mama1236
09.11.05, 11:46
opiszę wam co przydarzyło mi się dziś w nocy. Mój synek chodzi do przedszkola
od września tego roku, z początku był dramat najdłużej i najbardziej
rozpaczliwie płakał ze wszystkich dzieci potem chorował tzn tydzień w
przedszkolu tydzień w domu po miesiącu zaklimatyzował się i myślałąm że
naprawdę polubił przedszkole ale dzisiaj w nocy obudził się z płaczem i cytuję
"ja nie chcę jechać" pytam "gdzie"? on na to "do przedszkola" ja pytam
dlaczego a on na to "nie mogę powiedzieć" proszę niech mi ktoś pomoże jak mam
potraktować tą sytuację zaraz potem zadzwonił budzik i synek choć smutny ale
już bez płaczu pojechał. Czy jest możliwe żeby trzylatek miał swoje tajemnice?
albo żeby coś sie wydarzyło i ktoś zabronił mu o tym powiedzieć a on się boi?
nie rozumiem mam nadzieję że zwyczajnie coś mu się przyśniło. proszę o komentarze