Dodaj do ulubionych

przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy!

21.02.07, 11:37
Prosze o pomoc w znalezieniu wolnego miejsca w dobrym, prywatnym przedszkolu
na Ursynowie w grupie obecnych trzylatkow. Jestem zalamana Europejskim
Przedszkolem Dwujezycznym do ktorego obecnie chodzi moja corka i chce ja
stamtad zabrac. Nie wiem dokad warto i gdzie sa jeszcze wolne miejsca? Co
mozecie polecic z czystym sumieniem?































Obserwuj wątek
    • agatakabaty Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 21.02.07, 11:59
      czemu chcesz córkę zabrać z tego przedszkola? Ja zastanawiam sie czy mojej tam
      nie zapisać lub ewentulanie do Klonowego Liścia na Żołny. jestem ciekawa twojej
      opini o Europejskim
      • dorota99994 Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 21.02.07, 12:26
        Ciągle są z nimi jakieś problemy z komunikacją. Strasznie duża rotacja
        personelu od sprzątaczki przez wychowawców do dyrektora. Do najmlodszej grupy
        przyjmuja wszystkich jak popadnie aby tylko kase dali. Sa i niespelna
        dwuipolatki i trzyipolatki (mam na mysli poczatek roku przedszkolnego). Rok
        roznicy w tym wieku to duzo. W ten sposob przedszkole obniza poziom bo maluchy
        nie lapia o co chodzi. Panie biegaja za maluchami aby nie przeszkadzaly
        starszym dzieciom w grupie podczas zajec.
        Poza tym umowa jest bardzo niekorzystna. Nie zwracaja kasy za nieobecnosc
        dziecka (mam na mysli tylko stawke zywieniowa) z powodu choroby czy urlopu. Za
        duzy klopot dla personelu aby poinformowac catering zeby mniej ugotowali.
        Pazernosc wlascicieli idzie dalej i oplaty za czas wakacyjny niczym sie nie
        roznia od normalnych miesiecy. A jescze zabawki, wiekszosc stare graty (chyba
        po dzieciach wlascicieli) nieodpowiadajace wiekowi dzieci.
        • minkapinka Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 21.02.07, 13:56
          Moja córka chodziła do EPD w ubiegłym roku i miałam podobne odczucia. Córka w
          momencie rozpoczecia edukacji miała 3,5 roku, w grupie były dzieci ponad rok
          młodsze, niektóre prawie nie mówiły.

          Zabralismy córkę do Bajkowej Krainy na Zawrat (Mokotów) - wrazenia 100 razy
          lepsze.
          • triada10 Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 21.02.07, 14:55
            Rozumiem, że masz uzasadnione zarzuty co do pracy tego przedszkola, ale nie
            pzykładaj tak dużej wagi do tego, że grupa jest mieszana wiekowo. To ma naprawdę
            sens, kiedy jest mała grupa dzieci i odpowiednia ilość pań. Wtedy panie dobrze
            znają dzieci i dopasowują wymagania edukacyjne do możliwości dziecka, a nie
            koniecznie wieku. Z pewnością dziecko, które jest w dobrym przedszkolu od
            2-giego roku życia jest o niebo lepiej rozwinięte i wyedukowane od 4-latka,
            który właśnie zaczyna edukację przedszkolą. Są 2-lati, które świetnie mówią i
            4-latki, których nikt poza mamą nie rozumie.Zauważ, że w przedszkolach
            waldorfskich i montessori celowo łączy się młodsze dzieci ze starszymi, bo
            starsze opiekują się młodszymi i są dumne, że dostają trudniejsze polecenia do
            wykonania, a młodsze uczą się od starszych i chcą im dorównać.W publicznych
            przedszkolach ze względów organizacyjnych grupy są wiekowe, ale prawda jest
            taka, że przez dużą część dnia grupy są łączone ze względu na czas pracy
            nauczycielek. Moja rada: zmień przedszkole, ale nie rób zarzutu z łączonej grupy.
          • jolmar Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 06.10.07, 21:02
            Ja do tej pory bylam zadowolona - w miarę, ale ostatni rok był coraz gorszy a
            teraz jest to zupełna tragedia to EPD:
            - nie przestrzegaja ustalonych z rodzicami reguł, np po tym zdarzeniu z
            "pedofilią" ustalone było ze na kazdych zajeciach bedzie 2 nauczycieli (lub
            pomoc) - nie przestrzegaja tego,
            - druga umowe podsuwaja do podpisania z nowymi niekorzystnymi dla rodzicow
            zapisami, wiadomo dziecko poznało przyjaciół nie bedzie chciało zmienic przedsz.
            to rodzice podpisza dla swietego spokoju,
            - w łazienkach czuc ciagle moczem,
            - jest coraz brudniej, odklejajace sie klepki przykryte dywanikami - zeby tylko
            nie było widac,
            - dzieci dostaja do posilkow "soki" z kartonow - slabego gatunku - takie wielkie
            kartony Gardena, albo i gorsze, a w menu pisza "świeży soczek", zreszta w menu
            pisza wiele rzeczy ktore nie zgadzaja sie z tym co maluchy jedza,
            - kadra zmienia sie jak w kalejdoskopie,
            - nawet na ubezpieczenie (20 zł rocznie) z czesnego nie płaca, trzeba dopłacic,
            - schody zewnetrzne (w doł na stołówke prowadzace) stoja rozsypane - posypał sie
            tynk i tak sobie wisi i odpada, mozna gołe cegły policzyc dla rozrywki - dzieci
            bawia sie nim czesto bo jest to "czesc" podworka z przodu budynku,
            - dyrektor zmienia sie co kilka miesiecy, psychologa nie ma, plastyki nie ma - w
            umowach mamy to, ale coz, im to widocznie "wisi", coraz gorszy "sort"
            nauczycieli..... szkoda gadac.
            Jestem zalamana tym co tam sie porobiło. Wiekszosc rodzicow z naszej grupy - jak
            zadeklarowali ok tygodnia temu - za rok zabiera stamtad dzieci, nie ma na co
            czekac - sa strasznie zdegustowani, a wlasciciele cora mocniej "olewaja"
            kontakty z rodzicami.
            Nie polecam!!! Absolutnie nie polecam!!!
            • kapri222 Re: Ależ, ależ... 13.11.07, 10:46
              Ależ to nieprawda. Jestem zaskoczona, bo wyraźnie się czepiasz. Ja
              tez mam tu dziecko od 3 lat i zamierzam posłac drugie. To jakieś
              bardzo nieprzemyslane opinie. Wszyscy mi znani z mojej grupy rodzice
              są zadowoleni. Ci którzy nie, zabierają dziecko. Takimi bzdurami
              krzywdzi pani osoby, które wkładają masę serca, żeby nasze dzieci
              były zadbane, najedzone, dobrze nauczone i wesołe. JA w każdym razie
              POELCAM! To kameralne miejsce i SUPER PROFESJONALNE. Gratuluje i
              dziekuję wszystkim Paniom. Moje dziecko czuje i rozwija się tu więcj
              niż dobrze. Czegóż mi więcej trzeba smile
              • jolmar Re: Ależ, ależ... 14.11.07, 11:06
                Na wstępie zaznaczę, że jest to pierwsza wypowiedz kapri222 na tym
                forum (to chyba mówi samo za siebie) - dla mnie oznacza to czyjeś(?)
                podszycie sie pod zadowolona mamę. Do tego raz pisze "Ty"
                raz "Pani" - jak dla mnie podszywa sie ktoras z wlascicielek, ew
                ktos z personelu.
                Poza tym pisze ze ujawnianiem moich spostrzezen krzywdze Panie,
                ktore wkladaja wiele serca w wychowanie dzieci - jak do tej pory nie
                napisala nic złego o wychowawcach - ale widocznie "odezwały sie
                norzyce"...

                Wszystk o czym napisałam mozna sprawdzic wchodzac do przedszkola lub
                rozmawiajac z jakimkolwiek z Rodziców:
                - soki stoja w kartonach w czasie posiłków - widac jakie sa-
                ostatnio jedna z Mam opowiadała mi ze podczas podwieczorku przyszła
                po coreczke i pomogła jej dokonczyc posiłek- zwróciła Paniom uwage
                iz sok jest stanowczo za zimny, na co stwierdziły ze zawsze taki
                jest i nikt sie jeszcze nie "pochorował",
                - rozpadajace sie schody do stołówki widac wchodzac furtka od strony
                terenu SGGW- od 3 lat ich stan pogarsza sie - widac cegły i obsypany
                gruz,
                - zapach moczu - czuć szczególnie mocno na parterze w okolicach sali
                chmurkowej (jesli byłabyś faktycznie mamą dziecka które chodzi tam 3
                rok to nie możesz nie przejść obok tej sali odbierajac dziecko -
                przeciez obecne 5 latki maja swoje sale na parterze za sala
                chmurkowa, a jedna z grup 5 latków nie maj swojej łazienki przy
                sali i korzysta własnie z tej w sali chmurkowej lub - jesli tam sa
                zajecia z łazienki przy sali drugiej grupy p. Ewy)
                - dywaniki porozkładane w szatni przy półkach starszaków, znalazły
                sie tam w tym roku - wystarczy je przesunac noga aby zobaczyc z
                jakiego powodu tam leza.
                - co do umowy - kazdy kto ma tam dziecko wie jakie zapisy pojawiły
                sie w tym roku, np. wprowadzono zapis ze EPD moze ustalac sobie dni
                wolne od pracy zgodnie z tym co wprowadza MEN, w poprzedniej umowie
                było wyraznie zapisane ze przedszkole działa 12 miesiecy w roku z
                wyjatkiem sobót, niedziel i swiat panstwowych; zlikwidowali zapis o
                opłacie za posiłki - teraz nie wiadomo czy nie zazadaja dodatkowej
                opłaty; itp.itd
                - co do zmian personalnych - od trzech lat stanowisko dyrektora
                piastowały 4 osoby, ze stałej kadry która była 3 lata temu we
                wrzesniu nie został w tej chwili NIKT; Pani w biurze to juz 4 osoba;
                moje dziecko miało w grupie juz 3 panie ktore odeszly z EPD -
                wystarczy?
                - na wszystkie dodatkowe rzeczy trzeba wpłacić pieniazki - na
                zebraniu we wrzesniu na ksiazeczki dla dzieci i klocki do nauki
                czytania zażądano od nas po 205 zł (zreszta do dzisiaj dzieci ich
                jeszcze nie dostały) - wystarczy?
                - co do opinii Rodziców - w tym roku jedni z Rodziców zorganizowali
                urodziny swojego dziecka w domu i zaproszone były wszystkie dzieci z
                grupy które przyszły z Rodzicem(ami), dzieci miały super zabawe a
                Rodzice czas na rozmowe - nie bede powtarzac jakie słowa pod adresem
                EPD padały, bo publicznie nie powinnam... wystarczy powiedzieć, że
                ze wszystkich osób tylko jeden Rodzic zostawi tam dziecko na
                przyszły rok - reszta zabiera dzieci do innych placówek. Ta osoba
                zostawia tam dziecko nie dlatego ze tam jest ok tylko dlatego ze ma
                drugiego maluszka, który jeszcze nie jest w wieku przedszkolnym, ale
                tylko EPD zgadza sie przyjmować do grupy 3-latków tak maleńkie
                dzieci, a nie bedzie dla nich wygodnie wozic dzieci do dwóch róznych
                placówek. Zreszta w chwili obecnej w grupie 6-latkow jest 2 dzieci
                (rodzenstwo) - cała reszta rodziców zabrała dzieci do innych
                placówek - wystarczy?
                Jesli nie to sprawdzcie sobie ile jest tegorocznych 3 latków w EPD?
                Jeszcze we wrzesniu w szatni widziałam kilkanaście szafek z imionami
                3-latkow, zmiesiaca na miesiac ubywa ich - została garstka.

                Strasznie sie rozpisalam, ale to dlatego zeby ostrzec potencjalnych
                chetnych do tego i innych przedszkoli i pokazac na co trzeba zwracac
                uwage i z czym liczyc sie po roku, dwóch uczeszczania dziecka do
                przedszkola - bo podejrzewam ze EPD nie jest jedyna placówka ktora
                takie praktyki stosuje.
                • kloomt Re: Ależ, ależ... 21.11.07, 16:22
                  Jolmar, żebyś nie musiała zadawać sobie trudu, to od razu powiem, że
                  zalogowałam sie po raz pierwszy i jestem matką dwójki dzieci z EPD.
                  Ale ad rem: przeczytałam ten post kilka dni temu i na tyle mnie od
                  tamtego czasu męczy, że postanowiłam dorzucić swój kamyczek.
                  Jeśli tak bardzo nie podoba Ci się w tym przedszkolu, to dlaczego go
                  nie zmienisz? Ja tak zrobiłam w tym roku - sąsiednia placówka przez
                  dwa lata bardzo nam sie podobała, ale potem drastycznie obniżyła
                  poziom, córka przestała chętnie chodzić ("Mamo, w przedszkolu jest
                  nudno.")i decyzja była szybka. Generalnie moje doświadczenie
                  wskazuje, ze 'wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma', a mogę coś na ten
                  temat powiedzieć, ponieważ z konieczności, bo tak rzucało nas życie,
                  jest to czwarte przedszkole mojego dziecka. Ale tez nauczylam się,
                  ze jeśli coś mi się nie podoba, to należy o tym głośno i otwarcie
                  mówić, dyskutować z osobami decyzyjnymi, bo wtedy jest szansa, ze da
                  sie wiele poprawić.
                  Moje obserwacje wskazują też, że przedszkola prywatne w Polsce mają
                  to do siebie, że są bardzo młodymi instytucjami i wciąż się uczą,
                  niestety na swoich wychowankach i ich rodzicach. To jedna z ich wad
                  w porównaniu z placówkami państwowymi. Z tego też ponikąd wynika
                  fakt dużej rotacji pracowników. Zauważ, że są to młode dziewczyny, u
                  progu kariery, czyli mają całe mnóstwo pomysłów na życie. Piszę to
                  nie dlatego, że chcę usprawiedliwiać fluktuację, ale z punktu
                  widzenia HR-owca, jest to dla mnie zjawisko nazupełniej normalne,
                  niestety ze szkodą dla naszych dzieci. Podobna sytuacja występuje
                  również w innych przedszkolach prywatnych, tylko, że np. w sąsiednim
                  pożegnania sa zdecydowanie mniej przyjemne, jasne i oczywiste, a
                  niesmak ciągnie sie długo. Niestety nasze placówki edukacyjne muszą
                  dojrzeć, a to jeszcze troche czasu zajmie. Najlepszym pewnie w
                  takich wypadkach wyjściem jest zatrudnianie doświaczonych
                  pracowników (obdarzonych również bagażem lat), tylko, ze rzadko
                  zdarza sie ktoś tak otwarty i cudowny, jak p.Ewa. Takie panie
                  spotkałyśmy w naszym pierwszym przedszkolu, ktore mimo, ze córka
                  opuściła ponad 2 lata temu nadal wspomina i ma prace plastyczne
                  stamtad. Ależ się rozpisałam na ten temat, więc dalej krótko. Jako,
                  że jestesmy w EPD niedlugo, nie mogę wypowiadać się na tematy
                  dotyczące umów i innych zapisów, z wyjątkiem tego, że niektóre są
                  wymagane, o ile dobrze pamietam przez MEN. Natomiast poobserwowałam
                  sobie trochę przedszkole na podstawie Twoich uwag i prosze, prosze,
                  dziś zaczęto przegląd i remont podłóg smile. O podręczniki radzę
                  zapytać się samodzielnie, bo ja do niedawna jeszcze wiedziałam, że
                  ktoś z rodziców będących na zebraniu, jako ostatni nie wpłacił
                  wymaganej kwoty, a uczestnictwo wszystkich rodziców było warunkiem
                  zamówienia książek. Podobnie z resztą bylo w trzylatkach. Aaa, a
                  propos trzylatków - czy pamięć rodziców jest tak ulotna? -
                  trzylatki, to zawsze najbardzie fluktująca grupa, bo 1. często
                  chorują, 2. nie zawsze się zaadaptują i rodzice łatwo zgadzają się
                  na ich zabranie.
                  Gdybyś miała jakieś konstruktywne pomysły na zmiany w przedszkolu,
                  chetnie, w miarę możliwości czasowych się dołączę - zapraszam na
                  priva. Też mam kilka spostrzeżeń, choć niestety np. czesnego za
                  drugie dziecko pewnie nie da się obniżyć sad, ale może można
                  porozmawiać o kosztach zajęć dodatkowych.
                  Dla mnie i tak najważniejsze jest, że moje dzieci biegną do EPD jak
                  na skrzydłach, a najchętniej by stamtąd nie wychodziły. I to jest
                  dla mnie najlepsza rekomendacja.
                  • upl Re: Ależ, ależ... 21.11.07, 20:09
                    moje dziecko chodzi do EPD drugi rok
                    jestem bardzo zadowolona
                    pomijajac zmiane wychowawczyni - z jednej sympatycznej mlodej
                    kobiety na druga, nie zauwazylam zmian na niekorzysc
                    to nieprawda, ze wszystko sie tam sype
                    to nieprawda, ze sa stare zabawki
                    to nieprawda, ze daja dzieciom paskudne jedzenia
                    sprawdzalam
                    mam dziecko niejadka, ktore byle czego nie zje
                    a w przedszkolu je

                    po "aferze" z molestowaniem faktycznie dwie osoby sa z dziecmi na
                    zajeciach
                    sprawdzam co jakis czas i sa faktycznie

                    dla mnie problemem sa rodzice
                    dlaczego?
                    a no czasem czekajac na dziecko slucham jak mamy w szatni gderaja
                    nawet nie chce mi sie opisywac bredni, ktore wygaduja
                    zalamalam sie po tym jak jedna z mamusiek opowiadala innej, ze to
                    skandal, ze poja dzieci mlekiem UHT w przedszkolu bo ona czytala
                    (ciekawe gdzie?), ze mleko UHT to sama trucizna i nie wlono go pic
                    nawet doroslym

                    chcialam dodac, ze na zebranie z pania prowadzaca grupe i
                    przedszkolnym pedagogiem, ktory jest i dziala - przyszlo nas 5 osob -
                    z calej 15-osobowej grupy
                    pytalam pania pedagog czy w innych grupach jest tak samo
                    powiedziala, ze byl tlum
                    w innych stawilo sie po 3 rodzicow
                    na zebraniu zaprezentowano nam podreczniki i zbiory cwiczen dla
                    dzieciakow i program edukacji na ten rok
                    a obie opanie odpowiadaly na nasze pytania
                    spotkanie trwalo chyba ze 3 godziny

                    niestety jest tak, ze rodzice przywoza dzieci wczesnie rano i pozno
                    odbieraja, stawiaja wymagania i niczym sie nie interesuja wiecej
                    no moze poza plotkami

                    jezeli nie odpowiada ci przedszkole - zabierz z niego dziecko
                    i po sprawie
                    nie ma obowiazku posylac go do tego akurat przedszkola

                    serio
                  • kloomt Re: Ależ, ależ... 22.11.07, 23:03
                    Jak już zaangażowałam się w pisanie, to teraz baczniej EPD
                    obserwuję. Na zebraniu rodziców wspominano, że bez sensu jest
                    gimnastyka w codziennych ubraniach, i co... wszystkie dzieciaki
                    przebierają się w stroje gimnastyczne, maluchy też. Inne sugestie i
                    pomysły też są przyjmowane chętnie i w miare możliwości wdrażane,
                    np. wyjazd po dynie na Halloween, słuchanie płyt/czytanie książek
                    polecanych przez rodziców. Łatwo jest krytykować, ale dużo trudniej
                    się ruszyć i coś zaproponować/zrobić/zaangażować. Powstał fajny
                    pomysł rekomendowania ciekawych miejsc na spędzanie czasu z dziećmi,
                    no i tylko tata jednego chłopca się odważył i znalazł chwilę, żeby
                    coś napisać, umieścić zdjęcie itp. Pamiętam z mojego dzieciństwa, że
                    rodzice bardzo angażowali sie w życie przedszkolne, a ja bardzo
                    byłam z tego dumna. Tak, tak ktoś powie, że mieli wiecej czasu, ale
                    jakoś wszędzie na świecie ludzie go znajdują, żeby popracować dla
                    społeczności, a u nas tylko się krytykuje.
                    Co do sześciolatków - już ten temat przerabialiśmy w tym roku wśród
                    wielu znajomych. Niestety istnieje wręcz psychoza, która nakazuje
                    zabierać dzieci do zerówek szkolnych. W ten sposób rozpadło się
                    kilka grup w różnych przedszkolach. Ja najchętniej zostawiłabym
                    córkę w sześciolatkach. Oczywiście to zależy od tego, czy taka grupa
                    w odpowiedniej wielkości zostanie, ale również MEN może mieć tu
                    sporo do powiedzenia. A co do kosztów podręczników i pomocy - poślij
                    dziecko do szkoły, a zobaczysz za co i ile będziesz płacić. To
                    dopiero jest worek bez dna.
                  • jolmar Re: Ależ, ależ... 23.11.07, 19:32
                    moje dziecko tez chetnie chodzi i lubi kolegow i kolezanki.
                    Uwagi sa moje- nie dziecka.
                    Nasze dzieci pewnie sa w tej samej grupie skoro chwalisz p. Ewe.
                    Nie zabieram go dlatego ze nie chciał opuszczac kolegow - za 6 miesiecy zmieni
                    placowke i tak - wiec jakos wytrzymam.
                    Ja przez pierwsze 1,5 roku - moze nawet dluzej - wspolpracowalam z EPD na tyle
                    na ile sie dalo - wowczas wspolwlascicielki bywaly rano i po poludniu (p.Joanna
                    dowozila swojego Kubę) p. Barbara bywała popoludniami i rozmawialam z nimi
                    wielokrotnie, mailowalam i tak udawalo sie załatwiac sporo spraw. w tym roku to
                    sie zmienilo i "olewaja" na s Rodzicow na całej linii....
                    to nie jest tylko moja opinia.
                    jesli inni maja inne odczucia pozostaje mi trzymac kciuki zebyscie do konca
                    edukacji swoich pociech w EPD nie musieli zmienic zdania.
                    I tego zyczac
                    pozdrawiam

                    p.s. Mama tego chlopca z dinozaurem - z tego co mówiła- tez ma duzo zastrzezen
                    co do EPD - a działac jak widac chce jej sie i probuje, ale coz....opor materii
                • upl Re: Ależ, ależ... 21.11.07, 20:15
                  chcialam tez dodac, ze drugi rak jest ta sama pani w sekretariacie :-
                  )

                  a co do 6-latkow - to jak wiadomo jest to juz zerowka i tak sie
                  sklada, ze po EPD wiekszosc rodzicow posyla dzieci do prywatnych
                  szkol, ktore zazwyczaj maja swoje zerowki
                  jesli nie posle sie dziecka do zerowki przy szkole to potem nie ma
                  co liczyc na przyjecie dziecka do pierwszej klasy
                  tak jest tez w szkole, ktory i my wybralismy dla dziecka
                  wiec na 5-latkach sie i u nas zakonczy EPD
                  ale z tego co mowili rodzice na zebraniu to zbierze sie grupa
                  chetnych do zerowki w przyszlym roku
      • cedjasimalgosia Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 21.08.07, 22:44
        Jeśli nie wybrali Państwo jeszcze przedszkola dla swojego dziecka zapraszam do
        "Jasia i Małgosi" na Kabatach. Kameralne przedszkole, kilkunastoosobowa grupa,
        profesjonalna opieka edukacyjna a jednocześnie domowa atmosfera, wykwalifikowana
        kadra, zajęcia dodatkowe(jęz.Angielski, zajęcia rytmiczno-muzyczne, plastyka.
        www.jasimalgosia.edu.pl
        665-17-56-27
    • pyszczor Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 21.02.07, 16:39
      Nie polecam Żyrafy.
    • anielka222 Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 21.02.07, 18:51
      Z czystym sumieniem polecam przedszkole mojej córki, czyli Małli Odkrywcy na
      Dereniowejsmile
      Dla ułatwienia dodam że jestem z rodzaju "czepliwych" rodziców.
      polecam i życzę "dobrej" zamiany
      Aniell
    • pyziowa Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 23.02.07, 09:37
      pytanie organizacyjne: gdzie dzieci z małych odkrywców wychodzą na podwórko?
      przechodzę tamtędy codziennie i ta kwestia mnie nurtuje
      • anielka222 Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 26.02.07, 07:45
        -mają swój plac zabaw przy basenie,od strony kortów, całkiem spory.
        podrawiam
    • yellow-blue Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 25.02.07, 21:27
      Dorota, no i na co się zdecydowałaś? Ja od miesiąca mieszkam na Ursynowie i
      rozglądam się za przedszkolem dla mojego synka. Wchodzi w grę tylko prywatne, bo
      wynajmujemy mieszkanie i nie jestem zameldowana na Ursynowie. "Mali Odkrywcy"
      zupełnie odpadają ze względu na betonową pustynię i absolutny brak zieleni
      dookoła. Szukam czegoś kameralnego (może być mieszna wiekowo grupa - uważam, że
      to byłoby nawet lepiej), w przyjemnym otoczeniu (może przy jakimś parku..,)no i
      oczywiście, żeby "ciocie" wykonywały swoją pracę "z powołania", bo z mojego
      doświadczenia wynika, że dzieci jak zwierzęta wyczuwają ludzi, którzy ich
      naprawdę lubią. Pozdrawiam - Tosia
    • klubjuniora Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 26.02.07, 08:33
      Witam
      Jestem dyrektorką w mały przyjaznym dziecku przedszkolu na Natolinie. Ponieważ
      nie chcę na łamach forum uprawiać reklamy zapraszam Panią do kontaktu telefonicznego
      pozdrawiam
      mgr Katarzyna Bolechowska
      501 549 383
    • gaskama Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 26.02.07, 11:34
      hm,
      mój syn chodzi do "Jacka i Agatki" na "Pod Lipą". Dwie grupki, trzy i
      czterolatków. Część zajęć wspólna, zajęcia programowe oddzielne. Przedszkole
      malutkie, nie polecam dla dziecka sypiającego w dzień (aczkolwiek są tu też
      dzieci, które sypiają w malutkim pokoiczku bez okien). Malutki własny placyk
      zabaw, dzieci chadzają na spacery. Plusy: na miejscu gotowane, dobre jedzienie;
      moim zdaniem miłe ciocie (tak twierdzi mój syn, który ma duże problemy z
      adaptacją, ale ciocie zawsze chwali), po których widać, że lubią swoją pracę;
      dwie grupki po 14 dzieci i 4 ciocie, czyli po dwie na każdą grupkę; jak na
      Kabaty nie zbyt wysoka cena (700 zł, w cenie angielski, logopeda, teatrzyki,
      występy muzyków, prezenty pod choinkę itd.itp.). Minusy: typowe dla prywatnego
      przedszkola, jest mało miejsca, zabawki raczej sfatygowane. Ja mojego małego
      posyłam tylko na 5-6 godzin dziennie i ten czas ma dobrze wypełniony.

      Pozdrawiam
      Gąskama
    • emiczekk Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 06.03.07, 17:28
      mam pytanie - mamy z urysnowa (Natolin, Imielin, Kabaty itp.) czy macie problem
      z porannym dojazdem Pulawska na Zolny? czy sa duze korki?
      • berecik7 Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 07.03.07, 23:32
        No właśnie, jak tam się w ogóle dojeżdża z Kabat?
    • yellow-blue Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 08.03.07, 14:19
      Nie wiem, jak się dojeżdża, ale korki na Puławskiej są szczególnie rano
      dramatyczne, więc dla mnie odpada taki dojazd, bo to wszystko jedno, czy autem
      czy autobusem. Mnie by pasowało coś na linii metra i najlepiej jeszcze blisko
      stacji, żeby nie trzeba było daleko synka z rana "ciągnąć"(nie mamy samochodu),
      bo będziemy z mężem dojeżdżać do centrum a mieszkamy przy stacji Imielin.
      • emiczekk Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 14.04.07, 01:43
        my natolin smile
        i mam ten sam problem z dojazdem pulawska jesli chodzi o przedszkola ktore sie
        tam mieszcza sad
    • lilo2007 Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 15.06.07, 01:12
      NIE POLECAM BAJKOEJ KRAINY niestety musze
      stwierdzić że dyrekcja w tym przedszkolu nie informuje rodziców o wielu
      sprawach, czy wiecie że nauczyciele odchodzą bo są terroryzowani, zabrania im
      się informowania rodziców o tym że nie odbywają się zajęcia dodatkowe i te
      wliczone w czesne, nie wolno im mówić niczego co zaniepokoiło by rodziców NIE
      MOGĄ NAS UPZREDZAC ŻE SIĘ ZWALNIAJA czasami podczas roku może dojść nawet do
      wymiany dwóch wychowawców w tej samej grupie. twoje dzieci mogą ci tego nie
      powiedzieć bo może nie zdają sobie sparwy. CZY WIECIE ŻE FORMA ZEBRANIA W TYM
      PRZEDSZKOLU NIE ISTNIEJE. przedszkole należy do pani dyrektor i ona w nim
      rządzi, jeśli chcesz się spotkać to tylko indywidualnie i uzyskasz w odpowiedzi
      na swój problem że to jest jej przedszkole i nie masz wpływu na jego
      funkcjonowanie mimo tego że płacisz.
      czy wiecie że pani dyrektor boi się spotkać z rodzicami i niechce ich ze sobą
      kontaktować aby nie wyszły przy okazji wszelkiego rodzaju naruszenia które mają
      tam miejsce./
      I WRESZCIE CZY WIECIE ŻE NIE MACIE WPŁYWU NA NIC CO DZIEJE SIE W TYM
      PRZEDSZKOLU I ŻE KURATORIUM TEŻ NIE BO PRZEDSZKOLA PRYWATNE RZĄDZĄ SIE INNYMI
      PRAWAMI.
      • ndowson Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 22.11.07, 17:17
        Moja córka chodzi do tego przedszkola i generalnie jest ok. Co do
        dodatkowych zajęć to się odbywają, opiekunka odbiera tuz po takich
        zajęciach i nigdy nie było z tym problemu. Od czasu do czasu
        dyrektorka informuje , ze np baletu nie ma bo .... Ale ja taka
        informację dostaję.
        Tez byłam zaniepokojona odejsciem "cioci Marty" ale moja córka lubi
        nową ciocię, więc nie wnikam. Co do innych zajęć to córeczka mi
        często o nich mówi i jak pytam to nigdy nie padła odpowiedz nie bylo.
        Chyba ze mówisz o innym przedszkolu, albo robią pranie mózgu
        dzieciomsmile
    • sgosia73 Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 19.06.07, 07:43
      A czy ktoś słyszał o domowym przedszkolu na ul.Dybowskiego? małe , kameralne,
      działa juz chyba 20lat Warunki lokalowe bez rewelacji (mieszkanko w bloku) ale
      efekty pracy świetne
      Może warto?
      • berecik7 Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 19.06.07, 10:44
        Byłam tam kiedyś, faktycznie jest bardzo polecane, takie domowe. Mnie
        znięchęciły jednak warunki lokalowe i to, że zobaczyłam baaardzo przeziębioną
        dziewczynkę. Na takiej małej powierzchni nazajutrz pewnie połowa maluchów była
        chora...
      • crazyhope Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 11.10.07, 17:49
        smile)) Nie dość że słyszałam, to moje dzieci tam chodziły. Warunki
        lokalowe kiepskie ale nie można mieć wszystkiego. Po przeprowadzce
        moje dzieci poszły do innego przedszkola i na poczatku byam
        załamana. Najlepsze w okolicy okazało nię o nebo gorsze od tamtego :-
        (((
        Na Dybowskiego dzieci mają najlepszą opiekę pod słońcem, pyszne
        obiadki domowe dla alergików (gotują wg wytycznych rodziców), sa
        wycieczki, teatrzyki, wszystko dla dzieci - syn zakochał się w
        dinozaurach - Pani zorganizowała wycieczkę do muzeum dinozaurów.
        Ech, ze łzami w oczach wspominam tamto przedszkole... Jedyne takie w
        Warszawie. Niestety trudno sie tam dostać.
    • zo_79 Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 26.07.07, 11:38
      Wiem, że są też wolne miejsca w nowopowstałym przedszkolu na Żołny:
      www.nidodeibambini.pl
      • trelemorele26 Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 27.07.07, 14:26
        może się czepiam albo się nie znam ale co to za cudaczna nazwa przedszkola???
        już na samym wstępie mocno przekombinowane; znaczy trzeba uważac!!!
        • fortek1 Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 27.07.07, 21:11
          oj, na Żołny to już się robi prawie zagłąbie przedszkolne. Niby mała uliczka a
          z 4 przedszkola.
    • zojka Re: przedszkole prywatne na Ursynowie - pomocy! 22.08.07, 16:46
      To tylko malutki klubik, ale prowadzą też opiekę przedszkolna. Moja
      córka była tam parę razy awaryjnie i dobrze się bawiła
      www.aniolowo.jasky.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka