutko i się nie załamuj. Taki rozchwiany nastrój jest w
                                                  Twoim przypadku medycznie uzasadniony, więc masz świetną wymówkę.
                                                  • ognista998 Re: Do dziewczyn które brały Clo 03.11.09, 17:27
                                                    jedyny basek czuję już te hormony....jestem trochę "inna", bardziej
                                                    "ludzka"...też się dobrze czuję, ale...ciągle chodzę do kibla;P a cycki jak
                                                    bolą.....nudności jakoś na szczęście nie mam...

                                                    jak masz takie humorki to będziesz miała dziewczynkęwink a co najlepiej lubisz jeść??
                                                  • goska797 Re: Do dziewczyn które brały Clo 03.11.09, 20:09
                                                    Ognista super prezencik na zbliżające się urodzinysmile
                                                    Imadoki ponieważ ja brałam tak jak i Ty CLO jako stymulacje do owulacji
                                                    odpowiem. Otóż CLO powoduje, że wytwarza sie więcej komórek jajowych lub
                                                    szybciej i lepiej dojrzewają (jak to miało miejsce u mnie). Po CLO miałam
                                                    wcześniej owulacje, a pęcherzyk był bardzo ładny. Wydaje mi się wiec że wszystko
                                                    jest w porządku.
                                                    Straszny wysyp jest ciaż. Koleżanka przez którą mamy doła (razem z inną
                                                    przyjaciółka dołujemy się bo straciłyśmy nadzieję) codziennie obsybuje nas
                                                    melkami o swoim stanie. Chciałam Wam jednak opowiedzieć pewną akcjęsmile
                                                    W mojej obecnej pracy sprząta pewna Pani Róża. Jest bardzo sympatyczna
                                                    osobą.Otóż ma córkę w wieku 21 lat i wnuczka który skończył roczek. Po ciaży
                                                    dziewczyna nie mogła zgubić kilogramów, a Pani Róża bezskutecznie próbowała ją
                                                    odchudzić. Wczoraj okazało się, że córka urodziła dziewczynkę. Najlesze było to,
                                                    że babcia dowiedziała się o 3 rano jak zadzwoniła pielęgniarka ze szpitala. Pani
                                                    Róża o mało nie dostała zawału bo jak możliwe że ma wnuczkę skoro córka nie była
                                                    w ciąży? Dziewczyna ukrywała ciażę do końca. Dzień wcześniej zrobiły kilometry
                                                    po cmentarzach i nic nie powiedziała. Faktem jest, że we wrześniu ta córka była
                                                    u nas w pracy i ja też bym powiedziała, ze zostały jej kilogramy po ciaży, a nie
                                                    że jest w kolejnej. Szok.
                                                    Z tych gorszych rzeczy to to, iż przez całą ciąże nie była u lekarza. Cud, że
                                                    dziecko urodziło się zdrowe.


                                                  • ognista998 Re: Do dziewczyn które brały Clo 03.11.09, 20:37
                                                    jesu.....zszokowałam się...to po co ona ukrywała tą ciążę??
                                                  • vivianna_82 Re: Do dziewczyn które brały Clo 03.11.09, 21:25
                                                    No właśnie ja też się dziwie.... w końcu to nie jakaś nastolatka, co nie...
                                                    a te przepisy że becikowe jest uzależnione od wizyt u lekarza już weszły w życie?
                                                  • goska797 Re: Do dziewczyn które brały Clo 03.11.09, 21:47
                                                    Ukrywała ze strachu. Jej mąż jest totalnie nie odpowiedzialnym człowiekiem. Pani
                                                    Róża w zasadzie ich utrzymuje, zajmuje się wnuczkiem. Bali się, że im nagada i
                                                    karze się zabrać do pracy.
                                                  • renatar-d Re: Do dziewczyn które brały Clo 04.11.09, 08:22
                                                    Witajcie, ja tak szybciutko bo mam bardzo oganiczony czas na
                                                    wszystko, jeszcze się nie rozpakowałam, a muszę pozałatwiać milion
                                                    spraw. A piszę by się pochwalićwink Dostałam dotacjęsmile Teraz już mam z
                                                    górki, całą kasę na wyposażenie przedszkola, hip hip hurasmile Od
                                                    wczoraj nie mogę uwierzyć, bo totalnie mnie zaskoczyli, gdyż wyniki
                                                    miały być za dwa tygodnie.
                                                    POzdrawiam Was serdecznie, zmykam do pracysmile
                                                  • huczusia Środa 04.11.09, 08:37
                                                    Imadoki !
                                                    Spóźnione, ale bardzo szczere życzenia urodzinowe smilesmilesmile
                                                    Przede wszystkim spełnienia marzeń i szczęścia w życiu.
                                                    Basiu !
                                                    Dokładnie tak jak piszą dziewczyny humory w Twojej sytuacji są uzasadnione,
                                                    możesz sobie teraz "pozawalać" wink
                                                    Gosia !
                                                    Niezła historia z tą ukrywaną ciążą. Jak widać córka Pani Róży też jest raczej
                                                    mało odpowiedzialna... Sporo ryzykowała nie chodząc do lekarza.
                                                    A ja się chwalę, bo moja mała córeczka kończy dzisiaj rok !!!
                                                    A wczoraj przebił jej się wreszcie trzeci ząbek !
                                                  • vivianna_82 Re: Środa 04.11.09, 09:36
                                                    Huczusiu! OGROMNE urodzinowe Buziaki dla lenki!!! wszystkiego NAJ NAJ NAJ!!! a
                                                    taki ząbek - świetny prezent sobie zrobiła na urodzinki smile

                                                    a jutro urodziny ma mój mąż...wiecie - kupiłam mu latający helikopterek, bo już
                                                    jakiś czas temu mówił, że chcialby taki, no duże dziecko normalnie... wink
                                                  • imadoki Re: Środa 04.11.09, 09:51
                                                    Huczusia, gratulacje dla Lenki. Jak ten czas szybko leci.

                                                    U mnie pogoda zrobiła się naprawdę paskudna. Nawet trochę śniegu spadło. Brr, ja
                                                    nienawidzę zimna sad
                                                  • imadoki Re: Środa 04.11.09, 09:52
                                                    Aha, zapomniałabym. Dziękuję za życzenia smile
                                                  • aleksa51 Re: Środa 04.11.09, 11:58
                                                    Hej!
                                                    Ognista gratuluję szybkiego zakreskowania! Dużo zdrówka!

                                                    Imadoki potwierdzam o col to co napisała Goska, zresztą jak weźmiesz ulotkę to
                                                    tam też jest informacja na temat kiedy powinna wystąpić owu. Ja miałam po clo
                                                    póżniej bo miałam dłuższe cykle i zaczynałam brać od 5dnia.

                                                    Huczusiu wszystkiego naj naj naj dla Lenki!
                                                    Viv ja wiem jak taki maluch potrafi bajzlu narobić. Od jakiegoś czasu non-stop
                                                    mam po całym mieszkaniu porozrzucane majtki Madzi, przeróżne skarpetki i
                                                    wszystko co Noelka sięgnie z szuflad. Dziś zbiła słoik w kuchni. Chodzi, broi i
                                                    powtarza "niu niu"(nu nu) ;P

                                                    Renatka super, że dostałaś dotację! Zawsze start na swoim jest trudny, a kredyty
                                                    jeszcze tego nie ułatwiają.

                                                    Joanna ja zaeksperymentowałam z przecieraniem Noelce w uszach balsamem
                                                    kapucyńskim. Widzę poprawę. Po kroplach Przepisanych przez pediatrę jej nie
                                                    było. Może ktoś ci z Polski przywiezie. Bo z tego co pamiętam twój Tomuś ma
                                                    częściej problemy z uszkiem? Antybiotyk zalecza tyko problem na jakiś czas...
                                                  • iga.77 Re: Środa 04.11.09, 17:00
                                                    Witam was kobitki. Dawno nie zagladalam, bo mialam ferie i bylam w
                                                    Polsce, a tam zawsze wiele sie dzieje i nie mam czasu zagladac na
                                                    forum....Z czytaniem udalo mi sie nadrobic, ale z zapamietaniem
                                                    wszystkich informacji to juz gorzejwink

                                                    Przede wszystkim serdeczne gratulacje dla Abi - kochana, starsznie
                                                    sie ciesze, ze Malgosia jest juz z Wami. Jak znajdziesz chwile
                                                    opowiedz nam wiecej o Niej i o porodzie. Niech Ci rosnie zdrowo!

                                                    Ognista - az milo czytac takie wiadomosci po dluzszej nieobecnoscismile
                                                    Zycze udanych, spokojnych 9 miesiecy. Farciara jestes, ze udalo Wam
                                                    sie tak szybkosmile Zazdroszcze.....

                                                    Huczusiu - udanych pierwszych urodzin dla Lenki. 100 lat!!!

                                                    Renatko, gratuluje sukcesow w realizacji marzenia. Oby tak dalej!
                                                    Zdawaj relacje ze swoich poczynan. Podziwiam cie za to co robisz, bo
                                                    ja mam wiele pomyslow, ale na pamyslach sie konczy niestey - gorzej
                                                    z realizacja. Najwyrazniej brakuje mi jakiegos kopa. Moze jak bede
                                                    mama to sie lepiej zorganizuje - wiele kobiet twierdzi, ze jak
                                                    zostaly mamami to wszystko stalo sie latwiejsze, bardziej osiagalne,
                                                    przede wszystkim macierzynstwo dalo im sily do dzialania, realizacji
                                                    planow. No coz, pozyjemy, zobaczymy....Najpierw musze zrealizowac
                                                    plan nr 1, czyli dziecko.

                                                    Imadoki, serdeczne zyczenia urodzinowe. Wszystkiego naj....

                                                    Goska, niesamowita historia z ta ciaza corki Pani Rozy. W to, ze
                                                    ciazy nie bylo widac to wierze, ale czemu to urkywala - nie
                                                    rozumiem. Wstyd? Strach? przed czym? Jakikolwiek to by nie byl
                                                    powod, przeciez chodzi o dziecko, zywa istote i chyba w takiej
                                                    sytuacji trzeba wszelkie swary odstawic na polke. I jak mogla nie
                                                    pojsc do lekarza chocby raz, zeby sprawdzic czy wszystko ok?

                                                    Bitikk, nie mialam okazji powitac cie w naszym gronie. Dla
                                                    wiekszosci jest to szczesliwy watek, mocno jestesmy zzyte, mam
                                                    nadzieje, ze bedzie ci z nami dobrzesmile Ja naleze do staraczek-
                                                    weteranek, bo staram sie o dziecko stanowczo za dlugo....W sierpniu
                                                    czeka mnie in vitro. Powiedz, jak twoja infekcja, uporalas sie z
                                                    nia? Lepiej sie czujesz? Kiedy zaczynasz starania?

                                                    W ostatni dzien przed wylotem do Polski udalo mi sie zrobic to
                                                    badanie krwi, o ktorym zapomnieli w szpitalu. Stracilam pol dnia na
                                                    dojazd tam (lacznie prawie 5 godzin!), bo jakis rowerzysta wpadl pod
                                                    jeepa i bylo nieciekawie. Wyniki poznam na kolejnej wizycie.

                                                    W Polsce czas mi bardzo szybko lecial - typowe - wizyty u rodziny,
                                                    kawki z kolezankami, odwiedziny na grobach. Strasznie tam zimno
                                                    bylo, a jak wrocilam do Londynu to mnie przywitalo slonko i 18
                                                    stopni!!! Spacerom weekendowym nie bylo konca!smile Ten weekend
                                                    zapowiada sie rownie milo, choc juz jest duzo chlodniej....Jedziemy
                                                    na caly weekend do siostry mojego P. na urodziny jej synka, ktory
                                                    konczy 2 lataka. Pamietam, ze zanim jego siostra zaszla w ciaze to
                                                    juz jej wspominalam, ze sie zaczynamy starac (bo juz sie nie
                                                    zabezpieczamy od 2006roku), a teraz jak patrze na tego kochanego
                                                    berbecia to jednoczesnie oczu nie moge oderwac, bo taki slodki jest,
                                                    ale tez serce mi peka, ze nie ma kuzyna w podobnym wieku i nie
                                                    wiadomo czy bedzie mial. Smutne to, ale usmiech malego wynagradza
                                                    bol i dlatego ciesze sie bardzo, ze znow go zobaczesmile

                                                    Kurcze, ja juz marze o weekendzie , a tu jeszcze dwa dni pracy
                                                    przede mna. Nowy semestr zaczal sie bardzo intensywnie, dzis
                                                    pierwszy raz moglam odsapnac chwile i dlatego korzystam i sie tu
                                                    rozpisujewink

                                                    Moj P zaczal nowa prace w poniedzialek....codziennie pod krawatem,
                                                    hihihi, nigdy go takiego nie wiedzialam, bo na codzien ubiera sie na
                                                    luzaka. Dobrze, ze juz pracuje, bedzie sie czul wazny, potrzebny,
                                                    mam nadzieje, ze doceniony(nie tylko przeze mnie, no bo to sie
                                                    rozumie samo przez sie). Poki co, podoba mu sie, zespol przyjaznych
                                                    ludzi, oprowadzaja go, pokazuja wszystko, na razie sie nie
                                                    przepracowywuje wink Nie wiem czy wspominalam, ze tez pracuje w szkole
                                                    (pan od sieci komputerowej itp., nie nauczyciel), a to znaczy, ze
                                                    tez bedzie mial wolne wtedy kiedy ja bede miala. Super, co nie? Nie
                                                    bedzie problemow z synchronizacja urlopow wink Alez sie rozgadalam.
                                                    Niestety moj czas minal, bo musze uciekac na zebranie. Buziaki,
                                                    piszcie co u was!
                                                    P.S.
                                                    Basiu, jak sie czujesz? Dalej masz doly? Czy moze nastroj ci sie
                                                    troche poprawil?
                                                  • ognista998 Re: Środa 04.11.09, 18:58
                                                    renata gratuluję dotacji, imadoki - wszystkiego najlepszego z okazji
                                                    urodzin.....ja mam za chwilę 11wink huczusiu 100000000lat dla lenki, jesu...iga,
                                                    życzę żeby w końcu ci się udało, mam nadzieję że nikogo nie pominęłam, też
                                                    ciężko spamiętać

                                                    u mnie ok.....nawet bardzo dobrze znoszę ciążę.....praktycznie nie mam nudności,
                                                    tylko piersi mnie strasznie bolą, utrudnia mi to życie...nooo i już muszę
                                                    kupować stanik;P, z sikaniem ledwo nadążam, no i by było na tyle objawówwink dołów
                                                    jeszcze na szczęście nie mam, ale wciąż się cieszę i boję na przemian

                                                    pozdrawiam wszystkich i do następnegowink
                                                  • patite Re: Środa 04.11.09, 19:31
                                                    no to spóźnione życzenia dla imadoki - zastanawiałam się kiedy się
                                                    pojawisz. Dobrze, ze wrociłaś do nas smile
                                                    Huczusia sto lat dla Twojej L|enki.
                                                    Renata - gratuluję dotacji, super sprawa, choć wiem jak ciężka to
                                                    była praca, żeby ją zdobyć!
                                                    Iga fajnie, że załapałaś się na ferie i że M. w nowej pracy się
                                                    odnalazł. Muszę cię jednak rozczarować, ja po urodzeniu dziecka się
                                                    zdezorganizowałam big_grin
                                                    Basek - humory to i ja mam. Jeden dzień aktywny a drugi jak dziś
                                                    przeleżany w łózku. Czuję się różnie, raz mi niedobrze, raz jest ok.
                                                    Tylko mnie ta pora roku dobija, ja się chyba rozchmurzę na wiosnę...
                                                    Byliśmy w weekend u teściów, więc już wszyscy wiedzą. NArobiliśmy
                                                    niezłego zamieszania, przeczekaliśmy ich cały obiad i słuchaliśmy w
                                                    spokoju doniesień mojego szwagra na temat ich ciąży. Na szczęście
                                                    wszystko u nich w porządku i mam nadzieję, z tak zostanie. A potem
                                                    rzuciliśmy "granatem" smile Teściowa myślała, że sobie żartujemy. Chyba
                                                    się ucieszyli...
                                                    Ognista Tobie gratuluje bardzo mocno raz jeszcze, ciesz się że
                                                    dobrze się czujesz, bo te atrakcje to jeszcze mogą Cię nawiedzić.


                                                    --
                                                    Xawery

                                                    mały bliźniak
                                                  • huczusia Re: Środa 04.11.09, 21:20
                                                    Dziękuję bardzo za życzenia !
                                                    Lenka dostała już kilka prezentów (a i tak najbardziej cieszyły ją
                                                    opakowania ...), a resztę dostanie 11 listopada, bo wtedy będzie
                                                    torcik i imprezka.
                                                    Renatko, ja również gratuluję, teraz to już masz "z górki" smile

                                                    Niestety ten wesoły dzień zakończył się smutno - dzisjai zmarł mój
                                                    wujek. Niby od lat chorował na cukrzycę z powikłaniam, ale od kilku
                                                    dni było coraz lepiej i nagle dzisiaj sad(
                                                  • renatar-d Lista prawie czwartkowa :) 05.11.09, 00:04
                                                    STARACZKI:

                                                    Iga.77 - 14 dc
                                                    Betikkk ????

                                                    CIĘŻARÓWKI:

                                                    Arabeska5 - 36t6d - termin 24.11.2009 Dwie Dziewczynki
                                                    Elif23 – 29t0d
                                                    Bea113 - 28t6d
                                                    Paliska84 - DWIE KRESKI !!!
                                                    Patite - 8t6d
                                                    Jedynybasek5 - DWIE KRESKI
                                                    Renia1988 - DWIE KRESKI
                                                    Ognista998 - DWIE KRESKIsmile smile


                                                    DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI:
                                                    Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy
                                                    Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3
                                                    Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82
                                                    Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as
                                                    Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki
                                                    Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2
                                                    Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi
                                                    Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214
                                                    Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1
                                                    Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac
                                                    Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d
                                                    Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980
                                                    Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22
                                                    Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja
                                                    Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782
                                                    Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981
                                                    Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii
                                                    Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95
                                                    Tosia, ur. 30.07.2009 - córeczka Obymamy
                                                    Małgosia, ur. 22.10.2009 - córeczka Abi19822

                                                    Huczusiu wyrazy współczuciasad Człowiek nigdy nie jest gotowy na
                                                    odejście bliskiego... nieważne czy choruje, czy umiera nagle...

                                                    Wam wszystkim dziekuję bardzo za miłe słowasmile Jestem z siebie
                                                    dumnawink od lipca mnóstwo pracy, było 600 złożonych wnisków o
                                                    dotację, 18 osób dostało kasę, a mój wniosek został oceniony na 8
                                                    miejscesmile I jest bardzo mała bo o 0,5pkt różnica między innymi
                                                    wnoskami (na 100 pkt) Dało mi to potężnego kopa i chęci do
                                                    działania. Zresztą i tak je miałamsmile Ale teraz jeden problem z
                                                    głowysmile
                                                    To prawda, że mi dzieci dały siłę i motywację do działania. Ja
                                                    zawsze miałam marzenie i chęci, że chcę być z córeczkami jak długo
                                                    się da, nie dawać je do przedszkoli, poczekać, aż zaczną chodzić do
                                                    szkoły i dopiero ew. szukać pracy. W takiej rodzinie byłam
                                                    wychowywana, bardzo to cenię i tak chciał powielićsmile Mój M też tak
                                                    chciał, ale w "głowie" dochodziło do zbieżnych mysli, co innego
                                                    dusza a co innego umysł. Ciężko jest realizować swoje cele życiowe z
                                                    jednej pensji męża... Dlatego zaczęłam mysleć, co zrobić by jak to
                                                    mówią " wilk syty, i owca cała". Bedę miałą przedszkole, dzieci ze
                                                    mną... czasami aż nie wierzę ze tyle mi sie już udało zrobić.
                                                    Naprawdę jestem w tej chwili przeszczęśliwa, wszystko układa mi sie
                                                    tak jak to sobie marzyłam...Tfuu Tfuu by nie zapeszyćwink Zawsze
                                                    chciałm miec coś swojegosmile nie nadaję się chyba do pracy u kogoś, tu
                                                    wychodzi chyba ze mnie to ze jestem najstarszasmile A strachy i obawy
                                                    zawsze są... M ma ich chyba najwięcejwink Tylko, że ja podchodze to
                                                    życia bardzo prosto: nie jest dobrze teraz? trzeba cos zrobic?
                                                    zmienić? to to robimy! bo inaczej się stoi w miejscu, a tak zawsze
                                                    można powiedzieć ze sie próbowało. Ale mimo wszystko sie działasmile
                                                    Teraz się udało, kilka razy nie, ale to teraz z persepektywy czasu
                                                    tylko nam na plus wyszłosmile Ech, ale się rozpisałamsmile

                                                    Acha a z organizacyjnych rzeczysmile Dzis mam net bo sie podłączyłam do
                                                    siostry mobilnegosmile Za kilka dni sobie kupię swojegotongue_out ale chce już
                                                    na fakturę, więc jestem w trakcie rejestrowania dziłalności. Ale nie
                                                    o tym chciałamsmile Lista zrobionasmile Ognista jescze raz gratulacjesmile
                                                    Renia? Napisała jednego posta? jak nie napiszesz coś więcej o sobie
                                                    to wykreślę. Nie będziemy tworzyć sztucznych list, gdzie człowiek
                                                    czyta i się zastanawia "a kto to taki?"
                                                    Mam nadzieję, że zgadzacie się ze mną? smile
                                                    Basiu kochanasmile podaj datę pierwszego dnia ostaniej @smile Nie wiem czy
                                                    pisałaś, mogłam przegapić, jak tak to przepraszamsmile
                                                    Ło matko jak póżno,ale sie rozpisałamsmile a miałam pracowaćwink
                                                    Pozdrawiam Was serdecznie Buziakismile

                                                  • jedynybasek5 Re: Lista prawie czwartkowa :) 05.11.09, 11:02
                                                    Renatko pisałam już pisałam smile ale wiem, że czasem ciężko się połapać w tym wszystkim!! dlatego piszę jeszcze raz smile 10. września ostatnia @ czyli teraz zaczął mi się 8 tydzień ciąży .

                                                    Huczusiu kondolencje z powodu śmierci wujka... tak jak dziewczyny pisały, na śmierć rodzina nigdy nie jest chyba w stanie się przygotować... wiem z doświadczenia.

                                                    Iga, mój nastrój się poprawił troszkę, bo uświadomiłam sobie w końcu jedną z poważniejszych składowych mojego złego samopoczucia- strasznie martwię się , że nie dam rady wszystkiego ogarnąć- szkoła, praktyki, licencjat, obrona (!!!) która przypada niedługo terminu porodu tongue_out i mam niesamowitego stresa, że nie dam rady... teraz już lepiej się czuję, bo zaczęłam pomału szukać bibliografii. zaczęłam coś robić to i lepiej się poczułamsmile aczkolwiek nadal zdarzaja mi się baaardzo często dni, kiedy najlepiej nie wstawałabym z łóżka, na myśl o zakupach chce mi się płakać i takie tam winkmam nadzieję, że mi to minie bo jak nie to ja tam ja, ale M. to się załamie normalnie tongue_out Jest typem człowieka strasznie obowiązkowego, lubi pracować, jak ma wolne dłużej niż tydzień to szaleje z nudów, czyli moje przeciwieństwo wink i czasem trudno mu zrozumieć, że moje hormony teraz szaleją, organizm przyzwyczaja sie do nowej roli , stąd moje zmęczenie humorki itp. , a nie np. dlatego, że tak się "nastawiam". Ma szczęście że tak go kocham smile
                                                  • imadoki Re: Lista prawie czwartkowa :) 05.11.09, 12:22
                                                    Basiu, to normalne że masz teraz humorki więc korzystaj z "ustawowego prawa" i
                                                    się nie martw smile

                                                    Huczusia, strasznie mi przykro z powodu śmierci Twojego wujka. Tym bardziej że
                                                    mój M też ma cukrzycę i zdaję sobie sprawę z tego jaka to pakudna choroba.

                                                    U mnie "ekscesów" po Clo ciąg dalszy. Wydaje mi się że dopiero co pisałam o tym
                                                    plamieniu a tu wczoraj znowu. Zupełnie nie mam pojęcia co się dzieje a wizytę u
                                                    gina mam dopiero w grudniu. Moje ciało doszczętnie zwariowało. Nawet się
                                                    zrymowało. Chcę mieć już spokój więc grzecznie, z utęsknieniem poczekam sobie na @.
                                                  • huczusia Re: Lista prawie czwartkowa :) 05.11.09, 13:04
                                                    Dzięki za miłe słowa.
                                                    Imadoki, cukrzyca to paskudna i podstępna choroba, ale pod dobrą opieką lekarską
                                                    daje się ja opanować.
                                                    Tyle, że mój wujek stwierdził, kilka lat temu, że lekarze są "głupi" i on żadnej
                                                    insuliny brał nie będzie, bo się po niej źle czuje. No i skutek był taki, ze
                                                    powstały komplikacje, musieli amputować mu obie nogi, były oczywiście poważne
                                                    kłopoty ze wzrokiem i inne bardzo charakterystyczne powikłania cukrzycowe.
                                                    Trzeba być bardzo zdyscyplinowanym pacjentem jak się choruje na cukrzycę i wtedy
                                                    powinno być wszystko dobrze.

                                                    Nigdy nie brałam Clo, ale z tego co piszą dziewczyny takie "akcje" są normalne.
                                                    Szkoda tylko, że te wizytę u gina masz dopiero w grudniu.

                                                    Basiu dasz radę ! Ja na ostatnim roku studiów byłam w ciąży, mój M. dowoził mi
                                                    później małą na zajęcia "do karmienia", pracę pisałam nocami jak młoda spała i
                                                    spoko jak ja dałam radę to Ty też dasz !
                                                  • imadoki Re: Lista prawie czwartkowa :) 05.11.09, 13:22
                                                    To faktycznie "trochę" mało odpowiedzialnie ze strony Twojego wujka. Mój M od
                                                    prawie 10 lat bierze insulinę. Innego wyjścia nie ma.

                                                    Te objawy mnie martwią z tego powodu, że gin przepisał mi Clo własnie żeby się
                                                    pozbyć tych krwawień w środku cyklu. A tu wygląda na to że zamiast się poprawić
                                                    jeszcze się pogorszyło. No i teraz się do niego nie dostanę wcześniej niż w
                                                    grudniu. Masakra z tymi zapisami. To ja juz wolałam zwlec się z łóżka o 6 rano i
                                                    czekać 2 godziny jak rejestrację otworzą. Przynajmniej wiedziałam że tego samego
                                                    dnia mnie przyjmie. A tutaj zapisy na dwa miesiące z góry... Masakra.
                                                  • ognista998 Re: Lista prawie czwartkowa :) 05.11.09, 19:05
                                                    imadoki a może ta @ nie nadejdzie?? zawsze trzeba mieć nadzieję....
                                                  • ognista998 Re: Lista prawie czwartkowa :) 05.11.09, 19:11
                                                    jedyny basek ja jeszcze nie mam humorków.....ale to tylko kwestia czasu;P u mnie
                                                    to strach miesza się ze szczęściem


                                                    renata ja miałam ostatni okres 29 września, czyli gdzieś tak 5 tydzień...
                                                  • ognista998 Re: Środa 05.11.09, 18:55
                                                    huczusia przykro mi z powodu twojego wujka;/
                                                  • ognista998 Re: Środa 05.11.09, 18:52
                                                    to ja mam patite tak jak ty..co drugi dzień śpię...ale humorów jeszcze nie mamwink
                                                    a tam mega niedobrze to było mi tylko raz
                                                  • imadoki Re: Środa 06.11.09, 00:05
                                                    A ja dopiero z pracy wróciłam. Ognista, nie robię sobie żadnych nadziei. U
                                                    mojego M stwierdzono że strzela ślepakami.Więc pewnie to znowu coś mi się
                                                    rozregulowało.
                                                  • joannaa22 Piatek 06.11.09, 11:18
                                                    Witajcie kochane kobitki. Jak fajnie czytac o waszych ciazowych samopoczuciach.
                                                    Tak szczerze to my zastanawiamy sie nad starankami. Poki co mam jeszcze 2 paczki
                                                    tabletek do wybrania i zobaczymy. Dzis ide do pracy na rozmowe z szefem. Wracam
                                                    tylko na weekendy i zaczynam 9 stycznia. Musze zobaczyc jak prawnie wyglada
                                                    kwestia mojej ewentualnej ciazy.
                                                    Moje dziecie to kaskader. Wszedzie chce wejsc i nie wie ze moze zrobic sobie
                                                    krzywde. Wstaje juz przy wszystkim i nie zawsze zdaze podbiec w pore aby go
                                                    uratowac przed upadkiem. No ale juz zaczyna byc bardziej ostrazny. Infekcja juz
                                                    chyba mija, jest weselszy. Tak sie zastanawiam jak to bedzie jak skonczy brac
                                                    syrop, bo jego skutkiem ubocznym jest to ze dziecko jest spokojniejsze bardziej
                                                    spiace. A moj syn szaleje jak za dwuch, wiec jak skonczymy syropek to az nie
                                                    chce mi sie myslec co bedzie.
                                                    Dziewczyny zycze wszystkim udanego piatku. Pozdrawiam Asia
                                                  • ognista998 Re: Piatek 06.11.09, 18:50
                                                    imadoki a nie zastanawialiście się nad adopcją takiego maluszka? takie dzieci
                                                    też chcą być kochane....przykro mi z powodu twojego M;/

                                                    a u mnie kiepsko....nadal choruję, kaszlę strasznie, byłam u lekarza dostałam
                                                    antybiotyk, ale nie chce mi w ogóle przejść...zaczynam się bać;/

                                                    joannaa to ja życzę udanych starań jak już się zdecydujesz i sukcesów w pracy....
                                                  • imadoki Re: Piatek 06.11.09, 20:41
                                                    Nie zastanawialiśmy się nad adopcją. I szczerze mówiąc nie sądzę że
                                                    przeszlibyśmy przez to sito. Prawdopodobnie uznano by że nie stać nas na
                                                    "posiadanie" dziecka. A poza tym ja chcę mieć dziecko, ale własne. Być może
                                                    jestem egoistką, ale nie wiem czy mogłabym pokochać takie "nie moje" dziecko, a
                                                    na dzieciach nie wolno eksperymentować. Tak przynajmniej uważam.
                                                  • aleksa51 Sobota 07.11.09, 07:41
                                                    Imadoki racja- takiej decyzji trzeba być pewnym na tyle, na ile to możliwe. Bo
                                                    np jak zapytać w dniu ślubu młodą o to czy jest pewna, że z tym właśnie będzie
                                                    szczęśliwa, i że to ten jest na całe życie...to jest o tym przekonana ale nie
                                                    może mieć 100% pewności,nie?....W każdym razie ja pamiętam o Was w modlitwie i
                                                    mam nadzieję, że będziecie mięli własnego wymarzonego malucha, a jak już do was
                                                    zawita to będziecie najbardziej kochającymi rodzicami na świecie!!!

                                                    A u nas - Z Madzią lepiej, chociaż jeszcze pokasłuje to widać, że już kończy
                                                    choróbsko. Z Noelcią jeszcze trochę w polu sad
                                                    Dziś wyrwiemy się trochę do moich rodziców.

                                                    Cieszę się bo rosną szanse na to, że będę miała zatrudnienie u mojej mamy. Ale o
                                                    nią samą się martwię bo po Nowym Roku będzie musiała iść na operację usunięcia
                                                    macicy zapewne razem z jajnikami...Ona sama też oczywiście się boi.

                                                    Joanna fajnie, że się tak szybko decydujecie. Ja już nie mam odwagi jak tak we
                                                    dwie za mną chodzą płacząc...albo Magda pół dnia potrąca, popycha Noelką, wyrywa
                                                    jej zabawki itp.
                                                    A...przedwczoraj moja teściowa zaczęła temat mojego karmienia piersią Noelki.
                                                    Zaczęłam jej mówić o działaniu balsamu kapucyńskiego u mnie, że fatalnie się
                                                    czuję i tłumaczyłam dlaczego. A ona co? "A ty karmisz jeszczę te małą? To długo,
                                                    zamęczysz się"...A mówią, że nauka nie idzie w las- nie raz jej mówiłam, że chcę
                                                    karmić nawet i ze 3 lata jak mi będzie dane.
                                                  • goska797 Re: Sobota 07.11.09, 19:27
                                                    Ciężko jest podjąć decyzję o adopcji. Człowiek ma do końca nadzieję, że jakoś
                                                    się uda. Nie wiem nawet czy tragedia w adopcji jest, że trzeba umieć pokochać to
                                                    dziecko. Wydaje mi się, że dramatem (jak dla mnie)jest pogodzenie się z myślą,
                                                    że nie nosiło się tego dziecka 9 miesięcy pod sercem, nie zobaczyło dwóch
                                                    kreseczek na teście, pierwszego usg. Chyba najbardziej, że nie zobaczę radości
                                                    na twarzy mojego M gdy słyszy ta wieść. Nie wiem czy kiedykolwiek pozbędę się
                                                    tego bólu. Dzisiaj tez koleżanki piszą do mnie na NK o swoich ciążach, a co ja
                                                    mam im powiedzieć? że moje życie jest puste? Prawda jest taka, że mam duży
                                                    moment zwątpienia.I właśnie podczas weekendów widzę jak bardzo nam brakuje dziecka.
                                                    Dzisiaj mija pierwsza rocznica śmierci mojego taty. Cały dzień krążą mi w głowie
                                                    wydarzenia z przed roku. Wczoraj do 23 siedziałam u mamy i to wszystko do nas
                                                    wracało.
                                                    Pamiętam Joanna jak powiedziała o ciąży, a tu plany o następnym
                                                    dziecku.smilegratuluję smile

                                                  • ognista998 Re: Sobota 07.11.09, 20:02
                                                    imadoki, ja doskonale cię rozumiem i nie uważam za egoistkę, co swoje to jednak
                                                    swoje....a jak się bierze takiego malucha z adopcji to tak naprawdę samemu do
                                                    końca się nie wie, co się bierze, ani skąd to dziecko pochodzi, od jakich
                                                    rodziców itd....na to trzeba być naprawdę zdecydowanym.....a ja życzę ci żeby ci
                                                    się udało....takie wyczekane to będziesz najbardziej kochaćwink
                                                  • betikkk Re: Sobota 07.11.09, 20:07
                                                    Witam i zaczynam od zaległości. Renata gratuluje dotacji i zycze
                                                    powodzenia w realizacji marzeń, Imadoki wszystkiego
                                                    najnajnaj....Huczusia najlepsze zyczonka dla lenki i ogromne
                                                    buziakikiss
                                                    Iga dzieki za mile przywitanie, nie trac nadzieii i powiedz kiedy
                                                    bedzie invitro to bede trzymala kciuki!!
                                                    A ja narazie jeszcze sie nie uporalam z infekcja bo gin. byla na
                                                    jakims sympazjum i wizyte mam dopiero na 16.11.
                                                    Dziewczyny chcialam wam powiedziec ktory dzien cyklu od nastepnego
                                                    cyklu ale jeszcze sie nie zaczol, w sumie to powinien chyba wczoraj
                                                    ale u mnie kilka dni w tom czy w tom to normalne.Jak dla mnie to
                                                    moze wcale sie nie pojawiac, ale chyba nic z tego bo zaczyna mnie
                                                    pobolewac brzuszeksad
                                                    Goska nie zlamuj sie jeszcze wszystko przed toba!! Wiesz kiedys
                                                    myslalam ze moglabym adoptowac dziecko ale teraz mysle podobnie
                                                    chcialabym przezyc to wszystko co jest zwiazane z poczeciem(test) i
                                                    ciaza ale niestety nieraz nie ma poprostu wyjscia. Przykro mi z
                                                    powodu Taty napewno jest Ci ciezko, musisz myslec ze napewno jest
                                                    przy tobie.
                                                    Dziewczyn ciezko mi jest to wszystko ogarnac i zapamietac kto, co i
                                                    kiedy szczegolni ze mam czas siedziec przy kompie tylko w weekend a
                                                    wtedy jest tyle do przeczytania.....wiec przepraszam z gory ze nie
                                                    do wszystkich sie odnosze i musze poprosic o troch czsu(i
                                                    cierpliwosci) aby Was lepiej poznac. Buziaki!!
                                                  • betikkk Niedziela 08.11.09, 13:57
                                                    Jejku przepraszam!!!!! Ognista gratuluje Ci z calego serca, badz
                                                    spokojna i niech dzidzia rosnie zdrowa i silnasmile
                                                    Szczerze mowiac troszke Ci zazdroszcze dzis zrobilam tes bo jeszcze
                                                    nie dostalam i oczywiscie nic, tylko ze nie mam zadnych przeczuc i
                                                    objawow zarowno ciazy jak i okresu na okres powinny mnie bolec
                                                    piersi a tu nic?
                                                  • joannaa22 Re: Niedziela 08.11.09, 23:15
                                                    Witajcie kochane.
                                                    Renata zapomnialam ci pogratulowac dotacji, wiem ze nie jest latwo cos takiego
                                                    zalatwic. Mojego M siostra tez takowa dostala, ale na prywatne przedszkole. Juz
                                                    ruszyli w Listopadzie, w zasadzie kilka dni temu i nawet nie zdazylam z nia
                                                    pogadac jak idzie. Trzymam kciuki za was.
                                                    Goska pamietam jak pisalas o tacie. Ty w zalobie a ja w wielkiej radosci. Takie
                                                    rozne uczucia na tym naszym forum. Wcale sie nie dziwie, ze masz jakiegos dola,
                                                    bo to zupelnie zrozumiale. Ja dopiero okolo rok po smierci mojej mamy zaczelam
                                                    to strasznie przezywac. Dotarlo wtedy do mnie ze ona jednak juz nigdy nie wroci
                                                    nie okrzyczy czy przytuli. Strasznie ciezko jest to wszystko przezyc. Fajnie ze
                                                    siedzialas z mama i dotrzymywalyscie sobie towarzystwa. Trzymaj sie cieplo.
                                                    A moje dziecko znowu sie potluklo. Chcial sie wspiac i stanac przy stoliku, ale
                                                    zlapal za pilota i razem z nim polecial na podloge uderzajac czolem o kant
                                                    stolika. Siniam jak malowany. Ale dlugo nie trwalo jak byl z moim M i wszedl na
                                                    schody. Moj M byl z nim ale maly zdecydowal ze zlapie sie balustrady i znowu w
                                                    to samo miejsce sie uderzyl. Jutro mam bilans jakis i bedzie ze nie dbam o jego
                                                    bezpieczenstwo.
                                                    Aj znowu sie rozpisuje, a musze isc spac, bo maly budzi sie czesto w nocy na
                                                    jedzonko. Wlasciwie to musze poczytac jak go odzwyczaic od nocnego karmienia.
                                                    Podejrzewam ze duzo je w nocy, bo bardzo malo je w dzien.
                                                    A jeszcze do Aleksy co to jest ten balsam kapu...(sorki zapomnialam jak sie
                                                    pisze). Jakie ma dzialanie i na co? Musze sie doksztalcic troszke chyba w necie.
                                                    Pozdrawiam jeszcze raz wszystkie kobitki i zycze spokojnej nocki. Asia
                                                  • aleksa51 Poniedziałek! 09.11.09, 11:25
                                                    Dziewczyny jest miejsce w przedszkolu! Jutro idę porozmawiać z dyrektorką co i jak!
                                                    Joasiu moja Nelusia też często budzi się w nocy- je przynajmniej 2x w ciągu
                                                    nocy. Teraz wychodzi szydło z worka- jak odebrałam w piątek wypisy dziewczyn ze
                                                    szpitala to w nelusi wynikach nie ma jeszcze badania w kierunku grzybów w
                                                    przewodzie pokarmowym- czyli zapewne są wychodowane, bo innaczej już byłby wynik.
                                                    Czekam jak moje dzieci wyzdrowieją do końca (Madzia prawie już, a Nelusia
                                                    jeszcze...) i zastosuję u nich kurację wspomnianym Balsamem kapucyńskim. Nie
                                                    chcę jej podawać antybiotyku na grzyba bo to błędne koło. No i balsam ma szersze
                                                    działanie- leczy usuwając przyczynę, a nie likwidując sam objaw. Mi zależy u
                                                    moich dziewczyn na efekcie grzybobójczym i pasożytobójczym. Ale kuracje tym
                                                    balsamem wzmacniają też organizmai jest to bardzo dobry środek który zabezpiecza
                                                    przed łapaniem chorób zakaźnych. Obecnie w ulotce piszą, że nie zaleca się
                                                    podawania dzieciom i matkom karmiącym ze względu na zawartość alkoholu (wytyczne
                                                    UE) ale w starej ulotce było dla dzieci rozpisane dawkowanie- 1 kropla na 1kg
                                                    masy ciała 2xdziennie. Sądzę, że lepiej dać dziecku to niż co chwila antybiotyk.
                                                    Acha- bierze się te krople przez 2 tygodnie 2xdziennie, potem około 10 dni
                                                    przerwy i znów 3 tygodnie balsam. Ja szacuję, że na całą kurację dla mojej
                                                    rodzinki zużyję 5-6buteleczek balsamu- przy kupowaniu takiej ilości na raz
                                                    opłaca się kupić na www.balsamkapucynski.pl, chyba, że ma się w pobliżu klasztor
                                                    Kapucynów...
                                                    Jak będziesz miała jeszcze jakieś pytanka to pisz, a ja zaraz postaram się
                                                    jeszcze wrzucić link do wątku o balsamie i obserwacji mam z forum Alergia.
                                                  • aleksa51 Re: Poniedziałek! 09.11.09, 11:27
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,578,52070933,52070933,balsam_kapucynski_obserwacje_wlasne.html
                                                    Nie wiem czy wyświetli się pierwsza strona- sama już musisz zerknąć.
                                                  • imadoki Re: Poniedziałek! 09.11.09, 19:34
                                                    Aleksa, mam nadzieję, że doprowadzisz swoje dziewczynki do porządku. Może ten
                                                    balsam to jest właśnie to i od teraz będzie już tylko lepiej.

                                                    Gosiu, wiem jak bardzo boli śmierć bliskiej osoby. Ja na wszystkich świętych
                                                    rozkleiłam się na cmentarzu jak zapaliłam świeczkę dla Jessie... Jeszcze chyba
                                                    do końca do mnie nie doszło że ona nie żyje. Ciągle miałam nadzieję, że się
                                                    odezwie. Alw w momencie gdy zapaliłam świeczkę coś we mnie pękło. Smutek...
                                                    rozpacz... tęsknota... i to uczucie pustki... ja chyba naprawdę ją kochałam...
                                                    Pocieszam się tym, że ona ciągle żyje w sercach tych, którzy ją kochali, czyli w
                                                    moim także.

                                                    Przeglądałam naszą listę. Tyle dziewczyn nie odzywało się od tak dawna. Trochę
                                                    przykro, że nic nie piszą. Jakby odizolowały się od nas teraz, kiedy są już
                                                    mamami. Ale może tylko ja tak to odbieram przez moje rozchwiane hormony z
                                                    którymi nie mogę dojść do ładu w tym miesiącu.

                                                    Uciekam robić kolację i do pracy. Miłego wieczorka oczekującym mamusiom,
                                                    staraczkom i staraczkom - jak ja- weterankom. Buziaki dziewczyny
                                                  • goska797 Re: Poniedziałek! 09.11.09, 22:43
                                                    Aleksa mam nadzieję, że Twoje Dziewczynki szybko dojdą do siebie.
                                                    Wiesz Imadoki mnie dopadają gorsze i lepsze dni. Tęsknie - szczególnie w 1
                                                    rocznice śmierci, dziś w dniu, w którym miałby urodziny, kiedy uświadomię sobie,
                                                    że już nigdy nie będziemy wspólnie obchodzić urodzin.
                                                    Do tego dzisiaj dostał @ i w dodatku bardzo bolesną (co raczej się u mnie nie
                                                    zdarza). Mam doła giganta. Sama już nie wiem czym. Mój M stara mi się poprawić
                                                    humor i zaprosił na moje urodziny cała rodzinę, by ten dzień nie kojarzył mi się
                                                    tylko ze śmiecia taty. Niby powinnam się cieszyć, ale ostatnio ciągle myślę o
                                                    jedynym. Wiecie nawet przestała mnie obchodzić moja praca. Myślę tylko o tym, że
                                                    nigdy nie będę miała swojego dziecka i tym jak nasze życie jest puste i jałowe.
                                                    Wiem powiecie, że robię źle, ale chyba dotarłam do momentu kiedy umarła mi nawet
                                                    nadzieja.
                                                    a bym zapytała co się dzieje z Joasia79 i innymi moimi koleżankami w boju?
                                                    Ostatnio tylko odzywa się Imadoki i Iga, za co im dziękuję.


                                                  • vivianna_82 Re: Poniedziałek! 10.11.09, 11:02
                                                    Cezsc dziewczynki, strasznie dlugo do was nie zaglądałam! jakos mi czas tak
                                                    szybko przelatuje, ze hej...
                                                    Przeczytalam wszystko, ale nie wiem ile pamiętam wink
                                                    nowym zakreskowanym juz chyba gratulowałam smile
                                                    Renata - gratuluję Ci z całego serca dotacji, na pewno włożyłas mnóstwo pracy w
                                                    to by ja dostać, bo wiem, że nie jest łatwo...
                                                    Joasiu - podziwiam Cię, że tak szybko pojawia sie u Ciebie myśl o kolejnych
                                                    starankach. Ja na razie jeszcze nie bylabym gotowa na drugiego bobasa.
                                                    Oczywiście bardzo brakuje mi takiej kruszyneczki, która Jula juz dawno nie jest
                                                    wink ale na razie ona mi wystarcza. Jest mała łobuziarą i nie wyobrażam sobie być
                                                    teraz w ciąży, gdzie co rusz dostaję kopa w brzuch, gdzie musze czasem biegac za
                                                    mała (a jeszcze nie chodzi), nosić ją itp. I jeszcze tak sobie myślę, różnie w
                                                    zyciu bywa, przeciez druga ciąża nie musiałaby przebiegac tak jak pierwsza,
                                                    mogłaby miec jakies komplikacje, musiałabym sie oszczędzać, leżeć czy coś, i co
                                                    wtedy z Jula??? albo jak juz by się pojawiło mlaenstwo, jak ona by to
                                                    zrozumiała? i dochodze do wniosku, że jest jeszcze za mala. Chciałabym taką
                                                    róznicę wieku, ze mogłabym starszej wytłumaczyć co się dzieje żeby mniej wiecej
                                                    zrozumiała o co chodzi, no i w razie jakichś problemów, że mogłabym spokojnie
                                                    poleżeć i pogłaskać się po brzuszku wink takie moje odczucia smile więc jeśli chodzi
                                                    o świadome macierzynstwo, to do kolejnego dziecka mamy jeszcze trochę czasu wink

                                                    Huczusiu - współczuję śmierci wujka, to na pewno nie jest łatwe, tak jak w
                                                    przypadku dziewczyn, które niedawno traciły bliskich nie jest łatwie wspominanie
                                                    ich przy takich okazjach jak wszystkicg świętych, rocznice, urpdziny itp...
                                                    najwazniejsze chyba żeby milo wspominać te osoby i żeby one wciąż żyly w sercach
                                                    bliskich, prawda?

                                                    wiecie niedawno dowiedzialam się ze moja koleżanka jest w ciąży. Nie było to
                                                    świadome staranie, ale tez trochę zarzucili dokładne "uważanie" więc można się
                                                    było trochę spodziewac wink jak się dowiedziała to była troche w szoku, ale się
                                                    cieszyła, na pewno jakoś dadza radę mają rodziców na miejscu do pomocy, nawet
                                                    finansowej jeśli będzie taka potrzeba. A ja się bardzo cieszę, bo do tej pory ze
                                                    wszystkich moich najbliższych kolezanek, to ja jedna jakoś szłam do przodu w
                                                    sprawy typu ślub, dziecko itp wink no i wreszcie któras dąży moim śladem, choć
                                                    może w innej kolejności wink

                                                    postaram się częściej do was zagladac, a teraz idę dac kaszkę Juli! smile
                                                  • jedynybasek5 wtorek 10.11.09, 11:07
                                                    Cześć dziewczynki.
                                                    Gosia nie mam pojęcia co mogłoby Cię choć trochę pocieszyć... Nie chcę udawać że wiem jak się czujesz, i wiem jak to jest bo nie wiem, i nikt kto nie przechodzi tego co Ty nie będzie wiedział. Mogę tylko powiedzieć że bardzo mi przykro, że tak Wam się to wszystko poukładało... albo raczej nie poukładało. Jeśli macie siły próbujcie dalej. Nie wiem czy skoro tak jak mówisz nic Cię nie cieszy i żyjesz w takim zawieszeniu, czy nie powinnaś jednak wybrać się do psychologa. Nie traktować tego jako terapii tylko jako rozmowę z kimś, kto może spojrzeć na to świeżym okiem, podpowiedzieć Ci jak sobie radzić z tą niełatwą rzeczywistością. Nie wiem co jeszcze mogłabym Ci doradzić... Trzymaj się mocno, silna z Ciebie dziewczyna, w ogóle dziewczyny- weteranki, ja naprawdę nie wiem skąd wy czerpiecie tyle sił na tą walkę... Ale oby tak dalej. Jeśli wystarcza wam sił to nie poddawajcie się.

                                                    Trochę głupio mi tak pisać i cieszyć się swoim szczęściem, kiedy wiem, że takie wieści humoru Wam na pewno nie poprawiają. Powiem więc tylko, że byłam wczoraj u gin prywatnej, tej,u której byłam na samym początku. Nie robiła mi usg, badała mnie "ręcznie". Wszystko jest ok. Zmieniła mi luteinę na duphaston, mówi, że powinnam się po nim lepiej czuć i zaleciła Prenatal, bo mój lekarz nawet nie wspomniał o witaminach. Lepiej późno niż wcale. I tu mam do was pytanie. W Prenatalu jest kwas foliowy w dawce 0,8 czyli dwa razy więcej niż w foliku. W takim razie folik powinnam raczej odstawić prawda? Ginka na jednej kartce zapisała mi i jedno i drugie, więc już zwariowałam. W aptece babka twierdzi, że Prenatal wystarczy, więc chyba posłucham. W poniedziałek lecę do mojego lekarza prowadzącego, mam nadzieję, że będzie wszystko ok. Aha, jeszcze jedno pytanie do mamuś i ciężarówek wink wcinacie rzeczy typu gorący kubek albo np. barszczyk z proszku?? zastanawiam się bo wszyscy mówią, że to sama chemia ale chyba od czasu do czasu nie zaszkodzi?? tongue_out

                                                    Co do Wszystkich Świętych... też dopadały mnie nieciekawe myśli. Wczoraj minęło 5 lat od śmierci taty. I z każdym rokiem brakuje mi go coraz bardziej, chociaż ostatnio uświadomiłam sobie jedną rzecz- gdyby żył nadal plotłabym, że go nienawidzę, on nadal by pił , nadal byłyby w domu awantury, Pewnie martwiłabym sie o mamę. Wcale nie byłoby tak kolorowo jak to sobie wyobrażałam przez ostatnie 5 lat- że mogłabym do niego zadzwonić, pogadać... Ale i tak lepsze by było to niż tak jak go teraz nie ma. I bardzo mi smutno, że nie dowie się o naszej fasolce... pomimo wszystkich wad byłby raczej super dziadkiem- dzieciaki zawsze do niego lgnęły, opowiadał bajki, żartował...skomplikowany człowiek wink

                                                    Aj jeszcze Gosiu- z tego co piszesz masz albo miałas urodzinki niedawno - życzę Ci tylko jenego, żeby spełniło się Twoje największe pragnienie ...
                                                  • abi19822 Re: wtorek 10.11.09, 11:52
                                                    Witajcie Kochane!

                                                    Mam w końcu chwilkę żeby cosik napisaćwink przeczytałam tylko kilka postów wstecz,
                                                    tyle napisałyście że nie dam rady tego nadrobić, szkoda bo teraz nie jestem na
                                                    bieżąco co u was się dziejesad

                                                    Gosiu, Imodki i pozostałe Weteranki mocno Was ściskam i dalej trzymam za Was
                                                    kciuki!!!!!!!

                                                    my pomalutku wracamy do normalnoścismile Małgosia ładnie przybiera na wadzesmile
                                                    początkowo walczyliśmy z kolkami ale teraz jak ja pije koper jest dużo lepiejsmile
                                                    ufff całe szczęście bo to było straszne patrzeć jak ona się męczy, płakałam
                                                    razem z nią a Mąż był tak bezradny jak nigdy w życiu... oby nie wróciły te
                                                    paskudne kolki!!!!!tfu tfu

                                                    nie wiem czy Was to interesuje ale napisze o tym dniu jak Małgosia przyszła na
                                                    światsmile

                                                    od początku ciąży bałam się że nie poznam że zaczął się poródsmile pierwszy skurcz
                                                    poczułam o 2 w nocysmile i już wiedziałam że coś jest nie tak jak zwykle bo za
                                                    mocno boli, ale włączyłam sobie telewizor i poczekałam godzinkę, skurcze były co
                                                    10 min. Po godzince obudziłam Męża i powiedziałam ze czas na depilację bikiniwink
                                                    było śmiesznie no wiecie o 3 w nocy mało kto kontaktujesmile ale M obudził się od
                                                    razu to pewnie z przejęciasmile i tak o 4 byliśmy gotowi a skurcze były co 5 min, M
                                                    bał się że urodzę w samochodzie ale ja była spokojna że na pewno nie bo to
                                                    jeszcze aż tak bardzo nie bolałosmile w szpitalu powiedzieli że mam rozwarcie na
                                                    jeden palec, zwątpiłam bo po trzech godzinach myślałam ze będzie więcej!!! a
                                                    potem trafiłam na porodówkę gdzie przemiłe położne tłumaczyły wszystko po kolei,
                                                    doradzały że mam spacerować, skakać na piłce, iść pod prysznic czy poleżeć w
                                                    wannie. powiem szczerze że wanna to cudowny wynalazek, skurcze w niej były mnij
                                                    odczuwalne owszem bardzo mocne ale czułam ze słabsze niż na "sucho". Na
                                                    spacerowaniu , prysznicach i wannie czas szybko uciekał a rozwarcie się
                                                    powiększało, położna kilka razy masowała mi szyjkę na skurczu, powiem szczerze
                                                    że to żadna przyjemność ale skuteczna po taki masażu zaraz rozwarcie się
                                                    powiększało o jeden palecsmile i tak o 15.30 przyszła na świat Małgosiasmile M był
                                                    cały czas ze mną, skurcze parte miałam w pozycji półklęczącej na łóżku super
                                                    pozycja, polecam i już wtedy czułam że skurcze parte to duża ulga. Najgorzej
                                                    wspominam końcówkę bo nie umiałam Małej wypchać...sad po minach lekarek i
                                                    położnych widziałam że zaczynają się denerwować o Małąsad na końcu położna
                                                    powiedziała ze mam przeć mimo że nie miałam skurczu bo Mała musi już TERAZ
                                                    wyjść, przestraszyłam się bardzo że nie dam rady! parłam mocno jak tylko mogłam
                                                    a ona nie chciała wyjść... dopiero położna nacięła mnie (poczułam to bardzo bo
                                                    nie miałam skurczu) a lekarka z całej siły nacisnęła mi na brzuch i dopiero
                                                    wtedy Małgosi przeszła główka a reszta potem bez problemu. Bałam się o Malutką
                                                    bardzo bo nie płakała zaraz po urodzeniu i się nie ruszałasad była strasznie
                                                    sina, dostała tylko 7 punktów dopiero jak ją wzięli do kącika noworodka to
                                                    usłyszałam jej płacz i sama się popłakałam ze szczęścia ze ją słyszę!!! bałam
                                                    się bardzo o nią czy wszystko dobrze, miałam poczucie winy że nie umiałam jej
                                                    wypchać... ale ponad 4 kg to było co pchać, moja Mama powiedziała ze nie mogę
                                                    się winić że Ona jest bardzo duża i to dlatego, ale gdzieś w sercu mam do siebie
                                                    żal... starałam się jak mogłam ale nie umiałam... całe szczęście kontrolne usg
                                                    główki nie wykazało powikłań porodu i nie było widać cech niedotlenienia!
                                                    następne mamy za dwa miesiące. jestem szczęśliwa ze Mała jest już z nami, poród
                                                    (oprócz końcówki)i opiekę położnych wspominam bardzo miło, nie mogę powiedzieć
                                                    złego słowa na położne, były bardzo miłe, profesjonalne i pomoce, jedynie strach
                                                    o Małą w końcówce spowodował że na następne dziecko jeśli będzie duże wole
                                                    urodzić przez cesarskie ciecie dla jego bezpieczeństwa! acha polecam obecność M
                                                    przy porodzie, czułam się bezpiecznie.

                                                    ups muszę kończyć bo Mała strasznie krzyczy, odezwe sie póżniej!
                                                  • aleksa51 Re: wtorek 10.11.09, 16:03
                                                    Basek- jak bierzesz Prenatal to odstaw Folik. Cieszę się, że wszystko ok. Niech
                                                    dzidziol rośnie duży i zdrowy!
                                                    Abi matki to już takie stworzenia, że o wszystko się obwiniają, a twoja mama ma
                                                    rację, że to nie twoja wina. Moja znajoma rodziła w Angli- robili wszystko co
                                                    mogli, żeby urodziła naturalnie. Ona parła, dzieć się odrobinę przesówał, po
                                                    czym wracał spowrotem do tyłu...Żadna w tym jej wina- musieli w końcu zrobić
                                                    cesarkę. Dobrze, że tobie się udało obejść bez tego.

                                                    Jutro wielki dzień Madzi- idzie po raz pierwszy do przedszkola. Do końca roku
                                                    będzie chodziła na 5 gdzin- minimum programowe i zobaczymy co z tego będzie. Mam
                                                    nadzieję, że od stycznia poślemy ją na 8 godzin, a ja zacznę pracować. Teraz
                                                    korzystnie zmieniło się z opłatami za przedszkole od listopada- są stawki
                                                    godzinowe, do tego jak dzieć chory i go nie ma to nie tylko nie liczą za
                                                    jedzenie ale i za pobyt.
                                                    Noelka nadal chora więc przywieźliśmy dziś moją babcię, która postawiła Noelci
                                                    bańki. Mam nadzieję, że szybko po tym jej przejdzie. Cóż...lecę szykować worek,
                                                    kapcie itp smile
                                                  • iga.77 Re: wtorek 10.11.09, 16:57
                                                    Aleksa, zycze udanego pierwszego dnia w przedszkolu dla Madzi!
                                                    Fajnie, ze udalo wam sie zalatwic miejsce. Z tego co obserwuje nie
                                                    jest ostatnio latwo o opieke nad dzieckiem. Obyscie wszyscy byli
                                                    zadowoleni z przedszkola!

                                                    Abi, bardzo wzruszyla mnie twoja opowiesc porodowa.... To jest taka
                                                    mieszanka bolu, strachu i przeogromnego szczescia....I prosze, nie
                                                    obwiniaj sie o to, ze nie moglas wyprzec Malej. To sie zdarza i to
                                                    nie twoja wina. Malgosia byla sporym noworodkiem i w takich
                                                    przypadkach rozwaza sie cesarke. Moja kumpela miala podobne problemy
                                                    przy porodzie, meczyli ja przez 22 godziny zanim podjeli decyzje o
                                                    cesarce, a jej synek wazyl "zaledwie" 3,8 smile Najwazniejsze, ze
                                                    Malgosia jest zdrowa, jest juz z wami i dobrze, ze te wstretne kolki
                                                    minely. Opowiadaj nam na biezaco o jej poczynaniach, bo to zawsze
                                                    milo czytac.

                                                    Gosiu, rozumiem twoje rozterki i utrate nadziei, bo ja tez nie
                                                    wierze, ze zajde w ciaze naturalnie i niestety moge liczyc tylko na
                                                    IVF. Ale nie mozesz sie zalamywac i mowic, ze twoje zycie jest
                                                    puste! Przeciez masz meza, macie siebie nawzajem. To sie chyba
                                                    liczy, czyz nie? Przechodzicie teraz przez bardzo ciezkie chwile,
                                                    ale jesli to przetrwacie, wasz zwiazek bedzie tym silniejszy. Wiem,
                                                    ze latwiej jest o tym mowoc niz to zrobic, bo sama tez sobie
                                                    wmawiam, ze moge zyc bez dziecka i wiem jakie to jest trudne, bo tak
                                                    naprawde go pragne. Kochana, sprobuj podobnie jak ja, cieszyc sie z
                                                    drobiazgow....ze wspolnych niedzielnych sniadan, wypadow na miasto,
                                                    spacerow. Niech Wasza nieplodnosc nie przyslania Wam calego swiata,
                                                    bo wiele jeszcze mozecie zdzialac, uwierz mi.

                                                    Co do adopcji to mam podobny do niej stosunek co ty i Imadoki. Nie
                                                    wiem, czy bylabym w stanie poradzic sobie z taka sytuacja. Pracuje
                                                    na codzien z trudna mlodzieza i wiem jakie to jest trudne i nie
                                                    wydaje mi sie, zeby bylo to latwiejsze jesli dzicko jest
                                                    kilkuletnie, a z kolei na noworodka nie mozna liczyc, bo takie
                                                    adopcje to rzadkosc. Co dziwne, moj P sam wyskoczyl z pomyslem
                                                    adopcji, ale wydaje mi sie, ze nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji
                                                    takiej decyzji. Owszem, napewno wielu rodzicow adopcyjnych sie
                                                    odnajduje w takiej roli, sa szczesliwymi rodzicami i wychowuja
                                                    fantastyczne dzieciaki, ale to chyba taka mikstura ich osobowosci i
                                                    zdolnosci wychowawczych i szczescia w doborze dzieci adopcyjnych. Bo
                                                    tak naprawde nie masz kontroli nad tym kto do ciebie trafi, po
                                                    jakich przejsciach, z jakimi ulomnosciami. I, droga Imadoki, to , ze
                                                    sie wahamy z taka decyzja i nie jestesmy gotowe do adopcji - to
                                                    wcale nie jest objaw egoizmu, a raczej postawa odpowiedzialna.

                                                    Ach, wiecie, w weeknd napatrzylam sie na i wypiescilam dzieciaki
                                                    siostry mojego P. i ona nawet nie zdaje sobie sprawy jak bardzo jej
                                                    zazdroszcze....Starsza dziewczynka ma 10 lat i jest taka rezolutna,
                                                    ulozona, bardzo Gosce pomaga z mlodszym dwulatkiem, ktorego moglabym
                                                    schrupac! Jest przeslodki, uchachany i wcale nie jest niesmialy!
                                                    Widzial mnie moze trzeci raz wiec nie mogl mnie pamietac, ale jak w
                                                    drzwiach Goska powiedziala: "przywitaj sie z ciocia" to on
                                                    przytuptal do mnie na tych swoich malych serdelkach, z wielkim
                                                    usmiechem na buzi , przytulil i cmoknal w policzek. No, poprostu
                                                    rozplynelam sie.....smile Juz sie nie moge doczekac swiat, bo chyba je
                                                    bedziemy spedzac razem!
                                                  • iga.77 Re: wtorek 10.11.09, 17:08
                                                    Dodam jeszcze taka ciekawostke na rozladowanie atmosfery, hihi, moze
                                                    nasze Ciezarne to rozwazawink

                                                    www.metro.co.uk/news/article.html?The_Holo_-_a_lilo_with_a_hole_for_baby&in_article_id=765549&in_page_id=34


                                                    Fajny materacyk, co? tongue_out
                                                  • imadoki Re: wtorek 10.11.09, 18:43
                                                    Iga, genialny ten materac. Czego toludzie nie wymyślą smile
                                                  • ognista998 witam po długiej przerwie 11.11.09, 19:34
                                                    nie było mnie bo leczyłam infekcję i leżałam w łóżku....było ciężko ale mi
                                                    przeszło...nawet zastanawiałam się czy się nie zgłosić do szpitala....

                                                    a dziś u mnie mega FATALNIE....od kilku godzin STRASZNIE boli mnie głowa..nie
                                                    nie wiem co wziąźć, bo nie wiem jaki lek mogą a jaki niecrying czy może mi ktoś coś
                                                    doradzić?
                                                  • aleksa51 Czwartek 12.11.09, 06:10
                                                    Ognista dobrze, że już po infekcji! Teraz dbaj o odporność, żeby znów czegoś nie
                                                    złapać. Polecam np syrop z czosnku lub picie co dzień miodu z cytrynką - oba
                                                    sposoby przeze mnie sprawdzone. Co do bólu głowy- u mnie taki urok, że właśnie w
                                                    ciąży cierpiałam na migreny. Brałam codziennie wieczorem po 5 granulek pod język
                                                    chelidonium majus 9CH - to homeopatia całkowicie bezpieczna w ciąży i u mnie
                                                    całkowicie skuteczna. Mam nadzieję, że ci już lepiej.
                                                    Do przedszkola oczywiście idziemy po raz pierwszy dziś, a nie wczoraj - trochę
                                                    nam pomyliła pani dyrektor, a skapnęliśmy się dopiero po kilku godzinach, że
                                                    11listopada akurat wypadł. Jeszcze dziewczyny śpią.
                                                    Tylko niepokoi mnie, że od wczoraj są praktycznie suche pieluchy u Noelki. Jak
                                                    rano nie zmoczy pieluchy to muszę dzwonić do pediatry. Trzymajcie kciuki za
                                                    siuśki mojego dziecka crying
                                                  • huczusia Re: Czwartek 12.11.09, 08:33
                                                    Aleksa ! Trzymam kciuki za Madzię i jej pierwszy dzień w przedszkolu. Daj znać
                                                    jak poszło. No za Noelki "siuśki" też mocno ściskam kciuki.

                                                    Abi ! Absolutnie nie możesz się obwiniać za to, że nie mogłaś "wyprzeć" Małgosi.
                                                    To jest absolutnie "normalne" zwłaszcza w przypadku dużych dzieciaczków. Moja
                                                    Ala ważyła (tylko) 3790 i tak naprawdę gdyby nie położna (olbrzymia), która
                                                    położyła mi się na brzuchu i wypchnęła małą - nie wiem jak by się to skończyło.
                                                    Parłam i parłam bez końca i NIC. To nic, że przy okazji pękło mi żebro,
                                                    najważniejsze, że Ala była cała i bezpieczna. Podobno mam wyjątkowo mała
                                                    miednicę w stosunku do obwodu olbrzymiego brzucha smilesmile

                                                    Ognista ! Dbaj o siebie, niektóre kobiety w ciąży maja obniżoną odporność, może
                                                    pogadaj o tym ze swoim ginem ?

                                                    Iga ! Materac rewelacja, szkoda, że wcześniej nie wiedziałam wink

                                                    A u nas wczoraj była imprezka urodzinowa Lenki, mała była taka podekscytowana,
                                                    że spała tylko 30 minut na cały dzień smile
                                                    Świeczki oczywiście nie zdmuchnęła, tylko chciała złapać w rączkę smile
                                                    Ogólnie, bardzo jej się podobało.
                                                  • aleksa51 Re: Czwartek 12.11.09, 09:29
                                                    Dziewczyny jaki ja miałam dziś sen...śniło mi się, że zobaczyłam dwie kreski na
                                                    teście ciążowym. I byłam zszokowana i zrezygnowana- bo zwątpiłam w skuteczność
                                                    zabezpieczeń wink
                                                    Pewnie się takie rzeczy śnią dlatego, że teraz nie chciałabym zajść w ciążę.

                                                    Melduję, że Nelusia zrobiła siku, a Madzia nawet wzroku nie podniosła jak
                                                    wychodziliśmy z przedszkola!
                                                  • huczusia Re: Czwartek 12.11.09, 13:39
                                                    No widzisz Aleksa, jakie masz dzielne dziewczynki smilesmile
                                                  • iga.77 Re: Czwartek 12.11.09, 16:36
                                                    Aleksa, fajne te twoje dziewuchy. Radza sobie jak trza!smile
                                                    Ognista, dobrze, ze uporalas sie z infekcja i faktycznie wzmacniaj
                                                    odpornosc czym popadnie: sok malinowy, woda z miodem i cytryna, duzo
                                                    czosnku (no, bez przesady tez, bo za duzo to z kolei obniza
                                                    cisnienie...). Najwazniejsze zebys teraz starala sie odganiac
                                                    jakiekolwiek infekcje, bo mozesz byc na nie bardziej podatna.
                                                    Co do bolu glowy to serdecznie wspolczuje, bo wiem co to
                                                    migrena...bywa, ze nie wyrabiam i spedzam godziny nad muszla
                                                    klozetowa z bolu. Powiem ci, ze jest taki specyfik, nazywa sie
                                                    4head, taki sztyft, ktorym smaruje sie czolo, ale on mi pomaga kiedy
                                                    mam taki mulacy bol, przy ostrzejszych migrenach nie pomaga. Staraj
                                                    sie tez pic duzo wody. A! jeszcze niektorym pomaga smarowanie skroni
                                                    Amol, ale sama nie probowalam.
                                                    U nas w pracy straszne jakies takie zamieszanie, wszystko do gory
                                                    nogami, technicznie do kitu, bo komputery siadaja, drukarki nie chca
                                                    wspolpracowac (a wiadomo jak wazna jest drukarka w zawodzie
                                                    nauczyciekla), terminy gonia, a pracownicy budowlani, ktorzy z nami
                                                    beda jeszcza dwa lata utrudniaja zycie halasem niedozniesienia -
                                                    wyobrazcie sobie jak latwo jest prowadzic lekcje, kiedy cala klasa
                                                    wibruje dzieki harmiderowi, ktore tworza narozmaitrze wierla,
                                                    koparki, dzwigi itp. Oszalec idzie. Niedobrze mi od tego halasu... W
                                                    dodatku na lunchu
                                                    mialam dyzur z takim jednym co dzis zaatakowal nauczycielke, nasikal
                                                    na
                                                    podloge w kiblu dla pracownikow biura (do ktorego nie ma prawa
                                                    wejsc), bodl
                                                    wszystkich dookola kawalkiem galezi, ktora znalazl jak uciekal
                                                    dyrektorowi,
                                                    ktorego nazwal kutasem i na koniec probowal sie wspinac na
                                                    rusztowania....Ale jak
                                                    ma dobry dzien to go uwielbiam, bo jest cholernie inteligenty, tylko
                                                    autystyczny zarazem i jak cos go rozpedzi to szalenstwom nie ma
                                                    konca.....Taki to jest
                                                    nasz kochany Alfiesmile Moze dlatego tez zdarza nam sie napic winka po
                                                    pracysmile
                                                  • ognista998 Re: Czwartek 12.11.09, 18:31
                                                    aleksa i iga dziękuję za poradę...odpisałam sobie nazwę tych leków i pójdę sobie
                                                    jutro któryś kupić...20 listopada mam wizytę u gina, to się więcej dowiem i
                                                    jeszcze mi coś doradzi.....ja z reguły mam słabą odporność, zawsze byłam bardzo
                                                    chorowita....

                                                    aleksa wystraszyłaś mnie strasznie z tym siuśkami Noelki....ale cieszę się, że
                                                    dobrze się wszystko skończyło....mam nadzieję, ze już jest zdrowa...

                                                    u mnie jak na razie ok, w ten weekend będę miała szkołę i się trochę boję bo
                                                    wysiedzenie na zajęciach będzie stanowiło dla mnie problem...szybko się męczę,
                                                    nie mogę długo siedzieć, co 2 dzień przesypiam cały, plus zaczynające się pomału
                                                    nudności i wrażliwość na wszelkie zapachy....heh już zmuszona byłam, kupić sobie
                                                    nowy stanikwink

                                                    pzdr wszystkich i pokażę się po weekendzie
    • jedynybasek5 piątek 13.11.09, 12:09
      Cześć dziewczyneczki smile
      Widzę, że ciągle coś się u Was dzieje smile W przeciwieństwie do mnie hihi bo ja czuję się jak gdybym miała zapaśc zaraz w zimowy sen !!! nie znacie żadnych uczciwych Pracodawców , na jakieś roboty chałupnicze? chętnie bym się czegoś takiego podjęła, bo szaleję z nudów. Dziś miałam iść do szkoły, ale mam tylko dwa wykłady, niespecjalnie ważne, więc odpuszczam, szczególnie że kaszel mnie męczy jeszcze, ale już się odrywa więc git wink właśnie się zarejestrowałam na poniedziałek do gina, no i kartę ciąży w końcu mi wyrobią, i mam nadzieję, że w końcu da mi skierowanie na badania jakieś, bo i tak wydaje mi się, że późno.
      Słuchajcie dziewczyny, głównie pytam naszych mamuś, czy miałyście wykonywane jakieś badania prenatalne typu biopsja kosmówki czy punkcja owodni ( mam nadzieję że nie poknociłam nazw) ? bo nie słyszałam jeszcze żeby komuś robili, i nie wiem czy to jest ryzykowne czy nie, czy bolesne itd.
      trzymajcie się cieplutko
      • huczusia Re: piątek 13.11.09, 12:32
        Basiu !

        Badania prenatalne robi się kobietom , u których w rodzinie występuje duże
        ryzyko wad genetycznych albo jeśli kobieta wcześniej miała problemy z
        donoszeniem ciąży, albo kobietom po 35 roku życia.
        Badana te "inwazyjne" , o których piszesz zawsze są obarczone ryzykiem,
        niewielkim ryzykiem ale jednak.
        Ja z racji mojego "podeszłego" wieku robiłam test PAPPA - badania krwi i badanie
        USG jest wysyłane do laboratorium i tam komputer oblicza ryzyko wystąpienia
        chorób genetycznych. Jeśli wyliczone ryzyko jest duże można zrobić bardziej
        dokładne badania.

        Podsyłam Wam kilka fotek mojej urodzinowej Lenki smile
        img230.imageshack.us/img230/1494/img3238s.jpg
        img136.imageshack.us/img136/9726/beztytuunnq.jpg
        img237.imageshack.us/img237/5485/img3246o.jpg
        img690.imageshack.us/img690/7387/img3280n.jpg
        img230.imageshack.us/img230/3281/img3293l.jpg
        img694.imageshack.us/img694/8400/img3307.jpg
        img136.imageshack.us/img136/7987/img3310bl.jpg
        • iga.77 Re: piątek 13.11.09, 15:09
          Dziewczyny, ale jazda - dzisiaj na moich lekcjach strasznie duzo
          jest nieobecnych, a wiecie czemu? Otoz, o 8 rano otwierali w naszej
          okolicy nowy sklep odzezowy, ktory wabil juz od miesiecy klientow
          obietnicami o strasznych przecenach, produktach za funta itp.
          Wyobrazcie sobie, ze dzieciaki zamiat do szkoly to sie wybraly do
          sklepu! hahahahaha, a nasi mentorzy musieli sie za nimi uganiac i
          sprowadzac ich do szkoly. To dla mnie jakis absurd. Nigdy nie
          zrozumiem tutejszego systemu edukacyjnego......Ale cieszylam sie, ze
          na 28 uczniow w klasie mialam 16.......przynajmniej spokojniej
          bylo.....heh
          Huczusiu, Lenka jest przeslodka! Taka uchachana mala
          ksiezniczka....smile
          • vivianna_82 Re: piątek 13.11.09, 20:59
            Witam już weekendowo smile
            Huczusiu - jeśli jeszcze nie składałam (mętlik w głowie) to NAJ NAJ NAJ dla
            Lenusi!!! śliczna z niej Panna smile i jaką fajna owcę na biegunach dostala smile a
            torcik sama robiłaś? bardzo fajny smile

            Ognista - dbaj o siebie, na początku ciąży bardzo łatwo o przeziębienia i inne
            takie wredne sprawy. ja się meczyłam dłuuugo z katarem i kaszlem...no bo wiadomo
            - żadnych konkretnych leków nie można...

            Basiu - a skąd u Ciebie takie myśli o takich badaniach??? Ty kochana za dużo nie
            czytaj, bo sie tylko stresować będziesz!!!

            Iga, no to nieźle macie tam w szkole smile
            a ten Alfie, to jest jakiś uczeń? to z nim pijesz winko po pracy? wink
          • goska797 Re: piątek 13.11.09, 22:20
            Wesoło masz Iga w szkolesmile
            Dziękuje Imadoki za życzenia urodzinowe. Od środy jestem o rok starsza. Zawsze
            jakoś urodziny skłaniają mnie do różnego rodzaju refleksji. Bilans osiągnięć i
            strat. Jedyna rzecz jaka nie daje mi spokoju to moja dalsza przyszłość co do
            pracy. Wszystko wskazuje, że jednak mnie zostawią po okresie próbnym. Mam
            nadzieję, że doczekam się tez podwyżki, bo na tym najbardziej mi zależy.
            Druga sprawa to maluszek, ale na to jednak nie mam już wpływu. Staram się
            pogodzić z faktami. Mój M ostatnio zastanawia się nad in vitro. Do tej pory w
            ogóle nie braliśmy pod uwagę tej metody, ale odkąd zwiodły nas 2 inseminacje
            zaczął rozważać i ta drogę. Ja jednak póki co nie mogę myśleć o tej metodzie.
            W poniedziałek mam wizytę w klinice. Od ostatniej inseminacji nie byliśmy bo
            wyniki M spadły. Zobaczymy co teraz nam powiedzą. Czy mamy jakieś szanse na 3
            podejście w grudniu.

            • iga.77 Re: piątek 14.11.09, 00:04
              Czesc Gosiu! Najserdeczniejsze spoznione zyczenia urodzinowe dla
              Ciebie! Spelnienia tego najwazniejszego marzenia, ale tez sukcesow
              zawodowych, bo one przeciez tez nam przynosza radoscsmile

              Viv, ja cos chyba pokrecilam w tym moim poscie, jak zwykle - jak
              sie spiesze to bzdury wychodzawink Alfie to uczen, ma jakies 13 lat, a
              na drinka po pracy chodzimy my, nauczyciele - to mialam na mysli!
              Oj, bron Boze drinkowac z uczniami. To by dopiero byla sodoma! Ja po
              wyjsciu z pracy to nie chce ich widziec. Czasem zdarza mi sie wpadac
              na uczniow a to w sklepie a to gdzies na miescie, bo mieszkam
              lokalnie.....i wtedy mi to o pracy przypomina i dlatego wole nie
              spotykac uczniow poza szkola. Taka to juz jestem okropna "pani
              profesor". Ale zle im nie zycze, bo tak naprawde ta odrobina
              satysfakcji jest w tym co robie, dlatego ciagle to robie.
              • imadoki Re: piątek 14.11.09, 08:23
                A mnie chandra dopadła. Nienajlepiej się ostatnio czuję. A do tego w pracy mówią
                że z nowo przyjętych osób przedłużą umowę tylko jednej więc modlę się żebym to
                była ja. Co za stres... sad(

                Co do mojego samopoczucia to mam regularne mdłości które doprowadzają mnie do
                szału tym bardziej że to nawet nie jest termin @. Nie wiem co się dzieje. Idę
                spać bo dopiero co z pracy wróciłam. Olewam studia, nie mam siły...
                • patite Re: piątek 14.11.09, 10:57
                  Gosia przede wszystkim Tobie życzę spełnienia tego najważniejszego!
                  Mocno trzymam za to kciuki smile

                  Mnie ostatnio pochłonęły różne sprawy domowe, dzisiaj panowie kończą
                  kłaść taras na ogródku. Wczoraj zdemolowaliśmy pół gabinetu, bo
                  wymyśliłam sobie, ze zamiast półek które stary montował 2 lata temu
                  musimy mieć regał smile A że zachcianki ciężarnej trzeba spełniać to
                  mąż posłusznie wykonuje! Jestem naczelnym designerem u nas w domu, a
                  teraz jeszcze muszę urządzić salę konferencyjną u męża w nowym
                  biurze - więc latam po sklepach i szukam, załatwiam smile ale lubię to.

                  Od kilku dni czuję się nawet trochę lepiej, pozatym że mi jakiś ból
                  wszedł w szyję i ledwo głowę do góry podnoszę. Idę na usg prenatalne
                  26 listopada, i modlę się żeby wszystko było dobrze... Mam nadzieję,
                  że zmniejszenie objawów ciążowych nie oznacza niczego złego.

                  Wygląda na to, że w czerwcu w rodzinie mojego męża pojawi się dużo
                  maluchów, bo jego cioteczny brat też spodziewa się czerwcowego
                  malucha. Widzę już tę rodzinną kolejke na porodówkę smile

                  Imadoki trzymam kciuki za Twoją umowę.
                  Ognista kuruj się skutecznie.
                  Abi najważniejsze że mała cała i zdrowa i koleczki jej przeszły, a
                  Ty robiłaś co w Twojej mocy, więc o nic się nie obwiniaj.

                  Dobra znikam, bo właśnie teściowa zadzwoniła, że mały narzeka na ból
                  ucha i zauważyła wyciek, więc pewnie nas czeka wizyta u lekarza albo
                  co gorsze w szpitalu...
                  • huczusia Re: piątek 14.11.09, 14:06
                    Gosiu !
                    Z okazji urodzin wszytskiego naj-, naj , najlepszego. Spełnienia
                    marzeń, przedłużenia umowy i olbrzymiej podwyżki smile

                    Imadoki, za Twoją umowę też ściskam kciuki wink
                    • iga.77 Re: piątek 14.11.09, 17:30
                      Imadoki, ja tez mam nadzieje, ze to wlasnie tobie umowe przedluzasmile
                      A te mdlosci to moze byc stres. Nie stresuj sie tak, kobieto!

                      Patite, tez lubie dekorowac, ale mi na razie nikt zachcianek nie
                      spelnia...moze jak bede w ciazy....Hehe, rozmarzylam siesmile

                      A u nas dzisiaj niezla zawierucha. Mielismy isc na dlugasny spacer,
                      ale nici z planow, bo by nas chyba wiatr porwal. Siedzimy za to
                      sobie w domku i ogladamy filmy. Tez fajnie. Wlasnie skonczylismy "9"
                      i P. skoczyl po piwko. Polecam film. Takie polaczenie Mad Maxa,
                      Terminatora, Odlotu i Edwarda Nozycorekiego - mozna sie wzruszyc.
                      • betikkk Niedziela 15.11.09, 13:38
                        Gosia najszczersze zyczenia a przede wszystkim spelnienia tego
                        jedynego najwazniejszego marzenia!!
                        Ognista moze przy swojej slabej odpornosci moze powinnas unikac
                        teraz kontaktu z ludzmi (chodzi mi o takie wieksze grupy gdzie nigdy
                        nie wiadomo na co i kto moze byc chory)szcegolnie teraz kiedy
                        szaleje ta grypa. Trzymaj sie duzo zdrowia!

                        A ja dziewczyny nie wiem co robic, @ nie ma, ciazy tez nie, 2 testy
                        i nic a raczej takie opoznienia mi sie nie zdazaly. Gin. dopiro w
                        czwartek, boje sie bo biore leki przeciwhistaminowe. Bez nich nie
                        najlepiej sie czuje, a w ciazy nie powinnam ich brac.
                        • betikkk Re: Niedziela 15.11.09, 13:40
                          Zapomnialam, a chcialam dodac ze to 43dc
                          • imadoki Re: Niedziela 15.11.09, 17:54
                            betikkk, to rzeczywiście dziwna sprawa. Nic dziwnego, że się martwisz. W tamtym
                            roku bodajże też miałam taki długi cykl. Okazało się że to przez polipy. Mój M w
                            tym tygodniu jedzie do kliniki na Polną. Poziom FSH podskoczył, to chyba dobrze.
                            Zobaczymy co lekarz powie.

                            Ja z utęsknieniem czekam na @. Jeszcze tylko kilka dni. Niech to juz się
                            uspokoi, bo nie mogę ze sobą wytrzymać. Jestem cały czas zdenerwowana
                            (prawdopodobnie kiepskim samopoczuciem) i doprowadzam tym M do szaleństwa.
                            Siebie zresztą też bo "tego nie zjem bo to mi śmierdzi" Masakra. Już nie
                            wyrabiam. Może to przez to że tak nagle kawę odstawiłam? Już sama nie wiem.
                          • imadoki Re: Niedziela 15.11.09, 18:52
                            Mój post gdzieś wcięło. Dziwne. betikkk pisałam, że rzeczywiście dziwna ta twoja
                            sytuacja. Pamiętam że sama miałam coś takiego jakis czas temu. Okazało się że to
                            przez polipy.

                            U mnie kiepskie samopoczucie. Ciągle nudności a do tego bóle kręgosłupa i kłócie
                            w brzuchu. Za tydzień @ ma przyjść. Już nie mogę ze spbą wytrzymać. M też ma
                            mnie dość. Szczególnie po tym jak powiedziałam, że nie będę jeść obidu który
                            ugotowałam bo mi słodko smierdzi. Masakra.
                            • ognista998 Re: Niedziela 15.11.09, 20:05
                              witam! a u mnie kiszka totalna....ledwie żyję....jeszcze ani jednego dnia tak
                              źle się nie czułam.....po raz pierwszy brutalnie przekonałam się co to znaczy
                              poranne mdłości...a krzyże.....to już osobna para kaloszy.....rano nie byłam w
                              stanie nawet ustać....rano do szkoły...a ja ubierałam się w łazience na
                              siedzącocrying jedyne co robię to spanie i nocne szaleństwa z mężem;P (heh na to
                              akurat mam siły;P) ...a poza tym to się w ogóle do niczego nie nadaję...ani do
                              uczenia...ani do siedzenia.....a spać tak mi się chce e masakra.....

                              patite, mam nadzieję, że mały wyzdrowieje, heh ja też się zajmuje urządzaniem
                              mieszkania, ale to urządzanie ogranicza się tylko do mojego pokoku bo mieszkam z
                              rodzicami...heh ostatnio zrobiłam se obraz na ścianę...wielki.....kobieta w
                              płomieniach namalowana na bristolu....kto nie przyjdzie to chwali.....i mąż mi
                              też dogadza....tu mi gwózdeczka przybije gdzie chcę bym se mogła coś
                              powiesić....fajne takie dogadzanie, korzystajmy z tegowink

                              imadoki...a może stał się cud?? i zaszłaśwink no bo wiesz to tak wygląda....trzeba
                              mieć nadzieję....ja mam nadzieję że ci się udało.....i życzę ci byś się nie
                              doczekała na ten okres;P

                              betikk daj znać co u tego gina, bo taki brak okresu bez ciąży to nie oznaka
                              zdrowia....

                              jak kogoś pominęłam to przepraszam zrehabilituję się nast. razem....

                              ale się rozgadałam...dotrwał ktoś??
                              • goska797 Re: Niedziela 15.11.09, 23:00
                                Oj Dziewczynki mam nadzieje, że czujecie sie juz lepiej.
                                Dziękuję za wszystkie życzenia urodzinowe.
                                Imadoki może jednak się udało bo Twoje objawy są podejrzane. Cuda się zdarzają.
                                Chciałam się z Wami podzielić różnymi refleksjami. W sobotę miałam spotkanie z
                                przyjaciółmi z liceum. Byliśmy super paczka. Okazało się staramy zwyczajem, że
                                koleżanka jest w ciąży. Wiecie miałam zamiar nie iśc na to spotkanie bo nie mam
                                siły już słuchać o objawach itp. Jakoś się zebrałam w całość i poszłam.
                                Oczywiście dostałam ochrzan, że się izoluje, że jej ciąża nie ma nic do rzeczy.
                                Myślałam sobie, że co ona może wiedzieć o moich problemach, im się udało ale
                                myślę, że ma racje.
                                Otóż powiedziała mi, że zablokowałam się. Czemu się poddałam skoro mam jeszcze
                                czas? Czemu skreśliliśmy się? Jej kiedyś tez mówili, że nie będzie miała męża,
                                dzieci bo jest gruba. Nikt jej nie będzie chciał. Lekarze tez nie dawali szans a
                                się udało. Odpuściła ciągle zagryzanie się, liczenie dni. Skupiła na życiu,
                                które mi teraz umyka przez palce. Teraz myślę, że ma racje. Ja już ie wierze w
                                cuda, nie wierze w Boga, lekarzy. Nie widzę naszej przyszłości z M a przecież
                                jak się pobieraliśmy naszym celem nie było dziecko. Może powinnam odpuścić.
                                Leczyć się, ale ze spokojem przyjmować to co się dzieje.Nie denerwować pracą,
                                drobiazgami dnia codziennego. Myślec o sobie , o dobrych rzeczach. A ja od roku
                                tkwię w żalu o odejście najbliższych mi osób, w żalu o braku dziecka. Obwiniam
                                wszystkich wokół. Nie wiem sama.
                                Ale myślę, że może coś w tym jest. Jutro idę na wizytę do klinki. Zobaczę co z
                                nami wymyślą.

                                • goska797 Re: Niedziela 15.11.09, 23:03
                                  Wybaczcie za chaos w mojej wypowiedzi.
                  • patite niedziela 15.11.09, 23:03
                    bettik chyba musisz czekać na wizytę u lekarza sad może w końcu
                    wyjaśni taką niepewną sytuację. Lekami na razie się nie przejmuj,
                    skoro testy negatywne to bierz jak musisz.

                    Młodego wczoraj odebraliśmy od teściowej, skończyla się laba.
                    Zapalenie ucha tym razem ostre, więc antybiox dostał (3 w swoim
                    zyciu, poprzednie dwa w szpitalu). Jestem uziemiona w domu i tym
                    samym mega zła sad
                    • jedynybasek5 Re: niedziela 16.11.09, 09:54
                      Cześć dziewczyny!!! Gosiu, mam nadzieję, że utrwali Ci sie takie podejście, a co więcej- może zarazisz nim męża wink Powodzenia smile
                      Ognista, współczuję objawów- ja na razie nie odczuwam absolutnie nic , oprócz bólu piersi i czasem takiego delikatnego pobolewania w okolicach jajnika. po zmianie luteiny na duphaston moje samopoczucie bardzo sie poprawiło, mam jakoś tak więcej energii. Dzisiaj na 13 mam wizytę u mojego prowadzącego gin, wcześniej jeszcze lecę po deklaracje wyboru lekarza rodzinnego, no i zrobić karte ciąży. Tak więc wychodzę o 11 a wrócę pewnie ok. 15, zanim to załatwię i zrobie zakupki. Trzymajcie kciuki żeby było wszystko dobrze i żeby nie opierdzielił mnie za zmianę leku wink mam nadzieję, że sie obędzie jakoś wink
                      cały weekend przesiedziałam w domu bo cherlam jak nie wiem co, mam nadzieję dziś od ręki wypełnic deklarację, i pójść się zbadać czy nie mam jakiegoś zapalenia oskrzeli. jak nie to pitolę leki- nie będę faszerować fasoli wink
                      • iga.77 Poniedzialek 16.11.09, 11:36
                        Imadoki, te twoje mdlosci i wrazliwosc na zapachy to brzmi
                        podejrzaniewink Trzymam kciki, zeby okazalo sie, ze @ jednak nie
                        przyjdzie....
                        Ognista, wiem, ze to brzmi przewrotnie, ale chcialabym miec takie
                        objamy, jakiekolwiek objawy. Albo zero objawow, tylko zeby ciaza
                        bylasmile Mam nadzieje, ze poczujesz sie lepiej. Poczatki czesto sa
                        takie upierdliwe. W drugim trymestrze na pewno bedzie lepiejsmile
                        Ja tez sie nie czuje za dobrze. Wczoraj wiekszosc dnia spedzilismy z
                        P. na powietrzu, bo byla piekna pogoda. No, ale jednak to jest
                        listopad i dzisiaj czuje sie troche przeziebieniowo. W dodatku
                        brzucho boli strasznie, bo @ przyszla. Wczesnie jakos.....
                        Basiek, zycze pomyslnej wizyty. Napisz jak bylo.
                    • huczusia Re: niedziela 16.11.09, 11:30
                      Gosiu, myślę, ze Twoja koleżanka ma całkowitą rację i Toje przemyślenia są bardzo trafne, trzymaj się tego i o nic nie obwiniaj, to nie Twoja wina, ze Świat jest niesprawiedliwy.
                      Patite, życzę zdrówka dla synka, mam nadzieję, ze jak dostał antybiotyk to szybko mu się poprawi.
                      Wam wszystkim też życzę zdrowia, zwłaszcza Ognistej.

                      Betkik, Ty musisz chyba cierpliwie czekać na wizytę, strasznie długi ten Twój cykl,
                      Imadoki - może to faktycznie nerwy ???

                      A ja się chciałam pochwalić, ze moje młodsze dziecko zaczęło chodzić smile Co prawda jeszcze bardzo niepewnie i ciągle robi "bach", ale jest z siebie bardzo dumna smilesmile MY TEŻ smilewink
                      • ognista998 Re: niedziela 16.11.09, 12:25
                        witam wszystkich!
                        goska cieszę się że masz takie podejście, myślę, że jeszcze ci się ułoży, basek
                        powiedz co i jak u tego lekarza i kuruj się, patite, mama nadzieję, że małemu
                        będzie lepiej, betikk też daj znać co u tego gina...

                        u mnie kolejny kiepski dzień...jeszcze gorszy od poprzedniego;/ 20 listopada mam
                        wizytę u gina....i tak czekam do tego piątku...
                        • jedynybasek5 Re: niedziela 16.11.09, 13:59
                          Zdaję raport z dzisiejszej wizytywink
                          od początku- poszłam założyć kartę ciąży- położna u której to robiłam- babka do rany przyłóż- przegadałam z nią z 20 min, wyjaśniłam wszystkie swoje wątpliwości- co do wyboru szpitala, obecności partnera przy porodzie, praw pacjentki i jej partnera również na sali porodowej. Wiem, że wczesnie na to, ale lubię mieć spokojną głowę wink
                          wizyta u lekarza, na myśl przychodzi mi HAHAHAHAHA tongue_out pomimo pierwszego ( :o ) badania fotelikowego - strrrasznie się krępowałam , ale jak usłyszałam sławetne "proszę się rozluźnić" to wybuchłam śmiechem po prostu, z komentarzem też standardowym "łatwo sie mówi jak się jest po tamtej stronie". Cytologia, badanie piersi, potem usg, ale przez brzuszek, żeby tylko tętno wychwycić. Jest smile jak powinno być . No i pytanie za 100zł - jako, że z powodu tego krwiaka mamy czerwone światło na współżycie- czy cos się w tej kwestii zmieniło. szanowny pan doktor popatrzył sie na mnie i spytał czy to ja tak się niecierpliwię czy on tongue_out spłonęłam po prostu hehehe myślałam, że spadne pod krzesło. Jak stwierdziłam, że oboje to mnie wyśmiał i powiedział, że na pewno ja. Dziewczyny do tej pory nie mogę sie przestać śmiać. Następna wizyta za 3 tygodnie... albo za tydzień... jesli nie wytrzymamy hehehe zrobić usg i sprawdzić czy mozna szalećwink. żebym miała nie wiem co robic to nie pójdę za tydzień!!! Mowy nie ma, bo będzie , że jakaś niewyżyta jestem big_grin ojej, rozgadałam się, ale standardowo jesteście jedynymi osobami którym mogę się z takimi szczegółami wygadać, poza M. oczywiście, ale on wróci z pracy wieczorem , a ja NIE WYTRZYMAM po prostu hihi.
                          Już uciekam, nie zanudzam wink
                          • iga.77 Re: niedziela 16.11.09, 17:09
                            No, Basiu, fajnego masz tego lekarza. Dobrze, ze luzak, bo ja nie
                            lubie tych pompatycznych. Jesli jest przy tym profesjonalny to niech
                            sobie zartuje, co nie? Przynajmniej przed wizytami u niego bedziesz
                            sie mniej denerwowalawink

                            Gosia, napisz jak tam w klinice, co wymyslili? No i zapomnialam ci
                            pogratulowac dzielnej postawy. Twoja kolezanka ma racje: nie patrz
                            jak ci zycie przez palce przelatuje, nie trac czasu na zamartwianie
                            sie! Zobaczysz, ze wszystko sie jakos w zyciu ulozysmile
                            • imadoki Re: niedziela 16.11.09, 17:56
                              Gosiu, czekam na wiadomości co ci w tej klinice powiedzieli.
                              Basiu, ależ tym masz temperament, nie ma co smile)
                              A mnie jakiś wirus złapał, fatalnie się czuję. Siedzę sobie pod kocykiem i
                              popijam wywar z czosnku i cytryny. Mam nadzieję że mi samo przejdzie bo nie mam
                              kiedy iść do lekarza. Trzymajcie się cieplutko
                              • goska797 Re: niedziela 16.11.09, 23:00
                                Pewnie dostane od Was po głowie ale w końcu nie poszliśmy na tą wizytę.M narobił
                                rano krzyku, że po co się zapisałam skoro ma kiepskie wyniki? Przecież nic nie
                                zrobią do momentu, aż się poprawia. Ze mną już wszystko w porządku, tylko wydam
                                pieniądze w błoto. Kazał mi poczekać aż zrobi kolejne badanie po tej kuracji
                                lekami.
                                Byłam na niego zła ale przemyślałam sprawę i chyba troszkę racji miał. Lekarz
                                powiedziałaby mi tylko jakie badanie powtórzyć a w końcu mam to na rozpisce i
                                kazała czekać na poprawę albo szykować na in vitro.
                                W każdym razie chyba poczekamy z wizyta do grudnia. Wtedy mój M ma powtórzyć
                                badanie, ja może wyjaśnię sytuacje z moja praca.
                                Póki co mam obawy, że nie zostanę. Szefowa ciągle mnie gdzieś wysyła.Wykonuje
                                pracę związane z sekretariatem a nie przyszłym zawodem. Tłumacze sobie, że może
                                tak musi być, muszę się wdrążyć, a może w tym jestem dobra. To, ze stale mnie
                                woła do różnych zajęć może jest plusem, a nie kara. Mam jednak wrażenie, że
                                przez to ciągłe siedzenie w jej gabinecie znajduje się pod bacznym odstrzałem
                                współpracowników. Czasami myślę, ze może uważają, ze na nich donoszę. Sama już
                                nie wiem co myśleć. Staram się wykonywać tylko to co mi zlecą. Pożyjemy, zobaczymy.
                                Póki co poczekam jeszcze miesiąc. Namieszałamsmile
                                • imadoki Re: niedziela 17.11.09, 15:06
                                  Gosia, bardzo mądra decyzja. Nie ma co im płacić za coś co sama wiesz.
                                  Rozłożyło mnie totalnie, prawie głos straciłam a do tego @ jeszcze. ot, uroki
                                  życia...
                                  • iga.77 Re: niedziela 17.11.09, 16:06
                                    Kurcze, mnie tez cos bierze....gardlo boli i kaszle jak gruzlik.
                                    Dzisiaj na wczesniejszej lekcji, jak musialam sie wydrzec, to glos
                                    stracilam i az lzy mi poplynely, dostalam strasznego ataku kaszlu.
                                    Myslalam, ze pluca wyplujesmile Te bydlatka nie mialy litosci! Teraz
                                    mam spokojna grupe maturzystow, kazalam im czytac "Myszy i Ludzie" i
                                    robic notatki z cytatami.
                                    O dziwo pracuja dzielniesmile
                                    Wiecie co, ostatnio mialam tak niezbyt regularne miesiaczki, a
                                    slyszalam, ze agnus castus pomaga na regulacje i objawy
                                    przedmiesiaczkowe. Zaczelam brac jakos dwa tygodnie temu, no i
                                    wczoraj dostalam @ (troche za wczesnie) i jest wyjatkowo bolesna. W
                                    nocy spac nie moglam, kilka razy sie budzilam, bo bolalo, mialam
                                    rozwolnienie, spalam z termoforem na brzuchu, teraz wcale nie jest
                                    lepiej, wciaz czuje te nieprzyjemne skurcze, mam podwyzszona
                                    temperature i tak mnie muli az nogi mam jakies takie obolale. Kiedys
                                    mialam tez takie bolesne miesiaczki, ale teraz zdarza sie to
                                    baaaardzo rzadko, przez ostatnie miesiace praktycznie niewielki bol
                                    brzucha i na tym koniec. A tu taka jazda! Nie wiem, czy sama sobie
                                    nie jestem winna tym ziolowym wynalazkiem.....Ale mialo pomoc, nie
                                    pogorszycsad
                                    Gosiu, dobrze, ze nie poszlas na te wizyte. Skoro i tak juz masz
                                    rozpiske kolejnych badan.....poczekajcie do grudnia, to juz za
                                    pasemsmile Ja kolejna wizyte mam pod koniec stycznia i wydaje mi sie,
                                    ze to cala wiecznosc....
                                    Imadoki, kuruj sie. Ja jak wroce dzis do domu to od razu sobie
                                    grzanca robie. Moze postawi mnie na nogiwink a jesli nie - to na pewno
                                    humor poprawiwink
                                    • ognista998 Re: niedziela 17.11.09, 17:49
                                      goska nie dostaniesz po głowie...twój M rzeczywiście miał racje....lepiej
                                      działać jak te wyniki się poprawią, dobrze, że nie poszłaś.....to nie są tanie
                                      rzeczy, lepiej wydać na coś innego a też potrzebnego, albo przyjemność...

                                      imadoki i iga dużo zdrowia i kurujcie się...

                                      u mnie dziś trochę lepiej....miałam lepszy apetyt i te mdłości tak nie
                                      męczyły....w8ięce mogłabym mieć takich dni...czekam na piątkową wizyt u gina
                                      • patite Re: niedziela 17.11.09, 23:13
                                        iga jedna dziewczyna pisała ostatnio o tym preparacie, że też jej
                                        się pogorszyło... więc może jednak rzuć te zioła!

                                        zdrowia wam dziewczyny życzę.

                                        moj młody zamiast lepiej to gorzej, jutro znowu lekarza wezwać
                                        muszę. gorączka od wczoraj 39 spada co prawda po syropach, ale
                                        objawy wirusowe się pojawiły a na to antybiox nie działa sad

                                        do dupy...
                                        • joannaa22 Sroda 18.11.09, 15:20
                                          Czesc kochane!
                                          Znowu mam zaleglosci w czytaniu ale obiecuje ze nadrobie.
                                          Mam pytanie odnosnie syropu eurespal. Otoz lekarka kazalo go podawac mojemu
                                          Tomkowi przez caly miesiac. Nieukrywam naczytalam sie troche na temat tego leku
                                          i troche sie przestraszylam. Aleksa ty jestes takim moim specjalista i nie
                                          ukrywam bardzo licze sie z Twoim zdaniem bo masz juz duze doswiadczenie swoich
                                          dziewczyn. Wydaje mi sie ze u Tomka jest jakies bardzo wczesne przeziebienie.
                                          Moj brat twierdzi ze przesadzam, ale ja chyba cos widze. Nie chce aby go znowu
                                          jakies wielkie grypsko wzielo. Troszke ma wiecej woskowiny w prawym uszku. Jesli
                                          macie jakies opinie na temat tego leku to bardzo prosze. Ja zabieram sie za
                                          czytanie zaleglosci i sie odezwe pozniej. Caluje mocno i mam nadzieje ze
                                          jestescie zdrowe i wasze rodzinki rowniez.
                                          • aleksa51 Re: Sroda 18.11.09, 16:00
                                            Hej!
                                            Joasiu jeden z pediatrów w mojej poradni zaleca na początku infekcji i w trakcie
                                            Eurespal. Ja nawet mam w szafce ale nie podawałam ostatnio bo moim dziewczynom
                                            przeszkadzał w nim jakiś dodatek barwiący lub smakowy. Nigdy natomiast nie
                                            podawałam im go tak długo. Ale zapewne lekarka wie co robi. Moje dziewczyny na
                                            tyle wydobrzały, że zaczęłam je kurować wspomnienym wcześniej balsamem. Magda
                                            bierza od piątku i nastąpiło już u niej klasyczne pogorszenie wskazujące, że
                                            leczenie jest jej potrzebne. Nelusia zaczęła dziś. Nie ukrywam, że pokładam w
                                            tym leczeniu duże nadzieje, bo metody lekarzy mnie zawiodły.
                                            Madzia w piątek już po wyjściu z przedszkola stała się nerwowa. W poniedziałek i
                                            wtorek nie chciała iść. Dziś już chyba załapała, że i tak jej nie ominie. Płacze
                                            w przedszkolu, choć podobno dziś już było lepiej. Ma na razie problemy z
                                            podporządkowywaniem się temu co akurat mają robić wszyscy w danym momencie itp.
                                            Sądzę, że jeszcze kilka dni i będzie dobrze. Nie ma nawet mowy żebym
                                            zrezygnowała z przedszkola. Myślę, że jak się przyzwyczai i nauczy tamtejszych
                                            zasad to pokocha przedszkole. Ja już kocham! Wreszcie mogę dokładnie dom
                                            wysprzątać, Noelcia sama tak nie marudzi i nie muszę ciągle patrzeć czy jedna
                                            drugiej nie robi krzywdy.
                                            Goska przyjmij spóźniome ale najszczersze życzenia urodzinowe ode mnie-
                                            spełnienia marzeń!! Ja też sądzę, że dobrze zrobiliście nie idąc na tą wizytę teraz.
                                            Iga, Imadoki, Ognista- Zdrówka.
                                            Patite mam nadzieję, że synuś szybko wyzdrowieje.
                                            • iga.77 Re: Sroda 18.11.09, 19:43
                                              Ano rzucilam to cholerne ziolo juz w 1dc, bo sie wystraszylam.
                                              Jestem zla na siebie, ze w ogole zaczelam go brac, ale naprawde
                                              mialam nadzieje ze pomoze na regulacje i na te moje plamienia.
                                              Najgorsze jest to, ze nie wiem co jest przyczyna tych moich plamien
                                              i niezbyt regularnych cykli (no tragedii nie ma bo jakos mieszcze
                                              sie w miedzy 25 a 32 dni; a te badania krwi ktore robilam miesiac
                                              temu - wyniki bede znala dopiero na kolejnej wizycie, czyli w
                                              styczniusad

                                              Patite, mam nadzieje, ze Xawery czuje sie juz lepiej. A ty Joasiu
                                              zwalczaj chorubsko zanim na dobre dopadnie Tomka - ja sie na tych
                                              specyfikach nie znam to nic ci nie doradze, ale moze lekarz ma racje?

                                              Aleksa, to normalne, ze Madzia potrzebuje troche czasu, zeby sie
                                              przystosowac, ale na pewno bedzie dobrze i bedzie zachwycona
                                              przedszkolemsmile

                                              Och, zapomnialabym - witam nowa w naszym gronie! jak sie Renatka
                                              odezwie to cie od razu na liste wrzuci. Gratuluje zakreskowania! smile
                                              och, marzy mi sie taka niespodzianka, bo ja tez czekam na in
                                              vitro....chcialabym zeby stal sie cud i zebym nie musiala
                                              podchodzic.
                                              • huczusia Re: Sroda 19.11.09, 08:52
                                                I ja witam nową zafasolkowaną smile Jak możesz podaj imię, albo napisz jak mamy się
                                                do ciebie zwracać, bo Twój nick trochę długaśny... Gratuluję dwóch kreseczek.
                                                Joasiu, moja starsza Córka dostawała przy każdej infekcji Eurespal na początku
                                                był to jedyny syrop, którego nie chciała brać (jest raczej gorzki), ale później
                                                nie było problemu. Z tego co zaobserwowałam u moich znajomych jest to bardzo
                                                popularny lek, więc chyba nie powinnaś siego obawiać.
                                                Iga Ty wiesz, że życzę ci z całego serca tego cudu i Imadoki i Gosi też i
                                                wszystkim staraczkom.
                                                Aleksa - Twoja Madzia i tak jest bardzo dzielna, trzymam kciuki, żeby z każdym
                                                dniem coraz bardziej lubiła przedszkole.
                                                Imadoki, Ognista, Basiu jak zdrówko i samopoczucie ???
                                                • joannaa22 Re: Sroda 19.11.09, 14:57
                                                  Dziewczyny pisze i placze jednoczesnie. NIe mam juz sily na tych lekarzy. Tomek
                                                  ma stan zapalny ucha jeszcze bez goraczki ale juz sie rozwija. Poszlam do
                                                  lekarza a on co znowu amaxycilin przepisal w dawce 2.5 ml!!! Mowiac mu ze wazy
                                                  prawie 10 kilo i musi miec wiueksza dawke i przede wszystkim ten lek na niego
                                                  nie dziala ma to nawet zapisane w historii choroby. On mi na to ze maly ma 8
                                                  miesiecy i nie da nic mocniejszego. Na to wszystko lekarz ktory wie jak go
                                                  leczyc jest na urlopie a to jedyny normalny lekarz. Tak sie zryczalam z
                                                  bezsilnosci ze az pomyslalam o powrocie do Polski. Znowu musze jechac do
                                                  prywatnej kliniki i zaplacic jak za zboze. Dziekuje Bogu ze jest taka mozliwosc
                                                  ze sa tu polskie kliniki, szkoda tylko ze tak daleko. M musi sie zwolnic z pracy
                                                  i pojedziemy. W grudniu lece do Polski i juz moja tesciowa umawia nas na wizyte
                                                  z ordynatorka oddzialu dzieciecego w Bydgoszczy. Niby jakas znajoma. Musze cos
                                                  zrobic bo tak sie nie da raz na miesiac antybiotyk. Lece kochane sie szykowac,
                                                  maly spi. Dam znac jak mi Tomus pozwoli jak bylo i copowiedziala pani doktor.
                                                  • imadoki Re: Sroda 19.11.09, 16:53
                                                    Joasiu, tak mi żal tego Twojego Tomka. Biedne dziecko tak bardzo cierpi przez
                                                    tych konowałów.

                                                    Mój M był dzisiaj w klinice. Poziom FSH podniósł się po Clo ale według lekarza
                                                    nie jest to satysfakcjonujący wzrost. Ma teraz brać dwie tabletki dziennie i
                                                    zgłosić się za miesiąc, tyle że w recepcji powiedzieli mu że już nie ma kasy na
                                                    wizyty i żeby w grudniu zadzwonił żeby się zapisać na styczeń. No a przecież
                                                    dostał Clo tylko na 30 dni. Masakra. Może mój gin będzie mu mógł przepisać
                                                    następne Clo bo nie wiem co zrobimy.

                                                    Mnie złapało paskudne przeziębienie ale myślę że już powoli mi mija.
                                                    Najważniejsze że głos odzyskałam. Trzymajcie się cieplutko dziewczyny.
                                                  • iga.77 czwartek 19.11.09, 17:06
                                                    Joasiu, az mi sie niedobrze robi jak mysle o tym twoim lekarzu
                                                    niewydarzonym! Szkoda , zeby sie Tomus meczyl, tym bardziej jest to
                                                    frustrujace, ze wiesz, ze wieksza dawka by mu pomogla! Szkoda slow.
                                                    Mam nadzieje, ze jednak sie wylize szybko....
                                                    Patite, a jak tam twoj chory maluszek? Lepiej juz?

                                                    Jesli chodzi o moje chorubsko to na szczescie nie rozwinelo sie i
                                                    jakos udaje mi sie utrzymac na nogach. Kaszel sie utrzymuje i wciaz
                                                    mnie meczy, taki bolesny. Ale co gorsze - moj P. teraz ma katar, a
                                                    jak on katarzy to my oboje spac nie mozemy, bo on sie budzi, kreci,
                                                    smarka, wstaje sie napic itp i tak to wyglada. Czuje sie jakbym
                                                    miala niemowlaka w domu, bo kilka pobudek w nocy mam gwarantowanychwink
                                                  • aleksa51 Piątek 20.11.09, 10:30
                                                    Joasiu koniecznie napisz jak po wizycie. Może powinnaś załatwić też sobie
                                                    wcześniej zanim przylecicie w Polsce termin wizyty do jakiegoś dobrego
                                                    laryngologa. Twój syn, jeśli dobrze pamiętam, co chwilę ma problemy z uchem.
                                                    Niechby lekarze poszukali przyczyny, a nie "zamiatali pod dywan". Moje dzieci
                                                    jak mają zapalenie ucha to zawsze w trakcie innej infekcji- od kataru i nigdy
                                                    nic im z ucha nie wycieka.
                                                    Widać, że antybiotyki działają u Tomcia doraźnie ale nie sięgają przyczyny tych
                                                    nawracających zapaleń.
                                                    Imadoki tak to już jest z tymi przychodniami. Dziwi ten brak komunikacji między
                                                    personelem- lekarz powinnien mieć świadomość, że pacjenci już do końca roku do
                                                    niego się nie dostaną. A może ten lekarz ma prywatną prak
                                                    tykę i w gruncie rzeczy wiedział co mówi?

                                                    Dziewczyny ZDRÓWKA!!
                                                  • joannaa22 Re: Piątek 20.11.09, 11:33
                                                    Czesc kochane. Moje malenstwo juz jakis czas ladnie spi. Po wizycie okazalo sie
                                                    ze ma stan zapalny ucha ale nie bardzo duzy. Dostal antybiotyk do ucha i jakies
                                                    syropki na katar alergiczny. Dzwonilam juz do domu i tesciowa umawia nas na
                                                    wizyte z pediatra. O laryngologu tez juz myslalam i musze zasiegnac wiedzy gdzie
                                                    i umowic sie na wizyte.
                                                    Huczusia nie moge otworzyc zdjec Lenki, ale widzialam pieknosc na NK. Sliczna
                                                    duza dziewczynka. No i gratuluje pierwszych kroczkow.
                                                    Goska ja ciagle trzymam kciuki za was i wiesz do 3 razy sztuka z tymi inseminacjami.
                                                    Baska ale masz fajnego gina, jak czytalam to sie usmialam. Ja tez mam takiego
                                                    fajowego a i do tego jest wielkim profesjonalista.
                                                    Dobra lece zrobic sobie kawke bo maly sie pewnie szybko obudzi. Caluje Was mocno
                                                    i zycze duzo zdrowia dla wszystkich.
                                                  • patite Re: Piątek 20.11.09, 16:01
                                                    hej dziewczyny!
                                                    joasia straszne, że mały się tak męczy.
                                                    Ja myślę że powinnaś się zapisać do laryngologa i może alergologa.
                                                    Bo katar - ucho to pętla. U nas tak to własnie działa. Jest katar,
                                                    alergiczny, zaraz sie namnażają bakterie i zaczyna się co innego.
                                                    Teraz po mału wychodzimy na prostą, mimo chwilowego pogorszenia,
                                                    kiedy młodemu podskoczyła temperatura jest zdecydowanie lepiej.
                                                    Katar już prawie zniknął, młody odkasłuje to co mu zaległo. Nie
                                                    skarży się na nic. Ma apetyt. Oczywiście tydzień kiblowania z nim w
                                                    domu był ciężki, a przyszły też przesiedzę bo nie chce go po
                                                    antybiotyku od razu puszczać do przedszkola, pójdę na jakąś kontrolę
                                                    i dopiero wtedy.

                                                    W przyszły czwartek idę na usg, to już będzie 12tc i trochę zaczynam
                                                    łapać stresa!
                                                    Idę sobie zrobić obiadek bo już mnie zaczyna mdlić z głodu big_grin
                                                  • jedynybasek5 poniedziałek 23.11.09, 10:43
                                                    Cześć dziewczynki!!! trochę mnie nie było, ale wyobraźcie sobie, zapomniałam zapłacić któregoś tam rachunku i mi net odcięli wink
                                                    ale już jestem.
                                                    Na poczatek- witam nową staraczkę, wybacz że bez nicka wink uśmiałam się jak o Tobie czytałam hihi. Fajnie, że się udało, i oby dalej było wszystko ok!!!
                                                    Joanna, strasznie mi szkoda tego Twojego dzieciaczka, że przez taklich baranów musi się męczyć... ale tak jak piszą dziewczyny, przejdź się do laryngologa jakiegoś, bo to nie przelewki.
                                                    Niestety nie pamiętam wszystkiego co piszecie, pamiętam tylko, że też choróbsko was dorwało. życzę wszystkim zawirusowanym zdrówka, ja leżałam w łóżku przez ostatnie 4 dni- grypa, kaszel , goraczka, aż musiałam dzwonić do gina, dowiedzieć się jakie środki przeciwgorączkowe mogę brać. Dziś czuję sie o niebo lepiej, chociaż kaszel i katar mam jeszcze, ale to pewnie chwilkę potrwa bez żadnej chemii.
                                                    Martwiłam się trochę o fasola, bo strasznie się zdenerwowałam tydzień temu na dziadka. Wyobrażacie sobie, że za to, że trzasnęłam drzwiami ( czymś mnie tam wkurzył, aha powiedział, że wszyscy tylko od niego coś ciągną, gdzie my tylko i wyłącznie dokładamy zawsze do wszystkiego. na żaden remont grosza nie dołożył, ile zakupów mu porobiłam za nasze pieniądze to nawet nie warto wspominać) I on, za to trzasniecie drzwiami wparował do pokoju i zaczął mnie wyzywać i POPYCHAĆ , jako że mam g... do gadania, no masę przykrych rzeczy. wykrzyczałam mu, że mam się ode mnie trzymać precz z łapami bo jestem w ciąży, na co on, tak bez emocji- mnie to nie obchodzi, to wasza sprawa. Byłam tak zdenerwowana, że ręce mi się same trzęsły. aż się wystraszyłam, ale teraz już myślę, że jest wszystko ok, nie mam żadnych niepokojących objawów, szkoda, że następna wizyta dopiero 7 grudnia sad będę się trochę niepokoić. Ale myślę, że wszystko jest w porządku. jutro mam zamiar w końcu wybrać się do biblioteki , bo czas zaczyna mnie gonić z tym licencjatem, a do swiąt chciałabym mieć wszystko dopięte ( no może chociaz prawie dopięte wink) Trzymajcie się dziewczyny, wszystkiego dobrego
                                                  • iga.77 Re: poniedziałek 23.11.09, 14:07
                                                    Basiu, smutno mi sie zrobilo po przeczytaniu twojego posta - to nie
                                                    fair, ze bedac w ciazy czy nie, musisz znosic takie zachowanie. Tez
                                                    bym sie wystraszyla.....Ja mysle, ze silna z ciebie dziewczyna i
                                                    tlumaczysz to wszystko sobie jakos. To dobrze. Nie daj sie
                                                    sprowokowac czy zastraszyc, bo tak jak mowilas, dziadek jest chory i
                                                    to nic nie da. Staraj sie nie denerwowac i unikac dziadka na ile sie
                                                    da. A z fasolem na pewno wszystko oksmile
                                                    Zycze przyjemnej nauki.

                                                    A co u reszty? Straszna tu cisza nastala.....Jak tam chorobska?
                                                    Dzieciaczki juz zdrowe? Moj kaszel wciaz mnie meczy, ale to chyba
                                                    musi wymrzec naturalniewink W szkole dzis dosc spokojnie, chociaz to
                                                    takla cisza przed burza, bo przewidujemy, ze czeka nas w tym lub
                                                    najblizszych przyszlych tygodniach wielka inspekcja krolewska
                                                    (Ofsted - te co w Anglii mieszkaja to pewnie wiedza w czym szum). Ja
                                                    tam sie nie przejmuje, po prostu pracuje jak zwykle, ale ci
                                                    nauczyciele, ktorzy maja jakies zaleglosci to troche panikujasmile
                                                  • aleksa51 Wtorek 24.11.09, 10:29
                                                    Cześć dziewczyny! Basiu ja też współczuję, bo potrzeba ci teraz szczególnie
                                                    spokoju...ale jestem pewna, że maluch ma się dobrze. Sama nieraz podczas ciąż
                                                    pokłuciłam sięnieźle z M, było stresu. W pierwszej ciąży miałam też problemy z
                                                    ZUS-em- nie chcieli płacić mi chorobowego, wydłużali wszelkie procedury, w końcu
                                                    sąd przyznał mi rację i całe chorobowe dostałam jak Magda miała około 8 m-cy.
                                                    Iga mam nadzieję, że kaszel minie szybko. Bierzesz coś na niego?
                                                    Moje panny zdrowe, choć reagują na leczenie balsamem.
                                                    Ja wczoraj wybrałam się do jedynego w moim mieście żłobka zaklepać sobie miejsce
                                                    dla Nelusi na wszelki wypadek od września. Całkiem tam fajnie, a dzieci w wieku
                                                    powyżej 2 do 3 lat mają bardzo podobny plan dnia do przedszkolaków. Grupy tak
                                                    liczne jak w przedszkolach...wogóle fajne warunki, koszty podobne jak w
                                                    przedszkolu, tylko obowiązuje opłata stała, a nie stawka godzinowa. Zobaczymy
                                                    czy będzie potrzeba ją tam wozić. Bo z teściowąraczej nie da wejść się w układ
                                                    na dłużej. Wczoraj została mi na 2 godziny z małą. Wykąbinowała...usiadła na
                                                    małym drewnianym stoliku do karmienia z dzieckiem na ręku. Stolik oczywiście
                                                    powiedział pas i się biedak załamał. Ona zapłakana co narobiła, że będziemy
                                                    okropnie żli, gdzie miała głowę i wogóle jakie szkody narobiła. Nie pomagały
                                                    moje tłumaczenia, że to tylko rzecz, naprawi się , i że nie złoszczę się. Poszła
                                                    płakać do siebie...
                                                    A co u was?
                                                  • huczusia Re: Wtorek 24.11.09, 11:51
                                                    Dziewczyny, które mają dzieciaczki, może Was ta akcja zainteresuje.
                                                    Trudno się dodzwonić, ale my już zapisane na badaniesmile
                                                    nienowotworomudzieci.org/

                                                    Basiu ! Masz się z tym waszym dziadkiem...
                                                    Trudno musisz się teraz odciąć od niego psychicznie. Ty i Maleństwo jesteście
                                                    najważniejsi.

                                                    Aleksa, u nas dostanie się do państwowego żłobka graniczy z cudem... Całe
                                                    szczęście, że my nie musimy.

                                                    Asiu ! Jak Tomek ? To okropne, ze musi się tyle nacierpieć.
                                                    Przez głupotę lekarzy i debilne przepisy.

                                                    U nas wszystko OK. Lenka coraz szybciej chodzi i coraz więcej mówi.
                                                    A Ala mówi zdecydowanie "za dużo" smile Zaczął się okres pyskowania i mądrzenia
                                                    się, cóż trzeba przeżyć i to...
                                                  • iga.77 Re: Wtorek 24.11.09, 15:13
                                                    Aleksa, fajnie macie z tym zlobkiem. W ogole to nie chce mi sie
                                                    wierzyc, ze niektore z nas mysla o zlobku, a ja z moimi staraniami
                                                    ciagle w lesie. A propos, co tam u was, weteranki? Gosiu dawno nie
                                                    pisalas.
                                                    A nasza Matka Zalozycielka? Tez coraz rzadziej sie pokazuje.

                                                    Kaszel wciaz jest, stosuje syrop, ale srednio wierze w jego
                                                    skutecznosc. Tyle tylko, ze lagodzi gardlo jak mam ataki kaszlu.
                                                    Dzis czuje sie gorzej, tak jakbym goraczke miala, ale jestem w pracy
                                                    wiec musze udawac, ze jest ok. Po pracy mam isc na kawke z
                                                    kumpelami, ale chyba odwolam, bo naprawde zle sie czuje. Jak wroce
                                                    do domu to zmierze temperature.
                                                    A nasza nowa stresooptymista? Gdzie sie podziala?
                                                  • ognista998 Re: Wtorek 24.11.09, 17:56
                                                    witajcie! wybaczcie długą nieobecność, bardzo dużo u mnie się działo i nie
                                                    miałam kiedy si8ąść i napisać. w wiec w piątek byłam u ginekologa i robili mi
                                                    pierwsze usg. jestem w 8 tyg i Mały ma 15mm, termin porodu na 1.07....narazie
                                                    nic złego sie nie dzieje i ja czuję się vcałkiem nieźle....oprócz tego miałam
                                                    szkołę, za 2 tyg egzamin, plus ekipa remontowa szalejąca po domu z palnikiem
                                                    acetylenowym;P przez ostanie dni nie miała ani wody, ani gazu ani kiblacrying

                                                    życzę zdrowia wszystkim i każdemu z osobna,. mamom o dzieciom....basek
                                                    zszokowałaś mnie tym dziadkiem....brak mi słówcrying

                                                    pozdrawiam i 3majcie się ciepło....zajrzę jeszcze
                                                  • jedynybasek5 Chyba środa 25.11.09, 11:29
                                                    cześć dziewczynki smile
                                                    co tam słychać u Was jeszcze ciekawego?? jak tam grypki? Mnie moja mama zamęcza, że mam brać gripexy i różne inne dziwactwa, a ja już nie wiem jak się wykrecać mam wink bo jeszcze nie wie przecież że jestem zaciążona tongue_out ale dzielnie stawiam opór wink
                                                    Ognista, na pewno wszystko będzie dobrze, nie stresuj sie tak jak ja tylko hihi wink Ja dzisiaj chodzę w skowronkach ( nawet pomimo tego, że lecę do biblioteki tongue_out) bo tak rzuciłam okiem w lustro pierwszy raz od dłuższego czasu hihi i nie wiem, pewnie mi się zdaje bo to jeszcze za wcześnie, koniec 3 miesiąca, ale tak mi się wydawało jakby ten brzuszek taki inny troszku... tzn, ja nigdy do "małobrzuszkowych" nie należałam, ale tak mi się zdawało, że może to a nóż malec daje o sobie znać na zewnątrz wink nawet jak nie to fajnie tak mysleć big_grin Zaraz się zbieram do tej biblioteki, wrrrr. wczoraj rozmawiałam z koleżanką która jeszcze tydzień temu "nic nie mam napisane, kompletne zero nie wiem jak to zrobię" a wczoraj sie okazało że ma 25/30 stron teorii . Uwielbiam taką szczerość uncertain
                                                    Doooooooobra, pomarudziłam pomarudziłam pogadałam znów na swój temat, to uciekam big_grin
                                                  • iga.77 Re: Chyba środa 25.11.09, 15:02
                                                    Ognista, niezly motloch wokol ciebie. Trzymaj sie i zachowuj spokoj
                                                    mimo rozgardiaszuwink
                                                    Basiek, powiem ci, ze twarda jestes z tym trzymaniem jezyka za
                                                    zebami. Ale ja tez nie chcialabym od razu wyklepac tylko poczekac i
                                                    oznajmic dziadkom uroczyscie, a potem reszcie swiatu. Och, marzenia.
                                                    Na razie nikt nie wie o naszych tasiemcowych staraniach uncertain
                                                    Dziewczyny, czuje, ze nasz watek zwalnia - odzywajcie sie chocby na
                                                    chwile!
                                                  • goska797 Re: Chyba środa 25.11.09, 23:24
                                                    Jestem , jestem Dziewczyny!
                                                    Od poniedziałku mam dużo roboty, a do tego zaatakowało mnie jakieś przeziębienie
                                                    i nie moge się go pozbyć. Codziennie po pracy wracam do domu i leze w łóżku.
                                                    Śpię juz o 20. Na dostanie się do lekarza moge pomarzyć, o zwolnieniu też.
                                                    Poza tym od poczatu tygodnia walcze z ekipami remontowymi na budynkach więc tym
                                                    bardziej szanse marne by się wyleczyć.Prawdę mówiąc chodze na rzęsach.
                                                    Nic zmykam.
                                                    Coś więcej napiszę jutro wieczorem bo już bliże weekendu będzie to i mniej pracy.
                                                    trzymacje się1


                                                  • imadoki Re: Chyba środa 26.11.09, 09:16
                                                    Ja też się melduję. Udało mi się pokonać choróbsko, tylko katar mi jeszcze
                                                    został. Staram sie skupiać na pracy a nie na bezowocnych staraniach. Co do
                                                    doktora z kliniki to oczywiście że przyjmuje prywatnie. Tyle że za wizytę trzeba
                                                    zapłacić ok 200zł więc jak dla nas odpada.Po prostu nas nie stać na prywatną
                                                    służbę zdrowia. Pozdrawiam was serdecznie. Idę się trochę pouczyć i jakiś obiad
                                                    trzeba przed pracą ugotować.
                                                  • aleksa51 Czwartek 26.11.09, 10:04
                                                    Cześć dziewczyny. Ja tylko na moment. Zmykam zaraz do miasta w poszukiwaniu
                                                    książki "Samoleczenie metodą BSM" Piotra Lewandowskiego. W wilkipedi piszą, że
                                                    metoda ta jest kontrowersyjna ze względu na konflikt interesów z firmami
                                                    farmacełtycznymi i medycyną akademicką. Podobno można też leczyć tą metodą
                                                    niepłodność. Zna któraś z was ten temat?
                                                  • joannaa22 Re: Czwartek 26.11.09, 12:04
                                                    kochane. Ja tez sie melduje i pewnie tylko na chwilke bo maly spi na podlodze na
                                                    koldrach i juz sie kreci.
                                                    Aleksa znowu cos nowego wynalazlas na temat leczenia? Napisz cos wiecej jak juz
                                                    dostaniesz ta ksiazke.
                                                    Az strach mnie ogarnia przed przyjazdem do Polski bo wszyscy na okolo chorzy,
                                                    nawet na naszym forum same przeziebienia. Jednak wiaze wielkie nadzieje z ta
                                                    wizyta, bo mam zamiar porzadnie przebaac Tomaszka laryngologicznie.
                                                    Tomus juz chyba dobrze, czas brania lekow minal wczoraj, a ja i tak cala w
                                                    strachu bo i tak cos tak ciagnie sie za uszko. Nadzieja w Eurespalu. Dzis
                                                    wieczorem moj brat przyjezdza z Polski i mi przywiezie.
                                                    Dzis u nas wkoncu ladna pogoda i tylko czekam az maly sie obudzi, cos zje i
                                                    lecimy nad rzeczke kaczki pokarmic, bo zalega mi suchy chlebek. Maly sie obudzil
                                                    papapa zajrze pozniej.
                                                  • ognista998 Re: Czwartek 26.11.09, 13:16
                                                    a u mnie w końcu spokój. ekipa remotnowa się wyniosła, a ja mam luksus ciepłej
                                                    wodywink czuję się nawet dobrze, tylko jestem coraz bardziej zmęczona i nie mam
                                                    siły na naukę;/
                                                  • aleksa51 Re: Czwartek 27.11.09, 10:34
                                                    www.samoleczeniebsm.pl - skopiujcie do paska. Niech każda oceni sama. Mnie
                                                    osobiście ta strona nie przekonuje, bo wiele stron obiecuje przeróżne cuda itd.
                                                    Przekonują mnie za to wypowiedzi na forach zadowolonych z tej metody mam. Za
                                                    książkę z płytą zapłaciłam aż 19zeta więc można zaryzykować i kupić.
                                                  • jedynybasek5 piątek 27.11.09, 10:53
                                                    Cześć wszystkim smile
                                                    Aleksa, jak tak tanio to pewnie, że się opłaca wink oby cos przydatnego się tam znalazło!!!
                                                    A ja dzis do szkoły. Na szczęście moje zdrówko już dużo lepiej niż jeszcze dwa tygodnie temu. jakoś wysiedzę może wink
                                                  • iga.77 Re: piątek 27.11.09, 12:00
                                                    Basiu, milego dnia w szkole.
                                                    Oj,jak ja sie ciecze, ze juz piateksmile Przeziebienie nie daje mi
                                                    spokoju i w weekend mam sie zamiar kurowac, odpoczywac i przeganiac
                                                    chorobsko.
                                                    Mam jeszcze jeden powod do radosci: otoz, mamy dzis wielkie
                                                    muzulmanskie swieto - Eid, a ze wiekszosc uczniow i czesc
                                                    nauczycieli to Muzulmanie to wyobrazcie sobie, teraz mialam lekcje,
                                                    gdzie na 28 uczniow bylo obecnych jedynie 3! big_grin I tak caly
                                                    ranek.....A jaki spokoj w szkole ..... tak pusciutko i cichutkosmile
                                                    Daje to wszystko tez do myslenia - niby zachodni kraj, a wiele
                                                    regionow zalanych Muzulmanami.....swiat sie do gory nogami przewraca!

                                                  • huczusia Re: piątek 27.11.09, 12:17
                                                    Cześć !
                                                    Zdrówka Wam wszystkim życzę. My się na razie trzymamy, u lenki co prawda znowu
                                                    zaczęła się "akcja-zęby" z katarem i kaszlem do kolekcji, ale nie jest tragicznie.
                                                    Ognista fajnie, ze z Maleństwem wszystko OK, a jak po remoncie ?
                                                    Iga, faktycznie duży procent muzułmanów, kto by pomyślał ?
                                                    Imadoki, fajnie, ze trochę lepiej się czujesz, a jak w pracy ?
                                                    Gosia już przedłużyli z Tobą umowę ?

                                                    U mojego M. w pracy teraz nie za wesoło, muszą zwolnić 180 osób.
                                                    Mam nadzieję, że jednak nie Sylwka. ale wszystko możliwe.
                                                    Trzymajcie kciuki.
                                                    No i się też pochwalę, byłam na wywiadówce i nasłuchałam sietyle miłych rzeczy o
                                                    mojej Ali, że aż urosłam z dumy. Pani powiedziała :
                                                    - To "moje" najlepsze dziecko ! Ideał po prostu smile
                                                    Jestem dumna z mojej Córeczki, chociaż w domu rzadko bywa idealna, to nie mogę
                                                    narzekać smilesmile
                                                  • ognista998 Re: piątek 27.11.09, 20:31
                                                    huczusia po remoncie ok. mam ciepłą wodę, pełen luksus, mogę se lać do wanny ile
                                                    chce i mogę się kąpać ile chce, ale mam totalny syf w domu. nie da się
                                                    doczyścić. pełno pyłu, który ciężko zmyć i usunąć, brzydkie zamurowane dziury w
                                                    ścianach, plus upalony ogniem kawał ściany. jutro szykuje mi sie impreza
                                                    andrzejkowawink zrobię się na bóstwo i pobawię sie trochę. należy mi się trochę
                                                    rozrywkiwink
                                                    pozdrawiam wszystkich i duuuuuużo duuuuuuużo zdrowia
                                                  • goska797 Re: prawie poniedziałek 29.11.09, 22:45
                                                    Witajcie!
                                                    Ostatnio mam tyle pracy, że nie mam chwilki by do Was zajrzeć.
                                                    Huczusia w sprawie mojej pracy jeszcze nic nie wiadomo. Umowę mam do końca
                                                    grudnia. Poprosiłam szefową o rozmowę w tym tygodniu na temat przyszłości, może
                                                    coś się wyjaśni. Póki co jeżdżę za nią na budynek i morduje się z facetami,
                                                    którzy wykonują tam pracę. Jest to dla mnie trochę stresujące bo muszę
                                                    improwizować, że znam się na rzeczy. Poza tym mam nadzieję, że robią swoja pracę
                                                    dobrze i ja nie dostanę od szefowej po głowie.
                                                    Poza tym nie mam chyba życia poza pracą. Mój M piątek był na spotkaniu z
                                                    kolegami, na którym jeden z nich (mąż z kolei mojej koleżanki co ostatnio
                                                    poinformowała mnie o ciąży - mam nadzieję, ze zrozumieciesmilepoinformował panów,
                                                    że spodziewają się dziecka. Potem cały wieczór musiałam słuchać od M jaki to
                                                    jest beznadziejny, do niczego się nie nadaje itp.
                                                    Szczerze mówiąc to ja mam już dość słuchania tego głupiego gadania. Cala ta
                                                    sytuacja powoduje, że nie układa się nam ostatnio w sprawach intymnych.
                                                    Wybaczcie, że o tym mówię ale już nie wiem co zrobić. Tak się napina by mieć
                                                    dziecko, że w efekcie nie mamy żadnej przyjemności, a każda nie udana próba by
                                                    być razem powoduje jego złość, frustrację i dodatkowy stres.
                                                    Staram sie z nim rozmawiać ale to nie odnosi żadnego skutku. ehhh
                                                    No nic Dziewczynki miłej nocy Wam życzę i spokojnego tygodnia!
                                                  • jedynybasek5 wtorek 01.12.09, 10:00
                                                    Cześć kochane
                                                    widzę, że wszystkie takie zabiegane, że nie macie czasu nawet napisać wink
                                                    Gosia kurczę trzymam kciuki za was, żeby wam się wszystko jakoś poukładało... Trzymaj się ciepło i staraj się chodzic z głową do góry
                                                  • iga.77 Re: wtorek 01.12.09, 11:41
                                                    Witam wtorkowo! Dzisiaj tak mi sie zle wstawalo, ze bylam o wlos od
                                                    telefonu do szkoly z informacja, ze jestem chora i nie przychodze do
                                                    pracy....Ale jakos sie podnislam i dalam rade. Zimno u nas
                                                    wyjatkowo, choc slonecznie wiec troche sie rano orzezwilam
                                                    spacerkiem do pracy. Teraz marze o mojej koldrze i cieplutkim
                                                    lozeczku. Tym mi ciezej, ze mam swiadomosc, ze moj P dzisiaj zostal
                                                    w domu i bym mu z checia potowarzyszylasmile
                                                    Gosiu, przykro mi, ze wam sie niezbyt uklada z mezem. Taka sytuacja
                                                    wymaga wiele ciepliwosci, wiem, ze jest ci ciezko. Mam nadzieje, ze
                                                    wkrotce wasze problemy beda przeszloscia.
                                                    A co u was, ciezarowki, mamy, staraczki?
                                                  • ognista998 Re: wtorek 01.12.09, 19:50
                                                    aaa......wszystko się popier******cryingcryingcrying czuję się FATALNIE......krew mi leci z
                                                    nosa, mam non stop odruch wymiotny, pluję kaszlę charczę a nic nie wylecicrying
                                                    słaba jestem pocę się i całe dnie przesypiam a nocki zarywam przez ten odruch
                                                    wymiotny.....mam go na każde skojarzenie z jedzeniem....nawet jak pomyślę o
                                                    jedzeniu.....nie wiem co się dzieje i czy iść do lekarzacrying((( pomóżcie...........

                                                    chyba nie pójdę na ten egzamin do szkoły w takim stanie....zaliczę w innym
                                                    terminie......ledwie na nogach stojęcrying(((((((
                                                  • patite ognista 01.12.09, 19:57
                                                    współczuję... przeszłam to w pierwszej ciąży.
                                                    powiedz lekarzowi koniecznie o tym, może coś doradzi.
                                                    Mi pomagały żelki, chleb kukurydziany i jedzenie only tego na co
                                                    miałam w danej chwili ochotę. Jak nie możesz jeść nie zmuszaj się,
                                                    wystarczy że pijesz. Mam nadzieję, ze przejdzie Ci szybko.
                                                  • patite Re: wtorek 01.12.09, 19:55
                                                    dziewczyny smile ja już kilka razy logowałam się do tego wątku i mój
                                                    komputer wariował i zwieszał się. Teraz też pisze drugi raz bo mi
                                                    skasowało gotowy post uncertain wrrrrr...
                                                    U mnie wszystko dobrze, jestem po usg genetycznym. Wszystkie
                                                    parametry w normie, dziecko dorodne (wielkość 7,2cm, fałd 1,8, kość
                                                    nosowa obecna, nerki są, pęcherz jest). Poród wychodzi wcześniej,
                                                    ale to wina dużego dziecka, pierwsze też miało wyleźć wcześniej a
                                                    wyszło 11 dni po terminie więc się nie nastawiam smile
                                                    Jak porównałam te parametry z wynikami synka z tego usg to są prawie
                                                    identyczne. Serduszko bije równo i mocno, 160 uderzeń na minutę.
                                                    Pan doktor wstępnie obstawia faceta, ale mam malutką nadzieję, że
                                                    obstawia źle wink we'll see.
                                                    Za mną już 13 tygodni mam nadzieję, że teraz będzie z górki, chociaż
                                                    w brzuchu coś ciągle ciągnie. Brzuchol już wystaje nie tylko
                                                    wieczorami i zaczynam po mału czuć się jak mały słoń. Na wadze 1kg
                                                    do przodu.
                                                    Z mężem się wczoraj pokłóciłam i nie odzywam się do niego dopóki
                                                    mnie nie przeprosi. Jest mi przykro bo jak młodego nie ma w domu to
                                                    jest super, nie ma żadnych obowiązków - same przyjemności. A jak
                                                    młody wraca to on się spina bo wymagam od niego pomocy.
                                                    Może nie mam racji, może za dużo na niego zwalam ostatnio ale jednak
                                                    czuję się dotknięta.
                                                    Babole mam nadzieję, że powychodzicie z tych choróbsk i
                                                    uśmiechniecie sie wreszcie. Zaczął się grudzień, który mam nadzieję
                                                    będzie ciepłym dla nas wszystkich miesiacem.
                                                  • ognista998 Re: wtorek 01.12.09, 20:25
                                                    chcesz dziewczynkę?? ja też bym chciała córkęwink ale jak będzie chłopczyk to się
                                                    nie obrażę....

                                                    dzięki za radę...poradziłaś mi w zasadzie jedzenie bezzapachowe i myślę że może
                                                    rzeczywiście takie by było najlepsze...każdy zapach jest dla mnie wręcz
                                                    "zabójczy"...nawet własny dezodorant, który de facto przez ciążą mi się podobał
                                                  • patite Re: wtorek 01.12.09, 23:41
                                                    mam już chłopca, więc byłaby miła odmiana.
                                                    wiem co mówię o bezzapachowym żarciu, bo właśnie w pierwszej ciaży
                                                    jak mąż gotował w domu to stałam na mrozie na balkonie tak mi
                                                    wszystko śmierdziało big_grin
                                                  • jedynybasek5 Re: wtorek 02.12.09, 09:52
                                                    Kurczę Ognista współczuję Ci samopoczucia! ja na szczęście czuję się w porządalu, odruch wymiotny tylko przy rwącym kaszlu, ale się już przyzwyczaiłam i nauczyłam powstrzymywać.
                                                    Dziś idę po wyniki badań krwi i moczu. Mam nadzieję że będzie wszystko ok, w poniedziałek w końcu do lekarza, obawy jak obawy- zawsze są, ale myślę, że jest wszystko w porządku- siusiu co pół h, brzucholek się powiększa, więc chyba rośnie co ma rosnąć winka za 3 tygodnie... do domku!!!! i koniec tej cholernej tajemnicy big_grin
                                                  • huczusia Re: wtorek 02.12.09, 10:04
                                                    Ognista !
                                                    Namęczysz się bidulko. Ale najważniejsze, że Maleństwo rośnie.

                                                    Patite - super, że wszystko OK, oby tak dalej. A duży był Twój Synek jak się
                                                    urodził ?

                                                    Basiu ! Podziwiam Cię, że tak długo potrafisz zachować tajemnicę, ale będzie
                                                    rewelacyjny prezent na Gwiazdkę smilesmilesmile A dziadek nie wygada ????

                                                    U mnie wszystko OK. Lenka biega coraz szybciej, nie można jej z niej oka
                                                    spuścić, tym bardziej, ze bardzo upodobała sobie schody smile Ala robi się coraz
                                                    bardziej "mądralińska". W pracy - jak to w pracy, raz lepiej raz gorzej. Bilans
                                                    na szczęście wychodzi na "plus".
                                                    Pozdrawiam serdecznie smile

                                                    https://suwaczki.maluchy.pl/li-24083.png
                                                  • patite Re: wtorek 02.12.09, 12:00
                                                    młody był przede wszystkim długi 60cm, miał dosyć małą głowę, waga
                                                    3900 smile ale biorąc pod uwagę, że ja i mój mąż do dużych nie należymy
                                                    to dziwne, że dziecko nasze takie pokaźne smile
                                                  • huczusia Re: wtorek 02.12.09, 12:05
                                                    smile
                                                    A to moje dziewczyny były "kluseczki" Ala 3790 i 57 cm, a Lenka 3970 i 55 cm. My
                                                    też z Mężem raczej z tych "niskich", a moja Ala ma 8 lat - 135 cm wzrostu i nr
                                                    buta... 35 ! Taki jak moja mama, która dodam ma 150 cm wzrostu smile
                                                    Jakieś teraz te dzieci co pokolenie to wyższe wink
                                                  • ognista998 Re: wtorek 02.12.09, 12:49
                                                    Witajcie! U mnie nadal kiepsko ale daję rady.....wybieram się do lekarza do
                                                    kontroli to zobaczę co mi powie.

                                                    Wiecie co?? BEZNADZIEJNIE SIĘ ZAKOCHAŁAM w Małym... Może jestem inna od
                                                    większości matek, ale dopiero teraz go pokochałam. Większość już kocha jak się
                                                    tylko dowiaduję że są w ciąży a ja mam taki spóźniony zapłonwinkwinkwink bałam się, że
                                                    mi to w ogóle nie przyjdzie, ale przyszło.

                                                    huczusia moi rodzice też są niscy.....a ja jestem od obojga znacznie wyższa. mąż
                                                    jest średniego wzrostu jak na mężczyznę ani za wysoki ani za niski....ja mam
                                                    ponad 170 heh i typem urody też nie pasuję do rodziców. nawet kolor oczu się
                                                    nie zgadza.
                                                  • jedynybasek5 Re: wtorek 02.12.09, 13:55
                                                    no ja już odebrałam wyniki, hematokryt i rbc( nie pamiętam co to) mam troszkę niżej niż norma, ale z tego co wyczytałam- to też do normy się zalicza. więc jest ok. w moczu tylko nie wiem o co chodzi z "licznymi drobnymi" skł. mineralnymi, ale pewnie w poniedziałek sie dowiem wink nie martwię się tym.

                                                    Ognista, co do uczuc do fasoliwink ja jakos sie specjalnie nie rozczulam też wink to przyjdzie samo kiedy będzie pora. teraz moją głowe zaprzątają obawy, żeby było wszystko dobrze, zdrowo i bezproblemowo.
                                                    ps. jeszcze żeby się chciało to maleństwo wydostać inną drogą niz ustawa przewiduje to by było super big_grin
                                                  • jedynybasek5 Re: wtorek 02.12.09, 14:03
                                                    aha, chyba chcielibysmy synka smile ale jak będzie dziewczynka to też będzie super wink
                                                  • aleksa51 Środa 03.12.09, 10:05
                                                    Jedynybasek uważaj co mówisz, bo jak maluch zechce ci wyjść nosem?? wink
                                                    A tak na poważnie to cieszę się, że dzidziole wasze zdrowe.
                                                    Ognista współczuję. Może na te mdłości pomógłby imbir?

                                                    Madzia nadal w przedszkolu urządza histerie. Trzy tygodnie zdrowa, chociaż jest
                                                    między dziećmi- to zasługa balsamu, który m.in. jest silnym środkiem
                                                    profilaktycznym przeciw chorobą zakażnym...a Nelusia właśnie stara się wyrwać mi
                                                    klawiaturę, a że stawiam opór to się dże.
                                                  • jedynybasek5 czwartek 03.12.09, 10:48
                                                    Hihi Aleksa- to już chyba wole normalną drogę big_grin Kurcze dziś nie wytrzymałam i zrobiłam sobie słabą kawkę, taką pół na pół z mleczkiem. To mój środek na wszystko- na lenia, na złe samopoczucie, na dobre samopoczucie żeby jeszcze polepszyć wink więc doszłam do wniosku, że te korzyści są nie do odstawienia big_grin no i wczoraj uroczyście zakończył się 12 tydzień mojego ciężarówkowania hihi
                                                  • iga.77 Re: czwartek 03.12.09, 12:56
                                                    Witam Kochane. Az mi trudno uwierzyc, ze ten tydzien ma sie ku
                                                    koncowi. Dopiero co stekalam w niedziele wieczorem, ze trzeba do
                                                    pracy bla bla, a tu juz jutro piateksmile
                                                    Ognista, wspolczuje zlego samopoczucia. Mojej kolezance na mdlosci
                                                    pomagal napar imbirowy i krakersy. Warto spobowac. Mam nadzieje, ze
                                                    ci szybko przejdzie. Niestety z tymi objawami to roznie bywa, bardzo
                                                    indywidualna sprawa i kazda kobieta inaczej ciaze przechodzi....
                                                    Wiecie, ja teraz, po tak dlugim oczekiwaniu na ciaze to mysle, ze
                                                    jesli bym zaszla to bylabym zdolna przetrwac wszystkie mozliwe
                                                    dolegliwosci.....zeby tylko w ciazy byc.
                                                    Basiu, gratuluje przejscia progu drugiego trymestrusmile Jak sobie
                                                    pomysle o niespodziance jaka sprawisz rodzinie na swieta to az mi
                                                    sie chichotac chcesmile Mialam takie marzenia odkad sie staram: a to
                                                    dobre wiesci na swieta, a to na walentynki, a to na urodziny P, a to
                                                    na wielkanoc, a to na urodziny rodzicow, a to na oje urodziny,
                                                    potem znow boze narodzeni i tak juz dobre pare razy sobie marzylamsmile
                                                    No coz, tego mi nikt nie zabroni - tyle, ze po takiej sesji
                                                    marzeniowej ciezej mi zniesc rzeczywisctosc.
                                                    Ach! nie chwalilam sie wam jeszcze, ze wczoraj dzwonili z kliniki i
                                                    okazalo sie, ze ktos odwolal wizyte i zrobilo sie miejsce na
                                                    15grudnia! jejku, jak sie ucieszylam, bo oryginalnie musialabym
                                                    czekac do 26 stycznia......Wiec dla mnie to duze przeyspieszeniem
                                                    calej sprawy. Mozliwe, ze jak dobrze pojdzie to juz w styczniu
                                                    bedziemy probowali pierwszej inseminacjismile
                                                  • aleksa51 sobota 05.12.09, 10:17
                                                    Iga trzymam za was kciuki!
                                                    Co tam dziś u was? My idziemy na osiemnastkę do chrześnicy mojego M i nie mamy
                                                    pojęcia ile trzeba dać...może wy się orientujecie? Tylko, błagam, nie piszcie,
                                                    że na ile kogo stać, bo są takie rodziny, które patrzą na to inaczej.
                                                    Z innych spraw to Madzia w piątek w przedszkolu nie płakała. Jestem zdumiona, że
                                                    chodzi ponad trzy tygodnie i nie rozchorowała się ale to, jak już pisałam,
                                                    zasługa balsamu. Wczoraj skończyła pierwszą serię, a teraz tydzień przerwy i
                                                    będzie druga seria. Cieszę się, że jej go podałam.
                                                    W mojej rodzinie sporo chorych osób, włącznie z moją mamą. Jak im się na tacy
                                                    podaje nazwę środka do profilkatyki przeziębień i grypy to nikt nie
                                                    skorzysta,,,a potem się cierpi i bóli w aptece słono.

                                                    Czy wy też zauawżyłyście, że obecnie w reklamach telewizyjnych słyszy się po
                                                    kilka razy w każdej słowa "na grypę", "przeciwko grypie"- bez względu czy to
                                                    reklama tranu, rutinoscorbinu czy teraflu...
                                                  • iga.77 Re: sobota 05.12.09, 14:47
                                                    Aleksa, dobrej zabawy osiemnastkowej! Nie mam pojecia jakie sa
                                                    zwyczaje z ta kasa, bo ja na osiemnastki zawsze dawalam jakis
                                                    prezent. Jedynie na osiemnastke mlodszej siostry P zlozylismy sie z
                                                    jego rodzenstwem na kurs prawa jazdy dla niej. To byl jedyny taki
                                                    mniej namacalny, ale praktyczny prezent.
                                                    Dzis tez bedzie u mnie imprezowo, bo wybieram sie z kolezankami z
                                                    mojej poprzedniej szkoly na drinki i kolacyjke. Juz sie nie moge
                                                    doczekac. Nie mam tylko pojecia co na siebie wloze, bo one to takie
                                                    stylowe kobiety, a ja typowo wyjsciowych ciuchow nie mam. Cos musze
                                                    zaraz wymyslecsmile W ogole to chyba czas na male zakupy, bo teraz
                                                    tutaj okres przedswiatecznych imprez (Angole nie postuja tylko bawia
                                                    sie jakby to karnawal byl i wszystko co organizuje sie w grudniu
                                                    nazywa sie christmas dinner, christmas lunch albo christmas party w
                                                    zaleznosci od typuwink)
                                                    Wiecie, usmialam sie przed chwila - wlasnie robie pranie, a moja
                                                    pralka dziala w taki ciekawy sposob, ze trzeba pilnowac programu i
                                                    wlewac plyn, kiedy jest odpowiednia pora, bo inaczej ten plyn jest
                                                    wyplukiwany. I zawsze jak piore to musze pilnowac, czyhac, zeby
                                                    trafic w odpowiedni moment, a ostatnio wyrobilam sobie jakis taki
                                                    zegar wewnetrzny, ze mimo, ze jestem zajeta czyms innym, zagapiam
                                                    sie to nagle wstaje, biegne do kuchni i mysle, ze juz ten wlaciwy
                                                    czas minal a tu trach! trafiam jak w dychesmile Wyrobilam sobie jakis
                                                    chory instynkt z ta pralka smile
                                                  • goska797 Re: sobota 05.12.09, 19:20
                                                    Witajcie!
                                                    Ognista współczuję Ci tych wszystkich dolegliwości, ale mam chyba takie samo
                                                    spojrzenie na ta sprawę jak Igasmile
                                                    Iga super, że przyspieszył się termin wizyty. Mnie strasznie denerwowało to
                                                    czekanie miesiącami,a później wizyty z których nic konkretnego nie wynikało lub
                                                    skazywali nas na kolejne czekanie. Trzymam wobec tego kciuki.
                                                    Przypomniałam sobie Iga po Twojej wypowiedzi jak ja tez liczyłam na cud na różne
                                                    święta, rocznice itp.
                                                    Ja Dziewczynki utknęłam w pracy. Szefowa zawaliła mnie robotą, ale wszytskim
                                                    dała się we znaki w tym tygodniu. Wczoraj jednak oświeciła mnie, że od stycznia
                                                    dostaje już umowę na stałe i swoje osiedla (co mnie cieszy ale i przeraża czy
                                                    dam radę bo będę skazana sama na siebie, a za wiele jeszcze nie umiem.)Przez te
                                                    4 miesiące zbyt wiele nie dowiedziałam sie o administrowaniu. Moja wiedza to
                                                    tylko co sama zdołałam zaobserwować. W poniedziałek mamy porozmawiać o
                                                    pieniądzach. Co gorsza syn szefowej w piątek podsiadł mój komp w pracy i
                                                    zobaczył, że mam otwarte okienko z naszym forum. Wiem bo jak wróciłam na miejsce
                                                    to już było zamknięte. Mam nadzieje, że nie będzie na tyle wredny i mnie nie
                                                    podkabluje ( a niestety nie mam z nim dobrych relacji - mówiłam Wam kiedyś).
                                                    Pewnie moja głupota, że zostawiłam otwarte okienko, ale z drugiej strony oni
                                                    wszyscy szperają po internecie. W każdym razie chyba dobrze zapunktowałam u
                                                    szefowej bo dowiedziałam się, ze moje poprzedniczki pracowały po rok czy pół na
                                                    umowę zlecenie. Ja po 4 miesiącach dostane już stałą.
                                                    W poniedziałek M idzie oddać żołnierzyki na badanie. Mam nadzieje, ze się
                                                    poprawia na tyle by móc podejść do inseminacji.

                                                  • huczusia Re: sobota 05.12.09, 20:10
                                                    Iga bardzo się cieszę, że przełożyli Wam termin wizyty.
                                                    I życzę udanego "wyjścia" wink
                                                    Gosiu Tobie gratuluję obiecanej umowy i życzę duuuuużej
                                                    podwyżki smile
                                                    Aleksa super, że Madzia nie choruje, faktycznie ten balsam
                                                    jest bardzo skuteczny ! A co do 18-stki to niestety nie podpowiem.
                                                    Mój najstarszy chrześniak ma dopiero 15 lat, a wszyscy moi znajomi
                                                    już dawno PO 18-stce są smilesmilesmilesmile

                                                    Dobra zmykam na finał "Mam Talent" smilesmilesmile
                                                  • aleksa51 Poniedziałek! 07.12.09, 11:29
                                                    Hej kobitki!
                                                    Co tam u was po weekendzie? Był u was facet z czerwonym nosem? (nie ten z pod
                                                    monopolowego!wink Mnie w tym roku pominął ale za to w przyszłym mu nie odpuszczę.
                                                    Dziś rano nie miałam histerii pod tytułem "nie idę do przedszkola/ i tak będę
                                                    płakać". Poszła chętnie bo ma być dziś u nich Mikołaj. Ale jednak nadmieniła, że
                                                    pani dyrektor będzie mnie musiała wyczarować...Ciekawa jestem czy powie
                                                    wierszyk- dzieci miały do nauczenia po fragmencie na przekupne dla Mikołaja.
                                                    A propo przedszkola- chodzi nieco ponad trzy tygodnie ale już przypomniały mi
                                                    się słowa mojej znajomej sprzed kilku lat- "fajna sprawa, dziecko dużo się uczy
                                                    ale co chwila na coś składka i ciągla bólisz...". Oczywiście nie na wszystko się
                                                    godzimy, jak np komputerowe badanie wzroku- nie wiem jacy spece będą to badanie
                                                    wykonywać bo są zpoza miasta, nie wiem czy Madzia da się zbadać, czy wyniku
                                                    będzie wiarygodny, a poza tym wiem, że jakiejś dużej wady nie ma bo jak miała 2
                                                    lata to byłam z nią u okulistki. Kolejna sprawa to zdjęcia w formie kalendarza
                                                    lub z Mikołajem- jeśli wogóle Madzia zechce zapozować (bo Mikołaja się wstydzi)
                                                    to z pewnością zrobi minę "dziubek"...Alem się rozpisała o pierdołach.
                                                    Goska trzymam kciuki za umowę. Dasz radę! Wszystkiego najpierw trzeba się
                                                    nauczyć. A jakbyś nie była w tym co robisz dobra to by szefowa nie chciała tobie
                                                    tak szybko dać stałej umowy. Takżr głowa do góry bo jesteś dużo warta!!! A jak
                                                    zaproponowane przez szefową warunki?
                                                  • jedynybasek5 Re: Poniedziałek! 07.12.09, 14:45
                                                    Cześć dziewuszki smile
                                                    Gosia- ty sie nic nie przejmuj- dasz sobie na pewno radę big_grin Gratulacje awansu big_grin a Tym baranem co widział stronkę się nie przejmuj. Taki z niego facet jak z koziej dupy trąba, jeśli by wygadał.
                                                    Co do faceta z czerwonym nochalem to u nas na spokojnie, w piątek miałam urodziny i imieniny- zrobiłam tort- wyszperałam w necie przepis na krem czekoladowy- mówię wam - paluchy lizać. Jak któraś bedzie chciała przepis to wołać smile No i tak się zasłodziliśmy, że na świętego sobie odpuściliśmy, bo u nas taka tradycja, że słodycze smilenie wiem czy to u wszystkich tak wink
                                                    korciło mnie rano, żeby napisać, ale doszłam do wniosku, że nie bedę zaśmiecać i napiszę po badaniu o 13:00.
                                                    Więc wszystko jest dobrze, nasza latorośl mierzy 68mm wink widać na fotce łapki i girki wink ja mam tylko jakiś delikatny stan zapalny, dostałam Żurawit i wit.C. Jak zwykle się uśmiałam i wizytę wspominam bardzo miło pomimo fotelikowania wink Znów musiałam spytac o współżycie bo to cholercia 3 miesiące i nic i powoli dostaję świra big_grin Na pytanie "czy można?" pan doktor odpowiedział "trzeba, byle nie skakać na siebie z szafy" . Pytałam jeszcze o antyperspiranty- ANTIDRAL i ETIAXIL. piszę o tym bo może któraś też ma albo będzie miała wątpliwości czy można stosować w ciąży. Pokazałam skład, i spokojnie można stosować, byle nie łykać wink
                                                    No i to by było chyba na tylesmile następna wizyta za dwa tygodnie, bo chcemy 22 wyjechać do rodzinki ( W KOŃCU!!!!!) i trzeba sprawdzić czy wszystko ok.
                                                  • iga.77 Re: Poniedziałek! 07.12.09, 17:34
                                                    Witajcie poniedzialkowo!
                                                    Jeszcze tydzien do mojej wizyty! Nie moge sie doczekac!
                                                    Aleksa, jak tam osiemnastka? Fajnie bylo? Moja babska kolacyjka
                                                    bardzo sie udala. Restauracja grecka z bardzo kiczowatym wystrojem,
                                                    ale niesamowitym klimatem, czulam sie jak w bajce, albo na planie
                                                    filmu "mamma mia" wink Jedzenie niebiansko pyszne. Nadrobilam
                                                    zaleglosci z plotkowania i babskiego gadania o niczym. Fantastycznie
                                                    sie bawilam! Ale dzis szara szkolna rzeczywistosc...pozwolcie, ze to
                                                    omine, bo myslami jestem wciaz w weekendziebig_grin
                                                    Basiu! Super masz tego lekarza. Ciesze sie, ze wszystko w porzadalu
                                                    i maly sie rozwija. Nasze prezenty mikolajowe przyszly do nas w
                                                    ubieglym tygodniu i byly dosc praktyczne: moj P dostal obudowe do
                                                    komputera i nowa karte graficzna a ja odkurzacz, chacha, romantyczne
                                                    prezenty, nie ma co......wink
                                                  • iga.77 Re: Poniedziałek! 07.12.09, 17:39
                                                    Sorki za podzielenie postu, ale musialam sie przesiasc na inny
                                                    komputer. Co ja tam mialam jeszcze napisac? Aha! Gosiu! To dobrze,
                                                    ze szefowa cie obowiazkami zasypuje - znaczy to, ze ci ufa i ceni
                                                    jako pracownika. Oby tak dalejsmile Gratuluje przedluzenia umowy!
                                                    Widzisz, niepotrzebnie sie tak stresowalas....A tym wscipskim
                                                    patafianem -specem od grzebania w cydzych kompach sie nie przejmuj.
                                                    To co zrobil tylko swiadczy o nim samym.....szkoda slow.
                                                    Oki, spadam, bo czas do domu uciekac, a jeszcze pare sprawunkow mnie
                                                    po drodze czeka....Do potem wiec!
                                                  • goska797 Re: Poniedziałek! 07.12.09, 17:57
                                                    Witajcie!
                                                    Bardzo Wam dziękuję za wsparcie. Dzisiaj nie rozmawiałyśmy o warunkach bo
                                                    szefowa była w biurze może godzinę. Prędzej czy później dojdzie do tej rozmowy.
                                                    Poniedziałek zaczął mi się przykro. Otóż czekając na autobus do pracy jakiś
                                                    idiota wjechał w największą kałużę i byłam cała mokra. Spodnie, płaszcz nawet
                                                    połowa głowy. Na szczeście było to pod domem więc szybciuto przebrałam się i
                                                    pojechałam do pracy. Wsciekła byłam strasznie.
                                                    W pracy jakoś dzień zleciał chociaz mam do zrobienia pewną rzecz ale brakuje
                                                    dokumentów i póki co nikt nie ma na to pomysłu.
                                                    Ale na koniec powiem Wam, że M zrobił badania żołnierzyków.
                                                    Ostatnio po przestaniu leków miał 1800 mln i tylko 5 % prawidłowych. Wcześniej
                                                    na lekach nasz najlepszy wynik to 15 mln i 5 % prawidłowych. Dzisiaj mamy 12 mln
                                                    i co ciekawe 30 % prawidłowych.
                                                    To chyba jest nasz najlepszy wyniksmile
                                                  • huczusia Re: Poniedziałek! 08.12.09, 08:22
                                                    Gosiu !
                                                    To super wieści ! Dzielne żołnierzyki smile
                                                    A w pracy też będzie coraz lepiej.
                                                    Iga, ja też uwielbiam takie babskie spotkania, a jeszcze jak napisałaś o
                                                    tym klimacie "Mamma Mia"... Uwielbiam ten film smile ABBĘ zresztą też smile
                                                    BasiuCieszę się, ze Wasze maleństwo tak szybko rośnie. Koniecznie daj
                                                    znać jak rodzina zareagowała na wieści. Naprawdę super ten Twój lekarz smile Ja
                                                    chodziłam do 2 kobitek, fajne, ale takiego poczucia humoru nie miały. Za to jak
                                                    chodziłam na kontrole już "po terminie", to za którym ś razem trafiłam na
                                                    takiego młodego lekarza, który jak mnie badał to śpiewał "Całe życie byłem sam...".
                                                    Myślałam, ze z fotela spadnę ze śmiechu, I już się miałam zapytać czy to jakaś
                                                    propozycja ? Ale zważywszy na to że byłam po terminie i wyglądałam jak średniej
                                                    wielkości hipopotam, to stwierdziłam, że chyba nie...
                                                    Basia, dawaj ten przepis na krem czekoladowy !
                                                  • jedynybasek5 Re: Poniedziałek! 08.12.09, 10:43
                                                    No to podaję przepis smile
                                                    Składniki
                                                    4 jajka (całe)
                                                    1-1,5 szkl cukru (radzę dać nawet trochę mniej niż 1 bo słooodkieee)
                                                    2 kostki masła, ja uzyłam polskiego
                                                    1 duży cukier waniliowy
                                                    200 g gorzkiej czekolady
                                                    szczypta soli
                                                    Sposób przygotowania
                                                    Jajka ubić z cukrem, cukrem waniliowym i solą w kąpieli wodnej tak, aż masa zbieleje (ja robiłam bez kąpieli wodnej i wyszło cudo). Czekoladę połamać na kawałki i rozpuścić. Masło o temp. pokojowej ucierać mikserem do białości i dodać do niego rozpuszczoną czekoladę. Dodawać po trochu masę jajeczną. I voila big_grin ja wystawiłam go na godzinkę na zimny balkon, chociaż i tak był dosyć ścisły, ale jak doczeka następnego dnia w chłodku jakimś to jest konystencji lodów takich idealnych do zszamania smile ale to już najlepiej na cieście niech sobie doczekuje bo potem może być problem z rozsmarowaniem.

                                                    Pewnie że dam znać jak rodzinka zareagowała!!! Mam tylko nadzieję, że nie będzie zadnych przeciwwskazań co do wyjazdu ...
                                                  • aleksa51 Wtorek 08.12.09, 10:52
                                                    Goska! Z 5% na 30%!!!!Super. A może jeszcze się poprawi??!
                                                    Moja biedna córa dostała w przedszkolu od Mikołaja lalkę, jak wszystkie
                                                    dziewczynki. A wiadomo, żo ona woli samochód albo motór, jak chłopcy. Lalka
                                                    została frygnięta na półkę, a dziś była podgryzana przez Noelkę...Muszę przed
                                                    gwiazdką dyskretnie porozmawiać z panią przedszkolankom.
                                                    Mam też nadzieję, że szfagier nie wpadnie na pomysł kupienia na gwiazdkę moim
                                                    dzieciom lalek, lub podobnie zalegających na półkach pluszaków...ale kto jest na
                                                    tyle bystry żeby spytać...Jakbyśmy byli wszyscy kompatybilni to każdy dzieciak w
                                                    rodzinie mógłby dostać jedną sztukę czegoś pożądnego zamiast kilku pierdół. Już
                                                    zapowiedziałam mojej mamie, że chętnie zrzuciłabym się z nią na prezenty dla
                                                    chłopaków moich braci. Z kolei chciałabym bardzo kupić Madzi laptop Fisher
                                                    Price- tyle, że to sporo kasy, więc zapewne nie da rady. Za to jak zacznę
                                                    pracować to kupię jej na urodzinki w kwietniu.
                                                    Alem się rozpisała ale właśnie wczoraj gadałam z kumpelą o najgorszych
                                                    prezentach gwiazdkowych jakie dostają nasze dzieci...
                                                    Na jutro umówiłam moje panny na szczepienie przeciwko grypie. Już dałabym sobie
                                                    z tym spokój ale mam w lodówce 3 szczepionki i szkoda byłoby wywalić, a grypa i
                                                    w lutym może zaatakować przecież.
                                                    A babskich wypadów zazdroszczę. Odkąd skończyłam studia to już wogóle nie
                                                    spotykam się ze znajomymi. No, może niedługo odwiedzę kumpelę ale u niej w domu
                                                    i w towarzystwie naszej czwórki dziewczyn- zanim jeszcze kumpela urodzi trzecią
                                                    córę- ma termin na końcówkę stycznia.
                                                  • imadoki Re: Wtorek 08.12.09, 19:10
                                                    Cześć dziewczyny. Nie odzywałam się się bo u mnie ostatnio same katastrofy. Mój
                                                    komputer ostatecznie odmówił mi posłuszeństwa i straciłam wszystkie dane łącznie
                                                    kalendarzykiem cykli. Na szczęście jest forum więc znalazłam odpowiednie
                                                    informacje. Poza tym nie przedłużyli mi umowy i jestem bez pracy. Moja rodzina
                                                    mnie dobija każąć mi jej szukać teraz zaraz natychmiast a ja nie mam czasu
                                                    nigdzie łazić bo mam w weekwnd 4 koła i jedno zaległe. Sama nie wiem w co ręce
                                                    włożyć. Do tego razem z teściami lecimy 19tego do Anglii do brata mojego M.
                                                    Jeśli się nie pomordujemy wzajemnie to będzie jakiś cud. Próbuję uczyć się
                                                    francuskiego na lektorat ale absolutnie nie wchodzi mi do głowy. Jakoś z niczym
                                                    nie mogę sobie skojarzyć tego słownictwa. Ale będę walczyć dalej.

                                                    Gosiu, świetne wiadomości. Trzymam kciuki żeby teraz się udało. Basiu, dzięki za
                                                    przepis, wypróbuję. Trzymajcie się cieplutko.
                                                  • ognista998 Re: Wtorek 08.12.09, 19:24
                                                    oj, to mi przykro...rzeczywiście same katastrofy...a nie da się odzyskać danych??
                                                  • goska797 PILNE _ POMOCY!!!!!!! 08.12.09, 23:03
                                                    Musicie mi koniecznie pomóc!!!!!!!!
                                                    Normalnie nie wiem co robić. Oszalałam!!!!!!!
                                                    Wybaczcie, że pominęłam wszystkie Wasze wątki ale nie umiem znaleźć sobie miejsca.
                                                    Otóż dzisiaj mija mi 31dc i nic. Mój M przed chwila poleciał do aptek po test bo
                                                    nie mógł wytrzymać.
                                                    Zrobiliśmy test i są DWIE KRESKI!!!!!
                                                    Testowa co prawda bledsza ale lupy nie musieliśmy barć by ja zobaczyć.
                                                    Czy to możliwe? czy możliwe aby luteina fałszowała wynik testu? Kurcze nie wiem
                                                    czy mogę się cieszyć? Może to sen?
                                                  • vivianna_82 Re: PILNE _ POMOCY!!!!!!! 08.12.09, 23:21
                                                    Strasznie dawno nie zaglądałam tutaj. Weszlam zobaczyć czy duzo czytania, czy
                                                    jestem w stanie to nadrobić (chyba nie jestem...), ale zobaczyłam watek Gosi
                                                    wielkimi literami pisany, wchodzę więc, czytam i co???
                                                    czy to przecucie??? smile
                                                    Gosiu, 31dc, to tak jakby 3 dni po terminie @, test robiony późnym wieczorem
                                                    (tak?) - kreska testowa ma prawo być bledsza...
                                                    jeśli masz możliwość - powtórz test jutro rano z pierwszych siuśków smile a jeśli
                                                    chcesz mieć pewność 100% - zrób betę smile
                                                    nie mam pojęcia, jaki wpływ na testy ma luteina, ale mam nadzieję, że nikły smile
                                                    mam nadzieję, że Twoje watpliwości się rozwieją, że zdarzył się ten upragniony
                                                    przez Was CUD, że w sam raz na święta, mikołaja, cyz co tam jeszcze smile
                                                    mam nadzieję, ze juz za chwilkę będę Ci mocno gratulować, chciałabym już teraz
                                                    więc pytam niesmiało - czy mogę? smile
                                                  • goska797 Re: PILNE _ POMOCY!!!!!!! 09.12.09, 06:24
                                                    Viv sama nie wiem co myśleć. Z wrażenia nie mogliśmy zasnąć, a dziś wstałam
                                                    sporo przed czasem.
                                                    Test robiliśmy wczoraj przed 23. Kreseczka wyszła nam bledsza od kontrolnej ale
                                                    widoczna.
                                                    Okres powinnam dostać w piątek bo u mnie są miedzy 24-26 dc max (zdarzają się 28
                                                    ale to raz na rok).
                                                    Pytałam o luteinę bo wczoraj rano wzięłam 1 tabletkę (kiedyś lekarz kazała mi
                                                    wziąć jeśli okresu nie będę miała do 30 dnia c.)Miało to pomóc by wywołać okres.
                                                    Ponieważ my w przyszłym tygodniu jesteśmy zapisani na wizytę w klinice bo
                                                    chcieliśmy robić inseminacje w najbliższym cyklu więc stw, że wezmę.
                                                    Przestraszyłam się, że może to fałszowało wynik. Z drugiej strony myślę, że jak
                                                    podchodziliśmy do inseminacji to kazali mi brać luteinę od 12 dc aż do testu.
                                                    Jak pozytyw to brać dalej jak negatyw to odstawić.
                                                    Mam nadzieje, że test się nie pomylił. Jak zdążę to pójdę na bete.
                                                    Póki co z objawów to brak @, boli mnie jedna strona brzucha jakbym miała
                                                    owulacje i co jakiś czas czuje jakiś śluz jakby owulacyjny.
                                                    Matko jakby się udało to na prawdę byłby cud.
                                                    A jeszcze rano wczoraj pomyślałam ze może coś jest na rzeczy bo przecież nie
                                                    moge tak super zarabiać i mieć super prace. Mi zawsze coś staje na przeszkodzie.smile
                                                  • huczusia Re: PILNE _ POMOCY!!!!!!! 09.12.09, 09:10
                                                    Gosiu !!!!!!!!
                                                    Ściskam kciuki najmocniej jak mogę smilesmilesmile
                                                    A powtórzyłaś teścik dzisiaj ?
                                                    Też nie mam pojęcia jak luteina wpływa na wynik testu, ale powiem Ci, że jak ja
                                                    zrobiłam pierwszy test to kreseczka była tak blada, że myślałam, ze ją sobie
                                                    wymyśliłam smile Koniecznie zrób betę i szybciutko daj znać. A w pracy podpisz nową
                                                    umowę i niczym się nie przejmuj smilesmilesmile
                                                  • huczusia Re: PILNE _ POMOCY!!!!!!! 09.12.09, 09:23
                                                    To jeszcze raz ja smilewink
                                                    Z tego co poczytałam na różnych forach wynika, że luteina NIE WPŁYWA na wynik
                                                    testu ciążowego smilesmilesmilesmilesmilesmile
                                                  • ognista998 Re: Wtorek 08.12.09, 19:22
                                                    kurde ale mnie nie było....zaniedbałam was strasznie....w weekend miałam szkołę
                                                    i egzamin....choć połowę nie umiałam - zdałam....zaczął mi się bardzo przyjemny
                                                    przedmiot - marketing.....myślę o czymś w tym stylu jeszcze.....bo to bardzo
                                                    fajny przedmiot i można zrobić całkiem niezłą karierę....choć sercem jestem przy
                                                    straży i teraz nie wiem w czym wybierać;/ samopoczucie zamiast poprawiać się -
                                                    pogarsza się...dołączyły się wymioty....ale twardo to znoszęwink byłam u gina, mam
                                                    już kartę ciąży i z Małym wszystko w porządku więc się cieszę i wymioty mi nie
                                                    strasznie....zwłaszcza że po nich jest ulga....no jeszcze neta jakiś czas nie
                                                    miałam...to nie zaglądałam....humor mi dopisuje...szykują mi się zakupy
                                                    ciuchowewink byłam już oglądać co jest i stwierdziłam, że to ostatni dzwonek na
                                                    mini;P

                                                    poczytałam was, nadrobiłam zaległości....goska bardzo cieszę się, że wyniki męża
                                                    lepszewink gratuluję tak wielkiej poprawy, zaskoczyłaś mniewink iga gratuluję
                                                    sukcesów w pracy i udanej imprezkiwink aleksa fajnie ze się dobrze bawiłaś na tej
                                                    18 stce mi się niestety nie szykuje żadna impreza a na sylwestra planów nie mam
                                                    jeszcze. odzyskałam kontakt a dawno niewidzianą przyjaciółką. cieszę sie bo
                                                    myślałam że już raz na zawsze ją straciłam a ona jest jedyna prawdziwa. mam
                                                    jeszcze drugą ale znamy sie krócej. dziewczyny jak was ze sobą pomyliłam to
                                                    wybaczciewink tyle tego było doi poczytania że mogłam się pogubić. a jak kogoś
                                                    pominęłam to przepraszam. tak to jest jak sie tyle nie jest;P
                                                    pozdrawiam wszystkich
                                                  • aleksa51 Goska!!!!!! 09.12.09, 09:29
                                                    Wierz mi, że skaczę teraz przed kompem z radości! Jakbym mogła to bym cię mocno
                                                    teraz wyściskała. Luteina NIE MA WPŁYWU NA WYNIK TESTU. Wpływ może mieć
                                                    tylko lek z gonadotropiną np pregnyl. Bierz luteinę dalej bo pomoże w razie
                                                    czego utrzymać ciążę. I do gina czym prędzej, żeby opracować strategię dalszego
                                                    postępowania!
                                                    A praca? Niech dadzą ci nową umowę. Przecież nie chcesz zostać teraz bez kasy.
                                                    Nie miej skrupułów, bo inni wobec ciebie ich nie mają.
                                                    Pisz co u ciebie dalej. I z całego serca GRATULUJĘ!!!!!
                                                  • aleksa51 Środa! 09.12.09, 09:46
                                                    Ognista mam nadzieję, że już ci lepiej. Niebawem skończą się te mdłości i
                                                    będziesz mogła cieszyć się ciążą.
                                                    Goska do świąt gin zdąży oficjalnie potwierdzić ciążę i będziecie mięli niezły
                                                    prezencik-niespodziankę dla rodzinki!!!!!!!!
                                                    Imadoki, Iga mam nadzieję, że niedługo i was to czeka. Goska pokazała, tak jak
                                                    arabeska, że to nadal jest możliwe!
                                                  • abi19822 Re: Środa! 09.12.09, 11:30
                                                    Dziewczyny na forum nie byłam wieki, nie daje rady, bo Malutka ciągle chce żebym
                                                    była przy niej. Dziś weszłam i zaraz zobaczyłam wątek Gosismile dobrze że
                                                    siedziałam bo miałam ochotę skakać z radości a miałam Małgosie na rękachsmile ale
                                                    się cieszęsmile smile smile

                                                    Gosiu ściskam Cię mocniutko i po cichutku gratulujęsmile
                                                    daj znać jak zrobisz betę!

                                                    włączyłam kompa żeby poczytać o skazie białkowej. Pediatra powiedziała mi ze
                                                    Mała ma uczulenie na mleko krowie wiec muszę odstawić cały nabiałsad jestem
                                                    ciekawa na jak długo i czy przy okazji nie będzie innych uczuleń...
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa! 09.12.09, 12:46
                                                    GOŚKA!!!!!!!!!!! kurczę z całej siły kciuki trzymam żeby się udało big_grin jak mi wyszedł pozytywny to ginka powiedziała, że nie ma siły, żeby to była pomyłka big_grin daj znać najlepiej jeszcze dziś, zrób jeszcze z dwa trzy testy innych firm- u mnie wyszły na nich słabsze krechy, takie ledwie dostrzegalne, ale widzisz- okazało się że maluch jest big_grin kurczę mam nadzieję, że dziś napiszesz jeszcze coś big_grin ale ja już się cieszę razem z wami big_grin
                                                  • iga.77 Re: Środa! 09.12.09, 15:03
                                                    Goska, ales mi emocji dostarczyla!!!!! Dzisiaj rano, przed pierwsza
                                                    lekcja zajrzalam na nasze forum przy okazji sprawdzania poczty i
                                                    czytam tytul "pomocy" - pierwsza moja reakcja to niepokoj, jejku,
                                                    cos niedobrego sie stalo, wiec zagladam (nigdy tak szybko postu nie
                                                    czytalam) i juz po sekundzie wiedzialam, ze to dobre wiescismile Nie
                                                    moglam jednak nic napisac, bo musialam zmykac na lekcje, a okazalo
                                                    sie, ze nas z naszej klasy wyganiaja, bo musza nowe komputery
                                                    zainstalowac. Tutaj jakies tam organizacyjne problemy, dziaciaki
                                                    oczywiscie biegaja jak bezglowe kurczaki, a ja nie moge przestac sie
                                                    usmiechac i nie moge sie na niczym skupic, bo mysle o tobie Goska!
                                                    Fantasyczna wiadomosc! Wiem ,ze nie chcesz jeszcze uslyszec
                                                    gratulacji, bo strach i niedowierzanie goruja, ale ja juz sie
                                                    ciesze. Wiem z doswiadczenia, ze testy moga sie mylic jesli sa
                                                    negatywne, ale w przypadku pozytywnych prawie zawsze pokazuja
                                                    prawde. Jejku, Goska, widzisz, doczekalas siesmile Nie dosc, ze w pracy
                                                    ci sie zaczelo ukladac to jeszcze teraz taka niespodziankasmile smile smile
                                                    Nawet nie wiesz jak mnie ta wiadmosc ucieszyla!!! Brak mi slow!
                                                    Wzruszylam sie, bo wiem, przez co przeszlas ty i twoj maz, ale tez
                                                    troche mnie to podnioslo na duchu i dodalo wiary, ze moze mi tez
                                                    kiedys sie uda.......Pozdrawiam cie i czekam na twoj wynik betysmile

                                                    Ognista, twarda jestes, wytrzymasz te wszystkie objawysmile A z tymi
                                                    decyzjami to cie rozumiem - tez zawsze lapalam piec srok za ogonwink

                                                    Imadoki, fajnie, ze zajrzalas, praca sie nie przejmuj, masz troche
                                                    rzeczy na glowie, nie daj sie zwariowac, sluchaj siebie, nie innych.

                                                    Abi, Viv, milo was "ogladac" po dlugiej przerwie, odzywajcie sie
                                                    czesciej!
                                                  • ognista998 Re: Środa! 09.12.09, 19:26
                                                    goska jak twojemu mężowi tak znacznie się poprawiły i "działaliście" coś.....no
                                                    to chyba rzeczywiście stał się CUDwink czekam na potwierdzenie ciąży - nie może
                                                    być inaczej;P wtedy ci pogratuluję;P

                                                    u mnie całkiem nieźle, daję rady.....

                                                    pozdrawiam no i czekam na same dobre wiadomości od goski i od wszystkich;P
                                                  • abi19822 Re: Środa! 09.12.09, 20:01
                                                    Nie wytrzymałam i musiałam zajrzeć! Dałam mężowi Małgosie na ręce i włączyłam
                                                    kompasmile Gosiu cieszę się że napisałaś co u Ciebie bo cały dzień mi się micha
                                                    śmieje, nawet z tej radości zadzwoniłam do Męża do pracy że nasza Staraczka
                                                    weteranka zobaczyła dwie krechysmile jejku ale się cieszęsmile

                                                    jestem pewna ze wszystko będzie dobrze a jutro zobaczysz piękną betę, tym
                                                    bardziej że dziś znowu widziałaś dwie krechy i to jeszcze mocniejsze to znaczy
                                                    ze beta rośniesmile- tzn. Maluszeksmile

                                                    pisałaś że Twojemu M wzrosła ilość prawidłowych żołnierzyków do 30 % to znaczy
                                                    że co trzeci jest zdrowiutkismile a to już bardzo dużosmile dobrze że działaliście bo
                                                    teraz mamy efektsmile smile smile

                                                    daj jutro znać jak odbierzesz betę? o której ma być? pytam bo chce wiedzieć o
                                                    której kompa mogę włączyć, Małgosia musi wtedy być grzeczna bo po prostu muszę
                                                    poczytać co napiszeszsmile

                                                    Iga, postaram się częściej zaglądać, ale na prawdę jest ciężko, Mała śpi tylko
                                                    na spacerach wiec większość dnia jestem poza domem, a wieczorem Małą jet marudna
                                                    i dokucza jej brzuszeksad

                                                    pozdrawiam Was wszystkie cieplutkosmile
                                                  • huczusia Re: Środa! 09.12.09, 20:53
                                                    Gosiu smilesmilesmilesmilesmilesmilesmile
                                                    Koniecznie daj znać jak będziesz miała wyniki !
                                                    A co do pracy, to jesteś chroniona od pierwszego dnia ciąży, ale
                                                    poczekaj spokojnie na nową umowę i podwyżkę winksmile

                                                    Abi fjanie, że się odzywasz. Wiem, że masz mało czasu smile
                                                    Ucałuj Małgosię ode mnie smile

                                                    Imadoki, przykro mi, że nie przedłużyli Ci umowy sad Ale i tak masz
                                                    teraz tyle na głowie, spokojnie pozałatwiaj swoje sprawy i nie
                                                    słuchaj nikogo tylko samej siebie smile
                                                  • jedynybasek5 Re: Środa! 09.12.09, 21:30
                                                    Gosia big_grin super big_grin ja dzisiaj co chwile zaglądam tutaj z nadzieją, że napiszesz co tam big_grin Mój M. cieszy się razem ze mną i z wami big_grin jutro napisz jak tylko odbierzesz wynik ok?? bo jak nie to nie daruję!!! tongue_out trzymaj się kochana i śpij dobrze w oczekiwaniu na wieści smile
                                                  • goska797 Re: Środa! 09.12.09, 22:08
                                                    Postaram sie dać Wam znać od razu jak odbiorę wyniki ale nie obiecuję bo nie
                                                    wiem kogo zastane w firmie przed kompem.
                                                    Ja cały wieczór siedzę i myślę czy pomyłka jest możliwa?
                                                    Nie potrzebnie wczytywałam się w te ulotki.
                                                    Wiecie po tym okresie rozczarowań, gadaniu lekarzy oraz jak sobie przypomne, że
                                                    w tym miesiącu kochaliśmy sie tylko 2 razy to boję się, że to nie ciąża a jakaś
                                                    torbiel czy inne świństwo daje taki wynik.
                                                  • joannaa22 Re: Środa! 09.12.09, 22:28
                                                    Goska!!!Czytam i az mi dreszcze po plecach przechodza. Tak bardzo sie
                                                    ciesze. Nie moge sie doczekac wiesci. Piekny bylby to prezent na gwiazdke.
                                                    Znowu mnie nie bylo sporo ale nadrabiam w czytaniu. U nas jakos niesamowice czas
                                                    plynie, mielismy gosci z Polski, a teraz ja sie szykuje do wyjazdu. Lecimy juz w
                                                    pietek na 10 dni i nie wiem czy bedzie dostep do netu, ale jesli tak to napewno
                                                    napisze. Tomek nasz zaczyna sie puszczac sam do chodzenia, ale jeszcze mu nie
                                                    wychodzi. Skonczyl dopiero 9 miesiecy i ciagle sie gdzies obija. Chyba zaczyna
                                                    mu sie znowu cos dziac z uchem. Jak zwykle wszyscy mowiz ze przesadzam, a pewnie
                                                    cos sie rozwinie. W poniedzialek mam wizyte u laryngologa, wiec moze cos
                                                    poradza. Tomus nie spi mi dobrze wiec dzis lece szybciej spac. Maz nalal mi
                                                    kieliszeczek likierku kawowego i tak mi sie sennie zrobilo. Obiecuje ze wszystko
                                                    pzeczytam i jutro cos napisze. Dobrej nocki wszystkim.
                                                  • jedynybasek5 czwartek 10.12.09, 09:27
                                                    Gosia już prawie 9:30 a ty jeszcze nic nie napisałaś?? ! wink pewnie znasz już wyniki, więc dalej trzymam kciuki żeby się udało. Co do Twoich obaw o torbiele - my staraliśmy się duzo krócej niż Wy i te z mi takie BZDURY przychodziły do głowy. A więc łepetynka do góry, czekam na wieści
                                                  • iga.77 Re: czwartek 10.12.09, 09:34
                                                    Goska, czekamysmile
                                                  • aleksa51 Re: czwartek 10.12.09, 09:43
                                                    Goska ja jestem pewna, że w twoim brzuchu siedzi Wasze dzieciątko. Bo jak szybko
                                                    można wychodowaćtorbiel dającą aż dodatni wynik testu ciążowego? Przecież często
                                                    odwiedzasz gina. Też czekam na wieści. Ale może lepiej nie pisz na razie z pracy
                                                    bo faktycznie syn szefowej może coś wywęszyć, a jednak kasa w ciąży i po
                                                    narodzinach maluszka przydaje się.

                                                    Jak M wczoraj odprowadzał Madzię do przedszkola to był świadkiem jak w szatni
                                                    mama przebierała kichająco- kaszlącą dziewczynkę. Tłumaczyła przy tym innej
                                                    mamie, że była u lekarza i on nic nie widział...Madzia wieczorem zaczęła kichać
                                                    i zatkał jej się nos...balsamu podać nie mogę bo do soboty upłynie 7 dni przerwy
                                                    pomiędzy seriami, którą trzeba zachować. Odstawiłam jej wszelkie leki i testuję BSM.

                                                  • goska797 Re: wynik 10.12.09, 15:57
                                                    Wybaczcie jestem w pracy więc wole uważać.
                                                    Wynik odebrałam wynosi 400,8!
                                                    Wychodzi gdzies koło 4 - 6 tygodniasmile
                                                  • imadoki Re: wynik 10.12.09, 16:07
                                                    Gosiu, gratulacje! Wspaniały prezent na święta.
                                                  • huczusia Gratulacje Gosiu ! 10.12.09, 17:38
                                                    Gratuluję z całego serca ! Chyba nie można dostać lepszego prezentu !
                                                    Dbaj o siebie kochana życzę Ci bardzo spokojnych 9 (8?) miesięcy smile
                                                    Ściskam Cię z całych sił. No i koniecznie pogratuluj swojemu M. smilesmile
                                                  • abi19822 Re: Gratulacje Gosiu ! 10.12.09, 18:45
                                                    Gosiu teraz oficjalnie i bardzo mocniutko GRATULUJĘsmile smile smile dbaj o siebie i
                                                    niech Wasze CUDEŃKO zdrowo rośniesmile uściskaj od nas Twojego Msmile na pewno jest
                                                    prze szczęśliwy, TY zresztą teżsmile
                                                    ale się ciesze razem z Wamismile tak jak ja bym była w ciążysmile jejeku super.....

                                                    zmykam bo Małgosia znowu cierpi z powodu brzuszka, kurcze myślałam ze kolki
                                                    mamy już za sobą...
                                                  • jedynybasek5 huuuuuuuuuurrrrrrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!! 10.12.09, 19:55
                                                    Gosieńka nawet nie masz pojęcia jak strasznie się tu cieszymy z M., że wam sie udało!!! Dbaj teraz o siebie, zdawaj relację z samopoczucia, i czekaj na swoje upragnione wyczekane maleństwo!!! jeszcze raz gratulacje, słów brakuje żeby powiedzieć jak sie cieszę z twojego szczęścia!!! Mam jeszcze nadzieję, że się to rozprzestrzeni jak taka przedświąteczna fala i szczęście dotknie nasze inne staraczki smile
                                                  • iga.77 Re: Gratulacje Gosiu ! 10.12.09, 20:06
                                                    Gosiu Kochana!!!!! No to teraz oficjalne porzadne wypasione
                                                    GRATULACJEsmilesmilesmile Lepszego prezentu pod choinke nie moglas sobie
                                                    wybrac co?wink
                                                    To teraz bedziecie z M swietowac na calego. Sciskam wirtualnie!


                                                    Abi, mam nadzieje, ze Malgosi niedlugo przejdzie....bidulka.

                                                    A ja dopiero teraz zagladam od rana, bo zabiegana dzis bylam na
                                                    maksa. Nawet na przerwie na lunch pracowalam, bo tlumaczylam dla
                                                    rodzicow polskiego ucznia, ktorzy mieli spotkanie z opiekunem roku.
                                                    Potem klub po lekcjach, a potem do domu i teraz dopiero obiad
                                                    zjadlam....ufff.....cale szczescie jutro dzien szkoleniowy wiec
                                                    dzieci w szkole nie bedzie.....a to jak wakacje dla mniesmile Poza tym
                                                    weekend zapowiada sie ciekawie bo nastepna impreza swiateczna, ale
                                                    taka popoludniowa, bo niektorzy z dziecmi przychodza. Potem
                                                    wieczorem pomagamy koledze w przeprowadzce. A w niedziele odwiedza
                                                    nas siostra Piotrka ze swoimi bablamismile Wlasnie slucham polskiego
                                                    radia .....i temperatura tam u was iscie zimowa...brrrr!
                                                    Trzymajcie sie cieplo dziewczyny, dzielcie sie planami na weekend, a
                                                    ty Gosia pisz jak M zareagowal big_grin
                                                  • goska797 Re: Dziękuje 10.12.09, 23:22
                                                    Dziekuję Wam z całego serca.
                                                    M nie mógł uwierzyc. Pokazałam mu wynik, a on zamiast się cieszyć to wszedł na
                                                    neta i zaczął czytać rózne bzdury. (ze to może jeszcze nie ciąża)Tak spanikował,
                                                    ze zadzwonił do ginekologa i ubłagał, żeby nas przyjął. Tak dzwonił, ze
                                                    trafiliśmy do lekarz, która nas prowadziła na początkusmile Wykręcił inny numer a
                                                    był pewny, że do innego lekarza.
                                                    Doktór oczywiście uśmiała się z nas i z jego przypuszczeń. Kazała mi zrobi
                                                    jeszcze raz test, na którym wyszły 2 kreski.
                                                    Badania na fotelu nie było bo stw, ze nie ma sensu, a trzeba na szyjke uważać, a
                                                    na usg za wczesnie. Powiedziała mi, ze te moje bóle podbrzusza to nie musi byc
                                                    nic złego o ile nie mam krwawień. Jakby jednak nie bolało przepisała mi nospe
                                                    forte. Dodatkowo dostałam 2 razy dziennie duphaston. Mam na siebie uważać i w
                                                    miare sie nie przemęczać w pracy.
                                                    Na usg mam sie zgłosić 28 grudnia. Kazała byc dobrej mysli i nie czytać złych
                                                    wiadomości.
                                                    Powiedziałam tez mojej mamie że bedzie babcia. Nie wytrzymałamsmile ale była w szokusmile
                                                  • jedynybasek5 nie ma za co :D 11.12.09, 09:16
                                                    Uśmiałam się ze łzami w oczach jak czytałam o reakcji męża i w ogóle smile mama też pewnie szczęśliwa smile
                                                    Dziewczyny przepraszam, że pomijam wszystkie inne wątki, ale tak mi siedzi Gosia ostatnio w łepetynie, że nie mogę wink cały czas nadaję mojemu M. ,jak się cieszę że im się udało smile
                                                    Ja juz też tak strasznie nie mogę się doczekać wyjazdu i żeby w końcu im powiedzieć... a jeszcze wczoraj mnie koleżanka nastraszyła, że jak ona pojechała taki kawał drogi jak ja pociągiem, to na drugi dzień wylądowała w szpitalu. Tylko, że ona w ogóle ma ciągle jakies problemy ze zdrowiem, jakieś nerwice, anemie itp. Zobaczymy co powie lekarz 21.XII. Myślę, że skoro ciąza jest prawidłowa i wszystko jest ok, nic mnie nie boli, to chyba 5 h w pociągu i potem 2 autem ... jak myślicie dziewczyny?? jak byłyście w ciąży (albo jesteście wink) na podobnym do mnie etapie (4 miesiąc) jeździłyście w jakieś wojaże? mi się wydaje, że spokojnie można śmigać. Powiedzcie co myślicie.
                                                    aha, mam jeszcze jedno pytanko. Mam problem z piciem wody- której powinnam pić dość dużo- a w ogóle mi nie wchodzi. zastąpić sokami nie mogę, czy mogę chociaż soku z cytryny sobie wciskać za każdym razem? Wiem, że pewnie jestem przewrażliwiona, ale chciałabym, żeby wszystko było jak należy...
                                                  • imadoki Re: nie ma za co :D 11.12.09, 09:59
                                                    A mnie dzisiaj gin załamał. Mogłam się tego spodziewać bo był w podejrzanie
                                                    dobrym humorze ( u niego to stan niemal niemożliwy do osiągnięcia, zawsze jest
                                                    gburowaty)Powiedziałam mu o tych moich plamieniach a on, że ok, że się wszystko
                                                    normuje. Później badanie na fotelu i tak mnie macał i macał że myślałam, że coś
                                                    się stało. A on do mnie czy jestem pewna że nie jestem w ciąży bo mam macicę
                                                    bardzo powiększona i twardą. A ja że jeszcze kilka dni do @ a on no, to
                                                    zobaczymy. GRRRR, wkurzyłam, sie, teraz nie będe mogła przestać o tym myśleć.
                                                    Chyba nie wyrobię.
                                                  • huczusia Re: nie ma za co :D 11.12.09, 10:17
                                                    Imadoki... Ja już nic nie pisze, żeby Cię nie wkurzać, ale kciuki trzymam.
                                                    Basiu o podróż najlepiej zapytaj swojego gina, moim zdaniem nie masz się czego
                                                    obawiać. A co do wody, to spokojnie możesz sobie dodawać cytrynkę smile
                                                  • jedynybasek5 Re: nie ma za co :D 11.12.09, 10:31
                                                    Jak to załamał?! to ja bym na Twoim miejscu zrobiła to co gosia- zrób sobie bete i bedziesz miała informacje jak jest smile bo test pewnie jeszcze nie wykryje w razie czego smile No to teraz trzymamy kciuki za Ciebie wink
                                                  • huczusia Imadoki 11.12.09, 11:32
                                                    Basia ma rację !
                                                    Po co masz się denerwować jeszcze kilka dni ?
                                                    Zrób Betę i wszystko będzie jasne.
                                                    No bo nie podejrzewam Twojego gina o tak CZARNE poczucie humoru ...
                                                  • aleksa51 Re: Imadoki 11.12.09, 11:50
                                                    Imadoki zrób badanie bo jeśli jesteś w ciąży to z tego co pamiętam nawet do 2
                                                    tygodni po rozwiązaniu umowy o pracę możesz zanieść zwolnienie lekarskie do ZUS
                                                    i ZUS musi ci do końca ciąży wypłacać chorobowe(jeśli będziesz cały czas na
                                                    zwolnieniu i jeśli miałaś umowę o pracę, a nie o dzieło czy zlecenie). Więc
                                                    pręciutko do laboratorium.
                                                  • aleksa51 Piątek 11.12.09, 11:35
                                                    Goska! Ja nie miałam wątpliwości, że beta potwierdzi ciążę!!! Super, że jesteś
                                                    już pod opieką gina. Huchaj i dmuchaj na siebie, niech dumny tatuś nosi cię na
                                                    rękach wink A z kompa w pracy lepiej nie wchodź na staraczki bo teraz jest bardzo
                                                    ważne żebyś dostała umowę na stałe i podwyżkę.

                                                    Imadoki mam nadzieję, że podejrzenia twojego gina się spełnią. Powiedz czy
                                                    ostatnio całkowicie byłaś zrezygnowana i w myślach miałaś to, że nie zajdziesz w
                                                    ciążę bo to niemożliwe, odpuściłaś ze staraniami? Jeśli tak to wersja ciąży
                                                    nabiera prawdopodobieństwa. Trzymam kciuki! Daj znać jak sytuacja się wyklaruje.
                                                    Bo zdaję mi się, że poza ciążą macica może jedynie być twarda i ewentualnie
                                                    powiększona od mięśniaków ale nie urosną takie w jeden dzieą, a skoro ty
                                                    regularnie chodzisz do bina to nie ma możliwości, żebyśje miała i nie wiedziała
                                                    o nich.

                                                    Madzia dziś też w domciu. Z katarem lepiej, choć jeszcze trochę jest. Nie podaję
                                                    jej NIC, nawet kropli. Stosuję jedynie BSM. Po około płó godziny trzymania ręki
                                                    na jej głowie (w określonym miejscu) nosek jej się odtyka i już sama zauważyła,
                                                    że warto wyleżeć. Leży tym bardziej, że podobno jutro ma padać śnieg i chce na
                                                    śniegu szaleć.
                                                    A ja oszczędzam dziś pieluchy tongue_out Tzn zaczynamy malutkimi kroczkami trening
                                                    nocnikowy, który może potrwać zapewne nawet i kilka m-cy. Na razie chcę małej
                                                    powolutku zwracać uwagę, że coś tam pod tą pieluchą się dzieje. Mam 7 par
                                                    majteczek, ciekawe czy wystarczy do wieczora?
                                                  • imadoki Re: nie ma za co :D 11.12.09, 21:45
                                                    Basiu, betę najprędzej we wtorek będę mogła zrobić, bo teraz weekend więc
                                                    laboratoria nieczynne a w poniedziałek od rana będę miała urwanie głowy więc się
                                                    nie uda. Pozostaje czekać... i mieć nadzieję, że jednak stał się cud...
    • majabobas [...] 11.12.09, 15:11
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka