ostatnio kolezanka powiedziala mi pewna rzecz, która bardzo mnie zdenerwowala.
Mowilam jej ze moj maluszek bardzo sie wierci w brzuszku (27tc)

a ona na to
ze czasem jak maluch mocno sie wierci to znaczy ze oplatal sie pepowina i
probuje sie z niej uwolnic,i co za tym idzie- moze sie udusic.
Po co ona takie rzeczy w ogole mowi? I skad mam wiedziec czy rusza sie
normalnie, czy zbyt intensywnie? Mały mocno sie kreci, ale codziennie tak sie
rusza, wiec po co tak straszyc?
Co o tym myslicie?