Dodaj do ulubionych

DOMOWE SPOSOBY WZMACNIANIA ORGANIZMU

15.12.04, 00:06
Pisałam już o tym , że moje 15sto miesięczne dziecko chodzi do przedszkola,
jak narzie obyło się bez chorubska i oby tak dalej. Pisałam równiez o syropie
z cebuli...albo mieszance cebulowo czosnkowej.Mam propozycje podzielmy sie
róznymi domowymi sposobami walki z mikrobami, walki przeciw antybiotykom ,
przetrenowanych nawłasnych dzieciach z pozytywnym skutkiem.
Mam dużo starsza przyjaciółkę, która ma juz dorosłych synów i która stosowała
rózne "medykamenty" własnej produkcji smile
Kożystam z jej rad i mój maluch jest zdrowy.
Dostałam od niej takiego emaila.....( nie chce mi sie przepisywać) więc
pozwolę sobie go zkopiować.
to moja propozycja....jeśli macie własne sposoby to prosze sie dopisywać,
mozemy pomóc sobie wzajemnie, a napewno swoim dzieciom ...pozdrawiam beata


Czesc Beatko,
pisze ci moje doswiadczenia na temat astmy....moj syn mial bardzo
zaawansowany stan, i kiedy juz nie mialam ochoty pachac w niego tych
cudow medycyny, zaczelam szukac czegos naturalnego by mu i sobie
pomoc....
Znalazlam i sama robilam kilka syropow, ktore byly bardzo skuteczne,
i co najwazniesze, wreszcie widzialam, jak moje dziecko sie smieje...

Syrop z burakow, badzo pomaga na tworzenie sie czerwonych cialek,
pomaga w uodpornieniu sie organizmu. Organimz musi sie na nowo
nauczyc walczyc o siebie.
Surop z burakow...
ugotowac kilka burakow w skorce, az do mniekkosci, nastepnie
wycisnac z nich sok, dodac miod do smaku i odrobine cytryny,
poprawia bardzo smak. Powinno postac minimu 12h i potem mozna
podawac dwa razy w ciagu dnia, np. o 11 i o 17, tak bylo w
przepisie, nie wiem czemu, ale tak podawalam. Nie zalecam robic
duzych ilosci na raz, lepiej czesciej, trzyma w lodowce....
Dla doroslych doskonaly tazke, ale piecze sie te buraki w piecu,
zawiniete we folie...
Dziecku takiemu malemu 4 latka, jedna lyzeczka ( 5 ml) od herbaty...
dalej podawac i pilnowac lekarza, ale w miedzy czasie wzmacniac
organizm...
Jest to bardzo skuteczny srodek, moi chlopocy przerobili to wiele
razy, i nieraz uratowlam ich od chorbska.
Dalej astma, kapaiele w wannie z iglami sosnowymi, uprzedzam, ze
wanna jest zapaskudzona, ale co tam ....pomaga rewelacyjnie.
Chodzilam z chlopakmami nad morze, i stamtad z lasu zbieralam
szyszki, gazlazki sosnowe, igly....zaparzalam w goracej wodzie i do
wanny, taka kapiel ....samo zdrowie, a moj Sebek mial bardzo duze
uczulenie na wode, wiec tylko raz w tygodniu moglam go kapac,
musialam wiec wykorzystac te kapaiel jak najlepiej....

na wiosne, zbieralam swieze odrosty sosonowe ( w lesie w Baninie
woj, Gdanskie ) mlodziutkie listki brzozowe, przemylam, i do sloika,
dolozylam miodu i kieliszek wodki, to sie przegryzlo, a potem
dawalam 2-3 krople na herbate, lub jakis soczek. Polecam jednak
herbaty z czerwonej rozy, mnostwo witaminy C...zapewniam, ze taka
ilosc alkoholu nie zaszkodzi...ten syropek ma naturaly sok sosnowy i
taki w sobie kleik, to wlasnie to pomaga. Wszyscy tzrej dostawali
ten syrop i w ktoryms momencie zapomnialam co to jest smarkanie sie.

I jeszcze cos, podawalam Sebkowi olej z ogorecznika, to na
nasmarowanie skory od wewnatrz, ale tez dziala to na wzmocnienie
organizmu...

Spacery nad morzem, szczegolnie w lesie, zadnego chodzenia po
sklepach z dziecmi, zadnego duzego tlumu, tak by jak namniej w tym
czasie mial organizm do walki z miokrobami...
To mi kazala doslownie pani ordynator ze szpitala dzieciecego w
Oliwie, zadnych tlumow z tamimi dziecmi, co maja klopot z
oddychaniem, dla niech to naparwde jest bardzo ciezko przejsc te
zapachy i cale mnostwo roznosci..
wiesz, ja nieraz stawalm sie dzieckiem np. w autobusie i poczuj sie
, jak to dziala, zapewniam, ze zero przyjemniosci. Nie wiem,
dlaczego te stare baby wrzeszcza, ze takie dzieci powiny stac, syf
totalny, wolalam niraz isc na pieszo niz autobus....
Mysle, ze bardzo dobra rada jest fakt, by te dziecko zrozumiec, jego
wlasciwe potrzeby, nawet w czyms takim, jak stanie w autobusie. Na
wysokosci jego oczu jest na ogol malo interesujacy widok, zrob sobie
czasem takie zabawy i stac sie swoim dzieckiem, a przekonasz sie,
jak my dorosli czesto nie mamy racji, by czegos wymagac od
dziecka...dziecka trzeba sie uczyc. I cos, co powtorze jeszcze raz,
sluchajcie dziewczyny co czujeice, nie zdawajacie sie wylacznie na
czyjesc widzi mi sie, co wcale nie znazcy, ze nie chodzic do
lekarza, ale uwierzyc, ze serce matki tez wie duzo....
A tak jeszcze co do picia, herbaty nauczylam pic moich chlopakow,
oczywiscie owocowe, sa o wiele lepsze od soczkow...czy wiesz, ze
soki owocowe bardzo czesto fermentuja bardzo szybko w zoladku, a
potem nawet nie wiadmo co jest...
To bylo by tyle, jak cos bys potrzebowala, daj znac...na tyle ile
wiem, przekaze...
Sebastaina wyleczylam z anginy ( lekarz zalecil ) drozdzami i nie
uwierzysz sledziami slonymi...
sledzie solone mialy zadanie jak woda z sola, a drozdze swieze
zalane wrzatkiem, to koniecznosc i przestudzone podawalam po
lyzeczce kilka razy dziennie... NIe wierzylam, ale ....poskutkowalo,
on juz nie mial mozliwosci na antybiotyki....na wszytko byl
uczulony...organizm odrzucal juz wszytko.
Maial wtedy trzy i pol roku, bylam zdziwiona jak smok, ale tak
bylo...do dzis dnia bardzo lubi sledzie jak rasowy Polak.
Przesylam pozdrowienia dla was dziewczyny i dla waszych
dzieci....Danusia
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka