Dodaj do ulubionych

prowadzenie auta

29.06.09, 11:22
dziewczyny do ktorego tygodnia/miesiaca prowadzilyscie samochod? ja jestem w
28tc, dobrze sie czuje i (ku przerazeniu wszystkich w ogolo) nadal jezdze sama
samochodem. Ciagle slysze ze to niebezpieczne! Ja mam inne zdanie, jesli
dobrze sie czuje i nadal bede czula, to chcialabym jak najdluzej prowadzic
auto. Jak myslicie?
Obserwuj wątek
    • free.groszek Re: prowadzenie auta 29.06.09, 11:29
      Ja prowadziłam do ostatniego dnia. Dzień przed porodem pojechałam jeszcze na ktg
      do szpitala. Ciąża przenoszona 10 dni.Do porodu pojechałam taksówką.
    • mw144 Re: prowadzenie auta 29.06.09, 11:36
      Do 40tc. Ale co w tym jest niebezpiecznego, przecież nie urodzę w
      ułamku sekundy?
      • kamelia81 Re: prowadzenie auta 29.06.09, 11:55

        moja przyjaciółka w 32 tygodniu jechała do lekarza, mały tak ją
        kopnął, że straciła panowanie nad kierownicą i zjechała na
        przeciwległy pas...całe szczęście że nic się stało...wprawdzie takie
        historie rzadko się zdarzają, a jedna ja się przeraziłam.
        • myszy80 Re: prowadzenie auta 29.06.09, 13:11
          Ja po dłuższej przerwie (ok. rok) zaczęłam prowadzić samochód w 28tc
          (za namową całej rodziny). Na razie jest ok, nic się nie dzieje.
          Jeśli dobrze się czujesz, to nie widzę problemu.

          Pomimo, iż nie muszę, zawsze zapinam pas.
          • imili86 Re: prowadzenie auta 29.06.09, 14:27
            jestem w 39 tygodniu i nadal prowadze samochód..nie wyobrażam sobie żeby było inaczejsmile czuje się dobrze jest ok..
            • agusia-g Re: prowadzenie auta 29.06.09, 14:44
              jeśli czujesz się ok to nie ma nic w tym niebezpiecznego ja jeździłam do 7 m-ca
              potem z racji brzuszka było mi mało komfortowo-wiec po co się męczyćsmile
          • wilma.flintstone Re: prowadzenie auta 29.06.09, 21:43
            myszy80 napisała:

            > Pomimo, iż nie muszę, zawsze zapinam pas.

            Ten przepis o niezapinaniu pasa prze ciezarne to jakas paranoja. Ze
            niby co, brzuch przy ewentulnej kolizji bedzie sluzyl jako airbag?
            Przeciwnie, przy wypadku robi sie groznie nie tylko dla dziecka ale
            i dla matki. Samo zapiecie pasa w ciazy moze byc niebezpieczne dla
            dziecka i tu dziwi mnie, ze polscy ginekolodzy wysylaja ciezarne na
            setki badan, tymczasem nie wspominaja o zakupie specjalnego
            adaptera, ktory utrzymuje pas ponizej brzucha, co w przypadku
            kolizji chroni i matke i dziecko. Ja uwazam, ze w Polsce o wypadek
            duizo latwiej niz o toksoplazmoze.
            • green-blue-eye Re: prowadzenie auta 29.06.09, 22:18
              zgadzam sie w 100% z wilma.jestem w 32 t.c i jezdze samochodem codziennie.nie
              wyobrazam sobie jazdy bez adaptera.
            • princy-mincy Re: prowadzenie auta 08.07.09, 11:51
              ja jezdze bez adaptera, po prostu najpierw zapinam pas, pozniej
              siadam i przekladam tylko gorna czesc pasu, dolna pozostaje pode mna
              czytalam wypowiedz jakiegos rajdowca, ze takie zapiecie pasa daje
              taki sam efekt
              a przynajmniej nic mnie nie uwiera i w razie wypadku jestem chroniona
    • malgosiek2 Re: prowadzenie auta 29.06.09, 22:31
      Miałam zagrożoną ciążę i termin na koniec lutego.
      Od listopada nie wsiadałam już za kierownicę bałam się,że jakiś
      idiota mnie stuknie w kuperwink
      W zimowy sezon łatwiej o stłuczki jakośwink
      Wcześniej jak już musiałam koniecznie gdzieś jechać.
      • malyduszek Re: prowadzenie auta 30.06.09, 11:17
        Jestem w 35tc i codziennie jeżdżę samochodem. Nie powiem, czasami jest ciekawie jak mała się wypycha, ale jestem do tego przyzwyczajona i nie sprawia mi to kłopotu przy jeździe samochodem. Zapinam tylko pas piersiowy, biodrowy chowając za siedzeniem, a to z tego względu, że mała nie znosi niczego co ją uciska. Dzisiaj czytałam opinie o adapterach i zdania są podzielone, jedni uważają, że poprawiają bezpieczeństwo, a inni, że nie mają znaczenia, jeżeli pas ułoży się odpowiednio. Jak jest na prawdę okaże się za jakiś czas. Co jeszcze jest ważne - kierownicę mam dość daleko od brzucha, ale to już zasługa projektantów mojego autka, gdybym dobijała brzuchem do kierownicy pewnie nie zdecydowałabym się na jazdę za nią. Dopóki będę się czuła dobrze nie zamierzam rezygnować z prowadzenia auta, choćby dlatego, ze tak łatwiej mi zrobić zakupy, czy podjechać do lekarza, na badania, etc. Jedną rzecz zmieniłam - wolę jechać na około niż przebijać się przez korki lub po wielkich dziurach w jezdni - w sumie i tak wychodzi mi szybciej i wygodniej.
        Serdecznie pozdrawiam.
    • zmyrena Re: prowadzenie auta 30.06.09, 11:29
      Ja jeździłam do 35tyg, potem brzuch zawadzał o kierownicę :p
      • meggi502 Re: prowadzenie auta 30.06.09, 11:53
        Ja jestem w 33tc bliźniaczej, nadal prowadzę auto i zapinam pasy bez
        adapterów, bo uważam, że to zbędne badziewnie, które wyciąga tylko
        kasę. Gorzej jest z wsiadaniem i wysiadaniem z auta smile ale poza tym
        jak narazie jest ok.
    • bridal Re: prowadzenie auta 30.06.09, 12:40
      do konca 7 mies jezdzilam codziennie do pracy, teraz jestem w domu,
      ale caly czas jezdze (np na badania), jestem w 9 mies.
      mialam stluczke w ciazy - facet, ktory wjechal w tyl mojego
      samochodu niexle sie przestraszyl... chyba bardziej niz ja wink
      • nextaga Re: prowadzenie auta 30.06.09, 17:18
        jeździłam do końca, ale tylko w sytuacjach gdy musiałam. trochę się
        bałam, bo to odpowiedzialność już za 2 osoby smile
        • littleblue Re: prowadzenie auta 30.06.09, 17:53
          ja przestalam jezdzic w okolicach 32 tyg. Pare razy mi Mala wsadzila
          piete pod zebro, tak ze omal nie wjechalam na przeciwlegly pas, wiec
          sobie dalam spokoj... Ale pewnie gdybym musiala to pewnie
          prowadzilabym dluzej - poki co i tak mi maz zarekwirowal samochod wink
          Natomiast, zdecydowanie jesli czujesz sie w porzadku i pewnie za
          kierownica to jezdzij...
    • mor_lena Re: prowadzenie auta 30.06.09, 18:39
      Prowadziłam do ostatniego dnia przed porodem. Jeszcze w sobotę
      wieczorem odbierałam autem córkę z imprezy urodzinowej, a w
      niedzielę rano urodził się synek smile
      Gdyby nie samochód, byłam absolutnie niemobilna w ostatnich
      tygodniach ciąży - miałam problemy m.in. z kręgosłupem i
      przedwczesnymi skurczami, chodzenie na trasach dłuższych niż 200 m
      sprawiało mi spore trudności. A tak mogłam sobie sama dojechać do
      lekarza, odbierać dziecko ze szkoły, korzystać z biblioteki, zrobić
      drobne zakupy, skoczyć do koleżanki itp. A jeszcze w dodatku fotel w
      moim samochodzie okazał się najwygodniejszym "meblem", ból
      kręgosłupa przechodził na nim jak ręką odjął.
    • cotti Re: prowadzenie auta 30.06.09, 19:34
      Dalej prowadzę autko, jeździć zaczęłam właśnie z powodu ciąży - bo w środkach
      komunikacji nie zawsze można liczyć na miejsce siedzące (a we własnym
      samochodzie - tak big_grin)
      Mała raczej uspokaja się w trakcie jazdy samochodem i nie wbija mi swoich
      kończyn gdzie popadnie smile
    • reteczu Re: prowadzenie auta 30.06.09, 20:37
      wiozłam się do obu porodów. Do trzeciego porodu pewnie też się
      zawiozę. A zatem jeździłam do rozwiązania.Jeżdżę obecnie, a jestem w
      28 tc.
      • hugo43 Re: prowadzenie auta 30.06.09, 20:49
        do konca jezdzilam,ku przerazeniu wszystkich wokol,bo to zima byla.w
        piatek mialam planowane cc a ja w czwartek jeszcze sprawy
        zalatwialam na miesciesmileja to sie bardziej balam,ze sie gdzies
        poslizgnesmiledodam,ze samochod i woda to dwa miejsca.ktore dawaly mi
        poczucie normalnosci pod koniec ciazy,bo juz ciezko mi bylo.
    • julenka3 Re: prowadzenie auta 01.07.09, 12:42
      Nie wiem, może moja mała była nadzwyczaj spokojna, ale nie przypominam sobie
      żeby mnie kopnęła z taką siłą żebym straciła panowanie (nad czymkolwiek). No,
      ale do rzeczy, jeździłam samochodem do końca ciąży. Urodziłam w 40 tygodniu. We
      wtorek wieczorem zaczęłam mieć skurcze a w poniedziałek jeszcze jeździłyśmy z
      siostrą robić ostatnie zakupy dla dzieciaków (ona w 8 miesiącu). Nie chodzi o
      to, że robię z siebie super hiper babę i się chwalę jaka to ja dzielna bo do
      końca robiłam wszystko, ja miałam gestozę i byłam potwornie opuchnięta, a
      jeżdżenie samochodem umożliwiało mi samodzielne funkcjonowanie, bo jak przeszłam
      100 m to miałam zadyszkę. Poza tym ja lubię jeździć samochodem. Problem był
      tylko z wsiadaniem i wysiadaniem. I wierz mi, pierwsze skurcze nie są na tyle
      mocne, że zwalają z nógsmile
    • jollyvonne Re: prowadzenie auta - do konca 02.07.09, 01:05
      Ostatni raz siedzialam za kierownica w ciazy kiedy wiozlam sama siebie do
      porodu. Czas od wypuszczenia kierownicy z rak, do wziecia na rece dziecka - 5
      godzin. Gdyby nie fakt ze przyjechalam sama w srodku nocy, to lekarz odeslalby
      mnie do domu i nie jestem pewna czy mialabym tupet jechac do szpitala drugi raz...
      Z perspektywy czasu oceniam, ze lepiej bylo jechac samej do szpitala i zostac
      przyjeta, niz zostac zawieziona (i odeslana) i odebrac wlasnorecznie porod w domu wink
    • srebrno-listka Re: prowadzenie auta 07.07.09, 13:47
      Znajoma jeździła do samego końca. I ja tez będę dokąd będę mogła, bo po
      pierwsze, bardzo lubię i mnie to relaksuje, a po drugie, nie wyobrażam sobie
      jeżdżenia komunikacja miejską - zwłaszcza po opowieściach na forum, jaka to
      straszna znieczulica tam panuje wink a serio, to wolę jechać w swoim aucie, gdzie
      jest spokojnie, mam swoją muzykę i jest mi wygodnie. I gdzie nie ma problemu z
      miejscem dosiedzenia wink czy nadmierną ilością pasażerów. Poza tym, węch mi się
      zrobił wrażliwy przeokrutnie, jeszcze przed ciążą mdłości mnie brały od zapachu
      w autobusach upał, teraz to aż się boje co to może być smile
      Uważam, że jak się kobieta dobrze czuje to czemu ma nie jeździć autem?Chyba
      lepiej autem niż komunikacja miejską, większy komfort smile
    • mea8 Re: prowadzenie auta 08.07.09, 12:14
      Moja ostatnia jazda odbyla sie 2h przed wyjazdem do szpitalasmile
    • bebik.pl Re: prowadzenie auta 10.07.09, 11:59
      Jeździłam do samego końca ale jak wypadło mi jechać samej przez pół Polski (w 7
      miesiącu) to poprosiłam koleżankę o towarzystwo na wypadek gdybym się gorzej
      poczuła...
      • jaktosik Re: prowadzenie auta 10.07.09, 14:24
        Jeździłam do samego końca, nie w dalekie podróże (w taką i bez
        samochodu bałabym się samotnie wybrać), ale załatwiać swoje sprawy w
        swoim mieście (Warszawie smile) tak :0
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka