Dodaj do ulubionych

odpuściłam...

05.09.07, 12:16
a ja dzisiaj odpusciła mojemu 3 latkowi teoretycznie był
przygotowany, pierwszy dzień niezły bez specjalnego płaczu
itd.rozpłakał sie na widok taty jak po niego przyszedł ze
szczęścia...powiedział tylko, że pani nie umie zajać się
dziećmi...zajmuje sie tylko tymi co płaczą.wczoraj poszliśmy do
[przedszkola jak usłyszał,że dzieciaki płaczą to ...mama idziemy
stąd ja przyjdę jak przestana płakać..aże Pani zazyczyła sobie ,że
dzieci moga przychodzić tylko do 9.00 daliśmy stamtąd nogę-dziasiaj
tez powiedział mi,że on pójdzie ale jak dzieci nie będą
płakać...dodam,że Pani do tej pory miała 6 latki..a wczoraj jak
mojemu młodemu powiedziała " choć ja Cię zabiorę od mamusi" - to
przegięła i młody roryczał się na całego a ja chciałam
powiedzieć...walnij się w mózg głupia babo!!!!na szczęście mam
babcię,która zajmowała się Kubusiem do tej pory i chyba tk zostanie
może za m-c spróbujemy jak dzieci się trochę uspokojąsmile
Obserwuj wątek
    • makbyt Re: odpuściłam... 05.09.07, 12:20
      to jest włąnie zachowanie dziecka chowanego przez babcię.
      Bardzi widać różnicę między dziećmi babcinymi a złobkowymi i tymi
      chowanym przez nianię.
      A co do słów Pani to co innego miala powiedzieć? Oszukać czy co?
      Prawdę powiedziała.
      • adudi Re: odpuściłam... 05.09.07, 12:23
        prawde???????????
        chyba zartujesz!
        "ja CIe zabiore od mamusi" to tak jakby poweidziec, ze zabiore i
        bedziesz moj a nie mamy. dorosly zrozumie tresc, ale dla dziecka nie
        brzmi to tak samo. i to jest oczywiste.
        powinna powiedziec cos w stylu: "choc ze mna, teraz pobawimy sie
        razem, a mamusia pojdzie do pracy i przyjdzie po Ciebie wtedy i
        wtedy...."
        powinnas rozumiec roznice.
        • makbyt Re: odpuściłam... 05.09.07, 12:26
          i tak by zabrała i tak by zabrała -skutek jest ten sam.
          A mama może z dzieckiem wcześniej porozmawiać że będzie MUSIAŁO iśc
          z Panią do SWOJEJ grupy. I na nic żale i lamenty.
          • adudi Re: odpuściłam... 05.09.07, 12:30
            nei ma sensu z ta gadac... rece opadaja!
            Twoj tok rozumowania jest denny i tyle.
            wg Twojego toku rozumowania po co mama by miala rozmawiac z
            dzieckiem wczesniej i tak by przeciez Pani zabrala. po co w ogole
            gadac przeciez i tak by zabrala. po co cokolwiek mowic, przeciez i
            tak by musialo isc i Pani by zabrala...
            zastanow sie sama nad tym co mowisz.
            od slow wiele zalezy i dla dziecka to co sie mowi jest proste.
            • makbyt Re: odpuściłam... 05.09.07, 12:38
              Ale o to w przedszkolu chodzi:
              dziecko MUSI iść do przedszkola i musi iść z Panią.
              I musi iść bez mamy, taty i kogokolwiek.
              A jak przekażemy to dziecku to juz zależy od nas.
              Wg mnie ta mama postępiła źle po pierwsze dlatego że pokazuje
              dziecku że są inne możliwości niż pójście do przedszkola,
              po drugie że sama negatywnie jest do niego nastawiona (przynajmniej
              do paru aspektów) i to swoim zachowaniem przekazuje dziecku.
              • adudi Re: odpuściłam... 05.09.07, 12:51
                ja nie mowie tu czy mama postapila zle czy nie. wypowaiadam sie
                tylko co do kwestii slow Pani przedszkolanki. tak sie nie mowi
                dziecku i tyle!
                mama w domu moze przygotowac dziecko do przedszkola idealanie i
                wystarczy, ze Pani powie cos zle i dziecko bedzie plakac i nie
                bedzie chcialo isc z nia, czy nawet do przedszkola.
                przeciez to jest oczywiste.
                • makbyt Re: odpuściłam... 05.09.07, 13:02
                  Moja córka na słowa Choć zabiorę Cię od mamy by nie płakała bo ona
                  nie ma zielonego pojęcia o tym że może coś się jej stać ze strony
                  Pani przedszkolanki to raz a dwa to ja jakoś bym się starała
                  odwrócić uwagę dziecka od tych słow jakoś bym dzieciaka zabawiła.
                  I nie mów mi że można z dzieckiem rozmawiać i przygotować dzieciaka
                  do przedszkola a Pani czy ktokolwiek inny może zepsuć to paroma
                  niefortunnymi zwrotami.
                  Aj myśl mi uvciekla bo mialam telefon , może dalej rozwinę wypowiedź

                  Gubię literki bo ... lubię !
              • wierzb.a Re: odpuściłam... 06.09.07, 09:30
                Zarównoo ja i moje dziecko bylismy nastawieni do przedszokla bardzo
                pozytywnie...dziecko do tej pory mówi ,że przedszkole jest
                fajne ...tylko czemu dzieci płacza i czemu Pani mówi ,że je zabierze
                od mamy..on wiedział, że ja idę do pracy...ale po takim tekście
                uwierzył ,że ta pani zabierze go na zawsze
              • maciejka_majowa Re: odpuściłam... 06.09.07, 14:18
                Zgadzam się z Tobą w kwestii, że mama,źle zrobiła odpuszczając
                dziecku, nie powinna tego robić bo pokazuje, że przedszkole nie jest
                wcale potrzebne. Dziecko jak raz zorientowałao się, że można nie iść
                będzie próbowało później podobnych manewrów.
                Lecz gdzyby mojemu dziecku Pani powiedziała chodx zabiorę cię od
                mamusi to chyba bym jej przywaliła. Tak się nie robi, to nie
                pedagogiczne podejście. Dziecko po długiej przerwie przychodzi do
                przedszkola albo nawet i pierwszy raz w życiu i słyszy taki
                tekst !!! Ja nie puściłabym płazem tego, ale napewno nie spowodowało
                by to, że nie puściłabym dziecka do przedszkola dnia następnego.
                Mój dość długo był ze mną a potem z babcią o zgrozo zero
                samodzielności, za to przedszkole zrobiło z nas zucha nr 1
                Ja zanim oddałam dziecko do przedszkola to przeprowadziłam "wywiad
                środowiskowy", które najlepsze chodziło mi głównie o grono
                pedagogiczne i dopiełam swego.
                Wiem też że w naszym przedszkolu była Pani w najmłodszej grupie,
                gdzie mój syn jak ją zobaczył to zanic w świecie nie chciał wejśc do
                sali, ni zabrałam go z przedszkola posiedziałam 15 min z nim aż
                przyjdzie nasza pani - wszystko było już OK. O reakcji mojego
                dziecka i wiem, że nie tylko mojego podzieliłm się z dyrektorką.
                Wielce uprzejma pani już nie pracuje. Dzieci też bez stresu
                przychodzą, bo po to jest przedszkole aby rodzic i dziecko czuło się
                dobrze, w końcu spędza tam zdecydowaną częśc dnia
      • wierzb.a Re: odpuściłam... 06.09.07, 09:27
        ...otóz nie chowane przez babcie , bo swoje dziecko wychowuję
        wspólnie z mężem -pracuję na pół etetu więc większość dnia dziecko
        przebywa ze mną...czyli tak jak powinno byc w pełnej normalnej
        rodzinie.
        Zastanawiam się czy ma Pani dziecko?
        • makbyt Re: odpuściłam... 06.09.07, 14:26
          ja mam dziecko 3latkę też poszła teraz do przedszkola.
          I jak na razie nie mam problemów bo:
          -moje dziecko wie że nikt nigdy jej ode mnie nie zabierze -chyba ze
          umrę (pies nam umarł rok temu więc przerabiałyśmy temat)
          - jak nie przyjdę ja to przyjdzie babcia, druga babcia lub tata
          - mama MUSI isć do pracy (mama zarabia w pracy pieniądze a każdy
          trzylatek już powinien wiedzieć że pieniądze są ważne)
          - jagoda MUSI iść do przedszkola
          - w przedszkolu jest różnie wesoło lub smutno bo dzieci są różne
          - w przedszkolu "rządzi" Pani i jej trzeba słuchać
          to mniej więcej w skrócie
          dzisiaj rano mówiła że nie chce leżakować powiedziałam żeby
          powiedziałą o tym Pani bo ja nie mam wpływu na to co się tam dzieje
          i może PAni jej pozwoli
    • enilka Re: odpuściłam... 05.09.07, 12:46
      Jesli możesz to odczekaj miesiąc albo nawet dwa. Porozmawiaj z
      dyrektorką, myślę że powinna się zgodzić, najwyżej będziesz musiala
      zapłacić koszty stałe za utrzymanie miejsca. Moja corka też płakała,
      bo płakały inne dzieci. Zabrałam ją. Dyrektorka sama wyszła z
      propozycją, żebyśmy zaczęły trochę później, bo początki września są
      zawsze trudne. Później jest prościej, dzieci nie płaczą a nowe
      dziecko wzbudza duże zainteresowanie. Nasze pójście do przedszkola
      było całkiem bezstresowe i tego samego Ci życzę smile
    • doris1981 Re: odpuściłam... 05.09.07, 13:05
      > aże Pani zazyczyła sobie ,że
      > dzieci moga przychodzić tylko do 9.00 daliśmy stamtąd nogę

      Wybacz,żeby kazde dziecko było przyprowadzane o byle jakiej
      godzinie. W przedszkolu panuje jakiś porządek dnia i zapisując
      dziecko do przedszkola musimy mieć śwaiadomość ze czy nam sie to
      podoba czy nie trzeba sie do niego dostosowac. W przedszkolach ok 9
      jest sniadanie i pewnie stąd życzenie Pani zeby dzieci byly
      przyprowadzane do tej własnie godziny.Wyobrażasz sobie sytuacje ze
      każde dziecko dostaje śniadanie o różnej godzinie?
      • agnieszka_gk Re: odpuściłam... 05.09.07, 13:23
        doris1981 napisała:

        > Wyobrażasz sobie sytuacje ze każde dziecko dostaje śniadanie o
        różnej godzinie?

        Jak się spózni, to nie dostanie śniadania, chyba proste ? Większym
        ograniczeniem jest raczej program dydaktyczny, który z reguły
        startuje po śniadaniu. U nas w przedszkolu też jest zasada, że
        dzieci przyprowadza się do 8.30-9.00, ale to nie znaczy, że po 9.00
        nie będą wpuszczone, chyba, że jest nagminny zwyczaj
        przyprowadzania, kiedy się chce.
        • wierzb.a Re: odpuściłam... 06.09.07, 09:35
          troche ,źle to ujęłam...ale nie to jest najważniejsze...daliśmy nogę
          po tekście chodź ja CIę zabiorę od mamusi...a co do przychodzenia to
          rozumiem, że są godziny wwyznaczone, że jest porządek dnia ...i tak
          byc powinno... ale jeżeli pytam się grzecznie Pani czy nie będzie
          problemu jak bysmy przychodzili później po sniadaniu...a ona rykiem
          odpowiada,że do 9!, no to ja przepraszam... a widzę, że inne mamusie
          przyprowadzają dzieci o 9.30
    • kipsmajlin Re: odpuściłam... 05.09.07, 14:18
      > a wczoraj jak
      > mojemu młodemu powiedziała " choć ja Cię zabiorę od mamusi" - to
      > przegięła i młody roryczał się na całego

      coś ta pani mi sie nie podoba, przecież można np
      "chodź do mnie, pokażę Ci coś, pobawimy się, a mamusia potem po Ciebie przyjdzie
      i wszystki jej opowiesz".
      Mój rok starszy, rok przedszkola za sobą, ale po takim tekście, to by zwątpił...
      Zawsze się boi, jak ktoś nawet żartuje, że go "zabierze". Dla małych dzieci
      słowa dorosłych, szczególnie obcych, są brane bardzo serio.
      Może faktycznie odczekaj z miesiąc i poślij ponownie, maluchy przestaną płakać i
      będzie lepiej.
    • wierzb.a Re: odpuściłam... 06.09.07, 09:25
      co do przychodzenia rozumiem, że są godz. ale mały jest bez
      sniadania i na drzwiach otwartych nie było problemu..."moze pani
      przyprowadzic o której pasuje ...byle nie w porze śniadania
      zrozumiałe... dzisiaj idę na rozmowę z dyr. by ustalić czy możemy
      zacząć za jakiś czas jak to wszystko trochę się uspokoi...do tego
      Kuba zaczał się moczyć w nocy i pytać ...czy nie oddam
      go...zapewniam, że bardzo go kocham a Pani myslał inaczej ale
      trzylatkowi trudno jest w to uwierzyć... dzięki za dobre słowa
      • betka4 Re: odpuściłam... 06.09.07, 10:09
        Mój Maciek na takie słowa nauczycielki na pewno też by się przestraszył jeszcze
        bardziej niż trzeba...Reakcja dziecka pewnie zależy od jego wrażliwości, nawet
        jeśli wie wszystko o przedszkolu, o pani i o tym że mama wróci po niego, to
        takie słowa otuchy nie dodają; jeśli się trochę boi - a zwykle się boi, bo to
        nowa sytuacja, to wszystko może wyprowadzić z równowagi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka