Dodaj do ulubionych

wszy w przedszkolu

02.05.06, 22:50
Moze ktos mi poradzi, bo już ręce mi opadają. Moja córka juz drugi raz
przyniosła z przedszkola wszy. Kto to przezył to wie. Zdarzyło się to w ciagu
dwóch miesiecy.Co zrobic w tej sytuacji, czy zawiadomienie sanepidu coś da?
Dyrektorka twierdzi, że nie ma kto w przedszkolu sprawdzac dzieciom głów,
wychowawczyń do tego nie może zmusić.
Co robic zeby ciągle nie przynosiła tych paskudztw, czy są jakieś przepisy
odnośnie wszawicy w takich placówkach?
Obserwuj wątek
    • bea.bea Re: wszy w przedszkolu 03.05.06, 09:34
      uważam, ze to nie jest wina przedszkola, że jakaś nieodpowiedzialna matka wysyla
      swoje dziecko z wszami.....
      przerabiałam świeżb , przy którym wszy to uwiez mi cienki bolek...i choć mówiłam
      mój syn przyniósł świeżb...nasmarujcie dzieci profilaktycznie....to ...co tu
      pisać ręce opadają,

      więc moja propozycja jest taka....
      zebranie rodziców w przedszkolu to raz..
      zakupienie szamponu przeciw wszawicy to dwa....i umycie wszystkim dzieciom w
      przedszkolu...albo w danej grupie....
      innej rady nie ma..
      bo coniektóre wyfiołkowane matki...smile...nie przyjmują do wiadomości, że to ne są
      przypadłości tylko brudasów...i że lepiej zapobiegać niż potem z tym świństwem
      walczyć....czego obie dośiadczyłyśmy,,,
      pozdrawiam
      • bea.bea Re: wszy w przedszkolu 03.05.06, 09:37
        można jeszcze zapytać...kto ma tym dzieciom te głowy umyć.....
        nie zwalałabym tego na panie.....tylko matki...
        • dorotaberut Re: wszy w przedszkolu 03.05.06, 18:13
          Chciałabym jeszcze dodać, ze problem istnieje od poczatku roku szkolnego (
          kartki na drzwiach) ale było mi to obojetne dopóki nie dotyczyło to mnie
          bezpośrednio.
          Nie wiem czy to jedno dziecko w kółko roznosi czy przechodzi cały czas na kogos
          innego. Ale chyba w przedszkolu powinni coś zrobic, przyuważyć takiego
          delikwenta, żeby innych nie zarażał, zakazac przychodzenia do przedszkola
          dopóki nie bedzie wyleczony, tak myslę. Jutro będę rozmawiać z dyrektorką, bo
          ten problem musi być jakos rozwiązany.
          Co wy na to?
          • bea.bea Re: wszy w przedszkolu 05.05.06, 14:08
            jak znam życie to wszy zatoczyły już koło...twoje dzieckozanim zauważyłaś
            zapewne też zaraziło pary znajomych...
            może zamknąć przedszkole na czas smarowania i za dwa tygodnie wpuszczać tylko
            odwszawione dzieci.....
            oj to by mamusie sie dopiero awanturowały.....no w końcu kwarantanna musi być...smile))

            jeśli nie wyleczy sie wszystkich razem...tylko każdego po kolei...to nie
            zamkniecie tej karuzeli....
            pomyśl, ile czasu nosiło twoje dziecko wszy zanim je zauważyłaś...

            a swoją drogą w takiej sytuacji przegląd głow powinien być obowiązkowy...
    • graz.ka Re: wszy w przedszkolu 03.05.06, 10:05
      Poczytaj tu:
      www.vulcan.edu.pl/forum/zpo/thread.php?t=7259&fs=0&st=0
      www.vulcan.edu.pl/forum/zpo/thread.php?t=8370&fs=0&st=0
      • marysia191 Re: wszy w przedszkolu 03.05.06, 20:13
        No, niestety, drogie mamy - nauczycielkę w przedszkolu obowiązuje "nietykalność
        cielesna" dziecka w każdym aspekcie. Jako wychowawca nie mam prawa nawet zajrzeć
        w czyjeś włosy. Tacy są teraz rodzice, że można usłyszeć: "A co panią to
        obchodzi? To moje dziecko i moja prywatna sprawa". Czystość może sprawdzać tylko
        pielęgniarka, która w naszym przedszkolu bywa raz na 2 - 3 miesiące przez pół
        godziny (gmina oszczędza!). Rodzice chcą mieć jak największy wpływ na to, co
        dzieje się z ich dzieckiem w przedszkolu (no i mają do tego prawo), ale dać
        niektórym palec, to wezmą całą rękę... niestety.
        • marysia191 Re: wszy w przedszkolu 03.05.06, 20:59
          Aha, a przepisów żadnych nie ma. Można tylko bardzo grzecznie prosić rodziców o
          baczniejsze zwrócenie uwagi na czystość głowy - oczywiście bez mówienia, o kogo
          chodzi, czy też osobistego zwracania się do tej osoby, bo awantura i obraza
          murowana (mieszanie z błotem dyrekcji, wychowawczyń i antyraklama przedszkola
          dosłownie wszędzie).
        • scher Re: wszy w przedszkolu 03.05.06, 22:31
          marysia191 napisała:

          > No, niestety, drogie mamy - nauczycielkę w przedszkolu obowiązuje
          > "nietykalność cielesna" dziecka w każdym aspekcie.

          Nieprawda. Dotykanie dzieci jest obowiązkiem służbowym nauczycielki przedszkola.

          > Jako wychowawca nie mam prawa nawet zajrzeć w czyjeś włosy.

          Masz prawo robić wszystko, co trzeba.

          > Tacy są teraz rodzice, że można usłyszeć: "A co panią to obchodzi? To moje
          > dziecko i moja prywatna sprawa".

          W domu, nie w przedszkolu.

          Wszawica to choroba zakaźna i masz obowiązek z nią walczyć.

          Sz.
          • marysia191 Re: Do scher 04.05.06, 20:35
            Droga koleżanko (kolego), znam swoje obowiązki służbowe. Muszę dziecku wytrzeć
            nos, podciągnąć spodenki, poprawić koszulkę, pomóc w toalecie itp., ale
            poszukiwanie chorób należy do obowiązków pielęgniarki lub higienistki. Mi tego
            robić NIE WOLNO i koniec kropka. Rodzic ma prawo poskarżyć się na mnie dyrekcji
            (lub dalej), jeśli tego przestrzegać nie będę. Od stwierdzania chorób i ich
            diagnozowania nie jest nauczycielka! Co z tego, że wiem, że to np. różyczka albo
            świerzb - nie jestem lekarzem, mogę jedynie zasygnalizować rodzicom problem. A
            wszawica to sprawa bardzo delikatna. Konkludując scher, czasy komuny mamy za
            sobą, wtedy w przedszkolu rządziły właśnie takie zasady, jakie przytaczasz ("mam
            obowiązek robić wszystko co trzeba i co uważam za potrzebne"). Czyli co
            nauczycielka powie, to święte? No już, niestety (dla Ciebie), nie.
            A dziecko w przedszkolu pozostaje nadal dzieckiem swoich rodziców i oni decydują
            o tym, co się z nim dzieje. I nie jest prawdą,że mogę sobie z nim robić co chcę,
            bo akurat to coś wydaje mi się słuszne. Pozdrawiam.
            • scher Re: Do scher 05.05.06, 16:15
              marysia191 napisała:

              > Droga koleżanko (kolego), znam swoje obowiązki służbowe. Muszę dziecku wytrzeć
              > nos, podciągnąć spodenki, poprawić koszulkę, pomóc w toalecie itp.

              A z czego wynika, że akurat to musisz? Podasz przepis?

              > ale poszukiwanie chorób należy do obowiązków pielęgniarki lub higienistki.
              > Mnie tego robić NIE WOLNO i koniec kropka. Rodzic ma prawo poskarżyć się na
              > mnie dyrekcji (lub dalej), jeśli tego przestrzegać nie będę.

              Wszawica jest chorobą zakaźną i rodzice mają prawo poskarżyć się na ciebie,
              jeśli _nie_ będziesz reagować. Do stwierdzenia, że dziecko ma wszy, i
              zawiadomienia sanepidu, jak rodzice dziecka to lekceważą, nie trzeba mieć
              żadnych medycznych kwalifikacji. Jest to twój obowiązek.

              > Co z tego, że wiem, że to np. różyczka albo świerzb - nie jestem lekarzem,
              > mogę jedynie zasygnalizować rodzicom problem.

              Nie. Możesz jeszcze odmówić przyjęcia do przedszkola, a w uzasadnionych
              przypadkach zawiadomić sąd rodzinny o zaniedbywaniu dziecka.

              > A dziecko w przedszkolu pozostaje nadal dzieckiem swoich rodziców i oni
              > decydują o tym, co się z nim dzieje.

              Bieżącą opiekę sprawujesz ty i to ty decydujesz, co się z dzieckiem dzieje w
              przedszkolu. Rodzice decydują poza placówką.
              Ten decyduje, kto za dziecko w danej chwili ponosi odpowiedzialność.

              > I nie jest prawdą,że mogę sobie z nim robić co chcę, bo akurat to coś wydaje
              > mi się słuszne.

              Masz obowiązek robić wszystko, co trzeba, żeby z najwyższą starannością
              opiekować się swoimi podopiecznymi. Do przeciwstawienia się rodzicom włącznie.

              Sz.
              • bea.bea gratuluje poglądów.. 05.05.06, 17:24
                jednak łatwo jest teoretyzować.....
                ...zapraszam do pracy w przedszkolu...
                • scher Re: gratuluje poglądów.. 05.05.06, 17:57
                  bea.bea napisała:

                  > jednak łatwo jest teoretyzować.....
                  > ...zapraszam do pracy w przedszkolu...

                  A który pogląd nie wytrzyma kontaktu z praktyką?

                  Sz.
              • e_r_i_n Re: Do scher 05.05.06, 18:23
                scher napisał:

                > Bieżącą opiekę sprawujesz ty i to ty decydujesz, co się z dzieckiem dzieje w
                > przedszkolu. Rodzice decydują poza placówką.
                > Ten decyduje, kto za dziecko w danej chwili ponosi odpowiedzialność.

                Chyba zartujesz. I uwazasz, ze rodzic nie ma nic do powiedzenia w sprawie
                swojego dziecka, gdy jest ono w przedszkolu?

                --
                Kto się przezywa, sam się tak nazywa smile
                Pijpulkowo
                Wiktorek
                • scher Re: Do scher 05.05.06, 18:45
                  e_r_i_n napisała:

                  > > Ten decyduje, kto za dziecko w danej chwili ponosi odpowiedzialność.
                  > Chyba zartujesz. I uwazasz, ze rodzic nie ma nic do powiedzenia w sprawie
                  > swojego dziecka, gdy jest ono w przedszkolu?

                  Ma. Może wpływać na pracę przedszkola. Ale decyzje podejmuje nauczycielka,
                  mając na względzie swoje powinności wobec _wszystkich_ dzieci.

                  Sz.
                  • e_r_i_n Re: Do scher 05.05.06, 18:55
                    Ale w tych decyzjach jest ograniczona pewnymi zasadami. I te zasady sa ponad
                    jej poglady na to, co uwaza za sluszne.
                    • scher Re: Do scher 05.05.06, 19:00
                      e_r_i_n napisała:

                      > Ale w tych decyzjach jest ograniczona pewnymi zasadami. I te zasady sa ponad
                      > jej poglady na to, co uwaza za sluszne.

                      Owszem. Ta słuszność musi mieć wymiar zobiektywizowany.

                      Na przykład obowiązkiem nauczycielki przedszkola jest chronić dzieci przed
                      zarażeniem wszawicą, niezależnie od tego, czy uważa to za słuszne, czy za
                      głupie, czy chce i czy umie to zrobić.

                      Sz.
                      • e_r_i_n Re: Do scher 05.05.06, 19:15
                        scher napisał:

                        > Na przykład obowiązkiem nauczycielki przedszkola jest chronić dzieci przed
                        > zarażeniem wszawicą, niezależnie od tego, czy uważa to za słuszne, czy za
                        > głupie, czy chce i czy umie to zrobić.

                        A gdzie jest to napisane? (pytam, bo nei wiem, byc moze taki przepis jest)
                        Z tego co pamietam, to w szkole (a przedszkole to tez przeciez placowka
                        edukacyjna), byly przeglady pod katem wszawicy itp. Przeglady prowadzone przez
                        pielegniarki.
                        • scher Re: Do scher 08.05.06, 16:15
                          e_r_i_n napisała:

                          > > Na przykład obowiązkiem nauczycielki przedszkola jest chronić dzieci przed
                          > > zarażeniem wszawicą, niezależnie od tego, czy uważa to za słuszne, czy za
                          > > głupie, czy chce i czy umie to zrobić.
                          > A gdzie jest to napisane?

                          W tym samym miejscu, gdzie stoi, że trzeba maluchowi w razie potrzeby pomóc
                          sznurowadła zawiązać i przypomnieć o czapce.

                          Sz.
          • bea.bea Re: wszy w przedszkolu 05.05.06, 13:50
            zgadzam się zmarysią w 100%....
            niestety walniętych matek nie brakuje...piszę to jako MATKA
            i o zgrozo dotyczy to nie tych skoromnych matek powiedzmy z biedniejszych
            rodzin....ale tch wyfiołkowanych....których temat zwykle nie dotyczy, bo to ,
            czy tmto....( przepraszam wszystkie normalne...smile)

            rodzice zwykle reagują tak ,że dopuki ich temat nie dotknie to mają to
            gdzieś...a kurcze szampon na wszy kosztuje 21 zł...i jest nieszkodliwy...no ale
            może wstyd w aptece zapytać...
            kiedy koleżanki córka przyniosla wszy ze szkoły myli profilaktycznie włosy
            wszyscy znajomi nie tylko dzieci...ale...

            dlatego uważam , ze zebranie rodziców...bo cóz może dyrekcja...jak sie jakaś
            mamuska obrazi...
            za pieniądze komitetu kupić szampon i zebrać się w kilkamatek i umyć tym
            dzieciakom głowe...
            niby proste, a jakoś nie dociera...smile

            pozdrawiam

            • marysia191 Re: do scher 05.05.06, 17:41
              Nasza rozmowa zaczyna zahaczać o absurdy. Ale wnioskuję z niej, że o pracy
              dydaktyczno - wychowawczej i TAKCIE PEDAGOGICZNYM nie masz pojęcia. Pamiętaj o
              tym, że dziecko to też człowiek, ono czuje, ma swój honor, poczucie wartości,
              wstyd. Tak jak my, dorośli. Czy chciałabyś, żeby jutro rano twój szef przyszedł
              i sprawdził ci głowę, paznokcie i czy masz czystą bieliznę? Bo (wg twej
              filozofii) jesteś właśnie u niego w pracy i on, jako dyrektor, jest w tej chwili
              za ciebie, jako pracownika, odpowiedzialny pod każdym względem. No dajże
              spokój... Nie masz racji, że wyłącznie ja decyduję o tym, co się dzieje z
              dzieckiem w przedszkolu. Na czas pobytu dziecka w przedszkolu rodzice są
              pozbawieni praw rodzicielskich??? Proszę, pomyśl, zanim coś napiszesz.
              Wydaje mi się, że nie masz kontaktu z rzeczywistością. Poczytaj sobie posty
              innych mam... Pozdrawiam.
              • scher Re: do scher 05.05.06, 17:56
                marysia191 napisała:

                > Nasza rozmowa zaczyna zahaczać o absurdy. Ale wnioskuję z niej, że o pracy
                > dydaktyczno - wychowawczej i TAKCIE PEDAGOGICZNYM nie masz pojęcia. Pamiętaj o
                > tym, że dziecko to też człowiek, ono czuje, ma swój honor, poczucie wartości,
                > wstyd.

                Nie przeszkadza ci to jednak twierdzić, ze masz mu obowiązek pomóc w ubikacji?

                > Czy chciałabyś, żeby jutro rano twój szef przyszedł i sprawdził ci głowę,
                > paznokcie i czy masz czystą bieliznę?

                Czy zdajesz sobie sprawę, na czym polega opieka nad dzieckiem? Rozumiesz to
                pojęcie?

                > Nie masz racji, że wyłącznie ja decyduję o tym, co się dzieje z
                > dzieckiem w przedszkolu. Na czas pobytu dziecka w przedszkolu rodzice są
                > pozbawieni praw rodzicielskich??? Proszę, pomyśl, zanim coś napiszesz.

                Prawnie jest tak, jak napisałem, ale nie ma czasu dziś ci tego dogłębnie
                tłumaczyć.
                Ten decyduje, kto bezpośrednio odpowiada na dziecko. Rodzice przekazują ci
                odpowiedzialność, przekazują ci jednak także uprawnienia.

                Sz.
                • marysia191 Re: do scher 05.05.06, 18:39
                  Nie widzę sensu dalszych dyskusji. Nie tłumacz mi niczego dogłębnie, skoro nie
                  masz czasu. Jako ten wybitny prawnik podaj nam po prostu na forum te "swoje"
                  przepisy i paragrafy, a my się chętnie z nimi zapoznamy. Chcę cię tylko
                  poinformować, że pracuję w przedszkolu publicznym,a nie prywatnym i prywatne
                  przepisy mnie nie dotyczą. Poza tym (to chyba wiesz) każde przedszkole posiada
                  WŁASNY statut, opracowany na podstawie wybranych dokumentów:
                  - Ustawy z dn 7 września 1991r. o systemie oświaty
                  - Ustawy z dn. 8 marca 1990 o samorządzie terytorialnym
                  - Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dn. 21 maja w sprawie
                  ramowych stututów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół
                  - Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z dn. 31 stycznia 2002r.
                  zmieniającego rozporządzenie w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola
                  i publicznych szkół
                  - Ustawy z dn. 26 stycznia 1982r. Karta Nauczyciela
                  W razie potrzeby podam ci dzienniki ustaw wraz z numerami i pozycjami.

                  I tak oto wszy wytoczyły wojnę przepisom, albo na odwrót. A może nie wszy winne,
                  tylko niektórzy ludzie...

                  Scher, proszę, nie cytuj mnie, pamiętam, co napisałam. Powołaj się jedynie na te
                  paragrafy, jak tak je lubisz. Poazdrawiam.
                  • scher Re: do scher 05.05.06, 18:48
                    marysia191 napisała:

                    > Chcę cię tylko poinformować, że pracuję w przedszkolu publicznym,a nie
                    > prywatnym i prywatne przepisy mnie nie dotyczą.

                    Ja właśnie o publicznym przede wszystkim.

                    > Poza tym (to chyba wiesz) każde przedszkole posiada WŁASNY statut

                    I czego to ma dowodzić? Statut ci zabrania reagować, jak dziecko ma wszy?

                    > W razie potrzeby podam ci dzienniki ustaw wraz z numerami i pozycjami.

                    Nie trzeba. Mam wszystko w kompie smile

                    Sz.
                    • marysia191 Re: do scher 05.05.06, 20:05
                      Przepisy poproszę, przepisy... chętnie poczytam.
                      • scher Re: do scher 05.05.06, 21:42
                        marysia191 napisała:

                        > Przepisy poproszę, przepisy... chętnie poczytam.

                        Przepisy masz w linkach podanych przez grażkę.

                        Sz.
                        • marysia191 Re: do scher 05.05.06, 22:12
                          To jest forum dyskusyjne, a nie przepisy obowiązującego prawa. A z marginalnie
                          zacytowanych tam przepisów jasno wynika, że sprawdzaniem głów zajmują się
                          PIELĘGNIARKI (nie nauczyciel) za zgodą rodziców na tego typu przeglądy. Bez
                          zgody rodzica pielęgniarka nie ma prawa sprawdzać czystości, nawet jeśli jest
                          nakaz sanepidu. Jeszcze nie ma innej wykładni prawa i musisz się z tym pogodzić
                          - należy szanować wolę rodziców, chyba, że zaczną obowiązywać inne przepisy...

                          Dlaczego tak nie nawidzisz nauczycielek przedszkola? Z zasady czy jakaś trauma?
                          • scher Re: do scher 08.05.06, 15:18
                            marysia191 napisała:

                            > To jest forum dyskusyjne, a nie przepisy obowiązującego prawa. A z marginalnie
                            > zacytowanych tam przepisów jasno wynika

                            ...że wszawica jest chorobą zakaźną, a obowiązek jej skutecznego
                            przeciwdziałania wynika z obowiązku sprawowania opieki nad dzieckiem. Z tych
                            samych przepisów, co obowiązek pomocy dziecku w toalecie.

                            > że sprawdzaniem głów zajmują się PIELĘGNIARKI

                            Też mogą.

                            > nie nauczyciel

                            Powinien w razie konieczności (agere ex necessitate).

                            > za zgodą rodziców na tego typu przeglądy. Bez zgody rodzica pielęgniarka nie
                            > ma prawa sprawdzać czystości, nawet jeśli jest nakaz sanepidu.

                            Przedszkole jest zakładem prawa administracyjnego i wykonuje zadania nałożone
                            przez państwo. W związku z tym - jak każdy zakład administracyjny -
                            jednostronnie kształtuje obowiązki użytkowników zakładu, z prawem ich
                            egzekwowania. Jednym z obowiązków przedszkolaka jest być wolnym od chorób
                            zakaźnych, obowiązkiem opiekunów w przedszkolu jest to zapewnić dla dobra
                            innych dzieci.

                            > - należy szanować wolę rodziców

                            Wola rodziców nie może powodować szkody dla dziecka. Wykonywanie władzy
                            rodzicielskiej jest prawem rodziców, ale po pierwsze nie wolno im tej władzy
                            wykonywać źle, sprzecznie z dobrem dziecka i zasadami współżycia społecznego
                            (byłoby to tzw. nadużycie prawa), po drugie powierzając dziecko osobie (osobom
                            trzecim), delegują na tę osobę (osoby) nie tylko odpowiedzialność za dziecko i
                            obowiązki wobec niego, ale też wszelkie niezbędne uprawnienia do podejmowania
                            bieżących decyzji wynikających z jak najlepiej pojętej troski o małoletniego i
                            prawidłowe sprawowanie nad nim bezpośredniej opieki.

                            > Dlaczego tak nienawidzisz nauczycielek przedszkola?

                            Ja? To ty chcesz im zabrać przysługujące im uprawnienia. Ja ich bronię.

                            Sz.
                            • marysia191 Re: do scher 08.05.06, 19:11
                              scher napisał o nauczycielkach:
                              "To ty chcesz im zabrać przysługujące im uprawnienia. Ja ich bronię".
                              Gratuluję posiadania umiejętności odwracania kota ogonem.

                              Czytając posty na forum mam nieodparte wrażenie, że niektórzy szukają tylko
                              powodu do pokazania, jakimi są strasznymi znawcami w temacie, a scher to już
                              chyba doktoryzuje się w temacie "Wszy w przedszkolu".
                              Zapraszam do pracy w przedszkolu...
                              • scher Re: do scher 08.05.06, 21:48
                                marysia191 napisała:

                                > Czytając posty na forum mam nieodparte wrażenie, że niektórzy szukają tylko
                                > powodu do pokazania, jakimi są strasznymi znawcami w temacie

                                Nie, szukają po prostu okazji do zabrania głosu w sprawie, o której mają jakieś
                                pojęcie. Widzisz w tym coś złego?
                                Poszerzyłaś swoją wiedzę i się tak z tego powodu nie denerwuj, od tego się nie
                                umiera.

                                Sz.
                                • marysia191 Re: do scher 09.05.06, 11:58
                                  Twoja "wiedza" nie tylko mi, ale w ogóle nikomu się nie przydała, bo po prostu
                                  jest wyssana z palca i ma się nijak do rzeczywistości. Zapytaj lepiej samej
                                  zainteresowanej, która o tę sprawę pytała, czy cokolwiek osiągnęła w
                                  przedszkolu, powołując się na twoje argumenty i "przepisy"?.
                                  Wiem, jak bardzo chciałbyś mieć rację...
                                  • scher Re: do scher 09.05.06, 21:32
                                    marysia191 napisała:

                                    > po prostu jest wyssana z palca

                                    Hm... Żyj dalej złudzeniami o własnych kompetencjach w tym temacie.

                                    Sz.
    • monia145 Re: wszy w przedszkolu 05.05.06, 22:00
      Mój syn chodzi do przedszkola piaty rok i wszy, świerzb i inne paskudztwa nas
      ominęły. Nie pojmuję tylko jednego- dlaczego wychowawczynie, ktore rzekomo, są
      ograniczone prze pzrepisy, nic z tym nie potrafia zrobić? A dyrekcja? Czy nikt
      nie wie co to za delikwent te żyjatka rozprowadza? Na litość boska , ja bym do
      takiej pracy nie poszła, gdzie w każdej chwili moge cos pzrynieść? Czy osoby
      pracujace w przedszkolu nie maja instynktu samozachowawczego? Nie wiem też czy
      posłałabym swoje dziecko do pzredszkola w którym dyrekcja nie potrafi wymóc na
      rodzicach by dbali o czystość swoich dzieci. Przecież dbać tzreba o wszystkie
      dzieci a nie o " nietylkalność" brudasów. Wszy to nie brudne uszy, które
      jeszcze od biedy można tolerować i nie ciągnąć dzieciaka do łazienki aby je
      umyło. Nawet jeśli włosy sprawdza pielęgniarka to, dyrektorka nie potrafi
      doprowadzić do tego aby pojawiła się częściej niż sporadycznie? Jak można
      tolerować wszawicę w przedszkolu? Dla mnie to jakiś absurd!!!!!!!
      • dorotaberut Re: wszy w przedszkolu 05.05.06, 22:49
        dziekuję wszystkim za wypowiedzi.Jeśli chodzi o pielegniarkę, to nigdy w
        przedszkolu takowej nie było. Czyli pozostaje grzeczne proszenie rodziców, aby
        zlikwidowali wszy ( grzeczne-bo a nuż sie obrażą). To wszystko jest
        niedorzeczne!Ogólnie z przedszkola jestem zadowolona i nie będę przenosić
        córki, tym bardziej, ze to zerówka i zostały niecałe 2 miesiące do wakacji. A
        mi już chyba wejdzie w nawyk codzienne sprawdzanie dziecku głowy.
        Pozdrawiam!
        • roman803 Re: wszy w przedszkolu 06.05.06, 14:35
          Załóżmy, że już dyrekcja z nauczycielkami sprawdza co jakiś czas głowy. I
          znajduje wszy raz u tych kilkorga dzieci, a raz u innych. Skąd mają wiedzieć kto
          kogo zaraził? Kogo za to "prześladować"? A w przedszkolu jest np. 100 dzieci.
          A co poradzi nauczyciel w sytuacji, gdy dzieci roznoszą owsiki albo glisty? To
          też choroby zakaźne. Wydaje mi się, że jedynym wyjściem jest rzeczywiście
          odwoływać się jedynie do sumień rodziców i prosić, prosić, prosić.
    • monia145 Re: wszy w przedszkolu 06.05.06, 19:10
      Tutaj żadne prośby nic nie pomogą, ja widać z watku autorki, sytuacje się
      powtarzają i będa jeśli te prośby nie zamienia się w konsekwentne
      przestrzeganie higieny w pzredszkolu. Dzieci, u których znaleziono wszy siedzą
      w domu i dopóki nie zatwierdzi pielęgniarka ich powrotu do przedszkola maja
      zakaz powrotu do niego. Trzeba wymagać bo inaczej ta plaga bedzie się
      utzrymywać. I nie bać się rodziców, największe opory będą mieli ci, którzy maja
      coś na sumieniu. Rozsądni rodzice wiedzą, że czasami trzeba coś poświęcić, aby
      było dobrze. Nie wyobrazam sobie dalszego zamiatania pod dywan , " bo rodzice
      się obraża", a niby z jakiego powodu? Czy nie zależy im na dobru własnego
      dziecka? Mnie by zależało.
      • katse Re: wszy w przedszkolu 09.05.06, 15:18
        troche nie rozumiem
        pani wychowawczyni z przedszkola moze nie przyjac (nie powinna przyjac) dziecka
        z goraczka, zakatarzonego przyprowadzonego do przedszkola, wiec chyba
        analogicznie, jesli w przedszkolu panuje wszawica, nie przyjmujemy dziecka w
        wszami. Tak???
        • dorotaberut Re: wszy w przedszkolu 09.05.06, 15:52
          Właśnie!
          Zgadzam sie z Tobą.Jeżeli, jak mówicie, wszawica to choroba zakaźna, to nie
          powinno się przyjmować takich dzieci do przedszkola. Tylko jak to ma wygladac w
          praktyce? Nauczycielki mają sprawdzać rano głowy, przecież zeby dobrze
          sprawdzić trzeba kilkunastu minut, a w jednej grupie jest 30. I co kolejka by
          się utworzyła zniecierpliwionych dzieci i rodziców? A może wymagac
          zaświadczenia od lekarza? Tylko czy lekarz zechce szperać w głowie, a nie
          powie, że czekają dzieci z gorączką na przykład?
          • scher Re: wszy w przedszkolu 09.05.06, 21:34
            dorotaberut napisała:

            > Zgadzam sie z Tobą.Jeżeli, jak mówicie, wszawica to choroba zakaźna, to nie
            > powinno się przyjmować takich dzieci do przedszkola. Tylko jak to ma wygladac
            > w praktyce?

            Jak to jak? Dziecko z wszawicą nie zostanie wpuszczone na następny dzień na
            salę - aż do wytępienia pasożytów przez rodziców.

            Sz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka