Dodaj do ulubionych

rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

23.04.05, 21:58
Mój 5 letni synek, dostał od Pani książką w głowę, na tyle mocno ze jeszcze
po kilku dniach mówi "juz mnie nie boli"
Pytałam się Pani czy był tak bardzo niegrzeczny?? na co w odpowiedzi
usłyszałam opowieść na podstawie której wyciągam wniosek, dostał bo był pod
ręką. Na marginesie dodam, że nosi okulary.
Prosze o wasze opinie, podjęłam pewne kroki ale niektóre osoby próbują we
mnie wzbudzić poczucie winy i bronią pokrzywdzonwj Pani. Co o tym myślicie??
Obserwuj wątek
    • anek.anek Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.04.05, 22:09
      jeszcze delikatnego klapsa mogłabym przeboleć - zależy od sytacji, chociaż i
      to byłoby trudno. ale to się trochę już nie mieści w głowie. Srodki, które
      podjęłaś powinny być stanowcze i mocne. Trzymam kciuki za doprowadzenie sprawy
      do satysfakcjonującegocię rozwiazania.
      Mało też napisałaś - może mogłabyś opisać bardziej szczegółowo i sytuację w
      jakiej miało to miejsce i Twoją rozmowę z "panią".
      • alicja_sok Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.04.05, 22:28
        kilku chłopców bawiło się w grupie (5,6) nie reagując na uwagę "pani" wobec
        czego zostali ukarani (dwaj co byli najbliżej), mój synek i jego kolega.
        Rozmowa z panią przebiegała następująco, na wstepie poinformowałam panią że
        synek jest wcześniakiem i po porodzie w badaniu usg główki wykryto u niego
        niedużego krwiaka, w następnym badaniu kontrolnym stwierdzono, że już sie
        wchłonął, ale jestem bardzo wrażliwa i ostrozna na tym punkcie, natomiast od
        jesieni po przebytej ospie dziecko regularnie skarżyło sie że boli go główka,
        droga eliminacji doszliśmy do wady wzroku, nosi oklulary, przez pewien czas już
        nie dolegały mu bóle głowy natomiast niedawno znów sie pojawiły, wiążę to z tym
        zdażeniem w przedszkolu, pani powiedziała że wie iż to się nie powinno zdażyć,
        oraz że na pewno nie powtórzy się to, ja natomiast zażądałam aby niemal
        natychmiast opuściła przedszkole, mam dwoje dzieci, mieszkamy w dość małym
        mieście, powiedziałam ,że jeśli nie wejdzi mi nigdy w drogę to ja nie będę jej
        robić "trudności" natomiast jeśli chciałaby sie wykręcić zostanie poinformowany
        prokurator. Jej argumenty, "wychowuję samotnie dwoje dzieci", "co ja teraz
        zrobię", "biję się w piersi", "nie będę wszystkim opowiadać o swoich problemach
        osobistych"
        • anek.anek Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.04.05, 22:39
          Trudna sprawa. Tak czy inaczej poszłabym do dyrektora przedszkola z tą sprawą.
          rozmowa z dyrektorem może odbyć sie w obecności "pani".
          Bez względu na dolegliwości Twojego malucha, nie mieści mi się w głowie, że
          stosowane są jeszcze metody bicia po głowie ksiązką - tak jak bym się
          przeniosła o kilkadziesiąt lat wstecz do czasów, kiedy mój ojciec albo nawet
          babcia do szkoły chodzili.
          • alicja_sok Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.04.05, 22:49
            wiem to niemal na 100% że Pani dyrektor z pewnością wydali ową panią z placówki
            bez najmniejszego problemu gdyż pani jest na okresie próbnym, tyle że tu
            własnie mam dylemat, czy to zrobić, w naszym rejonie jest niemal 30%
            bezrobocie, a ona samotnie wychowuje dwoje dzieci, i tu ja wychodzę na
            bezdusznicę, z drugiej zaś strony nie mogę sobie wyobrazić że pani dalej będzie
            pracować i widywać moje dziecko, i kto wie co się stanie w kolejnej chwili
            słabości??
            • anek.anek Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.04.05, 22:57
              jeśli jest na okresie próbnym, to wybacz, ale egzaminu nie zdała. Wiem, że to
              ciężkie, dlatego napisałam, że trudna sprawa. Na pewno będziesz miała wyrzuty
              sumienia, ale dzieci są ważniejsze.
              • alicja_sok Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.04.05, 23:06
                mój mąż równiez podziela to zdanie, ale zastanowiło mnie to poważniej gdy moja
                koleżanka, która jest psychologiem oceniła mnie że źle zrobiłam, że nie
                powinnam...
                • gosia_grabosia Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.04.05, 08:35
                  W zupełności zgadzam się z Anek. Jeśli ta "Pani" już na okresie próbnym robi
                  takie manewry, to co będzie później?????? Nie miej wyrzutów sumienia, idź do
                  dyrektorki. Ja poszłabym z mamą tego drugiego chłopca. A tak na marginesie, to
                  ciekawe jak ta "pani" odnosi sie do swoich dzieci......
              • herr2 Czyje dzieci?! 25.04.05, 10:10
                Twórczyni wątku, czy tej nauczucielki, której powinęła się noga i które
                ewentualnie niczemu nie winne, zostaną bez środków do życia?
                • anek.anek Re: Czyje dzieci?! 25.04.05, 10:33
                  tej nauczycielki. dizeci oczywiście niewinne.
                  Ale podejrzewam, że jeśłi ta pani zostanie zwolniona, to na jej miejsce
                  znajdzie się kilka innych w podobnej sytuacji materialnej i jednocześnie takie,
                  którym się w taki sposób ta noga nie podwinie!
                  Poa tym nie wierzę, że jako pracodwaca trzymałabyś kogoś w pracy , kto nie
                  potrafi wywiązać się ze swoich obowiązków, a raczej wywiązuje się z nich źle,
                  czyniąc szkodę, tylko z litości dla dzieci tego pracownika. Pomagać można w
                  inny sposób.
                  To jest trudna sprawa.
                  • herr2 do anek.anek 25.04.05, 10:43
                    To trudna sprawa i właściwie za mało o niej wiemy, aby autorytatywnie się
                    wypowiadać. Chcę tylko zwrócić uwagę, że w życiu nie istnieją jedynie czerń i
                    biel. Jest cała gama odcieni pośrednich...
                    Pozdrawiam serdecznie.

                    P.S. W kwestii formalnej: Ja jestem ta druga płeć. smilesmile
                    • anek.anek Re: do anek.anek 25.04.05, 10:48
                      Przepraszam za domyślne, błędne ustaelnie Twojej płcismile
                      Tak masz, rację.
                • alicja_sok Re: Czyje dzieci?! 26.04.05, 00:41
                  co to jest odpowiedzialność? a może ta Pani nawet nie wie że byłaby
                  szczęśliwsza w księgowości np.
                • alicja_sok Re: Czyje dzieci?! 26.04.05, 00:47
                  Herr2 czy byłeś bity w dzieciństwie? i czy dajesz na to przyzwolenie??
                  • herr2 Alicjo! 26.04.05, 09:00
                    alicja_sok napisała:

                    > Herr2 czy byłeś bity w dzieciństwie? i czy dajesz na to przyzwolenie??

                    A czy z moich postów to wynika???!
                    Pozdrawiam.
                    P.S. "...i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom"...
                    • alicja_sok Re: Alicjo! 26.04.05, 12:42
                      czy moje dziecko musi być bite aby inne miało co jeść??
                      • herr2 Rety! 26.04.05, 15:26
                        alicja_sok napisała:

                        > czy moje dziecko musi być bite aby inne miało co jeść??

                        Jeżeli to jest wniosek z moich wypowiedzi, to widzę, ze traciłem czas...
            • ka_pa33 Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.04.05, 12:46
              Moim zdaniem powinnaś być konsekwentna, nie daj w sobie wzbudzić poczucia winy.
              Postępujesz słusznie. Dorosłym NIE WOLNO robić takich rzezczy jak bicie dziecka
              po głowie książką - przecież to jakaś paranoja, zostawiasz dziecko pod tzw.
              wykwalifikowana opieką w przedszkolu, a potem dowiadujesz się że ktoś się na
              nim znęca ! Wyrzuty sumienia to można mieć względem własnego dziecka, że się je
              naraziło na kontakt z nadpobudliwym i nie mogacym zapanować nad swoimi
              odruchami dorosłym. Jeśli ta Pani na okresie próbnym tak sie zachowuje to
              strach pomyśleć co zrobi jak będzie miała w garści umowę o pracę.
    • bianne Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.04.05, 07:27
      Ja bym poszła do dytektora. Nikt nie ma prawa uderzyć twojego dziecka, bez
      względu na przesłanki.
      I rzeczywiśćie jeśli pani jest na okresie próbnym i juz teraz tłucze dzieci
      książką po głowie, to co będzie później. A skoro wiedziała, że ma trudną
      sytuację, powina się bardziej pilnować.
      Wiem, że to trudna praca, bo dzieci potrafią doprowadzić do szału w sekundę,
      ale są inne metody ich "uspokojenia". W przedszkolu, do którego chodzi moja
      córka nigdy nie słyszało się, żeby ktoś zdzielił dziecko nawet w tyłek, a to
      przedszkole publiczne a wiadomo, że w takich różnie bywa.
      Może rzeczywiście troszkę na nią naskoczyłaś, ale zrobiła coś niedopuszczalnego
      i powinna zostać za to ukarana.
      Prawdopodobnie na twoim miejcu poszłabym do dyrektora i zgłosiła całą sytuację
      z uwagą, żeby lepiej się jej przyjżeli i może nie zwalniali od
      razu.....hmmm...sama nie wiem. Ale na pewno zgłosiłabym to u szefostwa.
      pozdrawiam
      m
    • herr2 Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.04.05, 10:35
      Zasadnicze pytanie: Czy chodzi o zemstę? Bo jeżeli tak, to leć do dyrektorki i
      opisz sprawę jak najbardziej niekorzystnie dla "pani". -Niech ją wyleje na
      zbitą buzię! A jak będzie siedziała na ulicy z kartonikiem: "Mam dwoje
      dzieci..." itd. To rzucisz jej parę groszy z miną wyższości.
      Lecz jeżeli o zemstę nie chodzi (wszak jesteśmy chrześcijanami...), to należy
      zadać sobie pytanie o co?. Jeżeli był to pierwszy i jedyny "wybryk " tej pani,
      to przecież tyle zawsze się mówi o daniu "drugiej" szansy. Chciałabyś aby,
      jakby co, nie dano Ci jej? Pomyśl: W tej sytuacji Ty jesteś górą i jak to się
      mówi "rozdajesz karty", ale życie toczy się dalej, a w życiu różnie bywa...
      Natomiast jeżeli ta pani nie nadaje się do pracy z dziećmi i nie jest to
      jednorazowa "wpadka", na skutek np. jakichś kłopotów osobistych, to z całą
      pewnością sama się zweryfikuje i zrezygnuje z tej pracy.
      Pozdrawiam.
    • aniask_mama Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.04.05, 11:28
      Dla mnie w przypadku uderzenia dziecka nie ma żadnego wyjaśnienia. Jestem w
      stanie wiele zrozumieć, ale nie to, że ktoś uderzy moje dziecko.
      Jeśli pani jest przedszkolanką to powinna dysponowac predyspozycjami, które nie
      spowodują takiej reakcji na Twoim dziecku, jej obowiązkuem jest opieka nad
      dzieckiem!.
      Natychmiast zgłosiłabym to dyrektorowi i kuratorium.
      • herr2 do aniask_mama 25.04.05, 11:33
        Ten ksiądz, co przychodzi na kolędę, to mówi też może o wybaczaniu, albo o tym,
        że jak ktoś jest bez grzechu, to niech czym prędzej się schyla po kamienie...
        • anek.anek Re: do aniask_mama 25.04.05, 11:43
          ale wybczanie nie może się obywać kosztem innych. Jeśli jest wyraźne złamanie
          praw dziecka, to jak można nie reagować???
          Rozmowa z dyrektorem - jak pisałam wcześniej w obecności tej pani - jest
          niezbędna. Owszem można dać drugą szansę - to zależęć będzie od wyników tej
          rozmowy (dyrektor przedszkola też ma już pewnie jakieś zdanie wyrobione na
          temat nauczycielki), ale nie wolno tego zostawić tak sobie i udawać, że nic sie
          nei stało! Bo się stało.
          • herr2 Re: do aniask_mama 25.04.05, 13:10
            anek.anek napisała:

            > ale wybczanie nie może się obywać kosztem innych. Jeśli jest wyraźne złamanie
            > praw dziecka, to jak można nie reagować???

            Reagować można i trzeba rzecz jasna.

            > Rozmowa z dyrektorem - jak pisałam wcześniej w obecności tej pani - jest
            > niezbędna.

            A czemuż to ona taka niezbędna, ta rozmowa z dyrektorem, skoro opisana
            nauczycielka uznaje swoją winę i wykazyje skruchę obiecując poprawę?!

            Owszem można dać drugą szansę - to zależęć będzie od wyników tej
            > rozmowy (dyrektor przedszkola też ma już pewnie jakieś zdanie wyrobione na
            > temat nauczycielki), ale nie wolno tego zostawić tak sobie i udawać, że nic
            sie
            >
            > nei stało! Bo się stało.

            Z opisu zdarzenia widać, iż żaden z jego uczestników nie udaje, że nic się nie
            stało, natomiast wynika jasno, że powiadomienie "pierwszej instancji", jaką
            jest dyrektor, może skończyć się źle dla rzeczonej nauczycielki. Jeżeli ma złą
            opinię u dyrekcji, to i tak kontraktu jej nie przedłuży, w imię czego więc jej
            dokładać, skoro swoją winę w pełni uznaje? Mamy wszakże do czynienia z osobą
            dorosłą. Jeżeli natomiast ma opinię dobrej nauczycielki, to też nie widzę sensu
            lecenia na skargę za wszelką cenę. Dyrekcję powiadamia się wtedy, gdy osoba,
            kóra zawiniła nie przyznaje się do winy, albo nie wykazuje skruchy przyjmując
            postawę arogancką. Tutaj natomiast nic takiego nie ma przecież.
            Pozdrawiam.
            • gosia_grabosia Re: do aniask_mama 25.04.05, 14:10
              herr2 napisał:
              "w imię czego więc jej dokładać",
              Jak to w imię czego?????? W imię BEZPIECZEŃSTWA DZIECI W PRZEDSZKOLU!!!!!
              Skończyły się czasy dyscyplinki i walenia linijką po ręce. Jesli ta Pani tego
              nie wie, to czas zmienic zawód.

              "Dyrekcję powiadamia się wtedy, gdy osoba, kóra zawiniła nie przyznaje się do
              winy"
              To jakieś chore podejście naprawdę, każdy wybryk niezgodny z prawem dziecka
              musi być zgłaszany, nawet błahe sprawy takie jak niezamykanie furtki, przez
              którą może każdy wejść, bo to zagraża dzieciom, a ONE SĄ NAJWAŻNIEJSZE!!!

              Pozdrawiam

              Mama Zuzi lat 5 i Fasolki
              • herr2 Droga Gosiu Grabosiu! i inne mamy - forumowiczki! 25.04.05, 14:51
                Wczytaj się dokładnie w wątek, a zorientujesz się, że porównanie z czasami
                walenia linijką w łapę (sam dostawałem - pani od śpiewu "waliła" smile), nie do
                końca jest trafione. Z opisu przedstawionego przez mamę poszkodowanego dziecka
                można wywnioskować, że jest to przypadek incydentalny (chyba?). Tej pani po
                prostu "puściły nerwy". Może ma jakieś kłopoty osobiste (wychowuje samotnie
                dzieci), może miała... No kobiety chyba nie muszę Wam tłumaczyć!
                Żyję już trochę długo (na pewno dłużej od Was drogie mamy) i wiem, że ludziom
                zdarza się zrobić coś takiego, czego nigdy by już nie zrobili i czego wstydzą
                się potem przez długi czas... Nie twierdzę, że na pewno tak jest w tym
                przypadku, ale nie można też przekreślać człowieka po jednym razie. Niestety
                odnoszę wrażenie, że nie tylko troskę o dziecko tutaj widać, ale też urażoną
                godność i chęć odwetu. Ciekaw też jestem jak każda z szanownych inkwizytorek
                by "śpiewała", jakby znalazła się po tej "drugiej stronie", czyli na miejscu
                tej nauczycielki...
                Pozdrowionka.
            • anek.anek Re: do aniask_mama 25.04.05, 15:09
              rozmowa z dyrektorem jest potrzebna, bo to syrektor decyduje o ew. zwolnieniu
              lub pozostawieniu pracownika na miejscu.
              Dyrektor być może miał również sygnały od innych rodziców - pozytywne lub
              negatywne właśnie - będzie miał prawdopodobnie szersze i bardziej szczegółowe
              spojrzenie na sprawę.
        • aniask_mama Re: do aniask_mama 25.04.05, 13:44
          herr2 napisał:

          > Ten ksiądz, co przychodzi na kolędę, to mówi też może o wybaczaniu, albo o
          tym,
          >
          > że jak ktoś jest bez grzechu, to niech czym prędzej się schyla po kamienie...


          Nie potępiam pani, ale jej postępowanie. Uważam, że niektórzy ludzie nie mają
          predyspozycji do wykonywania pewnych zawodów, a uderzenie dziecka w przedszkolu
          jest dla mnie karygodne.
          Wybaczać - tak, ale nie akceptowac pewnych zachowań.
    • g0sik Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.04.05, 14:43
      Powiadomiłabym dyrektora i jemu zostawiłabym decyzję co zrobić z tą Panią. To,
      że jest samotna i ma dwoje dzieci na utrzymaniu nie jest powodem do udawania,
      że nic się nie stało. To nie te czasy żeby kogoś trzymać na tak odpowidzialnym
      stanowisku i traktować ulgowo tylko dlatego, że jest w trudnej sytuacji
      rodzinnej. Ja nie polegałabym na zapewnieniach, że sytuacja się nie powtórzy.
      Nie musisz mieć wyrzutów sumienia jeśli ta Pani straci pracę, bo to ona źle
      wywiązywała się ze swoich obowiązków - jeśli zależy jej na pracy powinna się
      jeszcze bardziej starać. Może pierwszy raz uderzyła dziecko, a może do tej pory
      rodzice traktowali ją ulgowo...
    • przedszkole2 Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.04.05, 20:21
      Pozwolę sobie dołączyć kilka słów do tego wątku. Bez żadnego zastanowienia mogę
      powiedzieć, że cos takiego nie powinno mieć miejsca w przedszkolu. To co
      zrobiła ta nauczycielka jest karygodne i napewno powinna ponieść za to
      konsekwencje. Nie wiem też w jakim wieku jest ta nauczycielka, jednak jeśli
      jest na okresie próbnym może to być osoba młoda stażem zawodowym. Co ja bym
      zrobiła? Napewno napisałabym skargę do dyrektora przedszkola i opisalabym
      sytacje, prosząc o ukaranie nauczyciela. Taka pisemna skarga to już duża kara
      dla tej osoby. Jeśli zostaje ona w dokumentacji ( a powinna ) to nauczyciel nie
      może mieć wysokiego dodatku motywacyjnego, dostać nagrody i musi się bardzo
      pilnować bo ma już coś na swoim sumieniu i w papierach. Ważne jest też czy
      stało się to pierwszy raz, czy bywały już takie skargi na nią. Proszę zaufać
      dyrektorce, jeśłi jest to mądra osoba ( a głęboko w to wierzę, że jest takich
      dużo ) to na podstawie dotychczasowego nadzory nad tą panią, uwag lub
      ewentualnych skarg zastosuje odpowiednią karę. Myślę, że nie warto nalegać i
      wymuszać zwolnienie tej pani. Może okazać się, że stało się to pierwszy raz i
      zostanie to w niej na całe życie, że teraz nawet jeśli będzie miała ochotę
      machnąć ręką w czyjąś stronę, 100 razy się nad tym zastanowi i nic takiego nie
      zrobi. Może jest dobrym nauczycielem, ma wiele cennych dla przedszkola talentów
      i może inne dzieci ją kochają. O tym wszystkim najlepiej wie dyrektorka. Z Pani
      opisu, nauczycielka bardzo żałuje tego co się stało i pewnie gdyby mogła cofnąć
      czas postąpiłaby innaczej. Kara się należy ale czy aż taka? Prosze się
      zastanowić, czy Pani nigdy w życiu nie popełniła jakiegoś błedu, który tylko
      dzięki temu, że ktos przebaczył i zrozumiał, nie doprowadził Panią do upadku
      zawodowego, czy osobistego? Ludziom warto dawać szanse. Napewno dla Pani i Pani
      dziecka bylo to złe doświadczenia ale może dzięki temu Pani dziecko zrozumie,
      że czasami warto dac komuś druga szanse. Odniosę się jeszcze do wieku
      zawodowego tej Pani, jeśłi jest to osoba, która zaczęła właśnie swoją pracę
      zawodową może mieć jeszcze małe doświadczenie i umiejętności, a sytuacja ta
      napewno dużo ją nauczyła i myślę, że zrozumiała konieczność zdobycia wiedzy i
      umiejętności z zakresu technik i metod pracy z grupą. Życzę powodzenia i
      mądrych decyzji.
      • alicja_sok Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.04.05, 00:35
        dziękuję Wam wszystkim za opinie, nadal "gryzę się ze sobą"
        decyzja jeszcze nie zapadła, byłam dzis w przedszkolu, pani jest na zwolnieniu
        lekarskim.
        Chcę się podzielić z Wami jeszcze jednym, mam przyjaciółkę która 16 lat pracuje
        jako nauczyciel, najpierw nauczanie początkowe od niedawna gimnazjum, jest to
        dla mnie osoba: wzór cnót i zalet oraz wielki autorytet, dzieci do niej się
        wprost lgną, nieważne czy w szkole czy na podwórku, zapytana czy kiedyś
        podniosła rękę na dziecko przyznała że tak użyła siły jeden raz w stosunku do
        dziecka, nie miało to charakteru kary lecz postraszenia, lecz na pierwszym
        zebraniu poinformowała o tym rodzica...
        Dziś gdy odbierałam synka, jego Pani, stanęła w obronie koleżanki... w rozmowie
        zapytałam ją czy ona uderzyła dziecko w pracy i wobraźcie sobie ta również
        potwierdziła, ale podobnie jak poprzednia natychmiast poinformowała matkę
        pokrzywdzonego chłopca.

        Nie wiem czy wiecie ale takie zdarzenie podlega prokuratorowi, nie jest to
        wykroczenie lecz przestępstwo, obwarowane prawem.
        W chwili gdy Pani dyrektor dowie się o zajściu nie może podjąć innej decyzji.

        Dodam jeszcze że owa pani nie jest stałą nauczycielką grupy mojego synka a była
        jedynie na zastępstwie, i w gruncie rzeczy nie zna tych dzieci.

        • izabela_74 Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.04.05, 09:46
          Czesc,
          sprawa nie jest prosta ale na pewno nie zbagatelizowalabym sprawy bicia dziecka
          po glowie. Nie chodzi tutaj o zadna zemste: chodzi o elementarne bezpieczenstwo
          dziecka, ktore mialo kiedys problemy z krwiakiem. Pewnie nie on jeden w grupie.
          Od tego typu "chwilowych" zachowan moze zalezec jego zdrowie. To nie klaps czy
          inne tam takie (tez nie do przemilczenia zachowania).
          Mysle, ze nie warto przejmowac sie osobami, ktore chca Cie wpedzic w poczucie
          winy. To sprytne zagranie ale tu nie o pierdoly chodzi.
          Ja porozmawialabym z Dyrektorka, najlepiej w obecnosci tej Pani albo mamy
          drugiego dziecka. Jesli nie to sama. Jesli Dyrektorka uwaza, ze to pierwszy
          taki wyskok a Pani jest dobrym nauczycielem to sama podejmiesz decyzje czy isc
          z tym wyzej. Tlumaczenie sprawy bezrobociem i tym, ze kolejne Panie zrobia
          podobnie jest niepowazne. Jesli jest takie bezrobocie to pewnie jakas Pani,
          ktora lubi dzieci i chcialaby miec ta prace gdzies czeka i sie ucieszy i bedzie
          sobie ja szanowac.
          Mysl o dziecku, jego bezpieczenstwie i tym jak milo Ci sie wspolpracowalo
          ze "sluzba zdrowia" gdy biegalas z krwiakiem od lekarza do lekarza.
          • herr2 Izabelo! 26.04.05, 15:38
            Święta racja! Jestem jednak przekonany, że Twoje rady wyglądałyby zgoła
            inaczej, gdyby tą nieszczęsną przedszkolanką była np. Twoja siostra
            (zakładając, że ją masz).
            Pozdrawiam.
            P.S. Nikogo do niczego tutaj nie namawiam. Usiłuję tylko zwrócić uwagę na to,
            że każdy kij ma dwa końce, a każda sprawa dwie strony. Zarówno po jednej, jak i
            po drugiej są ludzie, a życie potrafi być bardzo zaskakujące i nigdy nie
            wiadomo w jakiej sytuacji znajdziemy się jutro. Nie wymagajmy jednak wtedy od
            innych tego, czego sami komuś nie daliśmy...
            • izabela_74 Re: Izabelo! 26.04.05, 16:09
              Nie Herr2. Moja rada wygladalaby dokladnie tak samo. A gdyby moja siostra
              uderzyla mi dziecko to inaczej bysmy sobie pogadaly.
              Nie nawoluje do zadnej zemsty. Uwazam, ze takie zachowanie jest karygodne a w
              przypadku dziecka, ktore mialo problemy zdrowotne to ... jw.
              Gdyby Twoje dziecko mialo np. problemy z lekotka a Pani przylozylaby w nia
              ksiazka "bo sie nawinelo" tez tak chlodno bys zareagowal?
              Kij ma dwa konce a rynek pracy jest trudny i trzeba brac pod uwage
              konsekwesncje swych zachowan. Mysle, ze niejedna dziewczyna po pedagogice, p.
              wczesnoszkolnej, p. specjalnej, itd itp. szuka pracy i moze bedzie miala wiecej
              serca do pracy i do dzieci. Wiec proponuje za bardzo nie przezywac dalszych
              losow tej Pani przedszkolanki.
              PS. Moj brat mial w przedszkolu taka Pania biaca dzieci ze szczegolnym
              upodobaniem tluczenia po glowie. Jak patrze na zdjecia jego grupy przedszkolnej
              to jakos nie widze (na 35 dzieci) wiecej niz 2, ktore maja srednie
              wyksztalcenie. O wyzszym nie wspomne (przez grzecznosc).
              Fakt,
              *ze to stare czasy,
              *ze dzisiaj juz jest zupelnie inaczej,
              *ze dzisiaj juz nikt, absolutnie nikt nie bije dzieci a tym bardziej po glowie,
              *ze to wszystko to tylko wymysly niezrownowazonych emocjonalnie matek.
              Pozdrawiam, zyczac naszym dzieciom jak najmniej kontaktow z trudnymi doroslymi.
              Iza
              • herr2 Do Izy 26.04.05, 17:34
                Tak naprawdę, to oboje sprawę znamy tylko na tyle, na ile naświetliła ją nam
                alicja_sok, -twórczyni wątku, która zresztą utworzyła go, jak pisze po to, aby
                spytać o radę uczestników forum. Nie wiemy tego, czy wspomniana
                nauczycielka "uprawia proceder" od dłuższego czasu, czy też był to jednorazowy
                odruch spowodowany tym, że jak już pisałem "puściły nerwy" bo to, bo tamto, bo
                owamto. Jak w życiu. Trochę z przekory, a trochę z przekonania postanowiłem
                ująć się za "panią", bo wiem jak tu jest na tym forum: dyrektor - kuratorium -
                prokurator. Takie są najczęstsze sugestie. Nie pierwszy raz!
                A co ja bym zrobił? (Mam dzieci, choć już nie takie małe)
                Najlepiej na skrajnościach:
                Gdyby oczywistym było, że owa pani ma kłopoty "sama z sobą", że sytuacja ta nie
                jest pierwszą (i pewnie nie ostatnią), to oczywistym by było, że trzeba by
                jej "pomóc" w podjęciu decyzji, nawet dla jej własnego dobra, aby nie wpędziła
                się w jeszcze gorsze tarapaty (o bezpieczeństwie dzieci nie wspominając!)
                Natomiast gdyby było tak, że to jeden jedyny przypadek, a pani jest skruszona,
                żałuje i przeprasza, a poza tym jest dobrą nauczycielką, dzieci ją kochają, a
                pozostali rodzice cenią, to poprzestał bym (a przynajmniej chciałbym
                poprzestać) na rozmowie z samą panią, przyjęciu przeprosin i wyrażeniu nadziei,
                że sytuacja ta, nigdy, przenigdy się nie powtórzy, wobec żadnego dziecka.
                To tyle. Pozdrawiam i spadam z wątku, bo już dość się na wymądrzałem wink
                P.S. -Iza, piszesz zza granicy? smile
                • gosia_grabosia Do Herr2 26.04.05, 18:01
                  W sumie ciesze się, że napisałes, że stąd spadasz. Bo jak zauważyłeś, Twoje
                  opinie sa zgoła inne niż reszty uczestników. Nie wiem, czy Ty chciałeś wyróżnic
                  się innością? Mój mąż czytając Twoje posty zapytał "skąd tacy faceci się biorą?"
                  i powiedział jeszcze, żebym napisała na forum, że "dziewczyny nie myślcie że
                  każdy facet tak myśli", co też czynię.

                  I nie traktuj nas jak inkwizytorów, poniewaz tu chodzi o zagrożenie niewinnych,
                  małych dzieci. Nie ma znaczenia czy jest to pojedynczy incydent czy stała
                  praktyka. To wogóle nie powinno sie zdarzyć.

                  Mama 5 letniej Zuzi i:
                  • herr2 Dla Gosi Grabosi jeszcze na chwilę wracam :) 26.04.05, 18:50
                    Miła Gosiu Grabosiu!
                    1. Przeczytaj jeszcze raz wszystko (mąż też może), a zorientujesz się (Mam
                    nadzieję), że moje opinie aż takie zgoła inne nie są. To jest jakby sprawa od
                    drugiej strony i tyle.
                    2. Czy moim "grzechem" jest "zgołainność" moich opinii? - chyba nie o to
                    chodzi, żeby za wszelką cenę się nie "wychylić."
                    3. To by było straszne, gdyby wszyscy faceci myśleli tak samo! (to do męża i
                    niech nie będzie taki dociekliwy smile)
                    4. Zgadzam się, -to wogóle nie powinno się zdarzyć!
                    5. Pa!
      • herr2 Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.04.05, 08:53
        "...prosząc o ukaranie nauczyciela". Hmmm, -jeśli to miałoby w czymś pomóc...
        Pozdrawiam wink.
        • asiaasia1 Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.04.05, 17:39
          Powinna ponieśc konsekwencje swoich czynów . Klapsa w pupę może bym darowała ale
          nie walnięcie książką w głowę i to dziecka w okularach .
        • orlando Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.04.05, 18:01
          Też płci sporadycznej na niniejszym forum, gwoli wstępu wink Kolejny raz nie
          zgadzam się z moim przedmówcą, który-nie znając, podobnie jak inni
          interlokutorzy sprawy, znamiennie zawsze staje po stronie personelu
          przedszkolnego. Rozumiem, że to bardziej chrześcijańskie niż przekorne (nota
          bene-nie wszyscy są katolikami i muszą uznawać wartości chrześcijańskie w
          naszym kraju-proszę o odrobinę dystansu). Poza tym jak się ma zdolność
          przebaczenia do braku profesjonalizmu przedszkolanki, która (w odruchu-co jest
          jeszcze gorsze, niż działanie przemyślane) bije dziecko w głowę, wykonując tym
          samym swą pracę. Nie ma usprawiedliwienia takiego zachowania nawet wobec swoich
          własnych dzieci. W przypadku osób o takiej profesji nie powinno się uznawać
          tłumaczenia z grupy "każdy jest tylko człowiekiem". Owszem, jest i dlatego może
          być zmęczony, zły czy smutny, ale nigdy nie może bić. Skrucha-szczera czy nie-
          jest po czasie. Profesjonalizm NIGDY nie powinien pozwolić na takie - pardon-
          odruchy. Wystosowanie pisma do dyrektora z informacją o zajściu jest
          obowiązkiem rodzica, a to, co dyrektor z tym zrobi już należy do jego -mam
          nadzieję rzetelnej i profesjonalnej- oceny.
          Jeszcze raz proszę, aby nie wyrabiać poczucia winy w rodzicu
          pseudochrześcijańskimi hasłami; odwoływanie się do takich wartości zamyka od
          razu buzie, bo "nie wypada" z nimi dyskutować. Przykładajmy wartości do
          właściwych sytuacji...
          • anek.anek Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.04.05, 21:54
            Ni jestem katoliczką, ale wydaje mi się też, że normy chrześcijańskie mówią
            może niewprost, ale jednak o tym, że słabszego trzeba brać w obronę. Tutaj
            słabszym jest dziecko.
          • alicja_sok Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.04.05, 22:02
            Dziękuję wszystkim jutro idę na rozmowę z Panią Dyrektor o wynikach z pewnością
            poinformuję na forum,

            Mam apel do wszystkich zainteresowanych tematem
            aby wypowiedzieli sie a ja cały wątek wydrukuję i dam pani nauczycielce,

            pozdrawiam Alicja
            • alicja_sok Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.04.05, 23:18
              Niestety z jakichś powodów spotkanie nie odbyło się dziś, będzie jutro.
              Jestem załamana, zrobiłam wywiad, mieszkam w małym mieście, na całe miasto jest
              tylko 7 przedszkoli, więc łatwo dowiedzieć się czegoś, pani nauczycielka nie ma
              dobrej opinii wśród rodziców dzieci, które już skończyły edukację przedszkolną,
              pani pracowała wcześniej w innym przedszkolu.
              Powiem szczerze i otwarcie najchętniej widziałabym ową Panią jak zabiera swoje
              rzeczy z przedszkola, lecz to co zrobię, będzie w 100% wbrew sobie samej.
              • kropka55 Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.04.05, 09:02
                przeczczytałam wszystkie wypowiedzi w tym wątku i wydaje mi się że należy być
                bardzo ostrożnym w wypowiadaniu takich opinii.Nauczycielce moim zdaniem nleży
                dać drugą szansę i bacznie obserwować.Rozmowa z dyrektorką nic nie wniesie.Jak
                ma ją zwolnić to i tak to zrobi, natomiast pani pewnie już ma stracha i będzie
                uważać.Swoją drogą prowadzając moje dzieci do przedszkola nie raz widzę jak
                matka jedna czy druga daje klapsa czy zdzieli w łeb swoje kochane dzieciątko,bo
                też puszczają jej nerwy.Oczywiście w przypadku nauczyciela nie powinno się to
                zdarzyć, ale przecież ta pani już o tym wie! Zastanów się dobrze,czy
                rzeczywiście chcesz by na miejsce tej pani przyszła inna, może dająca klapsy. I
                co wtedy? Też ją zwolnić? Spytaj dziecko czy lubi swoją panią, czy mimo tego
                incydentu z ksiązką, chętnie idzie do przedszkola? pozdrawiam.
                • anek.anek Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.04.05, 09:32
                  Po raz kolejny zaprotestuję! Dyrektor MUSI wiedzieć co siędzieje. Na jakiej
                  innej podstawie niż rozmowy z rodzicami może się dowiedzieć o takich
                  sytuacjach??? Jeśli się okazę, że była to jedna jedyna to można mówić o dawaniu
                  szansu, ale dyrektor może miał już inne niepokojące sygnały od rodziców - wtedy
                  jeśli zwolni nie zrobi tego bezpodstawnie!
                  • kropka55 Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.04.05, 09:37
                    Dobrze, niech dyrektor wie ale po co zaraz żądać usunięcia nauczycielki.Jeżeli
                    ma ona swoje dzieci to nie wierzę, żeby brakowało jej serca dla innych dzieci,
                    poprostu miała zły dzień. To zdarza się każdemu.
                    • alicja_sok Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 28.04.05, 13:47
                      Tak więc podjęłam decyzję, ale spokoju długo mieć nie będę,
                      Pani zostaje w przedszkolu, Pani Dyrektor wie,
                      a ja wiedząc to wszystko co wiem wolałabym aby Pani z przedszkola odeszła i
                      powiedziałam jej o tym.

                      A tak z drugiej strony nie wierzę że taki incydent zdażył się tylko raz w moim
                      przedszkolu, może ktoś już miał podobną sytuację proszę napiszcie. Pozdrawiam
                      • beatrycze_b1 Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.04.05, 09:02
                        Napisze kilka slow z pozycji przedszkolanki jaka jestem.Abstrahujac od calej
                        sytuacji pedagogiczno-spoleczno-osobistej zastanawiaja mnie predyspozycje
                        psycho-fizyczne tej pani.A konkretnie odruch uderzenia ksiazka(nie wnikajac w
                        przyczyny jak juz wspomnialam).Jesli ktos odruchowo wali po glowie tym co ma w
                        reku ,nastepnym razem moze to byc ciezka zabawka,jakis przyrzad
                        gimnastyczny,instrument czy nawet doniczka(wiosenny czas sadzenia).Jesli ta
                        pani nie ma zakodowanego w podswiadomosci faktu,ze pracuje z dziecmi,jesli ma
                        takie odruchy to nie jest to dobre.Nie chce krakac ale ten odruch sie na pewno
                        sie powtorzy,za miesiac,kilka miesiecy,pol roku,rok ale na 100 procent.Chodzi
                        tu o sprawy psychologiczne.Kazda nauczycielka ktora konczyla studia i miala
                        kilka lat psychologii wie o czym pisze.Tu juz nie chodzi o nerwy,nieumiejetnosc
                        panowania nad soba itp itd.Bo ja tez jestem tylko czlowiekiem i wiele razy
                        zdarzylo mi sie 'wyjsc z siebie" ale nigdy przenigdy nie zapominalam co mam w
                        reku i kim jest dziecko dla mnie.Moze to jest za mocne porownanie a moze nie
                        ale istnieje tzw. zbrodnia w afekcie,delikwent przez sekunde nie pamieta co
                        trzyma w reku a potem okazuje sie ,ze noz....(To ma swoja nazwe rowniez w
                        naszej pracy ale nie bede teraz robic wykladu psychologicznego)Nie wiem ,moze
                        przesadzam ale ja sama bedac na miejscu tej pani od razu udalabym sie po porade
                        do psychoterapeuty.Zycie i zdrowie dzieciaczkow jest przezciez najwazniejsze
                        Pozdrawiam
                        Pozytywnie zakrecona przedszkolanka
    • p_swiat Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.04.05, 09:06
      BEZ APELACYJNIE ZGŁOSIĆ TO!!!! ja zgłosiłabym to do dyrektora jeśli dziecko jest
      nie znośne to żadna obca oboba nie ma prawa wymierzać cielesnej kary!!!!!!!!
      Jakieś jaja!!!
      • freon2 Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.04.05, 09:22
        Pola spóźniłaś się! Sprawa już jest załatwiona (dyrekcja wie). Nie czytałaś?

        Beatrycze, ratunku! Czemu od razu tak czarno?!
        • beatrycze_b1 Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.04.05, 10:19

          > Beatrycze, ratunku! Czemu od razu tak czarno?!

          Ja z natury jestem optymistka ale uczestniczylam w swoim zyciu zawodowym
          niejako posrednio w paru takich sytuacjach,byly omawiane na forum naszej
          spolecznosci nauczycielskiej w spotkaniach z psychologiem,psychoterapeuta itp
          wiec pozwolilam sobie napisac to co napisalam.........
          • freon2 Beatrycze 29.04.05, 10:27
            Piszę Ci "priva"
            • alicja_sok Re: Beatrycze 29.04.05, 13:24
              Dziękuję
    • alicja_sok Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.04.05, 21:37
      co z tym zrobic? mam poczucie winy wobec własnego dziecka
      • anek.anek Re: rękoczyny w przedszkolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.04.05, 22:06
        A co Twój syn mówi? Ja chyba już bym teamtu nie drążyła, bo minęło sporo czasu.
        Syn - dla poczucia sprwiedliwości, może wiedzieć, że byłaś u dyrektora,
        poinformowałaś go - spełniłaś swój obowiązek.
        Syn musi wiedziec, że tak nie wolno - jeśli sytuacja się powtórzy on musi Cię o
        tym poinformować. Ty nie możesz mieć poczucia winy! a wątpię, żeby dziecko
        miało do Ciebie pretensje!
    • prunio4 Re: szarpanie dzieci w przedszkolu!!!!!!! 01.05.05, 20:49

      • prunio4 Re: szarpanie dzieci w przedszkolu!!!!!!! 01.05.05, 21:40
        Moja pociecha chodziła do przedszkola 1,5 roku(na tyle wystarczyło mi cierpliwości).
        I zaczęły się nasze problemy-ale takie przychodzą przecież niby za każdą zmianą.
        Na początku był mój stres zw z rozłąką.Kiedy ochłonęłam po pierwszych dniach,
        zaczęłam interesować się szczególami:
        -jak i co jedzą maluchy
        -jak spędzają czas wolny
        -czy da się wyeliminować problem notorycznie chorych(zwykle tych samych)dzieci,
        których rodzice nie leczą, a wmawiają alergie.
        I prawdziwe schody zaczęły sie kiedy przestałam rozmawiać z paniami, bo"co ja
        mogę", w pewnych kwestiach po cichu na boku przyznały mi rację.
        Pani dyrektor zbywała mnie tym,że zajmie się sprawą.Po braku zmian przy kolejnej
        mojej wizycie twierdziła,że jestem wrażliwą jednostką, a ona nie moze brać
        takich pod uwagę, bo idzie niz demograficzny i trudno jest wymagac niewiadomo
        czego od rodziców(np. niezalegania z opłatami 3 miesiące albo prowadzania
        chorych dzieci-przecieaz pracują!)

        Ale moja cierpliwość wyczerpała się, kiedy po raz kolejny byłam świadkiem
        szarpania dzieckiem( nie wspomnę o ublizaniu typu- ty głupku- itd).Panie, którym
        to się to zdarzało nie były na etacie wychowawczyni, ale pomocy do dzieci.Ale na
        etat dla wykfalikowanego personelu nie było szans(przecież jak to wieloletnie
        znajome p.dyr. pójdą na bezrobocie tuż przed emeryturą!?).I po 1,5 roku moja
        cierpliwośc się skończyła.

        Miesiąc po zmianie przedszkola, rozmawiałam z panią wych. syna(w przygodzie z
        tym przedszkolem była to jedyny pozytyw, niestety majacy kontakt z dziećmi przez
        1 lub 2 godz dziennie-druga pani na wychowawczyni, więc dzieci pod opieką pań
        sprzątaczek, kucharek lub tych do pomocy rozkładania lezaków, kubków).Okazało
        się,że jest to problem ,który był zauważony grubo przed moimi
        spostrzezeniemi.Ale zgłaszany przez panie wychowawczynie do dyrekcji nie miał
        żadnych konsekwencji.Do tej pory nie ma.

        Ale to juz nie mój problem.Ja walczyłam.Jeśli inni rodzice tego nie widzą, mnie
        to juz nie ziębi,nie grzeje. Choć jak przypomnę sobie olewajstwo tej dyrektorki
        burzę się troche jeszcze. Choć podobno po moich burzach troche się
        zmieniło.Zatrudniono wychowawczynię, lepiej karmią itd.Ale te stare sadystki(i
        plotkary-wiedzą o wszystkich i wszystko)dalej tam pracuja.
        Dla mnie ważne jest, że synuś przestał chorować, że ma urozmaicona dietę (a nie
        ciągle ryz z makaronem z cukrem na zmianę!), CODZIEŃ wychodzi na powietrze, nie
        jest traktowany jak przykry obowiązek, często jeżdzi na wycieczki, ma full
        atrakcji za niewielkie pieniążki.Czasem tylko pyta -a co słychać u pani Ewy?

        Załuję,tylko że dałam p. dyr. tyle czsu-dla mnie i dziecka był to czas stracony.
        • freon2 Re: szarpanie dzieci w przedszkolu!!!!!!! 02.05.05, 00:26
          Prunio, po prostu trafiłaś na skansen, jakich jeszcze niestety trochę jest.
          Miejmy nadzieję jednak, że idzie ku dobremu...
          Pozdrawiam.
          • prunio4 Re: szarpanie dzieci w przedszkolu!!!!!!! 07.05.05, 22:47
            Tylko to przedszkole reklamuje się teraz (i wcześniej w porze zapisów)jako
            nowoczesne , z super programem ,metodami,i młodą wykfalifikowaną kadrą!A że jest
            na dużym osiedlu w Krakowie to i na frekfencje nie narzeka-przynajmniej we
            wrześniu. W grudniu już mają 1/3 dzeci .
            Ale kolorowy budynek przyciąga rodziców.I pyskata p.dyr. też potrafi zaczarować
            dyplomacją -do czasu wnikania w szczegóły-na co nie każdy rodzic ma czas i ochotę.
            I nie zmieni się to dopuki, doputy pani dyr i jej psiapsióki nie pójdą na
            emeryturkę...a jak jeszcze na tej będą chciały dorobić...brrrrrr....
        • alicja_sok Re: szarpanie dzieci w przedszkolu!!!!!!! 02.05.05, 17:56
          dziękuję, wiem że moja "przygoda" nie jest odosobniona, tylko dlaczego rodzice
          nie chcą o tym mówić lub choćby pisać
          • prunio4 Re: szarpanie dzieci w przedszkolu!!!!!!! 07.05.05, 22:59
            Alicjo!
            Nie chcą pisać bo nie wszyscy to widzą i nie każdy lubi się wychylać.Nawet jeśli
            chodzi o dobro dziecka- niektórych pojęciu inaczej pojmowane.

            przykład?-Otóż moja koleżanka pomimo że na własne oczy widziałam jak to JEJ
            DZIECKO szarpią, nie zareagowała z kilku powodów:
            1.interwencja mogła zaostrzyć uwagę na jej małą kiedy nikt(czyt. rodzice) nie widzi
            2. nie miała czasu na szukanie przedszkola-ponieważ może trafić na gorsze albo
            takie same problemy
            3. wracała do pracy i nie chciała dziecka narażać na stres dodatkowy zw. ze
            zmianą środowiska-wcześniej przeprowadzka, jej pobyt w szpitalu itp
            4. poza tym liczyła ,że po moich dymach sprawa trochę zrobiła zamieszania i
            jednak do pewny zmian doszło
            5. nie miała cytuję >siły< na kolejne problemy życiowe, więc lepiej w gniazdo os
            nie zaglądać , bo "pokorne ciele dwie matki ssie"

            Myślę,że tyle argumentów Ci wystarczy?
            • alicja_sok Re: Rękoczyny w przedszkolu!!!!!!! 08.05.05, 07:39
              DRODZY RODZICE
              a może zapisując dziecko do przedszkola pytajmy otwarcie,
              CZY TU SIĘ BIJE DZIECI
              (klapsy, czy inne sposoby??)
              może jak zaczniemy o tym mówić głośno i otwarcie że sobie tego nie życzymy
              (zanim to się zdarzy), może coś to zmieni, pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka