Dodaj do ulubionych

brak wsparcia rodziców

25.06.09, 12:05
wiadomo, w ciazy sa rozne stany emocjonalne, ale szczegolnie nam
zalezy na pocieszeniu, wspaciu, pzytuleniu i poczuciu
bezpieczenstwa.... niestety ja od mojej mamy niczego takiego nie
mam. moja mama jst wdowoa od dawna, ale zyciowo swietnie daje sobie
rade. mieszka z moja siostra, ktora tez jest w ciazy i jej mezem.
dodatkowo moja babcia jest w moim domu rodzinnym prawie codziennie.
ja mieszkam z mezem na drugimkoncu miasta. maz baaardzo zapracowny,
ja na zwolnieiu ale wszytskie obowiazki domowe (a jest ich sporo jak
sie ma dom , ogrod i mnostwo przestrzenu do sprzatania) na mojej
glowie. dodatkowo mamy w rodzinie meza ciezko choroa osobe. moja
mama nie dosc ze dzwoni raz na tydzien, na dwa, a jak ja probuje do
niej zadzwonic to wiecznie nie odbiera albo mowi ze nie ma czasu
rozmawiac to nie odwiedza mnie wcale. jedyne co potrafi powiedziec
to zebym ja przyjechala. to jest 15 km, ja jestem w 9 m-cu, jeszcze
prowadze ale powinnam ograniczyc takie wycieczki do minimum. caly
czas powtarza ze nie jest gotowa do roli babci i co to bedzie (ja
mam 30 lat, ciaza moja i siostry zplanowane), i ze ona nie da
swojego zycia przewrocic do gory nogami. jak pytam ja o ewentualna
pomoc przy dziecku to zmienia temat.jest mi przykro bo widze ze
wcale nie moge na nia liczyc, wrecz przeciwnie potrafi sie na mnie
obrazic i jescze nie odzywac. mam nadzieje ze Wy macie inaczej....
Obserwuj wątek
    • kamelia04.08.2007 Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 12:35
      twoja mama jest jakaś dziwna, a ty jestes lekko roszczeniowa. Mysle,
      że jakbyscie porozmawiali wszyscy spokojnie i bez fochów, to by
      można było dojsc do porozumienia.

      Mama twoja ma cos nie tak ze soba, bo nie gotowa do roli babci.
      Kurcze, ale nikt nie bedzie jej pytał o pozwolenie zajscia w ciaze
      (no chyba, ze jestescie nastolatkami czy innymi smarkatymi) i nie
      bedzie czekał, aż sie przygotuje do roli babci.

      Z drugiej strony ty i twoje oczekiwanie, że matka ci bedzie dziecko
      bawic. Dziecko jest twoje i twojego meza i to wy macie sie nim
      zajmowac, a nie twoja matka. Ona juz swoje przy was odrobiła i nie
      ma obowiazku siedziec przy wnukach. Podejrzewam, że kobieta sie
      wystraszyła, że bedzie musiała byc nianką przy 2 wnukach na raz.
      Poza tym ciąża to nie choroba, a przy dziecku 2 czy 1 osoba da radę,
      bez przesady.


      A w ogóle to wsparcie powinno byc przede wszystkim ze strony męża.
      Czyżby pępowina nie odcieta jeszcze?
      • puellapulchra kamelia 25.06.09, 12:40
        > twoja mama jest jakaś dziwna, a ty jestes lekko roszczeniowa.
        Mysle,
        > że jakbyscie porozmawiali wszyscy spokojnie i bez fochów, to by
        > można było dojsc do porozumienia.

        Wydaje mi się, że pretensje są głównie o nierówne traktowanie dwóch
        córek. Mi też byłoby przykro.
        Wspomniana przeze mnie teściowa, obiecane nam mieszkanie, jeszcze
        gdy byłam w ciąży podarowała drugiemu synowi - kawalerowi, który z
        mieszkania zrobił chlew, zadłużył je itp. Ale gdy ona potrzebuje
        pomocy, dzwoni do nas. Takie traktowanie własnych dzieci może
        powodować żal u pomijanego.
      • ewazdrzewa7 Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 12:53
        mąz mnie wspiera, jak najbardziej. tylko ze inaczej jest pogadac o
        ciazy z kobieta, doswiadczona czyli matka a inaczej z facetem. ja
        tak sobie mysle ze oni po prostu nie maga sobie zdwac sprawy z tego
        jak to jest byc ciazy.... co do nianczenia dzieci to moja mama
        pracuje zawodowo i nikt jej dziecka nie zostawi na 40 h tygodniowo.
        chodzi mi raczej o jakas dorazna pomoc na poczatku a poniej o
        sporadyzne zostawianie dziecka u niej np w weekendy, kedy to nie ma
        opiweunek...wydaje mi sie ze ona bardziej jest na czasie z
        probelmami swoich przyjaciolek i ich dzieci niz naszymi no ale coz
        moze jestem przewrazliwona..
    • puellapulchra Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 12:36
      Tak czasem bywa. Moi rodzice nie żyją, teściowa ma jeszcze gorszy
      stosunek, niż Twoja mama. Dałam sobie radę ze wszystkim, prowadziłam
      samochód do samego porodu. I tak samo po narodzinach córki. Możemy
      liczyć tylko na siebie, teściowa jest babcią tylko de nomine
      i na pokaz, ja trzeba. A jak nie trzeba, to nie pamięta, że ma
      jedyną wnuczkę.
      Powodzenia życzę, dasz sobie radę i bądź z siebie dumna! smile
      • ewazdrzewa7 Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 13:00
        kurcze! no moge byc z siebie dumna i co z tego... wkurza mnie to ze
        w moim zyciu zawsze uklada sie tak ze musze sobie radzic sama. no po
        prosstu jakies fatum czy co... ech
    • pagaa Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 12:39
      a moja Mama nie żyje, więc też mi nie pomoże, na szczęście mam Ciocię i Memę
      mojego faceta, co chętnie pommogą, może u Ciebie też się znajdzie jakaś dobra
      dusza. nie martw się, to przykre, ale może jak się Dziecko pojawi, to jakoś
      dojdzie do niej fakt, że została Babcią i nie musi to być wcale wywróceniem jej
      zycia do góry nogami, a z czasem sama będzie chętnie wnuka czy wnuczkę
      odwiedzać. dużo siły życzękiss
    • sueellen Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 12:47
      Przestań użalać się nad sobą bo niczego nie zmienisz a tylko się w jakąś
      deprechę wpędzisz. I po co Ci to?

      Pomyśl, że radzisz sobie świetnie i bądź z tego dumna, że jesteś samodzielna i
      wcale nie potrzebujesz pomocy. Twoja mama nie chce być typową babcią i ma do
      tego prawo! To Twoje dziecko, Twoje plany i Twój wybór więc nie wciągaj w to
      Mamy, która się nie garnie do roli babci w polskim rozumieniu. Dasz sobie radę,
      bo jesteś silna.

      Ona się pewnie boi, że przyjedzie do Ciebie i znów tematem numer jeden będzie
      ciąża, poród i opieka nad dzieckiem, a ona już ma w domu tego po dziurki w nosie
      i dostała alergii. Spróbuj wczuć się w jej sytuację.
      • ewazdrzewa7 Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 12:58
        moze i tak, ale to znaczy ze nie jestem taka sama corka, ktora
        potrzebuje nie tylko matki, po porstu dobrego slowa w trudnych
        czasach.... strasznie mi przykro.
        • lilith76 Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 13:11
          Czy twoja mama była kiedykolwiek dla ciebie wsparciem, dawała poczucie
          bezpieczeństwa, dobre słowo, pomagała w rozwiązaniu problemów?
          Jeśli nie, to nie ma cudów, że nagle się zmieni.
          Jeśli tak, to być może perspektywa bycia "babcią" jest jeszcze dla niej za
          trudna do ogarnięcia, niektórzy tak mają, trudno. Ona wychowała dwoje dzieci,
          poświęcila im kawał życia, skoro uznala, że teraz czas odpoczynku, zajmowania
          się sobą - trudno, jej wybór.
          Czasami więcej wsparcia dostaje się od przyjaciół niż bliskiej rodziny.
          • ewazdrzewa7 Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 13:28
            chyba prawdziwa odpowiedz brzmi NIE. jest za to wsparciem dla soich
            kolezanek. ja to tak widze. niestety. ciekawe czy wsyztkie bledy
            rodzicow sie powtarzawink
            • carolinecat Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 18:08
              jak się nie chce, to się nie powtarza, tylko trzeba nad sobą pracowaćsmile

              a na swoje wątpliwości sama sobie odpowiedziałaś. myślę, że będzie dla Ciebie
              lepiej, jeśli pogodzisz się z sytuacją. pewnych rzeczy nie przeskoczysz, a mama
              się od tak nie zmieni. jeżeli uważa, że w wieku 30 lat jest za wcześnie na
              dziecko i że nie jest gotowa do roli babci, to znaczy, że sama ma ze sobą
              baardzo duży problem - jest niepogodzona z przemijaniem, z tym jak jej życie się
              ułożyło. nie piszę tego po to, żebyś miała jej teraz żałować, ale być może
              ułatwi Ci to zrozumienie jej zachowania.
              • ewazdrzewa7 Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 18:49
                wlaśnie chyba tu jest problem. ona po prostu nie moze sie pogodzic
                z przemijaniem, czy czyms w tym stylu. wyglada naprawde super,
                mlodo, zgrabnie. ale caly czas patrzy w lustro ile ma zmarszczek,
                czesto porownuje swoj wyglad (np ilosc zmarszczek czy siwych wlosow
                ze mna lub z siostra!!!, jakby nie zauwazala ze ona jest z deka
                starsza), ubiera sie jak podlotek i zachowuje sie jak nastolatka bez
                obowiazkow. czesto mozna podlsuchac jak rozmawia z kolezankami, ze
                ona to sobie tak dzieci wychowala zeby jej zycia nie uprzykrzaly i
                nie "wchodzily na glowe"...po prostu jakby byla mala dzwczynka, a
                jak sie probuje z nia rozawiac to wybucha placzem i po rozmowie.
    • mikul-online Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 13:21
      czesc! a ja cie rozumie. moja tesciowa powiedziala nam dokladnie to
      samo jak sie dowiedziala, ze jestem w ciazy z naszym pierwszym
      (nieplanowanym) dzieckiem. powiedziala, ze nie jest gotowa do roli
      babci (bralo sie to z tego ze brat meza wymaga od niej sporo uwagi
      mimo ze jest w pelni normalnym 30latkiem!) jak to uslyszalam to
      wpadlam w oburzenie! Powiedzialam, ze nie bede uzalezniac swojego
      zycia rodzinnego do tego czy ONA jest gotowa zostac babcia!!! przez
      cala ciaze nasze stosunki byly poprawne. Ja od niej niczego nie
      oczekiwalam. O nic nie poprosilam i o nic nie zapytalam. Chyba ja to
      musialo troche bolec bo poszla w odstawke. Za to moi rodzice byli w
      pelni zaangazowani. Po urodzeniu wnuka sprawy przybraly normalny
      obrot. Ona go ubostwia, opiekuje sie nim czasami ale wiem, ze na
      nanczenie w pelnym wymiarze godzin nie mam co liczyc. Ja juz nie
      pamietam, co nam powiedziala na poczatku ciazy i wszyscy zyjemy
      dalej nie myslac o przeszlosci.

      Jedyne co Ci moge radzic to skoro mama nie chce Ci pomoc to ja olej.
      Jak masz kogos innego z kim mozesz tym zyc (siostra) to to
      wykorzystaj. Mama do Ciebie dolaczy jak bedzie gotowa. Wiem, ze to
      ciezkie i trudno Ci pojac jej sposob myslenia ale nic na to nie
      poradzisz i nie powinnas sie zatruwac w takich milych chwilach jakie
      Cie teraz czekaja.
      • ewazdrzewa7 Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 13:26
        do tesciowej to nawet bym zalu nie miala. ale to moja mama, czyli
        ktos blizszy ciezarnej niz tesciowa, ktora de facto jest
        obca....kurcze jeszcze matka nie jestem ale juz sobie nie wyobrazam
        swojego, nawet doroslego dziecka tak puscic w odstawke.
    • wakacyjna_iguana Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 13:49
      Nie przesadzaj. Po pierwsze Twoja mama nie ma obowiązku bawić Twojego dziecka,
      jak nie chce się zajmować i dała Ci to do zrozumienia, to musisz to
      zaakceptować. To Twoje dziecko i Ty masz je bawić+ Twój mąż a nie Twoja mama.
      Po drugie 15 km autem w ciąży to żaden kłopot. Jak mama ma kłopot z dotarciem do
      Ciebie, to zaproponuj, że po nią pojedziesz autem, albo niech ona przyjedzie do
      Ciebie autobusem (skoro nie chcesz autem jeździć) a Twój mąż niech ją odwiezie
      potem do domu samochodem - idźcie na kompromis. 15 km autobusami to kawałek
      drogi jest i mamie może się nie chcieć.
      Może Twoja mama wyczuwa Twoją roszczeniową postawę i dlatego Cię unika.
      • wakacyjna_iguana Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 13:57
        A do roli babci daj mamie dojrzeć. Nie zmieni tego, że będzie miała wnuki - ale
        może ona boi się że ją z siostrą zaprzęgniecie do kieratu, co już dajesz mamie
        odczuć pytaniami. Ona się po prostu boi - daj jej spokój. Czego właściwie od
        niej oczekujesz?
        Gdy byłam w 1-ej ciąży i po urodzeniu córki, to zaraz zmarł mi tata i moja mama
        była w rozsypce psychicznej i to ja z maleńkim dzieckiem musiałam ją wspierać a
        nie ona mnie. Do tego moja mama była schorowana i nie miała już zdrowia do
        opieki nad małą. Chętnie nas odwiedzała ale też do mnie miała 15-20 km, więc ją
        przywoziliśmy autem żeby się nacieszyła i odpoczęła u nas a potem odwoziliśmy do
        domu. Tak więc o pomocy przy dziecku ze strony mojej mamy nawet nie pomyślałam.
        Moja mama zmarła rok temu i teraz przy drugim dziecku nawet nie mam jej
        psychicznego wsparcia i nie załamuję się-po prostu takie jest zycie. Ty też
        bierz zycie takie jakim jest, to będziesz miała mniej problemów. Powodzenia!
        • ewazdrzewa7 Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 14:02
          dzeki za wsparcie! naprawde! nie bede sie tu licytowac kto ma
          gorzej,bo nie o to chodzi. moj tesc umiera i ja do tego musze byc
          wsparciem dla meza i tesciowej. moja matka zna sytuacje i mysle ze
          korona z glowy by jej nie spadla jakby czasem zapytala jak ja sie
          czuje albo co u mnie..
          • wakacyjna_iguana Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 14:03
            Ewo jestes rozgoryczona - dlaczego o swoich zalach nie porozmawiasz po prostu z
            mamą? Jak ją złapiesz na telefonie to powiedz że Ci źle itp.
            • ewazdrzewa7 Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 14:42
              pewnei to jest naprostsze roziazanie... trzeba ja tylko "złapać"
              i "zmusić " do sluchaniawink hehe
              • sueellen Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 15:02
                Wiesz co, daje jej spokój. Odczekaj i się najlepiej nie odzywaj, nie namawiaj. W
                końcu sama zatęskni i się "zgłosi". Będziesz zaskoczona.
                Czasami ludzie, których się naciska reagują wycofaniem, bo czują się przymuszani.
      • ewazdrzewa7 Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 13:58
        moja mama posiada nowy samochod, ktorym dojezdza do pracy. do nas
        juz jest za daleko..
        • zabulin Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 14:15
          Ewcia, dasz sobie radę. A Mama? Moze jak zobaczy wnuczątko, to
          zmieni zdanie o 180 st ibedzie Cie codziennie odwiedzać? smile

          U mnie było zupełnie inaczej. Moja Mama pomagała mi bardzo- a ledwo
          od nas wyszla juz wracała, zeby znów Miśka wziąć na ręce, pobyć z
          nim.


          Zycze Ci zeby i Twoja tak kochała wnuczątko i moze powiedz jej, ze
          po prostu bardzo potzrebujesz jej wsparcia.Mnie własnie tego
          najbardziej brakuje od śmierci Mamy 7 miesięcy temu- nie
          pomocy "fizyccznej" choc była duża


          • meresanch Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 17:01
            dobrze cię rozumiem
            ja już na swoją mamę w niczym nie liczę
            po pierwszym poronieniu pogłaskała mnie po głowie
            po drugim - na jak chce to mogę do ciebie przyjechać
            kilka dni temu powodziła że nie ma żadnego marzenia - nawet o wnuku
            nie marzy
            zwykle nie pyta się jak się czuje, dziś dostała sms że serduszko
            bije - i jako jedna z powiadomionych osób nie odpowiedziała
            większe wsparcie otrzymuje od teściowej
    • princy-mincy Re: brak wsparcia rodziców 25.06.09, 18:21
      wsparcie od rodzicow to jedna sprawa ale Twoja postawa roszczeniowa
      to zupelnie cos innego

      Ja rozumiem, ze jest Ci przykro, ze mama sie nie interesuje w takim
      wymiarze, w jakim Ty sobie wyobrazasz. Czemu jej tego nie powiesz?
      Skoro masz do niej tylko 15 km, to wsiadz z mezem w samochod,
      jedzcie do niej i powiedz jej, co czujesz.
      To, ze mama nie czuje sie jeszcze babcia, nie oznacza, ze nie zmieni
      sie to po porodzie, jak juz zobaczy wnuka/ wnuczke. Daj jej czas.

      Nie mozesz jednak wymagac od niej, ze bedzie bawic Twoje dziecko.
      Ona swoje (Ciebie i Twoja siostre) juz bawila, teraz jest aktywna
      kobieta w sile wieku, ktora wreszcie ma czas dla siebie. Wcale jej
      sie nie dziwie, ze zmienia temat. Pewnie takie same zakusy wobec jej
      czasu wolnego ma Twoja siostra. A mama- przyszla babcia- nie ma
      obowiazku zajmowania sie Waszymi dziecmi. To rodzice opiekuja sie
      dziecmi, dziadkowie MOGA ale NIE MUSZA.
      Opiekunki pracuja rowniez w weekendy. A jesli Was nie stac na
      opiekunke w weekend, trzeba bylo o tym pomyslec przed planowaniem
      ciazy.

      Ja mam inaczej, owszem, ale dlatego, ze do glowy by mi nie przyszlo,
      by juz w ciazy pytac moja mame, czy bedzie sie dzieckiem opiekowac.
      Moja mama pracuje na kierowniczym stanowisku, teraz wreszcie ma czas
      na kariere, bo dzieci juz z domu odeszly i moze sie skupic tylko na
      sobie. Ciesze sie z tego, bo wiem, ile to dla niej znaczy. Gdy
      urodzi sie dziecko mama bedzie sie nim zajmowac tylko wtedy, gdy
      sama bedzie miala ochote.
    • allum22 Re: brak wsparcia rodziców 26.06.09, 13:29
      a ja jeszcze swoim rodzicom nie powiedziałam o ciąży... mieszkam w innym mieście
      i nie chcę zrobić tego przez telefon, w poniedziałek jadę do nich i wtedy im
      powiem. ale strasznie się obawiam tej rozmowysad mam 22 lata, ciąża jest
      zaplanowana, za 2 tyg. biorę ślub. ale dla mojej mamy jestem ciągle
      dzieciakiemuncertain kręciła nosem, gdy powiedziałam jej o zaręczynach a poźniej o
      ślubie (chociaż mojego narzeczonego wręcz uwielbia), mówiła, że za wcześnie i w
      ogóle... a na osobności powiedziała mojemu narzeczonemu, żeby się jeszcze dobrze
      zastanowił! wiem, że jak powiem jej o ciąży to pomyśli, że to wpadka, że "nie
      tak mnie wychowała"uncertain i powie po prostu "no trudno, stało się"uncertain (tak też było w
      przypadku mojej siostry, która zaszła w ciążę w wieku 27 lat!) na szczęście
      wiem, że mogę liczyć na pomoc i wsparcie teściowej, z którą teraz mieszkamy.
      wierzę, że i u Ciebie znajdzie się choć jedna taka osoba, niekoniecznie z
      rodziny, która będzie dla Ciebie oparciemi chętnie pomoże przy dziecku. ja
      staram się myśleć pozytywnie- niedługo mój ślub z cudownym mężczyzną, z którym
      będę miała dziecko. wiem, że będziemy mieli szczęśliwe życiesmile
      pozdrawiam i życzę siłysmile
    • efidorek Re: brak wsparcia rodziców 26.06.09, 14:23
      powiem ci, ze bywa gorzej: jak moja mama urodziła moją najstarszą
      siostrę, to jej teściowa się obraziła, ze to nie wnuk i przez kilka
      tygodni z nią nie rozmawiała - nie byłoby to może takie przykre,
      gdyby nie fakt, że moi rodzice mieszkali wówczas u dziadków, ojciec
      pracował, więc mama po całych dniach siedziała sama w domu z
      noworodkiem i naburmuszoną teściową, która nie tylko nie pomogła
      przy dziecku, ale demonstracyjnie się nie odzywała. Mama jakoś to
      przeżyła, potem urodziła jeszcze dwie córki - oczywiście na złość
      wrednej teściowej, a my wszystkie trzy - o dziwo - stałyśmy się
      ukochanymi wnuczkami babci smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka