Dodaj do ulubionych

Pani nie chce wiązać bucików.

21.10.05, 10:53
Pani w przedszkolu nie chce wiązać sznurówek czterolatce. Mówi JEJ, żeby
przychodziła w butach na rzepy, bo ona nie będzie ciągle jej zawiązywać.
Chodzi tu o spacery, a nie o kapcie. Dziewczynka w domu płacze, ze tych butów
nie włoży, bo pani nie pozwoliła. nauczyć sie wiązać sama nie jest w stanie
(czy Wasze dzieci juz umieją i w jakim wieku sie nauczyły?)Czy mam jej kupić
nowe buty, skoro tamte są jeszcze porządne, czy powiedzieć coś pani? Zawsze
się boję, ze ja moze i wymogę na pani zmianę postawy w tym jednym punkcie,
ale we wszystkich innych dziecko będzie miało przerąbane i w ogóle zrobi sie
ciężka atmosfera.
Obserwuj wątek
    • iwciad Re: Pani nie chce wiązać bucików. 21.10.05, 11:14
      Absolutnie nie kupuj nowych butów. Dziecko nawet jeszcze 6-letnie samo nie
      będzie sprawnie wiązać bucików. Pani ma obowiązek dziecku pomóc.W przedszkolu u
      mego syna nie mam z tym problemu.Dzieci nakładają buciki i ustawiają się w
      kolejkę do wiązania. Przecież jak idą na spacer to jest jeszcze druga Pani do
      pomocy.
      Myślę że powinnaś zapytać Panią wprost, delikatnie, czy nie będzie problemu jak
      pomoże córeczce wiązać buciki bo niestety nie ma na rzepy.Poprostu trzeba to
      potraktować jako prośbę. Jeżeli odmówi to już się opiera o Panią dyrektor itd.
      ale rozumiem że nie chcesz kłopotów. Ja mam taki sam charakter. Widze
      sporo "złych" rzeczy ale czasami milczę.
    • ariana1 Re: Pani nie chce wiązać bucików. 21.10.05, 11:45
      Zwróciłabym uwagę pani grzecznie i z uśmiechem,żeby pomagała mojemu dziecku
      zawiązywać te buty. A jeżeli pani nadal by się burzyła, to zakończyłabym
      rozmowę stwierdzeniem "zapytam panią dyrektor czy ma takie samo zdanie na ten
      temat". Czasami też mi coś nie odpowiada, ale nigdy nie robię burzy z
      piorunami,zeby nie wyjść na rozhisteryzowana matkęsmile Lepiej załatwić sprawę
      spokojnie i grzecznie, wtedy nie ma obaw,ze pani będzie wyżywać się na dziecku.
    • delilian Re: Pani nie chce wiązać bucików. 21.10.05, 12:13
      Uwazam, ze przedmowczynie maja racje - dziecko wymaga pomocy, a sprawa
      przedszkola jest jak sobie poradzic organizacyjnie.
      Jesli nie chcesz robic ciezkiej atmosfery, czy interweniowac u dyrektorki, to
      powiedz po prostu, ze ortopeda zaleca dziecku buciki wiazane. Moj zaleca -
      lepiej stabilizuja stope.
    • aniko16 Re: Pani nie chce wiązać bucików. 21.10.05, 13:31
      A u nas jakoś do rodziców szczęśliwie "dotarło" że wiązane buciki nie pozwalają
      na samodzielność dziecku i dodają wychowawczyni zupełnie zbędnej pracy. Chyba
      lepiej jak dzieci szybciej wyjdą na dwór zamiast stać w kolejce do wiązania,
      pocąc się w zimowych ubrankach. Gdzieś niedaleko plącze się wątek o
      niewychodzeniu maluchów na dwór. Ten jest niejako odpowiedzią dlaczego.
      Moje dziecko chodzi do prywatnego przedszkola za które sporo płacę jednak nie
      przyszłoby mi do głowy utrudnianie życia wychowawczyniom wiązanymi butami. A
      już straszenie "pójściem do dyrektora" w tej sprawie jest naprawdę poniżej
      krytyki.
      • herr2 No wreszcie głos rozsądku! 21.10.05, 13:47
        I to od rodzica, -brawo! To zrozumiałe, że dla każdego, jego dziecko to "pępek
        świata" (dla mnie też...), ale co ma zrobić biedna pańcia przedszkolanka, kiedy
        ma po opieką 25 pępków?! Umarł w butach! (sznurowanych, rzecz jasna smile).
        Pozdrawiam!
        • bea.bea Re: No wreszcie głos rozsądku! 21.10.05, 14:04
          nosmile))...da sie życ...smile)nie jest tak ..żle

          ale zawsze staramy sie pokazac dzieciom jak to sie robi...( szkoda , że w domu
          im nie pokazują...zamiast drzec koty...) potem próbuja same...az w końcu
          zawiązuję....smile)
          zeby sie nie gotowały...kurtki ubieramy dopiero wtedy gdy wszyscy maja buty na
          nogachsmile)

          swoja drogą mamy takiego pepka...(lat5) który nie dośc , ze nie potrafi...to
          nawet butów z własnej póleczki nie wyjmie...a o schowaniu kapci to juz w ogóle
          nie mam mowy....on twierdzi tak..." mama ma czas to za niego to zrobi...surprised..szoksmile
          • jukal Re: No wreszcie głos rozsądku! 21.10.05, 14:16
            Wiecie co ja to dopiero was nie rozumiem big_grin
            Moja córcia dostała buty od teściowej- sznurowane zresztą wink i chociaż za
            teściową mą nie przepadam to jestem jej wdzięczna bardzo smile Jakby mi opiekunka
            powiedziała , ze mam dziecku buty na rzepy kupić to bym się jej spytała za czyje
            pieniądze nibymam to zrobić ??
            A tu istnieje problem, że opiekunka zamiast powiedzieć mamie o zaistniałym
            problemie to "wyżywa" się na córce ,a co niby dziecko ma iść same sobie te buty
            kupić ?? A trzeba wziąść pod uwagę, ze niektóre dzieci są tak zamknięte w sobie,
            że nawet nie przekażą rodzica " prośby" opiekunki smile

            Justyna

            • bea.bea Re: No wreszcie głos rozsądku! 21.10.05, 14:34
              wydaje mi się, ze czasem pewne problemy wynikają z braku komunikacji...pomiedzy
              paniami i rodzicami dzieci...czasem ze zwykłego zacietrzewienia...zarówno jednej
              jaki i drógiej strony...
              nie chce mi sie wierzyć , ze ktos moze kategorycznie odmówić dziecku pomocy...
              chociaz na moja prosbe , by mama nie wyciagała "pępkowi" kapci i prosiła by
              schował buty na półeczke..bo pracujemy nad tym smile))...mama powiedziała
              oczywiście...po czym nastepnym razem......no ale chyba sie śpieszyła???

              i wtedy cała praca idzie na marne...

              z drógiej strony ...sama miałam pania od wfu która przychodziła do pracy jak
              gwiazda filmowa...w szpilkach.....i jak ona miala nam te fikołki pokazaćsmile))
    • judytak Re: Pani nie chce wiązać bucików. 21.10.05, 14:15
      z jednej strony: tak, pani w przedszkolu ma za zadanie pomagać, równocześnie
      uczyć dziecko samodzielności

      z drugiej strony: nigdy nie ubierałam / ubieram swoje dzieci w nic, z czym by
      nie mogły same sobie poradzić (wyjątek: guziki przy koszuli w stroju galowym...)
      bo sama nienawidzę być uzależniona od nikogo, i nie chciałabym w dziecku
      wyrobić postawy "wyuczonej bezradności"...

      w konkretnym wypadku najpierw a) porozmawiałabym z panią, że buty są takie, i
      już trudno, i że ja wiem, że ona musi, ale też wiem, że dziecko chciałoby inne,
      i przy kolejnym zakupie spróbuję to brać pod uwagę
      potem b) porozmawiałabym z dzieckiem, że rozumiem, że chciałoby potrafić samo,
      następnym razem, kupując, sprawdzimy, a póki co, oczywiście pani pomoże,
      własnie z nią rozmawiałam
      no i c) następne buty kupiłabym razem z dzieckiem

      pozdrawiam
      Judyta
      • synergie Re: Pani nie chce wiązać bucików. 21.10.05, 16:07
        "wydaje mi się, ze czasem pewne problemy wynikają z braku komunikacji...pomiedzy
        paniami i rodzicami dzieci...czasem ze zwykłego zacietrzewienia...zarówno jednej
        jaki i drugiej strony..."

        Mądrze powiedziane. Czasem warto się zastanowić, czy chodzi o dobro dziecka,
        czy o postawienie na swoim? Jeśli miałbym ubrać i zawiązać buty 25 dzieci, to -
        wierzcie mi - niespecjalnie chciałbym często wychodzić na spacer...
        Co za problem kupić buty na rzepy? Rzecz jasna takie rzeczy powinny być
        omówienie na wrześniowym zebraniu z rodzicami a nie przekazywane na
        zasadzie "powiedz swojej mamie...".
        Msmile
        • zoppino Re: Pani nie chce wiązać bucików. 21.10.05, 18:13
          Dotąd moje dziecko miało buty na rzepy, ale wakacje spędzaliśmy w górach, na
          wędrówkach, kupiliśmy więc takie buty, które najlepiej utrzymują noge w kostce.
          Miałam nadzieję, że uda się nauczyc dziecko wiązać sznurówki, ale okazało sie
          to ponad jego siły, mimo silnej motywacji. Wolałabym nie wydawać pieniędzy na
          nową parę butów "przejściowych", skoro mamy już jedne, a niedługo i tak
          potrzebne będą zimowe.
          Pamiętajcie, że parę lat temu nie było butów na rzepy i jakos trzeba było sobie
          dawać radę.
          • tane1 Re: Pani nie chce wiązać bucików. 21.10.05, 18:36
            Pewnie, ze jak buty już są, to trudno nie ma sensu kupowac nowych.
            Ale jesli jest wybór naprawde nie ma sensu stwarzac dodatkowych problemów.
            Widzieliscie kiedys jak dzieci wychodzą na spacer. Ponad dwudziestka dzieciaków
            do ubrania. Te które juz są ubrane popłakują, bo im gorąco, albo się rozbieraja
            i zabawa zaczyna się od nowa. Przy rozbieraniu dzieci często robią supły na
            sznurówkach i cała reszta czeka aż pani się upora z jednym bucikiem.
            • bea.bea Re: Pani nie chce wiązać bucików. 21.10.05, 19:14
              pozwole sobie jeszcze raz sie wtrącicsmile
              mysle , ze jednak nalezy porozmawiac z panią ...
              przeciez nie zawsze były buty na rzepy...i jakoś sobie radzono...z doswiadczenia
              wiem , że naprawde nie jest to zaden problem...

              i popatrzcie jeśli wiazanie dzieciom butów jest kłopotem ...to:
              - za chwile , problemem bedzie wiązanie czapek...przeciez też są na rzepy...
              - zapinanie guzików w kurtkach...bo sa zamki
              - i wkladanie maluchom rekawiczek z palcami ...bo sa bez...

              mysle , ze to nie my mamy dostosowywac sie do wygody pani...tylko pani do
              potrzeb dziecka...
              rodzice jedynie powinni wspomoc ją w szkoleniu swojego dziecka...ale nie za
              wszelką cenę....jesli nie umie zawiązac tych butów...to niech potrzfi je ubrać...

              ale jak znam zycie przyjdzie zima...a samodzielne ubranie kozaków...na rzepu czy
              nie...nie jest łatwą sprawą i dla dorosłegosmile
      • herr2 Re: Pani nie chce wiązać bucików. 24.10.05, 10:25
        judytak napisała:

        c) następne buty kupiłabym razem z dzieckiem
        >
        > pozdrawiam
        > Judyta

        Matuchno! A ja myślałem, że dzieci to się rodzą... Ot stary durny zgred! smilesmilesmile
    • akwiat1 Re: Pani nie chce wiązać bucików. 21.10.05, 18:52
      po pierwsze porozmawiaj z panią ( nie ma mowy o nowych butach). Po drugie w
      trosce o rozwój dziecka możesz kupić córeczce specjalne stopery. Dziecko sobie
      z nimi radzi i nie trzeba wiązac. ( w salonach ortopedycznych). W trosce o
      bezpieczeństwo dzieci pamiętac należy ,że trzeba zminimalizowac czas kiedy n-
      lka skupia uwagę tylko na jednym dziecku, ponieważ traci wtedy z oczu pozostałe
      a dzieci maja różne pomysły. sama pewnie wiesz, te nasze słoneczka.
      • dyrektor000 Re: Pani nie chce wiązać bucików. 21.10.05, 21:34
        Powiedz Pani w przedszkolu że rozwój ruchów praksyjnych dziecka 4 letniego nie
        pozwala na samodzielne wiazanie butów . Praksje to ruchy tzw narzędziowe i w
        miarę rozwoju fizycznego dziecka rozwijają takie umiejętnosci jak wiązanie
        zapinanie posługiwanie się sztućcami , umiejętność utrzymania kredki , cięcie i
        mozna tak wymieniać wiele innych umiejetnosci . Pani w przedszkolu spełniać
        musi wiele funkcji a jedną z nich jest funkcja opiekuńcza i ma ją spełniać m
        innymi wiązać buty . Zgodziłabum się że odmawia 6 czy 7 latkowi pomocy w celu
        zmobilizowania dziecka do wysiłku i pracy ale nie 4 latkowi . Pamiętać trzeba
        że rozwój ruchowy to :rozwój praksji czyli te narzędziowe i rozwój sprawności
        ruchowej . / jeden i drugi bardzo wazny / Pozdrawiam
    • ariana1 aniko i herr 22.10.05, 10:31
      Mam wrażenie,ze niektóre wypowiadające się tu panie nie potrafią czytać ze
      zrozumieniem. Jakie to szczęście,że do ciebie aniko szczęśliwie dotarło,zeby
      nie utrudniać paniom pracy. A czy dotarło do ciebie również i to,że nawet jak
      autorka postu kupi dziecku buty na rzepy, to kilkanaścioro innych dzieci nadla
      będzie miało sznurowane? I o jakim straszeniu dyrektorką ty mowisz?! Jeżeli do
      pani coś nie dociera , to chyba normalne,ze zgłasza się sprawę wyżej czyli do
      dyrekcji. Rozumiem,ze w przedszkolach prywatnych takie zasady nie obowiazują.
      A poza tym nie mam czasu latac po całym mieście w poszukiwaniu butów
      ułatwiających PANI pracę. Kupuję takie jakie mi się podobają, są wygodne,
      funkcjonalne i odpowiednie dla dziecka.
      • herr2 Re: aniko i herr 24.10.05, 00:48
        ariana1 napisała:

        > A poza tym nie mam czasu latac po całym mieście w poszukiwaniu butów
        > ułatwiających PANI pracę. Kupuję takie jakie mi się podobają, są wygodne,
        > funkcjonalne i odpowiednie dla dziecka.

        I wszystkiego najlepszego! -Połowa czasu przeznaczonego na spacer, spędzona na
        wiązaniu funkcjonalnych i wygodnych butów... wink

        Pozdrawiam.

        P.S. W jakim to mieście są takie kłopoty z zakupem butów na rzepy ?!
        • plavusa Jak Was czytam.... 24.10.05, 10:58
          ...to cieszę się, że moje dziecko jest w fajnym przedszkolu i nie mam takich
          problemówsmile
          Czego i Wam oraz Waszym dzieciom życzę!
          Pozdrawiam serdecznie!
        • ariana1 Re: aniko i herr 24.10.05, 11:50
          herr2 napisał:
          > I wszystkiego najlepszego! -Połowa czasu przeznaczonego na spacer, spędzona
          na
          > wiązaniu funkcjonalnych i wygodnych butów... wink
          > P.S. W jakim to mieście są takie kłopoty z zakupem butów na rzepy ?!

          Bzdury opowiadasz, wiesz! Ja też jestem nauczycielką i wiązanie dzieciom butów
          nie zajmuje mi połowy czasu (chyba,że ty to robisz przez godzinę). Tym
          bardziej,że do pomocy jest woźna i cała sprawa trwa chwilę. I nie mam kłopotów
          z zakupem butów na rzepy! Naprawdę naucz się rozumieć czytany tekst.
          • aniko16 Re: aniko i herr 24.10.05, 12:11
            Taka zapalczywość i agresja to chyba niezbyt pożądane cechy w zawodzie
            nauczyciela? A może zbyt duża ilość wiązanych butów Cię frustruje?
            Sama przecież napisałaś, żę nie będziesz "latać po całym mieście" w
            poszukiwaniu odpowiednich butów, z czego herr wyciągnęła logiczny wniosek, że
            tam gdzie mieszkasz trzeba nieźle się takich butów naszukać. Ja nie jestem
            nauczycielką więc mam mniej wolnego czasu i mogę Ci sprzedać sposób na jego
            oszczędzanie: butów sznurowanych, w których dziecko miałoby chodzić do
            przedszkola w ogóle nie biorę do ręki. Natomiast określenie "funkcjonalnymi"
            butów których dziecko w wieku przedszkolnym nie może sobie samo założyć
            pozostawiam bez komentarza. Rozumiem też, że pewne mamy miałyby kłopot z
            zaakceptowaniem faktu, że innym dzieciom to się pomaga a ich pociecha jest
            pozbawiona tego wątpliwego wyróżnienia. Zarówno ja jak i herr nie należymy do
            tej frakcji i rozmowy z paniami i dyrekcją przeznaczam na inne tematy.
            • bea.bea Re: aniko i herr 24.10.05, 13:39
              Ja nie jestem
              > nauczycielką więc mam mniej wolnego czasu i mogę Ci sprzedać sposób na jego
              > oszczędzanie: butów sznurowanych, w których dziecko miałoby chodzić do
              > przedszkola w ogóle nie biorę do ręki. Natomiast określenie "funkcjonalnymi"
              > butów których dziecko w wieku przedszkolnym nie może sobie samo założyć
              > pozostawiam bez komentarza.

              szczerze powiem ...nie rozumiem , po czym sądzisz , ze nienauczycielsmile)) ma
              mniej czasu....
              ja mam go wiecejsmile)

              po drugie po rozmowie z ortopedą, sklonna jestem twierdzic , ze o
              funkcjonalności butów byc moze swiadczą rzepy...ale o zdrowiu stopy dziecka nie....

              lepsze są sznurowane...niestety...
              ...no chyba , ze maja wiecej niz 1 rzep..smile)a to juz więcej pracysmile))

              a swoja droga poruszając inne tematy z dyrekcją,,,mozna grzecznie zapytac :
              dlaczego moje dziecko ma zabijac sie na niezasznurowanych butach..?smile) i
              powodowac przegrzanie u innych przedszkolaków, które oczekują w pełnym
              ekwipunku, na czynnośc której moje dziecko nie potrafi...a pani pomóc nie chcesmile))

              • bea.bea i jeszcze..:))) 24.10.05, 13:48
                rozliczenie czasu poswiecanego dziecięcemu obuwiu przez pania
                przedszkolanke...smile))...jest troche jak totoloteksmile)

                bo z wlasnego doświadcznia wiem , ze mniej czasu trzeba na zawiazanie burów już
                ubranych przez dziecko...niz ubranie dziecku butów...które jednym ruchem samo
                zapnie na rzepsmile)

                pozdrawiam i wyluzujciesmile)))
          • herr2 Arianko roztomiła! :):):) 24.10.05, 14:02
            Czemu się tak zaperzasz? To nieeleganckie! wink Ty też nie czytasz między
            wierszami, -ta połowa czasu, to taka metafora (trudne słowo...) smile. Chodzi o
            to, że to długo po prostu... chyba, że wiąże spryciarka Ariana wink.

            Pozdrawiam.
            • anulla1 Kobiety myślcie trochę! 24.10.05, 15:21
              Boże czemu jesteście tak oporne na argumenty, skoro osoba która pracuje w
              przedszkolu pisze ci że, nie stanowi problemu wiąznie butów to chyba wie lepiej
              z praktyki- prawda! Po drugie dla prwidłowego rozwoju stopy wskazane są buty
              wiązane a nie na rzepy. Po trzecie jesli mówimy o usamodzialnianiu , fundowanie
              dziecku butów na rzepy nie załatwi problemu bo i tak wiązac dziecko nie bedzie
              potrafić- na tym etapie uczy sie zakładania prawgo i lewego bucika na
              odpowiednia stopę- co własnie można dopilnowac -sprawdzic wiążc dziecku buta!
              Po czwarte zapewniam was że czekanie na związanie przez pania buta nie jest
              bynajmniej wyróznieniem dla dziecka, a jedynie uczy cierpliwości!
              Co zrobicie jak przyjdzie zima , dzieci będę wychodzić na snieg a w przedszkolu
              bedzie ciepło, żeby ułatwić panią życie będziecie dzieci w rajtuzkach i
              ortalionowych spodniach od kombineznu, a moze na pole będę wychodzic w samych
              spodenkach od dresu...- żeby pani nie musiała, ściagać zwykłych spodenek i
              skarpetek, zakładać rajtuzek spodni od ocieplacza, sweterka itd- to dopiero
              trwa!!!!
              Sama też jestem przedszkolanką i życzyłabym sobie mieć tylko takie trudności w
              opiece nad dziećmi.
              Ania
              • anulla1 Re: Kobiety myślcie trochę! 24.10.05, 15:23
                Miało być

                Co zrobicie jak przyjdzie zima , dzieci będę wychodzić na snieg a w przedszkolu
                bedzie ciepło, żeby ułatwić panią życie będziecie dzieci zostawoać na sali....
    • agnieszka71 Re: Pani nie chce wiązać bucików. 24.10.05, 15:29
      Kiedyś nie było butów na rzepy i się żyłosmile rzeczywiście w przedszkolu na
      zebraniu Rodzice usłyszeli aby kupować dzieciom chapetki i buciki na zatrzaski
      czy rzepu w ramach ich usamodzielnienia, mniemniej jednak Pani zaznaczyła że
      nie znaczy to iż te co mają nowe buciki sznurowane mają od razu wymienić, zaś
      w żłobku Ciocie wolały sznurowane chapcie bo dzieci tak nie sciągały z nóżek,
      tak więc córka miała sznurowane przez ten czas a obecnie nowe kupiłam jej na
      zatrzask.
      • herr2 Ludzie! Jest salomonowe wyjście! 24.10.05, 17:15
        BUCIKI NA ZAMEK BŁYSKAWICZNY! Prawda, że proste?!

        Na zakończenie (mam taką cichą nadzieję) sprawy, którą wszyscy myślę traktują z
        lekkim przymrużeniem oka, powiem Wam dowcip (oczywiście na temat). Oto on:

        BOTKI

        Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie zimowe botki. Szarpie się,
        męczy, ciągnie... Jest! Weszły! Spoceni siedzą na podłodze, a dziecko mówi:
        - Ale założyliśmy buciki odwrotnie...
        Pani patrzy: faktycznie, lewy na prawy, więc je ściągają, mordują się, sapią.
        Ufff, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie mogą włożyć... Ufff!
        Weszły!
        Pani siedzi i dyszy, a dziecko mówi:
        - Ale to nie moje buciki...
        Pani ugryzła się w język i znów szarpie się z butami... Zeszły. Na to dziecko:
        - To buciki mojego brata i mama kazała mi je nosić...
        Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż przestaną się trząść,
        przełknęła ślinę i znów pomaga wciągnąć buty. Tarmoszą się wciągają, silą
        się... Weszły!
        - No dobrze – mówi pani – a gdzie są twoje rękawiczki?
        - Mam je schowane w bucikach!
        Ponieważ przedszkole było parterowe, pani nie doznała zbyt poważnych obrażeń...

        Pozdrawiam Wszystkich i życzę pogody ducha smile
        • bea.bea niezłe:)))))))))) 24.10.05, 21:09
    • lusia45 Re: Pani nie chce wiązać bucików. 26.10.05, 16:23
      A ja uważam, że większości pań przedszkolanek wielu rzeczy robić się po prostu
      nie chce. Dotyczy to nie tylko sznurowania bucików, ale i wielu innych kwestii.
      Mają dobrą, państwową posadkę i najważniejsze jest to, żeby im było wygodnie.
      Osobiście sądzę, że skoro Twoje dziecko ma już kupione buciki sznurowane, to
      nie ma najmniejszego powodu, żeby kupować kolejne. Porozmawiaj bardzo spokojnie
      z panią, to może zrozumie, jakie są jej obowiązki. Mnie też wiele rzeczy "boli"
      i zamierzam właśnie jedną kwestię poruszyć z wychowawczynią, a jeśli dowiem
      się, że odbije sie to niekorzystnie na dziecku, to sprawa trafi "wyżej" i wtedy
      myślę, że pani zmięknie. Bardzo nie lubię takich sytuacji, ale czasami niestety
      trzeba zaryzykować i wyrazić swoje zdanie. Serdecznie pozdrawiam.
    • malwina18 Re: Pani nie chce wiązać bucików. 02.11.05, 18:42
      Pani w przedszkolu od tego jest - między innymi - żeby wiązać buty (sama sobie
      taka pracę wybrała). Jak ma takie podejście (jeśli Mała w domu płacze to
      oznacza, że zawiązywanie butów urasta dla Pani do rangi poważnego problemu), to
      dla mnie byłby sygnał, czy to aby najlepsze przedszkole dla mojego dziecka.
      Sama jako dziecko miałam taką panią w przedszkolu, pamietam do dziś (chociaż
      juz dawno dzieckiem być przestałam), dlatego podejście Pań do dzieci uważam za
      jedną z najważniejszych cech przedszkola.
    • kajka_997 Re: Pani nie chce wiązać bucików. 20.12.05, 18:20
      A ja mam w grupie dziecko,ktoremu buciki rozwiazuja sie co 5 minutek.Wiazanie
      tych mokrych sznurowek po 7-8 razy podczas kazdego wyjscia to zadna
      frajda.Opracowalam technike zawiazywania ich na 3 razy-poskutkowalo,ale od mamy
      dostalam bure,bo zrobil sie supel!i znow cwicze sklony i przysiady!
    • wedge1 Re: Pani nie chce wiązać bucików. 21.12.05, 18:44
      Ja kupiłam buciki na rzepy i w tym Ola poszła do przedszkola. Mając trochę
      wyobraźni, każdy się domyśli, że jakby wszystkie dzieci w grupie miały buciki
      sznurowane to panie nic innego by nie robiły tylko je wiązały. No a potem
      dostawałyby bure, że supeł się zrobił. Ot życie nie?
      P.s. Nie jestem przedszkolanką, tylko mam trochę wyobraźni.
      A buciki, no cóż teraz bym już nowych nie kupiła, ale następnym razem
      pomyślałabym o rzepach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka