Prawda o przedszkolach

06.11.04, 18:05
kolorowe dekoracje,kusząca oferta zajęć
dodatkowych,teatrzyki,wyjazdy,imprezy,zajęcia otwarte-przyciagają rodziców do
przedszkola,rodziców,którzy nawet nie zdają sobie sprawy,co naprawdę sie tam
dzieje.aktywne metody nauczania-tylko na pokaz dla rodziców,na co dzień
podawanie gotowej wiedzy,pośpiech,brak czasu na trele morele.przeładowanie
programu,niemożliwe do zrealizowania,robi się to co konieczne,dzieci
przeciążone wiedzą.występy przed rodzicami-piękne widowisko,ale tylko na
zewnatrz,w rzeczywistości to dwa miesiące ''tłuczenia''programu
artstycznego,poganiania dzieci,nerwów.metody wychowawcze-tylko na zebraniach
z rodzicami tak pięknie wygladają,na co dzień nauczycleki mają swoje
widzimisię.
    • thistle1 Re: Prawda o przedszkolach 06.11.04, 18:09
      ...-krzyki,poniżanie dzieci,nierzadko przemoc fizyczna,a do rodziców-piękny
      uśmiech.na co dzień obgadywanie dzieci i rodziców,przyklejanie etykietek w
      stylu:głąb,poje***matka.na imprezach usmiech do rodziców,a w myślach''kiedy
      sobie wreszcie pójdą''...
    • thistle1 Re: Prawda o przedszkolach 06.11.04, 18:17
      zajęcia dodatkowe kosztem zabaw przeplatane z pracą w
      ksiązce,poganianie''szybko!szybko,bo zaraz karate!''wchodzi instruktoe
      karate''szybko na karate,książki schować!''kończy się karate,wchodzi
      angielski''szybko!macie tylko 5 minut na dokończenie zadania!szybko!zaraz basen!
      biegiem!bo nie zdążysz!co tak wolno się rozbierasz?!już dzwonek!trzeba skrócić
      basen ,bo teatrzyk przyjechał!biegiem na teatrzyk!cicho bądź na teatrzyku!nie
      śmiej się głośno!nie rozmwaiaj !pani dyrektor patrzy!gdzie z tym krzesłem się
      pchasz?!przepuśc maluchów!szybko wyjmijcie ksiązki i dokończcie zadanie,bo za
      20 min,religia!przestan ostrzyć te kredki!nie ma czasu!!!itd........
    • thistle1 Re: Prawda o przedszkolach 06.11.04, 18:26
      spotkanie z panią psycholog-szumnie reklamowane,przyszedł aż...JEDEN rodzic +
      liczne grono nauczycielek.pani psycholog ''urwana z choinki''tłumaczy rodzicom
      (ups!...rodzicowi)metody wychowacze nieprzystające do realnego życia a
      nauczycielki wpatrują się w nią z ironicznym uśmiechem,od czasu do czasu
      wybuchaja głośnym śmiechem,one i tak wiedzą SWOJE.
      • beatrycze_b1 Re: Prawda o przedszkolach 06.11.04, 21:17
        ..żal mi Ciebie jako czlowieka i nauczyciela.....i nie mow za wszystkich,ja
        akurat jestem przedszkolanką z powołania i nie zachowuje sie jak to opisalas..
        A apropos dzieci-dzieciaczki WSZYSTKO powiedza rodzicom,to niewinne istotki nie
        umiejące jeszcze klamac,wiec rodzic ma relacje z przedszkola na bieżąco i na
        gorąco,wiec zastanow sie co piszesz..Z takim podejsciem do pracy żal mi Ciebie
        i Twoich podopeicznych....
      • 1paula Re: Prawda o przedszkolach 07.11.04, 09:30
        a poza tym wszystko w porzadku????? Z Toba oczywiscie?
        pozdrawiam!
    • thistle1 Re: Prawda o przedszkolach 07.11.04, 15:04
      przykro mi,że tak o mnie myślicie,mam inne zdanie na swój temat.wiele osób
      uważa mnie za dobrą i cierpliwą nauczycielkę.podzieliłam się moimi obserwacjami
      nauczycielek z placówek prywatnych miejskich.kto nie widzi tej spieprzonej
      roboty pod przykrywką szumnej reklamy,ma klapki na oczach.
      • grzalka Re: Prawda o przedszkolach 07.11.04, 15:31
        Mam nadzieje, że sa wyjatki.
    • bebe3 Re: Prawda o przedszkolach 07.11.04, 16:42
      To prawda co napisała Thistle. W przedszkolach z zajęć dodatkowych są;
      -gimnastyka korekcyjna
      -rytmika
      -angielski
      -plastyka
      -informatyka
      -pianino
      -religia
      -różne zajęcia sportowe
      -teatrzyki okolicznościowe
      -i inne
      Część z tych zajęć jest dwa razy w tygodniu po ok 30min.
      Obliczcie sami ile to zajmuje czasu.
      Dodatkowo nauczycielka ma obowiązek przeprowadzić 2 zajęcia po ok. 15-30 min.
      • linusia_75 Re: Prawda o przedszkolach 11.11.04, 14:49
        A ja myślę, że w przedszkolami jest jak ze wszystkim: są dobre i złe. Tak jak
        szkoły, sklepy, lekarze, fryzjerzy...
        Przy odrobinie rozsądku i zainteresowania rodzice takie rzeczy wychwycą i
        zareagują.
        Silne przesunięcie z zabawy na naukę jest faktem, nie ma co z tym polemizować,
        takie czasy, że zamiast ganiać dłużej po placu zabaw dzieci smarują literki w 4-
        latakch sad. Po prostu nie można dać się zwariować.
        W naszym przedszkolu rodzice wiedzą i decydują. Myślę, że tak jest w
        większości. Zajęcia są przecież dodatkowe i płatne, wystarczy z ofetry
        przedszkola wybrać te, które nasze dziecko zainteresują. Zapisywanie na
        wszystko jak leci jest głupotą. Ale to decyzja i odpowiedzialność rodziców, nie
        przedszkola.
        U nas wisi dokładny rokład zajęc dodaktowych. Na początku roku był problem, bo
        gimnastyka korekcyjna, jako zajęcie dodatkowe, odbywała się po południu, a
        nasza grupa maluchów o tej porze spała. Na zebraniu rodzice po prostu nie
        zgodzili się na pomysł pani, że to "tylko pół godziny z przebraniem", i że o
        tyle można dzieciom skrócić leżakowanie. Korektywa jest po leżkakowaniu,
        maluchy dostają podwieczorek 15 minut później. Wyjście się znalazło, przecież
        pani jest z zewnątrz i w ten sposób zarabia. Czysty układ klient-wykonawca
        usługi.
        Fakt, że w starszych grupach oferta jest dużo bogatsza i trudno zgrać to
        wszystko. Ale przecież o wszystko można zapytać, ustalić, coś zaproponować, po
        prostu rozmawiać.
        U nas zebrania są praktyczie co miesiąc. I szczerze mówiąć czasem przeraża mnie
        roszczeniowa postawa rodziców, którzy nie próbują nawet wysłuchać argumentów
        pań i dyrekcji, jakby nie było osób przygotowanych do zawodu i mających
        doświadczenie oparte na większej grupie niż jedno czy 2 własnych dzieci wink.
        Pokazówki i owszem są, ale przecież każdy rozsądny rodzic bierze poprawkę na to
        co widzi. Mi wystarczy, że młoda podśpiewuje min. 2 nowe piosenki w tygodniu.
        Prace, nawet jeśli zdumiewa mnie ich poziom artystyczny jak na niespełna 3-
        latkę i rodzi podejrzenia, że któś jej w tym pomagał, są jednak dowodem na to,
        że dzieci często coś robią, poznają różne techniki, uczą się, że jesień, jeżyk,
        kasztany... Moja córka na pewno ma przy tym straszną frajdę.
        linusia
    • michatka Re: Prawda o przedszkolach 07.11.04, 17:32
      no zaraz ale przecież nie ma obowiązku posyłania takiego np. 3 latka na
      wszystkie zajęcia dodatkowe
      a w ogóle po raz kolejny cieszę się ze wybraliśmy dla syna takie zwyczajne
      państwowe intergracyjne przedszkole gdzie z zajeć dodatkowych jest angielski,
      rytmika, gimnastyka korekcyjna i religia dla 6 latków

      • bebe3 Re: Prawda o przedszkolach 07.11.04, 18:44
        Nie nie ma Michatko, ale sporo dzieci na nie chodzi i wtedy naprawdę nie mają
        czasu by ubrać się po gimnastyce i pójść na angielski.
        Śniadanie zaczyna się ok 8,30 i kończy o 9. Pozostaje niecałe 3 godz do obiadu
        o 12. A wypadałoby jeszcze wyjść na dwór.
        Nauczycielki zajęcia przeprowadzają najczęściej na raty. Najpierw z dziećmi
        które nie chodzą na gimnastykę, a potem z tymi które nie chodzą na angielski.
        Tym które chodzą i tu i tu pozostaje praca indywidualna rano i po podwieczorku.
        Zobacz jak wygląda życie malucha.
        • michatka Re: Prawda o przedszkolach 08.11.04, 22:11
          to moze ja żyje w jakiejs innej rzeczywistości
          w grupie mojego syna (maluchy) na angielski nie chodzi żadne dziecko, na
          rytmikę wszystkie - kolizji interesów i niedoczasu nie ma, na korekcyjna
          kilkoro - jest raz w tygodniu, nie ma problemu
          owszem są zajecia i terapie indywidualnem ale wszystko daje się zgrać tak, zeby
          dzieci nie musiały z wywieszonymi jezykami z zajeć na zajecia lecieć
          dla 3-4 latków naprawdę wystarczą "normalne" zajecia w grupie plus zabawa
          dowolna
          aha, przy wyborze przedszkola własnie to było dla mnie ważne - skupienie się
          nauczycielek na dziecku i jego potrzebach a nie siedemnaście różnych zajęc
          dodatkowych
          zatem moja prawda o przedszkolu/ach jest inna, na szczescie
          pozdrawiam
          Ania
          moim skromnym zdaniem oczywiscie wink
    • aniask_mama Re: Prawda o przedszkolach 07.11.04, 18:45
      Może jestem idealistką, ale dłuuugo wybierałam przedszkole dla mojego dziecka,
      z pełnym zaangażowaniem (moim i dziecka) i uważam, że to, co napisałas to pewne
      skrajności, mocno przerysowane. Dość aktywnie uczestniczę w życiu mojego
      przedszkolaka (i przedszkola), wpadam od czasu do czasu do sali, podglądam,
      DOBRZE słucham, co moje dziecko mówi o przedszkolu. Czasem jak pytam znajome o
      przedszkole ich dzieci to twierdzą, że spadłam z księżyca, bo ich wiedza o
      przedszkolu kończy się na odprowadzeniu dziecka pod drzwi.
      Mało interesuje mnie prywatne zdanie pań przedszkolanek na mój temat (ostatnio
      dałam się jednej we znaki, bo przez 2 miesiące domagałam się zwrotu piżamki,
      która małemu zostawiłam w przedszkolu w zeszłym roku i ... jakoby zaginęła).
      Trzeba miec powołanie do zawodu nauczyciela, tak uważam...
      Wychowawczyni mojego dziecka je ma i... po prostu jej się chce - to widać.
      • siborki_mi Re: Prawda o przedszkolach 13.11.04, 23:22
        Ja podobnie - odwiedziłam wiele okolicznych przedszkoli. Wybrałam dość daleko
        oddalone od domu przedszkole (państwowe). Pani jest super - z powołaniem, pani
        z pomocy też, nie słyszałam od małej, żeby ich ktoś popędzał. Z zajęć
        dodatkowych w maluchach dzieci chodzą tylko na rytmikę i gimnastykę - chyba
        wszystkie. Pani dyrektor dba o przedszkole i dużo się w nim dzieje. Ja jestem
        zadowolona i moja Mała też. Magda - mama Ingi
    • miriam_b Re: Prawda o przedszkolach 07.11.04, 22:03
      a ja w sumie po pierwsze jestem przerażona...po drugie mimo wszystko przyznaję
      racje....trzeba zwracać uwage rodzicom że tak jest!!!!!! że kolorowo jest
      właśnie tylko na reklamie...sama posyłam córkę do pzredszkola...chciałam wybrac
      inne ale niestety mamy w poblizu jedno reszta jest za daleko i nie miałby kto
      dziecka odbierać...ale przedszkole jest tragiczne!!!!!!!!nauczycielki wraz z
      dyrektorką sie uśmichają jak to one dbają o dzieci a dbaja tak że..
      talerzy do śniadania nie ma!!!bo nie ma kto myć(to słowa dyrektorki)
      mydła nie ma (bo oszczedzaja..to słowa pani wychowawczyni)
      jak mozna do dzieci mówić ślamazara albo gapa!!!!(córa tych zwrotów nie znała
      ale pani tak do nich mówi)!!!nie podoba mi się to!!!!
      a człowiek się boi zwrócić uwagę bo właśnie uchodzę potem za
      poje.,...matkę ...itd...co robić??????????????????
      • kag1 Trzeba być czujnym i walczyć 30.11.04, 15:51
        Ja w przedszkolu uchodzę za problemowa histeryczkę. Dopytuję o wszystko zwracam
        uwagę na nieprawidłowości. Kiedy zapytałam dlaczego dzieci nie myją zębów
        powiedziano mi że jest za mała łazienka więc spytałam czy myją ręce i
        zobaczyłam skrzywioną minę. U nas w przedszkolu wszystko jest nie tak od nie
        dopilnowywania higieny u 3 latków ( brudna bielizna po kupkach) do zajęć
        dydaktycznych a w zasadzie ich braku. A kiedy pytam i drążę i chcę zmian i
        proszę i nalegam to dowiaduję się że to moje dziecko odstaje od normy. No szlag
        mnie trafia jak o tym myślę. Ale nie da się walczyć z wiatrakami i zmieniam
        przedszkole.
    • thistle1 Re: Prawda o przedszkolach 08.11.04, 09:11
      OK,zgoda,troche przerysowałamsmilenie wszystkie nauczycielki są TAKIE,lecz trzeba
      mówić o mankamentach współczesnego przedszkola.rodzice odprowadzają swą
      pociechę pod drzwi i nie mają pojęcia,co się z nią tam dzieje.nie interesują
      się zajęciami,tym,co dziecko powinno umieć,interesuje ich nabardziej to,czy
      dziecko zjadło obiadek i czy się dobrze bawiło.a dzieci często nie bawią się
      dobrze.pracuję w prywatnym przedszkolu,gdzie na ironię rodzice są na pierwszym
      miejscu,dlatego urządza się dla nich pokzaów-imprezy na bardzo wysokim
      poziomie,do których trzeba dziecko przygotowywać conajmniej miesiąc dzień w
      dzień.szkoda mi dzieci,lecz nie mam wyjścia,musze je SZKOLIĆ-''tłucze
      się''piosenki,tańce,wierszyki,nie z przyjemności,tylko z obowiązku.
    • thistle1 Re: Prawda o przedszkolach 08.11.04, 09:18
      bo ile można śpiewac to samo...ale moja dytrekcja nie toleruje na imprezach
      zadnych pomyłek,żadnego cichego śpiewania,a jak dzieci ustawią się nie jak
      trzeba w obecności rodziców,to juz jest profanacja,wypomina to potem pół
      roku,że dzieci nie umieja się ustawić w rząd czy w kółeczko.istny faszyzm!a
      potem na imprezie wszystko wychodzi cacy,dzieci usmiechnięte,bo zobaczyły
      rodziców,rodzice zadowoleni z pięknego programu artystycznego.a po ich
      wyjściu...normalne życie przedszkolne-poganianie,brak czasu na zabawę,na
      wyjście na teren,tylko ćwiczenia w ksiązkach przeplatane zajęciami
      dodatkowymi.mówię o grupie 6-latków,choć z roku na rok podwyzsza się poprzeczkę
      młodszym grupom wiekowym.czesto zdarza się,że dyrekcja wejdzie do grupy 4-
      latków z pretensja,że dzieci się bawia a nie siedzą w kółeczku i uczą.trzeba
      Wam wiedzieć,drodzy rodzice,że dziecko w przedszkolu POWINNO się przede
      wszystkim BAWIĆ!
    • thistle1 Re: Prawda o przedszkolach 08.11.04, 09:26
      w moim przedszkolu tych zajęć dodatkowych jest
      dużo:rytmika,korekcyjna,tańce,angielski
      (codziennie),komputery,basen,karate,szachy(2 razy w tygodniu),jazda konna.na
      nieszczęście dla swoich dzieci,rodzice poszukują przedszkoli z największą
      oferta tych zajęć nie zdając sobie sprawy,że dziecku w tym wieku nie można
      kroić czasu na zabawę,nawiązywanie kontaktów społecznych z rówieśnikami,nauke
      współpracy,rozwiązywania konfliktów.to jest najważniejsze a nie bogata oferta
      zajęc dodatkowych.dlatego,jeśli wybrać przedszkole,to tylko takie na zapadłej
      wsi,gdzie nie dociera cywilizacja i gdzie jest dużo miejsca na ruch
      fizyczny,zabawy,spracery,gdzie nauczycielka ma czas na zabawy i rozmowy z
      dziećmi,a nie tylko na przygotowywanie kolejnej pokazówy dla rodziców.
    • thistle1 Re: Prawda o przedszkolach 08.11.04, 09:30
      w przedszkolach dwa razy w półroczu są zajęcia otwarte,oczywiście totalna
      pokazów-miliony obrazków wasnoręcznie wykonanych,specjalnie na tę okzaję
      WYUCZONE piosenki,tańce,przygotowywany miesiąc teatrzyk,aby sciemniać
      rodziców,że tak na co dzień się pracuje.alez skąd?!nie ma to czasu,program jest
      tak przeładowany,że robi się po łebkach to co najważniejsze.samo wykonanie
      zadania w książce zajmuje 6-latkom ok.45,a tyle czasu powinny trwać normalne
      zajecia korelujące różne treści(muzykę,matematyke,wymowe,plastykę,itp.)
    • ppjw Re: Prawda o przedszkolach 08.11.04, 09:57
      myślę, że masz wiele racji, ja szukałam przedszkola dla syna i zapisałam do, co
      prawda państwowego, ale " z ambicjami", a więc wiele zajęć dodatkowych, tańce,
      gimnastyki, teatrzyki itp. Opinii zasięgałam u rodziców zresztą zachwyconych,
      bo po pierwszym roku dziecko śpiewa, recytuje, deklamuje itp. I potem dzień
      otwarty, żeby przyszłym przedszkolakom oraz ich rodzicom pokazać, czego dzieci
      z poprzedniego roku się nauczyły. I po tym dniu więcej tam nie poszliśmy:
      szopka, przygotowany przez dzieci 4-letnich teatrzyk, dzieci deklamujące, całe
      zestresowane, ale na twarzy dyrektorki uśmiech, bo dzieci pięknie odegrały
      role, no może nie wszystkie, ale te "gorsze" otrzymały zwrokową reprymendę, po
      której stały biedne ze spuszczonymi główkami... Jak na mój gust to trochę
      zawcześnie na taką "tresurę" bo nauką to trudno nazwać.
      No i piękne prace wystawione na korytarzu, tylko dlaczego prawie wszystkie
      takie perfekcyjne i jednakowe? W przedszkolu mojego dziecka prace dzieci są
      indywidualne, niepowtarzalne i po prostu niedoskonałe, wiem, że te
      kolorowe "bazgrołki" to naprawdę praca mojego dziecka, które cieszy się, że
      może zrobić ją sam, tak jak chce, a nie pod dyktando, żeby można ją było
      pokazać rodzicom....brrrr....
      Oczywiście mam nadzieję, że takie przedszkola "pod publiczkę" zdarzają się
      bardzo żadko....
      • epris Re: Prawda o przedszkolach 10.11.04, 22:03
        Jestem w totalnym szoku. Naprawde. Kilkanascie juz lat jestem dyrektorka
        przedszkola, ale wierze autorce tego watku. Sa takie przedszkola, szczegolnie
        prywatne. To istne szalenstwo. U mnie sa tylko trzy zajecia dodatkowe dla
        zapisanych dzieci i planuje je tak, aby jedno wypadalo co drugi dzien. Jest
        spokojnie i duzo czasu na zabawe dla dzieci. Ich system nie znioslby tego.
        Wiem jak sama sie czuje kiedy jestem "rozrywana"w ciagu calego dnia pracy.
        A psychiki malego dziecka nie mozna przeciez porownywac.
        Nie znosze rowniez sztucznych pokazowek dla rodzicow, oczywiscie dzieci
        prezentuja swoje umiejetnosci, ale jak chca , nawet jak sie rozchodza w
        trakcie, obracamy to w zart. To przeciez dzieci. W zasadzie - improwizacja jest
        najfajniejsza. Nauczycielki rozumieja to, a te ktore probowaly trenowac
        dzieciaki- szybko zrozumialy. Nie chce sie chwalic, zawsze sa jakies
        niedociagniecia. Ale chcialam wam powiedziec , ze nie zawsze jest tak , jak
        opisala to autorka. Pomyslicie ze to subiektywne. Mozliwe. Ale ja wciaz mysle
        przede wszystkim o dzieciach a nie o ich rodzicach. To jest moje zadanie.
        Pozdrawiam troche smutno.
        • bebe3 Re: Prawda o przedszkolach 11.11.04, 11:57
          Epris, ja swoje doświadczenia opisałam na przykładzie przedszkola państwowego.
          A odkąd moje dziecko już tam nie uczęszcza ilość zajęć dodatkowych jeszcze
          wzrosła. Wprowadzono plastykę ze specjalną panią, która przychodzi do
          przedszkola. Nie wiem po co? Nauczycielki często prowadzą zającia plastyczne.
          Obecnie są jeszcze zajęcia komputerowe, napiszcie proszę co może robić na
          takich zajęciach dziecko 5 letnie?
          Jest taka ilość zajęć, a rodzice na nie zapisują bezmyślnie,że niektóre
          odbywają się na leżakowaniu.
          Po obiedzie słychać-Jasiu, ty się dzis nie rozbieraj, bo za chwilę masz pianino.
          Przychodzi Jaś z pianina, to budzi sie Zosię bo ona też ma pianino.
          KOSZMAR
          Jest to kłopotliwe nie tylko dla nauczyciela, ale i dla dzieci które nie chodzą
          na te zajęcia.
          Przerywane są zajęcia w grupie, leżakowanie , a część dzieci zamiast do ogrodu
          idzie na angielski.
          • silije.amj Re: Prawda o przedszkolach 19.11.04, 10:08
            Ale czy małe dziecko zadowolone ze swego przedszkola i swoich zajęć też ma
            klapki na oczach? Czy jest takie ogłupiałe, że nie czuje, że mu źle? Dzieci
            przecież wyczują każdy przymus.
            Moja córka rozpaczałaby gdyby kazano jej leżakować, a nie uczestniczyć w
            ciekawie, wesoło i w miarę swobodnie prowadzonych zajęciach. Na szczęście nikt
            jej nie każe leżakować smile.
            Ten wątek dla mnie przypomina tylko, że należy starannie wybierać przedszkola.
            Nam się udało. Kiedy trzylatki nie chciały pokazać rodzicom programu
            artystycznego, tylko usiąść im na kolanach, nikt nie robił problemu.
            • bebe3 Re: Prawda o przedszkolach 19.11.04, 23:45
              silije.amj napisała:

              > Moja córka rozpaczałaby gdyby kazano jej leżakować, a nie uczestniczyć w
              > ciekawie, wesoło i w miarę swobodnie prowadzonych zajęciach. Na szczęście nikt
              > jej nie każe leżakować smile.

              Może i twoja córka byłaby zadowolona gdyby poszła zamiast na leżakowanie na
              ciekawe, wesołe zajęcia za które dodatkowo zapłaciłaś.
              Jednak są dzieci które potrzebują jeszcze snu po obiedzie ich rodzice nie
              zapłacili, a nie mogą zasnąć, gdyż co chwilę ktoś wychodzi i wchodzi z sali.
              • magda.evie.zoe Re: Prawda o przedszkolach 20.11.04, 16:10
                bebe,
                Po co ten napastliwy ton? Wynika z tego, że Twoje (a być może jakieś inne,
                anonimowe dziecko) nie może się wyspać w przedszkolu, bo inni rodzice płacą za
                zajęcia dodatkowe... Dla mnie to jest trochę na bakier w logiką.

                W naszym przedszkolu leżakują trzylatki (cały rok) i czterolatki do końca
                grudnia. Jedno z moich dzieci śpi, drugie nie. Rozumiem więc obie strony - jak
                dziecko nie ma zwyczaju spania, to nie zmusi się go do tego; a jak potrzebuje
                snu, to wypadałoby mu to umożliwić. Przedszkola są faktycznie mało elastyczne
                w tym względzie - a można by np. na czas drzemki układać tylko te dzieci, które
                chcą spać (w uzgodnieniu z rodzicami), w jednej sali, np. trzylatków. Mój kuzyn
                (obecnie dorosły) jeszcze jako 6-latek spał w przedszkolu 2h właśnie razem z
                najmłodszą grupą.

                Magda
                • beatrycze_b1 Re: Prawda o przedszkolach 20.11.04, 21:13
                  Mozemy jeszcze tak długo dyskutowac ale prawda jest taka,ze jak dziecko nie
                  chce to nie wezmie udziału w zajeciach dodatkowych...i po problemie,czasami
                  rodzice zapisuja dzieci na wszystko jak leci a ono sie buntuje i nie ma
                  zamiaru chodzic na cos czego nie lubi i na pewno powie to rodzicom w
                  domu.Wilokrotnie mialam takie sytuacje i zawsze "zwycięzało" dziecko....ambicje
                  rodzicow chowały sie wtedy gdzies w kątek...
                • bebe3 Re: Prawda o przedszkolach 20.11.04, 22:09
                  magda.evie.zoe napisała:

                  > bebe,
                  > Po co ten napastliwy ton? Wynika z tego, że Twoje (a być może jakieś inne,
                  > anonimowe dziecko) nie może się wyspać w przedszkolu, bo inni rodzice płacą za
                  > zajęcia dodatkowe... Dla mnie to jest trochę na bakier z logiką.

                  Przepraszam, jeśli tak to zabrzmiało. Moje dziecko już od dawna nie myśli o
                  poobiednim spaniu. Zacytuję Ci co napisała Thistle;

                  zajęcia dodatkowe kosztem zabaw przeplatane z pracą w
                  ksiązce,poganianie''szybko!szybko,bo zaraz karate!''wchodzi instruktoe
                  karate''szybko na karate,książki schować!''kończy się karate,wchodzi
                  angielski''szybko!macie tylko 5 minut na dokończenie zadania!szybko!zaraz basen!
                  biegiem!bo nie zdążysz!co tak wolno się rozbierasz?!już dzwonek!trzeba skrócić
                  basen ,bo teatrzyk przyjechał!biegiem na teatrzyk!cicho bądź na teatrzyku!nie
                  śmiej się głośno!nie rozmwaiaj !pani dyrektor patrzy!gdzie z tym krzesłem się
                  pchasz?!przepuśc maluchów!szybko wyjmijcie ksiązki i dokończcie zadanie,bo za
                  20 min,religia!przestan ostrzyć te kredki!nie ma czasu!!!itd........

                  To tak naprawdę wygląda. Zajęcia te odbywają się kosztem zabawy dziecka, wyjścia
                  na podwórko i leżakowania. Po prostu czasu i dni w tygodniu jest za mało by je
                  wszystkie upchnąć.
                  Podziwiam Thiestle bo jako nauczycielka przedszkola dostrzegła problem i
                  uczciwie o nim mówi.Wydaje mi się, że korzystniej dla dziecka w tym wieku było
                  by gdyby pobawiło się z rówieśnikami i nauczyło sie funkcjonować w grupie, miast
                  poznawać jeszcze jeden wierszyk po angielsku.

Pełna wersja