vivianna_82 21.03.09, 10:55 witajcie w nowej części naszego plotkowania! Oby była owocna dla naszych kochanych weteranek, a na szczęście dla nich własnie - być może zacznie się od dzidziusia Niejatoja? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 21.03.09, 11:05 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 Bea113 STARACZKI: Lelua – ??????? 0_joasia79 - ?????? Arabeska5 – 31dc Imadoki - 17 dc Goska797 - 15dc Iga.77 - 11 dc CIĘŻARÓWKI: Olo2108 - ?????- termin 10.02.2009 chłopiec Niejatoja – 40t2d - termin 19.03.2009 dziewczynka Ali782 - 39t5d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 38t2d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 36t4d - termin 24.04.2009 chłopiec Maga95 - 31t4d chłopiec Obymama - 21t1d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 7t4d - termin 3.11.2009 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Witajcie w nowej części Nejatoja czekamy na wieści Staraczką życzę by nowa częśś była dla nich szczęśliwa Zapraszamy nowe dziewczyny Staraczkowy wątek jest naprawdę szczęśliwy dla wielu dziewczyn, co widać na liście Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 21.03.09, 12:25 Melduję swoją obecność. I idę się "pindżyć" na 60te urodziny mojej teściowej Mam śliczna długaśną czarną bananówkę, srebrny gorset i własnie przed chwilą dokupiłam koralowy bawłniany półgolfik. Teraz muszę popracować nad koncepcja makijażu. Szaro-różowy? No i oczywiście dobrać dodatki I jeszcze w międzyczasie coś upichcić na obiadek. Słoneczko świeci za oknem, aż chce się żyć))Trzeci wątek staraczek. 3 zawsze było moja szczęśliwą liczbą Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 30.03.09, 16:30 Witam panie chciałabym dołączyć do grona staraczek , czytałam kilka postów i baaardzo mi się tu podoba Może najpierw się przedstwię - mam na imię Basia , mam 22 lata i od kilku miesięcy staram się z chłopakiem o dzidziusia. On ma lat 3o i jest przeukochany i na pewno bedzie świetnym tatusiem Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 30.03.09, 17:11 Witajcie dziewczyny i wotam nową Basie miło mi i zyczę krótkiego czasu oczekiwania na dwie kreseczki U nas lepiej przez weekend Maya prawie zdrowa leciutko ma katarek prawie znikomy no i czasem pokasluje ale juz jest dobrze)) a mezus dzis poszedl do pracy ma jeszcze antybiotyk na kilka dni ale juz mu lepiej tez ale jeszcze zdrow nie jest mam nadzieje ze mu sie niepogorszy od tego ze poszedł Ja dzis byłam z kumpela na silowni z rana i teraz tak jakos padam chyba sie ide polozyc puki maja spi Pozdrawiam wszystkie dziewczynki w ten piękny dzien wiosny ( no akurat sie zachmurzylo) ale ogulnie bardzo sie ciesze bo jest juz cieplutko czego i w polsce wam i sobie zycze bo sie tam wybieram za pare dni i chce ładna pogode Odpowiedz Link Zgłoś
anulab84 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 24.07.09, 22:37 Witam. Mam na imię Ania i skończone 25 lat. Jestem w 7t5d ciąży Moja fasolka ma 12,6mm )) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 24.07.09, 23:06 witamy Cię w naszym gronie życzę dobrego samopoczucia przez cały okres ciąży no i oczywiście rozprzestrzenienia się tego szczęścia na nas- staraczki Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 24.07.09, 23:53 Zeszło mi się Dziewczynki strasznie.Po rozmowie byliśmy w gościach, potem mój M okupował kompa, a na koniec zebrało mu się na przytulanka. Rozmowa przebiegła w miłej atmosferze, ale niestety nie udało mi się całkiem ukryć zdenerwowania, przynajmniej nie do końca. Momentami miałam wrażenie, że się zacinam, brakuje mi słów. Jakoś poszło. Gdyby nie te drobne wpadki to jestem zadowolona. Może troszkę siebie przereklamowałam, ale chyba nie było innego wyjściaCo ciekawe zapytano mnie czy mam ewentualnie wolny wtorek? W tym dniu odbędzie się druga rozmowa o kwestiach już papierkowych, finansach itd. W poniedziałek maja ewentualnie zadzwonić i pow czy są mną zainteresowani. Mój M twierdzi, że skoro zapytała mnie o ten wtorek to znaczy, że raczej się na mnie zdecydują bo przecież nie każdego by zapytała o ten termin, szczególnie jeśli się kandydat nie podobał. Mi się wydaje, że zapytała tak po prostu. Trzeba poczekać. Miłej nocki! Ps po tej luteinie czuje się strasznie napompowana i mam wzdęty brzuch. Czy to normalny objaw? Odpowiedz Link Zgłoś
anulab84 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 25.07.09, 17:49 Dziękuję Na pewno będę tu często zaglądać Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 25.07.09, 22:00 Zostałam ciocią Karolinki. Malutka ma 58 cm długości i waży 3,5 kg Ciesze się jakby to było moje własne))) Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 25.07.09, 22:07 Gratulacje ciociu - Gosiu Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 gratki :D 25.07.09, 23:47 gratulacje Gosiu! będę trzymać kciuki, żebyś niedługo cieszyła się tak na swoje maleństwo Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: gratki :D 26.07.09, 19:08 Dziękuje Basiu! Dzisiaj mam jednak dzień zwątpienia i raczej nie wierzę, że mogło się udać. Odpowiedz Link Zgłoś
renia1988 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 28.10.09, 07:48 Zapisuję się Najprawdopodobniej 3-4 tydzien Dziś idę do gina i bedę wiedzieć więcej Trzymajcie kciuki Kochane Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 :) :) :) 28.10.09, 12:10 Witajcie Kochane Wpadam do Was tylko na chwilkę żeby się pochwalić że Małgosia jest już z nami Malutka urodziła się 22.10 i ważyła 4200 jesteśmy od dziś w domku i uczymy się siebie na wzajem Mała jest prze kochana ja dochodzę do siebie, rodziłam naturalnie, jeszcze może tydzień i będę śmigać jak przed ciążą pewnie nie dam rady nadrobić zaległości w czytaniu ale odezwę się jak znajdę chwilkę pozdrawiam cieplutko abi Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 G R A T U L A C J E !!! 28.10.09, 12:19 Kochana Abi!!! ogromne GRATULACJE!!! cieszę się bardzo że już jestescie razem jak będziesz miała kilka chwil, to napisz cos więcej, jak przebiegał poród, jaka jest Wasza Córeczka i w ogóle, a może się uda jakąś fotke wrzucić? jeszcze raz gratuluję!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 28.10.09, 12:15 witajcie dziewczynki! widzę że gwarno się tu ostatnio zrobiło, a ja jakoś mało piszę, ale podczytuję regularnie i jest urodzaj nowych forumek w naszym wątku u nas nic nowego, mija dzień za dniem, Jula rośnie i rozrabia coraz bardziej...ostatnio źle śpi w nocy, budzi się np koło 4 z krzykiem i np dzisiaj dopiero zasnęła do 5:30, a przez te 1,5 godziny nie dawała się w ogóle uspokoić i strasznie krzyczała, no masakra jakaś... mam za sobą przedłużającą się wizytę tesciowej, od soboty az do dziś, ale już pojechała... jednak długo od niej nie odpocznę, bo w piątek jedziemy do niej na wszystkich świętych... postaram się częściej odzywać do Was miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
renia1988 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 09.12.09, 18:33 Przypuszczenia się sprawdziły byłam na usg i widziałam fasoleczkę Teraz mija nam 11 tydzień! Gratuluje pozostałym mamuśką Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 09.12.09, 18:58 Dziewczynki Kochane bardzo Wam dziękuję! duzo to dla mnie znaczy! Rano przed praca poszłam na bete. Wynik niestety dopiero jutro. Panie w recepcji dały mi karteczkę i kazały iść do zabiegowego. Tam pielęgniarki wzięły ta kartkę, czytają i pytają mnie czy wiem co to za badanie? Mówię, że tak. Pytały mnie ile testów robiłam i ile i się okres spóźnią. Bardzo miłe były. Stwierdziły, że raczej testy się nie mylą ale poczekają z gratulacjami do jutro rana. W pracy nie mogłam się skupić. Wszystko mi leciało z rąk. Jeszcze do mnie nie dotarło, że nam sie udało. Jeszcze się boję, że to pomyłka, że jutro pójdę i powiedzą mi, że to wszystko sobie uroiłam. Teraz jak wróciłam z pracy zrobiłam jeszcze inny test. Wyszły 2 kreski. Na początku słabsza ale za chwilę mocniejsza. Dzisiaj jest już dużo bardziej widoczna niż wczoraj. Co do umowy to mam nadzieje, ze w styczniu ja dostanę. Koleżanka mi poradziła żeby nie mówić o ciąży az skończę 3 miesiąc bo chyba wcześniej prawo nie będzie mnie chroniło i będą mieli prao mnie zwolnić. Wiecie z moich obserwacji wynika, że stałam się spokojniejsza od kilku dni i przestało mnie drażnić to co do te pory w pracy tak mnie stresowało i martwiło. Matko normalnie chyba cuda się zdarzają i Ten wysoko ulitował się nad nami po 2 latach. Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 30.03.10, 11:02 Ja etz sie melduje chociaz stania zaczynam dopiero po 15 kwietnia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! Lista :) 30.03.10, 11:36 cześć dziewczynki ale sie rozpisałayście nawet Vivi zajrzała super, bo myslałam, że zapomniałas o nas jak już wczesniej dziewczyny wspominały masz przesliczną córeczkę Ognista a myślałam, że tylko mój Skarb taki uczynny nie do przesady, bo nie muszę jakos specjalnie na siebie uważać, ale zakupki już robimy tylko razem, pastowanie podłóg też już do mnie nie należy ( ze względu na zapach pasty)- ostatnio jak wypolerował to cholerka na łyżwach mozna było śmigać i jeszcze masa innych drobiazgów Dziewczyny co do chudnięcia, wypowiem się jak urodzę ale nie będzie łatwo- mojej siły woli to praktycznie nie ma więc diety raczej nie wchodzą w grę, mam nadzieję, że córa co nieco ze mnie wyciągnie. ( na razie przytyłam ok. 10kg, ale poszło tylko w brzuchol). Nowi-jka, witamy w naszym gronie Ja zaczynałam wiosennie tak jak Ty, no może jeszcze zimka była bo jakos początek marca zeszłego roku. A teraz... za dwa miesiące finał Cos mi się ostatnio nastrój obniżył. Wszystko przez to, że boję się, że nie dam rady skończyć tej szkoły- tak ostatnio pomyślałam, że obrona zapowiada się na dwa tygodnie po porodzie, a co będzie jak młoda zechce trochę poczekać ?? Tak sie to wszystko zgrało, próba jakaś od tych z góry czy co? tym optymistycznym akcentem kończę swoją przydługawą wypowiedź, jeśli którąś dziewczynki pominęłam to przepraszam, ale wczoraj robiłam od nowa windowsa, i nawet worda nie mam wgranego jeszcze, coby pospisywać sobie po kolei Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Szczęśliwa. 30.03.10, 11:56 Witajcie! Przepraszam Wszystkie Dziewczynki z góry ale muszę się publicznie pocieszyć Wczoraj byliśmy na usg i widzieliśmy nasze maleństwo. Początkowo się wystraszyliśmy bo dzieciaczek leżał na pleckach i się nie ruszał. Lekarz jednak nas uspokoił, że wszystko jest dobrze bo serduszko pika, a maluszek zaraz pewnie się poruszy. I jak się ruszył to założył sobie nogi na głowę (dodam, ze poszliśmy do innego lekarza, który nam wszystko tłumaczył, a nie jak ten ostatni). Później widać było jak coś łyka i mogłabym Was zanudzać tak dalej W każdym razie jest wszystko prawidłowo. Dodam, że okazało się, że będzie chłopczyk. Mój M dumny i blady bo nie dość, że udało mu się zmalować maleństwo z takimi wynikami to jeszcze faceta Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Szczęśliwa. 30.03.10, 14:37 Gosia super że wszystko dobrze i że chłopak bo ostatnio gdzie bym się nie obróciła to wszędzie dziewczynki łącznie z moją Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Szczęśliwa. 30.03.10, 14:56 A JA WŁASNIE ZAREJESTROWAŁAM SIĘ NA 3D ... NA DZISIAJ miałam iść pod koniec tygodnia ale zaczęli marudzić, że święta i nie będzie lekarzy, takie tam. Na dzisiaj za to trafiłam numerek na 18 i nawet Misiek mój będzie mógł iść ze mną tak, że cieszę się bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Szczęśliwa. 30.03.10, 15:27 Gosiu ! Super wieści ! Wreszcie trafiliście do fajnego lekarza Bardzo wygimnastykowany ten Wasz Synek. Żeby sobie nogi na głowę zakładać ? Fiu ! Fiu ! Gratulacje raz jeszcze. Basiu ! Poproszę o relację po USG ! A ja dzisiaj jestem taka śpiąca, że normalnie powieki muszę jedną ręką podtrzymywać Na szczęście zaraz jadę już do domku. Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: Szczęśliwa. 30.03.10, 16:43 Viv my się chyba jeszcze nie znamy ja mam przyjemność być tu jakoś od grudnia chyba a Ty to założycielka tego galimatiasu babskiego i niedługo czeka Cię następne zadanie bo zbliżam się do końca 3 części staraczek o ile się nie mylę powodzenia w zrzucaniu kolejnych kilogramów z tym chyba nie będziesz miała problemu bo coraz cieplej a działka sprzyja ruchowi Jula śliczna panienka i z tego samego roku co moja córeczka Aleksa dla Was zdrówka niech te wirusy i bakterie już wreszcie Was omijają szerokim łukiem Huczusia wcale się nie dziwię że się wkurzyłaś przecież legitymację można przy odbiorze pokazać ale tak to jest wszystko zależy od ludzi… Ognista u mnie z porządkami też ok. wczoraj zrobiłam generalkę u małej w pokoju łącznie z przeglądem ciuchów i przestawieniem mebli kuchnia też już zrobiona jeszcze tylko mam zaległości z prasowaniem jakoś ciężko mi się brać za to na bieżąco …. A co do M to mój też jest kochany ale ja to już dawno dawno temu wiedziałam jaki chłopina z niego i na co kiedy mogę liczyć ale miłe są te momenty i teraz bardziej niż kiedyś doceniam to jaki jest . Nowi- jka witam i powodzenia życzę w starankach Jedynybasek dasz rade nawet się nie obejrzysz a będzie po egzaminach i tych na uczelni i tym życiowym porodowym daj znać jak na usg Goska979 no jak miło że się cieszysz i że Cię tak potraktował ten lekarz gratuluję syneczka A ja też optymistycznie słyszałam dziś serduszko mojego maleństwa no i 7go maja mam usg i liczę na to że też się dowiem kto tam siedzi dziewczynki czy macie już imiona dla swoich maleństw?? Odpowiedz Link Zgłoś
norwegiana Re: Szczęśliwa. 30.03.10, 16:49 to jeszcze raz ja dziewczynki zapomniałam napisać że u nas od 3 godzin wiosennie napadało śniegu trawiniki i drzewa są już zupełnie białe papa Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Szczęśliwa. 30.03.10, 17:31 Witam kochane. U mnie duzo sie dzieje ostatnio, dlatego nie mam czasu na forum. Tesknie za Wami jak nie moge tu zajrzec…. Viv, ciesze sie, ze do nas zajrzalas, zastanawialysmy sie ci sie z toba dzieje Julka juz taka duza, ze az nie chce mi sie wierzyc, pamietam jakby to bylo niedawno kiedy powiedzialas nam o dwoch kreskach: ) Sliczne ma wloski! Zycze ci wytrwalosci i szybkich rezultatow z diety. Ja, podobnie jak Basia, nie mam samozaparcia, nigdy nie bylam na diecie, bo chyba nie potrafilabym sobie odmowic ulubionych dan……Na szczescie nie musze, bo zawsze bylam chudzielcem, ale z wiekiem to moze sie zmienic, tak samo nie wiem jak to bedzie po ciazy…..No, ale zycie pokaze, moze podobnie jak w przypadku Aleksy bede zdolna do wiekszych poswiecen dla dobra dziecka niz dla wlasnej proznosci Gosiu, ciesze sie z takiej radosnej wizyty, dobrze ze moglas zobaczyc malenstwo i ze takie ma dobre wyniki. I gratuluje synka! Super wiadomosc! Norwegiana, tobie tez gratuluje takiej przyjemnej wizyty. Zazdroszcze mozliwosci posluchania serduszka, to musi byc nieludzko radosne uczucie! U was snieg, a tu deszcz, mrzawka i kapusniaczek na zmiane Mam nadzieje, ze do Swiat sie rozpogodzi…. Basiu, daj znac jak bylo na USG. Nowi-jka, witamy w naszym gronie, zycze ci udanych staranek! Napisz cos o sobie. Co do porzadkow swiatecznych to ja raczej nie robie takich szczegolnych, po prostu regularnie sprzatam. Ale teraz tez akurat potrzebowalam wymyc okna, poprzesuwac meble , wymyc kafle od podlogi do sufitu w lazience, poczyscic wszystkie zakamarki. Uwinelam sie tak jak planowalam do piatku, bo w sobote rano przylecieli moi rodzice i chcialam miec juz ze wszystkim spokoj na ich powitanie. Czasu teraz dla siebie nie mam, bo po pracy od razu lece do domu i musze zapewnic im jakas rozrywke. W Londynie o to nie jest trudno, ale gdzie by to nie bylo, czas musze na to poswiecic. W dodatku w pracy musze byc podwojnie zorganizowana, bo zamykam wiele spraw – to moje ostatnie dwa dni w starej pracy. Mialam tez maly problem, bo moja nowa szkola chce, zebym jutro przyjechala na taki wstepny dzien, bo musze zaczac planowac lekcje na kwiecien, a zeby zaczac planowac musze sie spotkac z nauczycielem, ktorego klase przejme i pogadac o procedurach, rutynach, materialach z jakich korzystaja itp itd…….Sek w tym, ze moja stara szkola pusci mnie tylko na kawalek dnia i bede znow jutro w rozjazdach! Dlaczego mi tak tu zycie utrudniaja? Moglam zwyczajnie wziac chorobowe, a tu czlowiek chce byc szczery to w dupe dostaje…uech. Wezme to pod uwage dajac mowe pozegnalna w czwartek… Poza tym z nastrojem u mnie nie najlepiej, bo juz sie zaczely plamienia przed @ czyli pozostalo mi czekanc na IVF. Bede pierwsza na tym watku. Uciekam juz, bo musze rodzicow dzis zabrac do kolezanki na kolacje, a wypadaloby cos dla niej kupic wiec musze to zrobic po drodze z pracy. Ach, nie lubie byc taka zabiegana…. Pozdrawiam was cieplo i do nastepnego! Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 21.03.09, 12:23 juhuuu juz 3 czesc Jak miło ze tak juz długo ze soba rozmawiamy i sie wspieramy oby tak dalej. Równiez życze zeby poszczęsciło sie dziewczynka z gornej listy i mogly wskoczyc na dolna trzymam dalej kciuki To ja powróce trosze do tematu Moja niunia tez wstaje wczesnie tak przed 7 jak moj m wraca z nocki i ona zobaczy ze my niespimy to nadaje ale potrafi dac nam jeszcze troszke pospac po 8 wstajemy na bajke ja w tym czasie biore prysznic i robie kaszke ktora jada kolo 9 jak sie wszystko z rana przesunie to czasem kolo 10 potem troszke sie pobawi sama i idzie spac To i siedze na staraczkach zamiast dom ogarnac Niejatoja jak tam dzidzia? Mi w sumie pomogl seks bo zaraz po nim dostalam skurczy i za pare godzin juz maja byla z nami ale to bylo tydz po terminie Widze ze do was tez sloneczko zawitalo u nas przez caly tydz jest kolo 16 17 st i caly czas swieci sloneczko wiec chodzimy na spacerki po drzemce maji(trwa kolo 1h) i łapiemy sloneczko Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 21.03.09, 12:33 aha jeszcze dodam Bea nie ma co patrzec na kryzysy, zawsze były i zawsze bedą a dzieci sie rodza i wszyscy sobie daja rade. My jak planowalismy dzidziusia to bylo pieknie ładnie wysokie pobory i kto by pomyslał ze pod koniec ciazy bach kryzys w anglii tak utrudni wszystkim zycie.... Moja niuncia wstala szykujemy sie na spacerek Odpowiedz Link Zgłoś
paliska84 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.05.09, 11:10 Hej witam wszystkie staraczki, jestem tu nowa i tez od ok pol. roku staramy sie o dzidzie. Niekiedy mialam wielkie doly ze nie pokazaly mi sie dwie kreski, ale powloi sie godze z tym, ze trzeba czekac. A teraz idzie lato piekna pogoda, humorek dopisuje i jestem dobrej mysli,ze wreszcie sie uda i tego zycze wam pozdrawiam))))) Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 21.03.09, 13:05 może więc i ja się zgłoszę cały czas czytam co piszecie, ale wydaje mi się, że tematy krążą bardziej wokół dzieci niż ciąż, a ja już mam ciążowego doła mam coraz więcej skurczy i ciągle chce mi się sprzątać, a to dopiero 36tc. w związku z tym co chwilę się spieram z m, bo ja nie mogę usiedzieć w miejscu, a on mi każe leżeć Gratuluję wszystkim świeżo upieczonym mamusiom i świeżo upieczonym zafasolkowanym życie odwraca się do góry nogami i u jednych i u drugich Trzymam kciuki za starające się, zawsze jak widzę jakąś nową zafasolkowaną staraczkę, to mi się humorek poprowia Pozdrowionka z zaśnieżonego pomorza Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 21.03.09, 13:39 Krysiia rację ma twój M, że każe ci leżeć, to zdecydowanie za wcześnie na poród. Znam ten ból, bo też musialam leżeć od 34 tc, a mnie nosiło i jeszcze starsza córeczka wymagała uwagi i zabawy. Jak dobrze pamiętam ty też już masz starsze w domku? Wytrzymaj jeszcze dwa tyg. Ja jak juz donosiłam to bardzo chciałam urodzić przed świętami, ale już wtedy małej się przestało śpieszyc Dopiero wtedy człowieka nosi Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 22.03.09, 13:01 Witam sie i ja w nowej czesci. Mam dosc tej angielskiej glupoty!!! Nie mam fridy dla malego i nawet glupiej gruszki nie moge dostac!!! Patrza na mnie jak na idiotke w kazdej aptece jak im tlumacze ze musze mu nos obczyscic. A jak powiedzialam ze to konieczne aby stan sie nie pogorszyl to niemal maja ochote puknac sie w glowe. Mowie wam tu dzieciaki chodza obsmarkane az zielone i nikogo to nie rusza. Boje sie ze malemu sie pogorszylo. Jutro raniutko biegne do lekarza niech oslucha czy wszystko w porzadku. Tylko nawet w gardelko tu nie patrza a osluchowo moze byc ok a gardlo zawalone i co wtedy. Ach tak mi brakuje mojej pedietry z Polski. W piatek dopadl mnie meeeega baby blues ryczalam i sama nie wiedzialam dlaczego. Taka piekna pogoda powinna mnie napawac optymizmem a ja rycze. Juz jest dobrze bo mam wszystkich w weekend w domku. Pozdrawiam was wszystkie serdecznie i w tej nowej czesci staraczkom zycze upragnionych fasolek. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 22.03.09, 20:26 Witajcie w swiezej odslonie Pierwsze dni wiosne sa przepiekne, od kilku tygodni slonko nas nie opuszcza. Dzis bylam z moim P na dlugasnym spacerze, wczoraj swietowalismy urodziny znajomego na trawie w parku i bylo super! Jedyna rzecz, ktora mnie teraz doluje to to, ze tak dlugo czekam na odzew z tej kliniki nieplodnosci....zadzwonie jutro do przychodni i sie spytam co sie dzieje, ze tak dlugo to trwa.... Asiu, spokojnie....ja nie wiem, gdzie ty mieszkasz, ale w moich lokanych sklepach nie ma problemyu z dostaniem gruszki czy fridy (spytaj sie o nasal aspirator, bo to chyba nie musi byc akurat firmy nosefrida?) Jesli nie bedzie to sprobuj na amazon.co.uk albo ebay. Powinnas dostac szybko i nie musisz nigdzie szukac Zycze zdrowka dla Maluszka! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 08:39 Iga z nieba mi spadlas. Juz zamowilam na amazonie DZIEKI WIELKIE jutro dostane, ale nie wiem co bedzie. Dzis rano psiknelam malemu sol fizjologiczna i takie wielkie smorunki wylecialy ze az bylam w szoku. Pozniej nawet odrobine krwi sie pokazalo, ale mysle ze to dlatego ze to wszystko w koncu sie odkleilo. Teraz spi bardzo niespokojnie i niestety ma kaszel i to nie taki ze cos mu wpadlo tylko taki normalny. Ide z nim znowu do lekarza, bo nie chce jesc tylko troszke pociagnie aby zaspokoic pierwszy glod. 3 majcie kciuki ja dam znac po wizycie. Tak mi sie ryczec che a moj starszy syn jest bardzo zmartwiony, ciagle mowi ze to przez niego ze nie chcial. Biedny tak sie denerwuje i nie chce sluchac ze to nie jego wina. Dobra biegne sie ubierac poki maly spi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 23.03.09, 08:50 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 09:27 Huczusiu, ja jak byłam mała to ponoć to gdzie jestem poznawalam po lampie jak gdzies mnie rodzice przynieśli, to od razu szukałam na suficie lampy i jak nie byla tą wlasciwą to uruchamiałam alarm raz pojechali ze mną do babci i przez ponad godzinę darlam się jakby mnie ze skory obdzierali, nie chcialam się uspokoić i tez wlasnie rodzice już mysleli, że do domu będzie trzeba wracać.... moja Jula na szczęście na razie nie wykazuje takiego zainteresowania lampami Dużo zdrówka dla wszystkich dzieciaczków!!! widac to może pogoda tez taka zdradliwa. My się na szczęście trzymamy jakoś jeszcze... A u nas wiosny nie ma w sobotę owszem, slonko, ciepło, nawet posiedziałam na lawce w parku, ale wczoraj znów szaro, buro, zimno i mokro. W nocy przeokrutny wiatr, nad ranem snieg. Teraz niby jakies tam promienie pojedyńcze przedzierają się przez chmury, ale nie ma co się cieszyć zawczasu - prognoza na najbliższe dni raczej srednia za to niby sobota niedziela to juz ma być po 15-16 stopni...ciekawe czy się sprawdzi. Chciałabym żeby tyle było i żeby już zostało.... Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 10:21 Cześć sprawdzam czy dobrze wkleiłam sygnaturkę a co do pogody to u nas też bardzo brzydko, czekam do weekendu. Asiu dużo zdrówka dla maluszka. Pozdrawiam Renata Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 10:24 Kurcze coś źle robię Mam tylko skopiować BBCode? i wkleić w sygnaturkę? Czy coś jeszcze? Bo ciemna masa ze mnie Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 10:49 Witam drogie panie! Ja też już z utęsknieniem czekam wiosny. Teraz nawet jak tylko jest temperatura plusowa to ubieram Magdę ciepło i puszczam na podwórko, zamykam furtkę na klucz i co jakiś czas wyglądam, żeby opieprzyć bo szczeniaki za głośno piszczą...To co, że ma mega katar? Podobno na dworzu lepiej się przy katarze oddycha. Noelcia też nie tak bardzo chora więc jak gdzieś jest okazja wyjść to wychodzimy (chociażby na 20 minut. Na przyszłą zimę kupię dzieciom porządne buty i dwuczęściowe kombinezony i będą ciekać po podwórku. Teraz poprostu Madzia całą zimę przesiedziała w domu bo miała zimowe ubrania po innych dzieciach - byty z wierzchu zamszowe na pluchy zupełnie nieodpowiednie, w śniegu też zaraz przemakały; do tego futerko za pupę. Dosyć tego! Dzieci całą zimę w domu siedzieć nie mogą, niech się hartują! A futerka od znajomych będą miały na wyjazd do miasta czy wyjście do kościoła. No to się wyzewnętrzniłam Mimo brzydkiej pogody mam w miarę dobry humor bo rodzice remontują u siebie pokój i wczoraj oddali mi biurko pod kompa (wcześniej mój komp stał na bardzo starym stole kuchennym, przykrytym byle czym). Czekamy na dobre wieści od niejatoja!? Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 10:54 Apropo dziecięcych kaszelków, to moja córa ma taki od 3 tyg. byłam z nią 2 razy u lekarza i nic się nie zmienia (może troszkę słabnie) ale przyczyna jest w nosie. zdaniem p dr mała ma bardzo wysoką odporniść, bo nic nie schodzi do pluc, tylko w nosie siedzi. kazała dokładnie oczyszczać nos i to wszystko gdyby tylko w nocy taknie kaszlała przez weekend m ganiał za małą, więc mogłam sobie odpocząć. w ramach zabicia czasu liczyłam skurcze i naliczyłam ok 30 (wychodzi koło 2-3 na godzinę). muszę wytrzymać jeszcze tydz jakby się coś zaczęlo dziać teraz, to będę jechać do porodu na gdańską zaspę jak wytrzymam jeszcze tydz, to pojadę do pucka więc trzymajcie kciuki tak się chwalicie pogodą, więc powiem wam, że na pomorzu jest taki wiatr, że głowę urywa ale śnieg w końcu zaczął topnieć Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 13:58 Witajcie u nas ponad tyzien bylo po 16 st ciagle slonce opalilam sobie policzki a tu dzis tak bzydko z rana bylo sloneczko ale teraz okropny wiatr, poza tym moja niunia dalej troszke chora charczy jej w nosku tam głeboko ze nie chce wyjsc gruchą, pozatym ma ciagle tak z 37 do 37.2 przez weekend niedawalam jej nic niby bylo ok ale ciagle jej tam charczy w nosku az mi jej szkoda bo widac ze jej przeszkadza;/ pozatym moj m chory ma 38 i straszny katar od 3 dni daje mu lekarstwa i strasnzie sie poci lózko mokre;/ Ja sie trzymam ale bylam oslabiona przez ta pierwsza @ czulam sie jakby mi sily wyciekaly... No ale juz lepiej tylko czeka mnie przez to sprzatanie i pranie.... Idę dać chorutkiemu rosołku.. Dziewczyny czy ktoras z was daje dziecią słoiczki czy jakies deserki owocowe? MOja Maja ma 5 miesiecy ale nie chce jesc owocowych sloiuczkow strasznie ja wykrzywia pawdziwego banana czy jabłko tez nie chce, daje jej tyko kaszki owocowe i taki "jogurt z malinami" strasznie lubi to tez takie w proszku ze z woda sie rozrabia. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 18:17 Anulka, 37-27,2 to ponoć nie jest jeszcze stan podgoraczkowy u niemowlat. Ponoć zaczyna sie od 37,5... Ja swojej Juli generalnie nie daję jeszcze nic poza mleczkiem. Wg zaleceń naszej alergolog, ale pewnie niedlugo zaczniemy.Za to łyżeczką podaję jej witaminki co wieczór, wiec wie ze łyżeczka sluży do jedzenia ostatnio jak jadlam jablko to skrobnęłam jej tak na końcowkę łyzeczki dosłownie i dałam do buzi, to się skrzywiła przy ciumkaniu, ale potem się szeroko uśmiechnęła, więc myślę, ze będzie śmiesznie jak zaczniemy naprawdę jej dawac Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 19:50 Witajcie! Melduje się i ja w nowej cześci. Niestety na temat opieki się nie wypowiem, bo nie mam na ten temat niestety nic do powiedzenia.Poza tym nie mam szans, żeby móc się tego nauczyć. Dziś mam humor trochę lepszy mimo to od soboty, przez cały weekend krażyły nade mna i M "dołowe" chmury.Coraz trudniej znależć mi argumenty pocieszenia i wiary w to, że się uda.Widzę, że M już opadają ręce i zaczyna się podłamywać.Myślę, że może to jest plan Boży bo może nie nadajemy się na rodziców.Coraz cięższa jest ta próba. Ostatnio zatracił mi się gdzieś sens życia.Od śmierci taty wydaje mi się, że przybyło mi lat i zmartwień.Dziś mam ochote pójść na cmentarz. Zadziwiające jak bliskie stało mi się to miejsce. Chciałabym, żeby wszytsko było jak kiedyś, by nabrało znowu barw. Wybaczcie coś mnie dopadło. ps: ciekawe jak Niejatoja? Arabeska jak tam Twoja inseminacja? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 23.03.09, 22:18 Goska tak bardzo Wam zycze jakis dobrych wiesci od lekarzy znakow od Boga. Nie mozesz mowic ze nie bylabys dobrym rodzicem. Caly czas trzymam za was kciuki. Mnie tez dopadaja jakies doly baaaardzo chcialabym pojsc do mojej mamy na cmentarz a ona tak daleko ode mnie 1500 km, ale co zrobic zawsze moge zadzwonic do kuzynki aby zapalila znicz. Tylko to mi zostalo, czesto mysle jakby to bylo jakby byla blisko mnie jakby sie cieszyla z moich dzieci i pomogla w ciezkich chwilach. Nie ma jej juz prawie 13 lat a ja ciagle tak bardzo tesknir. Nauczylam sie tylko zyc bez niej. Goska 3maj sie a ja dzis zmowie jedna wiecej zdrowaske za was abyscie nabrali sily. Aj ale sie rozpisalam strasznie jakos mi tak lzej na duszy bo znowu sie poryczalam piszac do Was. Taka placzliwa jestem i nie umiem zapanowac nad tym ukrywam sie przed mezem i rodzenstwem. Pewnie niedlugo mi przejdzie pewnie razem z przeziebieniem malego. Lece sie kapac i spac. Dobrej nocki kobietki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.03.09, 08:35 Witajcie dziewczyny na "nowym" wątku Dziękuję Gosiu, że o mnie pytasz. Długo się nie odzywałam, bo sporo się działo, ale do rzeczy. Moja pierwsza inseminacja udała się Byłam w szoku gdy odbierałam wynik bety, jeden a potem drugi. Zastanawiał mnie tylko wysoki wynik. W 30dc miałam 1127. Wczoraj moje podejrzenia się sprawdziły, będę miała bliźniaki. Na usg moje zarodki miały wielkość 4mm. Lekarz powiedział, aby nie przywiązywać się do tej myśli, bo jeden pęcherzyk może się wchłonąć i nawet lepiej gdyby tak się stało, bo zależy nam na jednym zdrowym dziecku. Wczoraj byłam mocno zszokowana gdy usłyszałam tę wiadomość, ale powoli przyzwyczajam sie do tej myśli. Tak jeszcze niedawno w ogóle nie myślałam o dzieciach, a teraz będę miała dwójkę Abi, gratuluję Ci fasolki. Asiu, fajnie, że Twój synek jest już z Tobą. Imadoki, Gosiu, Igo, wierzę, że Wy również doczekać się swoich pociech, zapewne to tylko kwestia czasu, oby jak najkrótszego, czego Wam mocno życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.03.09, 08:51 Arabeska GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ale cudowna wiadomość I to prawdopodobnie bliźniaki wow!!! Super! Gratuluje jeszcze raz i trzymam kciuki by wszystko było po waszej myśli. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.03.09, 09:02 Arabeska gratuluje Ci bardzo! Wróciła mi wiara że nam też inseminacja się może udać.Szkoda tylko że tyle czasu trzeba czekać. Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.03.09, 09:10 wielkie gratulacje arabeska trzymam mocno kciuki za spokojną ciążę a u nas od rana śnieg sypie i pomyśleć, że mówią, że to już wiosna z gorszych wieści, mamy godz 9 a ja mam za sobą już 12 skurczy. mam dziś wizytę u lekarza, więc może czegoś ciekawego się dowiem może dla odmiany dowiem się czegoś, o czym nie wiedziałam Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Gratulacje ! 24.03.09, 09:18 Arabesko, serdecznie gratuluję!!! Podwójnie ja jestem po połówkowym. Dzidziuś zdrowy, ale wstydliwy, więc będzie niespodzianka Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Gratulacje ! 24.03.09, 09:31 Arabeska i tyle czasu milczałaś!? Nic nie napisałaś! Czytam ze łzami radości w oczach i baaaardzo się cieszę! Super! Gratuluję z całego serca! Dałaś z pewnością duużo nadziei naszym staraczkom. A pamiętam, że już chciałaś uciec nam z forum! Tak się cieszę!!!!!! Teraz leż, odpoczywaj i ... odkrzywiaj się wypukle w części brzusznej Często wynikiem leczenia są bliźnięta. I choć dużo ciąż z początku bliźniaczych zamienia się w monozygotyczne to jednak większe szanse, że będziesz miała jeden gratis! Cóż za piękny prezent od losu po tym wszystkim co przeszliście!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Gratulacje ! 24.03.09, 09:36 Obymamo najważniejsza jest ta ulga po badaniu i pomyślnym wyniku. A niespodzianki też fajna sprawa. Chociaż ja wolałabym wiedzieć Ja martwię się ostatnio o Noelkę bo nie mówi nawet pojedynczych sylab. Bawi się swoim głosem, jestem pewna, że słyszy, jest kontaktowa, przemieszcza się do przedmoitów... ale nie mówi nawet pojedynczych sylab takich jak np ga, ba, ta, gu... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Gratulacje ! 24.03.09, 09:56 Arabeska GRATULACJE!!! to cudowna wiadomość! na pewno jestescie szczęśliwi i to podwójnie!!! choć tak szczerze mówiąc jak ja zachodząc w ciążę uslyszałabym że bliźnięta, to najpierw bym się bardzo wystraszyła... ale na pewno to będzie podwójne szczęście dla Was!!! strasznie się cieszę, że kolejne fasolki u nas Obymamo - nasza Jula też długo była wstydliwa i nie chciała się pokazać, jakoś po 30stym tygodniu dopiero się ujawniła i to na poczatku też tylko słyszeliśmy "wygląda na dziewczynkę" - dopiero po kilku tygodniach kolejnych pokazała na pewno Aleksa - może Noelcia teraz zajmuje się ważniejszymi sprawami niż sylaby? ponoć czasem tak jest, że gdy dziecko pracuje nad nowymi umiejętnościami, to jakby zapomina o starszych... nasza Jula ostatnio tylko piszczy a sylaby zdarza się jej jak jest bardzo wkurzona Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Gratulacje ! 24.03.09, 09:56 no i chciałam jeszcze dodać, że u nas przed chwilą śnieg sypał... Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Gratulacje ! 24.03.09, 10:09 Viv pomóż mi bo jak pisałam coś mało rozumna jestem. Jak wkleić sygnaturkę ze zdjęciem z glitlerfy.com ? Zrobiłam zdjęcie obrobiłam je, skopiowałam posany BBCode do forum, wkopiowałam w moich ustawieniach do sygnaturki. I NIC nie wyszło Co robie nie tak albo czego nie zrobiłam? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Gratulacje ! 24.03.09, 10:18 Arabesko ! Serdecznie gratuluję ! Trzymam kciuki za całą Waszą trójeczkę Dbajcie o siebie. Aleksa, pewnie jest tak jak pisze Viv, Noelka nie ma czasu bo ma wiele innych zajęć Moja Lenka głównie "śpiewa" robi grrr, wrr, bll. Ja się wystraszyłam bo przez 2 dni po szczepieniu NIC nie "mówiła". Od razu sobie przypomniałam te straszne artykuły o dzieciach z autyzmem... (brrr). Ale okazało się, że to przez gorączkę małej nie chciało się mówić. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Gratulacje ! 24.03.09, 10:26 Dziewczyny, bardzo dziękuję za gratulacje. Tak naprawdę pierwszą betę zrobiłam już w zeszły poniedziałek. Nie chciałam wcześniej o tym pisać, bo nawet nie wiedziałam czy ta ciąża się utrzyma. Pojawiały mi się różne plamienia, a w niedzielę byłam nawet w szpitalu, bo odczuwałam mocne bóle podbrzusza oraz w okolicy prawego jajnika. Lekarze nawet wspominali o wyrostku. A ja się strasznie bałam ciąży pozamacicznej. Co do bliźniaków... Niestety obawiałam się ciąży mnogiej, a lekarz mi powiedział, że wykrakałam ją sobie. Przyznam szczerze, że na tę wieść wcale się nie ucieszyłam, ale już powoli się z tym oswajam i zaczynam dostrzegać plusy tej sytuacji Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Gratulacje ! 24.03.09, 10:44 Renatko, jeśli wszystko robisz z tej stronki jak trzeba i wklejasz kod do swojej sygnaturki, a nic się nie pojawia, to moze znaczyć - tak mi się wydaje, że się nie wylogowujesz bo jak się zmieni sygnaturkę, to żeby pojawiła się nowa trzeba się wylogować i zalogowac ponownie i wtedy powinno działać Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Gratulacje ! 24.03.09, 12:36 dzieki własnie próbuję, zobaczymy czy się uda Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Gratulacje ! 24.03.09, 12:40 jeszcze jedna próba jak się nie uda to sie wkurzę Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Gratulacje ! 25.03.09, 08:29 My też chcieliśmy wiedzieć, ale w sumie możemy jeszcze poczekać, może tak jak Julka vivi nasz Dzidziuś pokaże nam się w 30 tygodniu Odpowiedz Link Zgłoś
joleczka1981 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.03.09, 12:47 Witam i ja wszystkich w nowej części prawie się nie odzywam ale cały czas podczytuję... gratulacje dla nowych mamus i dla nowych zafasolkowanych ! wedgług ostatniego usg mam termin na 31.03... czyli jeszcze tylko tydzień teoretycznie, ale moja gin stwierdziła że pewnie i tyle nie wytrzymam... i powiem wam że zaczynam straszie panikować... powiedzcie co wy robiłyście żeby choć trochę przestać się bać?!? ja ostatnio zaczynam bać się wszystkiego... i samego porodu i tego jak sobie później damy radę.. po prostu panika ogólna... HELP!!! a poza tym to pogoda nie nastraja optymistycznie.. jhak nie śnieg to pada deszcz, aż się nie chce wychodzić z domu... pozdrawiam wszystkich serdecznie i trzymajcie za mnie kciuki zebym to jakos wszytsko przeżyła... Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.03.09, 20:04 joleczka mam to samo. termin teoretycznie na 19.04, ale mam duuużo skurczy i wydaje mi się, ze mały będzie się chciał wcześniej wydostać. poza tym torba nie do końca spakowana, jak zaczne rodzić przed 5 kwietnia, to nie pojadę do Pucka, tylko zostanę w gdańsku i będę się użerać z gdańskimi położnymi. jedna wielka porażka. muszę wytrzymać jeszcze 2 tyg, ty też się trzymaj a porodu to sie nie bój, bo to tylko jeden dzień skopany, a potem duuuzo, duuzo radości z posiadania największego skarbu na świecie Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.03.09, 17:39 Arabeska serdecznie gratuluje i zyczę duzo szczescia z blizniakow, Moja mama strasznie mi gadala o blizniakach ze tez sie bałam usg pierwszego (12tydz) Pierwsze co jest strach ale pomysl jakie to słodkie taka dwujeczka, jeszcze raz gratuluje Dziewczyny pomozcie mi bo juz nie wiem czy naprawde niepotrzebnie panikuje czy co. Maja ma juz tydzien ciepla głowe 37.1 37.5 a od wczorajszego rana 38 38.1 jest rozpalona nie chce jesc mało gada tylko steka daje jej calpol ale praktycznie niedziala z 38 po godzinie od leku jest 37.5 Byłam u lekarza dis na co on stwierdzil ze no to nic ma goraczke i zatkany nos jak sie bezie utrzymywac wysoka to dawac kalpol a tak to rozebrac do pieluszki zeby "ochłoneła" no ae ona ma zimne rece i nogi w ubraniu to jak mam ja rozebrac do pieluszki, ona tak juz goraczkuje ponad tydzien. No i od wczoraj 38 to juz chyba nienormalne?? Widze ze sie meczy ma smutny wyraz twarzy czesto cos steka czy polakuje. Myslicie ze samo jej przejdzie? Nie ma jeszcze zabkow moze to one wychodza ale jak to jest przy zabkach jak dlugo sie tem utrzymuje. Tak mi smutno ze nie umiem jej pomoc(( Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.03.09, 20:30 Dziewczyny, czy znajcie jakąś książkę godną polecenia na temat ciąży, porodu, itp. ? Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.03.09, 08:28 ja mam "Ciężarówką przez 9 miesięcy" - polecam, zawiera wszelkie potrzebne informacje i bardzo potrzebną początkującym ciężarówkom porcję dobrego humoru i cena jest nie tak kosmiczna jak innych. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.03.09, 08:56 Dzięki Obymamo, też myślałam o tej pozycji. Nie chcę kupować amerykańskiego poradnika, bo będzie osadzony w zupełnie innych realiach. Mam jeszcze jedno pytanko, czy na początku ciąży miały bóle podbrzusza i krzyża, ja na miesiączkę ? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.03.09, 09:18 Witajcie dziewczynki! ja dziś na szybko, bo w końcu umówilam się z sąsiadką na kawkę - jeszcze się nie znamy za bardzo, ale w kńcu czynimy kroki by sie poznać. Ona ma prawie 2letnia córeczkę mam nadzieję, że będzie miło a u nas dzisiaj świeci słoneczko! oby jak najdłuzej Arabeska, mnie na samym początku pobolewał brzuch jak na @ tylko troszkę lżej, ale odczucie takie jakby zaraz miała @ przyjść potem przeszło i nie miałam już absolutnie żadnych objawów, do czasu kiedy zaczął rosnąć brzuszek Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 25.03.09, 09:32 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ali782 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.03.09, 09:36 Cześć dziewczynki melduję sie w nowej części Staraczkowego wątku. Napisałam do Was wczoraj gigantycznego posta ale gdzieś przepadł po drodze......... i dobrze bo miałam wczoraj koszmarny, wisielczy nastrój (depresja ciążowo-przedporodowa). Dziś na szczęście już zdecydowanie lepiej się czuję Ja nadal chodzę nierozpakowana (wg różnych kalendarzy termin porodu minął w pon. lub wczoraj). Trochę się obawiam, że mogę się tak jeszcze kulać przez dwa najbliższe tygodnie bo nie mam żadnych objawów wskazujących na zbliżający się poród. Starszą córcię przenosiłam dokładnie dwa tygodnie. Niestety Gosia mi się pochorowała i muszę siedzieć z nią w domu, a mam tak wielką ochotę poszwędać się gdzieś zwłaszcza, że pogoda w Poznaniu dzisiaj pięęęęękna (pełne słońce chociaż zimno). Właśnie zadzwoniłam do moich rodziców, żeby przyjechali i zajęli sie małą, a ja sobie wyskoczę "na miasto" (może do fryzjera.....). Zgodzili się, juppiii!!!!!!!!! No dobra, idę się szykować do wyjścia P.S. Oczywiście najserdeczniejsze, podwójne gratulacje dla Arabeski. Dbaj o siebie teraz baaaardzo. Arabesko - ja miałam początkowo tylko takie bóle jak na @, tylko nieco lżejsze. Przeszły po około 2-3 tygodniach od daty planowanej @. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.03.09, 14:38 Arabesko WIELKIE GRATULACJE!!! Az mi lezka ze szczescia chyba waszego sie zakrecila. Jak fajnie ja rowniez chcialam miec blizniakow. Dbaj o siebie i fasolki. Jeszcze raz gratuluje. Ali swietny pomysl z tym wyjsciem, dzien dla mamy wykozystaj. Dziewczyny ja rowniez nie wiem juz co mam robic z moim Tomkiem. Dzis w nocy wszystkie objawy sie nasilily katar ale taki w srodku mu jakos charczy. Temperatury nie ma ale caly czas spi a karmie go na spiku. Lekarze twierdza ze to tylko infekcja wirusowa a ja wiem ze jest gorzej bo nawet glosik ma inny taki zachrypniety. Mam fride i sciagam ile moge a lekarz zapisala cos na plesniawki bo ma bialy jezyk i to wszystko. Jestem pewna ze w Polsce bylby juz na antybiotyku. Nie wiem co robic pozostaje mi tylko wierzyc lekarzom i jutro znowu pojde. Pozdrawiam serdecznie wszystkie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.03.09, 20:47 Cześć dziewczyny! Arabeska, bardzo bardzo Ci gratuluję!!!!!!!! I życzę spokojnej ciąży Jeśli chodzi o książkę na ten temat to polecam "W oczekiwaniu na dziecko". Moim zdaniem jest najlepsza. A używaną na Allegro można kupić w zupełnie przyzwoitej cenie. Obymamo, mój Wojtuś też się nie ujawnił na połówkowym. Poszliśmy w 26 tc na 3D i wtedy pokazał się w pełnej krasie A swoją drogą pamiętam jak dorwałam laptopa koleżanki z patologii i dowiedziałam się o Twojej ciąży, a tu już połowa minęła. Szok! Ale taki bardzo pozytywny Joasiu, ten katarek trzeba obserwować, ale za bardzo się nie bój. Jak karmisz piersią, to podajesz Tomkowi przeciwciała do walki z choróbskiem. Wojtuś właśnie zasnął. Następne karmienie będzie o 6-7 rano. Nie spodziewałam się, że tak szybko zacznie przesypiać noce. Buziaki dla wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.03.09, 20:51 Chyba by się przydało zmienić sygnaturkę... Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.03.09, 09:34 Ja też się ciągle nie mogę nadziwić, że to już połowa z drugiej strony, wydaje mi się, że już tak długo jestem w tej ciąży, a tu jeszcze tyle do końca. A przede wszystkim pamiętam, jak już traciłam nadzieję... dlatego nie wolno jej tracić staraczkom! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.03.09, 10:49 Czesc dziewczyny. Tak sobie mysle jak ten czas leci najpierw ciaza czlowiekowi sie wydawalo ze wieki w niej chodzi a tak naprawde jak sobie popatrze z perspektywy czasu to przeciez przed chwilka robilam test ciazowy. Teraz juz mam maluszka kolo siebie prawie 3 tygodnie a wydaje sie jakby byl z nami juz od zawsze. Nawet sobie niewyobrazacie jaka wojne przeszlam z moim starszym synem. Rece mi juz opadaja, staram sie byc cierpliwa i zalatwiac wszystko na spokojnie. Prosby nie pomagaly dzis rano a on tak mi zaczal pyskowac i robic na zlosc ze nie daje rady. Wojna zaczela sie od krawata - zawiazal tak ze mial go do kolan i powiedzial ze tak pojdzie do szkoly i wie dobrze ze ja tego nie toleruje bo wyglada jak fleja. Zaczal sie klocic ze nie potrafi zawiazac krocej i nie pozwoli mi go zawiazac. Powiedzialam ze nie pojdzie tak do szkoly i sie zaczelo. Karmilam Tomka a on zaczal w nas rzucac roznyi rzeczami zaczal od husteczek a chcial jeszcze czyms ciezszym. Tak sie wscieklam ze zaczelam krzyczec ze zrobi nam krzywde to zaczal szarpac fotel i rowerek treningowy przewracal. Ostrzeglam ze jak nie zdejmie krawata to mu go sama zdejme i tak tez bylo. Gonilam go po schodach i skonczylo sie tym za krawat ucielam nozyczkami. Okazalo sie ze dzis jest dzien kiedy moga pojsc w swoich ciuchach a nie w uniformie i glupia ja pozwolilam mu sie szybko przebrac a powinnam dac kare i puscic w szkolnych ciuchach. A i jeszcze zabieram wszystkie zabawki z pokoju bo nazwal mnie "popie...na mama" a bardzo nie lubi przepraszac wiec zastanie pusty pokoj. Bede konsekwetna bo juz kilkakrotnie grozilam ze schowam zabawki i nigdy tego nie robilam teraz nawet telewizor wynosze. Zostawilam tylko worek treningowy i rekawice bokserskie bindis i kredki. Ale sie wyzalilam ale szczerze wam powiem ze jeszcze nigdy chyba tak bardzo mnie nie zdenerwowal. Moj Tomek sie budzi na karmienie lece wyciagac cyca pozniej zajrze. Przepraszam za te smety. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.03.09, 11:19 Joanna wybacz ale ubawiłam się z tego fragmentu cyt : "Gonilam go po > schodach i skonczylo sie tym za krawat ucielam nozyczkami." normalnie padam ze śmiechu jak sobie wyobraziłam w jakim szoku było Twoje dziecko i jak go obcinałaś)))) Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.03.09, 13:45 Joanna ja bardzo obawiam się takiego momentu. Kochamy nasze dzieci ponad wszystko dlatego tak łatwo mogą nas zranić...Mam nadzieję, że będziesz konsekwentna. Mi czasem brakuje sił ale zauważyłam, że najlepszy efekt odnosi chwalenie dziecka choćby jedno małe zachowanko w ciągu dnia było dobre, warto wyłapywać i pochwalić. I chociaż takam mądra to i tak mi Madzia daje w kość... Byliśmy dziś z Magdą u lekarza bo w nocy nie dała nam spać tak kasłała. Po jakiś 2 godzinach kaszlu wpadłam na pomysł, żeby dać jej herbapect i na szczęście pomogło. Za to od około 4-5 Noelka zaczęła się budzić i protestowała na głos przeciw podawaniu jej butelki z wodą...jest z niej kawał baby, a ja nie chcę karmić jej przez kolejne 2 lata każdej nocy. Daję jej w nocy wodę już około tydzień i nieraz pociągnie 2x, zarknę smoczek i śpi do 6, a innym razem protestuje i mam do tej 6 sen przerywany. Sprubuję tego przez miesiąc i jeśli nadal będzie protestować to dam sobie spokój i będę karmić w nocy. Jednak z moich obserwacji wynika, że nie jest to głód. Mimo, że byliśmy dziś na mieście to nic nie załatwiłam i mnie to wkurza. M nigdy nie ma czasu i nie mam kiedy wstawić do komisu swojej starej komórki i sukieneczki Madzi od chrztu - czas na wyjazd do miasta ma zwykle przed 8 rano albo po 18stej!!!o i jeszcze miałam kupić sobie bluetoth do kompa, a tu figa z makiem!! Za to zapisałam go na gastroskopię. Po śmierci ojca postanowił trochę się przebadać więc pilnuję, żeby to zrobił zanim mu przejdzie ten zapał. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.03.09, 14:07 Aleksa, a od czego jest allegro Sprzedasz tam wszystko bez wychodzenia z domu. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.03.09, 14:57 Witajcie! Ja sobie teraz nie wyobrażam bez allegro Jak bym miała czekać kiedy M bedzie miał czas na jakieś zakupy to bym zwariowała rzeczy do domu typu: pościel, ręczniki, ubranka dla dzieci, zabawki itp itd od dawna kupuje na allegro. Sprzedaję ubranka po dziewczynkach, właśnie odłozyłam kolejna partię po Oleńce. Poczekam, aż wyrośnie ze wszystkich 62 i będę sprzdawac Ja też ciągle testuję na Idze nowe metody wychowawcze Jak narazie wygrałam z jej wszystkim na "NIE", daję jej wybór i nie ma możliwości powiedzieć " nie","nie chcę". Ma wybrać te spodnie czy te, ta łyzeczka czy ta, ser czy szynka, zęby tą pastą czy drugą itd. jak narazie skutkuje a rezultat to o 80% ciszej w domu Zreszta sama tez podłapała i przychodzi się pytać " ta kredka czy ta?" Minusem były podwójne zakupy, past, szczoteczek, drugiej szczotki do włosów, ale mam za to bardziej urozmaicone jedzenie w lodówce Pozdrawiam was serdecznie. Renata Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.03.09, 16:31 Ja też uważam, że Allegro to super sprawa, ale ono nie rozwąże całkowicie problemu Aleksy. Bo przecież te rzeczy i tak trzeba zanieść na pocztę i wysłać. A ja teraz mam na jakiś czas spokój z Julą. Dostała wielkie nowe Lego, usiadła w swoim pokoiku i buduje Odpowiedz Link Zgłoś
niejatoja Nasza córeczka jest już na świecie 26.03.09, 20:06 Weronka urodziła się 22.03.2009 o godzinie 2.35. Ważyła 3,200 kg i miała 53 cm no i 10 APGAR. Wymęczyła mnie trochę. Do szpitala zamknęli mnie wcześniej, bo na kontrolnym KTG wyszło mi wysokie ciśnienie. Więc w piątek mnie zamknęli. W sobotę dowiedziałam się, że może mi by wywołali poród, ale nie ma miejsca na porodówce. Ale ponieważ miałam skurcze sugerujące zbliżający się poród więc pani doktor powiedziała, że jak sobie "wychodzę" poród to urodzę. No i sobie wychodziłam kursując po korytarzach szpitalnych. Oczywiście po mękach jak zobaczyłam małą to się popłakałam. Mąż mi dzielnie towarzyszył i nawet się nie spodziewałam, że będzie tak się spisze Także teraz uczymy się wzajemnie siebie Pozdrawiam Was i idę mamusiować. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 26.03.09, 20:59 Ogromne gratulacje!!! fajnie, że jestescie już w domku! cieszcie się tymi pierwszymi chwilami )) buziaki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 26.03.09, 21:01 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ali782 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 26.03.09, 21:12 Niejatoja, gratulacje!!!!!!!!!!!!!!! Życzę duuuużo zdrówka i spokoju. Ale fajnie że masz już malutką przy sobie. Następna w kolejce to chyba ja? Byłam dzisiaj na ktg i niestety mój gin nie wróży mi szybkiego porodu - zero jakichkolwiek skórczów, zero rozwarcia........ ech....... A tak liczyłam że coś się zmieni od ostatniej wizyty... Odpowiedz Link Zgłoś
niejatoja Re: Nasza córeczka jest już na świecie 26.03.09, 21:16 Dziękuję dziewczyny. Mam pytanie jako do doświadczonych mam. Karmię piersią i mam poranione brodawki. Niby wszystko ok. bo mała przysysa ale ranki mam czy to norma czy robię coś źle?. Staram się wsadzić jej jak najwięcej brodawki z otoczką. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 26.03.09, 22:09 Niejatoja wielkie gratulacje!!! Ja tez mialam poranione sutki bo mam male i moj synek nawet teraz czasem "wsysa" sutka do buzki a nie umie porzadnie buzki otworzyc aby dobrze zlapac. Tak wiec jeszcze teraz czasem mnie bola ale mam swietny krem nie trzeba go wycierac przed karmieniem no i wlasciwie 2 dni i po bolu. Lece sprawdzic nazwe...LANSINOH LANOLIN (for cracked skin) mam nadzieje ze jest w Polsce. Polecam bardzo mi pomogl ja nawet mialam strupy i krew czasem leciala zanim zaczelam go uzywac. Jak go nie dostaniesz to zapytaj w aptece o krem na bazie lanoliny. Zycze powodzenia i spokojnych nocek. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Nasza córeczka jest już na świecie 26.03.09, 23:47 niejatoja ogromne gratulacje dzielna z ciebie kobitka i tatusiowi tez trzeba pogratulowac ze dzielnie pomagal. Ja tez mialam ten krem co mowi asia chyba jest w posce bo widzialam kiedys jakas ulotke ale niewszedzie bardzo dobry jak asnia mowi. U mnie choroba straszna maji i meza lece bo juz cos chca napisze jutro wiecej mam nadzieje Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d prawie weekend lista :)))) 27.03.09, 09:47 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 Bea113 STARACZKI: Lelua – ??????? 0_joasia79 - ?????? Imadoki - 23 dc Goska797 - 21dc Iga.77 - 17 dc CIĘŻARÓWKI: Ali782 - 40t3d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 39t1d - termin 02.04.2009 dziewczynka Krysiia – 37t3d - termin 24.04.2009 chłopiec Maga95 - 32t3d chłopiec Obymama - 22t0d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 8t3d - termin 3.11.2009 Arabeska5 - 5t1d x 2 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Niejatoja serdeczne gratulacje!!! Tak jak dziewczyny napisały ten ktem na bazie lanoliny jest bardzo dobry, też go używałam z Igą. Tylko ona mi tak bardzo poraniła brodawki, że jedynym lekarstwem był zakup nakładek na sutki, i dopiero po ok tyg jak mi się brodawki zagoiły, a mała nauczyła się pożądnie zassać ( bo nakładka jest większa niż sutek ) odstawiłam nakładki i już było ok. Arabeska masz juz podany termin ? dobrze ci obliczyłam tygodnie ciązy? ostatnią @ miałaś 19.02? To tak do listy Ali a znasz płeć maleństwa? Bo nie pamietam, czy pisałaś? Dziewczyny pamiętacie jak wam pisałam o mojej teściowej? To ta z głową przy moim cycu Przyjeżdża za tydzień Na całe długie dwa tygodnie Dobrze,że jedziemy razem na święta do dziadków. Nie było jej w kraju ponad dwa lata, a my się nie widzieliśmy od 1,5 roku. Mam nadzieję, że nic tym razem nie wywinie, żebym musiała sie denerwować. O karmienie sie nie martwię, bo Olenka drze sie w niebogłosy, jak tylko ktos za blisko podejdzie, jak ją karmię Pozdrawiam was serdecznie. Renata Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: prawie weekend lista :)))) 27.03.09, 14:22 Renatko, dobrze pamiętałaś datę mojej OM, terminu jeszcze nie mam wyznaczonego, bo do lekarza wybieram się dopiero 8 kwietnia. Kalkulator podaje 29 listopada. Odpowiedz Link Zgłoś
joleczka1981 Poniedziałkowa lista :)))) 30.03.09, 18:59 GOŚCINNIE: Lena2008 Alina1980 Bea113 STARACZKI: Lelua – ??????? 0_joasia79 - ?????? Imadoki - 26 dc Goska797 - 24 dc Iga.77 - 20 dc CIĘŻARÓWKI: Ali782 - 40t6d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 39t6d - termin 01.04.2009 dziewczynka Krysiia – 37t6d - termin 24.04.2009 chłopiec Maga95 - 32t6d chłopiec Obymama - 22t3d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 8t6d - termin 3.11.2009 Arabeska5 - 5t4d x 2 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Odpowiedz Link Zgłoś
bea113 Re: Poniedziałkowa lista :)))) 31.03.09, 19:43 Witajcie Dziewczyny, Proszę o wciągnęcie mnie na listę pełnoprawnych Staraczek. Dziś zaczłął mi się kolejny cykl...a u nas wiosna, jakby nigdy nic. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 27.03.09, 09:05 Niejatoja, ogromne gratulacje, wszystkiego dobrego życzę całej Waszej rodzince Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: Nasza córeczka jest już na świecie 27.03.09, 09:03 niejatoja wielkie gratulacje dużo zdrówka ból brodawek na początku jest chyba normalny, muszą się one przyzwyczaić do pracy u mnie było tak, ze mimo prawidłaowego przystawiania bolało mnie pierwsze zassanie, potem mała mogła ciągnąć i wszystko było dobrze brodawki się przyzwyczaiły i po tyg wszystko samo przeszło. najważniejsze, żeby mała prawidłowo ssała i była dobrze przystawiona. u mnie jeszcze 2-3tyg przynajmniej skurcze przestały mnie męczyć, we wtorek miałam je średnio co 10 min przez cały dzień (czasem co 5 min, czasem co 15 min) męczące to było. od środy jak ręką odjął kilka-kilkanaście skurczy w ciągu dnia więc korzystam z lepszego samopoczucie i próbuję troszkę ogarnąć mieszkanie, bo trochę zarosło Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 27.03.09, 09:47 Ogromne gratulacje! Standardowo domagam się jakiejś fotki! Mnie też bolały sutki tyle, że przez prawie 2 m-ce. Z początku stosowałam bepanten ale nic to nie dawało. Miałam strupki. Zaczęłam po każdym karmieniu zostawiać na sutkach trochę pokarmu i tak przez chwilę nie zakrywałam piersi i w ten sposób wygoiły się. Potem jeszcze bolały mnie na początku karmienia w trakcie wyrzutu pokarmu bo pierś robiła się taka twarda, nabita i małej uciekała z buzi, a ona zawzięcie ssała, więc to jakby takie szarpanie w dwie strony. Ale kiedy to było. Przeszłam przez to i dziś mija 7 m-cy jak karmię. Ali wróżby lekarza mogą ale nie muszą się sprawdzić. Trzymam kciuki, żeby było sprawnie. Dzisiaj M znowu mnie zbył, chociaż wczoraj powiedział, że dziś pojedziemy na miasto. Wkurzył mnie, nie będę się prosić. Umówiłam się z moją mamą na poniedziałek i wtedy wszystko na spokojnie załatwię. Moja mama właśnie założyła swoją firmę, więc może sobie regulować godziny pracy...Czasami jak do niej zadzwonię i poproszę o pomoc bo M kręci na coś nosem to odzywa się jego ambicja i spełnia moją prośbę. Ale nawet jeśli stwierdzi jutro, że jedziemy to i tak mu podziękuję bo nie chcę potem latać biegiem. A co u naszych staraczek? Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Nasza córeczka jest już na świecie 27.03.09, 09:51 Ha tak to jest jak od rana piszę a nie mogę wysłać bo ciągle coś i tym sposobem z listą się wstrzeliłam w środek postów Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 27.03.09, 10:04 Niejatoja - ja tak jak chyba każda kobitka tu - miałam tez poranione brodawki. One po prostu nie są przyzwyczajone do takich "pieszczot" smarowalam bepantenem, nie wiem czy coś pomogło, ale na pewno samo przejdzie po kilku-kilkunastu dniach, potem już nie będziesz pamiętać. Jeszcze jak leżałam w szpitalu, to tak jak pisała Krysiia - najgorsze było pierwsze zassanie małej - aż zaciskałam zęby a potem z górki do końca karmienia. Nawet nei zauważyłam kiedy mnie sutki przestały boleć, a ranki tez miałam aż ze strupkami i krwią... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 27.03.09, 10:37 Niejatoja jeśli sprawdziłaś wskazówki i uważasz, że prawidłowo przystawiasz Weronisię to nie dzwoń po doradcę laktacyjnego (jak radzą na karmieniu piersią - to forum nieraz rozwiewało moje wątpliwości, ale przesadą jest za każdym razem mówić kobiecie, że noworodek źle się przysysa) Zgadzam się z Viv - piersi nie są do tego przyzwyczajone i przyzwyczaić się muszą. Będzie lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
niejatoja Re: Nasza córeczka jest już na świecie 27.03.09, 13:07 No może macie racje, bo już jest lepiej z sutkami. Bepanthen i wietrzenie pomogło, choć mój mąż mówił,że czuje się jak w barze topless Jak to powiedziała moja znajoma wszystko przyjdzie z czasem... Odpowiedz Link Zgłoś
joleczka1981 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 27.03.09, 13:19 i ode mnie wielkie gratulacje niedługo moja kolej... Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Nasza córeczka jest już na świecie 27.03.09, 12:24 Wielkie gratulacje niejatoja! Witamy Weronkę w naszym gronie Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Nasza córeczka jest już na świecie 28.03.09, 00:03 Witajcie dziewczynki, niejatoja chtyba juz ci gratulowalam ale mowie to jeszcze raz i tez z miłą chęcia zobacze fotki A ja dzis spedzilam milo dzien Maya dalej troszke chora tzn nie ma juz goraczki tylko karat jej pozostal wczoraj miala kaszel czasem a dzis tylko katar ale juz nie taki straszny bo jej nie splywal do gardla i troche mogla oddychac i moglam jej troche sciagnac bo wczensije sie nie dalo. Moj m nieco lepiej od srody ma antybiotyk na gardlo ale ciagle ma goraczke i musi brac jakies leki na zbicie;/ wyglada troche lepiej ale mowi ze sie czuje zle, juz nie wiem jak mam mu ulzyc;/ robie mu oklady bierze te wszystkie proskzi i dlaej zdycha ale dzis został z corcia bo ja musialam do lekarza i nie chcialam ja targac a miedzy czasie odezwała sie moja kolezanka i wyskoczylam z dziewczynami z pracy na miasto bylo bardzo miło, a i jeszcze znalazlam w bootsie lekarstwa dla dzieci malutkich, wkurzylam sie bo u lekarza tyle razy sie pytalam to mowia ze na kaszel i katar nic sie maluszka nie daje samo przejdzie mozna tylko calpol a tu w bootsie znalazlam i krople i spraje na katar i syropki na kaszle, szkoda z emoje dziecko tyle sie musialo meczyc;/ Pozdrowionka Ania Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 28.03.09, 12:46 Niejatoja, gratuluje Coreczki! To wspaniale, ze jest juz z Wami Alez ten czas leci, ja pamietam jak dzis jak oznajmialas nam o swojej ciazy Arabeska, slowami nie wyraze jak bardzo sie ciesze, ze sie Wam udalo... Warto bylo czekac, co?...Teraz Wasze szczescie jest podwojne. Oby wiecej takich wspanialych wiesci Ja ostatnio mialam jakigos takiego ogolnego dola. Wzmagala go i praca i pragnienie dziecka i jakies takie drobne niepowodzenia, wszystko do kupy. W ten czwartek bylo lepiej, bo mialam wyjatkowo udany dzien, zewszad tylko zgarnialam pochwaly i komplementy. A wczoraj moj P, ktory studiuje informatyke, zdal kolejny wazny egzamin i to oznacza, ze zbliza sie lepszy dla nas czas - czas kiedy pojdzie do pracy Uczy sie juz dwa lata i frustruje to nas oboje, bo z jednej pensji nie jest latwo zaspokoic wszystkie potrzeby. Poza tym on jest bardzo zywym i towarzyskim kolesiem i dostaje krecka siedzac w domu i wkuwajac tylko...... Niestety wczoraj tez dostalam nie tyle zle co wkurzajace wiesci. Otoz, niepokoilam sie ostanio tym, ze tak dlugo musze czekac na wizyte w klinice niepolodnosci (pisalam o tym dosc czesto, czekamy juz pol roku). Poprosilam wiec Piotrka, zeby zarejestrowal mnie do przychodni, zebym sie mogla lekarza wypytac o co chodzi, czemu to tak dlugo trwa. Piotrek zadzwonil (ja z pracy nie mam jak) i okazalo sie, ze termin wizyty mielismy na styczen tylko nikt nas o tym nie poinformowal! Podobno list wyslali i ten list nie doszedl, ale szczeerze mowiac to wydaje mi sie, ze w szpitalu nawalili i nie wyslali powiadomienia, bo poczta u nas dosc sprawna jest i NIGDY nie mielismy opoznien czy nie dostarczonych przesylek. Taka bylam zla wczoraj, ze az sie poplakalam z tej zlosci i bezsilnosci. No rece opadaja! Dla mnie liczy sie kazdy miesiac, kazdy cykl... a te patafiany przez swoj brak profesjonalizmu kosztuja mnie moj cenny czas! Pani z przychodni wyslala list ponownie i podobno za 2-3 tygodnie powinnismy dostac termin wizyty. "Powinnismy"...rozwala mnie ten dobor slownictwa.... No, sorki za smety, ale musialam sie z Wami tym podzielic Teraz wracam do relaksujacego weekendu, mam zamiar nie wychodzic z domu i zaserwowac sobie seans filmowy Zycze Wam kochane mamusie i przyszle mamusie spokonej soboty! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 28.03.09, 14:55 Iga nie da się słowami wyrazić tego co zrobili!! Najpierw ręce opadają! Domyślam się co czujesz i przykro mi, że was to spotkało. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Nasza córeczka jest już na świecie 28.03.09, 22:24 iga tak jak mowisz rece opadaja, to zrozumiale ze sie zezloscilas... Trzymam kciuki zeby tym razem nie dali plamy sciskam Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 29.03.09, 12:42 Witajcie dziewczyny. rece mi juz opadaja moj starszy syn jest znowu chory. Juz rok nie byl tak mocno przeziebiony goraczka i izolacja w pokoju. Pewnie nie ma to sensu bo maly jak ma cos zlapac to i tak zlapie. Najgorsze ze w srode mial jechac do Polski i mam tylko nadzieje ze mu przejdzie. Iga to jest straszne jaki tam maja balagan. Teraz nie powinniscie czekac bo to nie wasza wina. Kurde nie rozumiem powinni przeprosic i dac mozliwosc wyboru daty kolejnej wizyty. Trzymam kciuki aby teraz wszystko bylo ok. Pozdrawiam i zycze udanej niedzieli. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
ali782 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 29.03.09, 18:19 Iga, bardzo Ci współczuję. Pracownicy kliniki zachowali się niepoważnie. Mam nadzieję, że teraz wszystko pójdzie sprawnie i szybko. Ja nadal się kulam, jakoś nie mogę urodzić. Zmęczona już jestem potwornie - ciąży mi brzuch, bolą plecy, puchną nogi no i siada psychika. Tak bardzo chciałabym mieć to już za sobą. Ostatnio zaczynam się coraz bardziej bać. Nie bólu ale tego, że coś się może pokomplikować. W pierwszej ciąży nie miałam takich obaw. No ale staram się myśleć pozytywnie... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 29.03.09, 20:36 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
stresooptymistka1978 Re: Nasza córeczka jest już na świecie 17.11.09, 16:56 Czesc Dziewczyny, postanowilam dolaczyc do Was - moze ktos zainteresuje sie moimi doswiadczeniami: probujemy z mezem od sierpnia, ale o dzieciach mysle juz od paru lat - tylko najpierw studia, pozniej praca, pozniej jakies egzaminy, pozniej wesele i tak odkladalismy. Jak od razu sie nie udalo to wpadlam w panike (bo ja juz mam 31 lat!!!) i postanowilam zrobic badania sobie i mezowi. I co sie okazalo - moj mezus ma tzn. mial bardzo malo plemnikow (13 mio. w ml - a powinno byc absolutnie minimum 40ml). Lekarka oczywiscie od razu nam polecala Invitro jako jedyna metode z ktora maielibysmy miec szanse. Tak wiec najpier rozapcz - ale potem zaczelismy rozgladac sie za jakimis metodami do polepszenia jakosci. Lekarze informuja zwykle glownie o takich rzeczach jak ruch, brak alkoholu, witaminy itp. Ale balam sie ze to bedzie za malo. No i za rada siostry (ktora ta rade od jakiejs kolezanki ze wsi uslyszala) postanowilismy zastosowac chlodzenie jader! Ubaw co nie miara - moj maz siedzial codziennie z tylkiem w misce z zimna woda Przy ostatnich badaniach spermy wyszlo polepszenie – 30Mio! I do tego ….. dzisiaj rano zrobilam test (troche moze za wczesnie o 2-3 dni ale juz nie moglam wytrzymac) I wyszly jak byk 2 krechy!!!!!!!!!!! Juhuuuu… Troche czasowo nie pasuje bo mielismy za dwa tygodnie jechac do Singapuru I na Bali – ale tak strasznie sie ciesze, ze drynda mi ta wycieczka! Mam nadzieje, ze nie dostane na dniach @ I w przyszlym tygodniu bede mogla potwierdzic wynik u ginekologa!!! Dodam ze w ostatnim miesiacu tez mi wyszedl pozytywny wynik przed miesiaczka I nawet lekarz widzial cos na monitorze, ale mialam zapalenie pecherza I bralam jakies roslinne srodki, ktore jednak nie pozwolily malenstwu zostac I dostalam okres. Ale tak jakos to przeczuwalam. Tym razem jestem dobrej mysli!!! A poropo zapalenia pecherza – pomaga sok z borowek (Cranberries) – polecam! I nie ma zadnych skutkow ubocznych. Sciskam I zycze szczescia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 30.03.09, 15:41 Witajcie! Miałam bardzo pracowity weekend. Z racji, że wszyscy poczuli wiosnę nastąpiła wymiana obuwia dla dzieciaczków.Drzwi nam się nie zamykały i nie pamiętam już kiedy mnie tak bolały nogi. Dzisiaj poszłam do fryzjera podciąć włosy.Od razu lepiej się czuję.W tym miesiącu postanowiłam mierzyć temperaturę.Wyszło że owulacje miałam 14 dc.Dziś jednak temperatura spadła więc znowu nici.Mierzyłam w zasadzie tylko po to żeby sprawdzić,jak jest z owulacją.Dobrze, że w piatek W idzie na badanie nasienia, a za tydzien mamy wizytę i powie nam czy możemy podchodzic do inseminacji jesli chodzi o sytuacje z mężem.Chciałabym bardzo aby było dobrze. Iga ja bym chyba im ostro nawtykała.wWiem, że to nic pewnie by nie zmieniło ale ulżyłabym sobie.Ja się denerwuje czy uda mi sie zamienic na ten 21 kwietnia, a Ty czekałaś i poprostu zapomnieli.Wiem, co bym czuła w takiej sytucji. Ja ostatnio sobie tłumaczę, że widac na nasze dziecko nie jest jeszcze ten moment.Czekam wiec....Prawda jest taka, że ciąża Arabeski bardzo podniosła mnie na duchu i dała mi dużo nadzieji, że może i nam się uda.Iga dobrze jednak, ze nie kazali Wam znowu zbyt długo czekać.Zapomnij już o tym incydencie i nastaw sie pozytywnie w końcu psychika ma duże znaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 30.03.09, 17:18 Gosiu, Iga, mam nadzieję, że po najbliższych wizytach w klinice Wasze przygotowania do leczenia rusza szybką para i doczekaćie się swoich dzieciaczków, czego Wam życzę z całego serca. Do wczoraj cieszyłam się, że nie mam żadnych objawów ciążowych, no oprócz bólu piersi i niestety dopadły mnie mdłości. Zauważyłam że pozycja horyzontalna przynosi mi ulgę. Mam trochę wyrzuty sumienia, bo mąż tylko mi donosi obiadek, herbatke Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 30.03.09, 18:31 witajcie dziewczynki! Iga, rozumiem co czujesz, uwazam, że kolejny termin powinni wyznaczyć od razu a nie za kilka tygodni... Gosiu - mam nadzieję, że wasze wyniki będa takie jakie oczekujecie i że wszystko potoczy się po Waszej myśli Witam nową osóbke napisz coś więcej o sobie - skąd jesteś, czym się zajmujesz, no a przede wszystkim - który masz dc wtedy dziewczyny będą mogły wciągnąć Cię na naszą listę długo się staracie o bobaska? mam nadzieję, że niedługo wam się uda a ja tez czekam na wiosnę!!! ale jakoś nie chce tak do końca przyjść... Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 31.03.09, 10:34 Niejatoja, gratulacje!!! Niech Ci córeczka zdrowo rośnie. Arabeska, ja z doświadczenia wiem, że pozycja horyzontalna baardzo pomaga. Dlatego pozwól mężowi biegać koło Ciebie i nie miej żadnych wyrzutów sumienia. Ja pamiętam, że w skrajnych wypadkach to wstawałam z łóżka tylko po to, żeby "pogadać z białaym przyjacelem". Mam nadzieję, że u Ciebie mdłości przyborą łagodniejszą postać Basiu, witamy Cię w naszej staraczkowej paczce Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 31.03.09, 12:17 CZesc Dziewczyny, to i ja sie witam w koncu w nowym watku Przede wszystkim ogromne gratulacje dla Arabeski, podwojne!! Jak nowy watek to i nowe kreseczki i dzidzusie, super!! NIetatoja rowniez gratuluje, mam nadzieje, ze karmienie juz sie ustabilizowalo. U mnie bylo tak samo, strasznie bolala mnie prawa piers, tzn. sutek i to przez dlugi okres czasu, byly lzy, stres i nawet kupilam laktator z mylsa, ze bede z tej piersi odciagac, lecz nie poddalam sie, zacislakam zeby i w koncu sie udalo A laktator do tej pory stoi nie uzyty. Iga, straszne rzeczy sie dzieja w tym kraju, rozumiem Twoj bol. I tez uwazam, ze nie powninniscie czekac 2-3 tyg, to absurd!! System opieki zdrowotnej w tym kraju stoi na pograniczu sredniowiecza. Zeby mojego syna zobaczyl pediatra musialam pojsc z nim najpierw do dwoch lekarzy (ta pierwsza okazala sie pielegniarka) a i tak dostane list z terminem tez gdzies za 2-3 tyg (pytam sie tego drugiego lekarza ile bede czekac na ten list, a on, ze nie dlugo, ironio! to u mnie na wsi w Polsce pediatra w osrodku przyjmuje 3 razy!). Druga sprawa, ze wspolzycie z mezem wygaslo totalnie, cos mnie tam w srodku blokuje, boli strasznie i odsunelam sie od meza, a on cierpi. Tez nie ma szans na ginekologa, wczoraj bylam u pielegniarki, zbadala mnie, niby wszystko ok, troche napuchniete i czerwone w srodku, bedzie rozmawiac z moim lekarzem, czy moj przypadek nadaje sie na wizyte u ginekologa. No comments!! Cale szczescie, ze juz za 4 tyg lecimy do POlski (Michalek bedzie chrzczony), to sobie tam juz wszystko po ludzku pozalatwiam. Och, rozpisalam sie, ale malutki spi juz ponad godz, wiec korzystam Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 31.03.09, 12:20 Acha, na bolace brodawki tak jak pisaly dziewczyny Lansinoh jest niezastapiony, wiec polecam wszystkim przyszlym mamusiom Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 31.03.09, 13:06 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 31.03.09, 17:05 Witajcie! Basia ciesze się, że dołączyłaś do naszej ekipy)))powiedz coś wiecej o sobie.Mam nadzieję, że uda się Wam szybko zobaczyc te 2 kreseczki. Dzisiaj kiedy zobaczyłam listę zrobiło mi się troszkę smutno ( z jednej strony się cieszę, że tak wiele maluszków się pojawiło i nie długo pojawi)). Zazdroszcze Wam problemów z bolącymi piersiami po karmieniu, nieciewrpliwości w oczekiwaniu na rozwiązanie.Wiem, że Wy p[ragniecie zupełnie czego innego niż ja. Tak malutko nas zostało na górnej liście.Ja czuje już, że boli mnie brzuch więc @ blisko. Dziewczynki u którejś z Was wybaczcie nie pamietam, u której wykryto endomitrioze.Możecie mi powiedzieć, na jakim badaniu wykryto tą chorobę?na usg jest to możliwe?pytam bo koleżanka ma takie podejrzenie po usg i zastanawiamy się czy mozna taką diagnoze postawić po tym badaniu? Ja dziś mam jedną dobra wiadomość otóż udało mi się zwolnić na 21 kwietnia i bedę mogla iść już konkretnie do ginekolog w Novum aby ostatecznie zdecydować co z nami dalej.Tak bym chciała żeby już wszystko z nami było dobrze. pozdrawiam Was cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 31.03.09, 20:58 witam po krótkiej przerwie jednodniowej coś więcej o mnie? jestem domatorką, uwielbiam dzieciaczki i od pewnego czasu pragnę mieć swojego bobaska wiem, że to uczucie jest wam znane , dlatego nie rozwodzę się nad tym w niedzielę albo poniedziałek okaże się czy a nóż widelec cosik się zasiało tak więc trzymajcie kciuki za Nas, a tak jeszcze dodatkowo o mnie- mieszkam w Szczecinie, ale pochodzę z Kotliny Kłodzkiej. Jeśli ktoś jest z moich okolic tych albo tamtych- zapraszam na rozmówkę Odpowiedz Link Zgłoś
ali782 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 31.03.09, 21:28 Hej Dziewczyny ja nadal w dwupaku Dzisiaj złapałam mega doła - ryczałam pół dnia (zaczęło się od awantury z moim M z samego rana). Jak już wylałam z siebie wszystkie smutki i frustracje to zabrałam sie za mycie okien Umyłam wszystkie w całym salonie po obu stronach . Jak policzyłam to mi wyszło około 36 m2 szyb. Jak po tym nie urodzę to chyba już do końca życia będę w tej ciąży chodzić P.S. witam nową Staraczkę i życzę powodzenia. Starym wyjadaczkom Staraczkom też życzę powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 31.03.09, 21:33 dzięki wszystkim za miłe powitanko właśnie czytałam posty przyszłych mamuś - cieszę się razem z wami dziewczyny ja idę spać - jutro będę kolejny dzień bliżej do mam nadzieję dobrych wieści . dobranocka wszystkim!! Odpowiedz Link Zgłoś
ali782 pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 07:20 ja oczywiście nie mogę nawet już dospać Nadal cisza u mnie - mycie okien nie pomogło, wino, sex i gorąca kąpiel też nie Zaczynam tracić nadzieje, chociaż nastrój dzisiaj zdecydowanie lepszy niż wczoraj. Jakoś mi się mimo wszystko sama gębusia śmieje. Ech te hormony - wczoraj cały dzień przeplakałam a dziś się śmieję sama do siebie (małż z córą już z domu wybyli). Pozdrawiam porannie i rześko. U mnie zapowiada się kolejny piękny dzień (wczoraj po ogrodzie łaziłam w krótkim rękawku). Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 08:18 ali nie przejmuj się na pocieszenie powiem Ci, że statystycznie jak się jest w ciąży to trzeba urodzić a już niedługo będziesz się cieszyć z powiększenia rodzinki u mnie zapowiada się piękny dzionek, więc chyba zrobię sobie prezent i pójdę do parku z aparatem porobić jakieś fotki- kwiatki, pączki itp. już dawno o tym myślałam, ale jakoś zawsze jest coś innego do zrobienia. życzę wszystkim miłego dzionka !!! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 08:23 zapomniałam o czymś chciałabym zostać oficjalnie wciągnięta na listę staraczek- ale wcześniej nie podałam, który to dzień cyklu. więc dzisiaj jest 20 dc. Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ali782 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 08:28 Basia - fotografowanie wiosny to super sprawa. Ja właśnie wczoraj fotografowałam krokusy w moim ogródku. Już nie mogę się doczekać innych kwiatów. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 11:49 Witam dziewczyny! Witam z osobna Basię! Ali gdybyś jednak miała nie urodzić to teraz przecież jest tyle świetnych ciuszków ciążowych...Łatwo mi się teraz śmiać ale jak sobie przypomnę końcówkę z Noelką to mi się trzeciego odechciewa. Ostatnio nawet tak podobnie mnie kość bolała. Może wraca mi powolutku płodność. Oby jeszcze nie. Po co mi do tej całej bieganiny przy dzieciach bóle menstruacyjne?! My skorzystaliśmy z cieplejszej niedzieli i odwiedziliśmy Spałę oraz Zalew Sulejowski. Popstrykałam trochę fotek i kazałam M, żeby i mi zrobił z dziećmi, bo zawsze ja pstrykam i nigdzie mnie nie ma. Przy okazji zobaczyłam, że niezła ze mnie szprycha nadal Noelcia już wyzdrowiała, Magda nadal chora bo..puszczałam ją do teściowej, a ona z dzieckiem sobie nie radzi - Madzia biega szaleńczo, maltretuje kota, gania po dworzu psy, chociaż powinna siedzieć w domu. W sobotę powiedziałam teściowej, żeby nie podważała moich decyzji co do dzieci bo przyszła wnuczka brata teściowej (jej brat mieszka przez płot) i chciała, żeby Madzia do nich poszła. Ja mam zasadę, że nie wysyłam innym dzieciom chorego dziecka i nie chcę, żeby mi ktoś podsyłał chore dziecko. Więc mówiłam, że nie, Madzia jest chora, ma bawić się na podwórku. Teściowa zaczęła swoje wywody, że łoo, nic im nie będzie itd. Wzięła magdę za rękę i poszła. Domyślacie się jak się czułam. Dodam, że tę kuzynkę sama poprosiłam prawie rok temu, żeby nie przychodziła jak jest chora i była z tego wielka afera w stylu - wygoniliście ją! Na szczęście M mnie poparł i chociaż z nim nie musiałam się użerać. Iga dotarł już do ciebie nowy termin wizyty? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 13:06 sprawdzam, czy mogę wiadomość napisać, bo coś mi się zblokowało Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 13:12 no, hurra!!! więc zaczynam od początku, to co chciałam przedtem napisać wróciłam ze spacerku bo taka piękna pogoda, że żal siedzieć w domu. porobiłam kilka fotek postaram się zaraz wrzucić choćby link, na poprawę humoru dla tych, którzy dziś pracują bądź nie mają sposobności połażenia po słoneczku Aleksa- masz rację, nikt nie powinien podważać Twoich decyzji przy córci. Szczególnie w sprawach, które dotyczą jej samej. Ale taka już jest przypadłość mamuś i teściowych zastanawiam się czasem czy to źle, czy może dobrze, .że mieszkamy 500 km od rodziców chyba tak pośrodku Pozdrawiam i jeszcze dzisiaj się na pewno odezwę Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 13:14 oj coś z tym linkiem nie poszło daję drugi screeny.pl/109327 Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 13:15 a może i poszło hihi ale mieszam dzisiaj hehehe ale taki dzień. chyba wiosna tak działa- np. w sklepie bym ziemniaków zapomniała zabrać po skasowaniu Odpowiedz Link Zgłoś
ali782 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 13:52 Aleksa uwazaj!!!! bo ja jestem w takim stanie, że za dowcipy o ciąży, kulaniu się itp mogę aortę komuś przegryźć nawet wirtualnie Najbardziej mnie wkurza jak ktoś na mój widok woła z politowaniem: "bosz... ty jeszcze sie kulasz?????!!!!!!" Tak jakbym mogła sobie tego dziecia sama wyjąć, wrrrr. A jeśli chodzi o Twoją teściową to, co o niej czytam, to padam na łopatki i długo się podnieść nie mogę (nie tylko ze względu na brzuch ). mam wrażenie że ta kobieta w ogóle sie z Tobą nie liczy, to bardzo smutne i wkurzajace. Ja mam do pomocy moich rodziców, ale oni na szczęście stosują sie do moich poleceń (no nie zawsze ale to są drobiazgi, na które mogę przymknąć oko, np. karmienie córy przed telewizorem, grrrrrr). Jeśli chodzi o teściów to zaliczają sie do tego rodzaju dziadków, których widuje się raz na miesiąc lub nawet nieco rzadziej. Zawsze odpicowani, z jakimś prezencikiem dla wnusi, zawsze deklarujący pomoc, np. gdybyśmy chcieli wyskoczyć do kina, ale na deklaracjach kończący, bo wiecznie "tacy zabiegani". No ale przynajmniej w wychowanie się nie wtrącają i to jest ich wielka zaleta. I nigdy nie podburzają dziecka przeciwko mnie. Generalnie, jak przeczytałam mój powyższy wywód, to mogę stwierdzić że mam zaje....iście dobrze z tą moją rodzinką I tego życzę innym dziewczynom z całego serca Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 14:42 witajcie! jestem i ja, ale się rozpisałyście ostatnio! ale to własciwie Ali, dzielna ta twoja dzidzia, ze nic na nią nie działa po prostu u mamusi w brzusiu najlepiej Aleksa! takie akcje potrafią wkurzać, szczegolnie jeśli to tesciowa hehe Basia - a skąd konkretnie jestes? tzn chodzi mi o Kotlinę Kłodzką ja pochodze z Dusznik Zdr a teraz mieszkam we Wrocławiu wygląda na to, że trochę jestesmy krajankami a c Cie wywiodło tak daleko aż do Szczecina? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 14:46 cześć Krajaneczko ja jestem ze Szczytnej a co mnie wywiało? po pierwsze - mój mam nadzieję przyszły mąż on też ze Szczytnej pochodzi, tylko już 9 lat w Szczecinie mieszka. a cała reszta zaczęła się już tu w szczecinie- szkoła, praca. I mam nadzieję, że niedługo jakiś mały nowy szczecinianin a Ciebie do Wrocka? jak znam życie to albo studia, albo tak jak u mnie Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 14:48 kurczę nie mogę uwierzyć, że jest tu jeszcze ktoś z moich stron! Aż mi się cieplej na serduchu zrobiło Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 15:06 no ze szczytnej to faktycznie rzut beretem no ja do wro przyjechalam na studia jak to zwykle bywa i juz zostalam tu poznałam męzula - ale on tez pochodzi z dusznik tylko ze 6 lat starszy wiec w szkolach sie troche mijalismy, bo w tym wieku taka roznica jest kosmiczna no a nasza Jula jest prawdziwa wroclawianką chociaz kto wie...moze kiedys wrocimy w rodzinne strony Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 01.04.09, 15:23 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 15:34 u nas różnica jest 8 latek, więc w ogóle nie było możliwości się poznać bo jak wspomniałaś różnica jest niemała jak się jest w szczenięcym wieku teraz się tego nie czuje. też dosyć długo zastanawialiśmy się nad dzidziusiem, bo naszemu mieszkaniu jeszcze dużo brakuje takich bardzo podstawowych rzeczy, ale doszliśmy do wniosku że jeżeli od tej strony będziemy na to patrzeć , to jakaś przeszkoda zawsze się znajdzie- albo kupno, albo remont, albo prawko, potem samochód itd. No i od Nowego roczku staramy się o tę naszą pocieszkę, mam nadzieję, że nie przyjdzie nam długo czekać ale się rozpisałam Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 16:30 masz rację, ze patrząc od strony finansowej, to zawsze mogłyby byc "pilniejsze wydatki". Jak my podjęlismy decyzje o staraniach to byliśmy po zakupie mieszkania od dewelopera, z potężnym kredytem na karku, czekaliśmy na odbiór tego nowego mieszkania. Staranka zajęły nam 3 miesiące podczas ciąży odebraliśmy nowe mieszkanie, sprzedalismy stare, nowe wyremontowaliśmy, przeżyliśmy przeprowadzkę itp. A niedawno nawet zmieniliśmy samochód wszystko nam się jakoś ułożyło i daliśmy ze wszystkim radę a jeszcze Wam się musze pochwalić! moja Niunia lada dzień będzie miala zabek od jakiegoś czasu gorzej śpi w nocy i częściej troszkę robi kupki. Zdarzają jej się tez gorsze dni - dzisiaj np to przez cały dzien marudna jest. Ale dzisiaj tez zauważyłam na dziąsełku białą kropkę. czyli lewa dolna perelka jest już blisko, bardzo blisko tylko czekac aż mnie w cyca ugryzie Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 17:09 Vivianna , powiedz mi , jak już zdecydowaliście się na dziecko, to też tak wyczekiwałaś każdej @, a raczej jej braku , z taką niecierpliwością ? hihi ja się normalnie już zaczynam bać że sama się zablokuję , tyle myśli Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 19:07 No pewnie że tak po pierwszych staraniach okres dostałam w 33 dc, bo jeszcze mi się dobrze cykl nie uregulował po tabletkach anty, mimo że był miesiąc bez staranek po odstawieniu. No więc ja od 28 dc zdążyłam już testy robić, to akurat były święta Bożego Narodzenia, robiłam więc te testy z nadzieją, że jak sie coś uda, to rodzicom pod choinke miła niespodziankę sprawimy, no ale się nie udało w kolejnym cyklu już czułam nadchodzącą @ więc się tak nie ekscytowalam, no a w jeszcze kolejnym już się udalo ja oprocz tego mierzylam sobie temperaturkę więc też mniej więcej wiedzialam co się we mnie dzieje i zatestowałam w walentynki w 26dc i już było widać słabą ale dość wyraźną drugą kreskę więc mężowi sprawiłam prezent oczywiście starałam się nie nakręcać, bo wiedziałam ze to może długo potrwać, no ale tak się mówi... a życie swoje... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 19:38 ja mam cykl taki w miarę regularny, 25-26 dni, a kiedy mam dni płodne- nawet nie muszę sprawdzać w kalendarzu- po prostu mam wtedy przez kilka dni ochotę zjeść w całości mojego S. od razu wszystkie kompleksy odchodzą do lamusa, żeby tak przez cały cykl było w ten weekend albo niedługo po okaże się czy będą 2 kreseczki jest jeszcze jedna, mniej przyjemna oznaka, że hormonalnie mój organizm dochodzi do formy- wszystkie trądziki nie trądziki zmory ze szkoły średniej wracają i wiecie co? cieszę się z tego jak głupia bo wiem że idzie ku dobremu Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 20:20 Witajcie moje drogie, dzieki za wsparcie Ostatnio stracilam cierpliwosc do wszystkiego. Z tym szpitalem to mi sie nawet gadac nie chce. Poczekam do powrotu z Polski i wtedy bede wydzwaniala z nowa sila. A teraz staram sie nie myslec ani o staraniach ani o tym co bedzie, jak badania wyjda i jak potem dalej z leczeniem. Poki co ciesze sie wiosna. W piatek ma byc u nas 20 stopni A juz dzisiaj latalam w krotkim rekawku tak cieplo z slonku bylo Troche sie tylko martwie moim gardlem, bo ostatnio mam caly czas podraznione, a praca w szkole nie pomaga - wydzierac sie trzeba.....Martwi mnie to ze wzgledu na ojca, bo w sobote jedziemy do Polski i boje sie, zebym z przeziebieniem tam nie wtargela, bo wiecie, moj ojciec teraz slabiusienki i odpornosc ma niska.....Musze sie podkurowac do soboty Basiu, witamy w naszym gronie, milo jest miec wsrod nas swieza staraczke. Taki powiew optymizmu! Ja tez na poczatku tak swirowalam i obliczalam, czekalam na brak @....teraz juz mi sie znudzilo, bo ilez mozna zniesc niepowodzen? No, ale staram sie nadal, tylko juz tak bez trafiania w dni, tak po prostu - cieszac sie seksem licze na cud Trzymam kciuki za owocne starania! Jakie u was plany na swieta, rozpoczelyscie juz przygotowania? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 20:34 Witam Iga wracaj do Polski, tu na spokojnie pozałatwiaj wszystko, nabierz optymizmu w naszym pięknym słoneczku co będzie miało być to będzie. wiem, że tak się tylko mówi, ale ja pomimo tego, że bardzo się nastawiam - też w głębi duszy gdzieś tam mam te słowa. bo różnie bywa przecież. a co do świąt - okna umyte, została jeszcze cała reszta. Aha- i rzeżucha posiana takie małe nowe życie Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 08:32 To ja druga Ali a masz termin podany kiedy masz się zgłosić do szpitala na wywołanie? Bo ty juz ponad tydz po terminie jesteś. Witam nową staraczkę Ja też ze Szczecina U nas też zapowiada się ładna pogoda, niestety ciągle się boję wypuścić z dwójką dalej niz na podwórko, bo Iga niby grzeczna jest, ale czasmi niobliczalna, boje się, że mi się nagle wyrwie i wleci gdzieś pod samochód. Chba kupie smycz i ją przywiążę do wózka Dobrze,że chociaż podwórko mamy ładne z placami zabaw, ławeczkami itp. to chociaż przy ładnej pogodzie jest gdzie posiedzieć. Zresztą do jakiegoś parku też mam daleko. Kurczę tak się cieszyłam, że na wiosnę ruszymy z budową, a tu dopiero teraz dostaliśmy pozwolenie na budowę, więc dopiero możemy zacząć załatwiać kredyt... Tylko się zastanawiamy czy trochę nie poczekać... Pierdzielony kryzys...Mieszkać mamy gdzie, więc nie musimy sie śpiesszyć, ale juz tak bym chciała mieć własny domek z ogrodem. Po świętach poganiam po bankach i się okaże, czy duzo się zmieniło od jesieni jak byłam ostatnio. Pozdrawiam Was serdecznie Renata Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 09:06 kurczę , my czekamy na wykup mieszkania komunalnego, i na razie nic nie słychać. nawet wyceny jeszcze nie mamy i nie możemy zrobić żadnego remontu ani nic bo cena pójdzie niesamowicie w górę. ale to nic. damy radę Wy też zbieram się kurczę bo mnie południe zastanie Odpowiedz Link Zgłoś
ali782 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 09:13 Renatko - nie mam podanego terminu wywołania porodu. Mam skierowanie do szpitala od mojego gina ale czekam jeszcze na samoistny poród bo Gosię też przenosiłam (13 dni). Widocznie taka moja uroda Nie ma też możliwości pomyłki w obliczeniach daty porodu bo dokładnie wiem kiedy poczęliśmy naszego leniuszka. Z Gosią było tak samo - poczęta 1 kwietnia 2004 a urodziła się dopiero 8 stycznia. Drugie dziecię (nie wiemy czy chłopiec czy dziewczynka) poczęte 30 czerwca więc daję sobie czas do 6 kwietnia czyli do przyszłego poniedziałku. Jak sie nie wykluje to idę na wywołanie. Chcę tylko iść na KTG jutro żeby sprawdzić czy wszystko jest ok. Jak na razie dzieć kopie aż mnie wszystko boli Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 01.04.09, 09:26 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 09:54 Ja chciałam zawiadomic że starym zwyczajem dzis jestem na górnej liście z 1dc.Nie wiem juz o co chodzi z tym moim cyklem raz 30, raz 22, raz 26 dni.Może się ustabilizuje. Dziewczynki pracujące nad maluszkami coś Was tu ostatnio mało !!!! Czuję się wyosobniona w temacie- dobrze że chociaż Basia się pojawiła. Ja dziś do 15 w pracy a potem smigam na cmentarz odwiedzic tatę.Taka ładna pogoda aż miło pójść. Odpowiedz Link Zgłoś
ali782 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 10:00 Huczusia - a dlaczego miałaś wywoływane porody? Coś było nie tak? czy po prostu nie chciałaś dłużej czekać? Ja sie zastanawiam nad tym, czy nie pojechać np już dziś do szpitala na wywołanie ale sie boję, że może bardziej boleć niż naturalnie i że może dłużej trwać więc chyba jeszcze poczekam... A jeśli chodzi o własne 4 kąty. My mieszkaliśmy w mieszkanku 42 m2, ale jak sie okazało, że jestem w drugiej ciąży (w styczniu 2008) to mąż się spiął, załatwił kredyt i ruszyliśmy z wykańczaniem naszej chatki (budowa trwała już jakieś 7-8 lat z oszczędności). Tamtą styczniową ciążę straciłam, ale machina ruszyła i dzięki temu teraz mieszkamy w pięknym domu z ogrodem. Za oknami mam las, ptaszki, wiewiórki a nie blokowisko. Nam się udało dostać kredyt tuż przed kryzysem. Około 2-3 miesiące później zaczęły się problemy z uzyskaniem kredytów, ze zdolnością kredytowa itp. Gdyby nie tamta ciąża to być może nadal dusilibyśmy się na tych 42 metrach. Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 10:07 ali, doskonale cię rozumiem, pierwsza ciążę też przenosiłam 11dni. próbowałaś olejku rycynowego i innych metod przyspieszających poród? ja mam termin za 3 tyg, ale mam nadzieję, że tym razem nie przenoszę trzymam kciuki za szybki i łatwy poród Odpowiedz Link Zgłoś
ali782 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 10:16 Krysiia - no ja już wszystko przerobiłam - wino, sex, gorące kąpiele, odkurzanie, mycie okien, bieganie po schodach (na piętro po 18 schodach włażę po kilkanaście razy na dzień) i tylko mi ten olej jeszcze został i herbatka z lisci malin. A powiedz gdzie ten olej rycynowy sie kupuje? Czy to normalnie w sklepach jest czy w aptece bo ja guła jestem i nigdy tego nie widziałam. I ile tego trzeba na raz wypić żeby zadziałało i jak, żeby nie zwymiotować? Gosia - pamiętaj: nowy cykl = nowa nadzieja. Mam nadzieję,że to będzie ten ostatni. Fajnie byłoby gdybyście poczęli dziecia na wiosnę. Trzymam kciuki najmocniej jak sie da. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 10:30 Dziękuje Ali! Olej rycynowy kupisz w aptece.To mała butelka jak kropli żołądkowych ja dałam około 4zł.Z tym że ja uzywałam na wzmocnienie rzęs Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 14:22 ali, olejek kupuje się w aptece. trzeba wziąć ze dwie łyżki stołowe, uwaga jest okropny ponoć najlepiej popić go sokiem pomarańczowym po jakiś dwóch godz powinno przeczyścić. i powinny się zacząć skurcze, kwestia tylko, żeby utrzymać je, żeby się nie wyciszyły. najlepiej kilka metod na raz spróbować. na herbatkę z lisci malin, to już chyba za późno, to by trzeba od 38tc pic. ja będę wcielać w życie to wszystko po świętach mam nadzieję, że tobie pomorze to może i mi pomoże Odpowiedz Link Zgłoś
bea113 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 20:44 Witajcie. Ja z innej beczki - ile wydajecie na testy ciążowe, i gdzie jest granica przyzwoitości? ja, żeby tej granicy nie przekracza zamówiłam sobie na allegro takie paskowe, po 1,30zł. Głupio zrobiam? Chyba te testy działają, co? tzn. działają jak mają na co działac, bo w przeciwmym wypadku mogę sobie maczac w moczu paski od francuskiego manikiuru, będzie jeszcze taniej... Taka dygresja po ostatnich wydatkach. Ciuch jakiś mogłam sobie kupic, przynajmniej by był. A w sprawie obolalych sutków - używałam Bepanten, ale po pewnym czasie okazało się, że mam stan zapalny na sutkach, czego nie zdiagnozowało trzech ginekologów (facetów), dopiero neonatolog w patologii noworodka (kobieta). Zaleciła pimafucin, i problem się rozwiązł (po 2 miesiącach). Nie chcę Boże broń straszyc ale zauważyc że nie każdy ból sutków to zwykłe podrażnienie. Czego oczywiście nikomu nie życzę. Pozdr. Bea. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 01.04.09, 20:52 Hej bea ja na test ( kupiłam do tej pory tylko jeden) wydałam w aptece ok. 10 zł, ale dodam, że to była bardzo droga apteka w centrum miasta. A ceny potrafią się tu wahać po kilkanaście złotych na 5o zł. póki co, nie będę zamawiać przez internet, ale może jak będę musiała dłużej potestować to zacznę Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: pierwsza dzisiaj!!! :) 02.04.09, 00:17 Zabije sie kurcze tak sie rozpisalam i cos mi sie nacizlo i wszystko znikloooo;;/;/ No nic napisze jutro bo sie wkurzylam a jestem spiaca i ide spac jutro czeka mnie silownia z kumpela u nas w pracy jest fajna w osobnym budynku i w takich godz jak chodzimy to zazwyczaj nie ma nikogo wiec wariujemy blysmyw pon zakwasy strasznie jeszcze czuje ale idziemy znow maz zostanie z niunia a mi bardzo odpowiada taki wypadzic kilka chwil zdala od sprzatania i gotowania... I sie ciesze jak glupia ze ide maz sie dziwnie na mnie patrzy co mnie tak na ta silownie ciagnie Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 08:54 Jak Wam się dziewczyny zaczął nowy dzionek? u mnie całe mnóstwo słoneczka , nie wiem tylko czy dam radę je wykorzystać bo sprzątać trzeba, i po dzienniczek praktyk jechać... bleee. ale i tak jest fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
joleczka1981 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 10:36 Witam wszystkich, byliśmy wczoraj z M. w szpitalu na KTG, czekaliśmy 3h... od samego czekania to juz nas szlag trafiał, ale wiecei jak to jest... weszła sobie bez kolejki jakaś Pani - bo znajoma lekarza, potem inna - bo ma połoązną z tego szpitala itd. a my biedna żuczki, bez znajomości i odpowiedniego smarowania sobie siedzieliśmy w poczekalni a efekt był taki, że po tych 3h odesłano nas do domu bo z niunią wszystko w porządku, ze mną też... a małej się na świat po prostu nie spieszy... jutro znowu jedziemy na KTG - ciekawe ile nas jutro przetrzymają...?!? Pozdrawiam wszystkich ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Lista na weekend:))) 02.04.09, 10:55 STARACZKI: Lelua – ??????? 0_joasia79 - ?????? Imadoki - 29 dc Iga.77 - 23 dc Jedynybasek5 - 21 dc Bea113 - 3 dc Goska797 - 2 dc CIĘŻARÓWKI: Ali782 - 41t2d - termin 24.03.2009 Joleczka1981 – 40t1d - termin 01.04.2009 dziewczynka Krysiia – 38t2d - termin 24.04.2009 chłopiec Maga95 - 33t2d chłopiec Obymama - 22t6d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 9t2d - termin 3.11.2009 Arabeska5 - 6t0d x 2 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Lista na weekend:))) 02.04.09, 11:10 ooo jestem już super dzięki śliczne Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Lista na weekend:))) 02.04.09, 11:13 Witajcie Oto nowa lista Z nowymi staraczkami Dziewczyny ostatnio było trochę zamieszania z postami, bo każda pisała pod innymi wątkami, że mam nadzieję nic nie pominęłam. Jak co to dawać znać Ja się biorę za jakieś wieksze porządki po teściowa przyjeżdża Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Lista na weekend:))) 02.04.09, 11:24 Dzien dobry wszystkim! No prosze, spojrzalam na liste i u mnie dzis juz 23dc! ale ten czas mi zlecial ostatnio. Zostalo mi dokladnie 5 lekcji, bo dzis mam jeszcze dwie, a jutro tylko 3, bo pol dnia mamy...i potem wio, pakowanko i fruuu - do Wroclawia! Teraz dzieciakom dalam test wiec moge do was zajrzec Mam nadzieje, ze nastroj mi sie nie zepsuje i te swieta beda mimo wszystko wyjatkowe. Ciesze sie, ze spedze je z rodzicami i ze moj P. tez ze mna bedzie. To najwazniejsze, co do sloneczka, to powiem ci Basiu, ze ja mam pecha do polskiej pogody, zo zawsze jak tam jade to zastaja mnie chmury, wiatry i inne obrzydlistwa. Jak bylam w Polsce w lutym to nie widzialam nawet skrawka blekitnego nieba, przez caly tydzien tylko chmury i snieg, a w tym samym czasie Moj P., ktory zostal w Londynie zachwycal sie wiosenna pogoda, 15st, slonko i sweterek zamiast zimowej kurtki......I tak samo bylo w grudniu i jest tak prawie zawsze jak tam jade. Moj pech mnie nie chce opuscic......Oby tylko ta Polska wiosna mnie nie zawiodla! Bo sie zdoluje zupelnie. Idealnie by bylo jeszcze jakby tato sie czul dobrze tak zeby wszyscy cieszyli sie swietami. Jesli chodzi o przygotowania to zaczne dopiero w sobote, bede pomagala mamie w porzadkach, wypiekach itp. - bedzie jak za dawnych czasow, kiedy z nimi mieszkalam Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 11:15 joleczka- w sumie jeszcze ze dwa razy pojedziesz i może urodzisz. Daj spokój z tym czekaniem. Ale tak to jest- nie smarujesz, nie jedziesz. Ostatnio też byłam w przychodni, ale ze zwykłym przeziębieniem, facet stał tak długo do samej REJESTRACJI, że w końcu się zdenerwował, wszedł do tego pokju i powiedział "ja tu k... zaraz wyzdrowieję , a wy mnie jeszcze zarejestrować nie zdążycie". To taki mniej więcej obraz publicznej służby zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 11:34 Ha! A to mi przypomina jak bylam ostatnio w lutym w Polsce i zalatwialam ojcu zwolnienie w szpitalu, ktore potrzebuje do pracy. Zajelo mi to prawie 4 godziny!!!! Najpierw musialam prosic o jakies smieszne pozolenie na rejestracje. Potem czekalam w kolejce na ta rejestracje, potem znow do pielegniarek po jakis swistek, potem dopiero do przychodni onkologicznej, gdzie czekalam okolo ponad godzine na swoja kolej. Co najsmieszniejsze, pani lekarka do mnie: "a po co pani czekala jesli tylko po zwolnienie". No coz, piguly mi kazaly czekac, wyjscia nie mialam. To nie koniec: dostalam kolejny swistek od pani doktor, z ktorym musialam znow czekac na pielegniarke, ktora mi to zwolnienie wypisywala z zegarkiem w reku 40min!!! Najpierw wpisala zly NIP i musiala przepisywac - przepisujac zapomniala o kalce, wiec musiala wypisac to zwolnienie 3 razy! Masakra! W pewnym momencie zaproponowalam, ze moze ja wyzwole i sama wypisze to zwolnienie, bo moja cierpliwosc choc przeogromna to jednak tez ma swoje granice Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 13:50 Gosiu, nie zostałaś sama. Ja ciągle tu jestem i podczytuję wątek w wolnych chwlach, ale mam takiego doła, że mi sie nawet pisać nie chce. @ przyjdzie dzisiaj lub jutro. Z dzidzi nic nie będzie jesli wyniki mojego M się nie poprawią. A nie wiem ile to może potrwać. Ostatnio tylko ciągle się kłócimy. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 15:55 iga, ja zawsze na Wielkanoc zostaję w Szczecinie- jakoś mama musiała się z tym pogodzić. Pozatym dla nas wyjazd na święta do domu to zawsze więcej stresu niż radości- mama i przyszła teściowa mieszkają w tej samej miejscowości, więc każda chciałaby, żebyśmy byli po równo tu i tu. I zawsze są wyliczanki typu "nooo, wczoraj byliście na obiedzie tam to dzisiaj tu jesteście? wczoraj byliście tam do tej godziny to dzisiaj u nas posiedzicie? to o której dzisiaj przyjdziecie? " , jak chcemy po swojemu to niby nic się nie dzieje ale po minie widzę, że coś jest nie tak. A ja mam potem wyrzuty sumienia, bo "może jednak powinnam więcej czasu mamie poświęcić, ona taka samotna, brat dorosły a to nie to samo co córka, z córką się inaczej rozmawia " itd. Po prostu jeden wielki nerw. Do tego dochodzi to, że mój S. wkurza się na moja mamę , ja na jego mamę , wrrrrrrrrrrrrrrr kołowrót taki mówię Wam. Teraz Boże Narodzenie chciałabym spędzić w Szczecinie, z S., z jego dziadkiem, bo już stareńki i też tak głupio go zostawiać na 2 tygodnie. Ale mam dziwne wrażenie, że tego nie zrozumieją mamuśki ; o Matko ale się rozpisałam. Ale za to mi lżej troszkę. Imadoki, musicie mieć teraz dla siebie bardzo bardzo dużo tolerancji i cierpliwości. łatwo na pewno Wam nie jest ale to nie jest niczyja wina. Na spokojnie wszystko, na spokojnie a jak kłotnia to potem się przytulić, albo wypłakać i przytulić to przewaznie działa na oboje Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 17:03 Basiu, haha, rozumiem cie, bo z nami jest podobnie. Zawsze jak przyjezdzamy do Wroclawia niby na urlop, ale wracamy bardziej zrabani niz przed wyjazdem....Odwiedzac trzeba wszystkich po kolei, kogos ominiemy to obraza majestatu! Dzadkowie, ciotki, kuzynki - wszyscy planuja nam pobyt. Juz teraz wiem na jakie imprezki i do kogo mam isc, a nawet jeszcze sie nie spakowalam To jest oczywiscie mile, bo wszedzie jestesmy mile widziani i trakowani jak goscie, ale czasem brak czasu na takie prawdziwe urlopowanie. Mi np. marzy sie jakis taki dlugasny spacer z moja przyjaciolka z lat szkolnych, tak zeby zadna z nas nie musiala patrzyc na zegarek, zebysmy mogly wygadac sie w koncu porzadnie, bo czasu zawsze na to brak. Wszyscy zajeci swoim zyciem i nawet te wizyty i imprezki to takie "na szybko"......Ostatnio (w lutym) pozwolilam sobie na maly rarytas i spedzilam noc u kolezanki ze studiow, ktora tez zawsze zapracowana jest. Zrobilysmy sobie takie prawdziwe pidzama party, nadrobilysmy zaleglosci w plotkowaniu, objadalysmy popcornem, ogladalysmy babskie filmy. Co prawda rano pobudka o 6, bo ona do pracy szla, ale i tak fajowo bylo Wiecie, dzisiaj mi durny dzieciak palec uszkodzil - byla bijatyka i przypadkowo moj palec zostal przycisniety biurkiem...teraz jest spuchniety i boli jak pisze...hmm....czasem tak mysle o tej pracy - czy ona czasem nie jest zbyt niebezpieczna dla ciezarnych? ...tu na prawde mlodziez jest dzika - na korytarzach musze sie przepychac przez tlumy bydla zeby sie gdzies dostac, nikt cie nie przepusci tylko dlatego,ze jestes nauczycielka. Nie wspomne juz o kuksztancach w brzuch czy gdzie popadnie czy uderzeniach drzwiami antypozarowymi (co najmniej raz w tygodniu mi sie obrywa) czy o tym wrzasku i wszechobecnych bojkach. A jutro jeszcze mam dyzur na boisku - ciekawe co mnie spotka? Gosiu, Imadoki, jakos kolopoludnia mnie tez zaczelo mulic w brzuchu wiec cos czuje, ze @ jest w drodze...pewnie nawiedzi mnie w sobote coby mi podroz umilic...uech! to juz tradycja..... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 17:29 Witajcie! Ja dziś padam.Od zeszłej soboty codziennie w pracy po 12 godzin. Wczoraj udało mi się wyrwać po 7.Zostało mi jeszcze prawie 4 godzinki dziś i jutro całe 12.Narzekam bo już nie mogę słuchac bzdur na temat butów dla dziecka.Czasami logika i zdrowie malucha jest mniej ważne niż kasa. W dniu dzisiejszym mam dołka. Może wynika to z tego, iż od rana przychodzą w większości kobiety w ciąży.Jakby w wiekszości wiedziały, czuły, że nawiedziła mnie @ i chcą zrobić mi na złość.Ogólnie czuję się dziś brzydka i nie atrakcyjna. Pociesza mnie Dziewczynki myśl, że jutro już piatek i M ma badania.Pewnie na wieczór będą wyniki.Pomódlcie się proszę za nas zebyśmy nadawali się do tej inseminacji. Iga, Imadoki sciskam Was mocno ponieważ ja jako weteran na tej cholernej górnej liście wiem co czujecie. bużka. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 18:01 Jeszcze wpadła koleżanka przed chwilką, która zaraz będzie obchodzić 1 rocznicę ślubu i oznajmiła, że zaczęli staranka.Oczywiście padło pytanie na co my czekamy skoro jesteśmy ponad 2,5 roku po slubie? Miałam ochote powiedzieć, że na nic tylko my nie możemy mieć dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 19:18 Witajcie, widzę, że nasza nowa staraczka Basia zabawia towarzystwo To dobrze, bo dzięki temu rozkręciłaś dziewczynki Gosiu, trzymam mocno kciuki za Wasze wyniki, mam nadzieję, że będą wystarczające do inseminacji i wreszcie doczekasz się swojego bobasa, podobnie jak reszta Staraczek. Iga, życzę Ci miłego pobytu we Wrocku, aby udało Ci się spędzić cudowne chwile z tatą i resztą rodzinki. U mnie niestety nadal mdłości, nie mam w ogóle siły, ledwo chodzę Dziś i jutro wzięłam sobie urlop, aby trochę odpocząć. W środę idę na wizytę do lekarza, jestem bardzo ciekawa ile zobaczę dzieciaczków. Boję się, że te dwa pęcherzyki jeszcze się podzieliły i co ja wtedy pocznę... Miłego wieczorku wszystkim życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 [...] 02.04.09, 19:21 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 19:56 Gosiu, ja też jestem weteranką na tej paskudnej górnej liście. Już nawet mnie nie rusza przyjście @, przyzwyczaiłam się do zawodu. Mój M łyka jakieś pigułki, ale nie wiem czy to w czymkolwiek pomoże. Bo może gdyby było nam pisane mieć dzieci to nie byłoby z tym aż tak dużo problemów. Zazdroszczę Arabesce bliźniaków, też bym tak chciała a tym czasem jak na razie nie mam widoku nawet na jedno... Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 20:13 Imadoki, wiem, że moje słowa Cię nie pocieszą, ale może nie będzie tak źle jak sobie teraz wyobrażasz. Może jednak lekarstwa zadziałają i plemniki się poprawią. Może dodatkowo przed współżyciem, niech Twój mąż wypije np. Red Bulla, ten napój doda życia plemnikom. My tak czasami robiliśmy, czytałam o tym w jakimś artykule w gazecie. Nawet zaleciłam to mężowi przed oddaniem nasienia do inseminacji. Może stąd te bliźniaki Nie stresuj się, naprawdę jest mi przykro gdy czytam Twoje wypowiedzi. Trzymam za Ciebie mocno kciuki. Kiedy teraz masz następną wizytę i gdzie zamierzacie się leczyć ? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 21:09 arabeska dopóki wystarczy mi literek i optymizmu będę się starała- i rozkręcić towarzystwo i przejść do niższej listy no i oczywiście trzymać kciuki za dziewczyny . Z red bullem nie wiedziałam- ale dobrze, że o tym napisałaś, ciekawe czy tiger też tak działa mrrrrrau Dziś rocznica śmierci JPII, skorzystajmy z tej okazji i może Jego poprośmy o spełnienie naszych brzuszkowych pragnień ... Zawsze lubił dzieciaczki, więc może akurat usłyszy ?? Nie wiem jak Wy ale ja spróbuję... I za Was, i za siebie, i za zdrówko fasolek i ich mamuś Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 02.04.09, 21:19 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: dzień dobry wszystkim!! 02.04.09, 23:02 witajcie my tez mamy malego zabka Rozumiem was dziewczyny my mamy podobniez rodzinka, male to chyba lepiej ze z jednej mojego meza brat ma tesciow gdzie indziej i tak musza jezdzic kilka dni tu kilka tu jak odwiedza polske vwiec nie fajnie;/ Ja dzis bylam pracy pierwszy raz bylo bardzo milo ahh szkoda xze nie moglam zostac dluzej(4h) ale maz na noc do pracy wiec prawie sie minelismy. Mam wolne do wrzesnia ale w tym czasie moge 10 dni pracowac dzis byl pierwszy. Moja niunia wlasnie wsadzila lapke do mojego serka poczym oblizalsa i bardzo jej smakuje ale chyba nie wolno jeszcze?? a wczoraj zucila sie na moja kanapke z nutella i zajada skurki od chleba... Wiem to troszke dziwne wychowanie ale ona nie chce jesc slloiczkow juz jej dawalam z 5 odzaji i wszystkim pluje i glowe odwraca;/ Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 07:46 Arabesko, zrezygnowaliśmy z leczenia u dr Ż z poznania bo tylko wziął kasę za stwierdzenie oczywistego. Ja też bym chciała zarabiać tyle co on za naszą dosłownie 5 minutową wizytę. Poszliśmy do naszego lokalnego androloga i on po zapoznaniu się z wynikami badań przeprowadził badanie i zlecił dalsze badania. Wyszły min jakieś bakterie i mój M skończył już antybiotyki. Teraz bierze jeszcze Proviron 24 i vit A + E. Myślę, że nie ma sensu na razie robić kolejnych badań nasienia bo to i tak trzy miesiące trzeba poczekać i sprawdzić czy coś się zmieniło. Uciekam na uczelnię Aga Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 09:23 dzień dobry dziewczyneczki, dziś znów piękny dzień , Radio BabyFm rozpoczyna działalność www.youtube.com/watch?v=AShemiKUajc&feature=related oto propozycja na dzisiejszy ranek, jest godzina 9:23, zostaję z wami do wieczora Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 03.04.09, 09:39 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 09:50 Witajcie Kolejny piękny poranek, wczoraj pomyłam wszystkie okna i poprałam firany, dziś troche prasowania, łazienka i luzzzzz .... do jutra.... teściowa... kurczę niewiem jak france przywitać, nie widzieliśmy sie półtora roku a ostatnie spotkanie skończyło się maga awanturą i naszym wyjazdem. Niby gadamy przez tel, ale to gadki o dzieciach takie oficjalne. Dobrze, że na lotnisko jedzie cała rodzina ( 9 os ) to jakoś przy tym zamieszaniu powiem jej Halloo A tak z innej beczki mam pytanie do mamusiek. Byłam wczoraj u gina, robiłam cytologie i chciałam się dowiedzieć o spiralę, czy któras posiada? Bo dr poinformował mnie, że spirale powinno się zakładać w czasie @ ( to wiem), bo szyjka macisy jest otwarta. Jednak w czasie karmienia piersią, kiedy okresu brak też jest to możliwe, tylko jest to bardzo bolesny? zabieg, dlatego on proponuje z anestozjologiem!? Przyznam sie, że pierwsze słyszę by spiralę po jakimś zastrzyku zakładać. To kosztuje dodatkowo 200zł, ma któras z was ma spiralę lub słyszała o takim czymś??? Bólu się boję, ale 200zł po ulicy nie chodzi. Pozdrawiam. Renata Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 10:35 Huczusia dzieki za poparcie zastanawiałam się , czy się pomysł spodoba Renata, niestety co do spirali nic Ci nie mogę doradzić , a co do Teściowych... ufff na te to czasem nie ma żadnego sposobu oprócz mocnych nerwów i silnego zaciskania szczęki coby delikatnej starszej Pani aby nie urazić jak to jest że z Teściami przeważnie nie ma takiego problemu? A teraz Radio BabyFm, po krótkiej przerwie śle do Was coś co powinno sprawić, że dreszcz przebiegnie po waszych wymęczonych kregosłupach a przynajmniej mam nadzieję, że tak będzie ! Połączenie legendy z wielką energią, uwielbieniem , radością, przejaw wielkiej odwagi ale i wyraz szacunku przebijający gdzieś między dźwiękami... Dla Was www.youtube.com/watch?v=j-NFNAnoXgk&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 11:22 Basia jesteś zaj...... Dawaj jeszcze fajnie mi się prasuje Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 11:47 Ależ oczywiście na życzenie www.youtube.com/watch?v=roqTuIp-VMI&feature=related trochę wolniej wolniej bo za szybko wyprasujesz i się będziesz potem nudzic Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 11:51 a po pracy ? cóż innego www.youtube.com/watch?v=oOOGplwf0Dk Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 03.04.09, 13:38 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 13:59 Witajcie dziewczynki Ale sie rozpisujecie dobrze dobrze tylko z drugiej strony jak mamusie zabiegane i wchodza raz na dzien to ciezko wszystko przeczytac jak niunia na kolanach U nas dzis piekne slonce swieci tez az mi smutno ze nie jestesmy teraz na dworze ale trzeba obiadek dla tatusia zrobic i ogarnac domek bo sie juz prosi ale o 15 wybijamy na dluugi spacerek. U was tez juz tak dlugo jest jasno, 18 19 i jeszcze nie ciemno?? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 14:17 Witajcie Kobietki po kilkudniowej przerwie za co przepraszam bardzo. Mamy ostatnio nawal gosci, kazdy przychodzi z gratulacjami i prezentami. Mile to wszystko bardzo aloe nie mam czasu na nic innego jak szykowanie sie do kolejnych wizyt. Moj M i starszy synek polecieli do Polski z zyczeniami swiatecznymi ale na same swieta wracaja, bo nie chcialabym tu zostac tylko z rodzenstwem i Tomusiem. Powiem szczerze ze moge teraz bez wyzutow sumienia cieszyc sie moim malenstwem. Troche mi zajelo przeczytanie wszystkich postow. Witam cie Basiu w gronie staraczek. No i chyba duzo sobie nie popisze bo moj brzdac sie budzi do cyca. Spadam nakarmic i zajrze pozniej to cos wiecej popisze. Basia swietna ta muza . Lece cyca wyciagac Papapa Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 14:53 Witam Joanna nie miałam chyba jeszcze okazji pogratulować Ci maleństwa, więc teraz nadrabiam ! i cieszę się razem z tobą ja właśnie pierwszy raz w tym roku wywiesiłam pranie na balkon i prawie się tam ugotowałam tak cieplutko. wreszcie nie muszę rozstawiać tej suszary w pokoju Mój S. wrócił z pracy wcześniej , po jakiejś małej imprezce zaproponował lody.... i zapadł w słodką drzemkę hihihi a mówią, że to kobiety są a)roztrzepane b)niezorganizowane c)itp. ale myślę, że jeszcze się dzisiaj wyrobimy Dziewczynki cieszę się że Wam się muzyczka podoba pod wieczór Radio BabyFm wznawia audycję Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: dzień dobry wszystkim!! 03.04.09, 15:10 ah jeszcze Wam coś dziewczyny opowiem hehehe ale padniecie normalnie. Dziś w nocy jak gadałam przez sen ( bo mam taką przypadłość ) mówiłam coś takiego: ale ładna ona ale ładna!! mój S. pyta ale kto? a ja na to... Cichopkowa w ciąży jak ona ładnie wygląda ... masakra za dużo pudla chyba heheheh rano jak się obudziłam i coś mi się zaczęło przypominać to myslałam że się pod dywan zakopię Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 03.04.09, 15:21 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 03.04.09, 15:18 Witam przed weekendowo cieszę się, że mamy między nami nową staraczkę, życzę spełnienia marzeń staraczkowych i nie tylko u nas na pomorzu również jest przepiękana pogoda. nawet wybrałam się z małą na spacerek, skończyłyśmy go na placyku zabaw. niestety już się nie nadaję do biegania za dzieckiem po placu musiałyśmy wrócić do domu, co strasznie nie spodobało się córci (chyba pół osiedla słyszało ten żal ) chyba będę musiała zmuszać m, żeby chodził z nią/nami czy ktoś wie co się stało, że ALI się nie odzywa. czyżby przyspieszacze się sprawdziły, czy po prostu nie ma sił pisać? Słoneczne pozdrowionka dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 03.04.09, 16:04 Witajcie Dziewczyny )) Bardzo sie ciesze ze znalazlam to forum i moge do was dolaczyc ) Zapisuje sie do grupy staraczek ) Planujemy z mezem naszego pierwszego dzidziusia ale starania zaczynamy na przelomie czerwca sierpnia 2009 Ja tez pochwale sie pogoda :p U nas jest juz prawie lato Mieszkamy w Turcji )) Pozdrawiam Serdecznie i zycze wam kochane cieplego slonecznego i udanego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 03.04.09, 16:41 Huczusia to sie usmiałam Jeszcze 5,5 godziny i będę happy>:wczoraj klienci dali mi popalić niema co.Nawet o moje wyjście 5 minutowe do toalety była awantura, bo oni nie mają czasu czekać.Mam nadzieje, że chociaz dziś wyjdę normalnie bo troche sie spiszę.Muszę odebrac samochód z centrum miasta gdzie zostawił go mój W.Sam oczywiscie poszedł balować, może będzie miał ochotę ze mną wrócić do domu. Ja już dziś mam lepszy humor bo okresu koniec (jakos szybko swoją drogą) i będzię mozna wreszcie zakończyć abstynencje przed badaniem.Mój W był na badaniu żołnierzyków i st na podstawie własnych obserwacji obserwacji "dobry towar" wiec mam nadzieję, że się nie pomylił. Ściskam Was i do poniedziałku bo chyba w weekend nie zajrze.Popsuł nam sie komputer w domui nie wiemy jak naprawić. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 [...] 03.04.09, 21:38 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 03.04.09, 22:20 Witam po raz kolejny. Basia swietna ta muza. Przyznam sie ze ja tez gadam przez sen fajne historie czasem wychodza. Viviana moj maz tez nie umie zasypiac na plecach i nie moge sie poprzytulac. Oj mam maly problem z karmieniem. Wlasciwie to tak od samego poczatku ale teraz sie wszystko wzmocnilo. Maly napije sie troche mleka a po zaspokojeniu pierwszego glodu strasznie sie prezy przy piersi i denerwuje. Jak nie wyjme cyca aby sie uspokoil to wymiotuje. Teraz nawet jak juz wyjme i karmie kilka razy aby sie najadl to i tak wymiotuje. Bylam w klinice bo w piatki jest jakas babka od karmienia piersia i podejrzewa refluks gardlowo-zoladkowy. Maly chyba dostanie gawiskon i powinno byc lepiej. Aj moj maly juz sie obudzil do mleczka wiec nici z mojego serfowania po necie. Lece z cycem pozdrawiam serdecznie Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 03.04.09, 23:07 Witajcie znow Asia a moze twoj tomus nie potrzebuje tyle jedzenia i wystarczy mu to jak sie szybciutko naje moze sprubij go odrywac od cyca. Ja pierwsze tyg mialam za duzo mleka mała jadła malo tzn dawałam troche prawa troche lewa ale i tak sciagalam ponad pol butelki jak nie wiecej. Jak czasem udalo mi sie ja potrzymac zeby zjadla wszystko to az ciezka strasznie byla ale chwila i ulewala duuzo. Jak dawalam mniej to bylo ok. No ja nie wiem to moje pierwsze no i sama sobie tak wyprubowalam, nie zebym ja glodzila bo ładnie przybierala na wadze(zeby nie bylo) ale czasem dzieciaczki maja chwile co jedza wiecej a czasem ze mniej. Moja znajoma karmi butelka jak widzialam ze dostownie wpycha w sowje dziecko bo mu trzyma z pol godziny ta butelke to tez sie skarzyla na problemy ze duzo ulewa... Ale sie usmialam z tych waszych gadan przez sen Moj m ostatnio tez gadal, polozyl sie po pracy i tak szybko zasnol ze myslama ze jeszcze nie spi raptem mi prawie do ucha "bbbbbbbbbbbbbbbrrr crazy frog" az usiadlam patrze na niego a ten spi rano mu opowiadam nie chcial uwierzyc a potem mowi aaa bo pamietam snilo mi sie ze jakis teledysk krecilsmy (ze niby w pracy - pracuje przy autach hmm) a tu jakas gruuuba baba zaslonila nam kamery. Nie wiedzialam czy sie bardziej smiac z nocnego gadania czy rannego Witam nowa staraczke tez i zazdroszcze lata choc u nas tez dzis bylo ładnie bylam w lekkiej bluzeczce z 2h przed domem slicznie swiecilo slonce Mnie tez pewnie nie bedzie przez weekend wiec zycze wszystkich cieplutkich dni, wypoczywajcie i cieszcie sie wiosna, jak ja kocham sloneczko) Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 04.04.09, 09:58 Witam dziewczyny i dziekuje za przyjecie do rona staraczek Napisze wam cos o sobie zeby lepiej sie poznac. Mam na imie Elif mam 24 lata od prawie roku jestem szczesliwa zona najcudowniejszego mezczyzny na swiecie. Mieszkamy w Turcji w Istanbule tu mamy swoj dom i powoli zaczynamy myslec o powiekszeniu rodzinyn Starania rozpoczynamy w czerwcu ( mieszkamy w goracym kraju gdzie jeszcze w grudniu jest cieplo zalezy mi aby urodzic nasz melenstwo na przelomie marca kwietnia - poniewaz w tych miesiacach temperatura jest jeszcze lagodna i latwo wtedy zniesc tutaj ostatnie dni ciazy) ale zobaczymy co Bog da Pozdrawiam Was goraco. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 04.04.09, 11:07 Witam dziewczynki i witam nową staraczkę, co oznacza, że nie jestem już najnowsza hurra opowiadaj opowiadaj jak tam w Turcyi się pomieszkuje i co Cię tam wyciągło, chociaż to chyba pytanie retoryczne- słońce , ahhh kurczę dziewczyny tak obserwuję ostatnio ten swój organizmek niemały zresztą, i zaobserwowałam następującą anomalię - zawsze przed @ wyskakiwały mi na buzi różne trądzikowe sprawy, a teraz chociaż jeszcze tylko kilka dni do @ ( mam nadzieję że nie ) normalnie mi wszystko poznikało! Może , może cuś... no w każdym razie niedługo się przekonam A dzisiaj Radio BabyFm serwuje Wam coś na dobry i owocny weekend, jest godzina 11:06, trwa sesja treningowa F1, nasz krajowy rodzynek Robert Kubica wylewa już litry potu w skrzyneczce na kółkach zwanej bolidem w pięknej Malezji, a ja życzę miłego posłuchanka i do napisanka !!! www.youtube.com/watch?v=E3Ze4JxX1gs Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Re: Staraczki z naszej Paczki ) cz.3! 04.04.09, 11:52 Czesc Jedynybobasek5 Teraz ja jestem najnowsza ale mam nadzieje ze wkrotce moj status sie zmieni W Turcji mieszka sie super ( na stale juz ponad rok a moze dopiesro bo kolezanki polskie to nawet i po 20 lat ) do Polski przyjezdzamy tylko goscinnie do rodziny ( najblizsza wizyta w czerwcu ) a potem rodzinka zjezdza sie do nas na wakacje A dlaczego Turcja - to nie zasluga slonca :p tylko mojego meza ktory jest Turkiem.Takze niebawem w grnie dzieciaczkow z forum bedzie nowy polso - turecki dzidzius albo dzidzia )) Serdecznie pozdrawiaqm Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki ) cz.3! 04.04.09, 12:04 Od razu mówię- jestem Basia miło mi poznać no to wycieczki macie zapewnione niemałe hihi Super, że tak Ci się układa, oby tak dalej i oby szybko na świecie pojawiło się Wasze maleństwo!!! Fajnie, że jesteś- kiedy u nas będzie zimno i szaro będziesz przynosić nam troszkę Waszego słoneczka A powiedz mi, jesli mogę zapytać , bo bardzo możliwe, że wykazuję się wścibskością Skąd Twoje imię ? Na początku pomyślałam sobie, że jesteś bardzo dobrze mówiącą po polsku Turczynką , ale widzę, że się myliłam Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Re: Staraczki z naszej Paczki ) cz.3! 04.04.09, 12:25 Witaj Basiu To prawda wycieczki wspanaile bo jest tu co pozwiedzac i gdzie poleniuchowac Mieszkamy w dodatku bliziutko morza Marmara wiec wieczorkami po kolacji mozna sobie po plazy pospacerowac popatrzec na zachodzace slonce Sloneczkow na forum macie zapewnione oprzez prawie caly rok Sprawe imienia juz wyjasniam- zmienilam je dosc dawno temu chc w Polsce wdalszym ciagu i rodzina i znajomi nie moga sie odzwyczaic od starego imienia- Agnieszka zas turckiej rodzinie latwiej z Elif ( bo to tureckie imie) niz z Agnieszka Nie wiele sie pomylilas bo wiele osob mowi mi ze wygladam jak turczynka ( mam czarne wlosy i ciemne oczy) i bardzo dobrze mowie po polsku Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 04.04.09, 14:10 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: happy 04.04.09, 15:50 Wpadłam Wam powiedzieć, że nie wytrzymalismy i specjalnie pojechaliśmy na drugi koniec miasta po nasze wyniki.Otóz po kolejnych 3 miesiącach leczenia żołnierzyków jest 15 mln.(norma od 20).Byliśmy w szoku bo ostatnio było ich tylko 4,8 mln i na inseminacje się nie łapaliśmy.wiem to tylko liczby.Nie macie pojęcia jak się ucieszyliśmy.Mój M aż się popłakał.Teraz czekamy do poniedziałku na wizyte u lekarza.M tw że bedzie w dużym szoku ostatnio nie mógł uwierzyć, że tak dobrze reaguje na leki a tu 3 razy tyle co ostatnio wybaczcie że tak tylko o sobie dziś ale jestem przeszczęśliwa i znów mam nadzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: happy 04.04.09, 16:04 Wow no to super gratulacje!!! myślę że niedługo będziemy mogły gratulować Wam dwóch kreseczek na teście Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: happy 04.04.09, 17:00 Gosiu, gratuluję) Może w takim razie i dla nas jest jakaś szansa. Trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: happy 04.04.09, 19:05 Goska baaardzo się cieszę!!! Taka duża poprawa świetnie się zapowiada. Mam nadzieję, że już niedługo ucieszymy się z waszych 2 kreseczek! Bo do normy już bliziutko, jak twój mąż pobierze leki jeszcze ze 3 miesiące to może nawet trojeczki z tego będą Elif witam i mam nadzieję, że będzie ci z nami dobrze i szybciutko doczekasz się upragnionego bżdąca. My w ostatnie dni dużo korzystamy z pogody - siedzę z dziewczynami na podwórku. Dziś odstroiłam się w bluzeczkę na ramiączka i ...chyba się spiekłam( u mnie od razu nie widać tylko po kilku godzinach po zejściu ze słońca i dlatego zdarza mi się przesadzić). W efekcie siedzenia na dworzu chałupa zapuszczona ale co mi tam- pogoda się popsuje to i się posprząta. Ostatnio ciężko was doczytać i mało piszę bo co chcę szybko coś napisać to znów jest co czytać. Ale chyba nam tego było trzeba - nowych osób. Pisałyście o piciu przez panów przed seksem napoi energetycznych...to prawda, dodają żołnierzykom pałera ale chodzi tu o kofeinę, więc zarówno może to być kawa lub cola (mówili o tym na początku filmu dokumentalnego "W łonie matki"). Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 [...] 04.04.09, 21:27 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: happy 04.04.09, 22:31 Gosiu, mam pytanie do Ciebie. Ile czasu staraliście się o dzidzię zanim rozpoczęliście badania i zaczęło się leczenie? Bo wszyscy mówią ( lekarze) że zanim stwierdzi się jakieś "anomalie" trzeba starać się od roku do dwóch w zależności od lekarza. Tak pytam, jeśli nie chcesz mówić to nic Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: happy 04.04.09, 23:06 Dziękuję Wam bardzoooooo za wsparcie.Dzisiaj jestem dobrej mysli i nie mogę się juz doczekać poniedziałku.Już chyba teraz inseminacje mamy pewną Wracając do pytania Basi: do lekarza zgłosiliłam sie po 3 miesiącach starań.Sciemniłam lekarz ze już rok minął bo inaczej nic by nie sprawdziła. Jakoś czułam, że bedzie coś nie tak. Gdybym tego nie zrobiła okazałoby się, że dopiero zaczynamy leczenie, a tak mamy sporo już za sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Re: happy 05.04.09, 08:16 Gosiu ja tez przylanczam sie do gratulacji Trzymam za was kciuki!!! Pozdrawiam Serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 05.04.09, 09:00 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: happy 05.04.09, 11:11 Dzień dobry wszystkim w kolejny dzionek, niestety u nas już nie jest tak słonecznie i ciepło jak wczoraj. A jak tam u Was? Chociaż jak będą takie dobre wiadomości jak wczoraj to i słońce niepotrzebne Ja z niecierpliwością czekam na brak @ jeśli tak to mogę ująć i brzuch to mnie już boli tylko nie wiem czy z nerwów czy rzeczywiście niechciany zwiastun jeszcze jutro, góra wtorek i będę wszystko wiedziała Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: happy 05.04.09, 14:24 U mnie dzisiaj 1dc. I też dużo chłodniej niż wczoraj. Przeglądam allegro żeby sobie kupić jakiś płaszczyk na wiosnę. Po przeglądnięciu garderoby zauważyłam że mój ubiegłoroczny raczej już nie nadaje się do chodzenia. Problem w tym że nie wiem czy chcę jasny czy czarny. Mój M stawia na czarny, ale ja nie jestem pewna. Dzisiaj w końcu mogłam zabrać się za porządki. Jutro zajmę się oknami i firanami. Mam nadzieję, że nie będzie padać. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: happy 05.04.09, 18:23 gosiu fantastyczne wiesci, bardzo cie ciesze razem z toba Widzisz, to jest dowod ze trzeba wierzyc! A u nas dzis sprzontanko-meblowanko czyli eksmitujemy niunie do jej pokoiku zlozylismy lozeczko( spi teraz w kolysce) firanki i okna to jakos tydien temu zrobilam w jej pokoju bawila sue tam do tej pory. Kurcze bedzie mi jej chyba brakowac kolo lozeczka, zawsze moglam na nia popatrzyc ostatnio niebudzi sie czesto zaczelam jej dawac butle mleka przed snem dodatkowo wypija prawie naspiaco i spi dluzej Widze ze porzadki przedswiateczne pelna para u was trwaja ide bo jeszcze jej komode trzeba przeniesc paaa Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: happy 05.04.09, 19:15 Anulka. też tak myślę. I zawsze można go rozświetlić jakąś kolorową apaszką. Odpowiedz Link Zgłoś
joleczka1981 Re: happy 05.04.09, 21:53 gratulacje dla gosi, teraz już będzie z górki a my jeszcze w dwupaku.. jakos niunia nie ma ochoty oglądać świata z tej strony... jurto kolejny wyjazd do szpitala na kontrolę a brzuch mi rośnie jak balon, jeszcze trochę to chyba sam pęknie miłej nocki zycze wszystkim Jola Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: happy 05.04.09, 21:58 A ja kupilam szary plaszczyk i pewnie nie do wszystkiego bede mogla go ubrac. Tak mam jakos malo czasu do was zagladac, ale czytam wszystko. Tylko jak juz doczytam i wiem komu co odpisac i co u kogo sie dzieje to musze leciec z cycem i potem juz nie wiem co i gdzie. Dzis byla nawet ladna pogoda wiec poszlam pieszo do kosciola chociaz w trakcie mszy musialam malego dokaic. Pozniej po przyjsciu do domku znowu karmienie i ja zamiast sprzatac w domku wyszlam do ogrodka na wiosenne porzadki a Tomus grzecznie w wozeczku spal. Jakos marne przygotowania do tych swiat w tym roku. Jutro chcialam cos porobic ale dostalam zaproszenie do znajomej na ploteczki i jak to ja nie domowie. Wtorek wczesnie rano jade odebrac M i synka z lotniska wiec pewnie bede spiaca i nic wielkiego nie zrobie oprocz prania. Nie ma co sie przepracowywac tylko mam czasem wyrzuty sumienia bo zawsze mowilam ze jak bede na wolnym to bede trzymac porzadeczek. Jeszcze jedno posluchalam rady dziewczyn o tym karmieniu i jak tylko maly zaczyna sie prezyc i denerwowac to przerywam karmienie. Czasem konczy sie to wielkim placzem ale za chwilke zaczynamy od nowa jak maly sie uspokoi i nawet nie ulewa. O wlasnie sie obudzil lece ale zajrze jeszcze Pozdrawiam serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: happy 06.04.09, 09:05 Cześć dziewczyny, jak tam, u mnie dzisiaj pierwszy dc więc domyslacie się pewnie niewesoło ehh, idę do pracy. Miłego dzionka papapapa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: happy 06.04.09, 09:57 Witam. Współczuję imadoki, jedynybasek. Mam nadzieję, że następny cykl zaowocuje. Joanna moje dziewczyny prężyły się tak po chwili karmienia jak zjadłam coś co je uczulało. Oczywiście nie wkręcam każdemu alergii ale czasem ciężko na coś takiego samemu wpaść. Mi pediatrzy i położna nie pomogli w tej kwestii, im też to do głowy nie przyszło, a powinni być fachowcami. Za to szczerze polecam panią Monikę z forum KP - dzięki niej i jej fachowej i aktualnej wiedzy nadal z powodzeniem karmię i nadal zamierzam karmić. Wczoraj przyszła chrześnica M zaprosić nas na komunię. Całe szczęście, że zapytałam o prezent, bo zamierzaliśmy kupić rower. Okazało się, że chrzesna już jej kupiła. Planujemy w takim razie zrobić w trzy osoby zrzutkę na laptop, bo podobno zbiera na laptop ( babci powiedziała, że woli pieniądze bo na laptop zbiera). Jak damy kasę to w końcu nie wiadomo czy sobie kupi, a tak będzie miała i już. A swoją drogą to jestem przeciwna kupowaniu takich drogich prezentów na komunię. Godzę się na to dlatego, że zrzucamy się bo od jednej osoby to stanowczo byłoby za dużo! Ciekawe co za kilka lat moje dzieci dostaną?! Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d poniedziałek lista:))) 06.04.09, 10:12 GOŚCINIE: Elif23 STARACZKI: Lelua – ??????? 0_joasia79 - ?????? Iga.77 - 27 dc Bea113 - 7 dc Goska797 - 6 dc Imadoki - 2 dc Jedynybasek5 - 1 dc CIĘŻARÓWKI: Ali782 - termin 24.03.2009 ??????????? Joleczka1981 – 40t5d - termin 01.04.2009 dziewczynka Krysiia – 38t6d - termin 24.04.2009 chłopiec Maga95 - 33t6d chłopiec Obymama - 23t3d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 9t6d - termin 3.11.2009 Arabeska5 - 6t4d x 2 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: poniedziałek lista:))) 06.04.09, 10:19 Witajcie Imadoki i Basiu zasada ciągle ta sama, nowy cykl, nowa szansa Elif witamy w naszym gronie Dopisałam cię do naszej listy gościnie Jak na dobre zaczniecie starania to spadniesz pięto niżej a później jeszcze niżej i jeszcze... Zresztą tego życzę wszystkim staraczkom Ali czekamy na wieści, bo pewnie już urodziłaś Stawiam na dziewczynkę Pozdrawiam was serdecznie. Renata Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Re: poniedziałek lista:))) 06.04.09, 11:06 renatar-d napisała: > Witajcie Imadoki i Basiu zasada ciągle ta sama, nowy cykl, nowa > szansa > Elif witamy w naszym gronie Dopisałam cię do naszej listy > gościnie Jak na dobre zaczniecie starania to spadniesz pięto > niżej a później jeszcze niżej i jeszcze... Zresztą tego życzę > wszystkim staraczkom > Ali czekamy na wieści, bo pewnie już urodziłaś Stawiam na > dziewczynkę > Pozdrawiam was serdecznie. Renata Dziekuje Renato )) Obym szybko przeskoczyla pietro nizej a potem jeszcze nizej i nize Zycze wszytkim pieknego tygodnia Odpowiedz Link Zgłoś
maga95 Re: poniedziałek lista:))) 06.04.09, 12:01 Witajciemało piszę, dużo czytam. Niedługo jacyś naukowcy powinni zająć się analizą fenomenu naszego wątku. Już tyle czasu jesteśmy razem. U mnie piękny dzień, na spacerek się z brzuchem wybieramy. A w brzuchu - Adaś. Rośniemy w siłę i czekam na spotkanie z synkiem. Pozdrawiam, witam "nowe"i "stare" też, miłego dnia, pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: poniedziałek lista:))) 06.04.09, 15:48 Imadoki Basiu tak jak dziewczyny pisza nowy cylk nowa szansa. Trzmam kciuki. Mam takie szczescie ze jak tylko wejde na nasze forum to maly sie budzi i dlatego troche sie spiesze piszac dzis Wlasnie wrocilismy od poloznej, bo ze wzgledu na to ze Tomek konczy dzis 1 m-ac to chcialam go zwazyc i jestem w ciezkim szoku. Tomek przytyl 1450g!!! Kawal z niego chlopa a jak go wczoraj kapalam to jak sie odbil nozkami to glowa uderzal w drugi koniec. Musze sie zastanowic czy nie zaczacz go kapac w duzej wannie. Dzis mam powera do sprzatania wiec lece do roboty bo maly spi w ogrodku a ja musze to wykozystac. Zycze milego dnia wszystkim kobietkom postaram sie zajrzec jeszcze. Papapa Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: poniedziałek lista:))) 06.04.09, 16:01 To znów ja , Boziu co za dzień!!! Pracuję (pracowałam?)u pewnej starszej kobitki, tzn. sprzątam jej dom bo już sama nie daje rady, jest bardzop miłą i sympatyczną osobą, tylko że NON STOP pali!! dosłownie jeden papieros za drugim. Ja wychodząc od niej cała cuchnę tym dymem, sama nie palę, teraz jeszcze dochodzą staranki, więc chcę mieć w sobie jak najmniej trucizn. Więc dzisiaj bardzo grzecznie poprosiłam ją, żeby na czas kiedy jestem u niej (4h w tygodniu) nie paliła przy mnie. Ma 2 balkony, palarnię ogrzewaną w piwnicy, więc nie miałam większych skrupułów. Powiedziałam, że jeśli taka umowa jej nie odpowiada, to niech poszuka kogoś za mnie, a ja do tej pory będę do niej jeszcze przychodzić , ale tylko pod w/w warunkiem. Najpierw powiedziała, że się zastanowi, a przed samym moim wyjściem dodała "bardzo mi przykro że rozstajemy się w ten sposób". I jeszcze, że to JA stawiam ją w nieciekawej sytuacji, bo ona mogłaby nawet na cały dzień mojej obecności wychodzić do sąsiadki, ale musi mnie pilnować, bo ja czasem o czymś zapominam zrobić ( co zdarzyło mi się jakieś 3 razy w ciągu całego roku). Ale nie dałam zrzucić na siebie poczucia winy, i powiedziałam jej, że jeśli była niezadowolona z moich usług to mogła wspomnieć o tym wcześniej, pozatym to jest moje zdrowie i nie mam zamiaru dać się niepotrzebnie wpędzić w wyrzuty sumienia. ehhhhh co za dzień. Cały tydzień się zastanawiałam, czy z nią o tym porozmawiać. I cieszę się, że to zrobiłam. Jej ale się rozpisałam. Ale musiałam to z siebie wyrzucić bo nikogo na razie w domu nie ma żebym mogła pogadać Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: poniedziałek lista:))) 06.04.09, 16:03 Dziewczynki, dzięki jeszcze za pocieszenie, już mi się w tej sprawie humorek poprawił, myślę nawet, że to pomogło mi podjąć decyzję o tej rozmowie ze starszą panią. Byłam rano w takim psim nastroju, że było mi wszystko jedno Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 01:33 Witajcie Basiu dobrze zrobilas ja tez zawsze walcze zeby przy mnie nie palic, nie pale nie lubie tego wachac i przy dłuzszym kontakcie robi mi sie niedobrze eh. U nas bylo dzis sprzontanko i maya spi pierwszy raz w swoim pokoju ciekawe jak dlugo Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 08:15 Basiu, bardzo dobrze zrobiłaś. Zdrowie jest najważniejsze. Ja też nie chciałabym pracować w kłębach dymu. Dymu nie znoszę do tego stopnia, że juz nawet nie pamiętam kiedy ostatnio byłam w jakimś barze. Bo bary to niestety istne wędzarnie. Gratuluję odwagi)) Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 09:26 Basia dobrze zrobiłaś. Ja nienawidzę papierosów. Nienawidzę jak ktoś zmusza mnia albo moje dzieci do wdychania dymu. Jeśli ktoś decyduje się na regularne wdychanie trucizny to proszę bardzo ale niech innych do tego nie zmusza. Uważam, że palenie przy innych ludziach powinno być karane albo chociaż napiętnowane. Jak ktoś pali w tółumie ludzi np na przystanku autobusowym to jest to ok, a osoba, która takiej zwróci uwagę może dostać nieprzyjemne komentarze! A dlaczego? Przecież ten palacz robi nam krzywdę. Teściowa powiedziała mi, że paliła w obydwuch ciążach, a chłopakom nic się nie stało!!!!!!!!!!! Ja mam na ten temat więcej wiedzy i inne spojrzenie. Dla niej ich poważne problemy z nauką nie są z tym powiązane....Rozmawiałam kiedyś podczas pobytu na oddziale ginekologiczno-położniczym z pielęgniarką na temap palących ciężarnych. Stwierdziła, że powinno się zamykać je w więzieniu. Uważam, że ma wiele racji. Każdy wdech czynny lub bierny dymu papierosowego zabija ogromnie dużo szarych komórek maluszka... Rozpisałam się ale to dlatego,że to mój czuły punkt. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 09:45 Aleksa, zgadzam się z Tobą w 100 %. I po prostu szlak mnie trafia jak widzę mamuśke maszerującą z wózkiem i papierochem w ręku. I jeszcze nachyla sie nad dzieckiem... niedobrze mi się robi. Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 10:32 Cześć dziewczyny! Ostatnio jestem tak zaganiana, że nawet nie miałam czasu do Was napisać. Witam wśród nas nową Staraczkę I bardzo bardzo gratuluję Gosi poprawy wyników. Mam nadzieję, że niedługo Wam się uda!!! U nas ok. Zapisałam Julę na zajęcia dla małych dzieci w naszym domu kultury. Dwa razy w tygodniu po dwie i pół godz. Wczoraj była pierwszy raz i bardzo jej się podobało A jeśli chodzi o palenie, to znałam jeszcze gorszy przypadek. Jak leżałam przed porodem na patologii, to tam czekała na cesarkę taka kobitka - nałogowa palaczka. I wyobraźcie sobie, że ona nawet paliła w szpitalu! Zamykała się w łazience jak jakaś małolata i tam kopciła... I oczywiście uważała, że nic nie czuć i nikt się nie zorientuje, co ona tam robi. O mały włos nie wywalili jej z tego szpitala. Zrobili jej przyspieszoną cesarkę, bo maluszek za wolno się rozwijał. Dziewczynka musiała szybko trafić do inkubatora, bo ważyła tylko dwa kilo. To się nazywa skrajna głupota! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 13:00 Racja, głupota ludzka nie zna granic. Ja dzisiaj latam po domu ze szmatą. Zostały mi jeszcze dwa okna, ale słońce mi w nie świeci niemiłosiernie więc i tak nici z mycia. Zabieram się za resztę kafelków w łazience i w kuchni. Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 13:59 Cześć zgadzam się w całej rozciągłości, chociaż sama troszkę paliłam przed ciążą, ale nigdy przy kimś, kto się na to nie zgadzał. Nie cierpię palaczy na przystankach, czy przed hipermarketem a najbardziej tych, którzy palą idąc zatłoczonym chodnikiem. Mamusie i babcie z wózkami i papierochami w ustach wołają o pomstę do nieba witam nowe staraczki i trzymam kciuki za wasze starania Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac O co chodzi? 07.04.09, 15:46 Spojrzałam na poprzednią setkę postów i wszystkie wpisy Huczusi zostały wykasowane. A przeciez nic niewłaściwego w nich nie było. Czy ktoś wie dlaczego tak jest? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 16:01 Noooo dziewczyny, widzę, że porządkujecie wszystko aż miło!!! Ja muszę jeszcze umyć szkło i posprzatać z szaf na górze. Ależ się nie chce heheh. Jeszcze a propos palaczek- ostatnio widziałam taką przyszłą mamusię, na oko 7-8 miesiąc ciąży, i papierosek w buzi. No tylko podejść i zdzielić. Dobrze, że jesteście tego samego samego zdania co ja, wczoraj mi się trochę szkoda tej pani zrobiło, ale pomyślałam sobie, że jeśli jej nie jest szkoda mojego zdrowia to jej sprawa. Zresztą to jest osoba, która nie pojechała odwiedzić umierającej córki, bo córka zabraniała palić w swoim domu, pozatym stan jej zdrowia kategorycznie wykluczał wdychanie takich świństw. Kiedy sobie o tym przypomniałam, od razu całe współczucie dla niej mi przeszło. PS. Obymama, powiedz mi ile czasu staraliście się o maluszka zanim się udało? Tak pytam bo jestem strasznie niecierpliwa , i zawsze nastawiona na już teraz, a tu się nie da Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 16:10 Kurczę, karolina, rzeczywiście... Ciekawe dlaczego? przecież tam były normalne wiadomości, nic, co mogłoby być niezgodne z regulaminem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 17:09 Ja też się zastanawiam dlaczego posty Huczusi zostały usunięte. Dziwna sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as pech:((( Taki mily dzien:D 07.04.09, 20:37 Ale dzis mialam dzien, poszlam spac po 4 rano. Moj brat ma troszke problemy zwiazkowe no i gadalismy na necie do kolo 4! potem pobutka przed 8 wiadomo moje dziecko nie wiedzialo ze mamusia jeszcze chce spac na kolo 10 bylam umowiona z kolezanka na zakupy ale dokladnie nie wiedzialam o ktorej wyjdzie z domu na autobus mialam wsiasc do tego samego(jezdza co godzine) ja sobie tu siedze hmm 10.30 cicho to dzwonie a ona mowi ze wyslala mi smsa i wlasnie wsiada do autobusu, super sms niedoszedl szybciusienko sie szykowac wybieglam z domu uff zdarzylam stoje na przystanku pochylilam sie nad wozkiem i slysze jakies fru i patrze no pojechal bus moj nawet sie niezatrzymal ani niepopatrzyl! szok szybko do domu zeby mezus mnie podwiozl do nastepnego miasteczka na skruty bym zlapala busa to tu zamek sie zaciol nie moglam otworzyc drzwi do domu ale m mogl od srodka kochany zawiozl mnie do samego miasta. Tam poszlysmy do sklepu jestem juz przy kasie dwa piny i bledne anulowalam bo sie balam ze sie zablokuje pozyczylam kase od kolezanki potem poszlysmy do automatu bo chcialam sprobowac wyciagnac i co wsadzam karte i mi ja połkneło! Wchodze do srodka mowie to oni no musze zglosic do swojego banku zeby mi wyslali nowa oni nic nie zrobia:] Ok ide do swojego mowie ze cos jest nie tak karty mam poblokowane i jeszcze jedna wsiakla w bankomacie facet strawdzil w komputerze i mi mowi ze ta jedna mam dobra wszystko z nia ok a o zwrot tamtej trzeba zadzwonic gdzies tam ok odeszlam patrze na karty fakt lol pomieszaly mi sie kartyi uparcie wpisywalam nie ten pin:] wkoncu sie udalo kase wybrac uff. Potem w sklepie niebylo mojego rozmiaru takich super spodni(( A potem znow w domu nie mogla wejsc eh no ale teraz siedze na kanapie i zaraz jak maja sie polozy to odrazu ide spac Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 20:46 Czesc dziewczyny. Myslam ze dzis sie jako pierwsza przywitam bo wczesnie rano wstalam aby odebrac mojego syna i meza z lotniska, ale jakos zabraklo czasu. Jesli chodzi o palenie to u mnie w domku jest to calkowicie zabronione i ktokolwiek przyjezdza to pali na dwirze w ogrodzie. Basiu i dobrze zrobilas odchodzac z tej pracy. Jeszcze wam powiem ze moje dziecko przyjechalo z grypa jelitowa i moj M przeszedl istny chrzest na lotnisku bo zawsze mu sie zachcialo toalety jak bylo do niej daleko. Mam tylko nadzieje ze na Tomka to nie przejdzie. Lece kapac moich chlopcow. Pozdrawiam i zycze milego wieczorku. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 [...] 07.04.09, 21:31 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: poniedziałek lista:))) 07.04.09, 22:20 Dobranocka dziewczyny , wszystkiego dobrego na jutrzejszy dzionek życzę, bez pecha grypek żołądkowych itd. papapa buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 07.04.09, 21:42 W sparwach popierosowych też jestem zdecydowaną przeciwniczką. szczytem był dla mnie widok niani, która przywiozła ok roczne dziecko w wózku na plac zabaw, postawiła dziecko koło ławeczki (malec obserwował bawiące się dzieci z wózka) a sama złożyła swoją szanowną d..ę na ławce i zapaliła papierosa, grrr. jak to trzeba uważać komu się dziecko powierza. a u mnie mija 38tc i już naprawdę czekam tylko na te święta i chcę urodzić. ciężko się chodzi, biodra bolą straszliwie, a podłoga jest coraz dalej (teraz jak mi coś spadnie, to proszę córcię, żeby mi podniosła ) Ciekawe co u Ali, na pewno urodziła może się niedługo odezwie Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 08.04.09, 09:19 może ktoś zrobił huczusi brzydki psikus? jeśli nas czytasz, to może zaloguj się pod innym nickiem i wracaj do nas! Basiu, ja się starałam dokładnie 1,5 roku. Byłam na górnej liście od początku jej istnienia i trochę się tam nawisiałam. Robiliśmy różne badania, które wskazywały, że raczej wszystko jest ok, ale na koniec to już prawie straciliśmy nadzieję... Zaczęliśmy myśleć o adopcji. Teraz jestem w szóstym miesiącu ciąży i jestem przeszczęśliwa mam nadzieję, że u Ciebie pójdzie szybciej, pozdrawiam słonecznie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 08.04.09, 09:44 Cześć dziewczyny ! Nie wiem co się dzieje z moimi postami, wysyłam tego na próbę, jak zniknie, to będę musiała skontaktować się z admin, albo zmienić nick Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 08.04.09, 12:01 Dzien dobry kochane. Jak ja sie ciesze ze jestescie. Pewnie znowu sie powtarzam ale to forum to nalog dla mnie i tak mi ciezko jak nie mam czasu aby cos napisac. U nas piekny sloneczny dzien, syn juz calkiem dobrze chyba koniec jelitowki Na szczescie. Dzis mam w planach posprzatac bo mam taki bajzel ze szok wolalam isc na spacer nz sprzatac to teraz mam. Ale mam juz synka ze soba co mnie bardzo cieszy bo on jest taki pomocny. Zawsze z wielka checia wozi Tomaszka wozkiem a ja w tym czasie cos moge zrobic. Sam nawet czasem lubi pomagac zwlaszcza w kuchni. Dzis urodzila moja przyjaciolka i tak jakos napelnila mnie radoscia na caly dzien. Biegne wieszac pranko w ogrodzie i zycze milego slonecznego dnia. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 08.04.09, 12:02 Pochwale sie moim kolosem. Tomek w ciagu 1 miesiaca przytyl 1450g. nasza-klasa.pl/profile/1410312/gallery/53 Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 08.04.09, 13:01 JOanna synus jest piekniutka pyza Mama dobrze karmi Wyobraz sobie, ze mam taki sam lezaczek, z tym ze moj Michal za dlugo w nim nie usiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 08.04.09, 13:23 Asiu ! Tomuś przystojniaczek Bardzo ładny z Niego chłopczyk. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 [...] 08.04.09, 15:31 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 08.04.09, 15:56 Tomuś jest przystojniacha. Krągłości też mu nie brakuje, rzadko widuję miesięczniaka tak zaokrąglonego. Sama słodycz Huczusia cieszę się, że cię nie wykasowali. Już zastanawiałam się czy coś nie narozrabiałaś na jakimś innym wątku... My też korzystamy z pogody. Małe są na dworzu ile się da. Chociaż Nelusia musi mieć przerwy żeby trochę się po dywanie poturlać, bo ile można we wózku siedzieć czy leżeć nawet jeśli na dworzu... Anulka faktycznie taki pechowy dzień ale doszukaj się w tym i pozytywnej strony. Ja mogę sobie tylko pomarzyć o wypadzie na miasto na zakupy sama czy z koleżanką. M nigdy nie ma czasu zastąpić mnie przy dzieciach. W efekcie jestem jakby więźniem. Oczywiście kocham moje dziewczynki i nie zamieniłabym je na nic ale doceniłabym gdybym choć raz na 2 miesiące mogła wyjść sama z domu na kilka godzin. M dąsa się na mnie bo...Pożyczyliśmy pieniądze kilka miesięcy temu mojemu bratu i miał oddać do kwietnia. ! kwietnia minął, a on nie odzywa się...wogóle nie pokazuje się ostatnio na uroczystościach rodzinnych, rzadko odbiera telefon od rodziców (ma problemy osobiste - z kobitą). Oczywiście M dużo o tym ostatnio mówi (o tym, że jeszcze nie oddał), krytykuje. Oczywiście ma rację ale wpędza mnie w poczucie winy i wychodzi przy tym jaka zła jest moja rodzina... Zadzwoniłam do mamy po numer do brata i mama powiedziała, że miał załatwić konsolidację kredytów, wziął jakieś dodatkowe pieniądze i koło pierwszego miał do M zadzwonić i oddać. Nic takiego się nie zdarzyło, więc załamana mówię do mamy : wiesz co ja teraz będę miała?. Na nieszczęście M to usłyszał i wielki dąś, że ja o takich rzeczach z mamą mówię. Bo on taki jest?!itp. Ale wygodne, nie? Mógłby mnie w ziemię wdeptać, zmieszać z błotem, a ja mam nikomu przypadkiem się nigdy nie pożalić jak jest mi źle i nie wiem co ze sobą zrobić! Niech się liczy ze mną i mnie szanuje to nie będzie takich sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 08.04.09, 16:15 Hej dziewczynki Aleksa, u mnie z kolei jest tak, że moja mama zawsze jest taka , siaka, to robi nie tak itd. dopóki nie przekracza to przyzwoitych granic, to się nie odzywam. Ale jak mam dość to mówię, że jakby nie było to moja mama, i jest mi przykro kiedy słyszę takie rzeczy. Przeważnie działa. Spróbuj tak na spokojnie powiedzieć o braciaku, albo kiedy nie spodobają Ci się komentarze na temat Twojej rodziny. Tomuś prześliczniasty taka kuleczka U mnie dzisiaj pracowity dzionek. Kręgi mi już wysiadają, ledwo siedzę przed kompiakiem. Obymama, wiesz, pocieszyłaś mnie- bardzo się boję, chciałabym żeby wszystko było dobrze i staram się nie myśleć o statystykach. Tyle par ma teraz problemy z poczęciem. Wiem, że za wcześnie na myślenie o tym, ale ja to już tak mam Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 08.04.09, 17:21 Radio BabyFm po dłuższej przerwie serwuje Wam coś na odpreżenie po ciężkim albo jeszcze w trakcie dnia pracy www.youtube.com/watch?v=o84wVmziy_k&feature=PlayList&p=F27C3814167DAC5B&playnext=1&playnext_from=PL&index=4 Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Już wiem ;) 08.04.09, 18:23 Już wiem o co chodziło ! Bo też się zaczęłam zastanawiać co narozrabiałam Okazało się, że chodzi o sygnaturkę, która była zbyt obszerna No wiec trudno, nie będę miała sygnaturki. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Już wiem ;) 08.04.09, 19:07 To ja wcinam się na pirata na fale BabyFm i dorzucam coś dla wielbicielek francuskich piosenek Enjoy www.youtube.com/watch?v=W-Ap2qhiS38 Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Już wiem ;) 08.04.09, 19:13 Huczusiu ciekawe dlaczego ciebie wykasowano a Viv nie? Ona też ma ponad gabarytową sygnaturkę Trochę to dziwne. Basiu, Imadoki dzięki za muzę Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Już wiem ;) 08.04.09, 19:28 Witam. Pisze jedna reka bo na drugiej maly. Jesli chodzi problemy z rodzinami to u nas jest tak ze to ja czasem mam pretensje do mojego meza o jego rodzine. Jak jego rodzenstwo pozyczy kase i nie odda jak wlanie teraz. Ale co mam zrobic jakby to chodzilo o moja rodzine to tez bym zawsze pomogla. Jego rodzice tez nie mieli latwo odkad tesciowi amputowali noge. Dlatego nic nie mowie. Jesli chodzi o dlugosc staranek to u nas to trwalo od listopada bo wtedy odstawilam tableki a zaszlam w ciaze w czerwcu, wiec nie tak dlugo. Powodzenia Basiu i nie denerwuj sie tak bardzo. Powodzenia wszystkim staraczkom. Uciekam dalej sprzatac bo maly spi. Papapa Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Już wiem ;) 08.04.09, 20:48 Dla mnie to też dziwne, ale dostałam taką właśnie informację od moderatorki (na innym wątku), podobno zbyt duże sygnaturki przeszkadzają czytającym (??????) Może ktoś zgłosił moją sygnaturkę moderatorkom ? Ja o mojej pokręconej rodzinie mogłabym pisać opasłe tomiska, ale co mogę poradzić - rodziny się nie wybiera... Najgorzej układają się moje stosunki z siostrą, mieszkamy w jednym domu i takie "drobne złośliwości" doprowadzają mnie do szału, ale nie chcę Was zanudzać. Przykro mi tylko, że nie potrafimy się dogadać, bo siostrę mam tylko jedną Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Już wiem ;) 08.04.09, 21:01 Huczusia, ja mam te same problemy z własną siostrą. Aktualnie nie mieszkamy razem, ale takie realne widm wisi mi nad głową. Chyba się pozabijamy. A to na dobranoc www.youtube.com/watch?v=CC3wsB4-XJI Co byśmy sie mogły dowartosciwać trochę A co Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Już wiem ;) 08.04.09, 21:13 Dziewczyny jak się będziecie nudzić to wrzucajcie jakieś ulubione nutki zrobimy swoją listę przebojów Radio BabyFm (zangielszczone czytanie niekonieczne )pojemne jest- przyjmie wszystko!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Już wiem ;) 08.04.09, 21:49 wiecie, może mojej sygnaturki nikt nie wyczaił ja od jakiegos czasu BARDZO rzadko udzielam się na innych wątkach forum "w oczekiwaniu", w zasadzie tylko na staraczkach, a że stąd nikt się nie skarżył, to i moje posty się uchowały - tak myślę, skoro Huczusi taki powód podali... Mnie tylko upominano za sygnaturke na forum "niemowlę" ale nikt niekasowal od razu moich postów, teraz tylko staram się pamiętać jak tam pisze, by wykasowac sygnaturkę przed wysłaniem... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Już wiem ;) 08.04.09, 21:50 ach, no i chcialam się Wam pochwalić, że pierwszy ząbek mojej niuni już się dzisiaj przebił nie widziałam tego na własne oczy bo dzisiaj dzień był zabiegany - sklepy, goście itp, a przed zaśnięciem jak jej smarowalam żelem dziąselka, to poczułam, że już drapie czyli jest na wierzchu, nie chciałam jej już rozbudzać światłem i sprawdzac ale z rana od razu popatrze!! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Już wiem ;) 08.04.09, 21:52 no to tez wrzucę cos do tego babskiego radia (skoro bez angielskiego czytania ). Jest to piosenka, którą kiedy usłyszalam, to bardzomi wpadla w ucho, mimo, że ogólnie tego typu muzyki nei słucham, ale w tym utworze jest coś www.youtube.com/watch?v_mcFBPVblY no i teraz pewnie znów godzinę będę tego słuchać Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: a jednak ;) 09.04.09, 00:25 Witajcie Asiu czy mi sie wydaje czy napisałas posta na forum karmienie piersia. I sie tam rozpisalam Wiesz moze pogadaj ze swoja środowiskową powinna pozyczyc ci laktator. Ja jak mialam problem z piersia bo maja chora i nie jadla to odrazu sie mnie spytala czy nie potrzebuje laktatora bo ona z milą checia pozyczy, ale mialam swój... Dziewczynki takie ładne byly te wasze sygnaturki, tez sobie chcialam załozyc, szkoda ze niemozecie miec A moja niunia mowi ddadadadadada stara sie powtarzac daj dadi(tatus po angielsku) i tata nawet jje wychodzi tak smiesznie bo ak kiedys siedziala i gadala aggguuuuuuuu to teraz tak szybko ddadadadadada Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Vivianna-sygnaturka 08.04.09, 21:48 Miłe forumowiczki! W celu ubarwienia nam forumowych dyskusji wprowadzono możliwość umieszczania w sygnaturkach kolorowych suwaczków, fotek i animacji. Aby jednak ich nadmiar nie stał się uciążliwy zdecydowano o ograniczeniu rozmiaru obrazka do orientacyjnych czterech linijek tekstu. Zasada ta została umieszczona w Netykiecie: forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617503.html; W związku z tym uprzejmie proszę wszystkie posiadaczki zbyt obszernych sygnaturek o dostosowanie ich do powyższych reguł. Optymalnym sposobem zdaje się być wstawienie linku, który będzie drogą do naszej prezentacji. Zapraszam na Forum testowe forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=1 oraz na Fotoforum, na którym można się pochwalić wizerunkiem potomka i nie tylko: fotoforum.gazeta.pl/0,0.html po czym oczywiście wstawić link do swojej czterowersowej sygnaturki niniejsze forum - przypominam - jest forum dyskusyjnym - służy głównie do wymiany zdań a nie do prezentacji wizualnych Co to jest sygnaturka forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2451881.html dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Dzień dobry 09.04.09, 08:16 Witam wszystkie mamusie i staraczki. Tu samozwańcza rozłgośnia radia BabyFm. Na ziemi lubuskiej chłodniej niż wczoraj, ale mam nadzieję, że się rozpogodzi. Aktualnie zastanawiam się jakie ciasta upiec na święta. Nadmiar mozliwości szkodzi. No bo przecież babka, sernik z brzoskwiniami i teraz jeszcze mi ochota przyszła na ciasto toffi. Do tego jeszcze sałatka a na obiad rybka zapiekana w cieście francuskim ze szpinakiem. No chyba że jeszcze coś ciekawego znajdę. A na razie, żeby Was czymś zająć moje dziewczyny puszczam jdną z moich ulubionych piosenek. Ja jestem w niej absolutnie zakochana, hehe. To fragment bułgarskiego programu w którym znani piosenkarze/piosenkarki śpiewali w parze z dziećmi. Mira lubiłam już wcześniej, ale po tym programie uwielbiam go absolutnie. Szczególnie ta piosenka pokazała możliwości jego głosu. Mogę tego słuchać na okrągło, 24/7. Hehe, ale sie rozpisałam. Wiem, że moje opinie są tendencyjne i jakby mój M to przeczytał to pewnie byłby zazdrosny, zwłaszcza że miałam kiedyś okazję spotkać Miroslava osobiście A teraz obiecana piosenka. www.youtube.com/watch?v=T_ldzvGnH2k Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Dzień dobry 09.04.09, 08:36 Dzien dobry kobietki. A myslalam ze dzis to ja bede pierwsza. Uwielbial sluchac ta wasza muzyke. U nas dzis pochmurno i mam tylko nadzieje ze sie nierozpada. A jesli chodzi o swiateczne potrawy to jestem daleko w polu. Wiem ze upieke babke i jablecznik ze wzgledu na to ze moge je jesc a moj brat zrobi jakis nowy serniczem z malinami. Bedzie ryba po grecku, sledzik i karkoweczka pieczona a co z reszta to nie wiem. Tak pisalam na forum karmienie piersia bo nie wiem czy trzeba oprozniac piersi z mleka jak dziecko nie spija wystarczajaco. Ja mam tak strasznie duzo mleka ze malego zalewam mimo ze spuszczam przed przystawieniem go. Nie wiem czy kupowac laktator bo podobno tylko wzmaga laktacje a tego juz nie chce. Myslalam ze laktacja sie unormuje i przystosuje do potrzeb malego ale nici niestety moglabym trojaczki wykarmic. Ale sie rozpisalam, teraz ide zrobic sobie jakies sniadanko. Zycze milego dnia. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Dzień dobry 09.04.09, 09:23 Dzieńdoberek dziewczynki, Radio BabyFm nadaje dziś od samego (prawie ) rana ! Na nowy dzień www.youtube.com/watch?v=6gH8T19OvAI jeśli chodzi o święta to je też jestem jeszcze w lesie. Ale wiem, że na pewno bedzie u mnie: karkóweczka pieczona jak joanna napisała , tak i u mnie się przyjęło, sałatka to na bank, żurek świąteczny z białą kiełbaską, z ciach to pewnie sernik jakiś pyszniasty, myślałam o jakimś mazurku bo nigdy nie robiłam ani nie jadłam , więc chciałabym spróbować. Z rybą po grecku też dobry pomysł, bo na Święta jeszcze u mnie nie było nigdy, ale zastanawiam się też nad gołąbkami. Kurczę, jak to teraz napisałam, to się zaczęłam zastanawiać kiedy ja to cholercia zrobię wszystko?? a zakupów też na razie jeszcze nie mam. Zawsze na ostatnią chwilę jestem Dobrze, że mam takiego pomocnika w osobie mojego S. Jest przeukochany Ps. dziewczyny a jak tak już rozmawiamy o aktorach, piosenkarzach itp. to co mi powiecie na temat pana, o nazwisku Diesel, Vin Diesel ja mogłabym oglądać wszystkie jesgo filmy po 100 razy Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Dzień dobry 09.04.09, 09:56 Zmiana planów Zamiast cista toffi upiekę placek mojej kuzynki. A co, jak szaleć to szaleć BabuFM znowu proponuje Mira, ale tym razem jeszcze w duecie z Galią jeszcze jako KariZma. A więc moje kochane dziewczyny: Minavash prez men www.youtube.com/watch?v=d-4jGPd4e9k Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Dzień dobry 09.04.09, 10:35 Witam się i ja. Niestety brakuje mi czasu, żeby posłuchać muzyki i żałuję... Jak czytam o tych pysznościach to dociera do mnie, że w święta zjem barszczyk z samą kiełbaską. Może kawałek sernika, bo kiedyś przetestowałam mały kawałeczek i nic się nie działo (mleko w pieczywie małej nie szkodzi więc jak będzie dobrze wypieczony...). Kupiłam też mrożone filety rybne na piątek i sobotę i będę testować czy mogę, bo od urodzenia Noelki nie jadłam ryby. Noelka uparła się, że sylab gadać nie będzie. Dowiedziałam się, że niektóre dzieci omijają ten etap. Natomiast robi podejścia do raczkowania. Coraz sprawniej pełza do przodu i w pozycji wyjściowej do raczkowania buja się w przód i tył. Cału pokój jej! Przykro mi było ale zadzwoniłam do babci i musiałam nakłamać, że nadal mam chore gardło i nie przyjdę na niedzielny objad...Babcia zaprosiła nas ze 2 tygodnie temu. Mama później mi powiedziała, że babcia robi swoje imieniny we Wielkanoc. Więc trzebaby jakiś prezent kupić...Powiedziałam M już z tydzień temu, a jak byliśmy na zakupach 2 dni temu to przypomniałam. Usłyszałam, że takie rzeczy to mam mu wcześniej mówić bo on na miesiąc przed planuje wydatki...Ręce mi opadają. Co miesiąc żyjemy za 800-900zł, a 1400-1500 idzie na budowę. Nie muszę chyba dodawać, że kupujemy tylko to co konieczne. Wiem po co to robimy ale czasem mi z tym ciężko i czasem wiem, że M przesadza. Babcia nie obraziłaby się absolutnie, że przyszłyśmy z pustymi rękoma ( M ma akurat służbę we Wielkanoc), bo jest najukochańszą istotą na świecie ale ja nie potrafię tak na krzywego...i przykro mi, bo babcia już młoda nie jest i zdrowie też jej szfankuje, boję się, że mogą to być ostatnie święta u babci, nigdy nie wiadomo. Dziękuję, że czasem mogę się wam wysmęcić. Potrzeba mi czasem z kimś pogadać... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Dzień dobry 09.04.09, 11:11 Aleksa a nie moglabys babci kupic cos na prawde drobnego albo zrobic sama? Ja mialam problem z wymyslaniem prezentow dla starszych ludzi bo ile razy mozna kapcie albo biovital kupowac. Jakbys upiekla maly torcik i udekorowala tak zeby bylo od wnuczki i od was. Nie wiem tak moze byloby taniej. Jesli chodzi o testowanie jedzenia z moim Tomkiem to duzo juz mam sprawdzone. Boje sie tylko o ten sernik, choc juz jadlam nalesniki z twarogiem wiec mysle ze bedzie dobrze. Dzieki za swieza muzyczke. Milego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Dzień dobry 09.04.09, 11:32 Aleksa, ja też sądzę, że mogłybyście zrobić dla babci jakiś drobiazg, jakaś laurka od dziewczynek i ciasto. Babcia na pewno się ucieszy I następna piosenka w naszej liście przebojów www.youtube.com/watch?v=dG8giVJKQPI potańczmy troszku Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Dzień dobry 09.04.09, 12:04 Dzięki dziewczyny za "wysłuchanie". Już mi nerwy przeszły i mam więcej energii. Wiem, że mojemu M też nie jest łatwo i powinnam go wspierać. Prorokuję że za około 2 tygodnie nawiedzi mnie pierwsza @. Wygląda mi na to, że jestem świerzo po owulacji. Ostatnio powiedzxiałam M, że teraz bez gumek ma nie podchodzić. Że ja chciałabym mieć jeszcze synka, jeśli i on zechce ale jeszcze nie teraz bo jest mi zbyt ciężko. Przytaknął coś w stylu, że na razie muszę sobie odpocząć. Czyli po miesiącach tabu poruszyliśmy temat i teraz wszystko jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Dzień dobry 09.04.09, 12:46 dziewczynki, zazdroszcze Wam serników, ja niestety tego nie pokosztuję. Ale jakąś babkę to może... zreszta bardzo lubię babke więc narzekać nie będę Ja obiecałam mamie, że przygotuję jakies mięsko, bonei chcę jechać na gotowe do domu - robię więc schab po prowansalsku ciekawe czy mi wyjdzie. A do tego pasztet drobiowy z owocami - już siedzi w piekarniku - o tym nic nie mówilam - będzie niespodzianka może uda misię błysnąc jak wyjdzie a mój B dzisiaj w pracy zlożył wypowiedzenie. Ma dość odpowiedzialności za miliardy zlotych, przy absolutnie niewspółmiernej pensji. Do tego wykruszają mu się ludzie, zaczynał się czuć, jakby praca całej firmy spoczywała na nim, bo nawet dyrektorzy nie wiedzą co jest halo - niedawno jak rozmawiał z jednym z nich o zadaniach które mają robic, to dyrektor mu powiedział "pan tak do mnie mowi, że ja nic nie rozumiem" - czyli po prostu nie wie co się dzieje, a B mu na to - "no to z kim ja mam rozmawiac w tej firmie jak nikt nie wie co się dzieje???". Na barkach jego i jeszcze jednego kolegi spoczęło 6 bardzo poważnych zadań, przy czym mój B kierownikiem tego wszystkiego ma być. Ktoś z firm zewnętrznych współpracujących z nimi powiedział, że do takich 6 zadań, to powinno być 6 oddzielnych kierowników i każdy za ok 12 tys miesięcznie pensji. A B miał robic to sam, wszystkie 6 za 4 tys na m-c. Powiedział, że ma dość, że w takich warunkach nie może pracować. Miał złożyć wymówienie pod koniec miesiąca, ale wczoraj kolejna osoba się wymigała od współpracy, zdenerwował się i powiedzial, ze to olewa - i zożyl dzisiaj. Co prawda jeszcze 3 miesiące okresu wypowiedzenia, ale sam mówi że tojuż nie będzie się tak wszystkim przejmował, co mu się uda to doprowadzi do końca, a o reszte niech się inni martwią. Ja z jednej strony się cieszę, bo widzialam jak ta praca go wymecza i wręcz wyniszcza. On nawet w głowie nie potrafił odpocząc tylko przy każdej mozliwej sytuacji - jakas impreza czy ze znajomymi, czy z rodzina, przy pierwszej możliwej okazji właczał się temat praca i mógł tak godzinami...w rodzinie i wśród najbliższych znajomych juz każdy wiedzial, by szerokim lukiem omijac temat rzek, hydrotechniki i budownoctwa ogólnie, bo będzie impreza wymęczona przez prace B z drugiej strony troszkę się boję tego co będzie. B chcę kilka iesięcy odpocząć. Nalezy mu sie to naprawde, ale boję się, ze jak się za długo przeciągnie, to ciężko mu się będzie potem za coś wziąć, bo nawet nie ma sprecyzowane czy będzie się chciał gdzies zatrudnić w podobnej tematyce, czy coś swojego... mamy małe dziecko, ja nie pracuje i w zasadzie nie pracowałam jeszcze, więc doświadczenie zerowe, na pewno nie łatwo mi będzie znaleźć pracę...oszczędności trochę mamy więc nie powinno być źle. Plan awaryjny tez jakiś jest, ale wolalabym go nie wdrażać w życie chyba na razie...np wiadomo, że sa jakieś obawy, ale mam nadzieję, że będzie dobrze.... no to i ja się wygadalam... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Dzień dobry 09.04.09, 13:41 aleksa, nie patrz na prezent, kup w cukierni dobre ciacho, albo sama coś zrób- wtedy byłoby w ogóle super, i wpadnij choć na chwilkę do babci złożyć życzenia. Ty będziesz miała czyste sumienie i radość że babcię odwiedziłaś , babcia też się na pewno ucieszy. Ja bym tak zrobiła, nawet gdybym wcześniej zadzwoniła, że nie mogę babcie są fajne i wyrozumiałe Vivianna, myślę, że Twoja druga połowinka dobrze zrobiła. Pracę na pewno znajdzie. Szczególnie, że z tego co piszesz ma głowę na karku. A pracować w firmie, która tylko wykorzystuje to nie jest rozwiązanie. No i oczywiście cieszę się, że jest oprócz mnie osoba na tym łez padole , która jeszcze nie pracowała Ja niby pracuję, ale to nie daje mi żadnego doświadczenia, tzn., jeślibym chciała pracować na jakimś lepszym stanowisku. Bo sprzątanie to mam opanowane Pozatym jestem takim strasznym tchórzem, nie wierzącym we własne możliwości, że... no właśnie- aż strach Czasem mam wyrzuty sumienia, że mój S. pracuje codziennie (po 10 h - jest budowlańcem) naprawdę ciężko, a ja 2 -3 razy w tygodniu po 5h. Pociesza mnie tylko to, że on ma dobrego szefa ( choć czasem musi się wykłócać o podwyżki, ostatnio rozmowa z szefem skończyła się stwierdzeniem "S., Ty musisz walczyć o swoje, ja wiem, że ty masz takie dobre serducho, że głupio Ci się upominać, ale walcz!") i że naprawdę lubi to co robi. A zarobki? W granicach 3 000 zł, przy ładnej pogodzie. Nie jest to zawrotna suma, ale nasi rodzice nawet nie mogli marzyć o takich pieniążkach, a wychowali nas, i myślę, że nawet całkiem dobrze im to wyszło tak, że dziewczyny, główki do góry, serniczków też jeszcze się najecie idę rozpakować zakupy, bo usiadłam tylko na chwilkę, żeby sprawdzić czy dysk się zdefragmentował i jak zwykle się zasiedziałam ale za to w jakim towarzystwie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Dzień dobry 09.04.09, 14:35 Witajcie! Troszkę się Dziewczynki nie odzywałam.Zaraz Wam opowiem co i jak.By przebrnąć przez wszytskie Wasze wypowiedzi potrzebowałam godziny Viv nie martw się mąż na pewno wie co robi.Ja wiem po swoim przykładzie, że praca w takiej atmosferze nie służy.Parwdopodobnie sters w pracy był przyczyną tak kiepskiej liczby żołnierzyków u mojego M.Dlatego głowa do góry!!!!! Ja niestety przez kilka dni byłam odłaczona od sieci.Komputer w domu się zbuntował i nie chce działać, a w w pracy mam sajgon.Dzisiaj jeden spokojniejszy dzień. W poniedziałek byliśmy na wizycie u androloga.Ja byłam z M pierwszy raz (zawsze wypadała mi praca).Lekarz okazał sie bardzo sympatycznym człowiekiem.Bardzo sie ucieszył z tak dobrej poprawy i chciał nas wysłać na inseminacje już. A co robi mój M? bunt!!!! Stwierdził, że skoro wyniki tak sie poprawiły to może sam da radę. Lekarz powiedział, że wiekszej dawki leków już mu nie da, chyba że chce miec watrobe w rozsypce i wyglądac jak pakerMocno się wkurzyłam.Tyle czekalismy a on mi taki numer.Leakrz st, że poczekamy 3 miesiące ale nie sądzi żeby się poprwiły już bardziej a zdaża się, że czasami spadają. Mi kazał zaszczepić się przeciw WZW B i zapisać do ginekolog bo i tak trzeba mnie przebadać jeszcze raz i przygotowac na ta inseminacje w lipcu jeśli mój M się namyśli.( więc zejdzie sie akurat 3 miesiące). Wczoraj byłam się zaszczepić co kosztowała mnie 95 zł i po wielkiej walce z pielegniarkami i pytaniami po co mi to.Dzisiaj troche mnie ręka boli i słabo sie czuję (jakbym miała kamień zamiast serca).Nastepną ture mam za tydzień i potem za kolejne 2 tygodnie. Nie mogę się już doczekać wizyty u tej ginekolog. M teraz st, że zrobimy tą inseminacje w lipcu, ale ja sie czuję jakbym go zmusiła. Z drugiej strony może ma racje? Może się poprawi.Sama nie wiem co myśleć.Z jednej strony starac sie i tak nie możemy teraz bo przy tym szczepieniu tzreba się zabezpieczac więc miesiąc stracony.Potem jesli bedzie ok dostanę tabletki anty w celu przygotowania do inseminacji.Tak czy tak raczej nie mamy szans sami działać. Chyba nie zostaje mi nic jak cierpliwie poczekać. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Dzień dobry 09.04.09, 15:02 Witajcie Ale się rozpisujecie Ja ze światecznych przygotowań robię pranie, by zabrać ubrania do mamusi na święta My jak wszystkie święta spedzamy na dwa domy. Pierwsze śniadanie u mojego M dziadkach, jak dla mnie bardzo wsześnie bo ok 8.30. Nic przygotowywać nie muszę bo tam 5 kobitek juz siedzi w kuchni. A drugie śniadanko ok 10 u moich rodziców i też mam luz, bo siostra kucharka i mama daja radę Później obiad u dziadków, kolacja u moich, rano śniadanie u dziadków, obiad u moich i do mojej babci...Między domami mamy 2km, wiec tak całe swięta kursujemy A co do serniczka to ja juz jadłam na sylwestra jak mała miała 4 dni i nic jej nie było. Teraz juz jadam prawie wszystko:kapustę świeżą, kiszonej nie próbowałam, pieczarki, no nie jadam grochu, fasoli i pomarańczy. Byłam dziś na szczepieniu, Oleńka przybrała 700gr przez ostatnie 6 tyg, troche mało, ale mieści się ze wszystkim na 50 centylu, więc lekarka nie zaleca dokarmiać. Mamy zobaczyć za 6 tyg czy dalej będzie spadać na siatce centylowej, bo zaczynała od 95 centyla, ostatnio była na 75 a teraz 50. Za 6 tyg skonczy już 5 miesiecy to może jakąś butlę na noc będę jej dawać czy coś. Zobaczymy. ponieważ nieweim czy juutro znajdę czas by zajrzeć to już Wam życzę WESOŁYCH ŚWIĄT I MOKREGO DINGUSA Do zobaczenia po świętach. pa Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Dzień dobry 09.04.09, 15:04 Goska cieszę się, że możecie podchodzić do tej inseminacji. Mam nadzieję, że mąż się przełamie, bo to rozsądniejsze niż czekanie jeśli wyniki mogą się pogorszyć (czego wam nie życzę). Mam nadzieję, że zrobicie to podejście w lipcu, oxczywiście owocnie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Dzień dobry 09.04.09, 15:20 Ja też nie skosztuję wszystkich wielkanocnych pyszności, ale co tam, będą następne święta, to poszaleję. Zresztą już niedługo będę Lenkę odstawiać od piersi, więc sobie wtedy posmakuję Ja piekę babę, mazurka i serniczek wiedeński. No i pierwszy raz piekę pasztet drobiowy. Nie wiem czy wyjdzie. Viv, czy mogłabyś w wolnej chwili wrzucić Twój przepis na pasztet z owocami - brzmi tak smakowicie Muszę zrobić trochę więcej rzeczy niż zwykle, bo moja mama jest po operacji i nic nie może robić, więc pomagamy jak umiemy. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Dzień dobry 09.04.09, 17:42 Radio BabyFm znowu nadaje!!! www.youtube.com/watch?v=ct4fCc-mDGU właśnie to dostałam Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Dzień dobry 09.04.09, 17:44 Witajcie dziewczynki uhh wkoncu dobrnełam do konca Ale smaka robicie nooo takie pysznosci tu wypisujecie Ja dzis mam jeszcze porzadki, musze porzadnie łazienke wyszorowac a tak mi sie nie chce tak na pierwszy zut oka to tam zawsze czysto no ale kabine by sie przydalo wyszorowac i wszystko ehh a moja maya ostatnio strajkuje i spi 1h dziennie! wiec nie moge zaduzo robic cale szczescie wiekszosc czasu siedzi sama ale musi mnie widziec. A pozatym to wychodzi jej juz tata wczoraj zaczeła to dadadada i jak sie jej powie miedzy czasie tata to powtarza. A dzis rano lezałam miedzy nimi a oni jak zawsze sie pchaja na mnie i powiedzialam ała a maja nie spała i zaraz powtorzyła az moj maz sie podniusł zobaczyc a to dadada tak jej sie podba ze jak jej muszcze muzyczki jej to sobie spiewa z nimi jejku musialam sie pochwalic Ja tez nie wiem czy wejde wiec chciałabym wam zyczyc wspaniałych świąt spedzonym w miłym gronie, zeby były wyjatkowe i byscie mogły zapamiętać je na długo długo. Dla mamus sa przeciez pierwszymi świetami z maluszkami, a by dla staraczek były ostatnimi w mniejszym gronie Bardzo serdecznie was pozdrawiam i życzę byście były szczęsliwe i wasze marzenia sie pospełniały Jesteście kochane dziewczynki, juz tak długo jestesmy razem) Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Dzień dobry 09.04.09, 19:16 Dla tych, które tu ze mną zostaja na swięta, oraz dla tych, które będą póxniej wszystko doczytywały Radio BabyFm emituje jedną z moich ulubionych piosenek www.youtube.com/watch?v=v1mq7XKqtkY Z tego co słyszałam podczas kręcenia tego teledysku powstało spore zamieszanie bo pan Hayes pamiętał żeby powiadomić fanów, o miejscu dacie i godzinie kręcenia ów teledysku, ale "zapomniał" powiadomić o tym odpowienich władz w Londynie. Więc w związku z tym, że czasu do przybycia służb porządkowych było mało teledysk wyszedł naturalnie i śmiesznie. Miłego oglądania I wracam do sprzątania Odpowiedz Link Zgłoś
bea113 Re: Dzień dobry 09.04.09, 19:39 Cześc Dziewczyny, Aleksa, nie martw się tym, że Noelka nie chce mówic. Czasami dzieciaki po prostu nie gadają i już. Mój Szymek ani nie gużył, ani nie gaworzył,ani nie fyflunił po swojemu. Nic. Pewnego dnia po prostu zaczął mówic, w miarę poprawnie, od razu proste zdania. Bardzo szybko zaczął wyróżniac się w grupie pod względem umiejętności mowy. A ja już chciałam szukac innego logopedy, (bo ten żłobkowy to taki państwowy, na pewno olewa dzieci ze żłobka...) Przyjdzie czas i jeszcze Cię Mała zagada. Trzymajcie się cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Dzień dobry 09.04.09, 19:52 Aleksa, dokładnie tak, Bea ma rację. Moja siostra też się martwiła, że jej córka jakoś nie chce mówić i wiesz co jej powiedziała pediatra ? - Jeszcze Ci zdąży napyskować I święta racja, Klaudia zaczęła mówić z dnia na dzień i to pełnymi zdaniami. Pewnego dnia się obudzisz, Twoja Noelcia uśmiechnie się i powie (cytując klasyków): - Hejo Mama ! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Dzień dobry 09.04.09, 22:12 Jutro wyjeżdżam do rodziców, co prawda laptopik i internecik będą ze mną ale nie wiem na ile czas mi pozwoli zaglądać i pisac na forum. Więc w razie jakby co to ja już teraz.... Wielkanocny zając już po trawce biega. Baran z krzyżem białym nawraca człowieka. Ludzie z wszystkich miast święconkę zjadają, I w Niedzielę Wielkanocną życzenia składają. Tak więc ja, jak i oni przesyłam życzenia Zdrowia, szczęścia i miłości, w życiu powodzenia. Niech Pańskie Zmartwychwstanie w ludziach się odbije. Niech Jezus Zmartwychwstały też w sercach naszych żyje. Pogodnch świąt dziewczynki!!! dla Was i Waszych rodzin!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 06:58 Witajcie dziewczyny o Poranku. Na ziemi lubuskiej słoneczko schowało się za chmurką. Viv, dziękujemy za Życzenia Świąteczne. Jestem prawie po śniadaniu, przed wyprawą na targ i przed prasowaniem mojego ślicznego płaszczyka który niestety przyszedł wymięty jak psu z gardła. A tymczasem zostawiam Was na antenie z czymś dla odmiany... japońskim Teledysk z MTV do piosenki pt Tears. Wprawne oko zauważy że na fortepianie i perkusji gra... ta sama osoba Czyli teledysk musiał być kręcony na dwie tury... albo ekipa zatrzymywała się i Yoshiki ganiał od jednego instrumentu do drugiego przebierając się w międzyczasie. To były lata 80te więc nie przestraszcie się fryzur ani ubrań Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 09:10 cześć dziewczynki! dzisiaj nic nie przynudzam tylko życzę Wam wesołych świąt, duuużo dużo zdrówka, spełnienia marzeń wiemy jakich i bardzo mokrego lanego poniedziałku nie wiem czy będę miała czas zajrzeć w najblizszym czasie. Pozdrowionka no i oczywiście również dziekuję, za życzenia od Was!!! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 09:48 Witajcie! Dziękuję za wszystkie życzonka i również Wam składam najlepsze życzenia świateczne. Zazdroszczę Wam tych przygotowań.Ja dziś do 21 w pracy a jutro od 8- 15.Nie wiem jak dam radę bo czuć już świąteczną atmosferę. Ja mam chyba dziś dzień na marudzenie i to ciągle na ten sam temat.Mój M stwierdził,że bedziemy podchodzic do tej inseminacji w lipcu.Ja dziś widzę same przeszkody.Otóż skończył mi się bromek i już się boję, że prolaktyna mi podskoczy ostro do tej wizyty i zabawa zacznie się od nowa.Oczytałam się wczoraj na "niepłodności", że trezba jeszcze HSG zrobić i może dopiero wtedy. Nie martwie się, że ewentualnie to wszytsko się wydarzy ale, że znowu wydłuży się czas.Czy ja zawsze muszę być taka marudna? Zaczynam panikować. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 10:32 Dziewczyny jeszcze póki mam chwilę czasu, to zapytam. Wczoraj przeczytałam, że kiedy staram się o dziecko nie powinnam pić kawy ani alkoholu ( alkohol to no problem) ale z kawą ciężko byłoby mi się rozstać. Co myślicie na ten temat? Czy jest sens robić sobie takie wyrzeczenia? Ja bez kawy to jak truposz chodzę. Ale jakby było trzeba... Wy stosujecie jakieś diety, czy jakieś tam żywieniowe eksperymenty? Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 11:00 Basiu, jeśli chcesz znać moje zdanie to nie rezygnuj na razie z kawy. Ja się staram ponad półtorej roku i nic. Gdybym jeszcze do tego miała kompletnie zrezygnować z kawy to już by była podwójna depresja. Kawę odstaw jak już będziesz w ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 11:05 ufff dzięki imadoki kurczę co ja bym bez was zrobiła. rozwiewacie tyle moich wątpliwości, z którymi i tak bym nie poszła do gin, że mogę duuużo spokojniej chrapac Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 12:14 Imadoki bardzo dziękuje chyba dopiero sie uspokoję po tej wizycie albo będę jeszcze bardziej martwić.Juz chyba poprostu jestem zmeczona tym wszytskim. Basia nie przejmuj sie tak bardzo.Ja przez te półtora roku zostałabym już abstynentem zupełnym i detoksie kawowym. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 13:07 Gosiek, są święta, więc się odpręż i odpocznij. Nie ma co martwić się na przyszłość. Zawsze jeszcze zdążysz. Ja mam na razie pół ciasta upieczonego a drugie pół siedzi w piekarniku i się piecze. Ciekawe czy mi wyjdzie. Trzymajcie kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
bea113 Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 19:05 Basiu, na razie niczego sobie nie odmawiaj. Jak zaciążysz, maleństwo da Ci znac, że nie lubi kawy. Dla wielu kobiet jest to pierwszy objaw ciąży Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 19:15 Ja tez podczas staranek z niczego nie rezygnowałam. Kawy za często i tak nie piję, więc akurat nie o to chodzi, ale o to by żyć normalnie. Jeszcze zdążysz zrezygnować z wielu szkodliwych rzeczy jak zajdziesz, więc nie daj się zwariować. Ja pamiętam swoją ostatnią imprezkę to były ostatki i w moim przypadku prawdziwe ostatki wypiłam wtedy kilka drinków, a to było jakieś 10 dni zanim dowiedziałam się że jestem w ciąży, czyli na pewno już coś tam we mnie zaczynało kiełkować. Ale podeszłam do tego zdroworozsądkowo i nie panikowałam. A oczywiście odkąd się dowiedziałam to alkohol całkowicie poszedł w odstawkę - no czasem brałam kilka łyków piwka od męża Gdybyś miała doszukiwać się rzeczy z których można by zrezygnować, bo tak zdrowiej, a Twoje staranka potrwały np rok (czego absolutnie nie życzę!) to byłabys przez ten rok zmęczona tymi wyrzeczeniami ja już jestem u rodziców i w zasadzie to wpadłam tylko na chwilkę powiedzieć "cześć" Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 21:28 A ja dopiero teraz mam chwilkę, żeby do Was zajrzeć. Mój pasztet drobiowy niestety wylądował w koszu, bo był niejadalny Z to ciasta wyglądają i pachną tak jak trzeba, więc nie jest tak źle Gosiu, nie zamartwiaj się wszystko będzie dobrze. Basiu, ja też w czasie staranek z niczego nie rezygnowałam, łykałam tylko kwas foliowy, a poza tym jadłam i piłam wszystko na co miałam ochotę, w ciąży z niektórych rzeczy trzeba zrezygnować, a czasami trzeba przejść na dietę w czasie karmienia piersią, wiec teraz sobie raczej nie odmawiaj pysznej kawki. Kochane moje Wspieraczki, życzę Wam z okazji tych nadchodzących Świąt wszystkiego co najlepsze, na stołach pyszności, a przy stołach samych miłych gości, dyngusa mokrego i słoneczka pięknego Dziękuję, że jesteście. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Pogodny??? poranek:) 10.04.09, 10:57 Gosiu, nie martw się. U was wszystko zmierza we właściwym kierunku. Wyniki są coraz lepsze Ja się boję bo nie wiem jak i czy mój M zareaguje na leki. no ale wyniki kontrolne można zrobić najwcześniej za półtorej miesiąca. I wtedy zobaczymy. Tak czy owak uszy do góry)) Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Witajcie dziewczynki ;-) 10.04.09, 22:29 Z okazji zbliżających się dużymi krokami Świąt, życzę WAM przede wszystkim dobrego zdrówka... miłości, uśmiechu na codzień, ludzkiej życzliwości i spełnienia najskrytszych marzeń. Asia. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Witajcie dziewczynki ;-) 10.04.09, 22:56 No dziewczynki ja własnie przygotowałam karkóweczkę do jutrzejszego pieczenia- naszpikowałam czosnkiem, przyprawiłam, natarłam troszkę olejem, mmmmm już nie mogę się doczekać jutro bigosik, ciasta, sałatka trochę tego jest ale z pomocą mojego Skarbka wszystko pójdzie sprawnie. Jeszcze raz życzę wam wesołych świątek kochaniutkie wy moje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ali782 urodziłam :) 10.04.09, 23:41 Hej dziewczyny wreszcie jestem. Pisze jedna reka bo w drugiej trzymam Karolinke - nasza druga córcie. Urodziłam 2.04. o godzinie 21:30. Karola ważyła 3850g i miała 58 cm długosci. Dzień porodu był bardzo dziwnym dniem. Rano byliśmy z M na pogrzebie najbliższego wujka M. Potem pojechaliśmy do szpitala na KTG żeby sprawdzić czy z maleństwem (nie znaliśmy płci) wszystko ok. Jako że było już 10 dni po terminie w szpitalu stwierdzili, że nie wypuszcza mnie już do domu tylko wywołają poród na następny dzień. Podczas badania gin. lekarz stwierdził 2,5 cm rozwarcia niestety żadnych skurczy nie było. Ja uparłam się że chcę rodzić jeszcze tego samego dnia (była 15:00) i że mają mi przebić pęcherz to akcja sama się zacznie. Lekarz zgodził sie na wywoływanie ale nie poprzez przebicie pęcherza tylko oxytocyną. O 16:0 dostałam oxy i do 19 nic specjalnego się nie działo. Potem nagle skurcze nasiliły się i wyregulowały, a 19:30 odeszły mi wody. Kiedy to się stało akcja gwałtownie przyśpieszyła. W ciągu półtorej godziny nastąpiło pełne rozwarcie i po 20 minutach parcia Karolka pokazała się światu Niestety po powrocie do domu (w niedzielę) zaczęły się problemy z karmieniem Karolki. Dostałam nawału pokarmu i mała nie potrafiła się przyssać. Zaczęła ciągle spać bo była głodna i oszczędzała energie. We wtorek spotkaliśmy sie z doradcą laktacyjnym, wypozyczyliśmy laktator i mozolnie ściągałam pokarm i karmiłam Karolkę sondą (taka cieniuteńka rureczka połączona ze strzykawką. Wkłada się dziecku do buzi palec środkowy i tą rurkę i tak sie karmi nawet jak dziecko śpi). Bardzo się martwiliśmy bo Karolka spała nam nawet w kąpieli!!! Dziś jest pierwszy dzień kiedy udało się przystawić Karolkę do piersi. Nagle nie chce się od niej oderwać . I jest o wiele bardziej aktywna. Jestem taka szczęśliwa bo przez ostatnie dni albo odciągałam mleko albo karmiłam. Ledwo miłam czas na siusianie i jedzenie. O spaniu własciwie nie było mowy. Dopiero dziś sobie pospałam bo wreszcie nie musiałam ściągać mleka No i z Karolinką znacznie lepiej Pozdrawiam Was cieplutko i życzę wszystkim Wesołych Świąt. Zmykam spać Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: urodziłam :) 11.04.09, 08:54 Ali serdecznie Ci gratuluję!!!!! Dzielnie sie spisałaś a nagroda za trudy superCo do karmienia to nie bardzo się znama ale myślę, że wszytsko się ułoży. Jeszcze 6 godzin pracy i dla mnie świeta też się zaczną Dziękuę Wam Dziewczynki za wszytskie słowa wsparcia.Macie racje nie potrzebnie się martwię na zapas.Ten stres zaczyna sie odbijac na moim zdrowiu.Czuję jakby bołała mnie klatka piersiowa i trochę jestem osłabiona ale to chyba po tym szczepieniu.Naszczęście odpocznę w święta. Wczoraj mój M chciał mi zrobić niepodziankę i przyjechał po mnie do pracy. Niestety nie skończyło się to za dobrze poniewaz prawie pod domem zarobiliśmy mandat w wysokości 200 zł za wyprzedzenie po lini ciągłej. Gościu przed nam jechał 40 km/h i mój M nie wytrzymał))) Pocieszające jest to, że chcieli nam wlepić 800 zł bo to było przed światłami ( a mówiłam zeby zaczekał ale jak to facet nie posłuchał). Policjant zlitował się kiedy usłyszał, że M chciał zrobic mi przyjemność bym nie wracał po nocy sama a teraz go ubije ale sie rozpisałam. To tyle z mojej strony. Ścisakm Was świątecznie Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: urodziłam :) 11.04.09, 09:29 Ali gratuluję z całego serca! Dużo zdrówka dla Karolki i dużo spokoju dla Ciebie! Trudne początki to potem będzie z górki. Ważne, żeby łatwo się nie poddawać. Przy Madzi mój dzień składał się głównie ze ściągania pokarmu i nie miałam na nic siły. Wtedy bardzo mi pomogła zmiana laktatora z tłokowego na elektryczny, z którego i teraz korzystam codzień (dodaję mleko Noelci do zupek, jabłek i daję Madzi kiedy jest chora). Basia pija kawkę pod warunkiem, że nie wlewasz w siebie litrami takiej bardzo mocnej. Mi kawa tylko w jednej ciąży nie smakowała. W pozostałuch dwuch i tak musiałam ją maksymalnie ograniczać ze względu na skurcze, więc piłam raz lub dwa w tygodniu. Teraz dopiero niedawno dowiedziałam się od eksperta na forum KP, że dwie słabe dziennie można beż żadnych wyrzutów sumienia (o ile dzieć źle nie reaguje), więc pijam z kozim mlekiem - smakuje jak z mlekiem krowim w proszku - dla mnie pyszności. Goska ja mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrym torem i podejdziecie w lipcu. Czasem ciężko pozytywnie się nastawić kiedy przeżywa się niepowodzenia. Ale po to tu jesteśmy, żebyś mogła się wypisać co na sercu leży. Imadoki cały czas trzymam kciuki za poprawę u was. Dlaczego miałoby się akurat u was niepoprawić?! Drogie Panie: Dużo pogody, radości, miłości i spokiju w te Święta i w każdym innym dniu! Zmykam przegrzebać szafy i naszykować rodzince ubrania na Święta. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: urodziłam :) 11.04.09, 17:38 Ali, gratulacje z okazji urodzenia córeczki Wszystkim moim kochanym dziewczynom z forum życzę Wesołych, radosnych rodzinnych Świąt. Obyśmy zdąrzyły troche odpocząć między krojeniem, pieczeniem, sprzątaniem i przyjmowaniem gości) Ściskam Was wszystkie serddecznie Aga Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: urodziłam :) 11.04.09, 17:40 Gratulacje gratulacje i jeszcze raz gratulacje To wesołych świąt chyba nawet nie muszę Ci życzyć bądźcie zdrowe dziewczyny!!! U mnie na razie praca na pełnych obrotach- 2 ciacha już zrobione, 3 siedzi w piekarniku, bigosik już zrobiony, jeszcze 4 ciacho i mięsko do upieczenia . do 22 zejdzie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: urodziłam :) 11.04.09, 21:20 Ali, serdeczne gratulacje. Dużo zdrówka dla Karolci. Trzymam kciuki za małą, żeby ślicznie jadła. U mnie już wszystko w miarę ogarnięte, dziewczyny śpią, więc teraz... Wesołych Świąt ! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Swieta :-)) 12.04.09, 09:25 Dziewczynki kochane pozniej poczytam wszystko i cos wiecej pewnie napisze a teraz zycze wszystkim Wesolych Swiat Wielkiej Nocy. Badzcie szczesliwe. Biegne na sniadanko. Papapapa Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Swieta :-)) 12.04.09, 12:02 My już po śniadanku. Teraz muszę wstawić rybę do piekarnika bo na 16tą przychodzi moja rodzinka. Pozdrawiam serdecznie i wesołych Świąt)) Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Swieta :-)) 12.04.09, 21:41 Dobrej nocy dziewczyny, mam nadzieję, że Święta upływają Wam spokojnie i w ciepełku domowego zacisza Ja zaraz uciekam lulu, ale mówię Wam, ledwo chodzę taka najedzona jestem Odpowiedz Link Zgłoś
joleczka1981 Swieta :-)) 13.04.09, 11:06 Witam wszystkich :}) trochę mnie nie było,a to z tego powodu że w poniedizłek zatrzymali mnie w szpitalu... zrobili mi KTG i test oxy i stwierdzili że dzis to może bym już urodzila... byłam wtedy tydzień po terminie... o 19 byłam juz na sali porodowej ze skurczami których prawie nie czulam, ale bardzo szybko to się zmieniło... ale na szczęście wynależli takie coś jak zzo, bo mimo iż myslałam że jestem odporna na ból to nie jestem... po zzo poszło juz jak po maśle... o godzinie 22.35 nasza mała Madzia była juz na świecie , tatuś przeciął pępowinę i w ogóle caly czas był przy mnie, nie wiem co bym bez niego zrobiła... Nasza córeczka miała 58 cm i 3760 g, więc w sumie to wcale nie była taka mała kochamy nasze maleństwo najbardziej na świecie !!! doszliśmy jednak z mężem do wniosku, że zostanie jedynaczką, bo chyba się już na drugie dziecko nie zdecydujemy... mój mąż stwierdzil, jeszcze na sali porodowej, że on nie będzie nalegał jeśli nie będę chciała więcej dzieci, bo był przy porodzie caly czas i wie jak to wszystko wygląda i jak ja to wszystko przeżyłam... teraz, od czwartku jesteśmy juz w domu i powoli uczymy się siebie na wzajem i jest nam ze soba coraz lepiej.. mokrego poniedziałku wszyskim życzę Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Gratulacje!!!!! 13.04.09, 12:23 Joleczka, serdeczne gratulacje z okazji narodzin Twojej Madzi) Wyobrażam sobie jak bardzo jesteście szczęśliwi. Dużo odpoczywaj i ciesz się swoim skarbem. Buziaki. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Gratulacje!!!!! 13.04.09, 14:03 Gratuluję z całego serca Wielkanoc a prezent jakby to Gwiazdka była dostaliście wszystkiego dobrego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Gratulacje!!!!! 13.04.09, 14:39 Ali Joleczka wielkie wielkie gratulacje. Takie piekne prezenty dostalyscie. Zycze duzo zdrowka i przespanych nocek. U nas dzis dopiero ladna pogoda i chyba zrobimy pierwszego w tym roku grilka mmmmniam juz nie moge sie doczekac. Mam nadzieje ze swieta mijaja Wam w milej atmosferze. Ja pozdrawiam i zycze mokrego dyngusa. asia Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Gratulacje!!!!! 13.04.09, 15:26 Ali, Jolu, ogromne gratulacje. Życzę Wam oraz Waszym córeczkom wszystkiego dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Gratulacje!!!!! 14.04.09, 08:30 Cześć dziewczyneczki, i cóż , dzisiaj już normalny dzień- praca itd. ja muszę iść jeszcze dzisiaj do tej palaczki. Ciekawe co wymyśliła, czy znajdzie kogoś, czy przestanie palić przy mnie. Mam stresa lekkiego bo nie lubię być w takiej sytuacji. Trzymajcie się dziewczynki miłego dzionka Wam życzę Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Gratulacje!!!!! 14.04.09, 09:50 Joleczka gratuluję i witam Madzię! W trakcie porodu i niedługo po nim mało kobiet zadeklaruje starania o następne dziecko...wiemy dlaczego. Niedziela upłynęła miło, poniedziałek niemiło. A wczoraj wieczorem Madzia się rozchorowała- rozbolało ją gardło i gorączkuje. Chyba nie będę jej dziś ciągnąć do lekarza bo jest słaba. Daję lek na gardło i od gorączki i zobaczę jak będzie dalej. A dopiero ja wyzdrowiałam po tym jak mnie dziewczyny zaraziły Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Gratulacje!!!!! 14.04.09, 10:36 Joleczka, serdeczne gratulacje ! Życzę Wam dużo spokoju i miłości. U nas święta, święta i po świętach. Było miło i spokojnie. A ja już mam stresa przed powrotem do pracy, to już za 3 tygodnie... Wczoraj pierwszy raz podałam Lence sztuczne mleko - 30 ml smakowało jej, teraz tylko czekamy czy będzie jakaś reakcja alergiczna czy nie. Jeśli nie, to zaczynamy się odstawiać od piersi... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Gratulacje!!!!! 14.04.09, 12:12 Joleczka gratuluje z całego serca!!!!! Dziewczynki jestem wymęczona po tych świętach. Zupełnie nie udało mi się odpocząć.W sobote skończyłam pracę o 15. Pierwszy dzień sniadanie u teściów z samego rana.Nie bylo jak odespać.Drugi dzień zapoznanie z rodzicami narzeczonej mojego brata. Porażka całkowita - teść umęczył nas swoją osobą bardzo. Już dawno nie widziałam tak absorbującej osoby.Dzisiaj znowu w pracy na 12 godzin.Nie mam pojęcia jak wysiedzę.Jutro niby wolne ale znowu nie odeśpię bo z rana muszę biec na to szczepienie. Marudna jestem dziś strasznie. Do tego coraz bardziej się stresuje tą wizytą u ginekolog. Do tego chyba w tym miesiącu nie ma owulacji, tak przynajmniej sądzę na podstawie mierzenia temperatury.M mnie uspokaja bo za bardzo sie denerwuje. Wiem ma racje tylko ciężko mi się wyłączyć. Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 14.04.09, 14:53 i ja się przyłączam do gratulacji dla Joleczki i Ali! wszystkiego dobrego, nasze Mamusie Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 15.04.09, 09:11 Witajcie po świetach My już w domku, kurczę szkoda że takie krótkie te święta. Ali, Joleczka najserdeczniejsze GRATULACJIE!!! jak mała się zaraz nie obudzi to może zdązę zrobić listę. My wykożystaliśmy w 100% piekną pogodę nad morzem i oprócz śniadania czas spedzaliśmy na dworze, niestety kwiecień plecień...i Iga wróciła z mega katarkiem, musiało ją gdzieś owiać Oby tylko Oleńka się nie zaraziła. Pozdrawiam was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Lista Środowa:)))) 15.04.09, 09:18 GOŚCINIE: Elif23 STARACZKI: Lelua – ??????? 0_joasia79 - ?????? Iga.77 - 36 dc ??? Bea113 - 16 dc Goska797 - 15 dc Imadoki - 11 dc Jedynybasek5 - 10 dc CIĘŻARÓWKI: Krysiia – 38t6d - termin 24.04.2009 chłopiec Maga95 - 35t1d chłopiec Obymama - 24t5d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 11t1d - termin 3.11.2009 Arabeska5 - 7t6d x 2 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782 Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981 Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Lista Środowa:)))) 15.04.09, 12:01 Dzien dobry kobietki. Swieta swieta i juz po swietach. My cale spedzilismy w domku bo [pogoda nie byla za specjalna. Tylko poniedzialek w miare i zrobilismy grila. Huczusia wcale sie nie dziwie ze masz stresa przed powrotem do pracy a jesli chodzi o mleczko to ja juz Tomkowi dalam modyfikowane. W sobote najadlam sie duzo nowych rzeczy i maly zareagowal. Tak krzyczal przy piersi i sie prezyl ze stwierdzilam ze nie ma sensu go stresowac i kupilam w proszku. Dalam na noc i wypil 60ml a spal jak aniolek 2,5 godzinki co sie jeszcze chyba nie zdarzylo. Teraz czasem daje mu na noc jak jestem mega zmeczona aby sie troche wyspac. Zauwazylyscie jaka jest przewaga dziewczynek na naszej liscie dzieciaczkow. Musze wam zdradzic ze jak bede w Polsce w lato to bede rozmawiac o powrocie do staranek Trzeba dobrze organizm przygotowac na kolejna ciaze, aby jej nie stracic. Moze tym razem bedzie dziewczynka Pewnie sobie pomyslicie ze wariatka ze mnie ale co tam przed kolejna ciaza pojedziemy na narty i wtedy pozadne starania. Dobra bo znowu sie rozpisalam, lece troszke posprzatac i zagonic syna do nauki. Pozdrawiam serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środa:)))) 15.04.09, 12:38 Witam. Ja na razie uparcie karmię piersią i widzę, że z tą alergią już nie jest tak ciężko - pojadłam w święta, mała ma kilka krostek ale je bez bóli brzucha. Ostatnio poczytałam trochę i dotarłam do materiałów w których zaleca się karmienie alergików wyłącznie piersią do 9, a nawet 10 miesiąca. Ponieważ moje dziecię reaguje na każdą nowość zaparciami to zdecydowałam, że od dziś zostawiam jej tylko jabłuszko. Za jakieś 6 tygodni zaczniemy znów ostrożnie z ważywami. Magda chora ale dziś już nie gorączkuje. Zrobiłam jej syrop z cebuli i podaję. Zobaczymy co z tego będzie. Jutro kończy 3 lata i z tego powodu muszę ogarmąć trochę chałupkę (może komuś się przypomnie). Ciasto już w każdym razie kupiliśmy - do ciasta cytrynowego i sernika dostaliśmy Mazurka gratis. Mam nadzieję, że Madzia jutro dłużej pośpi bo kupiliśmy jeszcze kolorowe ciacho z bitą śmietaną i owocami - zamierzam wsadzić jej w to świeczki, niech dmucha. Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Lista Środowa:)))) 15.04.09, 12:46 Witajcie dziewczyny. Serdeczne gratulacje dla nowych Mam, niech wasze Aniolki zdrowo sie chowaja! Dzisiaj mija dokladnie rok od kiedy dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy, Boze jak ten czas leci, nie moge uwierzyc! MOje dwie kreseczki spia teraz w lozku, wiec pisze szybciutko zanim sie obudza Swieta spedzilismy u mojej siostry, bylo bardzo fajnie, niestety pogoda nie dopisala Michal w nocy z piatku na sobote dostal ataku kaszlu, nos mial caly zapchany, ja sie strasznie wystraszylam, myslalam, ze sie dusi. Najgorsze bylo to, ze nie mialam gruszki przy sobie, P. zdecydowal ze bedzie jechal do domu po ta nieszczesna gruszke i tak o 3.30 nad ranem wsiadl do auta i pedzil 75km w jedna strone; jak sie pozniej okazalo niepotrzebnie Gruszka jest do kitu, dlatego juz sobie zamowilam na internecie Fride. Teraz ja jestem chora, chyba MIchal mnie zarazil. Dziewczyny, ja tez bym chciala nauczyc mojego syna pic sztuczne mleko chociaz na noc, poniewaz jestem wykonczona tym wstawaniem, np. dzisiaj w nocy w ciagu 8h wstal 4 razy!! Najgorsze jest to, ze nie zawsze chce od razu zasnac i zajmuje 40 min zanim w koncu usnie. Podobno najlatwiej nauczyc pic sztuczne mleko niemowle do 6 tyg, no Michalek ma juz 4.5 m-ca, pewnie bedzie to mozolna nauka. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Lista Środowa:)))) 15.04.09, 14:49 1maja1 mam nadzieje, ze Michalek zacznie ladne pic z butelki. U nas nauka poszla sprawnie ale jak piszesz jak zaczelismy podawac herbatke koperkowa to nie mial jeszcze miesiaca. Nie moge powiedziec ze to picie jest bardzo sprawne, ale to pewnie przyczyna butelki. Ja uzywam butelek tommee teepee bo jest niby najbardziej zblizona do piersi. Problem w tym ze bardzo powoli leci mleczko, a jak ciagnie piers to az go zalewa tak szybko leci. No nic rozpisalam sie na temat butelek. Maja zycze powodzenia. My juz po spacerku mamy piekne sloneczko, a ze wstalam dzis bardzo pozno bo o 9-tej to jestem za wszystkim spozniona. Musze leciec karmic mojego maluszka bo sie dopomina. Pozdrawiam serdecznie wszystkie kobietki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Lista Środowa:)))) 15.04.09, 16:34 Ala Joleczko serdecznie gratuluje bobasków super niespodzianka na swięta) Ja jestem u rodzicow w polsce juuhu w piatek wieczorem po moich wielkich namowach tygodniowych mezus swietrził "to co jedziemy? to sie pakuj ja rezerwuje prom" i tak po 2 godzinkach o połnocy wyruszylismy rodzice bardzo bardzo sie cieszyli z niespodzianki Mezus nas przywiuzl i niestety zaraz po swietach musial wracac bo do pracy. Bardzo wiele dla mnie znaczylo by byc na swieta z rodziną. A moj maz bardzo bardzo mnie zaskoczył, tak bardzo go kocham MAja jest zachwycona dziadkami, przez pierwsze 5 min niewiedziala co sie dzieje ale potem juz do wszystkich sie lgneła i tak jest do teraz. Widziała ich 4 miesiace temu wiec pewnie nie pamieta i balam sie jak zareaguje, pozatym ciagle mowi babababa a babcie sa zachwycone miedzyczasie tata oczywiscie mama nie! Pozdrawiam was dziewczynki, nie wiem kiedy bede wchodzic bo tu jestem zabiegana papa Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: Lista Środowa:)))) 15.04.09, 21:42 Witam serdecznie-poświątecznie. na początek ogromne gratulki dla Ali i Joleczki Dużo szczęścia i zdrowia dla was i waszych świątecznych kurczaczków wygląda na to, że teraz następna w kolejce jestem ja a ponieważ już wczoraj miałam skurcze co 5 min, i dzisiaj też ich trochę jest, to chyba rozpakuę się w najbliższym czasie Pozdrawiam was wszystkie serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Lista Środowa:)))) 15.04.09, 21:47 Krysiia czekamy z niecierpliwością jak nie będzie Cię kilka dni to wiemy co się dzieje ( tylko nie zapomnij komputra na porodówkę ) Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 cześć dziewczyneczki :) 16.04.09, 11:26 jak tam dzionek u Was leci? u mnie zaczął się tak, że jak wstałam to się prawie przewróciłam jakieś zawroty głowy gigantyczne. Doszłam do wniosku, że to z braku kawy, chociaż bardziej racjonalny byłby brak śniadania ale zjem coś później, bo teraz jakoś nie specjalnie mogę patrzeć na jedzenie. Muszę dzisiaj pobiegać po salonach Orange, bo umowa się kończy, a chciałabym się przekonać czy we wszystkich salonach oferują to samo trzeba troszkę ich powkręcać, że przejdę do nich z Ery albo z plusa jak mi coś ciekawego zaproponują Ciekawe czy to przejdzie. Spróbować zawsze można Z aktualności mojoorganizmowych - już środek cyklu a ja jakoś nie odczuwam zwiększonego libido jak to się wcześniej zdarzało . na dodatek na początku maja jedziemy do domu, bo mojemu S. rodzi się bratanek. Cieszę się , ale tak STRASZNIE im zazdroszczę, że nawet nie chce mi się tam jechać Pozatym oni zawsze tacy idealni, poukładani, poważni, zero jakiegokolwiek luzu. Chociaż się staram, to nie mogę ich jakoś specjalnie polubić... Wiem, że to źle, ale nie mogę sobie z tym poradzić Mojemu S. oczywiście tego nie mogę powiedzieć, bo byłoby mu przykro. I tak chodzę od jakiegoś czasu z tym odwaznikiem na serduchu, aż w końcu pomyślałam, że przecież mam Was! Wyżaliłam się już , teraz muszę dokończyć kawę to poziom hormonów szczęścia mi podskoczy potem myju myju i na miasto Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: cześć dziewczyneczki :) 16.04.09, 12:48 o, umknęło mi to Więc starsza Pani, doszła do wniosku, że nie jest w stanie zrezygnować z nałogu, nawet na 4 h i z mozliwością wychodzenia do palarni czy na ogród, tym samym rozstałyśmy się. Ale cieszy mnie to, że w dobrej atmosferze, jeszcze raz o tym porozmawiałyśmy (oczywiście podczas rozmowy jeden papieros odpalany od drugiego) i doszłyśmy do wniosku, że jest to "niezgodność nie do pogodzenia" . Nie powiem, było mi jej żal, ale musiałam w tej sprawie postawić na swoim. Teraz łatwiej mi będzie szukać innej pracy, w sklepie czy gdziekolwiek, bo przedtem szkoda mi było zostawiać tej Pani . Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: cześć dziewczyneczki :) 16.04.09, 12:50 aleksa, a jak tam twoje Choróbki?lepiej już? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: cześć dziewczyneczki :) 16.04.09, 13:48 Najwyraźniej syrop z cebuli pomógł. Madzia ma się coraz lepiej tzn nie widać nic po niej. Podaję syropek nadal i co kilka godzin daję jej tabletkę do ssania i myślę, że obędzie się bez lekarza. Kupiłam też jakiś nap€j probiotyczny jak actimel tylko tańszy zamiast probiotyku na jej wiecznie cierpiący brzuszek. Ostatnie jej chorowanie było takie, że jechaliśmy do lekarza i wybierała duuże porcje antybiotyku bo jakby na nią nie działało... A dziś obudziłam Madzie tak jak zamierzałam : Z ciachem w ręku, na którym zapaliłam trzy świeczki. To już trzy lata minęło jak urodziłam przedwcześnie 2 i pół kilo dziewczątka, którą zabrali na intensywną terapię i o którą strasznie drżałam. Było ciężko, przeżyłam wiele trudnych momentów...a dziś pięknie się rozwija i pyskuje starając się zaprowadzić w domu swoje rządy Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: cześć dziewczyneczki :) 16.04.09, 15:27 Aleksa, najważniejsze, że jest już wszystko dobrze czasem tak jest, że jak się bąbelek rodzi malutki, to potem wyrasta że ho ho kiedy ja się rodziłam to miałam 10 letniego brata, a byłam taka "wielka", że jak mnie pierwszy raz zobaczył to powiedział " aleee kurczak!!!" a teraz? chyba inaczej się nie da jak "wielka kwoka " Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: cześć dziewczyneczki :) 16.04.09, 15:44 Aleksa ! Serdeczne życzenia dla Madzi Niech rośnie zdrowo na pociechę Rodzicom i Noelce My testujemy mleczko, niby w porządku, chociaż entuzjazmu to raczej nie ma. Są za to krostki na buzi, ale to raczej po świątecznych szaleństwach. Testy trwają Lena występuje jako królik doświadczalny, to trochę przerażające, ale nie ma innego wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: cześć dziewczyneczki :) 16.04.09, 15:47 Basiu, szkoda, że pani podjęła taką decyzję, ale co zrobić, nałóg jest silniejszy. Trzymam kciuki, żebyś znalazła sobie ciekawą pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: cześć dziewczyneczki :) 16.04.09, 16:00 Witajcie kobietki. Aleksa wszystkiego najlepszego dla twojej Madzi U mnie dzis dzien jakis taki ktotki. Dziewczyny wstalam o 10!!!! moj starszy syn od 8-mej na dole w salonie. Na szczescie moj brat mial pozniej do pracy i zrobil mu sniadanie Moje sniadanie w biegu bo do 11-tej chcialam pojsc do poloznej zwazyc mojego klopsa. Tomek wazy 6kg i widzialam dzieciatko 4 tygodniowe a takie malenkie ze nie moglam uwiezyc. A tak sie darlo ze moj Tomek nigdy jeszcze tak nie krzyczal. U nas dzis brzydka pogoda, przepaduje i tak smutno, a ja musze na zakupki leciec. Na szczescie nie mam daleko wiec czekam az Tomo sie obudzi nakarmie i lecimy. Dziewczyny w poniedzialek ide do lekarza na sprawdzenie po 6 tygodniach od porodu. Nie wiem czego tu sie spodziewac czy beda badac czy nie. Caly czas cos mnie jeszcze tam boli i boje sie na zblizenie z M choc bardzo bym juz chciala Zobaczymy co mi powie lekarz. Basia bardzo dobrze ze rozstalyscie sie z ta babeczka w dobrych stosunkach. Zawsze to lzej na sercu. Twoje zdrowie najwazniejsze. Moj skarb sie budzi lece cyca wywalic i karmic Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: cześć dziewczyneczki :) 17.04.09, 09:27 Dzieńdoberek Jak tam u Was mija tydzień? ja dzisiaj do szkoły na 16, do 21 prawdopodobnie, no chyba że uda mi się z czegoś się urwać U mnie to samo co wczoraj z tymi zawrotami głowy- chyba ma się pogoda zmienić czy coś no chyba że jestem jakimś ewenementem w przyrodzie i jestem w ciąży pomimo @ ehhh tak sobie mogę pomarzyć siedzę jeszcze chwilkę , poczekam może mi trochę przejdzie i muszę lecieć do biblioteki naszej uczelnianej cudnej i skserować jakiś mądry artykuł coby potem zrobić streszczenie. Czasem dochodzę do wniosku, że inteligencję wykładowcy powinno się oceniać po pracach jakie zadaje Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: cześć dziewczyneczki :) 17.04.09, 09:44 Mimo, że wczoraj u Madzi była tylko teściowa ze swoją mamą to Madzia jest na tyle bogata, że jedziemy zaraz po piaskownicę. Zaprosiliśmy na chrzest Nelusi tąże prababcię, a ona ciągle gada jakieś bzdury, że ło...lepsi goście będą, po co ona, między ludzi się nie nadaje, ona tylko między swoich. M powiedział, że się nie obrazimy, byle się określiła, a ja powiedziałam po kolejnej jej wiązance, że wcale nie chodzi mi o pieniądze, po kolejnej jej wiązance, że stanowczo będzie mi przykro bo do innych prawnuków chodzi...Nie znoszę takiego zachowania, bo jak nie chce to może podziękować za zaproszenie i odmówić, a nie za przeproszeniem pier..., że lepszych gości mieć będziemy!!! A co u naszych staraczek? Goska jak u ciebie z przygotowaniami? Lepiej się nastawiłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: cześć dziewczyneczki :) 17.04.09, 10:25 Dzien dobry kochane. U nas dzis brzydka pogoda pada deszcz znowu. Jesli chodzi o chrzest to dzis musze sie zebrac i dzwonic do Polski do ksiedza z zapytaniem czy ochrzci nam Tomka w terminie mi odpowiedajacym. I przede wszystkim chcemy miec za chrzestnych 2 mezczyzn, a ze to wioska to bedzie trzeba uzyc dobrych argumentow. My juz mamy wstawiony obiadzik i ok 11 ide z dziecmi do pracy bo ciagle sie dopominaja aby przyjsc i pokazac Tomasza jak rosnie. Wypije sobie kawke z moimi dziaduszkami. A wam jak mija poranek? Pozdrawiam serdecznie wszystkie kobitki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: cześć dziewczyneczki :) 17.04.09, 11:07 Czesc dziewczynki! Ze dwa dni temu napisałam do Was takiego DLUUUGIEEEGOOO posta, ale mi go zeżarło, zezłościlam się i nie mogłam się zebrać by odtworzyć. Teraz to już pewnie nie pamiętam co tam pisałam, ale spróbuje co tam pamietam... przede wszystkim OGROMNE GRATULACJE dla Ali i Joleczki!!! niech Wam się córcie zdrowo chowają! Krysiia - powodzenia i dawaj nam znać!!! Aleksa - Naj, Naj, dla Madzi! to już pewnie duża dziewczynka niech dalej rośnie i dużo zdrówka! Joasiu - pisałaś coś o powrocie do staranek? Twoje dziecię jest jeszcze malutkie jaką planujecie różnicę wieku? kiedy dokladnie będziecie sie starać? mamy znajomych, którym 1.01 zeszłego roku urodzila się córcia, teraz ma więc nieco ponad rok i ta znajoma jest już znowu w ciąży. Oczywiście zamierzonej, bo wcześniej mówili o staraniach szybko im poszło dla mnie by to było chyba troszkę za wczesnie, ale ona marzła o bliźniakach, więc w sumie... Nam święta minłęy szybko.Pogoda dopisała, były więc i spacerki. Niunia nam w niedzielę i poniedziałek troszkę podgoraczkowała - stawiam na ząbki. Tzn jeden już wyszedł na wierzch bez gorączki, a drugi pcha się tuz za nim. Dała i dalej daje mi też trochę popalić w nocy - czesto się budzi... może tez jej trochę za ciepło. Ale nie wiem jak mam jej obniżyc temperaturę w pokoju. W zimniejszym czasie spała w temp ok 19, max 20 stopni, teraz jest ok 23, 24. Boję się zostawić jej okno na cała noc otwarte, a wietrzenie przed spaniem i zostawienie mikrowentylacji nic nie daje. Mamy klimatyzacje, ale tez jakoś boję się ją zostawić włączona.... sama już nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: cześć dziewczyneczki :) 17.04.09, 12:22 Witajcie! Ja dziś i jutro mam wolny dzień więc jestem zadowolona mimo, że w niedzielę muszę iść do pracy. Poleciałam rano na pocztę wysłać paczkę i odebrać awizo. Stałam w kolejce 30 minut (jeden pan miał całe pudło paczek), a w drugim okienku nie chciały mi przyjąć małej paczki.Zupełnie nie rozumiem dlaczego wszyscy stoją w kolejce do okienka z paczkami a w drugim kobieta się nudzi bo ponoć tylko do opłat. Na mojej dawnej poczcie nie było takich sensacji.Na koniec nie potrafiły odnaleźć poleconego do tego awiza.Listonosz kolejny raz mi podpadł.Jeszcze nie załatwiłam na tej poczcie sprawy szybko i bezboleśnie. Z pozytywów to spokojnie przeszłam się na spacer bo w zasadzie nie wiem gdzie mieszkamzawsze w auto wiec nawet się nie rozglądam.Zrobiłam zakupy bo mam dziś wizje gotowania dobrej kolacji dla mojego M.Przegapiliśmy 15 w tym miesiącu. (zawsze 15 staramy się jakoś wyróżnić ten dzień. Jest to data odkąd jesteśmy razem i 15 był nasz ślub). Przeszłam się w drodze przez park gdzie mamy super cukierenkę - kupiłam nam po dużym ciachu na deser. Wiecie na codzień nie dostrzega się wiosny, pędzimy. Dzisiaj zobaczyłam jak piękny jest świat.Pomyślałam tez o tacie bo dziś go nie odwiedziłam.Co by robił gdyby był z nami?pewnie śmigał już na rowerze.eh.... Znowu wrócę do tego tematu: wtorek coraz bliżej a ja mam coraz większego stresa.... Staraczki?gdzie Wy się Dziewczynki podziewacie?Tylko ja tu przynudzam o staraniach wszystkim mamom. Już mi głupio. Odezwijcie się. A dziś pojawiła mi się refleksja apropo tego mojego szczepienia: otóż musieliśmy w tym miesiącu się zabezpieczać (swoja droga jak to usłyszelismy to się uśmialiśmy).Wiecie jak mi lżej się zrobiło jak wiem, że i tak nic z tego i tym razem nie jest to nasza wina))) Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: cześć dziewczyneczki :) 17.04.09, 12:32 jak to gdzie jak to gdzie ? kurczę no ja dzisiaj nie wiem co się ze mną dzieje. niedobrze mi, w głowie mi się kręci. gdyby nie to, że miałam @ to bym pomyślała, że jestem w ciąży ale mi smaku narobiłaś tym ciachem Odpowiedz Link Zgłoś
niejatoja Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 17.04.09, 10:01 Witam Piątkowo Weronka śpi więc mogę trochę potracić czasu na pisanie Kupiłam nam chustę do noszenia. Super sprawa. Mała jest zachwycona ( co prawda głównie w chuście śpi ale chyba jej się podoba Ja też jestem zadowolona, bo trzymam ją jak kangurzyca przy sobie, a ręce mam wolne. Dziś może pójdziemy na chustowy spacerek Po za tym chyba mnie dopadł jakiś kryzys laktacyjny, bo wydaje mi się, że mam mniej mleka, a Weronka pod koniec ssania strasznie się denerwuje i jękoli ale częściej jedzenia się nie domaga. Mam nadzieję, że mi to przejdzie i cycochy ruszą z większą produkcją. Pozdrawiam i życzę miłego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 17.04.09, 12:32 Witajcie dziewczyny, ja wczoraj tez napisalam dlugiego posta i juz go nie moglam wyslac, bo maly sie obudzil, no i wcielo mi go po jakims czasie, ech. Nastepnym razem wkleje go do Worda. Aleksa wszystkiego dobrego dla Madzi, mojej immienniczki MOja siostra tez wczoraj miala urodziny, no i wczoraj rozwniez urodzila sie kuzynce jej meza corka, a ja jeszcze znam pare osob z 16tego kwietnia, wiec to chyba jakas szczesliwa data musi byc Mnie choroba nadal trzyma, mama tez mi cos wspominala o syropie z cebuli, no ale ja sie troche boje, ze pozniej maly nie bedzie zadowolony. Coz pomecze sie jeszcze troche, ale juz mnie ta choroba denerwuje, trzyma sie od niedzieli JOanna, ja tez mam butelke Tommee Tippee, ale Michalek tylko raz pociagnal z niej wczoraj, a pozniej jak mu chcialam dac wiecej to juz sie darl niestety. Nic, bede dalej probowac, teraz sobie przyrzekam, ze przy nastepnym dziecku butle na noc bede wprowadzac od poczatku, tak sie zrazilam tym wstawaniem, ja naprawde wygladam jak zombie. Jeszcze tylko 12 dni i lecimy do POlski, hurrrra!! Pierwsze co to ide do fryzjera, bo dawno nie mialam tak tragicznej fryzury, 2 tyg temu scinal mnie kolo, no po prostu tragedia!! A jeszcze jak sie chwali ile to on nie ma klientek! NO i jeszcze pediatra dla Michalka, bo tutaj jak juz wspominalam, musze czekac tygodniami na wizyte, udalo sie przelozyc wizyte z 6 maja na 21 kwietnia(!), ale i tak liczy sie dla mnie bardziej spotkanie z polskim pediatra, no a dla mnie ginekolog, wcoraj sie dowiedzialam, ze na ginekologa tutaj musze czkac 7 tyg, po raz kolejny no comments! Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 17.04.09, 12:44 Oj, imienniczka przez jedno M GOska, Ty mi nic nie mow o poczcie, bo jak ja ostatnio bylam u siebie w Polsce na poczcie to myslalam, ze babsko zabije za tym okienkiem. Ludzi tlum, kobieta jedna obsluguje w tempie slimaka, moja mama pyta sie jej, dlaczego na poczcie w miescie, gdzie sa 4 okienka jest tylko jedno otwarte, to ona mowi, ze kierowniczka jest na przerwie; dlaczego nie zatrudnia wiecej osob do jasnej cholery?! Albo moja mama musiala czekac w kolejce dwa razy, raz zeby kupic kartke a drugi raz zeby ja wyslac, bo kobieta na poczcie musi ta kartke wbic do kasy (jakby nie mogla tego zrobic, kiedy mama by juz placila za znaczek). Pytam sie mamy, czy nie mogla kupic kartki i wypisac przy okienku, to ponoc nie, bo kolejke hamuje. Sorry, albo ja czegos nie rozumiem, albo swiat zwariowal. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 17.04.09, 12:52 Poczta to dla mnie temat rzeka... na poprzednim miejscu zamieszkania zawsze na poczcie było full ludzi a okienka max dwa... ale jakos sympatyczniej. Teraz nalezymy pod urzad który ponoć jest najgorszy w całym wrocławiu. Raz mi się zdarzyło że jak tam weszłam o byłam druga w kolejce i bylam w ciężkim szoku, bo tak to ZAWSZE kolejka po same drzwi...obsługa beznadziejna, ludzie też skarżą się ze listonosze w niektórych miejscach korespondencję otwierają... no masakra jakaś po prostu. Jak sobie myślę o tym że w skrzynce znajde jakieś awizo, albo że trzeba cos wysłać, to aż mnie dreszcze przechodzą po plecach...w dodatku jeszcze mamy taki myk, że np awiza z listami poleconymi sa do odbioru na poczcie na jednej ulicy, a paczki na innej. Kiedyś o tym nie wiedziałam no i stałam na tej beznadziejnej poczcie z pól godziny po to żeby sie dowiedzieć że mam iść do innego urzędu. A tam tez masakra - urząd malutki w jakiejś starej kamienicy, ludzi kupa, duszno. Wtedy z brzuszkiem chodziłam, ale oczywiście nie mogłam liczyć na to że ktos by mnie przepuścił... och - polska rzeczywistość.... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 17.04.09, 13:03 Przepraszam Cię Basia, zapomniałam że Ty się tu czynnie udzielasz Myślałam akurat o wetrankach takich jak ja (dziewczyny wybaczcie za określenie ale kilka z Was wisi na tej górnej liście ponad rok jak ja). Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrrrrrr!!!!!!! 17.04.09, 13:08 A propos poczty!!! jestem dziś cały dzień w domu, czekam na polecony i co?? znajduję w skrzynce awizooooo!!!!! co za rursko głupie z tej listonoszki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrrrrrr! 17.04.09, 13:30 Co Ty Gosia ja siem nie obrażam ps. sorki dziewczyny za wyrażenia ale tak mnie ta listonoszka wkur... że normalnie jak ją spotkam to jej nawtykam. Ale oczywiście jak przyjdzie renta to przyniesie mi pod sam nos bo będzie myślała, że z 5 zł dostanie. To chyba tylko raz mi przyniesie - bo ja jej premii do wypłaty nie zrobię na bank. Wolę na pocztę biegać. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrrrrrr 17.04.09, 14:53 Wierzcie mi, że żadna z was nie chciałaby być tą babą w okienku na poczcie...Miałam tam staż i po nim umowę na 3 m-ce więc w sumie przepracowałam przy okienku 9 miesięcy. Były tam też i babska leniwe, i wredne, które np nie potrafiły znaleźć listu i ruszały się jak muchy w smole ale były też normalne (tak jak w każdej firmie). Często pracowałam za dwoje a i tak zdarzało mi się zebrać złośliwości od klienta chyba za to tylko, że postanowił sobię, że tą babe na poczcie opie...przy. Co do przyjmowania paczek to wiem dlaczego na kasach pani jej nie przyjmie - bo do wszelkich czynności są niesliczone kwity do wypełniania, regulaminy i cenniki, które trzeba pamiętać, rozliczanie się ze wszystkiego na koniec zmiany itp. Pracownik na kasie i na paczkach czy listach ma inne kompetencje i innaczej praca wygląda. Co do stania 2 x w kolejce, żeby wysłać zwykłą kartkę to nie rozumiem dlaczego? Fatalna organizacja Ale obarczanie kobity w okienko za zbyt małą ilość okienek lub pracowników? Wiem, że jak w każdym zawodzie jeden odwala fuszerę, a inny pracuje podwójnie. Basia a mieszkasz w bloku czy w domku? Bo jeśli mieszkasz powyżej 2 piętra to listonosz nie ma obowiązku wchodzić, podobnie jeśli na podwórku biega sobie luzem pies. Nie ma też obowiązku nosić listu powyżej jakieoś formatu (ale tego już nie pamiętam). Ogólnie wiem, że zawsze są nerwy, trzeba się wystać w kolejkach i pani w okienku może nieźle podnieść ciśnienie. Ja niestety nie miałam czasu pić kawki i pierdzieć w stołek, natomiast jak przyszło do podziału premii (w trakcie tych 3 m-cy po stażu) to albo nie dostawałam, albo dostawałam połowę tego co pracownicy za których tyrałam... Piaskownica już leży na podwórku napełniona piaskiem, a Magda zapłakana zasnęła. Musiałam ją siłą ściągnąć karnie do domu bo znowu maltretowała psy - aż piszczały i nie reagowała na moje uwagi, a na koniec krzyczała, że nie będzie mnie słuchać i mi uciekała. W skrucie: poznaję uroki macierzyństwa Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrrrrr 17.04.09, 14:57 Goska wybacz, że my się tu tak panoszymy. W końcu to wątek głównie dla staraczek. Ja zawsze chętnie czytam co u ciebie słychać i jak dłużej nie widzę wpisu to zastanawiam się czemu nie piszesz. Faktycznie głupio teraz się zabezpieczać. Samo ciśnie się na usta po co? Ale wiadomo, że na wszelki wypadek. Myślę, że możesz przy tym nieźle odpocząć psychicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrrrr 17.04.09, 15:35 Aleksa coś Ty wcale się nie panoszycie.Ja lubię czytać jak się mace i jak Wasze maluchy. Zmartwiłam się tylko, ze reszta Dziewczynek się nie odzywa. Miło mi, ze o mnie pamiętasz. Wpadłam wczoraj na pomysł co może powodować poprawę tych naszych żołnierzyków ostatnio.Jakiś czas temu koleżanka poleciła mi Salfazin, który pomógł jej M. Byli również na badaniach i nic nie pomagało. Jej M wyczytał, że jest skuteczny i brał. Nie dawno urodziła im się córka. My zaczęliśmy go stosować na 3 miesiące przed poprzednim badaniem i taka niespodzianka teraz.Wcześniej zalecano nam Androvit ale nie było aż tak dużej poprawy. Może coś w tym jest. Cholercia boję się że rozczaruje się ta wizytą we wtorek.Tak się nastawiłam na ten lipiec i martwię się, że nie zgodzą się na ta inseminacje. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrrr 17.04.09, 15:38 a co do zabezpieczania to lekarz tłumaczył, że ta szczepionka może szkodzić maluchowi ale nie jest to potwierdzone medycznie.Lepiej jednak uważać bo cuda się zdążają szczególnie jak nam się tak poprawiło.Może ma racje bo ja po 1 dawce czułam się fatalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrr 17.04.09, 17:15 Gosia, ja tu nadal jestem. A o starankach nie piszę, bo na razie nadziei na samoistne lub wspomagane poczęcie nie ma, więc póki co o staraniach nie ma mowy. Owulacja się zbliża bo mam coraz większą ochotę na przytulanka, a jak mi się chce to mogę nawet kilka razy dziennie, tyle że mój M ma problemy za mną nadążyć. Taka ze mnie niewyżyta bestyja Ale cóż, musi się poświęcić Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrr 17.04.09, 17:35 Imadoki u nas tez nie ma szans na samoistne poczcie. Jak widzisz na wspomagaczach tez nie daliśmy rady. Mimo to non stop zatruwam życie wszystkim Dziewczynką swoim marudzeniem Odzywaj się więc proszę bo w grupie raźniej, a i mnie jest łatwiej jak wiem, ze nadal dzielnie walczysz.Zawsze dobrze podzielić się doświadczeniem. Ja dzięki Wam dużo się dowiedziałam, dużo też dzięki Waszym radom zyskałam w sprawie leczenia nas.Poza tym Imadoki nie musimy ciągle rozmawiać o starankach, spójrz ile Dziewczyny poruszają tematów by nas podnieść na duchu. Ale się pomądrzyłam dziśŚciskam Was mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrr 17.04.09, 19:01 Oki, więc będę Was wszystkie zanudzać Aktualnie uczę się do kolokwium więc za dużo czasu nie mam. Kilka dni temu kupiłam sobie śliczne białe bolerko, ale teraz przydała by się jeszcze do niego broszka żeby je jakos zapiąć. Już wypatrzyłam na allegro śliczna broszkę kameę i teraz mam ochotę na więcej, dokupić do niej jeszcze wisiorek i kolczyki. ale mnie ponosi z tymi zakupami. Ale o kamei marzę od lat więc chyba zaryzykuję wymówki mojego M Wracam do nauki. Trzymajcie się cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrr 17.04.09, 20:14 Aleksa, ja bardzo dobrze rozumiem, że nie wszyscy są tacy. I ja też nie lubię ani skarg na kogoś składać ani w ogóle stwarzać problemów. Ale ta listonoszka naprawdę przegina. Mieszkam na 2 piętrze, list normalnej wielkości jak zwykły zeszyt. I już kilkanaście razy się zdarzyło, że np. dziadkowi nie doniosła jakiejś przesyłki, za to z jego rentą zawsze trafia, bo dziadek parę złotych daje zawsze. I sasiedzi z pierwszego piętra też się skarżą. Ja tego po prostu nie rozumiem, dlaczego pomimo tego , że ta pani dostaje pieniążki za swoją pracę, nie wykonuje jej tak jak powinna, a ja muszę potem biegać za czymś, co jest dla mnie ważne, bo komuś się nie chciało. jeszcze bym zrozumiała, gdyby uznała że jakaś przesyłka jest za duża czy za ciężka- wtedy idę sobie na pocztę po otrzymaniu awizo i odbieram. a tak to muszę czekać do wieczora albo następnego dnia. Dlatego się tak wkurzam. A co innego ludzie, którzy pracują w okienku- jak na razie trafiam zawsze na miłych i sympatycznych. Ale listonosze nauczyli się, że jak nie dostaną piątaka to nie warto się fatygować. I tu akurat każdego, z którym miałam styczność postępował w ten sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Sobota 18.04.09, 12:01 Basia zgadzam się z tobą na 100%! Właśnie obejrzałam na TVP2 jeden z moich najulubieńszych filmów - pierwszą część "W łonie matki" wieloraczki. Poprostu uwielbiam te filmy. Za tydzień ma być druga część. Aż chciałoby się być znów w ciąży...Tyle, że zamierzam najpierw wykarmić i pochować mojego rozkrzyczanego i bardzo wymagającego ssaka. I to długie karmienie jest dla mnie baardzo ważne, nawet ważniejsze niż mała różnica wieku między dziećmi. Przy okazji flimu, a nawet wcześniej zaczęłam zastanawiać się co u naszej arabeski? Odezwij się. A może tak fatalnie się czujesz, że nie chce ci się z nami gadać? Mam nadzieję, że nie. Elif zaglądasz do nas nadal? Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Gosia i Imadoki... 18.04.09, 12:31 Ja też tutaj czasem zaglądam. Jakiś czas temu musiałam opuścić forum bo czułam takie już takie ciśnienie że odechciewało mi się wszystkiego.Musiałam mocno wyluzować. Nie powiem że mi się to udało do końca ale jest znacznie lepiej. Piszecie,że na naturalne stranka nie ma szans... jakie przeszliście badania że jesteście tego tak pewnie? Ja i mój M też mamy za sobą badania, wiemy na czym stoimy ale nikt jeszcze nie powiedział nam że nie mamy co naturalnie próbować. Jeżeli możecie napiszcie jak to było z Wami ( przepraszam ale może coś przeoczyłam )m Może trzeba by od razu się wybrać do jakiejś kliniki a nie tracić kasę na lekarzy którzy i tak nie pomogą tylko zedrą kasę... Odezwijcie się proszę. Asia. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Joasia 18.04.09, 16:40 Joasiu! swój pogląd opieram wyłącznie na słowach lekarzy.Po pierwszym badaniu M lekarze stwierdzili, że naturalnie nie ma szans i będą się starać poprawić wyniki do inseminacji.Oczywiście dodali, ze zdarzają się cuda ale jak widzisz do tej pory się nie udało. Kasa i czas jaki poświeciliśmy do tej pory miało na celu umożliwić nam dojście do inseminacji.Można powiedzieć, że w pewien sposób jest to kasa zmarnowana bo się nie udało naturalnie. Ja jednak myślę teraz że ważne, że udało nam sie dobrnąć do wyników, które pozwalają nam na ten zabieg. Zdaniem lekarzy już to jest dużym wyczynem więc chyba nie żałuje. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Gosia 18.04.09, 17:19 Dziękuję za odp. Mam jeszcze jedno pytanie, z tego co rozumiem to Twój mąż ma większy problem. Ja również mam podwyższoną prolaktynę i już prawie miesiąc łykam bromergon. Badania mam zrobić po półtorej miesiąca brania. Efektów ubocznych nie odczuwam ( no może trochę cera mi się pogorszyła, ale nie wiem czy to ma jakiś związek) Mój mąż natomiast ma plemniki ale mało jest tych szybkich.Poza tym ma żylaki powrózka nasiennego i prędzej czy później czeka go zabieg. Lekarz mówi,że będzie dobrze NO ALE obawy są. Jeżeli możesz mi napisać jakie twój mąż miał wyniki to będę wdzięczna, porównam sobie.Jeżeli chcesz to mogłybyśmy czasem pogadać na GG. Napisz co Ty na to. Asia. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Sobota 18.04.09, 19:49 Witajcie dziewczyny! Aleksa niestety, ale masz rację, nie mam ochoty na nic. Czuję się fatalnie. Mam ciągłe mdłości i zgagę. Ogólnie nie mam siły, nie mogę jeść. Szkoda po prostu gadać Najczęściej gdy u Was nic nie pisałam to zawsze Was czytałam i byłam na bieżąco. Ostatnio zdarza mi się nawet przez kilka dni do Was nie zaglądać. Od piątku jestem na tygodniowym zwolnieniu lekarskim, mam nadzieję, że w tym czasie zregeneruję siły. 2 tyg. temu widzieliśmy z mężem serduszka naszych dzieciaczków Gdy leżałam na łóżku na USG to aż nogi mi się trzęsły ze strachu tak bardzo bałam się zobaczyć trojaczki lub czworaczki Czasami te dolegliwości tak mi dają w kość, że myślę sobie, że chyba nie dotrwam do porodu. Mam tylko nadzieję, że za kilka tygodni wszystko co złe ustąpi. Jak zwykle rozpisałam się na swój temat, ale już kończę Joasiu, jakie wyniki ma Twój mąż ? Mój miał 0% plemników o szybkim ruchu, tylko że ogólna ilość była spora, bo było 90 mln w 1 ml. Może w Waszym przypadku też warto pomyśleć o inseminacji i nie tracić czasu na naturalne starania, mimo, że mogą być owocne. Ale nigdy nie wolno tracić nadziei, że się uda, bo wiem, że to tylko kwestia czasu, czego Wam kochane staraczki życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Sobota 18.04.09, 20:42 Joasiu, u nas w wynikach wyzły pojedyńcze plemniki z czego 60% martwych i 0 o ruchu szybkim, więc wesoło nie jest i będziemy mieli duże szczęście jeśli wyniki poprawią sie na tyle że będzie mozna przystąpić do inseminacji. Nie ma na co czekać, trzeba się leczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Sobota 18.04.09, 22:41 Joasiu to żadna tajemnica na tym forum.Nie raz wylewałam łzy właśnie z powodu tych wyników.Na dzień dzisiejszy mamy 15 mln jeśli chodzi o liczbę ogólna.O ruchu szybki niestety 0 ale o ruchu wolnym 20 %, o ruchu w miejscu 10 %. Plusem jest z tego co powiedział nam lekarz to to, że 13 % mamy o prawidłowej budowie a norma jest od 5 % co jeszcze jakiś czas temu było dla nas nie do osiągnięcia.Wogóle był zachwycony ostatnio bo startowaliśmy z 750 tys - to tylko liczby. Jak tak patrzę na Wasze wyniki to mam wrażenie, ze to właśnie u nas jest fatalnie i aż się boję, że lekarz się pomylił z tą inseminacją. Pójdę do lekarz we wtorek i okaże się, że jeszcze za mało Ja od miesiąca Joasiu nie łykam bromka ponieważ się skończył a st, że szkoda kasy na wizytę na której dostane tylko receptę.Mam tylko stres, że bardzo mi podskoczy i całe leczenie do tej pory pójdzie na marne. Arabeska musi Ci być ciężko z tymi mdłościami i zgagą ale i tak bardzo Ci zazdroszczę))) Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Sobota 18.04.09, 22:43 Joasiu jeśli masz ochotę pogadać to nie ma sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Sobota 19.04.09, 00:22 mój numer GG to 4739920. Dziękuję dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Sobota 19.04.09, 00:34 Ocena mikroskopowa: prawidłowych plemników 54%, plemników patologicznych 45%, kom spermogenezy 1 %. Taki opis jest dołączony do wyników badań mojego M. Liczba plemników w 1 ml -14,6 mil Liczba plemnikó w ejakulacie 118,2 mil. Ruch po 60 min. a klasie 0% kl A 15% kl. A i B 60% Zywych Jak zerkniecie na te wyniki to dajcie proszę znać. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Sobota 19.04.09, 14:53 Witajcie sobotnio. Dziewczyny jaka ze mnie straszna matka Wczoraj moja kolezanka konczyla 30 lat i wspolnie z innymi przyjaciolkami wybralysmy sie z niespodzianka na godzinka. Moj M zostal z dziecmi: Tomka wykapalam i nakarmilam jak wychodzilam to nie spal jeszcze ale prawie. Oboje sadzilismy ze bedzie ok. Zostawilam mleczko sciagniete, ale jak tylko wyszlam z domu to maly zaczal piszczec nosili kolysali i spiewali a on jak zaczal krzyczec przy butli to jakby go ze skory obdzierali. Jak uslyszalam ten krzyk w sluchawce to sie poryczalam i biegiem do domu M go uspokoil jak go rozebral aby zmienic pampersa wtedy ja weszlam do domku i dalam cyca spojrzal na mnie usmiechnal i wtulil w cyca i tak zostal do samego rana. Nie moge sobie darowac ze do tego doszlo. Moj M naprawde potrafi sie nim zajmowac ale jak sam mowi nie ma cyca z mleczkiem i musial po mnie zadzwonic. Joasia ja nie znam sie ani nawet troszeczke na tych wynikach ale dziewczyny na pewno cos wiedza. Jesli chodzi o osoby pracujace na poczcie to bardzo im wspolczuje. Moja znajoma miala staz na poczcie i jak mi opowiadala to az wlos sie jezyl. Moze dlatego tez ze miala straszna szefowa, naczelniczke tak to sie chyba mowi. Wykonywala prace za dwie osoby, do domu wracala zestresowana. Szkoda gadac. Dziewczyny zycze wam milego popoludnia i udanych staranek. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Sobota 19.04.09, 16:29 Asiu, nie obwiniaj się, przecież nic złego nie zrobiłaś. Moje pierwsze wyjście z domu zakończyło się podobnie, więc wiem co czujesz. Ale nie martw się Tomek będzie coraz większy i mądrzejszy, wtedy będziesz mogła wychodzić na dłużej Ja właśnie we wtorek mam wychodne - idę z kumpelą do kina, no a od 4 maja - wracam do pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Sobota 19.04.09, 16:48 Asiu jestes wspaniałą mamusią Nie musisz się obwiniać, takie maluszki już tak mają, że tylko mamusia i mamusia, ale to z wiekiem mija Ja też już kilka razy wracałam do domu na sygnale, bo mała się darła jak by ją ze skóry obdzierali i M nie był wstanie jej uspokoić, a jak tylko mnie zobaczyła to usmiech. Ze starsza to miałam tak, że do ok roku mój M nie był wstanie wyjść z nią nawet na spacer, bo tylko ja mogłam prowadzić wózek. Teraz z Olą już jest lepiej i coraz częściej zdarza mi sie wypad max dwu godzinny, bo można ją już czymś zainteresować, najwyżej jest noszona cały czas na rękach Huczusiu kina ci zazdroszczę nie byłam wieki. Narazie to za długi wypad, a mimo że mamy w kinie seanse dla matek z dziećmi to tylko w srodę na 12, ale nie mam z kim zostawić Igi, a z dwójką to bym nie dała rady. Zresztą Iga by nie wysiedziała filmu dla dorosłych. Pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Sobota 19.04.09, 19:47 Joasia79 witaj ponownie. Mam pytanko czy chcesz wrócić na naszą listę? tzn jestes cały czas tylko nie mam danych który masz dc Wogóle to wszystkie staraczki bardzo was podziwiam za wytrwałość. Trzymam kciuki, że każda z was wkrótce zobaczy dwie kreski a następnie bedzie tulić maleństwo do piersi. Pozdrawiam Renata Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Sobota 19.04.09, 20:51 Witam ... Renatko nie chcę patrzeć na listę za długo tam wiszę... w ogóle może mnie tam nie być i będę za to wdzięczna... będę się czasem odzywać ale już nie tak jak kiedyś... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Sobota 19.04.09, 22:22 Joasia, bardzo Ci współczuję. Najważniejsze, że od czasu do czasu będziesz z nami tutaj, a my będziemy trzymać kciuki za was. Ja wierzę w Was, i bardzo chciałabym, żeby wam się udało... Na poprawę humoru, albo po prostu dla eksperymentu, albo dla poczytadła w wolnym czasie polecam Ci książkę, Joseph Murphy- Potęga Podświadomości. Tę książkę można traktować różnie, opinie na jej temat są dość sprzeczne, ale ja wierzę z własnego doświadczenia, że to co autor opisuje jest prawdą. Wypożycz sobie albo kup Naprawdę fajna, kiedy nic się nie chce, kiedy masz dołek, albo bezsenną noc Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Sobota 20.04.09, 10:08 Cześć! ja tylko wpadam powiedzieć cześć i uciekam - zaraz przyjdą do mnie 2 dawno nie widziane kumpelki na babskie sniadanie może zjemy na balkonie, bo słonko ładnie świeci! Miłego dnia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Poniedziałek 20.04.09, 13:35 Witam. Ale miałam dziś niespodziankę. Zawsze z rana ściągam szklankę mleka dla Madzi na następny dzień. Dziś z samego rańca nie mogłam, bo szliśmy na mszę za teścia na 7:30 więc musiałam dzieci uszykować. Miałam to zrobić zaraz po przyjściu ale zabrakło kilku rzeczy w domu i jechaliśmy szybko do miasta. Po powrocie ja wreszcie siadam z moim trzecim dzieckiem - laktatorem, cyc mało nie pęknie, aż boli a tu prądu niet...no to rozkręcam krzesełko uczydełko, żeby skorzystać z baterii, a na baterje, jak bym ich nie włożyła, to i tak nie działa. Na szczęście Nelusia stanęła na wysokości zadania i wybawiła mamę z opresji...tylko Madzia jutro pewnie nie wypije z rana maminego przysmaku. Wczoraj pojechaliśmy na wieś do chrzesnego mojego M bo słyszeliśmy, że ma kozy. Przywieźliśmy litr mleczka dla mnie. Nie smakuje jak to sklepowe z kartonika, ma bardziej zbliżony smak do mleka krowiego. Nawet wąchałam czy niczym nie śmierdzi, bo już nie raz nasłuchałam się czym to kozie mleko śmierdzi i okazało się, że czuć od niego korniszonami...bo ciocia wlała do słoika po korniszonach Joasia to dobrze, że starasz się wyluzować. Tylko nie wiem czy to jest możliwe? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedziałek 20.04.09, 15:36 Witajcie! Aleksa przygoda nie do pozazdroszczenia. Joasia masz racje czasami jak się patrzy na tą listę to człowieka coś trafia. Wisimy tam i wisimy. Ja dziś mam dalszy ciąg marudzenia, a raczej paniki.Jutro wizyta na którą tyle czekałam, a ja cała w stresie. Cały czas mielismy nadzieje, że jutro usłyszymy, że wszytsko ok i można podchodzić do inseminacji. Ja dzisiaj bym najchetniej wszytsko odwołała. Przez ten miesiąc kiedy nie ma staranek wreszcie odetchnęłam. Jesli jutro pójdę wszytsko zacznie się od nowa. Odechciało mi się tej inseminacji. Boję się tej lekarz, boje się co jeszcze usłyszę. Może znajdzie jutro coś nowego. Jakos nie potrafię już mysleć optymistycznie. Jeszcze jak pomyslę, że może znowu wyśle mnie na te same badania. Kolejne koszty, które nie wnoszą nic nowego w naszym leczeniu. Wiem powiecie, że panikuj. Nie ma się czego bać to tylko wizyta u lekarza. Chyba za duzo nadzieji pokładałam w tej wizycie i chyba za bardzo chcę żeby już były konkretne postanowienia w naszej sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Poniedziałek 20.04.09, 15:56 Gosiu, to naturalne, że sie denerwujesz, każdy by się denerwował na Twoim miejscu. Ale ja wierzę, że będzie dobrze i trzymam kciuki. Najważniejsze, żeby trafić po dobrą opiekę. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Do Gosi 20.04.09, 16:17 Gosieńko, to normalne, że się stresujesz. Bądź co bądź wisimy na tej górnej liście od wieków. Większość ze staraczek tuli już swoje skarby a my ciągle tam na górze. I pewnie masz takie same frustracje jak ja to jest "dlaczego do #%$$^%^ to muszę być ja? dlaczego innym się udało a ja obrywam piaskiem w oczy?" Ale Gosiu, wasze wyniki są coraz lepsze. Macie dużą szansę na inseminację. Ja w ogóle jeszcze nie wiem czy nasze leczenie odniesie jakikolwiek skutek, ale Wy jesteście na najlepszej drodze. Posłuchaj ulubionej muzyki, najedz się lodów aż ci będzie niedobrze, poczytaj ulubioną książkę... jesteś silna. Z wszystkim dasz sobie radę. Jestem z Tobą )) Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Do Gosi 20.04.09, 19:39 Gosiu! i ja trzymam mocno kciuki!!! będzie dobrze!!! musi być!!!! daj znac po wizycie! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Do Gosi 20.04.09, 23:08 Goska to calkiem normalne i wcale sie nie dziwie Twojej reakcji. Trzymam mocno kciuki i jestem pelna nadziei. Pomodle sie za Was dzis wieczorkiem i czekamy na dobre wiesci. Ja dzis mialam zebranie w kosciele z okazi pierwszej komunii mojego syna. Zawsze wszystko trwa ok godzinki czasem dluzej i znowu pelna obaw o reakcje Tomka czy znowu bedzie tak plakal. Ale Tomus byl bardzo dobrym chlopcem i spal caly czas nawet po przyjezdzie kolejne 2 godzinki nawet sie nie ruszyl. Chyba wie kiedy ma krzyczec jak mamusia idzie na imprezke bez niego to daje koncerty a jak w waznej sprawie to grzecznie spi Pozdrawiam serdecznie i dobrej nocki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Do Gosi 21.04.09, 08:59 Staraczki kochane - i ja cały czas ściskam za Was kciuki! wiem, co czujecie, bo sama przeciez wisiałam na tej liście górnej 1,5 roku! bardzo rzadko może piszę, ale stale czytam i sprawdzam, jak u Was. Niedługo już u mnie trzeci trymestr - zaczęła się szkoła rodzenia, zakupy na razie w planie, bo - jako, ze ostatnia w okolicy ze mnie ciężarówka - na razie mnóstwo rzeczy dostaję Pozdrawiam gorąco, nieustannie życząc spełnienia tego wielkiego marzenia o Maleństwie, trzymajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: jedynybasek 21.04.09, 15:08 Książkę ową mam na własność... i kilka jeszcze pochodnych. Właśnie niedawno postanowiłam do nich wrócić... Wtedy kiedy przeczytałam potęgę podświadomości bardzo mi pomogła, więc może teraz też się jej uda wpędzić mnie w inny stan ducha... Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Dziewczyny 21.04.09, 15:10 Zapomniałam dodać że bardzo dziękuję za słowa otuchy.Te z Was które starały się długo wiedzą że to jest potrzebne. Obymamo spójrz jak szybko zleciał czas od kiedy napisałaś nam że masz upragnione 2 kreseczki... Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Witajcie 21.04.09, 16:11 Tyle mnie nie bylo ahh no ale ja tu u rodzinki we wrocławiu siedze co chwile jakies odwiedzinki urwanie glowy. I jeszcze moja niunia reaguje na zmiane wody i robi bardzo czesto kupki ale bylam sie pytac w aptece pani muwila zeby sie nie martwic jesli zachowuje sie normalnie wiec sie niemartwimy zaczełam jej dawać słoiczki macie tu wiekszy wybór niz w anglii. Średnio je zjada ale czasem ze smakiem. A ja sobie znalazłam kolejny problem do zmartwien zawsze jak przyjade do polski to cos sobie wymysle do załatwiania. No i wymysliłam chrzciny ze slubem koscielnym bo tego nie mamy. NIe raz rozmawialam z mezem na ten temat i był pozytywnie nastawiony. JA tu sie dwoje i troje. Udalo mi sie poprosic ksiedza na termin jaki bym chciała a tu mezus mowi ze "a nie wiem czy urlop dostane, a kasy nie mamy " i takie tam Dziewczynki ja tez trzymam ksiuki za was uda wam sie napewno juz tyle walczycie to nie ma co sie poddawac ściskam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Do Gosi 21.04.09, 18:08 Gosia, odezwij się, napisz jak było na wizycie ? Mam nadzieję, że wszystko po Waszej myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Do Gosi 21.04.09, 22:23 Witajcie! Dziękuje Wam za wsparcie i pamięć. Nie odezwałam się od razu bo musiałam ochłonąć. Troszkę się denerwowałam pod tym gabinetem ale było ok. Pani Doktor okazała się w porządku aczkolwiek brakowało mi jakiegoś ludzkiego podejścia. Czułam się jak kolejny przypadek do analizy, ale po wizycie u androloga z M miałam takie samo odczucie. Widać takie zimne podejscie jest w tego typu klinikach. Pani Doktor zadała mi mnóstwo pytań - taki wywiad.Później przejrzała wyniki badań, które zrobiłam do tej pory. Stwierdziła, że owulacja jest bardzo ładna jak widzi po usg, które miałam. Miałam nadzieje, że przepisze mi dalej bromergon na ta prolaktynę, ale kazała powtórzyć badanie. W ogóle zgodziła się na inseminacje ale przed mam wykonać znowu kilka hormonów (które robiłam już, ale do powtórki przed inseminacją). Do tego dochodzi jeszcze czystość pochwy i jakiś wymaz z szyjki macicy. Jest tego jeszcze kilka punktów więc nie będę Was zanudzać. Trochę się zdenerwowałam, że znowu muszę powtarzać badania, które już robiłam i zaniepokoiłam się, że zlekceważyła to, że do tej pory brałam bromergon, a nie przepisała mi go dalej. Niektóre z tych badań ważne są tylko 2 miesiące więc jeśli mamy podchodzić w lipcu to najlepiej porobić je w czerwcu. Przebadała mnie jeszcze, zrobiła usg i okazało się wszytko ok. Jeśli w tych badaniach będzie wszystko w porządku (szczególnie ta prolaktyna) to będziemy podchodzić na moim cyklu naturalnym bo szkoda mnie zmuszać do stymulacji skoro mam owulacje. To tyle jesli chodzi o wizytę. Ja ma kilka wątpliwości. Zrobię te badania ale chyba jeśli coś będzie nie tak zgłoszę się wcześniej niż w lipcu (jak kazała mi doktor)żeby nie tracić czasu, bo wtedy inseminacja się przesunie. Po drugie mam wątpliwości czy wystarczy cykl bez stymulacji? bo czytałam że na naturalnym rzadko się udaje. Po trzecie jak chcemy w lipcu to wystarczy że zgłoszę się w lipcu w 5 dc na usg tak pow mi lekarz. Będziemy monitorować cykl i wtedy zobaczymy czy można zrobić. Wiecie teraz czekałam na wizytę miesiąc a na dzień dzisiejszy ciężko mi pow kiedy będzie 5 dc w lipcu więc nie mogę się zapisać. Zastanawiam się po prostu jak wygląda to w sensie technicznym. Czy mimo wszystko będą musieli mnie zapisać na ten dzień kiedy będziemy szykować się do inseminacji już w konkretnym cyklu? Te wątpliwości przyszły mi do głowy już w drodze więc nie mogłam zapytać. Wiem martwię się na zapas jak zwykle Arabeska może Ty powiesz mi jak to wygląda w sensie technicznym jeśli możesz oczywiście.Czy jak przyszedł dany cykl to nie miałaś problemów żeby dostać się na monitoring itd? Przepraszam namarudziłam się. Załamaliśmy się cena tych badań bo wyszło 800 zła, a skuteczność inseminacji wynosi 5% - 10%. Zastanawiamy się czy się nie poddać. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Do Gosi 21.04.09, 22:55 Gosiu, koszty rzeczywiście ogromne. A może mogłabyś część z tych badań zrobić na kasę chorych? Może się uda, pomyśl o tym. Trochę się zaoszczędzi. Ja wierzę, że Wam się uda Buziaki i spokojnej nocy Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Do Gosi 22.04.09, 09:51 Gosiu, to rzeczywiście nie jest mało, ale może jakiś zaprzyjaźniony lekarz podpowie, które badania można zrobić na NFZ ? Najważniejsze, że wyniki są dobre i rokowania też. Trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Do Gosi 22.04.09, 15:15 Witam! nie odzywałam się całe wieki... byliśmy z M nad morzem pogoda nie do pływania ale na spacery w sam raz Gosiu jeśli chodzi o terminy wizyt w klinice to u nas było tak że na pierwsza się czekało około 2 miesięcy a każda następna była umawiana w zależności od tego co zalecił lekarz, miałam monitoringi od 11-16dc i nie było problemu z umawianiem się, poprostu musiało być miejsce, zdarzały się wizyty późno np o 21 ale przynajmniej w tym dniu cyklu co trzeba! Jeśli chodzi o stymulacje przed inseminacja to trochę o tym czytała i jeśli Twoje wyniki będą ok (prolaktyna też) to myślę że jest sens robić na naturalnym cyklu ale jeśli coś będzie nie do końca w normie to może lepiej na symulowanym...? daj znać jak zrobisz badania, jestem ciekawa jak Twoja prolaktyna? może obejdzie się bez bromka! Trzymam mocniutko kciuki, życzę powodzenia oraz optymizmu!!! Pamiętaj musi być dobrze!!!!!!!!!!!!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Do Gosi 22.04.09, 16:08 Gosiu, faktycznie tak jak pisze Abi z umawianiem wizyty nie będziecie mieć problemów, bo lekarz nie może Ci odmówić przyjęcia skoro musisz pojawić się w określonym dniu cyklu. Zresztą jak pojawisz się na pierwszym monitoringu to juz lekarz będzie Cię sama umawiała na wizytę a nie recepcja, przynajmniej tak było w przypadku mojej kliniki. Co do stymulacji to mam troszkę odmienne zdanie. Uważam, że szkoda pieniędzy na inseminację na cyklu naturalnym, bo to jak zwykła domowa próba poczęcia, a skoro się Wam nie udaje to nie ma sensu przedłużać. Mój lekarz nawet mi czegoś takiego nie proponował szczególnie, że my próbowaliśmy ze stymulacją (Clostilbegyt) naturalnie i nie odnieśliśmy pożądanego skutku. A do inseminacji przepisał gonadotropiny w zastrzykach, pomimo, że u mnie owulacja również występowała, co było potwierdzone monitoringiem. Ale w Waszym przypadku może się uda, nie neguję tego do końca. Wspomnę tylko, że stymulacja na zastrzykach jest bardzo kosztowna, bo mnie same leki wyniosły prawie 2 tys. + 800zł inseminacja i 150zł ocena cyklu. Z drugiej strony może warto najpierw spróbować na cyklu naturalnym, a jak się nie uda to wówczas zmienić strategię, choć życzę sukcesu za pierwszym podejściem Gosia, jak będziesz miała jeszcze jakieś pytania to pisz i nie krępuj się. A ja leżę w łóżku, nawet nie mam ochoty wstać - do piątku jestem na zwolnieniu. Wciąć byle jak się czuję, czyli na zmianę mdłości ze zgagą, koszmar. Abi, fajnie wpasowaliście się w pogodę z tym wypadem nad morze. Na pewno mieliście udany wypoczynek. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Do Gosi 22.04.09, 17:28 Witajcie, tez mnie dawno tu nie bylo. Bylam w Polsce na swieta i czas mi po prostu przez palce ulatywal. Wizyty u rodziny, kawki z kolezankami...i tak nie spotkalam sie z wszystkimi, z ktorymi planowalam....i wrocilam bardziej zmeczona niz przed wyjazdem, hahaha, typowe! W dodatku troche pracy bylo, bo wspolnie z moim P. wymalowalismy rodzicom mieszkanie. Ale ciesze sie, ze moglam im pomoc. POza tym posiedzialam troche z tata, co tez jesc dosc wazne, bo norlamnie jak moja mama jest w pracy to ojciec czeka az wroci i nie je nic od sniadania do 16! A on powinien teraz jesc co najmniej co 2h, bo je bardzo male porcje (od czasu operacji usuniecia zoladka). Takze jak z nim posiedzialam to dopilnowalam zeby cos zjadl, pichcilam zupki, obiadki, przekaski, koktajle, czasem go nawet wzielam na specer, bo pogoda cudna hehehe, troche jak z malym dzieckiem Gosiu, ja dolaczam sie do dziewczyn i trzymam kciuki za pozytywne badania i udana inseminacje. Tez jestem zdania, ze lepiej ze stymulacja podchodzisz, bo wtedy robisz wiecej, zeby sie udalo, bo nawet jesli jest duza szansa, ze sie uda naturalnie, to chyba nie zaszkodzi pomoc? Pozdrawiam, musze uciekac do domu! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Dzień dobry:) 23.04.09, 09:23 Jest czwartkowy poranek i niniejszym radio BabyFM z hukiem wznawia swoją działalność. Coś na dobry początek www.youtube.com/watch?v=AF71C7-qOc0 Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 09:56 czesc dziewczynki, witam Wam sniadaniowo i słonecznie, choć za oknem szaro i mokro, deszczyk pada, a wczoraj wieczorem nawet burza była... mam nadzieje, ze ta pogoda sie szybko poprawi bo na sobote mamy zaproszenie na grilla Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 09:57 GOŚCINIE: Elif23 STARACZKI: Iga.77 - ?????? Bea113 - 24 dc Goska797 - 23 dc Imadoki - 19 dc Jedynybasek5 - 18 dc CIĘŻARÓWKI: Krysiia – 39t6d - termin 24.04.2009 chłopiec ?????????? Maga95 - 36t2d chłopiec Obymama - 25t6d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 12t2d - termin 3.11.2009 Arabeska5 - 9t0d x 2 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782 Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981 Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 10:09 Przeraża mnie ta górna lista (( Tyle nas było, a została zaledwie garstka. Do (ocenzurowano), ja chcę na dół!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 10:49 Dziękuję Wam za wszytskie ciepła słowa. Wsparcie, a także objaśnienie tych zawiłych procedur inseminacyjnych. Mój plan jest taki, że pod koniec maja porobie wszystkie badania (sprobuję pójść do ginekologa w rejonowej przychodni i może on da mi skierowanie na te badania wtedy zrobię je bezpłatnie). Na koniec czerwca umówię się na wizytę w klinice z tymi wynikami i zobaczymy. Mam nadzieje że będzie ok i podejdziemy w drugiej połowie lipca. Przepraszam Was że ostatnio zamęczam Was swoimi problemami. Mój M po tej wizycie się podłamała. Cały czas mi powtarza, że nie damy rady finansowo. Prawda jest ze te wszytski badania, wizyty sporo nas kosztuja i nie jestesmy w stanie dużo zaoszczedzic.Sama zaczęłam się martwić jak to bedzie gdy pojawi sie mały człowiek a ja nie bede pracować. Tak się załamał że wczoraj się upił, niby to spotkanie było służbowe i musiał.Jechłam do centrum miasta po niego o 24, a dzis w pracy umiera. Nie wiem jak mu pomóc. Imadoki może my też w końcu spadniemy chociaż sama teraz mam mało siły, a myslałam, ze ta wizyta nas podbuduje. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 10:18 Ach te baby Witajcie dziewczynki przed weekendem, u nas juz po burzy i właśnie wychodzi słonko Obiadek się gotuje, więc popołudnie spędzimy na podwórku. Jadę dziś złożyć PIT do US, czy któraś wie ile się czeka na zwrot podatku? Bo dzieki dzieciom wpadnie nam ładna sumka Haha dobrze, że Oleńka się zdążyła urodzić w 2008 Viv twoja Julka jest śliczna ja już nawet nie próbuję zrobić suwaczka, bo ciemna masa ze mnie więc zrobie tak nasza-klasa.pl/profile/2352452/gallery/album/2/25 Krysiia pewnie juz tulisz swojego synka, więc dawaj znać Joasia79 tak jak prosiłaś nie ma cię juz na liście Daj znać jak zmienisz zdanie. Pozdrawiam was serdecznie Renata Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 10:21 Acha Iga witaj po powrocie Jak zwykle proszę o dane do listy Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 13:25 Dzien dobry kochane kobietki. Jak dobrze ze jestescie. Ja juz jak forumowy nalogowiec. Goska nie przepraszaj za to ze piszesz o swoich problemach i smutkach. My tu po to jestesmy aby wesprzec chociaz slowem, a i jak sama widzisz dziewczyny dzieki swojemu doswiadczeniu moga rozwiac watpliwosci. Dobrze ze bedziecie probowac robic te badania na kase, bo 800zl to nie mala kaska. Trzymam kciuki. A ja dzis wzielam mojego maluszka na prube. Tak sie przyzwyczail do noszenia ze jesli nie spi to nic nie moglam zrobic. I tak dzis wiem ze najedzony przebrany i polozylam na lezaczek. Piszczal jak szalony ale siedzialam przy nim i uspokajalam gadalam i spiewalam i co pomoglo. Lezy i wpatruje sie w zabawke zobaczymy jak dlugo. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 13:26 A zapomnialam Renata sliczne te twoje dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 15:09 Renatko, śliczne te Twpje dziewczyny A i z Ciebie ładna Babeczka jest )) Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 16:03 Zgadzam się z dziewczynami, cudne te Twoje córeczki... ta starsza to chyba ma charakter co ? pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 16:28 Dzięki dziewczyny To nawet na zdjęciu widac, że Iga ma charakterek? Oj ma ma. Ale jest kochana i słodka z ogromną wyobraźnią, że aż mnie czasmi zadziwia i rozbawia do łez. Wczoraj trzymając surowego kotleta schabowego,adała do niego i przytulała na moje stwierdzienie zeby go odłożyła na talerz powiedziała do "niego" Idz się połóż kolo przyjaciół i mamusi mówiła ze to jej maluszek Tylko ze później go dostała na obiad Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 16:38 Urocze z Was kobitki, Renatko. Sliczna rodzinka, tylko pozazdroscic A Iga to ciagle taka rozesmiana jest? Sliczny buziaczek Zawsze jak takie fotki ogladam to sie rozmarzam o wlasnej rodzinie. Niczego bardziej teraz nie pragne....chociaz troche sie zmienilo moje podejscie ostatnio.... Pytasz Renatko o moj aktualny staraczkowy status...a wiec jestem teraz w 12dc (musialam spojrzec w kalendarzyk, bo jakos nie mam glowy do sledzenia tego). Szczerze mowiac to myslalam nad tym, zeby tez sie wypisac z listy jak Asia, ale i tak bym tu zagladala, wiec zostawmy wszystko tak jak bylo Zniechecilam sie ostatnio bardzo do tych moich staran. Sama przed soba uciekam myslami gdzies indziej i nawet nie chce mi sie juz planowac niczego, myslec o przyszlosci skoro nie wiem co bedzie mi dane. Do tej pory zawsze gdzies w tyle glowy mialam to, ze zaloze rodzine predzej czy pozniej i bralam to pod uwage podejmujac decyzje. Teraz juz sama nie wiem co mam robic. Chcialam jakis czas temu przejsc na uczenie przez agencje. Wiecej placa niz szkoly, ale minus taki, ze nie placa za urlopy, nie ma chorobowego czy macierzynskiego (to troche jak u nas umowa na zlecenie?). Wiec odkladam to od dobrych kilku lat wlasnie dlatego, ze liczylam na to, ze zajde w ciaze i pracujac w szkole bede mogla pojsc na urlop macierzynski. A tu klapa, wszystkie wiemy...wiec nie wiem teraz czy nie zaprzestac tego ciaglego myslenia i planowania. Dlatego lapie sie na tym, ze odrzucam mysl o dziecku. Coraz czesciej... Nie pomaga tez ta cala sprawa ze szpitalna biurokracja. Pamietacie jak wam pisalam przed Swietami, ze za jakies trzy tygopdnie powinien przyjsc kolejny list z zaproszeniem do szpitala? Oczywiscie nie przyszedl. Od razu po powrocie do Anglii zadzwonilismy do przychodzni - nie uwierzycie, ale okazalo sie, ze lekarz, ktory mial wyslac list do szpitala, nie zrobil tego! Juz drugi raz nas tak potraktowali. Zero profesjonalizmu. Wkurzylam sie strasznie, az mi na chwile krew z glowy odplynela i od razu wzielam P., jego i swoje papiery i zaprowadzilam do nowej przychodni. Problem w tym, ze przepisanie do innej przychodni tez potrwa pare tygodni, bo oni musza poprzesylac sobie nawzajem wszystkie potrzebne dane..potem jeszcze spotkanie wstepne z pielegniarka, bla bla bla. Ale ta nowa jest duzo blizej (zaraz na nastepnej ulicy) i jest duzo mniejsza (chyba tylko dwoch lekarzy) wiec moze balagan bedzie mniejszy Tylko jedna pani na recepcji wiec jakby co wiadomo kogo pytac, bo tamta nasza stara to motloch totalny: chyba z 20 lekarzy, na recepcji ciagle jak w ulu, na wizyte czasem trzeba bylo czekac dwa tygodnie..... Masakra. I to kolezanka mi ta przechodnie polecila, nie wiem co ona tam takiego fantasycznego widziala. Nowoczesny budynek jej imponowal, czy co? Moj cykl tez oszalal, podejrzewam, ze te torbiele tam we mnie siedza...no a co maja robic skoro nikt sie z nimi nie rozprawil? hm, ostatnio mialam cykl 32-dniowy, takie cos przytrafilo mi sie pierwszy raz w zyciu! Jeszcze rok temu moglam powiedziec, ze moje cykle sa regularne, a teraz jest ze mna co raz gorzej..... Dzisiaj po pracy ide ostatni raz do tej starej przychodni (bo nasze dane tam ciagle sa) i mam zamiar ich opierniczyc i moze uda mi sie wymusic cokolwiek...chciaz watpie. Dam znac po powrocie. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 19:07 Witajcie, Renatko śliczne z was dziewczyny Dziewczynki z gornej listy wiem ze moje slowa nie wiele zmienią ale ja wierze ze i na was przyjdzie czas. Nie teraz to za chwile. Trzymam nadal kciuki nie poddawajcie sie Mamusie mam do was pytanie przepraszam ze tutaj. JAk to jest z chrztem? Trzeba jakies papiery dodatkowe miec. Wiem ze w niektorych parafiach jest obowiazkowa karteczka ze spowiedzi. Jakies nauki czy cos? nie ma nic? TAka jestem zalatana i zapyslona(drugie bardziej) Chcem załatwic teraz sprawy z chrztem Maji, jeszcze jest sprawa naszego ślubu koscielnego, nie wiem co robic czy razem czy osobno co myslicie? Rodzice nas namawiaja zebysmy zrobili razem ale wiadomo na slub przyjdzie wiecej osob no a nie mamy kasy by zrobic jakies przyjecie czy jakis obiadek w restauracji no a do domu sie tyle nie zmiesci Przepraszam ze znow cos wam tu marudze, ale juz sama nie wiem a wy jestescie takie kochane Sa dwie opcje: Pierwsza- Slub z chrzcinami pod koniec maja o 15 ale potem co najwyżej jakies ciasto i kawa (kolo kapliczki w ktorej chcemy robic jest taka salka mala) no ale to bedzie pora obiadowa to tak troche glupio, no i to jest za miastem wiec tez tak;/ Ale tam bardzo byśmy chcieli. To by bylo w niedziele, mozna posiedziec chwilke no i do domku bo nastepnego dnia z rana bysmy wracali do anglii. Druga- Chrzciny w sierpniu( ale maja juz 10 miesiecy bedzie miec) tylko najbliżsi potem obiadek w domku i hej, a ślub za dwa trzy lata... Co myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 do Anulki 23.04.09, 21:43 Ja chyba chciałabym pierwszą wersję... to nic, że ciacho i kawa ale mielibyście ślubik, jakoś tak chyba lżej na serduchu. Ja bym tak chciała, nie wiem jak dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Dzień dobry:) 23.04.09, 21:35 Dziewczyny, jak czytam wasze przeboje z tą biurokracją to mnie szlag trafia!!! to wszystko przechodzi ludzkie pojęcie. Mam nadzieję, że u nas będzie wszystko w porządku i ominą nas te zmartwienia. Każdy ( przynajmniej u mnie na uczelni) dziwi się że jestem taka młoda jak to mówią, a już chcę mieć dzieci itd. A ja myślę też o tym, że w razie gdyby było coś nie tak, to miałabym więcej czasu trochę żeby zacząć jakieś leczenie. Nie chcę się nastawiać w ten sposób, ale wyobrażam sobie, co wy musicie czuć przez to wszystko i jakoś tak samo wychodzi. Mogę mieć tylko nadzieję, że będzie wszystko dobrze, modlić się o to i przy okazji o Was staraczki kochane. Dobrej nocki dziewczyneczki, śpijcie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Dzień dobry:) 24.04.09, 08:00 Witajcie ja tak szybciutko z rana bo czekam na gości Anulka ze wszystkim wszystko zależy od księdza na jakiego trafisz. niestety. Teoretycznie możecie ochcić dziecko nie mając ślubu, jeżeli chrzcicie w swojej parafii to potrzebne są tylko karteczki do spowiedzi( to obowiazkowe wszędzie), czasami chcą zaświadczenie z parafii chrzestnych, a jak chrzest w innej parafii to zaświadczenie z waszej, że wyrażają na to zgodę. Niektórzy też wymagają oświadczenia rodziców, że zamierzają się pobrać. To tyle jesli chodzi o formalności. To czy ślub weźmiecie razem z chrztem, czy później to wy tylko możecie stwierdzić. Wiesz jakie masz relacje w rodzinie, czy bedzie gadane czy nie, jak bedzie bez obiadu, czy lepiej bez obiadu, ale by wszyscy byli, lub zaakceptują to, że ślub byście wzięli w wąskim gronie itp. itd. napiszę ci tylko historię z mojej rodziny. Para juz miałą dwoje dzieci, sami po ślubie cywilnym, ale rodzina młodego napierała bardzo na ślub kościelny i chrzest dzieci. w koncu zrobili chciny i sama byłam świadkiem jak teściowa gadała by tylko wzieli ślub jej przy tym nie musi być. po jakimś czasie jestem na kawie i kuzynka obowiada mi o swoim ślubie. Byli sami ze świadkami, w sylwestra o 20, w kaplicy na parafii ( takiej prywatnej księży). Ksiądz sam im zaproponowała wiedząc, że takim parom trudniej się zdecydować na tradycyjny ślub z weselem ( m.in. kasa). Opowiadając kuzynka płakała i ja razem z nią, bo był to najbardziej romantyczny slub z jakim się spotkałam. Taka mała kapliczka, tylko światło z lampek od choinek i świec i oni praktycznie sami. Słuchając jej opowieści sama bym się teraz na taki zdecydowała. Ach to że teściowa się na nich śmiretelnie obraziła, że zrobili to po kryjomu to chyba oczywiste Pozdrawiam was serdecznie Renata Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Dzień dobry:) 24.04.09, 09:19 Renata śmiałam się i płakałam czytając historię o tym małżeństwie. chyba też się na takie coś zdecydujemy hihi, o matko ależ by była obraza stanu u całych rodzin po jednej i po drugiej stronie Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Dzień dobry:) 24.04.09, 09:46 Witajcie w ten sloneczny dzionek wyrażę się i ja historia, która opisala Renata jest naprawde rmantyczna i piękna. Takie ciche sluby, z dala od zgiełku i tłumów gości mają swój niewątpliwy urok, ale swój urok mają także gromady gości sypiace ryzem na wychodząca mlodą parę, wesela na 100 osób i zabawa do bialego rana. Wydaje mi się,ze wszystko zależy od osób które mają się pobrac no i w części tez niestety od ich rodzin mam koleżankę, która będzie brała ślub jakoś we wrześniu. I zdecydowali się z tym chłopakiem, że wyjada do Włoch i tam wezma ślub. Pieniądze które by wydali tu na wesele itp, wydadza na wyjazd tam, a wśród gości będą tylko rodzice i świadkowie (nota bene-ich rodzenstwo). Mój B się np zdziwił jak mu o tym opowiedziałam, ale ja stara się ich zrozumiec - ich dzien, ich wybór, tak sobie wybrali, wymarzyli to tak będa mieć. My mieliśmy duży ślub z weselem i właśnie zabawą do rana. Było super, bardzo mile wspominam ten dzien i zreszta bardzo lubię takie fajne wesela ale jeśli ktoś lubi coś innego, lub z jakich kolwiek innych powodów się decyduje na cichy, mały śub - rozumiem co do Anulki - ja na Waszym miejscu cyba bym się zdecydowała na ślub łaczony ze chrzcinami i kawe i ciastko. Wydaje mi się, ze jesli zaproszonym gościom powiecie, ze nie możecie sobie pozwolić na zbyt duże przyjęcie to zrozumieją. A może dałoby sie żeby było tylko takie grono jak by przy samych chrzcinach, czyli najbliższa rodzina? tez ludzie powinni zrozumiec, ale wiem, ze bywa różnie... W każdym razie to jest Wasza decyzja, Wasz dzien i Wy zdecydujcie, czy chcecie połaczyc go z wielkim dniem Waszego dziecka, czy chcecie jeszcze poczekac kolejne kilka lat... powodzenia w podejmowaniu tej na pewno nie łatwej decyzji! Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Dzień dobry:) 24.04.09, 10:08 Ja tez miałam weselicho na 150 osób, ślub w kościele oraz cywilny. wspominam to strasznie miło, chociaż jakoś mało pamietam rok przygotowań a te dwa dni minęły w sekundę. Najchetniej to bym miała dwa sluby kościelne Tak naprawdę to ja z tych rodzinnych, i uwielbiam ogromne wesela i sluby, a że rodzina duża to dwa razy w roku od kilku lat biegam na wesela Ale uwielbiam takie romantyczne historie i pomarzyc można Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.04.09, 21:43 Melduję się nadal w dwupaku mam zwolnienie do 30 kwietnia, więc w razie przenoszenia nie mam zamiaru wcześniej zgłaszać się na ip. robię ktg co drugi dzień i jestem w stałym kontakcie z dr, więc na luzie czekam na rozpakowanie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.04.09, 12:45 OOO a ja juz byłam pewna ,że ty juz po porodzie To dawaj znać jak coś się zacznie i powodzenia A was laski co tak wywjało Ale rozumiem, piękna pogoda, sama zaraz zmykam na spacerek. Pozdrawiam Renata Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.04.09, 20:32 Krysiu, ja też Ci życze powodzenia! i daj nam znać jak będzie po wszystkim weekendowe pustki widać...to na pewno przez pogodę my wczoraj mieliśmy iść do koleżanki na urodzinowego grilla, ale w sumie wyszło na to że go nie robiła, więc byliśy na spacerku w parku, a na grilla poszliśmy dzisiaj z cała paczką i jeszcze trochę dodatkowych osób się przewinęło, bo grillowaliśmy na partynicach - przy torze wyscigów konnych faaajnie było. Calusienki dzień na dworze mam nadzieję,że będzie okazja do powtorki Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 09:45 Witajcie! Ale pustki chyba dziś pierwsza będe Krysiu trzmam kciuki aby wszytsko poszło sprawnie. Weekend minął mi szybko. W sobotę bylismy u teściów. Teściowa uraczyła mnie własnej roboty cytrynoweczką, pogadałysmy sobie, fajnie było. Wczoraj odwiedziły nas w siostry babci męża. Najstarsza ma 84 lata ale żywaWymodliły się za nas, za mieszkanie a w szczególności za dzieciaczka żeby się pojawił. Mam nadzieje, że Pan Bóg może ich wysłucha. Troszkę miałam popsuty homor ponieważ moja mama miala dzień z serii powtórka z rozrywki czyli dla mnie ze stycznia. Dostało mi się ochrzan nie bardzo wiem też za co. Jej humory ciężko znosić ale myślę, że znowu zatęskniła za tatą, ja się nawinęłam pod rękę. Na koniec miał do nas wpaść sąsiad z rewizytą. Nie udało się ponieważ był na działce i jego 3 letnia córka zgubiła tam pilot od garażu i klucze, pojechał szukać. Niestety nie znalazł,a wizyta nie wypalila. A i dziś mój 2dc. Nie wiem kiedy się juz cieszyłam z okresu: najważniejsze że znowu mam co 26 dni więc chyba się normuje. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 10:21 Witajcie. Jejkus ale ten czas leci, za tydzień majówka!!!! A dopiero sylwester był. A w tym roku długich weekendów brak Macie jakieś plany na weekend? My jedziemy do starych przyjaciół, dwa lata sie nie widzieliśmy, kurcze się ludzie porozjeżdżali po świecie i kraju, że spotkać sie ze starą całą paczką to chyba nam się uda na emeryturze. My w piatek mielismy gości, przyjechali moi rodzice i siostra z dziecimi. Zrobili 200 km w jedną strone by napić się kawy i zjeść z nami obiad Ale fajnie, lubię jak tak spontanicznie do mnie wpadają, po tym jak kilka lat byłam za granicą, to teraz dla nich jestem bliziutko W sobotę byliśmy z dziecmi na wesołym miasteczku Mogłam sobie poszalec z Igą na karuzelach, bo rok temu byłam w ciąży to nie szalałam Ogólnie miałam bardzo fajny weekend, bo ostatnio ustaliliśmy z M trochę rzeczy dot. naszej przyszłości więc maiałam teraz luz także psychiczny. Aha i najważniejsze Za dwa lata zobaczymy na jakim etapie zycia bedziemy, co sie bedzie działo, a jak bedzie ok to pomyślimy o trzecim bobasku A tak z innej beczki: Dziewczyny sprzatacie w niedzielę? Bo ja staram się nic nie robić, zreszta zawsze gdzieś jedziemy więc nie ma jak, ale za to w poniedziałek mam w domu pobojowisko, mój M wykozystuje wolny dzień na zabawę z Igą, ale za to zabawki są wszędzie, w każdym kącie, cały poniedziałek schodzi ma na ogarnianiu mieszkania, praniu itp. ale zawsze znajde czas by usiąść przy komuterze. Pozdrawiam was serdecznie Renata Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 11:28 Cześć dziewczyny zazdroszczę Wam tych wypadów do znajomych, nasi tacy naprawdę dobrzy mieszkają na drugim końcu polski ale sami też dajemy radę. Czasem mi tylko brakuje takich damskich pogaduszek z koleżankami z rodzinnej miejscowości, ale to już nie wróci chyba. OOO jak już jestem to zapytam. Czy wy też odczuwacie taką niechęć przed zostawaniem na noc u znajomych? Ja jak mam to w perspektywie, to odbiera mi całą przyjemność z wizyty. Impreza nie impreza, ja zawsze wolałabym chociaż o 3 rano wracać do siebie. Raz na ruski rok zdarza mi się że mam chęć zostać u kogoś na nockę. Jakby ktoś jeszcze tak miał to bym się ucieszyła że może normalna jestem Ale spamuję kurde chyba PMS jakiś, bo 1.V. mam @. To nic miłego dzionka, cieplutkiego i słonecznego Ja zaraz wstawiam pranie, potem na zakupy ( trochę podźwigam dzisiaj bo ziemię do kwiatów musze kupić i żwir dla kota) i muszę przesadzić większość kwiatów w domu bo jakieś robaczki się zalęgły , a uwierzcie, trochę tej zieleniny mam dziadek się ze mnie śmieje, że ogródek w domu zakładam ale nie wytrzymałabym bez zielonego w domu, dla mnie to najlepsza ozdoba tzn. dla domu bo ja bym pewnie dziwnie wyglądała z kwiatkiem na głowie ale plotę 3 po 3 to już uciekam Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 11:47 Ja też mam zieleninę w domu, teraz czekam aż mój M przywiezie mi od ciotki dwu metrowego fikusa beniamina, jest piekny i prędzej bym wywaliła jakis mebel niż pozwoliła by taki okaz przeszedł mi koło nosa, ale jeszcze jakos go upchnę, Igi kosz z zabawkami wywalę do jej pokoju Ale muszę jakos je teraz uporządkować, bo żadnego okna nie da się otowrzyć, bo parapety zapchane, chociaż teraz jak Iga już jest taka mobilna to i tak tylko górne lufciki zostaja do otwierania. dziewczyny a jak tam Baby Fm? bo ja za prasowanie sie biorę Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 12:07 Radio BabyFm oczywiście na posterunku przedstawiamy pozycję, która nas trochę zaskoczyła, gdyż jest to najlepszy utwór w ostatniej dyskoghrafii pana Stachursky-ego od kilku ładnych lat taki powrót do korzeni z elementami współczesności Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 12:07 www.youtube.com/watch?v=9JA6UBULTv0 Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 12:11 www.youtube.com/watch?v=w55Nib4uf1U nie wiem dlaczego ale lubię tego gościa i jego zawodzenie Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 12:46 Basiu, ja mam podobne problemy z zostawaniem na noc. Jak mam gdzieś pójść to bardzo chętnie, ale na noc to ja wolę własne łóżeczko. Zawsze jak gdzieś wyjeżdzamy to pierwszych kilka nocy mam niemal bezsennych bo nie mogę się przyzwyczaić. Teraz mam na horyzoncie taki wyjazd na majówkę w okolice Konina do wujostwa mojego M. Ale szczerze mówića mam nadzieję, że nic ztego nie wyjdzie. Bo ciocia mojego M ma w zwyczaju przeznaczać nam do spania sypialnię swojego syna gdzie jest tylko wysoki, wąski, skrzypiący jednoosobowy tapczan i spanie na nim w dwie osoby to mordęga. Bo przewracam się na drugi bok i zawsze ląduję na ziemi budząc prz okazji w niewybredny sposób mojego M bo zlatując łapię co mam pod ręką i on wychodzi z tego cały podrapany. Mamy też propozycję wyjazdu do Holandii do jego drugiej ciotki, ale to mi się też nie uśmiecha, bo dwa dni trzeba spędzić w samochodzie, a ja już chyba za stara jestem na takie eskapady. A'propos powrotu do staroci... www.youtube.com/watch?v=25_ZtFM1mRU To mi zawsze poprawia humor. Szkoda, że nie powtarzają serialu. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 13:03 No to jeszcze coś aby sobie przypomnieć "stare, dobre czaswww.youtube.com/watch?v=JwLpia6xkvo Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 13:25 Kiedy to było???? Oglądałam to jeszcze mieszkając z rodzicami jako bezdzietna panna. To było wieki temu.... Mam fatalny dzień. Popsuł mi się rano telewizor. Coś się w nim sfajczyło, że w całym domu śmierdziało. M Przytaszczył stary telewizor z pokoju ojca ale nie odbierał TVP1 i nie można było podłączyć DVD (a na tym mi najbardziej zależało bo jak Magda jest niemożliwa, a ja mam co robić to włonczam bajkę i jest spokój) bo to jakiś stary rosyjski egzemplaż. Potem mama zaoferowała, że możemy podjechać do niej i wziąść sobie na razie ich telewizor z sypialni. Kolosik z niego i M ledwie staszczył go z 4 piętra. Zostało mi go tylko zaprogramować i...za chorobę nie mogę go rozgryźć. Wkurzyłam się, włączyłam Magdzie bajkę i przyszłam posiedzieć przed kompem. Może nabiorę świerzszego spojrzenia. W zeszłym tygodniu byliśmy z Nelusią u kardiologa. Większość spraw z jej serduszkiem się unormowało. Został tylko jeszcze otwór owalny wielkości 6 mm z przeciekiem. Ale jest jeszcze czas i może jeszcze się zamknie. A żeby zbyt pięknie nie było to mała znów na katar. Jej też zrobiłam syropu z cebuli bo już mi ręce opadają, że ona tak co chwilę choeuje. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 13:19 Witajcie dziewczynki Imadoki wiesz to chyba musi zabawnie wygladac takie spadanie z lozka Ja tez uwazam ze wszedzie dobrze ale w nocy w domu najlepiej Dziekuje bardzo za odpowiedzi, jestescie kochane. Renatko ale sie wzruszylam takim slubem, szczerze to moj maz wlasnie taki koscielny by chcial. Tak my przed bogiem a nie cała rodzinka no i nieominie sie bez znajomych. Najlepiej bylo na cywilnym mysmy nikogo niezapraszali no ale jak sie znajomi mojego podowiadywali to i poprzychodzili ja tam stoje z moja swiadkowa(najlepsza przyjaciółka) a tu ciagle ktos podchodzi sie witac gratulowac juz sie zastanawialam czy w jakims zlym miejscyu niestoje wiecie nie ten slub czy cos bo wiekszosc widzialam pierwszy raz na oczy niby fajnie bo bylo naprawde duzo osob ledwo sie pomiescilismy dobrze ze nam wypadla dosyc duza sala. GAdalam z mezem no i on woli teraz sam chrzest, ze wzgledu na kase no i na date bo ciezko z urlopem bo musialby teraz wziasc dodatkowy bezplatny. Rodzice patrza na mnie troche nienormalnie jak mowie "zawsze chcialam zeby mi corcia kwiatki sypala" A moj m ma na mnie haka Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 15:25 Witajcie, ale sie rozpisalyscie znowu, staram sie nadrabiac w miare mozliwosci, a ze dzisiaj nie idziemy na spacer, bo deszcze pada, wnioslam wozek do domu, zeby Michalek sie jeszcze nim nacieszyl, bo w srode lecimy do Polski i koniec z gondolka. Wlasnie usnal, wiec pisze szybko, bo jeszcze tyle do zrobienia! Anulka, mysle, ze maz ma racje, najlepiej zrobic oddzielnie, wtedy jakos wszystko mozna lepiej zorganizowac, bez podwojnego stresu. MOj Michal juz teraz w niedziele bedzie chrzczony, cala rodzina czeka, a moja tesciowa szaleje, bo to ona u siebie organizuje i wszystko musi byc na tip top. Ja sie strasznie ciesze, samolot mamy z samego rana, troche sie obawiam jak malutki podroz zniesie, no ale samolot do Wroclawia nie leci przeciez nie wiadomo jak dlugo. I jeszcze chcialam dodac, ze mooooocno trzymam kciuki za nasze staraczki, wiem co przezywacie, moja siostra miala niedawno inseminacje, w piatek sie okaze czy bedzie mama, czego jej z calego serca zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 18:46 Oj Wy!! Viv zalogowana w poludnie teraz Imadoki a żadna nic nie skrobnie Podglądaczki Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 18:52 Abi ciebie też widzę Jak się czujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 20:44 1maja1, mocno trzymam kciuki, żeby Twojej siostrze sie udało Miłego wieczoru, dziewczyny. Idę zająć sie moja pizzą Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 21:52 Cześć Dziewczyny ! Maju ja też trzymam kciuki za Twoją siostrę. Co do ślubu to ja miałam tradycyjny i typowe wieskie wesele na 120 osób, jakbym miała brać ślub jeszcze raz to zrobiłabym raczej skromne przyjęcie, bo jak sobie przypomnę ile moi Rodzice się przed tym weselem napracowali... Ale to było w tych zamierzchłych czasach, kiedy się jeszcze brało osobno ślub cywilny )) A taki romantyczny ślub w małym Kościółku... Marzenie ! Chyba bym się skusiła, nawet za cenę wypisania z Rodziny A teraz sie trochę poskarżę W ciągu 2 tygodni trzy razy miałam zastój pokarmu w prawej piersi, no i dorobiłam się zapalenia, jestem na antybiotyku i postanowiłam odstawić Lenkę od piersi. Jutro jadę do Ginki Niby tak zakładałam od początku, że wracam do pracy i koniec z karmieniem, ale jednak trochę żal Chlip, Chlip, Chlip Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 27.04.09, 22:42 Witajcie kochane kobiuetki. Ale sie usmialam z tego spadania z lozka, ja pamietam jaki to szok ale z dziecinstwa Maju trzymam kciuki za siostre. Jesli chodzi o slub to my mielismy na jakies 60 osob. Nie za wielkie ale i nie male. Huczusia ja juz tez myslalam ze przejde na karmienie z butelki modyfikowanym, bo Tomek bardzo czesto sie strasznie denerwowal przy piersi. Juz nie mialam sily i nerwow, ale wymyslilam ze w dzien bedzie dostawal z butli moje mleko a w nocy z piersi bo wtedy sie nie denerwuje i lubi sie przytulic i nie denerwuje sie w ogole. Osoba ktora wymyslila laktatory powinna jakas nagrode dostac. To jest tak swietna sprawa. Dziewczyny jaka u nas okropna pogoda szok!!! Bylam dzis w odwiedzinach u kolezanki i jej 3 tygodniowego synka. Doznalam szoku jaki ten chlopczyk malutki, moj Tomek byl wiekszy jak sie urodzil. Tomek dzis mial ubrana koszulke na rozmiar3-6 miesiecy. Rekawki troszke za dlugie ale reszta ok ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu. Przeciez on ma dopiero 7 tygodni. Dzis po raz pierwszy spi sam na pietrze z niania w lozeczku. Swietna sprawa, nie musze biegac i sprawdzac czy wszystko dobrze. Alez sie znowu rozpisalam ale wieczorem zawsze mam wiecej czasu na nadrabianie zaleglosci w czytaniu i pisaniu. AAA i dzieki wielkie za muzyczke z filmu ali mac bill uwielbiam ten kawalek. Lece sie kapac i spac. Pozdrawiam kochane. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 28.04.09, 08:04 witajcie, widzę , ze zostałam zdemaskowana, że czasem tylko podglądam Joasiu - to kawał chlopa Ci rośnie albo masz koszulkę z zaniżonej rozmiarówki, hehe, bo i tak się zdarza u nas niania też się sprawdza, jestem zadowolona z tej którą kupiliśmy, bo jeszcze mi pokazuje temperature w pokoju małej gdyby była jeszcze godzina na którą mogę rzucić okiem obudzona w środku nocy to już w ogóle byłoby super kupiliśmy naszą nianię wraz z monitorem oddechu - wydawało nam się przydatne, ale nawet go nie wypakowaliśmy z worka i leży w szufladzie, a my korzystamy tylko z niani a u nas pogoda ładna - tylko wieje, ale juz przez 7 rano było 14 stopni. Ma być ponad 20... a kiedyś tam widziałam że ma się psuć,a tu jednak niespodzianka na miły dzień zapodaję wiosenny utworek www.youtube.com/watch?v=2qhZLD1bjeQ Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 28.04.09, 08:47 Dzień dobry kobitki Dzięki Viv za piosenkę, uwielbiam wiosnę i tą piosenkę, cały czas mam dobry nastrój i mam ochote śpiewać wiosna, wiosna Asiu ja tez miałam takie problemy jak karmiłam Oleńkę, wyginała się , płakała po kilku łykach i nie chciała dalej jeść, tylko w nocy było super. Ale ja często przystawiałam i co jakieś tam karmienie zjadłą spokojnie. A teraz już ma 4 miesiące i od ok 1,5 misiąca jest super. Myślę, że się nauczyła spokojnie jeść i nie zważać na inne bodźcce. Wcześniej każdy dźwięk mógł jej przeszkodzić a teraz mogę rozmawiać, gra tv i nic, jak sie dorwie to je i nic jej nie przeszkadza. Nie poddawaj się, może twoj Tomuś też wyrośnie czego ci życzę bo wiem, że takie karmienie to nic miłego. Pozdrawiam Was serdecznie Renata Acha i cos ode mnie www.youtube.com/watch?v=VWk_c6z7LSo Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 28.04.09, 08:55 I jeszcze to uwielbiam: www.youtube.com/watch?vM7z4hn9oW0&feature=PlayList&p=7696BC260A471EE0&index=24 Boski Ozzy Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 28.04.09, 10:19 to ja jeszcze wrzucę piosenke, która bardzo mi się podoba, przez swoją taką jakby delikatność a przed chwilą usłyszałam jej fragment w dzien dobry tvn www.youtube.com/watch?v=kE0pwJ5PMDg Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 28.04.09, 10:50 dla mnie zaskoczenie nie lada pozytywnie- podziw dla tego pana www.youtube.com/watch?v=7Qw5bKTBQE4 Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 28.04.09, 10:56 no i dzieńdoberek wam przy okazji bo niedobra zapomniałam Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 28.04.09, 11:59 Nasze drogie przyszłe mamusie- czytajcie i smiejcie się do rozpuku kobieta.wp.pl/gid,11074853,img,11074857,kat,79596,galeriazdjecie.html?T%5Bpage%5D=1 Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 28.04.09, 14:09 Kurcze a ja patrzyłam na księżyc i maja łysa no minimalne włoski ma ale ogólnie łysa Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.04.09, 14:50 dzieńdoberek dziewczyny. Z newsów na dzisiaj bratu mojego M. o 12:10 urodził się syn- Nataniel (?) . No i cieszę się cieszę, ale gdzieś tam w zakamarkach mojej pokręconej mózgownicy czai się niesamowita wręcz zazdrość. Kopnijcie mnie w 4 litery bo aż jestem zła sama na siebie. Powinnam mieć nicka jedynanajwiększazazdrośnicableble Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Lista Środowa:)))) 29.04.09, 15:36 GOŚCINIE: Elif23 STARACZKI: Bea113 - 30 dc Imadoki - 25 dc Jedynybasek5 - 24 dc Iga.77 - 18 dc Goska797 - 4 dc CIĘŻARÓWKI: Krysiia – 40t5d - termin 24.04.2009 chłopiec ?????????? Maga95 - 37t1d chłopiec Obymama - 26t5d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 13t1d - termin 3.11.2009 Arabeska5 - 9t6 x 2 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782 Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981 Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Lista Środowa:)))) 29.04.09, 15:41 Basiu gratuluję bratanka A gdzie w Szczecinie rodziła? Krysiia jesteś jeszcze?? AAA jutro pakowanie na wyjazd Mam tylko nadzieję ze pogoda bedzie grilowa I na opalanie Bo blada jestem, że szok. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia Re: Lista Środowa:)))) 29.04.09, 18:50 jutro jadę na patologię pewnie wrócę z synkiem Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Lista Środowa:)))) 29.04.09, 19:39 Renatka rodziła w Polanicy Zdroju bo oni tam blisko mieszkają. Mi też się imionko podoba Z tego co wiem oznacza dar od Boga, oni też się dość długo starali, więc imię jak najbardziej a my teraz siedzimy i wznosimy toasty za małego i rodziców ja za dużo nie wypiję, bo gdzieś tam z tyłu głowy siedzi mi taki chochlik i mówi "uważaj, może już nie możesz z wiadomego powodu" eh marzonka hihi Odpowiedz Link Zgłoś
bea113 Re: Lista Środowa:)))) 30.04.09, 19:14 Witajcie, Spieszę donieśc, że mój cykl trwa 25-26 dni, w związku z tym dziś mam 5 dc. Nowego cyklu Wczoraj przeżyła chwilę grozy, i życie stanęło mi przed oczami. Wyczuła w piersi guz. Nie wiedziałam co zrobic, i popadłam w stan odrętwienia. Rano poszłam do pracy ( w chwili obecnej w pracy mamy Sajgon) i... zadzwoniłam do mojego gina, żeby mnie przyjął. Wyznaczył termin na jutro wieczór!!!! Ponieważ stan odrętwienia nadal trwał, koleżnaki wzięły sprawę w swoje ręce i załatwiły mi wizytę u innego gina. Koleżanka-kierowniczka powiedziła,że mam natychmiast zmywac się z roboty. I poszłam. Zmiany okazały się niegrożne, ale co przeżyłam to moje. Dziewczyny, badajcie sobie cycki, bo...warto. Trzymajcie się cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Lista Środowa:)))) 30.04.09, 21:23 no to ładnie! ale najważniejsze, że wszystko w porządku. moja ginka mnie bada za każdym razem jak jestem u niej. Tyle, że ostatnio byłam w listopadzie robiłam cytologię, i nawet nie wiem jaki wynik. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.04.09, 16:04 Baśka, nie przejmuj się. Ja też powinnam mieć takiego nicka. A Nataniel t piękne imię Ja też bym się nad nim mocno zastanawiała gdyby mi się poszczęściło. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.04.09, 20:01 Krysiia trzymam kciuki za szybki i bezbolesny poród. Ciekawe czy z kwietniowego Kubusia zrobi się majowy Powodzenia i daj znać jak dojdziesz do siebie Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.04.09, 20:06 właśnie Krysia właśnie zwróciłam uwagę, że jeśli urodzisz w ciagu najbliższych dni, to będziesz miała tyle "przenoszenia" co bratowa. to chyba często się tak zdarza, więc nie ma się co przejmować Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.04.09, 20:11 Basiu gratulacje dla brata Twojego M, No i dla Was - zostaliście Ciocią i Wujkiem Krysiu - trzymam kciuki dla Ciebie i Waszego Synka Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.04.09, 22:04 Krysiu - powodzenia!!! trzymamy kciuki!!! Basiu - a bratowa zadowolona z Polanickiego szpitala i opieki? a my dzisiaj byliśmy z Julą pierwszy raz na basenie. Jak ją wzięłam do wody,to bała sie przeraźliwie - jeszcze jej nigdy tak wytraszonej nie widzialam. Aż się trzęsła, tylko nie wiem czy ze strachu czy z reakcji na wode, bo to jednak mimo, że ciepła, to chłodniejsza niż w kąpieli z czasem sie troszkę wyluzowala, ale i tak jestem z niej dumna, bo mimo tego strachu nie płakała. Jęczała tylko i momentami krzyczala, ale nie płakała myślę,że oswoi się i jeszcze będzie szalec mam nadzieję, bo dołączyliśmy się już w trakcie rozpoczetego kursu i reszta dzieciaczków już fika w tej wodzie, a my dzisiaj musieliśmy się z boczku oswajać... także pierwsze koty za płoty, oby dalej było lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.04.09, 22:39 myślę, że zadowolona, tam większość ludzi zna się nawzajem , więc nie ma czegoś takiego, że chamsko się odnoszą czy coś na razie dużo nie wiem, bo dziewczyna biedna wymęczona, rodziła 1.5 h , ale to pierwsze dziecko, więc bidula się teraz przejmuje, bo to boli, tamto boli, ale szczęśliwa że po wszystkim!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Dzień dobry 30.04.09, 09:01 Dzień dobry, wstałam dzisiaj w jakimś takim dobrym humorze (cud jaki czy co) i postanowiłam go nie stracić. Własnie wcinam jogurt z płatkami a zaraz potem idę zrobić sobie pyszną kawę. @ się zbliża no ale co tam, cudów nie ma. Miłego poranka Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Dzień dobry 30.04.09, 10:52 witam i ja czwartkowo słoneczko zaoknem, ja zaraz idę "popodgryzać" moją córcię, bo się obudziła a potem się wybierzemy na pocztę i może spacerek jakis przy okazji a na miły dzień Radio BabyFM prezentuje You make me feel.... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Dzień dobry 30.04.09, 12:22 Witajcie! Basiu gratuluje Ci zostania ciocią! jakby nie patrzeć jest to miłe. Swoja zazdrością się nie martw.Ja sobie sama bat ukręciłam nad głową na niedzielePrzyjeżdża do nas brat z żoną, która jest w 7 miesiącu i sama się zastanawiam jak dam radę spokojnie na to patrzeć.Póki co udało mi się wyluzować przez ten miesiąc kiedy się nie mogliśmy starać i narazie żyję sobie spokojnie, nie napinam się. Myślą też już jestem przy inseminacji więc nadzieji sobie nie robię. Chciałabym tylko żeby bez tego bromku nie zachwiała mi się owulacja. Narazie rozpoczęłam mierzenie temperaturki. Zadowolona jestem bo wczoraj zrobiłam ostatnie szczepienie na wzw b i mam z głowy. Udało mi się też wcisnąć do rejonowego ginekologa, może przekonam go żeby wypisał mi skierowanie na te badania do inseminacji. Ale Wam zanudzam. Krysia trzymam kciuki za szybki poród. Swoją droga malutko nas na tej górnej liście. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Dzień dobry 30.04.09, 12:37 Gosiu, na pewno Ci się uda z tymi badaniami. Bo przecież jak je robić prywantnie to koszta są ogromne, a ubezpieczenie zdrowotne wszyscy płacimy więc po co płacić drugi raz. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Dzień dobry 30.04.09, 16:17 He he Gośka kurde dobrze że nie jestem sama, myślałam, że to ze mną coś nie tak w sumie już mi od wczoraj przeszło ( troszeczkę ) . Staram się to zwalczać, ale cóż to nie jest takie proste. Nie zanudzasz- od tego jest to forum. Ja już tyle się od Was dowiedziałam, że jak pójdę do lekarki to będę ją mogła zawodu uczyć ps. Mój M. dziś ledwie zipie po wczorajszym toastowaniu za zdrowie małego hihi a ja korzystając, że pewnie nie będzie miał siły marudzić kupiłam sobie buciki na lato takie sandałki na całkiem płaskiej podeszwie, masa paseczków co ważne regulowanych, brązzzz bo dziewczyny lubią co? brązik mam nadzieję, że się nie rozsypią po miesiącu bo ja to mam takie kulawe szczęście przynakmniej do butów cała reszta może być Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Dzień dobry 01.05.09, 11:21 Witam, bo co mam dziś robić jak M w pracy, a ja sama z moimi terrorystkami... Goska zawsze można powiedzieć, że choć was mało to sama śmietanka. Nie mam pojęcia co dziś robić...jest trochę zaległych pożądków więc może to. Magda zaraziła się od małej i sama ma karar. Na szczęście miałam już dzień wcześniej nastawioną cebulę na syrop. Na nieszczęście sklepy zamknięte i nie mam gdzie jej chusteczek kupić. Nic mi się nie chce, czuję się zmęczona. Może to przez te koncerty wieczorno - nocno - poranne w wykonaniu najmłodszej latorośli. W niedzielę idziemy na komunię do chrześnicy mojego M. Dzieci musimy zostawić z moją mamą bo brat mojego M ma gronkowca złocistego - jakąś skórną odmianę. Zapytałam o to pediatrę i ona powiedziała, że dzieci by nie brała. Noelka jest zupełnie nieodporna więc nie ma co ryzykować. W ostatnim czasie jak M rozmawiał z bratem o składce na tego laptopa to brat coś się tam zaczął wykręcać. Potem powiedział, że ona chciałaby Quada. !!!!!!! No ludzie!!!!!! On myślał, że my damy jej na komunię ze 2 tysiące!!!! Jak dla mnie to przesada stanowczo!!!!! Człowiek pójdzie, da 600zł i jeszcze będą patrzeć, że hytry, mało!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Dzień dobry 01.05.09, 12:16 Aleksa a w życiu się nie składajcie na żadnego Quada!! dla dziecka? oszaleli czy co? mogli jej od razu osobne mieszkanie wykupić! niektórzy ludzie to mają pod sufitem nie powiem co. a 600 zł to jest i tak bardzo dobrze. Ja dostałam składaka na komunię, i zegarek. z tym składakiem to i tak szczescie, bo babcia się wykosztowała. Dla takiego dzieciaka to wózek z lalką jeszcze a nie Quada!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Dzień dobry 01.05.09, 16:14 Ale, Basiu, szfagier nie miał na myśli składki na tego Quada - myślał o tym, że sami jej kupimy. (składkę proponowaliśmy my ale na laptopa, którego wcześniej dziecię sobie zażyczyło) Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Dzień dobry 01.05.09, 16:56 A hhha! heheheeh no to fest. Oj to bidul rozczarowany będzie Normalnie masakra . Gdyby nie to, że żal dziewczynki by było, to powinniście kupić złoty łańcuszek albo zagarek na białym paseczku- góra 100 zł. A jak macie w planie 600 zł jak pisałaś , to nie macie się w ogóle czym przejmować! Jak szwagier będzie się fochał to tylko o nim będzie świadczyło. takie moje zdanie. głowa do góry i nie denerwować się Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Dzień dobry 01.05.09, 17:32 To jakieś szaleństwo z tymi qadami ! Dla ośmioletniego dziecka ??? Chyba im się beret przekręcił. Później nie dal Boże, coś się dziecku stanie i czyja to wina ??? A teraz to podobno taka moda. A i jeszcze słyszałam, że hitem komunijnym jest zamawianie limuzyny z kierowcą dla dziecka ! O operacjach plastycznych już nie wspomnę Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Dzień dobry 01.05.09, 18:13 z operacjami to słyszałam- najczęściej to są korekcje odstających uszu. wszystko by było dobrze, gdyby nie to, że to jeszcze dziecko na dobrą sprawę nieświadome swoich decyzji. organizm jeszcze się rozwija i powinny być wykonywane tylko i wyłącznie niezbędne zabiegi. dajcie ludzie spokój, po prostu paranoja. można mieć kasę i wszystko, ale do jasnej ciasnej przecież dziecko nie może mieć wszystkiego czego tylko zapragnie!!! kiedyś słyszałam, od bartdzo mądrej osoby, że dziecko, by wyrosło na wartościowego i porządnego człowieka, powinno mieć tę "kołderkę" troszkę za krótką Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Dzień dobry 02.05.09, 09:09 Szkoda, że mi nikt nie sprawił na komunię korekty uszu....mam kompleksy przez całe życie Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Dzień dobry 02.05.09, 11:34 Aleksa, moje uszy były dla mnie przekleństwem przez podstawówkę i połowę gimnazjum. chodziłam tylko i wyłącznie w opaskach, które powodowały bóle głowy, a wszystko dlatego, że kiedy jako dziewczynka stanęłam przed lustrem i powiedziałam "kurde, chyba mam trochę odstające uszy "- ot tak, nie żebym się specjalnie przejmowała, babcia rzuciła "coś ty, zgrabne masz uszka", za to mama... "no niech mama jej nie okłamuje, nooo masz trochę odstające" i od tego się zaczęło. do tej pory czuję dyskomfort jak mam związane włosy. Pomimo tego, że zdaję sobie sprawę, że tragedii nie ma naprawdę. to Tak dla przestrogi - dzieciaczki naprawdę potrafią się przejąć tym, co dla nas jest nieistotne i trzeba uważać na to co się mówi, bo to potem skutkuje przez długie lata. Kurde, łapię się na tym, że kazania trzaskam czasem lepiej niż Rydzyk Jak tam Wam weekendzik leci dziewczyny? mnie chyba wczoraj przewiało gdzieś bo dzisiaj mnie tak plecy bolą , że ledwo chodzę. Pozatym dziś 2dc. Ale cieszę się pogodą, ciepełkiem i ogólnie Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Dzień dobry 02.05.09, 15:50 Uff... dziewczyny śpią więc moment odsapnę. Byliśmy dziś na zakupach. Dzieci dostały sandałki na lato. Dla Nelusi było ciężko kupić ale w końcu się udało! Rozmiar 19! Ale i tak rozmiarówka przesunięta bo w wielu miejscach mierzyłam jej 18,5 i były o sporo za duże. Wybrałam takie w jasnoróżowym kolorze z domieszką białego, żeby nie kupować osobnych bucików do chrztu. Spotkaliśmy też sporo rodziny i znajomych, jak nigdy. Skorzystałam z okazji i zapytałam kuzyństwo mężula, które jutro również wybiera się na komunię (tylko do kogoś innego), ile się teraz daje. Kuzynka mówi, że wypytywała znajomych i przeciętni goście dają do 300zł, a chrzestni 500-600. Czyli trafiliśmy. Ciekawe jak to będzie na kilka godzin rozstać się z obojgiem dzieciaków????? I czy mój biust wytrzyma taką rozłąkę ze ssakiem (mała jest teraz tylko na moim mleczku). AAAA dodam, że M kupił mi bluzkę, żebym mogła i ja się wystroić, bo towarzystwo gotowe mnie poza plecami wyśmiać gdybym udała się w czymś wysłużonym. A co tam u was? Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia już jesteśmy spowrotem:) 02.05.09, 19:57 Pojechałam na pc, i na oddziale spędziłam jakieś 5 min, bo w badaniu okazało sie, że mam 4,5palca (9cm)rozwarcia!!!!!!!! cud, że malca nie zgubiłam gdzies podrodze Kubuś urodziła się 30.04.2009 o 17.05 do wody ważył 4120g i mierzy 57cm Zdrowiuti słodziak Jesteśmy już w domku i poznajemy się Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: już jesteśmy spowrotem:) 02.05.09, 21:20 Krysia gratulacje serdeczne!!! Cieszcie się teraz sobą nawzajem A Ty jak się czujesz, w porządku wszystko? Pozdrowionka serdeczne, jak będziesz miała chwilkę to daj znać co u Was Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: już jesteśmy spowrotem:) 02.05.09, 21:37 Krysiu - OGROMNE GRATULACJE!!! faktycznie mogłaś zgubić małego ja chętnie bym fotki malenstwa zobaczyła poznawajcie się spokojnie, a jak znajdziesz kilka chwil to pisz co u Was! Aleksa- faktycznie niezła sytuacja z tym prezentem komunijnym. Uważam że takie małe dziecko jest o wiele za młode na quady... ja na komunię dostałam magnetofon na 2 kasety ( i cieszyłam się jak nie wiem!) łańcuszek zloty, bransoletkę, kilka czekolad i naprawde niewiele pieniędzy. A to co się teraz dzieje, to masakra jakaś.... mój chrześniak 2 lata temu ode mnie na komunię dostał też złoty łańcuszek z krzyżykiem i kamerkę do konsoli i 2 gry, bo akurat nie miał. Co prawda ta komunia była wyjazdowa, az do Hiszpanii, więc jeszcze musiałam sę szarpnąć na bilety lotnicze,no ale... nasz długi weekend mija.... hmmm... wczoraj narobiliśy mnóstwo kilometrów spacerując po wroclawiu było super, pogoda śliczna! dzisiaj niestety musieliśmy jechać na pogrzeb jednej pani, która w styczniu dowiedziała się że ma raka mózgu, bardzo szybko postępował i w ponieziałek zmarła a jutro mamy w planie wyskoczyć gdzies za miasto, ale nie za daleko, żeby potem nie stać w korku i zrobimy sobie mini grilla Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: już jesteśmy spowrotem:) 02.05.09, 22:25 Krysiu ! Serdeczne gratulacje ! Duży Facecik z tego Twojego Kubusia Cieszcie się swoim towarzystwem Zdrówka życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: już jesteśmy spowrotem:) 03.05.09, 08:15 Krysiu, serdeczne gratulacje) Ja bardzo chciałam pojechać gdzieś w piątek, najlepiej do jakiegoś parku krajobrazowego, ale mój M wymyślił sobie nowe zoo w poznaniu, więc pojechaliśmy. Żeby dojechać do bramy zoo staliśmy w korku chyba z półtorej godziny, i drugie tyle w kolejce do kasy. Hehe, nie chcę nawet myśleć czego bym się nasłuchała, gdyby to był mój pomysł a nie jego. No ale spacerek był fajny, tyle tylko że dzikie tłumy mi przeszkadzały, bo ja jestem bardziej samotnikiem niż zwierzęciem stadnym. Mój M mówi, że nie nadaję się do mieszkania wśród ludzi. Że najlepiej by było gdybym mieszkała gdzieś w środku lasu co by mnie ludzie nie denerwowali. No ale dziewczyny, czy was też by nie wpieniało, gdyby co chwila u was dzwonił domofon z pytaniem czy możecie wpuścić, bo sąsiadom się popsuł domofon? I tak już od pół roku. Popsuł się? To niech sobie gnojki naprawią!!! Ale paskudna jestem Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: już jesteśmy spowrotem:) 03.05.09, 15:44 Witam dziewczyny mam do Was pytanie. Wiem, że któraś z Was, kiedy się starała o dzidziusia mierzyła sobie temperaturkę, żeby wiedzieć kiedy następuje owulacja. Chciałabym spróbować, zrobić eksperyment bo akurat zaczął mi się nowy cykl. Czy może w tym celu posłużyć normalny elektroniczny termometr, taki jakim się mierzy gorączkę, no i co najważniejsze widzę np. że mam podwyższoną temp. i cooo dalej? w ten sam dzień hop siup i robimy dzieci ( ) czy trzeba czekać czy co? straszny laik ze mnie , wiem, no ale nie wiem to pytam Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: już jesteśmy spowrotem:) 03.05.09, 19:35 Witajcie dziewczynki. To już koniec weekendu my dzisiaj grillowaliśmy sobie kameralnie tylko we trojkę (nie licząc obcych obok) nad pobliskim jeziorkiem - faaajnie było Basiu - najlepiej jak poczytasz sobie o mierzeniu tempetarturki gdzieś w necie, albo na forum NPR - tam sa spece ale tak w kilku słowach. Mierzenie temperaturki, szczególnie poczatkującym pokazuje czy i kiedy owulacja BYŁA, a nie będzie... jak się już ma w prawę i można porównać ze soba kilka wykresów, to można wyczaić, ze to dany dzień. Najlepiej to mierzenie połaczyć z obserwacją śluzu. Podstawowymi i bardzo ważnymi zasadami w mierzeniu temp są takie, że - zawsze o tej samej porze - zawsze po przebudzeniu, przed wstaniem z łóżka po min kilku godzinach snu. Ja jako, że w czasie staranek nie pracowałam i wstawałam o róznej porze, to temperature mierzylam jak mąż wstawał do pracy po 6 rano, budziłam się na kilka sekund Ja miałam termomentr elektroniczny z 1 miejscem po przecinku i mierzylam temperaturke w buzi, choć wiele osób zaleca dowcipnie tak na parwde nie jest wazna firma czy producent termomentru, ani to czy pokazuje np 36 jak masz 36,6 - najważniejsze, by dobrze pokazywał różnice temperatur - jej przyrosty, bo to tak naprawde jest najważniejsze...dlatego dobrze że jeśli elektroniczny, to żeby miał 1 albo nawet 2 miejsca po przecinku. wykres temperatury w calym cyklu wygląda mniej więcej tak, ze najpierw jest nisko, potem około w polowie się podnosi, a potem znowu spada jak ten wzrost się utrzymuje min trzy dni, to można przyjąć że wlasnie te 3 dni temu była owulka. Czasem występuje też tzw dołek owulacyjny, czyli w samym dniu owulacji tempka spada minimalnie, a na następny dzien następuje już ten wzrost. A jak wzrost utrzymuje się długo i pod koniec cyklu nie spada, tylko sie utrzymuje, to znaczy, że może, może.... To tak bardzo po krótce. Ja jakimś dużym specem w tej kwestii nie jestem - znam tylko podstawowe rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: już jesteśmy spowrotem:) 03.05.09, 23:25 Czesc dziewczyny. Znowu mam zaleglosci w czytaniu, jakos tak nie zagladalam brak czasu. Przede wszystkim WITAM nowego dzidziusia i WIELKIE GRATULACJE dla rodzicow. Unas majowka nawet ok tylko pogoda nie tak piekna jak w Polsce. Jutro planujemy jechac nad morze rano aby nie stac w korkach i wlasnie wszystko szykuje. Rano nie zawsze jest czas na wszystko. Dziewczyny moj Tomus coraz gorzej spi Potrafi budzic sie nawet co godzine do piersi pociagnie roszke i spi. Nic nie jest w stanie go obudzic aby sie wiecej napil. Juz nawet zaczelam mu dawac mleczko w proszku ale tez duzo nie pije czasem tylko 30ml i spi. Juz zaczynam sie przyzwyczajac ale wolalabym jakos to zmienic. Macie jakies pomysly? Basiu ja nie mam wielkiego doswiadczenia w mierzeniu temperatury, bo jak juz zdecydowalam sie to robic to w pierwszym obserwowanym cyklu myslalam ze cos jest nie tak bo tempka nie spadala pod koniec cyklu. Okazalo sie wtedy ze jestem juz zafasolkowana. Zycze ci tego z calego serca jak rowniez wszystkim naszym Staraczkom. Dziewczyny jesli chodzi o prezenty komunijne to jestem zrozpaczona bo moj syn ma komunie w czerwcu i co sie okazalo!!! Moi tesciowie kupili mu klada!!! Tak strasznie sie boje ze cos sie stanie, bo ja to z tych co zawsze widza czarne scenariusze. Nie wiem co robic bo juz go powiadomili ze czeka w garazu na jego przyjazd. Do Polski lecimy na 5 tygodni i wtedy bedzie mogl tam jezdzic, a ze to wies to ma gdzie sie rozpedzic. Aj szkoda gadac. Lece dziewczynki spac bo jutro pewnie meczacy dzien nas czeka. Pozdrawiam serdecznie wszystkie kobietki. Asia. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Pierwszy dzień w pracy :( 04.05.09, 08:51 Właśnie wróciłam do pracy... Jest mi przykro Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Pierwszy dzień w pracy :( 04.05.09, 09:40 Dzien dobry wszystkim. Huczusia pewnie ciezko ci bylo wysc dzis do pracy. Trzymam kciuki za udany dzien pewnie wykonasz mnostwo telefonow do domku, ale nic sie nie martw. Ja juz tez zaczynam sie zastanawiac jak to bedzie wrocic do pracy. Pewnie bede musiala zmienic kontrakt na duzo mniej godzin bo nie chce pracowac i wszystko oddawac na opiekunki, bo moj maz moze zostac tylko 2 razy w tygodniu z dziecmi. My mielismy jechac dzis nad morze, ale niestety nie wyszlo jest zimno i bez slonca. Stwierdzilam ze nnie ma sensu tluc sie samochodem 1,5 godziny tylko po to aby polazic po molo opatuleni w kutrki. Poczekamy na lepsza pogode, a ja teraz jestem zla mama bo nie chce jechac. Dzis w nocy juz bylam taka zmeczona ze zrobilam Tomkowi mleczko z butli 90ml Wypil 50ml i spi to ja go rozebralam i znowu butla do buzki pozniej zmiana pampersa i znowu butelka. Wypil70 ale trwalo to 30 minut a spal 1,5 godzinki. Wzielam go do siebie i dalam cycka troszke wypil i spal 2,5 godziny!!! Maly cwaniak chyba chcial sie przytulac. Ide troche poprasowac bo nazbieralo sie tego troche. Pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Pierwszy dzień w pracy :( 04.05.09, 09:45 Viv, dzięki serdeczne za odpowiedź, poczytałam już trochę jak radziłaś i już nie jestem aż tak zielona Joasiu kurczę no to widzę, że naszym bazgroleniem też ci humoru nie poprawiłyśmy. Co to za moda z tymi Quadami ! przecież to jeszcze dzieci... Jak na razie nic nie zrobisz, możecie tylko chyba jako rodzice wziąć małego na poważną rozmowę, wytłumaczyć mu, jakie są zagrożenia, no bo co innego... A z dziadkami ( czy kto mu to kupił bo nie pamiętam a teraz nie mam jak spojrzeć ) też pogadać, żeby następnym razem uzgadniali prezenty z Wami, bo nie wszystko waszym zdaniem jest odpowiednie dla dzieciaka 8 czy 9 letniego. No i starać się zawsze być przy synku jak dosiada swojego nowego rumaka I spójrzcie też na to na początek z tej strony- spędzicie z synem więcej czasu, bo ktoś go musi na tym złomie nauczyć jeździć, więc przewiduję że tatuś też niemałą frajdę będzie miał, a jeśli się już nauczy (synek, nie tatuś ) to będzie dla niego test odpowiedzialności. Myślę, że jeśli mu przedstawicie sprawę w ten sposób, że jest już teraz dużym chłopakiem i jeżdżąc na czymś takim jest odpowiedzialny nie tylko za siebie, ale musi uważać na innych ludzi.... w sensie, żeby poczuł że nie traktujecie go jak dziecko ( pomimo, że nim jest), to sam będzie chciał udowodnić że warto mu zaufać. Dobra nagadałam się już kończę bo umówiona jestem i zaraz się spóźnie !!!!! Asiu jeszcze raz wszystko na pewniaka będzie dobrze!!! Huczusia a co to taki smutek u Ciebie...? tłumacz się tu zaraz Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Pierwszy dzień w pracy :( 04.05.09, 10:50 Witajcie! Krysia serdecznie Ci gartuluje)) Ja dziś Dziewczynki w fatalnej formie. Od wczoraj mam sensacje żołądkowe. Dzisiaj musiałam przyjść do pracy ale jest lepiej niż wczoraj. Zupełnie nie wiem tylko po czym tak sie zatrułam. Basiu pytałas o mierzenie temperatury. Ja zaczełam mierzyc cykl i u mnie jest tak, że do 12 dc mam niskie temperatury. 13 dc wzrasta ona o 0,2 stopnie co swiadczy o owulacji. Potem są juz tylko wyzsze temperatury i 4 ich dzien okreslany jest jako poczatek dni niepłodnych. Samej owulacji nie uda Ci się określić, mozna jedynie przypuszczać że w tych dniach miała ona miejsce. Przed okresem temperatura znowu spada, jeśli byłabyś w ciązy utrzymałaby się na wysokim poziomie. Ja przez tą chorobę widzę że coś mi się poprzestawiało.I mam teraz wysokie temp co raczej nie powinno miec miejsca. Mam nadzieje, że jednak wszytsko będzie oki. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Pierwszy dzień w pracy :( 04.05.09, 10:54 Zapomniałam Wam powiedzieć, że przeżyłam wizytę bratowej w ciazy i nawet mnie nie skręciło z zazdrościpodejrzewam, że to zasługa tego bolącego żołądka. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Pierwszy dzień w pracy :( 04.05.09, 11:12 Witam! Krysiu serdeczne gratulacje. Witamy Kubusia! Fajnie, że nie musiałaś się wyleżeć przed porodem w szpitalu Czekamy na dalsze info. Basiu a może skorzystasz z testów owulacyjnych? Przecież zależy ci, żeby o owulacji wiedzieć zanim ona nastąpi. A z mierzeniem temperatury to trzeba nabrać wprawy, nauczyć się tego i najlepiej jeszcze przy tym obserwować śluz i szyjkę. Ja obserwowałam właśnie śluz i szyjkę i wtedy wiedziałam kiedy zacząć robić testy owulacyjne (żeby mieć pewność, że owulacja była). Komunię wczoraj przeżyliśmy. Na początku było bardzo sztywno, potem mniej. Oczywiście musiałam usłyszeć pytanie czy jeszcze karmię piersią, z naciskiem na "jeszcze" jakby to jakoś niesamowicie długo było...ale argumenty mam mocne i nie wstydzę się mówić stanowczo, że karmię więc dyskusji nie było. Jak pojechaliśmy po dzieci i stanęłam w drzwiach to Noelcia poprostu się do mnie śmiała. Chciałoby się częściej ją babci podrzucać A i dodam, że 2 x padło pytanie kiedy syn. Jak dodać pytania o karmienie to co tych obcych ludzi tak bardzo interesuje moje ciało??? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Wtorek 05.05.09, 08:50 Dzien dobry kochane, to ja dzis jako pierwsza. Krysiu jak sie sprawuje maly Kubus? Aleksa nie rozumiem twojej rodziny, przeciez Noelcia nie ma 3 lat aby sie dziwili ze karmisz, przeciez to jest najlepsze dla niej. Ja wczoraj wieczorkiem juz zrobilam obiadzik na dzis wiec moge sie skupic na sprzataniu. Tomek znowu budzil sie czesto ale niekoniecznie do mleka, chcial sie tylko wtulic w cyca i zasypial. Pod koniec wzielam go do nas i spal duzo ladniej. Zajrze do was jeszcze dzis a teraz biegne szykowac syna do szkoly. Milego dnia kobietki. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wtorek 05.05.09, 10:30 Cześć dziewczyny Ala nam się pogoda popsuła !!! Gosia jak masz coś z żołądkiem to na mnie działa kisiel albo napar z suszonych jagód- można kupić w aptece ! Dziewczyny, wczoraj przesiedziałam 3h w bibliotece bo kserowałam materiały do licencjatu i dzisiaj patrzę a tu ostatnia linijka tekstu mi się nie zmieściła mam nadzieję, że jakoś wywnioskuję co nieco z całokształtu bo naprawdę nie mam ochoty tam wracać jeszcze raz w tym tygodniu, szczególnie, że mam egzamin na weekend i trzeba... nieee nie uczyć się tylko dobre ściągi porobić Tak jeszcze co do mierzenia temperatury, ostatnio tak myślałam nad tym wszystkim- i doszłam do wniosku, że póki co zdam się na swój własny instynkt, jako, że jestem zawsze prawie pewna, kiedy mam owulację, właśnie z obserwacji śluzu no i tego, że najchętniej nie wypuszczałabym mojego M. z pościeli a najpierw muszę doprowadzić do porządku moje żywienie, bo tak- śniadania to nie bardzo, czasem zdarza się że pierwszy posiłek jem o 15 kiedyś się tym nie przejmowałam, ale teraz się wystraszyłam bo wiem, że takie coś nie wpływa na nic dobrze a już na pewno nie na owulację. więc muszę najpierw doprowadzić to do porządku. A za kilka miesięcy, jeśli nie zafasolkujemy to będę kombinować. Daję nam czas do końca roku zobaczymy co z tego wyjdzie a w ramach nowego postanowienia, zaraz idę sobie zrobić kromala z serkiem Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Wtorek 05.05.09, 15:57 Witam was wtorkowo! Dzis powrot do pracy po dlugasnym weekendzie....Latwo nie bylo, ale juz koniec Jeszcze tylko 3 dni i znow weekendzik A potem dwa tygodnie i znow ferie hahaha, zalosna jestem, ciagle tylko odliczam dni do wolnego..... Krysiu, przede wszystkim gratuluje synka! Zycze niezapomnianych chwil z Kubusiem. Mam nadzieje, ze niedlugo napiszesz co tam slychac u swiezo upieczonej Mamy Basiu...przypomnialas mi moje studenckie czasy. Oj, to sie czloweik nabiegal z tym kserowaniem......ja wtedy nawet weekendow wolnych nie mialam, wciaz musialam wkuwac...a w wolnych chwilach korki, zeby choc troche grosza wpadlo. Uech, roznie bywalo z moim entuzjazmem, a mimo to bardzo mile wspominam te czasy. Mimo obowiazkow, ciaglych testow, kolokwiow, praktyk itp. to jednak bylo beztrosko w porownaniu z moja praca teraz....Och, chcialabym sobie jeszcze postudiowac Basiu, dobra decyzja - ta dotyczaca zywienia. Mysle, ze to wazne. Oczywiscie kazdy ma inny organizm, ale jednak uwazam, ze troche rozsadku nie zaszkodzi. Ja to jestem przypadkiem odwrotnym, bo co 2h jestem glodna Po prostu ssie mnie i musze jesc! Jak przez dluzszy czas nie jem to sie robie nerwowa i zla, jak typowy Polak. Do 15 to mam juz 4 posilki za soba - oczywiscie nie musza to byc duze porcje, ale nie przetrwalabym do 15 bez jedzenia! Ja bez sniadania to z domu nie wychodze, nawet jesli grozi to spoznieniem, bo bym po drodze z pewnoscia zemdlala A wiec smacznego kromala, Basiu (choc pewnie juz zapomnialas, ze go zjadlas) i trzymaj tak dalej! Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Wtorek lista:) 05.05.09, 16:06 GOŚCINIE: Elif23 STARACZKI: Imadoki - 31 dc Iga.77 - 24 dc Goska797 - 10 dc Bea113 - 10 dc Jedynybasek5 - 5 dc CIĘŻARÓWKI: Maga95 - 38t0d chłopiec Obymama - 27t4d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 14t0d - termin 3.11.2009 Arabeska5 - 10t5 x 2 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782 Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981 Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii Krysiia GRATULACJE Super,że nie miałaś wywołanego porodu i tak szybko się uwinęłaś Ja się krzątam po mieszkanku, pogoda do du... czy wam też się rozmnażają brudne ciuchy? Bo ja poprałam wszystko przed wyjazdem na weekend a po powrocie mam górę prania. A tylko trochę miałam ze sobą Kurcze czasmi mam wrażenie,że nic nie robię tylko sprzatam i piorę, a może to nie wrazenie tylko naprawdę tak jest Pozdrawiam Was serdecznie Renata Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Wtorek lista:) 05.05.09, 19:36 hej. Ciężki dzień więc dzisiaj nie będę się rozpisywać. Napiszę tylko że u mnie 4dc. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 środa ;) 06.05.09, 09:39 Cześć dziewczyny!!! kurczę ale wczoraj na wieczór miałam nerwa!!! zadzwoniła do mnie starościna mojej grupy, że mam coś nie tak z dziennikiem praktyk , no i dziś zamiast do pracy lecę na uczelnię po ten dziennik zobaczyć co też sznowny pan doktor tam wypatrzył za nieprawidłowości. Mam tylko nadzieję, że już nie będę musiała kontaktować się z opiekunem praktyk... No nic, mam nadzieję że będzie wszystko w porządku. Pozdrowionka dla Was dziewczyneczki Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: środa ;) 06.05.09, 09:54 Kochane, dzis od rana z lekka sie doluje, bo jakies mam dziwne plamienia. Szczerze mowiac, mam nadzieje, ze to przed nadchodzaca @, bo jak nie to moze oznaczac jakies zachwiania hormonalne, a tego wolalabym nie miec....Zapomnialam sie pochwalic, ze udalo mi sie wywalczyc w koncu ta wizyte w klinice nieplodnosci i ide za tydzien. Nie robie sobie wielkich nadziei, bo najpierw bedzie to tylko rozmowa z konsultantem i zadnych badan, ale przynajmniej cos sie ruszy i moze konkretnie zaczne jakies leczenie czy chodziaz znajda przyczyne naszych niepowodzen. Nie moge sie doczekac tej wizyty! Wczoraj sie dowiedzialm, ze moja kuzynka (i moja rowiesniczka) zostala mama po raz 4. Ma dwie piekne parki: synek, corka, synek, corka. Idealna rodzinka ciesze sie ogromnie, ale tez nie moge przestac myslec o tym jakie zycie jest ironiczne... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: środa ;) 06.05.09, 11:16 Witam się i ja. Iga mam nadzieję, że tym razem z wizytą wszystko się uda i szybciutko będziesz wiedziała na czym stoicie. A co do idealnej rodziny to jednak mam wrażenie, że wszyscy w okół mają po dwoje dzieci lub jedno. Przeważnie mają chłopca i dziewczynkę. Ja już odstaję od reszty i często słyszę pytania kiedy chłopiec. Jak już by pojawił się chłopiec to też będę odstawać bo byłoby aż troje dzieci...Wogóle czasem się zastanawiam co będą ludzie gadać widząc mnie z dwójką dzieci i z brzuchem...Tylko się zastanawiam bo decyzję o powiększeniu rodziny nie uzależniam od tego. Ale jakby trafiła się trzecia dziewczynka to jak ludzie będą mojemu M współczuli. W każdym razie życzę wam wszystkim rodzinki o jakiej wy marzycie. Arabeska 10 tygodni z bliźniętami to już chyba brzuszek widać?? Jak twoje dloegliwości ciążowe? Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: środa ;) 06.05.09, 13:17 Witajcie dziewczyny, Krysiu, serdeczne gratulacje dla Ciebie i życzę, aby synek świetnie się rozwijał i nie dawał Ci mocno w kość Gosia, mam nadzieję, że już doszłaś do siebie po sensacjach żołądkowych. Iga, fajnie, że w końcu coś się ruszyło z tą kliniką, bo ile można było mieć cierpliwość do nich. Mam nadzieję, że szybciutko zdiagnozują Wasz przypadek i dołączy do króciutkiej listy ciężarówek, czego życzę oczywiście wszystkim staraczkom. Aleksa, uważam, że nie ma co się przejmować ludźmi, bo oni zawsze będą komentować nasze postępowanie. Co do mnie to w zeszły czwartek USG wykazało, że moje dzieciaczki mają już 3,5cm długości, po prostu wielkoludy Natomiast 16 maja idę na USG genetyczne. Będę drżała ze strachu u lekarza. Jeśli chodzi o brzuszek, to do tej pory to tylko wieczorem miałam większy, ale jakiś tydzień temu już mi się zaokrąglił wyraźnie, co widać już nawet zaraz po porannym wstaniu. Co do dolegliwości ciążowych to czuję, że powoli mi już ustępują i wracam do żywych, choć czasami jeszcze mnie dopadają. Najważniejsze, że mogę już jeść, bo do tej pory to nawet nie mogłam patrzeć na jedzenie. Niestety wynik jest widoczny na wadze, schudłam ok. 1,5kg. Dziewczyny, a jak było z Waszą wagą ciała ? Pozdrawiam w ten pochmurny dzionek. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: środa ;) 06.05.09, 14:05 Arabesko! Milo sie czyta o twojej ciazy...tym bardziej, ze tez bylas staraczkowa weteranka Trzymam kciuki za pomyslne badanie. To normalne, ze sie denerwujesz, ale wszystko bedzie ok To, ze nie masz apetytu na poczatku ciazy to chyba tez dosc popularne. Kobiety najpierw traca troche wagi, zeby potem znacznie na niej przybrac Niech twoj brzuszek zdrowo rosnie! Aleksa, to prawda, ze ludzi sie zadowolic nie da i zawsze znajda powod do spekulacji i plotek. Mnie i mojego P. uczepili sie i juz od dawna wierca dziure w brzuchu o dzidziusia (nie chwalimy sie nasza nieplodnoscia), a z kolei moja wspomniana powyzej kuzynke i jej meza wyzywaja od dzieciorobow No coz, tak to juz jest. Jak nie masz w ogole dzieci to problem, masz dwojke tej samej plci to tez problem, bo musi byc parka (czemu???), a jak urodzisz trzecie czy czwarte to juz patologia Ja teraz po tym jak wiem, ze zajscie w ciazy dla mnie graniczy z cudem, marze chocby o jednym dziecku, choc jeszcze nie tak dawno pamietam jak myslalam, ze w 2009 to juz bede rodzila drugie....albo przynajmniej bede w ciazy z drugim (pierwsze mialo sie urodzic w 2007, ale jak wiadomo, nie udal nam sie ten plan). Teraz jak o tym mysle to wydaje mi sie smieszna ta moja wczesniejsza postawa. Naiwna bylam. Musze przyznac, ze to wszystko nauczylo mnie pokory. Do tej pory wszystko co sobie postanowilam udawalo mi sie, nie mialam wiekszych problemow z realizacja planow, bo zwykle najwiecej zalezalo ode mnie i moich dzialan, decyzji itp. W tym przypadku nie mam nic do gadania! Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: środa ;) 06.05.09, 14:42 Witajcie dziewczyny No w koncu słoneczko wyjrzało A ja mam malego doła bo bardzo sie cieszyłam,że na weekend pojedziemy do mojej siostrzenicy na trzecie urodziny a tu d... M będzie miał na 95% pracę Nie byłam jak siostra urodziła i na żadnych urodzinach, tak chciałam jechać... To prawda, że wszystkiego się nie da zaplanować. Ja powinnam już mieć przedszkolaki i zacząć jakąś pracę. Ale nic dobrze jest. Arabesko super, maluszki rosną. Już niedługo bedziesz mogła poznać płeć Obymamo a ty już wiesz jakiej płci jest maleństwo? Aleksa ja widzę, że nam się podobnie plany układają. Dziweczynki też mamy w takiej samej różnicy wieku. Też myslimy o trzeci maleństwie i jak narazie to na moje nieśmiałe stwierdzenia w rodzinie, że jeszcze nie spełniłam się w macieżyństwie to takie politowane spojrzenia są. A mówię co by sobie nie mysleli, że to bedzie wpadka Bo nawet jak bym mówiła,że jest inaczej to raczej by nie wierzyli Ale do tego jeszcze ze dwa lata. Pozdrawiam was i kurczę znowu sie zachmurzyło Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: środa ;) 06.05.09, 14:44 Witajcie poczytywałam was od wczoraj Ahh te komunie ja też dostalam magnetofon zegarek biżuterie i byłam przeszczesliwa a teraz. Ciekawe co to bedzie jak nasze bobaski podrosną. Swoją drogą meza bratanica jest dosc wymagająca jesli chodzi o urodziny czy mikolaja to ciekawe co sobie wymysli na komunie (ma 5 lat). Arabesko gratuluje za niedlugo bedziesz mogła dumnie pokazywac brzuszek bo ju zzaczyna byc widac ja w 20tyg wygladalam jakbym sie najadła A co do wagi to przez pierwsze 3 miesiace schudłam z 4 kilo przed porodem mialam kolo 18 na plusie a teraz jakos 20 na minusie ważę tak z 2 kilo mniej niz przed ciaza i nie moge przytyc mimo ze staram sie objadac. Teraz gdy jestesmy u rodzicow maja spi ze mna i nie chce liczyc jak czesto je cyca wie ze jestem obok i mnie ciaga w nocy to daje;/ je z 4 albo i 5 razy z dwóch cyckow. Troszke sie ciesze bo wiadomo to dla jej zdrowka a w dzien to zaduzo nie zje bo ma ciekawsze rzeczy do roboty no i jedzenie z raczek. Ale tez juz sie spotkalam z okresleniem "jeszcze karmisz" bo bede miala obwisle cycki jak to moja mama mowi na wybieg juz nie pojdziesz Mamusie mam pytanie, jak robiliscie lub robicie chrzciny? Chodzi mi o obiadek wybieracie restauracje czy w domku? My z mezem wymyslilismy ze zrobimy na ogrodzie(liczymy na ladna pogode ) u jego rodzicow zapraszamy rodzicow rodzenstwo i chrzestnych to tak z 14 osob sama najblizsza rodzinka wiec wydawalo nam sie ze bedzie ok w domku bo i dluzej mozna posiedziec i jak cos spokojnie dziecko spac polozyc. Za to tesciowa namawia na obiad w restauracji... Niewymagam od niej zaangażowania tylko ogrodu bo jedzonko to z moja mama zrobimy. Viv cos wyczytalam ze bylas na basenie z coreczka, mozesz zdradzic gdzie? Bo tez teraz jestem we wrocławiu i jak mozesz cos wiecej powiedziec czy sami byliscie czy na jakies lekcje czy zajecia? (chyba niepomylilam osoby wczoraj czytalam i jakos tak mi sie pamieta) Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: środa ;) 06.05.09, 15:29 Ja robiłam narazie jedne chrzciny dwa lata temu U moich rodziców w domku, jak by było lato to tez bym robiła na dworze. Było 14 os plus 3dzieci, sami swoi. Był obiadek, tort, i jeszcze coś do %. Bo u mnie chrzciny to okazja do spotkania rodzinnego, więc i wódeczka na stole była. Zreszta nie należę do osób myslących, że absolutnie żadnego alkocholu na uroczystości dziecka. Nikt się nie upija, kulturka. A dziecko z tego powodu traumy nie ma Kolejne chrzciny w sierpniu jak nam chrzesny z rejsu wróci zrobimy u rodziców w pokoju letnim na ogrodzie. Nie pakowałaby się z 4 dzieci do restauracji ( moje i siostry), bo zamiast spokojnego obiadu to by była ganianina za dziećmi, dziękuję za taką uroczystość rodzinną A tak jak piszesz w domku można dzieci położyć spać, są na swoim terenie, piaskownica, chuśtawki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: środa ;) 07.05.09, 09:31 Hej u mnie nadal nie wiadomo, jakiej płci jest maleństwo, następne usg mamy na początku czerwca - może wtedy coś nam dzidziuś pokaże ja nie miałam mdłości na początku ciąży (no, bardzo sporadycznie tylko), jadłam za trzech albo czterech, a przez pierwsze trzy miesiące nic nie przytyłam, potem w czwartym miesiącu tak może pół kilo a teraz na początku siódmego jestem jakieś 7kg na plusie. Według internetowych tabelek powinnam mieć jeszcze więcej, ale wierzcie mi - więcej już jeść się nie da Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: środa ;) 07.05.09, 09:33 Witam! Ja bardzo chciałam zrobić chrzciny w lokalu, żeby nie mieć tej roboty, iść na gotowe, spokojnie uszykować siebie i dzieci... Ale będę mieć około 18-20 osób i w domu wyniesie mnie wszystko (łącznie z opłatą w kościele, sukieneczką itp) do 1000zł a w lokalu biorą od 70 do 100zł od osoby. Takim sposobem ze względów ekonomicznych jestem zmuszona robić w domu. Szczęśliwa z tego powodu nie jestem bo przy takich imprezach wszystko trzeba praktycznie robić w ostatniej chwili - myślę o sprzątaniu (bo przy dzieciach i mężu nie zrobię tego 2 dni przed, bo i tak trzeba będzie od nowa) i gotowaniu, ustawianiu wszystkiego na stołach, ustawianie stołów, krzeseł, pożyczaniu brakującej zastawy itd, itd, itd. Fajnie byłoby gdybym była pewna, że M nie będzie mi nagle znikał ale znam go i wiem, że może mi wyjść na moment do kotłowni i zginąć na 2 godziny u mamusi...a gadać sobie mogę. Jak znam życie to skończy się moimi mega nerwami. A może z góry zakładając przebieg wydarzeń poproszę moją mamę o przyjazd w dniu chrzcin z samego rana, żebym mogła spokojnie umyć się i uczesać, dokończyć to co trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: środa ;) 07.05.09, 10:25 Ja robiłam chrzciny w domu. I stwierdziłam, że nigdy więcej ! Tylko nerwy, pośpiech, roboty po kokardkę, kłótnie z mamą o menu i inne rzeczy. A Lenka jak zobaczyła tę wielką grupę ludzi to płakała, nie spała i nie jadła przez 7 godzin - aż goście sobie poszli W przyszłym roku czeka mnie komunia Ali i nikt nie zmusi mnie, żebym robiła w domu, choćbym miała się zadłużyć Arabeska cieszę się, że wszystko w porządku i dzieciaczki ładnie rosną. Rok temu znajoma urodziła dwie dziewczynki (bliźniaczki) każda z nich ważyła ponad 3500 gr A ja jak już Wam pisałam wróciłam do pracy. Nie jest tak źle, pracy dużo więc czasu na myślenie o Lence mało, Lenka grzeczna i dzielnie sobie radzi z Tatusiem i Babcią. Tęsknię za Nią okropnie, ale co zrobić ?? Wróciłam do pracy i się dowiedziałam, że moja koleżanka, której synek za tydzień kończy roczek, jest w 4 miesiącu ciąży Ponieważ o synka starali się przez 2 lata, monitorowane cykle, wspomaganie owulacji itp., więc się nie zabezpieczali, bo stwierdzili, że "po co ?" A tu taka niespodzianka ))) Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 czwartek 07.05.09, 11:05 Witam dziewczyneczki widzę, że dużo się dzieje u Was ja z kolei teraz nie myślę o niczym innym tylko , że we wtorek w nocy jadę do rodzinki w Szczytnej!!! nie mogę się doczekać- ostatnio byłam na Boże Narodzenie a w tym roku i na to pewnie nie pojadę. z jednej strony się cieszę, a z drugiej... to by były moje pierwsze święta poza domem rodzinnym, więc trochę przykro... Ale nie myślę o tym jeszcze cieszę się , że teraz chociaż pojedziemy w lato bo przez ostatnie 2 lata rodzinną miejscowość widziałam tylko zimną szarą śniegową albo deszczową a tak to może jakiegoś grilla się zrobi jako, że jeszcze nie fasolkuję to poimprezuje się troszkę. Kurcze, wiecie co, ostatnio widziałam na mieście młodą dziewczynę, z takim już dość widocznym brzuszkiem, i z taaaakim siniorem na szczęce... strasznie mi jej było żal. Wątpię, żeby "potknęła się o próg" jak to się mówi. Ktoś wczesniej miał rację- życie jest strasznie przewrotne. Jedni chcą mieć dzieci i nie mogą, inni mają po kilkoro, a jeszcze inni nie potrafią tego w ogóle docenić. ok, ok, już schodzę z tego nieciekawego nastroju jeszcze duzo pracy dziosiaj przede mną muszę wysilić mózgownicę bo mam jeszcze ten durny egzamin Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: czwartek 07.05.09, 11:56 Witajcie! U mnie już wporządku z żołądkiem. Do środy miałam takie uczucie jakby mi kamień wpadł ale dziś już ok. Arabeska z radoscią czytam wszystkie informacje o Twoich maluchach. Podtrzymujesz mnie przy nadzieji Iga myślę, że teraz bedzie z górki. Trzymam kciuki. Dzisiaj rozmawiała ze mną koleżanka, która sie stara o maluszka 3 miesiace i już sie martwi że nie wychodzi. Pomyslałam : zeby wiedziała ile niektóre z nas tu wisza na tej cholernej górnej liście. Przypomniało mi się jak my zaczynaliśmy ponad rok temu na fajnym wyjezdzi do Kazimierza. Teraz też widze swoją naiwność i nie dojrzałość. Może jednak tam na górze jest jakis plan i jednak ten czas był nam potzrebny abyśmy dorośli. Na poczatku mój M nie był zafascynowany dziecmi. Zgodził sie ale bez entuzjazmu. Teraz widzę, że jesli kiedykolwiek się uda to oszaleje ze szczęścia. Widać jak bardzo pragnie tego maluszka. ehhh co ja tam będę Wam truć. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: czwartek 07.05.09, 12:49 Dziewczyny, czytam co piszecie o naiwności I powiem wam, że zgadzam się z wami w 100%. Człowiek zaczyna starania i myśli, że wszystko będzie super, ok i po naszej myśli. Ale tutaj akurat nia da rady. Ale pomimo tej świadomości, mam jednak nadzieje że wszystko będzie dobrze. My staramy się tak na dobra sprawę od lutego, ja wczesniej brałam pigułki, potem plastry ( łącznie ok. 2 lat) i liczę się z tym, że przez to możemy mieć pewne trudności. Pociesza mnie doświadczenie vivianny, bo ona chyba też o ile dobrze pamiętam pigułkowała i nie miała większych trudności z fasolkowaniem. Zobaczymy jak to będzie. Jestem dobrej myśli jak na razie, w sumie nie mam powodów do wątpienia, że wszystko jest dobrze. Ale i dla mnie szklanka jest czasem do połowy pusta Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: czwartek 07.05.09, 13:24 Basiu ! "Pigułkowaniem" się nie przejmuj, ja też na prochach byłam i pierwsza ciąża "do trzech razy sztuka" a druga już w pierwszym cyklu Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 07.05.09, 16:22 Dziewczynki oszaleje dziś!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Od samego rana wchodzą do mnie same ciężaróweczki. Nie miałam dziś ani jednej klientki, która by nie była w ciąży. Co ciekawe z 3 i 4 dzieckiem. Jeszcze mam 4 godziny pracy i chyba oszaleje. Jak wróce do domu i wyjda mi dziś (jak sądze) 2 kreseczki na teście owulacyjnym to już nie daruję swojemu M))))Dość tego hodowania żołnierzyków!!!! Ich widok w dniu dzisiejszym zmobilizował mnie do działania. Pewnie bez skutku będzie ale przynajmniej coś zrobiłam.))) Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 07.05.09, 17:20 Basiu, nie patrz na swoje starania tak negatywnie...Na pewno wszystko jest ok i juz za chwilke bedziesz sie cieszyla ciaza. Nie mysl o takich sprawach na zapas, bo tylko nie potrzebnie sie nastawiasz! W koncu jakby nie patrzec, te z nas, ktore maja problemy z zajsciemw ciaze to ciagle mniejszosc Na naszej liscie wiekszosc dziewczyn urodzila albo jest w ciazy wiec chyba mimo wszystko jest to szczesliwy watek. Gosiu, no prosze, jak cie ciezarowki nabily energia. Korzystaj z tego! Moze juz wkrotce ta energia zaowocuje i wtedy bedziesz mogla powiedziec, ze zostalas zainspirowana brzuchatymi klientkami Ja tez dookola widze kobiety w ciazy, ale jakos nie moge sie od nich zarazic... Codziennie jak wracam z pracy to wszedzie pelno okraglutkich, sliczniutkich, bardziej lub mniej napietych brzuszkow, w dodatku mijam 4 sklepy ze wszystkim dla dzieci i nie wspomne ile razy zdarzylo mi sie wstapic na rekonesans Ale to tylko jak mam dobry nastroj, bo jak sie doluje to wole wybrac dluzsza droge niz nakrecac sie widokiem dzieciecych ciuszkow, zabawek czy wozkow..... Teraz z moim ogolnym nastrojem nie jest najgorzej. Moze dlatego, ze oczekuje tej wizyty w klinice. Martwi mnie jedynie to plamienie. Obawiam sie, ze to cos z hormonami. Podobnie to, ze tak mi sie cykle rozregulowaly. Kiedys jak w zegarku, niemalze co do godziny, a teraz bywa, ze mam cykl 22dniowy a potem 32dniowy.....Straszne, nie wiem juz co sie dzieje z moim cialem..... A na deser cos ode mnie dla radia Baby FM: piosenka, ktora odkad skonczylam 14lat, kojarzy mi sie z macierzynstwem spiewana przez faceta, ktory ma glos niczym stara Murzynka ........ mam nadzieje, ze tez ja lubicie: www.youtube.com/watch?v=xv4HOh9uwLc&feature=fvsr Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 07.05.09, 17:55 Witam ja tak na chwilke zeby nie bylo ze tylko podgladam Nasze drogie weteranki ja dalej trzymam kciuki nie ma sie co poddawac i na was przyjdzie pora Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 07.05.09, 19:01 Ja już przestaję w to wierzyć, Aniu. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 07.05.09, 18:00 Wiesz Iga ja już nie liczę na cuda. Nastawiłam się psychicznie już na tą inseminacje. Mój M chce jeszcze walczyć naturalnie po swoich rewelacyjnych wynikach dlatego właśnie mamy takie dłuższe okresy abstynencji przed owulacją. U mnie powoduje to tylko większą chęć na przytulanka Ja tych kobitek to mam dziś plagę. Czasami się zastanawiam jak ja dałam radę pracowac tutaj, patrzeć na te maluchy, matki w ciąży i nie zwariować myśląc, że ja nie moge, a one mają po 2 i 3. Jednak się trochę nauczyłam o dzieciach patrząc na nie. Co do tego cyklu Iga to ja jeszcze 2 cykle temu miałam podobnie. Też co 22 a raz co 30 dni. Jak byłam u lekarz to stwierdziła, że w moim wypadku to stres po smierci taty sie odbił, bo rozregulowało mi się zaraz 1 cyklu po smierci. U Ciebie może być podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 07.05.09, 22:18 Masz racje, Gosiu, ze u mnie moze byc podobnie, bo tez wlasnie od wiadomosci o raku taty tak sie wszystko poprzestawialo.... A w pracy tez czasem mnie natchnie na myslenie o dzieciach, bo przeciez z dzieciarnia pracuje Co prawda przez wiekszosc czasu doprowadzaja mnie do szalu, ale mam momenty, kiedy patrze na nich oczami niespelnionej macierzynsko kobiety i najnormalniej w swiecie zazdroszcze ich rodzicom plodnosci. Mam nadzieje, ze tak mi nie zostanie, bo pracowac sie nie da jak codziennie patrze na 1600 z kawalkiem owocow milosci Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 08.05.09, 09:32 Prawdopodobnie to jest przyczną Twoich sensacji Iga z cyklem. Jak widze mamy ten sam problemCodziennie patrzymy na te "owoce miłości", co prawda w innych instytucjach. A ja się wczoraj rozczarowałam po powrocie do domu. Wróciłam taka pewna że namówię mojego M na przytulanka a tu nic z tego. W kazał mi najpierw zrobic test. Myślałam że padnę Mój prywtany mąż stwierdził, że dopóki nie zobaczy pozytywnego testu owulacyjnego to się do mnie nie dotknie. Musiałam obejść się smakiem bo skontrolował i niestety te kreseczki nie były identyczne jeszcze. Kazał mi czekać do jutra czyli do dnia dzisiejszego bo napewno wyjdą. Dowiedzialam się czemu taki bunt Otóż mój mąż zaplanował, że jeśli zostaly mu 2 miesiące do inseminacji to zrobi wszystko żeby wyszło naturalnie. I tak gadaj z facetem Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 08.05.09, 09:53 Mysle, ze Twoj Maz ma racje, ze sie wciaz probuje. Czekanie na inseminacje czekaniem, ale pomysl jaka byla by niespodzianka jakby udalo sie naturalnie! Starajcie sie dzielnie, ale z wyluzowaniem I w ogole fajnie, ze Twoj Maz sie zaangazowal w sprawdzanie owulacji. Moj P. to nie za bardzo sie tym przejmuje. On, gdyby nie moje dzialania to by sie zdal na nature i chyba do tej pory nie zastanawialby sie czemu nie wychodzi.....Chociaz wiem napewno, ze chce dziecka, bo to wlasciwie od niego wyszlo. On chcial juz dawno...Kiedys, jeszcze dlugo przed tym kiedy ja zdecydowalam sie, ze chce byc mama, on sugerowal, ze moze przestaniemy sie zabezpieczac. Ja wtedy nie chcialam o tym slyszec! Oj, gdybym wiedziala co mnie bedzie czekac to bym sie zgodzila Dzisiaj ostatni dzien naszych maturzystow. Bedzie duzo emocji....smiechu i lez.....Dopiero 9 rano a ja juz podpisalam ze 30 koszulek ! (taki zwyczaj tutaj...) Ach, mlodziencze lata..... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 08.05.09, 19:59 Czesc dziewczyny. Jestem wykonczona, w nocy nie spalam prawie wcale a i w dzien jakos niewyszlo. Moj Tomek jest przeziebiony ja rowniez z nosa nam leci glowa mnie boli i nie wiem co moge wziasc. Cytryny jeszcze nie probowalam bo boje sie ze Tomo zle zareaguje. Moje kochane staraczki ja ciagle trzymam za was kciuki, wierze ze wam sie uda i juz niedlugo bedziecie tulily swoje skarby. Ide wypic herbatke przygotowana przez mojego brata. Pozdrawiam serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 09.05.09, 22:45 Witajcie Gosiu mysle ze powinnas dac szanse swojemu mezowi jesli chce sie wykazac nic wam nie szkodzi a by byla mila niespodzianka czego z calego serca zycze Asiu trzymaj sie dzielnie, ja jak bylam przeziebiona to bralam paracetamol a jak maja byla troszke starsza to i te rozne herbatki na przeziebienia. Tylko ze ja od poczatku jadlam wszystko. Ale tu w anglii to bardzo lubia przypisywac paracetamol na wszystko bo niby nieszkodzi to moze wez i sie wygrzewaj, zdrowka zycze i wyspania dla was A u nas zabki ida tak mi sie wydaje bo maja jakos od poltora dnia sie malo cieszy i miala lekko ciepla glowke. A przy ostatnich zabkach tak bylo nie wiem ale to moje dziecko to jakies inne nie slini sie nie placze jak zabki ida hmm Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 10.05.09, 21:50 Cześć oj dziewczyny z tą wiosną to tak jest- katarki kaszelki brrrr. ale już niedługo się to skończy , dbajcie o siebie tylko!!! Jedziemy we wtorek z moim M. do rodzinnego domu... już nie mogę się doczekać. Już Wam pewnie o tym wspominałam, ale ja jak czegoś się nie mogę doczekać, to bym cały czas o tym gadała Zobaczę małego Natana- z tego co się dziś dowiedziałam, został zamieniony z Nataniela Nataniel bardziej mi się podobał, ale na szczęście nic mi do tego Pozdrowionka dla Was, pewnie nie będę za dużo pisać jak będę na "wakacjach " bo nie chciałabym żeby rodzinka mnie przyuważyła, bo zaraz wyczają, że coś się święci ale nie omieszkam się poorientować od czasu do czasu co słychać aha dziewczyny mam pytanie. mam do zrobienia projekt- o przemocy w związkach. gdybym tu przekopiowała ankietę, rzuciłybyście okiem? pytań jest około 16, ponumerowane, więc odpowiedzi musiałyby wyglądać następująco- 1pyt. odp. np 2 to "1.2", drugie pytanie odpowiedź 3 to "2.3" itd. zależy mi na tym, żebyście to wy odpowiedziały, bo wiem , że będą to szczere odpowiedzi. odpowiedzcie mi jak najszybciej to jeszcze dzisiaj albo jutro wrzucę ankietę. Albo wiecie co? wrzucę ją, a jak będziecie miały czas i ochotę, to wypełnicie a jak nie to nie Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 10.05.09, 21:53 My w związku Często zastanawiamy się, jacy są ludzie wokół nas i jak się do nas odnoszą. Stwierdzenia, które znajdziesz poniżej dotyczą różnych form zachowania w stosunku do nas samych. Przeczytaj każde stwierdzenie i zdecyduj czy Twój obecny partner zachowuje się w sposób, w jaki głosi dane stwierdzenie. Pamiętaj, nie ma tu złych i dobrych odpowiedzi. Każda odpowiedź jest właściwa, jeśli tylko jest szczera. Indywidualne poglądy badanych nie będą ujawnione, staną się cennym materiałem do opracowania naukowego. Bardzo proszę o poświęcenie kilku minut czasu na udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania, zaznaczając wybrane stwierdzenie krzyżykiem. 1. Twój staż w związku : 1 0-5 lat 2 6-10 lat 3 11-15 lat 4 16-20 lat 5 21 i więcej lat 2. Wykształcenie: 1 Podstawowe 2 Zawodowe 3 Średnie 4 Wyższe 3. Czy uważasz za dopuszczalne, że współmałżonek uderza swojego partnera podczas kłótni? 1 Zdecydowanie tak 2 Raczej tak 3 Ani tak, ani nie 4 Zdecydowanie nie 5 Raczej nie 4. Czy uważasz, że można usprawiedliwić agresywne zachowanie partnera będącego w stanie wzburzenia? 1 Zdecydowanie tak 2 Raczej tak 3 Ani tak, ani nie 4 Zdecydowanie nie 5 Raczej nie 5. Czy uważasz, że szarpanie jest formą przemocy? 1 Zdecydowanie tak 2 Raczej tak 3 Ani tak, ani nie 4 Zdecydowanie nie 5 Raczej nie 6. Czy dopuszczasz zaistnienie sytuacji w której partner dotkliwie Cię szczypie? 1 Zdecydowanie tak 2 Raczej tak 3 Ani tak, ani nie 4 Zdecydowanie nie 5 Raczej nie 7. Czy uważasz, że popychanie jest formą przemocy? 1 Zdecydowanie tak 2 Raczej tak 3 Ani tak, ani nie 4 Zdecydowanie nie 5 Raczej nie 8. Czy uważasz za dopuszczalne stosowanie kar fizycznych jako sposób na wymuszenie posłuszeństwa? 1 Zdecydowanie tak 2 Raczej tak 3 Ani tak, ani nie 4 Zdecydowanie nie 5 Raczej nie 9. Czy uważasz, że Twój współmałżonek jest w stanie pobić Cię tak dotkliwie, iż zostałyby ślady w postaci sińców, ran, pręg czy złamań? 1 Zdecydowanie tak 2 Raczej tak 3 Ani tak, ani nie 4 Zdecydowanie nie 5 Raczej nie 10. Czy odbycie stosunku seksualnego z partnerem wbrew jego woli jest dopuszczalne? 1 Zdecydowanie tak 2 Raczej tak 3 Ani tak, ani nie 4 Zdecydowanie nie 5 Raczej nie 11. Czy uważasz, że ciągła krytyka partnera na temat Twojego wyglądu zachęca Cię do zmian? 1 Zdecydowanie tak 2 Raczej tak 3 Ani tak, ani nie 4 Zdecydowanie nie 5 Raczej nie 12. Czy Twój partner często krytykuje Twój wygląd lub zachowanie? 1 Zdecydowanie tak 2 Raczej tak 3 Ani tak, ani nie 4 Zdecydowanie nie 5 Raczej nie 13. Czy zdarza się, że partner Cię dotyka wbrew Twojej woli? 1 Zdecydowanie tak 2 Raczej tak 3 Ani tak, ani nie 4 Zdecydowanie nie 5 Raczej nie 14. Czy Twój partner często mówi do Ciebie ze złością ? 1 Zdecydowanie tak 2 Raczej tak 3 Ani tak, ani nie 4 Zdecydowanie nie 5 Raczej nie 15. Czy zdarza się, że Twój partner często zwraca Ci uwagę w obecności innych ludzi? 1 Zdecydowanie tak 2 Raczej tak 3 Ani tak, ani nie 4 Zdecydowanie nie 5 Raczej nie 16. Czy występują sytuacje w których Twój partner wyśmiewa się z Ciebie? 1 Zdecydowanie tak 2 Raczej tak 3 Ani tak, ani nie 4 Zdecydowanie nie 5 Raczej nie Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 ankieta odp. 10.05.09, 22:08 1.1 2.4 3.4 4.4 5.1 6.5 7.1 8.4 9.4 10.4 11.4 12.4 13.4 14.4 15.4 16.4 Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: ankieta odp. 10.05.09, 22:10 abi dzięki serdeczne nie spodziewałam się tak szybkiej odpowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: ankieta odp. 10.05.09, 22:32 akurat włączyłam kompa i chciałam zobaczyć co u Was sama całkiem niedawno robiłam badania min ankiety do magisterki więc rozumiem życzę powodzenia w projekcie i staraniach! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: ankieta odp. 11.05.09, 09:17 1.2 2.4 3.4 4.4 5.1 6.4 7.1 8.4 9.5 10.4 11.5 12.4 13.4 14.5 15.4 16.4 Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: ankieta odp. 11.05.09, 09:59 1.1 2.4 3.4 4.3 5.2 6.4 7.2 8.4 9.4 10.4 11.4 12.5 13.5 14.5 15.4 16.5 Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 poniedzialek 11.05.09, 10:32 szlak! właśnie przed chwilą napisałam TAKIEEEGOOOO DŁUUUGIEEGOOO posta i mi go zeżarło!!! jestem zła - wrrrr!!!! napisze potem w wordzie jeszcze raz i Wam przekleję... a tymczasem basiu - odpowiedzi na twoją ankietę 1.1 2.4 3.4 4.5 5.2 6.5 7.2 8.4 9.4 10.4 11.5 12.5 13.5 14.5 15.4 16.5 Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 jeszcze niedziela:) 10.05.09, 22:28 Witajcie! znowu się nie odzywałam wieki... jakoś ten czas szybciutko ucieka... u mnie całe szczęście wszystko dobrze maleństwo rośnie, ponad tydzień temu miałam usg to już się ruszało, machało łapkami i przeciągało, widok niesamowity. Byłam na tym usg z Mężem, dla Niego to było ogromne przeżycie bo po raz pierwszy zobaczył maleństwo i usłyszał bicie serduszka, wcześniej jak było usg dopochwowe to wchodziłam do gabinetu sama, a od teraz będziemy już chodzić razem bo usg jest przez brzuch. Jakoś mnie krępowało badanie dowcipne przez gina faceta w obecności Męża... Kochane powiem Wam szczerze, że zawsze myślałam że nas takie szczęście nie spotka, że nigdy nie będzie nam dane zobaczyć maleństwo w moim brzuchu... to było tak nieprawdopodobne, że aż niemożliwe. Czas oczekiwania na ten Cud wydawał mi się taki długi i miałam wrażenie że będzie trwał wiecznie! Kochane Staraczki trzymam za Was kciuki i modlę się żeby u Was zdarzył się szybciutko taki Cud! Głęboko wierzę że będzie Wam to dane! Nie traćcie nadziei i bądźcie wytrwałe w badaniach i przygotowaniach! jeśli chodzi o dolegliwości ciążowe to jestem jakaś inna, gdybym nie wiedziała że jestem w ciąży to bym na pewno się nie domyśliła! brak @ i większe piersi to wszytko! żadnych nudności czy wymiotów, po prostu szok teraz zaczyna ,mi rosnąć brzuszek wiec jakiś objaw się pojawił z tego co pamiętam to Vivi też tak miała, ale jednak jest nas mniejszość, moje wszystkie koleżanki cierpiały na dolegliwości żołądkowe. W czerwcu idę na badania prenatalne-usg mam nadzieję że dowiem się czy to chłopiec czy dziewczynka mhn mhn co jeszcze, nie wiem ale się rozpisałam... tęskniło mi się za Wami pozdrawiam cieplutko spokojnej nocki Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Juz poniedzialek 11.05.09, 11:23 Abi, normalnie oczy mi sie zaszklily jak czytalam ciebie....To musi byc przepiekne uczucie nosic w sobie mala istotke. Mi tez wydaje sie to takie jakies odlegle i nieosiagalne. Boje sie, ze moge nigdy tego nie zaznac.....Ale staram sie odrzucac takie natretne mysli Jutro wizyta w klinice. Musze sobie zrobic liste pytan, zeby o niczym nie zapomniec To bedzie tylko takie spotkanie z konsyltatem, wiec jeszcze sie niczego nie dowiem, ale moze juz skieruje na jakies badania i cos sie w koncu ruszy! Och, juz chce zeby bylo jutro. Weekend minal mi jakos tak wyjatkowo aktywnie. Szybko minal, ale przynajmniej czuje, ze odpoczelam psychicznie, nie myslalam o pracy ani o naszych problemach. A juz za dwa tygodnie wyjezdzam do Pragi na koncert a potem do Wroclawia, bo ferie. szkoda tylko, ze moj P. nie jedzie ze mna, bo raz, ze bede tesknila, a dwa, ze akurat wyjazd przypada na plodny okres. No, ale skoro do tej pory nam sie nie udalo to chyba nic nie strace, nie? hahaha Pozdrawiam poniedzialkowo! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Ankieta dla Basi 11.05.09, 11:29 1.2 2.4 3.4 4.4 5.1 6.4 7.1 8.4 9.4 10.4 11.4 12.4 13.4 14.4 15.4 16.4 Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Ankieta dla Basi 11.05.09, 14:39 1.3 2.3 3.4 4.4 5.1 6.4 7.1 8.4 9.4 10.4 11.5 12.5 13.4 14.5 15.5 16.5 Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 dziękuję 11.05.09, 15:15 dziękuję Wam dziewczynki brakuje mi jeszcze tylko 10 ale dobrze nam idzie Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 11.05.09, 13:19 1.2 2.3 3.4 4.4 5.1 6.4 7.2 8.4 9.4 10.4 11.4 12.4 13.5 14.5 15.4 16.5 Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Poniedzialek 11.05.09, 13:27 Oj zapomnialm ostatnio zmienic tematu. My dzis jedziemy na szczepienie i jestem bardzo ciekawa czy go zaszczepia bo maly caly czas ma katar. Dzis rano psiknelam (jak zwylke zreszta) marimerem i sciagalam frida i pojawil sie taki dosc duzy glutek z krwia czy myslicie ze to cos powaznego? Lece sie szykowac pozniej dam wam znac. Pozdrawiam Was kochane. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 11.05.09, 14:51 1.1 2.3 3.5 4.4 5.1 6.4 7.2 8.4 9.5 10.4 11.1 12.3 13.3 14.4 15.5 16.3 Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 11.05.09, 16:02 1.1 2.3 3.4 4.4 5.1 6.5 7.1 8.4 9.4 10.4 11.4 12.3 13.5 14.2 15.3 16.5 A mnie po braniu bromergonu spadła tak prolaktyna że w normach jest napisane - menopauza. Mam nadzieję że wcisnę się jakoś do mojej gin dzisiaj wieczorem i zapytam co to ma do cholery być... Byłam w szpitalu gdzie stwierdzono u mnie Hyperprolaktynemię i branie bromergonu rano i wieczorem ( na szczęście brałam tylko wieczorem) bo co by było gdybym brała dwa razy dziennie... Boże jestem w jakimś pasmie niepowodzeń, za miesiąc kończę wypowiedzenie i żadnej pracuy w zanadżu a tu jeszcze złe wyniki ( tylko się pohlastać) sorki że wypłakuję Wam się w rękaw ale jakoś tak mi źle na duszy... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: ciężaróweczka za ciężaróweczka:) 11.05.09, 18:19 No dobra, to zaczynam drugie podejście do mojego długiego posta Ledwo przebrnęłam przez to wszystko co napisałyście – nie wiem ile pamiętam Przez ostatni tydzień mało mialam czasu na kompa i forum, bo od wtorku do wczoraj była u nas moja mama – sadziłysmy kwiatki na balkonie, które wcześniej musiałyśmy kupić i takie tam – czas leci bardzo szybko i nawet się nie spostrzegłyśmy kiedy ten tydzień minął… Dzisiaj szaro bura pogoda, koło południa lał duży deszcz, kwiatki na balkonie się podlaly ale pogoda nieprzyjemna Poruszałyście temat chrzcin – my zdecydowaliśmy się na restaurację. Mieliśmy 13 osob i w zasadzie to byłoby maksimum, które jako tako mogliśmy usadzić w domu, mimo, że mamy duże mieszkanie. Ale gdybyśmy robili w domu to ktoś musiałby ten obiad przygotować, prawdopodobnie poświęcić może nawet uroczystość w kościele bo była na 14:30 więc ludzie po od razu głodni i czasu żeby dopiero stawiać na gaz np. ziemniaki to nie bardzo…tym kimś byłaby pewnie moja mama, a jej bardzo zależalo żeby być na chrzcinach na całej uroczystości i w ogóle. Zdecydowaliśmy się wiec na restaurację. Mieliśmy upatrzoną fajną mała knajpkę, niedrogą, gdzie jeśli weszłoby nasze 13 osób to knajpka by była zamknięta, bo na dodatkowych gości jz by nie było miejsca byłoby miło i kameralnie. No ale nasze chrzciny były w 1szy dzien swiąt Bożego Narodzenia – większość takich knajpek wiec zamknięta, w tym ta nasza upatrzona także. Nie mieliśmy więc większego wyboru i braliśmy co było najtaniej nas to nie wyszło, płaciliśmy prawie jak za nasze wesele 110 zł od osoby, ale za to było blisko, naprawdę elegancko i wystawnie. Bo to była bardzo porządna restauracja Gdybyśmy mieli robić drugie chrzciny to przypuszczam że też zrobilibyśmy w restauracji, ale może nie robilibyśmy już w świeta i tym samym mielibyśmy większy wybór teraz było w święta międzi innymi dlatego, że chrzestna mieszka za granica i specjalnie z tej okazji przyjechała na swięta do Polski gdyby chrzciny były w lecie, to może pomyślałabym o jakims mini przyjęciu w ogrodzie (gdybym miała taką możliwość), ale grill to raczej nie wypada z taiej okazji, co nie, a przy normalnym obiedzie, powraca ta sama kwestia co wczesniej – ktoś musi to zrobić (chyba że w grę wchodzi jeszcze catering, ale nie wiem jak to cenowo…. A w knajpce to jednak martwić się nie trzeba. Przychodzi się na gotowe – podadzą, sprzątną… zjedliśmy pyszny obiad, deser, trochę posiedzieliśmy a potem poszliśmy jeszcze do domu już na ciasto, kawkę i % Anulka – pytałas mnie o basen. My chodzimy z małą na stadion olimpijski, tam jest ponoć najlepsza woda dla maluszków – najbardziej ozonowana i najmniej chlorowana z wrocławskich basenów, które prowadzą zajęcia dla dzieci. No bo my własnie chodzimy na taki kurs – 390 zł za całość – zaczął się kwietniu, skończy na koniec czerwca. My byliśmy 3 zajęcia do tyłu jak zaczynaliśmy i mogliśmy albo zaplacić mniej za te 3 spotkania, albo możemy sobie je jakoś odebrać w inny dzień z inną grupą. Nie wiem jak wygląda kwestia przychodzenia ewentualnie na pojedyncze zajęcia tylko, albo zupełnie prywatnie – to już musiałabyś się dowiadywać…jak chcesz tomogę dać Ci namiar na babkę z tej „szkoły plywania” gdzie my się spotykamy… Abi – dobrze pamiętasz, że ja przechodziłam ciążę bez dolegliwości. Super było ale faktycznie nas chyba mniejszość. Fajnie, że Ty tez tak masz Arabeska – niech rosną zdrowo Twoje maluchy może będą duże dzieciaczki, ja też znam kobitkę, która urodziła bliźnięta, chłopca i dziewczynkę, po 3100g każde Gosiu – czy ja coś pomieszalam, czy może Wy przed inseminacją mieliście się zabezpieczać pigułkami? A jeśli tak, to jednak ich nie bierzecie że Twój M taki gotowy do walki ? jakby nie było trzymam kciuki i wierze że się uda!!! Basia – Ty też dobrze pamiętałaś. Bralam pigułki około 3 lat, a starania zajęły nam 3 miesiące + 1 miesiąc przerwy zaraz po odstawieniu pigułek, ale wtedy nie było staranek. A mogę spytac co studiujesz? I gdzie teraz pracujesz? Bo od tej pani co tak paliła papierosy już odeszłaś, tak całkiem? Milego pobytu w rodzinnych stronach Joasiu - wypłakuj nam się ile chcesz! Po to tu jesteśmy! A z tymi wynikami to faktycznie cos nie halo…. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: wyniki?? 11.05.09, 19:12 No ja już po wizycie u gin. powiedziała żebym jutro powtórzyła w przyszpitalnym laboratorium bo tam gdzie robiłam teraz badanie to oni mają chyba jakieś inne odczynniki tak powiedziała gin. Miała kiedyś pacjentkę która w szpitalu miała inne wyniki ( wysokie) a tam gdzie ja robiłam teraz miała dużo niższe... więc nie wiem jak to tak może byc. moim zdaniem wszędzie powinno być jednakowo no nie?! Czyli że to laboratorium coś fiksuje a ja już się spłakałam.Poza tym robiła mi usg dopochwowo i mówiła że mam b.ładne endometrium i że wszystko tam ładnie w środku. poza tym jeszcze gdybym miała menopauzę to nie miałabym tak regularnie miesiączek... Mimo wszystko nadal bardzo się martwię... nie wiem jak to dalej. Gin dała mi wytyczne co i jak mamy działać ale to mnie przeraża... Czeka nas jeszcze wynik nasienia mojego męża za jakieś dwa tygodnie i jeżeli plemniczki się nie porawiły to oni już wysyłają gdzieś dalej bo może będziemy potrzebowali inseminacji... Ale nieciekawie to brzmi " inseminacja" to tak jak jest w przypadku krów...SORKI ale tak mi jakoś... Może mi ktoś opisać na czym ten "zabieg" polega? Plis. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: wyniki?? 12.05.09, 08:03 Dzien dobry kochane. U nas jakos pochmurno i nie zapowiada sie na poprawe pogody Ja juz prawie calkowicie stracilam glos nawet Tomek jakis zdziwiony jak do niego mowie. Joasia az nie chce sie wiezyc ze wyniki moga byc inne w roznych laboratoriach. A o inseminacji za duzo nie wiem ale slyszalam ze jest to zabieg bezbolesny i polega na jakims wprowadzeniu plemnikow, tak aby nie przechodzily tej calej drogi bez przeszkod sluzowych itp. Ale to tylko to co slyszalam. Lece karmic bo maly juz sie zaczyna buntowac. Pozdrawiam i zycze milego dnia. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wyniki?? 12.05.09, 09:06 Cześć dziewczyneczki ViV dopiero odpisuję bo dziś miałam dopiero czas żeby przeczytać całego posta Twojego ja studiuję doradztwo społeczne i zawodowe. to jest socjologia. teraz robię licencjat, potem chciałabym magisterkę, ale to już na innej uczelni bo na tej jest zatrważająco niski poziom ale już nie chcę się przenosić. Zmiana ludzi i otoczenia - to by dla mnie była katorga. U pani palaczki już nie pracuję ( na szczęśćie) , a wczoraj zaznaczyłam u drugiej pani, żeby powolutku szukała kogoś na moje miejsce, bo ja po powrocie do domu chcę szukać już jakiejś normalnej pracy na stałe, gdziekolwiek- butik, biuro, nie-biuro ale na umowę, a nie tak lelum polelum. Pani była bardzo za tym, jest to osoba z tych, które uważają, że kobieta powinna się rozwijać, a nie tylko dom, mąż , dzieci taka feministka 70- letnia, bardzo inteligentna i aktywna zawodowo do tej pory chciałabym mieć takie zdrowie i taką pracę, której nie miałabym dość po kilku miesiącach zobaczymy jak to będzie. Na razie zastanawiam się , jak by tu rozciągnąć cv, żeby nie zajmowało z moim "doświadczeniem zawodowym" porazającym jakieś 1/3 A4 Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: wyniki?? 12.05.09, 11:06 Joasiu nie wiem jak to jest z laboratoriami, jedno co wiem w to to, że potarfią mierzyc w dwóch róznych jednostakach. Nie martw się jesli gin powiedziała, że wszytsko jest dobrze. Moim zdaniem może dostałas za duża dawkę bromku. Ja miałam 0,5 tabletki na noc. Czsami za duze dawki powoduja tekie sensacje. Co do inseminacji to sama nazwa i samo podejście do tego zabiegu wiem, ze zniechęca. Miałam taki sam odrzut na samą mysl jak Ty. Teraz jednak cieszę się, że to nie in vitro. Najpierw monitorują Twój cykl (albo robią na naturalnym jesli jest ok wszystko, a jesli nie to wspomagają.)Kiedy zbliza Ci się owulacja Twój M musi oddać nasienie (podobnie jak do badania) po czym poddawane jest ono obróbce. Wybierają z niego najlepsze żołnierzyki. Potem kiedy nasienie jest gotowe a lekarz uzna, że Twoje pęcherzyki są gotowe i jest najlepszy moment na poczęcie zostaje Ci ono podane. Wszytsko wykonuje się jakbys była na kontrolnym badaniu ginekologicznym. Potem leżysz sobie 10 minut i mozna wrócić do swoich zajęć. Z tego co mówiła mi lekarz nic to nie boli, czujesz sie jakbys była na cytologii. Mam nadzieje, że nic nie poknociłam. Nie martw się na zapas bo może wcale nie będzie to u Was konieczne. Viv my musielismy sie zabezpieczać na czas szczepiączki ale za pomoca prezerwatywy. Pigułek nam nie dawali żeby nie zaburzać mi gospodarki hormonalnej. A ja chyba nie dojdę na tą wizyte do przychodni rejonowej 18 po te skierowania na badania. Nie dostanę dnia wolnego. Spróbuje jutro poprosic żeby wystawili mi to skierowanie poza kolejką bo akurat jutro nie pracuję. Jaknie będę musiała zapłacić za te 3 hormony. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: wyniki?? 12.05.09, 16:11 Dziewczyny alez jestem w szoku!!! Anglia nie jest taka zla! Wczoraj moj maluch mial bilans i szczepienie i powiedzialam jej o wszystkim co mnie martwi. Glownie chodzilo mi o jego wyginanie sie w jedna strone i oczko. ///jego prawe oczko nie otwiera sie tak na 100% Obiecala ze zadzwoni do szpitala gdzie rodzilam aby zapytac czy maja jakies dokumenty na ten temat. Wlasnie zadzwonila i powiedziala ze umowi nas na wizyte u pediatry. Jestem przeszczesliwa. Lece go polozyc bo wlasnie zasnal mi na rekach. Pozdrawiam was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 nowa nadzieja 12.05.09, 20:01 Joasiu! No pewni, ze Anglia nie jest taka zla Ja bym powiedziala, ze nawet jest calkiem niezla Jestem pewna, ze pediatra zajmie sie Twoim Tomkiem jak nalezy i bedziez zadowolona z opieki. To prawda, ze tutaj czasem jest problem z dostaniem sie do specjalisty, a wiadomo z internista nie zawsze sie czlowiek dogada, czesto sobie olewaja problemy pacjenotw, ale ja jestem kolejnym zadowolonym przykladem, ze jednak jak juz trafisz do specjalisty to biora sie do roboty: Dzis bylam na tym spotkaniu, pogadalam sobie, wypytalam sie o wszystko, P. byl ze mna. I wyobrazcie sobie, ze jestem umowiona za tydzien na sprawdzanie droznosci jajowodow!!! Jestem w szoku, ze tak od razu, bez kilkumiesiecznego czekania!!!! A wiec bylo nam pod gorke, ale teraz powiedzmy, ze jest plasko (no bo z gorki to jeszcze nie...) Lekarz powiedzial, ze jesli jajowody okaza sie niedrozne, to od razu IVF. Zobaczymy, moze juz w tym roku bede w ciazy Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: nowa nadzieja 12.05.09, 20:53 Iga ! To bardzo dobre wieści Trzymam mocno kciuki. Za Ciebie Asiu też i za Twojego Tomka - nie ma to jak trafić w "dobre ręce". Buziaczki ))) Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: nowa nadzieja 12.05.09, 22:26 Iga rewelacyjne wiadomosci. Ja trzymam kciuki za wasza fasolke. A ja chyba dostalam dzis pierwsza @ Cos tam sie pokazalo na razie jakies plamienia. A moj maz juz sie pyta kiedy bedziemy sie starac o nastepne malenstwo. Dziewczyny jesli moge tu na ten temat to nie wiem co ze mna sie dzieje, nie mam w ogole checi na przytulanka A moj kochany maz taki cierpliwy i wyrozumialy ale pewnie niedlugo zacznie sie wkurzac. Nie wiem gdzie jest przyczyna bo w pologu to mialam problem sie powstrzymac. Aj szkoda gadac. Pozdrawiam i milej nocki zycze.Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 ś r o d a 13.05.09, 09:53 Witajcie w środku tygodnia Joasiu, nie martw się, to najzupełniej normalne. Karmisz piersią? to hormony buzujące w naszych ciałach, prolaktyna i inne takie odpowiadają za brak chęci i także za ewentualną suchość... ponoć mija po zakończeniu karmienia mam nadzieję, bo u mnie też z ochotą różnie... Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: ś r o d a ;-) ;-) ;-) 13.05.09, 16:30 Dzisiaj 13 ale dla mnie szczęśliwy... Odebrałam wyniki mojej prolaktyny i teraz jest w normie - 8.6 .Moja gin powiedziała że już jet ok... teraz tylko czekać aż poprawią się wyniki mojego M... za 2 tyg będzie robił badanie. Wiecie co mam ochotę iść do tamtego laboratorium i zapytać o co chodzi w ich badaniach Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: ś r o d a ;-) ;-) ;-) 13.05.09, 20:47 Joasiu, to super Bardzo się cieszę, że u Was wszystko na najlepszej drodze )) Asiu, jeśli chodzi o ochotę na przytulanki, to Viv ma rację, wszystkiemu winne hormony i chyba też "zmęczenie organizmu" przy takich maleństwach to normalne. U mnie jest coraz lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: ś r o d a ;-) ;-) ;-) 13.05.09, 21:23 Witajcie! Iga bardzo się cieszę, że jesteś zadowolona ze spotkania rzeczywiście ekspresowy termin drożności, będziecie mieć to z głowy i będzie wiadomo jak "tam" wszystko wygląda! Trzymam kciuki Asiu dobrze że uda Ci się dostać do pediatry,zawsze lepiej sprawdzić czy wszystko jest ok! Powodzenia! Jeśli chodzi o różnice w wynikach z laboratorium to ja zawsze robię w tym samym żeby mieć pewność ze wyniki są miarodajne, podobno w różnych laboratoriach używają innych sposobów pomiaru stad potem te różnice. Asiu ciesze się że wyniki są dobre. Teraz tylko dobre wyniki Twojego M i będzie dobrze! W sprawie przytulanek i bliskości z M to u mnie jakoś kiepsko z tym mam jakiś psychiczny opór sama nie wiem przed czym? przecież wiem że maleństwu to nie zaszkodzi ale mimo wszystko... może to przez to że kiedyś gdzieś przeczytałam że w spermie są prostaglandyny które mogą wywołać skurcze, boję się po prostu! Pewnie przesadzam i jestem przewrażliwiona ale dopiero dziś zaczęłam 16 tc i jeszcze tyle przed nami nie chciałabym zrobić niczego co mogło by zaszkodzić! nie mogę zwalić mojej niechęci na nudności czy zmęczenie bo czuję się dobrze, czasem tylko sobie zrobię drzemkę popołudniu. Lekarz mówi że możemy normalnie się kochać, że nie ma przeciwwskazań ale mimo to ja nie bardzo mam ochotę tak co cztery dni staram się nakręcić w tym temacie i mieć ochotę bo wiem że ten aspekt w życiu jest ważny i zbliża do siebie... ach ... dobrze że mój M to rozumie i naprawdę jest cierpliwy, ciesze się bo inaczej było by jeszcze trudniej! podczas staranek tak nie miałam więc może to przez hormony? Dziewczyny jeśli mogę spytać to jak było u Was? jak byłyście w ciąży to coś się zmieniło? a obecne "Ciężaróweczki" jak tam? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: ś r o d a ;-) ;-) ;-) 13.05.09, 21:49 Asiu, cieszę się,że "nowe" wyniki w porządku są może faktycznie lepiej robić w jednym laboratorium... Abi - chyba Cie nie pocieszę, bo ja w ciąży miałam DUUŻĄĄ ochotę normalnie mogłabym codziennie az mój B czasem żartował, że ze mnie nimfomanka jest za to teraz ma na odwrót, bo własnie bardziej posucha w tym temacie i robię tak jak Ty - że czasem się staram nakręcić, by nie cierpiał chociaż z tego co zauwazyłam u siebie po porodzie, to ja opory miałam ze strachu przed bolem. Troche mnie bolało po szyciu i mimo że po zdjęciu szwów było ok, to jednak gdzies w środku strach przed tym bólem... no i nie ukrywam, że te pierwsze próby po porodzie były takie nieszczególnie przyjemne. No i w środku gdzies mam taki opór, ale jak już się zacznie to jest ok to tak po częsci odpowiadając na pytanie Abi, a po części nawiązując jeszcze do wcześniejszych postów Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: ś r o d a ;-) ;-) ;-) 14.05.09, 08:38 U mnie było tak: I trymestr - ochoty raczej brak, a doszły jeszcze problemy z krwiakiem, więc zakaz przytulanek. Po tym "poście" II trymestr - to istne szaleństwo (chyba najlepszy seks w życiu) No a III trymestr ochota duża, tylko trochę niewygodnie, bo brzuszek też spory - ale dla chcącego nic trudnego )))) Po porodzie długo, długo się rozkręcałam, strach przed bólem, problemy z kiepsko gojącymi się szwami i jakaś blokada psychiczna, mój M. był bardzo cierpliwy i delikatny, teraz jest już OK , ale trochę to trwało... Odpowiedz Link Zgłoś
obymama o ochocie 14.05.09, 08:46 Abi, ja Cię rozumiem, bo mimo braku jakichś specjalnych dolegliwości ciążowych też u mnie ochota poleciała na łeb na szyję. Bez porównania z czasem starań Myślę, że tu duże wyzwanie dla naszych Panów, aby pomóc nam zapomnieć się na chwilę, bo jednak myśl o maleństwie potrafi rozproszyć. Pamiętam, jak po pierwszym przytulaniu w ciąży byłam zaskoczona, ze nic się nie stało Jeżeli jednak lekarz nie widzi przeciwskazań, to myślę, ze naprawdę nie zaszkodzicie Maleństwu - te prostaglandyny to dopiero istotne się stają przed samym terminem, więc jeszcze macie dużo czasu. A z własnego doświadczenia radzę: baraszkujcie, póki możecie, bo potem trudniej o siły i wygodną pozycję, a jeśli jeszcze dzidziuś kopie w trakcie jak szalony, to dopiero się robi jazda Dbajcie o atmosferę, nie róbcie nic w pośpiechu. Ja jeszcze powiem, że (co nam się prawie nie zdarzało wcześniej), przerzuciliśmy się na poranne czułości - odpada problem senności, zmęczenia, bolących pleców, cierpnących nóg i zgagi, a to też ma znaczenie, zobaczysz w trzecim trymestrze Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: o ochocie 14.05.09, 10:32 Kiedy kładę się do łóżka po całym dniu to mam ochotę jedynie na sen. Kiedy M zapyta to nigdy nie odmawiam ale nad entuzjazmem przy odpowiedzi muszę popracować koniecznie. Wiem że M ma spore potrzeby seksualne i nie chcę, żeby miał kiedyś powód szukać zaspokojenia u innej (nie żeby groził czy naciskał, poprostu wiem, że różnie w życiu bywa). Podczas staranek miałam duużą ochotę, a podczas ciąż zakaz (w ostatniej sami wiedzieliśmy, że trzeba odpuścić bo jak spróbowaliśmy na początku II trymestru to po przez około pół godziny bolał mnie brzuch i był napięty. A co do bólu po porodzie to długo dochodziłam do siebie. A na suchość używam żelu. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: czwartek 14.05.09, 12:32 Ale się zrobiło seksulanie Mogę powiedzieć, że u mnie podobnie jak u Was mimo, że w ciąży nie jestem. Okresliłabym to zmeczeniem materiału. Mój M mobilizuje się na okres starań cała reszta miesiąca to posucha. Albo mu się nie chce, albo jest zmęczony. Z drugiej strony w drugiej części cyklu ja też nie mam ochoty więc się wyrównuje. Pomyśleć, że zanim dowiedzieliśmy się jaka jest nasza sytuacja sprawa wygladała zupełnie inaczej. Wczoraj podniosło mi się ciśnienie. Stwierdziłam, ze skoro tego 18 nie uda mi się pójśc do lekarza to spróbuje załatwic to wczoraj. Oczywiście nic nie załatwiłam bo lekarz wzioł sobie urlop. Żeby było śmieszniej 18 też go nie będzie. Przemiła pielegniarka po serii pytań po co mi to? a kiedy byłam mostatnio na wizycie? jakby to miało jakieś znaczenie zaoferowała mi koniec czerwca. Wkurzyłam się. Wpadłam na pomysł,że spróbuję w przychodni do której miałam zamiar się przepisac (koło naszego domu) i co? Tutaj jeszcze lepiej bo dopiero w lipcu będą zapisywac na wizyty. Dziewczyny trafi mnie szlak na miejscu. Wychodzi na to, że albo stracę kolejny miesiąc albo zrobię te badania prywtanie z wydanym mnóstwem pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Sobota 16.05.09, 19:28 Co sie dzieje dziewczyny?? Jakie postki. My wczoraj bylismy w polskim konsulacie zlozyc wniosek o paszport dla Tomka. Doznalam szoku stalismy na zimnie 2 godziny. Nasz tomus byl spokojny ale inne dzieciaczki az sie serce krajalo. Te glupie kobiety nie chcialy karmic ale nie rozumiem dlaczego. Aj szkoda gadac. Przepuscilam jedna pare z krzyczacym dzieckiem. Dziewczyny czy myslicie ze 2 mioesieczny dzieciaczek moze zabkowac??? Nasz Tomo strasznie gryzie co popadnie moj kciuk gryzie z taka sila ze az ciezko uwierzyc. Placze i taki smutny jakis jest. Dobra koncze bo sie rozpisalam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Sobota 17.05.09, 13:11 No dziewczeta gdzie jestescie?? My wrocilismy z kosciolka i popijamy kaweczke. Malemu smaruje dziaselka i jest poprawa. Ide pomoc mojemy starszemu synkowi w odrabianiu lekcji. Zycze milej niedzieli. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 [...] 17.05.09, 16:45 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Poniedziałek :) 18.05.09, 12:10 Witam po weekendzie. W sobotę byliśmy na ślubie mojej koleżanki i był to równocześnie chrzest jej synka, a wszystko to w dzień 1 urodzin "maluszka" )) Było bardzo uroczyście, rodzinnie i miło. Joasiu, bardzo możliwe, że Tomek już ząbkuje. Bo to bywa bardzo różnie. Moja Lenka ślini się na potęgę, do buzi wpycha wszystko co ma pod ręką i tak od 2 miesięcy A ząbków jak nie było, tak nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: niedziela 18.05.09, 12:21 GOŚCINIE: Elif23 STARACZKI: Iga.77 - ????? Goska797 - 23 dc Bea113 - 23 dc Jedynybasek5 - 18 dc Imadoki - 17 dc CIĘŻARÓWKI: Maga95 - 39t6d chłopiec Obymama - 29t3d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 15t6d - termin 3.11.2009 Arabeska5 - 12t4 x 2 DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782 Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981 Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii Witajcie Nie było mnie ostatnio bo byłam u rodziców. dziewczyny dużo sie u mnie dzieje, chyba otworzę własny biznesik To jeszcze nic pewnego, szukam lokalu i dotacji z EU To będzie klub malucha. i tak mielismy zamiar w przeciągu dwóch lat przeprowadzić w rodzinne strony, a tak, jak wypali to zrobimy to jeszcze w tym roku Tam nic takiego nie ma, brakuje przedszkoli i żłóbków, a ludzie generalnie nie narzekają na brak kasy, wiec mam nadzieję,że to wypali. Jestem pełna optymizmu i zapału do pracy Tylko ma problem ze znalezieniem lokalu, a musi spełniać ospowiednie waruki m.in. wysokość, więc szukam. A jak znajdę to zapraszam na spotkanie staarczkowych maluchów i mam nad morze Pozdrawiam was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: niedziela 18.05.09, 13:42 Renata, to trzymam kciuki za Twój "biznaesik" Fajny pomysł A spotkanie nad morzem - baaaardzo kusząca propozycja Odpowiedz Link Zgłoś
bea113 dwie kreski i co dalej... 18.05.09, 17:35 no właśnie, zrobiłam sobie test w sobotę z rannego moczu, dziś z popołudniowego i bez najmniejszych wątpliwości wynik pozytywny. Nie umiem się cieszyc, boję się, jestem pełna obaw, nawet boję się cieszyc. Proszę o słowa otuchy głównie od tych z Was, które szczęśliwie donosiły ciąże po poronieniu i po...trzydziestce. Sporo po trzydziestce. I każde inne słowa, które wytrącą mnie z tego transu. Pozdrawiam. Bea Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: dwie kreski i co dalej... 18.05.09, 18:01 Bea przede wszystkim GRatulacje!!!!!! I badz dobrej mysli, jest dobrze i bedzie dobrze W którym dniu cyklu robiłaś test? Ja jestem po poronieniu, ale nie po 30 zreszta ta "magiczna" 30... W dzisiejszych czasach kobiety rodzą pierwsze dzieci po 40 i jest dobrze. W którym tc poroniłaś? znasz przyczynę? Do 12 tc jest dużo poronień bez przyczyny ( no może tylko ta, że zarodek się nie rozwijał), które nie mają większego wpływu na przebieg kolejnych ciąż. Wystarczy byc pod dobra opieką lekarską, uważać na siebie w tym pierwszym trymestrze. Gratuluję jeszcze raz. Trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
bea113 Re: dwie kreski i co dalej... 18.05.09, 20:29 poroniłam w 11tc. Przyczyna - zarodek przestał się rozwijac. Przwdopodobnie dziecko było chore. Test zrobiłam w 21. dniu cyklu, przy cyklach 25-26 dniowych. Sama się zdziwiłam,że mi wyszło. Wprawdzie taka słabiusieńka kreseczka, ale zawsze. Dlatego dziś, w 23. dniu zrobiłam test jeszcze raz. I wyszła tłusta krecha, mimo, że po południu. To moja trzecia ciąża, i zawsze testy wychodziły mi pozytywne już na cztery dni przed terminem @. Taki urok. Trzymajcie się cieplutko Staraczki Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: dwie kreski i co dalej... 18.05.09, 20:42 Bea, serdecznie gratuluję ! Będzie dobrze, dbaj o siebie i szoruj do lekarza. To bardzo wczesna ciąża, ale w Twoim przypadku lekarz podpowie co dalej i myślę, że rozwieje wiele Twoich wątpliwości. A mam po 30-stce jest teraz więcej niż tych po 20-stce. Ja sama mam już 34,5 Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 [...] 18.05.09, 21:55 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: dwie kreski i co dalej... 19.05.09, 08:31 Bea!!! Jak ja si ciesze, wszystkiego dobrego i GRATULACJE!!! Ja tez bylam po 2 poronieniach i wiem dobrze co teraz czujesz i jakie masz obawy ale idz do lekarza i badz dobrej mysli. Tak bym chciala aby te kreseczki byly zarazliwe jak mowi vivianna. Oby to byl tylko poczatek wysypu ciezarowek, bardzo bym tego Wam zyczyla kochane Staraczki. Lece szykowac mojego synka do szkoly. Pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: dwie kreski i co dalej... 19.05.09, 10:31 Bea ogromne gratulacje!!!! My zaplanowaliśmy rodzeństwo dla naszej córy i szybko udało mi się zajść w ciążę. Czułam się fatalnie, miałam wszystkie dolegliwości ciążowe, na dodatek jak się pożądnie nie nażarłam co pół godziny to mnie piekielnie mdliło... Przez około miesiąc nosiłam martwą ciążę nie wiedząc o tym. Zakończyło się łyżeczkowaniem.... Następna ciąża była naszom świadomą decyzją po pierwszej @. Wiem ile strachu cię teraz czeka. Bardzo długo nie mówiliśmy rodzinie o ciąży z obawy, że i tym razem pójdzie coś nie tak. Przez większą część miesiąca bałam się i przeczuwałam, że jest coś nie w porządku. Drżałam przed każdą wizytą u lekarza. Lekarka na każdej wizycie robiła mi kruciutkie usg i chwila zanim mówiła, że jest dobrze była okropna bo ja czekałam, że zaraz usłyszę coś złego... Około 20 tc przestałam bać się o poronienie. Ale u mnie pojawiły się inne komplikacje przez które znów drżałam o maluszka ale powodem tych komplikacji nie było wcześniejsze poronienie. Trzymaj się! Wiem jak to jest pragnąć cieszyć się z ciąży ale jednocześnie nie móc. Życzę ci dużo siły i spokoju na najbliższe miesiące. Jak tak czytam o kolejnych kreseczkach to sama chciałabym znów zaciążyć (tylko po chwili przypomina mi się dlaczego potrzebna mi przerwa) Naprawdę super, że ci się udało i nie martw się swoim wiekiem bo znam kilka czterdziestek (z hakiem) które urodziły dzieci i wszystkie dzieci zdrowe jak rydze!!!! Poprostu znajdź jakieś zajęcie (nie wymagające wysiłku fizycznego) które odciągnie jak najdalej twoje myśli np czytanie książek, oglądanie filmów, rozmowy z koleżankami itp...Bo wiem, że nie bać i uwierzyć od razu, że będzie dobrze w takiej sytuacji nie da się. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: dwie kreski i co dalej... 19.05.09, 11:01 Witajcie Malo sie odzywam bo dalej jestesmy u rodzicow, ale juz niebawem tatus po nas przyjezdza Bea wspaniale wiesci gratuluje nie masz sie co martwic wszystko bedzie dobrze, pamietaj ze twoje nerwy tez nie sa wskazane. Wiec pozostaje ci tylko byc zadowolona by dzidzius szybko rósł, a co do wieku to tez znam wiele takich kobiet w sumie to chyba jest ich wiecej niz tych po 20. A ja sama tez jestem dzieckiem sporo po 30 i mam sie dobrze gratuluje, powodzenia i duzo zdrowka. Asiu tak jak pisza dziewczyny od slinienia do zabkow daleka droga moja niunia tez bardzoszytbko zaczela sie slinic grysc paluszki (czasem slyszalam ze poprostu jest glodna w co watpie po cycu ) zabki wyszly przed pol roczku a mi jak mialam 3 i pol. Koncze bo sie siluje z maja o klawiatuje Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Dwa ząbki :) 19.05.09, 11:17 Witajcie. Asiu u mnie Oleńka zaczęła się ślinić i jeść piąstki jak miała dwa miesiące, a dzis się w końcu przebiły dwa Ma teraz 4,5 miesiąca. Tak naprawdę to myślałam, że bedzie miała szybciej, bo czasmi aż warczała jak gryzła rece A Iga miała 3,5 jak jej wyszły i to bez żadnych obiawów, w szoku byłam jak pewnego dnia zobaczyłam, że ma zęby Pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
mania-3004 Powrót;) 19.05.09, 14:15 Witam wszystkie dziewczyny.Dawno mnie nie było na tym forum,ostatnio zaglądałam tu na początku grudnia zeszłego roku.Przez ten czas dużo wydażyło się w moim życiu.Niektóre mogą mnie pamiętać albo nieOtóż w listopadzie ubr dowiedziałam się ,że jestem w ciąży,okazała się to ciąża pozamacicznaMam już dwuletniego synka,po nim straciłam pierwszą ciąże w sierpniu,potem ciąża pozamaciczna.Od grudnia do 7 stycznia tego roku przebywałam w szpitalu.Leczono mnie nowym lekiem Metotreksat,który nie przyniósł żądanych rezultatów.Ciąza rozwijała się w lewym jajowodzie,widziałam pięknie bijące serduszko mojego maleństwa...wkońcu diagnoza potwierdzona i decyzja podanie leku na zabicie ciąży!Mojego maleństwa!Został mi podany lek w 8tygc,nie poskutkowało.Ciąża zginęła ale jajo płodowe rosło rozwaklając mi jajowód.Wkońcu ból był tak ogromny(krwotok do brzucha),że w nowy rok zrobiono mi operacje.Moje maleństwo umarło a z nim moje życie,moje serce...Podniosłam się po tym wszystkim dzięki mojemu męzowi i synkowi.Jestem dzisiaj z Wami i chciałabym się zapytać czy moge do Was dołączyć?Przyjmiecie mnie? Obecnie jestem na 2 cyklu starań o dzidziusia,dzisiaj jest 5dc i za pare dni razem z mężem bierzemy się do robotyW kwietniu kiedy dostałam zielone światełko,bałam się jak jasna cholera(przpraszam za słowo)ale chęć posiadania drugiego dziecka jest tak ogromna że będe starać się do skutku choć mam problemy zdrowotne(uszkodzony lewy jajowód po ciąży pozamacicznej) wierze że wkońcu mi się uda,nam wszystkim się uda synek-2latka +aniołek-23.08.2008 +aniołek-01.01.2009 Przepraszam że opowiedziałam wam moją przykrą historie ale chciałam się wytłumaczyć z mojej długiej nieobcności.Niemam zamiaru tutaj pisac o moich złych przeżyciach bo to niejest to forum.Tutaj chciałabym się dzielić z wami radościami i smutkami w trakcie starań,ot wsio Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: dwie kreski i co dalej... 19.05.09, 14:04 Bea, gratuluje! Wspaniale wiesci, az sie milo czyta! Wiem, ze czujesz niepokoj i to napewno normalne, ale staraj sie myslec pozytywnie. Wszystko bedzie dobrze Zycze ci zdrowka i radosci z kazdej chwili z maluchem w brzuszku! Dzis wzielam sobie wolne, bo cos mi zdrowie siada. Od kilku tygodni wstretny suchy kaszel nie daje mi spokoju, dzisiaj w nocy spac nie moglam. Zamiast do pracy poszlam wiec do lekarza i dostalam inhalator, bo to podobno uczuleniowe jest. Dobrze, ze nie infekcja, choc ten inhalator to nowosc dla mnie....zobaczymy czy pomoze Jutro badanie droznosci. Denerwuje sie troche, boje sie, ze uslysze zla diagnoze i choc wiem, ze zamartwianiem sie nic nie zdzialam, to jednak mysli mnie takie nawiedzaja.... Moj P. wkuwa w pokoju obok a ja zapragnelam jakiegos damskiego drinka....do glowy przyszla mi Pink Lady, pilyscie kiedys? Gdyby nie to, ze trzeba piane z bialka ubijac to bym sobie zaserwowala, ale zbyt leniwa jestem - zadowole sie malibu z mlekiem.....i wlacze sobie babski film, a co! Rzadko mam okazje pobyc sama ze soba (z Piotrkiem w drugim pokoju znaczy).... Zycze wam milego popoludnia. P.S. u mnie dzis 12dc - to tak dla porzadku na liscie, bo i tak staranka wstrzymane z powodu jutrzejszego badania...a tak nawiasem mowiac to czy ktoras ze staraczek miala moze robione badanie HyCoSy ? (tak to tutaj nazywaja - to jest USG z kontrastem) Czy bylyscie zadowolone z rezultatow/przebiegu badania? Wiem, ze w przypadku niedroznosci jajowodow moge sie spodziewac bolu, ale chyba nie zbyt duzego? Jeszcze jedna rzecz: podobno to badanie wykonuje sie miedzy 8 a 12dc, a u mnie bedzie juz 13.....czy to ma znaczenie? Mi sie wydaje, ze chyba nie ma wielkiego znaczenia, bo przeciez przy skierowaniu lekarz wiedzial o tym.....Sorki za slowotok, juz zmykam. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: dwie kreski i co dalej... 20.05.09, 10:38 GOŚCINIE: Elif23 STARACZKI: Goska797 - 25 dc Jedynybasek5 - 20 dc Imadoki - 19 dc Iga.77 - 13 dc Mania-3004 - 6 dc CIĘŻARÓWKI: Maga95 - 39t6d chłopiec Obymama - 29t3d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 15t6d - termin 3.11.2009 Arabeska5 - 12t4 x 2 Bea113 - DWIE KRESKI DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782 Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981 Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii Mania witaj wśród staraczek Jak widzisz na naszej liscie dzieciaczków wielu z nas się udało i kolejnym się uda niektóre z nas też przeżyły poronienie, w tym ja, więc wiemy co przechodziłaś. Trzymam kciuki żeby wam się szybko udało Bea daj znać jak bedziesz po wizycie u ginekologa Elif nasza turczynko Jak tam starania u ciebie? Jak dobrze pamiętam miałaś jakoś na przełomie maja, czerwca do nas dołączyć Pozdrawaiam Was serdecznei Renata Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 środa 20.05.09, 14:12 Witajcie Bea z całego serca gratuluję!!! wiem, że tej ogromnej radości towarzyszą niepokoje, musisz być dobrej myśli to teraz najważniejsze!!!!!!!! Daj znac jak będziesz już po wizycie u gina! dzisiaj zaczęłam 17 tc ale to leci! ostatnią wizytę miałam miesiąc temu i jakoś mi już się dłuży żeby zobaczyć maleństwo i wiedzieć że wszystko jest ok! czasami dopadają mnie jeszcze jakieś schiziory, powtarzam sobie wtedy, że byle do 35 tc bo wtedy można już urodzić a dzieciątko spokojnie, bez pomocy sprzętu sobie poradzi, ale jeszcze tyle zostało!!!!!!!!! nie mogę się już doczekać kiedy zacznę czuć ruchy, coś czytałam że dopiero około 20tc... w weekend planujemy wyjechać do rodzinki, już nie mogę się doczekać Iga trzymam kciuki za jutrzejsze badanie, nie miałam go robionego ale słyszałam że da się je przeżyć, więc spokojnie, dasz radę i będziesz miała to za sobą!!!!! Mania witaj wśród Staraczek!!! bądź dobrej myśli, będzie dobrze, MUSI! Powodzenia w starankach Renatko gratuluję ząbków u Oleńki a za pozostałe ząbkujące Staraczkowe Dzieciaczki trzymam kciuki pozdrawiam cieplutko abi Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Lista środowa poprawiona :) 20.05.09, 14:32 OOO dopiero po poście Abi zorientowałam się, że nie zmieniłam ciężaróweczkom tygodni ciąży Przepraszam juz się poprawiam GOŚCINIE: Elif23 STARACZKI: Goska797 - 25 dc Jedynybasek5 - 20 dc Imadoki - 19 dc Iga.77 - 13 dc Mania-3004 - 6 dc CIĘŻARÓWKI: Maga95 - 40t1d chłopiec Obymama - 29t5d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 16t1d - termin 3.11.2009 Arabeska5 - 12t6 x 2 Bea113 - DWIE KRESKI DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782 Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981 Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii Maga jak nas jeszcze czytujesz to daj znać jak u ciebie. urodziłaś? Życzę miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Re: Lista środowa poprawiona :) 20.05.09, 19:15 renatar-d napisała: > OOO dopiero po poście Abi zorientowałam się, że nie zmieniłam > ciężaróweczkom tygodni ciąży Przepraszam juz się poprawiam > > GOŚCINIE: > > Elif23 > > STARACZKI: > > Goska797 - 25 dc > Jedynybasek5 - 20 dc > Imadoki - 19 dc > Iga.77 - 13 dc > Mania-3004 - 6 dc > > CIĘŻARÓWKI: > > Maga95 - 40t1d chłopiec > Obymama - 29t5d - termin 2.08.2009 > Abi19822 - 16t1d - termin 3.11.2009 > Arabeska5 - 12t6 x 2 > Bea113 - DWIE KRESKI Reantko chyba jeszcze raz musisz zmienic liste )) Wczoraj robilismy test i wyszedl pozytywny )))) Jutro po wizycie u lekarza wszytko bedzie juz 1000000% pewne. Cieszymy sie oboje niezmiernie bo bedzie to nasze pierwsze upragnione dziecko o krorym juz dawno marzylismy i przyspieszylismy nasze starania Trzymajcie kciuki Dziewczyny ! Pozdrawiam Serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 [...] 20.05.09, 19:35 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Lista środowa poprawiona :) 21.05.09, 09:27 Elif gratulacje! Świetnie, że nie musiałaś się wysiedzieć na górnej liście. Oby to było zaraźliwe!!! Co do upływu czasu to ja ostatnio jestem przerażona! Czas jakby przez palce upływa. Zastanawiam się czy mój najlepszy czas już minął. Jestem szczęśliwa, że mam moje dziewczyny, nie uczę się teraz, nie pracuję...tyle, że brakuje mi kontaktu z ludźmi i czegoś takiego swojego. Jak by nie było muszę skupiać się bardziej na swoim szczęściu. Czasem aż serce się ze wzruszenia ściska jak pomyślę, że moje młodsze na gwiazdkę będzie biegać za starszym... Dziś jedziemy z pannicami do alergologa. Magda ma mieć testy skórne na alergeny wziewne...będzie się pruła przeraźliwie Muszę lecieć wykompać towarzystwo i uprasować jakieś ciuszki wyjściowe dla pannic. Mania życzę powodzenia, jak najszybszego zafasolkowania! A my ci oczywiście szczęście przyniesiemy Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Czwartek. 21.05.09, 15:21 Witajcie kobietki. Jak ja sie ciesze ze mamy kolejna zafasolkowana. Elif wielkie GRATULACJE!!!I wiem ze ta wiosna niesie wysyp kreseczek. Trzymam kciuki za wszystkie Staraczki. U nas jakas dziwna pogoda niby sloneczko swieci ale czasem to wydaje sie ze zaraz zacznie lac. Juz nie moge sie doczekac lata. Dobra musze isc odebrac starszego syna za szkoly. Pozdrawiam i zycze milego dnia. Asia. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Czwartek lista:) 21.05.09, 15:43 STARACZKI: Goska797 - 26 dc Jedynybasek5 - 21 dc Imadoki - 20 dc Iga.77 - 14 dc Mania-3004 - 7 dc CIĘŻARÓWKI: Maga95 - 40t2d chłopiec Obymama - 29t6d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 16t2d - termin 3.11.2009 Arabeska5 - 13t0 x 2 Bea113 - DWIE KRESKI Elif23 - DWIE KRESKI DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782 Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981 Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii Elif GRATULACJE Super, że tak wam sie szybko udało. Arabesko masz juz termin porodu? Pochwal się U nas upał nie do zniesienia, duchota i 25 stopni w cieniu. A ja biegałam dziś po urzedach, matko w polsce to tej biurokracji jest za dużo. Zgłosilam mój pomysł na biznes do programu " kapitał ludzki" chodzi o dotacje unijne na rozpoczęcie działalności. Masakra jest ponad 600 wniosków, po komisji 60 osób dostanie zaproszenie na szkolenie z czego 18 dostanie kasę Więc raczej nikłe szanse Pozdrawiam Was serdecznie Renata Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Czwartek lista:) 21.05.09, 21:22 Witajcie, ja jak zwykle odzywam się tylko wtedy gdy zostanę przez Was wywołana do tablicy Podobnie było w szkole Po pierwsze gratuluję Dziewczynom dwóch upragnionych kreseczek. Mam nadzieję, że za chwilę pojawią się kolejne. Z ostatniego USG genetycznego wynika, że termin przypadnie mi na 24.11. Moje dzieciaczki w poniedziałek miały po 7cm. Fikają niezmiernie, wyglądało jakby miały czkawkę Od lekarza dostałam filmik z całego USG na płytce dvd - będzie fajna pamiątka. Czasami przełączał się na 4D. Świetny widok Jeśli chodzi o dolegliwości to męczą mnie straszne migreny trwające nawet 4-5 dni, po prostu koszmar. Dziś pierwszy dzień bez bólu, aby jak najdłużej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
maga95 Urodziłam:) 22.05.09, 00:20 Od niedzieli jestem mamąAdaś - 3100 i 54 cm. Zmęczona, ale przeszczęśliwa.Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Urodziłam:) 22.05.09, 07:50 Maga WIELKIE GRATULACJE!!! Adas niczego sobie duzy chlopczyk. Zycze szybkiego powrotu do formy, przespamych nocek. Jak znajdziesz chwilke to napisz cos wiecej z sali porodowej. Caluje mocno mamusie i Adasia. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Lista na weekend:))) 22.05.09, 09:03 STARACZKI: Goska797 - 27 dc Jedynybasek5 - 22 dc Imadoki - 21 dc Iga.77 - 15 dc Mania-3004 - 8 dc CIĘŻARÓWKI: Obymama - 30t0d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 16t3d - termin 3.11.2009 Arabeska5 - 13t1 x 2 - termin 24.11.2009 Bea113 - DWIE KRESKI Elif23 - DWIE KRESKI DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782 Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981 Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95 Maga GRATULACJE Niech synek zdrowo rosnie, przesypia nocki i nie płacze Obymamo zaczęłaś 31tc jejkus jak ten czas leci, a tak niedawno napisałaś, że Obymama będzie mamą Ja dzisiaj mam luźny dzień, mam posprzątane, porane i poprasowane, nawet obiad mam z wczoraj. Więc tylko wyskoczę z dziewczynkami na dwór i zrobic jakieś zakupy na grilla jutro. Pozdrawiam. Renata Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Re: Lista na weekend:))) 22.05.09, 09:48 Dziewczyny dziekuje wam za gratulacje )) Wczoraj blismy u lekarza )) Lekarz zrobil USG i jest cale 8 mm ))) Jestesmy przeszczesliwi i cieszymy sie ze tak szybko nam poszlo )) !!! za 2 tyg nastepna wizyta wtedy poznam termin porodu. Napewno bedzie to styczen 2010. Trzymam kciuki za wszytkie staraczki. Pozdrawiam Serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Lista na weekend:))) 22.05.09, 10:09 Witam piatkowo! Od razu spiesze z gratulacjami dla Elif! No prosze, piekne i owocne staranka, tak jak powinno byc! U mnie niestety nie za ciekawie - badanie droznosci nie wyszlo pomyslnie.... jeden jajowod niedrozny - drugi niby drozny, ale z kolei zrosty na jajniku. Lekarz od razu zaproponowal IVF. Jestem juz zapisana. Czas oczekiwania 12-14 miesiecy. No nic tylko siedziec i plakac, a ja jakos dziwnie spokojna jestem...tak jakbym pogodzila sie z tym, ze naturalnie nam sie nie uda...Chociaz lekarz powiedzial, ze owszem - nie jestesmy bez szans na naturalne poczecie. Tyle, ze ja wiem, ze nie mamy na to co liczyc Poinformowal nas tez o mozliwosci laparoskopii, ale jakos brakowalo mu entuzjazmu jak o tym mowil. Sama nie wiem czy sie zdecydowac. Jesli bym sie zdecydowala nie czekalabym dluzej niz dwa miesiace na zabieg. Sek w tym, ze to jest jednak ingerencja - mozliwosc komplikacji, poza tym znieczulenie ogolne to tez zawsze ryzyko. Ja nigdy operacji nie mialam i boje sie tego. Poza tym nie ma gwarancji, ze pomoze, choc wielu kobietom pomogl ten zabieg. Na prawde nie wiem co robic. Jak macie jakies rady dla mnie, jakies przemyslenia na ten temat to prosze podzielcie sie ze mna, bo ja nie wiem co mam robic. Poki co, nie chce myslec o tym wszystkim, wylaczyc sie na jakis czas. Wylacze sie zupelnie jutro, bo wyjezdzam do Pragi, a potem rodzicow do Wroclawia i wracam za tydzien. Pozdrawiam weekendowo! Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Iga 22.05.09, 21:51 Witam Cię z zapartym tchem czytałam posta od Ciebie. Ciekawa byłam jak wyszło badanie... no i się dowiedziałam.Przykro mi że wyszło nie tak jak chciałaś. Mnie także czeka to badanie nie wiem czego się spodziewać, na jaki ból nastawiać...Słyszałam że to dość nieprzyjemne badanie.Podziel się proszę swoim doświadczeniem. Ja nie wiem co mam myśleć... moje wyniki już się poprawiły a mąż robi badanie w przyszłym tygodniu. Nie wiem może i z moimi jajowodami też coś nie tak... Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Iga 23.05.09, 00:05 Joasiu, badania nie musisz sie bac. Ja nie czulam kompletnie nic. Najpierw wrowadzaja ci do srodka taka rurke i pomagaja sobie rozwieraczami takimi jak przy badaniu ginekologicznym. A potem w te rurke wstrzykuja kontrast. Podobno czasami mozna to odczuc tak jak bole okresowe. Ja szczerze mowiac nie czulam nic a nic. Nie wiem czy to dlatego, ze sie tak ze mna delikatnie obchodzono czy po prostu tak to zawsze wyglada. Lezalam sobie tylko i ogladalam swoje wnetrznosci. Samo badanie wiec bylo calkiem do zniesienia. Gorzej natomiast z interpretacja...., ale to juz wiesz. Mam nadzieje, ze u ciebie bedzie wszystko w porzadku. Jesli boisz sie, ze bedzie bolalo wez tabletke paracetamolu albo innego srodka przeciwbolowego na godzinke przed badaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Iga 23.05.09, 00:12 Oj, ten opis jakis niedokladny, ale to z powodu pory....Oczywiscie jak juz masz ten kontrast w sobie to robia USG dopochwowe i ogladaja macice, jajowody, jajniki, czy wszystko jest tam ok...Mi dolewali tego kontrastu dwa razy, zeby wszystko dobrze obejrzec...az sie potem ze mnie wylewalo. Powszystkim dostalam wkladki higieniczne, bo bylo mokro jak ten kontrast ze mnie wyplywal, wiec mozesz tez pomyslec o wzieciu kilka w razie czego. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Witam w sobotę! 23.05.09, 09:08 Maga gratuluję! Niech Adaś zdrowo rośnie na pociechę mamusi!!!! Iga ja na twoim miejscu raczej zdecydowałabym się na laparoskopie. Ty też to jeszcze przemyśl. Myślę, że są większe szanse powodzenia zabiegu niż niepowodzenia??? Może poczytaj w necie albo zapytaj jeszcze innego lekarza bo czasem lekarze wolą jedne metody od innych co nie znaczy, że akurat wolą te jedyne najlepsze. Jaka by nie była twoje decyzja niech będzie przemyślana na spokojnie, a my tu będziemy cię wspierać. Byłam z dziewczątkami moimi u alergologa. Pani doktor zaproponowała przyjęcie Noelki do szpitala na około 3 dni w celu zrobienia większej liczby badań. Jak zapytałam to mówiła, że np testy alergiczne z krwi, Igg, Igm...a mi intuicja podpowiada, że jednak chodzi o jej małą odporność (w ciągu 8 m-cy chorowała 7x) ale myślę, że pani dr nie chciała mnie straszyć. Dodatkowo kilka m-cy temu mój M wdał się z ową panią dr w konflikt i ta pani dobrze to pamięta. Oboje kierują nawzajem uwagi do siebie za moim pośrednictwem co mnie wkurza bo w sumie za nic obrywa mi się z dwuch stron. Mamy przyjechać z małą 2 czerwca i po badaniach w tym samym dniu załatwimy sobie przepustkę. Potem jakoś się umówimy co z wynikami. Dodam, że wczoraj podczas karmienia malutkiej papką jabłkową łyżeczka zgrzytała! Przeciął się pierwszy ząbek. Nawiązując do tego co pisałaś wcześniej Joasiu o ślinieniu i pchaniu rączek do buzi - Noelka robiła to od drugiego miesiąca życia, a jak ktoś mi mówił, że to zęby idą to wiedziałam, że nie jest to prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Witam w sobotę! 23.05.09, 09:12 Arabeska dzieciaczki już coraz większe. Cudownie z pewnością było do nich zajrzeć. Ja znam migreny ciążowe. Mi bardzo skutecznie pomogło chelidonium majus 9ch (5 granulek co wieczór pod język). Jak brałam regularnie to migren nie było. Goska co u ciebie? Jak mija dzień? A u reszty dziewczyn??? Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Iga 23.05.09, 09:18 Iga, Joasia, w Polsce rzadko kiedy kierują na badanie drożności jajowodów poprzez USG, najczęściej jest to RTG. Wlewają kontrast, a następnie podsuwają aparat Rentgen i wykonują kilka zdjęć. Ja również jestem po tym badaniu i niestety nie wspominam go dobrze. Ból oczywiście był do zniesienia, natomiast gorzej było po. Miałam plamienie utrzymujące się chyba 4 dni i bardzo źle się czułam po zastrzyku przeciwbólowym, który zaaplikowali mi w szpitalu przed samym badaniem. Miałam okropne zawroty głowy do tego stopnia, że ledwo wróciłam do łóżka. Potem pospałam kilka godzin i wypisano mnie ze szpitala. Prywatnie wygląda to trochę inaczej tzn. badanie i do domu. Ogólnie nie ma potrzeby stresować się z powodu tego badania. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re:sobota 23.05.09, 10:03 Witajcie! Iga przykro mi, że badanie nie wyszło jak oczekiwałaś. Nie odzywałam się kilka dni bo prawdę mówiąc trochę dobiły mnie wieści o kolejnych kreseczkach, do tego nie mogłam sobie poradzic z badaniami do inseminacji. Ja cały czas wiszę na tej cholernej górnej liście i nie zapowiada się, żeby było inaczej. Ostatnio narobiłam sobie nadzieji kiedy @ nie pojawiła się równo w 26 dniu jak zwykle. Jak kiedyś Wam wspominałam mierzę sobie temp i utrzymywała się na górnej fazie więc nadzieja mi się rozbudziła. Niestety wczoraj spadła, a dzis mam początki @.Powiem, że na dzień dzisiejszy mam tego już dość. Nie potrzebnie się nakręcałam, że jakims cudem moze sie udać, mimo że zrobiliśmy wszystko co było w naszej mocy.Mój M powtarza mi, że za szybko się poddaje. Ja uważam, że półtora roku to już sporo by miec dość i watpić, że jest szansa. Wybaczcie, że nie skupiam się na pozostałych Dziewczynkach ale w dniu dzisiejszym jest mi wszytsko jedno, do tego musze weekend spędzić w pracy. Najchętniej bym się zamknęła gdzieś i wypłakała. Do tego boli mnie głowa bo wiedząc, że znowu nic i miedzy innymi by uczcić podpisanie wreszcie aktu notarialnego na mieszkanie (co zrobilismy wczoraj)pozwoliłam sobie na 2 piwka, które dają o sobie znać teraz w sposób negatywny. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re:sobota 23.05.09, 14:11 No ja nie mogę ! Viv wykasowali !!! Chyba przez sygnaturkę, to chyba jednak przegięcie, żeby z tego powodu kasować wszystkie posty !!! Viv ! Wracaj !!! Elfi ! Serdeczne gratulacje, spokojnych 9 miesięcy. Iga ! Udrożnienie jajowodów wielu dziewczynom pomogło zajść w ciążę, mam nadzieję, że tak będzie i w Twoim przypadku, jeśli się zdecydujesz. Joasiu, Gosiu, na pewno i Wam się uda już jesteście na najlepszej drodze, bo pod dobrą opieką. Mania ! Witaj wśród nas )) Aleksa ! Gratulacje dla Noelci z okazji pierwszego ząbka - nas dalej czekamy U mnie wszystko OK, nie było mnie chwilkę, bo teraz życie nabrało jakiegoś szalonego tempa praca-dom, dom-praca. W pracy tyle roboty, że te 7 godzin mija jak błyskawica, w domu czeka Lenka i wita mnie przecudnym uśmiechem i wciągniętymi do mnie łapkami... Jest bardzo dzielna ) Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Do wszystkich Joasiek, Asiek... 24.05.09, 20:02 Jeśli dzisiaj obchodzicie imieniny to życzę Wam wszystkiego najlepszego i spełnienia najskrytszych marzeń )) Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 witam po przerwie 24.05.09, 20:58 Witam wszystkie dziewczynki trochę mnie nie było, bo 1.5 tygodnia u rodzinki , potem przyjechałam to dowiedziałam się , że na drugi dzień mam niełatwy egzamin, a na dzisiaj jeszcze jakieś streszczenie napisać i byłam przez ostatnie dni ciągle na wysokich obrotach. ale wreszcie koniec stresu na ten tydzień. najpierw chciałabym pogratulować dziewczynom upragnionych fasolek cieszę się bardzo waszym szczęściem U mnie w tym miesiącu chyba nie ma wielkich szans bo dni największej szansy minęły mi w pociągach, na rodzinnych spotkankach i nocach u znajomych przytulanka były w "normalne " dni, ale za to z całą radością i bez nastawiania się na cokolwiek. Iskierka nadziei zawsze się tam tli, ale nie będę zaskoczona ani zmartwiona jeśli nic nie będzie Jeśli chodzi o mój pobyt w domu- było super, jak zwykle trochę nerwów bo to stanadardzik poznałam małego Natanka- śliczne dzieciątko, takie maluśkie. drugi raz w życiu widziałam takiego kurczaczka. Jeszcze nawet nie umie dobrze płakać niech się rodzice cieszą póki mogą aaaaa i muszę się pochwalić- braciszek nauczył mnie jeździć (jeśli tak to mogę określić ) autem- na razie na drugim biegu ale frajdę miałam niesamowitą No i co jeszcze mogę dodać- staraczki nasze drogie - nie traćcie nadziei na to, że będzie wszystko dobrze. Natury niestety w niektórych sprawach nie da się przeskoczyć... ale trzymam kciuki za Was, przy Was nabrałam trochę pokory do tego wszystkiego. Cóż, co ma być to będzie, i mam nadzieję, że będzie na plus- tak u Was jak i u mnie. Jeszcze raz pozdrawiam serdecznie dziewzynezki, strasznie tęskniło mi się jak nie mogłam chociaż wejść tu i poczytać co nowego. Buziaki wielkie, teraz będę już wpadać częściej Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Huczusiu-Joasiau... 24.05.09, 21:46 Dziękuję za życzenia.Tobie również wszystkiego naj naj Odpowiedz Link Zgłoś
vivi22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.05.09, 22:22 My z mężem w 9 tygodniu ciąży straciliśmy Julka ale po kilku miesiącach odpoczynku i dochodzenia do siebie po tych przeżyciach, możecie mnie (nas) zapisać na listę jako staraczkę Do dwóch razy sztuka a docelowo chcemy z mężem mieć troje uśmiechniętych mordek Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.05.09, 08:43 Witamy nową staraczkę Jak chcesz być na liście to proszę o podanie który masz dc, to zrobie nową listę Kurczę a ja się wkurzyłam w piatek, czekamy z M na zwrot podatku ,a tu dostaje pismo, że muszę zanieść akty urodzenia dzieci, naszego ślubu i faktury za net Czyli dupa blada, kasę zobaczymy nie szybciej niż za miesiąc Dlaczego nie mozna przy składaniu Pita tego dać tylko później ganiają ludzi po urzędach. Pozdarawiam was serdecznie. Renata Odpowiedz Link Zgłoś
mania-3004 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.05.09, 10:51 witajcieu mnie dzisiaj jest 11 dc,brzuszek mi się zaokraglił jakbym była w czwartym miesiącu ciązy hihiczy któraś z Was ma podobnie?od paru dni mam bóle podbrzusza i bolą mnie jajniki a w ciązy nie jestem bo dostałam @ spóznioną o 5 dni??kurcze sama nie wiem co jest grane?musze nosić lużne ubrania żeby uniknąc przykrych komentarzy typu *o który to miesiąc?*a w ciąży nie jestem to nie możliwe bo 3 dni po planowanym dniu @ robiłam test i wyszedł neg.Póżniej pojawiła się @.Czy któraś z Was miała podobne albo ma objawy?? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.05.09, 13:01 Maniu ! Ja podczas owulacji mam podobne objawy jak Ty teraz, brzuch robi się duży (jakbym się kapusty najadła I jajniki bolą, tak raczej "rwą" i kłują. Dziękuję za życzenia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.05.09, 15:05 dzień dobry dziewczynki wiecie co byłam dzisiaj u fryzjerki się zapisać i tak chwilkę rozmawiałyśmy, bo pytałam czy jest jakiś zabieg żeby włosy się tak strasznie nie przetłuszczały ( myję wieczorem a rano znów muszę myć ). poradziła mi żebym porobiła badania na hormony , a ja doszłam do wniosku, że może i ma rację no i od razu zapisałam się do rodzinnej. Może upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu, bo jeśli okazałoby się że są jakieś nieprawidłowości to bym miała z głowy, no i nie martwiłabym się że mi to przeszkodzi w staraczkowaniu, bo gin na pewno by mi nie dała skierowania na badanka bo staramy się krócej niż rok... ehhh tam wiem, że trochę przesadzam, ale moim zdaniem to najpierw powinno się robic badania czy wszystko jest dobrze, a potem starać się ze spokojną głową. a tak to człowiek siedzi i się zastanawia czy wszystko jest ok czy może nie i niepotrzebnie traci się czas. witam Manię , bo chyba się jeszcze nie znamy Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.05.09, 19:36 Na początku witam nowa koleżankę oraz resztę zacnego grona Basiu, jak też uważam, że najpierw powinno się zrobić badania, aby potem że spokojem starać się o dziecko, niestety rzeczywistość w lecznictwie jest inna. Ja po pół roku starań też oszukałan kilku lekarzy, że staramy się ponad rok, bo wiedziałam że lekarze zignorowaliby mnie gdyby poznali prawdę. Dlatego idź do internisty i zrób badania, a potem ze spokojem ciągaj męża do łóżka A mnie znów dopadła migrena ledwo żyje, jutro idę do lekarza po zwolnienie, bo dłużej tego nie zniosę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.05.09, 21:36 Cześć dziewczynki! gdyby nie Huczusia, to nawet bym nie zauważyła że mnie pokasowali kurcze, no nie zawsze pamiętam żeby tą sygnaturkę wykasować przy poście, a pisze też na kilku prywatnych i tam nikomu nie przeszkadza, że się chwalę ;P Na weekend byliśmy nad jeziorkiem, w piątek była paskudna pogoda - tak nas przywitała, że baliśmy się co będzie z tego weekendu, bo nasz domek tam, to taki z płyty drewnianej wiec jak zimno na dworze to i w środku. A zimno było, oj bardzo, do tego wietrzysko okrutne, deszcz...choć nie przeszkadzało nam to w zrobieniu grilla No ale Julę opatulaliśmy dwoma kocykami i było ok no ale w sobotę już było słonecznie bardziej, poszliśmy na fajny spacerek, wieczorem grillowanko. W niedzielę już w ogóle super pogoda byla, aż żal było wyjeżdżać... no ale trzeba było wrócić do rzeczywistości... miłego tygodnia życze w ten poniedzialkowy wieczorek! teraz jest u nas moja teściowa, więc tez mogę mieć odrobinkę mniej czasu na forum... Odpowiedz Link Zgłoś
paliska84 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.05.09, 11:16 Hej jestem nowa na tej stronie.Rownież staram sie o dzidzie juz ok pol. roku, ale zyje nadzieja ze sie uda wreszcie. niekiedy milam wielkie doly, ale teraz idzien lato ladna pogoda aura dodaje werwy wiec dzialamy i czekamy na upragnione efekty tego rowniez zycze wszystkim staraczkom, a badania moze jeszcze poczekac jak komu pisane tak bedzie)))) Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 wtorek 26.05.09, 11:31 Witam w piękny dzionek! Wszystkiego najlepszego dla Mamusiek i przyszłych Mamusiek pogoda za okienkiem przepiękna, słoneczko świeci i na pewno jest cieplutko, mam tylko nadzieję że nie będzie upału... Paliska witamy wśród Staraczek życzę szybkiego zafasolkowania! Vivi ale Ci fajnie że byliście nad jeziorkiem, też bym sobie odpoczywała w tak pięknym miejscu!!! dziś skończyłam 17tc wow w piątek mam usg, jestem ciekawa czy dowiemy się kto tam zamieszkał? On czy Ona życzę miłego dzionka pozdrawiam abi Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: wtorek 26.05.09, 11:41 Witam, Przyłączam się do Abi życzonek dla Wszystkich Mamusiek i witam nową koleżankę Abi, masz jakieś preferencje co do płci ? Ja to bardzo chciałabym mieć parkę, ale to pewnie jak prawdopodobieństwo wygrania w totka Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: wtorek 26.05.09, 13:07 Arabeska, jeśli dobrze pamiętam ze szkoły, a było to ładnych parę lat temu to, oczywiście przy założeniu że Twoje dzieciaczki, to bliźnięta dwujajowe (tak jest?) to prawdopodobieństwo parki jest 25% czyli jednak "troszkę" więcej niz trafienia w totolotka przy jednojajowych to już troche gorzej Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: wtorek 26.05.09, 13:13 Z tym prawdopodobieństwem to masz rację Viv, że palnęłam, szczególnie, że w liceum chodziłam do klasy o profilu mat.-fiz. W tej sytuacji powinnam sprostować, że urodzenie parki to jak wygrana w totolotka Potwierdzam, że u mnie są bliźnięta dwujajowe. Odpowiedz Link Zgłoś
paliska84 Re: wtorek 26.05.09, 15:35 Hello wlasnie dostalam sliczna bielizne od maza na imieniny... i wieczorkiem na pewno bedzie milo tym bardziej ze dobre dni sie zaczynaja.... O blizniaki to nie tak latwo chyba ze w rodzinie ktos juz urodzil parke i wtedy to przechodzi z pokolenia na pokolenie itd. Moj maz chce blizniaki, ale mi by wystarczylo jedno zdrowe dziecko moze byc chlopczyk lub dziewczynka wazne zeby wreszcie sie udalo!! Odpowiedz Link Zgłoś
paliska84 Re: wtorek 26.05.09, 15:41 hejka abi mam pytanko dlugo sie staralas czy to twoja pierwsza ciaza?? Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: wtorek 26.05.09, 16:31 Witajcie dziewczynki Wszystkiego naj naj dla mamusiek, cieżarówek i starczek Buziaki Witaj paliska Standardowo proszę o dane który masz dzien cylku, jak chcesz byc na liście Odpowiem ci za Abi To jej pierwsza ciąża ( nie ostatnia ), starała się hmm nie pamietam od kiedy ale była juz dosyc długo na liście starczek. Ale najważnejsze jest, że się UDAŁO! Pozdrawiam Was wszystkie. Odpowiedz Link Zgłoś
paliska84 Re: wtorek 26.05.09, 16:46 Witam ciesze sie, ze abi sie udalo ja wieze ze ja niedlugo tez bede szczesliwa mamusia, mam 12 dzien cyklu pozdrawiam) Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 cześć paliska ;) 27.05.09, 14:36 witam Cię serdecznie, fajnie, że jest ktoś z podobnym do mnie etapem staraczkowania Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 sroda:) 27.05.09, 16:04 Witajcie Kochane Arabesko pisałaś że bliźnięta są dwujajowe więc masz duże szanse na parkę przy jednojajowych prawdopodobieństwo jest bardzo niewielkie trzymam kciuki żeby było tak jak sobie wymarzyłaś, a najważniejsze żeby dzieciaczki były zdrowe ale jak by się udała parka to byś miała dwójkę za jednym razem, dużo par o tym marzy jeśli chodzi o moje marzenia co do płci to chyba bym chciała dziewczynkę ale jak będzie chłopczyk to też będę szczęśliwa, oby było dzieciątko zdrowe bo to najważniejsze Myślicie że w 17tc i 3 dniu jest szansa poznać płeć na zwykłym usg? usg prenatalne 3d mam dopiero około 20 czerwca, a to tak daleko... chciałabym już wiedzieć Renatko masz rację że to moja pierwsza ciąża i nie ostatnia w prawdzie w zeszłym roku test wyszedł pozytywny, beta też ale nie było dobrze, zaraz beta spadała a dzieciątka nie było widzac na usg teraz wiem że to najprawdopodobniej była wina mojej niewyrównanej tarczycy marzy mi się czwórka dzieci wiec jeszcze trochę przed mną mam tylko nadzieję że o kolejne dzieciątka będziemy się krócej starać!!! teraz zeszło nam ponad 1,5 roku a dokładnie 19 miesięcy!!! jak tylko znaleźliśmy przyczynę niepowodzeń to się udało! Paliska, Tobie i innym Staraczką życzę upragnionych dwóch kreseczek na teście!!!! byłam u mojej endokrynolog, powiedziała mi że gdyby nie to że jestem po opieką lekarza specjalisty i biorę dużą dawkę hormonów tarczycy to, to dzieciątko by się nie utrzymało!!!!! codziennie dziękuje Bogu że postawił mi na drodze ta panią doktor która wie jak prowadzić ciążę żeby wszystko było dobrze!!! przyszłam do niej z niewyrównaną, totalnie rozchwianą tarczycą a ona od samego początku wiedziała co robić i praktycznie od początku ciąży mam wyrównane hormonki tarczycy, może jeszcze nie są idealne, ale mieszczą się w normie, a dzieciątko otrzymuje tyle ile potrzeba, a to jest najważniejsze!!!! rozpisałam się dziś pozdrawiam serdecznie abi Odpowiedz Link Zgłoś
mania-3004 Re: sroda:) 27.05.09, 17:45 Witajcie dziewczyny Tak czytam kilka postów i co widze same dobre wieści Tak zazdroszcze dziewczynom,którym się już udało i noszą dzieciątko pod sercem,niestety mi to chyba niejest znowu pisaneahh te życie... Dzisiaj jest 13dc więc jeszcze troszke i wkońcu będe mogła się zabrać do kolejnych starań,a tak juz chciałabym być w ciąży...poczuć dzieciątko pod sercem... mama dwóch aniołków w niebie i jednego diablątka na ziemi Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: sroda:) 27.05.09, 19:51 hej dziewczynki Mania będzie wszystko dobrze zobaczysz!!! mi się @ spóźnia 1 dzień i już zrobiłam test bo bym chyba nie zasnęła ale niesztetty wyszedł negatywny trudno a to opóźnienie to pewnie wynik zmiany klimatu na górski albo stresu ( prawie nas okradli w pociągu jak jechaliśmy, niby nic ale stres niesamowity) . no cóż trudno. przynajmniej byłam dzisiaj u rodzinnej, dała mi skierowanie na badanie krwi, do kardiologa bo mam małą niedomykalność czegoś tam, no i O DZIWO powiedziała "najpierw porobić badania, a potem zachodzić w ciążę" ! myślałam , że się przewrócę jak to usłyszałam szkoda tylko, że jest tak mało sympatyczna... no ale przecież niby nie to jest ważne. no i tak mi minął dzionek. mam nadzieję, że @ się niedługo pojawi, albo nie pojawi w ogóle pozdrowionka dla wszystkich !!! Odpowiedz Link Zgłoś
paliska84 Re: sroda:) 27.05.09, 20:48 witam oj dziewczyny my to mamy przechlapane, takie checi bycia matka a tu los daje tekie kopy.My tez z mezem probujemy i narazie echo.... abi trzymaj sie, basek5 tobie zycze dobrych wynikow uda nam sie juz niedlugo no niby czemu ma sie nie udac pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 czwartek 28.05.09, 08:25 Dzień dobry wszystkim!!! nie wiem jak u Was ale u mnie pogoda dzisiaj okropna. Leje deszcz od rana. Dobrze przynajmniej, że na razie nie muszę nigdzie wychodzić. A jak tam w innych częściach Polski? Mam nadzieję, że macie choć trochę słoneczka. Miłego dnia dziewczyneczki Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: czwartek 28.05.09, 09:26 U mnie jeszcze świeci słońce ale podobno to tylko sprawa przejściowa Magda wczoraj czymś się zatruła albo tfu tfu ma rotawirusa - leci z niej z dwóch stron...Wczoraj prawie nie jadła, to co zjadła długo się jej nie trzymało, zresztą picie też. W nocy nastąpił przełom i wypiła ze 2 szklanki wody ale kosztem wstawania co około pół godziny. Za to Nelusia spała jak aniołeczek - zjadła o 3 i o 6 jak już dawno nie było - one chyba dzielą się dyżurami - jak jedna daje się wyspać to druga musi zadbać o moje niewyspanie. Mam nadzieję, że to nie jest zaraźliwe, bo nie dość, że te chrzciny w niedzielę to we wtorek na przyjęcie do szpitala Noelka ma być zdrowa!!! A z przyjemniejszych rzeczy to od 4 dni wcinam po trochu krowiego nabiału i małej nie szkodzi!!! Hura!!Tyle miesięcy wyżeczeń i zaczyna być widać efekty. W niedzielę zjadłam w Spale lody - pyszne tam mają chociaż drogie Witam nowe staraczki! Szybko zmykajcie na listę ciężarówek! A co do naszych wytrwałych staraczek weteranek - ja wiem, że wasza sytuacja nie jest taka tragiczna (oczywiście macie powody i pełne prawo do zwątpień, dołków itp) bo znam dziewczynę, która w ciążę zachodzi, była już w ciąży wiele razy ale zawsze następuje poronienie przed ukończeniem trzeciego miesiąca, ona nie ma już jednego jajowodu z powodu ciąży pozamacicznej. Inna straciła już kilkoro dzieciaczków na różnym etapie ciąży. Ostatnim razem były to bliźniaczki i to na tyle duże, że mieli wybór czy chcą je pochować (nie chciała i trudno ją za to potępiać). Moja ciocia straciła pięć ciąż pomiędzy pierwszym a drugim synem (jedno dzieciątko musiała urodzić bo to było chyba w 5 miesiącu ciąży.... Piszę o tych smutnych przypadkach, żeby przypomnieć wam, że kobiety potrafią bardzo dużo znieść jeśli na końcu drogi ma być dzieciątko. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: czwartek 28.05.09, 10:24 Przede wszytskim witam nowe staraczki!!!! Napewno pójdzie Wam bardzo szybko i spadniecie z górnej listy. Baska witam w klubie. Ja też mam niedomykalność jednej zastwaki albo wypadanie jak to inny określają. Wykryli mi to przy badaniach do liceum. Jedni lekarze kazali się oczszczędzać, nie biegąc, nie pić kawy i palić. Inni stwierdzili, że to zupełnie nie szkodliwe. W każdym razie kazali mi to sprawdzić przed zajściem w ciąże. Postanowiłam pójść w czerwcu do kardiologa i zobaczymy. Trochę się boję bo od 10 lat nic z tym nie zrobiłam, nie kontrolowałam (głupi wiek - ze złości, że przez to nie przyjeli mnie do szkoły sportowej postanwiłam miec to gdzieś). Teraz mam obawy, ale musze pójść. Powiem szczerze, że zmobilizowała mnie do tego jeszcze śmierć taty na serce. Maż mi załatwił abonament w klinice więc od czerwca moge porobić badania do inseminacji, a przy okazji pójdę też do kardiologa. Ostatnio nie zaglądałam do Was. Dopadł mnie dół gigant. Po ostatnim cyklu i moich wielkich nadziejach z nim zwiazanych myślałam, że mi minie i powoli skupię się na nowych staraniach. Nie minęło. Przedwczoraj odwiedziła mnie kolezanka ze studiów. Powiedziała mi że jest w 4 miesiacu. Dziecko nieplanowane, w krótkim związku. Wszytskiego sie spodziewałam ale nie takiej informacji i to od osoby, która nastawiona była na karierę. Wiem, że to głupie, ale zabolałao mnie to starsznie. Ja tu się męcze półtora roku i nic. Przepłakałam cały wieczór. Wyrzuciłam wszytskie żale mojemu M. Co gorsza drzwi mało nie wypadły z futryn, jakbym mogła rzucałabym, czym popadnie. Wczorajmiałam kaca moralnego, a mój M stwierdził, że nie wiedział że potrafie tak się zachować i on nie wie czy ja się nadaje na rodzica. Wiecie sama się zaczęłam nad tym zastanawiać.Jeżeli nie mogę zapanowac nad takimi zachowaniami, swoją zazdrością itd. Może powinnam się poważnie zastanowić nad sobą. Przepraszam trochę się rozpisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: czwartek 28.05.09, 10:43 Goska przytulam cię mocno. Twoje nerwy i żal są jak najbardziej normalne. Nie ma to nic do twoich umiejętności czy predyspozycji rodzicielskich. Twój M też zapewne powiedział to z innego powodu niż obawa o to czy nadajesz się na mamę. Była zapewne bardzo napięta atmosfera. Ja wiem, że oboje będziecie cudownymi i troskliwymi rodzicami jak już wreszczie przyjdzie na świat wasze bardzo dopracowane i wymodlone dzieciątko. Arabesko jak z migrenami. Prubowałaś tego leku o którym pisałam? Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: czwartek 28.05.09, 13:26 Witajcie dziewczyny, Aleksa mam nadzieję, że Twoja starsza córeczka szybko dojdzie do siebie. Trzymam kciuki. Gosia, nie przejmuj się, każdy ma prawo czasem się powściekac ja przed ciąża też szalam, taka już była moja natura i powód nie miał znaczenia a teraz jestem uosobieniem spokoju ciekawe na jak długo. Aleksa, Twojego leku jeszcze nie testowałam, bo jak na razie odpukać moje migreny są coraz krótsze. A czy ten lek można bezpiecznie brać w ciąży ? Ostatnio neurolog polecała mi pół tabletki pyralginy, a internista odradzala i kogo tu słuchać ?! Na szczęście nic nie brałam i czekałam aż samo przejdzie. Co do mojej wymarzonej parki, to nie musi być, aby tylko moje dzieciątka były zdrowe. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: czwartek 28.05.09, 10:48 Gośka Ty się nie denerwuj i nie zastanawiaj, i swojego męża pacnij w łepetyne, pozatym powiedział to pod wpływem emocji więc to tak jakby tego w ogóle nie powiedział co do takiego zachowania jak opisujesz- czasem jest potrzebne porzucanie talerzami albo potrzaskanie drzwiami- to jest wyrzucanie z siebie na zewnątrz negatywnych emocji, człowiek jest dzięki temu zdrowszy. Nawet badania to potwierdzają. na pewno nie byłoby lepiej gdybyś swoją złość zatrzymała w sobie. Co do zazdrości- kochana Ty nie wiesz jak ja się cieszę że są jeszcze ludzie podobni do mnie. ja mam ochotę walić głową w ścianę za każdym razem jak dowiaduję się, że jakaś bliższa/dalsza znajoma zaszła w ciążę, pomimo tego że staram się krótko i raczej teoretycznie nie powinno być z tym problemów. tak, że mówię Ci- zazdrość i wściekłość to może nie chwalebne ale myślę że normalne uczucia. Ja tak sobie to tłumaczyłam, kiedy dowiedziałam się że bratowa mojego M. urodziła- musiałam udawać, że jestem przeszczęśliwa z tego powodu , a miałam ochotę płakać. oczywiście życzę im jak najlepiej, wiadomo, co nie znaczy że nie przychodziły mi myśli typu "im to się zawsze wszystko układa" i takie tam szczególnie, że widziałam jak mój M. był ucieszony i nie mógł się doczekać kiedy zobaczy małego. Aż zła byłam na niego no ale takie życie. Nie możemy od siebie wymagać, żebyśmy były idealne, ani od naszych partnerów, i oni też od nas nie powinni tego wymagać, bo to nie prowadzi do niczego dobrego. PS. widzisz ja chciałabym kiedyś tak się wścieć i wyrzucić wszystko z siebie trzaskając drzwiami , ale nie umiem, za to wszystko siedzi we mnie, aż boję się, że kiedyś z jakiegoś powodu pewnie błahego wybuchnę i trzeba będzie remontować całe mieszkanie Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: czwartek 28.05.09, 11:11 Dzięki Dziewczynki za te słowa. Prawda jest taka, że się nie popisałam. Mój M st, że taka zaryczna, z rozmazanym tuszem, poczochrana w ataku szału wyglądałam jakby mnie wypuścili z zakładu Dzisiaj mi lepiej chyba tez po wizycie sąsiadów z ich córeczką. Mała przesiedziała ze mną cały czas i nie dała mi chwili wytchnienia. To było trochę jak miód na moje zbolałe serce. Dzisiaj myślę, że może za dużo wymagam od życia. Po co się nastawiam że wyjdzie naturalnie i nadal próbuję skoro wiem, że jest to mało prawdopodobne. Potem przeżywam gorzkie rozczarowania. Niestety nie potrafię sobie poradzić z informacjami i cudzych ciążach. Czasami przyjmuje to spokojnie, czasami nie szczególnie gdy jest to po kolejnej @. Brak mi cierpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: czwartek 28.05.09, 12:14 Gosieńka ! Nosek do góry, ja też uważam, że takie reakcje są zupełnie naturalne. A Wy BĘDZIECIE cudownymi Rodzicami, nie może być inaczej Aleksa ! Trzymam kciuki za Madzię, żeby to było "tylko" zatrucie. No i trzymam kciuki za Noelkę - w niedzielę będzie miała ważny dzień A ja wczoraj byłam na wywiadówce i jeszcze dzisiaj chodzę dumna jak paw, tyle się pochwał nasłuchałam o tej mojej mądrej starszej Córeczce )) Okazało się, że mam dziecko idealne Trochę szkoda, że tylko w szkole, ale cóż nie ma co narzekać Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: czwartek 28.05.09, 16:12 Doskonale cię rozumiem, Gosiu. Ja też nie mogę już tego znieść. Powoli zaczynam żywić dziką nienawiść do tych wszystkich dziewczyn w ciąży i wcale nie napawa mnie to dumą. Ale cóż zrobić... Odpowiedz Link Zgłoś
vivi22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.05.09, 00:23 dc czyli dzień cyklu? Pewnie to śmiesznie brzmi ale dla mnie dc to tajemniczy skrót. Nigdy takimi nie operowałam. Jeśli o to chodzi to proszę wpisać, że 22dc. Dzisiaj mąż miał urodziny i oczywiście życzyłam mu dużego brzuszka ale u mnie oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.05.09, 07:48 vivi oby to dc zamieniło się szybciutko w dc ( dni ciąży ) Odpowiedz Link Zgłoś
paliska84 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.05.09, 09:14 Czesc dziewczyny, oj zeby dc zmiienilo sie w dni ciazy to kazda chce i to szybko!!!!!!!!!Wczoraj spedzilam super milo dzien z moja siostrzenica ma 15 miesiecy, swietna dziewczynka.A wieczorem mialam okropna klotnie z mezem,ale niekiedy juz obydwoje nie wytrzymujemy i musimy sie wykrzyczec tez bysmy juz chcieli ta fasolke a tu nic, ale tak sie zdenerwowalam ze az mnie jajnik zaczal bolec hi hi../Dzisiaj od rana pada i nastrój nie najlepszy ide sie napic kawki i wam tez radze pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Lista na weekend:))) 29.05.09, 09:51 STARACZKI: Jedynybasek5 - 29 dc Imadoki - 28 dc Vivi22 - 23 dc Iga.77 - 22 dc Mania-3004 - 15 dc Paliska84 - 15 dc Goska797 - 7 dc CIĘŻARÓWKI: Obymama - 31t0d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 17t3d - termin 3.11.2009 Arabeska5 - 14t1d x 2 - termin 24.11.2009 Bea113 - 4t5c Elif23 - DWIE KRESKI DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782 Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981 Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95 Witajcie dziewczynki Abi czekamy na wiesci jak tam po USG Bea byłaś u lekarza? Jakies wieści? Obymamo a u ciebie? znasz juz płeć? A ja muszę zmykać bo Oleńka się obudziła. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bea113 Re: Lista na weekend:))) 29.05.09, 12:59 itajcie ,Właśnie dziś wróciłam ze szpitala. Zabrali mnie z pracy kilka dni temu, bo dotałam silne bóle brzucha i zemdlałam. Przeżyłam istny horror. Najpierw lekarz na izbie przyjęc stwierdził ciążę (o której ja już wiedziałam, jednakże nie była potwierdzona przez lekarza), potem powiedział, że trzeba wykluczyc ciążą pozamaciczną. Przewieziono mnie na oddział, położono w sali z "martwymi ciążami" i dano mi do podpisania takie papiery jak podpisuje się przy poronieniu.(niestety znam te druki). Powiedziałam, że nie podpiszę tego, bo wcale nie poroniłam, a położna na to, że to przecież martwa ciąża, nikt pani tego nie powiedział? Powiedziałam, że niczego nie podpiszę, dopóki nie powtórzą mi badań. Dziewczyny, uwierzycie??? pomyliło im się! Na drugi dzień oddziałowa mnie przepraszała, że nie powinnam leżec w ogóle na tej sali, i że przez pomyłkę potraktowali mnie jak martwą ciążę. A co by było jakbym podpisała te papiery? No k.... , jak tak można !!! Na szczęście hcg przyrasta, ciąża rozwija się prawidłowo. Serduszka jeszcze dziś nie zobaczyłam, ale to dopiero 5 tc, więc trochę wcześnie. Jednak USG wykonane przedwczoraj i dzisiaj wykazało, że ciąża się rowija. Jestem szczęśliwa i życzę Wam tego samego. Tzn. szczęścia a nie pomyłek w szpitalu. PS. przepraszam za emococje Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Lista na weekend:))) 29.05.09, 14:09 Bea normalnie tylko iść tam i ich zrypać. Fachowcy od siedmiu boleści. Za co oni te podwyżki tak co chwilę wołają to ja nie wiem. Przepraszali! Ciekawe co by po przeprosinach Ci zostało, gdybyś tak jak piszesz podpisała te papiery. Szkoda słów na tępotę niektórych ludzi. Ale najważniejsze, że wszystko jest dobrze. a mnie możecie zapisać na 1dc dzisiaj 3 dni opóźnienia. A taką miałam już nadzieję Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Lista na weekend:))) 29.05.09, 16:15 Bea, to przerażające, jak cie potraktowali. Jak to czytałam to aż oczom nie wierzyłam. Że też tacy psychole "leczą" ludzi. Masakra Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Lista na weekend:))) 29.05.09, 16:38 Witajcie dziewczynki! Bea! domyślam się co musiałaś przeżywać! najważniejsze że wszystko dobrze się skonczyło!!! oby to było zapowiedzią ze wszystko już do końca będzie "gładko" szło My dzisiaj z B byliśmy w urzędzie marszałkowskim zrobić malej paszport. Znając kolejki od razu wzięliśmy numerek i dopiero potem poszliśmy robić zdjęcia, wypełniać wniosek i uiścić opłatę. Jak stałam w kolejce do kasy to zauważyłam karteczkę że rodzice z dziećmi do lat 5 obsługiwani są poza kolejnością bardzo miłe zaskoczenie. Z urzędu wychodzilismy już po wszystkim jak do naszego numerka były jeszcze 4 osoby a paszport "zamowiliśmy" tymczasowy na rok, stwierdziliśmy ze Jula za rok pewnie i tak zupełnie inaczej będzie wyglądać, no i na ten tymczasowy krótko się czeka - będzie już w przyszły piątek, co w ogóle bardzo nas cieszy, bo bilety z każdym tygodniem są droższe, im wcześniej zamowimy tym taniej nas wyjdzie bo czy ja chwaliłam się Wam, że rodzinka z hiszpanii tak nas namawiała na przyjazd do nich, że pod koniec sierpnia pojedziemy? bardzo się cieszę na ten wyjazd Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Lista na weekend:))) 29.05.09, 20:34 Bea ! To straszne co piszesz ! Dobrze, że zachowałaś zimną krew, w takiej sytuacji to bardzo trudno !!! No ale najwżniejsze, że dzięki Tobie wszystko dobrze się skończyło. Trzymam kciuki, żebyś do końca ciąży już nie miała żadnych przykrych niespodzianek. Dbaj o siebie i maleństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
paliska84 Re: Lista na weekend:))) 30.05.09, 09:04 bea nie masz co przepraszac za emocje, ale ja bym tak tego nie zostawila za pomylki trzeba placic ja tych lekarzy to bum ustawila do poziomu tak nie moze byc co oni sobie mysla, ale skladam ci uznanie za intuicje super.. pozdrawiam i duzo wypoczywaj Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Re: Lista na weekend:))) 05.06.09, 11:27 Witajcie dziewczyny )) Wczoraj drugi raz bylismy u lekarza wszystko przebiega prawidlowo. , jestem w 7tygodniu ciazy ,wczoraj zobaczylismy bijace serduszko naszego malenstwa ktore ma caly 1 cm )) Jeszcze wczoraj popoludniu zdorzylam zrobic wszytkie badania a z wynikami idziemy za 3 tyg na kolejna wizyte. Pozdrowienia dla Wszytkich z upalnej Turcji ) Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 29.05.09, 10:07 Dzien dobry kochane kobietki. Nie bylo mnie jakis czas, ale nie potrafie ogarnac ostatnio szybko biegnacego czasu. Nawet nie zagladalam aby was poczytac wiec mialam zaleglosci. Teraz moj maluch spi a ja kozystam z okazji. Przede wszystkim witam serdecznie nowe Staraczki i zycze szybkiego zafasolkowania. Goska takie zachowania to calkiem naturalna reakcja. Ja jak zaczelam sie starac o dzidziusia to jak na zlosc widzialam wszedzie same baby w ciazy. U nas dzis piekne sloneczko, dlatego pranie juz sie pierze. Mam starszego syna w domku bo maja tydzien wolnego. Musze cos wymyslac aby sie nie nudzil, a ze dzis ladnie na dworze to idziemy na dluugi spacerek. A ja juz nie wiem jak mam sie pozbyc przeziebienia. Ciagly kaszel juz mnie tak meczy, rano budze sie z bolem glowy wlasnie przez kaszel. A do tego budze nim Tomka w nocy. Aj juz marudze. Lece zjesc jakies sniadanko i kawke wypic. Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i zycze milego dzionka. nasza-klasa.pl/profile/1410312/gallery Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 weekend:) 29.05.09, 11:39 Witajcie Gosiu, i wszystkie Staraczki- Weteranki rozumiem Wasze rozgoryczenie i złość, sama to przerabiałam na własnej skórze... czasami trzeba się wykrzyczeć i pobuntować, żeby żal który siedzi gdzieś głęboko mógł troszkę się zmniejszyć!!!! trzymam mocno za Was kciuki!!! jestem już po wizycie u lekarza z Maleństwem wszystko dobrze, pomiar kości udowej i główki w normie, żołądek wypełniony, więc Maleństwo sobie już podjada wody płodowe a fikołki takie fika że hej lekarz co chwilkę ruszał głowicą z usg bo mu uciekała okazało się że mieszka u mnie Dziewczynka pytałam czy to już pewne, gin powiedział że raczej tak ale na połówkowym 20.06 będę wiedzieć na 100% no może prawie bo na 100% będzie jak się urodzi okazało się że to co czuję od paru dni to są ruchy Maleńkiej nie byłam pewna wiec nic Wam nie pisałam, ale teraz już wiem że to TO czuję Małą tylko wtedy jak leżę i nic nie robię, takie dziwne uczucie, jakby coś tam latało, smyrało, to jeszcze nie kopniaki ale i tak BARDZO cieszy Mąż też bardzo się cieszy, myślałam, że chciałby synka, ale widzę że jest prze szczęśliwy że będzie miał Córeczkę myślę że jak ktoś długo czekał na maleństwo to płeć nie ma znaczenia, tylko to żeby było zdrowe!!! dziś z tych wrażeń i emocji nie mogę się na niczym skupić pozdrawiam serdecznie abi Odpowiedz Link Zgłoś
mania-3004 Re: weekend:) 30.05.09, 12:18 abi19822 gratuluje córeczki U mnie dzisiaj jest 16dc,od środy staramy się z mężem jest to drugi cykl starań po operacji.W kwietniu się nie udało więc mam nadzieję że w maju się uda bo maj to życie mama dwóch aniołków w niebie i jednego diablątka na ziemi Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: weekend:) 01.06.09, 07:07 Mania z całego serca życzę Wam powodzenia. Sobie zresztą też Co tam dziewczynki w tym nowym tygodniu u Was słychać? widze, że w weekend frekwencja słaba czyli majóweczki w toku ja z M. byliśmy wczoraj na małym piwku pod parasolki bo mamy prawie pod domem, więc jak nie chce się daleko chodzić , to lecimy tam. Chętnie bym na letnie miesiące jechała do rodzinki, ale nie dy rydy Jak to mówią "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma" Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Poniedzialek 01.06.09, 08:28 Dzien dobry kochane kobietki. Znow nie zagladalam caly weekend i myslalam, ze bede miala wielkie zaleglosci w czytaniu Was. A tu pustki prawie caly weekend. U nas piekna pogoda, jest tak goraco ze Tomus w samych bodach lezal wczoraj w domku. Zauwazylismy ze strasznie nie lubi jak mu jest za cieplo. Marudzi niesamowicie, a jak go sie rozbierze to szczesliwy chlopczyk gada i sie smieje. Dzis tez sie zanosi na upalek, pranie sie pierze i w ogole jakas pelna energii na sprzatanko i porzadki. Trzeba to wykorzystac, bo mamy zaleglosci po tym weekendzie. Lece szykowac moje dziecie do szkoly, bo idziemy spacerkiem. Nie mam sumienia pakowac ich do nagrzanego auta. Pozdrawiam serdecznie Was wszystkie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Poniedzialek 01.06.09, 10:53 Joasiu Tomuś to uroczy chłopak, fajniutki starszy brat, a i ty ładna kobitka jesteś Bea nie pqamiętam czy pisałam ale cieszę się, że wszystko już w pożądku. My już wreszcie po tych chrzcinach. Jak kładłam się do łóżka to byłam bardzo zadowolona, że mam już to za sobą. Udało się dobrze, moja mama dużo pomogła w kuchni, a teściowa w trakcie przygotowań trochę dzieci pilnowała. Nelusia wczoraj wyglądała tak: nasza-klasa.pl/profile/14582845/gallery/album/2/46 Madzię nadal w sobotę męczyło zatrucie więc pojechaliśmy do ambulatorium. Pediatra zachowywał się skandalicznie ale nie dałam się sprowokować. Przepisał jej zastrzyki które stosuje się w lecznictwie zamkniętym i tylko cudem się udało je kupić. Po pierwszym zastrzyku była poprawa i już więcej jej nie dawaliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Poniedzialek 01.06.09, 11:22 Abi gratuluje córeczki dziewczynki są super. Mój M też zdaje sie za chłopakiem bo jest jedyny w rodzinie i nazwisko zaginie A teraz mówi, że dziewczynki są najlepsze bo córeczki są tatusia a synkowie mamusi No ale może sie jeszcze syna doczeka Aleksa ty też fajna kobitką jesteś a dziewczynki są urocze. My juz z Igą ubrane czekam aż oleńka się obudzi i jedziemy z teściem i jego kobitą świętować Dzień Dziecka. Otworzyli jakis czas temu ranczo na którym jeszcze nie byłyśmy a podobno jest super, mnóstwo zwierzatek, kawiarenka, myslę więc,że iga bedzie zachwycona tym bardziej, ze bedzie dziadzio który pozwala jej na głowę sobie wchodzić i szaleć bez ograniczeń No ale cóż dzień dziecka Wczoraj mimo ładnej pogody siadziałysmy w domu bo M mial mega lenia czym mnie trochę wkurzył, ale nich mu będzie odbijemy sobie dzisiaj pozdrawiam was serdecznie. Renata Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 ??? 01.06.09, 11:28 Dziewczyny mam do was pytanie, bo już takki mętlik mam w głowie, że nie wiem co myśleć. Mianowicie, jesteśmy z M. na etapie szukania banku na konto oszczędnościowe. Ale nie o to pomyka. Od jakiegoś roku czasu trzymamy oszczędności w domu (dużo tego nie ma, ale zawsze to parę groszy na jakąś nagłą potrzebę). Jakieś pół roku temu zginęło nam ok. 600 zł i teraz tak samo, a mieszkamy z dziadkiem chorym na paranoję ( bezpodstawne podejrzenia, 5 zamków w drzwiach, zastawianie pułapek na potencjalnych włamywacy itd.) On wie o tym, że my mu nie wierzymy w te opowieści ( ile to zamachów na niego nie było, powiązania z gierkiem, itp). czy to jest mozliwe, że taki człowiek świadomie badż nie aby uwierzytelnić w naszych oczach te informacje "podkrada" nam te pieniadze? żebyśmy uwierzyli, że jest tak jak on mówi, czyli ktoś ma klucze do mieszkania, sprawiedliwości nie ma, i masę innych takich pierdół. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: ??? 01.06.09, 12:26 Basiu, wszystko jest możliwe Może być tak, że dziadek zupełnie nieświadomie "pożycza" od Was pieniądze... Czy ktoś obcy to nie wiem, ale ktoś obcy to chyba raczej zabrałby wszystko ?? Aleksa ! Noelcia jest ŚLICZNA !!! Pięknie wyglądała w tej sukieneczce Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: ??? 01.06.09, 12:46 Witajcie w nowym tygodniu! Aleksa, ślicznie córcia wyglądała na chrzcie Basia - też mi się wydaje, że ktoś obcy zabrałby wszystko i może jeszcze więcej... a dziadek może właśnie nieświadomie zabiera te pieniądze...na koncie faktycznie byłoby bezpieczniej... wszystkiego NAJ dla wszystkich staraczkowych Dzieciaczków!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: ??? 01.06.09, 12:55 Masz rację Huczusiu, obcy chybaby wziął wszystko. Co za dzień. Na dodatek byłam zła na mojego M., bo już dawno chciałam założyć to konto byle gdzie- na pewno byśmy na tym nie stracili tyle co trzymając kasę w domu. No i jako, że byłam zła musiałam się wygadać mamuśce a teraz oczywiście mam wyrzuty sumienia, że zwaliłam na niego całą odpowiedzialność.A przecież to nie jego wina do jasnej ciasnej, tylko ja jestem strasznie impulsywna a on musi wszystko rozważyć, za i przeciw i takie tam i czasem działa mi to na nerwy WRRRRRRR chyba pójdę przespać się z tym bo zwariuję zaraz. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: ??? 01.06.09, 16:15 Kochane zycze Wam i naszym staraczkowym dzieciaczkom wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Dziecka....hm poki co to ja sama czuje sie jak dzieciuch....szczegolnie w takie dni jak dzis....jakas taka glupawka mnie dopadla, moze z powodu powrotu do pracy (powrot po feriach) Wrocilam juz w piatek, ale przez ten caly czas nie chcialam nawet tykac komputera ani niczego innego co mi sie z praca kojarzy. Wyjazd byl bardzo udany. Z moja stara "psiapsiółą" z podstawowki pojechalysmy na koncert do Pragi (kiedys regularnie jezdzilysmy na koncerty i inne tego typu imprezy, no ale wiadomo, z wiekiem czlowiek inne priorytety ma i mniej czasu dla przyjaciol.....)Bylo tez troche zwiedzania, czeskie piwko...potem powrot do Wroclawia i ciag dalszy spotkan ze znajomymi, rodzina itp. No, ale dzis rano trza bylo sie wziac w garsc i do roboty, do "budy" - tak to sie za moich czasow mowilo.....wiec maszerowalam dzielnie w tym upale dzierżąc kaganek oswiaty (tak jakby sie mial przydac tym moim głąbkom niewydarzonym....) Basiu, nie ma co sie denerwowac, co sie stalo to sie nie odstanie.....niestety czasu nie cofniesz i jak to mowia Anglicy nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem. Jedyne co mozesz teraz zrobic to upewnic sie, ze jak najszybciej zalozycie z mezem konto. A to, ze dziadek wam gwizdal pieniadze to brzmi calkiem prawdopodobnie, ale oczywiscie trudno cos powiedziec jesli sie szczegolowo nie zna sytuacji.... Widze, ze ominelo mnie kilka nowoprzybylych twarzy, a wiec: Vivi, Mania i Paliska - witam i z calego serca zycze szybkiego "awansu" na liscie staraczek! Milo, ze nasze grono sie ciagle powieksza, dzieki temu nie jest nudno i ciagle mamy przedstawicielki staraczkowe, ciazowe i mamusiowe Co do tej mojej laparoskopii. Ciagle nie postanowilam co zrobie, a moj P powiedzial, ze decyzja nalezy do mnie, a on sie dostosuje i bedzie mnie wspieral niezaleznie od niej. Szczerze mowiac to chialabym, zeby ktos mi dal jednoznacza odpowiedz czy jest warto robic to badanie. A niestety 100%-towej pewnosci miec nie moge. Lekarz, z ktorym o tym rozmawialam nie wygladal na zachwyconego, nie zachecal mnie zbytnio do laparoskopii. Wygladalo na to, ze skupia sie bardziej na efektach ubocznych i ryzyku zwiazanym z zabiegiem niz na korzysciach. Ale z kolei czytalam troche na sieci + rady Aleksy i Huczusi (dziekuje wam kochane!) i coraz bardziej jestem na tak. W koncu jesli mam stwierdzona niedroznosc to jest szansa, ze mi tam wszystko "poprzepychaja" i moze pomoze...... Tak czy siak Joasiu, Arabesko, Goska - dzieki za cieple slowa. Nie wiem czemu, ale te zle wiadmosci po badaniu jakos mnie zbytnio nie podlamaly. Teraz juz wiem (mniej wiecej) co jest przyczyna nieplodnosci i coz, trzeba bedzie pomoc naturze. Na koniec do Aleksy: gratuluje udanych chrzcin. Noelcia wygladala jak ksiezniczka i pomyslalam sobie, ze trudno uwierzyc, ze taka z niej juz duza panna...... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: ??? 01.06.09, 18:17 Ja również dokładam się do życzeń z okazji Dnia Dziecka - rano byłam tak pozamyślana że przypomniałam sobie dopiero jak mi mama życzenia składała Tak czytałam co pisałam i widzę, że trochę w kiepskim świetle dziadzia przedstawiłam. To jest naprawdę świetny człowiek, ciepły, nieba by uchylił, tylko po prostu chory- 30 lat temu zostawił całą rodzinę i wyjechał na drugi koniec polski nikomu nic nie mówiąc bo zdawało mu się, że chcą go gdzieś zamknąć, no po prostu choroba nie wybiera. Jeszcze teraz to może ktoś by go namówił na dobrego psychiatrę, a kiedyś to wiecie same jak z tym było. Eh, niewazne, jutro idę założyć dwa konta- jedno na oszczędność, drugie na bieżące wydatki. Albo jeszcze się zastanowię nad lokatą 3-miesięczną lub półroczną. Zobaczymy dobra dość już o mnie na dzisiaj bo przynudzam Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Środa 03.06.09, 09:33 Trochę mnie tu nie było, ale nie byłam w stanie siedzieć. Ale od początku. Mam przyjaciółkę z którą jestem bardzo związana emocjonalnie. To jest tak silna więź że nawet nasze ciała zsynchonizowały się ze sobą, np dostajemy @ zasze tego samego dnia. Tak na marginesie dzisiaj 4dc. Tyle że to działa o wiele silniej. Jessi pojechała w tamtym tygodniu w odwiedziny do domu, do Szwajcarii. Rozmawiałyśmy w środę rano przez komunikator internetowy a później miała iść na spacer. Jakąś godzinę po jej wyjściu ogarnęła mnie istna panika, myślałam, że zwariuję. Telefon odebrała jej siostra, okazało się że Jessi zostawiła telefon w domu. Nie wiem, co Renata o mnie pomyślała jak jej mówiłam żeby natychcmiast poszła szukać Jessiki, pewnie, że zwariowałam. Tyle że ja nie zwariowałam. Jak się okazało 10 minut później Jessika leżała nieprzytomna na swoich ulubionych skałkach. Poślizgnęła się na mokrym kamieniu i spadła. Odzyskała przytomność następnego dnia i wtedy dla niej (i dla mnie) rozpoczął się horror. Ja dosłownie miałam objawy wstrząsu mózgu: bóle i zawroty głowy, nudności, wymioty a do tego ból kręgosłupa w miejscu gzie rąnęła o ziemię. W zasadzie dopiero od wczoaj mogę ruszać normalnie szyją. I jeszcze do tego żadne leki przeciwbólowe mi nie pomagały. Bo to przecież nie moje ciało mnie bolało. ufff,ale się rozpisałam. Ale teskniłam za wami przez te dni. Oprócz tego znajoma poleciła mi ... patologa. Zobaczymy co ona powie na te nasze wyniki, może czegoś nowego się dowiemy. ale wizyta 15 czerwca dopiero. Uciekam na rynek Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Środa 03.06.09, 10:10 Imadoki współczuję przejść. Mam nadzieję, że twoja przyjaciółka już czuje się lepiej. To niesamowite co piszesz ale dla mnie do uwierzenia. Samej mi zdarzało się doświadczać niesamowitych rzeczy... wizyta u lekarza już niedługo, nie zapomnij więc skrobnąć co powiedział. Noelkę przyjęli wczoraj rano na oddział pediatrii i alergologii, pobrali jej morfologię i przyjechaliśmy do domciu na przepustkę. Jutro znów jedziemy żeby pobrali jej jakieś badania, które pobierają tam tylko raz w tygodniu. Do tego ciekawa jestem wyniku morfologii. Zobaczymy ile później będę czekać na wyniki kolejnych badań. Nawet dokładnie nie wiem co to za badania ale lekarka mówiła, że na niektóre można czekać nawet kilka tygodni. Kupiliśmy wczoraj dzieciom zjeżdżalnię na podwórko, bo co było kupić za pieniądze zebrane na chrzciny? Jakieś pierdoły walające się po domu? Madzia siedziała na niej wczoraj kilka godzin razem ze starszą kuzynką, która pokazywała jej najmniej bezpieczne pozycje do zjeżdżania. Nelusia za dużo w tym roku nie pozjeżdża, ale za to za rok już będzie się wdrapywała i posłuży im ta zabawka przez kilka kolejnych lat więc myślę, że dobrze wybrałam. Dokupoę jeszcze malej jakieoś Fisher price'a - myślałam o zegarze (mamy krzesełko i bardzo się dzieciom podoba). Byliśmy też wybrać zdjęcia i wybór był trudny- wybraliśmy wszystkie pozy A ja jestem padnięta, wieczorem aż mi się w głowie kręciło (Nelusi idą zęby i płacze prawie cały dzień). Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa 03.06.09, 11:19 Imadoki ! To niesamowite co piszesz. Podobno czasami bliźniaki tak mają. Może więc jesteście "duchowymi bliźniaczkami" ??? Dobrze, że nie zlekceważyłaś tych sygnałów i szybko udało się dotrzeć do Twojej przyjaciółki. Aleksa ! Zjeżdżalnia to bardzo dobry pomysł, my kilka lat temu kupiliśmy taki mały placyk zabaw zjeżdżalnię, drabinki, huśtawki, dla naszych trzech dziewczynek - wspólny prezent od rodziców i dziadków na dzień dziecka i to był strzał w dziesiątkę. Trzymam kciuki za wyniki Noelki. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 03.06.09, 16:49 Imadoki no to masz na sumieniu być może uratowanie życia przyjaciółce normalnie powinnyśmy czuć się dumne że jest tu z nami taka osoba przeżycie pewnie niesamowite. ale ważne że wszystko się dobrze skończyło! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Środa 04.06.09, 09:41 Witajcie dziewczyny. Imadoki ja wierze w takie niesamowite przeczucia. Ja mam tak z moim bratem blizniakiem. Kiedy jechalam do porodu z moim pierwszym synkiem to moj brat byl na wakacjach pod namiotem. I jak juz urodzilam to moj maz zadzwonil do siostry powiedziec i ona od razu do mojego brata namiotu mu powiedziec. Okazalo sie ze cala noc nie spal i sam nie wiedzial dlaczego. Jest tez odwrotnie. Kiedy wyjechalam do Anglii to moj brat zostal w Polsce i zawsze wiedzialam ze cos sie dzieje nie tak. On nigdy nic nie mowil przez telefon dopiero jak mu mowilam ze ja i tak wiem to sie przyznawal. Teraz mam go na miejscu bo w przeciwnym razie nie dalabym rady zyc w takiej rozlace. Aleksa zjezdzalnia to strzal w dziesiatke. Nie ma nic gorszego niz kupowanie kolejnych zabaweczek ktorymi nasze dzieci bawia sie 5 minut. Ja wczoraj bylam na zakupach tak tylko dla mnie i sama sie zadziwilam. Ladowalam do koszyka wszystko co mi sie podobalo a ze Tomus byl ze mna to nie moglam mierzyc. Dlatego dzis to co nie pasuje jade oddac. A i jeszcze jedno wczoraj wieczorkiem bylam sobie dorobic na 2 godzinki. Kiedys tam pracowalam tak bez zatrudnienia tylko gotoweczka. Dziewczyny potrzebowaly pomocy a ja moglam troszke zarobic. Niewiele tego ale zawsze cos. Tomusia maz wykapal z moim bratem i uspili! co jest dla mnie niespotykane, bo do tej pory jesli nie uspilam przed wyjsciem to max godzina i trzeba bylo awaryjnie do domu wracac. Kurcze ale sie rozpisalam lece jesc jakies sniadanko i do miasta. Pozdrawiam serdecznie Was wszystkie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Środa 04.06.09, 18:17 Cześć dziewczynki! to niesamowite co piszecie o tych duchowych więziach. O bliźniętach to słyszalam, że tak bywa, ale żeby wśrod znajomych, to pierwszy raz. Ja niestety czegos takiego nie doświadczyłam nigdy... dzisiaj byłam z moja Julą na wizycie kontrolnej u pediatry. Moj klopsik waży już 9260! jak pielęgniarka weszła na chwilę do lekarskiego na chwilę, popatrzyła na Julę i mówi "a to dzisiaj szczepienie?" ja zdziwiona na to że nie. Bo wiecie - następne szczepienie mamy dopiero w 13stym miesiącu zycia Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 04.06.09, 20:05 Viv, Jula to duuuuża dziewczynka Cieszę się, że rosnie jak na drożdzach. Moja przyjaciółka juz czuje się lepiej a ja razem z nią więc nadrabiam zaległości i ryję do jutrzejszych kolokwiów. Za dwa tygodnie sesja. Jeśli ona wtedy sobie coś zrobi, to chyba jej nogi z tyłka powyrywam, bo jak nic będę miała kampanię wrześniową. Uciekam do gramatyki i miłego wieczorku Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Środa 04.06.09, 23:50 Witajcie Tak dlugo mnie nie bylo ze dwa dni czytalam Wszystkich serdecznie pozdrawiam ale nie jestem w stanie wymienic za co przepraszam ale tak was poczytywalam jak mi maja dala. imadoki kurcze tak czytam super miec taka więz z obcą osobą bea jak czytalam twoja opowiesc o szpitalu to normalnie az mi dech zaparlo ze takie cos moze sie zdarzyc a co jak by trafili na inna osobe, masakra! wspólczuje teraz to juz tylko same dobre wiesci beda Viv moja niunia tez byla dzis wazona ale dokladnie niepamietam cos ponad 7 trzyma sie dolmej linii a ze ja z mezem tez chudzinki i nie jadki to lekarka nic nie mówi zreszta maja ma cienkie kosci a tak to wyglada niczego sobie Pozdrawiam nowe staraczki i zyczę szybkiego spadku z listy Aleksa gratuluje slicznie wygladala twoja córunia w sukience do chrztu a jakie ma juz fajne włoski (moja dalej łysolek) i gratuluje zabkow A co u mnie... Wrócilam z polski w niedziele a tu patrze list ze szptala mialam juz spotkanie na wtorek w zwiazku z tym guzkiem w piersi (pisalam wam ale pewnie niepamietacie) pisalo tam ze musza zrobic biopsje ale moj mezus stwierdzil ze pewnie bedzie jak ostatnio ze zrobia usg i sprawdza jak to tam i juz, w poniedzialek mialam tyle energii ze nawet sie za okna zabralam i szorowalam zakamarki naszego minibalkonu moj maz nie mogl wyjsc z podziwu i sie z obawa pytal czy gniazdko znow wije i co sie okazalo ze w szpitalu pobadali i stwierdzili ze wycinaja a maz z mja w poczekalni pozostawiony bo myslalam ze ide tylko na usg ale oni sie tam zajeli znalezli zabawki i pol poczekalni bylo ich i wyszlam z tamtad z wielkim opatrunkiem obolala oszolomiona i wogule szkoda gadac mialam sie oszczedzac nic nie dzwigac. Dzis juz duzo lepiej prawie nie ma sladu tylko piers mam obolala jak dotykam i jakby spuchnieta. W sumie tak mysle chyba dobrze ze takie zaskoczenie mialam tak bym w panice zyla. Tylko troche mi smutno bo ja tu obolala a pomocy zadnej nie mialam moj m cos tam pomagal ale ogulnie to mozna by bylo sie o to poklucic. AHH A tydzien wczesniej juz sie balam ze wskocze na liste niespodziewanie bo niby zawsze regularna @ mam a ty poltorej tyg spuznienia bylo i mezus ponad miesiac sam w domu wiec bylo troche smiechu i paniki. Mamusie a jak u was z @ po porodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Piątek 05.06.09, 08:38 Witam. Co u naszych staraczek? Jak mija dzień? Goska jak twój nastrój? Bea, Arabeska jak się czujecie? I reszta dziewczyn?? My pojechaliśmy wczoraj na powtórne pobranie badań z Noelcią do szpitala i teraz o wynik dowiemy się w lipcu na wizycie w poradni. Szkoda mi, że większość lekarzy nie dokrztałca się w kwestii karmienia piersią. Co usłyszałam od pani alergolog?? - "Można by ją jakimś Nutramigenem dokarmiać"- chyba ma umowę jakąś podpisaną z nimi bo mówiłam, że karmię wyłącznie piersią i nie narzekałam, że coś nie tak; ponadto powiedziałam, że od 10 dni jem nabiał i nic się nie dzieje małej. Mimo wszystko miała założony też test na mleko ale na razie wyników NIE MA i według mnie małe są szanse na alergie na mleko. Lekarka chyba powinna to wiedzieć i wiedzieć, że moje mleko jest lepsze od nutramigenu. Na dodatek malutka ma dobrą morfologie, a według pani alergolog MUSI!!! już jeść zupki (nie daję jej narazie bo miała wiecznie zaparcia). Nie dyskutowałam, pokiwałam głową, że ok, a robię to co uważam za słuszne. A i jeszcze powinnam mimo braku reakcji nie jeść nabiału bo reakcja może jeszcze wystąpić, a prowokacje możemy zrobić po testach - wogóle dla mnie nie logiczne. A co do @ to nadal nie mam ale stara się mnie dopaść Wcześniej nie miałam żadnych oznak płodności i szaleliśmy bez zabezpieczeń ale w okolicach wielkanocy zauważyłam, że zmienia się pozycja szyjki i konsystancja śluzu, potem się to zatrzymało i teraz tak w kratkę bywa więc musiałam zmusić M, żeby używał gumek bo Nelusia jest zbyt absorbującym dzieckiem, żebym mogła sobie spokojnie teraz zaciążyć. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Piątek 05.06.09, 08:50 Aleksa ! W sprawach karmienia piersią to niestety zauważyłam, że lekarze ( i chyba ludzie w ogóle)dzielą się na zagorzałych zwolenników karmienia piersią bez względu na wszystko i przeciwników, którzy uważają karmienie piersią po 6 miesiącu za nienormalne Ja jakoś nie spotkałam lekarza, który by podchodził do karmienia realnie i indywidualnie. Trzymam kciuki za wyniki Noelki. Viv ! Duża ta Wasza Juleczka, ale moja Lenka podobnie ) Jak miała 6,5 miesiąca ważyła 8500 gr Ja @ dostałam miesiąc po odstawieniu małej od piersi czyli 7 miesięcy po porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Piątek 05.06.09, 10:39 cześć dziewczynki ależ się pogoda zepsuła w Szczecinie. jest 7 stopni!!! A tu dzisiaj trzeba do szkoły iść ale nawet się cieszę , zobaczę się w końcu z psiapsiółami, bo tak to każda gdzie indziej mieszka więc lipa na codzień. Pozatym powoli zaczynają się u mnie dni płodne chyba bo zaczynam się czuć jak miss polonia hihi albo i nawet universum kurde czy to nie może być tak cały czas? ! nie chciałabym już nigdy wracać do żadnej hormonalnej antykoncepcji- teraz dopiero zaczęło się dla mnie prawdziwe życie łóżeczkowe Przedtem to mogło być a mogło nie być. Te wszystkie pigułki, plastry strasznie wytępiają zmysły, może któraś z was też to zauważyła? a jeszcze co do karmienia piersią- jeśli pojawi się na świecie moje maleństwo to będę karmić do oporu i żaden lekarzyna mi tego z głowy nie wybije ( no chyba, że psychiatra jak będę do 10 roku życia dzieciaka dokarmiać ) Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Piątek 05.06.09, 12:06 na rozruszanie tego dnia Radio BabyFm www.youtube.com/watch?v=V6QOYZQkx6M Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Piątek 05.06.09, 12:08 elif ale pojechałaś tą pogodą super że wszystko jest dobrze oby tak dalej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Piątek 05.06.09, 09:55 Witajcie dziewczyny, nie pamiętam już kiedy się do Was odzywałam, ale wciąż jestem na bieżąco, bo Was podczytuję. Aleksa, muszę podzielić zdanie innych dziewczyn, że Twoje córeczka uroczo wyglądała w sukieneczce do chrztu. Natomiast co do karmienia to się nie wypowiem, bo na razie nie mam o tym zielonego pojęcia Mam nadzieję, że niedługo będą taką samą ekspertką co Wy Obymamo, gratuluję Ci córeczki, wiem, że płeć nie jest najważniejsza, bo tylko zdrówko jest najistotniejsze. Imadoki, Twoja historia jest tak niezwykła, że można by nakręcić kolejny odcinek z Archiwum X Anulka, oczywiście, że pamiętałyśmy o Twoich dolegliwościach z piersią. Tylko Ci potwierdzę, że faktycznie dobrze się stało, że lekarze wzięli Cię z zaskoczenia, przynajmniej nie przeżywałaś zbyt mocno tego zabiegu. Mam teraz nadzieję, że pierś szybko się zagoi i wszystko będzie dobrze. Najważniejsze, że szybko Ci to wycięli i nie ma już żadnego zagrożenia. Co u mnie... Brzuch rośnie, zaczynam troszkę przybierać na wadze, choć na razie nie są to spektakularne różnice. Od kilku dni pojawiają mi się lekkie bóle w dole brzucha po wstaniu rano z łóżka, a czasami boli mnie jakby jajnik po jednej stronie. Czy to normalne ? Czy to z powodu rozrastającej się macicy ? Dziś wybieram się na wizytę do mojego gina, więc może mi coś powie w tym temacie. Dziewczyny, zapytam jeszcze z ciekawości, kiedy poczułyście pierwsze ruchy Waszych dzieciątek ? Na razie wsłuchuję się w swój brzuch, ale jeszcze nic nie czuję. Może to jeszcze za wcześnie, w końcu to dopiero 15tc. Pozdrawiam i życzę Wam udanego weekendu. Oby tylko pogoda dopisała, bo jak na razie to aż trudno uwierzyć, że to czerwiec. Odpowiedz Link Zgłoś
mania-3004 Re: Piątek 05.06.09, 12:04 Cześć dziewczyny ależ okropna pogoda-wrrr! Troszke nie pisałam ale cóż mój pierworodny chce być zawsze w centrum uwagi i tam gdzie on to musi być mama To tak na marginesie. A co do mioch starań,otóż dzisiaj jest 22dc do testowania troszke pozostało.Testowac będe ok 15 czerwca.Ale powiem Wam dziewczyny ,że nie mam nadzieii co do pozytywnego wynikujakoś tak ostatnio brak mi wiary ...może to się zmieni za pare dni-zobacze... Arabesko co do karmienia to ja mojego synka karmiłam tylko 2,5 miesiącabardzo tego żałuje ale niestety miałam problemy z pokarmem i synka musiałam dokarmiac butelką...tak się mały zcwanił,że póżniej nie chciał piersi tylko butelkedziewczyny nie popełniajcie mojego błędu-ja dostałam nauczke tak bardzo chciałam długo karmić synka a tu lipa!!synek się zcwanił,bo poczuł ,że z butelki szybciej leci i piersi nie chciał.Dzisiaj bąbel ma prawie dwa latka i zawsze postawi na swoim tak się nauczył od maleńkiego. Dziewczyny morał taki żeby dziecko karmić tak długo jak same tego chcecie i czujecie- nie słuchajcie lekarzy bo to wy o tym decydujecieObiecałam sobie ,że przy kolejnym dziecku tak nie zrobie.Ale czy będe miała jeszcze okazje -nie wiem... Buziaczki... mama dwóch aniołków w niebie i jednego diablątka na ziemi Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Re: Piątek 05.06.09, 13:15 Witajcie dziewczyny )) Wczoraj drugi raz bylismy u lekarza wszystko przebiega prawidlowo. , jestem w 7tygodniu ciazy ,wczoraj zobaczylismy bijace serduszko naszego malenstwa ktore ma caly 1 cm )) Jeszcze wczoraj popoludniu zdorzylam zrobic wszytkie badania a z wynikami idziemy za 3 tyg na kolejna wizyte. Pozdrowienia dla Wszytkich z upalnej Turcji ) Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Piątek 05.06.09, 15:15 Czesc dziewczynki. Elif gratuluje fasolki. Pamietam jaki to piekny widok bijacego serduszka. Zycze spokojnych 9-ciu miesiecy i bez wymiotow . Ja mialam do 5 m-ca. U nas tez pogoda sie popsula. Pada i nie za ciekawie, musze sobie kupic kalosze i kurtke przeciwdeszczowa i badziemy w deszcz chodzic na spacery. Jesli chodzi o karmienie piersia to my mielismy troche problemow, ale powiedzialam ze sie nie poddam, bo z moim pierwszym synkiem tez mialam problem ze wolal butle. Teraz Tomus bez cycka ani rusz, chociaz wieczorami bardzo lubi wypic buteleczke. Dzieki temu nie mam problemu jesli musze wyjsc. Nikt nie moze nam mowic czy karmic piersia i jak dlugo. To od nas zalezy i wiem ze martwimy sie ze otoczenie wymaga od nas abysmy karmily. Ale jesli my czujemy sie z tym zle to mysle ze to jest nasza decyzja czy przestac. I odwrotnie jesli mamy ochote karmic dlugo to dlaczego nie!!! Rzaden lekaz nie powinien namawiac na podawanie mleka modyfikowanego tylko na wszelki wypadek. Dziewczyny sliczne te Wasze dzieciaczki i duze. Moj Tomek byl wazony w poniedzialek i ma 7100g. Szczerze to nie spotkalam jeszcze jego rowiesnika tak duzego. Kupujac mu ubrania nie patrze na przecial miesieczny tylko wagowy. Na szczescie podaja taki na metkach. Np body kupione w GAP-ie na 6-12 m-cy sa od 7 do 11kg. Spodnie na 3-6 ubierze moze jeszcze ze 2 razy bo poprostu nie wyciagalam ich z szafki bo jutro dopiero konczy 3 m-ce. Ach ale sie rozpisalam lece troche posprzatac i odebrac synka ze szkoly. Pozdrawiam serdecznie wszystkie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
krysiia piątkowo, prawie weekendowo:) 05.06.09, 18:10 o Matko Polko, wydawało mi się, że rodziłam niedawno( wtedy pisałam ostatniego posta) a tu w międzyczasie duuużo się działo Nie wiem czy dam radę nadrobić. Na początek witam wszystkie nowe staraczki czekam z niecierpliwością na wieści o waszych II kreseczkach Gratuluję zafasolkowanym i życzę spokojnej ciąży No i świeżo upieczonym mamusiom też gratuluję i życzę duuużo zdrówka Ja w końcu mam czas coś poczytać i napisać. Głupiałam w domu, więc wyprosiłam męża i wróciłam do pracy jeżdzą sobie na popołódniówki na 3 godz i przyjmuję pacjentów jaka ulga, w końcu można pogadać z innymi ludźmi. Nie mam żadnych problemów z laktacją, a i mały dość ładnie śpi, więc śmigam po świecie, a m siedzi z dzieciaczkami w domku Miłego weekendu wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
bea113 Re: piątkowo, prawie weekendowo:) 05.06.09, 19:25 Witajcie w ponury, listopadowy wieczór... Byłam wczoraj u lekarza i zobaczyłam nasze dziecię, które mierzy 3 mm i posiada zdrowe, bijące z zawrotną szybkością 120/min serduszko. Wiek ciąży na dzisiaj to 6 tyg 6 dni. Po tych wszytkich przeżyciach trochę się uspokoiłam, choc nie ukrywam, że ciągle jeszcze gdzieś tli się niepokój, który nie pozwala tak cieszy się ciążą, jak zasługuje na to rosnącę w brzuszku dziecko. a z bliźniętami, to rzeczywiście nauka nie umie wyjasnic niektórych przypadków; w mojej rodzinie żyło sobie w zażyłej nienawiści od wielu lat dwoje braci bliźniaków jednojajowych (w sensie, że tacy podobni ), Jeden z nich zmarł i w tym czasie drugi autentycznie zaczął stygnąc. Grzali go jak umieli, nacierali, w końcu włożyli do wanny z gorącą wodą. Na drugi dzień mu przeszło, ale co przeżyli... czy ktoś z Was posiada może informacje, czy lato znieśli na zawsze, czy tylko tak okresowo? Odpowiedz Link Zgłoś
paliska84 Re: piątkowo, prawie weekendowo:) 05.06.09, 19:40 Czesc dziewczyny fajnie ze niektore zostana niedlugo mamami, duzo zdrowka dla was, ja mam nadzieje ze niedlugo tez sie bede cieszyc, a tak wogole to czekam na okres brzuch mnie juz pobolewa chociaz do okresu zostalo 5 dni. pozyjemy zobaczymy jest u mnie siostra z dzidzia sliaczna dziewczynka takze mam wesolo pozdrawiam papa Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 w sobotę weekendowo:) 06.06.09, 08:55 Właściwie to ja nie wiem co z tym latem. Tak się wpuściłam w maliny przez te pogody, że mam teraz rozbity namiot dwuosobowy w pokoiku dziewczynek...czeka i czeka aż będzie go można wystawić na dwór. Anulka włosy mojej nelusi i tak nie przebiją czuprynki Mai - córeczki filmonrob3, jej jedynie się trochę przeżedziły i tym sposobem teraz ma długie włoski, bajecznie wygląda. Ja ostatnio poszalałam na allegro. Teraz czekam na nowy biustonosz do karmienia i na parowar. Paliska niebawem będziesz bawiła swojego szkraba! Bea wiem co czujesz. Nie mniej jeszcze do tego wyrzutów sumienia. Tak się odczuwa w ciąży po stracie. Mam nadzieję, że szybko przyjdą lepsze dni. A zobaczyć bijące serduszko takiego maleństwa to super przeżycie. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Lista sobotnia:) 06.06.09, 09:12 STARACZKI: Vivi22 - 31 dc Iga.77 - 30 dc Mania-3004 - 23 dc Paliska84 - 23 dc Goska797 - 15 dc Jedynybasek5 - 9 dc Imadoki - 7 dc CIĘŻARÓWKI: Obymama - 32t1d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 18t4d - termin 3.11.2009 Dziewczynka Arabeska5 - 15t2d x 2 - termin 24.11.2009 Bea113 - 7t1c Elif23 - DWIE KRESKI DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782 Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981 Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95 Witajcie Dziewczyny Słoneczko za oknem, więc sobota zapowiada sie bardzo ładna. Czekam aż M wróci z pracy to się wybierzemy na spacerek i obiadek do teścia. Imadoki ale miałaś przeżycia, nie zazdroszczę, albo zazdroszczę twojej przyjaciółce takiej przyjaciółki jak ty Elif ponieważ nie zdążyłaś nawet wylądować nanaszej liście nie miałam terminu twojej ostatniej@, więc nie mam jak ci dokładnie policzyć tyg ciąży z dniami. Jak chcesz to podaj Arabeska byłaś u lekarza? U ciebie juz można zobaczyć płeć dzieciaczków Czekamy na wieści czy spełni ci się marzenie o parce Obymama ciebie też już wieki nie było Znasz juz płeć maleństwa? jestes juz pierwsza w kolejce do porodu więc teraz trzeba czekać aż do sierpnia na kolejnego staraczkowego dzieciaczka Bea to jakaś masakra co ci chcieli zrobić, nawet o tym nie myslę, co za niektórzy h... pracują w tych szpitalach, nawet na weterynarzy sie nie powini nadawiać. Wspłuczuję, ale super, że juz po wszystkim i jest dobrze. Paliska mam nadzieję, że przy kolejnej liście wpisze cię na liste niżej Tego samego życzę wszystkim staraczkom. Pozdrawiam was serdecznie Renata Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Re: Lista sobotnia:) 06.06.09, 09:19 renatar-d napisała: > > > > CIĘŻARÓWKI: > > Obymama - 32t1d - termin 2.08.2009 > Abi19822 - 18t4d - termin 3.11.2009 Dziewczynka > Arabeska5 - 15t2d x 2 - termin 24.11.2009 > Bea113 - 7t1c > Elif23 - DWIE KRESKI > > > > Elif ponieważ nie zdążyłaś nawet wylądować nanaszej liście nie > miałam terminu twojej ostatniej@, więc nie mam jak ci dokładnie > policzyć tyg ciąży z dniami. Jak chcesz to podaj Juz podaje ) 7 tydzien i 2 dni ) Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Lista sobotnia:) 06.06.09, 10:33 Witajcie! Napisałam długi wątek i co? rozłączył mi się net i wszytsko szlak trafił. wrrrr.......... Nie odzywałam się jakiś czas ale codziennie Was czytałam. Dopadlo mnie w zeszły weekend choróbsko. Katar mi w miarę szybko minoł ale w poniedzialek w drodze z pracy omal nie zemdlałam w autobusie.Miałam nawet już plan w połowie drogi wysiąść, ale wizja czekania na anstepny 30 minut mnie odwiodła. Jak wysiadałm to musiałam posiedziec na ławce mimo, że do domu miałam kilka króków. Czułam się przez nastepne 2 dni jakbym miała bardzo duże osłabienie, ale temp. była normalna. Poszłam do internisty w przychodni, do której zapisał mnie mój M (by zrobić te badania do inseminacji). Kobieta była bardzo nie miła. Stwierdził, że ona nie wie co mi jest bo wszytsko wygląda ok i kazała zrobić test ciażowy. Wkurzyła mnie starsznie bo doszła do wnoisku, że mam problemy z tarczycą skoro ze mnie nerwus (prawda jest, że zawsze jakoś jestem poddenerwowana u lekarzy). Jedynie co udało mi się załatwic to skierowanie na te badania do inseminacji.Zrobiłam je wczoraj. Powiem Wam, że jednak zostaje jakis niepokój przed wynikiem ( bo kazali zrobic test na HIV i choroby weneryczne). Mój M st, ze co do HIV to mam sie nie martwic bo jemu wyszło wszytsko wporządku, a robił tydzien wczesniej( mężczyzni to potrafia pocieszyć) Muszę poczekac tydzień. Zapisałam się tez do gina by zrobic cytologie i jeszcze posiew z szyjki macicy. Myslicie, że w 6 dc zrobia mi te badanie? Wszystko wyszło na styk z tymi badaniami. Potrzebuje to wszystko na 6 lipca dlatego się tak zastanawiam. Od poniedziałku mam urlop i wyjeżdzamy na Mazury. Pewnie ciężko będzie mi do Was Dziewczynki zajrzeć bo tam gdzie bedziemy nie mają internetu. Co do staranek to raczej w tym miesiącu nic z tego. Ostatnio były najlepsze dni ale tak się z M spieliśmy, że odpuścilismy temat. Teraz się śmiejemy, ze jak nowicjusze, a nie stare małżeństwo)) Ściskam Was mocno i wybaczcie, że znowu o sobie. Miłej soboty!!! a ja w pracy ( byle do poniedziałku) Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Lista sobotnia:) 06.06.09, 10:55 Witajcie w sobotni poranek ehh tylko sie pochlastac od pon do srody piekne sloneczko cieplutko tylko nad morze jechac a jak przyszedł weekend to pada ze nawet sie na dwor nie chce wyjsc. Wczoraj strasznie lało a ze nie za bardzo moge jeszcze dzwigac a maz byl w pracy to nie poszlam z maja na spacer i chyba przez to odtsla wscieklizny wieczorem, wogule nie chciala spac to na rece to do zabawem i trzy godz pozniej poszla spac. Dziewczynki wasze dzieciaciaczki przesypiaja cala noc? Ja jestem troszke zla wszystko nam sie rozregulowalo po tych wakacjach miesiecznych w polsce, maja sie troche boji spac w swoim lozeczku;/ Gosia a robilas ten test jak ci lekarka kazała? Zyczę pieknej pogody na urlopie wypoczywaj bo to ostatnie takie wakacje czego ci z calego serca zycze Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Lista sobotnia:) 06.06.09, 12:03 Anulka zrobiłam bo mi mąż kazał i oczywiście wyszedł negatywny. Zresztą nie spodziewałam się czegoś innego bo akurat rozpoczęły mi się dni płodne. Myślę, że dopadł mnie jakiś paskudny wirus bo bardzo długo mnie trzymało. Mam nadzieję, że pogoda nam dopisze. Przynajmniej żeby było słoneczko bo bardzo jestem go spragniona. Anula bardzo bym chciała, żeby te wakacje były już ostatnimi we dwoje. Wszyscy wokół już wypatrują malucha u nas. Koleżanka z naszej paczki wysłała nam zyczenia na dzień dziecka z podtekstem, że napewno juz jestem w ciąży tylko nic nie mówie. Przyjełam to z średnią radościa, podobnie jak inna koleżanka, która podobnie jak ja ma problemy z zajściem. Autorak zyczeń tylko wyczekuje wieści od nas i nakręca ciągle sytuacje w ekipie. Dziękuję Aleks za pamięć o mnie (przywołałaś mnie do porządku). Odpowiedz Link Zgłoś
darek-c Re: Lista sobotnia:) 06.06.09, 17:23 Witajcie, Gośka, nie przejmuj się koleżanka, na pewno nie chciała zrobić Ci przykrości. Teraz ciesz się nadchodzącym urlopem. Wczoraj jak pisałam byłam u lekarza. Ostatnio mam lekkie bóle podbrzusza i tak jakby jajnik mnie pobolewal dziś natomiast pojawiło mi się lekkie plamienie koloru żółto-brązowego wczoraj lekarz zrobił tylko krótkie usg aby sprawdzić co z dziećmi. Na szczęście wszystko było ok. Tylko martwię się dzisiaj tymi plamieniami dziewczyny, czy to jest normalne czy powinnam jeszcze raz pojechać do lekarza ? Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Lista sobotnia:) 06.06.09, 17:27 Sorki Dziewczyny, napisałam z męża konta. Pewnie zdziwićie się że facet pisze o plamieniach Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Lista sobotnia:) 06.06.09, 21:51 Witajcie Arabesko, ale numer zrobiłaś tym postem z konta męża czytam, czytam i nic nie rozumiem plamienia i dzieciaczki u faceta to coś nowego uśmiałam się! ale tak na poważnie to policz sobie czy to nie jest termin kolejnej @? czasem w tym terminie się zdarzają niewielkie plamienia, ja tak właśnie miałam około 12tc, było to jednorazowe bardzo niewielkie plamienia, taki brązowawy śluz. Natomiast jeśli to plamienie się utrzymuje to może lepiej idź do lekarza dla spokoju, sprawdzi że wszytko jest ok a Ty nie będziesz się martwić. Gosiu ciesze się że zrobiłaś te badania do inseminacji, daj znać jak będą wyniki! Myślę, że jeśli mężowi test na hiv wyszedł ok to Ty nie masz co się martwić, choć rozumiem Twój niepokój, ja też zawsze takimi badaniami się stresuje, bo w sumie nigdy nie wiadomo gdzie i co można złapać a pracując w szpitalu jestem narażona... życzę Ci pięknej pogody na urlopie i dołączam się do życzeń, aby te wakacje były dla Was ostatnimi we dwoje, za rok będzie Was troje a może i czworo po inseminacji jest to bardzo możliwe u mnie wszystko dobrze brzucholek rośnie, coraz bardziej go widać. Ruchy czuję nadal bardzo delikatne, tylko wtedy jak się położę i wyciszę, marze już o takich niespodziewanych kopniakach życzę wszystkim spokojnego weekendu i milutkiej niedzieli pozdrawiam abi Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Lista sobotnia:) 06.06.09, 23:11 Arabeska numer nie do pobicia!!!!!! plamieniami chyba nie ma co sie martwić skoro wczoraj na usg było ok. Dobra jestem. Nie odzywałam się tyle a dziś Was bombarduje Abi bardzo dziękuję za życzenia.Chyba jednak wolę na początek jednomówią jednak, " że co Bóg da ksiądz ochrzci " Po wyjściu z pracy pojechałam odebrać M z dworca centralnego ponieważ 2 dni był na imprezie firmowej. Jazda po Warszawie nawet w weekend to koszmar ale dałam radę. Mój M za to leży jak dętka i niestety rozmowny nie jestKac baaaaardzo męczy. Śmieje się, że to kara że mnie w domu zostawił. Jakby mnie zabrał skończyłoby się kulturalnie Na miłe zakończenie dnia ja podsunę Wam Dziewczynki nutę, którą uwielbiam i jest to mój ulubiony zespół. www.youtube.com/watch?v=P8SPeR60lRI Po prostu ubóstwiam, szczególnie od 4 minuty te gitary - magia! Zawsze gdy tego słucham przypomina się mi mój tata. Miał wyczucie muzyki. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Lista sobotnia:) 07.06.09, 01:36 Gosia rozumiem ze chcesz nadrobic postow przed wyjazdem Muzyczka fajna Przypomnialo mi sie cos mialam naskrobac wczoraj ale ze maje trzymalam na kolanach to niewyszlo. Co do karmienia piersia bylam w polsce i poszlam do apteki bo maja miala rozwolnienie sadze ze po zmianie wody, babki stwierdzily ze to nic groznego jak nie ma goraczki ale troszke moje biedne dziecko przeczyscilo ale na co one odrazy "a pije pani mleko?" ja"tak" one" a dlaczego?" ja"bo lubie!" onet" to trzeba przestac bo nie wie pani ze dziecko moze dostac uczulenia!" ja" ale ja piłam cała ciążę i pije od porodu i jakos nic jej nie jest:]" usmialam sie wtedy. A w czwartek bylam na wazeniu i konsultacji z lekarzem tzn zawsze z kazdym gadaja po wazeniu no i sobie pogadalam na temat zywienia i babka ciągle powtarzała ze maja moze jesc wszystko wszystko tosamo co ja ze co ja jem to mam jej dawac spróbowac i pytalam o jogurty(bo ja bardzo lubie mleczne rzeczy) i powiedziala ze jaknajbardziej tylko patrzec by duzo cukru nie mialy i ze krowie mleko moze jesc jak najbardziej! Ja jej mowie ze w polsce to raczej nie wolno, a ona ze tu sie normalnie podaje tylko ze nie moze byc surowe od krowy tylko musi byc gotowane albo jakos tam przerabiane na produkty i wszystko moze jesc, byłam zdziwiona. A z tym facetem na naszym forum to fajnie tak czytam i juz sie zastanawialam czyzbym przeoczyla kogos nowego? potem pomyslałam ze to pewnie ktoras nasza babeczka tylko ktora a co do plamien arabesko no nie wiem czasem normalne a czasem lepiej sprawdzic moze jak nie chcesz robic zamieszania i isc to zadzwon do swojej gin i powiedz co i jak powie czy sie martwic czy czekac, ale niby mowia ze swieza krew to powod do zmartwien. Zyczę ci by do jutra znikły to nie bedziesz sie musiala juz martwic Moje dzieciaczki śpia to sobie siedze na kompie, a dlaczego moj m tez, bo go prosilam, krzyczalam i darlam by mi pomogl sprzatac to stwierdzil ze jest bardzo zmeczony i poszedl spac kolo 19:] szlak mnie trafi był tu sam ponad miesiac i jakos nie mial problemu z mieszkaniem i robieniem podstawowych zeczy a teraz jak go prosze o pomoc bo mnie boli ta piers to nic nie ruszy. Taka jestem zla(( Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Lista sobotnia:) 07.06.09, 22:36 Czesc dziewczyny. Moje dzieci juz spia i moge posiedziec przy kompie. Slucham muzyczki i nadrabiam internetowe zaleglosci. Ale akcja z facetem na forum jiz myslalam ze tez przeoczylam kogos nowego. Arabeska ja zadnego plamienia juz nie zignoruje i zawsze bieglam na badanie. Ja mam bardzo zle doswiadczenia. Dziewczyny jutro ide na szczepienie Tomaszka i juz jestem cala w nerwach. On tak strasznie dlugo placze. Ostatnio nawet pielegniaarka byla zaskoczona i zaczela go uspokajac. Damy jakos rade. A maly wazy juz 7100g. Dobra lece spac. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Re: Lista sobotnia:) 08.06.09, 08:55 Cześć Dziewczyny dawno nie zaglądałam - a to dużo pracy, a to trochę chorowałam. Teraz nawet nie daję rady wszystkiego przeczytać... Pochwalę się tylko, że najprawdopodobniej będziemy mieli córeczkę mąż wniebowzięty! tutaj przeważają dziewczynki, ale w moim otoczeniu sami mali chłopcy. Ciuszki też mam same po chłopakach. Oj, będą się uganiać za naszą córunią pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Poniedziałek 08.06.09, 10:37 cześć dziewczyny obymama gratulacje tak na szybko dzisiaj czytałam posty i pamiętam któraś z Was pisała o plamieniach. Ja na wszelki wypadek jednak poszłabym do lekarza. To na pewno nie zaszkodzi. A po co siedzieć i się martwić. A ja przez cały weekend nie miałam nawet głowy wejść na internet. Po pierwsze w piątek w szkole dowiedziałam się, że nie zaliczyłam jednego egzaminu. Muszę go poprawiać, za to liczy sobie pani rektor szanowna 80 zł- jakbyśmy mało jeszcze płacili za naukę. Pozatym jest strasznie nieprzyjemna i tak się tym zestresowałam że nie byłam w stanie o niczym innym myśleć. a tu jeszcze następny egzamin (mega ważny) w niedzielę był. Skończyło się na tym, że przed wyjściem do szkoły musiałam melisę zapijać. Ja- ostoja spokoju i biorąca zawsze wszystko na "luuuuzik, damy radę" . Teraz oczywiście muszę się uganiać za panią rektor szanowną i prosić o łaskę czyli poprawę, która tak na dobrą sprawę mi się należy, bo każdemu może się zdarzyć zawalić ... cokolwiek. Ale kurczę, co by się nie dało Pozdrawiam was wszystkie dziewczynki, fasolki też niech się dobrze rozwijają, a nam staraczkom życzę powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Lista sobotnia:) 08.06.09, 10:44 Hej, ja tez skorzystam z chwili wolnego, bo moja klasa poszla pisac egzamin i lekcja mi jedna odpadla Gratuluje coreczki Obymamo! Bedzie miala dobrze w takim meskim towarzystwie Goska, ja tez uwielbiam U2 - swietnie wypadaja na koncertach Kurcze, jak mi ten weekend szybko minal. W sobote pojechalismy do mojej znajomej z pracy i jej rodziny, ktorzy mieszkaja po drugiej stronie miasta, wiec sama podroz troche meczaca byla....jej, jacy oni goscinni! poczulam sie jak na wschodzie Polski, bo tam tez tacy otwarci ludzie sa.....poprobowalismy ich narodowego jedzenia (pochodza z Rumunii) i oczwiscie alkoholu, zasiedzielismy sie i juz ciezko bylo wrocic wiec zostalismy do niedzieli. Oj, mialam chyba potrzebe takiej imprezki, bo swietnie sie bawilam, mimo, ze nie moglam przewidziec tej dobrej zabawy, bo nie znalam jej meza, a moj P nie znal ich w ogole. Ale nasi chlopcy najwyrazniej przypadli sobie do gustu bo przegadali pol nocy! W niedziele meczyl kacyk, ale co tam, warto bylo! Jak tylko wrocilismy do domu i juz zaczelam marzyc o powrocie do lozka to zadzwonila siostra Piotrka, ze wpadna na chwilke z dzieciakami. No i harmider sie zrobil, ze spania nici i zanim sie obejrzalam niedziela sie skonczyla. Za krotkie te weekendy jak na moj gust! Slysze, ze dzieciaki wracaja, wiec spadam......dzis moj 3dc - to dane do listy. Do potem! Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Poniedziałek 08.06.09, 16:26 czyny, Witajcie Dziewczyny to ja we własnej osobie Cieszę się, że dostarczyłam Wam trochę rozrywki za sprawą mojego męża U mnie na szczęście te plamienia to była jednorazowa akcja i mam nadzieję, że już nie powrócą. Obymama, gratuluję córeczki. Abi, fajnie, że już odczuwasz ruchy swojego dzidziolka. Ja niestety jeszcze nic nie czuję, choć wiem, że moje nieźle fikają. Gosia, przyłączam się do życzeń udanego urlopu. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Wtorek:) 09.06.09, 09:40 Witajcie. No widzę że musiałam pare z was wywołać do tablicy to coś naskobały Obymamo GRATULUJĘ córeczki Dziewczynku są super jak juz pisałam Jutro zrobie listę na dłuuuuugi weekend Dzis mam stos ciuchów do prasowania, bo jutro po M pracy jedziemy do rodziców i ja z dziewczynkami zostajemy do konca czerwca. Mamy wesele w ostatni weekend czerwca więc i tak byśmy jechali drugi raz. Poza tym bede szukała lokalu do wynajęcia na mój biznesik Dostep do neta bede miała ograniony, ale poczytać was znajdę czas, tylko raczej listy nie zrobię Pozdrawiam. Renata Odpowiedz Link Zgłoś
paliska84 Re: Wtorek:) 09.06.09, 19:05 Hej dziewczyny a ja mam malego dolka, bylam wczoraj u ginekologa robilam badanie cytologi i normalnie mnie badal i mam malutka nadzerke. Mowil zeby sie tym nie martwic, ale wiecie jak to jest przy staraniu sie o dziecko lepiej zeby bylo wszystko ok... przepisal mi luteine na uregulowanie okresu bo raz doztaje wczesnie raz pozniej , teraz boli mnie brzuch i pewnie dostane@, ale coz trzeba bedzie dzialac dalej. Pzdrawiam was goraco Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Wtorek:) 09.06.09, 23:38 Ale pustki jak nigdy. Pozdrawiam was dziewczynki goraco, piszcie co tam u was. My uczymy sie spac w swpim pokoju no i coraz lepiej nam idzie chociaz z miła checia spałabym cały czas z maja do mnie wtulona w naszym łożku widze ze mezowi tez to nie przeszkadza bo my takie pieszczochy jestesmy no i maja tez. Ale jak tak pomysle o przyszlosci to postanowilam jednak skorzystac z jej pokoju Ostatnio rozmawialam z mezem o rodzenstwie dla naszej maji, po porodzie to nie chcial slyszec ani gadac o tym no a teraz usłyszałam ze by chcial synka tak z roznica 3 4 latka. Ja sobie zawsze myslałam 5 6 no zobaczymy co to wyjdzie. Maja coraz bardziej samodzielna juz tak szybko raczkuje ze sie niemozemy nadziwic a jak gdzies idzie gdzie nie wolno i ja wolamy to ucieka jeszcze szybciej z fajnym piskiem Miłej nocki wszystkim życzę Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Wtorek:) 10.06.09, 08:58 Cześć ! Anulka, jak ten czas leci Twoja Maja już raczkuje ! Moja na razie "robi pompki" to znaczy przyjmuje taką pozycję jakby chciała robić pompki i tu jest problem, bo nie wie co zrobić dalej żeby dostać się do upragnionego przedmiotu )) Poza tym i mnie OK. Praca-dom-praca-dom... Aaaaa ! W niedzielę zostanę mamą chrzestną małego Krzysia (jest o 3 dni starszy od naszej Lenki) Pozdrawiam wszystkie staraczki, brzuchatki i mamusie )) Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środek ;) 10.06.09, 10:16 Witam. Huczusia gratuluję. To twój debiut w roli mamy chrzestnej? Ja mam jednego chrześniaka - pierwszy w tym pokoleniu dzieciak, najstarszy syn mojego brata. Tylko taki z tym kanał, że mój brat jest po rozwodzie. Mały jest w zerówce więc za dwa latka komunia...kaska poleci. Mój dzieć już jakiś czas zapiernicza po podłodze, doskonali technikę chodzenia przy meblach, nawet upadki już teraz zdarzają się sporadycznie. Taki był z niej leń, że się trochę martwiłam ale teraz nadgania Oczywiście śmiechy i piski ustępują wiecznemu marudzeniu i płaczom. Wczoraj doczekałam się parowaru zamówionego na allegro i była już pierwsza pruba - uparowałam w nim ziemniaczki na objad. Fajne urządzonko. Mam tylko nadzieję, że nie ciągnie tyle prądu co czajniki elektryczne. Ale najbardziej cieszy mnie nowy biustonosz dla mamy karmiącej. Nigdzie w moim mieście nie kupiłabym ładniejszej bielizny o takim przeznaczeniu. Jak uda mi się sprzedać sukieneczkę z chrztu Nelusi to kupię sobie jeszcze jeden. A co tam u was dziewczynki, staraczki, ciężaróweczki, mamusie??? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Środek ;) 10.06.09, 13:31 I znowu mam radochę bo chrzestny Nelusi przed chwilą przywiózł zdjęcia od chrztu)))Ale koniec sielanki - dziewuchy wstają po dżemce Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środek ;) 10.06.09, 15:46 Cześć dziewczynki Paliska nie przejmuj się nadżerką- ja też mam i gin powiedziała, że to nic, że wyleczy się po porodzie ( najpierw trzeba zajść w ciąże ) a ja dzisiaj kupiłam sobie testy owulacyjne- wyszła mi druga kreseczka taka słabiuuutka, więc czekam do jutra mój M i tak ma dziś grilla w pracy, więc pewnie nici z przytulanek może to i dobrze wyszło ehhh mam nadziejkę, że z testami jakoś pójdzie. jakby któraś była chętna na zakup- ja dawałam 26 zł za 5 sztuk. ale pewnie znajdziecie duzo taniej bo nie chciało mi się szukać tańszej apteki, taka ulewa była że mówię Wam Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Środek ;) 10.06.09, 18:22 Basiu jak kupowałaś w aptece to nie przepłaciłaś. Taniej jedynie kupiłabyś na allegro i to większą ilość. A to, że dziś nici z przytulanek to nawet dobrze. Lepiej popościć zanim test owu wyjdzie dodatni Zamelduj jutro czy wynik się zmienia czy jeszcze nie. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środek ;) 10.06.09, 21:17 Cześć ! Dziewczynki już śpią, M. jeszcze w parcy, więc mam chwilę, żeby do Was napisać. Paliska, nie martw się nadżerką, to nic strasznego, zwłaszcza, że jest niewielka. Basiu, daj znać jak tam "wyniki testów" ) Aleksa, Krzyś to będzie mój trzeci chrześniak. Tylko, że wcześniejsza dwójka to już "nastolatki", Arek ma 15 lat i jest wyższy ode mnie, a Klaudia ma 13 lat i pożycza ode mnie ciuchy )) Więc fajnie znowu mieć takie maleństwo za chrześniaka. Odpowiedz Link Zgłoś
paliska84 Re: Środek ;) 10.06.09, 21:18 Hej dziewczyny,jedynybasek5 ja tez kupilam te testy na alegro ale cos nie podzialaly niby kreska byla juz jasna ale jeszcze nie do konca zrbilam test na nastepny dzien i juz nie bylo drugiej kreski, wiec nie wiem co o nich myslec wkurzylam sie i je odstawilam, ale moze byc tak, ze jakies trefne zamowilam ciezko powiedziec ale tobie zycze powodzenia trzymajtaa sie pa Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 [...] 10.06.09, 22:07 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środek ;) 10.06.09, 22:49 Viv ! Trzymam kciuki za Twoją Mamę. Będzie dobrze. Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środek ;) 11.06.09, 00:42 To widzę, że mamy podobne doświadczenia z tymi testami. Niby kreska jest a jej nie ma. Może lepiej normalnie w aptece jednak kupować bo te jakieś zleżałe? Viv znowu wykasowali. ciekawe za co Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Środek ;) 11.06.09, 14:10 kurcze, znowu mnie wykasowali... Imadoki - ciągle za to samo - za zbyt dużą sygnaturkę zmoim słonkiem a ja ciagle zapominam ją kasować.... żeby tak można było sobie ustawić żeby na jednym forum było bez sygnaturki, na innym z sygnaturka... Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środek ;) 12.06.09, 07:44 Viv, jak dla mnie to głupota. Mi Twoje Słonko nie przeszkadza Niech sobie jasno świeci Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Ale mi ciśnienie skoczyło!!! 12.06.09, 11:24 Do mojej mamy przyszło wezwanie na policję w związku z moim telefonem! (mój telefon od lat figuruje na moją mamę). Kazali stawić się chyba we środę i zabrać ze sobą telefon. Pan który się podpisał aktualnie jest nieuchwytny i nie idzie się dowiedzieć o co chodzi. To niby, ż4e co ?? Mogą sobie zarzyczyć mój telefon i całego go przeglądać albo zabrać jako dowód w jakiejś sprawie!!?? Dodam, że nie robiłam żadnych przekrętów i jestem pożądnie wkurzona. Znacie się na tym co wolno policji w takiej sytuacji? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środek ;) 12.06.09, 18:07 aleksa, wydaje mi się, że żeby przejrzeć twój telefon to muszą mieć nakaz sądu.i dopominaj się o to, a przynajmniej mają Ci na piśmie dać potwierdzenie, że przeglądają i z jakiego powodu. ale nie jestem pewna co do nakazu, ale myslę, że tak powinno być!!! Też bym się wkurzyła. Powiedz, że właśnie wczoraj gdzieś go zgubiłaś czy co co do moich kreseczek owulacyjnych ( żeby nie było ) dziś wyszły mi dwie takie pikne a więc jednak moje dni płodne wyszły w tym miesiącu trochę później niż zawsze sama wyliczałam różnica jakichś 3 czy 4 dni. no, zobaczymy co z tego wyjdzie na ulotce pisze, że jeśli z tym testem nie zafasolkujemy w ciągu 4 miesięcy, to można się wtedy zgłaszać do lekarza. zobaczymy jak to będzie mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze Pozdróweczka dla Was wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
paliska84 Re: Środek ;) 12.06.09, 18:11 hej jedynybasek mozesz mi powiedziec co to za testy masz jakiej firmy moze jakies lepsze Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środek ;) 12.06.09, 18:21 HYDREX , LH Test,taki zielono - biały. w opakowaniu jest 5 testów paskowych , jak wcześniej pisałam ok. 26 zł. mam nadzieję, że będzie przyczyna naszego powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Środek ;) 13.06.09, 10:20 Paliska pamiętaj, że każdej zdrowej kobiecie może zdażyć się cykl bezowulacyjny. Mi zdażają się głównie bezowulacyjne więc żeby użyć testów owu najpierw żarłam clostilbegyt (lek na stymulację jajników). Basia mi z tym właśnie testem powiodło się więc do dzieła) Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środek ;) 13.06.09, 15:55 hehe Aleksa to teraz Ty mi coś powiedz kiedy wychodziły ci dwie kreseczki to ile czasu czekaliście do przytulanek? ja robiłam test codziennie ok. 15 tak pytam bo piszą że ok. 24 -36 h powinna nastąpić owu, więc i w tym czasie przytulanki. kurczę takie to niby mało skomplikowane a jednak Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Sobota... 13.06.09, 18:22 Aleksa pisałaś o leku clostilbegyt, Twoja Gin Ci przepisała? Mam koleżankę która brała na własną rękę i też jej się powiodło mimo że jej mąż miał słabe plemniki. Tylko pewnie trzeba wiedzieć czy jest się do końca zdrowym... Mnie jeszcze czeka badanie na drożność jajowodów więc raczej nie mogę brać tego "specyfiku". Mój mąż jutro idzie do szpitala, w poniedziałek będzie miał zabieg na żylaki powrózka nasiennego, chyba nie muszę pisać że się boimy... Trzymajcie kciuki dziewczyny.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Sobota... 13.06.09, 19:44 Trzymam kciuki, Joasiu. Mojego męża też to czeka. Strach jest Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Sobota... 13.06.09, 20:00 Imadoki czy Twój mąż ma już termin zabiegu? w naszym przypadku był to krótki czas od diagnozy do zabiegu.Nawet nie popytałam nikogo czy mogą być jakieś komplikacje lub czym złym moze się to skończyć...Muszę brać pod uwagę tylko dobre strony tego zabiegu ale mimo wszystko się boję bo jakby nie było ingerencja hirurgiczna w dodatku w tak delikatne miejsce... Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Sobota... 13.06.09, 20:13 My nie mamy jeszcze terminu. Najpier potrzebne były badania bakteriologiczne spermy żeby sprawdzić czy jakiegoś ustrojstwa nie ma. Potem antybiotyki, witaminy i hormony. Niedługo mamy postórzyć badania żołnierzyków i prawdę mówiąc liczymy na jakiś cud. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Sobota... 13.06.09, 20:57 Mojemu M po witaminach żołnieżyki się poprawiły ale nieznacznie. Teraz lekarz zlecił ten zabieg a później hormony... trochę inna kolejność... a Ty miałaś robione jakieś badania? Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Sobota... 13.06.09, 21:05 mój mąż też bierze hormony. Ja oprócz badań hormonalnych które zdaniem mojego gina wyszły dobrze miałam usg które wykazało polipy a później hsg żeby się tego ustrojstwa pozbyć. I powiem szczerze, że nie chciałabym powtórki z rozrywki bo ból był straszny. Mam straszne problemy z cerą i w końcu trafiłam do dermatolożki która jest przy okazji patologiem. Na kolejna wizytę którą mam w poniedziałek kazała mi poprzynosić wszystkie wyniki usg i hormonalne jakie miałam robione, bo według niej mam z tym problemy. Troche mnie przestraszyła. Zobaczymy, co mi teraz powie. Boje sie że gin źle zinterpretował wyniki Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Sobota... 13.06.09, 21:14 Mnie od jakiegoś czasu też prześladuje moja cera, tak się pogorszył jej stan że szok nigdy nie miałam żadnych problemów a teraz jakbym była nastolatką normalnie... hsg- czy to jest badanie na drożność jajowodów? Matko nie strasz mnie... Bolało?? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Sobota... 13.06.09, 21:18 dziewczyny trzymam kciuki za was i za waszych mężulów żeby obyło się bez bólu i komplikacji!!! buziaczki wielkie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Sobota... 13.06.09, 21:27 Ja życzę wszystkim nowym staraczkom oby szybko i bez komplikacji udało się zaciążyć. A nam weterankom dużo cierpliwości i pokory w pokonywaniu ciążowych przeszkód...Obyśmy już niedługo doczekały się na upragnione dwie kreseczki... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Sobota... 13.06.09, 22:13 Joasiu, Imadoki ! Trzymam kciuki za Waszych M. i z Was, żeby wszystko potoczyło się po Waszej myśli i jak najszybciej. Trochę smuteczku na koniec dnia - dzisiaj rano umarła babcia mojego M. Powiem wprost - nie była dobrym człowiekiem, ale i tak nam bardzo, bardzo przykro. Pewne rzeczy w naszym życiu są takie nieodwracalne Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Sobota... 13.06.09, 21:21 nie, to nie jest badanie na drożność jajników. Uśpili mnie, wsadzili do środka kamerę, narzędzia i usunęli polipy. Ale jak tylko sie obudziłam jak mnie przenosili ze stołu na wózek i na drugi wózek to zanim odzyskałam do końca świadomość zaczęłam ryczeć z bólu. Wtedy lekarz powiedział do pielęgniarki żeby mi dali morfinę bo "znowu ryczę" czyli wywnioskowałam z tego że się budziłam na stole. No ale w końcu początkowo mówili mi że zabieg będzie trwał ok pół godziny a trwał prawie dwie czyli musieli mnie "dosypiać". Ale drugiego dnia juz było lepiej. Wywalili mnie ze szpitala i przepisali takie silne antybiotyki że chodziłam jak naćpana. I w takim stanie broniłam pracę dyplomową na studiach podyplomowych. Zdolna jestem. Ale nie bój się, być może u Ciebie nie będzie mowy o żadnym bólu Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Sobota... 13.06.09, 22:51 Witajcie kobietki. Ale mam urwanie glowy. Moja starsza latorosl ma jutro pierwsza komunie. Wyobrazcie sobie, ze nikt z Polski nie przyjechal!!! Matka chrzestna wykrecila sie brakiem paszportu dla corki. A co tam przezyjemy to w rodzinnym gronie i mam tylko nadzieje ze bedzie ladna pogoda bo zaplanowalismy grilka. Kupilam mu wielka zjerzdzalnie wodna i chcialabym ja uruchomic. Tak czytam o postepach Waszych dzieci jak zaczynaja chodzic, a moj Tomus przewraca sie z pleckow na brzuch caly czas i nawet jest ciezko go juz przebrac. Dzis we wannie tez sie przekrecil i nurkuje. Nie wiem na ile moge mu pozwolic we wannie bo boje sie ze sie zachlysnie ale on sam tak sie wygina dopuki nie zamoczy troche oka. Lece sie wykapac i zrobic sobie pazurki, wkoncu trzeba jakos wygladac. Pozdrawiam serdecznie i odezwe sie pewnie w poniedzialek. Papa kobietki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Sobota... 14.06.09, 00:22 joanna wiesz, że z rodziną to najlepiej wychodzi się na zdjęciu i jak mawia dziadek lepiej w środku żeby nie wycięli będziecie mieli takie rodzinne święto. mniej stresu, mniej zamieszania. pewnie, że miło by było jakby się ktoś pojawił, ale dacie sobie radę udanej Komunii Najlepsze życzonka dla latorośli Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Niedziela 14.06.09, 08:57 Ja brałam clostilbegyt bo owulację miewam raz na kilka miesięcy. Co do staranek po testach owu to przed drugą ciążą staraliśmy się zmajstrować chłopca więc przytulanka były dzień po dodatnim wyniku testu owu. Jak straciliśmy tę ciążę to następne staranka zaczęły się dzień przed dodatnim wynikiem testu i ... zmajstrowaliśmy Nelusię Joasiu mam nadzieję, że zabieg przyniesie poprawę i mały rozkrzyczany efekt. Joanna wiem jak to z rodziną bywa. Mam nadzieję, że mimo to impreza się uda. Ja pokusiłam się zamówić sobie kieszonkę pouch do noszenia dziecia - to coś w podobie chusty ale bez wiązania. Może z tym będę mogła iść do sklepu z objema moimi pociechami - mam po drodze ruchliwą ulicę i jak pcham wózek to nie mam jak Magdy trzymać za rękę, więc muszę ją zostawiać u teściowej. A do centrum czy gdziekolwiek autobusem nie jechałam już około roku. Mam nadzieję, że ten sprzęt mi ułatwi życie. Ale zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Niedziela 14.06.09, 21:32 aleksa no to jestem dobrej myśli zobaczymy jak to będzie Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Poniedzialek 15.06.09, 10:20 Joasiu, pomyslnego zabiegu wam zycze, daj znac jak juz bedzie po.... Asiu, ty tez sie odezwij i opowiedz jak tam rodzinna komunia sie udala Aleksa, teraz powinno byc ci wygodniej, bo bedziesz miala wolne rece. Ale jeszcze cos innego przyszlo mi do glowy - pomyslalas zeby kupic taka stopke na kolkach ktora sie przyczepia do wozka i starsze dziecko moze sobie na tym stanac? Nie wiem czy dobrze to opisuje, zalacze wiec obrazek: www.mothercare.com/Mothercare-BuggyBoard/dp/B000IET4G4/sr=1-11/qid=1245053782/ref=sr_1_11/280-3786023-3108556?% 5Fencoding=UTF8&m=A2LBKNDJ2KZUGQ&n=44339031&mcb=core U mnie ciagle zastoj. Nie wiem czy cos sie dalej ruszy, bo ciezko mi podjac decyzje o laparoskopii. Chyba sie za duzo naczytalam o komplikacjach, ciazach pozamacicznych i innych okropienstwach....Ale z drugiej strony siedziec bezczynnie i czekac caly rok na in vitro, ktore i tak moze sie nie udac...? och, jak o tym mysle to az mi sie w glowie kreci. Stracilam caly zapal do staran Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Poniedzialek 15.06.09, 10:45 iga najgorzej to zacząć czytać o tych wszystkich komplikacjach. Nie bierz tego do siebie i korzystaj z każdej szansy na zostanie mamusią. A nóż się uda? Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Poniedzialek 15.06.09, 11:04 Iga, całkowicie Cię rozumiem. Mi też opadają ręce. Bo niby dlaczego dziewczyny, które nie chcą mieć dzieci od tak po prostu sobie wpadają, a my musimy tak walczyć żeby wogóle zajść w ciążę? Gdzie tu sprawiedliwość? Mnie nie stać na in vitro. Nawet na inseminacje mnie nie stać. Nawet nie wiem skąd wziąść kasę na kolejne badania żołnierzyków. Już mi się nawet żyć nie chce... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedzialek - poróciłam 15.06.09, 12:07 Witajcie! Udało mi się przebrnąć przez Wasze posty. Stęskniłam się normalnie. Joasiu trzymam kciuki za zabieg Twojego męża. Imadoki nie możemy się teraz poddać. Musi się udać za długo to już trwa. Ja dzisiaj pierwszy dzień w pracy po urlopie. Pojechałam odebrać swoje wyniki badań. Okazało się, że 1 mi nie zrobili mimo, ze miałam skierowanie. Nic dopiszę do drugiej tury, które muszę zrobić w tym tygodniu jak przyjdzie @.W kazdym razie mam troszkę za duża prolaktyne bo nie brałam bromku (mam 29 a norma do 24) i wyższe FT3 (4,73 a norma do 4,40). Zobaczymy co dalej. Mam tylko nadzieje ze to nie wpłynie ewentualnie na inseminacje w lipcu. Podczas tego tygodnia odpoczełam psychicznie. Co prawda znowu dowiedziałam sie o kolejnej ciazy ale przyjełam to ze spokojem. Jednego dnia postanowilismy pojechać do Wilna. Pomodliłam się za nas wszystkie przed obrazem Matki Bożej Ostrobramskiej. Wierze, że ona nam pomoże. Widząc dary wdzięczności ludzi myślę, że będzie nas miała w opiece. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Poniedzialek - poróciłam 15.06.09, 16:59 Dzieki ci Basiu za slowa otuchy...wiem, ze nie powinnam brac do siebie wszystkiego co czytam. I staram sie naprawde widziec wszystko obiektywnie. Problem w tym, ze w przypadku niedroznosci laparoskopia chyba nie jest za skuteczna. Nawet moj lekarz jakos specjalnie mnie nie zachecal i jako pierwsza i jedyna opcje wymienil in vitro - dopiero potem nadmienil, ze mozna jeszcze sprobowac laparoskopii, ale nie mowil o udraznianiu tylko raczej o zajrzeniu i doglebnej diagnozie. Wiec nie wiem czy jest sens dac sie ciac, jesli i tak przyczyne nieplodnosci znam i tak czy siak czeka mnie IVF.... Szkoda z reszta miejsca na tym forum na moje wypociny, bo ja tak moge siedziec godzinami i debatowac sama ze soba, a i tak consensusu nie osiagne Ostatnio po prostu przestalam myslec o staraniach, o ciazy, o nieplodnosci, staram sie zajac dzien bardziej lub mniej ciekawymi zajeciami. Ostatnio weekendy mam dosc zapelnione i to mnie cieszy. Po pracy i weekendowe poranki biegammy sobie z P po pobliskim parku, smigam na kawki z kolezankami i jest ok. Postanowilam dac sobie troche czasu. Decyzje chce podjac do 17 lipca, bo wtedy zaczynaja sie wakacje i juz chce wiedziec na czym bede stala. Poki co edukuje sie o laparoskopii, zbieram argumanty za i przeciw.... Imadoki, wiesz, mnie tez nie stac na in vitro ani nawet na badania (taka sytuacje nieciekawa finansowo mamy od ponad 2 lat, bo ja tylko pracuje, moj P sie uczy i ja musze utrzymac na oboje), ale mam to szczescie, ze w Anglii przysluguje mi to w ramach ubezbieczenia. Tylko, ze przez to czas oczekiwania jest dlugi no i trzeba tez pilnowac pracownikow szpitala czy przychodni, bo potrafia wiele rzeczy przeoczyc (nie wiem, czy pamietasz jakie mialam przejscia z listem ze szpitala, na ktory czekalam pol roku?). No, ale coz, nie mam co narzekac, bo nic mnie to nie kosztuje.... Goska, fajnie, ze wypoczelas Taka psychiczna odskocznia jest nam potrzebna, wiem to po sobie, bo kiedy wrocilam z majowego wyjazdu to mialam duzo wiecej enrgiii jakiejs takiej witalnej i optymizmu chyba tez. Moze wlasnie ten wyjazd pomogl mi nabrac dystansu do naszego problemu....Dziekuje ci za twoja modlitwe za nas. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 poniedzielnik 15.06.09, 10:42 Hop hoooop dziewczyny!!! Co to dzisiaj takie pustki?! Jak tam się u Was tydzień zapowiada? U mnie pracowity tydzień bo szkółka w tym tygodniu mam nadzieję, że obędzie się bez takich stresów jak ostatnio!!! Odpowiedz Link Zgłoś
paliska84 Re: poniedzielnik 15.06.09, 17:09 Witajcie moje drogie staraczki.... iga.77 nie martw sie kto wie moze sie stanie jakis cud i doslownie to olewajac zajdzies w ciaze bez invitro i tak bywa, a kasa sie nie przejmuj jak trzeba to sie zawsze znajdzie, wierz mi ja od lipca temtego roku zaczelam budowe i powoli idzie do gory.. z wami tez tak bedzie..., a mi sie znowu spoznia @ 32dc ale brzuch mnie boli i piersi takze pewnie dostane, testu nawet nie robie bo nie chce pozniej sie rozczarowac pozdrawiam was i dzieki za modlitwe przyda sie,,)) Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: poniedzielnik 15.06.09, 18:31 Niestety nie są to łatwe wybory. Jaostatnio coraz częściej myślę czy dobrze robię chcąc podejść do inseminacji. Koszty tego zabiegu są spore (800zł plus wszytskie usg i ewentualne leki), a szans tylko 5 %. Po odebraniu tych wyników nawet nie jestem pewna czy pozwolą nam podchodzić. Coraz wiecej tych przeszkód się pojawią i dlatego nie wiem czy to nie jest znak, że czas odpuścić. Dziś gdy lekarka dawała mi te wyniki i spojrzała w kartę to st, że daje mi je ale nie jest przekonana do takich zabiegów. To już druga taka reakcja lekarza kiedy proszę o wypisanie mi badań przed tym zabiegiem. Z drugiej strony pragnienie tego malucha jest silniejsze. O in vitro nawet nie myślę bo zwyczajnie mnie nie stać, po drugie nie jestem przekonana do tej metody. Ja już nie wierzę w naturalny sposób. Ciężko przychodzi mi przyjąć wieść o kolejnej ciąży, a mojemu M jeszcze gorzej. Dzis się jeszcze dowiedziałam, że jedna koleżanka, stara się o 2 dziecko bo jej siostra jest w ciąży z 1. Jest to osoba, która zawsze musi być na pierwszym miejscu. I trochę mnie boli, że pewnie jej plan się powiedzie mimo, że kierowany jest czystym egoizmem. Ja zaś pragnę całym sercem,a mimo to nic z tego. Do tego coraz częściej słysze komentarze, że zaraz nam minie 3 lata od ślubu i nic się nie wykluło więc coś z nami nie tak. Co jeszcze gorsze przestano się kryć z tymi aluzjami. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: poniedzielnik 15.06.09, 18:47 Goska! Nie interpretuj wszystkiego jako znaków! Tym bardziej miny lekarzy, ich przekonań itp. Nie wszystko jest znakiem!!! Ja wierzę, że jeszcze będę się cieszyć jak głupia jak już napiszesz, że się udało. Iga, Imadoki, Joasia - tyle już przeszłyście, nie zawracajcie z tej drogi!! A co do Buggy Board to dla mnie za drogi interes (ale fajny wynalazek), za kieszonkę do noszenia zapłaciłam 40zł z dostawą do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: poniedzielnik 15.06.09, 19:25 Dzieki za pocieszenie dziewczyny, postaram sie nie poddawac Masz racje, Aleksa, ze troche drogie te polki, ale jak pogrzebie czlowiek to znajdzie dobra oferte - moja kumpela zaplacila 15 funtow, tyle ze kupila ta deseczke osobno i zapiecia do wozka osobno, na ebayu Alez u nas lunelo teraz! az mi sie lepiej oddycha, bo upal byl nie do zniesienia.... Spadam do kuchni, dzis w menu papryka faszerowana...mmmm....alez jestem glodna! Milego wieczorku kobitki! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: poniedzielnik 15.06.09, 20:40 musiałaś o tej papryce wspominać??? a miałam już dzis nic nie jeść Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: poniedzielnik 15.06.09, 21:14 hahaha, Basiu - zapraszam do nas, zrobilam wieksza ilosc wiec starczy dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: ... 15.06.09, 21:56 Witam dziewczynki. No wreszcie mija ten ciężki dzień.Zaraz położe się spać do mojego łóżeczka mimo że sama ale pewnie nawet nie odczuję że nie ma w nim mojego Miśka. Pojechaliśmy do szpitala wczoraj rano( nie wiem czy już o tym pisałam bo nie pamiętam).Przesiedziałam do wieczora w szpitalu z małą przerwą na obiad.Dzisiaj od rana w nerwach , nie jechałam tam żeby nie denerwować mojego M. O 10.30 dał mi znać że jedzie już więc się szybko ubrałam i pojechałam do szpitala. Zabieg miał trwać jakieś 20 minut a czekałam na korytarzu 3 godziny. No ale wreszcie się doczekałam. Około 14 już był na sali. Lekko zdretwiały. Najgorsze było jak przestawały działać środki przeciwbólowe. Zaczęły go boleć jajka( sorry za dosłowność) poza tym nie mógł się wysikać, już nie wspomnę że M ma blokadę i się nie wysika przy nikim...więc panowie z sali byli grzecznie proszeni o opuszczenie na chwilę swoich łóżek... Wiecie trochę w tym wszystkim widać że mój M jest jedynakiem w dodatku jak każdy facet lubi się nad sobą roztkliwiać, lubi jak się koło niego skacze itp. Mimo wszystko dzisiaj miał to wybaczone. ... i taka to historia z tym szpitalem i zabiegiem mam nadzieję że skończy się happy endem... że za jakiś czas ( niedługo) pojawi sie na świecie mały KTOŚ... Boże ale bym chciała... Gośka797 dziękuję za modlitwę, jestem Ci wdzięczna Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: ... 15.06.09, 22:06 Joasiu, fajnie, ze juz po...zabieg na pewno do przyjemnych nie nalezal, wiec nie dziwie sie twojemu mezowi....ech, mial prawo sie troche porozczulac nad soba. Ciebie tez z reszta troche to nerwow kosztowalo (3h czekania! matko! chyba bym jako zniosla!!!!) Najwazniejsze, ze wszystko sie podwiodlo i teraz pozostalo tylko czekac az twoj maz wydobrzeje i liczyc na szybkie zaciazenie i pojawienie sie tego malego KTOSIA Czego Wam zycze z calych sil! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: ... 16.06.09, 08:41 Witajcie kochane. Tak Was czytam i od razu przepraszam ze jestem troche egoistka. Pisze tu jakie postepy robi moj synus a Wy to musicie czytac i cierpiec ze sie nie udaje. Tak strasznie chcialabym moc Wam pomoc, abyscie mogly tulic szkraby w ramionach. Zycze Wam tego z calego serca. Jesli chodzi o pieniadze to zawsze mnie strasznie dziwilo ze w Polscen za wszystko trzeba placic. Jak juz wczesniej ktos pisal w Anglii nie trzeba placic tylko trzeba dluzej czekac. U nas komunia przebiegla w milej rodzinnej atmosferze. Duzo spokojniej niz by bylo pewnie w Polsce. Musze leciec bo Tomek sie budzi i szykowac drugiego do szkoly Pozdrawiam serdecznie. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: wtornik 16.06.09, 11:01 Joasiu troszkę Twój M musiał się wycierpieć. Myślę, że jest to już droga z górki. W końcu się doczekacie szkrabka. Ja dziś zaliczyłam 1dc. Nie jestem ani zawiedziona co najwyżej zdziwiona, że znowu dostałam w 25dc. Martwi mnie to, że te cykle mi skaczą, raz 30 dni, raz 26, raz 28 i teraz to. Jak pójdę do kliniki w lipcu to na pewno lekarz nie będzie zadowolona bo już ostatnio krzywo patrzyła. Boję się tylko, że przez te skaczące cykle i wyniki z wczoraj przesuną nam termin tej inseminacji. Jedyny plus tej @ dziś to to, że może zrobią mi cytologię i inne badania ginekologiczne bo wizytę będę miała w 9 dc. (wkurza mnie, że znowu będę się musiała prosić żeby łaskawie mi zrobili). Joanna to ja jestem egoistka bo znowu tylko o sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wtornik 16.06.09, 11:30 dziewczyny dajcie spokój z tym przepraszaniem, przecież od tego jest to forum, żeby dzielić się wzajemnie swoimi problemami no i radościami oczywiście też Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: wtornik 16.06.09, 11:56 Popieram Basię w 100 %. Mamusie, to nie dziwota, że piszecie z taką miłością o swoich szkrabach. Bo któż inny cieszy się z nich tak jak Wy i my. Ja osobiście kocham wszystkie forumkowe dzieciaczki i myślę, że większość z Was też. Bo przecież byłyśmy z nimi od chwili ich poczęcia a nawet przed. Jestem dumna z postępów, które robią. Jak mi jest naprawdę źle to zawsze się pocieszam, że mam Was, dziewczyny. Mi wczoraj patolożka powiedziała, że mam progesteron za wysoki i w związku z tym nie wszystkie cykle mam owulacyjne. Kazała na to zwrócić szczególną uwagę jak będziemy się przygotowywać na zapłodnienie pozaustrojowe. I powiedziała że nie ma na co czekać. Dała też namiary na panią docent z Poznania. Ale najpierw chyba będziemy musieli żołnierzyki zbadać żeby zobaczyć czy są jakieś postępy. I maże o tym, żeby dostać się na Polną do Poznania, może się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: wtornik 16.06.09, 12:45 marzę, miało być nie "mażę" hehe, za dużo angielskiego. uwsteczniam się w polskiej ortografii. Ale cóż, sesja. W piątek i w sobotę egzamin praktyczny. Oj ciężko będzie, ciężko... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wtornik 16.06.09, 14:33 imadoki nic mi o sesji nie mów... mam na piątek oddać 30 stron licencjatu a mam... aż 4!!!!!!!! porażka , mam nadzieję, że babka będzie wyrozumiała dla tych "pracujących inaczej" czyli tzw. leniwych Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wtornik 16.06.09, 16:47 Iga!!! u mnie właśnie w piekarniku siedzą pyszne nadziewane papryczki Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: wtornik 16.06.09, 17:22 Mniam! a ja za 5 min wychodze do domku i bede odgrzewala te wczorajsze, hahaha....Smacznego! Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: wtornik 17.06.09, 00:06 cześć dziewczyny, czytam Was i jakoś tak zapałałam chęcią dołączenia. Mam już jednego malucha, prawie 3-latka w domu, ale zdecydowaliśmy że pora postarać sie o rodzeństwo dla niego. Odstawiłam tabletki, leczyłam infekcję i w tym miesiącu jeszcze uważaliśmy bo dziś dostałam dopiero pierwszy okres bez "hormonów". To znaczy że dziś jest mój 1dc chociaż kompletnie sie na tym nie znam Teraz zdaję się na kosmos. I jeśli pozwolicie będę Wam kibicować i się wyżalać Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wtornik 17.06.09, 07:48 zapraszamy zapraszamy jak z nami wytrzymasz to super Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: wtornik 17.06.09, 08:23 Witam serdecznie ! Zwłaszcza nową staraczkę. Joasiu, dobrze, że już po zabiegu i teraz będzie już wszystko dobrze. A że Twój M. się trochę nad sobą użala - nie odmawiaj mu tej "przyjemności" , u większości facetów to normalne Nie tylko jedynaków Dziewczyny nie mogę, przez te Wasze papryczki ciągle głodna chodzę i mam ślinotok - w ramach rekompensaty za "straty moralne" poproszę o przepis Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wtornik 17.06.09, 08:30 hihi no to słuchaj: ja robiłam tak bez przepisu z nadzieniem podobnym jak na gołąbki, czyli ryż, mięsko (u mnie pierś z kurczaka ale trochę mało tłuste ), pieczarki (duuuuuuuużo) , cebulka , trochę natki pietruszki, świeżego koperku , przyprawy. no i papryki - odcinasz górę (przy samym zakończeniu zielonej łodygi(?) ) wtedy sama łatwo odpada i powstaje czapeczka z dziurką czyścisz papryczki, nakładasz nadzienie, układasz ściśle w naczyniu żaroodp. , przykrywasz czapeczkami i pieczesz tak długo jak uważasz- u mnie góry się troszkę zrumieniły.a następnym razem dodam jeszcze do nadzienia żółty ser starty- zobaczymy jak wyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: wtornik 17.06.09, 10:05 Cześć dziewczyny, ledwo przebrnęłam przez posty taki tu ruch ostatnio! jakiś czas nie zaglądałam... takie ciężkawe dni mam ostatnio. Była u nas moja mama ponad tydzień, więc czasu było mniej, wczoraj była sprawa rozwodowa kolegi, na której miałam być świadkiem, ale na szczęście doszli do porozumienia i odwołano świadków, a już się stresowałam pod salą rozpraw... moja mama jak u nas była to poszła do ginekologa i bo po 3 latach (menopauza) dostała krwawienia takiego jak @ - pisałam Wam o tym? dostała skierowanie na histeroskopię na 3.07. STRES. Do tego badanie krwi. Na skierowaniu nie rozumialyśmy symboli a mama z nerwów nie pamiętała co jej lekarka mówiła, więc spytała się pielęgniarki. I to badanie było na markery nowotworowe. Dziś mam odebrac wyniki i strasznie się boję. A mama się denerwuje w domu. Jak cos będzie nie tak, to nawet nie wiem jak jej o tym powiem i w ogóle sama nie wiem co zrobię. Normalnie TAK SIĘ BOJĘ!!! Staraczki nasze kochane - tyle musicie przejść... ja wierzę że doczekacie się swoich upragnionych maleństw i to nie jednych nie poddawajcie się, tak jak jedna dziewczyna Wam napisala - tyle już przeszłyście, to nie zawracajcie z tej drogi! ja cały czas trzymam kciuki za Was i wierzę, że jedna po drugiej niedługo będziecie nam się chwalić dwoma kreskami, rosnącymi brzuszkami, a potem postępami szkrabów Witam nową staraczkę Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: wtornik 17.06.09, 10:07 znów zapomnialam poniżej skasowac sygnaturki na wypadek gdyby mnie skasowali piszę tu jeszcze raz... Cześć dziewczyny, ledwo przebrnęłam przez posty taki tu ruch ostatnio! jakiś czas nie zaglądałam... takie ciężkawe dni mam ostatnio. Była u nas moja mama ponad tydzień, więc czasu było mniej, wczoraj była sprawa rozwodowa kolegi, na której miałam być świadkiem, ale na szczęście doszli do porozumienia i odwołano świadków, a już się stresowałam pod salą rozpraw... moja mama jak u nas była to poszła do ginekologa i bo po 3 latach (menopauza) dostała krwawienia takiego jak @ - pisałam Wam o tym? dostała skierowanie na histeroskopię na 3.07. STRES. Do tego badanie krwi. Na skierowaniu nie rozumialyśmy symboli a mama z nerwów nie pamiętała co jej lekarka mówiła, więc spytała się pielęgniarki. I to badanie było na markery nowotworowe. Dziś mam odebrac wyniki i strasznie się boję. A mama się denerwuje w domu. Jak cos będzie nie tak, to nawet nie wiem jak jej o tym powiem i w ogóle sama nie wiem co zrobię. Normalnie TAK SIĘ BOJĘ!!! Staraczki nasze kochane - tyle musicie przejść... ja wierzę że doczekacie się swoich upragnionych maleństw i to nie jednych smile nie poddawajcie się, tak jak jedna dziewczyna Wam napisala - tyle już przeszłyście, to nie zawracajcie z tej drogi! ja cały czas trzymam kciuki za Was i wierzę, że jedna po drugiej niedługo będziecie nam się chwalić dwoma kreskami, rosnącymi brzuszkami, a potem postępami szkrabów smile Witam nową staraczkę smile Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: wtornik 17.06.09, 10:49 Viv, ściskam mocno. Może u Twojej Mamy to nic poważnego. Czasami organizm po prostu wariuje. Ja sama jakieś dwa tygodnie temu miałam typowe objawy wstrząsu mózgu i urazu kręgosłupa. Pisałam o tym na forum. Więc bądź dobrej myśli. Może to tylko jakieś naczynko pękło. Trzymam kciuki za pomyślne wyniki. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wtornik 17.06.09, 16:43 Viv trzymam kciuki za twoją mamcię, dzisiaj też znajoma miała dostać wyniki bo robili jej wycinek z jakiegoś piprzyka nieładnie wyglądającego, ale jeszcze niestety nie przyszły ;/ A Mama na pewno będzie zdrowa i tak jak mówi imadoki pewnie pękło jakieś naczynko Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: wtornik 17.06.09, 18:43 dziewczyny, dzięki za dobre słowa powiem Wam - polowa stresu za nami wyniki wyszły w normach, więc odetchnęłam z ulgą i od razu zadzwoniłam do mamy,żeby i ona mogła. Potem doczytalam jeszcze w necie to i owo i jeszcze bardziej się uspokoiłam, bo wynika z tego, że mama to badanie miała pewnie ze względu na torbiel widoczną na usg, a nie od razu przez podejrzenie nowotworu. Przy czym kiedy norma jest do 21 (czasami do 35 podają), to przy torbielach poziom tego markera może byc 100, 200 a czasem nawet 400. przy nowotworach to już dużo dużo więcej - czasem nawet w tysiącach i bardzo szybko rośnie. A mama miała 14,0 przy normie 0-21. Więc dobry wynik i teraz juz spokojniejsza będzie czekała na kolejne badania. Przez telefon od razu inny głos miała jak teraz wieczorem jeszcze raz z nią rozmawialam... ale o trzymanie kciuków proszę nadal, bo to badanie za 2 tygodnie też jest wazne!!! Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Sroda:) 17.06.09, 19:15 Witajcie dziewczyny Ja tak szybciutko bo się dorwałam do laptopika szwagra Ja u rodziców od weekendu, zostajemy do 5 lipca, bo M załatwiła sobie tydz urlopu i do nas dojedzie 26 czerwca Bardzoa się cieszymy bo dawno nie miała dłuższego wolnego w wakacje. Mam nadzieje na ładną pogodę by te początki lipca spędzić na plaży. Czy któraś ma ochotę zrobić listę? Bo ja się chyba nie połapię po miesiącu nieobecności Kochane staraczki niewiem co wam napisać... bo juz tyle przeszłyście... ale wierzę z całego serca, że dane wam będzie tulić maluszki. Witam nową staraczkę Moje dziewczynki tu szaleją i już mnie ściska, że je mam zabrać do miszkania w mieście. BUuu tu ogród, cisza i spokój. Marzę by już się tu przeprowadzić. Pozdrawam Was serdecznie Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Czwartek - lista 18.06.09, 10:00 oj, daaawnooo tego nie robiłam mam nadzieję że nie wyszlamz pwrawy i nic nie namieszałam STARACZKI: Vivi22 - ??? Mania-3004 - 35 dc ??? Paliska84 - 35 dc ??? Jedynybasek5 -21 dc Imadoki -19 dc Iga.77 - 13 dc Goska797 - 3 dc CIĘŻARÓWKI: Obymama - 33t6d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 20t2d - termin 3.11.2009 Dziewczynka Arabeska5 - 17t0d x 2 - termin 24.11.2009 Elif23 – 9t 0d Bea113 - 8t6c DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782 Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981 Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95 Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Sroda:) 18.06.09, 10:38 cześć dziewczyneczki! mam dziś doła i to z bliżej nieokreślonego powodu. ale od początku- od jakiegoś czasu coś się ze mną dzieje- chodzę ciągle napięta, zestresowana, sama nie wiem czym!!! rano budzę się już z takim uczuciem niepokoju, nie mogę wyluzować. I myślę nawet, że znam przyczynę- praca a raczej jej brak. niby mam rentę , nie powinnam się tym martwić bo się uczę, ale ciągle mam wrażenie, że mogłabym robić coś więcej... i tu zaczyna się problem- po kilku nieudanych doświadczeniach w pracy ( nie mogłam się za bardzo dogadać z ludźmi - miałam 16-17 lat) panicznie boję się, że sobie nie dam rady, że mnie nie polubią itd. koło się zamyka. czuję się jak taki pasożyt, wszystkie koleżanki dookoła pracują, śmieją się z moich wątpliwości jak im mówię, dlaczego jeszcze nie pracuję. Mój M uważa , że nie mam się czym przejmować- mam rentę, jeśli nie chcę to nie muszę iść do pracy. ale ja się DUSZĘ, on to widzi i niestety nie potrafi mi pomóc choćby bardzo chciał. Czuję jak czas przecieka mi między palcami... Czuję się winna, że M haruje po 10 h dziennie, to się chyba fachowo nazywa wyuczona bezradność. Jak sobie dać z tym radę dziewczyny ? sama już nie wiem, chciałabym się tylko pozbyć tego poczucia nicniewartości... chyba muszę się udać na kozetkę tym razem to ja przepraszam że wprowadzam z rana ponuractwo, ale trochę mi lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Sroda:) 18.06.09, 11:03 Witajcie! Viv jak dobrze, że z Twoją mamą wszytsko ok. Ja dziś byłam na pobraniu krwi, na drugiej seri badań. Wyniki beda może jutro. Mam nadzieję,że bedzie ok bo to FSH, LH, testosteron, które odpowiadają za pracę jajników. Powiem Wam, że mam już dość łażenia po tych lekarzach. Została mi wizyta jutro u kardiologa i w środę u gin z prośbą o zrobienie kolejnych badań do tej inseminacji. Powiedzcie mi ile przed cytologią trzeba powstrzymac się od przytulanek? Swoją drogą dziś mój 3dc a ja mam już niewielkie plamienia. Jakoś szybko ta @ się skończyła. Basia widzę, że dopadł Cię dół, w którym ja tkwiłam od listopada. Nie wiem czy udało mi się z niego wybrnąć, ale przynajmniej staram się myśleć optymistycznie. Miałam plan, że będę pracować w obecnej pracy, teraz miało byc już na świecie maleństwo. Jak widac maleństwa brak, parcuję nadal gdzie pracowałam (czuje, że czas ucieka, ja się marnuje, za przysłowiowe grosze.)Czytam te ogłoszenia ale jak zwykle nie widzę nic dla siebie, mam poczucie, że nigdzie sie nie nadaje. Nie znam języka albo nie umiem czegoś innego. Z drugiej strony cały czas mam nadzieję, ze nam wyjdzie z dzieckiem. Do tego dochodzi jeszcze myśl,że mój M zarabia duzo wiecej ode mnie i tak naprawdę to on spłaca nasz kredyt. Czasami łapię się na tym, że wstydzę się tego co robię. Wiem narzekam i powinnam coś ze sobą zrobić. Od jakiegos czasu staram się mysleć pozytywnie. Pomogła mi książka "Sekret" Rhonda Byrne. Tak jak Ty Basiu zawsze widzę jakieś przeszkody, a najgorsze są dla mnie rozmowy kwalifikacyjne. Moje obawy, że zle wypadnę, powiem coś nie tak zupełnie mnie blokują. Mój M tw, że ten strach tak mnie paralizuje, że ta druga strona widzi, że nieczuję się pewnie i dlatego nie dostaje tej pracy. Niestety do tej pory nie znalazłam sposobu by te lęki przezwyciężyć, a najgorsze, że sama się z tym męcze. Wybaczcie, że znowu rozwinęłam wątek tylko o sobie, ale jakoś post Basi odzwierciedlił też stan mojego ducha. Basiu wybacz, że Ci nie pomogłam. Jedynie co moge Ci poradzic to odwołaj się do tej ksiązki. Ja zaczęłam troszkę optymistyczniej patrzeć w przyszłość po jej przeczytaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Sroda:) 18.06.09, 11:19 właśnie pomogłaś chociaż troszkę zawsze to inaczej się człowiek czuje wiedząc, że nie jest się samemu z takimi problemami . ktoś mógłby powiedzieć że chciałby mieć takie problemy jak my . ale to wcale nie jest takie proste... są po prostu ludzie, którzy nie nadają się do tego "wyścigu szczurów"- przy okazji mam ochote wszystkie te feministki, które tak usilnie walczyły o "równouprawnienie" podusić własnymi rękami- ja byłabym przeszczęśliwa mogąc bez wyrzutów sumienia być TYLKO kurą domową, gotować sprzątać i bawić dzieciaki. ( tylko nie krzyczcie wiem, że dużo kobiet chce się spełniać zawodowo i rozumiem to, ja gdybym miała wybór wybrałabym jednak kwakanie koło kuchni ) Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Sroda:) 18.06.09, 11:53 Widzę, że nie tylko ja mam problemy z pracą... Nie potrafię nic znaleźć. To cud znaleźć jakąś ofertę a jak już znajdę to mnie nie chcą. Albo trafiam na jakiegoś czubka i uciekam bo nie chcę stracić do siebie szacunku. Masakra. Czuję się jak pasożyt bo to mój M nas utrzymuje. Całkowicie. A do tego jeszcze Mama opłaca moje studia. Cały czas marzę, że coś się może zmieni, ale jak na razie nie widzę światełka w tunelu, a jak już się pojawia to... "O kurczę, to pociąć!!!" Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Sroda:) 18.06.09, 12:18 a ja myślałam, że to tylko ja tak przeżywam dziewczyny na pewno wszystko nam się poukłada, musimy tylko nabrać trochę odwagi, pewności siebie, trochę popracować nad sobą- uwierzyć, że jesteśmy warte dużo więcej niż o sobie myślimy... trudne ale nie niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Sroda:) 18.06.09, 12:45 Ja pewności siebie nigdy nie miałam. W szkole ciezko mi było znależć kolegów i koleżanki, ale to chyba wynikało z mojej niesmiałości. Zależało mi żeby każdy mnie akceptował, a każde nie miłe słowa bądż krytyki (nawet jesli nie były prawdą) ciężko odchorowywałam. Teraz dużo się zmieniło od tamtej pory, ale nadal przed rozmowami o pracę stresuje się czy dobrze wypadne, a to powoduje, że wypadam jeszcze gorzej bo stres mam wypisany na twarzy. Prawda jest tez taka, że przecież ta rozmowa to tylko kilka minut, a jesli żle wypadne to zobacze tych ludzi pewnie ostatni raz i tylko wtedy zrobię z siebie idiotę. Niestety nie wpadłam jeszcze na pomysł co zrobić aby pokonac swoje lęki przed tym, że czegoś nie umiem, albo sobie nie poradze w ewentualnej pracy. Popsuły mi się głosniki od kompa i od godziny próbuje je naparwić. Szlak mnie trafia bo wydobywa się z nich tylko jedno wielkie buczenie. Nie wiem jak wytrzymam do 21 w takiej ciszy. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Sroda:) 18.06.09, 15:21 Gośka chyba założymy grupę wzajemnego wsparcia a tak z innej beczuły- właśnie byłam na mieście i spotkałam koleżankę z grupy ze szkoły i co? oczywiście jest w 3 miesiącu ciąży ale też starali się około roku i mówiła, że już mieli wątpliwości czy wszystko z nimi ok. Na dodatek zaszła w ciążę kiedy teoretycznie powinna mieć dni niepłodne szczęściara Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Sroda:) 18.06.09, 16:35 no, też bym tak chciała, Basiu. a tymczasem jutro i pojutrze egzamin a ja już nie wyrabiam nerwowo. dosłownie padam. a do tego cały czas jestem osłabiona. już nie pamiętam kiedy miałam 36,6 C ciągle mam około 35,6-8, nawet 34,6 mi się zdarzyło, a jak raz miałam 36 to już normalnie święto lasu było. Pocieszam się, że już niedługo sesja się skończy to trochę stresu mi odejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Czwartek 18.06.09, 16:51 Ja Wam mówiłam o pozytywnym nastawieniu a tu mnie dopadło "Cóś". Tak mnie martwi oczekiwanie na te wyniki badań, że przeczytalam wszystko na ten temat. I stan ducha mi się pogorszył. Nie wazne żeby się tylko zmieścić w normach ale wazny jest tez stosunek obydwu hormonów do siebie wzajemnie (musi on wynosić 1).Nie może być niższy bo świadczy o niewydolności przysadki mózgowej, a wyższy o PCOS. Do tego wszytskiego doczytałam się, że takie nieregularne cykle jak moje to tez nie dobrze i oczywiście dolałam sobie oliwy do ognia myślą, że moja @ trwała tak krótko. To wszytsko spowodowało, że jednak wróciły moje czarne mysli i chciałabym żeby było już jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Czwartek 18.06.09, 18:32 Gosia, nie martw się na zapas. Na pewno wynik będzie dobry. Gorąco w to wierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Czwartek 18.06.09, 18:51 Gosiu, ja też trzymam mocno kciuki za wyniki! daj znać jutro! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Czwartek 18.06.09, 19:03 dziewczyny nie zamartwiajcie się tak- egzaminy egzaminami- ja też mam jeden w plecy. Też byłam zła, ale trzeba poprawić i już. niedługo zresztą koniec- też nie mogę się doczekać. a co do Twoich wyników badań gosiu nie martwić się jest niemożliwością, ale musisz przyjąć wszystko co wyjdzie na spokojnie. weź to z tej strony, że nie czekasz na diagnozę śmiertelnej choroby, że jakby się nie stało życie będzie toczyć się dalej. Wiem co to znaczy pragnąć maleństwa, i wyobrażam sobie jak musicie się czuć mając takie problemy. Ale to NIE JEST powód żeby się tak dołować czy załamywać. musicie mieć przecież siłę, żeby pielęgnować wasz związek, nie zapominajcie o tym. Nie pozwólcie, żeby staranki zdominowały cały wasz świat. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Czwartek 18.06.09, 20:25 Wiem Dziewczynki panikuje na zapas. W sumie i tak nie mam na to wpływu, bedzie co ma być. Może to nie jest śmiertelna choroba ale dla nas to coś ważnego. Chyba najwieksze wyzwanie w życiu jak do tej pory. Ostatnio jestesmy już chyba zmęczeni i brak nam wiary, a każda kolejna wizyta u specjalistów powoduje, że mamy wrazenie, że jesteśmy coraz dalej celu. Pewnie jutro będę myślała inaczej, jak się prześpie. Pewnie jakby czegos wyszło za dużo bądż za mało to nafaszerują mnie jakimis lekami i się wyrówna. Odpowiedz Link Zgłoś
paliska84 Re: Czwartek 18.06.09, 20:32 CZESC wam dziewczyny Gosiu ja rowniez trzymam kciuki, musza badania wyjsc dobrze nie ma innej opcji Mam wam cos do przekazania UDALO sie jestem w ciazy mam dwie kreski o to na dwoch testach ale sie ciesze prawie rok staran i sie udalo i tego wam tez zycze buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 lista na PIĄTEK :) 18.06.09, 21:35 Paliska, ogromne gratulacje!!!! oby Twoje dwie kreski były zaraźliwe dla naszej reszty staraczek. A Tobie życze by ciąża przebiegała bez dolegliwości i problemów specjanie dla Ciebie aktualizacja listy - z danymi na jutro STARACZKI: Vivi22 - ??? Mania-3004 - 36 dc ??? Jedynybasek5 -22 dc Imadoki -20 dc Iga.77 - 14 dc Goska797 - 4 dc CIĘŻARÓWKI: Obymama - 34t0d - termin 2.08.2009 Abi19822 - 20t3d - termin 3.11.2009 Dziewczynka Arabeska5 - 17t1d x 2 - termin 24.11.2009 Elif23 – 9t 1d Bea113 - 9t0c Paliska84 - DWIE KRESKI !!! DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782 Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981 Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95 Odpowiedz Link Zgłoś
paliska84 Re: lista na PIĄTEK :) 19.06.09, 08:12 vivianna nie dziekuje zeby nie zapeszac, do mnie to jeszcze nie dociera i na pewno bedziecie sie zarazac po kolei bo nie moze byc inaczej, ja juz siedze w domu nie pojde juz do pracy bo pracuje w toyocie w duzej fabryce gdzie jest halas i smierdzi wiec nie chce nas narazac a teraz praca na lini jest mi zbedna, ale ja dalej w szoku kazdej zycze tego samego Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki smutek od samego rana... 19.06.09, 08:36 Przepraszam dziewczyny, że będę narzekać, ale już nie mogę... Jakiś czas temu pisałam o mojej przyjaciółce, która miała wstrząs mózgu... Jessie... moja Jessie... umarła kilka godzin temu... Wczoraj późnym wieczorem trafiła do szpitala z silnym bólem głowy, zanikami świadomości i nudnościami. Tomograf wykazał nieoperacyjnego krwiaka czy tętniaka, sama nie wiem... Nic nie można było zrobić... Umierała na oczach zrozpaczonej rodziny... A gdy umarła... we mnie też coś umarło... Muszę się uspokoić... za godzinę mam egzamin... ale... to najgorszy dzień w moim życiu... Już nigdy jej nie zobaczę... nie usłyszę... nigdy... nigdy to za długo jak dla mnie... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: smutek od samego rana... 19.06.09, 08:48 Jezu Imadoki strasznie mi przykro ( nic więcej nie mogę powiedzieć bo słowa nic tu nie pomogą. Trzymaj się jakoś dzielnie kochana. Jeśli nie jesteś na siłach zdawaj egzaminy kiedy indziej. daj sobie troszkę czasu na ochłonięcie. ściskam Ciebie mocno Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: smutek od samego rana... 19.06.09, 09:47 Imadoki, tak strasznie mi przykro.... aż brak mi słów by cokolwiek napisać, co mogłoby Cię podnieść na duchu, bo pewnie teraz to trudne. Trzymaj się dzielnie kochana. Jejciu, jestem w szoku... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: smutek od samego rana... 19.06.09, 12:16 Imadoki sciskam Cie mocno kochana. Strasznie mi przykro a na egzamiz wcale nie idz. Zdasz w innym terminie, na pewno zrozumieja. No nie moge uwierzyc. Moj Tomek sie budzi i musze zmykac ale zajrze. Aaa moj starszy syn ma szkarlatyne!!! Mam tylko nadzieje ze nas nie pozaraza. 3majcie sie kochane. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Imadoki 19.06.09, 12:20 Współczuję ci z całego serca. To straszne co spotkało Jessi, jej rodzinę i Ciebie. Łączę się z tobą w smutku, wiem, że jest ci ciężko i że to baardzo boli. Przytulam mocno. Mam nadzieję, że nadal będziesz czuła jej obecność i, że na zawsze przy tobie pozostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Paliska 19.06.09, 12:24 Gratuluję maluszka pod sercem. Prawie rok starań to tak jak u mnie z pierwszą córką - wieczność podczas której do głowy przychodzą różne myśli. Wiem jaką radość przeżywasz. Masz rację, że zostajesz w domu - nic nie jest ważniejsze od tej twojej maleńkiej, kruchej istotki, która teraz rośnie w tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Paliska 19.06.09, 15:38 Paliska, Tobie serdecznie gratuluję. Życzę spokojnych i szczę śliwych 9 miesięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Paliska 19.06.09, 16:11 Paliska, ogromne gratulacje. Życzę spokojnej ciąży . Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Imadoki 19.06.09, 15:35 Imadoki, strasznie mi przykro. Ogromnie Ci współczuję. Tulę Cię mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Imadoki 19.06.09, 16:10 Imadoki, ogromnie współczuję, pamiętam jak czytałam Twoją historię z Jessie, a teraz jestem po prostu w szoku. Czasami nie zdajemy sobie sprawy jak życie jest kruche i ulotne. Trzymaj się kochana. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Imadoki 19.06.09, 18:10 Dziękuję dziewczyny za słowa otuchy. Rodzina Jessie uszanowała jej wolę i oddała jej organy do transplantacji... Wszystko co się dało: serce, nerki, wątrobę, trzustkę, jelita, żyły, skórę, oczy i pewnie jeszcze masę innych rzeczy. Jak więc Jessie będzie jeszcze żyła w ciałach ludzi, którym uratuje zdrowie lub życie. Ta świadomość bardzo mnie pociesza... że nie umarła do końca... Ale potrzebuję czasu, żeby się z tego otrząsnąć... Tak czy inaczej dziękuję za wsparcie, dziewczyny. Naprawdę jesteście kochane Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Imadoki 19.06.09, 20:46 Imadoki ! Czasami los bywa okrutny dla jednych, a łaskawy dla innych. Dzisiaj Ty i rodzina Twojej przyjaciółki przeżywacie dramat, ale kilka innych osób i ich Rodzin jest szczęliwa, bo Twoja przyjaciółka podarowała im życie i zdrowie. Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Imadoki 19.06.09, 21:57 Imadoki to piekne co piszesz. Podziwiam rodzine Twojej przyjaciolki za taki krok. Zawsze duzo sie mowi o oddawaniu organow, ale jasli znajdziemy sie w takiej sytuacji czesto jest inaczej. Ona odeszla i cala rodzina i znajomi bardzo cierpia, ale ludzie ktorzy dostana jej organy placza ze szczescia. Tule Cie mocno. Gratuluje nowej fasolki na forum. Mowilam ze jest szczesliwe. Ja rowniez jak tylko tu dolaczylam to kilka miesiecy i zaciazylam. Vivi dobrze ze z mama dobrze trzymam kciuki za kolejne badania. Dziewczyny czy myslicie ze moj starszy syn moze zarazic szkarlatyna malego Tomka? Strasznie sie boje bo to jest takie malenstwo i ponoc u malych dzieci moga byc powiklania. Im wiecej czytam w necie tym bardziej sie boje. Zmykam bo dzis jestem sama M w pracy na noc i czas sie wykapac poki maly spi i moj brat moze z nim posiedziec. Caluje mocno i zycze milego weekendu. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 nowy dzień 20.06.09, 08:42 Witam was dziewczynki. dziś mamy nowy dzień, wczoraj był strasznie smutaśny, oboje z M. wieczorem jeszcze wszystko czytaliśmy i płakaliśmy jak bobry. a dziś cieszmy się szczęściem Paliski,cieszmy się, że kilka rodzin przeżywa szczęście bo dla kogoś kogo kochają Bóg zesłał nowe życie. Miłego dnia dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: nowy dzień 20.06.09, 09:49 Imadoki bardzo Ci współczuje. Paliska gratuluje fasolki. Przepraszam, że znowu o sobie ale odebrałam te wyniki i nie jestem zachwycona. FSH - 5,2 (norma 3,5-12,5) LH - 2,54 (norma 2,4 - 12,6) Testosteron - 0,7 (norma < 0,8) Wyczytałam gdzieś ze stosunek miedzy 2 pierwszymi powinien wynosic 1. U mnie tak nie jest wiec wychodziłoby, że mam albo nie pękające pęcherzyki, albo nie wydolność ciałka żółtego skoro na USG pęcherzyk widzieli, a w 20 dc wychodziło, że wszytsko ok. Jeszcze tak sobie myslę, że może to nie wina prloaktyny bo mam 29,75 a norma wynosi do 29. Ewentualnie wina lezy po stronie testosteronu. Znowu się Wam namarudziłam. Już tak bardzo bym chciała uslyszeć, że możemy podchodzić do tej inseminacji. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: nowy dzień 20.06.09, 10:50 ważne że już wiadomo co jest co, a co do inseminacji- ostatnio dowiedziałam się, że parze, która starała się 5! lat o dzidziusia właśnie udało się dzięki inseminacji, więc równać wyniki i będzie wszystko dobrze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: nowy dzień 20.06.09, 16:02 Witajcie! Imodki współczuję Ci utraty przyjaciółki! To musiało być straszne przeżycie dla Ciebie i jej bliskich, patrzeć ja odchodzi... jedyne pocieszenie jest takie że będzie żyła w innych osobach...! Przytulam mocniutko, teraz żadne słowa nie pomogą jedynie czas leczy rany!!! Paliska gratuluję Fasoleczki masz rację że rezygnujesz z pracy! jeżeli warunki są zagrażające to takie wyjście jest najlepsze! Teraz WY jesteście najważniejsi!!! gratuluję!!! Staraczki mam nadzieję że teraz zaczęła się dobra passa dla pojawienie się II kreseczek niech to będzie zaraźliwe Gosiu jak ja robiłam badania w klinice to miałam FSH 6,19 a LH 5,64 -takie same normy jak w twoim laboratorium. Lekarz powiedział że są ok wydaje mi się że u Ciebie stosunek jednego do drugiego jest niedużo nie takie jak trzeba. To nie powinno być problemem. Może rzeczywiście musisz wziąć dupka na poprawę drugiej fazy? do prolaktyny bym się nie przyczepiła bo masz niewiele podwyższoną ja miałam prolaktynę 32,77 przy normie 4,79-23,3 lekarz pozwiedzał że to nie tragedia. Te wyniki robiłam na początku stycznia a w lutym byłam już w ciąży! jestem pewna że bez problemu podejdziecie do inseminacji! bądź dobrej myśli!!!! byłam na usg połówkowym potwierdziło się że będzie córeczka najważniejsze jest to że Malutka jest zdrowa!!! lekarz zbadał jej praktycznie wszystko co się dało zrobił nawet echo serca i wszystko jest dobrze!!! jestem teraz spokojniejsza!!! wybieramy teraz z M imię dla Małej, jak na razie mamy kilka typów ale nic pewnego i konkretnego... mam nadzieje że do porodu coś wybierzemy ach jeszcze jedno!!! widzieliśmy na 4D twarz Maleńkiej i jak wkładała sobie paluszki do buzi!!! niesamowite przeżycie!!! mamy całe badanie nagrane na płytce, będziemy sobie co jakiś czas oglądać ale się rozpisałam uffff!!! mam nadzieję że będzie Wam się chciało to czytać pozdrawiam cieplutko i życzę miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: nowy dzień 20.06.09, 16:51 No, takie wieści to zawsze chce się czytać! Mam nadzieję, że nie urażę nikogo odbiegając od ostatnich wydarzeń i zmieniając temat na bardzo beztroski. Byliśmy dziś na zakupach. Między innymi kupiłam nowy biustonosz. Nieraz w różnych programach o ubiorach słyszałam, że większość kobiet nosi zły rozmiar biustonosza. Ale mój przecież był dobry... do czasu jak weszłam na forum LOBBY_BIUŚCIASTYCH i poczytałam, forumowiczki określiły rozmiar dla mnie odpowiedni. Okazało się, że nie 75B tylko 65G!!! Teraz jest problem z kupnem. Dziś chodziłam po lokalnym rynku i 65 pod biustem wogóle nie mają. W jednym miejscu mieli 70 pod biustem więc skusiłam się na przymiarkę. Wybrałam 70E!!! A wiecie, że biustonosz też trzeba umieć założyć?! A na ten 65G zapoluję za jakiś czas przez internet. Goska badania robisz po to, żeby można ci było pomóc...tyle teraz jest możliwości. Wiem, że chciałabyś aby już wszystko było dobrze, wyniki w normie. Mam nadzieję, że szybciutko się wszystko unormuje. Paliska kiedy wybierasz się do lekarza? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: nowy dzień 20.06.09, 18:02 Pamiętam aleks ajak szukałam biustonosza pod sukienkę ślubna. Nosiałam wtedy 75B. Trafiłam do sławnego sklepu z bielizną w Warszawie, zupełnie przez przypadek. Pani,starsznie krzyczała na klientki, że deformują sobie biust itd. Czekało się w kolejce do obsłużenia godzinę. Gdyby nie ciekawość mamy co bedzie to bym uciekła.Gdy kobieta dopadła mnie w swoje ręce okazało się że jej zdaniem noszę 70D. Co gorsza kazła mi chodzić tydzień beż biustonosza żeby piersi nabrały z powrotem odpowiednich kształtów jej zdaniem. Potem zaoferowała mi biustonosz korygujący a na końcu dopiero ten właściwy. Zapamiętam tą wizytę do końca życia. Zmiana tematu: dzis dwiedziła mnie szefowa. Rozwiała moje wszelkie nadzieje na maluszka, podejście do inseminacji itd. Oznajmiła mi, że mam około 2 miesiące na znalezienie nowej pracy. Likwiduje sklep i tym samym ja zostaje bez niczego. Nie wiem jak szybko znajde nowa prace. Nie wiem tez jak powiem mojemu M, że trace pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: nowy dzień 20.06.09, 21:12 gosia pisałam taką długą wiadomość i mi skasowało. . ale jeszcze raz: rzeczywiście niewesołą macie sytuację, i wiem, że niewiele można powiedzieć żeby Ci poprawić humor. Od początku- myślę, że obawy przed powiedzeniem mężowi o utracie pracy są bezzasadne- przecież to Twój MĄŻ, osoba która na pewno cię wesprze, szczególnie, że tracisz pracę nie ze swojej winy!!! Pozatym jesteś młoda, mądra, masz doświadczenie, co ważne CHCESZ pracować, więc na pewno znajdziesz prackę! pisałaś , że to koniec marzeń o inseminacji i maluszku, domyślam się że ze względów finansowych... nie wiem ile macie pieniążków na dwójkę, i nie musisz absolutnie tego mówić. Powiem tylko , że my na razie mamy z moją rentą ok. 3000 zł. wiadomo, opłaty, szkoła , zostaje niewiele. do tego planujemy remont, wykup mieszkania, a oszczęności mogę powiedzieć śladowe.gdyby był maluszek, nie byłoby kolorowo. ale ... to jest silniejsze...może to nieodpowiedzialne z naszej strony, ale wierzymy, że wszystko będzie dobrze, nasi rodzice też mieli ciężko, a wiem, że nigdy by tych chudych lat nie cofnęli... nikt nie powiedział, że w życiu wszystko będzie układało się po naszej myśli, a Wy przeszliście już tak dużo... porozmawiajcie o tym spokojnie, zobaczycie, że znajdziecie rozwiązanie. ja nie mam żadnego doświadczenia w tym względzie- utrat pracy, leczenia, badań, więc wiem, że moje rady mogą być niewiele warte. i nie wiem, co sama myslałabym w takiej sytuacji. Ale... zamartwianiem się nic nie zdziałacie. sciskam mocno i czekam tym razem na dobre wieści z twojej strony, POWODZENIA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: nowy dzień 21.06.09, 00:24 Basiu nie bałam się powiedzieć M, że nie długo będę bez pracy nie dlatego że nie mam do niego zaufania czy coś w tym rodzaju. Boję się o jego zdrowie, że będzie się stresował, że musi sam utrzymywać mnie i nasz kredyt, a to odbije się na żołnierzykach i nie tylko. Jak wróciłam do domu od razu poznał, że coś nie tak mimo, że się starałam bardzo ukryć nie udało się. Wiecie roześmiał się tylko. Stwierdził, że na pewno coś znajdę, a jak nie to mi pomoże.Wypłakałam się i trochę mi lżej. Co do staranek to nic nie będziemy przesuwać, bo nawet mając prace i tak musiałabym zrezygnować gdy się dziecko urodzi (żadna z mam nie jest w stanie nam pomóc). Bardzo mnie pocieszał kochany chociaż wiem, że będzie się lekko stresował. Nie wiem co będzie dalej. Boję się, że szybko nowej pracy nie znajdę. Potem, że sobie nie poradzę.Najgorsze te moje myślenie i zupełny brak wiary w swoje możliwości. Muszę iść spać bo jednak do tej pracy muszę rano wstać. Prawdę mówiąc zupełnie uleciał mi zapał i chęć by tam iść. Bezsensu jest pracować w miejscu, które i tak nie długo zniknie. Przepraszam za dzisiejsze smuty. Odpowiedz Link Zgłoś
paliska84 Re: nowy dzień 21.06.09, 08:56 nie martw sie gosia jak powiadaja nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo trzymam kciuki pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: nowy dzień 21.06.09, 15:02 Gosiu ! Dasz sobie radę ! Tym bardziej, że masz takie wsparcie w Mężu. Nie rezygnujcie ze swoich planów. A pracę na pewno znajdziesz i to lepszą. Co do biustonoszy, to ja niestety też ostatnio zebrałam "ochrzan" w sklepie z bielizną "że rujnuję sobie biust" - jestem umówiona na dobranie biustonosza ( noszę 80B, a Pani wstępnie oceniła mój rozmiar na 65DD ). Po pensji jadę i oddaję się w ręce taj "miłej" pani Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: nowy dzień 21.06.09, 22:39 gosia ja w przyszłym tygodniu albo jeszcze nawet w tym idę do pośrednictwa pracy. Zobaczymy co z tego wyjdzie!!! będę trzymać kciuki za Ciebie też!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: nowy dzień 22.06.09, 08:53 Witajcie kochane. Dzis obudzilo mnie piekne slonce,ale zbyt cieplo nie jest. Jade dzis sprobowac kupic sobie jakies jeansy. Mam z tym zawsze duzy problem bo wszedzie wokol same biodrowki a ja ich nie znosze. A jeszcze mam prosbe napiszcie prosze gdzie mozna dobrac odpowiedni rozmiar stanika? Moze jest jakas dobra stronka internetowa? Ja mam juz dosc kupowania stanikow, ktore po miesiacu albo po pierwszym ubraniu nie nosze. Juz nawet zaczelam kupowac tanie wlasnie ze wzgledu na to ze kupuje czesto. Aj szkoda gadac a moze sa jakies fajne dla mam karmiacych? Ja bym bardzo chciala z fizbinami ale jeszcze takich nie znalazlam. I znowu o mnie tylko. Gosia nie rezygnujcie ze swoich planow tyle czekania, marzen. Dacie rade. A moze jeszcze przed zajsciem w ciaze zdazysz szybciutko cos znalesc. Ja trzymam kciuki za Ciebie i Baske tez. Pozdrawiam. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: nowy dzień 22.06.09, 10:08 Witam w nowym tygodniu! Gosiu - głeboko wierzę, że wszystko się ułoży!!! może jest w tym jakiś cel że tak się wydarzenia układają... Joasiu - co do staników karmiących, to u mnie się sprawdziły takie zwykle z H&M - kupiłam jeszcze w ciąży dwupak czarny z białym. One sa takie bawełniane, bez fizbin (ja też wcześniej zazwyczaj z fiżbinami nosilam), ale fajnie przylega. Kupowałam potem jeszcze przez net 2 inne, ale się nie sprawdziły, zrobiły się jakieś za duże i teraz praktycznie cały czas noszę tylko te dwa a tam w h&m mają tez jeszcze takie bardziej "strojne" i chyba nawet na fiżbinach - zajrzyj co do odpowiedniego rozmiaru, to jest jakas stronka "stanikomania" czy jakś tak i forum "lobby biuściastych" - też własnie muszę się tym zainteresować, bo chciałabym dobrze sobie jakiś dobrać chociaz jeden. musze poszperac, czy we wro jest jakis sklep, w którym ktos się porządnie na tym zna i by pomogł fachowo... czekam wlaśnie na kumpele. Wpada na poranne, śniadaniowe ploteczki. miłego dnia wszystkim! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: nowy dzień 22.06.09, 11:26 Jest coś takiego jak biuściasta mapa świata, na której są adresy sklepów w całej Polsce (nie jest ich dużo). Wklejam link, ale jest długaśny więc nie wiem czy będzie działał maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&hl=pl&msa=0&msid=117696992044816211829.00045c1efb1b90e69aa60&ll=38.065392%2C25.751953&spn=48.657319%2C61.083984&z=4 Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: poniedziałek... 22.06.09, 13:46 Witajcie dziewuszki Zaglądałam ale miałam mało czasu żeby coś napisać( wymyśleć) Na początki, Paliska gratuluję fasolki, spokojnych 9 miesięcy życzę Imadoki z całego serducha współczuję Ci tak wielkiej straty... Gosiu 797 głowa do góry... Chyba nie muszę przypominać że jestem w podobnej sytuacji.Oficjalnie pracuję do końca czerwca z tym że od początku prawie siedzę w domu bo firma się rozpada i nie mam już tam co robić. Mój mąż po zabiegu będzie jakieś 2 miesiące w domu i będziemy mieli naprawdę niewiele pieniążków ale ja się nie załamuję mało tego jak już wydobrzeje nadal będziemy się starać... Może to bezmyślność trochę ale los jest bardzo przewrotny i czasem może być tak że teraz odpuścimy starania a wyniki żołnierzyków się poprawią i są duże szanse, a później jak już znajdę pracę to znowu coś się spieprzy... Znam takie przysłowie, może naiwne odrobinę ale ja się tego trzymam " Pan bóg jak da dziecko to da też na jego wychowanie "... Na razie robię to co umiem i lubię najbardziej...zajmuję się swoim zawodem... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: poniedziałek... 22.06.09, 14:22 joasiu mam dokładnie takie zdanie jak Ty co do staranek !! teraz ciężko, a może potem się polepszy, dziecku potrzebna jest miłość- to najważniejsze. Idę zaraz robić kluski śląskie, a potem szorować meble w kuchni bo już się do nich przyklejam dostaliśmy je jakiś rok temu od takich starszych państwa i były strasznie zaniedbane, ale teraz już je doprowadziliśmy do stanu uzywalności i wyglądalności tylko mają trudne w utrzymaniu obicia czy jak to się nazywa. takie porowate a'la dębina. szczotką się nie wyczyści bo zniszczeją. szmatką znów ciężko ale zaraz zawijam rękawy i do robótki dzieci drogie jutro mam spodziewany termin @, ostatnio trochę mnie mój organizmek w konia robi, bo różnice są 2-3 dniowe i po nocach nie śpię w końcu się wkurzam, robię test a tam neg zobaczymy jak będzie tym razem. Staram się nie nastawiać, bo potem rozczarowanko, ale nie dy rydy ahhh ostatnio słyszałam o domowych testach na ruchliwość i liczebność żołnieżyków. Myślałam, że nie ma czegoś takiego nawet!!! tylko że kosztują ok. 200 zł ale jak kogoś stać, to myślę, że jest to dobre rozwiązanie żeby przynajmniej wstępnie rozwiać zmartwienia no i nie trzeba iść do przychodni i męczyć się w jakby nie było "niekomfortowych" dla mężczyzn warunkach... no, rozpisałam się, a teraz lecę ps. aha jeszcze jak juz tak rozmawiamy o zakupach w second-handzie kupiłam sobie dzisiaj torebkę na długim cienkim pasku taką niedużą prostokątną ale z mnóstwem kieszonek , zameczków, schoweczków czyli tym co my kobietki lubimy najbardziej dałam ok. 30zł, więc pewnie ze dwa razy mniej niż w sklepie jak ja lubię takie okazje Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: poniedziałek... 22.06.09, 17:30 Witajcie poniedzialkowo...o matko, alez ja sie dzis nie wyspalam....taka duchota u nas, ze masakra, cala sie kleje - chyba nici z dzisiejszego biegania, bo w powietrzu tlenu normalnie brak... Troche czytania mialam. Dobre i zle wiesci. Imadoki, slow mi brak i wyobrazni, zeby zrozumiec taka tragedie. Szokujace. Bardzo mi przykro... Paliska - seredcznie ci gratuluje. Teraz pozostalo mi zyczyc ci zdrowka i radosci z rosnacego brzuszka Gosiu, rozumiem twoje rozterki, ale tak jak mowia dziewczyny - na pewno wszystko sie ulozy jesli tylko nastawisz sie pozytywnie. Ja w takich sytuacjach wizualizuje sobie rozwiazanie problemu i biore sie do dzialania, zeby te wizje zrealizowac. Brzmi bardzo gornolotnie, ale w moim przypadku to dziala. Najwazniejsza jest wiara w siebie i swoje mozliwosci. Przeciez pracowalas do tej pory wiec na pewno jestes wartosciowa pracownica - nie pozwol, zeby starch przed rozmowa cie paralizowal. Pamietaj, ze nie tylko pracodawca ci cos daje - ty masz mu rowniez cos do zaoferowania, czyz nie? A co do starania sie o dziecko to na prawde takie chwilowe schody nie powinny cie odwiezc od planowania rodziny. Wiesz, my jestesmy w sytuacji odwrotnej, ale rownie ciezkiej. Moj P nie pracuje juz 2,5 roku! Przez ten czas sie uczyl, teraz szuka pracy. Wiec finansowo tez u nas nie za wesolo, bo wynajecie mieszkania w Londynie jest kosmicznie drogie, plus trzeba jakos zyc normalnie, nie wspomne juz o utrzymaniu dziecka .... I wiem, ze jak zajde w ciaze to bede sie tym martwila, ale wiem tez, ze sobie poradzimy I tez zaczynam myslec, ze nic sie nie dzieje bez przyczyny. Zaczelismy sie starac jak bylam jeszcze na starej posadzie, zdazylam przez ten czas dwa razy zmienic prace - nie byly to latwe decyzje, bo mialam ciagle w glowie to, ze planuje dziecko i zmiana pracy to nie najlepszy pomysl....itp itd. Moje przemyslenia i zamartwianie sie to byla tylko strata czasu....Bo ciagle dziecka nie ma, a praca jak to praca....Widocznie tak musi byc. Takze glowa do gory, Gosiu - najwazniejsze, ze masz wsparcie meza, a poza tym jestes twardzielka - tyle juz przeszlas, ze utrata pracy nie powinna cie martwic Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: poniedziałek... 23.06.09, 00:21 Łoooh wkoncu przeczytalam co tam u was slychac Viv trzymam kciuki za twoja mame to napewno nic poważnego. Imadoki jak czytalam twoje posty to az mi dech zabieralo pierw przeczytalam o tym jak cie traktowali w szpitalu na zabiegu... A teraz to nieszczescie, bardzo mi przykro z powodu twojej przyjaciolki bylas z nia bardzo zwiazana napewno ci bardzo ciezko. Powiedz jak tam egzamin poszlas czy przesunelas? Paliska super wiesci oby to bylo zarazliwe dla naszych weteranek. Joasiu co do stanikow bo aleksa pisala ze jakis ladny kupila do karmienia, a tu w anglii duzy wybor do karmienia maja w mothercare sa i zwykle tanie ale troszke drozsze ale jaki efekt dostalam sliczny komplecik na urodziny przed porodem od meza od srodka wszystko wyszybe mienciutka bawelna a z wierzchu sa rozne modele wkoncu karmiąca mama tez musi byc sexi www.mothercare.com/gp/search/279-2620489-0931902?ie=UTF8&flatten=1&node=42764041&sort=salesrank&search- alias=Mothercare&field-browse=&viewID=&mcb=core&size=12&rh=n% 3A42764041%2Ck%3Abra&field-keywords=bra&page=4 Tu wstawilam linka mam nadzieje ze dziala mozesz zamowic przez neta bo niektore rozmiary nie maja na sklepie ale warto sie przejsc bo czesto maja jakies przeceny mozna tragic swoj rozmiar. A co do mierzenia biustu i doboru staniak tu w anglii bo w wielu sklepach tak robia. Ostatni bylam w m&s z kolezanka i jej tak dobierali tez sie zdziwila bylam w szoku takiej fachowej obslugi specjalne przymierzalnie do tego i chyba z 5 pan ktore mierzyly i pomagaly klientka super mialam ochote dac sie w te rece ale mialam akurat obolala piers po zabiegu ale jak tylko mi sie unormuje to sie tam wybiore A dziewczynki macie jakies doswiadczenie co do piersi po karmieniu? Czy duzo sie zmienily po odstawieniu dziecka od piersi bo jak pytalam to rozne opinie a ja wolalabym by mi zmalaly bo jak wam kiedys pisalam mam teraz A i D ja nie DD tam z ktorej jeszcze karmie: ( myslicie ze zmaleje? Tak bym chciala sobie juz kupic jakis stanik nowy ale nie wiem czy dobrac do prawej czy lewej a zamierzam zaprzestac karmienia.... A w polsce to kiedys w thriunfie(nie pamietam jak sie pisze wybaczcie) dobierala babka stanik mi i mamie jak tam chodzilysmy bo mialam pod domem. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Wtorek 23.06.09, 09:53 Dziewczyny kluczowe przy dobraniu biustonosza jest dobre wymierzenie się i interpretacja pomiarów! Na forum które wam tu linkuję wszystko jest wyjaśnione na górze strony (są linki i naprawdę warto poczytać), a forumowiczki ochoczo doradzają. Ja już kupiłam sobie, jak pisałam, 70E i całkiem fajnie się nosi ale zbieram na właściwy rozmiar- 65G. forum.gazeta.pl/forum/f,32203,LOBBY_BIUSCIASTYCH_.html Ja przedwczoraj i wczoraj fatalnie się czułam z racji zastoju pokarmu w piersi - ból i brak ulgi mimo, że stosowałam wszystko co mogłam. Wczoraj po południu odkryłam, że wylot mleczku się zatkał i już teraz po kłopocie. Anulka jak chcesz zakończyć karmienie piersią to lepiej się wstrzymaj z kupnem biustonosza bo wydasz kasę a potem może się okazać, że na marne. A dobrze dobrany biustonosz pomoże biustowi wrócić do normy i dobrze wyglądać. Nie wiem jak z sutkami, bo moje zmieniły wygląd po pierwszej ciąży, a raczej po ściąganiu mleka laktatorem. Nie jest to znaczna różnica, ja zauważam, M nie i wcale mu to nie przeszkadza. Imadoki jak zajrzysz to napisz cokolwiek do nas, żebyśmy wiedziały co z tobą. Goska jest ci trudno ale to nie jest sytuacja bez wyjścia. Jak się zmobilizujesz to szybko znajdziesz nową pracę. Pomyśl sobie, że każdy pracodawca to człowiek taki jak każdy z nas...czy chciałabyś zgnieść każdego potencjalnego pracownika? Ty chcesz coś od niego ale i on od ciebie. Trzymam kciuki. APEL DO WSZYSTKICH DZIEWCZYN!! - Nie przepraszajcie pisząc o sobie! Przecież nie da się nikogo pocieszyć lub cieszyć się czyjąś radością jeśli nikt o sobie nie napisze. Piszmy o sobie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek 23.06.09, 10:40 Witajcie! Dziękuję Wam za wszytskie rady. Staram się mysleć pozytywnie. Wzięłam się ostro za szukanie nowej pracy. Wysyłam nawet na to co uważam, że może się jednak nie nadaje. Czytam tez porady jak nabrac pewności siebie i przykładowe pytania jakie zadają na rozmowach. Znajomi starają się mi również coś znależć. Jedyny problem jaki mi pozostał to jeszcze jak pokonać strach przed złym wypadnięciem i zamaskowanie swojego zdenerwowania na tarzy. (bo od soboty czuję poddenerwowanie, mam problemy ze snem i ciagle myślę jak tu się przełamać). Jutro mam wizytę u gina w celu ostatnich badań przed inseminacją. Zobaczymy czy zrobia bo w opinii pacjentów okazałao się, że jest to najbardziej nie miła lekarz i negatwynie nastawiona na pacjenta. Musze jednak wyciągnąć z niej te badania. Zobaczymy couda mi się zdziałac. Dziewczynki jakbym chciała wreszcie wyluzować i się nie martwić o to jak nędzie i jak ja wypadnę, eh..... Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Wtorek 23.06.09, 15:32 Gosiu, nie nastawiaj się z góry negatywnie. Sympatie czy antypatie innych osób są kwestią czystko subiektywną. Także uszy do góry, na pewno wszystko będzie dobrze. Ja dzisiaj rano oblałam egzamin na prawko. Po prostu nie miałam siły. Gdybym powiedziała M jak to naprawdę było, to by mi pewnie głowę urwał, ale plac zrobiłam mechanicznie. Tam nic nie mogło mi nie wyjść. Taki odruch. A więc żeby nie wyjechać na miasto zrobiłam rzecz najprostszą: nie włączyłam świateł. Bardzo miły pan mi szybko podziękował a ja się nawet ucieszyłam. Zastępny termin pod koniec lipca. Mam nadzieję, że do tego czasu dojdę juz do siebie. Skupiam się na nauce, staram się nie myśleć o tym, co się stało. Jeszcze 3 egzaminy w sesji przede mną. Historia która osobiście uwielbiam, translatoryka oraz teoria literatury. tak się zastanawiam po co komu teoria literatury. Ktoś mi z góry narzuca sposób interpretowania a ja tego nie lubię. Bo przecież różni ludzie moga odbierać literaturę w rózny sposób. A tu nie. Oj czarno to widzę, czarno. Oki, wracam do tego paskudztwa. Tak tylko wpadłam na ekundę by powiedzieć, że jeszcze żyję. Dziękuję dziewczyny za wsparcie. Ściskam goraco. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek 23.06.09, 16:19 Imadoki staram się myśleć naprawdę pozytywnie. Walczę ze sobą starsznie i osttnio każda mysl jaka mi krazy po głowie to zmiana swojego myślenia "na dam radę i pokarzę, że potarfię działać" co do egzaminu to ja zdałam za 4 razem. Mój M kiedy mnie wiózł st, że chyba jestem bez szans, a się udało. Prawda jest taka, że nawet do jazdy autem ma się lepszy i gorszy dzień. Twój widać taki był. Przypomnij sobie moje doły z tego powodu pół roku temu Swoja drogą szybko wyznaczyli Ci nowy termin, ja czekałam 3 miesiące. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Wtorek 23.06.09, 16:25 Nie załamuję się. Po prostu nie miałam nastroju na jazdę. Poza tym zawracanie i parkowanie ciagle napawa mnie bladym strachem. Muszę to jakos opanować. A mój M w ramach pociechy kupił mi depilator Dobre z niego stworzonko. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek 23.06.09, 17:30 Z tym parkowaniem to i ja miałam problemy. Cały kurs albo za blisko stawałam prawej albo lewej strony. Nie pomagały też sztuczki na nauczenie mnie tego manewru, jak skręcanie gdy krawedż samochodu przy którym będziemy parkować minie moje lusterko czy z drugiej strony będzie w połowie moich drzwi. Potem próbowałam na wyczucie. Ciekawe jest to, że gdy zdałam egzamin przestałam miec jakiekolwiek problemy z parkowaniem. Robię to jakos automatycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Wtorek 23.06.09, 20:11 Imadoki ! Co to jest tranlatoryka czy jakoś tak ??? ) Sama nazwa jest trudna )) Wybacz niedouczonej koleżance Trzymam kciuki za Twoje egzaminy, historia owszem przyjemny przedmiot ale kobyła straszna. Podziwiam Już wolę "swoją" kinematykę i dynamikę Chociaż łatwo nie było to chociaż konkretnie, krótko i na temat )) Gosia, tak trzymać ! Pozytywne nastawienie to 80 % sukcesu ! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Wtorek 23.06.09, 20:29 Translatoryka w tym przypadku to wstęp do teorii tłumaczeń. Sama przyjemność. Za to Twoja kinematyka i dynamika brzmią dla mnie jak czarna magia. Historia jest bardzo przyjemna, to hisoria wielkiej brytanii. Jak już mi egzaminy mina to przedstawię wam w jaki sposób mój ukochany doktor S. przedstawiał wydarzenia historyczne Słuchać go to istna rozkosz. nie tylko dlatego, że ma piekny, brytyjski akcent Oki, uciekam dalej się uczyc bo cienko to widzę, cienko Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Środa 24.06.09, 15:17 Dziewczyny, ale mi się dzisiaj leń włączył. Nie mogę ze sobą dojść do ładu. Zamiast się uczyć przerabiam spódnicę na egzamin. Grunt to wyglądać, no nie? A z wiedzą kiepściutko, oj kiepściutko... Lecę do pasmanterii gumkę dokupić, i coś szczywnego żeby dół się ładnie układał. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 24.06.09, 15:45 imadoki kurczę ja mam poprawkę z Współczesnego społeczeństwa polskiego porażka. nic nie umiem też . od dzisiaj się muszę za to zabrać bo znów obleję Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 24.06.09, 16:21 Basia ja mam w piątek egzamin z translatoryki, w sobotę z teorii literatury a w poniedziałek z historii i szczerze mówiąc jestem przerażona. Ale zamiast się uczyć obijam się w najlepsze. no ale spódnica jest prawie gotowa Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 24.06.09, 18:09 hihi ja zamiast się uczyć do makrostruktur to latałam po sklepach za białą bluzką, bo kobitka jako jedyna zażyczyła sobie na egz. strój galowy ale na 3+ zaliczyłam Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 24.06.09, 18:21 No to gratulacje Ja przerobiłam czarną, długaśna spódnice Per Una. tzn wszyłam gumkę w pasie bo mi sie ostatnio schudło znacznie i mi sie po podłodze ciągnęła. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Środa 24.06.09, 21:25 Cześć dziewczynki a co studiujecie? Ja bylam na fizjoterapii ktorą uwielbiałam no ale w życiu trzeba wybierac Wiecie jak wam sie bedzie nudzic i brakować tego dreszczyka jak juz skonczycie edukacje Aleksa bylam na tej stronce i dziewczyny kazały mi kupic 65E hehe nosilam 75C no i z tej radosci ze moze moj biust bedzie znow jakos wygladał odrazu znalazłam sobie cos na necie mezus kupil zobaczymy czy dobry, do sklepu po cos ładnego i moze nie bardzo taniego wybieram sie jak skoncze karmic, kurcze moze jakas dziwna jestem ale tak sie zastanawiam to mi troszke szkoda cyca wyłączyć.. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 24.06.09, 21:32 Ja studiuję filologię angielską - specjalność translatoryczna. Oki, wracam do Henryka V bo się z nimi nie wyrobię. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 24.06.09, 22:31 no a ja (można powiedzieć, że studiuję ) doradztwo społeczne i zawodowe, na socjologii bo jest i na pedagogice. kierunek ciekawy, tylko jak mam przed oczami notatki z tych przedmiotów co pisałam wcześniej to mi się źle robi Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Środa 24.06.09, 23:21 ależ się u nas studencko zrobiło... aż miło pomysleć jak to fajnie bylo... ale tak dawno Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 24.06.09, 23:29 ale ta Twoja Jula roześmiana, Viv Aż miło patrzeć ) Spokojnej nocy życzę Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Środa 24.06.09, 23:59 dziewczyny, ja się rozłożyłam totalnie, dzisiaj miałam 39,5, siedze w izolatce, zeby chłopaków nie zarazić a moje dni płodne się zlbiżają i pewnie trzeba będzie przełożyć wszystko na lipiec, bo jutro pewnie zaaplikują mi antybiotyk. Trzymam kciuki za szybkie znalezienie pracy gosiu, też się tak wewnętrznie stresuję zawsze, prawie przed każdym projektem ale jakoś nauczyłam się nie dawać nic po sobie poznać. I coraz większy mam luz. Od tygodnia opiekuję się kotką, którą sąsiadka znalazła w ogórdku. Nie mogę jej wziąć do domu ze względu na alergię syna, więc i ona i ja nie jesteśmy szczęśliwe. Daję jej jeść i pozwalam spać w garażu, ale serce mi mięknie jak miauczy pod drzwiami. Jest to na pewno młody kot domowy, albo się zgubił albo ktoś ją wyrzucił, bo kompletnie nie radzi sobie na dworze. Już choćby to, że od tygodnia nie oddala się na odległość większą niż 3 segmenty o czymś świadczy. nie wiem co z nią zrobić, jest strasznie przytulińska i nieagresywna, ale zatrzymać jej nie mogę. Szukam jej domu. Vivianna Twoja córka urodzona dokładnie tego samego dnia co JA Dobrej nocy Wam życzę dziewczyny. I sama tez już spadam, zanim gorączka mi wzrośnie... Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Środa 25.06.09, 00:20 Patite zycze powrotu do zdrowia, moze nie skonczy sie antybiotykiem. Viv śliczna macie fotke pozdrawiam i dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 25.06.09, 08:16 Viv- obydwie na tym zdjęciu wyglądacie prześlicznie Patite, życzę szybkiego powrotu do pełnego zdrówka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa 25.06.09, 08:35 Patite - zdrówka życzę. Ja 4 lata temu przygarnęłam kocią sierotkę, miał wtedy 5 tygodni i musieliśmy karmić go butelką, teraz wyrosło wielkie kocisko, wcale nie jest milusiński tylko humorzasty. Jak mówi mój M. to dlatego, że się wychował bez matki Viv ! Śliczne zdjęcie i śliczne "modelki" - to i ja się pochwalę nasza-klasa.pl/profile/787066/gallery/album/2/29 Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 25.06.09, 09:17 Masz zablokowaną galerię, więc zdjęcia nie widać. Ale dodaję siebie do Twoich znajomych Więc mam nadzieję, że zobaczę Twojego szkraba Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa 25.06.09, 09:42 No ja to jestem "rozgarnięta jak kupka siana" , dzięki Imadoki, już klepnełąm twoje zaproszenie ) Bardzo ładną masz fotkę - jak się robi taki fajny "kolaż" ? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa 25.06.09, 09:57 Wklejam link do zdjęć na fotoforum )) fotoforum.gazeta.pl/5,12,35406.html Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Czwartek 25.06.09, 11:03 Wczoraj miałam dobry nastrój i humor mimo, że dzień był srednio miły. Dzisiaj mam dołka, a pogoda piękna. Od soboty, odkąd wiem, że nie długo nie będę miała pracy zaliczam doły i dni euforii. Dzisiaj mam doła bo nie widzę nowych ogłoszeń tylko to co już wysłałam. Telefon milczy.(wiem,wiem dopiero pojawiło się to ogłoszenie). Poza tym jak wczoraj uważalłam, że dam rade na tych rozmowach,tak dziś mam zupełnie odmienne zdanie. Ale nie ma o czym mówić. Wczoraj byłam u wczesniej Wam wspomnianej ginekolog. Załatwiłam te badania ale wyniki będą max do 3 tygodni. Mam małe sznase, że wyrobia sie do 6 lipca. Najwyżej pójde z tym co mam. Sama wizyta to koszmar. Lekarz jakby łaskę robiła, że pracuje. Kazała mi się rozebrac a potem przez kilkanaście minut przygotowywała sobie narzedzia, czytała a ja siedziałam goła i wesoła. Badanie było bardzo nie przyjemne. Zwykła cytologia i na czystość co raczej nie boli i sie nie wiele czuje. Ta lekarz za kazdym razem jak pobierała materiał to miałam wrazenie, że specjalnie szarpie tą moja biedną szyjkę (wybaczcie za dosłowność. Zazwyczaj leżymy sobie spokojnie, a ja za kazdym razem musiałam podnosić pupę do góry bo inaczej wszytsko mnie w środku bolało. Juz na koncówce to miałam zdretwiałe uda od tego unoszenia i nawet poleciała mi łza. Badanie jednym sowem koszmar. Mam to naszczęście juz z głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Czwartek 25.06.09, 11:22 Gosiu, to faktycznie koszmar. Nie ma nic gorszego niż niedelikatny ginekolog! w koncu od tego lekarza chyba wymaga się wyjątkowej delikatności i taktu, bo to przecież badanie intymne! Dziewczynki, dziękuję Wam za komplementy oczywiście znowu zapomnialam skasować sygnaturkę i tylko czekać aż wywalą mój post, heh Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Czwartek 25.06.09, 11:23 Imadoki, ja też bym prosiła o nazwę tego programiku co różne cuda umie robic -- Marta, mama Julii (15.10.2008) Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Czwartek 25.06.09, 13:28 Oto link do programu. Darmowy jest. Obsługa po polsku, intuicyjna Miłej zabawy dobreprogramy.pl/index.php?dz=2&id=2859&Ashampoo+Photo+Commander+6.30 Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Czwartek 25.06.09, 17:04 Imadoki dziękuję za link bo nie umiem korzystać z priva niestety. Vivianko śliczna ta Twoja Julcia... I pomyśleć że mogłabym mieć dzidzię w tym samym wieku gdyby wszystko było ok... Zaczynałyśmy się mniej więcej w tym samym czasie starać...No nic trudno się mówi...A Tobie i Julii dużo zdrówka życzę Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Czwartek 25.06.09, 21:33 nooo dziewczynki drogie jutro o 13 idę na poprawkę. ale się boję. i jeszcze pewnie dostanę okres akurat, a propos - zauważyłam, że cykl wydłużył mi się do 28 dni a miałam kurczę 25! tak się cieszyłam że mam taki krótki bo to zawsze szybko mijało jakoś. a teraz buuu. a wiem na pewno, że nie jestem w ciąży bo dzisiaj robiłam teścik. standardowo jak co miesiąc- wpatruję się w niego jakbym siłą woli chciała tę drugą kreskę wywołać no, mam nadzieję, że może w przyszłym miesiączku coś się zdziała Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Czwartek 26.06.09, 08:18 Basiu ! Będę trzymać kciuki z egzamin i... nie tylko Imadoki ! Jeszcze raz bardzo dziękuję za programik, wczoraj go troszkę "testowałam" jest super nie wszystko jeszcze kumam, ale fajne rzeczy można robić. Dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Smutny dzionek 26.06.09, 15:24 Ojej dziewczyny ależ mi szkoda tego Jacksona. był trochę inny ale już takiego jak on nie będzie drugiego... smutniaście Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Smutny dzionek 27.06.09, 09:45 To znów ja dziewczyny mam nadzieję, że wasza nieobecność ostatnio nie jest spowodowana problemami z powodzią żadną!! napiszcie jak będziecie mogły co się dzieje, jak tam u Was, bo już zaczynam się martwić. wczoraj zadnej nie było. Napiszcie czy wszystko w porządku Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 25.06.09, 10:33 Jest taki fajny programik graficzny z dużymi możliwościami. Podeślę Ci na niego namiar na naszej klasie Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Czwartek już ;-) 25.06.09, 11:50 Imadoki ja też poproszę o namiar na ten program tylko że mnie nie ma w staraczkach na naszej klasie. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Czwartek już ;-) 25.06.09, 13:27 wysłałam Ci na priva. Program jest darmowy Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Sobota 27.06.09, 13:53 Basiu, u mnie wszystko w porządku. Uczyłam się do egzaminów i nadal będę się uczyć. Ale w poniedziałek już ostatni będzie. A teraz idę się kimnąć bo pół nocy nie spałam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Sobota 27.06.09, 19:35 Basiu! U mnie też wszystko dobrze. A jak Twój egzamin ? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Sobota 27.06.09, 22:50 dziękuję za kciuki Huczusiu mam nadzieję, że pomogą- w poniedziałek będę znała wynik!!! mam nadzieję, ze będzie ok. Cieszę się wszystko dobrze u Was. W mojej rodzinnej miejscowości wczoraj ogłaszali ewakuację z domów położonych najbliżej rzeki. I tylko ciśnienie się podnosi, że rząd nic nie robi, żadnych zabezpieczeń- pomimo tego, że wiadomo że co roku te tereny są zalewane. i co roku obiecują to samo, a ludzie tracą dobytki życia... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Poniedzialek. 29.06.09, 08:24 Witajcie kochane kobietki. Alez u nas upaly! Szok, moj Tomus ich nieznosi. Lezymy sobie w domku na podlodze w samym pampersie i koszulce i jakos dajemy rade. Musze jechac na zakupy ale strasznie mi go szkoda ciagnac po sklepach w taka goraczke. Dziewczyny jak tam wasze egzaminy dzis chyba wyniki u Basi. Sciagnelam wlasnie przed chwilka ten programik choc nie wiem o co chodzi. Popatrze i poprobuje. Jesli chodzi o powodzie to jestem w szoku, tak jak Basia pisze, zdaza sie tak co roku a nikt nic nie robi!! Ludzie sie dziwia ze powinni sie ubezpieczyc bo jesli tak jest kazdego roku to oplacalo by sie. Ale ja ogladalam wypowiedz ludzi, ktorzy nie maja pieniedzy na oplaty i zycie, to jak maja sie ubezpieczyc. Dobra musze biec szykowac mlodego do szkoly caluje. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Poniedzialek. 29.06.09, 10:48 Basiu - masz już wyniki? no powodzie to faktycznie ciąglepowracające tragedie. Ale to nie do konca jest tak, że się nic nie robi. Wiecie - mój mąż pracuje w firmie panstwowej, która się trochę tym zajmuje, tzn regulacją rzek, likwidacją szkód itp. na teren dolnego śląska i kawałka opolszczyzny, więc m.in moje i Basi rodzinne strony. Powiem Wam tak, że oni robia co w ich mocy, by wszystko zabezpieczyć, ale pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. natura jest nieobliczalna, to raz, dwa, takich miejsc jest OGROM, a wiadomo o co chodzi po trzecie - kasa... budżet ograniczony i kwestia jak najlepszego rozplanowania. no i jeszcze kwestia specjalistów. Tzn ludzi którzy mają odpowiednie wykształcenie i najlepiej jeszcze doświadczenie by się tym zajmować - a takich ludzi nie ma. A jak sa, to ida pracować gdzie indziej, bo kto chce pracować za marne grosze w państwówce... tak więc widzicie, nie jest łatwo... Do tego dochodzą jeszcze blokady związane z róznymi procedurami, kótre sa dużym utrudnieniem, ale to już kwestia "góry" by to zmienić, czyli rządu.... nie wiem- może któras z was oglądała wczoraj główne wydanie wiadomości na tvp1? wlasnie był tam mój małż - puścili kawalek jego wypowiedzi nagrywanej dla telewizji regionalnej kilka dni wczesniej smiejemy się że slawny teraz będzie, bo ledwo go pokazali, a ja juz miałam kilka smsów, 2 telefony i 2 maile, że był w tv Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Poniedzialek. 29.06.09, 16:15 witam witam właśnie wróciłam z wpisów- zaliczyłam na 3 ufff!!! no a co do powodzi- własnie o to chodzi, że ludzie tacy jak Twój mąż Vivi chcieliby naprawdę coś zdziałać i pomóc, a tu nie da się, bo pieniążki zamiast na ich pracę idą do kieszeni tym co wyżej postawionym. Druga sprawa tak jak pisałaś - przepisy nie do przeskoczenia. No i tym się kończy właśnie- ludzie co roku się męczą. no i strasznie żałuję, że nie widziałam tej wypowiedzi ale pewnie i tak bym nie zapamiętała, bo bym nie wiedziała że mam na kogoś zwrócić szczególną uwagę pamiętam jak dziadek się cieszył jak kiedyś puścili jego wypowiedź o jakimś pomniku czy coś a propos dziadka- znów zaczyna się gorzej czuć ( w tamtym roku w kwietniu miał wszczepiany rozrusznik serca, no i miał bardzo duży ubytek krwi z niewiadomego powodu bo nie poszedł na badania) a jak się gorzej czuje to zaczyna podejrzewać wszystkich dookoła o jakieś spiski- ostatnio był u nas kolega mojego M. z pracy, to dziadek był pewien, że to mój brat i że specjalnie mu nie powiedzieliśmy , że przyjeżdża. dziś byłam ponad 3h w szkole i na chwilkę w urzędzie zapytać jakie remonty można robić bez pozwoleń, o czym mu wcześniej wspomniałam, to po powrocie do domu przywitał mnie burknięciem co ja tyle czasu w tym urzędzie robiłam. a na mnie takie pytania niegrzeczne i podejrzenia działają jak płachta na byka, od razu robię się nerwowa i tak samo niegrzecznie mu odpowiadam, że to moja sprawa gdzie i na ile chodzę wiem, że nie powinnam tak robić, ale chciałabym żyć w normalnym domu, a tu dziadek ciagle kogoś o coś podejrzewa, sprawdza, wszystko chciałby wiedzieć, a już najbardziej mnie denerwuje, kiedy jego podejrzenia dotyczą mnie , M., albo mojej rodziny. wtedy to po prostu dostaję białej goraczki. a wszystko by się skończyło, gdyby po prostu poszedł do lekarza, zeobił badania, zobaczyliby aha, to i tamto trzeba podleczyć - koniec. po problemie. ale nieee- on do lekarza nie pójdzie, bo już "tyle razy zamachy na niego były, on nie będzie ryzykował" . A skończy się na tym, że znów straci przytomność - mam tylko nadzieję, że ktoś bedzie wtedy w domu, bo ja mam przecież zamiar iśc do pracy!!! i nie zawsze będę w domu gotowa, żeby pomóc czy wezwać pogotowie, tak jak rok temu. i tak w kółko dziewczyny ależ wam namarudziłam ale zeszło ze mnie trochę cisnienie, i już nie jestem taka zła jak przedtem. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedzialek. 29.06.09, 19:38 Basiu gratuluję zaliczenia egzaminuLudzie starsi niestety czasami są jak dzieci. Ciężko im cokolwiek przetłumaczyć. Ja Dziewczynki od piątku byłam u teściowej. W sobotę mieliśmy wesele u kolegi mojego M. Wesele typowo wiejskie. Tam ludzie się bawią...nie to co w mieście taka biesiada za stołem. Na kilka chwil oderwałam się od tego wszytskiego. Dzisiaj w pracy odwiedzili nas ludzie, którzy prawdopodobnie bedą chcieli od nas odnajmowac lokal sklepowy. Wzbudził się we mnie jeszcze większy stres, że szybciej zostanę bez pracy jesli będą chcieli szybciej otworzyc swój interes.Pół dnia się denerwowałam, że nadal nie mam pracy, nikt się nie odzywa a nowych ogłoszeń jest jak na lekarstwo. Chciało mi się płakać. Dopiero od tygodnia wiem, że musze coś znależć, a sama się już dołuję. Wiem Dziewczynki, że panikuję ale mam straszne problemy żeby się pogodzić z tym stanem. Zapisałam M na badanie nasionek przed tą wizytą w klinice. Czekałam na nią tyle czasu, a teraz jest mi już to zupełnie obojętne. Odechciało mi się wszytskiego. Przestałam mierzyć temperaturę i liczyc dni cyklu. Koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Poniedzialek. 29.06.09, 20:05 Gosiaku niedobry jak przeczytałam ostatnie 2 zdania twojego posta to mi ciary przeszły. Ale... wbrew pozorom może jest w tym jakiś sens! może kiedy na chwilkę odpuścisz, odpoczniesz psychicznie to samo się coś zasieje pewnie nie pocieszy Cię co teraz powiem - ale moja mama starała się o mnie... 9 lat i oto jestem wielka , zdrowa ( przynajmniej fizycznie ) będzie co ma być Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Poniedzialek. 29.06.09, 21:25 Gosiu ! Koniec ? Może i koniec, ale też początek nowej ery w Twoim życiu. Ja wierzę, że to będzie lepsza "era" i Ty też w to uwierz. Jak mój M. stracił pracę, byliśmy oboje załamani i jak ktoś powiedział mu, że to w sumie bardzo dobrze, bo już za długo siedział w tej jednej firmie i nie dość, że zarabiał grosze to w dodatku wcale się nie rozwijał. Wtedy wręcz obraziliśmy się na tę osobę, że chyba nie wie co mówi, bo to nie on stracił pracę... Tym czasem Sylwek miesiąc później znalazł pracę, lepiej płatną, lżejszą i bliżej domu A pół roku później jego porzednia firma ogłosiła upadłość i zwolnili jednego dnia ok 2000 osób, także tak naprawdę mój M. miał "szczęście", bo teraz w naszym miasteczku znalezienie pracy graniczy z cudem. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Poniedzialek. 30.06.09, 09:23 Gosiu, ja też mam ten problem co ty. Jestem bez pracy już od dawna, nikt nie odpisuje na moje cv i listy motywacyjne a ogłoszeń praktycznie nie ma. Denerwuję się strasznie. Moja teściowa cały czas robi mi wymówki, że ona jak była w moim wieku to pracowała i 3 dzieci już miała. No to się wkurzyłam i powiedziałam że to nie moja wina że nie mamy dzieci o czym ona doskonale wie. Chyba głupio jej się zrobił ale co tam, nie pozwolę po sobie jeździć bez powodu. Ja wczoraj miałam ostatni egzamin, dzisiaj wyniki po 13tej. Trochę się denerwuję bo to przedmiot z którego chciałabym pisać pracę licencjacką więc wypadałoby żebym go dobrze zdała No ale zobaczymy, zrobiłam co mogłam. No i mój M oczywiście wczoraj żelazko w lodówce znalazł przez to moje sesyjne zakręcenie Dobrze że już koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Poniedzialek. 30.06.09, 10:10 ViVi ciagle jak patrzę na wasze zdjęcie z malutką to mam wrażenie, że skąds cię znam... i za nic w świecie nie mogę sobie przypomnieć skąd. Może chodziłaś do regionalnej w polanicy? no nie mam pojęcia, albo po prostu jesteś bardzo do kogoś podobna Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Poniedzialek. 30.06.09, 10:12 heheheheheh Imadoki z tym żelazkiem to przegięłaś ty się dziewczyno nie stresuj tak na pewno sesja ci dobrze poszła- zawsze ci co sie tak stresują to są dobrze wyuczeni trzymam kciuki za dzisiaj Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Poniedzialek. 30.06.09, 10:15 to znów ja tak czytam po pół posta waszego i efekty takie imadoki dobrze, że sie odezwałaś, bo teściowa w ogóle nie powinna robić Ci żadnych wymówek od tego zacznijmy. a z pracą... jak tylko wszystkie egzaminy już będą za mną, to lecę też składać cv gdzie się da.. tylko co ja mam wpisać w to Cv jak ja żadnego doświadczenia nie mam? już na tym poziomie się zniechęcam, bo jakoś ciężko mi się zabrać za pisanie tego chorerstwa Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Wtorek 30.06.09, 14:55 Witam po przerwie. Od wieczoru środowego nie miałam internetu- sprawca to burza. W piątek facet od neta zdemontował mi modem. Na szczęście w poniedziałek mimo podejrzeń, że spalony okazało się, że nie. Siedział u mnie ponad godzinę i wymienił mi spaloną kartę sieciową. Było ok. Dziś rano włączam i nie ma netu!! Ale się nakombinowałam, a para mi nosem szła. Po 2 godzinach nierównej walki zadzwoniłam do serwisu i okazało się, że tym razem to ich nadajnik wysiadł...Do tego mam problemy ze skypem. Ale cóż w tym czasie się działo - teściowej podtopiło piwnicę bo jak ostatnio ciągnęli do niej jakąś rurę to teść nie zabetonował stwierdzając, że się zrobi kiedy. Ja w sobotę miałam zakupy - M zafundował mi 3 nowe bluzki, spodnie, buty i stanik. Chciałam sobie jeszcze kupić top do karmienia Mama Bianca z Alles ale po zapłaceniu za nową kartę sieciową nie stać mnie. Goska jak miałam 16 lat to po raz pierwszy trafiłam do gina z powodu torbieli na jajniku. Zdiagnozowali mnie w szpitalu i tamtejsi też lekarze mnie badali. Byli strasznie niedelikatni, płakałam z bólu i podskakiwałam na fotelu. Do tego dochodziło też upokorzenie gdy przed wypisem po obchodzie na badanie schodziło się ich w gabinecie mnustwo...Jak po wyjściu ze szpitala mama zabrała mnie do prywatnego gabinetu to przed badaniem naszykowałam sobie chusteczkę do otarcia łez. Szokiem dla mnie było, że wcale nie bolało. Imadoki teściowa to teściowa...co więcej można dodać Basia fajnie, że zaliczyłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 30.06.09, 16:29 Witajcie! Smaże się w upale. Mam tylko jeden malutki witraczek.Byle do 21. Macie Dziewczynki racje, że za szybko wymiękam. Z tego ciągłego myslenia o pracy nie mogę spać w nocy, do tego dziś miałam uczucie jakby w brzuchu krążyły mi jakieś robaki. Stwierdziłam, że kupię sobie jakieś delikatne tabletki na uspokojenie bo na niczym nie mogę się skupić. Pomogło. Przestał mnie boleć brzuch i troszkę mi lżej. Podkusiło mnie żeby zapytać kolegę o rozwój ogoszenia w jego firmie, które mi podesłał. Dowiedział się, że w tym tygodniu będą rozmowy i w przyszłym. Musiałam mu przesłac jeszcze raz cv bo gdzies utknęło i właściwa osoba go nie miała. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jeżeli mam jakąkolwiek szanse to wolalabym żeby te rozmowy były w przyszłym tygodniu bo w tym pracuje do 21. Mówię Wam Dziewczynki że albo ja zwariuję albo Was zamęcze Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 30.06.09, 18:14 Witajcie dziewczyny, Gosia nie stresuj się tą pracą, na tym życie się nie kończy. Na pewno każde przymusowe rozstanie z dotychczasowym miejscem pracy nie jest miłe, ale z pewnością znajdziesz sobie nową pracę, może lepiej płatną i bardziej rozwojową - myśl w ten sposób. Imadoki, Basia, trzymam kciuki za Wasze zdane egzaminy. Czasami brakuje mi nauki, bo jednak trenowanie mózgu jest potrzebne Ale z drugiej strony jak to fajnie przyjść do domu po pracy i nie mieć przymusowych obowiązków, choć niedługo już się zaczną, tylko innego rodzaju Wpadłam do Was dzisiaj tylko na króciutko, aby poszukać Igi i Basi przepisów na zapiekane papryczki Składniki czekają już na mnie tylko mi jest się ciężko zmusić się do roboty Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 R wtorek i znowu ja 30.06.09, 18:16 Za bardzo się cieszyłam. Owszem kolega cv odnalazł, zaniósł do kogo trzeba ale przy okazji dowiedział się, że jest bardzo silna konkurencja na to stanowisko.Okólo 12 osób w tym ze 3 z tej firmy, które chcą zmienić dział w firmie albo zgłosili się również dzięki innym znajomym i mają silne plecy. Ogólnie więc moje szanse są znikome bez doświadczenia biurowego i z jako takim angielskim. lipa Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: R wtorek i znowu ja 30.06.09, 20:24 ale się wkurzyłam na kolezankę z grupy... robimy wspólnie projekt- pamiętacie, wypełniałyście ankiety. nie dośc, że mam wszystko mówic przed całą aulą, muszę zredagowac cały tekst, a ona nawet nie przesłała mi zadnych wykresów, i jeszcze ma pretensje, że za mało. ja rozumiem ona też sie narobiła, ale gdyby powiedziała, że nie ma czasu czy cos to sama bym to zrobiła. a tak... czas goni. cholera jak zwykle na ostatnią chwilę Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: R wtorek i znowu ja 30.06.09, 20:48 Basiu, też tak miałam miałyśmy zrobić z koleżanka projekt na badania marketingowe, a to ja zrobiłam wszystko, ankiety, ludzi którzy je wypełnili, wykresy i interpretacje. Ona nie zrobiła nic, absolutnie nic. Tylko miała do mnie pretencje że tylko 4. Bezczelnośc. Moje egzaminy pozdawane. Ale zmartwiło mnie że historia tylko na 3. Tyle się na nią uczyłam a tu taki marny wynik. chyba byłam po prostu przemęczona. Pozdrawiam dziewczyny i idę odpocząc bo się dosłownie przewracam. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środa i znowu ja 01.07.09, 09:19 Goska i tak trzeba startować. Ty się zastanawiasz dlaczego mieliby wybrać akurat ciebie. Ale przecież kogoś zawsze wybierają i dlaczego akurat nie mieliby ciebie wybrać. Zgadzam się, że silna konkurencja ale też masz szanse. Studentki kochane ja miałam ten komfort, że studiowałam z moją mamą i jak w ostatnim roku zadawali nam prace łączone tzn, że można było parami pisać to się po równo dzieliłyśmy i było faktycznie o połowę roboty mniej. Ja dziś przymusowo wysyłam M do lekarza z wynkikiem gastroskopii, który leży od 18 maja. Przez pewien czas nie pił piwa i coli ale już mu strach przeszedł...Karta wyciągnięta na popołudnie. I jeszcze z nim osobiście pójdę. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Środa i znowu ja 01.07.09, 09:36 Oj się rozpisałyście, az nic nie pamiętam... Gosiu - nie stresuj się praca, jak nie ta to inna, na pewno cos znajdziesz Imadoki - któras dziewczyna Ci tu napisała i ja się podpisze - teściowa to tesciowa nic dodawac nie trzeba a moja ma dzisiaj imieniny.... Basiu, nie chodzilam do regionalnej, tylko do liceum w dusznikach...nie wiem skąd mogłabyś mnie znac, bo ja w sumie taka szara myszka, ale z drugiej strony odległość między nami niezbyt duża, więc... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa i znowu ja 01.07.09, 10:21 A moja mama miała imieniny wczoraj, wczoraj też miała urodziny moja... teściowa. Z to dzisiaj teściowa ma imieniny )) Pokręcone nie ? Viv czyżby Twoja Mama to Halinka ? Aleksa, ale miałaś fajnie - studiować z mamą Super Imadoki, Basiu - studentki drogie - gratulacje ! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Środa i znowu ja 01.07.09, 11:05 Huczusiu,moja tesciowa to Halinka moja mama to Ela i imieniny miala 18.06 Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa i znowu ja 01.07.09, 11:14 Viv ! Moja teściowa też Halinka (a mama Lucynka ). Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa i znowu ja 01.07.09, 16:46 a moja mama to Krystyna, babcia Krystyna, a teściowa... no cóż... Krystyna Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Środa i znowu ja 01.07.09, 18:35 Jedynybasku to nieźle... w jednym miesiącu aż 3 prezenty? Uff... Pewnie wspominałam Wam że jestem na wypowiedzeniu, właśnie skończyło mi się. Dzisiaj byłam się zarejestrować w urzędzie pracy i za kilka dni otrzymam ststus bezrobotnej... Dziwne to bo od ukończenia szkoły średniej cały czas pracowałam... Teraz nabierm wiatru w "żagle" bo ostatni czas w mojej firmie był bardzo męczący...Głowa pękała w szwach dosłownie. No ale już się uwolniłam... teraz mam rok na znalezienie pracy bądź stworzenie własnej firmy ale mocno się nad tym zastanawiam bo teraz przetrwać na rynku ciężko zwłaszcza w moim mieście... Mało się udzielam na forum ale czytam wszystkie posty... Czasem wolę nie pisaćżeby nikogo nie przytłaczać własnymi problemami... Ale wiem że zawsze mogę do Was napisać i z tego się cieszę... DZIĘKUJĘ WAM DZIEWUSZKI ... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Czwartek 02.07.09, 09:02 Basiu, faktycznie masz z tymi Krystynami. Moja teściowa wczoraj miała imieniny, a za kilka dni, tj 10.07 ma urodziny, więc tez prezent zawsze podwójny. Ale zazwyczaj robimy tak, że kupujemy jeden większy na obie okazje na raz ;P a w tym roku w maju teściowa dostała od nas telewizor, tzn to byl nasz tv, bo kupiliśmy sobie większy, ale prawie nowy, płaski, wypasiony i B zarządził, ze to na dzien matki, urodziny i imieniny więc odpadł problem prezentu no ale żeby teraz z pustymi rękami się nie spotykać, to kupiłam dla niej portfel, bo kiedys przypatrzyłam, że ma taki stary, zniszczony... no a co tam Joasiu, jak nas czytasz to i pisz! nikogo tu nie będziesz przytłaczać, bo od tego jesteśmy by się wspierac i podnosić na duchu! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Czwartek 02.07.09, 10:39 Cześć dziewczynki a dziś ma urodzinki mój Skarb. robię jakiś dobry torcik. macie może jakiś fajny przepis na owocowy lekki krem do tortu? Z innej beczki, zasmuciłam się trochę z rana. Jestem zarejestrowana na takiej stronce fotograficznej bo lubię czasem popstrykać jakieś fotki. No i facet wystawił fotę ziewającego budowlańca siedzącego na taczce. tylko czekałam na komentarze typu - nieroby, itd. no i doczekałam się... jestem teraz na etapie tłumaczenia jakiemuś facetowi, że to bardzo krzywdzący stereotyp, że budowlaniec to nierób. pewnie że i tacy się zdarzają.. ale czy w urzedach się tacy nie zdarzają? czy w innych instytucjach nie ma leniuchów? są, i nikt nie wypomina... i każdemu może zdarzyć się dzień, kiedy nie chce się ruszyć palcem.ale w większości to ludzie z ogromną wiedzą, którzy też codziennie ryzykują życiem, przecież wiemy czym grozi nawet niewinnie wyglądający upadek... ale on nie daje się przekonać i ciągle mi wmawia że taka jest rzeczywistośc... nie zgadzam się z tym i bardzo mi smutno, że ludzie tak to postrzegają, szczególnie, że u mnie w rodzinie KAŻDY mężczyzna miał lub ma coś wspólnego z budowlanką- ojciec, brat, wujki, teraz M. i są to ludzie pełni pasji, zaangażowania, znam ich kolegów, znam to środowisko, i strasznie mi przykro, kiedy nieraz słucham jak ktoś publicznie wypowiada się w taki krzywdzący sposób, widzę jak przykro jest wtedy mojemu M., przypominam sobie ojca, który zawsze tak się cieszył tym co robił... a tu jeden z drugim przyjdzie, zgeneralizuje, nie zastanowi się... przykre... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Czwartek 02.07.09, 11:00 Basiu ! Niestety taki jest stereotyp "budowlańca" i chyba wiele lat musi jeszcze upłynąć, żeby to się zmieniło, ale jak ktoś uważa, że to taka fajna fucha, że tylko się siedzi, pali papieroski i dostaje kasę za "NIC" to czemu sam nie zmieni zawodu ??? Teraz remontują moja ulicę, powiem Ci, ze jak widzę tych robotników uwijających się w tym upale przy gorących rurach kanalizacyjnych, gorącym asfalcie, brodzących po kostki w wodzie, to się zastanawiam kto i za jakie pieniądze by się z nimi zamienił ? Viv, to u mnie z teściową podobnie, bo 30 czerwca ma urodziny, a 1 lipca imieniny 30 czerwca to w ogóle masówka, bo urodziny mojej teściowej, imieniny mojej mamy i urodziny szwagra (zięć teściowej) hi, hi, hi Kupiłam sobie nowy biustonosz dobrany przez panią specjalistkę i... WYMIĘKAM, nosiłam go przez 5 dni cierpiąc męki, bo w obwodzie strasznie ciasny, wiem, ze musi być ciasny, ale AŻ TAK ??? Czerwone ślady i wgłębienia, również od ramiączek. Poddałam się - mięczak ze mnie Przerobiłam swój poprzedni biustonosz i "odpoczywam". Przestałam się dziwić feministkom, że paliły biustonosze Jeszcze pomęczę się w tym nowym nabytku, ale muszę się odpowiednio zmotywować Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Basia 02.07.09, 11:44 Niestety, taki stereotyp budlowlańca pokutuje w naszym społeczeństwie. Rozumiem, że jest Ci przykro, ale nie ma się co przejmować kretynami. Co do tortu to ja zwykle robię taki szybki lekki. Teraz możesz dostać świeże owoce, truskawki lub porzeczki. Pognieć je, dodaj trochę cukru. Przekrój biszkopta na 3 krążki. Ja na dół daję owoce, a później przekładam ubitą śmietaną kremówką i na wierzch też daję śmietanę. No i przybieram całość jakoś tak ładnie. Może być np ćwiartkami truskawek. Wygląda ślicznie i jeszcze lepiej smakuje. Ale oczywiście może wpadniesz na lepszy pomysł. Pochwal się co zrobiłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 czwartek 02.07.09, 11:55 No i przez was zjadłabym torta! Huczusia to, że dobierała ci go jakaś pani w sklepie to nie oznacza, że dobrze dobrała. To co dobrała jest zgodne z tym co dziewczyny na lobby ci napisały? Może wystarczy poluzować ramiączka i delikatnie całą konstrukcję posunąć troszkę w dół? Ja szłam do sklepu wiedząc czego chcę a i tak życzliwa sprzedawczyni mi się wtrancała i strasznie mnie zamotała. Według niej było mi najlepiej jak miałam krągłości pod samą brodę. Następnym razem nie pozwolę sobie do przymieżalni zaglądać. Basiu ten pan od komentarza zapewne ma pogląd "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma" - to on ma najcięższą pracę, a inni to tylko kawki popijają i papieroski palą. Arabeska nie pisałaś ostatnio jak się czujesz. A co z naszymi ciężarówkami z góry listy? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: czwartek 02.07.09, 12:05 Opisałam dziewczynom na forum biuściastych mój problem i czekam na odpowiedź ... Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: czwartek 02.07.09, 15:55 Huczusia ile kosztuje taki indywidualny dobór biustonosza? Uff... ale dzisiaj gorącota normalnie ... Byliśmy z moim M dzisiaj na zakupkach . Dostał ode mnie spodenki dżinsowe i buty sportowe( już po moich zaskórniaczkach ) ale musiałam bo mój mąż należy do mężczyzn którym nic nie trzeba, woli oczywiście wydawać pieniądze na jakieś pierdoły motoryzacyjne niż zadbać o swój wizerunek... czy też musicie tak zabiegać o to żeby dobrze wyglądali? na pewno zdarzają się faceci którzy się stroją no ale mój z całą pewnością do takich n ie należy... Pozdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: czwartek 02.07.09, 16:53 Joasiu, niestety mam to samo, muszę siłą męża zmuszać do wyjścia na zakupy, on zawsze wszystko ma i niczego nowego nie potrzebuje, oczywiście w przeciwieństwie do mnie Ja zawsze nie mam się w co ubrać Na dodatek uważa, że jestem ekspertem w dziedzinie odzieżowym i to zawsze ja muszę mu dobierać odpowiedni krój i kolor, a czasami bywa to męczące. Ale gdy przychodzi do wydawania po kilka tysięcy na sprzęt RTV czy nurkowy to zawsze lekką ręką to się odbywa. No cóż, tacy są faceci, ale na szczęście nie wszyscy. Co do mojego samopoczucia, to w te upały strasznie puchną mi nogi, aż nie mogę chodzić, a do pracy wciąż przychodzę i na dodatek muszę wchodzić na IV piętro, bo w budynku firmy nie ma windy, po prostu koszmar Za tydzień wybieram się na USG połówkowe, może już poznam płeć dzieciaczków Wyobraźcie sobie, że wczoraj się dowiedzieliśmy, że kolega z pracy mojego męża też spodziewa się bliźniaków, tylko dopiero na przełomie grudnia i stycznia, a już myślałam, że będę mogła skorzystać z rad doświadczonej koleżanki, a tu nici Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: czwartek 02.07.09, 17:26 Witajcie po dluzszej przerwie....nie pisalam, bo ciagle cos sie dzialo. W parcy zapiernicz, a w domu nie mialam energii na komputer. Poza tym z powodu upalow musimy go czesciej wylaczac Troche sie tu dzialo, nie wiem czy wszystko spamietalam...Przede wszystkim, Basiu i Imadoki - gratuluje pozdawanych egzaminow, nawet jesli nie do konca satysfakcjonuja was oceny, bo najwazniejsze, ze nic w plecy. Troche wam zazdroszcze studiowania, bo bardzo mile wspominam te czasy......pouczylabym sie jeszcze, pod warunkiem, ze bylo by to cos warte nauki. Imadoki, ty nie pekaj jak tesciowa glupio komentuje. Glupio, bo bez wyobrazni. Przeciez te 20pare czy 30 lat temu kiedy ona miala 3 dzieci i jednoczesnie pracowala rzeczywistosc w Polsce byla z deka inna!!!! Dzieci dziecmi, ale bezrobocie bylo zerowe, tylko niedolegi pracy nie mialy, bo byla gwarantowana przez panstwo. Nie trzeba bylo konkurowac z innymi kandydatakmi (czasami dziesiatki na jedno miejsce pracy!), nie wspomne juz, ze nawet nikt szczegolnie nie patrzyl na wyksztacenie w takim stopniu jak teraz. Wystarczyla dobra srednia szkola zawodowa czy technikum i czlowiek byl ustwiony. Np moja matula, ktora cale zycie pracuje w ksiegowosci jest po technikum ekonomicznym i prace miala zawsze. Teraz dzieki doswiadczeniu jest glowna ksiegowa, ale jesli ktos mlody chce takiej posady jak ona to konieczne jest wyzsze wyksztalcenie (najlepiej dwa fakultety) i chociaz jeden jezyk obcy. Wiec akurat w tej kwestii za komuny ludzie mieli latwiej !(oczywiscie nie neguje braku wolnosci, pustki w sklepach itp, po prostu byly sfery zycia, z ktorymi problemow nie bylo). Wkurza mnie jak ktos tego nie pamieta i probuje porownywac! Tak samo sie wtedy cietrzewie jak Basia, kiedy ktos rozsiewa glupoty o budowlancach. Ja akurat mam do nich pelny szacunek. Moj Piotrek dlugo pracowal w tej branzy, mam tez kilka osob w rodzinie, ktorzy robia w roznych dziedzinach budowlanki, od malarzy, murarzy, elektrykow, dzwigowych po stolarke, wiem jak ciezko pracuja i tez nie cierpie jak ktos generalizuje! Joasiu, co do garderobianych problemow naszych mezczyzn to ja mam podobny problem. Jak ja mu nie zwroce uwagi, ze czas na nowa koszulke czy spodnie to on sam na to nie wpadnie I jeszcze musze go ciagac po sklepach, namawiac na przymiarki, bo tego nie lubi (ja tez wlasciwie nie, ale jak trzeba to trzeba - to chyba wynika z typowo kobiecego wiekszego poczucia obowiazku). Jejku, dziewczyny, alez ja mam dola ostatnio...takiego ogolnego. Wiecie, to jest tak, ze jak jest zle to wszystko po kolei sie wali, od wazniejszych spraw po drobiazgi.....I taki wlasnie ostatnio okres dla mnie nastal....o chorobie taty juz pisalam, wciaz sie o niego martwie, a w zeszly czwartek mama dzwobni z informacja, ze moj wujek, brat taty mial zawal. Przezyl, ale wiadomo, ze dobre wiesci to nie sa....tego samego wieczora uslyszlaam wiadomosc o Jacksonie, ktorego fanka co prawda nie bylam, poza tym nie moge powiedziec, ze sie zdziwilam, bo od dawna mial problemy ze zdrowiem, ale zrobilo mi sie tak dziwnie jakos - moze dlatego, ze wyrastalam w czasach kiedy on byl na topie i mimo, ze wielu wykonawcow do nas nie docieralo zza zelaznej kurtyny on byl z tych nielicznych, ktorzy mieli jednak duzy wplyw na ludzi. Heh, pamietam jak mialam 6 lat i oglosili telewizyjna premiere teledysku "thriller". Czekalam do poznego wieczora, wykapana, z kolezanka, ktora pamietam suszyla mi wlosy. Bylysmy tym wszystkim podniecone, bo to byly czasy, kiedy byly tylko dwa programy tv nadajace wlasciwie tylko kilka godzin programu dziennie (pamieta ktos ,jak program zaczynal sie od 16?)Ona , mimo, ze starsza, to bala sie patrzec na ta scene z wilkolakiem. Ja oczy wytrzeszczone z wrazenia, niby sie nie balam, a potem w nocy koszmary mi sie snily, hahaha. Teraz jak ogladam te zdjecia to smiac mi sie chce, ale wtedy to byly efekty!!!!Jackson zawsze wiedzial jakich ludzi wybrac do wspolpracy, poza tym sam mial talent, nie mozna zaprzeczyc. No, ale mialam pisac o powodach do dolowania sie, nie o wspomnieniach z dziecinstwa Kolejny powod to praca, ktora przez to, ze juz koncowka roku szkolnego, robi sie coraz ciezsza, bo dzieciakow nic juz nie obchodzi.....poza tym wielu nauczycieli nie ma w szkole, bo stwierdzono u nas kilka przypadkow swinskiej grypy i ludzie panikuja. A to oznacza wiecej pracy dla mnie. Jakby tego bylo malo jeden wstretny bachorek (cygan Irlandzki, te, co mieszkaja w UK pewno znaja ten typ) ukradl mi telefon, i to ze swiezo nabitym kredytem (doslownie 1/2h przed kradzieza go naladowalam). Udalo mi sie go odzyskac, ale bez karty SIM czyli wszystkie numery plus kredyt poszly sie walic! Mam ochote udusic tego malego skur...synka. Przepraszam, ale zlosci mnie bezsilnosc tego chorego systemu. Wiem, ze nic mu nie zrobia i jeszcze bede musiala go znosic na lekcjach, a czegos bardziej upokazajacego nie moge sobie wyobrazic. Pech goni pecha - dzis inne bydlatko z impetem odsuwalo krzeslo, za ktorym ja stalam i co? oczywiscie mam wielkiego sinala na udzie! W dodatku w okolicach lunchu dostalam okres, co w tym upale jest dodatkowym obciazeniem (wszystko jest dodatkowym obciazeniem, bo sam upal jest wystarczajaco obciazajacy...). Nie wspomne juz o tym, ze listu ze szpitala jeszcze nie dostalismy wiec nie wiadomo co z naszym IVF. Trace cierpliwosc do wszystkiego! Alez sie nagadalam! Spadam do domu, bo mnie tu noc zastanie! Ide ponarzekac mojej drugiej polowce! Papa Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 PIĄTEK - weekendu początek :) 03.07.09, 08:32 pamiętacie jeszcze BabyFM? dawno nie nadawało... a ja dzisiaj zupełnie nie wiem z jakiego powodu, ale obudziłam sie razem z tą piosenką w głowie: www.tekstowo.pl/piosenka,edith_piaf,milord.html chciałam Wam życzyc milego weeekednu, ja z rodzinką wybieram się nad jeziorko i czekam na słonce. no bo oczywiście od kilku dni były ładnie dni, a dopiero popołudniami jakaś burza i deszcz, to dzisiaj nie, bo po co - przecież nam nad jeziorko WCALE nie jest potrzebna pogoda... i od rana szaro i buro i tylko czekać aż spadnie deszcz.... no ale pocieszam się że jutro mam byc ładnie - oby przez CALUTKI dzien było, bo zamierzam leżeć z moją córką na kocyku i nic nie robic... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: PIĄTEK - weekendu początek :) 03.07.09, 09:07 Iga dzięki za gratki rzeczywiście mogło być lepiej z egzaminami, ale... zawsze może być- nie ma co się zastanawiać Vivi piszesz, że nad jeziorko jedziesz? pozazdrościć ja dzisiaj zaczynam ostatni szkolny weekend- wpisy do indeksów, ostatnie egzaminy jeszcze ( angielski, pośrednictwo pracy, projekt ) ale pocieszam się, że to już ostatni weekend, inne kierunki mają jeszcze następny weekend!!! porazka- połowa lipca, trochę przesadzili. mam nadzieję chociaż, że będzie jakoś na luzie wszystko i będzie git ostatnio wzięłam aparat na uczelnię a te pindki wszystkie nie chciały nawet foty zrobic bo ta nieuczesana, ta niewyspana, masakra jakaś Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: PIĄTEK - weekendu początek :) 03.07.09, 09:10 www.youtube.com/watch?v=fzaCOFlcErw to i ja się dorzucę Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: PIĄTEK - weekendu początek :) 03.07.09, 15:09 Czesc kochane. Przeczytalam wszystko skrupulatnie, ale tyle tego jest ze chyba niepamietam co ktora pisala. U nas byly tak straszne upaly, ze Tomus zle to znosil i nie bylo zbytnio czasu na pisanie. Teraz tez juz sie kreci wiec niedlugo sie obudzi. Dzis chlodniej i odsypia. Spi juz 2 godzinki, a ja moglam posprzatac no i w koncu cos napisac. Jesli chodzi o budowlancow to tu w Anglii ten stereotyp troche pasuje. A na Polakow nikt nic nie powie zlego, wrecz przeciwnie. Ja rowniez bym sobie postudiowala. Kiedys zaczelam Socjologie ale nie skonczylam bo wzielam dziekanke aby przyjechac za mezem do Anglii. Pierwotnie bylo tak ze mialam skonczyc i potem dojechac, ale to nie bylo zycie. Moj 4-latek wtedy na tlumaczenia dlaczego taty z nami nie ma odpowiadal ze on nie chce aby bylo nam lepiej a zabawki ktore mu kupuje moge oddac do sklepu. On chcial miec tate przy sobie. Serce sie krajalo i przyjechalismy. Moze zaczne cos tutaj w Anglii. Dziewczyny ja juz zyje wyjazdem do Polski. 14 lipca w dzien urodzin mojego starszego syna lecimy i tak strasznie sie boje jak zareaguje Tomasz. Musze leciec bo sie budzi. Pozniej cos skresle. Przepraszam ze urywam w polowie zdania Odpowiedz Link Zgłoś
1maja1 Re: SOBOTA - weekend :) 04.07.09, 13:38 Witam po dlugasnej przerwie, przepraszam, ze nie pisze, ale staram sie czytac wasze posty w miare mozliwosci, kilka razy sie przymierzalam do skreslenia paru zdan, lecz sila wyzsza (czyt. moj syn) na to nie pozwalala. Moj Michalek wczoraj skonczyl 7 m-cy, az nie moge uwierzyc, a jaki chlop sie juz z niego zrobil, dluuugi, ale to po tatusiu, ktory do krasnali nie nalezy A najpiekniejsze ma oczka, niesamowite NIe siedzi jeszcze, zabkow tez brak, ale podobno im pozniej tym lepiej, chociaz te hektolitry sliny sa meczace. Joanna, ja tez lece do Polski, z tym ze dzien pozniej, 15 lipca, jak lecieliesmy pierwszy raz to tez sie balam jak Michas zniesie lot, denerwowal sie na poczatku, bo samolot nie ruszyl przez ok godz, ale jak tylko wlaczyl silnik od razu odplynal, ze zmeczenia. W drodze powrotnej lecialam z nim sama, denerwowalam sie, ale nie bylo zle, po 40 min usnal. Teraz tez sami lecimy, a wracac bede z mama Niecale 2 tyg temu mojemu bratu urodzila sie corka, porod byl kleszczowy, poniewaz mala byla okrecona pepowina i spadalo jej tetno, na szczescie wszystko dobrze sie skonczylo. Cieszymy sie, nowy dzieciaczek w rodzinie. Niestety, jak juz kiedys pisalam moja siostra podchodzila do inseminacji (tutaj w Anglii), byly 3 proby, nieudane Siostra strasznie to przezywa, my razem z nia, teraz bedzie sie przygotowywala na in vitro. Koszt in vitro w Anglii to ponad 5 tys funtow, spory wydatek, ale chec posiadania dziecka jest jeszcze wieksza, modlimy sie o cud. Z ta inseminacja moim zdaniem nie wyszlo tak do konca sprawiedliwie, poniewaz kazde podejscie gwarantuje 3 zaplodnienia, a ona miala przy pierwszym jedno, przy drugim dwa, a przy ostatnim znowu jedno, w piatek ja zapladniali, a w sobote i niedziele maja zamkniete, wiec przepadlo ponowienie zaplodnienia. Wkurzam sie na to anglieskie podejscie, ze wystarczy jedno, bo plemniki zyja 48h, skoro place za 3 zaplodnienia, to maja mnie tyle razy zapladniac! Szlak czlowieka trafia, bo jest sie bezsilnym, laske robia czy co! No nic, koncze, zycze wam udanego weekendu, my dzisiaj idziemy na grilla, pogoda juz nie jest taka meczaca na szczescie, dawno takich upalow w UK nie bylo, ufff... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 niedziela- wakacje ;) 05.07.09, 20:18 cześć dziewczynki!!! ja już po ostatnim egzaminie. wczoraj zdawałam te projekty, oczywiście nie dośc, że sama musiałam prezentować i byłam tak zdenerwowana że kolega bał się, że tam padnę, to jeszcze pociągnęło mnie to po kieszeni, bo robilismy kolorowy wydruk, i dziewczyny mi nie dopłaciły bo wyszło więcej niż składka była. więc jestem jakieś 30 zł w plecy. świetnie!!! za to dzisiaj też trochę nerwów- mam koleżankę ( też robiła ze mną projekt), która siedząc ze mną przed egzaminem z ang. zaczeła wycierać sobie o MNIE swoje okulary!!! jak zwróciłam jej uwagę, czy nie przesadza czasem to święcie oburzona uznała, że sa przecież czyste i o co w ogóle ja mam jakieś pretensje!!! powiedziałam jej żeby o siebie powycierała skoro tak lubi- to powiedziała że nie ma o co- pewnie!!! bała się, że pobrudzi białą spódniczkę!!! byłam po prostu wściekła, bo tu jeszcze stres przed egz. doszedł. a pozatym nie pozwolę sobie, żeby ktoś traktował mnie jak wycieraczkę swoją!!! a teraz do przyjemniejszych rzeczy- za wczorajszy projekt dostałyśmy po 4, a dzisiaj zaliczyłam ang.- miałam 43pkt/50!!! sama jestem w szoku!!! a teraz piszcie co u was słychać? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Poniedziałek 06.07.09, 08:49 Basiu ! Gratulacje, zdolna z Ciebie "bestia" A koleżanka niezła jest Nie wpadłabym na to, że można o kogoś okulary wytrzeć )))) My byliśmy w weekend na wsi.Tam mieszkają moi Teściowie i z tamtąd pochodzą moi Rodzice. Zostawiliśmy Alusię na kilka dni z moimi Rodzicami i córką mojej siostry . Mieszkają w małym drewnianym domku po mojej babci i dziewczyny dokazują, a my tęskimy Dobzre, że Lenka zapewnia na cały dzień atrakcje, to się nie nudzimy Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Poniedziałek 06.07.09, 09:20 Witam! Basia gratuluję zdanych egzaminów. Jeszcze pamiętam jak trzeba się na to napracować, ile to stresu...Super, że już po. Huczusia ja sama chętnie oddelegowałabym moje dziecię na "wczasy" ale nie ma do kogo bo moi rodzice pracują, teściowa za blisko... Nas wczoraj spotkało coś podłego. Wspominałam, że mamy działkę, na której mój mąż traci swoje zdrowie budując powoli (bo sam) dom dla dzieci (taka forma zabezpieczenia na przyszłość). Jak szukał projektanta to miał praktycznie wszystkie szkice tylko potrzebował kilka przeróbek i kogoś kto to taniej zrobi. Trafił do mieszkającego niedaleko kolegi. Wszystko super, facet się podiął, twierdził, że ma wszystkie uprawnienia itd itp. Jednak projekt, jak się okazało, miał robiś jego brat, chociaż na finansowe spr umówiony był z tym kolegą. Ale za kolegą trzeba było jeździć, prosić się, często udawał, że nie ma go w domu, przekładał spotkania, nic nie zaczynał, chociaż obiecał dotrzymać terminu, na którym mojemu M zależało. W końcu dał płytę do wydrukowania, której żekomej zawartości nawet znajomy informatyk nie mógł otworzyć. Wtedy facet kazła, żeby M jechał z tym do Łodzi drukować... Miarka się przebrała i M odebrał od niego dokumenty. Dał do zrobienia komuś innemu. Dał tylko swój szkic dołu, facet naniósł przeróbki i zgodnie z wymiarami i prośbami mojego M zaprojektował to o co od początku nam chodziło. Wczoraj dzwoni ten "niepoważny" i powołując się na prawa autorskie jego brata straszy kontrolą i "jak kolega" radzi dogadać się z jego bratem, bo z pewnością kożystamy z projektu, który żekomo był na płycie. M tłumaczy wnerwiony, że na tej płycie nic nie było i ktoś inny zrobił projekt. Ten facet nawet był dzień wcześniej zrobić u nas na działce zdjęcia (jakim prawem??!!) fundamentów i po nich che dojść czy to projekt jego brata! No, trzeba być nieźle nienachlaną świnią, bo M dostarczył im praktycznie szkice wszystkiego- mieli gotowca!!! Po konsultacji ze znajomym prokuratorem wysłaliśmy SMS-a, żeby wszelkie roszczenia do M kierował na piśmie, w przeciwnym razie uznamy sprawę za szantaż, który podlega pod prokuraturę. Już my mu damy prawa autorskie!!! Niech tylko jakiś jeden kontroler zawita (wszystko jest oczywiście w pożądku) to skarbówka i prokuratura otrzymają anonimowy donos o tym kogo zatrudniał na czarno i to całkiem niedawno! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Poniedziałek 06.07.09, 09:38 Aleksa naprawdę ludzie są podli!!! dobrze, że macie wszystko tak jak powinno być, nie dajcie się sk.......nom. Człowiek chce wszystko załatwić, żeby dla dzieci, żeby to , żeby tamto a tu wpadnie taki baran i kasę będzie chciał wyłudzić. Szkodaq słów jacy podli potrafią być ludzie Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Poniedziałek 06.07.09, 10:07 A do tego mojemu M w pracy się nie układa -ma dużo przez to stresu, nie śpi po nocach, tu jeszcze taki...Ja bardzo boję się, żęby zawału nie dostał Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Poniedziałek 06.07.09, 11:25 musisz męża podtrzymywać na duchu, żeby nie czuł się osamotniony z tymi problemami, niech sobie na noc wypija melisę, my już to wypróbowaliśmy, lepiej się śpi przez to i tak spokojniej. Mój M. też pije, Martwi się, niby budownictwo to dobra branża, ale teraz szef miał podpisać umowę na budowę osiedla domków jednorodzinnych, i nie wiadomo jak to z tym będzie już zapowiada, że w sierpniu pójda na urlop 3- tygodniowy, bo on jedzie na wakacje. co roku jeżdził i jakoś chłopaki pracowali w tym czasie... mam nadzieję, że się to ułoży jakoś... ja miałam teraz szukać pracy, ale wczoraj brat M. dzwonił i powiedział , że w połowie wrzesnia robi wesele i chrzest tego maluszka o którym Wam pisałam ( prześliczny się zrobił muszę przyznać ) więc nie ma sensu teraz niczego szukać, bo potem co, po miesiącu pracy pójdę na 1,5 tygodniowy urlop? wiem, że to nie powód do rezygnacji z poszukiwania pracy... jeszcze zobaczymy jak się ułoży z pracą M. jeśli będzie wiadomo, że coś nie tak jest to pójde choćby do tesco- praca jak każda... a parę groszy zawsze się przyda. zobaczymy jak to się poukłada Aleksa, a jak będziesz widziała że za bardzo się przejmuje twoje kochanie to zaproponuj mu jakieś ZIOŁOWE leki uspokajające, bo przecież chłopak nie może się tak stresić cały czas będzie dobrze, ułozy się, u was jeszcze dochodzi, że to taki cios w plecy od znajomej osoby, wtedy człowiek się najbardziej denerwuje. Ale musicie wziąć pod uwagę, że taki stres w niczym nie pomoże, na pewno znajdziecie rozwiązanie z sytuacji. Może udajcie się do jakiegoś radcy prawnego? w miejskich ośrodkach interwencji kryzysowej przyjmują nawet za darmo prawnicy. ja kiedys byłam się dowiadywać o mieszkaniowe sprawy. zawsze was pokieruje, doradzi co powinniście zrobić w tej sytuacji... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Poniedziałek 06.07.09, 11:46 W sprawie szantarzu to praktycznie już zrobiliśmy co mogliśmy (w ramach rozsądku). Czekamy czy się teraz facet odczepi czy trzeba będzie działać dalej. A na lekach ziołowych uspokajających to on jedzie już uchuchu albo i dłużej. Są poprostu sytuacje, że się człowiek pożądnie wkurza i nie da się od tak opanować i uspokoić. A nam też się szykuje wesele we wrześniu - kuzynka M wychodzi za mąż w trybie przyśpieszonym. Jej starsza siostra wychodzi za mąż w maju, ona zaś miała odczekać około roku po tej weselu...dziewczyna zapewne czekać nie chciała i sprawę młodzi załatwili po swojemu. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: ciagle dolek 06.07.09, 16:15 Aleksa, mam nadzieje, ze ten dziwny koles da wam spokoj i jakos sie wszystko ulozy. Stres wam w niczym nie pomoze, wiec sprobujcie nie myslec o najczarniejszym scenariuszu. Wiem, latwiej powiedziec niz zrobic.... Ja tez ostatnio staram sie wylaczyc jakos i odstresopwac. Pomaga mi wieczorne piwko, hehehe, mama nadzieje, ze w nalog nie wpadne Juz wam ostatnio ponarzekalam, obawiam sie, ze bedzie ciag dalszy, bo na nadzieje i optymizm mam coraz mniej energii. Moj wujek czuje sie juz lepiej, powiedzial, ze nawet lepiej niz przed zawalem.....to pewnie dlatego, ze mial operacje. Juz nie musze sie o niego martwic, ale pojawily sie kolejne zmartwienia: dostalismy rachunek za gaz na prawie 2000 funtow za trzy lata wstecz! Masakra. Oczywiscie nie moga nas obciazyc tym rachunkiem, bo prawo pozwala jedynie na rachunki za rok wstecz, ale oczywiscie jesli nie znasz prawa to placisz i tracisz My nie zaplacimy, poczekamy az rozloza nam na raty i to tylko na rok wstecz! W dodatku okazalo sie, ze sasiad placil za nas elektrycznosc i teraz musimy mu oddac, bo wylazlo szydlo z worka (alez tam maja balagan u tych dostawcow!!!) Moj P, tak jak zawsze jest twardzielem, tak widzialam, ze sie podlamal. Powiedzial, ze zrezygnuje ze swoich planow i wroci do malowania chocby po to, zeby nas z dlugow wyciagnac. Wiem, ze rozsadnie mysli, ale to najgorszy z mozliwych scenariuszy, bo nie chce zeby zaprzestal starania sie o nowa kariere.....poswiecil juz na to ponad dwa lata nauki. Teraz jak wroci na budowe i nie daj boze utknie tam to moze zmarnowac swoja szanse...Tym bardziej, ze we wtorek na rozmowe w sprawie praktyk zawodwoych, bez zarobku, ale daloby mu to doswiadczenie i referencje....A on tu mi wyskakuje , ze nie idzie na rozmowe tylko wyrabia sobie CIS card, zeby wrocic do malowania. Zalamalo mnie to...Teraz juz troche lepiej - udalo mi sie go przekonac, ze mimo poswiecen warto. Sprzedamy monety, ktore jego tata trzymal dla nas na czarna godzine i jakos moze uda sie zaplacic rachunki. Oj jak juz sie czlowiekowi wali to po calej linii...... Listu ze szpitala tez nie dostalismy wiec nie wiem kiedy i jak bedzie wygladalo to nasze IVF......coraz mniej nadziei na dziecko......poza tym inne rzeczy mam na glowie. Poza tym w pokoju, w ktorym dzis pracowalam caly dzien (klasa komputerowa) nie ma wentylacji i juz myslec nie moge od tego upalu...tragiedia. Jutro mam nadzieje, ze bedzie lepiej, bo juz gorzej byc nie moze Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: ciagle dolek 06.07.09, 20:55 U mnie też tragednia Już nawet pisać mi się nie chce. Ponowne badania żołnierzyków nie wykazały ŻADNEJ poprawy. Nigdy nie będę mamą... nigdy (((((( Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Imadoki... 06.07.09, 21:27 Po jakim badaniu jest Twój mąż? Jakie brał lekarstwa? My też czekamy z mężem na poprawę żołnieżyków po zabiegu na żylaki... Niestety nie jestem optymistką a tak bym chciała wierzyć że będzie dobrze...tzn. iskierkę nadziei mam bo wiadomo że nadzieja umiera ostatnia! Trzymam kciuki za nas wszystkie czekające na potomstwo... Poza tym czuję że nasze małżeństwo też nie jest w dobrej kondycji, wiem też że najpierw trzeba by coś zrbić żeby się polepszyło... mój M chyba mocno obwinia siebie za to że nie możemy mieć dzieci, cierpi na tym jego męska duma, wiem, ale przecież to nie koniec świata. Uważam że najważniejsze że mamy siebie i możemy dzielić wspólnie troski, ale widocznie mój mąż jest innego zdania... ;-( taki troszkę smutek mnie dopadł... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Wtorek 07.07.09, 08:49 Aleksa, ludzie to na prawdę potrafią być bezczelni ! Dobrze, że macie znajomego prokuratora i wiecie co robić z taką hieną. A czy podpisywaliście z nim jakąś umowę ? Bo jeśli nie, to może się w łokieć pocałować. Iga, mój maż zawsze mówi, że pieniądze rzecz nabyta, a miłości nie da się kupić. Więc najważniejsze, żebyście się wspierali, a wszystko jakoś się ułoży. Spróbuj pogadać jeszcze ze swoim M. żeby nie rezygnował ze swoich marzeń, jak rozłożą Wam ten rachunek na raty, to dacie radę. Swoją drogą, to mają niezły bałagan w tych rachunkach, a ja myślałam, że takie rzeczy to tylko w Polsce. Tyle, że w Polsce to pewnie mogą obciążać za 10 lat wstecz. Imadoki, kiedyś dziewczyny już pisały, że na wyniki badań żołnierzyków może mieć wszystko, a zwłaszcza stres. Po tym co ostatnio przeszliście, to chyba stres sięgną zenitu. Poczekajcie jeszcze trochę, a co mówią lekarze ?? Joasiu, bardzo dobrze, że nie tracisz nadziei, tak trzymać. A mężowi powtarzaj te mądre słowa i na pewno będzie dobrze. Pozdrawiam gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Wtorek 07.07.09, 09:27 Witam smutaski. Sama tak do końca nie wiem co przeżywaćie, miałam tylko namiastkę tego, więc zostają mi domysły. Imadoki musisz pamiętać, że na kondycję nasienia nie tylko ma wpływ to co jest teraz ale i to co miało miejsce około 3 miesiące do tyłu (o ile dobrze pamiętam) więc myślę, że żaden wyrok w waszej sprawie nie zapadł. Trzeba kontynułować leczenie i dbać o siebie. Imadoki, Iga, Joasia- musicie dać radę! Wiem, że jest wam bardzo ciężko i mam ogromną nadzieję, że zostanie wam to wynagrodzone!!!! Huczusiu żadnej umowy z facetem nie podpisywaliśmy i wiem, że nawet w owy "łokieć" nie może nas cmokać ale niestety rujnuje zdrowie mojego mężą i może dodatkowo nasyłać jakieś kontrolo (jego żona miała kiedyś propozycję pracy w inspektoracie budowlanym i być może już tam pracuje). Fakt, że nic nie wskura bo wszystko jest ok, poza tym facet, któey robił projekt też jest tamtejszym inspektorem. Ale niestety to nerwy, nerwy, nerwy. Nikt nie lubi, żeby go przychodziła kontrola trzepać. Wiemy już jak się mają nasze najwytrwalsze staraczki. A reszta staraczek? A ciężaróweczki. Ciekawa jestem co u Karoliny i dzieciaczków, co u innych mamuś, które już bardzo dawno przestału się odzywać? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek 07.07.09, 11:54 Widzę, że Iga, Imadoki i Joasia złapłay małego dołka. Z wynikami niestety jest tak jak z wygrana totlotka nigdy nie wiadomo czy się wygra czy nie ale warto grać. To samo z żołnierzykami. Nie warto się poddawać bo czasami się udaje - faktem jest że kosztuje nas to dużo zdrowia, czasu i energii. Nie wiem czy Wam to Dziewczynki pomoże czy nie ale powiem co czeka mnie. Wczoraj bylismy z M na wizycie w klinice niepłodności. Poszlismy z wszystkimi wynikami badań,które mieliśmy zrobić przed inseminacją. Okazało się że nadal mam podwyższoną prolaktynę i znowu wrócilismy do bromergonu. Reszta okazała się wporzadku a wymazy z szyjki i pochwy bardzo dobrze. Niestety na usg wyszło że w 18dc mam nadal widoczny pecherzyk, który ma 17 mm. Jesli nie peknie i się nie wchłonie trzeba bedzie sie go pozbyc lekami. Mam nadzieję, że jednak 5dc jak pójde znowu na usg bedzie wszytsko dobrze. Po tej @ mamy podchodzić do inseminacji pod warunkiem, że tego pecherzyka nie bedzie. Pojawia się jakas nadzieja, że wkońcu bedziemy mieć szkrabka. Zwracam się tutaj z prośba do Arabeski. Lekarz zapytała mnie czy wolę na cyklu natrulanym czy stymulowanym i nie wiem. Mam czas do @ się zastanowić.Dlatego Dziewczynki wierzę, że nam się uda. Wyniki u Was też się poprawią. Kwestia czasu. Poza tym jutro mam rozmowę o pracy. Jak mnie już znacie bardzo się denerwuje. Dzisiaj wypiłam juz 3 herbatki z melisy. Nie wiaże jednak nadzieji z tą pracą ale dla sprawdzenia siebie warto iść. Boję się o co będą pytać, denerwuję, że nie będę wiedziała co powiedzieć. Istan droga przez mękę. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Wtorek 07.07.09, 12:36 Gosiu ! Trzymam kciuki za rozmowę o pracę. Na inseminacji się nie znam, ale kiedyś dziewczyny pisały, że jednak lepiej w cyklu stymulowanym - większe szanse. Arabeska pewnie podpowie, Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Wtorek 07.07.09, 14:16 Witajcie kochane ja znowu tak szybciutko. Goska 3mam kciuki za rozmowe no i obysmy juz niedlugo slyszaly o 2 kreseczkach. Tak jak juz ktos napisal poprawa wynikow to jak gra w totolotka. Grajcie dziewczyny grajcie, bo jak sie nie gra to sie nie wygrywa. Snilo mi sie ze jestem w ciazy!!! Czulam ruchy i martwilam sie jak sobie poradze z dwujka malych dzieci. Tomus mial wczoraj szczepienie kuli go 3 razy! ale mamy juz spokoj az skonczy roczek. Dzis spi prawie caly ranek no i pije piers))) Juz myslalam ze przegralam nasza mala wojne, ale nie. Moze jeszcze troszke pokarmie. Poza tym zaczelismy smakowac deserki uwielbia je. Dziewczyny siedze juz na walizach, probuje pakowac walizy dla mojegoM bo jedzie samochodem 3 dni po mnie a ja chce wziasc tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Ciagle tylko zastanawiam sie co moze mi sie przydac w ciagu tych 5-ciu tygodni. Nie wiem jak bede do Was zagladac bo dostep do netu bedzie bardzo marny niestety. Tomo sie budzi lece z cycem bo w spiku troche lepiej pije. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Wtorek 07.07.09, 15:08 Witajcie, Aleksa, współczuję przejść z tym niby inspektorem, co za tupet. Mam nadzieję, że wszystko się jakość ułoży, bo stres bywa czasami tak samo niszczący dla organizmu jak choroba Trzymajcie się. Gosia, co do Twojego pytania to ja bym optowała za stymulacją. U mnie też wszystko było w porządku z owulacją, tzn. pęcherzyki pękały, cykle były regularne, ale mój lekarz z całą pewnością nigdy nie zaleciłby mi wykonywania IUI na cyklu naturalnym. To strata czasu i pieniędzy. Nawet Clostibegyt uważał za mało skuteczny stymulator, bo on przyczynia się do powstawania wielu jajeczek ale drobnych. Dlatego też zlecił mi gonadotropiny w zastrzykach. Jak wiesz koszt nieporównywalnie większy, ale dzięki temu lepsza jest jakość jajeczek, no i w moim przypadku okazało się to skuteczne. Pozostałe Staraczki, trzymam kciuki, aby Wam też się udało. Co do wyników nasienia, to tak jak napisała Aleksa i Gosia, bywa różnie i w ciągu 3 miesięcy następuje ich odnowa. A ja w piątek idę na usg połówkowe, już nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że wszystkie pomiary wyjdą w porządku. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Wtorek 07.07.09, 15:15 Gosiu, zapomniałam dodać - trzymam kciuki i życzę powodzenia na rozmowie. Tylko nie stresuj się, a wszystko pójdzie dobrze ! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek 07.07.09, 15:18 Dziękuję Arabeska za informacje. Podejrzewam, że na stymulacji koszt jest większy ale możesz zdradzić jaka może to być kwota? Nam powiedziała lekarz, że owszem szanse są większe ale też większe ryzyko na ciąże blizniaczą. Nam zalezy póki co na jednym dziecku bo nie wiem czy podołamy z dwójką. Sama nie wiem co zrobić. Wiecie jestem beznadziejna tak sie stresuję tą rozmową. Konkretnie tym że się zatnę.Chyba nie będę spała w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Wtorek 07.07.09, 16:35 Goska ja zanim pierwszy raz wzięłam clostilbegyt też się wystraszyłam większego "ryzyka" bliźniąt. Dzięki temu lekowi zaszłam w ciążę 3x i każda była pojedyncza. Myślę, że lepiej będzie ze stymulację - zwiększa szanse na ciążę. A ciąże bliźniacze trafiają się i na naturalnych cyklach... Z niepękniętym pęcherzykiem też łatwo powinni sobie poradzić - ja przy pierwszej seri stymulowania jajników brałam zastrzyk pregnyl (wszystko z monitoringiem). Daj znać jak było na rozmowie. Joanna jak ja mam taki sen to za jakiś czas dowiaduję się o ciąży kogoś z rodziny lub otoczenia Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek 07.07.09, 17:42 Dziękuję Wam za wszelkie rady. Zobaczymy co tam wyjdzie dalej. Co do rozmowy to pójde dla samego sportu bo chyba mój M ma racje, że praca będzie polegała na wciskaniu ludziom ubezpieczeń czy czegoś w tym rodzaju. Tym bardziej to podejrzliwe, że wysłałam aplikacje, a za pół godziny ktos do mnie zadzwonił umówic na rozmowę. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek 07.07.09, 19:14 Poszukałam, poszperałam i wyszło szydło z worka. Faktycznie okazało się, że ta rozmowa jutrzejsza dotyczy pewnej firmy, która szuka pracowników do ubezpieczeń w całym kraju. Ponieważ nie moga znależć zatrudnili firme rekrutującą, która nie podaje ich nazwy w celu zwabienia. Przypadkiem natrafiłam dokałdnie na to samo ogłoszenie z przed miesiąca gdzie podana była nazwa firmy. Jednym słowem lipa a już się ucieszyłam się w duchu, że jednak coś się ruszyło mimo,że tyle marudziłam dziś. Mój M był u nich na procesie rekrutacyjnym, który miał 7 szczebli. Zupełnie mi ich odradził.NA forum ludzie też nie wystwili pozytywnych opinii. Plus jest taki, że przynajmniej nie zjem wszytskich nerw biorąc pod uwagę, że jutro będę miała badanie aparatem Holtera. Przez 24 godziny będzie rejestrował moje ciśnienie.Dostałam skierowanie od kardiologa ponieważ mam bardzo wysokie cisnienie. Podejrzewam, że na rozmowie byłoby wysokie. Mówię Wam Dziewczynki wściec się to mało. Zrobiłam przed Wami idiotę swoimi strachami i po co? żeby się okazało, że firma to naciągacze. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Wtorek 07.07.09, 19:44 Gosia, no przestań. Teraz nie jest tak łatwo o uczciwego pracodawcę. wiem, bo sama usilnie szukam pracy. Głowa do góry. Uda nam się coś znaleźć. Jak już wcześniej pisałam kuracja przepisana przez androloga nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Zołnierzyków jest jeszcze mniej niż było. Wkurzyłam się bo mi lekarka powiedziała że on provironu absolutnie nie powinien był brać. W czwartek idę do mojego gina. Chcę się dowiedzieć jak można się dostać do Poznania na Polną żeby na NFZ było. Bo u mnie w województwie nie ma żadnego takiego ośrodka. Ubezpieczenie płacę więc mam prawo do darmowego leczenia. A na razie połaziłam po forach, pozbierałam informacje i sama będę faszerować mojego M witaminami. Gorzej juz nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Środa... 08.07.09, 15:17 Pierwsza!!! Melduję że odpoczywam jeszcze od pracy... Dzisiaj zgłosiłam się do biura pośrednictwa pracy. Nie ma nic dla mnie.Ale to dobrze. Za jakiś czas będę jej szukać , na razie jednak muszę się wyluzować. Wiecie jak się pracuje 11 lat i urlop szef wydziela wtedy kiedy mu się podoba i ile mu się podoba, pracuje się jak marionetka na sznureczkach to stres jest duży... poza tym w ostatnich czasach przytłaczało mnie wiele rzeczy. Niepłodność to stres nr 1. Teraz powoli a do celu taka moja dewiza. A co tam u Was dziewuszki bo nikogo tu nie widać ani słychać... Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa... 08.07.09, 16:47 Ja siedzę w domku i dżemiki robię. Z jagód i porzeczek. Jagody uzbierane samodzielnie. Porzeczki kupione rano na targu. Tak mi smakuje ten dżemik z jagód je już sama jeden słoik wciągnęłam Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Środa... 09.07.09, 08:19 Witajcie dziewczyny. Imadoki ale mi smaka zrobilas tymi dzemami mmmniam. Ja juz pakowanie na calego, dzis jeszcze jade do centrum po prezent dla mojego synka na urodziny i jeszcze jakies drobiazgi na wyjazd. Musze tez isc zwazyc Tomasza bo jakis ciezki sie zrobil. Wlasnie sie kula po podlodze. Dziewczyny czy wasze maluchy tez spedzala na podlodze duzo czasu? Tomek poprostu uwielbia sie kulac glownie lezy na brzuszku. Nie mam pomyslu na obiadzik, moze podsuniecie cos szybkiego i smacznego. Poki co czas na sniadanko. Pozdrawiam zajrze pozniej. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Czwartek :) 09.07.09, 08:24 Joasiu, to bardzo dobrze, że Tomuś często bruka po podłodze, a to że na brzuszku to jeszcze lepiej Ćwiczy sobie w ten sposób wszystkie mięśnie. Coś czuję, że ani się obejrzysz, a maluch będzie raczkował na całego Na obiad to i ja żadnego pomysłu nie mam odkąd Ala wyjechała, nie chce nam się gotować Ale jutro już wraca ! HURRA ! Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 czwartek 09.07.09, 08:24 Witajcie dziewczyny Dzis idziemy na USG genetyczne , nie moge sie juz doczekac ! Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Do: Gosia 09.07.09, 08:49 Gosiu, Koszt stymulacji jest uzależniony od zaproponowanego przez lekarza leku. Jeśli zdecydujesz się na Clostibegyt to cena za jedno opakowanie to ok. 15zł za 10szt. Ja natomiast poniosłam dużo większe koszty ponieważ za jedną ampułkę leku Gonal F (gonadotropina w zastrzyku) płaciłam 98zł/szt. W ciągu niecałych 2 tyg. wybrałam 18 ampułek, co zamknęło się kwotą ok. 1800zł. Także koszt jest nieporównywalny. Wszystko zależy od lekarza. Z pewnością jeśli Twoja lekarka zdecyduje o stymulacji to w pierwszej kolejności rozpoczniecie od Clostibegytu. Jeśli będziesz miała jakieś pytania to pisz śmiało. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Do: Gosia 09.07.09, 12:23 czesc dziewczynki! dawno sie nie odzywalam, ale jest u mnie mama, miala dalsze badania. Jak ona jest to czas jakos tak szybko mija, ze ani sie obejrze a kolejny dzien mija... staraczki moje kochane! nie poddawajcie sie nigdy! ja gleboko wierze ze Wam sie uda i caly czas nieustannie trzymam za to kciuki!!! Joasiu - moja Jula tez sporo czasu na podlodze chcoiaz teraz juz troche na siedzaco, a jak sie przewroci to wedruje po calym pokoju i kuchni i czasem do przedpokoju nawet zawedruje nie chce raczkowac, ciezko jej pupe podniesc, tymbardziej ze u nas slisko wszedzie parkiet lub kafelki, ale juz dobrze opanowala pelzanie bardzo lubi krzyczec do dzidzi ktora mieszka w naszym piekarniku Elif - daj znac jak po usg!!! pamietam ze jest to przezycie! dzis z mezem korzystamy z obecnosci babci i idziemy do kina na epoke lodowcową w 3d milego popoludnia Wam zycze! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re:oszaleje Dziewczynki 09.07.09, 13:36 Dziękuję Wam Dziewczynki za wszystkie rady. Jestem dziś jak bomba zegarowa. Wczoraj od godziny 11:30 do dziś 10:30 chodziłam pod aparatem Holtera do mierzenia cisnienia.Zobaczymy jaki wynik. Skierował mnie kardiolog bo ciśnienie mam nie złe. Wczoraj po jeżdzie do Warszawy wskazywało 150/90. Na dodatek dziś dostałam @, a to dopiero 24 dc. Może to wina tego pęcherzyka, który tak urósł. Zadzwoniłam odrazu do kliniki umówić się na usg ale nie ma miejsca. Kazali mi jutro zadzwonić bezpośrednio do lekarza i zapytać czy mnie przyjmie. Oczywiście jak mnie już znacie się martwię, że nie bedzie chciała i co ja wtedy zrobię? Ale z drugiej strony muszą coś ze mna zrobic skoro mamy st czy podchodzimy w tym cyklu czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re:oszaleje Dziewczynki 09.07.09, 14:00 Dostałam skierowanie na Polną Bez żadnych problemów. Od mojego gina. Jak mu powiedziałam co nam dr Ż z Poznania powiedział, to myślałam że mu oczka wyjdą na wierzch. I już wiem o czym będzie się gadać u nas w szpitalu na ginekologii i położnictwie. Tak czy inaczej zrobił mi cytologię i powiedział, że jeśli będę potrzebowała skierowania na jakieś badania to mam śmiało przychodzić Tylko ciekawa jestem kiedy nam termin na tej Polnej przypadnie, bo słyszałam że straszne kolejki są. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re:Imadoki... 09.07.09, 21:22 Ależ narobiłaś mi smaka na dżemik jagodowy... mniam ! To nic że pochłonęłaś cały słoiczek... widziałam na naszej klasie że jasteś szczuplutka więc możesz go jeść do woli... Być może nie nie czytałam zbyt uważnie wcześniejszych postów dlatego zapytam Cię : co powiedział Wam jakiś tam lekarz i co to za szpital na Polnej? Pozadawiam Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re:Imadoki... 09.07.09, 23:37 Jak byliśmy w styczniu bodajże w prywatnej klinice w Poznaniu to dr Ż. po zobaczeniu wyników powiedział dosłownie "jeśli pani chce mieć dzieci to proszę się rozglądnać za innym kochankiem". przy moim M tak powiedział. Prostak jeden. Tak więc szukaliśmy innych andrologów. Znalazłam jednego w okolicy, ale przepisał tylko proviron i capivit a+e. Wyniki wcale się nie poprawiły. Poszperałam w internecie i znalazłam, że w Poznaniu w szpitalu na Polnej jest klinika leczenia niepłodności. Finansowana przez NFZ. Tak więc poszłam z wynikami męża do mojego gina a on wypisał mi tam skierowanie. Teraz musimy się tam dodzwonić i umówić na jakiś termin. Kliniką zarządza docent Pawelczyk, z tego co słyszałam bardzo dobry androlog. Mój gin powiedział mi żebym na cuda się nie nastawiała, ale może uda się na tyle polepszyć jakość armii żeby można było in vitro zrobić. A to już jest coś. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re:Imadoki... 10.07.09, 09:25 cześć dziewczyny!!! widzę, że dużo się u Was dzieje u mnie też gość jest- niezapowiedziany przyjazd wujka mojego M. , za którym on szczególnie nie przepada, właśnie ze względu na te niezapowiedziane wizyty, ale o dziwo wszystko upływa miło i sympatycznie. Wczoraj naszła mnie nagła ochota na wizytę w solarium. i pierwszy raz sprawiło mi to przyjemność... powiedzcie mi dziewczyny, czy wy czasem chodzicie "pod lampy?" ja jestem strasznie blada, więc poszłam, ale pełna obaw. Boję się, żeby nie zachorować na jakieś cholerstwo. Mój M. mówi, że powinnam sobie od czasu do czasu chodzić, bo słońce, powietrze i wszystko dookoła też niby jest szkodliwe, i nie można tak na to patrzeć. oczywiście bez przesady- za często też nie można. a ja za każdym razem jak idę to i tak myślę, żeby tylko nic się z tego nie porobiło. Jakie jest wasze zdanie dziewczyny? no i jeszcze jedno. czy któraś z was miała coś takiego: dokładnie w miejscu gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę, mam takie znamię (?) średnica ze 3-4 mm, które wygląda jak wstrzyknięty pod skórę granatowy tusz, mój M. nawet myślał, że ktoś mi kiedyś zaczął robić tatuaż, a ja nie chcę się przyznać (WARIAT) . to nie jest ani pieprzyk ani nic, nie powiększa się, nie zmienia i mam to już baaaaardzo długo. jak dotykam to wyczuwam delikatne zgrubienie, ale takie ledwie wyczuwalne. chyba powinnam iść do dermatologa, ale tak ciężko mi się wybrać... a teraz jeszcze muszę poszukać po necie , może będzie gdzieś na fotce opisane coś takiego jest to dość charakterystyczne, więc nie sposób pomylić Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re:Imadoki... 10.07.09, 09:45 Baśka, nie kombinuj tylko idź do dermatologa. Tak będzie najprościej i najlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 po USG genetycznym 10.07.09, 09:46 Witajcie dziewczyny Wczoraj bylam z moim mezem na usg genetycznym naszego malenstwa , krotko mowiac jesteszmy PRZESZCZESLIWI))) wszystko rozwija sie prawidlowo a malenstwo jest zdrowe jak ryba dostalismy na dvd film z usg wiec jak tylko wrocilismy do domu odrazu zabralismy sie do ogladania. Mialam rowniez pobrana krew ale wyniki badan poznamy we wtorek. Zycze Wam slonecznego upalnego weekendu ! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki szczęśliwa 10.07.09, 10:07 Elif, zazdroszczę takiego widoku. Wyobrażam sobie, co czułaś. A ja po kilku telefonach dodzwoniłam się do Poznania. I bardzo miła pani poinformowała mnie że najbliższe terminy są na listopad, ale zaraz potem powiedziała: moment, tu mam 30 lipca wolne, bo dr Banaszewski zrezygnował z urlopu. Tak więc zapisałam mojego M. Zawsze to bliżej niż listopad!. A teraz już się nie mogę doczekać. Może w końcu ten człowiek okaże się kompetentny. Nadzieja zawsze umiera ostatnia. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: szczęśliwa 10.07.09, 10:47 Imadoki super że tak szybko się udało. A tamten lekarz to rzeczywiście jakiś konował... Masz rację, nadzieja umiera ostatnia... Trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: szczęśliwa 10.07.09, 11:02 Elfi, jeszcze raz gratulacje, super, że Maleństwo zdrowe i wszystko w porządku. Basia - do dermatologa marsz ! A na solarium czasem zaglądam, bo po zimie moja skóra jest tak jasna, że chodzę i ludzi straszę (zdarzało mi się, że ludzie ustępowali mi miejsca w komunikacji miejskiej w trosce o moje zdrowie, "bo pani taka blada" ))) Na szczęście szybko się opalam. Imadoki, super, że udało się załatwić wizytę jeszcze w lipcu. Grunt to trafić do dobrego specjalisty Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: szczęśliwa 10.07.09, 11:06 Imadoki wizyta już za 3 tygodnie zamiast za 4 miesiące! To zapewne początek dobrej passy!! Trzymam kciuki, żeby tam przyjmował was najlepszy specjalista! Elif gratulacje dla was. Super, że malutkie zdrowe - to bardzo ważne, a często kobiety biorą to za normę i nie doceniają...A badania krwi zapewne dobre będą. Odezwij się jak odbierzesz. Goska dobrze, że sprawdziłaś tę firmę. Ty masz głowę na karku! Daj znać kiedy wynik holtera będzie. A do gina dzwoń, musi cię umówić - przecież nadszedł już Lipiec i ... czekamy na wasze podejście do inseminacji. Tak ściskam kciuki, że aż mnie bolą Joasiu taki odpoczynek jest ci z pewnością potrzebny. Czy dzień bez wyjścia do pracy nie wydłużył ci się strasznie? Moje dziecie błyskawicznie już raczkuje po całym domu. Chodzi przy meblach i od ponad tygodnia ćwiczy równowagę przy samodzielnym staniu - narazie po kilka sekund. Ale kluczowym jest, żeby maluch pełzał, turlał się, ćwiczył. Moja mama wróciła przedwczoraj od kuzynki - jej kuzynka ma synka tydziń młodszego od Noelki. Zapragnęli wyjechać na wakacje (stać ich) i moja mama zajmowała się przez ten czas małym. Chociaż mały to niezbyt dobre określenie- 14kg(10m-cy). Dzieć długo był w szpitalu we Wiedniu (tam na stałe mieszkają) i miał operację na otwartej główce. Przes swoją tuszę z trudem przekręca się na brzuszek z leżenia na pleckach, nie raczkuje, ledwie mieści się w spacerówce. Na codzień jego mamie pomaga babcia malca. Często rozmawiałam z mamą przez skype i poradziłam, żeby nie podawać małemu zabawek do rączki, tylko układać je w takiej odległości, żeby musiał się do nich dogramolić. Jak mama tak robiła to sprawniej zaczął się poruszać ale...oczywiście już jego babcia (lat 75) wszystko do rączki biednemu schorowanemu dziecięciu podaje...To tak jakby non stop nosić dziecko na ręku i wymagać by nauczyło się chodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Re: szczęśliwa 10.07.09, 11:51 Dziekuje Wam Dziewczyny ! Imadoki trzymam kciuki ! i masz racje nadzieja umiera ostatnia. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: szczęśliwa 10.07.09, 12:28 Elif bardzo się cieszę, że z maleństwem wszystko dobrze Niech rośnie zdrowo! Imadoki z tymi lekarzami to skaranie. Też z pierwszymi wynikami jak poszłam to też mi tak poradziła. Niby miało to być w formie żartu ale chyba coś nie wyszło. Też twierdzili, że nie ma szans żeby się poprawiły do inseminacji. Mam nadzieję, że się uda a wtedy pójdę i i powiem, że nie mieli racji. Super, że wcisnęli Cię na ten termin lipcowy. Ja Dziewczynki zapisałam się na usg we wtorek na 9 rano, co prawda w 6 dc ale powiedzieli mi w recepcji, że w tym stadium to jeszcze ok. Później trzeba przychodzić punktualnie. Troszkę się zmartwiła, że do innej lekarz, ale ta która mnie prowadziła powiedziała, że nie ma znaczenia. Arabeska teraz Ciebie będę męczyć w tym temacie myślisz że to ok, że trafiam na inną osobę? będą wiedzieli co ze mną zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: szczęśliwa 10.07.09, 15:17 Cześć dziewczynki! Imadoki - 30 lipca to bardzo dobry termin! przecież już niedługo może to faktycznie dobra gwiazda dla Was! trzymam kciuki!!! Elif - super, że po usg wszystko dobrze rozumiem Waszą radość Aleksa - zgadzam się z Tobą, że rozwój malca na podłodze jest bardzo ważny. sama widziałam różnicę w osiągnięciach mojej Juli jak zaczęłam ja kłaść na podłodze pod mata. Wcześniej kładłam ją pod ta samą matą, ale na łóżku- niby twarde, ale to jednak nie to samo Basia - ja też czasem chodzę na solarium. Wiadomo, że straszą rakami skóry itp, ale myślę,że jak się ma w tym umiar, to jest ok. Natomiast często jak patrzę na panie które pracują w takich solariach, to aż mi skóra cierpnie - one to się mogą obawiać tego jak ich skóra będzie wyglądała "na starość", już o gorszych rzeczach nie wspominając... dzisiaj wyjeżdża moja mama. Jutro przyjeżdżają znajomi, taka parka z mojej rodzinnej miejscowości i jeszcze wpadnie na chwilę koleżanka z wro i może jeszcze jedni znajomi wpadną, ale nie wiadomo... a miało być fajne spotkanie z okazji moich urodzin z najbliższymi znajomymi. A to zawsze wychodzi tak, że temu coś nie pasuje, tamten nie zdąży, jeszcze inny jeszcze coś innego. Miałam nic nie robić, ale mnie wkręciła koleżanka - ta co wpadnie tylko na chwilę, bo jej nie pasuje na dłużej... postanowilam, że w przyszłym roku już nic nie robię ;P ale cieszę się że chociaż ci znajomi z moich rodzinnych stron wpadną, bo dawno u nas nie byli... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: szczęśliwa 10.07.09, 15:33 Elif gratki wielgachne zdrowego malca oby się to szczęście rozpanoszyło u nas tutaj któras pisała o "mądrych " tekstach lekarzy co do zmiany kochanka... udusiłabym chyba jednego z drugim jakby mi tak powiedział . a teraz znów o mnie hihihi. byłam u dermatologa do czego nie powiem, nakłoniły mnie wasze "kopniaki" tak to bym jeszcze zwlekała. prywatnie oczywiście, bo na nfz to pewnie bym musiała trochę poczekać. lekarz był miłym starszym panem , z tego co o nim słyszałam to stawia bardzo trafne diagnozy, co mnie bardzo ucieszyło, bo jak go zobaczyłam pierwszy raz to zaczęłam się zastanawiać czy on jeszcze cokolwiek widzi wiem wiem złośliwa jestem ale okazał się super i cały czas zwracał się do mnie per "dziecko" pokazałam mu mój "tatuaż" . obejrzał dokładnie i powiedział, że nie widzi nic strasznego, ale gdyby mnie to nadal niepokoiło, to mogę to wyciąć, wyślą na histopatologię i będę pewna. doszłam do wniosku, że nie ruszam tego . nie przeszkadza, nie boli, nie widać tego, a wy co byście zrobiły na moim miejscu? zapytałam go jeszcze jak to jest z tym solarium- chodzić czy nie. powiedział, że w lecie nie jest to wskazane, bo skóra wszystko czego potrzebuje dostaje od słońca, ale w zimie spokojnie można chodzić, oczywiście z umiarem. Pooglądał jeszcze inne pieprzyki te większe, też powiedział, że nic tam nie widzi ( mam nadzieję, że nie dosłownie ) i to samo co z tą plamką- jak przeszkadza to wyciąć. A że nie przeszkadza... zostawiam no to była moja relacja z dzisiejszego dnia cieszę się, że wszystko ok, a jeszcze bardziej się cieszę, że u Was dziewczynki też w dobrym kierunku zmierzają sprawy !!! Mam nadzieję, że i nam się uda niedługo cosik zmajstrować... teraz akurat jak mam dni płodne, to wujcio musiał wpaść a drzwi cienkie Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: szczęśliwa 10.07.09, 16:20 Witajcie dziewczyny, Elif, gratulacje, że u dzieciaczka wszystko w porządku. Imadoki, miałaś niezłego farta z tym terminem Oby teraz już wszystko poszło gładko. Mam nadzieję, że traficie w dobre ręce. Basia, ja natomiast miałam mocno ciemny pieprzyk na brzuchu i dermatolog kazała wyciąć, tak na wszelki wypadek, aby w przyszłości nie przeobraziło się w coś złego. Po wycięciu i wykonaniu badania histopatologicznego okazało się, że to nie było nic groźnego, ale czasami nie warto ryzykować i czekać. Ale skoro u Ciebie nie było wyraźnego zalecenia to wycięcia to faktycznie tego nie ruszaj. Gosia, ja Ci niestety nie pomogę tym razem, bo na każdy monitoring chodziłam do swojego lekarza. Umawiałam mnie sam zaglądając do grafika, więc już nie musiałam nawet chodzić do recepcji. Pocieszę Cię tylko, że lekarz mi wspominał, że np. inseminację czasami może robić lekarz dyżurujący w klinice gdyby się okazało, że prowadzący jest na jakimś sympozjum. Z tego wnioskuję, że lekarze praktykują takie metody. Zresztą pierwsze usg nie jest tak bardzo ważne, jak to ostatnie przed wyznaczeniem terminu inseminacji, więc nie martw się, bo na razie nie ma powodu. A co ze stymulacją, zdecydowałaś na IUI na cyklu naturalnym czy ze wspomagaczem ? Co do mnie natomiast, to dzisiaj rano byłam na usg połówkowym. Lekarz wykrył u jednego dzieciaczka ognisko hyperechogenne w sercu. Strasznie się z martwiłam, pomimo, że powiedział, iż wg niego wszystko jest w porządku i żeby tylko profilaktycznie wykonać echo serca. Troszkę poczytałam w necie i dziewczyny piszą, że to często tylko cecha serca a nie jego wada, oby. Mój lekarz od razu wysłał mnie do państwowego ginekologa aby wziąć skierowanie i zrobić to na nfz. Całe szczęście udało mi się je zdobyć, bo prywatnie to badanie kosztuje 450zł. Jestem już na nie umówiona w przyszły czwartek. Specjalnie wrócę do Warszawy z urlopu, na który wyjeżdżam w niedzielę, ale wolę pokonać 250km w jedną stronę, aby tylko wszystko się wyjaśniło i mogła dalej w spokoju cieszyć się wypoczynkiem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Weekend już ;-) 10.07.09, 16:23 Aleks pytałaś mnie czy mi się dzień nie wydłużył... otóż nie. Czas umyka mi tak samo albo jeszcze szybciej... ale za to znalazłam trochę inny problem odnośnie tego siedzenia w domu...oprócz tego że siedzę w domu to sobie jeszcze dorabiam. Grunt to mieć dobrą organizację, wiem, ale mój odpoczynek od pracy polega na tym że wiem że nie muszę tego robić dzisiaj bo mogę zrobić jutro i w ten sposób odkładam tak moją pracę i uzbierała się z tego niezła kupka a mnie dalej się nie chce... tak samo mam ze sprzątaniem. zawsze to robiłam w sobotę bo cały tydzień pracowałam a teraz jak jest sobota i świeci piękne słońce to wolę iść się poopalać bo wiem że sprzątanie mi nie ucieknie. Tym wszystkim strasznie się męczę. Jeszcze jeden problem pracy w domu to to że jak już się zabiorę do tego to np. przerywam bo muszę upichcić jakiś obiadek a po obiadku już mi się nie chce wracać do pracy. I tak w kółko... może coś poradzicie dziewczynki...bo czuję że zamiast odpoczywać tracę energię i nici z mojego odpoczynku. Ciągle te wyrzuty sumienia... ach mówię Wam... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Weekend już ;-) 10.07.09, 17:18 joasia wszędzie dobrze gdzie nas nie ma prawda? ja mam tak samo... ciągle mam wyrzuty sumienia, że mogłabym robić więcej niż robię. masakra Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Weekend już ;-) 10.07.09, 17:42 Joasiu, a możesz zdradzić co robisz w d omu w ramach tego dorabiania i czy tojest opłacalne? ja też tak czasem mam, ze siedzę w domu, czas mi ucieka przez palce, obowiazki się pietrzą, balagan coraz większy i już postanawiam ogarnąć to wszystko kiedy wychodzi słonce i mówię sobie "olac to"i idę z Julą do parku i nawet nie zdążę wtedy obiadu zrobic pytam wtedy B czy gdzieś idziemy, czy kupić w pobliskim barze, czy jeszcze coś innego. On jakoś mi wymowek za to nie robi, ale czasem aż mi glupio i boję się, że sobie pomyśli "co z Ciebie za żona" hihi... no ale mam nadzieję, ze tak źle nie bedzie ;P Arabeska - trzymam kciuki za to badanie! na pewno wszystko będzie w porządku!!! a czy ja coś przegapiłam moze czy zapomniałam? znasz już plcie swoich maluszków? -- Marta, mama Julii (15.10.2008) Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Weekend już ;-) 10.07.09, 18:28 Witajcie dziewczynki nooo wkoncu dotrwałam do konca od kilku dni nadrabiałam zaległości Dziewczyny no to sie w głowie nie miesci jak mozna byc takim bezczelnym i jeszcze w obecnosci meza szok hehe z tymi okularami wycieranymi o basie to tez było fajne i ten cygan kurcze ze nic mu nie zrobia ze ci ukradł telefon!! Huczucia wysłałam ci zaproszenie na nk ale masz super dziewczynki) jaka jest miedzy nimi roznica wieku? kurcze spadam bo maja wstala i sie drze chyba jej sie cos przysniloo pa Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Weekend już ;-) 10.07.09, 19:03 Vivianna trochę się wstydzę swojego zawodu mimo że to jest moje powołanie i pasja ... Otóż jestem krawcową. Szyję, przerabiam, skracam itd. Zawsze jak ktoś pytał czym się zajmuję odpowiadałam prawdę ale nigdy nie wywołałam swoim zawodem zaciekawienia . Wiem że inni ludzie robią ciekawsze rzeczy ale to było coś co mi w zupełności wystarczało. Wydaje mi się ze mój zawód nie ma uznania wśród ludzi... Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Weekend już ;-) 10.07.09, 19:41 Joasia, nie masz się czego wstydzić To fajny, twórczy zawód. I mało jest ludzi, którzy zajmuja sie tym z pasją. U mnie w mieście jest jedna taka swietna krawcowa. Potrafi uszyć cuda cudeńka i nigdy nie narzeka na brak klientów. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Weekend już ;-) 10.07.09, 21:05 Anulka, dzięki Między moimi dziewczynkami jest prawie 8 lat różnicy (Ala jest ze stycznia 2001, a Lenka z listopada 2008). Joasiu ! Jak ja bym chciała UMIEĆ SZYĆ ! Ale niestety dwie lewe ręce - "obciążenie genetyczne" Tyle pomysłów mam naprzerabianie własnej garderoby, ale niestety na pomysłach się kończy Basiu, dobrze, że poszłaś do dermatologa, przynajmniej jesteś już "uspokojona". My jutro udajemy się na polowanie - jedziemy szukać lodówkę, bo stara się zbuntowała po 11 latach i odmówiła współpracy Miłego weekendu dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Weekend już ;-) 10.07.09, 22:11 JAK JA BYM CHCIAŁA UMIEĆ COŚ SOBIE SAMA USZYĆ!!! to jest rewelacyjna sprawa a ci którzy uważają, że to nic ciekawego to się nie znają na rzeczy!!! trzeba być dumnym, że się coś potrafi ( to są słowa mojego M., które powiedział przed chwilką bo czasem siedzi tu ze mną ) ale całkowicie się z nim zgadzam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Weekend już ;-) BABY FM nadal działa 11.07.09, 08:36 Ta piosenka chodzi za mną od kilku dni i nieustannie wywołuje uśmiech na ustach. Może u Was będzie tak samo. Milej soboty www.youtube.com/watch?v=r035et3sz5o Odpowiedz Link Zgłoś
karolinazajac Witajcie po przerwie :) 11.07.09, 10:47 Żeby przeczytać wszystkie Wasze posty potrzebowałam dwóch dni Serdeczne gratulacje dla nowych ciężaróweczek!!! Za nasze staraczki wciąż trzymam kciuki i bardzo bym chciała, żeby Wasze marzenia wreszcie się zrealizowały U nas prawie wszystko dobrze. Wojtek rośnie jak szalony. Już chyba przekroczył 9 kg, ale dowiemy się trgo we wtorek, bo wtedy idziemy na szczepienie. Już od miesiąca wcina zupki i deserki owocowe. Poza tym zrobił się fajnie mobilny, zaczął pełzać, a nawet wspina się na cztery łapki i przybiera postawę jak do raczkowania. Jula jest fantastyczna, nieraz nas zaskakuje swoimi dziecięcymi pomysłami i przemyśleniami. I jedyne, co mnie strasznie boli, to to, że w poniedziałek musi iść do szpitala, bo na powiece zrobiła się jej gradówka (taka mała torbielka, będąca pozostałością po jęczmieniu) i we wtorek będą jej to usuwać. Stresuję się tym mocno, bo to jej pierwsza hospitalizacja i pierwszy zabieg pod narkozą. Co prawda mąż będzie tam z nią przez cały czas, ale i tak się o nią martwię. Basiu, a na jakiej uczelni studiujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Witajcie po przerwie :) 11.07.09, 11:45 Jestem znow Karolina wiem co o znaczy czytac kilka dni tez przez to przeszlam, ale jedyna rada musimy tu czesciej zaglądać Jasiu super ze szyjesz Ja tez umiem szyc. Moja babcia była krawcową a ze nie chodzilam do przedszkola tylko siedzialam z nia to od dziecka szylam cos na maszynie dla lalek w czasie szkolnym przerobki dla siebie i kolezanek a jak zaczelam studiowac zaocznie i mialam tydzien wolny to poszyla sobie i kolezanka kilka zakietow spodni sukienek super sprawa, w sklepie takich nie znajdziesz jak sama sobie dopasujesz. A to moje wielkie szycie to dlatego ze mama odchodzila na emeryture no i dostala super maszyne na prezent no i trzebabylo wyprubowac, zdała a pozniej wyjechałam do anglii i nawet nie wiecie jak mi brakuje tu maszyny no ale troche mnie nie stac na taka jak bym chciala. A i jeszcze jedno jak mnie ktos widzi w jakims ciuszki i mowi "fajny gdzie kupilas" to z podniesiona glowa mowie ze sama uszylam. Ty Joasiu tez sie nie masz co wstydzic. Zadna praca nie hanbi a tymbardziej taka ktora sie wykonuje z radoscia i pasja Wczoraj cos jeszcze wam chcialam napisac no ale dzis to juz duzo niepamietam trzymam kciuki za nową inseminacje musi zaowocowac A ja dzis na popoludnie do pracy bo wrocilam juz na part time weekendowy w rezultacie pracuje trzy dni weekend w pracy i poniedzialek w domu caly dzien sprzatam bo chyba jakies tornado przeszlo podczas mojej nieobecnosci Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Witajcie po przerwie :) 11.07.09, 11:52 Karolina - fajnie, że do nas zajrzałaś to z Wojtusia faktycznie kawał chłopa! tym fajniej, że się dźwiga do góry i do ruszania. Moja Jula tez z tych większych - teraz gdzieś chyba z 10 kilo waży, ale wszystkie "sprawności" trudniej jej przychodziły, bo pupa ciężka. Zresztą ciągle nie raczkuje, tylko pełza, ale już tak to opanowała że idzie jej to sprawnie i szybko, jak taki mały robaczek się przemieszcza z raczkowaniem może też jej trudniej, bo u nas wszędzie ślisko - parkiet i kafelki w całym domu... Joasiu - nie rozumiem dlaczego spotykalas się z brakiem zrozumienia! dobra krwacowa to skarb!!! ja co prawda korzystam z usług krawcowej zazwyczaj do skracania spodni, albo przeszywania zamka ale miałam taką jedna fajną jak bylam na studiach, ale teraz mi za daleko, bo w zupełnie innej części miasta. A tutaj bliżej jest niby jakiś krawiec, raz u niego byłam jeszcze jak bylam w ciąży taki nieco dziwny dziadek, więc teraz nie mogę się wybrać żeby kolejne spodnie zanieść, chociaż w zasadzie zrobił tamte dobrze... biorę się za robotę, bo czas leci a goście niedługo w drodze będą... miłej soboty! Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Dzięki dziewczyny... 11.07.09, 15:46 Dzięki dziewczyny za wszystkie miłe słowa odnośnie mojego zawodu ;- ) Karolina witaj po długiej przerwie Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Sobota 11.07.09, 18:55 Witajcie! Karolina jak miło że się odezwałaś Joasiu widzisz jakie jest zapotrzebowanie na Twoje usługi Ja dzisiaj w pracy, podobnie jutro i w poniedziałek. Strasznie nie lubie tych weekendów, nawet nie dlatego, że tu siedzę tylko mam duzo czasu na rozmyślanie. @ mi się kończy i tak czekam tego wtorku. Troszkę się niepokoję co tam wyjdzie. Czy ten pęcherzyk się wchłonoł, bo jakoś mnie nadal kuje ta strona prawa. Poza tym ciekawe co powie ta druga lekarz. Wczoraj z M rozmawialiśmy o tej inseminacji i powiem Wam, że ta ostatnia wizyta kiedy pojawiła się nadzieja na podejście bardzo nas podbudowała. Bardzo bym chciała, żeby we wtorke okazało się wszytsko ok. Chyba powinnam podchodzić do tematu z wiekszym dystansem, jednak nie potrafię. Tak byśmy chcięli żeby się udało. Dziewczynki w środę nasza 3 rocznica ślubu, a ja nie mam prezentu dla M. Co gorsze nadal nie mam pomysłu co by to mogło byc. Chyba zrobię jakąś pyszną kolację. To pierwsza rocznica, którą wreszcie spedzimy jak będziemy chcieli. Poprzednie musieliśmy mocno ograniczyć bo mieszkaliśmy z dziadkami. Niestety starsi ludzie mają swoje humory. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Sobota 11.07.09, 21:54 karola życzę udanej rocznicy myślę, że kolacyjka to dobry pomysł!!! ja też tak zawsze robię na rocznicę naszego pierwszego spotkania. bo ślubu jeszcze niestety nie mamy a propos rocznic to dziś mijają 3 lata odkąd na stałe przeprowadziłam się do Szczecina. raz wydaje mi się, że to tak długo, innym razem, że to tylko 3 lata. najważniejsze że to 3 najszczęśliwsze lata w moim życiu i miejmy nadzieję, że jeszcze wiele takich!!! gosia dobrze, że jesteście optymistycznie nastawieni- to jest bardzo ważne, no i przecież macie ogromne szanse że się wszystko powiedzie!!! ostatnio znajoma opowiadała, że jej szwagierka starała się o dzidzię ok. 5 lat i udało się własnie dzięki inseminacji. tak więc trzymam za Was kciuki i zobaczycie, że będzie wszystko dobrze. jeszcze co do mieszkania z dziadkami- wiem jak jest- też mieszkamy z dziadkiem o czym już wcześniej pisałam. i czasem mamy nie lada problemy, nawet jeśli chcemy coś ulepszyć w domu- np. pomalować mieszkanie. za pierwszym razem jak chcieliśmy to musieliśmy pół roku prosić a potem to już się wykłócać, pomimo, że ściany były jak po najeździe ekipy grafficiarzy bo dziadek jak malował to już nie miał siły ostatnim razem i tak mu to wyszło jak wyszło. teraz też chcemy zrobić przedpokój bo wygląda nieciekawie, ale już dziadek nie protestuje, bo chyba sam widzi jak to wygląda. pozatym i tak byśmy nie posłuchali są sytuacje, w których trzeba postawić na swoim. no a jeśli chodzi o kameralne kolacyjki i niespodzianki to nie ma szans, bo jak tylko mój M. wraca z pracy to jest z miejsca informowany o wszystkim, co ja chciałabym osobiście powiedzieć no ale takie są uroki Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Wtorek 14.07.09, 10:12 Ale tu pustki niesamowite... Ja od jakiegoś czasu czuję się po prostu fatalnie. Dzisiaj w końcu wybrałam się do lekarza. Miałam tak niskie ciśnienie że nie mogli mi go zmierzyć. Jutro mam mnóstwo badań z krwi do zrobienia. Może w końcu się dowiem dlaczego jest mi tak słabo. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Wtorek- goska czekamy co po wizycie?? 14.07.09, 22:50 Faktycznie straszne pustki gdzie sie podziewacie dziewczynki w sumie okres wakacji to pewnie gdzies powyjezdzalyście. Ja juz sie nie moge doczekac 1 sierpnia bo jedziemy do polski a obecnie maja sie wsciekla wszystko gryzie czekamy na piatego zabka z nie cierpliwoscia Pozdrawiam paa Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środa- goska czekamy co po wizycie??!!!!!!! 15.07.09, 11:41 No i mamy na Staraczkach znowu jakieś ciche dni. Goska odezwij się jak było u gina, jaka decyzja bo cię zaraz zacznę niepokoić na NK!! Anulka moja Noelka ma takie usposobienie, że tylko czasem nie marudzi więc ciężko mi rozróżnić kiedy marudzi przez idące zęby. Jutro jedziemy z dziewczynami do alergologa. Poznam w końcu wyniki badań Nelusi! Ciekawe czy tym razem nie skieruje Madzi na specjalistyczne badania bo w czerwcu zaczęły się(lub nasiliły) napady kaszlu - niby nie jakieś straszne ale zawsze jakoś astma się zaczyna więc należałoby wziąść pod lupę. Dodatkowo nie mogę się doczegać jakich farmazonów na temat karmienia piersią się nasłucham. Przyznać się, że mała jeszcze nie ma mięsa wprowadzonego? Albo, że zajadam się truskawkami, małą podkarmiam czereśniami... Hihi robię swoje, a lekarka jest od badań bo na karmieniu piersią się nie zna, a i z alergii powinna swoją wiedzę odświerzyć poszerzając o najnowsze wyniki badań. Alem się rozpisała nie na temat Wstawiłam swoje zdjęcie (sprzed kilku latek) na konkurs na www.rexona.pl - jak będzie się wam chciało to głosujcie - podpisałam się Aleksa. A może i któraś z was swoją fotkę dorzuci? A tak poza tym piszcie co u was! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Środa- goska czekamy co po wizycie??!!!!!!! 15.07.09, 11:44 A ten konkurs o którym pisałam jest na www.akademiarexony.pl/konkurs/ Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa- goska czekamy co po wizycie??!!!!!!! 15.07.09, 12:33 hej! Przepraszam, że dopiero dziś ale wczoraj był sądny dzień i nie miałam kiedy zajrzeć. Aleksa bardzo Ci dziękuję za pamięć o mnie, lepiej się czuję jak wiem, że ktos o mnie pamięta. Jesli chodzi o wizytę stawiliśmy się punktualnie. Przyjęła nas inna lekarz (moja poszła na urlop). Okazuje się, że nie ma to jednak znaczenia ponieważ maja na każdej wizycie naszą kartę i są na bierząco. Okazuje się, że tamten pęcherzyk się wchłonoł albo pękł i wszystko jest ok. Lekarz chciała nas namówić na stymulacje ale obiecałam M że spróbujemy na naturalnym cyklu. Wiem może to błąd bo większość probuje na stymulacji, ale nie chcę mu odbierać już nawet tego. I tak dużo kosztuje go to podejscie. Póki co wszytsko wygląda dobrze. Pęcherzyka jeszcze nie ma ale cos sie dzieje w lewym jajniku. Dzisiaj juz mam lekki śluz więc chyba ok. Miałam do wyboru pojawić się w piatek albo w sobotę na kolejne usg. Zdecydowaliśmy się na sobotę, znowu u innej lekarz ale juz się tym nie martwię. Troszkę służbowo podchodzą do nowego pacjenta ale przeżyję. Lekarz powiedziała, że pewnie zrobimy inseminacje w poniedziałek albo wtorek. Mam krótkie cykle więc owulacja powinna być wczesniej. Ja mam troche stresa czy sie oby nie pomyli bo dzis mnie lekko boli brzuch ale to moze ten pecherzyk się pojawia. Dodała, że odstane zastrzyk na pęknięcie pęcherzyków bo nie chcemy żeby urósł do 21 dnia cyklu jak teraz. Wychodzi na to, że próbujemy w przyszłym tygodniu. Nie nastawiam się bo wiem, że szanse malutkie ale jakas nadzieja się pojawiła. Humor się nam poprawił szczególnie dobrze na dziś bo obchodzimy 3 rocznice ślubu Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa- goska czekamy co po wizycie??!!!!!!! 15.07.09, 13:04 Gosiu, to bardzo dobre wieści. W poniedziałek ściskamy kciuki i trzymamy przez... 9 miesięcy Aleksa - "dietą" Noelki się nie przejmuj w końcu to Ty jesteś Jej mamą i wiesz co dla Niej najlepsze. Powodzenia u lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa 15.07.09, 13:43 Dziękuję Huczusia! Dobrze, że chociaż Ty jesteś optymistką. Ja to się zaraz denerwuję, że może nie zdążymy. Dzisiaj jakos bardzo mnie brzuch boli i pojawił się śluz i trybik martwienia mi się włączył ale przecież nie możliwe,żeby cos się działo skoro wczoraj pęcherzyków nie było i chyba lekarz wie co mówi. Nie potrzebnie Aleksa wywoływałaś mnie z lasu teraz będę przynudzać.... Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 15.07.09, 16:05 Gosiu, wszystko będzie dobrze Trzymam mocno kciuki i nie puszczę dopóki nie doniesiesz o dwóch kreseczkach. A dla wszystkich mamuś, ciężarówek i staraczek coś ode mnie. Moja pierwsza kreacja: www.youtube.com/watch?v=Tp4zdZ-KY8s Ja się po prostu zakochałam w tym utworze Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Imadoki ;-) 15.07.09, 21:31 Piękny utwór i piękne zdjęcia... To Twója robota? Muzyja uspakaja na maxa... Gosia mocno trzymam kciuki Aleksa zagłosowałm na Ciebie Ładna z Ciebie kobietka Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Imadoki ;-) 15.07.09, 22:16 Mnie też uspokaja ta muzyczka. Znalazłam ją przez przypadek. I dołożyłam zdjęcia z Tatr. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Imadoki ;-) 16.07.09, 17:13 to prawda przepiekne zjecia, mozyka tez. Przypomniala mi moj slub bo mam na plycie ze zdjeciami podobne utwory Trzymamy kciuki za inseminacje) i wszystkiego naj naj z okacji rocznicy slubu spelnienia marzen a zwlaszcza tego jednego Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 proza życia 17.07.09, 15:26 Na początek witam wszystkie kobietki muzyka super, jak mówiły wczesniej dziewczyny uspokajająca, atego mi dzisiaj bardzo było potrzeba. Gosia- ja również trzymam kciuki za inseminację!!! czekamy na dwie kreseczki a teraz moje standardowe narzekadło. miałam nic nie pisać, ale pewnie jak zwykle będzie mi lżej... znów sprzeczka z dziadkiem... czujemy się tu z nim jak piąte koło u wozu. dzis wprost zapytałam się go, czy w ogóle nie cieszy go to, że z nim tu jesteśmy, że ma się do kogo odezwać, że pomagamy jak możemy. dlaczego ciagle powtarza tylko że on taki dobry bo nas przyjął tutaj. że przecież M. w życiu mu złego słowa nie powiedział... a on traktuje nas jak konieczną niedogodność ( konieczną, bo w razie zasłabnięcia nikt by mu nie pomógł jakby nas nie było). a on na to, że teraz jest w porządku, ale ludzie się zmieniają... wiecie jak się poczułam? no przecież my go strasznie krzywdzimy- bo nie chcemy mu przyznać racji, kiedy twierdzi, że sprawiedliwości nie ma, bo chcemy poremontować mieszkanie, bo nie chcemy słuchać kiedy obraża swoją żonę, która nie żyje od 20 lat słowami "niech jej ziemia lekka nie bedzie", dziewczyny, ten człowiek dzień w dzień opowiada, jak to go nie truli w prl-u, jak to jego rodzina go skrzywdziła, wniosku o wykup mieszkania nie złoży bo mu zabiorą, a zresztą on przez 21 lat się "błąkał" (tzn. mieszkał sobie w szczecinie z jakąś babą bo od rodziny wyjechał , po prostu uciekł w latach 70, nikt nie wiedział przez 10! lat gdzie przebywa)to dlaczego my mamy mieć lepiej? urzędnikowi uwagi zwrócić nie można bo "on na pewno ma powiązania", sądy są niesprawiedliwe, prawa to nie ma, a w ogóle to my nic na temat zycia nie wiemy bo młodzi jesteśmy i się nie znamy!!! jak mówię, że ja zyję w innym świecie niż on, to mówi "no , pogadamy za 5 lat, czy też tak optymistycznie będziesz podchodzić do życia". po prostu czasem mam tego serdecznie dośc, mam ochotę nim potrząsnąć i powiedzieć, że jest człowiekiem pozbawionym empatii, cholernym egoistą który widzi tylko swoje wyimaginowane problemy, a problemy ludzi, którym zawdzięcza życie w ogóle go nie interesują. chciałby żebysmy z nim byli, ale zebysmy nie mogli o niczym decydować, żebyśmy nie mieli własnego zdania, bo " my nic nie wiemy o zyciu" dziewczyny mam tego po prostu dośc... a nie wyprowadzimy się, bo jak go tu zostawić samego? no jak? potem coś mu się stanie i będziemy temu winni. a nikt się nim tu nie zaopiekuje, bo to jest już dawno zrzucone na nas, każdy tylko potrafi powtarzać, że my robimy źle kiedy się denerwujemy , i kiedy czasem postawimy na swoim "bo to chory człowiek". chory to on jest z nienawiści do innych, bo popełnił dużo błędów w zyciu i nie potrafi się do nich przyznać, tylko zrzuca winę na innych... MAM DOŚĆ dziewczyny... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: proza życia 17.07.09, 17:38 No to za wesoło to Basiu nie masz. Ja jestem w stanie sobie wyobrazić tę sytuację ze względu na mieszkanie w jednym placu z teściową. Ostatnio np uparła się, że jej zmarły mąż do niej przychodzi. Już po raz kolejny zrzucił z niej w nocy pierzynę jak spała..bo ona wie, że przez sen się nie zrywa i nie rozkrywa. A kilka nocy temu to nie dość, że pierzynę z niej zrzucił to jeszcze wziął dzbanek z kompotem, trochę wypił i odstawił na podłogę obok łóżka zamiast na ławę. Ona tego przez sen nie zrobiła, bo ona o tym wie i kropka. A jak M jej powie, że wymyśla to płacz i wielka obraza. Właśnie - już wczoram miałam mamusi za dużo. Normalnie jak w dzień zagląda to mi nie przeszkadza - pogadamy i już ale wczoraj po raz ostatni przyszła już pożądnie po dziewiątej jak byłam do spania porozbierana, a dziś zanim wyjechała z sąsiadami w drugi koniec Polski (kupić pomnik na cmętarz) to przed piątą rano pukała do drzwi, żeby odebrać emeryturę jakby listonosz przyniósł (bo normalnie to pewnie awizo bym dla niej wzięła?!!) Ale to też takie moje narzekania na marginesie. Imadoki mi również podobała się baardzo twoja produkcja! Goska już coraz bliżej wtorku. Tak przeżywam, że nie wiem jak wytrzymam kolejne 2-3 tygodnie po tej waszej inseminacji Byłam z dziewczynkami u tego alergologa. Małej testy na jajko wyszły ujemnie więc po powrocie do domu od razu ugotowałam sobie 2 i zeżarłam - po dziesięciu miesiącach. Oczywiście też nasłuchałam się, że pokarm może mi się poprostu skończyć bla bla bla - małej powinnam według pani dr zrobić prubę prowokacyjną na mleko ale sama do swojej diety mam mleka nie wprowadzać;P Madzi z kolei wypisała inhalacje z dysku, których mała brać nie umie. Jeden z pewnością zużyjemy zanim się nauczy robić z niego wdech albo i się nie nauczy... A wy co się tak nie odzywacie?? Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: proza życia 17.07.09, 19:01 Gosiu, ja też trzymam kciuki za inseminację. Bardzo bym chciała żebyś zobaczyła upragnione dwie kreseczki. Ja w dalszym ciągu mam mdłości i zawroty głowy. Byłam dzisiaj u lekarza z wynikami a tam się okazało że niby wszystko w porządku. Nie mam anemii, hormony tarczycy też w normie. Więc mój doktor wysnuł hipotezę że to na tle nerwowym, przepisał tabletki uspokajające i kazał wrócić za tydzień jeśli nic się nie zmieni. Poczekamy, zobaczymy. Mam nadzieję, że przejdzie, bo już nie mam siły. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: proza życia 17.07.09, 23:15 Oj Dziewczynki dobrze, że chociaż Wy trzymacie kciuki! Basiu wyobrażam sobie co możesz przeżywać. Ja przez półtora roku mieszkałam z dziadkami M i to było koszmarem. Babcia M non stop skażały na mnie do swojej córki, a mojej teściowej. Ciągle robiliśmy coś źle. Ja ciągle źle gotowałam, za mało pracowałam. Nie raz powiedziała do mojego M, że jestem leniem, że wkopie go w dziecko i będzie nas utrzymywał. Zmarnowałam mu życie itd. Na szczęście mam to z głowy już. Jedyne co pozwoliło mi przetrwać to nie brać dosłownie tego co mówiła. Faktem jest, że ciężko to przeżyć. Jutro jedziemy na 10 na kolejne usg gdzie zapadnie decyzja co dalej. Ja jednak mam wątpliwości czy aby nie za późno kazali nam przyjechać. Dzisiaj mam bardzo rzadki śluz aż wodnisty. Bolał mnie brzuch i tak się boję czy może ta owulacja była dziś, a wtedy wszystko na marne. Tak bym chciała żeby już była sobota rano. Mój M mnie uspokaja, że może ten pęcherzyk jeszcze nie pękł i to tylko śluz przepowiadający, zresztą jak tw to za wcześnie dziś dopiero 9 dc. Najwyżej przysiągł mi karze zrobić ta inseminacje jutro.Wiem powiecie, że histeryzuje, ale tak długo czekałam na tą szansę. Nie chciałabym żeby się okazało, że we wtorek lekarz źle oceniła sytuację i jednak dziś należało zrobić inseminacje. Wybaczcie już sama nie wiem co ze sobą zrobić. Teraz napisze coś co pewnie utwierdzi Was w mojej histerii i braku dojrzałości. Od 2 dni mam momenty kryzysowe min przez pracę, której nie mogę znaleźć. Wymieniliśmy z M kilka ostrych zdań. Powiedział mi, że nie nadaję się jeszcze do wychowywania dziecka. W ogóle nie może patrzeć jak się wszystkim martwię, że nie chce mieć zony, która ma problemy ze sobą. Mam wrażenie, że mnie nie rozumie. Nie jest w stanie pojąć, że chciałabym mu dorównać ale są rzeczy,których nie przeskoczę, a widzę też jego rozczarowanie moją osoba. Słyszę jak mówi o koleżankach z pracy jakie zaradne itd. Niby chce mi pomóc, zmotywować mnie ale to mi nie pomaga. Dobrze, że chociaż Wam mogę powiedzieć co czuję chociaż zdaje sobie sprawę, że i Wy Dziewczynki możecie na mnie patrzeć jak na osobę chwiejna emocjonalnie. Wczoraj ze złości na siebie przepłakałam cały wieczór. Najbardziej zabolało mnie, że nie wierzy, że dam sobie radę. A ja czuję, że gdyby patrzył na mnie z tym podziwem jak na te swoje koleżanki i mi byłoby łatwiej. Przepraszam Was za te smuty ale inaczej sobie wyobrażałam to długo wyczekiwane podejście do inseminacji. Ja za to usłyszałam, że nawet jak się uda to mój M nie będzie się cieszył jakby to było naturalnie. Jedynie spokój, że się udało i że w końcu jest. Przepraszał mnie, że tak nie myśli ale ja się czuję smutek a z drugiej strony bardzo pragnę tego maluszka i wiem, że on oszaleje na jego punkcie. Czasami jednak powie coś takiego, że długo siedzi mi o w sercu jak zadra. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: proza życia 18.07.09, 08:08 Gosiaczku, trzymam mocno kciuki. A co do wspierania w trudnych sytuacjach to u mnie jest podobnie. Mimo że M próbuje w jakiś pokrętny sposób mnie zmotywować - wychodzi mu na odwrót. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: proza życia 18.07.09, 09:25 Miałam szczery zamiar listę zrobić, ale się zupełnie pogubiłam. Tas tu ostatnio mało, że nie ma żadnych nowych wiadomości. Odzywać się bo nie będzie listy Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: proza życia 18.07.09, 22:33 Cześć dziewczynki, nie odzywalam się ostatnio bo byłam kilka dni nad jeziorkiem. Pogoda była super, jak na zamówienie Jula pokąpała się w baseniku dmuchanym i generalnie calutki dzień była na dworze. Dzisiaj przyjechałam do domu rodzinnego, bo jutro jestem umówiona ze znajomymi w pobliskiej miejscowości. Nie jest to zbyt miła wizyta, bo mój ojciec...ach, nawet szkoda pisać miałam wracać w poniedziałek, ale jak tak dalej pójdzie, to pojadę do domu jeszcze jutro, albo zahaczę jeszcze o ten domek nad jeziorkiem odwożąc mamę tam. Bo przez cała sytuację, to moja spędza tam ostatnio cały czas i dzisiaj przyjechała ze mną, właśnie ze względu na moje spotkanie. No ale nieważne. Tu się ważniejsze rzeczy dzieją! Gosiu!!! ja BARDZO, BARDZO mocno trzymam za Was kciuki! te nieporozumienia z Twoim mężulem to pewnie dlatego że stres Was zjada oboje, bo oboje bardzo pragniecie tego dzieciątka i jak się uda, to on na pewno będzie się cieszył z całego serca, a już na pewno jak weźmie Wasze dzieciątko w ramiona to utonie tego Wam życzę z całego serca!!! czekamy na wieści Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Niedziela 19.07.09, 09:08 Gosia ! Jak tam USG ???? Basiu ! Nie wesoło macie ztym dziadkiem. Z tego co piszesz wynika, że nigdy nie miał łatwego charakteru, a niestety starość takie cechy pogłębia. Trzymajcie się. Imadoki jak samopoczucie ? Piękne zdjęcia ! Masz talent dziewczyno Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Niedziela 19.07.09, 09:30 Huczusia, gdyby to nie było niemożliwe to myślałabym że jestem w ciąży z tymi moimi nudnościami, nieustającym głodem i sennością. Tak czy owak słucham mojego organizmu więc jem i śpię na potęgę. Idę robić śniadanko a później spać ) Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Niedziela 19.07.09, 12:52 Imadoki, nie chcę się mądrzyć, ale podobno "nic nie jest niemożliwe"... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Niedziela 19.07.09, 16:19 Imadoki kiedy ja się czułam podobnie i zdarzyło mi się zasłabnąć w autobusie to lekarz jako pierwsza rzecz kazała mi zrobić test. W moim przypadku okazało się to pomyłką, ale jak mówi Huczusia nigdy nic nie wiadomo. Wczoraj o 10 byliśmy na usg. Pęcherzyk w 10 dc miał 14 mm. Nie wiem czy to dużo czy mało bo na moje pytanie o to lekarz powiedziała, że na pewno urośnie jeszcze. Spojrzała w karcie, że miałam cykle 26-28 dni i kazała we wtorek rano zrobić zastrzyk z perygnolu na pękniecie pęcherzyków i w środę stawić się na inseminacje. Wolny był termin o 14:40 ale stwierdziła, że nie ma znaczenia czy to będzie rano czy popołudniu. Zapytałam czy nie ma znaczenia też, że teraz miałam cykl 24 dni to powiedziała, że nie i kazała zrobić tak jak mówi. Troszkę, jak to ja, mam obawy czy nie przeliczyła się. W końcu w środę to będzie już 14 dc, ale mój M st, że chyba jest lekarzem i wie co mówi i ile urośnie do wtorku. Mówię Wam Dziewczynki martwię się tym strasznie. Jakoś nie przekonują mnie do końca Ci lekarze. Ciągle mam uczucie, że za późno chcą ta inseminacje robić i, że ten mój pęcherzyk wcześniej pęknie. Niby zapewniali mnie, że wiedzą co robią. Może faktycznie zaczynam wariować, ale nigdy nie sądziła, że tak późno mogę mieć owulacje. Niby testy zawsze wychodziły mi 12-13 dc. Ale nic nie poradzę chyba muszę się słuchać. Co do M to sobie pogadaliśmy na spokojnie i wszystko wróciło do normy.Wczoraj zabrał mnie na romantyczny wieczór na stare miasto dlatego nie zdążyłam Wam napisać co i jak. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Niedziela 19.07.09, 16:39 Gosiu, ja mocno trzymam kiuki. Wierzę, że w środę będzie ten wielki dzień i że sie uda Mocno ściskam. A co do mojego samopoczucia... Nie będę robić żadnych testów. Nie chcę się znowu zawieść. Nie zniosłabym tego. Moja psychika jest w strzępach. Ostatnio bite 3 dni przepłaałam użalając się nad sobą. Co ma być to będzie... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Niedziela 19.07.09, 17:15 Dobrze powiedziane "co ma być to będzie" niestety to na mnie nie działa. Muszę wierzyć, że lekarz ma racje i wie co mówi. Tylko z każdym ukuciem z prawej strony pojawia się niepokój. Obiecałam sobie, że nie będę tego analizować ale nie jestem w stanie się wyłączyć. Ponad rok czekałam na jakiś cień nadziei i nie chciałabym usłyszeć w środę, że za późno jesteśmy. Z drugiej strony w zeszłym cyklu tez myślałam, że owulacja była a pęcherzyk nie pękł do 21 dc. Nie wiem Arabeska jak Ty to przeżyłaś te oczekiwania?Ja nie jestem w stanie się wyłączyć. A ostatnio podobnie jak Imadoki mam ciężkie dni. Moja psychika wysiada. Dobija mnie barka efektów w leczeniu nas, brak pracy, zbliżający się jej koniec. Nie mam motywacji do życia. Te przygotowania do inseminacji dają mi taki mały zastrzyk optymizmu ale też masę zmartwień. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Niedziela 19.07.09, 17:20 Gosiu, będzie dobrze. Kto ma w to wierzyć jak nie my. Ściskam Cię mocno Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Poniedziałek 20.07.09, 09:32 Goska jeśli testy owu wychodziły ci dodatnio w 12,13dc tzn, że owu miałabyś właśnie około 14dc bo od dodatniego testu do owu upływa od 24do 72godzin. Potem komórka jajowa jest gotowa do zapłodnienia przez 12-24godziny. Spokojnie zdążycie! A, że się stresujesz i myślisz, że nie zdążycie..to wielkie wydażenie, na które bardzo czekasz, w którym pokładasz wielką nadzieję. Miałaś już tak wiele comiesięcznych rozczarowań, że widzisz czarny scenariusz. Rozumiem i nie ganię ciebie za to. Pozytywnie myśleć łatwiej komuś z boku. Dopiero po samej inseminacji czas ci będzie się wlukł. Zarezerwuj sobie na ten czas coś bardzo zajmującego, wciągającego, jakiś pożeracz czasu ale nie forsujący ciała. Twój M mówi takie okropności w kłutni bo wie, że tym najbardziej cię zrani - ludzie w większości podczas kłutni przestają się kłucić o to o co się zaczęło tylko starają się sobie jak najbardziej "dokopać" - też to znam. Pamiętam bardzo dobrze, jak mój M mówił, że jakby mógł jescze raz wybierać to by się nie ożenił. Myślę jednak, że nie zamienił by nas za nic. Imadoki może to nerwy wychodzą właśnie. Ja jak starałam się o pierwszą ciążę to praktycznie po owu dostawałam jakieś mdłości i inne obiawy wczesnociążowe w ciąży nie będąc. Oj to moje młodsze dziecie jest nadal trudne w obsłudze. Idę znowu utulić drugą ręką obsługując Magdę.. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedziałek 20.07.09, 15:13 Dziękuję Aleksa. Zaczynam panikować. Już kilka dni wydawało mi się, że owulacja już była a na usg okazało się, że nie. Mam mega stresa i nie wiem co ze soba zrobić. Dzisiaj bardzo mnie bolał ten prawy jajnik, a teraz po południu wszytsko ustało. Oczywiście panika w oczach, że może pękł skoro przestało boleć. Nie czuję kompletnie nic. Nie sądziłam, że jestem aż tak beznadziejna. Mój M dziś mnie zapytał czemu jestem mądrzejsza od lekarza? Skoro wyznaczył środę to chyba wiedział co mówi. Poprostu boję się rozczarowania bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Poniedziałek 20.07.09, 17:50 U mnie dalszy ciąg ciąży urojonej. Po owulacji która zgodnie z pomiarem tempki miała miejsce tydzień temu dziś niewielkie, jasnokrwiste plamienie. Więc to albo poziom jakiegoś hormonu mi się obniżył (nie pamiętam już jakiego) albo któryś z żołnierzy pokazał hart ducha i wiedziony pierwotnym instynktem samozachowawczym doszedł do celu. Na wszelki wypadek odstawiłam tabletki uspokajające przepisane przez moja lekarkę. I tak nie widziałam po nich żadnej róznicy a wolę dmuchać na zimne. Jutro mam rozmowę kwalifikacyjną w jednej z miejscowych firm. Składałam do nich podanie DWA lata temu i dzisiaj zadzwonili. Byłam zaskoczona, ale może to dobry omen. Proszę, trzymajcie kciuki, bo cos w końcu musi mi się w tym życiu udać. Gosiu, WCALE nie jesteś beznadziejna. Ja rozumiem jak bardzo się tym martwisz i denerwujesz. Ale już bliżej niż dalej. Tak dzielnie walczysz o swoją pociechę. Ja zawsze biorę Ciebie za przykład dla mnie. Wierzę, że sie uda Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedziałek 20.07.09, 19:00 Imadoki może to wcale nie są Twoje urojenia. Nie długo się okarze. Życzę Ci powodzenia na rozmowie. Do mnie dzwonili dziś z jednej firmy ale chcieli się spotkać w środę popołudniu. Umówilismy się że jeśli będą mieli inny termin to się odezwą. Pewnie to raczej już nie nastąpi. Ja się dowiedziałam, że na zastrzyk jednak musze jechać do tamtej przychodni po drugiej stronie Warszawy ponieważ nie mam skierowania od lekarza a nikt bez tego mi nie zrobi, że też sama nie potrafię. Lekarz zaś powiedziała, że wszędzie zrobią dlatego nie dała skierowania. Nic mnie już nie boli i śluz mi się zmniejszył co mnie niepokoi już bardzo. Nie wiem już co myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Poniedziałek 20.07.09, 19:08 Gosiu, to wszystko przez nerwy. Wiem, że to trudne, ale musisz się uspokoić, wyciszyć. Jesteś już na końcówce drogi, na horyzoncie widać metę. Ciesz się zamiast martwić. To nie zaszkodzi a na pewno pomoże. Myślami jestem z Tobą i nie opuszczę Cię dopóki z radością nie powiadomisz że się udało. (Chociaż wtedy też Cię nie zostawię i bedę z niecierpliwościa czekać na bicie seruszka, na pierwsze ruchy i na to aż maleństwo zechce przywitać się ze światem. ) Jestem z Tobą i przeysłam w Twoją stronę cały mój optymizm. Trzymaj się Gosiaczku Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedziałek 20.07.09, 19:43 Teraz to mi głupio Wszystkim Wam marudzę od kilku dni. Wstyd na całego chociażby dlatego, że Arabeska tak dzielnie to zniosła, a ja wymiękam. Koszmar. Imadoki doprowadziłas mnie do porządku.Tyle z Was ma swoje problemy a ja tu wiercę dziurę i wiercę. Chyba już całkiem wystraszyłam Dziewczyny. Niema IgI, Joasi79 ale co się dziwić jak tu trafiła się taka jedna, która nie panuje nad emocjami. Wiecie na swoje usprawiedliwienie przyznam, że poprostu się boję. Chyba jednak nie jestem w tym odosobniona. Kiedy stalismy w recepcji zapisać się na inseminację, Pani na recepcji uspokajała pacjentkę, która zadzwoniła pewnie w podobnym stanie jak ja dziś. Tłumaczyła, wspierała chociaż wiadomo, że nic nie poradzi. Bardzo Wam za wszytsko dziękuję. Chyba nie mam się przed kim wygadać, wylać swoje obawy. Mkazał mi zamilknąć bo nie chcesłuchac jak się sama nakręcam. Poza Wami i nim nikt więcej nie wie. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Poniedziałek 20.07.09, 20:09 Gosiu, po to tu jesteśmy żeby się wzajemnie wspierać. Poza tym ja jestem taka sama maruda i samo-nakręcacz jak Ty, więc Cię rozumiem. I też nie mam z kim o tym pogadać. Dlatego tak bardzo się ciesze, że mam Was, że mam Ciebie. a co do narzekania, to kazdy przechodzi to inaczej. Masz inny charakter niz Arabeska, ale to nie znaczy że musisz czuć się gorsza. Jesteś wpaniałą, dzielną kobietą. Wszystkie mamy gorsze dni. Czasami pojawiają się żadko, a czasami codziennie. Ale musimy wierzyć, że będzie lepiej. Bo będzie. To wiem na pewno. Niedługo obie będziemy skakać z radości) Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Wtorek 21.07.09, 08:26 Gosiu, Imadoki - wszystkie jesteśmy tu po to, żeby się wspierać nawzajem. Każda z nas ma gorsze i lepsze dni, a gdzie sobie najlepiej po marudzić jak nie tutaj ? Wśród taki przyjaciółek jak Wy ? A to, że każda z nas jest inna to bardzo dobrze, bo każdy problem widzimy inaczej i sobie pomagamy. Trzymam za Was bardzo mocno kciuki. Będzie lepiej. I będziecie skakać z radości już niedługo. Gosiu postaraj się zaufać lekarzom, wiem, że to nie łatwe, bo teraz wsłuchujesz się w swoje ciało jeszcze bardziej niż kiedykolwiek, ale lekarze wiedzą co robią. Masz wsparcie w swoim M. chociaż on też na pewno bardzo się denerwuje, może zróbcie sobie dzisiaj taki romantyczny wieczór, żeby troszkę dać odpocząć ? Ściskam mocno kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Wtorek 21.07.09, 09:48 Goska pisz śmiało nawet pół dnia o swoich obawach, zmartwieniach, odczuciach. To odpowiednie miejsce. A mężowi daj spokój. Faceci nie okazują tego tak jak my ale z pewnością i on jest zdenerwowany, a dodatkowo denerwuje go twój strach i nerwy. Dlatego niech chłopina odetchnie, a ty wal wszystko śmiało do nas. Jestem tu i trzymam mocno kciuki. Wierz mi, że nie będzie za póżno. A ty reagujesz normalnie- zależy ci bardzo i wpadasz w panikę. Jeszcze trochę. Zaplanuj sobie dzień. Rób coś ciągle, żeby odciągać myśli od inseminacji chociaż na trochę, żeby czas szybciej mijał.Może jakaś wciągająca książka... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Wtorek 21.07.09, 10:09 O książka to dobry pomysł ! Ja co prawda nie czytałam, ale moje ulubione koleżanki wszystkie zgodnie twierdzą, że "Zmierzch" jest taką książką od której nie sposób się oderwać. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Wtorek 21.07.09, 10:56 A ja idę dzisiaj na rozmowę kwalifikacyjną i trzęsę portkami. Oprócz ukończonych studiów nie mam żadnego pojęcia o księgowości. No ale muszę wierzyć w siebie. Co ma być to będzie. Miłego dnia dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wtorek 21.07.09, 11:02 Cześć dziewczynki Czytam co piszecie i staram się postawić w waszej sytuacji - szczególnie w sytuacji Gosi, która jest teraz kłębkiem nerwów... i nie dziwię się wcale, że tak do tego podchodzisz Gosiu ja też mam takie marudno- martwiące się usposobienie ale gosiu, pomyśl, jutro będzie już po wszystkim!!! Pamiętasz jak mówiłam, że jednej parce po 5 latach udało się dzięki inseminacji? dlaczego Tobie miałoby się nie poszczęścić?! czytałam też co mówiłaś o sprzeczkach z mężem. absolutnie nie wolno Ci brać sobie tego do serca, w ogóle traktować tego serio. Pamiętaj, że nie tylko Ty się stresujesz, on na pewno przeżywa to tak samo mocno jak Ty, tylko mężczyźni mają to do siebie, że wolą uczucia chować do tej swojej skorupki. Po prostu inaczej to przeżywacie, ale i oboje macie pełne prawo do robienia tego po swojemu. Jak nerwy opadną i wszystko się uda, to będziecie się z tego śmiali zobaczysz, trzymam za Ciebie mocno kciuki!!! no i oczywiście za ( imadoki to chyba Ty pisałaś o rozmowie kwalifikacyjnej? ) to, żeby się wszystko udało tak jak powinno być Coś mi się zdaje, że obydwie niedługo swoim szczęściem zmienicie nastrój na forum trzymam za to mocno kciuki !!! ps. Mój M. z kolei nie może ze mną wytrzymać bo mu ciągle marudzę , że jestem osobnikiem pasożytniczym bo on pracuje bidoczek a ja siedzę w tym domostwie brzuchem do góry. Dzięki Ci Boże że obdarzyłeś tego mojego Dziabąga anielską cierpliwością we wrześniu na weekend chcą do nas wpaść znajomi z Dusznik - ciekawe czy kochany dziadzio łaskawie wyrazi zgodę WĄTPIĘ ale tą rozmowę zostawiam M., on jest spokojniejszy, ja zaraz bym powiedziała parę słów za dużo jak to standardowo u mnie bywa zauważyłam, że straszna ze mnie zołza czasem... no dobra, częściej niż czasem... zawsze muszę mieć ostatnie słowo! Chciałabym nieraz poczuć się taką delikatną kobietką, niekrzyczącą , niewykłócającą się ale chyba musiałabym się wybrać na jakąs terapię zmiany osobowości a propos tego wrzucam Wam (na poprawę humorku ) moim zdaniem śmieszny wierszyk Najpierw Bóg stworzył mężczyznę w Rajskim swym Ogrodzie pomyślał, "Muszę stworzyć, coś, co w życiu tobie pomoże" Tak powstał projekt wielki, piękniejszy od bursztyna. Przed oczyma mężczyzny pojawiła się dziewczyna. Dwie piękne nogi, długie i aksamitne delikatne i gładkie, można rzec wybitne. Przepiękne bioderka o kształcie pożądanym, by mężczyzna wiedział, że jest przez Boga wybranym. Dwie cudne piersi, pełne i soczyste, tworzące w myślach mężczyzny, marzenia nieczyste. Ukochane ręce, idealne do przytulania, i dwie kochające dłonie, do głaskania i całowania. Pęk długich i jasnych włosów, do ramion sięgających I para oczu, zawsze czułych i wielbiących. Stworzył to Bóg dla mężczyzny, by serce jego śpiewało. Dodał jeszcze usta ... i wszystko się z...ało ... Miłego dnia dziewczynki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Wtorek 21.07.09, 11:14 Fajowy ten wierszyk. Oki, uciekam sprawdzić w szafie w co mogę się ubrać na tę rozmowę i jakiś makijaż lekki zrobić. Tak się zastanawiam czy zabierać list motywacyjny na tą rozmowę, ale chyba nie. Babka zadzwoniła do mnie wczoraj mówiąc że dwa lata temu składałam do nich podanie i czy ono jest aktualne i takie tam. Więc wydaje mi się że wystarczy jak zabiorę najnowsze cv. Jak myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek 21.07.09, 11:51 Dziewczynki jesteście kochane Wiem straszna jestem i strasznie się nakręcam. Wczoraj M zrobił mi wykład. Wyrzucił do kosza moje wszystkie tabletki na uspokojenie, herbatki z melisą bo twierdzi, że się uzależnię. Nagadał do słuchu, że wariuję i co ja zrobię jak nie wyjdzie? wyskoczę oknem? Wytłumaczył, że przecież lekarz wie co mówi a ja na siłę szukam objawów. Może jest wszystko ok bo przecież owulacja nie musi być w największym śluzie tylko po nim. Poza tym robiliśmy usg w sobotę i pęcherzyk był mały i na pewno nie podrósł żeby wczoraj pękać. Mądrala!Dałam sobie na wstrzymanie. Dzisiaj po 8 byłam na zastrzyku z pergnolu. Myślałam, że dostanę w ramię a tu musiałam pupcię wystawićPo nim przestało mnie cokolwiek boleć ale już nie będę się na tym skupiać, może tak ma być. Zresztą od razu jak się obudziłam było mi lżej z tej prawej strony. Imadoki trzymam kciuki. Musi się udać. Jak zadzwonili to coś ich przyciągnęło i są Tobą zainteresowani. Do mnie dzisiaj też dzwonili by umówić na rozmowę. Troszkę się boję bo stanowisko Kierownika Sklepu w dużej firmie, a do tej pory byłam zastępcą w malutkim, ale usłyszałam, że mam bardzo atrakcyjne cv więc coś musi być na rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek 21.07.09, 11:54 Imadoki weż też list. Różne rzeczy już widziałam, ale lepiej wypadniesz mając go w momencie gdyby rekrutujący gdzieś zapodział. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Wtorek 21.07.09, 12:00 Aktualne CV najważniejsze, list motywacyjny nie zaszkodzi, ale nie jest konieczny, tym bardziej, że to oni zadzwonili po takim długim czasie Coś w tym musi być, trzymam kciuki. A na którą ta rozmowa ? Gosia, a Ty kiedy idziesz rozmawiać ?? Bo nie wiem kiedy kciuki ściskać Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Wtorek 21.07.09, 12:08 Na 13:30. ZA pół godziny muszę wyjść żeby tam się dostać. Bo taka byłam zaskoczona tym wczorajszym telefonem, że nie pamiętam czy to chodziło o dział zakupów czy sprzedaży, a głupio by było brać dwie wersje Trochę chłodnawo więc ubrałam koszulę na długi rękawek, taką na której potu nie widać bo pomimo środków które używam mam z tym problem. A na tej po prostu nie będzie nic widać Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wtorek 21.07.09, 12:48 imadoki polecam antyperspirant ETIAXIL- w aptece tylko kupisz i jest cholernie drogi (ok. 50 zł) ale ja jestem bardzo bardzo zadowolona. miałam niesamowity problem- nie mogłam ubrać żadnej bluzki obcisłej pod pachami bo zaraz było widać plamy. a teraz? rewelacja. wystarcza na dosyć długo bo stosuje się go co kilka dni. ale już po pierwwszym zastosowaniu róznica ogromna. więc polecam Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Wtorek 21.07.09, 15:22 Wypróbuje jak będę mieć trochę wolnych środków. Dzięki za informację Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Wtorek 21.07.09, 17:52 Imadoki jak było na rozmowie? Goska kiedy ty na rozmowę się wybierasz?Co do pęcherzyka to ten co pęka to chyba musi mieć około 20mm (coś mi się kojarzy, że powyżej 18mm). A objawy faktycznie u siebie wypatrujesz ze względu na sytuację. Już niedługo. Dasz radę. Ja dziś wybrałam się do miasta z Madzią załatwić kilka spraw. Udało mi się wejść do dermatologa (klapa totalna bo wcześniej zapisał mi maść ze sterydami, która nie pomagła, a teraz dał mi prubki jakiś kosmetyków LA ROCHE-POSAY), umówiłam się do ginekologa i odebrałam z komisu pieniądze za sukieneczkę z chrztu małej. Do tego zaliczyłam wypad z Madzią - zawsze dla dziecka jakaś atrakcja + lody. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Wtorek 21.07.09, 17:54 Dziewczyny której mąż miał mieć dziś wizytę u lekarza?? Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Wtorek 21.07.09, 18:57 Mój nie, mój ma 30.07 Co do rozmowy, to myślę że nie najgorzej mi poszło. Byłam pewna siebie i przekonująca. Nawet siebie przekonałam że rachunkowość była moim ulubionym przedmiotem na studiach. Wprost nie mogłam uwierzyć we własne słowa. Ale jest jeszcze dużo innych kandydatów więc powiedzieli że powiadomią mnie w poniedziałek. Mam nadzieję, że zadzwonią i powiedza że mnie przyjmują. Bardzo, bardzo bym chciała. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Wtorek 21.07.09, 19:16 Imadoki, trzymam więc kciuki by poszło po Twojej myśli Basiu, możesz zdradzić kto z Dusznik chce Cię odwiedzić? może ja też znam? a ten wasz dziadzius, to Twój czy Twojego M? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: 21.07.09, 23:20 Dzięki Dziewczynki. Jutro o na 13:30 jedziemy oddać żołnierzyki a inseminacja o 14:40. Nie wiem czemu ale jakoś odczuwam niepokój. Po tym zastrzyku dzisiaj w ogóle już nie mam śluzu i jakoś nie mogę uwierzyć, że może być wszystko ok, troszkę tylko zaboli mnie jajnik. Pewnie powiecie, że się nakręcam ale starałam się bardzo o tym nie myśleć. Jutro przed zrobią jeszcze usg żeby zobaczyć co się dzieje. Bardzo bym chciała żeby się okazało, że wszystko w porządku. Wybaczcie jeszcze to dzisiejsze marudzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wtorek 21.07.09, 23:10 Vivi to jest małżeństwo- ona pochodzi z kudowy, on ze szczytnej on ma 31 lat ona chyba 27 z tego co pamiętam, Ania i Paweł L. Może chociaż po tym skojarzysz mają synka Emilka, ma coś koło 7 latek. słabe informacje, ale na forum nazwiska nie mogę podać chyba, że na gg jakby co to napiszę Ci na priv. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środa 22.07.09, 09:13 No i doczekałyśmy się goska wielkiego dnia. Napisz po powrocie (oczywiście jeśli przed wyjazdem jeszcze zechcesz to też). Będzie ok. Bóle/niebóle o niczym nie świadczą. Myślę, że dziś jest idealny moment! Uszy do góry!! Imadoki jakoś nie byłam pewna tej daty. Myślałam o 20tym ale dlatego, że nie zmieniłam wczoraj daty w kalendarzu. W takim razie czekamy do trzydziestego. I trzymam kciuki za posadkę w księgowości. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 22.07.09, 09:43 Gosiu, trzymam mocno kciuki. My wierzymy, że wszystko będzie ok i Ty też w głębi serca w to wierzysz. Ściskam mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa 22.07.09, 12:05 Dziewczynki bardzo Wam dziękuję za wsparcie. Troszkę dziś wcześnie wstałam, ale to chyba z wrażenia. Za 40 minut jedziemy. Jak dla mnie to zupełnie nie jest dzień na inseminacje. Cały czas jestem przekonana, że lekarz się pomyliłJak dla mnie to powinniśmy to zrobić najpóźniej wczoraj ale dobra nie marudzę. Jeśli możecie to pomódlcie się za nas. Byśmy spokojnie to przeżyli, mogli podejść do tej szansy, a ja przestała się wreszcie zadręczać. Odezwę się po wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 22.07.09, 15:35 no u Gosi już pewnie po wszystkim teraz tylko cierpliwie czekamy co powie nam tutaj i czy wszystko poszło ok. nie mogę się doczekać co napisze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 22.07.09, 16:13 Ja też bardzo się denerwuję co ona nam powie. Nadal trzymam kciuki, już mi łapki zdrętwiały Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Środa 22.07.09, 17:20 Basia! Jakie "cierpliwie"!? Ja tu jak na szpilkach siedzę! Goska odezwij się!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa 22.07.09, 18:02 Przepraszam Dziewczynki ale musiałam się położyć, a M ma urlop i już okupuje kompa. Już Wam mówię. M oddał żołnierzyki, było z tego kilka ruchliwych ale jakoś nie zachwycali się nimi w laboratoriumNa usg pęcherzyk pękł, ale nie umiałam powiedzieć kiedy. Mam tam jakieś swoje przypuszczenia ale...Potem w zabiegowym zobaczyliśmy pod mikroskopem jak wyglądają żołnierzyki. Położyli mnie na fotelu który był ruchomy tak że leżałam głową do dołu, trochę pod kątem. Ponoć to pomaga dolecieć im. Samo podanie nasienia to jak cytologia. Troszkę bolało ale do przeżycia. Potem poleżałam w takiej pozycji 15 minut. Jak wstałam bardzo bolał mnie brzuch i kręciło mi się w głowie ale to ponoć normalne. Dostałam luteinę to zażywania. Po powrocie do domu musiałam się położyć tak bolał brzuch i teraz czuję sie strasznie zmęczona ale chyba z emocjiLekarz nie dawała nam nadziei bo nie wiadomo kiedy pękł pęcherzyk, a szans ponoć jest tylko do 24 godzin po. To chyba tyle Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Środa 22.07.09, 18:15 Goska teraz ściskamy mocno kciukasy! Jakby nie było szansy to by inseminacji nie robili. Jak brałaś teraz niedawno pregnyl to zapewne jest odpowiedni czas. Jeśli żołnieżyki nie są za bogate to lepiej, że pęcherzyk już pękł przed bo według mnie i czystej logiki są większe szanse niż jakby żołnierzyki miały czekać aż szanowny pęcherzyk zechce pęknąć! Teraz sobie odpoczywaj,leż i nie rób chłopakom tsunami, żeby spokojnie mogły brać się do roboty Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 22.07.09, 18:19 Gosiu, ściskam cię mocno. Odpoczywaj kochana i niczym się nie martw. Na pewno się udało Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa 22.07.09, 18:52 Gosiu ! Ściskamy kciuki jeszcze mocniej Dbaj o siebie i dużo odpoczywaj. A "wy - chłopaki" do dzieła ! Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Środa 22.07.09, 19:22 Gosiu i ja zaciskam kciukasy z całych sił!!! głeboko wierze w to że się uda odpoczywaj kochana i czytaj sobie książkę czy coś Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa 22.07.09, 20:25 Dziękuję Wam kochane jeszcze raz. Poleżałam sobie do 19. Potem pojechaliśmy do sklepu po jedzonko bo z tego wszystkiego zapomnieliśmy o tym. Staram się nie szaleć, zresztą lekarz powiedziała mi, że mogę normalnie wrócić do zajęć więc też nie przesadzam, żyję dalej. Brzuch troszkę nadal mnie boli. Nie myślę o tym czy się udało czy nie. Cieszę się, że spróbowaliśmy, mam czyste sumienie. Zrobiliśmy wszystko co mogliśmy do tej pory. Aleksa mam nadzieję, że masz racje.Jeszcze troszkę mam uczucie jakby coś ze mnie uciekało (przepraszam za dosłowność). Gdy tam leżałam po wszytskim, sama w tym pokoju wzięło mnie na rozmowę z Bogiem i przemyślenia. Myślałam o nas wszystkich, które nadal walczymy. Resztę Staraczek bardzo przepraszam, że w ostatnich dniach zdominowałam swoją osobą większość tematów. Proszę odezwijcie się bo zaczynam się martwić. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa 22.07.09, 20:32 Aleksa zastrzyk na pękniecie dostałam wczoraj rano po 8. Tak kazała lekarz. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 22.07.09, 20:32 trzymamy kciuki będzie dobrze!!! a u mnie dzisiaj pierwszy dc powoli zaczynam się martwić... staramy się już trochę ( ok. 6 miesięcy) i nic wiem, że może to jeszcze za wczesnie na ponuractwo, ale to jakoś samo przychodzi Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Środa 22.07.09, 21:01 Goska to większe szanse macie na synka! Myślę, że czas był dziś odpowiedni. Basieńko niejedna nasza staraczka musiała się tak przez wiele miesięcy starać! Mam nadzieję, że to twój ostatni pierwszy dzień cyklu przed ciążą!! Już ty się o to postaraj Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa 22.07.09, 21:08 Basiu uda się! to dopiero początek Zdrowa para ma na to rok więc nie denerwuj się jeszcze. Aleksa dajesz mi dużego kopniaka w dobrym słowa znaczeniu, zawsze doprowadzasz mnie do pionu reszta Dziewczynek też. Wszystko mi jedno co do płci. Na chłopaka chyba szansa jest bo mój M ma 4 braci i żadnej siostry. Geny chyba mocne Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Środa 22.07.09, 21:27 Witajcie Gosiu jestem z tobą i trzymam kciuki Reszte dziewczynek pozdrawiam A i jeszcze trzymam kciuki za rozmowy oby was przyjeli Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Czwartek... 23.07.09, 07:09 Gosia, ja również, jak reszta dziwczyn mocno Ci kibicuję i trzymam kciuki. Musi się udać kochana... Miałam problemy z kompem ( czyszczenie) dopiero wczoraj mogłam tu zajrzeć, ale zanim przebrnęłam przez wszystkie posty mój mąż już był śpiący i musiałam wyłączyć ( komputer mamy w sypialni- najgorszy wybór). Imadoki życzę Ci oczywiście abyś dostała tę pracę, trzyamam kciuki Basia to fakt że to dopiero pół roku, więc jeszcze czas na jakieś niepotrzebne zmartwienia... ale żeby być spokojną możesz troszkę oszukać gina i powiedzieć że starasz się dłużej i zleci badania. Ale może niepotrzebnie... Mam nadzieję że ktoś wreszcie przełamie złą passę i wreszcie coś się ruszy z wysypem dwóch kreseczek... Zajrzę tu jeszcze wieczorkiem, na razie ostro pracuję, wczoraj np. do 19- i takie właśnie są zalety pracy w domu...Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Czwartek... 23.07.09, 10:01 Witam w czwartek i pozdrawiam znad talerza zupy mlecznej Szok! Moja Madzia wstała dziś po 9! (no przecież jak się wstaje z płaczem kilka razy w nocy to trzeba sobie rano odespać) A Noelcia wstała po 8 (nie żeby było bez nocnych pobudek ale zawsze to nie 6 rano). Trzymam kciukasy za wszystkie powodzenia staraczek! Goska ty masz jeszcze z tydzień i możesz zacząć świrować interpretując każde ukłucie...Nie żebym cię krytykowała tylko uprzedzam fakty i myślę, że tak będzie bo to jednak duża sprawa. W każdym razie jesteś usprawiedliwiona i możesz o wszystkim pisać. My będziemy cię uspokajać i razem z tobą przeżywać. Arabeska przeszła swoją inseminację troszkę tak z daleka od nas, to jej decyzja (i oczywiście nie piszę tego żeby krytykować) ale teraz mamy szansę przeżywać to z tobą na bieżąco! Wybrałaś już sobie jakieś zajęcie na najbliższe dni? A propo, Arabeska co u coebie i bliźniaków? Basiu ja przed pierwszą ciążą miałam dość szybko podejrzenia, że jest coś nie tak, lub, że może być - z powodu wielu złych przykładów w rodzinie. Zgłosiłam się do mojej gin do prywatnego gabinetu i powiedziałam, że staramy się pół roku, a wcześniej jeszcze nie zabezpieczaliśmy się przez kilka m-cy i zaczęła mnie badać. Miałam rację. Zaczęliśmy leczenie. Udało się kiedy zrobiłam sobie odpoczynek od leczenia, czekałam na wyznaczoną wizytę w przychodni leczenia niepłodności...ale miałam suprajsa po tylu negatywnych testach. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Czwartek... 23.07.09, 10:32 Aleksa, no i jak zupka ??? Lenka wstaje rano 5.00 - 6.00 dzisiaj jeszcze usnęła wtulona w ramiona tatusia i spali do 8.00... Mojego M. obudził krzyk - Lenka powędrowała w stronę swojego łóżeczka i utknęła miedzy naszym łóżkiem a swoim łóżeczkiem, z nogami w szczebelkach ) Ala też tak rano wstawała i dopiero teraz jej "przeszło" A i uwaga chwalę się : mamy wreszcie pierwszy ząbek A czy Arabeska już na m pisała jakiej płci będą Jej maluchy ? Bo strasznie jestem ciekawa Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Czwartek... 23.07.09, 10:38 Ja już dawno po śniadanku. wstałam bardzo wcześnie dzisiaj co jest dość dziwne, bo poszłam spać po północy bo zagadałam się z przyjacielem na skype. Był ciekawy mojej opinii o filmie, który już obejrzałam a on jeszcze nie. Film w niektórych kręgach budzi wielkie emocje, ale ja nie szukam w nim żadnej ideologii i traktuję po prostu jak fikcję. Wartka, trzymająca w napięciu akcja i ciekawa historia. Mowa tu oczywiście o aniołach i demonach dana browna. Film ciekawie zrobiony. Bardzo dobrze mi się go oglądało, więc polecam. Gosiu, mam nadzieję, że dzisiaj czujesz już się o wiele lepiej. Odpoczywaj Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Czwartek... 23.07.09, 11:21 Dzisiaj Dziewczynki mam zaje.... humor. Nie wiem czemu ale buzia się sama śmieje Rano jak wstałam to pomyślałam ze może się udało ale to moje chyba pobożene życzenie Od rana tylko mam ciagle mokro na bieliznie (wybaczcie za opis)jak na owulacji. Troszke czuje jeszcze brzuch. I jakieś spuchniete usta ale to pewnie po luteinie. Swoja drogą w aptece mówili, że nie jest miła w smaku a moim zdaniem ok. Przypomina mi jakis cukierek, ktorego smaku nie mogę jeszcze określić. Siedze w pracy i starsznie mi sie ciągnie. Jutro mam tą rozmowę ale nie wiem jak sie do niej przygotować, poza tym nie bardzo się mogę na tym skupićNormalnie bym już siedziła i wertowała pytania przykładowe z rozmów i sie stresowała. A ja tu zupełnie luz i nawet nie chce mi sie za to wziąść. Dobra jestem Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Czwartek... 23.07.09, 11:25 Tak trzymaj, Gosiu. Nie ma potrzeby samemu się nakręcać. Pozdrawiam i miłej pracy Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Po usg :) - 23.07.09, 11:44 Witajcie Dziewczyny Dzis na kolejnej wizycie u lekarza dowiedzielismy sie wreszcie kto mieszka w moim brzuszku ) Bedziemy mieli coreczke ))) Jestesmy przeszczesliwi bo rowniez moje wyniki usg genetycznego i z krwi i ze zdjeci wyszly bardzo dobrze Pozdrawiam Was wszytkie i trzymam kciuki za wszystkie starczki Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Po usg :) - 23.07.09, 11:46 Elif, gratulacje A można wiedzieć jakie imiona będziecie rozważać? Kraj dla nas egzotyczny więc imiona też Myślę że wszystkie dziewczyny się zainteresują. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Re: Po usg :) - 23.07.09, 11:55 imadoki napisała: > Elif, gratulacje A można wiedzieć jakie imiona będziecie rozważać? Kraj dla > nas egzotyczny więc imiona też Myślę że wszystkie dziewczyny się > zainteresują. Pozdrawiam serdecznie Mamy kilka imion tylo teraz trzeba bedzie wybrac. A podobaja nam sie takie - Rabia , Melisa, Amira , ilayda z czego najbardziej Rabia )) Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Po usg :) - 23.07.09, 11:58 Śliczne A Amira znaczy tyle co księżniczka, prawda? Znałam kiedyś fajną Amirę, ale była amerykanką więc jej imię pisało się Ameerah Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Re: Po usg :) - 23.07.09, 12:02 imadoki napisała: > Śliczne A Amira znaczy tyle co księżniczka, prawda? Znałam kiedyś fajną Amirę > , > ale była amerykanką więc jej imię pisało się Ameerah Dokladnie tak Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Czwartek... 23.07.09, 11:48 cześc dziewczynki imadoki po pierwszym zdaniu wiedziałam o jaki film ci chodzi kod da vinci też był fajny!!! co do moich wątpliwości do mojej lekarz nie pójdę, bo powie mi pewnie, że mamy rok czasu i z drugiej strony może by miała rację. zobaczymy jak to będzie. poczekam jeszcze do listopada, bo w listopadzie "zgłaszałam" jej staranki, ale zaczęliśmy później kilka miesięcy, bo chcielismy żeby mój organizm odpoczął od plastrów. tak więc i tak niedługo trzeba się będzie wybrać. na razie wolę myśleć że wszystko jest w najlepszym porządku i na wszystko będzie czas. wątpliwości biorą się przede wszystkim z tego, że wiem że tak wiele osób ma z tym problemy, i myślę sobie, że ja przecież też niespecjalnie o siebie dbałam, itd. itp. więc możemy mieć problem. ale to tylko takie moje rozważania przy gorszym nastroju nie ma co Was tym zamęczać Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Czwartek... 23.07.09, 12:06 Basiu, nie masz co się martwić na zapas. Na pewno wszystko z Tobą w porządku. Ja po drugim śniadaniu jestem i nie mogę się doczekać aż mój M wróci z pracy i zjemy leczo na obiad. Mój M mówi, że mam tasiemca i że pasożyta trzeba regularnie karmić. Tyle że od tego jedzenia mam wiecznie zgagę. Nawet po wodzie mineralnej. Masakra. A głodna nadal jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Czwartek... 23.07.09, 12:12 Elif jak fajnie ze bedzie kolejna laseczkaTylko pozazdrościć Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Czwartek... 23.07.09, 12:13 Elif ogromne gratulacje zdrowej dziewczyneczki!!! oby tak dalej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Czwartek... 23.07.09, 12:50 Elfi gratulacje jeszcze raz - dziewczynki są super ! Z imion, które podałaś od razu spodobała mi się Amira, no a jeśli oznacza to księżniczkę , to tym bardziej, śliczne imię Imadoki !!!! Ja nic nie mówię Żeby potem nie było, że coś mówiłam Gosiu - tak trzymać ! I powodzenia na rozmowie, jeżeli pójdziesz na nią w takim nastroju jak dzisiaj, to sukces murowany Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Czwartek... 23.07.09, 13:56 Imadoki, ja też nic nie chcę mówić chociaż ja też chyba mam tasiemca, jak zacznę jeść to mogłabym jeśc i jeść i nie wiem gdzie mi się mieści. Właśnie też zrobilam sobie drugie śniadanie - większe niż pierwsze, bo jak wrocilam ze spaceru z mała to stwierdzialm, że glodna jestem Elif, gratuluje córeczki, z imion które napisalaś jakoś mi wpadło w ucho Ilayda Gosiu, powodzenia na rozmowie. To bardzo prawidłowo, że takluzacko podchodzisz oby tak dalej Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Czwartek... 23.07.09, 14:33 Dziewczyny, to nie może być to, co sugerujecie. Jeszcze mi tydzień został do @. Dziwne to wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Już piątek 24.07.09, 07:32 Witam w pochmurny piątek. U mnie lało całą noc, ale to dobrze, bo wczoraj była taka duchota, że myślałam, że się uduszę. A dzisiaj już znacznie lepiej to wygląda. Pozdrawiam i idę sobie jakieś śniadanko zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Re: Już piątek 24.07.09, 08:38 A ja witam w kolejny upalny dzien Ja sobie na deszcz troche poczekam moze we wrzesniu cos spadnie Dzis od rana wzielam sie za sprzatanie i przygotowania do jutrzejszego przyjazdu mojej polskiej rodziny Bedziemy sie goscic cale 2 tygodnie Z niecierpliwosic czeka na polskie smakolyki ktorych mi tu brakuje Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Już piątek 24.07.09, 08:40 A ja jestem wściekła ! Wieczorkami mój M. i Ala urządzali sobie codziennie godzinne przejażdżki rowerowe - to był taki czas tylko dla nich. Wczoraj właśnie pojechali na taką przejażdżkę i po drodze wstąpili do Kauflanda po jakieś słodkości, wychodzą i co widzą ? Nic nie widzą, bo rowery im ukradli !!!! Pal licho rower Sylwka, ale kto kradnie dziecięcy rowerek ??? Nie ma już "uczciwych" złodziei na tym Świecie. Tak mi żal tej naszej Ali, pewnie, że kupimy jej nowy rower, ale chodzi o sam fakt, wczoraj przed snem 2 godziny z nią rozmawialiśmy i tłumaczyliśmy dlaczego ludzie kradną . Porażka Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Już piątek 24.07.09, 09:09 No, to już chamstwo żeby dziecku rower ukraść. Skandal. Brak słów Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Już piątek 24.07.09, 09:22 ja pierniczę co za ludzie!!! łapy przy samej d... poucinać ! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Już piątek 24.07.09, 09:31 To się w głowie nie mieści! Jabym takiemu nie powiem głośno co zrobiła. Teraz wytłumacz dziecku czemu po świecie chodzą tacy "ludzie" i robią podobne "rzeczy". Siedzę sobie w pracy i jem śniadanko, dobra jestemOd dzisiaj od godziny 15 mam 2 tygodnie urlopu. Chyba oszaleje na nim. Na 16 idę na rozmowę kwalifikacyjna. Co ciekawe jakos się nie denerwuje, normalnie panikowalabym już wczoraj. Mam takiego powera, że nic mnie nie rusza Ale chciałabym miec to już za soba. Mój M Dziewczynki oszalał. Skacze koło mnie chociaż nic nie wiadomo i raczej nie robię sobie nadzieji. Trochę focha złapał bo wczoraj nie miałam dnia na przytulanka. Stwierdził, że przez całą ciąże bedzie musial się obejść smakiem?A ja byłam tak padnięta po tym upale bo jeszcze w pracy nie mam klimatyzacji ani wentylacji. Normalnie jak w saunie i tak wysiedz 12 godzin.Położyłam się i usnęłam. Pamiętam jeszcze że pomyslałam aby nie usnąć zanim się luteina pod językiem nie rozpuści i tyle zasnełam. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Już piątek 24.07.09, 09:51 Huczusia to faktycznie powód do złości! najgorsze wlaśnie, że przecież ciężko dziecku wytłumaczyć, że ktoś takie coś robi i dlaczego... u nas wielkie pakowanie. W nocy wyjeżdżamy nad morze. Toreb przybywa i przybywa, nie wiem jak my się zabierzemy Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Już piątek 24.07.09, 13:22 Znów mam śluz zabarwiony krwią. Ale tym razem to chyba nadchodząca @. Nic nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Już piątek 24.07.09, 14:22 Imadoki, czekaj cierpliwie na rozwój "wypadków" za kilka dni wszystko się wyjaśni. Gosiu trzymam kciuki za rozmowę, daj znać jak poszło. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Już piątek 24.07.09, 17:10 Witajcie. Ale viv ci dobrze my sie pakujemy za tydzien jedziemy do polski. Moj maz bedzie 2 i pol tyg ale nie wiem co z nami jak powiem ze wracamy tez to nas przywiaza ale jak zostane tydzien dluze czy dwa to potem samej samolotem wracac zabrac sie z tym wszystkim;/ Imadoki ja tez nic nie mowie ale.. swoje mysle Gosia super ze sie nie stresujesz daj znac koniecznie. Elif gratuluje dziewczynki, dziewczynki sa fajne jak juz tu ktos mowil bardziej sie tula nie zebym byla przeciwna chłopca ale chyba kazda mama chce miec dziewczynke wstyd ale zapomnialam komu mam pogRATUlowac pierwszych zababkow. majka juz mi przeszkadza papa Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Już piątek 24.07.09, 21:03 dziewczyny, mam do was romans piszcie mi tu swoje propozycje, co można kupić dzieciaczkowi na jego chrzciny, jako prezent od chrzestnego. i w jakiej kwocie mniej więcej wypadałoby się zmieścić. to nasze pierwsze chrzciny, gdzie M. pełni taką ważną funkcję i chcielibyśmy, żeby wszystko było jak trzeba. dawajcie propozycje pewnie większość z was ma już jakieś doświadczenia w tym temacie ah, to jest chłopiec będzie miał w dniu chrzcin 5 miesięcy , a to podwójna okazja, bo jego rodzice w tym dniu biorą ślub więc może coś takiego, co pasowałoby na obydwie te okazje? albo osobno, w każdym razie liczę na waszą kreatywność, bo u mnie z tym ciężko pozdrowionka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Sobota 25.07.09, 08:02 Witam znad garnczka kawy! Basiu nam chrześni córek w obu przypadkach opłacili zdjęcia. Do tych ostatnich dorzuciliśmy 50zł, żeby rodziców chrzestnego nie szarpnąć za mocno, bo ich też prosiliśmy i też kupili osobny prezent. Więc od chrzestnego mała dostała 350zł. Chrzestna dała 400 lub 450 (już nie pamiętam ale kwota była buża w porównaniu do reszty i mogła dać mniej). Jeśli to ich pierwszy dzieciaczek to jest sporo rzeczy do wyboru ale jeśli to kolejne dziecię to już z pewnością dużo mają. Jeden prezent to chyba się nie da. Ale może inne dziewczyny są ode mnie bardziej twórcze i coś wymyślą. Polecam wypad do sklepu dziecięcego - rozeznacie się w asortymęcie i cenach. Acha dodam, że ja bym bardziej stała za gotówką bo nigdy nie wiadomo czy z prezentem utrafisz, a rodzice za zebraną kasę kupią z pewnością trafnie. Noelka dostała tylko jeden prezent- chodak (bo tak umówiliśmy się z rodzicami chrzestnego- niestety sprawdzał się tylko na początku, teraz mała tak się wygina, że z niego wypada i nie mam już jak jej na dworzu puszczać). A u was co w sobotę słychać? Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Sobota 25.07.09, 10:53 Witam sobotnio Jak byłam chrzestną to kupiłam złoty łańcuszek z zawieszką Matki Bożej to jest dziewczynka. Mój mąż również był chrzestnym dziewczynki i również złoty łańcuszek jej kupiliśmy. Natomiast jeżeli chodzi o prezanty dla chłopca to nie mam żadnej koncepcji... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Sobota 25.07.09, 12:33 Dziewczynki jestem podekscytowana. Za kilka godzin będę ciocią! Mojemu bratu ciotecznemu rodzi się właśnie córka. Jest to pierwsze dziecko z naszego pokolenia więc przeżywamy Pomyśleć, że jakis czas temu głaskałam duży brzuch,a tu niunia zaraz będzie na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Sobota 25.07.09, 12:52 Mam nadzieję, że nam też się to przytrafi, Gosiu. Już niedługo... I gratulacje Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Nie cierpię zwierząt człekokształtnych 25.07.09, 13:17 @ przyszła, o kilka dni za wcześnie. Cudów nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Nie cierpię zwierząt człekokształtnych 25.07.09, 13:25 Imadoki, ... Gosiu ! Trzymam kciuki za Twoją bratanicę i jej Rodziców. Na chrzciny Lenka dostała od Chrzestnej - złoty łańcuszek z medalikiem, a od Chrzestnego - 500 zł. Ale njbardiej podobał mi się prezent od "zwykłej cioci" - srebrna grzechotka - cudeńko, śliczna pamiątka, co prawda tylko do popatrzenia, ale mi się bardzo podoba. Możesz też podpytać Rodziców, my chcieliśmy pieniadze, bo zamierzaliśmy kupić Lence spacerówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Nie cierpię zwierząt człekokształtnych 25.07.09, 16:43 Imadoki ja myślę, że nam się kiedyś uda. To jest tylko kwestia czasu. Nie poddawaj się. Ja nie myślę czy się udało czy nie. Czuję spokój, czasem zakuje mnie jajnik ale jakoś nie wierzę, że mogło się udać. Nie wierzę w cuda już. A ja nadal czekam i nadal nic jeszcze nie wiemy. Zaraz minie 12 godzin od przyjęcia do szpitala. Troszkę się już martwię, nawet z racji tego, że termin był dopiero na 13 sierpnia. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Poniedziałek 27.07.09, 10:31 Wakacyjne pustki na naszym forum. W czwartek jedziemy do Poznania do kliniki. A ja nadal czuję się paskudnie. @ jest ale tak jakby jej nie było. Jakoś nie może się rozkręcić. Strasznie mnie to irytuje. Nie lubię wszelkich anomalii. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Poniedziałek 27.07.09, 12:32 Imadoki wszystko będzie dobrze , zobaczysz. A może to jednak... ? nic nie jest niemożliwe wiesz, czasem się zdarza , że podczas pierwszych miesięcy ciąży mogą występować takie plamienia a'la miesiączka. ja bym się nie nastawiała za bardzo ale ten cień nadziei warto mieć a w ogóle to nie wytrzymałabym i już dawno zrobiłabym test może by było rozczarowanie a może nie! zwariowałabym jakbym miała czekać na wizytę u lekarza ale mam wielką nadzieję, że coś tam jednak się udało Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Poniedziałek 27.07.09, 13:39 Tak się właśnie zastanawiam czy jutro rano test zrobić. Z drugiej strony boję się więc sama nie wiem. Taka maruda jestem. Tyle że najpierw teścik muszę kupić. Stresujące to wszystko. Więc nie wiem czy się jutro zdecyduję. Trudna decyzja Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedziałek 27.07.09, 14:21 Imadoki jeśli do jutra @ sie nie rozkręci to zrób. Ja jednak by nie wytrzymała i zrobiła dziś. Chyba jednak na próżno cieszyłam się z tej rozmowy o pracę. Nikt do mnie nie zadzwonił więc nic z tego. Tylko co ja znowu zrobiłam źle? Dzisiaj mam uczucie, że dostane @. Jakoś bolą mnie plecy z tyłu i czasami mnie ściśnie jakbym miała dostać. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Poniedziałek 27.07.09, 16:08 Do mnie Gosiu też nikt nie oddzwonił. A miałam taka wielka nadzieję. Też bym chciała wiedzieć, co robię źle, bo już sama nie wiem. Wydawało mi sie, że wszystko było ok. No ale cóż, mówi sie trudno i szuka dalej. Co do mojej @ nie @... Plamienie rozpoczęło sie w piątek, skąpe, z kilkunastogodzinnymi przerwami. mówiąc obrazowo jesli (gwiżdzac na higienę ) nie zmieniałabym do tej pory podpaski, to do tej pory zabrudziłaby mi się tylko w nieznacznym stopniu. W piątek bolał mnie brzuch jak na @ i dzisiaj rano też. Zobaczymy co będzie jutro. Bo zgodnie z liczba dni, które zazwyczaj trwa @ to powinna mi się jutro kończyć, a cały czas wygląda tak, jakby się zaczynała. Tak na wszelki wypadek kupiłam teścik i poczekam do jutra rana. A zważywszy na to że sie budze 4-6 rano, to rano może być bardzo rano. Kurcze, chyba zaczynam wariować. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Poniedziałek 27.07.09, 16:31 Dziewczyny, z tą pracą to tak jest, nie wiem od czego to zależy, strasznie dużo osób z tego co słyszę ma problemy z tym "oddzwonieniem" może następnym razem będzie lepiej... co ja ,mówię może! na pewno będzie lepiej. Imadoki ja Cię proszę zróbże dzisiaj ten test bo jak Ty nie zwariujesz to ja zwariuję rób go i koniec, co będzie to będzie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Poniedziałek 27.07.09, 16:55 Poczekam do jutra, Basiu. Troche cierpliwości. Oki, idę cos zjeść bo znwu jestem głodna. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Poniedziałek 27.07.09, 17:49 Czesc dziewczynki. Popsula mi sie klawiatura wiec wzbaczcie bledy. Imadoki ja nie wiem co ci napisac. Pocyekam na jutrzejszy wynik testu. Goska bole jak na okres wcale nie musza zwiastowac okresu + takie same mozna odczuwac we wczesnej ciazz. Ja tak mialam i zapewne niejedna ze staraczkowzch ciezarowek i mamus miala tak samo. Czyli nadal nic nie wiesz. Dziewczznz co mi ta Noelcia wcisnela na klawiaturze, ze nie mam polskich znakow, a z zamienilo mi sie z y? Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Poniedziałek 27.07.09, 18:00 Aleksa, Noelka język przestawiła. Jeśli masz XP to w prawym dolnym rogu na pasku zadań powinnaś mieś znaczek klawiatury albo samo PL. musisz tam nacisnąć i zmienić z Polski - programisty na samo polski. Powinno pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedziałek 27.07.09, 18:10 Aleksa u mnie na okres zdecydowanie za wcześnie. W środę minie dopiero 7 dni od inseminacji, ale czasami mam takie uczucie jakbym miała dostać @. Trzeba cierpliwie poczekać. Imadoki jutro musisz dać znać koniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Poniedziałek 27.07.09, 18:25 Imadoki, skarbie ty mój! Dziękuję! Przestawiłam i działa! Sama bym do tego nie doszła! Jutro po teście daj nam znać. Goska w twoim przypadku wydaje mi się, że wszystko idzie dobrze. Sama implantacja może dawać takie objawy. U mnie za każdym razem tak było. Zapewne dlatego, że byłam wyczulona na wszelkie objawy z mojego organizmu. Ty po tylu miesiącach obserwowania siebie też jesteś wyczulona. Tylko niech nam się teraz pożądnie malutkie zagnieździ...tzn tobie niech się zagnieździ, nie mi Ja zainspirowana przez joasię przywlekłam moje stare burdy (dla niewtajemniczonych - to gazery z wykrojami ubrań) bo w dawnych czasach uszyłam sobie z nich piękną letnią bluzeczkę z pięknym dekoldem ale ze złego materiału. No i od tamtego czasu biust mi urósł... a teraz kupię materiał i do dzieła. Poza tym jest tam trochę wykroi na sukieneczki i spodnie dla małych dziewczynek. Może znów zacznę kupować burdy. A może któraś z koleżanek krawcowych wie ile teraz burda kosztuje? Bo ja kupowałam je ...w 98roku ale ten czas leci. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Poniedziałek 27.07.09, 18:31 oh, Aleksa, jak ja bym chciała umieć szyć Tumczasem nic poza torbą mi się nigdy nie udało uszyć a wykroje dla mnie wyglądają jak czarna magia. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Poniedziałek 27.07.09, 19:19 Imadoki dzięki Ci za ten trick z klawiaturą. Ile razy mnie do szału doprowadzała jak mi się coś przestawiło. I nawet dalej nie wiem którym klawiszem się to robi a zawsze musiałam wyłączać komputer i dopiero po włączeniu było z powrotem dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedziałek 27.07.09, 19:24 Ja takie odczucia mam czasami. To w momencie mnie coś tak ściśnie jak na @ i przestaje. Nie chce się nastawiać bo za półtora tygodnia będę gorzko płakać.Czasami się boję, że sobie wymyślam te wszystkie objawy, że tak bardzo pragnę by wyszło, że głowa sama pracuje. z tymi ubraniami to i ja mam problem. Odkąd biorę to luteinę trochę powiększył mi się biust i coś brzuch mam wzdęty. Wszystkie bluzki mam opięte. Koszmar. Czuję się jak słoń w składzie porcelany. Dziewczynki powiem Wam, że jednak jest mi przykro, że do mnie nie zadzwonili bo kobieta dawała mi jasne sygnały na TAK. Na żadnej rozmowie wczesnej nie miałam pewności takiej pewności jak po piątku. Juz miałam nadzieję, że się wszystko poukłada. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Poniedziałek 27.07.09, 19:50 Gosiu, u mnie na rozmowie było tak samo. I dlatego teraz też czuje się zawiedziona. Do tego mój M doprowadza mnie do szału mówiąc że mam ciążę urojoną. Tyle, że ja sobie tych dziwactw nie wymyśliłam. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedziałek 27.07.09, 20:01 Mój tez mnie strasznie denerwuje. Tez twierdzi, że sobie wymyślam te wszystkie objawy zamiast to olać i poczekać do testu. Imadoki mam nadzieje, że Twój się jutro zdziwi! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Poniedziałek 27.07.09, 20:10 Ja też mam taką nadzieję. Modlę sie o to. Fajnie by było gdyby nam obu w cudowny sposób teraz się udało. Tak długo na to czekamy. I pozostałym staraczkom oczywiście życze tego, co nam. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Dziewuszki ;-) 27.07.09, 21:32 Nawet nie wiecie jak ja Wam i sobie życzę żeby się wreszcie udało... Aleksa burda terasz kosztuje 11.90. Wiem bo również korzystam z tych wykrojów. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Dziewuszki ;-) 28.07.09, 05:39 Niestety, tylko jedna kreska. To byłoby zbyt piękne Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Dziewuszki ;-) 28.07.09, 08:14 Imadoki też miałam nadzieję i jest mi przykro, że tylko jedna ale kobiece organizmy wariują w takich sytuacjach. Znam to z autopsji Teraz zapewne mimo wszystko jesteś spokojniejsza (chociaż zawiedziona) i @ spokojnie się dokończy. Wiesz, że nie stoicie w miejscu - w czwartek wizyta u dobrego specjalisty. Trzymam kciuki. Goska spokojnie czekać sobie do testu i nie nakręcać się to może chyba tylko facet, a nie kobieta, która dostaje przeróżne sygnały od organizmu. Na tę niepewność można zaradzić tylko jedno - zapewnić sobie szybszy upływ czasu - jak już pisałam. Poprostu o każdym ukłuciu, przeczuciu nie opowiadaj swojemu M i tyle. Niby siedzicie w tym razem ale faceci są innaczej zrobieni... Joasia dasię wybrać coś fajnego i na czasie (ale bez przesady) z aktualnych burd? Przepraszam ale nie pamiętam która pisała, że wykroje dla niej to czarna magia - ja cię pocieszę, że sama też bym nie wiedziała jak z nich kożystać gdyby mnie tego w krawieckiej szkole nie nauczyli. I mam z tego powodu czasem kompleksy, bo moja mama będąc jeszcze dzieckiem potrafiła wziąść materiał, nożyczki, maszynę i bez żadnych szablonów sobie coś fajoskiego uszyć. Zdolności po mamie nie odziedziczyłam...jak wycinam już odrysowany wykrój to muszę uważać żeby czegoś nie sknocić Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Dziewuszki ;-) 28.07.09, 08:28 Mam tylko nadzieję, że te nudności mi przejdą, bo nie czuję się z tym za bardzo komfortowo. Cokolwiek zacznę jeść to mnie ciągnie na wymioty. Wczoraj myślałam, że nie wytrzymam jak się nad kurczakiem nachyliłam. Teraz mam to samo nad bułką z serem. A co do @... to powinna mi się już kończyć, a tak właściwie to mi się nie bardzo zaczęła. Masakra. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Dziewuszki ;-) 28.07.09, 08:35 No właśnie. My to mamy z tą @ i ciążami/nieciążami przerąbane. Od dziecka tłumaczyłam sobie, że mężczyźni za to mają wojsko. Ale teraz to już na tym świecie sprawiedliwości nie ma! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Dziewuszki ;-) 28.07.09, 10:17 hehehe Aleksa Usmiałam się z tym wojskiem a ty imadoki jeszcze nie trać nadziei, bo wiesz jak to z testami bywa, potrafi wykryć ciążę dopiero po kilku dniach po miesiączce. zrobiłabym jeszcze raz za kilka dni tak dla spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Wtorek... 28.07.09, 11:22 Imadoki, przykro mi ale tak jak pisze Basia ( chociaż sama doświadczenia w tym temacie nie mam ) być może jesteś w ciąży ale test jeszcze niczego nie wykazał... Aleksa, burdy mają super wykroje, choć wiadomo, powtarzają się... Najlepiej kupować na początku roku, wtedy są wiosenne i letnie wykroje, ale jeżeli szukasz czegoś na zimniejsze dni to już nawet sierpniowa Burda zawiera jesienne wykroje. Ja jestem zdania że 12 zł. to nie jest dużo, a gazeta zawsze się przyda mimo że nie w każdej jest coś na prawdę super-odjazdowego. Są też chyba półroczniki burdy- szycie krok po kroku gdzie w łatwy sposób jest wytłumaczone uszycie danego modelu. W tradycyjnych miesięcznikach ponadto są cenne porady, np. jak wykonać kieszeń z listewką, albo jak powiekszyć lub pomniejszyć wykrój, lub jeżeli ktoś ma nietypową sylwetkę jak zmodelować wykrój dla siebie... ale się rozpisałam... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wtorek... 28.07.09, 11:47 Joasiu pisz na ten temat pisz, a nóz mi mężuś sprezentuje kiedyś maszynę ( a widzę, że sam miałby ochotę na to cudo ) to wszystko się przyda kurczę ja uwielbiam szyć, ale zawsze robiłam to ręcznie- jakieś zasłonki, takie proste rzeczy, bo ręcznie to ciężko coś samemu zrobić. i mam trochę mało cierpliwości , jak mi się coś nie udaje, to się szybko zniechęcam, a wiem że w krawiectwie to cierpliwość trzeba mieć ale efekt- zawsze niepowtarzalny- wiesz, że nikt nie ma identycznego ciuszka!!! a Asiu, powiedz mi jeszcze jak jest z cenami materiałów- drogo strasznie czy da się przeżyć czy jest to opłacalna sprawa? Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Wtorek... 28.07.09, 15:16 Basia, nie wiem czy mieszkasz w małym czy większym mieście... W moim miasteczku, no może nie takim małym ale prawie na końcu świata materiały są drogie, mamy też niedaleko hurtownię gdzie można kupić metr letniej tkaniny za 10 lub niewiele więcej, ale niestety jest tam mały wybór... Natomiast w większych miastach sklepów jest więcej i materiały są tańsze. Ostatnio szyłam koleżance sukienkę, gdzie metr kosztował 12 zł w większym mieście natomiast u nas w małym taki sam kosztuje 22 lub 24 złote. Poza tym jak umiesz sama szyć to na pewno to się opłaca. Warto wtedy uzbroić się w cierpliwość i do dzieła... Mam nadzieję że napisałam zrozumiale.Jeżeli chodzi o wykroje z Burdy to nie jest to trudne, na spokojnie trzeba do tego podejść i powoli się zrozumie. Jak chcecie to mogę Wam co-nieco potłumaczyć w tej materii... Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Wtorek... 28.07.09, 15:18 Jeszcze jedno... Basia jak zamierzasz kupić maszynę do szycia to broń Boże nie kupuj Łucznika... kiedyś była to dobra maszyna ale teraz produkują ją w CHINACH i jest co bądź...Zresztą za dobrą maszynę trzeba dać ponad 1000 zł tak myślę a Łucznik w tej chwili kosztuje coś około 650zł. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Wtorek... 28.07.09, 19:32 Witajcie Kochane!!! Nie odzywałam się wieki, ale systematycznie Was podczytuje. Siedzę w domu na L4, nic się u mnie nie dzieje więc nie wiem co pisać Imodki wiem że negatywny test nic jeszcze nie znaczy!!! U mnie było bardzo podobnie tzn w piątek miałam brązowe plamienie tak jak pisałaś w niewielkich ilościach, w sobotę troszkę mniejsze a w niedziele nie było już brązowe tylko taki śluz podbarwiony na brązowo różowo, tez zgłupiałam i zrobiłam w niedziele test wyszedł negatywny w poniedziałek rano powtórzyłam test i też był negatywny ale ja jakoś czułam że coś jest nie tak bo zawsze okres się rozkręcał a tu nic w ręcz zanikał. Poszłam na betę bo tylko jej wynik był w stanie mnie uspokoić, i wieczorem w poniedziałek beta była 82!!!! a testy wykrywają podobno od 25 a ja przecież oddawałam krew rano 2 godziny po teście więc beta już wtedy była już wtedy 82!!! test dopiero po paru godzinach pokazał widoczną pod lupą albo pod kątem delikatną kreseczkę, dodam że test był paskowy Pre-test. Trzymam kciuki!!! dopóki nie ma @ jest nadzieja!!! Gosiu trzymam za Ciebie i pozostałe Staraczki kciuki, jeszcze trochę i się dowiesz!!! pamiętam że w cyklu w który zaciążyliśmy byłam pewna że @ przyjdzie, objawy były typowe, bóle podbrzusza i piersi jak co miesiąc a potem było zaskoczenie! Mam nadzieje że u Was tez tak będzie!!!! jeśli chodzi o mnie i Malutką to czas leci, rośniemy Mała wazy kilogram i już porządnie się wierci, widać jak brzuch się rusza zaczyna mi być już ciężko bo zaczynałam ciążę z nadwaga a teraz już mi przybyło 10 kg jak tak dalej pójdzie to przybędzie mnie chyba ze 20 kg masakra ale cóż mam nadzieję że po ciąży to zgubię pewnie będzie to trudne bo trochę tego się uzbiera ale może nie niemożliwy najważniejsze żeby Mała była zdrowa!!! popieram Burde, ja w prawdzie nie umie szyć alem chodziłam do krawcowej która mi szyła z tej gazety różne fajne rzeczy, coś tam jeszcze zawsze pozmieniała i miałam oryginalny ciuszek a to były super czasy byłam wtedy młoda i szczupła pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Wtorek... 28.07.09, 19:42 Mam nadzieję, że u mnie tez tak będzie, Abi. Ten dziwny śluz cały czas jest, to znaczy bywa, nie przez cały czas. Tyle że już w tym tygodniu raczej żadnych badań nie zrobię. Jutro mam kolejny egzamin na prawko a czwartek jedziemy do tej kliniki do Poznania. Postaram się umówić do mojego gina na przyszły tydzień. Co będzie to będzie. Tak własciwie to nie czuję się jakbym miała @. Fakt, piersi mam spuchnięte, czuje jak mi się w staniku nie mieszczą i dzisiaj troszke kłuło mnie z prawego boku, ale szybko przeszło. Więc sama nie wiem. Pozostaje mi czekać i mieć nadzieję. Nadzieja zawsze umiera ostatnia. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Wtorek... 28.07.09, 19:54 Imodki a jaki robiłaś test? Kochana zrobisz jak uważasz, ale ja robiłam tą betę bo bałam się że jeśli się udało to trzeba dzieciątkowi pomóc lekami i zaraz z wynikiem tej bety 82 poszłam do lekarza i dostałam duphaston. może w tej klinice w czwartek zrobią Ci usg albo chociaż zbadają! a kiedy miałaś dokładnie dostać @? pytam bo liczę czy w czwartek było by już coś widać acha u mnie też były spuchnięte piersi i dały mi do myślenia że są większe a nie maleją tak jak zwykle kurcze ale było by super!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Wtorek... 28.07.09, 19:57 acha Imodki jeszcze jedno pytanie. Jaki masz dokładnie teraz ten śluz i w jakiej ilości w porównaniu do poprzednich dni? boli Cię podbrzusze? Przepraszam że tak pytam ale główka pracuje! pamiętam jak mnie było ciężko uwierzyć dlatego tak to przeżywam! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Wtorek... 28.07.09, 20:10 Śluzu jest bardzo mało, właściwie mogę używać wkładek zamiast podpasek. Taki lekko brązowy, tylko od czasu do czasu pojawiają się ślady krwi a i to niewielkie, jak przy skaleczeniu. @ powinnam była dostać w niedzielę, ale ten śluz pojawił się w sobotę. Co do uzg w poznaniu to nie wiem czy coś wyjdzie z tego, bo to w sumie mój M ma wizytę, a nie ja. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Wtorek... 28.07.09, 20:22 Imodki jak nie masz możliwości iść na betę to może zrób jutro rano jeszcze test innej firmy!? u mnie z tym śluzem było identycznie! póki nie ma @ jest nadzieja powodzenia jutro na egzaminie z prawka nie stresuj się tylko!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Wtorek... 28.07.09, 21:08 Test pewnie wyjdzie negatywnie znowu. Ale poszukam jutro czy tutaj mozna gdzies zrobic test na betę. Poczekam jeden dzień i wszystko będzie wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środa 29.07.09, 09:47 Witam, znowu znad śniadania - dziś zapiekanka. Imadoki do tej pory myślałam, że dziewczyny niepotrzebnie cię nakręcają ale po tym co napisała abi myślę, że nadzieja jednak jest. Jak się sytuacja dziś prezentuje? Abi fajnie, że się odezwałaś. Kilogramowa dzidzia to już dużo! Musi być zdrowa. Ty jesteś aktualnie leżąca? Goska co tam u ciebie. A może zwiałaś na trochę od swoich koleżanek-nakręcaczek? Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 29.07.09, 10:40 Niestety, dzisiaj pojawiła się krew. Więc albo nic nie było albo samoistne poronienie. Zdenerwował mnie bardzo oblany 3 egzamin i dwie godziny później się zaczęło, ostry ból brzucha i krew. Tak czy owak jutro jedziemy do tej kliniki do Poznania. Zobaczymy co nam powiedzą. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 29.07.09, 11:22 dla fanek piłki nożnej, ale nie tylko, dla miłośniczek pięknych widoków i pomsłowości https://www.youtube.com/watch?v=QBu3jHe0Fyg&eurl=http%3A%2F%2Fsport%2Ewp%2Epl%2Fkat%2C37154%2Ctitle%2CPlatini%2Dzobaczyl%2Dsamego%2Dsiebie%2Cwid%2C11353270%2Cwiadomosc%2Ehtml%3Fticaid%3D18782&feature=player_embedded ja jestem pod wrażeniem Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 29.07.09, 11:24 imadoki i egzaminu i reszty... trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa 29.07.09, 13:40 Witajcie! Nie nie uciekłam Mój M ma urlop razem ze mną niestety non stop siedzi przed kompem bo pracuje z domu. Najchętniej odesłałabym go z powrotem do pracy bo nawet w domu nie pomaga i tylko drażni mnie swoim gapieniem się w laptopa zabieraniem mi modemu. Wczoraj dostałam melka od Pani, która prowadziła rozmowę o pracę w piątek. Spisałam to już na straty, a uzyskałam informację, że odezwie się do końca sierpnia ponieważ wszystko się przeciągnęło. Chyba nadal mam szanse. Ja się staram nie nakręcać i nie myśleć. Czasami nadal mam uczucie, że dostane @ i w lustrze widzę, że ważę już co nieco mi się tłuszczyku odłożyło ale....Dzisiaj mija tydzień od insemincji, jeszcze tylko 7 dni. Imadoki nie martw się będzie dobrze.Na pewno coś wymyślą w Poznaniu. Ja egzamin zdałam za 4 razem i też myślałam, ze to se nigdy nie uda. Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Środa 29.07.09, 13:48 witajcie fajny temat poruszyliscie z tymi chrzcinami, ty teraz bedziemy chrzcic maje i kilka osob sie pytalo co bycmy chcieli i zaczeli wymieniac rozne rzeczy, mowilam ze nie ze raczej niepotrzebujemy i takie tambo np ciuszki czy zabawki kurcze tez tak nie zawsze da sie powiedziec co by sie chcialo. tzn nie wiem od chrzestnych chcialabym np jakis wisiorek czy cos wkoncu to dziewczynka a tak mi troche glupio powiedziec ze wolałabym kase zamiast jakis pie...co maja zarazo nich zapomnie. A takie prezenty pamiatkowe na te okazje to chyba najfajniejsza rzecz jakies grzechotki czy smoczki czy łyzeczki srebrne grawerowane jakies takie mozna spotkac rzeczy na chrzest Imadoki gosia trzymam za was kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 29.07.09, 14:15 Ja tam się nie poddaje. Tym razem @ towarzyszy straszny ból, dzikie skurcze macicy, ale przeżyje. Więc może jednak coś tam w środku było ale mój organizm doszedł do wniosku że nieprawidłowe i się tego w gwałtowny sposób pozbywa. Tak czy owak ta "przygoda" przywróciła mi nadzieję. A egzaminem się nie martwię. Nie miałam szansy go zdać bo gościu po prostu chciał mnie ulać na czymkolwiek. Jechałam normalnie prawym pasem. Za jedną z sygnalizacji świetlnych na tej drodze było rondo z prawoskrętem. Kazał mi tam skręcić w prawo a w ostatnim momencie, gdy już niemalże nie mogłam zmienić pasa na lewy i wjechać na rondo, kazał mi na tym rondzie skręcić w lewo. Na rondzie był mały korek, samochody stały na tym lewym pasie i nie miałam jak tam w jechać, poza tym byłam na styku linii ciągłej więc gdybym coś zaczęła kombinować to mogło by być wesoło. Więc zrobiłam jedyną rzecz którą mogłam zrobić, pojechałam tym prawoskrętem a on mi powiedział, że nie zdałam. Myślałam, że mi się każe zatrzymać i przesiąść, jak to było poprzednio, ale on kazał mi kontynuować. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 29.07.09, 14:26 Już wtedy nieźle się wkurzyłam więc zaczęłam mu pokazywać co to znaczy ostra jazda po mieście. No w końcu ta przejażdżka trochę mnie kosztowała, więc przewiozłam go jak dzikus. Włos mu się zjeżył na głowie (widziałam w lusterku) jak na skrzyżowaniu skręcając w prawo ruszyłam z 3 z piskiem opon. Później miałam ulicę gdzie mogłam skręcić w lewo równocześnie z tymi skręcającymi w prawo bo były dwa pasy ruchu. Więc śmigałam tym lewym nadal. Kazał mi na rondzie w prawo skręcić więc szybko zmieniłam pas ruchu i się wcisnęłam jeszcze na zielonym. A on że wykonałam nieprawidłowo wcześniej skręt w lewo, że zaraz za przejściem powinnam na prawy pas zjechać. A ja mu na to że nie ma przepisu zabraniającego jazdy lewym pasem ruchu. Później się z piskiem opon na sygnalizatorze zatrzymałam to aż prawie na maskę poleciał. Teoretycznie mogłabym jeszcze na tym świeżo zmienionym żółtym przejechać, ale chyba potrzebowałam adrenaliny. Następny samochód był jakieś 10 metrów za mną więc nie było szansy na kolizję. Gdy go w końcu odstawiłam do WORDa gościu powiedział mi, że w sumie jeżdżę dobrze, tylko za bardzo się denerwuję. I że ta część egzaminu już po oblaniu podobała mu się bardziej. Szaleniec jakiś. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 29.07.09, 14:27 Uff, ale się rozpisałam. Wracam do łóżka "umierać". Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 29.07.09, 15:29 Heheheh imadoki jestem z Ciebie dumna za te "poegzaminowe" przejażdżki każdy tak powinien robić Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Środa 29.07.09, 17:05 Witajcie! Imodki przykro mi że @ się rozszalała już miałam nadzieję że się Wam udało... nie martw się teraz wizyta w klinice a potem na pewno w końcu się uda egzamin na prawko zdałam tak jak Gosia też za czwartym razem, nie poddawaj się!!! pokazałaś egzaminatorowi jak się jeździ! tak trzymać Gosiu zobaczysz jak te 7 dni szybciutko minie!!! fajnie że kobieta w sprawie pracy się odezwała, jeszcze nic nie przesądzone a nóż, widelec dostaniesz ta pracę, wygląda że są Tobą zainteresowani!!! Aleksa pytałaś czy jestem leżąca. To wygląda tak że na L4 jestem od początku z powodu tych plamień co pisałam i bólów brzucha oraz przez to że pracuję w szpitalu z małymi dziećmi (bardzo duży stres, stany zagrożenia życia i mnóstwo bakterii). Lekarz jest jak najbardziej za tym żebym nie pracowała. Teraz funkcjonuje normalnie, tzn wszędzie chodzę, lezę tylko popołudniu po obiadku- mam drzemkę od jakiegoś miesiąca twardnieje mi codziennie brzuch ale gin powiedział ze kilka razy dziennie może a jak nie będzie przechodziło to mam wziąć no-spe. Tęskni mi się za praca ale z drugiej strony dzieciątko jest najważniejsze! tak się zastanawiam czy już czas na szykowanie rzeczy dla Malutkiej? jak to było u Was Staraczkowe Mamusie? kiedy zaczęłyście szykować wyprawkę? jakoś ciągle mi się wydaje że mam czas. Nie jestem przesądna i nie myślę w kategorii żeby nie zapeszyć tylko jakoś myślę że jeszcze jest za wcześnie! a mój M od miesiąca ma schiza że nie zdążymy ze wszystkim pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa 29.07.09, 18:27 Dziewczynki pokłóciłam się z M. Tak mnie wkurza jego przesiadywanie przed kompem, że szok. Niby urlop spędzamy razem, a on tylko komputer albo telewizor. Ciągle słyszę, że taka ma pracę. Ok, zgadzam się ale ja też bym chciała porobić coś więcej niż siedzieć w domu i być na jego usługi. Tak się zdenerwowałam że rozbolał mnie brzuch. Pokrzyczałam na niego, porzucałam poduszkami. Mam nadzieję, że jeśli fasolka tam jest to nic się nie stało. Pewnie i tak jej nie ma i nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 30.07.09, 11:43 Dzień dobry! Imadoki, Gosia jak się czujecie? Mam nadzieję, że wszystko u Was w porządku. U mnie nic ciekawego ze staraczkowych zagadnień, w sobotę robię test owulacyjny, może nam pomoże A z niestaraczkowych zagadnień- dziadzio się dowiedział, że wszyscy na klatce dostali jakieś powiadomienia a on nie, i już każe mi dzwonić do ADM bo oni na pewno coś kombinują. A że jako jedyny ma skończone 75 lat i pewne sprawy go po prostu z racji wieku nie dotyczą, bo jest pozwalniany z wielu opłat i takich tam to nie bo on wie lepiej o maaaaasaaaakraaaaaaa Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Czwartek 30.07.09, 13:21 Właśnie wróciliśmy z Poznania. Jestem potwornie zmęczona, bo żeby dojechać tam na 7 musieliśmy wstać o 4. Doktor niesamowicie sympatyczny, zrobił dokładny wywiad, dał skierowania na poziom hormonów i w zależności od tego, co wyjdzie dowiemy się czy jest jakaś szansa czy to już nieuleczalne. Następna wizyta pod koniec września. Takie terminy. Pozostaje modlić się i czekać. To na tyle, idę spać... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Czwartek 30.07.09, 15:13 Imadoki dobrze, że jakiś krok do przodu. My również zaczynaliśmy od hormonów i innych badań. Wierzę, że coś poradzą. My po wczorajszej malej kłótni szybko doszliśmy do porozumienia. Dzisiaj siedzę cały dzień w domu, taki skwar na dworze. Mam też mały dołek w związku z czekaniem na wynik ostateczny. Czułam coś, że jak się zacznie 8 dzień po to zacznę świrować. Nie widzę u siebie żadnych objawów, które mogłyby wskazywać, że się udało (bolących piersi czy powiększony po luteinie jak piszą dziewczyny), kompletnie nic. Naczytałam się bzdur i masz babo placek. Najbardziej drażni mnie mój brzuch, który po tych lekach wygląda jak napompowany balon i cały mój trud diety poszedł na marne. Dramat. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Czwartek 30.07.09, 15:35 U nas wcale nie jest pewne czy będzie dobrze. Mój M od 10 lat choruje na cukrzycę. Mogło dojść do nieodwracalnych zmian. Te badania nam wyjasnią czy jest jakakolwiek szansa na poprawę. Mój M nastawił się negatywnie. Niewierzy, że to się da odwrócić. Tylko czeka aby lekarz we wrześniu to potwierdził. Gdy wracaliśmy z Poznania to stwierdził, że jedyna szansa na dziecko to inseminacja obcym nasieniem, albo, z czym jest według niego mniej zachodu: mój skok w bok. Tylko powiedział, żebym sobie jakiegoś zdrowego faceta znalazła Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Czwartek 30.07.09, 15:52 imadoki Ale sie usmiałam z tej jazdy a jeszcze smieszniej bedzie jak na niego znow trafisz "to pani juz podziekujemy, pani umie jezdzic" gosia nie przejmuj sie nieobjawami i najwazniejsze nic nie czytaj moj mezus mi zabranial przez cala ciaze bo jak posiedzialam przy kompie to zaraz mnie cos bolalo i chcialam do lekarza Moze poprostu korzystaj z urlopuuu a partwic sie bedziesz potem!:] Molego dnia dziewczynki u nas deszczowo-slonecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Czwartek 30.07.09, 17:33 Imadoki w takim razie czekamy dalej na następną wizytę. Zleci szybciutko! Nie koniecznie zaraz musi być źle. Goska teraz mi tylko pozostaje nadal trzymać kciuki. Dodam, że objawy wczesnociążowe i przedmiesiączkowe mogą być identyczne albo wcale ich może nie być więc to akurat sytuacji ci nie rozjaśni. A co u mnie... Kilka dni temu M znów pokłucił się ze swoją matką... znów o to samo co zawsze - nie chce odpisać mu kawałka ziemi pod jego domem który tyrając w pocie czoła i odmawiając sobie wszystkiego stawiał 10 lat. Od 2 dni jest u teściowej jej matka. Dziś do nas weszła i posiedziała z godzinkę. Zostało mi zdjęć z chrtu Nelusi więc postanowiłam dać prababci (chociaż odżuciła zaproszenie na chrzciny) ale nie jak była u nas, żeby nie wyglądało jakbym się o kasę dla dziecka upominała. Dlatego wzięłam album i osobne zdjęcie i weszłam do teściowej. Akurat teściowa przechodziła przez ganek więc wyciągnęłam rękę i podając powiedziałam, że to zdjęcie jest dla babci i może będzie jeszcze chciała obejrzeć wszystkie. Teściowa burknęła, że był na to czas,a teraz to ona czasu nie ma (nie miała czasu wyciągnąć ręki i położyć tego na stole). Stanęłam jak wryta,moment się zastanowiłam co zrobić i poprostu wyszłam z tym co przyszłam. Nie to nie. Jak mi daje do zrozumienia "won" to napraszać się nie będę. Odezwę się do niej jak o coś zapyta. Ja nic jej nie zrobiłam. Przesadziła. Tyle, że ona na tym przegra, a ludziom będzie opowiadać jacy to my źli jesteśmy. Nam byłoby wstyd opowiadać somsiadom jak ona nas traktuje dlatego nie mamy zbyt ciekawej opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Czwartek 31.07.09, 07:05 Witajcie Dziś wyjątkowo wstałam wcześnie, właśnie szykuje śniadanko będę korzystać ze rano nie jest jeszcze gorąco i skocze na targ po jakieś świeże owoce i warzywa mniam mniam Gosiu, Aleksa ma racje że objawy wczesno-ciążowe i te na @ są takie same i mogą być albo i nie. Spokojnie poczekaj do terminu @ wtedy będzie wszystko jasne! Trzymamy kciuki zmykam cosik zjeść miłego dzionka życzę Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Czwartek 31.07.09, 09:10 A ja już wróciłam z targu i zajadam się pierwszy raz w tym roku malinami. Pyszne Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Czwartek 31.07.09, 21:11 ale tu dziś cisza! Imodki ja jeszcze malin nie jadłam ale zrobiłaś mi smaka za to po raz pierwszy w tym roku jadłam jagody zrobiłam pyszny koktajl, nawet M wypił ze smakiem przez cały dzień nie miałam neta dopiero teraz od wieczora znowu jest, robimy malutki remoncik i M musiał odciąć kabel, ale całe szczęście umiał go zamontować na nowo już weekendzik te z Was które na co dzień pracują nadszedł w końcu odpoczynek miłego weekendu wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Sobota 01.08.09, 09:05 Ale tu pustki, jak zawsze w weekend. A poza tym wakacje, wiele z Was powyjeżdzało. Ja mogę co najwyżej liczyć na weekendowy wyjazd. No ale lepsze to niż nic. Sięgnęłam na półkę z książkami, które czytałam z 10 lat temu. Nic szczególnie wybitnego, ale sprawia przyjemność. Miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Sobota 01.08.09, 10:11 Witam wakacyjnie ! dziś na pomorzu pogoda piękna, ja zaraz zbieram się na zakupy, M. niestety dzisiaj w pracy ostatnio chodzę trochę wkurzona, sama nie wiem czemu, już mi chyba bokiem wychodzi to siedzenie w domu, M. przychodzi z pracy po 17 to jest zmęczony, na spacery nie mam co liczyć... na weekendowe wyjazdy też bo remont nas czeka więc po pierwsze kaska, po drugie czas... czasem czuję się trochę jak zamknięta w klatce...niby mogę robić co mi się podoba, ale na dobrą sprawę nawet bym spodni nie ubrała takich, które by się mojemu M. nie spodobały. czasem czuję, że za bardzo się uzależniłam... dobrze, że mi szybko to poczucie przechodzi...a może źle, sama nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Sobota 01.08.09, 12:28 Basiu, ja też mam tego typu problemy. Mój M pracuje do tego na 3 zmiany i obecnie śpi a ja zastanawiam się co na obiad ugotować. Chyba placki ziemniaczane bo już mi się pomysły skończyły. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Sobota 01.08.09, 13:53 Ja Dziewczynki dziś idę na panieński. Mój M za to na kawalerski. Nie mam jednak zupełnie ochoty. Dopadał mnie dołek. Dzisiaj od rana boli mnie brzuch i czuję, że ta @ przyjdzie. Miesiąc temu dostałam w 24 dc, czyli wypadałoby dziś. Wiem powiecie, że jeszcze nic jeszcze nie wiadomo, ale jakoś uleciał mi cały optymizm i energia jaką miałam. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Sobota 01.08.09, 14:14 Gosiu, może jednak nie przyjdzie. Trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Sobota 01.08.09, 16:59 Goska nie łam się! Przecież ty jeszcze bierzesz luteinę? To w jaki sposób miałabyś dostać już @?? Ja to nawet nie mam szans na wyjaz weekendowy. Ostatnio mogłam jechać do Zakopanego, jak moja mama bawiła tam synka swojej kuzynki i mięlibyśmy zakwaterowanie gratis...ale M nie miał czasu, goni na budowie...Jeśli przeżyje tą budowę i ją szczęśliwie skończy to pewnie będą inne preteksty do niewyjeżdżania na wakacje/weekendy, do niechodzenia na bale sylwestrowe (bo z kim jak toważysko się nie żyje, z nikim nie spotyka). Trudno, trzeba przywyknąć i starać się cieszyć z tego co się ma. Ja wczoraj odwiedziłam moją kumpelę. Przyjaźnimy się od 22 lat. Okazało się, że jest w ciąży. To jej trzeci bżdąc. Jest już w 4 m-cu ale późno się dowiedziała i nie była mi w stanie powiedzieć bo samej jej było ciężko to przełknąć. Jej córy mają 6 lat oraz rok i 2m-ce. Różnica wieku między młodszymi będzie rok i 7 m-cy. Na szczęście jej młodsza to egzemplaż bardzo zgodny, pogodny i łatwy w obsłudze. Chcieli trzeciego smyka ale jeszcze nie teraz. Gumki zawiodły (kumpela twierdzi, że pewnie się przeterminowały - z winy męża).Los za nich podjął decyzję skoro o każdą poprzednią ciążę musieli starać się po kilka miesięcy, a teraz nie dość, że sporadyczne przytulanka to jeszcze z zabezpieczeniem. Trochę jej tej ciąży zazdroszczę, bo sama chciałabym małą różnicę wieku przy trzecim ale w obecnych okolicznościach są inne priorytety i trzeba wziąść na wstrzymanie. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Sobota 02.08.09, 14:05 I @ mnie dzisiaj odwiedziła. Nawet inseminacja nam nie pomoże. Mam dość. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Sobota 02.08.09, 15:44 Gosiu, tak strasznie mi przykro... Ściskam Cię mocno. Wypłacz sie, odpocznij i poczujesz nowy przypływ energii. Ja jestem w dużogorszej sytuacji niz ty. Biorąc pod uwagę że mój M od 10 lat choruje na cukrzycę wg lekarza na 95% jest teraz przez to całkowicie bezpłodny. Ale jakaś nadzieja zawsze istnieje i ja się jej trzymam. A jeśli się nie uda... mój M powiedział, że poszukamy dawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Gosia 03.08.09, 12:41 Gosiu, wiem, że jest Ci teraz ciężko. Ale jesteśmy z Tobą i zawsze będziemy. Coś specjalnie dla Ciebie: www.youtube.com/watch?v=ch7txUjCmiA Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Gosia 03.08.09, 13:55 Bardzo mi przykro, że się nie powiodło tym razem. Wy mieliście wielką nadzieję, my ściskałyśmy mocno kciukasy. Wiem, że to bardzo niesprawiedliwe. Mam jednak nadzieję, że się nie poddacie, wiem, że nawet do invitro pary podchodzą po kilka razy...Ale gadać/pisać to ja sobie mogę...przytulam mocno! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: poniedziałek 03.08.09, 15:29 Dzięki Dziewczyny. Nic nie poradzę. Żal mi tylko mojego M bo się popłakał jak mu powiedziałam, że nic z tego. Co prawda okres mam bardzo skąpy. Wczoraj były tylko plamienia, a dzisiaj używam najmniejszych tamponów jakby był 4 dzień a nie początek, ale nie robię sobie już nadziei. W środę idziemy do lekarza aby zacząć nowe podejście, tym razem chyba jednak na stymulacji. Jutro też ide na rozmowę o pracę, która trochę załatwiona była po znajomości, ale idę dla treningu bo na sprzętach elektronicznych się nie znam. Mam dziś małego dołka bo nic mi nie wychodzi w życiu. W sobotę idę do pracy po urlopie i powiem Wam, że mi się już nie chce tam wracać. Wstyd mi że nadal nie mam innej pracy. Z tej poprzedniej firmy powiedzieli że się odezwa do końca sierpnia, ale myślę, że już tego nie zrobią, skoro potrzebowali od razu osoby. Telefon milczy i trochę zła jestem na siebie, że nie wzięłam czegokolwiek. Do tego dzisiaj dopiero chce mi się płakać, że nam nie wyszło. Tylko dlatego, że widziałam łzy M. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: poniedziałek 03.08.09, 19:57 Gosia strasznie mi przykro, że Wam się nie udało... Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: poniedziałek 03.08.09, 21:22 Dziewczyny, takie coś znalazłam www.kafeteria.pl/ziu/obiekt.php?id_t=686 Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: poniedziałek 04.08.09, 09:42 Cześć Dziewczynki ! Bardzo mi przykro Gosiu i Iamdoki, bo bardzo wierzyłam, że Wam się udało, ale tulę Was mocno i ciągle ściskam kciuki. Uda się ! Tym bardziej, że jesteście pod dobrą opieką. Ja właśnie wróciłam z urlopu, byliśmy w Górach Świętokrzyskich i było super. Buziaki dla Was wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: poniedziałek 04.08.09, 10:07 witam imadoki przeczytałam artykuł, chociaż już wcześniej gdzieś o tym słyszałam. Cóż, myślę, że jeśli miałoby to pomóc to czemu nie ale właśnie. do tego potrzebne są warunki- jakaś osobna sala, sympatyczne położne, a tak jak tam pisali w komentarzach, w polskich szpitalach (państwowych) to chyba mało prawdopodobne. chociaż nie mogę powiedzieć, bo nie mam doswiadczenia. Pozatym zależy co partner o tym myśli a reszta co myśli ? Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: poniedziałek 04.08.09, 10:48 Ja też jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić w polskim szpitalu. Mam bujną wyobraźnię, ale nie aż tak. No chyba że w jakiejś prywatnej klinice, gdzie nie traktuje sie kobiety jak macice. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: poniedziałek 04.08.09, 10:49 Imadoki, bardzo przyjemna perspektywa )) Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 wtorek 04.08.09, 11:31 Gosiu bardzo mi przykro że tym razem się nie udało może rzeczywiście drugie podejście zaplanować na stymulacji? z tego co pamiętam to Arabeska to udane podejście miała na cyklu stymulowanym! Trzymamy dalej kciukasy! Musi się udać!!!! Trzymaj się ciepło! Powodzenia na rozmowie o pracę!!!!! Huczusia witamy po urlopiku Imodki perspektywa TAKIEGO porodu napawa optymizmem ale z drugiej strony tam gdzie planujemy rodzić nie ma osobnych sal tylko wydzielone boksy więc myślę że z intymnością i nastrojem mogą być duże problemy!!! takie niestety są realia... wybieram się jutro do lekarza. Wizytę kontrolną mam dopiero na koniec sierpnia ale od kilku dni brzucho mi twardnieje prawie przez cały czas i pojawiają się bóle podbrzusza które nawet po no-spie nie mijają zaczęłam się już martwić, dlatego idziemy żeby sprawdzić czy wszystko jest ok! mam taką nadzieję bo przecież dopiero skończyłam 27t a gdzie tam do 36!!!!! miałyście tak Mamuśki? a tak po za tym to Malutka dalej sobie w brzuchu fika Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: wtorek 04.08.09, 12:09 Abi, rzeczywiście, trzeba poradzić sie lekarza żeby się uspokoić. Tylko sie nie stresuj i nie martw na zapas. To na pewno nic poważnego. Myśl pozytywnie Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: wtorek 04.08.09, 12:26 Witam! Imadoki - idea całkiem ciekawa - można naturalnie zmniejszyć ból to super. Ale jako kobieta po dwóch porodach potwierdzam, że w naszych szpitalach to nie ma szansy bytu. Jak Abi zauważyła u nas rodzi się w wydzielonych boksach. Jak zauważyła Huczusia bardzo często kobietę traktuje się jak kolejną macicę. Ja bardzo bym chciała, żeby poród był wydarzeniem dużo bardziej intymnym, żeby rodząca miała pełnię szacunku. I żeby nie wmawiano mi (z braku możliwości znieczulenia), że znieczulenie jest złe! Abi, nie wiem czy pamiętasz, ale ja i filmonrob modliłyśmy się i zaciskałyśmy mocno kolanka żeby nie urodzić przedwcześnie. Trzymam kciuki. Daj znać co lekarz powiedział. Ja skurcze macicy odczuwałam niemal od początku ciąży i z dopingiem donosiłam do 37tc co wydawało mi się zupełnie nierealne. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: wtorek 04.08.09, 16:42 Dziewczyny muszę się wygadać, a tylko wy jesteście pod ręką. Czuję się jak zbity pies. Pisałam wam jakiś czas temu, że pożyczyliśmy mojemu bratu pieniądze, a teraz mamy z nim problem bo nie możemy ich odzyskać i do tego brat traktuje nas jak wrogów, jakbyśmy nie wiadomo co od niego chcieli. Jest wojskowym i miał wyjechać do Afganistanu już na początku czerwca, potem przesówali, że w lipcu. Umówił się po wykłucaniu, wielu przykrych słowach, że po pierwszej wypłacie tam przeleje nam pieniądze - to miał być lipiec ewentualnie początek sierpnia. Mój brat nadal nie wyjechał, czeka w gotowości...a tu węgiel już zaczął drożeć i nie mamy czym zapłacić. Już straciliśmy po około 60zł na tonie. Moja mama wcześniej podejmowała z nim temat więc był świadomy, że są nam te pieniądze potrzebne. Dziś zadzwoniłam i powiedziałam, że potrzebujemy kasę i ma nam dać ją do niedzieli. Oczywiście się nasłuchałam, że skąd on ją do niedzieli weźmie, że nie będzie brał kredytu (lepiej żebyśmy my sobie wzięli z banku i zapłacili odsetki, a on trzyma nasze za darmo?!), że umawiał się z M do kończ sierpnia itp. Przyjął do wiadomości i zapewne od niedzieli będzie nieuchwytny... On przepuszcza pieniądze. Mieszka z kobietą, która dobrze zarabia i życzy sobie żyć na poziomie - w niedziele obowiązkowo na objad do knajpy...mój brat chodzi na siłownię, solarium, nosi markowe ciuchy, używa drogich kosmetyków. Do tego notorycznie nas okłamuje z oddawaniem tego długu. Chcecie być dla najbliższej rodziny wrogiem to pożyczcie kasę komuś z bliskich. Wogóle chce mi się płakać z tego wszystkiego. Nie po to my żyjemy oszczędnie, żeby rozdawać komuś kasę na luksusy. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: wtorek 04.08.09, 16:56 Aleksa z braćmi i pożyczkami tak jest.Ja pożyczyłam kiedyś swojemu i oddawał mi 2 lata. Nic nie pomagało, grozba, prośba. On nie i nie odda. Jutro mamy wizytę w klinice by zacząć nowe podejście. Chyba tym razem zdecydujemy się na stymulacje.Zobaczymy co wymyśla. Do tego wszystkiego dostałam odpowiedz z tamtej firmy co Wam mówiłam. Jednak ze mnie zrezygnowali. Wkurzyłam się bardzo bo myślałam, że jest ok. A dzisiejsza rozmowa taka sobie. Powiedziałam kilka zdań o sobie, a potem kobieta opowiedziała mi o firmie i tyle. Jakoś nie daję sobie dużych szans. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: wtorek 04.08.09, 17:46 Dziękuję dziewczyny za pocieszenie, dam Wam jutro znać co powie lekarz. Aleksa jeśli chodzi o pożyczki w rodzinie to masakra, zawsze coś się psuje... nie wiem dlaczego tak jest ale interesy i pożyczki lepiej wychodzą z obcymi ludźmi niż z rodziną! Gosiu daj znać co Ci jutro powie lekarz w tej klinice! Powodzenia!!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Środa 05.08.09, 08:37 Zadzwonili do mnie wczoraj z urzędu pracy. Dzisiaj przed południem mam się spotkać z kierowniczką. Nie mam zielonego pojęcia czego ona ode mnie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 05.08.09, 08:38 Abi, napisz co Ci lekarz powiedział. Mam nadzieję, że wszystko w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Środa 05.08.09, 08:54 A ty, imadoki, napisz czego chciała kierowniczka UP. Ja będę co chwilę podglądać, a wy piszcie nowe wieści. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa 05.08.09, 08:55 Aleksa, tak jak już dziewczyny napisały, z rodziną to najlepiej na zdjęciu... Mam nadzieję, że w końcu Twój bart odda Wam te pieniądze, tym bardziej,że zna Waszą sytuację. Abi czekamy na wieści, mi też brzucholek się napinał już od połowy ciąży, ale tak max kilka razy dziennie i na chwilkę, więc myślę, że to nic poważnego, ale zawsze lepiej sprawdzić. Imadoki Ty tez daj znać co kierowniczka od Ciebie chciała. Ja dzisiaj "umieram", dorwała mnie migrena, aura dopadła mnie w drodze do pracy i nie miałam przy sobie nic przeciwbólowego Wzięłam dopiero przed chwilą - po godzinie, trochę za późno więc teraz się męczę Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Środa 05.08.09, 09:44 Witajcie, wieki się nie odzywałam, nie zawsze mia,łam dostep do komputera, ale już nadrobiłam zaległości Kurczę ale raczej nie mam szans na zrobienie listy prawie dwa miesiące nie była robiona, a szkoda, bo było widać wszystko jak na dłoni. Pamietam ,ze Obymama miała termin na poczatek sierpnia, więc czekamy na wieści. Bardzo dużo się u Was działo, że nie jestem w stanie zapamietać wszystkiego. Najważniejsze: Gosiaczku strasznie mi przykro, że nie wyszło pierwsze podejście, ale najważniejsze to się nie poddawać, super, że podchodzicie drugi raz, tym bardziej ze teraz już szansa bedzie większa, wogóle dziewczyny już tyle przeszłyście, że w koncu was się uda. Trzymam za to mocno kciuki. Co do pożyczania kasy rodzinie to ja jestem tą drugą stroną Jestem winna mojej siostrze trochę kasy, ale nie wyobrażam sobie jej nie oddać jak by potrzebowała, nie mamy ustalonego terminu zwrotu, poprostu jak bede miała to jej oddam, chyba ze jej by cos nagle wypadło, to wiadomo nawet bym wzieła w Providencie by jej oddać. U mnie dziewczynki rosną, Oleńka wczoraj pierwszy raz poszła do przodu na czworaczkach, i mam problem bo mieszkanie nie jest przygotowane na buszujące niemowlę mam kwiaty na podłodze, kable, a najwiekszy problem to Igi zabawki, które dla malucha stanowią realne zagrożenie, np małe klocki. A cały problem w tym, że mi się nie chce nic zmieniać i przestawiać, bo bedziemy się wyprowadzać. Ogólnie to mama teraz mnóstwo na głowie, szukamy na zamianę mieszkania, by odzyskać parę złotych i mniejsze wynajmować, wynajmujemy mieszkanie w mojej rodzinnej miejscowości by w nim zamieszkać do czasu wybudowania domu, mój M musi zmienić pracę, a ja zmodyfikowałam moje plany na biznes i otwieram niepupliczne przedszkole, mam juz umowę najmu lokalu, umowę z gminą, bo to dla gminy otwieram placówkę i mnóstwo różnych rzeczy udalo mi się juz załatwić, ale i tak to max 10% tego co jeszcze muszę zrobić, chcę otworzyć max do 1 stycznia, więc jeszcze trochę czasu mam. o i jeszcze zaczynam studia pedagogiczne od października Ogólnie rozpiera mnie energiai jestem pełna optymizmu ze mi się wszystko uda, bo musi się udać Mój M tylko za mną nie nadąża, bo codziennie go zasypuje nowymi wiadomościami, jeszcze do niego nie dociera, że musi zlożyć wymówienie o pracę bo on z tych co do wszystkiego sie musi nastawić psychicznie Kończę bo Oleńka kwęka w łóżeczku, pozdrawiam Was serdecznie, miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 05.08.09, 11:15 Kierowniczka chciała chyba pokazać że Urząd jest przyjazny bezrobotnemu ( nie dam się nabrać) rozczulała się nad moim CV i kwalifikacjami i mówiła że to niemożliwe że nie mogę znaleźć pracy (a jednak nie mogę) powiedziała że mi pomoże i że będzie się ze mną kontaktować (obiecanki cacanki). No, a teraz idę di fryzjera, Trzeba końcówki obciać i grzywkę. I jakiś nowy szampon znaleźć bo ten co kupiłam znowu jest do dupy a nie do moich włosów. Niby do przetłuszczających się a tu wczoraj wieczorem umyłam a dzisiaj rano znowu olej mam na głowie. Tragedia. Już się firmy kończą. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 05.08.09, 11:35 Imadoki jak kiedyś pisałam mam ten sam problem z włosami. kupiłam nawet taki drogi szampon w aptece, o zapachu szamponu dla psów, i też do dupki. ak na razie kupiłam syoss'a niebieskiego (chyba zwiększający objętość włosów)i o dziwo jestem zadowolona. ale też zaczełam płukać głowę prawie zupełnie zimną wodą. taką tylko delikatnie ogrzaną, żeby głowy nie przeziębić. ale te szampony naprawdę są chyba ok. jak chcesz to spróbuj. duża butla półlitrowa kosztuje ok. 12 zł chyba. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 05.08.09, 13:55 Zamówiłam szampon u fryzjerki, w poniedziałek dostanę. Zobaczymy co to będzie. To ten sam którego ona używa w salonie i mam po nim ładne włosy. Zobaczymy jak w domu się sprawdzi. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Środa 05.08.09, 14:30 Witajcie! jestem już po lekarzu. weszłam na kompa tylko na chwile bo mam bezwzględny nakaz leżenia. Gin powiedział że zagraża mi przedwczesny poród wprawdzie szyjka cała ale taki brzucho twardy jak kamień przez cały dzień i noc nie wróży nic dobrego biorę fenoterol i staveran. Powiem Wam szczerze że się wystraszyłam czułam że coś jest nie tak... twardnienie kilka razy na dzień jest ok ale nie przez cały czas teraz po lekach może będzie lepiej! A WY Dziewuszki co brałyście na twardniejące brzuszki? pomogło? Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 05.08.09, 14:50 Abi, leż odpoczywaj i się nie stresuj. Stres w niczym Ci nie pomoże. Posłuchaj ulubionej muzyki, poczytaj książkę i się odpręż. Na pewno wszystko będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 05.08.09, 15:11 Abi pomyśl w ten sposób, że możesz leżeć całymi dniami bez wyrzutów sumienia a tak na poważnie wszystko będzie ok, słuchaj zaleceń lekarki , tak jak mówiły dziewczyny poczytaj coś, posłuchaj muzyki. Będzie wszystko dobrze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 05.08.09, 15:38 ZAraz padnę. przed chwilą dzwonił do mnie gościu z firmy gdzie składałam dokumenty miesiąc temu. Jutro o 11 mam iść na rozmowę. Szaleństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Środa 05.08.09, 16:42 W takim razie ściskam kciuki - daj znać jak było. Dziś przesiaduję przy kompie bo po raz pierwszy wystawiłam coś na allegro i za 2 godziny kończy się moja aukcja. Zaliczyłam też sprzeczkę z M. Zaczęło się oczywiście od mojego brata i tak po nitce do kłebka...usłyszałam, że w końcu psychika mu walnie i sobie sznurek na szyje założy. W takich momentach czuję, że ma nas gdzieś i zachowuje się jak skończony egoista... Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 05.08.09, 16:51 Aleksa, mój M też tak gada i wkurza mnie tym strasznie. Mówi, że kojtnie a ja sobie na wczasy pojadę za pieniądze z jego ubezpieczenia. Baran jeden. Ale widać mężczyźni tak mają. A co do pieniędzy to mieliśmy ten sam problem z kuzynem. Dlatego nigdy przenigdy nic nikomu więcej nie pożyczę. Taka zapobiegawcza jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Środa 05.08.09, 17:04 Imadoki ja to już zapamiętam na zawsze Goska wróciliście już z kliniki? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa 05.08.09, 22:15 Abi odpoczywaj proszę.Jeszcze troszkę musisz wytrzymać. Imadoki trzymam kciuki za rozmowę, ja jutro też idę na 10. W klinice byliśmy i mam mieszane uczucia. Troszkę czekaliśmy i przed nami była para, która dowiedziała się, że się udało. Żebyście widziały Dziewczynki ich radość, a wszyscy w poczekalni patrzyli z taka zazdrością. Ostatnio robiliśmy inseminacje na pękniętym pęcherzyku w 14 dc.Dziś lekarz stwierdziła, że chyba jednak za późno bo cykle mam 25 dni. Poza tym wyszło jak gdyby to była moja wina bo opierali się na usg, które kiedyś robiłam i według niego w 13dc pęcherzyk jeszcze był. Szkoda tylko, że jak to omawialiśmy to usg to nie uwzględnili mojej informacji, że cyklu nie mam już 27d jak robiłam to usg, a 25 i mniej. Lekarz wtedy mi powiedziała, że to nie ma znaczenia. Akurat. Tym razem robimy na niepękniętym pęcherzyku. Dostałam lek CLO i mam brać między 4-8 dc. We wtorek mam iść na usg i zobaczymy jak pęcherzyki. Teraz obstawiają robić inseminacje 12 dc. Zobaczymy tylko kiedy zastrzyk na pękniecie, ale już nie mam siły o tym myśleć. Mam nadzieje, że Was nie zanudziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
patite cześć dziewczyny! 05.08.09, 22:55 długo mnie nie było ale was podczytywałam. Trochę się urlopowałam, wcześniej ciężko pracowałam i czasu jakoś zabraklo na pisanie a iweny chyba też... Przykro mi z powodu imadoki i Gosi, trzymałam kciuki żeby się udało i trzymam nadal. Problemów z pracą też nie zazdroszczę, u mnie jakoś też kulawo, może przez wakacje. Urlop był piękny i szaleliśmy, efekt jest taki że od kilku dni mam male plamienie dziś 26dc, przy maksymalnie 28 dniowych cyklach, brzuch boli od 3 dni, test negatywny ale sikany dzisiaj po południu, więc czekam dalej co będzie. wiele z was pisze o problemach z rodzinami, niestety ja się już też kilkakrotnie przekonałam, że nie ma na co liczyć... ale moja historia jest długa i nie chce wam tu wątków zaśmiecać. Trzymajcie się babole mocno! Będę się częściej u Was meldować! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: cześć dziewczyny! 06.08.09, 08:43 Imadoki , Gosia - powodzenia na rozmowach Aleksa, w złości ludzie mówią różne rzeczy a sama piszesz, ze Twój M. żyje w ciągłym stresie, kłopoty z projektem, budową teraz jeszcze ta "pożyczka", po prostu musiał wybuchnąć. Może to i lepiej się trochę wykrzyczeć niż trzymać wszystko "w sobie" ? Ochłoniecie i będzie dobrze. Patita - trzymam kciuki. Gosiu, widzisz, jednak miałaś "nosa" z tym pęcherzykiem, ale teraz na pewno będzie lepiej. Abi - leż grzecznie i odpoczywaj - będzie dobrze. Ja wczoraj miałam taką migrenę, że musiałam dzwonić po mojego M., żeby po mnie do pracy przyjechał, bo nie byłam w stanie wrócić do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: WITAM ;-) 06.08.09, 10:25 Cześć dziewuszki, dawno mnie tutaj nie było ale już się usprawiedliwiam- byłam na odwiedzinach u rodzinki.Podczytywałam Was ale nic nie pisałam bo nie chciałam na " obcym" kompie zostawiać po sobie jakiś ślad...Otóż byliśmy na Śląsku.Przyjechałam zainspirowana szyciem firan. Uznałam ten region Polski za zagłębie pięknych dekoracji okiennych. Może któraś z Was mieszka na Śląsku i potwierdzi moje zachwyty.Już nawet mam plan jaką sobie firankę do kuchni uszyję. Gosia, przykro mi że się nie udało tym razem, ale musisz mocno wierzyć że w końcu się uda ( choć wiem jak to trudno ). Trzymałam bardzo mocno kciuki i często myślami byłam z Tobą. Imadoki Tobie również mocno kibicowałam, szczególnie kiedy pisałaś o objawach, a test był nieugięty i nie chciał pokazać 2 kresek. Modlę się żeby w końcu nam wszystkim się udało i wierzę że kiedyś to nastąpi. Często ktoś pisał że ciąża pojawia się w najmniej oczekiwanym czasie i nie wtedy kiedy mocno tego się chce lub kiedy są jakieś inne problemy typu utrata pracy czy inne odpędzacze myśli skierowanych w stronę chęci posiadania dzidziusia. Nie wiem jak to do końca z tym jest...bo ja właśnie w taki trudnym czsie jestem. Z naszymi starankami to jest tak że czekamy na badanie nasienia we wrześniu oczywiście w międzyczasie normalnie się " staramy". Dziewuszki moje również za Wasze rozmowy o pracę trzymam kciuki. Z moją pracą jest różnie.Wiadomo jak to w domu. Zawsze jest coś ważniejszego niż szycie i tak się odkłada na później... Odnośnie pracy- u nas w mieście budują CASTORAMĘ i są przyjęcia do pracy. Co sądzicie o tym żeby złożyć tam papiery. Na dłuższą metę nie dam rady pracować w domu.Okropnie mnie to męczy. Nie mogę również być na " swoim" bo potrzebuję innej stabilizacji. Ach mówię Wam ciężką mam głowę... Aleksa tak to jest z tymi pożyczkami. Mój mąż nie lubi pożyczać ja zresztą też. Uważani jesteśmy za chytrusków. Mój mąż od dawna kupował dla swoich potrzeb różne narzędzia odmawiając sobie tym samym różnych atrakcji.Wolał przeznaczyć kasę na takie rzeczy niż przepuszczać.A przychodzi taki ktoś kto całe życie się bawi i chce pożyczyć to nie dziwię się mojemu M że nie pożyczy. Abi Ty leż grzecznie , tak jak pisały dziewczyny zajmij się czymś ciekawym... Ale się rozpisałam... Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 czwartek 06.08.09, 10:48 Witajcie! Wczoraj już nie wchodziłam na forum tylko grzecznie leżałam, dziś też teraz jestem i pewnie znowu jutro dopiero do Was zajrzę. Staram się leżeć przez cały czas. Powiem szczerze że na razie jakiejś specjalnej poprawy nie widzę no może poza ta że jak lezę to brzucho nie boli ale wystarczy że wstanę np do wc czy do kuchni po kanapkę to znowu twardy jak kamień... kurcze mam nadzieję że to minie!!! dziękuję Wam za ciepłe słowa zaraz lepiej na duszy się robi!!! Imodki, Gosiu trzymam kciuki za rozmowę, dajcie znać!!! Jeśli chodzi o M to mój czasem tez coś głupiego palnie a potem mnie przepraszam, przeważnie jest tak gdy ma dużo na głowie albo jest czymś zestresowany... teraz widzę że się martwi mną i Malutką stara się jak może pogodzić prace z pomocą mi w domu, na pewno to tez daje mu w kość. Na razie dzielnie to znosi robi obiadki i sprząta nawet zaprzyjaźnił się ze zmywarką a wcześniej omijał ją szerokim łukiem Gosiu dobrze że teraz wcześniej planują zrobić inseminację, może być tak że Twoja intuicja Ci dobrze mówiła że owu była wcześniej! Trzymamy kcikasy!!!!! zmykam dalej leżeć bo przy kompie brzucho twardy... szkoda że nie da się postawić łóżka przed kompem przed remontem jak leżałam w 7-8 tyd to pisałam na leżąco. oki zmykam pozdrawiam i życzę spokojnego dzionka pa Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: czwartek 06.08.09, 14:02 Abi, to dobrze, że grzecznie leżysz. Tak trzymaj i wszystko będzie dobrze. Co do mojej rozmowy to mam mieszane uczucia. Gościu głównie mówił, że jest kryzys i że jest mu ciężko. Do tego przyczepił się, że nie mam doswiadczenia w marketingu (studiowałam zarządzanie i mrketing więc pojęcie o tym mam) i jeszcze gadał, że nie wie czy bym sobie poradziła i tego typu bajki. Powiedział, że ma jeszcze kilka osób na rozmowę, że sam nie wie, że nie wie czy ja chcę i żebym za tydzień zadzwiniła i powiedziała że chce. A ja myślałam, że to kobiety sa chaotyczne... Do tego ciąg dalszy moich przygód z UP. Uwzieli się na mnie czy co... Mam się zgłosić w poniedziałek o 11 do doradcy zawodowego. Będą mi szukać pracy. Śmiech na sali. Komedia. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: czwartek 06.08.09, 15:11 Witajcie! Imadoki bardzo ciekawa rozmowa nie ma co. Nie wiem czy chciałabym z tym gościem współpracować. Za to moja rozmowa wyszła taka sobie. Oczywiście zatrudniona mogę być z miejsca tylko, że na początek umowa zlecenie do pól roku. Kasa taka sobie bo troszkę mniejsza niż mam ale praca biurowa, bez weekendów, w fajnym miejscu. Nie wiem co zrobić Dziewczynki.Od września i tak nie mam pracy, a kobita pow, że jak się sprawdzę to mi skróci tą umowę zlecenie. Poza tym co zrobić jeśli się okaże, że wyjdzie nam ta inseminacja teraz? Chyba tak czy tak zostaję bez niczego. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: czwartek 06.08.09, 17:39 Masz racje Gosiu że zlecenie to nie jest szczyt marzeń. I czesto sie zdarza że później nie ma normalnej umowy tylko ciągną to zlecenie zwodząc ile się da. Mam nadzieję, że w tym przypadku tak nie jest. Była dzisiaj u mnie koleżanka, pielęgniarka. Zaszła po drodze z pracy. Ona nigdy nie miała problemów z "żołądkiem" jesli chodzi o jej pracę, ale dzisiaj po prostu przyszła i od razu do łazienki. Płakała i wymiotowała. Przestraszyłam się, bo nie wiedziałam co się stało, do tego niemalże całe uranie miała we krwi. Powiedziała, że przywieźli młodego chłopaka z wypadku. Miał w ciele z prawej strony dwa wystające pręty na które się nadział. Gdyby to było z lewej to miałby je w sercu. I ona je tak trzyłała jak mu USG robili i później też na sali operacyjnej. To się akurat stało jak za godzinę miała z nocki schodzić więc musiała zostać. Pierwszy raz widziałam ją taką roztrzęsioną. Wsadziłam ją do wanny, dałam swoje ubranie i zadzwoniłam po jej męża. Nie wiem czy uda jej się doprać ciuchy. Mam nadzieję, że młody jakoś z tego wyjdzie. Miał dużo szczęścia że przeżył operacje. I mam nadzieję, że A też dojdzie do siebie po tym szoku. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Ważne !!!!!!!!! koniecznie zajrzyjcie tutaj.. 06.08.09, 18:43 Chcę się podzielić z Wami pewnym cudem. Podczytuję różne blogi od jakiegoś czasu a dzisiaj natknęłam się na wpis na znajomym blogu. Muszę się tym z Wami podzielić. zakamarek-kamili.blogspot.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Ważne !!!!!!!!! koniecznie zajrzyjcie tutaj. 06.08.09, 18:57 Pięknie powiedziane... Cud dla kogoś kto wierzy w Boga. Tyle że ja świadomie nie wierzę. Taki jest mój wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Ważne !!!!!!!!! koniecznie zajrzyjcie tutaj. 06.08.09, 20:07 Imadoki, bardzo interesująca rozmoa o pracę )) Gosiu ! Nie wiem sama co Ci doradzić, ale jeśli parca Ci odpowiada, firma jest fajna, to ja chyba bym próbowała. A jak się uda azafasolkować to super. A w kwestii cudów... Opowiem Wam pewną historię. Moja siostra ma koleżankę u której stwierdono ziarniaka - nowotwór złośliwy, zaatakowana była jedna pierś oraz wiele węzłów chłonnych. Leczyła się prywatnie u dobrych lekarzy wydając fortunę, decydując się nawet na eksperymentalne leczenie, było jednak coraz gorzej... W "miedzy czasie" rozpadł się jej związek z chłopakiem (on nie wiedział o chorobie).Tak gdzieś we wrześniu lekarze (2 niezależnie od siebie) powiedziało wprost: Pani Małgosiu, przed Panią maksymalnie 3 miesiące życia. Dziewczyna próbowała popełnić samobójstwo, gdyby nie moja siostra i szwagier, którzy mieli klucze do jej mieszkania, to nie wiem jak by się to skończyło. W listopadzie w naszej parafii były rekolekcje, ksiądz rekolekcjonista przywiózł ze sobą figurkę jakiegoś świętego (nie pamiętam jakiego) i powiedział, żeby każdy kto chce napisał na kartce soją prośbę, modlitwę i będziemy się modić w tych intencjach. Ja napisałam "o zdrowie i nadzieję dla Małgosi". Nie wiem czy to miało jakieś znaczenie czy nie, ale w listopadzie Małgosia poznała chłopaka, nie chciała się z nim wiązać w swoje sytacji, pod koniec grudnia stawiła się na kolejenej kontroli lekarskiej - czuła się fatalnie, ciągle wymiotowała, miała coraz mniej siły, ciągle była senna. Lekarz zlecił badania - czekała na wyniki jak na ostateczny wyrok. Lekarz zaprosił ją do gabinetu i mówi: Pani Małgosiu gratuluję - jest Pani w ciąży. Gośka w ryk - ale jak to panie doktorze, przecież ja umieram. Na co lekarz: nic podobnego - po nowotworze prwie nie ma śladu !!! Ta ciąża uratowała jej życie. Ten lekarz mówił, że to trzeci taki przypadek w jego karierze zawodowej. No i jak tu nie wierzyć w cuda ?? Co prawda związek Małgosi się rozpadł, ale ma cudownego prawie już 2-letniego synka, jest zdrowa i szczęśliwa. Przypuszczam, że tego dnia, nie tylko ja napisałam prośbę w intencji małgosi, bo cała moja rodzina była głęboko poruszona tą historią - chyba cos jednak w tym jest. A dodam, ze nie jestem osobą ślepo wierzącą, wiele rzeczy mi się w kościele nie podoba, ale wierzę, że Bóg istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
bea113 Re: czwartek 06.08.09, 20:40 Cześ dziewczyny, wpadłam tu tylko na chwilkę, żeby podzielic się informacjami, że spodziewamy się chłopczyka. Nie jest łatwo, ciągle jakieś sygnały alarmowe, dużo strachu, ale i coraz więcej wiary, że tym razem będzie wszystko dobrze. A nie bywam tu ostatnio, ponieważ jeśli tylko mam chwilę czasu, żeby usiąśc do internetu, to spędzam czas na forum dla osób, z chorymi na raka płuc w rodzinie... Niestaty sprawa dotyczy mojego Taty. Stan jest ciężki. Pozdrawiam Beata Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Sobota 08.08.09, 08:18 Bea cieszę się, że będzie chłopczyk, bo nszych staraczkowych chłopców malutko. Wiem, że ciąża po stracie to ciągły strach i wiem też, że taka ciąża ma wielgachne szanse zakończyć się sukcesem. Tak też będzie w twoim przypadku. Macie już jakieś imie dla Juniora? Współczuję choroby taty. Musi ci być z tym ciężko. Joasiu, Huczusia ja wierzę, że czasami sama wiara wystarczy do cudu, tyle, że to musi być taka prawdziwa wiara, mocna, wbrew wszystkiemu. Przypomniało mi się, że mam gdzieś schowaną siedmiodniową nowennę do Judy Tadeusza - patrona spraw beznadziejnych - zawsze działała. Mam do niego kilka spraw ale ciągle zapominam poszukać. U mnie właściwie nic nowego ale nie przejmuję się, że zaśmiecam wątek i pobazgrolę Mój M 2 dni temu chciał mnie namówić na seks bez gumki i wcale mu ryzyko nie przeszkadzało!! Mi przeszkadzało więc się nie zgodziłam...na sam finał pękła guma i wyglądało mi to podejrzanie. Jednak na szczęście czasem sprawdzam "jak się sprawy mają" i nie widzę u siebie oznak płodności. Ja poczekam jak on skończy tę budowę. Sam wczoraj przyznał, że był przekonany na 80% że skona na tym polu w trakcie urlopu. Tym bardziej nie rozumiem jego podejścia i tym bardziej podejrzewam, że nie liczy się z nami. Jak pytam czy warto by było to odpowiada jakieś nieskładne bzdury. Ja chcę być w ciąży po raz kolejny ale chcę też mieć wtedy wsparcie; muszę liczyć się z powikłaniami i mieć męża do pomocy przy dzieciach...chociaż poprzedniej nocy śniło mi się, że byłam w ciąży i obyło się lajtowo- bez żadnych powikłań (oby to był sen proroczy). Dziś M wreszcie w pracy. Piszę "wreszcie" bo odpocznie od budowy. Wczoraj wrzuciliśmy przez 1,5godziny 4 tyny węgla do szopy. Musiałam tylko pokonać ból i ogólnie ograniczenia mojego niedużego ciałka. Dziś czuję zakwasy ale nie jest tak żle. Za to miny sąsiadów- bezcenne A co tam u was, niech nie tylko ja "zaśmiecam wątek". Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Sobota 08.08.09, 10:53 Już dorzucam moje "śmieci". Od jakiegoś czasu gram w coś co się nazywa ogame i jest bardzo wciągającą sprawą. Powoli poznaję bliżej członków sojuszu, w którym jestem. No i dzisiaj okazało się, że jeden z graczy jest szczęśliwym tatusiem... trojaczków. Możecie je zobaczyć tutaj site.allegiancegamingclan.com/viewpage.php?page_id=1 Mnie po prostu zachwycają. czwarte dziecko w drodze. Niektórzy to mają szczęście... Ja się modlę o jedno i nic. No ale cóż, takie życie. Odpowiedz Link Zgłoś
patite niedziela 09.08.09, 12:18 w piątek rano dostałam okres. przynajmniej wczoraj na spokojnie mogłam iść do dentysty na zaplanowany zabieg. nie było tak źle, jestem na antybiotyku przez 5 dni. Za tydzień 3 urodziny mojego smyka, skupię się na przygotowaniu przyjęcia. Mój mąż pewnie jednak cieszy się, ze nie jestem w ciązy bo uważa że powinnam najpierw rozwiązać swoje problemy. Pewnie ma rację, ale jakoś nie mam odwagi się za to zabrac... miłej niedzieli wam zyczę, ja się zaraz zbieram z młodym na jakiś fajny spacer. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: poniedziałek 10.08.09, 09:44 Witajcie! Dzisiaj jestem w pracy do 21, trzeci dzień z rzędu. Jakos przeżyję biorąc pod uwagę, że zdecydowałam się iść od przyszłego tygodnia do tej nowej pracy. Co prawda umowa taka sobie, ale nie chcę zostać na lodzie od 1 września. Stwierzdiłam, że pójdę, zobaczę. Moze zmienią mi wcześniej umowę na stałą, może znajde coś innego. Jak myslicie Dziewczynki? Taka praca na przeczekanie i odpoczynek od pracujących weekendów. Z dzieciaczkiem co ma być to będzie. Zanim rozpoczeliśmy starania czekaliśmy na stałą umowę dla mnie. Umowę dostałam, a dziecka nadal brak mimo, że minęło 1,5 roku. Jutro mam usg. Zobaczymy jak pęcherzyki po clo. Wczoraj brzuch bardzo bolała. Dzisiaj nie czuję nic. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok i podejdziemy do drugiej inseminacji w czwartek. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: poniedziałek 10.08.09, 10:48 witam Was dziewczyny serdecznie. I choć wiem, że tego wszystkie nie lubimy- przepraszam za narzekanie i gadanie o sobie, ale muszę to wyrzucić komuś spoza domu. Jestem przez ostatnich kilka dni strasznie znerwicowana. Przez dziadka oczywiście. Od kilku miesięcy planowaliśmy remont przedpokoju, bo jest tam po prostu czarno, stoją 2 stare stoły jeden na drugim (!), pełno gratów, oczywiście duża żeliwna miska żeby kotek nie musiał robić siusiu do kuwety czasem. i masę innych pierdół. aaa zapomniałabym o najpiękniejszym eksponacie: zawieszona na metalowej rurce, czarna zasłonka, żeby nie było tego bajzlu widać. Chcieliśmy dać tam 4 dzrwiową szafę z naszego pokoju ("naszego" w cudzysł., bo dziadzio chętnie zaznacza, że to jego), którą w 3/4 zajmuje dziadek, w 1/4 my we dwójkę (!). Uprzedzaliśmy dziadka o tym już od 3 miesięcy bo wiemy że musi mieć czas na przetrawienie nowości. I w czwartek jak M. powiedział mu bardzo grzecznie i delikatnie, że dziadek, w sobotę przyjdzie do mnie kolega pomóc mi przenieść tę szafę, to dziadzio od razu z wielką buzią "taaaak, już całkiem mnie z pokoju chcecie wyrzucić! pod kuchnię mnie wyrzucić! tam mi się wszystko zniszczy! ja nie powiedziałem, że się zgadzam !" i takie tam. zaznaczę, że tam nie ma wilgoci, jest przewiew,nic się tam nie niszczy co on dobrze wie, bo luzem na wieszakach wiszą tam jego koszule przez cały rok. Tak się zdenerwowałam, podeszłam do niego i zapytałam, że przecież jak ostatnio nawet powiedziałam mu, żeby pochował sobie tymczasowo narzędzia , żeby się nie pogubiły na czas remontu to powiedział, że aaa, mam jeszcze trochę czasu. A on mi dalej z ryjem, że to, że tamto. Więc ja ( za co go później przeprosiłam i sama jestem o to na siebie zła, za te przeprosiny) powiedziałam, że potrafi tylko ludzi wkur..., i jak tak dalej bedzie robił to zostanie sam w tym syfie i brudzie. Wyszliśmy z domu, byłam tak zdenerwowana, że niemogłam trafić kluczem do zamka. Na drugi dzień M. poszedł do pracy, a ja o 6 wstałam i nic dziadziowi kochanemu nie mówiąc pojechałam na cały dzień do koleżanki, wróciłam dopiero jak M. wracał z pracy. To czwartek i piątek. A w weekend... już niby rozmawiamy normalnie, ale mam taki cholerny żal do tego człowieka, za to co nam robi, za to że traktuje nas jak zło konieczne. za to jego użalanie się nad sobą, po prostu zaczynam go darzyć czystą nienawiścią. Na dobrą sprawę ten pokój w którym mieszkamy powinniśmy mieć cały dla siebie, chociaż 1 swoją szafę ( którą chcieliśmy kupić na miejsce tamtej ale teraz oczywiście plany wzięły w łeb). mam żal, bo my planujemy, cieszymy się z czegoś, mówimy mu o tym bo wiemy że to jego mieskanie, a ona jak przychodzi co do czego robi nam jesień średniowiecza. Wczoraj pod wpływem emocji błagałam M. żebyśmy się stąd wynieśli, wynajęli mieszkanie, bo ja już psychicznie nie wytrzymuję, ale potem... doszliśmy do wniosku, że jeśli chcemy mieć dziecko i zapewnić mu jako takie utrzymanie to musimy to wszystko wytrzymać... Ja wiem, że to tak wygląda, że my się za bardzo wkurzamy, może za dużo wymagamy od tego człowieka, ale Boże, my o wszystko musimy żebrać u niego, o odwiedziny znajomych, o położenie płytek, na początku nawet swojego koca nie mogłam kupić, bo mu miejsce będzie zajmował. Kot jak leżał, tam gdzie się je, to nie mogłam go zgonić bo to dziadzia kot! Ja po prostu zaczynam darzyć przez to wszystko tego człowieka czystą nienawiścią. Wiem, że to źle, ale moja psychika, przez jednego starego człowieka jest w strzępach. cały mój spokój i pogoda ducha gdzieś znikają jak tylko pojawia się na horyzoncie. Dziewczyny nie mam siły... On jest chory psychicznie, a ja zaczynam być chora razem z nim. Nie chcę, żeby nasze dziecko jeśli będzie, wychowywało się w domu z człowiekiem, który go nie będzie chciał, ja nie chcę z nim mieszkać. Ale nie ma wyjścia... Odpowiedz Link Zgłoś
obymama Mama Obymama 10.08.09, 11:47 Witajcie dziewczyny Bardzo dawno mnie tu nie było, bo miałam dużo mniej czasu, a potem i siły na net, a Wasze tempo dyskusji zdecydowanie mnie przerosło i nie udało mi się nadrobić zaległości w czytaniu. 30 lipca zostałam Mamą ślicznej Tosi! jestem ogromnie szczęśliwa, choć poczatki nie są łatwe. Oswajamy się wszyscy ze sobą i każdego dnia coraz bardziej rozumiemy. Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie, te, które wspierały mnie w długim oczekiwaniu i wszystkie nowe staraczki, których, jak widzę, nie brakuje. Życzę powodzenia i upragnionych maluszków, które każą nieraz dłużej na siebie poczekać. Nie traćcie nadziei! Obymama - wreszcie Mama Odpowiedz Link Zgłoś
patite gratulacje dla obymamy! 10.08.09, 12:09 basek - spróbuj się tym dziadkiem tak nie stresować, ot gadanie starego człowieka. Rób po mału po swojemu. Niestety domeną starszych jest to, że szukają problemu tam gdzie go nie ma. I każdą "nowość" odbierają jako atak na swoje dotychczas poukładane życie. Mam nadzieje, ze jednak ta sytuacja jakoś się u ciebie unormuje. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: gratulacje dla obymamy! 10.08.09, 12:29 Obymamo serdecznie Ci gratuluje!!!! Jak ten czas zleciał. Pamiętam nasz wspólne starania - dla Ciebie owocne. Potem dwie kreseczki na teście, tak długoi wyczekiwane. Pomyślec, że Tosia jest już z Toba. Taki dopadł mnie nostalgiczny nastrój. wkleje Wam link do piosenki Dżemu. Piękna. Moja mama wyryła refren na pomniku taty. www.youtube.com/watch?v=cdUi0Y5piAY Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: gratulacje dla obymamy! 10.08.09, 12:32 Obymamo (wreszcie Mamo) - GRATULUJĘ ! Życzę dużo zdrowia i siły dla Was i Waszej Tosi (To skrót od Antosi czy takie imię po prostu ?). Buziaki ! Basiu - strasznie Ci współczuje - niestety wiem jacy potrafią być starsi ludzie - moja babci miała Alzhaimera - przed chorobą była najukochańszą babcią na Świecie, a później - szkoda gadać... Nie pocieszę Cię niestety - z wiekiem najgorsze cechy się pogłębiają, więc albo znajdziecie na dziadka jakiś sposób (nie wiem - stawianie go przed faktem dokonanym), albo jednak radziłabym się wyprowadzić Wiem, wiem łatwo się pisze, ale zróbcie sobie bilans plusów i minusów przeprowdzki i zobaczcue jak to wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: gratulacje dla obymamy! 10.08.09, 13:33 Obymamo, gratulacje. Mam nadzieję, że i dla mnie kiedyś nadejdzie ta chwila. Chociaż tej nadziei jest we mnie coraz mniej, bo ciągle tylko wiatr piasek w oczy sypie. Gosiu, dobrze że zdecydowałaś się na tą pracę. Kto wie, może okaże się bardzo fajna. Mnie z kolei UP wysyła na staż, dzisiaj się dowiedziała. Pieniądze marne ale lepsze to niż nic. No i jest szansa że już tam zostanę. Jutro muszę pozałatwiać formalności. Basiu, przykro mi że sprawy z dziadkiem tak wyglądają. Ja mam podobne doświadczenia jak huczusia, moja babcia miała Alzheimera i zmieniła się nie do poznania. Była niesamowicie agresywna, nie można z nią było wytrzymać. Później miała dwa udary i rok temu na początku sierpnia zmarła. Wolę ją wspominać jako kochaną babcię jaką była przed chorobą. Ucieka, muszę obiad ugotować. Dzisiaj serwuję pieczarkową z żółtym serem. Polecam Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: gratulacje dla obymamy! 11.08.09, 08:28 Obymamo! Cieszę się z twojego szczęścia, z Tosieńki! Napracowałaś się na nią pożądnie. Poznawajcie się dalej i cieszcie się sobą! Patie mam nadzieję, że w tym miesiącu to będzie data ostatniej @ przed ciążą. Już ty się o to staraj. A jeśli chcesz nam popisać co cię trapi, dręczy to proszę bardzo. Basiulku przykre to co przechodzisz. I tak mi na myśl przyszło, że masz podobnie jak wiele młodych kobitek...mieszkających z teściowymi Odnośnie teściowych - to nadal na nas się gniewa (chociaż to M się z nią kłócił). Zwykle to tyle nie trwa i M zaczął kombinować. Zadzwonił do brata i zrobili zrzutkę dla niej na nowy rower bo stary już się sypie - ponoć M boi się, żeby na tym starym sobie krzywdy nie zrobiła ale mnie się wydaje, że chce ją trochę udobruchać. Jej zachowanie mnie wkurza - na wszystko warczy, niegrzecznie odburkuje, prezenty jej żadnie niepotrzebne. Przez to M nie dał mi jeszcze odpowiedzi co z roczkiem Nelusi i to już mnie wpienia (ponoć mogłaby towarzystwo- moich rodziców i babcie, chrzestnych Nelusi - rozgonić. No to już by wnuczek nie zobaczyła. Często muślę, że właśnie choroba jej się pogłębia i nie mamy wątpliwości, że ktoś jej doradza i nią kieruje. To się rozbazgroliłam. Byliśmy w niedzielę nad zalewem Sulejowskim i teraz magda jest przeziębiona. Lekarz przepisał antybiotyk na wszelki wypadek więc olewam i daję syrop z cebuli. Ja z kolei miałam wczoraj umówioną kontrolę u gina. Powiedział, że jestem zdrowa aż przykro patrzeć Dowiedziałam się też, że karmoiąc piersią mogę produkować wystarczająco hormonów do owulacji lecz za mało do miesiączki - czyli miewać owulacje wiele razy ale nie mieć po nich okresu. Ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: gratulacje dla obymamy! 11.08.09, 09:40 Obymamo gratulacje zdrowego dzieciąteczka!!! Dzięki Wam dziewczynki za wsparcie, wczoraj wygadywałam się komu tylko mogłam i trochę mi przeszło. Mam tylko ciągle nerwy na dziadka i traktuję go "urzędowo" , czyli odpowiadam jak pyta, ale sama nie zaczynam z nim rozmowy. Nie chcę znów poczuć się tutaj jak w domu, żeby potem nie czuć tego rozczarowania, kiedy jednak on daje nam jasno do zrozumienia że wszystko tutaj jest jego i my nie mamy nic a nic do powiedzenia. Zrobimy teraz tylko panele, bo chcemy, żeby jak kiedyś przyjdzie na świat nasze maleństwo nie nawbijało sobie jakichś drzazg z tej drewnianej podłogi. Panele zresztą łatwo utrzymać w czystości, i kochany dziadek może stawać na głowie, a my i tak to zrobimy. Dziś M. może pojedzie po płyty pod panele, bo stara podłoga niestety niezbyt równa i wypaczałoby się wszystko . Zapomniałabym byliśmy w weekend na międzynarodowym festiwalu pirotechnicznym - było super, takich sztucznych ogni jeszcze nie widziałam, 4 pokazy każdy po ok. 20 minut. +muzyka elektroniczna. Super sprawa. Tylko jak zwykle musi pojawić się minus byłam w sandałkach, i tak mnie coś upierdzieliło w kostkę, że do dziś mam stopę spuchniętą jak baleronik i za bardzo nie mogę stanąć bo kłuje coś tam. Poszłabym do lekarza ale nie dojdę sama Ktoś chętny na podprowadzenie ? Eh, poczekam jeszcze trochę, może przejdzie samo !!! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: gratulacje dla obymamy! 11.08.09, 11:39 dziewczyny byłam u lekarza z tą opuchlizną bo coraz większa. No i szanowna pani doktor przepisała mi antybiotyk i zastrzyk. jak powiedzialam, że jest mozliwość, że jestem w ciąży, ale jeszcze nie mam żadnych objawów, to stwierzdiła, że traktujemy sprawę jakbym nie była. Więc ja wzięłam receptę, na zastrzyk nie poszłam, antyb. nie wykupiłam, wzięłam tylko jakąś delikatną maść i test. rano zrobię, jak nie wykaże ciąży a noga się pogorszy to będę musiała wziąć Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: strach 11.08.09, 12:25 Dziewczynki musze się Wam wyżalic. Byliśmy dzisiaj na usg i okazało się, że clo nie pomógł. Mam jeden pęcherzyk, który w dniu dzisiejszym ma 18mm. Liczyłam że będzie ich co najmniej dwa. Lekarz, stwierdziła, ze jutro inseminacja. Dzisiaj o 18 mam mieć zastrzyk na pęknięcie.Będę teraz siedzieć jak na szpilkach by nie pękł wczesniej. Jutro przed ewentualna inseminacja mam mieć usg i wtedy stwierdzą czy podchodzimy czy nie. Ostatnim razem wyznaczyli termin poszliśmy a teraz nie wiadomo. Boje się ze nic z tego bo ostatnim razem tez robiliśmy na 1 i też po pęknięciu. Do tego okazało się, że po clo mam mała śluzówkę i dostałam kolejny specyfik na jej poprawienie. Do tego doszła afera z szefową, a raczej moim zwolnieniem. Najpierw powiedziała, ze nie obowiązuje mnie długi okres wypowiedzenia bo chce mi isc na reke. Teraz gdy mam prace wypomniała mi ze mam okres wypowiedzenia i się do niego nie dostosowałam. Na szczeście mam urlop do końca miesiąca do wykorzystania. Będę więc mogła spokojnie na nim isc do nowej pracy. Jest mi tylko strasznie przykro, że tak mnie potraktowała. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: strach 11.08.09, 12:36 Gosieńka nic się teraz nie przejmuj tym wypowiedzeniem. Trzymam kciuki za inseminację, oby się udało!!! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: strach 11.08.09, 13:23 Gosiu, tak jak pisze Basia - olej szefową, nie ma co sobie dokładać stresów. Trzymam kciuki za pęcherzyk i jutrzejsza próbę. Basiu ! Trzymaj się - ta noga musi okropnie boleć, ale trzymam też kciuki za jutrzejszy teścik - czekam na wieści. A jaki antybiotyk dostałaś ? Może można go brać nawet w ciąży ? Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: strach 11.08.09, 13:32 Gosiu, nie przejmuj się głupią babą. Trzymam kciuki za jutrzejszy dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: strach 11.08.09, 14:09 Goska! Jeden pęcherzyk ale za to jaki! Od usg do zastrzyku jeszcze podrośnie, a i zastrzyk w jednej sekundzie nie zadziała. Ja tak do końca pewna nie jestem ale czy lekarz jest w stanie obejrzeć na usg całą powierzchnię jajnika? Poza tym jest pęcherzyk - u mnie clo nie zawsze działał żeby chociaż ten jeden pęcherzyk się pokazał. Co do szefowej - dużo takich ludzi i gorszych chodzi po świecie...mój M ciągle się na takich natyka. Albo dasz się komuś zdeptać, albo będziesz zła. Ja ściskam mocno kciukasy i czekam jutro na wieści. Basiu mi się też tak u lekarza zdarzyło. Chora poprosiłam o leki które "w razie czego" nie zaszkodzą, a on wypisał mi trzy różne specyfiki, których nie wolno zażywać w pierwszym trymestrze. Co mu zależy, w razie wad u dziecka inny kolega lekarz poprostu powie żeby usunąć i tyle,nie? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: strach 11.08.09, 14:30 W poprzednim cyklu tez miałam pęcherzyk. Clo miało pomóc aby było ich więcej. Jedynie co pomogło to to, że w 10 dc jest jeden o wymiarach 18mm, w poprzednim cyklu miał 14mm. Nie wiem Aleksa czy widzi cały jajnik bo prawdę mówiąc to rozmowni Ci lekarz nie są. Wszystko trzeba z nich wyciągać. Mam nadzieje ze po tym zastrzyku pęknie chociaż dostałam 1 ampułkę a nie 2 pregnolu. Powiem Wam, że mój M jest zrezygnowany. Jeszcze wczoraj kazali oddać mu żołnierzyki na badanie posiewu a tu sie okazuje, że jutro znowu trzeba i wiadomo, że nie będą najlepszej jakości po tak krótkiej przerwie. Jestesmy zrezygnowani. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: strach 11.08.09, 16:47 Gosiu, nie możecie tracić nadziei. Jeśli wy się załamujecie to co ja mam powiedzieć? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 pamiętacie mnie jeszcze? ;) 11.08.09, 17:17 cześć Dziewczyny! strasznie długo mnie nie było! kilka razy przymierzalam się do nadrobienia zaległości, ale nie dam rady przeczytałam więc trochę ostatnich watków, żeby mniej wiecej wiedzieć o co chodzi. Gosiu - trzymam kciuki z całych sil!!!!! nie poddawajcie się zniechęceniu! czasem właśnie wtedy kiedy się wydaje że nie ma najmniejszych szans to się udaje i tego Ci życzę! Basiu - przeczytałam Twój wątek o dziadku. No nie wesoło tam macie...szkoda, że nie dalibyście rady bardziej na swoim, bo może wtedy facet by docenił Waszą obecność.... a co u mnie... pędziliśmy 10 fajnych dni w Mielnie z fajna pogodą, grzejąc się na plaży, skacząc w falach i łapiąc brąz. Nasze dziecię nauczyło się w międzyczasie raczkować jak należy i stac na wlasnych nogach w łóżeczku, a przy okazji się rozregulowało na maxa. Wytarzala się w piachu, którego w pierwszym dniu się trochę bała, a w kolejnych nawet zjadała. Wróciliśmy do domu, odbyla się trochę awanturka z teściową z nią i moją mamą w rolach głównych, ze mną urażoną w roli drugoplanowej, aczkolwiek ważnej. Nawet mi się nie chce o tym pisać i ciśnienia sobie znów podnosić, powiedziała, w łasciwie wykrzyczała kobieta kilka słów za dużo i już nie będzie jak było, oj nie będzie. Teraz znów sobie mieszkam troche w domu, dziecko mi właśnie płacze na balkonie ma dzisiaj stan podgoraczkowy chyba przez zęby i jest jednym wielkim nieszczęściem... Za 2 tygodnie wesele kuzyna, a po weselu niemalże od razu jedziemy na urlopu ciag dalszy. Znaczy do rodzinki w Hiszpanii. Mieliśmy się przez całe 21 dni wylegiwać nad przydomowym basenie i łapać brąz tym razem hiszpański, ciesząc się z obecności tłumu chetnych do zabawiania Juli a tu się okazuje, ze połowę tego czasu spędzimy nad ichnim morzem. No czad co nie przy czym osoby chętne do zabawiania Juli będa jak najbardziej też już się nie mogę doczekać, chociaż wtedy też pewnie czasu na forum będzie raczej mało i znowu będą zaleglości... ale mam nadzieję, że mnie nie wywalicie ze swojego grona przez te zaniedbania... lecę do Juli ją pocieszyć, polulać w wózku, może zaśnie... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: pamiętacie mnie jeszcze? ;) 11.08.09, 17:35 Huczusiu, Aleksa- powiedziałam tej babce wprost, że możliwe że jestem w ciąży, chcociaż nie mam objawów, bo na miesiączkę jeszcze za wcześnie. A ona na to, że jak nie mam objawów to przyjmujemy, że nie jestem w ciąży. Głupie babsko. Tak sobie pomyślałam, że jak przychodzi do aborcji u zgwałconej 14- latki to wszyscy mają wielkie dylematy moralne. A tu babsztyl nie pomyślał nawet chwilkę, co się stanie jeśli rzeczywiście jestem w ciąży? Doszłam do wniosku, że oleję te jej antybiotyki, jestem dumną staraczką i nie zamierzam się truć jakimś chemicznym cholerstwem Vivi super że jesteś, zastanawiałam się ostatnio co tam u Ciebie! Fajnie że wykorzystujecie wakacje na maksa. Tak trzymajcie. Aha jeszcze co do jutrzejszego testu - wielkich nadziei nie mam bo w sumie w czasie prawdopodobnej owulacji mieliśmy przytulanki tylko raz Mój M. był wykończony po pracy w tym upale, a ja nie chcę go zmuszać, bo to ma być przyjemność, a nie mechaniczna robota Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: pamiętacie mnie jeszcze? ;) 11.08.09, 22:07 Witajcie moje kochane kobietki!!! Bardzo przepraszamze nawet sie nie pozegnalam jak wyjezdzalam ale mial byc internet w Polse u rodzinki. Niestety nie bylo a teraz jestem u kuzynki i tak na chwilke moge kozystac. U nas wszystko dobrze a u was nie mam pojecia i chyba nie bede w stanie przeczytac wszystkiego. Wracam 20 do Anglii i obiecuje ze cos napisze wiecej. Pozdrawiam i caluje mocno. aaa moj Tomus na antybiotyku bo ma zapalenie ucha zewnetrznego. Jakies zaleganie wydzieliny usznej. Papa Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: pamiętacie mnie jeszcze? ;) 12.08.09, 09:05 Oczywiście, że pamiętamy- Vivianna - mama dwumiesięcznego Franka Dziewczyny chyba coś jest w powietrzu bo u mnie już obje chore, a i mnie bierze...w środku sierpnia. Noc miałam fatalną bo Noelka miała bardzo wysoką gorączkę - około 40 stopni ale nie traciłam czasu na pomiary temperatury tylko szybko dawałam syrop i robiłam okłady. Teraz dostała syrop o 6 i czekam aż otworzą aptekę (zapewne 9:30 lub 10:00) bo nadal ma podwyższoną tępkę chociaż już nie 40. Na domiar wszystkiego M rano pojechał do pracy na 24godziny. W świetle ostatnich wydarzeń mój brat od wczoraj jest na walizkach już w jakiejś dalekiej jednostce i czeka na piątkowy wylot do Afganistanu - jest żołnierzem. Jest w grupie szybkiego reagowania i jeździ na szczególnie trudne i niebezpieczne zadania. Boję się o niego. Oczywiście problem długu zniknie przy pierwszej jego pensji - taki sposób sam wybrał, tak zdecydował. Żeby tyko wrócił cały i zdrowy. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: pamiętacie mnie jeszcze? ;) 12.08.09, 16:21 Jestem już po. Okazało się, że pęcherzyk jeszcze nie pękł. Ma 21,5 mm więc powinien dzis. Zrobiliśmy inseminacje ale zastanawiali się co zrobić bo żołnierzyków było bardzo mało. Zdecydowali się bo szybkie. Nie robię sobie nadziei. Do tego mam przeboje z szefową. Rozmawiałam z nią że w czwartek muszę mieć wolne i się zgodziła dopóki nie przypomniało się jej, że w piątek jestem ostatni dzień. Jutro mam iść na usg zeby sprawdzić czy pękł i jak brać luteine. Niestety nie pójdę bo nie mogę się urwać z pracy. Nie wiem co zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: pamiętacie mnie jeszcze? ;) 12.08.09, 16:50 Gosiu, ale małpa z tej twojej szefowej. Tylko walnąć w łep i patrzeć czy równo puchnie. Słoma jej z butów wyłazi. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środa 12.08.09, 17:08 Goska fajnie, że już po. Duży ten pęcherzyk i może właśnie pęka?! Chłopaki jak szybkie to poradzą sobie. A na usg powinnaś iść. Może da się na jutro załatwić zwolnienie lekarskie albo urlop na żądanie- przecież masz prawo chyba 2x w roku jak ci coś pilnego wypadnie zadzwonić dosłownie w ostatniej chwili...bo przecież co? Zwolni cię potem żeby się odegrać? Ona pokazała że się z tobą nie liczy więc nie miej wyrzutów sumienia. Przecież ta inseminacja kosztuje was dużo nie tylko pod względem psychicznym ale i kasę za to płacicie niezłą i marnować kolejny miesiąc przez taką osobę nie warto. Skoro piątek to twój ostatni dzień w pracy to nie masz co się martwić, że przyjdzie ci pracować w nieprzyjemnej atmosferze. Daj znać co postanowisz. Zmykam bo Noelka strasznie dziś gorączkuje i muszę ją uważnie doglądać. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa 12.08.09, 18:07 Gośka jasna cholera olej tą szefową!!!!!!!!!!!! masz iść na usg i pier.... głupią s... . Sorki za słownictwo ale inaczej się nie da. Co za ludzie. Tyle nerwów i stresu a tu menda jeszcze będzie utrudniać Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Środa 12.08.09, 19:39 Gosiu, zgadzam się z dziewczynami. Zadzwoń rano, ze nie możesz przyjść bo coś Ci wypadło, albo źle się czujesz i już. Już nic Ci nie zrobi, a w piątek jakoś wytrzymasz.... przecież sprawa Waszego Dzieciaczka jest teraz wazniejsza, niż praca która własnie zostawiasz... Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Środa 12.08.09, 20:21 Witajcie Gosiu ciesze się że jesteś już po trzymamy teraz kciuki!!!! pęcherzyk na prawdę duży, a żołnierzyk wystarczy jeden!!!!! Tak jak piszą dziewczyny szefową olej, nie warta jest Twoich nerwów!!!! daj znać jak będziesz po usg! Vivi super że się odezwałaś wieki Cię nie było na Staraczkach. Macie rację korzystajcie z wakacji udanego wypoczynku w Hiszpanii ale wam fajnie u mnie dużo lepiej leki działają, brzusio już nie jest twardy. Tylko czasami stwardnieje na chwile, jak się położę i odpocznę to przechodzi. Ciesze się że tak jest, jestem dużo spokojniejsza, nie martwię się tak jak wcześniej. Uważam na siebie, staram się nie przemęczać i wszystkie domowe obowiązki dziele na raty. Malutka wierci się najbardziej w nocy, tak mocno że nie mogę przez nią spać, przeważnie daje popalić około północy. Nie narzekam bo jak tak się wierci to przynajmniej wiem że wszystko u niej dobrze! pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa 12.08.09, 21:21 Dzięki Dziewczynki. Problem polega na tym, że jutro przynoszę jej pisemne wymówienie. Póki co nie mam od niej świadectwa pracy i nie chce aby mi wpisała dyscyplinarnie czy coś takiego, a z tego co widzę jest skłonna to zrobić. Jutro mam się z nią męczyć od rana. Dam jej te papiery, niech podpisze. Spróbuję się dogadać jeszcze. Jak się nie zgodzi to chyba po prostu wyjdę i więcej nie wrócę. z tym pęcherzykiem to nie wiem. Na razie troszkę mi doskwiera. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Środa 12.08.09, 21:47 Gosiu tak trzymaj! nie daj się tej babie!!! a nóż uda Ci się z nią dogadać, że musisz wyjść na godzinkę czy dwie?! Powodzenia!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa 12.08.09, 22:05 Chyba pęcherzyk pęka. Przestało mnie nagle bolec i zrobiło mi się jakoś mokro. Miejmy nadzieję, że chłopaki doczekali, chociaz lekarz nie dawał im szans i w zasadzie mnie pytała co robimy. Na szczęście laborantka, która przygotowywała je stwierdziła, że jak na parapetry ogólne nie jest zle. Wiadomo inni mężczyźni mieli dużo lepsze co widziałam pod mikroskopem. Ta inseminacja rózni się od poprzedniej. Nie mam żadnych bóli i czuję sie jakbym w ogóle jej nie robiła. Miesiąc temu było wręcz przeciwnie. Spróbuje się dogadać jak nie to zadzwonię jutro do lekarza niech mi powie co teraz brać.Dostałam 2 dni temu estoferm który mam ponoć brać do końca cyklu i zacząć luteinę, ale nie wiem nic poza tym. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Środa 12.08.09, 22:09 Gosiu daj znać jutro co z szefową udało Ci się załatwić i co powiedział lekarz. Teraz przez najbliższe dwa tygodnie trzymamy mocno kciukasy, a Ty się niczym nie stresuj!!! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa 12.08.09, 23:18 Postaram się chociaż będzie ciężko, nowa praca itd. Z drugiej strony dobrze bo nie będę myślała ale obiektywnie patrzeć szanse malutkie przez te żołnierzyki. Najlepsze ze mam zupełnie inne odczucia niż miesiąc temu. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa 13.08.09, 08:11 Gosiu, mam nadzieję, ze jednak uda Ci się dogadać z szefową. Ale najważniejsze teraz to, żebyś się jak najmniej denerwowała. Trzymam kciuki. Viv, świetne macie wakacje Basiu... jak tam teścik ? Robiłaś ? I jak noga ? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Czwartek 13.08.09, 09:59 Gosiu, trzymam kciuki, żeby szefowa pokazała choć na chwilę ludzką twarz... no i żeby to "inaczej" okazało się dobrym znakiem Basiu, ja też czekam na wieści Huczusia, wiem, ze urlop nam sie w tym roku udał/udaje, to chyba nagroda za poprzedni rok ale za to mniej czasu na forumowanie i Aleksa mi pojechała w tym dwumiesięcznym Frankiem... miłego dnia kochane! pozdrawiam od sniadanka! Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Czwartek 13.08.09, 11:01 Gosiu jak tam w pracy, u lekarza? Basiu jak noga i teścik? czekamy na wieści mnie tez podobał się żarcik Aleksy na temat Frania uśmiałam się Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Czwartek 13.08.09, 12:08 Dziewczynki szefowa nie złomna kazała mi siedziec do końca. Zadzwoniłam więc do kliniki i zapytałam co robić? Porozmawiałam z lekarz, która wczoraj robiła inseminacje i pow jak brac leki. Wizytę stwierdziła, że możemy przełozyć bo jak miał pęknąć to pękł. Wydaje mi się, że pękł dopiero dzisiaj rano bo miałam sliny ból i bardzo duzo czystego śluzu. Jakby balonik pekł z wodą. Teraz troszkę mnie jeszcze boli ale nie to co rano. Ciekawe tylko czy chłopaki dotrwali. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Czwartek 13.08.09, 13:04 Gosiu, prawdziwa zołza z tej Twojej szefowej ... Dobrze, że kończysznjuż współpracę z nią. Tryzmam kciuki za "chłpaków" Baśka odezwij się ! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Czwartek 13.08.09, 13:15 Nie chcę już Dziewczynki nic mówic. Powiem Wam, że jest mi przykro bo nie sądziłam, że aż takie złe zdanie ma o mnie na koniec. Najgorsze, że teraz będę sie martwić 2 tygodnie czy pękł czy nie pękł. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Czwartek 13.08.09, 13:56 Goska dlaczeko tak duży pęcherzyk miałby nie pęknąć? No co ty? Trzymam kciukasy za powodzenie! u nas nadal szpital. Noelka w nocy aż pażyła. Bałam się zmierzyć jej temperaturę. W końcu udało się ją obniżyć. Ostatni zawodnik na polu walki - M - poległ dziś. I tak cały komplet choruje. Tyle, że ja nie mam nawet kiedy się położyć... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Czwartek 13.08.09, 14:09 Nie wiem Aleksa, może dlatego, że tak mnie teraz boli ta lewa strona, ale masz racje jeszcze dostałam zastrzyk (chcoiaz lekarz pow ze nie zawsze pęka). Dobrze, że czasem doprowadzasz mnie do porządku. Powiem Wam, że miałam cięzką rozmowę i usłyszałam co nieco na swój temat. Nie moge się pogodzić z takim podejściem do mojej osoby bo myślałam, że jestem dobrym pracownikiem ale cóż. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Czwartek 13.08.09, 14:53 Gosia, Ty słuchaj Aleksy ! To mądra dziewczyna jest A szefową przestań się martwić, raczej się ciesz, że już nie będziesz miała z nią do czynienia, zachowuje się delikatnie mówiąc dziwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Czwartek 13.08.09, 15:42 Gosia ta Twoja szefowa to na prawdę zołza!!! ach szkoda gadać! takimi ludźmi nie warto się przejmować!!! myślę że pęcherzyk pękł, był na prawdę spory) a o "chłopaków" się nie martw, oni to już maja sposoby żeby przetrwać!!!! Aleksa masz w domu prawdziwy szpital! życzę zdrówka dla Was wszystkich!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 prawie piątek :) 13.08.09, 23:51 Witajcie dziewczyny!!! Czytam co Tam u Gosi i mi się coś robi, z tą szefową. Ehh tacy ludzie. Ale za żołnieżyki trzymam kciuki U mnie test negatywny, ale nie "podpieram się" nim, bo to w sumie tylko 7 dni od przytulanek, może nie wykryć. Noga o wiele lepiej, boli jeszcze trochę, ale opuchlizna już zeszła prawie całkiem. Bez antybiotyku co najważniejsze. M. jak usłyszał co powiedziała sz.p. doktor to zadecydował, że przenosimy się gdzieś indziej. w sumie deklaracje mamy już wypełnione od pół roku, ale wiecie jak to jest ciężko się wybrać coś załatwiać. ale teraz już pójdę. No i dobra wiadomość tak we mnie siedziały te pretensje do dziadka, o to, że to niesprawiedliwe, że mamy mało miejsca w pokoju,że dzisiaj postanowiłam z nim porozmawiać na ten temat. delikatnie bo delikatnie, prawie 1,5 h! ale udało mi się namówić go na ten remont ( w cudzysłowie, bo to tylko malowanie, trochę gładzi) i na przeniesienie szafy do przedpokoju a co za tym idzie wywalenia stamtąd tych gratów. Jak dziadek stwierdził- wymarudziłam Od razu chęci nabrałam do wszystkiego. Byliśmy dzisiaj zamówić panele, www.komfort.pl/panele/info/kod/223653/PG/1/POZ/32 takie wybraliśmy no i niedługo zaczynamy ten długo wyczekiwany remoncik. Nawet nie wiecie jak się cieszę, że w końcu będzie to po ludzku wyglądało Chyba wystarczy o mnie Jeszcze raz, Gosiu trzymam kciuki, mam wielką nadzieję, że będzie wszystko dobrze I że będziemy wszystkie mogły się cieszyć Twoim szczęściem! dobranocka miłych snów, chociaż i tak pewnie poczytacie dopiero rano Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: prawie piątek :) 13.08.09, 23:53 Aleksa. Oczywiście zdrówka dla Ciebie i rodzinki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: prawie piątek :) 14.08.09, 10:46 Basiu, gratulacje sukcesu na polu bitwy. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: prawie piątek :) 14.08.09, 11:46 kurcze dziewczyny jakieś plamienia mam dzisiaj a do @ jeszcze daleko. chyba przez stres... chcociaż ostatnio jak miałam stresowa sytuację, to mi się @ opóźnił. Już nie wiem. Mam nadzieję, że nic złego Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: prawie piątek :) 14.08.09, 16:15 Basiu, pisałaś coś, że od przytulanek minęło ok 7 dni? słyszałaś o tzw plamieniach implantacyjnych ? ja nie chce Cię nakręcać, ale trzymam mocno kciuki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: prawie piątek :) 14.08.09, 16:48 no ja standardowo zrobiłam teścik i neg w gorącej wodzie kąpana jestem hehe, zobaczymy co dalej będzie się działo trzymajcie kciuki, ja też będę Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: prawie piątek :) 14.08.09, 20:02 Witajcie! ja dzisiaj byłam w pracy ostatni dzień. Złożyłam rano wymówienie. Spokojnie się to odbyło naszczęście. Faktem jest, że czułam, że nie może na mnie patrzeć.:pod koniec miesiąca musimy tylko jeszcze raz się spotkać bo teoretycznie do końca miesiąca wykorzystuje urlop. Wczoraj cały dzień mocno bolał mnie jajnik i miałam bardzo dużo śluzu więc chyba pęcherzyk pękł. Dzisiaj nic mnie nie bolało, a śluz już gestniejszy więc chyba wybrali najlepszy dzień na tą inseminację. Basia może Viv ma racje, że to plamienia to dobry znak Odpowiedz Link Zgłoś
patite piątek! 14.08.09, 21:50 Gosia trzymam kciuki! I mam nadzieję, że odpoczniesz teraz od szefowej a nowa praca będzie dużo lepsza. Aleksa wpółczuję tego wirusa co was tak powalił, mam nadzieje że szybko odpuści. Basek Ty się oszczędzaj i czekaj spokojnie na rozwój wydarzeń. Jutro urodziny mojego 3-latka! Najpierw bawimy się w huka kuli z koleżankami i ich dzieciakami, a potem w domu uroczyste dmuchanie świeczek i tortu. Jak co roku kogoś na misia urodzinach będzie brakowało, do czego powinnam się już przyzwyczaić ale wciąż jakoś nie potrafię. Wczoraj się oczywiście poryczałam, bo u nas każde święta rodzinne są pełne napięć... Mam nadzieję, że mimo wszystko będzie to udany dzień! w tym miesiącu o dziecko się specjalnie nie staram, może rację ma mój mąż że jeszcze nie mój czas. anyway życzę Wam wszystkim udanego weekendu! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Sobota 15.08.09, 19:42 weekendowe pustki... my byliśmy dziś na targach mother & baby. Chciałam bardzo iść w zeszłym roku jak byłam w ciąży, ale akurat gdzieś wyjeżdżaliśmy, więc dzi poszliśmy juz w trojkę W sumie fajne, ale jak ktoś ma skonkretyzowane potrzeby, pytania... jak nie, to może się poszwędać między stoiskami... my się tak troszkę szwędaliśmy. Na stosiku bucików Bartka "namówiono" nas na badanie ortopedyczne darmowe, ale w sumie ortopeda za wiele nam nie mógł powiedzieć pod katem bucików, bo Jula za mała i jeszcze nie chodzi najbardziej, to skorzystaliśmy z tego, że były stoiska na których prezentowali wózki i foteliki i były akurat te dwa które typujemy na zakup dla Juli (po wakacjach) i mogliśmy je pooglądac na żywo, przymierzyć Julę i w zasadzie podjęliśmy decyzję Romer King Plus mogliśmy nawet kupić troszkę okazyjnie z okazji targów, ale przed wyjazdem teraz nie bardzo nam taki wydatek pasuje od początku planowaliśmy, że po wakacjach i tak musi zostać, no chyba, że przechlamy cała kasę, to będziemy zmuszeni kupić jakiś w supermarkecie, hihi oczywiście żartuję... Jula ma jeszcze trochę kasy ze chrzcin, którą przeznaczaliśmy tylko na jakies konkretniejsze zakupy (kurs na basenie, fotelik do karmienia, jedna dawka szczepionek) i jak coś, to dołożymy z tego...a może i na wakacjach coś tam Jula dostanie, w koncu do chrzestnej jedzie i urodzinki się zbliżają oczywiście na nic nie liczę,tylko tak sobie gdybam bo dla nas to i tak sama radość, że nas przyjmą na 3 tygodnie i wykarmią, wypiorą i znając zycie nie pozwolą nawet za ani jedne zakupy zapłacić... no ale się rozpisałam... a Wam jak mija weekend? ja to w ogóle przez to, że B mial wczoraj dzien wolny (za dzisiejsze święto) to czuję się jakby dziś była niedziela... Odpowiedz Link Zgłoś
patite niedziela 16.08.09, 12:41 ja miałam wczoraj dzień pełen wrażeń! dwa przyjęcia urodzinowe dla smyka, jego radość z prezentu, goście, smakołyki a potem byłam na koncercie madonny i było fantastycznie! trochę mnie to rozweseliło. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Poniedziałek - nowy tydzien :) 17.08.09, 11:35 Patite, faktycznie miałaś niezły weekend! nam minął bardzo szybko i znów nowy tydzień. Ale już odliczamy dni do wyjazdu - w przyszły wtorek a w międzyczasie jeszcze wesele kuzyna w weekend byłam dziś z Julą u lekarza, bo jej kaszel nie daje mi spokoju. Dostała dwa dodatkowe syropki oprócz flegaminy którą bierze od piątku- to bedzie walka dopiero, bo za bardzo nie lubi lekarstw ale mam nadzieję, że szybko jej przejdzie, bo to nie najlepszy czas na chorowanie... Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Poniedziałek - nowy tydzien :) 17.08.09, 11:56 Witajcie po weekendzie wczoraj było strasznie gorąco, coraz ciężej mi znosić upały. Jeszcze trochę zostało, dobrze że na końcówce nie będzie już tak gorąco, bo wrzesień i październik nie są już raczej upalne u mnie z brzucholkiem już dobrze na razie wystarcza mi sporadycznie brana no-spa i magnez B6 3x1, nic złego się nie dzieje ufffff Vivi zobaczysz jak Wam szybko czas zleci do wtorku zdrówka dla Julci, masz racje nie pora na chorowanie!!! Aleksa a jak u Ciebie w domu ze zdrówkiem??? Basiu trzymamy kciuki!!! ten test to troszkę za wcześnie, dopiero warto robić w terminie @. Powodzonka życzę miłego dzionka Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Poniedziałek - nowy tydzien :) 17.08.09, 13:08 Heloł koleżanki drogie. Abi ciężka końcóweczka przed tobą ale już coraz bliżej. Ja odzyskałam głos po jego dwudniowej nieobecności ale mówienie nadal boli. Dzieciom też jeszcze nie przeszło ale od dziś robię im inhalacje z soli fizjologicznej, podobnie jak sobie, tyle że sama jeszcze biorę tabletki na gardło. Widzę, że te leki mają zły wpływ na brzuszek Noelki. Jak pojechałam z małą w piątek do pediatry żeby powiedział ile czego mogę jej podać w razie bardzo wysokiej gorączki to uparł się, że mała ma trzydniówkę i kropka. Nie dał się przekonać, a racji nie miał. A kiedyś to był bardzo dobry pediatra... Nawet mi się już pisać nie chce. A co u was. Na czytanie jeszcze siły zbiorę Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Wtorek 18.08.09, 10:36 Cześć ! Ale tu pusto... Aleksa, dobrze, że już powolutku dochodzicie do siebie. A lekarz faktycznie zastosował bardzo ciekawe podejście do tematu. Abi - trzymaj się, najważniejsze, ze lepiej się czujesz. Ja w zeszłym roku byłam mniej więcej na tym samy etapie ciąży Ale jesień już coraz bliżej, zrobi się chłodniej. A moja Lenka nauczyła się w sobotę włazić po schodach - do pokoju Ali wchodzi się po 6 schodkach - pokonuje je w tempie ekspresowym czasami po drodze próbuje stanąć sobie na jednym ze schodków i np. się pobujać A pomyka już na czworaka po całym domu - najbardziej atrakcyjne są schody i łazienka (wczoraj M. ją na chwilę stracił z oczu - zagląda do łazienki - a tam mała właśnie przyssała się do sedesu !) Całowanie "dzidzi", która odbija się w szybie piekarnika w kuchni jest na porządku dziennym... Normalnie trzeba mieć oczy dookoła głowy. Dobrze, że jeszcze nie odkryła schodów do sypialni (są wysokie, kręte i strome) A co u Was ? Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Wtorek 18.08.09, 22:42 Cześć dziewuszki pustki takie że o matko!!! mnie np. nie ma bo mam dużo pracy. W dodatku zajęłam się produkcją dżemów i powideł... Mniam... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Wtorek 19.08.09, 14:08 Hej! Tu małobystra aleksa Przydałby mi się jakiś przeciętny gimnazjalista. Do tej pory miałam w kompie Windows 2000 (nie śmiejcie się) - instalował mi ktosik z rodziny, a ja się na tym nie znam. Dziś zainstalowałam sobie Windows XP ale moja radość nie trwała długo bo nie umiem przenieść sobie plików i programów ze starego systemu do nowego więc nadal korzystam z tego nieszczęsnego 2000 (( Kurujemy się nadal, już prawie dobrze ale wiecie, że prawie robi różnicę A co u was? Niech każda naskrobie po kilka słów jak mija dzień, z czego się cieszy, co ją wkurze itp...Do tablicy podczytywaczki, już!! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: czwartek 20.08.09, 11:37 Aleksa - dziękuję Ja też tak myślę Tyle, że ja jestem nieobiektywna. A jak tam Wasz zdrówko ? Dziewczynki gdzie jesteście ? Wszystkie pochłonięte pracą lub przetworami ? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: czwartek 20.08.09, 12:00 U nas niby ze zdrówkiem lepiej ale do końca katar nie chce odpuścić. Jakiś taki zawzięty jest. Nie mam pomysłu co robić z tymi moimi dziećmi, gdzie z nimi mogłabym iść na spacer (bo w okolicy nie ma gdzie), a mam świadomość, że prędko pogoda zacznie się psuć i wogóle kicha będzie Mój tata dziś wraca z pieszej pielgrzymki na Jasną Górę. Chodzi "z mojej winy". Sąsiedzi zawsze chodzili całą rodziną, wśród nich moja kumpela. Jak miałam jakieś 10, może 11 lat to zapragnęłam iść z kumpelą. Pierwszy rok poszłam sama z sąsiadami, na następny już poszliśmy całą rodziną. Moi bracia bakcyla nie złapali, za to ja i rodzice chodziliśmy. Ja byłam 10 razy. Mój ojciec chodzi do dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: czwartek 20.08.09, 15:55 Aleksa a dlaczego Twój tato chodzi z "Twojej winy "? ja byłam w Częstochowie pieszo 7 razy. Wspominam miło ten czas... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: czwartek 20.08.09, 17:48 Joasia to miał być taki żarcik...ja poszłam po raz pierwszy bez rodziców, z rodziną mojej kumpeli. Na przyszły rok moi rodzice postanowili, że też pójdą i tacie do dnia dzisiejszego został bakcyl. Ale gdybym ja nie poszła ten pierwszy raz to zapewne nie zaczęliby się rodzice zastanawiać nad pójściem... Dziś zaczęłam myśleć co podać podczas imprezy pierwszourodzinowej Nelusi. Z nami będzie około 10 osób. Planuję tort lodowy, jakieś ciasto, wędlinę, jajo w majonezie, śledzika, owoce. Nie chcę dużej imprezy i dużo szykowania... Ale głowę zaprząta mi jeszcze co innego. Oglądałam przed chwilą program o młodych wdowach i znów mam ten strach w sobie, że i mnie to spotka. Nie przypomniało mi się to jakoś tak nagle od tego programu bo dziś przyszło mi do głowy, że w lato, za rok bdzie dobry czas na starania o następne dzieciątko. Po chwili jednak zaczęłam myśleć, że trzeba będzie wziąść poprawkę na to jak tyra M. Czy będzie rozsądniej rozkładał siły, czy może nadal narażał życie. Jejku, dziewczyny ten mój lęk jest naprawdę gigantyczny Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: czwartek 20.08.09, 19:20 Aleksa, pewnie trudno Ci nie myśleć o tym że Twój mąż ma taki zapier... ale przecież Ty denerwując się też narażasz swoje zdrowie na szwank. Myśl o przyjemnościach. O tym że za jakiś czas będziecie mieszkać w nowym domku razem i będziecie szczęśliwi, a zwłaszcza Ty że teściowej nbie widujesz na codzień... ;-p A ile idzie się do Częstochowy z Twojej miejscowości czy miasta ( bo nie wiem skąd jesteś)?? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: czwartek 20.08.09, 20:09 Witam, po dłuzszej przerwie wypełnionej ciężką pracą U mnie niestety to @ przyszła wcześniej, i nawet nie zapisa łam pierwszego dnia, muszę podczytać posty to się dowiem Trudno. Było wyjątkowo boląco i obficie No ale potem przestałam o tym myśleć, w piątek przywieźli nam panele i od poniedziałku się zaczęło- przestawianie mebli, to na jedną połowę to na drugą, w zależności gdzie były panele ułożone już ale jestem dumna bo wyszło super, zrobiliśmy to sami , a ja nauczyłam się obsługiwać wyżynarkę i wkrętarkę z tego też jestem dumna haha jaką miałam frajdę przy wycinaniu płyt pod panele, mówię Wam no i tak mi tydzień pękł, jutro może pójdziemy popatrzeć na garnitury no i dla mnie jakiś komplecik, na ten ślub we wrześniu. Dziewczyny, mam matowe bordowe buty na wysokim słupku, jaki kolor "garniaka" by mi do tego pasował? czy może wybrać klasyczną czerń albo szarość... sama nie wiem. Zobaczymy , coś się wybierze Aleksa, boję się tak samo jak Ty, ale trzeba myśleć pozytywnie. Pamiętam jak M. miał takiego pecha,że w ciagu tygodnia miał dwa wypadki na budowie. Myślałam że go uduszę Ale trzeba myśleć pozytywnie, ja wierzę w to, że dla każdego jest coś zapisane, możemy tylko byc pozytywnie nastawione, bo zamartwianie na nic się nie zda. Pozdrawiam Was wszystkie, dziewczyny, i do napisanka Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Piątek 21.08.09, 10:30 Joasia nasza pielgrzymka wychodzi od nas czyli z Tomaszowa Mazowieckiego i jako jedna z bardzo nielicznych wraca też na piechotę. A ty skąd chodziłaś? Basia ja też jestem z ciebie dumna! Kobieta nie powinna się wstydzić takich prac. Ja dziś poszłam do pobliskiego przedszkola dowiedzieć się po raz kolejny o koszty itp. W zeszłym roku dowiadywałam się o opcję skróconą i powiedziano mi, że od całej opłaty odejmuje się tylko opłatę za podwieczorek, więc i tak ponad 200zł trzeba zapłacić. Wiadomo jednak, że od 91 roku obowiązuje ustawa MEN - że każde dziecki w wieku 3-6lat ma prawo do bezpłatnego pobytu w przedszkolu do 5 godzin...ale dyrektorzy przedszkoli nic sobie z tego nie robią i aby wywalczyć darmowe przedszkole dla dziecka w większości przypadków trzeba.....walczyć. W tym tygodniu była jakaś narada i chyba po niej pani dyrektor zmieniła opcje bo drążąc dziś temat udało mi się uzyskać informację, że jest ta bezpłatna opcja. Ale jest też haczyk bo jeśli wykupię dziecku do tego posiłki to też muszę opłacać tę stałą opłatę czyli w sumie ponad 200zł, a jeśli nie wykupuję posiłków to jest całość gratis ale nie mogę nic dziecku dać do przedszkola do zjedzenia bo jakieś tam żywienie zamknięte... No i miejsc już nie ma. Zaryzykowałam i zapisałam Magdę - muszę dzwonić co miesiąc i sprawdzać czy się coś zwolniło. Gdybym wiedziała o tym wcześniej zapisałabym ją już w lutym i szłaby za kilka dni do przedszkola. A tak czuję się jednak oszukana. Dziewczyny gdzie jesteście?? Goska, a ty? Jak się czujesz? Arabeska dawno się nie odzywasz? Abi? I cała reszta? Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Re: Piątek 21.08.09, 12:33 Witajcie Dziewczyny Dzis mialam kolejna comiesieczna wizyte u lekarzaş wszytko rozwija sie prawodlowo a nasza malutka mierzy 21 cm i wazy 250 g W przyszlym tygoniu czeka mnie usg polowkowe Zaraz zabieram sie do szykowania pysznosci na dzisiejsza kolacje ş bo to pierwsza kolacja Ramadanowa. Ostatniej nocy rozpoczol sie post Ramadan , ktory uwielbiam!! oczywiscie mnie on nie dotyczy poniewaz nosze pod serce mala krolewne Pozdrawiam Was wszytkie z upalnie Turcji i zycze pieknego slonecznego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Piątek 21.08.09, 15:26 Aleksa ja chodziłąm z Przemyśla. Od 4 lipca do 15 zawsze od nas się wychodzi.. Ale podziwiam tych którzy jak dojdą do Częstochowy to jeszcze wracają pieszo. Basiu podziwiam także Ciebie że tak dzielnie zmagałaś się z remontem. Ja w trakcie remontów też nie lubię stać i biernie się przyglądać ciężkij pracy. Na szczęście my remonty "grubsze" mamy za sobą ale czeka może w przyszłym roku malowanie bo ściany już zdążyły się zabrudzić... Jak byście chciały to zaglądnijcie tutaj: www.superdomek.pl/forum/index.php? showtopic=1189&st=0#entry19340 Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Piątek 22.08.09, 12:13 Basiu ! Chylę czoła Z wkrętarką, to jeszcze sobie daję radę, ale wyżynarka to dla mnie wyższa szkoła jazdy. No i gartuluję talaentu dyplomatycznego - udało Ci się przekonać dziadka Super. Do bordowego pasuje też ciemny granat, ale nie wiem czy lubisz ten kolor (szary i czarny jak najbardziej) Aleksa, ja byłam na pielgrzymce tylko raz - było super. Ale jakbym miała też na piechotę wracać to nie wiem czy dałabym radę... Elfi, bardzo się cieszę, że Wasza Córeczka tak pięknie się rozwija. Wybraliście już ostatecznie imię czy jeszcze się zastanawiacie ? Joasiu, nie mogę otworzyc Twojego linka Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Piątek 22.08.09, 22:34 Wiem Huczusiu że nie da rady otworzyć całego linku ale jak zaznaczysz cały i wkleisz do głównego paska zadań to powinien zadziałać... Chciałam się troszkę pochwalić... Dziewuszki co z Wami, podczytujecie i nic nie piszecie czy co, ja przyznaję że czasem też tak robię... Ale już trochę długo trwa cisza Imadoki, Gosia co z Wami ? Odpowiedz Link Zgłoś
elif23 Re: Piątek 23.08.09, 08:54 huczusia napisała: > > Elfi, bardzo się cieszę, że Wasza Córeczka tak pięknie się rozwija. > Wybraliście już ostatecznie imię czy jeszcze się zastanawiacie ? Dziekuje prawdopodobnie bedzie to Kayra , takze zadne z tych imion ktore wupisalam wczesniej:p Bardzo mozliwe ze przyjedze cos jeszcze do glowy , ktos podpowie ale bardzo podoba nam sie Kayra ktore oznacza dobrego czlowieka Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Poniedzialek. 24.08.09, 09:38 Witam sie po dlllugiej przerwie. Moze sprobuje cos poczytac i dowiedziec sie co u Was sie dzieje. U nas troche sie dzialo w tej Polsce. Zaraz po przyjezdzie zauwazylam ze Tomus lapie sie za lewe uszko podczas picia mleczka i zabawy. Nagniatalismy z tesciowa w celu sprawdzenia czy go boli i nic jak zawsze usmiechniety. Stwierdzilysmy ze ma taki jego nawyk ale zauwazylam ze woskowina duzo mocniej wyplywa i robi sie taka skorupka. Zaczelismu to nawilzac i zczyszczac, po kilku dnach podczas wycierania po kapieli zaczal strasznie plakac i pojechalam na pogotowie. Okazalo sie ze mial zaleganie woskowiny usznej i zaczynal sie jakis maly stan zapalny- dostal dicortinef. Polecono kontrole za kilka dni i lekarza i pojechalam stwierdzili ze to moja wina bo nie powinnam tego sama czyscic. Poczulam sie jak wyrodna matka co nie ma pojecia o opiece nad dzieckiem. Nie bylo poprawy i dostak augumentin ( nie wiem czy tak sie pisze). wszystko przeszlo a teraz po powrocie znowu zaczyna sie ciagnac za uszko. Nie wiem co mam juz robic. Kupilam cerumex i chyba zaczniemy to stosowac moze pomoze. A i jeszcze nie moge go nauczyc zasypiac samemu po kapieli. W Polsce mial za duzo nianiek i kazda chciala choc na chwilke wziac na rece a ja teraz nie umiem sobie poradzic. Ja sama strasznie go przyzwyczailam jak zaraz po przyjezdzie do Polski dostal 3-dniowke straszne goroczki i tylko na rekach bylo mu dobrze. Aj mowie wam ze jakos stwierdzam ze Polski klimat nie sluzy dzieciom "angielskim". Nasz maluch nigdy prawie nie nosil czapek a w Polsce musial boo jakos wydawalo mi sie ze wiatr przenika nas calych. Mojej znajomej corka tez jak jedzie do Polski to zawsze choruje. Obiecuje ze bede zagladac czesciej i sprobuje przejrzec co sie u Was dzialo. Pozdrawiam serdecznie Asia. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Poniedzialek. 24.08.09, 10:34 Nie wiem, co mam pisać... U mnie naprawdę nic nowego się nie dzieje. Pojechaliśmy z mężem, siostrą, jej narzeczonym i naszą mamą na weekend w gówy, ale mężczyźni strasznie marudzili. Dosłownie jak dzieci. No bo to taki problem, że trzeba chodzić. Mój M ma złe przeczucia co do swoich wyników i już otwarcie mówi, że z nim dzieci mieć nie będę. Niemal codziennie mi powtarza, że jeśli będę chciała rozwód, to on nie będzie mi stwarzał żadnych problemów. Moja mama ciągle namawia mnie na kochanka. Siostra także. A ja już nie mogę sobie z tym poradzić, zwłaszcza, że coraz więcej osób w moim otoczeniu jest w ciąży i pytają kiedy ja się w końcu zdecyduję, że przecież nie mam na co czekać bo nie robię się młodsza. Chciałabym po prostu stąd uciec i zamieszkać w jakiejś dziczy, z dala od tych spojrzeń i dobrych rad. Jestem zmęczona. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Poniedzialek. 24.08.09, 10:48 Asiu ! To faktycznie miałaś niezłe przejścia z Tomkiem. Dobrze, że już sytuacja opanowana. Jak maluch ciągnie się za ucho to nie zawsze oznacza coś złego. Czasami to może być nawet... ząbkowanie. Moja Lenka też ma taki odruch łapie się za ucho, pociąga i drapie. Nic ja nie boli, więc się tym nie przejmuję Imadoki, nie dziwię się, że jesteś zmęczona i zniechęcona. Twojego męża też rozumiem, czuje się "winny" (?) i dlatego tak mówi, ale Twojej mamy i siostry szczerze mówiąc nie rozumiem... Kiedyś mój kolega powiedział, że to, że nie można mieć dzieci nie oznacza, że się nich nie będzie miało. Trochę skomplikowane to zdanie, ale ja się z tym zgadzam. Nie ma sytuacji bez wyjścia. Tym bardziej, że Wy jeszcze nie znacie wyników. Trzymam kciuki - niezmiennie Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Poniedzialek. 24.08.09, 13:10 OJJ Imadoki.. nie zazdroszczę Ci, ale tak jak napisała Huczusia, mogę zrozumieć Twojego męża ale mamy i siostry nie zrozumiem za nic w świecie. Szczerze gdyby moja mama powiedziała mi coś takiego, to rzasnęłabym drzwiami i nie odezwałabym się do niej. Nie wspominając o siostrze, która miałaby nie lada awanturę. Ja rozumiem, że posiadanie dziecka jest ważną sprawą, ale dla mnie ciągle najważniejszą osobą na świecie jest "sprawca" tego małego cudu. Czyli M. A one potraktowały chłopaka jak jakiś wybrakowany model, który mozna ot tak sobie, wyrzucić albo chwilowo zamienić na inny... Nie pozwalajcie dziewczyny, żeby wasze związki się posypały. I unikajcie kontaktu z osobami, które takie bzdury opowiadają, awet jeśli jest to najblizsza rodzina. Przecież to jest ważne tak samo jak posiadanie dziecka, przynajmniej dla mnie... Też chcę mieć dziecko, ale nie kosztem związku z mężczyzną, którego ponad wszystko kocham i szanuję jak nikogo na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Poniedzialek. 24.08.09, 13:22 Czesc dziewczyny! Juz tak dawno nie pisalam, ze zapomnialam jak to sie robi Nie odzywalam sie, bo jakos nie mialam ochoty na internet, na forum, na te same tematy, ktore zawsze mimowolnie przegladam i sie doluje albo nakrecam, powoduje to wszystko hustawki nastroju. Potrzebowalam odpoczac, a okazji wiele, bo mam wakacje. Poza tym doszly inne dolki: w lipcu poszlam na rozmowe i zaproponowano mi prace w naprawde swietnej szkole. Moja "lekcja pokazowa" zostala dobrze przyjeta, dzieciaki ulozone, atmosfera spokoju i skupienia - nie to co w mojej szkole.....Niestety musialam odmowic, bo dojazd, mimo, ze odleglosc niezbyt wielka, bardzo niewygodny. Samochodem (gdybysmy go mieli) dojechalabym w 20min, moze 40 jak korki. Autobusem zas jechalam 1,5h!!! nie chcialabym tak jezdzic codziennie do pracy i z powrotem. Zbyt to meczace, tym bardziej, ze do aktualnej pracy mam 30min na piechote i do tego luksusu sie przyzwyczailam. Ale musze przyznac, ze bilam sie w myslach, trudno mi bylo podjac decyzje, bo napalilam sie na te cudna szkole. Dyrektor tez wydawal sie takim spoko kolesiem Zaluje bardzo, ale wiem, ze te podroze by mnie wykanczaly, zabieraly by lwia czesc dnia i nie mialam bym czasu na nic innego. Nawet pomyslalam, zeby przeprowadzic sie blizej tej nowej szkoly, ale niestety przez to, ze moj P. nie pracuje nie moglibysmy teraz wynajac niczego. No i musialam sie obejsc smakiem Potem byl pobyt w Polsce. Grillowanie, spotkania z przyjaciolmi, rodzina, troche opalanka, kilka wycieczek z rodzicami....bylo sielsko i milo Wrocilismy kilka dni temu i zaraz po przyjezdzie mielismy wizyte w klinice. Okazalo sie, ze w tym poprzednim szpitalu, w ktorym mnie badano i niby zapisano na liste do in vitro - wcale tego nie zrobili! Tzn badali mnie, ale na liscie nie bylam. Cale szczescie zadzwonilam i dopilnowalam wszystkiego, bo inaczej znow czekalabym pol roku i nikt by mnie laskawie nie zaprosil, dane by przepadly, i cala procedure znow musialabym zaczynac od lekarza rodzinnego! Masakra! no coz, wizyta byla wlasciwie tylko formalnoscia - opowiedzialam im nasza historie, badania krwi musze robic znow, bo tamte zniknely gdzies w przestworzach. W pazdzierniku bede miala USG i kolejna wizyte kontrolna i wtedy maja mi zaproponowac IUI, ale nie wiem czy jest sens skoro problemem jest niedrozny jajowod. W ogole to nie chce mi sie juz myslec o nieplodnosci. Mam serdecznie dosc. Po wizycie w Polsce, gdzie co chwile slyszalam o tym, ze zegar tyka, ze moze bysmy sie zajeli robieniem wnuczat naszym rodzicom, czuje nic innego tylko zniechecenie. Jest w tej rezygnacji tez cos pozytywnego, bo dzieki temu zaczelam sie bardziej zajmowac soba i P., cieszyc z malych i wiekszych przyjemnosci. Rano razem biegamy, potem jemy sniadanko, czasem idziemy na spacer do parku i rzucamy freezbe wyglupiajac sie jak dzieci, piknikujemy jak jest ladna pogoda, gotujemy razem.... Czasem wybieramy sie gdzies - bylismy niedawno w zoo i na koncercie. Duzo tez czytam i tak zwyczajnie leniuchujeStaram sie planowac bez wiekszego wyprzedzenia i bez brania pod uwage ewentualnej ciazy tak jak to robilam od kilku lat. Mozna powiedziec, ze sie poddalam, bo nie chce tak po prostu biernie czekac rok na IVF i myslec o tym jednoczesnie wiedzac, ze nic nie moge zrobic, zeby ten proces przyspieszyc. Imadoki, wiem na prawde co czujesz, ja tez jestem wszystkim zmeczona, ale powoli w tym wszystkim zaczelam odnajdywac dawna siebie. Juz wiem, ze nie musze byc matka, zeby byc soba, nie musi mnie to definiowac (choc ciagle mam nadzieje, ze nia kiedys bede, zebym mogla stac sie pelna osoba). Powiem szczerze, ze zszokowaly mnie slowa twojej mamy i siostry. Jak mozna cos takiego powiedziec wlasnej corce/siostrze? Przeciez twoj maz nie jest bykiem rozplodowym i chyba nie dlatego za niego wyszlas zeby ci dziecko zrobil? Wiem, ze mocno sie kochacie i zniesiecie ten koszmar, ale takie "rodzinne" rady nie pomagaja......Powiem ci szczerze, ze gdyby moja mama mi cos takiego powiedziala nie chcialabym jej znac. Joasiu, faktycznie z Tomkiem masz jazde. I chyba cos w tym jest, ze polski klimat zle oddzialywuje na dzieci (i nie tylko). Mojej szwagierki babel jak przyjechal pierwszy raz do swoich dziadkow to dostal rozstroju zoladka. Rozwolnienie, wymioty, o malo co sie nie odwodnil. Inne jedzenie, inna woda? Ja tez zawsze jak jestem we Wroclawiu to przez pierwsze dwa dni boli mnie glowa, czesto dostaje opryszczki na ustach chociaz w Londynie nic takiego mi sie przytrafia. Mam tez klopoty trawienne. Nie wspomne juz o duchocie wroclawskiej, ktora mnie meczy potwornie. W Londynie nawet jak jest upal to powietrze jest inne, jakies takie rzeskie bardziej, Oczywiscie kocham Wroclaw. Piekne miasto i cudowni ludzie, ale pogoda mi tamtejsza nie odpowiada. Imadoki, Goska, podpisuje sie pod tym co powiedziala Huczusia, a wlasciwie jej kolega: "to, że nie można mieć dzieci nie oznacza, że się nich nie będzie miało" Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Poniedzialek. 24.08.09, 15:49 Dziewczyny, dziękuję za wsparcie i zrozumienie. Iga, podziwiam twoją pogodę ducha. Ja tak niestety nie potrafię. My coraz bardziej oddalamy się od siebie. Prócz tego, że sę wciąż kochamy praktycznie nic nas nie łączy, mamy diametralnie różne charaktery, całkiem inne, czasami wykluczające się zainteresowania, inne gusta kulinarne... różni nas dosłownie wszystko. Czasami zastanawiam się jakim cudem udaje nam się zyć razem skoro wszystko robimy osobno. I jeszcze on wszystko zwala na moją głowę... zadzwoń... załatw, przecież ci zależy... Tylko że ja juz nie mam siły... czasami po prostu chiałabym zasnąć i już się nie obudzić... Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Poniedzialek. 24.08.09, 16:10 Imadoki, to, ze jestescie rozni to akurat nie ma nic do rzeczy. Roznice sie przyciagaja. Gdbysmy byli tacy sami we wszystkim to by do nas nie ciagnelo - wlasnie dlatego sa dwie rozne, nie te same, plcie. Moj P tez jest bardzo rozny ode mnie: inny temperament, inne zainteresowania, on jest bardziej aktywny rankiem, ja wieczorem, nawet fizycznie jestesmy bardzo rozni, bo on to lekko misiowaty blondyn z niebieskimi oczami, 166 wzrostu, a ja dosc szczupla brunetka, piwne oczy i 175 Gdybym miala patrzec na roznice/podobienstwa to bym sobie jego nie wybrala. Ale wiesz, dla mnie liczy sie jedynie to, ze mamy zblizone zasady moralne, ogolna wizje zycia i chyba jeszcze podobne poczucie humoru. Bo to jest dla mnie wazne. A reszte staramy sie tak dograc, zeby nie wchodzic sobie w droge, nie przyduszac, nie zniechecac, po prostu uzupelniamy sie. On robi to w czym on jest dobry, ja to w czym ja. Dlatego u mnie jest tez podobnie z zalatwianiem roznych spraw. Gdyby nie ja to wciaz bysmy sie po prostu starali, chyba by nawet nie zwrocil uwagi na to, ze cos nie wychodzi to ja jestem od zalatwiania wiekszosci spraw, od wakacji, rezerwacji, po placenie rachunkow (bo on nigdy nie pamieta, jak mu nie powiem to nie wie jaki mamy dzien tygodnia). Ale za to wspiera mnie we wszystkim i wyciaga z kazdego dolka. Najwazniejsza jest rozmowa, dogadanie sie i wspolny cel. Bo jesli on nie rozumie twojego pragnienia dziecka, lub nie pragnie go rownie mocno to jest problem. Ale tak chyba nie jest? Piszesz, ze sie kochacie - a to bardzo duzo! Kochajacy sie ludzie zawsze znajda sposob, zeby przetrwac razem. Trudnosci nawet czasem zblizaja, umacniaja zwiazek. Jesli dasz mu do zrozumienia, ze chcesz go bez wzgledu na wszystko i ze jest ci potrzebny to on zrobi dla ciebie wszystko Wiem, ze to jest bardzo ciezki okres dla zwiazku, chyba najtrudniejszy.......Zycze ci, zebyscie ten etap przeszli zwyciezko! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Poniedzialek. 24.08.09, 16:15 Aha! jeszcze jedna rzecz: przypomnijcie sobie dlaczego sie w sobie zakochaliscie. Ja tak robie jak sie zezloszcze i nakrzycze na mojego P - od razu mi przechodzi Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Poniedzialek. 24.08.09, 16:26 Dzięki Iga Dziękuję, że mogłam się wygadać i ktoś mnie zrozumiał. A co do tego czy mu zależy... to ja już nie jestem pewna. Ja mu powtarzam, że może jeszcze jest nadzieja ale on z całym przekonaniem twierdzi że nie. Gdy próbuję z nim rozmawiać o innych mozliwościach, o znalezieniu dawcy on stwierdza, że po co tyle zachodu, że rozejdziemy się i ja znajdę sobie innego faceta który da mi upragnione dziecko. Łzy wtedy same cisną mi się do oczu bo mam wrażenie, że szuka tylko pretekstu żeby mnie zostawić. Gdy mu o tym mówię to twierdzi że nie, bo gdzie on taką drugą paskudę znajdzie. A jakiś czas później znowu mówi o rozwodzie. To mnie wykańcza nerwowo. Już wolałabym gdyby to była moja wina. Ja ciągle próbuję walczyć o nasze dziecko, ale widzę, że on sobie po prostu odpuścił. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedzialek. 24.08.09, 19:28 Witajcie! Bardzo dawno nie zaglądałam, ale po prostu nie było na to czasu. W obecnej pracy nie mam netu i nie mogę do Was zajrzeć. Powiem Wam, że nie pisałam nic ponieważ był to dla mnie ostatnio bardzo stresujący okres właśnie z powodu pracy, odejściem z poprzedniej w niezbyt przyjemnej atmosferze. W obecnej pozornie wszyscy byli dla mnie mili. Za plecami jednak, szczególnie przez panów byłam obgadywana. Szefowa w ogóle się mną nie zajęła w efekcie pierwszego dnia połowę czasu przesiedziałam patrząc co robią inni, bo nikt nie miał dla mnie zajęcia. W końcu sama postanowiłam zawalczyć o jakieś zajęcie (układanie papierów, segregatorów, pisanie tekstów, cokolwiek). Nie jest to póki co ambitne zadanie ale dzięki temu zabijam czas i robię wrażenie, że pracuję. Szefowa obiecała w końcu wprowadzić mnie w obowiązki, ale myślę, że nastąpi to dopiero we wrześniu. Ludzie widzę, że zaczynają mnie akceptować, ale może wynika to z tego, iż sama ich zagaduję i próbuję znaleźć wspólny język, chociaz są to osoby, których sposób bycia jak dla mnie stawia wiele do życzenia. Obawiam się jeszcze jednego faceta, który obecnie jest na urlopie ponieważ jak słyszałam ostro traktuje nowych. Zobaczymy. Powiem Wam, że obawiam się jeszcze szefowej ale mam nadzieję, że to minie. Faktem jest, że te tydzień niestety wspomagałam się melisą bo nie mogłam spać. W zeszły czwartek płakałam M, że już tam więcej nie pójdę bo czuję się fatalnie w tej grupie. Byłam po prostu załamana. W piątek jednak nastąpił przełom. Dziś już tez było lepiej. Mam nadzieję, że będzie ok. W poprzedniej pracy na odchodne usłyszałam od szefowej kilka słów prawdy. Prawdy, z która ja nie mogłam się zgodzić. Było mi przykro bo nie jednokrotnie ratowałam tyłek ale takie życie. Przez te wszystkie wydarzenie przestałam myśleć o wyniku inseminacji. Zresztą nie nastawiam się na cuda, nie mam już na to siły. To było chyba ostatnie podejście. Obydwoje nie mamy już zapału, ochoty. Powoli się godzimy, że zostaniemy sami. Nawet dzisiejsze bóle brzucha przepowiadające okres mnie już nie dołują. Jakoś będziemy musieli przyjmować wieści o kolejnych dzieciaczkach u znajomych. Iga widzę, że miedzy Wami są podobne różnice jak miedzy mną, a moim M Ja tez jestem brunetką, mam piwne oczy, teraz już średniej budowy ciała (ah te moje szczupłe kształty) i 176 cm wzrostu. Mój M blondyn, niebieskie oczy, tez typ lekko misiowaty i 170 cm wzrostu. Tak zapytam z ciekawości czy nie mieliście żadnych uwaga apropo różnicy wzrostu między Wami? Bo my nasłuchaliśmy się bardzo dużo zanim otoczenie nas zaakceptowało. Imadoki rozumiem co czujesz bo mój M ostatnio też mi wspomina o rozwodzie. Myślę, że kiedy przyjdzie @, a będzie to lada dzień temat powróci bo wyczerpaliśmy wszystkie możliwe metody. Na in vitro się nie zdecydujemy. Nie rozumiem Twojej mamy i siostry, ale z tego co słucham od innych ludzi, nie którzy w taki sposób chcą ratować rozpadające się małżeństwa z powodu problemów z płodnością. Ja tego nie jestem w stanie zaakceptować. w końcu ślubowaliśmy na dobre i złe chwile. Myślę, że miedzy Wami wszystko się ułoży i obydwoma rękoma podpisuje się pod słowami Igi. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Poniedzialek. 24.08.09, 21:20 Iga ! Miło Cię "widzieć" Bardzo podoba mi się Twoje podejście do tematu dziecka. Szkoda, że nie mogłaś jednak zmienić pracy, mam nadzieję, że wkrótce znajdziesz pracę w dobrej szkole blisko domu. Imadoki ! Ja również podpisuję się pod słowami Igi - czasami zapominamy jak ważne jest dla nas bycie razem z M. Dla mnie również bardzo ważne jest podobne poczucie humoru (tym bardziej, że ja mam dość specyficzne My też ostatnio mieliśmy drobne problemy paradoksalnie "z powodu" dzieci. Bardziej czułam się mamą niż kobietą, a to fatalnie odbijało się na naszym związku. Na szczęście już jest OK. Walczcie o siebie i Wasz związek, bez względu na przeciwności - bo macie to co najważniejsze, Wasza miłość. Gosiu, w nowej pracy początki zawsze są trudne, ale jak sama piszesz jest coraz lepiej. Trzymam kciuki, żebyś jak najszybciej zgrała się z całym zespołem. I czekam na dobre wieści. Dobra biorę sie za prasowanie, a takiego mam leniwca... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Już wtorek :D 25.08.09, 10:36 Cześć dziewczyny Gosia tak czytam co piszesz i ciarki mi przechodzą opisałaś sytuację w pracy, której panicznie się boję Jesteś bardzo bardzo odważna, ja bym chyba zrezygnowała. No ale przecież nie można oczekiwać, że znająca się grupa przyjmie nas z otwartymi ramionami. Tylko mogliby być troszkę sympatyczniejsi prawda? korona by im z głowy nie spadła. Pamiętam jak moja mama szła do pracy pierwszy raz X lat temu do huty szkła, kilka dni i było po problemie, ludzie byli jacys tacy bardziej prostolinijni. Trzymam kciuki żeby wszystko było dobrze a tego faceta co pisałaś się nie bój, jesteś takim samym człowiekiem jak on, i nie daj się mu, bo jak zobaczy na początku "ofiarę" to mu tak jeszcze zostanie a i przeniesie się zaraza na innych "dobrych znajomych" Iga Twoje podejście bardzo bardzo podziwiam i cieszę się, że tak potraficie się bawić. My z M. to czasem jak stare małżeństwo na spacerek pomalutku, żadnego szaleństwa, nie mówiąc o bieganiu Ale do tego chyba też trzeba dojrzeć. Czasem mi brakuje tej odrobiny luzu i beztroski, ale jak mam "chochlika" to nawet w domu potrafię M. tak nadokuczać, i rozruszać że przeważnie kończy się mhmmm Imadoki kochaniutka , duuuużo wczoraj myślałam o Twojej sytuacji, i nawet rozmawiałam z M. Doszliśmy do wniosku, że gdyby któraś mama takim tekstem zarzuciła jak u Ciebie, to dłuuuuuuuugo by musiała czekać na nasze odwiedziny, a zasięgu to już w ogóle w mieście byśmy nie uświadczyli . A słuchaj, może powinniście się z Mężem wybrać do poradni, jeśli Ty nie jesteś w stanie mu przetłumaczyć, jak jest dla Ciebie ważny, z dzieckiem czy bez. Nawet jeśli się nie zgodzi, to zobaczy jak bardzo mu na Tobie zależy. Ja tak zawsze każdemu proponuję psychologa,nie obraźcie się, ale uważam, że w dzisiejszych czasach naprawdę jest tyle spraw, tyle stresów z którymi nie można sobie poradzić samemu, że naprawdę warto. Miałam roczny kurs psychologii , spotykałam się tam z naprawdę fajnymi ludźmi, którzy samym podejściem do wielu spraw potrafili poprawić nastrój. I sama też nie byłam daleka od pójścia do specjalisty, ale udało mi się pewne rzeczy zepchnąć do podświadomości, tylko że wiem, że one kiedyś uderzą z podwójną siłą i wtedy na pewno pójdę. Albo najpierw wygadam się Wam, może mnie ominie wizyta Rozpisałam się, ale mam dziś taki melancholijno- radosno- przemysleniowy nastrój i muszę pogadać z jakimiś NORMALNYMI kobietkami, bo dziadek raczej mojej paplaniny słuchał nie będzie może.. jakbym zaczęła mówić o wojnie Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Już wtorek :D 25.08.09, 13:23 Witam wtorkowo. Dzis u nas zelzalo i juz nie jest tak goraco, poranny spacerek byl duzo przyjemniejszy. Imadoki, ja mysle, ze Twojemu M bardzo zalezy. I boi sie tak jak ty. Moze dlatego odrzuca cie w pewnien sposob....Wiesz, mysle, ze dla faceta taka sytuacja jest szczegolnie trudna. Ja, baba, tez mialam przez chwile podobne mysli: ze nie jestem w pelni wartosciowa, ze nie moge tak po prostu urodzic mojemu ukochanemu dziecka, ze pewnie inny to juz by mnie dawno zostawil i takie tam. Szybko takie mysli przepedzilam, bo wiem, ze w niczym nie pomoga a moga zaszkodzic. Ale wiesz, mezczyzni nie potrafia chyba tak jak my sie uzewnetrzniac, bo to jest dla nich okazywanie slabosci. Trudna jest wasza sytuacja i moze faktycznie dobrze mowi Basia, ze czasem warto skorzystac z pomocy fachowca (psychologa, terapeuty). Ja tez o tym myslalam, ale jakos juz sie wszystko we mnie uspokoilo. Przestalam sie skupiac na ciazy lub jej braku, a skupilam sie na nas. Wazne jest, zeby mimo roznic znalezc cos co sie wspolnie lubi robic. Dla nas jest to bieganie, gotowanie, strzelanie z wiatrowki lub ogladanie ulubionego serialu/filmu. To sa rzeczy, ktore robimy zawsze razem, jest przy tym duzo zabawy, frajdy takiej zwyczajnej.To wcale nie musi byc jakas wymyslna randka i nic na sile. Proste codzinne czynnosci. Daja mi one ostatnio duzo radosci. Znow doceniam taka codziennosc po prostu, bo przez te starania i problemy z plodnoscia stracilam cala te radosc. Goska, chyba rozumiem przez co przechodzisz ostatnio w twojej nowej pracy. W zeszlym roku zmienialam prace dwa razy.... Poczatki zawsze sa trudne, ale zobaczysz, jeszcze pare tygodni i bedziesz czescia zespolu. Pamietaj tylko - mysl pozytywnie. Ludzie lgna do osob pozytywnych, zrelksowanych i wesolych, pewnych siebie (ale bez przesady). Postaraj sie wiec byc tak troche na luzie. I dobrze robisz, ze jestes taka proaktywna, pytasz co trzeba zrobic, zagadujesz itp. To wazne, zeby zespol i szefowa widzieli, ze nie jestes obibokiem Nie jest latwo na poczatku, bo pierwsze wrazenie jest bardzo wazne, potem sie leci na opinii, ale po tym stresujacym i pracowitym okresie na pewno bedzie ci latwiej. Ja, w tej szkole, w ktorej teraz jestem bylam szczerze mowiac swietnie przyjeta. Wszyscy byli bardzo pomocni, tlumaczono mi az za wiele! Atmosfera byla od poczatku bardzo przyjazna. Zauwazylam, ze tak jest w tych tzw. trudnych szkolach. Im mlodziez bardziej wymagajaca i praca ciezsza, tym nauczyciele bardziej zgrani. Ciekawe to, ale tego wlasnie doswiadczylam. Bo nie zawsze bylo tak gladko. Pamietam jak oracowalam jeszcze w Polsce, w takiej nieduzej szkole, to jak zaczelam takie tam kliki byly, ze wolalam jesc drugie sniadanie z dzieciakami w klasie niz isc do pokoju nauczycielskiego...Taka wrogosc/zawisc z tamtad bila. A tutaj, moze tez dlatego, ze jest to duza szkola (1700 uczniow, nauczycieli chyba ze stu plus pracownicy administracyjni itp itd)....moze dzieki temu atmosfera jest niesamowita. Ludzie sobie pomagaja, nie ma karierowiczow wbijajacych noz w plecy, nie ma typowego dla niektorych "lepszych" szkol wspolzawodnictwa. No, ale na lekcjach jestem sama, a przede mna dzicz....hahahah, ale to juz inna historia Goska,wiesz, moze to i dobrze, ze daliscie sobie spokoj. Moze w ten sposob znaleziecie harmonie. Bo z rezygnacja przychodzi spokoj.Ja juz nie czuje sie sfrustrowana tak jak przezten ostatnio rok z kawalkiem. Odpuscilam, co ma byc to bedzie. Jesli mamy byc bezdzietnym malzenstwem to bede czerpala z tego maksimum szczescia. Alez sie powaznie zrobilo...hahaha Zycze wam kobitki milego wtorku, wracam do moich ksiazek, ktore ostatnio nie czytam tylko polykam! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Już wtorek :D 25.08.09, 13:48 Basiu, Iga, dziękuję za wasze rady. Staram się jakoś rozmawiać z M ale ciężko jest, bo on nie che rozmawiać. Chyba po prostu na niego nawrzeszczę i go zmuszę. Co do mojej cudownej rodzinki to też mam mieszane uczucia. Nie sądzę, że byłabym w stanie to zrobić. Poczucie winy by mnie wykończyło. Zobaczymy, co będzie to będzie. Byłam dzisiaj na rozmowie kwalifikacyjnej i chyba od września rozpocznę pracę. Piszę chyba bo do jutra muszę znależć kasę na kurs który może się odbyć tylko jutro a kosztuje niemało. No i jeszcze zaświadczenie o niekaralności. Do tego praca na trzy zmiany. Ale lepsze to niż nic. I bardzo dobry pakiet socjalny więc chyba się zdecyduję. Gosiu, mam nadzieję że praca będzie ci sprawiać przyjemność i że twoi współpracownicy cię szybko zaakceptują. Nie masz się czego bać, jesteś naprawdę wspaniałą osobą. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Już wtorek :D 25.08.09, 14:18 Imadoki, mam nadzieje, ze zrobisz ten kurs i zaczniesz niedlugo te prace. Wiesz, czesem trzeba isc na kompromis, szczegolnie jak sie prace wybiera, bo idealnych umow nie ma, a zawsze lepiej sie gdzies zaczepiac niz stac w miejscu. Z reszta sama mowisz, ze dobry maja pakiet socjalny, a to duzy plus Gosiu, zagladam tu, bo sie zakrecilam i zapomnialam odpowiedziec na twoje pytanie dotyczace naszych roznic wzrostu Heh, powiem ci, ze od poczatku jakos to nie stanowilo problemu. Nie wiem co sobie ludzie mysleli, ale nic przy nas nie wyartykulowali. Pewnie na zdjeciach bysmy lepiej wychodzili jakby Piotrek byl wyzszy, ale czy to jest najwazniejsze w zwiasku? Ja czasem nawet podkreslam te nasze roznice i zakladam buty na obcasach (nie czesto!). Nie spotkalismy sie nigdy z komentarzami, ale moze dlatego, ze od poczatku sami zartowlismy na ten temat, zanim ktos cos powiedzial. Piotrek na poczatku naszego bycia razem mowil, ze sie czuje jak Rod Steward, bo on zawsze mial wyzsze partnerki, hihihi. Wlasciwie w domu moich rodzicow wiekszym tematem do komentarzy bylo to, ze moj P ma tak samo na imie jak moj ojciec. I sporo zawsze jest smiesznych sytuacji z tego powodu. Zeby wiadomo bylo, o ktorego Piotrka chodzi mowimy na mojego Piotrek Maly, a na tate Piotrek Duzy (bo moj tato ma jakos 190cm wzrostu). Fajnie sie zawsze witaja. Jak echo: moj tato: "czesc Piotrek" a moj Piotrek: "czesc Piotrek" Ciesze sie, ze moi rodzice w pelni go akceptuja, traktuja go wlasciwie jak swojego syna. Teraz jak bylismy w Polsce moj Piotrek remontowal przedpokoj moim rodzicom. Takimi sprawami zawsze zajmowal sie tato, ale od czasu kiedy choruje nie ma juz tyle sily. Pomagal mu i milo bylo patrzec jak razem pracuja Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Już wtorek :D 25.08.09, 14:27 Imadoki, a moze nie probuj rozmawiac na ten temat z Twoim M? Po prostu nie poruszaj tego przez pewnien czas. Daj ochlonac sobie i jemu. Znow cieszcie sie soba, a problemy odlozcie tymczasowo na polke, bo jesli i tak na razie nie mozna ich rozwiazac to po co walkowac? Mozesz dac sobie termin, ze np do konca pazdziernika macie wakacje od choroby. Sama nie wiem, mi chyba wlasnie nabranie dystansu pomoglo.....Niestety chyba sama bedziesz musiala znalezc sposob, zeby sie z tym uporac... Najwazniejsze teraz jest to, zebyscie przetrwali jako malzenstwo. Sciskam i zycze ci lepszych dni. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Już wtorek :D 25.08.09, 21:02 Myślałam, że mamy ten problem w jakiś sposób oswojony ale myliłam się. Dzisiaj boli mnie już na dobre brzuch więc @ pewnie jutro mnie nawiedzi. Mój M załamał się. Siedzi wściekły w drugim pokoju. Powiedział mi, że jeśli zrobimy jeszcze ze 2 IUI i nie uda się to mnie zostawi. Imadoki chyba teraz wiem co czujesz. Mój M stwierdził, że mam prawo miec dziecko i ojcem wcale nie musi być on. Ponieważ wie, że ja go nie zostawię, zdrady by nie przeżył to on odejdzie ode mnie. To chyba jest jakis koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Już wtorek :D 25.08.09, 21:48 www.superdomek.pl/forum/index.php?showtopic=1189&st=0#entry19340 Może teraz uda Wam się zobaczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
anulka0as Re: Już wtorek :D 26.08.09, 00:32 Witajcie, czytalam was jakos od tygodnia wiec wszystko wiem. Dziewczynki wspolczuje wam problemow w zwiazku i tak jak pisza inni najwaznejsze znalesc zloty srodek. Zycze wam by sie wszystko poukładało i napewno tak bedzie. Musi byc trudno pod gorkeymamo by potem bylo z gorki Obymamo gratuluje tosi opowiedz nam o porodzie i nie zapomnij o forum Co do pracy to nie ma sie co przejmowac napewno bedzie dobrze. Moze ci ludzie stanowia zgrana grupe i boja sie nowego czlonka dlatego sa troche "nie mili" ale jak sie na tobie poznaja napewno bedziesz wstawac rano do pracy z usmiechem na twarzy Przepraszam ze tak bezimiennie ale juz mi sie wszystko myli co pzrecztytałam, tak wiem moja wina moglam czesciej zagladac Bylismy w polsce ochrzcic maje pozatym mialam trudne chwile w malzenstwiehehe ale widze ze to chyba tak w powietrzu cos jest. kurcze naprawde tak jak spojrze w bliska przeszlosc to wszyscy znajomi mieli jakies problemy. Moj brat i szwagier dosc powazne nie wiem czy z tego zadnego rozwodu nie wyjdzie. Ale jak mowia "jak sie ma zyc jak pies z kotem to lepiej sie rozstac" Pozdrawiam was goraco a w super domku jakis błąd nie da sie wejsc;/ Odpowiedz Link Zgłoś
patite ja tak szybko... 26.08.09, 00:37 Gosia, Imadoki strasznie mi przykro czytać o Waszych smutkach, może faktycznie jakaś pomoc z zewnątrz... Myślę o Was wszystkich bardzo pozytywnie i lecę już spac, bo jutro mam kolejny zakręcony dzień. Przytulam Was dziewczyny, trzymajcie się cieplutko! PS. Pochłania mnie ganianie po lekarzach, jutro decydująca wizyta u laryngologa, pewnie wyznaczy młodemu termin operacji na te migdały i uszy. Więc tak tylko tu wpadam i wypadam. Nie czekam na okres, nie nastawiam się, będzie co ma być... Ale wam kochane życzę żeby się w końcu udało! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środek 26.08.09, 09:06 Dziewczynki! Imadoki, Goska! Sama pamiętam czym kierowałam się mówiąc M, że jeśli nie mogę mieć dzieci to będzie poprostu mógł ode mnie odejść bez żadnego problemu i ja to zrozumiem. Sądzę, że oprucz okropnego uczucia klęski kieruje nimi straszne poczucie winy. Jest tak duże, że pragną jak najmocniej dokopać "winowajcy" czyli sobie. Nie widząprzy tym, że w ten sposób ranią także was. Życzę wam dużo cierpliwości do waszych mężczyzn i miłoąci. Goska powiec sfojemu mężowi, że w takim razie nie chcesz tych dwuch kolejnych podejść i niech poprostu będzie jak jest (chyba, że bardzo ci zależy na tych kolejnych podejściach, a on weźmie to bardzo dosłownie i nie zrozumie o co ci chodzi). Imadoki kiedy będziecie znali wyniki? Może wystarczy sam wynik, żeby się polepszyło twojemu mężowi? Mam wielką nadzieję. Dodam też, że w nerwach mój M też gada wielkie głupoty np gdy jeszcze byłam w ciąży z Noelką powiedział, że jeśli coś się "nie uda" To już więcej nie będziemy się starać o dziecko...(nie z lęku o ciążę i dziecko tylko z powodu kłutni o coś tam innego był na mnie zły i tyle). Iga cieszę się, że wróciłaś do życia Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środek 26.08.09, 17:48 Aleksa, wyniki poznamy w przyszłym miesiącu. Ale w związku z jego cukrzycą może się okazać, że już nie ma żadnego ratunku. Gosiu, wiem co czujesz, ściskam cię mocno. Mój M mówi to samo. Że ja mam prawo do dzecka. I że jeśli z nim zostanę i nie będziemy mieli dziecka to po pewnym czasie zacznę go obwiniać. ???Bardzo trudna sytuacja (( Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środek 26.08.09, 19:18 Pełna nadziei, że jednak okresu dziś nie ma i nic nie wskazuje, że mógłby byc zrobiłam test. I jak zwykle to samo 1 krecha. M zupełnie się do mnie nie odzywa.Jestem załamana bo widać nic nie jest w stanie nam pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środek 26.08.09, 21:02 Gosiu, bardzo mi przykro. Mam nadzieję, że jakoś sobie poradzimy Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Środek 26.08.09, 22:12 Cześć dziewczyny!!! Przykro mi ze tak się dzieje w Waszych związkach... ale w moim też jest trudno... My czekamy jeszcze na wyniki nasienia wrześniowe... Ale myśli różne czają się w głowie... bo co będzie jeżeli nie będziemy jednak mogli mieć dzidziusia...Ja staram się podchodzić do sprawy tak jak Iga. Czerpać z życia garściami bo przecież wychodziłam za mąż nie po to " TYLKO" żeby mieć dzieci ale dlatego że chciałam być z moim mężęm jednością, czyli robić wiele rzeczy razem... I jak to ktoś mądrze powiedział że żeby patrzeć w jednym kierunku... nie powiem że zawsze nam się to udaję ale się staramy... Nie chcę Cię urazić Imadoki bo wiem jaki masz stosunek do wiary ale pomodlę się za NAS dzisiaj gorąco...Za Ciebie Gosia i za Ciebie iga... Próbowałam jakoś odwrócić uwagę od naszych smutków ... Mam na super domku wątek o szyciu i tam prezentuję uszyte przez siebie ciuszki... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 czwartek 27.08.09, 07:23 Witam! Kochane dziewczyny,nie wiem dlaczego los was tak ciężko doświadcza. To nie jest sprawiedliwe. Mam nadzieję, że szybko przyjdą dla was wszystkich lepsze chwile. W niedzielę wpadliśmy na szybką kawkę do kuzyna M. Pisałam wam kiedyś o nich. Stracili ciążę wiele razy. Słyszałam, że ona straciła też jeden jajowód. Są małżeństwem od około 7 lat i nie mają dzieci, chociaż bardzo chcieli. On jest wychowany na wsi w rodzinie o poglądach typu: facet powinnien mieć syna, cudze dziecko jest cudze itp. Nie adoptowali dziecka i do dziś są razem. Łatwo im z pewnością nie było. Ale pokonali trudności. Ludzie jakoś osfajają sytuacje życiowe. Jego ojciec pytał mojego szfagra co robi najlepszego kiedy żenił się z rozwódką z dzieckiem, a w zeszłą sobotę wyprawiał wesele najmłodszego syna, który ożenił się z panną z dzieckiem (jak byliśmy u nich niedawno to z rozmowy wnioskuję, że przybranego wnuka wręcz ubóstwiają)...ale się rozpisałam, może trochę obok tematu. Dziś nie mogłam spać chociaż dziewczyny w miarę ładnie spały. Jak nie ja. Od 5 już czówałam, o 6 nakarmiłam małą i musiałam wstać...zwyklę śpie dokąd dziewczyny pozwolą. Może jakoś podświadomie przeżywam wydażenia sprzed roku - dzień narodzin Noeli? Czy to możliwe? A może coś innego wisi w powietrzu? A i jeszcze the best of teściowa: wczoraj na podwórzu zastałam porozrzucane kilka rybich łbów i obok jakby flaki lub (przepraszam) wymiociny kota. Do tego mała pruła się kiedy była śpiąca przed dżemką w południe. Teściowa w tym czasie była z Magdą na podwórku. W pewnej chwili Magda wpadła i oznajmiła, że babcia powiedziała, że mała chce iść na dwór. W takich chwilach przywołuję obraz odwiedzin u mojej kumpeli, bo po pierwsze nie ma na podwórzu teściowej (chociaż jej teściowa, jak ich większość, też lepiej wie, że dziecko np nie zmęczone tylko głodne), po drugie wie, że ma na podwórzu pożądek i jej córki (6 lat i rok i3m-ce mogą sfobodnie biegać i się bawić. Ja natomiast nigdy nie wiem co moje dzieci mogą znaleźć prucz nikomu niepotrzebnego złomu...A i znowu nie na temat ale taka już ze mnie gaduła - dziewczyny w akademiku mówiły, że wystarczam im zamiast telewizora Ale ściskam was mocno i ciągle o was myślę. A może to przez którąś z was nie mogę spać? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Sto lat dla Noelki ! 27.08.09, 08:32 Wszystkiego najlepszego - dużo miłości i szczęścia To już rok minął ? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: czwartek 27.08.09, 08:50 Gosiu, ale może skoro nie ma żadnych objawów @, to jeszcze za wcześnie na test ? Nie chcę Cię nakręcać, ale jak @ się nie pojawi to spróbuj zatestować jutro lub pojutrze. Imadoki, Gosiu opisywałam tutaj historię mojej koleżanki, która miała bardzo ciężkie przejścia, ciążę pozamaciczną, usunięty jajowód, teraz ma synka (adoptowanego) i córeczkę. Ale jak miała te swoje kłopoty, to zachowywała się identycznie jak Wasi M., też chciała się rozwodzić, czuła się winna, wybrakowana, gorsza. Nie chciała nawet słyszeć o adopcji. Dopadła ją gigantyczna depresja, a jej M. zaczął pić, nawet zatrzymali go jak prowadził po pijanemu. Jakoś się jednak pozbierał. I jego cierpliwość i miłość bardzo powolutku doprowadziła do tego, ze moja koleżanka sama zaczęła mówić o adopcji - resztę już wiecie. Aleksa ja mieszkam w jednym domu z moimi rodzicami i też czasem jest ciężko i wybuchowo, ale z teściową to chyba jeszcze gorzej. Ja swoją udusiłabym gdzieś tak po tygodniu (albo ona mnie). Jak widzimy się raz na miesiąc 2 dni to jest wszystko w porządku - dłuższe wizyty zazwyczaj kończą się moim rozstrojem nerwowym. Jutro właśnie jedziemy do Teściów, mój M. będzie malował im kuchnię oraz coś tam murował. Nie mam nic przeciwko temu, żeby pomagał swoim Rodzicom, ale jak znam życie to pojedziemy i mój M. będzie musiał robić wszystko od podstaw tzn. wynosił meble, ściągał firanki, zabezpieczał wszystko folią itd. A takie rzeczy przecież mogą zrobić sami, tym bardziej, że na tym samym podwórku mieszka ich córka z mężem. Ale może ja się czepiam ??? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: czwartek 27.08.09, 10:31 Dziewczyny, bądźcie dobrej myśli, jakoś się wszystko musi ułożyć... Huczusia, skądś znam "pomoc" przy remontach u rodzinki. Kiedyś jak pojechaliśmy to cały urlop M. remontował pokój bratu, który raczył się pojawić na gładzenie ścian, i to chyba tylko dlatego, że nie wierzył w umiejętności M. (mam tylko satysfakcję że zrobił to gładzenie beznadziejnie). Następnym razem 2 dni przed świętami zepsuła się cała instalacja elektryczna. I kto najwięcej robił ? M. oczywiście. Ale tak to już jest. Za dobrych mamy tych mężów Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: piątek 28.08.09, 21:03 Gosiu, Imadoki....naprawde macie ciezko ....bardzo wspolczuje...brak slow, zeby was pocieszyc. Badzcie silne i sie nie dajcie sytuacji. Goska, czy testowalas moze jeszcze raz? Co do wykorzystywania naszych "Manow" to tez sie dokladam tutaj do skarg: jak teraz bylismy we Wroclawiu u rodzinki to zaprzegli mojego P do wycinania drzewa w ogrodzie jego dziadka...wspomne tu, ze moj P ma brata mlodszego i dwoch kuzynow, ktorzy mieszkaja we Wroclawiu, ale sa zbyt zajeci, zeby cokolwiek pomoc swojemu dziadkowi.... Dziewczyny, pisac co u was, bo tak jakos cicho dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: piątek 28.08.09, 21:21 Ja właśnie wróciłam z miasta. byliśmy z M. i jego kolegą pod parasolki posiedzieć, ale złapał mnie jakiś dołek i postanowiłam ich zostawić samych, żeby im nie psuć wieczoru.Teraz pościeliłam łóżko i zaraz ide spać. Dobranoc dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Sobota 29.08.09, 19:56 U mnie @, i to dość paskudna. Od trzech dni posiłkuję się prochami i termoforem. Inaczej nie wyrabiam. Znalazłam w internecie przepis na mieszankę ziołową i poję się nią żeby pozbyć się mojego bielactwa. Problem, jak niektórzy mówią, kosmetyczny, ale mi trochę przeszkadza. Podobno po trzech miesiącach mają się pojawić pierwsze rezultaty. Mieszanka paskudna nie jest, więc mogę pić. Już sobie zaparzyłam i zaraz będę popijać. Miłego wieczoru, dziewczyny. Gosiu, co u Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Sobota 29.08.09, 22:01 Witajcie! Nie odzywałam się bo jakoś nie było weny ani czasu. @ pojawiła się na drugi dzień po teście czyli czwartek. Odpuściłam temat i w zasadzie nie chce mi się już podejmować prób. Ustaliliśmy, że ten miesiąc odpuszczamy. M zrobi badanie ogólne żołnierzyków aby zobaczyć czemu tak mało ich jest do inseminacji. Ja muszę powtórzyć badanie na czystość szyjki i pochwy. Niby po okresie kazali nam przyjść na wizytę kontrolną, ale jak dla mnie szkoda pieniędzy skoro już teraz powiedzieli, że przed kolejnym podejściem musimy powtórzyć te badania to szkoda kasy na tą wizytę. Dlatego zrobimy je i może dopiero wtedy spróbujemy jeszcze raz. Mój M w czwartek tak się upił, że szkoda gadać. W piątek jednak pogadaliśmy i jakoś się pogodził chwilowo z faktami. Jesteśmy zmęczeni na maxa. Nie sądziłam, ze przyjdzie taki dzień kiedy powiem, że mam dość prób. Kiedy opadną mi ręce i uznam, że będziemy tylko sami, a jednak... Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Sobota 30.08.09, 00:21 Gocia przytulam mocno! Jesteśmy tutaj z Tobą. My w poniedziałek idziemy na operację z młodym do szpitala, wycinanie migdałów i drenaż uszu. Trzymajcie za nas kciuki, boję się narkozy i jak mały zareaguje na kilkugodzinną rozłąkę ze mną w szpitalu. Mnie już brzuch zaczął boleć i plamienie jest, więc pewnie zaraz okres się pojawi trudno. Zajmę się sobą jak młody wydobrzeje, pewnie powinnam brać coś na niski progesteron... Ściskam Was dziewczyny, miłej niedzieli. Spóźnione sto lat dla Noelki. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Niedziela 30.08.09, 08:07 Hej! Dziękujemy za życzenia. My już po imprezie. Mała dostała kilka ciuszków, kilka zabawek i kilka banknotów. Impreza niby się udała ale mam wrażenie, że tak sztywnawo było... Dziewczynki ściskam was mocno i myślę o was. Mam nadzieję, że będzie u was lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Niedziela 30.08.09, 11:46 Aleksa, cieszę się, że urodzinki Noelci się udały Gosiu, mam nadzieję, że mimo wszystko jakoś nam się ułoży. I że na przekór wszystkiemu my też w końcu zobaczymy nasze upragnione dwie kreseczki. ZA dwa dni rozpoczynam pracę więc nie będę miała czasu już tyle o tym myśleć. Jestem przygnębiona, że akurat nas to spotkało, nas które tak bardzo pragną dziecka. Własnie dlatego mam problemy z wiarą w Boga. Pijacy, narkomanie i inne menelstwo nie ma problemu żeby mieć dzieci. Bo dziecko to przecież "dar od Boga". Więc w czym my jesteśmy od nich gorsi? Tego chyba nigdy nie zrozumiem. Nigdy nie paliłam, nie nadużywałam alkoholu, nie ćpałam, nic nie ukradłam ani nikogo nie zabiłam... Więc co takiego zrobiła, że "dobry" Bóg tak mnie za to karze. Nie jestem Hiobem i nigdy nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Niedziela 30.08.09, 13:32 Imadoki, może właśnie my mamy jeszcze coś do zrobienia przed poczęciem maleństwa...Ja tek sobie to tłumaczę.Nie wiem na przykład jakaś lepsza praca... Chociaż mam pewnie więcej lat niż Ty i naprawdę czas już mi urodzić dziecko... Ale widocznie tak ma być.Też wydawało mi się niesprawiedliwe że różni ludzie nawet z marginesu mają dzieci choć nie powinni, a my którzy tak mocno pragniemy mieć nie możemy. Nie zapominaj że ja też czekam na dwie kreseczki ale trochę wyluzowałam chociaż czas tych wakacji był trudny. Były odwiedziny znajomych, rodziny, każdy pytał podkreślał że już czas najwyższy bo lata lecą zegar bije. Ale jakoś to przetrwałam. Wiem że może nie powinnam ingerować w to że nie wierzysz ale oststnio dostałam taką kartkę na której jest jakby modlitwa- zawierzenie P. Jezusowi wszystkich swoich najcięższych problemów. Powiem Ci że po przeczytaniu poczułam ogromną ulgę... Jeżeli chcesz to napiszę Ci na priva... Bo nie chcę Cię do niczego " zmuszać ". Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Niedziela 30.08.09, 19:47 Joasiu, napisz. Nie mam już nic do stracenia... Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Poiedziałek 31.08.09, 18:16 Witajcie poniedzialkowo, moje drogie. Co dzisiaj u Was slychac? Patite, synek juz po operacji? Jak sie czuje? Pewnie kaza mu jesc duzo lodow, to choc takie ma pocieszenie Ja sie wkurzylam, bo mialam w tym cyklu zrobic badanie krwi (w 2 lub 3 dc). I co? Oczywiscie dostalam okres w sobote, 2 dc to niedziela, a trzeci dzisiaj czyli tez w wolny dzien, bo u nas dzis dzien ustawowo wolny od pracy (Bank Holiday), wiec musze czekac kolejny miesiac na to badanie! A tak sie cieszylam, ze moge sobie elegancko wszystko zalatwic poki mam jeszcze wakacje, a tak to bede sie musiala z pracy zwalniac, a to bedzie uciazliwe, bo do tego szpitala ponad godzine sie jedzie.......w ogole to mi sie dziwne wydaje, ze pracuja w tym punkcie tylko od 9-16. Takie najbardziej niedogodne godziny! Wrrr W dodatku, podobnie jak Imadoki, tym razem mialam ciezka i bolesna miesiaczke. Juz teraz lepiej, ale piatek i sobote to mialam wycieta z zyciorysu.....tak zle to sie ostatnio czulam jak mialam swoje pierwsze miesiaczki.....bardzo bolesne. Ha, pamietam jak mi wtedy mowiono, ze owszem boli, ale to, ze mam okres to jest oznaka zdrowia, nie choroby i ze nie ma sie co martwic, bo to znaczy, ze jestem zdrowa kobieta, ktora w przyszlosci bedzie mogla rodzic dzieci...bla bla bla Ha! Ironia, co nie? Moja kuzynka nigdy nie cierpiala z powodu okresu, a ma juz 4 dzieci! Oj, cos nastroj mi siadl. Uciekam wiec, co by wam go nie zepsuc Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poiedziałek 31.08.09, 20:30 Witajcie! Ja jeszcze dziś mam plamienia a to już 5 dc. Tłumacze sobie, że to po stymulacji. Ja mam kryzys wiary. Czasami myślę, że Bóg mści się na mnie za to, że kiedyś powiedziałam, że mam go gdzieś ( po tym jak dowiedziałam się, że ciężko będzie z dziećmi u nas). Mimo, że od tego czasu sporo minęło i rozmawiam z nim, proszę to efektu brak. Myślę, że to kara za to, że się wypięłam. Miałam żal, że zabiera mi wszystko na czym mi zależy. Babcie, ojca, mamę, która jest a jakby jej nie było i możliwość posiadania dziecka. Stawia przeszkody, których ja nie jestem w stanie już udźwignąć. Ktoś mi kiedyś powiedział, że Bóg zsyła na nas tylko taki krzyż, który jesteśmy w stanie udźwignąć. Chce wierzyć, że jednak pomaga mi. Myśli wróciły takie gdy miałam sen tak realny z moim ojcem w roli głównej. Jak o nim opowiadam mojemu M czy mamie nie wierzą, że jest to wytwór mojej wyobraźni. Dzisiaj miałam ciężki dzień. W pracy musiałam sobie sama radzić z robotą, która dała mi szefowa. Nie czuje się pewnie, nadal obco. Robię co tylko mogę, ale chciałabym już wszystko umieć i nikogo nie prosić o pomoc. Myślicie, że błędem jest pytać szefową gdzie czego szukać (bo nie wiedziałam w którym miejscu szukać dokumentów, które poleciła mi odnaleźć)? Poza tym wczoraj byliśmy na rodzinnym obiedzie u mamy. To chyba 3 taki obiad od śmierci ojca. Na co dzień życie toczy się dalej ale w takich chwilach czuje jego obecność w domu. Czuję jakby siedział z nami przy stole. Serce mi pęka kiedy widzę jak mama cierpi. Już chyba nigdy nie będzie taka jak kiedyś. Nawet nie umiem Wam tego wytłumaczyć. Są dni takie jak dziś kiedy widzę go w różnych sytuacjach, kiedy bardzo mi go brakuje. Kiedy oddałabym wszystko żeby móc z nim jeszcze raz porozmawiać, naprawić swoje błędy względem niego. Powiedzieć rzeczy, których nigdy ode mnie nie słyszał bo myślałam, że na to nie zasługuje, bo nie spełniał moich oczekiwań jako ojciec. Teraz widzę jak się myliłam. Wybaczcie mi dziś moje smuty ale dzisiaj jakoś bardzo tęsknię. www.youtube.com/watch?v=ALBxODq65Ew Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Wtorek... 01.09.09, 08:58 Gosia wejdź na swojego ' priva" coś Ci podesłałam... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Wtorek... 01.09.09, 11:57 Cześć dziewczyny! Wczoraj dowiedziałam się czegoś o czym nie miałam pojęcia! Podobno brzydkie migdałki mają wpływ na komplikacje i niepowodzenia ciążowe. Ginekolodzy nigdy o tym nie mówili, czasem wspominają o zębach tylko. Natomiast jakiś ginekolog zaobserwował takie zjawisko u swoich pacjętek. Ja mam przerośnięte migdały, identyczne jak kobietka, która mi ten temat przybliżyła (ona straciła dwie ciąże, a po wycięciu migdałków trzecią ciążę donosiła bez leków i problemów). W tym tygodniu idę do lekarza ogólnego i niech mnie kieruje! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wtorek... 01.09.09, 14:18 Gosia czuje to samo jeśli chodzi o ojca... Tyle rzeczy chciałabym mu powiedzieć... Mama też juz nie będzie taka jak dawniej... mój dom rodzinny czasem wydaje się martwy... Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Wtorek... 01.09.09, 17:54 cześć dziewczyny, młody już po, jesteśmy w domu. Bardzo dobrze to zniósł. Lodów jeść nie może, ale nie narzeka na ból gardła, więc dzisiaj już były kanapki, parówka, danonki i zaraz będzie zupa z chrupką (jego ulubiony krupnik). Drzemaliśmy sobie w dzień, a teraz czekam na męża aż z pracy wróci. tydzien musimy kiblować z małym w domu, a potem do przedszkola, więc wreszcie bedzie czas zająć się sobą. Plamienie jest nadal, więc lada chwila dostanę pewnie okres, już się nastawiłam, że nic z tego w tym miesiącu nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek... 01.09.09, 20:12 Joasia dziękuję. Jedynybasiek kiedy wchodzę do domu rodziców widzę mrok i pustkę. Nie wiem jak dalej będzie z mamą, zapominam już jaka była zanim tata odszedł. Czasami w taki dzień jak ostatnia niedziela czuję jego obecność. Zawsze kiedy jest mi ciężko jak np. ta praca - w drodze proszę by mi pomógł i jakoś ten dzień w pracy zlatuje. Są tez dni kiedy się łapię w myślach, że zapominam, iż nie ma go już z nami. Kiedyś myślałam, że ból mija z czasem. Niestety to chyba nie dotyczy najbliższych osób. Mimo, że mija 10 miesiąc to kiedy sobie przypomnę różne sytuacje mam oczy pełne łez. Wybaczcie mi mój nastrój ale po tej niedzieli jestem rozbita. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wtorek... 01.09.09, 20:30 Moja mama lepiej zaczęła się czuc po jakichs 3,5 roku... tata zmarł w 2004. ale to i tak nie to samo co kiedyś... Ból mija, czasem tylko pojawia się ukłucie, kiedy dzieje się cos ważnego i chciałabym coś przekazać, albo o cos zapytać. Tata był bardzo mądrym człowiekiem, i alkoholikiem, dlatego nie doceniałam go za życia. Ale czasu nie da się cofnąć... Mogę ci tylko powiedzieć, że ja staram się pamiętać tylko to co było dobre, nie zastanawiać się , dlaczego... Po pewnym czasie zobaczysz że na myśl o tacie zamiast płakać usmiechniesz się, ale na to potrzeba trochę czasu... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Wtorek... 01.09.09, 23:17 Mój tata tez był alkoholikiem ale z tych "kulturalnych"jak określają terapeuci, a nie "z pod budki z piwem". Pamiętam dni kiedy był sobą, a nie pod wpływem, ale było tego nie wiele. Żałuję, że go nie znałam takim jakim był na prawdę. Człowiekiem, którego tak na prawdę znała tylko moja mama. Czasami myślę, że w szpitalu pokazał jakim był człowiekiem, ojcem. Szkoda, że nie było nam dane poznać się lepiej ale już po operacji. Myślę, że byłby inny. Mam żal, że tych dobre rzeczy o nim poznaje dopiero teraz i że był inny niż mi się wydawało. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wtorek... 02.09.09, 12:16 Widzę, że nasi ojcowie mieli wiele ze sobą wspólnego ehhh tak to już jest... ja pamiętam tylko jeden moment w życiu kiedy było mi go strasznie szkoda...i do dziś jak sobie przypomnę te scenę to mam łzy w oczach. na którejś chemioterapii pojechałyśmy go z mamą odwiedzić. miałyśmy już wychodzić, a on zaczął płakać..tak na głos, rozdzierająco...bez słów. pierwszy raz w życiu widziałam jak mój ojciec płacze, na trzeźwo. Chyba ze strachu, z żalu że to właśnie on, nie wiem co jeszcze może czuć człowiek który wie że dopadło go takie cholerstwo. Niezasłużenie, człowiek który tak kochał zycie, przyrodę, złota rączka, potrafił zrobić wszystko. No i jeszcze przez te 7 miesiecy choroby widziałam że między mamą a nim odradza się to uczucie, które gdzieś tam było zapomniane, przez alkohol, przez kłótnie. wtedy o tym nie myslałam, dopiero kilka miesięcy po jego śmierci docierały do mnie szczegóły. Nawet teraz czasem przypominają mi się rzeczy, które tkwią gdzies tam w zakamarkach pamięci, kiedy byłam mała, pamietam tez to co było złe , ale gdzies się to gubi... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Wtorek... 03.09.09, 13:57 Kurczę dziewczyny gdzie jesteście? Tyle pracy bidulki macie? napiszcie jak u was, jak zaczął sie rok szkolny, jak praca, goska jak tam? w domu w pracy i w ogóle? patite? no już raporciki raporciki Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Wtorek... 03.09.09, 14:44 Hello stawiam się do raportu. Mam trochę pracy przez co mniej czasu na kompa. Jutro jedziemy z M do zakopanego na zasłużony weekend... Po powrocie napiszę coś więcej... Pa dziewuszki Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Wtorek... 03.09.09, 14:51 u mnie wszystko ok, siedzimy z młodym w domku po tej operacji. Młodego roznosi, ja sprzątam, porządkuję, płace rachunki. Mam kilka spotkań, sporo pracy we wrześniu sie zrobiło ale to mnie akurat cieszy. Dziś 28dc brzuch boli coraz bardziej, plamienie małe caly czas mi towarzyszy i tylko czekam aż pojawi się okres. Jutro przychodzą panowie malować ściany, a młody dopiero w przyszłą środę idzie do przedszkola. Już nie moge się doczekać. Czytam Wasze historie o ojcach i też mogłabym dorzucić parę groszy ale jeszcze nie gotowa jestem. Napiszę tylko, że teraz jesteśmy z tatą dla siebie dużym oparciem, wiem że dzięki mnie i silnej woli udało mu się naprawić wiele rzeczy. Jest wspaniałym dziadkiem, teściem, bratem i synem. Choć nie zawsze tak było... Cieszę się, że jest z nami. I wzruszam się czytając wasze historie. Ściskam. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środa 03.09.09, 17:00 Cześć! U nas nic nowego. Wczoraj byliśmy w poradni- chciałam skierowanie do laryngologa i mam jutro wizytę. Przy okazji zbliżał się termin szczepienia Noelki więc akurat zaszczepili ją. I nic ciekawego. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa 03.09.09, 21:02 Ja Dziewczynki jestem zawalona robota. Kiedy wraca do domu nie mam już siły na nic. Praca coraz bardziej mnie wciaga, ludzie chyba tez zaczeli mnie akceptować. Ta praca jestem chyba dla mnie ratunkiem. Przestałam myśleć o dziecku. W tym miesiącu nie podchodzimy już do IUI. Ja nie mam siły na kolejne rozczarowanie. Staram się wyprzeć mój instynkt macierzyński. Jest mi łatwiej bo już nie widzę codziennie dzieci. Ściska mnie tylko gdy na NK widzę, że kolejnej koleżance urodziło się maleństwo. Znalazłam sposób by pogodzić się z tym, że nigdy nie będę miała dziecka - PRACE. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa 04.09.09, 08:39 U mnie też sporo pracy, a za chwile będzie jeszcze mniej czasu, bo Ala będzie przygotowywać się do Komunii. Lenka kończy dzisiaj już 10 miesięcy - super z niej dziewczynka. Zalatana jestem i jeszcze pogoda mnie dobija - od dwóch dni boli mnie głowa. Gosiu, ciesze się, że w pracy coraz lepiej się układa. Rzeczywiście chyba potrzebowałaś teraz takiej zmiany, chyba możesz "podziękować" swojej byłej szefowej Pozdrawiam serdecznie I wracam do szarej rzeczywistości... Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Środa 04.09.09, 10:14 wczoraj dostałam okres. Nie czułam się ciążowo, więc żadne zaskoczenie. Gosia może właśnie taka praca była Ci potrzebna, żeby się od tego wszystkiego oderwać. Cieszę się, że sobie coraz lepiej tam radzisz. Huczusia pogoda rzeczywiście do bani, mnie też głowa od dwóch dni bolała, ale w końcu spadł deszcz i jest lepiej. Twoje dziewczynki już całkiem duże Dzisiaj zrobię coś pożytecznego i poprasuję, i tak muszę siedzieć w domu bo malowanie mam, to się na coś przyda to siedzenie Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki No przecie już piątek 04.09.09, 10:56 Cześć dziewczyny, Gosiu, cieszę się, że powoli zaczynasz się odnajdywać w nowej pracy. U mnie podobnie, zaczęłam od wtorku. W tym tygodniu druga zmiana. Zaczynam o 16 i teoretycznie o 12 jest koniec, ale jak coś sie nie zgadza o musimy zostać dłużej. W przyszłym tygodniu nocki i to od niedzieli. Jedyna pociecha to to, że ludzi mam świetnych. Jakoś szybko udało mi się zgrać z tymi dziewczynami. Niektóre są dużo ode mnie starsze, ale i tak wołam je po imieniu. Na nockach jesteśmy jeszcze wszystkie w tym samym składzie, ale później zacznie się mieszanie. No ale zawsze będę na zmianie z kimś, kogo już znam, więc źle chyba nie będzie. Uciekam zająć się obiadem. Teraz, kidy mój M ma pierwsze zmiany a ja drugie widzimy się niemalże tylko przez godzinę. Bo jak on wstaje rano to ja śpię a jak ja wracam to on już śpi. Tle dobrego, że chociaż zjemy razem obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: No przecie już piątek 04.09.09, 11:47 Hej! Ja byłam u tego laryngologa i facet mnie zastrzelił. Zawsze słuchałam jakie to paskudne są moje migdałki (od co najmniej 5 różnych lekarzy ogólnych) a on mi mówi, że są małe i możnaby ich wcale nie ruszać ale decyzja należy do mnie. Skoro jednak znaczna większość radziła pozbyć się paskudztwa to wzięłam skierowanie. Zapisałam się w szpitalu na 16 września. I tu niespodziaka! Zapowiada się na "dłuższe wczasy" - Pierwszego dnia rano pobierają badania, wieczorem przychodzi na pogadankę anastezjolog i dopiero następnego dnia usówają w znieczuleniu ogólnym i po tym jeszcze trzymają kilka dni na obserwacji. Powoli będę M z tą myślą oswajać. Myślę, że jak pójdę w środę to w piątek wyjdę...jak będzie ok to zapewne na własną prośbę. Nieźle będęmusiała się nagimnastykować z karmieniem Noelki. Patite a jak było z usówaniem migdałków u twojego syna? Jakie znieczulenie, ile go trzymali? Goska, Imadoki fajnie, że powolutku odnajdujecie się w swoich nowych pracach! Z dnia na dzień będzie lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: No przecie już piątek 04.09.09, 20:50 Chyba za wcześnie powiedziałyście, że sobie radze. Dzisiaj zawalili mnie papierami, które miałam wysłać na poczcie. Szefowa jak dla mnie nie do końca jasno powiedziała co mam wysłać i gdzie, że musiałam pójść i zapytać jeszcze raz. Głupio mi było bo się zakręciłam w tych wszystkich papierach i za każdym razem kolejna osoba ma inne wymagania. Usłyszałam od niej, że na początku tak jest, że się człowiek gubi. Potem wysłała mnie, żeby sprawdzić jeden budynek i spisać dozorcy co ma robić. Ja wpisałam mu w książkę, a okazało się, iż to ma być specjalny protokół. Szkoda, że nie powiedziała mi o tym zanim tam poszłam! znowu wyszłam na debila. Dzisiaj narobiłam się bardzo, do tego dostałam mały ochrzan bo koleżanka wprowadziła mnie w błąd. Wyszłam z pracy z poczuciem, że nie nadaje się do tej pracy i nie długo mnie zwolnią. Ciągle chodzę i dopytuje, czasami o te same rzeczy. Mam wrażenie, że mają mnie już dość. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: No przecie już piątek 05.09.09, 20:00 Oj, Gosiu, ciagle jestes nowa, wiec za dobrze miec nie mozesz Ja mysle, ze to jest naturalne, ze sie dopytujesz i jest to zaleta, a nie wada pracownika. Lepiej by bylo gdybys zgadywala jak ma cos wygladac i potem zrobila cos zle? Wiadomo, ze lepiej sie 5 razy dopytac niz pomylic. Na pewno niedlugo wszystko wejdzie ci w nalog i bedziesz robila rzeczy wrecz automatycznie. Nie przejmuj sie zbytnio, to normalne. Ja tez zaczelam juz prace, ale dzieciaki przychodza do szkoly dopiero w poniedzialek. Przez te dwa ostatnie dni mielismy takie tam zebrania, szkolenia, przeprowadzki itp. Balagan straszny, bo szkola zamienila sie w teren budowy. Jak mam byc szczera, to mysle, ze nie jest gotowa na przeyjecie uczniow, ale decyzja czy szkole mozna otworzyc badz nie, nalezy do dyrektora. Tak czy siak, fajnie bylo spotkac kolezanki i kolegow, sluchac opowiesci o wakacjach i dzielic sie swoimi wrazeniami... Sporo osob odeszlo w lipcu dlatego mamy teraz duzo nowych twarzy co nadaje temu poczatku roku szkolnego swiezosci W dodatku ten remont..... Widzisz, Gosiu, tak pomyslalam znow o tobie, bo te nowe osoby nie maja takich skrupulow jak ty, zadaja mnostwo pytan, robia notatki, nawet jesli sa doswiadczonymi nauczycielami. I nikt ich z tego powodu nie przekresla, wrecz przeciwnie- ja np. ciesze sie, ze moge pomoc, czuje sie wtedy bardziej potrzebna i uswiadamiam tez sobie ile wiem i ze tez przyszlo wszystko z czasem, naturalnie. W ogole u nas - nie wiem czy tak jest w prywatnych firmach, ale wiem, ze w budzetowce to obowiazek pracodawcy - jest taki zwyczaj, ze nowi pracownicy przechodza przez tzw. induction, czyli wprowadzenie w obowiazki, zwyczaje, procedury szkolne itp. troche takie szkolenie. Oczywiscie roznie to wyglada, bo wszystko zalezy od pozycji i doswiadczenia danej odoby, ale nikogo nie dziwi, ze nowa osoba zadaje pytania, czy to bardziej merytoryczne, czy zupelnie trywialne, dotyczace np. obslugi ksera A wiec od nowa wdrazam sie w zycie szkolne, kolo sie kreci, zycie sie toczy. Oczywiscie gdzies w tyle glowy wciaz tkwi ten cel nadrzedny ....czyli chec prokreacji. Czasami mysle o tym bardzo lekko, czasami uzmyslawiam sobie niesprawiedliwosc losu. Nastroje zmienne. Coraz czesciej z moim P. rozmawiamy o adopcji. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 niedziela 06.09.09, 12:57 cześć dziewczynki Gosia drobne niepowodzenia zawsze są , nie przejmuj się. Najważniejsze że idzie ku lepszemu u mnie wszystko prawie w porządku pomijając fanaberie dziadka, bo przecież nie może być spokojnie za długo. ostatnio doczepił się do mnie, że o 21 robię kolację (smażę coś) bo on ma problemy z sercem i zapach mu przeszkadza. dodam, że kuchnia od jego pokoju oddzielona jest przedpokojem i 2 parami drzwi. Pozatym mógłby zawsze uchylic sobie okno, ale nie uchyli bo kotek jeszcze by wypadł... więc się wkurzam, bo cokolwiek na ciepło się nie robi to zaraz pretensje bo zapach. Po prostu ten człowiek musi mieć na co narzekać i musi mieć powód żeby się pouzalać nad sobą. pozatym jest wszystko dobrze,, czekam sobie spokojnie na @. jeszcze z 5 ,6 dni. byliśmy ostatnio posiedzieć wieczorem w jakimś barku, ja, mój M., jego kolega i wzięliśmy moją znajomą z uczelni, żeby tak jakoś raźniej było. I to był największy błąd. wiem że ona ma wysoką samooceną, ale to co to niewychowane dziewczynisko wyprawiało to do tej pory mnie nerwy szarpią. Jest sekretarka w Policach w zakładach chemicznych i strasznie siebie za to stanowisko ceni. a chłopaki to budowlańcy i dosłownie na każdym kroku pokazywała swoją wyższość - "moja firma to, moja firma tamto", non stop przyklejona do telefonu, zero ściszenia głosu podczas rozmowy, zero żadnego sorki, muszę odebrać czy coś.I opowieści że ona ze swoimi dawnymi znajomymi ( mieszkała w niedużej miejscowości) to już w ogóle nie ma o czym rozmawiać bo "oni reprezentują sobą taki poziom że brak słów". No po prostu tragedia. Nie chciałam się nic odzywać bo czeka mnie jeszcze rok na uczelni z nią, a ona nie należy do najmilszych osób kiedy ktoś jej "podpadnie". Za 1,5 tygodnia jedziemy na ten ślub i chrzest. wypatrzyłam na prezent takie pozłacane buciki maleńkie z duzymi kamieniami, dla chłopczyka niebieskie dla dziewczynki białe. i nawet niedrogie. mniej niż 200zł, więc coś jeszcze najwyżej dokupimy. Kupiłam sobie już ciuszki, czarne , takie lekko połyskujące spodnie i marynareczke taką stalowoszarą ale świetny krój. I chyba więcej nie bedę kombinować, wezmę białą bluzkę, do tego jakąś bordową delikatną broszkę, żeby z butami się cokolwiek komponowało i będę "załatwiona". I tak tyle pieniędzy nas to wszystko wynosi że hoho. aaa i jeszcze jedna nowina delikatnie posprzeczałam się z bratem, bo miał przyjechac na kilka dni do nas ( nie był jeszcze nigdy) i w końcu okazuje się że nie przyjedzie. Więc ja powiedziałam, że na Boze Narodzenie nie przyjedziemy też, bo my tez nie rozbiliśmy żadnego banku, też M. nie może brać urlopów w nieskończoność,a pozatym my nie mozemy się nigdy doprosić żeby nas ktos odwiedził. Bratu było przykro , wyczułam to, bo napisał mi że jak możemy nie przyjechać, przecież tu mamy cała rodzinę , tu nas kochają. Trudno. Jeśli tak bardzo nas kochaja niech też nas odwiedzą. bo to jest wykorzystywanie. Po co maja jechać poł polski skoro wiedzą, że my przyjedziemy prawda? strasznie się rozpisałam ale jeszcze jedno muszę wam powiedzieć. sprawa po troszkę smutna , troszkę uspokajająca. Smutna, bo babcia zaczęła chorować i spisała testament, co znaczy że nie czuje sie rewelacyjnie. Uspokajająca bo rozdzieliła spadek po połowie na mnie i brata, więc wychodzi na to że kiedys bedziemy mieli po jednym mieszkanku. Ale to daleka perspektywa ( oby jak najdalsza). ale jest już przynajmniej jakis punkt zaczepienia gdyby tu nam cos nie wyszło . dobra juz was nie zamęczam wątpie żeby którejś z was chciało się to doczytywać do końca Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: niedziela 06.09.09, 13:38 aleksa młody był w szpitalu trochę ponad 24h, ale pewnie przy maluchach procedura jest inna. W piątek przez kilka godzin robili mu badania, pobranie krwi, anestezjolog, kontrola laryngologiczna, badanie słuchu itepe. Wszystkie formalności dotyczace przyjecia. Potem nas wypuścili na weekend do domu, choć teoretycznie juz byliśmy przyjęci na oddział. W poniedziałek na 7:30 zgłosiliśmy się od razu na zabieg, Zabieg był koło 11, pełna narkoza potem 2 godz. na pooperacyjnym (wybudzanie i obserwacja). Młody spał potem jeszcze do wieczora, obudził się pomarudzić, że jest głodny. Spał całą noc, rano zwymiotował i doszedł do formy. ale powiem Ci, że starsze dzieci gorzej zniosły cały zabieg, większe migdały, większa rana. Gosia pytaj pytaj, choćby po kilka razy, masz do tego prawo. Trzymam kciuki, żeby w tej pracy wszystko się ułożyło. Imadoki za ciebie też. Basek u nas też zawsze problem z rodziną męża kto ma na święto do kogo przyjechać. Nasz dom większy wszyscy by się spokojnie pomieścili, ale teściowa woli zawsze u siebie. Raz zaproponowałam i więcej nie będę. Nie ma co na siłę. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: niedziela 06.09.09, 16:53 Dziękuję Wam Dziewczynki za słowa otuchy. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej. Wczoraj byłam na panieńskim mojej już prawie bratowej. Dziewczyna ma 22 lata. Co prawda ja w tym wieku też wychodziłam za mąż, ale mam wrażenie, że byłam dojrzalsza. Dziewczyny ubrały ją w piżamę, zresztą wszystkie musiałyśmy. Czułam się głupio bo już za stara jestem na takie rzeczy.Potem pojechałyśmy w takim stroju na kurs tańca erotycznego. Kurs prowadziła bardzo miła kobieta, ale patrząc na nią stwierdziłam, że my wyglądamy w tych piżamach przy niej jak kocmołuchy i na pewno nie wyglądamy jak specjalistki tańca erotycznego Dzisiaj ledwo się ruszam. Uda bardzo mnie bolą, a M domaga się prezentacji Myślę, że mój brat miał gorsze zadanie bo musiał na dyskotece założyć 5 podwiązek obcym kobieta i rozdawać na mieście kwiaty wybranym dziewczyna. Okazuje się, że nie jednokrotnie groziło mu to pobiciem, ale dał rade i wykonał zadania. Za tydzień będziemy balować na jego weselu. Zastanawiam się czy wypada mi założyć czerwona sukienkę bo taka mam w szafie i szkoda mi wydawać na nową, zresztą mam problem żeby coś zdobyć? Mama powiedziała, że już mogę bo za 2 miesiące minie rok od śmierci taty. Jak myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: niedziela 06.09.09, 21:31 Gosiu, ja myślę że możesz. w końcu takie wesele jest raz w życiu a Twój tata na pewno by chciał żebyś sie dobrze bawiła i dobrze czuła. Jeśli masz wątpliwości to kup kawałek czarnej tasiemki i doczep kokardkę do sukienki. W ten sposób uszanujesz swojego tatę. Basiu, ale ty masz przeboje z tą swoja rodzinką. Trzymaj się dzielnie i nie daj się. Ja za chwilę wychodze do pracy na nockę. Moja pierwsza nocka w życiu. Trzymajcie za mnie kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: niedziela 07.09.09, 09:01 Cześć Dziewczynki ! Iga, właśnie się miałam pytać jak tam rozpoczęcie roku ? Widzę, że wiele rzeczy można powiedzieć o Twojej szkole, ale na pewno nie to, że jest nudno Gosiu ! A Ty się wcale nie przejmuj tylko pytaj, pytaj, pytaj. Nikt nie powinien Ci mieć tego za złe, im więcej pytasz, tym prędzej się wszystkiego nauczysz. Basiu, faktycznie masz "przeboje" ze swoją rodzinką, a ta "koleżanka"... co za "typek", ale wiesz co, ja myślę, że ona ma w gruncie rzeczy mnóstwo kompleksów, dlatego tak się zachowuje. Imadoki, jak odeśpisz daj znać jak minęła pierwsza "nocka". U mnie jakby czas zaczął przyspieszać, wczoraj zarezerwowałam już restaurację na komunię dla mojej Ali, najgorsze jest to, że wszyscy z okolicznych parafii już mają podane terminy komunii, a u nas mają podać dopiero 20 września !!! Wczoraj od siostry, która przygotowuje dzieci, dowiedziałam się, że PRAWDOPODOBNIE będzie to 23 maj, zadzwoniłam na głupia do upatrzonej wcześnie restauracji, i co ??? Brak wolnych miejsc !! Zadzwoniłam do drugiej w kolejności i udało mi się zaklepać wstępnie - tyle, że termin komunii nie potwierdzony na 100 %. Fajnie co ?? Jak zmienią mi termin to chyba zrobię imprezkę w ogrodach na plebanii Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Poniedziałek! 07.09.09, 12:29 Huczusia jakiś obłęd! Słyszałam od szfagierki, że zamawiała lokal w styczniu i omal nie złapałam się za głowę. Ale ty piszesz, że już brak lokali! Ręce opadają co zrobiło się z duchowego wydarzenia dzieci...i smutne jest to, że jak się nie dostosujesz to wszyscy patrzą jak na dziwadło i odstajesz od reszty...Ciekawe jak moda ulegnie zmianą przez kolejne 4-5 lat. Sama nie wiem w której klasie Madzia będzie szła do komuni bo jej rocznik jako pierwszy obowiązkowo zaczyna naukę w pierwszej klasie jako sześciolatki. Moja kuzynka ma syna w wieku Madzi i rok starszego i oni będą szli do szkoły razem! Dla niej to lżej biorąc pod uwagę, że ma jeszcze córę w wieku Noelki...Ale ogólnie sama idea mi się stanowczo nie podoba! Alem się rozpisała i to nie o tym o czym chciałam. Patite dziękuję za odpowiedź! Czytałam, że im "brzydsze" migdałki tym gorzej boli. W związku z tym dobrze, że idę teraz je usunąć póki nie zaczął się sezon choróbsk, bo zapewne urosłyby i zmalały może dopiero w następne lato, a może i nie. Staram się nie myśleć o tym zbyt wiele. !6 (środa)idę do szpitala, 17 mają je wyciąć (pod narkozą), myślę, że w piątek lub sobotę sama się wypiszę. Może bym i sobie powczasowała dłużej ale obawiam się tego całego gimnastykowania z karmieniem piersią Noelki, nie wiem czy będę miała warunki by ściągać pokarm, nie wiem jakie będą warunki do karmienia jej w szpitalu...to mnie najgorzej dręczy, a nie myśl o bólu. Jakbyś mogła to jeszcze mi napisz jakie były zalecenia dla synka odnośnie np jedzenia, picia bo lekarze pracujący w tutejszym szpitalu mają też prywatne gabinety i obawiam się, że ciężko będzie się coś dowiedzieć pacjentce z "przychodni". Odpowiedz Link Zgłoś
patite aleksa 07.09.09, 12:56 dieta półpłynna, nic gorącego, kwasnego, ostrego i twardego. I napisali że żadnych lodów. Chociaż kiedyś zalecali, nasza ordynator zabroniła. Misiek w zasadzie od razu jadł to co zwykle, w ogóle jakoś nie odczuł bólu, nawet nie narzekał na gardło. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: aleksa 07.09.09, 16:26 Witajcie dziewczyny. Alez sie wscieklam, wczoraj napisalam dosc sporo do Was i jakos nie zapisalo. Trudno. Znowu jakis czas nie zagladalam, ale nie moge sie pozbierac po przyjezdzie z Polski. Jakas dziwna jestem ale juz szukam biletow na kolejne odwiedziny. Moj maz wciaz powtarza za nie ma na tyle kasy aby co 2 miesiace jezdzic, a ja swoje. Juz bym chciala na Wszystkich Swietych pojechac. Wczoraj ryczalam do poduszki jak dzieciak, i sama nie bardzo wiedzialam dlaczego. A to ze nie ma przy mnie mamy, a przeciez nie zyje juz od 1996roku, a ze dzieci jej nie znaja i ze nie bedzie mnie na grobach. Nie mam pojecia co sie ze mna dzieje. Dzis juz jakos sobie wszystko sama probuje tlumaczyc i stwierdzilam ze polece dopiero w marcu wyprawic Tomusiowi roczek. Trzeba wytrzymac, to byla nasza decyzja mieszkac tak daleko od domu. Teraz tu jest moj dom. Dobra bo znowu mi sie chce plakac, a musze zrobic nalesniki, bo synus ze szkoly wraca. Pozdrawiam serdecznie i dziekuje ze jestescie, bo nawet mezowi tyle nie mowie. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Poniedziałek 07.09.09, 19:23 Joanna i tak jesteś dzielna kobieta! A chwile słabości może mieć każdy. Dziewczyny pisałyście o weselach. My idziemy 26 września do kuzynki M. Rozmawialiśmy niedawno o tym ile trzeba kasy naszykować. Myśleliśmy, że 500zł ale wczoraj M rozmawiał z teściową i powiedziała, że 500zł to bardzo skromnie. Ile dajecie? Jak ja wychodziłam za mąż 4 lata temu to była taka suma, która była standardem, a poniżej której nie wypadało schodzić - 300. Wiem, że wszystko poszło w górę i zastanawiam się jaka kwota jest to teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedziałek 07.09.09, 19:53 Joasiu dzielnie sie trzymasz, podziwiam. Powiem Ci szczerze, że ja ostatnio też tęsknię za ojcem. Jest mi trudno w tej pracy, ze staraniem o dziecko, jeszcze ten slub brata w sobotę. A ja dziś przeżyłam strasznie nerwowy dzień. Poszłam do pracy i okazało się, że dostane mega ochrzan od szefowej. W piątek przez pomyłkę wysłałam dokumenty melkiem nie tam gdzie trzeba. Raczej podczepił mi się jeden adres więcej i ktoś dostał nie potrzebnie. Szefowa ponoć w piątek szalała. Cały ranek strasznie byłam zestresowana. Szefowa zwróciła mi uwagę, że zrobiłam błąd. Nie krzyczała ale cały dzień mnie unikała i była surowa. Boję się jutro pójść do pracy bo znowu coś się znajdzie i znowu dostanę opierdziel. Strasznie mi ciężko. Staram się jak mogę ale jest taki bałagan organizacyjny. Cały dzień dziś nie jadłam, głowa mnie strasznie boli. Nawet się zastanawiam czy nadaje się do tej pracy. W sumie tez się zdziwiłam, że zrobiła się taka afera, że ktoś dostał ten dokument nadprogramowo. Nie chcę myśleć co będzie przy większej wpadce. Pewnie jutro się przekonam bo koleżanka zmalowała jeszcze lepszy numer. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Poniedziałek 07.09.09, 20:50 Gosiu, głowa do góry. Pomyłki każdemu się zdażają, zwłaszcza na początku. Mi też. Moja bezpośrednia szefowa jest młodsza ode mnie a do tego choleryczka. Ale jak na razie dobrze mi sie z nią dogaduje. Jak przyszłam rano z nocki to nie mogłam wcale zasnąć. Dopiero po południu udało mi sie przespać parę godzin. Ciekawe jak będzie jutro. Miłej nocy dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedziałek 07.09.09, 22:01 Imadoki ja pracowałam 4 lata na noce na stacji paliw. Miałam podobny problem na początku. Potem opcja była taka, że chodziłam spac po nocy o 9 a wstawałam o 14 max i znowu na noc. Dawałam radę, ale tez bywały dni kiedy padałam na maxa. Generalnie wtedy nie wydawała mi się ta praca ciężka, teraz widzę, że była. Naprawdę staram się nie przejmować i iść do przodu, ale ja szybko się poddaje i tracę wiarę w swoje siły.Najgorsze, że odbija się to na moim zdrowiu. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Poniedziałek 07.09.09, 20:33 Aleksa, jak my dwa lata temu bralismy ślób to nikt nam 500 zł nie dał, maks 300. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Poniedziałek 07.09.09, 22:11 ślób... haha, analfabetyzm wtórny Gosiu, nie martw sie tak tym wszystkim. Głowa do góry. U nas jak nasza szeforwa, M, za bardzo wariuje to jej dziewczyny mówią, że jak nie przestanie to ją w kiblu zamkną i zatarasuja drzwi. A jest czym Spokojnej nocy I spokojnego dnia w pracy Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Wtorek 08.09.09, 21:47 Dziewczyny z tymi prezentami to jakas dziwna sprawa. My sie pobieralismy 2 lata temu i prezenty byly bardzo rozne, wedlug mozliwosci. Np od mojej znajomej dostalismy kaplet poscieli i pare recznikow i wiem ze duzo to nie kosztowalo. Mi zalezalo aby byla a nie na prezencie, a od chrzestnych (malzenstwo) dostalam 400zl a dodam ze maja chyba ze 3 sklepy dobrze prosperujace. To wszystko jakies dziwne jest ze wymaga sie jakies okreslone kwoty. To czy para mloda zapraszajac gosci robi od razu bilans przychodow!? To samo dzieje sie z komuniami swietymi. U mnie dzis taki fajny dzien, piekne slonce i od razu inne samopoczucie. Mam ochote sprzatac i szykowac sie na zime (pranie poduszek i kocy). Zycze wszystkim milego wieczorku no i udanych staranek Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Srodek tygodnia 09.09.09, 12:06 Witam dziewczyny. Tak czytam o tych komuniach, weselach i az tak sie przykro mi robi jak pomysle na ile to sie staly materialistyczne przedsiewziecia. Taki troche biznes a nie duchowe przezycie czy celebracja uczuc - tak jak to powinno byc... Ale coz, robi sie troche jak na "zachodzie". Niedlugo zapomnimy co to wielkanoc i bedziemy sobie rozdawac czekoladowe jajeczka zamiast sniadac uroczyscie w rodzinnym gronie i dumac nad zmartwychwstaniem Chrystusa. Nie zebym byla zbyt religijna, bo nie jestem, nawet nie chodze do kosciola, ale wazna dla mnie jest trdycja i wartosci rodzinne, a cos mi sie wydaje, ze to powoli w naszym spoleczenstwie zanika. Tak sie sklada, ze religia ma wiele wspolnego z rodzina i tradycja, bo od zawsze jedno z drugim szlo w parze, wiec wielka szkoda, ze teraz bardziej licza sie prezenty i "pokazanie sie" niz to co jest wazne w danym dniu. Ja nigdy nie zapomne mojej pierwszej komunii, byl to jeden z piekniejszych dni w moim zyciu i ogromnie to wszystko przezywalam, mimo, ze rodzinka byla scisnieta w jednym malym pokoju i najlepszym prezentem jaki dostalam byl elektroniczny zegarek Wlasnie dlatego nie lubie wesel. Unikam ich jak ognia, co mi sie udaje ostatnio, bo mieszkam zdala od rodziny i nie pamietam kiedy ostatni raz bylam na weselu.....to chyba bylo 12 lat temu jak moja kuzynka wychodzila za maz (ta co ma 4 dzieciaczkow)....Chociaz za rok bedzie sie chajtal moj najblizszy przyjaciel (taki z dziecinstwa) wiec nie chcialabym akurat tego ominac, ale mysle, ze w jego przypadku nie bede sie przejmowala suma pieniedzy jaka mam mu dac czy wartoscia prezentu....Ale gdybym miala isc na wesele kogos z kim nie jestem zbyt blisko, jakiejs kuzynki czy dalszej znajomej to bym sie po prostu wykrecila z tego Gosiu, praca sie za bardzo nie przejmuj. Predzej czy pozniej zaaklimatyzujesz sie i wszystko bedzie gralo, zobaczysz Teraz o tym nie mysl tylko szykuj sie mentalnie na dobra zabawe na weselu brata. U mnie w szkole ciagle balagan. Pozmieniali nam sale (z powodu tego wielkiego remontu) i nikt nie wie gdzie co jest...Przez to, ze niektore przestrzenie sa wylaczone z obiegu trzeba sie niezle nachodzic, zeby sie dostac w niektore miejsca. Komputery nie wszedzie popodlaczane, nie ma na czym pisac, bo u nas sa wszedzie tablice interaktywne (nie ma juz takich do pisania bialych lub czarnych) wiec tam gdzie nie podlaczyli nie ma jak lekcji prowadzic. Pozostaje nam wlasne cialo i improwizacja...obled! Poza tym dzwonki nie dzialaja - trzeba ciagle sie pilnowac, zeby dzieciaki wypuscic na czas.....Stolowka jest o polowe mniejsza, co tez jest duzym problemem przy 1600 uczniow probujacych zjesc objad....Kuchnia nie dziala, bo gaz nie podlaczony...och, moglabym tak wyliczac i wyliczac. Poza tym od dnia pierwszego kilku nauczycieli jest nieobecnych, co znaczy, ze mam troche bieganiny zeby wszystko ogarnac. Dzieciaki tez nie ulatwiaja, bo od poczatku sa problemy z paroma indywidualnosciami Uff, czasem mysle, ze jakbym wrocila uczyc do Polski to bym sie tam zanudzila... hahaha Ale nie narzekam, bo niektorzy nie maja wcale pracy, poza tym trzyma mnie w edukacji fakt, ze tyle jest ferii i wakacji. To jednak motywuje..... Przez ten wyjazd do Polski troche zaniedbalam bieganie i mam zamiar teraz oswiezyc te rutyne. Polecam wysilek fizyczny na codzienne bolaczki i dolki wieksze lub mniejsze. Uciekam teraz, bo moja przerwa dobiega konca. Dzieki ci Joasiu za zyczenia udanych staranek, bo juz zapomnialam o tym, ze przeciez sie staram, choc bezskutecznie...Wczoraj bylam w przychodni na cytologii i pielegniarka pytala mnie o to, czy mam dzieci i jakos tak zaczelam jej opowiadac o naszych problemach. Byla oprocz Was i lekarzy, ktorzy mnie badali, pierwsza osoba, ktorej o tym opowiedzialam. Dziwnie mi sie zrobilo jak uslyszalam wlasna historie. Chyba dotarl do mnie rozmiar problemu. Smutno mi sie zrobilo...Ale dzis czuje sie juz lepiej. Moze dlatego, ze aura dopisuje, lato wrocilo! Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Srodek tygodnia 10.09.09, 21:46 Basiu głowa do góry Imadoki jak tam nowa praca? jeżeli możesz zdradź na czym polega? Miałam napisać conieco po powrocie z Zakopanego ale nie miałam weny do kompa i jakoś tak zeszło... Weekend nam się udał mimo że pogoda niestety nie dopisała.W piątek byliśmy w aquaparku.Długo musiałam mojego M namawiać żebyśmy tam w ogóle poszli, ale jak już tam byliśmy to miał taki ubaw że nie chciał wychodzić. Skakał po schodach jak sarenka byleby jak najwięcej razy pozjeżdżać. Takiego uśmiechu w jego oczach dawno nie widziałam... W sobotę powędrowaliśmy do "Doliny Pięciu Stawów Polskich". maszerowaliśmy 3/4 drogi w deszczu ale najważniejsze że już na górze zaświeciło słonko. Piękne są te nasze góry- polecam tym którzy jeszcze nie byli.Ja należę do osób które wolą wypoczywać czynnie. Psychicznie wypoczęłam na maxa. Buty miałam wygodne ale niestety pęcherz też się znalazł. W niedzielę msza na Krzeptówkach zakupy na Krupówkach jakiś obiad jeszcze w Zakopanem i trzeba było wracać... Ale na pewno jeszcze nie raz tam pojadę... Pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Srodek tygodnia 11.09.09, 10:26 Ja tak tylko na chwilke Dziewczyny wczoraj złapałam doła, dzisiaj już trochę lepiej, ale wkurzam się na siebie, bo wszędzie czytam, że kiedy pragnie się dziecka , pragnie się zajść w ciążę to nie powinno się o tym myśleć, bo blokada psychiczna jest gorsza niż fizyczne. Tylko dziewczyny powiedzcie mi JAK??? jak można nie myśleć o czymś takim, skupić się na czymś innym... ja tak nie potrafię. zawsze byłam taka , nawet jako dziecko,że jak czegoś bardzo chciałam, to potrafiłam myśleć o tym dzień i noc, tak intensywnie jakby miało to sprawić, że wymarzona rzecz nagle się ziści obok mnie. teraz... widzę że duzo się nie zmieniło, a tu nagle wszędzie słyszę "nie myśl, nie nastawiaj się, zapomnij". Czytałam ostatnio wypowiedź jakiegos lekarza, który stwierdził "kochajcie się a nie róbcie dzieci". To wszystko bardzo mądre, przyznaję 100% rację, tylko JAK TO ZROBIĆ? przecież nie zacznę czytać książki podczas przytulanek Oczywiście nie jest tak że kochamy się tylko wtedy kiedy jest możliwośc poczęcia, ale zawsze gdzieś tam z tyłu głowy czai sie taki chochlik i mówi "a może się teraz uda". zawsze taka podswiadoma nadzieja. Poradźcie coś bo zwariuję . ps. Joasia na pęcherze polecam plastry Compeed. w zależności od miejsca na które chcesz przykleić (mają różne kształty) kosztują od 16- 20 kilku złotych, to drogo, ale są bardzo dobre. Ja kupiłam żeby jakoś przeżyć ten ślub na własnych nogach a propos ślubu, miała być mała uroczystośc a okazało się , że bedzie impreza nawet do północy w lokalu. O czym raczono nas powiadomic jak już miałam kupione ciuchy, kilka dni temu. gdybym wiedziała, że szykuje się większa impreza to pewnie kupiłabym co innego. ale przynajmniej bedę się dobrze czuła, bo ukochane spodnie Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Piatek :) 11.09.09, 11:33 Czesc wam. Basiek, powiem ci, ze owszem nie warto jest sie zbyt nastawiac, obsesyjnie wyliczac dni, denerwowac kazdym niepowodzeniem....bo to tylko prowadzi do frustracji i stresu, a to dla ogolnego zdrowia nie jest dobre. Ale z drugiej strony nie wierze, ze to czy sie denerwujesz mniej czy wiecej ma tak na prawde wplyw na plodnosc. Moze jesli stres jest ekstremalny i hamuje owulacje, rozregulowywuje cykl, ale to sie nie zdarza czesto. Ogolnie mysle, ze nie ma zwiazku miedzy plodnoscia a naszymi dolami. Gdyby tak bylo to juz dwano bylabym w ciazy, bo przez pierwsze 1,5 roku staran stresu nie mialam w ogole, duzo wakacji i zajmowania sie soba, potem jak juz sie pojawily problemy to nawet rezygnowalam ze staran na jakis czas, a mimo to ciazy nie bylo, bo oczywiscie przyczyna mojej nieplodnosci (i jak sadze wiekszosci) jest bardzo fizyczna i nie wazne ile sie bede wyluzowywac - luz nie odblokuje mi jajowodu Tak samo jest w innych przypadkach. A jesli przyczyny lekarze nie znaja to zwalaja na stres. Gdyby tak bylo to np.kobiety gwalcone nie zachodziy by w ciaze, co nie? Popatrz tez na to forum - przeciez wiekszosc z forumowiczek jesli jeszcze nie jest to chce byc w ciazy i jednak mimo tego, ze chca tego bardzo i czekaja, licza, mysla o upragnionej dzidzi to cale szczescie udaje im sie i to czasem bardzo szybko. Ja jeszcze zanim sie zaczelam starac to pytalam ginekologa jaki wplyw na zaciazenie i wczesna ciaze ma stres, bo pracuje w szkole i stres jest dla mnie codziennoscia. Odpowiedzial bardzo krotko: nie ma wplywu. I ja wierze w jego slowa. Poki co, Basiu, staraj sie nie myslec o @ jak o porazce, nie staracie sie jaszcze bardzo dlugo. Niech seks zawsze bedzie dla ciebie seksem a nie prokreacja. Najlepiej jest zajac sobie czas tak, zeby nie miec czasu na rozmyslenia - wtedy zanim sie obejrzysz zobaczysz pozytywny wynik testu ciazowego Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Piatek :) 11.09.09, 14:54 Iga nawet nie wiesz jak bardzo mnie pocieszyłaś!!! od razu zrobiło mi się lżej, bo doszłam do wniosku, ze z moim nastawieniem to nigdy nie zajdę w ciążę Dziękuję Ci bardzo za tego posta!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Piatek :) 12.09.09, 12:03 Basiu, do uslug. Fajnie, ze nastroj juz masz lepszy. A ja zaczelam weekend bardzo leniwie.... Teraz popijam sobie kawke zbozowa i przegladam internet. A co u was? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Poniedzielnik 14.09.09, 09:57 Witam dziewczynki Weekend minął w miarę ok, szczególnie że nasi wczoraj zdobyli złoto była też u mnie znajoma ze szkoły, fajna dziewczyneczka, i zauważyłam, że ma świetną grzywkę. Ja też zawsze chciałam mieć, ale jeszcze zaden fryzjer nie zrobił mi tak jak sobie wymarzyłam. więc wczoraj wiele nie myśląc wzięłam nożyczki w dłoń.... i ? Efekt bardziej niż zadowalający jestem przezadowolona z mojej nowej grzyweczki i parę złociszy w kieszonce też się znajdzie. We środę jedziemy do tej szczytnej naszej. już mam skompletowany strój, dokupiłam sobie wczoraj śliczną , taką lekko połyskującą bluzkę w kolorze czerwonego wina, idealnie pasującą do butów a jeszcze tylko dzisiaj muszę odebrac spodnie od krawcowej ze skracania bo okazuje się że mam za krótkie nóżki jak na dzisiejsze standardy modowe hihi A co tam jeszcze u Was? mam nadzieję, że sprawy jakos się kręcą w dobrym kiedrunku? Imadoki, Gosia? jak tam żyjecie? Patite a co u Ciebie? my mamy jakis podobny staraczkowy staż chyba prawda? coś koło pół roczku. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny , do napisanka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Poniedzielnik 14.09.09, 11:01 cześć dziewczyny! Dziś w nocy maluchy zrobiły mi sześć pobudek. W końcu przy ostatniej zapytałam M kiedy to ja w końcu idę do tego szpitala? Do tego prawdopodobnie dostaję pierwszy po porodzie okres...a jeszcze mi nie potrzebny! Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Poniedzielnik 14.09.09, 15:01 Witajcie dziewczyny... Ja wczoraj przechodziłam jakis kryzys. Mój mąż usnął a ja siedziałam przed kompem i szukałam różnych rzeczy w necie natknęłam się na informacje o PCOS i jakoś tak mi się zrobiło źłe, kiedyć gin wspominała o tym że mogę mieć ale nie wszystkie objawy mam i moje są trochę inne. A ja sobie zaczęłam wkręcać że co będzie jak jednak mam... i dlaczego akurat ja. Pomyślałam sobie ze jestem beznadziejna jakaś bo stoję w dziwnym miejscu w życiu, mam 30 lat nie mam pracy, nie wychodzi nam z dzieckiem trochę mi się przytyło... Ach mówię Wam jak się poryczałam. Sorki że smędzę i obnażam się przed Wami ale Wy jesteście takimi wirtualnymi przyjacółkami. Z nikim o takich rzeczach nie gadam bo mi wstyd. Kiedyś byłam pewną siebie nastolatką i nie wiem gdzie moja pewność siebie i samoocena uciekły... Czasy takie chyba... pogoń za kasą! Ach dziewuszki dobrze że Was mam Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedzielnik 14.09.09, 21:56 Joasiu nie martw się każdy ma gorszy okres.Czasami takie dni są potrzebne. Ja niby mam pracę ale czuje się jak intruz. Nie potrafię się wgryźć zupełnie w ekipę. To nie są ludzie,z którymi chciałabym się zaprzyjaźnić. Dzisiaj syn szefowej jawnie się ze mnie śmiał przy wszystkich. Faktem jest, że zadałam głupie pytanie ale stresuje się przy nim. Nie wiem jak się zachować bo traktuje mnie z góry, albo jak przysłowiowa blondynkę mimo, że nawet ze mną nie rozmawiał. (zapytałam jak ma na nazwisko).Wiem głupie ale dostałam zaćmienia, poza tym brało mnie przeziębienie, byłam zmęczona po weekendzie. On zamiast obrócić to w żart pow do wszystkich śmiejąc się "straszny obciach". Zastanawiam się czy się nie zwolnić. O dziecku już nie wspomnę. Po ostatniej inseminacji straciłam nadzieję. Widzę, że nic się nie da z nami zrobić. Przestałam myśleć o dzieciach, uciekam przed nimi. Nic się nie układa jakbym chciała. Jestem zła na siebie bo widzę jaka jestem beznadziejna, jak sobie nie radzę. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 wtorek 15.09.09, 11:10 goska ty poprostu trafiasz na beznadziejnych ludzi. Jeśli przemyśleć sprawę to twoje pytanie wcale głupie nie było - nie zawsze syn ma nazwisko takie jak matka, a ty nie musisz znać historii ich rodziny. Mam nadzieję, że jednak ci się ułoży po twojej myśli. Ja jutro idę do tego szpitala, a pojutrze mają mi usunąć migdałki. Mam nadzieję, że się wyśpię i szybko dojdę do siebie. I jak na złość teraz ta @, która ciągle zaczyna się brązowym plamieniem i nie wiem czy taka do końca będzie czy może się rozkręci i to w najmniej odpowiednim momencie...Żeby już było po wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: wtorek 15.09.09, 11:44 Joasiu, masz prawo dolowac sie i to jest zupelnie normalne. Czasem tak jest, ze czujemy sie do niczego. Tez tak mam. Nie raz to mi sie nastroj tak waha, ze widze w sobie objawy depresji....A potem jakos samo przechodzi i jest lepiej....a potem znow cos spowoduje, ze mysli sprowadzaja sie do jednego....Wczoraj mialam dobry dzien, ale np. w piatek czy czwartek dzieciaki tak mi daly popalic, ze o maly wlos sie nie poplakalam w szkole....I takie momenty sprawiaja, ze sie wlasnie czuje jak ostatnie zero. Wiesz, dobrze jest znalezc sobie jakis zloty srodek. Czy to kawka z przyjaciolka, czy zakupy...Dla mnie dobrym sposobem jest bieganie, czasem jakis dobry obiadek czyni cuda (jesli moge cos przelknac przez lzy), dobry film, przytujenie sie do mojego P, rozmowa z nim. A czasem nic nie pomaga i musze sie wyspac zeby nowy dzien sie zaczal i wtedy jest nadzieja, ze bedzie lepszy..... Gosiu, wiesz, powiem ci jedno: nie ma glupich pytan, sa tylko glupie odpowiedzi Nie przejmuj sie glupimi ludzmi, bo nie sa tego warci. Traktuj prace jak prace - odwalasz swoje i tyle. Przyjazni tam szukac nie musisz. Ciezko tak, ale jak sie skupisz na pracy, nie na relacjach, to moze im sie odmieni. Ci ludzie, jak widze po twoich opisach, sa jak sepy.... tak jakby celowo czyhali na ciebie, zeby cie zranic. I jak widza, ze zrobili ci przykrosc to sie ciesza, to dla nich takie paliwo, zeby brnac i szukac okazji do kolejnego glupiego tekstu, wytkniecia bledu itp. Ale tak na prawde to oni sa slabi, malostkowi i niewiele warci. Podreperowuja sobie toba swoje wlasne poczucie wartosci, zamazuja wlasne kompleksy. zaloze sie, ze w pojedynke skulili by po sobie ogony. Tacy sa madrzy w grupie, bo to taka grupa wsparcia, klika. Na wymioty mi sie zbiera jak mam z takimi do czyninia. Probuj ich ignorowac. Pamietaj, ze w koncu zostalas wybrana na stanowisko, chcieli cie w tej pracy, przynajmniej szefowa chciala, wiec nie pozwol sobie na jakies uczucie, ze jestes mniej warta czy mniej zdolna, bo gdyby to byla prawda to bys tej pracy nie dostala Uszy do gory, teraz moze byc tylko lepiej, nie poddawaj sie za wczesnie! Nie daj tym nizszym formom zycia tej satysfakcji! nie daj im wygrac Aleksa! Mam nadzieje, ze twoje wyciananie przejdzie gladko i bezstresowo. Wracaj do nas szybko! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: wtorek 15.09.09, 12:32 Cześć ! Czas płynie jak szalony, na nic nie mam czasu, w pracy znowu zaczyna być "gorąco". Pracuję tu już 10 lat i może ze 2 lata (w sumie) było spokojnie. A tak to już nas 2 razy na 100% nas sprzedawali (łącznie z rozmową z nowym pracodawcą), ze trzy razy przymierzali się, żeby nas zlikwidować, a teraz jeszcze rząd nam dokopał, bo postanowił, że wprowadzi zakaz akwizycji, a jak nie ma sprzedazy, działu sprzedaży tym bardziej nie ma... Moje dziewczynki trochę zasmarkane, mąż również - tylko ja jak ten "terminator" ))) Gosiu, nie martw się, dokładnie tak jak powiedziała Iga - trzeba iść do pracy i robić swoje, nie przejmować się głupimi uwagami. Ja myślę, że z czasem wszyscy zauważą, że jesteś dobra w tym co robisz i znikną z twarzy "półuśmieszki" Joasiu - każda z nas ma podobne "dołki", ja miesiąc temu miałam taki dołek na maksa pod tytułem "jestem nieatrakcyjna, jestem mamą, ale już nie jestem kobietą, nikt mnie nie kocha i nie docenia..." Świrowałam przez 2 dni i wreszcie zadzwoniłam do mojej przyjaciółki (do Gdyni ), a Ona jak zawsze potrafi ustawić mnie "do pionu". Aleksa - trzymam kciuki, za bezbolesny zabieg i za to, żebyć sobie "odpoczęła" i się wyspała. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: wtorek 15.09.09, 14:35 Dziękuję Wam dziewczyny, kochane jesteście... Gosia, hienami się nie przejmuj, nie warto sobie targać nerwy na jakieś głupoty... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: wtorek 15.09.09, 21:24 Wiajcie dziewczyny. Tak was podczytuje ale jakos malo czasu na napisanie czegos. Czas strasznie szybko plynie, a ciagle cos do zrobienia. Bylam u siebie w pracy odwiedzic moich podopiecznych, a na wejsciu atak szefa "dlaczego nie ma cie w pracy!" Ja stoje jak wryta i tlumacze ze wracam w marcu, na co on ze ma w papierach ze we wrzesniu. Ja mam dokumenty i musze im zaniesc. Goska tak latwo sie pisze "nic sie nie martw" ale ile latwiej byloby gdyby relacje ze wspolpracownikami sa dobre i mile. Tak jak pisza dziewczyny rob swoje i staraj sie byc najlepsza w tym co robisz, a bedzie dobrze. Joasiu ja sama mam takie dolki ostatnio dosc czesto. Ostatnio nie uklada mi sie z mezem. Krzyczy na mnie o pierdoly: ostatnio taka zrobil mi awanture za to ze zatrzasnelam klucze w domu i musialam czekac na mojego brata 20 minut. Nic sie nie stalo moglam isc z malym na spacer przeciez... maly sie obudzil cdn Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: wtorek 15.09.09, 22:16 Widzę że tu jakaś epidemia tych dołów. I jakoś mi się tak lżej na sercu zrobiło jak się dowiedziałam, że nie ja jedna się tak dołuję. W przyszłym tygodniu mamy wizytę na Polnej i się wszystko rozstrzygnie. Już nie mam siły o tym myśleć. O tyle dobrze że w pracy dobrze. Mnie o dziwo wszyscy od razu zaakceptowali. Nawet w sobotę byliśmy razem w barze, 19 osób z różnych zmian. Oj działo się działo. A ja myślałam że jestem za stara na chodzenie po barach. A tak świetnie się bawiłam i wróciłam do domu po północy lekko chwiejnym krokiem Miłego wieczoru dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: wtorek 15.09.09, 23:23 dziewczyny, u mnie tak nijako... chyba faktycznie jesienne dołki dopadają wszystkich. tydzień temu miałam z moim mężem jakąś aferę, po której się prawie cały weekend nie odzywaliśmy... I mimo że mój mąż jest naprawdę super facetem, bo ciężko pracuje, daje mi mega poczucie bezpieczeństwa, bardzo dużo zajmuje się młodym, spełnia moje zachcianki, gotuje nawet... to czasem mnie dopada jednak taki nastrój, że już nie jestem właśnie kobietą, że jestem matką i żoną... i smutno mi jakoś... uwielbiam imprezy ze znajomymi tak samo jak wypad do kina z mężem, ale te imprezy mi dają jakiś taki mega pozytywny ładunek... a tak nie powinno być , bo ten ładunek powinnam dostać jako kobieta od mojego męża, nie wiem czy rozumiecie o co mi chodzi... whatever jakoś to przegadaliśmy i pewnie jeszcze obydwoje musimy nad tym popracować. Mój mały jest chory, pewnie niestety z przedszkola coś przyniósł... ja tez mam dziś 37 i mega ból głowy... dodatkowo mam mega wysypkę na twarzy, nie powinnam się ludziom na oczy pokazywać, byłam u dermatologa - chciała mi dać antybiotyk ale ponieważ planuje ciąże to nie chciałam i mam jakąś furę specyfików, zobaczymy czy zadziałają. No i kibluję w domu czego nie nawidzę, mam poczucie że do żadnej pracy się nie nadaję... ja to jestem stworzona do wiecznej nauki... brak mi wiary we własne siły, bo mam takie poczucie że nigdy nie będę wybitna tylko zawsze jakaś taka średnia no to wam się wygadałam czy mozna mieć owulację w 10-11 dc? przy cyklach 26-27 dniowych, e dupa nie nastawiam sie na nic, to ostatnia próba przed przerwą, potem do końca roku antykoncepcja. no to zmiatam przytulić się do męża, bo jutro o 7 pobudka, idę po numerki do przychodni. za wasze doły trzymam kciuki, żeby szybko przeszły causy! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Sroda 16.09.09, 08:43 Jak juz pisalam wczoraj wrocilam aby wam dokonczyc. Tomus sie kula po podlodze a ja mam chwilke. Dziewczyny wczoraj poznym wieczorem zakupilam bilety lotnicze do Polski na koniec lutego. Tomek konczy roczek 6 marca i cala rodzinka w Polsce dlatego zdecydowalam ze polecimy. Stwierdzilam ze musze cos ze soba zrobic bo tylko narzekam ze jestem gruba ze nieatrakcyjna. A zachowanie meza wcale mi w tych dolkach nie pomaga. Dlatego stwierdzilam ze musze sie wziac za siebie i dzis zaczynam ide na basen na aerobik we wodzie i tak bedzie co tydzien. NIe mam za wiele kasy dlatego zawsze mowilam ze moge sama w domu ale nie mam tyle silnej woli. Skoro moj maz ma na piwka to ja mam na basen. Moj maz jest na etapie oszczedzania i strasznie mnie to wkurza. NIe dlatego ze chce cos odlozyc tylko to ze wszedzie widzi niepotrzebne wydatki. Aj szkoda gadac. Znalazlam serie cwiczen na brzuch ktorwe bede robic w domu i ten aerobik i jestem pewna ze jesienne dolki same odejda. A z mezem jakos sobie poradze. Wlasnie mu oznajmilam ze nasze dzieci maja 2 rodzicow i jak wstawanie w nocy ma nalezec tylko do mnie to ja juz nie chce kolejnych dzieci. On jest strasznie cwany twierdzi ze chodzi do pracy i wstawac nie bedzie , a ja juz mu pokazalam ze bedzie. Jednej nocy poprostu mu oznajmilam ze maly chce jesc i ma zrobic mleko. Wstal zly ale zrobil i teraz juz wstaje raz. Jestem okropna czasem ale nie dam sie i trzeba sobie czasem poradzic w taki ostry sposob. Strasznie mnie tylko boli to ze powiedzial mi ze wcale nie zaluje ze tak na mnie nakrzyczal a te klucze. Zasluzylam sobie i on sie nie zmieni. Tylko ja w chorym zwiazku zyc nie mam zamiaru, bo tylko dzieci na tym traca. Aj szkoda gadac dziewczyny mam dzis wene moglabym pisac i pisac a to i tak nic nie da. Musze leciec robic sniadanko i szykowac syna do szkoly. Caluje was mocno i dziekuje ze jestescie. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Sroda 16.09.09, 10:53 Asia, nie wiem jaki masz tym budowy ale conieco jest tutaj na brzuszek i z tego co wiem to są to skuteczne ćwiczenia www.youtube.com/watch?v=CkTOExIiOHo Jeżeli Cię to "pocieszy" to faktem jest że ja zmoim mężem też mam ostatnio nieciekawie. Nie pracuję wiec ma powody żeby ode mnie więcej wymagać ( to jakieś chore bo i tak robię dużo więcej niż wtedy kiedy pracowałam). Kiedyś pomagał mi sprzątać w domu- na;leżało do niego odkurzanie-tylko. Teraz tego nie robi, mało tego więcej bałagani...Jakby na złość, żebym miała więcj zajęcia. Żeby chociaż mi nie utrudniał ale nie... jeszcze do tego potrafi do mnie krzyczeć. Muszę koniecznie znaleźć jakąś pracę bo z dnia na dzień czuję się nic nie warta. My nie mamy jeszcze dzieci, wszyscy do okoła mówią że zmienia się świat jak przychodzą na świat dzieci i że jeżeli przed dziećmi nie jest dobrze to później będzie jeszcze gorzej. Czasami się zastanawiam że może to i dobrze że ICH nie mamy... Martwi mnie też że potrafimy nawet do siebie przeklinać... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Piątek 18.09.09, 17:08 Witam was obolała. Wczoraj pod narkozą usunęli mi te migdałki. Podobno brzydactwa. Wczoraj czułam się fatalnie, wiele razy zwracałam krwią. Na szczęście dawali mi leki przeciwbólowe jak już nie mogłam mówić. Nie jestem zbytnio na siłach więc planowałam poprosić o wypis jutro ale około 13 M zadzwoniż, że Nelusia ma gorączkę. Poszłam więc do ordynatora i dziś się wypisałam. Między innymi nie wolno mi dźwigać. A co M zrobił po powrocie? Pojechał na działkę, podobno na godzinkę ale zawsze jak tak mówi to wraca po conajmniej trzech godzinach...A ja poszłam do teściowej i poprosiłam o użyczenie ketonalu, może zaraz będę mogła lżej przełykać - bezboleśniej. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Piątek 18.09.09, 17:40 Matko, Aleksa uważaj na siebie kobieto... Jak napisałaś jak Cię boli to od razu ja poczułam ból... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Piątek 18.09.09, 20:00 Aleksa, trzymaj się kochana. A mówią, że usuniecie migdałków to bezbolesny zabieg... I zagoń M. do pomocy, Ty miałaś "odpoczać" w szpitalu ! Trzymam kciuki za Ciebie i Noelkę, życzę dużo zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Piątek 19.09.09, 09:54 Dziewczyny, nie mam pojęcia co u Was! chyba z miesiąc mnie tu nie było... 3 tygodniowy urlop (było SUPER!!! i minęło mega-szybko!), wróciliśmy w poniedzialek późnym wieczorem, ale zaraz w środe pojechaliśmy do teściowej, wróciliśmy w czwartek, wczoraj zakupy itp, dzisiaj wieczorem znajomi przychodzą... nie mam się kiedy ogarnąć Dobrze że torby już puste, ale pranie to chyba z miesiąc będe robic z ostatniego posta wywnioskowałam tylko, że Aleksa po zabiegu migdałkowym? zdrówka kochana! żeby nie bolalo życzę!!! postaram się teraz częściej do Was zaglądać i pisać coś w miarę regularnie! Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Sobota 19.09.09, 12:32 Witajcie Dziewczyny, wieki mnie tu nie było. Czasami Was podczytywałam, ale niestety bardzo rzadko. Imadoki i Gosia, gratuluję nowych prac. Za wszystkie staraczki jak zwykle trzymam kciuki. Aleksa, wracaj szybciutko do zdrowia i życzę Ci, aby szybciutko ustąpi ten ból po wycięciu migdałków. A teraz napiszę trochę co u mnie... ?obecnie jestem w 30tc. Spodziewamy się dwóch córeczek. Wczoraj miałam szczegółowe badanie usg. Dziewczynki bardzo podobnie się rozwijają. Jedna waży 1550g, a druga 1620g. Oczywiście przez cały czas nie było słodko. Byłam w szpitalu na trzydniowej obserwacji. Jeden mało kompetentny lekarz nastraszył mnie skracającą się szyjką macicy. Na szczęście w szpitalu nie potwierdziła się ta diagnoza, ale na wszelki wypadek mnie zostawili. Dobrze, że tam trafiłam dzięki temu poznałam szpital, w którym zamierzam rodzić. W przyszłą środę kończymy z mężem zajęcia w szkole rodzenia. Bardzo wiele się tam dowiedzieliśmy, co sprawiło, że jesteśmy spokojniejsi jeśli chodzi o opiekę nad dzieciaczkami. Choć i tak wszystko wyjdzie w praktyce, ale ogólnie oswoiliśmy się z tematem, że zostaniemy rodzicami Wyprawka jest już prawie na ukończeniu, nie mamy tylko większych sprzętów czyli łóżeczek z pościelą i wózka, ale niedługo i to skompletujemy. Jeśli chodzi o niedogodności związane z ciążą to jak na razie największe problemy mam ze spaniem i zajęciem odpowiedniej pozycji w łóżku Jak bym się nie położyła to jest źle. Ogólnie nie jest źle i cieszę się, że niedługo zobaczę moje córunie. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Sobota 19.09.09, 19:23 Cześć Kobitki! Dawno mnie tu nie było, podobnie jak arabeska Was podczytywałam ale z pisaniem to zawsze mało było czasu. Teraz praktycznie wszytko mamy już przygotowane więc będzie trochę luzu zostało mi tylko poprasować troszkę ciuszków dla Malutkiej, ale to już pestka! Aleksa dużo zdrówka życzę, wracaj szybciutko do formy i dbaj o siebie! Niech M Ci więcej pomaga! A jak tam Nelusia? dalej gorączkuje? musisz teraz uważać żeby czegoś od niej nie podłapać, tego Ci jeszcze teraz by brakowało! Trzymaj się! Gosi ludźmi w pracy się nie przejmuj, rób swoje a z czasem Ty ich bardziej poznasz i oni Ciebie! Będzie dobrze! Vivi szybciutko Wam zleciały te trzy tygodnie! super że odpoczęliście Witaj z powrotem u mnie leci 34 tyd, kurcze ale ten czas szybciutko ucieka! coraz bardziej widzę przed sobą widmo porodu, powiem szczerze że zaczynam mieć niezłego pietra, boję się i to bardzo! sama nie wiem czego, po części bólu, no i żeby wszystko poszło dobrze... koszmarów jeszcze na ten temat nie mam ale i tak w nocy nie mogę spać, przeszkadzają mi nocne wędrówki do wc no i ból kręgosłupa ma prawo mnie boleć bo przytyłam już z 17 kg kurcze a gdzie koniec?! kiedy ja to zrzucę...???!!! kilogramy nie są najważniejsze, byle Mała była zdrowa ale sobie sama nagrabiłam tego tłuszczyku i jestem na siebie o to zła! wrrrr Malutka wczoraj na wizycie ważyła 2700 gin mówi że będzie z niej pokaźna kobitka prorokuje wagę urodzeniową około 4 kg! szok, mam nadzieje że będzie choć troszkę mniej to pokrótce co u mnie pozdrawiam Was cieplutko! abi Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re:Niedziela 20.09.09, 19:49 Witajcie! Dziewczynki ciesze się bardzo, że Wasze maleństwa tak super się chowają i nie długo już je zobaczycie. Ja utknęłam w pracy. Chyba powoli zaczyna mi się podobać, ale jak to u mnie bywa "lepiej nie zachwalać dnia przed zachodem słońca". Zobaczymy co będzie jutro. Niestety mam też złą wiadomość. Otóż po tej ostatniej inseminacji mięliśmy powtórzyć badania. U mnie wszystko dobrze ale u mojego M tragedia. Żołnierzyków po leczeniu w kwietniu mięliśmy 15 mln teraz jest ich 2mln 200. Nie mamy szans aby podejść teraz do inseminacji. Wyniki są tragiczne jakbyśmy zaczynali wszystko od nowa. Chyba naprawdę nie mamy szans na dziecko. Nie wiem co będzie. Nie wiem czy M dadzą znowu leki bo w kwietniu odstawili bo więcej już nie mogli mu dać i pewnie to jest winą ze wynik spadł 7 krotnie. Załamaliśmy się zupełnie bo wszystko zaczynamy od nowa jeśli lekarze zobaczą jeszcze jakąś nadzieję. Mój M dużo mówi o rozwodzie bo ja mam prawo mieć dziecko. Wiecie ja nie byłam zaskoczona jakoś. Przestaje wierzyć, że kiedykolwiek nie będziemy tylko we dwoje. Godzę się na wszystko. W trudnych chwilach czytam fragment, który Joasia 79 wysłałaś mi na melka. Staram się pogodzić z tym czego nie mogę zmienić. Póki co nie wiem tylko jak ułożyć swoje życie by zapomnieć, że kiedykolwiek marzyliśmy o dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re:Niedziela 21.09.09, 14:12 Mojego M też czeka badanie nasienia po zabiegu wycięcia żylaków... jest nam ciężko o tym mówić.Zobaczymy. Ja też muszę sprawdzić jak wygląda teraz poziom mojej prolaktyny... Gosia mimo wszystko ja się modlę o cud... Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re:Niedziela 22.09.09, 08:32 My w czwartek dowiemy sie wszystkiego. Czekamy na to jak na wyrok. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Wtorek 22.09.09, 09:15 Dziewczyny! Jestem tu z wami, ściskam za wszystkie kciuki, modlę się. Ale nadal jestem lekko nieprzytomna. Niestety bez silnych leków przeciwbólowych nadal nie pojedziem... Całe szczęście, że się tamtego dnia wypisałam bo udało mi się i dziewczyny nie są chore. M nawet nie dałby rady wmusić im syropu z czosnku i cytryny. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Wtorek 22.09.09, 11:39 czesc dziewczyny. Dopadło mnie dzisiaj zmęczenie materiału. Jestem śpiąca, zmęczona i w ogóle zniechęcona, nic mi się nie chce, mimo iż za oknem śliczne słonko Z Jula do parku poszłam na dwa kółka, żeby zasnęła, wróciłam do domu, ja na balkon, a sama mam plan odpocząć chwilę Ale właśnie kończy się pranie, a żeby je rozwiesic, to muszę poskładać poprzednie. Mam nadzieję, że starczy mi czasu na ten odpoczynek... To zmęczenie, to chyba przez to, że przez te 3 tygodnie wakacji tyle było rąk i chętnych do zajmowania się Julą, że ja własciwie mogłam na chwilę zapominać że mam dziecko. No a teraz powrót do rzeczywistości i znów musze wszystko sama robić, do tego ciągle w rozjazdach jakichś, a Jula wyspać porządnie też mi się nie da. Do tego nie nadążam za nią, przez wakacje mocno się ruchowo rozwinęła, wszędzie jej pełno i wszędzie zostawia za sobą mega bałagan do tego upodobała sobie lodówkę. Mamy taką z podwójnymi drzwiami, z uchwytami do samej ziemi więc otwiera sobie a to lodówkę, a to zamrażarkę i ogląda, wstaje sobie, łapie za szufladki. Już nie wiem jak mam ją zamknąć żeby jej nie otwierała... och pomarudziłam... idę się tym praniem zająć... Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Wtorek 22.09.09, 13:26 Kochane Staraczki, Gosiu, Asiu, Imodki trzymam za Was kciuki i gorąco się modle o dobre wieści dla Was i o dzieciaczki żeby się pojawiły. Wiem że Wam teraz bardzo trudno, nie poddawajcie się!!!! Aleksa dużo zdrówka dla Ciebie i Rodzinki! Vivi każdy ma czasem gorszy dzień, a Julka to spryciara skoro rozpracowała lodówkę i zamrażalnik wow w szoku jestem spokojnego dzionka abi Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Wtorek 22.09.09, 13:52 Viv ! A może Jula po prostu jest głodna ? Dlatego dol lodówki zagląda ? )) Abi, Arabesko cieszę się, że wasze maluchy tak pięknie rosną. Już całkiem niedługo będziecie mogły uściskać swoje córeczki. Imadoki, Gosiu, Asiu, Iga ja również trzymam kciuki przez cały czas. Dajcie znać po badaniach. U mnie ostatnio kiepskie noce, Lenka kręci się, płacze, marudzi - chyba znowu ząbki idą. Ciekawe jak długo to potrwa ? Pozdrawiam was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Wtorek 22.09.09, 17:26 Witajcie Kochane, ostatnio jestem zajeta praca, a w weekendy jakos mnie nie ciagnie do kompa, dlatego tak sporadycznie zagladam... Widze, ze odezwala sie Abi, Arabeska i Vivianna, a wlasnie zastanawialam sie co u was slychac...chyba myslami was sciagnelam Teraz jeszcze powinna odezwac sie Obymama, Filmonrob, Maja i Karolinazajac, hihihi, bo je tez ostatnio wspominalam Ciesze sie, ze u was wszystko gra. Abi - chetnie bym ci pomogla w prasowaniu ciuszkow.... Arabesko, ty szczesciaro....warto bylo czekac tak dlugo, co nie? Teraz masz dwa cudowne skarby pod sercem, dwie dziewuszki....Wiem, ze to nie jest najwazniejsze, ale czy mysleliscie juz nad imionami? Viviana, ja mysle, ze to fantasyczne, ze Julcia to takie zywe srebro. Owszem, na pewno czasem to meczace, ale musi tez dawac wiele radosci. A zmeczenie po urlopie to norma - musisz sie z powrotem zaaklimatyzowac. W dodatku nie pomaga ciekawa wszystkiego cora Ja tez ostatnio zle spie, budze sie kilka razy w ciagu nocy, mecza mnie jakies dziwaczne sny przygodowo-sensacyjne. Nie wiem co jest grane.... Staraczki kochane, trzymam za was kciuki rownie mocno co za sama siebie....Gosiu, przykro mi z powodu zlych wiesci. Mam nadzieje, ze wyniki twojego M znow sie poprawia. Nie poddawajcie sie zbyt szybko! Przez moja glowe tez czesto przechodza mysli, ze jeszcze troche i trzeba bedzie nauczyc sie zyc we dwoje lub myslec o adopcji.... Bylam troche w szoku, bo to wlasnie moj P pierwszy wyskoczyl z propozycja adopcji, czego sie po nim nie spodziewalam. Mile mnie zaskoczyl Ale nie wiem, czy do konca sobie zdaje sprawe jakie to trudne. To bardzo trudna decyzja i na pewno duzo wody w Tamizie uplynie zanim sie zdecydujemy na ten krok. Poki co staram sie nie poddawac. Roznie to bywa z moim stanem psychicznym, bo czasami wszystko widze czarno, a czasami zalawa mnie fala nadziei.....i mysli o dziecku lub jego braku przewijaja sie przez rozne aspekty dnia, nie daja mi spokoju, chociaz staram sie je odganiac i nie myslec o tym przynajmniej do nastepnej wizyty w klinice. Nie dawno wam narzekalam, ze nie udalo mi sie zrobic badan hormonalnych, bo akurat 2 i 3 dc byly wolnymi dniami i nie robili badan krwi. W tym tygodniu powinnam dostac @ i obawiam sie, ze moge miec podobny problem lub moge miec problem ze zwolnieniem sie z pracy.....uech Potem, juz w pazdzierniku mam badanie usg i konsultacje juz taka przed-ivf-owa... Bedzie dramatycznie cos czuje. To tyle, odswiezylam swoj staraczkowy status Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Wtorek 22.09.09, 18:18 Iga super że się odezwałaś! trzymam kciuki za Wasze badania i wyniczki! Rozumiem Wasze niepokoje w sprawie adopcji... Nie pamiętam czy Wam pisałam ale tuż przed zajściem w ciążę rozpoczęliśmy z M kurs na rodziców adopcyjnych i zastępczych. Byliśmy na kilku spotkaniach ale później jak musiałam leżeć i walczyć o ciążę to zrezygnowaliśmy. Obiecaliśmy sobie że kiedyś ten kurs zrobimy i wprowadzimy w życie nasze poprzednie plany ale to kiedyś jak nasza Malutka podrośnie. Nie wierze w przypadek, że udało nam się zajść w ciąże po 2 latach starań akurat w trakcie kursu adopcyjnego! Kochane wierze że Wam też się uda!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Wtorek 22.09.09, 18:43 Abi, ciesze sie, ze mamy ci tutaj na tym watku, bo fakt, ze Wam sie udalo, bo tak dlugim okresie czekania dodaje otuchy i wiary, ze nam, pozostalym dlugodystansowym staraczkom tez sie uda. Dzieki ci za cieple slowa i kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Wtorek 22.09.09, 18:48 Iga myślę że kto jak kto ale ja Was naprawdę rozumiem! spokojnego wieczorku Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Wtorek 24.09.09, 12:15 Hallo Hallo! Gdzie się podziewacie? spadamy, spadamy coraz niżej! niedawno wstałam, aż wstyd! jakoś w nocy spać nie mogę ale w dzień za to nadrabiamkorzystam póki mogę Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Piątek 25.09.09, 09:02 Wczoraj byliśmy w tej klinice na Polnej. Tak się denerwowałam, że niemal całą noc nie spałam. Wyjeżdżaliśmy o 4:30 a ja zasnęłam koło 3, więc cały wczorajszy dzień chodziłam jak skonana. Wyniki badań hormonalnych wyszły w normie. Odetchnęłam z ulgą bo dało mi to nadzieję, że jakoś można te wyniki poprawić. Poziom FSH jest dość niski i doktor B. przepisał mojemu M kurację Clo na 50 dni. Po tych 50 dniach mamy powtórzyć FSH i 19 listopada kolejna wizyta i wtedy okaże się co dalej. Do tego wczoraj dopadła mnie @ i cały wczorajszy dzień umierałam. Nie mogłam wytrzymać w pracy i był moment kiedy myślałam, że po prostu zemdleję. Na szczęście dałam radę. Dzisiaj idę na jeden wykład i zaraz po nim do pracy. Jutro cały dzień zajęcia na uniwersytecie. Niedziela wolna niby, ale na 23 do pracy na nockę. Ot, takie życie... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Weekend 25.09.09, 22:26 Wreszcie nadszedł. Dzisiaj ledwo wysiedziałam w pracy. Szefowa wykończyła mnie w tym tygodniu. Cały czas byłam w ruchu. Na szczęście dwa dni świętego spokoju.Wszystko wydawało by się być dobrze gdyby nie pewien sms. Koleżanka, z która spotkałam się tydzień temu poinformowała mnie, że zobaczyła na teście 2 kreseczki. Jeszcze tydzień temu rozmawiałyśmy, że im tez nie wychodzi i mają skierowanie na wykonanie różnych badań w klinice niepłodności, a tu taka niespodzianka. Nie myślcie, że się nie cieszę jej radością. Teraz jednak takie informacje uświadamiają mi, że ja nigdy nie zobaczę takiego wyniku na teście. Do tej pory łudziłam się, a to, że po lekach się wyniki M poprawią, a to, że inseminacja pomoże. Teraz nie zostało mi już nic.Po tym jak się okazało, że mamy marne wyniki z powrotem nie mam już nadziei.To jest chyba najgorsze co może być - stracić nadzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: Weekend 26.09.09, 15:34 Witajcie dziewuszki ! Gosia, ja coraz częściej łapię się na tym że myślę jak będzie dalej wyglądało nasze życie bez dziecka. Jest puste trochę. Modlę się o cud ale jakoś mi trudniej z dnia na dzień wierzyć że nam się przytrafi. Nie wyobrażam sobie nawet adopcji. Nie że nie chciałabym tylko raczej się nie nadaję. W poniedziałek mój M ma badanie nasionek, więc conieco się okaże... Jeszcze do końca też nie wiadomo czy ze mną wszystko ok. Także czas pokaże. A może lepiej nie wiedzieć? Męczą mnie ludzie, brakuje słów żeby wyjaśnić dlaczego jeeszcze nie mamy dzidzia. Nie wszystkim chce się opowiadać co i dlaczego a z drugiej strony może lepiej mówić. Tylko wtedy te współczucia itd. Ach ŻYCIE... Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Weekend 26.09.09, 21:02 Dziewczyny, u mnie tez roznie ostatnio z nastawieniem i nadzieja na powodzenie. Podobnie jak ty, Joasiu, wyobrazam sobie nas jak jestesmy sami, bez dziecka. I ciezko jest. Ale coraz czesciej lapie sie na tym, ze jednak sobie to moge wyobrazic. Jest tyle marzen, ktore bym chciala spelnic, ze z pewnoscia zycie bym sobie zajela. A nasza milosc wiem, ze by nie oslabla. Chociaz najwiekszym naszym marzeniem ciagle jest dziecko....Coz, tak latwo sie nie poddam, nie bez walki. Poki co czekam na in vitro, ktore bedziemy mieli za rok. Jesli sie nie uda to rozwazymy adopcje. Moj P tak lekko o tym mowi jakby problemu nie widzial, a mnie to wszystko troche przeraza....Chyba sie do konca nie moge pogodzic z tym, ze moge nigdy nie urodzic. To jest takie pogmatwane, ze za kazdym razem jak probuje opisac swoje emocje, wszystko wychodzi tak strasznie chaotycznie.... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Weekend 27.09.09, 11:29 Dziewczyny podziwiam Was, że macie tyle siły. Ja już zrezygnowałam. Na in vitro nas nie stać i chyba tez sami do końca nie chcemy wydawać tych pieniędzy w błoto bo nie wierzymy, że może się udać. Poza tym mój M nie zdecyduje się nigdy na ta metodę bo przy inseminacji już mówił, że czuje się jakby to nie on dawał życie. Coraz częściej myślę, że będziemy sami. Nawet nie jest mi ciężko wyobrazić sobie takie życie. Dużo bardziej przeraża mnie jak wszyscy nasi znajomi mają dzieci a na nas patrzą z politowaniem. Nikt nie będzie chciał się z nami spotykać żeby nas nie urazić. Coraz częściej dostrzegam bezpłodne przypadki z mojej strony rodziny. Czuję jakby historia zataczała koło. Coraz częściej myślę, że jest to kara za jakieś winy, że moje życie stale toczy się pod górkę. Najgorsze, że na momenty w głębi duszy złoszczę się na M chociaz wiem, że nie powinnam bo to nie jego wina i to nasz wspólny problem. Jest to straszne i sama przed sobą się tego wstydzę. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Weekend 27.09.09, 20:18 Gosiu, ja też czasami złoszczę się na mojego M i obwiniam go o wszystko. On nawet sa mi mówi, że to wszystko jego wina, i że gdybym była z innym to miałabym upragnione dziecko. Tyle że mój M dopuszcza do siebie mozliwość, że być może, jeśli inne sposoby zawiodą, to nie on będzie biologicznym ojcem mojego dziecka. Nawet znajduje w tym dobre strony, mówi, że w takim przypadku będziemy 100% pewni, że dziecko nie będzie miało skłonności do cukrzycy i że będzie zdrowe i nie będzie musiało się męczyć tak jak on. Podziwiam go za ta dojrzałość. My jesteśmy na początku drogi, którą wy przechodzilismy. Walczymy o to, żeby produkcja żołnierzyków sie zwiekszyła. Zobazymy co będzie potem. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Weekend 28.09.09, 09:23 Imadoki, Gosiu Iga, życzę Wam przede wszystkim dużo siły i wiary w siebie. Imadoki, bardzo podziwiam Twojego M. na prawdę bardzo dojrzały facet. Nie wiem czy Was to pocieszy, ale wczoraj właśnie się dowiedziałam, że moja koleżanka jest w ciąży. 9 lat temu lekarze powiedzieli jej, że nie ma najmniejszych szans na dziecko, a tym czasem jest w ciąży... i to będzie jej.. 3 dziecko Chyba nieźle jak na kogoś kto miał NIGDY nie mieć dzieci. Cuda się zdarzają i to czasem nawet 3 razy Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Poniedziałek 28.09.09, 10:28 Dziewczyny! Mam wielką nadzieję, że zostaniecie mamami i to najwspanialszymi na świecie! Tym czasem trzymam kciukasy za poprawę wyników i modlę się o maluszki dla was. Huczusiu mojej mamie aż 4x zdarzył się cud, o którym ty piszesz. Mało zaglądałam w ostatnich dniach bo jestem jakimś wyjątkiem medycznym. Nadla gardło mi się nie wygoiło. Z piątku na sobotę prawie nie spałam, bo z prawej strony krwawiłam...w sobotę rano pojechaliśmy do ambulatorium, lekarz kazał pójść na oddział, żeby laryngolog zajrzał mi do bardła, a tamten chciał mnie zostawić na obserwacji...Na szczęście na weselu jakoś wysiedziałam, trochę potańczyliśmy ale po 2 wróciliśmy bo już gardło bolało. Na poprawinach nawet udało mi się poskubać trochę jedzenia, a nejlepiej było z kluskami śląskimi- mięciutkie i śliskie Ale M już też nie mógł usiedzieć. Tańczyć za specjalnie nie chciał bo ma kompleksy, że nie umie w rytm muzyki i że wszyscy tylko patrzą na niego. Jak wypije to się rozluźnia ale nie mógł wypić bo kierował pojazdem. Wyszliśmy po 17. Na następne wesele - w maju- weźmiemy sobie jakiegoś kierowcę. Codziennie mam nadzieję, że jutro już będzie lepiej, że nie będzie to przeklęte gardło bolało. Ale niestety ta prawa strona, która krwawiła jeszcze się nie wygoiła. Czekam ale wiem, że zrobiłam dobrze pozbywając się tych migdałów. Na dokładkę walczymy z Nelusiowym katarem. Jako broń używamy syropu z czosnku i cytryny. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Poniedziałek 28.09.09, 12:19 cześć dziewczynki. Udało mi się doczytac wszystko od czasu mojej nieobecności. Niestety nie pamiętam wszystkiego, mogę tylko powiedzieć, że mam nadzieję, że wszystko się u Was ( i u mnie też) jakoś ułoży... My w sobotę wieczorem wreszcie wróciliśmy do domku. Wszędzie dobrze ale jednak u siebie najlepiej dziś zbieram się do ogarniecia wszystkiego, pogoda ciemna bura i ponura więc nie chce mi się straszliwie. Na dodatek chciałam się zarejestrować w urzedzie pracy, a nie mogę bo nie jestem zameldowana tutaj nawet na tymczasowo a dziadka nie chcę o to meczyć bo nie chcę jego łaski. Będę musiała szukać pracy na własną rękę. Trudno. Na weselichu było fajnie, mały Natanek jest przeuroczy przegrzeczny , po prostu nie do opisania- pierwszy raz mam takie odczucia w stosunku do czyjegoś dziecka. Gdzieś tam tylko kłuje to uczucie zazdrości... wiecie o co chodzi staraczki drogie a tu nadal nic u nas... staram się nie nastawiać negatywnie i nawet mi wychodzi ok, uciekam kochaniutkie, trzymajcie się ciepło, bo mnie od kilku dni jakaś choróbka chce chwycic ale bronię się jak mogę Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: środa 30.09.09, 14:29 Witam srodowo, Dzis troche luzniejszy dzien w pracy wiec mam chwilke zeby skrobnac. U mnie bez zmian, czekam po prostu na ciag dalszy badan itp. W piatek bylam na badaniu krwi, ale wyniki dopiero przy kolejnej wizycie. Cos mi sie wydaje, ze idealne nie beda, bo przez ostatni rok cykl mi sie rozregulowal, poza tym miesiaczka dziwnie wyglada, mam brazowe plamienia zamiast krwawienia wiec to chyba nie jest normalne. Goska, mnie na in vitro tez nie stac i moglabym zapimniec o jakimkolwiek leczeniu gdyby nie to, ze tutaj, w Anglii przysluguje mi jedna proba, ktora jest refundowana. Takie szczescie w nieszczesciu. Moj P. szuka ciagle pracy. Wczoraj byl na rozmowie, mam nadzieje, ze zadzwonia do niego z pozytywnymi wiesciami Za tydzien ide na USG, akurat bede w okolicy owulacji wiec moze potwierdza czy owuluje lub nie. Bo wiecie, dziwne mi sie wydaje, ze tak dlugo nam sie nie udaje, skoro tylko jeden jajowod jest niedrozny - powinnam miec jakas szanse przeciez, czy nie? Wiec mysle, ze powodow jest wiecej - moze cos z owulacja? chialabym, zeby te badania byly bardziej skrupulatne, bo mam wrazenie, ze jak sie dopatrzyli niedroznosci to dali sobie spokoj z reszta. A moze dalo by rade jakos zadzialac....sama nie wiem. Pusto tu, to fakt, moze niech sie nasze Mamy odezwa, hm? Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: środa :-( 30.09.09, 21:54 Wyniki nieznacznie się poprawiły ale niewiele... Do D..Y z tym wszystkim.... Co za Życie... Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: środa :-( 30.09.09, 21:56 Wiem, co czujesz, Joasiu... Wszystko pod górkę... Jakby ktoś sobie z nas jaja robił i dobrze się przy tym bawił... Odpowiedz Link Zgłoś
0_joasia79 Re: środa :-( 30.09.09, 22:37 Staram się nie popadać w kiepskie nastroje ale dzisiaj jakos mnie dopadło znowu " że ja to jakaś pechowa jestem". Mam już pracę od 15 paźdz. ale to nie jest taka praca o jakiej marzę. Może wymyślam ale inni się wcale nie starają a mają o niebo lepiej. Lepsze warunki do pracy, mają dzieci o które długo nie musieli się starać.. od tak z miesiąca na miesiąc po prostu. Nie wiem czemu akurat ja mam tak a nie inaczej... Wiem, powinnam się cieszyć z tego co mam ale powiedzcie mi jak??? Nie mam już siły... Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: środa :-( 01.10.09, 10:30 ja ostatnio wstaję bardzo wcześnie, odwoże małego do przedszkola, a potem wyszukuję sobie rózne zajęcia. Dzisiaj musze popracować nad prezentacją. Może wreszcie coś się ruszy więcej w temacie mojej pracy. Bardzo bym chciała, bo ta praca to kupa frajdy i nie uśmiecha mi się znowu wracać do jakiegoś biura, gdzie rutyna, codziennie kierat i w ogóle. Dziewczyny ja również za Was wszystkie trzymam kciuki i mam nadzieję, że doczekacie się maluszków. Z całego serducha Wam tego życzę. Znalazłam mojej mamie pracę u naszej sąsiadki, która ma trójkę maluchów w domu i sama nie daję rady się nimi zająć. Jej starszy chłopczyk ma 2 latka, a 3 miesiące temu urodziły im sie bliźniaki. Urodziły się dużo za wcześnie, ale duże zdrowe i silne. Po miesiącu mogły opuścić szpital Zapomniałam jak to jest mieć takiego malucha! Mam nadzieję, że mama i nasza sąsiadka będą zadowolone! Ja mam dziś 29dc, brzuch boli już od 3 dni, ale okresu jeszcze nie ma... Byłam u mojego ginekologa, znalazł małą nadżerkę, która plamiła po intensywnych staraniach, byłam juz dwa razy na zaleczaniu i w zasadzie od razu po pierwszym zabiegu plamienia ustały Ciągnie mnie, żeby zatestować, ale dałam sobie czas do jutra. Pogoda straszna, dobrze że zdążyliśmy posadzić drzewka przed tymi deszczami. Nasz ogródek zaczyna pieknie wyglądać, trzeba jeszcze zamówić taras i ogrodzenie i całkiem miło się zrobi. Miłego dnia Wam życzę dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
patite czwartek 01.10.09, 21:44 dziewczyny nie wierzę... zrobiłam dzisiaj po południu test i są II krechy... lekko przerażona, mąż też ale się ucieszył, oby teraz wszystko dobrze było. Pierwszą ciąże miałam zagrożoną ale teraz mam nadzieję będzie bez problemów! bye bye poranno kawo z papierosem Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: czwartek 01.10.09, 22:17 gratulacje serdeczne, zyczę wszystkiego naj naj przyszłym rodzicom i maluszkowi Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Gratulacje 02.10.09, 08:49 Patite ! Gratulacje ! Życzę Ci spokojnych i "nudnych" 9 miesięcy Może Twoje dwie kreseczki to dobry początek października, który będzie szczęśliwy dla reszty naszych Staraczek ? Buziaki, Asia Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Gratulacje 02.10.09, 08:54 mam nadzieję, że zapoczątkuję dobrą passę, bo bardzo mocno Wam Staraczkom kibicuje. Zrobiłam sobie niezły prezent na 27 urodziny które mam za kilka dni. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Gratulacje 02.10.09, 13:08 Patite! Fantastyczna wiadomosc! Trzymaj sie zdrowo i niech brzucho rosnie Koniecznie zdawaj relacje na biezaco. Kto wie, moze odczarujesz ten watek i ktoras ze staraczek tez zaskoczy? To bylby pazdziernik niezapomniany! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Gratulacje 02.10.09, 13:09 Dodam jeszcze, ze ja tez bym chciala taki prezent urodzinowy......moje za kilkanascie dni. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Gratulacje 02.10.09, 13:28 Patite! gratuluję z całego serca! oby Twoje dwie kreseczki były zaraźliwe dla naszych dziewczynek!!! zdrówka życzę i spokojnych miesięcy A u nas życie się toczy z dna na dzien, raz lepiej raz gorzej. Tzn u nas w domu ok, gorzej troche u moich rodziców ale nawet mi się nie chce o tym pisac... niedługo urodziny Julki. Nasza rozrabiara zaskakuje nas każdego dnia, a aktualnie jesteśmy na etapie nauki samodzielnego zasypiania i odstawiania od piersi. Oby nie zapeszyć idzie nam może nie wspaniale, ale całkiem chyba nieźle... oby z każdym dniem (i nocą!) było lepiej, bo ja już BARDZO niewyspana jestem... Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Gratulacje 02.10.09, 20:26 Moje urodziny pod koniec października, ale nie mam co liczyć na taki prezent. Ryczeć mi sie chce i tyle. Zbieram sie do pracy. Czas już się chyba stąd wypisać. Dwa lata i nic. Nie mam siły. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Gratulacje 03.10.09, 09:16 Patite gratulacje również ode mnie!!! Dbaj o siebie i daj sięrozpieszczać!!! Mam nadzieję, że pozarażasz resztę staraczek. Ja wolniutko wracam do życia. Gardło nadal się goi i dokucza...Dziewczyny nadal chore. Poprzedniej nocy Madzia ciągle raz za razem kasłała aż nad ranem wypiła bez walki herbapekt którego nienawidzi...tak się złożyło, że M nie pojechał z rana na działkę tylko siedział w kotłowni więc nie zamknął nam drzwi na zamek...no i wyjątkowo o 8 jeszcze spałyśmy (bo zawsze maluchy wstają przed 7. Aż tu nagle głos teściowej na cały dom "Śpita?!!"...no już teraz to nie Odezwę się jeszcze bo właśnie teściowa obok mnie stoi tyle, że nie rozczyta małych literek Odpowiedz Link Zgłoś
patite sobota 03.10.09, 10:46 aleksa wpółczuję tego paskudnego bólu gardła, niestety jak widzisz potwierdza się, że im później tym gorzej. Mam jednak nadzieję, że wreszcie Ci przejdzie. I dzieci wyzdrowieją szybko. Myślałaś o takich granulkach homeo z wyciągiem z arniki (nazywają się arnica montana - przyspieszają gojenie). Brałam je po porodzie i szybko doszłam do siebie. Imadoki, tak mi przykro - nie wiem jak Cię pocieszyć... Dziękuję Wam dziewczyny za gratulacje, odetchnę dopiero po 12 tygodniu. Tymczasem w ogóle nie czuję się ciążowo, nawet piersi mnie już nie bolą, tylko brzuch - najbardziej wieczorami... Pojadę w poniedziałek na betę i zapiszę się do gina. Właśnie dzwoniła teściowa i pyta męże: co to u was? wszystko w porządku? Pati nie w ciąży, czy nie chcecie mówić? Skąd ona ma taką intuicję... mój mąż oczywiście naściemniał, że nie Viviana 1 urodzinki to poważne wydarzenie. Na pewno będzie cudownie. Pozdrawiam Was sobotnio Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: sobota 03.10.09, 11:33 No, już jestem bez teściowej obok Patite dobrze wiedzieć o tym leku homeo. Dziś już wróciłam z apteki ale jutro zapewne wyskoczymy po zakupy to zapytam w aptece. Chciałam dodać, że tak jak ty w październiku skończę 27 lat! Vivianna dlaczego chcesz już Julcię odstawić od piersi? Czy tylko dlatego, że skończy roczek? To żaden powód. Zanim podejmiesz decyzję to proszę podczytaj trochę info z linków na górze tej strony ; forum.gazeta.pl/forum/f,21000,Karmienie_piersia_powyzej_roku.html Nic nie stracisz jeśli poczytasz trochę. Ja znów bawię się trochę w allegro - tym razem zamierzam się pozbyć eleganckiej ciążowej spódnicy i spodni ciążowych w kant. Kto widział mnie na NK ten wie, że chudzina ze mnie, a te ciuszki kupiłam w ciąży, którąporoniłam- wtedy szybko przytyłam na samym początku ze 6 kg...więc w ciąży z Noelką mi się już nie przydały bo podczas tamtych 9 m-cy przytyłam wogóle nie więcej niż 8 kg. A w szafie ciasno. Przymierzam się jeszcze do pozbycia klasera ze znaczkami i około 30 lekcji hiszpańskiego - segregatory i kasety. Zobaczymy co z tego będzie. Alem sięnie na temat rozpisała. Zupełnie jak..ja. Chyba już ze mną dobrze Staraszki! Nadal nie przestaję się za was modlić i ściskać kciuków!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: sobota 03.10.09, 13:41 Witajcie kochane kobietki! Nie zagladalam dlugo, ale nawet nie mam usprawiedliwienia. Jakos czas tak okropnie szybko plynie ze ciezko mi to ogarnac. Ja rowniez w tym roku koncze 27 lat tyle tylko ze w grudniu. Bylam takim prezentem pod choinke, bo ze szpitala wrocilam 24 grudnia. Wielkie gratulacje dla nowej przyszlej mamy. Zycze duzo zdrowia i cierpliwosci. Mam wielka nadzieje ze bedzie to przelom i do konca roku bedzie wiecej podwojnych kreseczek. Ja juz sie zastanawiam nad ciaza. Tomus konczy niedlugo 7 miesiecy i chcemy aby mial kompana do zabaw. Nie jak moj starszy syn. Jednak 7 lat roznicy to za duzo zdecydowanie. Musimy to wszystko przegadac i poczekac na ostateczna decyzje bo moj M zalozyl wlasna firme i trzeba poczekac i zobaczyc jak sie rozwinie sytuacja. Ja tez niedlugo wracam do pracy ale tylko na weekendy. Wtedy moj M moze zostac z dziecmi. Z Tomkiem bylam wczoraj u lekarza bo wydawalo mi sie ze boli go ucho, ale poki nie bedzie duzego stanu zapalnego to nic nie daja. Podaje mu nurofen bo dziala przeciwzapalnie. Dzis pokazal sie maly katarek i masc majrankowa poszla w ruch. Aj pisze i pisze o sobie. Lece robic obiadzik poki Tomus spi. Caluje mocno. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: sobota 03.10.09, 16:56 Asiu, to ładne plany macie Aleksa, powodem odstawienia Julki od piersi absolutnie nie jest jej wiek! ja generalnie zamierzałam karmić tylko pół roku, ale tak się przeciągnęło powodem byla alergia jej, tzn skaza białkowa z azs, wtedy karmienie piersią wskazane min do 8 m-ca, do tego mój cycoholiczek may nigdy nie chciał pić z butelki, a bebilon pepti sam w sobie to juz w ogole ohyda no i poza tym tez nie naciskałam z tym, że mój zamiar był 6 m-cy i koniec, więc jak widac karmię już dwa razy dłużej... ale szczerze mówiąc jestem już tym zmęczona. W ciągu dnia Jula już nie je od jakiegos czasu, wystarczaja jej posilki typu zupki, kaszki, deserki. Jakiś czas dostawała cyca na pierwsze sniadanko i do zaśnięcia (mimo, że "przed chwilą" zjadla michę kaszki) no i potem w nocy się budziła, co dla mnie jest niestety najgorsze. Już nie pamiętam kiedy spałam cała noc przyznam szczerze, że tez strasznie tęsknię już do nabiału, którego nie mogę jeść przy skazie Juli, no ale do tego jakoś się przyzwyczaiłam. Głównie chodzi o te noce, a ona generalnie jest w wieku, gdzie juz nie musi jeść w nocy, tzn powinna wystarczyć jej kolacja. W dodatku ma już 7 zębów i generalnie mnie nie gryzie, ale od dluższego czasu nie moge jej ułożyć tak, żeby te jej ząbki mnie gdzies tam nie uwierały. Niby nie gryzienie takie ostro-bolesne, ale jednak takie dokuczliwe uwieranie. Wydaje mi się tez że pokarmu mam mniej (chociażby dlatego, że teraz przy odstawianiu mnie nie zalewa, ani nawet nie nabrzmiewa do bólu...), a ona potrafiła ciągnać i ciągnać w nocy nawet po kilkadziesiąc minut. cycki obolałe, matka niewyspana i jak za godzine znów słyszałam jej jęczenie ze siębudzi, to po prostu często mialam ochote uciec. W dzien tez to zmeczenie daje o sobie znać niestety. No i dochodziło jeszcze to, że nie możemy z mężem wyskoczyć gdzies wieczorem zostawiając mała pod opieką babci, no bo cyc... Uwierz mi Alekso kochana, że ja to mam wszystko przeanalizowane, przemyślane i bez pośpiechu podjęta ta decyzja jest. Wszystko zupełnie na spokojnie się odbywa. Aktualnie Jula uczy się zasypiać sama w łóżeczku, bez tego "po-kaszkowego" cycusia i już mamy sukcesy w tym temacie. Jak się w nocy budzi to idę do niej, głaszczę, ją itp i zasypia. Raz trwa to dłużej, raz krocej, ale nie domaga się jakoś strasznie, więc nie jest źle. Obecnie dostaje cycusia koło 7mej na pierwsze śniadanko i idzie dalej spać. i tak będzie dopóki się będzie budzic w nocy, bo plan docelowy jest taki, że koło tej 7 będzie dostawać już kaszkę łyżeczką, czyli obie będziemy wstawać, ale ja najpierw muszę się porządnie wyspać, bo na razie jeszcze po tych kilku pobudkach to nie mogę wstać o 7... pozdrawiam dziewczynki! milej soboty!!! aha, ja też w tym roku (07-07) skonczyłam 27 lat Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Poniedziałek 05.10.09, 09:26 Viv oczywiście nic na siłę. Ja też nadal karmię w nocy ale lżej mi z wiedzą co dają małej te nocne karmienia. Karmię ją raz w nocy i raz nad ranem. Jak obudzi się np około 12 to M idzie ją położyć i przykryć i wychodzi z pokoju. Płacz ustaje dopiero za chwilę. Jakbym to ja poszła to wrzask może nie ustać aż wezmę ją i nakarmię - te maluchy to spryciaże. Karmię między 2 a 4 w nocy, a jak obudzi się znów po godzinie czy dwóch to znów M idzie ją położyć i przykryć...Czasem miałam wyżuty sumienia, że cały dzień ciężko pracuje i w nocy ma jeszcze wstawać ale przez rok czasu wstawałam tylko ja a on nie miał bladego pojęcia ile razy. Ale w waszym przypadku dochodzi jeszcze pytanie co zamiast twojego mleka bo jeśli jest uczulona na białko mleka krowiego to tylko ohydne w smaky hydrolizaty i sinlac, który nie wszystkie dzieci mogą i nie wszystkie akceptują. W każdym razie mam nadzieję, że wreszcie się wyśpisz. A, dodam, że jak byłam w szpitalu, potem szliśmy na wesele to inni dali sobie radę beze mnie i mojego cyca przed spaniem. Patite możesz mi napisać ile ten lek homeopatyczny powinnien mieć CH? Ja nie wiedziałam i kupiłam 30 ale chyba powinnam 9? I ile razy dziennie po ile granulek brać? Kupiłam sobie jeszcze rutinoscorbin bo znowu!!!trochę z prawej strony podkrwawia Myślę, że on powinnien pomóc bo uszczelnia naczynia krwionośne, czy tak? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Poniedziałek 05.10.09, 09:31 I jeszcze pochwalę się, że wczoraj rano wyrwałam się z moimi rodzicami na grzyby!!! Grzyby już ugotowane, terza wstawiam kapuchę i będę robić pierogi. Nigdy sama jeszcze nie robiłam, tylko asystowałam nakładając farsz i sklejając. Mam nadzieję, że nic nie sknocę bo już mi ślinka cieknie Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Poniedziałek 05.10.09, 10:43 Aleksa, zazdroszcze takich domowych pierozków bardzo lubię z kapusta i grzybami mniam... ruskie tez uwielbiam, ale nie mogę jeszcze daj znac jak Ci wyszły pierożki a co do Juli, to rozmawiałam już z pediatra o tym ile mleka i ile razy dziennie potrzebuje. Babeczka powiedziała mi, że jeśli zje dwa razy dziennie porcję kaszki na bebilonie pepti, to wystarczy. A ona kaszkę dwa razy dziennie już je jakiś czas, co prawda do niedawna robiłam jej na wodzie, bo miałam wrażenie, że lepiej zjada niż na bebilonie pepti, ale ostatnio robię na tym pepti i tez ladnie je, więc jest dobrze kaszki kupuję bezmleczne albo zbożowe, bez dodatku mleka. Zresztą tak szczerze mówiąc, to mam wrażenie, że pomału Jula zazcyna juz "wyrastac" z alergii, co mnie bardzo cieszy, więc pomalutku, pomalutku i może za jakiś czas nawet jogurcik zje no ale bez pośpiechu, co nie... Musimy wlasnie się wybrać do alergologa, bo dawno nie byłysmy kontrolnie... no a co do nocnego wstawania, to ja tez wiem, że jak pójdzie moj B to jest raz dwa i po bólu, śpi dalej, a przy mnie się tarmosi znacznie dlużej. No ale w ciagu tygodnia wołami go nie wypedzę do jej pokoju niestety no bo on idzie do pracy i musi się wyspać... śpich z niego jest straszny, wstawanie o 6 nie jest dla niego łatwe, w weekendy potrafi do 11 odsypiać więc każda minuta w nocy na wagę złota, co nie powiem złości mnie czasem trochę, bo poszedł by na minutę i już, a ja dzisiaj np godzine walczyłam z młodą - chyba przez pełnię księżyca spac nie mogła, czy co...na szczęście nie płakała jak koło niej stałam, tylko jak odchodziłam, no ale ile można stać zgiętym w pół, co nie no ale jakoś damy radę myślę, że będzie coraz lepiej Zdrówka zyczę, oby się wszystko ładnie goiło! pozdrowinia dla wszystkich dziewczyn! Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Poniedziałek 05.10.09, 11:16 9 i 15 to niskie potencje, które mają szybsze działania w sensie działają od razu, arnicę bierze się 3 razy dziennie po 1 kulce (niektórzy homeopaci zalecają nawet 5 kulek ale bez przesady), potencja 30 ma mocniejsze działanie ale czas działania jest jakby opóźniony, bierze się raz dziennie 1 kulkę. Weź sobie więc na razie 30 i obserwuj czy jest poprawa, jak po 24h nic się nie będzie działo przejdź na 9. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 :D 05.10.09, 18:13 Cześć dziewczyny!!! wyglada na to, że "zaraziłam" się od Patite od kilku dni strasznie bolą mnie piersi, nigdy tak nie było. dzisiaj miałam planowany dzień @, i z ciekawości zrobiłam teścik... i niespodzianka!!! dwie kreski!!! poleciałam do lekarza, dostałam termin pierwszego usg, w drodze powrotnej kupiłam jeszcze dwa inne testy - i też pozytywne, tylko krechy takie słabiutkie, ale to chyba nie ma znaczenia no i kupiłam jeszcze parę maluskich skarpeteczek, i jak M. wrócił do domu to wręczyłam mu skarpety i teścik ucieszony niesamowicie ja jeszcze dochodzę do siebie i czuję jakbym pisała o kimś a nie o sobie Odpowiedz Link Zgłoś
patite AAAAale suuuper :D 05.10.09, 19:58 jesoo jak się cieszę, że Cię zaraziłam Basek Gratulazione, mam nadzieję że wszystko będzie u nas w porządku i pozarażamy jeszcze inne staraczki! Jupi, cieszę się strasznie. Strasznie ciężko uwierzyć, dla mnie to cały czas abstrakcja. Ściskam. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: AAAAale suuuper :D 05.10.09, 21:33 Gratuluję Wam Dziewczyny i zarazem bardzo Wam zazdroszczę. Niestety przyszła mi do głowy taka myśl, że udaje się tylko tym, które są z nami stosunkowo nie zbyt długo. Ja jestem już spisana na straty i powinnam już dawno odpuścić to forum. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 08:11 Gosiaczku nie czuj się spisana na straty. Ja wiem, że łatwo jest mi TERAZ o tym mówić. Jeśli czujesz, że to forum Ci choć odrobinę pomaga, że masz się komu wygadać to zostań. Wiem sama jak zazdrościłam każdej tutaj staraczce że w końcu zobaczyła upragnione kreseczki, a ja bałam się że będziemy mieli jakieś problemy, no bo to już ponad pół roku i nic... Albo jak w dniach od pierwszego dc do kolejnych staranek w ogóle nie chciało mi się tutaj wchodzić a potem ożywała nadzieja i z przyjemnością Was czytałam, opowiadałam troszkę M. o Was,czerpałam i myślę że nadal będę z Waszych doświadczeń. Ale jeśli czujesz, że forum bardziej Cię dołuje niż pomaga to też się nie męcz. Ja na pewno tak czy inaczej będę za Ciebie trzymać kciuki, żeby było wszystko dobrze i tak jak sobie wymarzyłaś. Gorące pozdrowionka dla Ciebie i dla reszty dziewczynek. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 08:40 Basek! Super!!!! Gratuluję!! Też trochę poczekałaś! Faktycznie nie ma znaczenia czy druga kreska słaba czy tłusta! Rośnie w tobie mały maluszek! Goska ja tym bardziej powinnam stąd dawno znikać bo staraczką od daaawna nie jestem...ale nie chcę bo was, babki, lubię i lubię was zanudzać tym co u mnie i lubię czytać co u was...Jesteśmy w końcu paczką, nie? Patite ja brałam jak inne homeo po 5 sztuk...od dziś będębrać po jednej. Jest mała poprawa ale jeszcze od niedzieli biorę 2x dziennie 2 tabletki rutinoscorbiny (zamierzam tak przez tydzień, a potem dłuższy czas po 1 dziennie, chyba, że lakarz zaleci mi coś innego bo tragedia u mnie, nawet siniak po zakładaniu wenflonu jeszcze schodzi, a to już trzeci tydzień). Kuruję się jeszcze 1xdz lodami Pierogi wyszły palce lizać! Jestem z siebie dumna- zrobiłam ciasto z 2kg mąki...jeszcze zamroziłam dużo farszu, zamroziłam też sobie 30 pierogów, 10 dałam teściowej, 15 rodzicom do degustacji i jeszcze zostało nam na bierzonco do pojedzenia Teraz muszę jeszcze kupić paprykę i zrobić kocioł leczo i też zamrozić kilka porcji. Chyba zabierzemy dziś po południu dziewczyny do pediatry,niech osłucha bo niby im przechodzi ale jeszcze kaszlą. Lecę, bo jeszcze dzieci w piżamach, Madzi nie robiłam inhalacji, zębów im nie pomyłam... Ale warto było tu zajrzeć po dobre wieści! Patite zarażaj dalej! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 09:12 Jupiiii!!! Jak strasznie sie ciesze ze mamy nowe fasolki na forum. Gratuluje serdecznie. Wczoraj sobie myslalam aby wejsc i zobaczyc co slychac jakas telepatia mnie ciagnela, ale nie mialam czasu. Oj dziewczyny zarazajcie sie oby to byla jakas pandemia kreseczkowa Moj Tomek dzis skoczyl 7 miesiecy i wierzyc mi sie nie chce jak strasznie szybko to zlecialo. Aleksa ale cie wzielo na gotowanie ja tez bym musiala cos pogotowac, bo bede miala goscia z Polski i nie bedzie sie nam chcialo gotowac. Lece szykowac syna do szkoly a jeszcze w pizamie siedze. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 09:44 Dziewczyny strasznie się cieszę rodzince powiemy dopiero na Boże Narodzenie , mam nadzieję, że się wczesniej nie wygadam dziewczyny powiedzcie mi, pierwsze usg to jest takie normalne czy dopochwowe czy jeszcze jakieś inne? w ogóle jak wspominacie te pierwsze badania? ja mam na 19.10 wyznaczone. Mówcie, dzielcie się swoimi doświadczeniami Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 10:22 Basiu! OGROMNE GRATULACJE!!! strasznie się cieszę! widac się rozruszało tu u nas, oby tak dalej fajnie, że będziecie się miały z Patite na forum siebie nawzajem, na takim samym etapie co do usg - ja mialam dopochwowo do 12 tyg, a pierwsze to raczej na pewno! bo taki kilkumilimetrowy zarodek jest chyba ciężki do zobaczenia na przezbrzusznym pamiętam, że się doczekać nie mogłam, az mi lekarz zrobi brzuszne usg, a on ciagle, dopochwowo, dopochwowo do Bożego Narodzenia to STRASZNIE długo! wytrzymacie? ja dowiedziałam się o ciąży w walentynki i mieliśmy wytrzymać prawie 2 mies do Wielkanocy, ale sie nie dało. Dwa weekendy później pojechaliśmy do domu pod byle pretekstem, że niby B cos tam do pracy ma pomierzyc w Szczytnej i zajedziemy na obiad, a powod był tylko jeden malutkie buciki w prezencie dla rodziców Gosiu - podpisuje się pod tym co napisała Basia! jeśli nasze forum choć trochę Ci pomaga, jeśli dobrze Ci tu z nami, że możesz się wygadac, wyżalić, to rób to dalej! nie ma czegoś takiego, ze tu nie pasujesz!!!każdy tu pasuje! to mówilam ja - "matka zalożycielka" no chyba, ze nasze forum, wpędza Cię w doły i przygnębia bardzo, jeśli jest Ci ciężko czytając, to zrób sobie przerwę, ale musisz obiecac, ze będziesz do nas czasem zaglądać i mówić co słychać... Aleksa - hratuluję kulinarnych wyczynów! dałas czadu widzę Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 10:43 Basia nie napalaj się za bardzo na super widoki. Trochę za szybko to USG. Może być najwyżej widać pęcherzyk, jeśli wogóle będzie go widać (nie kwestionuję, że tam jest, tylko może być maleńki...i stres gotowy. Mam jednak nadzieję, że wrażenia będą super. A do Bożego Narodzenia będzie wam ciężko wytrzymać Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 12:00 Aleksa wiem, że widoki będą jeszcze żadne chcę się tylko upewnić że wszystko jest ok. dzięki dziewczynki za gratulacje i życzenia zaraz idę na miasto a tak mi się nie chce że szok... najchętniej to teraz bym siedziała i podczytywała co i jak Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 12:54 Basieńko GRATULACJE !!!!!!! Tak strasznie się cieszę i sprawdziło się powiedzenie, które funkcjonuje w mojej firmie, że ciąże zawsze "chodzą" (co najmniej)parami Aleksa, Tobie gratuluję talentów kulinarnych - ciasto na pierogi jest poza moim zasięgiem Podobnie jak ciasto drożdżowe Gosiu ! Podpisuję się pod tym co napisały dziewczyny, ale tak naprawdę to forum jest bardziej dla Ciebie niż np. dla mnie ... Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 13:03 Basiu Pati ale super wieści bardzo się ciesze i gratuluję, życzę spokojnych miesięcy zobaczycie jak ten czas szybciutko uciekaniedawno ja się dowiedziałam ze jestem w ciąży a teraz poród tuż tuż Basiu na tym pierwszym usg (jeżeli miną dwa tygodnie od spodziewanej @) jest szansa że będzie już widać serduszko podkreślam szansa bo zależy kiedy była owulacja tak samo jak Vivi do 12 tyg miałam usg dopochwowo dopiero po 12 tyg poszłam razem z M, ale był w szoku jak zobaczył Małą zawsze mu opowiadałam po wizycie co widziałam, i czułam że on tez chce widzieć, ale jak sam zobaczył to miał ciekawa minę-bezcenne Gosiu dziewczyny maja rację! musisz pamiętać że np ja czy obymama, arabeska trochę się naczekałyśmy, myślę że w końcu i Tobie i reszcie Staraczek też się uda!!! ja przez cały czas w to wierze!!! u mnie spokojnie, nic się nie dzieje, przygotowanie praktycznie skończone od kilku dni mam w nocy bóle jak na @ myślę że to są skurcze przepowiadające, miałyście tak może???? w piątek idę do gina i wypytam czy tak ma być no i dowiemy się ile Malutka waży pozdrawiam serdecznie abi Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 13:52 No właśnie Basiu, tak jak napisała Aleksa - może za wcześnie na usg? który to będzie tydzien jak będziesz miała wizytę? jak my staraliśmy się o dziecko to jeszcze przed zajsciem naczytałam się, zeby nie iść za wcześnie do lekarza, bo to powoduje tylko stres. Bo tak sie mówi - zobaczyć, czy wszystko jest ok, ale jak Ci lekarz powie - nie widzę serduszka, i juz stres gotowy. najlepiej iść na pierwsza wizytę z usg ok 7-8 tygodnia...ja tak bylam i widziałam już calkiem fajny zarodek i to bojące serduszko, cudowny widok Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 14:53 Co do USG to zgadzam się z dziewczynami, lepiej trochę poczekać, chociaż to nie łatwe , ale nagrodą jest przepiękny, najpiękniejszy dźwięk - bicie małego serduszka... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 15:25 Może i macie rację z tym USG... zobaczymy jeszcze jesli wytrzymam to pójdę poźniej a 19 to by był... jakoś czwarty tydzień. Może to rzeczywiście za wcześnie... cholercia nie mam pojęcia. ale wiecie jaki numer?? mojego M. brat wyjechał z gór nad morze i tam zmajstrowali dzieciaczka. My z kolei z "prawie" nad morza jechaliśmy w góry i to samo dziewczyny powiedzcie mi jeszcze czy chodziłyście do lekarza z NFZ czy prywatnie?? ja byłam ostatnio prywatnie (tzn. wczoraj) ale to kosztuje 62 zł za jedną wizytę, więc trochę dużo. U swojej lekarki jeszcze nie byłam. Mogę pójśc do niej już z usg od tamtej?? czy trochę nie bardzo?? Wiecie, czuję się troszkę jakbym chodziła po omacku z zawiązanymi oczami... Nie ma nikogo z kim bym mogła o tym porozmawiać bo to jeszcze tajemnica a zresztą sama też wolę jeszcze poczekać z "chwaleniem" dopóki nie będę wiedziała, że fasol zdrowo rośnie Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 19:32 ja co prawda chodzilam prywatnie i buliłam 100zł za każdą wizytę. Ale po kilku wizytach na NFZ poszłam tam jeszcze na długo przed staraniami i to był lekarz który zrobił na mnie dobre wrażenie, dlatego tam chodzę teraz też. Po prostu lekarka na NFZ nie spelniała moich oczekiwań... ale jeśli Ty masz zaufanego lekarza na NFZ to myślę że spokojnie możesz do niego/do niej chodzić. Duz o dziewczyn chodzi na NFZ choćby po to by wszelkie badania krwi itp mieć też za darmo. A prywatnie chodzą z wynikami, albo nawet nie, tylko na te kilka "większych" usg z pomiarami... czylli w 12, jakoś po 20 tygodniu i potem chyba przy końcu ciąży... Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 20:36 odebrałam dzisiaj wynik bety 4353 czyli całkiem sporo, wychodzi 5 a nawet 6 tydzień, to by się zgadzało bo wydaje mi się, że owulacja była wcześniej... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: AAAAale suuuper :D 06.10.09, 21:34 no to super niedługo pewnie też pierwsze USG? ja mam taki plan działania- w poniedziałek pójdę do swojej lekarki i zobaczę na kiedy ona wyznaczy mi termin. a potem dopiero na kontrolkę do prywatnej. no to Patite, trzymajmy się zdrowo Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: AAAAale suuuper :D 07.10.09, 09:10 Basiu ! Ja wszystkie badania robiłam w Medicoverze (pakiet z pracy), chodziłam tam też do ginki oraz na USG, ale chodziłam też prywatnie do pani doktor, która pracuje w szpitalu gdzie rodziłam (wizyta 120). Dzięki temu miałam zapewnione miejsce w szpitalu, bałam się, że będą mnie wozić od szpitala do szpitala A tak nie było problemu. Patite - gratuluję ! Piękny wynik Bety A ja wczoraj "bawiłam się" w dr Quin Mój ukochany Mąż skaleczył się... siekierą... Było trochę strachu, ale i śmiechu, bo mój M. chciała to "rozcięcie" skleić plastrem opatrunkowym Skończyło się na 4 szwach. Tyle, że ręka trochę boli, no i nie może wielu rzeczy robić, a w sobotę mamy wesele Odpowiedz Link Zgłoś
patite o maj gad 07.10.09, 10:09 wiecie, że jeszcze nigdy niczego sobie nie złamałam i nigdy nic mi nie szyli brrrrrrrrrrr, umarłabym chyba... Do mojego lekarza idę w piątek nich sam zdecyduje, czy robić już usg czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Co słychać? 08.10.09, 13:58 Dziewczyny co u was? Jedynybasek, Patite nadal wytrzymujecie, żeby pary z ust nie puścić? Chociaż to pytanie bardziej do Basi bo przy pierwszym dziecku trudniej się opanować niż przy kolejnym (z reguły). Ech...znowu przy odgrzewaniu przypaliłam psom kasze...Jaka ze mnie kucharka Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Co słychać? 08.10.09, 16:20 Basiek! Kochana, ale sie ciesze! Gratuluje! Tez juz troche czekalas i widzisz - warto bylo Ach, zazdroszcze ci tej radosci, ktora musisz teraz czuc.....To musi byc najbardziej ekscytujace uczucie na swiecie! Nawet skok ze spadochronem nie moze sie temu rownac...przynajmniej ja sobie tak to wyobrazam....Tez tak sobie marze, ze jak zaciaze to wstrzymam sie z wiadomoscia tak przynajmniej kilka tygodni. Ale czy wytrzymam to nie wiem A wy dziewczyny wytrzymacie? I w ogole super, ze razem bedziecie na tym samym etapie ciazy - zawsze to razniej, mozna dzielic sie wrazeniami na biezaco....Chcialabym baaaaaardzo, zeby to bylo zarazliwe.......bo jesli jest to chyba nabawilam sie niezlej odpornosci Bylam we wtorek na kolejnym USG, nie wiem jaki byl jego sens. Zobaczylam swoje policystyczne jajniki i tyle. 19-go mam kolejna wizyte, moze bardziej produktywna, bo z lekarzem, i moze sie czegos dowiem ciekawszego, czegos czego do tej pory nie wiedzialam, a moze bedzie mial pomysl co robic dalej, bo ja nie chce siedziec z zalozonymi rekami do sierpnia (termin IVF), bo oszaleje. Oczywiscie nadal "dzialamy" z moim P, ale bez nawet minimalnego nastawienia na sukces. Plus w tym jest taki, ze seks jest beztroski i az sie chce! Aleksa, a jakie psy masz?I ile? Ja kocham zwierzeta, ale w aktualnej sytuacji mieszkaniowej nie moge sobie pozwolic na zadnego pupilka. Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Co słychać? 08.10.09, 18:30 na razie mi nieźle wychodzi trzymanie języka za zębami. i mam zamiar wstrzymać się przynajmniej do 28 października bo wtedy mam umówioną drugą wizytę. To będzie juz jakiś 8-9 tc więc mam nadzieję odetchnę z ulgą. trochę mnie niepokoi ten brak objawów... pewnie w przyszłym tygodniu polecę raz jeszcze zbadać betę Odpowiedz Link Zgłoś
patite aaaa byłam wczoraj na usg 08.10.09, 18:40 bo słabo mi wyszły wyniki badań i podjechałam z nimi do lekarza, posadził mnie od razu na fotel i: zarodek w macicy o wielkości 9,3 mm ciąża jest starsza bo owulację miałam dużo wcześniej w zasadzie zaraz po okresie. według wielkości zarodka ciąża ma już 6tc a według om 5tc. Śpiąca jestem... i burczy mi ciągle w brzuchu. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: aaaa byłam wczoraj na usg 08.10.09, 19:26 Patite, super, ze wszystko gra A brakiem objawow sie nie przejmuj, bo jeszcze moga przyjsc, a jak nie przyjda to tez nie bedzie zle, bo objawy sa zwykle dokuczliwe...a poza tym, to , ze spiaca jestes to chyba objaw, czyz nie? P.S. Zarazisz mnie tez????? Prosze.... Odpowiedz Link Zgłoś
patite iga 08.10.09, 22:06 wierz bardzo bym chciała zarazić wszystkie staraczki! bardzo Wam kibicuje. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 09.10.09, 08:30 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: iga 09.10.09, 09:53 Cześć dziewczyneczki co do objawów to miałam takie wątpliwości jak Ty Patite tzn. mam- zero objawów, oprócz hihi zmęczenia, co chwilke na siku no i to burczenie w brzuchu czyli jakies są słuchajcie z tą "tajemnicą to ja nie wiem jak wytrzymam a muszę do ... Bożego Narodzenia !!! jakiś obłęd... w sumie to cieszę się z jednej strony bo będę już po wizytach ( pewnie kilku) u lekarza, i ktoś mi w końcu potwierdzi, że to nie jakieś urojenia Odkąd zobaczyłam te dwie krechy to nie mogę spać dłużej niż do 7 rano hihi jak nigdy. I cały czas chodzę taka nakręcona, że masakra. Pierwszy raz nie mogę sie doczekać wizyty u ginekologa Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Sobota 10.10.09, 06:32 Dziewczyny zaraz jadę na grzybki więc trzymajcie kciuki za obfite plony! Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Sobota 10.10.09, 10:33 trzymam, jak gardło? mnie dzisiaj rano mega zemdliło, ale zaraz muszę się ogarnąć bo się umówiłam z koleżankami na kawę. jutro jadę do teściowej na obiad, jak zwykle znów zapyta czy nie jestem w ciąży. A teraz już wiem, czemu pyta - wygadała się wczoraj mojemu M, że żona jego brata zaszła hahaha będzie rodzić w czerwcu. Nieźle co. Ona rok temu poroniła w wigilię, więc długo do siebie dochodzili. Ale trzymam mocno za nich kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Sobota 10.10.09, 16:19 Patite to masz w końcu te upragnione objawy ciążowe Grzybobranie było marne ale rodzice oddali mi swoje zdobycze więc w sumie dobrze na tym wyszłam. Zmarzliśmy...trzeba było założyć zimowe buty. Gardło nadal się goi i zagoić nie może ale wierzę, że w końcu się to stanie W poniedziałek rano mam dzwonić do szpitala i dowiedzieć się czy mogę przyjść z moimi dziewczynami. Mamy iść na 3 dni na badania pod kontem alergologicznym. Może już pisałam? Tylko wkurza mnie to, że lekarka się dokładnie nie zorientowała co do miejsc i do ostatniej chwili nie wiadomo kiedy - na taki wypad z dziećmi trzeba się trochę przygotować. Odpowiedz Link Zgłoś
anieska_81 pozytywny test :) 11.10.09, 20:45 to i ja się pochwalę, 7 października o 7.10 zrobiłam test i wynik pozytywny test powtórzyłam dwa dni później i druga krecha jeszcze bardziej mocniejsza niż ta z pierwszego testu Pierwsza wizyta u ginekologa 20 października - już nie mogę się doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: pozytywny test :) 11.10.09, 21:37 Toż to epidemia prawdziwa!!! Super dziewczyny, będziemy dzieliły się odczuciami ja idę jutro , bo mija równy tydzień odkąd nie pojawiła się @, oby tak dalej Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: pozytywny test :) 12.10.09, 10:06 Cześć dziewczynki. Byłam dziś u mojej gin. Mówiła, że to jeszcze trochę za wcześnie, ale zrobiła mi usg, nic nie wyszło jeszcze, ale stwierdziła różne tam takie objawy wskazujące na to, że macica szykuje się do przyjęcia zarodka. Widziałam chyba nawet miejsce gdzie takie zaciemnione kółeczko. Za dwa tygodnie następna wizyta, też usg i wtedy być może już coś tam zamiga. Pozdrawiam serdecznie, Patite, pisz jak tam u Ciebie sprawy stoją!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: pozytywny test :) 12.10.09, 10:09 Aha, Aleksa powodzenia w szpitalu!!! żeby wszystko wyszło dobrze. ja zaraz idę spać bo całą noc się z boku na bok przewracałam, myślałam o tej wizycie całej. I za dwa tygodnie to samo pewnie będzie Odpowiedz Link Zgłoś
anieska_81 jedynybasek5 12.10.09, 16:16 Daj znać jak po USG. Ja z mojego USG zdam relacje dopiero 20 października pod wieczór Odpowiedz Link Zgłoś
anieska_81 Re: jedynybasek5 12.10.09, 16:22 kurcze skoro dziś mija Ci tydzień od spodziewanego okresu i nic nie widać, to ciekawe co będzie u mnie ? W dniu wizyty u gina będę 2 tygodnie po spodziewanej miesiączce. Ciekawe czy już coś będzie widać? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: jedynybasek5 12.10.09, 16:31 To jest tak- jesli jesteś w stanie podać dokładną datę zapłodnienia (ciężko to wycyrklować, bo nawet jeśli przytulanki były w jeden dzień, to do zapłodnienia mogło dojśc nawet 2-3 dni później), ale jeśli jesteś w stanie to serducho dzidzi powinno być widać dokładnie w 25 dniu ciąży. Ale organizm kobiety to nie budzik, ani dzidzi tym bardziej, więc zawsze coś może się przesunąć. Mi 19 wypada akurat 25 dzień (niby). Miałam wczesniej o coś zapytać i zapomniałam. Dziewczyny wiecie coś na temat tak częstego robienia USG? czy to może zaszkodzić w jakimś sensie?? Tak mi przyszło do głowy Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Witam wszystkie Staraczki... 10.10.09, 17:49 yyyyyy......postanowiłam do was dołączyć. długo się namyślałam, nie mogłam się zdecydować, wahałam się, raz byłam zdecydowana, potem się rozmyślałam......aż w końcu się namyśliłam .....w tym miesiącu jeszcze nie, bo jestem chora i biorę antybiotyki.....ale od następnego.....jak najbardziej pzdr i życzę sukcesów Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Witam wszystkie Staraczki... 10.10.09, 20:33 Witamy serdecznie U nas ostatnio w miarę dobra passa więc korzystaj Ja dzisiaj zamiast korzystać z pogody to 12 h spędziłam w szkole bez ani jednej dłuższej przerwy, żeby chociaż zjeść coś ciepłego. Przeżyłam, jutro tylko do 13 U mnie objawów nadal brak i z tego wzgledu wszystko wydaje mi się strasznie nierzeczywiste jedyną oznaką jest brak @ i bolące piersi więc z . dajemy sobie buzi "na żurawia" czyli same główki Nie mogę się doczekać w poniedziałek tej wizyty u mojej gin, bo dowiem się przynajmniej kiedy to USG ( to od prywatnej wydaje mi się jednak za wcześnie) , no i chciałabym się dowiedzieć czy USG trzeba robić gdzieś indziej czy ona robi u siebie w gabinecie. Albo przynajmniej w tym samym budynku Sorki, że Wam tak zamarudzam o jednym , ale oprócz Was nie mam komu nikt oprócz M. jeszcze nie wie i strasznie ciężko mi to utrzymać w tajemnicy. A znajomi jakby coś przeczuwali- jak tylko wspominam, że nie mogę gdzieś tam wyjść bo lecę na badania, to od razu pytają czy czasem nie zostaną ciocią tudzież wujkiem Oczywiście ze stoickim spokojem odpowiadam "ja?? nieeee, no chcielibyśmy ale nieeee " Pozdrawiam Was serdecznie, odzywajcie się co tam u Was słychać, dawno nie było tu Elif a chętnie dowiedziałabym się co u niej słychać Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Witam wszystkie Staraczki... 11.10.09, 16:48 A ja cały weekend ciągnę w szkole;/ ledwo tam mogę wysiedzieć...baba wykłada prawo i tak mnie męczy tym prawem że masakra....i jeszcze się na mnie wkurza bo łaże co chwilę sikać na lekcji...czuję się podle... a tak w ogóle mam pytanie...do wszystkich, którzy tu są i się coś wiecej znają na ciążach niż ja... Czy można mieć okres w początkowych miesiącach ciąży?? Bo ja się już z opowieści nasłuchałam o kilku takich przypadkach. czy jest to możliwe?? większość z tego co czytam skarży się, na sikanie, bóle brzucha, bóle krzyża..... ja mam podobnie...choć właśnie niedawno miałam okres...a jeszcze dziś zrobiło mi się tak masakrycznie niedobrze, że żeby to przetrwać to musiałam leżeć, zanim zaczęłam cokolwiek w domu robić....mam masę wątpliwości co to tego wszystkiego też sie wybieram w poniedziałek do gina właśnie z powodów bólu brzucha pozdr wszystkich i życzę 2 kresek... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 [...] 11.10.09, 20:18 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Witam wszystkie Staraczki... 12.10.09, 07:31 cześć dziewczyny! Zakreskowanym z całego serca gratuluję!!! Ognista na początku w okolicach terminu @ mogą dokuczać bóle podobne lub identyczne jak te przy @ ale sam okres nie jest normalny. Wiem co to znaczy wysiadywać na wykładach w ciąży - 2 ciąże tak przechodziłam- 1 na pierwszym roku, 2 na 3 roku...Pod koniec ciężko na prześle znaleźć sobie wygodną pozycję Basia podziel się wrażeniami po wizycie. Ja za godzinę dzwonię do tego szpitala żeby się dowiedzieć czy dziś idziemy. Należałoby kilka rzeczy przeprasowaćale dziewczyny mam praktycznie na plecach i nie wiem co z nimi zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Witam wszystkie Staraczki... 12.10.09, 09:19 Hej! No i dziś nie idziemy do szpitala. Zapisali nas już na 100% na 21 października...no to akurat fajne urodzsinki mi się szykują. Chociaż w sumie co za różnica- mąż nie pamięta, rodzice nie mają czasu...Chociaż jak dziś powiedziałam M, że 21 mamy tam iść to wiedział, że to moje urodziny. Dziwne A co u was? Odpowiedz Link Zgłoś
patite basek 12.10.09, 10:40 ja czekam jak na szpilkach na to drugie usg obajwów na razie nadal brak... pewnie nie wytrzymam i zrobię jakąś betę bo schizuję strasznie. staram się nie wygadać, ciężko jest ale daję radę. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Witam wszystkie Staraczki... 12.10.09, 10:44 aleksa...ale jeszcze nie jestem w ciąży...poszłam do tego gina....a ona mi że właśnie mam owulację.....przepisała mi tylko No Spa...bo się boi.....szalałam z mężem i nie chce mnie nar azie obciążać jakimiś innymi lekami.....czyli wychodzi na to, że nic nie wiadomo.....nooo ale jak mam owulację, to nic tylko korzystać;P teraz widzę, że dołączyłam do grona pań, które cierpią podczas owulacji, poczytałam trochę i widzę, że niektóre też mają takie bóle..zauważyłam, że kiedy się nie starałam, to w ogóle nie czułam, kiedy ją mam. niż żadnych objawów...a teraz..jest jak jest... antybiotyk już skończyłam....teraz tylko się odżywiam, żeby wrócić do normy.....sporo ta infekcja mnie wyżarła jedynybasek byłaś już u tego gina?? i co?? Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Witam wszystkie Staraczki... 12.10.09, 10:46 dzięki....chyba nie będę słuchać co ludzie mówią...że można do któregoś tam miesiąca ciąży mieć okres....bo już sie takich rzeczy nasłuchałam.... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Witam wszystkie Staraczki... 12.10.09, 16:09 To znowu ja czekam na M. aż wróci z pracy, i tak siedzę i myślę. A wiecie same że z myślenia nic dobrego nie wychodzi więc zaczynają mi przychodzić do głowy różne głupie myśli typu a co będzie jeśli to ciąża pozamaciczna i takie tam byzydury ale potrafią skutecznie zasiać się w głowie. A tu trzeba czekać dwa tygodnie na badanie!!! Koszmar jakiś. Wykorzystam jeszcze to skierowanie od prywatnej gin i 19.10 pójdę sobie na to usg. A nóż widelec coś pokaże to będzie równo 25 dzień ciąży jeśli zapłodnienie nastąpiło wtedy kiedy myślimy, więc jest szansa, że coś zobaczę. A jak nie to zawsze będzie bliżej do kontrolnej wizyty u mojej gin. Wiem że nadpobudliwa jestem , ale dla mnie nie ma nic gorszego jak czekanie. zobaczymy jak to będzie. Jestem jak najlepszej myśli, bo nic nie wskazuje na to, żeby coś miało być nie w paski. Tak więc jeszcze ze dwa tygodnie będziecie musiały kochane moje marudzenie znosić Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 07:28 Basek nikt nie wykazał szkodliwości USG dla maluchów. Natomiast ktoś wskazał, że maluch w brzuchu nie lubi tego badania. Więc rób badanie jak potrzebne i się nie zamartwiaj. Nie przejmuj się, że zrobisz dwa w bliskim terminie bo potem tak często zapewne już nie będziesz robić. Mi ginka robiła przy okazji każdej wizyty (do czasu aż mała przestała się mieścić na ekranie do endowaginalnego. Do tego dochodzą badania w podczas hospitalizacji, a trochę ich było...Usg jest ważne w ciąży. Na pewno będzie dobrze. @ tygodnie po terminie spodziewanej @ są duże szanse na zobaczenie małego serduszka ale nie martw się jeśli jeszcze nie będzie go widać. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 07:54 Witajcie jak milutko czyta się o Was nowozafasolkowanych wspomnienia wracają, wydaja się takie bliskie a zarazem dalekie dziś skończyłam 37tyd szok mogę rodzićjak to szybko zleciało!!! na ostatniej wizycie Mała ważyła ponad 3,5kg gin powiedział ze nawet lepiej by było urodzić wcześniej bo jak dotrwam do końca października to Mała na pewno przekroczy 4 kg jeśli chodzi o usg to też miałam robione na każdej wizycie plus 2x na IP jak plamiłam. Nikt nie stwierdził szkodliwości usg na dzieciątko, gdyby było jakiekolwiek ryzyko to pewnie by tak często go nie robili! dziś strasznie zimno, muszę się przeprosić z zimową kurtką, gorzej ze spodniami do zostały mi tylko rybaczki i lniane długie (reszta za ciasne), trochę za zimno na taki strój ale przecież nie będę teraz kupować na koniec ciuchów, będę chodzić w dresach jeszcze tylko trochę już nie mogę się doczekać kiedy zobaczę Małą Drogie mamusie tez tak miałyście, doskwierał Wam brak cierpliwości? życzę spokojnego dzionka abi Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 08:29 Basiu, tak jak piszą dziewczyny rób USG jak potrzebujesz i nic się nie martw. Ja pamiętam jak trudno było mi wytrzymać od USG do USG, żeby tylko zobaczyć malucha ! Abi, faktycznie szybciutko minęły te miesiące, mi się końcówka ciąży strasznie dłużyła, ale super, ze już niedługo przytulisz swoją Córeczkę Już wiecie jak dacie Jej na imię ? Życzę szybciutkiego i przyjemnego porodu. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 12:52 Huczusia dziękuję, mam nadzieję że będzie szybki imię już wybraliśmy Małgosia Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 14:47 Małgorzata śliczne imię !!! A mi ciągle po głowie chodzi Milenka nie wiem czemu Abi czy mogłabyś mi dac link do tego suwaczka z tygodniami ciąży?? szukałam już chyba wszędzie i nie mogę znaleźć. A chętnie bym takie cuś zainstalowała sobie jak już na USG się jakaś pikaweczka ujawni Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 15:50 mi się strasznie dłużyło w pierwszej ciąży, mój mąż nawet kiedys powiedział: wydaje mi sie, ze jesteś w tej ciąży odkąd Cię znam na dodatek urodziłam 11 dni po wyznaczonym terminie. w ostatniej chwili uniknęłam wywoływania porodu. Mam nadzieję, że teraz będzie inaczej! Strasznie się nie moge doczekać tego usg a to dopiero za dwa tygodnie każdego dnia się zastanawiam czy wszystko ok... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 16:14 No ja też codzień się zastanawiam czy wszystko ok. Ale myślę, że to normalne, ja jestem ostatnio nastawiona pozytywnie i staram się tak trzymać, bo na pewno wszystko będzie u nas dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 17:27 nooo a ja korzystam z tego że mam owulację i szaleję;P Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 17:58 Mi też wspomnienia wracaja jak czytam świezo zakreskowane mamusie i tak miło i gwarno się zrobiło Abi, kto wie, moze urodzisz 15-tego? bardzo ładna data i w urodzinki mojej Juli Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Witam wszystkie Staraczki... 13.10.09, 18:44 Basiu suwaczek robiłam na tej stronie www.suwaczek.pl/ Vivi chciałabym urodzić nawet dziś wiec 15 też mi odpowiada Małgosia i Julcia miały by razem urodzinki ale jakoś wydaje mi się że na razie się nie zapowiada poza bólami dołu brzucha jak podczas @ i bólu pleców (taki dziwny) to nic się nie dziej. Gin powiedział że szyjka jest skrócona i zgładzona w 50% no i brzucho obniżony, ale rozwarcia jeszcze nie było. Mamusie a jak było u Was? miałyście jakieś zwiastuny porodu czy była niespodzianka? Odpowiedz Link Zgłoś
anieska_81 abi19822 13.10.09, 21:22 dzięki kochana za link do suwaczków, przejrzę sobie i wybiorę jakiś a z wklejeniem go na forum poczekam do pierwszej wizyty u gina (20 października) jak się upewnię, że wszystko jest w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: abi19822 14.10.09, 08:25 Abi ja też mam nadzieję, że urodzisz szybko i bezproblemowo! Jak rodziłam Madzię to poprostu o 12 w nocy odeszły mi wody i tego dnia po wielogodzinnym porodzie przyszła na świat. Z Noelką dostałam w południe tahykardii, na IP kazali odstawić fenoterol i o 22:50 położyli mi ją na brzuchu...raczej można powiedzieć, że rodziłam bez uprzedzenia, chociaż przed pierwszym porodem miałam przeczucie, którego nie wzięłam na serio. A skrucona szyjka jest wskazana- pomyśl jakby bolesne skurcze miały ją dopiero skracać? Mogłoby jeszcze zrobić ci się przed nieduże rozwarcie to byś już miała z górki W każdym razie trzymam kciuki. Ognista! Udanych żniw życzę Jedynybasek kiedy kolejna wizyta? Ja się wczoraj wpieniłam...na teściową i muszę się wam wygadać. Znalazłam w necie przepis na ciasto z orzechami(orzechy w tym roku nam obrodziły pożądnie) i postanowiłam zrealizować. U mnie w piekarniku od nowości termostat zepsuty więc jak coś piekę (nieczęsto) to pożyczam piecyk od teściowej...Wczoraj jak poszłam to powiedziała, że coś jest nie tak z wtyczką i że "taki był ostatnio oddany". Zaczęła mi pokazywać, że muszę przytrzymywać części jak wyciągam wtyczkę. Wpieniłam się na maksa bo zawsze dawała mi ten piecyk z podłączonym kablei i ja tylko włączałam i wyłączałam z gniazdka. Ponadto ja nie mam tyle siły w ręku co ona i jej syn, żeby ciś urwać czy naderwać. Dodatkowo zawsze po użyciu czyściłam jej ten piecyk bo zawsze stał strasznie zasyfiały, aż nieraz miałam wątpliwości czy wogóle w nim piec. Więcej nie zamierzam pożyczać. Sprzedałam kilka zbędnych rzeczy na allegro i zamierzałam kupić sobie jakąś ładną kurtkę ale wczoraj zmieniłam zdanie- albo kupię termostat do wymiany albo kupię sobie piecyk. I odkupię jej ten kabel- niech jej w pięty pójdzie, bo oczywiście mówiłam jej, że ja tego kabla tam nigdy nie ruszam ale ona swoje,że "taki był ostatnio oddany"!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: abi19822 14.10.09, 10:12 Aleksa, teściowe, to sa stworzenia z innej planety! od zawsze tak mowię... mojej mamy ni ma w kraju, jest u rodziny w Hiszpanii i niestety nie będzie jej na urodzinach Julci. Teściowa dobrze o tym wie. Mama zawsze mi pomagała przy organizacji imprez typu parapetówa, święta itp. O tym teściowa też dobrze wie. B. ma w piątek jechać po teściową i po moja babcię, bo moja babcia nie może jeździć autobusem ze względów zdrowotnych, no a tesciowa to przy okazji co nie, bo nie daleko. No ale B pracuje, więc pojedzie dopiero po południu, po pracy, zanim tam wszystkich pozbiera po drdze, to przyjadą do Wroclawia pewnie późnym wieczorem. Teściowa jak to usłyszała, to wypaliła z takim tekstem "a może zostaniesz, przenocujesz i pojedziemy w sobote rano?" czujecie? wie dobrze, ze B lubi w sobotę odepsać tydzien pracy, więc wstałby najszybciej o 9. Zanim by się pozbierali, śniadanie itp, to MOŻE wyjechaliby o 10, po moja babcię (50km) kolejna godzina, albo więcej, plus potem 2 godziny do Wrocławia, przjechaliby na 13-14 jak nic. A o 15 impreza, co nie... i nie wiem czy jej brakło wyobraźni, czy zrobiła to złośliwie. Bo to, że ona najchętniej przyjechałaby o 14:55 i usiadła za gotowym stołem, to ja dobrze wiem, ale dlaczego jeszcze mi chce B zabrać od przygotowań! Na szczęście mój mąż jakoś logicznie pomyślał i od razu jej powiedział, że chyba zwariowała, przecież w sovotę, może mi trzeba będzie pomóc i musi być. Wiecie gdyby teściowa zadzwoniła i zaproponowała, że może Ci coś pomóc? może przyjechac wcześniej, zająć się Julą, albo może jakieś ciasto upiec i przywieźć, to chyba mi mi szczęka opadła! ale moje zęby jak widać są zupełnie bezpieczne... ona jest babcią reprezentacyjną - pouśmiechać się do zdjęć z wnuczka, dobrze wyglądać na spacerze z wózkiem, przyjechać na gotowe i czekać aż "zostanie podane"...wrrr.... może chociaz pójdzie w sobotę z mała na spacer jak będzie pogoda, bo w domu to będzie mie drażnić przeokrutnie. Jej zabawa z Julą polega na noszeniu jej na rękach i pokazywaniu co na półkach stoi. A nauczycielka była, mogłaby cos bardziej kreatywnego wymyślić...pampersa Juli w ciągu ostatniego roku zmieniała dokładnie JEDEN raz i założyła go tyłem na przód.... a o akcji jaką tu kiedyś zrobiła w domu w stosunku do mojej mamy to nawet pisac nie będę, bo szkoda słów. W każdym razie wtedy stworzyła dystans we mnie, i dlatego jestem na nią bardziej cięta... ;P Abi, wiesz, ja jakis ok tydzien przed porodem bylam u gina ktory mi powiedzial - szyjka dluga, zamknieta, powinna pani urodzic w terminie... a termin mialam na 27.10 2 dni przed porodem odszedl mi czop, nie mialam zadnych boli przepowiadajacych, nic. Jak dostalamskurcze to od razu co 5 min tyle, że na początku słabe, a czasem były coraz mocniejsze. Pierwszy raz do szpitala pojechałam po 22. Doktorka mnie zbadała, powiedziala ze szyjka prawie zamknieta, skurcze za słabe, zebym wracala do domu, bo pierwszy raz to moze dluuuugo potrwac. Zanim wrocilismy po tych wszystkich badaniach, ktg itp, to byla 23:50. Polozylismy sie do lozka, bo myslalam ze B moze jeszcze do pracy pojdzie, jak to ma tyle trwac. O 00:20 odeszły mi czesciowo wody i spowrotem zebralismy sie do szpitala. Bylo pewnie kolo 1 jak bylam na IP, zanim znowu jakies badania to mysle za na porodowke trafilam przed 2. A o 3:30 Jula juz krzyczała Takze wszystko poszlo dosc szybko i wspominam to milo do wytrzymania te bole mialam. Wiekszosc kobiet ma nadzieje, ze kolejny porod bedzie lepszy, a ja sie obawiam, ze juz nie bedzie tak dobry a kilka dni przed porodem to faktycznie tez mialam jakies przeczucia i intuicje. Koniecznie chcialam pozalatwiac wszystko co trzeba, umyc auto, kupic jakies tam rzeczy do domu, z ktorymi zwlekalismy i tak ciagalam Bartka po roznych miejscach chcialam umowic sie tez z kolezankami na babski wypad do kina, ale jak minapisaly ze pasuje im piatek, to ja im napisalam, ze do piatku to sie rozne rzeczy moga wydarzyc - i urodzilam w srode w smsie powiadamiajacym do nich zaczelam od słów "chyba jednak nie pojdziemy do tego kina" heh moge powiedziec, ze kazdemu zycze takiego porodu jaki ja mialam, naprawde... ach, wspomnienia Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 środa:) 14.10.09, 12:21 Witajcie Powiem szczerze że ja tematu boję się poruszać żeby nie zapeszyć! Jesteśmy po ślubie prawie 3 lata, teściowie mieszkają od nas 10 min samochodem i na razie nie zdarzyło się żeby mnie wpienili! sama jestem w szoku owszem są tematy, które mnie drażnią ale jak jesteśmy u nich to wysłucham np o chorobach a potem jest ok. Nie wtrącają się w ogóle do naszego życia zobaczymy jak będzie jak pojawi się na świecie Małgosia Aleksa, Vivi zazdroszczę takich porodów zobaczymy jak będzie u nas Vivi mam pytanko w sprawie czopu. Jak on u Ciebie wyglądał i ile tego było? Wybacz że napisze dosłownie o co mi chodzi. Wczoraj wieczorem zobaczyłam u mnie bardzo gęsty, taki ciemno żółtawy śluz (gęstszy niż surowe białko jaja kurzego). Nie było tego bardzo dużo ale i nie mało około dużej łyżki. To nie był normalny śluz ciążowy który mam bo ten ciążowy jest bezbarwny albo lekko białawy. Dlatego się zastanawiam czy to już był czop? Przepraszam za tak dosłowny opis... mam nadzieję że Was nie obrzydziłam! spokojnego dzionka życzę abi Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: środa:) 14.10.09, 12:39 Teściowe... temat rzeka. Ja na szczęście mieszkam 100 km od Teściów i rzadko się widujemy, więc mniej więcej jest OK, było kilka punktów zapalnych, ale dałam sobie na luz i da się żyć. Ale jakbyśmy mieszkały razem, to było by bardzo kiepsko. Aleksa, a ciasto z orzechami chociaż się udało ?? Viv, jak ten czas leci, już szykujesz imprezkę urodzinową dla Julki Abi ! Mój czop (jeśli to BYŁ czop) wyglądał podobnie jak opisujesz, bardziej przypominał galaretkę niż białko i było w nim trochę krwi. Moje porody były dość ciężkie, zwłaszcza pierwszy, ale ja byłam w takim amoku i tak zdesperowana, żeby urodzić (obie dziewczyny PO terminie), że zniosłabym dużo gorsze rzeczy, żeby tylko przytulić już moje królewny A no i przy Ali miałam znieczulenie - zupełnie inna bajka, od momentu gdy znieczulenie zaczęło działać to poród na prawdę zaczął być fantastycznym przeżyciem. Jak masz taką możliwość polecam znieczulenie. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: środa:) 14.10.09, 12:53 Huczusia w tym co widziałam nie było krwi. Zobaczymy co będzie dalej, czekam na rozwój sytuacji na razie cisza nic się nie dzije. U mnie w szpitalu jeśli chce się znieczulenie to trzeba zapłacić za nie 500zł, chyba że są wskazania to wtedy nie (np wada serca, cukrzyca, nadciśnienie itd) będę miała przygotowana kasę w razie potrzeby Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: środa:) 14.10.09, 12:55 Abi, umnei odchodzenie czopa wyglądało tak, że najpierw w niedzielę dostałam lekkiego plamienia, takiego lekko brązowawego, i z odrobinkami śluzu. Dopiero w poniedziałek (a urodziłam w środę), było tego więcej, takie większe kawałki gęstego śluzu. Ja też miałam taki białawy raczej rzadki śluz w ciąży - ten czop wyglądał zupełnie inaczej. Czasem można spotkać opisy o odchodzącym czopie, że ma on wręcz kształt takiego czopka, ze jest aż tak gęsty i zwarty. Mój taki nie był. To był własnie taki gęsto, gęstszy niż białko jajka śluz, ciemnawy, nie przezroczysty. Duża łyzka, jeśli chodzi o ilość, to jest chyba sporo. Już teraz dokladnie nie pamiętam ile tego było, wiem tylko, że od razu myślałam, że to czop i mowiłam mężowi że chyba niedługo.... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: środa:) 14.10.09, 17:05 dziewczyny czy macie jakiś sposób na gorączkę?? mam 37 stopni , a na wieczór pewnie będzie więcej. Cholera, musiało się cos przyplątać. mam iść do lekarza czy co?? Odpowiedz Link Zgłoś
patite basek 14.10.09, 17:26 ja mam cały czas ponad 37, a w ciąży to raczej standard. staraj się nic na gorączkę nie brać chyba że zaczyna przekraczać grubo 38 stopni. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: basek 14.10.09, 19:08 Dzięki kurczę boję się bo dla mnie jesień to przeziębienie raz w miesiącu murowane mam nadzieję, że uda mi się uniknąć jakichś problemów. Dobrze, że jesteście ps. próba suwaczka Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: basek 14.10.09, 19:48 Basiu podwyższona temp w ciąży to jeden z objawów nic się nie martw! no chyba że przypętało się przeziębienie to najbezpieczniej brać powyżej 38 paracetamol, z tego co wiem to jedyny lek przeciw gorączkowy dozwolony w ciąży. Oby to nie było żadne choróbsko! Zdrówka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: basek 14.10.09, 20:03 Witajcie! Mam tyle pracy, że nie jestem w stanie codziennie pisać, ale codziennie Was podczytuje. Wiem, ze teraz trwa temat narodzin i pojawienia się nowych istot ale chciałabym wrócić na chwilkę do weteranek. Otóż jakis czas temu pisałam Wam, ze wyniki mojego M drastycznie spadły. W poniedziałek był na wizycie u lekarza. Przepisał mu znowu leki i stwierdził, że do inseminacji żołnierzyki nie były takie złe. Stwierdził, że było ich malutko ale bardzo ruchliwe, a to plus. Teraz M ma pobrać leki, zrobić badanie za 1,5 miesiąca i jak będzie ok robimy jeszcze raz inseminacje. Ja chyba jednak nie wierze już, że nam może się udać. Dzisiaj bardzo bliska koleżanka napisała mi, że jest w ciazy. Starali się 3 miesiące. Wiecie czuje się jak wyrzutek. Wszystkie moje najbliższe koleżanki albo mają maluchy albo właśnie sa w ciąży. Najbardziej zabolało mnie, że dowiedziałam się na końcu bo bała mi się powiedzieć (wie o naszych problemach). Wróciłam do domu, musiałam się wypłakać bo przy M muszę się trzymać, a jeszcze nie wrócił z pracy. Sorka, ze znowu ja tu zaburzam Wam te radosne chwile, ale nie mam z kim pogadać. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: basek 14.10.09, 21:04 Gosieńka będę trzymać kciuki za Was, żeby sie udało. Staraj się myśleć pozytywnie bo to też ma znaczenie. Moge sobie wyobrazić co czujesz dowiadując się o ciążach koleżanek. Szczerze mówiąc ja też miałam podobne odczucia, kiedy bałam się że cos jest z nami nie tak ( bo też staraliśmy się nie tak znów króciutko) a dowiadywałam się, że któraś ze znajomych "zaciążyła". Dwa tygodnie temu na zjeździe w szkole kiedy jeszcze nie wiedziałam, że się udało, myślałam, że zwariuję w szkole z zazdrości i smutku że koleżanka w 5 miesiącu, a nam nadal nie wychodzi. Myślę, że każdemu z nas jest coś przypisane, nie zawsze się nam to musi podobać, ale wierzę, że u Was będzie wszystko dobrze jeszcze, i u innych staraczek też... Trzymaj się Gosiu ciepło i dawaj znać co u Was... Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: basek 14.10.09, 21:34 Dzięki Basiu! Tylko co mi jest pisane? Coraz gorzej znosimy takie wieści. Coraz ciężej jest nam ze sobą. Każdy wieczór spędzamy osobno, zamknięci w swoich skorupach. Czym sobie na to zapracowaliśmy?Staramy sie trzymac gdzies razem ale nasz związek nie jest taki jak ponad 1,5 roku temu. wiem dziś mam doła, ale brak mi siły, wiary. Mój M się załamał tą wieścią. Ja nie umiem go pocieszyć bo niby w jaki sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: basek 14.10.09, 22:25 Gosia, wydaje mi się że my jako kobiety mamy większy dar rozmawiania z ludźmi Może spróbuj podejść do Męża, i powiedzieć mu że jest dla Ciebie najważniejszy na świecie, kochasz go ponad wszystko i to czy uda Wam się z dzidzią czy nie- to nic nie zmieni. Ale najpierw sama musisz w to uwierzyć...nie chodzi o pogodzenie się z sytuacją,ale w wiarę, że istnieje życie we dwójkę.Być może dojrzejecie kiedys do decyzji o adopcji, ale nie wolno Wam się od siebie oddalać, starajcie się rozmawiać, wiem, że wasza sytuacja jest strasznie ciężką próbą dla związku, spróbujcie porozmawiać tak szczerze o tym, jak wyobrażacie sobie swoje życie gdyby się nie udało... Popłaczcie wspólnie,starajcie się szukać dobrych stron... Na to potrzeba czasu ale wszystko jest mozliwe. Przecież zakochaliście się w sobie nie dlatego, że widzieliście w sobie przyszłych rodziców swoich dzieci. Ja wiem, że dobrze mi się tak mówi, ale nie wyobrażam sobie że mój związek mógłby się rozpaść, z jakiegokolwiek powodu... a już szczególnie taka sytuacja jak u Was... starajcie się żeby scementowała wasz związek a nie go rozbiła. Przekujcie tą sytuacje na swoją korzyść. Pojedźcie gdzieś razem, cieszcie się że macie siebie nawzajem. Spełnijcie jakieś wspólne marzenie, to które zawsze było na drugim miejscu za maluszkiem. Walczcie o siebie- to ciężka próba ale wszystko jest możliwe. Gdybym miała w zwyczaju się modlić to pomodliłabym się za wasze szczęście, ale mogę tylko pogadać z tatkiem, coby tam z góry spojrzał na was, albo wstawił się u kogo trzeba Ja jak mam problemy to zawsze do niego najpierw się zwracam Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 czwartek 15.10.09, 07:11 Gosiu wiem jak Wam ciężko, sami z M to przerabialiśmy... Powiem Ci szczerze że to były bardzo trudne chwile dla związku ale jak patrząc z perspektywy czasu one wzmocniły nasz związek. Pewnie pomyślisz że łatwo mi mówić bo jestem w ciąży ale tak na prawdę siłę naszego małżeństwa poczułam jak się pogodziliśmy z myślą że na razie nie będziemy mieć naszych dzieci (podkreślam na razie) a zaczęliśmy przygotowania do adopcji. Nam pomogły rozmowy i to że jeździliśmy do rożnych sanktuariów w tej właśnie intencji. Jesteśmy wierzący, wiedzieliśmy ze cała nasza rodzina za nas się modli w tej intencji to nam dało siłę i nadzieję że kiedyś będziemy mieć dzieciaczki. M dojrzał do tego że będzie umiał pokochać czyjeś dziecko które przygarniemy, a jemu było trudniej niż mi. Tak się stało że nie adoptowaliśmy teraz dziecka ale w sercach nosimy plan że kiedyś to zrobimy. Basia ma rację. Zakochując się w sobie my ani Wy nie myśleliście pro kreacyjnie! W trudnych momentach jeździliśmy z M np w tatry czy inne piękne miejsca żeby odpocząć i pobyć tylko razem. "Przypomnieć" sobie że się kochamy i nie widzimy życia bez siebie! Myślę że ten czas kiedy byliśmy tylko we dwoje dużo nam dał, zobaczyliśmy dużo pięknych miejsc w Polsce ( fundusze nie pozwoliły na drogie wyjazdy) i poznawaliśmy się, dojrzewaliśmy. Gosiu modlę się za Was i pozostałe Staraczki weteranki. Wierzę że się odnajdziecie w tym trudnym momencie i to przezwyciężycie, a Wasze związki zyskają na sile! Trzymajcie się cieplutko! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: czwartek 15.10.09, 09:29 Cześć dziewczyny. Najpierw najważniejsze na dziś- WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA JULKI!!!! Goska ja codzień myślę o tobie i reszcie naszych staraczek, codzień modlę się o dzieciaczki dla was. Wiem, że ci ciężko ale sama tego nie przechodziłam, więc...nie będę siętu wypisywać co powinnaś, a co nie. Mam nadzieję, że szybko przyjdzie dla ciebie lepszy czas. Imadoki co u ciebie? Jesteś? Iga, Joasia jesteście? Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: czwartek 15.10.09, 16:43 Melduje sie poslusznie! Witam wszystkie! Sto lat dla Julci! Trudno mi uwiezyc, ze juz roczek minal....ciagle pamietam ten wpis Vivianny kiedy zobaczyla dwie kreski w Walentynki.... U mnie teraz straszny zapiernicz, bo sie koncowka pol-semestru zbliza i na przyspieszonych obrotach biegam, nie mam czasu za bardzo usiac i posieciowac beztrosko, a w domu mi sie juz nie chce......Wczoraj w ogole bylam tak zmeczona i przybita zachowaniem uczniow, ze ryczec mi sie chcialo. Czasem mam dosc, ale po przespanej nocy jest lepiej.....i tak w kolko. Dzis juz troche luzniej, odwolali zebranie, wiec sobie w koncu usiadlam, pierwszy raz w tym tygodniu! Gosiu! Rozumiem twojego dola i zadnej rady dla ciebie niestety nie mam...bo nie ma cudownego srodka na taki stan. Moze z czasem lepiej bedziesz to wszystko znosila, czlowiek w trudnych chwilach staje sie silniejszy. Poza tym madrze piszecie dziewczyny. Masz racje Basiu, ze warto czerpac radosc z chwil we dwoje. Ja sie staram tak wlasnie postepowac i nie myslec obsesyjnie o ciazy. Zdarzaja sie dni strasznych dolow, ale ostatnio, kiedy jestem na maksa zajeta, jest tych mysli coraz mniej. Weekendy tez sobie zapelniam a to spotkaniami z ludzmi a to jakimis spacerami i jest ok. Tyle, ze w moim przypadku ciaze znajomych tak mnie nie dotykaja - pogratuluje, zadam kilka grzecznosciowych pytan i tyle. Jakos mnie to nie dreczy zbytnio. Z ciaz w rodzinie sie bardzo ciesze, bo to przeciez moja rodzina sie powieksza! Nie wiem, moze dlatego, ze ja nigdy nie bylam "nastawiona" na posiadanie dzieci, nie byl to dla mnie priorytet przez wiekszosc zycia. Dopiero jak poznalam mojego P. to mi sie odmienilo A moze tez dlatego, ze moje najblizsze psiapsioly nie maja jeszcze dzieci. Cztery z nich sa nawet tzw. singielkami, wiec to nawet ja jestem o krok "dalej", bo jestem w stalym zwiazku. A te trzy pozostale, ktore sa w zwiaskach - tez jeszcze nie planuja potomstwa. Nie wiem jak bym zareagowala gdyby to one juz wszystkie byly dzieciate. Moze nacisk spoleczenstwa dziala na nas silniej niz bysmy tego chcieli? Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: czwartek 15.10.09, 17:21 Dziewczyny! Musze sie z Wami podzielic dobra wiadomoscia (nie majaca nic wspolnego z tym watkiem): moj P. wlasnie do mnie zadzwonil i oznajmil, ze dostal prace!!!!!Dzisiaj rano byl na rozmowie (ja sie chyba bardziej denerwowalam ta rozmowa niz on) i okazalo sie, ze wybrali jego! Ciesze sie strasznie, bo to oznacza poczatek konca naszych problemow finansowych, moze tez przyblizyc termin in vitro! Teraz moge sobie marzyc o in vitro w prywatnej klinice, ale jak beda wlywac pensje P. to moze bedziemy w stanie zaoszczedzic.....bylo by super.....Wiecie, on nie pracowal 3 lata! Uczyl sie przez ten czas, duzo to nas kosztowalo, wszystkie oszczednosci poszly. Ta praca, ktora dostal nie jest do konca adekwatna do jego wyksztalcenia, ale bedzie mogl zdobywac doswiadczenie w zawodzie i jego pensja, choc niewielka jednak podreperuje nasz budzet. Zaczniemy od splaty dlugu, a punkt numer dwa to in IVF Och, bedziemy swietowac dzisiaj!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 iga.77 i wszyscy, którzy wahają się z dzieckiem 15.10.09, 19:32 iga.77 ja jeszcze do niedawna miałam dokładnie takie samo nastawienie jak ty. dziecko nie było dla mnie priorytetem. liczyła się zabawa i mocne wrażenia. zajęta byłam szkołą i robieniem kariery w straży. bardziej niż dzieci interesowało mnie co i gdzie się pali i alkoholowe imprezki i przesiadywanie w piwnicy i konstruowanie różnych wybuchowych środków pirotechnicznych, żeby się później tym bawić. nooo może czasem pojawiały się myśli o dzieciach, w końcu jestem mężatką, czasem to nawet miała dni, że chcę, ale zmieniałam zdanie, jak chorągiewka na wietrze... ale do czasu.....wszystko się nagle skończyło kiedy wykryli mi guza na szyi. chirurg, potem drugi zabieg i wszystko wtedy się skończyło. alk0hol, zabawy z bombami i petardarami, normalnie wszystko. czekałam na wyniki z histopatologii czy jest rak czy nie ma. Wszystko trwało prawie miesiąc. miesiąc czasu moje życie stało pod znakiem zapytania. i wtedy zrozumiałam, że zabawy i lekkie życie nie ma sensu. i że jak nie pozostawię nic po sobie to też nie ma sensu. nie wiedziałam, nawet czy zdołam dożyć do następnej gwiazdki. i dopiero wtedy zapragnęłam dziecka, żeby ktoś jeszcze mnie kochał...odstawiłam alkohol, piwnicę zamknęłam na cztery spusty, zabezpieczając aby nic tam się nie zapaliło. kiedy odebrałam wyniki i okazało się że są dobre, poczułam, że dostałam nowe życie...no to pragnę komuś je dać. wy;leczyłam się do końca i zaczęłam się starać. i jestem o połowę szczęśliwszym człowiekiem niż byłam... ja cię absolutnie nie namawiam, żebyś zmieniała zdanie czy coś.....chciałam ci tylko pokazać, że nawet osobom, które nie chcą, w końcu zdanie może się zmienić Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: iga.77 i wszyscy, którzy wahają się z dziecki 15.10.09, 20:42 Dziękuję dziewczynki za pamięć i życzenia dla Julci. macie rację, okrutnie szybko to wszystko zleciało! jeszcze raz DZIĘKI!!! Iga, gratuluję mężowi pracy!!! Abi, jak to się mówi - "jutro tez jest dzień" Ognista, Ty chyba źle zrozumiałam Ige, a może po prostu za krótko jesteś jeszcze z nami i nie znasz wszelkich perypetii naszych "członkin" Iga stara się o dziecko i należy do tzw grona weteranek na tym forum. Kiedy się długo nie udaje, to po prostu stara się znaleźć w życiu inne radości, by łatwiej było znosić kolejne miesiące w których się nie udało... -- Marta, mama Julii (15.10.2008) Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: 15.10.09, 21:15 Dziękuje Wam za wszelki słowa otuchy chociaż zadaję sobie sprawę, że w mojej sytuacji za dużo nie można powiedzieć. Jakoś pogodzę się z wypadkami. Zrobiło mi się lżej jak dostałam dziś smsa od drugiej koleżanki (we 3 starałyśmy się), że również ciężko zniosła ta informację. Poczułam, że nie jestem taka zła, że nie tylko ja mam ogromny dół. Okropna jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: iga.77 i wszyscy, którzy wahają się z dziecki 16.10.09, 16:10 no to w tej sytuacji rzeczywiście źle zrozumiałam igę. i jestem za krótko i was dobrze nie znam. oceniłam ją po jednym wpisie. następnym razem postaram się nikogo nie urazić. sorki iga, mam nadzieję, że się nie gniewasz. ale i tak uważam, że masz dobre podejście to tego wszystkiego Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: basek 15.10.09, 19:16 a ja ma cały czas ponad 37 choć już dawno wyleczyłam infekcję...może szykuje się jakaś następna od tej pogody... Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 czwartek 15.10.09, 19:32 100 lat dla Julci dużo, dużo, dużo zdrówka ale to zleciało po prostu szok Vivi a jednak nie udało mi się urodzić w Jej urodzinki, do północy myślę, że się nie wyrobie Iga gratulację w sprawie pracy M super Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Gosia 15.10.09, 22:09 Rozumiem co czujesz. Wokól mnie wszyscy mają dzieci albo są w ciąży. I tylko ciągle słyszę komentarze "a kiedy ty się w końcu zdecydujesz?" "na co ty czekasz?" albo "upiekłaś ciasto? po nocce? a bo ty jeszcze dzieci nie masz" coraz gorzej to znoszę. Moja kuzynka trzy tygodnie temu urodziła, mojej siostrze wysłała wiadomość, do mnie się nie odzywa. Tak samo moja "przyjaciółka". Niedawno urodziła drugie dziecko. Oczywiście miała czas porobić zdjęcia powiększonej rodzinie i powrzucać na nk, ale wszystkie wiadomości pomija milczeniem. Czuję się przez to strasznie (( Jak gdybym nie istniała. Nie należę do wytwornego klanu matek, więc mnie po prostu olewają ( No bo przecież teraz po urodzeniu dzieci nie mamy w/g nich żadnych wspólnych tematów. Awansowały do wyższej warstwy społecznej i takim pospólstwem jak ja się nie przejmują. To boli (( Dziewczyny, matki, piszecie nam żebyśmy cieszyły się wspólnymi chwilami we dwoje i spędzali dużo czasu razem przypominając sobie dlaczego jesteśmy razem. Otóż rzeczywistość jest inna. W obliczu takiego problemu i niemal napiętnowania społecznego oddalamy się od siebie. Każdy cierpi osobno. To radość się wspólnie celebruje, nie smutek i rozpacz. Wtedy każdy chce być sam i zamyka się w sobie a nie otwiera na innych. Pewnie teraz niejedna z was powie, że powinniśmy się nawzajem wspierać... Ale to działa tylko w teorii a teoria przegrywa z praktyką. Zdaje sobie sprawę z tego, że nie wszystkie z was to zrozumieją. Cieszę się, że nie musicie przechodzić przez to co ja. To ja muszę codziennie udowadniać sobie i wszystkim wokoło że mimo że nie jestem matką jestem pełnowartościową kobietą. Bo niestety nasze społeczeństwo tak mnie nie traktuje. Osiągnęłam pewien wiek i wszyscy oczekują teraz że będę miała gromadkę dzieci i patrzą z naganą że jeszcze nie mam. Bo dzieci moich rówieśników niedługo już do szkoły pójdą a ja to na co czekam? na jakieś specjalne zaproszenie czy gwiazdkę z nieba? Chciałabym złapać bajkową złotą rybkę żeby spełniła to moje jedno, jedyne życzenie. A gdyby cholera powiedziała że tego spełnić nie może to bym ją żywcem oskrobała z łusek. Idę do pracy a później na zajęcia na uniwersytet. Studiowanie to ostania z rzeczy która sprawia mi ostatnio przyjemność. Odpowiedz Link Zgłoś
patite dziewczyny... 15.10.09, 23:15 Nie wiem jak Was pocieszyć... tak mi przykro czytając Wasze posty. Mam nadzieję, że chociaż jakaś mała obecność na tym forum i możliwość wygadania się, zostania "przeczytanym" przyniesie ulgę. Tylko tyle mogę dać od siebie, i to z całą przyjemnością. Vivianna - sto lat dla Julki, hehe ja dzisiaj też mam urodziny Basek pisała o przeziębieniu a mnie dopadło smarkam jak dzika, i jeszcze chyba korzonki sobie załatwiłam bo się ruszać nie mogę... i żadnych leków brać nie mogę, zamiast do kina z mężem to pognalam do apteki po tran, może on mnie jakoś wzmocni. Młody też zawirusowany chociaż on to znosi niebo lepiej ode mnie Nasza alergolog twierdzi, że on jest terminatorem, bo dorosły z taką infekcją gryzłby ściany a tego roznosi energia, jest wesoły i na nic się nie skarży. No może dwa razy powiedział, że boli go gardlo. Musze go w ogóle pochwalić, jest taki dzielny w kwestii leków (wyobrażacie sobie, że on na tych lekach jest już ponad rok i bez jednego dnia przerwy), zjada wszystko co mu podsuwam, daje sobie wtykać w nos jakieś obrzydliwe maści, inhaluje się sam, wypija nawet najgorsze syropy i jeszcze potrafi przypomnieć, że czegos nie dostał. Normalnie mistrz! Szkoda tylko, że nigdy nie będzie całkiem zdrowy... czeka go długa walka. I oby z niczym gorszym nie przyszło mu się zmierzyć. Dobrej nocy Wam życzę dziewczyny! Xawery mały bliźniak Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: dziewczyny... 16.10.09, 07:33 Imadoki opisałaś jak to jest i rozumiem, współczuję...wiem, że gadanie to jedno, a w praktyce jest innaczej. Za ciebie też się modlę i będęmodliła się za was jeszcze mocniej! Myślę o was codziennie jakbyście były moimi przyjaciółkami, jesteście mi bliskie... Ognista niezłe miałaś przejścia. Z jednej strony nie zazdroszcze ale z drugiej strony - dostałaś drugie życie, zorientowałaś się czego najbardziej chcesz. Patite i dla ciebie wszystkiego najlepsiejszego!!! A twój synek w jakim jest wieku? Na co choruje? Czym go inhalujesz? Moja Madzia ma 3i pół roku i mamy codziennie flixotide + tabletki singulair+ zyrtec(nie zdjagnozowano jeszcze u niej astmy ale jak szaleje to kaszle, jakiś czas temu miała w nocy ataki suchego kaszlu mimi, że nie była chora). W środę idziemy na badania do szpitala na 3 dni bo zmieniamy alergologa(raczej już nie bdziemy leczyć jej w CZMP bo w naszym mieście otworzyli poradnię alergologiczną przy szpitalu i pediatra z naszej poradni jest też alergologiem i tam pracuje, jest ordynatorem na oddziale...) W tej Łodzi najpierw lekarka przepisała jej lek z dyski, na który jest za mała- nie zrobi prawidłowego wdechu- 2 miesiące stracone; na kolejnej wizycie lekarka przepisała inhalacje z nebulizatora ale bardzo silną dawkę i przy tym za mało leku- według jej przepisu dawkowania tylko na 10 dni by starczyło- nasza pediatra poleciła połowę dawki, więc wystarczy na 20 dni czyli do jutra...a następna wizyta miała być za ponad miesiąc...więc znów z leczeniem w plecy- a podobno wczesne wykrycie i profliaktyka są takie ważne...tu chodzi o zdrowie mojego skarba więc nie będę czekać dłużej. Obje moje dziewczyny są alergikami i obje mają niedobory odpornościowe - może to mają po mnie- jak byłam dzieckiem to do siódmego roku życia leczyli mnie w poradni pulmonologicznej, ciągle chorowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: dziewczyny... 16.10.09, 09:09 Spóźnione, ale bardzo, bardzo gorące życzenia urodzinowe dla małej Julki... i dla troszkę większej Patite Sto lat ! Staraczki drogie, macie rację, mogę sobie tylko wyobrażać co przeżywacie, ale tak na prawdę tego nie wiem. Ala pamiętajcie, ze staram się Was wspierać i chociaż to tylko słowa, bardzo, bardzo mocno wierzę, że Wam się uda. Jeśli nasze słowa Was denerwują lub ranią to naprawdę robimy to niechcący, starając się pomóc. Nie wiem czemu los jest taki niesprawiedliwy. Ale ja tam wierzę, że każda z Was będzie w końcu szczęśliwa, bo jakaś równowaga w przyrodzie być musi. Ja wczoraj byłam na służbowym wyjeździe, wieczorkiem byliśmy na "Upiorze w operze" - fajne, ale "Noc wampirów" była DUŻO lepsza Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: dziewczyny... 16.10.09, 09:11 Abi ! Jest jeszcze jeden bardzo ładny termin 4 listopad Urodziny mojej Lenki Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 16.10.09, 09:50 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: dziewczyny... 16.10.09, 11:53 Dzieki Wam za gratulacje, sorki, ze tak sie "podniecilam" ta praca mojego P., ale naprawde jest to dla nas duuuuza ulga. Frustrowalo to nas oboje no i tez nie ulatwialo zycia w sensie fuinansowym. Najbardziej teraz cieszy mnie to, ze mozliwe, ze uda nam sie przystapic do IVF jeszcze przed sierpniem, moze w pierwszym polroczu 2010roku? Jesli ma sie juz fundusze to dlugo sie czeka na in vitro? wiecie moze? Ognista, to straszne co ci sie przytrafilo, ale to prawda, ze co nas nie zabija to nas wzmocni i dobrze, ze wszystko sie dobrze skonczylo i ze zmienilo twoje zycie na lepsze Viv ma racje, chyba zle mnie zrozumialas albo ja sie nie jasno wyrazilam, bo wiesz, my na tym watku juz sie troche znamy i czasem biore za pewnik, ze dziewczyny skumaja i zapominam, ze nowe czlonkinie moga sie pogubic Wiesz, ja bardzo pragne dziecka - odkad poznalam mojego P. Wczesniej o macierzynstwie po prostu nie myslalam, nie planowalam, bo najwyrazniej nie spotkalam odpowiedniego kandydata na tate. Ale niestety stalo sie tak, ze cierpie na nieplodnosc. Mam niedrozny jajowod i policystyczne jajniki. Wg lekarzy najlepszym dla mnie rozwiazaniem jest in vitro. Mieszkam w Anglii i tutaj przysluguje mi jedna darmowa proba, ale musze czekac rok (teraz moze ten termin przyspiesze jesli bedzie kasa). Jestem na tym watku juz praktycznie dwa lata i wciaz sie staram. Od 2006 nie zabezpieczamy sie, a tak od 2 i pol roku staramy sie bardziej intensywnie. Jakos w marcu/kwietniu zdiagnozowano u mnie te niedroznosc i od tamtej pory licze na cud lub IVF. To tak w skrocie, troche chaotycznie, ale jak dluzej z nami pobedziesz to poznasz nasze problemy i radosci (oby tych drugich bylo wiecej). Ten weekend zapowiada sie dla mnie radosnie. Dzisiaj po szkole ide z dziewczynami z pracy na kawke i potem jakies jedzonko - bedzie milo. Jutro z P. ogladamy mieszkanie (nie wiem czy wam wspominalam, ale rozgladamy sie za czyms zbey zaoszczedzic, bo teraz placimy dosc sporo za mieszkanie, a nasz znajomy sprowadza swoja zone z Polski i zastanawiamy sie nad wspolnym wynajeciem domu - nie wiem jak to bedzie, bo przyzwyczailismy sie do luksusu mieszkania we dwojke, no ale cos za cos...), a potem idziemy po torta i swietujemy moje urodziny, ktore wypadaja w niedziele. Cos zauwazylam, ze sporo ludzi urodzilo sie w poazdzierniku, jakis taki urodzinowy miesiac, bo na prawde sporo osob znam z pazdziernika, moja kumpela z pracy jest nawet z tego samego dnia co ja Niech juz bedzie szesnasta, bo chce oficjalnie zaczac weekend! A wy jakie macie plany na weekend? Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: dziewczyny... 16.10.09, 16:24 jeśli cię uraziłam to przepraszam. masz rację, nie znam cię dobrze, noo ale tu przecież jestem po to by was lepiej poznać za jakiś czas będę już wiedziała, kto jest weteranem, kto jest krócej i lepiej mi się będzie wypowiadać. nie gniewaj się. bardzo mi przykro z powodu twojej niepłodności, ale mam nadzieję, że w końcu uda ci się i tego ci życzę. fajnie, że dobrze układa wam się w pracy i z związku. myślę, gdzieś w głębi duszy, że będzie cud i będziesz miała dzidziusia moje plany na weekend są niezaciekawe. nauka i pisanie pracy. a temat trudny - prawo. w wolnych chwilach pewnie będę siedzieć tutaj... Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: dziewczyny... 16.10.09, 16:16 ...a ja mam urodziny zaraz po Lence 11 listopada..... Lenka, bardzo ładnie imię dla dziewczynki, gdybym miała córeczkę, to tak bym jej właśnie dała... Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: dziewczyny... 16.10.09, 13:47 młody ma astmę już stwierdzoną (po moim mężu), flixotide, singulair i aerius to stały zestaw. Inhaluje go babyhalerem. Do tego dochodzą okresowo różne inne specyfiki. Ma silną pyłkowicę, alergię krzyżową na trawy i bardzo mocną na sierść psa. Pokarmówka mu odpuściła. Nie mogę go zabrać do znajomych którzy psa maja nawet na podwórku. Jak się dusi to dostaje ventolin. Ma 3 lata i 2 miesiące. My obydwoje alergicy, więc w cud nie posiadanie dziecka alergika nie wierzyliśmy. Stary mój ma teraz odporność jak koń. Może i z młodym tak będzie. Ja mam świetną alergolog w warszawie ale mogę jej zapytać kogo w Łodzi poleciłaby. Ma jakieś swoje kontakty. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: dziewczyny... 16.10.09, 15:39 ja również dołączam się do gratulacji i życzeń dla Juli trochę spóźnione ale jak najbardziej szczere A ja kurka wodna zakatarzona już od wtorku i nic mi to nie chce przejść. Dobrze przynajmniej że (jak na razie) kaszel się mnie nie chwyta. W poniedziałek jestem zarejestrowana na 10 na usg ( ze skierowania od prywatnej) więc przy okazji zapytam jak to z tymi przeziębieniami. Katarem się tam nie przejmuję, najbardziej się boję, żeby gorączki nie dostać. No i jak będę to zobaczę jacy w tej przychodni są lekarze, może ginekolog będzie jakaś fajniejsza, ta moja niby jest ok, ale dużo rzeczy trzeba od niej wyciągać, póki jest jeszcze wczesnie to bym zmieniła, gdyby była jakaś fajna. No i mam niemałą nadzieję że może uda się już co nieco zobaczyć na tym usg, aczkolwiek jak się nie uda to też się nie załamię trzymajcie się zdrowo dziewczyneczki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: dziewczyny... 17.10.09, 11:09 Ognista, ty nie dosc, ze jestes ognista to jeszcze ognisty masz znak zodiaku hihi, moja najblizsza przyjaciolka, taka od podstawowki jest tez skorpionem wiec mam do niech slabosc. A przepraszac nie musisz, bo sie nic nie stalo - niby skad mialas wiedziec? Przeciez nikt nie oczekuje, ze bedziesz wszystkie posty od poczatku watku czytala......hehe Podziwiam cie za studiowanie prawa. Nie jest latwo. Ale z drugiej strony zazdroszcze nauki. Lubie sie uczyc, pod warunkiem, ze ucze sie tego co mnie naprawde interesuje. Mysle nawet o podyplomowych, ale na razie bedziemy mieli inne wydatki. Basiu, ty pewnie sie nie mozesz doczekac poniedzialku - ja troche tez, bo mam te wizyte w szpitalu. Ciekawe co mi powiedza... dziewczyny - leczcie sie z przeziebien i trzymajcie sie cieplo. Ja za tydzien lece do Polski i az sie boje, bo tam tak zimno. Chyba trza bedzie kurtke wziac U nas dzisiaj mala imprezka wiec zaraz sie biore za przygotowywania. Milej soboty! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: dziewczyny... 17.10.09, 13:43 iga ja się uczę na kosmetyczkę. i w międzyczasie na strażaka. tylko, że w pierwszym semestrze mamy przedsiębiorczość i prowadzenie działalności usługowej i akurat mam teraz przedmiot prawo. od rana siedzę i piszę pracę o urzędach pracy. mam już pomału dość;/ mam jeszcze w planach zrobić sobie artystę plastyka i pirotechnika, noo ale nie wszystko naraz... u nas w Polsce bardzo zimno, weź sobie ciepłe ubrania bo zmarzniesz. łatwo o grypę. mnie chyba już coś bierze mam 37,4 i krzyże mnie bolą... życzę dobrej zabawy na imprezce Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d witajcie kochane :) 17.10.09, 22:00 OJej od czego zacząć Przepraszam ze tak długoooo mnie nie było, ale nie mam czasu nawet zebrać myśli które ciągle mam w głowie i tyle pracy ze szok.... Przede wszystkim GRATULACJE dla Basi i Pati, super dziewczyny ze wam się udało razem w tym samym czasie zajść w ciążę. To naprawdę duza pomoc dziewczyn z forum, że razem przechodziłyśmy ciąże, mogłyśmy pytać nawet o głupie sprawy dla innych a dla nas ważne i nurtujące. Trzymam kciuki Spóźnione życzenia dla Julci Matko to już rok i 9 miesięcy od walentynek Też pamiętam Viv wpis Bardzo żałuję ze już nie ma naszej listy Tam było wszystko jak na dłoni A teraz się posypią pierwsze urodzinki staraczkowych dzieciaczków. Ja nie mam pamięci do dat, więc nie pamiętam która którego rodziła. Witam nowe staraczyki Życzę szybkiego zaciążenia Kochane weteranki, tyle już słów padło przez te dwa lata staraczek, ze pewnie już wszystko było napisane. Współczuje tego co przechodzicie i przytulam mocno. U mnie tak dużo się zmienia ze nie wiem od czego zacząć. Najważniejsze, że wszyscy jesteśmy zdrowi, dziewczynki mi rosną jak na drożdżach, Oleńka zaraz będzie miała 10 miesięcy, chodzi przy meblach, broi Idze, zaczyna gadać... Ogólnie są przekochane Teraz trochę mi ich brakuje... Bo zajmuje się w większości nimi moja mama... Ja jestem u rodziców, M w Szczecinie do końca listopada. Widujemy się ci dwa tygodnie na parę dni. W styczniu rusza moje niepubliczne przedszkole... Teraz co drugi weekend mam zajęcia na pedagogice, uczyć mi się cholerka zachciało jak bym mało miała spraw na głowie Ale ogólnie jest SUPER biurokracja w naszym kraju mnie dobija, ale zgodnie z przysłowiem "co cię nie zabije, to cię wzmocni" nie poddaję się Teraz czekam na decyzję, czy dostanę kasę z uni na otwarcie działalności, pokonałam 600 osób, byłam na szkoleniach, w sumie już 70% pewności ze mi się uda mam Oj muszę zmykać bo mała się budzi Buziaczki dziewczynki i będę się odzywała częściej Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: witajcie kochane :) 19.10.09, 08:27 CzeSC Renatko! Dzieciaki faktycznie szybko rosną! Cieszę się, że realizujesz nadal swój plan! Mam wielką nadzieję, że dostaniesz tą kasę! Daj znać jak już zapadnie decyzja. Ja z moimi pannami mam odwrotny problem- nie ma kto mnie zastąpić i brakuje mi oddechu, wyjazdu na miasto autobusem żeby zrobić jakieś zakupy dla siebie itp. Mam nadzieję, że niedługo zacznępomagać mojej mamie w firmie...Może od listopada ale pewniejsza opcja jest, że od stycznia- z początki po kilga godzin tygodniowo, a z czasem zobaczymy jaka będzie kondycja firmy. Myślałam dość intensywnie o tym, by latem przyszłego roku postarać się o trzeciego szkraba, M jest za. Ale teraz ja mam jednak spore wątpliwości...i jak już je mam to znajduję wiele argumentów przeciw. Poprostu jestem zmęczona i brak mi pomocy przy moich dziewczynach. Może poprostu odłożymy plany z trzecim szkrabem o jeszcze kilka lat. Ostatnio analizowałam swoją sytuację- Mama urodziła nas troje rok po roku- 2 braci i mnie. Po 8 latach jeszcze moją siostrę. Na dzień dzisiejszy jest tak jakbym rodzeństwa nie miała, a i z dzieciństwa pamiętam, że ciągle byłam sama, nigdy bracia się ze mną nie bawili...czyli to nie do końca różnica wieku warunkuje więzi pomiędzy rodzeństwem. A tymczasem mam wielką nadzieję, że firma mamy rozkwitnie i będęmiała u niej zatrudnienie. A za kilka kolejnych lat, tak jak ty, Renatko, otworzę coś swojego- przynajmniej takie są plany. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: witajcie kochane :) 19.10.09, 10:42 cześć Renatka Rzeczywiście długo Cie nie było z nami !!! ale dobrze, że wszystko Ci się układa i jesteś taka zabiegana Widzisz ja tyle czasu chciałam być na "dolnej liście" a tu dolnej listy nie ma Z aktualności- byłam dziś na usg. Pęcherzyk ma 9,2mm , tętna jeszcze brak, z gorszych wiadomości mam krwiaka wielkości 16x4 mm gdzieś w macicy, z tego powodu muszę brać luteinę. Zmartwiło mnie to bardzo, w poniedziałek kolejne badanie, zobaczymy czy zaczyna się wchłaniać czy nie. Coś tam przebąkiwał ginekolog o zagrożeniu poronieniem, co mnie już totalnie rozbiło. No ale zobaczymy co będzie. Jedno czego jestem pewna, to, że na pewno zmieniam lekarkę do której zawsze chodziłam, na tego lekarza dzisiejszego. Wyczerpująco podał mi wszystkie informacje, dał kontakt do siebie, mogłam się w miarę rozluźnić ( co znów nie było takie łatwe, bo facet młody, przystojny, rzucający tekstami typu "ostry seks zabroniony) dziewczyny trzymajcie kciuki, żeby było wszystko dobrze, ja chyba zaraz pójde spać albo nie wiem co zrobię, chciałabym przespać ten tydzień, a tu jeszcze w ten weekend do szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia [...] 19.10.09, 11:07 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: witajcie kochane :) 19.10.09, 11:51 No właśnie też się nad tym zastanawiam , zadzwonię później, na dodatek mam kaszel i mnie szarpie, mam nadzieję, że to nie zaszkodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: witajcie kochane :) 19.10.09, 12:15 Dzwoniłam do lekarza i powiedział, że nie muszę leżeć absolutnie, że pęcherzyk jest jeszcze bardzo mały i nic mu nie zagraża, krwiaczek pojawił się w wyniku zagnieżdżania zarodka. UFFF UFFF . Rewelka Huczusia dobrze że mi doradziłas bo tak to bym leżała i się martwiła Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: witajcie kochane :) 19.10.09, 13:15 Kurczę Huczusia czemu usunięto Twojego posta?! screeny.pl/41753 Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: witajcie kochane :) 19.10.09, 13:32 No usunięto mnie, bo chyba znowu miałam za dużą sygnaturkę )) Basiu, to bardzo dobrze, że zadzwoniłaś i lekarz Cię uspokoił. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: witajcie kochane :) 19.10.09, 15:57 a co tam zasunę już suwaczek Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: witajcie kochane :) 19.10.09, 19:33 jedynybasek gratuluję dzieciaczka;P a ja leczę kolejną infekcję i w międzyczasie zakuwam prawo i piszę pracę pogoda dziś u mnie taka ładna... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: witajcie kochane :) 20.10.09, 11:18 Jeju dziewczyny niedawno wstałam i znów spać mi się chce ale chyba tak ma być martwię się trochę bo od 1,5 tygodnia boli mnie lewa noga- od biodra aż po kolano, dziś to spac nie mogłam w nocy. Myślę, że to od niewygodnego krzesła przy komputerze i niewygodnej pozycji. chyba muszę trochę ograniczyć to siedzenie na rzecz pospacerowania albo poleżenia z jakąś książką. dzisiaj sklicę sobie syropek z cebuli, bo kaszelek chociaż już mniejszy to jednak cebulka troszkę mnie może uodporni. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: witajcie kochane :) 20.10.09, 11:45 Basia mnie w pierwszej ciąży strasznie bolały kości- od bioder do kolan. Poprostu zmieniały swoje ustawienie szykując się stopniowo do porodu. Nie pamiętam czy to był sam początek ciąży czy może środek ale tak właśnie było. Oszczędzaj się, porozpieszczaj się, bo przy maluchu potem nie da rady Ognista kuruj się. Może powinnaś zainwestować w jakieś specyfiki na odporność? Ja jutro idę z moimi pannicami do wspomnianego już szpitala...dziś M po drodze z pracy kupił mi dwie piżamy i kapcie jako wcześniejszy prezent. Do tego jeszcze róża. Wolał wcześniej za pamięci bo potem wyleci mu zapewne z głowy Z kolei nie chciał mi od razu wymienić tego termostatu w piekarniku, mówi, że wieczorem wymieni. A ja chciałam upiec placucha, żeby sobie trochę ze sobą zabrać, bo łasuch jestem...no i należałoby od razu nabytą część sprawdzić czy nie wadliwa. A do wieczora daleko i jeszcze dużo może się wydarzyć Idę bo wyjec wyje Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: witajcie kochane :) 20.10.09, 11:49 Dziękuję Wam wszystkim za życzonka dla Julci Patite dla Ciebie też spóżnione, ale najlepszego! fajnie, że w ten sam dzień imprezka się udała, chociaz część gości nie dotarła przez chorobę - sezon grypowy w pełni i ioprócz Juli nie było żadnego dzieciaczka a średnia wieku przybyłych gości była powyżej 60-tki ale i tak było miło Basiu, pamiętam jak ja na poczatku ciąży tez poiłam się syropem z cebuli, bo dopadło mnie paskudne przeziębiebie. Luty to był, więc zima, wiadomo, a odporność wtedy osłabiona. kuruj się kochana, zdrówka dla wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: witajcie kochane :) 20.10.09, 13:01 Kochane! Powracam do was o rok starsza, ale czy madrzejsza to watpie Renatko! No, dawno sie nie odzywalas. Widzisz, ciebie zabraklo to listy tez nie ma. A wlasciwie to moze bysmy ja odtworzyly? Wystarczy, ze kazda z nas jednorazowo opisze swoj status - staraczki dzien cyklu, ciezarne, tydzien ciazy, mamusie przypomna daty narodzin szkrabow....No nie wiem, to taka tylko sugestia. Przy okzaji osoby, ktore juz sie od miesiecy nie odzywaja bylyby naturalnie wyeliminowane. Ognista, ambitna jestes. Strazak, kosmetyczka i jeszcze takie plany....u mnie to czesto na planach sie konczy, bo troche slomiany zapal mam, ale szczerze mowiac moja praca dostarcza mi wystarczajaco "rozrywki" i czasu brak zeby zabrac sie za cos nowego....Poza tym tyle w ciagu roku szkolnego szkolen mamy, ale w zasadzie nie przestaje byc na studiujacym biegu. Ja troche prawa liznelam kiedys, wiec rozumiem, ze moze to byc nurzace....Chodzilam do liceum o profilu administracyjno-biurowym i tam mielismy takie przedmioty jak organizacja przedsiebiorstw, rachunkowowsc, prawo itp. Wtedy nawet mi sie to podobalo, taka zabawa w biuro...ale po szkole nie przydalo mi sie ani razu Zycze tobie wytrwalosci. Oby nauka przynosila ci zadowolenie i satysfakcje. No i trzymaj sie zdala od infekcji! Aleksa, fajnie by bylo jakbyscie sie zaczeli starac o trzeciego maluszka, bo moze (jak los da) zaciazyly bysmy w podobnym czasie. Bo moje in vitro bedzie w sierpniu.....Staram sie nie pokladac wszystkich nadziei w tym zabiegu, ale jednak nie moge przestac myslec, ze to moja jedyna szansa.....Dziewczyny, bylam wczoraj na wizycie w klinice i powiem wam, ze nie wiem czy wyszlam bardziej wkurzona, rozgoryczona, czy zobojetniona. Okazalo sie, ze nie zrobili mi tych badan krwi. Ja mialam tyle przejsc, zeby trafic w 2dc a oni owszem pobrali krew, ale nie zrobili tych badan co trzeba! Wiec musze to powtorzyc, a to mnie wiele zachodu kosztuje, bo do tego szpitala jade ponad 1,5 godziny (jesli w porze szczytu to dluzej), wiec to jest pol dnia skreslone, nie wspomne juz o tym, ze musze sie zwalniac z pracy znowu!!!!WRRRR....Mam tez umowiona nastepna wizyte, wstepna przed inseminacja, dopiero 26. stycznia!!!!! Czyli inseminacja kiedy? w maju? Nie mam juz cierpliwosci ani nawet sily, zeby sie zloscic......Chcialabym, zeby to bylo prostsze. Niewazne, ciesze sie, ze to ostatni tydzien tego semestru, zostaly mi dwa dni pracy, bo piatek to szkolenie, wiec bez dzieciakow, a to prawie jak wakacje Oby do piatku! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: witajcie kochane :) 20.10.09, 20:20 ...przeszła mi ta infekcja tak nagle jak przyszła.....pobolało mnie gardło kilka godzin i na tym koniec.....ale ponad 37 zostało i nie spada....zainwestowałam w citropepsin działa i mogę znowu jeść pracę już napisałam, mam spokój.....jeszcze tylko te durne regułki i mogę iść do szkoły i pisać zaliczenie...i więcej tego prawa wkuwam, tym bardziej łapię doła......jesu...według jakich po***** zasad my żyjemy.....wszystko się Polakom utrudnia....zacisnę zęby i przeżyję to prawo.....to w końcu tylko 30h iga wyobrażam sobie jak musiałaś się wkurzyć. zmarnowali ci tylko czas. życzę ci by się w końcu udało. tyle się starasz, należy ci się odpocznij sobie trochę i zrelaksuj się...masz tyle pracy, a tak w ogóle to co to jest za lista i na czym ona polega? ja tu jestem od niedawna i nie wiedziałam, że coś takiego było...i co to jest ten status?? czy opisuje się w nim, też to jak się czuje i jakie się na objawy w zw. z ciążą?? ale może moim zdaniem takie coś byłoby dobrym rozwiązaniem...bo każdy nowy by se poczytał i by wiedział, że dana osoba się np. bardzo długo stara, a inna krótko i już wie co jej napisać i uniknęłaby błędów zw. ze złym zrozumieniem kogoś... ja idę do wanny....krzyże mnie bolą Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: witajcie kochane :) 20.10.09, 23:04 Bardzo mało czasu mam ostatnio i nie bardzo mam kiedy do Was pisać. Ognista jeżeli dobrze zrozumiałam to mamy urodziny tego samego dnia Ja jestem 11 listopad 83. Fajny dzień bo dwie jedenastki, wolny dzień bo święto. Wybaczcie, że nie napiszę do każdej indywidualnie, ale troszkę by tego było Jakoś pozbierałam się po ostatnich wiadomościach od koleżanek. Nie powiem - łatwo mi nie było i chodziłam jak struta. Musiałam się jednak ogarnąć bo praca nie śpi. Troszkę chcę Wam się pożalić (ostatnio tylko to robię), ale wykańcza mnie ona nerwowo, a raczej ludzie. Od jakiegoś czasu wszyscy starają się na mnie zrzucić rzeczy, z którymi sami sobie nie radzą lub po prostu im się nie chce. Wiem, że pracuje dwa miesiące i może to być normalne, ale ja zwyczajnie czuje się jak piąte koło u wozu. Wczoraj sytuacja się powtórzyła, ale ze zdwojoną siłą. Każdy wyrzucał co mu leży na wątrobie i kazał mi się tym zająć. Zdenerwowali mnie tak, że st "najlepiej oddajcie mi wszystko". To był mój błąd. Dzisiaj cały dzień mi dokuczali i nabijali się ze mnie, że czegoś nie umiem i nadal wykrzykiwali swoją złość na mnie. Ja jestem taki głupi człowiek, że bardzo biorę sobie do serca wszelka krytykę. Po wczorajszym dniu przepłakałam cały wieczór. W nocy miałam koszmary. Dziś po moim wyjściu szukali dokumentów, które leżały u mnie na biurku. Nie mogli znaleźć więc dostało mi się, że zgubiłam itd. Okazało się, że leżały na biurku tylko podczepiły pod inne. Wszystkie te sytuacje powodują jednak mój brak pewności siebie i stres. Mój M stwierdził, że za bardzo się przejmuję. Powinnam robić swoja robotę i nie zwracać uwagi na ich komentarze. Pewnie ma racje. Byłabym zdrowsza psychicznie, a tak wieczorem martwię się co złego spotka mnie z ich strony jutro. Wyżaliłam się i troszkę mi lżej. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: witajcie kochane :) 21.10.09, 07:22 Goska mam nadzieję, że w końcu ci ludzie dadzą ci spokojnie pracować. Dużo jest takich elementów...jakby życie było mało stresujące dokładają zupełnie niepotrzebnych problemów. Po co??!! Głupi ludzie! Iga skoro wróciłaśstarsza o rok to spóźnione życzenia urodzinowe- Spełnienia marzeń...i częstrzych wakacji!!! Co do listy to skonsultowałabym to z resztą wytrwałych staraczek - czy aby nie będzie ich ta lista dołować? Ognista miałtśmy listę złożoną z trzech części - w pierwszej staraczki i ich dzień cyklu, w kolejnej ciężaróweczki i ich tydzień ciąży, na ostatniej staraczkowe mamucie, imię dzieciaczka i jego data urodzenia. Idę siędo tego szpitala pakować bo robota w polu... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Sto Lat dla Aleksy ! 21.10.09, 08:31 Wszystkiego co na Świecie najlepsze, najpiękniejsze i najszczęśliwsze I powodzenia w szpitalu . Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Cześć ! 21.10.09, 08:39 Iga dla Ciebie też serdeczne zyczenia urodzinowe - spełnienia marzeń - a zwłaszcza tego JEDNEGO. Ognista, Gosiu - ja też jestem z listopada )) Tyle, że 28 Gosiu ja wierzę w Twoje możliwości i wiem, że wcześniej czy później przytrzesz nosa tym swoim "przyjaciołom" z pracy. Iga, ja na Twoim miejscu bym się wściekła w tej klinice ! Nieźle traktują pacjentów ! Ognista, faktycznie musisz mieć ognisty temperament, żeby ogarnąć to wszystko co robisz A ja mam wrażenie, że ktoś mi podmienił młodsze dziecko Najpierw przez trzy dni miała gorączkę (niezbyt wysoką), była taka słaba, ze nawet "zapomniała" jak wchodzi się po schodach. I od piątku jest taka marudna, jak nigdy nie była. Na podłodze, źle, na kolankach źle, na rączkach może być, ale tylko na chwilkę. Prawdopodobnie idą jej ząbki (do tej pory ma tylko 2), ale z jej tempem przebijania się ząbków to może potrać i miesiąc... No cóż wreszcie poczuję, że mam małe dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d LISTA:))))))) 21.10.09, 11:47 STARACZKI: CIĘŻARÓWKI: Abi19822 - 38t2d - termin 3.11.2009 Dziewczynka Arabeska5 - 35t0d x 2 - termin 24.11.2009 Elif23 – 27t0d Bea113 - 26t6c Paliska84 - DWIE KRESKI !!! Patite - DWIE KRESKI!!! Jedynybasek5 - DWIE KRESKI DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782 Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981 Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95 Tosia, ur. 30.07.2009 - córeczka Obymamy No niech bedzie Staraczki jak chcecie być na liście to wiecie co mi podawać Acha dla tych co nie znały naszej listy chodzi o dzisiejszy Dzień cyklu Basiu i Pati witam was na środkowej liście I dla uzupełnienia formalności proszę podajcie mi datę swojej ostatniej @ Pozatym już nie mam siły szukać postu Arabeski odnośnie płci jej dzieciaczków. Któraś pamięta? Pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: LISTA:))))))) 21.10.09, 11:59 Super Renatko u mnie 10. września ale dziś 28 dc,czyli dokładnie 4tc, wydaje mi się, że to dokładniejsza data niż pierwszy dzień ostatniej @. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: LISTA:))))))) 21.10.09, 13:45 Witajcie, Dawno mnie tutaj nie było, więc już niewiele pamiętam co pisałyście, ale z ostatnich postów... Patite i Jedynybasek, ogromne gratulacje, że doczekałyście się swojego szczęścia. Spóźnione życzonka urodzinowe dla Julci, Patite, Igi oraz Aleksy. Huczusia, sądziłam, że skorzystam z Twojej propozycji odnośnie daty urodzin moich córeczek, ale to byłoby trochę za wcześnie. 2 listopada dopiero wybieram się do szpitala, w którym będę rodzić, aby umówić się z ordynatorem na termin CC - moje dziewczyny są ułożone miednicowo i nic nie zapowiada zmiany. Iga, ucieszyła mnie Twoja informacja o znalezieniu przez Twojego faceta pracy. Mam nadzieję, że tak jak marzysz przyspieszy to udaną procedurę in vitro Jeśli chodzi o Twoje badania to masz naprawdę pecha, współczuję. Gośka, jak przeczytałam Twój ostatni post to aż nie mogłam uwierzyć, że ludzie mogą być aż tak perfidni. Mam tylko nadzieję, że zajmą się wreszcie swoją robotą i zapomną o dokuczaniu Tobie. Szczerze mówiąc to podziwiam Cię, że tyle tam wytrzymałaś, ale musisz być silna i pokazać im, że te ich złośliwości nie robią na Tobie wrażenia. No i trzymam kciuki za kolejną inseminację. Renatko, miło Cię znów czytać, naprawdę super, że wróciłaś, może Twoja lista okaże się szczęśliwa dla naszych Weteranek. Oczywiście witam serdecznie nową forumkę Ognistą Mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam, a jeśli tak to bardzo przepraszam. Trochę tych Waszych postów się nazbierało, a pamięć już nie ta co kiedyś Pozdrawiam. P.S. Jeśli chodzi o listę to u mnie dokładnie 34t 6d, jak powyżej wspomniałam, czekam na dwie córy. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: LISTA:))))))) 21.10.09, 13:54 Arabesko - 24.11 też ładna data, a jeszcze lepsza 28 (moje urodziny). A z 4 listopada może Abi skorzysta ? Fajnie widzieć znowu Ciebie Renatko i listę Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: LISTA:))))))) 21.10.09, 14:08 Mój mąż to marzy o dacie 11.11 ot, taki wygodnicki Ale małe szanse, aby CC robili w święto. Na szczęście są przypomnienia w komórce to jest szansa, że córki będą dostawały prezenty urodzinowe Odpowiedz Link Zgłoś
patite re 21.10.09, 14:26 aleksa 100 lat dla Ciebie i spóźnione dla Igi Gosia super twarda jesteś! Pracuj dalej, olej komentarze, ludzie są podli, ale ty musisz być ponadto. Rób swoje i tyle. Ja głupol też miałam w poniedziałek zły nastrój po pewnej rozmowie dotyczącej nowego projektu, całe popołudnie się wkurzałam. Pół nocy nie spałam bo się denerwowałam. Obmyślałam co i jak, a we wtorek rano zebrałam sie na odwagę, żeby być asertywną, a okazało się, że nie ma potrzeby bo ta druga osoba zaraz zaczęła wyjaśnienia, że ona źle się wyrazila i że wszystko jest tak jak zawsze skomplikowana opowieść ale mam nadzieję, ze zrozumiecie Konkluzja jest taka, że niepotrzebnie się tak denerwowałam i chciałam już wszystko odwoływać Ja mam jeszcze tydzień do usg, strasznie się denerwuję. Niby mam objawy, ale jakieś takie słabe. Pozatym nic niepokojącego się nie dzieje. Tylko Glut mi się rozłożył na amen... Siedzę z nim cały tydzień w domu, wczoraj od kaszlu wymiotował. Wymieniamy się z mężem, bo jeszcze muszę jeździć na drugi koniec miasta, żeby wyprowadzić psa (tata wyjechał a mama w pracy do nocy). Niech ten tydzień już szybko mija... jesoo najchętniej to bym się teleportowała do ciepłych krajów, bo większość dnia pod kocem spędzam. Renata info dla ciebie: mój suwaczek pokazuje 7tc, OM 3.09.2009, ciążą podobno jest tydzień starsza w związku z przesuniętą owulacją. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d LISTA Poprawiona:) 21.10.09, 17:16 STARACZKI: CIĘŻARÓWKI: Abi19822 - 38t2d - termin 3.11.2009 Dziewczynka Arabeska5 - 34t6d - termin 24.11.2009 Dwie Dziewczynki Elif23 – 27t0d Bea113 - 26t6d Paliska84 - DWIE KRESKI !!! Patite - 6t6d Jedynybasek5 - DWIE KRESKI DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782 Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981 Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95 Tosia, ur. 30.07.2009 - córeczka Obymamy Dobra poprawiłam Czekam na resztę Basiu kochana każdy lekarz i wszystkie książki, magazyny itp liczą ciążę od daty pierwszego dnia ostatniej @. Nieważne, czy, że wiesz kiedy była owulacja, czy przytulania. To jest najbardziej pewny sposób obliczania tygodni ciąży. Wiec u ciebie jak u Pati bedzie ok 7 tydzień Więc czekam na info Ja teraz w szczecinie nie mogę się ogarnąć. Muszę popakować rzeczy najpotrzebniejsze do stycznia czyli ubrania, dokumenty, później zabieramy to co bedziemy potrzebować jak wynajmniemy mieszkanie, niewiem czy umeblowane czy nie i co przygotować Dodatkowo nie mogę opróżnic do końca tego mieszkania, bo gdzieś do maja bedę tu przyjeżdzać, więc musze mieć gdzie spać i w czym wypić kawę. Czeka mnie mała masakra logistyczna W dodatku mój M to zbieracz i co ja mu przygotuję to wyrzucenia ( a sama nie mam jak tego wynosić) to on po powrocie przegląda i 90% rzeczy wraca, bo się "przyda", "to pamiatka" "to prawie nowe" itp. Chyba zacznę przez okno wyrzucać Pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: LISTA Poprawiona:) 21.10.09, 19:03 no to ja się dopisuję do 1 części, czyli STARACZKI. staram się od 1 cyklu, czyli dopiero zaczęłam. dzisiaj mi wypada 23 dzień cyklu. Jeżeli chodzi o jakieś objawy czy coś to nie mam żadnych. PMSa też nie mam. Czuję się normalnie, jak zawsze. Zobaczymy co będzie dalej... heh widzę że jestem pierwsza w tej części wszystkim staraczkom życzę 2 kresek Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 co za dzień 22.10.09, 12:04 Kurczę dziewczyny ale się wkurzyłam. Był facet gaz sprawdzać, i wspomniał dziadkowi, że sasiadka spod 5 ( taka wredna, do wszystkiego nam się wpierdziela) powiedziała, że nie mamy w kuchni odpowietrzenia, wentylacji czy coś takiego. To jest prawda, bo dziadek przez 30 lat zamieszkiwania tutaj nie zrobił tego "bo on zna tych kominiarzy, raz już wpuścił to..." i tak dalej. No i skąd ona to wie! Jasne, pewnie ma klucz do naszego mieszkania, albo się włamała. jak mu wspomniałam, że przecież to prawda, co powiedziała (może nie powinna, ale jednak prawda)i że gdyby zrobił to odpowietrzenie to by grzyba nie było, to powiedział, że - wyobrażacie sobie- grzyb jest w kuchni, bo my grzejemy za dużo gazem! a jak mamy się myć ?! w 14 stopniach?? bo łazienke zrobimy po wykupie, chociaz z dziadka podejściem do sprawy to wątpie czy się uda wykupić, bo teraz, skoro wie wspólnota o tym braku wentylacji trzeba ją będzie zrobic, a dziadzio pewnie się zbuntuje. Niestety nie jesteśmy takimi komandosami jak on, żeby myć się raz w tygodniu w takiej temperaturze. A od tego jest kuchnia, żeby gotować , więc i para się zbiera i wszystko. i tak okna otwieram zawsze żeby choc troche to wszystko uciekało. Powiedziałam mu, że sąsiadka pewnie wie, że nie mamy odpowietrzenia, bo na spotkaniach wspólnoty omawiają takie sprawy- kominiarz z góry jest w stanie sprawdzic takie rzeczy, a dziadek nawet o tym nie wie. Albo nawet w lato jak okna pootwierane, to usłyszała, bo przecież nie rozmawia się szeptem. strasznie się zdenerwowałam, a jeszcze dziś mam kiepski dzień, chyba po tej luteinie tak troche się nastrój obniża, mam dość tej dziadka "psychozy" - chciałabym choć raz porozmawiać o normalnych sprawach , a nie o tym, jaki on biedny jest, jacy to ludzie źli, ten mu chciał to zrobić, tamten co innego. tęsknię za normalnością, za normalnymi rozmowami, tak jak z moja babcią bywało jeszcze w domu, i jak jest do tej pory kiedy ich odwiedzam. czasem mam dość tego wszystkiego, dość tej atmosfery,tej jego nienawiści, którą darzy wszystkich dookoła, łącznie ze swoimi dziećmi i nami pewnie też, za samo to, że musi się z nami "użerać". A przez to ja czasem nienawidzę jego. za całokształt jego działań nad moją utratą wiary w ludzi, w szczerość, w to, że nie wszyscy chcą zrobic na złość. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: co za dzień 22.10.09, 12:49 a czym ogrzewacie mieszkanie? Tylko gazem, czy macie też np. piec CO?? jeśli w łazience macie junkersa, to radzę wymienić - takie piecyki sieją zagrożenie pożarowe i mogą zatruć tlenkiem węgla. skoro 30 lat, to musi to być stare budownictwo, nie ma prawa zrobić się grzyb od ogrzewania gazem. ja też mam taką kuchnię, że w której, podczas jej użytkowania tworzy się dużo pary. a może dałoby się założyć centralne?? z tego co wiem piece do centralnego są i gazowe i na węgiel i są teraz takie nowoczesne że nie ma prawa zrobić się grzyb. przykro mi, że masz taką sytuację z dziadkiem i szkoda, że dziadek nie pozwala zrobić remontu i poprawić tego ogrzewania. 14 stopni przy tej pogodzie to nie jest temperatura dla kobiety w ciąży. a swoją drogą jakim prawem sąsiadka wtrąca się w twoje mieszkaniowe sprawy? Przecież nie mieszka z wami, nie opłaca, to nie ma prawa się mieszać w cudze sprawy. spróbuj sobie jakoś uregulować sprawę z dziadkiem, bo z tego co czytam, to wam przydałby się generalny remont..... a ja już nie wspomnę o zagrożeniach, pożarowych związanych z gazem...u nas często zdarzają się zatrucia tlenkiem węgla...no i niekiedy są też akcje z gazem. Zabierz sąsiadce klucze. Ona ABSOLUTNIE nie ma prawa wydawać opinii na temat waszego mieszkania. To zadanie należy raczej do ekipy remontowej... mam nadzieję, że ułoży ci się z dziadkiem i wszystko będzie w porządku, życzę ci żeby ci się poprawił nastrój...u mnie dziś też z nastrojem kiepsko...im bliżej egzaminu, tym bardziej czuję, że mniej umiem....a w dodatki mnie znowu grypsko wstrętne złapało....tak mnie boli gardło, że nie mogę mówić Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: co za dzień 22.10.09, 13:47 Ognista- sąsiadka nie ma kluczy do mieszkania- takie jest tylko zdanie dziadka, on jest psychicznie chory. uważa że ciagle ktoś chce mu zrobić krzywdę.Ogólnie w mieszkaniu jest ciepło, tylko kuchnia jest zimna. Są normalne piece na drewno i węgiel, i CO nie jest potrzebne. Junkersa nie ma bo i nie ma łazienki. Budownictwo jest stare bo to kamienica, zdaje się z lat 40 albo wcześniej, jeszcze przed wojną, nie orientuję się. Z dogadywaniem się z dziadkiem - ciężka sprawa, dziewczyny wiedza ile zachodu było , żeby szafę w inne miejsce przenieść. A propos łazienki, wiem, że można byłoby powiedzieć "nie macie nawet łazienki a na dziecko się zdcydowaliście". Tylko my doszliśmy do wniosku, że łazienka dla dziecka jest póki co niepotrzebna, a zanim będzie na tyle duże żeby się samodzielnie kąpać, to zdążymy zrobić już z 3 razy.A my nie chcemy tyle czekać z dzieciaczkiem, bo potem znajdzie się jeszcze coś, i jeszcze. Ognista, powiedz mi, czy wentylacje robi się samemu ( po sprawdzeniu przez kominiarza drożności przewodów) czy trzeba wołać firmę? bo jak firmę to szanowny dziadzio dostanie palpitacji serca. aha, o zatrucia gazem nie ma sie co martwić, bo okna sa nieszczelne,stare więc jako taka wentylacja jest. Co do sąsiadki to mam mega nerwy na nią, a najgorsze, że za bardzo nie mogę się odezwać, dlatego, że gdyby nie udało sie wykupic mieszkanka, np. dziadek by zszedł ( czego mu absolutnie nie życzę wbrew pozorom) , M. może wejść z miastem w stosunek najmu, TYLKO jeśli sąsiedzi potwierdzą, że mieszka tu conajmniej 6 lat... a na 4 sasiadów dwóch jest na tyle w porządku, że mogliby potwierdzić. sąsiadka od wtrącania na pewno będzie chciała cos namieszać, a druga jest jej najlepszą psiapsiółą , więc nie liczę na jakies "względy". ps. Ognista, dobrze, że chociaz pisać możesz Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: co za dzień 22.10.09, 14:26 Basiu ! Ty masz się teraz nie denerwować !!!! Wiem, ze łatwo to pisać. Tak jak już kiedyś Ci pisałam, dziadek jest w takim wieku, że raczej się nie zmieni. A Ty po prostu musisz postarać się ignorować jego zachowanie. Zachowania sąsiadki - nawet nie komentuję Że też takie babsztyle znajdą się na każdym osiedlu... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: co za dzień 22.10.09, 14:46 Huczusiu samo to, że napiszę tutaj co mi leży na wątrobie bardzo mnie uspokaja. I jak sytuacja z dziadkiem mnie irytuje na chwilkę, tak sąsiadka doprowadza mnie do szewskiej pasji. Najgorsze jest właśnie, że tyle zależy od sąsiadów, durne przepisy. Nawet zameldowanie nie jest tak ważne, jak opinia sąsiadów. a wiadomo przecież, że między sąsiadami nie zawsze jest kolorowo. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: co za dzień 22.10.09, 16:12 Czesc Kochane, dziekuje za zyczenia urodzinowe, a tobie Aleksa zycze wszystkiego najlepszego, niech sie marzenia spelniaja! Goska, niewesolo u ciebie w pracy. Serio, az trudno jest mi sobie wyobrazic, ze tak mozna inna osobe traktowac. Szczegolnie w miejscu, gdzie powinniscie pracowac jak zespol. Do kitu z takim zespolem i Ognista ma racje - to jest jawny mobbing i ja staralabym sie na twoim miejscu pare razy im odmowic, bo z takimi typami to tak jest, ze jak wyczuja slaba jednostke to beda jezdzic jak po kobyle. Musisz im dac do zrozumienia, ze nic sobie nie robisz z ich przycinek. Olej ich i po prostu wykonuj swoja prace. Nie jestes tam przeciez, zeby szukac przyjaciol. To troche przykre, ze zamiast cieszyc sie praca musisz funkcjonowac troche jak robot, ale coz, jesli to sprawi, ze bedziesz sie mniej denerwowac to moze warto......I znajduj zawsze czas na relaks, nie mysl o pracy po pracy, nie rozmyslaj, nie przemyslaj, nie analizuj, nie przewiduj, bo tylko to ci zatruje zycie i nie bedziesz mogla spac. Jak wychodzisz z pracy, zostawiaj wszystko za drzwiami. Uwierz mi, ze ja mam wiele powodow, zeby zwariowac z powodu pracy, ale nie daje sie! Odzielam zycie prywatne od zawodowego. To chyba dobry sposob, przynajmniej w moim przypadku dziala. I wiesz, na twoim miejscu rozgladalambym sie za nowymi ofertami. Wiem, ze to nie takie proste, i moze nie najlepsze rozwiazanie (bo wtedy wygraja ci co ci dokuczaja), ale przynajmniej masz szanse na prace z normalnymii ludzmi - a to baaaardzo wazne. Basiu, masz przechlapane z twoim dziadkiem – to przykre, ze musicie sie uzerac z czlonkiem wlasnej rodziny. Mam nadzieje, ze dziadek jakos sie da namowic na remont, ktory najwyrazniej jest potrzebny. Masz racje co do lazienki i wcale nie uwazam, ze cos nie tak z wasza decyzja o dziecku - ja wychowywalam sie w mieszkaniu bez lazienki do 16 roku zycia i jakos zyje A wy macie jeszcze sporo czasu zanim dzidzia bedzie potrzebowala lazienki, bo przeciez malenstwa I tak kapie sie w dzieciecych wanienkach. Co do sasiadki to juz w ogole ponizej krytyki – nalezy jej sie niezle zruganie, ale wiem, ze frustrujace sa przepisy w Naszym Kochanym Kraju i one czasem nam usta nam zamykaja. Ale nic z tym nie zrobimy, bo co my, szaraki mozemy zdzialac? Dla Renatki: dzis u mnie jak w morde strzelil 1dc, pozwolcie, ze nie bede wspominac, ktory to cykl staran, bo juz dawno stracilam rachube……...Dzieki ci Renatko, ze wzielas sie za rekonstrukcje listy – jakos sie tak wszystko ladnie wyklarowalo Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: co za dzień 23.10.09, 13:10 Czy dziadek jest prawny, właścicielem mieszkania?? Jeżeli jest chory psychicznie nie może za siebie decydować ani odpowiadać i nie może rozporządzać mieszkaniem. Może to zabrzmi trochę brutalnie, ale z tego co czytam, dobrze by było ubezwłasnowolnić dziadka. Wtedy mieszkaniem arządzać może jego prawny opiekun wyznaczony przez sąd i dziadek nie ma nic do gadania. I wtedy będziecie mogli przeprowadzić remont. Łazienka przy maluchu rzeczywiście może nie być. Wszyscy,, który znam, kąpali swoje dzieci w pokoju w wanience, bo tak in było wygodniej niż w ciasnej łazience. Tylko tu chodzi o twoje zdrowie, żebyś się nie przeziębiła w tej łazience. Na budownictwie się tak dobrze nie znam.....Raczej pod kątem zagrożenia pożarowego, ale tak przez internet, to nie mogę ci powiedzieć nic o wentylacji....bo musiałabym widzieć to mieszkanie. Jeżeli zamierzacie wymienić okna - wtedy zróbcie wentylację, bo plastikowe okna są mega szczelne. Ale moim zdaniem wentylacja by się przydała tak czy tak....Jeżeli znasz kogoś kto umie to zrobić to ci nawet taniej wyjdzie niż przez firmę, bo zrobi po znajomości... U mnie w domu wszystko robi taka, bo umie...tylko okna wymieniała firma... mam nadzieję, że uda ci się rozwiązać te problemy...mama nadzieję, że ze zdrowiem u ciebie lepiej niż z moim Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: co za dzień 23.10.09, 13:43 Ognista gdybyśmy tylko spróbowali dziadka ubezwłasnowolnić, to na drugo dzień gdyby się o tym dowiedział, byłby jakieś paręset kilometrów stąd... tak jak zrobił 30 lat temu, kiedy rodzina dała go do szpitala psychiatrycznego, wyszedł i wyjechał, nie wiedzieli jakieś 10 lat gdzie w ogóle jest. Nie ma znaczenia, że ma 80 lat- zrobiłby tak bez wahania. On ma paranoję, ale nie jest bezpośrednim zagrożeniem ani dla siebie ani dla innych. Nie jest prawnym właścicielem, jest głównym najemcą. jak na dzień dzisiejszy nic z nim nie zrobimy. I tak ze wszelkimi remontami musimy czekać na wykup. Po wykupie dziadzio może marudzić co chce, i tak zrobimy swoje. Wiesz, wentylację może zrobić nawet mój M., i to spokojnie, ważne tylko, żeby się komuś pod przewód kominowy nie podpiąć. I do tego potrzebny kominiarz. Myślę, że sprawa i tak się wyjaśni do wykupu, bo skoro sąsiadeczka wie, że nie ma tej wentylacji, to urząd pewnie też już pinformowany jakby nie było, trzeba będzie zrobić. Nie wiem jak u was z pogodą ale u mnie cały dzień ciemno jakby wieczór był. Strasznie mam dziś depresyjne podejście do świata. Nic mi się nie chce, żeby wstać z fotela zbieram się 20 minut, a na myśl o szkole chce mi się płakać. Dosłownie. Najchętniej położyłabym się do łóżka i spałabym jak najdłużej... Mam nadzieję, że to tylko skutek zażywania luteiny, przy moich skłonnościach do takich ponurych nastrojów ona jeszcze może pogłębić, jak to hormon. Poprawić mi humor są w stanie tylko dobre wieści od lekarza w poniedziałek, choć pewnie i tak zaraz znajdę sobie coś innego do zamartwiania Sorki dziewczyny że tak wylewam swoje żale, ale nie chcę zamęczać tym M., bo w końcu będzie miał mnie dość Każdy w końcu może mieć powyżej uszu stale marudzącej białogłowy Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: co za dzień 25.10.09, 17:14 u mnie brzydko, i zimno. zdałam oba egzaminy.....dziś zasłabłam w szkole.....zrobiło mi się gorąco, oblały mnie poty i musiałam wyjść.... ale cieszę się że zdałam w tej sytuacji z dziadkiem to nie wiem co ci doradzić...ale prawo jest takie, że bez wykupu rzeczywiście nic nie zdziałasz wiesz brałam kiedyś luteinę, ale i innym celu niż ty....i ja po tym leku byłam tylko bardzo senna. nie czułam stanów depresyjnych, ale chyba każda kobieta reaguje inaczej. ja na szczęście cały czas mam dobry humor.....nooo chyba że zacznie lać, wtedy zawsze mam doła Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 goska797 21.10.09, 18:49 ja też jestem rocznik 83 mamy dokładnie tyle samo lat przykre że tak cię traktują w pracy. z tego co czytam to dla mnie to jest jawny mobbing. nie da się nic z tym zrobić?? może do szefa jakoś dało by się zgłosić, jakąś skargę napisać... oni naruszają prawa pracownika. pracujesz dwa miesiące, to bardzo krótko, jesteś nowa... to zwalają na nowego....może następnym razem spróbowałabyś im odmówić np.?? nie musisz wykonywać obowiązków innych, to oni powinni polecieć, że nie wywiązują się z własnych zadań....byłoby 10 innych lepszych chętnych na ich miejsce... mam nadzieję ,że jednak następny dzień będzie lepszy Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Witam po przerwie 22.10.09, 20:39 Witajcie kobietki kochane. MAM DOSC!!! Moj Tomek znowu chory. Nie pisalam juz jakis czas, bo najpierw maly mial poczatek zapaenia ucha goraczka i przygotowania na przyjecie rodzinki z Polski. W niedziele skonczylismy antybiotyk i juz wieczorem znowu pojawil sie katar. Myslalam ze antybiotyk jeszcze powinien podzialac, ale wczoraj mial goraczke 38.8 W nocy kaszel taki suchy zupelnie jakby piesek szczekal. Poszlam do lekara i w koncu trafilam na kogos porzadnego w tej Anglii. Facet jako jedyny wzial pod uwage wage Tomka a nie tylko wiek. Do tej pory dostawal za male dawki. Pomozcie mi czy macie jakies sposoby na odbudawanie odpornosci mojego skarba? Ja nie mam pojecia. Zapisalam go na lekcje plywania juz jakis czas temu i wczoraj zadzwonili. Zaczynamy 29.10 Dziewczyny nie zdazylam jeszcze przeczytac co u Was slychac, ale obiecuje ze sie postaram. Lece szykowac syropek. Dobrej nocki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
betikkk Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.10.09, 19:25 Witam Wszystkich! Czy moge do Was dolaczyc? Niedawno podjelismy decyzje aby zaczac starac sie o dzidziola, no ale to dopiero od przyszlego miesiaca bo w tym raczej nie da rady a przynajmniej tak mi sie wydaje.Pozdrawiam wszystkie Staraczki i Oczekujace i cala reszte Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.10.09, 20:26 Cześć Betikkk miło, że jest nas coraz więcej życzę Ci powodzenia, w sumie to życzę WAM powodzenia oby szybciutko udało Ci się zobaczyć dwie kreseczki. No i oby dobrze Ci się tu z nami spamowało Odpowiedz Link Zgłoś
betikkk Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.10.09, 20:38 Dzieki. No tak jedna juz pare razy widzialam wiec teraz pora na dwieostatni raz par miesiecy temu i choc jeszcz nie staralam sie to bylo mi przykro i wtedy pomyslalam ze to chyba najwyzsza pora aby zaczac Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 24.10.09, 22:56 Ognista wychodzi na to, że jesteśmy równolatkami Co gorsza zaraz stuknie 26 lat, a ja mam wrażenie, że nic szczególnego nie osiągnęłam do tej pory w życiu. Praca jest na momenty bardzo stresująca. Jedynym wyjściem dla mnie jest złapać dystans. W czwartek wróciłam do domu o 24. Do tej pory trwało zebranie z mieszkańcami jednego z osiedli. Dzisiaj siedziałam i pisał protokół co przyszło mi z dużym trudem. Jedyny plus tego spotkania to taki, ze w drodze powrotnej dowiedziałam się, że raczej zostanę w firmie i że "koledzy" sobie chyba żartują jeśli myślą, że zrzucą na mnie swoje obowiązki. Szefowa ma na mnie inny pomysł. Troszkę mi ulżyło bo sama praca mi się podoba byle tylko za większa gotówkę i bym mogła odciąć się od tych ludzi. Postanowiliśmy z M podejść w grudniu do trzeciej inseminacji jeśli wyniki na to pozwolą. Ta ostatnia wieść o ciąży koleżanki mocno nas podłamała ale i zmobilizowała.Musimy zrobić wszystko co tylko możemy by mieć maluszka bo oszalejemy.Z reszta tych 2 pierwszych inseminacji nie liczymy jako podejść bo 1 zrobiona była za późno, a 2 na kiepskich wynikach M.Może to błędne myślenie, ale chcemy mieć cień nadziei. Dzisiaj się zdenerwowałam. Byłam u taty na cmentarzu i patrzę a ktoś ukradł ogromny znicz, który dla taty kupiła mama i podeptali nam krzewy, które posadziłyśmy z obok grobu. Widać, że ktoś ukradł bo wkłady wyrzucili obok tylko po to by mieć sam znicz na sprzedaż. Strasznie to przykre bo człowiek dba o nagrobek z miłości do tego człowieka, a tu taki palant kradnie. Wiadomo idzie 1 listopada. Gdyby tata żył by im nogi powyrywał. Swoją drogą 7 listopada rok jak go nie ma. Zleciało bardzo szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.10.09, 12:47 Betik, witaj w naszym gronie ja co prawda staraczką już (i jeszcze ) nie jestem, ale jestem z tym wątkiem związana od prawie 2 lat mam nadzieję, że będzie on dla Ciebie szczęśliwy tak jak dla wielu jego uczestniczek... Gosiu, 1 listopada to czas refleksji, często też widać własnie jak czas szybko upływa... a kradzieże na cmentarzu...to już w ogóle szkoda gadać i komentowac nawet... dziś u nas dość ladna pogoda, w końcu wyszło słonko, ale dosyć chłodno jest. Ale Jula przynajmniej się dotleniła jak szliśmy do kościółka i spowrotem, jak wracaliśmy to zasnęła i teraz dosypia jeszcze na balkonie a ja patrzę i nie mogę wyjść z podziwu jakie mam brudne okna.... to przez te ostatnie deszcze. Jak by w tygodniu była taka pogoda jak dziś, to może bym umyła, ale w sumie wystarczy jeden porządny deszcz żeby było to samo ech... Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.10.09, 17:38 aha...zapomniałabym.....witaj betikkk w naszym gronie. ja też jestem świeża, bo dopiero niedawno przed tobą zaczęłam się starać i pisać w tym forum... heh zobaczysz wciągnie cię Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 25.10.09, 17:35 cieszę się że rozwiązały sie twoje problemy w pracy...heh poprawiłaś mi tym humor....no bo jakby nie było jakiś czas tu jestem i zaczęłam interesiwać sie waszym życiem i waszymi problemami.....wiem co czujesz w związku z ciążą koleżanki....bo ja jak teraz zaczęłam sie starać, to wręcz nie mogę patrzeć na moją koleżankę w grupie, która jest w ciąży. dziś jej na szczęście nie było, ale staram sie z nią jak najmniej rozmawiać by nie bolało. jak też mam wrażenia, że mam już prawie te 26 lat a nic nie osiągnęłam....sporo lat miałam bardzo niesatysfakcjimująca pracę, nudną, która nie przynosiła mi radości, ludzie wredny byłam tam czarną owcą i nie raz sugerowano mi bym się zwolniła, bo jestem najbardziej nielubianą osobą w zespole. śmieszny powód, ale zdarzył mi się pewien wypadek, który zmienił moje życie i wtedy pomyślałam o szkole, straży pożarnej, aż w końcu o dziecko. przedtem całe lata poza pracą, moim życie było imprezowanie, zabawianie się, oraz siedzenie w piwnicy i robienie bomb i różnych innych pirotechnicznych zabawek, oraz bardzo niebezpieczne, ekstremalne wyskoki, po tym wypadku zabrałam się za siebie zmieniłam pracę, poszłam do straży i do szkoły...ale trochę lat minęło i stąd czuję że większość życia zmarnowałam. teraz chcę nadrobić. u mnie ostatnio kiepsko...zdałam te dwa egzaminy i cieszę się.....ale jakim kosztem....dziś zasłabłam w szkole i jeszcze musiałam tam siedzieć, żeby mieć z czego się uczyć na następne zaliczenie a teraz sobie tak siedzę i se myślę o tym wszystkim... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.10.09, 09:22 Cześć Betikkk, cześć dziewczyny! W piątek po powrocie ze szpitala udało mi się trochę podczytać ale napisać już nie miałam czasu. Nelusi znaleźli nieżytowe zapalenie uszu, ale nie wiem czy to przypadkiem nie sprawa przew;ekła bo w morfologii zaspecjalnie nie było widać infekcji. Ma też niską hemoglobinę i jeszcze tam coś co wskazuje na niedobór żelaza ale tym już się zajmujemy- fakt, że ostatnio zaniedbałam i swoją dietę i jej (na tyle, że żelaza w niej mało). Na resztę wyników dziewczyn muszę czekać 2 tygodnie. Ja u Magdy podejrzewam albo grzyba przewodu pokarmowego albo jakąś robaczycę ale chyba nie obędzie się bez gastroenterologa, do którego znów trzeba będzie jechać do Łodzi. Poprzedniej nocy Noelka zaczęła gorączkować, tej nocy też odrobinkę, ale bardzo mało, pokasływaća i teraz nie wiem czy z tymi uszami to dopiero sięzaczynało czy, wersja bardziej prawdopodobna ale mało pasująca do objawów, załapała coś w szpitalu...w każdym razie nie jechaliśmy jeszcze z nią do lekarza bo zaraz sieknom jej antybiotyk. Ostatnio buszuję po necie i książkach w poszukiwaniu naturalnych metod leczenia. Zobaczymy co z tego będzie. Renatko widać, że jest z ciebie kobieta przedsiębiorcza- wraz z tobą lista zniknęła i wraz z tobą wróciła Ognista i ty kiedyś będziesz w ciąży...wspomnij wtedy jakim uczuciem darzyłaś ciężarną koleżankę za fakt, że jest w ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Staraczki z naszej Paczki :) cz.3! 26.10.09, 09:25 Basek, ognista z tego co się orientuję luteina ma działanie podobne do hormonów ciążowych, więc kobieta może czuć siępo niej różnie i byle jak. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d lista:)))) 26.10.09, 14:30 STARACZKI: Ognista998 - 28dc Iga.77 - 5dc Betikkk CIĘŻARÓWKI: Abi19822 - 39t0d - termin 3.11.2009 Dziewczynka Arabeska5 - 35t4d - termin 24.11.2009 Dwie Dziewczynki Elif23 – 27t5d Bea113 - 27t4d Paliska84 - DWIE KRESKI !!! Patite - 7t4d Jedynybasek5 - DWIE KRESKI DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782 Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981 Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95 Tosia, ur. 30.07.2009 - córeczka Obymamy Witajcie To znów ja z NASZĄ listą Jestescie dla mnie dla mnie odskocznią od codziennych obowiązków i ogomu pracy Cały weekend wykożystałam na pracę, bo M miał wolne to mógł się zająć dziewczynkami. Za to dokumenty potzrbne na urochumnienie przedszkola juz mam gotowe Teraz tylko żyję w niepewności do połowy listopada, kiedy się okaże czy dostanę kasę z dotacji, a jak nie to kredyt w banku już załatwiony W życiu bym się nie spodziewała ile rzeczy jest potrzebne na uruchomienie niepublicznego przedszkola, prywatne przy tym to pikuś. Dobrze, że tego wszystkeigo nie wiedziałam jak ruszałam w lipcu, bo bym się chyba przestraszyła, a tak krok po kroku... ciągle wychodzi coś jeszcze, więc piszę, składam, pisze, składam....Dobrze, że mój tata zabrał się za remont, chociaż jeden problem z głowy, bo jak bym sie miała jeszcze użerać z obcą ekipą budowlaną to bym osiwiała Acha witam nową staraczkę Podaj to listy który masz dzień cylku Pozdrawiam Was serdecznie Renia. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: lista:)))) 26.10.09, 18:28 Kurczę, trochę się spóźniłam do listy ale mam dobre wieści byłam na usg, fasolka ma coś ok 8 mm, serducho sobie bije i z usg wynika, że jestem w 6 tyg i 5 dniu ciąży , a termin porodu mam na 16 czerwca Jeju, jakie to się wydaje odległe strasznie!!! Krwiak się zmniejszył (ufff), luteinę jeszcze muszę brać ale już tylko jedną dziennie. Pytałam o te obniżenia nastrojów, gin powiedział, że nie ma wpływu luteina. Nie wierzę mu hehe akurat w to Następna wizyta za 3 tygodnie, co dziwne nie dostałam żadnego skierowania, ani na badania krwi ani nic . Mam nadzieję że pan doktor wie co robi. Bo jak nie to ręka noga mózg na ścianie!!! To tyle dziewczyny, chciałam tylko powiedzieć , że wszystko jest w porządku Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 wtorek 27.10.09, 08:03 Basia fajnie, że maluch rośnie. Pierwszą obserwację bicia serduszka twojego maleństwa zapewne zapamiętasz na zawsze! Z tą luteiną też bym mu nie wierzyła- oni są mocni wszyscy w teorii- mi lekarze nie wierzyli w pierwszej ciąży jaki wpływ miał na mnie fenoterol, z Noelcią nie wierzyli, że hormony ciążowe mogą powodować u mnie migreny z zaburzeniami widzenia...A moje obserwacje były dla mnie realne i bardziej wiarygodne. Z badaniami- jeśli gin ci ich nie wypisał to zrób na własną rękę morfologię i badanie ogólne moczu- wyniesie cię ze 20zł ale w ciąży trzeba tego pilnować. Robiłaś przed ciążą jakieś badania, np na toksoplazmoze (chyba trochę innaczej się pisze ale nie pamiętam)? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: lista:)))) 27.10.09, 14:14 robiłam rok temu wszystkie badania na choróbki przenoszone przez zwierzaki czyli toksoplazmozę, jeszcze chyba cytomegalię o ile dobrze pamiętam. Wyszło wszystko ok, zresztą od małego zawsze było w domu jakieś zwierzę, więc z tym nie mam powodów do zmartwień. Z morfologią poczekam jeszcze te 3 tygodnie do następnej wizyty, wspomnę mu o tym, jak będzie marudził to sama zrobię badania. Dziewczyny jak to jest z jedzeniem jajek na miękko?? ostatnio się zapomniałam i zjadłam, dopiero potem pomyślałam, że to może nie był dobry pomysł... Coś wam powiem jeszcze hehe jak byłam młodsza to nigdy nie pomyślałabym, że na poprawę humoru będę sobie kupować... nowego mopa heh tak jak dziś. Jak niedużo kobiecie do szczęścia potrzebne Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: lista:)))) 27.10.09, 16:35 dlaczego nie wolno jeść jajek?? czy nie chodzi przypadkiem o salmonellę? ja zawsze jem na pół-miękko... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środek...tygodnia;) 28.10.09, 06:28 Ja tam nic nie słyszałam o jajkach na miękko, a trochę prasy i książek przeżuciłam w ciąży więc sądzę, że spokojnie można. Jeśli robiłaś toksoplazmozę rok temu i była ujemna to powinnaś ją powrórzyć w ciąży. Wczoraj chciałam zaszczepić siebie i Madzię przeciwko grypie bo szczepionki leżakują w lodówce ale jakoś dużo osób było w poradni więc postanowiłam przełożyć to na inny dzień. Dzieci oczywiście nie wchodziły ze mną do poradni- czekały z M w aucie. A wieczorem Magda zaczęła pociągać nosem i pokasływać (na co ja błyskawicznie wyciągnęłam inhalator + sól fizjologiczna). Przed spaniem zwymiotowała, a dziś rano miała już wizytę w ubikacji, więc może i biegunka się szykuje. Przy różnorodności chorób w domu i różnorodności objawów u każdej z moich có śmiem znów twierdzić, że to kolejny prezent ze szpitala. No cóż...pewnie po południu pojedziemy do pediatry bo nie mam już Nifuroksazytu dla dzieci, a na ładne oczka nie zawsze sprzedają Byle do wiosny...Zastanawiam się nad czosnkiem w kapsułkach dla Madzi. W miarę skuteczna na odporność była u niej cytryna z miodkiem pita codziennie ale trzeba pamiętać, żeby wieczorem naszykować i żeby rano wypijała miksturę na czczo. Ach..od tego jestem mamom, żeby w takich sprawach kombinować Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Środek...tygodnia;) 28.10.09, 19:47 oj, szkoda Madzi. jakie wredne i złośliwe są te grypy żołądkowe...ja też mam skłonność do takowych, kiedy jest sezon, to zawsze choruję na nie po kilka razy.... u mnie w porządku, mam 3 tygodnie przerwy od szkoły więc luzy Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środek...tygodnia;) 28.10.09, 20:07 Abi ! GRATULACJE ! Życzę dużo zdrowia i szczęscia dla całej Waszej Rodzinki. Witam nową staraczkę, mam nadzieję, ze ten wątek będzie dla ciebie szczęśliwy. I witam nową ciężarówkę, prześlij troszkę pozytywnych fulidów dla naszych straczek Basiu ! Cieszę się, że wszystko w porządku i mogłaś usłyszeć bicie małego serduszka Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Gratulacje dla Abi:):):) 28.10.09, 12:29 STARACZKI: Ognista998 - 30dc Iga.77 - 7dc Betikkk CIĘŻARÓWKI: Arabeska5 - 35t6d - termin 24.11.2009 Dwie Dziewczynki Elif23 – 28t0d Bea113 - 27t6d Paliska84 - DWIE KRESKI !!! Patite - 7t6d Jedynybasek5 - DWIE KRESKI Renia1988 - DWIE KRESKI DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782 Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981 Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95 Tosia, ur. 30.07.2009 - córeczka Obymamy Małgosia, ur. 22.10.2009 - córeczka Abi19822 GRATULACJE DLA CIEBIE ABI Ale duża dziewczynka Super: Powodzenia życzę i przespanych nocy Daj znać jak wam się układa jak dojdziesz di siebie Renia witamy w naszym gronie i od razu Gratulacje Napisz coś więcej o sobie Pozatym dziewczyny i Viv niewiem dlaczego wasze posty nie są po kolei w drzewku tylko sie dopisujecie do postów z marca Jak się patrzy na wątek po kolei to ich nie widać, dopiero jak się ustawi ostatnio dodane Pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Gratulacje dla Abi:):):) 28.10.09, 13:49 Ja mam ustawione cały czas żeby mi pokazywało wg najnowszych, a nie jako drzewko i zazwyczaj dopisuje się do tego najnowszego, więc nie wiem... może te osoby co piszą te najnowsze dopisują się do marcowych? hmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Gratulacje dla Abi:):):) 28.10.09, 14:22 No właśnie chyba Renia się dopisała do jakiegoś wątku z marca, a Abi jak ty się dopisuje do najnowszych, później ty.... i tak wasze wątki są wpisane w pierwszej 100 postów Ale juz jest ok bo dopisujecie się teraz do mojego Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
arabeska5 Re: Gratulacje dla Abi:):):) 28.10.09, 14:43 Witajcie, Abi, ogromne gratulacje, urodziłaś dużą dziewczynkę. Życzę wszystkiego dobrego, dużo zdrówka dla Małej i dla Ciebie szybkiego powrotu do formy. Z listy wynika, że teraz moja kolej. Aż strach się bac Gratulacje również dla nowej Ciężarówki. Ja też zmieniłam ustawienia postów, tak jak wspomniała Viv, bo niestety nie widziałam postu Abi i zastanawiałam się skąd wiecie o narodzinach Małgosi, a teraz już wszystko jasne Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Gratulacje dla Abi:):):) 28.10.09, 20:01 no to ja gratuluję wszystkim naraz u mnie fajnie....mam 3 tygodnie wolnego od szkoły...heh i jeszcze nie muszę się uczyć na następne zajęcia, bo egzaminu nie będzie tylko ćwiczenia...i zostały mi już tylko 4 godz. prawa, następny przedmiot ZNACZNIE przyjemniejszy i łatwiejszy do nauki. nooo a z tych rzeczy to czekam na okres..... bolą mnie piersi i czasem brzuch i nic więcej mi się nie dzieje....dziś jest mój 30 dzień cyklu...ale mam tak, że raz mam 28 dniowe, a raz 30 zobaczymy jak będzie teraz... pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Gratulacje dla Abi:):):) 28.10.09, 22:49 dołączam się do gratulacji dla Abi! Basek gratuluję dobrych wiadomości. Ja też dzisiaj byłam na usg, serduszko bije, kropa ma 2cm, mam śliczne zdjęcie, na którym widać główkę, tułów, nóżki i rączki. Oby tak dalej, następna wizyta za miesiąc, w 12 tc. Cały czas mi wychodzi, że ciąża jest większa o prawie tydzień, termin z usg na 4 czerwca. Teraz na dniach poinformuje najbliższą rodzinę, ciekawe jak zareagują Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Gratulacje dla Abi:):):) 29.10.09, 07:15 I ja gratuluję Abi, z całego serca!! Faktycznie duża dziewczynka. Też mam nadzieję, że napiszesz coś więcej. A teraz wracaj do formy, bo masz przy kim biegać U nas...malutkiej bardzo się w nocy pogorszyło. A wczoraj po południu byliśmy z nimi u pediatry, bo w sumie chciałam najbardziej lek na robaki dla Madzi, a choroba była pretekstem żeby jechać. W każdym razie lekarz zezwolił na stosowanie dalej tego co stosowałam dotychczas bo jej przechodziło...Madzi z kolei dał bactrim. W nocy Noelka tak kasłała jak nieraz Madzia...okazało się ,że ma straszny katar, który jej spływa do gardła. Nawet o 12 w nocy robiłam jej inhalacje. Chyba znów w nią wleję syrop z czosnku i cytryny Odpowiedz Link Zgłoś
betikkk Re: Gratulacje dla Abi:):):) 29.10.09, 19:38 Ja rowniez gratuluje swiezo uieczonej mamie oraz ciezarowce!!! Dieki dziewczyny za mile przyjecie mnie do Waszego grona U mnie niestety w tym miesiacu napewno nic nie bedzie bo znow przyplatala mi sie jakas infekcja, a pani dr. gin. ktora mi ktos polecil jest za granica wiec musze poczekac jak wroci.Najpierw musze sie z tym uporac a dopiero zaczac starania....... Aleksa51- biedne te Twoje dzieciaczki, niech szybko wracaja do zdrowia! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Gratulacje dla Abi:):):) 29.10.09, 20:13 no bo teraz taka pogoda z wszyscy chorują...ja ostatnio ciągle coś łapię......życzę szybkiego powrotu do zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Gratulacje dla Abi:):):) 29.10.09, 22:36 Abi ja również przyłączam się do gratulacji! Dobrze, że już nie długo weekend. Strasznie mam dużo pracy i w zasadzie dzień sprowadza się do pracy, pracy i jeszcze raz pracy. W międzyczasie zaliczyliśmy z M mały kryzys. Mój M znowu wrócił do tematu dziecka, a raczej jego braku. Znowu wrócił temat rozwodu. Chyba prawdą jest, że po 2 latach starających dopada ogromny kryzys i rezygnacja. Taki chyba eta dopadł nas teraz. 16 listopada na szczęście mam wizytę u naszej doktór. Powie nam jakie badania powtórzyć przed kolejna inseminacją. Mam też nadzieje, że wyniki M znowu podskoczą do 15 mln. Bardzo bym tego chciała. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Piątek 30.10.09, 07:26 Goska ja też mam nadzieję, że się poprawi!!! Może teraz nadmiar pracy jest dla ciebie lepszy niż czas i brak zajęcia?- oczywiście nie na dłuższą metę. Betikkk mnie właśnie ostatnio zaczęły zastanawiać takie przyplątujące się infekcje plus kilka innych spraw i chciałabym przeleczyć siecie- cały organizm przeciw drożdżakom...jako dzieć często chorowałai i często dawali mi antybiotyk, a leków osłonowych z lat "młodości" nie pamiętam. Niestety nie wiem czy lek, który wyszukałam można przy karmieniu piersią- prawdopodobnie nie można A u moich dzieciów w ślepo tzn bez badań poluję na robaki- po zgłebieniu tematu myślę, że to u nich bardzo prawdopodobne ale lekarze nie wiadomo czemu bez sprawdzania wolą leczyć alergię. Alem się znowu rozpisała w tych swoich rozważaniach...Miłego dnia dziewczyny! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Piątek 30.10.09, 11:16 heh ale się ubawiłam wvczoraj wieczór...napisałam do znajomego wiadomość na gg "pożycz mi 2 kresek na teście" a on....."niestety nie mam"...rozwalił mnie totalnie, miałam z niego ubaw po pachy... goska przykro mi z powodu M ale mam nadzieję, że jakoś się ułoży, życzę ci tego by było wszystko ok, może rozmawiajcie dużo...ja też kiedyś w przeszłości miałam kryzyz, przetrwałam go i potem związek był 2 razy silniejszy, życzę aby udało ci sie to przetrwać... aleksa ja też choruję....gryspko się ciągnie i ciągnie...niby jest już ok, ale ciągle kaszlę, mam katar, zmieniony głos i nie może mi przejść.... miłego wszystkim, potem się jeszcze pokażę...teraz muszę czymś "zabić" czekanie Odpowiedz Link Zgłoś
betikkk Re: Piątek 30.10.09, 21:42 Aleksa51 ja takze bym wreszcie chciala sie uporac z tym raz na zawsze, a przynajmniej na jakis czas. ale tak naprawde nik nie zleza jakis badan aby zdiagnozowac przyczyne tylko daje jakies tam leki i wszystko powraca. Mam nadzieje ze ta pani doktor zajmie sie tym pozadnie. Ostatni gin. u ktorego bylam zbytnio sie nie postaral a jak powiedzialam ze chce starac sie o dziecko powiedzial "niech pani zacznie sie starac to pogadamy" zadnych badan, zadnego zainteresowania. Mi tez sie wydaje ze mam slaba odpornos i wszystko lape. A co do tych lekow to nie mam pojecia czy mozna je stosowac w czasie karmienia pewnie trzebaby bylo zapytac lekarza. Wydaje mi sie ze teraz alergie sa "modne" i wszyscy a przynajmniej wiekszos zgania duzo wlasnie na alergie zamiast zaglebic sie w temat. Pozdrawiam!! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Angielska sluzba zdrowia... 30.10.09, 22:23 Abi kochana WIELKIE GRATULACJE!!! Bardzo przepraszam ze dopiero ale nie mialam glowy na nasze forum. Zycze duzo zdrowia sily i snu. Dziewczyny plakac mi sie chce!!! Angielska sluzba zdrowia jest do d... Moje dziecko jest znowu chore! Tomus skonczyl antybiotyk w srode a caly czas mial katar, szarpal sie za uszy. Tylko goraczka minela. Nie dalam razy juz. Wszyscy mowili ze chyba przesadzam i za mam czekac. Na co?! pytam przeciez nikt nie zna lepiej dziecka niz matka. Ja wiedzialam ze z nim nie jest dobrze. Zadzwonilam do polskiej prywatnej kliniki i umowilam sie na wizyte z pediatra. A jej rece opadly. Maly dostawal za male dawki zlego antybiotyku. Stwierdzila przewlekle zapalenie ucha srodkowego z jakimis wysiekami. Juz rano zauwazylam ze cos mu leci z uszka! Nie mam juz sily jest mi go tak strasznie szkoda. A ci wszyscy co mowili ze panikuje zdziwili sie bardzo. Najlepsze jest to ze leki wypisala na mojego starszego syna bo w aptece moglabym miec problem. Mogliby mi ich nie wydac na tak male dziecko, a w Polsce takie dawki sa normalne na takie silne stany zapalne. Szkoda bo jest ladna pogoda i starszy syn ma wolne ze szkoly, a my musimy siedziec w domku. Najwazniejsze ze Tomus dostal cos mocniejszego i modle sie aby pomoglo. Aleksa ty masz juz doswiadczenie, podpowiedz mi jak moge odbudawac odpornosc mojego malca. Moze napisz mi co podajesz na poczatku przeziebien Twoich dziewczynek? Moj brat jedzie do Polski i moze mi przywiesc co trzeba. Pozdrawiam Was serdecznie lece zrobic sobie jakas herbatke i czas na lekarstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Angielska sluzba zdrowia... 01.11.09, 22:06 Dziewczyny czy cos sie stalo? Gdzie jestescie? Dzis to wszyscy na cmentarzach. Ja nie moge sie dzis odnalesc, tak bardzo chcialabym byc w Polsce dzis u mamy na grobie. Dawno nie bylam na Wszystkich Swietych. Zawsze zlecam porzadki komus z rodziny i zapalanie zniczy, ale to nie to samo. Nic nie poradze poplacze w nocy pewnie znowu troche i mi przejdzie. Poszlam dzis do kosciola, zapalilam swieczki i pomodlilam sie za wszystkich zmarlych z rodziny. Tomus chyba troche lepiej nie ma juz tak strasznego kaszlu i ucho jakby mniej bolalo. Mam nadzieje ze mu przejdzie, bo szczerze to troche mnie na ta chwile nie stac na prywatne wizyty. Na szczescie w razie czego mam mojego kochanego brata kolo mnie to mnie poratuje. Ide spac dziewczynki bo jakos mi ciezko na duszy. Zycze milej nocki. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Angielska sluzba zdrowia... 02.11.09, 07:34 Joanna to co mogę ci poradzić to syrop czosnkowy. Ja podaję jak widzę, że coś się święci i jeśli utrafię w pierwszy moment to po sprawie ale sądzę, że lepiej byłoby profilaktycznie codziennie bo sama biorę od półtorej tygodnia i nawet gardło mnie nie zasmera chociaż dzieci na mnie kichają i kaszlą...Ja zgniatam 5 ząbkóe czosnku, wyciskam do tego jedną cytrynę, zalewam szklanką przegotowanej lub mineralnej wody, odstawiam pod przykryciem na jeden dzień. Porem odcedzam, zlewam w butelkę po syropie. Można przechowywać w lodówce do 3 tygodni. Ja teraz po lekturze forum Alergie i przeczytaniu ciekawego artykułu pokładam duże nadzieje w odrobaczaniu i to całej rodziny. Może pisałam, że dziewczyny już dostały pierwszą dawkę leku z apteki (niestety jak były już chore, a to mój błąd), a my pijemy balsam kapucyński. Zdumiewające jest jego działanie- dzieje się dokładnie to co opisywały ze swoich obserawcji inne dziewczyny- wczoraj miałam temperaturę, byłam połamana jak przy grypie, skóra była strasznie tkliwa- takie pogorszenie oznacza, że "obcy" giną- czyli, że jednak sprawdza się teoria i miałam pasażerów na gapę...Jak znajdę ten artykuł to wam podlinkuję. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Angielska sluzba zdrowia... 02.11.09, 07:40 wege.dzieciak.pl/viewtopic.php?t=1755 Jak któraś będzie zainteresowana to na forum Alergie w najczęściej zadawanych pytaniacj jest "balsam kapucyński- obserwacje własne" - z serca polecam lektórę chociaż długa. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Angielska sluzba zdrowia... 02.11.09, 12:32 ...a ja se zrobiłam dziś test ciążowy......2 kreski wyszły udało mi się za 1 razem czy może mi ktoś doradzić jakiś naturalny środek na kaszel o przeziębienie?? w ogóle mi ta grypa nie chce przejść;/ Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Angielska sluzba zdrowia... 02.11.09, 14:02 Ognista GRATULACJE Ale mamy wysyp dwóch kresek Super Mnie też na początku ciąży złapało przeziębienie i ja sobie poradziłam biorąc tabletki himeopatyczne na kaszel i przeziebienie, dodatkowo goraca herbatka z miodem, oraz i tu mnie możecie linczować gorące piwo z miodem i sokiem malinowym, oczywiście nie całe, tylko jeden kubek, ale to mnie zawsze super rozgrzewa przed snem i rano wstaję zdrowa Jak ktos lubi to jeszcze są syropy z cebuli fuujjj Gorace mleko z masłem Pozdrawiam serdecznie acha liste zrobie trochę później jak znajdę czas, bo jestem w trakcie pakowania, jutro przeprowadzka Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Angielska sluzba zdrowia... 02.11.09, 18:04 dzięki..skorzystam z któregoś z tych naturalnych sposobów na przeziębienie....heh akurat cebulę teraz lubię...wcześnie jej nie znosiłam;P życzę udanej przeprowadzki Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Ognista - Gratulacje !!! 03.11.09, 08:20 Już wczoraj usiłowałam złożyć gratulacje, ale zeżarło mi 4 posty ! Tak czy inaczej gratuluję Ci bardzo serdecznie i życzę spokojnych i szczęśliwych 9 miesięcy. Na przeziębienie najlepsze domowe sposoby, ale jak już długo tak kiepsko się czujesz to lepiej brykaj do lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Angielska sluzba zdrowia... 03.11.09, 08:42 Abi, spóźnione gratulacje. Ognista, a tobie gratuluję dwóch kreseczek. Trochę mnie tutaj nie było, musiałam odpocząć. Mój M ma znowu wizytę w klinice w tym miesiącu. Zobaczymy czy FSH mu podskoczyło po Clo. Tyle że tym razem musi sam jechać bo mi się kijowo zmiany ułożyły, a wolnego i tak nie dostanę. Jak byłam ostatnio u gina to po raz kolejny wspomniałam mu o plamieniach w środku cyklu. Kazał mi jeść Clo od 3-7 dnia cyklu i powiedział, że plamienia nie będzie. Guzik prawda, znowu jest. U mnie w pracy wysyp ciąż. W zeszłym miesiącu R a teraz S. I do tego wszystko idzie według wzoru n+1. R - jedno, S - bliźniaki... To ja z całego serca poproszę te trojaczki Nie będę narzekać. Rozmarzyłam się, ale byłoby fajnie... Ja nie mam więcej marzeń, marzę tylko by mieć upragnione dziecko... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Angielska sluzba zdrowia... 03.11.09, 09:04 Ognista - ogromne gratulacje!!! oby kreseczki dalej się tak sypały jak teraz - szczególnie tym staraczkom, które najbardziej tego pragną i oczekują ja też wczoraj dowiedziałam się że moja koleżanka jest w ciąży strasznie to przeżywam, bo to jedna z najbliższych koleżanek i zadzwoniła do mnie zaraz po swoim narzeczonym, kilka chwil po zrobieniu testu, cała taka zszokowana i w ogóle. Bo oni się za bardzo nie starali. Od zawsze ich metoda antykoncepcyjną było "nie do końca" a ostatnio nawet "do końca, ale liczymy dni" chociaż M. mówiła minawet, że czasem już nie liczy i co będzie to będzie. I jest jest trochę zdziwiona, myślała, ze trudno jej będzie zajść w ciążę, że będzie musiała popracować nad tym dłużej, bo ma problemy z tarczycą, cały czas bierze leki na hormonach jakies itp... a tu taka niespodzianka wczoraj cały dzień o niej myślałam i nie mogła mi wyjść z głowy no dobra, nie smęce juz. Idę jakieś śniadanko robić, Jula od rana rozrabia w najlepsze i już niezłego bałaganu zdążyla narobic... milego dnia kochane! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 wtorek 03.11.09, 11:42 Witam wszystkich i spieszę ze spóźnionymi gratulacjami dla Mamy malutkiej Małgosi no i oczywiście dla Ognistej Szybciutko sie uwinęliście Nie było mnie trochę, bo nie chciałam zasmęcać Wam tutaj- pomimi niesamowicie radosnego okresu w moim życiu , hormony chyba daja o sobie znać i mój nastrój waha się od totalnej depresji ... do lekkiej depresji hihi. Mówię Wam dziewczyny, nie idzie mi dogodzić Duży wkład w moje samopoczucie ma oczywiście pogoda- nie wiem czy wszędzie u Was tak jest? zero słoneczka, tylko pochmurno, mgły, deszcz, zimno i tak na zmianę... Prawie jak w Anglii Jutro zaczynam swoją odyseje po bibliotekach, bo mam 1,5 miesiąca na napisanie teorii na licencjat- teraz to już w ogóle nie mam ochoty na myślenie o szkole ale jak trza to trza Czuję się dobrze, nie wymiotuję ani nic, tylko czasem mam takie lekkie mdłości i odbija mi się niemiłosiernie. A no i moje piersi żyją własnym życiem, cytująć książkę "na myśl przychodzi tylko 'ała!!!' " jak do tej pory wygadałam się "tylko" dwóm najlepszym koleżankom, jak pisną komuś słówko to ukrzyżuję a za 1,5 miesiąca będziemy w końcu mogli powiedzieć mamuśkom. Teraz utrzymanie tajemnicy przychodzi mi bez większego trudu, minął efekt świeżości, więc nie jest aż tak ciężko Pozdrowionka dziewczyny!!! Trzymajcie się zdrowo. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Do dziewczyn które brały Clo 03.11.09, 14:15 Muszę się kogoś poradzić, bo się w tym wszystkim pogubiłam. @ dostałam 23.X. W 3 dniu podłego zwierza zaczęłam brać Clo. Brałam przez 5 dni więc skończyłam 29X. 30X pojawił mi się śluz płodny a 31 było go już "od cholery", istny potok. 1IX już go praktycznie nie było (10dc). Wczoraj za to pojawił się śluz zabarwiony na kolor brunatny, tyle że miał konsystencję śluzu raczej niepłodnego. Czy to możliwe że owu miałam w 10dc? Dodam że dysponuję tylko takimi obserwacjami bo po diagnozie mojego M dałam sobie spokój z mierzeniem tempki. Wcześniej miałam owu około 12-14 dc. Czy to możliwe że Clo mi skrócił cykl? Basiu, trzymaj się cieplutko i się nie załamuj. Taki rozchwiany nastrój jest w Twoim przypadku medycznie uzasadniony, więc masz świetną wymówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Do dziewczyn które brały Clo 03.11.09, 17:27 jedyny basek czuję już te hormony....jestem trochę "inna", bardziej "ludzka"...też się dobrze czuję, ale...ciągle chodzę do kibla;P a cycki jak bolą.....nudności jakoś na szczęście nie mam... jak masz takie humorki to będziesz miała dziewczynkę a co najlepiej lubisz jeść?? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Do dziewczyn które brały Clo 03.11.09, 20:09 Ognista super prezencik na zbliżające się urodziny Imadoki ponieważ ja brałam tak jak i Ty CLO jako stymulacje do owulacji odpowiem. Otóż CLO powoduje, że wytwarza sie więcej komórek jajowych lub szybciej i lepiej dojrzewają (jak to miało miejsce u mnie). Po CLO miałam wcześniej owulacje, a pęcherzyk był bardzo ładny. Wydaje mi się wiec że wszystko jest w porządku. Straszny wysyp jest ciaż. Koleżanka przez którą mamy doła (razem z inną przyjaciółka dołujemy się bo straciłyśmy nadzieję) codziennie obsybuje nas melkami o swoim stanie. Chciałam Wam jednak opowiedzieć pewną akcję W mojej obecnej pracy sprząta pewna Pani Róża. Jest bardzo sympatyczna osobą.Otóż ma córkę w wieku 21 lat i wnuczka który skończył roczek. Po ciaży dziewczyna nie mogła zgubić kilogramów, a Pani Róża bezskutecznie próbowała ją odchudzić. Wczoraj okazało się, że córka urodziła dziewczynkę. Najlesze było to, że babcia dowiedziała się o 3 rano jak zadzwoniła pielęgniarka ze szpitala. Pani Róża o mało nie dostała zawału bo jak możliwe że ma wnuczkę skoro córka nie była w ciąży? Dziewczyna ukrywała ciażę do końca. Dzień wcześniej zrobiły kilometry po cmentarzach i nic nie powiedziała. Faktem jest, że we wrześniu ta córka była u nas w pracy i ja też bym powiedziała, ze zostały jej kilogramy po ciaży, a nie że jest w kolejnej. Szok. Z tych gorszych rzeczy to to, iż przez całą ciąże nie była u lekarza. Cud, że dziecko urodziło się zdrowe. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Do dziewczyn które brały Clo 03.11.09, 20:37 jesu.....zszokowałam się...to po co ona ukrywała tą ciążę?? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Do dziewczyn które brały Clo 03.11.09, 21:25 No właśnie ja też się dziwie.... w końcu to nie jakaś nastolatka, co nie... a te przepisy że becikowe jest uzależnione od wizyt u lekarza już weszły w życie? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Do dziewczyn które brały Clo 03.11.09, 21:47 Ukrywała ze strachu. Jej mąż jest totalnie nie odpowiedzialnym człowiekiem. Pani Róża w zasadzie ich utrzymuje, zajmuje się wnuczkiem. Bali się, że im nagada i karze się zabrać do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Re: Do dziewczyn które brały Clo 04.11.09, 08:22 Witajcie, ja tak szybciutko bo mam bardzo oganiczony czas na wszystko, jeszcze się nie rozpakowałam, a muszę pozałatwiać milion spraw. A piszę by się pochwalić Dostałam dotację Teraz już mam z górki, całą kasę na wyposażenie przedszkola, hip hip hura Od wczoraj nie mogę uwierzyć, bo totalnie mnie zaskoczyli, gdyż wyniki miały być za dwa tygodnie. POzdrawiam Was serdecznie, zmykam do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Środa 04.11.09, 08:37 Imadoki ! Spóźnione, ale bardzo szczere życzenia urodzinowe Przede wszystkim spełnienia marzeń i szczęścia w życiu. Basiu ! Dokładnie tak jak piszą dziewczyny humory w Twojej sytuacji są uzasadnione, możesz sobie teraz "pozawalać" Gosia ! Niezła historia z tą ukrywaną ciążą. Jak widać córka Pani Róży też jest raczej mało odpowiedzialna... Sporo ryzykowała nie chodząc do lekarza. A ja się chwalę, bo moja mała córeczka kończy dzisiaj rok !!! A wczoraj przebił jej się wreszcie trzeci ząbek ! Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Środa 04.11.09, 09:36 Huczusiu! OGROMNE urodzinowe Buziaki dla lenki!!! wszystkiego NAJ NAJ NAJ!!! a taki ząbek - świetny prezent sobie zrobiła na urodzinki a jutro urodziny ma mój mąż...wiecie - kupiłam mu latający helikopterek, bo już jakiś czas temu mówił, że chcialby taki, no duże dziecko normalnie... Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 04.11.09, 09:51 Huczusia, gratulacje dla Lenki. Jak ten czas szybko leci. U mnie pogoda zrobiła się naprawdę paskudna. Nawet trochę śniegu spadło. Brr, ja nienawidzę zimna Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Środa 04.11.09, 11:58 Hej! Ognista gratuluję szybkiego zakreskowania! Dużo zdrówka! Imadoki potwierdzam o col to co napisała Goska, zresztą jak weźmiesz ulotkę to tam też jest informacja na temat kiedy powinna wystąpić owu. Ja miałam po clo póżniej bo miałam dłuższe cykle i zaczynałam brać od 5dnia. Huczusiu wszystkiego naj naj naj dla Lenki! Viv ja wiem jak taki maluch potrafi bajzlu narobić. Od jakiegoś czasu non-stop mam po całym mieszkaniu porozrzucane majtki Madzi, przeróżne skarpetki i wszystko co Noelka sięgnie z szuflad. Dziś zbiła słoik w kuchni. Chodzi, broi i powtarza "niu niu"(nu nu) ;P Renatka super, że dostałaś dotację! Zawsze start na swoim jest trudny, a kredyty jeszcze tego nie ułatwiają. Joanna ja zaeksperymentowałam z przecieraniem Noelce w uszach balsamem kapucyńskim. Widzę poprawę. Po kroplach Przepisanych przez pediatrę jej nie było. Może ktoś ci z Polski przywiezie. Bo z tego co pamiętam twój Tomuś ma częściej problemy z uszkiem? Antybiotyk zalecza tyko problem na jakiś czas... Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Środa 04.11.09, 17:00 Witam was kobitki. Dawno nie zagladalam, bo mialam ferie i bylam w Polsce, a tam zawsze wiele sie dzieje i nie mam czasu zagladac na forum....Z czytaniem udalo mi sie nadrobic, ale z zapamietaniem wszystkich informacji to juz gorzej Przede wszystkim serdeczne gratulacje dla Abi - kochana, starsznie sie ciesze, ze Malgosia jest juz z Wami. Jak znajdziesz chwile opowiedz nam wiecej o Niej i o porodzie. Niech Ci rosnie zdrowo! Ognista - az milo czytac takie wiadomosci po dluzszej nieobecnosci Zycze udanych, spokojnych 9 miesiecy. Farciara jestes, ze udalo Wam sie tak szybko Zazdroszcze..... Huczusiu - udanych pierwszych urodzin dla Lenki. 100 lat!!! Renatko, gratuluje sukcesow w realizacji marzenia. Oby tak dalej! Zdawaj relacje ze swoich poczynan. Podziwiam cie za to co robisz, bo ja mam wiele pomyslow, ale na pamyslach sie konczy niestey - gorzej z realizacja. Najwyrazniej brakuje mi jakiegos kopa. Moze jak bede mama to sie lepiej zorganizuje - wiele kobiet twierdzi, ze jak zostaly mamami to wszystko stalo sie latwiejsze, bardziej osiagalne, przede wszystkim macierzynstwo dalo im sily do dzialania, realizacji planow. No coz, pozyjemy, zobaczymy....Najpierw musze zrealizowac plan nr 1, czyli dziecko. Imadoki, serdeczne zyczenia urodzinowe. Wszystkiego naj.... Goska, niesamowita historia z ta ciaza corki Pani Rozy. W to, ze ciazy nie bylo widac to wierze, ale czemu to urkywala - nie rozumiem. Wstyd? Strach? przed czym? Jakikolwiek to by nie byl powod, przeciez chodzi o dziecko, zywa istote i chyba w takiej sytuacji trzeba wszelkie swary odstawic na polke. I jak mogla nie pojsc do lekarza chocby raz, zeby sprawdzic czy wszystko ok? Bitikk, nie mialam okazji powitac cie w naszym gronie. Dla wiekszosci jest to szczesliwy watek, mocno jestesmy zzyte, mam nadzieje, ze bedzie ci z nami dobrze Ja naleze do staraczek- weteranek, bo staram sie o dziecko stanowczo za dlugo....W sierpniu czeka mnie in vitro. Powiedz, jak twoja infekcja, uporalas sie z nia? Lepiej sie czujesz? Kiedy zaczynasz starania? W ostatni dzien przed wylotem do Polski udalo mi sie zrobic to badanie krwi, o ktorym zapomnieli w szpitalu. Stracilam pol dnia na dojazd tam (lacznie prawie 5 godzin!), bo jakis rowerzysta wpadl pod jeepa i bylo nieciekawie. Wyniki poznam na kolejnej wizycie. W Polsce czas mi bardzo szybko lecial - typowe - wizyty u rodziny, kawki z kolezankami, odwiedziny na grobach. Strasznie tam zimno bylo, a jak wrocilam do Londynu to mnie przywitalo slonko i 18 stopni!!! Spacerom weekendowym nie bylo konca! Ten weekend zapowiada sie rownie milo, choc juz jest duzo chlodniej....Jedziemy na caly weekend do siostry mojego P. na urodziny jej synka, ktory konczy 2 lataka. Pamietam, ze zanim jego siostra zaszla w ciaze to juz jej wspominalam, ze sie zaczynamy starac (bo juz sie nie zabezpieczamy od 2006roku), a teraz jak patrze na tego kochanego berbecia to jednoczesnie oczu nie moge oderwac, bo taki slodki jest, ale tez serce mi peka, ze nie ma kuzyna w podobnym wieku i nie wiadomo czy bedzie mial. Smutne to, ale usmiech malego wynagradza bol i dlatego ciesze sie bardzo, ze znow go zobacze Kurcze, ja juz marze o weekendzie , a tu jeszcze dwa dni pracy przede mna. Nowy semestr zaczal sie bardzo intensywnie, dzis pierwszy raz moglam odsapnac chwile i dlatego korzystam i sie tu rozpisuje Moj P zaczal nowa prace w poniedzialek....codziennie pod krawatem, hihihi, nigdy go takiego nie wiedzialam, bo na codzien ubiera sie na luzaka. Dobrze, ze juz pracuje, bedzie sie czul wazny, potrzebny, mam nadzieje, ze doceniony(nie tylko przeze mnie, no bo to sie rozumie samo przez sie). Poki co, podoba mu sie, zespol przyjaznych ludzi, oprowadzaja go, pokazuja wszystko, na razie sie nie przepracowywuje Nie wiem czy wspominalam, ze tez pracuje w szkole (pan od sieci komputerowej itp., nie nauczyciel), a to znaczy, ze tez bedzie mial wolne wtedy kiedy ja bede miala. Super, co nie? Nie bedzie problemow z synchronizacja urlopow Alez sie rozgadalam. Niestety moj czas minal, bo musze uciekac na zebranie. Buziaki, piszcie co u was! P.S. Basiu, jak sie czujesz? Dalej masz doly? Czy moze nastroj ci sie troche poprawil? Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Środa 04.11.09, 18:58 renata gratuluję dotacji, imadoki - wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.....ja mam za chwilę 11 huczusiu 100000000lat dla lenki, jesu...iga, życzę żeby w końcu ci się udało, mam nadzieję że nikogo nie pominęłam, też ciężko spamiętać u mnie ok.....nawet bardzo dobrze znoszę ciążę.....praktycznie nie mam nudności, tylko piersi mnie strasznie bolą, utrudnia mi to życie...nooo i już muszę kupować stanik;P, z sikaniem ledwo nadążam, no i by było na tyle objawów dołów jeszcze na szczęście nie mam, ale wciąż się cieszę i boję na przemian pozdrawiam wszystkich i do następnego Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Środa 04.11.09, 19:31 no to spóźnione życzenia dla imadoki - zastanawiałam się kiedy się pojawisz. Dobrze, ze wrociłaś do nas Huczusia sto lat dla Twojej L|enki. Renata - gratuluję dotacji, super sprawa, choć wiem jak ciężka to była praca, żeby ją zdobyć! Iga fajnie, że załapałaś się na ferie i że M. w nowej pracy się odnalazł. Muszę cię jednak rozczarować, ja po urodzeniu dziecka się zdezorganizowałam Basek - humory to i ja mam. Jeden dzień aktywny a drugi jak dziś przeleżany w łózku. Czuję się różnie, raz mi niedobrze, raz jest ok. Tylko mnie ta pora roku dobija, ja się chyba rozchmurzę na wiosnę... Byliśmy w weekend u teściów, więc już wszyscy wiedzą. NArobiliśmy niezłego zamieszania, przeczekaliśmy ich cały obiad i słuchaliśmy w spokoju doniesień mojego szwagra na temat ich ciąży. Na szczęście wszystko u nich w porządku i mam nadzieję, z tak zostanie. A potem rzuciliśmy "granatem" Teściowa myślała, że sobie żartujemy. Chyba się ucieszyli... Ognista Tobie gratuluje bardzo mocno raz jeszcze, ciesz się że dobrze się czujesz, bo te atrakcje to jeszcze mogą Cię nawiedzić. -- Xawery mały bliźniak Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa 04.11.09, 21:20 Dziękuję bardzo za życzenia ! Lenka dostała już kilka prezentów (a i tak najbardziej cieszyły ją opakowania ...), a resztę dostanie 11 listopada, bo wtedy będzie torcik i imprezka. Renatko, ja również gratuluję, teraz to już masz "z górki" Niestety ten wesoły dzień zakończył się smutno - dzisjai zmarł mój wujek. Niby od lat chorował na cukrzycę z powikłaniam, ale od kilku dni było coraz lepiej i nagle dzisiaj ( Odpowiedz Link Zgłoś
renatar-d Lista prawie czwartkowa :) 05.11.09, 00:04 STARACZKI: Iga.77 - 14 dc Betikkk ???? CIĘŻARÓWKI: Arabeska5 - 36t6d - termin 24.11.2009 Dwie Dziewczynki Elif23 – 29t0d Bea113 - 28t6d Paliska84 - DWIE KRESKI !!! Patite - 8t6d Jedynybasek5 - DWIE KRESKI Renia1988 - DWIE KRESKI Ognista998 - DWIE KRESKI DZIECIACZKI Z NASZEJ PACZKI: Noelka, ur.27.08.2008 - córeczka Aleksy Maja, ur.16.09.2008 - córeczka Filmonrob3 Julka, ur.15.10.2008 - córeczka Vivianny_82 Maja, ur. 19.10.2008 – córeczka Anulki0as Sebastian, ur. 19.10.2008 - synek Rybitki Maja, ur. 21.10.2008 - córeczka Iwomar2 Lenka, ur. 4.11.2008 - córeczka Huczusi Filip, ur. 18.11.2008 - synek Lali2214 Michał, ur. 3.12.2008 - synek 1maja1 Wojtek, ur. 18.12.2008 - synek Karolinyzajac Oleńka, ur. 27.12.2008 - córeczka Renatyr-d Wiktoria, ur. 12.02.2009 - córeczka Eddie1980 Tomek, ur.6.03.2009 - synek Joanny22 Weronika, ur. 22.03.2009 - córeczka Niejatoja Karolinka, ur. 2.04.2009 - córeczka Ali782 Madzia, ur.6.04.2009 - córeczka Joleczki1981 Kubuś, ur. 30.04.2009 - synek Krysii Adaś, ur. 17.05.2009 - synek Maga95 Tosia, ur. 30.07.2009 - córeczka Obymamy Małgosia, ur. 22.10.2009 - córeczka Abi19822 Huczusiu wyrazy współczucia Człowiek nigdy nie jest gotowy na odejście bliskiego... nieważne czy choruje, czy umiera nagle... Wam wszystkim dziekuję bardzo za miłe słowa Jestem z siebie dumna od lipca mnóstwo pracy, było 600 złożonych wnisków o dotację, 18 osób dostało kasę, a mój wniosek został oceniony na 8 miejsce I jest bardzo mała bo o 0,5pkt różnica między innymi wnoskami (na 100 pkt) Dało mi to potężnego kopa i chęci do działania. Zresztą i tak je miałam Ale teraz jeden problem z głowy To prawda, że mi dzieci dały siłę i motywację do działania. Ja zawsze miałam marzenie i chęci, że chcę być z córeczkami jak długo się da, nie dawać je do przedszkoli, poczekać, aż zaczną chodzić do szkoły i dopiero ew. szukać pracy. W takiej rodzinie byłam wychowywana, bardzo to cenię i tak chciał powielić Mój M też tak chciał, ale w "głowie" dochodziło do zbieżnych mysli, co innego dusza a co innego umysł. Ciężko jest realizować swoje cele życiowe z jednej pensji męża... Dlatego zaczęłam mysleć, co zrobić by jak to mówią " wilk syty, i owca cała". Bedę miałą przedszkole, dzieci ze mną... czasami aż nie wierzę ze tyle mi sie już udało zrobić. Naprawdę jestem w tej chwili przeszczęśliwa, wszystko układa mi sie tak jak to sobie marzyłam...Tfuu Tfuu by nie zapeszyć Zawsze chciałm miec coś swojego nie nadaję się chyba do pracy u kogoś, tu wychodzi chyba ze mnie to ze jestem najstarsza A strachy i obawy zawsze są... M ma ich chyba najwięcej Tylko, że ja podchodze to życia bardzo prosto: nie jest dobrze teraz? trzeba cos zrobic? zmienić? to to robimy! bo inaczej się stoi w miejscu, a tak zawsze można powiedzieć ze sie próbowało. Ale mimo wszystko sie działa Teraz się udało, kilka razy nie, ale to teraz z persepektywy czasu tylko nam na plus wyszło Ech, ale się rozpisałam Acha a z organizacyjnych rzeczy Dzis mam net bo sie podłączyłam do siostry mobilnego Za kilka dni sobie kupię swojego ale chce już na fakturę, więc jestem w trakcie rejestrowania dziłalności. Ale nie o tym chciałam Lista zrobiona Ognista jescze raz gratulacje Renia? Napisała jednego posta? jak nie napiszesz coś więcej o sobie to wykreślę. Nie będziemy tworzyć sztucznych list, gdzie człowiek czyta i się zastanawia "a kto to taki?" Mam nadzieję, że zgadzacie się ze mną? Basiu kochana podaj datę pierwszego dnia ostaniej @ Nie wiem czy pisałaś, mogłam przegapić, jak tak to przepraszam Ło matko jak póżno,ale sie rozpisałam a miałam pracować Pozdrawiam Was serdecznie Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Lista prawie czwartkowa :) 05.11.09, 11:02 Renatko pisałam już pisałam ale wiem, że czasem ciężko się połapać w tym wszystkim!! dlatego piszę jeszcze raz 10. września ostatnia @ czyli teraz zaczął mi się 8 tydzień ciąży . Huczusiu kondolencje z powodu śmierci wujka... tak jak dziewczyny pisały, na śmierć rodzina nigdy nie jest chyba w stanie się przygotować... wiem z doświadczenia. Iga, mój nastrój się poprawił troszkę, bo uświadomiłam sobie w końcu jedną z poważniejszych składowych mojego złego samopoczucia- strasznie martwię się , że nie dam rady wszystkiego ogarnąć- szkoła, praktyki, licencjat, obrona (!!!) która przypada niedługo terminu porodu i mam niesamowitego stresa, że nie dam rady... teraz już lepiej się czuję, bo zaczęłam pomału szukać bibliografii. zaczęłam coś robić to i lepiej się poczułam aczkolwiek nadal zdarzaja mi się baaardzo często dni, kiedy najlepiej nie wstawałabym z łóżka, na myśl o zakupach chce mi się płakać i takie tam mam nadzieję, że mi to minie bo jak nie to ja tam ja, ale M. to się załamie normalnie Jest typem człowieka strasznie obowiązkowego, lubi pracować, jak ma wolne dłużej niż tydzień to szaleje z nudów, czyli moje przeciwieństwo i czasem trudno mu zrozumieć, że moje hormony teraz szaleją, organizm przyzwyczaja sie do nowej roli , stąd moje zmęczenie humorki itp. , a nie np. dlatego, że tak się "nastawiam". Ma szczęście że tak go kocham Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Lista prawie czwartkowa :) 05.11.09, 12:22 Basiu, to normalne że masz teraz humorki więc korzystaj z "ustawowego prawa" i się nie martw Huczusia, strasznie mi przykro z powodu śmierci Twojego wujka. Tym bardziej że mój M też ma cukrzycę i zdaję sobie sprawę z tego jaka to pakudna choroba. U mnie "ekscesów" po Clo ciąg dalszy. Wydaje mi się że dopiero co pisałam o tym plamieniu a tu wczoraj znowu. Zupełnie nie mam pojęcia co się dzieje a wizytę u gina mam dopiero w grudniu. Moje ciało doszczętnie zwariowało. Nawet się zrymowało. Chcę mieć już spokój więc grzecznie, z utęsknieniem poczekam sobie na @. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Lista prawie czwartkowa :) 05.11.09, 13:04 Dzięki za miłe słowa. Imadoki, cukrzyca to paskudna i podstępna choroba, ale pod dobrą opieką lekarską daje się ja opanować. Tyle, że mój wujek stwierdził, kilka lat temu, że lekarze są "głupi" i on żadnej insuliny brał nie będzie, bo się po niej źle czuje. No i skutek był taki, ze powstały komplikacje, musieli amputować mu obie nogi, były oczywiście poważne kłopoty ze wzrokiem i inne bardzo charakterystyczne powikłania cukrzycowe. Trzeba być bardzo zdyscyplinowanym pacjentem jak się choruje na cukrzycę i wtedy powinno być wszystko dobrze. Nigdy nie brałam Clo, ale z tego co piszą dziewczyny takie "akcje" są normalne. Szkoda tylko, że te wizytę u gina masz dopiero w grudniu. Basiu dasz radę ! Ja na ostatnim roku studiów byłam w ciąży, mój M. dowoził mi później małą na zajęcia "do karmienia", pracę pisałam nocami jak młoda spała i spoko jak ja dałam radę to Ty też dasz ! Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Lista prawie czwartkowa :) 05.11.09, 13:22 To faktycznie "trochę" mało odpowiedzialnie ze strony Twojego wujka. Mój M od prawie 10 lat bierze insulinę. Innego wyjścia nie ma. Te objawy mnie martwią z tego powodu, że gin przepisał mi Clo własnie żeby się pozbyć tych krwawień w środku cyklu. A tu wygląda na to że zamiast się poprawić jeszcze się pogorszyło. No i teraz się do niego nie dostanę wcześniej niż w grudniu. Masakra z tymi zapisami. To ja juz wolałam zwlec się z łóżka o 6 rano i czekać 2 godziny jak rejestrację otworzą. Przynajmniej wiedziałam że tego samego dnia mnie przyjmie. A tutaj zapisy na dwa miesiące z góry... Masakra. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Lista prawie czwartkowa :) 05.11.09, 19:05 imadoki a może ta @ nie nadejdzie?? zawsze trzeba mieć nadzieję.... Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Lista prawie czwartkowa :) 05.11.09, 19:11 jedyny basek ja jeszcze nie mam humorków.....ale to tylko kwestia czasu;P u mnie to strach miesza się ze szczęściem renata ja miałam ostatni okres 29 września, czyli gdzieś tak 5 tydzień... Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Środa 05.11.09, 18:55 huczusia przykro mi z powodu twojego wujka;/ Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Środa 05.11.09, 18:52 to ja mam patite tak jak ty..co drugi dzień śpię...ale humorów jeszcze nie mam a tam mega niedobrze to było mi tylko raz Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Środa 06.11.09, 00:05 A ja dopiero z pracy wróciłam. Ognista, nie robię sobie żadnych nadziei. U mojego M stwierdzono że strzela ślepakami.Więc pewnie to znowu coś mi się rozregulowało. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Piatek 06.11.09, 11:18 Witajcie kochane kobitki. Jak fajnie czytac o waszych ciazowych samopoczuciach. Tak szczerze to my zastanawiamy sie nad starankami. Poki co mam jeszcze 2 paczki tabletek do wybrania i zobaczymy. Dzis ide do pracy na rozmowe z szefem. Wracam tylko na weekendy i zaczynam 9 stycznia. Musze zobaczyc jak prawnie wyglada kwestia mojej ewentualnej ciazy. Moje dziecie to kaskader. Wszedzie chce wejsc i nie wie ze moze zrobic sobie krzywde. Wstaje juz przy wszystkim i nie zawsze zdaze podbiec w pore aby go uratowac przed upadkiem. No ale juz zaczyna byc bardziej ostrazny. Infekcja juz chyba mija, jest weselszy. Tak sie zastanawiam jak to bedzie jak skonczy brac syrop, bo jego skutkiem ubocznym jest to ze dziecko jest spokojniejsze bardziej spiace. A moj syn szaleje jak za dwuch, wiec jak skonczymy syropek to az nie chce mi sie myslec co bedzie. Dziewczyny zycze wszystkim udanego piatku. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Piatek 06.11.09, 18:50 imadoki a nie zastanawialiście się nad adopcją takiego maluszka? takie dzieci też chcą być kochane....przykro mi z powodu twojego M;/ a u mnie kiepsko....nadal choruję, kaszlę strasznie, byłam u lekarza dostałam antybiotyk, ale nie chce mi w ogóle przejść...zaczynam się bać;/ joannaa to ja życzę udanych starań jak już się zdecydujesz i sukcesów w pracy.... Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Piatek 06.11.09, 20:41 Nie zastanawialiśmy się nad adopcją. I szczerze mówiąc nie sądzę że przeszlibyśmy przez to sito. Prawdopodobnie uznano by że nie stać nas na "posiadanie" dziecka. A poza tym ja chcę mieć dziecko, ale własne. Być może jestem egoistką, ale nie wiem czy mogłabym pokochać takie "nie moje" dziecko, a na dzieciach nie wolno eksperymentować. Tak przynajmniej uważam. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Sobota 07.11.09, 07:41 Imadoki racja- takiej decyzji trzeba być pewnym na tyle, na ile to możliwe. Bo np jak zapytać w dniu ślubu młodą o to czy jest pewna, że z tym właśnie będzie szczęśliwa, i że to ten jest na całe życie...to jest o tym przekonana ale nie może mieć 100% pewności,nie?....W każdym razie ja pamiętam o Was w modlitwie i mam nadzieję, że będziecie mięli własnego wymarzonego malucha, a jak już do was zawita to będziecie najbardziej kochającymi rodzicami na świecie!!! A u nas - Z Madzią lepiej, chociaż jeszcze pokasłuje to widać, że już kończy choróbsko. Z Noelcią jeszcze trochę w polu Dziś wyrwiemy się trochę do moich rodziców. Cieszę się bo rosną szanse na to, że będę miała zatrudnienie u mojej mamy. Ale o nią samą się martwię bo po Nowym Roku będzie musiała iść na operację usunięcia macicy zapewne razem z jajnikami...Ona sama też oczywiście się boi. Joanna fajnie, że się tak szybko decydujecie. Ja już nie mam odwagi jak tak we dwie za mną chodzą płacząc...albo Magda pół dnia potrąca, popycha Noelką, wyrywa jej zabawki itp. A...przedwczoraj moja teściowa zaczęła temat mojego karmienia piersią Noelki. Zaczęłam jej mówić o działaniu balsamu kapucyńskiego u mnie, że fatalnie się czuję i tłumaczyłam dlaczego. A ona co? "A ty karmisz jeszczę te małą? To długo, zamęczysz się"...A mówią, że nauka nie idzie w las- nie raz jej mówiłam, że chcę karmić nawet i ze 3 lata jak mi będzie dane. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Sobota 07.11.09, 19:27 Ciężko jest podjąć decyzję o adopcji. Człowiek ma do końca nadzieję, że jakoś się uda. Nie wiem nawet czy tragedia w adopcji jest, że trzeba umieć pokochać to dziecko. Wydaje mi się, że dramatem (jak dla mnie)jest pogodzenie się z myślą, że nie nosiło się tego dziecka 9 miesięcy pod sercem, nie zobaczyło dwóch kreseczek na teście, pierwszego usg. Chyba najbardziej, że nie zobaczę radości na twarzy mojego M gdy słyszy ta wieść. Nie wiem czy kiedykolwiek pozbędę się tego bólu. Dzisiaj tez koleżanki piszą do mnie na NK o swoich ciążach, a co ja mam im powiedzieć? że moje życie jest puste? Prawda jest taka, że mam duży moment zwątpienia.I właśnie podczas weekendów widzę jak bardzo nam brakuje dziecka. Dzisiaj mija pierwsza rocznica śmierci mojego taty. Cały dzień krążą mi w głowie wydarzenia z przed roku. Wczoraj do 23 siedziałam u mamy i to wszystko do nas wracało. Pamiętam Joanna jak powiedziała o ciąży, a tu plany o następnym dziecku.gratuluję Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Sobota 07.11.09, 20:02 imadoki, ja doskonale cię rozumiem i nie uważam za egoistkę, co swoje to jednak swoje....a jak się bierze takiego malucha z adopcji to tak naprawdę samemu do końca się nie wie, co się bierze, ani skąd to dziecko pochodzi, od jakich rodziców itd....na to trzeba być naprawdę zdecydowanym.....a ja życzę ci żeby ci się udało....takie wyczekane to będziesz najbardziej kochać Odpowiedz Link Zgłoś
betikkk Re: Sobota 07.11.09, 20:07 Witam i zaczynam od zaległości. Renata gratuluje dotacji i zycze powodzenia w realizacji marzeń, Imadoki wszystkiego najnajnaj....Huczusia najlepsze zyczonka dla lenki i ogromne buziaki Iga dzieki za mile przywitanie, nie trac nadzieii i powiedz kiedy bedzie invitro to bede trzymala kciuki!! A ja narazie jeszcze sie nie uporalam z infekcja bo gin. byla na jakims sympazjum i wizyte mam dopiero na 16.11. Dziewczyny chcialam wam powiedziec ktory dzien cyklu od nastepnego cyklu ale jeszcze sie nie zaczol, w sumie to powinien chyba wczoraj ale u mnie kilka dni w tom czy w tom to normalne.Jak dla mnie to moze wcale sie nie pojawiac, ale chyba nic z tego bo zaczyna mnie pobolewac brzuszek Goska nie zlamuj sie jeszcze wszystko przed toba!! Wiesz kiedys myslalam ze moglabym adoptowac dziecko ale teraz mysle podobnie chcialabym przezyc to wszystko co jest zwiazane z poczeciem(test) i ciaza ale niestety nieraz nie ma poprostu wyjscia. Przykro mi z powodu Taty napewno jest Ci ciezko, musisz myslec ze napewno jest przy tobie. Dziewczyn ciezko mi jest to wszystko ogarnac i zapamietac kto, co i kiedy szczegolni ze mam czas siedziec przy kompie tylko w weekend a wtedy jest tyle do przeczytania.....wiec przepraszam z gory ze nie do wszystkich sie odnosze i musze poprosic o troch czsu(i cierpliwosci) aby Was lepiej poznac. Buziaki!! Odpowiedz Link Zgłoś
betikkk Niedziela 08.11.09, 13:57 Jejku przepraszam!!!!! Ognista gratuluje Ci z calego serca, badz spokojna i niech dzidzia rosnie zdrowa i silna Szczerze mowiac troszke Ci zazdroszcze dzis zrobilam tes bo jeszcze nie dostalam i oczywiscie nic, tylko ze nie mam zadnych przeczuc i objawow zarowno ciazy jak i okresu na okres powinny mnie bolec piersi a tu nic? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Niedziela 08.11.09, 23:15 Witajcie kochane. Renata zapomnialam ci pogratulowac dotacji, wiem ze nie jest latwo cos takiego zalatwic. Mojego M siostra tez takowa dostala, ale na prywatne przedszkole. Juz ruszyli w Listopadzie, w zasadzie kilka dni temu i nawet nie zdazylam z nia pogadac jak idzie. Trzymam kciuki za was. Goska pamietam jak pisalas o tacie. Ty w zalobie a ja w wielkiej radosci. Takie rozne uczucia na tym naszym forum. Wcale sie nie dziwie, ze masz jakiegos dola, bo to zupelnie zrozumiale. Ja dopiero okolo rok po smierci mojej mamy zaczelam to strasznie przezywac. Dotarlo wtedy do mnie ze ona jednak juz nigdy nie wroci nie okrzyczy czy przytuli. Strasznie ciezko jest to wszystko przezyc. Fajnie ze siedzialas z mama i dotrzymywalyscie sobie towarzystwa. Trzymaj sie cieplo. A moje dziecko znowu sie potluklo. Chcial sie wspiac i stanac przy stoliku, ale zlapal za pilota i razem z nim polecial na podloge uderzajac czolem o kant stolika. Siniam jak malowany. Ale dlugo nie trwalo jak byl z moim M i wszedl na schody. Moj M byl z nim ale maly zdecydowal ze zlapie sie balustrady i znowu w to samo miejsce sie uderzyl. Jutro mam bilans jakis i bedzie ze nie dbam o jego bezpieczenstwo. Aj znowu sie rozpisuje, a musze isc spac, bo maly budzi sie czesto w nocy na jedzonko. Wlasciwie to musze poczytac jak go odzwyczaic od nocnego karmienia. Podejrzewam ze duzo je w nocy, bo bardzo malo je w dzien. A jeszcze do Aleksy co to jest ten balsam kapu...(sorki zapomnialam jak sie pisze). Jakie ma dzialanie i na co? Musze sie doksztalcic troszke chyba w necie. Pozdrawiam jeszcze raz wszystkie kobitki i zycze spokojnej nocki. Asia Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Poniedziałek! 09.11.09, 11:25 Dziewczyny jest miejsce w przedszkolu! Jutro idę porozmawiać z dyrektorką co i jak! Joasiu moja Nelusia też często budzi się w nocy- je przynajmniej 2x w ciągu nocy. Teraz wychodzi szydło z worka- jak odebrałam w piątek wypisy dziewczyn ze szpitala to w nelusi wynikach nie ma jeszcze badania w kierunku grzybów w przewodzie pokarmowym- czyli zapewne są wychodowane, bo innaczej już byłby wynik. Czekam jak moje dzieci wyzdrowieją do końca (Madzia prawie już, a Nelusia jeszcze...) i zastosuję u nich kurację wspomnianym Balsamem kapucyńskim. Nie chcę jej podawać antybiotyku na grzyba bo to błędne koło. No i balsam ma szersze działanie- leczy usuwając przyczynę, a nie likwidując sam objaw. Mi zależy u moich dziewczyn na efekcie grzybobójczym i pasożytobójczym. Ale kuracje tym balsamem wzmacniają też organizmai jest to bardzo dobry środek który zabezpiecza przed łapaniem chorób zakaźnych. Obecnie w ulotce piszą, że nie zaleca się podawania dzieciom i matkom karmiącym ze względu na zawartość alkoholu (wytyczne UE) ale w starej ulotce było dla dzieci rozpisane dawkowanie- 1 kropla na 1kg masy ciała 2xdziennie. Sądzę, że lepiej dać dziecku to niż co chwila antybiotyk. Acha- bierze się te krople przez 2 tygodnie 2xdziennie, potem około 10 dni przerwy i znów 3 tygodnie balsam. Ja szacuję, że na całą kurację dla mojej rodzinki zużyję 5-6buteleczek balsamu- przy kupowaniu takiej ilości na raz opłaca się kupić na www.balsamkapucynski.pl, chyba, że ma się w pobliżu klasztor Kapucynów... Jak będziesz miała jeszcze jakieś pytanka to pisz, a ja zaraz postaram się jeszcze wrzucić link do wątku o balsamie i obserwacji mam z forum Alergia. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Poniedziałek! 09.11.09, 11:27 forum.gazeta.pl/forum/w,578,52070933,52070933,balsam_kapucynski_obserwacje_wlasne.html Nie wiem czy wyświetli się pierwsza strona- sama już musisz zerknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Poniedziałek! 09.11.09, 19:34 Aleksa, mam nadzieję, że doprowadzisz swoje dziewczynki do porządku. Może ten balsam to jest właśnie to i od teraz będzie już tylko lepiej. Gosiu, wiem jak bardzo boli śmierć bliskiej osoby. Ja na wszystkich świętych rozkleiłam się na cmentarzu jak zapaliłam świeczkę dla Jessie... Jeszcze chyba do końca do mnie nie doszło że ona nie żyje. Ciągle miałam nadzieję, że się odezwie. Alw w momencie gdy zapaliłam świeczkę coś we mnie pękło. Smutek... rozpacz... tęsknota... i to uczucie pustki... ja chyba naprawdę ją kochałam... Pocieszam się tym, że ona ciągle żyje w sercach tych, którzy ją kochali, czyli w moim także. Przeglądałam naszą listę. Tyle dziewczyn nie odzywało się od tak dawna. Trochę przykro, że nic nie piszą. Jakby odizolowały się od nas teraz, kiedy są już mamami. Ale może tylko ja tak to odbieram przez moje rozchwiane hormony z którymi nie mogę dojść do ładu w tym miesiącu. Uciekam robić kolację i do pracy. Miłego wieczorka oczekującym mamusiom, staraczkom i staraczkom - jak ja- weterankom. Buziaki dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedziałek! 09.11.09, 22:43 Aleksa mam nadzieję, że Twoje Dziewczynki szybko dojdą do siebie. Wiesz Imadoki mnie dopadają gorsze i lepsze dni. Tęsknie - szczególnie w 1 rocznice śmierci, dziś w dniu, w którym miałby urodziny, kiedy uświadomię sobie, że już nigdy nie będziemy wspólnie obchodzić urodzin. Do tego dzisiaj dostał @ i w dodatku bardzo bolesną (co raczej się u mnie nie zdarza). Mam doła giganta. Sama już nie wiem czym. Mój M stara mi się poprawić humor i zaprosił na moje urodziny cała rodzinę, by ten dzień nie kojarzył mi się tylko ze śmiecia taty. Niby powinnam się cieszyć, ale ostatnio ciągle myślę o jedynym. Wiecie nawet przestała mnie obchodzić moja praca. Myślę tylko o tym, że nigdy nie będę miała swojego dziecka i tym jak nasze życie jest puste i jałowe. Wiem powiecie, że robię źle, ale chyba dotarłam do momentu kiedy umarła mi nawet nadzieja. a bym zapytała co się dzieje z Joasia79 i innymi moimi koleżankami w boju? Ostatnio tylko odzywa się Imadoki i Iga, za co im dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: Poniedziałek! 10.11.09, 11:02 Cezsc dziewczynki, strasznie dlugo do was nie zaglądałam! jakos mi czas tak szybko przelatuje, ze hej... Przeczytalam wszystko, ale nie wiem ile pamiętam nowym zakreskowanym juz chyba gratulowałam Renata - gratuluję Ci z całego serca dotacji, na pewno włożyłas mnóstwo pracy w to by ja dostać, bo wiem, że nie jest łatwo... Joasiu - podziwiam Cię, że tak szybko pojawia sie u Ciebie myśl o kolejnych starankach. Ja na razie jeszcze nie bylabym gotowa na drugiego bobasa. Oczywiście bardzo brakuje mi takiej kruszyneczki, która Jula juz dawno nie jest ale na razie ona mi wystarcza. Jest mała łobuziarą i nie wyobrażam sobie być teraz w ciąży, gdzie co rusz dostaję kopa w brzuch, gdzie musze czasem biegac za mała (a jeszcze nie chodzi), nosić ją itp. I jeszcze tak sobie myślę, różnie w zyciu bywa, przeciez druga ciąża nie musiałaby przebiegac tak jak pierwsza, mogłaby miec jakies komplikacje, musiałabym sie oszczędzać, leżeć czy coś, i co wtedy z Jula??? albo jak juz by się pojawiło mlaenstwo, jak ona by to zrozumiała? i dochodze do wniosku, że jest jeszcze za mala. Chciałabym taką róznicę wieku, ze mogłabym starszej wytłumaczyć co się dzieje żeby mniej wiecej zrozumiała o co chodzi, no i w razie jakichś problemów, że mogłabym spokojnie poleżeć i pogłaskać się po brzuszku takie moje odczucia więc jeśli chodzi o świadome macierzynstwo, to do kolejnego dziecka mamy jeszcze trochę czasu Huczusiu - współczuję śmierci wujka, to na pewno nie jest łatwe, tak jak w przypadku dziewczyn, które niedawno traciły bliskich nie jest łatwie wspominanie ich przy takich okazjach jak wszystkicg świętych, rocznice, urpdziny itp... najwazniejsze chyba żeby milo wspominać te osoby i żeby one wciąż żyly w sercach bliskich, prawda? wiecie niedawno dowiedzialam się ze moja koleżanka jest w ciąży. Nie było to świadome staranie, ale tez trochę zarzucili dokładne "uważanie" więc można się było trochę spodziewac jak się dowiedziała to była troche w szoku, ale się cieszyła, na pewno jakoś dadza radę mają rodziców na miejscu do pomocy, nawet finansowej jeśli będzie taka potrzeba. A ja się bardzo cieszę, bo do tej pory ze wszystkich moich najbliższych kolezanek, to ja jedna jakoś szłam do przodu w sprawy typu ślub, dziecko itp no i wreszcie któras dąży moim śladem, choć może w innej kolejności postaram się częściej do was zagladac, a teraz idę dac kaszkę Juli! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 wtorek 10.11.09, 11:07 Cześć dziewczynki. Gosia nie mam pojęcia co mogłoby Cię choć trochę pocieszyć... Nie chcę udawać że wiem jak się czujesz, i wiem jak to jest bo nie wiem, i nikt kto nie przechodzi tego co Ty nie będzie wiedział. Mogę tylko powiedzieć że bardzo mi przykro, że tak Wam się to wszystko poukładało... albo raczej nie poukładało. Jeśli macie siły próbujcie dalej. Nie wiem czy skoro tak jak mówisz nic Cię nie cieszy i żyjesz w takim zawieszeniu, czy nie powinnaś jednak wybrać się do psychologa. Nie traktować tego jako terapii tylko jako rozmowę z kimś, kto może spojrzeć na to świeżym okiem, podpowiedzieć Ci jak sobie radzić z tą niełatwą rzeczywistością. Nie wiem co jeszcze mogłabym Ci doradzić... Trzymaj się mocno, silna z Ciebie dziewczyna, w ogóle dziewczyny- weteranki, ja naprawdę nie wiem skąd wy czerpiecie tyle sił na tą walkę... Ale oby tak dalej. Jeśli wystarcza wam sił to nie poddawajcie się. Trochę głupio mi tak pisać i cieszyć się swoim szczęściem, kiedy wiem, że takie wieści humoru Wam na pewno nie poprawiają. Powiem więc tylko, że byłam wczoraj u gin prywatnej, tej,u której byłam na samym początku. Nie robiła mi usg, badała mnie "ręcznie". Wszystko jest ok. Zmieniła mi luteinę na duphaston, mówi, że powinnam się po nim lepiej czuć i zaleciła Prenatal, bo mój lekarz nawet nie wspomniał o witaminach. Lepiej późno niż wcale. I tu mam do was pytanie. W Prenatalu jest kwas foliowy w dawce 0,8 czyli dwa razy więcej niż w foliku. W takim razie folik powinnam raczej odstawić prawda? Ginka na jednej kartce zapisała mi i jedno i drugie, więc już zwariowałam. W aptece babka twierdzi, że Prenatal wystarczy, więc chyba posłucham. W poniedziałek lecę do mojego lekarza prowadzącego, mam nadzieję, że będzie wszystko ok. Aha, jeszcze jedno pytanie do mamuś i ciężarówek wcinacie rzeczy typu gorący kubek albo np. barszczyk z proszku?? zastanawiam się bo wszyscy mówią, że to sama chemia ale chyba od czasu do czasu nie zaszkodzi?? Co do Wszystkich Świętych... też dopadały mnie nieciekawe myśli. Wczoraj minęło 5 lat od śmierci taty. I z każdym rokiem brakuje mi go coraz bardziej, chociaż ostatnio uświadomiłam sobie jedną rzecz- gdyby żył nadal plotłabym, że go nienawidzę, on nadal by pił , nadal byłyby w domu awantury, Pewnie martwiłabym sie o mamę. Wcale nie byłoby tak kolorowo jak to sobie wyobrażałam przez ostatnie 5 lat- że mogłabym do niego zadzwonić, pogadać... Ale i tak lepsze by było to niż tak jak go teraz nie ma. I bardzo mi smutno, że nie dowie się o naszej fasolce... pomimo wszystkich wad byłby raczej super dziadkiem- dzieciaki zawsze do niego lgnęły, opowiadał bajki, żartował...skomplikowany człowiek Aj jeszcze Gosiu- z tego co piszesz masz albo miałas urodzinki niedawno - życzę Ci tylko jenego, żeby spełniło się Twoje największe pragnienie ... Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: wtorek 10.11.09, 11:52 Witajcie Kochane! Mam w końcu chwilkę żeby cosik napisać przeczytałam tylko kilka postów wstecz, tyle napisałyście że nie dam rady tego nadrobić, szkoda bo teraz nie jestem na bieżąco co u was się dzieje Gosiu, Imodki i pozostałe Weteranki mocno Was ściskam i dalej trzymam za Was kciuki!!!!!!! my pomalutku wracamy do normalności Małgosia ładnie przybiera na wadze początkowo walczyliśmy z kolkami ale teraz jak ja pije koper jest dużo lepiej ufff całe szczęście bo to było straszne patrzeć jak ona się męczy, płakałam razem z nią a Mąż był tak bezradny jak nigdy w życiu... oby nie wróciły te paskudne kolki!!!!!tfu tfu nie wiem czy Was to interesuje ale napisze o tym dniu jak Małgosia przyszła na świat od początku ciąży bałam się że nie poznam że zaczął się poród pierwszy skurcz poczułam o 2 w nocy i już wiedziałam że coś jest nie tak jak zwykle bo za mocno boli, ale włączyłam sobie telewizor i poczekałam godzinkę, skurcze były co 10 min. Po godzince obudziłam Męża i powiedziałam ze czas na depilację bikini było śmiesznie no wiecie o 3 w nocy mało kto kontaktuje ale M obudził się od razu to pewnie z przejęcia i tak o 4 byliśmy gotowi a skurcze były co 5 min, M bał się że urodzę w samochodzie ale ja była spokojna że na pewno nie bo to jeszcze aż tak bardzo nie bolało w szpitalu powiedzieli że mam rozwarcie na jeden palec, zwątpiłam bo po trzech godzinach myślałam ze będzie więcej!!! a potem trafiłam na porodówkę gdzie przemiłe położne tłumaczyły wszystko po kolei, doradzały że mam spacerować, skakać na piłce, iść pod prysznic czy poleżeć w wannie. powiem szczerze że wanna to cudowny wynalazek, skurcze w niej były mnij odczuwalne owszem bardzo mocne ale czułam ze słabsze niż na "sucho". Na spacerowaniu , prysznicach i wannie czas szybko uciekał a rozwarcie się powiększało, położna kilka razy masowała mi szyjkę na skurczu, powiem szczerze że to żadna przyjemność ale skuteczna po taki masażu zaraz rozwarcie się powiększało o jeden palec i tak o 15.30 przyszła na świat Małgosia M był cały czas ze mną, skurcze parte miałam w pozycji półklęczącej na łóżku super pozycja, polecam i już wtedy czułam że skurcze parte to duża ulga. Najgorzej wspominam końcówkę bo nie umiałam Małej wypchać... po minach lekarek i położnych widziałam że zaczynają się denerwować o Małą na końcu położna powiedziała ze mam przeć mimo że nie miałam skurczu bo Mała musi już TERAZ wyjść, przestraszyłam się bardzo że nie dam rady! parłam mocno jak tylko mogłam a ona nie chciała wyjść... dopiero położna nacięła mnie (poczułam to bardzo bo nie miałam skurczu) a lekarka z całej siły nacisnęła mi na brzuch i dopiero wtedy Małgosi przeszła główka a reszta potem bez problemu. Bałam się o Malutką bardzo bo nie płakała zaraz po urodzeniu i się nie ruszała była strasznie sina, dostała tylko 7 punktów dopiero jak ją wzięli do kącika noworodka to usłyszałam jej płacz i sama się popłakałam ze szczęścia ze ją słyszę!!! bałam się bardzo o nią czy wszystko dobrze, miałam poczucie winy że nie umiałam jej wypchać... ale ponad 4 kg to było co pchać, moja Mama powiedziała ze nie mogę się winić że Ona jest bardzo duża i to dlatego, ale gdzieś w sercu mam do siebie żal... starałam się jak mogłam ale nie umiałam... całe szczęście kontrolne usg główki nie wykazało powikłań porodu i nie było widać cech niedotlenienia! następne mamy za dwa miesiące. jestem szczęśliwa ze Mała jest już z nami, poród (oprócz końcówki)i opiekę położnych wspominam bardzo miło, nie mogę powiedzieć złego słowa na położne, były bardzo miłe, profesjonalne i pomoce, jedynie strach o Małą w końcówce spowodował że na następne dziecko jeśli będzie duże wole urodzić przez cesarskie ciecie dla jego bezpieczeństwa! acha polecam obecność M przy porodzie, czułam się bezpiecznie. ups muszę kończyć bo Mała strasznie krzyczy, odezwe sie póżniej! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: wtorek 10.11.09, 16:03 Basek- jak bierzesz Prenatal to odstaw Folik. Cieszę się, że wszystko ok. Niech dzidziol rośnie duży i zdrowy! Abi matki to już takie stworzenia, że o wszystko się obwiniają, a twoja mama ma rację, że to nie twoja wina. Moja znajoma rodziła w Angli- robili wszystko co mogli, żeby urodziła naturalnie. Ona parła, dzieć się odrobinę przesówał, po czym wracał spowrotem do tyłu...Żadna w tym jej wina- musieli w końcu zrobić cesarkę. Dobrze, że tobie się udało obejść bez tego. Jutro wielki dzień Madzi- idzie po raz pierwszy do przedszkola. Do końca roku będzie chodziła na 5 gdzin- minimum programowe i zobaczymy co z tego będzie. Mam nadzieję, że od stycznia poślemy ją na 8 godzin, a ja zacznę pracować. Teraz korzystnie zmieniło się z opłatami za przedszkole od listopada- są stawki godzinowe, do tego jak dzieć chory i go nie ma to nie tylko nie liczą za jedzenie ale i za pobyt. Noelka nadal chora więc przywieźliśmy dziś moją babcię, która postawiła Noelci bańki. Mam nadzieję, że szybko po tym jej przejdzie. Cóż...lecę szykować worek, kapcie itp Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: wtorek 10.11.09, 16:57 Aleksa, zycze udanego pierwszego dnia w przedszkolu dla Madzi! Fajnie, ze udalo wam sie zalatwic miejsce. Z tego co obserwuje nie jest ostatnio latwo o opieke nad dzieckiem. Obyscie wszyscy byli zadowoleni z przedszkola! Abi, bardzo wzruszyla mnie twoja opowiesc porodowa.... To jest taka mieszanka bolu, strachu i przeogromnego szczescia....I prosze, nie obwiniaj sie o to, ze nie moglas wyprzec Malej. To sie zdarza i to nie twoja wina. Malgosia byla sporym noworodkiem i w takich przypadkach rozwaza sie cesarke. Moja kumpela miala podobne problemy przy porodzie, meczyli ja przez 22 godziny zanim podjeli decyzje o cesarce, a jej synek wazyl "zaledwie" 3,8 Najwazniejsze, ze Malgosia jest zdrowa, jest juz z wami i dobrze, ze te wstretne kolki minely. Opowiadaj nam na biezaco o jej poczynaniach, bo to zawsze milo czytac. Gosiu, rozumiem twoje rozterki i utrate nadziei, bo ja tez nie wierze, ze zajde w ciaze naturalnie i niestety moge liczyc tylko na IVF. Ale nie mozesz sie zalamywac i mowic, ze twoje zycie jest puste! Przeciez masz meza, macie siebie nawzajem. To sie chyba liczy, czyz nie? Przechodzicie teraz przez bardzo ciezkie chwile, ale jesli to przetrwacie, wasz zwiazek bedzie tym silniejszy. Wiem, ze latwiej jest o tym mowoc niz to zrobic, bo sama tez sobie wmawiam, ze moge zyc bez dziecka i wiem jakie to jest trudne, bo tak naprawde go pragne. Kochana, sprobuj podobnie jak ja, cieszyc sie z drobiazgow....ze wspolnych niedzielnych sniadan, wypadow na miasto, spacerow. Niech Wasza nieplodnosc nie przyslania Wam calego swiata, bo wiele jeszcze mozecie zdzialac, uwierz mi. Co do adopcji to mam podobny do niej stosunek co ty i Imadoki. Nie wiem, czy bylabym w stanie poradzic sobie z taka sytuacja. Pracuje na codzien z trudna mlodzieza i wiem jakie to jest trudne i nie wydaje mi sie, zeby bylo to latwiejsze jesli dzicko jest kilkuletnie, a z kolei na noworodka nie mozna liczyc, bo takie adopcje to rzadkosc. Co dziwne, moj P sam wyskoczyl z pomyslem adopcji, ale wydaje mi sie, ze nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji takiej decyzji. Owszem, napewno wielu rodzicow adopcyjnych sie odnajduje w takiej roli, sa szczesliwymi rodzicami i wychowuja fantastyczne dzieciaki, ale to chyba taka mikstura ich osobowosci i zdolnosci wychowawczych i szczescia w doborze dzieci adopcyjnych. Bo tak naprawde nie masz kontroli nad tym kto do ciebie trafi, po jakich przejsciach, z jakimi ulomnosciami. I, droga Imadoki, to , ze sie wahamy z taka decyzja i nie jestesmy gotowe do adopcji - to wcale nie jest objaw egoizmu, a raczej postawa odpowiedzialna. Ach, wiecie, w weeknd napatrzylam sie na i wypiescilam dzieciaki siostry mojego P. i ona nawet nie zdaje sobie sprawy jak bardzo jej zazdroszcze....Starsza dziewczynka ma 10 lat i jest taka rezolutna, ulozona, bardzo Gosce pomaga z mlodszym dwulatkiem, ktorego moglabym schrupac! Jest przeslodki, uchachany i wcale nie jest niesmialy! Widzial mnie moze trzeci raz wiec nie mogl mnie pamietac, ale jak w drzwiach Goska powiedziala: "przywitaj sie z ciocia" to on przytuptal do mnie na tych swoich malych serdelkach, z wielkim usmiechem na buzi , przytulil i cmoknal w policzek. No, poprostu rozplynelam sie..... Juz sie nie moge doczekac swiat, bo chyba je bedziemy spedzac razem! Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: wtorek 10.11.09, 17:08 Dodam jeszcze taka ciekawostke na rozladowanie atmosfery, hihi, moze nasze Ciezarne to rozwaza www.metro.co.uk/news/article.html?The_Holo_-_a_lilo_with_a_hole_for_baby&in_article_id=765549&in_page_id=34 Fajny materacyk, co? Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: wtorek 10.11.09, 18:43 Iga, genialny ten materac. Czego toludzie nie wymyślą Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 witam po długiej przerwie 11.11.09, 19:34 nie było mnie bo leczyłam infekcję i leżałam w łóżku....było ciężko ale mi przeszło...nawet zastanawiałam się czy się nie zgłosić do szpitala.... a dziś u mnie mega FATALNIE....od kilku godzin STRASZNIE boli mnie głowa..nie nie wiem co wziąźć, bo nie wiem jaki lek mogą a jaki nie czy może mi ktoś coś doradzić? Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Czwartek 12.11.09, 06:10 Ognista dobrze, że już po infekcji! Teraz dbaj o odporność, żeby znów czegoś nie złapać. Polecam np syrop z czosnku lub picie co dzień miodu z cytrynką - oba sposoby przeze mnie sprawdzone. Co do bólu głowy- u mnie taki urok, że właśnie w ciąży cierpiałam na migreny. Brałam codziennie wieczorem po 5 granulek pod język chelidonium majus 9CH - to homeopatia całkowicie bezpieczna w ciąży i u mnie całkowicie skuteczna. Mam nadzieję, że ci już lepiej. Do przedszkola oczywiście idziemy po raz pierwszy dziś, a nie wczoraj - trochę nam pomyliła pani dyrektor, a skapnęliśmy się dopiero po kilku godzinach, że 11listopada akurat wypadł. Jeszcze dziewczyny śpią. Tylko niepokoi mnie, że od wczoraj są praktycznie suche pieluchy u Noelki. Jak rano nie zmoczy pieluchy to muszę dzwonić do pediatry. Trzymajcie kciuki za siuśki mojego dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Czwartek 12.11.09, 08:33 Aleksa ! Trzymam kciuki za Madzię i jej pierwszy dzień w przedszkolu. Daj znać jak poszło. No za Noelki "siuśki" też mocno ściskam kciuki. Abi ! Absolutnie nie możesz się obwiniać za to, że nie mogłaś "wyprzeć" Małgosi. To jest absolutnie "normalne" zwłaszcza w przypadku dużych dzieciaczków. Moja Ala ważyła (tylko) 3790 i tak naprawdę gdyby nie położna (olbrzymia), która położyła mi się na brzuchu i wypchnęła małą - nie wiem jak by się to skończyło. Parłam i parłam bez końca i NIC. To nic, że przy okazji pękło mi żebro, najważniejsze, że Ala była cała i bezpieczna. Podobno mam wyjątkowo mała miednicę w stosunku do obwodu olbrzymiego brzucha Ognista ! Dbaj o siebie, niektóre kobiety w ciąży maja obniżoną odporność, może pogadaj o tym ze swoim ginem ? Iga ! Materac rewelacja, szkoda, że wcześniej nie wiedziałam A u nas wczoraj była imprezka urodzinowa Lenki, mała była taka podekscytowana, że spała tylko 30 minut na cały dzień Świeczki oczywiście nie zdmuchnęła, tylko chciała złapać w rączkę Ogólnie, bardzo jej się podobało. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Czwartek 12.11.09, 09:29 Dziewczyny jaki ja miałam dziś sen...śniło mi się, że zobaczyłam dwie kreski na teście ciążowym. I byłam zszokowana i zrezygnowana- bo zwątpiłam w skuteczność zabezpieczeń Pewnie się takie rzeczy śnią dlatego, że teraz nie chciałabym zajść w ciążę. Melduję, że Nelusia zrobiła siku, a Madzia nawet wzroku nie podniosła jak wychodziliśmy z przedszkola! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Czwartek 12.11.09, 13:39 No widzisz Aleksa, jakie masz dzielne dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Czwartek 12.11.09, 16:36 Aleksa, fajne te twoje dziewuchy. Radza sobie jak trza! Ognista, dobrze, ze uporalas sie z infekcja i faktycznie wzmacniaj odpornosc czym popadnie: sok malinowy, woda z miodem i cytryna, duzo czosnku (no, bez przesady tez, bo za duzo to z kolei obniza cisnienie...). Najwazniejsze zebys teraz starala sie odganiac jakiekolwiek infekcje, bo mozesz byc na nie bardziej podatna. Co do bolu glowy to serdecznie wspolczuje, bo wiem co to migrena...bywa, ze nie wyrabiam i spedzam godziny nad muszla klozetowa z bolu. Powiem ci, ze jest taki specyfik, nazywa sie 4head, taki sztyft, ktorym smaruje sie czolo, ale on mi pomaga kiedy mam taki mulacy bol, przy ostrzejszych migrenach nie pomaga. Staraj sie tez pic duzo wody. A! jeszcze niektorym pomaga smarowanie skroni Amol, ale sama nie probowalam. U nas w pracy straszne jakies takie zamieszanie, wszystko do gory nogami, technicznie do kitu, bo komputery siadaja, drukarki nie chca wspolpracowac (a wiadomo jak wazna jest drukarka w zawodzie nauczyciekla), terminy gonia, a pracownicy budowlani, ktorzy z nami beda jeszcza dwa lata utrudniaja zycie halasem niedozniesienia - wyobrazcie sobie jak latwo jest prowadzic lekcje, kiedy cala klasa wibruje dzieki harmiderowi, ktore tworza narozmaitrze wierla, koparki, dzwigi itp. Oszalec idzie. Niedobrze mi od tego halasu... W dodatku na lunchu mialam dyzur z takim jednym co dzis zaatakowal nauczycielke, nasikal na podloge w kiblu dla pracownikow biura (do ktorego nie ma prawa wejsc), bodl wszystkich dookola kawalkiem galezi, ktora znalazl jak uciekal dyrektorowi, ktorego nazwal kutasem i na koniec probowal sie wspinac na rusztowania....Ale jak ma dobry dzien to go uwielbiam, bo jest cholernie inteligenty, tylko autystyczny zarazem i jak cos go rozpedzi to szalenstwom nie ma konca.....Taki to jest nasz kochany Alfie Moze dlatego tez zdarza nam sie napic winka po pracy Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Czwartek 12.11.09, 18:31 aleksa i iga dziękuję za poradę...odpisałam sobie nazwę tych leków i pójdę sobie jutro któryś kupić...20 listopada mam wizytę u gina, to się więcej dowiem i jeszcze mi coś doradzi.....ja z reguły mam słabą odporność, zawsze byłam bardzo chorowita.... aleksa wystraszyłaś mnie strasznie z tym siuśkami Noelki....ale cieszę się, że dobrze się wszystko skończyło....mam nadzieję, ze już jest zdrowa... u mnie jak na razie ok, w ten weekend będę miała szkołę i się trochę boję bo wysiedzenie na zajęciach będzie stanowiło dla mnie problem...szybko się męczę, nie mogę długo siedzieć, co 2 dzień przesypiam cały, plus zaczynające się pomału nudności i wrażliwość na wszelkie zapachy....heh już zmuszona byłam, kupić sobie nowy stanik pzdr wszystkich i pokażę się po weekendzie Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 piątek 13.11.09, 12:09 Cześć dziewczyneczki Widzę, że ciągle coś się u Was dzieje W przeciwieństwie do mnie hihi bo ja czuję się jak gdybym miała zapaśc zaraz w zimowy sen !!! nie znacie żadnych uczciwych Pracodawców , na jakieś roboty chałupnicze? chętnie bym się czegoś takiego podjęła, bo szaleję z nudów. Dziś miałam iść do szkoły, ale mam tylko dwa wykłady, niespecjalnie ważne, więc odpuszczam, szczególnie że kaszel mnie męczy jeszcze, ale już się odrywa więc git właśnie się zarejestrowałam na poniedziałek do gina, no i kartę ciąży w końcu mi wyrobią, i mam nadzieję, że w końcu da mi skierowanie na badania jakieś, bo i tak wydaje mi się, że późno. Słuchajcie dziewczyny, głównie pytam naszych mamuś, czy miałyście wykonywane jakieś badania prenatalne typu biopsja kosmówki czy punkcja owodni ( mam nadzieję że nie poknociłam nazw) ? bo nie słyszałam jeszcze żeby komuś robili, i nie wiem czy to jest ryzykowne czy nie, czy bolesne itd. trzymajcie się cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: piątek 13.11.09, 12:32 Basiu ! Badania prenatalne robi się kobietom , u których w rodzinie występuje duże ryzyko wad genetycznych albo jeśli kobieta wcześniej miała problemy z donoszeniem ciąży, albo kobietom po 35 roku życia. Badana te "inwazyjne" , o których piszesz zawsze są obarczone ryzykiem, niewielkim ryzykiem ale jednak. Ja z racji mojego "podeszłego" wieku robiłam test PAPPA - badania krwi i badanie USG jest wysyłane do laboratorium i tam komputer oblicza ryzyko wystąpienia chorób genetycznych. Jeśli wyliczone ryzyko jest duże można zrobić bardziej dokładne badania. Podsyłam Wam kilka fotek mojej urodzinowej Lenki img230.imageshack.us/img230/1494/img3238s.jpg img136.imageshack.us/img136/9726/beztytuunnq.jpg img237.imageshack.us/img237/5485/img3246o.jpg img690.imageshack.us/img690/7387/img3280n.jpg img230.imageshack.us/img230/3281/img3293l.jpg img694.imageshack.us/img694/8400/img3307.jpg img136.imageshack.us/img136/7987/img3310bl.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: piątek 13.11.09, 15:09 Dziewczyny, ale jazda - dzisiaj na moich lekcjach strasznie duzo jest nieobecnych, a wiecie czemu? Otoz, o 8 rano otwierali w naszej okolicy nowy sklep odzezowy, ktory wabil juz od miesiecy klientow obietnicami o strasznych przecenach, produktach za funta itp. Wyobrazcie sobie, ze dzieciaki zamiat do szkoly to sie wybraly do sklepu! hahahahaha, a nasi mentorzy musieli sie za nimi uganiac i sprowadzac ich do szkoly. To dla mnie jakis absurd. Nigdy nie zrozumiem tutejszego systemu edukacyjnego......Ale cieszylam sie, ze na 28 uczniow w klasie mialam 16.......przynajmniej spokojniej bylo.....heh Huczusiu, Lenka jest przeslodka! Taka uchachana mala ksiezniczka.... Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: piątek 13.11.09, 20:59 Witam już weekendowo Huczusiu - jeśli jeszcze nie składałam (mętlik w głowie) to NAJ NAJ NAJ dla Lenusi!!! śliczna z niej Panna i jaką fajna owcę na biegunach dostala a torcik sama robiłaś? bardzo fajny Ognista - dbaj o siebie, na początku ciąży bardzo łatwo o przeziębienia i inne takie wredne sprawy. ja się meczyłam dłuuugo z katarem i kaszlem...no bo wiadomo - żadnych konkretnych leków nie można... Basiu - a skąd u Ciebie takie myśli o takich badaniach??? Ty kochana za dużo nie czytaj, bo sie tylko stresować będziesz!!! Iga, no to nieźle macie tam w szkole a ten Alfie, to jest jakiś uczeń? to z nim pijesz winko po pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: piątek 13.11.09, 22:20 Wesoło masz Iga w szkole Dziękuje Imadoki za życzenia urodzinowe. Od środy jestem o rok starsza. Zawsze jakoś urodziny skłaniają mnie do różnego rodzaju refleksji. Bilans osiągnięć i strat. Jedyna rzecz jaka nie daje mi spokoju to moja dalsza przyszłość co do pracy. Wszystko wskazuje, że jednak mnie zostawią po okresie próbnym. Mam nadzieję, że doczekam się tez podwyżki, bo na tym najbardziej mi zależy. Druga sprawa to maluszek, ale na to jednak nie mam już wpływu. Staram się pogodzić z faktami. Mój M ostatnio zastanawia się nad in vitro. Do tej pory w ogóle nie braliśmy pod uwagę tej metody, ale odkąd zwiodły nas 2 inseminacje zaczął rozważać i ta drogę. Ja jednak póki co nie mogę myśleć o tej metodzie. W poniedziałek mam wizytę w klinice. Od ostatniej inseminacji nie byliśmy bo wyniki M spadły. Zobaczymy co teraz nam powiedzą. Czy mamy jakieś szanse na 3 podejście w grudniu. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: piątek 14.11.09, 00:04 Czesc Gosiu! Najserdeczniejsze spoznione zyczenia urodzinowe dla Ciebie! Spelnienia tego najwazniejszego marzenia, ale tez sukcesow zawodowych, bo one przeciez tez nam przynosza radosc Viv, ja cos chyba pokrecilam w tym moim poscie, jak zwykle - jak sie spiesze to bzdury wychodza Alfie to uczen, ma jakies 13 lat, a na drinka po pracy chodzimy my, nauczyciele - to mialam na mysli! Oj, bron Boze drinkowac z uczniami. To by dopiero byla sodoma! Ja po wyjsciu z pracy to nie chce ich widziec. Czasem zdarza mi sie wpadac na uczniow a to w sklepie a to gdzies na miescie, bo mieszkam lokalnie.....i wtedy mi to o pracy przypomina i dlatego wole nie spotykac uczniow poza szkola. Taka to juz jestem okropna "pani profesor". Ale zle im nie zycze, bo tak naprawde ta odrobina satysfakcji jest w tym co robie, dlatego ciagle to robie. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: piątek 14.11.09, 08:23 A mnie chandra dopadła. Nienajlepiej się ostatnio czuję. A do tego w pracy mówią że z nowo przyjętych osób przedłużą umowę tylko jednej więc modlę się żebym to była ja. Co za stres... ( Co do mojego samopoczucia to mam regularne mdłości które doprowadzają mnie do szału tym bardziej że to nawet nie jest termin @. Nie wiem co się dzieje. Idę spać bo dopiero co z pracy wróciłam. Olewam studia, nie mam siły... Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: piątek 14.11.09, 10:57 Gosia przede wszystkim Tobie życzę spełnienia tego najważniejszego! Mocno trzymam za to kciuki Mnie ostatnio pochłonęły różne sprawy domowe, dzisiaj panowie kończą kłaść taras na ogródku. Wczoraj zdemolowaliśmy pół gabinetu, bo wymyśliłam sobie, ze zamiast półek które stary montował 2 lata temu musimy mieć regał A że zachcianki ciężarnej trzeba spełniać to mąż posłusznie wykonuje! Jestem naczelnym designerem u nas w domu, a teraz jeszcze muszę urządzić salę konferencyjną u męża w nowym biurze - więc latam po sklepach i szukam, załatwiam ale lubię to. Od kilku dni czuję się nawet trochę lepiej, pozatym że mi jakiś ból wszedł w szyję i ledwo głowę do góry podnoszę. Idę na usg prenatalne 26 listopada, i modlę się żeby wszystko było dobrze... Mam nadzieję, że zmniejszenie objawów ciążowych nie oznacza niczego złego. Wygląda na to, że w czerwcu w rodzinie mojego męża pojawi się dużo maluchów, bo jego cioteczny brat też spodziewa się czerwcowego malucha. Widzę już tę rodzinną kolejke na porodówkę Imadoki trzymam kciuki za Twoją umowę. Ognista kuruj się skutecznie. Abi najważniejsze że mała cała i zdrowa i koleczki jej przeszły, a Ty robiłaś co w Twojej mocy, więc o nic się nie obwiniaj. Dobra znikam, bo właśnie teściowa zadzwoniła, że mały narzeka na ból ucha i zauważyła wyciek, więc pewnie nas czeka wizyta u lekarza albo co gorsze w szpitalu... Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: piątek 14.11.09, 14:06 Gosiu ! Z okazji urodzin wszytskiego naj-, naj , najlepszego. Spełnienia marzeń, przedłużenia umowy i olbrzymiej podwyżki Imadoki, za Twoją umowę też ściskam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: piątek 14.11.09, 17:30 Imadoki, ja tez mam nadzieje, ze to wlasnie tobie umowe przedluza A te mdlosci to moze byc stres. Nie stresuj sie tak, kobieto! Patite, tez lubie dekorowac, ale mi na razie nikt zachcianek nie spelnia...moze jak bede w ciazy....Hehe, rozmarzylam sie A u nas dzisiaj niezla zawierucha. Mielismy isc na dlugasny spacer, ale nici z planow, bo by nas chyba wiatr porwal. Siedzimy za to sobie w domku i ogladamy filmy. Tez fajnie. Wlasnie skonczylismy "9" i P. skoczyl po piwko. Polecam film. Takie polaczenie Mad Maxa, Terminatora, Odlotu i Edwarda Nozycorekiego - mozna sie wzruszyc. Odpowiedz Link Zgłoś
betikkk Niedziela 15.11.09, 13:38 Gosia najszczersze zyczenia a przede wszystkim spelnienia tego jedynego najwazniejszego marzenia!! Ognista moze przy swojej slabej odpornosci moze powinnas unikac teraz kontaktu z ludzmi (chodzi mi o takie wieksze grupy gdzie nigdy nie wiadomo na co i kto moze byc chory)szcegolnie teraz kiedy szaleje ta grypa. Trzymaj sie duzo zdrowia! A ja dziewczyny nie wiem co robic, @ nie ma, ciazy tez nie, 2 testy i nic a raczej takie opoznienia mi sie nie zdazaly. Gin. dopiro w czwartek, boje sie bo biore leki przeciwhistaminowe. Bez nich nie najlepiej sie czuje, a w ciazy nie powinnam ich brac. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Niedziela 15.11.09, 17:54 betikkk, to rzeczywiście dziwna sprawa. Nic dziwnego, że się martwisz. W tamtym roku bodajże też miałam taki długi cykl. Okazało się że to przez polipy. Mój M w tym tygodniu jedzie do kliniki na Polną. Poziom FSH podskoczył, to chyba dobrze. Zobaczymy co lekarz powie. Ja z utęsknieniem czekam na @. Jeszcze tylko kilka dni. Niech to juz się uspokoi, bo nie mogę ze sobą wytrzymać. Jestem cały czas zdenerwowana (prawdopodobnie kiepskim samopoczuciem) i doprowadzam tym M do szaleństwa. Siebie zresztą też bo "tego nie zjem bo to mi śmierdzi" Masakra. Już nie wyrabiam. Może to przez to że tak nagle kawę odstawiłam? Już sama nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Niedziela 15.11.09, 18:52 Mój post gdzieś wcięło. Dziwne. betikkk pisałam, że rzeczywiście dziwna ta twoja sytuacja. Pamiętam że sama miałam coś takiego jakis czas temu. Okazało się że to przez polipy. U mnie kiepskie samopoczucie. Ciągle nudności a do tego bóle kręgosłupa i kłócie w brzuchu. Za tydzień @ ma przyjść. Już nie mogę ze spbą wytrzymać. M też ma mnie dość. Szczególnie po tym jak powiedziałam, że nie będę jeść obidu który ugotowałam bo mi słodko smierdzi. Masakra. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Niedziela 15.11.09, 20:05 witam! a u mnie kiszka totalna....ledwie żyję....jeszcze ani jednego dnia tak źle się nie czułam.....po raz pierwszy brutalnie przekonałam się co to znaczy poranne mdłości...a krzyże.....to już osobna para kaloszy.....rano nie byłam w stanie nawet ustać....rano do szkoły...a ja ubierałam się w łazience na siedząco jedyne co robię to spanie i nocne szaleństwa z mężem;P (heh na to akurat mam siły;P) ...a poza tym to się w ogóle do niczego nie nadaję...ani do uczenia...ani do siedzenia.....a spać tak mi się chce e masakra..... patite, mam nadzieję, że mały wyzdrowieje, heh ja też się zajmuje urządzaniem mieszkania, ale to urządzanie ogranicza się tylko do mojego pokoku bo mieszkam z rodzicami...heh ostatnio zrobiłam se obraz na ścianę...wielki.....kobieta w płomieniach namalowana na bristolu....kto nie przyjdzie to chwali.....i mąż mi też dogadza....tu mi gwózdeczka przybije gdzie chcę bym se mogła coś powiesić....fajne takie dogadzanie, korzystajmy z tego imadoki...a może stał się cud?? i zaszłaś no bo wiesz to tak wygląda....trzeba mieć nadzieję....ja mam nadzieję że ci się udało.....i życzę ci byś się nie doczekała na ten okres;P betikk daj znać co u tego gina, bo taki brak okresu bez ciąży to nie oznaka zdrowia.... jak kogoś pominęłam to przepraszam zrehabilituję się nast. razem.... ale się rozgadałam...dotrwał ktoś?? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Niedziela 15.11.09, 23:00 Oj Dziewczynki mam nadzieje, że czujecie sie juz lepiej. Dziękuję za wszystkie życzenia urodzinowe. Imadoki może jednak się udało bo Twoje objawy są podejrzane. Cuda się zdarzają. Chciałam się z Wami podzielić różnymi refleksjami. W sobotę miałam spotkanie z przyjaciółmi z liceum. Byliśmy super paczka. Okazało się staramy zwyczajem, że koleżanka jest w ciąży. Wiecie miałam zamiar nie iśc na to spotkanie bo nie mam siły już słuchać o objawach itp. Jakoś się zebrałam w całość i poszłam. Oczywiście dostałam ochrzan, że się izoluje, że jej ciąża nie ma nic do rzeczy. Myślałam sobie, że co ona może wiedzieć o moich problemach, im się udało ale myślę, że ma racje. Otóż powiedziała mi, że zablokowałam się. Czemu się poddałam skoro mam jeszcze czas? Czemu skreśliliśmy się? Jej kiedyś tez mówili, że nie będzie miała męża, dzieci bo jest gruba. Nikt jej nie będzie chciał. Lekarze tez nie dawali szans a się udało. Odpuściła ciągle zagryzanie się, liczenie dni. Skupiła na życiu, które mi teraz umyka przez palce. Teraz myślę, że ma racje. Ja już ie wierze w cuda, nie wierze w Boga, lekarzy. Nie widzę naszej przyszłości z M a przecież jak się pobieraliśmy naszym celem nie było dziecko. Może powinnam odpuścić. Leczyć się, ale ze spokojem przyjmować to co się dzieje.Nie denerwować pracą, drobiazgami dnia codziennego. Myślec o sobie , o dobrych rzeczach. A ja od roku tkwię w żalu o odejście najbliższych mi osób, w żalu o braku dziecka. Obwiniam wszystkich wokół. Nie wiem sama. Ale myślę, że może coś w tym jest. Jutro idę na wizytę do klinki. Zobaczę co z nami wymyślą. Odpowiedz Link Zgłoś
patite niedziela 15.11.09, 23:03 bettik chyba musisz czekać na wizytę u lekarza może w końcu wyjaśni taką niepewną sytuację. Lekami na razie się nie przejmuj, skoro testy negatywne to bierz jak musisz. Młodego wczoraj odebraliśmy od teściowej, skończyla się laba. Zapalenie ucha tym razem ostre, więc antybiox dostał (3 w swoim zyciu, poprzednie dwa w szpitalu). Jestem uziemiona w domu i tym samym mega zła Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: niedziela 16.11.09, 09:54 Cześć dziewczyny!!! Gosiu, mam nadzieję, że utrwali Ci sie takie podejście, a co więcej- może zarazisz nim męża Powodzenia Ognista, współczuję objawów- ja na razie nie odczuwam absolutnie nic , oprócz bólu piersi i czasem takiego delikatnego pobolewania w okolicach jajnika. po zmianie luteiny na duphaston moje samopoczucie bardzo sie poprawiło, mam jakoś tak więcej energii. Dzisiaj na 13 mam wizytę u mojego prowadzącego gin, wcześniej jeszcze lecę po deklaracje wyboru lekarza rodzinnego, no i zrobić karte ciąży. Tak więc wychodzę o 11 a wrócę pewnie ok. 15, zanim to załatwię i zrobie zakupki. Trzymajcie kciuki żeby było wszystko dobrze i żeby nie opierdzielił mnie za zmianę leku mam nadzieję, że sie obędzie jakoś cały weekend przesiedziałam w domu bo cherlam jak nie wiem co, mam nadzieję dziś od ręki wypełnic deklarację, i pójść się zbadać czy nie mam jakiegoś zapalenia oskrzeli. jak nie to pitolę leki- nie będę faszerować fasoli Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Poniedzialek 16.11.09, 11:36 Imadoki, te twoje mdlosci i wrazliwosc na zapachy to brzmi podejrzanie Trzymam kciki, zeby okazalo sie, ze @ jednak nie przyjdzie.... Ognista, wiem, ze to brzmi przewrotnie, ale chcialabym miec takie objamy, jakiekolwiek objawy. Albo zero objawow, tylko zeby ciaza byla Mam nadzieje, ze poczujesz sie lepiej. Poczatki czesto sa takie upierdliwe. W drugim trymestrze na pewno bedzie lepiej Ja tez sie nie czuje za dobrze. Wczoraj wiekszosc dnia spedzilismy z P. na powietrzu, bo byla piekna pogoda. No, ale jednak to jest listopad i dzisiaj czuje sie troche przeziebieniowo. W dodatku brzucho boli strasznie, bo @ przyszla. Wczesnie jakos..... Basiek, zycze pomyslnej wizyty. Napisz jak bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: niedziela 16.11.09, 11:30 Gosiu, myślę, ze Twoja koleżanka ma całkowitą rację i Toje przemyślenia są bardzo trafne, trzymaj się tego i o nic nie obwiniaj, to nie Twoja wina, ze Świat jest niesprawiedliwy. Patite, życzę zdrówka dla synka, mam nadzieję, ze jak dostał antybiotyk to szybko mu się poprawi. Wam wszystkim też życzę zdrowia, zwłaszcza Ognistej. Betkik, Ty musisz chyba cierpliwie czekać na wizytę, strasznie długi ten Twój cykl, Imadoki - może to faktycznie nerwy ??? A ja się chciałam pochwalić, ze moje młodsze dziecko zaczęło chodzić Co prawda jeszcze bardzo niepewnie i ciągle robi "bach", ale jest z siebie bardzo dumna MY TEŻ Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: niedziela 16.11.09, 12:25 witam wszystkich! goska cieszę się że masz takie podejście, myślę, że jeszcze ci się ułoży, basek powiedz co i jak u tego lekarza i kuruj się, patite, mama nadzieję, że małemu będzie lepiej, betikk też daj znać co u tego gina... u mnie kolejny kiepski dzień...jeszcze gorszy od poprzedniego;/ 20 listopada mam wizytę u gina....i tak czekam do tego piątku... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: niedziela 16.11.09, 13:59 Zdaję raport z dzisiejszej wizyty od początku- poszłam założyć kartę ciąży- położna u której to robiłam- babka do rany przyłóż- przegadałam z nią z 20 min, wyjaśniłam wszystkie swoje wątpliwości- co do wyboru szpitala, obecności partnera przy porodzie, praw pacjentki i jej partnera również na sali porodowej. Wiem, że wczesnie na to, ale lubię mieć spokojną głowę wizyta u lekarza, na myśl przychodzi mi HAHAHAHAHA pomimo pierwszego ( :o ) badania fotelikowego - strrrasznie się krępowałam , ale jak usłyszałam sławetne "proszę się rozluźnić" to wybuchłam śmiechem po prostu, z komentarzem też standardowym "łatwo sie mówi jak się jest po tamtej stronie". Cytologia, badanie piersi, potem usg, ale przez brzuszek, żeby tylko tętno wychwycić. Jest jak powinno być . No i pytanie za 100zł - jako, że z powodu tego krwiaka mamy czerwone światło na współżycie- czy cos się w tej kwestii zmieniło. szanowny pan doktor popatrzył sie na mnie i spytał czy to ja tak się niecierpliwię czy on spłonęłam po prostu hehehe myślałam, że spadne pod krzesło. Jak stwierdziłam, że oboje to mnie wyśmiał i powiedział, że na pewno ja. Dziewczyny do tej pory nie mogę sie przestać śmiać. Następna wizyta za 3 tygodnie... albo za tydzień... jesli nie wytrzymamy hehehe zrobić usg i sprawdzić czy mozna szaleć. żebym miała nie wiem co robic to nie pójdę za tydzień!!! Mowy nie ma, bo będzie , że jakaś niewyżyta jestem ojej, rozgadałam się, ale standardowo jesteście jedynymi osobami którym mogę się z takimi szczegółami wygadać, poza M. oczywiście, ale on wróci z pracy wieczorem , a ja NIE WYTRZYMAM po prostu hihi. Już uciekam, nie zanudzam Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: niedziela 16.11.09, 17:09 No, Basiu, fajnego masz tego lekarza. Dobrze, ze luzak, bo ja nie lubie tych pompatycznych. Jesli jest przy tym profesjonalny to niech sobie zartuje, co nie? Przynajmniej przed wizytami u niego bedziesz sie mniej denerwowala Gosia, napisz jak tam w klinice, co wymyslili? No i zapomnialam ci pogratulowac dzielnej postawy. Twoja kolezanka ma racje: nie patrz jak ci zycie przez palce przelatuje, nie trac czasu na zamartwianie sie! Zobaczysz, ze wszystko sie jakos w zyciu ulozy Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: niedziela 16.11.09, 17:56 Gosiu, czekam na wiadomości co ci w tej klinice powiedzieli. Basiu, ależ tym masz temperament, nie ma co ) A mnie jakiś wirus złapał, fatalnie się czuję. Siedzę sobie pod kocykiem i popijam wywar z czosnku i cytryny. Mam nadzieję że mi samo przejdzie bo nie mam kiedy iść do lekarza. Trzymajcie się cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: niedziela 16.11.09, 23:00 Pewnie dostane od Was po głowie ale w końcu nie poszliśmy na tą wizytę.M narobił rano krzyku, że po co się zapisałam skoro ma kiepskie wyniki? Przecież nic nie zrobią do momentu, aż się poprawia. Ze mną już wszystko w porządku, tylko wydam pieniądze w błoto. Kazał mi poczekać aż zrobi kolejne badanie po tej kuracji lekami. Byłam na niego zła ale przemyślałam sprawę i chyba troszkę racji miał. Lekarz powiedziałaby mi tylko jakie badanie powtórzyć a w końcu mam to na rozpisce i kazała czekać na poprawę albo szykować na in vitro. W każdym razie chyba poczekamy z wizyta do grudnia. Wtedy mój M ma powtórzyć badanie, ja może wyjaśnię sytuacje z moja praca. Póki co mam obawy, że nie zostanę. Szefowa ciągle mnie gdzieś wysyła.Wykonuje pracę związane z sekretariatem a nie przyszłym zawodem. Tłumacze sobie, że może tak musi być, muszę się wdrążyć, a może w tym jestem dobra. To, ze stale mnie woła do różnych zajęć może jest plusem, a nie kara. Mam jednak wrażenie, że przez to ciągłe siedzenie w jej gabinecie znajduje się pod bacznym odstrzałem współpracowników. Czasami myślę, ze może uważają, ze na nich donoszę. Sama już nie wiem co myśleć. Staram się wykonywać tylko to co mi zlecą. Pożyjemy, zobaczymy. Póki co poczekam jeszcze miesiąc. Namieszałam Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: niedziela 17.11.09, 15:06 Gosia, bardzo mądra decyzja. Nie ma co im płacić za coś co sama wiesz. Rozłożyło mnie totalnie, prawie głos straciłam a do tego @ jeszcze. ot, uroki życia... Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: niedziela 17.11.09, 16:06 Kurcze, mnie tez cos bierze....gardlo boli i kaszle jak gruzlik. Dzisiaj na wczesniejszej lekcji, jak musialam sie wydrzec, to glos stracilam i az lzy mi poplynely, dostalam strasznego ataku kaszlu. Myslalam, ze pluca wypluje Te bydlatka nie mialy litosci! Teraz mam spokojna grupe maturzystow, kazalam im czytac "Myszy i Ludzie" i robic notatki z cytatami. O dziwo pracuja dzielnie Wiecie co, ostatnio mialam tak niezbyt regularne miesiaczki, a slyszalam, ze agnus castus pomaga na regulacje i objawy przedmiesiaczkowe. Zaczelam brac jakos dwa tygodnie temu, no i wczoraj dostalam @ (troche za wczesnie) i jest wyjatkowo bolesna. W nocy spac nie moglam, kilka razy sie budzilam, bo bolalo, mialam rozwolnienie, spalam z termoforem na brzuchu, teraz wcale nie jest lepiej, wciaz czuje te nieprzyjemne skurcze, mam podwyzszona temperature i tak mnie muli az nogi mam jakies takie obolale. Kiedys mialam tez takie bolesne miesiaczki, ale teraz zdarza sie to baaaardzo rzadko, przez ostatnie miesiace praktycznie niewielki bol brzucha i na tym koniec. A tu taka jazda! Nie wiem, czy sama sobie nie jestem winna tym ziolowym wynalazkiem.....Ale mialo pomoc, nie pogorszyc Gosiu, dobrze, ze nie poszlas na te wizyte. Skoro i tak juz masz rozpiske kolejnych badan.....poczekajcie do grudnia, to juz za pasem Ja kolejna wizyte mam pod koniec stycznia i wydaje mi sie, ze to cala wiecznosc.... Imadoki, kuruj sie. Ja jak wroce dzis do domu to od razu sobie grzanca robie. Moze postawi mnie na nogi a jesli nie - to na pewno humor poprawi Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: niedziela 17.11.09, 17:49 goska nie dostaniesz po głowie...twój M rzeczywiście miał racje....lepiej działać jak te wyniki się poprawią, dobrze, że nie poszłaś.....to nie są tanie rzeczy, lepiej wydać na coś innego a też potrzebnego, albo przyjemność... imadoki i iga dużo zdrowia i kurujcie się... u mnie dziś trochę lepiej....miałam lepszy apetyt i te mdłości tak nie męczyły....w8ięce mogłabym mieć takich dni...czekam na piątkową wizyt u gina Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: niedziela 17.11.09, 23:13 iga jedna dziewczyna pisała ostatnio o tym preparacie, że też jej się pogorszyło... więc może jednak rzuć te zioła! zdrowia wam dziewczyny życzę. moj młody zamiast lepiej to gorzej, jutro znowu lekarza wezwać muszę. gorączka od wczoraj 39 spada co prawda po syropach, ale objawy wirusowe się pojawiły a na to antybiox nie działa do dupy... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Sroda 18.11.09, 15:20 Czesc kochane! Znowu mam zaleglosci w czytaniu ale obiecuje ze nadrobie. Mam pytanie odnosnie syropu eurespal. Otoz lekarka kazalo go podawac mojemu Tomkowi przez caly miesiac. Nieukrywam naczytalam sie troche na temat tego leku i troche sie przestraszylam. Aleksa ty jestes takim moim specjalista i nie ukrywam bardzo licze sie z Twoim zdaniem bo masz juz duze doswiadczenie swoich dziewczyn. Wydaje mi sie ze u Tomka jest jakies bardzo wczesne przeziebienie. Moj brat twierdzi ze przesadzam, ale ja chyba cos widze. Nie chce aby go znowu jakies wielkie grypsko wzielo. Troszke ma wiecej woskowiny w prawym uszku. Jesli macie jakies opinie na temat tego leku to bardzo prosze. Ja zabieram sie za czytanie zaleglosci i sie odezwe pozniej. Caluje mocno i mam nadzieje ze jestescie zdrowe i wasze rodzinki rowniez. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Sroda 18.11.09, 16:00 Hej! Joasiu jeden z pediatrów w mojej poradni zaleca na początku infekcji i w trakcie Eurespal. Ja nawet mam w szafce ale nie podawałam ostatnio bo moim dziewczynom przeszkadzał w nim jakiś dodatek barwiący lub smakowy. Nigdy natomiast nie podawałam im go tak długo. Ale zapewne lekarka wie co robi. Moje dziewczyny na tyle wydobrzały, że zaczęłam je kurować wspomnienym wcześniej balsamem. Magda bierza od piątku i nastąpiło już u niej klasyczne pogorszenie wskazujące, że leczenie jest jej potrzebne. Nelusia zaczęła dziś. Nie ukrywam, że pokładam w tym leczeniu duże nadzieje, bo metody lekarzy mnie zawiodły. Madzia w piątek już po wyjściu z przedszkola stała się nerwowa. W poniedziałek i wtorek nie chciała iść. Dziś już chyba załapała, że i tak jej nie ominie. Płacze w przedszkolu, choć podobno dziś już było lepiej. Ma na razie problemy z podporządkowywaniem się temu co akurat mają robić wszyscy w danym momencie itp. Sądzę, że jeszcze kilka dni i będzie dobrze. Nie ma nawet mowy żebym zrezygnowała z przedszkola. Myślę, że jak się przyzwyczai i nauczy tamtejszych zasad to pokocha przedszkole. Ja już kocham! Wreszcie mogę dokładnie dom wysprzątać, Noelcia sama tak nie marudzi i nie muszę ciągle patrzeć czy jedna drugiej nie robi krzywdy. Goska przyjmij spóźniome ale najszczersze życzenia urodzinowe ode mnie- spełnienia marzeń!! Ja też sądzę, że dobrze zrobiliście nie idąc na tą wizytę teraz. Iga, Imadoki, Ognista- Zdrówka. Patite mam nadzieję, że synuś szybko wyzdrowieje. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Sroda 18.11.09, 19:43 Ano rzucilam to cholerne ziolo juz w 1dc, bo sie wystraszylam. Jestem zla na siebie, ze w ogole zaczelam go brac, ale naprawde mialam nadzieje ze pomoze na regulacje i na te moje plamienia. Najgorsze jest to, ze nie wiem co jest przyczyna tych moich plamien i niezbyt regularnych cykli (no tragedii nie ma bo jakos mieszcze sie w miedzy 25 a 32 dni; a te badania krwi ktore robilam miesiac temu - wyniki bede znala dopiero na kolejnej wizycie, czyli w styczniu Patite, mam nadzieje, ze Xawery czuje sie juz lepiej. A ty Joasiu zwalczaj chorubsko zanim na dobre dopadnie Tomka - ja sie na tych specyfikach nie znam to nic ci nie doradze, ale moze lekarz ma racje? Aleksa, to normalne, ze Madzia potrzebuje troche czasu, zeby sie przystosowac, ale na pewno bedzie dobrze i bedzie zachwycona przedszkolem Och, zapomnialabym - witam nowa w naszym gronie! jak sie Renatka odezwie to cie od razu na liste wrzuci. Gratuluje zakreskowania! och, marzy mi sie taka niespodzianka, bo ja tez czekam na in vitro....chcialabym zeby stal sie cud i zebym nie musiala podchodzic. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Sroda 19.11.09, 08:52 I ja witam nową zafasolkowaną Jak możesz podaj imię, albo napisz jak mamy się do ciebie zwracać, bo Twój nick trochę długaśny... Gratuluję dwóch kreseczek. Joasiu, moja starsza Córka dostawała przy każdej infekcji Eurespal na początku był to jedyny syrop, którego nie chciała brać (jest raczej gorzki), ale później nie było problemu. Z tego co zaobserwowałam u moich znajomych jest to bardzo popularny lek, więc chyba nie powinnaś siego obawiać. Iga Ty wiesz, że życzę ci z całego serca tego cudu i Imadoki i Gosi też i wszystkim staraczkom. Aleksa - Twoja Madzia i tak jest bardzo dzielna, trzymam kciuki, żeby z każdym dniem coraz bardziej lubiła przedszkole. Imadoki, Ognista, Basiu jak zdrówko i samopoczucie ??? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Sroda 19.11.09, 14:57 Dziewczyny pisze i placze jednoczesnie. NIe mam juz sily na tych lekarzy. Tomek ma stan zapalny ucha jeszcze bez goraczki ale juz sie rozwija. Poszlam do lekarza a on co znowu amaxycilin przepisal w dawce 2.5 ml!!! Mowiac mu ze wazy prawie 10 kilo i musi miec wiueksza dawke i przede wszystkim ten lek na niego nie dziala ma to nawet zapisane w historii choroby. On mi na to ze maly ma 8 miesiecy i nie da nic mocniejszego. Na to wszystko lekarz ktory wie jak go leczyc jest na urlopie a to jedyny normalny lekarz. Tak sie zryczalam z bezsilnosci ze az pomyslalam o powrocie do Polski. Znowu musze jechac do prywatnej kliniki i zaplacic jak za zboze. Dziekuje Bogu ze jest taka mozliwosc ze sa tu polskie kliniki, szkoda tylko ze tak daleko. M musi sie zwolnic z pracy i pojedziemy. W grudniu lece do Polski i juz moja tesciowa umawia nas na wizyte z ordynatorka oddzialu dzieciecego w Bydgoszczy. Niby jakas znajoma. Musze cos zrobic bo tak sie nie da raz na miesiac antybiotyk. Lece kochane sie szykowac, maly spi. Dam znac jak mi Tomus pozwoli jak bylo i copowiedziala pani doktor. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Sroda 19.11.09, 16:53 Joasiu, tak mi żal tego Twojego Tomka. Biedne dziecko tak bardzo cierpi przez tych konowałów. Mój M był dzisiaj w klinice. Poziom FSH podniósł się po Clo ale według lekarza nie jest to satysfakcjonujący wzrost. Ma teraz brać dwie tabletki dziennie i zgłosić się za miesiąc, tyle że w recepcji powiedzieli mu że już nie ma kasy na wizyty i żeby w grudniu zadzwonił żeby się zapisać na styczeń. No a przecież dostał Clo tylko na 30 dni. Masakra. Może mój gin będzie mu mógł przepisać następne Clo bo nie wiem co zrobimy. Mnie złapało paskudne przeziębienie ale myślę że już powoli mi mija. Najważniejsze że głos odzyskałam. Trzymajcie się cieplutko dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 czwartek 19.11.09, 17:06 Joasiu, az mi sie niedobrze robi jak mysle o tym twoim lekarzu niewydarzonym! Szkoda , zeby sie Tomus meczyl, tym bardziej jest to frustrujace, ze wiesz, ze wieksza dawka by mu pomogla! Szkoda slow. Mam nadzieje, ze jednak sie wylize szybko.... Patite, a jak tam twoj chory maluszek? Lepiej juz? Jesli chodzi o moje chorubsko to na szczescie nie rozwinelo sie i jakos udaje mi sie utrzymac na nogach. Kaszel sie utrzymuje i wciaz mnie meczy, taki bolesny. Ale co gorsze - moj P. teraz ma katar, a jak on katarzy to my oboje spac nie mozemy, bo on sie budzi, kreci, smarka, wstaje sie napic itp i tak to wyglada. Czuje sie jakbym miala niemowlaka w domu, bo kilka pobudek w nocy mam gwarantowanych Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Piątek 20.11.09, 10:30 Joasiu koniecznie napisz jak po wizycie. Może powinnaś załatwić też sobie wcześniej zanim przylecicie w Polsce termin wizyty do jakiegoś dobrego laryngologa. Twój syn, jeśli dobrze pamiętam, co chwilę ma problemy z uchem. Niechby lekarze poszukali przyczyny, a nie "zamiatali pod dywan". Moje dzieci jak mają zapalenie ucha to zawsze w trakcie innej infekcji- od kataru i nigdy nic im z ucha nie wycieka. Widać, że antybiotyki działają u Tomcia doraźnie ale nie sięgają przyczyny tych nawracających zapaleń. Imadoki tak to już jest z tymi przychodniami. Dziwi ten brak komunikacji między personelem- lekarz powinnien mieć świadomość, że pacjenci już do końca roku do niego się nie dostaną. A może ten lekarz ma prywatną prak tykę i w gruncie rzeczy wiedział co mówi? Dziewczyny ZDRÓWKA!! Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Piątek 20.11.09, 11:33 Czesc kochane. Moje malenstwo juz jakis czas ladnie spi. Po wizycie okazalo sie ze ma stan zapalny ucha ale nie bardzo duzy. Dostal antybiotyk do ucha i jakies syropki na katar alergiczny. Dzwonilam juz do domu i tesciowa umawia nas na wizyte z pediatra. O laryngologu tez juz myslalam i musze zasiegnac wiedzy gdzie i umowic sie na wizyte. Huczusia nie moge otworzyc zdjec Lenki, ale widzialam pieknosc na NK. Sliczna duza dziewczynka. No i gratuluje pierwszych kroczkow. Goska ja ciagle trzymam kciuki za was i wiesz do 3 razy sztuka z tymi inseminacjami. Baska ale masz fajnego gina, jak czytalam to sie usmialam. Ja tez mam takiego fajowego a i do tego jest wielkim profesjonalista. Dobra lece zrobic sobie kawke bo maly sie pewnie szybko obudzi. Caluje Was mocno i zycze duzo zdrowia dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: Piątek 20.11.09, 16:01 hej dziewczyny! joasia straszne, że mały się tak męczy. Ja myślę że powinnaś się zapisać do laryngologa i może alergologa. Bo katar - ucho to pętla. U nas tak to własnie działa. Jest katar, alergiczny, zaraz sie namnażają bakterie i zaczyna się co innego. Teraz po mału wychodzimy na prostą, mimo chwilowego pogorszenia, kiedy młodemu podskoczyła temperatura jest zdecydowanie lepiej. Katar już prawie zniknął, młody odkasłuje to co mu zaległo. Nie skarży się na nic. Ma apetyt. Oczywiście tydzień kiblowania z nim w domu był ciężki, a przyszły też przesiedzę bo nie chce go po antybiotyku od razu puszczać do przedszkola, pójdę na jakąś kontrolę i dopiero wtedy. W przyszły czwartek idę na usg, to już będzie 12tc i trochę zaczynam łapać stresa! Idę sobie zrobić obiadek bo już mnie zaczyna mdlić z głodu Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 poniedziałek 23.11.09, 10:43 Cześć dziewczynki!!! trochę mnie nie było, ale wyobraźcie sobie, zapomniałam zapłacić któregoś tam rachunku i mi net odcięli ale już jestem. Na poczatek- witam nową staraczkę, wybacz że bez nicka uśmiałam się jak o Tobie czytałam hihi. Fajnie, że się udało, i oby dalej było wszystko ok!!! Joanna, strasznie mi szkoda tego Twojego dzieciaczka, że przez taklich baranów musi się męczyć... ale tak jak piszą dziewczyny, przejdź się do laryngologa jakiegoś, bo to nie przelewki. Niestety nie pamiętam wszystkiego co piszecie, pamiętam tylko, że też choróbsko was dorwało. życzę wszystkim zawirusowanym zdrówka, ja leżałam w łóżku przez ostatnie 4 dni- grypa, kaszel , goraczka, aż musiałam dzwonić do gina, dowiedzieć się jakie środki przeciwgorączkowe mogę brać. Dziś czuję sie o niebo lepiej, chociaż kaszel i katar mam jeszcze, ale to pewnie chwilkę potrwa bez żadnej chemii. Martwiłam się trochę o fasola, bo strasznie się zdenerwowałam tydzień temu na dziadka. Wyobrażacie sobie, że za to, że trzasnęłam drzwiami ( czymś mnie tam wkurzył, aha powiedział, że wszyscy tylko od niego coś ciągną, gdzie my tylko i wyłącznie dokładamy zawsze do wszystkiego. na żaden remont grosza nie dołożył, ile zakupów mu porobiłam za nasze pieniądze to nawet nie warto wspominać) I on, za to trzasniecie drzwiami wparował do pokoju i zaczął mnie wyzywać i POPYCHAĆ , jako że mam g... do gadania, no masę przykrych rzeczy. wykrzyczałam mu, że mam się ode mnie trzymać precz z łapami bo jestem w ciąży, na co on, tak bez emocji- mnie to nie obchodzi, to wasza sprawa. Byłam tak zdenerwowana, że ręce mi się same trzęsły. aż się wystraszyłam, ale teraz już myślę, że jest wszystko ok, nie mam żadnych niepokojących objawów, szkoda, że następna wizyta dopiero 7 grudnia będę się trochę niepokoić. Ale myślę, że wszystko jest w porządku. jutro mam zamiar w końcu wybrać się do biblioteki , bo czas zaczyna mnie gonić z tym licencjatem, a do swiąt chciałabym mieć wszystko dopięte ( no może chociaz prawie dopięte ) Trzymajcie się dziewczyny, wszystkiego dobrego Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: poniedziałek 23.11.09, 14:07 Basiu, smutno mi sie zrobilo po przeczytaniu twojego posta - to nie fair, ze bedac w ciazy czy nie, musisz znosic takie zachowanie. Tez bym sie wystraszyla.....Ja mysle, ze silna z ciebie dziewczyna i tlumaczysz to wszystko sobie jakos. To dobrze. Nie daj sie sprowokowac czy zastraszyc, bo tak jak mowilas, dziadek jest chory i to nic nie da. Staraj sie nie denerwowac i unikac dziadka na ile sie da. A z fasolem na pewno wszystko ok Zycze przyjemnej nauki. A co u reszty? Straszna tu cisza nastala.....Jak tam chorobska? Dzieciaczki juz zdrowe? Moj kaszel wciaz mnie meczy, ale to chyba musi wymrzec naturalnie W szkole dzis dosc spokojnie, chociaz to takla cisza przed burza, bo przewidujemy, ze czeka nas w tym lub najblizszych przyszlych tygodniach wielka inspekcja krolewska (Ofsted - te co w Anglii mieszkaja to pewnie wiedza w czym szum). Ja tam sie nie przejmuje, po prostu pracuje jak zwykle, ale ci nauczyciele, ktorzy maja jakies zaleglosci to troche panikuja Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Wtorek 24.11.09, 10:29 Cześć dziewczyny! Basiu ja też współczuję, bo potrzeba ci teraz szczególnie spokoju...ale jestem pewna, że maluch ma się dobrze. Sama nieraz podczas ciąż pokłuciłam sięnieźle z M, było stresu. W pierwszej ciąży miałam też problemy z ZUS-em- nie chcieli płacić mi chorobowego, wydłużali wszelkie procedury, w końcu sąd przyznał mi rację i całe chorobowe dostałam jak Magda miała około 8 m-cy. Iga mam nadzieję, że kaszel minie szybko. Bierzesz coś na niego? Moje panny zdrowe, choć reagują na leczenie balsamem. Ja wczoraj wybrałam się do jedynego w moim mieście żłobka zaklepać sobie miejsce dla Nelusi na wszelki wypadek od września. Całkiem tam fajnie, a dzieci w wieku powyżej 2 do 3 lat mają bardzo podobny plan dnia do przedszkolaków. Grupy tak liczne jak w przedszkolach...wogóle fajne warunki, koszty podobne jak w przedszkolu, tylko obowiązuje opłata stała, a nie stawka godzinowa. Zobaczymy czy będzie potrzeba ją tam wozić. Bo z teściowąraczej nie da wejść się w układ na dłużej. Wczoraj została mi na 2 godziny z małą. Wykąbinowała...usiadła na małym drewnianym stoliku do karmienia z dzieckiem na ręku. Stolik oczywiście powiedział pas i się biedak załamał. Ona zapłakana co narobiła, że będziemy okropnie żli, gdzie miała głowę i wogóle jakie szkody narobiła. Nie pomagały moje tłumaczenia, że to tylko rzecz, naprawi się , i że nie złoszczę się. Poszła płakać do siebie... A co u was? Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Wtorek 24.11.09, 11:51 Dziewczyny, które mają dzieciaczki, może Was ta akcja zainteresuje. Trudno się dodzwonić, ale my już zapisane na badanie nienowotworomudzieci.org/ Basiu ! Masz się z tym waszym dziadkiem... Trudno musisz się teraz odciąć od niego psychicznie. Ty i Maleństwo jesteście najważniejsi. Aleksa, u nas dostanie się do państwowego żłobka graniczy z cudem... Całe szczęście, że my nie musimy. Asiu ! Jak Tomek ? To okropne, ze musi się tyle nacierpieć. Przez głupotę lekarzy i debilne przepisy. U nas wszystko OK. Lenka coraz szybciej chodzi i coraz więcej mówi. A Ala mówi zdecydowanie "za dużo" Zaczął się okres pyskowania i mądrzenia się, cóż trzeba przeżyć i to... Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Wtorek 24.11.09, 15:13 Aleksa, fajnie macie z tym zlobkiem. W ogole to nie chce mi sie wierzyc, ze niektore z nas mysla o zlobku, a ja z moimi staraniami ciagle w lesie. A propos, co tam u was, weteranki? Gosiu dawno nie pisalas. A nasza Matka Zalozycielka? Tez coraz rzadziej sie pokazuje. Kaszel wciaz jest, stosuje syrop, ale srednio wierze w jego skutecznosc. Tyle tylko, ze lagodzi gardlo jak mam ataki kaszlu. Dzis czuje sie gorzej, tak jakbym goraczke miala, ale jestem w pracy wiec musze udawac, ze jest ok. Po pracy mam isc na kawke z kumpelami, ale chyba odwolam, bo naprawde zle sie czuje. Jak wroce do domu to zmierze temperature. A nasza nowa stresooptymista? Gdzie sie podziala? Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Wtorek 24.11.09, 17:56 witajcie! wybaczcie długą nieobecność, bardzo dużo u mnie się działo i nie miałam kiedy si8ąść i napisać. w wiec w piątek byłam u ginekologa i robili mi pierwsze usg. jestem w 8 tyg i Mały ma 15mm, termin porodu na 1.07....narazie nic złego sie nie dzieje i ja czuję się vcałkiem nieźle....oprócz tego miałam szkołę, za 2 tyg egzamin, plus ekipa remontowa szalejąca po domu z palnikiem acetylenowym;P przez ostanie dni nie miała ani wody, ani gazu ani kibla życzę zdrowia wszystkim i każdemu z osobna,. mamom o dzieciom....basek zszokowałaś mnie tym dziadkiem....brak mi słów pozdrawiam i 3majcie się ciepło....zajrzę jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Chyba środa 25.11.09, 11:29 cześć dziewczynki co tam słychać u Was jeszcze ciekawego?? jak tam grypki? Mnie moja mama zamęcza, że mam brać gripexy i różne inne dziwactwa, a ja już nie wiem jak się wykrecać mam bo jeszcze nie wie przecież że jestem zaciążona ale dzielnie stawiam opór Ognista, na pewno wszystko będzie dobrze, nie stresuj sie tak jak ja tylko hihi Ja dzisiaj chodzę w skowronkach ( nawet pomimo tego, że lecę do biblioteki ) bo tak rzuciłam okiem w lustro pierwszy raz od dłuższego czasu hihi i nie wiem, pewnie mi się zdaje bo to jeszcze za wcześnie, koniec 3 miesiąca, ale tak mi się wydawało jakby ten brzuszek taki inny troszku... tzn, ja nigdy do "małobrzuszkowych" nie należałam, ale tak mi się zdawało, że może to a nóż malec daje o sobie znać na zewnątrz nawet jak nie to fajnie tak mysleć Zaraz się zbieram do tej biblioteki, wrrrr. wczoraj rozmawiałam z koleżanką która jeszcze tydzień temu "nic nie mam napisane, kompletne zero nie wiem jak to zrobię" a wczoraj sie okazało że ma 25/30 stron teorii . Uwielbiam taką szczerość Doooooooobra, pomarudziłam pomarudziłam pogadałam znów na swój temat, to uciekam Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Chyba środa 25.11.09, 15:02 Ognista, niezly motloch wokol ciebie. Trzymaj sie i zachowuj spokoj mimo rozgardiaszu Basiek, powiem ci, ze twarda jestes z tym trzymaniem jezyka za zebami. Ale ja tez nie chcialabym od razu wyklepac tylko poczekac i oznajmic dziadkom uroczyscie, a potem reszcie swiatu. Och, marzenia. Na razie nikt nie wie o naszych tasiemcowych staraniach Dziewczyny, czuje, ze nasz watek zwalnia - odzywajcie sie chocby na chwile! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Chyba środa 25.11.09, 23:24 Jestem , jestem Dziewczyny! Od poniedziałku mam dużo roboty, a do tego zaatakowało mnie jakieś przeziębienie i nie moge się go pozbyć. Codziennie po pracy wracam do domu i leze w łóżku. Śpię juz o 20. Na dostanie się do lekarza moge pomarzyć, o zwolnieniu też. Poza tym od poczatu tygodnia walcze z ekipami remontowymi na budynkach więc tym bardziej szanse marne by się wyleczyć.Prawdę mówiąc chodze na rzęsach. Nic zmykam. Coś więcej napiszę jutro wieczorem bo już bliże weekendu będzie to i mniej pracy. trzymacje się1 Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Chyba środa 26.11.09, 09:16 Ja też się melduję. Udało mi się pokonać choróbsko, tylko katar mi jeszcze został. Staram sie skupiać na pracy a nie na bezowocnych staraniach. Co do doktora z kliniki to oczywiście że przyjmuje prywatnie. Tyle że za wizytę trzeba zapłacić ok 200zł więc jak dla nas odpada.Po prostu nas nie stać na prywatną służbę zdrowia. Pozdrawiam was serdecznie. Idę się trochę pouczyć i jakiś obiad trzeba przed pracą ugotować. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Czwartek 26.11.09, 10:04 Cześć dziewczyny. Ja tylko na moment. Zmykam zaraz do miasta w poszukiwaniu książki "Samoleczenie metodą BSM" Piotra Lewandowskiego. W wilkipedi piszą, że metoda ta jest kontrowersyjna ze względu na konflikt interesów z firmami farmacełtycznymi i medycyną akademicką. Podobno można też leczyć tą metodą niepłodność. Zna któraś z was ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Czwartek 26.11.09, 12:04 kochane. Ja tez sie melduje i pewnie tylko na chwilke bo maly spi na podlodze na koldrach i juz sie kreci. Aleksa znowu cos nowego wynalazlas na temat leczenia? Napisz cos wiecej jak juz dostaniesz ta ksiazke. Az strach mnie ogarnia przed przyjazdem do Polski bo wszyscy na okolo chorzy, nawet na naszym forum same przeziebienia. Jednak wiaze wielkie nadzieje z ta wizyta, bo mam zamiar porzadnie przebaac Tomaszka laryngologicznie. Tomus juz chyba dobrze, czas brania lekow minal wczoraj, a ja i tak cala w strachu bo i tak cos tak ciagnie sie za uszko. Nadzieja w Eurespalu. Dzis wieczorem moj brat przyjezdza z Polski i mi przywiezie. Dzis u nas wkoncu ladna pogoda i tylko czekam az maly sie obudzi, cos zje i lecimy nad rzeczke kaczki pokarmic, bo zalega mi suchy chlebek. Maly sie obudzil papapa zajrze pozniej. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Czwartek 26.11.09, 13:16 a u mnie w końcu spokój. ekipa remotnowa się wyniosła, a ja mam luksus ciepłej wody czuję się nawet dobrze, tylko jestem coraz bardziej zmęczona i nie mam siły na naukę;/ Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Czwartek 27.11.09, 10:34 www.samoleczeniebsm.pl - skopiujcie do paska. Niech każda oceni sama. Mnie osobiście ta strona nie przekonuje, bo wiele stron obiecuje przeróżne cuda itd. Przekonują mnie za to wypowiedzi na forach zadowolonych z tej metody mam. Za książkę z płytą zapłaciłam aż 19zeta więc można zaryzykować i kupić. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 piątek 27.11.09, 10:53 Cześć wszystkim Aleksa, jak tak tanio to pewnie, że się opłaca oby cos przydatnego się tam znalazło!!! A ja dzis do szkoły. Na szczęście moje zdrówko już dużo lepiej niż jeszcze dwa tygodnie temu. jakoś wysiedzę może Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: piątek 27.11.09, 12:00 Basiu, milego dnia w szkole. Oj,jak ja sie ciecze, ze juz piatek Przeziebienie nie daje mi spokoju i w weekend mam sie zamiar kurowac, odpoczywac i przeganiac chorobsko. Mam jeszcze jeden powod do radosci: otoz, mamy dzis wielkie muzulmanskie swieto - Eid, a ze wiekszosc uczniow i czesc nauczycieli to Muzulmanie to wyobrazcie sobie, teraz mialam lekcje, gdzie na 28 uczniow bylo obecnych jedynie 3! I tak caly ranek.....A jaki spokoj w szkole ..... tak pusciutko i cichutko Daje to wszystko tez do myslenia - niby zachodni kraj, a wiele regionow zalanych Muzulmanami.....swiat sie do gory nogami przewraca! Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: piątek 27.11.09, 12:17 Cześć ! Zdrówka Wam wszystkim życzę. My się na razie trzymamy, u lenki co prawda znowu zaczęła się "akcja-zęby" z katarem i kaszlem do kolekcji, ale nie jest tragicznie. Ognista fajnie, ze z Maleństwem wszystko OK, a jak po remoncie ? Iga, faktycznie duży procent muzułmanów, kto by pomyślał ? Imadoki, fajnie, ze trochę lepiej się czujesz, a jak w pracy ? Gosia już przedłużyli z Tobą umowę ? U mojego M. w pracy teraz nie za wesoło, muszą zwolnić 180 osób. Mam nadzieję, że jednak nie Sylwka. ale wszystko możliwe. Trzymajcie kciuki. No i się też pochwalę, byłam na wywiadówce i nasłuchałam sietyle miłych rzeczy o mojej Ali, że aż urosłam z dumy. Pani powiedziała : - To "moje" najlepsze dziecko ! Ideał po prostu Jestem dumna z mojej Córeczki, chociaż w domu rzadko bywa idealna, to nie mogę narzekać Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: piątek 27.11.09, 20:31 huczusia po remoncie ok. mam ciepłą wodę, pełen luksus, mogę se lać do wanny ile chce i mogę się kąpać ile chce, ale mam totalny syf w domu. nie da się doczyścić. pełno pyłu, który ciężko zmyć i usunąć, brzydkie zamurowane dziury w ścianach, plus upalony ogniem kawał ściany. jutro szykuje mi sie impreza andrzejkowa zrobię się na bóstwo i pobawię sie trochę. należy mi się trochę rozrywki pozdrawiam wszystkich i duuuuuużo duuuuuuużo zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: prawie poniedziałek 29.11.09, 22:45 Witajcie! Ostatnio mam tyle pracy, że nie mam chwilki by do Was zajrzeć. Huczusia w sprawie mojej pracy jeszcze nic nie wiadomo. Umowę mam do końca grudnia. Poprosiłam szefową o rozmowę w tym tygodniu na temat przyszłości, może coś się wyjaśni. Póki co jeżdżę za nią na budynek i morduje się z facetami, którzy wykonują tam pracę. Jest to dla mnie trochę stresujące bo muszę improwizować, że znam się na rzeczy. Poza tym mam nadzieję, że robią swoja pracę dobrze i ja nie dostanę od szefowej po głowie. Poza tym nie mam chyba życia poza pracą. Mój M piątek był na spotkaniu z kolegami, na którym jeden z nich (mąż z kolei mojej koleżanki co ostatnio poinformowała mnie o ciąży - mam nadzieję, ze zrozumieciepoinformował panów, że spodziewają się dziecka. Potem cały wieczór musiałam słuchać od M jaki to jest beznadziejny, do niczego się nie nadaje itp. Szczerze mówiąc to ja mam już dość słuchania tego głupiego gadania. Cala ta sytuacja powoduje, że nie układa się nam ostatnio w sprawach intymnych. Wybaczcie, że o tym mówię ale już nie wiem co zrobić. Tak się napina by mieć dziecko, że w efekcie nie mamy żadnej przyjemności, a każda nie udana próba by być razem powoduje jego złość, frustrację i dodatkowy stres. Staram sie z nim rozmawiać ale to nie odnosi żadnego skutku. ehhh No nic Dziewczynki miłej nocy Wam życzę i spokojnego tygodnia! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 wtorek 01.12.09, 10:00 Cześć kochane widzę, że wszystkie takie zabiegane, że nie macie czasu nawet napisać Gosia kurczę trzymam kciuki za was, żeby wam się wszystko jakoś poukładało... Trzymaj się ciepło i staraj się chodzic z głową do góry Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: wtorek 01.12.09, 11:41 Witam wtorkowo! Dzisiaj tak mi sie zle wstawalo, ze bylam o wlos od telefonu do szkoly z informacja, ze jestem chora i nie przychodze do pracy....Ale jakos sie podnislam i dalam rade. Zimno u nas wyjatkowo, choc slonecznie wiec troche sie rano orzezwilam spacerkiem do pracy. Teraz marze o mojej koldrze i cieplutkim lozeczku. Tym mi ciezej, ze mam swiadomosc, ze moj P dzisiaj zostal w domu i bym mu z checia potowarzyszyla Gosiu, przykro mi, ze wam sie niezbyt uklada z mezem. Taka sytuacja wymaga wiele ciepliwosci, wiem, ze jest ci ciezko. Mam nadzieje, ze wkrotce wasze problemy beda przeszloscia. A co u was, ciezarowki, mamy, staraczki? Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: wtorek 01.12.09, 19:50 aaa......wszystko się popier****** czuję się FATALNIE......krew mi leci z nosa, mam non stop odruch wymiotny, pluję kaszlę charczę a nic nie wyleci słaba jestem pocę się i całe dnie przesypiam a nocki zarywam przez ten odruch wymiotny.....mam go na każde skojarzenie z jedzeniem....nawet jak pomyślę o jedzeniu.....nie wiem co się dzieje i czy iść do lekarza((( pomóżcie........... chyba nie pójdę na ten egzamin do szkoły w takim stanie....zaliczę w innym terminie......ledwie na nogach stoję((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
patite ognista 01.12.09, 19:57 współczuję... przeszłam to w pierwszej ciąży. powiedz lekarzowi koniecznie o tym, może coś doradzi. Mi pomagały żelki, chleb kukurydziany i jedzenie only tego na co miałam w danej chwili ochotę. Jak nie możesz jeść nie zmuszaj się, wystarczy że pijesz. Mam nadzieję, ze przejdzie Ci szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: wtorek 01.12.09, 19:55 dziewczyny ja już kilka razy logowałam się do tego wątku i mój komputer wariował i zwieszał się. Teraz też pisze drugi raz bo mi skasowało gotowy post wrrrrr... U mnie wszystko dobrze, jestem po usg genetycznym. Wszystkie parametry w normie, dziecko dorodne (wielkość 7,2cm, fałd 1,8, kość nosowa obecna, nerki są, pęcherz jest). Poród wychodzi wcześniej, ale to wina dużego dziecka, pierwsze też miało wyleźć wcześniej a wyszło 11 dni po terminie więc się nie nastawiam Jak porównałam te parametry z wynikami synka z tego usg to są prawie identyczne. Serduszko bije równo i mocno, 160 uderzeń na minutę. Pan doktor wstępnie obstawia faceta, ale mam malutką nadzieję, że obstawia źle we'll see. Za mną już 13 tygodni mam nadzieję, że teraz będzie z górki, chociaż w brzuchu coś ciągle ciągnie. Brzuchol już wystaje nie tylko wieczorami i zaczynam po mału czuć się jak mały słoń. Na wadze 1kg do przodu. Z mężem się wczoraj pokłóciłam i nie odzywam się do niego dopóki mnie nie przeprosi. Jest mi przykro bo jak młodego nie ma w domu to jest super, nie ma żadnych obowiązków - same przyjemności. A jak młody wraca to on się spina bo wymagam od niego pomocy. Może nie mam racji, może za dużo na niego zwalam ostatnio ale jednak czuję się dotknięta. Babole mam nadzieję, że powychodzicie z tych choróbsk i uśmiechniecie sie wreszcie. Zaczął się grudzień, który mam nadzieję będzie ciepłym dla nas wszystkich miesiacem. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: wtorek 01.12.09, 20:25 chcesz dziewczynkę?? ja też bym chciała córkę ale jak będzie chłopczyk to się nie obrażę.... dzięki za radę...poradziłaś mi w zasadzie jedzenie bezzapachowe i myślę że może rzeczywiście takie by było najlepsze...każdy zapach jest dla mnie wręcz "zabójczy"...nawet własny dezodorant, który de facto przez ciążą mi się podobał Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: wtorek 01.12.09, 23:41 mam już chłopca, więc byłaby miła odmiana. wiem co mówię o bezzapachowym żarciu, bo właśnie w pierwszej ciaży jak mąż gotował w domu to stałam na mrozie na balkonie tak mi wszystko śmierdziało Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wtorek 02.12.09, 09:52 Kurczę Ognista współczuję Ci samopoczucia! ja na szczęście czuję się w porządalu, odruch wymiotny tylko przy rwącym kaszlu, ale się już przyzwyczaiłam i nauczyłam powstrzymywać. Dziś idę po wyniki badań krwi i moczu. Mam nadzieję że będzie wszystko ok, w poniedziałek w końcu do lekarza, obawy jak obawy- zawsze są, ale myślę, że jest wszystko w porządku- siusiu co pół h, brzucholek się powiększa, więc chyba rośnie co ma rosnąć a za 3 tygodnie... do domku!!!! i koniec tej cholernej tajemnicy Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: wtorek 02.12.09, 10:04 Ognista ! Namęczysz się bidulko. Ale najważniejsze, że Maleństwo rośnie. Patite - super, że wszystko OK, oby tak dalej. A duży był Twój Synek jak się urodził ? Basiu ! Podziwiam Cię, że tak długo potrafisz zachować tajemnicę, ale będzie rewelacyjny prezent na Gwiazdkę A dziadek nie wygada ???? U mnie wszystko OK. Lenka biega coraz szybciej, nie można jej z niej oka spuścić, tym bardziej, ze bardzo upodobała sobie schody Ala robi się coraz bardziej "mądralińska". W pracy - jak to w pracy, raz lepiej raz gorzej. Bilans na szczęście wychodzi na "plus". Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: wtorek 02.12.09, 12:00 młody był przede wszystkim długi 60cm, miał dosyć małą głowę, waga 3900 ale biorąc pod uwagę, że ja i mój mąż do dużych nie należymy to dziwne, że dziecko nasze takie pokaźne Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: wtorek 02.12.09, 12:05 A to moje dziewczyny były "kluseczki" Ala 3790 i 57 cm, a Lenka 3970 i 55 cm. My też z Mężem raczej z tych "niskich", a moja Ala ma 8 lat - 135 cm wzrostu i nr buta... 35 ! Taki jak moja mama, która dodam ma 150 cm wzrostu Jakieś teraz te dzieci co pokolenie to wyższe Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: wtorek 02.12.09, 12:49 Witajcie! U mnie nadal kiepsko ale daję rady.....wybieram się do lekarza do kontroli to zobaczę co mi powie. Wiecie co?? BEZNADZIEJNIE SIĘ ZAKOCHAŁAM w Małym... Może jestem inna od większości matek, ale dopiero teraz go pokochałam. Większość już kocha jak się tylko dowiaduję że są w ciąży a ja mam taki spóźniony zapłon bałam się, że mi to w ogóle nie przyjdzie, ale przyszło. huczusia moi rodzice też są niscy.....a ja jestem od obojga znacznie wyższa. mąż jest średniego wzrostu jak na mężczyznę ani za wysoki ani za niski....ja mam ponad 170 heh i typem urody też nie pasuję do rodziców. nawet kolor oczu się nie zgadza. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wtorek 02.12.09, 13:55 no ja już odebrałam wyniki, hematokryt i rbc( nie pamiętam co to) mam troszkę niżej niż norma, ale z tego co wyczytałam- to też do normy się zalicza. więc jest ok. w moczu tylko nie wiem o co chodzi z "licznymi drobnymi" skł. mineralnymi, ale pewnie w poniedziałek sie dowiem nie martwię się tym. Ognista, co do uczuc do fasoli ja jakos sie specjalnie nie rozczulam też to przyjdzie samo kiedy będzie pora. teraz moją głowe zaprzątają obawy, żeby było wszystko dobrze, zdrowo i bezproblemowo. ps. jeszcze żeby się chciało to maleństwo wydostać inną drogą niz ustawa przewiduje to by było super Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: wtorek 02.12.09, 14:03 aha, chyba chcielibysmy synka ale jak będzie dziewczynka to też będzie super Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środa 03.12.09, 10:05 Jedynybasek uważaj co mówisz, bo jak maluch zechce ci wyjść nosem?? A tak na poważnie to cieszę się, że dzidziole wasze zdrowe. Ognista współczuję. Może na te mdłości pomógłby imbir? Madzia nadal w przedszkolu urządza histerie. Trzy tygodnie zdrowa, chociaż jest między dziećmi- to zasługa balsamu, który m.in. jest silnym środkiem profilaktycznym przeciw chorobą zakażnym...a Nelusia właśnie stara się wyrwać mi klawiaturę, a że stawiam opór to się dże. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 czwartek 03.12.09, 10:48 Hihi Aleksa- to już chyba wole normalną drogę Kurcze dziś nie wytrzymałam i zrobiłam sobie słabą kawkę, taką pół na pół z mleczkiem. To mój środek na wszystko- na lenia, na złe samopoczucie, na dobre samopoczucie żeby jeszcze polepszyć więc doszłam do wniosku, że te korzyści są nie do odstawienia no i wczoraj uroczyście zakończył się 12 tydzień mojego ciężarówkowania hihi Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: czwartek 03.12.09, 12:56 Witam Kochane. Az mi trudno uwierzyc, ze ten tydzien ma sie ku koncowi. Dopiero co stekalam w niedziele wieczorem, ze trzeba do pracy bla bla, a tu juz jutro piatek Ognista, wspolczuje zlego samopoczucia. Mojej kolezance na mdlosci pomagal napar imbirowy i krakersy. Warto spobowac. Mam nadzieje, ze ci szybko przejdzie. Niestety z tymi objawami to roznie bywa, bardzo indywidualna sprawa i kazda kobieta inaczej ciaze przechodzi.... Wiecie, ja teraz, po tak dlugim oczekiwaniu na ciaze to mysle, ze jesli bym zaszla to bylabym zdolna przetrwac wszystkie mozliwe dolegliwosci.....zeby tylko w ciazy byc. Basiu, gratuluje przejscia progu drugiego trymestru Jak sobie pomysle o niespodziance jaka sprawisz rodzinie na swieta to az mi sie chichotac chce Mialam takie marzenia odkad sie staram: a to dobre wiesci na swieta, a to na walentynki, a to na urodziny P, a to na wielkanoc, a to na urodziny rodzicow, a to na oje urodziny, potem znow boze narodzeni i tak juz dobre pare razy sobie marzylam No coz, tego mi nikt nie zabroni - tyle, ze po takiej sesji marzeniowej ciezej mi zniesc rzeczywisctosc. Ach! nie chwalilam sie wam jeszcze, ze wczoraj dzwonili z kliniki i okazalo sie, ze ktos odwolal wizyte i zrobilo sie miejsce na 15grudnia! jejku, jak sie ucieszylam, bo oryginalnie musialabym czekac do 26 stycznia......Wiec dla mnie to duze przeyspieszeniem calej sprawy. Mozliwe, ze jak dobrze pojdzie to juz w styczniu bedziemy probowali pierwszej inseminacji Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 sobota 05.12.09, 10:17 Iga trzymam za was kciuki! Co tam dziś u was? My idziemy na osiemnastkę do chrześnicy mojego M i nie mamy pojęcia ile trzeba dać...może wy się orientujecie? Tylko, błagam, nie piszcie, że na ile kogo stać, bo są takie rodziny, które patrzą na to inaczej. Z innych spraw to Madzia w piątek w przedszkolu nie płakała. Jestem zdumiona, że chodzi ponad trzy tygodnie i nie rozchorowała się ale to, jak już pisałam, zasługa balsamu. Wczoraj skończyła pierwszą serię, a teraz tydzień przerwy i będzie druga seria. Cieszę się, że jej go podałam. W mojej rodzinie sporo chorych osób, włącznie z moją mamą. Jak im się na tacy podaje nazwę środka do profilkatyki przeziębień i grypy to nikt nie skorzysta,,,a potem się cierpi i bóli w aptece słono. Czy wy też zauawżyłyście, że obecnie w reklamach telewizyjnych słyszy się po kilka razy w każdej słowa "na grypę", "przeciwko grypie"- bez względu czy to reklama tranu, rutinoscorbinu czy teraflu... Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: sobota 05.12.09, 14:47 Aleksa, dobrej zabawy osiemnastkowej! Nie mam pojecia jakie sa zwyczaje z ta kasa, bo ja na osiemnastki zawsze dawalam jakis prezent. Jedynie na osiemnastke mlodszej siostry P zlozylismy sie z jego rodzenstwem na kurs prawa jazdy dla niej. To byl jedyny taki mniej namacalny, ale praktyczny prezent. Dzis tez bedzie u mnie imprezowo, bo wybieram sie z kolezankami z mojej poprzedniej szkoly na drinki i kolacyjke. Juz sie nie moge doczekac. Nie mam tylko pojecia co na siebie wloze, bo one to takie stylowe kobiety, a ja typowo wyjsciowych ciuchow nie mam. Cos musze zaraz wymyslec W ogole to chyba czas na male zakupy, bo teraz tutaj okres przedswiatecznych imprez (Angole nie postuja tylko bawia sie jakby to karnawal byl i wszystko co organizuje sie w grudniu nazywa sie christmas dinner, christmas lunch albo christmas party w zaleznosci od typu) Wiecie, usmialam sie przed chwila - wlasnie robie pranie, a moja pralka dziala w taki ciekawy sposob, ze trzeba pilnowac programu i wlewac plyn, kiedy jest odpowiednia pora, bo inaczej ten plyn jest wyplukiwany. I zawsze jak piore to musze pilnowac, czyhac, zeby trafic w odpowiedni moment, a ostatnio wyrobilam sobie jakis taki zegar wewnetrzny, ze mimo, ze jestem zajeta czyms innym, zagapiam sie to nagle wstaje, biegne do kuchni i mysle, ze juz ten wlaciwy czas minal a tu trach! trafiam jak w dyche Wyrobilam sobie jakis chory instynkt z ta pralka Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: sobota 05.12.09, 19:20 Witajcie! Ognista współczuję Ci tych wszystkich dolegliwości, ale mam chyba takie samo spojrzenie na ta sprawę jak Iga Iga super, że przyspieszył się termin wizyty. Mnie strasznie denerwowało to czekanie miesiącami,a później wizyty z których nic konkretnego nie wynikało lub skazywali nas na kolejne czekanie. Trzymam wobec tego kciuki. Przypomniałam sobie Iga po Twojej wypowiedzi jak ja tez liczyłam na cud na różne święta, rocznice itp. Ja Dziewczynki utknęłam w pracy. Szefowa zawaliła mnie robotą, ale wszytskim dała się we znaki w tym tygodniu. Wczoraj jednak oświeciła mnie, że od stycznia dostaje już umowę na stałe i swoje osiedla (co mnie cieszy ale i przeraża czy dam radę bo będę skazana sama na siebie, a za wiele jeszcze nie umiem.)Przez te 4 miesiące zbyt wiele nie dowiedziałam sie o administrowaniu. Moja wiedza to tylko co sama zdołałam zaobserwować. W poniedziałek mamy porozmawiać o pieniądzach. Co gorsza syn szefowej w piątek podsiadł mój komp w pracy i zobaczył, że mam otwarte okienko z naszym forum. Wiem bo jak wróciłam na miejsce to już było zamknięte. Mam nadzieje, że nie będzie na tyle wredny i mnie nie podkabluje ( a niestety nie mam z nim dobrych relacji - mówiłam Wam kiedyś). Pewnie moja głupota, że zostawiłam otwarte okienko, ale z drugiej strony oni wszyscy szperają po internecie. W każdym razie chyba dobrze zapunktowałam u szefowej bo dowiedziałam się, ze moje poprzedniczki pracowały po rok czy pół na umowę zlecenie. Ja po 4 miesiącach dostane już stałą. W poniedziałek M idzie oddać żołnierzyki na badanie. Mam nadzieje, ze się poprawia na tyle by móc podejść do inseminacji. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: sobota 05.12.09, 20:10 Iga bardzo się cieszę, że przełożyli Wam termin wizyty. I życzę udanego "wyjścia" Gosiu Tobie gratuluję obiecanej umowy i życzę duuuuużej podwyżki Aleksa super, że Madzia nie choruje, faktycznie ten balsam jest bardzo skuteczny ! A co do 18-stki to niestety nie podpowiem. Mój najstarszy chrześniak ma dopiero 15 lat, a wszyscy moi znajomi już dawno PO 18-stce są Dobra zmykam na finał "Mam Talent" Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Poniedziałek! 07.12.09, 11:29 Hej kobitki! Co tam u was po weekendzie? Był u was facet z czerwonym nosem? (nie ten z pod monopolowego! Mnie w tym roku pominął ale za to w przyszłym mu nie odpuszczę. Dziś rano nie miałam histerii pod tytułem "nie idę do przedszkola/ i tak będę płakać". Poszła chętnie bo ma być dziś u nich Mikołaj. Ale jednak nadmieniła, że pani dyrektor będzie mnie musiała wyczarować...Ciekawa jestem czy powie wierszyk- dzieci miały do nauczenia po fragmencie na przekupne dla Mikołaja. A propo przedszkola- chodzi nieco ponad trzy tygodnie ale już przypomniały mi się słowa mojej znajomej sprzed kilku lat- "fajna sprawa, dziecko dużo się uczy ale co chwila na coś składka i ciągla bólisz...". Oczywiście nie na wszystko się godzimy, jak np komputerowe badanie wzroku- nie wiem jacy spece będą to badanie wykonywać bo są zpoza miasta, nie wiem czy Madzia da się zbadać, czy wyniku będzie wiarygodny, a poza tym wiem, że jakiejś dużej wady nie ma bo jak miała 2 lata to byłam z nią u okulistki. Kolejna sprawa to zdjęcia w formie kalendarza lub z Mikołajem- jeśli wogóle Madzia zechce zapozować (bo Mikołaja się wstydzi) to z pewnością zrobi minę "dziubek"...Alem się rozpisała o pierdołach. Goska trzymam kciuki za umowę. Dasz radę! Wszystkiego najpierw trzeba się nauczyć. A jakbyś nie była w tym co robisz dobra to by szefowa nie chciała tobie tak szybko dać stałej umowy. Takżr głowa do góry bo jesteś dużo warta!!! A jak zaproponowane przez szefową warunki? Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Poniedziałek! 07.12.09, 14:45 Cześć dziewuszki Gosia- ty sie nic nie przejmuj- dasz sobie na pewno radę Gratulacje awansu a Tym baranem co widział stronkę się nie przejmuj. Taki z niego facet jak z koziej dupy trąba, jeśli by wygadał. Co do faceta z czerwonym nochalem to u nas na spokojnie, w piątek miałam urodziny i imieniny- zrobiłam tort- wyszperałam w necie przepis na krem czekoladowy- mówię wam - paluchy lizać. Jak któraś bedzie chciała przepis to wołać No i tak się zasłodziliśmy, że na świętego sobie odpuściliśmy, bo u nas taka tradycja, że słodycze nie wiem czy to u wszystkich tak korciło mnie rano, żeby napisać, ale doszłam do wniosku, że nie bedę zaśmiecać i napiszę po badaniu o 13:00. Więc wszystko jest dobrze, nasza latorośl mierzy 68mm widać na fotce łapki i girki ja mam tylko jakiś delikatny stan zapalny, dostałam Żurawit i wit.C. Jak zwykle się uśmiałam i wizytę wspominam bardzo miło pomimo fotelikowania Znów musiałam spytac o współżycie bo to cholercia 3 miesiące i nic i powoli dostaję świra Na pytanie "czy można?" pan doktor odpowiedział "trzeba, byle nie skakać na siebie z szafy" . Pytałam jeszcze o antyperspiranty- ANTIDRAL i ETIAXIL. piszę o tym bo może któraś też ma albo będzie miała wątpliwości czy można stosować w ciąży. Pokazałam skład, i spokojnie można stosować, byle nie łykać No i to by było chyba na tyle następna wizyta za dwa tygodnie, bo chcemy 22 wyjechać do rodzinki ( W KOŃCU!!!!!) i trzeba sprawdzić czy wszystko ok. Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Poniedziałek! 07.12.09, 17:34 Witajcie poniedzialkowo! Jeszcze tydzien do mojej wizyty! Nie moge sie doczekac! Aleksa, jak tam osiemnastka? Fajnie bylo? Moja babska kolacyjka bardzo sie udala. Restauracja grecka z bardzo kiczowatym wystrojem, ale niesamowitym klimatem, czulam sie jak w bajce, albo na planie filmu "mamma mia" Jedzenie niebiansko pyszne. Nadrobilam zaleglosci z plotkowania i babskiego gadania o niczym. Fantastycznie sie bawilam! Ale dzis szara szkolna rzeczywistosc...pozwolcie, ze to omine, bo myslami jestem wciaz w weekendzie Basiu! Super masz tego lekarza. Ciesze sie, ze wszystko w porzadalu i maly sie rozwija. Nasze prezenty mikolajowe przyszly do nas w ubieglym tygodniu i byly dosc praktyczne: moj P dostal obudowe do komputera i nowa karte graficzna a ja odkurzacz, chacha, romantyczne prezenty, nie ma co...... Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Poniedziałek! 07.12.09, 17:39 Sorki za podzielenie postu, ale musialam sie przesiasc na inny komputer. Co ja tam mialam jeszcze napisac? Aha! Gosiu! To dobrze, ze szefowa cie obowiazkami zasypuje - znaczy to, ze ci ufa i ceni jako pracownika. Oby tak dalej Gratuluje przedluzenia umowy! Widzisz, niepotrzebnie sie tak stresowalas....A tym wscipskim patafianem -specem od grzebania w cydzych kompach sie nie przejmuj. To co zrobil tylko swiadczy o nim samym.....szkoda slow. Oki, spadam, bo czas do domu uciekac, a jeszcze pare sprawunkow mnie po drodze czeka....Do potem wiec! Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Poniedziałek! 07.12.09, 17:57 Witajcie! Bardzo Wam dziękuję za wsparcie. Dzisiaj nie rozmawiałyśmy o warunkach bo szefowa była w biurze może godzinę. Prędzej czy później dojdzie do tej rozmowy. Poniedziałek zaczął mi się przykro. Otóż czekając na autobus do pracy jakiś idiota wjechał w największą kałużę i byłam cała mokra. Spodnie, płaszcz nawet połowa głowy. Na szczeście było to pod domem więc szybciuto przebrałam się i pojechałam do pracy. Wsciekła byłam strasznie. W pracy jakoś dzień zleciał chociaz mam do zrobienia pewną rzecz ale brakuje dokumentów i póki co nikt nie ma na to pomysłu. Ale na koniec powiem Wam, że M zrobił badania żołnierzyków. Ostatnio po przestaniu leków miał 1800 mln i tylko 5 % prawidłowych. Wcześniej na lekach nasz najlepszy wynik to 15 mln i 5 % prawidłowych. Dzisiaj mamy 12 mln i co ciekawe 30 % prawidłowych. To chyba jest nasz najlepszy wynik Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Poniedziałek! 08.12.09, 08:22 Gosiu ! To super wieści ! Dzielne żołnierzyki A w pracy też będzie coraz lepiej. Iga, ja też uwielbiam takie babskie spotkania, a jeszcze jak napisałaś o tym klimacie "Mamma Mia"... Uwielbiam ten film ABBĘ zresztą też BasiuCieszę się, ze Wasze maleństwo tak szybko rośnie. Koniecznie daj znać jak rodzina zareagowała na wieści. Naprawdę super ten Twój lekarz Ja chodziłam do 2 kobitek, fajne, ale takiego poczucia humoru nie miały. Za to jak chodziłam na kontrole już "po terminie", to za którym ś razem trafiłam na takiego młodego lekarza, który jak mnie badał to śpiewał "Całe życie byłem sam...". Myślałam, ze z fotela spadnę ze śmiechu, I już się miałam zapytać czy to jakaś propozycja ? Ale zważywszy na to że byłam po terminie i wyglądałam jak średniej wielkości hipopotam, to stwierdziłam, że chyba nie... Basia, dawaj ten przepis na krem czekoladowy ! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Poniedziałek! 08.12.09, 10:43 No to podaję przepis Składniki 4 jajka (całe) 1-1,5 szkl cukru (radzę dać nawet trochę mniej niż 1 bo słooodkieee) 2 kostki masła, ja uzyłam polskiego 1 duży cukier waniliowy 200 g gorzkiej czekolady szczypta soli Sposób przygotowania Jajka ubić z cukrem, cukrem waniliowym i solą w kąpieli wodnej tak, aż masa zbieleje (ja robiłam bez kąpieli wodnej i wyszło cudo). Czekoladę połamać na kawałki i rozpuścić. Masło o temp. pokojowej ucierać mikserem do białości i dodać do niego rozpuszczoną czekoladę. Dodawać po trochu masę jajeczną. I voila ja wystawiłam go na godzinkę na zimny balkon, chociaż i tak był dosyć ścisły, ale jak doczeka następnego dnia w chłodku jakimś to jest konystencji lodów takich idealnych do zszamania ale to już najlepiej na cieście niech sobie doczekuje bo potem może być problem z rozsmarowaniem. Pewnie że dam znać jak rodzinka zareagowała!!! Mam tylko nadzieję, że nie będzie zadnych przeciwwskazań co do wyjazdu ... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Wtorek 08.12.09, 10:52 Goska! Z 5% na 30%!!!!Super. A może jeszcze się poprawi??! Moja biedna córa dostała w przedszkolu od Mikołaja lalkę, jak wszystkie dziewczynki. A wiadomo, żo ona woli samochód albo motór, jak chłopcy. Lalka została frygnięta na półkę, a dziś była podgryzana przez Noelkę...Muszę przed gwiazdką dyskretnie porozmawiać z panią przedszkolankom. Mam też nadzieję, że szfagier nie wpadnie na pomysł kupienia na gwiazdkę moim dzieciom lalek, lub podobnie zalegających na półkach pluszaków...ale kto jest na tyle bystry żeby spytać...Jakbyśmy byli wszyscy kompatybilni to każdy dzieciak w rodzinie mógłby dostać jedną sztukę czegoś pożądnego zamiast kilku pierdół. Już zapowiedziałam mojej mamie, że chętnie zrzuciłabym się z nią na prezenty dla chłopaków moich braci. Z kolei chciałabym bardzo kupić Madzi laptop Fisher Price- tyle, że to sporo kasy, więc zapewne nie da rady. Za to jak zacznę pracować to kupię jej na urodzinki w kwietniu. Alem się rozpisała ale właśnie wczoraj gadałam z kumpelą o najgorszych prezentach gwiazdkowych jakie dostają nasze dzieci... Na jutro umówiłam moje panny na szczepienie przeciwko grypie. Już dałabym sobie z tym spokój ale mam w lodówce 3 szczepionki i szkoda byłoby wywalić, a grypa i w lutym może zaatakować przecież. A babskich wypadów zazdroszczę. Odkąd skończyłam studia to już wogóle nie spotykam się ze znajomymi. No, może niedługo odwiedzę kumpelę ale u niej w domu i w towarzystwie naszej czwórki dziewczyn- zanim jeszcze kumpela urodzi trzecią córę- ma termin na końcówkę stycznia. Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: Wtorek 08.12.09, 19:10 Cześć dziewczyny. Nie odzywałam się się bo u mnie ostatnio same katastrofy. Mój komputer ostatecznie odmówił mi posłuszeństwa i straciłam wszystkie dane łącznie kalendarzykiem cykli. Na szczęście jest forum więc znalazłam odpowiednie informacje. Poza tym nie przedłużyli mi umowy i jestem bez pracy. Moja rodzina mnie dobija każąć mi jej szukać teraz zaraz natychmiast a ja nie mam czasu nigdzie łazić bo mam w weekwnd 4 koła i jedno zaległe. Sama nie wiem w co ręce włożyć. Do tego razem z teściami lecimy 19tego do Anglii do brata mojego M. Jeśli się nie pomordujemy wzajemnie to będzie jakiś cud. Próbuję uczyć się francuskiego na lektorat ale absolutnie nie wchodzi mi do głowy. Jakoś z niczym nie mogę sobie skojarzyć tego słownictwa. Ale będę walczyć dalej. Gosiu, świetne wiadomości. Trzymam kciuki żeby teraz się udało. Basiu, dzięki za przepis, wypróbuję. Trzymajcie się cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Wtorek 08.12.09, 19:24 oj, to mi przykro...rzeczywiście same katastrofy...a nie da się odzyskać danych?? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 PILNE _ POMOCY!!!!!!! 08.12.09, 23:03 Musicie mi koniecznie pomóc!!!!!!!! Normalnie nie wiem co robić. Oszalałam!!!!!!! Wybaczcie, że pominęłam wszystkie Wasze wątki ale nie umiem znaleźć sobie miejsca. Otóż dzisiaj mija mi 31dc i nic. Mój M przed chwila poleciał do aptek po test bo nie mógł wytrzymać. Zrobiliśmy test i są DWIE KRESKI!!!!! Testowa co prawda bledsza ale lupy nie musieliśmy barć by ja zobaczyć. Czy to możliwe? czy możliwe aby luteina fałszowała wynik testu? Kurcze nie wiem czy mogę się cieszyć? Może to sen? Odpowiedz Link Zgłoś
vivianna_82 Re: PILNE _ POMOCY!!!!!!! 08.12.09, 23:21 Strasznie dawno nie zaglądałam tutaj. Weszlam zobaczyć czy duzo czytania, czy jestem w stanie to nadrobić (chyba nie jestem...), ale zobaczyłam watek Gosi wielkimi literami pisany, wchodzę więc, czytam i co??? czy to przecucie??? Gosiu, 31dc, to tak jakby 3 dni po terminie @, test robiony późnym wieczorem (tak?) - kreska testowa ma prawo być bledsza... jeśli masz możliwość - powtórz test jutro rano z pierwszych siuśków a jeśli chcesz mieć pewność 100% - zrób betę nie mam pojęcia, jaki wpływ na testy ma luteina, ale mam nadzieję, że nikły mam nadzieję, że Twoje watpliwości się rozwieją, że zdarzył się ten upragniony przez Was CUD, że w sam raz na święta, mikołaja, cyz co tam jeszcze mam nadzieję, ze juz za chwilkę będę Ci mocno gratulować, chciałabym już teraz więc pytam niesmiało - czy mogę? Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: PILNE _ POMOCY!!!!!!! 09.12.09, 06:24 Viv sama nie wiem co myśleć. Z wrażenia nie mogliśmy zasnąć, a dziś wstałam sporo przed czasem. Test robiliśmy wczoraj przed 23. Kreseczka wyszła nam bledsza od kontrolnej ale widoczna. Okres powinnam dostać w piątek bo u mnie są miedzy 24-26 dc max (zdarzają się 28 ale to raz na rok). Pytałam o luteinę bo wczoraj rano wzięłam 1 tabletkę (kiedyś lekarz kazała mi wziąć jeśli okresu nie będę miała do 30 dnia c.)Miało to pomóc by wywołać okres. Ponieważ my w przyszłym tygodniu jesteśmy zapisani na wizytę w klinice bo chcieliśmy robić inseminacje w najbliższym cyklu więc stw, że wezmę. Przestraszyłam się, że może to fałszowało wynik. Z drugiej strony myślę, że jak podchodziliśmy do inseminacji to kazali mi brać luteinę od 12 dc aż do testu. Jak pozytyw to brać dalej jak negatyw to odstawić. Mam nadzieje, że test się nie pomylił. Jak zdążę to pójdę na bete. Póki co z objawów to brak @, boli mnie jedna strona brzucha jakbym miała owulacje i co jakiś czas czuje jakiś śluz jakby owulacyjny. Matko jakby się udało to na prawdę byłby cud. A jeszcze rano wczoraj pomyślałam ze może coś jest na rzeczy bo przecież nie moge tak super zarabiać i mieć super prace. Mi zawsze coś staje na przeszkodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: PILNE _ POMOCY!!!!!!! 09.12.09, 09:10 Gosiu !!!!!!!! Ściskam kciuki najmocniej jak mogę A powtórzyłaś teścik dzisiaj ? Też nie mam pojęcia jak luteina wpływa na wynik testu, ale powiem Ci, że jak ja zrobiłam pierwszy test to kreseczka była tak blada, że myślałam, ze ją sobie wymyśliłam Koniecznie zrób betę i szybciutko daj znać. A w pracy podpisz nową umowę i niczym się nie przejmuj Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: PILNE _ POMOCY!!!!!!! 09.12.09, 09:23 To jeszcze raz ja Z tego co poczytałam na różnych forach wynika, że luteina NIE WPŁYWA na wynik testu ciążowego Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Wtorek 08.12.09, 19:22 kurde ale mnie nie było....zaniedbałam was strasznie....w weekend miałam szkołę i egzamin....choć połowę nie umiałam - zdałam....zaczął mi się bardzo przyjemny przedmiot - marketing.....myślę o czymś w tym stylu jeszcze.....bo to bardzo fajny przedmiot i można zrobić całkiem niezłą karierę....choć sercem jestem przy straży i teraz nie wiem w czym wybierać;/ samopoczucie zamiast poprawiać się - pogarsza się...dołączyły się wymioty....ale twardo to znoszę byłam u gina, mam już kartę ciąży i z Małym wszystko w porządku więc się cieszę i wymioty mi nie strasznie....zwłaszcza że po nich jest ulga....no jeszcze neta jakiś czas nie miałam...to nie zaglądałam....humor mi dopisuje...szykują mi się zakupy ciuchowe byłam już oglądać co jest i stwierdziłam, że to ostatni dzwonek na mini;P poczytałam was, nadrobiłam zaległości....goska bardzo cieszę się, że wyniki męża lepsze gratuluję tak wielkiej poprawy, zaskoczyłaś mnie iga gratuluję sukcesów w pracy i udanej imprezki aleksa fajnie ze się dobrze bawiłaś na tej 18 stce mi się niestety nie szykuje żadna impreza a na sylwestra planów nie mam jeszcze. odzyskałam kontakt a dawno niewidzianą przyjaciółką. cieszę sie bo myślałam że już raz na zawsze ją straciłam a ona jest jedyna prawdziwa. mam jeszcze drugą ale znamy sie krócej. dziewczyny jak was ze sobą pomyliłam to wybaczcie tyle tego było doi poczytania że mogłam się pogubić. a jak kogoś pominęłam to przepraszam. tak to jest jak sie tyle nie jest;P pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Goska!!!!!! 09.12.09, 09:29 Wierz mi, że skaczę teraz przed kompem z radości! Jakbym mogła to bym cię mocno teraz wyściskała. Luteina NIE MA WPŁYWU NA WYNIK TESTU. Wpływ może mieć tylko lek z gonadotropiną np pregnyl. Bierz luteinę dalej bo pomoże w razie czego utrzymać ciążę. I do gina czym prędzej, żeby opracować strategię dalszego postępowania! A praca? Niech dadzą ci nową umowę. Przecież nie chcesz zostać teraz bez kasy. Nie miej skrupułów, bo inni wobec ciebie ich nie mają. Pisz co u ciebie dalej. I z całego serca GRATULUJĘ!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Środa! 09.12.09, 09:46 Ognista mam nadzieję, że już ci lepiej. Niebawem skończą się te mdłości i będziesz mogła cieszyć się ciążą. Goska do świąt gin zdąży oficjalnie potwierdzić ciążę i będziecie mięli niezły prezencik-niespodziankę dla rodzinki!!!!!!!! Imadoki, Iga mam nadzieję, że niedługo i was to czeka. Goska pokazała, tak jak arabeska, że to nadal jest możliwe! Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Środa! 09.12.09, 11:30 Dziewczyny na forum nie byłam wieki, nie daje rady, bo Malutka ciągle chce żebym była przy niej. Dziś weszłam i zaraz zobaczyłam wątek Gosi dobrze że siedziałam bo miałam ochotę skakać z radości a miałam Małgosie na rękach ale się cieszę Gosiu ściskam Cię mocniutko i po cichutku gratuluję daj znać jak zrobisz betę! włączyłam kompa żeby poczytać o skazie białkowej. Pediatra powiedziała mi ze Mała ma uczulenie na mleko krowie wiec muszę odstawić cały nabiał jestem ciekawa na jak długo i czy przy okazji nie będzie innych uczuleń... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa! 09.12.09, 12:46 GOŚKA!!!!!!!!!!! kurczę z całej siły kciuki trzymam żeby się udało jak mi wyszedł pozytywny to ginka powiedziała, że nie ma siły, żeby to była pomyłka daj znać najlepiej jeszcze dziś, zrób jeszcze z dwa trzy testy innych firm- u mnie wyszły na nich słabsze krechy, takie ledwie dostrzegalne, ale widzisz- okazało się że maluch jest kurczę mam nadzieję, że dziś napiszesz jeszcze coś ale ja już się cieszę razem z wami Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Środa! 09.12.09, 15:03 Goska, ales mi emocji dostarczyla!!!!! Dzisiaj rano, przed pierwsza lekcja zajrzalam na nasze forum przy okazji sprawdzania poczty i czytam tytul "pomocy" - pierwsza moja reakcja to niepokoj, jejku, cos niedobrego sie stalo, wiec zagladam (nigdy tak szybko postu nie czytalam) i juz po sekundzie wiedzialam, ze to dobre wiesci Nie moglam jednak nic napisac, bo musialam zmykac na lekcje, a okazalo sie, ze nas z naszej klasy wyganiaja, bo musza nowe komputery zainstalowac. Tutaj jakies tam organizacyjne problemy, dziaciaki oczywiscie biegaja jak bezglowe kurczaki, a ja nie moge przestac sie usmiechac i nie moge sie na niczym skupic, bo mysle o tobie Goska! Fantasyczna wiadomosc! Wiem ,ze nie chcesz jeszcze uslyszec gratulacji, bo strach i niedowierzanie goruja, ale ja juz sie ciesze. Wiem z doswiadczenia, ze testy moga sie mylic jesli sa negatywne, ale w przypadku pozytywnych prawie zawsze pokazuja prawde. Jejku, Goska, widzisz, doczekalas sie Nie dosc, ze w pracy ci sie zaczelo ukladac to jeszcze teraz taka niespodzianka Nawet nie wiesz jak mnie ta wiadmosc ucieszyla!!! Brak mi slow! Wzruszylam sie, bo wiem, przez co przeszlas ty i twoj maz, ale tez troche mnie to podnioslo na duchu i dodalo wiary, ze moze mi tez kiedys sie uda.......Pozdrawiam cie i czekam na twoj wynik bety Ognista, twarda jestes, wytrzymasz te wszystkie objawy A z tymi decyzjami to cie rozumiem - tez zawsze lapalam piec srok za ogon Imadoki, fajnie, ze zajrzalas, praca sie nie przejmuj, masz troche rzeczy na glowie, nie daj sie zwariowac, sluchaj siebie, nie innych. Abi, Viv, milo was "ogladac" po dlugiej przerwie, odzywajcie sie czesciej! Odpowiedz Link Zgłoś
ognista998 Re: Środa! 09.12.09, 19:26 goska jak twojemu mężowi tak znacznie się poprawiły i "działaliście" coś.....no to chyba rzeczywiście stał się CUD czekam na potwierdzenie ciąży - nie może być inaczej;P wtedy ci pogratuluję;P u mnie całkiem nieźle, daję rady..... pozdrawiam no i czekam na same dobre wiadomości od goski i od wszystkich;P Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Środa! 09.12.09, 20:01 Nie wytrzymałam i musiałam zajrzeć! Dałam mężowi Małgosie na ręce i włączyłam kompa Gosiu cieszę się że napisałaś co u Ciebie bo cały dzień mi się micha śmieje, nawet z tej radości zadzwoniłam do Męża do pracy że nasza Staraczka weteranka zobaczyła dwie krechy jejku ale się cieszę jestem pewna ze wszystko będzie dobrze a jutro zobaczysz piękną betę, tym bardziej że dziś znowu widziałaś dwie krechy i to jeszcze mocniejsze to znaczy ze beta rośnie- tzn. Maluszek pisałaś że Twojemu M wzrosła ilość prawidłowych żołnierzyków do 30 % to znaczy że co trzeci jest zdrowiutki a to już bardzo dużo dobrze że działaliście bo teraz mamy efekt daj jutro znać jak odbierzesz betę? o której ma być? pytam bo chce wiedzieć o której kompa mogę włączyć, Małgosia musi wtedy być grzeczna bo po prostu muszę poczytać co napiszesz Iga, postaram się częściej zaglądać, ale na prawdę jest ciężko, Mała śpi tylko na spacerach wiec większość dnia jestem poza domem, a wieczorem Małą jet marudna i dokucza jej brzuszek pozdrawiam Was wszystkie cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: Środa! 09.12.09, 20:53 Gosiu Koniecznie daj znać jak będziesz miała wyniki ! A co do pracy, to jesteś chroniona od pierwszego dnia ciąży, ale poczekaj spokojnie na nową umowę i podwyżkę Abi fjanie, że się odzywasz. Wiem, że masz mało czasu Ucałuj Małgosię ode mnie Imadoki, przykro mi, że nie przedłużyli Ci umowy Ale i tak masz teraz tyle na głowie, spokojnie pozałatwiaj swoje sprawy i nie słuchaj nikogo tylko samej siebie Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: Środa! 09.12.09, 21:30 Gosia super ja dzisiaj co chwile zaglądam tutaj z nadzieją, że napiszesz co tam Mój M. cieszy się razem ze mną i z wami jutro napisz jak tylko odbierzesz wynik ok?? bo jak nie to nie daruję!!! trzymaj się kochana i śpij dobrze w oczekiwaniu na wieści Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Środa! 09.12.09, 22:08 Postaram sie dać Wam znać od razu jak odbiorę wyniki ale nie obiecuję bo nie wiem kogo zastane w firmie przed kompem. Ja cały wieczór siedzę i myślę czy pomyłka jest możliwa? Nie potrzebnie wczytywałam się w te ulotki. Wiecie po tym okresie rozczarowań, gadaniu lekarzy oraz jak sobie przypomne, że w tym miesiącu kochaliśmy sie tylko 2 razy to boję się, że to nie ciąża a jakaś torbiel czy inne świństwo daje taki wynik. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaa22 Re: Środa! 09.12.09, 22:28 Goska!!!Czytam i az mi dreszcze po plecach przechodza. Tak bardzo sie ciesze. Nie moge sie doczekac wiesci. Piekny bylby to prezent na gwiazdke. Znowu mnie nie bylo sporo ale nadrabiam w czytaniu. U nas jakos niesamowice czas plynie, mielismy gosci z Polski, a teraz ja sie szykuje do wyjazdu. Lecimy juz w pietek na 10 dni i nie wiem czy bedzie dostep do netu, ale jesli tak to napewno napisze. Tomek nasz zaczyna sie puszczac sam do chodzenia, ale jeszcze mu nie wychodzi. Skonczyl dopiero 9 miesiecy i ciagle sie gdzies obija. Chyba zaczyna mu sie znowu cos dziac z uchem. Jak zwykle wszyscy mowiz ze przesadzam, a pewnie cos sie rozwinie. W poniedzialek mam wizyte u laryngologa, wiec moze cos poradza. Tomus nie spi mi dobrze wiec dzis lece szybciej spac. Maz nalal mi kieliszeczek likierku kawowego i tak mi sie sennie zrobilo. Obiecuje ze wszystko pzeczytam i jutro cos napisze. Dobrej nocki wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 czwartek 10.12.09, 09:27 Gosia już prawie 9:30 a ty jeszcze nic nie napisałaś?? ! pewnie znasz już wyniki, więc dalej trzymam kciuki żeby się udało. Co do Twoich obaw o torbiele - my staraliśmy się duzo krócej niż Wy i te z mi takie BZDURY przychodziły do głowy. A więc łepetynka do góry, czekam na wieści Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: czwartek 10.12.09, 09:43 Goska ja jestem pewna, że w twoim brzuchu siedzi Wasze dzieciątko. Bo jak szybko można wychodowaćtorbiel dającą aż dodatni wynik testu ciążowego? Przecież często odwiedzasz gina. Też czekam na wieści. Ale może lepiej nie pisz na razie z pracy bo faktycznie syn szefowej może coś wywęszyć, a jednak kasa w ciąży i po narodzinach maluszka przydaje się. Jak M wczoraj odprowadzał Madzię do przedszkola to był świadkiem jak w szatni mama przebierała kichająco- kaszlącą dziewczynkę. Tłumaczyła przy tym innej mamie, że była u lekarza i on nic nie widział...Madzia wieczorem zaczęła kichać i zatkał jej się nos...balsamu podać nie mogę bo do soboty upłynie 7 dni przerwy pomiędzy seriami, którą trzeba zachować. Odstawiłam jej wszelkie leki i testuję BSM. Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: wynik 10.12.09, 15:57 Wybaczcie jestem w pracy więc wole uważać. Wynik odebrałam wynosi 400,8! Wychodzi gdzies koło 4 - 6 tygodnia Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: wynik 10.12.09, 16:07 Gosiu, gratulacje! Wspaniały prezent na święta. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Gratulacje Gosiu ! 10.12.09, 17:38 Gratuluję z całego serca ! Chyba nie można dostać lepszego prezentu ! Dbaj o siebie kochana życzę Ci bardzo spokojnych 9 (8?) miesięcy Ściskam Cię z całych sił. No i koniecznie pogratuluj swojemu M. Odpowiedz Link Zgłoś
abi19822 Re: Gratulacje Gosiu ! 10.12.09, 18:45 Gosiu teraz oficjalnie i bardzo mocniutko GRATULUJĘ dbaj o siebie i niech Wasze CUDEŃKO zdrowo rośnie uściskaj od nas Twojego M na pewno jest prze szczęśliwy, TY zresztą też ale się ciesze razem z Wami tak jak ja bym była w ciąży jejeku super..... zmykam bo Małgosia znowu cierpi z powodu brzuszka, kurcze myślałam ze kolki mamy już za sobą... Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 huuuuuuuuuurrrrrrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!! 10.12.09, 19:55 Gosieńka nawet nie masz pojęcia jak strasznie się tu cieszymy z M., że wam sie udało!!! Dbaj teraz o siebie, zdawaj relację z samopoczucia, i czekaj na swoje upragnione wyczekane maleństwo!!! jeszcze raz gratulacje, słów brakuje żeby powiedzieć jak sie cieszę z twojego szczęścia!!! Mam jeszcze nadzieję, że się to rozprzestrzeni jak taka przedświąteczna fala i szczęście dotknie nasze inne staraczki Odpowiedz Link Zgłoś
iga.77 Re: Gratulacje Gosiu ! 10.12.09, 20:06 Gosiu Kochana!!!!! No to teraz oficjalne porzadne wypasione GRATULACJE Lepszego prezentu pod choinke nie moglas sobie wybrac co? To teraz bedziecie z M swietowac na calego. Sciskam wirtualnie! Abi, mam nadzieje, ze Malgosi niedlugo przejdzie....bidulka. A ja dopiero teraz zagladam od rana, bo zabiegana dzis bylam na maksa. Nawet na przerwie na lunch pracowalam, bo tlumaczylam dla rodzicow polskiego ucznia, ktorzy mieli spotkanie z opiekunem roku. Potem klub po lekcjach, a potem do domu i teraz dopiero obiad zjadlam....ufff.....cale szczescie jutro dzien szkoleniowy wiec dzieci w szkole nie bedzie.....a to jak wakacje dla mnie Poza tym weekend zapowiada sie ciekawie bo nastepna impreza swiateczna, ale taka popoludniowa, bo niektorzy z dziecmi przychodza. Potem wieczorem pomagamy koledze w przeprowadzce. A w niedziele odwiedza nas siostra Piotrka ze swoimi bablami Wlasnie slucham polskiego radia .....i temperatura tam u was iscie zimowa...brrrr! Trzymajcie sie cieplo dziewczyny, dzielcie sie planami na weekend, a ty Gosia pisz jak M zareagowal Odpowiedz Link Zgłoś
goska797 Re: Dziękuje 10.12.09, 23:22 Dziekuję Wam z całego serca. M nie mógł uwierzyc. Pokazałam mu wynik, a on zamiast się cieszyć to wszedł na neta i zaczął czytać rózne bzdury. (ze to może jeszcze nie ciąża)Tak spanikował, ze zadzwonił do ginekologa i ubłagał, żeby nas przyjął. Tak dzwonił, ze trafiliśmy do lekarz, która nas prowadziła na początku Wykręcił inny numer a był pewny, że do innego lekarza. Doktór oczywiście uśmiała się z nas i z jego przypuszczeń. Kazała mi zrobi jeszcze raz test, na którym wyszły 2 kreski. Badania na fotelu nie było bo stw, ze nie ma sensu, a trzeba na szyjke uważać, a na usg za wczesnie. Powiedziała mi, ze te moje bóle podbrzusza to nie musi byc nic złego o ile nie mam krwawień. Jakby jednak nie bolało przepisała mi nospe forte. Dodatkowo dostałam 2 razy dziennie duphaston. Mam na siebie uważać i w miare sie nie przemęczać w pracy. Na usg mam sie zgłosić 28 grudnia. Kazała byc dobrej mysli i nie czytać złych wiadomości. Powiedziałam tez mojej mamie że bedzie babcia. Nie wytrzymałam ale była w szoku Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 nie ma za co :D 11.12.09, 09:16 Uśmiałam się ze łzami w oczach jak czytałam o reakcji męża i w ogóle mama też pewnie szczęśliwa Dziewczyny przepraszam, że pomijam wszystkie inne wątki, ale tak mi siedzi Gosia ostatnio w łepetynie, że nie mogę cały czas nadaję mojemu M. ,jak się cieszę że im się udało Ja juz też tak strasznie nie mogę się doczekać wyjazdu i żeby w końcu im powiedzieć... a jeszcze wczoraj mnie koleżanka nastraszyła, że jak ona pojechała taki kawał drogi jak ja pociągiem, to na drugi dzień wylądowała w szpitalu. Tylko, że ona w ogóle ma ciągle jakies problemy ze zdrowiem, jakieś nerwice, anemie itp. Zobaczymy co powie lekarz 21.XII. Myślę, że skoro ciąza jest prawidłowa i wszystko jest ok, nic mnie nie boli, to chyba 5 h w pociągu i potem 2 autem ... jak myślicie dziewczyny?? jak byłyście w ciąży (albo jesteście ) na podobnym do mnie etapie (4 miesiąc) jeździłyście w jakieś wojaże? mi się wydaje, że spokojnie można śmigać. Powiedzcie co myślicie. aha, mam jeszcze jedno pytanko. Mam problem z piciem wody- której powinnam pić dość dużo- a w ogóle mi nie wchodzi. zastąpić sokami nie mogę, czy mogę chociaż soku z cytryny sobie wciskać za każdym razem? Wiem, że pewnie jestem przewrażliwiona, ale chciałabym, żeby wszystko było jak należy... Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: nie ma za co :D 11.12.09, 09:59 A mnie dzisiaj gin załamał. Mogłam się tego spodziewać bo był w podejrzanie dobrym humorze ( u niego to stan niemal niemożliwy do osiągnięcia, zawsze jest gburowaty)Powiedziałam mu o tych moich plamieniach a on, że ok, że się wszystko normuje. Później badanie na fotelu i tak mnie macał i macał że myślałam, że coś się stało. A on do mnie czy jestem pewna że nie jestem w ciąży bo mam macicę bardzo powiększona i twardą. A ja że jeszcze kilka dni do @ a on no, to zobaczymy. GRRRR, wkurzyłam, sie, teraz nie będe mogła przestać o tym myśleć. Chyba nie wyrobię. Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Re: nie ma za co :D 11.12.09, 10:17 Imadoki... Ja już nic nie pisze, żeby Cię nie wkurzać, ale kciuki trzymam. Basiu o podróż najlepiej zapytaj swojego gina, moim zdaniem nie masz się czego obawiać. A co do wody, to spokojnie możesz sobie dodawać cytrynkę Odpowiedz Link Zgłoś
jedynybasek5 Re: nie ma za co :D 11.12.09, 10:31 Jak to załamał?! to ja bym na Twoim miejscu zrobiła to co gosia- zrób sobie bete i bedziesz miała informacje jak jest bo test pewnie jeszcze nie wykryje w razie czego No to teraz trzymamy kciuki za Ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
huczusia Imadoki 11.12.09, 11:32 Basia ma rację ! Po co masz się denerwować jeszcze kilka dni ? Zrób Betę i wszystko będzie jasne. No bo nie podejrzewam Twojego gina o tak CZARNE poczucie humoru ... Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Re: Imadoki 11.12.09, 11:50 Imadoki zrób badanie bo jeśli jesteś w ciąży to z tego co pamiętam nawet do 2 tygodni po rozwiązaniu umowy o pracę możesz zanieść zwolnienie lekarskie do ZUS i ZUS musi ci do końca ciąży wypłacać chorobowe(jeśli będziesz cały czas na zwolnieniu i jeśli miałaś umowę o pracę, a nie o dzieło czy zlecenie). Więc pręciutko do laboratorium. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksa51 Piątek 11.12.09, 11:35 Goska! Ja nie miałam wątpliwości, że beta potwierdzi ciążę!!! Super, że jesteś już pod opieką gina. Huchaj i dmuchaj na siebie, niech dumny tatuś nosi cię na rękach A z kompa w pracy lepiej nie wchodź na staraczki bo teraz jest bardzo ważne żebyś dostała umowę na stałe i podwyżkę. Imadoki mam nadzieję, że podejrzenia twojego gina się spełnią. Powiedz czy ostatnio całkowicie byłaś zrezygnowana i w myślach miałaś to, że nie zajdziesz w ciążę bo to niemożliwe, odpuściłaś ze staraniami? Jeśli tak to wersja ciąży nabiera prawdopodobieństwa. Trzymam kciuki! Daj znać jak sytuacja się wyklaruje. Bo zdaję mi się, że poza ciążą macica może jedynie być twarda i ewentualnie powiększona od mięśniaków ale nie urosną takie w jeden dzieą, a skoro ty regularnie chodzisz do bina to nie ma możliwości, żebyśje miała i nie wiedziała o nich. Madzia dziś też w domciu. Z katarem lepiej, choć jeszcze trochę jest. Nie podaję jej NIC, nawet kropli. Stosuję jedynie BSM. Po około płó godziny trzymania ręki na jej głowie (w określonym miejscu) nosek jej się odtyka i już sama zauważyła, że warto wyleżeć. Leży tym bardziej, że podobno jutro ma padać śnieg i chce na śniegu szaleć. A ja oszczędzam dziś pieluchy Tzn zaczynamy malutkimi kroczkami trening nocnikowy, który może potrwać zapewne nawet i kilka m-cy. Na razie chcę małej powolutku zwracać uwagę, że coś tam pod tą pieluchą się dzieje. Mam 7 par majteczek, ciekawe czy wystarczy do wieczora? Odpowiedz Link Zgłoś
imadoki Re: nie ma za co :D 11.12.09, 21:45 Basiu, betę najprędzej we wtorek będę mogła zrobić, bo teraz weekend więc laboratoria nieczynne a w poniedziałek od rana będę miała urwanie głowy więc się nie uda. Pozostaje czekać... i mieć nadzieję, że jednak stał się cud... Odpowiedz Link Zgłoś
majabobas [...] 11.12.09, 15:11 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś