Dodaj do ulubionych

pracownica w ciąży to coś gorszego??

25.03.09, 11:36
Jak tylko w pracy dowiedzieli się, że jestem w ciąży odnosiłam
wrażenie, że jestem gorsza, niepotrzebna etc. Nawet raz od samego
szefa usłyszałam, że z powodu ciąży będe mniej wydajna, a po
macierzyńskim to pewnie będę tak pochłonieta dzieckiem, że nie będe
miała czasu na pracę. Obróciłam to wtedy w żart.. a przez całą ciążę
pracowała 2 razy lepiej i wydajniej.. aby udowodnić, że ciąża to nie
choroba smile Myślałam, że to tylko moja nadwrażliwość i tak to sobie
tłumaczyłam..
Pracowałam do pierwszego dnia 9 m-ca.. i co? jestem tydzień na L4, a
już opróźnili moje biurko i "eksmitowali" mnie z biura..
współpracownicy nie wiedzą co jest grane.
Wiecie jakie to przykre? Dlaczego kobiety w ciąży są tak traktowane?
i to w państwowej placówce..
Jedyne co mnie trzyma to śwadomość, że moje dzieciątko jest zdrowe i
że przez najbliższych 5 m-cy będę daleko od tego bagna, a poświęcę
sie dziecku.
Nie mogę tylko przestac o tym myśleć, jak tak można?? Jakim gnojkiem
trzeba byc aby tak potraktowac kobiete w ciąży? Czy kobieta w ciąży
naprawdę nie może być równocześnie dobrym pracownikiem? Co ja
zrobiłam nie tak? Zaszłam w ciążę? Siedzę i ryczę w poduszkę, choć
powinnam to olać.. niestety pracowałam tam 10 lat i nie potrafie
przejść nad tym do porządku dziennego.. Może któraś z Was przeżyła
coś podobnego? Jak sobie z tym poradzić??
Obserwuj wątek
    • marpessa Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 11:40
      tez pracuję w placówce państwowej, gdzie ludzie traktowani są jak
      bydło- stąd nie miałam i nie mam wyrzutów,by od początku ciąży być
      na L4.
      • mumi7 Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 31.03.09, 11:28
        Tylko dlatego, że pracujesz na państowej posadzie poszlaś na l4? Bez
        wskazań? Wybacz, ale dla mnie to przesada. Rozumiem, że jak sie coś
        dzieje, chocby duże zmęczenie, ale jeżeli tylko dlatego, że masz
        takie mozliwości.. cóż, mentalność Polaka
      • mumi7 Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 31.03.09, 11:28
        Przepraszam, jeśli faktycznie miałas powody - bo wtedy rozumiem Cie
        całkowicie
    • 18_lipcowa1 Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 11:41
      No niestety ale tak jest i ja sie nie dziwie.
      Malo ktora jest na tyle lojalna by pracowac uczciwie i wydajnie.
      Wiekszosc kobiet od momentu testu idzie na L4, kombinuje jak tu
      przedluzyc umowe, czy mowic juz szefowi czy jeszcze nie, a moze
      specjalnie zajsc zeby zostac i dostac macierzynski itp.
      Niestety trzeba im placic a swoich obowiazkow nie wykonuja.
      Po powrocie z macierzynskiego o ile wracaja ( a w pracownika
      zainwestowano i co ?) zwalaniaja sie bo dziecko, bo karmienie, bo
      choroba, bo to , bo tamto.
      To tak z punktu widzenia pracodawcy.
      Gdybym byla pracodawca nie wiem czy bym zatrudnila mloda kobiete.
      Na szczescie nie jestem wiec mam problem z glowy.
      • villemo86 Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 11:55
        Bez sensu. Mój mąż prowadzi działalność i zatrudnia same młode kobiety. Ostatnio
        prowadziłam rekrutację jednej z nich i mąż wprost powiedział do niej, że on
        inwestuje w kapitał ludzki, że ma świadomość, że jest młodą osobą (mężatka
        bezdzietna) i, że pewnie niedługo będzie chciała mieć dziecko, ale wymaga od
        niej uczciwości od początku do końca, nie ukrywania się (chce mieć czas by
        załatwić kogoś na zastępstwo). Dziewczyna była w szoku, bo spodziewała się
        raczej nagonki. Ostatnio słyszałam nawet jak dziewczyny umawiały się między
        sobą, że żeby nie sprawić szefowi kłopotu to poczekają aż my odchowamy trochę
        nasze dziecko, później ta nowa postara się o swoje i dopiero kolejna zajdzie.
        Prowadzą "zapisy na ciąże" wink
        • 18_lipcowa1 Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 12:02
          Ostatnio słyszałam nawet jak dziewczyny umawiały się między
          > sobą, że żeby nie sprawić szefowi kłopotu to poczekają aż my
          odchowamy trochę
          > nasze dziecko, później ta nowa postara się o swoje i dopiero
          kolejna zajdzie.
          > Prowadzą "zapisy na ciąże" wink


          smieszne.
          • 34tydzien Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 12:13
            a co w tym śmiesznego?
            to, że dziewczyny czują się pewnie, że wiedzą, że mogą liczyć na
            szefa i chcą się odwdzięczyć tym samym? Wiadomo, że to tylko takie
            umawianie się, i że gdyby któraś zaszła wcześniejsz to by było i
            tyle. Ale fajnie, że myślą o tym.
            Nie wiem skąd u Ciebie takie myślenie? widac czujesz sie bardzo
            pewnie w pracy.. ja tez się tak czułam..
            Życze Ci wszystkiego najlepszego i abyś nigdy nie miała powodu aby
            martwić się o takie "głupoty" jak ja. Tylko uważaj aby nie trafic na
            pracodawcę, ktiry myśli tak jak Ty wink
            • 18_lipcowa1 Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 15:28
              Smieszny jest pan pracodawca ze wierzy w takie rzeczy. Ze pracownice
              jego sa takie super lojalne i sie umawiaja na ciaze.
              Jak baba poczuce zew to nie bedzie zmiluj sie i planowania pod szefa.
              • anta1981 Do 18_lipcowa1 26.03.09, 18:57
                Nie wiem czy ktoś cię kiedyś bardzo skrzywdził czy jesteś taka z natury ale
                chyba czas żebyś zmieniła nick na "złośliwa jędza 666". Ktoś niestety tak to
                kiedyś stworzył że to kobiety rodzą dzieci. A żeby je rodzić to muszą mieć do
                tego jakieś warunki. Z twoich wypowiedzi wynika że najlepiej by było gdyby
                kobiety pracowały do ostatniego dnia przed porodem albo jeszcze lepiej rodziły w
                pracy i nie wychylały stamtąd nosa bo przecież jak pójdą na zwolnienie to nasze
                biedne państwo będzie musiało jej zapłacić za to że nic nie robi tylko dba o
                siebie i swoje dziecko. Kolejna sprawa to to że młode kobiety myślą o tym że
                chcą mieć dzieci. Coś strasznego. Najlepiej to niech czekają do 50-tki i wtedy
                nie będzie problemu bo już tych dzieci nie będą mogły mieć. Weź się Kobieto
                trochę zastanów. Idź do kogoś kto pomoże ci rozwiązać problemy bo najwyraźniej
                masz ich całkiem sporo. I daj spokój tym wszystkim przyszłym, pracującym lub
                będącym na zwolnieniu, młodym mamom.
              • aszkerson Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 26.03.09, 20:22
                Nie, wiesz co jest śmieszne? Że Ty zawsze widzisz to inaczej. Zawsze znajdziesz jakąś dziurę w całym, żeby się tylko przyczepić.
                Moim zdaniem, taki szef to skarb i dziewczyny usiłują go docenić "umawiając się" na ciążę, choć wiadomo, że z tym różnie bywa smile Ja swojej kierowniczce powiedziałam już na samym początku, że jestem w ciąży i jakoś nie robiła mi problemów! Pracowałam normalnie do siódmego miesiąca, później zaczęły się choroby i problemy ciążowe, więc razem zdecydowałyśmy, że najlepszym wyjściem będzie L4 dla mnie, a dla niej ktoś na zlecenie. Pamiętam, że też czułam się źle widząc, że nie mogę dźwigać, wchodzić na drabinę, żeby zdjąć towar i prosząc za każdym razem którąś o pomoc. Jakoś to jednak przeżyłam, mówiłam dziewczynom, że czuję się z tym źle, a one starały się po prostu być ciągle obok i pomagać.
              • ally Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 31.03.09, 12:36
                lipcowa, chyba mówisz o sobie i swoim zewie prokreacji? smile
      • 34tydzien Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 11:57
        Dobra, dobra. Mozna się z Tobą zgodzić, ale pod warunkiem, że to się
        potwierdzi. WYobraź sobie, że prze 10 lat pracy to L4 od tygodnia
        jest moim PIERWSZYM L4.. Wielokrotnie mówiłam pracodawcy, że mam już
        niańke do dziecka i nie będzie problemów z częstym zwalnianiem się
        etc. Więc dlaczego znając mnie 10 lat nie poczekał co będzie tylko
        przy pierwszej lepszej okazji daje mi i osobom pozostałym w pracy do
        zrozumienia, że juz nie jestem potrzebna. Co mają powiedzieć
        pozostałe na razie bezdzietne babki? Dostały wyraźny sygnał..
        sprzątnięto moje biurko!!! po prostu nie mam miejsca pracy!!! bez
        poinformowania mnie (wiem, że nie ma takiego obowiązku, ale
        przyzwoitość nakazuje tak postąpić). Po co ja się tak starałam?
        Przed ciążą dostawałam awanse, podwyżki, premie, nagrody.. czyli
        byłam dobrym pracownikiem.. mam dosyć tego życia.
        • villemo86 Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 12:02
          Ale przepraszam bardzo. Czym Ty się właściwie przejmujesz. Jeśli szef jest
          burakiem to w końcu to buractwo by i tak wyszło czy na tym polu czy na innym.
          Puki co nie panikuj. Może przyjdzie tylko ktoś na Twoje zastępstwo. Jeśli
          później nie będzie dla Ciebie miejsca to znajdziesz pracę z lepszym szefem smile Po
          co się dołować. Niedługo urodzisz dziecko! Będziesz MAMĄ ! smile
          • maiwlys Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 08.04.09, 12:27
            villemo86 napisała:

            > Ale przepraszam bardzo. Czym Ty się właściwie przejmujesz. Jeśli
            szef jest
            > burakiem to w końcu to buractwo by i tak wyszło czy na tym polu
            czy na innym.
            > Puki co nie panikuj. Może przyjdzie tylko ktoś na Twoje
            zastępstwo. Jeśli
            > później nie będzie dla Ciebie miejsca to znajdziesz pracę z
            lepszym szefem smile P
            > o
            > co się dołować. Niedługo urodzisz dziecko! Będziesz MAMĄ ! smile


            Żeby nie produkować podobnego posta podpisze sie po tym od villemo86
            Niech sobie sprząta, przestawia biurko itp, jak masz prawo wrócic po
            macierzyńskim to będzie je musiał wstawić ponownie. Spójrz na to
            inaczej, nie będzie cię teraz pół roku, bez sensu żeby miejsce stało
            puste, może ktoś się zastąpi, głupio wyszło, że nie poinformował cię
            o tym, ale to juz kwestia kultury, klasy...poczucia
            odpowiedzialności za pracownika, na to nic nie poradzisz.
        • anulla1 Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 12:17
          Ja pracuje w szkole, nigdy nie brałam opieki na dziecko, sama nie
          chrowałam. Jeśli trzeba było cos zorganizować to z kilkuosobowego
          grona, byłam jedna z trzech osób która sie zajmowała imprezami,
          akcjami, przedstawieniemi itp. Oczywiście wszystko poza godzinami
          dydaktycznymi pracy. Ale lubie jak cos sie dzieje i lubie
          organizować rózne akcje, dyrekcja też lubi , bo wiadomo w szkole cos
          sie dzieje....
          Zaszłam w ciaże nic sie nie zmieniło, z mojej strony,natomisat
          zostałam pomijana w iformacjach o udziłach w szkoleniach nowych
          porjektach itp...Jak poszłam na 3 dni na l4 z powodu przeziebienia,
          w pierwszy dzień miałam telefon na komórke z pracy, który zaczynał
          sie od słów- Dzwoniłam na domowy ale cie nie ma, wiec dzwonie na
          komórkę, byłam w domu, spałam... a wczesniej nigdy nikt z pracy na
          domowy do mnie nie dzwonił- kontrola, i komentarz...
          Potem kilka takich akcji skłoniło mnie do wczesniejszego niż
          planowałam przejscia na L4, jak sie później okazało koniecznego.
          Nikt nie doceniał że, pracowałam, ze jeździłam na wycieczki
          oranizowałam festyny i akcje charytatywne. A teraz słysze od
          koleżanke że w sekretariacie toczą sie rozmowy, typu że sie nie
          określiłam kiedy wracam do pracy i kiedy i to tak niepoważnie...
          Ku... rodze w czerwcu, poiedziałam że przez pierwszy semestr mnie
          nie bedzie czego im wiecej potrzeba....

          I jaką ja mam mieć motywacje do pracy...
          • anulla1 Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 12:20
            > chrowałam. Jeśli trzeba było cos zorganizować to z kilkuosobowego
            > grona, byłam jedna z trzech osób która sie zajmowała imprezami,
            > akcjami, przedstawieniemi itp.

            drobna poprawka
            Kilkudziesięcio osobowego grona
            • kasiulkkaa Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 12:27
              Błagam, tylko nie pisz, że uczysz polskiego lub masz nauczanie początkowe...
      • kasia.46 Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 12:07
        18_lipcowa1 napisała;

        > Gdybym byla pracodawca nie wiem czy bym zatrudnila mloda kobiete.
        > Na szczescie nie jestem wiec mam problem z glowy.


        No włśnie z takim podejściem jesteśmy dyskryminowane, uważane jako
        coś gorszego i to jest w naszym kraju nagminne, nawet nie dziwi.
        Dlaczego? przecież spełnamy naważniejszą rolę na tym świecie, należy
        nam się za to szacunek, wkładamy dużo pracy w wychowanie dzieci a
        jeszcze poświęcamy się zawodowo, wcale nie z gorszym skutkiem... Na
        początku nie chcą nas zatrudniac' bo; za młode, bez doświadczenia,
        zaraz w ciąże zajdą i się zacznie, zwolnienia, choroby dzieci,
        zwalnianie się itp... Jak już te dzieci są odchowane i chcemy się
        zatrudnic' to okazuje się; za stara, z marnym doświadczeniem, z
        długoletnią przerwą w pracy i komu tu dogodzisz? Jak juz chetasz jak
        głupia pare lat w jednej firmie, wydaje się, że szanowana i wręcz
        niezbędna w swojej pracy, zachodzisz w ciąże i okazuje się, że
        jesteś intruzem za którego trzeba znalezc' zastępstwo i w niedługim
        czasie pozbyc' się problemusad Takie realia Polska nasz kraj,
        pracownik niewolnik potrzebny wtedy gdy zapier... a gdy tylko
        przstaje byc' wydajny w ich pojęciu... następny proszę. Kobiety w
        ciąży czy też nie,, zawsze były i będą traktowane gorzej bo to
        kobiety! Pytam dlaczego? Nie ma odpowiedzi, poprostusad Cenie sobie
        siebie ponad wszystko, nie ważne co mówią i myślą inni... Głowa do
        góry i nie daj się, ty jesteś najepsza a inni niech się waląwink
        • kasiulkkaa Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 12:19
          A tobie co dolega? Lekarz za silne leki przepisał?
          Następna, która się poświęca i spełnia najważniejszą rolę na świecie. Podanie do
          prezydenta o medal za zasługi już złożyłaś?
        • anta1981 kasia.46 26.03.09, 19:00
          Dzięki Ci kobieto za te słowa bo już nie mogę czasami wyrobić z tymi co to mają
          nas za niewolnice tylko do pracy.
    • aj-wonek Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 12:00
      Na wstepie to sie wyluzuj i zdystansuj. Po pierwsze praca do 9 msc w ciazy
      według mnie jest niepotrzebnym poswieceniem, chociaz to kwestia sprawnosci aj
      teraz zaczelam 8 i wiem ze nie dałabym rady a prace mam przy biurku tzw.. Ciesz
      sie ze masz prace ze beda ci płacic kase. Mnie zwolniono z pracy chwle po tym
      jak powiadomiłam ze jestem w ciazy, oczywiscie walczyłam, ale to inna bajka. To
      ze oczyscili Ci biurko no coz przez ciaze i te 20 tyg macierzynskiego ktos musi
      Cie zastapic wiec podejdz do sprawy zdroworozsadkowo, ze to na chwile tylko taka
      zmiana. Wrócisz i wszystko ebdzie ajk dawniej, a teraz relax ochana i jeszcze
      raz relax mysl o malenstwie i miej takie niuanse w d..... Powodzenia
      • 34tydzien Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 12:08
        Staram się, ale sama wiesz, że nie idzie tak po prostu o tym nie
        myśleć.. na zastępstwo szef już dużo wcześniej wyznaczył podległą mi
        osobę, która ma miejsce pracy! W czasie 10 lat pracy kilka
        podległych mi pracownic było w ciąży i zawsze podchodziłam do tego
        po ludzku tzn. cieszyłam się i radziłam jak mogłam, aby nikt nie
        odczuwał akichkolwiek utrudnień związanych z ich nieobecnością w
        pracy (jedna dziewczyna była rok na wychowawczym, a pomimo tego
        miejsce pracy na niż czekało i teraz szczęśiwie z nami pracuje).
        Skoro szef mnie zatrudnił 10 lat temu (miałam 20 kilka lat) to chyba
        zdawal sobie sprawę z tego, że w końcu zajdę w ciążę. Nie ukrywałam
        przed nim tego nigdy. W drugim m-cu mu powiedziałam, że jestm w
        ciąży aby być fer.. tylko po co? Chciałam go teraz zaptać czy mam do
        czego wracać? co się dzieje? ale beszczelnie mnie UNIKA!! wyobrażasz
        sobie?
        • aj-wonek Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 12:15
          ja nastawiłabym sie na wszytskie aspekty prawne nie emocjonalne (moze to kwestia
          autopsjii:/)tzn poki co masz zatrudnienie do konca macierzynskiego, wiec jest
          dobrze nie martw sie na zapas bo mozna zwariowac. A co do kultury, wyobrazni i
          empatii innych osob w relacjach interpersonalnych z kobietami w ciazy nie mozemy
          miec zbyt wygorowanych wymagansmile czesc osob to zwykle cwoki bez kszty empatii i
          co zrobisz nie wplyniesz na to. Wiem ze prawie banały ale serio wycisz sie idz
          na spacer, pogadaj do brzuszka, poczytaj nie mysl o tym. Ja serio chyba nie
          zabiegałabym nawet o to zeby pytac pracodawce co po macierzynskim, bo odpowiedz
          ta nie ejst wiazaca wiec czekałabym na to co sie wydarzy jednoczesnie robiąc
          sobie pod koniec macierzynskiego tzw zaplecze zawodowe czyli pochodziłabym na
          rozmowy rekrutacyjne. Głowa do góry.
          • karolanati Doskol=nale wiem o czym piszesz... 25.03.09, 15:57
            Wiem, bo ja przezywam dopiero początek tej gehenny. Jestem w
            trymestrze ciąży i jak powiedizałam Szefowi, jako jego zaufany
            bliski współpracownik usłyszałąm..no to sobiek...wymyśliłaś.
            Oczywiście nerwy przez cały kolejny tydzień i obrażona mina na mnie.
            Poza tym pokazywanie, że jak czegoś zapomniałam to nepweno przez mój
            stan, bo pewnie n agłowę tez mi padło. a stwierdzenie że po
            macierzyńskim to zostanie mi pewnie tylko zmiana pracy, bo nic już
            nie wniosę do tej firmy, rozwaliło mnie totalnie. a myślałąm, że
            przez te lata, gdzie wszystko wykonywałam dobrze, zastępując w
            pewnych momentach Szefa daje mi możliwość, chociaż do spokojnego
            realizowania swoich życiowych planów. No cóż , człowiek jest naiwny,
            chyba przez całe życie. Jestem chyba... bardzo rozczarowana bo
            uważałam, że jestem traktowna poważnie i profesjonalnie. A tu nagle
            gdy jestem w ciąży ( z drugim dzieckiem, ) okazuje się, że
            zachowałąm się nieprofesjonalnie , i nieuczciwie w stosunku do
            FIRMY.
            Wkurza mnie to strasznie.
    • mary.tate Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 12:17
      A wiesz, mi się niestety wydaje, że wszystko dopiero przed Tobą. Ja
      też pracuję w państwowej placówce, pracowałam do 37 tygodnia ciąży.
      Tak sie poskładało, że w międzyczasie byłam 6 tygodni na L4. No i
      po porodzie usłyszałam, że nieźle to sobie wykombinowałam, że
      naraziłam zakład pracy na straty. Bo jak to: zwolnienie lekarskie w
      połowie ciąży? Gdy pracowałam pani dyrektor nie mówiła o mnie i
      koleżance w ciąży inaczej jak "te z brzuchem". Głośno przy innych
      zastanawiała się dlaczego właściwie ciężarne nie muszą pełnić
      dyżurów na korytarzu. Jestem w trakcie urlopu macierzyńskiego i
      niestety jednego dnia musiałam wybrać sie do zakładu pracy by omówić
      mój powrót. I wtedy się dowiedziałm, że płatną godzinę na karmienie
      piersią mogę sobie wybić z głowy a jeśli będę sie upierać zabiorą mi
      nadgodziny i tym sposobem problem rozwiąże się sam. Najlepiej
      jednak gdybym nie wracała w tym roku bo narażę swoim powrotem
      młodzież na stres (pracuję w szkole). Teksty kierowane pod moim
      adresem mogłabym mnożyć. Szkoda słów. A wiesz też się bardzo
      cieszyłam z macierzyńskiego i z tego, że będę daleko tyle tylko, że
      te 5 miesięcy minie Ci jak z bicza strzelił. A co potem?
      • 34tydzien Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 12:25
        nie wiem co potem.. chyba będę szukać pracy.. nie wiem.. strasznie
        to boli!!! myślałam, że jest tak normalnie u mnie w pracy, myślałam,
        że po tylu latach, po awansach mam juz tak ugruntowaną pozyjcę, że
        nie musze się bac o takie pierdoły.. a tu sie okazało, że to sa
        pierdoły ale nie dla mnie.. tak strasznie zawiodłam się na kilku
        osobach, w tym na szefie.. zawsze byłam lojalna, do dyspozycji,
        nigdy o nic nie prosiłam.. a ten jeden raz gdy to on mógł sie
        okazac "lojalny" wobec mnie dał taką plamę.. myślałam, że mogę na
        niego liczyć.. tym bardziej, że to instytucja państwowa więc,
        finansowo nic nie traci na mojej nieobecności w pracy! jedyne to, że
        nie będzie mnie 5 m-cy..
        Wiecie, że ja nwet rozważałam, czy nie wrócić po 3 m-cach.. ale ja
        jestem naiwna i głupia..
        Dobra nie będe Was zanudzać swoimi problemami, macie z pewnościa
        poważniejsze. Dziękuję za słowa otuchy i życzę Wam i maleństwom
        dużo, dużo zdrowia smile
        • beataj1 Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 03.06.09, 14:53
          Wiesz wydaje mi sie że możesz po mocieżyńskim rozważyć zwolnienie lekarskie(jezeli wiesz ze nie bedziesz miała gdzie wracac) wiem ze to nieuczciwe wobec pracodawcy ale jezeli on kombinuje by dwa dni po powrocie z maciezynskiego wreczyc Ci wypowiedzenie to nie jestes mu nic winna. Najlepszym rozwiazaniem jest zwolnienie od psychiatry.
          dwiescie kilka dni dodatkowych na szukanie pracy. Dwie moje znajome tak zrobiły i sa bardzo zadowolone z tego rozwiazania.
      • ally mary.tate 31.03.09, 12:38
        z tym, co opisujesz, powinnaś iść do sądu...
    • mika_p Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 12:20
      Zostawiłas w biurku osobiste rzeczy?
      Bo jak nie, to papiery można było rozdysponowac między osoby, które zajmą się
      sprawami, którymi ty sie zajmowałaś, albo wprost przekazac je osobie która cię
      zastępuje.
      A puste biurko przez pół roku - po co ma stać, skoro zastępująca ma swoje?

      To, że masz gwarantowane miejsce pracy po powrocie z macierzynskiego nie znaczy,
      że biuro ma stać pół roku i zajmować przestrzeń.
    • kasiulkkaa Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 12:21
      A ty, lurka, większych problemów nie masz? Jesteś na zwolnieniu, potem
      macierzyński - normalne. Ale ktoś pewnie na zastępstwo przychodzi, wypadałoby mu
      "czyste" miejsce do pracy zapewnić. Co tu chcesz przeżywać? Idź na spacer.
    • szampanna Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 15:20
      Tak, w naszych realiach pracownica w ciązy to coś gorszego. Ale
      zobaczysz, jak to jest być pracownicą z małym dzieckiem (lub
      dwojgiem czy trojgiem) - to dopiero dopust boży. Niemniej, z
      własnego doświadczenia stwierdzam, że absolutnie najgorzej jest mieć
      własną firmę i być w ciąży. Nie dość, że latami człowiek płaci
      składki, na zwolnienia nie chodzi nigdy, to nagle się okazuje, że
      bycie pracownikiem etatowym, od czego całe życie się uciekało, jest
      niewyobrażalnym luksusem uncertain
    • grazynka81 Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 25.03.09, 17:00
      u mnie było podobnie, tzn. jak powiedziałam, że jestem w ciąży, to moje dwie
      panie menager (same mają małe dzieci) powiedziały mi, że teraz to nie będę mogła
      pracować tam gdzie pracowałam (była to recepcja), bo kobieta z brzuchem to jest
      nieprofesjonalne i niedopuszczalne i że będę musiała pracować na zapleczu, "coś
      mi znajdą do roboty". A ponieważ i tak nie miałam umowy na stałe i została mi
      przedłużoan tylko do terminu porodu, to 2 dni później poszłam na zwolnienie. Bo
      po co jechać spod Warszawy do centrum codziennie żeby siedzieć 8 godzin na
      zapleczu??
    • joan-1980 Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 26.03.09, 16:21
      Może wypadałoby stworzyć listę firm nieprzyjaznych mamie, myśle że byłaby bardzo
      długa, a moją firmę postawiłabym na pierwszym miejscu.
      Niestety nie jesteś odosobnionym przypadkiem. Ja w zeszłym tyg.dowiedziałam się
      od mojego dyrektora że pracuję za wolno chociaż na co dzień nie widzi mojego
      tempa pracy bo urzęduje w zupełnie innym mieście. Potraktował mnie jak śmiecia,
      zresztą traktuje tak wszystkie kobiety ale żeby mieć takie podejście do
      ciężarnej? Wierzcie mi że wyszłam z tej rozmowy roztrzęsiona momentalnie
      dostałam bóli brzucha. Po tym fakcie stwierdziłam że najważniejsze jest dziecko
      i skoro nie potrafi docenić ciężarnej pracownicy która chciała chodzić do pracy
      ile się da to posiedzę sobie w domu.Chętnie bym napisała co to za firma i
      nazwisko tego śmiecia. Dla mnie facet który tak traktuje kobiety jest zerem bez
      względu na to jakie stanowisko zajmuje niespełniony panie doktorze.
      • dorisw1978 Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 26.03.09, 17:35
        no cóż, Twoim największym błędem było, że nie poszłaś od razu na L4smile
        niestety, takie są realia, najpierw trzeba zadbać o swoją d..., a
        potem patrzeć na innych... taki kraj, tacy ludzie...
      • mary.tate Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 26.03.09, 19:03
        A wiesz joan-1980, ja też myslałam o takiej liście.
        Moje szefowstwo potrafi wzywać do pracy kobiety w ciąży na L4 i
        wykrzyczeć (!)i wałkować sprawy sprzed pół roku. Ostatnio koleżanka
        w 8 miesiącu ciąży po takiej rozmowie (chociaż trudno nazwać to
        rozmową, to raczej monolog) dostała bóli brzucha i trafiła do
        lekarza.
        Dyrekcja zdecydowanie uprawiaja mobbing w stosunku do ciężarnych, co
        i ja odczułam na własnej skórze.
        • 3.mamuska Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 26.03.09, 21:06
          Dziewczyny jak czytam Wasze posty to dosłownie dostaję gęsiej skórki i mdłości i
          wiem jedno porządny szef to prawdziwy skarb, ja na szczęście takiego mam i życzę
          go wszystkim. U mnie w pracy, (gdzie pracuje 8 facetów i 2 kobiety) nigdy nie
          było problemu z ciążą, a ja jestem już w trzeciej smile, to samo koleżanka. Kiedy
          zaszłam w pierwszą ciąże i poinformowałam o tym przełożonego pogratulował mi i
          kazał na siebie uważać, mało ego pilnował co jem! Co chwila tez przynosił jakieś
          owocki, warzywka, rybki, jak mówił "wszystko dla tego najmniejszego pracownika".
          Po urlopie macierzyńskim też nie było problemu, przerwy na karmienie, jak było
          trzeba to możliwość pracy w domu. W takich warunkach po niespełna 6 miesiącach
          byłam w drugiej ciąży. Nikt w pracy mnie za to nie ganił, a ja starał się jak
          mogłam, żeby byli ze mnie zadowoleni. Teraz po trzech latach przerwy jestem w
          trzeciej ciąży, niestety od 7 tyg. na L4 (ciąża zagrożona, wysokiego ryzyka,
          obecnie jestem w 22 tyg.) nikt nie miał do mnie żalu, ani pretensji, że nie
          będzie mnie w pracy, mało tego kiedy musiałam leżeć w domu czy też w szpitalu,
          moi koledzy z pracy w tym szef odwiedzali mnie. Teraz kilka razy w tygodniu
          dzwonią i dopytują się co słychać. Mój mąż zawsze zazdrościł mi atmosfery w
          pracy, ale po prostu tam pracują świetni ludzie, sami mają rodziny, dzieci,
          kredyty mieszkaniowe, a swoją firmę prowadzą od 17 lat i nic co ludzkie nie jest
          im obce. Oby więcej takich firm i takich ludzi.
          P.S. Dodam jeszcze, że mój szef ma dopiero 44 lata i jest już po 2 zawałach
          serca, więc kiedy z koleżanką informowałyśmy go o kolejnych ciążach to miałyśmy
          niezłego pietra, on jednak zawsze podchodził do tego na luziesmile
    • lumo Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 31.03.09, 13:36
      Doskonale rozumiem Twoją sytuację. Ja również zostałam potraktowana tak jak Ty, tylko z tą różnicą że mnie mój wspaniały szef wysłał na zwolnienie w II miesiącu ciąży ze względu na ( jak to argumentował ) spadek mojej formy psychicznej spowalniającej pracę, zły wpływ na resztę zespołu ciągłymi dolegliwościami ciążowymi i co najlepsze - zejdę mu z kosztów a na moje miejsce zatrudni sobie kogoś tańszego! Po tygodniu dowiedziałam się, że jest już moje zastępstwo, które zostało zatrudnione na stałą umowę o pracę. Czyli w chwili obecnej nie mam gdzie wracać ... Oczywiście przed ciążą słyszałam, że ze względu na swój wiek ( 28 lat!! )powinna już myśleć o dziecku itp, itd., że oczywiście będą na mnie czekać... A teraz to ja jestem ta zła bo w ciąży, bo zostawiłam ich furą niedokończonej pracy i wszystko co źle to oczywiście ja - ale trudno wszystko podokańczać jeśli jesteś wysłana na L4 z dnia na dzień!! W rezultacie, całą sprawę przypłaciłam plamieniami w 8 tygodniu ciąży, na szczęście skończyło się dobrze. Teraz siedzę w domu i rozmyślam, co będzie potem, ale co zrobić - na du... nie ma rady.
      • anyx27 do Lumo 06.04.09, 23:53
        Lumo, szukałas kiedys kontaktu do lidiam1. mam z nią kontakt, ale
        nie wiem, czy to aktualne, bo to było 3 lata temu...
    • jula752 Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 16.04.09, 11:28
      Ja mam dużo szczęścia. poinformowałam szefa o tym, że jestem w
      ciąży, gdy byłam w drugim miesiącu. pogratulował mi. wprawdzie nie
      kupuje mi owoców smile, ale nie ma problemu, żeby wyjść na badania w
      czasie pracy (oczywiście staram się umawiać z lekarzem w godzinach
      poza pracą, ale nie zawsze jest taka możliwość). A ostatnio zaprosił
      mnie na rozmowę, gdzie poinformował mnie, iż ograniczy trochę moje
      obowiązki, gdyż wg regulaminu pracy nie mogę siedzieć tyle przed
      komputerem jak wymaga tego moje stanowisko. Zdjęte obowiazki
      rozdzielił pomiędzy koleżanki z działu. Koleżanki również nie
      zgłaszały żadnych sprzeciwów, mimo iż same mają dużo pracy. Są
      świetne smile. A wracając do szefa - w trakcie rozmowy zapewnił mnie,
      że będą czekać na mój powrót z macierzyńskiego. I nie mam powodu, by
      mu nie wierzyć. Termin mam na październik.
      • iwonagos Re: pracownica w ciąży to coś gorszego?? 16.04.09, 11:48
        Myślę kochana, że troszkę jesteś przewrażliwiona i zmęczona pracą i lekko przesadzasz. Może trochę sprawę wyolbrzymiłaś sama sobie? Ja pracuję 17 lat. Pierwsza ciąża była fantastyczna, bez żadnych problemów. Poszłam na L4 tydzień przed porodem (też pracuję w tzw. budżetówce), a teraz nie mogłam pracować,musiałam szybko pójśc na L4. Szefostwu ciężko było przełknąć ten fakt. Tak to jest, gdy się jest w pracy na każde zawołanie. Oczywiście też moje stanowisko zostało uprzątnięte, przyjęto babkę na zastępstwo za mnie i takie jest życie. Nidy nie poczułam się niepotrzebna, zresztą nie ma ludzi niezastąpionych. Nikt nie bedzie się nade mną rozczulał. Nikt nie będzie składał mi hołdówsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka