Pracowalam do konca 35tc i powiem szczerze, zeby nie upaly,
pociagnelabym dluzej. W tydzien wyszykowalam wyprawke, chalupka
wysprzatana....a teraz leze, ksiazki, yv, gazetki, necik,ale tak
ogolnie nie nudze. Kazdy w pracy, nie ma sie do kogo odezwac.
Naprawde "podziwiam" kobitki,ktor bez powodu ida na L4...
juz nie moge sie doczekac narodzin dziecka, wtedy nuda chyba sie
skonczy

....