goja9
18.10.05, 09:25
Witam wszystkich!
Zdaję sobie sprawę,że zapewne nie raz już był poruszany temat odporności, lub
raczej jej braku u naszych przedszkolaków.Jednak gdy czytam na forum jak
wiele rodziców nie poddaje się i walczy i próbuje wciąż czegoś nowego, to
muszę od razu Wam pogratulować. Dla mnie to walka z wiatrakami. Moj syn ma 13
lat i do tej pory nie zdążył się "wychorować" a o przedszkolu nie było w jego
przypadku mowy.Oczywiście też próbowałam wtedy wszystkiego, żebu mu pomóc ale
bez skutku.Moja córeczka ma 4 latka i w zeszłym roku skończyła edukację
przedszkolną po 3 mc szpitalnym pobytem. W tym roku też jest nie lepiej.Są i
nawracające katary i powikłania po nich. Myślę sobie że znowu się poddam, bo
3 lub 4 dni w przedszkolu a reszta mc. w domu to bez sensu i szkoda dziecka.
Moje doświadczenie pokazuje mi, że nie koniecznie diecko się "wychoruje" w
przedszkolu i będzie spokój. Proszę o opinię, czy po jakiś szczepionkach
uodparniających jest efekt, Czy warto męczyć malucha. Czy to nie jest walka z
wiatrakami?
Pozdrawiam!