motywowanie 6-latka

08.04.03, 10:12
drogie mamy starszych przedszkolaków, jak to jest u was z kreatywnością
waszych pociech, umiejętnością samodzielnej zabawy. Czy 6-latek to osóbka,
która powinna umieć zająć się sama sobą?
Moja Oleńka-inteligentna, potrafi juz od dawna sama czytać(ale raczej jej się
nie chce)to osoba, którą bardzo trudno zachęcić do samodzielnej zabawy. Nie
potrafi sama zaaranżować sobie zajęcia-oczekuje, że to rodzice będą się z nią
bawić, proponowac co będziemy teraz robić- sama co najwyżej włączy minimaxa
(przepada i jest juz chyba uzależniona). Oczywiście, że latem jest podwórko,
inne dzieci-ale teraz pogoda zmusza nas do spędzania popołudnia w domu -i
jeśli my nic Oli nie zaproponujemy to najczęściej słyszymy-mamo, tato nudzi
mi się...Mamy młodszego -rocznego synka, którym tez trzeba się
zająć,pracujemy, dom tez wymaga trochę wysiłku i czasami już nie mam siły na
zabawy lalkami, w sklep czy w restauracje.Jak to u was wygląda? poradzcie,
napiszcie
Aga
    • gruszka_edziecko Re: motywowanie 6-latka 09.04.03, 23:17
      U mnie znakomicie przy samodzielnej zabawie sprawdza się domek dla malutkich
      lalek. Tu Masia potrafi siedzieć nawet 2 godziny i wręcz odpędzać natrętnych
      rodzicieli. Gada za te lalki, przestawia meble. Żadna inna zabawa jej tak nie
      wciąga. Nie wiem tak naprawdę, w czym leży tego urok. Ale pamiętam z
      dzieciństwa, że mnie mama też urządziła taki domek, który pochłaniał mnie w
      równym stopniu.
      Masia ogląda bardzo niewiele telewizji. Ale niedawno, z różnych przyczyn,
      odpuściłam sobie na pewien czas limity. Ze wstydem przyznaję, że miałam tak
      wszystkiego dość, że gotowa byłam dziecku włączyć film, byle by ze
      mnie "zeszło". I wtedy pojawił się u niej dziwny bezwład, nie potrafiła się
      niczym zająć. Brakowało jej zupełnie pomysłów na zabawę. Ponownie od pudła
      odstawiona, po paru dniach snucia się po domu, wróciła do normy. Może więc
      tutaj tkwi diabeł?
      Ale oczywiście i tak trzeba się z nią sporo bawić. Przy tym mój charakter pracy
      (pracuję z domu) pozwala mi na poświęcenie jej dużej ilości czasu. Może Ola
      jest po prostu tak spragniona Twojego towarzystwa?
      Zresztą sama nie wiem...
      • agasz3 Re: motywowanie 6-latka 10.04.03, 14:08
        No tak, to wstrętne pudło-telewizorem też zwane-myslę, że tu pies pogrzebany-
        nie obrażając psa...niestety u nas bliskie jest to uzaleznieniu-próbowaliśmy
        kodować minimaxa-znalazła sposób na odkodowanie, płacze, prosi, że tylko jedną
        bajkę...no i czasami idziemy na łatwizne po 10 g. pracy- a niech się dzieje co
        chce byleby święty spokój- niestety. Rozmawiałam juz z mężem by całkiem
        zlikwidowac telewizor-ale...nam też ciężko, wiadomości, fakty, jakis fajny film
        wieczorem...
        • silije.amj Re: motywowanie 6-latka 10.04.03, 15:12
          Agasz trochę mnie załamałaś, mam taki sam problem ze swoją córcią, która teraz
          nie chodzi do przedszkola z powodu chorób, ale myślałam, że to jest związane z
          jej wiekiem, a po 4 urodzinach to już na pewno się sama zabawi. Teraz boję się,
          że może to związane z charakterem i zostanie na długo? Ja potrafiłam się sobą
          zająć w dzieciństwie, ale byłam mało towarzyska, a moja mała bardzo lgnie do
          życia gromadnego wink
          • agasz3 Re: motywowanie 6-latka 10.04.03, 22:37
            Pozostaje mieć nadzieję, że spacery i wiosenne plenery rozbudzą inwencje
            naszych pociech. Dziś odwiedził nas młodszy kolega-4 letni Daniel - i nie
            powiem -Ola sama zaproponowała najpierw rysowanie a później leczenie misia-
            najpierw jednak wyłączyliśmy telewizor-nasz problem tkwi zdecydowanie w tym
            potworze!!!Aga
            • trolka72 Re: motywowanie 6-latka 11.04.03, 07:33
              Niby trzeba się bawić, ale ja się bawię naprawdę sporadycznie. Po prostu tego
              nie cierpię, udawanych sklepów i poczty. za to czytam zawsze poproszona,
              pozwalam gotować ze sobą, pławię się z babkami(prawie 6 i 3,5 ) w wannie,
              niemal codziennie robię masę solną.A poproszona o co innego mówię:nie lubię się
              w to bawić. I dziewczyny bawią się własnym sumptem.Mnie się wydaje, że jak
              człowiek dużo się bawi z dzieckiem, to dziecko sie trochę uzależnia. U nas w
              domu często są moi 2 bratankowie(dziś śpią u nas, pełna frajda), często
              przychodzą inne dzieci. I pod względem zabawy są samowystarczalni.
              Może moje leniostwo do tego doprowadziło?W końcu jak dzieci wiedzą, że mama się
              nie pobawi to bawią się same.
              Ale opiekunka(4 g dziennie) bawi się z nimi i lubi to. Na początku po jej
              wyjściu chodziły za mną i jęczały:pobaw się w teatr, porób to czy tamto.Ja
              zawsze gotowa jestem obejrzeć przedstawienie, ale robić?Nie,dziękuję.
              Po kilku miesiącach się przyzwyczaiły, że Ania się bawi, a mama rzadko . I gra.
              Myślę, że podstawową zasadą jest nic na siłę. Jak ci się nie chce, nie lubisz-
              to nie rób tego.Odkąd kieruję się tą zasadą, bardziej lubię swoje dzieci.
              A co do telewizora, to masz przedsiębiorczą 6latkę.smile)Ale...Nie wolno, to nie
              wolno. Masz jeszcze dużo czasu, żeby ustalić, że w domu Rodzice a nie dziecko
              kierują tymi sprawami i ustalają zasady_do dziełąsmile)pozdrawiam.Hania
        • gruszka_edziecko Re: motywowanie 6-latka 11.04.03, 17:07
          Agnieszko,
          Ja nawet rozumiem Twoją córkę. Kiedyś się złapałam na tym, że jak nie
          wiedziałam, co ze sobą zrobić, to włączałam telewizję. I dziwnym trafem coraz
          częściej nie miałam pomysłu na spędzanie wolnego czasu.crying( Teraz to świadomie
          raz na jakiś czas robię sobie parotygodniowy odwyk od pudełka (nie oglądamy nic
          poza jednym serwisem informacyjnym).
          • agasz3 Re: motywowanie 6-latka-a jednakTV 13.04.03, 17:27
            Tak dziewczyny-to działa-dzis nie ma u nas telewizji- umówiłysmy się, że będzie
            tylko jedna ulubiona bajka na minimaxie i koniec. I to na prawde działa.Ola
            sama sięgnęła po książkę i czytała rocznemu Adasiowi ' "małpeczki z naszej
            półeczki", pobawiłysmy się w kwiaciarnię.Jakos milej bez telewizora i
            spokojniej.Mnie samej taki odwyk dobrze robi.Dziękuję i podrawiam już prawie
            świątecznie.Aga
Pełna wersja